background image

 

UMYSŁ ZEN, UMYSŁ POCZĄTKUJĄCEGO

 

Shunryu Suzuki 

UMYSŁ ZEN  UMYSŁ POCZĄTKUJĄCEGO .............................................................................................. 1

 

PRZEDMOWA..................................................................................................................................................... 2

 

PRZEDMOWA DO WYDANIA POLSKIEGO ................................................................................................ 3

 

PROLOG............................................................................................................................................................... 4

 

UMYSŁ POCZĄTKUJĄCEGO......................................................................................................................... 4

 

CZĘŚĆ PIERWSZA  WŁAŚCIWA PRAKTYKA .......................................................................................... 5

 

POSTAWA......................................................................................................................................................... 5

 

ODDYCHANIE.................................................................................................................................................. 6

 

KONTROLA ...................................................................................................................................................... 8

 

FALE UMYSLU ................................................................................................................................................ 9

 

CHWASTY UMYSŁU....................................................................................................................................... 9

 

SZPIK ZEN ...................................................................................................................................................... 10

 

śADNEGO ROZDWOJENIA ......................................................................................................................... 11

 

KŁANIANIE SIĘ ............................................................................................................................................. 12

 

NIC SPECJALNEGO....................................................................................................................................... 13

 

CZĘŚĆ DRUGA  WŁAŚCIWA POSTAWA ................................................................................................. 14

 

DROGA PROSTOLINIJNEGO UMYSLU ..................................................................................................... 14

 

POWTARZANIE ............................................................................................................................................. 15

 

ZEN I EKSCYTACJA...................................................................................................................................... 16

 

WŁAŚCIWY WYSIŁEK ................................................................................................................................. 17

 

BEZ ŚLADU .................................................................................................................................................... 18

 

BOśE DAWANIE............................................................................................................................................ 19

 

BŁĘDY W PRAKTYCE .................................................................................................................................. 21

 

OGRANICZANIE SWOJEGO DZIAŁANIA.................................................................................................. 22

 

POZNAWAJ SIEBIE ....................................................................................................................................... 23

 

POLEROWANIE DACHÓWKI ...................................................................................................................... 24

 

STAŁOŚĆ ........................................................................................................................................................ 25

 

POROZUMIEWANIE SIĘ............................................................................................................................... 26

 

NEGATYWNE I POZYTYWNE..................................................................................................................... 28

 

NIRWANA, WODOSPAD .............................................................................................................................. 29

 

CZĘŚĆ TRZECIA  WŁAŚCIWE ROZUMIENIE........................................................................................ 30

 

TRADYCYJNY DUCH ZEN........................................................................................................................... 30

 

PRZEMIJANIE ................................................................................................................................................ 31

 

JAKOŚĆ ISTNIENIA ...................................................................................................................................... 32

 

NATURALNOŚĆ ............................................................................................................................................ 33

 

PUSTKA........................................................................................................................................................... 34

 

GOTOWOŚĆ, UWAGA .................................................................................................................................. 35

 

WIARA W NIC ................................................................................................................................................ 36

 

PRZYWIĄZANIE I NIEPRZYWIĄZANIE .................................................................................................... 37

 

SPOKÓJ ........................................................................................................................................................... 38

 

DOŚWIADCZENIE, NIE FILOZOFIA ........................................................................................................... 39

 

PIERWOTNY BUDDYZM.............................................................................................................................. 39

 

POZA ŚWIADOMOŚCIĄ ............................................................................................................................... 40

 

OŚWIECENIE BUDDY................................................................................................................................... 42

 

EPILOG............................................................................................................................................................... 43

 

UMYSŁ ZEN ................................................................................................................................................... 43

 

background image

 

PRZEDMOWA 

Dwóch  Suzukich.  Pół  wieku  temu,  dokonując  „przeszczepu",  który  był  porównywany  ze  względu  na  swe 

historyczne  znaczenie  do  łacińskiego  przekładu  Arystotelesa  w  trzynastym  stuleciu  i  Platona  w  piętnastym, 
Daisetz  Suzuki  przeniósł  zen  na  Zachód.  Pięćdziesiąt  lat  później,  Shunryu  Suzuki  dokonał  czegoś  równie 
waŜnego.  W  niniejszej,  jego  jedynej  ksiąŜce,  rozbrzmiewa  właśnie  ten  kolejny  dopełniający  ton,  jaki  powinni 
usłyszeć Amerykanie zainteresowani zen. 

Podczas  gdy  zen  Daisetza  Suzukiego był dramatyczny, zen Shunryu Suzukiego jest zwyczajny. Satori było 

dla  Daisetza  jakby  ogniskową  i  fascynacja  tym  niezwykłym  stanem  w  znacznej  mierze  czyniła  jego  pisma  tak 
zajmującymi.  W  ksiąŜce  Shunryu  Suzukiego  słowo satori i jego bliski odpowiednik, kensio, nie pojawia się w 
ogóle. 

Gdy  na  cztery  miesiące  przed  jego  śmiercią  miałem  sposobność  zapytania  go  o  to,  dlaczego  satori  nie 

pojawia się w jego ksiąŜce, Ŝona Suzukiego nachyliła się ku mnie i szepnęła przewrotnie: „To dlatego, Ŝe go nie 
miał". Rosi zamierzył się na nią swoim wachlarzem udając zmieszanie, i z palcem przy wargach zasyczał: „Tss! 
Nie mów mu!". Kiedy nasz śmiech ustał, powiedział po prostu: „To nie o to chodzi, Ŝe satori nie jest waŜne, ale 
nie jest tym, co naleŜy w zen podkreślać". 

Rosi  Suzuki  był  z  nami  w  Ameryce  tylko  przez  dwanaście  lat  -  jeden  cykl  we  wschodnio-azjatyckim 

sposobie  liczenia  lat  tuzinami,  ale  to  wystarczyło.  Dzięki  pracy  tego  niskiego,  cichego  człowieka  organizacja 
zen soto wspaniale rozwinęła się na naszym kontynencie. Jego Ŝycie tak doskonale odzwierciedlało drogę soto, 
Ŝe  człowiek  i  Droga  stopili  się  ze  sobą.  „W  jego  nieegoistycznej  postawie  nie  było  Ŝadnej  ekscentryczności, 
która  mogłaby  stanowić  poŜywkę  dla  kultu.  ChociaŜ  »nie  wzbudzał  Ŝadnych  fal«  i  nie  zrobił  kariery  jako 
światowa  osobistość,  odciski  jego  stóp  w  niewidzialnym  świecie  historii  prowadzą  prosto  naprzód".  (Z  hołdu 
Mary Farkas w Zen Notes, the First Zen Institute of America, styczeń 1972.). Jego pomnikami są: pierwszy na 
Zachodzie  klasztor  Zen  Soto  -  Górski  Ośrodek  Zen  w  Tassajara,  miejska  filia  tego  klasztoru,  Ośrodek  Zen  w 
San Francisco, a dla wszystkich ludzi ta ksiąŜka. 

Nie pozostawiając niczego przypadkowi, Shunryu Suzuki przygotował swoich uczniów na najtrudniejszą dla 

nich chwilę, kiedy jego namacalna obecność zniknie w pustce: 

„JeŜeli,  gdy  umieram,  w  momencie  śmierci,  jeśli  wtedy  cierpię,  to  jest  to  w  porządku,  rozumiecie,  to  jest 

cierpiący  Budda.  Nie  ma  w  tym  Ŝadnego  pomieszania.  Być  moŜe  kaŜdy  będzie  walczył  z  powodu  agonii 
fizycznej czy duchowej. Ale to jest w porządku, to Ŝaden problem. Powinniśmy być bardzo wdzięczni za to, Ŝe 
posiadamy  ograniczone  ciało...  takie  jak  moje  czy  wasze.  Gdybyście  mieli  nieograniczone  Ŝycie,  byłby  to  dla 
was prawdziwy problem". 

Po czym zapewnił przekaz. Podczas ceremonii „Górskiego tronu", 21 listopada 1971 r. mianował Richarda 

Bakera  swym  następcą  dharmy.  Jego  rak  posunął  się  tak  daleko,  Ŝe  mógł  iść  w  uroczystym  pochodzie  tylko 
podtrzymywany przez swojego syna. Jednak nawet wówczas ze stalowym hartem woli zen, która oŜywiała jego 
łagodną powierzchowność, z kaŜdym krokiem uderzał o podłogę swym kijem. Baker przyjął szatę poematem: 
 

Ten kawałek kadzidła, 

który miałem przez długi, długi czas, ofiarowuję nie-ręką 

Mojemu Mistrzowi, mojemu przyjacielowi, Shunryu Daiosio 

Suzukiemu, załoŜycielowi tych świątyń. 

Nie ma Ŝadnej miary dla tego, co zrobiłeś. 

 

Gdy idę z tobą w łagodnym deszczu Buddy, nasze szaty są przemoczone na wskroś, 

lecz na liściach lotosu 

nie zostaje ani jedna kropla. 

W dwa tygodnie później mistrz juŜ nie Ŝył, a na jego pogrzebie, 4 grudnia, rosi Baker powiedział do tłumu, 

który zebrał się, aby złoŜyć hołd zmarłemu: 

„Nie jest łatwo być nauczycielem czy uczniem, chociaŜ jest to z pewnością największa radość w tym Ŝyciu. 

Nie  jest  to  łatwa  droga  przybyć  do  kraju,  w  którym  nie  było  buddyzmu  i  opuścić  go,  wprowadziwszy  wielu 
uczniów,  kapłanów  i  świeckich  wyznawców  daleko  na  tę  ścieŜkę,  oraz  zmienić  Ŝycie  tysięcy  osób  w  całym 
kraju;  nie  jest  to  łatwa  droga  załoŜyć  i  pielęgnować  klasztor,  miejską  wspólnotę  oraz  ośrodki  praktyki  w 
Kalifornii  i  wielu  innych  miejscach  w  Stanach  Zjednoczonych.  Ale  jemu  przychodziło  to  bez  trudu,  poniewaŜ 
czerpał ze swojej prawdziwej natury, naszej prawdziwej natury. Pozostawił nam tyle, ile tylko człowiek jest w 
stanie pozostawić, wszystko co istotne, umysł i serce Buddy, praktykę Buddy, naukę i Ŝycie Buddy. Jest tutaj, w 
kaŜdym z nas, jeŜeli go chcemy". 

Huston Smith  

Profesor Filozofii 

Massachusetts Institute of Technology. 

 

background image

 

 

 

PRZEDMOWA DO WYDANIA POLSKIEGO  

Ta  niezwykła  ksiąŜka  ukazała  się  po  raz  pierwszy  w  Stanach  Zjednoczonych  w  roku  1970.  Do  tej  pory 

została  przetłumaczona  na  wiele  języków  i  była  wydana  w  wielu  krajach.  Dziś,  po  dwudziestu  latach  od 
pierwszego wydania mamy przyjemność zaprezentować ją polskiemu czytelnikowi. 

W  kilku  słowach  wstępu  chcieliśmy  przybliŜyć  sylwetkę  autora  i  zapoznać  Państwa  z  historią  powstania 

„Umysłu zen, umysłu początkującego". 

Shunryu  Suzuki  był  nauczycielem-praktykiem,  zajmuje  dziś  niekwestionowaną  pozycję  jednego  z 

pierwszych, który ugruntował w Ameryce praktyczny, Ŝywy zen. Jego ksiąŜka to juŜ klasyka i jedna z najpopu-
larniejszych napisanych na temat buddyzmu poza Azją. Jest prosta, a jednocześnie głęboka. Autor nie prowadzi 
tu  teoretycznego  wykładu  na  temat  doktryny  buddyjskiej,  lecz  mówi  o  istocie  buddyzmu  podając  proste 
przykłady z codziennego Ŝycia. Rosi Suzuki spędził w USA 12 ostatnich lat swego Ŝycia. ZałoŜył w Kalifornii 
pręŜny  ośrodek  zen.  Jego  praktyka  zainspirowała  tysiące  ludzi.  Po  śmierci  załoŜyciela  ośrodek  nadal  jest 
waŜnym  miejscem  buddyjskiej  praktyki.  Do  dziś  mieszka  tam  wdowa  po  Rosim.  Pani  Suzuki  jest  mistrzynią 
ceremonii  herbaty.  Jej  niezwykła  osobowość  wpływa na niepowtarzalną atmosferę tego miejsca. W ich małym 
mieszkanku na terenie ośrodka jest pokój indywidualnych rozmów rosi Suzukiego, gdzie 19 lat po jego śmierci 
wszystko  pozostało  na  dawnym  miejscu.  MoŜna  mieć  wraŜenie,  Ŝe  gospodarz.  wyszedł  stąd  zaledwie  przed 
chwilą. 

Centrum  Zen  w  San  Francisco  to  w  rzeczywistości  trzy  ośrodki:  pierwszy  to  ośrodek  miejski,  drugi  jest 

miejscem  odosobnień  i  intensywnej  praktyki  w  górach,  a  trzeci  to  podmiejska  farma  ekologiczna  i  zarazem 
miejsce  studiów  buddyjskich.  Wszystkie  trzy  zainspirowane  przez  Rosi  Suzukiego  ośrodki  stanowią  dziś 
nieodłączny element kolorytu kulturalnego i Ŝycia duchowego Kalifornii. 

Godzinę  drogi  samochodem  na  północ  od  San  Francisco,  na  górze  Sonorna  w  roku  1974  załoŜył  swój 

ośrodek zen spadkobierca nauk rosi Suzukiego Jakusho Kwong Rosi. Ten Amerykanin chińskiego pochodzenia 
jest  mistrzem  zen,  który  w  ostatnich  latach  bardzo głęboko związał się z Polską. W roku 1987 na zaproszenie 
swego  przyjaciela,  mistrza  buddyzmu  tradycji koreańskiej Soen Sa Nima odwiedził po raz pierwszy nasz kraj. 
Wizytą w polskim ośrodku zen prowadzonym przez Soen Sa Nima obaj nauczyciele zakończyli dłuŜszą podróŜ 
do  buddyjskich  miejsc  praktyki  w  Azji  i  Europie.  W  Polsce  wzięli  takŜe  udział  w  ekumenicznej  pielgrzymce 
odwiedzając  między  innymi  klasztor  na  Jasnej  Górze.  Ta  wizyta  miała  głębokie  znaczenie  zarówno  dla  rosi 
Kwonga, jak i dla tych Polaków, którzy mieli okazję spotkać go. Wyrazem tego były wielokrotne prośby o to, 
aby  przyjechał  tu  znowu  i  prowadził  drogą  zen  osoby  pragnące  zostać  jego  uczniami.  W  niecały  rok  później 
Rosi  ponownie  odwiedził  Polskę, załoŜył grupę pod nazwą Centrum Zen Kannon i przyjeŜdŜa tu co roku, aby 
przez około miesiąc osobiście prowadzić praktykę swych uczniów. 

Polska  jest  jak  dotąd  jedynym  oprócz  amerykańskiego  ośrodka  Sonorna  Mountain  Zen  Center  miejscem, 

któremu  Rosi  ku  radości  polskich  uczniów  poświęca  regularnie  tak  wiele  czasu.  Jako  spadkobierca  rosi 
Suzukiego  rosi  Kwong  przywiózł  do  Polski  Ŝywą  naukę  autora  tej  ksiąŜki.  Kontakt  z  uczniami  rosi  Kwonga 
moŜna nawiązać korespondencyjnie pisząc do ośrodka buddyzmu koreańskiego: Szkoła Zen Kuan Um, 04-962 
Warszawa ul. Małowiejska 24 z dopiskiem Kannon. 

Ewa Bańcerowska, Mikołaj Markiewicz 

Historia powstania ksiąŜki i kaligrafii (opracowano na podstawie wstępu rosi Bakera zamieszczonego w pierw-
szym amerykańskim wydaniu ksiąŜki) 

Pomysł  ksiąŜki  wyszedł  od  Marian  Derby,  bliskiej  uczennicy  Rosi  Suzukiego  i  organizatorki  grupy  zen  w 

Los  Altos.  Marian  nagrywała  mowy  wygłaszane  przez  Rosiego,  gdy  raz  lub  dwa  w  tygodniu  praktykował  z 
nimi. Po pewnym czasie zauwaŜyła, Ŝe mowy nabrały ciągłości i będąc tak bardzo potrzebnym zapisem całego 
przekazu rosi Suzukiego, mogą z powodzeniem odegrać rolę ksiąŜki. 

background image

 

Inna  bliska  uczennica  Rosiego,  Trudy  Dixon,  zredagowała  rękopis,  choć  redakcje  tego  rodzaju  ksiąŜki  nie 

jest łatwa. Rosi posługując się określeniami codziennych okoliczności ludzkiego Ŝycia, próbuje pokazać całość 
nauki  w  stwierdzeniach  tak  prostych,  jak  „Napij  się  herbaty".  Redaktor  musi  zdawać  sobie  sprawę ze znaczeń 
kryjących się za takim stwierdzeniem. Tylko znając dobrze Rosiego i pracując z nim kilka lat moŜna było mieć 
nadzieję, Ŝe przy przelewaniu mówionych słów na papier nie zgubi się tła tych słów, a więc osobowości, energii 
i  woli  mówiącego.  Rosi  Suzuki,  jako  Japończyk  mówiący  po  angielsku,  tworzył  takŜe  swobodny  słownik, 
będący  kombinacją  japońskiego  uczuciowo-przedmiotowego  sposobu  myślenia  i  zachodniego  myślenia  ściśle 
określonymi 

wyobraŜeniami. 

Takie 

połączenie 

jest 

zrozumiałe 

dla 

słuchaczy, 

gdyŜ 

warstwa 

filozoficzno-poetycka wyraŜana jest dodatkowo środkami, których nie da się zapisać na papierze. 

Trudy  pracowała  przez  wiele  miesięcy,  wkrótce  po  zakończeniu  pracy  zmarła  na  raka  zostawiając  dwoje 

dzieci i męŜa, Mike'a. To właśnie Mike jest autorem muchy narysowanej na stronie 63. 

W  podziękowaniu  i  hołdzie  dla  swojego  nauczyciela  Trudy  napisała  kilka  zdań  dotyczących  relacji 

pomiędzy nauczycielem a uczniem: 
„Rosi jest osobą, która urzeczywistniła tę doskonałą wolność, jaką urzeczywistnić mogą wszystkie istoty. śyje 
pełnią całego swojego istnienia. (...) Jego cała istota daje świadectwo temu, co znaczy Ŝyć w rzeczywistości 
teraźniejszości. Samo wraŜenie płynące ze spotkania tak rozwiniętej osobowości, moŜe wystarczyć, by zmienić 
czyjś sposób Ŝycia. Lecz ostatecznie zdumiewa, intryguje i pogłębia rozumienie nie niezwykłość nauczyciela, 
lecz raczej jego całkowita zwyczajność. PoniewaŜ jest on tylko sobą, jest lustrem dla swych uczniów. Gdy 
jesteśmy z nim, czujemy nasze własne siły i słabość bez jakiegokolwiek poczucia pochwały czy krytyki z jego 
strony. W jego obecności widzimy naszą prawdziwą twarz, a niezwykłość, jaką dostrzegamy, jest tylko naszą 
własną prawdziwą naturą. Gdy nauczymy się uwalniać naszą własną naturę, granice między mistrzem i uczniem 
znikają w głębokim przypływie istnienia i radości odsłaniania się umysłu Buddy." 
 
Kaligrafie 

Kaligrafię,  która  znajduje  się  na  okładce,  moŜna  odczytać  po  japońsku  jako  njorai  lub  w  sanskrycie 

tathagata. Jest to określenie Buddy, oznaczające „tego, który kroczył ścieŜką, który powrócił z takości lub jest 
takością, tego który jest pustką, tego który jest w pełni całkowity". Jest to podstawowa zasada, która sprawia, Ŝe 
pojawienie się Buddy jest moŜliwe. 

To  jest  umysł  zen.  Kaligrafię  napisał  rosi  Suzuki  uŜywając  postrzępionego  końca  jednego  z  duŜych  liści 

juki,  jakie  rosną  wokół  Górskiego  Ośrodka  Zen  i  powiedział:  „To  oznacza,  Ŝe  Tathagata  jest  ciałem  całej 
ziemi". 

Kaligrafię  obok  strony  tytułowej  wykonał  rosi  Suzuki,  a  czyta  się  ją  siosin  czyli  „umysł  początkującego". 

Kaligrafia  zen  to  pisanie  w  najbardziej  zwykły  sposób,  jakby  się  było  początkującym.  Nie  jest  to  próba 
zrobienia czegoś zręcznego czy pięknego, lecz pisanie z pełną uwagą, jakby po raz pierwszy odkrywało się to, 
co  jest  pisane.  Wówczas  cała  natura  piszącego  będzie  w  tym  pisaniu.  Oto  sposób  praktykowania  chwila  po 
chwili. 
 

PROLOG 

 

UMYS

Ł POCZĄTKUJĄCEGO 

 

„W umyśle początkującego jest wiele moŜliwości, w umyśle eksperta  parę". 

 

Mówi  się,  Ŝe praktykowanie zen jest trudne, lecz powód tych trudności jest często źle rozumiany. Jest ono 

trudne  nie  dlatego,  Ŝe  nie  jest  łatwo  siedzieć  w  postawie  ze  skrzyŜowanymi  nogami  lub  osiągnąć  oświecenie. 
Jest  ono  trudne,  poniewaŜ  niełatwo  jest  utrzymać  umysł  i  praktykę  czystymi  w  swym  fundamentalnym 
znaczeniu.  Szkoła  zen,  po  tym  jak  została  ustanowiona  w  Chinach,  rozwijała  się  na  wiele  sposobów. 
Jednocześnie  jednak  stawała  się  coraz  bardziej  i  bardziej  nieczysta.  Lecz  nie  mam zamiaru mówić o chińskim 
zen  czy  o  historii  zen.  Chodzi  mi  o  to,  aby  pomagać  wam  utrzymywać  waszą  praktykę  wolną  od  tych 
zanieczyszczeń. 

Mamy  w  Japonii  wyraŜenie  siosin  oznaczające  „umysł  początkującego".  Celem  praktyki  jest to, by zawsze 

utrzymywać umysł początkującego. Przypuśćmy, Ŝe tylko jeden raz śpiewacie sutrę PradŜnia Paramita. MoŜecie 
to  robić  bardzo  dobrze.  Lecz  co  się  stanie,  jeśli  zaśpiewacie  ją  dwa,  trzy,  cztery  lub  więcej  razy?  Z  łatwością 
moŜecie utracić wasze pierwotne ku niej nastawienie. To samo moŜe się wam przydarzyć w innych praktykach 
zen.  Przez  jakiś  czas  będziecie  utrzymywać  umysł  początkującego.  Jeśli  jednak  kontynuujecie  praktykę  przez 
rok,  dwa,  trzy  lub  więcej  lat,  to  chociaŜ  moŜe  się  ona  rozwinąć,  będziecie  naraŜeni  na  utratę  pierwotnego 
umysłu, który ma tak wielkie znaczenie. 

Dla  studiujących  zen  najwaŜniejszą  rzeczą  jest  nie  być  rozdwojonym.  Nasz  „pierwotny  umysł"  zawiera  w 

sobie wszystko. Sam w sobie jest zawsze bogaty i pełny. Nie powinniście gubić tego samowystarczalnego stanu 

background image

 

waszego  umysłu.  Nie  oznacza  to  umysłu  zamkniętego,  lecz  właśnie  umysł  pusty  i  gotowy.  JeŜeli  wasz  umysł 
jest  pusty,  to  jest  on  zawsze  na  wszystko  gotowy  i  na  wszystko  otwarty.  W  umyśle  początkującego  jest  wiele 
moŜliwości, w umyśle eksperta - parę. 

Jeśli  dokonujecie  zbyt  wielu  rozróŜnień,  ograniczacie  siebie.  Jeśli  jesteście  zbyt  wymagający  lub  zbyt 

zachłanni,  wasz  umysł  nie  jest  bogaty  i  samowystarczalny.  JeŜeli  tracimy  nasz  pierwotny,  samowystarczalny 
umysł, tracimy wszystkie wskazówki. Kiedy wasz umysł poŜąda, kiedy tęsknicie za czymś, skończy się na tym, 
Ŝe  pogwałcicie  swoje  własne  wskazania:  nie  kłamać,  nie  kraść,  nie  zabijać,  nie  być  niemoralnym  i  tak  dalej. 
JeŜeli będziesz utrzymywać swój pierwotny umysł, to wskazania będą utrzymywać się same. 

W umyśle początkującego nie ma myśli „osiągnąłem coś". Wszystkie egocentryczne myśli ograniczają nasz 

bezmierny umysł. Jeśli nie ma w nas Ŝadnej myśli o dokonaniu czegoś, Ŝadnej myśli o sobie, jesteśmy wówczas 
prawdziwie  początkującymi.  Wówczas  moŜemy  naprawdę  nauczyć  się  czegoś.  Umysł  początkującego  jest 
umysłem współczucia. Gdy nasz umysł jest współczujący to jest nieograniczony. ZałoŜyciel naszej szkoły zenji 
Dogen  zawsze  podkreślał,  jak  waŜne  jest  odzyskanie  naszego  bezgranicznego  pierwotnego  umysłu.  Wówczas 
jesteśmy zawsze wierni sobie, serdeczni dla wszystkich istot i naprawdę moŜemy praktykować. 

A zatem najtrudniejszą rzeczą jest to, aby zawsze utrzymywać nasz umysł początkującego. Nie ma potrzeby 

posiadania głębokiego rozumienia zen. Nawet jeśli czytacie duŜo literatury zen, musicie czytać kaŜde zdanie ze 
świeŜym  umysłem.  Nie  powinniście  mówić  „wiem,  czym  jest  zen"  lub  „osiągnąłem  oświecenie".  Oto  równieŜ 
prawdziwy  sekret  sztuki:  być  zawsze  początkującym.  Bądźcie  bardzo,  bardzo  pod  tym  względem  ostroŜni. 
JeŜeli rozpoczniecie praktykę zazen, zaczniecie doceniać swój umysł początkującego. Oto sekret praktyki zen. 
 

CZĘŚĆ PIERWSZA – WŁAŚCIWA PRAKTYKA 

„Praktyka  zazen  jest  bezpośrednim  wyrazem  naszej  prawdziwej  natury.  Ściślej  mówiąc,  dla 

istoty  ludzkiej  nie  ma  innej  praktyki  niŜ  ta  praktyka,  nie  ma  innej  drogi  Ŝycia  niŜ  ta  droga 

Ŝycia ". 

 

POSTAWA  

„Te  formy  nie  są  środkami  osiągania  właściwego  stanu  umysłu.  Przyjęcie  takiej  postaw

samo  w  sobie  jest  właściwym  stanem  umysłu.  Nie  ma  potrzeby  osiągania  jakiegoś 

specjalnego stanu umysłu". 

 

Teraz  chciałbym  coś  powiedzieć  o  pozycji  ciała  podczas  zazen.  Kiedy  siedzicie  w  pozycji  pełnego  lotosu 

wasza  lewa  stopa  jest  na  prawym  udzie,  a  prawa  na  lewym.  Kiedy  krzyŜujemy  nogi  w  ten  sposób,  to  chociaŜ 
mamy  prawą  i  lewą  nogę,  stają  się  one  jednym.  Ta  postawa  wyraŜa  jedność  dwoistości.  Nie  dwie  i  nie  jedna. 
Oto najwaŜniejsza nauka: nie dwa i nie jedno. Nasze ciało i umysł nie są dwoma ani jednym. JeŜeli myślicie, Ŝe 
wasze ciało i umysł są dwoma - to błąd; jeśli myślicie, Ŝe są jednym, to jest to równieŜ błąd. Nasze ciało i umysł 
są  zarówno dwoma, jak i jednym. PrzewaŜnie myślimy, Ŝe jeŜeli coś nie jest jednym, to jest czymś więcej niŜ 
jednym; jeŜeli coś nie jest pojedyncze, to jest mnogie. Lecz w rzeczywistym doświadczeniu nasze Ŝycie jest nie 
tylko mnogie, lecz równieŜ pojedyncze. KaŜdy z nas jest zarazem zaleŜny i niezaleŜny. 

Po iluś tam latach umrzemy. JeŜeli uwaŜamy, Ŝe jest to kres naszego Ŝycia, to jest to błędne rozumienie. Z 

drugiej  strony,  jeśli  myślimy,  Ŝe  nie  umrzemy,  to  równieŜ  jest  błąd.  Umieramy  i  nie  umieramy.  Oto  właściwe 
rozumienie.  Niektórzy  ludzie mówią, Ŝe nasz umysł lub dusza istnieje wiecznie, a umiera tylko nasze fizyczne 
ciało.  Nie  jest  to  dokładnie  tak,  poniewaŜ  zarówno  umysł,  jak  i  ciało  mają  swój  kres.  Lecz  jednocześnie  jest 
prawdą,  Ŝe  istnieją  one  wiecznie.  Mówimy  -  „umysł"  i  „ciało",  ale  naprawdę  są  one  dwiema  stronami  jednej 
monety.  Oto  właściwe  rozumienie.  A  zatem  kiedy  przyjmujemy  taką  postawę,  to  symbolizuje  ona  tę  prawdę. 
Kiedy  mam  lewą  stopę  po  prawej  stronie  mego  ciała,  a  prawą  stopę  po  lewej  stronie  mego  ciała,  to  nie  wiem 
która jest którą. KaŜda z nich moŜe być tak lewą, jak i prawą stroną. 

NajwaŜniejszą  rzeczą  w  przyjmowaniu  postawy  zazen  jest  utrzymanie  prostego  kręgosłupa.  Wasze  uszy  i 

ramiona powinny być w jednej linii. 

Rozluźnijcie  ramiona  i  wypchnijcie  tył  głowy  ku  sufitowi.  Powinniście  przyciągnąć  podbródek.  Kiedy 

podbródek  jest  wysunięty  to  w  waszej  postawie  nie  ma  siły  i  prawdopodobnie  marzycie.  Aby  postawa  była 
mocna  naleŜy,  przeć  przeponą  w  dół  w  kierunku  hara,  czyli  w  kierunku  podbrzusza.  To  pomoŜe  wam  w 
utrzymaniu  fizycznej  i  umysłowej  równowagi.  Kiedy  próbujecie  utrzymać  tę  postawę;  moŜecie  na  początku 
mieć  trudności  z  naturalnym  oddychaniem,  lecz  gdy  przyzwyczaicie  się  do  tego,  będziecie  w  stanie  oddychać 
naturalnie i głęboko. 

background image

 

Wasze  dłonie  powinny  tworzyć  „kosmiczną  mudrę".  JeŜeli  połoŜycie  lewą  dłoń  na  prawej  ze  środkowymi 

stawami  środkowych  palców  razem  i  zetkniecie  lekko  kciuki  ze  sobą  (tak,  jakbyście  trzymali  między  nimi 
kartkę  .papieru)  wasze  dłonie  utworzą  piękny  owal.  Powinniście  utrzymywać  tę  uniwersalną  mudrę  z  wielką 
troską, tak jakbyście w waszej dłoni trzymali coś bardzo cennego. Dłonie NaleŜy trzymać przy ciele, z kciukami 
mniej  więcej  na  wysokości  pępka.  UłóŜcie  ramiona  swobodnie  i  wygodnie;  łokcie  nieznacznie  oddalone  od 
ciała, jakbyście pod kaŜdym ramieniem trzymali jajko nie rozgniatając go. 

Nie  powinniście  przechylać  się  na  boki,  w  tył  lub  w  przód.  Siedźcie  prosto,  jakbyście  podpierali  głową 

niebo. Jest to nie tylko forma czy sposób oddychania. Jest to główny punkt buddyzmu. Jest to doskonały wyraz 
waszej  Natury  Buddy.  Jeśli  chcecie  prawdziwego  zrozumienia  buddyzmu,  powinniście  praktykować  w  ten 
sposób. Te formy nie są środkami osiągania właściwego stanu umysłu. Przybranie takiej postawy sarno w sobie 
jest  celem  naszej  praktyki,  kiedy  przybierane  taką  postawę,  macie  właściwy  stan  umysłu,  dlatego  teŜ  nie  ma 
potrzeby  próbować  osiągnąć  jakiś  stan  specjalny.  JeŜeli  próbujecie  coś  osiągnąć,  wasz  umysł  zaczyna  błądzić 
gdzie  indziej.  Kiedy  nie  próbujecie  osiągać  czegokolwiek,  wasze  ciało  i  umysł  są  właśnie  tutaj.  Mistrz  sen 
powiedziałby:  ;,Zabij  Buddę!".  Zabijcie  Buddę,  jeŜeli  Budda  istnieje  gdzie  indziej.  Zabijcie  Buddę;  poniewaŜ 
powinniście odzyskać swoją własną Naturę Buddy. 

Robienie  czegoś  jest  wyraŜeniem  naszej  własnej  natury.  filie  istniejemy  ze  względu  na  coś  innego. 

Istniejemy  przez  wzgląd  na  nas  samych.  To  jest  ta  zasadnicza  nauka  wyraŜona  w  formach,  których 
przestrzegamy. Tak jak istnieją reguły siedzenia, istnieją teŜ zasady stania w zendo. 

Celem tych reguł nie jest uczynienie kaŜdego z nas takim samym, lecz pozwolenie kaŜdemu na najbardziej 

swobodne  wyraŜanie  samego  siebie.  Na  przykład  kaŜdy  z  nas  ma  własny  sposób  stania,  poniewaŜ  stojąca 
postawa  zaleŜy  od  proporcji  ciała.  Kiedy  stoicie,  pięty  powinny  być  oddalone  jedna  od  drugiej  na  szerokość 
pięści, duŜe palce stóp w jednej linii z piersiami. Tak jak w zazen - przyjcie nieco w dół podbrzusza. RównieŜ i 
w tej postawie wasze ręce powinny was wyraŜać. Trzymajcie lewą dłoń przy piersi, palcami otaczając kciuk, i 
połóŜcie  na  niej  prawą  dłoń.  Trzymając  kciuk  skierowany  w  dół,  a  przedramiona  równolegle  do  podłogi, 
powinniście czuć się tak, jakbyście mieli w uścisku jakiś okrągły filar - wielki, okrągły filar świątyni - wówczas 
nie molecie garbić się ani przechylać na boki. 

NajwaŜniejszą rzeczą jest być panem swojego ciała. Kiedy garbicie się, tracicie siebie. Wasz umysł będzie 

błądził gdzie indziej; nie będziecie w swoim ciele. Nie tędy droga. Musicie istnieć właśnie tutaj, właśnie teraz! 
To  jest  punkt  kluczowy.  Musicie  mieć  swoje  własne  ciało  i  umysł.  Wszystko  powinno  istnieć  we  właściwym 
miejscu,  we  właściwy  sposób.  Wówczas  nie  ma  Ŝadnego  problemu.  JeŜeli  mikrofon,  którego  uŜywam,  kiedy 
mówię, jest gdzie indziej, nie będzie mógł słuŜyć swemu przeznaczeniu. Kiedy w naszym ciele i umyśle panuje 
ład, wszystko inne będzie we właściwym miejscu, we właściwy sposób. 

Lecz  zazwyczaj,  nie  zdając  sobie  z  tego  sprawy,  próbujemy  zmienić  coś  innego  zamiast  siebie, próbujemy 

uporządkować  rzeczy  na  zewnątrz  nas.  Ale  uporządkowanie  rzeczy  nie  jest  moŜliwe,  jeśli  sami  nie  jesteśmy 
uporządkowani.  Kiedy  robicie  coś  we  właściwy  sposób,  we  właściwym  czasie,  wszystko  inne  będzie 
uporządkowane.  Wy  jesteście  „szefem".  Kiedy  szef  śpi,  wszyscy  śpią.  Kiedy  szef  działa  właściwie,  kaŜdy 
wszystko zrobi właściwie i w odpowiednim czasie. Oto tajemnica buddyzmu. 

Tak  więc  zawsze  próbujcie  utrzymać  właściwą  postawę,  nie  tylko  kiedy  praktykujecie  zazen,  lecz  we 

wszystkich  swoich  działaniach.  Przyjmujcie  odpowiednią  postawę,  kiedy  prowadzicie  samochód  i  kiedy 
czytacie.  Jeśli  czytacie  w  zgarbionej  pozycji,  nie  jesteście  w  stanie  być  długo  przytomni.  Spróbujcie. 
Odkryjecie, jak waŜną rzeczą jest utrzymywanie właściwej postawy. Oto prawdziwa nauka. Nauka zapisana na 
papierze  nie  jest  prawdziwą  nauką.  Zapisana  nauka  jest  rodzajem  poŜywki  dla  waszego  mózgu.  Naturalnie 
mózg potrzebuje nieco pokarmu, lecz waŜniejsze jest być sobą dzięki praktykowaniu właściwej drogi Ŝycia. 

Oto dlaczego Budda nie mógł zaakceptować religii istniejących za jego czasów. Studiował wiele religii, lecz 

ich  praktyki  nie  zadowalały go. Nie mógł znaleźć odpowiedzi w ascetyzmie czy w filozofiach. Nie był zainte-
resowany jakimś metafizycznym bytem, lecz własnym ciałem i umysłem, tutaj i teraz. A kiedy odnalazł siebie, 
odkrył, Ŝe wszystko, co istnieje, ma Naturę Buddy. To było jego oświecenie. Oświecenie nie jest jakimś dobrym 
samopoczuciem  czy  jakimś  szczególnym  stanem  umysłu.  Stan  umysłu,  który  istnieje  gdy  siedzimy  we 
właściwej  postawie,  sam  w  sobie  jest  oświeceniem.  JeŜeli  nie  jesteście  zadowoleni  ze  stanu  umysłu  podczas 
zazen, oznacza to, Ŝe wasz umysł nadal błądzi. Nasze ciało i umysł nie powinny chwiać się czy błądzić. W tej 
postawie nie ma potrzeby mówić o właściwym stanie umysłu. Wy juŜ go macie. Oto konkluzja buddyzmu. 
 

ODDYCHANIE 

 „To  co  nazywamy  „ja",  to  tylko  wahadłowe  drzwi,  które  poruszają  się,  kiedy  wdychamy  i 

wydychamy". 

 

background image

 

Kiedy  praktykujemy  zazen,  nasz  umysł  zawsze  idzie  w  ślad  za  naszym  oddechem.  Kiedy  wdychamy, 

powietrze wchodzi w świat wewnętrzny. Kiedy wydychamy, wychodzi na świat zewnętrzny. Świat wewnętrzny 
jest  bez  granic  i  świat  zewnętrzny  jest  równieŜ  bez  granic.  Mówimy  „świat  wewnętrzny"  lub  „świat 
zewnętrzny", lecz właściwie istnieje tylko jeden całkowity świat. W tym nieograniczonym świecie nasze gardło 
jest jak wahadłowe drzwi. Powietrze wchodzi i wychodzi, podobnie do kogoś przechodzącego przez wahadłowe 
drzwi.  JeŜeli  myślisz  „ja  oddycham",  „ja"  jest  dodatkiem.  Nie  ma  Ŝadnego  ciebie,  który  mógłby  powiedzieć 
„ja". To co nazywamy „ja", to tylko wahadłowe drzwi, które poruszają się kiedy wdychamy i wydychamy. One 
się tylko poruszają, to wszystko. Kiedy wasz umysł jest wystarczająco czysty i spokojny, by postępować za tym 
ruchem,  nie  ma  niczego:  nie  ma  Ŝadnego  „ja",  Ŝadnego  świata,  Ŝadnego  umysłu  ani  Ŝadnego  ciała,  tylko 
wahadłowe drzwi. 

A  zatem,  kiedy  praktykujemy  zazen,  istnieje  tylko  ruch  oddechu,  lecz  jesteśmy  świadomi  tego  ruchu.  Nie 

powinniście  być  roztargnieni.  JednakŜe  bycie  świadomym  tego  ruchu  nie  oznacza  bycia  świadomym  waszego 
małego „ja", lecz raczej - waszej uniwersalnej natury, czyli Natury Buddy. Ten rodzaj świadomości jest bardzo 
waŜny,  poniewaŜ  zazwyczaj  jesteśmy  tak  bardzo  jednostronni.  Nasze  potoczne  rozumienie  Ŝycia  jest 
dualistyczne:  ty  i  ja,  to  i  tamto,  dobro  i  zło.  Lecz  w  gruncie  rzeczy  te  rozróŜnienia  są  świadomością 
uniwersalnego  istnienia.  „Ty"  oznacza  uprzytomnienie  sobie  wszechświata  w  formie  ciebie,  a  „ja"  oznacza 
uprzytomnienie  sobie  go  w  formie  mnie.  Ty  i  ja.  To  nawet  nie  powinno  być  zwane  rozumieniem,  jest  to 
prawdziwe doświadczenie Tycia poprzez praktykę zen. 

A  zatem,  kiedy  praktykujecie  zazen,  nie  ma  Ŝadnego  pojęcia  czasu  lub  przestrzeni.  MoŜecie  powiedzieć 

„zaczęliśmy siedzieć za kwadrans szósta w tym pokoju". W ten sposób macie jakieś pojęcie czasu (za kwadrans 
szósta)  i  jakieś  pojęcie  przestrzeni  (w  tym  pokoju).  JednakŜe  to,  co  robicie,  jest  tylko  siedzeniem  i 
uprzytomnianiem  sobie  uniwersalnej  aktywności.  To  wszystko.  W  tym  momencie  drzwi  wahadłowe  otwierają 
się  w  jednym  kierunku,  a  w  następnym  momencie  drzwi  wahadłowe  otworzą  się  w  kierunku  przeciwnym: 
Chwila  za  chwilą  kaŜdy  z  nas  powtarza  tę  aktywność.  Nie  ma  w  tym  Ŝadnego  -pojęcia  czasu  czy  przestrzeni. 
Czas  i  przestrzeń  są  jednym.  MoŜecie  powiedzieć  „muszę  coś  zrobić tego popołudnia", lecz właściwie nie ma 
Ŝadnego „tego popołudnia". Robimy rzeczy jedne po drugich. To wszystko. Nie ma Ŝadnego takiego czasu, jak 
„to  popołudnie"  czy  „pierwsza  godzina",  czy  „druga  godzina".  O  pierwszej  godzinie  będziecie  jedli  obiad. 
Jedzenie  obiadu  samo  w  sobie  jest  pierwszą  godziną.  Będziecie  gdzieś,  lecz  to  miejsce  nie  moŜe  zostać  od-
dzielone od pierwszej godziny. Dla kogoś, kto naprawdę docenia Ŝycie, są one tym samym. Lecz kiedy stajemy 
się znuŜeni Ŝyciem, zdarza się, Ŝe powiemy: „Nie powinien przychodzić tutaj. O wiele lepiej byłoby pójść gdzie 
indziej  na  obiad.  To  miejsce  nie  jest  takie  dobre".  W  swoim  umyśle  tworzysz  pojęcie  miejsca  odrębnego  od 
faktycznego czasu. 

MoŜesz równieŜ powiedzieć: „To jest złe, więc nie powinienem tego czynić". Właściwie, kiedy mówisz „nie 

powinienem  tego  czynić",  to  czynisz  w  tej  chwili  nieczynienie.  A  zatem  nie  ma  dla  ciebie  wyboru.  Kiedy 
oddzielasz pojęcia czasu i przestrzeni, czujesz się tak, jakbyś miał jakiś wybór, ale właściwie musisz robić coś 
lub  musisz robić nierobienie. Nie robić niczego, to robić coś. Dobro i zło są tylko w twoim umyśle. Tak więc 
nie  powinniśmy  mówić  „to  jest  dobre"  lub  „to  jest  złe".  Zamiast  mówić  „złe",  powinieneś  powiedzieć  „nie 
robić!".  Jeśli  myślicie  „to  jest  złe",  wywoła  to  w  was  pomieszanie.  Tak  więc  w  sferze  czystej  religii  nie  ma 
pomieszania  czasu  i przestrzeni lub dobra i Zła. Jedyne, co powinniśmy, to tylko robić coś, gdy to nadchodzi. 
Robić  coś!  Cokolwiek  by  to  było,  powinniśmy  to  robić,  nawet  jeśli  jest  to  nierobieniem  niczego.  Powinniśmy 
Ŝyć  w  tym  momencie.  A  zatem,  kiedy  siedzimy,  koncentrujemy  się  na  oddechu  i  stajemy  się  wahadłowymi 
drzwiami,  i  robimy  coś,  co  powinniśmy  robić,  coś  co  musimy  robić. Oto praktyka zen. W tej praktyce nie ma 
Ŝadnego pomieszania: Jeśli będziecie Ŝyli w ten sposób, nie będzie w was Ŝadnego pomieszania, cokolwiek by 
się działo. 

Tozan,  słynny  mistrz  zen,  powiedział:  „Błękitna  góra  jest  ojcem  białego  obłoku.  Biały  obłok  jest  synem 

błękitnej góry. Jak dzień długi są zaleŜni od siebie, nie będąc od siebie uzaleŜnionymi. Biały obłok jest zawsze 
białym  obłokiem.  Błękitna  góra  jest  zawsze  błękitną  górą".  Oto  czysta,  jasna  interpretacja  Ŝycia.  MoŜe  być 
wiele rzeczy takich jak biały obłok i błękitna góra: kobieta i męŜczyzna, nauczyciel i uczeń. ZaleŜą oni jeden od 
drugiego,  lecz  biały  obłok  nie  powinien  być  niepokojony  przez  błękitną  górę.  Błękitna  góra  nie  powinna  być 
niepokojona przez biały obłok. Są one całkowicie niezaleŜne, a jednak zaleŜne. Oto jak Ŝyjemy i praktykujemy 
zazen. 

Kiedy  stajemy  się  naprawdę  sobą,  stajemy  się  tylko  wahadłowymi  drzwiami  i  jesteśmy  całkowicie 

niezaleŜni  i  jednocześnie  zaleŜni  od  wszystkiego.  Bez  powietrza  nie  moŜemy  oddychać.  KaŜdy  z  nas  jest 
pośrodku  miliardów  światów.  Jesteśmy  zawsze  w  środku  świata,  chwila  za  chwilą.  Tak  więc,  jesteśmy 
całkowicie  zaleŜni  i  niezaleŜni.  JeŜeli  posiadacie  tego  rodzaju  doświadczenie,  tego  rodzaju  Ŝycie,  macie 
absolutną  niezaleŜność.  Nie  idziecie  niepokojeni  przez  nic.  Zatem  kiedy  praktykujecie  zazen,  wasz  umysł 
powinien  być  skupiony  na  oddychaniu.  Ten  rodzaj  aktywności  jest  podstawowym  działaniem  uniwersalnego 
istnienia. Bez tego doświadczenia, bez tej praktyki, niemoŜliwe jest osiągnięcie absolutnej wolności. 

background image

 

KONTROLA  

„Danie swej owcy czy krowie duŜej, przestrzennej łąki jest sposobem kontrolowania jej” 

 

śycie  w  obrębie  Natury  Buddy  oznacza  umieranie  chwila  za  chwilą,  jako  mała  istota.  Kiedy  tracimy 

równowagę  to  umieramy,  lecz  równocześnie  rozwijamy  się  i  wzrastamy.  Wszystko,  co  widzimy,  zmienia  się 
tracąc  swą  równowagę.  Wszystko  wygląda  pięknie,  a  przyczyną  tego  jest  fakt,  Ŝe  nie  ma w tym równowagi, a 
tło  jest  zawsze  w  doskonałej  harmonii.  Oto  jak  wszystko  istnieje  w  rzeczywistości  Natury  Buddy,  tracąc 
równowagę  na  tle  doskonałej  równowagi.  Tak  więc,  jeśli  widzicie rzeczy bez uprzytomnienia sobie tła Natury 
Buddy, wszystko wydaje się być formą cierpienia. Lecz jeśli rozumiecie tło istnienia, zdajecie sobie sprawę, Ŝe 
cierpienie  samo  w  sobie  jest  tym,  jak  Ŝyjemy  i  jak  rozszerzamy  twoje  Ŝycie.  Tak  więc  w  zen  czasami 
podkreślamy niezrównowaŜenie czy nieład Ŝycia. 

W  dzisiejszych  czasach  tradycyjne  malarstwo  japońskie  stało  się  całkiem  sformalizowane  i  pozbawione 

Ŝycia. Z tego powodu rozwinęła się sztuka nowoczesna. Dawni malarze praktykowali umieszczanie na papierze 
kropek  w  artystycznym  nieładzie.  Jest  to  dość  trudne.  Nawet  jeśli  próbujesz  to  robić,  zazwyczaj  to, co robisz, 
jest  ułoŜone  według  jakiegoś  porządku.  Myślisz,  Ŝe  potrafisz  to  kontrolować,  lecz  nie  potrafisz;  prawie 
niemoŜliwe  jest  ułoŜenie  kropek  w  nieporządku.  To  samb  dotyczy  zajmowania  się  własnym  codziennym 
Ŝyciem.  Nawet  jeŜeli  próbujesz  w  jakiś  sposób  kontrolować  ludzi,  jest  to  niemoŜliwe.  Najlepszych  sposobem 
kontrolowania  łudzi  jest  ośmielić  ich,  aby  psocili.  Wówczas  będą  oni  pod  kontrolą  w  jej  szerszym  znaczeniu. 
Danie  swej  owcy  czy  krowie  duŜej,  przestrzennej  łąki  jest  sposobem  kontrolowania  jej.  To  samo  z  ludźmi: 
wpierw pozwól im robić, co zechcą i obserwuj ich. Oto najlepszy sposób. 

Ignorowanie  ich  nie  jest  dobre;  to  najgorszy  sposób.  Niewiele  lepsze  jest  kontrolowanie  ich.  Najlepiej  jest 

ich obserwować, i tylko obserwować bez prób kontrolowania. 

Ten  sposób  jest  równieŜ  skuteczny  dla  was  samych.  Jeśli  chcecie  osiągnąć  doskonały  spokój  w  waszym 

zazen, nie powinniście niepokoić się róŜnymi wyobraŜeniami, które znajdujecie w swoim umyśle. Pozwólcie im 
przychodzić i odchodzić. Wówczas będą one pod kontrolą. Lecz ten sposób nie jest taki łatwy. Brzmi to prosto, 
lecz wymaga pewnego specjalnego wysiłku. Jak dokonać tego rodzaju wysiłku - to sekret praktyki. ZałóŜmy, Ŝe 
siedzisz w jakichś niezwykłych okolicznościach. Jeśli będziesz próbował uspokoić swój umysł, nie będziesz w 
stanie  siedzieć,  a  jeśli  będziesz  próbował  być  spokojny,  twój  wysiłek  nie  będzie  właściwym  wysiłkiem. 
Jedynym wysiłkiem, który moŜe ci pomóc jest liczenie oddechów lub koncentrowanie się na wdechu i wydechu. 
Mówimy  -  koncentracja,  lecz  koncentrowanie  naszego  umysłu  na  czymś  nie  jest  prawdziwym  celem  zen. 
Prawdziwym  celem  jest  widzieć  rzeczy  takimi,  jakie  one  są,  obserwować  rzeczy  takimi,  jakie  są  i  pozwolić 
wszystkiemu  przemijać  tak,  jak  przemija.  Oznacza  to  wzięcie  wszystkiego  pod  kontrolę  w  najszerszym 
rozumieniu tego słowa. Praktyka zen to otwieranie małego umysłu. Tak więc koncentracja jest tylko środkiem, 
by  pomóc  ci  urzeczywistnić  „wielki  umysł"  lub  umysł,  który  jest  wszystkim.  Jeśli  chcecie  odkryć  prawdziwe 
znaczenie  zen  w  codziennym  Ŝyciu,  musicie  zrozumieć  znaczenie  skupiania  umysłu  na  oddechu  i  ciele  we 
właściwej  postawie  w  zazen.  Powinniście  przestrzegać  reguł  praktyki,  a  wasze  zgłębianie  powinno  stać  się 
bardziej subtelne i staranne. Tylko w ten sposób moŜecie doświadczyć Ŝywotnej wolności zen. 

Zenji  Dogen  powiedział:  „Czas  podąŜa  z  teraźniejszości  ku  przeszłości".  Jest  to  absurd,  lecz  w  naszej 

praktyce  niekiedy  jest  to  prawdą.  Czas,  zamiast  postępować  z  przeszłości  do  teraźniejszości,  podąŜa  wstecz  z 
teraźniejszości  do  przeszłości.  Yoshitsune  był  słynnym  wojownikiem,  który  Ŝył  w  średniowiecznej  Japonii.  Z 
powodu  sytuacji  w  kraju  został  wysłany  do  północnych  prowincji,  gdzie  go  zabito.  Zanim  wyjechał,  poŜegnał 
swoją  Ŝonę,  która później napisała w poemacie: „Tak jak odwijasz nić ze szpulki, chcę by przeszłość stała się 
teraźniejszością".  Kiedy  powiedziała  to,  uczyniła  rzeczywiście  czas  przeszły  teraźniejszością.  W  jej  umyśle 
przeszłość  stała  się  Ŝywa  i  była  teraźniejszością.  Dogen  powiedział:  „Czas  podąŜa  z  teraźniejszości  ku 
przeszłości".  Dla  naszego  logicznego  umysłu  nie  brzmi  to  prawdziwie,  lecz  dzieje  się  to  w  rzeczywistym 
doświadczeniu czynienia czasu przeszłego teraźniejszym. Tu mamy poezję i tu mamy ludzkie Ŝycie. 

Kiedy  doświadczamy  prawdy  tego  rodzaju,  oznacza  to,  Ŝe  odnaleźliśmy  prawdziwe  znaczenie  czasu.  Czas 

nieprzerwanie  podąŜa  z  przeszłości  do  teraźniejszości  i  z  teraźniejszości  do  przyszłości.  Jest  to  prawdą,  lecz 
prawdą  jest  takie,  Ŝe  czas  podąŜa  z  przyszłości  do  teraźniejszości  i  z  teraźniejszości  do  przeszłości.  Pewien 
mistrz  zen  powiedział:  „Pójść  jedną  milę  na  wschód,  znaczy  to  samo,  co  pójść  jedną  milę  na  zachód".  Oto 
prawdziwa wolność. Powinniśmy zdobyć ten rodzaj doskonałej wolności. 

JednakŜe  nie  sposób  odnaleźć  doskonałej  wolności  bez  pewnych  reguł.  Ludzie,  szczególnie  młodzi  ludzie, 

myślą,  Ŝe  wolność  jest  tylko  robieniem  tego,  co  zechcą,  Ŝe  w  zen  nie  ma  potrzeby  stosowania  Ŝadnych  reguł. 
Lecz  dla  nas  posiadanie  pewnych  reguł  jest  absolutnie  konieczne.  Nie  oznacza  to,  Ŝe  zawsze  podlega  się 
kontroli. Dopóki macie reguły, macie szansę na wolność. Próby osiągania wolności bez zdawania sobie sprawy 
z reguł nie mają znaczenia. Aby osiągnąć tę doskonałą wolność praktykujemy zazen. 

background image

 

FALE UMYSLU  

„PoniewaŜ  radujemy  się  wszelkimi  aspektami  Ŝycia  jako  przejawami  wielkiego  umysłu,  nie 

zabiegamy o jakąś nadmierną  radość. Dlatego mamy niewzruszony spokój". 

 

Kiedy  praktykujecie  zazen,  nie  próbujcie  powstrzymać  myślenia.  Pozwólcie,  by  zatrzymało  się  samo.  Jeśli 

coś wkracza do waszego umysłu, pozwólcie temu wejść i pozwólcie temu wyjść, a nie pozostanie długo. Kiedy 
próbujecie  powstrzymać  swoje  myślenie,  oznacza  to,  Ŝe  jesteście  nim  zaniepokojeni.  Niech  nic  was  nie 
niepokoi. MoŜe się wydawać; Ŝe coś pojawia się z zewnątrz waszego umysłu, lecz w istocie są to tylko jego fale 
i  jeśli  nie  będziecie  się  nimi  niepokoić,  stopniowo  będą  się  stawały  coraz  spokojniejsze  i  spokojniejsze.  Po 
pięciu  lub  co  najwyŜej  dziesięciu  minutach  wasz  umysł  będzie  całkowicie  pogodny  i  spokojny.  Wówczas 
oddech stanie się wolny, a puls nieco szybszy. 

Zanim odnajdziecie w swej praktyce swój spokojny, pogodny umysł, upłynie wiele czasu. Pojawia się wiele 

idei, powstaje wiele myśli czy wyobraŜeń, lecz są to tylko fale waszego umysłu. Nic nie pojawia się z zewnątrz 
umysłu.  PrzewaŜnie  myślimy,  Ŝe  nasz  umysł  odbiera  wraŜenia  i  doświadczenia  z  zewnątrz,  lecz  nie  jest  to 
prawdziwe  rozumienie  naszego umysłu. Naprawdę jest tak, Ŝe umysł zawiera wszystko; kiedy myślicie, Ŝe coś 
przychodzi z zewnątrz, to oznacza tylko, Ŝe coś pojawia się w waszym umyśle. Nic z zewnątrz nie jest w etanie 
sprawić  wam  Ŝadnego  kłopotu.  Wy  sami  tworzycie  fale  w  waszych  umysłach.  Jeśli  pozostawicie  umysł  takim 
jakim jest, stanie się spokojny. Umysł ten zwany jest wielkim umysłem. 

Jeśli  wasz  umysł  związany  jest  z  czymś  na  zewnątrz  siebie,  to  ten  umysł  jest  małym  umysłem  - 

ograniczonym  umysłem.  JeŜeli  wasz  umysł  nie  jest  związany  z  niczym  innym,  wówczas  w  jego  działaniu  nie 
ma  dualistycznego  rozumienia.  Pojmujecie  to  działanie  jedynie  jako  fale  waszego  umysłu.  Wielki  umysł 
doświadcza wszystkiego w obrębie siebie. Czy rozumiecie róŜnicę pomiędzy dwoma umysłami: umysłem, który 
zawiera  wszystko,  a  umysłem,  który  pozostaje  z  czymś  związany?  Właściwie  są  one  tym  samym,  lecz 
rozumienie  jest  róŜne;  równieŜ  wasza  Ŝyciowa  postawa  będzie  róŜna  w  zaleŜności  od  tego,  które  rozumienie 
przyjmiecie. 

Istotą umysłu jest to, Ŝe wszystko się w nim zawiera. Doświadczać tego, to mieć uczucie religijne. Mimo, Ŝe 

fale  powstają,  istota  waszego  umysłu  jest  czysta;  jest  jak  czysta  woda  o  niewielu  falach.  Właściwie  woda 
zawsze ma fale. Fale są praktyką wody. Mówienie o falach w oderwaniu od wody lub o wodzie w oderwaniu od 
fal,  jest  ułudą.  Woda  i  fale  są  jednym.  Wielki  umysł  i  mały  umysł  są  jednym.  Jeśli  w  ten  sposób  rozumiecie 
swój umysł moŜecie czuć się bezpieczni. Jedli wasz umysł nie oczekuje niczego z zewnątrz - jest zawsze pełny. 
Umysł z falami nie jest umysłem zakłóconym, lecz umysłem spotęgowanym. Wszystko, czego doświadczacie - 
jest wyrazem wielkiego umysłu. 

Potęgowanie  siebie  poprzez  róŜne  doświadczenia  jest  działaniem  wielkiego  umysłu.  W  jednym  znaczeniu 

nasze doświadczenia, które pojawiają się jedne po drugich, są zawsze świeŜe i nowe, lecz w innym są one tylko 
ciągłym lub powtarzanym przejawianiem się jednego wielkiego umysłu. Na przykład, jeśli jecie coś dobrego na 
śniadanie,  moŜecie  powiedzieć  „to  jest  dobre".  Posługujecie  się  słowem  „dobre"  jako  czymś,  czego  doświad-
czyliście  kiedyś,  dawno  temu,  moŜe  nawet  nie  pamiętacie  kiedy.  Wielkim  umysłem  przyjmujemy  kaŜde  z 
naszych doświadczeń, tak jakbyśmy rozpoznawali twarz w zwierciadle jako własną. Nie ma obawy, Ŝe utracimy 
ten  umysł.  Nie  ma  skąd  przyjść  ani  dokąd  pójść.  Nie  ma  lęku  przed  śmiercią,  nie  ma  cierpienia  z  powodu 
starości czy choroby. PoniewaŜ radujemy się wszelkimi aspektami Ŝycia jako przejawami wielkiego umysłu, nie 
zabiegamy  o  Ŝadną  nadmierną  radość.  Tak  więc  mamy  niewzruszony  spokój  i  właśnie  z  tym  niewzruszonym 
spokojem wielkiego umysłu praktykujemy zazen. 
 

CHWASTY UMYSŁU 

 

„Powinniście być wdzięczni za chwasty, które posiadacie w swoim umyśle, poniewaŜ w końcu 

wzbogacą one waszą praktykę ". 

 

Gdy wcześnie rano dzwoni budzik i wstajecie, myślę, Ŝe nie czujecie się zbyt dobrze. Niełatwo jest przyjść i 

usiąść; i nawet po przybyciu do zendo i rozpoczęciu zazen musicie zachęcać samych siebie, by siedzieć dobrze. 
To są fale waszego umysłu. W czystym zazen nie powinno być jakichkolwiek fal. Podczas siedzenia fale będą 
stawały się coraz mniejsze i mniejsze, a wasz wysiłek zmieni się w pewne subtelne uczucie. 

Powiadamy:  „wyrywając  chwasty  dostarczamy  roślinie  pokarmu".  Wyrywamy  chwasty  i  zakopujemy  je  w 

pobliŜu  rośliny  dając  jej  pokarm.  Tak  więc  chociaŜ  macie  pewne  trudności  w  praktyce,  chociaŜ  jakieś  fale 
pojawiają  się  podczas  siedzenia,  fale  te  pomogą  wam.  A  zatem  nie  powinniście  być  niepokojeni  przez  wasz 
umysł. Bądźcie raczej wdzięczni za chwasty, poniewaŜ wzbogacą w końcu one waszą praktykę. JeŜeli nawet w 
małym  stopniu  doświadczycie  tego,  jak  chwasty  w  waszym  umyśle  zmieniają  się  w  jego  pokarm,  w  waszej 

background image

 

10 

praktyce zrobicie godny uwagi postęp. Zobaczycie, jak chwasty zamienią się w pokarm. Naturalnie, nie trudno 
jest  dać  jakąś  filozoficzną  lub  psychologiczną  interpretację  naszej  praktyki,  lecz  to  nie  wystarczy.  Musimy 
rzeczywiście doświadczyć tego, jak nasze chwasty zmieniają się w pokarm. 

Ściślej mówiąc, Ŝaden wysiłek jaki podejmujemy nie jest dobry dla naszej praktyki, poniewaŜ tworzy fale w 

naszym umyśle. JednakŜe jest rzeczą niemoŜliwą, aby nasz umysł osiągnął absolutny spokój bez jakiegokolwiek 
wysiłku.  Musimy  podjąć  pewien  wysiłek,  lecz  robiąc  tak  musimy  zapomnieć  o  sobie.  W  tej dziedzinie nie ma 
subiektywności  czy  obiektywności.  Nasz  umysł  jest  po  prostu  cichy,  nawet  bez  Ŝadnej  świadomości.  KaŜdy 
wysiłek,  kaŜde  pojęcie  i  myśl  znikną  w  tej  nieświadomości.  Tak  więc  zachęcanie  siebie  i  wysilanie  się  aŜ  do 
chwili, gdy cały wysiłek znika, jest konieczne. Powinniście utrzymywać świadomość oddechu aŜ do chwili, gdy 
przestaniecie być go świadomi. 

Powinniśmy  kontynuować  nasz  wysiłek  wiecznie,  lecz  nie  powinniśmy  oczekiwać  osiągnięcia  jakiegoś 

poziomu,  na  którym  moglibyśmy  o  tym  wszystkim  zapomnieć.  Powinniśmy  tylko  próbować  utrzymywać  nasz 
umysł na oddychaniu. Oto nasza właściwa praktyka. W trakcie siedzenia wysiłek ten będzie coraz to bardziej i 
bardziej  czysty.  Na  początku  wysiłek,  którego  dokonujecie,  jest  bardzo  toporne  i  nieczysty,  lecz  dzięki  mocy 
praktyki  będzie  on  stawał  się  coraz  czystszy  i  czystszy.  Kiedy  wasz  wysiłek  stanie  się  czysty,  wasze  ciało  i 
umysł  równieŜ  staną  się  czyste.  Oto  sposób,  w  jaki  praktykujemy  zen.  Gdy  raz  pojmiecie  wrodzoną  moc 
oczyszczania siebie i swego otoczenia, będziecie w stanie działać właściwie, będziecie uczyć się od tych, którzy 
znajdują  się  wokół  was  i  staniecie  się  przyjaźni  dla  innych.  Oto  wartość  praktyki  zen.  Lecz  sposób,  w  jaki 
naleŜy  praktykować,  to  tylko  skoncentrowanie  się  na  oddechu,  z  prawidłową  postawą  i  z  wielkim,  czystym 
wysiłkiem. Oto jak praktykujemy zen. 

SZPIK ZEN  

„W  postawie  zazen  twój  umysł  i  ciało  maja  wielką    moc  akceptowania  rzeczy  takimi,  jakie 

one są, bez względu na to, czy są przyjemne czy nieprzyjemne ". 

 

W naszych buddyjskich pismach (sutra Samjuktagama, tom 33) jest powiedziane, Ŝe istnieją cztery rodzaje 

koni: doskonałe, dobre, słabe i złe. Najlepszy koń będzie biegał wolno i szybko, w prawo i w lewo, zgodnie z 
wolą jeźdźca, zanim ujrzy cień bata; drugi z kolei będzie biegał równie dobrze, jak robił to pierwszy, zanim bat 
dosięgnie  jego  skóry;  trzeci  kiedy  przy  uderzeniu  odczuje  ból;  czwarty  pobiegnie  dopiero,  gdy  ból  dotrze  do 
szpiku jego kości. MoŜecie sobie wyobrazić jaką trudnością jest dla czwartego konia nauczyć się biegać! 

Kiedy  słuchamy  tej  historii,  prawie  wszyscy  chcemy  być  najlepszym  koniem.  JeŜeli  nie  jest  moŜliwe  być 

najlepszym, chcemy być drugim z kolei; jest to, jak myślę, potoczne rozumienie tej opowieści i rozumienie zen. 
Być  moŜe  myślicie,  Ŝe  gdy  siedzicie  w  zazen,  to  odkryjecie,  czy  jesteście  najlepszym  czy  najgorszym  z  koni. 
Świadczy  to  jednak  o  niezrozumieniu  zen.  Jeśli  myślicie,  Ŝe  celem  praktyki  zen  jest  wyszkolenie  was,  byście 
stali się jednym z najlepszych koni, to będziecie mieli wielki problem. To nie jest właściwe rozumienie. JeŜeli 
praktykujecie zen we właściwy sposób, to nie ma znaczenia, czy jesteście najlepszym czy najgorszym koniem. 
Jeśli  weźmiecie  pod  uwagę  miłosierdzie  Buddy,  jak  myślicie  -  co  będzie  Budda  czuł  w  stosunku  do  tych 
czterech koni? Będzie miał więcej współczucia dla najgorszego z nich niŜ dla najlepszego. 

Kiedy  jesteście  zdecydowani  praktykować  zazen  z  wielkim  umysłem  Buddy,  odkryjecie,  Ŝe  najgorszy  koń 

jest  najcenniejszy.  Właśnie  w  waszych  niedoskonałościach  odnajdziecie  podstawę  dla  niezachwianego,  po-
szukującego  drogi  umysłu.  Ci,  którzy  potrafią  utrzymać  doskonałą  fizyczną  postawę,  przewaŜnie  potrzebują 
więcej czasu, by osiągnąć prawdziwą drogę zen, rzeczywiste czucie zen, szpik zen. Lecz ci, którzy napotykają 
wielkie trudności w praktykowaniu zen, znajdą w nim więcej znaczenia. Tak więc myślę, Ŝe czasami najlepszy 
koń moŜe być najgorszym, a najgorszy - najlepszym. 

JeŜeli  studiujecie  kaligrafię,  odkryjecie,  Ŝe  ci,  którzy  nie  są  zbyt  zdolni,  przewaŜnie  stają  się  najlepszymi 

kaligrafami.  Ci;  którzy  są  bardzo  uzdolnieni  manualnie,  często  doszedłszy  do  pewnego  punktu  napotykają  pó-
źniej wielkie trudności. Jest to prawdziwe zarówno w sztuce, jak i w zen. Jest to prawdziwe i w Ŝyciu. A zatem, 
kiedy  mówimy  o  zen,  nie  mniemy  stwierdzić  „on  jest  dobry"  lub  „on  jest  zły"  w  potocznym  znaczeniu  tych 
słów. Postawa przyjmowana w zazen nie jest taka sama dla kaŜdego z nas. Dla niektórych przyjęcie pozycji ze 
skrzyŜowanymi nogami moŜe być rzeczą niemoŜliwą. Lecz nawet jeśli nie będziecie mogli przyjąć prawidłowej 
postawy,  to  gdy  obudzicie  wasz  prawdziwy,  poszukujący  drogi  umysł,  moŜecie  praktykować  zen  w  jego 
prawdziwym  znaczeniu.  W  rzeczy  samej  ci,  którzy  napotykają  trudności  w  siedzeniu,  łatwiej  budzą  w  sobie 
prawdziwy, poszukujący drogi umysł niŜ ci, którzy potrafią siedzieć z łatwością. 

Gdy zastanowimy się nad tym, co robimy w naszym codziennym Ŝyciu, zawsze jesteśmy sobą zawstydzeni. 

Jeden z moich uczniów napisał do mnie: „Wysłałeś mi kalendarz i próbuję przestrzegać dobrych sentencji, które 
są na kaŜdej stronie. Lecz ledwo zaczął się ten rok i juŜ mi się nie udało!". Zenji Dogen powiedział: „Siosiaku 
dziusiaku".  Siaku  zazwyczaj  oznacza  „omyłkę"  lub  „błąd".  „Siosiaku  dziusiaku",  oznacza  „robienie  błędu  za 
błędem"  lub  jedną  nieustanną  omyłkę.  Według  Dogena  jedna  nieustanna  omyłka  moŜe  równieŜ  być  zen.  A 

background image

 

11 

moŜna powiedzieć, Ŝe Ŝycie mistrza zen, to tyle a tyle lat siosiaku dziusiaku. Oznacza to właśnie tyle lat wysiłku 
z umysłem skoncentrowanym tylko na jednej rzeczy. 

Mówimy  „dobry  ojciec  nie  jest  dobrym  ojcem".  Czy  to  rozumiecie?  Ten  kto  myśli,  Ŝe  jest  dobrym  ojcem, 

nie  jest  dobrym  ojcem;  ten  kto  myśli,  Ŝe  jest  dobrym  męŜem,  nie  jest  dobrym  męŜem.  Ten,  kto  myśli,  Ŝe  jest 
jednym  z  najgorszych  męŜów,  moŜe  być  dobrym,  jeśli  będzie  zawsze  ze  szczerym  wysiłkiem  próbował  być 
dobrym męŜem. Jeśli z powodu jakiegoś bólu czy fizycznej trudności nie będziecie mogli siedzieć, pomimo to 
powinniście siedzieć, uŜywając grubej poduszki lub krzesła. Nawet jeśli jesteście najgorszymi końmi, dotrzecie 
do szpiku zen. 

Przypuśćmy,  Ŝe  twoje  dzieci  cierpią  na  nieuleczalną  chorobę.  Nie  wiesz,  co  robić,  nie  jesteś  w  stanie 

wytrzymać  w  łóŜku.  Zazwyczaj  najbardziej  wygodnym  miejscem  dla  ciebie  powinno  być  ciepłe,  wygodne 
łóŜko,  lecz  teraz  z  powodu  psychicznej  męki  nie  potrafisz  odpocząć.  MoŜesz  chodzić  tam  i  z  powrotem, 
wychodzić  na  dwór  i  wracać  do  domu,  lecz  to  ci  nie  pomoŜe.  Najlepszym  sposobem  uzyskania  ulgi  w  twoim 
psychicznym cierpieniu jest usiąść w zazen, nawet w tak pomieszanym stanie umysłu i przy złej postawie. Jeśli 
nie masz Ŝadnego doświadczenia w siedzeniu w tak trudnych sytuacjach, nie jesteś kimś, kto zgłębia zen. śadne 
inne działanie nie złagodzi twojego cierpienia. Inne pozycje nie zapewniają takiego spokoju, nie masz więc siły 
do zaakceptowania swoich trudności. Lecz w postawie zazen, którą osiągnąłeś dzięki długiej, cięŜkiej praktyce, 
twój  umysł  i  ciało  mają  wielką  moc  przyjmowania  rzeczy  takimi,  jakie  one  są,  bez  względu  na  to,  czy  są 
przyjemne czy nie. 

Kiedy  czujesz  się  źle,  najlepszą  rzeczą  dla  ciebie  jest  usiąść.  Nie  ma  innego  sposobu  zaakceptowania 

własnego  problemu  i  pracy  nad  nim.  To,  czy  jesteś  najlepszym  czy  najgorszym  koniem,  albo  to,  czy  twoja 
postawa  jest  dobra  czy  zła,  nie  jest  istotne.  KaŜdy  moŜe  praktykować  zazen  oraz  w  ten  sposób  pracować  nad 
swoimi problemami i akceptować je. 

Kiedy  siedzisz  w  samym  środku  swojego  problemu,  co  jest  bardziej  rzeczywiste  dla  ciebie:  twój  problem 

czy  ty  sam?  Świadomość,  Ŝe  jesteś  tutaj  właśnie  w  tym  momencie,  jest  faktem  ostatecznym.  Ten  istotny  fakt 
urzeczywistnicie  dzięki  praktyce  zazen.  W  ciągu  dalszej  praktyki,  pod  wpływem  wielu  przyjemnych  i 
nieprzyjemnych sytuacji, urzeczywistnicie szpik zen i osiągniecie prawdziwą siłę zen. 
 

śADNEGO ROZDWOJENIA

 

 „Zatrzymanie  swego  umysłu  nie  oznacza  zatrzymania  działań  umysłu  Oznacza  to,  Ŝe  twój 

umysł Przenika cale twoje ciało. Całym umysłem kształtujesz mudrę dłońmi". 

 

Mówimy,  Ŝe  praktykując  nie  powinniśmy  oczekiwać  jakichkolwiek  korzyści,  nawet  oświecenia.  Nie 

oznacza  to  jednak  po  prostu  siedzenia  bez  Ŝadnego  celu.  Praktyka  ta,  wolna  od  pojęć  korzyści,  opiera  się  na 
sutrze  PradŜnia  Paramita.  A  jednak,  jeśli  nie  jesteście  ostroŜni,  sutra  sama przez się da wam pojęcie korzyści. 
Głosi ona: „Forma jest pustką, a pustka formą". Jeśli jednak przywiąŜecie się do tego twierdzenia, to narazicie 
się  na  uwikłanie  w  pojęcie  rozdwojenia:  tu  jesteście  wy,  forma,  a  tam  jest  pustka,  którą  próbujecie 
urzeczywistnić poprzez swoją formę. A zatem „forma jest pustką, a pustka jest formą" jest ciągle rozdwojeniem. 
Na szczęście nasza nauka idzie dalej, mówiąc: „Forma jest formą, a pustka jest pustką". Tu nie ma rozdwojenia. 

JeŜeli  podczas  siedzenia  trudno  jest  wam  zatrzymać  swój  umysł  i  jeśli  ciągle  próbujecie  to  zrobić  -  jest  to 

etap  „forma  jest  pustką,  a  pustka  jest  formą".  Lecz  praktykując  w  ten  rozdwojony  sposób,  będziecie  w  coraz 
większej  jedności  ze  swym  celem.  A  kiedy  wasza  praktyka  stanie  się  walna  od  wysiłku,  będziecie  w  stanie 
zatrzymać umysł. Oto etap „forma jest formą, a pustka jest pustką". 

Zatrzymanie  umysłu  nie  oznacza  zatrzymania  jego  aktywności.  Oznacza  to,  Ŝe  wasz  umysł  przenika  całe 

wasze ciało. Wasz umysł postępuje za waszym oddechem. Całym umysłem kształtujecie rnudrę dłońmi. Całym 
umysłem  siedzicie  z  bolącymi  nogami,  nie  pozwalając,  by  was  niepokoiły.  Oto  siedzenie  bez  jakiegokolwiek 
pojęcia korzyści. ~Na początku czujecie pewne ograniczenie przez postawę, lecz jeśli nie jesteście niepokojeni 
przez  to  ograniczenie,  odnaleźliście  znaczenie  „pustka  jest  pustką,  a  forma  jest  formą".  A  zatem  odnalezienie 
swojej własnej drogi przy pewnym ograniczeniu - oto nasza praktyka. 

Praktyka  nie  oznacza,  Ŝe  wszystko,  co  robicie,  nawet  połoŜenie  się,  jest  zazen.  Wasze  ograniczenia  nie 

ograniczają  was  -  oto  co  rozumiemy  przez  praktykę.  Gdy  mówisz:  „Cokolwiek  robię,  jest  Naturą  Buddy,  tak 
więc  wszystko  jedno,  co  robię,  i  nie  ma  Ŝadnej  potrzeby  praktykowania  zazen",  to  jest  juŜ  dualistyczne 
rozumienie  naszego  codziennego  Ŝycia.  Jeśli  to naprawdę wszystko jedno, wówczas nie potrzebujecie nawet o 
tym mówić. Tak długo, jak przejmujecie się tym, co robicie, rozdwojenie istnieje. Jeśli nie przejmujecie się tym, 
co  robicie,  nie  będziecie  tak  mówić.  Kiedy  siedzicie,  będziecie  siedzieli.  Kiedy  jecie,  będziecie  jedli.  To 
wszystko. Jeśli mówicie „to wszystko jedno", oznacza to, Ŝe szukacie pewnego usprawiedliwienia, by zrobić coś 
na swój własny sposób, swym małym umysłem. 

background image

 

12 

Oznacza  to,  Ŝe  jesteście  przywiązani  do  pewnej  szczególnej  rzeczy  lub  sposobu.  To  nie  jest  to,  o  co  nam 

chodzi,  kiedy  mówimy  „wystarczy  po  prostu  siedzieć"  lub  „cokolwiek  robisz,  jest  zazen".  Oczywiście,  Ŝe 
cokolwiek robimy jest zazen, lecz jeśli tak jest, to nie ma potrzeby tego mówić. 

Kiedy siedzicie, powinniście po prostu siedzieć, nie będąc niepokojeni przez bolące nogi czy senność. Oto 

zazen.  Lecz  na  początku  bardzo  trudno  jest  przyjmować  rzeczy  takimi,  jakie  są.  Będziecie  zaniepokojeni 
uczuciami pojawiającymi się podczas praktyki. Jeśli potraficie zrobić wszystko, czy będzie to dobre czy złe, bez 
zakłócenia  czy  niepokoju  wywołanego  uczuciami,  będzie  to  rzeczywiście  rozumienie:  „forma  jest  formą,  a 
pustka jest pustką". 

Kiedy  cierpisz  na  chorobę  taką jak rak i zdajesz sobie sprawę, Ŝe nie będziesz Ŝyć dłuŜej niŜ dwa lub trzy 

lata, wówczas szukając czegoś, na czym mógłbyś polegać, być moŜe rozpoczniesz praktykę. Ktoś moŜe polegać 
na  mocy  Boga.  Ktoś  inny  moŜe  rozpocząć  praktykę  zazen.  Praktyka  tej  osoby  będzie  skoncentrowana  na 
uzyskaniu  pustki  umysłu.  Oznacza  to,  Ŝe  ta  osoba  próbuje  stać  się  wolną  od  cierpienia  rozdwojenia.  Oto 
praktyka  „forma  jest  pustką,  a  pustka  jest formą". PoniewaŜ pustka jest prawdą, osoba ta pragnie konkretnego 
urzeczywistnienia  pustki  w  swym  Ŝyciu.  Jeśli  praktykuje  ona  w  ten  sposób,  wierząc  i  dokonując  wysiłku,  to 
oczywiście pomoŜe to jej, lecz nie jest to praktyka doskonała. 

Wiedząc,  Ŝe  wasze  Ŝycie  jest  krótkie,  radowanie  się  nim  dzień  po  dniu,  chwila  za  chwilą,  staje  się  Ŝyciem 

„forma  jest  formą,  a  pustka  jest  pustką".  Gdy  przyjdzie  Budda,  przywitacie  go;  gdy  przyjdzie  diabeł,  przy-
witacie  go.  Słynny  chiński  mistrz  zen  Ummon  powiedział:  „Budda  o  słonecznym  obliczu  i  Budda  o 
księŜycowym  obliczu".  Gdy  był  chory,  ktoś  zapytał  go:  „Jak  się  czujesz?".  A  on  na  to:  „Budda  o  słonecznym 
obliczu  i Budda o księŜycowym obliczu". Oto Ŝycie „forma jest formą, a pustka jest pustką". Nie ma Ŝadnego 
problemu.  Jeden  rok  Ŝycia  jest  dobry.  Sto  lat  Ŝycia  jest  dobre.  Jeśli  będziecie  kontynuować  naszą  praktykę, 
osiągniecie ten etap. 

Na  początku  będziecie  mieli  róŜne  problemy  i  trzeba  będzie  pewnego  wysiłku,  by  kontynuować  praktykę. 

Dla  początkującego  praktyka  bez  wysiłku  nie  jest  prawdziwą  praktyką.  Od  początkującego  praktyka  wymaga 
wielkiego wysiłku. Szczególnie dla ludzi młodych jest rzeczą konieczną bardzo mocno starać się coś osiągnąć. 
Musicie  wyciągać  ręce  i  nogi  tak  daleko,  jak  się  da.  Forma  jest  formą.  Musicie  być  wierni  swojej  własnej 
drodze, aŜ w końcu osiągniecie punkt, w którym zobaczycie, Ŝe konieczne jest, byście całkowicie zapomnieli o 
sobie.  Zanim  osiągniecie  ten  punkt,  myśl,  Ŝe  cokolwiek  robicie,  jest  zen,  lub  Ŝe  to  wszystko  jedno,  czy 
praktykujecie czy teŜ nie, jest zupełnym nieporozumieniem. Lecz jeśli uczynicie największy wysiłek, by jedynie 
kontynuować  praktykę  całym  swym  ciałem  i  umysłem  bez  pojęcia  korzyści,  wówczas  cokolwiek  będziecie 
robić,  będzie  prawdziwą  praktyką.  Samo  kontynuowanie  powinno  być  waszym  celem.  Kiedy  coś  robicie, 
waszym  celem  powinno  być  tylko  robienie  tego.  Forma  jest  formą  i  wy  jesteście  sobą  i  prawdziwa  pustka 
urzeczywistnia się w waszej praktyce. 
 

KŁANIANIE SIĘ 

 

„Kłanianie  się  jest  bardzo  powaŜną  praktyką.  Powinniście  być  przygotowani  do  kłaniania 

się,  nawet  w  swojej  ostatniej  chwili.  Mimo  Ŝe  wyzbycie  się  egocentrycznych  pragnień  jest 

niemoŜliwe, musimy to zrobić. Nasza prawdziwa natura Ŝąda  tego od nas". 

 

Po  zazen  wykonujemy  dziewięć  pełnych  pokłonów  (dotykając  czołem  do  podłogi).  Poprzez  kłanianie  się 

porzucamy  siebie.  Porzucić  siebie  oznacza  porzucić  dualistyczne  myśli.  Nie  ma  więc  róŜnicy  pomiędzy  prak-
tyką  zazen  a  kłanianiem  się.  Zazwyczaj  kłanianie  się  oznacza  oddawanie  szacunku  czemuś,  co  jest  bardziej 
godne szacunku niŜ my sami. Ale kłaniając się Buddzie, nie powinniście mieć Ŝadnego wyobraŜenia Buddy po 
prostu  stajecie  się  jednym  z  Buddą,  juŜ  jesteście  Buddą.  Kiedy  stajecie  się  jednym  z  Buddą,  jednym  ze 
wszystkim,  co  istnieje,  odkrywacie  prawdziwe  znaczenie  istnienia.  Kiedy  zapominacie  o  wszystkich  swoich 
dualistycznych  wyobraŜeniach,  wszystko  staje  się  waszym  nauczycielem  i  wszystko  moŜe  być  przedmiotem 
czci. 

Kiedy  wszystko  istnieje  w  obrębie  waszego  wielkiego  umysłu,  odpadają  od  was  wszystkie  dualistyczne 

powiązania.  Nie  istnieje  róŜnica  pomiędzy  niebem  a  ziemią,  męŜczyzną  a  kobietą,  nauczycielem  a  uczniem. 
Czasami  męŜczyzna  kłania  się  kobiecie,  czasami  kobieta  kłania  się  męŜczyźnie.  Czasami  uczeń  kłania  się 
mistrzowi, czasami mistrz kłania się uczniowi. Mistrz, który nie potrafi pokłonić się przed swoim uczniem, nie 
potrafi  pokłonić  się  przed  Buddą.  Czasami  mistrz  i  uczeń  razem  kłaniają  się  Buddzie.  Czasami  kłaniamy  się 
kotom i psom. 

W  naszym  wielkim  umyśle  wszystko  ma  taką  samą  wartość.  Wszystko  jest  Buddą.  Dostrzegacie  coś  czy 

słyszycie  dźwięk,  i  oto  macie  wszystko  takim,  jakie  jest.  W  swej  praktyce  powinniście  przyjmować  wszystko 
takim,  jakie  jest,  oddając  kaŜdej  rzeczy  taki  sam  szacunek,  jaki  oddaje  się  Buddzie.  Oto  jest  stan  Buddy. 
Wówczas Budda kłania się przed Buddą, a wy kłaniacie się sobie. Oto prawdziwy pokłon. 

background image

 

13 

Jeśli  nie  będziecie  mieli  w  swojej  praktyce  tego  mocnego  przekonania,  co  do  wielkiego  umysłu,  wasz 

pokłon  będzie  dualistyczny.  Kiedy  po  prostu  jesteście  sobą,  kłaniacie  się  sobie  w  prawdziwym  tego  słowa 
znaczeniu  i  jesteście  zjednoczeni  ze  wszystkim.  Tylko  wówczas,  kiedy  jesteście  sobą,  moŜecie  kłaniać  się 
wszystkiemu  w  prawdziwym  tego  słowa  znaczeniu.  Kłanianie  się  jest  bardzo  powaŜną  praktyką.  Powinniście 
być  przygotowani  do  kłaniania  się  nawet  w  swojej  ostatniej  chwili;  kiedy  nie  jesteście  w  stanie  zrobić  nic 
oprócz  pokłonu,  wtedy  powinniście  to  robić.  Ten  rodzaj  przekonania  jest  konieczny.  Kłaniajcie  się  w  tym 
duchu,  a  wszystkie  wskazania,  wszystkie  nauki  będą  wasze  i  wszystko  będzie  istniało  w  obrębie  waszego 
wielkiego umysłu. 

Sen-no-Rikju,  twórca  japońskiej  ceremonii  herbaty,  popełnił  hara-kiri  (rytualne  samobójstwo  poprzez 

rozcięcie  brzucha)  w  1591  r.  na  rozkaz  swojego  pana,  Hidejosiego.  TuŜ  przed  odebraniem  sobie  Ŝycia 
powiedział: „Kiedy mam ten miecz, nie ma Ŝadnego Buddy i Ŝadnych patriarchów". Miał na myśli to, Ŝe kiedy 
mamy  miecz  wielkiego  umysłu,  nie  ma  rozdwojonego  świata.  Jedyną  rzeczą,  jaka  istnieje,  jest  ten  duch.  Ten 
rodzaj  niewzruszonego  ducha  był  zawsze  obecny  w  ceremonii  herbaty  Rikju.  Nigdy  nie  robił  on  niczego  w 
dualistyczny sposób; był gotów umrzeć w kaŜdej chwili. Z ceremonii na ceremonię umierał i odradzał się. Oto 
duch ceremonii herbaty. Oto sposób, w jaki się kłaniamy. 

Mój  nauczyciel  miał  na  czole  stwardnienie  od  robienia  pokłonów.  Wiedział,  Ŝe  jest  upartym,  zawziętym 

facetem,  robił  je  więc,  robił  i  robił.  Powodem,  dla  którego  robił  pokłony,  było  to,  Ŝe  wewnątrz  siebie  zawsze 
słyszał  karcący  głos  swojego  mistrza.  Wstąpił  do  zakonu  soto  kiedy  miał  trzydzieści  lat,  bardzo  późno  jak  na 
japońskiego kapłana. Kiedy jesteśmy młodzi, jesteśmy mniej zatwardziali i łatwiej jest nam wyzbyć się naszego 
samolubstwa. Tak więc mistrz zawsze odzywał się do mojego nauczyciela: „Ty, coś tak późno dołączył" i łajał 
go  za  tak  późne  wstąpienie.  Tak  naprawdę,  mistrz  kochał  go  za  jego  uparty  charakter.  Kiedy  mój  mistrz  miał 
siedemdziesiąt  lat,  powiedział:  „Kiedy  byłem  młody,  byłem  jak  tygrys,  a  teraz  jestem  jak  kot!".  Był  bardzo 
zadowolony z tego, Ŝe jest jak kot. 

Robienie pokłonów pomaga zniszczyć nasze egocentryczne wyobraŜenia. To nie jest takie łatwe. Trudno jest 

pozbyć  się  tych  wyobraŜeń,  dlatego  robienie  pokłonów jest bardzo cenną praktyką. Nie chodzi o rezultat; tym 
co jest cenne jest wysiłek ulepszania siebie. Nie ma końca tej praktyki. 

KaŜdy pokłon wyraŜa jedno z czterech buddyjskich ślubowań. Te ślubowania brzmią: „ChociaŜ Ŝyjące istoty 

są niezliczone, ślubujemy je uratować. ChociaŜ nasze złe poŜądania są nieskończone, ślubujemy się ich pozbyć. 
ChociaŜ  nauka  jest  nieograniczona,  ślubujemy  poznać  ją  w  całości.  ChociaŜ  buddyzm  jest  nie  do  osiągnięcia, 
ślubujemy go osiągnąć". Jak moŜemy go osiągnąć, jeŜeli. jest nieosiągalny? Ale powinniśmy! To jest buddyzm. 

Myślenie:  „PoniewaŜ  jest  to  moŜliwe,  zrobimy  to",  to  nie  jest  buddyzm.  Mimo  Ŝe  jest  to  niemoŜliwe, 

musimy to uczynić, poniewaŜ Ŝąda tego od nas nasza prawdziwa natura. Lecz w rzeczywistości nie o to chodzi, 
czy jest to moŜliwe czy nie. Jeśli naszym najgłębszym pragnieniem jest uwolnić się od egocentrycznych myśli, 
musimy to robić. Kiedy czynimy ten wysiłek, zaspokajane jest nasze najgłębsze pragnienie i tam jest Nirwana. 
Zanim  zdecydujecie  się  to  robić,  macie  trudności,  ale  kiedy  raz  zaczniecie  to  robić,  nie  macie  Ŝadnych.  Wasz 
wysiłek zaspokaja wasze najgłębsze pragnienie. Nie ma innej drogi do osiągnięcia spokoju. Spokój umysłu nie 
oznacza,  Ŝe  powinniście  powstrzymać  swą  działalność.  Prawdziwy  spokój  powinno  się  znajdować  w  samym 
działaniu. Mówimy: „Łatwo jest mieć spokój w niedziałaniu, trudno jest mieć spokój w działaniu, ale spokój w 
działaniu jest prawdziwym spokojem". 

Gdy  juŜ  praktykowaliście  przez  jakiś  czas,  zdajecie  sobie  sprawę,  Ŝe  zrobienie  szybkiego,  niezwykłego 

postępu  nie  jest  moŜliwe.  ChociaŜ  próbujecie  bardzo  mocno,  postęp  dokonuje  sig  zawsze  krok  po  kroku.  Nie 
jest to jak wyjście na ulewę, podczas której wiecie, kiedy stajecie się mokrzy. We mgle nie wiecie, Ŝe stajecie 
się  mokrzy,  lecz  w  miarę  jak  idziecie  dalej,  stopniowo  mokniecie.  Jeśli  wasz  umysł  ma  jakieś  wyobraŜenie 
postępu,  moŜecie  powiedzieć:  „Och,  to  tempo  jest  okropne!".  Ale  w  rzeczywistości  tak  nie  jest.  Kiedy 
zmokniecie  we  mgle,  bardzo  trudno  jest  się  wysuszyć.  Nie  ma  więc  potrzeby  martwić  się  o  postęp.  Jest  to 
podobne  do  uczenia  się  obcego  języka;  nie  moŜecie  tego  zrobić  za  jednym  zamachem,  ale  opanujecie  go 
poprzez ustawiczne powtarzanie. Oto sposób praktyki soto. MoŜemy powiedzieć Ŝe uczynimy postęp po trochu, 
albo Ŝe nawet nie spodziewamy się postępu. Wystarczy po prostu być szczerym i czynić nasz pełny wysiłek w 
kaŜdej chwili. Nie ma Ŝadnej Nirwany poza naszą praktyką. 

 

NIC SPECJALNEGO  

„JeŜeli  będziesz  kontynuować  tę  prostą  praktykę  kaŜdego  dnia,  uzyskasz  cudowna  moc. 

Zanim  ją    osiągniesz  -  wydaje  się  czymś  niezwykłym,  kiedy  ją  zdobywasz  -  staje  się  czymś 

zwyczajnym." 

 

Nie  mam  ochoty  mówić  po  zazen.  Czuję,  Ŝe  praktyka  zazen  wystarcza.  Ale  jeśli  muszę  coś  powiedzieć, 

myślę,  Ŝe  chciałbym  mówić  o  tym,  jak  cudownie  jest  praktykować  zazen.  Naszym  celem  jest  po  prostu  nie-
ustanne utrzymywanie tej praktyki. Ta praktyka rozpoczęła się od czasu bez początku i będzie kontynuowana w 

background image

 

14 

nieskończoną przyszłość. Ściśle mówiąc, nie ma dla ludzkiej istoty innej praktyki niŜ właśnie ta. Nie ma innej 
drogi niŜ ta droga Ŝycia. Praktyka zen jest bezpośrednim wyrazem naszej prawdziwej natury. 

Oczywiście, cokolwiek robimy jest wyrazem naszej prawdziwej natury, ale bez praktyki trudno jest to sobie 

uświadomić. Naszą ludzką naturą i naturą kaŜdego istnienia jest bycie aktywnym. Tak długo jak jesteśmy Ŝywi, 
zawsze  coś  robimy.  Ale  dopóki  myślisz  „ja  robię  to",  „muszę  to  robić"  albo  „ja  muszę  osiągnąć  coś 
wyjątkowego", nie robisz właściwie nic. Kiedy się poddasz, kiedy przestaniesz chcieć czegokolwiek, kiedy juŜ 
nie próbujesz zrobić niczego specjalnego, wówczas robisz coś. Kiec!; w tym, co robisz, nie ma pojęcia korzyści, 
wówczas  robisz  coś.  W  zazen  to, co sig robi, nie jest robione w jakimś celu. MoŜesz czuć się tak, jak gdybyś 
robił  coś  specjalnego,  lecz  w  rzeczywistości  jest  to  tylko  wyraz  twojej  prawdziwej  natury;  jest  to  działanie, 
które  zaspokaja  twoje  najgłębsze  pragnienie.  Ale  tak  długo,  jak  będziesz  uwaŜał,  Ŝe  praktykujesz  zazen  ze 
względu na coś, nie będzie to prawdziwa praktyka. 

JeŜeli będziesz kontynuować tę prostą praktykę kaŜdego dnia, uzyskasz cudowną moc. Zanim ją osiągniesz, 

wydaje się czymś niezwykłym, ale kiedy ją zdobywasz, nie jest to nic specjalnego. To jesteś po prostu ty sam, 
nic szczególnego. Jak mówi chiński poemat: „Poszedłem. i wróciłem. Nic specjalnego. Rodzan słynie ze swych 
gór  okrytych  mgłą;  Sekko  ze  swej  wody".  Ludzie  myślą,  Ŝe  ujrzenie  słynnego  pasma  gór  okrytych  mgłami,  i 
wody, o której mówi się, Ŝe pokrywa całą ziemię, musi być cudowną rzeczą. Ale jeśli się tam udasz, zobaczysz 
po prostu wodę i góry. Nic specjalnego. 

Jest  pewnego  rodzaju  tajemnicą,  Ŝe  ludziom,  którzy  nie  mieli  doświadczenia  oświecenia,  wydaje  się  ono 

czymś  cudownym.  Ale  jeśli  je  osiągają,  jest  niczym.  A  jednak  nie  jest niczym. Czy rozumiesz? Dla matki po-
siadanie dzieci nie jest niczym szczególnym. To jest zazen. A więc jeśli kontynuujesz praktykę, wciąŜ i wciąŜ, 
osiągniesz  coś  -  nic  specjalnego,  lecz  pomimo  to  coś.  MoŜesz  powiedzieć:  „uniwersalna  natura",  czy  „Natura 
Buddy" czy „oświecenie". MoŜesz to nazwać wieloma imionami, ale dla osoby, która to posiada, jest to niczym 
i jest to czymś. 

Kiedy  wyraŜamy  naszą  prawdziwą  naturę,  jesteśmy  istotami  ludzkimi.  JeŜeli  tego  nie  robimy,  nie  wiemy 

czym  jesteśmy.  Nie  jesteśmy  zwierzęciem,  poniewaŜ  chodzimy  na  dwóch  nogach.  Jesteśmy  czymś  róŜnym  od 
zwierzęcia,  ale  czym  jesteśmy?  MoŜemy  być  upiorem;  nie  wiemy,  jak  siebie  nazwać.  Takie  stworzenie  w 
rzeczywistości  nie  istnieje.  Jest  złudzeniem.  Nie jesteśmy juŜ ludzką istotą, ale przecieŜ istniejemy. Kiedy zen 
nie  jest  zen,  nic  nie  istnieje.  Moja  mowa  intelektualnie  nie  ma  sensu,  ale  jeśli  doświadczycie  prawdziwej 
praktyki,  zrozumiecie,  o  co  mi  chodzi.  Jeśli  coś  istnieje,  to  ma  swoją  własną  prawdziwą  naturę,  swoją  Naturę 
Buddy.  W  sutrze  Parinirwana  Budda  mówi:  „Wszystko  ma  Naturę  Buddy",  lecz  Dogen  odczytuje  to  w 
następujący sposób: „Wszystko jest Naturą Buddy". Jest to róŜnica. Jeśli powiesz „wszystko ma Naturę Buddy", 
to oznacza, Ŝe Natura Buddy jest w kaŜdym istnieniu, a więc Natura Buddy i kaŜde istnienie są czymś róŜnym 
od  siebie.  Ale  gdy  mówisz:  „wszystko  jest  Naturą  Buddy",  oznacza  to,  Ŝe  wszystko  jest  Naturą Buddy. Kiedy 
nie ma Natury Buddy, nie ma w ogóle niczego. Coś poza Naturą Buddy jest po prostu złudzeniem. MoŜe istnieć 
w waszym umyśle, ale w rzeczywistości taka rzecz nie istnieje. 

A  więc  być  ludzką  istotą  to  być  Buddą.  Natura  Buddy  jest  po  prostu  inną  nazwą  ludzkiej  natury,  naszej 

prawdziwej ludzkiej natury. Tak więc, chociaŜ niczego nie robisz, w rzeczywistości robisz coś. WyraŜasz siebie. 
WyraŜasz  swoją  prawdziwą  naturę.  Twoje  oczy  będą  wyraŜały,  twój  głos  będzie  wyraŜał,  twoje  zachowanie 
będzie  wyraŜało.  NajwaŜniejszą  rzeczą  jest  wyrazić  swoją  prawdziwą  naturę  w  najprostszy,  najbardziej 
stosowny sposób i docenić ją w najmniejszym istnieniu. 

Kiedy kontynuujesz tę praktykę, tydzień po tygodniu, rok po roku, twoje doświadczenie będzie się stawało 

coraz głębsze i obejmie wszystko, co robisz w swoim codziennym Ŝyciu. NajwaŜniejszą rzeczą jest zapomnieć o 
wszystkich pojęciach korzyści, o wszystkich dualistycznych wyobraŜeniach. Innymi słowy, po prostu praktykuj 
zazen w określonej postawie. Nie myśl o niczym. Po prostu pozostawaj na swojej poduszce nie spodziewając się 
niczego.  Z  czasem  odzyskasz  swoją  prawdziwą  naturę.  To  znaczy,  twoja  własna  prawdziwa  natura  odzyskuje 
samą siebie. 
 

CZĘŚĆ DRUGA – WŁAŚCIWA POSTAWA 

DROGA PROSTOLINIJNEGO UMYSLU  

„Nawet gdyby słońce miało wzejść na zachodzie, bodhisattwa ma tylko jedna drogę ". 

 

Celem  mojego  wykładu  nie  jest  danie  wam  jakiegoś  intelektualnego  rozumienia,  ale  po  prostu  wyraŜenie 

mojego  uznania  dla  naszej  praktyki  zen.  Móc  siedzieć  z  wami  w  zazen  to  bardzo  niezwykłe.  Oczywiście, 
wszystko co robimy jest niezwykłe, poniewaŜ samo nasze Ŝycie jest niezwykłe. Budda powiedział: „Docenianie 
swego ludzkiego Ŝycia jest rzeczą tak rzadką jak ziemia na paznokciu". Jak wiecie, ziemia rzadko przykleja się 
do  paznokcia.  Nasze  ludzkie  Ŝycie  jest  rzadkie  i  cudowne;  kiedy  siedzę,  chcę  juŜ  tak  pozostać  na  zawsze,  ale 
zachęcam  się  do  praktykowania  czegoś  innego,  na  przykład  do  śpiewania  sutry  lub  do  robienia  pokłonów.  A 
kiedy robię pokłony, myślę: „To jest cudowne". Lecz muszę znowu zmienić swoją praktykę, aby śpiewać sutrę. 

background image

 

15 

Tak  więc,  celem  mojej  mowy  jest  wyraŜenie  uznania,  to  wszystko.  Naszą  drogą  nie  jest  siedzieć,  Ŝeby  coś 
osiągnąć, lecz by wyrazić naszą prawdziwą naturę. Oto nasza praktyka. 

Dla  wyraŜenie  siebie,  swojej  prawdziwej  natury,  powinien  istnieć  jakiś  naturalny  i  stosowany  sposób 

wyrazu.  Nawet  kołysanie  się  w  prawo  i  lewo,  kiedy  siadacie  czy  powstajecie  z  zazen,  jest  wyrazem  was.  Nie 
jest  to  przygotowanie  do  praktyki  czy  odpręŜenie  po  praktyce,  jest  to  część  praktyki.  Nie  powinniśmy  więc 
robić  tego  tak,  jakbyśmy  przygotowywali  się  do  czegoś  jeszcze.  Tak  powinno  być  w  waszym  codziennym 
Ŝyciu.  Według  Dogena,  gotowanie  czy  przyrządzanie  jakiegoś  poŜywienia  nie  jest  przygotowywaniem:  jest 
praktyką.  Gotowanie  nie  jest  tylko  przygotowywaniem  poŜywienia  dla  kogoś  czy  dla  siebie  -  jest  wyraŜaniem 
twojej szczerości. A więc, kiedy gotujesz, powinieneś wyraŜać siebie w swoim działaniu w kuchni. Powinieneś 
mieć na to wiele czasu, powinieneś pracować nad tym, nie mając niczego w swoim umyśle i nie spodziewając 
się niczego. Powinieneś po prostu gotować! To równieŜ jest wyrazem naszej szczerości, częścią naszej praktyki. 
Konieczne  jest  siedzieć  w  ten  sposób  w  zazen,  ale  siedzenie  nie  jest  naszą  jedyną  drogą.  Cokolwiek  robicie, 
powinno to być wyrazem głębokiej aktywności. Powinniście doceniać to, co robicie. Nie ma przygotowywania 
się do czegoś innego. 

Droga bodhisattwy zwana jest „drogą jedności umysłu" lub „torem kolejowym, długim na tysiące mil". Tor 

kolejowy jest zawsze taki sam. Gdyby miał stać się szerszy czy węŜszy, byłoby to katastrofalne. Dokądkolwiek 
zmierzacie,  tor  kolejowy  jest  zawsze  taki  sam.  To  jest  droga  bodhisattwy.  A  więc  nawet  gdyby  słońce  miało 
wzejść  na  zachodzie,  bodhisattwa  ma  tylko  jedną  drogę.  Jego  drogą,  w  kaŜdej  chwili,  jest  wyraŜanie  swojej 
natury i swojej szczerości. 

Mówimy  o  torze  kolejowym,  ale  w  rzeczywistości  czegoś  takiego  nie  ma.  Szczerość  sama  jest  torem 

kolejowym. Widoki, które postrzegamy z pociągu, będą się zmieniały, lecz zawsze zdąŜamy tym samym torem. 
I  nie  ma  Ŝadnego  początku  czy  końca  tego  toru.  Jest  to  tor  bez  początku  i  bez  końca.  Nie  ma  ani  punktu 
rozpoczęcia,  ani  celu,  niczego  do  osiągnięcia.  Samo  podąŜanie  torem  jest  po  prostu  naszą  drogą.  Oto  natura 
naszej praktyki zen. 

Lecz  kiedy  zaczniecie  się  interesować  torem  kolejowym,  pojawia  się  niebezpieczeństwo.  Nie  powinniście 

dostrzegać  toru  kolejowego.  Jeśli  będziecie  patrzyli  na  tor,  zakręci  wam  się  w  głowie.  Po  prostu  doceniajcie 
widoki,  jakie  widzicie  z  pociągu.  To  jest  nasza  droga.  PasaŜerowie  nie  muszą  interesować  się  torem.  Ktoś  się 
nim  zajmie;  Budda  się  nim  zajmie.  Ale  czasami  próbujemy  objaśnić  tor  kolejowy,  poniewaŜ  stajemy  się 
ciekawi,  gdy  coś  jest  zawsze  takie  samo.  Dziwimy  się:  „Jak  to  jest  moŜliwe,  aby  bodhisattwa  był  zawsze  taki 
sam? Co jest jego tajemnicą?". Lecz nie ma Ŝadnej tajemnicy. KaŜdy ma taką samą mutrę jak tor kolejowy. 

Było  dwóch  dobrych  przyjaciół,  Ciokei  i  Hofuku.  Rozmawiali  o  drodze  bodhisattwy  i  Ciokei 

powiedział:„Nawet  gdyby  arahat  (oświecony)  miał  mieć  złe  pragnienia,  to  Tathagata  (Budda)  nie  ma  dwóch 
rodzajów  słów. Mówię, Ŝe Tathagata wypowiada słowa, ale nie są to słowa dualistyczne". Hofuku powiedział: 
„ChociaŜ tak mówisz, twój komentarz nie jest doskonały". Coikei zapytał: „Jak ty rozumiesz słowa Tathagaty?". 

 
Hofuku powiedział: „Dosyć mówiliśmy, napijmy się więc herbaty!". Hofuku nie dał swojemu przyjacielowi 

odpowiedzi,  poniewaŜ  nie  jest  moŜliwe  danie  słownej  interpretacji  naszej  drogi.  Mimo  to,  jako  część  swojej 
praktyki,  ci  dwaj  przyjaciele  dyskutowali  o  drodze  bodhisattwy,  mimo  Ŝe  nie  spodziewali  się  znaleźć  nowej 
interpretacji. Tak więc Hofuku odpowiedział: „Nasza dyskusja jest skończona. Napijmy się herbaty!". 

To  bardzo  dobra  odpowiedź,  nieprawdaŜ?  Tak  samo  jest  z  moją  mową  -  kiedy  skończy  się  moja  mowa, 

skończy  się  wasze  słuchanie.  Nie  ma  potrzeby  zapamiętywania  tego,  co  mówię,  nie  ma  potrzeby  rozumienia 
tego, co mówię. Wyrozumiecie, macie pełne rozumienie wewnątrz siebie. Nie ma Ŝadnego problemu. 

 

POWTARZANIE 

 „Jeśli utracicie decha powtarzania, wasza praktyka stanie się bardzo trudna ". 

 

Indyjska  myśl  i  praktyka,  z  którymi  zetknął  się  Budda,  były  oparte  na  koncepcji  istot  ludzkich  jako 

kombinacji elementów duchowych i fizycznych. Hindusi myśleli, Ŝe fizyczna strona człowieka więzi stronę du-
chową,  tak  więc  ich  religijna  praktyka  była  nakierowana  na  uczynienie  elementu  fizycznego  słabszym  w  celu 
uwolnienia  i  wzmocnienia  ducha.  Dlatego  praktyka,  z  którą  Budda  zetknął  się  w  Indiach,  kładła  nacisk  na 
ascetyzm.  Ale  kiedy  Budda  praktykował  ascezę,  stwierdził,  Ŝe  nie  ma  granicy  w  usiłowaniu  fizycznego 
oczyszczenia  się  i  Ŝe  czyni  to  praktykę  religijną  bardzo  idealistyczną.  Ten  rodzaj  wojny  z  ciałem  moŜe  się 
zakończyć  tylko  wtedy,  gdy  umrzemy.  Ale  według  myśli  indyjskiej,  powrócimy  w  następnym  Ŝyciu  i  jeszcze 
kolejnym Ŝyciu, aby powtarzać tę walkę wciąŜ na nowo, nie osiągając nigdy doskonałego oświecenia. Ale jeśli 
nawet  myślicie,  Ŝe  moŜecie  swoją  fizyczną  siłę  dostatecznie  osłabić,  aby  wyzwolić  moc  duchową,  będzie  to 
zdawało  egzamin  tak  długo,  jak  długo  będziecie  kontynuowali  swoją  ascetyczną  praktykę.  Gdy  wrócicie  do 
codziennego  Ŝycia,  będziecie  musieli  wzmocnić  ciało,  ale  potem  trzeba  będzie  osłabić  je  ponownie,  Ŝeby 
odzyskać duchową moc. A następnie będziecie musieli powtarzać ten proces wciąŜ i wciąŜ na nowo. Być moŜe 

background image

 

16 

jest to zbyt wielkie uproszczenie praktyki indyjskiej, z którą zetknął się Budda, i moŜemy się z tego śmiać, lecz 
naprawdę niektórzy ludzie kontynuują tę praktykę po dzień dzisiejszy. Czasem ta idea ascetyzmu tkwi głęboko 
w ich umysłach, choć nie zdają sobie z tego sprawy. Jednak praktykowanie w ten sposób nie przyniesie Ŝadnego 
postępu. 

Droga  Buddy  była  zupełnie  inna.  Początkowo  studiował  indyjską  praktykę  swojego  czasu  i  kraju 

praktykując  ascetyzm.  Lecz  nie  interesowały  go  elementy  składające  się  na  ludzkie  istoty  ani  metafizyczne 
teorie istnienia. Bardziej zajmowało go to, w jaki sposób on sam istnieje w danym momencie, o to mu chodziło. 
Chleb  robi  się  z  mąki.  To,  w  jaki  sposób  mąka  staje  się  chlebem,  kiedy  zostaje  włoŜona  do  pieca,  było  dla 
Buddy rzeczą najwaŜniejszą. Jego głównym zainteresowaniem było to, w jaki sposób stajemy się oświeconymi. 
Osoba  oświecona  jest  jakąś  doskonałą,  poŜądaną  postacią,  dla  siebie  i  innych.  Budda  chciał  odkryć,  w  jaki 
sposób  ludzkie  istoty  rozwijają  ten  idealny  charakter  w  jaki  sposób  róŜni  mędrcy  w  przeszłości  stawali  się 
mędrcami. śeby odkryć, w jaki sposób ciasto staje się chlebem, robił je wciąŜ i wciąŜ na nowo, aŜ odniósł pełne 
powodzenie. To była jego praktyka. 

Ale gotowanie tej samej rzeczy wciąŜ i wciąŜ kaŜdego dnia moŜe nie być dla nas bardzo zajmujące. MoŜecie 

powiedzieć, Ŝe jest to raczej nudne. Jeśli utracicie ducha powtarzania, stanie się to bardzo trudne, ale nie będzie 
to  trudne,  jeśli  będziecie  pełni  siły  i  witalności.  W  kaŜdym  razie  nie  moŜemy  trwać  nieruchomo,  musimy  coś 
robić.  A  więc,  cokolwiek  robicie,  powinniście  być  bardzo  spostrzegawczy,  uwaŜni  i  czujni.  Naszą  drogą  jest 
włoŜenie  ciasta  do  pieca  i  uwaŜne  obserwowanie  go.  Kiedy  raz  poznacie,  jak  ciasto  staje  się  chlebem, 
zrozumiecie  oświecenie.  A  więc  naszą  główną  troską  jest  to,  w  jaki  sposób  fizyczne  ciało  staje  się  mędrcem. 
Nie  interesuje  nas  tak  bardzo,  czym  jest  mąka  lub  czym  jest  ciasto  albo  czym  jest  mędrzec.  Mędrzec  jest 
mędrcem. Metafizyczne interpretacje ludzkiej natury nie są istotne. 

Tak więc rodzaj praktyki, na który kładziemy nacisk, nie moŜe być zbyt idealistyczny. Jeśli artysta stanie się 

zbyt  idealistyczny,  popełni  samobójstwo,  poniewaŜ  będzie  istniała  wielka  przepaść  pomiędzy  jego  ideałem  a 
jego rzeczywistymi moŜliwościami. PoniewaŜ nie będzie miał 

dostatecznie  długiego  mostu,  aby  móc  przejść  przez  tę  przepaść,  zacznie  rozpaczać.  Taka  jest  właśnie 

zwykle droga duchowa. Ale nasza droga duchowa nie jest tak idealistyczna. W pewnym sensie powinniśmy być 
idealistami,  powinniśmy  przynajmniej  być  zainteresowani  w robieniu chleba, który dobrze wygląda i smakuje! 
Właściwą  praktyką  jest  powtarzanie  wciąŜ  i  wciąŜ  od  nowa,  dopóki  nie  odkryjecie,  jak  stać  się  chlebem.  W 
naszej drodze nie ma Ŝadnej tajemnicy. Naszą drogą jest po prostu praktykowanie zazen i wkładanie siebie do 
pieca. 

 

ZEN I EKSCYTACJA  

„Zen nie jest rodzajem ekscytacji, lecz koncentrowaniem się na naszym zwykłym, codziennym 

Ŝycia". 

 

Mój mistrz zmarł, kiedy miałem trzydzieści jeden lat. ChociaŜ chciałem poświęcić się jedynie praktyce zen 

w  klasztorze  Eiheidzi,  musiałem  przejąć  obowiązki  mojego  mistrza  w  jego  świątyni.  Byłem  bardzo  zajęty,  a 
będąc tak młodym, miałem wiele trudności. Te trudności dały mi pewne doświadczenie, ale nie znaczyło to nic 
w porównaniu z prawdziwą, spokojną, pogodną drogą Ŝycia. 

Utrzymywanie  stałej  drogi  jest  dla  nas  rzeczą  konieczną.  Zen  nie  jest  rodzajem  ekscytacji,  lecz 

koncentrowaniem się na naszym zwykłym, codziennym Ŝyciu. Jeśli jesteście zbyt zajęci i zbyt podnieceni, wasz 
umysł staje się wzburzony i szorstki. To nie jest dobre. Próbujcie, jeśli to jest moŜliwe, być zawsze spokojni i 
radośni i powstrzymywać się od podniecenia. Zazwyczaj stajemy się coraz bardziej zajęci, dzień po dniu, rok po 
roku, szczególnie w naszym nowoczesnym świecie. Jeśli po długim czasie odwiedzamy stare, znajome miejsca, 
jesteśmy zadziwieni zmianami. Nic na to nie moŜna poradzić. Lecz jeśli zainteresuje nas jakaś ekscytacja albo 
własna przemiana, zaplączemy się całkowicie w pełne krzątaniny Ŝycie i będziemy zgubieni. Jeśli jednak wasz 
umysł  jest  spokojny  i  stały,  molecie  trzymać  się  z  dala  od  hałaśliwego  świata,  nawet  jeśli  jesteście  w  jego 
środku. Pośród hałasu i zmian wasz umysł będzie spokojny i zrównowaŜony. 

 
Zen  nie  jest  czymś,  czym  naleŜy  się  ekscytować.  Niektórzy  ludzie  zaczynają  praktykować  zen  po  prostu  z 

ciekawości i stają się tylko jeszcze bardziej zajęci. Jeśli twoja praktyka czyni cię gorszym, to jest to absurdalne. 
Myślę,  Ŝe  jeśli  zaczniecie  od  ćwiczenia  zazen  raz  na  tydzień,  to  będziecie  dostatecznie  zajęci.  Nie  bądźcie 
zbytnio zainteresowani zen. Kiedy młodzi ludzie zaczynają się ekscytować zen, często porzucają naukę i idą na 
jakąś górę czy do lasu, Ŝeby tam siedzieć. Ten rodzaj zainteresowania nie jest prawdziwym zainteresowaniem. 

Po prostu kontynuujcie swoją spokojną, zwykłą praktykę, a wasz charakter zbuduje się. Jeśli wasz umysł jest 

stale  zajęty,  nie  będzie  czasu  na  budowanie  i  nie  osiągniecie  powodzenia,  szczególnie  jeśli  będziecie  nad  tym 
zbyt  cięŜko  pracować.  Budowanie  charakteru  podobne  jest  do  robienia  chleba  -  musicie  mieszać  ciasto  po 
troszeczku,  krok  po  kroku,  i  potrzebna  jest  umiarkowana  temperatura.  Znacie  siebie  całkiem  dobrze  i  wiecie, 

background image

 

17 

jakiej  potrzebujecie  temperatury.  Wiecie  dokładnie,  czego  wam  potrzeba.  Lecz  jeśli  staniecie  się  zbyt 
podekscytowani,  zapomnicie  jaka  temperatura  jest  dla  was  dobra  i  utracicie  swoją  drogę.  To  jest  bardzo 
niebezpieczne. 

To samo powiedział Budda o dobrym poganiaczu wołu. Poganiacz wie, jak wielki ładunek moŜe unieść wół 

i  nie  pozwala,  aby  został  on  przeciąŜony.  Znacie  swoją  drogę  i  stan  swojego  umysłu.  Nie  nieście  zbyt  wiele! 
Budda powiedział równieŜ, ie budowanie osobowości podobne jest do budowania tamy. Powinniście być bardzo 
ostroŜni  przy  robieniu  grobli.  Jeśli  spróbujecie  zrobić  to  od  razu,  woda  przezeń  przecieknie.  Sypcie  groblę 
troskliwie, a otrzymacie w końcu piękną tamę dla zbiornika wody. 

Nasz pozbawiony ekscytacji sposób praktyki moŜe robić bardzo ujemne wraŜenie. Lecz to tylko pozory. Jest 

to  mądra  i  skuteczna  droga  pracowania  nad  sobą.  Tyle,  Ŝe  bardzo  prosta.  Wiem,  Ŝe  tę  kwestię  jest  ludziom 
bardzo  trudno  zrozumieć,  szczególnie  ludziom  młodym.  Z  drugiej  strony,  mole  się  wydawać,  Ŝe  mówię  o 
osiąganiu  stopniowym.  RównieŜ  i  tak  nie  jest.  W  istocie  jest  to  droga  natychmiastowa,  bowiem  kiedy  wasza 
praktyka jest spokojna i zwyczajna, codzienne Ŝycie samo w sobie jest oświeceniem. 
 

WŁAŚCIWY WYSIŁEK 

 

„Jeśli wasza praktyka jest dobra, moŜecie poczuć się z niej dumni. To, co robicie, jest dobre, 

ale  do  tego  dodane  jest  coś  jeszcze.  Dodatkiem jest duma. Właściwy wysiłek to pozbywanie 

się dodatków". 

 

NajwaŜniejszą  rzeczą  w  naszej  praktyce  jest  dokonywanie  właściwego,  czyli  doskonałego  wysiłku. 

Konieczny  jest  właściwy  wysiłek  skierowany  we  właściwą  stronę.  Jeśli  wasz  wysiłek  zwrócony  jest  w  złym 
kierunku,  szczególnie  kiedy  nie  jesteście  tego  świadomi,  jest  to  wysiłek  daremny.  W  naszej  praktyce  wysiłek 
powinien być skierowany od osiągania do nieosiągania. 

Zazwyczaj, kiedy coś czynicie, chcecie coś osiągnąć, przywiązujecie się do jakiegoś celu. Od osiągania do 

nieosiągania  oznacza  bycie  wolnym  od  niepotrzebnych  i  złych  rezultatów  wysiłku.  Jeśli  robicie  coś  w  duchu 
nieosiągania,  jest  w  tym  dobra  jakość.  Tak  więc  wystarczy  czynić  coś  bez  Ŝadnego  szczególnego  wysiłku. 
Kiedy robicie jakiś specjalny wysiłek, aby coś osiągnąć, jakąś nadmierną jakość, wplątuje się w to dodatkowy 
element.  Powinniście  się  pozbywać  niepotrzebnych  rzeczy.  Jeśli  wasza  praktyka  będzie  dobra,  staniecie  się  z 
niej dumni nie będąc tego świadomymi. Ta duma jest dodatkiem. To, co robicie, jest dobre, ale do tego dodane 
jest  jeszcze  coś.  Powinniście  się  więc  pozbyć  tego  czegoś,  co  jest  dodatkowe.  Ta  sprawa  jest  bardzo,  bardzo 
waŜna,  ale  zazwyczaj  nie  jesteśmy  dostatecznie  wraŜliwi,  Ŝeby  to  sobie  uprzytomnić  i  idziemy  w  złym 
kierunku. 

PoniewaŜ wszyscy robimy tak samo, popełniamy ten sam błąd, nie zdajemy sobie z tego sprawy. Tak więc 

nie  uświadamiając  sobie  tego,  popełniamy  wiele  błędów.  I  stwarzamy  problemy  w  relacjach  między  ludźmi. 
Ten rodzaj złego wysiłku zwany jest „mieć obsesję dharmy" lub „mieć obsesję praktyki". Jesteście zaplątani w 
jakieś  wyobraŜenia  dotyczące  praktyki  czy  osiągnięcia  i  nie  moŜecie  się  z  tego  wydostać.  Kiedy  jesteście 
zaplątani w jakieś dualistyczne wyobraŜenie, oznacza to, Ŝe wasza praktyka nie jest czysta. Poprzez czystość nie 
rozumiemy  polerowania  czegoś,  aby  jakąś  nieczystą  rzecz  uczynić  czystą.  Poprzez  czystość  rozumiemy  po 
prostu rzeczy takimi, jakie one są. Kiedy coś jest dodane, jest to nieczyste. Kiedy coś staje się dualistyczne, nie 
jest  to  czyste.  Jeśli  myślicie,  Ŝe  otrzymacie  coś  z  praktykowania  zazen,  to  juŜ  zaplątani  jesteście  w  nieczystą 
praktykę.  Słusznym  jest  powiedzieć,  Ŝe  istnieje  praktyka  i  istnieje  oświecenie,  ale  nie  powinniście  dać  się 
usidlić  takim  stwierdzeniom.  Nie  powinniście  być  przez  nie  kalani.  Kiedy  praktykujecie  zazen,  po  prostu 
praktykujecie  zazen.  Jeśli  oświecenie  przychodzi,  to  po  prostu  przychodzi.  Nie  powinniście  się  przywiązywać 
do  osiągania.  Prawdziwa  jakość  zazen  istnieje  zawsze,  nawet  jeśli  nie  jesteście  tego  świadomi;  zapomnijcie 
więc to wszystko, o czym sądzicie, Ŝe osiągnęliście dzięki zazen. Po prostu róbcie swoje. Jakość zazen wyrazi 
się sama i wówczas będziecie Ją „mieli". 

Ludzie zapytują, co oznacza praktykowanie zazen bez Ŝadnego pojęcia korzyści, jaki wysiłek konieczny jest 

dla tego rodzaju praktyki. Odpowiedź brzmi: wysiłek uwolnienia się od czegoś dodatkowego w naszej praktyce. 
Jeśli pojawia się jakieś dodatkowe pojęcie, powinniście próbować je powstrzymać, powinniście trwać w czystej 
praktyce, na to nakierowany jest nasz wysiłek. 

Mówimy:  „Usłyszeć  dźwięk  jednej  klaszczącej  dłoni".  Zazwyczaj  dźwięk  klaskania  czyniony  jest  dwiema 

dłońmi i myślimy, Ŝe klaskanie jedną dłonią nie wywołuje w ogóle Ŝadnego dźwięku. Ale w rzeczywistości dłoń 
jest  dźwiękiem.  Nawet  jeśli  tego  nie  słyszycie,  dźwięk  istnieje.  Jeśli  klaśniecie  dwiema  dłońmi,  moŜecie 
usłyszeć  dźwięk.  Ale  gdyby  dźwięk  nie  istniał  juŜ  przed  waszym  klaśnięciem,  nie  moglibyście  wywołać 
dźwięku.  Zanim  go  wywołacie,  dźwięk  istnieje.  PoniewaŜ  dźwięk  istnieje,  moŜecie  go  wywołać  i  moŜecie  go 
usłyszeć. Dźwięk jest wszędzie. Jeśli go tylko praktykujecie, dźwięk istnieje. Nie próbujcie go usłyszeć. Jeśli go 
nie  słyszycie,  dźwięk  jest  wszędzie.  PoniewaŜ  próbujecie  go  usłyszeć  -  dźwięk  czasami  jest,  a  czasami  go  nie 

background image

 

18 

ma. Czy rozumiecie? Nawet jeśli nic nie robicie, zawsze macie jakość zazen. Lecz gdy jej szukacie, próbujecie 
ją zobaczyć, nie macie tej jakości. 

śyjesz w tym świecie jako jedna istota, ale zanim przybierzesz formę istoty ludzkiej, juŜ tam jesteś, zawsze 

tam. Jesteśmy zawsze tutaj. Czy rozumiesz? Myślisz, Ŝe zanim się urodziłeś, nie było cię tutaj. Ale jak mógłbyś 
się  pojawić  na  tym  świecie,  kiedy  ciebie  nie  ma?  MoŜesz  pojawić  sig  na  świecie,  poniewaŜ  juŜ  tam  jesteś. 
RównieŜ coś, co nie istnieje, nie moŜe zniknąć. Coś moŜe zniknąć, poniewaŜ istnieje. MoŜesz myśleć, Ŝe kiedy 
umierasz, to znikasz, przestajesz istnieć. ' Ale nawet jeśli znikasz, coś co istnieje, nie moŜe przestać istnieć. To 
jest  magia.  My  sami  nie moŜemy rzucić na ten świat Ŝadnych czarów. Świat jest swoją własną magią. Jeśli na 
coś  patrzymy,  moŜe  to  zniknąć  z  naszego  widoku,  ale  jeśli  nie  próbujemy  tego  zobaczyć,  wówczas  to  coś  nie 
moŜe zniknąć. Coś moŜe zniknąć, poniewaŜ to obserwujecie, ale jeśli nikt nie obserwuje - jak jest moŜliwe, aby 
coś zniknęło? Jeśli ktoś cię pilnuje, moŜesz przed nim uciec, ale jeśli nikt cię nie pilnuje, nie moŜesz uciec od 
siebie. 

Nie  próbujcie  więc  ujrzeć  czegoś  szczególnego,  nie  próbujcie  osiągnąć  niczego  specjalnego.  JuŜ  wszystko 

macie  w swojej własnej czystej jakości. Jeśli rozumiecie ten ostateczny fakt, to nie ma lęku. MoŜe oczywiście 
istnieć jakaś trudność, ale nie ma Ŝadnego lęku. Jeśli ludzie doświadczają trudności nie uświadamiając ich sobie 
- jest to prawdziwa trudność. Mogą się wydawać bardzo pewni siebie, mogą myśleć, Ŝe robią wielki wysiłek we 
właściwym kierunku, ale nie wiedzą, Ŝe to, co robią, wynika z lęku. Dla nich coś moŜe zniknąć. Ale jeśli nasz 
wysiłek skierowany jest we właściwą stronę, wówczas nie ma leku przed utraceniem czegokolwiek. Nawet jeśli 
wysiłek skierowany jest w złym kierunku, to jeśli jesteście tego świadomi, nie popełnicie błędu. Nie ma nic do 
stracenia. Jest to tylko stała, czysta jakość właściwej praktyki. 
 

BEZ ŚLADU 

 

„Kiedy coś robicie powinniście się spalić całkowicie, nie pozostawiając po sobie śladów, tak 

jak dobre ognisko". 

 

Kiedy praktykujemy zazen, nasz umysł jest spokojny i prosty. Ale zazwyczaj nasz umysł jest bardzo zajęty i 

skomplikowany  i  trudno  nam  jest  skoncentrować  się  na  tym,  co  robimy.  Jest  tak,  poniewaŜ  myślimy,  zanim 
działamy, i to myślenie pozostawia pewien ślad. Z góry powzięte wyobraŜenia rzucają cień na nasze działanie. 
Myślenie  nie  tylko  pozostawia  ślad  czy  cień,  ale  dostarcza  nam  równieŜ  wiele  pojęć  o  innych  naszych 
działaniach i sprawach. Te ślady i pojęcia czynią nasze umysły bardzo skomplikowanymi. biedy czynimy coś z 
całkiem  prostym,  czystym  umysłem,  nie  mamy  Ŝadnych  pojęć  czy  cieni  i  nasze  działanie  jest  mocne  i. 
bezpośrednie. Ale kiedy robimy coś ze skomplikowanym umysłem, w związku z innymi sprawami; ludźmi czy 
teŜ społeczeństwem, nasze działanie staje się bardzo złoŜone. 

Większość  ludzi  podczas  wykonywania  jednej  czynności  ma  w  głowie  dwie  lub  trzy  myśli.  Istnieje 

powiedzenie: „Złapać dwie sroki za ogon". To jest to, co ladzie zazwyczaj próbują robić. PoniewaŜ chcą złapać 
zbyt  wiele  ptaków,  trudno  jest  im  skoncentrować  się  na  jednym  działaniu  i  mogą  w  rezultacie  nie  złapać  w 
ogóle Ŝadnego ptaka! Ten rodzaj myślenia zawsze pozostawia swój ślad na ich działaniu. Ten cień właściwie nie 
jest  samym  myśleniem.  Oczywiście  często  trzeba  obmyśleć  czy  przygotować  coś  zanim  przystąpimy  do 
działania.  Lecz  właściwe  myślenie  nie  pozostawia  Ŝadnego  śladu.  Myślenie,  które  pozostawia  ślady,  wynika  z 
waszego  względnego,  pomieszanego  umysłu.  Względny  umysł  jest  umysłem,  który  stawia  siebie  w  związku  z 
innymi  rzeczami,  w  ten  sposób  ograniczając  się.  Jest  to  ten  mały  umysł,  który  tworzy  pojęcie  korzyści  i 
pozostawia po sobie ślady: 

Jeśli  pozostawicie  na  swoim  działaniu  ślad  swego  myślenia,  będziecie  przywiązani  da  tego  śladu.  Na 

przykład moŜecie powiedzieć: „Oto co zrobiłem!". Ale w-rzeczywistości tak nie jest. Przypominając sobie coś, 
moŜecie  powiedzieć:  „Zrobiłem  taką  i  taką  rzecz  w  pewien  sposób",  ale  w  rzeczywistości  to  nie  jest  nigdy 
dokładnie to, co się wydarzyło. Kiedy w ten sposób myślicie; ograniczacie rzeczywiste doświadczenie tego, co 
zrobiliście.  A  więc  jeśli  przywiązujecie  się  do  wyobraŜenia  o  tym,  co  zrobiliście,  wikłacie  się  w  samolubne 
myślenie. 

Często  myślimy,  Ŝe  to,  co  zrobiliśmy,  jest:  dobre,  ale  w  rzeczywistości  moŜe  tak  nie  być.  Kiedy  się 

starzejemy, gęsto jesteśmy bardzo dumni z tego, co zrobiliśmy. Kiedy inni słuchają., jak ktoś z dumą opowiada 
o tym, czego dokonał, czują się dziwnie, poniewaŜ wiedzą, Ŝe jego wspomnienie jest jednostronne. Wiedzą, Ŝe 
to, co im powiedział, nie jest dokładnie tym, co uczynił. Co więcej, jeśli będzie dumny z tego co zrobił, ta duma 
stworzy mu pewien problem. Jeśli będzie powtarzał w ten sposób swoje wspomnienia, jego osobowość będzie 
coraz bardziej wypaczona, aŜ etanie się nieznośnym uparciuchem. Jest to przykład pozostawiania śladu swojego 
myślenia. Nie powinniśmy zapominać o tym, co zrobiliśmy, ale powinno to być wolne od dodatkowego śladu. 
Pozostawić  ślad  to  nie  to  samo,  co  pamiętać  o  czymś.  Musimy  pamiętać  o  tym,  co  zrobiliśmy,  lecz  nie 
powinniśmy  w jakiś specjalny sposób przywiązywać się do tego. To, co nazywamy „przywiązaniem", to są po 
prostu ślady naszej myśli i działania. 

background image

 

19 

Aby  nie  pozostawić  Ŝadnych  śladów,  kiedy  coś  robicie,  powinniście  robić  to  całym  waszym  ciałem  i 

umysłem, powinniście być skoncentrowani na tym, co robicie. Powinniście robić to do końca, tak jak spala się 
dobre  ognisko.  Nie  ,powinniście być dymiącym ogniem. Powinniście spalać się całkowicie. Jeśli nie będziecie 
się spalali całkowicie, na tym, co zrobicie, zostanie wasz ślad. Coś w was pozośtaf~ie, coś co nie jest całkowicie 
spalone.  Działanie  zen  jest  działaniem,  które  spala  się  całkowicie,  nie  pozostawiając  niczego  prócz  popiołów. 
To  jest  cel  naszej  praktyki.  To  jest  to,  co  miał  na  myśli  Dogen,  kiedy  powiedział:  „Popioły  nie  stają  się  na 
powrót  drewnem  na  opał".  Popiół  jest  popiołem.  Popiół  powinien  być  w  całości  popiołem.  Drewno  na  opał 
powinno być drewnem na opał. Kiedy tak działamy, jedno działanie obejmuje wszystko. 

Tak  więc  nasza  praktyka  nie  jest  sprawą  jednej  lub  dwóch  godzin,  jednego  dnia  czy  jednego  roku.  Jeśli 

praktykujecie  zazen  całym  swoim  ciałem  i  umysłem,  choćby  przez  chwilę,  to  jest  to  zazen.  A  więc  chwila  po 
chwili powinniście poświęcać się swojej praktyce: Gdy coś zrobiliście, nie powinno w was nic pozostać. Ale to 
nie oznacza, Ŝeby całkiem o tym zapomnieć. Jeśli to rozumiecie, zniknie całe dualistyczne myślenie i wszystkie 
problemy Ŝycia. 

Kiedy praktykujecie, jednoczycie się z zen. Nie ma was i nie ma zazen. Kiedy się kłaniacie, nie ma Buddy i 

nie  ma  was.  Jest  jedno  całkowite  kłanianie  się, to wszystko. To jest nirwana. Kiedy Budda przekazywał naszą 
praktykę Mahakaśjapie, po prostu z uśmiechem uniósł kwiat. Tylko Mahakaśjapa zrozumiał, o co chodziło, nikt 
inny  tego  nie  pojął.  Nie  wiemy,  czy  jest  to  zdarzenie  historyczne  czy  teŜ  nie,  ale  coś  to  oznacza.  Jest  to 
zobrazowanie  naszej  tradycyjnej  drogi.  Działanie,  które  obejmuje  wszystko,  jest  prawdziwym  działaniem,  a 
tajemnica tego działania przekazywana jest od Buddy do nas. To jest praktyka zen, a nie jakaś nauka nauczana 
przez  Buddę  czy  jakieś  zasady  Ŝycia  ustanowione  przez  niego.  Nauka  czy  zasady  powinny  być  zmieniane 
stosownie  do  miejsca  lub  stosownie  do  ludzi,  którzy  ich  przestrzegają,  lecz  sekret  tej  praktyki  nie  moŜe  być 
zmieniony. Jest on zawsze prawdziwy. 

Tak więc, nie ma dla nas Ŝadnej innej drogi Ŝycia na tym świecie. Myślę, Ŝe jest to całkowicie prawdziwe, 

łatwe do przyjęcia; łatwe do zrozumienia i łatwe do praktykowania. Jeśli porównacie sposób Ŝycia oparty na tej 
praktyce  z  tym,  co  dzieje  się  na  świecie  czy  w  społeczeństwie,  odkryjecie,  jak  cenna  jest  prawda,  którą 
pozostawił  nam  Budda.  Jest  ona  całkiem  prosta  i  jej  praktyka  jest  całkiem  prosta.  Ale  chociaŜ  tak  jest,  nie 
powinniśmy jej lekcewaŜyć, jej wielka wartość musi zostać odkryta. Zazwyczaj kiedy coś jest proste, mówimy: 
„Och, wiem o tym! To całkiem proste. Wszyscy o tym wiedzą". Lecz jeśli nie odkryjemy wartości tego czegoś, 
będzie  to  pozbawione  znaczenia.  Jest  to  równoznaczne  z  niewiedzą.  Im  bardziej  będziecie  rozumieli  kulturę, 
tym  lepiej  zrozumiecie,  jak  prawdziwa  i  niezbędna  jest  ta  nauka.  Zamiast  tylko  krytykować  swoją  kulturę, 
powinniście  poświęcić  ciało  i  umysł  tej  prostej  drodze.  Wówczas  społeczeństwo  i  kultura  wyrosną  z  was. 
Krytycyzm  moŜe  być  usprawiedliwiony  w  przypadku  ludzi;  którzy  są  przywiązani  do  swojej  kultury.  Ich 
krytyczna  postawa  oznacza,  Ŝe  powracają  do  prostej  prawdy  pozostawionej  przez  Buddę.  Ale  nasze  podejście 
oznacza  bycie  skoncentrowanym  na  prostej,  podstawowej  praktyce  i  na  prostym  podstawowym  rozumieniu 
Ŝycia.  W  naszym  działaniu  nie  powinno  być  Ŝadnych  śladów.  Nie  powinniśmy  się  przywiązywać  do  Ŝadnych 
wyszukanych wyobraŜeń ani do pięknych rzeczy. Nie powinniśmy szukać czegoś dobrego. Prawda jest zawsze 
blisko, w zasięgu ręki. 
 

BOśE DAWANIE 

 

„Dawanie  jest  nieprzywiązywaniem    się,  to  znaczy  samo  nieprzywiązywanie  się  do 

czegokolwiek jest dawaniem". 

 

KaŜde istnienie w naturze, kaŜde istnienie w ludzkim świecie, kaŜde dzieło tworzone przez nas w dziedzinie 

kultury  jest  czymś,  co  mówiąc  względnie,  zostało  dane  lub  jest  nam  dawane.  Ale,  poniewaŜ  wszystko  jest 
pierwotnie  jednym,  w  rzeczywistości  wszystko  wydajemy  z  siebie.  Chwila  po  chwili  tworzymy  coś  i  jest  to 
radość  naszego  Ŝycia.  Lecz  to  „ja",  które  tworzy  i  zawsze  coś  daje,  nie  jest  „małym  ja",  jest  to  „wielkie    ja". 
Nawet  jeśli  nie  zdajecie  sobie  sprawy  z  jedności  tego  „wielkiego  ``  ja"  ze  wszystkim,  w  momencie  kiedy  coś 
dajecie,  czujecie  się  dobrze,  poniewaŜ  wówczas  czujecie  się  jednym  z  tym,  co  dajecie.  To  dlatego  właśnie 
czujemy się lepiej dając niŜ biorąc. 

Jest  taki  zwrot:  Dana  pradŜnia  paramita.  Dana  oznacza  „dawać",  pradŜnia  jest  „mądrością",  a  paramita 

oznacza „przebycie" lub „osiągnięcie przeciwległego brzegu". MoŜna patrzeć na nasze Ŝycie jak na przeprawę 
przez rzekę. Celem wysiłku naszego Ŝycia jest osiągnięcie przeciwległego brzegu, nirwany. PradŜnia paramita, 
prawdziwa  mądrość  Ŝycia,  polega  na  tym,  Ŝe  z  kaŜdym  krokiem  drogi  przeciwległy  brzeg  jest  rzeczywiście 
osiągany.  Osiąganie  przeciwległego  brzegu  z  kaŜdym krokiem przeprawy jest drogą prawdziwego Ŝycia. Dana 
pradŜnia  paramita  jest  pierwszą  z  sześciu  dróg  prawdziwego  Ŝycia.  Drugą  jest  siła  pradŜnia  paramita,  czyli 
buddyjskie  wskazania.  Następnymi  są:  ksianti  pradinia  paramita,  czyli  wytrwałość;  wirja  pradŜnia  paramita, 
czyli  gorliwość  i  stały  wysiłek;  dhjana  pradŜnia  paramita,  czyli  praktyka  zen;  i  pradŜnia  paramita,  czyli 

background image

 

20 

mądrość. W rzeczywistości tych sześć pradŜnia paramita jest jedną, ale poniewaŜ moŜemy obserwować Ŝycie,z 
róŜnych stron, mamy sześć. 

Zenji Dogen powiedział: „Dawanie jest nieprzywiązywaniem się". Oznacza to, Ŝe samo nieprzywiązywanie 

się do czegokolwiek jest dawaniem. Nie chodzi o to, co jest dawane. Danie grosza czy listka jest dana pradŜnia 
paramitą;  danie  jednej  linijki  czy  nawet  jednego  słowa  nauki  jest  dana  pradŜnia  paramitą.  Jeśli  dawane  są  w 
duchu nieprzywiązywania, ofiara materialna i ofiarowane nauki mają taką samą wartość. We właściwym duchu, 
wszystko  co  robimy,  wszystko  co  tworzymy  jest  dana  pradŜnia  paramitą.  Tak  więc  Dogen  powiedział: 
„Stworzyć  coś,  uczestniczyć  w  ludzkim  działaniu,  jest  równieŜ  dana  pradŜnia  paramitą.  Dostarczyć  ludziom 
prom  czy  zrobić  dla  ludzi  most,  jest  dana  pradŜnia  paramitą."  Właściwie  danie  jednej  linijki  nauki  moŜe  być 
zrobieniem dla kogoś promu! 

Według chrześcijaństwa, kaŜde istnienie w naturze jest czymś co zostało stworzone dla nas lub zostało nam 

dane  przez  Boga.  Jest  to  doskonałe  pojęcie  dawania.  Ale  jedli  myślicie,  Ŝe  Bóg  stworzył  człowieka  i  Ŝe  wy 
jesteście w jakiś sposób odrębni od Boga, moŜecie pomyśleć, Ŝe macie zdolność stwarzania czegoś odrębnego, 
czegoś,  co  nie  zostało  przez  Niego  dane.  Na  przykład,  budujemy  samoloty  i  autostrady.  A  kiedy powtarzamy: 
„ja  tworzę,  ja  tworzę,  ja  tworzę",  wkrótce  zapominamy,  kto  rzeczywiście  jest  tym  „ja",  który  tworzy  róŜne 
rzeczy, wkrótce zapominamy o Bogu. To jest niebezpieczeństwo ludzkiej kultury. W rzeczywistości tworzenie z 
„wielkim  ja"  jest  dawaniem;  nie  moŜemy  tworzyć  i  posiadać  dla  siebie  tego,  co  tworzymy,  skoro  wszystko 
zostało stworzone przez Boga. Nie wolno o tym zapominać. PoniewaŜ jednak zapominamy o tym, kto tworzy i 
o przyczynie tworzenia, przywiązujemy się do materialnej czy wymiennej wartości. W porównaniu z absolutną 
wartością  czegoś  jako  kreacji  Boga  te  wartości  nie  mają  Ŝadnego  znaczenia.  Nawet  jeśli  jakaś  rzecz  nie  ma 
materialnej czy względnej wartości dla Ŝadnego „małego ja", ma ona sama w sobie wartość absolutną. Nie być 
przywiązanym  do  czegoś,  to  zdawać  sobie  sprawę  z  absolutnej  wartości  tego.  Wszystko,  co  robicie,  powinno 
być  oparte  na  takiej  świadomości,  a  nie  na  materialnych  czy  egocentrycznych  pojęciach  wartości.  Wówczas, 
cokolwiek czynicie, jest prawdziwym dawaniem, jest dana pradŜnia paramitą. 

Kiedy  siedzimy  w  postawie  ze  skrzyŜowanymi  nogami,  podejmujemy  podstawowe  działanie  tworzenia. 

Wydaje  się,  Ŝe  są  trzy  rodzaje  tworzenia.  Pierwszym  jest  bycie  świadomym  siebie  po  tym,  jak  zakończymy 
zazen.  Kiedy  siedzimy,  jesteśmy  niczym,  nie  zdajemy  sobie  nawet  sprawy  z  tego,  czym  jesteśmy;  po  prostu 
siedzimy.  Lecz  kiedy  wstajemy  -  jesteśmy!  Oto  pierwszy  krok  w  tworzeniu.  Kiedy  jesteście,  jest  i  wszystko 
inne;  wszystko  powstaje  za  jednym  zamachem.  Kiedy  wyłaniamy  się  z  niczego,  kiedy  wszystko  wyłania  się  z 
niczego,  widzimy  wszystko  jako  świeŜą,  nową kreację Boga. Oto nieprzywiązanie. Drugi rodzaj tworzenia ma 
miejsce  kiedy  działacie,  wytwarzacie  czy  przygotowujecie  coś,  na  przykład  poŜywienie  czy  herbatę.  Trzeci 
rodzaj tworzenia jest tworzeniem czegoś wewnątrz siebie, czegoś takiego jak wykształcenie, kultura, sztuka czy 
jakiś  system  dla  naszego  społeczeństwa.  Tak  więc  są  trzy  rodzaje  tworzenia.  Ale  jeśli  zapominacie  o 
pierwszym,  najwaŜniejszym,  pozostałe  dwa  będą  jak  dzieci,  które  utraciły  rodziców;  ich  tworzenie  nie  będzie 
miało Ŝadnego znaczenia. 

Zazwyczaj wszyscy zapominają o zazen. Wszyscy zapominają o Bogu. Pracują bardzo cięŜko nad drugim i 

trzecim rodzajem tworzenia, lecz Bóg nie wspomaga tego działania. Jak moŜe pomagać, skoro nie wie kim jest? 
To  dlatego  mamy  tak  wiele  problemów  na  tym  świecie.  Kiedy  zapominamy  o  podstawowym  źródle  naszego 
tworzenia, jesteśmy jak dzieci, które nie wiedzą, co robić, gdy stracą swoich rodziców. 

Jeśli  rozumiecie  dana  pradŜnia  paramita,  zrozumiecie,  jak  to  się  dzieje,  Ŝe  stwarzamy  sobie  tak  wiele 

problemów. Oczywiście, Ŝyć to tworzyć problemy. Gdybyśmy nie pojawili się na tym świecie, nasi rodzice nie 
mieliby  z  nami  kłopotów!  Przez  samo  pojawienie  się  stwarzamy  im  kłopoty.  To  naturalne.  Wszystko  stwarza 
jakieś  problemy.  Ale  zazwyczaj  ludzie  myślą,  Ŝe  kiedy umrą, to wszystko się skończy, problemy znikną. Lecz 
wasza  śmierć  równieŜ  moŜe  stworzyć  problemy!  Nasze  problemy  powinny  zostać  rozwiązane  lub  powinny 
rozwiać  się  w  tym  Ŝyciu.  Ale  jeśli  jesteśmy  świadomi,  Ŝe  to,  co  robimy  czy  tworzymy,  jest  w  rzeczywistości 
darem „wielkiego ja", wówczas nie będziemy do tego przywiązani i nie będziemy stwarzali problemów sobie i 
innym. 

Powinniśmy  równieŜ  dzień  po  dniu  zapominać  o  tym,  co  zrobiliśmy;  to  jest  prawdziwym 

nieprzywiązywaniem  się.  I  powinniśmy  zrobić  coś  nowego.  śeby  zrobić  coś  nowego  musimy  oczywiście  znać 
naszą przyszłość i to jest naturalne. Ale nie powinniśmy się czepiać tego, co juŜ zrobiliśmy, powinniśmy tylko 
brać  to  pod  uwagę.  I  musimy  mieć  jakieś  wyobraŜenie  tego,  co  powinniśmy  zrobić  w  przyszłości.  Ale 
przyszłość  jest  przyszłością,  przeszłość  jest  przeszłością,  teraz  powinniśmy  pracować  nad  czymś  nowym.  Oto 
nasza  postawa  i  sposób,  w  jaki  powinniśmy  Ŝyć  na  tym  świecie.  To  jest  „dana  pradŜnia  paramita",  dawanie 
czegoś  lub  tworzenie  czegoś  dla  nas  samych.  Tak  więc  czynienie  czegoś  od  początku  do  końca  jest 
podejmowaniem naszego prawdziwego działania tworzenia. Oto dlaczego siedzimy. Jeśli nie zapomnicie o tym, 
wszystko będzie się pięknie toczyło dalej. Ale gdy raz o tym zapomnimy, świat pogrąŜy się w zamęcie. 

background image

 

21 

 

BŁĘDY W PRAKTYCE

 

 „To  wówczas,  gdy  wasza  praktyka  jest  zachłanna,  stajecie  się  nią  zniechęceni.Powinniście 

więc być wdzięczni, Ŝe macie znak lub sygnał ostrzegawczy dla ukazania wam słabego punktu 

waszej praktyki" 

 

Istnieje  kilka  marnych  sposobów  praktyki,  o  których  powinniście  wiedzieć.  Zazwyczaj  kiedy praktykujecie 

zazen,  stajecie  się  bardzo  idealistyczni  i wyznaczacie ideał czy cel, który staracie się osiągnąć i spełnić. Lecz, 
jak często mówiłem, jest to absurd. Kiedy jesteście idealistyczni, macie w sobie jakieś pojęcie korzyści, ale gdy 
osiągniecie  swój  ideał  czy  cel,  wasze  pojęcie  zysku  stworzy  następny  ideał.  Dopóki  wasza  praktyka  będzie 
oparta  na  pojęciu  zysku  i  będziecie  praktykować  zazen  w  sposób  idealistyczny,  dopóty  nie  nadejdzie  czas,  w 
którym  osiągniecie  swój  ideał.  Co  więcej,  zaprzepaścicie  to,  co  najlepsze  w  waszej  praktycy.  PoniewaŜ  to,  co 
chcecie  osiągnąć,  będzie  zawsze  znajdować  się  przed  wami,  będziecie  zawsze  poświęcali  siebie  teraz  dla 
jakiegoś ideału w przyszłości. W rezultacie nie uzyskacie niczego. To jest absurdalne i z pewnością nie jest to 
odpowiednia  praktyka.  Ale  jeszcze  gorsze  od  postawy  idealistycznej  jest  praktykowanie  zazen  we 
współzawodnictwie z kimś innym. To marny, nędzny rodzaj praktyki. 

Nasza droga soto kładzie nacisk na sikan tadza, czyli na „samo siedzenie". Właściwie nie mamy szczególnej 

nazwy  dla  naszej  praktyki;  kiedy  praktykujemy  zazen,  to  po  prostu  praktykujemy,  i  czy  znajdujemy  w  naszej 
praktyce radość czy teŜ nie, po prostu to robimy. Nawet gdy jesteśmy senni i zmęczeni praktykowaniem zazen, 
powtarzaniem  tej  samej  rzeczy  dzień  po  dniu,  nawet  wówczas  kontynuujemy  naszą  praktykę.  Bez  względu  na 
to, czy ktoś nas zachęca czy teŜ nie po prostu to robimy. 

Nawet kiedy praktykujecie zazen sami, bez nauczyciela, to myślę, Ŝe znajdziecie jakiś sposób, by stwierdzić, 

czy wasza praktyka jest odpowiednia czy teŜ nie. Kiedy jesteście zmęczeni siedzeniem lub gdy czujecie wstręt 
do  swojej  praktyki,  powinniście  to  rozpoznać  jako  sygnał  ostrzegawczy.  Stajecie  się  zniechęceni  praktyką 
wówczas,  gdy  jest  ona  idealistyczna.  Macie  w  swojej  praktyce  `jakieś  pojęcie  korzyści  i  nie  jest  ona 
dostatecznie  czysta.  To  wówczas,  gdy  praktyka  jest  zachłanna,  stajecie  się  nią  zniechęceni.  Powinniście  być 
wdzięczni,  Ŝe  otrzymujecie  znak  czy  sygnał  ostrzegawczy,  który  ukazuje  wam  wasz słaby punkt. Zapominając 
wtedy  całkowicie  o  omyłce  i  odnawiając  swoją  drogę,  moŜecie  na  nowo  podjąć  pierwotną  praktykę.  To  jest 
bardzo waŜny punkt. 

Tak  długo  jak  kontynuujecie  praktykę,  jesteście  dość  bezpieczni,  ale  poniewaŜ  kontynuowanie  jest  rzeczą 

bardzo  trudną,  musicie  znaleźć  jakiś  sposób  zachęcania  siebie.  PoniewaŜ  trudno  jest  zachęcać  siebie,  nie 
wikłając się w jakiś marny rodzaj praktyki - samotne kontynuowanie czystej praktyki moŜe być bardzo trudne. 
Po  to  mamy  nauczyciela.  Razem  z  nauczycielem  będziecie  poprawiać  swoją  praktykę.  Z  pewnością  nieraz 
będzie wam z nim bardzo cięŜko, ale nawet jeśli tak będzie, to zawsze będziecie mogli uniknąć błędów. 

Większości buddyjskich kapłanów zen było cięŜko ze swoimi mistrzami. Kiedy mówię o tych trudnościach, 

moŜecie pomyśleć, Ŝe bez tego rodzaju trudów nie sposób praktykować zazen. Ale to nieprawda. Czy macie w 
swojej  praktyce  trudności  czy  teŜ  nie,  dopóki  ją  kontynuujecie,  jest  to  czysta  praktyka  w  jej  prawdziwym 
znaczeniu. Nawet kiedy nie jesteście jej świadomi, ona jest. Tak więc zenji Dogen powiedział: .,Nie myślcie, Ŝe 
koniecznie  będziecie  świadomi  swojego  własnego  oświecenia".  Czy  jesteście  tego  świadomi  czy  teŜ  nie, 
prawdziwe oświecenie jest w waszej praktyce. 

Inną  pomyłką  będzie  praktykowanie  dla  radości,  jaką  w  tym  znajdujecie.  W  istocie,  kiedy  wasza  praktyka 

uwikłana jest w odczucie radości, równieŜ nie jest z nią bardzo dobrze. Nie jest to oczywiście marna praktyka, 
ale w porównaniu z prawdziwą nie jest za dobra. W buddyzmie hinajany praktyka klasyfikowana jest na cztery 
sposoby.  Najlepszym  sposobem  jest  po  prostu  robić  ją,  nie  znajdując  w  niej  Ŝadnej  radości,  nawet  radości 
duchowej.  W  ten  sposób  praktykujemy  zapominając  o  odczuciach  fizycznych  i  umysłowych,  zapominając 
zupełnie  o  sobie.  To  jest  czwarty  etap,  najwyŜszy.  Następnym,  niŜszym,  jest  znajdowanie  w  swojej  praktyce 
fizycznej  radości.  Na  tym  etapie  znajdujecie  w  praktyce  pewną  przyjemność  i  będziecie  praktykowali  ze 
względu  na  tę  przyjemność.  Na drugim etapie znajdujecie radość zarówno fizyczną, jak i umysłową lub dobre 
samopoczucie.  Te  dwa  środkowe  etapy,  są  stopniami,  na  których  praktykujecie  zazen,  ze  względu  na  dobre 
samopoczucie.  Pierwszy  etap  mamy  wówczas,  gdy  w  waszej  praktyce  nie  ma  myślenia  ani  ciekawości.  Te 
cztery etapy odnoszą się równieŜ do praktyki mahajany, a najwyŜszym jest po prostu praktykowanie. 

Jeśli natrafiacie w praktyce na jakąś trudność, to jest to ostrzeŜenie, Ŝe macie błędne wyobraŜenie, musicie 

więc  być  ostroŜni.  Lecz  nie  porzucajcie  praktyki,  kontynuujcie  ją  świadomi  własnej  słabości.  Tu  nie  ma 
Ŝadnego  wyobraŜenia  korzyści.  Tu  nie  ma  Ŝadnego  stałego  wyobraŜenia  osiągnięcia.  Nie  mówcie  „to  jest 
oświecenie"  lub  „to  nie  jest  właściwa  praktyka".  Nawet  w  błędnej  praktyce,  kiedy  to  sobie  uświadamiacie  i 
kontynuujecie  ją,  jest  właściwa  praktyka.  Nasza  praktyka  nie  moŜe  być  doskonała,  ale  powinniśmy  ją 
kontynuować, nie zniechęcając się tym. To jest tajemnica praktyki. 

background image

 

22 

A jeśli chcecie znaleźć jakąś zachętę w swoim zniechęceniu, zmęczenie praktyką jest samo w sobie zachętą. 

Zachęcacie  siebie  samych,  gdy  macie  jej  dosyć.  Kiedy  nie  chcecie  tego  robić,  jest  to  sygnał  'ostrzegawczy. 
Podobne jest to do bólu zęba, kiedy zęby nie są zdrowe. Kiedy czujecie ból zęba, idziecie do dentysty. Taka jest 
nasza droga. 

Przyczyną  konfliktu  jest  jakieś  ustalone  czy  teŜ  jednostronne  wyobraŜenie.  Kiedy  kaŜdy  pozna  wartość 

czystej  praktyki,  ubędzie  z  naszego  świata  wiele  konfliktów.  To  jest  tajemnica  praktyki  i  drogi  zenji  Dogena. 
Dogen powtarza to w swojej ksiąŜce Siobogendzo („Skarbiec prawdziwej dharmy"). 

Jeśli  zrozumiecie,  Ŝe  przyczyną  konfliktu  jest  jakieś  ustalone  czy  teŜ  jednostronne  wyobraŜenie,  moŜecie 

odkryć znaczenie w róŜnych praktykach, nie dając im się usidlić. Jeśli sobie tego nie uprzytomnicie, zostaniecie 
z  łatwością  usidleni  przez  jakiś  szczególny  sposób  i  powiecie:  „Oto  oświecenie!  Oto  doskonała  praktyka.  Oto 
nasza droga. Reszta dróg nie jest doskonała. To jest najlepsza droga". To wielki błąd. W prawdziwej praktyce 
nie  ma  Ŝadnej  szczególnej  drogi.  Powinniście  znaleźć  swoją  własną  drogę  i  powinniście  wiedzieć,  jaki  rodzaj 
praktyki wykonujecie w danym momencie. Znając zarówno dobre, jak i złe strony jakiejś szczególnej praktyki, 
moŜecie  bezpiecznie  praktykować  tę  szczególną  drogę.  Ale  jeśli  wasza  postawa  będzie  jednostronna, 
zignorujecie  złą  stronę  praktyki  i  będziecie  kładli  nacisk  tylko  na  jej  dobrą  stronę.  W  końcu  odkryjecie 
najgorszą  stronę  tej  praktyki,  staniecie  się  zniechęceni,  kiedy  będzie  zbyt  późno.  To  głupie.  Powinniśmy  być 
wdzięczni za to, Ŝe staroŜytni nauczyciele wskazywali na ten błąd. 
 

OGRANICZANIE SWOJEGO DZIAŁANIA 

 

„Zazwyczaj,  kiedy  ktoś  wierzy  w  jakąś  szczególną  religię,  jego  postawa  odwodzi  go  coraz 

bardziej od niego samego. W naszej drodze kierujemy się zawsze ku sobie ". 

 

W  naszej  praktyce  nie  mamy  Ŝadnego  szczególnego  celu  czy  zamiaru,  ani  teŜ  Ŝadnego  szczególnego 

przedmiotu  czci.  W  tym  względzie  nasza  praktyka,  jest  nieco  róŜna od zwykłych praktyk religijnych. Dziosiu, 
wielki chiński mistrz zen, powiedział: „Gliniany Budda nie przejdzie przez wodę, Budda z brązu nie przejdzie 
przez  piec,  Budda  z  drewna  nie  przejdzie  przez  ogień".  Bez  względu  na  rodzaj  praktyki,  jeśli  jest  ona 
skierowana  w  stronę  jakiegoś  szczególnego  przedmiotu,  takiego  jak  gliniany,  brązowy  czy  drewniany  Budda, 
nie zawsze będzie ona skuteczna. A więc dopóki macie w swojej praktyce jakiś szczególny cel, ta praktyka nie 
pomoŜe  wam  całkowicie.  MoŜe  pomagać  dopóty,  dopóki  jesteście  nakierowani  na  wybrany  cel,  ale  kiedy 
podejmiecie codzienne Ŝycie, przestanie być pomocna. 

MoŜecie pomyśleć, Ŝe jeśli w waszej praktyce nie będzie Ŝadnego celu czy zamiaru, nie będziecie wiedzieli, 

co robić. Ale droga istnieje. Drogą praktyki bez Ŝadnego celu jest ograniczanie swojej aktywności, czyli bycie 
skoncentrowanym  na  tym,  co  robicie  w  tej  chwili.  Zamiast  myśleć  o  konkretnym  przedmiocie,  powinniście 
ograniczać swoje działanie. Kiedy wasz umysł błądzi gdzie indziej, nie macie szansy na wyraŜanie siebie. Lecz 
jeśli  ograniczycie  swoje  działanie  do  tego,  co  jesteście  w  stanie  uczynić  właśnie  teraz,  w  tym  momencie, 
wówczas moŜecie w pełni wyrazić swoją prawdziwą naturę, która jest uniwersalną Naturą Buddy. To jest nasza 
droga. 

Kiedy  praktykujemy  zazen,  ograniczamy  nasze  działanie  do  najmniejszego  zakresu.  Po  prostu  przez 

utrzymywanie  właściwej  postawy  i  bycie  skoncentrowanym  na  siedzeniu  wyraŜamy  uniwersalną  naturę.  Wów-
czas  stajemy  się  Buddą  i  wyraŜamy  Naturę  Buddy.  Ta  więc,  zamiast czcić jakiś przedmiot, koncentrujemy się 
na  swoim  działaniu  w  kaŜdej  chwili.  Kiedy  się  kłaniacie,  powinniście  się  tylko  kłaniać,  kiedy  siedzicie, 
powinniście tylko siedzieć, kiedy jecie, powinniście tylko jeść. Jeśli tak robicie, jest w tym uniwersalna natura. 
Po  japońsku  nazywamy  to  icigjo-samurai,  czyli  „samadhi  jednego  czynu".  Samurai  (czyli  samadhi)  znaczy 
„koncentracja". Icigjo to „jedna praktyka". 

Myślę, Ŝe niektórzy z praktykujących tutaj zazen, mogą wyznawać jakąś inną religię, ale to nic nie szkodzi. 

Nasza  praktyka  nie  ma  nic  wspólnego  z  jakimś  szczególnym  religijnym  wyznaniem.  Wy  z  kolei  nie 
potrzebujecie  wahać  się,  czy  naleŜy  praktykować  naszą  drogę,  poniewaŜ  nie  ma  ona  nic  wspólnego  z 
chrześcijaństwem,  sintoizmem  czy  hinduizmem.  Nasza  praktyka  jest  dla  kaŜdego.  Zazwyczaj  kiedy  ktoś 
wyznaje jakąś szczególną religię, jego postawa odwodzi go coraz bardziej od niego samego. Ale nasza droga nie 
jest  taka.  W  naszej  drodze  kierujemy  się  zawsze  ku  sobie,  a  nie  od  siebie.  Nie  ma  więc  Ŝadnej  potrzeby,  by 
martwić się róŜnicą pomiędzy buddyzmem a religią, którą być moŜe wyznajecie. 

Stwierdzenie  Dziosiu  na  temat  róŜnych  Buddów  odnosi  się  do  tych,  którzy  zwracają  swoją  praktykę  w 

kierunku  jakiegoś  szczególnego  Buddy.  Jeden  rodzaj  Buddy  nie  będzie  mógł  w  pełni  słuŜyć  waszemu  celowi. 
Kiedyś  będziecie  musieli  go  odrzucić  albo  przynajmniej  zignorować.  Ale  jeśli  rozumiecie  tajemnicę  naszej 
praktyki,  gdziekolwiek  pójdziecie,  zawsze  wy  będziecie  „szefem".  Bez  względu  na  to,  jaka  jest  sytuacja,  nie 
moŜecie zlekcewaŜyć Buddy, poniewaŜ wy sami jesteście Buddą. Tylko ten Budda w pełni wam pomoŜe. 
 

background image

 

23 

POZNAWAJ SIEBIE  

„Nie chodzi o głębokie uczucie wobec buddyzmu, robimy po prostu to, co powinniśmy robić, 

tak jak jedzenie kolacji i kładzenie się do lóŜka. To jest buddyzm". 

 

Celem  studiowania  buddyzmu  nie  jest  poznanie  buddyzmu,  ale  poznanie  siebie.  Jest  rzeczą  niemoŜliwą 

poznać  siebie  bez  pomocy  jakichś  nauk.  Jeśli  chcecie  wiedzieć,  czym  jest  woda,  potrzebujecie  nauki,  a 
naukowiec potrzebuje laboratorium. W laboratorium są róŜne sposoby studiowania tego, czym jest woda. Dzięki 
temu moŜliwe jest zarówno poznanie, z jakich elementów składa się woda, jakie przybiera formy, jak i poznanie 
jej natury. Ale nie da się w ten sposób poznać wody samej w sobie. Podobnie jest z nami. Potrzebujemy jakiejś 
nauki,  ale  przez  samo  studiowanie  nauk  nie  moŜna  dowiedzieć  się,  czym  jest  „ja"  w  nas.  Dzięki  naukom 
moŜemy rozumieć naszą ludzką naturę. Ale nauki nie są nami, są tylko jakimś wyjaśnieniem nas. A więc, jeśli 
jesteście  przywiązani  do  nauk  czy  nauczyciela,  jest  to  wielki  błąd.  W  chwili,  gdy  spotkacie  nauczyciela, 
powinniście go opuścić i powinniście stać się niezaleŜni. Potrzebujecie nauczyciela po to, abyście mogli stać się 
niezaleŜni.  Jeśli  nie  będziecie  do  niego  przywiązani,  nauczyciel  pokaŜe  wam  drogę  do  was  samych.  Macie 
nauczyciela dla siebie, a nie dla nauczyciela. 

Rinzai, dawny chiński mistrz zen, mówił o czterech sposobach nauczania. Czasami mówił o samym uczniu, 

czasami  mówił  o  samej  nauce,  czasami  dawał  interpretację  ucznia  lub  nauki  i  wreszcie  -  czasami  nie  dawał 
swoim  uczniom  w  ogóle  Ŝadnych  pouczeń.  Wiedział,  Ŝe  uczeń  jest  uczniem,  nawet jeśli nie otrzymał Ŝadnego 
pouczenia. Ściśle mówiąc, nie ma potrzeby uczenia ucznia, poniewaŜ uczeń sam jest Buddą, chociaŜby nie był 
tego  świadomy.  A  nawet  jeśli  jest  świadom  swojej  prawdziwej  natury,  jeśli  jest  przywiązany  do  tej 
świadomości, to juŜ jest to złe. Kiedy nie jest tego świadom, ma wszystko, ale kiedy staje się świadomy, myśli, 
Ŝe  to,  czego  jest  świadom,  jest  nim  samym  -  a  to  jest  wielki  błąd.  Kiedy  niczego  nie  słyszycie  od  swojego 
nauczyciela, lecz po prostu siedzicie, jest to zwane nauczaniem bez nauczania. Czasami jednak to nie wystarcza, 
słuchamy  więc  wykładów  i  prowadzimy  rozmowy.  JednakŜe  powinniście  pamiętać,  Ŝe  celem  praktyki  w 
konkretnym miejscu jest poznawanie siebie. Poznajemy siebie, aby być niezaleŜnymi. Podobnie jak naukowcy, 
musimy  mieć  pewne  środki,  za  pomocą  których  moŜemy  studiować.  Potrzebujemy  nauczyciela,  poniewaŜ  jest 
rzeczą niemoŜliwą, abyśmy samodzielnie poznawali siebie samych. Ale nie powinniście popełniać omyłki. Nie 
powinniście  brać  za  siebie  samych  tego,  czego  nauczyliście  się  od  nauczyciela.  Studia,  jakie  prowadzicie  ze 
swoim  nauczycielem,  są  częścią  waszego  codziennego  Ŝycia,  częścią  waszego  bezustannego  działania.  W  tym 
znaczeniu  nie  ma  Ŝadnej  róŜnicy pomiędzy praktyką a działaniem, jakie podejmujecie w codziennym Ŝyciu. A 
więc znaleźć znaczenie swego Ŝycia w zendo to znaleźć znaczenie swojego codziennego działania. Aby zdawać 
sobie sprawę ze znaczenia swojego Ŝycia - praktykujecie zazen. 

Kiedy byłem w Japonii w klasztorze Eiheidźi, kaŜdy robił po prostu to, co powinien robić. To wszystko. To 

tak jak ze wstawaniem rano: musimy wstawać. W klasztorze Eiheidźi, kiedy mieliśmy siadać, siadaliśmy, kiedy 
mieliśmy  kłaniać  się  Buddzie,  kłanialiśmy  się  Buddzie.  To  wszystko.  A  kiedy  praktykowaliśmy,  nie 
odczuwaliśmy  nic  specjalnego.  Nie  czuliśmy  nawet,  ze prowadzimy Ŝycie klasztorne. Dla nas Ŝycie klasztorne 
było  zwykłym  Ŝyciem,  a  ludzie  przychodzący  z  miasta  byli  niezwykłymi  ludźmi.  Kiedy  widzieliśmy  ich, 
czuliśmy: „Oho, przyszli jacyś niezwykli ludzie!". 

Lecz kiedy opuściłem juŜ Eiheidźi i nie było mnie tam przez pewien czas - mój powrót był inny. Słyszałem 

róŜne  odgłosy  praktyki  -  dzwony  i  mnichów  śpiewających  sutrę  -  i  ogarnęło  mnie  głębokie  wzruszenie.  Łzy 
popłynęły  mi  z  oczu,  nosa  i  ust!  To  ludzie  z  zewnątrz  klasztoru  są  tymi,  którzy  odczuwają  jego  atmosferę. Ci 
którzy  praktykują,  właściwie  nie  czują-nic.  Myślę,  Ŝe  ta  prawda  odnosi  się  do  wszystkiego.  Kiedy  w  wietrzny 
dzień  słyszymy  dźwięki  wydawane  przez  sosny,  moŜe-po  prostu  wiatr  wieje,  a  sosna  tylko stoi na wietrze. To 
wszystko. Wiatr i sosna. Ale ludzie, którzy słuchają wiatru szumiącego w koronie drzewa napiszą poemat albo 
będą odczuwali coś niezwykłego. Myślę, Ŝe tak jest ze wszystkim. 

A więc Ŝywienie jakiegoś uczucia wobec buddyzmu nie jest główną sprawą. Nieistotne jest, czy to uczucie 

jest dobre czy złe. Jakiekolwiek by było - nie przeszkadza nam. Buddyzm nie jest dobry ani zły. Robimy to, co 
powinniśmy  robić.  To  jest  buddyzm.  Potrzebna  jest  oczywiście  pewna  zachęta,  ale  zachęta  jest  tylko  zachętą, 
nie  jest  ona  prawdziwym  celem  praktyki.  Jest  to  tylko  lekarstwo.  Kiedy  stajemy  się  zniechęceni,  chcemy 
jakiegoś  lekarstwa.  Kiedy  mamy  dobry  nastrój,  lekarstwo  nie  jest  nam  potrzebne.  Nie  powinniśmy  mylić 
lekarstwa z poŜywieniem. Lekarstwo jest czasami konieczne, ale nie powinno stać się naszym pokarmem. 

Tak  więc  nie  dawanie  uczniom  Ŝadnych  interpretacji  ich  samych  ani  niezachęcanie  ich  było 

najdoskonalszym  z  czterech  sposobów  praktyki  mistrza  Rinzai.  Jeśli  wyobraŜamy  sobie  siebie  jako  ciało  to 
nauka moŜe być naszą odzieŜą. Czasami mówimy o naszej odzieŜy, czasami mówimy o naszym ciele. Lecz ani 
ciało,  ani  odzieŜ  nie  są  w  rzeczywistości  nami  samymi.  My  sami  jesteśmy  wielkim  działaniem.  WyraŜamy  po 
prostu najmniejszą cząstkę wielkiego działania, to wszystko. A więc mówienie o sobie jest całkiem w porządku, 
ale  właściwie  nie  ma  Ŝadnej  potrzeby,  aby  to  robić.  Zanim  otworzymy  usta,  juŜ  wyraŜamy  wielkie  istnienie, 
łącznie  z  sobą.  A  więc  celem  mówienia  o  nas  samych  jest  poprawianie  opatrznego  rozumienia,  jakie  mamy, 
kiedy  jesteśmy  przywiązani  do  jakiejś  czasowej  formy  czy  barwy  wielkiego  działania.  Mówienie  o  tym,  czym 

background image

 

24 

jest  nasze  ciało  i  czym  jest  nasze  działanie  jest  rzeczą  konieczną,  abyśmy  nie  pomylili  się co do nich. A więc 
mówienie o nas samych jest w rzeczywistości zapominaniem o nas samych. 

Zenji  Dogen  powiedział:  „Poznawanie  buddyzmu  jest  poznawaniem  '  siebie.  Poznawanie  siebie  jest 

zapominaniem  o  sobie".  Kiedy  stajemy  się  przywiązani  do  jakiegoś  chwilowego  wyrazu  swojej  prawdziwej 
natury,  konieczne  jest  mówienie  o  buddyzmie,  bo inaczej pomyślicie, Ŝe chwilowy jej wyraz jest samą naturą. 
Ale  ten  jej  chwilowy  wyraz nie jest nią. A mimo to jednocześnie jest nią! Przez chwilę jest nią, jest nią przez 
najmniejszą cząstkę czasu. Ale nie jest tak na zawsze: juŜ w następnej chwili tak nie jest i dlatego tak nie jest. A 
więc, Ŝeby sobie to uprzytomnić, rzeczą konieczną jest studiowanie buddyzmu. Ale celem zgłębiania buddyzmu 
jest  poznawanie  samych  siebie  i  zapominanie  o  samych  sobie.  Kiedy  zapominamy  o  sobie,  jesteśmy  w  istocie 
prawdziwym  działaniem  wielkiego  istnienia,  czyli  samej  rzeczywistości.  Kiedy  to  zrozumiemy  nie  ma  juŜ 
Ŝadnego  problemu  na  tym  świecie  i  moŜemy  cieszyć  się  naszym  Ŝyciem,  nie  odczuwając  Ŝadnych  trudności. 
Uprzytomnienie sobie tego jest celem naszej praktyki. 
 

POLEROWANIE DACHÓWKI  

„Kiedy stajesz się sobą, zen staje się zen. Kiedy jesteś sobą, widzisz rzeczy takimi, jakie one 

są, i stajesz się jednym ze swoim otoczeniem ". 

 

Opowieści  zen,  czyli  koany - są bardzo trudne do zrozumienia, dopóki nie uprzytomnicie sobie, co robicie 

chwila  po  chwili.  Ale  jeśli  dokładnie  wiecie,  co  robicie  w  kaŜdej  chwili,  koany  nie  będą  wam  się  wydawały 
takie  trudne.  Istnieje  bardzo  wiele  koanów.  Często  mówiłem  wam  o  Ŝabie  i  za  kaŜdym  razem  wszyscy  się 
śmieją. Ale Ŝaba jest bardzo interesująca. Jak sami wiecie, ona równieŜ siedzi, tak jak i my. Jednak nie myśli o 
tym, Ŝe robi coś szczególnego. Kiedy idziecie do zendo i siadacie, moŜecie myśleć, Ŝe robicie jakąś szczególną 
rzecz.  Podczas  gdy  twój  mąŜ  czy  Ŝona  śpi,  ty  praktykujesz  zazen!  Ty  robisz  jakąś  specjalną  rzecz,  a  twój 
małŜonek się leni! To moŜe być twoje rozumienie zazen. Lecz spójrzcie na Ŝabę. śaba równieŜ siedzi, tak jak 
my. Ale nie ma Ŝadnego pojęcia zazen. Obserwujcie ją. Jeśli coś ją podraŜni, Ŝaba się krzywi. Jeśli pojawi się 
coś do zjedzenia, złapie to i zje i będzie jadła siedząc. To w rzeczywistości jest nasze zazen - nic specjalnego. 

Oto Ŝabi koan dla was. Baso był słynnym mistrzem zen zwanym Mistrzem Koniem. Był uczniem Nangaku, 

jednego z uczniów szóstego patriarchy. Pewnego dnia, będąc u Nangaku, Baso siedział praktykując zazen. Był 
człowiekiem  o  silnej  budowie  fizycznej,  kiedy  mówił,  język  sięgał  mu  nosa,  miał  donośny  głos  i  jego  zazen 
musiało być bardzo dobre. Nangaku zobaczył go siedzącego jak wielka góra lub jak Ŝaba. Nangaku zapytał: „Co 
robisz?". Baso odpowiedział: „Praktykuję zazen". „Dlaczego praktykujesz zazen?". „Chcę osiągnąć oświecenie, 
chcę  być  Buddą"  -  powiedział  uczeń.  Czy  wiecie,  co  zrobił  nauczyciel?  Podniósł  dachówkę  i  zaczął  ją 
polerować.  W  Japonii,  po  wyjęciu  dachówki  z  pieca  poleruje  się  ją,  Ŝeby  była  ładnie  wykończona.  A  więc 
Nangaku  podniósł  dachówkę  i  zaczął  ją  polerować.  Baso,  jego  uczeń  zapytał:  „Co  robisz?".  Nangaku 
powiedział:  „Chcę  przerobić  tę  dachówkę  na  klejnot".  „Jak  jest  moŜliwe  zrobienie  klejnotu  z  dachówki?"  - 
zapytał  Baso.  „Jak  moŜliwe  jest  stanie  się  Buddą  poprzez  praktykowanie  zazen?"  -  odpowiedział  Nangaku. 
„Czy chcesz osiągnąć stan Buddy? Nie istnieje stan Buddy poza twoim zwykłym umysłem. Kiedy wóz nie chce 
jechać, uderzasz batem wóz czy konia?" - zapytał mistrz. 

Nangaku chodziło o to, Ŝe cokolwiek robicie, jest to zazen. Prawdziwe zazen jest poza leŜeniem w łóŜku czy 

siedzeniem w zendo. Jeśli twój mąŜ czy Ŝona leŜy w łóŜku, jest to zazen. Jeśli myślisz „~a siedzę tutaj, a mój 
współmałŜonek  jest  w  łóŜku",  wtedy,  chociaŜ  siedzisz  tutaj  w  pozycji  ze  skrzyŜowanymi  nogami,  nie  jest  to 
prawdziwe zazen. Powinniście być zawsze jak Ŝaba. To jest prawdziwe zazen. 

Zenji  Dogen  skomentował  ten  koan.  Powiedział:  „Kiedy  Mistrz-Koń  staje  się  Mistrzem-Koniem,  zen  staje 

się  zen".  Kiedy  Baso  staje  się  Baso,  jego  zazen  staje  się  prawdziwym  zazen,  a  zen  staje  się  zen.  Czym  jest 
prawdziwe zazen? Tym, Ŝe stajesz się sobą! Kiedy jesteś sobą, wówczas, bez względu na to, co robisz, jest to 
zazen.  Nawet  leŜąc  w  łóŜku  moŜesz  przez  większość  czasu  nie  być  sobą.  ChociaŜ  siedzisz  w  zendo,  ciekaw 
jestem, czy jesteś sobą w prawdziwym znaczeniu? 

Oto  inny  słynny  koan.  Zuikan  był  mistrzem  zen,  który  zwykł  zawsze  zwracać  się  do  siebie.  „Zuikan?"  - 

wołał.  A  następnie  odpowiadał:  „Jestem!".  „Zuikan?".  „Jestem".  Oczywiście  mieszkał  zupełnie  sam  w  swoim 
małym  zendo  i  oczywiście  wiedział,  kim  jest,  ale  czasami  gubił  siebie.  A  kiedy  siebie  gubił,  zwracał  się  do 
siebie: „Zuikan?". „Jestem!". 

Jeśli jesteśmy tacy jak Ŝaba, jesteśmy zawsze sobą. Ale nawet Ŝaba czasami gubi się i robi kwaśną minę. A 

jeśli  coś  się  pojawi,  złapie  to  i  zje.  Myślę  więc,  Ŝe  Ŝaba  zawsze  zwraca  się  do  siebie.  Myślę,  Ŝe  powinniśmy 
równieŜ  to  robić.  Nawet  w  zazen  będziecie  się  gubić.  Kiedy  stajecie  się  senni  lub  kiedy  wasz  umysł  zaczyna 
wędrować, gubicie się. Gdy zaczynają was boleć nogi - „Dlaczego mnie tak bolą nogi?" - gubicie się. PoniewaŜ 
gubicie  się,  wasz  problem  będzie  dla  was  problemem.  Jeśli  się  nie  gubicie,  wówczas  nawet  gdybyście  mieli 
trudności,  w  rzeczywistości  Ŝadne  problemy  nie  istnieją.  Siedzicie  w  samym  środku  problemu;  kiedy  jesteście 

background image

 

25 

częścią problemu lub kiedy problem jest częścią was, nie ma problemu, poniewaŜ wy sami jesteście problemem. 
Problemem jesteś ty sam. Kiedy tak jest, nie ma Ŝadnego problemu. 

Jeśli  wasze  Ŝycie  jest  zawsze  częścią  waszego  otoczenia  -  innymi  słowy,  kiedy  zostajecie  przywołani  do 

siebie w tej właśnie chwili - wówczas nie ma Ŝadnego problemu. Kiedy zaczynacie błądzić w jakimś złudzeniu, 
które jest czymś odrębnym od was, wówczas to, co was otacza, nie jest juŜ rzeczywiste i wasz umysł nie jest juŜ 
rzeczywisty.  Jeśli  wy  sami  ulegacie  złudzeniu,  wówczas  wasze  otoczenie  jest  równieŜ  mętnym,  mglistym 
złudzeniem. Gdy juŜ tkwisz w ułudzie, to nie ma ona kresu. Uwikłacie się w złudne pojęcia, jedno po drugim. 
Większość ludzi Ŝyje w ułudzie, wikłają się w swój problem, próbują go rozwiązać. Ale Ŝyć, znaczy właśnie Ŝyć 
w problemach. A rozwiązać problem, to być jego częścią, być z nim jednym. 

Co więc uderzycie - wóz czy konia? Co uderzycie - siebie czy swoje problemy? Jeśli zaczniecie zapytywać, 

co  powinniście  uderzyć,  oznacza  to,  Ŝe  juŜ  zaczęliście  błądzić,  lecz  kiedy  rzeczywiście  uderzycie  konia,  wóz 
pojedzie.  Tak  naprawdę  nie  ma  róŜnicy  między  wozem  a  koniem.  Kiedy  jesteście  sobą,  nie  ma  problemu,  co 
naleŜy  uderzyć  -  wóz  czy  konia.  Kiedy  jesteście  sobą,  zazen  staje  się  prawdziwym  zazen.  A  więc  kiedy 
będziecie  praktykowali  zazen,  wasze  problemy  będą  praktykowały  zazen  i  równieŜ  wszystko  inne  będzie 
praktykowało  zazen.  Choćby  nawet  twój  współmałŜonek  leŜał  w  łóŜku,  on  czy  ona  równieŜ  praktykuje  zazen, 
kiedy  ty  praktykujesz!  Lecz  kiedy  nie  praktykujesz  prawdziwego  zazen,  wówczas  jest  twój  współmałŜonek  i 
jesteś  ty,  kaŜde  zupełnie  inne,  całkiem  oddzielone  od  drugiego.  A  więc,  kiedy  ty  prawdziwie  praktykujesz, 
wówczas wszystko inne w tym samym czasie praktykuje naszą drogę. 

Oto  dlaczego  powinniśmy  zawsze  zwracać  się  do  siebie,  badając  siebie,  tak  jak  lekarz,  który  sam  siebie 

ostukuje.  To  jest  bardzo  waŜne.  Ten  rodzaj  praktyki  powinien  być  kontynuowany  nieprzerwanie,  chwila  po 
chwili. Mówimy: „Kiedy jest noc, nadchodzi świt". Oznacza to, Ŝe nie ma luki pomiędzy świtem a nocą. Zanim 
skończy się lato, przychodzi jesień. W ten sposób powinniśmy rozumieć nasze Ŝycie. Powinniśmy praktykować 
z tym rozumieniem i w ten sposób rozwiązywać nasze problemy. Tak więc po prostu pracować nad problemem, 
całkowicie  się  na  nim  skupiając  -  to  wystarcza.  Powinniście  po  prostu  polerować  dachówkę,  na  tym  polega 
nasza praktyka. Celem praktyki nie jest zrobienie z dachówki klejnotu. Po prostu kontynuowanie siedzenia - to 
jest  praktyka  w  jej  prawdziwym  znaczeniu.  Nie  jest  to  kwestia  tego,  czy  osiągnięcie  Stanu  Euddy  jest  czy  nie 
jest moŜliwe, czy zrobienie z dachówki klejnotu jest czy nie jest moŜliwe. NajwaŜniejszą rzeczą jest po prostu 
praca i Ŝycie na tym świecie z takim zrozumieniem. To jest nasza praktyka. To jest prawdziwe zazen. Mówimy 
więc:  „Kiedy  jesz,  jedz!".  Powinniście  jeść  to,  co  jest  do  zjedzenia.  Czasami  nie  jecie.  Albo  nawet  jecie,  ale 
wasz  umysł  jest  gdzie  indziej.  Nie  czujecie  smaku  tego,  co  macie  w  ustach.  Dopóki  potraficie  jeść  jedząc, 
wszystko jest w porządku. Nie przejmujcie się niczym. Oznacza to, Ŝe jesteście sobą. 

Kiedy jesteście sobą, widzicie rzeczy takimi jakie one są i stajecie się jednym ze swoim otoczeniem. To jest 

wasza  prawdziwa  jaźń.  Wówczas  macie  prawdziwą  praktykę,  macie  praktykę  Ŝaby.  Jest  ona  dobrym  przy-
kładem naszej praktyki - kiedy Ŝaba staje się Ŝabą, zen staje się zen. Kiedy rozumiecie Ŝabę na wskroś, osiągacie 
oświecenie: jesteście Buddą. I jesteście równieŜ dobrzy dla innych: męŜa, Ŝony, syna czy córki. To jest zazen! 
 

STAŁOŚĆ 

 

„Ludzie  znający  stan  pustki  będą    zawsze  zdolni  do  rozwiązania    swoich  problemów  przez 

stałość. 

Naszym  dzisiejszym  przesłaniem  jest:  „Pielęgnujcie  swojego  ducha".  Oznacza  to,  aby  nie  poszukiwać 

czegoś poza sobą. Jest to bardzo waŜna sprawa i jedyna droga praktykowania zen. Oczywiście studiowanie pism 
czy śpiewanie sutry albo siedzenie są zen; kaŜda z tych czynności powinna być zen. Lecz jeśli wasz wysiłek czy 
praktyka  nie  ma  właściwego  ukierunkowania,  w  ogóle  się  nie  uda.  Nie  tylko,  Ŝe  się  nie  uda,  ale  takŜe  moŜe 
zepsuć  waszą  czystą  naturę.  Im  więcej  będziecie  wówczas  wiedzieli  o  zen,  tym  bardziej  staniecie  się  zepsuci. 
Wasz umysł będzie wypełniony śmieciami, wasz umysł nie będzie czysty. 

Zbieranie  wiadomości  z  róŜnych  źródeł  w  nadziei  powiększenia  tym  sposobem  naszej  wiedzy  to  dla  nas 

rzecz  całkiem  zwyczajna.  W  rzeczywistości  postępując  tak,  skończymy  na  tym,  Ŝe  nie  będziemy  w  ogóle  nic 
wiedzieć. Nasze rozumienie buddyzmu nie powinno być po prostu gromadzeniem wiadomości w celu uzyskania 
wiedzy.  Zamiast  gromadzić  wiedzę,  powinniście  oczyszczać  swój  umysł.  Jeśli  wasz  umysł  jest  czysty, 
prawdziwa wiedza jest juŜ wasza. Kiedy słuchacie nauki z czystym i jasnym umysłem, moŜecie przyjąć ją tak, 
jakbyście  słuchali  czegoś,  co  juŜ  wiecie.  Jest  to  zwane  pustką  lub  powszechną  jaźnią  albo  poznaniem 
wszystkiego.  Kiedy  znacie  wszystko,  jesteście  jak  ciemne  niebo.  Czasami  przez  ciemne  niebo  przejdzie 
błyskawica. Kiedy zniknie, zapominacie o niej i nie pozostaje nic poza ciemnym niebem. Niebo nigdy nie jest 
zaskoczone  nagłym  piorunem.  A  kiedy  błyskawica  rozbłyśnie,  moŜna  ujrzeć  cudowny  widok.  Kiedy  mamy 
pustkę, jesteśmy zawsze przygotowani na zobaczenie błysku. 

Rodzan w Chinach słynie z mglistego krajobrazu. Nie byłem jeszcze w Chinach, lecz myślę, Ŝe góry muszą 

być  tam  piękne.  To  zachwycające  -  widzieć  jak  nadciągają  chmury  czy  mgła  i  płyną  wśród  gór.  ChociaŜ  to 

background image

 

26 

cudowne,  chiński  poemat  mówi:  „Rodzan  słynie  z  mglistych,  deszczowych  dni,  a  wielka  rzeka  Sekko  z 
przypływów i odpływów. To wszystko". To wszystko, ale jest to wspaniałe. Oto jak doceniamy rzeczy. 

Powinniście  więc  tak  przyjmować  wiedzę,  jakbyście  słyszeli  coś,  co  juŜ  wiecie.  Ale  nie  oznacza  to 

przyjmowania róŜnych wiadomości tylko jako echa swoich własnych opinii. Oznacza to, Ŝe nie powinniście być 
zaskoczeni  niczym,  co  widzicie  lub  słyszycie.  Jeśli  przyjmujecie  rzeczy  zaledwie  jako  echo  was  samych,  nie 
widzicie  ich  naprawdę,  nie  przyjmujecie  ich  w  pełni  takimi,  jakie  są:  Więc  kiedy  mówimy:  „Rodzan  słynie  z 
mglistych,  deszczowych  dni",  nie  oznacza  to  doceniania  tego  widoku  poprzez  przypominanie  sobie  jakiegoś 
krajobrazu,  który  widzieliśmy  przedtem:  „Nie  jest  to  takie  niezwykłe.  Widziałem  juŜ  coś  takiego".  Albo: 
„Namalowałem znacznie piękniejsze obrazy! Rodzan to nic takiego!". Nie taka jest nasza droga. Jeśli jesteście 
gotowi  zaakceptować  rzeczy  takimi,  jakie  one  są,  przyjmiecie  je  jak  starych  przyjaciół,  nawet  jeśli  będzie 
towarzyszyło temu nowe odczucie. 

I nie powinniśmy ciułać wiedzy - powinniśmy być wolni od naszej wiedzy. Jeśli zbierasz fragmenty wiedzy, 

moŜe to być bardzo dobre jako kolekcja, ale to nie jest nasza droga. Nie powinniśmy starać się zadziwiać ludzi 
naszymi  cudownymi  skarbami.  Nie  powinniśmy  być  zainteresowani  czymś  niezwykłym.  Jeśli  chcecie  coś 
docenić  w  pełni,  powinniście  zapomnieć  o  sobie.  Powinniście  przyjąć  to  jak  rozbłyśnięcie  błyskawicy  na 
całkowicie ciemnym niebie. 

Czasami  myślimy,  Ŝe  zrozumienie  czegoś  nieznanego  jest  dla  nas  rzeczą  niemoŜliwą,  ale  w  rzeczywistości 

nie ma nic, co byłoby nam nieznane. Niektórzy ludzie mogą mówić: „Zrozumienie buddyzmu jest rzeczą prawie 
niemoŜliwą, poniewaŜ nasza tradycja kulturowa jest tak odmienna. JakŜe moŜemy zrozumieć myśl Wschodu?". 
Oczywiście nie moŜna oddzielić buddyzmu od jego kulturowej tradycji, to prawda. Ale jeśli japoński buddysta 
przybywa  do  Stanów  Zjednoczonych,  przestaje  być  Japończykiem.  śyję  w  waszej  tradycji  kulturowej.  Jem 
prawie to samo co wy i porozumiewam się z wami w waszym języku. ChociaŜ wy nie rozumiecie mnie w pełni, 
ja chcę was zrozumieć. I mogę zrozumieć was lepiej niŜ ktokolwiek, kto mówi i rozumie po angielsku. Tak jest 
naprawdę.  Nawet  gdybym  w  ogóle nie rozumiał po angielsku, myślę, Ŝe potrafiłbym porozumieć się z ludźmi. 
Zawsze istnieje moŜliwość zrozumienia, póki istniejemy w całkowitej ciemności nieba, póki Ŝyjemy w pustce: 

Mówiłem zawsze, Ŝe musicie być bardzo cierpliwi, jeśli chcecie zrozumieć buddyzm, ale szukałem lepszego 

słowa  niŜ  cierpliwość.  Zazwyczaj spotykanym tłumaczeniem japońskiego słowa nin jest „cierpliwość", ale być 
moŜe  lepszym  słowem  jest  „stałość".  Do  cierpliwości  musicie  się  zmuszać,  ale  w  stałości  nie  ma  Ŝadnego 
specjalnego  wysiłku  -  jest  tylko  niezmienna  zdolność  przyjmowania  rzeczy  takimi,  jakie  one  są.  Dla  ludzi, 
którym  obce  jest  pojęcie  pustki,  ta  zdolność  moŜe  wyglądać  na  cierpliwość,  ale  w  rzeczywistości  cierpliwość 
moŜe  być  nieakceptowaniem.  Ludzie  znający,  choćby  tylko  intuicyjnie,  stan  pustki,  zawsze  mają  otwartą 
moŜliwość  przyjmowania  rzeczy  takimi,  jakie  one  są.  Potrafią  docenić  wszystko.  We  wszystkim,  co  robią, 
chociaŜ byłoby to bardzo trudne, zawsze będą w stanie rozwiązać swoje problemy poprzez stałość. 

Nin jest sposobem, w jaki pielęgnujemy własnego ducha. Nin jest naszą drogą ciągłej praktyki. Powinniśmy 

zawsze  Ŝyć  w  ciemnym,  pustym  niebie.  Niebo  jest  zawsze  niebem.  Nawet  gdy  nadchodzą  obłoki  i  pioruny, 
niebo zostaje nie poruszone. Nawet gdy przychodzi błyskawica oświecenia, nasza praktyka zupełnie o tym nie 
pamięta.  I  wtedy  jest  gotowa  do  kolejnego  oświecenia.  Konieczne  jest  doświadczanie  oświecenia  raz  po  raz, 
jeśli to moŜliwe - chwila po chwili. To właśnie nazywa się „oświeceniem, zanim je osiągniecie, i po tym, jak je 
osiągnęliście". 
 

POROZUMIEWANIE SIĘ 

 

„NajwaŜniejszą rzeczą jest, abyście wyraŜali siebie takimi, jacy jesteście, bez jakiegokolwiek 

zamierzonego, wymyślnego nastawienia". 

 

Porozumiewanie się jest bardzo waŜne w praktyce zen. PoniewaŜ nie potrafię mówić bardzo dobrze waszym 

językiem,  zawsze  szukam  sposobu  porozumiewania  się  z  wami.  Myślę,  Ŝe  ten  rodzaj  wysiłku  przyniesie  w 
efekcie coś bardzo dobrego. Mówimy, Ŝe jeśli nie rozumiesz słów swojego mistrza to nie jesteś jego uczniem. 
Rozumieć  słowa  swojego  mistrza  lub  język  mistrza  to  rozumieć  samego  mistrza.  A  kiedy  go  rozumiecie, 
odkrywacie,  Ŝe  jego  język  nie  jest  po  prostu  zwykłym  językiem,  ale  językiem  w  szerszym  znaczeniu.  Poprzez 
język mistrza rozumiecie więcej niŜ to, co jego słowa właściwie mówią. 

Kiedy coś mówimy, zawsze wplątany jest w to nasz subiektywny zamiar czy sytuacja. Nie ma doskonałego 

słowa,  pewne  zniekształcenie  jest  zawsze  obecne  w  kaŜdym  stwierdzeniu. Ale pomimo to poprzez wypowiedź 
naszego mistrza musimy zrozumieć obiektywny fakt sam w sobie - fakt ostateczny. Poprzez ostateczny fakt nie 
rozumiemy czegoś wiecznego lub stałego, rozumiemy przez to rzeczy takimi jakie są w kaŜdej chwili. MoŜecie 
nazwać to „bytem" lub „rzeczywistością". 

Zrozumienie  rzeczywistości  jako  bezpośredniego  doświadczenia  jest  powodem,  dla  którego  praktykujemy 

zazen i powodem, dla którego studiujemy buddyzm. Poprzez studiowanie buddyzmu zrozumiecie swoją ludzką 
naturę,  swoją  intelektualną  zdolność  i  prawdę  obecną  w  waszym  ludzkim  działaniu.  I  kiedy  szukacie 

background image

 

27 

zrozumienia  rzeczywistości,  moŜecie  wziąć  pod  rozwagę  tę  swoją  naturę.  Ale  jedynie  poprzez  rzeczywistą 
praktykę zen moŜecie doświadczyć rzeczywistości bezpośrednio i zrozumieć róine stwierdzenia nauczyciela czy 
Buddy w ich prawdziwym znaczeniu. Właściwie mówienie o rzeczywistości nie jest moŜliwe. Pomimo to, jeśli 
studiujesz zen, musisz ją bezpośrednio zrozumieć poprzez słowa twojego mistrza. 

Bezpośrednia  wypowiedź  mistrza  moŜe  być  wyraŜona  nie  tylko  słowami,  jego  zachowanie  jest  równieŜ 

sposobem wyraŜania. W zen podkreślamy sposób bycia czy teŜ zachowania. Przez zachowanie nie rozumiemy 
jakiegoś  szczególnego  sposobu,  w  jaki  powinniśmy  się  zachowywać,  lecz  raczej  naturalne  wyraŜanie  siebie. 
Podkreślamy  bezpośredniość:  Powinniście  być  wierni  swoim  uczuciom  i  umysłowi,  wyraŜając  się  bez  jakich-
kolwiek zahamowań. Ułatwia to słuchaczowi rozumienie. 

Kiedy  kogoś  słuchacie,  powinniście  porzucić  wszelkie  z  góry  powzięte  wyobraŜenia  i  subiektywne  opinie; 

powinniście po prostu go słuchać, obserwować, jaka jest jego droga. Kładziemy bardzo niewielki nacisk na to, 
co właściwe lub błędne, dobre czy złe. Po prostu widzimy o co mu chodzi i akceptujemy to. Oto w jaki sposób 
porozumiewamy  się  ze  sobą.  Zazwyczaj  kiedy  słuchacie  jakiejś  wypowiedzi,  słyszycie  ją  tak,  jak  gdyby  była 
ona echem was samych. Właściwie słuchacie swojej własnej opinii. Jeśli to się zgadza z waszą opinią, moŜecie 
ją  przyjąć,  lecz  jeśli  się  nie  zgadza,  to  odrzucacie  ją  lub  teŜ  moŜecie  jej  nawet  nie  usłyszeć.  Oto  jedno  z 
niebezpieczeństw,  gdy  się  kogoś  słucha.  Inne  niebezpieczeństwo  to  dać  się  usidlić  wypowiedzi.  Jeśli  nie 
rozumiecie  prawdziwego  sensu  wypowiedzi  swojego  nauczyciela,  łatwo  wpadniecie  w  pułapkę  spowodowaną 
waszym  subiektywnym  rozumieniem  lub  szczególnym  sposobem  wyraŜania  tej  wypowiedzi.  Weźmiecie  to,  co 
mówi  mistrz,  jedynie  za  stwierdzenie,  bez  zrozumienia  ducha  poza  słowami.  Takie  niebezpieczeństwo  zawsze 
istnieje. 

Trudno o dobre porozumienie pomiędzy rodzicami a dziećmi, poniewaŜ rodzice zawsze mają jakieś intencje. 

Ich intencje są prawie zawsze dobre, ale sposób w jaki mówią czy sposób w jaki wyraŜają siebie, często nie jest 
swobodny,  lecz  zbyt  jednostronny  i  nierealistyczny.  KaŜdy  z  was  ma  własny  sposób  wyraŜania  siebie i trudno 
jest  zmieniać  go  stosownie  do  okoliczności.  Jeśli  rodzice  zdobędą  się  na  wyraŜanie  siebie  na  róŜne  sposoby, 
stosownie do sytuacji, wychowanie ich dzieci nie będzie zagroŜone. Jest to jednak trudne. Nawet mistrz zen ma 
swój własny styl. Kiedy zenji Nisiary ganił swoich uczniów, zawsze mówił: „Wynoś się!" Jeden z jego uczniów 
wziął  to  dosłownie  i  opuścił  świątynię!  Lecz  mistrz  nie  miał  zamiaru  wyrzucać  ucznia.  Był  to  po  prostu  jego 
sposób  wyraŜania  siebie.  Zamiast  mówić:  „Bądź  uwaŜny!",  mówił:  „Wynoś  się!".  Jeśli  wasi  rodzice  mają 
podobne  obyczaje,  łatwo  będzie  źle  ich  zrozumieć.  To  niebezpieczeństwo  jest  zawsze  obecne  w  waszym 
codziennym  Ŝyciu.  Zatem  czy  jesteś  słuchaczem,  czy  uczniem,  musisz  oczyścić  swój  umysł  z  podobnych 
zniekształceń. Umysł, który jest pełen z góry powziętych idei, subiektywnych zamiarów czy nawyków, nie jest 
otwarty  na  rzeczy  takie  jakie  są.  Dlatego  właśnie  praktykujemy  zazen,  aby  oczyścić  umysł  z  tego,  co  jest 
związane z czymś innym. 

Jest  bardzo  trudno  być  naturalnym  w  stosunku  do  siebie,  a  równie  trudno  jest  stosować  się  w  odpowiedni 

sposób do tego, co mówią czy robią inni. Jeśli celowo próbujemy przystosować się w jakiś sposób - nie moŜemy 
być  naturalni.  Jeśli  będziecie  próbowali  nastawić  się  w  pewien  sposób,  zgubicie  się.  A  więc  swobodne 
wyraŜanie  siebie,  bez  nastawiania  się  w  jakiś  określony,  wynikający  z  upodobań  sposób  to  najwaŜniejsze  dla 
uszczęśliwienia  siebie  i  innych.  Osiągniecie  ten  rodzaj  zdolności  poprzez  praktykowanie  zazen.  Zen  nie  jest 
jakąś  wydumaną,  szczególną  sztuką  Ŝycia.  Naszą  nauką  jest  po  prostu  Ŝyć,  zawsze  w  rzeczywistości,  w  jej 
najdokładniejszym  rozumieniu.  Dokonywanie  wysiłku,  chwila  po  chwili  -  oto  nasza  droga.  Mówiąc  ściśle, 
jedyną  rzeczą,  jaką  rzeczywiście  moŜemy  studiować  w  naszym  Ŝyciu,  jest  to,  nad  czym  pracujemy  w  danym 
momencie.  Nie  moŜemy  nawet  studiować  słów  Buddy.  Studiować  słowa  Buddy  w  ich  ścisłym sensie, oznacza 
studiować je poprzez działanie, które staje przed wami chwila po chwili. Powinniśmy więc być skoncentrowani 
całym  naszym  umysłem  i  ciałem  na  tym,  co  robimy,  i  powinniśmy  być  wierni  sobie  samym,  obiektywnie  i 
subiektywnie, wierni szczególnie naszym uczuciom. Nawet kiedy nie czujecie się zbyt dobrze, lepiej wyrazić to, 
jak  się  czujecie,  bez  jakiegoś  szczególnego  przywiązania  czy  zamiaru.  MoŜesz  więc  powiedzieć:  „Och, 
przepraszam, nie czuję się dobrze". To wystarczy. Nie powinieneś mówić: „To twoja wina!". To za duŜo. Mo-
Ŝesz powiedzieć: „Och, przepraszam, tak, jestem zły na ciebie": Nie ma potrzeby mówić, Ŝe nie jesteś zły, kiedy 
jesteś zły. Powinieneś po prostu powiedzieć: „Jestem zły". To wystarcza. 

Prawdziwe  porozumiewanie  się  zaleŜy  od  tego,  czy  jesteśmy  w  stosunku  do  siebie  całkowicie  szczerzy. 

Mistrzowie  zen  są  bardzo  wprost.  Jeśli  nie  rozumiesz  rzeczywistości  bezpośrednio  poprzez  słowa  swojego 
mistrza,  mistrz  moŜe  cię  uderzyć  swoim  kijem.  „Co  to  jeśt?`!"  -  moŜe  zapytać.  Nasza  droga  jest  bardzo 
bezpośrednia. Ale, jak wiecie, nie jest to właściwie zen. Nie jest to nasza tradycyjna drogay ale kiedy chcemy ją 
wyrazić, czasami łatwiej jest nam wyrazić ją w ten sposób. Lecz najlepszą drogą porozumiewania się moŜe być 
po prostu siedzenie bez .mówienia czegokolwiek. Wówczas będziecie mieli pełne znaczenie zen. Jeśli będę cię 
walił  swoim  kijem,  aŜ  się  zatracę  lub  aŜ  ty  umrzesz,  to  jeszcze  nie  wystarczy.  Najlepszą  drogą  jest  po  prostu 
siedzieć. 

 

 

background image

 

28 

NEGATYWNE I POZYTYWNE  

„Wielki umysł jest czymś, co da się wyrazić, a nie czymś, co moŜna pojąć. Wielki umysł jest 

czymś, co dosiadacie, a nie czymś, czego się szuka". 

 

Im lepiej rozumiecie nasze myślenie, tym trudniej jest wam o nim mówić. Celem mojej mowy jest dać wam 

pewne pojęcie o naszej drodze, ale w rzeczywistości nie jest to coś, o czym się mówi, ale coś, co się praktykuje. 
Najlepszą drogą jest po prostu praktykować, nie mówiąc nic. Kiedy mówimy o naszej drodze, łatwo pojawia się 
nieporozumienie,  poniewaŜ  prawdziwa  droga  ma  zawsze  przynajmniej  dwie  strony,  negatywną  i  pozytywną. 
Kiedy  mówimy  o  stronie  negatywnej  -  brakuje  strony  pozytywnej,  a  kiedy  mówimy  o  stronie  pozytywnej  - 
brakuje  negatywnej.  Nie  moŜemy  jednocześnie  mówić  w  sposób  pozytywny  i  negatywny.  Nie  wiemy więc, co 
powiedzieć. Mówienie o buddyzmie jest rzeczą prawie niemoŜliwą. A więc najlepszą drogą jest nie mówić nic, 
po prostu praktykować. Drogą moŜe być pokazanie palca, narysowanie koła lub po prostu pokłon. 

Jeśli  zrozumiemy  ten  punkt,  zrozumiemy,  jak  mówić  o  buddyzmie,  i  osiągniemy  doskonałe  porozumienie. 

Mówienie  o  czymś  będzie  jedną  z  naszych praktyk, a słuchanie równieŜ będzie praktyką. Kiedy praktykujemy 
zazen,  to  po  prostu  praktykujemy  zazen,  bez  Ŝadnego  pojęcia  korzyści.  Kiedy  mówimy  o  czymś,  to  po  prostu 
mówimy  o tym, mówimy o pozytywnej czy negatywnej stronie, nie próbując wyrazić jakiegoś intelektualnego, 
jednostronnego  pojęcia,  i  słuchamy,  nie  próbując  wymyślać  jakiegoś  intelektualnego  rozumienia,  nie  próbując 
zrozumieć li tylko z jednej strony. Oto w jaki sposób mówimy o naszej nauce i jak słuchamy mów. 

Droga  suto  ma  zawsze  podwójne  znaczenie,  pozytywne  i  negatywne.  I  nasza  droga  jest  zarówno 

hinajanistyczna, jak i mahajanistyczna. Zawsze mówię, Ŝe nasza praktyka jest bardzo hinajanistyczna. Mamy w 
istocie  praktykę  hinajany  z  duchem  mahajany  -  sztywną  formalną  praktykę  z  nieformalnym  umysłem. ChociaŜ 
nasza  praktyka  wygląda  na  bardzo  formalną,  nasze  umysły  nie  są  formalne.  ChociaŜ  praktykujemy  zazen 
kaŜdego ranka w ten sam sposób, nie ma powodu do nazywańia tego formalną praktyką. To twoje rozróŜnianie 
tworzy  formalność  i  nieformalność.  W  obrębie  samej  praktyki  nie  ma  Ŝadnej  formalności  czy  nieformalności. 
Jeśli  macie  umysł  mahajany,  wówczas  to,  co  ludzie  nazywają  formalnym,  moŜe  być  nieformalnym.  Mówimy 
więc,  Ŝe  przestrzeganie  zasad  na  sposób  hinajany  jest  pogwałceniem  ich  na  sposób  mahajany.  Jeśli 
przestrzegacie  naszych  zasad  jedynie  w  sposób  formalny,  tracicie  ducha  mahajany.  Dopóki  tego  nie 
zrozumiecie, zawsze macie problem, czy powinniście przestrzegać naszej drogi dosłownie czy teŜ nie powinni-
ście się przejmować naszymi formami; lecz jeśli rozumiecie naszą drogę całkowicie, nie ma takiego problemu, 
poniewaŜ  wszystko,  co  robicie,  jest  praktyką.  Dopóki  macie  umysł  mahajany,  nie  ma  praktyki  mahajany  czy 
hinajany. Nawet kiedy wydaje się, Ŝe gwałcicie wskazania, w rzeczywistości przestrzegacie ich w prawdziwym 
znaczeniu. Istotą sprawy jest to, czy macie wielki czy mały umysł. Krótko mówiąc, kiedy robicie wszystko nie 
myśląc,  czy  jest  to  dobre  czy  złe,  i  kiedy  robicie  coś  całym  waszym umysłem i ciałem, wówczas jest to nasza 
droga. 

Zenji Dogen powiedział: „Kiedy mówisz coś do kogoś, moŜe on tego nie przyjąć, ale nie próbuj nakłaniać 

go,  Ŝeby  zrozumiał  to  intelektualnie.  Nie  spieraj  się  z  nim,  po  postu  przysłuchuj  się  jego  zastrzeŜeniom  tak 
długo, aŜ on sam znajdzie w nich coś błędnego". Jest to bardzo interesujące. Nie próbuj wmuszać komuś swoich 
wyobraŜeń, lecz raczej zastanawiaj się nad nimi wraz z nim. Jeśli czujesz, Ŝe wygrałeś dyskusję, jest to równieŜ 
zła  postawa.  Nie  próbujcie  zwycięŜać  w  sporach,  po  prostu  przysłuchujcie  się  im.  Równie  błędne  jest 
zachowywanie  się  tak,  jakbyście  przegrali.  Zazwyczaj,  kiedy  coś  mówimy,  jesteśmy  skłonni  przekonywać 
innych do naszej nauki lub narzucać własne wyobraŜenia. Dla uczniów zen w mówieniu czy słuchaniu nie kryje 
się  Ŝaden  specjalny  cel.  Czasami  słuchamy,  czasami  mówimy,  to  wszystko.  Podobne  jest  to  do  pozdrowienia: 
„Dzień dobry!". Poprzez ten rodzaj porozumiewania się moŜemy rozwijać naszą drogę. 

Milczenie moŜe być bardzo dobre, ale nie ma powodu, dla którego mielibyśmy zawsze milczeć. Cokolwiek 

robicie,  włączając  w  to  nawet  niedziałanie,  jest  to  naszą  praktyką.  Jest  to  wyraz  wielkiego  umysłu.  A  więc 
wielki umysł jest czymś do wyraŜania, a nie czymś do pojęcia. Wielki umysł jest czymś, co macie, a nie czymś, 
czego naleŜy szukać. Wielki umysł jest czymś, o czym moŜna mówić, wyraŜać przez działanie, albo teŜ czymś, 
czym  się  radujemy.  Jeśli  robimy  tak,  zgodnie  z  naszym  sposobem  przestrzegania  wskazań,  to  nie  ma  drogi 
hinajany ani mahajany. To tylko dlatego, Ŝe chcecie coś uzyskać poprzez sztywną formalną praktykę, staje się to 
dla  was  problemem.  Ale  jeśli  doceniamy  kaŜdy  problem,  jako  przejaw  wielkiego  umysłu,  przestaje  on  być 
problemem.  Czasami  naszym  problemem  jest  to,  Ŝe  wielki  umysł  jest  bardzo  skomplikowany,  czasami  wielki 
umysł jest zbyt prosty, Ŝeby go pojąć. To równieŜ jest wielki umysł. Ale poniewaŜ próbujecie pojąć, co to jest, 
poniewaŜ chcecie uprościć skomplikowany wielki umysł, staje się to dla was problemem. A więc to, czy macie 
w  swoim  Ŝyciu  problem  czy teŜ nie, zaleŜy od waszej własnej postawy, waszego własnego rozumienia. Ponie-
waŜ  prawda  ma  podwójną  czy  teŜ  paradoksalną  naturę,  nie  powinno  być  problemu  rozumienia,  jeśli  macie 
wielki umysł mahajany. Ten rodzaj umysłu uzyskacie dzięki prawdziwemu zazen. 
 

background image

 

29 

NIRWANA, WODOSPAD  

„Nasze Ŝycie i śmierć są tym samym. Gdy to sobie uprzytomnimy, zniknie lęk Przed śmiercią i 

wszelkie trudności w naszym Ŝyciu". 

 

Jeśli  pojedziecie  do  Japonii  i  odwiedzicie  klasztor  Eiheidźi,  tuŜ  przed  wejściem  zobaczycie  mostek  zwany 

Hansiakp-kjo, co oznacza „Most Połowy Czerpaka". Kiedykolwiek zenji Dogen czerpał wodę z rzeki, nabierał 
jedynie  połowę  pojemności  czerpaka,  zwracając  resztę  ponownie  do  rzeki,  nie  marnując  nic.  To  dlatego 
nazywamy  ten  most  Hansiaku-kjo,  „Mostem  Połowy  Czerpaka".  W  klasztorze  Eiheidźi,  kiedy  myjemy  twarz, 
napełniamy miednicę tylko do siedemdziesięciu procent jej pojemności. A kiedy się umyjemy, wylewamy wodę 
raczej w kierunku naszego ciała niŜ od niego. To wyraŜa szacunek dla wody. Ten rodzaj praktyki nie jest oparty 
na  jakimś  pojęciu  oszczędności.  MoŜe  być  trudne  do  zrozumienia,  dlaczego  Dogen  zwracał  do  rzeki  połowę 
zaczerpniętej  wody.  Ten  rodzaj  praktyki  przekracza  nasze  myślenie.  Kiedy  odczuwamy  piękno  rzeki,  kiedy 
jesteśmy  zjednoczeni  z  wodą,  intuicyjnie  postępujemy  na  sposób  Dogena.  Czynienie  tak  jest naszą prawdziwą 
naturą. Ale jeśli wasza prawdziwa natura zasłonięta jest pojęciami o ekonomice czy wydajności, sposób Dogena 
wydaje się nie mieć sensu. 

Byłem  w  Parku  Narodowym  Yosemite,  gdzie  widziałem  ogromne  wodospady.  NajwyŜszy  z  nich  ma  1340 

stóp  wysokości  (408  metrów)  i  woda  spada  z  niego  jak  kurtyna  zrzucona  z  wierzchołka  góry.  Nie  wydaje  się 
spadać  szybko,  jak  moŜna  by  się  spodziewać,  odległość  sprawia,  Ŝe  wygląda,  jakby  spadała  bardzo  powoli.  I 
woda  nie  spada  jako  jeden  strumień,  lecz  jest  podzielona  na  wiele  malutkich  strumyczków.  Z  daleka 
przypomina  kurtynę.  Myślę,  Ŝe  spadanie  z  wierzchołka  tak  wysokiej  góry  musi  być  bardzo  trudnym 
doświadczeniem dla kaŜdej kropli wody. Potrzeba czasu, wiecie, długiego czasu, aby woda w końcu dotarła do 
podstawy  wodospadu.  I  wydaje  mi  się,  Ŝe  moŜna  do  tego  przyrównać  nasze  ludzkie  Ŝycie.  W  naszym  Ŝyciu 
spotykamy wiele trudnych doświadczeń. Ale jednocześnie, pomyślałem, woda pierwotnie nie była rozdzielona, 
lecz  była  jedną  całą  rzeką.  Tylko  wtedy,  gdy  jest  rozdzielona,  ma  jakąś  trudność  w  spadaniu.  Jest  tak,  jakby 
woda  była  pozbawiona  jakiegokolwiek  uczucia,  kiedy  jest  jedną  rzeką.  Tylko  wtedy,  gdy  jest  rozdzielona  na 
wiele małych kropel, moŜe zacząć mieć czy wyraŜać jakieś uczucia. Kiedy widzimy rzekę, nie czujemy Ŝyjącej 
aktywności wody, ale kiedy nabieramy nieco wody czerpakiem odczuwamy tę wodę i czujemy równieŜ wartość 
osoby  uŜywającej  wody.  Odczuwając  w  ten  sposób  siebie  i  wodę,  nie  moŜemy  uŜywać  jej  jedynie  w  sposób 
materialny. Jest to Ŝywa istota. 

Zanim  się  urodziliśmy,  nie  mieliśmy  Ŝadnych  uczuć,  byliśmy  zjednoczeni  z  wszechświatem.  Jest  to  zwane 

„nic prócz umysłu", „esencją umysłu" albo „wielkim umysłem". Kiedy poprzez narodziny oddzielamy się od tej 
jedności,  tak  jak  woda  spadająca  z  wodospadu  rozdzielona  jest  przez  wiatr  i  skały,  wówczas  pojawia  się 
uczucie.  Macie  trudności,  poniewaŜ  macie  uczucia.  Przywiązujecie  się  do  własnego  uczucia,  nie  wiedząc  jak 
ono powstaje. Kiedy nie uświadamiacie sobie, Ŝe jesteście zjednoczeni z rzeką czy wszechświatem, odczuwacie 
strach. Woda, czy podzielona na krople, czy teŜ nie, pozostaje wodą. Nasze Ŝycie i śmierć są tym samym. Gdy 
to sobie uprzytomnimy, zniknie lęk przed śmiercią i wszelkie trudności w naszym Ŝyciu. 

Kiedy  woda  powraca  do  swojej  pierwotnej  jedności  z  rzeką,  nie  Ŝywi  dłuŜej  do  niej  Ŝadnego 

indywidualnego  uczucia,  odzyskuje  własną  naturę  i  znajduje  spokój.  Jak  bardzo  zadowolona  musi  być  woda, 
gdy  powraca  do  pierwotnej  rzeki!  Jeśli  tak  jest,  jakie  będziemy  mieli  uczucie,  kiedy  umrzemy!  Myślę,  Ŝe 
jesteśmy  tacy  jak  woda  w  czerpaku.  Znajdziemy  wówczas  spokój,  doskonały  spokój.  Teraz  moŜe  się  to  nam 
wydawać zbyt doskonałe, poniewaŜ tak bardzo jesteśmy przywiązani do naszego własnego uczucia, do naszego 
indywidualnego  istnienia.  Jeśli  o  nas  chodzi,  na  razie  Ŝywimy  pewien  strach  przed  śmiercią,  ale  z  chwilą,  gdy 
odzyskamy naszą pierwotną, prawdziwą naturę, pojawi się nirwana. To dlatego mówimy: „Osiągnąć nirwanę to 
odejść".  „Odejście"  nie  jest  zbyt  fortunnym  wyraŜeniem. Bye moŜe „przejść dalej", „iść dalej" lub „dołączyć" 
byłoby  lepszym.  Czy  spróbujecie  znaleźć  jakieś  lepsze określenie dla śmierci? Kiedy je znajdziecie, będziecie 
mieli  całkowicie  nową  interpretację  waszego  Ŝycia.  Podobne  to  będzie  do  mojego  doświadczenia,  kiedy 
zobaczyłem wodę w wielkim wodospadzie. Wyobraźcie sobie! 1340 stóp wysokości. 

Mówimy:  „Wszystko  wyłania  się  z  pustki”.  Jedna  cała  rzeka  lub  jeden  cały  umysł  jest  pustką.  Kiedy 

osiągamy  to  zrozumienie,  znajdujemy  prawdziwe  znaczenie  naszego  Ŝycia.  Kiedy  osiągamy  to  zrozumienie, 
moŜemy  pojąć  piękno  ludzkiego  Ŝycia.  Dopóki  tego  nie  urzeczywistnimy,  wszystko  co  widzimy  jest  tylko 
ułudą. Czasami przeceniamy piękno, czasami nie doceniamy lub ignorujemy je, poniewaŜ nasz umysł nie jest w 
zgodzie z rzeczywistością. 

Bardzo  łatwo  mówić  o  tym  w  ten  sposób,  ale  rzeczywiście  to  odczuć  nie  jest tak łatwo. 3ednakŜe poprzez 

swoją praktykę zazen moŜecie rozwijać w sobie to uczucie. Kiedy potraficie siedzieć całym ciałem i umysłem, z 
jednością swojego umysłu i ciała pod kontrolą uniwersalnego umysłu, moŜeci-e z łatwością osiągnąć ten rodzaj 
właściwego rozumienia. Wasze codzienne Ŝycie odnowi się bez przywiązywania do starej, błędnej interpretacji 
Ŝycia. Kiedy urzeczywistniacie ten fakt, odkryjecie jak bezsensowna była wasza dawna interpretacja i jak wiele 
podejmowaliście  bezuŜytacznych  wysiłków.  Odnajdziecie  prawdziwe  znaczenie  Ŝycia  i  nawet  jeśli  napotkacie 
trudności, spadając wprost z wierzchołka wodospadu do podstawy góry, będziecie cieszyć się swoim Ŝyciem. 

background image

 

30 

 

CZĘŚĆ TRZECIA – WŁAŚCIWE ROZUMIENIE 

„Nasze  rozumienie  buddyzmu  nie  jest  tylko  rozumieniem  intelektualnym.  Prawdziwym 

rozumieniem jest sama praktyka". 

 

TRADYCYJNY DUCH ZEN  

„JeŜeli  starasz  się  osiągnąć  oświecenie,  stwarzasz  karmę  i  ona  tobą    kieruje,  i  marnujesz 

czas na czarnej Poduszce ". 

 

NajwaŜniejsze  w  naszej  praktyce  to  postawa  fizyczna  i  sposób  oddychania.  Mniej  interesuje  nas  głębokie 

rozumienie buddyzmu. Jako filozofia, buddyzm jest bardzo głębokim rozległym i spójnym systemem myśli, ale 
zen nie jest zainteresowany filozoficznym rozumieniem. Kładziemy nacisk na praktykę. Powinniśmy rozumieć, 
dlaczego  nasza  fizyczna  postawa  i  oddech  są  tak  waŜne.  Zamiast  głębokiego  zrozumienia  potrzebna  nam  jest 
mocna ufność w naszą naukę, która głosi, Ŝe pierwotnie mamy naturę Buddy. Nasza praktyka oparta jest na tej 
wierze. 

Zanim Bodhidharma udał się do Chin, prawie wszystkie dobrze znane pojęcia zen były juŜ w uŜyciu. Istniał 

na  przykład  termin  „nagłe  oświecenie".  „Nagłe  oświecenie"  nie  jest  odpowiednim  przekładem,  ale  posłuŜę  się 
roboczo  tym  wyraŜeniem.  Oświecenie  przychodzi  znienacka.  To  jest  prawdziwe  oświecenie.  Przed 
Bodhidharmą  ludzie  myśleli,  Ŝe  po  długim  przygotowaniu  przyjdzie  nagłe  oświecenie.  W  tym  rozumieniu 
praktyka zen była rodzajem treningu zmierzającego do osiągnięcia oświecenie. Wielu ludzi praktykuje obecnie 
zazen  z  tą  myślą.  Ale  to  nie  jest  tradycyjne  rozumienie  zen.  Rozumienie  przekazywane  od  Buddy  do  naszych 
czasów  jest  takie,  Ŝe  kiedy  rozpoczynacie  zazen,  oświecenie  juŜ  jest,  bez  Ŝadnego  przygotowania.  Czy 
praktykujecie  zazen  czy  teŜ  nie,  macie  naturę  Buddy.  PoniewaŜ  ją  macie,  w  waszej  praktyce  jest  oświecenie. 
Tym,  na  co  kładziemy  nacisk,  nie  jest  osiągany  etap,  ale  mocna  ufność  jaką  pokładamy  w  naszej  pierwotnej 
naturze  i  w  szczerości  naszej  praktyki.  Powinniśmy  praktykować  zen  z  taką  szczerością  jak  Budda.  Jeśli 
pierwotnie mamy naturę Buddy, powodem, dla którego praktykujemy zazen, jest to, Ŝe musimy zachowywać się 
jak  Budda.  Przekazywać  naszą  drogę,  to  przekazywać  naszego  ducha  aŜ  od  Buddy.  Musimy  więc  naszego 
ducha,  naszą  fizyczną  postawę  i  naszą  działalność  zharmonizować  z  tradycyjną  drogą.  MoŜecie  oczywiście 
osiągnąć  jakiś  szczególny  etap,  ale  duch  waszej  praktyki  nie  powinien  opierać  się  na  jakimkolwiek 
egoistycznym pojęciu. 

Zgodnie z tradycyjnym buddyjskim rozumieniem, nasza ludzka natura jest pozbawiona ego. Gdy nie mamy 

Ŝadnego  wyobraŜenia  o ego, widzimy Ŝycie jak Budda. Nasze egoistyczne myśli są ułudą przesłaniającą naszą 
Naturę Buddy. Zawsze tworzymy te myśli i podąŜamy za nimi i w powtarzaniu tego procesu raz za razem, nasze 
Ŝycie  staje  się  całkowicie  wypełnione  egocentrycznymi  wyobraŜeniami.  Nazywa  się  to  Ŝyciem  karmicznym, 
czyli  karmą.  Buddyjskie  Ŝycie  nie  powinno  być  Ŝyciem  karmicznym.  Celem  naszej  praktyki  jest  odcięcie 
karmicznego niespokojnego umysłu. JeŜeli starasz się osiągnąć oświecenie; naleŜy to do karmy, wtedy tworzysz 
karmę i karma tobą kieruje, i marnujesz czas na czarnej poduszce. Według rozumienia Bodhidharmy, praktyka 
oparta  na  jakimkolwiek  pojęciu  korzyści  jest  po  prostu  powtarzaniem  karmy.  Zapominając  o  tym,  wielu 
późniejszych mistrzów zen podkreślało jakiś etap, który naleŜało osiągnąć przez praktykę. 

WaŜniejsza niŜ jakikolwiek osiągnięty etap jest wasza szczerość, wasz właściwy wysiłek. Właściwy wysiłek 

musi  być  oparty  na  prawdziwym  rozumieniu  naszej  tradycyjnej  praktyki.  Kiedy  to  zrozumiecie,  zrozumiecie 
równieŜ,  jak  waŜne  jest  utrzymywanie  właściwej  postawy.  Dopóki  tego  nie  rozumiecie,  postawa  i  sposób 
oddychania są po prostu środkami do osiągnięcia oświecenia. Jeśli takie macie podejście, znacznie lepiej byłoby 
wziąć  jakieś  narkotyki  zamiast  siedzieć  w  postawie  ze  skrzyŜowanymi  nogami!  Jeśli  nasza  praktyka  jest  tylko 
środkiem  do  osiągnięcia  oświecenia,  nie  ma  Ŝadnego  sposobu  osiągnięcia  go.  Tracimy  znaczenie  drogi 
prowadzącej do celu. Lecz kiedy mocno wierzymy w naszą drogę, juŜ osiągnęliśmy oświecenie. Kiedy wierzysz 
w swoją drogę, oświecenie juŜ jest. Ale kiedy nie potrafisz uwierzyć w znaczenie praktyki, którą czynisz w tym 
momencie,  nic  nie  moŜesz  zrobić.  Tylko  błądzisz  wokół  celu  swoim  małpim  umysłem.  Bez  przerwy  szukasz 
czegoś,  nie  wiedząc,  co  robisz.  Jeśli  chcesz  coś  zobaczyć,  powinieneś  otworzyć  oczy.  Jeśli  niezrozumiały  jest 
dla  ciebie  zen  Bodhidharmy,  to  znaczy,  Ŝe  patrzysz  z  zamkniętymi  oczami.  Nie  lekcewaŜmy  idei  osiągania 
oświecenia, ale najwaŜniejsza jest obecna chwila, a nie jakiś dzień w przyszłości. Musimy czynić wysiłek w tym 
momencie. To jest najwaŜniejszą rzeczą w naszej praktyce. 

Przed  Bodhidharmą  rezultatem  studiowania  nauki  Buddy  była  głęboka  i  wzniosła  filozofia  buddyzmu  i 

ludzie  próbowali  osiągać  jej  wysokie  ideały.  To  błąd.  Bodhidharma  odkrył,  Ŝe  błędem  było  tworzenie  jakiejś 
wzniosłej czy głębokiej idei, a potem próbowanie osiągnięcia jej poprzez praktykę zazen. Jeśli nasze zazen jest 

background image

 

31 

takie, to nie róŜni się niczym od naszej zwykłej działalności czyli małpiego rozumu. Wygląda jak bardzo dobra, 
bardzo  wzniosła  i  święta  działalność,  ale  właściwie  nie  ma  róŜnicy  pomiędzy  nią  a  naszym  małpim  rozumem. 
To jest właśnie to, co podkreślał Bodhidharma. 

Zanim  Budda  osiągnął  oświecenie,  podejmował  dla  nas  wszelkie  moŜliwe  wysiłki  i  w  końcu  osiągnął 

dokładne  rozumienie  róŜnych  dróg.  MoŜecie  myśleć,  Ŝe  Budda  osiągnął  jakiś  etap,  na  którym  był  wolny  od 
Ŝycia  karmicznego,  ale  tak  nie  jest.  Budda  wiele  mówił  o  swoich  doświadczeniach,  kiedy  juŜ  osiągnął 
oświecenie. Nie był wcale inny niŜ my. Kiedy jego kraj był w stanie wojny z potęŜnym sąsiadem, opowiedział 
swoim uczniom o swojej własnej karmie i o tym, jak cierpiał, kiedy zobaczył, ie jego kraj ma być podbity przez 
sąsiedniego  króla.  Gdyby  osiągnął  oświecenie,  w  którym  nie  byłoby  karmy,  nie  miałby  powodu,  Ŝeby  tak 
cierpieć.  JednakŜe  Budda  nawet  po  osiągnięciu  oświecenia  kontynuował  ten  sam  wysiłek,  który  my 
podejmujemy.  Ale  jego  widzenie  Ŝycia  nie  było  chwiejne.  Jego  widzenie  Ŝycia  było  zrównowaŜone  i 
obserwował Ŝycie kaŜdego, włącznie ze swoim własnym. Obserwował siebie i obserwował innych tymi samymi 
oczami,  którymi  obserwował  kamienie  czy  rośliny,  czy  cokolwiek  innego.  Miał  bardzo  naukowe  rozumienie. 
Taka była jego droga Ŝycia po osiągnięciu oświecenia. 

Kiedy  mamy  tradycyjnego  ducha  podąŜania  za  prawdą  tak,  jak  ona  się  przejawia,  i  praktykujemy  naszą 

drogę  bez  jakiejkolwiek  egoistycznej  myśli,  wówczas  osiągamy  oświecenie  w  jego  prawdziwym  znaczeniu.  A 
kiedy  to  rozumiemy,  w  kaŜdym  momencie  będziemy  podejmowali  największy  wysiłek.  To  jest  prawdziwe 
rozumienie  buddyzmu.  Tak  więc  nasze  rozumienie  buddyzmu  nie  jest  po  prostu  rozumieniem  intelektualnym. 
Nasze  rozumienie  jest  jednocześnie  swoim  własnym  wyrazem,  jest  samą  praktyką.  Nie  przez  czytanie  czy 
kontemplowanie  filozofii,  ale  tylko  poprzez  praktykę,  rzeczywistą  praktykę,  moŜemy  zrozumieć,  czym  jest 
buddyzm.  Powinniśmy  praktykować  zazen  stale,  z  mocną  ufnością  w  naszą  prawdziwą  naturę,  przerywając 
łańcuch działalności karmicznej i znajdując swoje miejsce w świecie rzeczywistej praktyki. 
 

PRZEMIJANIE 

 „Powinniśmy znaleźć istnienie doskonale poprzez istnienie niedoskonale". 

 

Podstawową  nauką  buddyzmu  jest  nauka  o  przemijaniu  lub  przemianie.  To,  Ŝe  wszystko  się  zmienia,  jest 

podstawową  prawdą  kaŜdego  istnienia.  Nikt  nie  moŜe  zaprzeczyć  tej  prawdzie,  a cała nauka buddyzmu jest w 
niej zawarta. Jest to nauka dla wszystkich. Gdziekolwiek idziemy, ta nauka jest prawdziwa. Jest ona rozumiana 
równieŜ jako nauka o bezjaźniowości. PoniewaŜ kaŜde istnienie bezustannie się zmienia, nie istnieje więc Ŝadna 
trwała jaźń. W istocie własna natura kaŜdego istnienia bezustannie się zmienia, nie istnieje Ŝadna trwała jaźń. W 
istocie  własna  natura  kaŜdego  istnienia  nie  jest  niczym  innym  jak  samą  przemianą,  własną  naturą  całego 
istnienia. Nie ma Ŝadnej specjalnej, oddzielnej, własnej natury dla kaŜdego istnienia. Jest to równieŜ nazywane 
nauką o nirwanie. Kiedy uświadomimy sobie wieczną prawdę, Ŝe „wszystko się zmienia" i odnajdziemy w niej 
spokój, znajdziemy się w nirwanie. 

Nie moŜemy znaleźć doskonałej harmonii bez przyjęcia faktu, Ŝe wszystko się zmienia. Ale na nieszczęście, 

chociaŜ jest to prawda, trudno nam ją przyjąć. PoniewaŜ nie potrafimy przyjąć prawdy o zmienności, cierpimy. 
Tak więc przyczyną cierpienia jest nasze nieakceptowanie tej prawdy. Nauka o przyczynie cierpienia i nauka o 
zmienności  wszystkiego  są  więc  dwiema  stronami  jednej  monety.  Ale  subiektywnie  przyczyną  naszego 
cierpienia  jest  przemijalność.  Obiektywnie  -  ta  nauka  jest  po  prostu  podstawową  prawdą,  Ŝe  wszystko  się 
zmienia.  Mistrz  Dogen  powiedział:  „Nauka,  która  nie  brzmi  tak,  jakby  coś  wymuszała  na  tobie,  nie  jest 
prawdziwą nauką". Sama nauka jest prawdziwa i sama w sobie nie zmusza nas do niczego, ale z powodu naszej 
ludzkiej skłonności przyjmujemy naukę tak, jakby nas do czegoś zmuszała. Ale bez względu na to, czy jest nam 
z  tym  dobrze  czy  źle,  ta  prawda  istnieje.  Jeśli  nic  nie  istnieje,  to  prawda  nie  istnieje.  Buddyzm  istnieje  dzięki 
kaŜdemu poszczególnemu istnieniu. 

Powinniśmy znaleźć istnienie doskonałe poprzez istnienie niedoskonałe. Powinniśmy znaleźć doskonałość w 

niedoskonałości. Dla nas całkowita doskonałość nie róŜni się od niedoskonałości. To, co wieczne, istnieje dzięki 
istnieniu  tego,  co  nie  jest  wieczne.  W  buddyzmie  spodziewanie  się  czegoś  spoza  tego  świata  jest  poglądem 
heretyckim. Nie szukamy niczego prócz nas samych. Powinniśmy znaleźć prawdę w tym świecie, poprzez nasze 
trudności,  poprzez  nasze  cierpienie.  Oto  podstawowa  nauka  buddyzmu.  Przyjemność  nie  róŜni  się  od 
przykrości. Dobro nie róŜni się od zła. Zło jest-dobrem, dobro jest złem. To są dwie strony jednej monety. Tak 
więc  oświecenie  powinno  być  zawarte  w  praktyce.  Oto  właściwe  rozumienie  praktyki  i  właściwe  rozumienie 
naszego Ŝycia. Tak więc znalezienie przyjemności w cierpieniu jest jedyną drogą do zaakceptowania prawdy o 
przemijaniu.  Bez  uświadomienia  sobie,  jak  zaakceptować  tę  prawdę,  nie  potrafimy  Ŝyć  na  tym  świecie.  Jeśli 
nawet będziecie próbowali od niej uciec, wasz wysiłek będzie daremny. Jeśli myślicie, Ŝe jest jakiś inny sposób 
przyjęcia wiecznej prawdy, Ŝe wszystko się zmienia, to jest to wasze złudzenie. Oto podstawowa nauka o tym, 
jak Ŝyć w tym świecie. Musicie się z nią pogodzić, bez względu na emocje,, jakie w was budzi. Musicie uczynić 
ten rodzaj wysiłku. 

background image

 

32 

Tak  więc  musimy  kontynuować  ten  wysiłek  dopóki  nie  staniemy  się  dostatecznie  silni,  aby  przyjmować 

trudności  jako  przyjemność.  Właściwie,  jeśli  staniecie  się  dostatecznie  uczciwi  lub  dostatecznie  prostolinijni, 
nie  będzie  trudno  przyjąć  tę  prawdę.  MoŜecie  trochę  zmienić  wasz  sposób  myślenia.  To  jest  trudne,  ale  ta 
trudność  nie  będzie  zawsze  taka  sama.  Czasem  będzie  wielka,  a  czasem  nie  taka  wielka.  JeŜeli  cierpicie, 
znajdziecie nieco przyjemności w nauce, Ŝe wszystko się zmienia. Kiedy macie kłopot, przyjęcie tej nauki jest 
całkiem łatwe. Dlaczego więc nie przyjąć jej w innych sytuacjach? To jest to samo. Czasami moŜesz śmiać się z 
siebie,  gdy  odkrywasz,  jaki  jesteś  samolubny.  Ale  bez  względu  na  to,  co  sądzicie  o  tej  nauce,  powinniście 
zmienić swój sposób myślenia i przyjąć prawdę o przemijaniu. 
 

JAKOŚĆ ISTNIENIA 

 

„Jeśli skupisz z ufnością swój umysł na czynności, cokolwiek byś nobil, sama ta czynność 
będzie jakością stanu twojego umysłu. Kiedy jesteś skoncentrowany na jakości swojego 
istnienia; jesteś gotowy do działania".

 

 

Celem zazen jest osiągnięcie wolności istnienia, tak ciała jak i umysłu. Według zenji Dogena kaŜde istnienie 

jest  rozbłyskiem  w  bezmiernym  świecie  zjawisk.  KaŜde  istnienie  jest  innym  wyrazem  jakości  samego  bytu. 
Często wczesnym rankiem widzę mrowie gwiazd. Gwiazdy nie są niczym innym jak światłem, które przybyło z 
wielką  prędkością  wiele  mil  od  ciał  niebieskich.  Ale  dla  mnie  gwiazdy  nie  są  pędzącymi  istotami,  lecz  raczej 
istotami cichymi, stałymi i spokojnymi. Mówimy: „W spokoju powinna być aktywność, w aktywności powinien 
być  spokój".  Właściwie  są  tym  samym,  powiedzieć  „spokój"  czy  powiedzieć  „działanie”  to  po  prostu  wyrazić 
dwie  róŜne  interpretacje  jednej  rzeczy.  W  naszym  działaniu  jest  harmonia,  a  tam  gdzie  jest  harmonia,  jest 
spokój.  Ta  harmonia  jest  jakością  istnienia.  Ale  jakość  istnienia  nie  jest  równieŜ  niczym  innym  jak  jego 
błyskawicznym działaniem. 

Kiedy siedzimy, czujemy się bardzo spokojni i pogodni, ale w istocie nie wiemy, jakie działanie ma miejsce 

wewnątrz  naszego  istnienia.  Mamy  całkowitą  harmonię  ciała  i  dlatego  czujemy  w  nim  spokój.  Ta  jakość 
znajduje się tam, nawet jeśli jej nie czujemy. Nie trzeba więc się niepokoić o spokój czy działanie, bezruch czy 
ruch. Kiedy jesteście skoncentrowani na jakości swojego istnienia, jesteście gotowi do działania. Ruch nie jest 
niczym  innym  jak  jakością  naszego  istnienia.  Kiedy  ćwiczymy  zazen,  jakość  naszego  spokojnego,  równego, 
pogodnego siedzenia, jest jakością bezmiernego działania samego istnienia. 

Stwierdzenie:  „Wszystko  jest  po  prostu  rozbłyskiem  w  bezmiernym  świecie  zjawisk",  oznacza  wolność 

naszego działania i naszego istnienia. JeŜeli siedzisz we właściwy sposób, z właściwym rozumieniem, osiągasz 
wolność swojego istnienia, mimo, Ŝe jesteś tylko chwilowym istnieniem. W tej chwili to przemijające istnienie 
nie zmienia się, nie porusza się i jest zawsze niezaleŜne od innych istnień. W następnej chwili pojawia się inne 
istnienie; moŜemy się przemienić w coś innego. Ściśle mówiąc, nie ma Ŝadnego związku między mną wczoraj a 
mną w tej chwili - absolutnie Ŝadnego związku. Zenji Dogen powiedział kiedyś: „Węgiel drzewny nie staje się 
popiołem". Popioły są popiołami, a nie naleŜą do węgla drzewnego. Mają swoją własną przeszłość i przyszłość. 
Są  niezaleŜnym  istnieniem,  poniewaŜ  są  rozbłyskiem  w  bezmiernym  świecie  zjawisk.  A  węgiel  drzewny  i 
rozpalony  do  czerwoności  ogień  są  całkowicie  innymi  istnieniami.  Czarny  węgiel  jest  równieŜ  rozbłyskiem  w 
bezmiernym  świecie  zjawisk.  Tam,  gdzie  jest  czarny  węgiel,  nie  ma  rozpalonego  do  czerwoności  węgla 
drzewnego. A więc czarny węgiel drzewny jest niezaleŜny od buzującego ogniem węgla drzewnego. Popioły są 
niezaleŜne od drewna opałowego, kaŜde istnienie jest niezaleŜne. 

Dzisiaj siedzę w Los Altos. Jutro rano będę w San Francisco. Nie ma związku pomiędzy „ja" w Los Altos i 

„ja"  w  San  Francisco.  Są  to  róŜne  istoty.  Oto  wolność  istnienia.  I  nie  ma  Ŝadnej  jakości  łączącej  mnie  i  was. 
Kiedy mówię „wy", nie ma Ŝadnego „ja", kiedy mówię „ja", nie ma Ŝadnego „wy". Wy jesteście niezaleŜni i ja 
jestem  niezaleŜny.  KaŜdy  istnieje  w  innej  chwili.  Ale  to  nie  znaczy,  Ŝe  jesteśmy  całkowicie  odmiennymi 
istotami. W rzeczywistości jesteśmy jedną i tą samą istotą. Jesteśmy tym samym, a jednak róŜnimy się. Jest to 
paradoksalne, ale w rzeczywistości tak jest. PoniewaŜ jesteśmy istotami niezaleŜnymi, kaŜdy z nas jest pełnym 
rozbłyskiem w bezmiernym świecie zjawisk. Kiedy siedzę, nie ma Ŝadnej innej osoby, ale nie znaczy to, Ŝe was 
ignoruję. Jestem całkowicie jednym z kaŜdym istnieniem w świecie zjawisk. A więc kiedy siedzę, wy siedzicie; 
wszystko siedzi ze mną. To jest nasze zazen. Kiedy wy siedzicie, wszystko siedzi z wami. I wszystko składa się 
na  jakość  waszego  istnienia.  Jestem  częścią  ciebie.  Zawieram  się  w  jakości  twojego  istnienia.  Tak  więc  w  tej 
praktyce mamy absolutne wyzwolenie od czegokolwiek innego. Jeśli zrozumiecie ten sekret, nie będzie róŜnicy 
pomiędzy praktyką zen a waszym codziennym Ŝyciem. Molecie tłumaczyć sobie wszystko, jak wam się podoba. 

Wspaniały  obraz  jest  rezultatem  czucia  jakie  masz  w  palcach.  Jeśli  odczuwasz  gęstość  tuszu  na  pędzelku, 

obraz  juŜ  jest  zanim  zaczniesz  malować.  Kiedy  zanurzasz  pędzelek  w  tuszu,  znasz  juŜ  rezultat  swojego 
rysowania,  w  przeciwnym  razie  nie  byłbyś  w  stanie  malować.  A  więc,  zanim  coś  zrobisz,  „istota"  juŜ  jest, 
rezultat juŜ jest. ChociaŜ wygląda na to, Ŝe siedzisz spokojnie, twoje przeszłe i obecne działanie zawiera się w 
tym  i  jest  tam  juŜ  równieŜ  rezultat  twojego  siedzenia.  Wcale  nie  odpoczywasz.  Całe  działanie  zawarte  jest  w 

background image

 

33 

tobie. To jest twoja istota. Tak więc wszystkie rezultaty twojej praktyki zawarte są w twoim siedzeniu. To jest 
nasza praktyka, nasze zazen. 

Zenji Dogen zainteresował się buddyzmem będąc chłopcem. Kiedyś ujrzał dym z laseczki kadzidła, palącej 

się  obok  ciała  jego  zmarłej  matki  i  odczuł  ulotność  naszego  Ŝycia.  To  odczucie  rosło  w  nim  i  ostatecznie 
zaowocowało  oświeceniem  i  rozwojem  jego  głębokiej  filozofii.  Kiedy  ujrzał  dym  z  laseczki  kadzidła  i  odczuł 
ulotność  Ŝycia,  poczuł  się  bardzo  samotny.  Ale  to  uczucie  samotności  stawało  się  coraz  silniejsze  i  rozkwitło 
oświeceniem,  kiedy  miał  dwadzieścia  osiem  lat.  A  w  chwili  oświecenia  wykrzyknął:  „Nie  ma  ciała  i  nie  ma 
umysłu!".  Kiedy  powiedział:  „nie  ma  ciała  i  nie  ma  umysłu",  całe  jego  istnienie  stało  się  w  tamtej  chwili 
rozbłyskiem  w  bezmiernym  świecie  zjawisk,  rozbłyskiem, który zawierał wszystko, który pokrywał wszystko i 
który miał w sobie olbrzymią jakość. Zawarty był w nim cały świat zjawisk, absolutne, niezaleŜne istnienie. To 
było  jego  oświecenie.  Zaczynając  od  samotnego  odczucia  ulotności  Ŝycia,  osiągnął  potęŜne  doświadczenie 
jakości  swojego  istnienia.  Powiedział:  „Porzuciłem  umysł  i  ciało".  PoniewaŜ  myślisz,  Ŝe  masz  ciało  i  umysł, 
odczuwasz  samotność,  ale  kiedy  sobie  uprzytomnisz,  Ŝe  wszystko  jest  po  prostu  rozbłyskiem  w  bezmiernym 
wszechświecie,  staniesz  się  bardzo  silny,  a  twoje  istnienie  stanie  się  bardzo  znaczące.  Takie  było  oświecenie 
Dogena i taka jest nasza praktyka. 
 

NATURALNOŚĆ 

 

„KaŜdy wydania się z nicości, chwila za chwilą. To prawdziwa radość Ŝycia". 

 

Istnieje duŜe nieporozumienie co do pojęcia naturalności. Większość przychodzących do nas ludzi wierzy w 

jakąś wolność czy naturalność, ale ich rozumienie jest tym, co nazywamy dzinen ken gedo, czyli naturalnością 
heretycką.  Dzinen  ken  gedo  oznacza,  Ŝe  nie  ma  potrzeby  przestrzegania  form,  to  po  prostu  rodzaj  „polityki 
luzu"  czy  niedbałości.  Oto  co  jest  naturalnością  dla  większości  ludzi.  Ale  nie  jest  to  naturalność,  o  jaką  nam 
chodzi. Jest to raczej trudne do wyjaśnienia, ale naturalność, pak myślę, jest pewnym poczuciem niezaleŜności 
od wszystkiego lub działaniem, które jest oparte na nicości. Coś, co wynika z nicości, jest naturalnością, tak jak 
ziarno czy roślina wychodząca z ziemi. Ziarno nie ma Ŝadnego wyobraŜenia, Ŝe jest jakąś szczególną rośliną, ale 
posiada swój własny kształt i jest w doskonałej harmonii z ziemią, ze swoim otoczeniem. Kiedy rośnie, w miarę 
upływu czasu wyraŜa swoją naturę. Nic nie istnieje bez formy i koloru. KaŜda rzecz, cokolwiek by to było, ma 
jakąś formę i kolor. Ta forma i kolor są w doskonałej harmonii z innymi istotami. I nie ma Ŝadnego kłopotu. Oto 
co rozumiemy przez naturalność. 

Roślinie  czy  kamieniowi  bycie  naturalnym  nie  sprawia  kłopotu.  Ale  my  mamy  pewien  kłopot,  w  rzeczy 

samej  wielki  kłopot.  Bycie  naturalnym  jest  czymś,  nad czym musimy pracować. Kiedy to, co robisz, wypływa 
po  prostu  z  nicości,  doznajesz  całkowicie  nowego  uczucia.  Kiedy  na  przykład  jesteś  głodny,  zjedzenie  czegoś 
jest  rzeczą  naturalną.  Czujesz  się  naturalnie.  Ale  kiedy  spodziewasz  się  zbyt  wiele,  to  zjedzenie  jednego 
kawałka nie jest naturalne. Nie masz Ŝadnego nowego odczucia. Nie potrafisz tego docenić. 

Prawdziwą  praktyką  zazen  jest  siedzieć  tak,  jakby  się  piło  wodę,  kiedy  jest  się  spragnionym.  Oto 

naturalność. Zdrzemnąć się, gdy jest się bardzo śpiącym, jest całkowicie naturalną rzeczą. Ale zdrzemnąć się po 
prostu  dlatego,  Ŝe  jesteś  leniwy,  tak  jakby  zdrzemnięcie  się  było  ludzkim  przywilejem,  nie  jest  naturalnością. 
Myślisz:  „Wszyscy  moi  przyjaciele  drzemią,  dlaczego  nie  mógłbym  i  ja?  Kiedy  inni  nie  pracują,  dlaczego  ja 
miałbym pracować tak cięŜko? Kiedy oni mają wiele pieniędzy, dlaczego ja nie miałbym ich mieć!". To nie jest 
naturalność.  Twój  umysł  jest  uwikłany  w  inne  myśli,  cudze  myśli.  Nie  jesteś  niezaleŜny,  nie  jesteś  sobą  i  nie 
jesteś  naturalny.  Choćbyś  nawet  siedział  w  pozycji  ze  skrzyŜowanym  nogami,  jeŜeli  twoje  zazen  nie  jest 
naturalne, nie jest to prawdziwa praktyka. Nie potrzebujesz się zmuszać do picia wody, kiedy jesteś spragniony. 
Cieszysz  się,  pijąc  ją.  Jeśli  w  zazen  znajdujesz  prawdziwą radość, jest to prawdziwe zazen. Ale nawet gdybyś 
musiał zmuszać się do praktykowania zazen, to jeŜeli wyczuwasz w swojej praktyce coś dobrego, jest to zazen. 
Właściwie  nie  jest  to  sprawa  wymuszania  bądź  niewymuszania  czegoś  na  sobie.  JeŜeli  nawet  masz  jakieś 
trudności, ale chcesz je mieć, to jest to naturalność. 

Ta  naturalność  jest  bardzo  trudna  do  wyjaśnienia.  Ale  jeśli  potraficie  po  prostu  siedzieć  i  doświadczać 

nicości w waszej praktyce, nie trzeba nic tłumaczyć. Wszystko co robicie jest naturalne, jeŜeli wynika z nicości, 
i  jest  to  prawdziwe  działanie.  Znajdujecie  w  tym  prawdziwą  radość  praktyki,  prawdziwą  radość  Ŝycia.  KaŜdy 
wyłania  się z nicości, chwila po chwili. Chwila po chwili doznajemy prawdziwej radości Ŝycia. Mówimy więc 
sin  ku  mjo  u,  „z  prawdziwej  pustki  wyłania  się  cudowna  istota".  Sin  oznacza  „prawdziwy";  ku  jest  „pustką"; 
mio jest „cudownym"; u jest „istnieniem": z prawdziwej pustki - cudowna istota. 

Bez  nicości  nie  ma  naturalności,  nie  ma  prawdziwego  istnienia.  Prawdziwe  istnienie  wyłania  się  z  nicości, 

chwila po chwili. Nicość jest zawsze i wszystko się w niej pojawia. Ale zazwyczaj, zapominając całkiem o ni-
cości,  zachowujesz  się,  jakbyś  coś  posiadał.  To,  co  robisz,  jest  oparte  na  jakimś  pojęciu  posiadania  lub  na 
jakimś  konkretnym  wyobraŜeniu  i  to  nie  jest  naturalne.  Na  przykład,  kiedy  słuchasz  wykładu,  nie  powinieneś 
mieć Ŝadnego wyobraŜenia siebie. Nie powinieneś mieć własnych myśli, kiedy słuchasz kogoś. Zapomnij o tym, 
co masz w swoim umyśle, i po prostu słuchaj tego, kto mówi. Nie mieć nic w umyśle, to jest naturalność. Wtedy 

background image

 

34 

zrozumiesz to, o czym się mówi. Lecz jeśli masz jakąś myśl do porównania z tym, co się mówi, nie usłyszysz 
wszystkiego, twoje rozumienie będzie jednostronne: to nie jest naturalność. Kiedy coś robisz, powinieneś być w 
to całkowicie zaangaŜowany. Powinieneś się całkowicie temu poświęcić. Wtedy nie posiadasz niczego. A więc, 
jeśli w twoim działaniu nie ma prawdziwej pustki, nie jest ono naturalne. 

Większość  ludzi  upiera  się  przy  jakiejś  idei.  Ostatnio  młodsze  pokolenie  mówi  o  miłości.  Miłość!  Miłość! 

Miłość!  Ich  umysły  są  pełne  miłości!  A  kiedy  studiują zen, jeŜeli to, co mówię, nie zgadza się z ich pojęciem 
miłości,  nie  przyjmą  tego.  Są  bardzo  uparci.  Nie  macie  pojęcia,  jak  bardzo.  Nie  wszyscy  oczywiście,  ale 
niektórzy  mają  bardzo,  bardzo  sztywne  podejście.  To  wcale  nie  jest  naturalność.  ChociaŜ  mówią  o  miłości  i 
wolności lub naturalności, nie rozumieją tych rzeczy. I dlatego nie mogą zrozumieć, czym jest zen. Jeśli chcecie 
studiować  zen,  powinniście  zapomnieć  o  wszystkich  waszych  uprzednich  myślach  i  po  prostu  praktykować 
zazen, zobaczyć jakie doświadczenie przyniesie wam praktyka. Oto naturalność. 

Ta  postawa  jest  konieczna  we  wszystkim  co  robicie.  Czasami  mówimy:  nju  nan  sin,  „miękki  lub  giętki 

umysł". Nju oznacza „miękkie odczucie"; nan jest „czymś, co nie jest twarde"; sin jest „umysłem". Nju nan sin 
oznacza  spokojny,  naturalny  umysł.  Kiedy  macie  ten  umysł,  macie  radość  Ŝycia.  Kiedy  go  tracicie,  tracicie 
wszystko. Nie macie nic. Choć myślicie, Ŝe coś macie, nie macie nic. Ale kiedy wszystko to, co robicie, wyłania 
się z nicości, wówczas macie wszystko. Czy rozumiecie? To jest to, co nazywamy naturalnością. 

 

PUSTKA  

„Kiedy studiujecie buddyzm, Powinniście zrobić generalne porządki w waszym umyśle ". 

 

JeŜeli chcecie zrozumieć buddyzm, konieczną rzeczą jest porzucić wszystkie z góry powzięte wyobraŜenia. 

Na  początek  musicie  porzucić  pojęcie  substancjonalności  lub  istnienia.  Zwykły  pogląd  na  Ŝycie  jest  mocno 
zakorzeniony  w  pojęciu  istnienia.  Dla  większości  ludzi  wszystko  istnieje;  myślą,  Ŝe  to  co  widzą  i  słyszą, 
istnieje. Oczywiście ptak, którego widzimy i słyszymy, istnieje. Istnieje, ale to, co ja przez to rozumiem, moŜe 
nie  być  dokładnie  tym,  co  rozumiecie  wy.  Buddyjskie  rozumienie  Ŝycia  zawiera  w  sobie  istnienie,  jak  i 
nieistnienie.  Ptak  jednocześnie  istnieje i nie istnieje. Mówimy, Ŝe pogląd na Ŝycie oparty wyłącznie na samym 
istnieniu  jest  heretycki.  Jeśli  bierzecie  rzeczy  zbyt  powaŜnie,  tak  jakby  istniały  substancjonalnie  czy  stale, 
jesteście heretykami. Być moŜe większość ludzi jest heretykami. 

Mówimy,  Ŝe  prawdziwe  istnienie  wyłania  się  z  pustki  i  ponownie  do  pustki  powraca.  To,  co  wyłania  się  z 

pustki, jest prawdziwym istnieniem. Musimy przejść przez bramę pustki. To pojęcie istnienia jest bardzo trudne 
do  wyjaśnienia.  W  obecnych  czasach  wielu  ludzi  zaczęło  odczuwać,  przynajmniej  intelektualnie,  pustkę 
nowoczesnego świata cny wewnętrzną sprzeczność swojej kultury. Na przykład Japończycy w przeszłości mieli 
mocną  ufność  w  stałe  istnienie  swojej  kultury  i  tradycyjnej  drogi  Ŝycia,  ale  odkąd  przegrali  wojnę,  stali  się 
bardziej sceptyczni. Niektórzy ludzie sądzą, Ŝe taka sceptyczna postawa jest okropna, ale w rzeczywistości jest 
ona lepsza niŜ dawna postawa. 

Dopóki  mamy  jakieś  określone  wyobraŜenia  o  czymś  lub  jakąś  nadzieję  na  przyszłość,  nie  potrafimy 

naprawdę powaŜnie traktować tej chwili, która trwa właśnie teraz. MoŜecie powiedzieć: „Mogę to zrobić jutro 
albo  w  następnym  roku".  Wierząc,  Ŝe  coś  co  istnieje  dzisiaj,  będzie  istniało  jutro. Dopóki podąŜasz określoną 
drogą,  jeŜeli  nawet  nie za bardzo się starasz, to spodziewasz się, Ŝe pojawi się coś obiecującego. Lecz nie ma 
Ŝadnej określonej drogi, która istniałaby stale. Nie ma Ŝadnej przygotowanej dla nas drogi. Musimy znajdować 
naszą własną drogę chwila po chwili. Jakieś pojęcie doskonałości czy jakaś doskonała, wyznaczona przez kogoś 
ornego droga nie jest prawdziwą drogą dla nas. 

KaŜdy  z  nas  musi  iść  swoją  prawdziwą  drogą,  a  kiedy  będzie  to  robił,  ta  droga  będzie  wyraŜała  drogę 

uniwersalną. To jest tajemnica. Kiedy zrozumiecie na wskroś jedną rzecz, zrozumiecie wszystko. Kiedy będzie-
cie  próbowali  zrozumieć  wszystko,  nie  zrozumiecie  nic.  Najlepszą  drogą  jest  zrozumieć  siebie,  wtedy 
zrozumiecie  wszystko.  A  więc  kiedy  będziecie  próbowali  uparcie  iść  własną  drogą,  pomoŜecie  innym  i 
będziecie wspomagani przez innych. Dopóki nie będziecie iść własną drogą, nie potraficie pomóc nikomu i nikt 
nie  zdoła  pomóc wam. śeby być niezaleŜnym w tym prawdziwym sensie, musimy zapomnieć o wszystkim, co 
mamy  w  naszym  umyśle  i  chwila  po  chwili  odkrywać  coś  całkiem  nowego  i  innego.  Oto  jak  Ŝyjemy  na  tym 
świecie. 

Mówimy  więc,  Ŝe  prawdziwe  rozumienie  wyłania  się  z  pustki.  Kiedy  studiujecie  buddyzm,  powinniście 

zrobić  generalne  porządki  w  waszym  umyśle.  Musicie  wynieść  wszystko  z  pokoju  i  dokładnie  go  sprzątnąć. 
JeŜeli  to  konieczne,  moŜecie  znowu  wszystko  wnieść  z  powrotem.  MoŜecie  chcieć  mieć  wiele  rzeczy,  a  więc 
jedna po drugiej moŜecie je wnosić z powrotem. Ale jeśli nie są niezbędne, nie ma potrzeby ich trzymać. 

Widzimy  lecącego  ptaka.  Czasami  widzimy  jego  ślad.  W  rzeczywistości  nie  moŜemy  spostrzec  śladu 

lecącego  ptaka,  ale  czasami  czujemy,  jakbyśmy  mogli.  To  teŜ  jest  dobrze.  JeŜeli  to  konieczne,  powinniście 
wnieść  z  powrotem  rzeczy,  które  wynieśliście  ze  swojego  pokoju.  Ale  zanim  ustawicie  coś  w  swoim  pokoju, 
musicie  koniecznie  coś  wynieść.  JeŜeli  tego  nie  zrobicie,  wasz  pokój  będzie  zatłoczony  starymi, 
bezuŜytecznymi rupieciami. 

background image

 

35 

Mówimy:  „Krok  po  kroku  zatrzymuję  dźwięk  szemrzącego  strumienia".  Kiedy  pójdziecie  wzdłuŜ 

strumienia, usłyszycie szmer płynącej wody. Dźwięk jest ciągły, ale musicie umieć go zatrzymać, jeŜeli chcecie 
go zatrzymać. To jest wolność, to jest wyrzeczenie. Rozmaite myśli będą się pojawiać w waszym umyśle, jedna 
po  drugiej,  ale  jeśli  chcecie  zatrzymać  myślenie,  jesteście  w  stanie  to  uczynić.  A  więc  kiedy  będziecie  umieli 
zatrzymać  dźwięk  szemrzącego  strumienia,  docenicie  ducha  swojej  pracy.  Ale  dopóki  trzymacie  się  jakiegoś 
sztywnego  pojęcia  lub  jesteście  skrępowani  przez  jakiś  nawykowy  sposób  postępowania,  nie  moŜecie  docenić 
rzeczy w ich prawdziwym znaczeniu. 

JeŜeli  szukacie  wolności,  nie  zdołacie  jej  znaleźć.  Absolutna  wolność  sama  w  sobie  jest  niezbędna  zanim 

będziecie  mogli  ją  zdobyć.  To  jest  nasza  praktyka.  Nasza  droga  nie  polega  na  podąŜaniu  zawsze  w  jednym 
kierunku.  Czasami  idziemy  na  wschód,  czasami  idziemy  na  zachód.  Iść  jedną  milę  na zachód, oznacza cofnąć 
się  jedną  milę  na  wschód..  Zazwyczaj,  jeśli  idziecie  jedną  milę  na  wschód,  stanowi  to  przeciwieństwo  pójścia 
jednej mili na zachód. Lecz jeśli moŜna pójść jedną milę na wschód, oznacza to, Ŝe moŜliwe jest pójście jedną 
milę na zachód. To jest wolność. Bez tej wolności nie moŜecie być skoncentrowani na tym, co robicie. MoŜecie 
myśleć,  Ŝe  jesteście  na  czymś  skoncentrowani,  ale  zanim  uzyskacie  tę  wolność,  będziecie  niepewni  w  tym,  co 
robicie.  PoniewaŜ  jesteście  ograniczeni  jakimś  pojęciem  zdąŜania  na  wschód  czy  na  zachód,  wasze  działanie 
tkwi w dychotomii czy dualizmie. Dopóki jesteście skrępowani przez dualizm, nie moŜecie osiągnąć absolutnej 
wolności i nie moŜecie się skoncentrować. 

Koncentracja  to  nie  usilne  dąŜenie  do  ujrzenia  czegoś.  Jeśli  podczas  zazen  będziecie  próbowali  patrzeć  w 

jedno  miejsce,  to  po  pięciu  minutach  zmęczycie  się.  To  nie  jest  koncentracja.  Koncentracja  oznacza  wolność. 
Tak  więc  nie  powinniście  być  na  niczym  skupieni.  Powinniście  być  skoncentrowani  na  niczym.  W  praktyce 
zazen mówimy, Ŝe umysł powinien być skoncentrowany na oddychaniu, ale sposobem utrzymywania umysłu na 
oddychaniu  jest  zapomnieć  osobie  i  po  prostu  siedzieć  i  czuć  swój  oddech.  JeŜeli jesteście skoncentrowani na 
oddychaniu,  zapominacie  o  sobie,  a  jeŜeli  zapominacie  o  sobie,  będziecie  skupieni  na  waszym  oddechu.  Nie 
wiem,  co  jest  pierwsze.  Tak  więc  w  rzeczywistości  nie  ma  potrzeby  zbyt  mocno  skoncentrować  się  na  swoim 
oddechu. Róbcie po prostu tyle, ile jesteście w stanie zrobić. Jeśli będziecie kontynuowali tę praktykę, w końcu 
doświadczycie prawdziwego istnienia, które wyłania się z pustki. 

 

GOTOWOŚĆ, UWAGA 

 

 

„Mądrość jest gotowością umysłu ". 

 
W  sutrze  PradŜnia  Paramita  najwaŜniejszą  sprawą  jest  oczywiście  pojęcie  pustki.  Zanim  zrozumiemy 

pojęcie  pustki,  wszystko  wydaje  się  istnieć  substancjonalnie.  Ale  kiedy  sobie  uświadomimy  pustkę  rzeczy, 
wszystko staje się rzeczywiste - nie substancjonalne. Kiedy uświadomimy sobie, Ŝe wszystko, co widzimy, jest 
częścią pustki, moŜemy juŜ nie mieć przywiązania do Ŝadnego istnienia. Uświadamiamy sobie, Ŝe wszystko jest 
po  prostu  tymczasową  formą  i  kolorem.  W  ten  sposób  uprzytomnimy  sobie  prawdziwe  znaczenie  kaŜdego 
tymczasowego  Listnienia.  Kiedy  po  raz  pierwszy  słyszymy,  Ŝe  wszystko  jest  tymczasowym  istnieniem, 
większość  z  nas  jest  rozczarowana,  ale  to  rozczarowanie  pochodzi  z  błędnego  poglądu  na  temat  człowieka  i 
natury. Jesteśmy rozczarowani, odkrywając, Ŝe wszystko ma tylko tymczasowe istnienie, poniewaŜ nasz sposób 
dostrzegania  rzeczy  jest  głęboko  zakorzeniony  w  naszych  egocentrycznych  myślach.  Ale  kiedy  rzeczywiście 
uprzytomnimy sobie tę prawdę, nie będziemy cierpieli. 

Sutra  PradŜnia  Paramita  głosi:  „Bodhisattwa  Awalokiteśwara  dostrzega,  Ŝe  wszystko  jest  pustką  i  tym 

samym  porzuca  wszelkie  cierpienie".  To  nie  po  uświadomieniu  sobie  tej  prawdy  przezwycięŜył  cierpienie  - 
świadomość tego faktu jest sama w sobie uwolnieniem od cierpienia. A więc uprzytomnienie sobie prawdy jest 
juŜ wybawieniem. Mówimy: „uświadomić sobie", ale świadomość prawdy jest dostępna w kaŜdej chwili. To nie 
po  praktykowaniu  zazen  uświadamiamy  sobie  prawdę,  ta  świadomość  istnieje  nawet  zanim  zaczynasz 
praktykować zazen. To nie po zrozumieniu prawdy osiągamy oświecenie. Mieć świadomość prawdy to Ŝyć - to 
istnieć  tutaj  i  teraz.  A  więc  nie  jest  to  sprawa  zrozumienia  czy  praktyki.  Jest  to  fakt  ostateczny.  W  tej  sutrze 
Budda  odwołuje  się  do  faktu  ostatecznego,  wobec  którego  stoimy  zawsze,  w  kaŜdej  chwili.  Ta  sprawa  jest 
bardzo waŜna. To jest zazen Bodhidharmy. Zanim przystąpimy do zazen oświecenie juŜ istnieje. Ale zazwyczaj 
praktykę  zazen  i  oświecenie  rozumiemy  jako  dwie  róŜne  rzeczy;  oto  jest praktyka, jak para okularów, a kiedy 
posłuŜymy  się  tą  praktyką,  tak  jak  wkładamy  okulary,  widzimy  oświecenie.  To  jest  złe  rozumienie.  Okulary 
same w sobie są oświeceniem i nałoŜenie ich jest równieŜ oświeceniem. A więc cokolwiek robicie, a nawet gdy 
nie robicie nic, oświecenie jest zawsze obecne. Tak rozumie oświecenie Bodhidharma. 

Nie  jesteś  w  stanie  praktykować  prawdziwego  zazen  przez  to,  Ŝe  to  ty  praktykujesz,  tylko  jeŜeli  nie-ty 

praktykujesz, jest oświecenie i jest prawdziwa praktyka. Kiedy ty to robisz, stwarzasz jakieś konkretne wyobra-
Ŝenie „ciebie" lub „siebie", stwarzasz jakieś szczególne pojęcie praktyki, czyli zazen. Tutaj jesteś ty, po prawej 
stronie, a tutaj jest zazen, po lewej. Tak więc zazen i ty stajecie się dwoma róŜnymi rzeczami. JeŜeli zazen jest 
połączeniem praktyki i was, jest to zazen Ŝaby. Dla Ŝaby pozycja siedząca jest zazen. Kiedy Ŝaba skacze, to nie 
jest to zazen. Ten rodzaj nieporozumienia zniknie, jeŜeli naprawdę zrozumiesz, Ŝe pustka oznacza, iŜ wszystko 

background image

 

36 

jest zawsze tutaj. Całe istnienie nie jest sumą wszystkiego. Jest rzeczą niemoŜliwą podzielenie całego istnienia 
na  części.  Jest  ono  zawsze  tutaj  i  zawsze  w  działaniu.  To  jest  oświecenie.  Tak  więc  właściwie  nie  ma  Ŝadnej 
szczególnej  praktyki.  Sutra  głosi:  „Nie  ma  oczu,  uszu,  nosa,  języka,  ciała  ani  umysłu...".  Ten  „nie-umysł"  jest 
umysłem zen, który zawiera wszystko. 

WaŜną  rzeczą  w  naszym  rozumieniu  jest  mieć  spokojny,  nieskrępowany  sposób  postrzegania.  Musimy 

myśleć  i  postrzegać  bez  stagnacji.  Powinniśmy  bez  trudu  przyjmować  rzeczy  takimi,  jakie  są.  Nasz  umysł 
powinien  być  dostatecznie  miękki  i  otwarty,  aby  rozumieć  rzeczy  takimi,  jakie  są.  Kiedy  nasze  myślenie  jest 
miękkie,  zwane  jest  ono  myśleniem  niewzruszonym.  Ten  rodzaj  myślenia  jest  zawsze  zrównowaŜony.  Na-
zywamy  je  uwagą.  Myślenie,  które  jest  podzielone  na  wiele  sposobów,  nie  jest  prawdziwym  myśleniem.  W 
naszym  myśleniu  powinna  być  obecna  koncentracja.  To  jest  uwaga.  Bez  względu  na  to,  czy  kierujecie  swe 
myślenie ku jakiemuś obiektowi czy teŜ nie, wasz umysł powinien być zrównowaŜony, a nie podzielony. To jest 
zazen. 

Nie jest rzeczą konieczną myśleć w szczególny sposób. Wasze myślenie nie powinno być jednostronne. Po 

prostu  myślimy  całym  naszym  umysłem  i  widzimy  rzeczy  takimi,  jakie  są,  bez  Ŝadnego  wysiłku.  Po  prostu 
widzieć  i  być  gotowym,  widzieć  wszystko  całym  naszym  umysłem,  oto  praktyka  zazen.  Jeśli  jesteśmy 
przygotowani  do  myślenia,  nie  ma  potrzeby  wysilać  się,  aby  myśleć. To jest uwaga. Uwaga jest równocześnie 
mądrością.  Przez  mądrość  nie  rozumiemy jakiejś szczególnej udolności czy filozofii. Mądrość jest gotowością 
umysłu. Mądrość moŜe więc być róŜnymi filozofiami i naukami, i róŜnymi rodzajami badań i studiów. Lecz nie 
powinniśmy przywiązywać się do jakiejś szczególnej mądrości, takiej jak ta, której nauczał Budda. Mądrość nie 
jest czymś do nauczenia się. Mądrość jest czymś co wyniknie z twojej uwagi. NajwaŜniejsza jest więc gotowość 
do  obserwowania  i  gotowość  do  myślenia.  To  właśnie  nazywany  pustką  umysłu.  Pustka  to  nic  innego  jak 
praktyka zazen. 

 

WIARA W NIC 

 „Na  co  dzień  nasze  myślenie  jest    w  dziewięćdziesięciu  dziewięciu  procentach  egocen-

tryczne. Dlaczego cierpię? Dlaczego mam kłopoty?". 

 

Odkryłem,  Ŝe  jest  rzeczą  konieczną,  absolutnie  konieczną,  wierzyć  w  nic.  To  znaczy,  musimy  wierzyć  w 

coś, co nie ma ani formy, ani koloru, coś co istnieje, nim pojawią się wszystkie formy i kolory. To jest bardzo 
waŜna  sprawa.  Bez  względu  na  to,  w  jakiego  boga  czy  doktrynę  wierzycie,  jeŜeli  przywiąŜecie  się  do  tego, 
wasza wiara będzie oparta mniej lub bardziej na egocentrycznych wyobraŜeniach. Walczycie o doskonałą wiarę, 
aby  się  uratować.  Ale  osiągnięcie  takiej  doskonałej  wiary  wymaga  czasu.  Uwikłacie  się  w  idealistyczną 
praktykę. W stałej pogoni za urzeczywistnieniem ideału nie będziecie mieli czasu na spokój. Lecz jeśli jesteście 
stale  przygotowani  na  przyjmowanie  wszystkiego  co  widzimy,  jako  czegoś  co  wyłania  się  z niczego, wiedząc, 
Ŝe  istnieje  jakiś  powód,  dla  którego  zjawiskowe  istnienie  pojawia  się  w  takiej  a  nie  innej  formie  i  kolorze, 
wówczas osiągniecie doskonały spokój. 

Kiedy  boli  cię  głowa,  jest  jakiś  powód,  dla  którego  boli  cię  głowa.  JeŜeli  wiesz,  dlaczego  boli  cię  głowa, 

będziesz  czuł  się  lepiej.  Ale  jeŜeli  nie  wiesz,  dlaczego,  moŜesz  powiedzieć:  „Och,  strasznie  mnie  boli  głowa. 
MoŜe  jest  to  wynik  mojej  złej  praktyki.  Gdyby  moja  medytacja  lub  praktyka  zen  była  lepsza,  nie  miałbym 
takiego  kłopotu!".  Jeśli  będziesz  rozumiał  okoliczności  w  ten  sposób,  nie  będziesz  miał  doskonałej  wiary  w 
siebie ani w swoją praktykę, dopóki nie dojdziesz do perfekcji. Będziesz tak zajęty próbowaniem, Ŝe obawiam 
się, iŜ nie będziesz miał czasu na osiągnięcie doskonałej praktyki, a więc być moŜe będziesz bez końca cierpieć 
na ból głowy. To jest raczej głupi rodzaj praktyki. Ten rodzaj praktyki nic nie da. Ale jeśli wierzysz w coś, co 
istnieje przed twoim bólem głowy, i jeśli znasz powód, dla którego boli cię głowa, wówczas w naturalny sposób 
poczujesz  się  lepiej.  Znoszenie  bólu  głowy  będzie  całkiem  w  porządku,  poniewaŜ  jesteś  dostatecznie  zdrowy, 
aby go znosić. Jeśli boli cię Ŝołądek, to znaczy, Ŝe twój Ŝołądek jest dostatecznie zdrowy, aby cierpieć ból. Ale 
kiedy  twój  Ŝołądek  przyzwyczai  się  do  swojego  marnego  stanu,  przestaniesz  odczuwać  ból.  To  okropne! 
Umrzesz z powodu choroby Ŝołądka. Przestaniesz Ŝyć z powodu kłopotów Ŝołądkowych.  

Tak  więc  wiara  w  nic  jest  dla  kaŜdego  niezbędna.  Ale  nie  mam  na  myśli  próŜni.  Coś  jest,  ale  to  coś  jest 

zawsze gotowe do przyjęcia jakieś szczególnej formy i kieruje się w swoim działaniu pewnymi regułami, teorią 
czy  prawdą.  Jest  to  zwane  naturą  Buddy  lub  samym  Buddą.  Kiedy  to  istnienie  jest  uosobione,  nazywamy  je 
Buddą;  kiedy  rozumiemy  je  jako  ostateczną  prawdę,  nazywamy  je  Dharmą;  a  kiedy  przyjmujemy  prawdę  i 
działamy  jako  część  Buddy  czy  zgodnie  z  teorią,  nazywamy  siebie  Sanghą.  Lecz  chociaŜ  istnieją  trzy  formy 
Buddy,  jest  to  jedno  istnienie,  które  nie  ma  kształtu  ani  barwy  i  jest  zawsze  gotowe  na  przyjęcie  kształtu  i 
barwy.  Nie  jest  to  tylko  teoria.  Nie  jest  to  tylko  nauka  buddyzmu.  Jest  to  absolutnie  niezbędne  rozumienie 
naszego  Ŝycia.  Bez  tego  rozumienia  religia  nam  nie  pomoŜe.  Będziemy  skrępowani  przez  religię  i  będzie  ona 

background image

 

37 

tylko przysparzała nam kłopotów. Jeśli staniecie się ofiarami buddyzmu, moŜe ja będę bardzo zadowolony, ale 
wy nie będziecie szczęśliwi. A więc rozumienie tego jest bardzo, bardzo waŜne. 

W  czasie  praktykowania  zazen  moŜecie  usłyszeć,  jak  krople  deszczu  kapią  z  dachu  w  ciemności.  Później, 

między  wielkimi  drzewami  będzie  płynąć  cudowna  mgła,  a  jeszcze  później,  kiedy  ludzie  zaczną  pracę,  ujrzą 
piękne  góry.  Ale  niektórzy  ludzie  będą  się  irytować,  gdy  usłyszą  deszcz,  leŜąc  rankiem  w  swoich  łóŜkach, 
poniewaŜ nie wiedzą, Ŝe ujrzą później, jak piękne słońce wznosi się na wschodzie. JeŜeli koncentrujemy umysł 
na sobie, będziemy mieli takie właśnie zmartwienia. Ale jeśli przyjmiemy siebie jako ucieleśnienie prawdy czy 
natury  Buddy,  nie  będziemy  mieli  Ŝadnych  zmartwień.  Będziemy  myśleli:  „Teraz  pada,  ale  nie  wiemy,  co 
zdarzy się w następnej chwili. Zanim wyjdziemy, pogoda moŜe stać się piękna lub burzliwa. PoniewaŜ tego nie 
wiemy, doceńmy teraz dźwięk deszczu". Ten rodzaj postawy jest właściwą postawą. Jeśli rozumiecie siebie jako 
czasowe  wcielenie  prawdy,  nie  będziecie  mieli  w  ogóle  Ŝadnych  trudności.  Docenicie  swoje  otoczenie  i 
docenicie siebie jako cudowną część wielkiego działania Buddy, nawet wśród trudności. Oto nasza droga Ŝycia. 

Posługując  się  buddyjską  terminologią,  powinniśmy  rozpocząć  od  oświecenia  i  zmierzać  do  praktyki,  a 

następnie  do  myślenia.  Zazwyczaj  myślenie  jest  egocentryczne.  W  codziennym  Ŝyciu  nasze  myślenie  jest  w 
dziewięćdziesięciu  dziewięciu  procentach  egocentryczne:  „Dlaczego  cierpię?  Dlaczego  mam  kłopoty?"  Ten 
rodzaj  myślenia  stanowi  dziewięćdziesiąt  dziewięć  procent  naszego  myślenia.  Na  przykład  kiedy  zaczynamy 
studiować lub czytać trudną sutrę, bardzo szybko ogrania nas senność czy ospałość. Natomiast jesteśmy zawsze 
obudzeni i bardzo zainteresowani naszym egocentrycznym myśleniem! Ale jeśli najpierw jest oświecenie, przed 
myśleniem,  przed  praktyką,  wasze  myślenie  i  wasza  praktyka  nie  będą  egocentryczne.  Poprzez  oświecenie 
rozumiem wiarę w nic, wiarę w coś, co nie ma Ŝadnego kształtu, Ŝadnej barwy, a co gotowe jest przybrać kształt 
i barwę. To oświecenie jest niezmienną prawdą. Na tej właśnie pierwotnej prawdzie powinno być oparte nasze 
działanie, nasze myślenie i nasza praktyka. 

 

PRZYWIĄZANIE I NIEPRZYWIĄZANIE 

 

„To, Ŝe jesteśmy przywiązani do jakiegoś piękna, jest równieŜ działaniem Buddy". 

 
Zenji  Dogen  powiedział:  „ChociaŜ  jest  północ,  jest  świt,  chociaŜ  świt  nadchodzi,  noc  trwa".  Ten  rodzaj 

stwierdzenia przenosi rozumienie przekazywane od Buddy do patriarchów i od patriarchów do Dogena, i do nas. 
Dzień i noc nie róŜnią się od siebie. To samo zwane jest raz nocą, a raz dniem. Są one jednym. 

Praktyka  zazen  i  codzienna  działalność  są  jednym.  Zazen  zwiemy  codziennym  Ŝyciem,  a  codzienne  Ŝycie 

zwiemy  zazen.  Ale  zazwyczaj  myślimy:  „Teraz  zazen  się  skończyło  i  zabieramy  się  do  naszej  codziennej 
działalności".  A  to  nie  jest  właściwe  rozumienie.  Są  one  tym  samym.  Nie  mamy  dokąd  uciec.  A  więc  w 
działaniu powinien być spokój, a w spokoju powinno być działanie. Spokój i działanie nie róŜnią się od siebie. 

KaŜde  istnienie  jest  uzaleŜnione  od  czegoś  innego.  Ściśle  mówiąc,  nie  ma  Ŝadnych  oddzielnych 

indywidualnych  istnień.  Istnieje  po  prostu  wiele  nazw  dla  jednego  istnienia.  Czasami  ludzie  kładą  nacisk  na 
jedność,  ale  to  nie  jest  nasze  rozumienie.  śadnego  aspektu  nie  podkreślamy  w  sposób  szczególny,  nawet 
jedności. Jedność jest cenna, ale róŜnorodność równieŜ jest cudowna. Ignorując róŜnorodność ludzie podkreślają 
jedno  absolutne  istnienie,  ale  jest to tylko rozumienie jednostronne. W tym rozumieniu istnieje luka pomiędzy 
róŜnorodnością  a  jednością.  Lecz  jedność  i  róŜnorodność  są  tą  samą  rzeczą,  a  więc  jedność  powinna  być 
doceniona w kaŜdym istnieniu. To dlatego kładziemy nacisk raczej na codzienne Ŝycie niŜ na jakiś szczególny 
stan umysłu: Powinniśmy znajdować rzeczywistość w kaŜdej chwili i w kaŜdym zjawisku. To jest bardzo waŜna 
sprawa. 

Zenji  Dogen  powiedział:  „ChociaŜ  wszystko  ma  Naturę  Buddy,  kochamy  kwiaty,  a  nie  dbamy  o  chwasty". 

Taka  jest  ludzka  natura.  Ale  to,  Ŝe  jesteśmy  przywiązani  do  jakiegoś  piękna,  jest  samo  w  sobie  działaniem 
Buddy. To, Ŝe nie dbamy o chwasty, równieŜ jest aktywnością Buddy. Powinniśmy o tym wiedzieć. JeŜeli o tym 
wiecie, przywiązanie do czegoś nie jest błędem. JeŜeli jest to przywiązanie Buddy, to jest to nieprzywiązanie. A 
więc w miłości powinna być nienawiść, czyli nieprzywiązywanie się. A w nienawiści powinna być miłość, czyli 
akceptacja.  Miłość  i  nienawiść  są  jedną  rzeczą.  Nie  powinniśmy  przywiązywać  się  tylko  do  miłości. 
Powinniśmy akceptować nienawiść. Powinniśmy akceptować chwasty, bez względu na to, co do nich czujemy. 
JeŜeli o nie nie dbasz, nie kochaj ich, jeŜeli je kochasz, to kochaj je. 

Zazwyczaj krytykujecie siebie za to, Ŝe jesteście niesprawiedliwi dla waszego otoczenia, krytykujecie swoją 

nietolerancyjną  postawę.  Lecz  istnieje  bardzo  subtelna  róŜnica  pomiędzy  zwykłą  drogą  akceptowania,  a  naszą 
drogą akceptowania rzeczy, chociaŜ mogą się one wydawać dokładnie takie same. Uczono nas, Ŝe nie ma luki 
pomiędzy nocą i dniem, Ŝadnej luki pomiędzy tobą i mną. To oznacza jedność. Ale my nie podkreślamy nawet 
jedności. Jeśli to jest jedność, to nie ma Ŝadnej potrzeby, by ją podkreślać. 

Dogen powiedział: „Nauczyć się czegoś, to znaczy poznać siebie. Studiować buddyzm to studiować siebie". 

Nauczyć się czegoś, nie oznacza zyskania czegoś, czego się wcześniej nie wiedziało. Zanim się czegoś dowiesz, 
juŜ to wiesz. Nie ma Ŝadnej luki pomiędzy „ja" zanim coś poznasz, a „ja" po poznaniu tego, Ŝadnego rozdziału 
pomiędzy  ludźmi  głupimi  i  mądrymi.  Głupia  osoba  jest  mądrą  osobą,  mądra  osoba  jest  głupia.  Ale  zazwyczaj 
myślimy: „On jest głupi, a ja jestem mądry" lub: „Byłem głupi, ale teraz jestem mądry". W jaki sposób moŜemy 

background image

 

38 

być  mądrzy,  jeśli  jesteśmy  głupi.  Lecz  w  rozumieniu  przekazywanym  nam  od  Buddy  nie  ma  Ŝadnej  róŜnicy 
pomiędzy człowiekiem głupim i mądrym. Tak jest. Ale jeśli to powiem, ludzie mogą pomyśleć, Ŝe podkreślam 
jedność.  Tak  nie  jest.  Nie  podkreślamy  niczego.  Jedyne,  co  chcemy  zrobić,  to  poznać  rzeczy  takimi,  jakie  są. 
JeŜeli  poznamy  rzeczy  takimi,  jakie  są,  nie  da  się  nic  wyróŜnić,  nie  sposób  cokolwiek  uchwycić  i  nie  ma 
niczego  do  uchwycenia.  Nie  moŜemy  podkreślić  Ŝadnego  aspektu.  Pomimo  to,  jak  powiedział  Dogen:  „Kwiat 
więdnie,  mimo  Ŝe  go  kochamy,  a  chwast  rośnie,  mimo  Ŝe  go  nie  kochamy".  Nawet  jeśli  tak  jest,  jest  to  nasze 
Ŝycie. 

Nasze  Ŝycie  powinno  być  rozumiane  w  ten  sposób.  Wówczas  nie  ma  Ŝadnego  problemu.  PoniewaŜ 

podkreślamy jakiś szczególny aspekt, mamy zawsze kłopoty. Powinniśmy przyjmować rzeczy po prostu takimi, 
jakie są. Oto jak wszystko rozumiemy i jak Ŝyjemy na tym świecie. Ten rodzaj doświadczenia jest czymś poza 
naszym  myśleniem.  W  świecie  myśli  istnieje  róŜnica  pomiędzy  jednością  a  róŜnorodnością,  ale  w  samym 
doświadczaniu  róŜnorodność  i  jedność  są  tym  samym.  PoniewaŜ  tworzycie  jakieś  pojęcie  jedności  i 
róŜnorodności, pojęcie to usidla was. I musicie kontynuować nie mające końca myślenie, chociaŜ w istocie nie 
ma Ŝadnej potrzeby, aby myśleć. 

Mamy  wiele  emocjonalnych  problemów,  ale  te  problemy  nie  są  problemami  rzeczywistymi,  są  czymś 

stworzonym,  są  problemami  wyróŜnionymi  przez  nasze  egocentryczne  myśli  czy  poglądy.  Problemy  istnieją, 
poniewaŜ  coś  wyróŜniamy.  Ale właściwie jest rzeczą niemoŜliwą wskazać na coś szczególnego. Szczęście jest 
smutkiem,  smutek  jest  szczęściem.  Szczęście  jest  w  trudnościach,  trudności  są  w  szczęściu.  ChociaŜ  nasze 
sposoby odczuwania są róŜne, tak naprawdę nie są one róŜne, w swej istocie są tym samym. To jest prawdziwe 
rozumienie przekazywane od Buddy do nas. 
 

SPOKÓJ  

„Dla studiujących zen chwast jest skarbem".

 

 

Poemat  zen  mówi: „Kiedy wiatr ustanie, widzę jak opada kwiat. Dzięki .śpiewowi ptaka odkrywam spokój 

góry".  Dopóki  w  świecie  spokoju  coś  się  nie  wydarzy  nie,  odczuwamy  spokoju,  odnajdujemy  spokój  dopiero 
wtedy,  gdy  coś  się  wydarzy.  Jest  takie  japońskie  powiedzenie:  „Dla  księŜyca  jest  obłok.  Dla  kwiatu  -  wiatr". 
Kiedy  widzimy  część  księŜyca  przesłoniętego  przez  obłok,  drzewo  czy  chwast,  spostrzegamy  jaki  jest  on 
okrągły.  Lecz  kiedy  widzimy  jasny  księŜyc,  gdy  nic  go  nie  przesłania,  nie  spostrzegamy  tej  okrągłości  w  ten 
sam sposób jak wtedy, gdy widzimy go poprzez coś innego. 

Kiedy  praktykujesz  zazen,  jesteś  wewnątrz  całkowitego  spokoju  twego  umysłu,  nie  odczuwasz  nic.  Po 

prostu  siedzisz.  Ale  spokój  twego  siedzenia  doda  ci  odwagi  w  twoim  codziennym  Ŝyciu.  Tak  więc  odkryjesz 
wartość  zen  raczej  w  swoim  codziennym  Ŝyciu  niŜ  wtedy,  gdy  siedzisz.  Ale  to  nie  znacz;,  Ŝe  powinieneś 
zaniedbywać zazen. Jeśli nawet siedząc nic nie czujesz, to bez doświadczenia zazen nie jesteś w stanie nic zna-
leźć. W codziennym Ŝyciu znajdujesz tylko chwasty, drzewa lub chmury, nie widzisz księŜyca. Dlatego właśnie 
stale na coś się uskarŜasz. Ale dla studiujących zen chwast, który dla większości ludzi jest bezwartościowy, jest 
skarbem. Przy tej postawie, cokolwiek robisz, Ŝycie staje się sztuką. 

Kiedy praktykujesz zazen nie powinieneś próbować osiągnąć czegokolwiek. Powinieneś po prostu siedzieć z 

całkowicie  spokojnym  umysłem  i  nie  powinieneś  polegać  na  niczym  Po  prostu  utrzymuj  swoje  ciało  wy-
prostowane, nie opierając się na czymś czy o coś. Utrzymywać swoje ciało wyprostowane oznacza nie polegać 
na  czymkolwiek.  W  ten  sposób,  fizycznie  i  umysłowo,  osiągasz  całkowity  spokój.  Lecz  próbować  polegać  na 
czymś czy próbować zrobić coś podczas zazen to spokój dualistyczny, niecałkowity. 

W  naszym  codziennym  Ŝyciu  zazwyczaj  próbujemy  coś  zrobić,  zmienić  jakąś  rzecz  w  coś  innego  lub  coś 

osiągnąć.  Właśnie  to  próbowanie  jest  juŜ  samo  w  sobie  wyrazem  naszej  prawdziwej  natury.  Sam  wysiłek  jest 
pełen  znaczenia.  Powinniśmy  znaleźć  znaczenie  naszego  wysiłku,  zanim  coś  osiągniemy.  Dlatego  Dogen 
powiedział:  „Powinniśmy  osiągnąć  oświecenie,  zanim  osiągniemy  oświecenie".  To  nie  po  osiągnięciu 
oświecenia  znajdujemy  jego  prawdziwe  znaczenie.  Próba  zrobienia  czegoś  jest  sama  w  sobie  oświeceniem. 
Kiedy dotyka nas nieszczęście lub grozi niebezpieczeństwo - mamy w tym oświecenie. Gdy ulegamy skalaniu, 
powinniśmy  mieć  w  tym  spokój.  Zazwyczaj  trudno  jest  nam  Ŝyć  w  przemijalności  Ŝycia,  ale  to  jedynie  w 
przemijalności Ŝycia moŜemy znaleźć radość Ŝycia wiecznego. 

Przez kontynuowanie praktyki z tym rodzajem rozumienia moŜecie się doskonalić. Lecz jeśli próbujecie coś 

osiągnąć bez tego rozumienia, nie jesteście w stanie nad tym właściwie pracować. Gubicie się w walce o cel, nie 
osiągacie  niczego.  Będziecie po prostu dalej cierpieli w swoich trudnościach. Ale przy właściwym rozumieniu 
moŜecie  zrobić  pewien postęp. Cokolwiek wówczas zrobicie, chociaŜ nawet niedoskonale, oparte to będzie na 
waszej wrodzonej naturze i stopniowo, po trochu, coś zostanie osiągnięte. 

Co  jest  waŜniejsze,  osiągnąć  oświecenie,  czy  osiągnąć  oświecenie,  zanim  osiągniecie  oświecenie;  zarobić 

milion dolarów, czy cieszyć się Ŝyciem w swoim wysiłku, stopniowo, nawet gdyby zarobienie tego miliona było 
rzeczą niemoŜliwą? Odnieść sukces, czy znaleźć jakieś znaczenie w swoim dąŜeniu do sukcesu? Jeśli nie znacie 
odpowiedzi,  nie  będziecie  nawet  w  stanie  praktykować  zazen.  Jeśli  znacie  odpowiedź  -  odkryjecie  prawdziwy 
skarb Ŝycia. 

background image

 

39 

 

DOŚWIADCZENIE, NIE FILOZOFIA

  

„Jest coś bluźnierczego w mówieniu o tym, jak doskonały jest buddyzm jako filozofia czy 
nauka, kiedy się nie wie, czym on właściwie jest".

 

 

ChociaŜ  w  tym  kraju  wielu  ludzi  interesuje  się  buddyzmem,  tylko  niewielu  z  nich  jest  zainteresowanych 

jego  czystą  formą.  Większość  jest  zainteresowana  studiowaniem  nauki  czy  filozofii  buddyzmu.  Porównując 
buddyzm  z  innymi  religiami,  doceniają  jak  dalece  jest  on  intelektualnie  satysfakcjonujący.  A  przecieŜ  nie 
chodzi  o  to,  czy  buddyzm  jest  filozoficznie  głęboki,  dobry  czy  doskonały.  Naszym  celem  jest  utrzymywanie 
praktyki  w  jej  czystej  formie.  Czuję  czasami,  Ŝe  jest  coś  bluźnierczego  w  mówieniu  o  tym, jak doskonały jest 
buddyzm jako filozofia czy nauka, kiedy nie wie się, czym on właściwie jest. 

Dla buddyzmu - i dla nas - najwaŜniejszą rzeczą jest praktykowanie zazen z grupą, poniewaŜ ta praktyka jest 

pierwotną drogą Ŝycia. Nie znając pochodzenia rzeczy, nie potrafimy docenić rezultatu wysiłku naszego Ŝycia. 
Nasz wysiłek musi mieć jakieś znaczenie. Znaleźć znaczenie wysiłku to znaleźć pierwotne źródło wysiłku. Nie 
powinniśmy martwić się o rezultat wysiłku dopóki nie poznamy jego źródła. Jeśli źródło nie jest jasne i czyste, 
nasz  wysiłek  nie  będzie  czysty,  a  jego  rezultat  n;.~  nie  zadowoli.  Kiedy  odzyskamy  naszą  pierwotną  naturę  i 
stanie się ona podstawą naszego nieustannego wysiłku - docenimy rezultat tego wysiłku chwila po chwili, dzień 
po dniu, rok po roku. Oto sposób w jaki powinniśmy doceniać nasze Ŝycie. Ci, którzy są przywiązani tylko do 
rezultatu  swojego  wysiłku,  nie  będą  mieli  Ŝadnej  szansy  na  docenienie  go,  poniewaŜ  rezultat  nigdy  nie 
nadejdzie.  Ale  jeśli  wysiłek  wyłania  się  w  kaŜdej  chwili  na  nowo  ze  swojego  czystego  źródła,  wszystko,  co 
robicie, będzie dobre i będziecie zadowoleni ze wszystkiego, co robicie. 

Praktyka  zen  jest  praktyką,  w  której  odzyskujemy  naszą  czystą  drogę  Ŝycia,  poza  jakimkolwiek  pojęciem 

korzyści,  poza  sławą  i  zyskiem.  Nie  ma  Ŝadnej  potrzeby  intelektualizowania  na  temat  tego,  czym  jest  nasza 
czysta,  pierwotna  natura,  poniewaŜ  jest  ona  poza  naszym  intelektualnym  rozumieniem.  I  nie  ma  potrzeby 
uznawania jej, poniewaŜ jest poza naszym uznaniem. A więc po prostu siedzieć, bez Ŝadnego pojęcia korzyści i 
z najczystszą intencją, pozostawać tak spokojnym, jak nasza pierwotna natura - oto nasza praktyka. 

W zendo nie ma nic wymyślnego. Po prostu przychodzimy i siedzimy. Porozmawiamy i idziemy do domu i 

podejmujemy naszą codzienną działalność jako dalszy ciąg czystej praktyki, radując się prawdziwą drogą Ŝycia. 
JednakŜe  jest  to  bardzo  niecodzienne.  Gdziekolwiek  pójdę,  ludzie  pytają  mnie:  „Czym  jest  buddyzm?",  z 
notesami gotowymi do zapisania mojej odpowiedzi. MoŜecie sobie wyobrazić, jak się czuję! PrzecieŜ my tutaj 
po prostu praktykujemy zazen. To jest wszystko, co robimy, i jesteśmy szczęśliwi dzięki tej praktyce. Nie mamy 
Ŝadnej  potrzeby,  Ŝeby  intelektualnie  wiedzieć,  czym  jest  zen.  Praktykujemy  zazen.  A  więc  nie  ma  potrzeby, 
Ŝeby  intelektualnie  wiedzieć,  czym  jest  zen.  Jest  to,  jak  myślę,  bardzo  niezwykłe  dla  amerykańskiego 
społeczeństwa. 

W  Ameryce  jest  wiele  wzorów  Ŝycia  i  wiele  religii,  i  mówienie  o  róŜnicach  pomiędzy  róŜnymi  religiami  i 

porównywanie  jednej  z  drugą  moŜe  wydawać  się  całkiem  naturalne.  Ale  my  nie  mamy  Ŝadnej  potrzeby  po-
równywania  buddyzmu  z  chrześcijaństwem.  Buddyzm  jest  buddyzmem  i  buddyzm  jest  naszą  praktyką.  Nie 
wiemy  nawet,  co  robimy,  kiedy  po  prostu  praktykujemy  z  czystym  umysłem.  Nie  mniemy  więc  porównywać 
naszej drogi do jakiejś innej religii. Niektórzy ludzie mogą mówić, Ŝe buddyzm zen nie jest religią. Być moŜe 
tak  jest,  albo  być  moŜe  buddyzm  zen  jest  religią  przed  religią.  MoŜe  więc  nie  jest  religią  w  potocznym 
znaczeniu.  Ale  jest  to  cudowne  i  chociaŜ  intelektualnie  nie  badamy,  czym  to  jest,  chociaŜ  nie  mamy  Ŝadnej 
katedry  czy  wymyślnych  ozdób,  moŜliwe  jest  docenienie  naszej  pierwotnej  natury.  I  myślę,  Ŝe  jest  to  bardzo 
niecodzienne. 

PIERWOTNY BUDDYZM  

„Właściwie wcale nie jesteśmy szkołą soto. Jesteśmy po prostu buddystami. Nie jesteśmy 
nawet buddystami zen. Jeśli to rozumiemy, jesteśmy naprawdę buddystami". 

 

Chodzenie, stanie, siedzenie i leŜenie to według buddyzmu cztery rodzaje działania lub sposoby zachowania. 

Zazen nie jest jednym z czterech sposobów zachowania i według zenji Dogena szkoła soto nie jest jedną z wielu 
szkół buddyzmu. Chińska szkoła soto moŜe być jedną z wielu szkół buddyzmu, ale według Dogena, jego droga 
nie była jedną z wielu szkół. Jeśli tak jest, moŜecie zapytać, dlaczego kładziemy taki nacisk na postawę siedzącą 
lub  na  to,  by  mieć  nauczyciela.  Powodem  jest  fakt,  Ŝe  zazen  nie  jest  tylko  jednym  z  czterech  sposobów 
zachowywania  się.  Zazen  jest  praktyką,  która  zawiera  niezliczone  aktywności.  Zazen  rozpoczęło  się  jeszcze 
przed  Buddą  i  będzie  trwać  zawsze.  Tak  więc  ta  siedząca  pozycja  nie  moŜe  być  porównywana  z  pozostałymi 
czterema działaniami. 

Zazwyczaj  ludzie  kładą  nacisk  na  jakąś  szczególną  postawę  lub  jakieś  szczególne  rozumienie  buddyzmu  i 

myślą:  „To  jest  buddyzm!".  Ale  nie  moŜemy  porównywać  naszej  drogi  z  praktykami  w  ich  potocznym  rozu-
mieniu.  Nasza  nauka  nie  moŜe  być  porównywana  z  innymi  naukami  buddyzmu.  Dlatego  właśnie  powinniśmy 
mieć nauczyciela, który nie przywiązuje się do Ŝadnego szczególnego rozumienia buddyzmu. Pierwotna nauka 

background image

 

40 

Buddy zawiera wszystkie róŜniące się od siebie szkoły. PoniewaŜ jesteśmy buddystami, nasz zgodny z tradycją 
wysiłek powinien być taki, jak wysiłek Buddy: nie powinniśmy przywiązywać się do Ŝadnej szczególnej szkoły 
czy  doktryny.  Ale  zazwyczaj,  jeśli  mamy  nauczyciela  i  jeśli  jesteśmy  dumni  z  naszego  własnego  rozumienia, 
tracimy pierwotną cechę nauki Buddy, która zawiera wszystkie róŜniące się od siebie nauki. 

PoniewaŜ  Budda  jest  załoŜycielem  tej  nauki,  ludzie  niezobowiązująco  nazwali  jego  naukę  „buddyzmem", 

ale w rzeczywistości buddyzm nie jest jakąś nauką. Buddyzm jest po prostu Prawdą, która zawiera w sobie roz-
maite  prawdy.  Praktyka  zazen  jest  praktyką,  która  obejmuje  rozmaite  działania  Ŝycia.  Tak  więc  nie kładziemy 
nacisku  wyłącznie  na  postawę  siedzącą.  Tak  jak  się  siedzi,  tak  się  działa.  Uczymy  się,  jak  działać  poprzez 
siedzenie i to jest dla nas najbardziej zasadnicza działalność. Dlatego właśnie praktykujemy zazen w ten sposób. 
Mimo,  Ŝe  praktykujemy  zazen,  nie  powinniśmy  siebie  nazywać  szkołą  zen.  Po  prostu  praktykujemy  zazen, 
biorąc  przykład  z  Buddy  -  oto  dlaczego  praktykujemy.  Budda  uczył  nas  jak  działać  poprzez  praktykę  -  oto 
dlaczego siedzimy. 

Robić  coś,  Ŝyć  w  kaŜdej  chwili,  oznacza  być  chwilowym  działaniem  Buddy.  Siedzieć  w  ten sposób to być 

samym Buddą, być takim jak historyczny Budda. To samo odnosi się do wszystkiego, co robimy. Wszystko jest 
działaniem Buddy. A więc cokolwiek robicie, a nawet jeśli powstrzymujecie się od zrobienia czegoś, jest w tym 
Budda.  PoniewaŜ  ludzie  nie  mają  takiego  rozumienia  Buddy,  myślą,  Ŝe  to  co  robią,  jest  rzeczą najwaŜniejszą, 
nie  wiedząc,  kim  jest  ten,  który  to  właśnie  robi.  Ludzie  myślą,  Ŝe  robią  róŜne  rzeczy,  ale  w  rzeczywistości 
wszystko robi Budda. KaŜdy z nas ma swoje własne imię, ale te imiona są wieloma imionami jednego Buddy. 
KaŜdy z nas dokonuje wielu działań, ale wszystkie te działania są działaniami Buddy. Nie wiedząc o tym, ludzie 
podkreślają  jakąś  działalność.  Kiedy  kładą  nacisk  na  zazen,  nie  jest  to  prawdziwe  zazen.  Wygląda,  jakby 
siedzieli  w  ten  sam  sposób  jak  Budda,  lecz  ich  rozumienie  praktyki  jest  odmienne  od  naszego.  Rozumieją  tę 
siedzącą postawę po prostu jako jedną z czterech podstawowych postaw człowieka i myślą: „Teraz przybieram 
tę  postawę".  Ale  zazen  jest  wszystkimi  postawami  i  kaŜda  postawa  jest  postawą  Buddy.  To  rozumienie  jest 
właściwym  rozumieniem  postawy  zazen.  Jeśli  praktykujecie  w ten sposób, to jest to buddyzm. To jest bardzo, 
bardzo waŜna sprawa. 

Tak więc Dogen nie nazywał siebie nauczycielem soto czy uczniem soto. Powiedział: „Inni ludzie mogą nas 

nazywać  szkołą  soto,  ale  dla  nas  nie  ma  powodu,  Ŝeby  nazywać  siebie  soto.  Nie  powinniście  nawet  uŜywać 
nazwy  soto".  śadna  szkoła  nie  powinna  uwaŜać  siebie  za  odrębną  szkołę.  Powinna  być  tylko  jedną  z 
tymczasowych  form  buddyzmu.  Ale  dopóki  róŜne  szkoły  nie  przyjmą  tego  rozumienia,  dopóki  kontynuują 
nazywanie siebie swoimi szczególnymi nazwami, musimy przyjąć tymczasową nazwę soto. Chcę jednak, aby ta 
sprawa stała się jasna. Właściwie wcale nie jesteśmy szkołą soto. Jesteśmy po prostu buddystami. Nie jesteśmy 
nawet buddystami zen; jesteśmy po prostu buddystami. Jeśli to zrozumiemy jesteśmy naprawdę buddystami. 

Nauka  Buddy  jest  wszędzie.  Dzisiaj  pada  deszcz.  Jest  to  nauka  Buddy.  Ludzie  myślą, Ŝe ich własna droga 

lub  ich  własne  religijne  rozumienie  jest  drogą  Buddy,  nie  wiedząc,  czego  słuchają,  co  robią  czy  gdzie  się 
znajdują. Religia nie jest Ŝadną szczególną nauką. Religia jest wszędzie. W ten sposób musimy rozumieć naszą 
naukę. Powinniśmy całkiem zapomnieć o jakiejś szczególnej nauce, nie powinniśmy pytać, która jest dobra czy 
zła. Nie powinno być Ŝadnej szczególnej nauki. Nauka jest w kaŜdej chwili, w kaŜdym istnieniu. Oto prawdziwa 
nauka. 
 

POZA ŚWIADOMOŚCIĄ 

 

„Urzeczywistnienie czystego umysłu w ułudzie - oto praktyka. Jeśli będziecie próbowali 
usunąć ułudę, będzie ona jedynie trwała bardziej uporczywie. Powiedzcie po prostu: Och, to 
po prostu ułuda' i nie przejmujcie się nią." 

 

Powinniśmy  ustanowić  naszą  praktykę  tam,  gdzie  nie  ma  Ŝadnej  praktyki  czy  oświecenia.  Dopóki 

praktykujemy zazen w obszarze, gdzie jest praktyka i oświecenie, nie ma Ŝadnej szansy na wypracowanie sobie 
doskonałego  spokoju.  Innymi  słowy,  musimy  mocno  wierzyć  w  naszą  prawdziwą  naturę.  Nasza  prawdziwa 
natura  jest  poza  naszym  świadomym  doświadczeniem.  Jedynie  w  naszym  świadomym  doświadczaniu  znajdu-
jemy praktykę i oświecenie lub dobro i zło. Ale bez względu na to, czy mamy doświadczenie naszej prawdziwej 
natury  czy  teŜ  nie,  to  co  istnieje  poza  świadomością,  istnieje  rzeczywiście,  i  tam  właśnie  musimy  ustanowić 
podstawę naszej praktyki. 

Nawet  utrzymywanie  dobrych  rzeczy  w  naszym  umyśle  nie  jest  takie  dobre.  Budda  mówił  czasami: 

„Powinniście być tacy. Nie powinniście być tacy". Lecz utrzymywanie w swym umyśle tego, co on powiedział, 
nie  jest  wcale  takie  dobre.  Jest  to  dla  was  pewien  rodzaj  brzemienia  i  właściwie  moŜecie  nie  czuć  się  z  tym 
dobrze. Właściwie moŜe nawet lepiej jest mieć odrobinę złej woli niŜ jakieś wyobraŜenia o tym, co jest dobre 
lub  co  powinniście  robić.  Czasem  bardzo  dobrze  jest  mieć  jakieś  psotne  myśli  w  głowie.  Tak  jest  naprawdę. 
Właściwie nie chodzi o dobro i zło. Istotą rzeczy jest to, czy stajesz się spokojny czy teŜ nie i czy trzymasz się 
tego czy teŜ nie. 

background image

 

41 

Kiedy  masz  coś  w  świadomości,  nie  jesteś  doskonale  opanowany.  Najlepszą  drogą  do  doskonałego 

opanowania jest zapomnieć o wszystkim. Wówczas twój umysł jest spokojny i jest dostatecznie szeroki i czysty, 
aby  mógł  bez  Ŝadnegó  wysiłku  widzieć  i  odczuwać  rzeczy  takimi,  jakie  są.  Najlepszą  drogą  do  znalezienia 
doskonałego spokoju jest nie utrzymywać Ŝadnego wyobraŜenia o rzeczach, bez względu na to, jakie by one nie 
były - całkiem o nich zapomnieć nie pozostawiając Ŝadnego śladu czy cienia myśli. Ale jeśli będziesz usiłował 
zatrzymać swój umysł lub wykroczyć poza swe świadome działanie, będzie to dla ciebie tylko jeszcze jednym 
cięŜarem.  „Muszę  w  mojej  praktyce  zatrzymać  umysł,  ale  nie  potrafię  tego  zrobić.  Moja  praktyka  nie  jest 
dobra". Takie myślenie jest równieŜ błędną drogą praktykowania. Nie próbuj powstrzymywać swojego umysłu, 
lecz  pozostaw  wszystko  takim,  jakie  ono  jest.  Wówczas  sprawy  nie  będą  tak  długo  pozostawały  w  twym 
umyśle.  Będą  przychodzić  i  odchodzić.  W  końcu  będziecie  mogli  utrzymać  czysty,  pusty  umysł  względnie 
długo. 

A więc posiadanie mocnej wiary w pierwotną pustkę umysłu jest najwaŜniejszą rzeczą w praktyce. Czasami 

w świętych pismach buddyjskich posługujemy się rozległymi porównaniami, Ŝeby opisać pusty umysł. Czasami 
posługujemy  się  astronomicznie  wielką  liczbą,  tak  wielką,  Ŝe  jest  ona  poza  policzalnością.  Oznacza  to 
porzucenie rachowania. Jeśli jest to tak wielkie, Ŝe nie moŜecie tego policzyć, wówczas tracicie zainteresowanie 
i  poddajecie  się.  Taki  rodzaj  opisu  moŜe  równieŜ  wzbudzić  zainteresowanie  liczbą  niemoŜliwą  do  policzenia, 
która pomoŜe wam w powstrzymaniu myśli małego umysłu. 

Lecz  właśnie  wtedy,  gdy  siedzicie  w  zazen,  będziecie  mieli  najczystsze,  autentyczne  doświadczenie  stanu 

pustego  umysłu.  W  rzeczywistości  pustka  umysłu  nie  jest  nawet  stanem  umysłu,  lecz  pierwotną  istotą  umysłu, 
której  doświadczali  Budda  i  szósty patriarcha. „Istota umysłu", „pierwotny umysł", „pierwotna twarz", „natura 
Buddy", „pustka" -wszystkie te słowa oznaczają absolutny spokój umysłu. 

Wiecie  jak  odpoczywać  fizycznie,  ale  nie  wiecie  jak  odpoczywać  umysłowo.  Mimo,  Ŝe  leŜycie  w  waszym 

łóŜku, wasz umysł wciąŜ jest zajęty; jeśli śpicie, wasz umysł jest zajęty snami. Wasz umysł zawsze znajduje się 
w  stanie  intensywnego  działania.  To  nie  jest  zbyt  dobre.  Powinniśmy  wiedzieć,  jak  porzucić  myślący, 
niespokojny umysł. śeby wyjść poza zdolność myślenia, konieczną rzeczą jest posiadanie mocnej wiary w pu-
stkę umysłu. Wierząc mocno w doskonały spokój umysłu, powinniśmy odzyskać czysty, pierwotny stan. 

Zenji  Dogen  powiedział:  „Powinniście  ustanowić  praktykę  w  ułudzie".  Nawet  gdy  myślicie,  Ŝe  jesteście  w 

stanie ułudy, czysty umysł znajduje się tam. Urzeczywistnianie czystego umysłu w ułudzie jest praktyką. 

Jeśli  w  waszej  praktyce  macie  czysty,  podstawowy  umysł,  ułuda  zniknie.  Nie  moŜe  pozostać,  kiedy 

powiecie:  „To  jest  ułuda!".  Będzie  bardzo  zawstydzona.  Ucieknie.  Powinniście  więc  osadzić  praktykę  w 
ułudzie. Mieć złudzenia jest praktyką. To jest osiąganie oświecenia zanim je urzeczywistnicie. ChociaŜ go sobie 
nawet  nie  uprzytamniacie,  macie  je.  Tak  więć,  kiedy  mówicie:  „To  jest  ułuda",  to  jest  to  w  istocie  właśnie 
oświecenie. Jeśli będziecie próbowali odsunąć ułudę, będzie ona jedynie stawiała jeszcze większy opór, a wasz 
umysł stanie się coraz bardziej zajęty próbami poradzenia sobie z nią. To nie jest dobre. Po prostu powiedzcie: 
„Och, to jest tylko ułuda" i nie przejmujcie się nią. Kiedy dostrzegasz ułudę, masz swój prawdziwy umysł, swój 
spokojny, pogodny umysł. Kiedy zaczniesz się z nią zmagać, zostaniesz w nią uwikłany. 

A  więc  bez  względu  na  to,  czy  osiągacie  oświecenie  czy  teŜ  nie,  wystarczy  po  prostu  siedzieć  w  zazen. 

Kiedy  staracie  się  osiągnąć  oświecenie,  wówczas  w  waszym  umyśle  dźwigacie  wielki  cięŜar.  Wasz  umysł  nie 
będzie  dostatecznie  czysty,  Ŝeby  widzieć  rzeczy  takimi,  jakie  są.  Jeśli  naprawdę  będziecie  widzieli  rzeczy 
takimi,  jakie  są,  wówczas  ujrzycie  rzeczy  takimi,  jakie  być  powinny.  Z  jednej  strony  powinniśmy  osiągnąć 
oświecenie - tak to powinno być. Jednak z drugiej strony, tak długo, jak mamy ciało fizyczne, faktycznie trudno 
jest  nam  osiągnąć  oświecenie  postrzegać  wszystko  takie,  jakie  jest  w  tej  właśnie  chwili.  Ale  jeśli  zaczniemy 
siedzieć,  ujawnią  się  obie  strony  naszej  natury  i  ujrzymy  rzeczy  zarówno  takimi,  jakie  są,  i  takimi,  jakie 
powinny  być.  PoniewaŜ  nie  jesteśmy  dobrzy  w  tej  chwili,  chcemy  być  lepsi,  ale  kiedy  osiągamy  umysł 
transcendentny,  przekraczamy  rozróŜnianie  tego,  czym  rzeczy  są  a  czym  powinny  być.  W  pustce  naszego 
pierwotnego umysłu są one jednym i tam znajdujemy doskonały spokój. 

Zazwyczaj  religia  rozwija  się  w  świecie  świadomości,  dąŜąc  do  doskonalenie  swojej  organizacji,  budując 

piękne  budynki,  tworząc  muzykę,  rozwijając  filozofię  i  tak  dalej.  Są  to  działania  religijne  w  świecie  świado-
mości.  Ale  buddyzm  kładzie  nacisk  na  świat  nieświadomości.  Najlepszą  drogą  rozwijania  buddyzmu  jest 
siedzieć w zazen - po .prostu siedzieć, z mocną wiarą w naszą prawdziwą naturę. Ta droga jest znacznie lepsza 
niŜ  czytanie  ksiąŜek  czy  studiowanie  filozofii  buddyzmu.  Oczywiście  studiowanie  filozofii  jest  potrzebne  - 
wzmocni  to  nasze  przeświadczenie. Filozofia buddyjska jest tak uniwersalna i logiczna, Ŝe nie jest to filozofia 
buddyzmu,  ale  samego  Ŝycia.  Celem  nauki  buddyzmu  jest  wskazanie  na  samo  Ŝycie  istniejące  poza 
świadomością  w  naszym  czystym,  pierwotnym  umyśle.  Wszystkie  praktyki  buddyzmu  zostały  rozwinięte  w 
celu  zabezpieczenia  tej  prawdziwej  nauki,  a  nie  dla  propagowania  buddyzmu  w  jakiś  cudowny,  mistyczny 
sposób.  Tak  więc,  kiedy  mówimy  o  religii,  powinno  się  to  odbywać  w  sposób  najbardziej  powszedni  i 
uniwersalny. Nie powinniśmy propagować naszej drogi za pomocą cudownej filozoficznej myśli. Pod pewnymi 
względami  buddyzm  skłania  do  polemik,  jest  nieco  kontrowersyjny,  bowiem  buddyści  muszą  chronić  swoją 
drogę  przed  mistycznymi  czy  magicznymi  interpretacjami  religii.  Ale  filozoficzne  dyskusje  nie  będą  najlepszą 
drogą  do  zrozumienia  buddyzmu.  Jeśli  chcesz  być  szczerym  buddystą,  najlepszą  drogą  jest  siedzieć.  Mamy 

background image

 

42 

wielkie  szczęście,  Ŝe  dane  nam  jest  miejsce,  gdzie  moŜemy siedzieć w ten sposób. Chcę abyście mieli mocną, 
szeroką i niewzruszoną wiarę w wasze zazen, które jest po prostu siedzeniem. Po prostu siedzieć, to wystarczy. 
 

OŚWIECENIE BUDDY

 

 

„Jeśli popadacie w dumę z powodu swych osiągnięć lub zniechęcacie się z powodu swojego 

idealistycznego wysiłku, praktyka uwięzi was za grubym murem ". 
 

Bardzo  się  cieszę,  Ŝe  jestem  tu  w  dniu,  w  którym  Budda  osiągnął  oświecenie  pod  drzewem  Bo.  Kiedy 

osiągnął  on  oświecenie  pod  drzewem  Bo,  powiedział:  „To  cudowne  widzieć  naturę  Buddy  we  wszystkim  i  w 
kaŜdym istnieniu". Miał na myśli to, Ŝe kiedy praktykujemy zazen, posiadamy Naturę Buddy i kaŜdy z nas sam 
jest Buddą. Poprzez praktykę Budda nie rozumiał tylko siedzenia pod drzewem czy siedzenia ze skrzyŜowanymi 
nogami. To prawda, Ŝe ta postawa jest dla nas podstawową czy pierwotną drogą, lecz w rzeczywistości miał on 
na myśli to, Ŝe góry, drzewa, płynąca woda, kwiaty i rośliny - wszystko takie jakie jest - jest sposobem istnienia 
Buddy. Oznacza to, Ŝe wszystko podejmuje aktywność Buddy, kaŜda rzecz na swój własny sposób. 

 
Ale sposób, w jaki kaŜda rzecz istnieje, nie moŜe być zrozumiany przez tę rzecz w obrębie jej świadomości. 

To,  co  widzimy  lub  słyszymy,  jest  tylko  częścią  lub  ograniczonym  wyobraŜeniem  tego,  czym  naprawdę  je-
steśmy.  Lecz  kiedy  naprawdę  jesteśmy  -  kaŜdy  po  prostu  na  swój  własny;  sposób  -  wyraŜamy  samego  Buddę. 
Innymi  słowy,  kiedy  praktykujemy  coś  takiego  jak  zazen,  wówczas  istnieje  droga  Buddy  czy  Natura  Buddy. 
Kiedy pytamy, czym jest Natura Buddy, ona znika, ale kiedy tylko praktykujemy zazen, rozumiemy ją w pełni. 
Jedyną  drogą  do  zrozumienia  Natury  Buddy  jest  po  prostu  praktykować  zazen,  po  prostu  być,  tak  jak  my 
jesteśmy. A więc tym, co Budda rozumiał poprzez naturę Buddy, było istnienie, tak jak on istniał poza światem 
świadomości. 

Natura Buddy jest naszą pierwotną naturą. Mamy ją, zanim zaczniemy praktykować zazen i zanim uznamy 

ją kategoriami świadomości. Tak więc w tym znaczeniu wszystko co robimy jest działaniem Buddy. Gdy chcesz 
to  zrozumieć,  nie  moŜesz  tego  zrozumieć.  Kiedy  rezygnujesz  ze  zrozumienia  tego,  prawdziwe  zrozumienie 
zawsze  istnieje.  Zazwyczaj  po  zazen  wygłaszam  mowę,  ale  powodem;  dla  którego  ludzie  przychodzą,  nie  jest 
tylko  chęć  wysłuchania  mojej  mowy,  lecz  praktykowanie  zazen.  Nie  powinniśmy  o  tym  nigdy  zapominać. 
Mówię,  aby  zachęcić  was  do  praktykowania  zazen  na  sposób  Buddy.  Mówimy  więc,  Ŝe  chociaŜ  masz  naturę 
Buddy,  to  jeśli  jesteś  pod  wpływem  wyobraŜenia o praktykowaniu bądź niepraktykowaniu zazen albo jeśli nie 
potrafisz  przyznać,  Ŝe  jesteś  Buddą,  wówczas  nie  rozumiesz  natury  Buddy  ani  zazen.  Ale  kiedy  będziecie 
praktykowali zazen w taki sposób, jak czynił to Budda, zrozumiecie, czym jest nasza droga. Nie mówimy zbyt 
wiele, lecz kontaktujemy się ze sobą poprzez działanie, z określonym zamiarem i bez zamiaru. Powinniśmy być 
zawsze  dostatecznie  czujni,  aby  porozumiewać  się  za  pomocą  słów  lub  bez  nich.  Jeśli  ten  aspekt  zostanie 
zagubiony, utracimy najwaŜniejszy aspekt buddyzmu. 

Dokądkolwiek idziesz, nie powinieneś tracić tej drogi Ŝycia. To się nazywa „być Buddą" lub „być szefem". 

Dokądkolwiek idziesz, powinieneś być panem swojego otoczenia. Oznacza to, Ŝe nie powinieneś gubić -swojej 
drogi. Tak więc jest to zwane Buddą, poniewaŜ jeśli zawsze istniejesz w ten sam sposób, jesteś samym Buddą. 
Nie  starając  się  być  Buddą,  jesteś  Buddą.  Oto  jak  osiągamy  oświecenie.  Osiągać  oświecenie,  to  być  zawsze  z 
Buddą. Poprzez powtarzanie tej samej rzeczy raz po raz, zdobędziemy ten rodzaj rozumienia. Ale jeśli tracicie z 
oczu  tę  kwestię  i  popadacie  w  dumę  z  powodu  swych  osiągnięć  lub  zniechęcacie  się  z  powodu  swojego 
idealistycznego  wysiłku,  praktyka  uwięzi  was  za  grubym  murem.  Nie  powinniśmy  więzić  się  za  murem,  który 
sami  zbudowaliśmy.  Tak  więc,  kiedy  przychodzi  czas  zazen,  po  prostu  wstać,  iść,  siedzieć  ze  swoim 
nauczycielem,  mówić  do  niego  i  słuchać  go,  a  potem  znowu  pójść  do domu - wszystkie te czynności są naszą 
praktyką.  W  ten  sposób,  bez  Ŝadnej  myśli  o  osiągnięciach,  zawsze  jesteście  Buddą.  Oto  prawdziwa  praktyka 
zazen. Wówczas moŜecie zrozumieć prawdziwe znaczenie pierwszego stwierdzenia Buddy: „Dostrzegać Naturę 
Buddy w róŜnych istotach i w kaŜdym z nas". 
 

background image

 

43 

EPILOG 

UMYSŁ ZEN 

 

„Zanim deszcz przestanie padać, moŜemy słyszeć ptaka. Nawet pod głębokim śniegiem 
widzimy przebiśniegi i świeŜą zieleń." 

 

Tutaj,  w  Ameryce,  nie  moŜemy  określać  buddystów  zen  w  taki  sam  sposób  jak  w  Japonii.  Amerykańscy 

uczniowie  nie  są  kapłanami,  a  jednak  nie  są  teŜ  całkowicie  świeckimi  ludźmi.  Rozumiem  to  w  następujący 
sposób:  to,  Ŝe  nie  jesteście  kapłanami,  jest  prostą  sprawą,  ale  to, Ŝe nie jesteście całkowicie świeckimi ludźmi 
jest  trudniejsze.  Myślę,  Ŝe  jesteście  ludźmi  wyjątkowymi  i  potrzebujecie  jakiejś  specjalnej  praktyki,  która  nie 
jest dokładnie praktyką kapłana i nie jest dokładnie praktyką człowieka świeckiego. Odkrywacie teraz stosowną 
dla was drogę Ŝycia. Myślę, Ŝe jest nią nasza społeczność zen, nasza grupa. 

Lecz musimy równieŜ wiedzieć, czym jest nasza niepodzielna pierwotna droga i czym jest praktyka Dogena. 

Zenji  Dogen  powiedział,  Ŝe  jedni  osiągną  oświecenie,  a  inni  nie.  To  jest  sprawa,  którą  się  bardzo  interesuję. 
ChociaŜ  wszyscy  mamy  taką  samą  zasadniczą  praktykę,  którą  wykonujemy  w  ten  sam  sposób,  jedni  osiągną 
oświecenie,  a  inni  nie.  Oznacza  to,  Ŝe  nawet  jeśli  nie  mamy  Ŝadnego  doświadczenia  oświecenia,  to  jeśli 
siedzimy we właściwy sposób z właściwą postawą i rozumieniem praktyki, wówczas jest to zen. NajwaŜniejsze 
jest praktykować powaŜnie, naleŜy równieŜ rozumieć i ufać wielkiemu umysłowi. 

     Mówimy  „wielki  umysł"  lub  „mały  umysł"  czy  „umysł  Buddy"  lub  „umysł  zen"  i  te  słowa,  jak  wiecie, 

coś oznaczają, ale coś, czego nie moŜemy i nie powinniśmy próbować zrozumieć w kategoriach doświadczenia. 
Mówimy  o  doświadczeniu  oświecenia,  ale  nie  jest  to  jakieś  doświadczenie,  które  by  podlegało  kategoriom 
dobra i zła, czasu czy przestrzeni, przeszłości czy przyszłości. Jest to doświadczenie czy świadomość przekra-
czająca te rozróŜnienia i odczucia. Nie powinniśmy więc pytać: „Czym jest doświadczenie oświecenia?". Tego 
rodzaju  pytanie  oznacza,  Ŝe  nie  wiecie,  czym  jest  doświadczenie  zen.  O  oświecenie  nie  moŜna  pytać  we  dług 
zwykłego  sposobu  myślenia.  Kiedy  nie  wikłacie  się  w  takie  myślenie, macie szansę, aby zrozumieć, czym jest 
doświadczenie zen. 

Wielki  umysł,  w  którym  musimy  pokładać  ufność,  nie  jest  czymś,  czego  moŜecie  doświadczyć  w  sposób 

obiektywny. Jest to coś, co zawsze masz, co zawsze jest z tobą; nie moŜesz zobaczyć swoich oczu, a twoje oczy 
nie  mogą  zobaczyć  siebie.  Oczy  widzą  jedynie  rzeczy  na  zewnątrz  -  rzeczy  obiektywne. Jeśli myślisz o sobie, 
twoje  „ja"  nie  jest  juŜ  wtedy  twoim  prawdziwym  „ja".  Nie  moŜecie  dokonywać  projekcji  siebie  jako  jakiejś 
rzeczy obiektywnej, by móc się nad nią zastanawiać. Umysł, który jest zawsze po twojej stronie, nie jest tylko 
twoim  umysłem,  jest  to  umysł  uniwersalny,  zawsze  ten  sam,  nie  róŜniący  się  od  umysłu  kogoś  innego.  Jest  to 
umysł  zen.  Jest  to  wielki,  wielki  umysł.  Ten  umysł  jest  wszystkim,  co  widzicie.  Wasz  prawdziwy  umysł  jest 
zawsze  w  tym,  co  widzicie.  ChociaŜ  nie  znacie  swojego  własnego  umysłu,  on  jest  -  właśnie  w  tej  chwili,  gdy 
coś widzicie, wtedy tam jest. To bardzo interesujące. Wasz umysł jest zawsze jednym z tym, co obserwujecie. 
Widzicie więc, Ŝe ten umysł jest jednocześnie wszystkim. 

Prawdziwy  umysł  jest  umysłem  obserwującym.  Nie  moŜecie  powiedzieć:  „To  jest  moja  jaźń,  mój  mały 

umysł  czy  mój  ograniczony  umysł,  a  to  jest  wielki  umysł".  To  jest  ograniczanie  siebie,  ograniczanie  praw-
dziwego  umysłu,  obiektywizowanie  umysłu.  Bodhidharma  powiedział:  „śeby  ujrzeć  rybę,  musisz  obserwować 
wodę".  W  rzeczywistości,  kiedy  widzicie  wodę,  widzicie  prawdziwą  rybę.  Zanim  zobaczycie  naturę  Buddy, 
obserwujecie swój umysł. Kiedy widzicie wodę - to jest prawdziwa natura. Prawdziwa natura jest patrzeniem na 
wodę. Kiedy mówicie: „Moje zazen jest nędzne", macie tu prawdziwą naturę, ale głupota nie pozwala wam jej 
dostrzec.  Celowo  ją  ignorujecie.  „Ja",  przy  pomocy  którego  obserwujecie  swój  umysł,  czuje  się  ogromnie 
waŜne.  Ale  to  „ja" nie jest wielkim „ja", jest to „ja" bezustannie aktywne, które zawsze pływa, zawsze leci na 
skrzydłach przez bezmiar powietrza. Poprzez skrzydła rozumiem myśl i działanie. Bezmierne niebo jest domem, 
moim domem. Nie ma tam ptaka ani powietrza. Kiedy ryba pływa, woda i ryba są rybą. Nie ma nic oprócz ryby. 
Czy  rozumiecie?  Nie  moŜecie  znaleźć  Natury  Buddy  poprzez  wiwisekcję.  Rzeczywistość  nie  moŜe  być 
uchwycona przez myślący czy odczuwający umysł. Prawdziwą naturą jest obserwowanie własnego oddychania, 
własnej postawy, chwila po chwili. Poza tym nie ma Ŝadnego sekretu. 

My buddyści nie mamy koncepcji, Ŝe istnieje tylko materia lub tylko umysł, lub tylko twory umysłu, albo Ŝe 

umysł  jest  cechą  istnienia.  Zawsze  mówimy  o  tym,  Ŝe  umysł  i  ciało,  umysł  i  materia  są  jednym.  Lecz  jeŜeli 
słuchacie  nieuwaŜnie,  brzmi  to  jakbyśmy  mówili  o  jakimś  atrybucie  istnienia  lub  o  czymś  „materialnym"  czy 
„duchowym". To mogłaby być jakaś wersja rozumienia tego. Ale w rzeczywistości wskazujemy na umysł, który 
jest  zawsze  po  tej  stronie,  który  jest  prawdziwym  umysłem.  Doświadczeniem  oświecenia  jest  ujawnić, 
zrozumieć,  urzeczywistnić  ten  umysł,  który  jest  zawsze  z nami i którego nie moŜemy ujrzeć. Czy rozumiecie? 
Jeśli będziecie próbowali osiągnąć oświecenie tak, jakbyście widzieli na niebie jasną gwiazdę, będzie to piękne i 
moŜecie pomyśleć: „Ach, to jest oświecenie", lecz to nie jest oświecenie. Takie rozumie jest dosłownie herezją. 
Nawet  jeśli  o  tym  nie  wiecie,  przy  takim  rozumieniu  utrzymujesz,  Ŝe  istnieje  tylko  materia.  Wiele  waszych 
doświadczeń  oświecenia  jest  tego  rodzaju  -  jakaś  materia  jedynie,  jakiś  przedmiot  waszego  umysłu  -  tak 

background image

 

44 

jakbyście znaleźli tę jasną gwiazdę dzięki dobrej praktyce. To jest pojęcie jaźni i przedmiotu. To nie jest droga 
do szukania oświecenia. 

Szkoła zen oparta jest na naszej prawdziwej naturze, na naszym prawdziwym umyśle, który jest wyraŜony i 

urzeczywistniony  w  praktyce.  Zen  nie  polega  na  jakiejś  szczególnej  nauce  ani  nie  zastępuje  praktyki  nauką. 
Praktykujemy  zazen,  Ŝeby  wyrazić  naszą  prawdziwą  naturę,  a  nie  Ŝeby  osiągnąć  oświecenie.  Buddyzm 
Bodhidharmy  to  bycie  praktyką,  bycie  oświeceniem.  Z  początku  moŜe  to  być  rodzaj  wiary,  ale  później  jest  to 
coś,  co  studiujący  odczuwa  albo  juŜ  ma.  Wykonywana  praktyka  i  reguły  formalne  nie  są  tak  łatwe  do 
zrozumienia, być moŜe szczególnie dla Amerykanów. Macie wyobraŜenie o wolności, które koncentruje się na 
wolności  fizycznej,  na  wolności  działania.  To  wyobraŜenie  powoduje  umysłowe  cierpienie  i  utratę  wolności. 
Myślicie, Ŝe chcecie ograniczyć swoje myślenie. Sądzicie, Ŝe część waszego myślenia jest niepotrzebna, bolesna 
czy  usidlająca,  ale  nie  uwaŜacie,  Ŝe  chcecie  ograniczyć  swoją  działalność.  Z  tego  właśnie  powodu  Hjakudzio 
ustanowił  w  Chinach  zasady  i  sposób  Ŝycia  zen.  Był  on  zainteresowany  wyraŜaniem  i  przekazywaniem 
wolności  prawdziwego  umysłu.  Umysł  zen  przekazywany  jest  w  naszej  drodze  Ŝycia  zen,  opartej  na  zasadach 
Hjakudzia. 

Myślę, Ŝe w naturalny sposób potrzebujemy jakiejś drogi Ŝycia jako grupa i jako studiujący zen w Ameryce; 

i tak, jak Hjakudzio ustanowił w Chinach drogę Ŝycia klasztornego, my musimy ustanowić amerykańską drogę 
Ŝycia zen. Nie mówię tego Ŝartem, jestem bardzo powaŜny. Ale nie chcę być zbyt powaŜny. Jeśli staniemy się 
nazbyt  powaŜni,  utracimy  naszą  drogę.  Jeśli  będziemy  się  bawili,  utracimy  naszą  drogę.  Po  trochu,  z 
cierpliwością i wytrwałością, musimy znaleźć drogę dla siebie, odkryć jak Ŝyć ze sobą samym i z innymi. W ten 
sposób  odkryjemy  nasze  wskazania  etyczne.  Dowiemy  się,  co  robimy,  jeśli  będziemy  mocno  praktykowali, 
skoncentrujemy się na zazen i zorganizujemy nasze Ŝycie tak, abyśmy mogli dobrze siedzieć. Ale musimy być 
ostroŜni co do drogi i zasad, które ustanawiacie; jeŜeli będą zbyt surowe, nie podołacie im, jeśli będą zbyt luźne, 
zasady  nie  zdadzą  egzaminu.  Nasza  droga  powinna  być  dostatecznie  surowa,  aby  mieć  autorytet;  autorytet, 
któremu  kaŜdy  powinien  być  posłuszny.  Zasady  powinny  być  moŜliwe  do  przestrzegania.  W  taki  sposób 
zbudowana  została  tradycja  zen,  ustanawiana  stopniowo,  tworzona  przez  nas  w  naszej  praktyce.  Nie  moŜemy 
niczego  wymuszać.  Lecz  kiedy  zasady  zostały  raz  ustanowione,  powinniśmy  im  się  całkowicie 
podporządkować,  dopóki  nie  zostaną  zmienione.  Nie  jest  to  sprawa  dobra  czy  zła,  dogodności  czy 
niedogodności.  Po  prostu  robicie  to  bez  kwestionowania.  W  ten sposób wasz umysł jest wolny. WaŜną rzeczą 
jest, by przestrzegać tych reguł bez rozróŜniania. W ten sposób będziecie znali czysty umysł zen. Mieć własną 
drogę Ŝycia oznacza zachęcać ludzi do tego, aby szli bardziej duchową i odpowiednią dla nich drogą Ŝycia jako 
istoty ludzkie. I myślę, Ŝe pewnego dnia będziecie mieli w Ameryce swoją własną praktykę. 

Praktyka  jest  jedyną  drogą  studiowania  czystego  umysłu.  Nasza  najgłębsza  natura  potrzebuje  pewnego 

środka,  pewnego  sposobu  wyraŜania  i  urzeczywistniania  siebie.  Odpowiadamy  na  tę  najgłębszą  potrzebę  po-
przez nasze reguły, a kolejni patriarchowie pokazują nam swój prawdziwy umysł. W ten sposób będziemy mieli 
dokładne,  głębokie  zrozumienie  praktyki.  Musimy  mieć  więcej  doświadczenia  praktyki.  Musimy  mieć  jednak 
jakieś  doświadczenia  oświecenia.  Musicie  ufać  wielkiemu  umysłowi,  który  jest  zawsze  z  wami.  Powinniście 
mieć  zdolności  doceniania  rzeczy  jako  wyrazu  wielkiego  umysłu.  To  jest  więcej  niŜ  wiara.  To  jest  ostateczna 
prawda, której nie sposób odrzucić. Bez względu na to, czy jest to łatwe czy trudne do praktykowania, czy łatwe 
czy  trudne  do  rozumienia  -  wszystko,  co  moŜesz  zrobić,  to  praktykować  to.  Nie  o  to  chodzi,  czy  jest  się 
kapłanem  czy  osobą  świecką.  Istotą  rzeczy  jest  odkryć  siebie  jako  kogoś,  kto  coś  robi  -  odzyskać  swoje 
rzeczywiste istnienie poprzez praktykę, odzyskać tego „ciebie", który jest zawsze ze wszystkim, z Buddą, który 
jest w pełni przez wszystko podtrzymywany. Właśnie teraz! MoŜecie powiedzieć, Ŝe to jest niemoŜliwe. Ale to 
jest moŜliwe! MoŜecie to zrobić nawet w jednej chwili. Jest to moŜliwe w tym momencie. To jest ta chwila! To, 
Ŝe moŜecie to zrobić w tej chwili oznacza, Ŝe moŜecie to zrobić zawsze. A więc jeśli macie tę ufność, to to jest 
wasze  doświadczenie  oświecenia.  Jeśli  masz  tę  mocną  wiarę  w  wielki  umysł,  jesteś  juŜ  buddystą  w 
prawdziwym tego słowa znaczeniu, nawet jeśli nie osiągnąłeś oświecenia. 

To  dlatego  zenji  Dogen  powiedział:  „Nie  spodziewajcie  się,  Ŝe  wszyscy,  którzy  praktykują  zazen,  osiągną 

oświecenie co do tego umysłu, który zawsze mamy". Miał on na myśli to, Ŝe jeśli myślicie, Ŝe wielki umysł jest 
gdzieś  na  zewnątrz  was,  na  zewnątrz  waszej  praktyki,  popełniacie  błąd.  Wielki  umysł  jest  zawsze  z  nami.  To 
dlatego powtarzam wciąŜ to samo, kiedy wydaje mi się, Ŝe nie rozumiecie. Zen nie jest jedynie dla człowieka, 
który  potrafi  skrzyiować  nogi  lub  który  ma wielkie duchowe zdolności. KaŜdy ma naturę Buddy. KaŜdy z nas 
musi  znaleźć  jakąś  drogę,  Ŝeby  urzeczywistnić  prawdziwą  naturę.  Celem  praktyki  jest  mieć  bezpośrednie 
doświadczenie  natury  Buddy,  którą  kaŜdy  ma.  Cokolwiek  robisz,  powinno  to  być  bezpośrednim 
doświadczeniem  natury  Buddy.  Natura  Buddy  oznacza  bycie  świadomym  natury  Buddy.  Twój  wysiłek 
powinien  rozciągnąć  się  na  uratowanie  wszystkich  odczuwających  istot. Jeśli moje słowa nie wystarczą, to cię 
uderzę! Wówczas zrozumiesz, o co mi chodzi. A jeśli nie zrozumiesz mnie teraz, zrozumiesz pewnego dnia. 

Pewnego dnia ktoś zrozumie. Będę czekał na tę wyspę, która - jak mi mówiono - posuwa się powoli wzdłuŜ 

wybrzeŜa od Los Angeles do Seattle. 

Czuję, Ŝe Amerykanie, szczególnie młodzi Amerykanie, mają wielką moŜliwość odkrycia prawdziwej drogi 

Ŝycia  dla  ludzkich  istot.  Jesteście  dostatecznie  wolni  od  materialnych  rzeczy  i  rozpoczynacie  praktykę  zen  z 
bardzo czystym umysłem, z umysłem początkującego. Potraficie zrozumieć naukę Buddy dokładnie tak, jak on 

background image

 

45 

ją  rozumiał.  Ale  nie  powinniście  przywiązywać  się  do  Ameryki  czy  do  buddyzmu,  czy  nawet  do  naszej 
praktyki.  Musimy  mieć  umysł  początkującego,  wolny  od  posiadania  czegokolwiek,  umysł,  który  wie,  Ŝe 
wszystko znajduje się w płynącej przemianie. Wszystko istnieje jedynie chwilowo w swoim obecnym kształcie i 
barwie.  Jedna  rzecz  przepływa  w  drugą  i  nie  moŜe  zostać  uchwycona.  Zanim  deszcz  przestanie  padać  - 
słyszymy ptaka. Nawet pod głębokim śniegiem widzimy przebiśniegi i świeŜą zieleń. Na wschodzie widziałem 
juŜ rabarbar. Wiosną w Japonii jemy ogórki. 
 
 

 
 
 
 

Shunryu Suzuki

 (1905-1971 był duchowym następcą XIII-wiecznego mistrza zen, załoŜyciela szkoły soto, 

Dogena.  Jego  nauczycielem  był  jeden  z  czołowych  nauczycieli  zen  soto  Gyokujun  So-on-Daiosio,  który  był 
nota  bene  uczniem  ojca  Shunryu  Suzukiego  -  równieŜ  mistrza  zen.  Shunryu  Suzuki  został  uznany  za  mistrza 
zen, gdy miał około trzydziestu lat. W Japonii był odpowiedzialny za kilka świątyń i klasztor. Podczas II wojny 
był liderem grupy pacyfistycznej. 

Mając  53  lata  przybył  do  Ameryki,  jako  szanowany  mistrz  zen,  planując  tylko  krótką  wizytę.  JednakŜe 

jakość „umysłu początkującego" i powaŜne podejście Amerykanów zainteresowanych zen sprawiły, Ŝe w końcu 
stał się stałym rezydentem w Stanach i zamieszkał w San Francisco. Dzięki ludziom, którzy pragnęli siedzieć w 
medytacji razem z nim, powstał ośrodek zen. Najpierw był to tylko ośrodek w San Francisco, potem stworzono 
jeszcze dwa inne miejsca praktyki-ośrodek odosobnień w górach, zarazem pierwszy klasztor treningu zen poza 
Azją  oraz  farmę  nad  oceanem.  Shunryu  Suzuki  był  bez  wątpienia  jednym  z  najwybitniejszych  nauczycieli  zen 
swej epoki. Zmarł w ośrodku w grudniu 71, w rok po pierwszym ukazaniu się tej ksiąŜki w Ameryce. 

1958 - Shunryu Suzuki przybywa z Japonii do USA i prowadzi kilka grup praktykujących zen w rejonie San 

Francisco.  

1970 - „ Umysł zen, umysł początkującego" ukazuje się po raz pierwszy w Stanach. 
1971 - Rosi Suzuki umiera w załoŜonym przez siebie ośrodku. 
1974  - jeden ze spadkobierców nauki Shunryu Suzukiego Jakusho Kwong Rosi zakłada Sonorna Mountain 

Zen Center kontynuując praktykę w tradycji soto w USA. 

1987 - Jakusho Kwong Rosi przyjeŜdŜa po raz pierwszy do Polski. 
1989 - w efekcie kolejnych wizyt powstaje w Polsce Centrum Zen Kannon, formalna grupa praktykujących 

zen soto pod duchową opieką Jakusho Kwong Rosiego.