background image

Ks.  Prof.  JA N   JAW O RSKI

Ż Y C I E  

I  J E G O   WARTOŚĆ

[5]  U  

II

W A R S Z A W A  

DRUK.  JAN  ŚWIĘTOŃSKI  I  S-kc,  KOPERNIKA  34 

1 9 3 4

background image
background image

Jedną  z  głów nych  postaci  ewolucji  w szechśw iato­

wej  fe s t  ew olucja  biologiczna,  k tóra  jest  zarazem   n aj­
wyższym  jej  stopniem ,  o  ile'  się  rozw aża  jej  form ę 
duchową.

Ew olucja  biologiczna  oczywiście  zaczęła  się  od 

najpfostszych  form   życia.  W   jakiej  postaci  p ow stało  
życie,  nie  w iem y,  w  każdym  razie  nie  w  form ie  ko­
mórki,  bo  ona  już  jest  bardzo  złożonym   m echanizm em , 
a  naw et  jej  istotne  składniki,  mian.  protoplazm a  i  jąd ro  
są  m echanizm am i  złożonem i.  C o  jest  n astępnie  życie? 
Dotychczas  niem a  pew nej  definicji,  a  w iele  je st  różnych 
definicji  życia.  M ożna  określić  je  jako  zespół  harmo-* 
nijny  funkcji  organizm u.  Życie  więc  nie  je st  jednem  
zjawiskiem,  lecz  syntezą  różnorodnych  zjaw isk  czyli 
procesów ,  jest  kom binacją  różnych  form   energji  i  ma- 
terji.  W iadom o,  że  różne  są  hypotezy  w   spraw ie  życia: 
witalizm,  jest  hypotezą  przestarzałą,  now sze  są  neovita- 
lizm  i  psychovitalizm .  Z  pom ocą  czynników   fizyczno- 
chemicznych  dotychczas  nie  m ożna  było  w yjaśnić  cał­
kowicie  procesu  życia,  pozostaje  bow iem   reszta  nie­
w yjaśniona.  Rozpad  sam orzutny  pierw iastków   prom ie­
niotw órczych:  uranu,  radu,  to ru ,  aktynjum   i  pow stanie 
z  nich  now ych  pierw iastków   m a  praw dopodob nie 
w pływ   na  zjaw iska  biologiczne,  jak  rów nież  budow a 
w edług  pojęć  now oczesnych  atom u,  m ianowicie,  że  na 
budow ę  atom u  składają  się:  elektrony  odjem ne,  elek­
trony  dodatnie,  protony,  neu tro n y   i  heljony,  a  zatem 
bardzo  skom plikow any  m echanizm   atom ow y  ma  zna­
czny  w pływ   na  życie  i je g o   rozw ój,  poniew aż w łasności 
chemiczne  ciał  zależą  nietylko  od  ilości  atom ów   danego

background image

pierw iastka  i  sposobu,  w   jaki  atom y  są  rozłożone  w 

cząsteczce,  czyli  izom erji,  następnie  od  składu  chemicz­

nego  jakościow ego  ciał,  lecz  i  od  ilości  elektronów  
w  ciele,  związku  chemicznym.

E nergja  elektryczna  obok  chemicznej,  zdaje  się, 

ma  szczególny  w pływ   na  proces  życia.  P rzy  każdej 

funkcji  nerw ow ej  i  m ięśniow ej  m am y  do  czynienia 

z  prądem   nerw ow ym ,  przebiegającym   dany  nerw  
i  m ięsień.  T akże  funkcja  gruczołów ,  połączona  jest 
z  w ydzielaniem   energji  elektrycznej.  W łasności  fiz; 
czne  rostw oró w   koloidalnych  należą  też  do  czynników , 
w arunkujących  procesy  biologiczne  i  ich  ewolucję; 
P rzeobrażanie  m aterji  w  energję  ma  zastosow anie  nie- 

tylko  w  ciałach  m artw ych,  lecz  i  żywych,  tak  sam o 

w yw iera  wielki  w pływ   na  procesy  życiow e  i  ich  roz­
wój  ogrom na  ilość  energji,  jaka  je st  zaw arta  w  każ­

dym   atom ie,  a  która  w yzw ala  się  w  pew nych  w a ru n ­
kach.  G ustaw   le  Bon  mówi  o  w ew nątrz-atom ow ej  en er­
gji,  co  szczególnie  przejaw ia  się  w  ciałach  prom ienio­
tw órczych,  podczas  bow iem   rozpadu  uranu,  radu  w y­

zw ala  się  daleko  więcej  energji,  niż  podczas  reakcji 
chemicznych.  N iektórzy  fizycy  ¡sprow adzają  w szech­

św iat  do  system u  fal,  w  takim   razie  życie  w   całej  sw ej 

ew olucji  jest  jednym   ze  składników   pow szechnego  sy­

stem u  fal.  Fizyka  teraźniejsza  jest  pełna  hypotez,  przy­
puszczeń;  otóż,  o  ile  w spółczesna  fizyka  jest  hypotety- 
czna,  jej  w pływ   na  proces  życia  i  jeg o   ew olucję  jest 
też  hypotetyczny.  Żeby  lepiej  w yjaśnić  życie  w  jego  
genezie  i  rozw oju,  obok  czynników   fizyczno-chemicz- 
nych,  trzeba  uw zględnić  odpow iednią  organizację  i  d o ­
stosow anie  narządów   do  ich  funkcyj.  Początek  życia 
w ym aga  już  pew nej,  w praw dzie  najprostszej,  o rg a n i­
zacji.  M oże  już  taka  organizacja  jest  natury  fizyczno- 
chemicznej.  Lecz  co  jest  sw oistą  cechą  życia:  sam ood- 

żyw ianie  kom órki  i  autoregulacja,  jak  rów nież  rozm na­

żanie  i  tw orzenie  przez  sam ą  kom órkę  sw ego  ciała

4

background image

z  m aterjału  odżyw czego,  dostarczanego  przez  krew   za 
pośrednictw em   imfy.  W ielkie  krążenie  krw i,  w arunku­
jące  życie,  jest  nietylko  skutkiem   nierów nom iernego 
ciśnienia  w  tętnicach,  lecz  i  zastaw ek  odpow iednio 
przystosow anych,  co  już  jest  natury  biologicznej.

Początek  życia  jest  niew iadom y.  Są  tylko  w  tej 

opraw ie  różne  hypotezy.  W szelako,  rozpatrując  to  za­

gadnienie  przyrodniczo,  rzec  można,  że  ono  pow stało 
na  gruncie  m aterji  m artw ej,  a  w  jaki  sposób,  nie 

viem y,  lecz  w   każdym   razie  pod  w pływ em   sił  fizy- 

:zno-chemicznych,  jednak  nie  m ożna  tw ierdzić  nape- 

no,  że  tylko  te  siły  w chodziły  w   grę.  Późniejsza  g e­

neza  życia  odbyw ała  się  tylko  w   ten   sposób,  że  ma- 

te rja   żyw a  po w staw ała  tylko  z  żyw ej,  om ne  vivum 

ex   ovo,  om nis  célula  e  célula.  I  tera z  to  sam o  widzi­

my,  że  wszelki  tw ó r  żyjący  pow staje  tylko  z  żyjącego, 

sam orodztw a  niem a  w  naturze,  jak  teg o   dow iódł  nie­
zbicie  P asteu r.  Życie  rozw ija  się,  jak  w iadom o,  drogą 

podziału  kom órki.  Ew olucja  jego,  kom plikując  się  co­
raz  bardziej,  w ytw orzyła  bardzo  b o g aty   św iat  roślinny

o  różnym   stop niu  organizacji.  C ały  ten  św iat  roślinny 

to   są  różne  postacie  życia,  ew olucja  życia  polega  nie­
tylko  na  w ytw arzaniu  coraz  wyższych,  czyli  bardziej, 

skom plikow anych  form   m aterji  ożyw ionej,  lecz  i  na 
w ytw arzaniu  coraz  bardziej  skom plikow anych  form   e- 

nergji,  aż  dochodzim y  do  jeszcze  bardziej  skom pliko­

w anych  form   życia,  m ianow icie  form  zwierzęcych, 
też  o   różnym   stopniu  organizacji,  w  końcu  m am y 
najbardziej  skom plikow aną  form ę  życia,  którą  jest 
tk anka  m ózgow a  ludzka  i  jej  energja. 

W ytw o­

rzenie  tkanki  m ózgow ej  ludzkiej  z  jej  energją  jak o  
w yższej  form y  życia  m iało  olbrzym i  w pływ   na  losy 
całego  św iata  ziem skiego,  poniew aż  w tedy  rozw inęło 
się  życie  duchow e  w  jego  najw yższych  szczytowych 
postaciach:  nauce,  filozofji,  sztukach  pięknych,  etyce, 
religji,  praw ie,  różnych  urządzeniach  społecznych,  po­

5

background image

litycznych,  ekonom icznych  i  technicznych,  a  nadto  w 
przeróżnych  w ynalazkach,  którem i  słusznie  się  szczyci 
ludzkość  cyw ilizowana.  Z   teg o   widzimy,  jakie je st  w iel­
kie  bogactw o  rozm aitych  form  życia,  a  więc  jaka  o g ro ­
mna  ilość  energji  w yzw ala  się  w  ciągu  całej  ew olucji 
życia,  i  tu   dodam ,  będzie  się  w yzw alała,  dopóki  ży­
cie  będzie  trw a ło   na  naszej  planecie,  z  czego  też  w y­

nika  niew ym ow nie  wielka  ekspansyw ność  życia,  albo­

wiem   do  form  życia  należy  cały  św iat  d ro b n o u stro jó w  
w  przeróżnych  m odyfikacjach,  co  w ynosi  m iljardy.  — 
W szechśw iat  dochodzi  do  sam opoznania  w  św iadom o­

ści  ludzkiej,  zw łaszcza  naukow ej  i  naukowo-filozofic- 
nej,  a  to   stanow i  szczytow ą  form ę  życia.  W   końcu 
ew olucja  życia  w ogóle,  a  życia  duchow ego  w  szczegól­

ności,  w yłania  różnorodne  ideały  ludzkości,  k tó re  są 
zawieńczeniem   w szystkich  form   życia  poprzedzających, 
jednak  to  nie  znaczy,  że  te  idealne  jej  form y  są  nie­

zm ienne,  nie  zm ieniają  się  one  w   pew nym   okresie 
czasu,  lecz  pozatem   ulegają  zm ianie,  boć  przecież  są 
w ytw orem   ew olucji,  która  jest  szeregiem   zmian  coraz 
bardziej  skom plikow anych,  w szelako,  najw yższy  ideał 
życia  w  swej  istotnej  części  zm ianom   nie  ulega,  zmienia 
się  tylko  stopień  jeg o   jasności,  w yrazistości  i  p o g łę b ie ­

nia.  Z  teg o   bogactw a  w ielkiego  różnych  form   życia 
w ypływ ają  przeróżne  jego  w artości,  przedew szystkiem  
w artość  biologiczna,  to   są  rozm aite  odm iany  roślin  z 
ich  przeróżnem i  przystosow aniam i  do  gleby,  klimatu 
i  z  ich  środkam i  ochronnem i  i  w zajem ną  zależnością, 
następnie  rośliny  są  istotnym   w arunkiem   istnienia  form  
zw ierzęcych  i  ich  rozw oju.  N adto  w artością  biologiczną 

są  przeróżne  form y  zw ierzęce  i  ich  m odyfikacje, rozm ai­

te   przystosow ania  do  środow iska  w ew n ętrznego   i  ze­

w nętrznego,  czyli  rozm aitych  i  bardzo  licznych  w aru n ­
ków   życiowych.  Potem   w artość  kulturalna  życia,  jako 

naukow a.  W artość  zwłaszcza  naukow a  życia  je st  ol­

brzymia,  bo  człow iek  dzięki  wiedzy  naukow ej  o p an o ­

6

background image

w uje  całą  przyrodę  ziem ską  i  przystosow uje  jej  siły 
do  sw ych  p otrzeb  kulturalnych  i  m aterjalnych.  W ar­
tość  życia  filozoficzna  jest  też  wielka,  poniew aż  ta 

wiedza  ludzka  najogólniejsza  w ynosi  człow ieka  na 

szczyty  poznania  i  um ożliw ia,  a  naw et  u łatw ia  o- 
grom nie  coraz  większy  postęp  i  rozw ój  w szystkich 

nauk  przez  ducha  krytyki  głębszej  i  subtelniejszej, 

jakiego  w prow adza  do  badań  naukow ych.  W   dalszym  

";ągu  widzim y  w artość  życia  artystyczną,  tu  mam y 

rzeróżne  form y,  w yrażające  piękno  w  całym   jego  bla- 

cu  i  m ajestacie.  W iem y  dobrze,  jak  wielkie  tryum fy 

Węciła  genjalna  tw órczość  w  zakresie  m alarstw a,  rze- 

Dy  i  architektury  we  W łoszech  w  w.  XVI:  Leonardo 

a  Vinci,  M ichał  Anioł,  Rafael.  W   w.  XVII  przedsta­

wiciele  szkoły  flam andzkiej  byli  tacy  Van  Dye  i  R u­
bens,  holenderskiej:  R em brandt.  W   H iszpanji  w  tym że 

wieku  widzim y  takich  m alarzy,  jak :  M urillo  i  Velas- 

kez.  T o  są  w szystko  przejaw y  w artości  artystycznej 
życia.  Tylko  życie  tw orzy  to,  co  jest  piękne,  w zniosłe, 
pożyteczne  dla  ludzkości  pod  każdym   w zględem .  Tyl­
ko  życie  to  spraw ia,  że  człow iek,  ta  m aleńka  cząstka 

w szechśw iata,  staje  się  źródłem   wszelkich  jego  w a rto ­
ści  i  wznosi  się  nieskończenie  wyżej  od  niego,  pom im o 
całego  jego  ogrom u.  W artość  etyczna  życia,  zdaw ałoby 
się  bardzo  m ała,  jednak  jest  w ielka,  w praw dzie  b ar­

dziej  potencjalnie  niż  aktualnie,  kinetycznie,  lecz  w   ka­

żdym   razie  przejaw ia  się  w ybitnie,  pom im o  przeszkód, 
jakie  tw órczości  życia  w  tym   kierunku  staw ia  czło­
w iek  indyw idualny  i  zbiorow y,  p o stęp ując  w brew  
norm alnym   dążeniom   życia  w ogóle,  a  zwłaszcza  jego 

form ie  duchow ej.  Dalej  widzim y  jeg o   w artość  religijną 
bardzo  wielką,  bo  przejaw iającą  się  w  idei  D obra  N aj­

w yższego,  P raw d y   Najw yższej  i  P iękna  N ajw yższego, 

krócej m ów iąc w idei N ajw yższej  D oskonałości  i  jej czci.

Są  jeszcze  inne  w artości  życia,  m ianow icie  w arto ść 

praw na,  społeczna,  polityczna,  techniczna  i  g o sp o d ar­

7

background image

cza  w e  wszystkich  odm ianach,  w szystko  to  bow iem  
w ytw arza  życie.  Dzięki  w ięc  życiu  pow stają  w szystkie 
w artości,  poza  tem i  w artościam i,  których  źródłem   jest 
życie,  niem a  żadnej  praw dziw ej  w artości.  D opiero  czło­
wiek,  zawdzięczając  sw ej  tw órczości  duchow ej,  uw aru n ­

kow anej  najbardziej  złożoną  tkanką  m ózgow ą,  na  którą 
działały  i 'działają  przeróżne  w pływ y  geograficzne,  bio­
logiczne,  etnograficzne  i  społeczne,  w prow adził  do 
w szechśw iata  różnorodne  w artości  jako  wyższe  i  n aj­
wyższe  przejaw y  i  form y  życia.

T w órczość  duchow a  je st  najwyższą  i  zasadniczą 

w artością  życia,  najbogatszą  skarbnicą  całej  kultur}’

i  cywilizacji.  T rzeb a  odróżnić  pojęcie  ewolucji  od  p o ję­
cia  p o stęp u ;  jedno  pojęcie  i  .drugie  je st  w yrazem   ży­

cia,  tylko  przyrodniczy  punkt  w idzenia  i  w ogóle  nau­
kow y  o peruje  pojęciem   ew olucji,  jako  w zrastającej 
kom plikacji  zjaw isk,  wchodzących  w  skład  życia,  a 
pogląd  naukow o  -  filozoficzny  w artościuje  w szystkie 

przejaw y  życia,  a  więc  używ a  pojęcia  postępu.  Z  te ­

go,  cośmy  powiedzieli  w ypływ a,  że  życie  w ogóle,  a 
zw łaszcza  ludzkie,  szczególnie  jeg o   form a  um ysłow a 
przew yższa  sw ą  w artością  w szystko,  coby  m ożna  było 

wymyślić,  w ym arzyć  doskonalszego,  lepszego,  m ądrzej­

szego  poza  życiem,  bo  w szelka  ocena,  pojm ow anie 

czegoś  w yższego  od  życia,  je st  też  przejaw em   tego ż 

życia,  jeg o   jakby  w yższą  postacią.  Poza  życiem  je st 

nicość  duchow a.  U w ażam y  w szystkie  przejaw y,  for­
my  i  w artości  życia  za  skutek  czynników  czysto  natu ­
ralnych  w   odpow iedniej  ich  kom binacji,  lecz  to   nie 
w ystarcza  dla  rozw ażań  filozoficznych,  po  naukow em  
zbadaniu  tych  w szystkich  zjaw isk  w chodzim y  dla  do­

konania  najwyższej  syntezy,  a  więc  jedności  na  g ru n t 

filozofji,  sprow adzając  w szystkie  w ym ienione  form y, 
przejaw y  i  w artości  życia  do  A bsolutu,  czyli  nieskoń­
czonej  pełni  życia  do  Boga.