background image

Steele Jessica

Zaleg a randka

(Her boss’s marriage agenda)

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

1

ROZDZIA  PIERWSZY

 Erin mia a zwyczaj wcze nie si  budzi . W

nie nadchodzi

wit, a poniewa  wiedzia a,

e ju  nie za nie, odda a si  rozmy laniom.

Przyzwyczai a si  do  ycia i pracy w Londynie, cho  by o to tylko tymczasowe zaj cie.

Jeszcze miesi c temu mieszka a z ojcem w male kim miasteczku Croom Babbington, w domu,

który zna a od urodzenia.

Rodzice rozwiedli si , gdy mia a pi  lat. Matka o wiadczy a,  e ma do  domowego

ogniska i opu ci a ich dom w Gloucestershire. Jednak e wkrótce po rozwodzie znowu da a si

usidli  i powtórnie wysz a za m . Dwa lata pó niej porzuci a drugiego m

a z postanowieniem,

e b dzie ostatni.

I dotrzyma a s owa, cho  mia a mnóstwo adoratorów. Erin my la a o niej z mi

ci .

Nina, jak kaza a nazywa  si  matka, nie porzuci a jej ca kowicie; mieszka a obecnie w Berkshire

i przyje

a do córki co dwa, trzy miesi ce. Erin nie odwiedza a jej, ojciec by na to nie

pozwoli .

Mo e to niewiarygodne, ale po siedemnastu latach wci  czu

al,  e kobieta, któr

po lubi , odesz a od niego, ponadto obawia  si  z ego wp ywu Niny na córk . Natomiast Nina nie

chcia a, by ktokolwiek z kr gu jej znajomych dowiedzia  si  o istnieniu córki. Zw aszcza  e Erin

wyros a na pi kn  blondynk  o fio kowych oczach.

Poniewa

ycie z surowym ojcem by o odrobin  bezbarwne, Erin dosz a do wniosku,  e

nale y jej si  co  wi cej od losu ni  nudna praca sekretarki bez szans na awans. Od razu jednak

karci a si  za takie my li, bo mia a cudownego ojca, na którego zawsze mog a liczy .

To za jego namow  par  lat wcze niej posz a na kurs dla mened erów i asystentek.

Zaproponowa  to po tym, jak pewnej niedzieli matka wpad a, poca owa a go w policzek, nie

zwa aj c na jego kamienn  min , i oznajmi a rado nie:

– Zabieram Erin na lunch. Nie masz nic przeciwko temu?

Tego wieczoru oznajmi ,  e zawsze znajdzie si  posada dla wykwalifikowanej asystentki.

ciwie Erin nie musia a pracowa , gdy  ojciec odziedziczy  maj tek, który jeszcze pomno

,

inwestuj c m drze w akcje i obligacje. Uwa

 jednak,  e praca nauczy córk  samodzielno ci i

odpowiedzialno ci.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

2

Erin by a zdolna i ch tna, ale jej pierwsza praca okaza a si  straszliwie nudna. Sze

miesi cy temu zatrudni a si  u Marka Prentice’a. Nie by o to zaj cie ciekawsze od poprzedniego,

jednak po paru miesi cach  ycie nagle zacz o nabiera  rumie ców.

Mark zaprosi  j  na randk , .

Wcze niej chodzi a ju  na randki, ale ojciec zawsze nalega , aby jej przyjaciele

przychodzili po ni  do domu. Po czym poddawa  delikwenta przes uchaniu. Erin by a

przes uchiwana po powrocie – surowy rodzic chcia  zna  ka dy szczegó .

Wiedzia a,  e ojcem powoduje mi

 i troska, jednak jego nadopieku czo  dzia

a jej

na nerwy. By a wystarczaj co rozs dna, by nie traci  cnoty z byle kim.

Jej znajomo  z Markiem Prentice’em nie mia  trwa  zbyt d ugo. Pracowa a dla niego

jeszcze sze  tygodni temu. Pewnego dnia Dawn Mason, jego by a dziewczyna, wpad a do biura,

machaj c krawatem, który mia  na sobie poprzedniego dnia.

– Chc  to odda  Markowi – oznajmi a wynio le. – Zostawi  u mnie wczoraj wieczorem.

Erin by a tak zaskoczona,  e nie powiedzia a s owa. Naprawi a ten b d dziesi  minut

pó niej, kiedy wyprowadziwszy Dawn drugim wyj ciem, Mark przyszed  zobaczy  si  z Erin.

– Nocowa

 wczoraj u Dawn? – zapyta a prosto z mostu, ca kowicie przekonana,  e

zaprzeczy.

– Ee... tak.

– Napr .... – nie mog a doko czy .

– Ty nie chcia

! – broni  si . Podnios a si  z krzes a, chwyci a  akiet i torebk .

– Mo e Dawn Mason zechce równie  pisa  dla ciebie na maszynie – wypali a, a godzin

pó niej z

a wymówienie.

Nie 

owa a tej decyzji, a nawet odczuwa a dum  z okazanego przez siebie charakteru.

Nie mia a zamiaru i  na kompromisy.

Jednak w tydzie  pó niej  ycie znowu zacz o traci  blask. Cho  dostawa a pieni dze od

ojca i w

ciwie nie musia a pracowa , szuka a nast pnej posady i nie mog a oprze  si  wra eniu,

e inne kobiety w jej wieku wiod  o wiele ciekawsze  ycie.

Min y dwa nast pne ponure dni, a potem sta o si  co , co ca kowicie odmieni o jej  ycie.

Spotka a Charlotte Fisher. Na skraju miasteczka sta y dwa du e domy. W jednym mieszka a Erin

z ojcem, w drugim Charlotta Fisher z rodzicami. By a kilka lat starsza od Erin, ale polubi y si  i

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

3

zaprzyja ni y. Potem rodzina Charlotty wyjecha a z miasteczka, tote  niespodziewane spotkanie

po latach okaza o si  dla obu dziewczyn wielkim i mi ym zaskoczeniem.

– Charlotta! Co tu porabiasz?! – krzykn a Erin.

– Erin! – Charlotta u miechn a si  promiennie, zapominaj c ca kowicie, po co w

ciwie

idzie na poczt . Rozgada y si , jakby Charlotta nigdy nie wyje

a. Jej rodzice nadal mieszkali

w Bristolu, ale ona przenios a si  do Londynu i wkrótce mia a wyj  za m

. – Babcia nadal tu

mieszka, wi c przyjecha am przedstawi  jej narzeczonego, Robina. Mo e wpadniesz do nas na

kaw ? – zaprosi a.

– Wyskoczy am tylko po znaczki dla babci. Erin odmówi a, bo nie chcia a przeszkadza

w rodzinnym spotkaniu. Przesz y razem jeszcze kawa ek, rozmawiaj c z o ywieniem.

– Czy zacz

 ten kurs mened erski? – pyta a Charlotta. – Pami tam,  e my la

 o tym,

kiedy si  wyprowadzali my.

Erin przytakn a.

– Zacz am i sko czy am. W tej chwili szukam nowej pracy.

– Jaka szkoda,  e nie mieszkasz w Londynie – zauwa

a Charlotta. – Przyda aby mi si

pomoc.

– A mnie odmiana – zauwa

a lekko Erin.

Charlotta natychmiast z apa a j  za s owo. Powiedzia a,  e ma ma  firm  handluj

artyku ami tekstylnymi i sama zajmuje si  papierkow  robot . Jednak z powodu zbli aj cego si

lubu dopu ci a do powstania pot nych zaleg

ci.

– Powiedz,  e przyjedziesz i mi pomo esz! – nalega a.

Na sam  my l Erin poczu a fal  podniecenia, wyczu a szans  na wyrwanie si  ze

straszliwej nudy obecnej egzystencji.

– Ch tnie – odpar a. Zareagowa a entuzjastycznie, ale w tej samej chwili zda a sobie

spraw ,  e ojcu nie spodoba si  ten pomys . Charlotta prawid owo odczyta a min  przyjació ki.

– Och, twój ojciec! – wykrzykn a. – Pozwoli ci wyjecha ? Czy nadal drobiazgowo

przes uchuje wszystkich twoich znajomych?

Erin by a wstrz ni ta tak  dog bn  wiedz  przyjació ki na temat jej  ycia rodzinnego.

Jednocze nie poczu a si  troch  zawstydzona dotychczasowym brakiem samodzielno ci.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

4

– Och, z pewno ci  nie b dzie mia  nic przeciwko temu – odpowiedzia a nonszalancko,

cho  przecie  nie sp dzi a ani jednej nocy poza domem. – Ale nie by by zadowolony, gdybym

zamieszka a w jakim  wynaj tym pokoju – zacz a si  wycofywa . – A porz dne mieszkanie w

Londynie kosztuje maj tek. Nie mog abym sobie pozwoli  na czynsz.

–  aden problem – uspokoi a j  Charlotta. Szybko wy ja ni a,  e gdy wyje

a do

Londynu, jej ojciec kupi  dla niej ma e mieszkanko. – Nie jestem pewna, czyje chc  sprzeda , a

boj  si  wynaj  zupe nie obcej osobie. Zamieszkuj c tam, tylko wy wiadczysz mi przys ug .

Erin poczu a znowu przyp yw podniecenia; plan zacz  nabiera  rumie ców.

– Nie starczy mi pieni dzy na czynsz...

– Wcale nie – zaprzeczy a Charlotta. – Zadowol  si  symboliczn  op at , cho  mog aby

mieszka  za darmo. By aby  bardziej opiekunk  ni  lokatork ... Mieszkanie jest ma e w

porównaniu z tym, do czego przywyk

, ale zakocha am si  w nim od pierwszej chwili. Wi c

przyjedziesz? Prosz ...

– Je li jest takie ma e, czy starczy miejsca dla nas obu?

– Och, prawie tam nie bywam – Charlotta odpar a weso o. – Mówi c szczerze, sp dzam

wi kszo  czasu u Robina. A  lub jest coraz bli ej, mama panikuje, wi c cz sto je

 do

Bristolu. To jak?

– Hm... mo e dam ci zna ? Charlotta od razu poda a jej kilka numerów telefonów.

– Wiem,  e ci  zaskoczy am, sama jestem troch  zdziwiona – u miechn a si . – Je li nie

dzie mnie w pracy lub nie z apiesz mnie na komórk , dzwo  do Robina.

Rozsta y si  i Erin z g ow  pe

 wra

 wróci a do domu, gdzie powita  j  ojciec,

przypominaj c,  e nie przynios a mu wy cie anej koperty, o któr  prosi .

– Wróc  po ni  – powiedzia a. – Eee... spotka am Charlotte Fisher.

– Charlotta Fisher? Dobry Bo e! T , która mieszka a obok nas?

Erin wyja ni a,  e  Charlotta przyjecha a przedstawi  narzeczonego babci, powtórzy a te

ich rozmow .

– Zgodzi

 si ? – zapyta , o dziwo wcale nie tak bardzo zdziwiony, jak oczekiwa a.

– Nie mia abym nic przeciwko temu. Tylko na troch  – doda a pospiesznie. – My la am,

e si  zdenerwujesz.

– Przyznaj , pomys  niezbyt mi si  podoba, ale w

ciwie spodziewa em si ,  e kiedy ci

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

5

stuknie dwudziestka, b dziesz chcia a rozwin

 skrzyd a i wylecie  z domu.

– Naprawd ? – zdziwi a si .

– Zrobi em co w mojej mocy,  eby ci  chroni , ale jaki  czas temu uzna em,  e nie mog

ci  zatrzyma  przy sobie na zawsze.

– Och, tatusiu – wyszepta a.

Po tej krótkiej chwili wzrusze  Leslie Tunnicliffe raptownie przeszed  do spraw

praktycznych. Erin przekona a si ,  e nie jest jeszcze ca kiem gotów zrezygnowa  z roli

troskliwego rodzica.

– Oczywi cie musz  obejrze  to miniaturowe mieszkanko. I rzecz jasna zap acisz

Charlotcie normalny czynsz. Sam si  tym zajm .

Nie  tego  Erin  chcia a,  ale  nie  zamierza a  k óci   si   z  ojcem,  skoro  ust pi   w

najwa niejszej sprawie. Wkrótce potem zadzwoni a do niej Charlotta.

– Naprawd  potrzebna mi twoja pomoc. Ton  w papierach – naciska a.

– Kiedy mam zacz

? – zapyta a Erin. Charlotta krzykn a z rado ci i szybko wszystko

ustali y. Erin sp dzi a wiele godzin na pakowaniu rzeczy. Dzie  pó niej Leslie Tunnicliffe wsiad

w swój samochód i pojecha  za autem córki do Londynu.

Tak jak Charlotta przewidzia a, Erin od razu zakocha a si  w mieszkanku. By o na

pierwszym pi trze i mia o osobne wej cie. Cz

, z oknami wychodz cymi na du e brukowane

podwórko, s

a za kuchni  i jadalni . Po przeciwnej stronie znajdowa y si  sypialnia i

azienka. Z kuchni wchodzi o si  do male kiego salonu. Co najwa niejsze, ojciec Erin,

zaaprobowa  to tymczasowe lokum.

– Dobra z ciebie dziewczyna – powiedzia , gdy go odprowadza a. – Ufam,  e nie

pope nisz  adnego g upstwa.

Erin, która po raz pierwszy mia a zasmakowa  prawdziwej wolno ci, dosz a do wniosku,

e pami tanie o wszystkich rodzicielskich nakazach i zakazach mo e by  odrobin  k opotliwe. A

poza tym kocha a ojca i nie chcia a, by si  o ni  martwi .

– Postaram si  by  grzeczna – odpar a weso o.

Poca owa  j  na po egnanie i odjecha . Wspina a si  po stromych schodach, nie przestaj c

si  u miecha . Kto by pomy la ? W zesz ym tygodniu nudzi a si  jak mops i by a zdegustowana

zachowaniem Marka Prentice’a, a teraz  ycie sta o si  takie ekscytuj ce! Mark Prentice? Te  co !

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

6

Erin zda a sobie spraw ,  e tak naprawd  nigdy jej na nim nie zale

o.

Zanim si  rozpakowa a, wyj a telefon komórkowy i wystuka a numer matki. Co dziwne,

Nina by a w domu.

– Stary nudziarz naprawd  ci  pu ci ? – wykrzykn a.

– Tylko na troch . Jakie  trzy miesi ce – odpar a Erin. Stary nudziarz! Matka by a

niepoprawna. Nina roze mia a si .

– Po trzech miesi cach nie zechcesz ju  wraca ! Wiem o tym! Podaj mi swój adres.

Przyjad  ci  odwiedzi , kiedy znajd  chwil .

Erin le

a wygodnie wyci gni ta na 

ku i intensywnie rozmy la a.

Zaledwie miesi c temu zacz a pracowa  dla Charlotty i w krótkim czasie przebi a si

przez stos papierów. Ba a si ,  e przewidywane przez Charlotte trzy miesi ce skurcz  si  do

po owy tego czasu. Nawet gdyby pracowa a tylko na pó  etatu, nied ugo nie b dzie mia a co

robi .

A wtedy b dzie musia a wraca  do domu. Tak jak przewidywa a Nina, Erin z niech ci

my la a o powrocie do Croom Babbington. Ostatni weekend sp dzi a z ojcem, i te dwa dni

wlok y si  niczym wieczno , cho  i w Londynie jej  ycie towarzyskie nie by o zbyt bogate.

Czasami wpada a Nina, Charlotta zjawi a si  tylko raz, by zabra  reszt  swoich ubra . Erin

pozna a jej narzeczonego, Robina, spokojnego cz owieka w wieku oko o trzydziestu pi ciu lat, do

którego od razu poczu a sympati .

Robin by  ca kowicie niepodobny do Gavina Gardnera, nieco natr tnego faceta, który

mia  firm  obok biura Charlotty. Gavin zaprosi  Erin na randk  ju  po pó  godzinie znajomo ci.

Cho  Erin mia a ochot  „zaszale ”, co  jej podpowiada o, by nie zadawa a si  z facetami w typie

Gavina. Odrzuci a jego propozycj , co go wcale nie zniech ci o. Ponawia  zaproszenia, a ona

nadal odmawia a.

Erin z westchnieniem ubra a si  i pojecha a do pracy. Tu  przed wej ciem do budynku

dopad  j  Gavin Gardner.

– Jak weekend? – zapyta  na wst pie.

– By am w domu – powiedzia a. – A twój?

– Niezbyt udany, bo zabrak o ciebie – zacz  flirtowa .

– Pracowity?

– Znalaz bym czas na kaw , lunch i kolacj  z tob . Co wybierasz?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

7

– Cze , Gavin, musz  ju  i  – odpar a, ignoruj c jego zaczepk .

– Jeszcze zmienisz zdanie, jestem pewny – obwie ci  na po egnanie.

Erin u miecha a si , wchodz c do budynku przypominaj cego przero ni

 stodo .

Charlotta, jak zwykle pierwsza na miejscu, spojrza a na ni  zaciekawiona.

– Gavin Gardner? – zgad a.

– W ko cu zrezygnuje.

– Nie licz na to. Jak twój tata? – zapyta a, wiedz c,  e Erin wraca a na weekendy do

domu.

– Ucieszy  si  z mojego przyjazdu. – Jej u miech zblad . – Chyba za mn  t skni.

–  To  jasne.  By

  sensem  jego   ycia,  odk d  odesz a  twoja  matka  –  stwierdzi a

Charlotta. Ta uwaga nie poprawi a samopoczucia Erin.

– My lisz,  e powinnam wróci  do domu? – spyta a zmartwiona.

– Sk

e! – zaprzeczy a przyjació ka. – Chcesz tego?

Prawd  mówi c, cho  kocha a ojca i by a mu wdzi czna za wychowanie, wola aby zosta

w Londynie.

– Nie – zaprzeczy a szczerze. – Tylko  e wkrótce uporam si  z ca  robot . Charlotta

zastanowi a si  przez chwil .

– I co z tego? Wcale nie musisz wyje

 z Londynu.

– Czy by? – zapyta a zdziwiona Erin. To jej nie przysz o do g owy.

– Bez problemu znajdziesz inn  prac , a ja dam ci najlepsze referencje. I nadal nie

zdecydowa am, co zrobi  z moim mieszkaniem.

– Mówisz,  e mog abym tam zosta ?

– Jasne. Je li postanowi  je sprzeda , dam ci zna  odpowiednio wcze niej. Co ty na to?

Erin chcia a natychmiast wyrazi  zgod , ale musia a pomy le  o ojcu.

– Mog  si  zastanowi ? – zapyta a z wahaniem.

– Jasne – zgodzi a si  Charlotta i u miechn a si . A skoro nie jeste  tak zaj ta, jak

dzi am, rzu my wszystko i wybierzmy si  na zakupy! Przegrza am szare komórki i potrzebuj

terapii zakupowej.

Erin nie mia a tego dnia zbyt wiele roboty i uzna a,  e zakupy to niez y pomys .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

8

– Ruszamy! – popar a przyjació

.

Dwie godziny pó niej, z satysfakcjonuj

 kolekcj  toreb pe nych zakupów, zrobi y sobie

przerw  na kaw . Usiad y w eleganckiej kawiarni, tu  przy oknie.

– My

,  e jednak wróc  po ten szal – zdecydowa a Charlotta, gdy nagle obie zda y sobie

spraw ,  e kto  podszed  do ich stolika.

– Joshua – ucieszy a si  Charlotta.

– Nie by em pewien, czy to ty – stwierdzi . – Napi bym si  kawy. Mog  si  przysi

?

Charlotta by a zachwycona.

– Jasne. Erin i ja zrobi

my sobie przerw  w pracy.

– Spojrza  na ich torby z zakupami i u miechn  si . Charlotte dokona a prezentacji.

– To jest Joshua Salsbury, dru ba Robina na naszym  lubie. – Erin dosz a do wniosku,  e

ciemnow osy i wyj tkowo przystojny Joshua jest mniej wi cej w tym samym wieku co Robin. –

Erin Tunnicliffe. Moja stara przyjació ka z Gloucestershire.

Joshua Salsbury wyci gn  r

 do Erin, a potem zaj  wolne krzes o przy stoliku.

Natychmiast, jakby za dotkni ciem czarodziejskiej ró

ki, zjawi a si  kelnerka, by przyj

zamówienie.

– Przyjecha

 do Londynu na zakupy, Erin, czy tu mieszkasz? – zapyta , gdy kelnerka

odesz a.

– Erin odpowiedzia a na moje SOS, gdy góra papierów uros a do rozmiarów Everestu –

odpowiedzia a za ni  Charlotta.

– Ale zamiast pracowa , postanowi

 pobuszowa  po sklepach – skomentowa

przyja nie.

–  wietnie si  bawimy – u miechn a si  Erin. Ale gdy zobaczy a, jak jego wzrok

zatrzyma  si  przelotnie na jej ustach, poczu a si  nagle nieswojo. Ucieszy a si , kiedy kelnerka

wróci a z kaw . Potem Charlotta zauwa

a,  e min y wieki, odk d ostatnio ona i Robin widzieli

Josha.

Czy by nie by o  adnej pani Salsbury? Dziwne... Joshua Salsbury odpowiedzia ,  e nie

by o go jaki  czas w kraju.

– Od dawna jeste  w mie cie, Erin? – zapyta .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

9

– Miesi c – odpar a uprzejmie.

– A ma przed sob  nast pne dwa – doda a Charlotta.

– Usi uj  j  przekona , aby zosta a, kiedy upora si  z moj  papierkow  robot .

– Masz tu mieszkanie? – zwróci  si  do Erin, która si  zawaha a. Nie wiedzia a, czy

wypada zdradza ,  e Char-xxxlotta mieszka u narzeczonego.

– Erin opiekuje si  moim mieszkaniem, dopóki nie zdecyduj , co z nim zrobi  – wyzna a

otwarcie Charlotta.

Chwil  jeszcze rozmawiali, Joshua wspomnia ,  e b dzie w kontakcie z Robinem,

wreszcie spojrza  na zegarek, dopi  kaw , uregulowa  rachunek i  ycz c paniom dalszych

owocnych zakupów, wyszed .

Erin ch tnie dowiedzia aby si  czego  na jego temat, ale nie chcia a zdradza  przed

przyjació

,  e Joshua bardzo j  zaintrygowa . Jej zdaniem mia  wszystko, absolutnie wszystko.

Jasne, by  cz owiekiem sukcesu. Bez w tpienia bardzo subtelnym. Przy nim faceci, z którymi si

dotychczas spotyka a, wydawali si  nieokrzesanymi m okosami.

– Chcesz wróci  po ten szal, na który nie mog

 si  zdecydowa ? – zapyta a

przyjació

.

– Chyba tak zrobi . Wiesz, jak to jest. Jak czego  szukasz, nigdy nie znajdziesz. A jak na

co  trafisz przypadkowo, kupuj bez zastanowienia.

Pod koniec dnia Erin wróci a do domu, ale zamiast ogl da  zakupy, rozmy la a o

pewnym wysokim, ciemnow osym i szarookim m czy nie, którego niestety ju  nigdy wi cej nie

spotka.

Wydawa o si ,  e Erin nie potrafi wybi  sobie z g owy Josha Salsbury’ego. My la a o

nim cz sto, co utrudnia o jej skupienie si  na pracy przez reszt  tygodnia.

W pi tek wieczorem wyjecha a na weekend do ojca i mia a wyrzuty sumienia, bo tak

naprawd  wola aby zosta  w Londynie. Ci

e my la a o znalezieniu sta ej pracy w stolicy.

Jednak dopiero w niedzielne popo udnie odwa

a si  wspomnie  o tym ojcu, przypominaj c mu

jednocze nie,  e przewidywa  taki rozwój wypadków.

– Czy mia by  co  przeciwko temu, gdybym zosta a w Londynie po sko czeniu pracy dla

Charlotty? – zapyta a pod wp ywem impulsu, gdy jej wizyta zbli

a si  do ko ca.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

10

Leslie Tunnicliffe spojrza  na ni  ostro.

– Wida  trawa w Londynie jest ziele sza – odpar  i cho  czu a si  strasznie, nie zdoby a

si  na  adne s owa sprzeciwu. – Chyba jestem troch  niesprawiedliwy – przyzna  chwil  pó niej.

– Wida  spodoba o ci si

ycie w Londynie, skoro nie masz ochoty stamt d wyje

. Lepiej

zdrad  mi swoje plany.

Podczas powrotu do Londynu Erin wci  nie mog a uwierzy ,  e tak  atwo posz o jej z

ojcem. W

ciwie udzieli  jej b ogos awie stwa na rozpocz cie samodzielnego  ycia. Uspokoi a

go,  e prawdopodobnie bez trudu znajdzie now  prac  i jakie  mieszkanie, a w ka dy weekend

dzie przyje

 do domu.

Charlotta okaza a si  nad wyraz pomocna, gdy w poniedzia ek Erin opowiedzia a jej o

nowych planach.

– Wspaniale! – wykrzykn a. – Wiem,  e ze mnie egoistka, ale, pomijaj c wszystko inne,

nie musz  si  spieszy  z podj ciem decyzji w sprawie mieszkania.

– Nie b dziesz z a, gdy zaczn  si  rozgl da  za now  prac ?

– O ile nie zostawisz mnie tak od razu na lodzie – odpar a. Potem zastanowi a si . –

Prawdopodobnie od przysz ego tygodnia zaczniesz chodzi  na rozmowy... Powiesz swojemu

przysz emu pracodawcy,  e chcesz odej  z obecnej pracy po miesi cznym wymówieniu, bo

zawar

 umow  na trzy miesi ce. Oczywi cie nie zatrzymam ci  si , je li trafi ci si  jaka

cudown  okazja – doda a szybko.

W drodze do domu Erin kupi a wieczorn  gazet . Przej – r

a og oszenia, ale nie

zobaczy a nic, co by j  zainteresowa o.

Postanowi a co  zje , a potem uwa niej przestudiowa  oferty. W

nie pochyla a si  nad

gazet , gdy zadzwoni  telefon stacjonarny. Erin zazwyczaj u ywa a komórki i nie podawa a

nikomu numeru Charlotty.

– Halo – odezwa a si  uprzejmie i na d wi k stanowczego, lecz melodyjnego g osu

poczu a,  e ma nogi jak z waty.

– Cze , Erin. Tu Joshua Salsbury.

– Och! – wykrzykn a i natychmiast si  zawstydzi a. Szybko spróbowa a wzi  si  w

gar . – Niestety Charlotty nie ma w domu.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

11

– To dobrze si  sk ada, bo chcia em porozmawia  z tob . Chcia  z ni  rozmawia !

Joshua Salsbury, wysoki,

przystojny brunet... Czy to dzieje si  naprawd ? Spróbowa a wykrzesa  z siebie

resztki spokoju i og ady.

– W czym mog  ci pomóc? – zapyta a uprzejmie.

– Chcia bym si  z tob  umówi ... na przyk ad na kolacj  – odpowiedzia  prosto z mostu, a

jej zakr ci o si  w g owie.

Zaprasza  j  na randk ... Opad a na najbli sze krzes o.

Ku swojemu zdumieniu odkry a,  e dwulicowo  m czyzny, z którym si  ostatnio

umawia a, mia a na ni  wi kszy wp yw, ni  mog oby si  wydawa . Teraz zamiast skaka  z

rado ci, zastanawia a si , co dok adnie rozumia  pod poj ciem „zje  wspólnie kolacj ”...

– Nie jeste

onaty... ani nic w tym stylu? – zapyta a najpierw.

– Nie jestem  onaty – odpar  nieco rozbawiony. – Ani nic w tym stylu. Nigdy nie by em

onaty. Cho  zdaje si ,  e to cz sty stan cywilny i niektórym ca kiem odpowiada.

– Ta wypowied  mia a z pewno ci

wiadczy  o jego braku zainteresowania

ma

stwem. – A zatem kolacja? Pi tek? – upewni  si .

– Ch tnie – zdo

a wreszcie z siebie wydusi .

– Wpadn  po ciebie o siódmej trzydzie ci – powiedzia . – Do zobaczenia. – Od

uchawk .

Erin nie mog a si  ruszy  przez d

sz  chwil . Zupe nie wylecia o jej z g owy,  e mia a

szuka  og osze  o pracy. Czy to naprawd  si  wydarzy o? Czy Joshua Salsbury naprawd

zadzwoni  do niej i zaprosi  na randk ? I ona si  zgodzi a?

Wydawa o jej si  to nierealne jeszcze nast pnego dnia. Odczu a niemal ulg ,  e Charlotte

bez reszty poch aniaj  sprawy firmy. Z jednej strony Erin chcia a opowiedzie  przyjació ce o

telefonie Josha, z drugiej jednak troch  obawia a si  tej rozmowy. Prawdopodobnie ró ni a si  od

kobiet, z jakimi Joshua zazwyczaj si  spotyka  i Charlotta mog aby si  troch  zdziwi .

A mo e Charlotta wiedzia a o planach Josha? W ko cu zna  jej numer telefonu i skoro

mia  wpa  do mieszkanka w pi tek, musia  te  zna  adres.

Jednak to nie dlatego Erin czu a si  taka rozdygotana. Joshua Salsbury by  atrakcyjnym

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

12

wiatowcem, a ona zakompleksion  prowincjuszk . Jak, do licha, przetrwa t  randk ? Sama my l

o tym,  e Josh po ni  wpadnie, wprawia a j  w lekki pop och.

W  rod  wróci a do domu nadal pe na mieszanych uczu  i obaw. Postanowi a znale

numer Josha i odwo

 randk . Nie odezwa  si  od tamtego telefonu w poniedzia ek, ale zbytnio

jej to nie dziwi o.

Poza tym na pewno by  bardzo zaj ty. Gdy dosiad  si  do nich w kawiarni, wspomnia ,  e

nie by o go jaki  czas w kraju. Mo e bardzo cz sto wyje

 za granic .

Nagle  obudzi a  si   w  niej  duma  i  przekora.  Nie  ma  mowy,  nie  pójdzie  nigdzie  z  tym

okropnym, zarozumia ym facetem.

Znalaz a numer telefonu Charlotty, ale zanim zadzwoni a, by poprosi  o telefon Josha

Salsbury’ego, dotar o do niej,  e zachowuje si  jak tchórz.

Czy  nie  uciek a  z  Croom  Babbington  w

nie  dlatego,   e   ycie  tam  by o  straszliwie

nudne? Czy nie postanowi a zmieni  swego  ycia? Mia aby si  wycofa  ju  przy pierwszej

przeszkodzie?

Dobrze, tylko dlaczego trafi  jej si  od razu taki  wiatowiec jak Joshua Salsbury? Randka

z nim to jak skok do g bokiej wody. Nie, do  tego. Na lito  bosk , a mo e ju  najwy szy czas,

by nareszcie zanurkowa ? Nawet je li trz

a si  na sam  my l o zanurzeniu cho by czubka

palca, zw aszcza w obecno ci takiego nauczyciela jak pan Salsbury...

Nast pnego ranka powiedzia a Charlotcie o pi tkowej randce.

– Umówi

 si  z Joshem Salsburym? – wykrzykn a Charlotta i ku uldze Erin nie unios a

ze zdumieniem brwi.

– Ty flirciaro! Wiesz,  e po owa londy skich pi kno ci czeka na jego telefon?

– By am równie zaskoczona jak ty... – zacz a Erin, ale kto  wpad  do Charlotty i Erin

wróci a do pracy, nadal rozwa aj c w duchu s owa przyjació ki.

Po owa londy skich pi kno ci... Po owa wyrafinowanych, eleganckich i pewnych siebie

kobiet, czy tak? Erin znowu ogarn  strach. Za  adne skarby nie chcia a, by Josh Salsbury uzna

 za g upi  b

 naiwn .

Bij c si  z ponurymi my lami, Erin poprosi a Charlotte o numer telefonu Josha. Na

szcz cie Charlotta powstrzyma a si  od wszelkich komentarzy i po prostu spe ni a pro

przyjació ki.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

13

Jednak e gdy Erin przysz a do domu, wróci y stare obawy i rozterki, ale tak e z

 na

asny brak zdecydowania. Na lito  bosk , przecie  chcia a wi cej przygód w swoim  yciu! Z

pewno ci  chcia a tak e ponownie zobaczy  Josha.

Nie by o o czym wi cej debatowa . Zdob dzie si  na odwag , by pod

 za swym

marzeniem. Cho  nie chcia a nawet my le  o tym, jak b dzie si  czu a ko o siódmej trzydzie ci

jutro wieczorem, czekaj c, a  Josh zadzwoni do drzwi.

Postanowi a zje  co  i poszuka  w gazecie pracy, w której nie zanudzi aby si  na  mier .

Potem pogrzebie w szafie i znajdzie co  eleganckiego, ale niezbyt wyzywaj cego na jutrzejsz

randk .

Erin przygotowa a sobie posi ek i roz

a gazet . I nagle a  zaniemówi a z wra enia, bo

oto ujrza a zdj cie m czyzny, z którym jutro mia a zje  kolacj . Obok niego sta  starszy, ale

równie przystojny m czyzna. Obaj byli w smokingach, co sugerowa o udzia  w jakim

przyj ciu.

Zdj cie przedstawia o Thomasa Salsbury’ego, prezesa Salsbury Engineering Systems, z

synem, Joshu  Salsburym, dyrektorem przedsi biorstwa. Zrobiono je przed miesi cem, kiedy

Thomas Salsbury cieszy  si  doskona ym zdrowiem. Niestety, wczoraj mia  atak serca.

Wci

 nieco wstrz ni ta, przeczyta a ca y materia  dwa razy. Dowiedzia a si  niewiele

wi cej poza tym,  e Salsbury Engineering Systems jest wielk  firm  specjalistów zajmuj

 si

kompleksowymi projektami. Spodziewano si ,  e teraz Joshua Salsbury zostanie prezesem.

Biedny Josh, pomy la a Erin. Dwaj m czy ni na zdj ciu wydawali si  sobie bardzo

bliscy. Niemo liwe,  eby Josh postanowi  przej  przedsi biorstwo tylko z powodu choroby

ojca.

Zapomnia a na  mier ,  e mia a szuka  pracy. Zrobi a sobie kaw  i postanowi a spokojnie

zaczeka  na telefon od Josha. W obliczu takich k opotów z ca  pewno ci  ich randka nie dojdzie

do skutku.

A mo e powinna do niego zadzwoni  i powiedzie ,  e widzia a artyku  w gazecie i

rozumie doskonale, w jak ci

kiej sytuacji si  znalaz . Mia  teraz co innego na g owie ni  randki.

Nie zadzwoni a z dwóch powodów. Po pierwsze, cho  nigdy nie grzeszy a nadmiern

nie mia

ci , nagle poczu a obezw adniaj cy brak odwagi. Po drugie, by a prawie pewna,  e

siedzia  teraz w szpitalu przy ojcu, wi c i tak go nie z apie pod telefonem.

Potem odezwa  si  dzwonek u drzwi i Erin zesz a na dó , odrywaj c na chwil  my li od

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

14

Josha. W progu sta a jej matka.

Jak zwykle, wygl da a niezwykle elegancko.

– By am w pobli u i zda am sobie spraw ,  e jest za wcze nie na moje... spotkanie. Nie

chc , by wygl da o,  e jestem zbyt niecierpliwa – szczebiota a. – Pomy la am wi c,  e przyjad  i

sp dz  pó  godziny z moj  drog  córeczk .

– Wejd  – zaprosi a j  Erin, zastanawiaj c si , jak d ugo obecny przyjaciel wytrzyma,

nim matka „pozwoli mu odej ”. Nie by o w tpliwo ci,  e Nina jest umówiona z osob  p ci

skiej.

Erin zaprowadzi a j  do saloniku i ju  mia a zaproponowa  kaw , kiedy zobaczy a,  e

matka wpatrywa a si  zdumiona w rozpostart  gazet .

– Tommy Salsbury! – wykrzykn a wstrz ni ta.

– Znasz go? – zapyta a Erin bardzo zdziwiona.

– W zesz ym tygodniu by am z nim na randce – odpar a Nina, odk adaj c gazet . –

Wielkie nieba, móg  mie  atak serca, kiedy z nim by am. Dzi ki Bogu,  e w por  pozwoli am mu

odej .

– Pozwoli

 mu odej ? – Erin wpatrywa a si  w matk  w zdumieniu.

– Pozwoli am. Porzuci am... chyba tak to si  teraz mówi. Wiesz, jacy oni s  po jakim

czasie. Zacz  zadawa  pytania na temat mojej rodziny, jak to m

czy ni, kiedy my

 o

powa nym zwi zku. Powinnam pozwoli  mu odej  ju  wtedy, przy pierwszych oznakach, ale...

– Powa ny zwi zek? Na przyk ad ma

stwo? – zapyta a córka, czuj c zawrót g owy.

– Tak, ma

stwo. Fajeczka i kapcie. Królestwo Nudy! – Kiedy  Erin by aby tym

rozbawiona, ale to nie by o  mieszne. – Prosi  mnie, bym za niego wysz a, ale nie mog am... –

wiadczy a Nina nonszalancko.

– Odrzuci

 go?

– Oczywi cie,  e odrzuci am! – odpar a Nina, zdziwiona,  e córka o to pyta.

Erin zabrak o s ów. Na lito  bosk , matka „chodzi a” z tym m czyzn  jeszcze w

zesz ym tygodniu! To,  e „pozwoli a mu odej ” mog o si  przyczyni  w du ym stopniu do jego

ataku serca!

– Powinnam si  domy li , co si

wi ci, kiedy przedstawi  mi swojego syna, a potem

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

15

zacz  napomyka ,  e mia by ochot  pozna  moj  rodzin . Ale Tommy zawsze by  takim dobrym

kompanem,  e przegapi am znaki ostrzegawcze...

Jej matka pozna a Joshu  Salsbury’ego! O, nieba, co za koszmar!

– Hm... powiedzia

 panu Salsbury’emu,  e masz córk ? – zapyta a. Musia a by  w

stanie szoku, skoro zada a tak idiotyczne pytanie.

– Oszala

? Sk

e! Tak jak nie przedstawi abym ci

adnemu z innych... przyjació . –

Aby z agodzi  ostro  tych s ów, u miechn a si  do córki i obdarzy a komplementem. – Jeste

zbyt  adna. – I gdy Erin gapi a si  na swoj  pi kn  matk , Nina Woodward zadziwi a j , dodaj c:

– Zastanawiam si  nad operacj  plastyczn .

– Robisz sobie lifting? – Erin by a zdruzgotana.

– Musisz by  taka dos owna? – spyta a z pretensj . – Tak tylko si  zastanawia am. Ale

chyba zrezygnuj . Nie mia abym nic przeciwko ko cowemu rezultatowi, tylko  e nie przepadam

za narkoz , a z pewno ci  nie pozwol  sobie tego zrobi  na  ywca.

– Mamo, jeste  pi kna, nie musisz nic poprawia ! – szybko zapewni a Erin, przera ona

pomys em pró nej matki.

– Tak uwa asz? – spyta a wyra nie zadowolona Nina.

– Wybacz  ci wi c,  e u

 s owa „mama”. Teraz chcia abym skorzysta  z twojej

azienki, by si  od wie

, a potem musz  lecie .

Po wyj ciu matki Erin siedzia a przez d ug  chwil  bez ruchu, pogr ona w my lach,

cho  w

ciwie ju  wiedzia a, co powinna zrobi .

Od pocz tku mia a du e w tpliwo ci co do jutrzejszej randki z Joshem Salsburym. By a

podniecona i nie mog a si  ju  doczeka  spotkania, a jednocze nie wielokrotnie si ga a po

uchawk , by wszystko odwo

. Jednak radosne oczekiwanie i podniecenie zawsze bra o gór

nad w tpliwo ciami. Teraz znalaz a si  w jeszcze gorszej sytuacji...

Zna  jej matk . Prawdopodobnie wiedzia ,  e jego ojciec poprosi  Nin  o r

, a Nina

zerwa a z nim zaraz po o wiadczynach, czym prawdopodobnie przyczyni a si  do ataku serca

niefortunnego narzeczonego. Czy Joshua Sals-xxxbury chcia by i  na randk  z córk  takiej

kobiety?

Erin pami ta a czaruj cego i mi ego bruneta, który dosiad  si  do nich w kawiarni.

Pami ta a jego zdecydowanie zarysowan  szcz

, szare oczy, które, cho  wówczas

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

16

przyjacielskie, mog yby sta  si  wrogie, gdyby skojarzy , kim tak naprawd  jest Erin.

Czu a si  okropnie. Wpojono jej prawdomówno , lecz czy mog a powiedzie  Joshowi,

e jest córk  Niny Woodward? By  bez w tpienia lojalny wobec ojca, tak samo jak Erin pragn a

pozosta  lojalna wobec matki. Nie zdo a zachowa  spokoju i oboj tno ci, je li Joshua Salsbury

zacznie krytykowa  zachowanie Niny.

O dziewi tej trzydzie ci Erin zdo

a wzi  si  w gar , podnios a s uchawk  i

zadzwoni a. Mia a nadziej ,  e Josh b dzie w domu. Po wielogodzinnych rozterkach chcia a mie

to za sob . Spojrza a znowu na zegarek i wyliczy a,  e je li Joshua by  w szpitalu z wizyt , to ju

powinien wróci . Powoli wybra a numer i czeka a. Nikt nie odebra .

Pó  godziny pó niej wykr ci a numer ponownie. Telefon zadzwoni  par  razy i gdy nie

by a pewna, czy si  cieszy , czy martwi  takim obrotem sprawy, kto  po drugiej stronie podniós

uchawk .

– Salsbury – odezwa  si  zdecydowany, bardzo m ski glos.

– O, Josh... ua... – doda a ostatnie dwie sylaby, zdaj c sobie spraw ,  e nie byli jeszcze w

tak za

ych stosunkach, by mog a u

 skróconej wersji jego imienia. – Tu Erin Tunnicliffe. –

Nast pi a chwila ciszy, nie odezwa  si , tylko czeka! na dalsz  cz

 jej wypowiedzi. – Czyta am

w gazecie o twoim ojcu – powiedzia a szybko. – Mam nadziej ,  e czuje si  lepiej.

– Dzi kuj . Jest pod bardzo dobr  opiek  – odpar  spokojnie.

To zabrzmia o jak zako czenie tego w tku rozmowy i Erin zda a sobie spraw ,  e Josh

Salsbury jest bardzo skrytym cz owiekiem i nie lubi omawia  z innymi spraw rodzinnych.

– Przepraszam, ale musz  odwo

 nasze jutrzejsze spotkanie.

Spodziewa a si , zak ada a,  e przed od

eniem s uchawki us yszy jakie  zdawkowe:

„Dzi kuj ,  e mnie zawiadomi

”.

– Nie mo esz? – us ysza a ku swojemu zdziwieniu.

Och, na pomoc! Przecie  to on powinien wymówi  si  chorob  ojca. S dzi a,  e nie

dzie zadawa  jej  adnych pyta , dlaczego teraz by a zdumiona jego postaw . Pospiesznie

szuka a w my lach jakiego  w miar  przekonuj cego uzasadnienia, ale w g owie mia a kompletn

pustk .

 – Ja... eee... s ... To jest... – wzi a g boki oddech, staraj c si  uspokoi . – To znaczy,

wynikn y pewne komplikacje... – Zrobi o jej si  gor co i mia a nadziej ,  e nie b dzie dr

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

17

dalej.

Na szcz cie uzna  jej wyja nienia za wystarczaj ce. Nie us ysza a ani cienia

rozczarowania w jego g osie.

– Zadzwo , kiedy rozwi esz swoje problemy – zaproponowa  ch odno.

– Ja... – zacz a, ale od

 s uchawk . Czego si  spodziewa a? Z pewno ci  nie b dzie

roni ez, je li ju  nigdy si  nie zobacz !

Bardzo j  to zasmuci o, bo Josh naprawd  jej si  podoba . Nie trzeba by o szczególnej

inteligencji, by si  domy li ,  e zmarnowa a swoj  szans . Joshua Salsbury nie przywyk  z

pewno ci  do tego, by kobiety go unika y.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

18

ROZDZIA  DRUGI

Nast pnego ranka, gdy jecha a do pracy,  ycie znowu wyda o jej si  szare i beznadziejne.

Ze smutkiem my la a o ojcu Josha. Mia a nadziej ,  e pan Salsbury wkrótce wyzdrowieje. My li

o jego synu wprawia y j  w jeszcze wi ksze przygn bienie. Ta znajmo  si  sko czy a, zanim

naprawd  si  rozpocz a.

– Dzie  dobry, Erin! – Charlotta powita a j  weso o.

Erin zdoby a si  na pogodny u miech. W ko cu to nie wina przyjació ki,  e  ycie nagle

straci o ca y urok. Dziwi a si ,  e odwo anie randki z m czyzn , którego ledwie zna a, tak

bardzo podci o jej skrzyd a. W ko cu niedawno wcale nie by a pewna, czy w ogóle chce na ni

!

Postanowi a nie my le  o Joshu Salsburym, bo i on z pewno ci  nie zaprz ta  sobie ni

owy. Wysz o jednak inaczej.

– To dzi  wybierasz si  na randk  z Joshem Salsburym, prawda? – przypomnia a sobie

Charlotta.

Niech to. Erin nie mia a poj cia, jak bardzo jej szefowa jest zaprzyja niona z Joshem.

Mia  by  dru

 jej narzeczonego, co sugerowa o du

 za

. Lepiej zatem uwa

 na s owa...

– Có ... randka odwo ana – b kn a, szukaj c gor czkowo w my lach jakiego

sensownego wyja nienia.

Na szcz cie nie by o to potrzebne, gdy  Charlotta albo widzia a gazety, albo dowiedzia a

si  o ataku serca Thomasa Salsbury’ego z innego  ród a.

– Och, tak. Ojciec Josha... – powiedzia a, a Erin poczu a zawód.

Mo e w

nie dlatego, gdy Gavin Gardner zaprosi  j  na wieczornego drinka, zgodzi a

si .

– Super! – wykrzykn  z takim entuzjazmem,  e ponownie ogarn y j  w tpliwo ci. –

Dzi  rano ubi em  wietny interes, b dzie co oblewa . Wpadn  po ciebie taksówk . Nie chc

straci  prawa jazdy – roze mia  si .

O rany, ju  by  na niez ym rauszu. Ale mia  ca e popo udnie, aby wytrze wie , a w ko cu

drink z podchmielonym Gavinem, cho  nie doda blasku jej egzystencji, jako  zabije nud .

Zacznij 

, dziewczyno, ofukn a si  w duchu.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

19

Poda a Gavinowi swój adres, lecz gdy zaproponowa  siódm  trzydzie ci, przypomnia a

sobie,  e o tej godzinie mia  po ni  wpa  Josh Salsbury.

– Niech b dzie ósma – zdecydowa a po namy le.

– Nie mog  si  doczeka  – powiedzia  i u cisn  jej rami  na po egnanie. Erin wiedzia a,

e wyj cie z nim to b d, ale skoro ju  raz podj a decyzj , nie chcia a si  teraz wycofywa .

Przecie  przyjecha a do Londynu, aby zdoby

yciowe do wiadczenie. A jak ma to

zrobi , je li b dzie wszystkie wieczory sp dza  w domu?

Po powrocie z pracy wzi a prysznic, a potem wybra a niebieski kostium ze spodniami.

Gdyby wychodzi a z Jo-xxxshem, najpewniej w

aby sukienk ... Och, dosy  ju  tych

rozwa

! Nie spotykasz si  z nim, tylko z Gavinem. Zacznij wreszcie 

! Poznaj  wiat!

Gavin przyjecha  o siódmej czterdzie ci pi  i Erin by a zadowolona,  e jest gotowa.

Pomimo prawionych sobie samej kaza  na temat zdobywania do wiadczenia, nie mia a ochoty

zaprasza  Gavina do ciasnego mieszkanka.

Decyzja okaza a si  s uszna, bo Gavin, po eraj c wzrokiem jej d ugie nogi, zachowywa

si  jeszcze bardziej obcesowo ni  przedtem. Pub, do którego j  zabra , by  ogólnie dost pnym

barem w ma ym hotelu.

– Czego si  napijesz? – zapyta . Nie wiedzia a, czy si  roze mia , czy zachowa  lodowaty

dystans, gdy Gavin a  si  obliza , zagl daj c g boko w jej fio kowe oczy.

– Poprosz  tonik – odpar a. Gavin chyba nie przerwa

wi towania od czasu ich rozstania

i przynajmniej jedno z nich powinno zachowa  jasno  umys u.

– Doda em odrobin  d inu – poinformowa , stawiaj c przed ni  szklank .

Powinna si  rozgniewa , ale fakt,  e nie próbowa  jej oszuka , os abi  nieco jej irytacj .

Wznios a toast.

– Gratulacje z okazji  wietnego interesu – u miechn a si  przyja nie.

Godzin  pó niej ju  si  nie u miecha a. Gavin okaza  si  utrapieniem. Par  razy wraca

do baru po nast pnego drinka, do  mocno si  przy tym zataczaj c. Zachowywa  si  coraz

niej i niezno niej.

– Do dna, Erin, przesta  si  tak grzeba  – ponagla .

– Nie, dzi kuj . – Szkoda,  e nie zosta a w domu. Nie o takie do wiadczenie  yciowe jej

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

20

chodzi o. – Wezw  taksówk , dobrze? – zaproponowa a.

Gavin spojrza  na opró nion  szklank , potem na Erin i ca y si  rozpromieni .

– Swie... tny pomys . Pro... osto do ciebie? Oj, zamiary mia  a  nadto oczywiste.

– Pami tasz, gdzie mieszkasz? – zapyta a.

– Chcesz jecha  do mnie?

Nie, chc  jecha  do siebie, a twój adres jest dla taksówkarza,  eby wiedzia , dok d ma ci

odwie

. Erin ju  mia a to powiedzie , gdy Gavin postanowi  nagle zacie ni  ich znajomo  i

poczu a jego r

 na udzie. Zesztywnia a. To przesta o by  zabawne, zw aszcza w miejscu

publicznym, gdzie kto , kto na nich patrzy , móg  wysnu  ca kowicie mylne wnioski.

Stanowczym ruchem usun a jego r

 z nogi i zagrozi a ch odno:

– Zrób to jeszcze raz, a oberwiesz.

Spojrza  zdziwiony na jej rozgniewan  twarz. Coraz bardziej 

uj c tej eskapady, Erin

odwróci a g ow  – i dozna a szoku. Mia a ochot  zapa  si  pod ziemi . Przy barze sta  wysoki,

ciemnow osy m czyzna, który z zainteresowaniem obserwowa  j  i jej towarzysza. Och, nie!

Los nie móg  by  bardziej okrutny!

Dlaczego musia a spotka  akurat Josha Salsbury’ego?

Twarz jej p on a rumie cem. Trudno by o nie zauwa

 poufa

ci, z jak  Gavin odnosi

si  do niej. Chcia a spojrze  w inn  stron , ale jak zahipnotyzowana wpatrywa a si  w par

szarych oczu. Zrezygnowa a z randki z przystojnym, kulturalnym m

czyzn , dla tego pijanego

indywiduum! Och, co za ha ba!

W ko cu uda o jej si  oderwa  wzrok od Josha. Przypomnia a sobie,  e w pobli u

znajduje si  prywatna klinika. Prawdopodobnie Josh wst pi  na szybkiego drinka po wizycie u

ojca.

Nie mia a jednak czasu na dalsze spekulacje, bo Gavin Gardner po dopiciu drinka,

kompletnie pijany, ponownie okaza  niezwyk  fascynacj  jej udem.

Zda a sobie spraw ,  e sytuacja wymyka jej si  spod kontroli. Nie patrz c w stron  Josha,

Erin podnios a si  gwa townie. Gavin równie  wsta , cho  nieco chwiejnie. Erin nie mog a

porzuci  tego idioty, to by oby nie w porz dku.

– Idziemy – powiedzia a, bior c go pod rami .

miechn  si  bezmy lnie. Mia a nadziej ,  e nie sprawi jej wi cej k opotu, cho

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

21

wstydzi a si ,  e musieli przeparadowa  przed Joshem Salsburym. Co gorsza, Gavin straci

równowag  w najmniej odpowiednim miejscu, bo tu  przy barze, kilka kroków od Josha.

Josh podtrzyma  go mocno, ale nie odmówi  sobie k liwej uwagi:

– Masz niezwyk y talent do wynajdywania komplikacji, Erin.

Spojrza a na niego troch  bezradnie. Niestety nie potrafi a wymy li

adnej ostrej i

dowcipnej riposty. Zignorowa a wi c z

liwo  i skupi a ca  uwag  na wyprowadzeniu Gavina,

nim ten znów na kogo  wpadnie.

– Och – wymamrota , kiedy owia o go  wie e powietrze. Na szcz cie karuzela w g owie

ostudzi a jego romantyczne zap dy.

Z  taksówkami  jak  z  autobusami,  martwi a  si   Erin,  albo  wcale,  albo  trzy  naraz.  Gdy  w

ko cu jaka  podjecha a, Erin pomog a Gavinowi wsi

. Poda a kierowcy swój adres. Jej

towarzysz zacz  przysypia  i musia a nim zdrowo potrz sn

, by wydoby  z niego, gdzie

mieszka.

Gdy taksówka zatrzyma a si  przed jej domem, Erin powiedzia a kierowcy, dok d ma

zawie  Gavina. Kiedy p aci a za swój kurs i odwiezienie Gavina do domu, ten wysiad , a

taksówkarz najwyra niej zadowolony z takiego obrotu spraw, zatrzasn  drzwi i odjecha .

I co teraz mia a zrobi ? W tym stanie Gavin by  raczej nieszkodliwy, ale wola aby,

eby u niej nie nocowa . Niestety taksówki nie pojawia y si  w tej okolicy zbyt cz sto.

Erin szybko u

a plan dzia ania. Musi oderwa  Gavina od  ciany, posadzi  go na

schodach, pobiec na gór  i zadzwoni  po taksówk . Jednak ku jej zaskoczeniu, w

nie jaka

zatrzyma a si  przed wjazdem na podwórko.

Jeszcze bardziej zdumia  j  widok pasa era, który wysiad  i poprosi  taksówkarza, by

zaczeka . Joshua Salsbury! Erin gapi a si  na niego z otwart  buzi .

– Potrzebujesz pomocy? – Rzuci  przelotne spojrzenie w stron  jej wstawionego

towarzysza.

Nie pora na kolejne upokorzenie. Otrz nij si ! – nakaza a sobie stanowczo.

– Odwieziesz Gavina? – zapyta a niepewnie. – Taksówkarz, który mia  go zabra , uciek .

– Ciekawe dlaczego? – wymamrota  Josh. Ku jej uldze najpierw poszed  zamieni  s ówko

z kierowc , a potem oderwa  jej towarzysza od  ciany. – Chod my, Gavin. Pora do domu. –

Wepchni ty do taksówki Gavin od razu usadowi  si  do drzemki, wyra nie trac c ochot  na

czynny udzia  w dalszych wydarzeniach. – Gdzie mieszka? – zwróci  si  Josh do Erin.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

22

Zmieszana poda a mu adres. To by a najgorsz  noc w jej  yciu. Chcia a jak najszybciej

znale

 si  w domu i zatrzasn

 drzwi przed ca ym  wiatem. My la a tylko o tym, by ukry

ow  pod poduszk  i udawa ,  e nic si  nie sta o.

Josh Salsbury zamkn  drzwi za  pi cym Gavinem i rozmawia  z kierowc . Patrzy a, jak

pieni dze przechodz  z r ki do r ki i sta a otumaniona, kiedy taksówka ruszy a. Bez Josha!

– Taksówki niecz sto t dy je

 – poinformowa a go.

Josh przygl da  jej si  w  wietle lampy. Milcza  przez chwil , a potem powiedzia  bardzo

wyra nie.

– Czarna, bez cukru.

Wzi a si  w gar . Skoro przyjecha  za ni , zapewne z powodu zapijaczonego Gavina,

nale

a mu si  przynajmniej kawa.

–  Wejd   –  zaprosi a  go,  otwieraj c  drzwi  kluczem.  By a  speszona.  –  By

  ju   tutaj?  –

zapyta a niepewnie.

– Charlotta wyda a kiedy  przyj cie – odpar , gdy wspi li si  po schodach do ma ego

saloniku.

Przyj cie musia o by  w niezwykle w skim gronie. Cztery osoby w tej klitce – to ju  by

ok. Mimowolnie zastanowi a si , z kim Josh przyszed  na przyj cie. Niew tpliwie z jedn  z tych

pi kno ci wyczekuj cych na jego telefon, o których wspomnia a Charlotta.

– Usi

 – uda o jej si  powiedzie  do  spokojnie.

– Zaraz zaparz  kawy.

Mog a odgadn ,  e nie jest facetem, który przywyk  robi  to, co mu ka . Poszed  za ni ,

stan   w  progu  i  przygl da   si ,  jak  wstawia  wod ,  wyjmuje  fili anki,  spodki  i  kaw

rozpuszczaln .

– Dlaczego przyjecha

 za mn ? – zapyta a. – To znaczy... nie mia

 w tej okolicy

adnej sprawy, prawda? Wzruszy  ramionami.

– Nie wygl da o mi na to, by podszczypywanie zbytnio ci  bawi o. – S usznie si

domy li a,  e zauwa

 nadmiern  poufa

 Gavina. – A z moich planów na wieczór wysz y nici

– doda , patrz c na ni  z powag .

Do licha! Chcia a przeprosi , ale na sam  my li o udzieleniu mu prawdziwych wyja nie

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

23

zrobi o jej si  gor co.

– Jak si  czuje twój ojciec? – zapyta a natychmiast.

– Dochodzi do siebie – odpar , bez w tpienia zauwa aj c, jak pospiesznie zmieni a temat.

– Odwiedzi

 go dzisiaj wieczorem? – Odrobin  zdesperowana modli a si , by woda

szybciej si  zagotowa a. Przytakn .

– Twoi rodzice maj  si  dobrze? – zapyta , podtrzymuj c rozmow .

Chcia a, aby sobie poszed . Czu a si  niezr cznie. Rodzice w liczbie mnogiej, czyli matka

i ojciec. Nie mia a ochoty rozmawia  z nim o Ninie.

– Tak, dzi kuj  – odpowiedzia a zdawkowo. Zaparzy a kaw  i obliczy a,  e wypicie jej

zajmie mu pi , góra dziesi  minut, a potem Josh sobie pójdzie. Ale o czym, do licha, b dzie z

nim rozmawia  przez ten czas?

Josh zaniós  tac  do saloniku, w którym najwyra niej czu  si  jak w domu. Otworzy a

usta, by zapyta  uprzejmie o prac , ale j  ubieg .

– Zak adam,  e nie jeste  zam na ani nic w tym rodzaju – odwdzi czy  si  jej w asnym

pytaniem na temat jego stanu cywilnego. – Czy mo e Gavin jest „czym  w tym rodzaju”?

– Bro  Bo e! – wykrzykn a, nim zd

a pomy le . – Ja... – Tego nie da o si

wyt umaczy ! Zrezygnowa a z kolacji z przystojnym, dobrze wychowanym m

czyzn ,  eby

sp dzi  wieczór w hotelowym barze z Gavinem?! – Dobra kawa? – zapyta a g upio.

– Idealna – odpar , cho  podejrzewa a,  e rzadko pija  nesk . – Jeste  zdenerwowana –

zauwa

 spokojnie.

– Wcale nie! – zapewni a pospiesznie. – Po prostu zwykle podejmowa am go ci w

towarzystwie ojca. – O, niech to. Czemu to powiedzia a? Josh siedzia  bez ruchu, jakby trawi  to,

co us ysza . Dlaczego nie mog a teraz zemdle ?

– Ty nigdy... !?

– Zapomnij, co powiedzia am!

– Zanim tu przyjecha

... kiedy? Pi

 tygodni temu?

Mieszka

 w Gloucestershire z rodzicami? Znowu rodzina!

Niebezpieczny temat.

– Rodzice si  rozwiedli. Mieszka am z ojcem.

– Który, jak si  domy lam, jest nad wyraz opieku czy.

– Mam dwadzie cia dwa lata – powiedzia a, jakby to mia o cokolwiek do rzeczy.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

24

– A ja trzydzie ci pi ... bardzo mi mi o – odpar  i musia a si  roze mia . Zauwa

a,  e

przygl da si  jej ustom. Nie by a jednak zadowolona z tego przes uchania. Nagle, jakby przysz o

mu to niespodziewanie do g owy i nieco nim wstrz sn o, stwierdzi : – Jeste  bardzo pi kn

kobiet , Erin, ale mam wra enie,  e brakuje ci...  yciowego do wiadczenia.

– Ja... – ju  mia a powiedzie  „nie”, ale k amstwo utkn o jej w gardle. – Chcia abym je

zdoby  – o wiadczy a, czerwieniej c jak burak. – Och – j kn a. – Niczego z ego nie mia am na

my li! – Dlaczego w tym rejonie nie zdarzaj  si  trz sienia ziemi?

– Mówisz,  e nigdy nie mia

.... – urwa , a potem doko czy : – ch opaka?

– Jasne,  e mia am! – broni a si . – Prawd  mówi c, niedawno z jednym zerwa am – za

pó no ugryz a si  w j zyk.

– Co  z nim by o nie tak? – zapyta  oboj tnym tonem.

Zupe nie nieoczekiwanie dla siebie samej odpar a szczerze:

– Nie. Po prostu Mark poszed  do 

ka ze swoj  by  dziewczyn . Wystarczy a ledwie

sekunda, by Josh dotar  do sedna.

– Czy ty kiedykolwiek... – zapyta  bez ogródek, – Nie, ale mam zamiar zrobi  to jak

najszybciej! – przyzna a otwarcie niebotycznie zdumiona w asn  szczero ci . Naprawd  to

powiedzia a?! – Jeden d in z tomkiem i ju  mi si  buzia nie zamyka.

– To ca kiem  adna buzia. Dlatego wyjecha

 z domu? Bo nie mog

... rozwin

skrzyde  pod dachem ojca?

– W twoich ustach to brzmi okropnie.

– Wcale nie. Jeste  zdrow  m od  kobiet  z naturalnymi potrzebami. Zapewne dra ni ci

ten cnotliwy stan.

– Wydaje mi si ,  e wszyscy bawi  si  lepiej ode mnie – wyzna a.

– Z pewno ci  nie – odpar  uprzejmie i Erin troszeczk  si  uspokoi a. – Czy masz ju

kogo  na oku?

– Jeszcze nie – odpar a, patrz c na ewentualnego kandydata. – Chyba jestem za bardzo....

wybredna.

Móg  si  obrazi , w ko cu go odrzuci a. W ka dym razie odwo

a randk . Ale nie by

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

25

ura ony.

– Czy to te komplikacje, o których mówi

?

– Nie – odpar a szczerze.

Josh patrzy  jej w oczy przez sekund  lub dwie, potem si  podniós .

– Nie spiesz si  zbytnio – poradzi  spokojnie. – To b dzie dla ciebie niezwyk a chwila.

Dokonaj m drego wyboru.

– Odprowadz  ci  na dó  i zamkn  drzwi na klucz – nie sta  jej by o na lepsz  odpowied .

Potem 

owa a,  e nie pozwoli a, by zszed  sam, bo na dole by o bardzo ma o miejsca.

Otar a si  o niego i kiedy niepewnie unios a g ow , ich oczy spotka y si  na chwil . A potem

Josh, nie spiesz c si , wzi  j  w ramiona i delikatnie poca owa .

Serce wali o jej jak oszala e. Gapi a si  na niego og uszona. Przenios a spojrzenie na jego

usta; chcia a znów poczu  ich smak.

Nie mia a poj cia, co dostrzeg  w jej wzroku, ale gdy przytuli  j  jeszcze mocniej do

siebie i ponownie pochyli  g ow , do wiadczy a najbardziej nami tnej pieszczoty w  yciu. Ten

poca unek zdawa  si  trwa  wiecznie. Gdy rozchyli a wargi, Josh poca owa  j  jeszcze  arliwiej,

 zakr ci o jej si  w g owie.

Oderwa  w ko cu wargi od jej ust i niespiesznie zwolni  u cisk. Popatrzy  z góry na jej

twarz.

– Pora, by wszystkie grzeczne dziewczynki posz y do 

ka – powiedzia  spokojnie,

podczas gdy ona wci  by a oszo omiona. – Dobranoc, Erin.

Przez ca y tydzie  rozpami tywa a to wydarzenie. Wci  od nowa prze ywa a ca  gam

emocji, zastanawiaj c si , czy Josh odgad  po jej reakcji,  e chcia aby, by to w

nie on nauczy

 mi

ci. Ca a p on a i zastanawia a si  te , czy gdyby zaproponowa  jej wspóln  noc,

wyrazi aby zgod .

Min  nast pny tydzie  i stopniowo Erin zaczyna a wraca  do równowagi. Przesta a czu

si  tak bardzo skr powana, gdy codziennie rozpami tywa a coraz to inne fragmenty ich

rozmowy. Nigdy dot d nie by a tak szczera wobec  adnego m czyzny.

Gavin jej unika , cho  przeprosi  solennie, kiedy wpad  na ni  przypadkiem na korytarzu.

– Nie le narozrabia em, prawda? – powiedzia  bardzo zawstydzony.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

26

– By

 pijany.

– To przez ten wyj tkowy interes – wyja ni . – Czy umówisz si  ze mn  jeszcze raz,

ebym móg  si  zrehabilitowa ?

– Chyba nie znios abym kolejnej dawki takiej pysznej zabawy – odpar a lekko.

Mia a mglist  nadziej ,  e Josh Salsbury do niej zadzwoni, cho  nic si  nie zmieni o i

nadal nie mog aby si  z nim umówi . Ale poczu aby si  lepiej, gdyby okaza  iskierk

zainteresowania.

Cho  jej  ycie towarzyskie toczy o si  bez fajerwerków, sprawy zawodowe uk ada y si

znakomicie. Praca dla Charlotty dobiega a ko ca, Erin nadrobi a prawie wszystkie zaleg

ci i

pozosta o jej tylko uporanie si  z bie cymi sprawami. Charlotta zgodzi a si , by Erin odesz a

przed up ywem trzech miesi cy, pod warunkiem oczywi cie,  e znajdzie inne zaj cie.

I faktycznie Erin natrafi a na co  interesuj cego.

Jej uwag  przyci gn a oferta dla „sekretarki wykazuj cej si  du  elastyczno ci ”.

Zawaha a si  nieco, kiedy zauwa

a nazw  firmy – Salsbury Engineering Systems. Czy powinna

si  ubiega  o t  posad ? Wydawa o si ,  e by o tam mnóstwo roboty, a ona lubi a by  zaj ta.

Erin zastanawia a si  nad tym d ugo i g boko. Chcia a zosta  w Londynie, znale

ciekaw  prac , prowadzi  ruchliwe  ycie. Przeczyta a ponownie og oszenie. Dotyczy o

stanowiska w o rodku badawczym umiejscowionym do  daleko od g ównej siedziby firmy.

Najprawdopodobniej Joshua Salsbury nigdy tam nie zagl da .

Napisa a podanie, posz a na rozmow  i spodoba o jej si  to, co zobaczy a. Uznali,  e ma

odpowiednie kwalifikacje i zgodzili si  poczeka  kilka dni.

– B dzie mi ciebie brakowa  – lamentowa a Charlotta, kiedy Erin wróci a do Fisher

Fabrics i oznajmi a,  e zaczyna now  prac  w nast pny poniedzia ek. – Ale nadal b dziesz

mieszka  u mnie, wi c b dziemy w kontakcie.

Zgodnie z przypuszczeniami Erin znakomicie si  czu a w Salsbury Engineering Systems.

Wymagano od niej wi cej ni  od zwyk ej sekretarki, ale jej to wcale nie przeszkadza o.

Pracowa a z grup  sympatycznych ludzi, po trzech tygodniach by a ze wszystkimi po imieniu i co

wa niejsze, nabra a pewno ci siebie.

Pracowa o tu kilku dojrza ych panów, którzy traktowali j  jak córk , byli te  m odsi, z

którymi szybko si  z

a. Zw aszcza ze Stephenem Dobbsem, m czyzn  pod trzydziestk , który

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

27

pewnego dnia wynurzy  si  zza stosu papierów i zaproponowa :

– Mo e pójdziemy co  zje  jutro wieczorem, je li nie jeste  zaj ta albo z kim

umówiona?

Erin przyjrza a mu si  – wysoki, jasnow osy, w okularach. Waha a si .

– Brzmi nie le – odpar a wreszcie. Czemu si  nie zabawi ? By  mi y,

niezbyt nachalny. Poca owali si , przelotnie, na po egnanie –  adnych iskier ani

tym bardziej fajerwerków.

Spotka a si  z nim par  razy i ca owali si  bardziej nami tnie, ale nie wskrzesi  w niej

aru i wiedzia a,  e pozostan  tylko przyjació mi, o czym mu powiedzia a na nast pnej randce.

Pogodzi  si  z tym i zaprosi  ponownie.

Erin mia a równie  inne propozycje i nie by aby kobiet , gdyby jej to nie pochlebia o. Nie

zamierza a jednak chodzi  na randki z wi cej ni  jednym m czyzn , nawet je li przyja

 –

trudno to by o nazwa  zwi zkiem – ze Stephenem prowadzi a donik d. Jej my li wci

 zbyt

cz sto dryfowa y w kierunku Josha Salsbury’ego, ale nikomu si  z tego nie zwierza a.

ycie toczy o si  ustalonym rytmem. W ka dy weekend wraca a do Croom Babbington.

W czwartek, pod koniec pierwszego miesi ca nowej pracy, mia o miejsce kilka nadzwyczajnych

rzeczy naraz.

Najpierw otrzyma a zaproszenie na  lub Charlotty i Robina. Oczywi cie zapragn a

znowu zobaczy  Josha Salsbury’ego. Wiedzia a,  e b dzie obecny na  lubie, wi c na pewno si

spotkaj .  lub mia  si  odby  w Bristolu.

Nast pne wydarzenie mia o miejsce, kiedy przechodzi a obok biura kierownika.

Nieoczekiwanie w drzwiach stan  sam szef, Ivan Kelly.

– O, Erin! W

nie ci  szukam.

– Mog  w czym  pomóc? – zapyta a pogodnie.

– Jak z twoim stenografowaniem technicznych tekstów?

– Zrobi am ostatnio wielkie post py – u miechn a si  z dum .

– Profesor organizuje zebranie dzi  po po udniu, a Kate si  rozchorowa a. Profesor Joseph

Irving znany jest z oryginalnych, niekonwencjonalnych pomys ów i niewiele osób potrafi za nim

nad

.

– Z ch ci  j  zast pi  – odpar a z nadziej ,  e na zebraniu nie b

 mówili o zbyt

skomplikowanych sprawach.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

28

Nie myli a si , ale by a spi ta przez ca y czas. Dopiero pod koniec spotkania, kiedy

wszyscy zacz li porz dkowa  notatki, mog a si  odpr

.

Ale potem sta o si  co , co sprawi o,  e jej serce gwa townie przyspieszy o. W drzwiach

stan  Josh Salsbury. Towarzyszy  mu szef o rodka badawczego, którego Erin ledwo zauwa

a.

Poczu a, jak p on  jej policzki. Na szcz cie wszyscy byli zbyt przej ci niespodziewanym

przybyciem g ównego dyrektora, by zwraca  na ni  uwag . Ostatnim razem, kiedy si  widzieli,

Josh trzyma  j  w ramionach. Poca owa  j ... To by o takie cudowne. Nie mog a zapomnie

smaku jego ust.

Niezwykle zadowolony profesor Irving u cisn  d

 Josha, a potem przedstawi  mu

niektórych wspó pracowników.

Musia a si  opanowa . Odwróci a wzrok. Kiedy spojrza a ponownie na Josha, znowu

zaszumia o jej w g owie. Cieszy a si ,  e jej rumie ce nieco zblad y, a kiedy dotar o do niej,  e

odszy personel ju  wychodzi z sali, z ulg  odetchn a.

Zadowolona z takiego obrotu spraw podnios a si  z krzes a. Profesor dyskutowa

zawzi cie z Joshem Salsburym na temat szczegó ów technicznych i Erin, mijaj c ich, mia a

nadziej ,  e Josh jej nie zauwa y.

Nic z tego. Spojrza  na ni  i na moment jego szare oczy napotka y jej fio kowe, lecz nadal

by  poch oni ty rozmow  i nie przerwa , aby zamieni  z Erin cho by jedno s owo. Nie liczy a na

to, w ko cu przyjecha  zobaczy  si  z profesorem.

Zdenerwowana wysz a szybko z sali. Zatrzyma a si  przy swoim biurku, rzuci a notes,

schroni a si  w damskiej toalecie. Na lito  bosk , oprzytomniej, skarci a si  w duchu.

W ko cu nie ma si  czym przejmowa . Tylko dlaczego ponowne spotkanie z Joshem tak

bardzo ni  wstrz sn o?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

29

ROZDZIA  TRZECI

 Po wizycie Josha Salsbury’ego nic nie wydawa o si  takie samo. Kiedy przysz a do pracy

nast pnego dnia, w firmie a  hucza o. Gdy pozna a powód tego wrzenia, jej emocje si gn y

zenitu.

Wida  Josh rzadko odwiedza  o rodek, nie ingeruj c w prac  filii. Okaza o si ,  e s

wolne pomieszczenia w centrali, tote  zapowiedziano przeprowadzk  tutejszego personelu.

‘ – Musimy si  przeprowadza ? – zapyta a zdenerwowana Erin swojego bezpo redniego

prze

onego, Ivana Kelly’ego. Chyba w ogóle nie ubiega aby si  o t  posad , gdyby wiedzia a,

e przyjdzie jej pracowa  pod jednym dachem z Joshem Salsburym!

– Musimy – odpar  Ivan. – Profesor od lat narzeka  na ciasnot . Nie b dzie ci to

przeszkadza , prawda? Czy b dziesz mia a jakie  problemy z dojazdem?

– Ale  sk d – u miechn a si  Erin. –  adnych. Pociesza a si ,  e Salsbury House jest

du ym gmachem i raczej nie b dzie mia a zbyt wielu okazji, by spotyka  Josha.

Oczywi cie, mog a wpa  na niego przypadkiem, ale równie dobrze mog a go ju  nigdy

wi cej nie zobaczy . Zaraz, przecie  oboje s  zaproszeni na  lub Charlotty...

Par  dni pó niej, w czwartek wieczorem, Erin zadzwoni a do matki. Zasta a j  w domu,

ale Nina wydawa a si  tak przygn biona,  e córka si  zaniepokoi a.

– Co si  sta o? – zapyta a.

– Nic! – odpar a Nina szybko. Zbyt szybko.

Erin nie da a si  nabra . Zamy li a si . By a umówiona na jutro ze Stephenem Dobbsem,

ale mog a odwo

 to spotkanie.

– Zjesz ze mn  jutro lunch? – Kiedy Nina si  waha a, doda a: – Nie martw si . Nikomu

nie powiem,  e jestem twoj  córk .

– Mam nadziej ! – g os matki zabrzmia  nieco weselej.

– Jestem o wiele za m oda,  eby mie  córk  w twoim wieku! No dobrze, i tak jestem

zapisana do Phillipe’a na drug  pi tna cie... to doskona y fryzjer.

Niepokój Erin o matk , przyt umiony nieco poprzedniego wieczoru, zap on  na nowo,

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

30

gdy  przy posi ku Nina by a niezwykle cicha i zamy lona.

– Wszystko w porz dku? – zapyta a Erin.

– Nie b

 niem dra – ofukn a j  Nina, po czym po mistrzowsku zmieni a temat: –

By am zaskoczona, gdy dowiedzia am si ,  e pracujesz w firmie Tommy’ego Salsbury’ego. Jak

ci leci?

–  wietnie – odpar a Erin. – Przenie li my si  do Salsbury House, ale... – urwa a, gdy

zauwa

a zmian  w zachowaniu matki. – To o to chodzi, prawda? – wykrzykn a. – Martwisz

si  o niego?

Nina uda a zdziwienie.

– Martwi  si ? O kogo?

– O Tommy’ego. Pana Salsbury’ego. S ysza

 co ? Czy jego stan si  pogorszy ?

– Sk d mam wiedzie ? – matka mówi a tak oboj tnie,  e niemal przekona a Erin. – Nie,

podobno u niego wszystko w porz dku.

Erin ucieszy a si .

– Wi c o co chodzi?

– Na lito  bosk ! Jeste  zupe nie jak ojciec! Uparty jak osio , kiedy si  do czego

przyczepi. – Erin siedzia a cicho i czeka a. – No... je li musisz wiedzie ... Pozna am kogo .

– Nic nowego pod s

cem.

– Tym razem to co  innego.

– Innego? Pod jakim wzgl dem?

Matka spojrza a na ni  zdesperowana.

– No, jest ode mnie m odszy. Cho  niewiele – doda a szybko.

– No i?

Nina u miechn a si .

– Bawi mnie. Dzwoni rano i doprowadza mnie do  miechu. Dzwoni po po udniu i... –

umilk a.

– Zakocha

 si  w nim?

– Och, tego bym nie powiedzia a – zaprotestowa a stanowczo matka, ale doda a: –

Richard ma w sobie t  odrobin . .. czego  wi cej. – Spojrza a na zegarek. – Musz  ju  lecie .

Powtórzymy to... Wkrótce. – Zebra a swoje rzeczy, poca owa a w powietrzu córk . – Pa,

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

31

kochanie.

Erin zap aci a rachunek i wróci a do biura z nadziej ,  e wszystko mi dzy matk  a

Richardem u

y si  pomy lnie. Nie chcia a, aby które  z nich cierpia o.

Erin spotka a si  ze Stephenem w pi tkowy wieczór, a w sobot  pojecha a do Croom

Babbington. Sp dzi a spokojny weekend z ojcem i wróci a do Londynu w niedziel  wieczorem.

W poniedzia ek odzyska a zwyk  równowag  ducha. Trwa o to do czwartku, kiedy zjawi  si

przed ni  Ivan Kelly. Wygl da  jak syty kocur.

– Wygra

 na loterii? – za artowa a.

– Niestety nie, ale mam inny powód do rado ci. Najwyra niej kto  ci  nie le pochwali

tam na górze. Erin gapi a si  na niego zdziwiona. – Przydzielono ci  do samego g ównego

dyrektora!

Otworzy a usta ze zdumienia.

– G ó... wnego dyrektora? – wymamrota a.

– Do pana Salsbury’ego! – odpar  Ivan z dum . – Bez ciebie zgin  – westchn , gdy

gapi a si  na niego szeroko otwartymi oczami. – Ale to tylko na dwa tygodnie... w

ciwie

dziewi  dni, dopóki asystentka pana Salsbury’ego nie wróci z urlopu.

– Ja? – spyta a s abo. – Mam pracowa  jako osobista asystentka pa... – s owa uwi

y jej

w gardle.

– Wygl da na to,  e zast pczyni Isabel Hill nie daje sobie rady z nadmiarem pracy. Masz

jej pomaga . Erin zawaha a si , ale poczu a te  mi e podniecenie.

– Mam pracowa  w sekretariacie pana Salsbury’ego? Ivan spojrza  na zegarek.

– Od tej pory, panno Tunnicliffe, jest pani tymczasow  asystentk  tymczasowej osobistej

asystentki wiceprezesa firmy. Pospiesz si  – ponagli  j  i doda  z u miechem: I nie zapomnij

wróci .

Erin doko czy a to, nad czym pracowa a i uporz dkowa a kilka innych spraw. Gdy nieco

och on a, przysz a kolej na pytania. Bardzo jej pochlebia o,  e kto  wyda  jej pozytywn  opini ,

ale... Salsbury Engineering zatrudnia o dziesi tki innych sekretarek, które poradzi yby sobie w

ka dym wydziale. Wi c dlaczego wybrano w

nie j ?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

32

Godzin  pó niej wesz a do g ównego gmachu i skierowa a si  na najwy sze pi tro, gdzie

mie ci o si  biuro Josha Salsbury’ego. Zastanawia a si , czy on wie, kogo przydzieli y mu kadry.

Czy b dzie z y, gdy j  zobaczy?

Erin by a coraz bardziej zdenerwowana. Przypomnia a sobie, jak Josh pojawi  si  po

zebraniu, którego przebieg stenografowa a. Nie patrzy  na ni  jak na powietrze, wr cz

przeciwnie, utkwi  wzrok w jej ustach, cho  nie odezwa  si  do niej s owem.

Dotar a do biura, niemal przekonana,  e za jakie  dwie minuty b dzie wraca  t  sam

drog .

Zbuntowa a si  na my l o takim scenariuszu. Nie pozwoli sob  pomiata . Zapuka a

zdecydowanie do drzwi i wesz a, nie czekaj c na zaproszenie. Josh Salsbury by  sam.

Spostrzeg a,  e przypadkiem wesz a do jego gabinetu zamiast do biura obok, ale tym lepiej. Je li

mia  j  odes

, wola a, by nikt nie by wiadkiem jej odprawy.

– Przys ano mnie do pomocy zast pczyni pa skiej asystentki, ale mog  od razu wróci ,

je li moja twarz si  nie spodoba – zaatakowa a, oczekuj c najgorszego.

Josh Salsbury, wysoki i przystojny jak zawsze, . podniós  si  i nawet z tej odleg

ci

wydawa  si  patrze  na ni  z góry. Przygl da  jej si  przez par  chwil. A kiedy gotowa a si  ju

do najszybszego odwrotu w historii, us ysza a:

– Z pewno ci  wiesz,  e masz bardzo pi kn  twarz – wycedzi  i jej serce przyspieszy o

rytm, cho  raczej nie by  to komplement. – Ale Bóg jeden wie, sk d u ciebie ta rozgniewana

mina.

No w

nie, sk d?!

– Nie mia am poj cia, czy wiesz,  e to ja... czy... mnie zechcesz. – Zaczerwieni a si . –

Czy zechcesz, bym pracowa a w twoim biurze...

– Niby dlaczego mia bym nie chcie ?

Par  dni temu uzna

 za stosowne zupe nie mnie zignorowa . Z trudem si

powstrzyma a, by nie powiedzie  tego na g os, ale w por  zda a sobie spraw ,  e to nada oby ich

stosunkom zbyt osobisty ton. A przysz a tu przecie  pracowa .

– Mam wi c zaczyna ? – zapyta a.

– Przedstawi  ci  Angeli Toon.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

33

Dopiero teraz Erin zacz a rozumie , co znaczy pracowa  w takiej du ej i pr nej firmie.

Rozeznanie si  we wszystkim zaj o jej par  dni, ale do pi tku zrozumia a, dlaczego Angela

Toon potrzebowa a kogo  do pomocy. Mog a jedynie podziwia  nieznan  osobist  asystentk ,

Isabel Hill, przebywaj

 obecnie na zas

onym, bez w tpienia, wypoczynku.

Dotar o te  do niej,  e, bez najmniejszego cienia w tpliwo ci, jest zakochana w Joshu

Salsburym.

Wymy la a sobie w duchu od idiotek, bo przecie  ledwo zna a tego m czyzn . Ale cho

by o to 

osne, w

nie tak wygl da a prawda. Budzi a si , my

c o nim, a jakby tego by o

ma o, pojawia  si  równie  w jej snach.

Chcia aby wierzy ,  e to jedynie chwilowe zauroczenie, niemal wolne od jakichkolwiek

podtekstów erotycznych. W ko cu Josha by o za co podziwia . Kiedy wymaga a tego sytuacja,

potrafi  by  twardy, umia  te  by  przyjacielski i czaruj cy. Pracowa

wietnie i nigdy nie pad o

pod jego adresem oskar enie o nadu ywanie w adzy lub niekompetencj . Erin szybko polubi a

now  prac .

Dni mija y szybko, natomiast wieczory wlok y si

lamazarnie. Wiedzia a,  e w ten

sposób nigdy nie wybije sobie z g owy Josha Salsbury’ego. Mo e powinna si  umówi  na randk

ze Stephenem? Sko czy o si  na postanowieniach.

W sobot  pojecha a do Croom Babbington. Odlicza a ka de tykni cie zegara i wróci a do

Londynu w niedziel , nie mog c si  doczeka  poniedzia ku, nast pnego dnia pracy.

Angela Toon przysz a do biura przezi biona. We wtorek wydawa o si ,  e ju  jest lepiej,

ale w  rod  choroba zaatakowa a z pe

 si .

Josh Salsbury wszed  do pokoju po jej czwartym kichni ciu z rz du, spojrza  na

za zawione oczy i zaczerwieniony nos. Podszed  do wieszaka i zdj  p aszcz.

– Cho  bardzo cenimy twój profesjonalizm, Angelo, niestety b dziemy musieli oby  si

bez ciebie – poinformowa  j  uprzejmie, podaj c okrycie.

– Nic mi nie b dzie – zaprotestowa a Angela.

– Po kilku dniach odpoczynku – odpar  i zakaza  my le  o powrocie przed

poniedzia kiem. Po wyj ciu panny Toon zwróci  si  do Erin: – Zadzwo  do kadr. B dzie ci

potrzebna pomoc.

– Awansowa am!

– Mo e nieco grzeczniej – warkn , ale rozpogodzi  si , kiedy  liczna buzia Erin

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

34

rozja ni a si  w  miechu.

Erin podesz a do telefonu, by powiadomi  kadry, ale gdy przypomnia a sobie, ile czasu

zaj o jej zapoznanie si  z obowi zkami, zmieni a zamiar i uda a si  do s siedniego gabinetu.

Josh by  czym  poch oni ty, ale po sekundzie uniós  g ow .

– Zastanawia am si , panie Salsbury – zacz a natychmiast i urwa a, bo Josh uniós  brew,

zdziwiony jej oficjalnym tonem. – Chodzi o to... nie s dz , aby w kadrach zd

yli przys

 kogo

przed lunchem. No a pozostaje tylko dwa i pó  dnia do powrotu pa skiej osobistej asystentki.

– Do czego zmierzasz?

Mo na by o zak ada ,  e przejdzie prosto do sedna sprawy – taki mia  zwyczaj; ju  o tym

wiedzia a.

– Chodzi o to,  e wyja nienie komu  nowemu, jak si  w tym wszystkim rozezna , zajmie

par  dni. Szybciej zrobi  to sama.

– Uwa asz,  e sobie poradzisz?

Chcia a odpowiedzie  „jasne”, ale jeszcze by pomy la ,  e jest zarozumia a.

– Zapewne b

 musia a pracowa  do pó na, ale tak – odpar a.

Musn  spojrzeniem jej usta, potem przeniós  wzrok na  liczne fio kowe oczy.

– Dobrze, panno Tunnicliffe – zwróci  si  do niej oficjalnie. – Bardzo prosz .

Roze mia a si  i wróci a do siebie. Wiedzia a,  e kiedy opu ci biuro w

pi tek po po udniu, przeklnie sw  decyzj . Uwielbia a prac  w o rodku

badawczym, ale teraz, gdy pozna a od podszewki, jak si  prowadzi interesy,

trudno jej b dzie tam wróci . Josh wyszed  w po udnie i wróci  o trzeciej.

– Radzisz sobie? – zapyta .

–  wietnie si  bawi  – odpar a z szerokim u miechem, i naprawd  tak by o. Przygl da  jej

si  d

sz  chwil .

– Zapewne. Czy twój pobyt w Londynie nie mia  trwa  krócej?

Pierwszy raz odk d pracowa a w jego biurze, przypomnia ,  e nie poznali si  w pracy.

– Przyjecha am, stwierdzi am,  e mi si  podoba, i postanowi am zosta  d

ej –

miechn a si .

– Z dala od rodzicielskiej w adzy – skomentowa  Josh i Erin poczu a, jak robi jej si

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

35

gor co.

– Hm....

– Zawstydzi em ci ?

– Je

 do niego w weekendy. A w

nie – zapyta a pospiesznie – jak si  miewa twój

ojciec? – Nie by o to zbyt taktowne, ale musia a ci gn

 ten temat. – Jego atak serca pewnie by

dla ciebie strasznym szokiem.

– Czuje si  dobrze. Je li b dzie s ucha  zalece  lekarzy, wyzdrowieje.

– O, bardzo si  ciesz  – odpar a szczerze i dostrzeg a jego przenikliwe spojrzenie.

– Znasz mojego ojca? – zapyta  ostro.

– Nie, sk d. – Przestraszona,  e prawda zaraz wyjdzie na jaw, Erin po

a folder na

jego biurku i szybko wróci a do spraw s

bowych.

Potem niemal 

owa a,  e nie wykorzysta a  wietnej okazji, aby powiedzie , czyj  jest

córk . Wr cz wypada o to zrobi .

A mo e i lepiej si  sta o,  e siedzia a cicho. Trudno, b dzie musia a poradzi  sobie z

wyrzutami sumienia, które j  gryz y. By o jasne,  e Josh wini Nin  Woodward za atak serca

Salsbury’ego seniora. Pewnie niezbyt by si  ucieszy ,  e córka Niny pracuje w jego biurze...

Nie prosi a o t  prac , ale rado  sprawia a jej ka da sp dzona tu minuta. Wyznanie

prawdy oznacza oby bez w tpienia natychmiastowy powrót do o rodka badawczego. Co wi cej,

Josh móg  j  zwolni  z Salsbury Engineering Systems. Nie, nie wyzna mu prawdy.

Zdecydowanie nie. Pracuj c tu, mo e b dzie mia a okazj  spotka  go od czasu do czasu. I, kto

wie? A je li kiedy  znowu b dzie potrzebowa  zast pstwa?

Westchn a.  Kocha a  go.  Mo e  by a  s aba  i  g upia,  ale  nie  chcia a  straci   okazji  do

widywania Josha. By przesta  my le  o nieosi galnym szefie, rzuci a si  w wir pracy.

Cho  pracowa a pilnie przez ca y dzie , musia a zosta  do pó nego wieczora. Wcale jej to

nie przeszkadza o. Josh wyszed  z biura ko o czwartej i wróci  dopiero po jej wyj  ciu.

– Do której wczoraj pracowa

? – zapyta  j  nast pnego ranka.

– Chcia

 czego  ode mnie? – nieco zaskoczona od

powiedzia a pytaniem. Potrz sn  g ow .

– By em pod ogromnym wra eniem, ile zrobi

 pod moj  nieobecno .

Dzie  przeszed  dobrze. Pracowali ci ko w znakomitej harmonii.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

36

– Zosta o co  jeszcze do zrobienia? – zapyta , wchodz c do jej pokoju tu  po szóstej.

– Niewiele – odpar a. Zauwa

a,  e jest w p aszczu.

– Wychodzisz?

– Jestem umówiony na kolacj . Wola bym si  nie spó ni .

 zzielenia a z zazdro ci. Szed  do domu, aby wzi  prysznic, przebra  si  i

przygotowa  dla jakiej  poci gaj cej  licznotki! Przez chwil  czu a,  e go nienawidzi. Ale tylko

przez moment, bowiem szybko u wiadomi a sobie bezsens takiego podej cia do sprawy. No tak,

ale kto powiedzia ,  e mi

 kieruje si  rozs dkiem? Spojrza a na czekaj

 na uporz dkowanie

stert  papierów.

– Albo ma si  szcz cie, albo nie – zauwa

a, patrz c mu prosto w oczy. Wytrzyma  jej

spojrzenie.

– To prawda – zgodzi  si  i doda : – A z ciebie wyga dana kokietka. Roze mia a si , na

przekór samej sobie.

– Wygadana? Mo liwe. Ale kokietka? Dopiero nad tym pracuj .

– Nadal? – spyta  ironicznie, najwyra niej pami taj c o jej planach zdobycia

do wiadczenia przy pierwszej nadarzaj cej si  okazji.

– Ju  nied ugo – zapewni a. Nagle zawstydzona odwróci a wzrok, chwyci a bezwiednie

ugopis. – Dobranoc – szepn a i zacz a przegl da  kartki maszynopisu, cho  i tak nie by a w

stanie niczego przeczyta .

– Dobranoc, Erin – odpowiedzia  cicho. Nie podnios a g owy, póki nie us ysza a

zamykaj cych si  za nim drzwi.

Tej nocy nie spa a najlepiej. Budzi a si ,  ni c,  e Josh Salsbury przeta czy  ca  noc,

tul c w ramionach jak  smuk  pi kno .

W pi tek Erin jecha a do pracy w ponurym nastroju, to by  jej ostatni dzie  pracy w

biurze Josha. Isabel Hill mia a wróci  ju  w poniedzia ek.

Erin w

nie przesz a przez jezdni  do Salsbury House, kiedy niemal wpad a na Josha.

– Gdzie parkujesz samochód? – zapyta  przyja nie, gdy dotarli do drzwi. Otworzy  je

przed ni  i przepu ci  szarmancko przodem.

– Nie je

 samochodem. Metrem jest szybciej – odpowiedzia a, skr caj c w stron

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

37

wind. Dziwne,  e Josh tak wcze nie zjawi  si  w pracy. Wczoraj na pewno balowa  do pó na.

Inni pracownicy do czyli do nich w windzie i Erin mia a czas wzi  si  w gar . Ale

winda opustosza a, nim dotarli na ostatnie pi tro.

– Udana kolacja? – us ysza a swój g os, cho  przecie  obieca a sobie zachowa  ch odny

dystans. Nie wygl da , jakby sp dzi  ca  noc na parkiecie, ale któ  to mo e wiedzie ?

– Niez a – odpar . – Troch  si  przeci gn a, jak to zwykle bywa.

Wydawa  si  znudzony. Dobrze! Erin mia a nadziej ,  e tamta, kimkolwiek by a,

zanudzi a go na  mier .

– Kolacja by a nudna? – upewni a si . – Och, czemu nie ugryz a si  w j zyk?

– Wieczór – odpar  ku jej uciesze. – Wiesz, jakie s  s

bowe kolacje.

Poczu a si  nagle w siódmym niebie. Nie zabawia  si  z jak

licznotk ! Ledwo si

powstrzyma a od radosnego okrzyku.

Sprawy przybra y nieco inny obrót, kiedy ko o dziesi tej czterdzie ci pi  – drzwi do

gabinetu by y otwarte – zadzwoni  telefon na jej biurku i us ysza a m ski g os, o którym ju

dawno zapomnia a.

– Halo, czy to Erin?

– Przy telefonie.

– Tu Mark Prentice – przedstawi  si .

Mark Prentice? Jaki Mark Prentice? O, Bo e, a kiedy  uwa

a go za swojego ch opaka!

– Cze , Mark – odpowiedzia a, mo e nieco cieplej ni  zamierza a, pewnie dlatego,  e

rana ju  si  zabli ni a. W

ciwie wy wiadczy  jej wielk  przys ug . Gdyby nie on, nadal

nudzi aby si  w pracy i mieszka a – spójrzmy prawdzie w oczy – w zapyzia ym Croom

Babbington. Co u ciebie? – kontynuowa a pogodnie. Przez otwarte drzwi zobaczy a, jak Josh

unosi g ow  znad papierów. Przy

a r

 do mikrofonu i wyja ni a: – Do mnie. Sprawa

osobista.

Mark przyjecha  do Londynu na dzie  i chcia  j  zaprosi  na lunch.

– Przepraszam,  e tak bez uprzedzenia, ale nie dodzwoni em si  wczoraj na twoj

komórk , a dopiero wieczorem uda o mi si  zdoby  telefon do biura. – Zapewne od jej ojca,

który, to równie  oczywiste, swoim zwyczajem wzi  Marka na spytki.

Erin wy cza a telefon komórkowy w pracy i pewnie zapomnia a w czy  po powrocie do

domu. Lunch? Nie mia a czasu na godzinn  przerw . Nie chcia a jednak, by Mark Prentice

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

38

pomy la ,  e wci  jest w nim zakochana i zbyt zraniona, by si  z nim spotka .

– Z ch ci  zjem z tob  lunch – zapewni a pogodnie, umówi a si  i od

a s uchawk .

Gdy par  minut pó niej zajrza a do drugiego gabinetu w sprawach s

bowych, szef

bezceremonialnie zapyta :

– Umówi

 si  na randk ?

Gdyby j  zapyta  uprzejmie, odpowiedzia aby,  e bez problemu odwo a spotkanie. Tylko

e Josh nie zapyta  grzecznie. W

ciwie jego ton by  ca kiem obrailiwy. Mo e chodzi o mu o to,

e za atwia a osobiste sprawy w godzinach pracy. W ko cu tyra a dla niego jak g upia, nie

wspominaj c o godzinach nadliczbowych, wi c sk d ten napastliwy ton?

Zamiast zachowa  si  jak dobrze wychowana pracownica, wypali a prosto z mostu:

– Tylko ty masz prawo dobrze si  bawi ?!

W odpowiedzi us ysza a chrz kni cie. Wróci a do swojego biurka w ciek a. Nie pozwoli

si  tak traktowa . O, co to, to nie! Nikt nie b dzie si  wtr ca  w jej prywatne  ycie.

Gniew na Josha Salsbury’ego nie trwa  d ugo. Kocha a go tak bardzo,  e nawet nie umia a

si  na niego z

ci . Mi

 pozbawi a j  resztek zdrowego rozs dku i Erin gotowa by a odwo

spotkanie z Markiem.

Nie zrobi a tego. Duma, jeszcze spot gowana nieodwzajemnion  mi

ci , nie pozwoli a

jej na takie zachowanie. Nie pozwoli, by Josh traktowa  j  w tak paskudny sposób.

Z uderzeniem pierwszej, chwyci a torebk  i wysz a z biura. Szkoda,  e drzwi do gabinetu

Josha by y wtedy zamkni te... Mark ju  czeka . Poca owa  j  w policzek na powitanie. Chcia

poca owa  w usta, ale czujnie odwróci a g ow .

– Jeste

liczna jak zawsze. – Chwyci  jej d onie.

Kiedy on to mówi , brzmia o wyj tkowo trywialnie, w ustach Josha nawet banalny

komplement wydawa  si  czaruj cy i wyj tkowy.

– Dobrze wygl dasz – stwierdzi a, cofaj c r ce.

Podeszli do stolika i Erin usiad a naprzeciwko Marka. Zastanawia a si , co na lito  bosk

widzia a w tym facecie? Próbowa a by  sprawiedliwa i musia a przyzna ,  e na tle innych

czyzn z Croom Babbington wypada  ca kiem nie le. Jednak wyjecha a stamt d trzy miesi ce

temu i spotka a wielu innych m czyzn. Wszyscy byli mili. Nawet Gavin Gardner, o ile nie wypi

za du o. Wi c mo e nieco wydoro la a, odk d opu ci a rodzinne miasteczko? Prawda, pozna a

równie  Josha Salsbury’ego, a w jego cieniu inni prezentowali si  wr cz 

nie. Ale bez

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

39

wzgl du na wszystko, co si  zdarzy o od jej wyjazdu z domu, wiedzia a,  e gdyby Mark Prentice

zaprosi  j  na randk  dzi  wieczorem, powiedzia aby „nie”. Zrobi  to, jeszcze zanim podano

przek ski.

– T skni em za tob , Erin – powiedzia

nie. A ja za tob  wcale, pomy la a

natychmiast.

– Z pewno ci  znalaz

 bardzo dobr  sekretark  na moje miejsce – uda a taktownie,  e

nie zrozumia a.

– Nie mówi em o pracy.

I tyle jej przysz o z taktu. Dobre sobie, a wi c on za ni  t skni !

– A jak tam interesy? Id  dobrze, jak zawsze?

– Pope ni em wielki b d – ci gn  uparcie i Erin zacz a 

owa ,  e w ogóle zgodzi a si

z nim spotka .

– Có , ju  przepad o – odpar a lekko i wzdrygn a si , gdy pochyli  si  nad sto em i

chwyci  jej lew  d

.

– By em g upcem, Erin. Gdybym tylko móg  cofn

 czas... – powiedzia  szczerze.

Szybko wyrwa a r

.

– Wszyscy robimy rzeczy, których... potem troch

ujemy – stwierdzi a pogodnie, ale

czu a si  niezr cznie.

– Tak bardzo tego 

uj ... szczerze! – wyzna

arliwie. O, niech to!

– Nie musisz przeprasza . – Nic innego nie przysz o jej do g owy.

– Wi c wybaczasz mi? Mo emy zacz  od nowa?

– Nie o to mi chodzi o – wtr ci a szybko. I doda a  agodniej, ni  na to zas ugiwa : – To

przesz

, Mark. Teraz , mieszkam i pracuj  tutaj. Ju  si  nawet nie widujemy.

– Je dzisz do domu na weekendy. – Jej s owa raczej go zach ci y ni  zniech ci y.

Powstrzyma a go od razu.

– Przykro mi, Mark – nie by o sensu go zwodzi  – ale to nie najlepszy pomys .

W ko cu przyj  do wiadomo ci,  e nie ma  adnych szans. Restauracja by a zat oczona,

obs uga powolna. Erin zbyt pó no zda a sobie spraw ,  e spotkanie z Markiem jest pomy

,

chcia a jedynie jak najszybciej wróci  do biura. Lunch ci gn  si  w niesko czono .

– Mo e spotkamy si  w weekend – zaproponowa  Mark przy po egnaniu.

– Mo liwe – u miechn a si  i dzielnie znios a nast pny poca unek w policzek.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

40

Wiedzia a,  e zrobi wszystko, by go wi cej nie spotka .

Wróci a mocno spó niona do pracy. Drzwi sta y teraz otworem i gdy tylko wesz a, Josh

spojrza  na ni  surowo. Postanowi a pracowa  do pó na, by nadrobi  stracony czas. Postanowi a

szybko za egna  ewentualny konflikt z Joshem.

– Przepraszam za spó nienie. Kelnerzy nie mogli nad

 z zamówieniami. Wiesz, jak to

jest.

Nie mia a poj cia, czego si  spodziewa a, pewnie jakiego  zdawkowego stwierdzenia,

dlatego zaskoczy o j  jego lakoniczne pytanie:

– Mark to ten, którego porzuci

?

– Ja.... eee... nie s dz , aby Mark mia  co  wspólnego z moj  decyzj  – odpar a zdumiona,

e Josh w ogóle pami ta  jej opowie .

– To on sypia  ze swoj  by  dziewczyn  – przypoxxxmnia  Josh. Nie mog a zaprzeczy .

– Chyba nie zamierzasz do niego wróci ?

Co to mia o znaczy ? Przysz a tylko przeprosi !

– Proponowa , ale odmówi am – odpar a sztywno. By a w po owie drogi do drzwi, kiedy

 zatrzyma .

– Chcia ,  eby  wróci a? – Erin by a naprawd  z a. Jej zdaniem nie wypada o dyskutowa

o uczuciach osób trzecich. Ale Josh mia  jeszcze co  do dodania: – Rzuci

 go – stwierdzi . – W

sumie go rzuci

.

Ju  zamierza a powiedzie ,  e to nie jego sprawa, ale ku w asnemu przera eniu paln a

co , co nigdy, przenigdy nie powinno przej  przez jej usta.

– Czu am si  w obowi zku pozwoli  mu odej  – odpar a sucho i wróci a do swojego

biurka, u wiadamiaj c sobie,  e jednak ma w sobie co  z matki!

Natychmiast rzuci a si  w wir pracy i sp dzi a dobr  godzin  nad jakim

skomplikowanym materia em. Rozchmurzy a si , bo kiedy ponownie zwróci a si  do Josha z

jakim  pytaniem, odpowiedzia  bardzo uprzejmie.

Jednak dobra atmosfera nie trwa  zbyt d ugo. Mieli sporo roboty, a on by  tytanem pracy

i nie lubi , gdy co  mu przeszkadza o, zw aszcza, je li to by  nast pny telefon do jego asystentki.

– O, cze , Stephen – u miechn a si , rozpoznaj c znajomy g os.

– Masz jakie  plany na wieczór? – zapyta . – Jak sobie radzisz z kr glami? Roze mia a

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

41

si .

– Nijak. A co do spotkania, dzisiaj chyba nie dam rady... . – Dostrzeg a zniecierpliwiony

gest Josha. – Do zobaczenia w poniedzia ek – zako czy a, wiedz c,  e spotkaj  si  w o rodku

badawczym.

– Do zobaczenia – przyj  jej odmow  bez urazy i po egnali si .

Czy to jej wyobra nia, czy te  szanowny pan Salsbury znowu si  naje

?

– Jak widz , nie le dajesz sobie rad ! – warkn , gdy tylko od

a s uchawk .

– Z pewno ci  sam wiesz, jak to jest – odpar a ch odno.

Pracowali w lodowatej ciszy, z trudem zachowuj c pozory uprzejmo ci. Nie marnowali

czasu na przerwy. Erin nawet nie zaproponowa a Joshowi herbaty...

Wspania e zako czenie cudownych dziewi ciu dni.

Sko czy a prac  ko o siódmej. Przygotowa a biurko dla Isabel Hill, która mia a przej

obowi zki w poniedzia ek, zostawi a odpowiednie notatki dotycz ce spraw do za atwienia, po

czym posz a si  po egna  z m czyzn , którego kocha a, cho  okaza  si  daleki od idea u. By a

pewna,  e ju  nie poprosi j  o pomoc i spotkaj  si  dopiero na  lubie Charlotty.

Uniós  g ow , kiedy Erin otworzy a usta, by go poinformowa ,  e wychodzi do domu.

– Wygl dasz na zm czon  – powiedzia  i chrz kn  zak opotany.

– Ka da dziewczyna marzy,  eby co  takiego us ysze ! – paln a bez zastanowienia.

Spojrza  lodowato na ni , potem na zegarek, stwierdzi ,  e przepracowali ci ko ostatnie

pi  godzin i nasadzi  skuwk  na pióro.

– Lepiej zabior  ci  na jak  przek sk  – o wiadczy .

– Zjad am du y lunch, dzi kuj  – odpar a oschle. Za nic nie usi dzie z nim przy jednym

stole, cho by mia o p kn

 jej serce.

Wróci a szybko do sekretariatu, chwyci a torb  i wysz a. I to ma by  podzi kowanie za jej

ci

 prac ! Przek ska? Pr dzej umrze z g odu!

Spacer uspokoi  j  nieco. Sz a w stron  stacji metra, kiedy nagle dostrzeg a sun cy

wzd

 kraw

nika ciemny samochód. Zatrzyma a si . Otworzy y si  drzwi od strony pasa era.

– Wsiadaj! – rozkaza  Josh Salsbury. To nie by a pro ba. Zamierza a powiedzie  mu co

do s uchu, ale zawaha a si  i... to by  b d. Wsiad a. Samochód nabra  szybko ci i pogna  w

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

42

stron  jej domu. Josh przyj  do wiadomo ci,  e Erin nie ma ochoty na jedzenie, ale postanowi

dopilnowa , aby dotar a bezpiecznie do mieszkania.

Jechali w milczeniu, ale to jej nie przeszkadza o. By a zm czona i w

ciwie zadowolona,

e dotrze wygodnie do domu.

No tak, ale Josh te  musia  by  wyczerpany. Poczu a w sercu przyp yw cieplejszych

uczu . Odwali  dzi  kawa  niesamowitej roboty. Pewnie nie mo e si  doczeka  powrotu do

domu.

Nagle zda a sobie spraw , troch  poniewczasie,  e jej szef pewnie umiera z g odu.

Zostawi a go przy biurku, wychodz c na lunch, i nadal tam tkwi  po jej powrocie. Czy w ogóle

co  jad ?

Gdy samochód zatrzyma  si  przed jej domem, Erin siedzia a przyt oczona wyrzutami

sumienia. Dlaczego nie zaproponowa a mu cho by fili anki herbaty? Kocha a go, powinna o

niego dba .

Odwróci a si  do niego.

– Mog  ci przygotowa  co  do zjedzenia – zaproponowa a impulsywnie, nie

zastanawiaj c si , jak to zabrzmi. Nagle przypomnia a sobie, co si  sta o, gdy by  w jej

mieszkaniu ostatni raz. Poczu a,  e si  rumieni. Pragn c za wszelk  cen  wyja ni ,  e to nie

aden podryw, doda a jeszcze: – Nie ma mowy o  adnych poca unkach!

Spojrza  na ni  nieprzyja nie. Dziwne,  e nie zabi  jej wzrokiem.

– Nie mam ochoty ani na jedno, ani na drugie – poinformowa  j  szorstko. I jakby to nie

wystarczy o, doda :

– Mo e niektórzy faceci chcieliby i  z tob  do 

ka, Erin, ale ja do nich nie nale

.

Gapi a si  na niego z szeroko otwartymi oczami. Potem ogarn a j  furia. Je li mia

jeszcze co  do powiedzenia w tym samym stylu, to nie zamierza a czeka . Wystrzeli a z auta jak

rakieta. Niewychowany gbur! Us ysza a do , wi cej ni  do !

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

43

ROZDZIA  CZWARTY

Tak jak Erin przypuszcza a, po pracy u Josha trudno by o jej si  odnale  w o rodku

badawczym. Brakowa o jej gwara, gor czkowej atmosfery, wiecznego po piechu. Powa nie

zastanawia a si , czy nie odej . Ale nie mog a tego zrobi .

Po dwóch tygodniach stopniowo zacz a przyzwyczaja  si  do wolniejszego tempa pracy.

Liczy a po cichu,  e Isabel Hill poprosi o pomoc w kilku niedoko czonych sprawach, ale nic

takiego nie mia o miejsca. Asystentka Josha przys

a tylko li cik z podzi kowaniem za  wietnie

wykonan  robot  i informacj ,  e pod koniec miesi ca na konto Erin wp ynie premia.

Erin zacz a  le sypia . Nie potrafi a wybi  sobie Josha z g owy, wi c próbowa a si  na

niego z

ci . W ko cu on tak e móg  napisa  podobne podzi kowanie, korona by mu z g owy

nie spad a! Wiedzia a jednak,  e nie jest wobec niego ca kiem fair. Zbyt ci

ko pracowa , by

marnowa  cenny czas na pisanie li cików. Od tego s  osobiste asystentki.

A w ogóle czemu mia by do niej pisa ? Czy poczu aby si  przez to szcz liwsza? Wci

ura ona przypomnia a sobie, co powiedzia  na po egnanie: „Mo e niektórzy faceci chcieliby i

z tob  do 

ka, Erin, ale ja do nich nie nale

”...

Pociesza a si  zatem nieskomplikowan  przyja ni  ze Stephenem Dobbsem. Chodzili

razem na kr gle i pozna a kilku jego przyjació . Josha Salsbury’ego nie widywa a nawet

przelotnie.

Rozs dek nakazywa , by definitywnie wyrzuci a go ze swych my li, by poszuka a

wreszcie innej pracy. Powinna te  napisa  list do Charlotty z przeprosinami, bo nie zamierza a

pojecha  na jej  lub. Po prostu nie mog a. A jednak sp dza a mnóstwo czasu w sklepach w

poszukiwaniu czego  specjalnego na t  okazj .

Znalaz a odpowiedni  kreacj  na dwa dni przed wyjazdem do Bristolu – w odcieniu

bladego fioletu, czy raczej lawendy, podkre laj cym fio kowy odcie  jej oczu. By a to jedwabna

suknia bez r kawów, do  skromna, lecz elegancka i twarzowa. Erin postanowi a zrobi  si  na

bóstwo i rzuci  Josha na kolana.

I chyba warto by o si  postara . Kiedy dotar a do ko cio a, kilku pracowników z agencji

organizuj cej uroczysto  ustawi o si  w kolejce, aby pokaza  jej miejsce do parkowania. Pó niej

dwóch d entelmenów, którzy przedstawili si  jako Greg Williams i Archie Nevitt eskortowa o j

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

44

na miejsce.

Josh siedzia  z przodu obok Robina. Na jego widok drgn o jej serce. Na szcz cie

rozmawia a jeszcze z Gregiem i Archiem, kiedy Josh spojrza  w ich stron .

Ich oczy spotka y si  na moment, ale Erin natychmiast spojrza a z u miechem na Grega,

który w

nie zaproponowa  zacie nienie ich znajomo ci. Mo e nie podoba a si  Joshowi

Salsbury’emu, ale to,  e widzia , jak inni na ni  lec , podzia

o jak balsam na jej zranion  dusz .

– To jest nas dwóch – natychmiast odezwa  si  Archie, zapowiadaj c przyst pienie do

gry. Obdarzy a u miechem równie  jego.

Erin usadowi a si  na przeznaczonym dla niej miejscu i przejrza a program uroczysto ci.

Gdy ju  wydawa o jej si ,  e jest wystarczaj co opanowana, uprzejmie i oboj tnie rozejrza a si

doko a, omiataj c spojrzeniem m

czyzn  siedz cego przed ni  po prawej stronie nawy.

Josh nie patrzy  w jej stron , dzi ki” temu Erin mia a du o czasu, by napawa  si  jego

widokiem. W szarym surducie wygl da  wyj tkowo dobrze – wytwornie i jednocze nie

swobodnie. Uwielbia a sposób, w jaki jego w osy opada y na kark.

owa a,  e nie mo e powiedzie  mu o prawdy o Ninie. Przecie  Nina Woodward

rzuci a Thomasa Salsbuxxxry’ego na tydzie  przed jego atakiem serca. Erin powa nie obawia a

si  ostrej reakcji Josha i komentarza: jaka matka, taka córka.

– Czy mog  si  dosi

?

W  awce siedzia o ju  kilka osób i nie tylko Greg Williams chcia  dotrzyma  Erin

towarzystwa. Za nim wcisn  si  Archie Nevitt.

 Charlotta wygl da a cudownie – wsparta na ramieniu ojca, ze sznureczkiem druhen z

ty u, sz a do o tarza w ob oku bieli.

Erin ze wzruszeniem wys ucha a przyrzeczenia Charlotty i Robina, ale podczas ca ej

ceremonii  jej  wzrok  co  i  rusz  w drowa   w  stron   Josha.  Jednak,  gdy  m oda  para  sz a  wzd

nawy do wyj cia, a za nimi procesja rodziców oraz dru ba z pierwsz  druhn  u boku, Erin

patrzy a akurat na Grega Williamsa.

Po opuszczeniu ko cio a, nadal uwa

a, by nie spogl da  zbyt cz sto na Josha. Jednak

dziwnym trafem zawsze wiedzia a, gdzie si  znajdowa .

Wi kszo  czasu, ku rozpaczy Erin, sp dza  z pierwsz  druhn , okazuj c jej wi ksz

atencj , ni  by o to konieczne. Erin zacz a zawzi cie flirtowa  z Gregiem i Archiem.

Poniewa  na wesele zaproszono wielu go ci, przyj cie urz dzono w hotelu pod Bristolem.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

45

Zarówno Greg, jak i Archie zaproponowali,  e j  podwioz , ale odmówi a i pojecha a w asnym

autem.

Jakim  cudem, ku rozpaczy Archiego, Gregowi Williamsowi uda o si  za atwi , by

siedzia a przy stole obok niego. I, prawd  mówi c, ucieszy a si  z tego. Greg by  przystojny i

us

ny, a poniewa  oboje siedzieli zwróceni twarz  do sto u m odej pary, by o dla niej spraw

honoru, by Josh Salsbury zobaczy ,  e nie mog a narzeka  na brak powodzenia.

Nie wiedzia a jednak, czy w ogóle zauwa

 jej obecno  na sali. I cho  gonitwa my li

przyprawia a j  o ból g owy, dzielnie u miecha a si  do Grega i prowadzi a uprzejm  pogaw dk .

Korci o j , by pods ucha , co takiego opowiada  Josh druhnie, gdy ta co chwila wybucha a

miechem.

Nie, nie chcia a wiedzie . W ogóle jej to nie obchodzi o. Roze mia a si  weso o, kiedy

Greg powiedzia  co  zabawnego i spojrza a na niego uwodzicielsko.

Wyg oszono przemówienia, wypito toasty, go cie zacz li wstawa  od sto u. Erin

zamieni a par  s ów z Charlotta i Robinem i znowu zwilgotnia y jej oczy, kiedy na rozpocz cie

ta ców m oda para odta czy a pierwszego walca. Wygl dali, jakby byli dla siebie stworzeni.

Erin ta czy a z Gregiem i Archiem, równie  z innymi panami, ale nic nie wskazywa o na

to, by Josh Salsbury mia  ochot  wzi  j  w ramiona.

Czas zacz  si  wlec niezno nie i kiedy o ósmej Charxxxlotta posz a si  przebra , Erin

zastanawia a, jak d ugo jeszcze wytrzyma na przyj ciu. Josh ta czy  z druhn  i Erin musia a

przyzna ,  e dobrze wygl dali razem na parkiecie.

– Chyba na mnie pora – powiedzia a do Grega, kiedy wyszli przed hotel po egna  m od

par  udaj

 si  w sekretne miejsce na miesi c miodowy.

– Nie mo esz nigdzie jecha ! – zaprotestowa  Greg.

– Nie powiedzia

 mi jeszcze do  o sobie. Poza tym...

– u miechn  si  – tak dobrze nam idzie! – Jego u miech zamieni  si  w  obuzerskie

spojrzenie. – Czy nie powinni my pozna  si  lepiej?

Erin poczu a si  jako  niezr cznie, ale w tym momencie wszyscy zacz li wraca  do sali i

niechc cy otar a si  o kogo . Obejrza a si  odruchowo, by przeprosi . Serce zabi o jej

gwa townie, a w ustach zasch o.

– Czy na pewno wiesz, w co si  pakujesz? – zapyta  Josh Salsbury ch odno.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

46

Tylko ona go us ysza a, ale zamiast docieka  sensu tych s ów, postanowi a pokaza , jak

niewiele j  obchodz .

– Doskonale – odpar a wynio le, unosz c wysoko g ow , po czym zwróci a si  do Grega:

– Masz racj , Greg, powinni my si  lepiej pozna .

Dopiero podczas ta ca dostrzeg a jego lubie ne spojrzenie i dotar o do niej, czym to si

mo e sko czy .

Przytula  j  o wiele za mocno, ale przecie  w

nie zgodzi a si  pozna  go „lepiej”.

Wspomnia a s owa Josha i ostrzegawczy dzwonek rozdzwoni  si  w jej g owie.

Gdy taniec si  sko czy , Greg odprowadzi  j  z powrotem do sto u. Chwyci  kieliszki z

szampanem od przechodz cego kelnera i powiedzia  z u miechem:

– Podobno hotel jest przepe niony, ale poczekaj tu, a ja namówi  recepcjonistk , aby

znalaz a dla nas jaki  k cik.

Gapi a si  na niego bez s owa, og uszona i zmieszana.

– Zaraz wracam – obieca .

Wci

 zbyt oszo omiona rozwojem sytuacji, by zaprotestowa , chwyci a stoj cy przed ni

kieliszek z szampanem. Bez wzgl du na to, jak zinterpretowa  jej zachowanie Greg, nadszed

czas, by wyja ni  mu, i to szybko,  e nie zamierza a i  z nim do 

ka.

Poruszona obraca a kieliszek w d oni. Czu a si  winna, bo przecie  prowokowa a Grega,

zach ca a go gestami i s owami. A to wszystko przez Josha Salsbury’ego! To przez niego

flirtowa a i zachowywa a si  swobodniej ni  zazwyczaj.

 – Zbierasz si  na odwag , Erin? – przerwa  jej my li aksamitny g os, którego wola aby

nie s ysze .

Spojrza a na niego ostro. Tylko tego jej by o trzeba! Josh Salsbury odgad , co si

wi ci,

nim sama przejrza a zamiary Grega Williamsa, i przyszed  z niej szydzi .

– Dla twojej informacji, ograniczy am si  do jednego kieliszka szampana – warkn a.

– „Nie, ale zamierzam to zrobi  jak najszybciej”. – Wyprostowa a si  gwa townie, gdy

zacytowa  jej w asne s owa. – Mam rozumie ,  e zamierzasz swoje zamiary przeku  w czyn?

Min a dobra sekunda, nim dotar o do niej, co w

nie powiedzia . Co za bezczelno ! Co

za tupet!

– A dlatego wypi am tak ma o, bo zamierzam wróci  samochodem do Londynu, i to

sama!

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

47

Rozz

ci a si  na dobre, na niego i ca  m sk  populacj ,  cznie z Gregiem Williamsem,

który poszed  szuka  dla nich 

ka, w

ciwie nie pytaj c jej o zdanie. Zerwa a si  na nogi,

ciek a i upokorzona. Jak Josh Salsxxxbury  mia  tak o niej pomy le !

– I dodam jeszcze – atakowa a z ogniem –  e nie mam zamiaru i  do 

ka z pierwszym

lepszym facetem. Je li zobaczysz gdzie  Grega Williamsa, mo esz mu to  askawie przekaza .

Wyje

am!

Po wyg oszeniu ognistej tyrady, odwróci a si  na pi cie i – cho  Josh mia  znakomity

refleks, tym razem nie by  do  szybki – z impetem wpad a na marmurowy filar. Wiedzia a,  e

tam sta , by a jednak zbyt w ciek a, aby o tym pami ta . Zobaczy a gwiazdy, a potem zapad a w

ciemn  otch

.

Powoli zacz a zdawa  sobie spraw ,  e s yszy g osy, swój i.... Z kim  rozmawia a. Kto

zadawa  pytania i zmusza  j  do odpowiedzi. Chcia a,  eby zamilk  i pozwoli  jej spa . Niech to

diabli, ostatnio tak  le sypia a, teraz nareszcie mia a szans  odpocz , zdrzemn  si , a tu kto

zawraca  jej g ow .

– Ile widzisz palców?

Otworzy a oczy i szybko zamkn a je z powrotem.  wiat o dra ni o j .

– Je li powiem,  e trzy, zamkniesz si  i dasz mi spokój? – odpar a.

– Nic jej nie b dzie – oznajmi  g os.

Potem mia a przezabawny sen,  e jest przy niej Josh. Ale w ko cu, zawsze o nim  ni a,

có  w tym nowego?

– Jak si  czujesz? – zapyta .

– A jak wygl dam?

– Czaruj co – pad a odpowied .

Westchn a. To by  przyjemny sen. Chcia a powiedzie  Joshowi,  e go kocha, ale jaka

resztka skromno ci – nawet we  nie – zwyci

a. Zapyta a za to:

– Lubisz mnie?

– Któ  móg by ci  nie lubi ? – szybko odpowiedzia  pytaniem.

– Odpowied  wymijaj ca – wymamrota a i westchn a znowu. – Dobranoc, kochanie.

– Dobranoc, skarbie – wyszepta  równie cicho.

– Poca ujesz mnie? – poprosi a. – Tylko tak delikatnie, jak wtedy. – Nast pi a chwila

przerwy, ale potem poczu a leciutkie mu ni cie ust na swojej brwi. – Dzi kuj , Josh – szepn a.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

48

– Wiesz,  e to ja? By a taka zm czona. Tak straszliwie zm czona.

– Kogo innego wpu ci abym do mojego snu? – odpar a sennie. – Dobranoc.

Obudzi a si , nie bardzo wiedz c, gdzie jest. Le

a w 

ku, ale na pewno nie we

asnym. Obcy pokój ton  w ciemno ciach rozproszonych pal

 si  gdzie  nocn  lampk . Nie

po lewej stronie 

ka, do czego by a przyzwyczajona, ale po drugiej, gdzie... spa  Josh Salsbury,

z twarz  zwrócon  w jej stron .

miechn a si .

– Wci

pi  – powiedzia a g

no, ale na d wi k jej g osu, le cy obok m czyzna

otworzy  oczy i usiad . I nagle dotar o do niej,  e to wcale nie sen.

– Co... ? – zach ysn a si  zdumiona, wpatrzona jak zahipnotyzowana w jego nag  pier .

– Cxxxco... ? Wyno  si ! – wrzasn a. Potem natychmiast zmieni a zdanie. – Nie! Zosta ! –

pisn a, nie maj c poj cia, czy nie jest przypadkiem naga. – Ja nie... ? – zapyta a ochryple,

szukaj c w pami ci tego, czego tam nie by o. – O, moja g owa! – j kn a, gdy najgorszy pod

cem ból da  zna  o swoim istnieniu. Natychmiast zacisn a powieki. Gdy po chwili otwo

rzy a oczy, z ulg  dostrzeg a,  e Josh narzuci  na siebie lekki szlafrok. Okr

ko i podszed

do niej.

– We  to. – Poda  jej kilka tabletek i si gn  do nocnego stolika po szklank  wody. –

Zalecenie lekarza. Powiedzia ,  e kiedy si  obudzisz, mo esz tego potrzebowa .

Ws uchana w jego g os, upewni a si ,  e to wcale nie sen. Josh naprawd  tu by !

My li k bi y si  w jej g owie. Usiad a i po kn a tabletki przeciwbólowe. Gdy Josh wzi

od niej szklank  i przysiad  na skraju 

ka, zapyta a:

– Lekarz?

– Straci

 przytomno  – o wieci  j .

– Mo e zabrzmi to nieco melodramatycznie, ale... gdzie ja jestem? – . zapyta a.

– W hotelu pod Bristolem.

– Czy prosi am,  eby  mnie poca owa ? – zapyta a ca  kiem bez sensu. U miechn  si .

– Pami tasz? – Wydawa o si ,  e mu ul

o. – To nie by o szczególnie trudne zadanie.

Uczyni a wysi ek,  eby przypomnie  sobie wi cej.

– By am na  lubie Charlotty?

– Tak – potwierdzi . – Zach ca

 Grega Williamsa do niecnych czynów. Pami tasz go?

– O rany, tak. Oskar

 mnie o... z e prowadzenie si  – wydoby a wspomnienie z

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

49

obola ej g owy. Z u miechem przyj  to okre lenie.

– Wybi

 g ow  dziur  w marmurowym filarze... i straci

 przytomno .

– Zemdla am?

– Pad

 jak wór kartofli.

– Dzi ki! – Te  porównanie! Ale coraz bardziej rozbudzona czu a, jak powoli ogarniaj

panika. – Co, do diabla, robi am z tob  w 

ku? – wybuch a nagle.

– Spokojnie. Spokojnie! – uciszy  j . – Na przyj ciu by  lekarz. Musia  ci  gdzie  zbada ,

a poniewa  by em przy tobie pierwszy, naturalnie zaproponowa em mój pokój.

– To nie wyja nia, dlaczego... le eli my w jednym 

ku – zauwa

a sucho.

– Wiedzia em,  e b dziesz wdzi czna!

– Niby za co? – odpar a podejrzliwie.

– Masz szcz cie – stwierdzi . – Lubi

ywo reaguj ce kobiety!

– Nie w tpi ! – prychn a. – Przynios

 mnie tutaj?

– By

 ci ka jak k oda. Lekarz ci  zbada , stwierdzi ,  e nic ci nie b dzie, ale nie

pozwoli  ci od razu zasn

.

– To dlatego  ni o mi si ,  e rozmawia am? Przytakn .

– Zajrza  ponownie ko o pó nocy i potwierdzi  diagnoz , ale chcia , by kto  z tob

posiedzia  przez jaki  czas.

– Wi c zosta

?

– Dok d mia em i ? Hotel jest przepe niony... Dochodzi a druga, a ty spa

 jak dziecko.

– Przygl da

 mi si , gdy spa am? – zapyta a zak opotana i wdzi czna jednocze nie.

– To niezbyt przykry obowi zek. Jeste  niezwykle pi kna, Erin.

Jej serce zatrzepota o. Otworzy a usta, by co  powiedzie , ale nie mog a wymy li  nic

sensownego.

– No i? – wymamrota a.

– No i zasn

, dochodzi a druga rano, niebezpiecze stwo min o, a ja pada em z nóg.

Spa

 na brzegu 

ka. Mia a si  zmarnowa  wi cej ni  po owa?

– Wi c po prostu wskoczy

? Spojrza  na ni

artobliwie.

– Najpierw pozby em si  wi kszo ci ubrania – skomentowa  ironicznie.

– Co za ulga,  e jednak co  zostawi

 – warkn a nieprzyja nie.

– Skarpetki – kpi  w  ywe oczy.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

50

Jednak to wcale nie by o zabawne. Zw aszcza gdy nagle zda a sobie spraw ,  e sama

prawie nic na sobie nie ma! Spojrza a w dó , gdzie wida  by o kawa ek jej koronkowego

biustonosza i szybko wsun a r

 pod ko dr . Z ulg  odkry a,  e ma na sobie majtki.

– Kto mnie rozebra ? – zapyta a s abo, desperacko próbuj c sobie przypomnie  cho by

jedn  przyjazn  kobiec  twarz w ród zgromadzonych. – Matka Charlotty?

– By o wielu ch tnych – Josh odpar  uprzejmie i zada  cios: – Pomy la em,  e b dziesz

chcia a,  ebym ja to zrobi .

– Ty – powtórzy a cicho i zaczerwieni a si . Bez w tpienia by  bieg y w tych sprawach.

Wstrz ni ta zda a sobie spraw ,  e odpi  zamek b yskawiczny jej sukni i widzia  j  prawie

nag . Poczu a gwa town  ch  potrz xxxni cia nim, odegrania si  w jaki  sposób. U miechn a

si  s odko. – Spali my w jednym 

ku, ty i ja – oznajmi a.

– I dlatego b dziesz musia  si  ze mn  o eni ... – Jak uda o jej si  to powiedzie ,

zachowuj c ca kowit  powag , nie mia a poj cia, ale widok jego zdumionej twarzy by

wystarczaj

 nagrod . Wybuch a  miechem. – Spokojnie, tylko  artowa am – przyzna a. –

Chcia am zobaczy  twoje wyba uszone oczy!

Na jego twarzy pojawi  si  u miech.

– Bezczelna smarkata! Mo na spokojnie przyj ,  e nie dozna

 wstrz nienia mózgu.

Teraz po

 si  i prze pij.

Erin uwielbia a patrze , jak Josh si  u miecha, ale to nie dlatego nie spuszcza a z niego

wzroku.

– Z tob ?

– Jest czwarta – poinformowa  j .

Sugerowa ,  e jest istot  bez serca, skoro zamierza wyrzuci  go z jego w asnego pokoju o

czwartej nad ranem. Przypomnia a sobie, jak  okaza  wielkoduszno , przynosz c j  tutaj. Nie

mia a wyj cia. Albo prze pi si  w jego 

ku, albo wstanie i pojedzie do Londynu, cho  wci

potwornie bola a j  g owa. By a taka s aba...

– Dobranoc... dzie  – powiedzia a i delikatnie opad a na poduszk .

Josh wsta  i pochyli  si  nad ni . Przestraszy a si ,  e znowu j  poca uje, ale tylko si gn

po ko dr  i nakry  jej ramiona.

Przypuszcza a,  e zamierza si  wyci gn

 na kilku krzes ach.

– B dzie ci ciep o? – zapyta a cicho. Mo e by  dodatkowy koc w szafie.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

51

– O, z pewno ci  – odpowiedzia  cicho i ca a zesztywnia a, gdy znalaz  si  po drugiej

stronie 

ka, zgasi  lampk  i po

 si  obok.

Instynktownie, szybciej ni  zd

a pomy le , poderwa a si , by wyskoczy  z 

ka, lecz

chwyci  j  za nadgarstek.

– O, moja g owa – j kn a. Wszystko inne przesta o si  nagle liczy .

– Poczujesz si  o wiele lepiej, je li si  po

ysz – powiedzia  z moc . Och, niech kto  jej

pomo e – co robi ? Mia a ochot  pos ucha  jego rady.

– Nie zaczniesz zabawia  si ... w 

daka? – 

daka? – roze mia  si  cicho w

ciemno ciach. – Wyci gn

 to wyra enie z kuferka babci?

Po

a g ow  na mi kkiej poduszce i rzeczywi cie od razu poczu a si  lepiej.

– A co z druhn ? – zapyta a bez zastanowienia.

Nie zapyta  g upio, z któr , tylko odpowiedzia  cicho w ciemno ciach:

– Zniweczy

 skutecznie moje plany.

–  wietnie. – Niezwykle si  ucieszy a i wcale nie mia a wyrzutów sumienia. –

Dobranoc... to znaczy... – Odsun a si  na swoj  po ow .

Josh pu ci  jej r

 i te  odwróci  si  plecami. Wiedzia a,  e nie b dzie mog a wspomnie

o tym ani ojcu, ani nikomu innemu. Kto uwierzy,  e do tego stopnia zaufa a m czy nie?

Zamkn a oczy. Mo e powiem matce, postanowi a sennie.

Nagle rozbudzi a si  ponownie. Postanowi a powiedzie  mu prawd  o Ninie. Teraz jest

taki sprzyjaj cy moment.

– Josh...

–  pij, Erin – nakaza  surowo.

Jej oczy przyzwyczai y si  do ciemno ci. Zacz a rozró nia  kszta ty w pokoju. R ka

Josha le

a na ko drze i Erin poczu a nieodpart  ch , by dotkn  jego ramienia.

Powstrzyma a si , rzecz jasna. Równie dobrze mog aby mu powiedzie ,  e ma ochot  si

z nim przespa . Wiedzia a ju ,  e nie chce si  kocha  z nikim innym;  e to on jest tym jednym

jedynym. Co by zrobi a, gdyby tym dotkni ciem sprowokowa a go do pieszczot?

We  si  w gar . Jakie tam pieszczoty? Jest zm czony i marzy o odpoczynku, a nie o

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

52

upojnych igraszkach. Idiotka! W ogóle go nie obchodzisz!

W ko cu usn a. Po solidnym odpoczynku zacz a stopniowo dochodzi  do siebie. By o

przytulnie i ciep o. Wtulona delikatnie w po ciel przeci gn a si  leniwie. Lew  stop  dotkn a

czego . To by a noga!

– Mo e przestaniesz mnie wreszcie kopa ! – Josh Salsbury poprosi  z humorem.

Otworzy a szeroko oczy. Byli razem w 

ku! Co dziwne, wcale jej to nie onie miela o.

Ani to,  e Josh le y tak blisko, a ona trzyma r

 na jego nagiej piersi i czuje bij ce od niego

ciep o. Jednak po chwili cofn a gwa townie d

.

– Która godzina? – zapyta a sennie.

– Pora, by jedno z nas wsta o.

– Mo esz i  pierwszy do  azienki – zaproponowa a grzecznie.

– Co za uprzejmo . Jak g owa?

– Jak nowa!

– Nie boli?  adnych zawrotów?

– Nic a nic – zapewni a. Ale wiedz c,  e jedno z nich b dzie musia o si  wkrótce ruszy ,

a podobna sytuacja ju  nigdy si  nie powtórzy, chcia a zosta  tu przy nim jak najd

ej. – To by

pi kny  lub, prawda? – zacz a towarzysk  pogaw dk .

– Zawsze budzisz si  taka gadatliwa, czy mo e zawdzi czamy to twojej kolizji ze

upem? – za artowa . Och, Josh, Josh, Josh...

– Sk d mam wiedzie  – wzruszy a ramionami. – Pierwszy raz budz  si  z kim , z kim

mog  porozmawia .

– Prowadzisz smutne  ycie – zakpi . Lubi a w nim wszystko.

– Co si  robi, kiedy si  budzisz z... z... – Kim dla siebie byli, do diaska? – Przyjacielem?

– ucieszy a si ,  e znalaz a w

ciwe s owo.

Usiad  i spojrza  na jej potargane blond w osy rozrzucone na poduszce.

– Ró nie. Czasami to. – Pochyli  si , by musn  wargami jej usta. Potem szybko si

wyprostowa . – Przepraszam. Nie powinienem tego robi , ale sama si  prosi

.

Jej serce wali o jak oszala e.

– Je li poprosz , zrobisz to jeszcze raz? – Kto , kogo nie zna a, jaka  inna kobieta

ca kowicie przej a nad ni  kontrol .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

53

Josh potrz sn  g ow .

– To niezbyt dobry pomys , Erin – stwierdzi .

– Przepraszam. – Poczu a si  okropnie.

– Och, Erin – westchn  z powag  i delikatnie odwróci  jej twarz do siebie. – To nie

dlatego,  e.... – urwa  i zacz  od nowa. – Erin, chyba nie jeste  w pe ni  wiadoma, w jak

niekorzystnej znalaz

 si  sytuacji.

Wiedzia a doskonale. Ju  niebawem ka de z nich pójdzie w asn  drog . On znowu b dzie

szefem firmy, ona zwyk  asystentk  i mo e ju  nigdy go nie zobaczy. Kocha a go, pragn a, by

te wspólne chwile trwa y wieczno . Co wi cej, pragn a czego  wi cej – poca unku, mo e

pieszczoty –  eby mie  co wspomina .

– Nigdy nie zdob

.... do wiadczenia – poskar

a si  p aczliwie.

Josh u miechn  si  do niej, g adz c jej twarz opuszkami palców.

– Prosisz si  o k opoty – powiedzia  cicho, ale z zadowoleniem stwierdzi a,  e nie

wyskoczy  z 

ka i nie pogna  pod prysznic.

A potem nagle ta nowa kobieta w jej wn trzu, któr  dopiero niedawno pozna a, dzi ki

mi

ci do Josha, znowu przej a nad ni  kontrol .

– Jeden poca unek nie zaszkodzi, prawda? Spojrza  na ni  z rozbawieniem.

– Musz  si  ogoli  – szybko znalaz  wymówk .

Nie dbam o twój zarost, kocham ci ! – mia a ochot  krzykn

. Wyci gn a r

, dotkn a

jego ramienia i natychmiast przeszy  j  dreszcz. Zobaczy a, jak jego wzrok w druje w kierunku

jej ust.

– To nie jest zbyt m dre – wymamrota , ale w ko cu dotkn  delikatnie wargami jej ust.

By a wniebowzi ta.

– Zadowolona? – zapyta  weso o.

Odwzajemni a u miech. Czu a si  jednocze nie nie mia a i odwa na.

–  artujesz? – roze mia a si . U miechn  si .

– Có , nie licz na nic wi cej.

Nie mog a na to pozwoli . Rozsmakowa a si  w jego poca unkach, a instynkt jej

podpowiada ,  e on te  nie mia by nic przeciwko powtórce. Usiad a i przysun a si  do niego.

– Jeszcze raz – zaproponowa a. – Eee... prawdziwy poca unek. Zdziwiony uniós  brew.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

54

– To znaczy... tak jak to robi  doro li?

Na pomoc! Wystarczy o jedno jego dotkni cie i ju  ca a p on a.

– Prosz  – szepta a bezwstydna niewiasta, która do reszty ni  zaw adn a. Przysun a si

jeszcze bli ej do Josha, dotykaj c zakrytymi piersiami jego szerokiego torsu.

– Erin – j kn  i w nast pnej chwili znalaz a si  w jego ramionach. Ca owa  j  tak, jak

nikt dot d tego nie robi .

Jego usta kusi y j  do rozchylenia warg. Przylgn a do niego kurczowo.

Odsun a si , gdy poczu a, jak przeszywa j  co  na podobie stwo elektrycznej iskry.

– Josh – szepn a.

– Wstrz ni ta? Oszo omiona? – Wiedzia a,  e je li si  do tego przyzna, Josh natychmiast

zostawi j  sam . U miechn a si  wi c szelmowsko.

– Zachwycona – wymrucza a. Nie musia a d

ej prosi , przej a inicjatyw . Przesun a

si  odrobin  do przodu i sama go poca owa a.

By o to zaproszenie do przekroczenia wszystkich granic, cho  prawd  powiedziawszy,

Erin nie przypomina a sobie,  eby jakie  wytyczy a. Tak bardzo go kocha a,  e jego poca unki

wydawa y jej si  ca kiem naturalne i na miejscu.

Par  chwil pó niej Josh pochyli  si , ich usta spotka y si  w takim ta cu nami tno ci,  e

zawirowa o jej w g owie. Dawa  przyjemno  nie tylko jej ustom. G adzi  delikatnie jedwabist

skór  jej pleców. Omal nie wyzna a mu mi

ci, gdy jego delikatne palce rozpina y haftki

stanika.

Na tym nowym terenie poczu a si  niezbyt pewnie, ale ba a si ,  e on si  zatrzyma,

ysz c jakikolwiek protest z jej strony. A tego nie chcia a. By a spragniona jego mi

ci,

pragn a ukojenia. Je li nie mia

 stanowi a przeszkod  – do diab a z nie mia

ci .

Obj a go mocno ramionami i czu a  ar jego skóry na nagich piersiach.

– Och, Josh – j kn a.

– Wszystko w porz dku? – zapyta , patrz c jej z uwag  w oczy.

– O, tak, tak – pospieszy a z zapewnieniem, przera ona,  e uzna brak odpowiedzi za

sprzeciw, wypu ci j  z obj  i pozostawi sam .

miechn  si  i poca owa  znowu, sprawiaj c,  e na chwil  wstrzyma a oddech. Odsun

si  od niej, pragn c napawa  si  widokiem jej piersi.

– Jeste  naprawd  niezwyk a. – Oddycha  ci ko, pieszcz c wzrokiem jedwabiste

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

55

wzgórki ze stercz cymi ró owymi koniuszkami.

Odwaga i bezwstydno  opu ci y j  nagle. Przysun a si  bli ej, ale zas oni a piersi przed

jego wzrokiem. Zrozumia  jej wstyd i poca owa  j  z czu

ci . Uspokoi a si , cho  z trudem

apa a oddech, gdy pie ci  jej sutki i ukry  piersi w swych delikatnych, ciep ych d oniach.

– Och, Josh – krzykn a.

– Mam przesta ? – zapyta  i wystarczy o jedno jej s owo, by to zrobi .

– Nawet si  nie wa ! – zaprotestowa a z gard owym  miechem i z zachwytem us ysza a,

e zareagowa  podobnie.

Potem ca owa  jej piersi, najpierw jedn , potem drug , wzbudzaj c w niej pragnienie

jeszcze  mielszych pieszczot. Potem przeniós  usta na jej wargi i przesun  si , by przylgn

 do

Erin ca ym cia em.

– Jxxxjosh... – wymrucza a dr cym g osem. L k miesza  si  z desperack  t sknot  za

nim. On te  zapami ta  si  w rozkoszy. Bezwiednie rozsun a nogi.

– Josh – z przera eniem us ysza a w swym g osie  lad paniki.

Znieruchomia , jakby tak e to us ysza , i oderwa  si  od niej ze zdumiewaj

 szybko ci .

– Co si  sta o? – zapyta a, pragn c, by nie przerywa .

– Przepraszam. – Musia  wzi  jej panik  za sprzeciw. – Ni e chcia am...

– Nie jeste  pewna – stwierdzi  szorstko. – Musisz by  ca kowicie pewna, Erin.

– Jestem! – zaprotestowa a. – Ja...

– To nie by  najlepszy pomys  od samego pocz tku – przerwa  jej zdecydowanie w pó

owa i odwróci  si  plecami. Og uszona patrzy a, jak chwyta spodnie i zaczyna si  ubiera .

Patrzy a na niego z niedowierzaniem. W ko cu dotar o do niej,  e musi to po prostu

zaakceptowa . Cho  desperacko pragn a, by do niej wróci , dzi ki Bogu duma zwyci

a.

Mia aby b aga  m czyzn  o odrobin  mi

ci? Niedoczekanie!

– Wybacz,  e nie jestem zbyt pon tna – . wyg osi a, dumnie unosz c g ow .

– Nawet przy twoim niewielkim do wiadczeniu wiesz,  e nie o to chodzi – odpar  Josh,

zapinaj c koszul . – Ubierz si  i jed  do domu – poleci  i zostawi  j  sam .

Zatrzasn  za sob  drzwi, a Erin by a zbyt zdenerwowana, by rzuci  za nim czym

ci kim. Jak móg  j  tak zostawi ? Po tym jak rozpali  jej zmys y... jak móg  j  zostawi ?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

56

ROZDZIA  PI TY

 W poniedzia ek Erin pojecha a do pracy z zamiarem porzucenia posady. Posz a nawet do

Ivana Kelly’ego.

– Ivan... – zacz a, ale s owa, które mog y zupe nie odmieni  jej  ycie, uwi

y jej w

gardle. – Chodzi o spraw  Pickeringa... – zapyta a go o problem, z którym ju  dawno sobie

poradzi a.

W pi tek wieczorem pojecha a do Croom Babbington, z g ow  pe

 dr cz cych

wspomnie . Zastanawia a si , czy kiedykolwiek och onie i uwolni si  od uczucia dojmuj cego

wstydu.

By a wstrz ni ta zarówno swoim zachowaniem, jak i reakcj  Josha. Zaraz, przecie  to

ona wymusza a na nim poca unki. Zachowa a si  jak bezwstydna kokietka, nie da a biedakowi

adnego wyboru. Pewnie ca owa  j  tylko dlatego,  eby wreszcie przesta a j cze .

Próbowa a wzbudzi  w sobie z

 na Josha, ale bez powodzenia. Usi owa a sobie

wmówi ,   e  to  on  nie  powinien  k

  si   z  ni   do  

ka.  Chocia   w

ciwie...  Zm czony  i

znudzony na  mier  pewnie spojrza  na woln  po ow

ka i pomy la  sobie: a niech tam, raz

kozie  mier ! Nie mog a si  na niego gniewa , bo przecie  przyniós  j  do pokoju i troskliwie

piel gnowa . Co z tego,  e dzieli  z ni

ko, w ko cu i tak nale

o do niego!

Westchn a ci ko. Oprócz jej rozwi

ego zachowania, najbardziej upokarzaj cy by

fakt, z jak

atwo ci  Josh Salsbury odrzuci  jej... wdzi ki. Och, poci ga a go fizycznie, to by o

oczywiste, ale nie na tyle, by si  z ni  przespa . „Mo e niektórzy faceci chcieliby i  z tob  do

ka, Erin, aleja do nich nie nale

” – powiedzia  kiedy  i potwierdzi  to w niedzielne

przedpo udnie.

Mia a nadziej ,  e weekend w Croom Babbington w ciszy i spokoju przywróci jej

równowag  ducha. Myli a si .

– Do zobaczenia za tydzie  – po egna a ojca w niedziel  z udawan  beztrosk .

– Jed  ostro nie – pouczy  j , czego prawie nie s ysza a z g ow  pe

 my li o Joshu.

Gdy dotar a do domu, zadzwoni a matka i Erin musia a przyj

 do wiadomo ci,  e chyba

nie jest jedynym cz onkiem rodziny, który prze ywa uczuciowy galimatias.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

57

– Mi o sp dzi

 weekend? – zapyta a Nina.

– By am u ojca.

– Zapewne  wietnie si  bawi

! – zauwa

a matka sarkastycznie. Erin nie zamierza a

wys uchiwa  uszczypliwo ci Niny.

– A jak twój weekend?

– Có ... – wyra nie si  zawaha a.

– Co  si  sta o? – Erin nagle zda a sobie spraw ,  e g os matki brzmi troch  dziwnie.

– Sk

e. Nic! – zaprzeczy a  ywo. – Pomy la am tylko,  e zadzwoni  do ciebie i mo e

umówimy si  jutro na lunch.

Naprawd  co  j  dr czy o!

–  wietnie. – Chcia a wyci gn  z matki co  wi cej, ale wiedzia a,  e musi poczeka  z

tym do jutra. – Tam, gdzie ostatnio?

– Czemu nie – zgodzi a si  Nina. – Jutro nigdzie si  nie spiesz . Podjad  po ciebie.

– Pracuj , mamo.

– Wiem. Wiem! I przesta  tak mnie nazywa . Zabior  ci  z biura. Erin nie spodoba  si

ten pomys .

– Wiesz,  e pracuj  w firmie Thomasa Salsbury’ego? – o mieli a si  przypomnie .

– Ale jest ma o prawdopodobne, ze si  na niego natkn , prawda? Podobno wyjecha  z

Londynu i siedzi gdzie  za granic , kuruj c si  w tropikach. Zreszt  z przyjemno ci  bym si  z

nim spotka a. Zawsze by  dobrym kompanem. W ka dym razie dopóki si  nie o wiadczy .

– Nie o nim my la am – przyzna a Erin.

– O, s dzisz,  e synalek palnie mi kazanie, bo  mia am odtr ci  jego ojca?

– Sk

e znowu – odpar a pogodnie. – Ale my

,  e b dzie lepiej, je li spotkamy si  w

restauracji.

Matka zgodzi a si  bez oporu.

Nast pnego ranka, pami taj c, ile czasu trwa  lunch z Markiem i znaj c swoj  matk ,

która je li „nie mia a nic pilnego”, nie lubi a si  spieszy , Erin posz a do Ivana Kelly’ego.

– Czy mog  przed

 dzi  przerw  na lunch? – zapyta a.

– Farciarz – stwierdzi  krótko.

– Moja matka – wyja ni a. – Dodatkowe pó  godziny powinno wystarczy .

– Za atwione.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

58

Matka zjawi a si  w restauracji pierwsza, wyra ny znak,  e co  j  trapi o.

– Kochanie, jeste  zbyt  adna, by zarabia  na  ycie – powita a j  Nina. – Niech ci ojciec

da wi cej pieni dzy.

– Stale to powtarza a. – Je li masz jakie  obiekcje, sama z nim porozmawiam.

– Naprawd , ma... Nino, jeste  straszna. – Erin si  roze mia a. – Nie potrzebuj  pieni dzy

taty. Moje konto w banku jest ca kiem poka ne.

– Naprawd ? – zdziwi a si  Nina i doda a nieco ostrzej: – Mam nadziej ,  e nie robisz si

równie sk pa jak on?

Cokolwiek powiedzie  o ojcu, z pewno ci  nie by  sk py. W kwestiach finansowych

zawsze by  wr cz szczodry. Nina po rozwodzie dosta a takie alimenty, które niejednego

czyzn  przyprawi yby o atak serca.

Popatrzy a z uwag  na matk , urocz  jak zwykle, i zda a sobie spraw ,  e to wszystko to

zas ona dymna, pod któr  ukrywa si  jaki  powa ny problem.

Coraz bardziej utwierdza a si  w tym mniemaniu, s uchaj c  ywej i beztroskiej paplaniny

matki. Ale gdy na stole pojawi o si  drugie danie, a matka nadal nie mia a zamiaru porusza

tematu g bszego od ostatniego zakupowego szale stwa, Erin odgad a,  e chodzi o o m czyzn .

– Co u... Richarda? – zapyta a, wyci gaj c z g bin pami ci imi  ostatniego adoratora,

którego Nina okre li a przymiotnikiem „inny”.

– O! – wykrzykn a matka i Erin wiedzia a,  e trafi a w sedno.

– Nadal... ci  bawi? – sondowa a delikatnie. Nina westchn a g boko.

– Zrobi  si  strasznie powa ny... Wiesz, jacy oni s  – poskar

a si . – Wszystko zepsu !

– Rzuci

 go? – Erin nie by a pewna, komu bardziej wspó czu  – Richardowi, czy

uciekaj cej od zobowi za  matce.

– O wiadczy  si ... Szczerze mówi c, od lat unikam o wiadczyn jak ognia, a teraz dwóch

naraz! Mo esz w to uwierzy ? Wyja ni am przecie  wyra nie,  e stan ma

ski absolutnie mi

nie odpowiada!

– Ale... my la am...  e ci na nim zale y! Nina spojrza a na ni  bez u miechu.

– Zale y – przyzna a. – Ale by am ju  m

atk . Dwukrotnie! Nie jestem gotowa na

kolejny zwi zek. – Na jej powa nej twarzy rozkwit  tak czaruj co zawadiacki u miech,  e Erin

zrozumia a, czemu m czy ni tracili dla niej g ow . U miech jednak znikn , gdy zapyta a: –

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

59

Pewnie jedziesz do ojca w ten weekend? Stary egoista. Powiedz mu,  e masz w asne  ycie.

– W zesz ym tygodniu nie by am w domu – Erin zacz a si  broni , potem ol ni o j . –

Zapraszasz mnie na weekend? – wypali a, cho  ta my l wyda a si  absurdalna.

– Zabawne,  e o to pytasz – us ysza a ku swojemu zdumieniu. – Mo e z

aby  mi

wizyt  w sobot ... i zosta a na noc?

– Wpakowa

 si  w jakie  k opoty? – zapyta a Erin przekonana,  e jedynie co

strasznego mog o sk oni  matk  do takiej serdeczno ci.

– Jakie k opoty? – Nina wzruszy a wdzi cznie ramio nami. – Chodzi o to... potrzebuj

czasu...  eby przemy le ... podj  decyzj ... Zaprosi am Richarda na ten weekend. Ma wzi

udzia  w zawodach p ywackich. To akcja charytatywna organizowana przez Normana i Letty

Ashmore’ow. Wyobra asz to sobie? Po owa z tych naxxxrwa ców a  prosi si  o zawa . – Erin

lekko zadr

a. Bezmy lno  matki wci  przyprawia a j  o wstrz s. Nina beztrosko ci gn a: –

Kto  odwa ny zaproponowa  zbiórk  o szóstej rano i wszyscy si  zgodzili my... rozs dek uton

w winie.

– Ty te  bierzesz udzia  w zawodach? – zapyta a g upio Erin. Nie wyobra

a sobie

swojej wytwornej matki z fryzur  zmoczon  w chlorowanej wodzie.

– Nie, kochanie – zaprzeczy a Nina  agodnie. – Jedynie zaproponowa am Richardowi

nocleg na sobotni  noc.

– I przyj  zaproszenie?

– Nie mog  si  teraz wycofa , bo co sobie o mnie pomy li, nie mówi c o innych... Och,

czemu musia  poprosi  mnie wczoraj o r

 i wszystko zepsu ?

– Odmówi

?

– Domy li  si  chyba,  e mam taki zamiar, wi c szybko zaproponowa , bym wszystko

przemy la a, nim dam odpowied . A ja g upia si  zgodzi am.

– Zamierzasz go rzuci ?

– On pierwszy powinien pozna  moj  decyzj  – odpar a Nina, okazuj c tym razem

zadziwiaj

 delikatno .

– Przyjedziesz?

– Oczywi cie – odpar a bez wahania. – Mam tylko nadziej ,  e nie paln  g upstwa i nie

powiem do ciebie „mamo”.

– On wie,  e mam córk .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

60

– Powiedzia

 mu?! – nie posiada a si  ze zdumienia.

– Przy apa  mnie w chwili s abo ci – wyzna a Nina, odzyskuj c humor. – Nikt wi cej nie

musi wiedzie ... Nie musisz i  na t  imprez  charytatywn . Richard pojedzie sam. Ja do cz  do

Ashmore’ów pó niej. – Nastrój matki znowu si  zmieni  i ci gn a nieco przybita: – Tak sobie

my

,  e chyba nie dbam o to, czy kto  si  dowie o mojej doros ej córce.

Erin zrozumia a,  e matka prze ywa podobny uczuciowy galimatias, jak ona. Od razu

przyszed  jej na my l sprawca ca ego zamieszania, Josh, i wróci a do w asnego emocjonalnego

piekie ka.

Przypomnia a sobie równie  o pracy. Spojrza a na zegarek.

– Ju  wpó  do drugiej! – Nie wierzy a w asnym oczom.

– Z api  taksówk . Nie pogniewasz si , je li daruj  sobie deser?

– Ja te  zrezygnuj  – odpar a Nina.

O drugiej czterdzie ci próbowa y na ulicy z apa  taksówk . Erin proponowa a,  e poczeka

sama, ale Nina odmówi a. Szybko jednak straci a cierpliwo .

– To niedorzeczne! – oznajmi a. – Podwioz  ci  do biura. Przecie  nie zrobi am nic

ego!

Zapewne Nina, we w asnym mniemaniu, nie wyrz dzi a  adnej krzywdy Thomasowi

Salsbury’emu. Erin nie mia a poj cia, co zasz o mi dzy jej matk  a ojcem Josha, niemniej ten

cz owiek ci ko si  rozchorowa . Czy by z powodu odrzuconych o wiadczyn?

– O której przyjecha  w sobot ? – zapyta a Erin, gdy matka sprawnie manewrowa a

pojazdem na zat oczonej ulicy.

– Wczesnym popo udniem. Poprosz  Richarda, by ci  podwióz . Mieszka niedaleko od

ciebie. Po co bra  dwa samochody?

Ju  wszystko sobie zaplanowa a. W taki sposób zamierza a unikn  przebywania sam na

sam z Richardem.

Gdy zatrzyma y si  przed wej ciem imponuj cego gmachu firmy Salsbury Engineering

Systems, Erin by a tak poch oni ta problemami matki,  e straci a czujno . Matka zatrzyma a

samochód i naraz Erin zamar a. Josh wyszed  w

nie z budynku i schodzi  szybko po schodach.

Mo e mnie nie zauwa y, pociesza a si  Erin. Na jego widok serce jej podskoczy o z

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

61

rado ci i jednocze nie ogarn a rozpacz, gdy z szybko ci

wiat a opad y j  wspomnienia jej

nieprzyzwoitego zachowania podczas ostatniego spotkania.

Nie zobaczy jej? Akurat! Samochód sta  przed wej ciem i Josh patrzy  prosto na ni .

Dziwne, przez u amek sekundy wydawa o si ,  e ucieszy  go jej widok, chyba nawet chcia  do

niej podej . Potem spojrza  na miejsce kierowcy i na jego zadowolonej twarzy pojawi  si  wyraz

niedowierzania. Twarz mu poblad a, w oczach zamigota a w ciek

. Erin nie mia a

tpliwo ci,  e pozna  Nin , kobiet , przez któr  jego ojciec otar  si  o  mier .

Na szcz cie matka by a odwrócona i wcale go nie zauwa

a.

– Pa, kochanie – po egna a córk  z u miechem i pochyli a si , by j  poca owa .

– Do soboty. – Erin, ot pia a i zmieszana spojrzeniem Josha, wysiad a z samochodu,

pomacha a matce i na skróty przez g ówny budynek uda a si  do swojego biura.

By a tak zdenerwowana,  e zapomnia aby przeprosi  Ivana Kelly’ego za spó nienie,

gdyby sam do niej nie zajrza .

– Dobrze,  e ju  jeste .

– Przepraszam, straci am poczucie czasu – przyzna a.

– Nie ma sprawy. Ale jest pilny raport do przepisania. Zajmiesz si  tym?

– Mog  zosta  do pó na – zapewni a, ale po jego wyj ciu zacz a si  zastanawia , czy

pod koniec dnia b dzie jeszcze pracowa  dla Salsbury Engineering Systems. Mia a wra enie,  e

Josh by  zbyt w ciek y, by pu ci  p azem jej znajomo  z kobiet , któr  mia  powody

nienawidzi . To jeszcze nie koniec sprawy.

Przez reszt  dnia by a podminowana i z niepokojem odbiera a ka dy wewn trzny telefon.

Raport dla Ivana sko czy a dopiero po szóstej. Wróci a do domu, zrobi a sobie herbaty i

zastanawia a si , dlaczego, skoro nie grozi o jej ju  wezwanie na dywanik, nadal by a taka spi ta.

Zrozumia a, gdy zmywaj c naczynia, zauwa

a przez kuchenne okno wje

aj cy na

podwórko samochód. By o jeszcze do  jasno, tote  z  atwo ci  rozpozna a wóz. O, rany!

Odsun a si  od okna i szybko wytar a r ce. Wpad a do saloniku, miotaj c si  jak

oszala a. Potem us ysza a natarczywy dzwonek do drzwi.

Najch tniej by nie otworzy a, ale pewnym sprawom trzeba stawi  czo o. Roztrz siona

wzi a g boki oddech i po paru sekundach zesz a po w skich schodach.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

62

Na widok Josha Salsbury’ego na jej twarzy zakwit y rumie ce. Nie tylko z powodu

zachowania podczas ich ostatniego spotkania oraz faktu,  e zosta a odrzucona.

Wci

  by   w ciek y.  Bi a  od  niego  wrogo .  Popatrzy   na  ni   w  milczeniu  przez  dwie

sekundy i nie bawi  si  w uprzejmo ci, tylko krzykn :

– Nie najlepiej dobierasz sobie towarzystwo!

Jej zak opotanie znik o w jednej chwili. Sp dzi a niespokojne popo udnie, przeczuwaj c,

e Josh zechce z ni  porozmawia , mo e nawet wr czy jej zwolnienie. Ale nie mog a zdzier

tego,  e wpad  jak burza do jej domu i rzuca  obelgi na matk .

Nie zamierza a jednak prowadzi  k ótni przy otwartych drzwiach. Bez s owa odwróci a

si  i pomaszerowa a z powrotem na gór .

Josh Salsbury nie czeka  na zaproszenie. Niezbyt delikatnie zatrzasn  wej ciowe drzwi i

ruszy  za ni  po schodach. Gdy znale li si  w salonie, spojrzeli na siebie gniewnie. Erin nie

potrafi a zrozumie , jak mog a by  na niego taka z a, skoro nieprzytomnie go kocha a.

– Wygl dacie na bardzo zaprzyja nione. – Bez w tpienia pi  do ich ca usa na po egnanie.

Wci

 milcza a. – Sk d znasz t  kobiet ?!

Erin unios a dumnie g ow .

– Skoro tak bardzo pragniesz wiedzie ... Ta kobieta – urwa a, by wzi

 g boki oddech –

jest moj  matk !

To nim wstrz sn o. Gapi  si  na ni  przez chwil , nie mog c wydoby  z siebie s owa.

Ale nie trwa o to d ugo.

– Ona nie ma dzieci! – zaprzeczy  ostro.

Wybacz, mamo, zapomnia am.

– Poprawka. Ma córk !

– Nosi inne nazwisko!

– Wysz a powtórnie za m  – poinformowa a go ch odno, ale uprzejmie.

– I nazywa si  Woodward – najwyra niej to nazwisko wry o mu si  w pami . – A mo e

Woodward to trzeci albo czwarty m ? – zapyta  z sarkazmem.

– Drugi. Moja mama czuje awersj  do ma

stwa.

– Powinna o tym wspomnie  mojemu ojcu, nim zrobi a z niego g upca! – warkn .

– Na pewno mu powiedzia a.

– Wi c czemu tak prze

 jej odmow ? – zapyta  ponuro. – Nie by by tak przygn biony,

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

63

gdyby si  tego spodziewa ! Wiedzia

 o tym! Ca y czas wiedzia

! – Jej gniew przyblad ,

przygaszony wyrzutami sumienia. – Ok ama

 mnie!

– Nieprawda!

– Pyta em ci , czy znasz mojego ojca – przypomnia  wrogo, kiedy milcza a. –

Powiedzia

,  e nie.

– Bo go nie znam!

– Ale s ysza

 o nim. Wiedzia

,  e chcia  si  o eni  z twoj  matk .  e bezlito nie go

rzuci a. Wiedzia

 ca y czas!

– Tonie...

– Musia

cie si  obie  wietnie bawi , ty i ta twoja udana mamusia! Nie le u mia

cie

si  kosztem mojego ojca! – wypali  w ciekle. – I moim!

– Nigdy si  z ciebie nie  mia am! – zaprzeczy a gniewnie. – I nie wa  si  szkalowa

mojej matki!

– Niby czemu? Nie dba o to, czyje serce z amie! – urwa , popatrzy  na Erin i rykn

znowu: – Niedaleko pada jab ko od jab oni! Do diab a, da em si  nabra !

– Co masz na my li? – zapyta a cicho.

– Jak to co? Ta ca a cnotliwa mówka,  e nie spa

 z  adnym facetem! Ca a ta gra! –

piekli  si . – Niewinno , nie mia

, zdenerwowanie. Min o, kiedy ju  ci  mia em pod ko dr ?

– Celowo mnie obra asz? – By a z a, ale nie broni a si , bo wiedzia a, jak by o. Ledwie

Josh j  poca owa , jej nie mia

 diabli wzi li.

– Obra am? – szydzi . – By

 taka ch tna. Gdyby nie to,  e mam nieco inne upodobania,

mog em ci  mie  w ka dej chwili... Nadal mog . Ty, tak samo jak twoja matka, pójdziecie z

ka dym!

Erin wci gn a gwa townie powietrze. Jego s owa mia y zrani  i zrani y. Wiedzia a,  e jej

po da , na pewno, ale, jak si  wyrazi , mia  zapewne bardziej wyrafinowane upodobania.

– Moja mama wcale taka nie jest! I mylisz si  co do mnie – odpar a, dumnie unosz c

ow . Mo e go i kocha a, ale nie pozwoli si  tak traktowa .

– Myl  si ? – W jego oczach pojawi  si  dziwny b ysk, którego nie potrafi a na razie

zinterpretowa .

– Sam o tym wiesz – upiera a si .

– Niez y dowcip! – zadrwi . – Nie zaprzeczysz,  e by

 ca a napalona,  e b aga

, bym

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

64

nie przerywa ?

– Có ... wyj

 to z kontekstu! – zaprotestowa a i znowu wróci o uczucie

upokorzenia. Josh potrz sn  g ow  i podszed  bli ej.

– Niewiele trzeba, by ci  rozpali , prawda? – szydzi , z trudem nad sob  panuj c.

Zrobi  jeszcze jeden krok naprzód i Erin ogarn  niepokój.

– Czas, by  sobie poszed  – za da a ch odno.

– O, czy by?

– Natychmiast! – Cofn a si , gdy zbli

 si  jeszcze bardziej.

– Kiedy b

 gotów – odpar  z owieszczo.

– Txxxteraz jest odpowiednia chwila. – By a ju  powa nie zaniepokojona. Zrobi a krok

do ty u. Jeszcze jeden. Pokój by  ma y i Erin znalaz a si  nagle przy  cianie.

– Wyjd ! – rozkaza a ostro. U miechn  si , ale w jego u miechu nie by o weso

ci. O,

nieba!

– Myl  si ? – spyta  aksamitnym g osem i nagle Erin nie mia a ju

adnej w tpliwo ci.

Mo e i wola  sypia  z bardziej wyrafinowanymi kobietami, ale by  wystarczaj co z y za

zrobienie z niego g upca, wystarczaj co w ciek y za krzywd  swoj  i ojca, by udowodni ,  e

mo e j  wzi

, kiedy tylko zechce.

– B

 walczy ! – ostrzeg a, zbieraj c ca  swoj  od wag . Ale jemu to si  spodoba o.

–  wietnie. B dzie ciekawiej.

Rozejrza a si  gwa townie doko a, szukaj c drogi ucieczki. Spróbowa a si  wyrwa , ale

apa  j , nim zrobi a dwa kroki.

– Nie! – wrzasn a, lecz by  silniejszy, o wiele silniejszy od niej. Bez trudu przyci gn  j

z powrotem prosto w swoje ramiona.

– Wkrótce powiesz „tak”! – zapewni  j , unieruchamiaj c jej ramiona.

– Nie! – pisn a, odwracaj c twarz. U miechn  si .

– To udawanie niedost pnej to chyba dla ciebie co  nowego, skarbie. Oboje wiemy,  e to

tylko gra.

– Spadaj! – prychn a i kopn a go w gole . J kn . Ale by a to niewielka satysfakcja, bo

z jeszcze wi ksz  w ciek

ci  zamkn  j  w swoich ramionach i ju  nie mog a si  wyswobodzi .

Znowu j  poca owa , zmuszaj c do otwarcia ust. Wi a si , walczy a, kopa a. I znowu

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

65

trafi a, tym razem mocniej.

– Zaraz si  uspokoisz! – Najwyra niej mia  do  tej walki, bo nagle wzi  Erin na r ce.

– Co... ?

– Znam o wiele wygodniejsze miejsce. – Wyniós  wci

 wierzgaj

 Erin z pokoju.

Jej zaskoczenie nie trwa o d ugo, bo cho  og uszona, zrozumia a, co mia  na my li.

Przesta a walczy  – na jakie  dwie sekundy. Potem zacz a go ok ada  pi ci .

Uwolni a si ... na krótko. Potem Josh rzuci  j  na 

ko. Spróbowa a si  podnie , ale

cho  by a szybka, on te  nie marnowa : ani chwili.

– Z

 ze mnie! – krzykn a, kiedy przyszpili  j  do materaca ca ym ci arem cia a.

– Udajesz,  e ci si  to nie podoba? – zakpi .

– Id  do diab a! U miechn  si  nieszczerze.

– Nie b

 taka.

– Nienawidz  ci !

– Wol  to od twojej mi

ci, skarbie. – Ca kowicie niewzruszony spróbowa  poca owa  j

w usta, ale trafi  na policzek. Zacz  wi c ca owa  j  w szyj , rozpinaj c jednocze nie koszul

Erin.

– Pu  mnie! – Rozw cieczona próbowa a si  wyrwa .

– Och, skarbie – zadrwi . – Zrób to jeszcze raz, a  wietnie si  zabawimy. – Znowu zacz

 brutalnie ca owa . Ale ona nie chcia a takich poca unków. Kiedy przedtem le eli w 

ku, jego

usta dawa y, nie tylko bra y. By  czu y i delikatny, nie taki brutalny i bezwzgl dny.

Gwa townie odwróci a twarz.

I wtedy przysz o jej do g owy,  e nie ma sensu walczy . Josh chcia , by si  opiera a – to

go podnieca o. Je li przestanie walczy , mo e zostawi j  w spokoju?

Znieruchomia a. Przesta a si  wyrywa . Ju  w pe ni zdawa a sobie spraw ,  e Josh bardzo

jej po da, ale ona tego nie chcia a, w ka dym razie nie w taki sposób, nie w takich

okoliczno ciach.

Gdy po chwili poczu a jego usta na swoich wargach, nie zaprotestowa a. Spojrza  na ni

zdziwiony. Bez u miechu wytrzyma a jego wzrok.

– My lisz,  e bierno  mnie powstrzyma? – zapyta  ostro. Wzruszy a ramionami.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

66

– Na to nie licz  – przyzna a spokojnie. – Jestem tylko zdziwiona, to wszystko.

Przez moment wydawa o si ,  e ma zamiar kontynuowa  t  brutaln  gr , bez wzgl du na

wszystko, jednak zawaha  si .

– Zdziwiona?

miechn a si .

– To ty powiedzia

: „Mo e niektórzy faceci chcieliby i  z tob  do 

ka, ale ja do nich

nie nale ”? Czy by  zmieni  zdanie?

Josh Salsbury patrzy  na ni  nieodgadnionym spojrzeniem szarych oczu. Ca  si  woli

uda o jej si  zachowa  ca kowity spokój. A potem, ku jej uldze, odsun  si .

Lodowatym tonem przypomnia  jej w asne s owa.

– Ale mo esz si  za

,  e si  z tob  nie o eni , skarbie! – rzuci  arogancko i wsta  z

ka.

Mog a rzuci  jak  k liw  ripost , ale czu a si  pokonana, cho  wygra a.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

67

ROZDZIA  SZÓSTY

Noc wlok a si  w niesko czono . Erin wci  od nowa rozmy la a o niedawnym

incydencie z Joshem. Mia a racj , nie mówi c mu o matce. To, co si  sta o, by o najlepszym

dowodem!

W ko cu nadszed

wit i wsta a przekonana,  e w g bi duszy zawsze b dzie kocha

Josha. Mi

ci nie mo na tak po prostu wy czy , bez wzgl du na nasze postanowienia.

Mia a nadziej ,  e udowodni a mu ostatecznie, jak bezpodstawne okaza y si  jego

oskar enia. Kocha a go, ale równocze nie nienawidzi a za to,  e potraktowa  j  tak podle. I nie

zamierza a pu ci  tego p azem.

W takim nastroju, gdy tylko przyjecha a do biura, wr czy a Ivanowi Kelly ‘emu

rezygnacj . Najch tniej odesz axxxby od razu, ale w o rodku badawczym zawsze by o mnóstwo

papierkowej roboty i lojalno  wobec wspó pracowników kaza a jej da  szefowi miesi c na

znalezienie zast pstwa.

– Nie mo esz odej ! – zaprotestowa  Ivan. – Czy wczoraj za atwia

 sobie now  prac ?

– Jad am lunch z mam . Nie mam niestety na oku nowej posady.

– Wi c zosta , póki czego  nie znajdziesz. Czy co  ci si  tutaj nie podoba? Powiedz –

nalega . – Z pewno ci  jako  temu zaradzimy.

Gdyby to by o mo liwe... Potrz sn a g ow . Jeszcze nigdy dot d nie by a tak przybita i

pokonana, ale ani Ivan, ani nikt inny nie by  w stanie jej pomóc.

– To sprawy rodzinne – wyja ni a Ivanowi i polubi a go jeszcze bardziej, gdy uszanowa

jej prawo do prywatno ci i nie zadawa  wi cej pyta .

Rodzinne? W

ciwie mo na tak powiedzie . Ca y dzie  starannie ukrywa a rozpacz, ale

kiedy wróci a do domu, omal si  nie rozp aka a. Nie zrobi a tego jednak. Zwyci

o poczucie

kobiecej dumy. Mia aby p aka  z powodu faceta? Nigdy w  yciu,  aden nie jest tego wart.

Nagle zadzwoni  telefon. Nie mia a ochoty odbiera , ale je li to by  ojciec, mia a okazj

powiadomi  go,  e nie przyjedzie w ten weekend.

To by  Josh Salsbury.

– Ja... – zacz  i, co dziwne, urwa , jakby zabrak o mu s ów. Po chwili doda : – Jestem w

Nowym Jorku.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

68

By a zbyt zdenerwowana, by odpowiedzie . Potem poczu a w ciek

. Co on sobie

my li,  e mo e do niej dzwoni  i obra

 j  przez telefon?

– Spotkamy si , kiedy wróc ... – powiedzia .

– Wykluczone! – wrzasn a i trzasn a gwa townie s uchawk , 

uj c,  e nie mo e

zaatakowa  Josha bezpo rednio.

zy nap yn y jej do oczu. Nie! Nie! Nie! Nie b dzie p aka ! Jak  mia  zadzwoni ? Za

kogo, do diab a, si  uwa

?

Noc nie przynios a ukojenia. Erin po

a si  i wsta a równie nieszcz liwa. Posz a do

pracy z mocnym postanowieniem,  e nie pozwoli si  tak traktowa . Wi c kiedy Stephen Dobbs

wpad  do niej i zaprosi  na wieczór, przylepi a do twarzy weso y u miech i natychmiast wyrazi a

zgod , a wr cz entuzjazm.

W popo udniowej gazecie znalaz a zdj cie wystrojonego w smoking Josha Salsbury’ego u

boku jakiej  nowojorskiej  licznotki.

Nienawidzi a go, ale wyci a zdj cie z gazety. Przynajmniej po ow , na której widnia

Josh. Po

a fotografi  na nocnym stoliku, obiecuj c sobie,  e nast pnego dnia nab dzie

komplet strza ek i wykorzysta podobizn  Josha jako cel. Zapomnia a ca kiem,  e kupi a gazet ,

by zajrze  do kolumny z og oszeniami o pracy.

Nast pnego wieczora przeprowadzi a trudn  rozmow  z ojcem.

Zaakceptowa ,  e Erin nie przyjedzie do niego w nast pny weekend, ale by  z y,  e

zamierza a sp dzi  go z matk . Erin postanowi a wi c nie wspomina  ojcu o nowym

przyjacielu matki, cho  Ninie by oby to zapewne oboj tne. Kiedy ko o dziewi tej

zadzwoni  telefon, Erin znowu poczu a zdenerwowanie.

Przypomnia a sobie na szcz cie postanowienie,  e  aden m czyzna nie jest wart jej

nerwów. Podnios a s uchawk  i uda o jej si  wydoby  z siebie uprzejme „halo”.

– Erin?

– Tak – odpowiedzia a ju  nieco pewniej. To nie by  Josh Salsbury.

– Greg Williams – przedstawi  si  rozmówca.

– Cze , Greg. – Tylko tego jej potrzeba. – Co u ciebie s ycha ?

– Dobrze, bo ci  odnalaz em. Jak si  czujesz? Straci

 kontakt z rzeczywisto ci , kiedy

si  nadzia

 na ten s up.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

69

– W porz dku, dzi kuj  – odpar a, licz c,  e skoro zadzwoni  z pytaniem o jej zdrowie,

zaraz si  roz czy.

– Dopiero przed chwil  uda o mi si  zdoby  twój telefon. – Liczy a na zbyt wiele. –

Nasze sobotnie plany diabli wzi li, prawda? Ale chcia bym si  z tob  jeszcze spotka .

Erin zrobi o si  gor co na wspomnienie jego planów upokarzaj cego faktu,  e Josh

Salsbury przejrza  je wcze niej od niej. Przysz o jej nagle do g owy,  e przez w asn  ignorancj ,

swoim zachowaniem wobec Grega utwierdzi a Josha w przekonaniu,  e jest  atwa.

– Wybacz, Greg – mia a tego do  – straci am przytomno , nim zd

am ci wyja ni ,  e

nie mam ochoty na bli sz  znajomo . – I na wypadek, gdyby nadal to do niego nie dociera o,

doda a: – Nie chadzam do 

ka z pierwszym lepszym.

Zapad a niezr czna cisza. Ale poczu a do niego wi ksz  sympati , gdy westchn

tragicznie i skomentowa :

– Raz na wozie, raz pod wozem – rozbawi  j . – Wpadam czasami do Londynu, czy

móg bym zadzwoni  do ciebie w jaki  weekend? Mogliby my na przyk ad wybra  si  do zoo.

Akurat! Nie potrafi a wyobrazi  go sobie spaceruj cego po ogrodzie zoologicznym. Ale

przynajmniej poprawi  jej nastrój.

– Zadzwo  – zgodzi a si , cho  w tpi a, czy j  zastanie.

Po  od

eniu  s uchawki,  w  jej  my lach  na  nowo  zagnie dzi   si   Josh  Salsbury.  Ze

zdziwieniem skonstatowa a,  e cho  wci  jest na niego w ciek a, to ju  znacznie mniej ni

godzin  temu.

Erin spakowa a ma y neseser i by a gotowa, gdy Richard Percival przyjecha  po ni  w

sobot . By  przystojnym m czyzn , mo e dwa lub trzy lata starszym od Josha Salsbury’ego.

Och, przesta  o nim my le , skarci a si  w duchu.

– Czym si  zajmujesz? – zapyta a Richarda, gotowa prowadzi  konwencjonaln

rozmow , byle nie my le  o Joshu.

W ci gu nast pnych dwudziestu czterech godzin naprawd  szczerze polubi a Richarda.

Cho  nie okazywa  zbyt otwarcie swych uczu , przez ca y czas wodzi  za Nin  wzrokiem i jasne

by o,  e jest w niej g boko zakochany.

By o równie jasne,  e matka za wszelk  cen  stara si  unika  przebywania z nim sam na

sam. Zachowanie Niny, cho  z pozoru nienaganne, wprawia o Erin w zak opotanie. Gdy tylko

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

70

córka wychodzi a z jakiego  powodu z pokoju, matka natychmiast znajdowa a jaki  pretekst, by

si  za ni  wymkn

.

– B dziesz musia a rozmówi  si  z Richardem – stwierdzi a Erin, kiedy zanios a tac  z

fili ankami do kuchni, a matka przysz a jej pomóc.

– Trzymaj si  blisko mnie – upomnia a Nina ostro. Po chwili zjawi  si  równie  Richard.

– Czy kto  ma ochot  na spacer? – zaproponowa .

Erin ju  zamierza a odmówi , kiedy dostrzeg a rozpaczliwe sygna y matki.

–  wietny pomys  – zgodzi a si  i cho  wszyscy dobrze wiedzieli, co si  dzieje, by a

pewna,  e z ca ej trójki to ona czuje si  najbardziej za enowana.

Dla Richarda spacer stanowi  jedynie pretekst, aby poby  z kobiet , której odda  serce.

Erin poczu a si  jeszcze bardziej skr powana, gdy Nina grzecznie odmówi a.

– Tylko nie odchod my zbyt daleko – poprosi a, gdy wyruszyli.

– Nonsens – odpar  Richard pogodnie. – Dobrze nam to zrobi. Siedz  przy biurku przez

ca y tydzie . – Ale jego dobry nastrój ulotni  si  par  minut pó niej, kiedy zapyta :

– Nina wspomina a ci,  e poprosi em j  o r

?

wiadczyny powinny by  spraw  prywatn  mi dzy dwojgiem ludzi, zw aszcza gdy

czyzna nie by  pewny odpowiedzi wybranki.

– Có ... – waha a si .

– Wybacz. To nie by o fair – przeprosi  i Erin spodoba a si  jego subtelno . – Nowe

pytanie – ci gn . – Co by  powiedzia a, gdybym mia  szcz cie zosta  twoim ojczymem? – Och,

nie, niech on przestanie mnie wypytywa . .. – Czy mia aby  co  przeciwko temu?

Nic a nic. By  mi ym, dobrym cz owiekiem i widz c, w jaki sposób traktuje jej matk ,

Erin ch tnie widzia aby ich razem.

– Pragn  tylko szcz cia mamy. – Mia a nadziej ,  e Richard domy la si ,  e gdyby by a

temu przeciwna, nie posz aby z nim na spacer.

– Uwa asz,  e twoja matka by aby ze mn  szcz liwa? – nalega .

Ale  tak, Erin by a tego pewna, ale równie  i tego,  e matk  przera

a my l o trzecim

ma

stwie, które mog o si  kiedy  rozpa . Znalaz a wymijaj

 odpowied .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

71

–  Nina  mówi,   e  j   bawisz.  –  To  zach caj ce  –  stwierdzi   i  doda   z

miechem: – Nie powiem ju  nic wi cej na ten temat. S owo.

Erin zosta a w domu nast pnego ranka. Nie wylegiwa a si , tylko wzi a prysznic i ubrana

do czy a do matki przed siódm .

– Jad  do Ashmore’ow – powita a j  Nina. I zapyta a prosto z mostu: – O czym

rozmawiali cie wczoraj z Richardem?

– Trzeba si  by o wybra  z nami na spacer.

– Jeste  bezczelna.

– Czy to reprymenda? – Roze mia y si  obie. Erin nie chcia a by  nielojalna wobec

Richarda, wi c doda a: – Rozmawiali my o o wiadczynach. O jednych w szczególno ci.

– Nadal mu si  wydaje,  e chce si  ze mn  o eni ?

– spyta a Nina ostro.

– Wiesz,  e tak.

– O, Bo e! – Matka nie wygl da a na uszcz liwion  z tego powodu. – Lepiej pojad . Nie

dadz  mi 

, je li nie zd

 na wzajemne klepanie si  po plecach! – Odzyska a zwyk y humor. –

Dzi ki Bogu,  e ju  przynajmniej wyjd  z basenu i b

 ubrani. Te ich chude, wystaj ce kolana...

to niezbyt pi kny widok! – Roze mia a si  i ruszy a do swoich przyjació .

My li Erin znowu skoncentrowa y si  na cz owieku, którego jeszcze we wtorek

nienawidzi a, a dzi  znów bez pami ci kocha a. „Spotkamy si , kiedy wróc ” – powiedzia  i na

sam  my l jej g upie serce prawie oszala o z rado ci. Uspokoi a si  nieco, przypominaj c sobie

odmown  odpowied . W tpi a, czy po czym  takim Josh b dzie chcia  si  z ni  zobaczy . A

ciwie po co zadzwoni , i to z Ameryki? Zazwyczaj zjawia  si  bez zapowiedzi. I w

ciwie

czemu chcia  si  z ni  spotka ? Liczy  na powtórk  ostatniego przedstawienia? Nie, nic z tego.

Matka i Richard zjedli co  u Ashmore’ow, wi c Erin przygotowa a sobie lunch, wci

rozmy laj c o Joshu i jego telefonie z Nowego Jorku.

Nied ugo po trzeciej, wcze niej ni  Erin przypuszcza a, wróci a matka, a wkrótce po niej,

Richard.

– Jak zawody? – zapyta a go Erin.

– Do diab a ze skromno ci  – pochwali  si  z u miechem. – Patrzysz na mistrza!

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

72

Erin u miechn a si  szeroko i pogratulowa a zwyci stwa. Jednak w powietrzu da o si

wyczu  bardzo napi

 atmosfer . Richard i Nina odzywali si  do siebie z uprzedzaj

grzeczno ci .

Erin pomy la a,  e najwy sza pora wraca .

– Kiedy chcesz jecha  do Londynu? – zapyta a.

– W domu czeka na mnie robota – odpar . – Nawet zaraz, je li jeste  gotowa.

W ci gu pó  godziny byli w drodze. Richard bawi  j  opowie ciami o zawodach

ywackich, ale w miar , jak zbli ali si  do Londynu, coraz trudniej by o mu udawa ,  e

wszystko jest w porz dku.

Nie wje

ali w ma e podwórko, tylko zatrzymali si  na ulicy. Erin chcia a odebra

neseser i po egna  si  z Richardem, ale nalega ,  e odniesie torb  do drzwi, na co Erin w ko cu

przysta a.

– Napijesz si  herbaty? – zaproponowa a. Naprawd  zd

a go polubi . Potrz sn

ow . Postawi  neseser przy drzwiach.

– Uciekam – u miechn  si  do niej. – By bym dumny, gdyby  zosta a moj  pasierbic  –

powiedzia  z bólem w oczach.

– Och, Richard... Czy moja mama...

– Powiedzia a „nie”.

– Tak mi przykro – westchn a i ze wspó czuciem po 

a mu r

 na ramieniu. Cofn

si . – W tpi , czy nasze  cie ki jeszcze si  skrzy uj  – stwierdzi . Impulsywnie zrobi  krok do

przodu, obj  j  i u cisn  na po egnanie.

– Do widzenia. – Wiedz c,  e  adne s owa pocieszenia nie ukoj  jego bólu, wspi a si  na

palce i poca owa a go w policzek.

– Do widzenia – powiedzia .

Erin patrzy a ze  ci ni tym gard em, jak odchodzi . Biedny Richard. W ko cu jednak

uda o mu si  zmusi  Nin  do rozmowy. Wspó czu a równie  matce, bo przecie  Nina lubi a

Richarda i z pewno ci

owa a,  e ich zwi zek dobieg  ko ca.

Erin odwróci a si , w

a klucz w zamek i przekr ci a. Uchyli a drzwi i omal nie

umar a z zaskoczenia, kiedy niespodziewanie m ska d

 chwyci a jej neseser i wrzuci a do

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

73

rodka. Josh! D ug  chwil  patrzy a na niego nieco nieprzytomnie.

– Kto to by ? – warkn , nim odzyska a oddech.

– W drowiec powraca – odci a si . Ostatnim razem te  nie by  zbyt mi y. Nie zamierza a

si  cieszy  z jego wizyty. Za nic!

– Kto to?! Zignorowa a pytanie.

– Je li przyjecha

 tu po to,  eby mnie zwolni  z pracy, to za pó no! – powiedzia a z

satysfakcj . – Ju  wr czy am wymówienie. Odchodz  za trzy tygodnie. .

Nie zrobi o to na nim wra enia. ‘i – To nie ma nic wspólnego z prac  – rzuci  ostro. Erin

przekroczy a próg. Josh za ni . Celowo zatrzasn  g

no drzwi i z w ciek

ci  zapyta  znowu: –

Kto to by ?

Cho  powoli przechodzi  jej szok po tej niespodziance, nadal by a og uszona i niemal

zapomnia a,  e kto  o imieniu Richard odwióz  j  do domu.

– Kto taki? – zapyta a opryskliwie.

– Nie udawaj g upiej! – Zacisn  z by.

W jego szarych oczach kry a si  gro ba. Jej serce zabi o mocniej. By  blisko, zbyt blisko.

Nie by o do  miejsca dla dwojga w ciek ych ludzi w w skiej przestrzeni miniaturowej klatki

schodowej.

Erin odwróci a si  i wesz a na schody.

– Wiesz, któr dy si  wychodzi! – rzuci a arogancko przez rami . B d! Josh szed  tu  za

ni . Kiedy dotar a na szczyt schodów, odwróci  j  si  do siebie.

– Nie odwracaj si  do mnie plecami! – warkn .

Ojej, szykuje si  niez y pasztet. Jednak jako  nie mia a ochoty zrobi  tego, co by  mo e

powinna – przeprosi  i odpowiedzie  na wszystkie jego pytania.

– Czy ju  tego nie przerabiali my? – Zadr

a, dostrzegaj c morderczy b ysk w jego

oczach, ale nie zamierza a tak  atwo ust pi : – Znowu mnie ci niesz na 

ko?

Jak oparzony odepchn  j  i wpad  do salonu. Gdyby zdecydowa a si  teraz zej  na dó  i

wyj  z mieszkania, tym razem by si  jej uda o. Ale nadal kocha a tego dzikusa i mi

 kaza a

jej zosta  z nim bez wzgl du na konsekwencje.

Rozs dek jej podpowiada ,  e robi b d. Josh sta  ty em, ale odwróci  si  natychmiast, gdy

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

74

wyczu  jej obecno  w pokoju. Nic nie powiedzia , tylko patrzy .

Wzi  g boki oddech, jakby stara  si  uspokoi .

– Kto to by ? – nie mia  zamiaru ust pi .

– Niewa ne. Ju  go wi cej nie zobacz .

– To by o niezwykle czu e po egnanie! – zadrwi .

– Co?

– Sp dzi

 z tym cz owiekiem ca y weekend? – zapyta  jakby spokojniejszym tonem, ale

jej wydawa  si  bardziej z owieszczy. .

Mog a mu chyba powiedzie ,  e oboje byli go mi jej matki.  e Richard by  przyjacielem

Niny, Ale ze wzgl du na ojca Josha, nie mog a wyzna ,  e Nina porzuci a w

nie nast pn

ofiar . Josh i tak mia  o niej nie najlepsz  opini .

– Tak. By am z nim od wczoraj.

– Wi c w ko cu to zrobi

! – Josh zgrzytn  z bami z trudem nad sob

panuj c. Domy li a si , o co mu chodzi.

– Przecie  uwa asz mnie za dziwk ! – przypomnia a wrogo. – Ale to i tak nie twoja

sprawa, czy z nim spa am, czy nie! – Zarumieni a si  na przekór sobie i niepotrzebnie

powtórzy a: – Ju  go wi cej nie zobacz .

– Wi c albo to nie by o zbyt mi e do wiadczenie, albo odtr ci

 go i zez

ci  si ,  e

zmarnowa

 mu weekend. Która wersja jest prawdziwa?

Erin znowu poczu a gniew. Naprawd ! Co za cz owiek! My la ,  e mo e wtyka  nos w

najbardziej intymne sprawy jej  ycia!

– To nie twoja...

– Spa

 z nim? – przerwa  jej.

– Mam ci  do ! – rzuci a krótko.

– Spa

!

– Akurat bym ci powiedzia a! – Znowu poczu a nienawi  do Josha Salsbury’ego. – Co

ciebie to obchodzi?

– Nic a nic! – wrzasn . Sta  na tyle blisko,  e mog a dostrzec bursztynowe iskry w jego

szarych oczach. – Jestem tylko idiot , który odrzuci  to, co tak szczodrze ofiarowywa

, gdy si

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

75

do mnie lepi

!

Uderzy a go. Nie mia a zamiaru. Nie wiedzia a nawet,  e potrafi. Po prostu to zrobi a.

Poczu a w ciek

, jej prawa r ka podnios a si  sama i zada a cios. Trzask! G owa polecia a mu

do ty u, a j  ogarn  natychmiast nieopisany wstyd. Przemoc nie le

a w jej naturze. Tak

przynajmniej my la a. Wszystko, co do tej pory o sobie wiedzia a, straci o sens. Mi

 zmieni a

wszystko.

– Przepraszam – z trudem wyda a z siebie g os. – Nie chcia am... Tylko ty... – Odwróci a

si  do niego plecami, nie mog c znie  furii maluj cej si  na jego twarzy.

Spodziewaj c si  podobnego zachowania z jego strony, sta a nieruchomo – nie mia a

dok d uciec. Ale ku kompletnemu zaskoczeniu, poczu a jego d onie na swoich ramionach. Nie

twarde i karz ce, ale  agodne, niemal delikatne.

– Dr ysz – us ysza a gdzie  nad uchem.

– Zanim ciebie pozna am, by am ca kowicie zdrow  na umy le, rozs dn  osob  –

wyzna a bezmy lnie. Zdaj c sobie spraw ,  e powiedzia a za wiele, doda a: – Wpadasz tu jak do

siebie... b dnie interpretujesz moj  przyja

 z Richardem... – urwa a, czuj c,  e j  odwraca ku

sobie.

– Richard to ten, któremu w

nie odmówi

 prawa do sk adania wizyt? – Przytakn a

og upia a, boj c si  podnie  g ow , by nie dojrza , co kry o si  w jej oczach.

– Wi c, skoro jeste cie przyjació mi, zak adam,  e nie jeste cie kochankami?

Znowu by a zakochana w tej  agodnej, czu ej wersji Josha. Poczu a,  e nie mo e przed

nim niczego ukry .

– Naprawd  mi przykro,  e ci  uderzy am – przeprosi a znowu.

– I nigdy nie byli cie kochankami? – Josh uj  j  pod brod  i uniós  jej twarz.

– Nigdy – przyzna a, patrz c mu w oczy. U miechn  si .

– A Stephen? – zapyta . – Czy Stephen te  si  sta  zb dny? Stephen? A... Stephen Dobbs.

Erin przypomnia a sobie mgli cie,  e Josh s ysza , jak umawia a si  z nim przez telefon, gdy

pracowa a w jego biurze.

– Ja... nadal si  z nim widuj  – wyzna a zgodnie z prawd , ale jej odpowied  chyba nie

wypad a najlepiej. Mo e Josh nie lubi , by jego personel spoufala  si  po pracy. Nie chcia a, aby

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

76

znowu zamieni  si  w brutala. – Wybacz – powiedzia a cicho i poca owa a miejsce, gdzie

wyl dowa a jej w ciek a d

. – Je li ci  to pocieszy, chyba z ama am r

.

Josh j kn .

– Co ja mam z tob  zrobi ? – Dotkn  ustami jej d oni. Potem u miechn  si . – To uleczy

nas oboje – wymrucza  i przez nieko cz ce si  sekundy wpatrywali si  w siebie.

Potem bez po piechu, daj c jej czas na wycofanie si , gdyby tego pragn a, Josh wzi  j

w ramiona. I Erin nie mia a najmniejszej ochoty si  opiera . Min y ca e lata  wietlne, odk d go

widzia a. Pragn a znale  si  w jego obj ciach. Po

a g ow  na jego piersi, a on wydawa  si

dziwnie zadowolony,  e mo e tuli  j  czule do siebie.

Delikatnie g adzi  z ote w osy Erin. Chcia a tak trwa  ju  na zawsze. Ale przestraszy a si

nagle,  e Josh dojrzy w jej spojrzeniu to, co do niego czu a, i mimo  e wymaga o to wielkiego

wysi ku z jej strony, wysun a si  z jego obj .

– Ja... – próbowa a powiedzie  co  z sensem, ale sta  j  by o jedynie na: – Lepiej

zadzwoni  do taty. Obieca am odezwa  si  po powrocie.

Josh wygl da  na odrobin  rozbawionego.

– Teraz?

– Prawd  mówi c...

Równie delikatnie jak przedtem, znowu przygarn  j  do siebie. Tym razem nie po

a

owy na jego piersi, tylko czeka a na poca unek.

– Och – westchn a chwil  pó niej. Roze mia  si  lekko.

– „Och, wi cej” czy „och, dosy ”? Te  si  roze mia a. To by o ca kowicie niedorzeczne.

– Mo e „och, jeszcze raz”...  eby przeprosi  za to,  e ci  uderzy am.

– Zas

em na to – rozgrzeszy  j . Ale doda  z u miechem, od którego ugi y si  pod

ni  kolana: – Cho  mo e jeden buziak zmniejszy nieco ból.

– Nadal boli? – zapyta a przestraszona.

– Wcale – odpar  i nie mog a stwierdzi , czy k ama , bo znowu za da  jej ust. Dosta a

wi cej, ni  obiecywa  i te poca unki rozgrzeszy y go w jej oczach za tamte, wzi te si .

Serce wali o jak m otem i nie obchodzi o j , dok d to wszystko mog o prowadzi .

Przyjmowa a z rado ci  ka

 czu  pieszczot . Odpi  jej koszul  i zacz  ca owa  jedwabist

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

77

skór , odsuwaj c materia  i rami czka stanika.

Och, Josh, Josh, Josh! Jego dotyk by  magiczny. Zacisn a wokó  niego ramiona.

Nast pny poca unek wyra nie ostrzega ,  e wkrótce nie b dzie odwrotu. Nie dba a o to – ca a

on a. Pragn a si  z nim kocha  – chyba o tym wiedzia . Przywar a do niego.

– Josh, ja... – urwa a.

– Przestraszona? – Popatrzy  z powag  w jej oczy.

– Nie – odpar a szczerze i roze mia a si  nie mia o.

– 

dna wra

.

– To b dzie niez a przygoda.

– Chyba... – prze kn a z trudem  lin  – chyba jestem... na to gotowa. Poca owa  j  z

zachwytem.

–  Musisz  by   tego  pewna,  nie  mo e  ci  si   tylko  wydawa ,  kochanie  moje  –  powiedzia

cicho, ale by a zbyt w nim zakochana, by my le  logicznie. – To wa ny krok.

Wiedzia a doskonale, ale by  tym jedynym i chcia a, by si  z ni  kocha , aby mie  co

wspomina , gdy odejdzie. Zawaha a si  jednak. Czy nie by a zbyt bezpo rednia?

– Jestem zbyt natr tna? – Mia a ochot  umrze  ze wstydu.

– Nie, skarbie. Po prostu d ugo czeka

... ale jedno z nas musi by  pewne,  e to w

ciwa

pora.

– Ty nie jeste  pewny... ? – O, rany! Ledwie to powiedzia a, zda a sobie spraw ,  e

zabrzmia o to, jakby  da a od niego jakiej  deklaracji. Cofn a si  nieco. Zarumieniona

gwa townie na widok nie adu, w jakim znajdowa o si  jej ubranie, szybko zapi a koszul . –

Lepiej ju  id  – wymamrota a.

– Czy to nerwy?

– Sk d mam wiedzie ? – odpar a bardziej zgry liwie, ni  zamierza a. Naprawd  nie mia

poj cia, jak na ni  dzia

 i nadal dzia a? – Nigdy przedtem nie bxxxby am... no... tak blisko z

czyzn ... – uda o jej si  nie dopowiedzie : „z wyj tkiem ciebie”.

– Och, Erin – powiedzia  mi kko. – Wró  do mnie.

Spojrza a na niego niezdecydowana. Nie mog a mu pozwoli  odgadn

, co do niego

czu a, ale tak bardzo pragn a znale

 si  znowu w jego ramionach.

– Prosisz? – zapyta a ostro nie. Nie waha  si .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

78

– Prosz  – odpar  i u miechn  si  zach caj co.

– W takim razie... – Przytuli a si  do niego, ca owa a, trac c znowu panowanie nad

emocjami, czuj c znowu, jak  ar rozpala jej cia o.

Josh posadzi  j  na kanapie – przywarli do siebie mocno. – Naraz zadzwoni  telefon.

Próbowali go zignorowa , ale nie da o si . Josh odsun  si  nieco.

– To beznadziejne – mrukn . Usiedli oboje. Erin westchn a.

– Mo e to ojciec. B dzie dzwoni  bez ko ca. Lepiej odbior . – O, rany...

– O, rany... co?

– O, rany... „Co robi

,  e tak d ugo nie odbiera

 telefonu?”...

Josh u miechn  si  szelmowsko. Erin, ca a rozemocjonowana, pospiesznie wsta a z

kanapy, doprowadzi a ubranie do porz dku i podesz a do telefonu. To nie by  ojciec, tylko Greg

Williams! Niech to!

– O, cze , Greg. – Ujrza a, jak u miech Josha ga nie, usta zaciskaj  si . Wsta  i podszed

do okna. – Jak si  masz?

– Ciesz  si ,  e ci  w ko cu zasta em. Wydzwaniam od wczorajszego popo udnia!

– Przykro mi – przeprosi a uprzejmie, lecz my lami by a przy Joshu, a nie z rozmówc .

Ca kiem bez sensu, bo cho  starannie unika a jakiejkolwiek wzmianki o matce przy Joshu, teraz

bez wahania wyja ni a Gregowi: – Sp dzi am weekend u mamy.

Spojrza a pospiesznie na Josha – ca y zesztywnia  i wiedzia a od razu,  e mo e

zapomnie  o dalszych poca unkach. Pozna a po jego minie,  e dobrze pami ta , co Nina zrobi a

jego ojcu. Erin odwróci a g ow . Bez w tpienia Josh zda  sobie spraw ,  e jego przytulanki z

córk  Niny Woodward mog y zosta  odczytane jako nielojalno  wobec ojca.

Erin próbowa a si  skupi  na rozmowie z Gregiem – wzi  wolny dzie  na przysz y

czwartek i chcia , by umówi a si  z nim, gdy przyjedzie do Londynu.

Nie mia a najmniejszej ochoty zobaczy  si  ponowne z Gregiem Williamsem. Dotar o

jednak do niej,  e jej do wiadczenia erotyczne ograniczaj  si  wy cznie do Josha, lecz w

nie

ten jeden m czyzna nie powinien odgadn

, jak bardzo jej na nim zale

o. Pora, aby

dowiedzia  si ,  e inni te  s  ni

ywo zainteresowani.

– Z ch ci  spotkam si  z tob  w czwartek. – Josh zacisn  szcz

. Co z tego? Niech si

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

79

troch  podenerwuje, to mu dobrze zrobi. – Mo e uda mi si  zwolni  z pracy. Zostaw mi swój

numer, to zadzwoni  i ustalimy szczegó y.

–  wietnie! – wykrzykn  Greg z entuzjazmem, poda  jej numer telefonu i gada by

jeszcze przez godzin , ale Erin, udaj c,  e nie widzi ponurej miny Josha, wyja ni a,  e ma go cia.

– Czekam z ut sknieniem na twój telefon – doda a jeszcze na po egnanie.

Od

a s uchawk . By o jej ci ko na sercu. Z miny Josha wywnioskowa a,  e nici z

dalszych poca unków. Na przekór gwa townym uniesieniom i wzajemnej nami tno ci, ich

zwi zek nie mia

adnych szans przetrwania. Nie by o im pisane.

– Nie powinna  ko czy  rozmowy ze wzgl du na mnie – oznajmi  lodowato. – Twój go

wychodzi!

– Pozwól,  e ci  odprowadz  – zaproponowa a s odko, unosz c dumnie g ow , cho  serce

jej krwawi o. W dodatku ukochany spojrza  na ni  z jawnym obrzydzeniem. Potem

wymaszerowa  energicznie i z hukiem zatrzasn  wyj ciowe drzwi

.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

80

ROZDZIA  SIÓDMY

 Erin  po  wyj ciu  Josha  próbowa a  my le   o  czym   innym,  ale  ta  walka  by a  z  góry

skazana na niepowodzenie.

Postanowi a zadzwoni  do ojca, jednak po namy le dosz a do wniosku,  e jest zbyt

podminowana, by prowadzi  sensown  rozmow .

Pó  godziny pó niej zadzwoni  ojciec.

– Dawno wróci

? – zapyta .

– Nie, niedawno. W

nie mia am do ciebie zadzwoni .

– Mi o sp dzi

 czas u matki?

– Bardzo mi o.

– Z kim teraz chodzi? Niebezpieczne terytorium.

– W tej chwili z nikim – odpar a zadowolona,  e nie musi mija  si  z prawd .

– Mój Bo e, to chyba koniec  wiata! – wykrzykn  z sarkazmem.

– A jak ty sp dzi

 weekend? – zmieni a temat.

– Hm... – Zawaha  si ? By a zaintrygowana. – Nowa s siadka, która wprowadzi a si  do

starego domu Ravenow jaki  miesi c temu, zaprosi a wczoraj kilku znajomych na drinka.

Erin nie mog a uwierzy ,  e przyj  zaproszenie. Zazwyczaj ucieka  na mil  przed takimi

okazjami.

– I... poszed

?

– Czemu nie?

nie! Uzna a,  e pora wykorzysta  przywilej córki i troch  pow szy .

– Jaki jest jej m

? – zapyta a oboj tnym tonem.

– Brenda jest wdow . – Brenda! Ju  s  po imieniu! Niez e tempo... – W

ciwie – ci gn

Leslie Tunnicliffe – przysz o mi do g owy... jest tu nowa, wi c mo e zaprosimy j  na kolacj  w

któr  sobot .

Wielkie nieba! Co za sensacja! Nawet Josh Salsbury wylecia  jej na chwil  z g owy.

– Przyjad  do domu w pi tek – zdecydowa a szybko.

– Czy w t  sobot  nie b dzie zbyt wcze nie?

– Zastanowi  si  – odpowiedzia , ale Erin dos ysza a nut  zadowolenia w jego g osie.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

81

Od

a s uchawk  i wkrótce znowu Josh niepodzielnie opanowa  jej my li. Pragn a, by

wróci , ale dzisiejsza awantura by a prawdopodobnie zarazem ko cem ich znajomo ci.

Uciek a od brutalnej rzeczywisto ci, wspominaj c z rozmarzeniem jego cudowne

poca unki, jego delikatno , czu

. Gdyby tak mo na by o cofn

 czas.

O dziewi tej Erin pragn a jedynie i  do 

ka, naci gn

 ko dr  na g owie i zapa  w

odki niebyt a  do nast pnego ranka.

Niestety, sko czy o si  na marzeniach. Rozs dek jej podpowiada ,  e powinna si

przespa  cho  kilka godzin, ale sen nie przychodzi . W poniedzia ek wsta a wcze nie po nocy

sp dzonej na rozpami tywaniu ka dego s owa i spojrzenia, jakie ona i Josh wymienili od ich

pierwszego spotkania w kawiarni.

Wzi a prysznic, ubra a si  i w ko cu uzna a si  za pokonan . Skoro nie mo e przesta

my le  o Joshu, to trudno. Usi owa a zag uszy  nieustaj cy ból z

ci . Jakim prawem ten

zarozumialec w ogóle zapuka  do jej drzwi? Wczoraj nawet nie czeka  na zaproszenie do  rodka.

Cho  mówi c szczerze, pewnie zdawa  sobie spraw ,  e po ostatnim incydencie móg by si  nie

doczeka  na zaproszenie.

Ale po co w ogóle si  tu zjawi ?

Owszem,  czy o ich co  wi cej ni  stosunki s

bowe, to jednak nie dawa o mu prawa

nachodzi  j  bez uprzedzenia. Powie mu nast pnym razem, co o tym my li... Powie? Zaraz... Te

jego lodowate s owa na po egnanie, spojrzenie rzucone przed wyj ciem... To ostateczne

zatrza ni cie drzwi wej ciowych... By a pewna,  e ju  nigdy go nie zobaczy.

Westchn a g boko, przysiad a na kanapie i zaton a w ponurych rozmy laniach. Mo e z

czasem ten ból serca troch  zel eje, jednak teraz wydawa  si  wprost nie do zniesienia.

Potem zadzwoni  telefon. Podskoczy a. Puls gwa townie przyspieszy , gdy pomy la a o

Joshu, cho  wiedzia a,  e to nie on. Czy za ka dym razem, gdy zadzwoni telefon, b dzie

prze ywa  m ki niepewno ci i przyjemne podekscytowanie?

Dzwoni a matka.

– Dzie  dobry, kochanie! – powita a j  weso o. Chcia am ci  z apa  przed wyj ciem do

pracy. Czy mo emy umówi  si  dzi  na lunch?

– Jasne – odpar a Erin równie pogodnie. – Tam gdzie zawsze?

– Je li chcesz – zaszczebiota a Nina i roz czy a si .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

82

Erin powróci a do swoich rozmy la . Tym razem nie b dzie musia a prosi  Ivana o

sz  przerw  na lunch, bo zdecydowa a,  e zaraz do niego zadzwoni i zerwie ostatni  wi

cz

 j  z Joshem Salsburym.

Nie by a to chyba najrozs dniejsza decyzja, ale Erin nie widzia a innego wyj cia. Musia a

definitywnie wyrzuci  Josha ze swojego  ycia. Rzecz jasna, guzik go to b dzie obchodzi .

Najprawdopodobniej nawet nie zauwa y jej nieobecno ci w pracy.

Nieco po dziewi tej podnios a s uchawk  i wykr ci a numer.

–  Och,  Erin,  nie  mo esz  tak  odej !  –  zaprotestowa   Ivan  Kelly,  kiedy  wyja ni a,   e  w

zwi zku z nieprzewidzianymi rodzinnymi komplikacjami musi natychmiast z

 wymówienie,

cho  obieca a poczeka , a  znajd  zast pstwo. – Mo e nasze kadry w czym  pomog ? –

zasugerowa . – S  bardzo dobrzy i nad wyraz dyskretni, je li...

Zmieszana Erin szybko mu przerwa a.

– Nie, nie. Dzi ki.  wietnie mi si  z tob  pracowa o, Ivan, ale...

Ivan 

 wystarczaj co d ugo, by zrozumie ,  e niektóre sprawy trzeba rozwi za

samemu, bez niczyjej pomocy. Na zako czenie poprosi , by Erin da a mu s owo,  e gdy ju  upora

si  z k opotami, ponownie zatrudni si  w ich firmie. W ka dym razie oni b

 na ni  czeka  z

otwartymi ramionami.

Po tej rozmowie wcale nie poczu a si  lepiej. Zostawi a Ivana na lodzie i by o jej

straszliwie wstyd. Ale czy mog a post pi  inaczej? Mia aby sp dzi  nast pne trzy tygodnie,

udz c si  nadziej ,  e gdzie  na korytarzu natknie si  przypadkiem na Josha? Nie, to by by

ostateczny upadek, s usznie post pi a, odchodz c z firmy. Wi c czemu czu a si  tak podle?

Przed spotkaniem z matk  wzi a si  troch  w gar , ale jej u miech by  nieco

wymuszony. W trakcie posi ku dosz a do wniosku,  e dobry nastrój Niny to tylko maska

ukrywaj ca prawdziwe emocje.

– Zerwa am z Richardem – rzek a Nina oboj tnym tonem. – Podaj sos tatarski. Erin

westchn a cicho.

– Richard wspomina  o tym.

– Mówi  ci? – Nina zapomnia a o jedzeniu. – Co jeszcze powiedzia ?

– Tylko to,  e by by dumny, maj c tak  pasierbic  jak ja. No ale skoro dosta  kosza...

– By  zdenerwowany?

– Och, mamo, to chyba oczywiste. – Nie on jeden, skoro Erin upiek o si  u ycie s owa

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

83

„mama”. – B dziesz za nim t skni a, prawda?

Nina westchn a g boko.

– Ju  t skni  – przyzna a. – A nie min a jeszcze doba! Nie zadzwoni  wczoraj

wieczorem ani dzi  rano.

– A liczy

,  e to zrobi? Nina westchn a znowu.

– Raczej nie. I by abym bardzo z a, gdyby to zrobi  – obruszy a si , cho  doda a innym

tonem: – B dzie mi brakowa  tych telefonów.

Erin, której w asne problemy mi osne zdawa y si  te  nie do rozwi zania, uwa

a,  e

wszystko da oby si  jeszcze naprawi , gdyby matka sama zadzwoni a do Richarda. Odwa

a si

to nawet powiedzie .

– Nie mam twojego do wiadczenia w sprawach nieudanych ma

stw, ale... czy

naprawd  by oby to takie straszne, gdyby  za niego wysz a?

– Po raz trzeci wyj  za m

?

Erin, zaskoczona tak  agodn  reakcj  matki, odwa

a si  na  mielsz  wypowied .

– Mówi c szczerze, to ca kiem bez sensu. Zale y ci na Richardzie, a jemu na tobie...

oboje jeste cie teraz nieszcz liwi i samotni, a temu naprawd

atwo zaradzi .

– Próbowa am ju  dwa razy, nie pami tasz? Nie prze

abym nast pnego rozwodu!

– Spójrz na t  spraw  inaczej – zaprotestowa a córka.

– Wolisz ju  nigdy nie zobaczy  Richarda?

Nina nie odpowiedzia a, ale Erin zauwa

a jej rozdra nienie.

– M czy ni staj  si  tacy nudni po  lubie – stwierdzi a sentencjonalnie. Potem

miechn a si  i znów sta a si  zalotn  kokietk . – Nie jestem jeszcze gotowa, by si

ustatkowa !

Erin roze mia a si . Matka mia a mnóstwo uroku, ale by a niemo liwa.

– S dz ,  e Richard nie sp dza czasu na kanapie przed telewizorem.

– Wiesz, co mam na my li... Królestwo Nudy.

Erin zabrak o argumentów i jej próby przekonania matki,  e w ma

stwie mo na

odnale

 szcz cie, spe

y na niczym.

– Mówi

 Richardowi, co czujesz?  e, cho  tego nie okazujesz, nadal masz stare

niezabli nione rany, baga  wyniesiony z poprzednich nieudanych ma

stw?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

84

– To nie ma z nim nic wspólnego! – Nina znowu si  obruszy a. I patrz c na swoj  urocz

córk , rzuci a: – Jeste  zbyt spostrzegawcza!

Jestem zakochana tak samo jak ty, mamo, i czuj  si  emocjonalnie wypalona, pomy la a

smutno Erin.

– Pragn  twojego szcz cia – powiedzia a cicho. – Zadzwo  do Richarda. Otwórz si

przed nim. Powiedz mu...

– Zrobi  to, co b

 uwa

a za stosowne! – Nina poci gn a nosem, jednak ku

zadowoleniu Erin wyra nie spu ci a z tonu i ju  nie by a taka pewna siebie. Mo e jednak

zadzwoni do Richarda?

Rozsta y si  jak przyjació ki. Po powrocie do domu, Erin mia a wiele do przemy lenia.

Oby i Nina zastanowi a si  nad swoim post powaniem... Zw aszcza  e dla niej i Richarda nie

by o jeszcze za pó no. Gdyby matka zadzwoni a do niego i powiedzia a...

Jej my lami ponownie zaw adn  Josh. Gdyby by a w podobnej sytuacji jak matka,

zadzwoni aby do Josha. Jednak Richard kocha  matk , a Josh tylko...

Akurat! Wiedzia a,  e mu si  podoba, ale po danie to nie mi

. Ko o siódmej

zaparzy a herbat . Nie mog a usiedzie  nad ksi

, postanowi a wi c doprowadzi  swoje

sprawy do  adu. O ósmej tkwi a nadal w tym samym miejscu, dumaj c nad przysz

ci . Nie

posuwa a si  wcale naprzód, gdy  Josh, matka, Richard, ojciec oraz nieznana Brenda zaprz tali j

bez reszty, z tym  e to oczywi cie Josh wywalczy  najwi kszy udzia  w jej my lach. Powinna si

zastanowi , jak znale

 now  prac , a tymczasem siedzia a bezczynnie i zadr cza a si

rozpami tywaniem minionych chwil. W ko cu dosz a do wniosku,  e nie ma najmniejszego

powodu do pozostania w Londynie. Mog a pracowa  gdziekolwiek.

Czy powinna wróci  do Croom Babbington? Kocha a ojca i wiedzia a,  e z rado ci

przyjmie j  z powrotem, ale zaznawszy  ycia w wielkim mie cie, wzdraga a si  przed powrotem

do sennego miasteczka. Nie, jednak wola a zosta  w Londynie.

Mia a to w

nie przeanalizowa  po raz kolejny, kiedy zadzwoni  telefon. Josh? Richard?

– Wszystko w porz dku, Erin? – Stephen Dobbs wydawa  si  mocno zaniepokojony. –

nie przyszed em... to jeden z tych pechowych poniedzia ków! Ivan wspomnia ,  e ju  nie

wracasz. Czy co ... ?

– Chodzi o sprawy rodzinne – sk ama a g adko. Stephen by  bardziej przyjacielem

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

85

ni xxxkoleg  z pracy, ale nie mia a ochoty zwierza  mu si .

– Czy mog  ci w jaki  sposób pomóc? – zapyta  bez wahania.

– Nie, poradz  sobie.

– Wpadniesz na drinka którego  wieczoru? Zjemy co  na mie cie – zaproponowa .

Najpierw chcia a prze

 spotkanie na nast pny tydzie , ale przypomnia a sobie

prasowe zdj cie Josha z Nowego Jorku i znowu poczu a uk ucie zazdro ci i ura onej dumy.

– Z przyjemno ci  – odpar a i umówi a si  z nim na  rod .

Jednak ledwo sko czy a rozmawia  ze Stephenem, znowu zadzwoni  telefon. Wiedzia a,

e to nie Josh, to nie by o w jego stylu. Zjawi  si  osobi cie i bez zapowiedzi – oto jego ulubiona

metoda dzia ania.

Niech tnie chwyci a s uchawk .

– Halo – odezwa a si  spokojnie.

– Linia by a zaj ta. – Ten g os przyprawi  j  niemal o palpitacj  serca.

– Dzwoni  Stxxxstephen – odpar a machinalnie.

– Stephen? – zdziwi  si  Josh.

– Umówi am si  ze Stephenem na  rod  – odpar a bez zastanowienia i natychmiast

po

owa a tej szczero ci. Ale  z niej idiotka! – Hm... co...

Nie da  jej doko czy .

– Spotykasz si  z Gregiem Williamsem w czwartek – przypomnia  Josh dziwnie

spokojnym g osem. To j  zastanowi o.

– Wiesz, jak to jest – odpar a nonszalancko. – Albo  adnej, albo

dwie randki naraz. Nasta a cisza.

– Pami tasz chyba pomys y Grega Williamsa na udan  randk  – przypomnia  jej nadal

bardzo spokojnie.

Och, Josh. Erin opad a na kanap , obawiaj c si ,  e zaraz upadnie.

– Greg wie,  e ja... nie jestem taka.

– Odbiera em zupe nie inne sygna y, kiedy ostatnio widzia em was razem – stwierdzi  bez

ogródek, tym razem ju  zdenerwowany. – Kiedy mu powiedzia

?

– Co takiego? – Wcale nie by a pewna, czy podoba jej si  to przes uchanie.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

86

– Kiedy powiedzia

,  e marnuje czas... i nie b dzie mia  okazji zabawi  si  w 

daka?

Wybuch a  miechem. Na przekór sobie, musia a si  roze mia .  e te  pami ta ! – Kiedy dzwoni

ostatnim razem.

– Ilu masz takich potencjalnych kochanków? – zapyta  Josh tonem, który Erin wydawa

si  nieco spi ty. – Od r ki wylicz  pi ciu.

– Wi c znasz ich wi cej ode mnie!

– Gavin, Mark....

– Gavin? Jaki Gavin?

– Wielbiciel ud.

– A, tak, Gardner!

– Richard, Stephen – ci gn . – I niezaprzeczalnie Greg Williams.

– Mówi am ju ... – zacz a, a potem si  rozz

ci a. Mo e go i kocha, ale co on jej

ciwie sugerowa ? – Po co dzwonisz? – zapyta a oschle.

Nast pi a krótka cisza, zupe nie jakby to bezpardonowe pytanie troch  go zaskoczy o.

– Pomy la em sobie,  e chcia aby  wiedzie ... mam podbite oko.

Straci a na moment oddech. Czy by uderzy a go a  tak mocno?

– Nieprawda! – zaprzeczy a zdenerwowana. – Powiedz,  e to nieprawda!

Znowu nasta a grobowa cisza, podczas której Erin prze ywa a m ki.

– Nieprawda – z trudem st umi miech. – Mia em nadziej ,  e si  nade mn  ulitujesz.

Przez chwil  nie wierzy a w asnym uszom. I cho  chcia a rozmawia  z nim jak najd

ej,

duma zmusi a j  do udawania oboj tno ci.

– Dlatego zadzwoni

?

– Nie przysz

 dzi  do pracy.

– Ju  tam nie pracuj . – Sk d wiedzia ?!

– Tak, s ysza em – przyzna  spokojnie. – Mog  wiedzie  dlaczego? Mia

 jeszcze zosta

kilka tygodni.

Co to, przes uchanie trzeciego stopnia? Nie mia a poj cia, czemu w ogóle go to obchodzi.

By a dobr  sekretark , ale bez w tpienia wkrótce znajd  kogo  równie dobrego na jej miejsce.

Nie chcia a t umaczy  swojej decyzji k opotami rodzinnymi, by Josh nie zacz  dr

 tego

tematu.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

87

– Mia am do .

Znowu par  chwil ciszy.

– Moja wina? – zapyta  spokojnym g osem.

Jasne,  e twoja.

– Sam to powiedzia

 – odpar a ostro.

– A  tak na ciebie dzia am, Erin?

– Ja... – Os upia a, nie mog a znale  s ów. Potem wzi a g boki oddech i zaatakowa a:

– S uchaj, Salsbury, nie zaprasza am ci  wczoraj i nie prosi am o telefon. Wi c albo wyja nij, po

co dzwonisz, bym mog a wróci  do swoich zaj

, albo od

 s uchawk  i zmieni  numer. –

By a ju  bliska  ez.

– Mia em do  czekania – powiedzia  cicho.

– Czekania?

– Nie zadzwoni

.

Nie mia a zielonego poj cia, o czym mówi , by a ca kowicie zdezorientowana.

– Ja?

– Obieca

,  e do mnie zadzwonisz.

– Wcale nie! – zaprzeczy a. 

e jak pies! – Niby kiedy?

– Nie pami tasz? Byli my umówieni, ale odwo

 randk  dzie  wcze niej... to by

chyba czwartek... Zadzwoni

,  e nie mo esz przyj .

No jasne,  e pami ta a.

– To... hm... by  czwartek – potwierdzi a bezmy lnie.

– Odwo

 randk , bo mia

 jakie  problemy... „Wynikn o kilka komplikacji”, tak si

chyba wyrazi

.

– Erin milcza a oniemia a. Josh czeka  par  sekund, a potem ci gn : – Zaproponowa em,

aby  do mnie zadzwoni a, kiedy rozwi esz swoje problemy. Ale nie zadzwoni

. Min  ju

miesi c i z pewno ci  uda o ci si  usun

 te komplikacje.

Erin’  by a  og uszona.  Zaprasza   j   na  randk ?  Nie  wiedzia a,  co  odpowiedzie ,  wi c  po

prostu od

a s uchawk .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

88

Od razu tego po

owa a. Jednak czy naprawd  pope ni a b d? Przecie  komplikacje, o

których wspomina , nigdy nie zostan  rozwi zane.

Jego ojciec mia  powa ne zamiary wobec jej matki, ona go rzuci a i w rezultacie pan

Salsbury wyl dowa  w szpitalu.

Jednak Josh mimo to zaprasza  j  na randk ... Czy to mia o oznacza ,  e komplikacje

znikn y? Naprawd  j  zaprasza ?

By a zbyt podniecona, by usiedzie  spokojnie, posz a wi c wzi  prysznic. Przebra a si

w koszul  nocn , wróci a do salonu i nadal analizowa a ka de s owo ich rozmowy. Dlaczego

zadzwoni ?

Chcia  si  z ni  spotka ? Serce zacz o jej  omota . Je li tak, to chyba j  lubi ? Czy to

mo liwe? Och, wiedzia a doskonale,  e pod wzgl dem fizycznym bardzo mu si  podoba. Móg  j

mie , ale odmówi . Wi c co w

ciwie oznacza  ten telefon?

A mo e to rodzaj zemsty? Czy postanowi  ukara  Erin za krzywd  wyrz dzon  jego ojcu

przez Nin ? Nie bardzo w to wierzy a.

Bezpieczniej by o zignorowa  ten telefon. Bezpieczniej, ale to oznacza o te  powrót do

codziennej nudy. Nala a sobie kawy. Gdy wraca a do salonu, fraza „bezpieczniej i nudniej” wci

ko ata a si  po jej g owie. Erin wypi a kaw  i podrepta a z powrotem do kuchni. Umy a fili ank

i spodek, wróci a do pokoju... i ogarn a j  tak niewypowiedziana t sknota za Joshem,  e

spojrza a na telefon.

mieszne. Wiedzia a,  e Josh nie zadzwoni. Zacz a chodzi  po pokoju, by uciszy

rosn cy niepokój. W ko cu odszuka a numery, które dosta a kiedy  od Charlotty. Spojrza a na

zegarek; zbli

a si  pó noc. Nie mog a do niego zadzwoni . Ale czemu nie? Przecie  czeka  na

jej telefon, sam tak powiedzia .

Zrobi o jej si  gor co z wra enia i przypomnia a sobie,  e nie dalej jak dzisiaj sama

namawia a matk , aby zadzwoni a do ukochanego m czyzny. Wpatrywa a si  w telefon jak

zahipnotyzowana. Nie mog a zadzwoni ... Tak b dzie bezpieczniej. I nudniej, podszeptywa  jaki

liwy wewn trzny g os. Je li zaraz nie zadzwoni, b dzie musia a czeka  do rana. Kto wie,

gdzie wtedy b dzie Josh?

Wyci gn a r

 po s uchawk . Mo e ju  po

 si  spa . Co z tego?

Zastanawia a si  przez nast pne trzy minuty, a potem przyzna a uczciwie,  e wcale nie

chce, by by o bezpiecznie i nudno. Chcia a us ysze  g os Jo ha, dowiedzie  si , czemu tak

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

89

naprawd  zadzwoni . Co tam,  pi, czy nie  pi, nie on jeden ma przywilej dzwoni  po nocy i

zak óca  ludziom spokój. Nie zastanawiaj c si  ani chwili d

ej, chwyci a s uchawk  i wybra a

numer Josha.

Natychmiast odebra , jakby czeka  na jej telefon. Akurat!

– Salsbury – odezwa  si  spokojnym g osem.

– Hm... – jedyne, co uda o jej si  wyj ka .

– Ciesz  si ,  e dzwonisz – powiedzia  zach caj co. Sk d wiedzia ,  e to ona?

– Tu Erin – przedstawi a si  na wszelki wypadek.

– Wiem.

– Sk d wiedzia

,  e nie by am dzi  w pracy? – Nie mia a poj cia, dlaczego o to

zapyta a.

– Pojecha em co  za atwi  w o rodku badawczym – odpowiedzia .

– Nigdy tam nie bywasz.

– Dzisiaj by em – odpar  wci  spokojnie, nie okazuj c wcale zniecierpliwienia.

– A propos tej randki... – zacz a, ale zabrak o jej odwagi. Nasta a straszliwa, og uszaj ca

cisza. Potem...

– Przyjad  do ciebie – powiedzia  cicho i, tak jak ona wcze niej, od

 s uchawk .

Przez par  nieko cz cych si  sekund Erin gapi a si  na g uchy telefon w swojej d oni.

„Przyjad  do ciebie”. Kiedy? Jutro? Jutro by  wtorek. Josh wiedzia ,  e jest umówiona na  rod .

W czwartek mia a si  spotka  z Gregiem. Mo e Josh wpadnie w pi tek? Nagle uderzy o w ni

jak grom z nieba! Teraz? Zerwa a si  na nogi, zbyt sko owana, by wiedzie , co robi.

Z pewno ci  nie teraz! Przecie  Josh dotar by tu dopiero ko o pierwszej! To  mieszne.

Mo e i tak, ale na wszelki wypadek posz a do sypialni, wyj a  wie  bielizn , najlepsze

spodnie i pi kny kaszmirowy sweter i przebra a si .

Potem posz a do kuchni, ale nie zapali a  wiat a, bo tak o wiele lepiej widzia a podwórko.

Mija y minuty. Po pi ciu posz a si  uczesa  i biegiem wróci a do okna, kiedy wydawa o jej si ,

e us ysza a samochód.

Nie by o  adnego samochodu. Czeka a przez nast pnych dziesi  minut. Próbowa a si

mia  ze swojego zachowania. Nawet je li Josh od razu wyszed  z domu, cho  to ma o

prawdopodobne, b dzie tu nie wcze niej ni ...

Z trudem z apa a oddech, omal si  nie udusi a, gdy reflektory o wietli y jej okno i jaki

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

90

samochód wjecha  na podwórko.

Samochód zatrzyma  si . By o ciemno, ale chyba rozpozna a ten wóz. Wysiad  kto

wysoki. Wzrostu Josha.

W uszach jej hucza o. M czyzna wyszed  z parkingu i  wiat o przy drzwiach o wietli o

go w pe ni. Josh! Serce wali o Erin tak mocno,  e robi o jej si  s abo. By  tutaj, a ona trz

a si

jak osika, nogi si  pod ni  ugina y. Nie mia a poj cia, jak uda jej si  zej  po schodach,  eby

otworzy  drzwi.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

91

ROZDZIA  ÓSMY

Erin zamar a na d wi k dzwonka. Potem wci  oszo omiona zesz a po schodach.

Nie zadzwoni  drugi raz, tylko da  jej par  chwil, których naprawd  potrzebowa a, by si

opanowa . Stracony czas. Otwieraj c drzwi, wci  by a ca a rozdygotana.

Próbowa a si  uspokoi , zachowa  oboj tno , ale on wygl da  tak... pora aj co,  e

mog a jedynie gapi  si  na niego bez s owa. Cofn a si . Sta  w progu bez ruchu, napawaj c si

jej widokiem.

W tej w

nie chwili umys  Erin wróci  nieco do równowagi.

– Zazwyczaj nie czekasz na zaproszenie – rzuci a na powitanie. Josh wpatrywa  si  w

ni  przez d

sz  chwil .

– Obawiam si , Erin,  e zmieni em wiele przyzwyczaje  w dniu, w którym ci  pozna em.

Nie wiedzia a, czy to mia  by

art. Na pró no szuka a odpowiedzi, wi c postawi a na

uprzejmo  i opanowanie.

– Lepiej wejd .

Opanowanie, no jasne! By a k bkiem nerwów.

– Napijesz si  kawy? – zaproponowa a, jak przysta o na dobrze wychowan  gospodyni .

– Twój ojciec by to zaaprobowa ?

– Prawie o pierwszej w nocy? W tpi  – odpar a. – Cho ... O to w

nie chodzi, prawda?

O moj  mam  i twojego ojca? – Chyba prosi a si  o otwart  wojn . – Mo e usi dziesz?

– Dzi kuj  – odpowiedzia  spokojnie i poczeka , a  Erin przycupnie na fotelu, nim sam

zaj  miejsce na kanapie.

– Jeste  niezwykle uprzejmy – zauwa

a. – Ta wizyta... chodzi o zemst , prawda?

– Zemst ? – udawa  zdziwionego, ‘ ale nie da a si  oszuka .

– To jedyne sensowne wyt umaczenie – stwierdzi a, bo nareszcie zrozumia a. – Nikt

normalny nie przychodzi z wizyt  o pierwszej w nocy z powodu... hm... zaleg ej randki.

Josh spojrza  na ni .

– Zemsta? O czym ty mówisz?

Sama chcia aby wiedzie ! Próbowa a uciszy  rozszala e serce.

– Wiesz, o czym mówi  – wzi a si  w gar . – Wierzysz, s usznie czy nie,  e twój ojciec

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

92

rozchorowa  si  przez moj  mam  i chcesz, bym za to zap aci a.

Patrzy  na ni  z niedowierzaniem.

– Jeste  niesamowita – wymamrota  z podziwem. – Co za stek bzdur!

– Czy by? – spyta a wyzywaj co.

– Nie do wiary. Pomy le ,  e kiedy pracowa

 w moim biurze, twoja inteligencja

wywarta na mnie kolosalne wra enie!

Wyprostowa a si .

– Ha! Patrzysz wilkiem, gdy tylko wspomn  o mojej mamie. Ty...

– Mo liwe,  e tak by o, ale...

– Mo liwe?

– Przyznaj , by em w ciek y. Ale tylko na pocz tku.

Erin nie wygl da a na przekonan . Nie dalej jak wczoraj Josh z powodu Niny wpad  w

furi  i zachowa  si  poni ej wszelkiej krytyki.

– Mówi  prawd  – zapewni . – Wpad em we w ciek

, kiedy zobaczy em was obie w

samochodzie, a ju  szczególnie na widok waszych czu

ci. Gruboskórno  tej kobiety omal nie

zabi a mojego ojca.

– Wi c przyszed

 tutaj. No i... – Nie mog a mówi  dalej.

– Och, moja droga, kochana Erin – powiedzia  czule i od razu poczu a, jak mi knie jej

serce. – Próbowa em zapomnie  o tej ponurej nocy, ale nie mog . Straci em ca kowicie

panowanie nad sob , kiedy dowiedzia em si ,  e Nina Woodward jest twoj  matk ... – Potrz sn

ow . – Nawet teraz nie mog  uwierzy ,  e próbowa em wzi  ci  si .

Wydawa  si  zniesmaczony i wzburzony tym wspomnieniem. Erin nie chcia a, by by  z

jej powodu nieszcz liwy i smutny.

– Uwa

,  e sypiam ze wszystkimi ch tnymi.

– Jakby to mog o mnie usprawiedliwi ! – odpar  ze z

ci . – I tak nigdy w to nie

wierzy em! Po

owa a,  e próbowa a go pocieszy .

– Uda o ci si  mnie nabra ! – odpar a zgry liwie.

– Ju  od jakiego  czasu zdaj  sobie spraw ,  e jedyn  osob , któr  próbowa em oszuka ,

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

93

by em ja sam – wyzna .

– Intryguj ce, mo e nawet zdumiewaj ce – zauwa

a sucho. – Na pewno nie napijesz si

kawy przed wyj ciem? Roze mia  si .

– Och, Erin, jeszcze tyle musisz si  o mnie dowiedzie  – powiedzia

agodnie. –

Przygotowywa em si  na t  chwil  – o wiadczy . – Tak wiele rzeczy musz  ci wyzna .

Przeprosi . Otrzyma  odpowiedzi, bez których nie zaznam spokoju. Mowy nie ma, bym wyszed ,

nim wszystko lub prawie wszystko nie zostanie rozwi zane ku naszemu... hm... mam nadziej ,

obopólnemu zadowoleniu.

Zasch o jej w gardle.

– Czyli zostajesz, tak? A co z kaw ?

– Och, Erin, Erin... – powiedzia . – Czy to dziwne,  e doprowadzasz mnie do szale stwa?

– Ja?

miechn  si .

– I tak przed tym nie uciekn , wi c zbior  si  na odwag  i wyja ni ,  e... – urwa , jakby

dobiera  odpowiednie s owa. – Od samego pocz tku wywar

 na mnie wielkie wra enie.

– Pod wzgl dem fizycznym? – odwa

a si  zapyta .

– To znaczy...

– Jasne – zgodzi  si  i zawaha  znowu. – Ale to co  wi cej.

Wi cej! O, nieba, trz

a si  ca a. Na wszelki wypadek schowa a r ce za plecy,  eby

przypadkiem nie zauwa

, jak dr .

– Hmm, to stwierdzenie wydaje mi si  nieco niejasne.

– Otwórz umys  i wys uchaj mnie – poleci .

Przecie  s ucha a. Jak zawsze.

– Zamieniam si  w s uch. Twierdzisz,  e to nie ma nic wspólnego z zemst ?

– Daj  ci s owo, absolutnie nic. Mój ojciec by  powa nie chory, ale wraca ju  do zdrowia.

Przyznaj , by em w ciek y, kiedy dowiedzia em si *  e Nina Woodward jest twoj  matk . Ale w

bardzo krótkim czasie...

– Kiedy och on

? – podpowiedzia a.

miechn  si  przepraszaj co.

– Odbi o mi, prawda? – I nie czekaj c na odpowied , ci gn : – Kiedy si  uspokoi em,

zrozumia em,  e to nie twoja wina i  e nale

 ci si  przeprosiny. Zadzwoni em z Nowego Jorku,

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

94

by ci  przeprosi , ale...

– Ojej. Nie da am ci szansy, prawda?

– By

 nie le wkurzona. I s usznie – przyzna . – Zachowa em si  podle. Obrazi em ci  i

potraktowa em brutalnie. Nie zas ugiwa em na nic lepszego. Poza tym i tak nie mog em prosi

ci  o wybaczenie przez telefon.

– Wi c przyjecha

 osobi cie! – wykrzykn a. – Wczoraj.

– By em i w sobot , kiedy wróci em z Nowego Jorku.

– W sobot ?

– Par  razy – wyzna . – Cho  wiedzia em,  e wyjecha

 na weekend do ojca.

– Tym razem do mamy – szepn a. – Chyba ci bardzo zale

o na tych przeprosinach...

– I na zobaczeniu ciebie.

–  eby przeprosi ? – Na lito  bosk , nie zaczynaj sobie wyobra

,  e tak bardzo chcia

ci  zobaczy ,  e przyjecha  tu prosto z lotniska. – Wróci

 ponownie w niedziel .

– Czeka em tu, kiedy si  zjawi

 z Richardem...

– Nocowali my oboje u mojej mamy.

– Wszystkich ch opaków zabierasz na weekend do

matki? Zawaha a si .

– Powiedz prawd , Erin – za da  stanowczo.

– Nie chcia am ci mówi . Nie ze wzgl du na siebie, tylko moj  mam .

– Na ni ?

– Ju  i tak nie masz o niej najlepszego zdania. Nie chcia am dolewa  oliwy do ognia.

Spojrza  na ni  z powag .

– Cokolwiek zasz o mi dzy naszymi rodzicami, nie mo e mie  wp ywu na nas –

powiedzia  cicho. Chcia a co  powiedzie , ale zda a sobie spraw ,  e to bez sensu. Nie by o

adnego „nas”...

Ale Josh 

da , aby by a szczera. Przez chwil  walczy a mi dzy mi

ci  i lojalno ci

wobec matki a mi

ci  i zaufaniem do ukochanego.

Czu a si  straszliwie rozdarta, ale w ko cu zaryzykowa a.

– Moja mama straszliwie boi si  ma

stwa. – Odwa

a si  zerkn

 na Josha. Nie by

y... jeszcze nie. – By a dwukrotnie zam na i... W ka dym razie, ma powodzenie u m czyzn,

jest bardzo towarzyska. – Znów na niego zerkn a. Niezbyt uszcz liwiony s ucha  o kobiecie,

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

95

która rzuci a jego ojca, ale nie wydawa  si  bardzo z y. – Nina... woli,  ebym tak na ni  mówi a...

Nie chce, aby jej przyjaciele dowiedzieli si ,  e ma doros  córk .

– Na dodatek bardzo pi kn  – wtr ci  i znowu jej serce oszala o.

– Ale z pewno ci  ka demu nowemu znajomemu mówi otwarcie,  e ma

stwo nie

wchodzi w gr  – urwa a. Patrzy  na ni  bez wyrazu i nie mia a poj cia, co my la .

– Dlaczego ci to wszystko mówi ?

– Bo musz  wiedzie .

– W ka dym razie, niektórzy panowie nie bior  jej s ów powa nie i o wiadczaj  si .

Ostatnio dwóch spróbowa o prze ama  jej barier  „ju  nigdy wi cej”.

Mój ojciec – podj  Josh.

– I Richard – doko czy a Erin.

– Richard? – nie móg  uwierzy . – Twój Richard?

– Nigdy nie by  mój.

– Nigdy?

– Przenigdy – odpar a. – Pozna am go w ostatni  sobot . Mama z ama a swoj  zasad  i

powiedzia a mu,  e ma córk . W ten weekend oboje brali udzia  w akcji charytatywnej.

Wcze niej on si  o wiadczy  i chcia ,  eby to przemy la a. Nina unika a k opotliwego sam na

sam...

– Zaprosi a wi c tak e ciebie – odgad .

– Richard mieszka niedaleko st d. Matka prosi a, by mnie podwióz .

– Wi c to nie ty z nim zerwa

, tylko twoja matka?

Erin chcia a usprawiedliwi  matk , powiedzie  nawet,  e mi dzy Richardem a Nin  nie

wszystko jeszcze sko czone, ale Josh nie przyjecha  tu, by rozmawia  o ich rodzicach.

– Nie le ci wysz y te przeprosiny w niedziel  – wspomnia a, udaj c oboj tno .

– By em nieco zdenerwowany – przyzna  zawstydzony.

– Dlaczego?

Omal nie zemdla a, kiedy patrz c jej prosto w oczy, o wiadczy  cicho:

– Zazdro .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

96

– Zazdro ?!

– By em nieprzytomny z zazdro ci. Erin, od samego pocz tku zak óci

 spokój mojego

ducha.

– Nie!

– Naprawd  – odpali, nie odrywaj c od niej oczu. – Kiedy tamtego dnia przechodzi em

obok kawiarni, zobaczy em ci  przy stoliku przy oknie. Nie mog em oderwa  od ciebie wzroku.

Potem zauwa

em Charlotte i nim si  spostrzeg em, przy czy em si  do was. Pragn em by

przedstawiony najpi kniejszej kobiecie, jak  kiedykolwiek spotka em.

– Och!

– W

nie. Powali

 mnie na kolana. Ju  wtedy chcia em ci  zaprosi  na randk .

– Ale nie zrobi

 tego – wyduka a, z trudem  api c oddech. Pos

 jej ironiczny u miech.

– Musia em najpierw przyzwyczai  si  do tej my li. Nie by em przyzwyczajony do

padania na kolana. Takie rzeczy mi si  nie przytrafia y.

– Hm... – gra a na zw ok , przera ona,  e wpadnie w jak  pu apk  albo odkryje przed

nim wi cej, ni  chcia a. – Wi c odczeka

 tydzie , a potem zadzwoni

.

– I umówi em si  na nast pny pi tek. Tylko  e do spot kania nie dosz o, bo je

odwo

. Erin dobrze pami ta a,  e liie wydawa  si  wcale rozczarowany, kiedy do niego

zadzwoni a. No tak, ale do wiadczony m czyzna nie boleje zbytnio nad niedosz  randk  z

ledwo co poznan  dziewczyn .

– Te komplikacje, o których wspomina

... Chodzi o o twoj  matk ? – odgad , kiedy

si  nie odezwa a. Przytakn a.

– Nie mia am poj cia,  e mama zna twojego ojca, dopóki nie wpad a niespodziewanie w

czwartek. Zauwa

a zdj cie w gazecie. Powiedzia a,  e o wiadczy  jej si , a ona odmówi a –

poda a z agodzon  wersj .

– A ty uzna

,  e to mog o spowodowa  jego atak serca –

doko czy agodnie. Przytakn a.

– Wiedzia am,  e nie mog  i  z tob  na randk , dopóki ci nie powiem. A gdybym to

zrobi a, ty i tak nie chcia by  si  ze mn  spotka .

– No tak, teraz wszystko rozumiem.

– Tyle razy ci chcia am powiedzie . Cho , szczerze mówi c, zastanawia am si , czy nie

odwo

 randki jeszcze przed wizyt  mamy.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

97

– Nie chcia

 si  ze mn  spotka ? – zapyta , marszcz c brwi.

– Nie o to chodzi – odpar a szybko. – By am zdener wowana. Kto  taki jak ty wydawa  mi

si  nieosi galny. Zmarszczki znik y. Nawet si  u miechn .

– Nie masz zbyt wiele do wiadczenia w kontaktach z m czyznami, prawda, skarbie? –

Jej serce znowu mocniej zabi o. – Gdy przekona em si ,  e odwo

 randk  z powodu jakiego

pijanego indywiduum, postanowi em ci pomóc, cho  dzielnie sobie dawa

 rad .

– By

 z y,  e da am ci kosza? Wcale nie by

 – doda a szybko. – Nigdy nie byli my ze

sob ... hm...

– Blisko – doko czy  za ni . – Intrygowa

 mnie – przyzna . – Nie spotka em dot d

kogo  takiego jak ty, wi c nic dziwnego,  e nie mog em przesta  o tobie my le .

My la  o niej? Ona o nim bez przerwy!

– Och, Erin, Erin – powiedzia  mi kko. – Powinienem pogodzi  si  z tym, co si

e mn

dzieje, ale nie chcia em.

– Co si  z tob  dzieje? – zapyta a cicho.

– Zakocha em si .

– We mnie? – szepn a. Nie wierzy a w asnym uszom. Zerwa a si  z miejsca i odwróci a

do niego plecami. To niemo liwe, to jaka  gra. Ale z niej idiotka!

Pragn a znale

 si  tysi ce mil st d. Albo raczej  eby to on znikn  i  eby nie musia a

ju  nigdy wi cej ogl da  jego twarzy. Tymczasem Josh wsta , po

 r ce na jej ramionach i

delikatnie, lecz zdecydowanie odwróci  j  do siebie.

Nie spojrza a na niego, nawet kiedy pochyli  g ow  i powiedzia  cicho:

– Dlatego tu jestem, Erin, by ci powiedzie ,  e ci  kocham...

– To zemsta... Zaprzecza

, ale...

Urwa a, kiedy Josh wzi  j  w ramiona.

– Zapomnij o zem cie – powiedzia  stanowczo. – Kochasz swoj  matk , a ja mojego ojca.

Ale bez wzgl du na to, co do nich czujemy, tu chodzi o ciebie i o mnie.

Odwa

a si  spojrze  mu w twarz. Wytrzyma  jej spojrzenie i odnalaz a w jego oczach

szczero .

– O mnie i o ciebie? – zapyta a zduszonym g osem.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

98

– O nas – potwierdzi . – Przyszed em, bo prze ywa em piek o i po twoim ostatnim

telefonie nie mog em zwleka  ani chwili d

ej.

Musia em si  dowiedzie , teraz zaraz, czy mam u ciebie jakiekolwiek szanse. – Szanse u

niej? – Och, skarbie, ty dr ysz – wymrucza  i przytuli  j  mocniej do siebie. – Przyszed em

powiedzie , jak bardzo mi na tobie zale y i zapyta  – zawaha  si  lekko – czy ty czujesz to samo

do mnie?

– Zale y ci na mnie? – zapyta a.

– Kocham ci  ca ym sercem – o wiadczy  spokojnie i otwarcie. – Prze ywam przez ciebie

czarnie. Zdaj  sobie jednak spraw ,  e nie zas

em nawet na twoj  sympati , nie mówi c o

mi

ci. Powodowany zazdro ci , pokaza em ci si  od najgorszej strony. Jak mog aby  mnie

kocha ? A gdy pomy

 o swoim niewybaczalnym zachowaniu...

– By

 troch  brutalny – przyzna a delikatnie.

– Brutalny? Powinni mnie zamkn

! – Poca owa  j  w policzek. – Szuka em pretekstu, by

rano pój  do o rodka badawczego, ale za atwia em sprawy ojca i zabrak o mi czasu. Poza tym

by em w takim stanie,  e pewnie bym ci  zignorowa , jak podczas spotkania z profesorem.

– Charlotta wspomnia a,  e pracujesz u nas i... – u miechn  si  lekko. – Nie jestem

przyzwyczajony, by kobiety odwo ywa y ze mn  randki, wi c nie zamierza em ponownie do

ciebie dzwoni . Owszem, podnosi em par  razy s uchawk , ale zaraz j  odk ada em. – Przytuli  j

mocniej.  –  Ceni em  sobie  wysoko  swoj   wolno .  Wmawia em  sobie,   e  b dzie  lepiej,  je li

zaczniesz ostrzy  z bki na kogo  innego. Tylko  e prze ywa em piekielne m ki zazdro ci, gdy

umawia

 si  na randki.

Erin wiedzia a co nieco o piekielnych m kach. Zaczyna a wierzy  w to, co mówi , i

powoli przepe nia o j  szcz cie. Przesta a dygota  i nabra a pewno ci siebie.

– Przyjecha

 do o rodka badawczego w sprawie przeprowadzki – urwa a, gdy zobaczy a

jego ironiczny u mieszek.

– Nic podobnego. Chcia em zamieni  par  s ów z profesorem, ale tak naprawd  gna o

mnie nieprzeparte pragnienie zobaczenia ciebie. – Delikatnie musn  jej usta. – Potem

wymy li em, jak sprawi , by widywa  ci  codziennie.

– Prosi

 specjalnie o mnie?

– Jasne – przyzna . – Podoba

 ml si , by em tob  oczarowany, ale nie mia em zamiaru

tego okazywa . Odrzuci

 mnie, pami tasz?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

99

– Wcale nie! – zaprotestowa a. – Nie mog am do ciebie zadzwoni ...

– Wiem – przerwa

agodnie, rozumiej c doskonale jej sytuacj . – Potem pracowa

 w

moim biurze i znowu zrobi em si  zielony z zazdro ci, kiedy zjawi  si  twój by y ch opak Mark.

Roze mia a si . Och, Josh j  kocha! Naprawd .

– Nawiasem mówi c, Mark jest bardzo przystojny.

– Nie musia em o tym wiedzie . – Z zachwytem s ucha  jej  miechu. – Ixdwo si

dowiedzia em,  e Mark dosta  kosza, na horyzoncie pojawi  si  Stephen.

Stephen! Czy dlatego by

 taki... hm... zgry liwy?

– By em zazdrosny – przyzna . – I z y,  e odrzuci

 moje drugie zaproszenie na kolacj .

– To: „Lepiej zabior  ci  na jak  przek sk ” by o zaproszeniem na kolacj ?

– Pami tasz?

– Ka de s owo.

Znieruchomia .

– Tak jak ja ka de twoje zdanie? – zapyta  cicho.

Straci a na chwil  oddech. Prze ywa  to samo! By a zbyt wzruszona, by odpowiedzie .

– Kochasz mnie odrobin ? – zapyta  niecierpliwie.

– Tak – wyszepta a.

– Kochanie! – Poca owa  j . Odpowiedzia a na pieszczot  delikatnie, jakby  ni a i chcia a,

by ten sen nigdy si  nie sko czy .

Potem usiedli na kanapie, wpatrzeni w siebie i trwali tak przez d ug  chwil .

– Och, moje kochanie – wyszepta . – No i ja – przerwa , by poca owa  k cik jej ust –

facet, który nigdy nie prosi dwa razy, a ju  z pewno ci  nie trzy, chcia em ci  zobaczy , ale uda o

mi si  wytrzyma  do  lubu Robina i Charlotty.

– Wiedzia

,  e tam b

?

– Upewni em si  – przyzna . – Ale znowu z era a mnie zazdro , na moje nieszcz cie,

bo wszyscy cholerni faceci na weselu uganiali si  za tob .

– Przesada.

– Niewielu by o takich, z którymi nie zata czy

.

– Nie ta czy am z tob .

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

100

– By em zbyt zaj ty wmawianiem sobie,  e nie obchodzi mnie, z kim si  bawisz.

– By

 zbyt zaj ty zabawianiem druhny.

–  Ja...  –  urwa   nagle  i  na  jego  twarzy  pojawi   si   niesamowity  zachwyt.  –  By

zazdrosna! Musia a si  u miechn

.

– Potwornie, je li chcesz wiedzie .

– Spe nia em swój obowi zek, nic wi cej! S owo. Przyznam jednak,  e pilnie

obserwowa em ciebie i Grega Williamsa. Potem mia

 kolizj  z filarem, a ja zrozumia em, co

jest ze mn  nie tak. To nie by a tylko zazdro .

– Nie?

Potrz sn  g ow .

– Waln o mnie jak obuchem w g ow , kiedy z uporem nie dopuszcza em do ciebie

nikogo poza lekarzem – u miechn  si  czule. – Dotar o to do mnie, kiedy zasn

, a ja si  na

ciebie gapi em. Zda em sobie wreszcie spraw ,  e zakocha em si  w tej  pi cej królewnie.

Zrozumia em,  e ci  kocham i nigdy nie przestan ...

– Och, Josh! – krzykn a i nagle poczu a,  e mo e powierzy  mu swoje najskrytsze my li.

– Tamtej nocy zrozumia am, ile dla mnie znaczysz.

– Kocha

 mnie ju  wtedy?

Przytakn a uszcz liwiona.

– Zakocha am si  w tobie ju  tamtej nocy, kiedy ode s

 Gavina taksówk  do domu.

Spojrza  na ni  z niedowierzaniem.

– To by o tak dawno!

– I przez ten czas ta odrobinka mi

ci nieco uros a – przyzna a nie mia o.

– Wyznaj ,  e ogrom mi

ci do ciebie nieco mnie przyt oczy . Jedyne, czego pragn em,

to by  z tob .

– Ale po weselu nie widzia am ci  przez ca y tydzie !

– To powinno ci uzmys owi , jakim jestem tchórzem.

– Jak to? – By  najbardziej pewnym siebie cz owiekiem, jakiego zna a.

– Straszliwie pragn em ci  zobaczy , czasami wpada em w desperacj  – wyja ni . –

Zacz em nerwowo zadawa  sobie pytanie, co ty czujesz do mnie? Wiedzia em,  e fizycznie ci

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

101

poci gam, ale to jeszcze nic nie znaczy. Nie zadzwoni

. Ani razu! W ostatni poniedzia ek

mia em ju  do  koszmarnej niepewno ci i postanowi em si  przekona , co do mnie czujesz.

Nast pnego dnia lecia em do Nowego Jorku...

– To by o, nim zobaczy

 mnie z mam ?

– W pierwszej chwili pomy la em,  e wyobra nia p ata mi figla.

– Mia

 mord w oczach!

– Wybacz, skarbie. Ojciec za ama  si , kiedy Nina Woodward nie tylko da a mu kosza,

ale nie chcia a go wi cej widzie . Wkrótce potem dosta  ataku serca.

– Tak mi przykro.

– To przecie  nie twoja wina – powiedzia  czule. – Ale w ciek em si .

– By

 ci gle w ciek y, kiedy tu przyszed

 tamtego wieczoru.

– Nie przypominaj mi! – j kn . – Zachowa em si  obrzydliwie. Kiedy pomy

, jak ci

potraktowa em, co powiedzia em...

– Prosz , przesta  – przerwa a. Wydawa  si  tak przygn biony,  e nie mog a tego znie .

– To ju  bez znaczenia. Teraz jeste  tu i...

– To ma znaczenie – zaprzeczy . – Wyrwa

 mi serce. Kocha em ci  i nienawidzi em

jednocze nie, bo robi

 ze mn  to samo, co twoja matka z moim ojcem. Nie mog em na to

pozwoli . – Po prostu musia a go poca owa . – Och,

moje kochanie – wymrucza  ochryple. – Nie spa em ca  noc, wiedz c,  e nie tylko

zachowa em si  podle, ale zaprzepa ci em ostatni  szans .

– Zadzwoni

 z Nowego Jorku,  eby przeprosi .

– I niewiele mi z tego przysz o. Po powrocie wcale nie by o lepiej. Zobaczy em, jak

ca owa

 Richarda. To wygl da o na czu e po egnanie.

– W

nie mi powiedzia , jak zako czy a si  jego znajomo  z Nin . By o mi go  al.

– Z pewno ci  – przyzna  czule.

– Uderzy am ci  – powiedzia a, nadal zawstydzona z tego powodu. – Tak bardzo mi

przykro...

– Niepotrzebnie, zas

em na to – powiedzia  z u miechem. – Ledwie mog em poczu

ci  w swoich ramionach, a ju  umówi

 si  na randk  z Gregiem Williamsem!

– To dlatego by

 taki wkurzony! – wykrzykn a. – My la am,  e z powodu mamy.

– Hm, mam nadziej ,  e odwo asz czwartkow  randk ?

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

102

– Z przyjemno ci  – roze mia a si .

– A  rodow ? I kim, u licha, jest Stephen?

– Pracuje w o rodku badawczym. Jeste my przyjació mi.

– I nic wi cej?

– Nic.

– A je li powiem,  e chcia bym si  z tob  zobaczy  w  rod . .. i w ka dy wieczór w tym

tygodniu?

– Rzecz jasna, uwzgl dni  ci  w moim notesiku. A skoro ju  jeste my przy zazdro ci, to

widzia am zdj cie zrobione w Nowym Jorku. Widnia

 na nim w towarzystwie jakiej  pani.

– By

 zazdrosna? Cudownie! – ucieszy  si ,  e nie tylko on cierpia  m ki. – Jej m

kr ci  si  gdzie  w pobli u, s  bardzo dobrym ma

stwem. My la em tylko o tobie. Prawd

mówi c, nie mog em si  doczeka  powrotu do Londynu. Ale kiedy wczoraj wszystko si  znowu

pogmatwa o, a dzisiaj nie zjawi

 si  w pracy...

– Szuka

 mnie?

– Oczywi cie. M czy em si  przez reszt  dnia.

– I dlatego postanowi

 przyjecha .

– Chcia em od razu, ale pomy la em,  e najpierw zadzwoni .

– Przypomnia

 mi,  e jestem ci winna telefon – wymrucza a rozmarzona.

– Prawie straci em nadziej . A potem zadzwoni

. – Milcza  przez d

sz  chwil , a

potem spojrza  z powag  w jej prze liczne fio kowe oczy. – Wyjdziesz za mnie?

– Tak – powiedzia a z trudem i nagle zerwa a si  na nogi. O, nieba! Musia a si

przes ysze . – Ja... zrobi  kawy.

Nim doko czy a, Josh znalaz  si  przy niej.

– Niech to lepiej b dzie szampan, dobrze, skarbie?

– zaproponowa .

– Naprawd  poprosi

 mnie o r

?

– Tak, kochanie moje. Kiedy  mi powiedzia

,  e b

 musia  si  z tob  o eni . Zatem

tak, najdro sza Erin, naprawd  poprosi em ci  o r

. Kochasz mnie?

– Tak, bardzo...

Ca owa  j  przez chwil , a potem spojrza  g boko w jej oczy.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

background image

103

– Wi c skoro, skarbie, us ysza em od ciebie zdecydowane „tak”, chyba musz  ci  jednak

poprosi  o tego obiecanego szampana. Co ty na to?

– O, tak. Oczywi cie – odpar a w rozmarzeniu wtulona mocno w jego ramiona.

– Ale gdzie o tej porze kupimy szampana?

Spojrza a na niego rozkochanym wzrokiem. Chyba dobrze zna  odpowied  na to pytanie,

bo przecie  on wiedzia  wszystko.

– Och, tak bardzo ci  kocham, Erin – wyszepta  i po prostu musia  j  poca owa  jeszcze

raz.

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m

Click here to buy

A

B

B

Y

Y

PD

F Transfo

rm

er

2

.0

w

w

w .A

B B Y Y.

c o

m