background image

Poezje Adama Mickiewicza – cz. I

Wst p

   

Twórczo   Adama  Mickiewicza  charakteryzuje  si   wielo ci   form  wyrazu.  Utwory

zaliczane do poetyckich cz stokro  jednocz  w sobie, podobnie jak s ynny dramat
romantyczny III cz. Dziadów, cechy ró nych rodzajów literackich. W tym dwucz ciowym
opracowaniu postaramy si  wskaza  tropy interpretacyjne i analityczne najbardziej
reprezentatywnych dla spu cizny tego autora tekstów poetyckich – lirycznych oraz z
pogranicza epiki i liryki.
   Wybór utworów w przypadku tak bogatego ilo ciowo i formalnie dorobku literackiego nie
mo e by  prosty i jednoznaczny. Omówimy zatem teksty zamieszczone w podr czniku
szkolnym

1

 z niewielkim rozszerzeniem – o przyk ady utworów z cyklu Sonety odeskie oraz

wiersz Do Matki Polki.
   Tak szeroki zakres utworów wymaga obj to ciowo wi kszej formy ni  by o to przyj te w
przypadku opracowa  publikowanych w ramach naszej serii. W zwi zku z konieczno ci
roz

enia omówienia na dwie cz ci proponujemy uproszczony, narzucony obj to ci

refleksji nad poszczególnymi tekstami i cyklami, podzia  na twórczo  obejmuj

 utwory

odzie cze (Pie  filaretówOda do m odo ci), wybrane ballady oraz sonety i w cz ci

drugiej pozosta e utwory b

ce podstaw  analizy w szkole  redniej.

Utwory m odzie cze

   

Pierwsze próby  literackie  Mickiewicza,  które zyska y  sobie popularno ,  to  utwory

powsta e w okresie m odzie czej aktywno ci autora w tajnych organizacjach
samokszta ceniowych – Towarzystwie Filomatów oraz Towarzystwie Filaretów. „Bratni
zwi zek” jednoczy  studentów i m odzie  licealn  tak e wokó  spraw narodowych i
twórczo ci w asnej. Wspólne spotkania, imieniny cz onków organizacji i inne okazje
integrowa y grono przyjació . Ten okres zaowocowa Od  do m odo ci – manifestem

odego pokolenia – i Pie ni  filaretów

Oda do m odo ci

   Napisana w Kownie, w grudniu 1820 r., Oda do m odo ci  d ugo  kr

a  w  odpisach.  Od

razu jednak zwróci a na siebie uwag  oryginalno ci  my li i si  emocji. W druku ukaza a si
dopiero w 1827 r. w antologii poezji Polihymnia wydanej we Lwowie. Wielk  rol  odegra a
podczas przygotowa  i trwania powstania listopadowego. Nadzieja na odzyskanie wolno ci i
perspektywa ocalenia narodowego zawarta w s owach Witaj, jutrzenko swobody, / Zbawienia
za tob  s

ce! podtrzymywa a na duchu powsta ców i porywa a do walki.

   Interpretatorzy Ody ka dorazowo podkre laj  moc poetyckiego s owa, si  wyrazu
zmuszaj

 do dzia ania, jednoznacznie wskazuj

 konieczno  odnowy, przemiany

rzeczywisto ci. Ow  przemian  rozumiano nieco odmiennie. Wi kszo  komentatorów
upowszechnia a opini ,  e Oda do m odo ci jest wierszem rewolucyjnym, zach caj cym do
walki o wolno . Niektórzy przyjmowali wezwania do odnowy jako apel o popraw

wiata w

ogóle. Zerwanie z dotychczasow  gnu no ci , marazmem, oboj tno ci , konserwatyzmem
starego pokolenia mia o si  odt d sta  nakazem moralnym dla m odych, których zapa ,

background image

entuzjazm i niezale no  my lenia mo e dokona  cudu odnowy.
   Z perspektywy ponad pó tora wieku obydwa tropy interpretacyjne wydaj  si  uzasadnione i
nie wykluczaj ce si . Lata powsta cze potwierdzi y rewolucyjn  wymow Ody do m odo ci,
za  jej ogólny sens przystaje do ka dego czasu historycznego, sk ania do refleksji i pobudza
do aktywno ci w pracy na rzecz „ulepszania”  wiata.
   

Historycy  literatury  wielokrotnie  wskazywali  powinowactwa Ody z literatur  okresu

wiecenia. Do takiego pogl du sk ania forma gatunkowa utworu. Oda jest gatunkiem

klasycystycznym (wywodzi si  z literatury antycznej, w poezji polskiej pojawi a si  w okresie
renesansu – J. Kochanowski i Sz. Szymonowic, szczególn  popularno  zyskuje sobie w
dobie o wiecenia – I. Krasicki, A. Naruszewicz, S. Trembecki, F. D. Knia nin i inni). W
okresie romantyzmu powsta y dwie powszechnie znane ody – omawiany tu utwór A.
Mickiewicza i nawi zuj ca do Oda do wolno ci J. S owackiego.
   Oda jest gatunkiem podnios ym, patetycznym, opiewa jakie  wyj tkowe zdarzenie, ide  lub
ma na celu uczci  wybitn  osob , odda  jej ho d, z

 podzi kowanie. Charakter i nastrój

ody zbli

 j  do hymnu. Pierwotnie by a utworem  piewanym, chóralnym.

2

Oda do m odo ci spe nia warunki stawiane zapowiedzianemu w tytule utworu gatunkowi

literackiemu. Autor wynosi na piedesta  m odo , która zawiera w sobie wielkie pok ady
pozytywnych warto ci i moc zdoln  wprowadzi  je w  ycie. Podmiot liryczny podkre la tak e
ogromn  rol  przyja ni, wspólnoty, zbiorowo ci opartej na zasadach wspó pracy i wzajemnej

yczliwo ci. R a z e m mo na zdzia

 wiele, mo na – do czego patetycznie wzywa utwór

skierowa

wiat w stron  prawdziwej wolno ci. Nad wymow  utworu ci y o wieceniowy

racjonalizm przesycony jednak e romantycznym sposobem my lenia:

Tam si gaj, gdzie wzrok nie si ga;

am, czego rozum nie z amie:

[...].

   Klasycystyczne retoryczne has a i apele zyskuj  w Odzie si  wyrazu podgrzan  uczuciem.
Splot elementów o wieceniowych i romantycznych daje si  tu zauwa

 niemal w ka dej

strofie. Przyk adem tego jest cho by paradoksalnie brzmi ce sformu owanie: „rozumni
sza em
”.
   

Powi zania o wieceniowo-romantyczne s  liczne  i stanowi  o prze omowym znaczeniu

tego utworu, z jednej strony wyros ego z poetyki mijaj cego okresu, z drugiej za  –
wkraczaj cego w epok  indywidualizmu, uczu , brawurowego patriotyzmu. Przyjrzyjmy si
obu tym aspektom w bardziej uporz dkowanej refleksji.
   Wspomnieli my o cechach gatunkowych Ody do m odo ci sytuuj cych j  bli ej o wiecenia.
W klasycystycznym stylu utrzymane s  odwo ania do zdrowego rozs dku, retoryczne zwroty
(„

odo ci!”) i patetyczne has a (np. Razem, m odzi przyjaciele!...; Tam si gaj, gdzie wzrok

nie si gaGwa t niech si  gwa tem odciska). Utwór przetykany jest licznymi zwrotami,
apelami, zakazami. J zykowym znakiem owej poetyki nakazu s  cz sto u ywane wyrazy
niech, niechaj oraz tryb rozkazuj cy czasowników zach caj cych do okre lonych dzia

 i

postaw. Mickiewicz si ga cz sto do symboliki antycznej. Przyk adem jest odwo anie si  do
mitu o Heraklesie i Hebe. Dzi ki tym skojarzeniom m odo  zyskuje wysok  ocen  jako
wznios a i  wi ta a zarazem zdolna do wielkich czynów, w ród których najwy sz  rang  ma

enie do wolno ci. G oszone w utworze idea y przyja ni, wspólnego dzia ania,

podporz dkowania planów jednostki interesom ogó u, poczucie skuteczno ci czynów
zmierzaj cych do odnowy rzeczywisto ci równie  wywodzi si  ze sposobu my lenia
lansowanego przez literatur  o wiecenia. Patetyczna prezentacja m odo ci, jako wysokiej
warto ci, której mo na powierzy  wielk  misj  odnowy, ma tak e  ród o w stylistyce
klasycystycznej. M odo  okre lana jest w Odzie przy pomocy s ów: zapa , nowo , nadzieja,

background image

kojarzy si  z mi

ci  i przyja ni , zdolna jest do wzlotu nad  wiatem i jego racjonalnej

oceny. Podmiot liryczny mówi o niej: orla twych lotów pot ga, sugeruj c jej wielkie
mo liwo ci.  Spojrzenie  z  góry,  z  lotu  ptaka,  na  obszar  gnu no ci  zalany  odm tem  pozwala
obj  wzrokiem rozleg e tereny, wielkie przestrzenie i na podstawie tych obserwacji oceni
warto  ogl danej rzeczywisto ci. Okre lenia, jakimi pos uguje si  podmiot liryczny, by
przedstawi  ów  wiat, kontrastuj  z patetycznymi wyrazami, które opisuj  m odo , przyja

,

wolno . Pojawia si  tu s ownictwo jednoznacznie pejoratywne: obszar gnu no ci, samoluby,
gwa t, s abo , ople nia a kora, zam t, nieczu e lody, przes dy
. Ziemia nie budzi sympatii,
ani nawet wspó czucia, wr cz przeciwnie – oburza i zmusza do natychmiastowej reakcji na
taki stan rzeczy. Nadziej  na odmian  s  atrybuty, si a i szlachetno  m odo ci.
   Odnowa  wiata, która ma si  dokona  we wspólnym dziele m odych, prowadzi do wolno ci.

witaj ca jutrzenka swobody zwiastuje owo s

ce zbawienia. Podmiot liryczny nie

pozostawia najmniejszych w tpliwo ci,  e podj te dzie o oka e si  skuteczne, nie ma co do
tego  adnych obaw – nied ugo zatriumfuje wolno  uzyskana w zbiorowym wysi ku

odych.

   Klasycystyczna forma utworu zostaje tu naruszona  arliwo ci  my li, odwo ywaniem si  do
uczu , wiar  w mo liwo  dokonania wielkich czynów nie tyle na drodze racjonalnego
dzia ania, co pod wp ywem ognia emocji. Utwór ten nale y do najjaskrawiej wieszczych
tekstów  okresu  romantyzmu.  T   zapowied   stara   o  swobod   i  odnow

wiata  autor

sformu owa  w ko cu 1820 r., zanim perspektyw  tak  ods oni y, cho by cz ciowo,
zdarzenia polityczne w kraju. Nie dziwi wi c fakt,  e Oda do m odo ci zyska a sobie
zwolenników i wykonawców zawartych w niej nakazów w okresie powstania listopadowego.
Zwró my uwag ,  e wyprzedzi a dzia ania rewolucyjne a  o dziesi  lat! Szansa na
osi gni cie wyznaczonych celów zale y od umiej tno ci podporz dkowania si  wspólnej
sprawie. Podmiot liryczny – przywódca – wzywa do wspó pracy w imi  przyja ni i
wspólnych interesów wszystkich m odych:

Razem, m odzi przyjaciele!...
W szcz ciu wszystkiego s  wszystkich cele;
Jedno ci  silni, rozumni sza em,
Razem m odzi przyjaciele!...

   Przywódca uprzedza jednak,  e droga do celu nie b dzie  atwa, ale stroma i  liska. Wzywa
do odpowiedniej postawy:

Gwa t niech si  gwa tem odciska,
A ze s abo ci

ama  uczmy si  za m odu!

   

Wzywa  do  osi gni cia  pe nej  jedno ci;  która  zapewni  skuteczno   wspólnych

przedsi wzi :

Zestrzelmy my li w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...

   Kondensacja my li, uczu  i wielkiej si y duchowej w jedno ognisko mocy wspomaganej
mi

ci  sprawi,  e

Wyjdzie z zam tu  wiat ducha:

odo  go pocznie na swoim  onie,

A przyja  w wieczne skojarzy spojnie.

background image

   Nieco pó niej ujawniona romantyczna sk onno  do równania si  przywódcy walcz cych o
wolno  z Bogiem ujawnia si  ju  tutaj – w Odzie do m odo ci.

Jednym „sta  si ” z bo ej mocy,

wiat rzeczy stan  na zr bie:

[...]

   – przypomina podmiot liryczny i dodaje,  e zespolona wi zami przyja ni m odo  odmieni
w nim to, co uleg o degradacji, przywróci w

ciw  równowag , odnowi go w imi  swobody.

Przypisywanie m odo ci boskiej mocy równie  stanowi o sile wymowy tego tekstu. Owa
bezdyskusyjna wizja szcz cia narodowego w

nie st d czerpie pewno , przekonanie o tym,

e inaczej by  nie mo e.

   Romantyczny akcent nawo ywania do stara  o wolno , równanie si  z Bogiem, je li chodzi
o moc dokonywania rzeczy niezwyk ych, powo ywanie si  na si  ducha i uczu  sprawi o,  e
od razu zauwa ono ów oryginalny, nowatorski rys Ody do m odo ci. Podmiot liryczny,
przywódca narodowy, pot

ny jak Bóg i antyczny Herakles, potrafi sprosta  pok adanym w

nim nadziejom. Owa nieprzeci tna, wyj tkowa jednostka – zapowied  wielkich bohaterów
romantycznych – nawo uje do wspólnego dzia ania (tym ró ni si  od osamotnionego Konrada
Wallenroda, czy Konrada z III cz. Dziadów).
   

Idea y przyja ni i wspó pracy realizowane w zwi zkach m odzie y studenckiej s  tu

bezpo rednim przek adem sposobu my lenia m odego Mickiewicza i jego rówie ników,
chocia , jak informuj  badacze tego okresu literackiego, utwór nie zosta  w pe ni zrozumiany
i zaakceptowany przez wychowanych na twórczo ci o wiecenia przyjació  autora.

Oda do m odo ci – manifest bezkompromisowej walki o niepodleg

 – zespala w sobie

elementy stylu patetycznego i potocznego. To nic,  e jej lot by  obci ony ozdobami stylu
klasycznych ód [...]. Uderza a poszczególnymi zwrotami o potocznym brzmieniu,
wezwaniami gromady w marszu, zawo aniem id cych do bitwy:

Razem, m odzi przyjaciele!

zyk wolnomularskich symbolów zespoli  si  tu z szylerowsk  retoryk  idealistyczn .

cuchy opasuj ce ziemi  z maso skich odezw i romantyczna wzgarda dla rozumu! Nic na

tym nie cierpi logika wiersza, który jest hymnem rewolucyjnym.

3

   

Utwór  zosta   napisany  wierszem  wolnym  (ta  cecha  tak e  odró nia  go  od  ód

wieceniowych). Budowa stroficzna równie  odbiega od regularno ci charakterystycznej dla

tego gatunku literackiego. Utarte w pó niejszej tradycji literackiej sformu owania z Ody
celnie ujmuj  elementy rzeczywisto ci, stan ducha, sposób dzia ania. Oda do m odo ci sta a
si  skarbnic  cytatów wykorzystywanych przez nast pców Adama Mickiewicza oraz
podstaw  licznych odwo

 literackich.

   Jako  wspó czesny  kontekst Ody najcz ciej przywo uje si Marsyliank   i Warszawiank
oraz Pie  Legionów Polskich we W oszech. Rewolucyjny charakter utworu sprawi ,  e
odegra  on wielk  rol  w budzeniu postawy walki o niepodleg

 i wysoko zosta  oceniony

jako tekst politycznie zaanga owany.

Pie

 filaretów

Pie  filaretów zosta a napisana, podobnie jak Oda do m odo ci, w grudniu 1820 r. Je eli

trzyma  si

ci le umownej daty zapocz tkowania nowego okresu literackiego (1822), utwór

ten równie  wyprzedza epok  romantyzmu. Je li chodzi o form , pozostaje on pod wp ywem

background image

poetyki klasycznej, cho  pojawiaj  si  elementy nowatorskie w zakresie s ownictwa i stylu.
   Utwór liczy 14 regularnych czterowersowych strof. Maria D uska, badacz wersyfikacji dzie
Adama Mickiewicza, zauwa a nowatorskie warto ci tego utworu na tle poezji czasu, w
którym powsta : Nowatorstwo Mickiewicza nie by o gwa towne. Ale odr bno  jego
zaznaczy a si  od razu. Wydaje si ,  e najwcze niejszym jego sylabotonicznym utworem jest
Pie  filaretów. Utwór pie niowy, a wi c przyjmuj cy dla swego sylabotonizmu legitymacj
meliczn 
 [...].

4

 Jeden z pierwszych znanych tekstów Mickiewicza ujawni  wi c sprawno

warsztatu poetyckiego i prób  prze amania dotychczasowych modeli wersyfikacyjnych.

Pie  filaretów  i Oda do m odo ci – wiersze napisane w ci gu jednego miesi ca s

zaskakuj co odmienne w formie, wymowie i nastroju, chocia  podobne w d eniu do odnowy
kostycznych literackich struktur poetyckich. Oda wydaje si  spokrewniona z utworami
pisanymi w stylu retoryki klasycznej a zarazem bu czuczna i rewolucyjna w wezwaniach do
stara  o odnow

wiata i odzyskanie wolno ci, za

Pie

 si ga do tradycji poezji

anakreontycznej. Tak  sugesti  podsun  sam autor, nazwa  bowiem pierwotnie ten utwór
Anakreontykiem.

5

   Nawi zanie do tematyki i stylu wierszy poety staro ytnej Grecji (VI w. p.n.e.), Anakreonta,
widoczne jest ju  w pierwszych wersach. Piewca wina i mi

ci, jak nazywano Anakreonta,

znalaz  tu na ladowc , który tyle  korzysta  z regu  tej e poezji dworskiej, ile je prze amywa
na rzecz ukazania tak e innych warto ci towarzyskich spotka . Nie tylko wino i zabawa
powinny jednoczy  m odych, ale tak e troska o sprawy, które nigdy nie powinny by
odsuwane na dalszy plan.
   W Pie ni filaretów pojawia si  sta y rekwizyt charakterystyczny dla spotka  biesiadnych –
czara. Zaraz jednak podmiot liryczny wyja nia,  e jej zawarto  to polski miód i dodaje,  e
ma ona zach ca  do  piewu narodowego i zacie nia  braterskimi wi zami narodow
wspólnot .

Hej, u yjmy  ywota!
Wszak  yjem tylko raz;
Niechaj ta czara z ota
Nie pró no wabi nas
[...]
Po co tu obce mowy,
Polski pijemy miód;
Lepszy  piew narodowy
I lepszy bratni ród.

   

Oprócz „tre ci narodowych” do g osu dochodz  spostrze enia, które dwa lata pó niej z

wielk  si  powróc  w wielu miejscach tomu Ballady i romanse:

Cyrkla, wagi i miary
Do martwych u yj bry ;
Mierz si  na zamiary,
Nie zamiar pod ug si .

Bo gdzie si  serca pal ,
Cyrklem uniesie  duch,
Dobro powszechne skal ,
Jedno  wi ksza od dwóch.

   

Potrzeba dostrze enia ducha,  uczu ,  elementów,  które pozwalaj  uzupe ni  racjonalne

background image

my lenie  daj ce  si   zastosowa   w  nauce  o  pierwiastek  si y  duchowej  zdolnej  w  imi   dobra
narodu  zjednoczy   wszystkich  we  wspólnym  dzia aniu.  Jedno   wi ksza  od  dwóch  –  to
opinia prawdziwa, cho  niezgodna z pogl dem nauki. W

nie w jedno ci kryje si  szansa na

to, by przywróci  ojczy nie wolno . Wcze niejsze strofy przywo uj  postaci s awnych
fizyków, Archimedesa i Newtona, i pokazuj ,  e zdobycze nauki nie wystarczaj
cz owiekowi, nie zapewniaj  mu szcz cia. Tylko oparty na wi zach przyjacielskich bratni
zwi zek i wspólna praca na rzecz ogólnego powodzenia mo e da  prawdziw  satysfakcj .

Pie  filaretów powsta a z ducha spotka  towarzyskich organizowanych przez grono

przyjació  z tajnej organizacji studenckiej. W

nie w takich okoliczno ciach, popijaj c wino,

piewaj c narodowe pie ni, si gaj c do wybranych faktów z historii i czytaj c poezj ,

odzie  podsyca a swoje patriotyczne uczucia i planowa a ró ne przedsi wzi cia.

Przeciwwag  tego tekstu, je li chodzi o nastrój, jest spotkanie w celi Konrada w III cz.
Dziadów, gdzie w wigilijny wieczór spotykaj  si  aresztowani spiskowcy, by rozwa

 swoj

sytuacj , wymieni  opinie i informacje oraz  wi towa  ten szczególny dzie .
   

Pozornie b ahy temat – spotkanie m odych, zabawa i flirt – przeradza si  w refleksj  o

wi kszym ci arze semantycznym. Forma utworu nawi zuj c do prostych rymów
pie niowych. Sylabotoniczny tok wiersza, jego nastrój i zabawa jako t o uwag na tematy
„narodowe” odró nia go od tak bliskiej, je li wzi  pod uwag  czas powstania, Ody do

odo ci. To spostrze enie do  kategorycznie ujmuje Maria D uska:

I tak studencka piosenka przy szklance wina, Hej, u yjmy  ywota... beztrosko sypie m skimi

rymami, ale nie ma ich w Odzie do m odo ci. Gryw nad poziomy jest czym  zbyt wielkim i
zbyt donios ym na to,  eby si  operetkowym rymem wypowiada 
.

6

   

Wezwania do u ywania  ycia s  tu zarazem apelem o wspólne dzia anie – do takiego

wniosku sk ania tak e forma gramatyczna tych struktur sk adniowych podporz dkowana
pierwszej osobie liczby mnogiej. Podmiot liryczny zach ca do korzystania z wzorów
propagowanych przez dzie a antyku:

By  bawi  si  jak Greki,
A jak Rzymianin bi .

   Oprócz umiej tno ci walki potrzebne jest prawo normuj ce  ycie spo eczne po odzyskaniu
wolno ci, st d zaproszenie do bratniej wspólnoty prawników. Wezwanie do czynu zbrojnego
kryje si  w lapidarnym stwierdzeniu:

Wymowa wznie  nie zdo a
Dzi  na wolno ci szczyt.

     Postulowane  warto ci,  na  których  powinno  opiera   si   wszelkie  dzia anie,  to  przyja

,

mi

, jedno , zapa  m odzie czy (gdzie si  serca pal ).

Pie  filaretów – utwór pozornie o charakterze rozrywkowym zawiera w sobie tre ci wa kie

i donios e, wskazuje drog  do uzyskania szcz cia narodowego, zwraca uwag ,  e zale y ono
tak e od dojrza ej postawy m odzie y.

Czucie i wiara – romantyczny sposób pojmowania  wiata (Ballady i romanse)

   W l. tomie Poezji Adama Mickiewicza, wydanym w Wilnie w 1822 r., ukaza y si  s ynne
Ballady i romanse, które – jak pó niej przyj to – zapocz tkowa y now  epok  literack .
Umowna data otwieraj ca okres romantyzmu kojarzy si  natychmiast z tym tomem i jego
szczególnym charakterem. Utwory literackie poprzedza wprowadzenie

O poezji

background image

romantycznej. Jest to jeden z g osów próbuj cych oceni  literatur  prze amuj
dotychczasowe konwencje. Zawarta tu teoria uzyskuje potwierdzenie w zamieszczonych dalej
tekstach, za  szczególnie wyrazisty jej obraz mo na znale  w balladach Romantyczno   i

wite  uznanych za programowe dzie a epoki. Pierwszorz dne znaczenie Ballad i romansów

w formu owaniu zasad nowej literatury wynios o osob  autora do rangi wieszcza, którego
twórczo  rozpocz a okres romantyzmu w Polsce.
   Zanim przyst pimy do omawiania wybranych utworów, spo ród kilkunastu zawartych w
tym zbiorze, zwró my uwag  na to, co nowego wnosi  on do literatury, jakie formy
wypowiedzi postulowa  autor, czym wed ug niego powinna cechowa  si  nowa twórczo ,
jakie s  jej cele i zadania oraz jak je mo na osi gn .
   Jak staraj  si  dowie  badacze tego okresu, Mickiewicz znal my l teoretyczn  i twórczo
romantyków niemieckich. Fascynacj  tymi tekstami uzupe ni  narodowo-polsk  interpretacj .
W pe ni nowatorski charakter maj  ballady (romanse pozostaj  pod wp ywem poetyki
sentymentalnej). Od razu daje si  zauwa

 sk onno  do swobodnego traktowania  ywio u

epickiego, lirycznego i dramatycznego. Elementy charakterystyczne dla tych trzech rodzajów
literackich znajduj  tu miejsce, pospo u egzystuj c w poszczególnych utworach. Ballady s
te  zró nicowane pod wzgl dem tematycznym i nastrojowym. Rozpi te s  pomi dzy
rubaszno ci  a powag  i groz . Podejmuj  romantyczn  dyskusj  nad udzia em ducha i serca
w poznawaniu  wiata i przyznaj  im najwy sz  rang . „Szkie ko i oko” m drca pozwala
pozna  rzeczywisto  tylko powierzchownie, pobie nie. Prawdziwe warto ci mo na
odkrywa  dzi ki „czuciu i wierze”. Rysem cechuj cym ballady Mickiewicza jest
zakorzenienie w folklorze. Ambicje romantyków – si gania do skarbnicy m dro ci i
motywów ludowych – realizuj  si  tu w pe ni. Zarówno koloryt wiejski, jak i zagadnienie
moralno ci  ludowej  wywiedzione  z  poczucia  sprawiedliwo ci  (wina  i  kara),  której
stra nikiem s  niebiosa, znajduj  w wi kszo ci utworów tego gatunku swoje miejsce.
Wszechobecny w balladach jest tak e element  wiata nadprzyrodzonego, wzajemnego
przenikania si  tej rzeczywisto ci z wymiarem  ycia ziemskiego.
   

Ballady Adama  Mickiewicza szybko  zyska y sobie zwolenników  i na ladowców.  Ich

pok osiem by a wielka moda na ten gatunek, nazwana przez historyków literatury
balladomani . Autor najbardziej znanych tekstów, zamieszczonych w l. tomie Poezji osi gn
dzi ki nim s aw , uznanie i opini  pierwszorz dnego twórcy literatury.

Romantyczno

Romantyczno  Mickiewicza, mimo ró nych  cie ek, którymi sz a, nie by a [...]

romantyczno ci  samotnych. Sta  za ni  gmin, lud, zbiorowo .

7

 Tez  Mieczys awa Jastruna

potwierdza programowy utwór tomu Ballady i romanse zatytu owany Romantyczno .
Oprócz charakterystycznego dla twórczo ci romantyków synkretyzmu rodzajowego i
czerpania ze skarbnicy folkloru odnajdujemy tu jednoznacznie sformu owany s d okre laj cy
znaczenie i mo liwo ci uczu  i rozumu. O wieceniowy racjonalizm, którego ide  karmiono
tak e m odzie  pocz tku XIX wieku, przesta  wystarcza  entuzjastom zmiany rzeczywisto ci.
Stawiano tak e, a nawet przede wszystkim, na uczucie serce, poznanie  wiata wykraczaj ce
poza jego namiastk  dost pn  przy wykorzystaniu rozumu i do wiadczenia. Mijaj

 epok

reprezentuje w Romantyczno ci jeden tylko cz owiek okre lony jako „starzec” lub „m drzec”,
za  now  – lud, „gawied ”, a wi c zbiorowo . Po stronie wi kszo ci staje narrator który
analizuje sposób widzenia  wiata reprezentowany przez obydwie strony i uto samia si  z

umem obserwatorów zachowania Karusi.

   Romantyczno  – jak mo na wywnioskowa  na podstawie tak zatytu owanej ballady – to
sposób widzenia  wiata poprzez serce wiara w mo liwo  przenikania si  i wzajemnego
kontaktu  wiata  ywych i umar ych, odrzucenie kategorycznie pojmowanego racjonalizmu,

background image

zaufanie do m dro ci ludowej, nastrój niesamowito ci grozy, tajemniczo ci, wielki szacunek
dla uczu .
   

Wymienione wyró niki romantyczno ci potwierdzaj  wnioski  filozoficznej dyskusji na

temat poezji romantycznej. W ich brzmieniu zawiera si  te  informacja o cechach
gatunkowych ballady. Wywodzi si  ona z folkloru celtyckiego  redniowiecza (Prowansja,
Szkocja). W Polsce pojawi a si  za spraw  twórczo ci romantycznych poetów niemieckich i
angielskich. Od daty ukazania si

Ballad i romansów rozpocz a si  wielka popularno

gatunku (A. Chod ko, S. Witwicki, E. A. Odyniec, W. Syrokomla). Nowa fala
zainteresowania t  form  literackiej wypowiedzi nast pi a w okresie M odej Polski
(S. Wyspia ski, K. Przerwa-Tetmajer, L. Staff). B a l l a d a   r o m a n t y c z n a   by a zatem
relacj  zaintrygowanego narratora. Akcja czerpa a motywy z folkloru i fantastyki ludowej.
Zatarcie granicy mi dzy  wiatem realnym a fantastycznym funkcjonowa o równie  na

aszczy nie ideowej i moralnej. Narrator balladowy ma charakter najcz ciej epicki,

niemniej jego zaanga owanie zdradza emocjonalny stosunek do relacjonowanych zdarze ,
znajduj cy wyraz w stylistyce lirycznej: paralelizmy sk adniowe, refreny, powtórzenia.
Wreszcie status obserwatora relacjonuj cego zdarzenia ka e narratorowi dramatyzowa
przebieg akcji przez przytoczenia wypowiedzi bohaterów wplatane w narracj . W taki sposób
dope nia si  synkretyczny charakter ballady
.

8

   

Historycy literatury,  id c za tropem sugestii Mickiewicza zamieszczonej w przypisie

(autograf tekstu) bez trudu zidentyfikowali posta , m drca jako aluzj  do postawy Jana

niadeckiego, zdeklarowanego przeciwnika nowego sposobu ujmowania  wiata i zwolennika

racjonalizmu. Jako jedyny spo ród grona obserwatorów nieszcz liwej dziewczyny opowiada
si  za trze wo ci  umys u, odrzuceniem wiary w obecno  zmar ego w ród  ywych jako
zabobonu.
   

M oda dziewczyna w rozpaczy granicz cej z ob kaniem przyzywa niedawno zmar ego

kochanka i zachowuje si  tak, jakby by a pewna jego obecno ci, zwraca si  do niego.
Zachowanie Karusi pozwala s dzi ,  e znajduje si  ona w szoku. W chwilach bardziej

wiadomej oceny swojej sytuacji dziewczyna przypomina sobie nieodwo alny fakt –  mier

ukochanego Jasia – i na powrót wraca do „rozmowy” z nim. Zaintrygowany zachowaniem
Karusi t um gapiów przygl da si , przys uchuje i – co najwa niejsze – wspó czuje i stara si
wyt umaczy  jej s owa rzeczywist  obecno ci  Jasia blisko ukochanej.
   Owa akceptacja jej sposobu my lenia odbywa si  jednak w milczeniu lub poprzez wezwanie
do modlitwy:

Mówcie pacierze! – krzyczy prostota –
Tu jego dusza by  musi.
Jasio by  musi przy swej Karusi
On j  kocha  za  ywota!

   Nieszcz liwa dziewczyna wola aby jednak podzieli  los ukochanego (We   mi ,  ja  umr
przy tobie
), czuje si  odrzucona, wydaje jej si .  e nikt jej nie rozumie (te s owa uprzedzaj
jednak  ywsz  reakcj  t umu, mo na wi c przyj  tez ,  e w

nie one prowokuj  do zaj cia

jednoznacznie  yczliwego stanowiska):

le mnie w z ych ludzi t umie,

acz , a oni szydz ;

Mówi , nikt nie rozumie;
Widz , oni nie widz !

   ywio owa, emocjonalna wypowied   Karusi,  przetykana  zwrotami do  zmar ego  przed

background image

dwoma laty Jasia charakteryzuje si  jej uczu . Wiara w kontakty ze  wiatem zmar ych
umacnia lud w przekonaniu,  e mi

 przekracza granic

mierci – Jasio z pewno ci  jest

blisko Karusi, bo kocha  j  i zapewne nie przesta  kocha , cho  od dawna nie  yje. Mi

,

mier ,  ycie po  mierci i kontakt  yj cych z duchami to elementy buduj ce tajemniczo

ballady. Dodatkowym rysem kszta tuj cym nastrój jest stan bohaterki. Karusia jest
nieszcz liw , ob kan  dziewczyn . Takim osobom przypisywano szczególn  wra liwo ,
zdolno  pojmowania rzeczy trudnych do ogarni cia rozumem, umiej tno  porozumiewania
si  z duchami. Ona sama ze zdumieniem i  alem stwierdza,  e t um gapiów nie dostrzega
tego, co ona, nie rozumie tego, co dla niej jest oczywiste. W gruncie rzeczy jednak lud
pojmuje rzeczywisto  tak jak Karusia i wierzy w obecno  Jasia, chocia  go nie dostrzega.
   W opozycji do przedstawionej grupy postaci zosta  ukazany starzec, który stara si  wezwa
zebranych do opami tania, powo uj c si  na autorytet „oka i szkie ka”. Duchy s , wed ug
niego, wytworem fantazji niewykszta conych wie niaków. Postawa t umu ur ga rozumowi.

drzec odrzuca wszystko, czego nie mo na dostrzec okiem, pozna  przy pomocy zmys ów

podlegaj cych kontroli rozumu.

Ufajcie memu oku i szkie ku,
Nic tu nie widz  doko a.

Duchy karczemnej tworem gawiedzi,
W g upstwa wywarzone ku ni.
Dziewczyna duby smalone bredzi,
A gmin rozumowi blu ni
”.

   

Konfrontacja  stanowisk  ludu  i  m drca  wypada  jednak  na  korzy   niewykszta conej

zbiorowo ci. Przemawia za tym chocia by dysproporcja ilo ciowa: rozumow  interpretacj
zdarze  reprezentuje tylko jedna osoba, za  „czucie i wiar ” – t um.
   Odbiorca  ballady Romantyczno  równie  mo e si  opowiedzie  tylko po stronie
dziewczyny i ludu. Musi si  tak sta  za spraw  postawy narratora. Od pocz tku przygl da si
on dziwnemu zachowaniu Karusi, która „w bia y dzie ” dostrzega oczyma wyobra ni,

bokiej wiary i uczucia zmar ego kochanka. Jak wielka jest si a tej wiary, skoro pokonuje

ona nawet zastrze one dla duchów pory doby! Jasio przychodzi nie o pó nocy, ale w  wietle
dnia.
   Narrator, umys  wykszta cony, zdolny do wszechstronnej obserwacji i oceny zdarze , staje
jednak – wbrew temu, czego mo na by oby oczekiwa  – po stronie ludu, po stronie wiary
przodków i serca. Je eli dziewczyna wyczuwa i dostrzega blisko  Jasia, to nie ma

tpliwo ci  co  do  tego,   e  on  rzeczywi cie  jest  przy  niej.  Nikt  nie  ma  prawa  w  to  w tpi :

Zastrze enia mo e mie  tylko starzec, który za lepiony dotychczasowym sposobem
ujmowania  wiata – nie jest zdolny do g bokiej analizy sytuacji. Starzec nie potrafi odst pi
od swoich pogl dów, jest upartym, konserwatywnym zwolennikiem filozofii o wiecenia.
Tylko m ode osoby (Karusia i – by  mo e – narrator, który jakby w przeciwie stwie do siebie
i przedstawionych postaci mówi o m drcu okre laj c jego wiek) oraz lud, zwi zany z natur ,
wra liwy, prostodusznie przyjmuj cy rzeczywisto , mog  zdoby  si  na szczery os d,
zawierzy  intuicji dziewczyny, dopu ci  mo liwo  cudu i niezwyk ego spotkania z duchem.
Taki sposób my lenia, znacznie poszerzaj cy granice poznania rozumowego, imponuje
narratorowi, który zdobywa si  nawet na pouczenie m drca, jakimi zasadami powinien si
odt d kierowa :

background image

Dziewczyna czuje – odpowiadam skromnie –
A gawied  wierzy g boko;
Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Ni  m drca szkie ko i oko.

Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,
Widzisz  wiat w proszku, w ka dej gwiazd iskierce.
Nie znasz prawd  ywych, nie obaczysz cudu!
„Miejserce i patrzaj w serce!

   

Zawarty w tych s owach program romantyków powraca w sposobie kreowania  wiata

innych dzie  Mickiewicza, jego rówie ników i nawi zuj cych do  twórców literatury
pó niejszych epok. Tajemniczo , cudowno , uczuciowo , wiara w zjawiska
nadprzyrodzone, umiej tno  czerpania ze  ród a motywów ludowych to wyznaczniki nowej
literatury zapocz tkowanej tomem Ballady i romanse.  Romantyczno   zajmuje  w  nim
szczególne miejsce – jest w istocie drogowskazem i zapowiedzi  nowej twórczo ci, postuluje
inny sposób widzenia  wiata. Miej serce i patrzaj w serce! – to tak e wezwanie, które mo na
rozumie  w kategoriach moralnych. Tylko tak – poprzez serce – mo na d

 do odnowy

wiata.

   

Utwór  doskonale  realizuje  zasad   syntezy  rodzajów  literackich.  Opowiadacz-narrator

opisuje obserwowane zdarzenia (epika), Karusia, lud, starzec i narrator wypowiadaj  swoje
pogl dy, zwracaj c si  wprost do s uchaczy (kwestie bohaterów – element dialogu
charakterystyczny dla dramatu), za  ca

 przetykana jest wstawkami lirycznymi,

zwi zanymi ze stanem ducha i wra liwo ci  nieszcz liwej bohaterki utworu.

Romantyczno  sk ada si  z 69 wersów, ma nieregularn  budow  stroficzn . Nie poddaje si

rygorom wersyfikacyjnym i rymowym. Zosta a napisana w styczniu 1821 r. Sta a si  punktem
odniesienia dla wielu autorów, reprezentantów kolejnych pokole  twórców literatury.
Powo ywano si  niejednokrotnie na cytaty, które sta y si  skrótami my lowymi okre laj cymi
dwie bliskie sobie w czasie, ale odmienne, je li wzi  pod uwag  za

enia filozoficzne,

epoki – o wiecenie i romantyzm – s ynne czucie i wiara oraz m drca szkie ko i oko.

Swite

   Ballad  t  równie  zalicza si  do tzw. utworów programowych, twórczo ci A. Mickiewicza
i  polskiego  romantyzmu.  [...] W  witezi mamy do czynienia po raz pierwszy bodaj w poezji
polskiej z wyzyskaniem opisu dla wywo ania wizji, poetycko sugestywnej, zmierzaj cej do
wzbudzenia prze ycia niesko czono ci i odczucia tajemnych, nieodgadnionych si  przyrody
.

10

wite  – ballada opatrzona podtytu em-dedykacj : Do Micha a Wereszczaki – oparta jest na

motywach ludowych. Autor osadzi  opowie  w znanej mu przestrzeni maj tku
Wereszczaków (P

yny) i przedstawi  znan  na tych terenach legend  o powstaniu jeziora

Swite .
   Relacj  o zdarzeniach, które doprowadzi y do zalania wod  grodu opowiada mieszkanka
toni – kobieta, która wynurzy a si , by odp dzi

mia ków próbuj cych docieka  tajemnic

strze onych przez g biny. Otó  podsycana tajemnicz  legend  ciekawo  ludzka sprawi a,  e
podj to przygotowania do wyprawy badawczej w g b topieli. Poniewa  jednak, jak
wspomina narrator – dzi ki jego sugestii, inicjatyw  powierzono bo ej opiece, nie dosz o do
zatopienia statków i  mia ków. Kobieta, jakby syrena wynurzona z wody, córa ksi cia
Tuhana, opowiada zebranym dzieje  witezi – grodu a potem jeziora.
   Legenda potwierdzona s owami tajemniczej mieszkanki wód g osi,  e niegdy  na miejscu
jeziora znajdowa o si  pi kne, bogate miasto po

one nieopodal ówczesnej stolicy Litwy.

background image

Wobec zagro enia ze strony cara Rusi Mendog wezwa  Tuhana na pomoc. Ten – zwa ywszy,

e  wite  nie ma odpowiedniego zabezpieczenia przed najazdem – waha  si , czy pozostawi

miasto i ruszy  na pomoc obro com stolicy, jednak zapewniony przez córk  ufn  w opiek
Opatrzno ci,  e powinien pomóc zagro onym, pozostawi  kobiety, dzieci i starców, a sam
wyruszy  z wojskiem do stolicy. Wojska ruskie podj y tymczasem starania o zdobycie

witezi. Nie maj c mo liwo ci obrony miasta i w asnej godno ci, kobiety postanowi y

zgin . Roztropna córka ksi cia Tuhana powstrzyma a jednak zrozpaczone kobiety i starców i
zwróci a si  o pomoc do Boga:

Panie! – zawo am – nad pany!

Je li nie mo em uj  nieprzyjaciela,
O  mier  b agamy u ciebie,
Niechaj nas lepiej twój piorun wystrzela,
Lub  ywych ziemia pogrzebie
.”

   

Niebiosa wys ucha y b agalnej modlitwy i pogr

y miasto  w odm tach wód,  za

„ma onki i córki  witezi” zosta y zamienione w zio a. Ich chorobotwórcza moc wyniszczy a
wojska naje

ców, którzy zrywali pi kne kwiaty i dekorowali nimi szyszaki i skronie. Na

pami tk  tego zdarzenia kwiatom tym lud nada  nazw  cary.
   Ballada wite  opiera si  na opowie ci o obronie honoru i niewinno ci. Utwór splata dwa
sposoby wyja niania zdarze : charakterystyczn  dla wierze  ludowych wiar  w czary i cud
przypisywany interwencji Boga. Z pierwszym mo na kojarzy  tajemnicz  zamian  ludzi w
ro liny  (cho   zosta a  tu  ona  przypisana  niebiosom),  z  drugim  za   wys uchanie  pro by  o
obron  przed ha

 i ukaranie winowajców. Poj cie sprawiedliwo ci ludowej odwo ywa o si

cz sto do Boga jako jej Stra nika (przyk adem mo e by  ra enie piorunem zbrodniarza –
wykorzystanie si  przyrody do wymierzenia kary na

onej przez moce nadprzyrodzone).

   W

witezi autor podj  zagadnienie moralne obrony czci, ocalenia przed ha

, utrat

honoru. Zagro enie, jakie czyha o na niewinne mieszkanki miasta, pochodzi o ze strony
wojsk cara – to równie  znamienny dla romantyzmu element pot pienia ekspansywnej w adzy
Rosji. Ballada stylizowana jest na swobodn  gaw

 charakteryzuj

 si  j zykiem

potocznym. Odst pstwo od tej zasady dotyczy jedynie strof opisuj cych poetyckim stylem
jezioro. Cz. Zgorzelski zwraca uwag  na tendencj  do dramatycznego ujmowania
rzeczywisto ci, uwspó cze niania przedstawianych zdarze , by wywo

 wra enie,  e s  one

równoczesne z relacj  narratora (np. zastosowanie czasu przysz ego i tera niejszego – tzw.
praesens historicum).

11

   W

witezi mo na te  dostrzec wp yw stylu epoki minionej, sk onno  do okre le  o

rodowodzie sentymentalnym, np.

osne mod y, ost p ponury, bezbo nymi wyt pi  si

mordy).
   J zyk ballady, potoczny a zarazem zmetaforyzowany i pe en epitetów, zakorzeniony jest
jeszcze w tradycji dum i sielanek, ale wybiega w kierunku nowego sposobu ujmowania
rzeczywisto ci, zw aszcza je li chodzi o przedstawianie cudowno ci, tworzenie nastroju,
budowanie dramatycznego napi cia.
   

Utwór  sk ada  si   z  48  czterowersowych  zwrotek o  powtarzaj cym  si   schemacie

wersyfikacyjnym przeplataj cym wersy jedenasto- i o miozg oskowe, o uk adzie rymów
abab.
   Bohaterka  ballady

wite , tajemnicza kobieta-rusa ka, jest zarazem postaci  z ludowych

wierze  i dzieln  heroin , gotow  odda

ycie w obronie podopiecznych, gotow  po wi ci

wszelkie dobra dla ratowania najcenniejszych warto ci – godno ci i honoru. Szlachetno
intencji córki ksi cia Tuhana nie ogranicza si  do sytuacji zagro enia ze strony wojsk cara,

background image

nie potrafi cych uszanowa

adnej  wi to ci, przyby ych, by pokona  s abych i bezbronnych

mieszka ców  witezi – wykracza poza ten czas, dotyczy tak e  mia ków gotowych wydrze
tajemnice skrywane wodami jeziora. Pani podwodnego królestwa, wzruszona faktem,  e
ekspedycj  podj to z imieniem Boga na ustach, nie tylko powstrzymuje wody przed
zatopieniem zuchwalców, ale uchyla im r bka tajemnicy, któr  chcieli pozna . To jeszcze
jeden przyk ad ocalaj cej mocy, jaka p ynie z wiary.
   

Jezioro  Swite   jest  przestrzeni ,  wokó   i wewn trz  której rozgrywaj  si  zdarzenia

przedstawione w balladzie witezianka, podnosz cej do wielkiej rangi zagadnienie wierno ci
oraz sprawiedliwo ci ludowej domagaj cej si  kary za wiaro omstwo. Podobny motyw
rozwin  Mickiewicz w kolejnej balladzie tego cyklu, zatytu owanej Rybka.

Lilije

   Program szkolny zak ada pewn  dowolno  w doborze lektury uzupe niaj cej, jednak bez
ryzyka pope nienia b du mo na stwierdzi , i  w wi kszo ci szkó

rednich przedmiotem

refleksji jest, obok przedstawionych wy ej, ballada pt. Lilije (oryginalna pisownia tytu u
wed ug krytycznego wydania dziel Mickiewicza w opracowaniu Cz. Zgorzelskiego). W tek
utworu osnuty zosta  wokó  cz stego w tekstach tego gatunku motywu niewierno ci – w tym
wypadku ma

skiej.

   W pierwszej strofie dowiadujemy si  o tragicznym zdarzeniu – Pani zabija pana. Od razu
te  dochodzi do g osu narrator jako instancja oceniaj ca to niecodzienne wydarzenie
(Zbrodnia to nies ychana) – zdumiony i oburzony post powaniem wiaro omnej  ony. O tym,
co popchn o bohaterk  ballady do tak strasznego czynu czytelnik dowiaduje si  z relacji o
zdarzeniu, któr  m obójczyni sk ada pustelnikowi. Warto te  wspomnie ,  e bohaterka
utworu zosta a tu przedstawiona jako niebezpieczna, morduj ca z zimn  krwi  i w asnymi

koma zacieraj ca  lady zbrodni, p dz ca w z  pogod  przez las, by szuka  rady u

pustelnika, nast pnie – dr czona wizj  i wspomnieniem m a – stale roztargniona, sk onna do
omdle , wytr cona z równowagi. Opowie  o dokonanym czynie uzupe nia wyja nienie
okoliczno ci zbrodni. Otó , podczas d ugiej nieobecno ci m a, który z królem Boles awem /
Poszed  na Kijowiany, Pani zachowywa a si  frywolnie i nie dochowa a mu wierno ci. Na
wie  o powrocie wojska i srogich karach zapowiedzianych przez króla, Pani, w obawie,  e
jej post pki zostan  ujawnione, podejmuje decyzj  o zg adzeniu m a. Jak si  okazuje w
pierwszej rozmowie z Pustelnikiem, bynajmniej nie 

uje swojego czynu, troszczy si  tylko

o to, by straszny fakt na zawsze pozosta  tajemnic . O braku ojca z czasem zapominaj  dzieci,
ale Pani pami ta, zapominaj  dwaj bracia oczekuj cy jego powrotu, ale Pani nie umie
zapomnie . Z czasem okazuje si ,  e obaj bracia nieboszczyka chc  po lubi  bratow . Ona
nie potrafi wybra  jednego spo ród nich i znowu udaje si  do chatki Pustelnika. Prostoduszny
eremita sugeruje jej mo liwo  przywrócenia do  ycia zmar ego, jednak Pani nie chce o tym

ysze . Otrzymuje rad , by powierzy  losy nowego zam pój cia Bogu i poleci  obu

kandydatom z

enie uplecionych przez nich wianków na o tarzu. Wybór jednego z nich,

dokonany przez Pani , b dzie zarazem zapowiedzi  po lubienia tego, kto go uplót . W
decyduj cym momencie dochodzi jednak do sprzeczki pomi dzy bra mi – jeden i drugi
przyznaje si  do wybranego wie ca (w obu s  lilie zerwane z grobu zamordowanego). Spór
rozstrzyga Pan, a raczej jego duch, który przybywa w bia ej szacie i upomina si  o kwiaty
zerwane z grobu, o swoj

on  i z ych braci:

[...]
To ja, twój m , wasz brat,
Wy moi, wieniec mój,
Dalej na tamten  wiat!

background image

   

Dalej  nast puje  opis  poch oni cia  winowajców  przez  ziemi ,  fragment  pochodzenia

ludowego, pokazuj cy groz  strasznej kary, jaka czeka tych, którzy zdolni s  do podobnej
bezduszno ci i zbrodni.

Wstrz

a si  cerkwi posada,

Z zr bu wysuwa si  zr b,
Sklep trzeszczy, g b zapada,
Cerkiew zapada w g b.
Ziemi  j  z wierzchu kryje,
Na niej rosn  lilije,
A rosn  tak wysoko,
Jak pan le

 g boko.

   Ostatni dwuwiersz przywo uje refrenicznie s owa wypowiedziane kiedy  przez Pani  nad

wie o usypanym grobem m a.

   Sprawiedliwo ci sta o si  zado . D

ej nie mo na by o tolerowa  cynizmu i zak amania

Pani. Kto wymierzy  kar  winowajcom (bracia równie  okazali si  winowajcami wobec
zamordowanego)? Przypomnijmy,  e wybór nowego m a mia  si  dokona  w cerkwi.

nie tu pojawi a si  bia a posta  Pana, teraz ju  reprezentanta innego wymiaru,

wys annika niebios. Któ  inny mia by wi ksze prawo os dzi  post powanie jego  ony i braci?
Pani mia a do  czasu i mo liwo ci (kontakt z Pustelnikiem), by zrozumie , oceni  i stara  si
przynajmniej w cz ci odkupi  swój grzech. Nie tylko nie wykorzysta a  adnej szansy na
uratowanie  swojej  duszy,  ale  z  tupetem  brn a  w  coraz  wi ksze  winy.  Sprawiedliwy  wyrok
wykonany przez ni  w pewnym sensie nawi zuje do staro ytnej zasady: oko za oko, z b za

b. Zadanie  miertelnego ciosu wyrównuje tu zabranie zabójczyni z grona  ywych.

Wspó udzia  w winie braci nieboszczyka wydaje si  znacznie mniej obci aj cy, ale z
perspektywy moralno ci (udowej si ganie po cudz

on  zas uguje zawsze na najci sz  kar .

Zalecona przez Pustelnika „szczera skrucha” nie odpowiada charakterowi z ej „do szpiku
ko ci” kobiety. Zmarnowana szansa odkupienia zbrodni jest mo e jeszcze wi kszym
przewinieniem.
   

Jak  podpowiada  Cz.  Zgorzelski,  ballada utrzymana  jest  w  formie  sprawozdania  z

post powania s dowego, a  do og oszenia i wykonania wyroku. Autor si ga tu tak e do
elementów charakterystycznych dla sentymentalnych dum – kontrast niewinno ci (postaci
dzieci) z najwi ksz  zbrodni . Nowatorsk  cech  tej ballady jest wpisanie w jej tre
wra enia sceniczno ci (zwierzenia, rozmowy, wizje). Zerwanie ze stylistyk  poezji
sentymentalnej przybiera tu posta  oszcz dnego, czasem dosadnego formu owania my li i
kwestii wyra onych d

cym do skrótowo ci j zykiem potocznym, ludowego sposobu

my lenia charakteryzuj cego si  prostot  i jednoznaczno ci .
   Owa stylizacja na surowy prymitywizm poezji ludowej (np. powtórzenia: Ha! ha!; Stuk,
stuk, stuk, stuk!
 – wiele z nich o charakterze onomatopeicznym)

12

 pozostaje w  cis ym

zwi zku z interpretacj  faktu zdrady ma

skiej i zabójstwa m a. Sposób takiego

uproszczonego i jednoznacznego – ujmowania winy i kary równie  wywodzi si  z przekazów
ludowych. Do folkloru trzeba równie  odnosi  nastrojowo  utworu. Lilije  maj   dosy
szczególny, mroczny, gro ny i niesamowity nastrój. Ukoronowaniem ca

ci jest pod tym

wzgl dem wizja zapadaj cych si  pod ziemi  wraz z cerkwi  grzeszników.
   Ballada zosta a opatrzona dopiskiem Z pie ni gminnej. Istotnie, wiele w niej fragmentów
„pie niowych” – powtórze  i fraz refrenicznych, np.

background image

Ro nij kwiecie wysoko,
Jak pan le y g boko;
Jak pan le y g boko,
Tak ty ro nij wysoko.

Lilije  to  utwór  napisany  7-zg oskowcem,  cho   zdarzaj   si   pojedyncze  wersy  o  innej

mierze. Sk ada si  z 354 wersów (dla porównania: Romantyczno  – 69; wite  – 192 wersy).
Sprawia wra enie prze

onego na j zyk balladowy podania ludowego, które ma s

przestrodze, upomina , dowodzi ,  e wina zawsze b dzie ukarana, za  poczucie bezkarno ci
to stan chwilowy, nietrwa y. Ten dydaktyczny element jest tu jednak starannie ukryty za
histori  pewnej niegodziwej  ony.
   

Ballady Adama Mickiewicza wnios y wiele elementów nowatorskich do  tradycji tego

gatunku. Jako utwory realizuj ce zasad  synkretyzmu jednoczy y w sobie cechy ró nych
rodzajów literackich. Omawiamy je w ramach opracowania poezji, cho  nale y pami ta ,  e
nie mo na uto samia  tego okre lenia wy cznie z liryk . Wierszowane utwory narracyjne ze
sk onno ci  do dramatyzowania akcji, zakorzenione w tradycji poda  ludowych, o
niezwyk ym, tajemniczym, cz sto gro nym nastroju, sta y si  prze omowym cyklem w
literaturze polskiej. Potwierdza y i w sposób praktyczny realizowa y sformu owane wcze niej
postulaty twórczo ci romantycznej. Pod tym wzgl dem ballady A. Mickiewicza zajmuj
szczególne miejsce w dziejach literatury polskiej.

Poezja krajobrazowa w cyklu Sonety krymskie

   

Do najbardziej znanych liryków Adama Mickiewicza nale y cykl zatytu owany Sonety

krymskie napisany pod wp ywem wra

 z wycieczki po Krymie, któr  autor odby  w 1825 r.

Po raz pierwszy zosta  on opublikowany w 1826 r. (pt. Sonety)  w  Moskwie  wraz  z  cyklem
Sonety odeskie (zawieraj cym 22 utwory erotyczne). Na zbiór wierszy powsta y z inspiracji
przyrod  Pó wyspu Krymskiego sk ada si  18 tekstów podlegaj cych regu om sonetu

oskiego. Cykl ten wywo

 wielkie zainteresowanie i sprzeczne oceny. Zastrze on  dot d

dla problematyki mi osnej i filozoficznej form  gatunkow  Mickiewicz wykorzysta  do
przedstawienia opisu zmys owego z punktu widzenia turysty-obserwatora. Sonety krymskie
podlegaj  tak e poetyce romantycznej pos uguj cej si  zabiegiem mieszania rodzajów
literackich i przedstawiaj cej wewn trzne rozdarcie bohatera lirycznego oddalonego od
rodzinnego kraju i skazanego na wieczne wygnanie. Charakterystyczna dla tego cyklu
„poetyka zachwytu”, sposób opisywania wra

 Pielgrzyma obserwuj cego pot

 gór i

niezwyk  urod  krymskich pejza y sprawi y,  e sonety te znalaz y wielu na ladowców (m.in.
K. Gaszy ski, W. Syrokomla).

Stepy akerma skie

   Cykl otwiera  utwór  zatytu owany Stepy akerma skie przedstawiaj cy okolice Akermanu
(Bie gorodu), nie Krymu. Poetycki obraz stepu – suchego przestwór oceanu, zielono ,
szumi ce  ki, powód  kwiatów, ostrowy burzanu
 – wywo

 wiele kontrowersyjnych opinii.

Badacz twórczo ci Adama Mickiewicza, Wac aw Kubacki, zaintrygowany sposobem
przedstawienia tego pejza u odby  wielk  wypraw  na Krym, by znale  si  w miejscach, z
których poeta obserwowa  okolic .

13

 Metafora stepu-oceanu, wyobra onego jako ogromna

przestrze , wprowadza dystans mi dzy obserwatorem – ludzk  drobin  – a owym wielkim
przestworem wype nionym zielono ci  i dziko rosn cym kwieciem.
   Pierwsza zwrotka przedstawia opis stepowego pejza u w dzie , druga – wieczorow  por .

background image

Podmiot poszukuj cy wzrokiem gwiazd (przewodniczek  odzi) odnajduje  wiat o odbite od
powierzchni wód Dniestru (lampa Akermanu). Dwie pierwsze czterowersowe strofy zgodnie
z regu  sonetu – maj  charakter opisowy. Wykorzystuj c efekt zmiany naturalnego

wietlenia podmiot zwraca uwag  czytelnika na inne zaobserwowane przez siebie elementy

krajobrazu. Opis stepu (kondensacja  rodków artystycznych: metafora, porównanie, epitet –
wyzyskane w ró nych wariantach) uzupe niony zosta  poszerzaj

 przestrze  perspektyw ,

wietlon  odbijaj cym si  w rzece  wiat em ksi yca ukazanym poprzez metafor  lampa

Akermanu. Opisowa cz

 sonetu opiera si  na wra eniach wzrokowych, ujawnia dziewicz

urod  zwiedzanych terenów ukazuj c je w zmiennym  wietle.
   Kolejne dwie zwrotki dalekie s  od spokoju p yn cego z kontemplacji natury. Trzecia strofa
zaczyna si  od powstrzymuj cego krok i oddech wezwania: Stójmy! uzupe nionego
stwierdzeniem: jak cicho! Podmiot liryczny przechodzi od opisu wra

 wzrokowych do

relacji opartej na dochodz cych do jego uszu efektach d wi kowych. Kolejnym etapem
refleksji jest dosy  szczególne sprawozdanie z „us yszanej” ciszy:

Stójmy! – jak cicho! – s ysz  ci gn ce  urawie,
Których by nie do cig y  renice soko a;

ysz , k dy si  motyl ko ysa na trawie,

dy w

lisk  piersi  dotyka si  zio a.

   

Wbrew pozorom cisza  ta  nie przynosi  spokoju,  napi cie  i niepokój narastaj ,  za

wyja nienie ich przyczyny przynosz  ostatnie dwa wersy utworu:

W takiej ciszy! – tak ucho nat am ciekawie,
Ze s ysza bym g os z Litwy. – Jed my, nikt nie wo a.

   Opis naddniestrza skiej przyrody ukazany w formie bli szej narracji przechodzi w liryczne
westchnienie ujawniaj ce t sknot  podmiotu za odleg ymi stronami, które s  bliskie jego
sercu. Paradoksalnie – kontemplacja uroków natury miejsc odmiennych i odleg ych od
rodzinnej Litwy przywo uje na my l w

nie tamte strony. Wysi ek, by us ysze  g os z Litwy,

jest jednak daremny – podmiot liryczny opanowuje swoje uczucia i podejmuje decyzj  o
kontynuowaniu wyprawy

14

. Warto zwróci  uwag ,  e opis ciszy osi gni ty tu zosta  jakby

przewrotnie – dzi ki wyolbrzymieniu wra

 s uchowych: delikatnych szmerów czy wr cz

tylko d wi ków wyobra onych (np. wywo anych dotkni ciem przez motyla 

a trawy).

Nast pny etap – refleksja natury osobistej, obna enie stanu psychicznego podmiotu, jego
emocji – jest jakby przeciwwag  dla uogólnionego i konkretnego obrazu zwiedzanych okolic.

Stepy akerma skie pe ne s  ruchu. Dynamice podlega  ywa przyroda i podmiot liryczny.

Wra enie ruchu sugeruj  liczne czasowniki: wp yn em, nurza si , brodzi, omijam, szukam.
Kondensacji opisu s

y u ycie eliptycznych struktur sk adniowych, wykrzykników, krótkich

pyta . Utwór pe en jest malarskich okre le , np. metafory: suchego przestwór oceanu,
powód  kwiatów
, epitety, m.in. koralowe ostrowy, oraz wyra

 okre laj cych por  doby przy

pomocy efektów  wietlnych, np.

yszczy Dniestr. W drugiej cz ci utworu (tercyny) mo na

zauwa

 natomiast nagromadzenie  rodków j zykowych odnosz cych si  do efektów

akustycznych (mo na si  tu doszuka  d wi ków bliskich szeptowi, cicho szumi cych – efekt
onomatopei): ród fali  k szumi cych, K dy w

lisk  piersi  dotyka si  zio a.

    wiat przedstawiony w Stepach akerma skich jest zmys owy, realny, przyci gaj cy uwag
obserwatora. Czyste kolory (np. ziele , koral) przechodz  w kontrast: jasno – ciemno, który
pozwala skupi  my li na stanie duchowym podmiotu, jego uczuciach i osobistych
prze yciach. Poczucie samotno ci i oddalenia od rodzinnych stron, wyra one krótkim

background image

jednoznacznym westchnieniem, obrazuje ogrom doskwieraj cej t sknoty do innych, cho
równie pi knych pejza y.
     Utwór  sk ada  si   z  dwu  cztero-  i  dwu  trzywersowych  zwrotek  o  uk adzie  rymów:  abba  w
cz ci pierwszej i cdc w tercynach.

Burza

   W ród utworów sk adaj cych si  na cykl Sonety krymskie mo na wyró ni  trzy opisuj ce
morze: Cisza morskaegluga oraz Burza. Ostatni tekst tego tryptyku przedstawia sytuacj  na
statku podczas sztormu. Nieokie znany  ywio  miota okr tem i znajduj cymi si  na nim
podró nymi jak zabawk . Kontrast si  przyrody i istoty ludzkiej przygl daj cej si
rozszala emu morzu oraz reakcji towarzyszy podró y prowadzi do refleksji osobistej
dotycz cej stanu ducha osamotnionego pielgrzyma-tu acza.
   

Pierwsza strofa ukazuje los okr tu podczas burzy. Dynamika tego obrazu bli sza jest

technice filmowej ni  malarskiej. Kolejne krótkie zdania lub elipsy to szybkie spojrzenia w
ró ne miejsca statku a równocze nie b yskawiczne sygna y o jego post puj cym zniszczeniu:

Zdarto  agle, ster prysn , ryk wód, szum zawiei,

osy trwo nej gromady, pomp z owieszcze j ki,

Ostatnie liny majtkom wyrwa y si  z r ki,

ce krwawo zachodzi, z nim reszta nadziei.

   Ostatni wers tej zwrotki ujawnia stan podró nych: pot ga  ywio u postawi a ich w obliczu

miertelnego zagro enia, krwawy zachód s

ca nie zwiastuje pomy lnego zako czenia tej

morskiej przygody. Przyroda dumnie triumfuje. Jej si  mo na mierzy  wysoko ci
gwa townych fal (góry,  / Wznosz ce si  pi trami z morskiego odm tu) i reakcj  podró nych
przedstawion  w pierwszej tercynie:

Ci le  na pó  martwi, ów za ama  d onie,
Ten w obj cia przyjació

egnaj c si  pada,

Ci modl  si  przed  mierci , aby  mier  odegna .

Genijusz  mierci – jak wyra a moc  ywio u podmiot liryczny – porazi  niemal wszystkich

obecnych na statku. Ich stan równie  obrazuj  krótkie, konkretne zdania, jakby rzuty oka w
ró ne miejsca pok adu.
   Ostatnia strofka pokazuje podró nego, który spokojnie i ze smutkiem przygl da si  tym
wyj tkowym scenom. Osamotniony, siedz cy na uboczu, nie ma si  z kim  egna  ani czego

owa , nie mo e zdoby  si  nawet na s owa modlitwy. Zachowuje si  jak zrezygnowany

bankrut, któremu nie zale y na zachowaniu  ycia.

Jeden podró ny siedzia  w milczeniu na stronie
I pomy li : szcz liwy, kto si y postrada,
Albo modli  si  umie, lub ma z kim si

egna .

   Ta gorzka refleksja samotnego tu acza  wiadczy o tym, jak trudne chwile prze ywa (nie
dlatego,  e trwa sztorm i grozi mu  mier , ale dlatego,  e jest samotny i wyobcowany spo ród
grona podró nych). Stan jego ducha tym bardziej zwraca uwag ,  e nie rozprasza go nawet
szczególna sytuacja, w jakiej si  znalaz  – my li o opuszczeniu przez bliskich (lub o tym,  e
on musia  ich opu ci ) przyt aczaj  go hardziej ni  czyhaj ca z odm tów  mier .
   Opis burzy na morzu pe en jest okre le  zmys owych: mo na oczyma wyobra ni odtworzy

background image

kolejne obrazy sk adaj ce si  na gwa towne zmiany sytuacji na statku, mo na równie
„us ysze ” gro ne d wi ki burzy i pe ne boja ni odg osy zachowania si  podró nych (ryk
wód, szum zawiei, g osy trwo nej gromady, pomp z owieszcze j ki, wicher z tryumfem zawy 
,

owa modlitw). Skrótowy, niemal telegraficzny sposób przedstawienia burzy i sytuacji na

statku ujawnia gwa towno

ywio u i szybk  zmian  stanu rzeczy na pok adzie. Kolejny

obraz – patetyczny i korzystaj cy z „wielkich” s ów – to znak zachwytu pot

ywio u:

wysokie na kilka pi ter góry wody w ród triumfalnego wycia wichru uto samione z
geniuszem  mierci przedstawionym w porównaniu do szturmuj cego s abe mury 

nierza.

W. Kubacki zwraca uwag  na klasyczny styl ukazanego tu patosu, dodaj c,  e klasycyzm jest
jednym ze sk adników romantycznej wznios

ci, nie za  przypadkow  nalecia

ci  z

poprzedniej epoki.

15

   

Utwór podobny,  je li chodzi o budow , do omawianego wy ej (Stepy akerma skie),  z

odmiennym uk adem rymów w tercynach: cde, cde.

Bakczysaraj

   Sonet napisany pod wp ywem wra

 doznanych w ruinach pa acu chanów krymskich w

Bakczysaraju, dawnej stolicy. Ten utwór szczególnie mocno przesycony jest pierwiastkami
orientalnymi – tu wyra onymi w opisie architektury. Dwie pierwsze zwrotki (kwartyny)
przedstawiaj  obraz zniszczenia podkre lony napisanym wielkimi literami s owem: RUINA.

ród  ladów degradacji tego bogatego niegdy  pa acu znajduje si  ocala a fontanna:

W  rodku sali wyci te z marmuru naczynie;
To, fontanna haremu, dot d stoi ca o
I pe ne  zy s cz c wola przez pustynie:

„Gdzie  jeste , o mi

ci, pot go i chwa o!

Wy macie trwa  na wieki,  ród o szybko p ynie,
O ha bo! wy cie przesz y, a  ród o zosta o
”.

   Ukazane wcze niej obrazy zniszczenia dokonanego przez czas i dewastuj

 r

 cz owieka

napawaj  smutn  refleksj  o przemijalno ci wszystkiego, co stworzy a kultura i cywilizacja.
Tryumf nad wytworami my li ludzkiej przypada tak e w udziale przyrodzie, która dope nia
dzie a zniszczenia: w murach kiedy

wietnego pa acu mieszka sara cza  i gadzina. Bogate

kolorowe szyby w oknach nadaj ce wn trzom nastrój bajkowy i odrealniony wypychaj
agresywne powoje obejmuj ce w posiadanie dawn  w asno  cz owieka.
   Wymowa sonetu sk ania do kilku refleksji: o przemijalno ci dóbr wytworzonych ludzk

, o odchodzeniu w niepami

ladów  ycia niegdy  ekspansywnego narodu (warto tu

zwróci  uwag  na sens tajemniczego napisu, jaki pojawi  si  na  cianie komnaty
babilo skiego w adcy Baltazara – mówi  on o kresie panowania; autor przywo

 go jako

ród o refleksji o upadku orientalnej kultury i zast pi  bardziej dosadnym i jednoznacznym

owem RUINA odnosz cym si  przede wszystkim do warto ci materialnych), o braku troski

wspó czesnych o dobra kultury orientalnej. Egzotyczny koloryt zwiedzanego miejsca
uzupe nia refleksja zakorzeniona w Biblii, mówi ca o wywy szeniu pokornych i poni eniu
pysznych. Ruiny cha skiego pa acu potwierdzaj  t  odwieczn  prawd , pozosta y jako  lad
obecno ci dawnych w

cicieli, dowód ich pot gi, a przy tym stan budowli mówi o

nieodwracalnej degradacji reprezentowanego przez nich systemu warto ci.
   

Ostatnia  strofa  utworu  wypowiada  stylem  retorycznym  my l  zwiedzaj cego  ruiny

podmiotu, której bezpo rednim nadawc  jest tu fontanna haremu:

background image

Gdzie  jeste , o mi

ci, pot go i chwa o!

   

W ród zniszczonych murów pa acu brzmi ona  ju  tylko  jak westchnienie  alu po

utraconych warto ciach.

Czatyrdah

Czatyrdah, góra-namiot, wysoki szczyt w kszta cie trapezu, to wyj tkowe miejsce dla

wyznawców islamu. Pot ga góry budzi respekt i szacunek, domaga si  boskiej czci (Dr c
mu lemin
 [muzu manin] ca uje stopy twej opoki). Podmiot opisuj cy wynios y szczyt
Czatyrdaha, mirza [tubylec, cz owiek pochodzenia ksi

cego], równie  ulega wra eniu,  e

jest to miejsce szczególne. Zwraca si  do  w formie patetycznych apostrof:

Maszcie krymskiego statku, wielki Czatyrdahu!
O minarecie  wiata! o gór padyszachu
 [w adco]!

   Ca y utwór jest wyrazem wielkiego zachwytu nad doskona

ci  dzie a stworzenia – w tym

przypadku nad wielko ci  i niewzruszono ci  pot nej góry. Wszystkie cztery strofy
utrzymane s  w formie bezpo redniego zwrotu do Czatyrdaha. Okre lenie szczytu minaretem
(wie a  wi tyni muzu ma skiej  cz ca symbolicznie niebo z ziemi ) odnosi my l do
niesko czonej mocy Boga-Stwórcy. To skojarzenie potwierdza ostatnia zwrotka:

Mi dzy  wiatem i niebem jak drogman [t umacz] stworzenia,
Podes awszy pod nogi ziemie, ludzi, gromy,

uchasz tylko, co mówi Bóg do przyrodzenia.

   Podobn  funkcj  spe nia porównanie szczytu do archanio a Gabriela, stra nika raju.
   Czatyrdah, jak niewzruszona opoka, góruje nad ziemi  i nic nie jest w stanie zmieni  jego
postawy. Pot na góra podlega tu zabiegom hiperbolizacji i personifikacji. Do niej zwraca si
podmiot  liryczny,  wyra aj c  swój  podziw,  ubiera  j   oczyma  poetyckiej  wyobra ni  w
elementy stroju charakterystyczne dla ludzi zamieszkuj cych tereny, na których znajduje si
szczyt:

Ciemny las twoim p aszczem, a janczary strachu
Twój turban z chmur ha ftuj  b yskawic potoki.

   Blisko  przyrody, obcowanie z jej urod  i pot

 jest sposobem zbli ania si  cz owieka do

Boga. Poprzez dzie o stworzenia mo e on odczyta  Jego wielko  i intencje. St d zapewne
uwznio laj cy sposób przedstawienia Czatyrdaha. Opis sprawia wra enie jakby pochodzi
raczej od chrze cijanina, cho  – jak g osi dopisek – jego nadawc  jest mirza.

Wznios

 s

 mog a ró nym celom – wszak by a to kategoria o d ugim  ywocie w

estetykach – ale w romantyzmie kojarzono j  z niezwyk

ci , nawet –  wi to ci . Natura w

Sonetach nie dlatego jest wznios a,  e Mickiewicz chcia  odda  jej pot

, lecz uczyni  j

pot

 i wspania , aby wydoby  jej charakter numinotyczny,  wi ty i boski, g boko

poruszaj cy wra liwo  cz owieka jak ka de obcowanie z sacrurn. Wspania

 przyrody jest

wi c nie tylko naturalistycznie poj

 pot

 i estetycznie ol niewaj

 „kras ”. Jest

wspania

ci  symboliczn , bowiem w du ej mierze nami tne zainteresowanie natur , jakie

przejawiali romantycy, wyp ywa o z czytania jej „tekstu” jako tekstu symbolicznego, jako
ksi gi ducha, boskiej ksi gi, w której mówi „Bóg do przyrodzenia”,  eby przywo

 ten

znamienny cytat z Czatyrdahu.

16

background image

   Na zako czenie rozwa

 o sonecie Czatyrdah warto zwróci  uwag ,  e takie odczytanie

pot gi natury nie jest zastrze one dla chrze cija stwa. W pierwszym wersie utworu jest mowa
o czci oddawanej górze (a raczej jej Stwórcy) przez muzu manina. Ten ponadreligijny odbiór
przyrody jako dzie a r k boskich nakazuje wobec niej postaw  szacunku.

Ajudah

Ajudah, góra-nied wied , to ostatni element przyrody Krymu uwieczniony w s ynnym

cyklu  sonetów  A.  Mickiewicza.  Jej  nazwa  pojawia  si   w  tytule  ostatniego  utworu  tej  grupy
liryków.
   Ajudah tchnie spokojem i pogod . Klasyczna budowa tego sonetu uwydatnia wra enie
harmonii, jaka panuje pomi dzy poet  i  wiatem. Medytacja w obliczu ska  i morza odbywa a
si  w czasie tera niejszym. A refleksyjna apostrofa, która mówi o „nie miertelnych pie niach,
nie posiada  ci le okre lonego czasu. Przed naszymi oczyma otwiera si  niesko czona
perspektywa paraboli
.

17

   Ostatni sonet cyklu pozbawiony jest grozy i uwznio laj cej hiperbolizacji. Spokój ducha
podmiotu jest, jak mo na przypuszcza , wynikiem koj cego widoku rozpo cieraj cego si  ze
szczytu góry.
   Poetycka wyobra nia sk ania do dopatrywania si  w kszta tach chmur ba wanów lub wojsk
wielorybów.  cieraj  si  one, rozbijaj  na inne kszta ty tworz c nowe uk ady i podlegaj c
ci

ym zmianom.

   Przedstawiony w dwu pierwszych strofach opis widoku z Ajudahu prowadzi do osobistej
refleksji zawartej w tercynach. Podobny obraz  cierania si  emocji i zmiennych nastrojów

ciwy jest sercu poety. Targane nami tno ciami i sprzecznymi emocjami zdolne jest do

poetyckich uniesie  i obudzenia twórczego geniuszu. Moment wyciszenia emocji jest
zarazem chwil  „uronienia pie ni” – nami tno ci znajduj  uj cie w utworach, które pó niej
zapewni y autorowi s aw .
   Refleksj  o wysi ku twórczym podmiot kieruje do anonimowego m odego poety, zwracaj c
si  do  w formie apostrofy (o poeto m ody!). Sonet jest jakby wyja nieniem czy te
usprawiedliwieniem emocji, które zdominowa y ca y cykl.
     Uk ad  strof  w Ajudahu powtarza znany ju  schemat: dwie kwartyny i dwie tercyny, przy
czym odmienny jest tu uk ad rymów w dwu ostatnich zwrotkach: ccc, ddd.
   Ka dy spo ród utworów nale

cych do omawianego cyklu sonetów wnosi pewne nowo ci

zarówno w zakresie refleksji jak i poetyki. Obok przedstawionych tu tekstów w cyklu
znajduj  si  inne interesuj ce utwory, które wi kszy akcent k ad  na element prze ywania
widoku przyrody krymskiej jako odmiennej od rodzimej, litewskiej. Poczucie oderwania od
ukochanych miejsc i bliskich osób daje o sobie zna  w utworach: Grób PotockiejPielgrzym.
Interesuj

 form  maj  sonety ukazuj ce dwa sposoby widzenia rzeczywisto ci

reprezentowane przez podmiot-Pielgrzyma i Mirz -przewodnika, przedstawiciela miejscowej
ludno ci, cz owieka wysokiego urodzenia, np. Droga nad przepa ci  w Czufut-Kale.

Sonety krymskie imponuj  urod  poetyckiego wyrazu, pozwalaj  odby  z poet  podró  do

egzotycznych miejsc, zwiedzi  orientaln  architektur , podziwia  dziewicz  natur  Krymu i
okolic Akermanu i – co równie  istotne – pozwalaj  odczyta  refleksje poety-pielgrzyma
inspirowane podró  na Krym.
   Odmienny charakter  maj   mi osne Sonety odeskie realizuj ce wzorzec upowszechniony
przez Petrark . W niektórych utworach tego cyklu autor wprost nawi zuje do w oskiego
mistrza poezji erotycznej, przywo uj c jego imi .
   

W pewnym uproszczeniu mo na podzieli  sonety Adama Mickiewicza na dwa rodzaje:

utwory krajobrazowe i mi osne. Pierwsze nale  do cyklu pt. Sonety krymskie, za  drugi typ
reprezentuj  wiersze napisane w Odessie.

background image

Przypisy

1. S. Makowski, RomantyzmPodr cznik literatury dla klasy drugiej szko y  redniej,

Warszawa 1992.

2. Informacje o pochodzeniu i cechach gatunkowych utworów omawianych w niniejszym

opracowaniu podano na podstawie: A. Kulawik, Poetyka. Wst p do teorii dzie a
literackiego
, Warszawa 1990.

3. M. Jastrun, Mickiewicz, Warszawa 1949, s. 35.
4. M. D uska, O wersyfikacji Mickiewicza, Warszawa 1955, s. 25.
5. Cz. Zgorzelski, Drogi rozwojowe liryki Mickiewicza, w: O lirykach Mickiewicza i

owackiego, Lublin 1961, s. 9.

6. M. D uska, dz. cyt., s. 56.
7. M. Jastrun, Mickiewicz, Warszawa 1984, s. 40.
8. A. Kulawik, dz. cyt., s. 404-405.
9. Por. fragmenty wypowiedzi J.  niadeckiego zamieszczone w podr czniku szkolnym, dz.

cyt., s. 50-51.

10. Cz. Zgorzelski, o pierwszych balladach Mickiewicza, w: O lirykach..., dz. cyt., s. 50.
11. Por. tam e, s. 53.
12. Tam e, s. 78.
13. W. Kubacki, Z Mickiewiczem na Krymie, Warszawa 1977.
14. Por. analiza utworu w: D. Zam ci ska, Ze studiów nad kompozycj  wierszy lirycznych

Mickiewicza, „Roczniki Humanistyczne” 1960, z. 1, s. 87-88.

15. W. Kubacki, dz. cyt., s. 305.
16. A. Witkowska,

owo i czyn, Warszawa 1986, s. 61-62.

17. W. Kubacki, dz. cyt., s. 340.

background image

Spis tre ci

Wst p
Utwory m odzie cze

Oda do m odo ci
Pie  filaretów

Czucie i wiara - romantyczny sposób pojmowania  wiata (Ballady i romanse)

Romantyczno

wite

Lilije

Poezja krajobrazowa w cyklu Sonety krymskie

Stepy akerma skie
Burza
Bakczysaraj
Czatyrdah
Ajudah

Przypisy