background image

I.

UWAGI METODYCZNE

Zgodnie z periodyzacją przyjętą dla dziejów powszechnych, średniowiecze polskie zaczynamy 

ostatnio coraz częściej od schyłku V lub od początku VI w. Zamykamy je zaś albo w połowie w. 
XV (1454 lub 1466), albo – jak w niniejszym opracowaniu – z początkiem w. XVI (1505). Jest to 
więc około tysiącletnia epoka, w której przodkowie nasi przeszli bardzo dużą ewolucję społeczno-
ekonomiczną, ustrojowo-polityczną i kulturalną. Badanie tej bardzo zróżnicowanej epoki wymaga 
różnych metod. Pierwsze jej cztery stulecia podobne są pod tym względem do ostatnich wieków 
starożytności. Czołową rolę w ich poznaniu odgrywa jeszcze archeologia, gdy tymczasem źródła 
pisane,   wszystkie   obcego   pochodzenia,   stanowią   czynnik   pomocniczy,   o   wzrastającym   jednak 
znaczeniu. Od drugiej połowy X aż po XIII w. na czoło wprawdzie wysuwamy już źródła pisane, 
ale   posiłkujemy   się,   i   to   w   ostatnich   czasach   w   coraz   większym   stopniu,   wynikami   badań 
archeologicznych, zwłaszcza gdy chodzi o kulturę materialną, ustrój polityczny, ale także pewne 
elementy   kultury   duchowej.   Dla   ostatnich   trzech   stuleci   omawianej   epoki   zdecydowanie 
dominującą   rolę   odgrywają   już   źródła   historyczne,   pisane.   W   praktyce   badawczej   dopiero 
średniowiecze polskie jest właściwą domeną naukowej eksploracji historyka.  Wyłania się więc 
tutaj konieczne pytanie, co to jest źródło historyczne i jakie są granice możliwości badawczych 
historyka.

1. Źródło i poznanie historyczne

Według   dominującej   dziś   opinii   za  źródło  historyczne  należy  uważać   wszelki  ślad   ludzkiej 

działalności,  a więc  zarówno zapisany tekst,  Jak i materiał,  na którym  go utrwalono, szczątki 
kostne   człowieka,   ale   i   szczątki   oswojonych   przez   niego   zwierząt,   narzędzia   pracy   i   sprzęt 
domowy, wszelki zmaterializowany wytwór ludzkiej wyobraźni, fakt językowy w postaci nazwy 
osobowej   lub   topograficznej,   dokonane   ręką   człowieka   zmiany   krajobrazu,   ale   też   i   żywą   w 
ludzkiej pamięci tradycję.

Od   dawna   zdawano   sobie   sprawę,   że   tak   szeroko   rozumiane   źródła   historyczne   wymagają 

systematyzaćji.   Ze   względu   na   formalną   postać   źródeł   proponowano   więc   ich   podział   na:   1) 
pozostałości,   2)   tradycję.   Wśród   pozostałości   wyróżniano   pozostałości   właściwe   (nie   tylko   w 
postaci materialnej, ale także przeżytków społecznych i obyczajowych, instytucji, ustroju i mowy) 
oraz pomnikowe, mające niejako upamiętniać zdarzenia, czynności prawne itp. Tradycję dzielono 
na ustną, obrazową i pisaną. Tę niedoskonałą systematyzację próbowano zastąpić inną, według 
której źródła miałyby się dzielić na: 1) bezpośrednie i 2) pośrednie. Cechą pierwszej grupy byłoby 
to, że informują nas o przeszłości poprzez swoją materialną zwykle postać, jako bezpośredni ślad 
ludzkiej   działalności.   Grupa   druga   przemawiałaby   do   nas   poprzez   treść   utrwalonego   zapisu, 
wyobrażenia  czy symbolu.  Nietrudno dostrzec niedoskonałość również tego drugiego podziału, 
którego człony na siebie zachodzą, a o każdym niemal źródle pośrednim można by mówić, że w 
swojej   materialnej   postaci   jest   źródłem   bezpośrednim,,   W   tej   sytuacji   próbowano   zerwać   z 
formalnymi kryteriami systematyzacji, a spojrzeć na źródło jako na wytwór pewnej sfery ludzkiego 
działania.   A   ponieważ   działanie   to,   najogólniej   rzecz   biorąc,   odbywa   się   na   płaszczyźnie:   1) 
celowego wysiłku czyli pracy, 2) międzyludzkich więzi społecznych oraz 3) życia psychicznego, 
proponowano – stosownie do tych trzech sfer – dzielić źródła na: 1) ergotechniczne (greckie ergon 
praca), 2) socjotechniczne, 3) psychotechniczne. Okazało się jednak, że żadne źródło nie da się 
przyporządkować wyłącznie jednej z tych trzech sfer, że każde należy przynajmniej po trosze do 
każdej z nich. Proponowano więc szukać w źródłach cech dominujących, charakterystycznych dla 
jednej z wymienionych sfer i na tej podstawie je systematyzować. Być może podział ten byłby 
bliski   doskonałości,   jako  odzwierciedlający  najistotniejsze   elementy   procesów   dziejowych,   jest 
jednak   nazbyt   teoretyczny,   aby   można   się   nim   było   posługiwać   na   co   dzień.   Każde   źródło 
wymagałoby   wnikliwej   analizy   tylko   po   to,   aby   mogło   być   odpowiednio   zaszeregowane,   gdy 

background image

tymczasem   systematyzacja   powinna   być   prostym   kluczem   ułatwiającym   wstępne   rozpoznanie 
merytorycznej przydatności źródła.

Pozostawimy   więc   na   uboczu   problemy   systematyzacji,   a   spróbujemy   spojrzeć   na   źródła 

historyczne pod kątem widzenia możliwości badawczych różnych warsztatów naukowych. Chociaż 
proces dziejowy stanowi jedną całość, a zadaniem badacza przeszłości jest syntetyczne ogarnięcie 
tej całości, to jednak jest on na tyle złożony i ma tak wiele różnorodnych przejawów, że naukowe 
ich śledzenie, nawet w małym wycinku czasowym, nie może się ograniczać do jednego punktu 
obserwacyjnego i do jednej, choćby najlepszej metody poznania. Inaczej bada się .szczątki kostne 
człowieka, inaczej jego narzędzia, jeszcze inaczej zmiany krajobrazu w kręgu ludzkiego bytowania, 
fakty językowe, twory wyobraźni, treści zapisów itp.

Jest więc rzeczą oczywistą, że odtwarzanie procesu dziejowego w całej jego złożoności wymaga 

współdziałania wielu dyscyplin naukowych, przy czym dla każdej z nich pozostałe zajmujące się 
badaniem przeszłości odgrywać powinny rolę posiłkujących, oczywiście w formie spreparowanych 
już wyników  badawczych.  Wyodrębnianie  się zaś  poszczególnych  wspomnianych  tu dyscyplin 
było   prawie   zawsze   dyktowane   względami   na   bezpośredni   przedmiot   badania,   który   z   kolei 
narzucał potrzebę wypracowania odpowiednich metod i stałego ich doskonalenia. Warsztatowe 
możliwości badawcze historyka, w węższym tego słowa znaczeniu, ograniczają się w zasadzie do 
źródeł   pisanych.   Jeżeli   jednak   dla   swojej   konstrukcji   naukowej   korzysta   on   z   zabytków 
ikonograficznych,   materialnych   szczątków   dawnej   kultury,   materiałów   onomastycznych,   żywej 
tradycji ustnej itp., nie może się obejść bez szczegółowych badań historyka sztuki, archeologa, 
językoznawcy czy etnografa. Pogrążyłby się w dyletantyzmie, gdyby eksploracją własną próbował 
zastąpić badawcze osiągnięcia tych nauk. Z tego oczywiście nie wynika, aby w obrębie własnego 
warsztatu naukowego nie mógł ich twórczo wzbogacić. Z punktu widzenia zatem warsztatowych 
możliwości historyka najpraktyczniejszy wydaje się proponowany już przed laty zupełnie formalny 
podział   źródeł   historycznych   na:   pisane,   tj.   wchodzące   w   zakres   kompetencji   badawczych 
historyka, oraz niepisane, których badanie leży w zasadzie w sferze innych dyscyplin naukowych. 
Pod względem logicznym podział ten jest w pełni poprawny, jakkolwiek kryje w sobie usterki 
semantyczne,   bowiem   sam   termin   „źródło   pisane”   jest   nieprecyzyjny,   skoro   o   każdym   źródle 
pisanym   można   powiedzieć,   że   ma   swoją   niepisaną   materialną   postać,   że   np.   kodeks 
średniowieczny obok utrwalonej na piśmie treści składa się z kart pergaminu pokrytych znakami 
pisma, zszytych i ujętych w oprawę, co wszystko razem może być przedmiotem analiz i obserwacji 
przekraczających   możliwości   historyka.   Zdając   sobie   zatem   sprawę   z  niedoskonałości   również 
zastosowanego tutaj podziału, przejdźmy do omówienia źródeł pisanych.

Systematyka tej grupy źródeł historycznych nastręcza również wiele trudności. Proponowano 

więc   ich   podział   na:   1)   opisowe   i   2)   aktowe   albo   na:   1)   narracyjne,   2)   dokumentowe   i   3) 
epistolarne, albo wreszcie wyodrębniano z całej grupy źródeł pisanych historiograficzne, tj. takie, 
które powstały z wyraźnym zamierzeniem informowania potomnych o pewnych wydarzeniach, a 
za osobną grupę uważano wszystkie inne źródła (niehistoriograficzne), które powstały w jakimś 
doraźnym   celu   praktycznym,   ale   przez   sam   fakt   swego   zachowania   dostarczają   wiedzy   o 
przeszłości. Każdy z tych podziałów okazuje się w konfrontacji z rzeczywistością niedoskonały. 
Każdy   jednak   w   jakimś   stopniu   najogólniej   orientuje   w   całym   zasobie   wytworzonych   przez 
ludzkość źródeł historycznych. Trzeba jednak stwierdzić, że każda epoka, mniejsza czy większa, 
ma   sobie   właściwe   źródła,   słowem   źródło   pisane   jest   kategorią   historyczną,   gdy   tymczasem 
sygnalizowane wyżej podziały starano się stawiać niejako ponad czasem.

Poniżej zostaną omówione z osobna główne źródła do dziejów ziem polskich w starożytności; w 

odniesieniu do wieków średnich ograniczymy się do pokazania tylko konkretnych źródeł pisanych, 
charakterystycznych dla tej epoki w różnych jej fazach rozwojowych.

background image

2. Główne źródła do dziejów Polski starożytnej

Epoka   starożytna   na   ziemiach   polskich,   określana   jeszcze   niedawno   wraz   z   czterema 

pierwszymi wiekami średniowiecza europejskiego jako prehistoria, a dziś raczej jako prahistoria, 
jest   przede   wszystkim   domeną  badań   archeologicznych,   a  więc   główny   przedmiot   dociekań 
naukowych   nad  tą   epoką  stanowią   przechowane   w  ziemi   i  z  kolei  odkryte   łopatą  archeologia 
materialne szczątki dawnych społeczeństw ludzkich i kultur. Ich wymowa jest siłą rzeczy bardzo 
ograniczona, a stąd i proces poznawczy wymaga zespolenia wysiłków wielu wyspecjalizowanych 
dyscyplin naukowych, jak zwłaszcza geologii, paleobotaniki, paleozoologii, antropologii, etnografii 
i   językoznawstwa,   stanowiących   w   danym   wypadku   nauki   posiłkujące   właściwą   archeologię. 
Wyniki badań archeologicznych, prowadzonych bardzo intensywnie zwłaszcza po drugiej wojnie 
światowej, ogłaszane są w formie sprawozdań, komunikatów i rozpraw naukowych w licznych 
czasopismach specjalnych i wydawnictwach seryjnych, takich jak: „Przegląd Archeologiczny”, „Z 
otchłani   wieków”,   „Archeologia”,   „Światowit”,   „Sprawozdania   Archeologiczne”,   „Archeologia 
Polski”,   „Acta   Archaeologica   Carpathica”,   „Wiadomości   Archeologiczne”,   „Silesia   Antiqua”, 
„Pomerania Antiqua”, „Materiały Zachodnio-Pomorskie” i inne, nie licząc bardzo wielu publikacji 
odrębnych, których nawet przykładowe wyszczególnianie byłoby w tym miejscu niemożliwe. W 
celu bliższej orientacji w badaniach z zakresu archeologii Polski sięgnąć należy do omówień lub 
zestawień zbiorczych, do których należą przede wszystkim: J .   K o s t r z e w s k i , Dzieje polskich 
badań   prehistorycznych,  
Poznań   1949;  I .   G ó r s k a ,  L .   P a d e r e w s k a ,  J .   P y r g a ł a ,  W . 
S z y m a ń s k i ,  Badania   archeologiczne   w   Polsce   w   latach   1944-1964,  Wrocław–Warszawa–
Kraków 1965 (zestawienie bibliograficzne według stanowisk badań wykopaliskowych, z mapą).

Dopiero   dla   tysiąclecia   od   w.   V   p.n.e.   po   schyłek   starożytności   dysponujemy   do   dziejów 

Słowiańszczyzny źródłami pisanymi z kręgu cywilizacyjnego śródziemnomorskiego. Wiadomości 
tych   źródeł   są   jednak   tak   ułamkowe   i   mało   precyzyjne,   że   bez   badań   archeologicznych   nie 
przedstawiałyby większej wartości dla studiów nad pierwotną Słowiańszczyzną, a tym bardziej nad 
pradziejami  Polski. Wychodząc  jednak z  założenia,  że  różnorodne  źródła poznania  przeszłości 
wzajemnie się weryfikują, warto wskazać na ważniejsze z tych źródeł pisanych. Zebrał, przełożył 
na język polski i ogłosił drukiem odnośne fragmenty Marian P l e z i a  w wydawnictwie Greckie i 
łacińskie źródła do najstarszych dziejów Słowian, 
część I (do VIII wieku), Poznań-Kraków 1952.

Za   pierwszą   wiadomość   pisaną   dotyczącą   Słowian   uchodzi   wzmianka   o   Neurach   u   „ojca 

historiografii europejskiej”, historyka greckiego H e r o d o t a  z Halikarnasu (V w. p.n.e.). Podał ją 
w swojej  Historii  przy okazji opisu wyprawy króla perskiego Dariusza przeciw Scytom. Według 
tego   przekazu   na   północ   od   Scytów-rolników   siedzieli   Neurowie;   nauka   identyfikuje   ich   ze 
Słowianami, a lokalizuje w przybliżeniu na terenie Wołynia. Z kolei – jak przypuszczają niektórzy 
badacze –  Indi  wymienieni w dziele  Exempla  historyka rzymskiego Korneliusza  N e p o s a   (I w. 
p.n.e.) to nie kto inny tylko  Wenedowie (Venedi, Vinedi, Vindi), jak zwykle określali pisarze 
starożytni Słowian osiadłych nad Bałtykiem. O rzece Wiśle (Wisula) oraz o mieszkających w jej 
obrębie ludach, wśród nich o niewątpliwie słowiańskich Wenedach, wspomina już w sposób nie 
nasuwający żadnych kwestii P l i n i u s z  Starszy (I w. n.e.), autor dużego dzieła Historia naturalis. 
Z kolei o przodkach naszych Wenedach pisał u schyłku I w. n.e. historyk  rzymski Korneliusz 
T a c y t  w dziele Germania. Nie dostrzegając w nich jednak odrębnej grupy etnicznej, wahał się, 
czy ich zaliczyć do Germanów, czy do indoirańskich Scytów. Ostatecznie skłonny był widzieć w 
nich lud germański, który uległ znacznym wpływom scytyjskim.

Jednym z najważniejszych źródeł pisanych do dziejów starożytnych Słowian jest opatrzona w 

mapy  Nauka geografii  Greka Klaudiusza  P t o l e m e u s z a , działającego w egipskiej Aleksandrii 
(II   w.   n.e.).   Dzieło   Ptolemeusza,   przedstawiające   stan   współczesnej   mu   wiedzy   w   zakresie 
geografii,   traktowanej  przy  tym  w   stosunkach  liczbowych  długości   i  szerokości   geograficznej, 
podaje w opisie europejskiej Sarmacji wiele  plemion  dorzecza  Wisły,  wymienia  Karpaty,  a w 
opisie Germanii wzmiankuje również Kalisz. Widzimy tu natomiast znowu charakterystyczne dla 

background image

pisarzy starożytnych niedostrzeganie odrębności etnicznej ludów osiadłych między Germanami a 
Scytami. Wynikało to najprawdopodobniej stąd, że poza kontaktami handlowymi bezpośredniej 
styczności z nimi Rzymianie ani Grecy nie mieli.

Na uwagę zasługuje z kolei zabytek kartograficzny zw. Tabula Peutingeriana, będący kopią z 

XII7XIII   w.   mapy   dróg   świata   rzymskiego,   prawdopodobnie   z   okresu   późnego   cesarstwa.   Na 
mapie   tej   dwukrotnie   widnieją   Wenedowie   (na   północ   od   Kapart   i   niedaleko   delty   Dunaju). 
Wspomnieć jeszcze warto dzieło teologiczne Cezariusza z Nazjanzu (IV w. n.e.), w którym po raz 
pierwszy   występuje   niewątpliwa   nazwa   Słowian   „Sklawinowie”,   a   wreszcie  Historią  Greka 
Priskosa z Panion (V w. n.e.), który zetknął się prawdopodobnie ze Słowianami i zapisał nazwę ich 
trunku medos.

3. Źródła pisane do dziejów Polski średniowiecznej

a.

Źródła obce do epoki: VI w. – schyłek X w.

Do całego tego okresu źródeł pisanych pochodzenia miejscowego nie mamy zupełnie. Ze źródeł 

obcych omówimy najważniejsze, zachowując porządek chronologiczny. W tłumaczeniu na język 
polski podaje je w całości lub w odnośnych fragmentach G. L a b u d a , Słowiańszczyzna pierwotna. 
Wybór tekstów, 
Warszawa 1954 (tom I serii: Materiały źródłowe do historii Polski epoki feudałnej 
pod red. M. Małowista). Poniżej podajemy nadto inne ważniejsze wydania poszczególnych źródeł.

1) Historyk gocki J o r d a n e s , żyjący w VI w. n.e., napisał historię plemienia Gotów, w której 

marginalnie   podał   również   trochę   informacji   o   Słowianach.   Bliżej   obchodził   go   ich   odłam 
wschodni   i   naddunajski,   ale   parokrotnie   nadmieniał   również   o   Wenetach,   którzy   rozsiedli   się 
licznie   poczynając   od   źródeł   Wisły;   wspomniał   o   zmieniających   się   u   nich   (czy  może   raczej 
ujawniających   się   coraz   to   nowych)   nazwach   plemion,   o   siedzących   bliżej   morza  Indivariach 
(Vindivariach=Wenetach); przechował starszą tradycję gocką o pobycie Gotów i Gepidów u ujścia 
Wisły, cenną wiadomość o wspólności pochodzenia Wenetów, Antów i Sklawenów (Słowianie 
zachodni,   wschodni   i   zapewne   w   tym   rozróżnieniu   południowi)   oraz   trochę   informacji   treści 
obyczajowej itp.

2) Kolejnym  ważnym  źródłem do dziejów Polski jest tzw.  G e o g r a f   b a w a r s k i ;   źródło 

datowane   przeważnie   w   przybliżeniu   na   połowę   IX   w.   Nazwa   źródła   pochodzi   od   miejsca 
powstania jego części (Ratyzbona w Bawarii) oraz przechowania (Monachium), zaś właściwy tytuł 
brzmi w tłumaczeniu na język polski: „Opis grodów i ziem z północnej strony Dunaju”. Są to dwie 
zapiski połączone w jedną całość, nie wiadomo dokładnie, w jakim celu sporządzone, podające 
szereg nazw plemion i w większości wypadków wątpliwe liczby grodów w ich obrębie. Spośród 
wymienionych plemion jako polskie dają się zidentyfikować: Lędzice, Pyrzyczanie, Wolinianie, 
Wiślanie, Ślężanie, Dziadoszanie, Opolanie i Golężyce, a pewnie również Glopeani (Goplanie).

Tekst i opracowanie krytyczne źródła daje  S .   Z a k r z e w s k i ,   Opis grodów i terytoriów z 

północnej  strony  Dunaju czyli   tzw. Geograf  bawarski,  Lwów  1917.  Genezę  jego wyjaśnia  H . 
Ł o w m i a ń s k i ,  O   pochodzeniu   Geografa   bawarskiego,  „Roczniki   Historyczne”,   R.   20, 
1951-1952, wyd. 1955. Ten sam autor pisze O identyfikacji nazw Geografa bawarskiego, „Studia 
Żródłoznawcze”, t. III, 1958.

3)  Ż y w o t   arcybiskupa Moraw  ś w .   M e t o d e g o , spisany na krótko po śmierci Metodego 

(885) przez jednego z jego uczniów, zawiera w rozdziale 11 krótkie opowiadanie o potężnym 
księciu „na Wiśle”, który urągał chrześcijanom i wyrządzał im krzywdy. Metody zachęcał go, aby 
się ochrzcił dobrowolnie, grożąc, że w przeciwnym razie będzie to musiał uczynić w niewoli na 
obcej   ziemi.   Autor   żywotu   stwierdza,   że   tak   właśnie   się   stało,   w   czym   widzi   przykład   daru 
proroczego arcybiskupa.  Na tej podstawie przypuszcza się, że państwo Wiślan zostało podbite 
przez Świętopełka wielkomorawskiego.

Tekst   starocerkiewno-słowiański   i   przekład   polski   oraz   komentarz   daje  T .   L e h r -

background image

S p ł a w i ń s k i , Żywoty Konstantym i Metodego (obszerne)Poznań 1959.

4)   Króla   angielskiego  A l f r e d a   W i e l k i e g o   (871-899)   opis   Europy   środkowej,   tzw. 

Germanii   (będący   uzupełnioną   przeróbką   części   geograficznej   dziejów   chrześcijaństwa   pióra 
duchownego hiszpańskiego Orozjusza z V w.), w dwu ustępach przytacza pewne informacje o 
ziemiach   polskich.   W   jednym   z   nich   znajdujemy   interesującą   relację   kupca   Wulfstana   z   jego 
podróży do pruskiego portu Truso (na terenie dzisiejszego Elbląga). Jadąc do tego portu, miał on 
po prawej strome  kraj Wenedów, który sięgał  od zachodu aż po ujście Wisły;  trochę miejsca 
poświęcono tu geograficznemu opisowi ujścia tej rzeki. W drugim ustępie znajdujemy wiadomość 
o kraju Wiślan (Wsśle lond), który leży na wschód od Moraw.

Tekst staroangielski źródła wraz z przekładem na język polski i bardzo obszernym komentarzem 

podaje  G .   L a b u d a ,  Źródła, sagi i legendy do najstarszych dziejów Polski,  t. I-II, Warszawa 
1960-1961.

5)   Pisarz   i   uczony   arabski  a l   M a s u d i   pomieścił   w   swoim,   dziele  Łąki   złota   i   drogich 

kamieni, powstałym około połowy X w., stosunkowo dużo wiadomości o Słowianach (rozdział 24). 
Znalazły tu odbicie  liczne i częste  walki międzyplemienne,  a wśród wielu wyszczególnionych 
przez al Masudiego, trudnych zresztą do identyfikacji plemion, znalazło się Walinjana, które może 
oznaczać  Wolinian.  Scharakteryzował  je autor  jako potężne,  któremu  podlegają  inne plemiona 
słowiańskie. Jeżeli  ad Dir  relacji oznacza Kijów, to informacja, iż graniczy on z Czechami (al 
Firag
), wskazywałaby na przynależność w owym czasie Krakowa do państwowości czeskiej. Jest 
tu wiadomość o handlu kupców muzułmańskich ze Słowianami.

Polski  przekład   interesującego   nas   tekstu  al   Masudiego  wraz  z   krytycznym  jego  rozbiorem 

przytacza G. Labuda w pracy Okres wspólnoty słowiańskiej w świetle źródeł i tradycji historycznej, 
„Slavia Antiqua”, I, 1948.

6) K o n s t a n t y n   P o r f i r o g e n e t a , cesarz bizantyjski w latach 905-959, pozostawił dzieło, 

któremu dano tytuł O zarządzie państwa (powstało około poł. X w.). Pisząc o sąsiadach Bizancjum 
i ludach, z którymi ono utrzymywało kontakty, podał sporo wiadomości o Słowianach, głównie 
bałkańskich i wschodnich; wspomniał także naszych Lędziców (Lendzanenoi,  w innym miejscu 
Lendzeninoi)którzy wraz z ruskimi Krywiczanami byli dannikami Kijowa; w innym miejscu zaś – 
niechrzcieńców znad Wisły nazywających się Dicike (lub Licike, skoro według Widukinda władzy 
Mieszka I podlegali Licikavici).

Fragmenty dotyczące Słowian podaje w języku greckim i w przekładzie na język polski główne 

wydawnictwo   naszych   źródeł   średniowiecznych,   przeważnie   historiograficznych,  Monumenta 
Poloniae Historica 
(tj. Pomniki Dziejowe Polski, t. I-VI, Lwów–Kraków 1864-1893, wznowienie 
Warszawa 1960-1961, dalej cytowane w skrócie MPH)t. I.

7) Tzw.  d o k u m e n t   p r a s k i   z 1086 r., którego wystawcą jest cesarz Henryk IV, a który 

dotyczy przyłączenia diecezji morawskiej do praskiej (niezależnie od wielu wątpliwości) przynosi 
informacje, sięgające przynajmniej drugiej połowy X w. Wymienia mianowicie plemiona śląskie 
znane skądinąd: Ślężan i Dziadoszan, a nadto takie, których nie zanotowało żadne inne źródło, tj. 
Bobrzan i Trzebowian. Według niektórych badaczy wskazuje również na przynależność Krakowa 
w X w. do Czech.

Tekst   dokumentu   podaje  MPH,  t.   I.   Wśród   licznych   prac   dotyczących   tego   dokumentu   na 

szczególną   uwagę   zasługują:  K .   B u c z e k ,   O  dokumencie   biskupstwa   praskiego   z   r.   1086, 
„Roczniki   Historyczne”,   XV,   1939;  J .   W i d a j e w i c z ,  Kraków   i   Poważę   w   dokumencie 
biskupstwa praskiego z 1086 roku, 
Poznań 1938.

8) I b r a h i m   i b n   J a k u b , najprawdopodobniej podróżnik arabski w służbie dyplomatycznej 

kalifatu   kordobańskiego,   bawiąc   w   965   lub   966   r.   na   dworze   cesarskim   Ottona   I,   na   dworze 
obodrzyckim Nakona oraz u księcia czeskiego w Pradze, napisał stosunkowo obszerną i ciekawą 
relację   o   Słowianach,   stanowiącą   zarazem   najstarsze   źródło   pisane   do   dziejów   Polski   pod 
panowaniem Mieszka I. Relacja zachowała się niestety w sto lat późniejszym przekazie pisarza 
arabskiego   al-Bekriego.   Na   szczęście   korzystał   z   niej   również   inny   współczesny   al-Bekriemu 

background image

pisarz   –   al-Udri;   z   kolei   jego   relacja   znana   jest   dopiero   w   trzynastowiecznym   przekazie   al-
Kazwiniego. Jest o wiele krótsza od przekazu al-Bekriego, ale przy braku oryginalnego  tekstu 
Ibrahima ibn Jakuba służy częściowej weryfikacji al-Bekriego. Pomijając wiadomości o państwie 
obodrzyckim, czeskim i bułgarskim oraz o obyczajach Słowian w ogóle, o państwie Mieszka pisze 
Ibrahim, że graniczy ono z Prusami i Rusią; Kraków według tej relacji należy do Czech. Mieszko 
scharakteryzowany został jako władca potężny, mający drużynę, którą utrzymywał z podatków. 
Ciekawe są spostrzeżenia o zwyczaju kupowania żon, o tkaninach jako surogacie pieniądza i o 
stosunkach handlowych.

Znakomite   krytyczne   wydanie   z   obszernymi   komentarzami   oraz   przekładami   łacińskim   i 

polskim   dał   T.   Kowalski,   przy   współudziale  J .   K o s t r z e w s k i e g o ,  K .   S t o ł y h w y ,  K . 
M o s z y ń s k i e g o ,   i  K .   N i t s c h a   w  MPH,  seria   II,   t.   I,   Kraków   1946.   Z   opracowań   na 
szczególną uwagę zasługują:  J .   W i d a j e w i c z ,  Studia nad relacją o Słowianach Ibrahima ibn 
Jakuba, 
Kraków 1946; G .   L a b u d a , Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce w nowym  
wydaniu, 
„Roczniki Historyczne”, XVI, 1947.

9) Mnich niemiecki W i d u k i n d  z Nowej Korbei, autor napisanych w latach siedemdziesiątych 

X w.  Dziejów saskich,  podał pod. rokiem 963 wiadomość  o „królu” Mieszku, którego władzy 
podlegali Słowianie Licikavici i którego dwukrotnie pokonał Wichman; określił jak gdyby stosunek 
Mieszka   I   do   cesarstwa,   nazywając   go   „przyjacielem   cesarza”;   opisał   wreszcie   szerzej   epizod 
nowej  wojny Wichmana  z Mieszkiem,  datowanej  na 967 r., oraz pełną  dramatycznego  patosu 
śmierć tego pierwszego na polu bitwy.

Dotyczące Polski i jej najbliższego sąsiedztwa fragmenty kroniki Widukinda podaje MPH, t. I. Z 

prac rozbierających krytycznie wiadomości Widukinda o Polsce należy wymienić zwłaszcza  J . 
W i d a j e w i c z ,

 Licicavici 

Widukinda.   Studium   onomastyczno-geograficzne,

 „Slavia 

Occidentalis”,   VI,   1927;   tenże,  Wichman,  Poznań   1934;  K .   T y m i e n i e c k i ,  Widukind   i 
Thietmar o wypadkach z r. 963, 
„Roczniki Historyczne”, XII, 1936.

b. Roczniki

Rocznikiem nazywamy uporządkowany chronologicznie rejestr wydarzeń, sporządzony dla ich 

upamiętnienia. Najstarsze roczniki składały się z zapisek pomieszczonych na marginesach tablic 
paschalnych.   Wyjaśnienie   początków   rocznikarstwa   w   Polsce   nastręcza   badaczom   od   dawna 
bardzo wiele trudności. Dziś jednak nie ulega wątpliwości, że pierwszych zapisów rocznikarskich 
dokonano w Polsce jeszcze w X w., na krótko po 970 r. Kanwą tych zapisów była tablica paschalna 
pochodząca   z   niemieckiej   Fuldy,   która   do   Polski   dostała   się   najprawdopodobniej   drogą   przez 
Czechy.   Zawierała   ona   już   pewne   zapisy   rocznikarskie   (nie   dotyczące   Polski),   zaczerpnięte   z 
innych roczników niemieckich (Hersfeld i Korbea). W Polsce pomieszczono na niej (zapewne w 
Poznaniu)   grupę   8   lub   10   zapisek   z   lat   965-990   (992),   których   geneza   wiąże   się 
najprawdopodobniej   z   pontyfikatem   misyjnym   biskupa   Jordana.   Z   kolei   po   założeniu 
arcybiskupstwa w Gnieźnie, pod arcybiskupim pontyfikatem Gaudentego (brata św. Wojciecha) i 
pod   jego   bezpośrednim   wpływem   dopisano   następną   grupę   6   lub   8   zapisek   z   lat   981-999. 
Szczęśliwym   trafem   kontynuowane   potem   zapiski   tego   rocznika   dostały   się   do   innej   rodziny 
rocznikarskiej, bo ten najstarszy rocznik poznańsko-gnieźnieński został prawdopodobnie w 1039 r. 
wywieziony do Czech, gdzie stał się zaczynem annalistyki czeskiej.

Wspomnianą   wyżej   drugą   rodzinę   roczników   polskich   otwiera   według   najnowszych   badań 

tablica paschalna przywieziona do Polski w 1013 r. przez Rychezę, żonę Mieszka II. Na tablicy tej 
znajdowało się już wiele zapisek pochodzenia nadreńskiego (od 730), wpisanych prawdopodobnie 
w Kolonii, na podstawie rocznika miejscowego i tzw. augijskiego. W Polsce wpisano na tej tablicy 
szereg   informacji   o   charakterze   dworskim,   wzbogaconych   o   zapiski   rocznika   poznańsko-
gnieźnieńskiego. Tak uformowany rocznik został z Polski zapewne przez Rychezę wywieziony 
(1032), a z kolei powrócił wraz Kazimierzem Odnowicielem. Znalazł się w Krakowie, gdzie był 

background image

kontynuowany   przez   kapitułę   katedralną.   W   różnym   czasie   dokonywano   odpisów   lub   raczej 
obszernych   wyciągów   z   tego   rocznika,   które   stały   się   zawiązkiem   innych   roczników,   jak 
świętokrzyskiego   dawnego   z   około   1120   r.   (najstarszy   zachowany   w   oryginale),   kapitulnego 
poznańskiego i lubińskiego. W 1266 r. dokonano przeróbki rocznika kapitulnego krakowskiego na 
nowy zwód rocznikarski. Polegała ona na przepisaniu, z mniejszymi  niż dotąd opuszczeniami, 
starego zwodu oraz na włączeniu u jego początku kośćca chronologicznego dziejów powszechnych 
„od początku świata”, tj. wyciągu ze znanego dzieła Izydora z Sewilli (VII w.) pt.  Etymologiae. 
Nowy rocznik kapitulny krakowski, jeden z najważniejszych w polskiej annalistyce, został z kolei 
uzupełniony kilkoma obszernymi zapiskami (do 1331). Zależność od niego wykazuje kilka innych 
roczników, jak zwłaszcza rocznik wielkopolski, oraz ważny dla XIV i XV w. rocznik miechowski, 
spisany do 1388 r. jedną ręką, a z kolei kontynuowany przez 17 innych pisarzy. Zwód stary, zanim 
zaginął, uległ gdzieś u schyłku” XIII w. jeszcze jednej przeróbce, która z kolei stała się zawiązkiem 
innej grupy rocznikarskie j, do której zalicza się szereg roczników śląskich, a także – przy pewnych 
powiązaniach z rodziną poprzednią – ważny dla XIV w. rocznik Traski, oraz ciekawy nadto dla 
stulecia następnego rocznik świętokrzyski nowy i inne.

W   Polsce   zachowało   się   około   40   roczników   średniowiecznych.   Ich   zapiski   zrazu   bardzo 

zwięzłe,   z   czasem   stają   się   obszerne   i   formą   swoją   zbliżają   się   do   kronik.   Wielkie   dzieło 
historyczne Długosza, w zasadzie pomyślane jako annalistyczne, przerywa długi ciąg rozwojowy 
tego działu historiografii. Nie znaczy to, że po Długoszu już roczników nie pisano. Zmieniły one 
jednak swój charakter, odchodząc od rejestrowania i opisu wydarzeń o znaczeniu ogólnopolskim 
ku faktom drugorzędnym, o zasięgu lokalnym.

Większość roczników polskich ogłoszono drukiem w t. II i III MPH. Nowe krytyczne wydanie 

rocznika miechowskiego dała Z .   K o z ł o w s k a - B u d k o w a  w „Studiach Żródłoznawczych”, t. 
V, 1960. W jej opracowaniu ukazały się Najdawniejsze roczniki krakowskie i kalendarz, MPH seria 
II, t. V, Warszawa 1978. Wydanie roczników wielkopolskich przygotowała  B .   K u r b i s   (przy 
współpracy  G .   L a b u d y ,  J .   L u c i ń s k i e g o   i  R .   W a l c z a k a )   w  MPH,   seria   II,   t.   VI, 
Warszawa   1962.   Z   ważniejszych   opracowań   rocznikarstwa   polskiego   należy   wymienić:  T . 
W o j c i e c h o w s k i ,   O  rocznikach   polskich   X-XV  wieku,  Kraków   1880   (Pamiętnik   AU);  W . 
K ę t r z y ń s k i , O rocznikach polskich, Kraków 1896; Z. Kozłowska-Budkowa, Początki polskiego 
rocznikarstwa,  
„Studia   Źródłoznawcze”,   II,   1958;  B .   K ü r b i s ó w n a ,   Dziejopisarstwo 
wielkopolskie XIII i XIV wieku, Warszawa 1959; J. Dąbrowski, Dawne dziejopisarstwo polskie (do 
roku 1480
), Wrocław–Warszawa–Kraków 1964; W .   K o r t a , Średniowieczna annalistyka śląska, 
Wrocław 1966; G .   L a b u d a , Główne linie rozwoju rocznikarstwa polskiego w wiekach średnich, 
„Kwartalnik Historyczny”,  R. 78, 1971, nr 4; K. Ożóg  Studium  o  „Roczniku Troski”, „Studia 
Historyczne”, R. 23, 1980, z, 4.

c. Kroniki

1) Najstarsza kronika polska powstała na dworze Bolesława Krzywoustego, ku chwale tego 

księcia. Nie znamy jej autora, wiadomo tylko, że był cudzoziemcem i mnichem benedyktyńskim. 
Pochodził   z   kręgu   kultury   romańskiej,   z   Francji   lub   z   Prowansji,   choć   nie   da   się   również 
zaprzeczyć domniemaniu, iż ojczyzną jego były Włochy. Po drodze do Polski bawił zapewne na 
Węgrzech, czego ślady znajdujemy w kronice. W XVI w. Marcin Kromer, próbując określić jego 
pochodzenie, nazwał go Gallem, stąd dziś mówimy o nim: Gali Anomim lub lepiej Anonim tzw. 
Gali. Przez nieporozumienie najstarszy wydawca kroniki (G. Lengnich) połączył z nim w XVIII w. 
imię Marcin, stąd zwano go dawniej Marcinem Gallem.

Kronika składa się z trzech ksiąg. Księga I doprowadzona została od czasów legendarnych do 

narodzin Bolesława Krzywoustego. Księga II traktuje o okresie dzieciństwa i młodości księcia oraz 
jego  współrządach  z  ojcem  i   bratem   Zbigniewem.  Księga   trzecia  dotyczy  jego  samodzielnych 
rządów po wygnaniu Zbigniewa. Opowiadanie urywa się na zdobyciu Nakła w 1113 r. Kronika 

background image

opiera się na tradycji dworskiej, autopsji autora i niektórych źródłach pisanych (rocznik kapitulny 
krakowski,   zaginiony   żywot   św.   Wojciecha).   Z   wielkopolskiego   wątku   legendarnych   dziejów 
Polski ocala imiona poprzedników Mieszka I. Szerzej opisuje rządy Bolesława Chrobrego, które 
miały służyć za wzór i inspirować głównego bohatera kroniki. Rzecz oczywista, w sposób bardziej 
wyczerpujący traktuje dopiero czasy Krzywoustego,  z którego dworem (zapewne krakowskim) 
Gali   był   związany   jako   domniemany   kapelan   księcia.   Kronika   nie   zawiera   ani   jednej   daty; 
informuje dość rzetelnie, mimo że autor nie był wolny od ambicji literackich (zrytmizowana proza, 
wiersze).

Autograf kroniki nie zachował się, a spośród trzech jej rękopisów najstarszy pochodzi dopiero z 

XIV w. Jego podobiznę fotograficzną ogłosił J. Krzyżanowski, Galla Anonima Kronika, podobizna 
fotograficzna z XIV w., 
Warszawa 1948. Krytyczne wydanie kroniki dał  K .   M a l e c z y ń s k i   w 
MPH, seria .II t. II, Kraków 1952. Na uwagę zasługuje nowa edycja kroniki w polskim przekładzie 
R .   G r ó d e c k i e g o   w   opracowaniu   i   z   obszernym   wstępem,   sumującym   stan   badań   w   tym 
przedmiocie, M .   P l e z i : Anonim tzw. Gall, Kronika polska (Biblioteka Narodowa, nr 59, seria l, 
wyd. 2 1965, wyd. 3 1968)

2)   Charakter   podobny   do   Kroniki   Anonima   Galia   nosił   zabytek   przechowany   tylko   w 

okruchach,  Carmen Mauri  (Poemat Maura). Jak Gall Anonim utrwalił sławę czynów Bolesława 
Krzywoustego, tak nieznany nam dziś bliżej M a u r , zapewne mnich benedyktyński z tego samego 
co Gali romańskiego kręgu kulturalnego, opisał czyny palatyna Krzywoustego, potężnego Piotra 
Włostowica,   najprawdopodobniej   krótko   po   jego   śmierci   (1153).   Znano   poemat   Maura   w 
średniowieczu na Śląsku, a wykorzystał go dość gruntownie – nie tylko pod względem treści, ale 
przejmując   zeń   całe   heksametryczne   ustępy   –   bezimienny   autor   kroniki   o   Piotrze   Właście   z 
początku XVI w. Kronika ta posłużyła  M .   P l e z i   do częściowej rekonstrukcji poematu (MPH
seria II, t. III, Kraków 1951).

3)   Kolejna   kronika   polska   wyszła   spod   pióra   Polaka   mistrza   Wincentego   zw.   Kadłubkiem. 

Pochodził  on z rodziny rycerskiej  (z ziemi  sandomierskiej),  odbył  studia  zagraniczne  może  w 
Bolonii, a może w Paryżu, i uwieńczył je – jako jeden z pierwszych Polaków – stopniem mistrza 
(magistre).  Związał   się   blisko   z   dworem   Kazimierza   Sprawiedliwego,   pełniąc   funkcje 
kancelaryjne.   Co   do   godności   duchownych,   to   na   pewno   był   proboszczem   kolegiaty 
sandomierskiej, a od 1207 r. – biskupem krakowskim. W 1218 r. tę ostatnią godność porzucił, aby 
zamknąć się w klasztorze cystersów jędrzejowskich, gdzie w pięć lat później rozstał się ze światem.

Kronika mistrza Wincentego jest owocem dużej erudycji połączonej ze swoistym smakiem i 

talentem literackim. Niewiele w niej troski o prawdę historyczną, wątki dziejów Polski przeplatają 
się z dziejami Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara, Grakchów itp. W celu osiągnięcia efektów 
estetycznych lub moralnych autor swobodnie przeinacza fakty.

Konstrukcja  kroniki  jest  niejednolita.   Trzy pierwsze  księgi  traktują  o  dziejach  bajecznych   i 

dynastii piastowskiej do 1173 r. w formie anachronicznego niekiedy dialogu między biskupem 
krakowskim   Mateuszem   i   arcybiskupem   gnieźnieńskim   Janem.   Księga   IV   natomiast, 
doprowadzona do 1202 r. (wzmiankuje jeszcze 1205 r.), została napisana w formie narracji ciągłej, 
ma o wiele bardziej komunikatywny język i stosunkowo rzetelny zrąb faktograficzny. Kronika była 
dziełem niezwykle poczytnym, o czym świadczy duża liczba aż 27 zachowanych jej rękopisów 
kompletnych,   a   nadto   5   fragmentarycznych.   W   XV   w.   studiowano   ją   w   Uniwersytecie 
Krakowskim, a przy tym do czasów Długosza była kanonem wiedzy historycznej o dawniejszej 
Polsce;

Dotychczas brak wydania kroniki mistrza Wincentego, które odpowiadałoby w pełni wymogom 

nauki,   tzn.   uwzględniało   wszystkie   rękopisy.   Najbardziej   dostępny   jest   tekst   w  MPH,  t.   II. 
Tłumaczenie   polskie   w   wydaniu  A .   P r z e z d z i e c k i e g o .  Mistrza   Wincentego   zwanego 
Kadłlubkiem biskupa krakowskiego Kronika polska, 
Kraków 1862, pozostawia wiele do życzenia. 
Otrzymaliśmy   ostatnio   nowy   przekład  K .   A b g a r o w i c z a   i  B .   K ü r b i s ,   komentowany   i 
opatrzony   erudycyjnym   wstępem   przez  B .   K ü r b i s ,  Mistrza   Wincentego   Kronika   polska. 

background image

Warszawa 1974. Na uwagę zasługują  Myśli i nauki Mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem  
opracowaniu  B .   K ü r b i s ,   Warszawa   1980.   Z   literatury   przedmiotu   na   uwagę   zasługują:  R . 
G r ó d e c k i , Mistrz Wincenty Kadłubek biskup krakowski, „Rocznik Krakowski”, XIX, 1923; O . 
B a l z e r , Studium o Kadłubku [w:] Pisma pośmiertne Oswalda Balzera, t. 1-2, Lwów 1934-1935; 
M.   Plezia,  Podstawy   do   nowego   wydania   kroniki   Kadłubka  [w:]  Od   Arystotelesa   do   „Złotej 
legendy”, 
Warszawa 1958.

4) Zapewne z inspiracji kroniki mistrza Wincentego i z myślą zbliżenia jej niełatwego tekstu do 

czytelnika,   a   zarazem   uzupełnienia   jej   opisem   wydarzeń   nowszych,   już   przez   Wincentego   nie 
uwzględnionych, powstała u schyłku XIII w. w środowisku franciszkańskim krakowskim kronika 
doprowadzona do 1288 r. Od imienia jej autora pomieszczonego na początku tekstu nazywa się ona 
albo  Kroniką   Mierzwy  (według   jednego   z   rękopisów:   Dzierzwy),   albo   od   ośrodka,   w   którym 
powstała – kroniką franciszkańską. Jej wydawca A. Bielowski (MPH, t. II i III) nie dostrzegł w niej 
jednolitej całości i podzielił ją na trzy części. Mierzwie, o którym zresztą nic skądinąd nie wiemy, 
przypisał tylko autorstwo ustępów splatających we własnej oprawie stylistycznej bajeczne dzieje 
Polski (w ujęciu Kadłubka) z dziejami biblijnymi (t. II, s. 145-190). Ustępy dotyczące okresu od 
Kazimierza   Odnowiciela   do   1202   r.,   bardziej   zbieżne   z   kroniką   Kadłubka,   uznał   za   „Kroniki 
Mierzwy dopełnienie” nieznanego autorstwa i wydrukował przy odpowiednich ustępach Kadłubka. 
Wreszcie   część   stanowiącą   uzupełnienie   Kadłubka,   opartą   na   zapiskach   rocznikarskich 
franciszkanów krakowskich, nazwał „Rocznikiem franciszkańskim krakowskim” (t. III, s. 46-52).

O problemach tej kroniki, wymagającej zarówno nowych badań, jak i lepszego wydania, pisze 

zwięźle   (oprócz   informacji   edytorskich   A.   Bielowskiego)  J .   D ą b r o w s k i ,  Dawne 
dziejopisarstwo polskie,  
s. 120-122. Ostatnio otrzymaliśmy gruntowne studium nad tą kroniką  J . 
B a n a s z k i e w i c z a ,  Kronika  Dzierzwy,   XIV-wieczne   kompendium  historii   ojczystej,  Wrocław 
1979.

5)  Na zrębie  Kroniki mistrza Wincentego  powstała na Śląsku, równocześnie niemal z kroniką 

Mierzwy, tzw. Kronika polska (niekiedy nazywana też kroniką polsko-śląską). O jej autorstwie nic 
bliższego nie wiadomo. Przypuszczać jednak wolno, że pisało ją dwu autorów, ponieważ się ona 
najwyraźniej z dwu różnych części. W pierwszej streszczającej Kadłubka, a z kolei uzupełniającej 
go pobieżnie wiadomościami x okresu od śmierci Leszka Białego do 1285 r., na czoło wysuwają 
się   wypadki   o   charakterze   ogólnopolskim.   Część   druga   natomiast,   zamykająca   się   datami 
1139-1278, jest już od Kadłubka niezależna, a przy tym w sposób  odmienny snuje dzielnicową 
tradycję Piastów śląskich.

Kronika ta jest najłatwiej dostępna w wydaniu MPH, t. III.
6) U schyłku XIII w. powstała również w swoim zasadniczym zrębie Kronika wielkopolska. Jej 

autorstwo, a także czas spisania, były od dawien dawna przedmiotem dyskusji. Przypisywano je 
więc   biskupowi   poznańskiemu   Boguchwałowi   (1242-1253)  i   równocześnie   kustoszowi   katedry 
poznańskiej Godzisławowi Baszkowi (występuje w latach 1268-1273), albo tylko temu ostatniemu, 
stąd   w   wydaniu  MPH  (t.   II)   źródło   to   nazywa   się   kroniką   Boguchwała   i   Godysława   Paska. 
Ponieważ jednak kronika zawiera, opis dwu epizodów dziejowych z XIV w. (1314 i 1346), a drugi 
z nich dotyczył Santoka, o którym na ogół w Kromce są stosunkowo dobre informacje, próbowano 
czas jej powstania przesuwać do około połowy XIV w., a autora wiązać z Santokiem. Ponieważ 
dalej  we wszystkich dziewięciu zachowanych rękopisach  Kroniki wielkopolskiej  znajduje się ona 
jako   część   (początkowa)   wielkiego   zwodu   kronikarsko-annalistycznego   nazywanego   „Długą 
kroniką Poląjków” lub „Wielką kroniką Lechitów”, do którego to zwodu należy m. in.  Kronika 
Janka z Czarnkowa,  
próbowano również autorstwo tamtej przypisywać Jankowi. Krytyka jednak 
wykazała,   że   zasadniczy   zrąb   kroniki   kończy   się   na   1273   r.,   wychodzące   zaś   poza   tę   datę 
wiadomości   stanowią   późniejsze   dodatki,   czyli   interpolacje.   Najbardziej   prawdopodobne   jest 
autorstwo Godzisława Baszka.

Kronika   wielkopolska   stanowi   bardzo   cenne   źródło   historyczne.   Do   1202   r.   opiera   się   na 

Kadłubku, ale wprowadza również bardzo ważne elementy wielkopolskiej tradycji historycznej. Ta 

background image

sama   tradycja   dominuje   w   dalszej   jej   części,   bez   porównania   ważniejszej.   Dysponujemy 
doskonałym wydaniem tej kroniki B .   K ü r b i s ó w n y  w MPH, seria II, t. VIII, Warszawa 1970, 
oraz   polskim   tłumaczeniem  K .   A b g a r o w i c z a   ze   wstępem   i   komentarzem  B . 
K ü r b i s ó w n y ,  Kronika wielkopolska,  Warszawa 1965. Z opracowań na uwagę zasługują:  W . 
K ę t r z y ń s k i , O kronice wielkopolskiej, Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Hist.-Filoz., t. 
33, Kraków 1896, a przede wszystkim  B .   K ü r b i s ó w n a , Studia  nad Kroniką wielkopolską, 
Poznań 1952, oraz  Dziejopisarstwo wielkopolskie XIII  i  XIV wieku,  Warszawa   1959,   a także 
wstępy edytorskie tejże autorki w wymienionych wydaniach kroniki.

7) W kolejności omówić należy kronikę z XIV w., która należy również do wspomnianego 

wyżej   zwodu   ,,Wielkiej   kroniki”,   a   którą   w  MPH  włączono   częściowo   do   Kroniki   Janka   z 
Czarnkowa (t. II, s. 623-631, § 3), częściowo zaś potraktowano jako ..Rocznik kujawski” (tamże, t. 
III, s. 204-212). Jedną całość dostrzegł w tym zabytku W .   K ę t r z y ń s k i  i tak go ogłosił drukiem 
jako dodatek do swojej pracy O  rocznikach polskich  (Kraków 1896).  J .   D ą b r o w s k i   (Dawne 
dziejopisarstwo polskie, 
s. 163-165) proponuje dlań nazwę Kronika katedralna krakowska, a to na 
podstawie kręgu zainteresowań anonimowego autora. Kronika obejmuje okres od 1202 do 1377 r.; 
dla okresu 1202-1278 zawiera zaledwie wyciąg wiadomości z Rocznika kapitulnego krakowskiego. 
Już dla schyłku XIII w. szerzej omawia walki o Kraków, jest zaś bardzo cennym  źródłem do 
czasów   Łokietka   i   Kazimierza   Wielkiego.   W   ustępie   końcowym   daje   bardzo   ujemną   ocenę 
panowania Ludwika Andegaweńskiego w Polsce.

8) W historiografii  polskiej XIV w. czołowe miejsce zajmuje  Kronika Janka z Czarnkowa. 

Jeżeli wyłączyć z niej ustęp, który najprawdopodobniej należy do Kroniki katedralnej krakowskiej 
(o czym wyżej), a także dwa poprzedzające go krótkie ustępy, przejęte z jakiegoś innego źródła, 
obejmuje ona okres od 1370 do 1384 r. Zaczynałaby się od opisu okoliczności śmierci Kazimierza 
Wielkiego, po którym następuje bardzo szczegółowy opis wydarzeń związanych z panowaniem 
andegaweńskim   w   Polsce.   Uciera   się   w   nauce   pogląd,   że   kronice   brak   początku,   ale   również 
zamknięcia, wiadomo bowiem, że Janko z Czarnkowa zmarł dopiero w 1386 lub 1387 r. Kronika 
nie   nosi   bynajmniej   cech   erudycyjnej   pracy   historiograficznej,   jest   raczej   „pamiętnikiem 
politycznym” byłego podkanclerzego Królestwa, związanego silnie z obozem antyandegaweńskim. 
Jest   więc   siłą   rzeczy   relacją   stronniczą,   ale   opartą   na   bystrej   obserwacji   spraw   i   czynnych 
politycznie ludzi, pisaną na żywo począwszy najprawdopodobniej od 1377 r.

Autor Kroniki Janko był synem wójta w wielkopolskim Czarnkowie. Nie przesądza to jednak 

sprawy jego mieszczańskiego pochodzenia. Studia, zapewne prawnicze, odbył przypuszczalnie we 
Włoszech. Jako duchowny zbierał pieczołowicie prebendy i godności kościelne (początkowo w 
Meklemburgii),  dochodząc  do  archidiakonatu  gnieźnieńskiego.   Bawił   parokrotnie   w  Awinionie 
jako rzecznik biskupa poznańskiego i wrocławskiego, a wcześniej zapewne jako kanclerz biskupa 
szweryńskiego w Meklemburgii. W Polsce osiadł w 1360 r., a od 1366 r. piastował wysoki urząd 
podkanclerzego Królestwa. Po śmierci Kazimierza Wielkiego został oskarżony o wykradzenie z 
jego   grobu   insygniów   królewskich;   miały   one   prawdopodobnie   posłużyć   koronacji   księcia 
gniewkowskiego   Władysława   Białego,   którego   wysuwano   przeciwko   Ludwikowi 
Andegaweńskiemu.   Przeciwnicy   polityczni   zarzucali   nawet   Jankowi   zagarnięcie   ze   skarbca 
królewskiego klejnotów i gotówki, doprowadzając do skazania go na konfiskatę mienia i banicję. 
Umożliwiono mu jednak powrót na archidiakonat gnieźnieński, co stworzyło odpowiednie warunki 
do napisania kroniki.

Kronika   Janka   z   Czarnkowa  została   ogłoszona   drukiem   według   dziewięciu   zachowanych 

rękopisów   w  MPH,   t.   II.   Polski   przekład   dał  J .   Ż e r b i ł ł o ,  Kronika   Jana   z   Czarnkowa 
archidiakona gnieźnieńskiego podkanclerzego Królestwa polskiego 
(1370-1384), Warszawa 1905. 
Z   opracowań   zasługują   na   uwagę:  J .   S i e r a d z k i ,  Polska   wieku   XIV.   Studium   z   czasów 
Kazimierza, Wielkiego, 
Warszawa 1959 (zwłaszcza szkic Janko z Czarnkowa i jego utwór) oraz J . 
D ą b r o w s k i ,  Dawne   dziejopisarstwo   polskie  (s.   140-165).   Ważny   jest   artykuł   o   Janku   z 
Czarnkowa tegoż autora w Polskim Słowniku Biograficznym.

background image

9)   Prawie   współcześnie   z   kroniką   Janka   z   Czarnkowa   powstała   na   Śląsku  Kronika   książąt 

polskich. Jej autorem był najprawdopodobniej kanonik kolegiaty w Brzegu, a – jak wskazuje treść i 
nastrój   utworu   –   raczej   Polak   niż   Niemiec.   Czas   powstania   kroniki   zamyka   się   w   granicach 
chronologicznych   1382-1386   r.,   doprowadzona   zaś   została   do   1382   r.   Bajeczne   dzieje   Polski 
kronika powtarza za Kadłubkiem. Zna legendę o Lechu i Czechu, która wcześniej została zapisana 
w  Kronice wielkopolskiej.  Stosunkowo obficie korzysta z kroniki Galia, po nim zaś głównie z 
Kadłubka. Do śmierci Leszka Białego ma jeszcze charakter  ogólnopolski, przechodząc  z kolei 
prawie wyłącznie do przedstawienia dziejów Śląska, czy raczej książąt śląskich.

Tekst kroniki podano w MPH, t. III.
10) Wśród kronik z XIV w. warto jeszcze wspomnieć tzw.  Kronikę oliwską.  Zaczyna się ona 

datą fundacji klasztoru cystersów w Oliwie (1170), a kończy się na połowie XIV w. Jest to w 
zasadzie kronika klasztoru oliwskiego, ale od schyłku XIII w;, przy bardziej rozwiniętej narracji, 
podaje   wiele   informacji   do   politycznych   dziejów   Pomorza   Gdańskiego.   Autorem   kroniki   był 
najprawdopodobniej pochodzący z Pomorza Stanisław Polak, opat oliwski w latach 1330-1356.

Tekst kroniki został ogłoszony w MPH, t. VI.
11) Z  początkiem   XV  w.,  na krótko  po  bitwie  grunwaldzkiej  powstało   nieduże,  ale   ważne 

dziełko historiograficzne,  Kronika konfliktu Władysława króla Polski z Krzyżakami.  Dziełko to, 
zachowane tylko w jednym rękopisie, stanowi najprawdopodobniej skrót obszerniejszego opisu 
bitwy   grunwaldzkiej,   z   którego   korzystał   Długosz.   Najnowsze   wydanie   tego   dziełka   dał  Z . 
C e l i c h o w s k i , Cronica conflictus Wladislai regis Poloniae cum Cruciferis anno Christi 1410,  
Poznań 1911 (z podobizną fotograficzną tekstu).

12) Największym dziełem historiograficznym polskiego średniowiecza jest historia Polski Jana 

Długosza.   Rozmiarami   przerasta   cały   niemal,   razem   wzięty,   dorobek   naszej   wcześniejszej 
historiografii, ale nie miała także równego sobie w ówczesnej Europie. Nadano jej tytuł Roczniki 
czyli kroniki stawnego Królestwa Polskiego, 
potomni nazywali je raczej „Historią Polski”. Dzieło 
to zbliża się do roczników układem materiału według dat rocznych, do kronik zaś – rozbudowaną 
narracją,  w   rzeczywistości   jest   jednak   próbą   krytycznego   opracowania   naszych   dziejów   na 
podstawie olbrzymiego materiału źródłowego, przez co graniczy już z naukową historiografią.

Jan Długosz urodził się w 1415 r. w Brzeźnicy, w ziemi sieradzkiej, był synem rycerza spod 

Grunwaldu.   W   1428   r.   rozpoczął   studia   na   wydziale  artium  w   Akademii   Krakowskiej.   Nie 
uwieńczył ich jednak stopniem naukowym, bo już w 1431 r. wstąpił do służby kancelaryjnej na 
dworze biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Odznaczył się zrazu dużymi zdolnościami 
w zakresie administracji gospodarczej biskupstwa, sporządził inwentarz jego dóbr (1440), który 
niestety zaginął, wykazał się pewną obrotnością w poselstwach z ramienia biskupa i doszedł do 
godności kanonika kapituły krakowskiej, zbierając przy tym  wiele prebend. Oddany absolutnie 
Zbigniewowi Oleśnickiemu, pod jego wpływem kształtował swój pogląd na wiele spraw, a także 
stosunek do Kazimierza Jagiellończyka. W okresie sporu o obsadę biskupstwa w Krakowie w 1461 
r. znalazł się nawet w jawnej opozycji do króla. Wnet jednak konflikt ustał, a Długosza spotykamy 
w poselstwach królewskich dla układów z Krzyżakami. Po wojnie trzynastoletniej zaangażował go 
król na wychowawcę swoich synów i posługiwał się nim w paru jeszcze poselstwach. W 1471 r., 
kiedy wychowanek Długosza Władysław Jagiellończyk obejmował tron w Czechach, Długoszowi 
proponowano   godność   (której   nie   przyjął)   arcybiskupa   w   Pradze.   Zmarł   w   1480   r.,   świeżo 
kreowany   arcybiskupem   lwowskim.   Zachował   się  Żywot  Długosza,   pisany   na   krótko   po   jego 
śmierci,   prawdopodobnie   pióra   F.   Kallimacha   (Vita   Joannis   Dlugosch   senioris   canonici 
Cracoviensis, 
wyd. M .   B r o ż e k , Warszawa 1961).

Do   działalności   dziejopisarskiej   przystąpił   Długosz   najprawdopodobniej   z   inspiracji   swego 

możnego   protektora   Zbigniewa   Oleśnickiego.   Sposobił   się   do   niej   gruntownie,   gromadząc 
wszystko to, co przed nim w tym zakresie napisano. Starał się wykorzystać źródła ruskie, czeskie, 
niemieckie,   a nadto  dostępne  sobie  dokumenty.   Żywo  interesował   się tradycją  ustną  w  relacji 
wysoko   postawionych   osób,   w   tym  także   samego   Oleśnickiego.   Inspirowało   go   zapewne 

background image

niejednokrotnie   własne   jego   doświadczenie   nabyte   w   służbie   dyplomatycznej.   Umiejętności 
pisarskie   doskonalił   na   lekturze   autorów   antycznych,   z   którymi   się   zetknął   m.   in.   dzięki 
trzykrotnemu wyjazdowi do Włoch. Wzorem pracy dziejopisarskiej był mu bezpośrednio Liwiusz. 
Dzieło   Długosza   składa   się   z   dwunastu   ksiąg.   Dziesięć   pierwszych,   poprzedzonych   opisem 
geograficznym   Polski   nie   mającym   równego   sobie   w   całym   ówczesnym   piśmiennictwie 
europejskim, stanowi płód rozległej erudycji dziejopisarza; do dwu ostatnich, nieproporcjonalnie 
obszernych, materiał czerpał z autopsji i z tradycji ustnej. Obie części pisane były prawdopodobnie 
równolegle,   już   po   śmierci   Oleśnickiego.   Brak   Długoszowi   perspektywy   historycznej,   tj. 
świadomości,   że   instytucje   społeczno-prawne   i   gospodarcze   podlegają   stałym   przemianom. 
Zdarzają się przemilczenia faktów mu niemiłych, a nawet świadome zniekształcenia. Dzieje Polski 
Długosza zostały ogłoszone w serii jego Dzieł wszystkich przez A .   P r z e z d z i e c k i e g o  (t. l-14, 
Kraków 1873-1878; t. 10-14 tekst łaciński, t. 2-6 przekład polski K. Mecherzyńskiego). Obecnie 
Instytut   Historii   Uniwersytetu   Jagiellońskiego   przygotowuje   nowe   wydanie   dziejów   Polski 
Długosza (redaktorzy J. Dąbrowski, J. Garbacik i K. Pieradzka). Wydawcy powrócili do tytułu 
Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego. Dotąd ukazało się 9 ksiąg, tj. 5 tomów tekstu 
polskiego   (Warszawa   1961-1974)   oraz   5   tekstu   łacińskiego   (Warszawa   1964-1978).   Dzieło 
Długosza doczekało się rozbiorów krytycznych:  A .   S e m k o w i c z .  Krytyczny rozbiór Dziejów 
Polski   Jana   Długosza  
(do   roku   1384),  Kraków   1887;  S .   G a w ę d a ,  K .   P i e r a d z k a ,  J . 
R a d z i s z e w s k a ,  K .   S t a c h o w s k a ,   pod   kierunkiem  J.   Dąbrowskiego,  Rozbiór   krytyczny 
Annalium   Poloniae   Jana   Długosza  
(lata   1385-1480),   t.   I-II,   Wrocław-Warszawa-Kraków 
1961-1965. Osobno opracowany został rozbiór dla ważkiego okresu wojny trzynastoletniej: S .   M . 
K u c z y ń s k i  [i współpracownicy],  Lata wojny trzynastoletniej w „Rocznikach czyli kronikach” 
inaczej „Historii polskiej” Jana Długosza 
(1454-1466), t. I - II, Łódź 1964 - 1965.

Oprócz pełnych dziejów Polski spod pióra ^Długosza wyszły żywoty biskupów polskich, w tym 

osobno św. Stanisława oraz Zbigniewa Oleśnickiego, a nadto żywot bł. Kingi (Dzieła wszystkie, t. 
1). Opisał chorągwie zdobyte na Krzyżakach w bitwie pod Grunwaldem (Jan Długosz, Banderia 
Pruthenorum, 
wyd. K. Górski, Warszawa 1958) oraz herby używane w Królestwie przez ziemie, 
biskupstwa oraz rycerstwo, o których podał wiele ciekawych informacji (Klejnoty Długoszowe, 
krytycznie opracował i na nowo wydał  M .   F r i e d b e r g , Kraków 1931). Jest wreszcie autorem 
obszernego opisu dóbr kościelnych (kapitulnych, parafialnych i klasztornych) diecezji krakowskiej, 
czyli tzw. Liber beneficiorum (Dzieła wszystkie, t. 7-9).

Najpełniejsze   omówienie   życia   i   działalności   Długosza   dali  M .   B o b r z y ń s k i   i  S . 

S m ó ł k a ,  Jan   Długosz,   jego   życie   i   stanowisko   w   piśmiennictwie,   Kraków  1893.   Na   uwagę 
zasługuje praca zbiorowa Dlugossiana. Studia historyczne w pięćsetlecie śmierci Jana Długosza, 
pod red. S .   G a w ę d y  (Prace Historyczne UJ), Warszawa 1980.

13) Na Długoszu zamyka się epoka polskiej historiografii. Aż po Naruszewicza dzieje Polski 

średniowiecznej   widziano   tylko   oczyma   Długosza,   streszczając   go   jedynie   i   skracając. 
Zasadniczego   znaczenia   nabierała   natomiast   sprawa   jego   kontynuacji.   Pierwszym   takim 
kontynuatorem, doprowadzającym dzieje Polski do 1506 r., był uczony przedstawiciel polskiego 
Odrodzenia, profesor Akademii Krakowskiej, lekarz, historyk i geograf M a c i e j   z   M i e c h o w a 
(1457-1523). Jego Kronika Polaków, która po raz pierwszy wyszła drukiem w 1519 r., aż po 1480 
r. streszczała Długosza, a z kolei w świetle dla Jagiellonów niekorzystnym przedstawiała okres 
1480-1506.   Z   tego   względu   pierwsze   jej   wydanie   zostało   skonfiskowane   i   dopiero   wersja 
wyretuszowana, o dwa lata późniejsza, trafiła do rąk czytelników. Obszerne studium o kronice 
Macieja z Miechowa dał  A .   B o r z e m s k i ,  Kronika Miechowity, rozbiór krytyczny,  Rozprawy 
Akademii   Umiejętności,   Wydz.   Hist.-Filoz.,   t.   28,   Kraków   1891.   O   życiu   i   wszechstronnej 
działalności tego uczonego informuje praca zbiorowa:  Maciej z Miechowa 1457-1523, historyk, 
geograf, lekarz, organizator nauki. 
Wrocław-Warszawa 1960.

14)   Wspomnieć   tu   jeszcze   należy   niektóre   ważniejsze   dla   nas   kroniki   obce,   szczególnie 

zawierające wiadomości do ubogich w źródła najstarszych dziejów Polski. Na pierwszym miejscu 

background image

wymienimy kronikę współczesnego Bolesławowi Chrobremu biskupa merseburskiego Thietmara. 
Uzupełnia ona naszą wiedzę o czasach Mieszka I, a nade wszystko przedstawia obszernie stosunki 
Chrobrego z cesarstwem do 1018 r. Krytycznie opracowany tekst łaciński, wraz z przekładem na 
język polski, dał  M .   Z .   J e d l i c k i ,  Kronika Thietmara,  Poznań 1953. Do stosunków polsko-
ruskich za pierwszych Piastów bardzo cenne wiadomości przynosi współczesna Gallowi, Powieść 
minionych lat, 
łącząca elementy typowo annalistyczne z narracją właściwą kronikom i za kronikę 
ostatnio uchodząca. W dochowanej do nas redakcji jest ona dziełem mnicha peczerskiego Nestora z 
1113 r., ale kryje w sobie warstwy czyli zwody wcześniejsze, datowane na lata: 1037-1039, 1073, 
1093-1095. Dysponujemy dziś przekładem polskim tej kroniki opatrzonym w obszerny komentarz: 
F .   S i e l i c k i , Powieść minionych lat, Wrocław-Warszawa-Kraków 1968. O stosunkach polsko-
czeskich   od   zarania   naszych   dziejów   po   czasy   Krzywoustego   informuje   kronika   kanonika 
praskiego Kosmasa, spisana w latach 1110-1125 i do tej ostatniej daty doprowadzona. Uważana 
dawniej za źródło bardzo bałamutne, dziś zyskuje coraz więcej obrońców. Mamy przekład polski 
tej   kroniki   (z   obszernym   wstępem   edytorskim)  M .   W o j c i e c h o w s k i e j ,  Kosmasa   kronika 
Czechów,  
Warszawa   1968.   W   takim   samym   opracowaniu   tejże   autorki   zostały   udostępnione 
czytelnikowi   polskiemu   dwa   inne   zabytki   kronikarskie   Czech,   dotyczące   dalszych   lat   XII   w.: 
Kronikarze   czescy.   Kanonik   Wyszehradzki,   Mnich   Sazawski,  Warszawa   1978.   W   tym   szeregu 
wymienić   jeszcze   warto  Kroniką   Słowian  z   drugiej   połowy   XII   w.   kronikarza   niemieckiego 
Helmolda,   traktującą   o   chrystianizacji   Słowiańszczyzny   zachodniej,   a   pośrednio   dotykającą 
również dziejów Polski (przekład polski J .   M a t u s z e w s k i e g o  ze wstępem i komentarzem J . 
S t r z e l c z y k a ,  Helmolda   kronika   Słowian,  Warszawa   1974),   oraz   tzw.  Kronikę   polsko-
węgierską, 
źródło pochodzenia węgierskiego z pierwszej połowy XIII w., którego rękopiśmienne 
przekazy zachowały  się  tylko   w  Polsce.  Kronika  zawiera   wiadomość   o koronie  pozyskanej   w 
Rzymie   dla   Bolesława   Chrobrego,   która   dostała   się   ostatecznie   św.   Stefanowi   węgierskiemu. 
Ostatnie wydanie: Chronica Hungaro-Poloniea, cz. I (tekst), wyd. B .   K a r á c s o n i , Szeged 1960. 
Tekst dostępny jest również w MPH, t. I.

Z późniejszych  kronik obcych  na wzmiankę  zasługuje:  Kronika  hipacka  (Polnoje  sobranije 

russkich   lelopisiej,  t.   II,   Sanktpeterburg   1843),   stanowiąca   niezastąpione   źródło   do   stosunków 
polsko-ruskich   w   pierwszej   połowie   XIII   w.;   dalej   ze   źródeł   krzyżackich:  Kronika   Piotra   z 
Dusburga, 
obejmująca lata 1190-1326 (por. studium: M. Polakówna, Kronika Piotra z Dusburga, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, gdzie m. in. informacje o wydaniach) oraz Kronika Wiganda z 
Marburga, 
dotycząca okresu 1293-1393 (przekł. polski E. Raczyńskiego, Poznań 1842).

d. Żywoty ściętych i inne biografie

Żywoty   świętych   stanowią   grupę   źródeł   historycznych   typowych   dla   średniowiecza.   Wątek 

biograficzny przeplata się w nich z legendą, dlatego wymagają dużej ostrożności badawczej. Są z 
reguły  źródłem   nie  do okresu,  o którym   traktują,  ale  do czasów,  w  których  zostały  napisane. 
Odzwierciedlają mentalność ludzi swojej epoki i wiele realiów z ich życia.

Pierwszorzędną wartość źródła historycznego przedstawiają dwa żywoty św. Wojciecha, spisane 

na krótko po jego śmierci. Jeden z nich powstał w Rzymie; napisał go może mnich Kanaparz, a 
może – jak przypuszczają niektórzy – sam papież Sylwester II; dziś przyjmuje się dlań nazwa 
„żywotu pierwszego”. Drugi żywot wyszedł spod pióra św. Brunona z Kwerfurtu. Oba zostały 
wydane według najnowszych wymogów nauki przez J .   K a r w a s i ń s k ą  w MPH, seria II, t. IV, 
cz. 1-2, Warszawa 1962 i 1969; przekład polski K .   A b g a r o w i c z a  ze wstępem i komentarzem 
J .   K a r w a s i ń s k i e j ,   Piśmiennictwo   czasów   Bolesława   Chrobrego,  Warszawa   1966.   Istniał 
jeszcze inny żywot św. Wojciecha bardzo bliski jego czasom, wspominany przez Galia Anonima, 
ale nie zachował się. Wreszcie stosunkowo bliski czasom św. Wojciecha jest jeszcze krótki utwór 
noszący tytuł Męczeństwo św. Wojciecha męczennika, inne natomiast jego żywoty są już znacznie 
późniejsze (MPH, t. I i IV).

background image

Do   najstarszych   zabytków   hagiograficznych   Polski   należy  Żywot   pięciu   braci   pustelników 

(eremitów   benedyktyńskiej   reguły   z   Międzyrzecza   w   Wielkopolsce,   zamordowanych   w   celu 
rabunkowym w 1003 r.) pióra wspomnianego Brunona z Kwerfurtu (tekst łaciński w krytycznym 
wydaniu J .   K a r w a s i ń s k i e j  w MPH, seria II, t. IV, cz. 3, Warszawa 1973; przekład polski w 
cytowanej publikacji Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego).

Osobną   grupę   stanowią   trzy   żywoty   biskupa   bamberskiego   św.   Ottona,   który   dokonywał 

chrystianizacji na podbitym  przez Krzywoustego Pomorzu Zachodnim. Autorami żywotów byli 
Niemcy   Wolfger,   Ebo   i   Herbord,   a   spisano   je   w   klasztorach   niemieckich   w   Prüfening   i   w 
Bambergu. Wszystkie trzy powstały około połowy XII w., odzwierciedlają więc jeszcze świeżą 
tradycję pomorskich wypraw misyjnych; znaczna jest zatem ich wartość jako źródła do dziejów 
Pomorza Zachodniego w tej epoce. Wszystkie trzy mają już naukowe, krytyczne wydania (MPH
seria II, Ł VII, cz. l-3, wyd.  J .   W i k a r j a k   i  K .   L i m a n , Warszawa 1966-1974), Publikacja 
Pomorze Zachodnie  w żywotach Ottona,  wstęp  i komentarz  J .   W i k a r j a k a , przedmowa  G . 
L a b u d y ,   Warszawa   1979,   udostępniona   szerszym   kręgom   czytelników,   zawiera   fragmenty 
dziejów Polski.

Cennym źródłem dla XIII w. są żywoty św. Stanisława: Żywot mniejszy datowany na ok. 1242 r. 

Żywot większy z około 1260 r. (oba autorstwa Wincentego z Kielc, ogłoszone drukiem w MPH, t. 
II) oraz późniejszy nieco od nich zaczynający się od „Tradunt” (donoszą), a mający tylko bardzo 
przestarzałe wydanie (1824). U schyłku XIII w. zostały spisane większy i mniejszy żywot św. 
Jadwigi, żony Henryka Brodatego; do żywotów dołączono nadto genealogię świętej (druk w MPH
t. II). Bardzo realistycznie przedstawione sceny z życia wpłynęły na powstanie aż dwu obrazowych 
wersji cudów św. Jadwigi, a to w postaci ilustracji do rękopisów, datowanych na 1380 i 1451 r. Ta 
obrazowa   legenda   została   ogłoszona   drukiem:  T .   W ą s o w i c z ,  Legenda   śląska,  Wrocław-
Warszawa-Kraków 1967.

Niewiele późniejsze od żywotów św. Jadwigi są żywoty Anny żony Henryka Pobożnego, Kingi 

żony Bolesława Wstydliwego, Salomei jego siostry, jak również św. Jacka (wszystkie trzy w MPH
t. IV). W XV w. do rejestru żywotów typu hagiograficznego należy dołączyć:  żywot królowej 
Jadwigi, św. Jana Kantego oraz brata Mikołaja z Wielkiego Koźmina (druk. w  MPH, t. IV-VI). 
Dopiero   w   tym   stuleciu,   zapewne   pod   wpływem   prądów   Odrodzenia,   zaczyna   się   rozwijać 
biografia niehagiograficzna, chociaż jeszcze w żywotach biskupów polskich Jana Długosza (Dzieła 
wszystkie,  
t. I) czy np. w  Katalogu biskupów krakowskich  (MPH, t. III) znajdujemy nader słaby 
wyraz tych nowych dążności. Nowy kierunek biografii świeckiej reprezentuje już żywot Zbigniewa 
Oleśnickiego (Dzieła wszystkie, t. I) pióra Długosza, a przede wszystkim prace Filipa Kaliimacha 
(Vita et mores Gregorii Sanocei, wyd.  I .   L i c h o ń s k a , Warszawa 1963; Vita et mores Sbignei  
cardinalis,  
wyd.  I .   L i c h o ń s k a , Warszawa 1962, oraz przypisany Kallimachowi, a cytowany 
już wyżej w ustępie o kronikach, żywot Długosza).

e. Dokumenty i listy

Termin   „dokument”   bywa   często   używany   w   bardzo   szerokim   znaczeniu.   Rozciąga   się   go 

mianowicie   na   wszelkie   źródło   pisane,   na   wszelki   element   dokumentacji   historycznej.   Jest   to 
jednak   niesłuszne.   Dokumentem   winno   się   nazywać   akt   prawny,   spisany   według   określonych 
kancelaryjnych   formuł.   Tak   pojęty   dokument   jest   wytworem   kultury   średniowiecznej,   o   wiele 
trwalszym od niej samej, bo w niektórych kancelariach żywotnym nawet jeszcze w XIX w. Listy 
miały   w   średniowieczu   bardzo   często   postać   zewnętrzną   dokumentów,   nawet   jeżeli   –   tak   jak 
dokument właściwy – nie stwarzały nowego stanu prawnego. Niekiedy więc trudno rozróżnić te 
dwie gatunkowo odrębne grupy źródeł, a zatem w odniesieniu do średniowiecza można traktować 
je łącznie.

Rozwój dokumentu i listu związany jest ściśle ze wzrostem roli pisma w społeczeństwie. Toteż 

u nas nie od razu z przyjęciem chrześcijaństwa i wsączeniem się Polski w krąg kultury zachodniej 

background image

upowszechnił się dokument. Nie trzeba zaś podkreślać, że bardzo poważną rolę w przyjmowaniu 
się   świadectwa   pisanego   odegrał   Kościół,   sam   zresztą   bezpośrednio   należytej   petryfikacji 
czynności   prawnych   zainteresowany.   Pierwszym   dokumentem   wystawionym   przynajmniej 
formalnie w Polsce czy przez Polski był najprawdopodobniej akt Dagome iudex, datowany na lata 
985-992. Zachował się on jednak tylko w sto lat późniejszym streszczeniu. (Wielką dyskusję na 
temat tego dokumentu podsumowuje K .   B u c z e k , Zagadnienie wiarygodności regestu Dagome 
iudex,  
„Studia   Źródłoznawcze”,   t.   10,   1965,   podając   również   tekst).   Kolejnym   zachowanym 
dokumentem czy listem powstałym  w Polsce, co prawda znanym  tylko  z kopii, byłoby pismo 
Lamberta   biskupa   krakowskiego   z   lat   1085-1092   do   króla   czeskiego   Wratysława,   z   prośbą   o 
zapewnienie bezpiecznej drogi posłom arcybiskupa kolońskiego, wracającym z Polski. Natomiast 
najstarszym zachowanym w oryginale dokumentem polskim jest akt księcia Władysława Hermana 
z lat 1099-1102 powstały jako pismo towarzyszące zwrotowi na rzecz kościoła w Bambergu dwu 
złotych krzyży, które zostały tanu kościołowi zabrane, a następnie przez księcia polskiego kupione. 
W XII w. liczba dokumentów spisanych w Polsce była jeszcze stosunkowo nieduża, ale ciągle 
wzrastała. Wzrost gwałtowny następuje w stuleciu następnym, a w XIV i XV w. pojawiają się już 
setki i tysiące dokumentów, przy czym wyrobiony formularz często zaczyna zacierać samą treść 
czynności prawnej, jak na to zwraca uwagę w odniesieniu do jednej kategorii dokumentów  S . 
K u r a ś , Przywileje prawa niemieckiego miast wsi małopolskich XIV-XV wieku, Wrocław 1971. 
Na   ogół   dokumenty   i   list   stanowią   dobre   źródło   bardzo   różnorodnej   informacji   historycznej, 
wymagają jednak odpowiedniej krytyki i umiejętności interpretacyjnych. Najstarsze dokumenty i 
listy w Polsce powstałe i do Polski adresowane (w liczbie 150 pozycji do końca XII w.) zostały 
zarejestrowane i krytycznie omówione w Repertorium polskich dokumentów doby piastowskiej Z . 
K o z ł o w s k i e j - B u d k o w e j  (Kraków 1937), gdzie podano również miejsce ich przechowania i 
druku.   Większość   dokumentów   średniowiecznych   została   już   opublikowana   w   zbiorach,   które 
zwykle   nazywamy   „kodeksami   dyplomatycznymi”   (z   jęz.   greckiego   przejęte   przez   łacinę: 
diploma=dokument).   Ważniejsze   z   tych   zbiorów   przytoczymy   poniżej:  Kodeks   dyplomatyczny 
Polski,  
wyd.  L .   R z y s z c z e w s k i ,  A .   M u c z k o w s k i ,  J .   B a r t o s z e w i c z ,  M . 
B o n i e c k i , M .   B o b o w s k i , L I-IV, Warszawa 1847-1887; Kodeks dyplomatyczny Małopolski, 
wyd. F .   P i e k o s i ń s k i , t. I-IV, Kraków 1876-1905; Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, 
wyd. F. Piekosiński, t. I-II, Kraków 1874-1883; Zbiór dokumentów katedry i diecezji krakowskiej, 
wyd.  S .   K u r a ś , t. I-II, Lublin 1965-1973;  Kodeks dyplomatyczny miasta Krakowa,  wyd.  F . 
P i e k o s i ń s k i , t. I-II, Kraków 1879-1882; Zbiór dokumentów małopolskich, wyd. S .   K u r a ś , I . 
S u ł k o w s k a - K u r a ś , t. I-VIII, Wrocław 1962-1975; Dokumenty sądu ziemskiego krakowskiego 
1302-1453
, wyd.  Z .   P e r z a n o w s k i , Wrocław 1971;  Kodeks dyplomatyczny Śląska,  wyd.  K . 
M a l e c z y ń s k i , A .   S k o w r o ń s k a , t. I-III, Wrocław 1956-1964; Urkunden żur Geschichte des 
Bisthums Breslau,  
wyd.  G .   A .   S t e n ż e l , Wrocław  1845;  Regesty śląskie 1343-1348, oprac. 
zespól pod red. W .   K o r t y , t. I, Wrocław 1975 (jest to kontynuacja niemieckiego wydawnictwa 
Schlesische   Regesten,  należącego   do   wielotomowej   serii  Codex   diplomaticus   Silesiae;  zawiera 
streszczenia   nie   publikowanych   lub   trudno   dostępnych   dokumentów   śląskich);  Kodeks 
dyplomatyczny   Wielkopolski,  
wyd.  I .   Z a k r z e w s k i ,  F .   P i e k o s i ń s k i ,   t.   I-V,   Poznań 
1877-1908; tegoż wydawnictwa t. VI, zawierający Dokumenty opactwa benedyktynów w Lubiniu z 
XIII
-XV  wieku,  wyd.  Z .   P e r z a n o w s k i ,   Warszawa-Poznań   1975;  Dokumenty   kujawskie   i 
mazowieckie   przeważnie   z   XIII   wieku,  
wyd.  B .   U l a n o w s k i ,   Kraków   1887;  Kodeks 
dyplomatyczny księstwa mazowieckiego, 
wyd. T .   L u b o m i r s k i , Warszawa 1863; Zbiór ogólny 
przywilejów i spominków mazowieckich,  
wyd.  J .   K .   K o c h a n o w s k i , Warszawa 1919;  Zbiór 
dokumentów i listów miasta Plocka,  
wyd. S. M. Szacherska, t. I, 1065-1495, Warszawa 1975; 
Pommersches Urkundenbuch,  wyd.  R .   K l e m p i n ,  G .   W i n t e r ,  O .   H e i n e m a n n ,  H .   F . 
F r e d e r i c h ,   t.   I-VII,   Szczecin   1868-1934;  Pommerellisches   Urkundenbuch,  wyd.  M . 
P e r l b a c h , Gdańsk 1822; Akta grodzkie i ziemskie, t. I-IX, Lwów 1868-1883; Vetera monumenta 
Poloniae   et   Lithuaniae   historiam   illustrantia,  
wyd.  A .   T h e i n e r ,   t.   I,   Romae   1860   (bulle 

background image

papieskie dla Polski); Analecta Vaticana 1202-1366, wyd.  J .   P t a ś n i k , Kraków 1914 (głównie 
bulle papieskie); Codex epistolaris saeculi decimi ąuinti, wyd. A .   S o k o ł o w s k i , J .   S z u j s k i , 
A .   L e w i c k i , Kraków 1876-1894 (jest zbiorem zarówno listów, jak i właściwych dokumentów) ; 
Akta unii Polski z Litwą, wyd. S .   K u t r z e b a , W .   S e m k o w i c z , Kraków 1932; Materiały do 
dziejów dyplomacji polskiej z lat 1486-1516,  
wyd.  J .   G a r b a c i k , Wrocław-Warszawa-Kraków 
1966; Akta Aleksandra (1501-1506)wyd. F .   P a p é e , Kraków 1927.

f.

Zbiory norm prawnych

Akta normatywne są bardzo cennym źródłem historycznym, pozwalają bowiem wniknąć w sferę 

stosunków   społeczno-prawnych   i   obyczajowych.   Między   normą   prawną   a   rzeczywistością   nie 
można jednak stawiać znaku równości. W większym stopniu odzwierciedla rzeczywistość prawo 
zwyczajowe, ostrożniejszej natomiast i bardziej umiejętnej interpretacji wymagają normy prawa 
stanowionego, wyrażające niekiedy tylko stan postulowany. W średniowieczu polskim na czoło 
wysuwają   się   normy   tzw.   prawa   ziemskiego,   kościelnego   i   miejskiego.   Pominiemy   tu   prawo 
żydowskie, ormiańskie i inne.

Obszerne omówienia źródeł normatywnych i zestawienia ich publikacji zawierają zwłaszcza: S . 

K u t r z e b a ,  Historia   źródeł   dawnego   prawa   polskiego,  t.   I-II,   Lwów-Warszawa-Kraków 
1925-1926;  S .   P ł a z a ,   Źródła  drukowane   do   dziejów   wsi   w   dawnej   Polsce.   Studium  
bibliograficzno-źródloznawcze, 
Warszawa - Kraków 1974 (Zeszyty Naukowe UJ, Prace Prawnicze, 
z. 66). Do nich też odsyłamy Czytelnika po informacje bardziej gółowe na temat innych kategorii 
źródeł, zwłaszcza aktowych.

1) P r a w o       z i e m s k i e    wyrosło na gruncie prawa zwyczajowego, a 

Z

 czasem sprzęgło się 

najsilniej z działalnością ustawodawczą państwa, prawem uprzywilejowanej rycersko-szlacheckiej 
warstwy   społecznej,  ale   i   ludności   wieśniaczej,   związanej   z   tamtą   warstwą   tzw.   „układem 
ziemskim”. Najwcześniejszy zachowany zbiór norm prawa zwyczajowego iego został spisany w 
języku niemieckim na potrzeby ludności pruskiej poddanej    władzy    Zakonu    Krzyżackiego, 
najprawdopodobniej schyłku XIII w., jakkolwiek istnieją próby zarówno wcześniejszego (pierwsza 
poł.   XIII   w.),   jak   i   późniejszego   (przed   1320)   datowania   tego   zabytku.   Nowe   jego   krytyczne 
wydanie wraz z przekładem na język polski J. Matuszewski,  Najstarszy zwód prawa polskiego, 
Warszawa 1959. Z kolei prawo zwyczajowe Polski zostało skodyfikowane i przystosowane do 
nowych potrzeb społeczno-państwowych w statutach Kazimierza Wielkiego. Jak wykazał badacz 
tych statutów R .   R o m a n , Geneza Kazimierza Wielkiego. Studium źródłoznawcze, Kraków 1961, 
wcześniejszy był  statut  wielkopolski   (po 1357  r.), późniejszy  zaś   nieco  małopolski.   Z  czasem 
statuty   te   uzupełniono   protokołami   spraw   precedensowych     (prejudykaty)     oraz   dodatkowymi 
normami   prawa     stanowionego   (ekstrawaganty),   tworząc   w   ten   sposób   zwody   rozszerzone. 
Nadawano im rozmaite redakcje, łączono w jeden zwód ogólny, a także tłumaczono na język polski 
i ruski. Wszystkie te zwody i redakcje zostały ogłoszone drukiem w wydawnictwie  Archiwum 
Komisji Prawniczej AU 
(t. II - IV, Kraków, 1895-1921), przy czym w t. II i IV B. Ulanowski wydał 
przekazy łacińskie, a w t. III F. Piekosiński – przekłady polskie. Próbę odtworzenia pierwotnego 
tekstu statutu małopolskiego podjął  O .   B a l z e r ,  Statuty Kazimierza Wielkiego,  Poznań 1947. 
Statuty kazimierzowskie były podstawą prawa ziemskiego w Polsce aż do rozbiorów. Zostały one 
opublikowane w jednym z najstarszych druków polskich (L .   Ł y s i a k ,  S .   R o m a n ,  Polskie 
statuty ziemskie w redakcji najstarszych druków, 
Wrocław-Kraków 1958).

Kodyfikacja Kazimierza Wielkiego ominęła ziemię łęczycką, która do lat pięćdziesiątych XIV 

w. tworzyła oddzielny organizm polityczny. Jej prawo zwyczajowe spisano więc u schyłku XIV w., 
a następnie włączono do zwodu praw tej ziemi z 1419 r. (druk m. in. w Wyborze źródeł do historii 
ustroju i prawa sądowego Polski, 
z. II, wyd. S .   K u t r z e b a , A .   V e t u l a n i , Kraków 1930). Z 
podobnych   względów   zostało   z   osobna   skodyfikowane   i   rozbudowane   szeregiem   statutów 
książęcych, poczynając od 1377, prawo na Mazowszu. Zbiór tych statutów ogłosił O .   B a l z e r , 

background image

Średniowieczne prawa mazowieckiego pomnikiArchiwum Komisji Prawniczej AU, t. V, Kraków 
1897, s. 191-309. Ostatnio podjęto reedycję pomników prawa mazowieckiego, której trzy tomy, 
obejmujące lata 1228-1540, ukazały się już drukiem:  Iura Masoviae terrestria,  t. I-III, wyd.  J . 
S a w i c k i , Warszawa 1972-1974.

Prawo  ziemskie   Królestwa  było  systematycznie   uzupełniane    (statut   warcki  1423 r.,  statuty 

nieszawskie 1454 r., statut piotrkowski 1496 r., dodatkowe spisy prawa zwyczajowego), a w 1506 
r. zostało ujęte w zbiór nazywany zwykle statutem Łaskiego, który ukazał się drukiem w Krakowie 
pt. Commune incliti Regni Poloniae prvilegium... Niektóre pozycje tego statutu przedrukowano w 
cytowanym wyżej Wyborze. Zabytki prawne omawianej tu epoki znajdują się w wydawnictwach: 
S. Konarskiego,  Volumina legum,  t. I, przedruk – Petersburg 1859;  J .   V .   B a n d t k i e g o ,  Ius 
Polonicum, 
Warszawa 1831.

2) Polskie prawo kościelne formowało się oczywiście w oparciu o kanony (prawo kanoniczne). 

Życie   jednak   narzucało   wiele   problemów   lokalnych.   Rozwiązywano   je   w   ramach   synodów 
prowincjonalnych,   o   których   słyszymy   od   zarania   XIII   w.,   a   także   synodów   diecezjalnych. 
Zachowało się już z tego stulecia stosunkowo dużo statutów synodalnych, jednakże nie wszystkie, 
bo wobec kodyfikacji prawa kościelnego w Polsce, traciły one aktualność. Pierwszą taką próbę 
kodyfikacyjną podjął w 1357 r. arcybiskup gnieźnieński Jarosław ze Skotnik Bogoria (Starodawne 
prawa polskiego pomniki, 
t. I, wyd. A .   Z .   H e l c e l , Warszawa 1856, s. 407-416), dokonał ją zaś 
na dużą skalę w 1420 r. arcybiskup Mikołaj Trąba (Statuty synodalne wieluńsko-kaliskie Mikołaja  
Trąby z r. 1422, 
wyd. J .   F i j a ł e k , A. V e t u l a n i, Kraków 1915-1951).

Znaczenie   statutów   synodalnych   jako   źródła   historycznego   wykracza   znacznie   poza   sprawy 

wewnątrzkościelne.   Rzucają   one   światło   na   stosunki   gospodarcze   kraju,   poziom   pracy 
duszpasterskiej, mentalność i obyczaje wiernych i wiele realiów z życia codziennego. Stosunkowo 
duża liczba statutów oraz ich ewentualna przynależność do różnych diecezji stwarzają znaczne 
możliwości badawcze. Część statutów synodalnych jest rozproszona po różnych wydawnictwach, 
ale mamy również poświęcone im dwie serie wydawniczo-krytyczne: Studia i materiały do historii 
ustawodawstwa   synodalnego   w   Polsce  
(AU   i   PAU),   nr   l-8,   Kraków   1915-1945   i  Concilia 
Poloniae, 
t. I-X, 1945-1963 (wyd. J .   S a w i c k i ).

3)   Prawo   miejskie   stosowane   w   Polsce   zostało   przejęte   w   gotowej   formie   z   Zachodu   za 

pośrednictwem Niemiec. Zrazu ramy tego prawa zakreślały specjalne pouczenia (najobszerniejsze 
miasta Halle nad Saalą dla Środy Śląskiej z 1235 r.), a z kolei jego podstawą były: zwyczajowe 
prawo saskie (tzw. Zwierciadło saskie), zbiór przepisów prawa magdeburskiego (tzw. Weichbid 
magdeburski),   a   wreszcie   zbiór   orzeczeń   Magdeburga   w   różnych   konkretnych   sprawach   (tzw. 
ortyle magdeburskie), które znane były w Polsce w kilku redakcjach oraz w przekładach łacińskim 
i   polskim   (druk:  M .   W i s z n i e w s k i ,  Historia  literatury   polskiej,  t.   V,   Kraków   1843;  M . 
B o b r z y ń s k i ,  Ortyle magdeburskie,  Poznań 1876;  Najstarsze staropolskie tłumaczenia ortyli 
magdeburskich, 
oprać. J .   R ę c z e k , W .   T w a r d z i k , cz. I-II, Wrocław 1970-1972). Bogactwo 
życia   miejskiego   stwarzało   jednak   potrzeby,   którym   nie   mogło   sprostać   prawo   importowane. 
Miasta   więc   zaczęły   ogłaszać   własne   uchwały,   zwłaszcza   dotyczące   administracji   i   porządku 
miejskiego. Te uchwały zwano z niemiecka wilkierzami. Miały je na pewno wszystkie miasta, choć 
zachowało ich się stosunkowo niewiele, przeważnie zresztą w księgach miejskich (o których niżej); 
część   takich   uchwał   ogłoszono   w   kodeksach   dyplomatycznych   miast   (Kraków,   Wrocław). 
Opublikowano też parę ich zbiorów (Materiały do monografii Lublina. Wilkierze XV-XVII w., wyd. 
L .   B i a ł k o w s k i , Lublin 1928; Najstarszy zbiór przywilejów i wilkierzy miasta Krakowa, wyd. 
S .   E s t r e i c h e r , Kraków 1936;  Wilkierze poznańskie,  wyd.  W .   M a i s e l , cz.  I-II, Wrocław-
Warszawa-Kraków   1966-1968;  Najstarsze   uchwały   miejskie  (wilkierze)  Czchowa,  wyd.  B . 
W y r o z u m s k a , „Małopolskie  Studia  Historyczne”,  R. XI, 1966, nr l-2 i in.). Nadto miasta, 
których sądy uzyskały status sądów wyższych prawa niemieckiego, przejęły rolę wystawców ortyli 
dla swoich prowincji sądowych. Zachowały się takie ortyle z terenu Wielkopolski: miast Poznania, 
Kościana   i   Śremu,   które   ogłosił   drukiem  W .   M a i s e l ,  Ortyle   sądów   wyższych   miast 

background image

wielkopolskich   z   XV-XVI   wieku,  Wrocław   1959.   Systematyczne   opracowanie   stosowanego   w 
Polsce prawa niemieckiego przypada dopiero na wiek XVI.

g. Księgi sądów i urzędów

Księgi   sądów   i   urzędów   stanowią   najliczniejszą   i   najobfitszą   w   różnorodny  materiał   grupę 

źródeł aktowych.  Pojawiają się u nas jednak stosunkowo późno. Z XIV w. mamy  ich jeszcze 
bardzo niewiele, znacznie więcej z XV w., a dopiero w stuleciach następnych były tak liczne, że 
utworzyły całe zespoły archiwalne. Stanowią one bieżącą dokumentację pracy różnych instytucji i 
–   dodajmy   –   dokumentację   trwałą.   Zanim   czynności   prawne   zaczęto   utrwalać   w   księgach, 
protokołowano   je   na   tabliczkach   pokrytych   woskiem,   aby   w   ten   sposób   uzyskać   substrat   do 
sporządzenia dokumentu, po czym zapis niszczono.

1)   Najstarszą   grupę   ksiąg   urzędowych   w   Polsce   stanowią  k s i ę g i   m i e j s k i e .   Z   grubsza 

dzielono   je  na  wójtowsko-ławnicze   i  radzieckie.  Wójtowsko-ławnicze   miały   głównie  charakter 
sądowy; w większych miastach dzieliły się niekiedy na wójtowskie i ławnicze. Księgi radzieckie 
były  związane z urzędem rady miejskiej i burmistrza; wyodrębniały się z nich niekiedy księgi 
przyjęć do prawa miejskiego, księgi rachunkowe, podatkowe i in. Za najstarszą zachowaną księgę 
miejską   z   terenu   Polski   można   uważać   księgę   wrocławską   z   lat   1299-1358   (druk   w  Codex 
diplomaticus   Silesiae,  
t.   III,   wyd.   C.   Grünhagen,   Wrocław   1860).   Jest   to   jednak   tylko   księga 
rachunkowa. Toteż niektórzy za najstarszą uznają księgę radziecką krakowską, zaczynającą się z 
rokiem   1300   (Najstarsze   księgi  i   rachunki   miasta   Krakowa,  wyd.  F .   P i e k o s i ń s k i ,  J . 
S z u j s k i , cz. I-II, Kraków 1877-1878). W następnej kolejności należałoby wymienić zachowaną 
jedynie   we   fragmentach   księgę   miejską   olkuską   sprzed   1317   r.   (Fragmenty   najstarszej   księgi 
miejskiej Olkusza, 
wyd. B .   W y r o z u m s k a , „Małopolskie Studia Historyczne”. R. II, 1959, nr 1) 
oraz księgę gdańską rozpoczynającą się od 1345 r. (Das Danziger Schoffenbuch, wyd. M. Toppen, 
Gdańsk 1878). Mamy jeszcze kilka ksiąg miejskich z drugiej połowy XIV w. Z małymi wyjątkami 
zostały one już ogłoszone drukiem i tylko drukowane tutaj wymienimy.  Są to: Liber scabinorum 
Veteris   Cimtatis   Thorunensis   1363
-1428,  wyd.  K .   K a c z m a r c z y k ,   Toruń   1936;  Księgi 
ławnicze krakowskie 1365-1376 i 1390-1397, 
wyd. S .   K r z y ż a n o w s k i , Kraków 1904; Księgi 
radzieckie   kazimierskie   1369-1381   i   1385-1402,  
wyd.   A.   Chmiel,   Kraków   1932;   lwowska 
Najstarsza księga miejska 1382-1389,  wyd.  A .   C z o ł o w s k i , Lwów 1892 (Pomniki dziejowe 
Lwowa, 
t. I); Najdawniejsza księga sądowa miasta Biecza (1387-1398)wyd. B .   U l a n o w s k i , 
Archiwum Komisji Prawniczej AU, t. V, Kraków 1897; Księga ławnicza Nowego Miasta Torunia 
(1387-1450),   wyd.  K .   C i e s i e l s k a ,   Warszawa-Poznań   1973;  Księgi   przyjęć   do   prawa 
miejskiego w Krakowie 1392-1506, 
wyd. K .   K a c z m a r c z y k , Kraków 1913; Das Stadtbuch von 
Posen  
(1398-1433),   wyd.  A .   W a r s c h a u e r ,   Poznań   1892.   Część   wymienionych   tu   ksiąg 
wkracza już w wiek XV. Uzupełnimy jeszcze ten wykaz, zastrzegając się, że opublikowane księgi 
miejskie z tego stulecia stanowią już niewielki procent zachowanych. Są to: przemyskie  Księgi 
ławnicze  
(1402-1452),   wyd.  J .   S m ó ł k a ,  Z .   T y m i ń s k a ,   t   I-II,   Przemyśl   1936;  Księga 
ławnicza miasta Nowej Warszawy,  
t. I (1416-1485),  wyd.  A .   W o l f f , Wrocław 1960;  Księgi 
ławnicze   miasta   Starej   Warszawy   z   XV   wieku,  
t.   I   (1427-1453),  wyd.  S .   E h r e n k r e u t z , 
Warszawa 1916;  Akta radzieckie poznańskie,  wyd.  K .   K a c z m a r c z y k , t. I-III (1343-1506)
Poznań 1925-1948; lwowska  Księga ławnicza miejska 1441-1448,  wyd.  A .   C z o ł o w s k i ,  F . 
J a w o r s k i ,   Lwów   1921   (Pomniki   dziejowe   Lwowa,  t.   IV;   tamże,   t.   II-III   –   rachunki   miasta 
Lwowa); Księga radziecka miasta Starej Warszawy, t. I (1447-1527), wyd. A .   W o l f f , Wrocław-
Warszawa-Kraków 1965.

Zupełną rzadkością są w Polsce średniowieczne księgi cechowe. Zachowało się ich parę, przy 

czym żadna nie została wydana drukiem.

2) W ostatniej ćwierci XIV w. zaczynają się upowszechniać w Polsce tzw. księgi ziemskie, 

związane   z   instytucją   szlacheckich   sądów   ziemskich,   w   XV   w.   zaś   również   księgi   grodzkie, 

background image

związane z urzędem starosty. Do ksiąg ziemskich trafiały wszystkie sprawy szlachty-posesjonatów 
(sprawy ziemskie), o ile nie zostały zastrzeżone dla innych sądów. Druga grupa ksiąg, pierwotnie 
związana  głównie z agendami  karnymi  sądów  starościńskich (4 artykuły grodowe: podpalenie, 
gwałt, napad na drodze publicznej, najecie domu), z czasem przejmowała wiele spraw właściwych 
dla   sądów   ziemskich.   Sądy   ziemskie   zbierały   się   bowiem   rzadko,   ponieważ   jeden   komplet 
sędziowski obsługiwał wszystkie tzw. powiaty sądowe ziemi, gdy tymczasem urzędy starościńskie 
działały  w  permanencji.   Jeszcze   dla  XV   w.  bogatszy  materiał  badawczy  mają  z  reguły księgi 
ziemskie, ale już w XVI w. sytuacja się zmienia. Urząd starościński rozpada się na sąd (iudidum) 
właściwy   urząd   (officium),  a   akta   ich   obu   stają   się   dla   historyka   kopalnią   materiałów.   Księgi 
ziemskie i grodzkie przechowywane są w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie oraz w 
Archiwach   Wojewódzkich   w   Krakowie,   Lublinie   i   Poznaniu.   Najstarsze   księgi   (koniec   XIV   i 
początek   XV   w.),   zwłaszcza   ziemskie,   przynajmniej   w   formie   wyboru   zapisek   zostały 
opublikowane.   Tak   więc   w   wydawnictwie  Starodawne   prawa   polskiego   pomniki  znalazł   się 
komplet zapisek sądu ziemskiego krakowskiego z lat 1374-1400 (t. VIII, wyd. B .   U l a n o w s k i , 
Kraków 1884-1886) oraz wybór blisko 5000 zapisek z ksiąg ziemskich i grodzkich z lat 1394-1506 
(t. II, wyd. A . Z .   H e l c e l , Kraków 1870). Wybór zapisek sądu ziemskiego sandomierskiego z lat 
1395-1444 ogłosił  F .   P i e k o s i ń s k i   (Archiwum  Komisji Prawniczej,  t. VIII, Kraków  1907). 
Najstarsze   księgi   ziemskie   wielkopolskie   opublikowali:  J .   L e k s z y c k i   (Die   altesten 
grosspolnischen   Grodbiicher,  
t.   I-II,   Leipzig   1887-1889)   za   lata   1386-1400   oraz  K . 
K a c z m a r c z y k  i K .   R z y s k i  (Księga ziemska poznańska 1400-1407, Poznań 1960). W serii 
wydawniczej  Teki   Pawińskiego  znalazły   się   najdawniejsze   księgi   ziemskie   łęczyckie   z   lat 
1385-1419 (t. II-IV, Warszawa 1897) oraz brzesko-kujawskie z lat 1418-1424 (t. VII, wyd. J .   K . 
K o c h a n o w s k i , Warszawa 1905). Z ksiąg ziemskich mazowieckich wydano drukiem: najstarszą 
płońską z lat 1400-1417 (wyd.  M .   H a n d e l s m a n , Warszawa 1920), Czerska z lat 1404-1425 
(wyd. T .   L u b o m i r s k i , Warszawa 1879) oraz dwie zakroczymskie obejmujące lata 1423-1437 
(wyd.  A .   R y b a r s k i ,   Warszawa   1920   i  K .   T y m i e n i e c k i ,   Warszawa   1920).   Wszystkie 
średniowieczne   księgi   ziemskie   i   grodzkie   ziem   ruskich   (przemyskiej,   sanockiej,   halickiej, 
lwowskiej  i bełzkiej)  opublikowali  K .   L i s k e   i  A .   P r o c h a s k a w   serii  wydawniczej  Akta 
grodzkie i ziemskie 
(t. X-XIX. Lwów 1884-1906).

3) Dopiero w XV w. zaczęto wprowadzać księgi wiejskie. O wcześniejszych w każdym razie nie 

słyszymy. Związane były z sądami prawa niemieckiego. Są one bardzo ważnym źródłem, ponieważ 
odzwierciedlają praktykę  sądową wiejską, a przy tym  wnoszą wiele szczegółów do stosunków 
społecznych i kultury obyczajowej na wsi. Niestety z liczby około 100 zarejestrowanych ksiąg 
wiejskich z terenu Polski tylko kilka odnosi się do średniowiecza, gdy pozostałe należą do czasów 
nowszych. Przy tym zdecydowana ich większość pochodzi z Małopolski lub z graniczących z nią 
ziem ruskich. Najstarsza z tych ksiąg (wsi Krościenka w ziemi sanockiej) zaczyna się od 1408 r. 
Wybór jej zapisek wraz z zapiskami innych średniowiecznych ksiąg wiejskich (Komborskiej Woli 
od 1457 r., Maszkienic od 1482 r., Woli Jasienickiej od 1463 r., Jadownik od 1454 r., Lubczy od 
1457 r., a nadto dóbr klasztoru benedyktynów w wielkopolskim Lubiniu od 1432 r.) ogłosił  B . 
U l a n o w s k i   w  Starodawnych   prawa   polskiego   pomnikach  (t.   XI-XII,  Kraków   1921).  Nadto 
dysponujemy następującymi wydawnictwami ksiąg sądowych wiejskich: Najstarsza księga sądowa 
wsi   Trześniowa   1419-1609,  
wyd.  H .   P o l a c z k ó w n a ,   Lwów   1923;  Das   Schäffenbuch   der 
Dorfgemeinde   Krzemienica   aus   den   Jahren   1451-1482,  
wyd.  F .   A .   D o u b e k ,  F .   H . 
S c h m i d , Leipzig 1931; Księga sądowa wsi Wary 1449-1623, wyd. L .   Ł y s i a k , Wrocław 1971.

4) Na szczególną uwagę zasługują księgi Metryki Koronnej, związane z urzędem kanclerskim i 

podkanclerskim. Wprowadzono je według dawnej tradycji w 1440 r., ale pierwsze księgi miały 
zaginąć w obozie Władysława Warneńczyka pod Warną. Faktycznie więc pierwsza nasza księga 
Metryki Koronnej zaczyna się z rokiem 1447 (ogłosił ją drukiem  T .   W i e r z b o w s k i ,  Knigi 
polskoj koronnoj mietriki XV stoletija, 1447-1454, 
Warszawa 1914). Do ksiąg Metryki wpisywano 
teksty   wszystkich   akt   wychodzących   z   kancelarii   królewskiej:   ponieważ   większość   tych   akt 

background image

zaginęła,   znamy   je   dzisiaj   w   wielu   wypadkach   wyłącznie   z   tych   ksiąg,   przechowywanych   w 
Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie i tworzących w nim zespół kilkuset tomów. Akta 
zawarte w księgach Metryki Koronnej do schyłku XVI w. ogłoszone zostały w streszczeniach w 
wydawnictwie  Mairicularum   Regni   Poloniae   summaria  (okres   1447-1506   w   t.   I-III,   wyd.  T . 
W i e r z b o w s k i , Warszawa 1905-1908, streszczenia blisko 7 tys. akt).

Tu   wspomnieć   jeszcze   należy   o   księgach   metryki   mazowieckiej.   Są   one   wcześniejsze   niż 

koronne, bo zaczynają się w 1420 r. z tym że wewnątrz najstarszej księgi znajduje się wpis z 1417 
r. Księgi metryki mazowieckiej mają inny charakter niż koronne. Zawierają bowiem przeważnie 
protokoły   spraw   załatwianych   przez   kancelarię   książęcą,   gdy   do   ksiąg   Metryki   Koronnej 
wpisywano   pełne  teksty opuszczających   kancelarię   dokumentów.  Księgi   metryki  mazowieckiej 
kończą się wraz z ostateczną inkorporacją Mazowsza (1526). Opublikowano dotąd dwie najstarsze 
z   tych   ksiąg,   obejmujące   łącznie   lata   1417-1433   (Metryka   księstwa   mazowieckiego   z   XV-XVI 
wieku, 
t. I-II, Warszawa 1918-1930).

5)   Słów   parę   należy   poświęcić   jeszcze   innym   księgom,   ważnym   dla   badań   nad   polskim 

średniowieczem,   w   szczególności   księgom   sądów   wyższych   prawa   niemieckiego,   w   których 
znajdują się sprawy rozpatrywane w trybie apelacyjnym lub takie, gdzie stroną był sołtys czy wójt. 
Spośród   wydanych   mamy   tu   do   odnotowania   najstarszą   księgę   Sądu   Najwyższego   Prawa 
Niemieckiego na Zamku Krakowskim z lat 1399 i 1392-1416 (wyd.  A .   K ł o d z i ń s k i   w t. X 
Archiwum   Komisji   Prawniczej,  Kraków   1936),   oraz   księgę   wyższego   sądu   leńskiego   dla 
posiadłości   benedyktynów   tynieckich   w   grodku   Golesz   koło   Jasła   z   lat   1405-1546   (wyd.  F . 
P i e k o s i ń s k i  w t. IX Starodawnych prawa polskiego pomników, Kraków 1889).

Wypada   tu   również   wspomnieć   o   księgach   sądów   podkomorskich,   w   których   gestii   leżało 

rozstrzyganie   sporów   granicznych.   Niestety   z   wieków   średnich   dotrwały   tylko   w   drobnych 
szczątkach.   Najpełniej   zachowana   księga   lubelska   (1443-1496,   ze   znacznymi   lukami)   została 
ogłoszona   drukiem   przez  L .   B i a ł k o w s k i e g o   (Lubelska   księga   podkomorska   piętnastego 
wieku,  
Lublin   1934),   jako   jedyna   w   tej   grupie.   Księgi   podkomorskie   zawierają   bardzo   cenny 
materiał do badań osadniczych.

h. Opisy dóbr

Pierwotną postacią tej grupy źródeł był inwentarz posiadłości. Inwentarze, które najwcześniej 

sporządzane były przez instytucje kościelne, zwłaszcza klasztory, widoczne są od początku XII w. 
głównie   w   dokumentach   konfirmujących   stan   posiadania,   np.   benedyktynów   w   Tyńcu, 
bożogrobców w Miechowie, cysterek w Trzebnicy, arcybiskupstwa gnieźnieńskiego (bulla 1136 r. 
itp.). W  XIII i  XIV  w. takimi  zwięzłymi  rejestrami  źródeł  dochodów  dysponowały już chyba 
wszystkie   biskupstwa,   bo   ślady   ich   spotykamy   w   księgach   uposażeń,   stanowiących   wyższy 
szczebel inwentaryzacji czy opisów majątkowych. Księgi te są bardzo ważnym źródłem, ponieważ 
pokazują nam, oprócz stanu posiadania, organizację dóbr kościelnych, rentę feudalną itp.

1)   Wśród   zachowanych   ksiąg   uposażeń   najstarsza   jest  w r o c ł a w s k a   (Liber   fundationis  

episcopatus Vratislaviensis, wyd. H .   M a r k g r a f , J .   W .   S c h u l t e w  serii Codex diplomaticus 
Silesiae, 
t. 14, Wrocław 1889). W głównym zrębie powstała ona w latach 1317-1319, a w pewnych 
partiach – u samego początku XIV w. Niekiedy autor czy raczej autorzy odwołują się do „starego 
rejestru”. Istotnie wykazano, że niektóre ustępy dają się odnieść aż do lat sześćdziesiątych XIII w. 
Księga dotyczy tylko dóbr biskupich, pomija zaś kapitulne, klasztorne i parafialne. Mamy jednak 
wskazówki, że w tym samym prawie czasie (1316) spisano we Wrocławiu również księgę uposażeń 
kapitulnych, która się nie zachowała.

2) Przetrwał do naszych czasów fragment księgi uposażeniowej b i s k u p s t w a   p ł o c k i e g o , 

wydrukowany mylnie w MPH, t. III jako Spominki płockie. Fragment ten, pochodzący zapewne z 
około   połowy   XIV   w.   (rejestruje   daty:   1330,   1337   i   1339)   ciekawy   jest   z   tego   względu,   że 
wspomina parokrotnie o dokonywaniu w odnośnych dobrach pomiarów gruntowych, co można by 

background image

łączyć z wprowadzaniem właśnie prawa niemieckiego.

3) Około 1405 r. powstała księga uposażenia b i s k u p s t w a   l u b u s k i e g o . Tekst jej dostępny 

jest   dopiero   po   wojnie,   dawniej   zaś   nie   znano   go   nawet   z   rękopisu,   który   uchodził   u   nas   za 
zaginiony. Po raz pierwszy opublikował tę księgę w 1942 r. H .   L u d a t , który z kolei dał jej nowe 
wydanie w 1965 r. (H .   L u d a t , Dos Lebuser Sttftsregister von 1405. Studien za den Sozial und 
Wirtschafisverhaltnissen im mittleren Oderraum zu Beginn des 15. Jahrhunderts, 
Teil I, Wiesbaden 
1965).  Księga   jest   interesująca   nie   tylko   dla   środkowego   Nadodrza,   ale   częściowo   także   dla 
Małopolski i Wielkopolski, gdzie biskupstwo lubuskie miało swoje posiadłości.

4) Kolejną chronologicznie jest księga uposażenia k a p i t u ł y   k a t e d r a l n e j   p o z n a ń s k i e j 

z 1422 r. O niej także wiedziano do niedawna z późniejszych źródeł, sam zaś jej tekst uważano za 
zaginiony.   Tymczasem   badania   nad   późniejszą   księgą   uposażeniową   diecezji   poznańskiej 
wyjaśniły losy tamtej wcześniejszej księgi. A mianowicie zaraz w 1423 r. przepisano ją do „nowej 
księgi pergaminowej, która wprawdzie zaginęła w XVI w., ale jeszcze w drugiej połowie stulecia 
poprzedniego dokonano wyciągu z niej w postaci inwentarza prebend kapitulnych. Nie wiadomo, w 
jakim stopniu odpowiada on księdze z 1422 r., jest to – bardzo szczupły zresztą – jedyny tekst, 
którym dziś dysponujemy. Opublikował go  J .   N o w a c k i   w wydawnictwie  Księga uposażenia 
diecezji poznańskiej z roku 1510  
(Poznań 1950), niestety w sposób który nie może  zadowolić 
mediewistyki,   bowiem   tekst   został   rozbity   wiele   fragmentów,   które   wydawca   przytoczył   w 
przypisach do tek księgi z 1510 r. Omawiana tu księga jest interesująca z tego względu, ma za 
przedmiot uposażenie kapitulne, gdy poprzednie dotyczyły dóbr biskupich.

5)   Dziełem   nie   dającym   się   porównać   z   żadną   wcześniejszą   księgą   uposażeń,   a   stojącym 

również wyżej od ksiąg późniejszych, jest Liber beneficiorum diecezji krakowskiej Jana Długosza. 
Pracę   nad   tym   wielkim   dziełem   podjął   Długosz   jeszcze   w   1440   r.   na   polecenie   Zbigniewa 
Oleśnickiego.   Spisał   wówczas   stan   uposażenia   samego   biskupstwa   krakowskiego.   Niestety   ta 
księga   zaginęła.   Próba   odtworzenia   jej   treść   (S .   I n g l o t ,  Stan   i   rozmieszczenie   uposażenia 
biskupstwa krakowskie w połowie XV w
., Lwów 1925) nie zastąpi oczywiście zaginionego tekstu. 
Dalszą pracę inwentaryzacji dóbr podjął Długosz dopiero w 30 lat później. Jej efekt mieści się w 
trzech dużych  tomach  (Dzieła  wszystkie,  t. VII-IX obejmujących  kolejno: opis dóbr kapituły i 
kościołów kolegiackich, parafii oraz klasztorów. Jakkolwiek samo wydanie tej księgi w świetle 
nowszych badań pozostawia wiele do życzenia (S .   K u r a ś ,  Regestrum ecclesiae Cracoviensis. 
Studium nad powstaniem Liber beneficiorum Jana Dlugosza, 
Warszawa 1966), odgrywa ona wciąż 
dużą rolę w badaniach nad historią Polski średniowiecznej.

6) Osobne miejsce wśród opisów dóbr zajmuje tzw. K s i ę g a   h e n r y k o w s k a . Nie jest ona 

właściwą księgą uposażeń, choć bywa niekiedy do tej kategorii zaliczana. Tamte bowiem opisują 
przekrojowo, statycznie stan posiadania instytucji kościelnej, ona zaś daje historię tworzenia się 
podstaw   materialnych   klasztoru   cystersów   w   Henrykowie.   Powstała   wprawdzie   dla   należytego 
udokumentowania poszczególnych pozycji uposażeniowych, ale w swojej formie jest jak gdyby 
utworem historiograficznym. Jedna jej część została spisana w latach 1268-1273, druga po 1310 r. 
Jest   to   niezwykle   interesujące   źródło   do   badania   kultury   średniowiecznego   społeczeństwa 
polskiego.   Księga   dostępna   jest   w   tłumaczeniu   polskim   (Księga   henrykowska,  przetłumaczył   i 
wstępem opatrzył R .   G r d e c k i , w aneksie tekst łaciński, Poznań 1949).

i.

Źródła rachunkowe

Niezwykle   ważną   kategorią   źródeł   do   historii   polskiego   średniowiecza   są   różnego   rodzaju 

rachunki. Wbrew pozorom są z reguły bardzo interesującą lekturą, przybliżającą wiernie realia 
życia,  zwłaszcza z zakres  kultury materialnej. Niestety źródła rachunkowe pojawiają się u nas 
dosyć późno, najpierw w administracji miejskiej, a z kolei w administracji gospodarczej państwa. 
Mniej mamy rachunków kościelnych, choć zachowane pozycje świadczą, że i w zarządzie dóbr 
duchownych   odgrywały   pewną   rolę.   Stan   zachowania   źródeł   rachunkowych   jest   zupełnie 

background image

nieproporcjonalny do ich znaczenia w życiu. Wynikało to stąd, że po zamknięciu pewnego okresu 
rozliczeniowego   traciły   aktualność,   więc   i   mniej   pieczołowicie   je   przechowywano.   Najwięcej 
zachowało się rachunków miejskich, a to z tego względu, że najczęściej wpisywano je do ogólnej 
księgi radzieckiej, w której miały szansę długiego trwania.

1) Zwrócono już wyżej uwagę, że najstarsza zachowana księga miejska to księga rachunkowa 

miasta   Wrocławia,   rozpoczynająca   się   od   1299   r.,   zw.  Henricus   Pauper  (Codex   diplomaticus 
Silesiae,  
t.   III,   wyd.  C.   Grünhagen,   Wrocław   1860).   Również   następna   w   porządku 
chronologicznym  księga miejska krakowska (od 1300 r.) zawiera rachunki (Najstarsze księgi i 
rachunki   miasta   Krakowa,  
wyd.  F .   P i e k o s i ń s k i ,  J .   S z u j s k i ,   cz.   II,   Kraków   1877); 
zaczynają się one jednak dopiero od 1390 r. Od początku XV w. mamy rachunki miasta Lwowa, 
opublikowane przez A .   C z o ł o w s k i e g o  (Pomniki dziejowe Lwowa, t. II-III, Lwów 1896-1905, 
lata 1404-1426). W nie publikowanych  dotąd księgach miejskich kryją się oczywiście również 
rejestry rozchodów i przychodów.

2) Od schyłku XIV w. mamy zachowane i ogłoszone drukiem rachunki kilku kompleksów, a 

zarazem   jednostek   administracyjnych   (podrzęctw)   małopolskich   dóbr   królewskich,   podległych 
wielkorządcom krakowskim, oraz spory fragment rachunków podskarbiego (jak gdyby ministra 
skarbu). Zostały one opublikowane przez F .   P i e k o s i ń s k i e g o  pod mylącym tytułem Rachunki 
dworu króla Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi z lat 1388-1420 
(Kraków 1?96). Zanotowane 
tu   jednak   liczne   wydatki   na   potrzeby   dworu   stanowią   niezwykle   cenny   i   barwny   materiał. 
Współcześnie rejestrowano w podrzęctwie korczyńskim wydatki na budowę zamku w Korczynie 
(Rachunki z prac budowlanych na zamku w Nowym Mieście Korczynie w latach 1403-1408, wyd. 
J .   K a r w a s i ń s k a ,   Warszawa   1956,   zeszyt   dodatkowy   do   „Kwartalnika   Historii   Kultury 
Materialnej”, R. IV, 1956), prowadzono oczywiście także rachunkowość w krakowskich żupach 
solnych   (Rachunki   zupne   bocheńskie   z   lat   1394-1421,  wyd.  J .   K a r w a s i ń s k a ,   w   serii 
Archiwum Komisji Historycznej, t. XV, Kraków 1939). Z drugiej połowy XV w. zachowały się i 
zostały  opublikowane  znaczne   fragmenty   rachunków  wielkorządowych  krakowskich  (Rachunki 
wielkorządowe   krakowskie   z   lat   1461-1471,  
wyd.  S .   K r z y ż a n o w s k i ,   w   serii  Archiwum 
Komisji Historycznej,  
t. XI, Kraków 1909-1913;  Rachunki wielkorządowe krakowskie z r. 1471, 
wyd. R .   G r ó d e c k i , Kraków 1951) oraz rachunków podskarbińskich (Rachunki królewskie z lat 
1471-1472 i 1476-1478, 
wyd. S .   G a w ę d a , Z .   P e r z a n o w s k i , A .   S t r z e l e c k a , Wrocław-
Kraków   1960).   Na   uwagę   zasługuje   w   tym   miejscu   rozprawa  J .   K a r w a s i ń s k i e j ,  
najdawniejszych księgach tzw. Rachunków dworu królewskiego, 
„Archeion”, I, 1927. Wspomnijmy 
wreszcie   o   rachunkach   księcia   mazowieckiego   Janusza   II   z   ostatniej   ćwierci   XV   w.   (Księga 
skarbowa Janusza II księcia mazowieckiego z lat 1477-1490, 
wyd.  J .   S e n k o w s k i , Warszawa 
1959, zeszyt dodany do „Kwartalnika Kultury Materialnej”, R. VII, 1959, nr 3).

3) Spośród średniowiecznych rachunków osób lub instytucji duchownych mamy do zanotowania 

ogłoszone drukiem (fragmenty) rachunki archidiakona krakowskiego Zbigniewa z Nasichowic z lat 
1389 i 1390 (MPH, t. V). Do tej kategorii można zaliczyć rachunki ściąganego w Polsce przez 
poborców   Stolicy   Apostolskiej   denara   św.   Piotra,   daniny   pogłównej   zwanej   inaczej 
świętopietrzem. Zachowały się one dość licznie, poczynając od XIV w. aż po połowę XVI w., 
kiedy praktycznie sama danina wygasła. Wielkie partie tych rachunków z lat 1327-1358 zostały 
ogłoszone drukiem przez  J .   P t a ś n i k a   (Monumenta Poloniae Vaticana,  t. I-II, Kraków 1913); 
one   właśnie   służyły   za   podstawę   szacunku   zaludnienia   w   Polsce   pod   panowaniem 
Kazimierza^Wielkiego.

4) Zupełną rzadkością są wreszcie w Polsce średniowieczne rachunki kupieckie. Tym bardziej 

na uwagę zasługuje źródło pokrewne:  Notatki  kupca krakowskiego  z podróży do Flandrii  z r. 
1401-1402 
(wyd. A .   P a w i ń s k i , „Biblioteka Warszawska”, 1872, t. III). Najbogatszy w tę kate-
gorię źródeł rachunkowych był Gdańsk (zob.  H .   S a m s o n o w i c z ,  Dwa fragmenty gdańskich 
źródeł   rachunkowych   z   XV   wieku,   Prace   z   dziejów   Polski   feudalnej   ofiarowane   Romanowi 
Gródeckiemu w 70 rocznicę urodzin, 
Warszawa 1960).

background image

j.

Inne źródła

Należy   jeszcze   zwrócić   uwagę   na   pewne   źródła,   które   nie   zmieściły   się   w   powyższych 

kategoriach.

1) Wspomnimy tu o tzw. „Księgach zmarłych”, listach opatów, .katalogach biskupów, listach 

dobroczyńców klasztornych itp. (MPH, t. IV, V, VI; seria II, t. IX – 1/2, t. X – 2), których materiał 
jest   pomocny   w   badaniach   genealogicznych.   Nadmienimy   również   o   kalendarzach   niektórych 
biskupstw   (MPH,   t.   II,   V),   zbliżających   się   swoim   charakterem   do   źródeł   rocznikarskich,   a 
pomocnych w ustalaniu chronologii wydarzeń.

2) Źródłem o pierwszorzędnym znaczeniu dla badania stosunków polsko-krzyżackich, a także 

budzenia   się   świadomości   narodowej   Polaków,   sfery   ich   pojęć   politycznych   i   szerzej   pojętej 
mentalności, są akta procesów Polski z Zakonem z lat 1320, 1339, 1412 i 1414. Ogłoszone one 
zostały w wydawnictwie Sprawy i spory pomiędzy Polakami a Zakonem Krzyżackim (wyd. 2, t. I-II 
Poznań   1890-1892,   t.   III,   Warszawa   1935),   z   tym   że   akta   z   lat   1320-1321   doczekały   się   już 
krytycznego wydania trzeciego H. Chłopockiej (Wrocław–Warszawa–Kraków 1970).

3) Konieczna jest jeszcze wzmianka o wielkim zbiorze akt po tzw. Stanach Prus Królewskich, 

czyli   zjazdach   miast   i   szlachty   pruskiej   z   okresu   1466-1526   r.   Obok   władzy   namiestniczej 
królewskiej zjazdy te sprawowały rodzaj administracji samorządowej. Ich protokoły (tzw. recesy) 
oraz akta wystawiane przez Stany i do nich adresowane stały się przedmiotem (pomijając okres 
krzyżacki)  wydawnictwa  F .   T h u n e r t a   Akten der Ständetage  Preussens Königlichen  Anteils 
(Gdańsk   1896,   lata   1466-1479).  Ich  druk   znalazł   kontynuację   w   wielkim   wydawnictwie  M . 
B i s k u p a   K .   G ó r s k i e g o ,  Akta stanów Prus Królewskich  (t. I-IV, Gdańsk 1955-1967, lata 
1479-1506).

4) Wspomnijmy tu jeszcze niektóre traktaty naukowe średniowiecza. Można je zaszeregowywać 

bądź   do   ogólnie   pojętej   historii   nauki,   bądź   w   sposób   bardziej   szczegółowy   do   historii 
pojedynczych dyscyplin naukowych, ale niektóre z nich są bardzo istotnym przejawem mentalności 
i   kultury   swojej   epoki.   Do   nich   należą,   np.   traktat   o   wojnie   i   pokoju   profesora   Akademii 
Krakowskiej   Stanisława   ze   Skalbmierza   (Polski   wykład   prawa   wojny   z   XV   wieku,  wyd.  L . 
E h r l i c h ,   Warszawa   1955),   słynny   traktat  O   władzy   papieskiej   i   cesarskiej   względem   pogan 
rektora   tejże   Akademii   Pawła   Włodkowica,   przedstawiony   na   soborze   w   Konstancji   (Pisma 
wybrane Pawia Wlodkowica,  
wyd.  L .   E h r l i c h , t. I-III, Warszawa 1966-1969, gdzie oprócz 
odnośnych tekstów łacińskich podano ich przekład na język polski i angielski) i inne, a wreszcie 
związane   silnie   z   realiami   naszych   dziejów   dzieło   Jana   Ostroroga,  Memoriał   o   naprawie 
Rzeczypospolitej 
(tekst łaciński z przekładem polskim i obszerną rozprawą podał A .   P a w i ń s k i , 
Jana Ostroroga żywot i pismo O naprawie Rzeczypospolitej, Warszawa 1884).

5) Znakomitym przejawem kultury duchowej i mentalności ludzi naszego średniowiecza jest 

twórczość literacka. Należą do niej równie dobrze kroniki, żywoty świętych, legendy i niektóre 
roczniki, psałterze, kazania, jak też poezja. Wszystkie te kategorie – obok swojej więcej lub mniej 
rozbudowanej strony informacyjnej – odzwierciedlają upodobania, uczucia i klimat intelektualny 
swojej epoki. Gdy więc o kronikach, żywotach świętych i rocznikach mowa już  

:

  była wyżej, tu 

wspomnieć,  wypada  z osobna poezję średniowieczną.  Nie jest ona zbyt  obfita. Pod względem 
językowym wyróżnia się w niej polską i łacińską. Oprócz realiów i wspomnianych już elementów 
kultury duchowej, ważna jest ona również dla śledzenia samego poziomu, gatunków i filiacyjnych 
powiązań  kunsztu pisarskiego. Wśród publikacji  z tego  okresu na szczególną  uwagę zasługuje 
zbiór  Najstarsza poezja polsko-łacińska  (do polowy XVI wieku)  w opracowaniu Mariana  P l e z i 
(Biblioteka   Narodowa,  seria   I,   nr  141,   Wrocław   1952).  Wspomnieć   jeszcze,   wypada   o   prozie 
średniowiecznej pisanej w języku polskim, której obfity wybór podaje wydawnictwo Polska proza 
średniowieczna,  
wyd.  A .   B r ü c k n e r   (Biblioteka Narodowa, seria I, nr 68, Kraków 1923), a 
informacje o niej – Bibliografia literatury polskiej. Nowy Korbut, t. I-III, Warszawa 1963-1965.

background image

4. Elementy źródłoznawstwa

Jedną   z   najistotniejszych   cech   poznania   przeszłości   jest   ogniwo   pośrednie   czyli   źródło 

historyczne, przez pryzmat którego widoczne są fakty, zdarzenia i – co najważniejsze – ludzie. W 
dyscyplinach   niehistorycznych   badacz   ma   bezpośredni   kontakt   z   przedmiotem   naukowej 
eksploracji,   natomiast   historyk   jest   zdany   na   wymowę   tego   ogniwa   pośredniego.   Można   je 
przyrównać   do  zwierciadła,   poprzez   które   badacz   ogląda   przeszłość,   ale   do   zwierciadła,   które 
wyolbrzymia, pomniejsza lub zniekształca, wyjątkowo tylko dając wierne odbicie. Jeżeli przy tym 
udoskonalenie   samego   zwierciadła   jest   niemożliwe,   pozostaje   historykowi   rozpoznanie   jego 
krzywizn i usterek, a z kolei korygowanie i retusze odtwarzanego obrazu. Sprawa jest prosta – 
kontynuujemy   porównanie   –   jeżeli   na   ten   sam   wycinek   dziejów   można   spojrzeć   przez   kilka 
zwierciadeł,   tj.   poprzez   różnorodne   źródła   historyczne,   które   wzajemnie   się   uzupełniają   i 
weryfikują.   O   wiele   gorzej,   gdy   badacz   dysponuje   tylko   jakimś   ułamkiem   niedoskonałego 
zwierciadła, źródłem fragmentarycznym i niezbyt wymownym. A w takiej właśnie sytuacji jest 
badacz polskiego i nie tylko polskiego średniowiecza. Zanim przystąpi do odczytania treściowej 
zawartości   źródła,   musi   samo   źródło   poddać   dokładnemu   rozpoznaniu,   czyli   –   jak   zwykliśmy 
mówić – krytyce. Tę fazę postępowania badawczego traktujemy coraz częściej jako odrębny czy 
wyodrębniający   się   dział   historii   i   nazywamy   ją   źródłoznawstwem.   Jeżeli   źródłoznawstwo 
historyczne odgrywa ważną rolę w odniesieniu do każdej epoki historycznej, to w zakresie historii 
średniowiecznej, tj. mediewistyki, jest elementem podstawowym.

Od dawna zdawano sobie sprawę, że do badań mediewistycznych  niezbędna, jest nie tylko 

znajomość   pisma   oraz   języka,   w   którym   źródło   zostało   spisane,   ale   również   elementów 
średniowiecznej rachuby czasu, obyczaju kancelaryjnego i wielu dających się usystematyzować 
realiów.   Rozwój   badań   historycznych   w   ubiegłym   stuleciu   doprowadził   ostatecznie   do 
wyodrębnienia się kilku dyscyplin historycznych, które ze względu na ich instrumentalną niejako 
przydatność   w   warsztacie   historyka   zwykło   się   nazywać   naukami   pomocniczymi   historii.   Ich 
początki w Polsce łączą się z wcześniejszym okresem działalności naukowej Joachima Lelewela. 
W drugiej połowie XIX w. uznano je za fundament krytyki źródła historycznego, co otwarło im 
drogę do samoistnego rozwoju. Dochodzono w ich zakresie niemal do autonomicznych wyników, 
co z kolei podnosiło ich instrumentalną wartość. Do dyscyplin  tych zalicza się tradycyjnie: 1) 
dyplomatykę czyli naukę o dokumencie, 2) paleografię zajmującą się historią pisma, 3) chronologię 
czyli naukę o rachubie czasu, 4) sfragistykę, mającą za przedmiot badanie pieczęci, 5) heraldykę 
czyli naukę o herbach, 6) genealogię śledzącą międzyludzkie związki pokrewieństwa, 7) geografię 
historyczną”, która porządkuje elementy przestrzeni w dziejach. Niektórzy zaliczają nadto do nauk 
pomocniczych historii numizmatykę,  czyli  naukę o pieniądzu, oraz archiwistykę jako wiedzę o 
archiwach; tę ostatnią należałoby jednak traktować głównie jako dyscyplinę pomocniczą historii 
nowożytnej.   Do   rejestru   nauk   pomocniczych   historii   w   zakresie   mediewistyki   powinno   się 
natomiast zaliczać język źródła, a więc w Polsce łacinę średniowieczną, szczególnie w jej aktowej 
postaci, jaka wymyka się najczęściej zainteresowaniom filologów.

Niektórzy współcześni badacze idą znacznie dalej w pojmowaniu nauk pomocniczych historii, 

bo zaliczają do nich również takie dyscypliny, jak archeologia, etnografia, socjologia, ekonomia, 
prawo, rozmaite filologie itp., słowem te wszystkie nauki, do których zmuszony jest sięgać historyk 
przy odtwarzaniu procesu historycznego. Dla rekompensaty niejako przyznają historii rolę nauki 
pomocniczej w stosunku do innych nauk. Nie jest to jednak słuszne, bo inna jest rola w badaniu 
przeszłości tych dyscyplin par excellence historycznych, które stanowią instrument krytyki źródła, 
a inna z kolei tych, które mają własne metody i cele badawcze, a historykowi  służą z reguły 
gotowymi   już   wynikami.   Trafne   wydaje   się   dawne   rozróżnienie   terminologiczne   „nauk 
pomocniczych” i „nauk posiłkujących historię”. Pierwsza grupa to przede wszystkim fundament 
źródłoznawstwa historycznego, druga to element niezbędny przy odtwarzaniu integralnie pojętych 

background image

procesów dziejowych.

Tradycyjnie   pojęte   nauki   pomocnicze   historii   są   na   tyle   ważne   dla   warsztatu   naukowego 

historyka – mediewisty, że warto im tu poświęcić nieco więcej uwagi. Jeżeli chodzi o zarysowe 
zwięzłe ujęcia tego zespołu dyscyplin, to dysponujemy dziś już kilkoma; wszystkie pomyślane 
zostały   jako   podręczniki   uniwersyteckie.   Są   to:  W .   S e m k o w i c z ,  Encyklopedia   nauk 
pomocniczych historii, 
wyd. 3, Kraków 1946; A .   G i e y s z t o r , Zarys nauk pomocniczych historii, 
wyd.   3,   rozszerzone   przy   współudziale  S .   H e r b s t a ,   Warszawa   1948;  S .   P a ń k o w ,  Z . 
P e r z a n o w s k i , Nauki pomocnicze historii z archiwistyką i archiwoznawstwem, Kraków 1957; J . 
S z y m a ń s k i ,  Nauki pomocnicze historii od schyłku IV do końca XVIII w.,  wyd. 2, Warszawa 
1972. Problematyka i zadania poszczególnych dyscyplin pomocniczych historii są następujące:

P a l e o g r a f i a   (od wyrazów greckich  palaios =  dawny, starożytny i  grafo =  piszę) spełnia 

dwojaką   funkcję.   Uczy   praktycznej   umiejętności   odczytywania   dawnych   tekstów,   a   zatem 
kształtów liter w różnych epokach historycznych oraz sposobów zapisywania, zwłaszcza skracania 
wyrazów; w tym zakresie dostarcza historykowi podstawowego narzędzia poznawczego. Z drugiej 
strony zajmuje  się teoretycznie  historią  pisma  oraz ewolucją materiałów  i narzędzi  pisarskich. 
Umożliwia więc przybliżone datowanie tekstów, którym brak innych elementów chronologicznych, 
a zarazem pozwala weryfikować teksty datowane, zwłaszcza odkrywać dokumenty fałszywe (gdy 
np. pismo nie odpowiada czasowi czynności prawnej); pozwala wreszcie rozróżnić rodzaje pism, 
jak pismo kodeksowe (książki rękopiśmiennej), dokumentowe, kursywa  aktowa itp. Za osobną 
gałąź paleografii uważa się tzw.  e p i g r a f i k ę   (od wyrazu greckiego  epigraphe =  napis), której 
przedmiotem jest pismo ryte w materiale twardym, np. w kamieniu. Materiał i narzędzia pisarskie 
narzucały   tu   bowiem   odmienne   kroje   liter.   Bardzo   ważnym   działem   paleograf   i   i   jest   tzw. 
b r a c h y g r a f i a  (od greckiego  brachys = krótki), tj. wiedza o stosowanych w różnych epokach 
systemach   skrótów   pisarskich.   Zadaniem   brachygrafii   jest   zestawienie   skrótów,   którymi 
posługiwano się w danym kręgu kulturalnym. Zestawienia takie zaś stanowią podstawowy element 
paleografii praktycznej. Najważniejsze skróty podają podręczniki nauk pomocniczych historii, a 
szczególnie przydatne pod tym względem dla badacza polskiego jest Vademecum. Podręcznik do 
studiów archiwalnych dla historyków i prawników polskich, 
T .   W i e r z b o w s k i e g o , Warszawa 
1908, Historiografia polska dysponuje dziś gruntownymi studiami z zakresu paleografii łacińskiej, 
do których należą:  W .   S e m k o w i c z ,  Paleografia łacińska,  Kraków 1951;  A .   G i e y s z t o r , 
Zarys dziejów pisma łacińskiego, Warszawa 1973; J .   S z y m a ń s k i , Pismo łacińskie i jego rola w 
kulturze, 
Wrocław 1975.

D y p l o m a t y k a  (od greckiego i łacińskiego diploma = dokument) obok paleografii należy do 

najwcześniej, bo już w XVII w., wyodrębnionych dyscyplin pomocniczych historii. Wyznaczono 
jej   początkowo   funkcję   rozróżniania   prawdziwych   i   fałszywych   dokumentów.   Od   tego   czasu 
rozwinęła się w samoistną wiedzę o dokumencie, o funkcjach społeczno-kulturalnych dokumentu 
w   różnych   epokach   historycznych,   o   kancelariach   wytwarzających   dokumenty   itp.   Ten   aspekt 
teoretyczny   dyplomatyki   wspiera   oczywiście   bardzo   poważnie   jej   funkcje   instrumentalne: 
narzędzia krytyki  dokumentowych źródeł historycznych. W tym ostatnim zakresie dyplomatyka 
rozróżnia znamiona zewnętrzne oraz wewnętrzne dokumentu. Do zewnętrznych zalicza materiał, 
na   którym   dokument   spisano,   rodzaj   pisma   i   szczególne   znaki   dokumentowe,   którymi   się 
posłużono, a także sposób przytwierdzenia pieczęci, którą dokument został uwierzytelniony. Do 
znamion wewnętrznych należą formuły dokumentowe konieczne i możliwe, w które ujęto treść 
dokumentu, oraz jego język. Ogólnie rzecz biorąc, typowy dokument składał się z części wstępnej, 
właściwego tekstu i części końcowej. Formułą niezbędną części wstępnej było wskazanie osoby 
wystawcy oraz osoby lub instytucji adresata dokumentu. W części drugiej najważniejszą formułą, 
zarazem   istotą   samego   dokumentu,   była   dyspozycja   tworząca   lub   poświadczająca   pewien   stan 
prawny,   poprzedzona   z   reguły   tzw.   narracją   kreślącą   okoliczności   czy   powód   wystawienia 
dokumentu; często mamy tu jeszcze do czynienia z jakąś ogólną teoretyczną motywacją, której 
nadawano   przeważnie   staranną   literacką   postać   (arenga);   formuła   w   rodzaju:   „niech   wiedzą 

background image

wszyscy...”,   groźba   sankcji   za   naruszenie   dyspozycji   dokumentu   oraz   zapowiedź   środków 
uwierzytelniających   dokument   dopełniały   zwykle   tej   jego   części.   W   formułach   końcowych 
dokumentu zamieszczano datację oraz listę świadków.

Analiza   znamion   zewnętrznych   i   wewnętrznych   dokumentu   to   zadanie   dyplomatyki   w   jej 

funkcji   instrumentalnej.   Porównywanie   formuł   w   dokumentach   jednego   wystawcy   czy   jednej 
kancelarii,   weryfikacja   listy   świadków   w   zestawieniu   z   formułą   datacyjną   i   analiza   treści 
dokumentu, to najczęstsza droga wykrywania fałszerstw dokumentowych.

Najpełniejszą informację na temat dyplomatyki polskiej znajdzie Czytelnik w publikacjach: S . 

K ę t r z y ń s k i ,  Zarys   nauki   o   dokumencie   polskim   wieków   średnich,  Warszawa   1934;  K . 
M a l e c z y ń s k i ,  M .   B i e l i ń s k a ,  A .   G ą s i o r o w s k i ,  Dyplomatyka   wieków   średnich
Warszawa 1971; K .   M a l e c z y ń s k i , Studia nad dokumentem polskim, Wrocław 1971.

S f r a g i s t y k a  (od greckiego sphragis = pieczęć) jest związana ściśle z dyplomatyką, pieczęć 

bowiem   była   podstawowym   środkiem   uwierzytelniania   średniowiecznych   dokumentów.   Podpis 
jako środek uwierzytelniający upowszechnił się u nas dopiero w XVI w., nie eliminując zresztą 
pieczęci. Średniowieczna pieczęć tym różniła się od dzisiejszej, że nie wytłaczano jej na samym 
papierze,   ale   na   wosku,   laku   lub   ołowiu   (wyjątkowo   na   złotych   płytkach);   przy   tym   albo   ją 
przywieszano na dokumencie, albo materiał pieczętny wkładano w nacięcie dokumentu, a z kolei 
rozpłaszczano za pomocą tłoka pieczętnego. Materiał pieczętny oraz sposób połączenia pieczęci z 
dokumentem stanowią elementy wstępnego rozpoznania sfragistycznego. Wiedza historyka musi tu 
być   zatem   wspierana   znajomością   technologii   materiałów   pieezętnych,   a   także   technologii 
sznurków,   na   których   bardzo   często   pieczęcie   przywieszano.   Z   kolei   istotna   jest   orientacja   w 
kształtach,   rozmiarach   i   wyobrażeniach   napieczętnych   oraz   umiejętność   odróżniania   pieczęci 
papieskich   (ołowiane   bulle),   cesarskich,   królewskich   lub   książęcych,   instytucji   świeckich, 
biskupów,   instytucji   kościelnych,   a   wreszcie   pieczęci   prywatnych.   Do   tego   dodać   należy 
umiejętność odczytywania napisów pieezętnych, w czym sfragistyka łączy się z epigrafiką. Obok 
instrumentalnych   funkcji   krytyki   źródła,   sfragistyka   dostarcza   historykowi   ciekawego   –   choć 
czasem trudno czytelnego – materiału ikonograficznego.

Podstawy wiedzy o pieczęci w Polsce zawiera publikacja: M .   G u m o w s k i , M .   H a i s i g , S . 

M   i   k u c k i , Sfragistyka, Warszawa 1960.

C h r o n o l o g i a  (od greckiego chronos = czas) związana jest również blisko z dyplomatyką, a 

należy do najważniejszych dyscyplin pomocniczych  historii średniowiecznej. Jeżeli np. według 
formuły datacyjnej dokumentu czynność prawna dokonana była „w czwarty dzień tygodnia po 
Zielonych   Świątkach”,   to   nie   wystarczy   wiedzieć,   że   zwyczajem   średniowiecznym   zaczynano 
tydzień od niedzieli, nie zaś od poniedziałku, zatem czwarty dzień tygodnia była to środa, a nie 
czwartek, ale – co znacznie trudniejsze – należy stwierdzić, pod jaką datą w danym roku wypadały 
Zielone Świątki, które są świętem ruchomym. Jeżeli zresztą w datacji podawano, że czynności 
prawnej   dokonywano   np.   w   najbliższy   piątek   po   święcie   Piotra   i   Pawła,   to   znowu   powstaje 
kwestia, na jaki dzień tygodnia przypadało w danym roku to święto. Z pomocą przychodzą tutaj 
tzw.   tablice   kalendarzowe,   układane   według   dat   Wielkanocy.   Nierzadko   datowano   w 
średniowieczu wydarzenia zwyczajem starożytnym, t j. według kalendarza rzymskiego (kalendy, 
nony,   idy).   Konieczna   więc   jest   mediewiście   znajomość   odnośnych   technik   rachuby   czasu. 
Przydatna jest również znajomość historii kalendarza, w szczególności jego reform, co pozwala 
uniknąć błędów w rozwiązywaniu dat. Dla zrozumienia rozmaitych systemów rachuby czasu i ich 
korektur nie bez znaczenia są pewne elementy astronomii.

Te zarysowane z grubsza problemy, z którymi niemal na co dzień styka się badacz-mediewista, 

są przedmiotem chronologii pojętej jako pomocnicza dyscyplina historii. Niezbędne historykowi 
tablice   kalendarzowe,   daty   Wielkanocy   oraz   wykazy   świąt   i   świętych   podaje   cytowana   już 
publikacja: T .   W i e r z b o w s k i , Vademecum. Odnośne zaś tablice wraz z obszernym wykładem 
wiedzy o rachubie czasu zawiera podręcznik opracowany przez zespół specjalistów pod red.  B . 
W ł o d a r s k i e g o , Chronologia polska, Warszawa 1957.

background image

G e n e a l o g i a   (od   greckiego  genea  =   ród)   ma   za   przedmiot   związki   pokrewieństwa;   w 

odniesieniu do wieków średnich śledzi je w obrębie panujących dynastii i możnych, zwłaszcza 
zaangażowanych   politycznie   rodzin.   Jako   nauka   samoistna   straciła   wiele   na   znaczeniu   wraz   z 
przesunięciem się w nowszych czasach punktu ciężkości zainteresowań badawczych historyków ku 
masowym zjawiskom społecznym. Dla mediewistyki jest ona, jednak wciąż jeszcze bardzo ważna z 
uwagi na doniosłą rolę związków  rodzinnych,  zwłaszcza .dynastycznych,  w życiu politycznym 
wieków średnich. Zestawienia faktów genealogicznych, czy to w formie opisowej, czy też w formie 
tablic,  są bardzo  cenną pomocą  w  weryfikacji  źródeł  historycznych,  a  także  w konstruowaniu 
historycznych prac naukowych.

Zarys genealogii polskiej wraz z ogromną liczbą tablic genealogicznych dynastii panujących w 

Polsce i w krajach sąsiednich oraz możnych rodzin polsko-litewsko-ruskich zawiera publikacja: W. 
Dworzaczek,  Genealogia,  Warszawa   1959.   Wspomnieć   należy   nadto   dzieła:  O .   B a l z e n )

Genealogia Piastów, Kraków 1895; Z .   W d o w i s z e w s k i , Genealogia Jagiellonów, Warszawa 
1966. Wreszcie  na szczególną  uwagę zasługuje dzieło  K .   J a s i ń s k i e g o ,  Rodowód Piastów 
śląskich, 
t. I-III, Wrocław 1973-1977.

H e r a l d y k a   (od   niemieckiego  Erbe   =  dziedzictwo   i   wyrazu   pochodnego  Herold  

sprawdzający znaki herbowe przy turnieju) wiąże się bardzo ściśle z genealogią, a zajmuje się 
zarówno badaniem genezy i rozwoju znaków herbowych, jak i ich klasyfikacją pod kątem widzenia 
sztuki heraldycznej. Ta interesująca dla badań nad dawną kulturą i ustrojem społecznym dyscyplina 
jest   w   bardzo   małym   stopniu   przydatna   dla   celów   źródłoznawczych,   zwłaszcza   epoki 
średniowiecznej. W tym zakresie bowiem dostarcza tylko elementów dodatkowych dla weryfikacji 
lub   rozpoznawania   osób.   Wprawdzie   herby   są   wytworem   jak   najbardziej   średniowiecznym,   w 
Polsce   jednak   przyjęły   się   dopiero   w   ciągu   XIII   i   XIV   w.   Poprzedziły   je   natomiast   znaki 
własnościowe,   a   także   zawołania   o   funkcjach   wyraźnie   wojskowych,   które   są   również 
przedmiotem badań heraldycznych. Jako dyscyplina pomocnicza historii większą rolę heraldyka 
odgrywa dopiero w odniesieniu do XV-XVIII w., tj. do epoki w pełni wykształconej warstwy 
szlacheckiej.

Na uwagę w zakresie heraldyki  zasługuje praca:  S .   R u s o c k i ,  S .   K .   K u c z y ń s k i ,   J . 

W i l l a u m e , Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów, Warszawa 1963.

G e o g r a f i a   h i s t o r y c z n a   ma   za   zadanie   odtworzyć   pierwotny   krajobraz   w   obrębie 

bytowania danej grupy etnicznej, a z kolei ukazać zasadnicze fazy kształtowania się, pod wpływem 
człowieka, tzw. krajobrazu kulturalnego wraz z jego politycznymi i administracyjnymi elementami 
(granice). Efektem końcowym wszelkich badań historyczno-geograficznych powinna być mapa, 
stąd omawiana dyscyplina zazębia się silnie z kartografią. Przydatności geografii historycznej dla 
odtwarzania właściwych procesów dziejowych nie trzeba dowodzić. Element przestrzeni w historii 
jest równie istotny jak element czasu, ale jest on także ważny dla krytyki źródła historycznego. 
Często niemal podświadomie badacz weryfikuje przekaz przy pomocy elementów geograficznych. 
Na przykład anachroniczna tytulatura księcia jako wystawcy dokumentu zdradza fałszerstwo. To 
samo można odnosić do świadków czynności prawnych. Z kolei przy wnikaniu w treść źródła 
historycznego bardzo często nie można się obejść bez odpowiedniej mapy. Zarówno więc własne 
cele   badawcze   geografii   historycznej,   jak   i   jej   funkcje   instrumentalne   w   zakresie   poznania 
przeszłości, kwalifikują ją jako jedną z najważniejszych nauk pomocniczych historii.

W zakresie geografii historycznej dawnej Polski na szczególną uwagę zasługują publikacje: S . 

A r n o l d ,  Geografia historyczna Polski,  Warszawa 1951;  K .   B u c z e k ,  Ziemie polskie przed 
tysiącem   lat,  
Wrocław-Kraków   1960;  M .   D o b r o w o l s k a ,  Przemiany   środowiska 
geograficznego Polski do XV wieku, 
Warszawa 1961.

N u m i z m a t y k a   (od greckiego  nomisma  i łacińskiego  numisma  = moneta) nie zawsze jest 

traktowana jako nauka pomocnicza historii. Często łączono jej funkcje pomocnicze z archeologią. 
Istotnie   monety   stanowią   –   obok   ceramiki   –   najlepszy   datownik   znalezisk   archeologicznych. 
Dotyczy  to   również  wczesnego  średniowiecza   polskiego,  którego   poznanie   w   coraz  większym 

background image

stopniu opiera się na wykopaliskach. Funkcja numizmatyki w badaniu przeszłości nie ogranicza się 
bynajmniej   do   roli   datownika   innych   znalezisk.   Monety   opatrzone   w   odpowiednie   napisy, 
wyobrażenia   lub   symbole   są   same   w   sobie   źródłem   historycznym,   tyle   że   wymagającym 
specjalnego   przygotowania,   i   to   nie   tylko,   gdy   chodzi   o   rozpoznawanie   zawartości   kruszców 
szlachetnych w monecie, chronologii monet oraz monetarnych relacji rachunkowych, ale również 
w   zakresie   odtwarzania   treści   inskrypcyjnych   i   wyobrażeniowych.   Numizmatyka   zazębia   się 
oczywiście również z historią sztuki, a dla ogólnie pojętej historii ma walor podwójny: dostarcza 
realiów, które stanowią ważny element źródłoznawstwa historycznego, zaś jako samoistna nauka 
jest fundamentem wiedzy o stosunkach ekonomicznych w przeszłości.

Podstawowy zrąb wiadomości na temat omawianej dyscypliny podaje  R .   K i e r s n o w s k i , 

Wstęp do numizmatyki polskiej wieków średnich, Warszawa 1964.

5. Wskazówki bibliograficzne

W   niniejszym   przeglądzie   zwrócimy   uwagę   tylko   na   opracowania   najważniejsze   z   punktu 

widzenia   ogólnej   problematyki   Polski   starożytnej   i   średniowiecznej,   a   wśród   nich   przede 
wszystkim na możliwie najnowsze.

Rzut oka na rozwój badań w zakresie starożytności słowiańskich stanowi nieduże odstępstwo od 

przyjętej zasady. Z konieczności pominięte zostaną prace drobniejsze, rozproszone w czasopismach 
naukowych, chociaż często są one bardzo wartościowe. Pominiemy również publikacje dotyczące 
naszych  źródeł historycznych,  odsyłając  Czytelnika  do podrozdziału  Źródła pisane do dziejów 
Polski   średniowiecznej  
w   niniejszych  Uwagach   metodycznych,  gdzie   w   miarę   możliwości 
staraliśmy się je pomieścić. To samo dotyczy głównych opracowań z zakresu nauk pomocniczych 
historii, które Czytelnik znajdzie powyżej w podrozdziale Elementy źródłoznawstwa.

W   przeglądzie   najważniejszych   opracowań   dotyczących   Polski  s t a r o ż y t n e j   wypadnie 

ograniczyć   się   do   ujęć   syntetycznych,   zarysów   całości   zagadnienia   oraz   do   kluczowych   tylko 
problemów węższych, zwłaszcza tych, które są w nauce przedmiotem sporów i dyskusji.

U progu naukowych zainteresowań najdawniejszymi dziejami Słowian znajdują się w Polsce 

dwie prace, znacznie wyprzedzające żywszy ruch w dziedzinie badań archeologicznych. Jest to 
ogłoszona w 1818 r. praca  A .   C z a r n o c k i e g o , piszącego pod pseudonimem Zoriana Dołęgi 
Chodakowskiego,  O  Słowiańszczyźnie   przed   chrześcijaństwem  (wznowienie:   Zorian   Dołęga 
Chodakowski,  O  Słowiańszczyźnie   przed   chrzežcijaństwem   oraz   inne   pisma   i   listy,  oprac.  J . 
M a ś l a n k a ,   Warszawa   1967)   oraz   ogłoszona   zaledwie   w   sześć   lat   później,   a   na   znacznie 
wyższym   poziomie   stojąca   książka  W .   S u r o w i e c k i e g o ,  Siedzenie   początku   narodów 
słowiańskich 
(wznowienie fototypiczne z przedmową W .   H e n s l a : Wrocław-Warszawa-Kraków 
1964).   Kolejny   ważny   etap   w   rozwoju   badań   nad   pierwotną   Słowiańszczyzną   stanowi   dzieło 
czeskiego uczonego J .   Š a f a f i k a , Slovanské starożitnosti (Praga 1837, przekład polski H .   N . 
B o ń k o w s k i e g o ,   Poznań   1844);   autor   ten   przełożył   na   język   niemiecki   cytowaną   pracę 
Surowieckiego   (1828).   Nie   sposób   przedstawić   tu   dalszego   rozwoju   w   XIX   w.   starożytnego 
słowianoznawstwa, dodajmy jednak, że wśród wielu badaczy niepoślednią rolę odegrała praca  J . 
I .   K r a s z e w s k i e g o ,  Sztuka u Słowian, szczególnie w Polsce i Litwie przedchrześcijańskiej 
(Wilno 1860).

Z   kolei   na   gruncie   znacznego   postępu   badań   archeologicznych,   etnograficznych, 

językoznawczych, antropologicznych i historycznych, jaki dokonał się w drugiej połowie XIX w., 
narodziło   się   wielkie   fundamentalne   dzieło   uczonego   czeskiego  L .   N i e d e r l e g o ,   jedno   z 
największych dzieł nauki europejskiej swego czasu, Slovanské starožitnosti (dwie serie łącznie w 
ośmiu tomach, Praga 1902-1924). Pierwszy tom tego dzieła, dotyczący początków Słowian, ukazał 
się w tłumaczeniu na język polski (przekład K. Chamca, Warszawa 1906-1910). Tenże Niederle 
opracował   wraz   z   innym   uczonym   czeskim  K .   K a d l e c e m   oraz   uczonym   polskim  A . 
B r ü c k n e r e m   Początki kultury słowiańskiej  będące osobnym tomem Encyklopedii Polskiej (t. 

background image

IV, cz. 2, dział V, Kraków 1912), wydanej przez Akademię Umiejętności.

Po tych pracach przyszła pora na syntezy ściśle archeologiczne. Taki charakter miała książka 

jednego   z   najwybitniejszych   polskich   archeologów  J .   K o s t r z e w s k i e g o ,  Wielkopolska   w 
czasach   przedhistorycznych  
(Poznań   1914),   w   późniejszych   latach   znacznie   rozszerzona   i 
uzupełniona (Poznań 1923), do dziś uchodząca za podstawową w swoim zakresie. Pierwsze pełne 
podsumowanie   polskich   badań   wykopaliskowych   stanowiła   obszerna   książka  W . 
A n t o n i e w i c z a ,  Archeologia   Polski.   Zarys   czasów   przedhistorycznych   i   wczesnodziejowych 
ziem Polski 
(Warszawa 1929). W tym czasie znacznemu pogłębieniu uległa wiedza o paleolicie i 
młodszych   epokach   prehistorycznych,   czemu   pełny   wyraz   dała  Prehistoria   ziem   polskich, 
stanowiąca nowy tom Encyklopedii Polskiej (t. IV, cz. l, dział V, Kraków 1939). Epokę paleolitu 
opracował najlepszy wówczas znawca  S .   K r u k o w s k i , zaś okres od mezolitu do wędrówek 
ludów –  J .   K o s t r z e w s k i . Równolegle z dążeniem do archeologicznej syntezy najstarszych 
dziejów Słowian ku temu samemu celowi zmierzały w okresie międzywojennym polskie badania 
antropologiczne, reprezentowane przez J .   C z e k a n o w s k i e g o . Jego Wstęp do historii Słowian 
(Lwów 1927, znacznie rozszerzone wznowienie: Poznań 1957) wykraczał zresztą znacznie poza 
interpretację   materiału   ściśle   antropologicznego,   wchodząc   w   problematykę   językoznawczą, 
etnograficzną itp., torując w ten sposób drogę nowym pełniejszym syntezom. Natomiast badania 
etnograficzne   i   językoznawcze   dawnej   Słowiańszczyzny   szły   wówczas   głównie   w   kierunku 
wyjaśnienia etnogenezy Słowian.

Po drugiej wojnie światowej ukazała się dość pokaźna liczba syntetycznych ujęć pradziejów 

Polski   (lub   Słowiańszczyzny).   Autorami   ich   byli   przeważnie   archeologowie.   Należą   tu: 
Praslowiańszczyzna. Zarys dziejów i kultury Praslowian J .   K o s t r z e w s k i e g o  (Poznań 1946) 
oraz tegoż autora  Pradzieje Polski  (Poznań 1949 i rozszerzona wersja: Wrocław 1965) oraz dwa 
bardzo przystępnie napisane zarysowe ujęcia S .   N o s k a : Słowianie w pradziejach ziem polskich 
(Kraków 1946) oraz Zagadnienie prą-słowiańszczyzny w świetle historii („Światowit”, t. 19, 1946- 
1947). Kolejną obszerną syntezę badań archeologicznych stanowi książka A .   G a r d a w s k i e g o , 
J .   G ą s s o w s k i e g o   i  Z .   R a j e w s k i e g o ,  Archeologia i pradzieje Polski  (Warszawa 1957). 
Na baczną uwagę zasługują syntetyczne ujęcia najstarszych dziejów Polski W .   H e n s l a , spośród 
których wymienimy tylko dwa ostatnie:  Polska starożytna  (Wrocław 1973) oraz U źródeł Polski 
średniowiecznej  
(Wrocław   1974).   Wreszcie   wymienić   należy   najświeższą   publikację   w   tym 
szeregu,   pomyślaną   jako   podręcznik   uniwersytecki,   tj.  Historię   starożytną   ziem   polskich  K . 
G o d ł o w s k i e g o   i  J .   K o z ł o w s k i e g o   (Warszawa 1976). Nowsze syntezy znamionują się 
coraz bardziej udanymi próbami odchodzenia od statycznych charakterystyk przemysłów i kultur 
ku   odtwarzaniu   procesów   dziejowych,  z  których   coraz   silniej   przezierają   ludzie   tworzący   te 
przemysły i kultury. Taką próbą jest przede wszystkim Polska starożytna i wczesnośredniowieczna 
A .   G a r d a w s k i e g o  i J .   G ą s s o w s k i e g o  (Warszawa 1961), a dalej również Dzieje i kultura 
dawnych   Słowian  
J .   G ą s s o w s k i e g o   (Warszawa   1964),   w   części   tylko   poświęcone   epoce 
starożytnej. Ten sam cel już wcześniej przyświecał wydanej po wojnie – pierwszej do czasów E . 
B o g u s ł a w s k i e g o   w   naszym   naukowym   piśmiennictwie   –   pracy   historyka   poświęconej 
pradziejom Polski, a mianowicie dziełu K .   T y m i e n i e c k i e g o .  Ziemie polskie w starożytności. 
Ludy i kultury najdawniejsze 
(Poznań 1951). Nie jest to ujęcie syntetyczne w ścisłym tego słowa 
znaczeniu, bo zawiera liczne polemiki, próby nowych interpretacji i ustaleń, może jednak uchodzić 
za   znakomite   przygotowanie   do   właściwej   syntezy   historycznej.   Ten   sam   trud   oczyszczenia   i 
przetarcia szlaków badawczych, a na tym gruncie – nowych ustaleń dla I tysiąclecia n.e., podjął H . 
Ł o w m i a ń s k i   w   swoim   wielkim   niedokończonym   jeszcze   dziele  Początki   Polski  (t.   I-V, 
Warszawa   1963-1973),   stanowiącym   w   wielu   sprawach   ostatnie   słowo   naszej   nauki. 
Charakterystyka  polskich badań słowianoznawczych  nie byłaby pełna, gdyby nie wspomnieć o 
Kulturze ludowej Słowian K .   M o s z y ń s k i e g o  (cz. I: Kultura materialna, Kraków 1929; cz. II, 
Kultura   duchowa,  Kraków   1934-1939;   wznowienie:   Warszawa   1967-1968).   Jest   to   studium 
etnograficzne, sięgające jednak często w odległą przeszłość i odzwierciedlające wiele archaicznych 

background image

realiów i instytucji. Wzmianka należy się również wielkiemu przedsięwzięciu, jakim jest Słownik 
Starożytności Słowiańskich 
(wydawany od 1961 r., dotąd sześć tomów).

Wreszcie słów kilka o badaniach dawnej Słowiańszczyzny u naszych sąsiadów. O ile uczeni 

radzieccy pierwszoplanowe poświęcają uwagę wschodniemu odłamowi Słowian, o tyle  badania 
czeskie wzbogacają bezpośrednio również pradzieje Polski. Wśród najnowszych prac daje temu 
wyraz J .   E i s n e r , Rukovĕt słovenské archeologie. Počatky Slovanu a jejich kultury, Praga 1966.

Po   tym   przeglądzie   opracowań   ogólnych   należy   poświęcić   uwagę   ważniejszym   pozycjom 

naukowym,   dotyczącym   dyskutowanego   od   zarania   badań   słowianoznawczych   zagadnienia 
praojczyzny Słowian. Ważny etap tych dyskusji podsumowuje (co prawda głównie w aspekcie, 
językoznawczym)   praca  Z .   R y s i e w i c z a ,  O   praojczyżnie   Słowian  („Lud”,   t.   34,   1936, 
wznowienie w zbiorze prac tegoż autora  Studia  językoznawcze,  Wrocław 1956). Nowy zaś etap 
otwarło   niezwykle   gruntowne   studium  T .   L e h r a - S p ł a w i ń s k i e g o ,  O   pochodzeniu   i 
praojczyżnie   Słowian  
(Poznań   1946).   Nawiązując   do   badań   archeologicznych  J . 
K o s t r z e w s k i e g o , jak również do spostrzeżeń antropologicznych  J .   C z e k a n o w s k i e g o , 
autor rozwinął i gruntownie udokumentował pogląd o odrzańsko-wiślańskiej prakolebce Słowian; 
wyszedł przy tym znacznie poza najbliższy sobie materiał językoznawczy.  Bardziej przystępny 
wykład tej samej teorii dał autor równocześnie w pracy: Początki Słowian (Kraków 1946). Teoria 
zyskała sobie u nas powszechną aprobatę, czemu dały wyraz: znakomity  Zarys językoznawstwa 
ogólnego  
T .   M i l e w s k i e g o   (Lublin-Kraków   1947-1948),  Atlas  do   pradziejów   Słowian  K . 
J a ż d ż e w s k i e g o   (Łódź   1949),  jak  również   powojenne  podręczniki   historii.   Sam  jednak  T . 
L e h r - S p ł a w i ń s k i   uczynił wnet odstępstwo w stosunku do głoszonej przez siebie teorii. A 
mianowicie idąc za uczonymi radzieckimi (głównie P .   N .   T r e t i a k o w  i A .   D .   U d a l c o w ), 
których   wyniki   badawcze   przyswoił   nauce   polskiej   (w   rozprawce  Zagadnienie   pochodzenia 
Słowian   w   świetle   nauki   polskiej   i   rosyjskiej,  
Warszawa   1948,   nadb.   ze   „Swiatowita”,   t.   20), 
skłonny   był   rozszerzyć   praojczyznę   ludów   słowiańskich   od   Odry   na   zachodzie   po   Dniepr   na 
wschodzie.   Dał   temu   wyraz   w   kolejnej   jeszcze   pracy  Powstanie,   rozrost   i   rozpad   wspólnoty 
prasłowiańskiej 
(„Przegląd Zachodni”, nr 3/4, 1951).

Wnet jednak odezwały się inne glosy. Wybitny etnograf, twórca teorii o azjatyckim pochodzeniu 

Słowian  K .   M o s z y ń s k i   (Badania nad pochodzeniem i pierwotną kulturą Słowian,  Kraków 
1925), wystąpił w 1957 r. z obszerną pracą Pierwotny zasięg języka prasłowiańskiego (Wrocław-
Kraków   1957),   broniąc   w   zmodyfikowanej   formie   swojej   koncepcji   wschodniej,   tym   razem 
„dnieprzańskiej”. W tym samym czasie nad obroną teorii o wschodnim pochodzeniu Słowian, a w 
każdym   razie   nad   krytyką   koncepcji   odrzańsko-wiślańskiej,   pracował   językoznawca  H . 
U ł a s z y n . Przygotowana przez niego praca Praojczyzna Słowian (Łódź 1959) ukazała się już po 
jego śmierci. Krytyka (K .   J a ż d ż e w s k i ,  J .   K o s t r z e w s k i ,  T .   L e h r - S p ł a w i ń s k i ,  T . 
M i l e w s k i ,  M .   R u d n i c k i ,  J .   S a f a r e w i c z ,  M .   S z y m c z a k ) dość zgodnie podnosiła 
wysokie walory naukowe obu prac, ale nie aprobowała ich ostatecznych wyników. Równolegle 
rodziło się wielkie dzieło M .   R u d n i c k i e g o  (Prasłowiańszczyzna. Lechia-Polska. I. Wyłonienie 
się Słowian spośród ludów indoeuropejskich i ich pierwotne siedziby. 
Poznań 1959; II. Wspólnota 
słowiańska.  Wspólnota   lechicko-polska,   Poznań   1961),   który   już   dawniej   niejednokrotnie   się 
wypowiadał na temat interesujących nas zagadnień. Do wyników najnowszej pracy Moszyńskiego, 
a tym bardziej Ułaszyna, nie mógł jeszcze w tym studium się ustosunkować. Stanął on wprawdzie 
na gruncie wschodniego pochodzenia szczepu indoeuropejskiego, ale prakolebkę Słowian widział – 
jak dawniej – w dorzeczu Odry i Wisły. Natomiast do poglądu o wschodnim pochodzeniu Słowian 
powrócił  H .   Ł o w m i a ń s k i   w dziele  Początki Polski  (t. I, Warszawa 1963), co spotkało się z 
obszerną repliką archeologa, rzecznika koncepcji odrzańsko-wiślańskiej, K .   J a ż d ż e w s k i e g o , 
w pracy Z problematyki początków Słowiańszczyzny i Polski (Łódź 1968). Ostatnio z nową hipotezą 
na temat czasu i miejsca wyodrębnienia się słowiańskiej grupy językowej wystąpił archeolog  K . 
G o d ł o w s k i   w pracy  Z badań nad zagadnieniem rozprzestrzenienia Słowian w V-VII  w.  n.e., 
Kraków 1979. W tym ujęciu miałoby się ono dokonać na obszarze między Karpatami, Prypecią i 

background image

Dnieprem dopiero około IV w. n.e.

W dyskusji nad problemem etnogenezy Słowian, mimo dalszych istotnych rozbieżności, widać 

punkty zbieżne, przede wszystkim co do dawności Słowian nad Odrą i Wisłą; rzecz zaś główna 
sprowadza   się   dziś   do   pytania,   czy   dorzecza   wspomnianych   rzek   należy   uważać   za   miejsce 
wyodrębnienia   się   grupy   językowej   słowiańskiej   ze   wspólnoty   indoeuropejskiej,   czy   też   za 
najstarszy (lub bardzo stary) teren ich względnie osiadłego bytowania.

Ze sprawą etnogenezy Słowian łączy się dyskutowany szeroko w naszej nauce problem ciągłości 

osadniczo-kulturalnej na naszych ziemiach przed okresem wędrówek ludów. Chodzi tu nie tylko o 
odpowiedź na pytanie, czy prakolebka Słowian znajdowała się w dorzeczu Odry i Wisły, ale także 
o to, czy od czasów prasłowiańskich w rozwoju kulturalnym  tego obszaru nie było większych 
przerw spowodowanych migracjami innych grup etnicznych, a wreszcie o zagadnienie jak  gdyby 
ilościowe – roli i zasięgu wpływów obcych. Po wielkiej, nie wolnej od akcentów politycznych 
polemice naukowej szkoły archeologicznej poznańskiej (J .   K o s t r z e w s k i ) z nauką niemiecką 
(G .   K o s s i n n a )   w   dwudziestoleciu   międzywojennym,   polemice,   której   efektem   było 
zwycięstwo teorii wiążącej kulturę łużycką z grupą etniczną słowiańską (prasłowiańską), a zatem 
obalającej pogląd nauki niemieckiej  o przybyciu  Słowian nad Wisłę i Odrę dopiero w okresie 
wędrówek ludów, szczególnej ostrości nabrało zagadnienie roli plemion germańskich na naszych 
ziemiach,   zwłaszcza   dających się   stwierdzić w I-II w. n.e. u ujścia Wisły Gotów i Gepidów, 
którzy później powędrowali nad Morze Czarne. W latach powojennych wypowiedzieli się na ten 
temat wybitni przedstawiciele polskiej archeologii (J .   K o s t r z e w s k i ,  W .   A n t o n i e w i c z ), 
antropologii (J .   C z e k a n o w s k i ), językoznawstwa (M .   R u d n i c k i ,  W .   T a s z y c k i ) oraz 
historycy (L   P i o t r o w i c z , K .   T y m i e n i e c k i ), głównie na łamach „Przeglądu Zachodniego” 
– (nr 5/6, 1951), a także przy innych okazjach. Chociaż występowały i opinie skrajne (zwłaszcza 
K .   T y m i e n i e c k i ,  Ziemie polskie w starożytności),  że plemiona te w swojej   wędrówce na 
południowy   wschód   w   ogóle   przez   nasz   kraj   nie   przeszły,   przyjął   się   jednak   pogląd   bardziej 
umiarkowany o ich epizodycznej tylko roli w dziejach polskiej kultury. W tym duchu ujął tę rzecz 
syntetycznie   na   szerszym   ogólnosłowiańskim   tle  K .   J a ż d ż e w s k i   w   pracy  Z   zagadnień 
ciągłości kulturalnej i osadniczej na ziemiach Słowiańszczyzny pierwotnej 
(„Nauki Humanistyczne 
i   Społeczne”,   Zeszyty   Naukowe   Uniwersytetu   Łódzkiego,   z.   8,   Historia,   Łódź   1958),   tak 
potraktował ją również w swoim wielkim dziele Początki Polski (t. I, 1963) H .   Ł o w m i a ń s k i . 
Do innych rezultatów badawczych doszedł natomiast J .   K m i e c i ń s k i  w gruntownym studium 
Zagadnienie tzw.   kultury gocko-gepidzkiej na Pomorzu Wschodnim w okresie wczesnorzymskim 
(Łódź   1962).   Wprowadzając   istotne   rozróżnienie   migracji   etnicznych   od   elementów   kultury, 
zaprzeczył po pierwsze samym możliwościom przesunięcia się ze Skandynawii na teren północnej 
Polski większej fali osadniczej u początków naszego tysiąclecia, a z kolei rewidując same elementy 
„kultury gocko-gepidzkiej”, widział w nich raczej kontynuację rodzimej kultury oksywskiej niż 
wpływy obce.

W   ogólnych   opracowaniach   polskiego   średniowiecza   do   niedawna   jeszcze   przeważała 

bezwzględnie  problematyka  polityczna.  O  tym  należy pamiętać,  gdy sięga  się po oryginalne  i 
bardzo   dobre   skądinąd   podręczniki,   do   których   należą:  M .   D o b r z y ń s k i ,  Dzieje   Polski   w 
zarysie, 
wyd. 4, t. I, Warszawa 1927; S .   Z a k r z e w s k i , S .   Z a c h o r o w s k i , O .   H a l e c k i , J . 
D ą b r o w s k i ,  S .   S m ó ł k a ,  F .   P a p e é ,  Historia   polityczna   Polski,  cz.   I:  Wieki   średnie 
(Encyklopedia Polska,, t. V, cz. l, dział 1), Kraków 1920; R .   G r o d e c k i , S .   Z a c h o r o w s k i , 
J .   D ą b r o w s k i ,  Dzieje   Polski   średniowiecznej,  t.   I-II,   Kraków   1926.   Nieco   szerszy   zakres 
problematyki   przedstawia   opracowanie   dziejów   Polski   średniowiecznej  S .   A r n o l d a ,  R . 
G r ó d e c k i e g o  i O .   H a l e c k i e g o  w dziele Polska, jej dzieje i kultura, t. I, Warszawa 1928. 
W   powojennej   historiografii   polskiej   przedsięwzięto   opracowanie   integralnych   syntez   naszej 
przeszłości, w których obok zagadnień politycznych znalazła należne miejsce historia gospodarczo-
społeczna, ustrojowa i kulturalna. Pierwszą taką syntezą polskiego średniowiecza była  Historia 
Polski do r. 1466 
w opracowaniu J .   B a r d a c h a , A .   G i e y s z t o r a , H .   Ł o w m i a ń s k i e g o  i 

background image

E .   M a l e c z y ń s k i e j   (Warszawa   1953,   wyd.   4,   Warszawa   1960).   Z   kolei   pełniejsze 
opracowanie   podjął   Instytut   Historii   Polskiej   Akademii   Nauk   pod   ogólną   redakcją  T . 
M a n t e u f f l a . Część średniowieczna (do połowy XV w.) tej nowej  Historii Polski  (t. I, cz. I, 
Warszawa   1957)   została   opracowana   przez   duży   zespół   autorski   (J .   B a r d a c h ,  J . 
B a s z k i e w i c z , A .   G i e y s z t o r , Z .   K a c z m a r c z y k , G .   L a b u d a , E .   M a l e c z y ń s k a , 
M .   H .   S e r e j s k i ,  M .   S c z a n i e c k i )   pod   redakcją  H .   Ł o w m i a ń s k i e g o .   Z 
indywidualnych   prób   nowego   ujęcia   dziejów   Polski   odnotujemy   następujące:  K . 
T y m i e n i e c k i ,  Polska   w   średniowieczu,  Warszawa   1961;  J .   D o w i a t ,  Polska   państwem 
średniowiecznej Europy,  
Warszawa 1968;  S .   A r n o l d ,  Historia  Polski do polowy XV wieku, 
Warszawa 1968 (opracowanie bardzo zwięzłe). Wspomnieć tu jeszcze wypada obcojęzyczny pełny 
zarys dziejów Polski A .   G i e y s z t o r a ,  E .   R o s t w o r o w s k i e g o ,  S .   K i e n i e w i c z a  i  H . 
W e r e s z y c k i e g o , gdzie średniowiecze opracował pierwszy z wymienionych autorów (wersja 
angielska: Warszawa 1968, wersja francuska: Warszawa 1971). Odnotujmy tu najnowsze syntezy 
polskiego procesu dziejowego: Dzieje Polski pod red. J .   T o p o l s k i e g o , Warszawa 1975, gdzie 
średniowiecze   opracowali  J .   Ż a k ,  B .   M i ś k i e w i c z   i  A .   G ą s i o r o w s k i ,   oraz  Zarys 
dziejów Polski 
pod red. J .   T a z b i r a , Warszawa 1979, z częścią średniowieczną w opracowaniu 
T .   M a n t e u f f l a ,  J .   D o w i a t a   i  S .   T r a w k o w s k i e g o . Prawie pełny, a w każdym razie 
bardzo   wszechstronny   obraz   polskiego   średniowiecza   daje   opublikowany   pod   redakcją  A . 
G i e y s z t o r a   tom  Polska   dzielnicowa   i  zjednoczona.   Państwo  –  społeczeństwo  –  kultura, 
Warszawa 1972, w opracowaniu czternastu jak najbardziej kompetentnych badaczy.

Zwrócono powyżej  uwagę na dwa typy opracowań dziejów Polski średniowiecznej: syntezy 

integrujące różnorodną problematykę dziejową oraz zarysy dziejów politycznych. Wypada teraz 
ukazać   z   osobna   opracowania   innej,   pozapolitycznej   problematyki.   W   zakresie   dziejów 
gospodarczych   polskiego   średniowiecza   wciąż   jeszcze   niezastąpiona   jest   Historia   gospodarcza 
Polski J .   R u t k o w s k i e g o  (t. I, Poznań 1946, oraz wyd. 2, jednotomowe do 1864 r.: Warszawa 
1953).   Nadto   na   uwagę   zasługują   popularnie   ujęte  Dzieje   gospodarcze   Polski   do   1939   r.  B . 
Z i e n t a r y   (średniowiecze),  A .   M ą c z a k a ,  L   I h n a t o w i c z a   i  Z .   L a n d a u a   (Warszawa 
1965).   Bardziej   szczegółowych   problemów   gospodarczych   i   gospodarczo-społecznych,   jak 
zwłaszcza dziejów wsi i ludności wieśniaczej, dziejów górnictwa, hutnictwa i handlu oraz życia 
miejskiego,   dotyczą   m.   in.   prace:  Z .   P o d w i ń s k a ,  Technika   uprawy   roli   w   Polsce  
średniowiecznej,  
Wrocław-Warszawa-Kraków   1962;  K .   T y m i e n i e c k i ,  Historia   chłopów 
polskich, 
t. I-III, Warszawa 1965-1969; D. Molenda, Górnictwo kruszcowe na terenie złóż śląsko-
krakowskich   do   polowy   XVI   wieku,  
Wrocław-Warszawa-Kraków   1963;  J .   W y r o z u m s k i , 
Państwowa   gospodarka   solna   w   Polsce   do   schyłku   XIV   wieku,  Kraków   1968;  Zarys   dziejów 
górnictwa   na   ziemiach   polskich,  
t.   I,   Katowice   1960   (praca   zespołowa   w   opracowaniu:  T . 
D z i e k o ń s k i e g o ,  J .   P a z d u r a ,   A.   Keckowej,  D .   M o l e n d y   i  M .   W e b e r -
K o z i ń s k i e j );  M .   R a d w a n ,  Rudy,   kuźnice   i   huty   żelazne   w   Polsce,  Warszawa   1963;  S . 
K u t r z e b a , Handel Krakowa w wiekach średnich na tle stosunków handlowych Polski, Kraków 
1902; H .   S a m s o n o w i c z , Życie miasta średniowiecznego, Warszawa 1970.

W zakresie szeroko pojętej problematyki ustrojowo-prawnej, oprócz bardzo upowszechnionej 

Historii ustroju Polski, Korona  S. Ku t r zęby (wyd. 8 uzupełnione przez  A .   V e t u l a n i e g o , 
Warszawa 1949), wymienić należy opracowania: Ż .   W o j c i e c h o w s k i , Państwo polskie w wie-
kach średnich. Dzieje ustroju, 
wyd. 2, Poznań 1948; J. Bardach, Historia państwa i prawa Polski  
do polowy XV wieku, 
wyd. 2, Warszawa 1964.

Z problematyki kulturalnej w szerokim rozumieniu wymienić należy dzieła:  A .   B r ü c k n e r , 

Dzieje kultury polskiej,  t. I, Kraków 1930, wyd. 3, Warszawa 1957;  M .   F r i e d b e r g ,  Kultura 
polska   a   niemiecka.   Elementy   rodzime   a   wpływy   niemieckie   w   ustroju   i   kulturze   Polski  
średniowiecznej,  
t.   I-II,   Poznań   1946.   Pełny   obraz   nauki   polskiej   w   średniowieczu   daje 
opracowanie:  Historia   nauki   polskiej  pod   red.  B .   S u c h o d o l s k i e g o ,   t.   I   pióra  P . 
C z a r t o r y s k i e g o   (Średniowiecze)   i  P .   R y b i c k i e g o   (Odrodzenie),   Wrocław-Warszawa-

background image

Kraków 1970. Należy tu wreszcie wymienić średniowieczną część  Historii kultury materialnej 
Polski, 
t. I pod red. M .   D e m b i ń s k i e j  i Z .   P o d w i ń s k i e j , Wrocław 1978, t. II pod red. A . 
R u t k o w s k i e j - P ł a c h c i ń s k i e j , Wrocław 1978.

Tak ważne dla średniowiecza sprawy kościelno-religijne przedstawia praca zbiorowa Kościół w 

Polsce, t. I: Średniowiecze, pod red. J .   K ł o c z o w s k i e g o , Kraków 1966. Te same zagadnienia 
w   zwięźlejszej,   popularnej   formie,   ale   na   szerokim   tle   europejskim,   omawia   książka  J . 
D o w i a t a ,  Historia   Kościoła   katolickiego   w   Polsce  (do   polowy   XV   w.),   Warszawa   1968. 
Wspomnieć tu również należy Historię Kościoła w Polsce, t. I, cz. I pod red. B .   K u m o r a  i Z . 
O b e r t y ń s k i e g o , Poznań-Warszawa 1974.

Nauka nasza dysponuje dzisiaj obszernym opracowaniem dotyczącym polskiej dyplomacji w 

średniowieczu, na szerokim tle stosunków politycznych. Jest to praca zbiorowa kilku autorów – 
Historia dyplomacji polskiej,  t. I od poł. X w. do 1572 r., pod red.  M .   B i s k u p a , Warszawa 
1980.

O dziejach oręża polskiego w średniowieczu informuje w sposób kompetentny  Zarys dziejów 

wojskowości polskiej do roku 1864,  t. I: do  roku  1648, Warszawa 1965 (część średniowieczną 
opracowali:  A .   F .   G r a b s k i ,  A .   N a d o l s k i ,  T .   N o w a k ,  S .   M .   K u c z y ń s k i ,  Z . 
S p i e r a l s k i ).

Przedstawimy z kolei najważniejsze opracowania dotyczące poszczególnych dzielnic dawnej 

Polski.   Z   konieczności   wypadnie   pominąć   omówienia   mniejszych   jednostek   geograficzno-
historycznych,   jak   np.   ziemia   wieluńska,   chełmińska   itp.,   a   tym   bardziej   monografie   lokalne 
poszczególnych miast, chociaż stanowią nierzadko interesującą lekturę.

Poważnie przedstawia się dorobek historiografii polskiej w zakresie dziejów Śląska. Jeszcze w 

dwudziestoleciu międzywojennym powstała pod firmą naukową Polskiej Akademii Umiejętności 
Historia Śląska od najdawniejszych czasów do roku 1400, t. I-III, Kraków 1933. Całość o bardzo 
szerokiej rozpiętości tematycznej została opracowana przez dwunastoosobowy zespół autorski. Na 
szczególną   uwagę   zasługują   dzieje   polityczne   W   opracowaniu  R .   G r ó d e c k i e g o   i  J . 
D ą b r o w s k i e g o ,   dzieje   ustrojowe  Z .   W o j c i e c h o w s k i e g o ,   historia   Kościoła  T . 
S i l n i e k i e g o ,   oraz   dzieje   sztuki   śląskiej   w   ujęciu  M .   G ę b a r o w i c z a ,  T . 
D o b r o w o l s k i e g o  i W .   P o d i a c h y . Opracowanie nowej Historii Śląska, wychodzącej poza 
wieki średnie, podjęte po wojnie pod redakcją K .   M a l e c z y ń s k i e g o . Część średniowieczną (t. 
I do 1763 r., cz. I-II, Wrocław-Warszawa-Kraków 1960-1961) opracowali  W .   H o ł u b o w i c z , 
K .   M a l e c z y ń s k i , R .   H e c k  i E .   M a l e c z y ń s k a . Spośród nowszych publikacji na uwagę 
zasługuje praca zbiorowa pod red. R. H e c k a, Średniowieczna kultura na Śląsku, Wrocław 1977. 
Związkom Pomorza Zachodniego z Polską poświęcili specjalne prace J .   M i t k o w s k i ; Pomorze 
Zachodnie   w   stosunku   do   Polski  
(Poznań   1946)   i  B .   D o p i e r a ł a ,  Polskie   losy   Pomorza 
Zachodniego 
(Poznań 1970). Pełne opracowanie dziejów całej dzielnicy pomorskiej w interesującej 
nas epoce dają dwie publikacje zespołowe pod redakcją G .   L a b u d y : Pomorze średniowieczne, 
Warszawa 1958 (10 autorów) i  Historia Pomorza,  t. I cz. I-II, do  roku 1466,  Poznań 1969 (6 
autorów). Ostatnio  historiografia  nasza wzbogaciła  się również o  Dzieje Wielkopolski  do roku 
1793,  
pod   red.  J .   T o p o l s k i e g o ,   Poznań   1969   (samo   średniowiecze   opracował 
kilkunastoosobowy   zespół   autorski)   oraz  Dzieje   Lubelszczyzny,  pod   red.  T .   M e n c l a ,   gdzie 
starożytność i zaranie średniowiecza opracowali  A .   G a r d a w s k i   i  Z .   S u ł o w s k i , a epokę 
piastowską i jagiellońską K .   M y ś l i ń s k i . Inne dzielnice Polski średniowiecznej nie mają jeszcze 
podobnych opracowań. Małopolska zachodnia ma jedynie starsze zarysowe ujęcie swoich dziejów, 
a   mianowicie  Kraków   i   ziemia   krakowska  pióra  R .   G r ó d e c k i e g o   (średniowiecze),  K . 
L e p s z e g o   i   J .   F e l d m a n a   (Lwów 1934).

Przechodzimy   z   kolei   do   przedstawienia   ważniejszych   prac   dotyczących   poszczególnych 

okresów   polskiego   średniowiecza.   Epoka   zarania   feudalizmu,   której   granice   chronologiczne 
wyznaczają   w   niniejszym   zarysie   początek   wieku   VI   i   połowa   X,   przedmiotem   żywszego 
zainteresowania w naszej historiografii stała się dopiero po drugiej wojnie światowej. Wcześniej 

background image

pozostawiano ją zwykle archeologom lub sprowadzano od dawien dawna do zagadnienia Lechitów, 
które   było   niejako   kluczem   i   do   wyjaśnienia   genezy   państwa   i   rozwarstwionego   klasowo 
społeczeństwa. Historię Polski zaś, traktowaną jako opis wydarzeń politycznych, zaczynano zwykle 
datą   963   lub   966.   O   zagadnieniu   lechickim,   zredukowanym   z   czasem   do   kwestii   nazwy 
mieszkańców   Polski   w   epoce   przedpiastowskiej,   orientuje   rozprawa  K .   P o t k a ń s k i e g o , 
Lachowie i Lechici, (druk w 1898 r.), wznowiona w wyborze pism tego autora pt. Lechici, Polanie 
Polska,  
Warszawa   1965.  Wśród   zarysów   szeroko   pojętej   kultury   w   omawianej   epoce   (kultura 
materialna, społeczna i elementy duchowe), które wyszły spod pióra archeologów, na szczególną 
uwagę zasługują: J .   K o s t r z e w s k i , Kultura prapolska, Poznań 1947, wyd. 3, Warszawa 1962; 
W .   H e n s e l , Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna. Zarys kultury materialnej, Poznań 1952, 
wyd. 3, Warszawa 1965; tegoż autora  Polska przed tysiącem lat,  wyd. 3, Wrocław-Warszawa-
Kraków 1964; A .   G a r d a w s k i , J .   G ą s s o w s k i , Polska starożytna i wczesnośredniowieczna, 
Warszawa   1961;  A .   Ż a k i ,  Archeologia   Małopolski   wczesnośredniowiecznej,  Wrocław   1974. 
Istotą postępu badań było zastąpienie statycznych z reguły ujęć archeologów próbami rekonstrukcji 
procesów dziejowych. Pod tym względem na szczególną uwagę zasługuje, jako jedna z pierwszych, 
rozprawa A .   G i e y s z t o r a , Geneza państwa polskiego w świetle nowszych badań, „Kwartalnik 
Historyczny”,   R.   61,   1954,   nr.   1.   Pełniejsze   opracowanie   tego   zespołu   zagadnień,   dał   w 
przystępnej, popularnej formie  S .   T r a w k o w s k i ,  Jak powstawała Polska,  wyd. 4, Warszawa 
1966. Świeżo, z wielką erudycją opracował całą odnośną epokę w tomie III i IV swego wielkiego 
dzieła Początki Polski H .   Ł o w m i a ń s k i  (Warszawa 1967-1970).

Problematyce bardziej szczegółowej poświęcone są: studium Z .   P o d w i ń s k i e j , Zmiany form 

osadnictwa   wiejskiego   na   ziemiach   polskich   we   wcześniejszym   średniowieczu,  Wrocław   1971, 
ukazujące   bardzo   istotny   element   terytorialnej   struktury   przedfeudalnego   i   wczesnofeudalnego 
społeczeństwa   polskiego;   praca   S.   Arnolda,  Terytoria   plemienne   w   ustroju   administracyjnym 
Polski piastowskiej 
(w. XII-XIII) (druk w 1927 r., wznowienie w wyborze pism autora Z dziejów 
średniowiecza, 
Warszawa 1968), stanowiąca próbę rekonstrukcji zasięgu terytorialnego państewek 
plemiennych na ziemiach polskich; studium J .   A d a m u s a , Polska teoria rodowa, Łódź 1958, w 
którym autor zwalcza pogląd, że państwo Piastów wywodziło się z ustroju rodowego; praca  J . 
W i d a j e w i c z a ,  Państwo   Wiślan,  Kraków   1947;   rozprawa  K .   B u c z k a ,  Zagadnienie 
wiarygodności dwu relacji o początkowych dziejach państwa polskiego  
(Prace z dziejów Polski 
feudalnej ofiarowane Romanowi Gródeckiemu,  
Warszawa 1960), dowodząca, iż prawdziwa jest 
tradycja   Galia   o   przodkach   Mieszka   I;   dwie   rozprawy   dotyczące   kontrowersyjnemu   problemu 
przynależności   politycznej   Polski   południowej   po   upadku   państwa   wielkomorawskiego:  J . 
D ą b r o w s k i ,  Studia   nad   początkami   państwa   polskiego  (Wrocław-Kraków   1958,   „Rocznik 
Krakowski”, t 34, z. 1) i K .   B u c z e k , Polska poludniowa w IX i X wieku („Małopolskie Studia 
Historyczne”,   R.   II,   1959,   z.   1);   wreszcie   prace   dotyczące   wierzeń   i   światopoglądu   Polski 
pogańskiej:  S .   U r b a ń c z y k ,  Religia pogańskich Słowian,  Kraków 1947;  M .   K o w a l c z y k , 
Wierzenia pogańskie za pierwszych Piastów, Łódź 1968; nowe oryginalne ujęcie systemu wierzeń 
słowiańskich H. Łowmiańskiego, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1979, oraz wznowienia 
paru podstawowych  prac A. Brücknera pod wspólnym  tytułem  Mitologia  słowiańska i polska, 
Warszawa 1980.

Omawiając literaturę poświęconą okresowi od połowy X do końca XII w. na pierwszym miejscu 

wymienić należy wielką pomnikową publikację Początki państwa polskiego. Księga tysiąclecia, t. 
I-II,   Poznań   1962;   21   autorów   prezentuje   tu   w   28   rozprawach   wiele   zagadnień   społeczno-
gospodarczych,   kulturalnych   i   politycznych,   związanych   z   narodzinami   państwa   feudalnego   w 
Polsce. Czasy Mieszka I omawiają wyczerpująco: S .   Z a k r z e w s k i , Mieszko I jako budowniczy 
państwa   polskiego,  
Warszawa   1920;  J .   N a t a n s o n - L e s k i ,  Państwo   Mieszka   Pierwszego, 
Wrocław 1958 (Studia Wczesnośredniowieczne,  t. IV);  S .   K ę t r z y ń s k i ,  Mieszko I  (w zbiorze 
jego prac  Polska X-XI wieku,  Warszawa 1961). Na szczególną uwagę zasługuje książka  M .   Z . 
J e d l i c k i e g o ,  Stosunek   prawny   Polski   do   cesarstwa   do   r.   1000,  Poznań   1939.   Czasom 

background image

Chrobrego poświęcone są studia: S .   Z a k r z e w s k i , Bolesław Chrobry Wielki, Lwów-Warszawa- 
Kraków 1925;  A .   F .   G r a b s k i ,  Bolesław Chrobry. Zarys dziejów politycznych i wojskowych,  
wyd.   2,   Warszawa   1966.   Problem   załamania   się   monarchii   pierwszych   Piastów   rozważa  D . 
B o r o w s k a , Kryzys monarchii wczesnopiastowskiej w latach trzydziestych XI wieku,  Warszawa 
1964. Próbie utworzenia w tym czasie separatystycznego państwa na Mazowszu poświęcił osobną 
pracę  J .   B i e n i a k ,  Państwo Miecława. Studium, analityczne,  Warszawa 1963, dopatrując się 
zresztą   w   tej   próbie   ogólnopolskich   aspiracji.   Kazimierzowi   Odnowicielowi   poświęcił   piękne 
studium  S .   K ę t r z y ń s k i   (druk   w   1899   r.,   nowa   wersja   w   cytowanym   wyżej   zbiorze). 
Panowanie Bolesława Szczodrego jest przedmiotem ciekawych studiów  T .   G r u d z i ń s k i e g o , 
Bolesław Szczodry. Zarys dziejów panowania, cz. I, Toruń 1953, oraz Polityka papieża Grzegorza 
VII wobec państw Europy środkowej i wschodniej,  
Toruń 1959. Tu przede Wszystkim wymienić 
należy klasyczne dzieło polskiej mediewistyki:  T .   W o j c i e c h o w s k i e g o ,  Szkice historyczne 
XI   wieku,  
Kraków   1904,   wyd.   4,   Warszawa   1970,   choć   ich   rozpiętość   tematyczna   sięga   od 
Chrobrego   po   Hermana.   Ciekawy   zawsze   epizod   konfliktu   Bolesława   Szczodrego   z   biskupem 
krakowskim   Stanisławem   najpełniej   oświetla  R .   G r ó d e c k i ,  Sprawa   św.   Stanisława  (w 
pośmiertnej edycji jego prac: Polska piastowska, Warszawa 1969). Pełną monografię Bolesława III 
Krzywoustego dał K .   M a l e c z y ń s k i , Bolesław Krzywousty, wyd. 2, Wrocław-Warszawa 1975. 
Na szczególną uwagę zasługuje nadto rozprawka  R .   G r ó d e c k i e g o ,  Zbigniew książę polski, 
Kraków 1927. Dla kontrowersyjnej sprawy podziału państwa przez Krzywoustego najważniejsze 
wśród nowszych prac są: G .   L a b u d a , Testament Boleslawa Krzywoustego (Opuscula Casimiro 
Tymieniecki   septuagenario   dedicata,  
Poznań   1959)  oraz  K .   B u c z e k ,  Jeszcze  o   testamencie 
Bolesława Krzywoustego  
(„Przegląd Historyczny”, t. 60, 1969, z. 4). Do okresu od 1138 r. do 
końca XII w. wciąż jeszcze niezastąpione jest studium S .   S m ó ł k i , Mieszko Stary i jego wiek, 
Warszawa 1981, wyd. 2, Warszawa 1959. Z jego inspiracji powstała świeżo znakomita książka B . 
Z i e n t a r y , Henryk Brodaty i jego czasy (Warszawa 1975), ukazująca bogatą problematykę polską 
drugiej połowy XII w. i pierwszej połowy XIII w. na szerokim tle powszechnodziejowym.

Zwrócimy   tu   jeszcze   uwagę   na   kilka   prac   dotyczących   ogólnej   problematyki   omawianego 

okresu.   Przede   wszystkim   wymienić   należy   książkę  Polska   pierwszych   Piastów.   Państwo, 
społeczeństwo, kultura, 
pióra T .   M a n t e u f f l a , S .   T r a w k o w s k i e g o , D .   B o r a w s k i e j  i 
T .   L a l i k a , Warszawa 1968, zamykającą się w zasadzie datą 1138 r. Problemów gospodarczo-
społecznych wczesnego średniowiecza polskiego dotyczą bardzo liczne rozprawy. Zwróćmy uwagę 
szczególnie   na   następujące:  R .   G r ó d e c k i ,  Książęca   wlość   trzebnicka   na   tle   organizacji 
majątków książęcych w Polsce w XII w.  
(„Kwartalnik Historyczny”,  R. 26-27, 1912-1913);  K . 
B u c z e k   Książęca ludność służebna w Polsce wczesnofeudalnej,  Wrocław-Kraków 1958; tenże, 
Targi i miasta na prawie polskim  (okres  wczesnośredniowieczny),  Wrocław-Warszawa-Kraków 
1064; S .   A r n o l d , Możnowładztwo. polskie w. XI i XII i jego podstawy gospodarczo-społeczne  
(druk   w   1925   r.,   wznowienie   w   cytowanym   już   wyborze   pism   tego   autora  Z  dziejów 
średniowiecza
);  K .   M o d z e l e w s k i ,  Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego  (X-XIII 
wiek
), Wrocław 1975. Do stosunków kościelnych odnosi się klasyczne studium W .   A b r a h a m a , 
Organizacja   Kościoła   w   Polsce   do   polowy   wieku   XII,  Lwów   1893,   wyd.   3,   Poznań   1962. 
Pożytecznym   uzupełnieniem   poruszonej   przez   Abrahama   problematyki   jest   rozprawa  W . 
D z i e w u l s k i e g o ,  Postępy   chrystianizacji   i   proces   likwidacji   pogaństwa   w   Polsce 
wczesnofeudalnej, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1964. Publikacją pierwszorzędnego znaczenia dla 
studiów   nad   wcześniejszym   średniowieczem   polskim   jest  Budownictwo   romańskie   w   Polsce, 
Katalog zabytków, 
w opracowaniu Z .   Ś w i e c h o w s k i e g o , Wrocław-Warszawa-Kraków 1963; 
przydatność jej podnoszą liczne reprodukcje zabytków architektury. Na koniec wymienimy jeszcze 
książkę  A .   F .   G r a b s k i e g o ,  Polska   w   opiniach   obcych   X-XIII   w.,  Warszawa   1064, 
rozszerzającą poważnie pole widzenia spraw polskich.

Zarejestrowane w ostatnim akapicie prace nie ograniczają się w większości do wieku XI-XII, ale 

wkraczają   w   stulecie   następne.   Dotyczy   to   zwłaszcza   cytowanych   prac  K .   B u c z k a   i  R . 

background image

G r o d e c k i e g o , które mają  za przedmiot  bardzo istotną społeczno-gospodarczą problematykę 
XIII w. Należy do niej dorzucić rozprawę R. Gródeckiego, Początki immunitetu w Polsce, Lwów 
1930. Gruntowne studium nad polskim wiekiem XIII, uwypuklające szczególnie sprawy ustrojowe 
i społeczne, te Dzieje wewnętrzne Polski XIII wieku tegoż autora, pomieszczone w cytowanym już 
zbiorze jego prac  Polska piastowska  (Warszawa 1969). Poza opracowaniami podręcznikowymi, 
najgruntowniejszą rozprawą dotyczącą znacznego okresu omawianego tu stulecia są pośmiertnie 
wydane Studia do dziejów wieku XIII w pierwszej jego połowie S .   Z a c h o r o w s k i e g o  (wyd. J . 
F i j a ł e k , Kraków 1920). Wieloaspektowe badania nad procesem scalania zienv polskich w XIII 
w.   przedstawia   praca  J .   B a s z k i e w i c z a ,  Powstanie   zjednoczonego   państwa   polskiego  (na 
przelotnie XIII i XIV wieku
).  Warszawa 1954. Problematyki zjednoczenia ziem polskich dotyczy 
również bardzo ciekawa książka T .   S i l n i c k i e g o  i K .   G o ł ą b a , Arcybiskup Jakub Świnka i 
jego epoka, 
Warszawa 1956. W tym zakresie zwraca również uwagę rozprawa K .   Z i e l i ń s k i e j , 
Zjednoczenie Pomorza Gdańskiego z Wielkopolską pod koniec XIII w. Umowa kępińska 1282 r.,  
Toruń 1968. Bardzo ważny dla XIII w. problem prusko-krzyżacki znajduje oświetlenie zwłaszcza 
w   następujących   godnych   uwagi   pracach:  K .   T y m i e n i e c k i ,  Misja   polska   w   Prusach   i 
sprowadzenie Krzyżaków, 
Toruń 1935; B .   W ł o d a r s k i , Rywalizacja o ziemie pruskie w połowie  
XIII wieku,  
Toruń 1958; tenże,  Polityczne plany Konrada I księcia mazowieckiego,  Toruń 1971, 
gdzie jednak autor wyszedł poza sprawy Prus. Nowe gruntowne ujęcie stosunków polsko-ruskich, 
stanowiących   również   bardzo   ważny   rozdział   dziejów   XIII   w.   przedstawia   praca  B . 
W ł o d a r s k i e g o ,  Polska  i   Ruś   1194-1340,  Warszawa   1966.   Ten   sam   autor   wyjaśnia   w 
obszernym wywodzie genezę krótkiego epizodu unii polsko-czeskiej pod berłem Przemyślidów, w 
pracy Polska i Czechy w drugiej połowie XIII i początkach XIV wieku (1250-1306), Lwów 1931. 
Ciekawy   przejaw   budzenia   się   patriotyzmu   polskiego   w   XIII   w.,   ważnego   elementu   ideologii 
zjednoczeniowej,   przedstawia   praca  R .   G r ó d e c k i e g o ,  Powstanie   polskiej   świadomości 
narodowej,  
Katowice 1946. Na uwagę zasługuje książka  S .   K w i a t k o w s k i e g o , Powstanie i 
kształtowanie  się chrześcijańskiej mentalności religijnej w Polsce do końca XIII w.,  
„Roczniki 
Tow. Nauk. w Toruniu”, R. 79, 1980, z. 3. Szerokiego wachlarza problematyki kulturalnej dotyczą 
materiały   sympozjum   naukowego  Sztuka   i   ideologia   XIII   wieku,  pod   red.  P . 
S k u b i s z e w s k i e g o , Wrocław 1974.

Okres   dziejów   Polski   1300-1370   ma   stosunkowo   bogatą   literaturę   naukową,   jest   jednak 

opracowany   dość   nierównomiernie.   Istotę   przemian   gospodarczych   tego   okresu   próbował   ująć 
syntetycznie J. Sieradzki w jednym ze szkiców pomieszczonych w jego zbiorze Polska wieku XIV. 
Studium z czasów Kazimierza Wielkiego,  
Warszawa 1959. Oszacowaniem zaludnienia Polski w 
XIV w. zajął się T .   Ł a d o g ó r s k i , Studia nad zaludnieniem Polski XIV wieku, Wrocław 1958. 
Całego   okresu   dotyczy   niezwykle   erudycyjne   studium  O .   B a l z e r a ,  Królestwo   Polskie 
1295-1370,  
t.   I-III,   Lwów   1919-1920,   uwypuklające   zwłaszcza   problematykę   polityczno-
ustrojową. Obce sądy na temat Polski, również w odniesieniu do omawianego tu okresu, rozważa 
A .   F .   G r a b s k i .  Polska   w   opiniach   Europy   Zachodniej   w   XIV-XV   w.,  Warszawa   1968. 
Panowania czeskiego w Polsce dotyczy cytowana już wyżej praca  B .   W ł o d a r s k i e g o   o sto-
sunkach   polsko-czeskich   oraz   gruntowne   źródłowe   studium  J .   B i e n i a k a ,  Wielkopolska, 
Kujawy,   ziemie   łęczycka   i   sieradzka   wobec   problemu   zjednoczenia   państwowego   w   latach  
1300-1306
,   Toruń   1969.   Całokształt   problematyki   czasów   Łokietka   przedstawiają:  E . 
D ł u g o p o l s k i , Władysław Łokietek na tle swoich czasów, Wrocław 1951, J .   B a s z k i e w i c z , 
Polska   czasów   Łokietka,  Warszawa   1968,   oraz  T .   N o w a k ,  Władysław   Łokietek   polityk   i 
dowódca, 
Warszawa 1978. Łokietkiem zajmuje się w kilku rozprawach K .   P o t k a ń s k i  (reedycja 
w cytowanym wyborze jego prac:  Lechici, Polanie, Polska,  Warszawa 1965). Ważny epizod ze 
stosunków z Zakonem Krzyżackim przedstawia K .   T y m i e n i e c k i  w rozprawie Proces polsko-
krzyżacki z lat 1320-1321 
(„Przegląd Historyczny”, t. 24, 1917-1918). Pełny zaś obraz stosunków 
Polski z państwem zakonnym, z szerokim uwzględnieniem dziejów wewnętrznych tego organizmu 
politycznego, daje książka  K .   G ó r s k i e g o ,  Zakon Krzyżacki a powstanie państwa pruskiego, 

background image

Wrocław   1977.   Polska   pod   rządami   Kazimierza   Wielkiego   doczekała   się   wyjątkowo   licznych 
opracowań,   spośród   których   wy-mienimy   ważniejsze:  Z .   K a c z m a r c z y k ,  Monarchia 
Kazimierza Wielkiego,  
t. 1-II, Poznań 1939-1946; tenże,  Polska czasów Kazimierza Wielkiego, 
Kraków 1964; J. Dąbrowski,  Kazimierz Wielki twórca Korony Królestwa Polskiego,  Wrocław–
Warszawa–Kraków 1964; Z .   K a c z m a r c z y k , S .   W e y m a n , Reformy wojskowe i organizacja 
siły zbrojnej za Kazimierza Wielkiego, 
Warszawa 1958. Bogatej problematyce politycznej z czasów 
Łokietka i Kazimierza Wielkiego poświęcone są przede wszystkim prace  R .   G r ó d e c k i e g o , 
Rozstanie   się   Śląska   z   Polską,  Katowice   1938   oraz  E .   M a l e c z y ń s k i e j ,  Książęce   lenno 
mazowieckie   1351-1526,  
Lwów   1929.   Politykę   gospodarczą   wielkiego   Piasta   omawia 
wyczerpująco  R .   G r ó d e c k i ,  Działalność gospodarcza Kazimierza Wielkiego  (w cytowanym 
zbiorze jego prac Polska piastowska, Warszawa 1969). W tym zakresie na uwagę zasługuje także 
książka  R .   K i e r s n o w s k i e g o , Pradzieje grosza, Warszawa 1975. Pod kątem widzenia teorii 
ustroju   państwowego   rozpatrzył   czasy   kazimierzowskie  J .   D ą b r o w s k i   w   pracy  Korona 
Królestwa   Polskiego   w   XIV   wieku.   Studium   z   dziejów   rozwoju   polskiej   monarchii   stanowej. 
Wrocław–Kraków 1956.

Późne średniowiecze polskie jest od dawna przedmiotem żywego zainteresowania historyków. 

Do bogatej literatury na temat tego okresu przybywają wciąż nowe prace zarówno wzbogacające 
faktografie jak i korygujące dawniejsze poglądy. Ciekawą próbę nowej syntezy epoki dał ostatnio 
H .   S a m s o n o w i c z ,  Złota   jesień   polskiego   średniowiecza,  Warszawa   1971.   W   zakresie 
problematyki   gospodarczo-społecznej   wciąż   jeszcze   na   uwagę   zasługują   studia  K . 
T y m i e n i e c k i e g o ,  Procesy   twórcze   formowania   się   społeczeństwa   polskiego   w   wiekach 
średnich,  
Warszawa   1921,   gdzie   znajdujemy   najpełniejszy   obraz   tworzenia   się   stanów,   oraz 
Wolność kmieca na Mazowszu,  Poznań 1921. Problemu powstania i upadku stanu sołtysiego w 
Polsce dotyczy praca L .   Ł y s i a k a , Własność sołtysia (wójtowska) w Małopolsce do końca XVI 
wieku,  
Kraków 1964. Wśród licznych prac dotyczących rzemiosł omawianej epoki przykładowo 
można wymienić A .   M ą c z a k a , Sukiennictwo wielkopolskie XIV-XVII wieku,. Warszawa 1955, 
oraz J .   W y r o z u m s k i e g o , Tkactwo małopolskie w późnym średniowieczu, Warszawa–Kraków 
1972.  Problematykę   innej   ważnej   gałęzi   życia   gospodarczego   porusza  B .   Z i e n t a r a ,  Dzieje 
małopolskiego hutnictwa żelaznego XIV-XVII w., 
Warszawa 1954. Praca H .   S a m s o n o w i c z a , 
Późne   średniowiecze   miast   nadbałtyckich,  Warszawa   1968,   przedstawia   rezultaty   badań   nad 
najważniejszą   u   schyłku   średniowiecza   strefą   handlową   Polski.   W   nowszym   dorobku   naszej 
historiografii mamy szereg studiów dotyczących  z osobna stosunków i struktur społecznych  w 
Polsce. Ich obraz syntetyczny, dają  I .   I h n a t o w i c z ,  A .   M a c z a k ,  B .   Z i e n t a r a   w pracy 
Społeczeństwo polskie od X do XX wieku, Warszawa 1979. Okresu późnego średniowiecza dotyczy 
cz. I, n i III napisana przez B .   Z i e n t a r ę . Na uwagę zasługują nadto studia: M .   K o c z e r s k a , 
Rodzina szlachecka  w Polsce  późnego średniowiecza,  Warszawa 1975, oraz  H .   Z a r e m s k a , 
Bractwa w średniowiecznym Krakowie, Wrocław 1977.

W zakresie historii politycznej na uwagę zasługują najpierw dwie podstawowe prace dotyczące 

rządów andegaweńskich w Polsce: J .   D ą b r o w s k i , Ostatnie lata Ludwika Wielkiego 1370-1382, 
Kraków 1918, oraz tenże, Elżbieta Łokietkówna (Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Hist.-
Filoz.,   t.   57,   Kraków   1914).   Warto   również   wspomnieć   pracę   A.   Strzeleckiej,   O  królowej 
Jadwidze. Studia i przyczynki,  
Lwów 1933. Pełne opracowanie czasów Władysława Jagiełły daje 
studium  A .   P r o c h a s k i ,  Władysław Jagiełło,  t. I-II, Warszawa 1908. W popularnej formie tę 
samą   problematykę   przedstawia  M .   K o s m a n ,  Władysław   Jagiełło,  Warszawa   1968 
(Światowid).   Jednemu   z   najważniejszych   wydarzeń   tego   okresu,   zwycięstwu   nad   państwem 
zakonnym, poświęcona jest gruntowna praca S .   M .   K u c z y ń s k i e g o , Wielka wojna z Zakonem 
Krzyżackim  w latach 1409-1411,  
wyd. 3, Warszawa 1966. Zazębiające  się silnie z problemem 
krzyżackim   stosunki   Polski   z   Luksemburgami   przedstawia  Z .   N o w a k ,  Polityka   północna 
Zygmunta   Luksemburskiego   do   roku   1411,  
Toruń   1964.   W   związku   z   tą   samą   problematyką 
pozostaje praca M .   B a r t k o w i a k a , Towarzystwo Jaszczurcze w latach 1387-1437, Toruń 1948. 

background image

Wpływ husytyzmu na Polskę przedstawia najpełniej praca E .   M a l e c z y ń s k i e j , Ruch husycki w 
Czechach i w Polsce, 
Warszawa 1959. Jeden z ważniejszych epizodów z okresu krótkich rządów 
Władysława   zwanego   Warneńczykiem   omawia  A .   P r o c h a s k a ,  Konfederacja   Spytka   z 
Melsztyna,  
Lwów   1887.   ^Do   problemu   krótkotrwałej   unii   polsko-węgierskiej   z   tego   czasu 
niezastąpiona jest praca J. Dąbrowskiego,  Wladyslaw I Jagiellończyk na Węgrzech (1440 -1444)
Warszawa 1922. Sprawy zabiegów o trony ;czeski i „węgielki. dla^ synów Władysława Jagiełły są 
przedmiotem pracy E. Maleczyńskiej,  Społeczeństwo polskie pierwszej polowy XV wieku wobec 
zagadnień zachodnich (Studia nad dynastyczną polityką Jagiellonów), 
Wrocław 1947.

Brzemienne w wydarzenia panowanie Kazimierza Jagiellończyka  przedstawia interesująco w 

popularnej formie M .   B o g u c k a , Kazimierz Jagiellończyk, Warszawa 1970 (Światowid). Wiele 
kwestii szczegółowych tego okresu roztrząsa  F .   P a p é e ,  Studia i szkice z czasów Kazimierza 
Jagiellończyka,  
Warszawa 1907. Jednemu z najważniejszych problemów panowania Kazimierza 
Jagiellończyka,   sprawie   rewindykacji   Pomorza   Gdańskiego,   poświęcone   jest   studium  M . 
B i s k u p a ,  Zjednoczenie Pomorza Zachodniego z Polską w połowie XV wieku,  Warszawa 1959. 
Aspekty militarne tej sprawy autor uwypuklił w kolejnym swoim bardzo obszernym opracowaniu 
pt. Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim 1454-1466, Warszawa 1967. W związku z wojną 
trzynastoletnią i jej następstwami wspomnieć należy pracę  B .   L e ś n o d o r s k i e g o ,  Dominium 
warmińskie  
(1243-1569),   Poznań   1949.   Ciekawym   przyczynkiem   do   zagadnień   śląskich 
omawianego okresu jest praca H .   S z c z e g ó ł y , Koniec panowania piastowskiego nad środkową 
Odrą,   Poznań   1968.   Splot   czynników   towarzyszących   częściowej   inkorporacji   Mazowsza   do 
Królestwa w  drugiej połowie XV  w. przedstawia cytowana  już praca  E .   M a l e c z y ń s k i e j , 
Książęce lenno mazowieckie 1351-1526, Lwów 1929.

Spośród   prac,   które   dotyczą   bardzo   ważnych   przemian   wewnętrznych   za   Kazimierza 

Jagiellończyka,   a   zwłaszcza   przesunięć   w   układzie   sił   politycznych,   należy  wymienić   głównie 
następujące:  S .   R o m a n ,  Przywileje nieszawskie,  Wrocław 1957;  W .   K n o p p e k ,  Zmiany w 
ukladzie sil politycznych w Polsce w drugiej połowie XV w. i ich związek z genezą dwuizbowego 
sejmu 
(„Czasopismo Prawno-Historyczne”, t. VII, 1955, z. 2); K. G ó r s k v Pządy wewnętrzne 
Kazimierza Jagiellończyka w Koronie 
(„Kwartalnik Historyczny”, t: 66, 1959, z. 3).

Pierwsze   dwa   panowania   synów   Kazimierza   Jagiellończyka   opracował   wyczerpująco  F . 

P a p é e   w pracach  Jan Olbracht,  Kraków 1936, oraz  Aleksander Jagiellończyk,  Kraków 1949. 
Wreszcie epizod śląskich rządów kolejnego syna Kazimierza Jagiellończyka – Zygmunta (Starego) 
przedstawia  S .   N o w o g r o d z k i ,  Rządy   Zygmunta   Jagiellończyka   na   Śląsku   i   Łużycach  
(1499-1906), Kraków 1937.

Wzrastający w omawianym okresie wpływ włoski na szeroko pojętą kulturę Polski uwypukla 

praca J .   P t a ś n i k a , Kultura wioska wieków średnich w Polsce, Warszawa 1922. Wśród licznych 
prac   dotyczących   wczesnej   fazy   Odrodzenia   i   Humanizmu   w   Polsce   zwrócimy   uwagę   na 
następujące:  J .   G a r b a c i k ,  Kallimach jako dyplomata i polityk,  Kraków 1948;  A .   J e l i c z , 
Konrad Celtis na tle wczesnego Renesansu w Polsce, Warszawa 1956; A .   N o w i e k i , Grzegorz z 
Sanoka,  
Warszawa   1958;  I .   Z a r ę b s k i ,  Stosunki   Eneasza   Sylwiusza   z   Polską   i   Polakami, 
Kraków 1939.

Nowsze   badania   nad   dziejami   kultury   polskiej   w   późnym   średniowieczu   reprezentują   dwie 

publikacje zbiorowe pod red. P .   S k u b i s z e w s k i e g o , Sztuka i ideologia XIV wieku, Warszawa 
1978, a także praca zbiorową pod red.  B .   G e r e m k a ,  Kultura elitarna a kultura masowa w 
Polsce późnego średniowiecza, 
Wrocław 1978. Wśród prac monograficznych warto wymienić: J . 
W i e s i o ł o w s k i , Kolekcje historyczne w Polsce średniowiecznej XIV–XV wieku, Wrocław 1967; 
M .   Z w i e r c a n ,  Komentarz   Jana  z   Dąbrówki   do   kroniki   Mistrza   Wincentego   zwanego 
Kadłubkiem,  
Wrocław   1969;   oraz  R .   Z a w a d z k i ,  Spuścizna   pisarska   Stanisława   ze 
Skarbimierza, 
Kraków 1979.