background image

Z A P I S K I     H I S T O R Y C Z N E     —     T O M     L X X X     —     R O K     2 0 1 5

Zeszyt 2

RECENZJE I OMÓWIENIA

http://dx.doi.org/10.15762/ZH.2015.25

Maria  Spławska-Korczak,  Zamek  krzyżacki  w  Świeciu.  Próba  rekonstruk-
cji  zamku  wysokiego  w  średniowieczu, Wydawnictwo Naukowe  Uniwersy-
tetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2014, ss. 222, il.  (w tym  kolorowe), ISBN 
978-83-231-3247-9.

Badania nad zamkami krzyżackimi w Prusach nie tracą na popularności. Na rynku 

wydawniczym ukazują się nowe opracowania o charakterze syntetycznym i analitycznym, 
które w coraz większym stopniu nabierają charakteru interdyscyplinarnego. Konieczność 
prowadzenia takich właśnie badań sygnalizowano już wiele razy, jako jedyną w zasadzie 
drogę do możliwie pełnego rozpoznania zamków,  zarówno w kwestiach  architektonicz-
no-budowlanych, jak i w zakresie organizacji przestrzeni i życia ich mieszkańców. Zamek 
w Świeciu nad Wisłą jest jednym z najtrudniejszych badawczo obiektów tego typu. Spalony 
podczas potopu szwedzkiego i częściowo rozebrany w czasach pruskich do dziś pozostaje 
w ruinie. Prace konserwatorskie i rekonstrukcyjne prowadzone w XIX i XX w. przyczyniły 
się do ocalenia niektórych jego części, ale przez liczne ingerencje utrudniają analizę stanu 
pierwotnego. Taki właśnie cel postawiła sobie autorka recenzowanej pracy, którym miała 
być  „próba rekonstrukcji  układu  przestrzennego  zamku  wysokiego  w Świeciu  (w woje-
wództwie kujawsko-pomorskim) w czasach krzyżackich” (s. 11). Książka przynosi dużo 
więcej, niż może na to wskazywać ostrożnie sformułowany podtytuł.

Maria Spławska-Korczak, z wykształcenia archeolog, wykorzystała wszystkie dostępne 

rodzaje źródeł. Sięgnęła po najlepiej sobie znane wyniki prac archeologicznych (w których 
sama uczestniczyła), średniowieczne i nowożytne źródła pisane,  zarówno  publikowane, 
jak i niepublikowane, źródła kartografi czne i ikonografi czne. Wykorzystała także inwen-
taryzacje i dokumentacje konserwatorskie rejestrujące stan obiektu od lat sześćdziesiątych 
XX w. Jednym z najważniejszych źródeł stały się także zachowane relikty zamku, w tym 
detal architektoniczny, które autorka poddała szczegółowej analizie. Autorka zna także do-
brze aktualną literaturę przedmiotu, korzysta również z wyników niepublikowanej pracy 
magisterskiej Piotra Matuszewskiego („Wysunięte elementy obronne zamków w Prusach 
w XIII–XIV wieku”) i dysertacji doktorskiej Barbary Pospiesznej („Urządzenia grzewcze 
zamków krzyżackich w Prusach. Zabytki techniki, sztuki i kultury życia codziennego”).

Dzięki tak solidnej bazie naukowej otrzymaliśmy książkę bardzo dobrze udokumen-

towaną, w której wnioski są formułowane w sposób wyważony i pełen pokory wobec dość 
skąpego zasobu źródeł czy też niedostatecznego jeszcze zakresu badań archeologicznych. 
Opierając się na źródłach, autorka podejmuje dyskusję z poglądami dotychczasowych ba-
daczy, a dokonując krytyki, wprowadza do niej nowe elementy. Bardzo swobodnie porusza 
się w fachowej warstwie pojęciowej i często skomplikowanej materii zagadnień architekto-
nicznych, orientuje się w zasobie źródeł pisanych, dysponuje znakomitym przygotowaniem 

background image

[344]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

warsztatowym w zakresie badań archeologiczno-architektonicznych, a co najważniejsze, 
doskonale zna obiekt, o którym pisze.

Praca  składa  z trzech rozdziałów,  wstępu  i zakończenia.  W rozdziale pierwszym 

M. Spławska-Korczak  przedstawia  okoliczności zajęcia Świecia  przez  zakon  niemiecki 
i powstania tam komturstwa. Analizuje także okoliczności budowy zamku i dochodzi do 
wniosku,  że nie powstał  on  na  resztkach tzw. II grodu pomorskiego  księcia Świętopeł-
ka II, ale na „surowym korzeniu”. Potwierdza więc przekaz zawarty w kronice Wiganda 
z Marburga, a czynnikiem decydującym są wyniki prac archeologicznych na dziedzińcu 
zamkowym, które nie wykazały śladów istnienia wcześniejszego osadnictwa w tym miej-
scu. Są to argumenty przekonujące, a śladów dawnego grodu Świętopełka być może należy 
szukać na przedzamczu, gdzie jednak do tej pory nie przeprowadzono pełnych badań ar-
cheologicznych. Należy się także zgodzić z tezą, że budowę zamku rozpoczęto po 1335 r. 
W moim przekonaniu nie ma natomiast specjalnego sensu zastanawianie się nad momen-
tem  ukończenia  budowy  (s. 43–45). W zasadniczej części umożliwiającej funkcjonowa-
nie konwentu stało się to zapewne za urzędowania komtura Günthera von Hohensteina 
(1344–1348/1349?). Praktyka wznoszenia innych zamków pokazuje, że znajdowały się one 
w stanie permanentnej rozbudowy i przebudowy, a dysponując bardzo wąską bazą źródeł 
rachunkowych, trudno to dokładnie określić. W przypadku Świecia mamy zresztą infor-
mację z 1392 r., zawartą w Das grosse Ämterbuch o zakupie dużej ilości materiałów budow-
lanych, cegieł i wapna, które autorka odnosi do budowy nowego miasta, zamku w Nowym 
Jasieńcu, młynów, a może siedziby komtura na przedzamczu (s. 44–45). Zapisów źródło-
wych nie da się w tym przypadku jednoznacznie zinterpretować.

Najistotniejsze treści omawianej pracy zostały zawarte w rozdziałach II i III. W pierw-

szym z nich zostały omówione topografi a i układ przestrzenny zamku. Autorka uwzględ-
niła wyniki ostatnich badań Sławomira Jóźwiaka i piszącego te słowa odnośnie do lokali-
zacji „gemachu” komtura świeckiego na terenie przedzamcza (s. 69–70). To bardzo istotne 
zagadnienie i duże niedopatrzenie dotychczasowej literatury przedmiotu, ponieważ akurat 
w przypadku Świecia źródła pisane są dość precyzyjne i lokują siedzibę zwierzchnika kon-
wentu w tym właśnie miejscu, w południowej jego części. Ze wspomnianych źródeł wiemy 
także, że parter tego budynku zajmowali dienerzy, a zwierzchnikowi konwentu przypadało 
piętro. Na przedzamczu znajdowały się także zapewne infi rmerii i łaźnia, ale w tym przy-
padku wnioskować o tym  możemy  tylko  per  analogiam. Omawiając natomiast  dotych-
czasowe poglądy na temat dwu- lub czteroskrzydłowej zabudowy zamku konwentualne-
go (wysokiego), M. Spławska-Korczak przeanalizowała wszystkie mówiące o tym źródła 
i na podstawie wyników badań archeologicznych i ikonografi cznych stwierdziła, że było 
to  murowane  założenie  z dwoma skrzydłami. Częściowo tylko podpiwniczone skrzydło 
zachodnie oraz południowe (bez piwnic) nie zostały jej zdaniem doprowadzone do wy-
sokości dwóch pozostałych skrzydeł i stanowiły rodzaj zabudowy przymurnej (s. 74–80). 
Najważniejszą podstawą do takiego stwierdzenia jest przedstawienie zamku autorstwa Eri-
ka Dahlberga z 1655 r. Na widocznym tam planie widać zabudowę czteroskrzydłową, a na 
rysunku perspektywicznym zamek wysoki jest zamknięty z dwóch stron murem zwieńczo-
nym krenelażem. Zakładając podważaną przez niektórych badaczy wiarygodność rysun-
ku i dodając do tego odkryte fundamenty niewidocznych na rysunku perspektywicznym 
skrzydeł, rzeczywiście można wyciągnąć takie wnioski. Jak najbardziej prawidłowe zatem 
jest odrzucenie wcześniejszych poglądów o zamknięciu czworoboku jedynie murem kur-
tynowym, etapowości wznoszenia skrzydeł, jak też o drewnianej konstrukcji budynków 

180

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[345]

umiejscowionych po zachodniej i południowej stronie. Fundamenty wskazują, że plano-
wano pełną zabudowę czteroskrzydłową, ale z jakichś powodów zamierzeń tych nie zrea-
lizowano.

Najbardziej obszerny rozdział książki dotyczy formy i funkcji skrzydeł oraz wież za-

mku (s. 81–202). Autorka skrupulatnie przeanalizowała wszystkie dostępne źródła i doszła 
do kilku ciekawych wniosków. Zupełnie słusznie odrzuciła pogląd Conrada Steinbrechta, 
który sytuował pod skrzydłem północnym piwnicę komtura. Jak wskazują średniowieczne 
źródła pisane, znajdowała się ona raczej na przedzamczu, w znajdującym się tam budynku 
tego urzędnika. Przeznaczenie piwnicy w skrzydle północnym nie jest znane, poza tym, 
że znajdował się tam piec typu hypocaustum. Podobnie ma się sprawa z przyziemiem tego 
skrzydła. Wspomniany niemiecki konserwator widział tam piekarnię i magazyn zboża, ale 
są to wnioski oparte na tekście lustracji z 1565 r. Na podstawie źródeł średniowiecznych 
nie możemy powiedzieć nic pewnego, a wnioskowanie per analogiam mogłoby być zbyt 
mylące, czego zresztą autorka roztropnie unika. Wątpliwości może budzić jedynie umiesz-
czenie browaru w północnej części wschodniej piwnicy. Na poziomie parteru zlokalizo-
wała ona słodownię i piekarnię (skrzydło wschodnie), kuchnię i izbę przełożonego kuchni 
(skrzydło południowe) oraz izbę zwierzchnika piwnic (skrzydło zachodnie). Piętro repre-
zentacyjne to kościół i refektarz konwentu w skrzydle północnym i „schloffh

    us” w skrzydle 

wschodnim. Nie bardzo wiadomo natomiast, gdzie zlokalizować izbę komtura zamkowego 
(skrzydło zachodnie?).

Wiele miejsca M. Spławska-Korczak poświęciła analizie formy najbardziej charaktery-

stycznego elementu zamku w Świeciu, czyli wieży północno-zachodniej, oraz pozostałych, 
istniejących tylko we fragmentach. Skrupulatnie omawia sposób konstrukcji i formę archi-
tektoniczną, rekonstruując możliwą średniowieczną postać zamku. Fragment ten jest bar-
dzo istotny, ponieważ wiąże się z oryginalną formą obiektu, mającego w narożach cztery 
cylindryczne, wysunięte przed lico murów baszty. Wieża główna ma dodatkowo krenelaż 
i machikuły. O źródłach i przyczynach zastosowanych w Świeciu rozwiązań badacze dys-
kutują od przeszło 100 lat, nie dochodząc do satysfakcjonujących wniosków. Autorka nie 
rozstrzyga kwestii genezy formy zamku, ale uzupełnia dyskusję o kilka nowych elementów. 
Przede wszystkim u styku skrzydła wschodniego i południowego lokalizuje ganek prowa-
dzący do stojącego w wodach Wisły (s. 178–181) nieistniejącego już gdaniska. Jego istnie-
nie potwierdzają źródła pisane, ale niestety nie mamy ilustrujących jego wygląd przekazów 
ikonografi cznych.

Z tego krótkiego omówienia wynika jasno, że książka M. Spławskiej-Korczak przynosi 

nie tylko rzetelne podsumowanie dotychczasowej wiedzy o zamku w Świeciu, lecz jest też 
znaczącym krokiem naprzód w kierunku rozpoznania topografi i i układu przestrzennego 
tego obiektu w średniowieczu. Dalszy postęp jest możliwy dopiero po podjęciu szerszych 
badań archeologiczno-architektonicznych na zamku wysokim, głównie na przedzamczu. 
Można  by  w każdym  razie życzyć  sobie,  aby  każdy  z krzyżackich  zamków  komturskich 
otrzymał podobną monografi ę.

Janusz Trupinda (Gdańsk)

181

background image

[346]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

http://dx.doi.org/10.15762/ZH.2015.26

Eugenijus Romeris [Eugeniusz Romer], Livonijos ir Lietuvos Römerių giminės 
istorija. Monografi a  rodu  Römerów na Infl antach  i  Litwie, parengė  Jolan-
ta  Širkaitė,  iš  lenkų kalbos vertė Tamara Bairašauskaitė,  Jolanta Širkaitė, 
Kultūros, fi losofi jos ir meno  institutas, Vilnius  2009, ss. 528, il.  w tekście, 
ISBN 978-9955-868-19-4.

Silnie rozgałęziony ród Römerów (Romerów

1

) herbu Scipio(n), związany z dawnymi 

Infl antami i ziemiami Wielkiego Księstwa Litewskiego, od wielu lat przykuwa uwagę ba-
daczy, przede wszystkim z Litwy i Polski

2

. Szczególnie owocny dla badań nad przeszłością 

rodu okazał się przełom XX i XXI w. Opublikowano wówczas szereg prac, które pozwoliły 
znacznie lepiej naświetlić jego dzieje oraz działalność najwybitniejszych Römerów

3

. Lata 

dziewięćdziesiąte ubiegłego stulecia przyniosły nam m.in. publikację zbiorów materiałów 
do dziejów litewskich Römerów (głównie wyciągi z rodzinnej korespondencji i dzienni-
ków/pamiętników pozostawionych przez poszczególnych członów rodu)

4

, dalej dzienni-

ków Eugeniusza Romera (1871–1943) z lat 1914–1923

5

, prac Jana Sawickiego

6

 i Zbignie-

wa Solaka

7

  poświęconych  życiu  i publicznej  działalności Michała Römera (1880–1945), 

1

 Szerzej o kontekście pisowni nazwiska w formie „Romer” lub „Römer” zob. w dalszej części 

recenzji.

2

 Por. Jolanta Širkaitė, Apie Römerius, [in:] Römeriai Lietuvoje XVII–XX a. Mokslinių straipsnių 

rinkinys. Th e Römers in Lithuania in 17

th

 to 20

th

 centuries. Selection of scientifi c articles, parengė Jo-

lanta  Širkaitė, į anglų k. vertė „Okas Language Solutions”, Vilūnė  Visackienė, iš lenkų  k. vertė 
Eduardas Piurko, Jolanta Širkaitė, Vilnius 2008, s. 7–12; angielska wersja tego tekstu: About the 
Römers, [in:] ibid., s. 245–251.

3

 Por. biogramy wybranych Römerów (Romerów), zawarte w Polskim słowniku biografi cznym 

(dalej cyt. PSB), które oczywiście nie wyczerpują listy najbardziej znanych i zasłużonych przedstawi-
cieli rodu (PSB, t. 31, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1988–1989, s. 630–636, 645–647, 
650–658, 661–664). 

4

 Pasmo czynności ciągiem lat idące..., wybór, oprac. i wstęp Anna i Andrzej Rosnerowie, epilog 

Andrzej  Romer  (Z  dziejów Romerów  na  Litwie), Warszawa  1992;  Nie  ustawajmy więc  w  ochocie 
pisania... Z listów i dzienników trzech pokoleń, wybór, oprac. i wstęp Danuta Kamolowa, Warszawa 
1992. 

5

 Eugeniusz Romer, Dziennik, [t.] 1: 1914–1918, Warszawa 1995; [t.] 2: 1919–1923, Warszawa 

1995. 

6

 Jan Sawicki, Michał Römer a problemy narodowościowe na ziemiach byłego Wielkiego Księ-

stwa Litewskiego, Toruń 1998. Wkrótce po publikacji w Polsce praca została przetłumaczona również 
na język litewski, zob. idem, Mykolas Römeris ir buvusios Lietuvos Didžiosios Kunigaikštystės žemių 
tautinės problemos, iš lenkų kalbos vertė Irena Tumelytė, Vilnius 1999. Z drobniejszych szkiców 
tego autora zob.  np.  idem,  Michał  Römer  wobec  problemów narodowościowych  ziem  litewsko-bia-
łoruskich na początku XX wieku, [in:] Krajowość – tradycje zgody narodów w dobie nacjonalizmu. 
Materiały z międzynarodowej konferencji naukowej w Instytucie Historii UAM w Poznaniu, (11–12 
maja 1998), red. Jan Jurkiewicz, Poznań 1999, s. 71–85.

7

  Zbigniew  Solak,  Między Polską  a Litwą. Życie  i  działalność  Michała Römera  1880–1920, 

Kraków 2004. Również ta praca doczekała się przekładu na język litewski, zob. idem, Tarp Lenkijos 
ir  Lietuvos.  Mykolo Römerio  gyvenimas ir veikla  (1880–1920 metai), iš lenkų  kalbos  išvertė  Irena 
Tumelytė, Vilnius 2008. Ów zmarły przedwcześnie w 2004 r. badacz miał w dorobku także szereg 

182

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[347]

wybitnego prawnika i publicysty, aktywnego uczestnika życia politycznego międzywojen-
nej Litwy, a także „historyka litewskiego odrodzenia narodowego”, należącego „do grona 
najwybitniejszych postaci w polskiej myśli  politycznej  ziem byłego  Wielkiego  Księstwa 
Litewskiego”

8

. W pierwszej  dekadzie  nowego  tysiąclecia został  natomiast opublikowany 

m.in. dziennik Edwarda Jan Römera z wyprawy do Normandii w 1861 r.

9

, rodzinny album 

Romerów z Cytowian (Litwa)

10

, biografi a żony Eugeniusza Romera – Zofi i z Dembowskich 

(1885–1972), utalentowanej malarki

11

, a w 2008 r. ukazał się ponadto zbiór artykułów po-

drobniejszych tekstów poświęconych postaci M. Römera, zob. w charakterze przykładu: idem, Michał 
Römer i masoneria wileńska (1911–1915), [in:] Mykolas Römeris, red. Egidijus Motieka (Lietuvių at-
gimimo istorijos studijos, [t.] 13), Vilnius 1996, s. 35–45; Sprawa litewska a sprawa polska. Legionowe 
inicjatywy M. Römera w sprawie Litwy z 1916 r., oprac. Zbigniew Solak, Krakowski Rocznik Archi-
walny, [t.] 3: 1997, s. 136–168. Zob. także opublikowaną niedawno pracę zbiorową: Doktor Zbigniew 
Solak (1953–2004) a wzajemne poznanie Polski i Litwy. Życie i problematyka badawcza krakowskiego 
uczonego, red. Stefan Gąsiorowski, Warszawa–Kraków 2014.

8

 J. Sawicki, op.cit., s. 5. Zob. też litewską biografi ę M. Römera: Mindaugas Maksimaitis, My-

kolas Römeris – Lietuvos sūnus,Vilnius 2006, dalej zbiór studiów: Mykolas Römeris (jak w przyp. 7), 
a także publikowaną od lat korespondencję Michała Römera (np. Zbigniew Solak, Marek P. Prokop, 
Listy Michała Piusa Römera (1880–1945) do Stanisława Gierszyńskiego (1879–1911) z lat 1904–1911, 
Akta Towarzystwa Historyczno-Literackiego w Paryżu, t. 5: 2000, s. 171–233; Zbigniew Solak, Listy 
Michała Römera do Ludwika Abramowicza z lat 1908–1938. Cz. I: Lata 1908–1917, Rocznik Biblioteki 
Naukowej PAU i PAN w Krakowie, R. 44: 1999, s. 307–361; idem, Listy Michała Römera do Ludwika 
Abramowicza z lat 1908–1938. Cz. II: Lata 1918–1928, ibid., R. 45: 2000, s. 311–366; idem, Listy Mi-
chała Römera do Ludwika Abramowicza z lat 1908–1938. Cz. III: Lata 1929–1938, ibid., R. 46: 2001, 
s. 355–415) i jego dzienniki, również wydawane drukiem (np. Michał Römer, Dzienniki legionowe, 
[t.] 1: 18. VII. 1915 – 24. II. 1916, do druku przygotował Zbigniew Solak, współudział: Janusz Ta-
deusz Nowak, Anna Garlej-Solak, Kraków 2008; Mykolas Römeris, Dienoraštis, [Kn. 1]: 1918 m. 
birželio 13-oji – 1919 m. birželio 20-oji, sud. Bronius Makauskas, Rimantas Miknys, iš lenkų kalbos 
vertė Vaiva Grigaitienė, Vilnius 2007; [Kn. 2]: 1919 m. birželio 21-oji – 1920 m. kovo 15-oji, red. Ri-
mantas Miknys, iš lenkų kalbos vertė Vaiva Grigaitienė, lenkišką tekstą dešifravo ir paaiškinimus 
parašė Rimantas Miknys, Jan Sawicki, Krzysztof Tarka, Vilnius 2009; [Kn. 3]: 1915 m. liepos 18-oji 
– 1916 m. vasario 24-oji, red. Rimantas Miknys, iš lenkų kalbos vertė Irena Tumelytė, Vilnius 2009; 
[Kn. 4]: 1920 m. kovo 16-oji – 1921 m. sausio 12-oji, red. Rimantas Miknys, iš lenkų kalbos vertė 
Vaiva Grigaitienė, lenkišką tekstą dešifravo Bronius Makauskas, Rimantas Miknys, Vilnius 2011; 
[Kn. 5]: 1921 m. sausio 13-oji – lapkričio 7-oji, red. Rimantas Miknys, iš lenkų kalbos vertė Vaiva 
Grigaitienė, lenkišką tekstą dešifravo ir paaiškinimus parašė Jan Jurkiewicz, Rimantas Miknys, 
Vilnius 2012; [Kn. 6]: 1921 m. lapkričio 8-oji – 1922 m. birželio 15-oji, red. Rimantas Miknys, iš lenkų 
kalbos vertė Vaiva Grigaitienė, lenkišką tekstą dešifravo ir paaiškinimus parašė Rimantas Miknys, 
Vilnius 2013). Pomijam  tu  bogaty  dorobek  publicystyczny  i naukowy  Michała Römera, a przede 
wszystkim jego pisma o charakterze politycznym, przypominane regularnie na Litwie od czasu ogło-
szenia przez nią niepodległości w 1990 r., por. Mykolo Römerio mokslas apie valstybę, Vilnius 1997, 
szczególnie s. 252–282. Dodajmy, że postacią M. Römera zajmował się już w latach sześćdziesiątych 
XX w. Jerzy Ochmański (1933–1996), jednak jego plany opracowania biografi i M. Römera nie zosta-
ły ostatecznie zrealizowane, zob. Jan Jurkiewicz, Jerzy Ochmański jako badacz życia i działalności 
Michała Römera, [in:] Poznań – Wilnu. Studia historyków w roku tysiąclecia Państwa Litewskiego, red. 
Zbysław Wojtkowiak, Poznań 2010, s. 47–78.

9

  Edward Jan  Römer,  Wyprawa do wód  z Litwy do Normandii. Kartki  z dziennika  6 czerwca 

– 16 listopada 1861, oprac. i wprowadzenie Danuta Kamolowa, Warszawa 2006. 

10

 Album rodziny Romerów z Cytowian na Litwie, oprac. tekstu Anna Buchmann, współpraca 

Anna Tomczak, Rapperswil–Toruń 2006.

11

 Jolanta Širkaitė, Dailininkė Sofi ja Romerienė, Vilnius 2005. 

183

background image

[348]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

święconych wybitnym postaciom z grona litewskich Römerów, żyjącym w XVII–XX w.

12

 

Ostatnimi czasy zajęto się także osobą  Michała Józefa Römera (1778–1853), marszałka 
gubernialnego wileńskiego

13

, jak również ponownie sięgnięto do obszernej spuścizny po 

Eugeniuszu Romerze, wydając fragmenty jego wspomnień i uwag na temat losów Polaków 
na Litwie w latach 1871–1943

14

. Oczywiście powyższe zestawienie nie obejmuje większo-

ści drobniejszych studiów do dziejów Römerów/Romerów, które ukazały się w przeciągu 
ostatniego ćwierćwiecza przede wszystkim w Polsce i na Litwie.

Dla  badań  nad przeszłością rodu  Römerów/Romerów duże znaczenie ma obszerna 

Monografi a rodu Römerów na Infl antach i Litwie pióra Eugeniusza Ignacego Romera, opra-
cowana jeszcze przed drugą wojną światową, a wydana w 1947 r. pod postacią maszyno-
pisu powielonego, przez Tadeusza Ludwika Romera. Praca ta, zawierającą pokaźną liczbę 
bezcennych materiałów i znacznie obszerniejsza niż starsze o kilkadziesiąt lat dzieło Al-
freda Römera (1832–1897)

15

, przez lata była chętnie wykorzystywana przez badaczy gene-

alogii rodów szlacheckich dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego

16

. „Mitologizacji” jej 

wartości badawczej sprzyjał również fakt, że została oparta na archiwaliach, które zaginęły 

12

 Römeriai Lietuvoje XVII–XX a. Mokslinių straipsnių rinkinys.

13

  Tamara  Bairašauskaitė,  Mykolas Juozapas Römeris  (1778–1853). Bajoro  viešoji ir priva-

ti  erdvės  XIX a. pirmojoje  pusėje, Vilnius  2011. Por.  uwagi  recenzyjne do tej publikacji  zamiesz-
czone przez  Henryka Wisnera w: Zapiski  Historyczne, t. 77: 2012, z. 3, s. 145–147. Wcześniej 
T. Bairašauskaitė, notabene jedna z autorek przekładu recenzowanej pozycji na język litewski, publi-
kowała drobniejsze prace poświęcone osobie Michała Józefa Römera, zob. np. eadem, Ziemianin na 
urzędzie. Kariera urzędnicza w guberni wileńskiej I połowy XIX wieku na przykładzie Michała Józefa 
Romera (1778–1853), [in:] Z dziejów kultury prawnej. Studia ofi arowane Profesorowi Juliuszowi Bar-
dachowi w dziewięćdziesięciolecie urodzin, Warszawa 2004, s. 445–451; eadem, Aktywność kulturalna 
szlachty wileńskiej do lat 30-tych XIX wieku na przykładzie Michała Józefa Römera (1778–1853), [in:] 
Środowiska kulturotwórcze i kontakty kulturalne Wielkiego Księstwa Litewskiego od XV do XIX wieku. 
Materiały z XVII spotkania Komisji Lituanistycznej zorganizowanego przez Instytut Historii PAN, In-
stytut Historyczny UW i Instytut Historii Prawa UW w Warszawie 23–24 września 2008, red. Urszula 
Augustyniak, Warszawa 2009, s. 83–94. 

14

 Eugeniusz Romer, Z dziejów Polaków na Litwie. Wspomnienia 1871–1939, red. Maria Rodo-

wicz [właściwie Marek P. Prokop], Warszawa 2014. Część spośród opublikowanych tu materiałów 
została już wcześniej wydana drukiem, co obniża wartość tej publikacji, por. Pasmo czynności cią-
giem lat idące..., s. 91 nn.

15

 Alfred Römer, Monografi a Römerów Herbu Scipio wraz z tablicą genealogiczną i zapiskami 

biografi cznemi wybitniejszych członków tejże rodziny, Przemyśl 1880. Więcej na temat autora tej pra-
cy zob. w: Danuta Kamolowa, Adam Więcek, Romer (Roemer, Römer) Alfred Izydor, [in:] PSB, t. 31, 
s. 632. Z najnowszych prac na temat jego aktywności artystycznej zob. Dalia Tarandaitė, Portreto 
žanras Alfredo Römerio kūryboje, [in:] Römeriai Lietuvoje XVII–XX a. Mokslinių straipsnių rinkinys, 
s. 76–110; angielska wersja tego tekstu: Portrait genre in Alfred Römer’s works, [in:] ibid., s. 321–356.

16

 Zob. jako przykład: Szymon Konarski, Platerowie (Materiały do biografi i, genealogii i heral-

dyki polskiej. Źródła i opracowania, t. 4), Buenos Aires–Paryż 1967.

184

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[349]

podczas ostatniej wojny światowej, względnie uchodziły za zaginione

17

. Jednocześnie ogra-

niczony nakład i forma wydania nadawały jej postać swego rodzaju białego kruka

18

.

Autor recenzowanej publikacji, Eugeniusz Ignacy Romer (1871–1943), przyszedł na 

świat  w rodzinnym  majątku Cytowiany (powiat  rosieński)  4  X  1871 r. Związany  przez 
większą część życia z Litwą, także po ogłoszeniu przez nią niepodległości aktywnie uczest-
niczył w kreowaniu polsko-litewskich relacji w tym trudnym dla obu stron okresie. Po wy-
buchu drugiej wojny światowej zaangażował się w polską konspirację niepodległościową. 
Wywieziony w kwietniu 1941 r. z żoną do Syktywkaru (Republika Komi), jesienią następ-
nego roku trafi ł do Kujbyszewa (Samary), gdzie zmarł 2 V 1943 r.

19

 Przenosiny Eugeniusza 

pod koniec życia nad Wołgę, do stolicy obwodu kujbyszewskiego, odbyły się dzięki inter-
wencji Tadeusza Romera (1894–1978), stryjecznego brata Eugeniusza i późniejszego wy-
dawcy recenzowanej pracy. Losy obu tych postaci ściśle się splotły w ostatnich miesiącach 
życia autora Monografi i. Tadeusz, po przyjęciu 12 IX 1942 r. funkcji polskiego ambasadora 
w Związku Radzieckim, wkrótce pojawił się w Kujbyszewie, a Rosję opuścił w kilka dni po 
śmierci Eugeniusza, 5 V 1943 r.

20

Publikacja  Monografi i  pióra  E.I. Romera to bez  wątpienia  dobra decyzja.  Litewscy 

wydawcy zdecydowali się wydać ją bilingwalnie,  tzn. prócz oryginalnej  polskiej wersji 
opublikować także jej tłumaczenie na język litewski. Otrzymaliśmy zatem liczące ponad 

17

 Mam tu przede wszystkim na myśli archiwum rodzinne Römerów z Antonosza na Litwie, 

do którego sięgał E.I. Romer. Zbiory te – jak się aktualnie przyjmuje – trafi ły w 1914 r. z Antonosza 
do Wilna, a w 1927 r. zostały przewiezione do Biblioteki Ordynacji Krasińskich. Po 1945 r. większa 
część spośród nich znalazła się w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie, gdzie przez wiele lat 
leżała nieopracowana i nierozpoznana, zob. [Danuta Kamolowa], Wprowadzenie, [in:] E.J. Römer, 
Wyprawa do wód z Litwy do Normandii, s. 16–21. Podstawowe informacje na temat tego obszernego 
zbioru zob. w: Barbara Smoleńska, Archiwum Römerów, Biuletyn Informacyjny Biblioteki Narodo-
wej, 1970, nr 1, s. 7–9; Katalog rękopisów Biblioteki Narodowej, t. 10: Rękopisy 8301–9000. Archiwa ro-
dzinne Fredrów i Römerów, zbiory dawnej Biblioteki Ordynacji Krasińskich oraz inne rękopisy XIX–XX 
wieku, red. Danuta Kamolowa, Barbara Smoleńska, Warszawa 1972; Zbiory rękopisów w bibliote-
kach i muzeach w Polsce, oprac. Danuta Kamolowa, współudział: Krystyna Muszyńska, Warszawa 
1988, s. 256; Pamiętniki i relacje w zbiorach rękopiśmiennych Biblioteki Narodowej, oprac. Danuta Ka-
molowa, współpraca: Teresa Sieniatecka, Warszawa 1998; Danuta Kamolowa, Römerių giminės 
Antanašės  dvaro  archyvo  Varšuvos  nacionalinės bibliotekos fonduose apibūdinimas ir istorija, [in:] 
Römeriai Lietuvoje XVII–XX a. Mokslinių straipsnių rinkinys, s. 13–20; angielska wersja tego tekstu: 
Description and History of Römer Family’s Antanašė Manor Archive in the Collection of the National 
Library in Warsaw, [in:] ibid., s. 252–260. Kwestia daty przetransportowania archiwum antonoskiego 
do Wilna pozostaje jednak otwarta, skoro Eugeniusz Romer zanotował w swoim dzienniku w pierw-
szej połowie lipca 1915 r.: „[...] Pakowaliśmy też z Bronkiem [kuzynem – P.A.J.] archiwum rodzinne 
[tj. przechowywane w Antonoszu – P.A.J.], które wysłanym będzie do Niszczy Roppa w Witebskiej 
Guberni [...]”, zob. E. Romer, Dziennik, [t.] 1, s. 204. Por. też przyp. 27.

18

 Wykonane w 1947 r. na powielaczu odbitki pracy trafi ły w późniejszych latach, pod postacią 

kserokopii, do niektórych instytucji w Polsce. M.in. taka kserokopia znalazła się w Zakładzie (Dzia-
le) Rękopisów  Biblioteki  Narodowej w Warszawie (ibid., podręczna,  nr  946; por.  D.  Kamolowa, 
A. Więcek, Romer (Roemer, Römer) Alfred Izydor, s. 632), a także trafi ła do materiałów redakcyjnych 
Polskiego słownika biografi cznego (zob. Szymon Rudnicki, Romer Eugeniusz Ignacy Mateusz Hiero-
nim, [in:] PSB, t. 31, s. 646). 

19

 Por. jego biogram: S. Rudnicki, Romer Eugeniusz Ignacy Mateusz Hieronim, s. 645–646. 

20

  Zob.  biogram Tadeusza:  Mieczysław  Paszkiewicz,  Romer Tadeusz  Ludwik Wiktor, [in:] 

ibid., s. 656–658. Por. Pasmo czynności ciągiem lat idące..., s. 289 nn.; J. Širkaitė, Dailininkė Sofi ja 
Romerienė, s. 157–165.

185

background image

[350]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

pół tysiąca stron wydawnictwo, składające się z dwóch, wyraźnie rozgraniczonych części 
– litewskiej i polskiej.

Na  recenzowaną  pozycję składają  się: litewski  (s. 5) i polski  (s. 6) spis  treści, dalej 

przedmowa  pióra  Tadeusza  Romera (oryginalna,  polskojęzyczna  na  s. 287–288 oraz jej 
przekład na język litewski na s. 9–10), wreszcie zasadnicza część monografi i, składająca 
się z 19 rozdziałów (wersja oryginalna na s. 289–459 i jej tłumaczenie na język litewski na 
s. 11–174). Publikacja została także zaopatrzona w krótki tekst Jolanty Širkaitė, prezentują-
cy późniejsze losy potomstwa Edwarda Jana Römera (Lietuvos Römerių likimai, s. 175–184; 
Losy litewskich  Römerów, w przekładzie  z  języka litewskiego  autorstwa  Edwarda  Piórki, 
s. 460–470), a także spis 73 ilustracji zamieszczonych w publikacji (s. 185–188 – wersja li-
tewska; s. 471–474 – wersja polska), indeks osobowy (s. 475–526) oraz krótkie streszczenie 
w języku angielskim (s. 527).

Wspomniane 73 ilustracje, bez wyjątku czarno-białe, zostały zamieszczone w central-

nej partii Monografi i (s. 189–261) i z 19 tablicami genealogicznymi (s. 262–285) stanowią 
wyraźne rozgraniczenie litewskiej i polskiej części wydawnictwa. Wydawcy podkreślili ich 
„graniczny” charakter, publikując je na zielonym tle. Zamieszczone w Monografi i ilustracje 
to w większości reprodukcje rodzinnych portretów, jak również fotografi i członków rodu, 
także tych żyjących współcześnie. Część spośród zamieszczonych reprodukcji jest jednak 
słabej jakości (zob. np. nr 3 na s. 191; nr 4 na s. 192; nr 8 na s. 196). Z nieznanych bowiem 
powodów wydawcy, zbierając materiał ilustracyjny do publikacji, sięgali często nie po za-
chowane oryginały, lecz najwidoczniej po ich fotokopie, nie zawsze dobrej jakości. Jest to 
o tyle zaskakujące, że dużą część zaprezentowanych w Monografi i Römerowskich portre-
tów można aktualnie oglądać w Litewskim Muzeum Narodowym (Lietuvos nacionalinis 
muziejus) w Wilnie

21

. Szkoda również, że wydawcy nie pokusili się o pełne zestawienie 

wszystkich zachowanych portretów rodowych. Taki wykaz doskonale współgrałby z pre-
zentowanymi w Monografi i materiałami genealogicznymi.

Litewscy wydawcy zaopatrzyli Monografi ę także w słowo wstępne (s. 7–8), które jest 

jednak dostępne wyłącznie w wersji litewskojęzycznej. Podane w nim informacje na temat 
wydawnictwa powielają w zasadzie wiadomości zaczerpnięte z przedmowy Tadeusza Ro-
mera oraz odautorskie uwagi występujące na kartach Monografi i. Przeglądając pracę, do-
wiadujemy się zatem jedynie, że E.I. Romer zakończył opracowywanie jej pierwszej wersji 
18 VII 1936 r.

22

, a następnie rozbudował ją o zdobyte w międzyczasie kolejne materiały, 

kończąc ostateczne prace redakcyjne w latach 1938–1939. Rękopis Monografi i został na-
stępnie skopiowany na maszynie do pisania – jak podaje T. Romer – przynajmniej w pięciu 
egzemplarzach. Jeden z nich znalazł się w jego zbiorach i posłużył (po zaopatrzeniu we 
wstęp, „indeks biografi czny” i „odsyłacze, aktualizujące [...] dane zawarte w monografi i na 
temat uwzględnionych w niej poszczególnych członków [...] rodziny z jej XII, XIII i XIV 
pokoleń”)  do  wykonania 25 odbitek  powielaczowych  (numerowanych), które następnie 
T. Romer zamierzał rozpowszechnić wśród  rozrzuconych  po  świecie  członków  rodziny 
(zob. s. 7–10, 288, 174, 459).

21

 Zresztą muzealna ekspozycja zawiera także inne ciekawe portrety Römerów, dla których za-

brakło już miejsca na kartach Monografi i (jako przykład zob. portret Heleny z Kierdejów (zmarłej 
w 1715 r.), pierwszej żony Mateusza Römera, podkomorzego trockiego (zmarłego w 1718 r.); wy-
szedł on spod pędzla nieznanego malarza, rzekomo około połowy XVIII w.). 

22

 Zdaje się, że w rzeczywistości nie była to pierwsza wersja Monografi i, por. w dalszej części 

tekstu.

186

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[351]

Szkoda, że litewscy wydawcy nie pokusili się o próbę zrekonstruowania procesu po-

wstawania Monografi i. A przecież nie brak licznych znaków zapytania związanych z tym 
zagadnieniem. Nie wiemy bowiem chociażby, gdzie i w jakim zakresie korzystał E.I. Ro-
mer ze zbiorów archiwum antonoskiego – czy jeszcze we Wilnie, czy też już w Warsza-
wie

23

. Jest to pytanie tym bardziej istotne, że mieszkający na Litwie autor, zaangażowany 

w działalność społeczno-polityczną litewskich Polaków i co za tym idzie, traktowany przez 
ówczesne  władze litewskie z dużą dozą podejrzliwości, nie cieszył się zupełną  swobodą 
podróżowania do obu tych miast

24

. A może E.I. Romer zajął się gromadzeniem materia-

łów do pracy o Römerach (Romerach) już przed pierwszą wojną światową, po powrocie 
ze studiów w rodzinne strony (1897) i korzystał ze wspomnianego archiwum bezpośred-
nio w Antonoszu? Sprzyjać wszak temu mogły regularne wizyty w majątku w pierwszych 
latach XX w., związane z administrowaniem antonoskimi dobrami w imieniu nieletnich 
potomków zmarłego w 1899 r. stryja, Bronisława Römera

25

. Przypuszczenie to zdaje się 

potwierdzać dziennik E.I. Romera, w którym odnotował w połowie lipca 1915 r., że admi-
nistrując dobrami antonoskimi (w sumie przez 15 lat), często, szukając chwili wytchnie-
nia, przeglądał „stosy listów w Archiwum rodzinnym” i odczytywał „pamiętniki Dziada 
Edwarda”

26

. Nie wiadomo  jednak, czy planował już wówczas  napisanie pracy  o swoich 

przodkach, bo o tym w dzienniku nie wspomina. Warto jednak pamiętać, że i w począt-
kach pierwszej wojny światowej, jeśli tylko zjawiał się w Antonoszu i pozwalały mu na to 
obowiązki, zaglądał do antonoskiego archiwum, by kontynuować zapoznawanie się z kore-
spondencją i wspomnieniami Edwarda Römera

27

. Zresztą nawet burzliwe wydarzenia tego 

okresu nie były w stanie odciągnąć go całkowicie od planów naukowych. Potwierdzają to 
wspomnienia jego małżonki, Zofi i z Dembowskich, która odnotowała, że właśnie wówczas 
wyszła spod pióra Eugeniusza m.in. „obszerna monografi a Cytowian, dworu i miastecz-
ka na podstawie archiwum, które niestety zostało wywiezione i razem z rzeczami zostało 
w Siebierzu [...]”

28

. Nie ulega natomiast wątpliwości, że u schyłku 1917 r. dysponował już 

jakimiś „notatkami genealogicznymi”

29

, które najpewniej posłużyły mu później do napisa-

nia Monografi i.

Wydaje  się,  że do właściwego  opracowania  zgromadzonych  materiałów  E.I. Romer 

przystąpił już po wojnie, a pierwsza redakcja Monografi i powstała w 1924 r.

30

 Do wyciąg-

23

 Por. przyp. 17. 

24

 Por. S. Rudnicki, Romer Eugeniusz Ignacy Mateusz Hieronim, s. 645; E. Romer, Z dziejów 

Polaków na Litwie, s. 171–172.

25

 Pasmo czynności ciągiem lat idące..., s. 120–121, 124, 228; E. Romer, Z dziejów Polaków na 

Litwie, s. 99, 110.

26

 E. Romer, Dziennik, [t.] 1, s. 208.

27

 Ibid., s. 134 (notatka z 1 V 1915 r.). Zbierał też informacje o genealogii rodu, indagując spoty-

kanych krewnych; szczególnie zależało mu na uzupełnieniu wiadomości przytaczanych przez Alfre-
da Römera, zob. ibid., s. 443–445. 

28

 Pasmo czynności ciągiem lat idące..., s. 129. Eugeniusz w swoim dzienniku wspomina o rozpo-

częciu prac nad historią Cytowian (na podstawie zebranych materiałów archiwalnych) pod koniec 
1916 r., zob. E. Romer, Dziennik, [t.] 1, s. 489, 500. E. Römer był inspirowany do podjęcia takich 
badań już wcześniej, w przeddzień wybuchu wojny światowej, zob. ibid., s. 43. Na przełomie 1916 
i 1917 r. zajmował się także genealogią Przeciszewskich i planował rozszerzenie swoich badań nad 
rodziną Burbów o archiwalia, zob. ibid., s. 500–501.

29

 Por. ibid., s. 586.

30

 Jeszcze w 1923 r. E.I. Romer skarżył się na nadmiar obowiązków, które uniemożliwiały mu na-

wet dokonywanie regularnych wpisów w dzienniku (por. Eugeniusz Romer, Dziennik, [t.] 2, s. 539). 

187

background image

[352]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

nięcia takiego wniosku upoważnia spotykana na łamach literatury wzmianka o istnieniu 
„Monografi i rodziny Romerów opracowanej przez Eugeniusza Romera dla synów w 1924 
i uzupełnionej 23 IV 1928”, znajdującej się w rękach rodziny

31

. W kolejnej dekadzie wersja 

ta została ponownie zredagowana i uzupełniona, o czym była mowa wcześniej

32

.

W litewskim słowie wstępnym, a także przedmowie T. Romera, próżno również szu-

kać uwag na temat warsztatu badawczego E.I. Romera, a jest to przecież pytanie zasadni-
cze, defi niujące wartość naukową Monografi i. Szkoda, że wydawcy nie podjęli się trudu 
przybliżenia naukowego  życiorysu jej autora (studia  w Berlinie  (ekonomia)  i  Tybindze, 
zwieńczone w 1897 r. uzyskaniem w Monachium stopnia naukowego doktora w zakresie 
nauk politycznych, na podstawie zbioru studiów poświęconych historii gospodarczej Li-
twy

33

). Nie wymagało to podjęcia szerokich badań, a jedynie sięgnięcia do spuścizny po 

autorze Monografi i, w części już przecież opublikowanej

34

. Zresztą i na kartach Monografi i 

nie brak informacji na ten temat (zob. np. s. 453–455), wystarczyło je wyłącznie zebrać 
i obszerniej skomentować.

Słowo wstępne nie precyzuje także, w którym roku część członków rodziny postanowi-

ła prawnie uregulować kwestię nowej pisowni nazwiska, rezygnując ostatecznie z używania 
nazwiska w postaci „Römer” na rzecz spolszczonej formy „Romer”. T. Romer, wspomina-
jąc 1947 r. ów rodzinny zjazd, pisał, że odbył się on „w Warszawie, bodajże w 1925 roku” 
(s. 287). Może warto w przyszłości określić dokładną datę tego spotkania, symbolicznego, 
jeśli spojrzeć na historię rodu i jego niemieckie korzenie. 

Bliższe zapoznanie się z omawianą edycją Monografi i ujawnia niestety szereg jej ko-

lejnych  mankamentów.  O  ile obecność licznych  literówek (zob.  np.  s.  196, 222: „Muze-
um Narodowy Litwy”; s. 197–199, 214–215, 223: „Muzeum Narodowy w Warszawie”; 
s. 210: „niana” miast „niania”; s. 228: „su dziećmi” miast „z dziećmi”; s. 244: „Sofi a” miast 
„Zofi a”; s. 262: „infl antskich”, „szłachta”; s. 266: „Katarżyna”; s. 268: „dziedzicka”; s. 269: 

Przypuszczalnie w takich warunkach trudno mu było się zająć redakcją zebranych materiałów ge-
nealogicznych. 

31

 Zob. S. Rudnicki, Romer Eugeniusz Ignacy Mateusz Hieronim, s. 646.

32

  Zob.  też: E. Romer,  Z dziejów  Polaków na Litwie, s. 172, gdzie wspominając  swoją  wizytę 

w Warszawie jesienią 1936 r., E.I. Romer pisał: „[...] Przesiadywałem więc  stale w domu,  u  Ani, 
zajmując się przeglądaniem paru tek z archiwum rodzinnego, które mi dostarczył Maciej (Romer) 
i paru tomów pamiętników dziada Edwarda, przy czem robiłem notatki do opracowywanej w domu 
monografi i naszej rodziny [...]”.

33

  Eugen  von  Römer,  Beiträge zur Litauens Wirtschaft sgeschichte.  Inaugural-Dissertation  zur 

Erlangung der Doktorwürde der hohen staatswirtschaft liche Fakultät der Kgl. Bayr. Ludwig-Maximi-
lians-Universität zu München, München 1897 (ss. 188). Por. S. Rudnicki, Romer Eugeniusz Ignacy 
Mateusz Hieronim, s. 645. Dodajmy, że podczas nauki w Berlinie uczęszczał m.in. na zajęcia z histo-
rii prowadzone przez znanego badacza, Heinricha Gotthardta von Treitschkego (1834–1896) i jak 
sam podkreślał, do „przedmiotów historycznych” miał „specjalny pociąg”, zob. E. Romer, Z dziejów 
Polaków na Litwie, s. 54, 57. O historycznych zainteresowaniach i ambicjach badawczych Eugeniu-
sza wspomina też wielokrotnie jego żona (zob. Pasmo czynności ciągiem lat idące..., s. 134, 136). Ze 
wspomnień Zofi i wynika ponadto, że jej mąż prowadził nawet amatorskie wykopaliska, biorąc za ich 
cel gruzowisko po starym dworze w Cytowianach (zob. ibid., s. 130). 

34

 Zob. też opublikowany niedawno zbiór: E. Romer, Z dziejów Polaków na Litwie, szczególnie 

s. 54 nn., gdzie znajdujemy również informację o jego znajomości (w okresie nauki w ryskim gimna-
zjum, zakończonej w 1892 r.) z Gustawem Manteuffl  em, znawcą przeszłości Infl ant i genealogii pol-
sko-infl anckiej szlachty (zob. ibid., s. 46–47; por. też wzmiankę o śmierci G. Manteuffl  a w: E. Romer, 
Dziennik, [t.] 1, s. 376).

188

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[353]

„infl antska”; s. 270: „Ambrozy”, „siędzia”, „infl ańcki”, „rzerzycki” miast „rzeżycki”; s. 271: 
„Konstancia”, „ofi cier”, „linja”; s. 274: „ofi cier”; s. 275, 277, 279, 282: „Konstancia”; s. 328: 
„powiat rzerzycki”, „marszałek rzerzycki”; s. 328: „dolarów” zamiast „talarów”; s. 334: „po-
wiat rzerzycki” itd.) i błędów interpunkcyjnych w polskiej wersji dzieła E.I. Romera czy 
niekonsekwentna pisownia nazwiska Romerów, wprowadzającą zbyteczny zamęt (zob. np. 
s. 191: „Zbiór rodziny  Römerów w Montrealu”  i  s. 193, 200: „Zbiór rodziny  Romerów 
w Montrealu”), mogą denerwować, to na ogólną ocenę wydawnictwa mają wpływ raczej 
niewielki. Podobnie jest w przypadku komentarzy wydawców, uzupełniających wyłącznie 
w litewskim tłumaczeniu Monografi i wiadomości zebrane przez E.I. Romera (zob. np. s. 31, 
309 – biogramy braci Mariana, Stanisława i Bolesława Römerów; s. 59, 337 – uwagi na 
temat losów potomstwa Jarosława Römera).

Znacznie poważniejszym problemem są różnice między wersją polską i litewską (zob. 

np.  s.  269: Mateusz  Römer  w  polskiej wersji jest  podkomorzym  trockim od roku  1703, 
a w litewskiej od roku 1685; s. 10, 288 – błędnie rok 1841, zamiast 1941, jak jest w polskim 
oryginale; s. 11, 289 – w polskiej wersji weryfi kacja przywilejów szlachty kurlandzkiej da-
towana jest na lata 1620, 1631 i 1634, w litewskiej z kolei widnieją: 1620, 1623 i 1634; s. 23, 
302 – w polskiej wersji występuje błędna data „9 września 1610 roku”, w rzeczywistości 
chodzi o rok 1670; s. 28, 307 – w polskiej wersji błędna data roczna narodzin Aleksandra 
Römera – 1912 r., w wersji litewskiej już poprawnie – 1812 r.; s. 29, 308 – w polskim ory-
ginale Barbara Elżbieta Barclay de Tolly umiera 18 VII 1782 r., z kolei w wersji litewskiej 
– 13 lipca, natomiast jej mąż, Michał Fabian Römer, kolejno w 1773 i 1777 r.; i dalej na tych 
samych stronach – Fryderyk Wilhelm Römer umiera raz 25, a raz 20 listopada, a Katarzyna, 
córka Jakuba Augusta Römera, w wersji litewskiej przychodzi na świat w 1855 r., a w wersji 
polskiej – w 1833 r.; s. 41, 318 – w wersji polskiej, podczas wymieniania potomków Józefa 
Römera, błędnie dwukrotnie przywołano postać Antoniego Piotra – w pierwszym przy-
padku chodzi bowiem o Modesta Henryka (por. s. 267); s. 47, 324 – Aleksander Römer jest 
deputatem na Trybunał Wielkiego Księstwa Litewskiego – w wersji litewskiej w 1718 r., 
a w wersji polskiej – w 1738 r.; s. 48, 325 – Stefan Jerzy Römer odkupuje od brata Leona 
1/3 dóbr Swisłocz – w wersji litewskiej 20 VII 1720 r., a w wersji polskiej – 12 VII 1720 r.; 
s. 49, 327 – Antoni Römer w wersji litewskiej przychodzi na świat w 1788 r., a w wersji 
polskiej – w 1738 r.; s. 54, 331 – w wersji litewskiej Damazy Römer jest podkomorzym 
trockim od 1795 r., a w wersji polskiej – od roku 1794; s. 55, 332 – Seweryn Mikołaj Römer 
umiera według wersji litewskiej w 1883 r., a według polskiej – w 1885 r.; s. 58, 335 – Wa-
lentyna z Römerów Benisławska w litewskiej wersji rodzi się 15 XI 1825 r., a w polskiej 
13 XI 1825 r.; s. 58, 336 – Felicjan Antoni Römer w wersji litewskiej poślubia Michalinę 
Kołakowską około 1868 r., a w polskiej – około roku 1858; s. 60, 337 – Wanda Römerówna 
poślubia Bronisława Kołakowskiego według wersji litewskiej w 1889 r., a według polskiej 
– w roku 1899; s. 62, 339 – najpierw Stanisław Römer umiera raz w roku 1834 (w wersji 
litewskiej), a innym razem w 1854 (w wersji polskiej), następnie Józef Stefan Jan Römer, 
syn Jana i Konstancji z Benisławskich, w wersji litewskiej występuje bez trzeciego imienia, 
a ponadto jako syn Józefa i wreszcie jego syn, Mieczysław, według wersji litewskiej przy-
chodzi na świat w 1861 r. a według polskiej – w roku 1863; s. 64, 342 – Stefan Dominik 
Römer zakupuje Bolbiany – w wersji litewskiej w 1761 r., a w polskiej w 1751 r.; s. 65, 343 
– w wersji litewskiej mowa o konstytucjach sejmowych 1768 r., z kolei w polskiej – 1788 r. 
itd.; często można zaobserwować także przypadki pominięcia w przekładzie na język litew-
ski pewnych informacji, por. s. 262, 269; s. 26, 305 – pominięto datę urodzenia Krzysztofa 

189

background image

[354]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

Römera (notabene błędną, por. s. 263), występującą w polskiej wersji tekstu: „urodzony 
koło 1610 roku”; s. 37, 315; s. 60, 337 – w wersji litewskiej pominięto dzienną datę śmierci 
(5 sierpnia) Michała Römera; s. 62, 339 – w wersji litewskiej pominięto roczną datę zgonu 
Eleonory Römerówny). Przytoczone przykłady nie wyczerpują listy różnic – jest ich znacz-
nie więcej! Abstrahując od tego, na jakim etapie powstały (tłumaczenia oryginału na język 
litewski, błędnego odczytania lub skopiowania oryginału), wprowadzają one bez wątpie-
nia niepotrzebny chaos i w przyszłości mogą się stać powodem nieświadomych błędów, 
popełnianych przez opierających się na tej publikacji czytelników (szczególnie litewskich, 
nieznających polskiego i niemogących sięgnąć do oryginału).

Porównując obie wersje językowe Monografi i, dostrzegamy także, że litewscy wydawcy 

próbują niekiedy  – jakkolwiek  tylko  w ramach litewskiego  przekładu  Monografi i  –  po-
dawać w przypisach źródła informacji E.I. Romera (przede wszystkim wydane drukiem 
herbarze i wydawnictwa słownikowe lub encyklopedyczne). Oczywiście to ruch w dobrym 
kierunku, ale zdecydowanie niewystarczający. Monografi a wymaga bowiem bardziej roz-
ległych badań, przede wszystkim na podstawie archiwaliów zgromadzonych w Bibliotece 
Narodowej w Warszawie (archiwum antonoskie) i Bibliotece Litewskiej Akademii Nauk 
im. Wróblewskich w Wilnie (Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka)

35

. Tylko 

wówczas, porównując treść Monografi i z zachowaną podstawą źródłową, będziemy mogli 
określić jej rzeczywistą wartość badawczą. Wreszcie i samo wydawnictwo powinno zostać 
zaopatrzone w kompleksowy  aparat krytyczny,  ukazujący  ewentualne błędy  E.I. Röme-
ra, w tym i te będące efektem stanu badań sprzed drugiej wojny światowej i występujące 
w przedstawianiu przez niego ogólnego tła historycznego.

W sumie prezentowane  wydawnictwo  rozczarowuje.  Można  odnieść  wrażenie, że 

zostało przygotowane w dużym pośpiechu i wyjątkowo niestarannie. Niestety, nie ułatwi 
ono pracy badaczom przeszłości rodu Römerów/Romerów. Wobec olbrzymiej liczby wy-
stępujących tu przeinaczeń i błędów pozostają oni nadal skazani na sięganie po powielony 
maszynopis z 1947 r. Co więcej, obawiam się, że tak wydana Monografi a stanie się źródłem 
wielu niepotrzebnych pomyłek.

Paweł A. Jeziorski (Toruń)

35

 Por. Pasmo czynności ciągiem lat idące..., s. V. 

190

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[355]

http://dx.doi.org/10.15762/ZH.2015.27

Andrzej Kopiczko, Dzieje kościoła i parafi i w Purdzie Wielkiej, Instytut Histo-
rii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, 
Olsztyn 2014, ss. 224, ISBN 978-83-938820-1-4

*

.

W związku z przypadającymi w 2014 r. obchodami 630-lecia Purdy Wielkiej Andrzej 

Kopiczko podjął się napisania książki o dziejach tamtejszych kościoła i parafi i. Nie była to 
w jego przypadku pierwsza próba mierzenia się z opracowaniem tego typu. Wśród licz-
nych publikacji jego autorstwa znajdujemy bowiem pozycje książkowe poświęcone historii 
parafi i i kościoła  w Kochanówce

1

, jak  również  dziejom kościoła  i parafi i  Najświętszego 

Serca Pana Jezusa w Olsztynie (współautor)

2

. Ponadto w latach 1999–2002 A. Kopiczko był 

redaktorem serii pt. „Parafi e Archidiecezji Warmińskiej”

3

. Wspomniane publikacje ukaza-

ły się jednak poza nią.

Recenzowana  praca,  którą  tradycyjnie rozpoczyna  krótki wstęp, została podzielona 

na trzy części. Pierwsza obejmuje Dzieje do II wojny światowej i składa się z osiemnastu 
drobnych części (s. 11–136). Druga, również podzielona na liczne podrozdziały, została 
poświęcona dziejom po drugiej wojnie światowej (s. 137–206), trzecia natomiast zawiera 
aneksy (s. 207–221). Autor  zastrzegł, że główny  nacisk położył na przybliżenie dziejów 
do drugiej wojny światowej (s. 7), podkreślając również, że publikacja jest pierwszą pró-
bą spojrzenia na dzieje parafi i purdzkiej i „nie jest zapewne pozbawiona niedoskonałości, 
a być może i błędów” (s. 8).

W pierwszej  części  poza chronologicznym  przedstawieniem dziejów  kościoła i pa-

rafi i A. Kopiczko przyjrzał się bliżej m.in. mszom świętym, nabożeństwom i wizytacjom 
z przełomu XIX i XX w., szkolnictwu, czasom Kulturkampfu, zmaganiom o obronę języka 
polskiego i istnieniu Katolickiej Szkoły Polskiej. W tej części pracy nieco miejsca poświęcił 
także ludności, powołaniom zakonnym i kapłańskim, zmianom granic oraz rozbudowie 
kościoła. Omówienia  doczekały się wreszcie kaplica  św.  Rozalii wyświęcona w 1853 r., 
w rok po nawiedzeniu okolicy przez epidemię cholery, oraz znajdujące się w kościele i na 
terenie parafi i dzwony, organy, cmentarze i kapliczki. Scharakteryzowany został także wy-
strój świątyni z przełomu XIX i XX w.

W drugiej części, obejmującej lata powojenne, autor przedstawił nową sytuację spo-

łeczno-polityczną, po której omówił takie zagadnienia, jak: struktura ludnościowa, dusz-

*

  Recenzja  powstała w związku  z realizacją projektu „Prozopografi a  duchowieństwa diecezji 

warmińskiej w średniowieczu”. Projekt został sfi nansowany ze środków Narodowego Centrum Na-
uki przyznanych na podstawie decyzji numer DEC-2011/03/N/HS3/01145.

1

 Zob. Andrzej Kopiczko, Historia parafi i i kościoła w Kochanówce, Olsztyn 2012.

2

 Zob. idem, Julian Żołnierkiewicz, Dzieje kościoła i parafi i Najświętszego Serca Pana Jezusa 

w Olsztynie 1903–2003, Olsztyn 2004.

3

 W ramach serii ukazało się pięć tomów. Były to w kolejności następujące prace: Romualda 

Jachnowicz, Dywity. Z dziejów kościoła i parafi i pw. św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, Olsztyn 
1999; Urszula Laskowska, Barczewo. Z dziejów parafi i św. Anny, Olsztyn 1999; Andrzej Kopiczko, 
Kościoły i kaplice w Olsztynie, Olsztyn 2000; idem, Porta Domini. Kościoły jubileuszowe i sanktuaria 
Świętego Krzyża w archidiecezji warmińskiej, Olsztyn 2002; Ewa Gołaszewska, Klewki. Z dziejów 
kościoła i parafi i, Olsztyn 2002.

191

background image

[356]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

pasterstwo, życie sakramentalne, zmarli, nauczanie katechetyczne, granice i kapliczki przy-
drożne, mienie kościelne oraz remonty i zmiany wyposażenia. Część tę kończą rozważania 
o współczesnym wystroju kościoła, początkach parafi i w Giławach oraz kilkustronicowy 
szkic  o Siostrach  św.  Katarzyny  Dziewicy  i Męczennicy, który miał zostać  opracowany 
przez s. Magdalenę Krebs.

Całość książki zamykają trzy aneksy. Pierwszy przedstawia dokument lokacji Purdy 

Wielkiej, drugi zawiera biogramy proboszczów w układzie alfabetycznym, a także tabe-
lę przedstawiającą duchowych w układzie chronologicznym. Trzeci natomiast nie został 
wbrew spisowi treści wyszczególniony, a na stronie, na której miał się znajdować, odnajdu-
jemy kolejną tabelę, tym razem przedstawiającą w układzie chronologicznym wikariuszy. 

Uwagi, jakie zrodziły się po lekturze książki, głównie ze względu na zainteresowania 

autora tej recenzji, dotyczą najstarszych, niestety najsłabiej oświetlonych źródłowo czasów 
średniowiecza. Kwerenda w nieznanych A. Kopiczce źródłach proweniencji papieskiej po-
zwoliła bowiem na dodanie kilku drobnych, niemniej bardzo istotnych informacji.

O początkach parafi i purdzkiej nic nie mówi niestety dokument lokacyjny wsi z 1384 r. 

Jak podaje autor książki, dopiero w odnowionym przywileju z 1503 r. przewidziano dla 
plebana w Purdzie 5 łanów  ziemi.  Zauważa jednak  słusznie, że parafi a  musiała istnieć 
przed wystawieniem tego dokumentu, a przekonuje o tym dobitnie wymieniony w 1419 r. 
proboszcz Baltazar (s. 11–12). Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika jednak, 
że parafi a  musiała istnieć  przynajmniej w 1417 r., a za pierwszego znanego  jej  plebana 
powinniśmy uważać bliżej nieznanego Bartłomieja. Duchowny ten zmarł z całą pewnością 
przed 5 XII 1417 r., kiedy zatwierdzenie papieskie na parafi ę w Purdzie, wakującą właśnie 
w związku  z jego  śmiercią, otrzymał kleryk warmiński Jan  Kosslaw

4

. Nie udało mu się 

jednak objąć benefi cjum plebańskiego, o czym informuje źródło z 9 grudnia tego roku. 
Tego dnia kancelarię papieską  opuścił bowiem dokument  prowizyjny, który w związku 
z nieobjęciem parafi i przez Kosslawa wystawiony został dla innego kleryka warmińskiego, 
Johanna Pistisa (Piscatorisa)

5

. Zdaje się, że również on nie objął wówczas urzędu plebań-

skiego, a źródło z 1420 r. przekonuje nas, że Johann z godności, a raczej tylko z praw do 
niej, zrezygnował

6

. Na wakującą parafi ę purdzką prowizję w maju 1419 r. zdobył jednak 

Baltazar Gebener

7

. To zapewne ten sam duchowny, którego A. Kopiczko odnotowuje pod 

tym rokiem, znając jednak tylko jego imię. Olsztyński badacz nie powołuje się jednak na 
żadne źródło, stąd trudno zweryfi kować tę wiadomość. Wydaje się, że Baltazar również 
miał problemy ze skutecznym objęciem parafi i albo po prostu w niedługim czasie pojawił 
się kolejny konkurent do tego benefi cjum. Znana jest bowiem z tego czasu kolejna prowi-
zja papieska na kościół parafi alny w Purdzie, wystawiona 13 V 1420 r. dla kleryka diecezji 
włocławskiej Nikolausa Weysenborga

8

. Ów Nikolaus prowizję miał otrzymać w związku 

z rezygnacją Johanna Pistisa. Niestety to ostatnia wiadomość o średniowiecznych stara-
niach duchownych o objęcie parafi i w Purdzie i nie możemy na jej podstawie wnioskować, 
czy z kolei Nikolausowi Weysenborgowi udało się skutecznie o nią zabiegać. 

4

 Repertorium Germanicum. Verzeichnis der in den päpstlichen Registern und Kameralakten 

vorkommenden Personen, Kirchen und Orte des Deutschen Reiches, seiner Diözesen und Territo-
rien vom Beginn des Schismas bis zur Reformation, Bd. 4: Martin V. (1417–1431), Teil 1–3, bearb. 
v. Karl August Fink, Berlin 1943–1958 (Nachdruck: Hildesheim 2000), szp. 1771.

5

 Ibid., szp. 2243.

6

 Ibid., szp. 2244, 3022.

7

 Ibid., szp. 180.

8

 Ibid., szp. 3022.

192

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[357]

Chciałbym zgłosić dodatkowo kilka uwag do załączonych do pracy aneksów. Pierwszy 

z nich przedstawia dokument lokacyjny Purdy Wielkiej z 1384 r. w odpisie i tłumaczeniu 
biskupa Juliana Wojtkowskiego. Forma jego zaprezentowania (mała czcionka, brak infor-
macji o oryginałach, odpisach, znanych regestach, a także miejscach ich przechowywania 
i ewentualnego publikowania) i rezygnacja z wartościowej edycji tego dokumentu przy-
gotowanej zgodnie z instrukcją dla tego typu materiału źródłowego

9

 musi budzić niestety 

zastrzeżenia.

Drugi z aneksów przedstawiający najpierw biogramy duchownych w układzie alfabe-

tycznym, a następnie w tabeli w układzie chronologicznym poza, co zrozumiałe, brakiem 
nieznanych autorowi duchownych, których wymieniłem, nie uwzględnia również znanego 
przecież i odnotowanego w treści książki plebana Baltazara poświadczonego na tej godno-
ści w 1419 r. 

Wartość książki obniża dodatkowo niezrozumiały brak bibliografi i oraz indeksu osób. 

Oba elementy są wszak niezbędne do sprawnego przeglądania jej treści, jak również do 
choćby podstawowej weryfi kacji sądów autora. Na wielu kartach pracy znajdujemy poza 
tym liczne zdjęcia pochodzące z różnych zbiorów. Wiele z nich nie zostało jednak sumien-
nie podpisanych. Nic więc nie wiemy o ich autorach oraz o miejscu ich obecnego przecho-
wywania (archiwa, muzea, zbiory prywatne itd.).

Zgłoszone braki i dokonane uzupełnienia do najstarszych dziejów parafi i w Purdzie 

nie mogą jednak przysłonić dużej pracy wykonanej przez autora. Należy mieć w związku 
z tym  podobnie jak  A. Kopiczko  nadzieję, że książka ta „pozwoli mieszkańcom parafi i 
w Purdzie Wielkiej w większym stopniu korzystać z przeszłości, by owocniej kształtować 
współczesność swojej małej ojczyzny” (s. 8). 

Radosław Krajniak (Toruń)

9

 Najlepiej byłoby, gdyby została wykorzystana instrukcja przygotowana przez Adama Wolff a, 

zob. idem, Projekt instrukcji wydawniczej dla pisanych źródeł historycznych do połowy XVI wieku, 
Studia Źródłoznawcze, t. 1: 1957, s. 155–181.

193

background image

[358]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

http://dx.doi.org/10.15762/ZH.2015.28

Policja Gdańska  na  przestrzeni  wieków. Wybrane  zagadnienia, red.  Andrzej 
Gąsiorowski, Wydawnictwo Gdańskie, Gdańsk 2012, ss. 238, ISBN 978-83-
-8836-26-8.

Pod koniec 2012 r. do rąk czytelników trafi ła publikacja poświęcona historii gdańskiej 

policji. Mimo, zdawałoby się, wieloaspektowego  ujęcia  problemu  w dłuższej perspekty-
wie czasowej – co sugerował tytuł – oprócz krótkiego, zaledwie trzystronicowego, artykułu 
Andrzeja Januszajtisa, pozostałe teksty przedstawiają gdańskie służby porządkowe jedynie 
przez pryzmat XX stulecia. Tytuł publikacji jest więc mocno mylący. Mimo to omawiana 
praca zasługuje na uwagę, ponieważ w przeciwieństwie do dotychczasowych publikacji, 
oprócz Policji Wolnego Miasta Gdańska, prezentuje także inne działające w mieście for-
macje o policyjnym charakterze.

Praca składa się z przedmowy oraz jedenastu artykułów, których autorami są zarówno 

zawodowi historycy, jak i amatorzy-pasjonaci dziejów Gdańska. Z tego też powodu po-
szczególne artykuły różnią się od siebie stylem pisania oraz sposobem przeprowadzania 
kwerendy, co jednak w żaden sposób nie wpływa na jakość zawartych w nich informacji. 
Niepotrzebnie natomiast w tym zbiorze zostały opublikowane dwa teksty niemające żad-
nego związku z poruszaną tematyką: artykuł Andrzeja Chodubskiego Granice odrębności 
kulturowej Gdańska: przeszłość  a  teraźniejszość  oraz tekst Bogusława Głodowskiego  Po-
wstanie Policji Polskiej (1919 r.) i jej duszpasterskie struktury. Pierwszy z nich przedstawia 
historię miasta, zwłaszcza zachodzące w nim na przestrzeni wieków przemiany społeczne, 
kulturowe i gospodarcze, natomiast drugi – powstanie policji polskiej oraz jej duszpaster-
skie struktury. Są jednak na tyle odległe od głównego tematu publikacji, że mogły zostać 
bez uszczerbku dla całości pominięte. 

Warty  poświęcenia  uwagi  jest przede  wszystkim  artykuł Waldemara Szulca  na  te-

mat  historii  budynku przy ul.  Nowe Ogrody 27, którego  mury nierozerwalnie związały 
się z gdańską policją. Na podstawie literatury oraz relacji świadków autor w przystępny 
sposób przedstawił nie tylko historię budynku, lecz także pracujących w nim ludzi. Dzięki 
szczegółowym opisom możemy poznać rozkład poszczególnych pomieszczeń oraz charak-
terystykę niektórych pracowników, a także specyfi kę ich pracy, co z pewnością zainteresuje 
miłośników  tego  tematu. Artykuł  został wzbogacony  ciekawymi zdjęciami, które moim 
zdaniem doskonale komponują się z jego treścią. Autor nadmienia, że po przejęciu budyn-
ku przez Milicję Obywatelską był on w dalszym ciągu „niemym świadkiem ludzkiego cier-
pienia”. Z pewnością tak było, jednakże czytając te słowa w kontekście opisanych wcześniej 
metod śledczych gdańskiego gestapo, można odnieść wrażenie postawienia znaku równo-
ści między pracującymi tam milicjantami a gdańskimi gestapowcami. Nie twierdzę oczy-
wiście, że milicjanci nie stosowali wobec zatrzymanych niedozwolonych metod śledczych. 
Sądzę jednak, że osoby pozostające do dyspozycji gestapo były narażone na bardziej bru-
talne śledztwo niż te przesłuchiwane przez milicję.

Piotr Semków w artykule poświęconym dziejom gdańskiej policji w okresie między-

wojennym omawia kolejno: organizację Policji w Wolnym Mieście Gdańsku, warunki na-
boru do służby oraz wyszkolenie, umundurowanie, uzbrojenie i zastosowanie tej formacji 

194

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[359]

w latach 1920–1939. Dzięki bogatej bazie źródłowej autorowi udało się opisać strukturę 
organizacyjną gdańskiej policji z dyslokacją jej jednostek. Zawarte w tekście dane staty-
styczne pozwalają w przybliżeniu ocenić skalę przestępczości na terenie miasta. Na uwagę 
zasługuje bardzo dokładne opisanie umundurowania gdańskiej policji oraz stosowanych 
przez nią stopni i odznaczeń. Istotne informacje dotyczące tych zagadnień zostały przed-
stawione w tabelach, co zdecydowanie wpłynęło na ich transparentność. Należy jedynie 
żałować, że w artykule zabrakło zdjęć gdańskich policjantów lub choćby części ich umun-
durowania – byłyby one interesującym uzupełnieniem.

Kontynuacją tekstu P. Semkowa jest historia gdańskiej policji w okresie drugiej wojny 

światowej autorstwa Andrzeja Gąsiorowskiego. Na wstępie zwraca on uwagę na całkowi-
te podporządkowanie tej formacji nazistom i czynne zaangażowanie jej funkcjonariuszy 
w zwalczanie przeciwników politycznych, do których zaliczano przede wszystkim zamiesz-
kałych na terenie Wolnego Miasta Gdańska Polaków i Żydów. Z przytoczonych faktów wy-
nika, że policja odegrała kluczową rolę w przejęciu przez hitlerowców władzy w Gdańsku, 
a następnie w realizowaniu polityki III Rzeszy na terenie dawnego WMG. Autor opisuje 
będące w strukturach niemieckiej policji gdańskie gestapo, jego główne kierunki działań 
oraz kadrę kierowniczą tego urzędu. Przybliża także sylwetkę wyższego dowódcy SS i po-
licji w Gdańsku będącego najwyższym zwierzchnikiem wszystkich struktur policji Okręgu 
Rzeszy Gdańsk–Prusy Zachodnie. Wiele miejsca poświęcono także podlegającemu gdań-
skim władzom policyjnym obozu Stutthof.

Z kolei Bogdan Chrzanowski, opisując organizację aparatu bezpieczeństwa Okręgowej 

Delegatury Rządu RP na Kraj, zwraca uwagę na mało znane fakty dotyczące organizacji na 
terenie Pomorza Wydziału Bezpieczeństwa i wchodzących w jego skład Korpusu Bezpie-
czeństwa, Straży Samorządowej oraz Wywiadu Politycznego. Autor porusza kwestię orga-
nizacji podziemia cywilnego i wojskowego podległego Okręgowej Delegaturze Rządu RP 
na Kraj ze szczególnym uwzględnieniem struktury. Wymienia także osoby zaangażowane 
w jego tworzenie z przypisanymi im funkcjami.

W tekście o gdańskim WUBP Janusz Marszalec w bardzo ciekawy i przejrzysty sposób 

opisuje początki tego urzędu oraz jego strukturę i pierwsze kadry. Dzięki ciekawej narracji 
autorowi udało się oddać atmosferę tamtych dni. W artykule widoczne są jednak pewne 
niedociągnięcia, jak choćby powoływanie się na brak wiarygodnych dokumentów doty-
czących pierwszego okresu funkcjonowania gdańskiego WUBP. Faktem jest, że nie ma ich 
wiele, wydaje mi się jednak, że wiedzy na ten temat mogłaby dostarczyć analiza teczek oso-
bowych pierwszych funkcjonariuszy. Należy zatem żałować, że ich kwerenda została przez 
autora pominięta. To samo dotyczy opisu stanu pierwszych kadr na podstawie dwóch roz-
kazów  personalnych  Grzegorza Korczyńskiego. Są to istotne  dokumenty,  jednakże waż-
niejszy od nich jest rozkaz nr 61 Ministra Bezpieczeństwa Publicznego z 4 kwietnia 1945 r., 
w którym wymieniono sporą część członków gdańskiej Grupy Operacyjnej

1

. Według au-

tora pierwszą siedzibą gdańskiego WUBP był budynek byłego sądu przy ul. Nowe Ogrody 
30. Według mnie lokalizacja ta jest co najmniej wątpliwa i wymaga dalszego sprawdzenia. 
Z innych źródeł wynika bowiem, że G. Korczyński w pierwszych dniach swojego pobytu 
w Gdańsku urzędował w budynku przy ul. Nowe Ogrody 28/29

2

. W wątpliwość należy po-

1

 Biuro Udostępniania Instytutu Pamięci Narodowej Warszawa (dalej cyt. BU IPN), 0990/2, t. 1, 

Rozkaz personalny nr 61 Ministra Bezpieczeństwa Publicznego, 4 IV 1945 r., k. 149.

2

  D.  Czerwiński,  Od  Rzeszowa  do  Gdańska...  Aparat  bezpieczeństwa w Rzeszowie, Krakowie 

i Gdańsku w relacji Andrzeja Budy, Zeszyty Historyczne WiN-u, 2012, nr 36, s. 243, 250.

195

background image

[360]

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

dać także relację o koszarach G. Korczyńskiego vis-à-vis Nowych Ogrodów 27 (w miejscu 
dzisiejszego Urzędu Miasta). W 1945 r. były tam gruzy Senatu, jest więc mało prawdopo-
dobne, aby ktoś mógł tam obozować. Być może Męclewski – na którego relację powołuje 
się autor – mówił o budynku obecnego Sądu Okręgowego. Odnośnie do cenzorów pierwsi 
z nich, z kierownikiem Leonem Palankerem na czele, pojawili się w gdańskim WUBP już 
w kwietniu 1945 r., a nie – jak błędnie podaje autor – po 27 maja 1945 r.

3

 Mimo tych drob-

nych nieścisłości powyższe uwagi w żaden sposób nie wpływają na ogólną jakość artykułu, 
który z pewnością stanowi ważny przyczynek do dziejów gdańskiej bezpieki.

Krzysztof Filip  w artykule poświęconym  komendantom  wojewódzkim  Milicji  Oby-

watelskiej w Gdańsku w latach 1945–1949 przedstawia także okoliczności powstania tam-
tejszej Komendy Wojewódzkiej MO. Dzięki wykorzystaniu materiałów źródłowych oraz 
przytoczeniu relacji naocznych świadków udało się autorowi szczegółowo opisać formo-
wanie milicyjnych grup operacyjnych przeznaczonych do organizowania MO na terenie 
Wybrzeża Gdańskiego, a następnie proces powstania gdańskiej Komendy Wojewódzkiej. 
Przedstawione w artykule życiorysy to nie tylko losy wybranych ludzi, lecz także cieka-
we studium wiedzy na temat kryteriów doboru kadr na kierownicze stanowiska w MO. 
Ze  względu  na  przyjętą przez  autora  cezurę  czasową, dziwi  trochę  fakt  nieopisania syl-
wetki  ppłk. Bronisława  Cholewińskiego, który piastował stanowisko  komendanta woje-
wódzkiego MO w Gdańsku od marca 1949 do 1956 r. Pominięcie opisu tej dość kontro-
wersyjnej osoby jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, zwłaszcza że autor w szczegółowy 
sposób przedstawia losy komendantów po ich odejściu z zajmowanego stanowiska. Mimo 
tej drobnej nieścisłości tekst ten stanowi ważne uzupełnienie do dziejów gdańskich służb 
porządkowych i z pewnością jest wart przeczytania.

W artykule poświęconym Milicji Obywatelskiej w Gdańsku w latach 1956–1975 Jan 

Skosolas  w przejrzysty sposób  przedstawia  strukturę  organizacyjną gdańskiej Komendy 
Miejskiej MO oraz podległych jej jednostek. Na uwagę zasługuje przede wszystkim opi-
sanie struktury komendy z wyszczególnieniem funkcjonujących w niej wydziałów i sekcji 
oraz przypisanych  do  nich  etatów. Autor  porusza także kwestię  polityki  kadrowej,  wy-
kształcenia funkcjonariuszy oraz przestrzegania przez nich dyscypliny. Wspomina również 
o trudnościach związanych z pozyskaniem chętnych do pracy w MO, wyjaśnia przyczyny 
takiego stanu rzeczy oraz opisuje działania, jakie zostały podjęte, aby przeciwdziałać temu 
problemowi. Autor posłużył się kilkoma tabelami, co według mnie okazało się bardzo do-
brym rozwiązaniem. Ciekawym pomysłem było także przedstawienie skali popełnionych 
w Gdańsku przestępstw kryminalnych oraz porównanie ich z przestępczością na terenie 
całego kraju. Artykuł został wzbogacony kilkoma zdjęciami przedstawiającymi pracę ów-
czesnej milicji.

Ostatni tekst, Magdaleny Michalewskiej i Waldemara Szulca, opisuje Komendę Miej-

ską  Policji  w Gdańsku  w  latach  1994–2011. Dzięki zastosowanym diagramom autorom 
udało się bardzo opisowo przedstawić sytuację kadrową gdańskiej komendy oraz stan bez-
pieczeństwa na terenie Gdańska, Gdyni i Sopotu. Mankamentem tekstu jest brak uporząd-
kowania pierwszej  części  artykułu,  w którym  autorzy opisują  przekształcenia  struktury 
organizacyjnej gdańskiej komendy. Informacje te, moim zdaniem niepotrzebnie, zostały 
rozdzielone biogramami komendantów. 

3

 BU IPN Gdańsk (dalej cyt. BU IPN Gd.), 123/1, Rozkaz personalny nr 2, 17 IV 1945 r., k. 2, BU 

IPN Gd, 120/2, Wyciąg z rozkazu personalnego nr 101, 13 IV 1945 r., k. 7; BU IPN Gd, 123/1, Rozkaz 
personalny nr 12 kierownika WUBP w Gdańsku, 14 V 1945 r., k. 14.

196

background image

R e c e n z j e   i   o m ó w i e n i a

[361]

Podsumowując, omówione artykuły stanowią doskonałe uzupełnienie wiedzy  dla 

miłośników dziejów Gdańska, a także osób pasjonujących się historią policji. Mimo dość 
ogólnikowego ujęcia problemu pracy należy wystawić wysoką ocenę przede wszystkim za 
przystępny sposób przedstawienia historii gdańskich służb porządkowych oraz wypełnie-
nie dostrzegalnej luki w historiografi i Gdańska.

Michał Sywula (Gdańsk)

197