background image

V.

PEŁNE ROZBICIE DZIELNICOWE. TWORZENIE SIĘ 

SPOŁECZEŃSTWA STANOWEGO (1202-1300)

1. Granica etniczna i polityczna Polski XIII w.

Strukturalnym przemianom Polski XIII w. towarzyszył  proces lania się granic zewnętrznych 

państwa. Aż do tego czasu bowiem na wielu odcinkach były płynne i wahały się na krawędziach 
idących   od   strony   Polski   w   różnych   kierunkach   fal   osadniczych.   Postępy   tego   osadnictwa, 
nasilające się zwłaszcza w XIII w., natrafiały często na osadnictwo idące z zewnątrz ku Polsce. 
Zmuszało   to   do   przejrzystego   wytyczania   granic,  zarówno   ze   względów   skarbowo-
jurysdykcyjnych,  jak też administracyjno-kościelnych. Proces ten dokonywał się w stosunkowo 
korzystnych   warunkach   politycznych   zewnętrznych.   W   pierwszej   połowie   stulecia   cesarstwo 
ciążyło   bowiem   wyraźnie   ku   sprawom   włoskim,   a   w   drugiej   pogrążyło   się   w   „wielkim 
bezkrólewiu”. Czechy i Węgry zaabsorbowane były przez wiele lat walką o spadek po austriackich 
Babenbergach. Ruś rozbita politycznie, ą wreszcie ujarzmiona przez Tatarów, nie przedstawiała 
większego zagrożenia. Zakon Krzyżacki do końca stulecia utrwalał swoje władztwo w Prusach. 
Jedynie Brandenburgia od połowy XIII w. odznaczała się większą siłą ekspansywną w kierunku 
Polski. Najazdy pruskie ustały wnet po przybyciu Krzyżaków. Niebezpieczeństwo zaś jaćwięskie i 
tatarskie tylko w sposób pośredni utrudniało stabilizację granicy etnicznej na wschodzie. Jeżeli 
Polska nie wykorzystała należycie wymienionych warunków zewnętrznych dla utrwalenia swoich 
granic   z   czasów   Chrobrego   i   Krzywoustego,   to   wskutek   własnego   rozbicia   dzielnicowego, 
dezorientacji   i   zatraty   horyzontów   politycznych   u   wielu   jej   książąt,   a   wreszcie   z   powodu 
marnotrawstwa sił na jałowych konfliktach wewnętrznych.

Na południu państwa osadnictwo postępowało bardzo żywo w górę prawobrzeżnych dopływów 

Wisły   oraz   lewobrzeżnych   dopływów   Odry,   ale   Karpaty   i   Sudety   pozostały   mocną   barierą, 
przekraczaną przez osadników zaledwie w paru punktach. W szczególności osadnictwo polskie 
weszło w omawianym okresie na Spisz, ale granica państwowa Polski za nim nie nadążyła; polscy 
osadnicy znaleźli się w obrębie państwa węgierskiego. Podobnie ludność polska przesuwająca się 
ku   południowi   od   strony   Cieszyna   i   Raciborza   (ku   Opawie)   znalazła   się   w   obrębie   państwa 
czeskiego. Na zachodzie  Śląska granica ustabilizowała  się w XIII w. Wzdłuż rzeki Bóbr i jej 
dopływu Kwisy, w paru tylko miejscach, jak zwłaszcza w rejonie Żagania, przekraczając te rzeki. 
Parę mniejszych enklaw polskiego  osadnictwa w pasie puszcz ciągnących się w kierunku Nysy 
Łużyckiej pozostało poza granicą polityczną Polski. Bardzo daleko idące skutki miało przekazanie 
w   połowie   stulecia   przez   Bolesława   Rogatkę   Ziemi   Lubuskiej   na   rzecz   arcybiskupa 
magdeburskiego   i   Marchii   Brandenburskiej.   Ten   wyłom   w   granicy   państwowej   polskiej   był 
punktem wyjścia dla utworzonej w ciągu paru następnych dziesiątków lat Nowej Marchii, która 
wdarła się głębokim klinem między Wielkopolskę i Pomorze Zachodnie. Drogi do kolebki państwa 
polskiego strzegły odtąd nadnoteckie grody Drezdenko i Santok.

Pomorze Zachodnie zerwało związek polityczny z Polską Jeszcze w drugiej połowie XII w. Stan 

polityczny zależności Pomorza Zachodniego od Marchii Brandenburskiej utrwalił się w XIII w. 
Ziemie   sławieńska   i   słupska   w   trzecim   lub   czwartym   dziesiątku   tego   stulecia   dostały   się  pod 
zwierzchność  władców  Pomorza  Gdańskiego.  Dopiero  „zdrada  Swięców”  (1307) przesądziła  o 
przejściu   tych   ziem   pod   panowanie   brandenburskie.   Na   wschodzie   Pomorza   Gdańskiego 
osadnictwo polskie przekroczyło Wisłę w kierunku Prus, ale granica polityczna utrzymywała się 
prawdopodobnie wciąż jeszcze na tej rzece. Na Żuławach i w ziemi chełmińskiej fale osadnicze 
polskie i pruskie wzajemnie na siebie zachodziły, a ustalenie się ściślejszej granicy w tym rejonie 
przypada właśnie na czasy krzyżackie. Od strony Mazowsza, w pasie Pojezierza Mazurskiego i 
Puszczy Galindzkiej, płynność granicy trwała jeszcze w głąb XIII w.

Najazdy   jaćwięskie,   nękające   Polskę   zwłaszcza   od   lat   trzydziestych   XIII   w.,   nie   sprzyjały 

stabilizacji   granicy   na   północnym   wschodzie.   Mamy   jednak   ślady   osadnictwa   polskiego   o 

background image

charakterze rycerskim na terenie Jaćwieży (Rajgród), mamy próby ze strony Polski chrystianizacji 
tego kraju. Największą ekspansywnością odznaczało się osadnictwo polskie XIII w. na wschodzie. 
Kierowało się ono na teren Podlasia,  środkowego Bugu, a na południu w dorzecze Wisłoka i 
górnego Sanu. Miało niekiedy charakter rycerski, a zatem samo przez się jak gdyby wytyczało 
granicę   państwową   Polski.   Żywo   rozwijana   natomiast   ekspansja   polityczna   Polski   w   kierunku 
wschodnim nie dała większych  efektów. Wiadomo,  że w pierwszej połowie stulecia  w rękach 
Konrada   mazowieckiego   znajdował   się   Drohiczyn.   W   tym   ważnym   nadbużańskim   grodzie 
handlowym   osadził   książę   w   1237  r.   braci   dobrzyńskich,   którzy  nie   połączyli   się   z   Zakonem 
Krzyżackim. Oczekiwał po nich być może działalności misyjnej na terenie Jaćwieży. Wnet potem 
Drohiczyn  wrócił.  jednak  pod panowanie ruskie.  Leszek Biały usiłował  utrwalić  zwierzchność 
Polski na Rusi Halicko-Włodzimierskiej, ale nie wytrzymał konkurencji węgierskiej i nie zdołał 
nawet związać ze swoim księstwem pogranicznego terytorium przemysko-sanockiego. Wschodnim 
planom książąt polskich towarzyszyły inne jeszcze przedsięwzięcia chrystianizacyjne, jak misja 
cysterska (Opatów), misja ruska biskupstwa lubuskiego oraz organizowane przez dominikanów w 
połowie   stulecia   biskupstwa   misyjne   dla   Jaćwieży   i   Litwy,   a   wreszcie   planowane   przez 
franciszkanów dla misji na wschodzie biskupstwo łukowskie. Nie osiągnięto jednak na tej drodze 
żdnych rezultatów.

2.

Rozwój wielkiej własności ziemskiej

Rozbicie dzielnicowe sprzyjało wzrostowi politycznej roli feudałów świeckich i duchownych, a 

zarazem powiększaniu się ich posiadłości. W coraz większym stopniu podstawą ich społecznej 
pozycji   i   politycznego   znaczenia   stawała   się   ziemia.   Uzyskiwali   oni   nadania   ziemskie   od 
monarchów, ale i na obszarach już wcześniej posiadanych zajmowali pod uprawę coraz więcej 
gruntów. Biskupstwa, które pierwotnie miały określony udział w dochodach monarszych, już w XII 
w. stanęły w rzędzie największych właścicieli ziemskich. Klasztory niemal od początku opierały 
swoją   egzystencję   przede   wszystkim   na   dochodach   z   rolnictwa   i   hodowli.   Włości   klasztorne 
powstawały   często   z   nadań   monarszych,   ale   w   wielu   wypadkach   z   pojedynczych   fundacji 
prywatnych,   lub   ze   składkowych   niemal   drobnych   zapisów   rycerskich.   Rycerstwo   bowiem 
zaliczało się również do właścicieli ziemskich.

Z rozwojem wielkiej własności ziemskiej wiązało się zapotrzebowanie na ręce robocze. We 

włościach   monarszych   starano   się   w   możliwie   największej   skali   wykorzystywać   pracę   jeńców 
wojennych,   niewolników   pochodzących   z   kupna   lub  ludzi,   którzy   utracili   wolność   osobistą   w 
wyniku   zadłużenia   czy   wyroku   sądowego.   Wprowadzono   tu   nawet   setniczą   i   dziesiętniczą 
organizację   ludności   niewolnej.   Starano   się   jednak   przede   wszystkim   asymiłować   jeńców   z 
ludnością miejscową i przekształcać niewolę w inne formy zależności feudalnej. Niewolnikami 
posługiwały   się   również   posiadłości   prywatne,   zwłaszcza   świeckie,   bo   Kościół   miał   mniejsze 
szansę   uzyskiwania   jeńców.   W   dalszym   ciągu   przestrzegano   zasady,   że   cała   ludność   wolna, 
wywodząca   się   z   dawnych   wspólnot   terytorialnych,   pod   względem   świadczeń   feudalnych   i 
wymiaru sprawiedliwości podlegała monarsze. Ten zaś mógł tą ludnością rozporządzać, oddając ją 
np.   do   dyspozycji   Kościoła.   Zwłaszcza   Kościół   był   zainteresowany   w   pozyskiwaniu   ludności 
wolnej do własnej akcji osadniczej. W niektórych przypadkach człowiek wolny przechodził w stan 
przypisaństwa. Z początkami  tej kategorii  społecznej  mamy do czynienia  bodaj już za czasów 
Bolesława Chrobrego, jak zdaje się o tym świadczyć żywot pięciu braci męczenników; z czasem 
zaś tej ludności przybywało, a zasilali ją z całą pewnością także jeńcy i niewolnicy.

Z tymi przemianami wiązała się dążność do intensyfikacji rolnictwa. Zamiast ugorowania roli 

sporadycznie zaczęto wprowadzać trójpolówkę, w której ugorem leżała każdorazowo, tylko trzecia 
część   gruntów.   Pług   z   żelaznym   krojem   wypierał   prymitywniejsze   narzędzia   rolnicze. 
Upowszechniało   się   nawożenie,   które   związane   było   z   hodowlą.   Z   kolei   większa   wydajność 
rolnictwa wpływała na wzrost znaczenia hodowli. Postęp w rolnictwie dokonywał się z reguły 

background image

samorzutnie   jako   główna   droga   ówczesnego   rozwoju   ekonomicznego.   Nie   należy   przeceniać 
wpływu klasztorów w tym zakresie. Wprawdzie stosunkowo liczne już u nas w drugiej połowie XII 
w. klasztory cysterskie poczytywały za swoją ważną rolę uprawę ziemi, a dzięki stałej łączności z 
ich francuską macierzą nie brakło wymiany doświadczeń i wiedzy rolniczej, jednak działały one w 
izolacji,  odcięte  od  świata   zewnętrznego   i w   małym  tylko  stopniu  mogły  wpływać  na  ogólny 
poziom kultury rolnej. Rola osadników obcych, którzy zaczynali się pojawiać już w XII w. (np. 
Wallonowie   na   Śląsku),   była   większa,   ale   postępu   w   rolnictwie   polskim   tej   epoki   nie   można 
sprowadzać do zwykłego naśladownictwa. Był on istotnym elementem przebudowy całej struktury 
społeczno-gospodarczej naszego kraju w XIII w.

3. Walka o immunitet

Naturalną konsekwencją rozwoju wielkiej własności feudalnej była walka o immunitet, tj. o 

wyłączenie tej własności z systemu świadczeń na rzecz władzy publicznej, a w drugiej kolejności 
spod władzy sądowej panującego. Immunitet był najistotniejszym przejawem rozkładu wczesno-
feudalnej   państwowości,   której   fundamentem   był   zespół   zwierzchnich,   monopolowych   praw 
panującego, nie ograniczających się bynajmniej do dziedziny skarbowości. Kulminacja rozwoju 
immunitetu   w   Polsce   przypada   na   wiek   XIII,   głównie   na   jego   połowę,   początki   zaś   dają   się 
dowodnie stwierdzić dla stulecia XII czy nawet XI. Nie da się obronić poglądu, jakoby pierwszych 
koncesji   immunitetowych   dokonano   w   Polsce   dopiero   na   zjeździe   łęczyckim   1180   r.,   czy   w 
przywileju na rzecz Kościoła w Polsce, ogłoszonym w 1215 r. przez Leszka Białego, Konrada 
mazowieckiego, Kazimierza opolskiego i Władysława Odonica. W swojej najwcześniejszej fazie 
immunitet objął tylko niektóre posiadłości, a w ich obrębie wyłączył spod władzy publicznej tylko 
ludność niewolną i przypisaną.

Walka   o   immunitet   rozpoczęła   się   w   dobrach   kościelnych.   Dotyczyła   zrazu   świadczeń 

skarbowych, a dopiero w drugiej niejako kolejności podległości sądowej. Już jednak w XII w. 
można śledzić początki immunitetu w dobrach świeckich. W przywileju borzykowskim z 1210 r. 
Leszka Białego, Konrada mazowieckiego i Kazimierza opolskiego, jak też we wspomnianym już 
przywileju czterech książąt z 1215 r., gwarancje immunitetowe obejmowały wszystkie posiadłości 
kościelne znajdujące się pod władzą wspomnianych książąt, ale w zakresie, w jakim wcześniej 
zostały   im   nadane.   Nie   były   to   więc   immunitety   pełne,   dlatego   nie   zamykają   one   procesu 
immunizacji wielkiej własności kościelnej, ale otwierają nowy etap, w którym chodziło o objęcie 
immunitetem   coraz   szerszego   zakresu   świadczeń,   a   pod  względem   sądowym   –   także   ludności 
swobodnej, która ciągle jeszcze podlegała osobiście władzy panującego. Władcy szli tu jednak na 
ustępstwa niechętnie, widząc w tym słusznie uszczuplanie własnych agend publicznych. Stosowali 
więc   ograniczenia,   uzależniając   np.   liczbę   ludzi   wolnych   w   immunizowanych   beneficjach   od 
godności   beneficjata.   Kiedy   indziej   zrównywali   pod   względem   kondycji   społecznej   wolnych 
osadników z przypisańcami wtedy, gdy jedni i drudzy siedzieli w jakiejś wsi obok siebie, a wolni 
nie przekraczali liczby trzech. Ponieważ immunitet przynosił z reguły ulgi czy swobody podatkowe 
właścicielom   ziemskim,   a   nie   poprawiał   położenia   materialnego   osadników,   ci   ostatni   bronili 
niekiedy w sposób rozpaczliwy wobec monarchy swojego statusu ludzi wolnych.

Na większą skalę immunitet rozwinął się w dobrach biskupich. Wykorzystując różne okazje 

polityczne lub trudności władców dzielnicowych, uzyskali duchowni około połowy XIII w. wiele 
rozległych przywilejów immunitetowych. Ani dobra klasztorne, ani możnych świeckich, ani tym 
bardziej rycerskie, nie zdołały im nigdy dorównać.

Dalszy   rozwój   immunitetu   związany   był   z   osadnictwem   na   prawie   niemieckim.   Tu   jednak 

immunitet nie stanowił celu sam w sobie, nie prowadził do likwidacji świadczeń skarbowych, ale 
świadczenia starego typu pozwalał zamieniać na nowe. W sferze sądownictwa kasował wprawdzie 
agendy sądowe panującego, ale niezupełnie, bo prowincjonalne sądy wyższe prawa niemieckiego 
nie były pozbawione charakteru publicznej władzy sądowej.

background image

W   sumie   immunitet   odegrał   bardzo   doniosłą   rolę   dziejową.   Ograniczał   poważnie   władzę 

monarszą, redukując ją niekiedy do minimum na zwartych obszarach. Za skrajny przykład posłużyć 
może   nadanie   przez   księcia   wrocławskiego   Henryka   IV   Probusa   w   1290   r.   biskupstwu 
wrocławskiemu   „pełnego   prawa   książęcego”   dla   rozległego   kompleksu   dóbr   nysko-
otmuchowskich.   W   rękach   książęcych   pozostawały   tu   tylko   zwierzchnie   prawa   publiczne. 
Równocześnie   immunitet   wzmacniał   pozycję   feudałów,   uniezależniając   ich   zwłaszcza   pod 
względem ekonomicznym. Przyczynił się też do niwelacji różnic w kondycji społeczno-prawnej 
ludności wieśniaczej.

4. Rozwój osadnictwa wiejskiego na prawie czynszowym

Proces tworzenia się wielkiej własności ziemskiej i dążność do intensyfikacji produkcji rolnej 

nie mogły się obejść bez wewnętrznej przebudowy tej własności, bez nowocześniejszych  form 
osadnictwa. Już w XII w. wykształcił się „obyczaj wolnych gości”, który był wczesną postacią 
dzierżawy. Gwarantował on panu stały, zgodny z umową dochód, osadnikowi zaś dawał możliwość 
odejścia,   gdy   wywiązał   się   ze   swych   powinności,   a   nadto   uiścił   specjalną   opłatę   z   tytułu 
rozwiązania   umowy.   W   czasach   późniejszych   nazwano   ten   „obyczaj”,   charakterystyczny   dla 
pewnej fazy rozwoju feudalizmu, prawem polskim, w odróżnieniu od przyjętego już szeroko prawa 
niemieckiego. Zdarzało się w XII w., że na prawie wolnych gości osadzano nawet, niewolników, 
ale odmawiano im swobodnego wychodu. U tej kategorii osadników bardzo wcześnie zaczął się 
pojawiać czynsz jako częściowa renta feudalna. Poświadczają go dokumenty trzebnickie z samego 
początku XIII w., zanim jeszcze do włości trzebnickiej dotarło prawo niemieckie. Wykształcił się 
nadto już w XII w. „obyczaj ratajów”, czyli osadników, którzy – nie mając własnego inwentarza 
ani   ziemi   do   własnego   użytku   –   w   formie   najmu   uprawiali   tzw.   rezerwę   pańską,   t   j.   rodzaj 
folwarku.

Przy powszechnym  zatem zapotrzebowaniu wielkiej własności na ręce robocze pojawiać się 

zaczęli   osadnicy   niemieccy,   których   ucisk   feudalny   i   względne   przeludnienie   wsi 
zachodnioeuropejskiej skłaniały do poszukiwania nowych terenów osadniczych. Nieśli oni ze sobą 
nową postać czynszowego prawa osadniczego, które – chociaż narodziło się na Zachodzie, poza 
właściwymi Niemcami – przyjęło się u nas szeroko pod nazwą prawa niemieckiego. Osadzano na 
nim   pierwotnie   Niemców,   ale   wnet   także   ludność   rodzimą,   tak   że   osadnictwo   niemieckie 
przekształciło się w osadnictwo na prawie niemieckim. O pierwszych Niemcach jako potencjalnych 
osadnikach  słyszymy   na  Śląsku pod  1175 r.,  a o  faktycznie   osadzonych   – w   1202 r.  Z kolei 
wzmianek o nich przybywa  coraz więcej. Niesłuszny jest zatem pogląd łączący kolonizację na 
prawie niemieckim dopiero z domniemanym spustoszeniem Polski w wyniku pierwszego najazdu 
tatarskiego (1241).

Osadnictwo czynszowe na prawie niemieckim przyniosło dość daleko idące przeobrażenia życia 

wiejskiego. W celu tworzenia nowych terenów osadniczych łączono niekiedy w jedną całość dwie 
lub więcej osad starego typu, a kiedy indziej na większym obszarze o osadnictwie rozrzuconym 
tworzono   jedną   lub   więcej   nowych   wsi.   Przeprowadzano   reformę   gruntową,   polegającą   na 
wymierzaniu jednostek roli czyli łanów o powierzchni około 30 lub 43 morgów, które stanowiły 
podstawę pojedynczego gospodarstwa o znacznym potencjale produkcyjnym.  Charakterystyczna 
dla tej reformy szachownica gruntów gwarantowała wszystkim osadnikom przydział roli tej samej 
przeciętnie klasy. Osadnictwu na prawie niemieckim towarzyszył okres wolny od świadczeń od 8 
do 24 lat, w zależności od tego, czy przy osadzaniu wsi wchodził w grę karczunek lasu lub inne 
okoliczności nadzwyczajne, utrudniające lokację. Ta tzw. wolnizna była praktykowana również 
przy osadnictwie na prawie polskim, ale na dużą skalę stosowało ją dopiero prawo niemieckie, 
przez co było dla osadników bardzo atrakcyjne. Do roli świadczenia podstawowego na rzecz pana 
wsi dochodził czynsz czyli renta pieniężna. Renta produktowa świadczona w zbożu schodziła na 
plan  drugi,  niekiedy przybierając   charakter   symboliczny.  Nieduża  była   również  z  reguły  renta 

background image

odrobkowa (dwa dni w roku lub uprawa na rzecz pana dwu morgów gruntu). Jako wyraz czci dla 
właściciela   gruntu   zbiorowo   świadczono   zwykle   w   okresach   świątecznych   daninę   w   mięsie 
(szynka). Obok tego obowiązywało tzw. obiedne, świadczone właścicielowi przez wieś trzy razy do 
roku, gdy zjeżdżał na sądy. Prawo niemieckie sprzyjało wprowadzaniu pieniężnej lub przynajmniej 
zbożowej dziesięciny w miejsce bardziej uciążliwej – snopowej. W zbożu świadczono zwykle tzw. 
meszne,   tj.  daninę   kościelną,   wprowadzoną   w   związku   z   rozwojem   sieci   parafialnej,   na   rzecz 
plebana wsi; dziesięcina bowiem z reguły należała do biskupa diecezji, a dopiero z jego nadania 
mogła  przysługiwać  innej   instytucji   kościelnej.  W  formie  podatku,  czyli   świadczenia   na rzecz 
władzy publicznej, płaciły wsie na prawie niemieckim  tzw. kolektę  (lub „berna”), która miała 
charakter nadzwyczajny: na potrzeby obronne kraju, uroczystości rodzinne panującego i wykup 
rycerzy lub terytorium państwowego spod obcej władzy.

Wieś na prawie niemieckim miała  sołtysa, który był  najpierw  organizatorem  osady nowego 

typu, a z kolei stawał się wasalem jej właściciela. Otrzymywał kilkułanowy dział ziemi wolnej od 
czynszów,   a   partycypował   w   czynszach   i   dochodach   sądowych   właściciela.   Z   tego   tytułu 
obowiązany był do służby wojskowej. W stosunku do osadników pełnił namiestniczą władzę z 
ramienia pana wsi, a więc przede wszystkim był sędzią pierwszej instancji. Jego władzę sądową 
ograniczał organ samorządowy, czyli ława złożona z chłopów, która wzorem ustroju miejskiego 
przyjęła się w Polsce we wsiach na prawie niemieckim.

Osadnictwo na prawie niemieckim pojawiło się najwcześniej na Pomorzu Zachodnim, które 

jednak związek państwowy z Polską utraciło już w drugiej połowie XII w., oraz na Śląsku, gdzie 
żywo rozwijało się przez całe XIII stulecie. Do tych dzielnic napłynęło też najwięcej osadników 
niemieckich.   Już   do   Wielkopolski,   gdzie   również   wcześnie   rozpoczęto   ten   proces   osadniczy, 
Niemców  przybyło   niewielu,  choć   prawo  niemieckie   przyjmowało   się  szeroko.  W   Małopolsce 
początki osadnictwa na prawie niemieckim dają się stwierdzić w latach dwudziestych XIII w., na 
Kujawach   w   połowie   tego   wieku,   a   na   Mazowszu   dopiero   w   stuleciu   następnym.   Osadnicy 
niemieccy przybywali na nasze ziemie w większej liczbie na początku XIII w., potem byli coraz 
mniej liczni, a w zakładaniu lub reorganizacji naszych wsi w ogóle odegrali dość skromną rolę. 
Równocześnie prawo niemieckie zataczało coraz szersze kręgi, przynosząc właścicielom ziemskim 
zwiększone   dochody,   nierzadko   z   terenów   zajętych   świeżo   pod   uprawę;   chłopom   dawało   w 
zasadzie osobistą wolność, jeżeli tylko wywiązywali się ze swoich kontraktów dzierżawnych, a 
władcom przyczyniało wojowników o dobrym wyposażeniu bojowym.

5. Rozwój miast

Okres intensywnego rozwoju w osadnictwie wiejskim znamionuje się postępem społecznego 

podziału pracy. Upowszechnianie się czynszów podnosiło znaczenie pieniądza, a zatem i produkcji 
rzemieślniczej,   i   wymiany.   Mieszkańcy   podgrodzi   w   coraz   większym   stopniu   stawali   się 
zawodowymi   rzemieślnikami,   osady   targowe,   które   tylko   sporadycznie,   w   okresach   targów, 
przyciągały   pierwotnie   większą   liczbę   ludności,   stawały   się  coraz   bardziej   ludne   na  co   dzień. 
Osiadali w nich rzemieślnicy, a niekiedy również kupcy. Z XII i XIII w. osad takich doliczyć się 
można na naszych ziemiach około 100. Wraz z licznymi podgrodziami stanowiły one wielką liczbę 
ośrodków, które pod względem funkcji gospodarczych mogą uchodzić za miasta, choć brakowało 
im jeszcze miejskiej samorządowej formy ustrojowej. Osadami takimi zarządzał niekiedy włodarz 
książęcy.   W   okresie   targów,   na   których   obowiązywał   tzw.   „mir”   czyli   pokój   monarszy, 
sądownictwo w osadach targowych sprawowali funkcjonariusze kasztelańscy, karząc osobno, obok 
samego przestępstwa czy wykroczenia, także naruszenie owego miru. W Płocku rozciągnięto w 
1237 r. na osadników miejskich prawo własności gruntowej, jakie przysługiwało rycerstwu. W 
ogóle do kupców próbowano odnosić właściwą dla rycerstwa karę za zabicie i zranienie, co miało 
im gwarantować bezpieczeństwo. Mir monarszy rozciągano także na drogi publiczne.

Tymczasem na zachodzie Europy, osobno na południu w Italii, a osobno w północnej Francji i 

background image

Flandrii,   w   procesie   dziejowym,   który   nazywamy   „rewolucją   komun”,   dokonywała   się 
emancypacja ośrodków miejskich spod władzy feudałów i tworzył się samorządowy ustrój miejski. 
Na   południu   rolę   wiodącą   odegrało,   obok   elementu   kupieckiego,   osiadłe   licznie   w   miastach 
rycerstwo.   Tutaj   wykształciły   się   wcześnie   organa   reprezentacji   i   rada   miejska   jako   czynnik 
kontroli władzy wykonawczej. Na północy ciężar walki o samorządową gminę wzięły na siebie 
bractwa  kupieckie  czyli  gildie,  z których  wyrosła  sądowo-administracyjna  władza  miejska.  Na 
terenie   Niemiec   gminy   miejskie   tworzyły   się   głównie   w   drodze   kompromisu   między   władzą 
publiczną   lub   zwierzchnością   feudalną   a   mieszkańcami   miast.   Jego   wyrazem   była   wasalna   w 
stosunku   do   pana   miasta   władza   wójtowska   oraz   kolegialny   organ   sądowy   w   postaci   ławy, 
wyłaniany   spośród   mieszczan.   Rada   miejska   przyjęła   się   w   tej   strefie,   jako   zjawisko   wtórne, 
dopiero w XIII w.

W Polsce znalazł zastosowanie model północny, a ogniwem pośrednim w jego przeszczepianiu 

był Magdeburg, który uzyskał przywilej prawa miejskiego w 1188 r. Przywilej ten posłużył w 1211 
r.   za   wzór   ustrojowy   Złotoryi   na   Śląsku,   a   z   kolei   i   innym   miastom.   Natomiast   prawo 
magdeburskie, które za pośrednictwem Halle w Saksonii w formie obszernego pouczenia dotarło w 
1235 r. do Środy Śląskiej, stało się podstawą szeroko przyjętego w Polsce tzw. prawa średzkiego. 
Podobnie prawo magdeburskie, zapożyczone z Magdeburga przez Chełmno, było podstawą tzw. 
prawa chełmińskiego. Tylko niektóre nasze miasta, zwłaszcza na Pomorzu Zachodnim, korzystały 
z innego wzoru ustrojowego, a mianowicie Lubeki, gdzie wcześniej niż w Magdeburgu, bo na 
samym początku XIII w., istniała już rada miejska.

Tak zwane lokacje miast polskich na prawie niemieckim przebiegały etapami, a przywilej prawa 

miejskiego  często  zamykał  dłuższy  proces  osadniczy.   Tak  np.  w  Krakowie  jest  poświadczony 
sołtys w 1228 r., a przywilej lokacyjny krakowski pochodzi dopiero z 1257 r.

W sumie lokowano u nas w ciągu XIII w. więcej niż 100 miast na prawie niemieckim, ale żadne 

z   nich   nie   powstało   na   „surowym   korzeniu”;   wszystkie   one   miały   wcześniejsze   zawiązki 
gospodarczego życia miejskiego. Radę miejską do swego modelu ustrojowego wprowadził jako 
jeden z pierwszych w Polsce Kraków na mocy przywileju w 1257 r. Nie miał jej jeszcze wówczas 
nawet Wrocław, choć Kraków zasadniczo na jego ustroju się wzorował.

6. Początki społeczeństwa stanowego

Ważne przemiany dokonały się w XIII w. w strukturze społeczeństwa polskiego. Ich istotą był 

proces   niwelacji   różnic   w   grupach   społecznych   podporządkowanych   prawu   książęcemu   i 
równocześnie   wytwarzania   się   większych   grup   typu   stanowego.   Przez   pozyskiwanie   ogólnych 
przywilejów   grupy   te   coraz   bardziej   się   w   stosunku   do   siebie   zamykały,   a   uprzywilejowanie 
stawało niekiedy ponad różnicami majątkowymi, a nawet klasowymi. Najpierw wyodrębniło się w 
osobny stan już w pierwszej połowie XIII w. duchowieństwo, znacznie silniej niż ludność świecka 
poddane przepisom prawa kanonicznego. Dużą rolę w tym zakresie odegrały reformy arcybiskupa 
gnieźnieńskiego   Henryka   Kietlicza   (1199-1219).   Szeroki   immunitet   dóbr   kościelnych, 
wprowadzony przez Kietlicza  celibat  duchownych  i  wywalczona  przezeń  zasada  kanonicznego 
wyboru biskupów zamiast monarszych nominacji, wreszcie zdobycz z połowy XIII w. w postaci 
odrębnego wewnątrzkościelnego sądownictwa duchownych (z wyjątkiem spraw o dziedziczenie 
dóbr ziemskich)  – były  to główne przejawy stanowej  odrębności  licznej  już w  XIII w. grupy 
duchownych.

Stan szlachecki zamknął się dopiero w XIV w., ale w ciągu stulecia XIII, a nawet wcześniej, 

wyrobiły się zwyczajowo rozmaite uprawnienia tej warstwy społecznej, które zwykło się nazywać 
prawem rycerskim. Należało doń pełne, a nie tylko użytkowe, prawo do posiadanej ziemi, wysoka 
kara za zabicie (główszczyzna) i za zranienie (nawiązka), tzw. dziesięcina swobodna, polegająca na 
wyborze instytucji kościelnej, na rzecz której miała ona być świadczona, przy tym nie połączona z 
obowiązkiem odwożenia jej do rąk odbiorcy; dalej wynagrodzenie pieniężne za służbę wojskową, 

background image

bardzo   często   immunitet,   a   zatem   wolność   od   ciężarów   prawa   książęcego   i   od   jurysdykcji 
urzędników książęcych. W XIII w. w warstwie rycerskiej widoczna jest jeszcze znaczna płynność. 
Obok rycerzy piastujących urzędy, do warstwy tej należeli – stanowiąc jej trzon – liczni bardzo 
rycerze   „zwykli”,   a   nadto   rycerze   „fikcyjni”,   tj.   spośród   sołtysów,   kmieci,   czy   w   ogóle   z 
pospólstwa. Ci ostatni byli bodaj marginesem tej warstwy i jeżeli nie udało się im ugruntować pod 
względem majątkowym swojej rycerskiej pozycji społecznej, spadali do warstwy wieśniaczej lub 
przechodzili   w   szeregi   mieszczaństwa.   Już   w   XIII   w.   warstwa   rycerska   otrzymała   pewne 
przywileje ogólne o charakterze stanowym. Wiązały się one z jedną tylko dzielnicą, były zrazu 
bardzo ogólnikowe, ale nie różniły się jakościowo od przywilejów późniejszych i stanowiły bez 
wątpienia ich wstęp. A mianowicie Władysław Laskonogi, wstępując w 1228 r. na tron krakowski, 
na   wiecu   w   Cieni   zapewnił   panów   krakowskich,   że   ich   będzie   „szczerze   miłował   i   łaskawie 
popierał”, a przy tym „każdemu dochowa jego prawa”. Z kolei Wacław II, obejmując dzielnicę 
krakowską w 1291 r., zapewnił tutejsze rycerstwo, że tylko miejscowymi panami będzie obsadzał 
urzędy   w   księstwie   i   że   będzie   rycerzom   według   zwyczaju   płacił   żołd;   zagwarantował 
nienaruszalność nadań i dawniejszych przywilejów, przyrzekając nadto, iż nie nałoży na dobra 
warstwy   rycerskiej   nowych   podatków.   Co   do   urzędów   starego   typu,   wiadomo,   że   faktycznie 
obsadzał je Wacław II panami krakowskimi, ale wprowadził nowy namiestniczy urząd starosty, 
który stanął ponad godnościami tradycyjnymi,  a który obsadzał  ludźmi  sobie oddanymi,  spoza 
dzielnicy krakowskiej.

Stan mieszczański tworzył się niejako samorzutnie w wyniku organizowania gmin miejskich. 

Przywileje lokacyjne określały stosunek prawny i fiskalny mieszczan do panującego, tzn. zwalniały 
ich od podległości sądom i urzędnikom państwowym, a gwarantowały odrębne sądownictwo prawa 
niemieckiego.

Stan włościański  wreszcie  tworzył  się nie  przez nadawanie  specjalnych  przywilejów,  ale w 

wyniku wyodrębniania się innych stanów. Tylko we wsiach na prawie niemieckim można mówić o 
analogiach ze stanem mieszczańskim.

7. Przemiany w ustroju państwowym

Państwo polskie w XIII w. składało się w zasadzie z wielu od siebie wzajemnie niezależnych 

państewek.   Zwierzchnia   władza   pryncepsa   przestała   praktycznie   istnieć   już   za   Kazimierza 
Sprawiedliwego,   mimo   teoretycznych   aspiracji   wielkoksiążęcych   tego   władcy.   Leszek   Biały 
podtrzymywał często tytuł „księcia Polski”, ale gdy w 1207 r. zabiegał w Stolicy Apostolskiej o 
autorytatywną konfirmację swojej, władzy, szło w rzeczywistości nie o uznanie jej pryncypackiego 
charakteru,   lecz   o   posiadanie   dzielnicy   krakowskiej.   O   pryncypackiej   władzy   wobec   seniorów 
dynastii, Mieszka Plątonogiego, Henryka Brodatego i Władysława Laskonogiego, nie mógł nawet 
marzyć. Jedyną realną jego pryncypacką dążnością była próba utrzymania zwierzchności Krakowa 
nad Pomorzem Gdańskim, czemu służyć miały dwie pomorskie wyprawy Leszka (1217 i 1227). 
Restytucję   pryncypatu   miały   natomiast   na   uwadze   zabiegi   Henryka   Brodatego   w   Stolicy 
Apostolskiej o potwierdzenie zasady sukcesyjnej w ujęciu ustawy Bolesława Krzywoustego. Ten 
sam papież Innocenty III, który w 1207 r. uznał Kraków za władztwo Leszka Białego, odnowił 
bullą z 1210 r. zasadę senioratu. Na podstawie tej bulli Mieszko Plątonogi zajął na krótko przed 
swoją   śmiercią   (1211)   Kraków.   Była   to   jednak   demonstracja   polityczna,   akt   o   znaczeniu 
symbolicznym, bo w rzeczywistości władzy zwierzchniej nad pozostałymi książętami Mieszko nie 
osiągnął. Później pozostała już tylko tradycja związanej z Krakowem jedności politycznej Polski, a 
posiadanie Krakowa urastało do roli symbolu tej jedności.

Rozbicie dzielnicowe Polski sprzyjało kurczeniu się zwierzchnich praw książęcych (regaliów), 

będących   najistotniejszym   znamieniem   monarchii   wczesnofeudalnej.   Otrzymując   immunitety   i 
przywileje nadawcze możni świeccy i duchowni wchodzili w coraz większym stopniu w agendy 
monarsze. Wraz z uszczuplaniem się praw monarszych rosło znaczenie możnych w państwie i 

background image

społeczeństwie.   Zaczęli   nie   tylko   bezpośrednio   wpływać   na   księcia   poprzez   jego   najbliższych 
doradców,   ale   zdołali   sobie   wyrobić   niemal   stałą   reprezentację,   nadając   formę   instytucji 
państwowej starym słowiańskim, bodajże plemiennym jeszcze wiecom. W XIII w. doszły one do 
rozkwitu, osiągając periodyczność fungowania, oraz określony zakres sądowych i ustawodawczych 
kompetencji. Orzekały np. w sprawach spornych, w których stroną był monarcha lub jego urzędnik, 
podejmowały decyzje w sprawach podatków, obsady urzędów itp. Wiecowi przewodniczył książę, 
a zasiadali w nim dostojnicy świeccy i duchowni, którym przysługiwał głos wiążący w uchwałach 
podejmowanych z reguły jednomyślnie; tło wiecu stanowiło zgromadzone doraźnie rycerstwo lub 
nawet ludność wieśniacza, nadając cech jawności obradom, lub niekiedy spontanicznie reagując na 
ich przebieg. Tak wyrobiona reprezentacja nadawała księstwom polskim XIII w. cechę państewek 
stanowych.

8. Tron krakowski po śmierci Mieszka Starego

Niedziedziczny – w myśl ustawy sukcesyjnej Krzywoustego – charakter dzielnicy krakowskiej 

wyrabiał przekonanie u jej możnowładztwa (któremu przewodził wówczas ród Gryfitów), że to ono 
jest  dysponentem  tronu   w  Krakowie.  Ujawniło   się  to   w  sposób  jaskrawy  po  śmierci   Mieszka 
Starego (1202). Mistrz Wincenty Kadłubek informuje, że na dwór sandomierski Leszka Białego 
udała   się  wówczas   delegacja   panów  krakowskich   z  propozycją   objęcia  przezeń  Krakowa,  pod 
warunkiem jednak, że oddali swego palatyna  Goworka. Krakowianie, a zwłaszcza ich potężny 
przywódca, palatyn (wojewoda) krakowski Mikołaj Gryfita, obawiali się, że wraz z objęciem przez 
Leszka tronu krakowskiego najwyższy urząd dworski w Krakowie dostanie się w ręce Goworka; 
wychowawcy, opiekuna i faktycznego kierownika polityki Leszka. Oznaczałoby to kres znaczenia 
Gryfitów. Wiadomo, że Leszek tego warunku nie przyjął i że tron krakowski powierzono synowi 
Mieszka Starego Władysławowi Laskonogiemu. Ten autokratyczny książę szybko jednak zraził 
sobie panów krakowskich, którzy podnieśli przeciw niemu bunt i wygnali go z Krakowa. Według 
jednych badaczy stało się to po kilkumiesięcznych zaledwie jego krakowskich rządach jeszcze w 
1202   r.,   według   innych   dopiero   około   1206   r.   Po   raz   drugi   poproszono   do   Krakowa   Leszka 
Białego, ale nie odnowiono starego warunku. Prawdopodobnie postawiono jednak nowy, warujący 
urząd palatyna  krakowskiego dla panów miejscowych, bo chociaż Mikołaj Gryfita już nie żył, 
Goworek pojawia się nie na palacji, ale na kasztelami krakowskiej. Być może Leszek ów warunek 
obszedł w ten sposób, że faktycznie główną rolę na jego dworze grał nie palatyn, ale kasztelan 
krakowski i że stąd pochodzi późniejsza, a zupełnie wyjątkowa, formalna już wyższość kasztelana 
krakowskiego nad palatynem.

Leszek Biały w celu umocnienia swoich rządów w Krakowie wyjednał w 1207 r. specjalną bullę 

konfirmacyjną papieża Innocentego III, która te jego rządy aprobowała. Poszedł w związku z tym 
na ustępstwo względem emancypującego się wówczas spod władzy świeckiej Kościoła w Polsce i 
zgodził  się, pierwszy spośród książąt  polskich, na  kanoniczny wybór  w  Krakowie biskupa (w 
miejsce   monarszej   nominacji).   Biskupem   tym   został   mistrz   Wincenty   Kadłubek.   Wspomniana 
wyżej bulla tegoż papieża z 1210 r., restytuująca na rzecz Mieszka Plątonogiego zasadę senioratu, 
stworzyła   tylko   drobny   epizod   krakowskich   rządów   tego   księcia.   Faktycznie   zaś   dzielnica 
krakowska przybierała charakter dziedzicznej w linii Leszka Białego.

9. Polityka ruska Leszka Białego

Leszek Biały kontynuował politykę ruską swego ojca. Tuż po dojściu do pełnoletności (ok. 1199 

r.) wziął udział w wyprawie  panów małopolskich na Ruś Halicką, gdzie właśnie zmarł książę 
Włodzimierz. Polacy wprowadzili na tron halicki zaprzyjaźnionego jeszcze z dworem Kazimierza 
Sprawiedliwego księcia włodzimierskiego Romana Mścisławicza. Wnet jednak między Leszkiem a 
Romanem doszło do konfliktu, którego tło nie jest w pełni jasne. W 1205 r. Roman wkroczył z 

background image

dużym   wojskiem   w   granice   księstwa   sandomierskiego;   w   bitwie,   do   której   doszło   pod 
Zawichostem,   Rusini   zostali   pokonani,   a   Roman   poległ.   Wobec   małoletności   synów   Romana 
rozpoczął się długi okres walki o wpływy na Rusi i obsadę tronu halickiego. Jako pretendent do 
halickiej sukcesji po Romanie wystąpił król węgierski Andrzej II, formalnie jako opiekun synów 
Romana; przyjął on nadto tytuł króla halickiego. Wskutek wyprawy na Ruś Leszka wspartego 
przez brata Konrada mazowieckiego doszło w 1206 r. do układu między stroną polską i węgierską. 
Podzielono   się   wpływami   w   ten   sposób,   że   księstwo   włodzimierskie   jako   władztwo 
Romanowiczów miało pozostać w strefie wpływów Leszka, a halickie, w którym tron objął książę 
perejasławski Jarosław, pozostało pod wpływem Andrzeja II. Po latach zmagań o wpływy na Rusi, 
przy corocznych wyprawach ruskich Leszka, doszło w 1214 r. w układzie zawartym na Spiszu do 
nowego kompromisu polsko-węgierskiego. Nieletni syn Andrzeja II, Koloman, miał zostać królem 
halickim i pojąć za żonę trzyletnią zaledwie córkę Leszka, Salomeę, W parę lat później układ ten 
formalnie wprowadzono w życie. Już jednak w 1221 r. Andrzej II wszedł w porozumienie z ruskim 
pretendentem do Halicza, księciem Nowogrodu Mścisławem. Obejmował on teraz tron halicki, 
swoim następcą czyniąc drugiego syna Andrzeja II, o tym samym co ojciec imieniu Leszek Biały 
poniósł   więc   porażkę   na   Rusi   Halickiej;   nie   zdołał   także   utrzymać   swego   wpływu   we 
Włodzimierzu. Jego nabytki terytorialne na Rusi okazały się również nietrwałe. Po Leszku Białym 
inicjatywę   w   polityce   ruskiej   przejął   jego   brat   Konrad,   a   później   sukcesorzy   Konrada   z   linii 
mazowieckiej.

10. Wojny domowe w Wielkopolsce

Wielkopolska, którą po Mieszku Starym dziedziczył najstarszy jego syn Władysław Laskonogi, 

stała się w 1206 r. widownią ostrych konfliktów wewnętrznych. Ówczesny arcybiskup gnieźnieński 
Henryk Kietlicz, idąc za wskazaniami papieża Innocentego III, podjął właśnie walkę o reformę 
wewnątrzkościelną   oraz   o   emancypację   Kościoła   polskiego   spod   władzy   świeckiej.   Laskonogi 
mianował biskupa w Poznaniu; wywołało to prawdopodobnie sprzeciw arcybiskupa, który rzucił na 
księcia   klątwę.   Z   konfliktem   tym   nieprzypadkowo   zapewne   zbiegło   się   wystąpienie   bratanka 
Laskonogiego, Władysława Odonica, który zażądał nadania mu osobnej dzielnicy. Laskonogi obu 
swoich przeciwników wygnał z Wielkopolski. Znaleźli oni oparcie u Henryka Brodatego, który 
wymógł na Laskonogim ich powrót i wydzielenie Odonicowi osobnego księstwa z ośrodkiem w 
Kaliszu. W 1216 r. Odonic uderzył na stryja i wyparł go z Poznania. Z pretensjami zaś do Kalisza 
wystąpił dawny protektor Odonica Henryk Brodaty. Ułatwiło to Laskonogiemu zupełne wygnanie 
bratanka (1217), który znalazł schronienie na Węgrzech. Między Brodatym a Laskonogim stanął 
układ w Sądowlu (1217), na mocy którego pierwszy z nich zatrzymał  Kalisz, a drugi uzyskał 
Ziemię Lubuską, pozostającą dotąd w związku państwowym ze Śląskiem. Gwarantem tego układu 
stała się Stolica Apostolska, do której coraz częściej zwracali się w podobnych sprawach książęta 
polscy.

Odonic   nie  znalazł   poparcia  na  Węgrzech,   zyskał   natomiast   sprzymierzeńca  w  Świętopełku 

pomorskim,   którego   siostrę   pojął   za   żonę.   Działając   z   Pomorza   Gdańskiego,   oderwał   od 
Wielkopolski pas nadnotecki z grodami w Ujściu i Nakle i przyjął tytuł księcia ujskiego (1223). W 
1227 r. między Laskonogim i jego bratankiem  rozpętała  się wojna. Prowadzona ze zmiennym 
szczęściem, zakończyła się w 1229 r. zupełnym wygnaniem Laskonogiego ż Wielkopolski.

11. Próby chrystianizacji Prus i sprowadzenie Krzyżaków do Polski

Z początkiem XIII w. dojrzewała w Polsce, zarówno w sferach kościelnych, jak i świeckich, 

myśl chrystianizacji wciąż jeszcze pogańskich Prus. Propagował ją opat klasztoru cystersów w 
Łeknie w Wielkopolsce Gotfryd, powołując się na bullę papieską z 1206 r. Właściwą działalność 
misyjną rozpoczął w 1209 r. mnich i okresowo opat tegoż klasztoru Chrystian, wraz z drugim 

background image

mnichem łekneńskim Filipem-Boguchwałem z wielkopolskiego rodu Pałuków. Ten ostatni poniósł 
śmierć   męczeńską,   zaś   Chrystian   przy   poparciu   materialnym   Mszczuja   pomorskiego,   Konrada 
mazowieckiego i Władysława Odonica osiągnął duże sukcesy. W 1216 r. uzyskał sakrę biskupią na 
teren   Prus,   przy   czym   biskupstwo   pruskie   podporządkowane   zostało   bezpośrednio   papiestwu. 
Istnieje domysł  (T. Manteuffel), że misji Chrystiana towarzyszył  plan zorganizowania  państwa 
biskupiego w Prusach, którego zwierzchność należałaby również do papiestwa.

Tymczasem   plan   chrystianizacji   Prus   był   jeszcze   daleki   od   realizacji.   W   związku   z 

podejmowaną właśnie w 1217 r. krucjatą do Ziemi  Świętej Stolica Apostolska nawoływała do 
wyprawy krzyżowej przeciw Prusom. Sugerowała wstrzymanie wywozu do tego kraju niezbędnych 
mu artykułów jak sól, żelazo i broń. Wówczas Leszek Biały przeciwstawił projektowi papieskiemu 
własny,   niezwykle   na   owe   czasy   humanitarny   plan   zorganizowania   w   Prusach   emporium 
handlowego na te niezbędne artykuły, gdzie przy okazji transakcji handlowych głoszono by słowo 
boże.   Do   tego   jednak   nie   doszło   i   sam   Leszek   Biały   z   Henrykiem   Brodatym,   Konradem, 
Świętopełkiem pomorskim i episkopatem polskim podejmowali krucjaty do Prus (1222, 1223). Pod 
wpływem zaś Chrystiana Konrad mazowiecki i biskup płocki powołali do życia zakon rycerski z 
siedzibą   w   Dobrzyniu,   który   miał   być   zbrojnym   ramieniem   biskupstwa   pruskiego.   Świętopełk 
włączył do chrystianizacji Prus osadzonych właśnie w Gdańsku dominikanów, a Konrad wszedł w 
porozumienie   z   Zakonem   Niemieckim   Marii   Panny,   tj.   z   Krzyżakami.   Wyparty   z   Jerozolimy, 
zakon   ten   znalazł   pole   działania   na   Węgrzech   wśród   pogańskich   Kumanów,   ale   stąd   został 
wydalony (1225) i – jak się wydawało – mógł być z powodzeniem użyty do chrystianizacji Prus.

W wyniku porozumienia z Konradem mazowieckim, ale jeszcze przed właściwym przybyciem 

do Polski, wyjednali sobie Krzyżacy przywilej cesarza Fryderyka II, wystawiony w Rimini w 1226 
r.,   który   na   przyszłość   gwarantował   im   na   terenach   podbitych   status   państwowy,   z   jakiego 
korzystali   książęta   Rzeszy.   Konrad   mazowiecki   uposażył   ich   nadaniami   gruntowymi   w   ziemi 
chełmińskiej o charakterze wyłącznie prywatno-prawnym (1228, 1230). Natomiast już pod datą 30 
czerwca 1230 r. Krzyżacy sporządzili falsyfikat (tzw. przywilej kruszwicki), który posłużył im do 
uzurpacji władzy publicznej w obrębie tej ziemi. Właściwą działalność rozpoczęli w 1230 r. w 
porozumieniu z Chrystianem. Szlak ich podbojów wiódł w dół Wisły, z kolei brzegiem morza ku 
wschodowi  i  stąd wreszcie   w  głąb  Prus.  Gdy  Chrystian  w  latach  1233-1239  znajdował  się  w 
niewoli pruskiej, Krzyżacy rozwinęli żywą działalność w Stolicy Apostolskiej. Jej efektem było 
pozyskanie inwestytury papieskiej na Prusy (1234), a z kolei zawiązanie stosunku lennego między 
wielkim   mistrzem   a   papieżem.   W   1235   r.   wchłonęli   Krzyżacy   w   obręb   własnej   organizacji 
zakonnej braci dobrzyńskich, a w dwa lata później także inflancki Zakon Kawalerów Mieczowych.

Korzystając z poparcia cesarstwa, papiestwa i własnej siły militarnej przystąpili do budowy 

państwa zakonnego. W Polsce nie dostrzeżono niebezpieczeństwa i chętnie udzielano im pomocy. 
Tylko Świętopełk pomorski podjął z nimi natychmiast samotną walkę.

12. Śmierć Leszka Białego i walka o tron krakowski

We wcześniejszym okresie swego panowania Leszek Biały działał w przymierzu z młodszymi 

Piastami, Konradem mazowieckim,  Władysławem Odonicem, a nawet i Kazimierzem  opolsko-
raciborskim. Byli  to niejako jego naturalni sprzymierzeńcy,  wobec nie wygasłych  jeszcze prób 
restytuowania zasady senioratu. W 1217 r. zbliżył się do Henryka Brodatego, z którym spotkał się 
w   celu   omówienia   spraw   politycznych   na   zjeździe   w   Dankowie   na   terenie   ziemi   wieluńskiej. 
Wkrótce Brodaty zawarł w Sądowlu układ pokojowy z Laskonogim, a do układu tego przyłączył 
się prawdopodobnie i Leszek Biały. Tym należy tłumaczyć, że Brodaty i Leszek pośpieszyli w 
1227 r. w obronie Laskonogiego, a przeciwko Władysławowi Odonicowi, do Wielkopolski. Przy 
tej okazji Leszek zamierzał przywrócić zwierzchność Krakowa nad emancypującym się Pomorzem 
Gdańskim. Odonic mógł się natomiast już orientować, że zbliżenie między Laskonogim i Leszkiem 
zagrażało   jego   prawom   do   wielkopolskiej   sukcesji.   Kiedy   Laskonogi,   Brodaty,   Leszek   oraz 

background image

przybyły   również   do   Wielkopolski   Konrad   mazowiecki   spotkali   się   na   wiecu   w   Gąsawie, 
Świętopełk i Odonic dokonali zamachu, napadając na będących właśnie w łaźni książąt śląskiego i 
krakowskiego. Brodaty zbiegł ranny, a uciekający Leszek padł zabity pod Gąsawą w Marcinkowie.
Śmierć Leszka Białego otwarła dłuższy okres zmagań o panowanie w Krakowie, bowiem syn jego 
Bolesław,   nazwany   później   Wstydliwym,   był   wówczas   zaledwie   półtorarocznym   dzieckiem. 
Panowie   krakowscy   chcieli,   podobnie   jak   po   śmierci   Kazimierza   Sprawiedliwego,   ustanowić 
regencję.   Miała   ją   sprawować   wdowa   po   Leszku   Grzymisława   z   wojewodą   i   biskupem 
krakowskim.   Stało   to   w   sprzeczności   z   układem   na   przeżycie,   między   Leszkiem   Białym   a 
Władysławem Laskonogim, zawartym może – jak przyjmują jedni – około daty zjazdu w Sądowlu, 
a może – jak domyślają się inni – tuż przed śmiercią Leszka, w czasie jego pomorskiej wyprawy. 
Uwikłany   w   wojnę  z   Odonicem,   nie   mógł   Laskonogi   dochodzić   swoich   praw   do   Krakowa,   z 
pretensjami   natomiast   do   sukcesji   po   Leszku,   lub   przynajmniej   do   rządów   opiekuńczych   w 
dzielnicy   krakowskiej,   wystąpił   brat   Leszka   Konrad   mazowiecki.   Dopiero   wobec   tej   groźby 
poproszono w 1228 r. do Krakowa Laskonogiego. Ten dokonując formalnej adopcji Wstydliwego, 
uczynił go swoim sukcesorem zarówno w małopolskiej, jak i w wielkopolskiej dzielnicy (przeciw 
Odonicowi),   a   panom   krakowskim   udzielił   (przywilej   w   Cieni,   por.   wyżej)   gwarancji   typu 
stanowego.

Sytuacja Laskonogiego była jednak coraz trudniejsza; musiał najpierw opuścić Małopolskę, a 

później też Wielkopolskę (1229). W porozumieniu z nim i w jego imieniu do Krakowa wkroczył 
Henryk Brodaty. Doszło do starć zbrojnych z Konradem, który zajął ziemię łęczycko-sieradzką, a 
także   północną   część   niewątpliwej   ojcowizny   Wstydliwego,   tj.   ziemi   sandomierskiej.   Brodaty 
dostał   się   nawet   do   niewoli   Konrada.   Laskonogi   próbował   w   1230   r.,   przy   pomocy   Henryka 
Brodatego,   odzyskać   swoją   dzielnicę,   ale   rok   później   zmarł   na   wygnaniu   w   Raciborzu.   W 
testamencie uczynił swoim sukcesorem, zarówno w Krakowie, jak i w Wielkopolsce, Henryka 
Brodatego. Ten zaspokoił częściowo pretensje Konrada mazowieckiego, rezygnując na jego rzecz z 
ziemi łęczycko-sieradzkiej, która weszła odtąd (1232) w trwały związek z dzielnicą kujawsko-
mazowiecką.

13. Monarchia Henryków śląskich

Wraz z objęciem rządów w Krakowie ugruntował Henryk Brodaty swoją opiekuńczą władzę nad 

sandomierską   dzielnicą   nieletniego   Bolesława   Wstydliwego.   Już   wcześniej   sprawował   rządy 
opiekuńcze w dzielnicy opolsko-raciborskiej, która stanowiła pomost między Śląskiem właściwym 
a Krakowem. Do opanowania pozostała dzielnica wielkopolska. Okazja nadarzyła się w 1233 r., 
gdy   rycerstwo   wielkopolskie   podniosło   bunt   przeciwko   Władysławowi   Odonicowi   z   powodu 
nadmiernego   uprzywilejowania   przezeń   Kościoła   w   Wielkopolsce.   Brodaty   podjął   zbrojną 
wyprawę   przeciwko  Odonicowi,   ale  nie  zdołał  przełamać  jego  oporu  i  musiał   z  Wielkopolski 
zrezygnować.  Opanował  ją  aż  po Wartę  w  roku  następnym,  a  Odonic   uznał  tę  jego zdobycz. 
Późniejsze próby jej rewindykacji nie powiodły się.

Brodaty   oddał   namiestnictwo   w   Wielkopolsce   synowi   Henrykowi   Pobożnemu   i   zamierzał 

uzyskać   dlań   w   przyszłości   koronę   królewską.   Starania   te   rozpoczął   –   jak   się   wydaje   –   w 
porozumieniu z cesarzem Fryderykiem II. W rządach wewnętrznych okazał się nieustępliwy w 
stosunku   do   dążności   emancypacyjnych   Kościoła.   Pod   koniec   swego   życia   zamienił   rządy 
opiekuńcze w księstwie opolsko-raciborskim na władztwo bezpośrednie, przenosząc wdowę po 
Kazimierzu i jej dzieci do Kalisza. Henryk Brodaty zmarł w 1238 r., a władzę w rozległym jego 
państwie   objął   Henryk   Pobożny.   Mimo   że   do   lat   sprawnych   doszedł   już   wówczas   Bolesław 
Wstydliwy,  władztwo Henryka  Pobożnego nie zostało  uszczuplone  i jego opiekuńcze  rządy w 
księstwie sandomierskim praktycznie nie ustały. Przyjmowano, że Henryk rozszerzył nadto swoje 
posiadłości w Wielkopolsce, a mianowicie że w 1239 r. wygnał z gnieźnieńskiej dzielnicy Odonica, 
który zmuszony był osiąść w swoim dawnym władztwie na Ujściu, gdzie w tym samym jeszcze 

background image

roku zakończył życie. Pogląd ten jednak został świeżo zakwestionowany (B. Zientara).

Henryk Pobożny oddalił się od linii politycznej swego ojca, bo poszedł na ustępstwa w stosunku 

do   Kościoła   wewnątrz   państwa,   a   w   polityce   zewnętrznej   szukał   oparcia   w   skłóconym   z 
cesarstwem  papiestwie,   pragnąc   zapewne  w  ten   sposób  wprowadzić  w  czyn   ojcowską  myśl  o 
koronie królewskiej.

14. Pierwszy najazd tatarski i jego następstwa

Świetnie poczęte dzieło zjednoczeniowe Henryków śląskich okazało się nietrwałe. Zmiótł je 

najazd mongolskich ludów stepowych zwanych na Zachodzie Tatarami. Ludy te przeszły właśnie 
ważny etap rozkładu wspólnot rodowych i tworzenia się państewek plemiennych. Jedno z plemion, 
na   którego   czele   stał   chan   Temudżyn,   w   drodze   jak   gdyby   wewnętrznego   podboju   dokonało 
zjednoczenia Mongołów. Temudżyn przyjął tytuł wielkiego chana czyli Czyngis-chana i rozpoczął 
dalsze   podboje,   przesuwając   się   w   kierunku   Chin,   Indii,   Chorezmu.   Utworzone   w   wyniku 
podbojów   imperium   mongolskie   starło   się   w   1223   r.   w   bitwie   nad   Kalką   u   ujścia   Donu   z 
książętami ruskimi, którzy ponieśli dotkliwą klęskę. Już po śmierci Czyngis-chana (1226) podbili 
Tatarzy w latach 1237-1240 Ruś, a w 1241 r. podjęli w ślad za zbiegłymi na Węgry Połowcami 
wyprawę   zbrojną   do   Europy   środkowej.   Jedna   część   wojsk   mongolskich   pociągnęła   przez 
Siedmiogród   na   Węgry,   a   druga   na   Polskę.   Próba   stawienia   czoła   Tatarom   przez   rycerstwo 
małopolskie pod Chmielnikiem i Turskiem zakończyła się klęską Polaków. Siły zbrojne z całego 
swego rozległego władztwa, wsparte przez joanitów, templariuszy, Krzyżaków śląskich i ludność 
wieśniaczą, które zgromadził Henryk Pobożny zostały rozbite, a on sam – jak wykazują nowsze 
badania – dostał się do niewoli tatarskiej i następnie stracony. Wyprawa zaś tatarska skierowała się 
teraz ku Morawom, aby stamtąd przejść na Węgry i połączyć się z resztą sił tatarskich. Pierwszy 
najazd tatarski miał daleko idące następstwa polityczne. Rozpadło się państwo Henryków śląskich. 
Kraków zajął Konrad mazowiecki. W Sandomierzu – jak wolno się domyślać – usamodzielnił się 
Bolesław Wstydliwy, choć stryj na pewno krępował jego inicjatywę polityczną. Do Wielkopolski 
powrócili synowie Władysława Odonica. W Kaliszu została księżna Wiola, wdowa po Kazimierzu 
opolskim, z młodszym synem Władysławem; starszy jej syn Mieszko jeszcze za życia Henryka 
Pobożnego   powrócił   do   Opola.   W   1244   r.   zostali   oni   przez   synów   Odonica   wyparci   z 
Wielkopolski.   Na   Śląsku   właściwym   rządy   objął   (1242)   Bolesław   Rogatka   syn   Henryka 
Pobożnego. W nowej sytuacji politycznej idea zjednoczenia Polski musiała się oddalić na wiele lat.

15. Małopolska pod rządami Bolesława Wstydliwego

Rządy krakowskie Konrada  mazowieckiego  trwały do 1243 r., kiedy to książę  ten został  z 

Krakowa wypędzony i pokonany w bitwie pod Suchodołem. Na opuszczony tron wprowadzono 
Bolesława Wstydliwego. Główną rolę w tym epizodzie dziejowym odegrał znowu przedstawiciel 
potężnego rodu Gryfitów, wojewoda krakowski Klemens z Ruszczy, co z uznaniem podkreślał 
wiele   lat   później   sam   Bolesław   Wstydliwy.   Próby   odzyskania   Krakowa   przez   Konrada   nie 
powiodły się, z jego zaś synami ułożył Bolesław poprawne stosunki.

Znaczenie   Małopolski   wzrosło   dzięki   odkryciu   soli   kamiennej   (1251);   wcześniej   bowiem 

eksploatowano tylko solankę. Bolesław Wstydliwy przeprowadził poważną reformę salin, dzięki 
której stały się one dochodowym przedsiębiorstwem monarszym.

W stosunkach wewnętrznych zaznaczała się daleko idąca i skuteczna dążność emancypacyjna 

Kościoła,  która znalazła  wyraz  w rozległych  przywilejach immunitetowych.  Ale doszło też  do 
sporu   księcia   z   biskupem   Pawłem   z   Przemankowa   (1273).   Dużą   rolę   odgrywał   tu   w   życiu 
państwowym wiec.

W toczącym się od 1246 r. sporze czesko-węgierskim o spadek po austriackich Babenbergach 

Bolesław  Wstydliwy (za nim Bolesław  Pobożny i Leszek  Czarny)  zaangażował  się po stronie 

background image

Węgier.   Zaważyło   tu   zapewne   jego   małżeństwo   z   córką   Beli   IV   węgierskiego,   jak   również 
małżeństwo   siostry   Bolesława   Salomei   z   bratem   Beli   Kolomanem.   Ponieważ   równocześnie 
książęta śląscy poparli Czechy, Bolesław Wstydliwy podejmował dywersyjne, niszczące wyprawy 
na Śląsk. Natomiast Władysław  książę opolski wyprawił się w 1273 r. na Kraków. W drodze 
powrotnej   został   wprawdzie   pobity   pod   Bogucinem,   ale   Bolesław   zrzekł   się   na   jego   rzecz 
zachodniej części ziemi krakowskiej, tak że granica księstwa opolsko-raciborskiego przesunęła się 
wówczas pod sam Kraków. W tym czasie Bolesław odstąpił od sojuszu z Węgrami, a w 1278 r. w 
wielkiej   rozprawie   czesko-habsburskiej   (bitwa   pod   Dűrnkrut)   wysłał   nawet   Czechom   posiłki. 
Angażował się nadto Bolesław w kościelny program chrystianizacji Jaćwieży i Rusi (biskupstwo 
łukowskie), bez większych jednak sukcesów. Przed śmiercią (1279) na następcę swego desygnował 
księcia sieradzko-łęczyckiego Leszka Czarnego, co potwierdziła nadto elekcja możnych.

16. Postępy rozbicia dzielnicowego na Śląsku

Samodzielne rządy śląskie Bolesława Rogatki trwały niespełna sześć lat, kiedy do udziału we 

władzy musiał dopuścić młodszego brata Henryka III, a z kolei wydzielić mu osobne księstwo 
(1248). Była nim zrazu zachodnia część Śląska, gdy wschodnią z Wrocławiem zatrzymał Bolesław 
dla   siebie.   W   parę   miesięcy   później   bracia   zamienili   między   sobą   dzielnice.   Tymczasem   z 
roszczeniami do władzy wystąpił następny brat Konrad, który porzucił karierę duchowną. Bolesław 
przyjął go do współrządów swojej dzielnicy, ale wnet pod naciskiem Przemyśla I wielkopolskiego 
wydzielił mu księstwo głogowskie. Równocześnie kolejny brat Rogatki, Władysław, dopuszczony 
został do współrządów w księstwie wrocławskim Henryka III. Tu do dalszego podziału nie doszło, 
bo   Władysław   przebywał   na   dworze   praskim,   gdzie   z   czasem   został   kanclerzem;   później   był 
biskupem   passawskim   i   arcybiskupem   salzburskim.   Ten   stan   utrzymał   się   także   po   śmierci 
Henryka   III   (1266),   kiedy   z   kolei   jego   syn   Henryk   IV   Probus   pozostawał   formalnie   we 
współrządach   z   Władysławem.   Dopiero   śmierć   Henryka   IV   (1290)   pociągnęła   za   sobą   istotne 
zmiany terytorialne tej dzielnicy. Natomiast księstwo legnickie Bolesława Rogatki rozpadło się po 
śmierci tegoż (1278) na właściwe legnickie oraz na jaworskie. Z księstwa głogowskiego po śmierci 
Konrada (1273 lub 1274) wydzieliło się osobne państewko ścinawsko-szprotawskie. Przyłączył je z 
powrotem do księstwa głogowskiego w 1289 r. Henryk I głogowski. Dzielnica opolsko-raciborska 
utrzymała się w całości aż do śmierci księcia Władysława (1281), po czym rozpadła się na cztery 
księstwa: opolskie, raciborskie, cieszyńskie i bytomskie.

W omawianym tu okresie Śląsk wykazywał orientację proczeską, którą ułatwiło pokrewieństwo 

(po   matce)   synów   Pobożnego   z   Przemyślidami.   W   sporze   Czech   z   Węgrami,   o   spadek   po 
Babenbergach a następnie z Habsburgami, książęta śląscy popierali stronę czeską. Konsekwencją 
tej   polityki   był   dokonany   przez   Henryka   IV   Probusa   zapis   –   wprawdzie   później   odwołany   – 
księstwa wrocławskiego na rzecz Przemyślidów.

Postępujące   rozbicie   dzielnicowe   Śląska   miało   swoje   fatalne   następstwa.   Konflikty   zbrojne 

Bolesława   Rogatki   z   Henrykiem   III   zmuszały   obie   strony   do   szukania   pomocy   na   zewnątrz, 
niekiedy   kosztem   zrzeczeń   terytorialnych.   Tak   więc   Henryk   III   zastawił   margrabiemu 
miśnieńskiemu pograniczny gród Szydłów, który szczęśliwie na stałe od Śląska nie odpadł, zaś 
Bolesław Rogatka oddał w 1249 r. za cenę obiecanej pomocy połowę potężnego grodu Lubusza 
arcybiskupstwu magdeburskiemu, a drugą – Marchii Brandenburskiej. Nie zdołał ich wykupić, a 
połączona następnie w rękach brandenburskich (1252), stała się Ziemia Lubuska zawiązkiem tak 
groźnej dla Polski Nowej Marchii. W stosunkach wewnętrznych  książęta śląscy odznaczali się 
nieustępliwością wobec roszczeń Kościoła, co wiodło do częstych sporów. Najostrzejszy przebieg 
miał   spór   Henryka   IV   Probusa   z   biskupem   wrocławskim   Tomaszem   II   w   latach   1274-1287. 
Przybrał on charakter wojny domowej i wstrząsnął całym księstwem wrocławskim. W miastach 
śląskich tego okresu zaznaczył się wzrost znaczenia żywiołu niemieckiego, który z jednej strony 
stał się czynnikiem aktywizującym tę dzielnicę pod względem gospodarczym, ale z drugiej parł do 

background image

rozluźnienia jej związku z pozostałymi  dzielnicami  Polski na korzyść  bujnie rozwijających  się 
wówczas Czech, ku którym wyraźnie ciążył.

17. Wielkopolska pod rządami synów Władysława Odonica

Przemysł  I i Bolesław Pobożny rządzili  najpierw przez wiele lat Wielkopolską wspólnie. Z 

czasem   przeważyła   dążność   do   podziału   Odonicowej   spuścizny.   Trzykrotnie   dzielili   ją   bracia 
między   siebie   {1247,   1249   i   1253).   Ostatecznie   za   trzecim   razem   Przemysł   uzyskał   część 
zachodnią z ośrodkiem w Poznaniu, a Bolesław część wschodnią z Gnieznem i Kaliszem. Podział 
ten – choć krótkotrwały – zaciążył na 

t

 późniejszym podziale administracyjnym Wielkopolski. Już 

w 1257 r. zmarł Przemysł, dzięki czemu cała Wielkopolska znalazła się pod władzą Bolesława 
Pobożnego. Dopiero na parę lat przed swoją śmiercią oddał Bolesław Pobożny dzielnicę poznańską 
Przemysłowi II, pogrobowemu synowi Przemyślą I; gdy zaś zmarł w 1279 r., całą Wielkopolską 
zawładnął z kolei Przemysł II.

Na czoło spraw politycznych drugiej połowy XIII w. wysunęła się w dzielnicy wielkopolskiej 

sprawa   obrony   kresów   zachodnich,   ściślej   pogranicznych   grodów   Drezdenka   i   Santoka,   przed 
zaborczością   tzw.   Nowej   Marchii   brandenburskiej,   która   właśnie   wciskała   się   między 
Wielkopolskę i Pomorze Zachodnie coraz głębiej sięgającym klinem. Brandenburczycy opanowali 
zrazu przejściowo w 1265 lub 1266 r. Santok, a w 1270 r. zawładnęli już obydwoma grodami. 
Zdołali   nadto   zhołdować   władcę   pomorskiego   Mszczuja   II.   Bolesław   Pobożny   wraz   z 
młodocianym   bratankiem   Przemysłem   II   podjął   akcję   rewindykacyjną,   w   której   próbował 
przymierza z Mszczujem. Gdy jednak Mszczuj nie dotrzymał przyrzeczeń, Bolesław zbliżył się do 
Barnima zachodniopomorskiego. W efekcie kilkuletnich zmagań strona polska odzyskała w 1272 r. 
Drezdenko, a z kolei w 1278 r. Santok.

Na czoło zagadnień politycznych Wielkopolski w omawianej epoce wysuwają się stosunki z 

dzielnicą   kujawską.   Książę   Kazimierz   kujawsko-łęczycko-sieradzki,   który   pojął   za   żonę   córkę 
Henryka Pobożnego, otrzymał wraz z nią kasztelanię lądzką w Wielkopolsce. Po dojściu do władzy 
w dzielnicy wielkopolskiej synów Odonica, Bolesław Pobożny uzyskał jej gnieźnieńską część i 
natychmiast podjął próbę rewindykacji Lądu (1247, 1258).

Zdobył go ostatecznie w 1261 r. W 1268 r. rycerstwo inowrocławskiej części Kujaw podniosło 

bunt przeciwko swemu księciu Ziemomysłowi z powodu nadmiernego faworyzowania Niemców i 
wezwało Bolesława Pobożne aby objął wspomnianą część Kujaw we władanie. Bolesław panował 
przynajmniej   trzy   lata,   po   czym   zwrócił   ją   Ziemomysłowi,   dla   siebie   trzymując   kasztelanię 
kruszwicką.

W drugiej połowie XIII w. w Wielkopolsce żywo rozwijały się miasta, a niektóre z nich; jak 

zwłaszcza Poznań, Kalisz, Pyzdry i Gniezno, doszły nawet do dużego znaczenia.

18. Podziały polityczne w dzielnicy kujawsko-mazowieckiej

Jeszcze za życia Konrada mazowieckiego zarysował się podział je księstwa na część kujawską, 

którą oddał w 1233 r. pod władzę swego syna Kazimierza, oraz mazowiecką, w której władzę 
powierzył   drugiemu   synowi   Bolesławowi.   Świeżo   oderwaną   przez   siebie   od   Krakowa   ziemię 
łęczycko-sieradzką przyłączył Konrad najpierw do terytorium Bolesława, a następnie w związku z 
oddaniem na rzecz synów Kujaw i Mazowsza są osiadł w nowo nabytej dzielnicy, przypuszczalnie 
po to, aby być bliżej Krakowa. W 1247 r., gdy Konrad zmarł, ziemia łęczycko-sieradzka połączyła 
się z Kujawami. Mazowsze zaś po rychłej śmierci Bolesława (1248) przeszło we władanie jego 
brata Ziemowita, właściwego protoplastę mazowieckiej linii Piastów, od 1247 r. księcia czerskiego. 
Po śmierci Ziemowita w 1262 r. Mazowsze  rozpadło się na dzielnicę  płocką jego syna Bolesława 
II, oraz czerską – drugiego syna Konrada. W 1294 r., po śmierci Konrada  zostało  scalone i pod 
jedną władzą  przetrwało do 1313 r. Zupełnie   inne   były   koleje   dzielnicy   kujawsko-łęczycko-

background image

sieradzkiej. Jeszcze za życia Kazimierza   najstarszy jego syn Leszek Czarny otrzymał Łęczycę i 
Sieradz   (1260).   Po   śmierci   zaś   Kazimierza   (1267)   Kujawy   objął   drugi   jego   syn   Ziemomysł. 
Wreszcie   po   dojściu   do   lat   sprawnych   pozostałych   trzech   synów   Kazimierza,   tj.   Władysława 
Łokietka, Kazimierza II i Ziemowita, ten ostatni najmłodszy, osiadł w Dobrzyniu, a Łokietek z 
Kazimierzem dzielili rządy na Kujawach brzeskich i w Łęczycy; nadto po śmierci Leszka Czarnego 
Łokietek objął Sieradz. Kujawy Inowrocławskie Ziemomysła miały z kolei trzech sukcesorów, a 
księstwo dobrzyński Ziemowita – aż czterech.

Jeszcze   za   życia   Konrada   mazowieckiego   jego   dzielnica   stanęła   wota   problemu   najazdów 

jaćwięskich. Aby się przed nimi zabezpieczyć, Konrad osadził część rycerzy dobrzyńskich, tych, 
którzy nie połączyli się z Krzyża karni, w Drohiczynie (1237). Musiał zatem posiadać ów gród 
leżący   już   poza   Mazowszem,   ku   któremu   kierowało   się   mazowieckie   osadnictwo.   Dobrzyńcy 
napadów jaćwięskich nie powstrzymali, a działalność ich wnet wygasła. Około połowy XIII w. 
Drohiczyn już od Mazowsza odpadł. Najazdy Jaćwięgów ciągnęły się jeszcze przez kilkadziesiąt 
lat,   a   jeden  z   ostatnich   (1282)   sięgnął   aż   do   Małopolski.   Równocześnie   książęta   mazowieccy 
utrzymywali   niemal   nieprzerwanie   przyjazne   stosunki   z   Rusią.   Kujawy   stanęły   wobec   takich 
problemów,   jak   spór   o   Ląd,   kujawskie   rządy   Bolesława   Pobożnego,   sąsiedztwo   krzyżackie   i 
pomorskie.   Niebezpieczeństwa   od   strony   Krzyżaków   jeszcze   tu   nie   dostrzegano,   co   więcej   – 
udzielano im czynnego poparcia w walkach zbrojnych z Pomorzem Gdańskim.

Na   Kujawach,   a   także   na   Mazowszu,   rozległe   przywileje   immunitetowe   osiągnął   Kościół. 

Mniejszą rolę niż w innych dzielnicach odgrywało tu osadnictwo na prawie niemieckim; nie tknęło 
ono jeszcze niemal w omawianym okresie Mazowsza.

19. Ku zjednoczeniu Polski

Przemiany gospodarczo-społeczne Polski XIII w. stworzyły warunki, w których zjednoczenie 

Polski   stało   się   koniecznością.   Rozwój   gospodarki   towarowo-pieniężnej   tworzył   więzi 
ekonomiczne o charakterze wczesnych rynków lokalnych, ale również i więzi handlowe o szerszym 
zasięgu,   wykraczające   poza   granice   pojedynczych   księstw   i   wymagające   opieki   władzy 
państwowej, jakiej nie  mogły zagwarantować drobne, często skłócone między sobą organizmy 
polityczne. Jeżeli nawet poszczególne miasta Polski ciążyły w drugiej połowie XIII w. czy to ku 
Czechom,  czy to ogólnie ku niemczyźnie, to rozwój życia  miejskiego  tej epoki i tak stanowił 
obiektywny czynnik zjednoczenia Polski. Dalej rycerstwo, które wyrobiło sobie już dość szeroki 
zakres uprawnień typu stanowego, stawało się ponaddzielnicową solidarną siłą społeczną. Było ono 
zainteresowane W takiej władzy publicznej, która na gruncie wyrobionych już praw tej grupy spo-
łecznej strzegłaby jej interesów przed przerostem znaczenia możnych i roszczeniami Kościoła. Ale 
i możnowładztwo, dawniej główna siła rozkładowa jedności politycznej Polski, odgrywać zaczęło 
inną   rolę.   Tworzyło   teraz   stronnictwa   o   zróżnicowanych   tendencjach,   popierające   nierzadko 
przedsięwzięcia   zjednoczeniowe.   Wreszcie   bardzo   ważną   rolę   w   procesie   zjednoczenia   ziem 
polskich   odegrał   Kościół.   Stanowił   on   wciąż   jedną   prowincję   kościelną,   a   zatem   organizację 
wiążącą   w   całość   wszystkie   dzielnice.   Podział   zaś   na   diecezje   nie   pokrywał   się   z   podziałami 
politycznymi,   co   niewątpliwie   utrudniało   pracę   duszpasterską.   Jeszcze   większe   niedogodności 
odczuwała kościelna administracja gospodarcza. Dobra bowiem jednego biskupstwa i jego kapituły 
znajdowały się często na obszarze kilku, nie zawsze zgodnych między sobą władców. Waśnie zaś 
polityczne często dawały się we znaki posiadłościom kościelnym.  Tak np. wiadomo, że najazd 
Świętopełka pomorskiego na Kujawy z 1238 r. odczuło bardzo dotkliwie biskupstwo włocławskie. 
Podobnie dobra biskupstwa wrocławskiego poważnie ucierpiały w 1271 r. wskutek dywersyjnych 
napadów na Śląsk Bolesława Wstydliwego przy poparciu Leszka Czarnego, Bolesława Pobożnego 
i   Konrada   czerskiego.   O   żywotności   ideologii   zjednoczeniowej   w   łonie   Kościoła   polskiego 
świadczy legenda o św. Stanisławie, a mianowicie jej wątek o zrośnięciu się członków świętego, co 
miało   zapowiadać   połączenie   się   w   jedną   całość   rozbitej   politycznie   Polski.   Nie   bez   racji 

background image

arcybiskup Jakub Świnka był gorącym rzecznikiem zjednoczenia.

Ruchowi   zjednoczeniowemu   towarzyszyło   rozbudzenie   w   całym   niemal   społeczeństwie 

świadomości   narodowej.   Miało   ono   za   podstawę   ponaddzielnicowe   więzi   ekonomiczne,   a   za 
katalizator   napływ   obcych   językowo   i   obyczajowo   osadników   lub   rycerzy   niemieckich; 
oddziaływało na ideologię zjednoczeniową, ale i wtórnie wzmagało się na fali zjednoczeniowego 
procesu.

Bardzo   istotnym   wreszcie   czynnikiem   tego   procesu   była   sama   dynastia   piastowska,   która 

przechowała silne poczucie więzi rodzinnej i – mając być może oparcie w ówczesnym prawie 
prywatnym   –   przeświadczeni   o   niepozbywalności   dóbr   poza   krąg   rodzinny,   jak   gdyby   i   tutaj 
obowiązywało prawo bliższości krewnych do nabywania posiadłości w obrębi rodziny, połączone z 
tzw. prawem retraktu w wypadku pominięcia bliższych. Jeszcze np. Henryk IV Probus, który za 
młodu sukcesję swego księstwa najprawdopodobniej przekazał Przemyślidom, pod koniec życia z 
odnośnych zobowiązań się wycofał na rzecz krewniaka śląskiego. Przemysł II wielkopolski przelał 
wprawdzie w 1291 r. na Wacława II czeskiego swoje prawa do ziemi krakowskiej, ale uczynił to w 
sytuacji przymusowej. W XIV w. to poczucie już się zatracało, jak świadczy o tym choćby fakt że 
Henryk VI wrocławski zapisał swoją sukcesję Luksemburgom.

20. Książęta polscy wobec idei zjednoczenia Polski u schyłku XIII w.

Od dawna domyślano się, ze około 1287 r. czterej książęta polscy a mianowicie Leszek Czarny, 

Henryk   IV   Probus,   Przemysł   II   i   Henryk   głogowski,   zawarli   porozumienie   co   do   kolejnej 
wzajemnej sukcesji dzielnicy krakowskiej, czy może również ich dzielnic dziedzicznych. Pogląd 
ten, oparty jedynie na wnikliwej analizie następstwa wypadków, został zakwestionowany, ale sama 
konsekwentna dążność naszych książąt ze schyłku XIII w. do scalania ziem polskich nie może 
ulegać wątpliwości.

W   1288   r.   zmarł   bezpotomnie   po   dziewięcioletnich   rządach   w   Krakowie   Leszek   Czarny. 

Rycerstwo   dzielnicy   małopolskiej   powołało   na   jego   następcę   Bolesława,   księcia   płockiego. 
Tymczasem kasztelan krakowski Sułko oddał stolicę księstwa Henrykowi IV Probusowi, który 
znalazł tu oparci szczególnie w mieszczaństwie. Z początkiem roku następnego, gdy Probus bawił 
już   na   Śląsku,  ruszyła   do   Krakowa   wyprawa   posiłkowa,   prowadzona   przez   książęta:   Przemka 
szprotawskiego, Bolka opolskiego i Henryka legnickiego. W drodze powrotnej książęta ci zostali 
pobici pod Siewierzem przez pretendenta mazowieckiego Bolesława płockiego, jego brat Konrada 
oraz Władysława Łokietka. Przemko zginął na polu bitwy, a Bolko dostał się do niewoli. Kraków 
zajął Łokietek, któremu Bolesław płocki przekazał swoje prawa do spuścizny po Leszku Czarnym. 
W nowej wyprawie (1289) Henryk IV bez trudu zawładnął Krakowem, zaś Łokietek zatrzymał 
ziemię sandomierską. Teraz podjął Henryk starania o koronę królewską, w trakcie których zginął 
otruty (1290). W sporządzonym  tuż  przed śmiercią  testamencie  przekazał  dzielnicę  krakowską 
Przemysłowi   II   wielkopolskiemu,   a   własne   księstwo   wrocławskie   Henrykowi   głogowskiemu. 
Ewentualne roszczenia Przemyślidów miała zaspokoić oddana im ostatnią wolą Probusa ziemia 
kłodzka. Przemysł zajął Kraków bez trudu, natomiast sprawa głogowskiej sukcesji we Wrocławiu 
natrafiła na opór Henryka z linii legnickiej, za którym opowiedzieli się mieszczanie wrocławscy i 
którego poparł Wacław II czeski. Wynikły stąd konflikt zbrojny zakończył się dopiero w 1294 r. W 
tym   okresie   trzykrotnie   rozbierano   największe   na   Śląsku   księstwo   wrocławskie.   Znaczną   jego 
część, położoną po prawym brzegu Odry, utrzymał w swoich rękach Henryk głogowski. Wrocław z 
centralną lewobrzeżną częścią Śląska pozostał w rękach Henryka legnickiego. Część południową 
księstwa   wrocławskiego   ze   Świdnicą   i   Ziębicami   otrzymał   jeszcze   w   1291   r.   brat   Henryka 
legnickiego Bolko jaworski, który w sporze o spadek po Probusie popierał Henryka głogowskiego. 
Gdy w 1296 r. zmarł Henryk  Gruby legnicki,  władztwo jego rozpadło się na trzy księstwa, a 
mianowicie: właściwe legnickie, wrocławskie i brzeskie (Brzeg nad Odrą). Najpotężniejszym zaś 
księciem Śląska był teraz Henryk głogowski.

background image

21. Roszczenia Przemyślidów do Krakowa

Tymczasem   z   pretensjami   do   dzielnicy   krakowskiej   wystąpił   Wacław   II   z   dynastii 

Przemyślidów. Według tradycji czeskiej zapisu tej dzielnicy (zapewne łącznie z sandomierską) na 
jego rzecz dokonała wdowa po Leszku Czarnym, a ciotka Wacława, Gryfina. W świetle polskiego 
prawa   dynastycznego   zapis   taki   –   jeżeli   faktycznie   nastąpił   –   nie   miał   mocy   prawnej. 
Prawdopodobnie   jednak   jeszcze   przed   śmiercią   Henryka   IV   Probusa   sposobił   się   Wacław   do 
opanowania   Krakowa,   bo   począwszy   od   1289   r.   tworzył   sobie   pomost   do   tej   dzielnicy   przez 
zhołdowanie najpierw księcia bytomskiego, a następnie książąt cieszyńskiego i opolskiego (1291) 
oraz raciborskiego (1292). Śmierć zaś Probusa dała mu do ręki najsilniejszy atut. Wacław był 
bowiem dawniej przewidywany na sukcesora w księstwie wrocławskim, a ponieważ w 1280 r. 
Henryk   Probus   uznał   się   wasalem   króla   niemieckiego   Rudolfa   Habsburga,   wystarał   się   teraz 
Wacław o przekazanie mu spuścizny Henryko we j przez Rudolfa jako pana lennego. Chociaż 
stosunek   lenny   Henryka   IV   do   Rzeszy   niemieckiej   nie   mógł   w   żadnym   wypadku   dotyczyć 
Krakowa, łatwo było rozciągnąć go i na dzielnicę krakowską, skoro Henryk z czasem ją posiadł. 
Tytuły  te jednak nie  wystarczały.  Zdawał sobie  z tego  sprawę sam  Wacław,  bo przystąpił  do 
organizowania w Małopolsce stronnictwa, które by go poparło. Istotnie część panów małopolskich 
z biskupem Pawłem z Przemankowa na czele dokonała elekcji Wacława na tron krakowski. Zdaje 
się,   że   Paweł   z   Przenankowa,   który   już   dawniej   znajdował   się   w   opozycji   do   Bolesława 
Wstydliwego i Leszka Czarnego, po śmierci Henryka IV poparł Przemysła II wielkopolskiego. 
Przemysł,   po   utracie   oparcia   w   tym   możnym   przedstawicielu   Kościoła   krakowskiego,   wobec 
niechybnej groźby rozprawy zbrojnej z Wacławem II, zrzekł się na jego rzecz Krakowa. Gdy już 
nic nie stało Wacławowi na przeszkodzie, biskup bamberski Arnold na czele wojsk czeskich zajął 
w jego imieniu Kraków (1291). Wacław przyjął tytuł księcia krakowskiego i sandomierskiego, 
chociaż w Sandomierzu  władzę sprawował Łokietek.  Wkrótce delegacja panów krakowskich z 
biskupem Pawłem z Przemankowa udała się do Czech, gdzie pozyskała omówiony już przywilej 
lutomyski (1291), który gwarantował zdobycze Kościoła i rycerstwa i który stanowił ze strony 
Wacława dopełnienie warunków w sprawie jego elekcji na tron krakowski. W 1202 r. wyprawił się 
Wacław   przeciw   Łokietkowi.   Najpierw   wyparł   go   z   Sandomierza,   a   następnie   oblężonego   w 
Sieradzu przymusił do zrzeczenia się Małopolski i złożenia hołdu lennego. W razie niedotrzymania 
przez Łokietka tych warunków mieszczanie Brześcia Kujawskiego i Brzeźnicy mieli wypowiedzieć 
mu posłuszeństwo. Hołd lenny złożyli wówczas Wacławowi brat Łokietka Kazimierz oraz książę 
płocki Bolesław. Tak zawładnął Wacław II Małopolską i ustanowił tu namiestniczy urząd starosty, 
na   który   –   wbrew   gwarancjom   przywileju   lutomyskiego   o   obsadzaniu   godności   przez   panów 
miejscowych – powoływał oddanych sobie ludzi spoza Szielnicy (Bolko książę opolski, Tasso z 
Wiesenburga, Mikołaj książę opawski).

22. Królestwo Przemysła II i jego upadek

Swoją rezygnację na rzecz Czech z Krakowa i Sandomierza traktował

 

zapewne Przemysł II jako 

doraźną konieczność, bo już wnet po sukcesie Wacława II z 1292 r. uznał tę rezygnację za nie 
wiążącą; znalazło to wyraz w jego tytulaturze z początku 1293 r. (książę Wielkopolski i dziedzic 
Krakowa)   oraz   w   utrzymanym   po   jego   krakowskich   rządach   godle   i   pieczętnym   w   postaci 
ukoronowanego   orła,   jakiego   używał   Henryk   Probus;   łączyło   się   to   z   zarzuceniem   godła 
wielkopolskiego, tj. lwa. Być m w związku z pogłoskami na temat starań Wacława II o koronę 
polską wszczął w Rzymie takież zabiegi również Przemysł II. Akcja była skuteczna, bo uzyskał 
zgodę papieską, w myśl której arcybiskup Jakub Świnka dokonał w Gnieźnie w czerwcu 1295 r. 
aktu   koronacyjnego.   Królestwo   Przemysła   II   miało   szczupłą   podstawę   terytorialną,   bo   oprócz 
Wielkopolski obejmowało faktycznie tylko Pomorze Gdańskie, które stosownie do umowy z 1282 

background image

r. między Mszczujem II pomorskim, a Przemysłem II, po śmierci Mszczuja w 1294 r. przeszło pod 
władzę Przemysła. W intencji swego twórcy nie miało to być bynajmniej partykularne królestwo 
wielkopolskie; teoretycznie rozciągało się ono z pewnością na całość ziem polskich, przy czym 
Przemysł nie rezygnował na przyszłość nawet ze stołecznego charakteru Krakowa w tworzonym 
państwie.   Na   pokoronacyjnej   jego   majestatycznej   pieczęci   widnieje   wszak   krakowski   orzeł   w 
koronie.

Królewskie   rządy   Przemysła   II   trwały   zaledwie   siedem   miesięcy.   Został   on   bowiem 

zamordowany   w   Rogoźnie   (luty   1296)   w   wyniku   spisku   wielkopolskich   rodów   Zarembów   i 
Nałęczów, a przy prawdopodobnej inspiracji brandenburskiej. W myśl wcześniejszych układów 
Przemysła   II   najpierw   z   Henrykiem   głogowskim,   a   później   prawdopodobnie   z   Władysławem 
Łokietkiem co do sukcesji w Wielkopolsce, po spadek Przemysłowy sięgnęli równocześnie obaj ci 
pretendenci. W każdym razie pierwszy znalazł oparcie w miastach, a drugi w rycerstwie i władzach 
kościelnych. Sytuację komplikowało nadto wystąpienie Łokietkowego bratanka Leszka kujawsko-
inowrocławskiego,   który   z   racji   powinowactwa   z   wygasłą   pomorską   dynastią   zajął   Pomorze 
Gdańskie. Łokietek odebrał jednak Pomorze bratankowi, a z Henrykiem głogowskim, którego nie 
zdołał wyprzeć z Wielkopolski, wszedł jeszcze w 1296 r. w układy. W Krzywinie dokonano więc 
podziału   państwa   Przemysła   II.   Łokietek   oprócz   Pomorza   zatrzymywał   trzon   dzielnicy 
wielkopolskiej z głównymi grodami w Gnieźnie, Kaliszu i Poznaniu, zaś Henryk głogowski posiadł 
południowo-zachodnie tereny pograniczne. Trudności wewnętrzne w Wielkopolsce, a nadto wojna 
z Wacławem, zmusiły Łokietka w 1297 r. do nowego zrzeczenia się na rzecz – Wacława Krakowa i 
Sandomierza. Wkrótce stracił Łokietek oparcie w sferach kościelnych Wielkopolski (1298), które 
odwróciły swoje sympatie ku Henrykowi głogowskiemu. Kiedy w 1299 r. zobowiązał się do hołdu 
lennego na rzecz Czech, doszło do buntu rycerstwa, które po wygnaniu Łokietka powołało na tron 
wielkopolski Wacława II. Niemało zapewne zabiegał o to sam Wacław, torując sobie nadto drogę 
do spuścizny po Przemyśle  II przez małżeństwo  z jego córką Ryksą.  Zająwszy Wielkopolskę, 
opierając się na znacznej sile militarnej i formalnie wybrany na władcę, koronował się w 1300 r. na 
króla Polski. Aktu koronacji dokonał arcybiskup Jakub Świnka, który pięć lat wcześniej włożył 
koronę na głowę Przemysła II. Dzieło zjednoczenia zostało w znacznym stopniu dokonane, bo 
Wacław   skupił   w   swoich   rękach   większość   ziem   polskich,   a   nadto   próbował   rozciągnąć   swą 
władzę zwierzchnią na terytoria pozostałe. Miał więc całą Małopolskę, Wielkopolskę, Pomorze 
Gdańskie, opuszczoną przez Łokietka część Kujaw z ziemiami łęczycką i sieradzką, był panem 
zwierzchnim dawnej dzielnicy opolsko-raciborskiej, Kujaw inowrocławskich, a prawdopodobnie 
również Mazowsza. Praktycznie więc poza zasięgiem jego władzy pozostawały księstwa Śląska 
właściwego i przypuszczalnie ziemia dobrzyńska.

23. Kultura Polski XHI w.

W kulturze polskiej XIH w. zaszły bardzo istotne zmiany. Przede wszystkim bardzo pokaźnie 

rozszerzył   się   krąg   rzeczywistych   odbiorców   nowych   chrześcijańskich   treści   ideowych.   Wciąż 
jeszcze  głównymi  ośrodkami  wyższej  kultury umysłowej  były  siedziby biskupów, a zwłaszcza 
działające w ich otoczeniu kapituły, które skupiały zawsze większą liczbę ludzi wykształconych. 
Szkoły katedralne przodowały w dziedzinie oświaty przygotowując co prawda głównie adeptów 
stanu duchownego. Liczbę szkół przy katedrach biskupich i kościołach kolegiackich dochodziła w 
XIII w. do 30. Dopiero w tym stuleciu utworzono sieć organizacji parafialnej, z czym łączył się 
wzrost  liczby duchowieństwa, a  Kościół  zbliżył  się  poważnie  do ludu.  Szkoły parafialne  były 
jeszcze nieliczne (w Krakowie pierwsza w latach dwudziestych XIII w.) i powstawały na razie 
jeszcze głównie w miastach. Od swoich początków dawały jednak możliwości elementarnej nauki 
nie tylko  dla potrzeb Kościoła, ale również dla celów formującego  się stanu mieszczańskiego. 
Pojawiła się troska o polskie oblicze krzewionej przez Kościół kultury, co znajdowało wyraz w 
postulatach, aby duszpasterze polscy znali polski język (zalecenie legata papieskiego z 1248 r. oraz 

background image

uchwała synodalna z 1285 r.).

Zmienił   się   w   omawianej   epoce   zasięg   kulturalnego   oddziaływania   klasztorów.   Dawne 

zgromadzenia   religijne:   benedyktyńskie,   kanoników   regularnych,   norbertańskie,   cysterskie, 
jakkolwiek miały znaczne osiągnięcia, działały w pewnej izolacji w stosunku do szerszych kręgów 
społeczeństwa.   W   XIII   w.   prym   wiodły   nowe   zakony   dominikanów   i   franciszkanów,   które 
powstały   na   początku   stulecia   w   Europie   zachodniej   na   fali   miejskich   ruchów   społecznych, 
mających  najczęściej  zabarwienie  sekciarskie  i antyfeudalne.  Jeżeli  miały sprostać zamierzeniu 
swoich twórców, musiały się maksymalnie zbliżyć do społeczeństwa miejskiego i oddziaływać na 
nie słowem lub przykładem.  Pierwszy konwent  dominikański powstał w Krakowie w 1222 r., 
następnie w parę lat później we Wrocławiu i Sandomierzu, a już w 1228 r. zorganizowano w Polsce 
dominikańską   prowincję   zakonną.   Później,   bo   około   1236   r.   pojawili   się   u   nas   franciszkanie 
(Kraków), którzy również wkrótce utworzyli liczne konwenty.

Nowe   treści   kulturalne   sięgały   coraz   bardziej   w   głąb   społeczeństwa.   Nie   tylko   przybywało 

duchownych   polskiego   pochodzenia,   ale   na   gruncie   rodzimym   rozwinęła   się   twórczość 
intelektualna i artystyczna. Coraz częściej udawali się Polacy na studia zagraniczne, a nierzadko 
przyczyniali  się do rozwoju myśli  w  skali  ogólnoeuropejskiej. Listę  wybitnych  przedstawicieli 
nauki i piśmiennictwa otwiera mistrz Wincenty Kadłubek, wychowanek uniwersytetu w Paryżu lub 
Bolonii, czy może  jednego i drugiego, kanclerz  Kazimierza  Sprawiedliwego,  potem (od 1207) 
biskup krakowski, a wreszcie w ciągu ostatnich pięciu lat życia – mnich u cystersów w Jędrzejowie 
(zm. 1223). Jego kronika, rozsnuwająca dzieje Polski na kanwie dziejów powszechnych, była nie 
tylko   dziełem   bardzo   poczytnym,   ale   wpłynęła   silnie   na   rozwój   ówczesnego   środowiska 
intelektualnego w Krakowie, jak i na całą niemal przeddługoszową historiografię polską. Manierę 
pisarską Kadłubka można dostrzec w licznych dokumentach, powstałych w Krakowie w pierwszej 
połowie XIII w., w niektórych zapiskach Rocznika kapitulnego krakowskiego, a inspirację jego 
dzieła – w powstałych w połowie XIII w. żywotach św. Stanisława pióra dominikanina Wincentego 
z Kielc. Studia zagraniczne odbywał, następca Kadłubka na stolicy biskupiej krakowskiej, Iwo 
Odrowąż   (zm.   1229),   który   pozostawił   po   sobie   spory   księgozbiór.   Zagraniczną   peregrynację 
odbyli   dalej   dwaj   krewniacy   Iwona,   św.   Jacek   i   bł.   Czesław,   inicjatorzy   zgromadzeń 
dominikańskich w Polsce. Za granicą studiowali wybitni prawnicy polscy omawianej epoki, Jakub 
ze Skaryszowa  (zm.  1268) i Stefan Polak (zm. ok. 1275), podobnie jak autor słynnej  Kroniki 
cesarzy i papieży 
Marcin Polak z Opawy (zm. ok. 1278), niekiedy jednak uważany za Czecha. W 
ostatniej   ćwierci   XIII   w.   powstał   w   Paryżu   traktat   o   przyrządzie   astronomicznym   zwanym 
„torquetum”, autorstwa Franka z Polski. Z Paryżem związany był Ślązak (ojciec z Turyngii, matka 
ze   Śląska)   Witelo   (zm.   1314),   którego   traktat   o   optyce   (pt.  Perspektywa)  należy   do 
najwybitniejszych  produktów nauki średniowiecznej  w skali ogólnoeuropejskiej. Około 1270 r. 
znany był w Padwie Mikołaj z Polski, rektor scholarów przybyłych na tamtejszy uniwersytet zza 
Alp. W tym samym mniej więcej czasie ze znakomitej szkoły medycznej w Montpellier wyszedł 
inny Mikołaj z Polski, znany lekarz, który leczył m. in. Leszka Czarnego. Polska omawianego 
okresu wniosła swój wkład w dzieło poznawania i opisu odległych krajów i ludów. Mianowicie w 
wyprawie do imperium mongolskiego, podjętej z ramienia papiestwa przez Jana de Piano Carpino 
w   latach   1245-1247   uczestniczył   wrocławski   franciszkanin   Benedykt   Polak,   który   pozostawił 
cenną relację na temat Mongołów, ich zwyczajów, podbojów i ustroju. Niedawno odkryto inną 
jeszcze relację z tej samej podróży, której autorem był inny Polak, nie znany niestety z pełnego 
imienia.

Stulecie   XIII   uchodzi   słusznie   za   złoty   wiek   polskiego   rocznikarstwa.   Nie   tylko   przybyły 

wówczas   roczniki   nowe,   ale   zmienił   się   także   charakter   zapisek   rocznikarskich.   Ich   autorzy 
odchodzili przeważnie od suchego rejestrowania wydarzeń na rzecz narracji typowej raczej dla 
kronik. Wymienić tu należy przykładowo trzynastowieczną kontynuację roczników: kapitulnego 
krakowskiego   i   kapitulnego   poznańskiego   (zwanego   także   wielkopolskim).   Pomyślny   rozwój 
historiografii znalazł nadto wyraz w kronikach ze schyłku XIII w., a mianowicie w powstałej w 

background image

środowisku poznańskim tzw. Kronice wielkopolskiej oraz spisanej na Śląsku tzw. Kronice śląsko-
polskiej,  
a wreszcie w kronice franciszkańskiej krakowskiej doprowadzonej do 1288 r. W latach 
1269-1273 powstała pierwsza część tzw. Księgi henrykowskiej,  udokumentowanej obficie historii 
tworzenia się latyfundium klasztoru cysterskiego w Henrykowie na Śląsku. Wzrosła ogromnie rola 
pisma w społeczeństwie, o czym świadczy wielka liczba dokumentów pochodzących z tego stulecia 
oraz rozwój książęcych i biskupich kancelarii. Zwyczajowe zaś prawo polskie było już na tyle 
wyrobione, że mniej więcej w ostatniej ćwierci XIII w. zostało ujęte w normę pisaną (tzw. dawniej 
Księga   elbląska,  dziś   zaś   najczęściej:  Najstarszy   zwód   prawa   polskiego)  na   potrzeby   państwa 
krzyżackiego dla sądzenia rodzimej ludności pruskiej.

Duże były osiągnięcia tej epoki w zakresie kultury materialnej. W rolnictwie upowszechniły się 

trójpolówka   i  pług  żelazny.   Do  celów   przemysłowych   zaczęto  wykorzystywać  energię  wodną. 
Budowano   więc   młyny,   a   także   folusze.   Te   ostatnie   przyczyniły   się   do   podniesienia   jakości 
wyrobów   tekstylnych.   Zapotrzebowanie   na   materiał   pisarski   wpłynęło   na   rozwój   produkcji 
pergaminów. W związku zaś z budownictwem gotyckim powstała potrzeba wyrobu szkła, a więc i 
początki   tej   gałęzi   wytwórczości   odnieść   można   już   do   XIII   w.   Wiele   rzemiosł,   związanych 
dawniej   z   wsią   lub   nawet   gospodarstwem   domowym,   zaczęło   przybierać   postać 
wyspecjalizowanych gałęzi produkcji miejskiej, osiągając wyższy poziom wyrobów.

W   sztuce   dokonał   się   przełom,   polegający   na   przejściu   od   form   romańskich   do   gotyckich. 

Jeszcze połowy XIII w. sięgają budowle romańskie, wśród których najbardziej reprezentatywną 
grupę   stanowią   kościoły   cysterskie   (np.   w   Jędrzejowie,   Koprzywnicy,   Wąchocku,   Sulejowie, 
Mogile). Bardzo interesująco przedstawiają się obiekty o cechach wyraźnie przejściowych, od stylu 
romańskiego do gotyckiego. Np. dominikański kościół Św. Jakuba w Sandomierzu reprezentuje w 
zasadzie styl romański, ale jako budulca użyto cegły, charakterystycznej u nas dla gotyku. To samo 
można powiedzieć o obiekcie niższej klasy, a mianowicie kościele Św. Jana za Środka w Poznaniu. 
Najstarsze budowle gotyckie datują się jeszcze z pierwszej połowy XIII w. i wiążą się głównie z 
nowymi  zakonami, tj. dominikańskim (Kraków, Wrocław, Poznań) i franciszkańskim (Kraków, 
Gniezno, Zawichost, Kalisz). Do okazałych budowli gotyckich z XIII w. zaliczyć należy nadto: 
katedrę wrocławską, kaplicę Św. Jadwigi przy kościele klasztornym w Trzebnicy, kościół Mariacki 
w Krakowie, a wreszcie wznoszony już u schyłku stulecia dwukondygnacyjny kościół Św. Krzyża 
we Wrocławiu.  Rzeźbę późnoromańską  reprezentują tympanony wysokiej  klasy artystycznej  w 
kościele Św. Trójcy w Strzelnic oraz w kościele klasztornym z Trzebnicy, a nadto kapitele kolumn 
z licznych świątyń cysterskich. Rzeźba wczesnogotycka jest natomiast stosunkowo nieliczna, ze 
względu   na   znaczną   surowość   starszych   budowli   w   tym   stylu.   Przykładowo   można   jednak 
wspomnieć   tympanony   w   kaplicy   Św.   Jadwigi   w   Trzebnicy   oraz   w   kościele   parafialnym   w 
Lwówku. Malowidło ścienne omawianej epoki zachowało się jedynie szczątkowo (duże fragmenty 
u kanoników  regularnych  w  Czerwińsku). Rozwinęła  się  także  poważnie  sztuka  złotnicza  (np. 
kielich płocki z piękną pateną z daru Konrada mazowieckiego), a wreszcie malarstwo miniaturowe 
(np. kalendarz płocki, psałterz trzebnicki).

Charakterystyczny dla całej omawianej epoki jest wzrost znaczenia elementów rodzimych w 

rozwoju twórczości artystycznej. Mimo  ogólno-chrześcijańskich motywów  i zasadniczych  form 
przejmowanych wprost z Zachodu, sztuka stawała się bardziej dostępna dla ogółu. Jeśli nawet nie 
wpłynęła jeszcze wprost na budzenie się świadomości narodowej, to w każdym razie sprzyjała 
zacieraniu się dzielnicowych separatyzmów.