background image

MITOLOGIA 

 

Ż

ycie i twórczość Jana Parandowskiego 

 

   Wybitny  znawca  kultury  antyku,  tłumacz  literatury  francuskiej  i  pisarz,  Jan  Parandowski, 
znany  jest  polskim  czytelnikom  przede  wszystkim  jako  badacz,  który  opracował  Mitologię
opublikowaną po raz pierwszy w 1924 r. i odtąd wielokrotnie wznawianą. Urodził się w 1895 
r. we Lwowie, zmarł w 1978 r. w Warszawie

1

. Pierwsze zainteresowania antykiem rozbudzili 

w  nim  pedagodzy  z  lwowskiego  Gimnazjum  Klasycznego.  Następnie  studiował  na 
Uniwersytecie  Lwowskim  archeologię,  filologię  klasyczna,  filozofię  i  historię  sztuki.  Już 
wtedy  często  wyjeżdżał  do  Włoch.  O  okolicznościach,  w  jakich  krnąbrny  gimnazjalista 
skłonił  się  w  stronę  antyku,  pisze  w  dowcipnej  anegdocie  W.  Studencki:  W  klasie    VI 
Parandowski  otrzymał  stopień  niedostateczny  z  Homera.  Po  wakacjach  złożył  z  greki 
poprawkę,  ale  tak  się  doskonale  przygotował,  że  Bojarski  zażądał,  by  w  drodze  wyjątku 
przyznać uczniowi stopień dobry
, [...]. Odtąd Parandowski rozmiłował się w grece

2

   W  1921  r.  ukazuje  sie  studium  Parandowskiego  o  Oskarze  Wildzie,  zaś  w  1924,  oprócz 
Mitologii,  dwie  książki:  Rzym  czarodziejski  i  Eros  na  Olimpie.  Wówczas  poznaje  Irenę 
Helzel,  przyszłą  żonę.  Później  następują  kolejne  podróże,  które  stają  się  źródłem  inspiracji 
pisarskich. 
   Nowy  etap  w  biografii  Parandowskiego  otwiera  rok  1929,  kiedy  to  przeprowadza  się  do 
Warszawy.  Pracuje  w  redakcji  „Pamiętnika  Warszawskiego”  wraz  z  H.  Morstinem,  wydaje 
biografię  Wilde’a  Król  życia.  W  1933  r.  zostaje  prezesem  polskiej  sekcji  Pen-Clubu  i 
uczestniczy  w  kolejnych  międzynarodowych  zjazdach.  Publikuje  swoje  utwory  inspirowane 
tradycja antyczną. Za Dysk olimpijski (1933) otrzymuje brązowy medal podczas Olimpiady w 
Berlinie. 
Wraz  z  rodziną  rozpoczyna  wojenną  tułaczkę,  podczas  której  przychodzi  na  świat  trzecie 
dziecko.  Odzyskanie  niepodległości  przeżywa  w  Lublinie,  gdzie  podejmuje  pracę  profesora 
literatury  porównawczej  w  Katolickim  Uniwersytecie  Lubelskim  (1945-50).  Po  tym  okresie 
pracy  naukowej  wraca  do  Warszawy.  W  1962  r.  zostaje  wiceprezesem  Międzynarodowej 
Federacji Pen-Clubów i rokrocznie uczestniczy w zjazdach. Po wojnie ukazuje się wiele dzieł 
epickich,  próby  dramatyczne  i  eseje  oraz  przekłady,  spośród  których  najbardziej  doceniono 
nową polską wersję Odysei Homera. W obfitym dorobku pisarza znajdują się m. in. Pozycje: 
Alchemia  słowa,  Mój  Rzym,  Medea.  Fascynacja  antykiem  nie  przesłoniła  autorowi  tych 
książek wrażliwości na różne przejawy kultury współczesnej. Chętnie chodził do teatru i kina, 
spotykał  się  z  artystami  i  naukowcami,  uczestniczył  w  sesjach  naukowych  i  spotkaniach 
towarzyskich.  O  wielu  osobach,  których  dorobek  i  postawę  wysoko  cenił,  pisał  w  książkach 
wspomnieniowych,  np.:  Wspomnienia  i  sylwety  oraz  Refleksje.  Doskonalsze  zrozumienie 
mitów  i  mentalności  starożytnych  Greków  i  Rzymian  ułatwiają  informację  o  pracach 
archeologicznych, 

sztuce, 

rozwoju 

politycznym 

cywilizacyjnym, 

zawarte 

popularyzatorskiej książce Z antycznego świata

3

   Jan  Parandowski  zawsze  pozostawał  człowiekiem  wiernym  ideałom  humanizmu, 
wrażliwym  na  wszelkie  przejawy  zła,  przemocy  i  nietolerancji.  W  środowisku  literackim  i 
szerzej  –  wśród  ludzi  kultury  –  nie  tylko  w  Polsce  był  niepodważalnym  autorytetem 
moralnym.  We  wspomnieniach  ludzi,  którzy  go  znali,  a  przede  wszystkim  żony,  Ireny,  jawi 
sie  jako  osoba  wielkiego  taktu,  wewnętrznie  spójna,  pracowita,  gotowa  do  pomocy  i 
poświęcenia  dla  innych.  Parandowski  był  wielkim  erudytą,  przyjaźnił  się,  spotykał  i 
korespondował z wybitnymi twórcami i naukowcami. Z wielkim znawstwem wypowiadał się 

background image

o dziełach sztuki, interesował się teatrem i filmem. Mimo jednoznacznie określonej postawy i 
ś

wiatopoglądu  w  1959  r.  otrzymał  Krzyż  Wielki  Orderu  Polonia  Restituta.  W  1963  r.  Order 

Sztandaru  Pracy.  Katolicki  Uniwersytet  Lubelski  uhonorował  go  w  1976  r.  doktoratem 
honoris  causa.  Dyplom  wręczono  mu  uroczyście  w  obecności  prymasa  S.  Wyszyńskiego  w 
Warszawie,  ponieważ  ze  względu  na  pogarszający  się  stan  zdrowia  pisarz  nie  mógł  już 
podróżować. 
   Wiele  osobistych,  rodzinnych  akcentów  z  biografii  Parandowskiego  przywołuje  we 
wspomnieniowej  książce

4

  jego  żona  Irena,  można  je  również  znaleźć  w  korespondencji  z 

przyjaciółmi.  Upodobania  literackie  pisarza  ukształtowała  fascynacja  starożytną  Grecją  i 
Rzymem. Wysoko cenił również twórczość francuską, zwłaszcza G. Flauberta. 
   Zanim  przystąpimy  do  przypomnienia  treści  książki  i  uwag  o  wykorzystaniu  motywów 
mitologicznych  w  literaturze,  warto  przywołać  podstawowe  wiadomości  z  teorii  literatury, 
dotyczące mitu i jego pochodzenia. 

 
 
Pojęcie i pochodzenie mitu, religia starożytnych 
 

   Jan Parandowski na początku książki wyjaśnia, że mitologia to zbiór mitów, a więc baśni o 
bogach  i  bohaterach
  (6)

5

.  Jak  podaje  Słownik  terminów  literackich

6

  –  mit  to  opowieść  o 

zdarzeniach danej społeczności, ukształtowana tak, by mogła być przesłaniem moralnym lub 
przekazem  określonego  sensu.  Pierwotnie  mity  funkcjonowały  w  świadomości  potocznej  za 
pośrednictwem  relacji  ustnych.  Ta  forma  upowszechnienia  wiązała  się  z  możliwością 
naruszenia, modyfikacji fabuły. Efektem jest wiele odmian tego samego tekstu różniących się 
detalami.  Opowieści  te  miały  ogromną  wartość  dla  starożytnych,  bowiem  pozwalały 
uporządkować  ich  wiedzę  o  świecie,  rozstrzygnąć  najważniejsze  wątpliwości  i  zaspokoić 
pasję  poznawczą,  a  przede  wszystkim  stwarzały  podstawę  do  ukształtowania  postaw 
religijnych. Mity wskazują i wyjaśniają początki świata, bogów i ludzi, interpretują zjawiska 
przyrodnicze,  motywują  do  działań  i  obrzędów,  a  więc  ugruntowują  zachowania  i  więzi 
społeczne.  Z  czasem  mit  utracił  religijny  charakter  i  dawne  funkcje,  stał  się  przedmiotem 
różnorodnych  interpretacji,  wyzyskiwanym  literacko,  również  w  parodii.  Jest  przedmiotem 
zainteresowania  różnych  dyscyplin  naukowych  (np.  etnologii,  religioznawstwa,  socjologii). 
Pozwala  poznać  wierzenia  i  obrzędy,  sposób  myślenia,  pasję  zdobywania  wiedzy,  jaką  od 
początku przejawiał człowiek starożytny. 
   Zapisu  mitów  dokonywano  przy  okazji  realizacji  ulubionych  w  antyku  gatunków  – 
zwłaszcza  eposu  i  tragedii.  Rozwijano  w  nich  poszczególne  opowieści  lub  wybrane  z  nich 
elementy,  odwoływano  się  do  symboli  i  postaci.  Mity  stały  się  więc  skarbnicą  motywów 
wykorzystywanych  od  wieków  przez  artystów  –  w  tym  sensie  wzbogaciły  topikę  (zbiór 
powtarzających  się  obrazów,  motywów  i  sposobów  wyrażania  zapewniających  ciągłość 
kultury – np. Arkadia, sposób odchodzenia do krainy umarłych). W mitach zapisano modele 
postaw,  prastare  wzorce  zachowań  charakteryzujące  ludzi  od  najdawniejszych  czasów,  tzw. 
archetypy  –  (bunt  wobec  bogów  w  imię  miłości  do  ludzi  –  Prometeusz,  macierzyństwo  – 
Demeter, wierność małżeńska – Penelopa itp.). 
   Znaczenie  mitów  dla  narodów  wyrosłych  z  kultury  śródziemnomorskiej  jest  nie  do 
przecenienia.  Pozwalają  one  w  pełni  zrozumieć  literaturę  sięgającą  do  utrwalonej  w  nich 
frazeologii  i  symboliki,  poznać  religię  i  normy  etyczne  obowiązujące  w  antyku,  odkryć 
mentalność i społeczne uwarunkowania człowieka tamtej, tak odległej w czasie, epoki. 
   Mitologia  grecka  i  rzymska  stanowi  zbiór  tekstów  powszechnie  znanych,  stanowiących 
punkt  odniesienia  dla  Europejczyka  interesującego  się  korzeniami  swojej  kultury.  Oprócz 
zapisanych  w  niej  opowieści,  w  różnych  dawnych  kulturach  funkcjonowały  inne,  choć  o 
podobnym  charakterze.  Widać  w  nich  tendencję  do  wyjaśniania  początków  świata  i 

background image

człowieka,  poszukiwanie  instancji  wyższej,  której  przypisywano  organizację  ziemskiej 
rzeczywistości  i  sprawowanie  nad  nią  kontrolnych  funkcji.  Zmagają  się  w  nich  bogowie  i 
bohaterowie  o  podobnych  namiętnościach,  charakterystykach  i  specjalizacjach  (opiekowali 
się  np.  określonymi  sferami  przestrzeni      czy  grupami  ludzi).  Widać  stąd,  że  mity  bywały 
podstawą  wierzeń  i  obrzędów  oraz  formą  dociekania  prawdy  o  świecie  i  próbą  zapisania 
rządzących nim praw. Spełniały ważne funkcje poznawcze i sakralne. Pozwalały starożytnym 
odnaleźć  swoje  miejsce  wśród  innych  bytów,  określić  światopogląd  i  własną  postawę 
moralną. 
   Podział  mitów  na  kosmogoniczne  (o  pochodzeniu  świata),  teogoniczne  (o  powstaniu  i 
znaczeniu bogów), antropogeniczne (wskazujące początki człowieka i opisujące jego naturę) 
oraz  genealogiczne  (zapisujące  dzieje  rodów)  jest  niedoskonały.  Służy  on  uporządkowaniu 
wiedzy  o  mitach.  Niektórych  z  nich  nie  da  się  jednak  określić  jednoznacznym  mianem.  W 
wielu z nich spotykają się elementy różnych typów opowieści. 
   Znaczną  część  mitologii  wypełniają  przekazy  teogoniczne.  Wielość  bogów  i  różne  ich 
„specjalizacje”  (każdy  miał  swoje  zadania  i  zakres  władzy)  zwraca  uwagę  na  politeistyczny 
charakter  religii  starożytnych.  Liczne  grono  bóstw  –  bogów  i  boginek  –  sprawiało,  że  ich 
czciciele  mieli  swoich  ulubieńców,  niekiedy  zmieniali  ich  na  innych,  gdy  nie  czuli  się 
zadowoleni  z  dotychczasowej  opieki.  Różne  sfery  aktywności  ludzkiej  wymagały  również 
„specjalistycznego” wsparcia ze strony bogów, więc czczono ich kilku lub kilkunastu. 
   Jan  Parandowski  zwraca  uwagę  na  różnice  i  podobieństwa  pomiędzy  zbiorem  legend 
greckich  i  rzymskich.  Grecy  zadbali  o  atrakcyjność  opowieści:  wiele  w  nich  elementów 
fantastycznych,  cudowności,  poetyckiego  powabu.  Ukazywali  relacje  między  bogami  i 
bohaterami,  rządzące  ich  światem  emocje i interesy. Rzymianie przejęli większość bóstw od 
Greków, zmodyfikowali przekazy o nich, nadali im inne imiona (np. Dzeus – Zeus, Afrodyta 
–  Wenus)  oraz  rozbudowali  grupę  bóstw  opiekuńczych,  związali  je  przede  wszystkim  z 
naturą,  dążyli  do  personifikacji  elementów  rzeczywistości  –  pojęć  abstrakcyjnych  i  uczuć 
ludzkich  (np.  Fides  –  Wierność,  Iuventus  –  Młodość,  Pax  –  Pokój).  Uosobione,  tzn. 
ukształtowane  na  wzór  ludzi,  oraz  wyposażone  w  odpowiednie  atrybuty  spełniały  również 
istotną rolę w kształtowaniu postaw i zachowań społecznych. 

 
 
Znaczenie i struktura dzieła Jana Parandowskiego 
 

   Jan  Parandowski  zainteresował  się  antykiem,  najpierw  przymusowo  a  potem  z  osobistym 
zaangażowaniem,  już  w  czasach  gimnazjalnych.  Rozległe  studia  i  liczne  naukowe  podróże 
jeszcze bardziej zbliżyły go do tej kultury. Mitologia jednak – w intencjach samego autora – 
była jak gdyby „produktem ubocznym” naukowych dociekań i wypowiedzi. 
   Obszerna  wiedza  religioznawcza  Parandowskiego  i  jego  młodzieńczobaśniowa  narracja 
zaspokaja pragnienia czytelników, chociaż autor sam krytycznie odnosi się do tego dzieła. W 
„Tygodniku  Demokratycznym”  Nr  52  (Warszawa  24.  XII.  1963,  1.  I.  1964)  wyjawił

(Mitologia)  „Była  w  moich  oczach  błahym  zaspokojeniem  sztubackich  marzeń  i  łatwym 
wyzyskaniem wiadomości, jakie mi przyniosły wcześnie obudzone zainteresowania. Tu odstęp 
czasu  między  pierwszym  rokiem  uniwersytetu  a  jego  ukończeniem  po  latach  wojny  dokonał 
metamorfozy: z przyszłego profesora i uczonego zrobił pisarza”. Wielce pomocną była mu w 
pracy
 Mitologia Zippera

7

   W.  Studencki  przywołuje  dalej  opinie  uczonych  o  książce  J.  Parandowskiego.  Skwitujemy 
te  cytaty  krótkim  komentarzem.  Mitologia  uzyskała  wysokie  oceny,  jeśli  chodzi  i  dobór  i 
uporządkowanie  materiału  oraz  atrakcyjne  pod  względem  literackim  baśniowe  ujęcie. 
Doceniono  również  wartość  poznawczą  dzieła,  przybliżającego  polskiemu  czytelnikowi  w 

background image

erudycyjnym wywodzie wiadomości o wierzeniach, obrzędach, wzajemnych relacjach między 
Grecją a Rzymem oraz wpływach religii obcych. 
   J.  Parandowski  upowszechnia  w  swoim  zbiorze  najbardziej  popularne  i  interesujące 
opowieści.  Podaje  je  w  formie  przystępnej  również  dla  czytelnika  młodego,  opatruje 
wyjaśnieniami,  dba  o  wygodę  odbiorcy  poszukującego  konkretnych  wiadomości  lub  mitów 
(przejrzysty układ całości uwidoczniony w spisie treści, wewnętrzny podział wyodrębnionych 
rozdziałów,  stosowanie  podkreśleń,  indeks  imion).  Dodatkowym  walorem  książki  są 
ilustracje  odnoszące  się  do  przedstawionych  zagadnień,  prezentujące  osiągnięcia  antyku  w 
zakresie różnych dziedzin sztuki. 
   Książka  została  podzielona  na  dwie  części:  Grecja  i  Rzym.  Pierwsza  stanowi  dziesięć 
rozdziałów.  Po  Wiadomościach  wstępnych  i  micie  Narodziny  świata  autor  prezentuje  grono 
bóstw  olimpijskich,  światła  i  powietrza,  ziemskich,  morza,  piekieł,  doli  i  spraw  ludzkich, 
następnie  przedstawia  bohaterów  oraz  historię  wojny  trojańskiej.  W  drugiej  części  Mitologii 
można  zapoznać  się  z  charakterystyką  religii  rzymskiej,  kultem  zmarłych,  bóstwami 
domowymi.  Kolejne  rozdziały  ukazują  bóstwa  naczelne  oraz  opiekujące  się  ziemią,  polami, 
lasami  i  źródłami  oraz  personifikacje.  Część  poświęconą  Rzymowi  dopełniają  rozdziały: 
Napływ  religii  obcych,  Kult  cezarów  i  Legendy  rzymskie  –  o  wędrówkach  Eneasza  i  o 
założeniu miasta. 

 
 
Mitologia – streszczenie i opracowanie mitów 
 

   Książka  Jana  Parandowskiego  zawiera  opowieści  legendarne  starożytnej  Gracji  i  Rzymu 
oraz komentarze odautorskie, w których możemy znaleźć dodatkowe wyjaśnienia i informacje 
(a  nawet  fragmenty  tekstów)  ilustrujące,  jakie  motywy  mitologiczne  wykorzystywała 
literatura  późniejszych  epok.  Mitologia  jest  więc  zbiorem  starożytnych  opowieści  wraz  z 
opracowaniem,  z  którym  wiąże  się  w  nierozerwalną  całość,  bowiem  J.  Parandowski 
wprowadza odpowiednie uwagi na bieżąco, bez oddzielania ich od fabuły legend. Wydaje się 
więc,  że  streszczenie  tak  skonstruowanej  książki  jest  wystarczające.  Uzupełnimy  je  tylko  o 
wiadomości  lub  sugestie  interpretacyjne  w  przypadku  najczęściej  omawianych  na  lekcjach 
legend oraz postaw bohaterów mitycznych. 
   Struktura  naszego  opracowania  odwzorowuje  układ  treści  zaproponowany  przez  J. 
Parandowskiego.  Tytuły  poszczególnych  rozdziałów  wyraźnie  nawiązują  do  odpowiednich 
części Mitologii, niekiedy są bezpośrednim przywołaniem sformułowań autora zbioru (wtedy 
– na zasadzie odwrotności – zapisywane są prostym drukiem, podczas gdy tytuły pochodzące 
od nas – kursywą). 
   Dla  wygody  czytelnika  najważniejsze  nazwy  własne  (przede  wszystkim  imiona  postaci) 
zostały  wydrukowane  grubszą  czcionką.  Zdarzają  się  również  odsyłacze  do  innych 
rozdziałów,  gdzie  można  znaleźć  pełniejszą  informację  o  danej  legendzie,  wydarzeniu  czy 
bohaterze. 

 
 
Wiadomości wstępne 
 

   Tak  zatytułowana  pierwsza  część  książki  wyjaśnia  podstawowe  pojęcia:  mit,  kult,  
fetyszyzm, wyrocznia itp., przedstawia różne typy bóstw wraz z odpowiednimi  przykładami, 
informuje  o  zmianie  wyobrażeń  poszczególnych  bogów  pod  wpływem    literatury  i  filozofii 
oraz  ewoluowaniu  wierzeń  religijnych  starożytnego  człowieka  w  kierunku  monoteizmu 
(wiary w jednego Boga). 

background image

   Mitologia jest zbiorem baśni, ale nie jest jeszcze religią, która opiera się przede  wszystkim 
na  kulcie  (obrzędy).  Duża  część  mitów  wyjaśnia  pochodzenie  i  znaczenie  bogów  –  w  tym 
sensie  jest  istotna  również  dla  rozwoju  wierzeń.  Wśród  pierwotnych    religii  duże  znaczenie 
miał fetyszyzm – czczenie przedmiotów martwych uważanych za siedlisko dobrych lub złych 
duchów. Czcią boską otaczano kamienie, zwłaszcza  meteoryty (ponieważ pochodzą z nieba), 
stare,  piękne  drzewa,  grube  kloce  i  kije,  zwierzęta  cenione  za  ich  przebiegłość  i  zwinność 
(łasica  w  Tebach,  mrówka  –  w  Tesalii,  owca  –  na  wyspie  Samos,  wilk  w  Delfach; 
wyobrażano  również  bogów  jako  zwierzęta,  np.  Dionizos  –  byk,  lub  części  ich  ciała 
zastępowano  zwierzęcymi  –  np.  Demeter  z  łbem    końskim  w  Arkadii).  Fetyszyzm  związany 
jest  z  odbiorem  przez  Greków  świata  przyrody    jako  terenu  działania  tajemniczych  sił 
wpływających  na  życie  człowieka.  Takie  pojmowanie  bóstw  sprawiło,  że  było  ich  bardzo 
wiele,  niektóre  były  wariantami  tego  samego  wyobrażenia.  Nadawano  im  imiona  i  czczono 
według odpowiednich zaleceń, np.  Polewano kamień oliwą i padano przed nim na kolana. W 
położonych  obok  wioski  wyjątkowych  głazach  lub  drzewach,  jej  mieszkańcy  widzieli 
swojego  opiekuna.  Doszło    do  tego,  że każde zjawisko lub czynność miały patronów. Grecy 
wierzyli również w  istnienie złych mocy – demonów, przed którymi należało się bronić przy 
pomocy  zabiegów magicznych, np. taniec, hałas, odpowiednia muzyka. 
   Ważne  miejsce  w  religii  greckiej  miał  kult  zmarłych.  Do  grobu  wkładano  im 
kosztowności,  by  nie  mieli  potrzeby  wracać  do  żyjących,  albowiem  uważano  ich  za  
mściwych  i  zdolnych  do  wszelkiego  zła.  Składano  im  również  odpowiednie  daniny:  płacz  
pogrzebowy z rozdzieraniem sobie twarzy paznokciami i wyrywaniem włosów, zabijanie  na 
grobie  zwierząt  ofiarnych  i  niewolników,  wlewanie  przez  rurę  w  miejsce  pochówku    krwi 
zabitych  zwierząt,  urządzanie  stypy,  której  gospodarzem  była  dusza  zmarłego.  Obchodzono 
również  zaduszki.  Dbano  o  to,  by  dusze,  które  wychodziły  przez  szczeliny  w  ziemi,  nie 
weszły  do  świątyni  lub  jakiegoś  domostwa  (traktowano  je  jako  nieczyste)  –  zamykano 
wejście i mazano je smołą dla odstraszenia takiego przybysza. W jednym pokoju, do którego 
nikt nie wchodził, umieszczano garnek z ugotowanymi nasionami polnych roślin (pożywienie 
dla zmarłego). Zaduszki kończyły się wieczorem zaklęciem odpędzającym dusze. 
   Siedliskiem  duszy  ludzkiej,  wyobrażonej  jako  mała  laleczka,  była  źrenica  oka  (kore).  Po 
ś

mierci  stawała  się  siłą  wieszczą  –  ostrzegała  we  śnie,  mogła  sprowadzić  nieszczęście    lub 

dobro.  Najbardziej  obawiano  się  dusz  tych,  którzy  zmarli  gwałtowną  śmiercią.  Szczególnie 
czczono  poległych  w  obronie  ojczyzny,  urządzając  odpowiednie  obrzędy  i    przeznaczając 
ofiary.  Z  takich  podniosłych  uroczystości  narodził  się  kult  herosów  (półbogów),  którymi 
stawali się po śmierci ludzie wybitni: bohaterowie wojenni, założyciele rodów, kapłani, poeci. 
Ich  groby,  nad  którymi  wznoszono  kaplice,  były  własnością  gminy  i  otaczano  szczególną 
czcią. Zabijano dla nich i palono zwierzęta o czarnej sierści, z trzeciego kubka wina odlewano 
zawsze kilka kropel oraz pozostawiano dla nich wszystko, co spadło ze stołu podczas posiłku. 
Wyobrażano  ich  sobie  często  jako  węże  (podziemny  charakter).  Bóstwa  chtoniczne 
(ziemskie)
 Grecy czcili najbardziej szczerze, ponieważ opiekowały się zmarłymi i korzeniami 
roślin.  Taką  boginią  była  przede  wszystkim  Gaja  (przedstawiona  w  rozdziale  Narodziny 
ś

wiata). 

   J.  Parandowski  zwraca  uwagę,  że  wraz  z  rozwojem  cywilizacji  zmieniały  się  wyobrażenia 
bogów. Stawali się coraz bardziej szlachetni, piękni i dostojni. Utrwaleniu nowego wizerunku 
sprzyjała  literatura,  zwłaszcza  eposy  Homera  Iliada  i  Odeseja  (VIII  w.  p.n.e.)  i  poemat 
Hezjoda  zatytułowany  Teogonia  (VII  w.  p.n.e.).  Homer  odrzucił  zabobony,  demonizm  i 
grozę, ustalił dość jednoznaczne rysy bogów (wygląd, charakter), formując ich na wzór ludzi i 
dodając  nieśmiertelność.  Podobnie  do  ludzkich  wyglądały  również  wzajemne  relacje  w 
ś

wiecie  bogów:  rodzili  się,  zawierali  małżeństwa,  zakładali  rodziny,  zajmowali  się 

„zawodowo”  określoną  dziedziną  życia.  Stworzyli  wielką  grupę,  w  której  obowiązywały 
zasady  współpracy  i  hierarchia  (dominowało  grono  mieszkańców  Olimpu  z  Dzeusem  na 

background image

czele).  Wszelkie  dotychczasowe  wierzenia  podporządkowano  tej  wizji  –  lokalne  bóstwa 
wchodziły więc w związki z ważniejszymi lub też czczono je pod postacią któregoś z bogów 
opisanych  przez  Homera.  Poza  tą  oficjalną  warstwą  religijną  istniały  jednak  nadal wierzenia 
ludu,  który  nie  zapominał  o  demonach,  kulcie  zmarłych  i  zabobonach.  Utrzymywały  się  też 
różnice w pojmowaniu tego samego bóstwa w różnych regionach kraju. 
   Kolejnym  etapem  w  rozwoju  religii  była  krytyka  moralności  bogów  Homera  dokonana 
przez filozofa Ksenofanesa z Kolofonu (ok. 570-470 p.n.e.). odrzucił on antropomorfizm w 
pojmowaniu  bóstwa  i  głosił  wiarę  w  jednego  boga,  innego  niż  ludzie,  który  cały  widzi,  cały 
myśli,  cały  słyszy
.  Bez  trudu  wszystko  w  ruch  wprowadza  rozumem  i  myślą  (16).  Również 
następcy  Ksenofanesa  opowiadali  się  w  większości  za  religią  bardziej  uporządkowaną  pod 
względem  etycznym.  Ważną  rolę  w  tym  względzie  odegrali  orficy  –  sekta  według  przekazu 
wywodząca  się  od  wieszcza  Orfeusza,  która  praktykowała  mistyczny  monoteizm.  Ich  wiara 
sprowadzała  się  w  istocie  do  przekonania,  że  w  każdym  człowieku  są  elementy  dobra 
(dionizyjskie  –  dusza)  i  zła  (od  tytanów  –  ciało).  Człowiek  ma  obowiązek  zapanować  nad 
ciałem, bowiem po śmierci dusza podlega w podziemiach sądom, odbywa karę i znowu może 
wejść  w  nową  postać,  zaś  człowiek  dobry  ma  szansę  na  złączenie  się  z  Dionizosem  na 
zawsze,  bez  konieczności  odradzania  się  w  kolejnych  osobach.  Ostoją  wiary  orfików  były 
misteria,  literatura  i  nauka  kapłanów  udzielających  rad  wiernym  (np.  jak  zachować  się  po 
ś

mierci, co powiedzieć). Myśl Ksenofanesa podchwycili filozofowie, zaś nauka orfików była 

popularna  wśród  warstw  niewykształconych.  Religia  coraz  częściej poddawana była krytyce, 
niekiedy dochodzącej do ateizmu. 
   Od  IV  do  I  w.  p.n.e.  –  okres  hellenistyczny  –  religia  grecka  podlegała  wpływom  
orientalnym  i  rzesza  bóstw  się  powiększa.  Fascynacja  tajemniczym  Egiptem  zaowocowała 
kultem bogini Izydy, utożsamianej z Afrodytą, Demetrą, Selene, Io i  innymi postaciami. Od 
niej,  według  wierzeń,  pochodziła  wiedza  kosmogoniczna  i  nauki  moralne  (misteria). 
Ukazywano ją jako matkę z dzieckiem na ręku w otoczeniu  kapłanów. Doceniano również jej 
męża  i  brata  Ozyrysa  (Serapisa).  Ważną  rolę  odegrała    frygijska  „Wielka  Matka”  –  bogini 
Kybele  (odpowiedniczka  greckiej  Rei  z  Azji  Mniejszej),  którą  czczono  hałaśliwymi 
procesjami  i  dzikimi  tańcami  z  zadawaniem  sobie  ran.  Tajemnicze  misteria  poświęcone 
irańsko-babilońskiemu  panu  słońca  Mitrze  zbliżone  są  pod  względem  przesłania  do 
chrześcijaństwa  (nieśmiertelność  duszy  i  zmartwychwstanie  ciała)  –  największe  znaczenie 
miały w II i III w. n.e. 
   Religia  coraz  bardziej  staje  się  sprawą  prywatną,  coraz  częściej  bywa  atakowana  przez 
filozofów powstają alegoryczne wykładnie poglądów Homera. Podania o bogach i ich imiona 
wyjaśniają  alegoryczne  stoicy  i  cynicy  (np.  Demeter  –  chleb,  Hera  –  powietrze,  Atena  – 
ogień). Opowiadają się za jednym bóstwem, które nie oczekuje krwawych ofiar, ale czystego 
serca wiernych. Inaczej zaopatruje się na religię Euhemeros (III w. p.n.e.), który w romansie 
podróżniczym  Hiera  anagrafe  (Święte  pismo)  ujawnia,  że  bogowie  byli  niegdyś  wybitnymi 
ludźmi, którzy z woli ogółu lub własnej byli otaczani czcią. 
   Już w epoce hellenistycznej odzywa się pragnienie odnowy dawnych kultów, jako przejawu 
rodzimej  tradycji.  Nasila  się  ono  w  II  w.  n.e.  za  panowania  skłonnego  do  romantycznych 
uniesień  cesarza  Hadriana.  Tendencja  ta  jednak  nie  potrafiła  odwrócić  siły  wpływów 
wschodnich. Neoplatonizm (filozofia Plotyna – II w. n.e.) próbował przywrócić dawne wzory 
(alegoryczne  wyjaśnienia,  szacunek  dla  obrzędów  i  wiarę  w  demony  oraz  pojmowanie  boga 
jako  istoty  istniejącej  poza  formami  zmysłowymi).  Ta  tendencja  musiała  jednak  również 
ustąpić wobec wzrastającego znaczenia chrześcijaństwa. 
   Bogów czczono wszędzie, gdzie według Greków przebywali – w gajach, przy źródłach,  w 
okolicy  głazów.  Składano  im  ofiary  na  ołtarzach  pod  gołym  niebem,  a  następnie  w  tym  
ś

więtym okręgu stawiano świątynie – były to centra skupisk ludzkich. Wierni modlili się  na 

zewnątrz  budynku,  który  traktowali  jak  prywatne  mieszkanie  bóstwa,  zaś  w  wyjątkowo 

background image

uroczyste dni wchodzili (niezbyt licznie) do środka. Wejście umieszczone  było od wschodu i 
w  tym  kierunku  ustawiano  posąg  czczonego  bóstwa.  Były  to  zazwyczaj  budowle  bez  okien, 
więc  panował  w  nich  półmrok  potęgujący  nastrój  tajemniczości.  Każda  świątynia  miała 
swojego  kapłana,  który  dokonywał  obrzędów.  Poza  tym  był  zwyczajnym  świeckim 
człowiekiem.  Najważniejszym  przejawem  kultem  była  ofiara  (zabijanie  zwierząt  a  niekiedy 
ludzi – np. w Atenach lub Abderze na Rodos), sprawowana według ścisłych reguł konkretnej 
ś

wiątyni. Zwykle palono najlichsze części  zwierzęcia, zaś z mięsa przygotowywano ucztę dla 

uczestników  obrzędu.  Dla  przebłagania  bóstw  podziemnych  składano  ofiarę  w  całości. 
Dzielono  się  także  winem  –  odlewano  kilka  kropel. Ofiary nie mógł sprawować zabójca lub 
ten,  kto  się  z  nim  zetknął  (w  takim  przypadku  korzystano  z  oczyszczającej  mocy  wody 
poświęconej przez  zanurzenie w niej płonącej głowni z ołtarza). Grecy modlili się często w 
pozycji stojącej z  uniesionymi rozłożonymi rękoma – prosili swoich opiekunów o potrzebne 
dobra lub  starali się przebłagać (na klęczkach) bóstwa podziemne. 
   W  ramach  obrzędów  religijnych  organizowano  procesje,  tańce  i  igrzyska  sportowe  
(największe znaczenie miały cztery z nich: olimpijskie, pityjskie – w Delfach, istmijskie – na 
Międzymorzu  Korynckim  i  nemejskie  –  w  Argolidzie).  Opiece  bóstw  polecano  panny  
wychodzące za mąż, nowo narodzone dzieci. Każdy wchodzący po raz pierwszy do  jakiegoś 
domu, musiał się przypodobać domowym patronom. 
   Wysoką  pozycję  społeczną  mieli  wróżbici  i  wróżki,  tłumaczący  znaki  pochodzące  od  
bogów. Kiedy przemawiali oni ustami swoich kapłanów, w świątyni powstawała  wyrocznia
której  rady  zasięgano  we  wszelkich  sprawach  osobistych  i  państwowych.  Składane  pytania 
kapłan  przekazywał  natchnionej  dziewicy  (jednej  z  Pytii  –  żyjących  jak  mniszki  w  świątyni 
od  dzieciństwa),  ta  zaś  w  kadzidlanych  dymach  niejasno  odpowiadała.  Z  jej  słów  kapłani 
układali  wiersze  heksametrem,  równie  tajemnicze.  Pytający  starał  się  je  zrozumieć  i 
postępować  zgodnie  z  nakazami.  Ważna  znaczenie  miała  dla  Greków  magia.  Wierzono,  że 
przy  pomocy  odpowiednich  zaklęć  i  gestów  czarownicy  mogą  rozkazywać  siłom  przyrody, 
odwrócić lub sprowadzić nieszczęście (ponadto leczyli oni chorych przy pomocy ziół). Spory 
udział w wierzeniach Greków miały więc zabobony i czary. Obok szlachetnych bogów istnieli 
okrutni  i  agresywni.  Praktyki  krwawych  ofiar  były  bardziej  popularne  od  łagodnych 
przejawów kultu. Religia  w istotny sposób określała poglądy i życie codzienne ludzi. 

 
 
Narodziny świata 
 

   Kosmogoniczny  mit  stara  się  wyjaśnić  pochodzenie  świata  i  pierwszych  bogów.  Według 
przekazu  wyłonił  się  on  z  Chaosu,  dziwnej  bezkształtnej  mieszaniny  substancji  i  żywiołów 
lub też z wielkiej otchłani wypełnionej istotą boską. Właśnie z niej powstała para pierwszych 
bogów: Uranos – Niebo i Gaja – Ziemia, którzy zapoczątkowali kolejne ich pokolenia oraz 
całe  rody  potwornych  postaci.  Pierwsi  byli  tytani  z  najstarszym  Okeanosem  –  panem  wód, 
następnie  narodzili  się  kiklopowie  –  cyklopi  (wielki  wzrost,  dziki  wygląd,  oko  pośrodku 
czoła)  oraz  hekatonchejrowie  –  sturęcy.  Uranos  obawiał  się  ich  i  strącił  do  Tartaru 
(mrocznej podziemnej krainy odległej o czas lotu kowadła z brązu przez dziewięć dni i nocy – 
tzn. ok. półtorej odległości Księżyca od Ziemi). Gaja usłyszała głosy tytanów i uknuła spisek 
przeciw  Uranosowi.  Za  jej  namową  Kronos  –  jedyny  wolny  tytan  –  zranił  ojca  i  zrzucił  z 
tronu. Z jego krwi powstały boginie zemsty – Erynie – o wężowych włosach. 
   Świat  powstał  razem  z  bogami,  wyłaniając  się  stopniowo  z  Chaosu  (słońce,  deszcze, 
roślinność,  zwierzęta,  rzeki,  gwiazdy).  Krainą  tą  rządził  ponury  i  podejrzliwy  Kronos. 
Pamiętając  o  przepowiedni  Uranosa,  że  i  jemu  syn  odbierze  władzę,  pożarł  pięcioro  dzieci. 
Zamiast  szóstego, Reja podała mu zawinięty w pieluszki kamień. Tak ocalał Dzeus, którego 
w idajskiej grocie pielęgnowały nimfy górskie i wykarmiła koza Almatea. Jej złamany róg po 

background image

błogosławieństwie  Dzeusa  napełniał  się  wszelkimi  pożądanymi  rzeczami  (róg  obfitości),  zaś 
ze skóry, po śmierci zwierzęcia, powstała cudowna tarcza – egida
   Dzeus  –  wykarmiony  ambrozją,  nektarem  i  miodem  –  szybko  urósł  i  postanowił  pokonać 
ojca.  Podany  Kronosowi  przez  Reję  środek  wymiotny  sprawił,  że  wypluł  on  swoje 
potomstwo: Hadesa, Posejdona, Herę, Demeter i Hestię. Kronos z tytanami i Dzeus ze swoimi 
zwolennikami  zajęli  odpowiednie  pozycje  i  walczyli  przez  dziesięć  lat.  Rzucano  górami, 
ziemia  się  trzęsła,  wrzały  morza.  Ostatecznie  Kronos  został  pokonany.  Jego  żona  Reja 
(odpowiednik  azjatyckiej  Kybele,  ukazywanej  na  wozie  z  lwim  zaprzęgiem,  z  gałązką  lub 
wieńcem dębowym i kluczem oraz diademem z obronnych wież na głowie) cieszyła się opinią 
„matki bogów”. 
   Osiadłemu  na  Olimpie  Dzeusowi  zagrażali  giganci  –  nowa  grupa  bogów  –  olbrzymów. 
Ułożyli  skały  tak,  by  dostać  się  na  Olimp,  nie  bali  się  piorunów  Dzeusa.  Według  księgi 
Przeznaczenia mógł ich pokonać tylko śmiertelnik – wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. Z 
pomocą  łucznikowi  przybył  Dionizos  z  rzeszą  satyrów  na  osłach.  Zwierzęta  na  widok 
gigantów zaczęły ryczeć. Wrogowie rzucili się do ucieczki i szybko zostali pokonani. Ocalał 
Alkioneus,  którego  rany  goiły  się,  gdy  dotknął  miejsca  swojego  urodzenia.  Wtedy  Herakles 
zaniósł  go  w  odległe  strony  i  zgładził.  Na  tej  opowieści  opierają  się  liczne  literackie  wersje 
gigantomachii.  Gaja,  której  dzieci  (gigantów)  zabito,  urodziła  potwora  o  imieniu  Tyfon 
(olbrzym ze splotami węży zamiast nóg, o upierzonym ciele, który rozłożonymi rękami sięgał 
od wschodu do zachodu, buchający ogniem z oczu i smołą z paszczy). Do walki z nim stanął 
tylko  Dzeus,  który  ostatecznie  przywalił  go  Sycylica.  Odtąd  wybuchy  Etny  tłumaczono  jako 
próby wyzwolenia się spod ziemi Tyfona. 
   Legendy  o  pochodzeniu  człowieka  mówią,  że  ród  ten  wyszedł  z  ziemi  lub  pochodzi  od 
bogów, ale najczęściej za wyjaśnienie przyjmowano opowieść o czterech wiekach ludzkości. 
Złoty  (za  panowania  Kronosa)  charakteryzował  się  obfitością  wielkich  dóbr  i  szczęśliwym 
ż

yciem  ludzi  na  wzór  boskiego  (po  nim  stali  się  dobrymi  demonami).  W  wieku  srebrnym 

rozwój  człowieka  był  powolny  a  życie  krótkie  i  nieszczęśliwe.  Ponieważ  nie  czcili  bogów, 
Dzeus ich wytępił. Wiek brązowy był gorszy, bowiem ludzie byli skłonni do wojen, zawistni i 
ź

li.  Otaczali  się  wyrobami  z  brązu.  Wtedy  żyli  heroiczni  bohaterowie  spod  Troi,  spod  Teb, 

Herakles  i  Tezeusz.  Jeszcze  trudniej  żyło  się  w  wieku  żelaznym,  który  trwa  do  dziś.  Ludzie 
nie są zdolni do wspaniałych czynów. 
   Inna  wersja  legendy  o  pochodzeniu  człowieka  przypisuje  jego  powstanie  tytanowi 
Prometeuszowi,  który  ulepił  go  z  gliny  i  łez  w  okolicy  miasta  Panopeus,  zaś  duszę zrobił z 
ognia  (ukradł  iskry  z  rydwanu  słońca).  Ponieważ  była  to  istota  słaba  i  bezradna  w  świecie 
przyrody,  Prometeusz  przyniósł  na  ziemię  ogień,  który  wykradł  bogom  –  odtąd  człowiek 
mógł  się  ogrzać  i  obronić  przed  dzikimi  zwierzętami.  Dzeusa  denerwowało  również,  że 
Prometeusz uczył ludzi rzemiosł i sztuk, więc postanowił działać. Hefajstos, Atena i Afrodyta 
przygotowali  i  wyprawili  do  Prometeusza  Pandorę,  piękną  kobietę  z  zamkniętą  beczką. 
Obdarowany nie dał się zwieść, lecz ożenił się z nią Epimeteusz – jego nierozumny brat – i 
otworzył  puszkę,  z  której  wysypały  się  na  ludzi  wszelkie  nieszczęścia.  Prometeusz 
przygotował  dla  Dzeusa  podstęp  –  gdy  ten  wybrał  dla  siebie  ukryte  pod  tłuszczem  kości,  co 
miało  oznaczać,  że  taka  będzie  odtąd  ofiara  dla  bogów,  okrutnie  się  zemścił.  Prometeusza 
przykuto do skał Kaukazu, gdzie orzeł codziennie wydziobywał mu stale odrastającą wątrobę. 
To  wielkie  cierpienie  opiekun  ludzi  musiał  znosić  za  swoją  miłość  do  nich  i  troskę.  Jest 
postacią buntownika przeciwko bogom w imię opieki nad ludzkością. W tym sensie uprzedza 
chrześcijańską  zbawczą  ofiarę  Chrystusa,  który  jednakże  poświęca  się  za  grzeszników 
zgodnie z wolą Ojca. 
   Bez rad Prometeusza ludzie stali się źli i wreszcie obrażony za zniewagę Dzeus wytępił ich 
potopem. Ocaleli tylko Deukalion i Pyrra w czółnie, które osiadło na jedynym wystającym z 
wody szczycie Parnasu. Gdy wody opadły, za radą wyroczni delfickiej ocaleni mieli rzucać za 

background image

siebie kości matki, co Deukalion zrozumiał alegorycznie – kości matki-ziemi, czyli kamienie. 
Z  rzuconych  przez  niego  rodzili  się  mężczyźni,  zaś  kiedy  rzucała  kamienie  Pyrra  – 
powstawały kobiety. Nowy ludzki ród był silny i zdolny do wszelkich zadań. 

 
 
Wśród starożytnych bogów 
 

   Sześć  kolejnych  rozdziałów  Mitologii  przedstawia  różne  grupy  bóstw:  mieszkańców 
Olimpu,  bogów  światła  i  powietrza,  ziemskich,  morza,  piekieł,  doli  i  spraw  ludzkich. 
Przywołamy  tu  wybrane postaci, najciekawsze i zazwyczaj stanowiące punkt odniesienia dla 
literatury późniejszych epok. 
   Bogowie  olimpijscy  stanowią  grupę  najwyżej  postawionych  w  hierarchii  greckich  bóstw. 
Zamieszkują  wyniosły  Olimp  –  świętą  górę,  z  której  dostrzec  można  Macedonię  i  Tesalię. 
Największym z bogów był Dzeus, ale podzielił się wpływami z braćmi. Sam wylosował niebo 
i  ziemię.  Posejdonowi  przypadło  w  udziale  morze,  zaś  Hadesowi  podziemie,  królestwo 
umarłych.  Przywódca  bogów  czuwał  jednak  nad  wszystkim,  mądrze  rozstrzygał  spory  i 
swoim autorytetem wprowadzał pokój. 
   Olimp był szczytem skąpanym w pogodnej wiośnie. Stał tam złoty pałac Dzeusa wysadzany 
klejnotami.  W  siedzibie  bogów  nie  było cierpienia i chorób, sporu nie trwały długo. Jedynie 
Hera,  małżonka  Dzeusa,  wprowadzała  trochę  zamieszania,  bo  lubiła  się  kłócić  i  była 
zazdrosna.  Bogowie  olimpijscy  spotykali  się  na  zebraniach,  gdzie  rozważane  były 
najważniejsze  sprawy.  Organizowane  też  wiece,  które  gromadziły  również  bóstwa  mniejszej 
rangi, z odległych stron. Na zakończenie obrad odbywała się uczta. Podawano tam ambrozję 
– słodki pokarm bogów zapewniający nieśmiertelność i nektar – boskie wino. Po konsumpcji 
Apollo  w  otoczeniu  muz  śpiewał  i  grał  na  harfie,  zaś  charyty  –  pełne  wdzięku  dziewice  – 
tańczyły.  O  zachodzie  słońca  bogowie  udawali  się  do  swoich  dworów  na  spoczynek. 
Przemieszczali się błyskawicznie. Byli nieśmiertelni i posiadali wielką moc, jednak podlegali 
Przeznaczeniu  (Mojra).  Kierowali  się  zasadami,  których  przekroczenie  sprowadzało  karę 
(największym  przewinieniem  było  krzywoprzysięstwo).  Krew  bogów  była  biała  i  wonna. 
Mogli oni być ranieni, męczyli się, ale szybko regenerowali siły. W razie potrzeby przybierali 
różne  postaci,  zazwyczaj  miłe,  lub  stawali  się  niewidzialni  dla  ludzi.  Wiedli  radosne  i 
szczęśliwe  życie,  zaś  sporadyczne  cierpienie  tylko  je  ubogacało.  Grecy  wyobrażali  sobie  ich 
relacje na wzór ludzkich rodzin i społeczeństw. 
   Dzeus  (Jowisz)  –  gromowładny  pan  zdolny  pokonać  wszystkich  innych  bogów 
(przechwałka  sprzeczna  z  wydarzeniem,  gdy  został  skrępowany  przez  Herę,  Atenę  i 
Posejdona,  a  potem uwolniony przez morską boginkę Tetydę). Miewa zmienne nastroje, jest 
popędliwy. Opiekuje się prawami i ich przestrzeganiem, strzeże obyczaju gościnności, krzewi 
szacunek,  życzliwość,  miłosierdzie,  zasady  moralne,  opiekuje  się  pracą  i  własnością  ludzką. 
Czczony  był  w  całej  Grecji,  ale  najbardziej  w  Dodonie  (tu  istniała  wyrocznia)  i  Olimpii 
(organizowano  ku  jego  czci  co  cztery  lata  kilkudniowe  igrzyska)  –  największym  ośrodku 
kultu,  gdzie  umieszczono  ośmiokrotnie  przekraczający  wysokość  człowieka  posąg  Dzeusa 
autorstwa  Fidiasza  (jeden  z  siedmiu  cudów  świata),  dzięki  któremu  utrwalił  się  jego 
wizerunek. Sławny posąg został przeniesiony do Konstantynopola i tam spłonął. 
   Hera  (Junona)  jako  małżonka  Dzeusa  uważa  się  za  najpiękniejszą  panią  świata  i  co  rano 
odbywa nad nim przejażdżkę złocistym rydwanem ciągnionym przez pawie. Jest zarozumiała 
i  lubi  stawiać  żądania.  Dzeus  zazwyczaj  spełnia  jej  wymagania,  obawiając  się  kłótni,  ale 
czasem  traci  cierpliwość  (zdarzyło  się,  że  powiesił  ją  za  ręce  u  szczytu  Olimpu  z 
przywiązanymi  do  nóg  kowadłami i uwolnił dopiero po kilku dniach na prośbę bogów). Nie 
znosiła żadnych porównań do siebie i srogo karciła kobiety, które uważały się za piękniejsze 
od  niej  (córki  Projtosa  wpędziła  w  obłęd  –  pasły  się  na  pastwisku  i  zachowując  jak  krowy). 

background image

Jako patronka niewiast opiekowała się wychodzącymi za mąż pannami, matkami i wdowami. 
W  każdym  mieście  miała  swoje  miejsce  kultu.  Utrwalił  się  jej  wizerunek  zapoczątkowany 
rzeźbą Polikleta (świątynia w Argos) –  jabłkiem granatu (symbol płodności), trzymając berło 
z kukułką. 
   Atena  (Minerwa),  bogini  mądrości,  wyskoczyła  z  czaszki  Dzeusa,  gdy  na  jego  prośbę 
Hefajstos  zadał  mu  cios  toporem  (gromowładny  chciał  sprawdzić,  dlaczego  boli  go  głowa). 
Była  pupilką  ojca;  często  zasięgał  jej  rady.  Była  postacią  olbrzymiej  postury,  silną,  dzielną, 
stroniącą  od  małżeństwa.  Nosiła  zbroję  i  angażowała  się  w  obronę  słusznej  sprawy.  Pięknie 
tkała  i  haftowała.  Konkurowała  pod  względem  wyszywania  z  księżniczką  Arachne  i 
wzburzona  urodą  jej  dzieła  zniszczyła  tkaninę.  Dziewczyna  z  rozpaczy  powiesiła  się,  ale 
bogini  przywróciła  jej  życie,  by  potem  zamienić  ją  w  pająka.  Szczególnie  czczono  ją  w 
Atenach  podczas  sierpniowych  świąt  o  nazwie  Penatenaje  połączonych  z  zawodami 
sportowymi  (wyścigi  wozów,  walki  zapaśników)  oraz  koncertami  muzycznymi  i  tańcami. 
Organizowano  również  na  jej  cześć  konkursy  piękności  dla  mężczyzn,  uroczyste  procesje, 
wyścigi  żeglarskie.  Spośród  jej  przydomków  najpopularniejsze  to  Partenos  –  Dziewica  (stąd 
nazwa  świątyni  Partenon  z  posągiem  dłuta  Fidiasza)  oraz  Pallas  –  Panna.  Wyobrażano  ją  ze 
skrzydlatą boginią zwycięstwa Nike w prawej dłoni, w hełmie, z ptakiem mądrości – sową. 
   Apollo, syn Dzeusa i Latony, urodził się pod palmą na wyspie Delos wśród śpiewu łabędzi. 
Uważano  go  za  najpiękniejszego  boga.  Jasnowłosy,  szczupły,  o  przejrzystych  oczach, 
uchodził  za  pana  słońca,  patrona  poetów  i  śpiewaków  (sam  grał  na  cytrze),  boga  wyroczni  i 
wróżb. Nie znosił konkurencji i uśmiercił przez obdarcie ze skóry Marsjasa, który okazał się 
równie  wielkim  fletnistą.  Ukarał  oślimi  uszami  króla  Midasa,  ponieważ  głosował  za 
Marsjasem. Tylko fryzjer znał tajemnicę króla i nie mogąc wytrzymać napięcia wykrzyknął ją 
w  głąb  jamki  wykopanej  na  brzegu  morza.  Rzecz  się  wydała  za  sprawą  szumiących  trzcin. 
Mimo to Apollo miał opinię Zbawcy, który ratuje w nieszczęściach, oczyszcza z grzechów i 
odwraca śmierć. Stał się symbolem młodości, wdzięku i elegancji. Ukazywano go z wieńcem 
laurowym na głowie (por. słowo laureat). Znana jest również opowieść o związkach Apollina 
z  nimfą  Dafne.  Oto  Eros  obrażony  na  Apollina,  że  uważał  się  za  równie  dobrego  łucznika, 
ugodził  go  strzałą  miłości,  zaś  Dafne  –  strzałą  nienawiści.  Uciekająca  przed  nachalnym 
zalotnikiem  nimfa  poprosiła  o  pomoc  matkę  Ziemię  i  z  jednej  chwili  stała  się  drzewem 
laurowym.  Apollo  był  zwierzchnikiem  i  opiekunem  dziewięciu  muz,  córek  Dzeusa  i 
Mnemosyne (Pamięć), które najczęściej przebywały na wzgórzach Pierii pod Olimpem. Były 
to  m.in.:  Kaliope  –  muza  pieśni  bohaterskiej,  Melpomene  –  muza  tragedii  ukazywana  w 
masce; Urania – opiekunka gwiazd. 
   Artemis  (Diana),  siostra  Apollina,  dziewica,  była  patronką  lasów  i  łowów,  czczono  ją 
również  jako  boginię  płodności  i  śmierci  (na  Peloponezie),  wspierała  matki  przy  porodzie, 
opiekowała  się  roślinami,  zwierzętami  i  dziećmi.  Proszono  ją  o  zdrowie  i  urodzaj; 
wyobrażano  jako  łowczynię  –  z  łukiem  i  kołczanem,  bosą,  z  diademem  w  kształcie 
półksiężyca we włosach. 
   Hermes (Merkury), syn Dzeusa i Mai, boski złodziejaszek był patronem ludzi tego zajęcia 
(już  jako  dziecko  ukradł  całe  stado  owiec  powierzonych  opiece  jego  brata  Apollina).  Był 
bogiem pogodnym i sprytnym. Dzeus angażował go jako posłańca, dlatego wyobrażano go ze 
skrzydełkami  u  kapelusza  i  u  nóg.  Był  też  patronem  kupców,  prawników,  opiekunem 
uprawiających ćwiczenia fizyczne i pasterzy (wyobrażano go z barankiem na ramionach jako 
znak  dobrego  pasterza).  Jego  atrybutem  był  kaduceusz  –  laska  do  godzenia  zwaśnionych  z 
symbolem splecionych węży. 
   Hefajstos  (Wulkan),  syn  Dzeusa  i  Hery  –  to  najpracowitszy  z  bogów,  brzydki,  kulawy, 
ponury samotnik, zajmujący się rzemiosłem kowalskim i sztuką, wyrabiający na zamówienie 
wszelkie potrzebne przedmioty, zwłaszcza pioruny dla Dzeusa, tarcze, pancerze oraz biżuterię 
dla  bogiń.  Był  bogiem  mądrym  i  wrażliwym  na cudze cierpienie. Opowiedział się za matką, 

background image

gdy Dzeus powiesił ją za ręce i za to został strącony z Olimpu. Pomocy udzieliła mu Tetyda. 
Po  długim  czasie,  spojony  winem  przez  Bachusa,  został  sprowadzony  na  Olimp  ku 
powszechnej  radości.  Otrzymał  za  żonę  najpiękniejszą  z  bogiń,  Afrodytę,  jednak  traktował 
ten  związek  jako  kpinę  z  jego  brzydoty  i  nie  był  szczęśliwy  w  małżeństwie.  Był  bogiem 
ognia,  postępu,  życzliwie  uczył  ludzi  kowalskiego  rzemiosła.  Wierzono,  że  jego  kuźnia 
znajdowała  się  w  głębi  ziemi  na  wyspie  Lemnos  (wulkan).  W  październiku  w  Atenach 
obchodzono  ku  jego  czci  Chalkeje  –  święto  kowali.  Ukazywano  go  jako  muskularnego 
mężczyznę z młotem. 
   Afrodyta  (Wenus)  wyłoniła  się  z  piany  morskiej  niedaleko  Cypru.  Otaczały  ją  wesołe  i 
troskliwe  bóstwa  pielęgnujące  jej  urodę.  Na  Olimpie  wzbudziła  zazdrość  innych  bogiń,  ale 
szybko  ją  zaakceptowano,  ze  względu  na  wielki  powab  i  wdzięk.  Była  boginią  piękności  i 
miłości. Kochała pięknego myśliwego Adonisa, ale kiedyś nie zdążyła przyjść mu z pomocą, 
gdy  poszarpał  go  dzik.  Z  jego  czerwonej  krwi  powstał  kwiat  anemon,  gdy  tylko  Afrodyta 
polała ją nektarem. Na jej prośbę Dzeus zgodził się, by Adonis spędzał pół roku w Hadesie a 
drugą  połowę  z  ukochaną.  Dzięki  niej  został  ożywiony  posąg  pięknej  Galatei  wyrzeźbionej 
przez Pigmaliona, który zakochał się w swoim dziele. Afrodycie poświęcano owoce i kwiaty, 
bowiem  nie  lubiła  krwawych  ofiar.  Podróżowała  w  powietrzu  wozem  zaprzężonym  w 
gołębie. 
   Eros  (Amor),  syn  Hermesa  i  podziemnej  bogini  Artemis  (albo  Afrodyty,  z  którą  często 
przebywał),  najczęściej  był  wyobrażany  jako  figlarny  mały  chłopiec  z  łukiem  i  strzałami. 
Pokochał Psyche (dusza), którą zazdrosna o jej urodę Afrodyta chciała zainteresować jakimś 
potworem  i  prosiła  syna,  by  sprawił  to.  Tymczasem  Eros  sam  uległ  urodzie  Psyche. 
Przychodził do niej pod osłoną nocy, ukrywając twarz, ale ona, wbrew zakazom, dowiedziała 
się,  że  jest  bardzo  pięknym  młodzieńcem  –  czar  prysł.  Eros  opuścił  Psyche,  ale  nigdy  nie 
przestał jej kochać, wtedy z woli Dzeusa doszło do ich zaślubin na Olimpie. 
   Charyty  (Gracje),  boginie  wdzięku  i  radości  są  sprawczyniami  urody  ludzkiej, 
mistrzyniami  biesiad  na  Olimpie,  lubią  towarzystwo  Dionizosa,  boga  wina,  oraz  Apollina  i 
muz,  są  służebnicami  Afrodyty.  Święto  Charitezje  związane  jest  z  popisami  muzycznymi, 
tańcami  i  konsumpcją  słodkich  wypieków.  Sokrates,  gdy  był  jeszcze  rzeźbiarzem,  stworzył 
całą grupę posągów charyt, które stały u wejścia na Akropol. 
   Ares (Mars), syn Dzeusa i Hery, przyuczył ludzi do wojny i okrucieństwa, które traktowano 
jako  zajęcie  zaszczytne  i  korzystne.  Lubił  się  przechwalać  bohaterstwem,  którego  nie 
dokonał.  Ukazywano  go  jako  silnego  mężczyznę,  czasem  z  brodą  i  w  zbroi.  Nie  cieszył  się 
uznaniem bogów ani ludzi. 
   Bogowie światła i powietrza są dziś mniej znani i popularni. Do ich grona należał Helios 
(Sol),  który  wraz  z  Apollinem  traktowany  był  jako  bóg  słońca,  ukazywany  jako  młody, 
urodziwy  mężczyzna  w  złotej  koronie.  Był  woźnicą  objeżdżającym  niebo  od  wschodu  do 
zachodu,  mieszkał  w  cudownym  pałacu  ze  złota  i  drogich  kamieni.  Przebywał  w  otoczeniu 
Dni  Miesiąca,  Lat  i  Stuleci.  W  Egipcie  było  słoneczne  miasto  Heliopolis  –  siedziba 
„słonecznego  ptaka”  Feniksa,  który  żył  pięćset  lat,  a  potem  został  spalony  przez  promienie 
słońca – z jego kości rodził się nowy Feniks. 
   Eos  (Aurora),  różanopalca  boginka  jutrzenki,  wyjeżdżała  na  niebo  na  rydwanie,  zanim 
Helios  wyruszył  w  codzienny  objazd.  Poślubiła  człowieka,  któremu  Dzeus  dał 
nieśmiertelność,  ale  zapomniał  o  darze  wiecznej  młodości.  Titonos  zestarzał  się  i zmalał, aż 
Dzeus  zamienił  go  w  świerszcza.  Syn  Eos,  o  imieniu  Memnon,  poległ  z  ręki  Achillesa. 
Boginię przedstawiano jako niosącą zwłoki syna (motyw nagrobkowy) lub jako nimfę wśród 
kwiatów z pochodnią w ręku, rozsiewającą po ziemi róże. 
   Selene  (Luna)  czczono  jako  boginię  księżyca  zsyłającą  rosę,  ale  jej  kult  ustępował 
księżycowej  Artemidzie.  Podróżowała  nocą  po  niebie  i  zatrzymywała  się,  by  popatrzeć  na 

background image

pięknego  uśpionego  na  zawsze  pasterza  Endymiona  w  grocie  góry  Latmos.  Nie  mogła  go 
jednak obudzić, choć bardzo go kochała. 
   Iris  to  piękna  pokojówka  Hery,  stale  czuwająca,  o  szerokich  skrzydłach  –  gotowa 
natychmiast  stawić  się  na  każde  zawołanie.  Znana  jako  bogini  tęczy,  rozpościerała  jej 
kolorowy most, łączący ziemię i niebo. 
   Jan  Parandowski  przedstawia  również  dziwy  niebieskie  fascynujące  Greków  –  gwiazdy 
boskiego  pochodzenia.  Na  przykład  Wielka  Niedźwiedzica  –  to  zamieniona  w  zwierzę 
królewna  Kallisto,  która  spotykała  się  z  Dzeusem  i  została  za  to  ukarana  przez  Artemidę. 
Zmartwiony Dzeus zamienił ją następnie w gwiazdy. Grecy tworzyli również mity dotyczące 
innych  konstelacji  lub  pojedynczych  gwiazd.  Rozwijali  także  kult  wiatrów.  Bogowie 
głównych  wiatrów  –  północnego,  południowego,  wschodniego  i  zachodniego  –  byli  dziećmi 
Astrajosa  i  Eos,  nosili  imiona:  Boreasz,  Notos,  Zefir  i  Euros.  Ich  ojczyzną  była  Tracja. 
Charakteryzowano  ich  według  siły  oddziaływania  –  np.  wschodni  Zefir  był  łagodny, 
północny  Boreasz,  gwałtowny  i  mroźny.  Na  pływającej  wyspie  Eolia  mieszkał  Eol,  król 
wiatrów, który czuwał, żeby nie zniszczyły one ziemi i nieba. 
   Bogowie  ziemscy  cieszyli  się  również  względami  ludzi  i  mieli  licznych  wyznawców, 
jednak  byli  postaciami  mniejszej  rangi  niż  mieszkający  na  Olimpie.  Hestia  (Westa), 
najstarsza  córka  Kronosa  i  Rei,  siostra  Dzeusa  i  Hery,  była  boginią  ogniska  domowego  i 
miała  swój  ołtarz  w  każdym  greckim  domostwie.  Sama  była  gospodynią,  ale  rodziny  nie 
miała,  była  dziewicą.  Piątego  dnia  po  urodzeniu  nadawano  dziecku  imię,  poświęcając 
jednocześnie  opiece  Hestii.  Gminę  i  państwo  również  traktowano  jako  rodzinę  i  oddawano 
pod kuratelę tej bogini. Była to spokojna, łagodna, dostojna matrona. 
   Demeter  (Ceres)  to  bogini  smutku  i  żałoby,  poważna  i  dostojna,  dawna  mater  dolorosa 
cierpiąca  po  stracie  ukochanej  córki  Persefony  (Kore  –  córka).  Piękna  Persefona  biegała  po 
łące  i  mimo  zakazu  matki,  zerwała  niezwykłej  urody  kwiat  –  narcyz.  Odurzona  cudownym 
zapachem  została  porwana  przez  boga  podziemia  Hadesa,  który  szybko  przewiózł  ją  do 
swojego  królestwa,  skąd  nikt  nie  mógł  jej  usłyszeć.  Demeter  szukała  jej  wszędzie  aż  jako 
zmęczona  staruszka  została  przygarnięta  przez  córki  króla  Keleosa  mieszkające  nad  Zatoką 
Salamińską. Jej cierpienie pogłębiło się jeszcze, gdy przyjęła obowiązki opiekunki młodszego 
królewicza. Hartując go w ogniu, upuściła, gdy usłyszała krzyk jego matki, a przecież chciała 
go  uchronić  przed  losem  śmiertelnych,  słabych  ludzi.  Ukryła  się  –  wtedy  ziemię  spowiła 
ż

ałoba  i  nieurodzaj.  Odnalazł  ją  Hermes,  zaś  Dzeus  nakazał  Hadesowi  zwrócić  matce 

Persefonę. Odchodząc z krainy cieniów, zjadła kilka ziaren granatu i to związało ją na zawsze 
z podziemiami. Każdego roku wracała tam na trzy miesiące – wtedy ziemię otulała zima, zaś 
gdy  Kora  wychodziła  na  jej  powierzchnię,  odżywały  rośliny  w  bogactwie  barw  i  zapachów. 
Legenda  o  Demeter  i  Persefonie  oddaje  sens  przyrody,  jej  odwiecznej  cykliczności.  Imię 
Demeter  oznacza  gleba-matka.  Jest  ona  znakiem  urodzajnej  warstwy  ziemi,  opiekunką 
złożonych  w  nią  ziaren,  patronką  rolników,  boginią  życia  (Persefona  –  śmierci).  Atrybutami 
matki i córki są kłosy, maki, narcyz i owoc granatu. 
   Dionizos  (Bachus),  syn  śmiertelnej  kobiety  Semele  i  Dzeusa,  wyobrażany  był  jako  bóg 
rozkoszy,  radości,  biesiady  i  wina,  w  otoczeniu  satyrów  (z  kopytami,  różkami  i  ogonkami, 
kosmate  postaci,  krzykliwe,  skore  do  wina  i  psot),  rozśpiewanych  dziewcząt,  sylenów  o 
końskich  ogonach  i  centaurów  (postaci  końsko-ludzkie).  Podróżował  złotym  rydwanem  z 
potrójnym  zaprzęgiem:  dwie  pantery,  dwa  lamparty  i  dwa  lwy  –  przystrojone  kwiatami. 
Dionizos  to  bóg  łagodny,  wesoły,  czarujący  drapieżne  zwierzęta,  uczący  ludzi  uprawy  roli  i 
bartnictwa.  Był  rozdawcą  zdrowia  i  bogactw  ziemi  (podobnie  jak  Demeter),  objawiał  się  w 
bujności natury, miał zdolność przemieniania różnych rzeczy w wino, ziarno i oliwę, stwarzał 
mleko  i  miód,  pobudzał  źródła,  uderzając  laską  w  skałę.  Poświęcone  mu  obrzędy  –  orgie  – 
szalone  tańce  i  hałaśliwa  muzyka  prowadziły  do  religijnej  ekstazy  (jakby  oddzielenia  się 
duszy  i  zjednoczenia  z  bóstwem  –  stąd  późniejsze  przekonanie  o  odrębności  i 

background image

nieśmiertelności  duszy).  Czczono  go  szczególnie  w  Atenach.  Spośród  czterech  świąt 
szczególną  rangę  uzyskały  wiejskie  Małe  Dionizje  –  jesienne  święto  winobrania  i  miejskie 
Wielkie Dionizje (przełom marca i kwietnia) – powszechną zabawę i ucztowanie od połowy 
VI  w.  p.n.e.  uzupełniono  przedstawieniami  teatralnymi.  Najbardziej  utrwalił  się  wizerunek 
Dionizosa  jako  nagiego  młodzieńca  przesłoniętego  skórą  jelonka,  w  wieńcu  z  bluszczu  lub 
winorośli, w otoczeniu pantery, lamparta i tygrysa oraz dzbana z winem. 
   Pan  należał  do  orszaku  Dionizosa,  był  brzydki,  kosmaty,  z  nogami  i  rogami  kozła. 
Przebywał w górach. Pokochał Syrinks, córkę rzecznego bożka, ale ona uciekła przed nim i w 
końcu  została  zamieniona  przez  bogów  w  trzcinę.  Pan  zrobił  z  łodyg  pasterskich  fujarkę  o 
siedmiu  piszczałkach  –  syringę.  Następną  ukochaną,  nimfę  Pitys,  zazdrosny  Boreasz,  bóg 
wiatru, strącił ze skały i zginęła, dając początek sośnie. Odtąd Pan służył Dionizosowi i starał 
się  zapomnieć  o  nieszczęściach.  Był  patronem  pasterzy,  dbał  o  południowy  wypoczynek,  a 
przeszkadzających  karał,  rozsiewając  „paniczny  strach”.  Po  okresie  panowania  Aleksandra 
Wielkiego wyobrażano go jako boga pasterzy i beztroskiej idylli życia w naturze. 
   Grecy tworzyli również opowieści o grupach bóstw, które łączyło pokrewieństw lub sposób 
działania.  Syleny  to  opiekunowie  rzek  i  źródeł  ukazywani  pod  postacią  półkoni  i  półludzi, 
którzy  chętnie  uczestniczyli  w  orszaku  Dionizosa.  Z  czasem  upodobnili  się  do  satyrów,  ale 
jeden  zachował  dawne  rysy.  Ów  Sylen  był  jakoby  wychowawcą  Dionizosa  i  podróżował  za 
nim  na  ośle,  wiecznie  zamroczony  nadmiarem  wina.  Satyrowie  (Fauny)  o  koźlich  nogach, 
uszach,  brodzie  i  sierści  zabawiali  się  psotami  (myleniem  ludziom  i  owcom  dróg)  i 
igraszkami  z  nimfami.  Pozostawali  w  służbie  Dionizosa.  Nimfy  (z  grec.  dziewczyny) 
zachowywały  wieczną  młodość,  ale  były  śmiertelne,  dlatego  dobrze  rozumiały  ludzkie 
problemy  i  starały  się  pomagać.  Były  związane  z  przyrodą  –  lasami,  źródłami,  pasterzami. 
Cechowała  je  wrażliwość,  subtelność,  delikatność.  Opiekowały  się  źródłami  leczniczymi, 
przepowiadały  przyszłość,  łagodziły  ludzkie  obyczaje.  Wyróżniano  nimfy:  wodne  –  najady, 
górskie – oready, łąkowe – lejmoniady, leśne – driady i mieszkające w drzewach hamadriady. 
Poświęcano  im  przede  wszystkim  owoce  i  kwiaty.  Nimfy  kochały  Narcyza,  który  –  gdy 
zobaczył swoje odbicie w wodzie – zachwycił się sam sobą. Gdy umarł, na jego grobie wyrósł 
kwiat nazwany jego imieniem. 
   Asklepios  (Eskulap)  wychował  się  pod  opieką  Apollina,  ponieważ  jego  matka,  nimfa 
Koronis,  umarła  przy  porodzie.  Nauczyciel  –  centaur  Chejron  –  zainteresował  go 
wróżbiarstwem,  gimnastyką  i  medycyną,  nauczył  go  wskrzeszania  umarłych,  za  co  Dzeus 
zabił  go  piorunem.  Jest  patronem  lekarzy,  uważanym  przez  lud  także  za  zbawcę  duszy, 
przemawiającym  we  śnie  i  doradzającym,  jak  przemóc  chorobę.  Wyobrażano  go  jako  węża 
lub  postać  z  laską,  wokół  której  owinięty  był  wąż.  Towarzyszyła  mu  córka  Higieja,  bogini 
zdrowia. 
   Królestwo  morza  należało  do  Posejdona,  brata  Dzeusa,  który  najpierw  upominał  się  o 
większy zakres władzy, a po wygnaniu i odbyciu kary znowu wrócił do łask. Pragnął poślubić 
Amfitrytę,  córkę  boga  wodnego  Okeanosa,  ale  nie  podobał  się  i budził lęk wybranej. Wtedy 
delfin  przekonał  ją  o  wspaniałych  podwodnych  bogactwach  Posejdona  i  zgodziła  się  na 
małżeństwo. Posejdon potrafił uspokajać lub wzbudzać morze, pomagał rozbitkom i okrętom 
uwięzionym  wśród  skał.  Opiekował  się  morzem,  wybrzeżami,  wyspami  i  przystaniami. 
Gniew boga oznaczał trzęsienie ziemi. Czczono go przede wszystkim w miastach portowych. 
Jego  poprzednikiem  był  tytan  Okeanos.  Oprócz  nich  byli  jeszcze  inni  władcy  wodni: 
Proteusz, Glaukos, Skylla. 
   Królestwo  piekieł  było  najbardziej  mroczną  i  przerażającą  krainą,  do  której  można  było 
wejść  przez  różne  rozpadliny  w  ziemi  ale  przede  wszystkim  bramą  na  dalekim  zachodzie, 
gdzie  nie  dociera  światło  słoneczne.  Określano  je  jajo  podziemia,  krainę  cieni  lub  Hades. 
Takie  imię  nosił  również  pan  piekieł.  W  przedsionku  można  spotkać  straszne  postacie: 
Smutek,  Troski,  Starość,  Choroby,  Śmierć,  Wojnę,  Niezgodę.  Za  podmokłym  terenem  w 

background image

pobliżu  Acherontu  (rzeki  boleści)  dusza  dochodziła  do  Styksu  –  rzeki  dziewięć  razy 
opływającej  podziemia.  Przez  nią  należało  się  przeprawić  łodzią  obrzydliwego  starucha 
Charona i trzeba było mieć ze sobą jednego obola – pieniądz na opłatę. Dalej dusze spotykały 
Cerbera  –  złego  psa  pilnującego  wejścia.  Wchodzących,  którzy  rzucali  mu  ciastko  na 
miodzie, przepuszczał spokojnie, zaś groźny był dla tych, którzy chcieliby opuścić królestwo 
umarłych.  Dusze  były grupowane według podobieństwa – razem cienie niemowląt, w innym 
miejscy rolników, albo wojowników itp. Sędziami ich uczynków byli trzej królowie: Minos, 
Ajakos i Radamantys – oni decydowali, gdzie będzie przebywała każda dusza. 
   Siedziba  pana  podziemia  –  Hadesa  –  znajdowała  się  za  wieloma  krętymi  drogami  i 
pustyniami. Wokół roztaczał się zapach siarki, a przed pałacem płynął ognisty strumień. Bóg 
zasiadał  na  tronie  w  czarnej  sali,  w  towarzystwie  żony  Persefony,  miał  zębatą  koronę  (w 
sztuce – z berłem lub z widłami). Jeżeli przebywał wśród żywych, stawał się niewidzialny za 
sprawą czarodziejskiej czapki. Grecy obawiali się go i woleli nie wymawiać jego imienia. Do 
jego uszu dobiegały jęki i lamenty pokutujących w miejscu największych kaźni – Tartarze – 
które  znajdowało  się  pod  pałacem.  Wejścia  doń  strzegły  Erynie  –  trzy  siostry,  wyrzuty 
sumienia, uzbrojone w jadowite węże. 
   Sprawiedliwi,  których  dobre  uczynki  przeważyły  na  sądzie,  odjeżdżali  na  Wyspę 
Błogosławionych
,  pełną  kwiatów,  miłych  woni  i  pieśni,  na  której  było  cudowne,  bogate 
miasto ze złota i klejnotów, zaś na Polu Elizejskim odbywały się radosne biesiady. 
   Zdarzało  się  że  do  krainy  cieni  trafił  człowiek  żyjący  –  tracki  śpiewak,  Orfeusz,  mąż 
pięknej  nimfy  drzewnej  Eurydyki.  Zakochał  się  w  niej  Aristajos,  syn  Apollina  i  nimfy 
Kyreny,  bartnik,  lekarz  i  właściciel  winnic.  Kiedy  Eurydyka  uciekała  przed  nim,  śmiertelnie 
ukąsiła  ją  żmija.  Orfeusz  długo  się  smucił,  aż  postanowił  odszukać  ukochaną.  Dźwięki  jego 
zaczarowanej  lutni  sprawiły,  że  Charon  i  Cerber  ułatwili  mu  wstęp  do  podziemia,  nawet 
Erynie  się  wzruszały.  Hades  oddał  Orfeuszowi  Eurydykę,  ale  zabronił  mu  ogląda  się  za 
siebie. Kiedy już opuszczali podziemia, stęskniony widoku żony Orfeusz obejrzał się, wtedy 
Hermes,  który  wyprowadzał  ich  z  tej  krainy,  zatrzymał  Eurydykę,  zaś  Orfeusz  wyszedł  na 
ś

wiat. Pewnej nocy zginął, rozszarpany przez menady z orszaku bakchicznego, a jego odcięta 

głowa popłynęła do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos, gdzie powstała wyrocznia. 
   Bóstwa doli i spraw ludzkich są patronami człowieka w każdej potrzebie i sytuacji – mają 
swoje  zakresy  działania  i  specjalności.  Eirene  (Pax)  to  imię,  czczonej  ogólnie  w  Atenach, 
bogini pokoju. Przyjęli ją również Rzymianie i nazwali Pax. Ukazywano ją z rogiem obfitości 
i różdżką oliwną. Hymen (Hymenajos) to wyjątkowy młodzieniec, który odbił z rąk korsarzy 
porwane  przez  nich  dziewczęta  ateńskie.  Po  śmierci  zaczęto  oddawać  mu  boską  cześć. 
Hypnos  –  pan  snu  –  jest  synem  nocy,  bratem  boga  śmierci,  któremu  wszyscy  we  właściwej 
porze  ulegają.  Mieszka  na  krańcach  zachodu,  gadzie  panuje  mrok  i  cisza  oraz  przepływa 
Rzeka  Zapomnienia.  Przed  wejściem  do  jego  pieczary  rosną  maki  (kwiat  maku  to  atrybut 
bożka)  i  inne  usypiające  zioła.  Śpi  on  na  hebanowym  łożu  w  otoczeniu  marzeń  sennych, 
łagodnie się uśmiecha. Mojry (Parki) – trzy córki Nocy – odpowiedzialne są za nić ludzkiego 
ż

ycia  od  narodzin  do  śmierci.  Grecy  wierzyli,  że  rządzi  nim  Przeznaczenie.  Mojry 

wyobrażano  jako  prząśniczki,  z  kądzielą,  wagą  lub  papirusem,  na  którym  spisują 
rozstrzygnięcia  Przeznaczenia  (podlegają  mu  także  bogowie).  Nemezis  –  Dola  –  to 
personifikacja  odpowiedzialna  za  udzielanie  człowiekowi  jego  losu,  mścicielka  zbrodni, 
zwłaszcza  bezczeszczenia  grobów,  bogini  karząca  zuchwałość  (np.  Persów  w  starciu  z 
Ateńczykami).  Nike  (Wiktoria)  to  imię  bogini  zwycięstwa,  o  której  Homer  jeszcze  nie 
wspomina. Jest to dziewica o czarnych włosach i skrzydłach u ramion. Po zwycięskiej wojnie 
leci  nad  ziemią  i  trąbą  oznajmia  triumf.  Cieszyła  się  wielką  czcią  Aleksandra  Wielkiego.  W 
Rzymie  nazywano  ją  Wiktorią  i  ukazywano  jako  stojącą  na  globusie  z  wieńcem  i  gałęzią 
palmową w dłoniach. Tanatos – syn Nocy – przerywa ludzkie życie, odcinając człowiekowi 
pukiel  włosów.  Odtąd  należy  on  do  bóstw  podziemi.  Miał  jedną  świątynię  –  w  Sparcie.  Nie 

background image

cieszy  się  powszechnym  uznaniem,  unikano  kontaktu  z  nim.  Temida  lub  Temis  była  córką 
Nieba  i  Ziemi,  pierwszą  żoną  Dzeusa  (przed  Herą)  i  jego  zaufaną  powiernicą.  Uznawano  ją 
jako  boginię  sprawiedliwości,  obyczaju  i  porządku,  wybawicielkę  uciśnionych  i 
pocieszycielkę skrzywdzonych; ukazywano z zawiązanymi oczyma, z rogiem obfitości, wagą 
i  mieczem.  Tyche  (w  Rzymie  –  Fortuna),  bogini  szczęścia,  bohaterka  poematów, 
odpowiedzialna  za  pomyślny  przebieg  spraw,  była  córką  Prometeusza  lub  Dzeusa  (różne 
przekazy).  Ukazywano  ją  z  rogiem  obfitości  i  ze  sterem,  jako  sprawczynię  urodzaju  i 
bogactwa. Opiekowała się również miastami i dlatego wyobrażano ją z diademem w kształcie 
murów obronnych. 

 
 
Ś

wiat bohaterów 

 

   W  podaniach  greckich  występują  liczni  bohaterowie  lub  herosi,  czyli  synowie  bogów  i 
kobiet  śmiertelnych,  obdarzeni  wielkim  wzrostem  i  siłą,  chętnie  angażujący  się  w  wyprawy 
wojenne  i  różne  awantury.  Legendy  o  nich  znane  są  niekiedy  w  wielu  wariantach.  Wielką 
sławę zawdzięczają epice i dramatowi (które utrwaliły już dosyć jednolite wersje mitów) oraz 
tradycji ludowej. 
   Herakles (Herkules), syn Dzeusa i królowej Alkmeny, już jako niemowlę był niezwykłym 
siłaczem:  udusił  dwa  węże,  które  nienawidząca  go  Hera  wysłała,  by  go  zgładziły.  Mąż 
Alkmeny,  Amfitrion,  ćwiczył  go  w  sportach  i  hartował  w  trudach.  Herakles  wyrósł  na 
olbrzyma,  który  dla  zaspokojenia  głodu  zjadał  całego  wołu.  Z  wyrwanego  oliwnego  drzewa 
zrobił  sobie  potężną  maczugę.  Bogowie  wyposażyli  go  w  miecz,  strzały,  kołczan  i  pancerz. 
Za pomoc w pokonaniu wroga król tebański ofiarował mu swoją córkę za żonę. Pewnego dnia 
ogarnęło  Heraklesa  szaleństwo  –  zabił  żonę  i  dzieci.  Pytia  kazała  mu  za  pokutę  wykonać 
dwanaście  prac  na  życzenie  króla  Myken  Eurysteusa.  Pokonał  więc  i  przyniósł  królowi 
potwornego lwa z Nemei, zabił dziesięciogłową hydrę lernejską, sprowadził do Myken piękną 
łanię  ceryntyjską,  pokonał  wielkiego  dzika  w  okolicach  Erymantu,  sprytnym  sposobem 
(zmieniając  koryto  rzeki),  przy  użyciu  wody  posprzątał  stajnię  Augiasza,  w  Arkadii 
wyniszczył  roje  potwornych  ptaków  żywiących  się  ludzkim  mięsem, przyniósł Eurysteusowi 
olbrzymiego  byka  z  Krety  oraz  cztery  cudowne  klacze króla Diomedesa z Tracji, zdobył dla 
swojego pana pas Hipolity, królowej Amazonek (kobiet, które wypalały sobie prawą pierś, by 
sprawnie rzucać dzidą oraz uśmiercały męskich potomków), przyprowadziły woły Gerionesa, 
zdobył  złote  jabłka  z  jabłonki  Hery,  pilnowanej  przez  trzy  Hesperydy,  i  stugłowego  smoka 
(pomógł  mu  w  tym  Atlas zazwyczaj dźwigający ziemski glob) oraz dokonał rzeczy zupełnie 
niezwykłej  –  sprowadził  z  piekieł  Cerbera,  który  po  uwolnieniu  natychmiast  uciekł  do 
Tartaru. 
   Po odbyciu pokuty Herakles postanowił się ożenić, ale zabił brata królewny, który się temu 
związkowi  sprzeciwiał.  Olbrzym  znowu  został  ukarany  –  trzyletnią  służbą  u  królowej 
Omfalii, która zatrudniła go do różnych domowych prac i stale poniżała. Następnie Herakles 
używał swojej siły w dobrych celach – zabijał potwory, zakładał miasta. Ożenił się z piękną 
królewną Dejanirą, którą nosił na rękach, tak była przy nim drobniutka. Gdy chciał ją porwać 
centaur,  Herakles  zabił  go,  ale  ten  obiecał  Dejanirze,  że  jego  krew  pozwoli  zatrzymać  na 
zawsze  uczucia  męża  dla  siebie.  Zazdrosna  kobieta  wyprała  w  krwi  centaura  koszulę 
Heraklesa.  Była  to  podstępna  zemsta  pokonanego.  Koszula  wżarła  się  w  skórę  olbrzyma  i 
paliła  wielkim  ogniem,  jego  ciało  odpadało.  Widząc  to,  Dejanira  powiesiła  się.  Herakles 
zbudował  sobie  stos  pogrzebowy,  lecz  ugasiła  go  burza,  która  również  ukoiła  jego  rany.  Na 
chmurze odjechał na Olimp, gdzie Dzeus uczynił go nieśmiertelnym, zaś życzliwa odtąd Hera 
dała mu za żonę swoją córkę Hebe. 

background image

   Postać  Heraklesa,  jako  bohatera  sprawiedliwego,  walczącego  z  okrucieństwem,  została 
uwieczniona  w  wielu  pieśniach  i dramatach. Pisał o nim, jako o symbolu siły i wytrwałości, 
A. Mickiewicz w Odzie do młodości. W starożytności chętnie go przedstawiano w rzeźbach – 
z maczugą, w lwiej skórze. 
   Tezeusz,  syn  Ajgeusa  (Egeusza)  i  królewny  Ajtry  z  Trojzeny,  starał  się  naśladować 
Heraklesa  pod  względem  odwagi  i  popisów  siły,  m.in.  zabił  olbrzymiego  byka  w  okolicach 
Maratonu.  Aby  uwolnić  Ateńczyków  od  konieczności  opłacania  haraczu  w  postaci  młodych 
ludzkich ofiar dla Minotaura (potwór o byczej głowie mieszkający na Krecie), wyprawił się, 
by go pokonać. Na dworze króla Minosa sprzyjała mu tylko córka władcy, Ariadna. Dała mu 
kłębek  nici,  które  on  rozwijał,  wchodząc  w  korytarze  labiryntu  –  słynnej  skomplikowanej 
budowli,  gdzie  mieszkał  potwór.  Po  zabiciu  go  mógł  więc  bezpiecznie  wyjść  z  tej  pułapki. 
Odpłynął z Ariadną, ale zostawił ją na wyspie Naksos. Tam została żoną Dionizosa. Wracając 
do Aten, Tezeusz nie zmienił żagla na czerwony i oczekujący go ojciec (Ajgeus), pewny, że 
czarny żagiel oznacza śmierć syna, rzucił się ze skały do morza. Tezeusz objął wtedy rządy i 
zjednoczył  rody  i  gminy  Attyki  w  jedno  państwo,  następnie  zrezygnował  z  władzy,  dzięki 
czemu  zapanował  ustrój  republikański.  Kolejne  przygody  Tezeusza  to  porwanie  królowej 
Amazonek Antiopy, ożenek z córką króla Minosa, Fedrą, która oskarżyła jego syna, Hipolita, 
ż

e ją uwodził. Wygnany Hipolit zginął, gdy spłoszyły się jego konie, zaś Fedra powiesiła się. 

Tezeusz  porwał  ze  Sparty  siedmioletnią  Helenę,  córkę  króla  Tyndareosa.  Kiedy  pod  Ateny 
przybyło wojsko, zgromadzenie ludowe kazało ją wydać, zaś Tezeusza ukarano wygnaniem z 
Aten.  Zginął,  gdy  spadł  ze  skały  na  wyspie  Skyros.  Po  wojnach  perskich  sprowadzono  jego 
zwłoki  do  Aten  i  czczono  jako  wybawcę  uciśnionych.  Jego  postać  jest  częstym  motywem 
malowideł na naczyniach. 
   Tantalos  to  niegodziwy  zuchwały  król,  który  ugościł  bogów  pieczenią  z  ciała  królewicza 
Pelopsa,  swojego  syna.  Został  za  to  strącony  do  Tartaru,  zaś  Dzeus  przywrócił  chłopca  do 
ż

ycia. Jego dwaj synowie, Atreus i Tiestes nienawidzili się. Kiedyś, po zakończeniu uczty w 

Mykenach, Atreus wręczył bratu koszyk z głowami jego synów, z których zrobiono pieczeń. 
Atreus  i  Tiestes  zginęli  później  nagłą  śmiercią  (od  miecza  lub  trucizny)  i  straszą  odtąd  jako 
upiory.  O  grobowcu  Atreusa,  jako  symbolu  zbrodni  i  pychy,  pisał  J.  Słowacki  w  Grobie 
Agamemnona

   Legendy tebańskie głoszą, że Dzeus porwał córkę Agenora, Europę, zaś jej brat, Kadmos, 
udał się na poszukiwania według wskazówek wyroczni. Jego towarzysze zostali pożarci przez 
smoka, którego on zabił zaraz oszczepem. Po kilku dniach z zasianych zębów potwora wyrósł 
zastęp zbrojnych rycerzy, którzy stoczyli z sobą walkę. Z pięcioma ocalałymi Kadmos założył 
miasto  Teby,  sam  ożenił  się  z  Harmonią,  córką  Aresa  i  Afrodyty.  Jego  dzieci  i  wnukowie 
wpadali  w  szaleństwo  lub  ginęli  –  była  to  więc  rodzina  nieszczęśliwa.  Zły  los  prześladował 
miasto także za czasów Lykosa. 
   Władcami Teb stali się Amfion i Dzetos, cudem ocaleni synowie Antiope, krewnej Lykosa. 
Ż

ona  Amfiona  –  Niobe  –  powiła  czternaścioro  dzieci  i  wywyższała  się  z  tego  powodu  nad 

czczoną  jako  matka  boginię  Latonę.  Jej  potomkowie,  Apollo  i  Artemida,  zabili  strzałami  z 
łuku dzieci Niobe, ta zaś, oszalała z rozpaczy, opuściła okrutne miasto. 
   Kolejnym władcą Teb był Lajos, mąż Jokasty. Wyrocznia przepowiedziała mu straszny los 
– zginie z ręki syna, który ożeni się z własną matką. Kiedy urodził się chłopiec, przekłuto mu 
pięty  i  porzucono  w  górach.  Został  on  uratowany  przez  pasterzy  i  nazwany  imieniem  Edyp 
(„człowiek o spuchniętych nogach”), a następnie oddany pod opiekę królowej Koryntu. 
   Kiedy  Edyp  usłyszał  przepowiednię  wyroczni,  opuścił  Korynt,  myśląc,  że  ci,  którzy  go 
wychowali, są jego rodzicami. Jednak fatum jest nieubłagane – Edyp spotkał na drodze i zabił 
człowieka,  który  naprawdę  był  jego  ojcem.  Następnie  udał  się  do  Teb,  gdzie  porywał  ludzi 
potwór  Sfinks  o  postaci  lwa  i  twarzy  oraz  piersiach  kobiety.  Edyp  wyjaśnił  jego  zagadkę 
(zwierzę,  które  z  rana  chodzi  na  czworakach,  w  południe  na  dwóch,  a  wieczorem  na  trzech 

background image

nogach i mówi, to człowiek w wieku niemowlęcym, kiedy już umie chodzić i na starość, gdy 
posługuje się laską). Potwór rzucił się w przepaść, zaś Edyp otrzymał rękę Jokasty i rozpoczął 
panowanie  w  Tebach.  Z  tego  kazirodczego  związku narodziło się czworo dzieci: Polinejkes, 
Eteokles,  Antygona  i  Ismena.  Miasto  nawiedzały  coraz  straszliwsze  nieszczęścia.  Wieszcz 
Tejrezjasz  wyjaśnił,  że  powodem  jest  sam  król,  ojcobójca,  który  poślubił  swoją  matkę. 
Słysząc  te  słowa,  Jokasta  powiesiła  się,  zaś  Edyp  wykłuł  sobie  oczy  i  odszedł  do  Kolonu, 
ż

eby tam umrzeć. 

   Eteokles i Polinejkes mieli odtąd panować na zmianę – każdy przez rok. Eteokles nie chciał 
jednak  oddać  po  roku  władzy.  Polinejkes  postanowił  odebrać  ją  siłą  przy  pomocy  swojego 
teścia,  króla  Argos,  Adrastosa.  Ostatecznie  Tebańczycy  zwyciężyli,  ale  obaj  bracia  polegli. 
Nowy  król  Kreon  ogłosił  Polinejkesa  zdrajcą  i  zabronił  pogrzebania  jego  zwłok.  Zrobiła  to 
jednak  siostra  Antygona,  która  nie  chciała,  by  dusza  bliskiego  błąkała  się,  nie  mogąc  wejść 
do Hadesu. Została za to żywcem zamurowana w piwnicy. Po dziesięciu latach Teby zostały 
zburzone  przez  wojska  potomków  Adrastosa.  Losy  Edypa  i  jego  dzieci  przedstawia  znana 
trylogia dramatyczna Sofoklesa: Król EdypEdyp w Kolonie oraz Antygona
   Wśród  legend  korynckich  najbardziej  znana  jest  historia  Syzyfa,  króla  bogatego  portu, 
Koryntu,  pupila  bogów.  Syzyf  był  plotkarzem  i  zdradzał  sekrety  Olimpu,  aż  Dzeus 
postanowił  go  zgładzić.  Przebiegły  król  związał  bożka  śmierci  i  odtąd  ludzie  nie  umierali. 
Potrzebna była interwencja Hadesa u Dzeusa. Ares uwolnił Tanatosa i Syzyf umarł. Nie mógł 
jednak wejść do królestwa cieni, ponieważ nie pogrzebano jego zwłok (sam prosił o to żonę). 
Ubłagał  u  Platona,  by  pozwolono  mu  wrócić  na  ziemię  i  ukarać  żonę.  Nie  zamierzał  jednak 
wracać  do  podziemi.  Kiedy  po  latach  sobie  o  nim  przypomniano,  nie  było  ratunku.  Za 
nieposłuszeństwo srogo go ukarano: wtaczał na wysoką górę wielki głaz, a gdy już był bliski 
szczytu,  kamień  staczał  się  w  dół.  Odtąd  Syzyf  stale  ponawia  swoją  pracę.  Jego  postać  jest 
symbolem wysiłku bez efektu, bez końca. 
   Legenda  kreteńska  o  Dedalu  i  Ikarze  wiąże  się  z  historią  Tezeusza,  który  pokonał 
Minotaura. Potwór był synem króla Minosa, zamkniętym w labiryncie przez ojca, by nikomu 
nie  zagrażał.  Budowniczym  labiryntu  był  Dedal,  wyjątkowy  artysta,  rzemieślnik,  człowiek 
bardzo  pomysłowy.  Po  wykonani  zadania  nie  mógł  opuścić  Krety,  ponieważ  król  Minos 
obawiał się zdrady (Dedal wiedział o wielu sprawach ważnych dla bezpieczeństwa państwa). 
Wybitny  konstruktor  wymyślił  więc,  że  wydostanie  się  z  wyspy  wraz  z  synem  przy  pomocy 
wielkich  skrzydeł  (ptasie  pióra  zlepione  woskiem).  Przedsięwzięcie  udałoby  się,  gdyby  nie 
młodzieńczy zachwyt lotem, któremu uległ Ikar – nie bacząc na przestrogi ojca, wzleciał zbyt 
wysoko.  Słońce  roztopiło  wosk  i  skrzydła  rozpadły  się.  Ikar  spadł  na  wyspę  (Ikaria)  i  zabił 
się. Dedal pogrzebał zwłoki syna i udał się w dalszą drogę. Osiadł na Sycylii, gdzie zbudował 
warowny  gród.  Próba  odbicia  Dedala  nie  powiodła  się  –  król  Minos  zginął.  Badania 
archeologiczne  potwierdzają  istnienie  w  Knossos  niezwykłej  konstrukcji  –  gmachu  o 
skomplikowanym rozkładzie pomieszczeń – labiryntu. Odkryto tam liczne malowidła, rzeźby, 
naczynia  dowodzące  wysokiego  stopnia  cywilizacji,  którą  określono  jako  minojską  lub 
egejską  (od  morza  Egejskiego).  Motyw  mitycznych  lotników  chętnie  wykorzystywano  w 
malarstwie i literaturze. 
   Wyprawa argonautów wzięła swój początek z niegodziwego pokonania brata Ajzon, króla 
miasta  Jolkos  w  Tesalii,  przez  Peliasa.  Kiedy  Ajzonowi  urodził  się  syn,  Jazon,  Pelias 
postanowił  go  zgładzić.  Matka  natychmiast  wyniosła  dziecko  do  groty  centaura  Chejrona. 
Jazon  wyrósł  na  dzielnego  pięknego  młodzieńca,  chętnego  do  pomocy  potrzebującym  (za  to 
opiekowała  się  nim  Hera).  Kiedy  przybył  on  do  Jolkos  w  jednym  sandale  (drugi  zgubił  po 
drodze),  Pelias  rozpoznał  w  nim  człowieka  przed  którym  ostrzegała  wyrocznia.  Sam  Jazon 
doradził  mu,  żeby  gościa,  od którego obawia się śmierci, wysłał po złote runo. Pewien stary 
sługa zaprowadził Jazona do chaty jego rodziców. Tam młodzieniec poznał prawdę o sobie i 
niegodziwym Peliasie. 

background image

   Wysłany  po  złote  runo  Jazon  przypomniał  sobie  opowieści  Chejrona.  Otóż,  było  to  runo 
cudownego  baranka,  który  niegdyś  przeniósł  w  powietrzu  na  swoim  grzbiecie  zagrożone 
dzieci  Fryksosa  i  Helle  z  Beocji  aż  do  Kolchidy  nad  Morzem  Czarnym.  Starego  baranka 
Fryksos  zabił  i  złożył  w  ofierze  Dzeusowi,  zaś  złote  runo zawiesił na dębie w świętym gaju 
Aresa. Na apel Jazona stanęło wielu śmiałków, m.in. Herakles, Tezeusz i Orfeusz. Wyruszyli 
na  wielkim  i  nowoczesnym  statku  Argo  („szybki”),  z  dziobem,  w  którym  ukryto  drewno 
ś

więtego dębu. Załogą dowodził Jazon. 

   Wśród  licznych  przygód  Argonauci  przeżyli  dwa  lata  na  opanowanej  przez  bezwzględne 
kobiety wyspie Lemnos, uwolnili od harpii (ptaków o kobiecych twarzach) ślepego wróżbitę 
Fineusa,  przemknęli  pomiędzy  skaczącymi  ku  sobie  i  z  powrotem  skałami  Symplegadami. 
Ostatecznie dotarli do zamku króla Ajetesa u stóp Kaukazu. Ten postawił Jazonowi warunki: 
ma  zaorać  Pole  Aresa  przy  pomocy  spiżowych  byków,  daru  Hefajstosa,  posiać  na  nim 
zmoczone  zęby,  pokonać  narodzonych  z  nich  zbrojnych  mężów  oraz  smoka,  który  strzeże 
złotego  runa.  Jazon  dokonał  tego  przy  cichym  wsparciu  córki  Ajetesa  Medei.  Dzięki  jej 
balsamowi nie czuł bólu i oparzeń, mógł pokonać byki, rycerzy i smoka, którego na dodatek 
Medea  uśpiła  swoimi  opowieściami.  Po  zdobyciu  złotego  runa  Meeda  popłynęła  wraz  z 
Jazonem i jego towarzyszami. Uciekinierów ścigała flota króla Ajetesa. Wtedy Medea zabiła i 
poćwiartowała zwłoki brata Absyrtosa i rzucała w morze. Ajetes zatrzymał się, by je zbierać – 
tak Argonautom udało się uciec. Dzeus jednak pomścił zbrodnię – wiele lat wracali do domu. 
   Staruszek – ojciec Jazona – został uzdrowiony cudowną mocą ziół warzonych przez Medeę. 
Zestarzał się również Palias. Medea obiecała jego córkom pomoc, tymczasem kazała im zabić 
ojca.  Doprowadziła  tym  do  zguby  Paliasa  i  jego  córki,  które  oszalały  z  rozpaczy.  Jazon 
zapałał uczuciem do Kreuzy, córki Kreona. Medea ofiarowała jej piękną szatę, która okazała 
się podstępną zemstą za zdradę Jazona. Tkanina oblepiła ciało Kreuzy – dziewczyna spłonęła 
w męczarniach. Medea zabiła własne dzieci i uciekła do Aten. Podobno później spotkała się z 
Jazonem i oboje, pogodzeni, odjechali do Kolchidy, by przejąć rządy po Ajetesie. 

 
 
Historia wojny trojańskiej 
 

   Boginię  Tetydę  wydano  za  mąż  za  człowieka  o  imieniu  Peleus.  Podczas  wesela  w  grocie 
centaura  Chejrona  biesiadowali  bogowie.  Nagle  zjawiła  się  Eris,  bogini  niezgody,  której  nie 
zaproszono. Przyniosła jabłko z napisem Dla najpiękniejszej. Hera, Atena i Afrodyta, sądziły, 
ż

e  są  godne  zaszczytu  posiadania  owego  owocu.  Dzeus  postanowił,  że  spór  rozstrzygnie 

pasterz  Parys,  syn  króla  Troi  Priama.  Według  snu  Hekabe,  matki  Parysa,  miał  on  być 
zarzewiem,  od  którego  spłonie  miasto.  Po  urodzeniu  porzucono  go  więc  w  górach.  Został 
wychowany przez pasterzy. 
   Hera  obiecała  mu  za  jabłko  królestwo,  zaszczyty  i  bogactwo,  Atena,  że  stanie  się 
najmądrzejszym człowiekiem, zaś Afrodyta, że da mu najpiękniejszą kobietę świata, Helenę
która  żyje  w  Sparcie.  Ostatnia  propozycja  była  dla  Parysa  najbardziej  atrakcyjna.  Niedługo 
potem uczestniczył on w igrzyskach w Troi. Odkryto jego pochodzenie i Priam oraz Hekabe 
bardzo się cieszyli, bagatelizując senną przepowiednię sprzed lat. 
   Parys  wyruszył  do  Sparty,  gdzie  został  gościnnie  przyjęty.  Kiedy  król  Menelaos  wyjechał, 
młodzieniec  porwał  jego  żonę  i  uwiózł  ją  do  Troi,  gwałcąc  obyczaje  i  święte  prawo 
gościnności.  Agamemnon,  wódz  wojska,  zgromadził  liczne  zastępy  mężnych  rycerzy. 
Wróżbici  zapowiedzieli,  że  wynik  walki  zależy  od  Achillesa,  syna  Tetydy  i  Peleusa.  Matka 
ukryła  go  wśród  dziewcząt  na  dworze  Likomedesa,  ale  odnalazł  go  tam  i  zdemaskował 
pomysłowy Odyseusz, który opowiedział mu o planowanej wyprawie i zabrał ze sobą. 
   Dotarłszy  do  celu,  wodzowie  wysłali  po  Helenę  Odyseusza  i  Menelaosa,  Trojanie  jednak 
nie  oddali  kobiety,  chociaż  Antenor  starał  się  przekonać  ich  do  swoich  racji  (por.                   

background image

J.  Kochanowski,  Odprawa  posłów  greckich).  Po  obu  stronach  walczyli  dzielni  mężowie. 
Wyróżniał się wśród nich Achilles, ponieważ matka kąpała go w Syksie, dzięki czemu stał się 
odporny na rany (jedynym miejscem, gdzie nie działała moc świętej rzeki, była pięta, za którą 
matka  trzymała  go  podczas  zanurzania  w  wodzie).  W  dziesiątym  roku  zmagań  Greków 
zaczęła  dziesiątkować  zaraza.  Była  ona  wynikiem  ingerencji  bogów  w  losy  wojny,  bowiem 
Apollo  postanowił  się  zemścić  za  to,  że  Agamemnon  porwał  córkę  jego  kapłana,  Chryzesa. 
Pod  presją  wodzów  Agamemnon  oddał  brankę,  ale  odebrał  Achillesowi  jego  niewolnicę 
Bryzeidę.  Ten  zaś,  obrażony,  wycofał  się  z  walki.  Nie  przemawiały  do  niego  żadne 
argumenty,  dopiero  śmierć  jego  przyjaciela  Patroklosa,  który  zginął  z  ręki  Hektora
poruszyła  jego  uczucia  i  skłoniła  do  działania.  Oszalały  z  rozpaczy  wyrzucał  sobie,  że 
Patroklosa wzięto za niego, bowiem użyczył przyjacielowi swojej zbroi. 
   Pojedynek  Achillesa  i  Hektora  był  bardzo  zażarty,  jednak  los  tego  drugiego  był 
przesądzony,  ponieważ  przechyliła  się  w  dół  szala  jego  życia  na  wadze  Dzeusa.  Zadawszy 
ś

miertelny  cios  w  szyję,  Achilles  zdarł  z  pokonanego  zbroję,  przywiązał  ciało  do  rydwanu  i 

wlókł w prochu. 
   Sędziwy  król  Priam  przybył  do  obozu  Greków  z  wozem  wypełnionym  kosztownościami  i 
sam  prosił  Achillesa  o  wydanie  zwłok  Hektora.  Wzruszony  postawą  i  cierpieniem  ojca 
mściwy  rycerz,  stał  się  spokojny,  wrażliwy.  Ugościł  starego  Priama,  kazał  umyć  i  namaścić 
ciało  Hektora,  który  walczył,  by  dopełnić  obywatelski  obowiązek  i  nie  uchybić  honorowi. 
Achilles  zginął  niedługo  potem  od  strzały  Parysa,  który  także  żył  krótko.  Helenę  wydano  za 
Deifoba,  jego  brata.  Przy  jej  pomocy  Diomedes  i  Odyseusz  wykradli  posąg  bogini  Ateny. 
Odtąd dla wszystkich było jasne, że Troja musi upaść. 
   Wbrew oczekiwaniom Grecy odstąpili od murów miasta i wypłynęli w morze. Zapanowała 
radość.  Za  grodem  znaleziono  jednak  wielkiego  drewnianego  konia,  którego,  mimo 
przestróg kapłana Laokoona i jasnowidzącej Kasandry, wprowadzono do miasta. We wnętrzu 
konia  ukryło  się  dwunastu  Greków  (podstęp  wymyślony  przez  Odyseusza).  W  nocy,  gdy 
Trojanie  zmęczeni  biesiadą  i  upojeni  winem  spali,  rycerze  greccy  opuścili  drewnianą 
konstrukcję, otworzyli bramy, przez które weszli do miasta ich towarzysze (odpłynęli bowiem 
niedaleko  i  ukryli  się  za  wysepką).  Dokonano  straszliwej  rzezi,  nie  bacząc  na  wiek  i  płeć 
pokonanych.  Menelaos  zabił  Deifoba,  jednak  z  Heleną  się  pogodził,  bo  nadal  oboje  się 
kochali. 
   Większość  bohaterów  powróciła  do  Grecji  szybko  i  bezpiecznie.  Niektórych  czekały 
przykre  niespodzianki,  np.  żona  Agamemnona  Klitajmestra,  sądząc,  że  mąż  nie żyje, wyszła 
za mąż za Ajgistosa. Powitała przybyłego jak gdyby nic się nie zdarzyło, a potem, wspólnie z 
drugim  mężem  siekierami  zarąbali  rycerza  w  wannie.  Po  latach  mścicielem  ojca  został 
Orestes,  który  zgładził  oboje  zabójców.  Tym  samym  stał  się  ściganym  przez  Erynie 
matkobójcą.  Tragiczny  był  również  los  Heleny,  którą  po  śmierci  Menelaosa  wypędzono  ze 
Sparty.  Ukryła  się  u  przyjaciółki  Polikso  na  wyspie  Rodos.  Gospodyni  jednak  miała  do  niej 
ż

al o śmierć męża w wojnie trojańskiej i kazała sługom przebranym za Erynie zabić Helenę. 

   Niełatwy  był  również  los  Odyseusza,  który  bardzo  pragnął  jak  najszybciej  wrócić  do 
rodzinnej Itaki. Przed wyruszeniem na wojnę Penelopa urodziła mu syna Telemacha. Minęło 
dziesięć  lat  od  ich  rozstania.  Jednak  bogowie,  oburzeni  na  niego,  że  zniszczył  ich  ukochane 
miasto  (był  pomysłodawcą  konia  trojańskiego),  a  później  zwłaszcza  Posejdon,  którego  syn 
Polifem został przez Odyseusza okrutnie oślepiony (podczas spotkania na jego wyspie, kiedy 
to cyklop chciał go pożreć, podobnie jak jego towarzyszy). 
   Odyseusz  błąkał  się  po  morzach,  tracąc  ludzi  i  okręty.  Odwiedził  kraj  Lotofagów  (krainę 
smakowitych  lotosów),  wyspę  Polifema  i  innych  cyklopów,  wyspę  Eolia  (siedzibę  króla 
wiatrów  Eola),  krainę  dzikich  Lajstrygonów,  pałac  czarodziejki  Kirke  (zamieniła  jego 
towarzyszy w świnie, a potem bardzo pokochała przybysza), spotkał się z duszą Tejrezjasza, 
by  zapytać  o  swoje  dalsze  losy.  Kolejnym  etapem  wędrówki  Odyseusza  to  ominięcie 

background image

wabiących  swym  głosem  syren  oraz  potworów  o  imionach  Skylla  i  Charybda, 
zamieszkujących groźne skały, połykających ludzi z okrętów. Wędrowcy narazili się na nowe 
burze,  gdy  zjedli  kilka  wołów  ze  stada  boga  Słońca.  Zatonęły  wszystkie  statki,  zginęli 
towarzysze, Odyseusz został wyrzucony na brzeg wyspy nimfy Kalipso. Ona przywróciła mu 
siły,  racząc  nektarem  i  ambrozją.  Zakochana  nimfa  nie  chciała  rozstać  się  z  Odyseuszem, 
dopiero  interwencja  Dzeusa  za  pośrednictwem  boga  Hermesa  uwolniła  go  po  ośmiu  latach 
pobytu u Kalipso. Na zrobionej przez siebie tratwie wyruszył w morze, ale znowu za sprawą 
Posejdona  zerwała  się  burza.  Znalazła  go  na  brzegu  Sherii  królewna  Nauzykaa.  Tutaj,  w 
krainie  Feaków,  opowiedział  swoje  przygody  królowi,  ten  zaś  złożył  mu  wielkie  dary  i 
wyprawił do Itaki. Śpiącego Feakowie zostawili na brzegu. 
   Z  pomocą  przyszła  mu  Atena  i  wyjaśniła,  że  w  jego  domu  zalotnicy  sposobią  się  do 
rywalizacji  o  rękę  Penelopy,  ona  zaś  wiernie  czeka  na  powrót  męża.  Zalotnicy  zorientowali 
się,  że  co  dzień  tka  a  w  nocy  pruje  całun  pośmiertny  dla  ojca  i  odwleka  czas  zaręczyn. 
Odyseusz przemieniony przez Atenę w żebraka udał się do swego pałacu. Poznał go i skonał 
wierny  pies  Argos.  Przybysz  został  dopuszczony  do  konkurencji,  w  której  odpadli  wszyscy 
zalotnicy:  należało  naciągnąć  łuk  tak,  by  strzała  przeszyła  otwory  dwunastu  ustawionych 
rzędem toporów. Nikt inny, poza właścicielem, nie potrafił skutecznie użyć łuku. Tymczasem 
zamknięto drzwi (Telemach został w porę uprzedzony ), zaś Odyseusz wymordował strzałami 
nachalnych,  rozpustnych  zalotników.  Penelopa  nie  mogła  uwierzyć,  że  ma przed sobą męża, 
ale  przypomnienie  ich  wspólnych  sekretów  rozwiało  wątpliwości.  Odyseusz  jeszcze  raz 
wyruszył w morską wyprawę, a potem osiadł na stałe w Itace i tam czekał na śmierć, która – 
według przepowiedni Tejrezjasza – miała wyjść z morza. 

 
 
Religia i bóstwa rzymskie 
 

   W  drugiej,  znacznie  krótszej,  części  Mitologii  J.  Parandowski  ukazuje  specyficzne  rysy 
religii i bogów rzymskich, przedstawia czczonych cezarów i legendy. Autor zwraca uwagę na 
to, że religia i mitologia Rzymu były znacznie uboższe od greckich. Postacie bogów nie miały 
wyrazistych  rysów,  płci,  powiązań  rodzinnych.  Nie  tworzono  o  nich  podań,  co uznawano za 
przejaw  większej  pobożności,  pokory  wobec  wielkiego  bóstwa.  Były  to  również  postacie 
pozbawione  agresji,  skłonności  do  intryg.  Wszelkie  objawy  codzienności  były 
podporządkowane  odpowiednim  bogom.  Było  ich  wielu  i  miały  w  większości  charakter 
bezosobowy.  Nie  pozwalali  sobie  na  poufałe  spotkania  z  ludźmi.  Czczono  ich  przy  pomocy 
ofiar  i  obrzędów,  sprawowanych  z  zachowaniem  wszelkich  detali  przewidzianych 
stosownymi  przepisami.  Wszelkie  decyzje  uzależniano  od  wróżb,  które  dotyczyły  gromów, 
kichnięcia  w  doniosłym  momencie,  przelatujących  ptaków  –  a  więc  właściwie  wszystkiego. 
Była to tzw. religia Numy (imię drugiego spośród siedmiu królów rzymskich). 
   Grono  bóstw  rzymskich  stale  się  rozszerzało,  ponieważ  starano  się  zjednać  sobie  postaci 
czczone  przez  ludy  podbite.  Od  Etrusków  przejęto  pismo  i  wiele  elementów  religijnych,  np. 
trójcę bogów: Tini – bóg piorunów, Uni – królowa podobna do Junony, skrzydlata Menfra – 
kojarzona  z  Minerwą.  Od  tego  ludu  przejęto  też  walki  gladiatorów  związane  z  kultem 
umarłych, wiarę w piekło i odpowiednie bóstwa-demony. 
   Duchy zmarłych otaczano szczególną czcią jako manes – dobre i czyste, chociaż obawiano 
się ich. Każdy pamiętał o własnych przodkach, zmarłym poświęcano również uroczystości w 
powszechne  święta:  Lemuria  (obchodzone  w  maju)  oraz  Feralia  (21  lutego),  kiedy 
przygotowano  dla  nich  uczty  (por.  słowiański  obyczaj  dziadów).  Krainę  zmarłych 
wyobrażano  sobie  jak  w  Grecji.  Były  to  podziemne  pieczary  nazywane  Orcus,  którymi 
rządził  bóg  o  tym  samym  imieniu.  Znano  również  inne  bóstwa  śmierci,  np.  Veiovis. 

background image

Wierzono  w  geniuszy  –  opiekuńcze  duchy  mężczyzn  i  junony  –  kobiet  oraz  czuwające  nad 
wieśniaczymi chatami lary i opiekunki spiżarni penaty
   Wielkim  szacunkiem  otaczano  Westę,  boginię  ogniska  domowego.  Poza  poszczególnymi 
domami była czczona w świątyni, gdzie służbę pełniły westalki (mniszki) pod kierownictwem 
kapłana  –  pontifex  maximus. Na zmianę podtrzymywały ogień na ołtarzu Westy, ciesząc się 
uznaniem  ogółu.  Jeśli  jednak  ogień  zgasł,  winowajczynię  spotykała  śmiertelna  chłosta. 
Vestalia – 9 czerwca – to święto całego państwa, a zwłaszcza młynarzy i piekarzy. 
   Bogiem  wszelkiego  początku  był  Janus  (styczeń  –  Januarius).  Poświęcano  mu  drzwi. 
Wyobrażano go jako mężczyznę o dwóch brodatych twarzach patrzących na wschód i zachód. 
Z  czasem  ustąpił  on  rangą  Jowiszowi  (Jupiter  –  nazwa  od  Jovis  pater),  bogu  światłości, 
podobnemu  do  Dzeusa.  Zsyłał  deszcze  lub  suszę  oraz  pioruny,  później  przekształcił  się  w 
boga  wojny.  Wszelkie  triumfy  czczono  więc  jako  wydarzenia  religijne  ku  czci  Jowisza. 
Najwspanialsza  świątynia  tego  boga  znajdowała  się  na  Kapitolu.  Kapłan  flamen  Dialis  był 
całkowicie  podporządkowany  swojej  funkcji,  zaś  jego  żona  flaminica  Dialis,  kapłanka 
Junony,  również  musiała  przestrzegać  surowych  reguł.  Jowisz,  Minerwa  i  Junona  –  to 
utworzona  na  wzór  etruski  trójca  bogów.  Junona  to  uosobienie  idealnej  żony  i  matki, 
małżonka  Jowisza,  królowa  bogów,  zaś  Minerwa  oznacza  myśl,  siłę  duchową  i  jest 
opiekunką  nauk  i  rzemiosł,  odpowiednikiem  Ateny.  Mars  był  patronem  waśni,  bogiem 
wojny.  Pierwotnie  jego  wizerunkiem  była  włócznia.  Jego  świętym  zwierzęciem  był  wilk, 
który  widniał  na  sztandarach  wojennych.  Mars  to  również  opiekun  pól  i  urodzajów.  On  i 
bliska mu bogini Bellona mieli swoje świątynie na forum Augusta. 
   Rzymianie  czcili  również  liczne  bóstwa  ziemi,  pól,  lasów  i  źródeł.  Wśród  nich  na  plan 
pierwszy  wysuwała  się  Ziemia  Matka  (Tellus  Mater),  opiekunka  zasianych  ziaren.  Jej 
kapłanami  było  dwunastu  Braci  Rolnych,  zaś  święto  Dea  Dia  sprawowano  z  końcem  maja 
(blisko pory żniw). Obok niej czczono Ceres, patronkę urodzajów, odpowiedniczkę Demeter, 
której córka Prozerpina była odwzorowaniem greckiej Persefony. Oprócz nich znano Consusa 
–  boga  żniw,  Ops  –  sprawczynię  dostatku,  Vernus  –  opiekunkę  ogrodów  warzywnych, 
Vortumnusa – potrona sadów, Pomonę – boginię dojrzałych jabłek, Saturna – pana zasiewów 
(podobny  do  Kronosa),  Faunusa  –  boga  lasów (grec. Pan), pól i trzód, Silvanusa – opiekuna 
tylko  lasów  (kult  sprawowali  mężczyźni,  Faunę  –  bóstwo  płodności  i  urodzaju  (kult  –  tylko 
kobiety),  Pales  –  opiekunkę  bydła  i  pasterzy,  Dianę  (pierwowzór  –  Artemidsa)  –  boginię 
kwitnącej  przyrody  i  zwierząt.  Czczono  liczne  duchy  i  bóstwa  wód  i  przechodząc  obok 
strumieni  czy  źródeł,  modlono  się  a  nawet  składano  ofiary  (do  dziś  turyści  wrzucają  do 
fontanny  de  Trevi  monetę,  by  jeszcze  tam  powrócić  –  dar  dla  nimfy  Agua  Virgo,  pani 
fontanny).  Szacunkiem  darzono  Juturnę  –  boginię  wód,  opiekunkę  osób  zatrudnionych  przy 
wodociągach  i  fontannach.  Sądzono,  że  w  źródłach  zamieszkują  radosne  wodne  panny 
kameny, zsyłające poetyckie natchnienie. Bóg Tybru – Tiberinus – miał zaś opinię groźnego, 
który  doprowadza  do  wylewów  i  nieszczęść.  Ostatecznie  na  czoło  wysunął  się  Neptun  – 
odwzorowanie greckiego Posejdona. 
   Charakterystyczna stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji, czyli uosobionych pojęć 
moralnych, uczuć ludzkich itp. Była więc   F i d e s   (Wierność), przedstawiana z kłosami i 
koszem pełnym owoców;  C o n c o r d i a  (Zgoda), z rogiem obfitości;  H o n o s   i   Vi r t u s 
(Honor i dzielność), oboje uzbrojeni;   S p e s   (Nadzieja), z kwiatem w dłoni;   P u d i c i t i a 
(Wstydliwość),  w  grubej  zasłonie;      C  l  e  m  e  n  t  i  a      (Łagodność),  z  berłem  w  ręce, 
wyobrażająca łaskawość panującego cesarza;   P a x   (Pokój);   I u v e n t u s   (Młodość), 
czczona w osobliwej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej;   H i l a r i t a s   (Wesołość), a 
nawet   D i e s   B o n u s   - Dzień Dobry! 
(s. 307 – podkreśl. – J. P.). z grona personifikacji 
wyłonił  się      M  e  r  c  u  r  i  u  s      (Merkury)  –  opiekun  handlu,  przyjęty  przez  Greków  za 
Hermesa. 

background image

   Rzymianie  chętnie  przyswajali  nowych  bogów.  Zapożyczenia  te  były  związane  z 
sąsiedztwem i podbojami. Najbardziej wyrazisty był wpływ wierzeń greckich. Uznaje się, że 
stało sie tak w dużym stopniu za sprawą ksiąg Sybilińskich, które zakupił król Tarkwiniusz 
od  wróżki  Sybilli.  W  trudnych  dla  państwa  chwilach  szykano  w  nich  rady,  a  ona  zawsze 
brzmiała  podobnie:  należy  sprowadzić  do  Rzymu  nowe  bóstwo  (s.  310).  Dzięki  temu 
przeszczepiono  na  rodzimy  grunt  m.in.  Apollina,  Asklepiosa  i  Heraklesa  oraz  Atenę, 
Demeter, i Afrodytę. Czasem zmieniano tylko imię. Wschód obdarował Rzym boginią Kybele 
– matką bogów. 
   Liczne  zapożyczenia  bóstw  z  różnych  kultur  sprawiły,  że  odczuwano  potrzebę  jednolitej, 
wspólnej  wiary  –  było  to  dążenie  do  monoteizmu.  Zacierały  się  różnice  pomiędzy  bogami, 
uznawano, że człowiek nie może się z nimi bezpośrednio spotykać, liczne imiona uznawano 
za  nazwy  tej  samej  postaci,  propagowano  ascezę,  jako  sposób  na  zbliżenie  się  do  bóstwa. 
Rozpowszechnił  się  kult  irańskiego  bóstwa  Mitry,  nazwanego  Sol  Invictus  (Słońce 
Niezwyciężone)w  poświęconych  mu  misteriach  głoszono,  że  o  duszę człowieka walczą złe i 
dobre siły, zaś pomocą w życiu i po nim jest Mitra, który zstąpił na ziemię i znowu powrócił 
do  nieba.  Praktykowano  również  obrzęd  oczyszczający  z  grzechów,  podobny  do  chrztu. 
Cesarz  Heliogabal  (syryjskiego  pochodzenia)  nauczył  Rzymian  czci  fetysza  boga  słońca 
Baala. Za jego wizerunkiem – kamieniem – szły w procesji posągi dotychczasowych bóstw, 
jak  gdyby  podporządkowane.  Opornie  przyjmowali  obce  wierzenia  italscy  wieśniacy  – 
paganie (stąd: poganie), nadal wierni nakazom króla Numy i prastarym bóstwom związanym 
z życiem przyrody. 
   Mimo  wysokiego  poziomu  cywilizacyjnego,  oddawano  w  Rzymie  cześć  boską  osobie 
panującego, który z racji wielkiej władzy był jakby bliski bogom. W Grecji również czczono 
wybitne  istoty  ziemskie,  ale  dopiero  po  śmierci,  gdy  stawały  sie  herosami  (wyjątkiem  był 
szanowany  jako  bóstwo  za  życia  spartański  admirał,  który  pokonał  Ateńczyków,  Lizander). 
W  Rzymie  zwyczaje  te  stały  się  powszechne,  zwłaszcza,  że  i  tak  czczono  po  śmierci  ludzi 
jako dobre duchy. Po śmierci cesarza, na mocy uchwały senatu dokonywało się ubóstwienie  
(konsekracja) panującego
. Przydawano mu niektóre atrybuty bogów. Czczono więc Juliusza 
Cezara,  Oktawiana  Augusta,  Marka  Antoniusza  (zachowywał  się  on  jak  Bachus  i  w 
podobnym  charakterze  –  jako  Dionizos  –  witał  Kleopatrę,  królową  Egiptu,  przebrana  za 
Afrodytę), Klaudiusza itd. W II w. n.e. do godności boskiej cesarz Hadrian wyniósł za życia 
Antinousa, swojego pięknego towarzysza, który umarł z miłości do swego pana, by za niego 
zrealizować przepowiednię o zbliżającej się śmierci. 

 
 
Legendy rzymskie 
 

   Wędrówki  Eneasza.  Był  to  ocalony  bohater  spod  Troi,  syn  Wenery,  znienawidzony  przez 
Boginię  Junonę.  Właśnie  on  został  wybrany  na  założyciela  Rzymu.  Uszedł  z  Troi,  widząc 
potworne  zniszczenie,  pożar,  śmierć.  W  drodze  zginęła  od  greckich  mieczy  jego  żona,  zaś 
Eneasz  z  ojcem  Anchizesem  i  małym  synkiem  Askaniuszem  oraz  gromadą  napotkanych 
Trojan  wypłynął  na  szybko  zbudowanych  okrętach  w  morze  w  poszukiwaniu  obiecanej  prze 
bogów ojczyzny. Wiele miejsc wydawało im się końcowym etapem wędrówki – zakładali tam 
miasta,  ale  z  różnych  powodów  musieli  wyruszać  dalej.  Losy  Eneasza odwzorowują kolejne 
etapy  włóczęgi  morskiej  Odyseusza.  Jego  plany  stale  komplikowała  Junona.  Na  dłużej 
zatrzymała  go  kartagińska  królewna  Dydona,  spragniona  opowieści  o  bohaterach  wojny 
trojańskiej. Eneasz odwiedził też królestwo cieni, gdzie spotkał duszę zmarłego swojego ojca 
i tych, co się dopiero narodzą. Stamtąd podróżujący wypłynęli u ujścia Tybru do morza i tam 
Julus  (dawniej  Askaniusz)  nazwał  twarde  ciasto  stołami  –  Eneasz  skojarzył  to  określenie  z 
przepowiednią harpii i wiedział, że jest to owa kraina, która mu przeznaczono. Pan tej ziemi 

background image

Latynus otrzymał we śnie od ojca (bożka Fauna) polecenie, by oddał rękę swej córki Lawinii 
cudzoziemcowi.  Zanim  nastąpił  ślub,  Eneasz  musiał  walczyć  z  Rutulami,  którzy  za  sprawą 
Junony  wystąpili  przeciwko  Latynom.  Pomocy  udzielił  mu  Grek,  król  Euander.  Walczący 
byli przedstawiani podobnie jak bohaterowie spod Troi (Eneasz – Achilles itp.). po powrocie 
z  wyprawy  Eneasz  ożenił  się  z  Lawinią  i  zbudował  da  niej  miasto  Lawinium.  Podczas 
kolejnej potyczki z Rutulami przepadł bez wieści, a jego władzę przejął syn Julus. 
   Powstanie  Rzymu.  Jest  to  legenda  nawiązująca  do  poprzedniej.  Z  dynastii  Eneasza 
pochodzą bowiem kolejni władcy miasta Alba Longa, założonego przez Julusa (Askaniusza) 
aż do Protasa. Młodszy Amulius zazdrościł władzy starszemu Numitorowi i strącił go z tronu, 
zaś  jego  córkę  uczynił  westalką,  by  mu  nie  zagrażała.  Lecz  ona,  wbrew  wszelkim 
przypuszczeniom, za sprawą bogów urodziła bliźnięta, Romulusa i Remusa. Amalius jednak 
skazał  westalkę  na  śmierć  głodową,  za  chłopców  na  utopienie  w  Tybrze.  Wylew  rzeki 
uratował  niemowlęta  –  osiadły  wraz  z  koszykiem  na  wzgórzu  palatyńskim.  Karmiła  je 
codziennie mlekiem wilczyca oraz owocami leśnymi dzięcioł – ptak boga Marsa, ojca dzieci. 
Ostatecznie  zaopiekował  się  chłopcami  pasterz  Faustulus.  Kiedy  dorośli,  wzięli  udział  w 
bójce  pasterzy,  stając  po  stronie  służby  Amuliusa.  Wtedy  porwano  Remusa  i  zaprowadzono 
przed  Numitora,  który  poznał  wnuka.  Następnie,  razem  ze  sprowadzonym  Romulusem  i 
zbrojnymi mężami strącili z tronu Amuliusa i ponownie osadzili na nim Numitora. 
   Bliźniacy  postanowili  założyć  miasto  w  miejscu,  gdzie  zostali  ocaleni  jako  niemowlęta. 
Spór,  kto  ma  dać nazwę osadzie, rozstrzygnęli bogowie, zaś znakiem było dwanaście sępów 
nad  głową  Romulusa  (nad  Remusem  –  sześć).  Wybraniec  oborał  przestrzeń  i  tak  zakreślił 
granice przyszłej Romy. Kiedy Remus przeskoczył ową linię, jego brat jako król Romy zabił 
go  za  naruszenie  swojego  terytorium.  Ponieważ  grono  zamieszkujące  Romę  było  nieliczne, 
król wyznaczył gaj zwany asylum (por. Azyl) i uznał za miejsce, gdzie każdy uzyskuje prawo 
nietykalności, nawet największy zbrodniarz. 
   Do  Rzymu  przybyli  więc  opryszkowie  z  różnych  stron.  Postanowiono  sprowadzić kobiety. 
Romulus  wyprawił  do  sąsiadów  przystojnych  młodzieńców  w  konkury,  jednak  natychmiast 
ich przepędzano, bowiem Roma miała opinie miasta złodziei i zbrodniarzy. Romulus wziął w 
karby  swoich  poddanych  i  o  ich złej sławie powoli zapominano. Ogłosił igrzyska i biesiady, 
zapraszając  okolicznych  mieszkańców.  Kiedy  już  wszyscy  dobrze  się  bawili,  na  umówiony 
znak  Romulusa,  każdy  mężczyzna  porwał  tańczącą  z  nim  kobietę.  Pokrzywdzeni  sąsiedzi 
niebawem  wyruszyli,  by  odbić  żony  i  córki,  jednak  one  czuły  się  już  związane  z  nowymi 
partnerami  i  błagały  o  zaprzestanie  walk.  Tak  też  się  stało.  Sabinowie  (tych  było  najwięcej) 
połączyli się z Rzymem w jedno państwo, na czele zaś stanęli obaj królowie. 
   Legenda głosi, że kiedy Romulus przemawiał, a był już starcem, rozszalała się burza i mgła 
otoczyła miejsce, gdzie przebywał. Okazało się, że król znikł. Jeden z senatorów relacjonował 
później  swoje  widzenie  –  oto  Romulusa  zabrali  do  nieba  bogowie  (mimo  to  na  Forum 
Romanum  otaczano  kultem  jego  grób).  Odtąd  czczono  go  jako  Kwirynusa.  Jego  żona 
Hersylia  została  zabrana  do  nieba  przez  gwiazdę  (odtąd  bogini  Hora).  Sześciu  królów, 
następców Romulusa, nie uzyskało już takiej sławy, zaś po nich nastąpiły czasy republiki. 

 
 
Ż

ywotność mitologicznych postaci, motywów i symboli w literaturze 

 

   W tej części opracowania zasygnalizujemy literackie nawiązania do fabularnych elementów 
filozoficznych.  O  niektórych  wspomnieliśmy  już  w  poprzednich  rozdziałach.  Powszechnie 
znany  i  często  wyzyskiwany  jest  motyw  szczęśliwej  i  urodzajnej  krainy  Arkadii 
(geograficznie  –  położonej  w  starożytnej  Gracji,  środkowa  część  Peloponezu).  Motyw  ten 
pojawia  się  już  w  pieśniach  Horacego,  a  następnie  u  M.  Reja  w  Żywocie  człowieka 
poczciwego
, w wierszach J. Kochanowskiego, zwłaszcza w Pieśni świętojańskiej o Sobótce, w 

background image

sielankach,  np.  Laura  i  Filon  Franciszka  Karpińskiego.  Arkadyjska  jest  rzeczywistość 
Soplicowa  w  epopei  Pan  Tadeusz  A.  Mickiewicza,  sceneria  spotkań  kochanków  w  cyklu 
Sonetów odeskich oraz zaścianek Bohatyrowicze w opowieści E. Orzeszkowej Nad Niemnem
Arkadia jest też rodzajem azylu, odskoczni od szarej codzienności, np. w lirykach J. Tuwima 
Do krytykówWiosna, K. I. Gałczyńskiego Pośba o wyspy szczęśliwe. Jest to zazwyczaj obraz 
pięknej,  zdrowej  przyrody  w  pogodne  dni,  wśród  której  bohaterowie  miło  spędzają  czas. 
Kraina dostatku, urodzaju dopełnia poczucie szczęścia osobistego bohaterów. 
   Narcyz  to  symbol  próżności,  miłości  do  samego  siebie,  samouwielbienia,  kapryśności.      
W  literaturze  objawia  się  jako  typ  postaci,  często  ośmieszany,  wykpiony.  Jego 
odwzorowaniem  są  oświeceniowi  modnisie:  Żona  modna  I.  Krasickiego,  Starościna  w 
komedii  Powrót  posła  J.  U.  Niemcewicza.  Podobnie  zachowuje  się  Marta  w  balladzie 
Rękawiczka  F.  Schillera,  Fantazjusz  oraz  Idalia  z  dramatu  Fantazy  J.  Słowackiego,  Hrabia  z 
Pana  Tadeusza  A.  Mickiewicza,  córki  tytułowego  bohatera  powieści  H.  Balzaka  Ojciec 
Goriot
, Zygmunt Korczyński oraz Emilia w Nad Niemnem E. Orzeszkowej, Izabela Łęcka w 
Lalce B. Prusa, Petroniusz i Neron w powieści Quo vadis H. Sienkiewicza, Emma Bowary – 
tytułowa  bohaterka  powieści  G.  Flauberta,  egoistka  Róża  Żabczyńska  w  Cudzoziemce  M. 
Kuncewiczowej.  Podobną  postawę  można  odnaleźć  w  wielu  przykładach  poezji  erotycznej, 
np.  W  lirykach  K.  Prerwy-Tetmajera  (Ja,  kiedy  usta,  Lubię,  kiedy  kobieta),  gdzie  w 
zmysłowym,  cielesnym  kontakcie  partner  poszukuje  ucieczki  od  rzeczywistości,  lub  w 
wystudiowanej  nieprawdziwej  miłości  z  wiersza  Erotyk  J.  Iwaszkiewicza.  Najbardziej 
doskonałym odwzorowaniem postaci Narcyza jest tytułowy bohater Portretu Doriana Graya 
O.  Wilde’a.  Nawiązywanie  do  osoby  greckiego  bożka  ewoluuje  od  ukazywania  postawy 
samouwielbienia do skrajnego estetyzmu, odejścia od naturalnych odruchów i uczuć. 
   Można  doszukiwać  się  wielu  wpływów  mitologicznych  legend  na  twórczość  literacką. 
Najbardziej  wiernym  nawiązaniem,  czy  raczej  przetworzeniem  (a  nawet  odtworzeniem) 
motywów  są  eposy  starożytne  Homera  i  Wergiliusza  oraz  dramaty  antyczne  (np.  trylogia 
Sofoklesa  Króle  Edyp,  Edyp  w  kolonie,  Antygona).  W  późniejszych  epokach  odżywa  wiele 
postaci  (m.in.  Prometeusz  –  postawa  prometeizmu  –  por.  III  cz.  Dziadów;  Syzyf  –  praca  bez 
efektu;  Dedal  i  Ikar  –  konflikt  pokoleń:  rozsądek  wieku  dojrzałego  i  brawura,  skłonność  do 
uniesień  w  młodości),  prawd  moralnych  (np.  wina,  która  domaga  się  konsekwencji,  a  więc: 
wina  i  kara,  wina  i  poczucie  odpowiedzialności;  wierność  małżeńska  –  np.  Penelopa, 
przywiązanie  do  ojczyzny  –  Odyseusz),  nawiązań  do  przestrzeni  o  określonym  charakterze 
(m.in.  Arkadia,  Hades,  Olimp,  Parnas).  W  języku  potocznym  funkcjonuje  wiele  symboli  i 
związków  frazeologicznych  wywiedzionych  z  mitów,  np.  stajnia  Augiasza,  róg  obfitości, 
paniczny strach. Nie sposób nawet tylko wskazać odpowiednie przykłady – jest ich tak wiele. 
Warto  jednak,  na  podstawie  tych  kilku  sugestii,  uświadomić  sobie,  że  mitologia  jest 
prawdziwą  skarbnicą  wszelkich  postaw,  motywów  i  symboli,  chętnie  wykorzystywanych 
przez twórców literatury różnych epok

8

 
 
Przypisy 
 

1.  Informacje  biograficzne  o  Janie  Parandowskim  pochodzą  z:  D.  Krełowska,  Jan 

Parandowski  –  życie  i  twórczość,  Toruń  1989;  E.  Kozikowski,  Parandowski,  Warszawa 
1967; R. Matuszewski,   Parandowski 

Jan

w: 

Literatura 

polska. 

Przewodnik 

encyklopedyczny, t. 2, pod red. Juliana Krzyżanowskiego i Czesława Hernasa, Warszawa 
1985, s. 145-146; Parandowska Irena, Dzień Jana, Warszawa 1983. 

2.  W. Studencki, Alchemik słowaRzecz o Janie Parandowskim, cz. 1, Opole 1972, s. 7. 
3.  Warszawa 1958. 
4.  I. Parandowska, dz. cyt. 5. 

background image

5.  Wszystkie  cytaty  z  dzieła  pochodzą  z  wydania:  J.  Parandowski;  Mitologia.  Wierzenia  i 

podania  Greków  i  Rzymian,  [Wydawnictwo  Puls;  ok.  1998;  br.d.m.wyd.].  Odpowiednie 
numery stron umieszczono w nawiasach po cytowanym fragmencie. 

6.  M.  Głowiński,  T.  Kostkiewiczowa,  A.  Okopień-Sławińska,  J.  Sławiński,  Słownik 

terminów literackich, Wrocław 1988, s. 288-289. 

7.  W. Studencki, dz. cyt., cz. II, s. 40. 
8.  Pomocą w wyszukiwaniu odpowiednich przykładów może służyć książka: B. Drabarek, J. 

Falkowski,  I.  Rowińska,  Szkolny  słownik  motywów  literackich,  Warszawa  1998.  Z  tego 
ź

ródła  zaczerpnięto  sugestie  dotyczące  wykorzystania  motywu  Arkadii  i  postawy 

narcystycznej. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Spis treści 
 

Ż

ycie i twórczość Jana Parandowskiego 

Pojęcie i pochodzenie mitu, religia starożytnych 
Znaczenie i struktura dzieła Jana Parandowskiego 
Mitologia – streszczenie i opracowanie mitów 
 

Wiadomości wstępne 
Narodziny świata 
Wśród starożytnych bogów 
Ś

wiat bohaterów 

Historia wojny trojańskiej 
Religia i bóstwa rzymskie 
Legendy rzymskie 

Ż

ywotność mitologicznych postaci, motywów i symboli w literaturze