background image

VOX PATRUM 29 (2009) t. 53-54

Pseudo-Plutarch

O WYCHOWANIU DZIECI

(Perˆ pa…dwn ¢gwgÁj)

WSTĘP

Pseudo-Plutarcha traktat „O wychowaniu dzieci”

Jednym  z  pism  starożytnych,  które  wywarło  ogromny  wpływ  na  euro pejską 

myśl  pedagogiczną  późniejszych  wieków,  zwłaszcza  od  średnio wiecza  po  cza-

sy  Renesansu,  stając  się  nawet  podstawowym  źródłem  pedagogiki  humanistów 

italskich i francuskich, a także następnych pokoleń, jest przypisywany przez wie-

ki  Plutarchowi  z  Cheronei  (50-125)  traktat  O wychowaniu dzieci (Perˆ pa…dwn 
¢gwnÁj

);  jest  on  jednym  z  bardzo  nielicznych  pism  starożytnych  poświęconych 

w całości wychowaniu dzieci od poczęcia aż po wiek dojrzały, a w swej tre ści daje 

się porównać jedynie z późniejszym o dwa wieki traktatem św. Jana Chryzostoma 

(† 408) – O próżności i jak rodzice powinni wychowywać dzieci (Perˆ kenodox…aj 
kaˆ Ópwj de‹ toÝj gonšaj ¢natršfein t¦ tškna

), w uproszczeniu – O wychowa-

niu dzieci

1

. Ze względu na to, że długie wieki był zaliczany do najpoczytniejszych 

moralnych dzieł Plutarcha, jest w kodeksach i rękopisach umieszczany przeważnie 

na ich czele, jako pierwszy lub drugi

2

, i tak bywa wydawany po dzień dzisiejszy 

wśród jego pism, mimo iż nie jest jego autorstwa. W słowie wstępnym przypomnimy 

najpierw popularność traktatu, potem zaś problem jego autorstwa i znaczenie.

Por. Joannes Chrysostomus, De inani gloria et liberis educandis, ed. A.M. Malingrey, SCh 

188, Paris 1972, tłum. W. Kania, PSP 13, 157-185, lub przedruk: BOK 19, Kraków 2002, 73-105; 

zob. też E. Schulte, S. Joannis Chrysostomi „De inani gloria et de educandis liberis”, Diss., Münster 

1914, ss. XX-XXI (miejsca paralelne z traktatem Ps-Plutarcha „O wychowaniu dzieci”).

2

 W zbiorowym wydaniu moralnych pism (Moralia) Plutarchowych Planudesa z ok. 1290 r. 

(Ambrosianus C126 inf.) i z roku 1296 (Paris gr. 1671A) umieszczony jest na drugim miejscu po De 

virtute et vitio, a od ich grecko-łacińskiego wydania H. Estienne’a z roku 1572 zajmuje zawsze pierw-

sze miejsce wśród Moraliów. Nie figuruje natomiast zupełnie w najstarszym Katalogu Lampriasa, 

wymieniającym 227 tytułów pism Plutarcha, zob. M. Treu, Der sogenante Lampriaskatalog der 

plutarchischen Schriften, Waldenburg 1873.

background image

PRZEKŁADY

654

1. Popularność. Traktat O wychowaniu dzieci jest jednym z pierwszych pism 

Plutarcha, przetłumaczonych na język łaciński

3

, a dokonał tego w 1410 roku we 

Florencji Guarinus Veronensis, co zostało opublikowane dopiero w 1471 roku; 

już jednak wcześniej inspirował swą treścią wielu autorów, zwłaszcza humani-

stów italskich piszących o wychowaniu, jak np. Eneasza Sylwiusza Piccolomini 

– przyszłego papieża Piusa II (1458-1464) czy Maffeusza Wigiusza (1406-1458)

4

W związku ze wzrostem zainteresowania humanizmu problematyką wychowania, 

zaczęły się mnożyć zarówno nowe wydania oryginalnego tekstu greckiego trak-

tatu O wychowaniu dzieci, jak i jego przekłady, tak na język łaciński, jak i języki 

narodowe.  Jego  tekst  grecki  został  opublikowany  w  tym  czasie  oddzielnie  już 

w 1496 r. we Florencji, a później razem z innymi pismami Cheronejczyka w 1509 

r. we Wenecji, a potem znów oddzielnie przez znanego humanistę Melanchtona 

w 1519 roku. Wyjątkowo wiele pojawiło się w tym i nieco późniejszym okre-

sie jego przekładów łacińskich, jak: w 1527 r. przekład Metzlera, w 1560 r. – 

Rayanusa, w 1561 r. Piotra Suffridusa, w 1564 r. Franciszka Fabriciusa, w 1572 

r.  Rivandera,  w  1574  r.  Plautiusa,  w  1581  r.  Cherpontiusa,  a  potem  w  1663  r. 

J.H. Rappy w Strasburgu, a w 1749 r. C.A. Heumanna w Jenie. Zacząły się także 

pojawiać  w  tym  czasie  pierwsze  jego  przekłady,  nierzadko  dokonywane  przez 

osoby duchowne, również na języki narodowe: i tak na język niemiecki przełożył 

go już w 1508 r. Johann Pleyffelmann, a w 1578 r. – Fischart w Strasburgu, na 

język angielski ok. 1532 r. – Thomas Elyot, na język francuski z tekstu łacińskie-

go Guarinusa – Jan Collin, na język hiszpański w 1548 r. – Juan de Brocar. Pod 

koniec XVI wieku pojawiły się też interesujące wydania czterojęzyczne: w 1598 

r.  grecko-łacińsko-francusko-niemieckie  przez  niejakiego Wiktora,  a  w  1599  r. 

grecko-łacińsko-italsko-niemieckie Gelhusanusa

5

.

Również  w  Polsce  XVI  wieku  nie  zabrakło  zainteresowania  pismami 

Plutarcha, w czym również przodował traktat O wychowaniu dzieci. W Bibliotece 

Jagiellońskiej znajdują się dwa rękopisy z XV wieku, zawierające dwa trakta-

ty moralne Plutarcha w przekładzie łacińskim, a mianowicie w kodeksie papie-

rowym l.p. 518 na karcie 204 traktat pt. Clarissimi viri Guarini Veronensis ad 

3

 Pierwszym pismem Plutarcha, przełożonym na łacinę ok. 1373 r. przez Simona Autumanusa, 

miał być traktat De cohibenda ira.

4

 Eneasz Sylwiusz Piccolomini napisał ok. 1450 r. Tractatus de liberorum educatione i de-

dykował go Władysławowi – królowi Panonów i Bohemów. Podobnie Maffeusz Wigiusz napisał 

w 1144 roku traktat De educatione liberorum et eorum claris moribus libri VI, opublikowany w r. 

1491 w Mediolanie; obydwaj wspominają w nich kilkakrotnie imiennie Plutarcha. Obydwa te trak-

taty opublikowane w przekładzie niemieckim w całości z odpowiednimi wstępami w Bibliothek 

der  katholischen  Pädagogik,  Bd.  2,  Freiburg  in  Breisgau  1889,  ss.  1-220  (Maphaeus  Vegius  – 

Erziehungslehre, übrzt. K.U. Kopp, ss. 225-298) (Traktat über die Erziehung der Kinder gerichten 

an Ladislaus König von Ungarn und Böhmen. Einleitet, übersetzt und erleutert von P. Galliker); zob. 

L. Gabele, Der Einfluss der pseudoplutarchischen Erziehungsschrift auf italienische und französi-

sche Humanisten, Bonn 1919.

5

 Por. J. Irigoin, Introduction – Notice, w: Plutarque, Oeuvres morales, t. 1, Paris 1987, Les 

Belles Lettres, s. 4.

background image

655

PRZEKŁADY

Illustrissimum Principem Ducem Leonellum Estensem,”De assentatoris et amici 

differentia”, ex Plutarcho liber; oraz w kodeksie pergaminowym l.p. 3245: De lib-

eris educandis Plutharcus incipit e Graeco in Latinum a Gwerino, viro Veronensi 

doctissimo traditus, na k.34v.-53, z przedmową pt. Praefacio Guarini Veronensis 

in Plutharcum  na  k.33v.-34

6

,  które  to  przekłady  miał  w  1458  r.  przywieść  do 

Polski,  zdaniem  K.  Morawskiego,  Andrzej  Grzymała  z  Poznania

7

.  Ponadto 

w Bibliotece Jagiellońskiej znajduje się 5 Plutarchowych pism z wydań zagra-

nicznych, wśród których obok Vitae illustrium virorum sive parallelae e graeco 

sermone in latinum translatae jest również De liberis educandis libellus egregius, 

a Guarino Veronensi in latinum translatus tam adulescentibus ingenuis utilis, 

quam parentibus eorum atque praeceptoribus necessarius

8

. Gdy w XVI wieku 

na Zachodzie wzrosło zainteresowanie literaturą klasyczną, w tym również dzie-

łami Plutarcha, także w Polsce się ono rozbudziło, zwłaszcza od kiedy w 1514 r. 

Ungler w Krakowie zaczął drukować jego pisma, przeważnie pojedyncze, w czym 

również co do liczebności pier wsze miejsce zajmuje traktat O wychowaniu dzieci

Pojawia się on w ciągu 36 lat (1514-1550) aż w sześciu przedrukach, niekiedy 

z zaznaczeniem wydawcy lub fundatora, co jak na owe czasy świadczy o jego nie-

zwykłej popularności

9

; warto tu też dodać, że 28 czerwca 1535 r. Jan Dobrosielski 

z Sandomierza (dziekan Wydziału Artystycznego UJ) rozpoczął komentowanie 

na Uniwersytecie Jagiellońskim Plutarchowego traktatu O wychowaniu dzieci

10

Dużą popularność pism Plutarcha w XVI wieku w Polsce, w tym także intere-

sującego  nas  traktatu,  poświadczają  też  inwentarze  drukarń  krakowskich  tego 

okresu

11

. Rzecz jednak ciekawa, że mimo iż z tego okresu mamy szereg polskich 

przekładów różnych dzieł Plutarcha

12

, publikowanych przeważnie w Krakowie, 

6

 Por. W. Wisłocki, Katalog rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, cz. 1, Kraków 

1877, s. 162 i 712.

7

 Por. K. Morawski, Historya Uniwersytetu Jagiellońskiego, t. 1, Kraków 1900, s. 434.

8

  Por.  W.  Wisłocki,  Incunabula  typographica  Bibliothecae  Universitatis  Jagiellonicae

Cracoviae 1900, 389; F.J. Śliwiński, Plutarch w Polsce XVI wieku, „Eos” 16 (1910) 161-162.

9

 W r. l514 z napisem: „De liberis educandis ed. Libanus Georg. Legniscensis (= Jerzy z Legnicy, 

który w 1520 i w 1535 uczył na Uniwersy tecie Jagiellońskim gramatyki łacińskiej) Crac. Ungler”; 

w r. 1527 u Vietora pt. De liberorum educatione, ed. Joan Metzler ded. Senat. Vratislaviensi; w r. 1536: 

De liberis educandis Crac. Scharf; to samo w r. 1542, w 1544 i w 1550; Plutarchus Chaeroneus, 

Libellus de liberis educandis plane aureus Guarino Veronensi interprete;  por.  Śliwiński,  Plutarch 

w Polsce, s. 163.

10

 Por. Liber diligentiarum Facultatis Artisticae Universitatis Cracoviensis, ed. W. Wisłocki, 

pars 1 (1487-1563), w: Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, IV, Cracoviae 1880, 

s. 219, w. 5.

11

 Por. Materyały do historyi drukarstwa i księgarstwa w Polsce, wyd. A. Benis, cz. I-II, w: 

Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, VII, Cracoviae 1892, gdzie w cz. I pod nr 66, 

273 figuruje też drukowanie Plutarchowego traktatu O wychowaniu dzieci, szcze góły zob. Śliwiński, 

Plutarch w Polsce, s. 163-164.

12

 Ok. 1557 r. ukazały się pierwsze tłumaczenia polskie (z języka ła cińskiego) dwóch pisemek 

Plutarcha: Pożytek z nieprzyjaźni i Przy jaciela od pochlebca jako rozpoznać. Wszystkie Moralia za 

background image

PRZEKŁADY

656
to nie mamy w tym czasie żadnego poświadczonego polskiego przekładu traktatu 

O wychowaniu dzieci; Polacy zadowalali się długo przedrukami jego łacińskich 

tłumaczeń, aż do r. 1857, kiedy tego dokonał ks. ks. F.X. Stachowski.

Oddziaływanie Pseudo-Plutarchowego traktatu O wychowaniu dzieci na eu-

ropejską  myśl  pedagogiczną  okresu  Renesansu  przejawiało  się  nie  tylko  przez 

jego  wydawanie  i  tłumaczenia,  ale  również  przez  wpływanie  w  większym  lub 

mniejszym stopniu na treść ówczesnej literatury pedagogicznej. Otóż wpływ ten 

daje  się  wyraźnie  zauważyć,  oprócz  wspomnianych  wyżej  Eneasza  Sylwiusza 

Piccolomini i Maffeusza Vigiusza, w różnych wątkach opublikowanego w 1500 

i 1508 r. De educatione liberorum opus saluberrimum F. Filadelfa, w traktacie 

De puero litteris instituendo z 1536 r. przyszłego bpa Vienne Fryderyka Nausea, 

a przede wszystkim w opublikowanym w 1529 r. traktacie De liberis statim ac 

liberaliter educandis Erazma z Rotterdamu, który oprócz tego korzystał również 

obficie z Institutio oratoria Kwintyliana

13

. Również później John Milton w 1644 

r. w swoim liście o wychowaniu zaleca także Plutarchowy traktat O wychowa-

niu dzieci, a wiek XVIII będący par excellence wiekiem pedagogii, w szczególny 

sposób doce niał to pismo: jego tłumacz J.C. Keydel nazywa je „złotą książeczką 

(aureus libellus) zalecaną do wychowania nie tylko w szkole, ale i w domu”, a J. 

Rousseau cytuje je parę razy imiennie w I i II księdze swego Emila czyli o wy-

chowaniu

14

; jego wpływy sięgają jeszcze w głąb XIX wieku, o czym świadczą 

dalsze jego narodowe przekłady oraz m.in. wypowiedź F. Villemaina, ministra 

Wychowania Publicznego na dworze Ludwika Filipa, który nazwał je „jednym 

z głównych dzieł pedagogicznych”, nawet wówczas, gdy jego autentyczność była 

już mocno kwestionowana

15

, gdyż, jak stwierdza Werner Jaeger, ono już „weszło 

do żelaznego repertuaru nowoczesnej pedagogiki”

16

.

Podobnie było w XVI wieku w Polsce, gdzie, jak stwierdza F.J. Śliwiński, 

„Pseudo-Plutarchowa  rozprawka  o  wychowaniu  dzieci  była  przynajmniej  do 

ukazania się pedagogicznego dziełka Glicznera (1558) najpopularniejszym pod-

ręcznikiem o wychowaniu”

17

, które nie potrafiły wyprzeć żadne modne wówczas 

humanistyczne listy (np. królowej Elżbiety) lub italskie poradniki o wychowaniu 

(np. Książeczki rozkoszne a wielmi użyteczne o poćciwym wychowaniu z 1564 r. 

zachętą Jana Zamoyskiego miał przetłumaczyć Mikołaj Kochanowski (brat Jana Kochanowskiego), 

ale nie zostały nigdy opublikowane. Potem w latach 1614—1616 ukazał się przekład trzech pism 

z  Plutarchowych  Moraliów  (O  rozeznaniu  przyjaciela  od  pochlebce,  O  pożytku  z  nieprzyjaciół

O  mnóstwie  przyjaciół)  pod  wspólnym  tytułem:  O  przyjaźniach  i  przy jaciołach,  zob.  T.  Sinko, 

Literatura grecka, t. III/1, Kraków 1951, 252.

13

 Por. nowsze wydanie De pueris statim ac liberaliter educandis, ed. J.C. Margolin, Paris 1966, 

s. 102 i passim.

14

 Por. Irigoin, Introduction – Notice, s. 5.

15

 Por. np. E. Villemain, Études de littérature ancienne et étrangère, Paris 1870, 113; D. Faure, 

L’éducation selon Plutarque, Aix 1960, 97-99.

16

 Por. W. Jaeger, Paideia, I, tłum. H. Plezia, Warszawa 1962, 326.

17

 Śliwiński, Plutarch w Polsce, s. 167.

background image

657

PRZEKŁADY

w tłumaczeniu Kwiatkowskiego). Zastąpiły go dopiero w pewnej mierze rozpra-

wy: S. Maryckiego – De scholis seu academiis

18

, a zwłaszcza pastora luterańskie-

go i autora pierwszego w języku polskim podręcznika pedagogicznego Erazma 

Glicznera (Skrzetuskiego) – Książki o wychowaniu dzieci z 1558 r.

19

; obie te roz-

prawy  wykorzystują  pismo  Pseudo-Plutarcha:  pierwszy  ogranicza  się  do  kilku 

cytatów, drugi zaś idzie krok za krokiem za myślą Pseudo-Plutarcha rozsze rzając 

jej treść własnymi poglądami i innymi klasyczno-biblijnymi wypowiedziami

20

Potem wydania De liberis educandis Pseudo-Plutar cha na jakiś czas wygasają, 

ale jego oddziaływanie na polskie renesansowe pisma pedagogiczne nadal jest 

zauważalne

21

. Również potem, w  XVIII  i XIX  wieku, wpływ moralnych pism 

Plutarcha, w tym również przypisywanego mu traktatu O wychowaniu dzieci, na 

polską literaturę pedagogiczną był niemały, owszem można nawet mówić o no-

wym renesansie jego myśli, o czym świadczą dalsze przekłady jego pism, a wśród 

nich również interesującego nas traktatu

22

.

2. Problem autorstwa.  W  Plutarchowe  autorstwo  traktatu  O wychowaniu 

dzieci zaczął powątpiewać już w 1559 r. jeden z najsłynniejszych humanistów 

i filologów ówczesnych czasów Muretus

23

, potem w 1624 r. w napisanym przez 

siebie żywocie Plutarcha do paryskiego wydania tego pisma Rualdus

24

, a póź-

niej otwarcie we wstępie do jego oddzielnego wydania w 1749 r. Heusinger

25

Najsolidniejsze jednak argumenty przeciw jego autentyczności, ze wskazaniem 

konkretnych i przekonywujących racji treściowych, stylistycznych i gramatycz-

no-językowych przytoczył w 1820 r. Daniel Wyttenbach wykazując równocześnie, 

że nie może on być nawet młodzieńczym pismem Cheronejczyka, ale najprawdo-

podobniej tylko pisemnym ćwiczeniem któregoś jego uczniów

26

. Argumenty te 

18

 Por. S. Marycki, De scholis seu academiis, Craoviae 1551.

19

 Por. E. Gliczner (Skrzetuski), Książki o wychowaniu dzieci, Cracoviae 1558 lub wydanie: 

W. Wisłocki, Kraków 1876; Z. Bujakowski, O pier wszej pedagogicznej książce polskiej Erazma 

Glicnera-Skrzetuskiego, Warszawa 1912.

20

 Ich wykaz zob. Śliwiński, Plutarch w Polsce, s. 167, n. 4.

21

 Por. tamże, s. 168, np. Klonowicz, Victoria deorum 20; J. Jaruszowski, Poprawa niektórych 

obyczajów polskich 16 itd.

22

 Por. Plutarch, O wychowaniu młodzieży. Przekład z greckiego na język polski przez X.Fr.X. 

Stachowskiego, kanonika katedralnego krakowskiego, profesora religii, pedagogiki i języka grec-

kiego w Uniwersytecie Jagiellońskim, w Krakowie 1853, Drukiem i Nakła dem Józefa Czecha.

23

  Por.  Muretus,  Variae lectiones  XIV  1;  krótką  historię  tego  problemu  zob.  K.  Ziegler, 

Plutarchos, RE XXI/1, 810-811; H.C. Kemper, Die im Corpus der Moralia des Plutarch überlieferte 

Schrift „Peri paidon agoges”, Münster 1971, s. 5-11 (Die bisherige Behandlung der Schrift in der 

wissenschaftlichen Forschung); Irigoin, Introduction – Notice, w: Plutarque, Oeuvres morales, t. 1, 

Paris 1987, s. 24-26 (L’authenticité du traité”).

24

 Por. Rualdus, Vita Plutarchi 20.

25

 Por. Praefatio, w: Plutarchi Chaeronensis Libellus „De pueris educandis”, Florentiae 1749.

26

 Por. D. Wyttenbach, Animadversiones in librum „Peri paidon agoges”: iudicium de auctore

in: Danielis Wyttenbachii Animadversiones in Plutarchi Opera moralia, t. 1., Lipsiae 1820, 1-156.

background image

PRZEKŁADY

658
T. Sinko sprowadził do siedmiu następują cych: żaden starożytny autor nie cy-

tuje  tego  pisma  pod  imieniem  Plutarcha,  który  przecież  był  bardzo  popularny, 

także w swoich czasach; wiele ważnych poruszanych w owym czasie (np. przez 

Kwintyliana, problemów wychowawczych zostało w nim pominiętych i przemil-

czanych, a szereg innych w nim omawianych zostało potraktowanych tak płytko 

i powierzchownie, że nawet niewykształcony ojciec lub nauczyciel przedstawiłby 

je lepiej; treść pisma nie ma jasnej dyspozycji, a jego argumentacja posługuje się 

znanymi wówczas komunałami (loci communes); język pisma zawiera dużą ilość 

terminów i wyrażeń (¤pax  e„rhmšna) niespotykanych u Plutarcha, a jego styl 

z licznymi hiatami jest ra czej izokratejski, gdy tymczasem Plutarch, jak wiadomo, 

naśladował przede wszystkim Tukidydesa i Platona

27

. Na te wszystkie braki nie 

pozwoliłby sobie, zdaniem Wittenbacha i wielu innych późniejszych badaczy, tak 

doświadczony pedagog i posiadający swój styl wytrawny Plutarch; ci zaś póź-

niejsi krytycy dodawali jeszcze m.in., że wiele trafnych i pedagogicznych myśli 

traktatu,  choć  bez  głębszego  psychologicznego  pogłębienia  i  systematycznego 

ujęcia, niekiedy bardzo huma nitarnych, jak np. zakaz stosowania kar cielesnych 

lub udział dzieci biedaków w dobrodziejstwach wychowania państwowego, za-

czerpniętych zostało z wcześniejszych dzieł stoickich, zwłaszcza z Chryzypa

28

wytykali  również,  że  brak  w  traktacie  pogłębionej  konkretnej  refleksji  filozo-

ficznej, że jego myśl jest nieraz sprzeczna z myślą samego Plutarcha, np. co do 

pederastii,  co  do  pojęcia  wychowania,  co  do  wynagradzania  za  wychowanie, 

a niekiedy, jeśli nawet tematyka i myśli są analogiczne, to ich wyjaśnienie jest 

różne lub odmienne. Tak np. B. Weissenberger powiększając liczbę nieznanych 

Plutarchowi wyrażeń językowych występujących w traktacie stwierdzał, że pismo 

to „jest barwnym konglomeratem sentencji i loci communes, przyozdobionych re-

torycznym blichtrem i strojem, krótko mówiąc – partactwem jakiegoś niedojrzałe-

go i niewykształconego autora”

29

. Choć niektórzy usiłowali długo jesz cze bronić 

jego Plutarchowego pochodzenia, jak np. A. Sizoo, który tłumaczył, że nie jest to 

jeszcze dzieło wykończone, ale dopiero zbiór materiału, z którego Cheronejczyk 

27

 Por. T. Sinko, Literatura grecka, III/1, Kraków 1951, 211; zob. też Irigoin, Introduction – 

Notice, s. 25: „Dans l’ensemble les raisons d’en retirer la paternité à Plutarque lui-même demeurent 

fortes, qu’il s’agisse de la langue, du style, de la composition ou du contenu”; s. 26: „ce traité est une 

rhapsodie de textes sans continuité”.

28

 Por. A. Dyroff, Die Ethik der alten Stoa, Leipzig 1897, 238-294: przez porównanie z I księgą 

Institutio oratoria Kwintyliana, jako główne źródło traktatu wymienia Chryzypa z Soloi (280-205) 

ΠI 11, 17: „Chrysippo in praeceptis de liberorum educatione compositis Perˆ pa…dwn ¢gwnÁj; 

W.H.S.  Jones,  Quintilian, Plutarch and the early humanists,  „The  Classical  Review”  21  (1907) 

55-42; Tacitus, Dialogi de oratoribus, ed. A. Gudeman, Boston 1894, s. XCIX-CIII; W. Schick, 

Favorinus Perˆ pa…dwn trofÁj und die antike Erziehungslehre, Diss., Freiburg 1911 (wskazuje na 

korzenie stoickiej nauki o wychowaniu aż do perypatetyków); Berry, The De liberis educandis of 

Pseudo-Plutarchs, s. 587-588.

29

 Por. B. Weissenberger, Die Sprache Plutarchs von Chaeronea und die pseudoplutarchischen 

Schriften, Diss., Würzburg 1895, s. 44; K. Ziegler, Plutarchos, RE XXI/1, 811.

background image

659

PRZEKŁADY

zamierzał w przyszłości ułożyć pismo o wychowaniu

30

, czy Ilda Montesi, która 

chciała w nim widzieć owoc jego młodości

31

, to filolo gowie XX wieku zanegowa-

li generalnie jego Plutarchowe autorstwo, a wielki Ulrich von Wilamowitz nazwał 

je „zupełnie nieuporządkowanym partactwem, w którym jednak figurują niektóre 

dobre  myśli”

32

,  ostatni  zaś  jego  komentator  J.  Irigoin  stwierdził,  że  ten  traktat 

jest rapsodią tekstów bez ciągłości myśli i rzeczywistej jedności, sztuczną zszyw-

ką jedne go do drugiego

33

. Mimo tak surowej oceny struktury i treści tego pis ma 

przez nowożytnych badaczy, to trzeba podkreślić, że jest ono obok wspomnianego 

na początku późniejszego traktatu Jana Chryzostoma jedynym w całości zacho-

wanym przedchrześcijańskim greckim pismem o pe dagogice, i mimo mierności 

swego autora zawiera wiele cennych staro żytnych myśli na temat wychowywania 

małych dzieci; zauważali to, jak zaznaczaliśmy, już zarówno starożytni, jak i lu-

dzie średniowiecza i Renesansu, dla których pismo to było ulubionym podręczni-

kiem wy chowania, co potwierdza duża liczba jego wydań, przekładów i rękopi-

sów

34

. Ono to bowiem, obok Institutio oratoria Kwintyliana, wpłynęło wielce na 

wielkich pedagogów Italii XIV i XV wieku oraz na pedagogikę Renesansu i póź-

niejszych wieków. Choć się mu odmawia autorstwa Plutarcha, to zawiera wiele 

bliskich mu elementów pedagogicznych, a są nimi m.in. te same cytaty, przykłady 

lub anegdoty (przynajmniej trzy: o synach Temistoklesa [2], o psach Likurga [4], 

o nieroztropności Teokryta [14]) oraz przynajmniej z 10 passusów znajdujących 

się w analogicznej formie w Moraliach lub Żywotach Cheronejczyka. Dziś gene-

ralnie nie przypisuje się go Plutarchowi, ale przyjmuje się pow szechnie, że ten 

ciekawy traktat pedagogiczny pochodzi od jednego z jego bezpośrednich niedo-

świadczonych jeszcze uczniów, żyjących w 1. poł. II wieku naszej ery, który prze-

kazał w nim nie tylko wiele myśli swego mistrza, ale również wiele cennych uwag 

i wskazówek pedagogicznych swoich i wcześniejszych czasów.

3. Struktura i znaczenie traktatu. Jednym z zarzutów wysuwanych przeciw 

Plutarchowemu autorstwu traktatu O wychowaniu dzieci, była jak widzieliśmy, 

chaotyczna,  a  nawet  całkowity  brak  logicznej,  jas nej  i  przejrzystej  jego  struk-

tury, co uwłaczałoby wytrawnemu pisarzowi i pedagogowi, jakim był Plutarch 

z Cheronei. Niektórzy badacze nowożytni nazywali to pismo, jak widzieliśmy, 

30

 Por. A. Sizoo, De Plutarchi qui fertur de liberis educandis libello, Amsterdam 1918, 55nn.

31

 Por. I. Montesi, Saggio di studi Plutarchei: il De liberis educandis, „Studi Italiani di Filologia 

Classica” 20 (1913) s. l2nn.

32

 U. von Wilamowitz-Moellendorf, Reden und Vorträge, Bd. 2, Berlin 1925

4

, s. 247, 3: „ein 

ganz untergeordnetes Machwerk in dem aber noch manche alten guten Gedanken stecken”.

33

 Irigoin, Introduction – Notice, s. 26: „ce traité est une rhapsodie de textes sans continuité ni unité 

réelles, cousus l’un à l’autre par des transitions de pure forme”.

34

 G. Behr (Die handschriftliche Grundlage der im Corpus der Plutarchischen Moralia überlie-

ferten Schrift Perˆ pa…dwn ¢gwgÁj, Diss., Würzburg 1911) wylicza ich 49, a Wegehaupt („Berliner 

Philologische Wochenschrift” 1912, s. 1599-1617) dodaje ich dalszych 7 oraz wskazuje jeszcze 30 

z XVII i XVIII wieku, które się znajdują w greckich klasztorach.

background image

PRZEKŁADY

660
barwnym  konglomeratem  lub  sztucznym  zlepkiem  sentencji  i  pedagogicznych 

komunałów,  a  nawet  nieuporządkowanym  partactwem  jakiegoś  niedojrzałe-

go  i  niedokształconego  autora. Traktat  ten  nie  ma  faktycznie  jakiegoś  jasnego 

i  zaplanowanego  wcześniej  schematu,  który  gwarantowałby  przejrzysty  układ 

zgromadzonego  materiału  i  logiczny  przebieg  pedagogicznej  myśli.  Jego  treść 

dzielą wydawcy zazwyczaj na 20 rozdziałów, a jego struktura jest w przybliżeniu 

następująca:

Wstęp: zapowiedź celu – jak dobrze i jakimi środkami wychowywać wol no uro-

dzone dzieci na szlachetnych obywateli (1).

A.  O rodzicach i podstawach wychowania (2-5):

I.  urodzeniu dziecka (2-3)

1.  z jakich rodziców dziecko winno sie urodzić (2)

2.  odpowiednim współżyciu i poczęciu dziecka (3)

II.  O  trzech  podstawowych  czynnikach  wszelkiego  wychowania:  naturze, 

nauce i przyzwyczajeniu (4).

B.  niemowlęctwie (5-6):

I.  Karmienie dzieci przez matki i obowiązki nianiek (5)
II.  Odpowiednia służba domowa (6)

C.  O kształceniu dziecka (7-11):

I.  Pedagodzy i nauczyciele winni być starannie dobierani (7)
II.  Odpowiednia nauka (8-11)

1.  znaczenie dobrego wykształcenia i wychowania (8)

2.  o należytym korzystaniu z wykształcenia, zwłaszcza w działalności 

krasomówczej (9)

3.  o dyscyplinach ™gkÚklia paideÚmata i o filozofii (10).

D.  O wychowaniu (11-20);

I.  Wychowanie cielesne (11)
II.  Wychowanie w dobrych obyczajach (12-20)

1.  Nieodpowiednie sposoby wdrażania zasad moralnych (12-15)

a.  nie przez karanie cielesne (12),

b.  zamienne sposoby wdrażania zasad moralnych przez ojców i ćwi-

czenie pamięci (15),

c.  praktyczne rady co do kształtowania zasad moralnych (14),

d.  czy dopuszczać pederastii? (15)

2.  Korygowanie złych obyczajów u dzieci i młodzieży (16-20):

a.  korygowanie złych zachowań u młodzieży (16),

b.  unikanie towarzystwa złych ludzi, zwłaszcza pochlebców (17),

background image

661

PRZEKŁADY

c.  umiejętne tolerowanie lub potępianie błędów młodzieży (18),

d.  naprawianie rozwiązłego postępowania małżeństwem (19),

e.  dawanie dobrego przykładu przez ojców (20)

Zakończenie: zachęta do modlitwy i realizowania podanych rad (20).

Oto jedna z prób przybliżenia szczegółowej struktury traktatu Pseudo-Plutarcha 

O wychowaniu dzieci,  jaką  w  ogólnym  zarysie  zaproponował  przed  laty 

A. Sizoo

35

. Tak oto przybliżona schematycznie treść traktatu nasuwa pewne uwagi 

i dopowiedzenia.

Uderza  nas  najpierw  podkreślanie  przez Autora  konieczności  wychowania, 

które  jest  dobrem  najcenniejszym,  bo  „tylko  wychowanie  ze  wszystkich  dóbr, 

które  są  w  nas,  jest  czymś  nieśmiertelnym  i  boskim”  (8);  podkreśla  przy  tym 

zasługi retoryki (9) oraz wychwala uży teczność filozofii, i „dlatego powinno się 

uczynić filozofią głów ną i najważniejszą częścią wszelkiej edukacji... bo tylko za 

jej pośrednictwem i z jej pomocą możemy poznać, co jest piękne a co szpetne, co 

sprawiedliwe a co niesprawiedliwe, czego należy szukać a czego unikać, oraz jak 

należy postępować wobec bogów, rodziców i ludzi starszych, wobec przyjaciół, 

kobiet, dzieci i sług” (10). To naleganie autora na konieczność i potrzebę wycho-

wania, choć jest uzasadnione w piśmie o wychowaniu i zasługuje na podkreśle-

nie, to jednak nie jest czymś szczególnym i oryginalnym w okresie, kiedy ono 

powstało (1. poł. II w.), bo o to samo upominali się w tym czasie Tacyt (55-120)

36

 

i Kwintylian (35-95)

37

. Nasz autor zresztą przyznaje się, że zna starszą literaturę, 

pedagogiczną i korzysta z niej (3), co odnosi się również do tego miejsca traktatu 

(4), gdzie jest mowa o trzech podstawowych czynnikach wszelkiego wychowania: 

naturze, nauce i przyzwyczajeniu: „Do sprawiedliwego w pełni postępowania wy-

magane jest połączenie trzech rzeczy: natury, nauki i przyzwyczajenia. Mówiąc 

o  nauce,  mam  na  myśli  zdobywanie  wiedzy,  a  o  przyzwy czajeniu  –  praktykę. 

Początki wywodzą się z natury, postępy – z nauczania, korzyści – z ćwiczenia, 

a sukcesy – z nich wszystkich razem. Jeśli którejś z tych rzeczy zabraknie, cnota 

z konieczności kuleje. Natura bowiem bez nauczania jest ślepa, nauczanie oddzie-

lone od natury – niewystarczające, a ćwiczenie bez tych dwóch – nieskuteczne. 

Podobnie jest w rolnictwie” (4). Autor nasz mówiąc o owej „trójcy pedagogicz-

nej”,  będącej  wynalazkiem  sofistów

38

,  uzupełnionym  przez Arystotelesa

39

i sto-

35

 Por. A. Sizoo, De Plutarchi qui fertur De liberis educandis libeli, Amsterdam 1918, 9-10; inny 

schemat pisma zob. A. Dyroff, Die Ethik der alten Stoa, Berlin 1897, 244; Kemper, Die im Corpus 

Moralia des Plutarch überlieferte Schrift „Peri paidon agoges”, s. l6-18; Irigoin, Introduction – 

Notice, s. 8-9 (Composition).

36

 Por. Tacitus, Dialogus de oratoribus 29, tłum. S. Hammer: Tacyt, Dzieła, II, Warszawa 1957, 353.

37

 Por. Quintilianus, Institutio oratoria I 1, 8-10, tłum. M. Brożek: M.F. Kwintylian, Kształcenie 

mówcy, BN II 62, Wrocław 1951, 18-19; Ps-Plutarchus, De musica 26, tłum. K. Bartol: Pseudo-

Plutarch, O muzyce, Wrocław 1992, 17.

38

 Por. Jaeger, Paideia, t. 1, s. 321; V. d’Agostino, I tre elementi del processo educativo, „Rivista 

di Studi Classici” 6 (1958) 190-197.

39

 Por. Aristoteles, Ethica Nicomachea 1103a l7; Diogenes Laertios, Vitae philosophorum V 18.

background image

PRZEKŁADY

662
ików

40

, przejmuje też od nich cały wątek myślowy, który z tą koncepcją pozostaje 

w ścisłym związku, a źródło, za którym idzie, objaśnia wzajemny stosunek tych 

trzech elementów wychowania na przykładzie uprawy roli. Do jej zaś należytej 

uprawy potrzebna jest najpierw dobra ziemia, potem umiejętny rolnik, a na koń-

cu dobre ziarno. W wychowaniu ziemią jest natura danego człowieka, rolnikiem 

– wychowawca, nasieniem zaś nauki i porady przekazywane w formie ustnego 

nauczania. Tam, gdzie te wszystkie trzy warunki zostaną w pełni zrealizowane, 

można się spodziewać doskonałych plonów. Ale nawet tam, gdzie niezbyt boga-

to obdarzona zdolnościami natura znaj dzie odpowiednią uprawę poprzez naukę 

i ćwiczenia, jej braki mogą być przynajmniej częściowo uzupełnione, i odwrotnie 

– nawet najhojniej obdarzona natura zawiedzie, jeśli zabraknie jej odpowiedniej 

uprawy i ćwiczeń. Tego rodzaju obserwacje wskazują, zdaniem sofis tów i ich na-

stępców, na konieczność i potrzebę wychowania, bo to, co się zdoła niejako wy-

drzeć naturze przez ćwiczenia i jej urabia nie, jest częstokroć ważniejsze, niż sama 

natura. Podobnie nawet najlepsza rola nie wyda plonów, jeśli nie jest odpowied-

nio uprawio na, przeciwnie, zdziczeje tym bardziej, im była lepsza, a gorsza ro la 

umiejętnie i starannie uprawiona, wyda szlachetne owoce. Potwierdza to również 

tresura zwierząt, że naturę można kształtować i urabiać, byleby tylko ten proces 

zacząć w odpowiednim czasie – w odniesieniu do ludzi – w wieku dziecięcym, 

kiedy ich natura jest jeszcze wrażliwa i podatna na wpływy, przyswaja sobie rady 

i pouczenia oraz zachowuje je na stałe

41

.

Jeżeli chodzi o katalog zalecanych do nauczania dyscyplin w wychowawczym 

programie Pseudo-Plutarcha, to oprócz wspomnianych wyżej filozofii, która ma 

pomagać w odróżnianiu dobra od zła (10), i retoryki, w której powinno się uni-

kać improwizowania i szukania siebie (9), autor nasz zaleca jeszcze gimnastykę, 

która ma zapewnić piękno i tężyznę ciała: „W trosce o ciało ludzkość wynalazła 

dwie  nauki  –  medycynę  i  gimnastykę:  pierwsza  z  nich  zapewnia  mu  zdrowie, 

druga – tężyznę” (10). „Powinniśmy wysyłać dzieci do nauczyciela gimnastyki 

i usilnie troszczyć się również o ich ciało, nie tylko ze względu na jego piękno, 

ale także dla nadania mu tężyzny, gdyż krzepkie ciało dziecka jest fundamentem 

zdrowej starości” (11); medycynę tylko wspomina. Uderza nas w tym traktacie 

przypisywanym Plutarchowi całkowity brak jakiejkolwiek wzmianki o tak dro-

giej dla Cheronejczyka matematyce

42

 i muzyce, której ethos, już zdaniem Platona 

i Arystotelesa , wpływał na dusze i kształtował charaktery młodzieży, stąd też 

winna być nauczana

43

. One to bowiem obok innych, przemilczanych przez nasze-

40

 Por. Quintilianus, Institutio oratoria I 11, 17: „A Chrysippo in praeceptis de liberorum edu-

catione compositis”.

41

 Por. Jaeger, Paideia, I, s. 327; E.G. Berry, The „de liberis educandis” of Pseudo-Plutarch

„Harvard Studies in Classical Philology” 53 (1958) 387-399.

42

 Por. Plutarchus, De E apud Delphos 387F i 391E.

43

 Por. Plato, Respublica III 401D; Protagoras 326B; Aristoteles, Politica VIII 1337b-1542b; 

Ps-Plutarchus, De musica 26, 1140BC, tłum. K. Bartol, s. l7: „Dawne pokolenie Greków słusznie 

spośród wszystkiego najbardziej troszczyło się o wychowanie przez muzykę. Sądziło bowiem, że 

background image

663

PRZEKŁADY

go autora (np. gramatyka, dialektyka, geometria i astronomia) wchodziły w skład 

klasycznej ™gkÚklia paide…a, gwarantującej ogólne wykształcenie starożytnego 

człowieka

44

.

Duża część traktatu, zwłaszcza od rozdziału 12, stanowi zbiór różnorodnych 

pedagogicznych porad moralnych i intelektualnych, prze kazanych w prosty i fa-

miliarny sposób przez naszego autora ojcu, który ma wychowywać dzieci i mło-

dzież, a może przy tym spotkać różne problemy. Omawia je szczegółowo i ocenia 

H.C. Kemper stwierdzając, że nie są one zbytnio oryginalne ani właściwe tylko 

jego szkole, bo takie same spotykamy u Kwintyliana i Seneki oraz w autentycz-

nych pismach Plutarcha, a wcześniej u Platona, Arystotelesa i stoików

45

. Wśród 

zalecanych przez naszego autora porad jest jednak kilka, w innych analogicznych 

pismach  nieobecnych  lub  rzadko  spotykanych,  na  które  warto  zwrócić  uwagę. 

Należy do nich m.in. gorący apel do matek, by osobiście własną piersią karmiły 

swe dzieci, ze wskazaniem wielu psychologicznych korzyści, które z tego wy-

nikają: „trzeba, żeby matki same karmiły dzieci podając im pierś: przecież one 

będą  je  żywiły  z  gorętszą  mi łością  i  większą  troską,  kochając  je  całym  swym 

jestestwem [...] życzliwość zaś piastunek i nianiek jest udawana i wymuszona, 

ponieważ kochają je za pieniądze. Sama natura daje nam także do zrozumienia, 

że  te  właśnie  same  matki  powinny  karmić  piersią  i  żywić  to,  co  urodziły  [...] 

matki karmiąc dzieci piersią stają się łaskawsze i czulsze wobec nich, co jest, jak 

najbardziej oczywiste. Karmienie piersią niejako wzmacnia wzajemne przywią-

zanie” (5). I w tym względzie nasz autor nie był zupełnie oryginalny, bo w jego 

czasie także inni zachęcali matki do karmienia piersią swych dzieci, a najbardziej 

uczony sofista okre su Hadriana Favorinus z Arelate (85-150) poświęcił temu za-

gadnieniu nawet specjalny traktat

46

.

Inną niespotykaną w analogicznych traktatach o wychowaniu sprawą, a poru-

szaną przez naszego autora, jest problem pederastii, która dla niektórych nowożyt-

nych badaczy stanowiła nawet podstawę do nego wania autorstwa traktatu O wy-

chowaniu dzieci Plutarchowi. Cheronejczyk bowiem był jej przeciwny, o czym 

świadczą jego autentyczne pis ma: Dialog o miłości erotycznej ('ErwtikÒj) i O mi-

łości rodzi cielskiej (Perˆ tÁj e„j t¦ œggona filostorg…aj), w których eksponuje 

poprzez muzykę należy kształtować i przysposabiać do szlachetnej ogłady dusze młodych, gdyż 

muzyka niewątpliwie pomaga w każdej okoliczności i w każdym działaniu, któremu się gorliwie 

oddajemy, przede wszystkim zaś w sytuacji zagrożenia wojennego”; zob. S. Longosz, Śpiew w ro-

dzinie  środkiem  wychowania  w  pedagogii  św.  Jana  Chryzostoma,  „Roczniki  Nauk  o  Rodzinie” 

1 (2009) 13-55, spec. 41-49 (O oddziaływaniu ethosu muzycznego).

44

 Por. H.J. Marrou, Historia wychowania w starożytności, tłum. S. Łoś, Warszawa 1969, 256-264.

45

 Por. Kemper, Die im Corpus Moralia des Plutarch überlieferte Schrift „Peri paidon agoges”, 

s. l43-170 (Erziehung durch Führung).

46

  Por.  np.  Plutarchus,  De amore prolis 3,  tłum.  Z.  Abramowiczówna:  Plutarch,  Moralia

Warszawa 1977, 296; W. Szenajch, Filozof Favorinus o karmieniu niemowląt, „Opieka nad dziec-

kiem” 1 (1923) 175-189; W. Schick, Favorinus „Peri paidon trofes”, Leipzig 1912.

background image

PRZEKŁADY

664
i wychwala normalną i naturalną miłość mężczyzny i kobiety

47

. Nasz autor waha 

się, czy w ogóle o niej mówić, oraz czy ją dopuszczać w wychowaniu, czy nie. Wie 

o tym, być może pod wpływem toczącej się na ten temat w jego czasach dyskusji, 

że jedni ją zdecydowanie odrzucają i potępiają, a inni dopuszczają, jako jedną 

z metod wychowania

48

, on zaś pod wpływem wielkich autorytetów starożytnych, 

które ją pochwalały i propagowały, zdaje się ją ostatecznie dopuszczać: „Jestem 

niezdecydowany i mam dwa różne punkty widzenia, raz skłaniam się do jednego, 

raz do drugiego [...]. Chodzi mianowicie o to, czy należy pozwalać kochającym 

chłopców na przebywanie z dziećmi i współżycie z nimi , czy też odwrotnie, nie 

powinno się ich do nich dopuszczać, ale precz przepędzać. Gdy bowiem spoglą-

dam na surowych ojców z ich szorstkim i twardym sposobem bycia, którzy uwa-

żają, że dla ich dzieci przebywanie z kochającymi chłopców jest niedopuszczalną 

zniewagą, nie ważę się zostać przedstawicielem i doradcą tych ostatnich. Z dru-

giej jednak strony, gdy pomyślę o Sokratesie, Platonie, Ksenofoncie, Ajschinesie, 

Cebesie , i o całym szeregu owych sławnych mężów, którzy dopuszczali miłość 

między mężczyznami, a równocześnie prowadzili chłopców ku zdobywaniu wie-

dzy, na wysokie stanowiska i ku szlachetnym obyczajom, to wówczas zmieniam 

zdanie i jestem skłonny ich naśladować” (15).

Kolejną wreszcie, zasługującą na uwagę w naszym traktacie sprawą, jest zbiór 

przytoczonych kolejno po sobie 10 sentencji na poparcie myśli autora, jak chro-

nić dzieci przed wpływem złych ludzi, wśród których one się obracają, a które 

niektórzy nazywają „katechizmem pitagorejskim”. Sentencje te jednak, zaczerp-

nięte prawdopodobnie z zaginionego pisma Pitagorasa O wychowaniu, o którym 

wspomina Diogenes Laertios

49

, zdają się być obcym ciałem w naszym traktacie, 

bo niezupełnie potwierdzają omawianą w nim tematykę: „Należy chronić dzieci 

przed przebywaniem wśród złych ludzi, ponieważ zawsze od nich coś przejmują. 

Zalecał to czynić również Pitagoras uciekając się do enigmatycznych sentencji, 

które teraz przytoczę i wyjaśnię, gdyż ich znajomość ma wielkie znaczenie dla 

zdobywania cnoty. Na przykład: «Nie kosztuj ryb o czarnych ogonach», to zna-

czy: Nie przebywaj wśród ludzi o czarnych charakterach ze względu na ich złość. 

«Nie przechodź nad wagą», to znaczy, że powinno się gorliwie zabiegać o to, 

by żyć sprawiedliwie i nie deptać sprawiedliwości. «Nie siedź na korcu» , czyli 

że powinniśmy unikać bezczynności i myśleć zawczasu o tym, jak zdobędziemy 

niezbędne pożywienie” (17) itd.

47

  Por.  Plutarchus,  Amatorius, Amatoriae narrationes, De amore pro 

lis,  tłum.  Z. 

Abramowiczówna: Plutarch, Moralia, Warszawa 1977, 288-370.

48

 Por. H.I. Marrou, Historia wychowania w starożytności, s. 60-68 (Rola pederastii w dziele 

wychowania: Miłość męska jako metoda wychowawcza).

49

 Por. Diogenes Laertios, Vitae philosophorum VIII 17-18; J. Irigoin, Notes complémentaires

w: Plutarque, Oeuvres morales, t. 1, Pa ris 1967, s. 153, n. 2.

background image

665

PRZEKŁADY

WYDANIA TEKSTU

D. Wyttenbach: Lipsiae 1827, Moralia id est opera exceptis vitis reliqua, t. 1, 

s. 5-36, Teubner.

R.  Hercher:  Lipsiae  1872,  Plutarchi Chaeronensis Moralia,  t.  1,  s.  3-31, 

Teubner.

G.N. Bernardakis: Lipsiae 1888, Plutarchi Moralia, recognovit..., t. 1, s. 1-32, 

Teubner.

P.C. Babbit: London – Cambridge Mass 1960, Plutarch’s Moralia, t. 1, s. 4-68, 

The Loeb Classical Library.

W.R. Paton – J. Wegehaupt:Leipzig 1974, Plutarchi Moralia, vol. 1, s. 1-27, 

Teubner.

J. Sirinelli: Paris 1987, Plutarque, Oeuvres morales, t. 1, s. 34-63, Les Belles 

Lettres.

PRZEKŁADY NOWOŻYTNE

A n g i e l s k i e :

P.C.  Babbit,  London  –  Cambridge  Mass.  1960,  Plutarch’s Moralia, t.  1,  s. 

5-69 (The education of children), The Loeb Classical Library.

F r a n c u s k i e :

J. Sirinelli Paris 1987, Plutarque, Oeuvres morales, t. 1, s. 35-63 (De l’éduca-

tion des enfants), Les Belles Lettres.

H i s z p a ń s k i e :

C. Morales Otan – J. Garcia Lopez, Madrid 1985, Plutarch, Obras morales y 

de costumbres, t. 1, s. 5-36 (Sobre la educación de los hijos).

N i e m i e c k i e :

H.  Deinhardt  Wien  1879,  Plutarch’s Abhandlung über die Erziehung der 

Kinder. Übersetzung, Einleitung und Kommentar.

H. Gärtner, Leipzig 1974, Plutarchi Moralia, vol. 1, s. 1-27.

P o l s k i e :

F.X.  Stachowski,  Kraków  1853,  Plutarch,  O  wychowaniu  młodzieży; prze-

druk w: Historia wychowania. Wybór źródeł, oprac. S. Możdżeń, cz. 1: 

Starożytność, Kielce 1996, s. 104-119.

W ł o s k i e :

G. Montesi, Firenze 1916, Plutarco, Dell’educazione dei figlioli.
G. Pisani, Napoli 1990, Corpus Plutarchi Moralium, t. 2: L’educazione dei 

ragazzi (De liberis educandis), s. 36-86.

background image

PRZEKŁADY

666

BIBLIOGRAFIA

F. Albini,  Family and the formation of character: aspects of Plutarch thought

w: Plutarch and his intellectual world. Essays on Plutarch, ed. J.M. Mossman, 

London  1997,  59-71;  G.  Behr,  Die handschriftliche Grundlage der im Corpus 

der Plutarchischen Moralia überlieferten Schrift Perˆ pa…dwn ¢gwgÁj,  Diss., 

Würzburg  1911;  E.G.  Berry,  The De liberis educandis of Pseudo-Plutarch

„Harvard  Studies  in  Classical  Philology”  63  (1958)  387-399;  E.D.  Betz  (ed.), 

Plutarch’s ethical writings and ear ly Christian Literature, Leiden 1978; F. Bock, 

Plutarchus und die Schrift „De educandis liberis”, „Philologische Wochenschrift” 

42 (1922) 66-71; F. Bock, Rezension zu A. Sizoo, De Plutarchi qui fertur „De libe-

ris educandis” libello, „Philologische Wochenschrift” 41 (1921) 793-797; F. Bock, 

Rezension zu Glaeser, De Pseudo-Plutarchi libro „Peri paidon agoges”, „Berliner 

Philologische  Wochenschrift”  1919,  916-917;  W.  von  Christs,  Geschichte der 

griechischen Litteratur, 6. Auflage, München 1920, 507-508; V. D’Agostino, I tre 

elementi del processo educativo,  „Rivista  di  Studi  Classici”  6  (1958)  190-197; 

A.  Danysz,  Uwagi  o  pedagogice  Pseudo-Plutarcha,  „Eos”  14  (1908)  188-204, 

przedruk w: Polskie badania nad myślą pedagogiczną w latach 1900-1939, oprac. 

S. Sztobryn – M. Świtka, Gdańsk 2006, 185-200; E. Eyben, Children in Plutarch

w: Plutarchea Lovaniensia. A miscellany of essays on Plu tarch, ed. L. Van der 

Stockt, Lovanii 1996, 79-112; D. Faure, L’educa tion selon Plutarque, Aix I960; 

L. Gabele, Der Einfluss der pseudoplutarchischen Erziehungsschrift auf italienis-

che und französiche Hu manisten, Diss., Bonn 1919; J. Gallo (ed.), L’eredità cultu-

rale di Plu tarco dall’antichità al Rinascimento. Atti del VII Convegno Plutarcheo 

(Milano, 28-30 V 1997), Napoli 1998; J. Garcia López, Educación y critical li-

teraria en la helenidad tardia. El „De liberis educandis” atribuido a Plutarco

w: Unidad y pluralidad en el mundo antiguo. Actas de VI Congresso Español de 

estudios clasicos (Sevilla, 6-11 IV 1981), t. 2, Madrid 1983, 83-90; G.B. Gerini, Le 

idee pedagogiche di Plutarco, „Rivista Rosminiana” 1912, 112-113; F. Gläser, De 

Pseudo-Plutarchi libro „Peri paidon agoges”, Diss., Vindobonae 1918; A. Grilli, 

Uno scritto sull’educazione dei ragazzi alle soglie del neoplatonismo, w: Ita lia 

sul Baetis. Studi di storia romana in memoria di Fernando Gasco, ed. E. Gabba 

– P. Desideri – S. Roda, Torino 1996, 103-114; R. Hirzel, Plutarch, Leipzig 1912; 

J. Irigoin, Introduction – Notice de „De l’éducation des enfants (De liberis edu-

candis)”, w: Plutarque, Oeuvres morales, éd. R. Flaceliére – J. Irigoin, texte de 

J. Sirinelli, t. 1, Paris 1981, Les Belles Lettres, 1-33. W. Jaeger, Paideia, tłum. 

M. Plezia, Warszawa 1962, 112-113 i 326-327; W.H.S. Jones, Quintilian, Plutarch 

and the early Humanists,  „The  Classical  Review”  21  (1907)  33-42;  K.  Korus, 

O  wpływie  pedagogicznych  poglądów  sofistów  na  Plutarchowy  system  pedago-

giczny,  Berlin  1985,  197-207;  tenże,  Plutarch z Cheronei,  w:  Literatura  Grecji 

starożytnej, red. H. Podbielski, t. 2, Lublin 2005, 241-269, spec. s. 266-267; tenże, 

Program wychowawczy Plutarcha z Cheronei, Wrocław 1978, 40-43 i 125-129; 

L. Latour, Les idées pédagogiques de Plutarque et du „Peri pai don agoges”, Diss., 

background image

667

PRZEKŁADY

Louvain 1943; H.I. Marrou, Historia wychowania w starożytności, tłum. S. Łoś, 

Warszawa  1969,  217-218;  I.  Montesi,  Saggio di studi Plutarchei: Il De liberis 

educandis, „Studi Italiani di Filologia Classica” 20 (1913) 12-54; L. Müller, Die 

Pädagogik  Plutarchs  und  ihre  Quellen  nach  den  echten  Schriften  der  Moralia

Diss., Münchem 1926; A. Ossowska, Greek and Latin moral writings of the period 

of the early Roman Empire towards problems of family education (Dio Chrysostom, 

Plutarch, Plinius), „Eos” 86 (1999) 159-164; J. Ribeiro Ferreira, Plutarco educador 

da Europa. Actas da Congresso (11-12 XI 1999), Porto 2002; W. Schick, Favorinus 

„Peri paidon trofes” und die antike Erziehungslehre, Diss., Freiburg 1911; T. Sinko, 

Plutarch z Chronei, w tegoż: Literatura grecka, III, cz. 1, Kraków 1951, 194-266, 

spec. 211; tenże, Zarys historii literatury greckiej, II, Warszawa 1959, 427-428; 

A. Sizoo, De Plutarchi qui fertur De liberis educan dis libello, Diss., Amsterdam 

1918; W. Suder, Laktacja i antykoncepcja w Imperium Rzymskim, „Eos” 79 (1991) 

85-89; F.J. Śliwiński, Plu tarch w Polsce XVI wieku, „Eos” 16 (1910) 161-173, lub 

oddzielnie: Lwów 1910; E. Valgilio, Plutarco e Giovanni Crisostomo. Motivi di 

pedagogia cristiana nell’ambito della pedagogia antica, „Renovatio” 14 (1979) 

578-582; B. Weissenberger, Die Sprache Plutarchs von Chaeronea und diepseudo-

plutarchischen Schrifien, Diss., Straubing 1895; U. von Wilamowitz-Moellendorf, 

Reden und Vorträge, Bd. 2, Berlin 1925

4

; D. Wyttenbach, Animadversiones in li-

brum „Peri paidon agoges” (De puerorum educatione) – Iudicium de auctore, w: 

Danielis Wyttenbachii Animadversiones in Plutarchi Opera moralia, t. 1, Lipsiae 

1820, 1-106; K. Ziegler, Plutarchos, RE XXI/1, 809-812 (Peri paidon agoges).

PRZEKŁAD

*

1. Przyjrzyjmy się temu, co można by powiedzieć o wychowaniu wolno 

urodzonych dzieci, a także o tym, z jakich dóbr powinny korzystać, by wyro-

sły na szlachetnych ludzi.

2. Lepiej chyba będzie, jeśli na samym początku zwrócimy uwagę na ich 

urodzenie. Tym, którzy pragną zostać ojcami wspaniałych dzieci, radziłbym, 

aby unikali przypadkowych kontaktów z kobietami, mam na myśli, z hetera-

mi

1

 czy konkubinami, ludziom bowiem, którzy nie zostali dobrze urodzeni, 

czy to ze względu na matkę, czy na ojca, przez całe życie towarzyszy niesława 

złego urodzenia, której nie sposób zmyć; a stanowi ona łatwo dostępną broń 

dla tych, którzy pragną coś im zarzucić, czy też z jakiegoś powodu ich zelżyć. 

Jakże zatem mądry był poeta, który powiada:

1

 Hetera (˜ta…ra) – dosłownie towarzyszka, w starożytności oznaczała bogatą, często dobrze wy-

kształconą prostytutkę lub damę do towarzystwa, por. K. Schneider, Hetairai, RE VIII/2 1331-1372.

*

 Przekładu dokonano z tekstu greckiego wyd. przez J. Sirinelliego: Plutarque, Oeuvres mora-

les, t. 1, Paris 1987, „Les Belles Lettres”. s. 34-63.

background image

PRZEKŁADY

668

„Jeżeli fundamenty rodu nie zostaną dobrze położone,

Jest rzeczą nieuniknioną, że jego potomkowie będą nieszczęśliwi”

2

.

Tak więc szlachetne urodzenie jest wspaniałym skarbem

3

. Ci, którzy się nim 

szczycą, mogą otwarcie i bez skrępowania wypowiadać swoje zdanie w każ-

dej  sprawie,  co  powinno  być  szczególnie  ważne  dla  ludzi,  którzy  dążą  do 

wydania prawnie zrodzonego potomstwa. W rzeczy samej, duma tych, którzy 

mają podejrzany lub podszyty kłamstwem rodowód, jest niweczona i poniża-

na. Dlatego bardzo słuszne są słowa poety, który mówi:

„Bo niewolnikiem czyni nawet śmiałka

świadomość przewin matki albo ojca”

4

.

Podobnie nie ulega wątpliwości, że dzieci wybitnych rodziców przepeł-

nia poczucie własnej wielkości i duma. W każdym razie, opowiadają, że syn 

Temistoklesa Diofant częstokroć powtarzał wszem i wobec, że ateński lud za-

wsze pozwalał mu na to, czego tylko zapragnął, ponieważ czegokolwiek on 

chciał,  tego  samego  chciała  również  jego  matka;  czegokolwiek  zaś  chciała 

jego matka, tego chciał również Temistokles i wszyscy Ateńczycy

5

. Godna 

wszelkiej pochwały jest również wzniosłość ducha Lacedemończyków, którzy 

ukarali grzywną swego króla Archidamosa, gdyż ośmielił się pojąć za żonę 

kobietę niskiego wzrostu, zarzucając mu, że postanowił obdarzyć ich nie kró-

lami, lecz królewiątkami

6

.

3. W związku z powyższym powinniśmy też wspomnieć o czymś, czego nasi 

poprzednicy również nie zapomnieli zauważyć. Cóż to jest? A to, że mężowie, 

którzy zbliżają się do swoich żon z myślą o wydaniu potomstwa, mogą współżyć 

tylko wtedy, gdy w ogóle nie pili wina, albo też w ostateczności, spożyli jedy-

nie niewielką jego dawkę. Jeśli bowiem zdarzy się, że dzieci zostaną poczęte 

przez podpitych ojców, będą później kochały wino i będą skłonne do upijania się. 

2

 Euripides, Hercules furens 1261.

3

 Autor używa tu wyraźnie parrhs…aj qhsaurÕj, w którym parrhs…a zastosował w sensie 

politycznym, a nie moralnym, por. Euripides, Ion 672.

4

  Euripides,  Hippolytus  424-425,  tłum.  J.  Łanowski:  Eurypides,  Tragedie,  t.  1,  Warszawa 

2005, 277; por. De audiendis poetis 28CD, gdzie Plutarch cytuje, ale przeciwnie interpretuje myśl 

Eurypidesa.

5

 Por. Plutarchus, Vita Themistoclis 18, tłum. M. Brożek: Plutarch z Cheronei, Żywoty sławnych 

mężów, BN II 3, Wrocław 1955, 40: „Miał też Temistokles syna, który wszystko wymuszał na mat-

ce, a przez matkę na nim samym. O tym to synu mówił, że jest on najwpływowszym człowiekiem 

w całej Helladzie; bo Hellenowie podporządkowują się Ateńczykom, Ateńczycy jemu, on zaś matce 

tego chłopca, a matka chłopcu; Plutarch wymienia imiona 5 synów Temistoklesa (32, s. 63), ale 

żaden z nich nie jest Diofantem; zob. też Plutarchus, Vita Catonis 8; Temistokles (514-459), w la-

tach 493-492 archont, brał udział w bitwie pod Maratonem, jako jeden z 10 strategów, a po śmierci 

Milcjadesa (489) stanął na czele ateńskiego stronnictwa demokratycznego, autor zwycięstwa nad 

Kserksesem pod Salaminą.

6

 Por Plutarchus, Vita Agesilai 2; Athenaios, Deipnosophistae 566A.

background image

669

PRZEKŁADY

Dlatego też Diogenes, ujrzawszy nieopanowanego i szalonego chłopca, powie-

dział do niego: „Młodzieńcze, twój ojciec począł cię po pijanemu

7

”. Ale dość już 

powiedziano o prokreacji

8

, przejdźmy teraz do wychowania.

4. Ogólnie rzecz ujmując, zazwyczaj mówimy o sztukach i naukach, a to 

samo trzeba również powiedzieć o cnocie, do sprawiedliwego zaś w pełni postę-

powania wymagane jest połączenie trzech rzeczy: natury, rozumu i zwyczaju

9

Mówiąc o rozumie, mam na myśli zdobywanie wiedzy, a o zwyczaju – praktykę. 

Początki wywodzą się z natury, postępy – z nauczania, korzyści – z ćwiczenia, 

a sukcesy – z nich wszystkich razem. Jeśli którejś z tych rzeczy zabraknie, cnota 

z konieczności kuleje. Natura bowiem bez nauczania jest ślepa, nauczanie od-

dzielone od natury – niewystarczające, a ćwiczenie bez tych dwóch – niesku-

teczne. Podobnie jest w rolnictwie

10

, gdzie przede wszystkim, trzeba urodzajnej 

ziemi, następnie doświadczonego rolnika, a potem dobrej jakości ziarna. W ten 

sam sposób [gdy mówimy o wychowaniu] natura przypomina ziemię, wycho-

wawca rolnika, a słowne rady i pouczenia – ziarno. Wszystkie te [trzy] czynniki, 

które wymieniłem wyżej, schodziły się i współdziałały w kształtowaniu dusz, 

zwłaszcza wszystkich sławnych: Pitagorasa, Sokratesa czy Platona, jak również 

wszystkich innych, którzy dostąpili wiecznej chwały.

Zaprawdę, szczęśliwy i umiłowany przez Boga jest człowiek, którego ja-

kaś wyższa siła obdarzyła tymi wszystkimi darami. Lecz jeżeli ktoś uważa, że 

ludzie, którym natura poskąpiła swych dóbr, nie mogą uzupełnić wrodzonych 

braków i postępują o tyle, o ile jest im to dane od urodzenia, mimo iż mają 

możliwość zdobywania wiedzy i postępowania na drodze osiągania cnoty, po-

wtarzam, że jeśli ktoś tak uważa, niech wie, iż jest w wielkim, czy też raczej 

w całkowitym błędzie. Niedbalstwo bowiem niszczy wspaniałość natury, pod-

czas gdy nawet lichą naturę naprawia nauka. Ludziom niedbałym umykają 

nawet rzeczy łatwe, trudne natomiast zdobywamy dzięki staranności. Jak zaś 

pożyteczne i skuteczne są staranność i praca, zrozumie każdy, kto przypatrzy 

się ich licznym owocom: oto krople wody żłobią kamienie, dotyk ludzkich 

rąk wyciera żelazo i brąz, wygięte ręką rzemieślnika koła rydwanów nie są 

w stanie, cokolwiek by się z nimi nie działo, odzyskać pierwotnego wyprosto-

wanego kształtu; zakrzywionych lasek aktorskich

11

, nie sposób wyprostować, 

7

 Diogenes Laertios, Vitae philosophorum VII 8.

8

 Plutarch wielokrotnie poruszał tę problematykę odwołując się przy tym często do medycyny, 

por. np. Quaestiones convivales III 6-10; autor naszego traktatu nie czyni jednak tego.

9

 O tym por. V. d’Agostino, I tre elementi del processo educativo, secondo gli antichi scrittori

„Rivista di Studi Classici” 6 (1958) 190-197.

10

 O motywie rolnictwa zob. wyżej w artykule d’Agostino. Jest on być może pochodzenia so-

fistycznego, choć występuje już w przysiędze Hipokratesa. Swoje odzwierciedlenie znajduje też 

w łacińskim wyrażeniu cultura animi.

11

 Zakrzywione laski (kampÚlai tîn Øpokritîn bakthr…ai), noszone przez aktorów w teat-

rach, symbolizowały starców (por. Pollux, Onomasticon 10, 173); były one również atrybutem rol-

nika (zob. Plutarchus, An seni respublica gerenda sit 790B) lub myśliwego.

background image

PRZEKŁADY

670

bo faktycznie dzięki wysiłkowi kształt niezgodny z naturą stał się silniejszy 

niż naturalny. A czyż są to jedyne zjawiska, które dowodzą, jak wielka jest 

moc wysiłku? Nie, lecz są ich tysiące. Zdarza się, że pole jest z natury uro-

dzajne, a pozostawione bez uprawy umiera, przy czym im lepsze jest z natury, 

tym większe jest jego upodlenie spowodowane zaniedbaniem, jeśli się go nie 

uprawia. Inne znów pole jest twarde i bardzo trudne w uprawie; lecz gdy się je 

obrobi, wnet wydaje wspaniałe owoce. Czyż drzewa się nie wykrzywią i nie 

przestaną rodzić, jeśli się je zaniedba? A jednak, gdy tylko zostaną otoczone 

należną troską, wydają owoce i utrzymują je aż do czasu, gdy dojrzeją. Czyż 

i tężyzna ciała nie marnieje i nie podupada z powodu braku troski, rozwią-

złości czy choroby? I na odwrót: jakaż nawet znacznie osłabiona natura nie 

odzyska większych sił poprzez ćwiczenia gimnastyczne i walkę? Jakież do-

brze ujeżdżone konie nie stają się uległe wobec jeźdźców? Jeżeli zaś pozostają 

nieujeżdżone, czyż nie stają się niepokorne i narowiste? I czyż należy cze-

mukolwiek się dziwić, skoro widzimy, że dzięki wysiłkowi człowieka wiele 

z najdzikszych zwierząt staje się oswojonych i wspierają ludzi w ich pracy? 

Słusznie zatem pewien Tesalczyk zapytany o to, którzy spośród Tesalczyków 

są najbardziej pokojowi, odpowiedział: „Ci, którzy właśnie zakończyli wal-

kę”. Ale po cóż miałbym się o tym wiele rozwodzić? Przecież charakter to 

długotrwały zwyczaj

12

, i gdyby ktoś nazwał cnoty charakteru cnotami, które 

cechują zwyczaje, wcale by się zapewne nie pomylił. Posłużę się tu jeszcze 

jednym przykładem, a następnie zaprzestanę dalszego rozważania tychże kwe-

stii. Likurg, spartański prawodawca

13

, wziął dwójkę szczeniąt z tego samego 

miotu i wychowywał je w całkowicie odmienny sposób, tak że jedno wyrosło 

na  zwierzę  psotne  i  żarłoczne,  a  drugie  na  zdolnego  do  tropienia  zwierzy-

ny psa. Następnie pewnego razu na zebraniu Spartan powiedział: „Mężowie 

Lacedemończycy,  wielkie  znaczenie  dla  ukształtowania  w  człowieku  cnót 

mają  dobre  zwyczaje,  wychowanie,  odpowiednia  nauka  i  ukierunkowanie 

w życiu, co wam teraz z całą mocą udowodnię”. Potem wyprowadził obydwa 

psy i puścił je, postawiwszy przedtem przed nimi miskę z jedzeniem i zająca. 

Wtedy jeden pobiegł za zającem, a drugi do miski. Gdy zaś Spartanie nie mo-

gli zrozumieć, co to wszystko według niego miało znaczyć i co im przez te 

szczeniaki chciał pokazać, rzekł: „Obydwa mają tych samych rodziców, lecz 

12

 Por. Aristoteles, Ethica Nicomachea 1103a 17-18; Plutarch pisze o tym w De virtute morali 

4,  443C  oraz  w  De sera numinis vindicata  6,  551C,  zob.  D.  Babut,  Introduction,  w:  Plutarque, 

De virtute morali, Paris 1969, 73-75. To podkreślanie roli zwyczaju w życiu moralnym i ćwiczeń 

jako środka wychowania, o którym Plutarch mówi także w innych swoich pismach (np. De vita 

Philopoemenis 14, 5) jest locus communis prawie wszystkich szkół hellenistycznych idących za 

Platonem (Respublica 444c-e; Leges 635cd, 643b, 653a-c; Respublica 518e, 619a; Phedon 82b), 

por. D. Babut, Plutarque et le stoicisme, Paris 1969, s. 321, nota 2.

13

  Likurg  obok  Solona  (640-559)  w Atenach,  to  legendarny  król  Sparty,  znany  jako  bardzo 

surowy prawodawca.

background image

671

PRZEKŁADY

były inaczej chowane, tak że jeden stał się żarłokiem, drugi – myśliwym”

14

Ale niech to już wystarczy o zwyczajach i sposobach życia.

5. Należy też, myślę, powiedzieć kilka słów o karmieniu. Rzekłbym, że 

trzeba, żeby matki same karmiły dzieci, podając im pierś

15

; przecież one będą 

je żywiły z gorętszą miłością i większą troską, kochając je całym swym je-

stestwem, czy też, jak się mówi, każdym swoim paznokciem

16

. Życzliwość 

bowiem piastunek i nianiek jest udawana i wymuszona, ponieważ kochają je 

za pieniądze. Sama natura daje nam także do zrozumienia, że to właśnie same 

matki powinny karmić piersią i żywić to, co urodziły; w tym przecież celu 

zaopatrzyła każde zwierzę wydające potomstwo w pokarm dla małych w po-

staci mleka. Pełne mądrości jest jej przewidywanie! Oto wyposażyła kobietę 

w dwie piersi, aby, jeśli wyda na świat bliźnięta, miała dwa źródła pokarmu. 

Poza tym matki karmiąc dzieci piersią stają się łaskawsze i czulsze wobec 

nich,  co  jest  jak  najbardziej,  na  Zeusa,  oczywiste.  Karmienie  piersią  nieja-

ko wzmacnia wzajemne przywiązanie. Nawet dzikie zwierzęta, odłączone od 

tych, z którymi były razem piersią karmione, najwyraźniej za sobą tęsknią

17

Tak  więc,  jak  już  powiedziałem,  matki  powinny  dołożyć  wszelkich  starań, 

aby karmić swoje dzieci. Jeśli jednak nie są w stanie tego czynić, czy to z po-

wodu cielesnej słabości (tak przecież również się zdarza), czy to dlatego, że 

śpieszą się z urodzeniem następnych dzieci

18

, to nie powinno się przyjmować 

pierwszych lepszych piastunek i nianiek, lecz należy dobierać najlepsze spo-

śród nich. Przede wszystkim, powinny one być z obyczaju Greczynkami. Jak 

bowiem zaraz po urodzeniu trzeba troszczyć się o dziecięce ciała, by rosły 

wyprostowane i dobrze uformowane, tak też od początku należy kształtować 

obyczaje dzieci

19

. Młodość bowiem jest podatna i giętka, a wrażliwe młode 

dusze  głęboko  nasiąkają  wszelkimi  pouczeniami;  wszystko  zaś,  co  stward-

14

 Por. Plutarchus, Apophthegmata Laconica 225F, gdzie ta anegdota obszerniej jest opowie-

dziana; inne jej wersje zob. Nicolaus Damascenus, Testimonia, w: Fragmenta Graeca Historica 90 

F 56, 3; Suidas, Lexicon, sv. Licurgos.

15

 Karmienie niemowlęcia przez matkę jest implicite zalecane w Plutarchowym De amore pro-

lis  3,  495D-496C. Aulus  Geliusz  (Noctes Atticae  XII  1)  informuje,  że  zalecał  je  również  uczeń 

i przyjaciel Plutarcha Favorinus z Arles, por. W. Szenajch, Filozof Favorinus o karmieniu niemow-

ląt, „Opieka nad Dzieckiem” 1 (1923) 175-189.

16

 Por. Cicero, Ad Familiares I 6, 2; Horatius, Carmina III 6, 24: „de tenero mediatur ungui”; 

o tym powiedzeniu zob. J.C. Rolfe, „Transactions and Proceedings of the American Philological 

Association” 33 (1902) 62 oraz tamże 34 (1903) 55.

17

 Por. Xenophon, Cyropaedia II 1, 28; Memorabilia II 3, 4.

18

  Karmienie  piersią  uchodziło  w  starożytności  za  jeden  ze  środków  antykoncepcyjnych; 

uważano bowiem, że podczas karmienia dziecka piersią, nie można zajść w ciążę, por. m.in. K. 

Hopkins,  Contraception in the Roman Empire,  „Comparative  Studies  in  Society  and  History” 

8  (1965-1966)  124-151;  K.W.  Krenkel,  Familienplanung  und  Familienpolitik  in  der  Antike

„Würzburger Jahrbücher für die Altertumswissenschaft” 4 (1978) 197-203; W. Suder, Laktacja i an-

tykoncepcja w Imperium Rzymskim, „Eos” 79 (1991) 85-89.

19

 Por. Plutarchus, An virtus doceri possit 2, 439F.

background image

PRZEKŁADY

672

nieje, trudno jest potem rozmiękczyć. Podobnie, jak pieczęcie pozostawiają 

swe odbicie na miękkim wosku, tak też ślad nauki utrwala się w duszach lu-

dzi, dopóki są dziećmi. I boski Platon, jak mi się zdaje, bardzo mądrze radzi 

niańkom, aby nawet lichych bajek nie opowiadały dzieciom, gdyż przez to 

ich  dusze  od  początku  wypełniałyby  głupotą  i  zepsuciem

20

.  Również  poeta 

Focylides udziela, jak się wydaje, trafnej rady, gdy mówi:

„Póki jeszcze jest dzieckiem, trzeba go

uczyć o szlachetnych czynach”

21

.

6. Jest jeszcze ponadto jedna kwestia, której nie można pominąć, a mianowi-

cie, że dobierając młodych niewolników, którzy będą usługiwali i towarzyszyli 

młodym panom, należy poszukiwać przede wszystkim takich, którzy mają dobre 

obyczaje, a ponadto pięknie mówią po grecku, tak by dzieci poprzez obcowanie 

z barbarzyńcami i ludźmi o nikczemnym sposobie bycia nie zostały skażone ich 

niegodziwością

22

. Przecież lubujący się w przysłowiach powiadają, i to nie od 

rzeczy, że „jeśli zamieszkasz z kulawym, nauczysz się utykać”

23

.

7. A skoro tylko osiągną wiek

24

, w którym powinno się je przekazać pod 

opiekę pedagogów

25

, wówczas trzeba będzie z całą rozwagą dokonać ich wy-

boru, by nierozsądnie nie powierzać dzieci jeńcom zamienionym w niewol-

ników,  barbarzyńcom  i  ludziom  niegodnym  zaufania.  Tymczasem  obecnie 

20

 Por. Plato, Respublica II 17, 377C, tłum. W. Witwicki: Platon, Państwo. Prawa, Kęty 1999, 

73: „Nakłaniamy niańki i matki, żeby te aprobowane mity opowiadały dzieciom i formowały ich 

dusze mitami o wiele bardziej niż ich ciała rękami. A wiele z tych mitów, które dziś opowiadają, 

należy wyrzucić precz”.

21

  Focylides,  żyjący  w  VI  w.  prz.  Chr.  grecki  poeta  religijny,  znany  z  bogatych  w  morały 

gnomów  (gnomai  Fokylidou);  por.  Poetae Lyrici Graeci,  ed. Th.  Bergk,  II,  Lipsiae  1853,  s.  71 

(fragm. 13) = fragm. 15 Diehl

3

.

22

 Por. Plutarchus, De audiendis poetis 36D, przekład zbiorowy: Plutarch z Cheronei, Jak mło-

dzież powinna słuchać poetów, Warszawa 1957, 64; Tacitus, Dialogus de oratoribus 29, tłum. S. 

Hammer: Tacyt, Dzieła, II, Warszawa 1957, 353: „Tymczasem dziś dziecko zaraz po urodzeniu 

przydziela się 

jakiejś służebnej Greczynce, której się dodaje 

jednego lub 

dwóch z tłumu niewolni-

ków, przeważnie najpodlejszych 

i nie 

nadających się do żadnego poważnego zadania. Ich 

bajkami 

i zabobonami od razu napawają się te wątłe i 

niewyrobione 

dusze; a nikt w całym domu nie zwraca 

na 

to uwagi, co 

w obecności młodego pana mówi lub czyni. Co 

więcej, nawet 

sami rodzice nie przy-

zwyczajają małych 

dzieci do prawości 

i skromności, lecz do swawoli i złośliwych 

żartów, przez co 

powoli wkrada się w ich dusze bezczelność i 

lekceważenie 

siebie i innych”.

23

 Por. Paroemigraphi Graeci, II, 286, 94.

24

 Było to przeważnie w siódmym roku życia, por. H.I. Marrou, Historia wychowania w staro-

żytności, tłum. S. Łoś, Warszawa 1969, 210; L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej 

Grecji i Rzymu, Warszawa 1983, 272 i 292.

25

 Pedagog (paidagwgÒj), ważna postać w programie starożytnego wychowania grecko-rzym-

skiego, wybierany był przeważnie spośród wykształconych niewolników greckich. Do jego zadań 

należało przyprowadzanie i odprowadzanie dziecka ze szkoły, odrabianie z nim lekcji, uczenie go 

dobrych obyczajów i stała opieka nad nim od siódmego roku życia, por. E. Schuppe, Paidagogos

RE XVIII 2/1, 2375-2385; Marrou, Historia wychowania, s. 212-218; 375-376. 

background image

673

PRZEKŁADY

wielu ludzi postępuje w sposób śmiechu warty

26

. Wysyłają bowiem dobrych 

niewolników do uprawiania roli, powierzają im swe statki i prowadzenie han-

dlu, czynią ich zarządcami swych domów i posiadanych dóbr, gdy zaś znajdą 

wśród niewolników pijaczynę i żarłoka, nieprzydatnego do czegokolwiek, to 

właśnie jemu powierzają swoich synów. A przecież dobry pedagog powinien 

mieć takie usposobienie, jak Feniks, wychowawca Achillesa

27

.

Teraz natomiast przechodzę do omówienia rzeczy najważniejszej i najistot-

niejszej ze wszystkiego, co powiedziałem. Mianowicie, szukając nauczycieli 

dla dzieci powinno się wybierać takich, których życie jest wolne od jakichkol-

wiek zarzutów, odznaczających się nienagannym sposobem bycia, wreszcie, 

najlepszych, jeśli chodzi o ich doświadczenie. Źródłem bowiem i korzeniem 

wszystkiego, co w człowieku jest dobre i piękne [kalokagathia]

28

, jest właści-

we wychowanie. Podobnie jak rolnicy stawiają przy roślinach podpórki, tak 

pełni troski nauczyciele otaczają młodych ludzi dobrymi radami i zachętami, 

dzięki którym ich charaktery będą się rozwijały w harmonijny sposób. Wielu 

jednak dzisiejszych ojców zasługuje na potępienie, ponieważ bez sprawdzenia 

przyszłych nauczycieli, czy to z powodu niewiedzy, czy też niekiedy z po-

wodu nieznajomości życia, powierzają swe dzieci niedoświadczonym i nie-

godnym zaufania ludziom. Przy czym, jeśli w ten sposób postępują z powodu 

swojej niewiedzy, to nie jest to jeszcze aż tak śmieszne, ale z innych powodów 

jest to zupełnie niedorzeczne. Otóż niekiedy zdarza się, że niektórzy powie-

rzają swe dzieci nauczycielom nawet wówczas, gdy dobrze wiedzą od innych 

ludzi, którzy im o tym mówią, o ich niedoświadczeniu i nieprawości, przy 

czym jedni ulegają pochlebstwom tych, którzy się do nich przymilają, a inni 

chcą wyświadczyć przysługę usilnie proszącym ich przyjaciołom

29

. Postępują 

wówczas podobnie, jak chory człowiek, który odrzuca lekarza mogącego mu 

dzięki swej wiedzy ocalić życie, a wyświadczając usługę przyjacielowi, wy-

biera innego, który przez swe niedoświadczenie może go nawet uśmiercić, lub 

też jak człowiek, który zwalnia najlepszego kapitana statku, a wybiera naj-

gorszego, gdyż poprosił go o to przyjaciel. O Zeusie i wszyscy bogowie! Czy 

człowiek, którego zwą ojcem, bardziej ma się troszczyć o to, by zadowolić 

proszących o przysługę, niż o wychowanie własnych dzieci? Czyż nie trafnie 

często mawiał starożytny Sokrates, że gdyby tylko było to możliwe, szedłby na 

26

 Zdanie to jest prawie dosłownym powtórzeniem zdania greckiego retora Ajschinesa (390-315), 

por. In Ctesiphontem 192; Plutarchus, De audiendis poetis 36D.

27

 Feniks – tu występujący po raz pierwszy, w Iliadzie Homera wychowawca i doradca Achillesa 

(Ilias I 448; II 196, 734-736; IX 447-448), potem w literaturze klasycznej przykład dobrego pedago-

ga, por. E. Wüst, Phoinix, RE XX 1, 404-412.

28

 Ideałem wychowania starożytnego, zwłaszcza greckiego, była kalokagathia (kalokagaq…a) 

– ukształtowanie człowieka fizycznie pięknego (kalÒj) i moralnie dobrego (¢gaqÒj), por. Marrou, 

Historia wychowania, s. 82-85; F. Bourriot, Kalos Kagathos – Kalokagathia, Stuttgart 1995; tenże, 

„Historia” 45 (1996) 129-140 (w Sparcie).

29

 Por. Plutarchus, De vitioso pudore 8, 532A.

background image

PRZEKŁADY

674

najwyższe wzniesienie w mieście i stamtąd wołał: „Ludzie, jak to się dzieje, że 

wy, poświęcając cały wasz wysiłek zdobywaniu pieniędzy, niewiele przy tym 

się troszczycie o synów, którym je zostawicie?”

30

. Dodałbym do tego, że tacy 

ojcowie postępują niczym człowiek, który dba o swój but, ale całkowicie za-

niedbuje stopy. Wielu jednak ojców, powodowanych chciwością, jak również 

niechęcią do dzieci, dochodzi do tego, że wybierają dzieciom na nauczycieli 

ludzi niczego nie wartych lub szukają tanich nieuków, aby nie dawać więk-

szej zapłaty nauczycielowi. Dlatego też Arystyp

31

, w sposób pełen wdzięku 

i bardzo dowcipny, wykpił ojca, pobawionego rozumu i rozwagi. Gdy pewien 

człowiek zapytał go, jakiej zapłaty chciałby za uczenie jego dziecka, odrzekł: 

„Tysiąc drachm”. A kiedy tamten zawołał: „Na Heraklesa, cóż za wygórowane 

wymagania! Przecież za tysiąc drachm mogę kupić niewolnika!”, wówczas 

mu odrzekł: „Oczywiście, a wówczas będziesz miał dwóch niewolników: twe-

go syna oraz tego, którego kupisz”

32

. A tak w ogóle, czyż nie jest czymś nie-

dorzecznym uczyć dzieci, by brały pokarm prawą ręką i wyśmiewać je, skoro 

wyciągną po jedzenie lewą rękę, a wcale się nie troszczyć o to, by słuchały 

mądrych i dobrych nauk?

Co się zaś stanie z tymi godnymi podziwu ojcami, którzy źle wykształcą 

i źle wychowają swych synów? Otóż wam powiem: gdy ci ostatni zostaną 

wpisani w poczet ludzi dorosłych

33

, wzgardzą całkowicie rozsądnym i upo-

rządkowanym  życiem,  popędzą  natomiast  ku  rozwiązłym,  niegodnym  wol-

nego człowieka przyjemnościom. Wówczas ojcowie będą żałować, że ucie-

kali  przed  obowiązkiem  wychowania  swych  dzieci,  lecz  żadnego  pożytku 

już z tego nie będzie, a pozostanie jedynie udręka z powodu ich występków. 

Spośród  zaś  dzieci jedni otoczą się  pochlebcami i pasożytami, ludźmi nik-

czemnymi i wyklętymi, którzy deprawują młodych i sprowadzają ich na ma-

nowce; drudzy wydawać będą pieniądze na drogie w utrzymaniu hetery i nie-

rządnice; inni oddadzą się obżarstwu; jeszcze inni zmarnują swe życie grając 

w kości i urządzając hulanki; w końcu będą również tacy, którzy poświęcą się 

najdzikszym złym czynom – nierządowi i bachanaliom, gotowi oddać życie 

za chwilę przyjemności. Lecz gdyby ci ludzie w swoim czasie mieli styczność 

30

 Plato, Clitophon 407A. Nie chodzi tu o najwyższy teren w mieście, ale o kapliczkę z bogiem 

umieszczoną na szczycie teatru. Ten dialog Platona jest często cytowany przez Plutarcha, np. An 

virtus doceri possit 439C; De vitioso pudore 534E; De stoicorum repugnantiis 1039D.

31

 Arystyp z Cyreny (V w. prz. Chr.), uczeń Sokratesa, twórca cyrenejskiej lub hedonistycznej 

szkoły filozoficznej.

32

 Anegdotę tę przytacza również Diogenes Laertios z Cylicji (II w.), por. Vitae philosophorum 

II 8, 72, tłum. I. Krońska: Diogenes Laertios, Żywoty i poglądy słynnych filozofów, Warszawa 1988, 

117; prezyzuje on jednak, że Arystyp był pierwszym z sokratyków, który brał pieniądze za naucza-

nie (8, 65); zob. także Xenophon, Memorabilia II 1, 8-9.

33

 Po ukończeniu szkoły średniej ok. 18 roku życia chłopca kończącego wiek młodzieńczy za-

pisywano jako dorosłego na listę obywateli, choć pełne prawa publiczne uzyskiwał on w niektórych 

regionach dopiero po dwuletniej efebii.

background image

675

PRZEKŁADY

z filozofem, być może nie pozwoliliby sobie ulec podobnym złym rzeczom. 

Poznaliby przynajmniej regułę Diogenesa

34

, który w szorstkich słowach, ale 

zgodnie z prawdą, radzi: „Wejdź do domu rozpusty i przekonaj się, iż to, co 

wiele kosztuje, niczym się nie różni od tego, co nic nie kosztuje”

35

.

8. Podsumowując zatem twierdzę (a to, co powiem, nazwać należy raczej 

proroctwem, niż radą)

36

, że początkiem, środkiem i końcem

37

 tego wszystkiego 

jest, dobre wychowanie i należyte wykształcenie. One właśnie, że tak powiem, 

prowadzą ku cnocie i szczęściu oraz pomagają w ich osiągnięciu, a inne dobra 

w porównaniu z nimi są czymś zgoła ludzkim, małym i niewartym poszuki-

wania. Szlachetne urodzenie to, niewątpliwie, rzecz piękna, ale jest to dobro, 

które należy do przodków. Bogactwo jest, rzecz jasna, cenne, ale włada nim 

los, zdarza się bowiem często, że zabiera je możnym, a przynosi i daruje tym, 

którzy się tego nie spodziewają: poza tym, wielkie bogactwo stanowi cel dla 

tych, którzy podążają do napełniania swych trzosów, dla nikczemnych niewol-

ników i donosicieli, a przede wszystkim, że może być także udziałem ludzi 

najnikczemniejszych. Sława zapewnia wprawdzie szacunek, ale jest niestała. 

Piękno jest pożądane, ale krótkotrwałe. Zdrowie jest drogocenne, ale niepew-

ne. Siła jest pożądana, ale pada łatwym łupem choroby i starości. I w ogóle, je-

śli ktoś się chełpi siłą swego ciała, niech wie, że błądzi, bo jakże niewielka jest 

ludzka siła w porównaniu z siłą innych istot żywych! Mam na myśli chociażby 

słonie, byki i lwy. Tylko wychowanie ze wszystkich dóbr, które są w nas, jest 

czymś  nieśmiertelnym  i  boskim.  Dwie  rzeczy  przewyższają  wszystko  inne 

w ludzkiej naturze – umysł i rozum

38

. Umysł sprawuje władzę nad rozumem, 

a rozum usługuje umysłowi. Umysł jest niedostępny dla uderzeń losu, nieosią-

galny dla języka oszczercy, niezniszczalny w obliczu choroby, nie ulegający 

starości. Tylko umysł mimo starości nadal się rozwija, a czas, który porywa 

wszystkie inne rzeczy, starości dodaje mądrości. Nawet wojna, niczym wzbu-

rzony potok, wszystko zmiata i zabiera, nie jest w stanie pozbawić nas jedynie 

wychowania. Wydaje mi się, że Stilpon, filozof z Megary

39

, dał godna zapa-

miętania odpowiedź Demetriuszowi

40

. Ten ostatni zburzył miasto oraz wziął 

do  niewoli  jego  mieszkańców,  po  czym  zapytał  Stilpona,  czy  przypadkiem 

34

 Chodzi o Diogenesa z Synopy (413-323), filozofa ze szkoły cynickiej, ucznia Antystenesa.

35

 Por. Athenaios, Deipnosophistae IV 48, 158F; Plutarchus, De stoicorum repugnantiis 21, 

1044B; Anthologia Palatina V 32.

36

 Por. niżej zozdz. 20, 14C.

37

 Por. Plato, Leges 715e.

38

 Por. Seneca, Epistulae IX 76, 8-10, tłum. W. Kornatowski: Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Warszawa PWN 2010, 271 (o właściwym dla każdej rzeczy dobru); zob. G. Carugno, Per l’esatta 

interpretazione di un luogo di Plutarco, „Giornale Italiano di Filologia” 9 (1956) 345-347.

39

 Stilpon z Megary (380-330)), przedstawiciel filozoficznej szkoły megarejskiej, swoimi zręcz-

nymi, sofistycznymi wywodami, przyciągał słuchaczy.

40

 Por. Chodzi zapewne o Demetriusza I Poliorketesa, jednego z najwybitniejszych wodzów hel-

lenistycznych, zwłaszcza w sztuce oblegania miast, późniejszego króla macedońskiego (295-287).

background image

PRZEKŁADY

676

czegoś nie stracił. Filozof natomiast odrzekł: „Wcale nie, przecież wojna nie 

pozbawia cnoty”

41

. Zgodna i współbrzmiąca z tymi słowami jest, jak mi się 

zdaje, odpowiedź Sokratesa: również on, gdy ktoś – wydaje mi się, iż był to 

Gorgiasz – go zapytał, co sądzi o Wielkim Królu

42

, a także czy uważa, że jest 

szczęśliwy, rzekł: „Nie wiem, ile ma cnoty i wychowania”

43

. W ten sposób dał 

do zrozumienia, że szczęście od tego [wychowania] właśnie zależy, a nie od 

innych, dóbr przypadkowych.

9. Podobnie, jak zachęcam ludzi do tego, by niczemu nie przyznawali więk-

szej wagi, niż wychowaniu dzieci, tak też z drugiej strony powiadam, że to 

wychowanie powinno być jak najlepsze i jak najbardziej zgodne z rozsądkiem, 

a  także,  że  powinni  trzymać  synów  jak  najdalej  od  właściwego  pospólstwu 

czczego gadania. Albowiem człowiek, który podoba się zbyt wielu, nie podoba 

się mędrcom. Słuszność moich słów potwierdza Eurypides, gdy powiada:

„A mnie niezręcznie przemawiać przed tłumem;

Do paru, bliskich, lepiej umiem mówić.

Tak to już bywa: ci co w gronie mądrych

kiepscy – przed tłumem wręcz czarują słowem”

44

.

Ja  również  zauważam,  że  ci,  którzy  poświęcają  się  wymowie  dla  zdobycia 

uznania  tłumów,  w  całym  swoim  życiu  wykazują  się  z  reguły  nieumiarko-

waniem i dążeniem do przyjemności. I jest to, na Zeusa, całkiem zrozumia-

łe. Przecież, jeśli zaniedbują to, co piękne, gdyż starają się przede wszystkim 

dostarczyć przyjemność innym, nie będą się śpieszyć, by przedkładać to, co 

sprawiedliwe i zgodne z rozsądkiem, nad zaspokojenie własnej potrzeby przy-

jemności i zamiłowania do rozkoszy; nie będą też dążyć raczej do tego, co 

mądre, ale do tego, co przyjemne. Ponadto, cóż miałyby z tego dzieci [...]

45

Jest  bowiem  rzeczą  słuszną,  byśmy  niczego  nie  mówili,  ani  nie  czynili  bez 

przemyślenia, a zgodnie z przysłowiem: „Piękne rzeczy są trudne”

46

. Mowy 

wygłaszane bez przygotowania są dowodem na to, że mówiący zwykł działać 

bezmyślnie i beztrosko, co jest właściwe ludziom, którzy nie wiedzą, gdzie na-

leży zacząć, a gdzie skończyć. Ponadto ci, którzy przemawiają pod wpływem 

chwili – pomijając już inne popełniane przez nich błędy – grzeszą potwornym 

brakiem umiaru i popadają w gadulstwo. Tymczasem chwila zastanowienia się 

41

 Por. Plutarchus, De tranquillitate 17, 475C, gdzie ta anegdota odniesiona jest do mądrości; 

zob. też Plutarchus, Vita Demetrii 9, 9; Seneca, De constantia sapientis 5, 6-7; Epistulae VIII 18; 

Diogenes Laertius, Vitae philosophorum II 115.

42

  Chodzi  tu  o  któregoś  z  królów  perskich  –  Cyrusa  (546-529),  Dariusza  (522-485)  lub 

Kserksesa (485-465), którzy nosili tytuł Ð mšgaj (mšgaloj) basileÚj, por. D. Wyttenbach, Lexicon 

Plutarcheum vitas et opera moralia complectens, I, Lipsiae 1843, 167.

43

 Por. Plato, Gorgias 470e.

44

 Euripides, Hippolytus 986-989, tłum. J. Łanowski, s. 299.

45

 Lakuna w tekście.

46

 Por. Plato, Cratylus 384a; Respublica 435c.

background image

677

PRZEKŁADY

nie pozwala mówiącemu przekroczyć granic tego, co odpowiednie. Perykles, 

jak mówi tradycja, często nie zważał na to, gdy lud go wzywał, lecz odpowia-

dał, że jest nieprzygotowany

47

. Podobnie również Demostenes, gorący naśla-

dowca polityki Peryklesa, gdy go Ateńczycy wzywali, by im służył radą, od-

mawiał, powiadając: „Nie jestem przygotowany”

48

. Możliwe, że jest to przekaz 

zmyślony i nieprawdziwa tradycja, ale w swej mowie przeciwko Midiaszowi 

wyraźnie on wykazuje, jak wielka jest korzyść płynącą z refleksji, mówiąc:

„Mężowie Ateńczycy,  wyznaję,  że  długo  zastanawiałem  się  nad  tym.  Nie 

zaprzeczam też, iż rzetelnie, zaiste jak najlepiej mogłem, przygotowałem tę 

mowę. Byłbym bowiem nikczemnikiem, gdybym po tylu krzywdach, których 

doświadczyłem i wciąż doświadczam z jego powodu, nie zastanawiał się nad 

tym, co wam zamierzam o nim powiedzieć”

49

.

Jeśli natomiast chodzi o moje zdanie, nie będę twierdził, że należy całko-

wicie odrzucać gotowość do wygłaszania improwizowanych mów, czy też, że 

nie należy z niej we właściwy sposób korzystać, ale jedynie uważam, iż nale-

ży jej używać ostrożnie, niczym leku

50

. Uważam, że improwizowanych mów 

nie powinien wygłaszać człowiek, który nie osiągnął jeszcze wieku męskiego. 

Gdy natomiast zmężnieje, wówczas będzie dla niego rzeczą odpowiednią, by 

przemawiał bez skrępowania, skoro tylko nadarzy się ku temu sposobność. 

Albowiem jak ludzie, którzy długo przebywali w kajdanach, z powodu długo-

trwałego przebywania w okowach nie są w stanie chodzić i padają, jeśli nawet 

zostaną z nich uwolnieni, tak i ci, którzy przed dłuższy czas nie przemawiali, 

nawet gdy to było konieczne, by bez przygotowania mówili, wypowiadają się 

w tenże sposób, jak wcześniej. Jeśli jednak tym, którzy są jeszcze młodzi, po-

zwolimy, aby przemawiali pod wpływem chwili, doprowadzi to do potworne-

go pustosłowia. Opowiadają, że pewien marny malarz pokazując Apellesowi

51

 

obraz rzekł: „Właśnie co dopiero go namalowałem”. Ten zaś odpowiedział: 

„Mógłbyś  mi  tego  nie  mówić,  bo  widzę,  jak  szybko  został  namalowany. 

Dziwię się tylko, że nie namalowałeś więcej takich obrazów”.

Powracając zaś do właściwego tematu moich rozważań, radzę, aby zarówno 

pilnie uważać, by nie popadać w sztuczność i fałszywy tragizm, jak też, z drugiej 

strony, aby unikać mówienia o niczym i bylejakości w wysławianiu się. Wybujały 

bowiem sposób mówienia nie jest odpowiedni dla publicznych wystąpień, a zbyt 

47

 Por. Plutarchus, Vita Periclis 7, 155c-156a, tłum. M. Brożek: Plutarch z Cheronei, Żywoty 

sławnych  mężów,  BN  II  3,  Wrocław  1956,  84-86;  wyrażenie  æj... paradšdotai jest  też  m.in. 

u Demostenesa, Contra Aristocraten 66.

48

 Plutarchus, Vita Demosthenis 8.

49

 Demosthenes, In Midiam 191a.

50

 Por. wyrażenie æj ™n farm£kwn mo…ra u Platona, Respublica 389b. Chce on przez to powie-

dzieć, że jedynie lekarze, jako ludzie kompetentni, mają prawo go używać.

51

 Apelles – najsłynniejszy malarz grecki, pracujący na dworze Aleksandra Wielkiego (356-323) 

i Ptolemeusza I (323-383), twórca słynnej Afrodyty Anadyomene.

background image

PRZEKŁADY

678

suchy na słuchaczu nie wywiera w ogóle żadnego wrażenia. Lecz tak jak cia-

ło powinno być nie tylko zdrowe, ale również pełne krzepy, podobnie mowa 

ma być nie tylko wolna od błędów, lecz również pełna mocy i zdecydowania. 

Przecież ostrożnego mówcę jedynie chwalimy, podczas gdy dziarskiego również 

podziwiamy. Podobnego zdania jestem też odnośnie tego, co dotyczy usposo-

bienia umysłu. Mianowicie nie należy być ani zuchwałym, ani niepewnym i bo-

jaźliwym, gdyż w pierwszym przypadku popada się w bezczelność, a w drugim 

– w godną niewolnika uległość. Tymczasem rzeczą zaś należytą i świadczącą 

o pewnej zręczności jest trzymanie się we wszystkim środka

52

.

Ponadto, póki wciąż jeszcze jestem w trakcie rozpamiętywania tego, co my-

ślę o wychowaniu, chcę powiedzieć, że przede wszystkim uważam mowę zbu-

dowaną z samych tylko krótkich, składających się z jednego okresu zdań, za wy-

raźny dowód braku wykształcenia i gustu; następnie twierdzę, że gdy taka mowa 

jest wygłaszana, szybko nuży, w każdym zaś przypadku wywołuje zniecierpli-

wienie; słuchanie bowiem bez przerwy tego samego śpiewu zawsze powoduje 

przesyt i męczy, podczas gdy różnorodność cieszy. Podobnie ma się rzecz ze 

wszystkim, na przykład – ze słuchaniem muzyki czy oglądaniem widowisk.

10. Trzeba zatem, aby wolno urodzone dziecko wyruszyło w życie ubo-

gacone w jakąś znajomość nauk, których opanowanie stanowi znajomość tak 

zwanych nauk ogólnych (™gkukl…wn paideÚmatwn)

53

, znajomość zdobytą czy 

to poprzez słuchanie, czy to poprzez oglądanie. Owszem, powinno je poznawać 

niejako mimochodem, niczym dla spróbowania, gdyż osiągnięcie doskonałości 

we wszystkich jest rzeczą niemożliwą, ale nade wszystko powinno przedkła-

dać filozofię. Przedstawię swą myśl bardziej obrazowo: jest rzeczą wspaniałą 

opłynąć liczne miasta, ale pożyteczniejszą zamieszkać w najlepszym z nich. 

Mądrze ongiś powiedział filozof Bion

54

, że ludzie, którzy nie mają możliwości 

studiowania filozofii, wykańczają się poświęcając się innym, niczego nie war-

tym naukom, podobnie jak zalotnicy, nie mogąc zdobyć Penelopy, zadawali się 

z jej służebnicami. Dlatego powinno się uczynić filozofię główną, najważniej-

szą częścią wszelkiej edukacji. W trosce o ciało ludzkość wynalazła dwie nauki 

– medycynę i gimnastykę: pierwsza z nich zapewnia mu zdrowie, druga – tęży-

52

 Widać tu postawę arystotelesowskiej drogi środkowej między zuchwałością a tchórzostwem, 

por. Ethica Nicomachea II 7, 1107a-b; zob. też Plutarchus, De morali virtute 5-6, 445a, 444e-f.

53

 Użyte tu przez autora wyrażenie t¦ kaloÚmena ™gkÚklia paideÚmata nie miało nigdy 

ostatecznie określonego znaczenia. O sformułowanej przez Platona i Izokratesa teorii enkylios pa-

ideia, w skład której wchodziła m.in. geometria, arytmetyka, retoryka i dialektyka, zob. H.I. Marrou, 

Historia wychowania w starożytności, tłum. S. Łoś, Warszawa 1969, 256-264, 316-317; tenże, Saint 

Augustin et la fin de la culture antique, Paris 1958, 211-235 ; J. Christes, Enkyklios Paideia, w : Der 

Neue Pauly, III, Stuttgart 1997, 1037-1039 ; H. Fuchs, RACh V 365-398. U Plutarcha wyrażenie to 

zob. Vita Alexandri 7, 2; De musica 1135E. 

54

 Bion (III w. prz. Chr.), uczeń Teofrasta, a później zwolennik szkoły cynickiej, autor diatryb, 

pisanych barwnym, dosadnym i pełnym ostrych i satyrycznych wyrazów stylem, który wywarł duży 

wpływ na późniejszych pisarzy.

background image

679

PRZEKŁADY

znę

55

; jeżeli natomiast chodzi o duszę, to jedynie filozofia jest lekiem na jej nie-

moce i choroby. Tylko za jej pośrednictwem i z jej pomocą możemy poznać, co 

jest piękne, a co szpetne, co sprawiedliwe, a co niesprawiedliwe, czego należy 

szukać, a czego unikać; jak należy postępować wobec bogów, rodziców i ludzi 

starszych, wobec praw, przybyszy i władców, wobec przyjaciół, kobiet, dzieci 

i sług, a mianowicie, że powinniśmy wielbić bogów, czcić rodziców, szanować 

ludzi starszych, okazywać posłuszeństwo wobec praw i uległość w stosunku do 

władców, miłować przyjaciół, być powściągliwymi z kobietami, kochać dzieci 

i nie znieważać niewolników, a co najważniejsze – ani nie cieszyć się zbyt-

nio w chwilach pomyślności, ani nie rozpaczać w czasie nieszczęść; ani nie 

zapominać się wśród przyjemności, ani też nie szaleć i nie tracić panowania 

nad sobą w gniewie. Te umiejętności uważam za najważniejsze ze wszystkich, 

które się zdobywa dzięki filozofii. Pozostać szlachetnym w chwilach pomyśl-

ności jest wyrazem męskości; człowiek cichy nie wzbudza zawiści; u mędrca 

rozsądek pokonuje pragnienie przyjemności; wreszcie, pierwszy lepszy czło-

wiek nie potrafi zapanować nad namiętnością. Tym niemniej tych ludzi, którzy 

potrafią pogodzić i połączyć zdolność uprawiania polityki z filozofią, uważam 

za doskonałych. Sądzę, że są bezpieczni, gdy posiadają te dwa wspaniałe do-

bra, a mianowicie, gdy żyją dla wspólnego dobra sprawując funkcje publicz-

ne oraz gdy trwają w niezmąconym spokoju dzięki filozofii. Istnieją bowiem 

trzy sposoby życia: czynny, kontemplatywny oraz pogrążony w rozkoszach

56

Ostatni z nich, rozwiązły oraz niewolniczo uległy wobec przyjemności, godny 

jest zwierząt, a nie człowieka. Życie kontemplatywne w porównaniu z prak-

tycznym jest nieużyteczne; życiu praktycznemu natomiast, jeśli jest pozbawio-

ne filozofii, brakuje ogłady i piękna. Powinniśmy zatem z całych sił dążyć do 

tego, aby zarówno brać czynny udział w życiu publicznym, jak też poświęcać 

się filozofii, o ile tylko mamy taką możliwość. W ten sposób żyli tacy mężowie, 

jak Perykles

57

, Archytas z Tarentu

58

, Dion z Syrakuz

59

, Epaminondas z Teb

60

z których każdy był uczniem Platona.

55

 Por. Plato, Gorgias 464b.

56

 Arystoteles wyróżniał trzy rodzaje życia: B…oj filÒsofoj (lub qewrhtikÒj), B…oj politikÒj 

(lub  praktikÒj),  b…oj  ¢polaustikÒj,  por.  Politica  1323a-b;  Ethica Eudemia  1214a30;  Ethica 

Nicomachea 1095b17.

57

 Perykles (ok. 485-429), przywódca demokracji ateńskiej, wielokrotny strateg, zwolennik mo-

carstwowej polityki Aten, wielki mecenas artystów i filozofów.

58

 Archytas z Tarentu (IV w. prz. Chr.), mąż stanu, strateg, filozof, matematyk i muzyk; jako 

filozof należał do szkoły pitagorejskiej, według starożytnych twórca naukowej mechaniki i najwy-

bitniejszy matematyk w szkole pitagorejskiej.

59

 Dion z Syrakuz (1. poł. IV w. prz. Chr.), filozof, próbował zrealizować platoński ideał wład-

cy-filozofa, co mimo pomocy samego Platona mu się nie udało.

60

 Epaminondas z Teb (ok. 420-362), polityk i dowódca, który doprowadził Teby do najwięk-

szego rozkwitu.

background image

PRZEKŁADY

680

Jeśli zaś chodzi o wychowanie, to nie wiem, czy powinienem jeszcze coś 

więcej o nim powiedzieć. Dodając jednak coś do tego, co już zostało powie-

dziane, jeszcze dołączę, że jest rzeczą pożyteczną, a nawet konieczną, byśmy 

się również zatroszczyli o nabycie dzieł wcześniejszych pisarzy, a przy tym 

zebranie ich tak, jak gromadzi się narzędzia rolnicze. Posługujemy się bowiem 

książkami dokładnie w ten sam sposób – jak narzędziem wychowania, dzięki 

któremu możemy pilnie czerpać wiedzę u jej źródła.

11.  Nie  jest  też  rzeczą  właściwą  zaniedbywanie  cielesnych  ćwiczeń. 

Powinniśmy wysyłać dzieci do nauczyciela gimnastyki i usilnie troszczyć się 

również o ich ciało, nie tylko ze względu na jego piękno, lecz także dla nada-

nia mu tężyzny, gdyż krzepkie ciało dziecka jest fundamentem zdrowej staro-

ści. Albowiem tak jak wtedy, gdy jest dobra pogoda, trzeba przygotowywać 

się do burzy, tak i w młodości należy gromadzić, niczym zapas na stare lata, 

umiarkowanie  i  powściągliwość.  Ilość  jednak  fizycznych  ćwiczeń  powinna 

być tak ustanawiana, by nie wyczerpywały dzieci i poprzez to nie zniechęca-

ły ich do studiowania, gdyż według Platona wrogami nauki są i sen, i zmę-

czenie

61

. Lecz dlaczego o tym mówię? Otóż dlatego, że pragnę podkreślić, 

co  z  rzeczy,  o  których  powiedziałem,  jest  najważniejsze.  Chłopcy  powinni 

ćwiczyć się w rzucaniu oszczepem, strzelaniu z łuku i polowaniu, aby przy-

gotować się do wojennych walk, gdyż „dobra w bitwach pokonanych stają 

się łupem zwycięzców”

62

. Na wojnie nie ma miejsca dla ludzi wychowanych 

w pokojach, drobny natomiast, ale wyćwiczony w sztuce wojennej żołnierz, 

odeprze idących w szyku doświadczonych atletów.

Ktoś jednak mógłby powiedzieć: „Obiecałeś, że podasz wskazówki doty-

czące wychowania wolno urodzonych dzieci, ty natomiast najwyraźniej pomi-

jasz wychowanie dzieci ubogich i pochodzących z pospólstwa, a przyznajesz 

i kierujesz swe rady tylko do bogatych”. Tym, którzy tak mówią, nietrudno 

odpowiedzieć. Otóż bardzo chciałbym, aby wychowanie było dobrem dostęp-

nym dla wszystkich, lecz jeśli ktoś nie będzie mógł dostosować się do moich 

zaleceń z powodu swego ubóstwa, niech obwinia raczej los, a nie tego, który 

daje mu takie, a nie inne rady. Również biedacy powinni usilnie zabiegać, by 

zapewnić swoim dzieciom jak najlepsze wychowanie, a jeśli nie jest to moż-

liwe, zapewnić im takie, na jakie mogą sobie pozwolić. Dodałem to do mego 

wywodu, aby po kolei dołączyć również to, mniej ważne zagadnienie, do rad 

o właściwym wychowaniu młodzieży.

12. Powiadam także, że dzieci należy prowadzić ku dobremu postępowa-

niu przez zachęcanie i przekonywanie, a nie – na Zeusa! – przez bicie czy 

katowanie. Takie traktowanie, wydaje mi się, jest właściwe raczej w stosunku 

do niewolników, a nie wobec ludzi wolno urodzonych. Traktowani w ten spo-

sób niewolnicy popadają bowiem w odrętwienie i drżą na samą myśl o swych 

61

 Por. Plato, Respublica 537b.

62

 Por. Xenophon, Cyropaedia II 3, 2; Plutarchus, Regum et imperatorum apophthegmata 192CD.

background image

681

PRZEKŁADY

obowiązkach, czy to z powodu doznawanego bólu, gdy ich bito, czy to dla 

upokorzenia, które wówczas stało się ich udziałem. Dla ludzi natomiast wolno 

urodzonych bardziej pożyteczne są pochwały i upomnienia, niż jakiekolwiek 

fizyczne  dręczenie,  dlatego  że  pochwały  zachęcają  ich  do  czynienia  dobra, 

a upomnienia powstrzymują przed tym, co złe.

Należy przy tym różnorako i zamiennie uciekać się raz do karcenia, raz 

do pochwał. Gdy dzieci poczują się zbyt pewne, trzeba je zawstydzić poprzez 

skarcenie; i na odwrót, gdy są niepewne, dodać im otuchy przez pochwalenie, 

naśladując przy tym piastunki, które, gdy doprowadzą dzieci do płaczu, poda-

ją im ponownie na pocieszenie pierś. Chwaląc dzieci trzeba jednak uważać, 

by nie wbiły się w pychę i nie popadły w próżność, ponieważ obsypywane 

nadmiernymi pochwałami, stają się zarozumiałe i nadęte

63

.

13. Widziałem już ojców, których nadmierna miłość spowodowała brak 

miłości. Zapytacie, cóż chcę przez to powiedzieć i czyż nie mógłbym podać 

jakiegoś przykładu, by uczynić swą wypowiedź bardziej jasną? Otóż niektórzy 

narzucali swym dzieciom zbyt trudne zadania pragnąc, by jak najszybciej, we 

wszystkim zdobyły pierwsze miejsce; udręczone tymi naciskami okazywały 

się niechętne wobec jakiejkolwiek nauki. Albowiem podobnie, jak umiarko-

wane podlewanie żywi rośliny, a nadmierne je niszczy, tak też dusza rozwija 

się dzięki umiarkowanym próbom, a pogrąża się przez ich nadmiar

64

. Należy 

zatem dawać dzieciom wytchnienie od ustawicznych trudów, pamiętając, że 

całe nasze życie składa się z wypoczynku i z pracy. I dlatego istnieje nie tylko 

czuwanie, lecz również sen, nie tylko wojna, lecz również pokój, nie tylko bu-

rza, lecz również piękna pogoda, nie tylko praca, lecz również święta. Krótko 

mówiąc, wypoczynek dodaje pracy smaku, a dotyczy to nie tylko istot żywych, 

lecz również rzeczy martwych. Albowiem nawet cięciwy łuków i struny lir lu-

zujemy, aby je móc później naciągnąć. I w ogóle, ciało podtrzymujemy przy 

życiu raz głodem, raz nasyceniem, a duszę – odpoczynkiem i pracą

65

.

Warto też skarcić niektórych ojców, którzy po tym, jak powierzą swych 

synów pedagogom i nauczycielom, później sami już ani nie przyglądają się, 

ani nie przysłuchują ich nauczaniu, sprzeniewierzając się w ten sposób swemu 

obowiązkowi. Powinni bowiem co kilka dni sprawdzać swe dzieci, a nie po-

kładać całej swej nadziei w postępowaniu wynajętego nauczyciela. Również 

nauczyciele będą się bardziej troszczyć o dzieci wiedząc, że od czasu do czasu 

będą sprawdzani. W związku z tym, jakże trafnie zauważył pewien koniuszy, 

że „nic tak nie tuczy konia, jak oko króla”

66

.

Przede wszystkim natomiast, należy ćwiczyć i przyzwyczajać pamięć dzie-

63

 Por. Plato, Leges 730b, 823d; Quintilianus, Institutio oratoria I 3, 14; Seneca, De clementia 

I 2, 14, 17, 24; De ira I 6, 1-3; Plutarchus, Quomodo adulator ab amico internoscatur 73D-E.

64

 Por. Comica adespota 358, ed. T. Kock.

65

  Por. Aristoteles,  Politica  1333a  30,  1337b29  i  38;  Ethica Nicomachea 1104a11;  Seneca

Epistolae III 6, XV 6; Quintilianus, Institutio oratoria I 1, 20; I 3, 8 i 10.

66

 Xenophon, Oeconomicus XII 20. 

background image

PRZEKŁADY

682

ci, która jest swoistym skarbcem wychowania. Dlatego to właśnie mitologia 

nazwała Mnemosyne matką Muz, dając w ten sposób niejako do zrozumienia, 

że nic się tak bardzo nie przyczynia do hodowania i wychowania, jak pamięć. 

Należy ją zatem ćwiczyć w obu przypadkach, a mianowicie zarówno wtedy, 

gdy dzieci z natury mają dobrą pamięć, jak i wtedy, gdy na odwrót łatwo za-

pominają. W ten sposób wzmocnimy hojny dar natury, a zarazem wypełnimy 

jej braki, dzięki czemu dzieci z pierwszą [pamięcią] przewyższą innych, a te 

z drugą – samych siebie. Piękne są w tym względzie słowa Hezjoda:

„Jeżeli dokładasz – niewiele i znowu niewiele –

Oraz czynisz tak często, niebawem zrobi się wiele”

67

.

Niech jednak ojcowie nie zapominają, że udział pamięci w kształceniu nie ogra-

nicza się tylko do wychowania, ale ma również nie mniejsze znaczenie dla wielu 

czynności życiowych. Albowiem pamięć o wydarzeniach, które kiedyś miały 

miejsce, dostarcza wzorców do tego, by rozsądnie działać w przyszłości.

14. Co więcej, powinno się też trzymać synów z dala od nieprzyzwoitych 

słów, gdyż, według Demokryta

68

, „słowo jest cieniem czynu”

69

. Trzeba zatem 

zatroszczyć się o to, by byli mili w obejściu oraz grzeczni

70

, gdyż nic nie wzbu-

dza tak wielkiej niechęci, i to zasłużenie, jak szorstkość w stosunku do innych. 

Ponadto, dzieci mogą zdobyć sobie przychylność otoczenia, jeżeli wykazują 

się pewną ustępliwością w sporach. Jest bowiem rzeczą piękną umieć nie tyl-

ko wygrywać, lecz również poddawać się wówczas, gdy zwycięstwo przynosi 

szkodę. Istnieje przecież faktycznie i zwycięstwo Kadmejskie

71

. Na poparcie 

tego mogę też przytoczyć wypowiedź mędrca Eurypidesa, który mówi:

„Gdy jeden z dwóch rozmówców wpada w gniew,

mądrzejszy z nich jest ten, który w sporze powściągnie słowa”

72

.

Należy jeszcze powiedzieć o tym, co młodzi ludzie powinni czynić mniej 

lub  bardziej  gorliwie  oprócz  tego,  o  czym  powiedzieliśmy  wyżej.  Chodzi 

mianowicie o to, by prowadzić życie pełne prostoty, powstrzymywać język, 

panować nad gniewem, i nad rękami. Warto przyjrzeć się znaczeniu każdej 

67

 Hesiodus, Opera et dies 361-362, tłum. J. Łanowski: Hezjod, Narodziny bogów. Prace i dnie. 

Tarcza, Warszawa 1999, 70.

68

 Demokryt z Abdery (460-370), jeden z najwybitniejszych filozofów greckich, który zbudował 

materialistyczny system filozoficzny. Z przypisywanych mu ok. 70 dzieł z dziedziny fizyki, logiki, 

teorii poznania, matematyki, estetyki, gramatyki i medycyny, zostały tylko nieliczne fragmenty.

69

 Democritus, Frag. 145, ed. H. Diels – W. Kranz, Die Fragmente der Vorsokratiker, II, Berlin 

1952, 87.

70

 Por. Cicero, De officiis II 14, 68; Seneca, De ira II 21, 5.

71

 Przysłowiowe Zywcięstwo Kadmejskie, podobnie jak Pyrrusowe, to zwycięstwo okupione 

zbyt wielkimi stratami; tu odnosi się do bratobójczej walki Eteoklesa i Polynejkesa, synów Edypa 

z rodu Kadmosa; aluzje do niego por. Herodotus, Historiae I 166; Plutarchus, De fraterno amore 

488a.

72

 Euripides, Protesilaus frag. 654, TGF Nauck

2

.

background image

683

PRZEKŁADY

z tych rad, a ponadto, staną się one bardziej zrozumiałe, jeśli posłużymy się 

przykładami.

Zacznijmy więc od ostatniej z tych zasad. Otóż niektórzy ludzie utracili 

dobre imię, które zdobyli dzięki swojemu wcześniejszemu postępowaniu, gdy 

wyciągnęli ręce po nieprawe zyski. Tak się stało ze Spartaninem Gilipposem, 

który został skazany na wygnanie ze Sparty, gdyż po kryjomu otwierał worki 

z pieniędzmi [ze skarbca]

73

.

Następnie, z całą pewnością cechą mędrca jest opanowanie. Oto Sokrates, 

gdy jakiś zuchwały i bezwstydny młodzieniec go kopnął, widząc, że wszy-

scy wokoło się oburzyli i poruszyli, chcąc go ścigać, powiedział: „Czyż uwa-

żacie,  że  skoro  osioł  mnie  kopnął,  powinienem  mu  oddać  kopniaka?”  Ów 

zaś młodzieniec i tak nie pozostał bezkarny, bo się powiesił, gdyż wszyscy 

go lżyli i przezywali „Narowistym”

74

. Gdy zaś Arystofanes wystawił swoje 

Chmury i na wszystkie możliwe sposoby mu ubliżał, ktoś z obecnych zawołał: 

„Sokratesie, czyż ciebie to nie oburza, że tak cię wyśmiewają?” On natomiast 

mu odpowiedział: „Na Zeusa, wcale nie! Gdy w teatrze robią sobie ze mnie 

żarty, czuję się jak na wielkim bankiecie”

75

.

W sposób bliski i podobny do tego postępowali również, jak zobaczymy, 

Archytas z Tarentu i Platon. Otóż Archytas, gdy powrócił z wojny – a był 

dowódcą  –  i  zastał  ziemię  zaniedbaną,  przywołał  swego  zarządcę  i  powie-

dział: „Pożałowałbyś tego, gdybym nie był za bardzo rozgniewany”. Platon 

natomiast,  gdy  go  zdenerwował  żarłoczny  i  bezczelny  sługa,  przywołał  do 

siebie siostrzeńca Speuzyppa i rzekł: „Przylej mu, ponieważ ja jestem zbyt 

zdenerwowany”

76

. Wydawać by się mogło, że są to czyny niełatwe i trudne do 

naśladowania. Owszem, wiem o tym. Patrząc jednak na te przykłady, należy 

dążyć do tego, by w jak największym stopniu powstrzymywać nieokiełznany 

i gwałtowny gniew. Nie możemy im bowiem dorównać również pod innymi 

względami, na przykład, jeśli chodzi o płynącą z doświadczenia wiedzę, czy 

o szlachetność, jednak nie mniej niż oni, starajmy się, o ile możemy, naślado-

wać takie zachowania i poczuć ich smak, gdyż jesteśmy, jak oni, kapłanami 

bogów i pochodniami mądrości.

Powiedzmy wreszcie sobie kilka słów o powstrzymywaniu języka, ponie-

waż z tematów, które zaproponowałem, ten właśnie pozostał jeszcze do omó-

wienia. Jeżeli ktoś uważa, że jest to sprawa drobnej wagi i nic nie znacząca, 

to jest bardzo daleki od prawdy. Albowiem milczenie w odpowiednim czasie 

jest rzeczą mądrą, znacznie lepszą od jakiegokolwiek słowa. Wydaje mi się, 

że  po  to  właśnie  starożytni  ustanowili  misteryjne  obrzędy  wtajemniczenia, 

73

 Por. Plutarchus, Lysander 16; Diodorus Siculus, Bibliotheca historica XIII 106, 8.

74

 Por. Diogenes Laertius, Vitae philosopharum II 5, 21.

75

 Te dwie anegdoty o Sokratesie przytacza również Plutarch, De sera numinis vindicta 5, 551A. 

Wydaje się, że były one bezimiennymi tradycyjnymi loci communes, por. np. Seneca, De ira III 12, 5.

76

 Por. Diogenes Laertius, Vitae philosopharum VIII 79-83 (Archytes), III 39 (Platon).

background image

PRZEKŁADY

684

abyśmy z lęku przed zdradą bożych tajemnic przenieśli milczenie również na 

zachowanie ludzkich sekretów. Patrząc na to z innego punktu widzenia, nikt 

nigdy nie żałował, że zachował milczenie, bardzo wielu jednak żałowało tego, 

co powiedzieli

77

. Ponadto, słowo niewypowiedziane można zawsze bez trudu 

wypowiedzieć, nie ma natomiast możliwości cofnąć tego, co się powiedzia-

ło

78

. A ja sam słyszałem o bardzo wielu ludziach, którzy popadli w najwięk-

sze nieszczęścia tylko dlatego, że nie panowali nad własnym językiem. Dla 

przykładu wspomnę jednego czy dwóch z nich, pominąwszy pozostałych. Oto 

Sotades

79

, który powiedział Filadelfowi po tym, jak się ożenił ze swoją siostrą 

Arsinoe:

„Wbrew boskim prawom do tej dziury pchasz swój członek”

80

.

Wiele lat za to gnił w więzieniu, ponosząc zasłużoną karę za słowa wypo-

wiedziane w nieodpowiednim czasie: sprawił przez nie, że inni się śmiali, lecz 

on sam długo to opłakiwał. Bardzo podobne do tego, a nawet straszniejsze nie-

szczęście, przydarzyło się również z powodu gadulstwa sofiście Teokrytowi. 

Otóż Aleksander nakazał Grekom, by przygotowali mu purpurowe szaty, aby 

po powrocie z wojny mógł w nich złożyć bogom dziękczynne ofiary za zwy-

cięstwo  nad  barbarzyńcami;  wszystkie  ludy  według  głowy  mieli  złożyć  na 

ten cel podatek. Wówczas Teokryt

81

 rzekł: „Wcześniej wahałem się, ale te-

raz wiem na pewno, że właśnie on jest «purpurową śmiercią», o której pi-

sze Homer”

82

. Mówiąc to, uczynił Aleksandra swoim wrogiem. Innym razem 

wzbudził straszny gniew króla Macedonii Antygona, który miał jedno oko, 

wytykając mu jego kalectwo

83

. Wówczas Antygon posłał do Teokryta swe-

go kucharza Eutropiona z rozkazem, by przybył do niego i się wytłumaczył. 

Eutropion wiele razy przychodził do niego i oznajmiał mu wolę króla, aż kie-

dyś Teokryt mu powiedział: „Dobrze wiem, że chcesz podać mnie Cyklopowi 

na surowo”. W ten sposób ubliżył pierwszemu, bo uczynił aluzję do jego śle-

poty i drugiemu, bo mu wypomniał, że jest kucharzem. Ten drugi na to odpo-

wiedział: „Skoro tak, stracisz głowę, ponosząc karę za swe gadulstwo i głu-

77

 Ta rada znajduje się u Plutarcha, por. De tuenda sanitate praecepta 125D; De garrulitate 23, 

514F, gdzie bez wskazywania miejsca przypisana jest Symonidesowi.

78

 Por. Plutarchus, De garrulitate 8, 505F.

79

 Sotades z Maronei (III w. prz. Chr.), poeta grecki i przedstawiciel poezji sprośnej (tzw. kinaj-

dologicznej) przebywający na dworze Seleukosa w Antiochii i Ptolemeusza w Aleksandrii. W swych 

cynicznych i sprośnych dowcipach nie oszczędzał również władców, m.in. Ptolemeusza II Filadelfa 

(283-246) i jego małżeństwa z siostrą Arsinoe. Według Athenajosa z Naukratis (III w. prz. Chr.) ob-

rażony Ptolemeusz miał go uwięzić, a potem wsadzić do worka i zatopić w morzu.

80

 Athenaios, Deipnosophistae XIV 13, 620f-g.

81

 Teokryt z Chios (IV w. prz. Chr.), historyk grecki, z którego dzieł zachowały się jedynie 

fragmenty.  Wspomina  o  nim  również  Plutarch  podając  jednak  inny  powód  jego  egzekucji,  por. 

Quaestiones convivales II 1, 4, 631E; II 1, 9, 633C; zob. też FHG 2, 86-87.

82

 Por. Homerus, Ilias V 83; XVI 334; XX 477; Clemens Alexandrinus, Paedagogus II 114, 4.

83

 Por. Plutarchus, Quaestiones convivales II 1, 9, 633C.

background image

685

PRZEKŁADY

potę”. Po czym przekazał królowi słowa sofisty, on zaś kazał przyprowadzić 

Teokryta i ściąć mu głowę.

Poza  tym  wszystkim,  naszym  najświętszym  obowiązkiem  jest  uczenie 

dzieci mówienia prawdy. Kłamstwo bowiem przystoi tylko niewolnikom, za-

sługuje na nienawiść wszystkich ludzi, a nawet niewolnikom, choćby byli do-

brzy, nie należy go wybaczać.

15. To wszystko, co dotychczas powiedziałem o dobrym zachowaniu się 

i cnotach dzieci, mówiłem bez cienia wahania i zastanawiania się. Tymczasem 

w kwestii, o której teraz zamierzam się wypowiedzieć, jestem niezdecydo-

wany i mam dwa różne punkty widzenia, raz skłaniam się do jednego, raz 

do drugiego, jak gdybym znajdował się na wadze, której szale nie mogą się 

przechylić na żadną ze stron. Poza tym, jest mi w ogóle bardzo trudno zde-

cydować się, czy mam omawiać to zagadnienie, czy też od niego się uchylić. 

Muszę jednak zdobyć się na odwagę, by mówić o tym. Cóż to jest? Chodzi 

mianowicie o to, czy należy pozwalać kochającym chłopców na przebywanie 

z dziećmi i współżycie z nimi

84

, czy też odwrotnie, nie powinno się ich do 

nich dopuszczać, ale precz przepędzać. Gdy bowiem spoglądam na surowych 

ojców z ich szorstkim i twardym sposobem bycia, którzy uważają, że dla ich 

dzieci  przebywanie  z  kochającymi  chłopców  jest  niedopuszczalną  zniewa-

gą, nie ważę się zostać przedstawicielem i doradcą tych ostatnich. Z drugiej 

jednak strony, gdy pomyślę o Sokratesie, Platonie, Ksenofoncie, Ajschinesie, 

Cebesie

85

, i o całym szeregu owych sławnych mężów, którzy dopuszczali mi-

łość między mężczyznami, a równocześnie prowadzili chłopców ku zdobywa-

niu wiedzy, na wysokie stanowiska i ku szlachetnym obyczajom, to wówczas 

zmieniam zdanie i jestem skłonny ich naśladować. Na ich korzyść świadczy 

Eurypides, gdy mówi:

„Wśród śmiertelników istnieje jeszcze inna miłość,

która mieszka w duszy sprawiedliwej, czystej i szlachetnej”

86

.

Nie należy też zapominać o owym powiedzeniu Platona, łączącym w sobie po-

wagę i dowcip, który powiada, że najszlachetniejszym powinno być wolno ko-

chać tego, kogo zechcą spośród pięknych chłopców

87

. Należy zatem przepędzać 

84

 Chodzi o pederastię: o jej roli w starożytnym, zwłaszcza greckim, wychowaniu, por. H.I. 

Marrou, Historia wychowania w starożytności, s. 60-72 (Rola pederastii w dziele wychowania); 

E.  Ha.,  Päderastie,  w:  Der Neue Pauly,  IX,  Stuttgart  2001,  139-141;  E.  Bethe,  Die dorische 

Knabenliebe, RhM 62 (1907) 438-475; H. Patzer, Die griechische Knabenliebe, Berlin 1982; K.J. 

Dover, Homoseksualizm grecki, tłum. J. Margański, Kraków 2004; K. Hoheisel, Homosexualität

RACh XVI, Stuttgart 1994, 289-364 (bogata bibliografia).

85

 Ajschines i Cebes – uczniowie Sokratesa, Platon i Ksenofont uważani za teoretyków pe-

derastii i homoseksualizmu, por. Plato, Apologia Socratis 33-36; Phedon 50b; Symposium 180cd; 

Respublica 468b; Leges 636b-d i 836b-c; Epistolae 363a; Xenophon, Memorabilia I 2, 48.

86

 Euripides, Theseus frag. 388, TGF Nauck

2

.

87

 Por. Plato, Respublica 468b.

background image

PRZEKŁADY

686

tych, którzy pożądają samego tylko piękna fizycznego, a bez zastanawiania się 

dopuszczać do młodych tych, którzy kochają ich dusze. Należy też unikać miło-

ści, którą uprawiają mieszkańcy Teb oraz Elidy, jak również tej, którą na Krecie 

nazywają porywaniem, a naśladować miłość znaną w Atenach i Sparcie

88

.

16.  Zresztą,  odnośnie  tych  spraw  niech  każdy  ma  takie  zdanie,  jakie  jest 

zgodne  jego  przekonaniami.  Ja  natomiast  wypowiedziawszy  się  już  odnośnie 

uporządkowanego, dobrego zachowania się dzieci, przejdę również do okresu 

młodości

89

 i chociaż w kilku słowach o niej się wypowiem. Niejednokrotnie potę-

piałem tych, którzy są odpowiedzialni za wprowadzanie złych obyczajów: ludzie 

ci znaleźli wprawdzie dzieciom dobrych pedagogów i nauczycieli, ale pozwoli-

li panoszyć się nieograniczenie młodzieńczej popędliwości, podczas gdy trzeba 

było traktować młodzieńców z jeszcze większą ostrożnością i uwagą, niż dzie-

ci

90

. Któż bowiem nie wie, że wykroczenia dzieci, jak brak szacunku wobec wy-

chowawców, kłamstwa i nieposłuszeństwo wobec nauczycieli, są błahe i w ogóle 

łatwe do naprawienia, a występki tych, którzy już doszli do młodzieńczego wie-

ku, często są potworne i przerażające – należy do nich: żarłoczność, podkra-

danie ojcowskich pieniędzy, gra w kości, hulanki, pijatyki, romanse z młodymi 

dziewczynami i uwodzenie zamężnych kobiet. Tę więc popędliwość młodych 

mężczyzn powinno się ujarzmiać i umiejętnie powściągać, ponieważ pełna mło-

dość, nie zna miary w przyjemnościach, jest niespokojna i potrzebuje wędzidła, 

rodzice zaś, którzy w sposób zdecydowany nie ograniczają dzieci w tym wieku, 

w swojej głupocie dają im przyzwolenie na występne postępowanie. Mądrzy oj-

cowie powinni, zwłaszcza w tym czasie, czuwać nad młodzieńcami, uczyć ich 

tego, co mądre – poprzez pouczenia, groźby i prośby, wskazując na przykłady 

ludzi, których z powodu ich zamiłowania do przyjemności dotknęły nieszczęścia 

oraz na ludzi, którzy dzięki wytrwałości zdobyli uznanie i sławę. Istnieją bowiem 

jakby dwa początki cnoty: nadzieja na nagrodę i lęk przed karą

91

. Pierwszy z nich 

sprawia, że stajemy się bardziej gorliwi w czynieniu dobra, drugi natomiast po-

wstrzymuje nas przed złym postępowaniem.

17. Ogólnie zaś rzecz ujmując, należy chronić dzieci przed przebywaniem 

wśród złych ludzi, ponieważ zawsze od nich coś przejmują. Zalecał to czy-

nić również Pitagoras uciekając się do enigmatycznych sentencji

92

, które teraz 

88

 W przeciwieństwie do Teb, Elidy i innych krain greckich, gdzie dopuszczalny był na ogół 

tylko heteroseksualizm, w Atenach i Sparcie eksponowano pederastię i homoseksualizm.

89

 Wyrażenie ™pˆ t¾n meirak…wn ¹lik…an: tÕ meirak…on – chłopak, młodzieniec w wieku 14-

20 lat, ¹ ¹lik…a – wiek, kwiat wieku, wiek męski.

90

 Na niebezpieczeństwa tego wieku wskazują m.in. Platon – ogólnie, Ksenofont (Cyropaedia 

I 2, 9; De republica Lacedaemoniorum III 2-3), Cyceron (De officiis I 117 i 122).

91

 Por. Comica adespota 163, CGF Kock.

92

 Sentencje te zawarł prawdopodobnie w niezachowanym traktacie Przepisy wychowania. Niektóre 

z nich cytują: Athenaios, Deipnosophistae X 77, 452d; Jamblichus, Protrepticos 21; Plutarchus, Vita 

Numae 14; Diogenes Laertius, Vitae philosophorum VIII 17-18, tłum. S.W. Olszewski, s. 478-479; 

zob. A. Delatte, La vie de Pythagore de Diogène Laerce, Bruxelles 1922.

background image

687

PRZEKŁADY

przytoczę i wyjaśnię, gdyż ich znajomość ma wielkie znaczenie dla zdobywa-

nia cnoty. Na przykład:

„Nie kosztuj ryb o czarnych ogonach”, to znaczy: Nie przebywaj wśród ludzi 

o czarnych charakterach ze względu na ich złość.

„Nie przechodź nad wagą”, to znaczy, że powinno się gorliwie zabiegać o to, 

by żyć sprawiedliwie i nie deptać sprawiedliwości.

„Nie siedź na korcu”

93

, czyli że powinniśmy unikać bezczynności i myśleć 

zawczasu o tym, jak zdobędziemy niezbędne pożywienie.

„Nie wyciągaj prawicy każdemu”

94

 zamiast: nie należy lekkomyślnie zawie-

rać znajomości.

„Nie noś ciasnego pierścionka” – że należy wieść wolne życie i nie wiązać 

go żadnymi pętami.

„Ognia nie rozgrzebuj mieczem”

95

 – zamiast powiedzieć: nie drażnij człowie-

ka rozgniewanego. W rzeczy samej, nie powinno się tego czynić, lecz należy 

ustępować rozgniewanym.

„Nie jedz serca”

96

 – czyli nie wyrządzaj krzywdy swojej duszy, zadręczając 

ją zmartwieniami.

„Powstrzymaj się przed bobem” – ma znaczyć, że nie należy zajmować się 

polityką, ponieważ za pomocą bobu niegdyś głosowano nad tym, że ktoś po-

winien ustąpić z urzędu.

„Nie wrzucaj chleba do nocnika” – znaczy, że nie należy obdarzać mądrym 

słowem nikczemnej duszy; słowo bowiem jest pokarmem umysłu, zaś ludzka 

nikczemność je kala.

„Nie zawracaj, gdy nadchodzi kres”

97

 – znaczy, że ludzie, którzy mają wkrót-

ce umrzeć i widzą zbliżający się kres ich życia, powinni znosić to spokojnie 

i nie popadać w rozpacz.

A  teraz  powrócę  do  tematu,  który  omawiałem  na  początku  rozdziału. 

93

 Por. Plutarchus, Quaestiones Romanae 281A i 290E; De Iside 354E; Quaestiones convivales 

703E

 

Vita Numae 14, 6. 

94

 Por. Plutarchus, De amicorum multitudine 96A; Mantissa proverbiorum 2, 13 i 17.

95

 Por. Plutarchus, Quaestiones Romanae 281A; De Iside 354E; Vita Numae 14, 6.

96

 Por. Plutarchus, Mantissa proverbiorum 2, 10.

97

 Por. tamże 2, 9.

background image

PRZEKŁADY

688

Dzieci, jak powiedziałem, należy trzymać z dala od wszystkich złych ludzi, 

a najbardziej – od pochlebców

98

. Pozwólcie, że również teraz powiem to, co 

przy wielu okazjach, wielu ojcom aż do znużenia powtarzam: nie ma ludzi 

bardziej zgubnych, nie ma nikogo, kto pewniej i szybciej doprowadzi mło-

dych do upadku, niż pochlebcy. Oni doszczętnie wyniszczają zarówno ojców, 

jak i dzieci, wypełniając smutkiem starość tych pierwszych i młodość tych 

drugich,  proponując  im  przyjemność  jako  przynętę,  która  każe  zapomnieć 

o ostrożności oraz przyjąć ich radę. Dzieciom z bogatych rodzin ojcowie za-

lecają trzeźwość, a oni – upijanie się; ojcowie – powściągliwość, a oni – roz-

wiązłość; ojcowie – oszczędność, a oni – rozrzutność, ojcowie – pracowitość, 

a oni – beztroskie próżnowanie, mówiąc: „Życie jest tylko chwilą

99

. Należy 

żyć własnym życiem, a nie żyć obok życia

100

. Czemuż mielibyśmy zważać na 

groźby naszego ojca? Jest starym gadułą

101

, rozsypującym się próchnem

102

, już 

niedługo wyniesiemy go stąd w trumnie”. Jeden podsuwa młodemu człowie-

kowi prostytutkę, inny stręczy mu zamężną kobietę, a poprzez to okrada i ra-

buje rodziców z zapasów, które czynili sobie na starość. Jest to pełna niegodzi-

wości zgraja, która udaje przyjaźń, która w ogóle nie wie, co to jest szczerość, 

schlebia bogatym, a znieważa biedaków; brzdąkając na lirze, staje się przy-

jaciółmi młodzieńców, szczerzy zęby, gdy ich patroni się śmieją. Oni tylko 

udają, że są zdolni do ludzkich uczuć, a w rzeczywistości są nie dziećmi, lecz 

bękartami społeczeństwa; żyją na skinienie głowy bogaczy, jedynie na mocy 

zrządzenia przypadku wolno urodzeni, ale niewolnicy z własnego wyboru

103

Gdy nie doznają zniewag, czują się znieważeni, ponieważ utrzymuje się ich 

za nic. A zatem, jeżeli jakiś ojciec troszczy się o dobre wychowanie swoich 

dzieci, powinien przepędzić te wstrętne kreatury

104

, tak samo, jak powinien 

także przepędzić ich niegodziwych szkolnych kolegów, ponieważ również oni 

potrafią zepsuć najbardziej szlachetne usposobienie.

18. Wszystkie podane wyżej rady dotyczą tego, co dobre i pożyteczne, te-

raz natomiast będę mówił o tym, co jest związane z ludzką naturą. Powracając 

jeszcze  raz  do  ojców,  nie  myślę,  że  powinni  mieć  bardzo  surowe  i  twarde 

usposobienie, lecz niejednokrotnie powinni wykazywać się wobec przewinień 

młodego człowieka pewną pobłażliwością oraz przypominać sobie, że i oni 

byli młodzi. Podobnie jak lekarze mieszają gorzkie leki ze słodkimi syropami 

i stwierdzają, że ich słodycz pozwala podać chorym to, co jest dla nich poży-

teczne, tak i ojcowie powinni dodawać do ostrości swych upomnień łagod-

ność, niekiedy wychodzić naprzeciw pragnieniom swych dzieci, popuszczać 

98

 O pochlebcach wspominał autor na początku rozdziału 7.

99

 Por. Plutarchus, Consolatio ad Apollonium 111D i 117E.

100

 Por. Anaxandrides, frag. 2, 4, CGF Kock; Comica adespota 1392 Kock.

101

 Por. Aristophanes, Nubes 1070; Comica adespota 1052 Kock.

102

 Por. Aristophanes, Vespae 1365; Comica adespota 1151 Kock.

103

 Por. Aristoteles, Ethica Nicomachea 1105 a13-b18.

104

 Por. Comica adespota 214 Kock.

background image

689

PRZEKŁADY

lejce, a innym razem z powrotem je naciągnąć, a przede wszystkim znosić 

spokojnie ich występki; gdyby zaś okazało się, że jest to niemożliwe, gdyż 

rozgniewali się z uzasadnionego powodu, niech się szybko uspokajają. Ojciec 

powinien być raczej cierpliwy, niż skłonny do ciągłego gniewania się, gdyż 

nieżyczliwość  i  nieustępliwość  są  jednoznacznym  dowodem  braku  miłości 

wobec swoich dzieci. Jest ponadto dobrą rzeczą udawać, że się nie wie o nie-

których przewinieniach, niedowidzieć i niedosłyszeć, jak to się zdarza star-

com, czyli widząc –nie widzieć niektórych ich czynów, słysząc – nie słyszeć. 

Znosimy przecież przewinienia przyjaciół, cóż w tym dziwnego, że będziemy 

znosić przewinienia swoich dzieci? Gdy nasi niewolnicy niejednokrotnie skar-

żą się na ból głowy, nie dochodzimy, z kim się upili. Jeżeli kiedyś byłeś skąpy, 

to teraz okaż się szczodry; jeżeli kiedyś byłeś zagniewany, to teraz okaż swą 

łaskawość. Jeżeli z pomocą niewolnika twój syn wyprowadził cię na manow-

ce, powstrzymaj swój gniew. Jeżeli nawet kiedyś uprowadził z twej wiejskiej 

posiadłości powóz zaprzężony w parę wołów i powrócił do domu pijany, to 

udawaj, że ty o tym nie wiesz. Jeżeli pachnie od niego perfumami, nie mów 

mu ani słowa! Tak oto należy traktować niespokojną i brykającą młodość.

19.  Ponadto,  młodzieńcom,  którzy  szukają  przyjemności  i  nie  słuchają 

upomnień, należy spróbować narzucić jarzmo życia małżeńskiego, gdyż węzeł 

ten najskuteczniej zapewnia młodości bezpieczeństwo

105

. Powinniśmy dawać 

synom za żony kobiety, które nie przewyższałyby ich znacznie ani szlachetno-

ścią pochodzenia, ani bogactwem. Mądre jest bowiem przysłowie: „Trzymaj 

się tego, co twoje”

106

, ponieważ ci, którzy biorą sobie za żony kobiety znacznie 

ich przewyższające, stają się, nie zdając sobie z tego sprawy, nie ich mężami, 

lecz niewolnikami ich posagów.

20. Dodam jeszcze kilka uwag i zakończę swoje rady. Ojcowie powinni 

strzec się przede wszystkim wszelkich występków oraz we wszystkim postę-

pować tak, jak należy, stając się w ten sposób przykładem dla swoich dzieci, 

aby one, wpatrując się w ich życie niczym w zwierciadło

107

, odwracały się od 

złych czynów i słów. Albowiem ci, którzy sami dopuszczają się występków, 

z powodu których karcą synów, oskarżają samych siebie w ich imieniu, nie-

świadomi tego, co czynią. Jeśli bowiem ich życie w ogóle jest złe, nie mają 

prawa  karcić  nawet  niewolników,  a  cóż  dopiero  mówić  o  synach;  przez  to 

105

 Por. Comica adespota 215 Kock: g£moj neÒthtoj desmÕj ¢sfalšstatoj; zob. E. Oder, De 

Antonino Liberali, diss., Bonn 1886, 62: katazeàxai <nšouj> prÕj t¦j ™pitim»seij dushkÒouj 
g£mJ, desmÕj g¦r oátoj tÁj neÒthtoj ¢sfal»j.

106

 Maksyma ta, przypisywana Pittakosowi (648-569), władcy Mityleny, zaliczanemu później do 

Siedmiu Mędrców Grecji, powtarza się często w literaturze, por. Diogenes Laertius, Vitae philoso-

phorum I 4, 80: „Idź swoją drogą”; Aristophanes, Nubes 25; Callimachus, Epigramma 1 = Anthologia 

Palatina VII 89.

107

 Porównanie do zwierciadła występuje często u Plutarcha, por. Vita Timoleontis 1; De Iside 

382A; Quomodo adulator ab amico internoscatur 53A; Quaestiones convivales 718E; Amatorius 

65D i F; Platonica quaestiones 1002A.

background image

PRZEKŁADY

690

samo mogliby się stać doradcami i nauczycielami złego postępowania swoich. 

Tam bowiem, gdzie bezwstydni są starcy, tam również młodzi w sposób nie-

unikniony nie mają wstydu

108

.

Powinniśmy zatem starać się czynić wszystko, co należy do zbudowania 

dzieci, naśladując w tym Eurydykę

109

, która, mimo iż pochodziła z Ilirii i była 

pełną barbarzynką, to jednak ze względu na wychowanie dzieci już jako do-

rosła  osoba  zaczęła  się  uczyć.  Swoją  zaś  macierzyńską  miłość  poświadcza 

w pełni w epigramacie, który poświęciła muzom:

„Eurydyka, córka Irry, ten oto dar ofiarowała Muzom,

kiedy jej dusza zapragnęła wiedzy.

Matka będących już w kwiecie wieku dzieci

podjęła się trudu poznawania książek,

w których spoczęła cała mądrość ludzkości”

110

.

Można jedynie modlić się, czy też zachęcać do tego, byśmy zapamiętali 

wszystkie podane tu rady. By gorliwie pójść za większością z nich, potrzeba 

tego, by dopisało nam szczęście, i tego, byśmy dołożyli wszelkiej troski, bo 

wypełnić je wszystkie żaden człowiek nie potrafi.

z języka greckiego przełożyła

Tatiana Krynicka

wstępem i komentarzem opatrzył

ks. Stanisław Longosz

108

  Por.  Plato,  Leges  729c;  Plutarchus,  Quomodo adulator ab amico internoscatur  72B; 

Coniugalia praecepta 144F; Quaestiones Romanae 272C.

109

 Chodzi o Eurydykę, córkę Irry lub Sirry, króla Lyncestów w Macedonii (por. Aristoteles, 

Politica 1311b; Strabon VII 7, 8), żonę Amyntasa i matkę Filipa Macedońskiego. Choć Sirra lub 

Siris jest także nazwą pewnego trackiego miasta, to tu raczej chodzi o osobę.

110

 Por. J.L. Robert, Bulletin epigraphique, REG 97 (1984) 451; Ad. Wilhelm, Ein Weihgedicht 

der Grossmutter Alexanders des Grossen, w: Mélanges de Henri Grégoire, Bruxelles 1949, 625-

633; D.L. Page, Further Greek Epigrams, Cambridge 1981, 498.