background image

ROZDZIAŁ 5

Tad starał się wyglądać swobodnie i zrelaksowanie, i czekał aż pojawi się 
jego siostra. Bycie w dużej grupie wilkołaków już go nie denerwowało, ale 
teraz był wśród elity sfory Granite Lake. Poza nim, Keil bawił się w 
medalionem, który był symbolem jego nowej pozycji gdy czekali na 
Robyn.
Od wtorkowej nocy i jego randki z Missy, Tadowi wydawało się, że 
pracował 24/7. Reszta naukowców przyjechała i byli w trakcie zakładania 
obozu. Tad zawoził pasażerów i zaopatrzenie tak szybko jak umiał, ale 
każdy dzień mijał bez czasu na więcej niż przyjazne, publiczne cześć z 
Missy gdy mijali się w obozie gdzie spała.
Pozostałe godziny spędził pomiędzy spaniem, a zimnymi prysznicami.
Zamierzał się dzisiaj zmusić do relaksu, zapomnieć o dużych niebieskich 
oczach, gładkiej skórze i namiętnych pocałunkach, i będzie świętował ślub 
siostry... wilcze gody... jakkolwiek było nazywane.
Tad zakręcił lodem w drinku gdy sprawdzał twarze mężczyzn siedzących 
wokół niego. Nie było widocznych śladów, że mogli się zmieniać w wilki, 
nic co mogłoby oddzielać ich od reszty społeczeństwa.
Poza tym, jak Robyn to ujęła, wszyscy byli piekielnie wspaniali. 
Podczas gdy przyjaźnił się z tymi mężczyznami od lat, stawka tego 
wieczora była dużo wyższa niż zawożenie grupy zwiedzających czy 
rządnych przygody w dziczy dla firmy Keila. Dzisiejszy wieczór był tylko 
za zaproszeniem żeby świętować pierwszą przemianę Robyn w wilka, jak 
również akceptację Keila i Robyn jako nowych Alf dla sfory Granite. Nie 
tylko Keil łączył się z Robyn, ich dwoje powstrzymali atak na ich życia i 
wygrali przywództwo sfory.
Nigdy już nie pozwoli swojej siostrze wybrać się gdzieś samej. Cóż, Keil 
pewni też ma w tym coś do powiedzenia, ale do licha. Była dla siebie 
niebezpieczna.

background image

- Naprawdę kazała im się zmienić? - spytał Tad.
- Oh, nie tylko to, kazała im stać i się przedstawiać. Gołe tyłki na mrozie. 
Następnie musieli przeprosić nas obu za 'zakłócanie spokoju naszego 
miesiąca miodowego'. Myślałem że Jack wybuchnie gdy proponowała mu 
preparaty zwiększające penisa, które reklamują w internecie.
Tad zadławił się drinkiem.
- Moja siostra?
Keil wymienił znaczące spojrzenie ze swoim młodszym bratem, TJem.
- Oh, tak. Jest niesamowita. Nie wkurzaj jej częściej niż zwykle to robisz. 
Teraz gdy jest wilkiem, zrobiła się trochę narowista. - Tad odchylił się na 
oparcie i przełknął mocno. Keil uśmiechnął się do niego. - Poczekaj aż 
zacznie się rządzić.
Nagle ostre skupienie Keila na Tadzie rozmazało się, jego uwaga 
skierowała się na drzwi, za którymi zniknęła Robyn. Ciche odgłosy 
szamotania dobiegały z drugiej strony drzwi, a Tad zdał sobie sprawę, że 
Robyn i Keil mówili do siebie przez ich partnerskie połączenie.
Kolejna cholernie wspaniała umiejętność wilkołaków. Jedna z 
najczystszych jeśli chodzi o Tada, ponieważ Robyn jest głucha od 
czwartego roku życia. Nie tylko znalazła partnera, ale może znowu słyszeć 
w pewien specjalny sposób. Tad nadal będzie z nią migał, a ona czytać z 
ludzkich warg, ale usłyszeć jak ktoś mówi...
To musi być wspaniałe.
Drzwi otwarły się i Robyn wyszła, bladoniebieski szlafrok udrapowany 
został na jej ramionach. Jej ciemne włosy spływały luźno, a oczy miała 
większe i jaśniejsze niż Tad pamiętał.
Ust mu się otwarły. Nigdy nie widział aby Robyn wyglądała tak 
przepięknie. Ona była jego małą siostrzyczką, na miłość boską, i nigdy 
wcześniej nie myślał o niej jak o dziewczynie. Gdy patrzył jak idzie w 
kierunku Keila, dotarło do niego, że ona nie jest tylko dziewczyną, ale 
kobietą, kobietą o wysokiej wilczej randze w jego sforze.
I była teraz zakochana po uszy. Oboje byli, ona i Keil. W zasadzie, było 
cholernie niewygodnie być w tym samym pokoju i patrzeć na nich. 
Wyglądali jakby zapomnieli, że inni tu są, a Tad pomyślał, że za następne 
pięć sekund zacznie się jakaś gorąca i intensywna akcja.
- Dławię się - TJ wstał ze swojego fotela i przeciął pokój udając, że 
podrzyna sobie palcem gardło. Podszedł do Robyn i pocałował jej policzek 
zanim odsunął się tak by mogła czytać z jego ust. - Pomimo, że cieszę się 
z ciebie jako szwagierki i mojej Alfy, czy możesz poczekać z seksem, aż 
dotrzesz przed całą sforę?

background image

Tad ponownie się zadławił. Jasna cholera.
Kolory uciekły z twarzy Robyn. Okręciła się i spojrzała na Keila. 
Wkrótce-szwagier Tada ciężko przełknął i wzruszył ramionami. Znowu to 
robili, zdał sobie sprawę. Niemo ze sobą rozmawiali.
W między czasie TJ pochylił się i poklepał Tada w ramię.
- Nie martw się, możesz już przestać bzikować. Oni będą wilkami. To 
jedna z tych rzeczy. - wyszeptał.
Tad potrząsnął głową z niedowierzaniem.
- Tak, cóż, wybacz jeśli mimo tego nie będę patrzał. - zadrżał. Przeklęte 
wilki i ich otwartość do seksu.
Robyn poczerwieniała gdy Keil zaoferował jej ramię, zamarła na sekundę i 
potrząsnęła głową. Położyła dłoń na jego łokciu i przeszła królewskim 
krokiem w kierunku głównego Halu i ceremonii.
Tad chciałby zobaczyć związek pomiędzy nimi, zobaczyć jak bardzo 
troszczą się o siebie. Gdyby tylko on też mógł znaleźć kogoś, kto by go 
dopełniał. Missy wywróciła go na drugą stronę z seksualną potrzebą i 
uwielbiał z nią być. Tęsknota za czymś więcej ścisnęła go za gardło. Czy 
naprawdę mógłby porzucić możliwość zmieniania się w wilka? Patrzył jak 
Robyn i Keil odchodzą, przytuleni blisko siebie i intymnie, a jego serce i 
umysł walczyły o podjęcie decyzji.

Tad oparł się o ścianę wśród cieni patrząc na wilki i ludzi w różnych 
etapach rozbierania się i przechadzania się po podłodze głównego Halu 
gdy główna ceremonia została zakończona. Patrząc jak Robyn zmienia się 
po raz pierwszy w życiu w wilka, doprowadziło go do łez. Zdołał wytrzeć 
oczy zanim ktoś zauważył i odsunął się żeby obserwować. Niektórzy ze 
sfory zdjęli ubrania i zmienili się by podążyć na Robyn i Keilem żeby 
pobiegać. Inni wydawali się zadowoleni z odwiedzin stołów ustawionych 
w linię przy jednej ze ścian Halu.
Wtedy to się zaczęło. 
- Więc, kogo my tu mamy? Pół-krwisty czający się w kącie? Niech ktoś 
wyrzuci za mnie śmiecia.
Tad spojrzał w dół na starszą kobietę, skórę miała spieczoną przez słońce.
- Hej, ja...
Wyrośnięta małpa przyczłapała do Tada i chwyciła go za ramię. Wąchnął 
Tada i zakrztusił się.
- Również nieaktywowany. Rusz się, szczeniaku. To wydarzenie jest dla 
dużych chłopców i dziewczynek. Tylko za zaproszeniem. - zaczął ciągnąć 

background image

Tada w kierunku wyjścia.
- Czekaj, zostałem zaproszony...
- Pewnie. A ja jestem Królową Sabą. - odrzuciła do tyłu rozjaśnione włosy. 
- To motłochy takie jak ty sprawiają, że martwię się o rodowody. Brudna 
sprawa.
Tad pociągnął mocno i się wymknął. Szybko się cofnął, omiótł pokój 
spojrzeniem, starając się znaleźć przyjazną twarz. Ręka dotknęła jego 
ramienia i zareagował instynktownie, zamachnął się pięścią i wymierzył 
silne uderzenie w szczękę... TJ'a.
Cholera. To nie było na liście do zrobienia.
TJ poleciał w tył by upaść u stóp wściekłego tłumu.
- Widzisz, tak jak mówiłem od początku. Pół-krwiści już nas w ogóle nie 
szanują. - chudy mężczyzna podciągnął TJ'a na nogi i starał się go 
otrzepać. - Mam nadzieję, że nic ci nie jest,TJ. Jak niezwykle niegrzecznie, 
że ta dupa cię uderzyła. Nie martw się o niego, pokarzę mu wyjście.
TJ trzepnął rękę mężczyzny i podszedł do Tada. Potrząsając palcem w 
twarz Tada, TJ spojrzał na niego.
- Czy wiesz coś ty zrobił? Kretyn. kosztowałeś mnie dwadzieścia dolców. 
- poklepał Tada po obu ramionach, a jego grymas niezadowolenia zmienił 
się w uśmiech. - Myślałem, że to wazeliniarstwo zacznie się dopiero za 
kilka godzin. Zdołałeś radę ujawnić podlizywaczy piętnaście minut po 
wyjściu Keila. Dobra robota, bracie.
TJ odwrócił się i spojrzał na zebrany tłum.
- Podejrzewałem, że niektórzy z was są dupkami, teraz wiem na pewno. 
Czy któryś z was pomyślał o spytanie mojego przyjaciela kim jest? 
Wiecie, gość w mieście z powodu specjalnej okazji, powitajmy go, coś z 
tych rzeczy?
Królowa Saba przepchnęła się na przód grupy i wydawała się zamierzać 
dalej wzburzać tłum.
- Dlaczego mielibyśmy mu pokazywać jakieś maniery? On jest pół-
krwistym. Nieaktywowanym. Przy jego wieku to musi oznaczać, że jest 
zwykłą hołotą.
- Co jest, TJ?- beta sfory, Erik, pojawił się obok nich, jego sześć-stóp-pięć-
cali rama wspomagała ścianę bezpieczeństwa.
TJ gapił się na dwudziestu,czy coś koło tego, wilków stojących przed nim.
- Nic nie jest. Tad i ja właśnie przeglądaliśmy 101 Manier z tymi durniami. 
Chodźmy po coś do jedzenia gdy będziemy czekać na powrót Keila i 
Robyn. - Skierował ich na jedzenie, mówiąc przez ramię. - Wiem, że 
Robyn ucieszy się widząc swojego brata gdy się powtórnie zmieni.

background image

Przenikliwa cisza odpowiedziała na jego słowa.
- Oh daj spokój, Tad, wiesz że wilki są tak samo złe jak ludzie w 
niektórych sprawach. Gorsze w innych. - Erik zmusił do odwrotu 
kolejnego wilka starającego się przyciągnąć krzesło i dołączyć do nich. - 
Ranking znaczy tylko trochę mniej niż oddychanie dla niektórych z tych 
durni, a teraz gdy wiedzą, ze jesteś spokrewniony z Alfą...
- ... oni wszyscy chcą być moimi przyjaciółmi. Rozumiem. Tylko tego nie 
lubię. Wcześniej nawet nie chcieli mnie w budynku. Czy to taka Alaskijska 
sprawa? Sfora Whitehorse nie ma problemu z zaakceptowaniem mnie jako 
pół-krwistym. Nieaktywowanym. Do licha, nie wiem czy to dobry pomysł 
dla mnie na zmianę i dołączenie do twojej sfory, nawet jeśli Robyn jest 
Alfą. Nawet jeśli jest to najbliższa sfora mojego miejsca pracy. - odsunął 
od siebie talerz. nie mógł jeść nawet jeśli by spróbował.
To co zaczęło się jako wspaniały dzień obróciło się w ciemny i zimny.
- Podlizywali się tobie, prawda? - Erik odzyskał talerz Tada i ściągnął 
nietkniętą nóżkę kurczaka.
- Zaczepili mnie gdy szedłem do toalety. Królowa Saba, która musi mieć 
jakieś osiemdziesiąt pięć lat, zaoferowała mi Pierwsze Parzenie. - Tad 
zadrżał. - Wiem, że długo czekałem, ale piekło zamarznie zanim się na nią 
zgodzę.
Erik skrzywił się.
- Wstrętne. Słyszę cię. Mimo to, jestem pewien, że ktoś inny będzie chciał.
Tad potrząsnął głową.
- Nie rozumiesz, po co? Nie chcę uprawiać seksu z kimś, kto chce bo 
Robyn jest Alfą. Ja chcę kogo, kto chce mnie dla, cóż, mnie. Czy to zbyt 
wiele?
- Problem w tym, że nikt nie umie wyczuć jak silny jesteś. Dziewczyny nie 
chcą utknąć w fałszywym partnerstwie. - wskazał Erik. - A od kiesy 
odrzucasz wszystkie oferty od połączonych samic, nie masz szczęścia.
- A ja nadal nie rozumiem dlaczego po prostu nie zaakceptujesz 
Pierwszego Parzenia. - narzekał TJ. - Wilk oferuje, jej partner nie ma nic 
przeciwko. Dlaczego ty masz? To znaczy, cholera, wiem że Keil nigdy nie 
pozwoli, ale Robyn zaoferowała, a on się zgodził, a jeśli ja nadal bym miał 
Pierwsze Parzenie do zakończenia, czego nie mam, ale jeśli bym miał nie 
miałbym problemu z zaakceptowaniem małego kochania od Miss 
Ciasteczko. Oww... - zawył TJ gdy mocny chwyt zacieśnił się na jego uchu 
i odwrócił go do Keila i Robyn, w pełni ubranych i sztyletujących 
wzrokiem. TJ zrobił minę.
Robyn podniosła ramię i migała do Tada, który zawył głośno.

background image

- Um, Robyn mówi, że dla ciebie to Alfa Ciasteczko, TJ.
TJ chwycił rękę Keila i spróbował uratować swoje ucho.
- Moje przeprosiny, o najwyżsi władcy, ale jesteś gorącą laską, Robyn. Na 
wypadek gdyby Keil zapomniał ci powiedzieć.
Robyn zerknęła na Tada z pytającym spojrzeniem. On potrząsnął głową. 
Nie ma mowy by wyjaśniał siostrze tą rozmowę.
Tad przyciągnął ją do Uścisku i pocałunku, obejmował ją przez minutę 
rozważając swoje opcje. Keil prosił by zatrzymał się tu na kilka dni żeby 
pomóc z migowym i by Robyn poczuła się jak w domu w Alasce ze sforą 
Granite Lake. najpierw powiedział, że to zrobi, ale teraz wiedział, że to nie 
zadziała. Nie, jeśli te ostatnie kilka godzin były jakąkolwiek oznaką. Było 
zbyt wiele zamieszanej polityki, a pomimo że lubi uspołeczniać i 
rozwiązywać problemy, nie ma sensu próbować tego tutaj. Jego brak 
oficjalnego statusu może sprawić, że nie osiągnie niczego wartościowego.
Tad cofnął się i podniósł dłonie żeby porozmawiać z Robyn w języku 
migowym, cieszył się, że miał sposób na prywatną rozmowę pośrodku 
zaludnionego pomieszczenia.
- Wyglądasz wspaniale. - powiedział jej.
- Czuję się wspaniale. Oh, Tad, poczekaj aż sam się zmienisz. To jest tak... 
- zamilkła i pokręciła na niego nosem. - Nie czujesz się tu komfortowo. 
Wyjeżdżasz.
Tad opuścił ręce w zdumieniu. Naprawdę była potężnym wilkiem.
- Widzę, że twoje przeklęte instynkty Alfy już działają. 
Robyn przelotnie pokazała mu język. 
- Co się stało?” 
- Cieszę się z twojego powodu, siostro. Naprawdę się cieszę. Tak 
naprawdę, ten cały wieczór pomógł mi zdać sobie sprawę, że czas ruszać 
dalej. Muszę przestać na coś co sprawi, że będę zadowolony, a pójść to 
urzeczywistnić. 
Robyn zmarszczyła brwi, jej ciemne oczy wpatrywały się w jego.
- Wyjaśnij. Czujesz się jak balonik gotowy wybuchnąć.
Tad westchnął. To nie był odpowiedni czas na tą rozmowę, ale to musiało 
zostać powiedziane. Zasłużyła żeby wiedzieć, że w końcu podjął decyzję.
- Nie chcę zepsuć twojego święta. Tylko że nie mam zamiaru martwić się 
już aktywowaniem mojego wilka, okay? Keil wyjaśnił ci już, że jest 
trudno dla pół-krwistych zostać aktywowanymi, a ja zdecydowałem, że 
zamierzam po prostu zignorować wilczą stronę i zamiast tego uszczęśliwić 
ludzką.
Miriady smutku przemknęły przez twarz Robyn. dezorientacja, niewiara, 

background image

smutek. Wtedy ślad rozbawienia.
- A co jeśli możesz mieć oba? To co chcesz jako człowiek i czego 
potrzebuje twój wilk? 
Tad potrząsnął głową. 
- To jest niemożliwe. Ty miałaś szczęście. Znalazłaś Keila, a nawet go nie 
szukałaś. Będzie lepiej jeśli po prostu zapomnę o tej wilczej sprawie. 
Robyn głośno tupnęła nogą.
- Bzdury. Nie możesz ignorować wilka i nadal być szczęśliwym. To 
właśnie było złego ze mną. Wiedziałam, że czegoś brakuje i nie uwierzysz 
jak dużą różnicę czuję teraz gdy wilk jest kompletną częścią mnie. Nie 
poddawaj się. Naprawdę możesz być szczęśliwy ze sobą i twoim 
aktywowanym wilkiem. Wiem o tym. 
- Składasz proklamację jako mój Alfa?
Oparła rękę na biodrze na sekundę, złote refleksy wirowały w jej oczach 
gdy wpatrywała się w niego. Moc wylała się z niej a jego kręgosłup 
zadrżał. Jasna cholera, była silna.
Podniosła ręce by znowu migać.
- Zarówno jako twoja Alfa i siostra. Zawsze się mną opiekowałeś. Nigdy ci 
wystarczająco nie podziękowałam. Kocham cię, i chcę żebyś był 
szczęśliwy. Na koniec wszystko się ułoży.
Uderzyła go w ramię i przyciągnęła do kolejnego uścisku. Chwyciła go po 
obu stronach głowy i przez chwilę wpatrywała się głęboko w jego oczy. 
Wilk głęboko w środku był piękny, ale nie był typem zbierającym zalety 
jej dobrej fortuny. Nie miał zamiaru korzystać z jej osiągnięć żeby zostać 
aktywowanym. Jak bardzo myśl o istnieniu kogoś specjalnego dla niego 
go ekscytowała, bycie z Missy nie było złą alternatywą. Partnerzy na całe 
życie, tego właśnie chciał, nawet jeśli to oznaczało, że jego wilk 
pozostanie w pułapce.

- Tad, zaczekaj. - Erik położył rękę na drzwiach, hamując Tada. - Keil 
musi z tobą porozmawiać zanim wyjdziesz.
Tad był zmęczony poirytowany i gotowy żeby wrócić do domu, opaść na 
łóżko i śnić o Missy.
- Czy nie może poczekać?
Erik zamarł. Odwrócił się i uniósł brew na Tada. 
- Oh kurwa. Przepraszam. - cholera, cholera, cholera. Naprawdę musiał 
chwilami pamiętać do kogo mówił. Ten cały wilkołaczy kod był czymś w 
rodzaju mistycznych Dziesięciu Przykazań, a Tad, tak czy inaczej zdawał 

background image

się ciągle łamać reguły. Ponownie zamknął drzwi i dostosował się do 
kroków wielkiego mężczyzny.
Erik powiedział łagodnie,
- Może ci ujść wiele, będąc spokrewnionym z Robyn i w ogóle, ale to nie 
jest dobry pomysł...
- Wiem, wiem, to całe 'Alfa jest królem'. Czasem o tym zapominam. To nie 
wydaje się prawdziwe, może dlatego, że się nie zmieniam. Chyba nie 
jestem zbyt dobrym wilkiem. - Tad musiał iść podwójnie szybko, żeby 
nadążyć za swoim nowym Betą.
- Jak możesz nie pamiętać? - spytał Erik. Nie czujesz się jakbyś musiał 
słuchać gdy mówi Keil? Albo jak twój poprzedni Alfa w Whitehorse?
Tad wzruszył ramionami.
- Chyba. Cóż, czasem. Czasami po prostu czuję się rozdrażniony.
- Rozdrażniony? - Erik brzmiał dziwnie, jakby połknął coś w niewłaściwy 
sposób. 
Tad zerknął w górę na niego.
- Rozdrażniony, a nawet wkurzony. Zwykle kiedy myślę, że zadają głupie 
pytania. Keil raczej mi jeszcze nic nie rozkazał, więc nie jestem pewien, 
ale mój Alfa w Whitehorse, do licha, ignorowałem go bez przerwy.
Erik już nie był u jego boku, Tad odwrócił się żeby spojrzeć na 
mężczyznę, który był kilka kroków za nim robiąc dziwne miny. Noc robiła 
się coraz dziwaczniejsza.
- Co? - Tad patrzył jak Beta powoli obchodzi go wokoło, wąchając 
powietrze. - Odwal się - nie cierpię kiedy ludzie tak robią. - Tad odsunął 
go. Nie było to proste zadanie skoro Erik był zbudowany jak mięśniak ze 
zwiększonymi metalowymi kątami.
Erik powoli potrząsnął głową.
- Keil się wścieknie.
- Tad wpadnie w szał jeśli wkrótce nie wróci do domu. Skończ z tym 
wilczym bełkotaniem i chodźmy zobaczyć się z ważniakiem. - Tad wpadł 
jak burza do Halu, Erik podążał za nim chichocząc.
Keil spotkał ich w przednim foyer i wskazał by Beta stanął na straży.
- Niepokoisz mnie. Czy coś się stało? - spytał Tad, rozglądając się po 
pustej przestrzeni. Nie widział żadnych kłopotów, ale coś było dziwnego w 
sposobie w jakim Keil na niego patrzył.
Keil położył uspokajająco rękę na jego ramieniu i poprowadził ich do 
jakichś grubo obitych foteli na uboczu pomieszczenia.
- Nie, masz się dobrze, u Robyn wszystko w porządku, całe to wszystko. 
Muszę z tobą porozmawiać o czymś poważnym zanim wyjdziesz.

background image

Tad czekał. 
- To raczej delikatny temat dla ciebie, nie powinienem był o tym mówić 
przy wszystkich
Tad czekał.
Keil przewrócił oczami.
- Nie ułatwisz mi tego, prawda?
Tad uśmiechnął się do dużego faceta. To była największa rozrywka tego 
wieczora.
Jego uśmiech zbladł gdy zaczął przeczuwać temat rozmowy.
- Oh cholera, chyba mi nie powiesz, że ktoś zaoferował mi Pierwsze 
Parzenie, prawda?
Keil zmarszczył brwi.
- Myślałem, że się ucieszysz. Wieczność czekałeś...
Krew Tada się zagotowała. Już wystarczy.
- Keil, nie chcę pieprzyć kogoś kto się tobie podlizuje. Zapomnij.
- Ona nie stara się mi przypodobać.
- Tak. Pewnie. Niech zgadnę. Czy jest ona chudą blondynką z opalenizną?
Keil oparł się.
- Cóż, nie nazwałbym jej chudej, ale jest blondynką. Wiesz kto to?
Tad skrzywił się cierpko.
- Już mi się ofiarowała, myślałem że zwrócę kolację. Chyba nie myślisz, 
że powinienem się zgodzić, prawda? Wiem, że to nie na wieczność, ale 
będę musiał na nią patrzeć przez kilka dni. I dotykać jej... - zadrżał. Myśl o 
zbliżeniu się z Królową Sabą przewracała jego żołądkiem. - Dzięki, ale nie 
dzięki.
Gniew rozgorzał na twarzy Keila.
- Jeśli taki wybredny jesteś, nic dziwnego, że nigdy nie zostałeś 
aktywowany. Myślałem, że w końcu znaleźliśmy rozwiązanie z którego 
będziesz zadowolony. - Keil podniósł jedną poduszkę z kanapy i walnął ją 
pięścią. Podniósł swoje ciemne oczy i spiorunował Tada wzrokiem.
Oddawał spojrzenie aż przypomniał sobie, że to jego nowy Alfa i 
szwagier. Tad westchnął i opuścił spojrzenie.
- Nie sądzę żebym był wybredny.
- Na kogo ty czekasz, Miss wilczej Kanady? - zażądał Keil.
Tad wpatrywał się w niego. Niemożliwe.
- Istnienie taka?
- Arghhh! - Keil rzucił w niego poduszką.
Tad wyciągnął ręce, starając się uspokoić Keila.
- Zrozum, nie staram się utrudniać.

background image

- Cóż, udaje ci się mnie wkurzyć i postawisz mnie w bardzo trudnej 
sytuacji z moją partnerką. Robyn była bardzo podekscytowana 
możliwością twojej przemiany w najbliższym czasie.
Jakby to miało zmienić zdanie Tada o tym wszystkim.
- Nie będę pieprzył kogoś przez wzgląd na Robyn.
- To tylko Pierwsze Parzenie. Pogódź się z tym.
Tad potrząsnął głową.
Keil skrzyżował ramiona na piersi.
- W takim razie będziesz musiał wyjaśnić to Robyn ponieważ ona myślała, 
że będziesz zachwycony. Powiedziała, że Missy była jedną z...
- Co? - Tad skoczył do przodu na swoim siedzeniu. O kim mówił Keil? - 
Czekaj sekundę, cofnij. O kim my tutaj mówimy? Czy ty powiedziałeś 
Missy?
- Cholerna prawda. Wspaniała kobieta jak ona oferuje ci...
- Ona jest wilkiem? - jasna cholera, Missy zaproponowała Pierwsze 
Parzenie? Słodka, piękna, seksy-na-maksa Missy, która wywraca go na 
drugą stronę z tęsknoty? Jego serce dudniło mocno i nagle trudno mu było 
oddychać.
Keil uszczypnął grzbiet nosa.
- Cholera, czy ty nigdy nie nauczysz się wychwycać zapach? Tak, Missy 
jest wilkiem. Przyszła wczoraj żeby mi powiedzieć, że jest w okolicy. Jako 
najbliższa sfora, uprzejmością jest powiadomić o obecności. Wyłapała cały 
ten harmider o mnie i Robyn przejmujących przywództwo, i tobie 
nieaktywowanym, i powiedziała, że będzie zachwycona mogąc 
zaoferować ci Pierwsze Parzenie. Wydawała się mieć słabość do ciebie od 
liceum. Skoro nie jesteś zainteresowany, a przez samą myśl o dotykaniu jej 
zieleniejesz na twarzy, chyba powinienem...
- Mógłbyś zwolnić? - Tad wyskoczył z fotela i zaczął przemierzać. jego 
nerwy rozdzwoniły się na sekundę następnie się zrelaksowały gdy słaby 
ślad nadziei zaczął się rozrastać. Ale dlaczego Missy o niczym nie 
wspomniała? - Nie wiedziałem, że jest wilkiem. Poszliśmy na randkę 
jednego dnia i nie powiedziała nawet słowa.
- Nie była pewna czy wiesz o swoich wilczych genach aż poznała Robyn. - 
Keil wyglądał na zdziwionego. - Kogo myślałeś, że sugeruję?
Missy chciała się z nim kochać. Tad zwalczył obraz powstający w jego 
umyśle i skoncentrował się na odpowiedzi. 
- Myślałem, że mówisz o tej lasce z jaskrawo różowymi pasemkami we 
włosach.
Keil roześmiał się i potrząsnął głową.

background image

- Okay, teraz twoja reakcja ma sens. Więc teraz gdy mówimy wspólnym 
językiem, co o tym myślisz? Missy jest wdową, więc twój mały problem o 
robieniu tego z mężatką jest punktem spornym. Dodatkowo jest nader 
przyjemna dla oka. Nie, żebym zauważył, będąc całkowicie oczarowany 
twoją siostrą i tak dalej.
Tad prychnął.
- Myślę, że wyrażenie brzmi 'żonaty, nie martwy'. Missy jest cholernie 
wspaniała i wiesz o tym. Robyn powie to samo.
- Więc...
- Człowieku, to nadal wydaje się wymuszone i dziwne. Jak przygotowana 
podróż do miejscowego burdelu. - nauczył się być bardziej szczery przy 
rozmowach o seksie w ciągu ostatnich dwóch lat, ale wilcza metoda, 
otwartość i prosto-w-twarz, skręcała nim. Dobra, on i Missy przejdą 
Pierwsze Parzenie. Teraz nie chciał już o tym rozmawiać.
Keil wyszczerzył się.
- Myślę, że możesz rozwiązać ten mały problem. Z tego co powiedziała mi 
Missy, wydałeś się wystarczająco zainteresowany tamtego dnia, więc weź 
się w garść i...
- Cholera, powiedziała ci co robiliśmy? - A Robyn też była w pokoju i to 
słyszała? Tylko tego potrzebował, żeby jego siostra wiedziała, że on jest 
seksoholikiem.
Cholera, Robyn już wiedziała, że Missy oferowała. To był cel całej tej 
tajemniczej rozmowy o tym co chciały jego ludzka i wilcza strona. Nie 
mógł powstrzymać ciepła napływającego do jego twarzy.
- Nie, ale mnie zaciekawiłeś. Chcesz mi powiedzieć co robiłeś, że 
przywiodło się z zera do sześćdziesięciu w równe trzy sekundy? Nigdy nie 
widziałem żeby facet tak reagował.
- Zamknij się Keil. - rozległ się tubalny śmiech jego nowego szwagra, a 
Tad uśmiechnął się zażenowany. - Tak, jestem zainteresowany. Tylko, ja 
ustalę tempo, proszę. Będę z nią pracował przez jakiś czas, a nie sądzę 
żeby było dobrze zwalić się do wyra i już. - nawet jeśli by chciał.
Jasna cholera. Missy jest wilkiem. zaoferowała Pierwsze Parzenie. Będą 
uprawiać seks. Czekał od lat na kogoś kto go aktywuje, a teraz nie tylko to 
się stanie, to się stanie z Missy.
Wow. Marzenia z licem mogą się spełnić.