background image

Leon Szot 

RUCH HOSPICYJNY JAKO ODPOWIEDŹ NA BEZRADNOŚĆ W OBLICZU 

UMIERANIA l ŚMIERCI 

1. Towarzyszenie w cierpieniu 

Choroba  i  cierpienie,  umieranie  i  śmierć  są  trudnymi  i  bolesnymi  problemami 

ludzkiej egzystencji. Powyższe sytuacje graniczne nabierają szczególnego znaczenia w 

odniesieniu  do  choroby  nieuleczalnej  w  jej  terminalnej  fazie,  wpisują  się  w  obszar 

zaangażowania  ruchu  hospicyjnego.  Życie  człowieka,  nacechowane  planami  i  per-

spektywami,  w  obliczu  nieuchronnej  śmierci  okazuje  się  słabe  i  kruche,  W  miejsce 

radości  i  nadziei  pojawiają  się  ból,  lęk,  niepewność  i  bezradność.  Powyższe  reakcje 

potęgują  procesy  społeczne,  takie  jak  promocja  zdrowia  i  tężyzny  fizycznej,  jako 

wyznaczników  kariery  i  komfortu  życiowego.  Nieuleczalnie  chory  jest  traktowany 
przez  systemy  odniesień  społecznych  jako  przegrany  i  spychany  na  margines,  gdzie 

obok  cierpienia  somatycznego  wzrasta  ból  wewnętrzny  i  osamotnienie.  Współczesna 

cywilizacja bywa określana mianem antyhumanistycznej, zabarwionej utylitaryzmem 

i  konsumpcjonizmem,  cierpienie  nie  ma  w  niej  żadnej  wartości.  Lansowane  są 

terminy;  godne  umieranie,  godna  śmierć,  gdyż  powyższe  eufemizmy  przykrywają 

działania zabójcze, skierowane w stronę najbardziej bezbronnych. 

We  współczesnym  świecie  coraz  więcej  osób  dostrzega  jednak  potrzeby  nieule-

czalnie  chorych  i  umierających  oraz  problemy  ludzi  im  bliskich.  Przychodzą  z  ludzką 

obecnością,  przyjmując  postawę  towarzyszenia  w  cierpieniu,  która  przezwycięża 

samotność  w  obliczu  zbliżającej  się  śmierci.  Z  maksymalną  kompetencją  oferują 

opiekę  medyczną  zwaną  paliatywną,  wsparcie  psychologiczne,  socjalne  i  duchowe. 

Komplementarna pomoc niesiona ludziom chorym i umierającym, a także ich rodzinom 

dokonuje się w ramach aktywności ruchu hospicyjnego. 

2. Paradygmat współczesnej medycyny 

Coraz  mniej  zatrzymując  się  na  sferze  objawowej,  współczesna  medycyna  dużo 

więcej  uwagi  skupia  na  przyczynach  chorób.  Nie  zadawala  się  też  ich  przezwycię-

żaniem,  ale  dowartościowuje  profilaktykę  i  prewencję.  Adresatem  powyższych 

działań  nie  są  wyłącznie  ludzie  aktywni  zawodowo  lub  też  przeżywający  procesy 

starzenia. Medycyna chce pełnić swoją misję w stosunku do człowieka od okresu jego 

rozwoju  płodowego  i  towarzyszyć  mu  aż  do  osiągnięcia  kresu  życia.  Jeszcze  do 
niedawna nauki medyczne cechowały się znaczną autarkią, opierając się na wiedzy z 

dziedziny anatomii, biologii i fizjologii człowieka oraz we własnym zakresie poszukując 

background image

metod leczniczych. 

Medycyna  doby  współczesnej  trwa  w  nurcie  wzajemnych  powiązań  i  współza-

leżności  różnych  dziedzin  nauki,  korzystając  z  osiągnięć  innych  dyscyplin,  nie  zawsze 

dla  niej  pokrewnych.  Stanowisko  to  potwierdza  szersze  wykorzystanie  fizyki, 

elektroniki,  cybernetyki  czy  atomistyki.  Medycyna  szeroko  korzysta  z  osiągnięć 

wyspecjalizowanych  zespołów  naukowych  i  działów  przemysłu,  wyznaczając  nowe 
kierunki  badań,  jednocześnie  podlegając ich  oddziaływaniu,  ulegając zapotrzebowania 

na  doświadczenia  i  eksperymenty,  czy  też  modelując  zachowania  zdrowotne  i 

kulturowe człowieka zgodnie z oczekiwaniami kooperantów. 

Współczesny  system medyczny  nastawiony  jest  przede  wszystkim  na  szybkie  i 

skuteczne  leczenie,  nie  ma  w  nim  natomiast  miejsca  dla  ludzi,  których  nie  może 
uzdrowić.  Opieka  nad  chorymi,  tak  znamienna  dla  służby  zdrowia,  ewoluuje  w  kie-

runku sztuki leczenia narządów. Zdecydowanemu ograniczeniu poddany został zakres 

opieki  nad  nieuleczalnie  chorymi.  Troska  o  umierających  wyszła  niejako  poza  teren 

współczesnego modelu medycyny. Odnosi się to nie tylko do pomocy ściśle lekarskiej, 

ale również psychologicznej, socjalnej i duchowej. Znaczenie wsparcia psychicznego w 

sytuacjach ekstremalnych jest zauważane od dawna w literaturze przedmiotu

5

, jednak 

w  praktyce  szpitalnej  często  bywa  bagatelizowane.  Coraz  powszechniejsze  staje  się 
twierdzenie,  nawet  wśród  pracowników  ochrony  zdrowia,  że  „straciła  ona  z  oczu 

człowieka, jako całość psychofizyczną funkcjonującą w społeczeństwie, człowieka, jako 

osobę  z  jej  czysto  ludzkimi  problemami,  jej  cierpieniem,  pomija  wiele  problemów 

moralnych”.  U  podstaw  redukcjonistycznego  modelu  medycyny  twierdzącej,  iż  istota 

ludzka  to  jedynie  „ciało  zbudowane  na  wzór  maszyny fizykochemicznej  i  nic  więcej", 

leży  materialistyczna  koncepcja  człowieka".  Ujmowanie  osoby  w  kategorii 

mechanistyczno-przedmiotowej niesie ze sobą biomedyczny model choroby - usterki, 
która  może  być  usunięta  za  pomocą  interwencji  chemicznej  bądź  chirurgicznej,  a 

cierpienie  ujmowane  jest  jedynie  w  wymiarze  fizycznym. W społeczeństwie początku 

dwudziestego  pierwszego  wieku  dostrzega  się  coraz  wyraźniej  pragnienie  troski  o 

człowieka,  dążenie  do  ochrony  godności  ludzkiej,  która  Jest  faktycznie 

rzeczywistością  określającą  i  niejako  rozstrzygającą,  jakie  dobra  i  wartości  są 

nieodzowne do godnego życia człowieka'

1

.  Wzrasta również zaangażowanie na rzecz 

konkretnej,  międzynarodowej  solidarności  w  pomocy  ludziom  w  potrzebie.  Gdy 
ciągle  wzrasta  potencjał  nauki  oraz  techniki  i  coraz  hardziej  rozprzestrzenia  się 

informacja oraz kultura, rodzą się również nowe pytania z dziedziny etyki - pytania o 

sens, czyli obiektywną skalę wartości, która pozwoliłaby określić możliwości i granice 

postępu.  Zanikają  uprzedzenia  ideologiczne  i  gwałtowne  sprzeciwy  wobec  głoszenia 

background image

wartości  duchowych  i  religijnych,  a  pojawiają  się  nowe  nieoczekiwane  możliwości 

działania  wspólnot  kościelnych  odgrywających  coraz  znaczniejszą  rolę  w  obronie  i 

krzewieniu  wartości  osoby  oraz  życia  ludzkiego.  Pragnienie  Absolutu  oraz  żywego  i 

głębokiego  z  Nim  kontaktu  jest  dziś  tak  silne,  że  sprzyja  różnym  formom  życia 

duchowego (PDV 6). 

3. Tolerancja podstawą funkcjonowania ruchu hospicyjnego 

Ruch  hospicyjny  w  powszechnym  odbiorze  kojarzony  jest,  jako  organizacja 

społeczna  podejmująca  pomoc  osobom  umierającym,  opierająca  trzon  swojej  dzia-

łalności  na  bezpłatnej  posłudze  osób  w  nią  zaangażowanych.  W  wielu  środowiskach 

lokalnych,  w  fazie  powstawania  idei  założenia  hospicjum,  utarło  się  zawężające 

definiowanie zakresu aktywności hospicyjnej. Szczególnie początek lat 90. naznaczony 

był  klimatem  negatywnych  reakcji  mieszkańców  miejscowości,  w  otoczeniu,  których 
zaplanowano  ośrodki  wsparcia  dla  osób  zarażonych  wirusem  HIV  bądź  chorych  na 

AIDS. 

Powszechnie uważa się, że narkomania i AIDS są bardzo poważnymi problemami 

współczesnego świata. Liczba narkomanów oraz osób chorych na AIDS systematycznie 

rośnie. Komenda Główna Policji poinformowała, że tylko w 2002 r. policjanci w Polsce 

wykryli  ponad  36  tyś.  przestępstw  narkotykowych.  Pewną  nowością  stają  się 
również przestępstwa związane ze świadomym narażeniem na zarażenie HIV. 

8  kwietnia  2003  r.  R.  Bennoun,  regionalny  doradca  UNICEF  do  spraw  HIV/AIDS, 

podkreślił  konieczność  natychmiastowego  podjęcia  bardziej  efektywnych  i  skoor-

dynowanych  działań  w  celu  walki  z  rosnącym  problemem  narkomanii.  W  przemó-

wieniu  na  międzynarodowej  konferencji  poświęconej  ograniczeniu  skutków  narko-

manii  ostrzegł,  ze  w  skali  całego  świata  młodzi  ludzie  w  wieku  od  15  do  24  lat 

stanowią  większość  nowych  przypadków  zakażeń  HIV/AIDS.  Do  wielu  zakażeń 
dochodzi poprzez dożylne stosowanie narkotyków". 

W  ostatnich  latach  podopiecznymi  hospicjów  stają  się  również  osoby  zakażone 

wirusem  HIV,  których  liczba  (zarejestrowane  przypadki)  wynosi  na  świecie,  wg 

danych WHO, około 30 min, natomiast chorych na AIDS - około 2 min. Niestety, ruchy 

alternatywne,  ugrupowania  światopoglądowe,  religijne  itp.  W  dyskusji  na  temat 

tolerancji  prowadzonej  na  Wyspach  Brytyjskich  pomiędzy  P.  Nicholsonem  i  M. 
Warnock  zostaje  uwypuklony  następny  element  tej  postawy,  mianowicie  waga  tego, 

czemu  ją  zawdzięczamy.  To,  co  należy  akceptować,  jest  sprawą  ważną  dla  jednostki 

bądź dla społeczeństwa. Słusznie zauważa M. Warnock, że inną wagę ma przyzwolenie 

na sandały przy wizytowym garniturze u swego przyszłego zięcia, a czym innym jest 

zgoda na tortury dziecka.  

background image

Zbierając  wszystkie  elementy,  które  wchodzą  w  skład  pojęcia  tolerancji,  należy 

wskazać na: 

 

obszar ludzkich poglądów, przekonali, zachowań i postaw; 

 

przyzwolenie na nie, mimo że uważa je za błędne lub złe; 

 

podzielanie tych poglądów przez jednostki lub grupy społeczne; 

 

to, co jest tolerowane, posiada swoją wagę dla obu stron. 

 

 

Problem  legitymizacji  tolerancji  w  ramach  refleksji  naukowej  przybierał  różne 

uzasadnienia,  wskazywano  przede  wszystkim  na  wątpienie,  co  do  możliwości  abso-
lutnej wartości ludzkiego poznania, a więc tym samym - posiadania prawdy.  Byłoby 

jednak  daleko  idącym  uproszczeniem  -  uważa  Mendus  -  sądzić,  że  „tolerancja  jest 

dzieckiem  wątpienia",  a  „drogą  do  prawdy  jest  droga  tolerancji"

20

.  Wystarczających 

podstaw  do  przyjęcia  tej  postawy  należy  szukać  w  jej  nowszych  uzasadnieniach, 

zwłaszcza zaś w filozofii personalistycznej. Ten, kogo winniśmy tolerować, jest osobą. 

Jako taki posiada swoją godność i wynikające z niej niezbywalne  prawa, które należy 

respektować.  Wśród  tych  praw  znajduje  się  prawo  do  wolności  i  sprawiedliwości. 
Wolność człowieka domaga się swobody należnego jej działania, zaś sprawiedliwość - 

zabezpieczenia tego, co przysługuje osobie, jako indywiduum. W tym kontekście staje 

się zrozumiałe zdanie V. Frankla mówiące, iż „tolerancja nie oznacza, że ktoś akceptuje 

przekonania  kogoś  innego,  lecz  oznacza,  że  darzy  go  szacunkiem,  jako  istotę  ludzką, 

wraz  z  przysługującym  jej  prawem  i  wolnością  wyboru  własnych  przekonań  i  stylu 

życia"''.  Jednostki  czy  grupy społeczne  posiadają  niezbywalne  prawa,  mimo  to  jednak 

ciąży  na  nich  konieczność  takiego  funkcjonowania,  aby  nie  przekraczać  praw 
przynależnych  innym.  Prawa  i  obowiązki  wzajemnie  się  warunkują  i  dopełniają. 

Pomiędzy  prawem  jednostki  lub  jakiejś  grupy  a  podobnymi  przysługującymi  innym 

pojawia się miejsce dla tolerancji. Pragnąc uniknąć bolesnego zderzenia dwóch różnych 

opcji, czy to w sferze poglądów i przekonań, czy w zakresie zachowań, znajduje swoje 

uzasadnienie etos tolerancji, jako element konstytuujący wzajemne relacje i interakcje 

pomiędzy  członkami  tego  samego  społeczeństwa,  czy  nawet  szerzej  -w  skali 

ogólnoświatowej. Tolerancja jest w tym przypadku zasadą etyczną wynikającą z praw 
wydedukowanych  z  wcześniej  przyjętego  przekonania,  że  człowiek  jest  nosicielem 

przynależnej mu godności. 

Jednostka lub grupa społeczna, oczekujące dla siebie tolerancji w społeczeństwie, 

w którym egzystują, mają do niej prawo, o ile nie wejdą w kolizję, z co najmniej, dwoma 

wyznacznikami jej granic, którymi są: dobro wspólne oraz moralność. Te wyznaczniki 

stanowią  dwa  bieguny,  których  przekroczenie  sytuuje  nas  już  poza  obszarem 

tolerancji. Wspomniane na początku przyzwolenie już nie może odwoływać się do tej 

background image

postawy,  gdy  jest  działaniem  przeciwnym  osobie  i  jej  godności  lub  moralności 

strzeżonej  przez  prawo  naturalne.  Od  zasady  tej  są  jednak  wyjątki.  Czyny 

przynoszące szkody zbiorowości lub czyny społecznie niemoralne mogą być tolerowane 

przez  odpowiednie  czynniki  wtedy, gdy wystąpienie przeciw  nim mogłoby  przynieść 

większe  zło.  Życic  grupowe  dostarcza  wielu  takich  przykładów,  w  których 

roztropność sugerować będzie tolerancję. Ks. Cz. Bartnik wymienia sytuacje najbardziej 
typowe:  przypadek  żony  alkoholika,  która  przewidując,  że  jej  ostra  reakcja  na  nałóg 

męża  może  pchnąć  go  do  zbrodni,  winna  zachować  tolerancję  dla  jego  przywary; 

rodzice  mogą  przystać  na  narkomanię  dziecka,  żeby  nie  zerwać  z  nim  wszystkich 

więzów.  W  tych  sytuacjach  tolerancja  nie  jest  akceptacją  zła,  jako  dobra,  lecz  jest 

pewnym  gestem,  laską,  które  chrześcijaństwo  nazywa  miłosierdziem.  Układem 

odniesienia  dla  tego  rodzaju  zachowań  nie  jest  już  prawo  do  uznania  przysługujące 

tolerowanemu,  lecz  coś,  co  stoi  poza  tym  prawem,  a  zawarte  jest  w  zasadzie  dobra 
wspólnego. Pomiędzy pobłażaniem dla niemoralnych poglądów i przekonań a zgodą 

na niemoralne zachowania i postawy istnieje zasadnicza różnica. Przy tych pierwszych 

-  np.  w  destrukcyjnych  kierunkach  i  organizacjach,  by  wspomnieć  rasizm, 

zdegenerowany  nacjonalizm,  terroryzm,  nihilizm  -  jeszcze  wszystko  można 

rozpatrywać w kategoriach prawdy i fałszu. Gdy jednak kończy się sfera przekonań, a 

zaczyna  sfera  działań,  zachowań  typu  morderstwa,  rozboje,  kradzieże,  narkomania, 
alkoholizm, zniewolenie, wówczas margines tolerancji nie tylko się kurczy, ale w ogóle 

nie może być o nim mowy ". 

Ruch hospicyjny na przełomie lat 80. i 90 przeszedł długą wędrówkę związaną ze 

stworzeniem  społecznego  poparcia  idei  posługi  wśród  osób  chorych  na  AIDS  w 

stanie terminalnym. Idea tolerancji na podbudowie ewangelicznej miłości  zwyciężyła 

uprzedzenia, otwierając się na dobro wspólne. 

4. Ruch hospicyjny a opieka paliatywna 

W ostatniej dekadzie obserwuje się intensywny rozwój nowej specjalizacji w opiece 

medycznej, zwanej medycyną paliatywna, wyrosłej z wielowiekowej idei hospicyjnej, co 

znajduje  wyraz  w  międzynarodowych  dokumentach  i  ich  krajowych  aplikacjach 

5

Rozwojowi  tej  formy  opieki  asystuje  Kościół,  który  w  duchu  Ewangelii  wprowadza 

dzieło  pomocy  najbardziej  potrzebującym.      Oprócz  animowania,  inicjowania  i 

koordynowania  pracy  powyższych  placówek,  którą  Kościół  od  wieków  podejmuje,  w 
ostatnim  okresie  zaznacza  się  pogłębianie  refleksji  w  zakresie  problematyki  etyczno-

moralnej. Znaczne ożywienie w tym względzie w ostatnich latach wiąże się ze wzrostem 

przypadków  chorób  nieuleczalnych  i  w  konsekwencji  z  potrzebą  troski  o  osoby 

umierające  oraz  ich  najbliższe  otoczenie.  „We  współczesnej  medycynie  coraz  większe 

background image

znaczenie  zyskują  tok  zwane  terapie  paliatywne,  których  celem  jest  złagodzenie 

cierpienia  pacjentowi  w  końcowym  stadium  choroby  i  zapewnienie  potrzebnego  mu 

ludzkiego  wsparcia"  (EV  65).  Kościół  przez  wiele  lat,  tworząc  i  prowadząc  instytucje 

pomocy  medycznej,  spełniał  w  tym  zakresie  misję  zastępczą,  a  w  różnych  częściach 

świata  realizuje  ją  do  dziś.  Jest  świadomy  bardziej  niż  kiedykolwiek,  że  ta  rozległa 

płaszczyzna  stawia  człowieka  wobec  delikatnych  problemów  medycznych, 
psychosocjalnych,  pastoralnych  i  społecznych.  Wchodzą  tu  w  grę  podstawowe 

doświadczenia ludzkie, takie jak: choroba, cierpienie, umieranie i śmierć oraz związane z 

nimi  pytania  na  temat  roli  medycyny,  psychologii  społecznej,  socjologii  i  teologii 

pastoralnej wobec chorego umierającego i jego najbliższych

 

Podstawowym  pojęciem  w  pogłębieniu  refleksji  na  ten  temat  jest  ruch  hospicyjny, 

adresujący swoją aktywność do osób, w stosunku, do których  w onkologii zakończono 

dwie kategorie postępowania leczniczego: działanie przeciwnowotworowe zakładające 
pozytywne  efekty  oraz  leczenie  paliatywne  mające  za  cel  powstrzymanie  choroby.  Z 

medycznego punktu widzenia nie ma szansy na całkowite wyleczenie, natomiast istnieje 

możliwość  czasowego,  nawet  wieloletniego  zahamowania  postępu  choroby  i 

przedłużenia  życia  w  warunkach  zadowalającej  sprawności.  Objawowe  leczenie 

definiowane,  jako  postępowanie  łagodzące  objawy  choroby  nowotworowej, 

niewpływające  na  jej  przebieg,  stanowi  fazę  terminalną  choroby,  w  którą  wkracza 
posługa hospicyjna. Praca takich ośrodków bywa utożsamiania z opieką paliatywną. 

W  ostatnich  latach  w  Polsce  bardzo  wyraźny  jest  wzrost  liczby  zachorowali  na 

nowotwory,  pojawiają  się  także  alarmujące  prognozy  na  przyszłość

29

.  Podjęcie  przez 

hospicja służby umierającym i ich rodzinom jest odpowiedzią na ogromne zapotrze-

bowanie. Rozwój ruchu jest aktualizowaniem potrzeby kształcenia i wychowania do 

solidarnego  społeczeństwa,  usuwaniem  barier  między  zdrowymi  i  chorymi,  umac-
nianiem  integracji  ludzi,  solidarności  wewnątrzrodzinnej  i  w  większych 

zbiorowościach oraz krzewieniem postawy akceptacji egzystencjalnych problemów 

człowieka  -  choroby,  cierpienia,  umierania  i  śmierci.  Przy  wzrastającej  liczbie 

zachorowań na nowotwory,  poszerzaniu  się  kręgu  nieuleczalnie  chorych  na  AIDS, 

dla  których  hospicja  otwierają  swoje  podwoje,  oraz  modelu  współczesnej 

medycyny  „naprawczej",  nastawionej  na  wyleczenie,  jako  palący  problem  jawi  się 

znalezienie  odpowiedniego  miejsca  dla  osób  w  ostatnim  stadium  nieuleczalnej 
choroby. 

Stwierdza się zależności miedzy terminami opieka hospicyjna i paliatywa. W słow-

nictwie medycznym odchodzi się od używania określenia opieka hospicyjna, mimo 

że  jest  ono  zrozumiałe  i  szeroko  w  świecie  używane,  ponadto  posiada  szczególne 

znaczenie  dla  pionierów  współczesnego  ruchu  hospicyjnego.  Związki  miedzy 

background image

pojęciami  opieka  hospicyjna  i  paliatywną  idą  w  dwu  kierunkach.  W  pierwszym 

akcentuje się tożsamość, wskazując ten sam typ pomocy: paliatywną (hospicyjna) 

lub  (paliatywną)  hospicyjna.  W  drugim  podejściu  kryterium  rozróżniającym  jest 

podmiot i forma zatrudnienia oraz związanego z nim wynagrodzenie. Można powie-

dzieć,  że  opieka  paliatywną  kojarzona  jest  z  instytucjonalnymi  strukturami  służby 

zdrowia, natomiast opieka hospicyjna posiada zaplecze organizacji społecznych lub 
religijnych.  Troska  o  umierających  w  ramach  obowiązków  etatowych  skłania  do 

używania określenia opieki paliatywnej, natomiast bezinteresowna pomoc na zasa-

dzie wolontariatu jest określana mianem hospicyjnej". 

Analizując aktualny stan badań nad ruchem hospicyjnym w Polsce, warto zwrócić 

uwagę  na  kilka  znaczących  opracowań  na  ten  temat.  Pierwszym,  większym  przed-

sięwzięciem  w  tym  zakresie  były  badania  w  ramach  programu  „Funkcjonowanie 

państwa i kultura polityczna społeczeństwa polskiego" na temat: „Ruchy społeczne i 
inicjatywy  obywatelskie  w  Polsce  lat  80”.  W  efekcie  naukowych  dociekań  opubli-

kowano monografię zatytułowaną W stroną człowieka umierającego pod redakcją 

J.  Drążkiewicza.  Zebrany  materiał  empiryczny  ogranicza  się  do  wywiadów  z  24  re-

spondentami, analizy wtórnej 25 ankiet przygotowanych przez jedno z hospicjów na 

własne potrzeby oraz innych źródeł wytworzonych i zastanych. 

Z kolei monografia M. Góreckiego Hospicjum w służbie umierających stanowi ważny 
wkład  w  zakresie  opracowań  dot.  ruchów  społecznych  w  aspekcie  pedagogiki. 

Głównym celem podejmowanych przez autora badań była diagnoza sytuacji psycho-

społecznej  chorego  terminalnie  i  osób  uczestniczących  w  dramacie  śmierci.  Autor 

korzystał z wielu metod badawczych, wśród których najczęściej stosowanymi były: 

obserwacja  uczestnicząca,  kwestionariusze  ankiety  i  dyspozycje  wywiadu.  W  opra-

cowaniu jednak autor nie zamieścił skonstruowanych narzędzi badawczych, tylko je 

omówił w założeniach metodologicznych. Badania przeprowadzono w latach 1995-
1997 na terenie całego kraju, analizie poddano 229 kwestionariuszy ankiety wypeł-

nionych przez pracowników placówek hospicyjnych i paliatywnych oraz wywiady 

z trzema osobami chorymi i siedmioma członkami rodzin zmarłych. 

Zagadnienie  przybliżenia  sylwetek  wolontariuszy  zaangażowanych  w  mchu 

hospicyjnym podjęła B. Kromolicka, która poszukuje odpowiedzi na  pytanie:, kim 

jest  człowiek,  który  przychodzi  posługiwać  we  wspólnocie  hospicyjnej,  jakie  mo-

tywy skłaniają go do włączenia się w wolontariat. Chodziło o rozpoznanie specyfiki 
tej formy zatrudnienia w ośrodkach dla umierających. Opracowanie ilustrowane  jest 

fragmentami wielu wypowiedzi wolontariuszy, zestawieniami tabelarycznymi  oraz 

fotografiami. Analizowany materiał empiryczny zgromadzono w okresie od kwietnia 

1998  r.  do  marca  1999  r.,  wykorzystując  następujące  narzędzia  badawcze: 

background image

kwestionariusz  ankiety  socjologicznej,  ankieta  wywiadu,  notatki  z  obserwacji  oraz 

dokumenty hospicjum. Do analizy zakwalifikowano 37 kwestionariuszy ankiety so-

cjologicznej. 

W  nurt  refleksji  na  temat  ruchu  hospicyjnego  wpisuje  się  książka  M. 

Kalinowskiego Duszpastersko hospicyjne. Studium pastoralne na podstawie badań 
wybranych  ośrodków  hospicyjnych  w  Polsce.  Głównym  celem  naukowego 

przedsięwzięcia,  podjętym  przez  autora,  jest  odpowiedź  na  pytanie:  jaka  jest 

duszpasterska  aktywność  Kościoła  w  Polsce  w  stosunku  do  osób  w  terminalnym 

stanie choroby nowotworowej i ich najbliższych. Struktura opracowania oparta jest 

na 

płaszczyznach  pomocy  hospicyjnej:  medycyna  paliatywna,  pomoc 

psychologiczna  i  socjalna  oraz  wsparcie  duchowe.  Bogata  baza  źródłowa,  obfita 

szata  ilustrująca  (tabele  i  wykresy),  statuty  ośrodków  hospicyjnych, 
kwestionariusze  ankiety  socjologicznej  to  dla  badacza  ważne  elementy  w 

naukowym opisie realizowanego modelu opieki nad umierającymi ich bliskimi. Ten 

sam  autor  opublikował  monografię  „Towarzyszenie  w  cierpieniu”.  „Posługa 

hospicyjna”.  Stanowi  ona  kompendium  wiedzy  na  temat  genezy  i  podstaw 

teologicznych  posługi  hospicyjnej  oraz  pastoralnej  adresowanej  do  podopiecznych 

placówki. 

Należy  również  przywołać  publikację  osób  zaangażowanych  od  lat  w  ruch 
hospicyjny  w  Polsce.  Przed  przejściem:  to  tytuł  dzieła  zbiorowego  poruszającego 

podstawowe problemy opieki nad chorym terminalnie. Prezentowane artykuły, w dużej 

części  bazujące  na  osobistych  doświadczeniach  posługi  umierającym,  są  podbudo-

wane teoretyczną wiedzą w tej dziedzinie. 

W  refleksję  na  temat  ruchu  hospicyjnego  wpisują  się  także  badania  L.  Szota 

Społeczne  uwarunkowania  ruchu  hospicyjnego  w  Polsce.  Podstawą  analiz  jest 
materiał  empiryczny  zebrany  drogą  badań  terenowych  w  latach  1998—1999  w  14 

ośrodkach  hospicyjnych  w  Polsce.  Przeprowadzone  analizy  przybliżyły  fundamen-

talne  znaczenie  przesłania  ewangelicznego,  radykalnie  zmieniającego  stosunek  do 

chorych i umierających. Praca stanowi przyczynek w nurcie badań nad społecznymi 

uwarunkowaniami aktywności w ruchu hospicyjnym. 

Ważnym czasopismem w środowisku hospicyjnym w Polsce jest „Gościna  w 

Sercu" Pismo Ogólnopolskiego Forum Ruchu Hospicyjnego, wydawane w Szczecinie 

od  1993  r.  Wielu  opracowań  w  tym  zakresie  dostarcza  watykański  periodyk 

ukazujący się od 1986 r. „Dolentium Hominum", wydawany przez Papieską Komi-

sję  do  spraw  Duszpasterstwa  Pracowników  Służby  Zdrowia.  Należy  również 

wspomnieć 

wiedeńskim 

kwartalniku „Arzt und Christ", który od wielu 

lat  przybliża  problemy  z  dziedziny  medycyny,  historii  i  filozofii  tej  dyscypliny 

-43 

background image

wiedzy  opieki  paliatywnej,  etyki,  medycyny  pastoralnej  oraz  duszpasterstwa  tzw. 

białego  personelu.  Z  kolei  z  obszaru  języka  angielskiego  wymienić  należy 

czasopismo „American Journal of Hoscpice & Palliative Care", założone w 1984 r,, 

poruszające zagadnienia opieki hospicyjnej i paliatywnej