background image

 

Przemilczana historia 

Historia no a w plecach 

(cz. I) 

17 wrze nia to rocznica wbicia przez Zwi zek Sowiecki no a w ple-

cy Polsce walcz cej z najazdem hitlerowskim w 1939 r. Ale no y w 

polskich plecach było du o  wi cej. Najwi cej wbił ich inny  mier-

telny wróg Polski - Ko ciół papieski. 

 

Od zarania dziejów Ko ciół d y! do supremacji władzy religijnej nad  wieck . Cel był pro-

sty: podporz dkowa   władz   wieck  Ko ciołowi, by obj  niepodzielnie rz dy dusz i  wyłu-

dza  kas . 

Ko ciół zawsze b dzie zwalczał  siln  władz , bo od słabych, zmuszonych do szukania po-

parcia z ambony da si  wyłudzi  wi cej. Polska była aren , poligonem tej walki. Niestety,  w 

naszym przypadku wygrał Ko ciół. Za osłabienie pa stwa i podporz dkowanie go Ko ciołowi 

zapłacili my cen  straszliw , najwy sz  w Europie. 

Pierwszy raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy w 1079 r. Bolesław  miały odbudował pot -

g  Chrobrego. Z powodzeniem interweniował na W grzech i na Rusi, zdobył Kijów, koronował 

si  na króla. Był sojusznikiem papie a, skutecznie bił Niemców. Ale duchowie stwo było wte-

dy w 80 proc. niemieckie.  miały nie walczył z Ko ciołem, wr cz przeciwnie - umacniał go. 

Jego władza była jednak dla Ko cioła zbyt silna. Pisali my ju  o historii spisku,  mierci bisku-

pa Stanisława i  wygnaniu króla. Przypomnijmy tylko,  e  Gali Anonim, przecie  zakonnik, w 

swojej kronice nazywa biskupa traditor - zdrajca. 

Wbrew kłamstwom Ko cioła - zdrajca w sutannie nie został zamordowany, tylko zgodnie z 

prawem  skazany przez s d za zdrad  i stracony.  Gdyby było inaczej, to natychmiast  w glorii 

m czennika zostałby  wi tym - wszak ka dy kult jest złotodajny dla kleru. Taki  w. Wojciech 

został  kanonizowany  zaledwie  w  dwa  lata  po  mierci!  W  przypadku  Stanisława  okazji  zwy-

czajnie  nie  było,  bo  ludzie  zdrajc   pami tali.  Wymazywanie  zdrady  z  pami ci  narodu  zaj ło 

oszustom w sutannach a  174 lata. Wydatnie pomógł najazd tatarski w 1241 r., który spustoszył 

Polsk . 

Drugi nó  tkwił w polskich plecach a  168 lat, przez cały okres rozbicia dzielnicowego. 

Ko ciół wszelkimi sposobami osłabiał pa stwo, szczuł na siebie ksi

t dzielnicowych. Za po-

parcie jednych przeciw drugim wyłudzał kolejne nadania i przywileje. W ten sposób zupełnie 

zanarchizował  Polsk   i  stała  si   ona  aren   nieustannej  wojny  domowej.  Osłabiona,  straciła 

l sk, Pomorze, Ziemi  Lubusk , płaciła Niemcom danin  lenn . Nie była w stanie upora  si  z 

najazdami Prusów i  ci gn ła sobie na kark zakon krzy acki. 

Spo ród  plejady  zdrajców  w  sutannach,  wymieni   trzeba  takich  łotrów  jak  arcybiskupi 

gnie nie scy:  Jakub  ze  nina,  Janik,  Henryk  Kietlicz;  biskupi  krakowscy:  Gedko,  Paweł  z 

Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup pozna -

ski Andrzej. Posługiwali si  zdrad , fałszerstwem i kl tw . Wykl li m.in. Władysława Wygna -

ca, Mieszka Starego, Henryka Brodatego, Konrada Mazowieckiego, Leszka Czarnego, Henryka 

Probusa, Władysława Łokietka, potem Kazimierza Wielkiego, pomijaj c pomniejszych ksi

t. 

Kl twa oznaczała faktyczn  utrat  władzy, gdy  poddanych władcy zwalniano z posłusze stwa 

wobec niego. 

O zdj cie kl twy trzeba było zabiega  w Rzymie, a trwało to długo i kosztowało słono. Jak w 

tych warunkach Polska mogła normalnie funkcjonowa ? 

 

Na  zjazdach  w  Ł czycy  (1180  r.)  i  w  Borzykowie  (1210  r.)  Ko ciół,  wygrywaj c  ksi

przeciw sobie, wyłudzi! przywileje osłabiaj ce cały kraj. Kiedy Łokietek jednoczył Polsk  i po-

trzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papie  zmusił go do zwi kszenia  wi to-

pietrza. 

Trzeci nó  w plecy - zakon krzy acki. Nie wolno zapomina ,  e byt to po prostu katolicki 

zakon  podległy  papie owi.  Przypomnijmy,  e  patronk   krzy ackich  morderców  była...  Naj-

wi tsza  Maria  Panna  -  ta  sama,  która  jest  Królow   Polski.  Krzy acy,  jak  to  duchowni,  sfał-

szowali tzw. przywilej kruszwicki, którym Konrad Mazowiecki rzekomo nadał im całe Prusy. 

Nast pnie wystarali si  o uznanie swego pa stwa za lenno papieskie. Tym manewrem zapewni-

li sobie przewag  nad Polsk . Papie  za  uzyskał skuteczny  rodek nacisku na polskich królów 

w celu ich osłabienia. 

W sporach z Polsk , głównie o Pomorze i o krwawe najazdy, Krzy acy mieli stałe poparcie 

całego  Ko cioła  (tak e  biskupów  i  całego  kleru  polskiego),  który  przecie   nie  działałby  na 

szkod  swojego lennika. Korzystne rozstrzygni cia Polska musiała... kupowa . A potem nast -

powała rewizja procesu i sprawa toczyła si  od nowa. Ko ciół zrobił sobie z Polski dojn  kro-

w . Polska najdłu ej i najobficiej w Europie płaciła złodziejom w sutannach  wi topietrze. Tyl-

ko za panowania Zygmunta Augusta wysłano z Polski do Rzymu 2 tys. wozów ze złotem i sre-

brem. T  grabie  przerwali dopiero ewangelicy. 

Czwarty raz nó  w plecy Ko ciół papieski wbił Polsce w czasie wojny trzynastoletniej 

(1454-1466). Kiedy mieszka cy pa stwa krzy ackiego zbuntowali si  i poddali si  Polsce, Ko-

ciół  całym  swym  autorytetem  wsparł  Krzy aków.  Legat  papieski  de  Silves  wykl ł  Zwi zek 

Jaszczurczy  za  bunt.  Po  wybuchu  wojny,  w  roku  1455 

papie   Kalikst  III  wykl ł  Zwi zek 

Pruski i jego sojuszników, a wi c i Polsk . 

Ko ciół  rozwin ł  przeciwko  Polsce  akcj   dyplomatyczn .  Krzy acy,  maj c  moralne  i  poli-

tyczne wsparcie papie y oraz finansow  i militarn  pomoc z Niemiec, mogli z powodzeniem 

prowadzi  wojn . Tote  wlokła si  a  13 lat. Legat papieski Lando w roku 1462 na sejmie w 

Piotrkowie bronił Krzy aków, legat von Rudesheim, kiedy kl ska Krzy aków była ju  przes -

dzona,  doprowadził  do  wstrzymania  walk  i  uchronił  zakon  przed  likwidacj .  Potem  Ko ciół 

nigdy  nie  uznał  pokoju  toru skiego,  uwa aj c  ziemie  zakonu  za  swoj   własno ,  a  polskie 

roszczenia  za  wi tokradztwo.  Na  tym  polu  Ko ciół  szkodził  Polsce  jeszcze  przez  wieki  na 

wszystkie mo liwe sposoby. Szukał przy tym wsparcia Habsburgów i sam ich wspierał. 

Pi ty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy w czasie „wojny popiej” w 1478 r. Wkrótce po 

pokoju toru skim Ko ciół podj ł prób  odzyskania Warmii, u ywaj c do tego biskupa Tungena 

oraz wci gaj c do gry Krzy aków i króla W gier Macieja Korwina. Tungen przedostał si  na 

Warmi , a Krzy acy urz dzili najazd na Pomorze. 

Legat  papieski  Baltazar  z  Piscii  wykl ł  króla  Kazimierza  Jagiello czyka  i  jego  syna 

Władysława,  króla  Czech,  za  przeszkadzanie  Korwinowi  w  wojnie  z  Turkami.  Zwolnił  te  

Krzy aków i mieszka ców Prus z przysi gi wierno ci królowi polskiemu.

 

Ko ciół liczył,  e  król Kazimierz ugnie si  przed kl tw . Król jednak okazał  stanowczo , 

uderzył na Warmi , pobił Krzy aków, a z W grami zawarł pokój. 

Musiał jednak zabiega  w Rzymie o zdj cie kl twy. Tym Ko ciół zmusił go do pozostawie-

nia Tungena na diecezji warmi skiej i nie dopu cił do likwidacji zakonu krzy ackiego, co król 

zamierzał, bo za bunt miał do tego prawo jako suweren. 

Szósty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy, pomagaj c Habsburgom w roku 1515 w cza-

sie zjazdu wiede skiego. Zawarto wtedy układ, na mocy którego Zygmunt Stary i Władysław 

Jagiello czyk, król Czech i W gier, oddali Niemcom Habsburgom Czechy i W gry. Za darmo! 

Tylko za zerwanie przez Habsburgów sojuszu z Moskw . 

W  polskiej  dyplomacji  rej  wówczas  wodzili  biskupi  Drzewiecki  i Tomicki,  papiescy  i  nie-

mieccy  agenci.  Ko ciół  popierał wtedy  Niemców,  bo Polska  słusznie  nie  kwapiła  si   do  pla-

background image

 

nowanej  przez  papie a  wojny  z  Turcj .  Dwa  lata  pó niej  Marcin  Luter  ogłosił  swoje  tezy. 

Niemcy czekał wstrz s reformacji i wojny domowe... 

Siódmy raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy w 1520 roku. W czasie wojny z Krzy akami, 

gdy zakon ju  został pobity na głow  i czekała go nieuchronna likwidacja i wcielenie Prus do 

Polski, legat papieski Ferreri zagładzie zakonu zapobiegł. Trzeci raz Ko ciół ocalił Krzy aków 

morderców. 

Ósmy raz w roku 1577, gdy Ko ciół popierał elekcj  cesarza Maksymiliana Habsburga 

na tron Polski przeciw Batoremu. Prymas Ucha ski - wraz z senatem, któremu przewodni-

czył  i  w  którym  prym  wiedli  biskupi  -  dokonał  zamachu,  ogłaszaj c  królem  Niemca.  Ogół 

szlachty obwołał królem Batorego. Maksymilian postanowi! wi c zaj  tron polski sil . Zawarł 

układ z Moskw , w którym zaplanowano rozbiór Polski. Habsburgom miała przypa  Polska, 

Moskwie - Litwa. W Rzymie bliskim współpracownikiem papie a był wówczas zdrajca kardy-

nał  Hozjusz  (obecny  kandydat  na  wi tego!).  Jako   Ko ciołowi  nie  przeszkadzało,  e  Litwa 

miała  sta   si   łupem  prawosławnej  Moskwy.  Moskwa,  zgodnie  z  układem,  uderzyła  w  roku 

1578 na Polsk  i zaj ła Inflanty. Tragiczn  sytuacj  Korony uratowała niespodziewana  mier  

Maksymiliana. Wojna z Moskw  ju  jednak trwała i wyniszczała kraj. 

Stanowcza  akcja  Batorego  pokrzy owała  plany  Ko cioła  i  Ucha skiego.  Steruj cy  zama-

chem nuncjusz papieski musiał ucieka  do Wrocławia pod skrzydła Habsburgów. Niestety, sy-

tuacja zmusiła króla do pozyskiwania sojuszników ust pstwami. Musiał uzna  Hohenzollerna 

brandenburskiego jako kuratora obł kanego ksi cia Prus Albrechta. 

Dzi ki Ko ciołowi kolejny raz zmarnowana została okazja wcielenia Prus do Polski. 

Dziewi ty raz w 1582 roku, kiedy pobita przez Batorego Moskwa prosiła o pokój. Car 

Iwan Gro ny w obliczu całkowitej kl ski w toczonej od czterech lat wojnie zacz ł mami  pa-

pie a  obietnicami  zawarcia  unii  prawosławia  z  Rzymem  i  swego  udziału  w  wojnie  z  Turcj . 

Papie  wysłał do Moskwy swego legata, jezuit  Possevina, który po redniczył w rokowaniach 

pokojowych. Ten działał ze szkod  dla Polski i zmarnował Batoremu owoce wielkiego zwyci -

stwa. Mo na było uzyska  znacznie lepsze warunki pokoju. 

Po zawarciu rozejmu w Jamie Zapolskim car zacz ł gra  na zwłok . Gdy Ko ciół zrozumiał, 

e  został  wystawiony  do  wiatru,  zacz ł  namawia   Batorego  do  kolejnej  wojny,  obiecuj c  25 

tys. dukatów subsydiów miesi cznie. Plany wojenne pokrzy owała jednak  mier  króla Stefa-

na. 

CDN. 

LUX VERITATIS 

FAKTY i mity Nr 37 (393) 14 – 20 IX 2007 r. 

Historia no a w plecach 

(cz. II) 

Powiedzenie o „no u w plecach” przytacza si  u nas najcz ciej w 

odniesieniu  do  bolszewickiego  ataku  na  Polsk   17  wrze nia  1939 

roku. Bardzo niesłusznie... 

 

Dziesi ty raz Ko ciół katolicki wbił Polsce nó  w plecy po zwyci stwie pod Byczyn . Na 

elekcji w 1587 r. Ko ciół aktywnie popiera! kandydatur  arcyksi cia Maksymiliana Habsburga, 

syna cesarza niemieckiego. Działał wówczas nuncjusz papieski Hannibal z Kapui, kr yło nie-

mieckie złoto na łapówki. Szlachta wybrała jednak na króla Zygmunta III Waz . To nie prze-

szkadzało  mniejszo ci  podjudzanej  przez  papieskiego  nuncjusza  „wybra ”  nast pnego  dnia 

Maksymiliana. „Wybór” ogłosił i prawo złamał katolicki biskup Woroniecki. 

 

Wybuchła  wojna,  wojska niemieckie  wkroczyły do Polski, usiłowały zdoby  Kraków, spu-

stoszyły szmat kraju. Kanclerz i hetman Jan Zamojski wyparł je na  l sk, rozbił pod Byczyn  i 

wzi ł do niewoli Maksymiliana. Wytworzyła si  wspaniała dla Polski sytuacja: Niemcy pobici, 

syn cesarza wzi ty do niewoli, w której sp dził prawie dwa lata. Nie okupowano, niestety,  l -

ska. 

Zagro eni przez Turcj  Habsburgowie, których władza w Niemczech była powa nie osłabio-

na post pami reformacji, byli w powa nych kłopotach. 

Wtedy jak zwykle wł czył si  Ko ciół. Papie  przysłał swego legata Aldobrandiniego (pó -

niejszy papie  Klemens VIII), by doprowadził do porozumienia - oczywi cie, korzystnego dla 

Niemców,  Zawarto  „wieczyste  przymierze”.  Polska  na  swoim  zwyci stwie  nie  zyskała  NIC, 

nawet nie podj to próby odzyskania cho by cz ci  l ska. A przecie  diecezja wrocławska na-

le ała  nadal  do  polskiej  prowincji  ko cielnej.  Legitymacja  wi c  była.  Maksymiliana  wy-

puszczono z niewoli „na słowo”, które natychmiast złamał. Sko czyło si  kompromitacj  Pol-

ski i jej króla. 

Kolejny raz, gdy wróg został pobity (patrz: nó  czwarty, pi ty, siódmy i dziewi ty), Ko ciół 

zmarnował Polsce owoce zwyci stwa. 

Jedenasty raz Ko ciół katolicki wbił Polsce nó  w plecy na sejmie w roku 1589, torpedu-

j c pierwsz  prób  naprawy pa stwa - projekt uregulowania wolnych elekcji. Przedstawił 

go  kanclerz  Jan  Zamojski,  chc c  unikn   niechybnej  katastrofy:  spo ród  trzech  dotychcza-

sowych  elekcji  dwie  sko czyły  si   gro nymi  wojnami,  nie  mówi c  o  szalej cej  na  elekcjach 

korupcji. 

M dry Kanclerz proponował, by kandydowa  mogli tylko potomkowie króla, a je li by ich 

nie było - kandydaci krajowi. To eliminowało Niemców Habsburgów. Chciał te  skróci  czas 

bezkrólewia,  które  anarchizowało  pa stwo,  wykluczy   bior cych  pieni dze  z  zagranicy  i  po-

zbawi  prawa głosu hołot  szlacheck , klientel  magnatów. Taki program reform bił wprost w 

Ko ciół i jego sojuszników Habsburgów. 

Tote  nuncjusz papieski di Capua, płatny agent Habsburgów, przed sesj  sejmu zobowi zał 

biskupów,  by  bronili  przywilejów  Ko cioła,  a  wi c  swoich.  Prymas  Karnkowski,  który  prze-

wodniczył senatowi, za dał, by królem mógł by  tylko katolik. Innowiercy gotowi byli ust pi  

pod warunkiem zaprzysi enia konfederacji warszawskiej. Na to nie zgodzili si  biskupi, kie-

rowani zza kulis przez nuncjusza. Projekt Kanclerza upadł, a nuncjusz słał triumfalne listy do 

papie a, co bez w tpliwo ci okre lało, komu słu yła w Polsce anarchia. Brak prawnych uregu-

lowa   elekcji  pozwolił  Ko ciołowi  w  przyszło ci  pogwałci   dwie  elekcje  (o  czym  ni ej),  co 

zawa yło na losach Polski. 

Dwunasty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy w 1596 r., zawi zuj c uni  brzesk . Unia 

ostatecznie zburzyła  w Rzeczypospolitej pokój religijny, który byl podstaw  jej pot gi. Gwa-

rantowała  go  konfederacja  warszawska,  uchwalona  przez  sejm  w  1573  r. Ten  pokój  religijny 

był sol  w oku Ko cioła katolickiego, gdy  zbory protestanckie rozwijały si  o wiele pr niej 

ni  katolickie parafie. 

Tote  biskupi na synodzie w Piotrkowie w 1577 r. rzucili na akt kon-

federacji kl tw . Papie  potwierdził t  kl tw  bull  z 1578 r. 

Konfederacja warszawska, akt bezprzykładnej tolerancji religijnej w ówczesnej Euro-

pie, został przez UNESCO wci gni ty na list  Pami   wiata. Tomasz Jefferson przyznawał, 

e pisz c konstytucj  ameryka sk , wzorował si  na konfederacji warszawskiej. Smaczku temu 

dodaje,  e jest to akt przez Ko ciół nadal wykl ty, co daje obraz „tolerancyjnego” i „miłosier-

nego” Ko cioła. Tolerancyjnego i miłosiernego inaczej… 

Ko ciół  d ył  do  podporz dkowania  prawosławia.  Zabiegi  legata  Possevino przedstawiono 

przy dziewi tym no u. W 1589 r., wykorzystuj c utworzenie patriarchatu moskiewskiego, Ko-

ciół przy pomocy jezuitów przekonał Zygmunta III do zawi zania unii i uznania jej za jedyn  

background image

 

reprezentacj  „religii greckiej” w Rzeczypospolitej. Skutki, dokładaj c do tego wyj tkowo par-

tackie wykonanie, były dla Polski straszliwe. 

W czasie synodu w Brze ciu, w którym brało udział a  44 jezuitów (!), hierarchowie uniccy i 

prawosławni obrzucili si  nawzajem kl twami. Dzi ki uznaniu unii przez Waz  - „króla jezu-

itów”  -  i  faktycznej  delegalizacji  prawosławia,  unici,  korzystaj c  ze  wsparcia  władzy  pa -

stwowej, sił  odbierali prawosławnym cerkwie, klasztory i maj tki. Dochodziło do najazdów, 

morderstw, regularnych bitew. Nienawi  ludu ruskiego do Polski i Ko cioła rosła, a  wybuchła 

w  okrucie stwie  słynnych  rzezi  w  czasie  powsta   kozackich.  Kozacy  ogłosili  si   obro cami 

prawosławia, a stałym punktem ich  da  była likwidacja unii. Ich powstania z czasem prze-

kształciły si  w wojny religijne. Zacz li przy tym szuka  poparcia w Moskwie. 

Unia brzeska data Moskwie pretekst do ingerencji w sprawy polskie. Powstanie Chmielnic-

kiego wykrwawiło Polsk  i złamało jej pot g , a wykorzystały to Rosja i Szwecja. To Ko cio-

łowi Polska zawdzi cza wszystkie swoje kl ski w XVII wieku, które były przyczyn  pó niej-

szej utraty niepodległo ci. Wszystkie wojny w XVII wieku Polska toczyła z pa stwami innych 

wyzna . 

Trzynasty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy, wci gaj c j  w dymitriady. Kolejn  oka-

zj  podporz dkowania prawosławia Ko ciół dostrzegł po pojawieniu si  Dymitra Samozwa ca. 

To nuncjusz papieski Rangoni w 1604 r. osobi cie wprowadził Samozwa ca do „króla jezu-

itów” i zapewnił jego poparcie dla moskiewskiej awantury. Wł czyli si  biskupi i jezuici, tym 

bardziej  e  oszust  potajemnie  przyj ł  katolicyzm  i  obiecał  go  krzewi   w  Rosji. 

Wypraw  w 

1609 roku papie  Paweł V ogłosił krucjat , nawet pobłogosławił dla Zygmunta III miecz i 

kapelusz - atrybuty „rycerza Ko cioła”. 

Sko czyło si  katastrof . Polacy zostali z Moskwy przegnani, Wielka Smuta do dzi  jest dla 

Rosji pretekstem do poczyna  nieprzyjaznych wobec Polski, a rocznica wygnania polskich in-

terwentów jest  wi tem narodowym Rosji. Wojsko po powrocie za dało zapłaty  ołdu w wy-

soko ci… 20 milionów złotych! Zawi zało konfederacj  i zanim sejm uchwalił podatki, zacz -

ło łupi  kraj. Kler katolicki dał na krucjat ... 300 rys. zł! Straszliwy to rachunek za chodzenie 

na pasku Ko cioła. Po raz czternasty Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy w roku 1605, kiedy „król 

jezuitów” i najbli si mu senatorowie, w wi kszo ci biskupi, wyrazili zgod  na obj cie opiek  

obł kanego ksi cia Prus Albrechta przez elektora brandenburskiego - Joachima Hohenzollerna. 

Kanclerz  Zamojski  wcze niej  nie  dał  si   Niemcom  przekupi ,  ale  teraz 

załatwiono  spraw  

gładko, po cichu i… bez zgody sejmu! Kolejna okazja wcielenia Prus do Polski została zmar-

nowana. Ko ciół i król liczyli na pomoc Hohenzollerna w odzyskaniu tronu Szwecji i jej reka-

tolicyzacji, szczególnie  e toczyła si  wła nie wojna z ni . Jak zawsze za rojenia Ko cioła ra-

chunek zapłaciła Polska. 

Pi tnasty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy, doprowadzaj c do wojny domowej - ro-

koszu  Zebrzydowskiego.  Na  sejmie  w  1605  r.  Zygmunt  III  chciał  wzmocni   władz   kró-

lewsk , wprowadzi  stałe podatki, powi kszy  armi . Wszystko upadło, poniewa  król, b d c 

pod przemo nym wpływem jezuitów, nuncjusza i biskupów, odmówi! podpisania uchwal sej-

mu, w tym potwierdzenia konfederacji warszawskiej. 

Oburzona szlachta, jasno widz c d enie do rz dów absolutnych, pełnej katolicyzacji kraju i 

ograniczenia uprawnie  sejmu, podj ła program obrony tolerancji religijnej, niezb dnej w pa -

stwie wielowyznaniowym. Na sejmie w 1606 r. stan ł projekt „konstytucji przeciw tumultom”. 

Chodziło o ukrócenie inicjowanych przez jezuitów pogromów religijnych poprzez karanie ich 

sprawców. Dotychczas zbrodniarze, osłaniani przez kler, byli bezkarni. Uzgodniony ju  projekt 

król dat do oceny… jezuitom - Skardze i Bartschowi. Ci uznali,  e jest szkodliwy dla wiary ka-

tolickiej. Po ich nocnej akcji biskupi, z urz du senatorowie, mimo uprzedniej zgody, zabloko-

wali ustaw  w senacie. Przepadły tak e uchwały o podatkach na wojsko. 

 

Osobistym, specjalnym listem za pobo no  i obron  wiary katolickiej dzi kował „królowi 

jezuitów” papie . Wybuchł bunt - rokosz kierowany przez katolika Zebrzydowskiego. Wojska 

królewskie zwyci yły rokoszan w bratobójczej bitwie pod Guzowem.  

Program  reform  i  wzmocnienia  władzy  królewskiej  jednak  upadł.  Zwyci yła  idea  „złotej 

wolno ci”,  której  piewcami  stali  si   jezuici,  wychowawcy  młodzie y.  Ko ciołowi  słabe  pa -

stwo i anarchia zawsze najbardziej odpowiadały. 

Po raz szesnasty Ko ciół katolicki wbił nó  w plecy Polsce w 1612 r., kiedy po  mierci 

wspomnianego,  obł kanego Albrechta  (nó   ósmy  i  trzynasty)  wyra ono  zgod   na  obj cie 

Prus w lenno przez Hohenzollerna brandenburskiego, zamiast wcieli  je do Polski. Stało si  

to mimo uchwały sejmu pruskiego o unii z Polsk  na prawach Litwy. 

Sejm  pruski  postawił  jeden  warunek:  urz dy  w  lutera skich  Prusach  miały  by   obsadzane 

tylko przez ewangelików. To było dla Ko cioła nie do przyj cia, bo znacznie wzmocniłoby po-

zycj  ewangelików w Polsce. Ko ciół rozwin ł akcj  r koma nuncjusza, jezuitów i biskupów, 

którzy byli senatorami, a doszły niemieckie łapówki. Polscy biskupi zdrajcy woleli odda  Prusy 

Niemcom.  Wykorzystali,  e  opinia  szlachecka  yła  interwencj   w  Rosji,  tote   sprawa  nie 

wzbudziła wi kszego zainteresowania. Takie to s  „zasługi Ko cioła dla Polski”. 

Cdn. 

LUX VERITATIS 

FAKTY i mity Nr 38 (394) 21 – 27 IX 2007 r. 

Historia no a w plecach 

(cz. III) 

Po raz siedemnasty Ko ciół katolicki wbił Polsce nó  w plecy w roku 1619, sprowadza-

j c na kraj najazd turecki i szwedzki. 

W grzy  powstali  przeciw  katolickiemu  terrorowi  Habsburgów,  wsparł  ich  ksi

 

Siedmiogrodu, lennik turecki Bethlen i obiegł Wiede . Czesi zdetronizowali Habsburgów 

i przysłali mu posiłki. Rozpalała si  wojna 30-letnia. 

„Król  jezuitów”  Zygmunt  III  wysłał  „braciom  katolikom”  Niemcom  na  pomoc  korpus 10 

tys.  lisowczyków. 

Bez  zgody  sejmu,  wbrew  protestom  kanclerza  i  hetmana  Stanisława 

ółkiewskiego!  Za  darmo!  Naciskał  na  króla  Ko ciół:  nuncjusz  papieski  Ruini,  prymas 

Gembicki - przewodnicz cy senatu - i podkanclerzy biskup Lipski. Lisowczycy rozbili W grów 

pod Humiennem. Pobity Bethlen zdał relacj  sułtanowi Osmanowi II. Jak ostrzegał hetman, na 

Polsk  spadł najazd turecki. Ale wła nie o wpl tanie Polski w wojn  z Turcj  chodziło Ko ciołowi i 

zdrajcom w sutannach. Cel osi gn li. 

Szczupłe siły polskie przegrały pod Cecor  w 1620 r. Głowa  ółkiewskiego zawisła na bra-

mie w Stambule, a hetman polny Koniecpolski dostał si  do niewoli. Tatarzy spustoszyli Podole a  po 

Lwów. Nie  było  komu  broni ...  Miesi c  po Cecorze katolickie wojska Habsburgów pobiły Cze-

chów pod Biał  Gór . Czechy na 300 lat straciły niepodległo . Główn  rol  w bitwie odegrali lisow-

czycy. Ci, których zabrakło w Polsce! 

W nast pnym roku, przewiduj c ponowny najazd, sejm uchwalił podatki a  osiem razy wi ksze! 

Połow  wojska mieli stanowi  prawosławni Kozacy prze ladowani przez uni  brzesk . Ani troch  nie 

otrze wiło to katolickich fanatyków. Obrona Chocimia zatrzymała najazd, ale Polska straciła Mołdawi . 

Czyli wojna przegrana. Najgorsze,  e został zerwany pokój z Turcj  trwaj cy od ponad 100 lat. 

Polska stała si  celem ataku tureckiego. 

Okazji nie przepu cili Szwedzi i uderzyli na osłabion  Polsk . Nie miał jej kto broni , bo wojska 

poszły na Turków. „Bracia katolicy” Niemcy na pomoc nie przyszli. Na domiar złego ludno  mia-

ła  ju   do   katolickiego  terroru  jezuitów  i  otworzyła  Szwedom  bramy  Rygi.  Wojna  była  niepo-

trzebna, bo Szwedzi gotowi byli zawrze  pokój, byle król zrezygnował z pretensji do ich tronu. Ale 

background image

 

była w interesie Ko cioła i katolickich Habsburgów, którzy chcieli, aby Szwedzi bili si  w Polsce, z 

dala od teatru wojny 30-letniej. To te „zasługi Ko cioła dla Polski”. 

Osiemnasty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy czasie powstania Chmielnickiego. W 1648 

r. po kl sce pod Korsuniem do niewoli dostali si  hetmani. Mimo krytycznej sytuacji interrex prymas 

Łubie ski (trwało bezkrólewie po  mierci Władysława IV) i podkanclerzy biskup Andrzej Leszczy -

ski (ten miłosierny po katolicku biskup, przywódca partii wojennej, chciał utopi  powstanie kozackie 

we krwi), sterowani przez nuncjusza papieskiego de Torres, nie dopu cili do oddania dowództwa 

wojsk  wybitnym  wodzom  Radziwiłłowi  i  Firlejowi,  bo...  byli  oni  ewangelikami.  Bali  si   wzrostu 

znaczenia ewangelików po zwyci stwie ewangelickiego wodza. Złamali zasad ,  e pod nieobecno  

hetmanów koronnych dowodz  litewscy. Kalwin Radziwiłł był polnym litewskim. Ko ciół jest zatem po-

rednim sprawc  haniebnej kl ski pod Piławcami i rozpalenia powstania na całej Ukrainie. 

Potem Ko ciół r koma nuncjusza, biskupów (z urz du senatorów) i jezuitów nie dopuszczał do 

wej cia w  ycie zawartych z Kozakami ugod zborowskiej i białocerkiewskiej. W efekcie po ka dej 

wybuchała kolejna wojna. Nienawi  tak narastała,  e w kolejn  ugod  hadziack  nikt ju  nie wie-

rzył. Ko ciół szkodził Polsce, by nie dopu ci  do uszczuplenia swoich przywilejów - do wej cia 

hierarchów prawosławnych do senatu i przywrócenia praw prawosławiu. Z osłabiania Polski przez 

Ko ciół skorzystała Rosja. 

Dziewi tnasty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy w roku 1657, kiedy zawarto traktat we-

lawsko-bydgoski, który uniezale nił Prusy od Polski. Po skutecznym naje dzie na Prusy, zamiast 

najecha  na Brandenburgi  i rzuci  elektora na kolana, nie wiedzie  czemu postanowiono negocjo-

wa  jego przej cie do obozu antyszwedzkiego. Negocjacje powierzono komisarzom: biskupowi War-

mii Wacławowi Leszczy skiemu i hetmanowi polnemu litewskiemu Gosiewskiemu. 

Biskup Leszczy ski tytułował si  „ksi ciem cesarstwa” (oczywi cie niemieckiego), był przyjacielem 

elektora, „jego człowiekiem” w senacie Polski. Ten zdrajca po wkroczeniu Szwedów zło ył elek-

torowi hołd i poddał mu Warmi . Jak komu  takiemu mo na było powierzy  negocjacje?! Stali za 

tym 

nuncjusz  papieski  Yidoni,  prymas  Andrzej  Leszczy ski  (kuzyn  biskupa  „negocjatora”)  i 

podkanclerzy 

biskup Trzebicki, dwaj ostatni zaprzedani papiesko-niemieccy agenci. 

Ko ciół i Habsburgowie akurat wtedy, po  mierci cesarza Ferdynanda III Habsburga, zabiegali o 

wybór na tron cesarski Leopolda Habsburga. Wybierali elektorzy, a jednym z nich był wła nie bran-

denburski, ksi  Prus, lennik Polski. O ten głos toczyła si  gra za polskimi plecami. Cen  było uwol-

nienie Prus spod polskiego zwierzchnictwa. Elektora zwolniono od obowi zku lennego, Habsburg 

głos dostał. 

Cen , dzi ki Ko ciołowi, zapłaciła Polska. W czasie „negocjacji” brz czało te  bran-

denburskie złoto. Wiadomo o łapówce 10 tys. talarów, jak  wzi ł Gosiewski. 

Biskup Wacław Leszczy ski równie  otrzymał zapłat  - za tak  przysług  dla Ko cioła i Habsburgów 

został prymasem Polski, co dało mu przewodnictwo w senacie i wielki wpływ na polsk  polityk . To 

i brał dalej łapówki od elektora razem ze swoim bratem Janem - podkanclerzym, potem kanclerzem 

koronnym. 

Dwudziesty raz Ko ciół wbił nó  w plecy Polsce w roku 1660: na sejmie stan ła sprawa 

reformy pa stwa, w tym wyplenienia liberum veto. Po tragedii potopu była powszechna zgoda 

posłów  na  reform .  Zniesienie  liberum  veto  było  krokiem  najwa niejszym,  jak  pokazała  przy-

szło . Sprzeciwili si  tej uchwale biskup krakowski Trzebicki i prymas Wacław Leszczy ski wraz z 

bratem Janem, agenci habsburscy. Sterował nimi poseł habsburski de Lisola. 

Dla Ko cioła i obcych mocarstw liberum veto było instrumentem bardzo wygodnym - łapówki brali 

pojedynczy posłowie, zamiast całych stronnictw. Jezuici, wychowawcy szlacheckiej młodzie y, wpajali 

jej, i  jest to fundament szlacheckiej wolno ci. Wkrótce liberum veto zupełnie zanarchizowało Polsk , 

pozostało symbolem polskiej głupoty i warcholstwa. Mi dzy innymi dzi ki niemu szczuci przez Ko ciół 

katoliccy fanatycy w roku 1668 odst pstwo od katolicyzmu zacz li kara  banicj  z kraju, a w 1733 r. 

odebrali ewangelikom i prawosławnym prawa publiczne. Ta nietolerancja dała pretekst o ciennym, 

innowierczym mocarstwom do ingerencji w sprawy Polski. 

 

Dwudziesty pierwszy raz Ko ciół  wbił  Polsce  nó   w  plecy  w roku 1677, uniemo li-

wiaj c Janowi III odzyskanie Prus. Król zawarł traktat z Francj , nast pnie pokój z Turcj  

w  órawnie. W sojuszu ze Szwecj  zamierzał pobi  Brandenburgi  i odzyska  Prusy. Wiele wysił-

ku kosztowało Sobieskiego doprowadzenie do takiej konfiguracji politycznej. 

Uderzy  na wiecz-

nie wrog  Polsce Brandenburgi  w koalicji, pod osłon  Francji! Jak e inaczej potoczyłaby si  

historia. 

Tymczasem Ko ciół i Habsburgowie za wszelk  cen  chcieli utrzyma  Polsk   w stanie  wojny z 

Turcj . Papie  naciskał  króla listami, zza kulis intrygował jego nuncjusz, płyn ło  niemieckie  - 

austriackie i brandenburskie - złoto na łapówki. Opozycj  kierowali biskupi Trzebicki i Wierz-

bowski, a na Litwie Pacowie; w ród nich dwaj biskupi. Wspierali ich zaciekł  propagand  Ko cio-

ła przeciw pokojowi  z  „poga sk ”  Turcj   ksi a  z ambon i jezuici. Tote  

opozycja nap -

dzana niemieckimi łapówkami i „słowem bo ym” Ko cioła przegłosowała na sejmie... re-

dukcj  wojska! 

Osamotniona Szwecja przegrała wojn  z Brandenburgi . Ostatni  okazj  odzyskania Prus po raz 

kolejny zmarnował Polsce Ko ciół. To te „zasługi Ko cioła dla Polski”. 

Dwudziesty drugi raz Ko ciół katolicki wbił nó  w plecy Polsce, gwałc c elekcj  w 1697 r. 

Królem wybrano Francuza, ksi cia Contiego, a prymas Radziejowski wybór ogłosił. Nie chciała si  z 

tym pogodzi  partia antyfrancuska, wspierana przez Ko ciół i opłacana niemieckim złotem. Wydali ju  

przecie  ogromne sumy na łapówki. Ta elekcja była „orgi  pija stwa i korupcji”. Interesów Ko cioła i 

Habsburgów pilnował nuncjusz papieski Davia. Habsburgowie bowiem podporz dkowali sobie dwór pa-

pieski, tak e tam płac c dostojnikom sowite łapówki. 

Jakub Sobieski przepadł przez gorsz cy spór z matk . Kandydatem partii habsburskiej został elek-

tor saski August Wettin. Ale był luteraninem. Na trzy tygodnie przed elekcj ... przeszedł na katoli-

cyzm i obiecał Ko ciołowi skatolicyzowa  Saksoni . Davia po wiadczył mu katolick  prawowier-

no . Na łapówki sam August wydał prawie milion talarów. 

„Wybór” ogłosił klient Habsburgów, biskup D mbski... poza polem elekcyjnym! Niemiec szyb-

ko wprowadził do Polski wojska saskie i przep dził etekta Contiego. D mbski koronował Augusta 

II, nie  maj c  do  tego  prawa. 

Insygnia koronacyjne  wykradli  przez  dziur  wybit  w  murze 

skarbca, bo ci przest pcy nie mieli kluczy, a bali si  wyłamywa  drzwi. To pasmo łamania prawa, 

nawet zbrodnie, nie przeszkadzały „ wi temu” Ko ciołowi,  który  co  krok  nas  poucza  i rozli-

cza z grzechów. 

August II posadzony na tronie z pomoc  Ko cioła wci gn ł Polsk  w katastrof  III wojny północnej. 

Kraj został straszliwie zniszczony. Rabował, palił, mordował i gwałcił kto tylko mógł: Szwedzi, Rosjanie, 

Sasi, nawet własne polskie wojska. Jedzono padlin , dochodziło do ludo erstwa. Do tego przywleczo-

na przez obce wojska zaraza z lat 1707-1712 wybiła ok. 30 proc. ludno ci. 

Ko ciół - mimo katastrofy katolickiej Polski - nadal popierał Niemca, farbowanego katolika, nawet 

po jego detronizacji. Kwitł antypolski flirt Ko cioła z Rosj , ponad religijnymi podziałami. Prymasa 

Radziejowskiego  za  detronizacj   Niemca  papie   pozbawił  urz du,  przymkn ł  oko  na  uwi zienie 

przez Rosjan arcybiskupa Zieli skiego, który koronował Stanisława Leszczy skiego. Godno ci ko-

cielne były zapłat  dla stronników Sasa i agentów Rosji. Zawsze kosztem naszej ojczyzny. 

Cdn. 

LUX VERITATIS 

FAKTY i mity Nr 39 (395) 28 IX – 4 X 2007 r. 

background image

 

Historia no a w plecach 

(cz. IV) 

Dwudziesty  trzeci  raz  Ko ciół  katolicki  wbił  Polsce  nó   w  plecy  na  sejmie  niemym w 

1717 r. Zdetronizowanemu Augustowi II w roku 1709 pomogły powróci  na tron Rosja i 

Ko ciół. 

D

c do zaprowadzenia rz dów absolutnych, Niemiec w roku 1713 wprowadził do Polski 

wojska saskie, które poczynały sobie jak w kraju okupowanym.  Gdy Sasi zamordowali kilku 

szlachciców, wybuchła wojna domowa - szlachta zawi zała konfederacj  tarnogrodzk  przeciw 

królowi. 

Konfederaci nie zgodzili si  na mediacj  nuncjusza papieskiego, pami taj c, kto Niemca po-

sadził na tronie i popierał nawet po detronizacji. Wobec tego 

biskup Szaniawski i hetman Po-

ciej wyst pili z propozycj  mediacji… cara Piotra I. Poszło łatwo, bo kanclerzem był wówczas 

Jan Szembek, płatny agent Rosji, senatowi przewodniczył jego brat 

prymas Krzysztof, a pod-

kanclerzym był 

biskup de Alten Bokum (patrz: „Zdrajcy w sutannach”). 

Rosja, oczywi cie, wprowadziła swoje wojska do Polski, a gen. Dołgoruki narzucił porozu-

mienie. Pod rosyjskimi bagnetami odbył si  sejm, na którym nikogo nie dopuszczono do głosu, 

st d nazwa: sejm niemy. Głosowano wcze niej uzgodnione ustawy. Ko ciół w porozumieniu z 

Rosj   uzyskał,  co  tylko  chciał.  Przede  wszystkim  innowiercom  zakazano  publicznego  odpra-

wiania nabo e stw ewangelickich i prawosławnych. Wymusiło to zamykanie ko ciołów ewan-

gelickich, a cerkwie przejmowali unici. Rosja i Niemcy godziły si  na szykany wzgl dem wła-

snych braci  w  wierze,  gdy  był  to zawsze konieczny  wymóg Ko cioła w zamian za zdrad  i 

osłabienie  Polski  -  utrzymanie  silnego  katolicyzmu  było  priorytetem,  skutkiem  za   -  zawsze 

słabe pa stwo. 

Saskie wojska musiały by  z Polski wycofane, urz dy mogli sprawowa  tylko Polacy, ogra-

niczono władz  hetmanów. Rosja poczuła si  zwolniona z zobowi zania oddania Polsce zdoby-

tych  na  Szwedach  Inflant,  co  zagwarantowała  w  traktacie  narewskim.  Czyli  na  udziale  w  III 

wojnie północnej, i to w zwyci skiej koalicji, Polska nie zyskała nic, poza ruin  kraju i utrat  

suwerenno ci. 

Na  sejmie 

biskup Łubie ski spowodował ograniczenie liczebno ci wojska polskiego  mak-

symalnie do 18 tys. w Koronie i 6 tys. na Litwie. Uchwalono jednak tak niskie porcje  ołnier-

skie,  e starczało zaledwie dla 12 tys. wojska. Jak to si  miało do ponadstutysi cznych armii 

s siadów,  przyszłych  zaborców?  W  ten  sposób  ukrócono  dania  szlachty,  by  Ko ciół  płacił 

podatki  na  obron   Polski.  Kraj  był  zniszczony  licznymi  wojnami  i  zarazami.  Kwitły  jedynie 

ogromne maj tki biskupie i zakonne. Zdrajcy w sutannach rozwi zali problem wraz z polskim 

wojskiem. 

Polska zastała przez nich rozbrojona i rzucona na tup zaborcom! 

Gwarantem ustaw sejmowych uchwalonych na  yczenie biskupów została Rosja i w ten spo-

sób z Polski zrobiono rosyjski protektorat. 

Tak Ko ciół przyczynił si  do utraty przez Polsk  

suwerenno ci i rzucenia jej w szpony Rosji! 

Dołgoruki został pierwszym ambasadorem, a wła ciwie wielkorz dc  Rosji w Polsce. „Osi -

gni cia” sejmu niemego s  porównywalne w skutkach do sejmów rozbiorowych. 

Dwudziesty czwarty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy, gwałc c elekcj  (kolejn , ju  

czwart !) 

w 1733  r.  Na  tej  elekcji  wybrano  niemal  jednogło nie  Stanisława  Leszczy skiego. 

Znany z tolerancji, do tego te  Ludwika XV, był dla Ko cioła nie do przyj cia. Wojska rosyj-

skie znów weszły do Polski, a do ich obozu przybyli biskupi Lipski i Hozjusz. Lipski pod ro-

syjskimi  bagnetami  „przeprowadził  elekcj ”  w  obecno ci  zaledwie  garstki  szlachty.  Było  ich 

tylu,  e nazwano j  „elekcj   w  grochowskiej  karczmie”. Hozjusz ogłosił królem Augusta III. 

aden z biskupów nie miał do tego prawa. 

 

10 

Poniewa  na sejmie konwokacyjnym podj to uchwał  wykluczaj c  z elekcji cudzoziemca i 

usankcjonowano j  przysi g , 

kardynał Albani - protektor Polski w Rzymie - załatwił bły-

skawiczne uniewa nienie przysi gi sejmu polskiego! Ju  wtedy współpraca papie y z prawo-

sławn   Rosj   przeciw  katolickiej  Polsce  kwitła  (Ko ciół  zawsze  trzymał  z  silniejszymi,  nie-

wa ne - car czy Hitler). „Elekcja” ta była bezprawiem i naruszeniem suwerenno ci Polski, bo 

odbyta pod rosyjskimi bagnetami nie była ani wolna, ani suwerenna. Wida , jak Ko ciół trak-

tował niepodległo  Polski: miał j  po prostu gdzie . 

Wybuchła wojna domowa, wojska rosyjskie wyparły Leszczy skiego, łupi c przy okazji Pol-

sk , a niemieckiego uzurpatora koronował biskup Lipski. Insygnia wydał zdrajcom ich kustosz, 

podwładny biskupa Lipskiego, proboszcz katedry Komorowski. Zapłacono mu sowicie: papie  

na  pro b   Niemców  i  Rosji  nagrodził  go  złotodajnym  arcybiskupstwem  gnie nie skim  z 

pyszn  godno ci  prymasa Polski. 

Uzurpator przyst pił do pacyfikacji przeciwników: przekupstwo, kwaterunki wojsk, rabunki, 

kontrybucje, kryminalne porwania - to były  rodki zaprowadzania wygodnego Ko ciołowi po-

rz dku  i  „nieskr powanego  wyznawania  wiary”. 

Wszystko  bagnetami  sprowadzonych  do 

Polski  wojsk  saskich  (lutera skich)  i  rosyjskich  (prawosławnych)!  August  III  na  łapówki 

wydał astronomiczn  sum  ok. 8 milionów talarów! Szybko to sobie odbił w dwójnasób na Po-

lakach. 

Po raz dwudziesty pi ty Ko ciół wbił nó  w plecy Polsce w roku 1767, pomagaj c Rosji 

zmontowa   konfederacj   radomsk ,  aby  obali   reformy  Stanisława  Augusta.  D

c  do 

powstrzymania  reformatorskich  poczyna   króla,  ambasador  Repnin  postanowił  wykorzysta  

t pot   katolickich  fanatyków,  kołtunów  szlacheckich  wychowanych  przez  jezuitów.  Wywołał 

spraw  równouprawnienia innowierczej szlachty. 

Trafił  w dziesi tk . Za rosyjskie pieni dze zawi zano dwie konfederacje innowierców. Ten 

sam  Repnin  podpu cił  zdrajców  nuncjusza  i  biskupów.  Ci  u yli  ksi y  oraz  jezuitów  do  po-

szczucia z ambon katolickich fanatyków, którzy „w odpowiedzi” na te konfederacje, zawi zali 

katolick  konfederacj  radomsk . Znowu kr yło rosyjskie złoto. Skacz ce sobie do oczu kon-

federacje,  katolicka  i  innowiercze,  kotłowały  si   w...  przedpokojach  ambasady  rosyjskiej. 

Ogłupienie zapieraj ce dech w piersiach. 

Oszalałych z nienawi ci katolickich fanatyków Ko ciół podszczuwał poparciem samego pa-

pie a poprzez nuncjusza Duriniego oraz propagand  z ambon. Przywódcami fanatyków byli bi-

skupi: niebywały warchoł Sołtyk (na sejmie komenderował tłumem rozw cieczonej szlachty), 

Załuski  i  Krasi ski.  Repnin  obiecywał  im  detronizacj   króla  i...  niedopuszczenie  do  równo-

uprawnienia innowierców. W tej i cie  makiawelistycznej intrydze pomagał Repninowi ksi dz 

Podoski - ostatni łotr, cynik i Płatny Zdrajca, Pachołek Rosji. 

Na  czele  konfederacji  radomskiej  Repnin  postawił  ksi cia  Karola  Radziwiłła  „Panie  Ko-

chanku”. Francuz, gen. Dumouriez tak okre lił tego katolickiego fanatyka, wychowanka jezu-

itów: „Najbogatszy pan w Polsce, ale głupie bydl ”. Tote  nietrudno było Repninowi wystawi  

cał  t  zgraj  oczadziałych kadzidłem wychowanków jezuitów, kołtunów szlacheckich, do wia-

tru. 

Na „sejmie repninowskim” w 1768 roku podpisano traktat z Rosj . Szlachcie prawosławnej i 

ewangelickiej przyznano pełni  praw politycznych, Rosja ponownie stała si  gwarantem „praw 

kardynalnych”, w tym liberum veto i wolnej elekcji. Przywrócono rosyjski protektorat nad Pol-

sk .  Podoskiemu  za  zdrad   zapłacono  nie  tylko  złotem,  ale  i  godno ci   prymasa  Polski  -  na 

pro b  Rosji obdarzył go ni  papie , wbrew protestom króla Polski. 

Zdrajca biskup Sołtyk  alił si  w czasie sejmu w li cie do kumpla w sutannie Podoskiego: 

Zawiedzeni zostali my, jak ptasz ta na lep wzi te. Chcieli my wzmocni  wolno , a stali my 

si  niewolnikami”. Wkrótce pojechał kibitk  do Kaługi, gdzie na zesłaniu sp dził pi  lat. Pro-

rok?... 

background image

 

11 

Tak to kolejny raz Ko ciół uniemo liwił reformy w Polsce (patrz: nó  11,15 i 20), pomagaj c 

przy tym prawosławnej Rosji. To te „zasługi Ko cioła dla Polski”. 

Po raz dwudziesty szósty Ko ciół katolicki wbił nó  w plecy Polsce, doprowadzaj c do 

wybuchu konfederacji barskiej w 1768 roku. Po równouprawnieniu innowierców kler przy-

st pił do kontrataku, chc c je cofn . Papie  Klemens XIV polecił nuncjuszowi Duriniemu na-

pomnie   biskupów,  „(...)  e  s   w  pierwszym  rz dzie  katolikami,  a

 dopiero  potem  Polakami”. 

Nuncjusz u ył jezuitów i ambon do zaciekłej akcji propagandowej, skierowanej przeciwko Ro-

sji, która równouprawnienie przeforsowała. Wykorzystał powszechne oburzenie wywiezieniem 

przez Repnina do Kaługi czterech senatorów, w tym biskupów Sołtyka i Załuskiego. Praw  r -

k  Duriniego był biskup Krasi ski, który został przywódc  konfederacji barskiej. Duchowym 

jej patronem był „ksi dz Marek” Jandołowicz. 

Ta nieprzytomna ruchawka katolickich fanatyków w ci gu pi ciu lat zrujnowała i wy-

krwawiła kraj, stała si  bezpo redni  przyczyn  I rozbioru i pozbawiła Polsk  mo liwo ci 

oporu. Chaos był taki,  e przez pi  lat nie mógł zebra  si  sejm! Powstanie chłopskie („ko-

liszczyzna”) spustoszyło Ukrain . Powsta cy wyr n li ok. 200 tys. Polaków i  ydów, nikt nie 

liczył ofiar odwetowego ludobójstwa. 

Durini został z Polski odwołany na  danie Rosji. Jak pisze prof. Łukasz Kurdybacha, rola 

nuncjusza papieskiego Duriniego w rozp taniu tej wojny domowej nie została do ko ca odkry-

ta. Nast pca Duriniego, Garampi, nawi zał ponownie blisk  współprac  z Rosj . Oczywi cie, 

przeciwko Polsce, a raczej tego, co z niej zostało... 

Cdn. 

LUX VERITATIS 

FAKTY i mity Nr 40 (396) 5 – 11 X 2007 r. 

Historia no a w plecach 

(cz. V) 

Po raz 27 Ko ciół katolicki wbił nó  w plecy Polsce w czasie sejmu rozbiorowego w 1773 

r.  Po  stłumieniu  konfederacji  barskiej,  idiotycznej  ultrakatolickiej  ruchawki,  zaborcy 

przyst pili do rozbioru Polski. 

Zrujnowana i wykrwawiona nie miała szans si  przeciwstawi . Król Stanisław August Po-

niatowski błagał o pomoc Ko ciół, który miał  wietne układy ze wszystkimi s siadami Rzeczy-

pospolitej. Nuncjusz Garampi odpowiedział mu: „Gdybym zaprotestował, rozgniewałbym i obra-

ził dwór wiede ski”. 

Gdy cesarzowa Maria Teresa zwróciła si  do papie a Klemensa XIV z w tpliwo ciami mo-

ralnymi co do rozbioru, „Ojciec  wi ty, któremu Polacy zawsze  lepo wierzyli, pospieszył jej 

odpowiedzie , w imieniu nieba i ziemi,  e inwazja i rozbiór były nie tylko wła ciwe politycznie, 

ale i w interesie religii;  e w Polsce Moskale mno  si  niebywale;  e wprowadzaj  tam po kry-

jomu  religi   schizmatyck ;  i  e  dla  duchowego  dobra  Ko cioła  było  konieczne,  a eby  dwór 

wiede ski rozci gn ł swe panowanie mo liwie daleko” (wg  Lelewela). Je li  Ko ciół, pot na 

siła  w  Europie,  moralny  autorytet  przynajmniej  dla  pa stw  katolickich,  nie  zaprotestował,  to 

kto miał zaprotestowa ? Nikt w Europie... Nic wi c dziwnego,  e 

głównymi sprawcami raty-

fikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm byli biskupi: Młodziejowski - jako kanc-

lerz  -  był  organizatorem  sejmu,  Ostrowski  przewodniczył  senatowi  i  delegacji  podpisuj cej 

traktaty rozbiorowe, Massalski płomiennymi mowami za rozbiorem zyskał dla Ko cioła miano 

„czwartej  potencji  rozbiorowej”.  Za  „zasługi  dla  Polski”  biskupowi  Ostrowskiemu  papie   na 

pro b  Rosji i Austrii zapłacił złotodajn  godno ci  prymasa Polski i Litwy. 

Czy Ko ciół nie 

zasłu ył na miano „czwartej potencji rozbiorowej”? 

 

12 

Historia pokazała, jak obca była Polakom narzucona przez Ko ciół nietolerancja. Ju  w kilka 

lat po wymuszonym przez Rosj  równouprawnieniu prawosławnych i ewangelików nikt ich w 

Polsce nie dyskryminował. Gdyby nie prawne ramy kontrreformacji - nietolerancji i prze lado-

wa  narzuconych Polakom przez kler - Polska pozostałaby pot g , a z pewno ci  nie byłoby 

rozbiorów. 

Dwudziesty ósmy raz Ko ciół wbił - i to po wielokro  - Polsce nó  w plecy po I rozbio-

rze, kolaboruj c z zaborcami w zabranych prowincjach. Zaraz po rozbiorze biskupi zło yli 

przysi g  nowym władcom, podj li z zaborcami aktywn  współprac  i wezwali lud do posłu-

sze stwa: „Przysi gamy Jego Mo ci królowi Prus i jego prawnym nast pcom w rz dach, jako 

nam najłaskawszemu królowi i władcy kraju by  poddanym i wiernym, posłusznym i oddanym... 

Dba  o uczucia wierno ci dla króla, o miło  ojczyzny, posłusze stwo wobec praw”. To frag-

ment roty przysi gi biskupów polskich (?) królowi Prus po I rozbiorze. 

Wymieni  tu trzeba szczególne kanalie w sutannach: arcybiskupa Sierakowskiego, biskupów 

Sołtyka  (pochowany  w  katedrze  wawelskiej!),  Massalskiego,  Ostrowskiego,  a  nawet  Krasic-

kiego. Tote   oporu  nie  było  adnego,  kler  nie  ustawał  w  ukłonach  dla  nowych  władców  i  w 

przekonywaniu Polaków,  e musz  teraz słu y  nowym panom. Upewniło to zaborców,  e dal-

sze rozbiory te  zako cz  si  sukcesem. Byle głaska  purpurowe i czarne suknie... 

Zaborcy zagarn li cz

 wielu diecezji, reszta ich obszaru pozostała w okrojonej Polsce. Zu-

pełn  katastrof  było,  e wi kszo  z tych zdrajców biskupów nadal zasiadała w polskim sena-

cie, b d c jednocze nie poddanymi zaborców i im si  wysługuj c. 

Kiedy Katarzyna II zacz ła tworzy  now  struktur  Ko cioła katolickiego na terenach I roz-

bioru, i to bez zgody papie a, nie natrafiła na opór, a wr cz przeciwnie. Kler kolaborował ma-

sowo z urz dasami carskimi, a zdrajcy Siestrze cewicz, Benisławski, Sierakowski i inni mia-

nowani przez caryc  „biskupami” ochoczo przyj li sakry biskupie i pensje. Wkrótce wsparł ich 

i papie  Pius VI - przysłał nuncjusza Archettiego, zatwierdził now  rosyjsk  struktur  Ko cioła 

katolickiego,  całkowicie  niezale n   od polskiej,  i  sam  wy wi cił  „biskupów”  Katarzyny. Tak 

wszeteczna bestia legitymizowała I rozbiór Polski. 

Karty szczególnej zdrady i ha by zapisali jezuici. Mimo kasaty zakonu przez papie a w 

1773 r., Prusacy i Rosjanie pozwolili im działa  i nadal wychowa  młodzie . Warunek był pro-

sty: wychowywa  polsk  młodzie  w duchu posłusze stwa zaborcom. Jezuici gorliwie to wy-

pełniali. Komisja Edukacji Narodowej nie obj ła swym działaniem terenów I rozbioru. To po-

winno nam u wiadomi , jakie szkody Ko ciół i jezuici wyrz dzili Polsce. 

Dwudziesty dziewi ty raz Ko ciół wbił Polsce nó  w plecy, obalaj c Kodeks Zamojskie-

go w 1780 roku. Kolejny raz (patrz: no e 11,15, 20 i 25) Ko ciół uniemo liwił napraw  pa -

stwa. Po wstrz sie wywołanym przez I rozbiór panowała zgoda co do konieczno ci reform i ra-

towania  pomniejszonego  kraju.  Zadanie  opracowania  zbioru  praw  sejm  pod  wpływem  króla 

Stanisława Augusta powierzył w 1776 r. byłemu kanclerzowi koronnemu Andrzejowi Zamoj-

skiemu. W ród twórców Kodeksu był m.in. Józef Wybicki. Nuncjusz papieski Archetti nasłał 

swego  agenta  biskupa  sufragana  płockiego  Krzysztofa  Szembeka,  by  go  o  wszystkim  in-

formował. Po dwóch latach pracy, w roku 1778 Kodeks był gotowy do przedstawienia sejmowi. 

Kodeks Zamojskiego miał umocni  pa stwo, przede wszystkim  wi c ograniczał przywileje 

Ko cioła. Wprowadzał  te   pewne  zmiany  polityczne  i  ujednolicał  prawo.  Biskupi  nie  chcieli 

jednak zgodzi  si  na jakiekolwiek ograniczenie swoich przywilejów. Nuncjusz Archetti na po-

lecenie  papie a  przyst pił  do  kontrakcji.  Szukał  sojusznika  nawet  w  rosyjskim  ambasadorze 

Stackelbergu. Kardynał Pallavicini w imieniu papie a zalecał szczególn  ostro no : „Porozu-

mienie i współpraca nasza z pa stwem heretyckim nie powinna tam wyj  na jaw, gdy  to przy-

niosłoby  nam  szkod ,  jakkolwiek  Opatrzno   posługuje  si   nieraz  takimi  rodkami  celem  po-

krzy owania ludzkiej polityki dla dobra Ko cioła i jego głowy”. 

Czy trzeba lepszego dowodu, 

background image

 

13 

e  Ko ciół  katolicki  to  podst pna,  zdradziecka  i  antypolska  mafia?  Ale  nawet  naciskany 

przez nuncjusza Stackelberg odmówił bezpo redniego poparcia. 

Król usiłował przekona  Ko ciół do konieczno ci reform - pytał o powody sprzeciwu, skoro 

proponowane rozwi zania były od dawna stosowane w innych krajach katolickich: „Dlaczego 

Polska ma by  ni ej ceniona? Czy  nie zasługuje ona na te same łaski i wzgl dy?”. Przypomi-

nał,  e nasz kraj był przez wieki przedmurzem chrze cija stwa... Król nie zaniedbał nawet wy-

słania  do  Rzymu  do  papie a  swego  posła,  zaufanego  ksi dza,  Włocha  Ghigiottiego.  Bezsku-

tecznie. Widz c,  e  nuncjusz  zamierza  u y   liberum  veto  i  zerwa   sejm,  aby  obali   Kodeks, 

król - chc c ratowa  reformy - wycofał projekt spod obrad i przeniósł na sejm 1780 r. 

Archetti działał zza kulis „przy pomocy wrzawy, intryg, gró b i złota”. Na sejmiki ruszyli za-

konnicy,  s czy   jad  do  uszu  pijanej  szlachty,  swoje  robili  kapelani  i  spowiednicy  magnatów. 

Urz dnikom tłumaczyli,  e Kodeks wprowadzi ich odpowiedzialno  karn ; magnatom,  e po-

zbawi ich tytułów ksi

t i hrabiów; szlachcie,  e ograniczy jej władz  nad chłopami; hołocie 

szlacheckiej,  e straci prawa polityczne. Na sejmiku w  rodzie przygotowano zamach na  ycie 

Wybickiego. W ogóle nie podnoszono najwa niejszej sprawy – ograniczenia przywilejów Ko-

cioła - z obawy,  e szlachta mogłaby to poprze . Poniewa  nikt nie czytał Kodeksu, ta intryga 

Ko cioła trafiła na podatny grunt. 

W  tej  sytuacji  król  postanowił  powoła   komisj   sejmow   do  zbadania  Kodeksu  i  wprowa-

dzenia jakich  zmian. Zgodził si  na to nawet... Stackelberg, ale... nie Ko ciół! Pallavicini pisał 

do Archettiego:  „Ojciec  wi ty  ufa Waszej  Przewielebno ci  i  wierzy,  e W.P.  u yje  wszelkich 

rodków dla obalenia kodeksu”. Podst pni zdrajcy nie odpuszczali. 

Na sejmie przekupieni przez nuncjusza posłowie w ród wrzawy zacz li demonstracyjnie Ko-

deks drze  i rzuca  na ziemi . Sejm podj ł uchwał : 

(...) ten e Zbiór Praw na zawsze uchy-

lamy i na  adnym sejmie aby nie był wskrzeszany, mie  chcemy”. Wspaniał  okazj  naprawy 

pa stwa 13 lat przed Konstytucj  3 maja zmarnował Polsce Ko ciół. Takie to s  „zasługi Ko-

cioła dla Polski”. 

Trzydziesty raz Ko ciół katolicki wbił Polsce nó  w plecy, popieraj c targowic  i wska-

zuj c  drog   do  drugiego  rozbioru.  Kler  aktywnie  popierał  targowickich  zdrajców,  bo  nie 

mógł si  pogodzi  z „bezbo nym, jakobi skim dziełem Konstytucji 3 maja”, post powymi ha-

słami oraz utrat   maj tków,  które Sejm Wielki przeznaczył na odbudow   wojska. Intrygował 

nuncjusz Saluzzo, który w listach do Rzymu przedstawiał Kołł taja i Staszica „jako jakobinów. 

To  papie   Pius  VI  dał  Rosji  zielone  wiatło  do  wojny  z  Polsk   i  jej  rozbioru,  kieruj c 

24.02.1792 r. brewe dzi kczynne do Katarzyny II, w którym nazwał j  heroin  stulecia i sławił 

jej podboje. W ród nich wymienił I rozbiór Polski. Wszak było tu  po uchwaleniu Konstytucji 

3 maja, któr  Ko ciół zwalczał jako jakobi sk . Papie  d ył te  do wci gni cia Rosji do woj-

ny  z  rewolucj   francusk .  Nikt  nie  idzie  na  wojn   bez  nadziei  zdobyczy,  najlepiej  tery-

torialnych.  Papie   dał  carycy  jasny  sygnał,  e  zapłaty  nale y  szuka   w  Polsce. Tote   za  trzy 

miesi ce Rosja, pewna swego, uderzyła na Polsk . 

To wróg Polski papie  Pius VI pobłogosławił targowic , aby stworzenie konfederacji sta-

ło  si   pocz tkiem  spokojno ci  i  szcz cia  Rzeczypospolitej”.  Wspomniany  nuncjusz  Saluzzo 

namawiał  króla  do  przyst pienia  do  targowicy.  Nic  dziwnego,  e  wielu  biskupów  aktywnie 

działało  w ród  targowickich  zdrajców.  Ich  kapelanem  był  biskup Sierakowski;  przywódc   na 

Litwie  -  Kossakowski;  Skarszewski  zwolnił  Polaków  z  przysi gi  na  wierno   Konstytucji  3 

maja; biskup Ok cki listem pasterskim zarz dził modły o powodzenie targowicy i został cen-

zorem wydawnictw; działali bp. Massalski i Adam Naruszewicz. 

Wdzi czna  targowica  przywróciła  Ko ciołowi  maj tki,  cenzur   wydawnictw  i  zwróciła 

o wiat .  Ten e  nuncjusz  Saluzzo  czynił  starania  o  wysłanie  polskiej  kawalerii  narodowej  na 

wojn  z... rewolucyjn  Francj ! 

Cdn. 

 

14 

LUX VERITATIS 

FAKTY i mity Nr 41 (397) 12 – 18 X 2007 r. 

Historia no a w plecach 

(cz. VI) 

Po raz trzydziesty pierwszy Ko ciół katolicki wbił nó  w plecy Pol-

sce na „sejmie ha by” w Grodnie w 1793 r., pomagaj c Rosji i Pru-

som zalegalizowa  II rozbiór. Po kl sce Polski w wojnie w 1792 r. i 

zaprowadzeniu  rz dów  targowicy  Rosja  przysłała  do  Warszawy 

ambasadora  Sieversa  z  zadaniem  doprowadzenia  do  II  rozbioru  i 

ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm. Koszty, czyli 

łapówki, pokrywała do spółki z Prusami. 

 

Ko ciół był wdzi czny targowicy i Rosji za obalenie jakobi skiej Konstytucji 3 maja, przy-

wrócenie mu edukacji młodzie y i maj tków zabranych przez Sejm Wielki na odbudow  woj-
ska  polskiego. 

Tote   w ród  głównych  aktorów „sejmu  ha by”  byli  biskupi:  Skarszewski, 

targowicki podkanclerzy, ten sejm organizował; Kossakowski rosyjskim złotem przekupywał i 
dobierał  posłów  .  (67  dukatów  od  głowy!);  Massalski  wygłaszał  prorosyjskie  mowy  „o  nie-
ograniczonej ufno ci we wspaniałomy lno  cesarzowej
”. W ko ciołach warszawskich czytano 
list  pasterski  bpa  Ok ckiego  z  2.09.1792  r.,  w  którym  wzywał  do  modłów,  „a eby  Bóg  bło-
gosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podj tym
”. 

Kiedy ju  po II rozbiorze uproszony przez króla Stanisława Augusta kardynał protektor Pol-

ski Antici błagał papie a Piusa VI o interwencj  na rzecz Polski, papie  odpowiedział,  e uwa-

a  j   za  nieodpowiedni   w  obecnych  okoliczno ciach,  i  radził  kapitulacj   przed  zaborcami. 

Wa niejsze dla Ko cioła było utopienie we krwi rewolucji francuskiej. 

Trzydziesty  drugi  nó   wbity  przez  Ko ciół  tkwił  w  plecach  Polski  przez  800  lat  -  od 

chrztu do rozbiorów. To potworna grabie  dziesi cin ,  wi topietrzem, annatami, iura stolae 

(opłaty za chrzty,  luby i pogrzeby; musieli je płaci  proboszczom tak e innowiercy), opłatami 

s dowymi w s dach ko cielnych (tak e odwoła  do Rzymu), łapówkami za korzystne wyroki, 

haraczami za zdj cie kl tw, opłacaniem „przychylno ci” urz dników papieskich. Bogatych ota-

czały  sfory  darmozjadów  i  wył ygroszy  w  sutannach  -  kapelani,  spowiednicy  i  kaznodzieje, 

wyłudzaj cy pieni dze i nadania „za pokut ” czy ró ne  lubowania. 

Oprócz tego naszych przodków okradano takimi opłatami jak: meszne, iura menta (za udział 

duchownego w s dach), mortuarium (odumarszczyzna), podzwonne (za dzwonienie na pogrze-

bie), pokropki, po wi cenia. A pa szczyzna w maj tkach ko cielnych, przymus picia alkoholu, 

kary pieni ne, pokuty i chłosta za byle co? No i taca! 

Ko ciół bogacił si  jeszcze, po yczaj c  ydom pieni dze na lichw , wydzier awiaj c ziemi  

i nieruchomo ci, a nawet... sprzedaj c chłopów jak zwykłych niewolników! To wszystko było 

złodziejom w sutannach mało, wi c mno yli sanktuaria, handlowali relikwiami i odpustami. Je-

den  z  ciekawszych  numerów:  jezuici  w  czasie  cz stych  wtedy  epidemii 

handlowali...  piguł-

kami na zarazy. Jak pacjent umarł, to nie reklamował; jak prze ył, to dzi kował. Czy to 

nie analogia do nadziei zbawienia, na której opiera si  to całe oszustwo? 

Równocze nie Ko ciół praktycznie nie płacił podatków, nawet na obron  Polski. Wysilał si  

tylko czasem na subsidium charitatinim, czyli podatek dobrowolny. Zawsze były to ochłapy. W 

roku 1775 (ju  po I rozbiorze) Ko ciół zacz ł płaci  600 tys. zł rocznie. Zmusił ich do tego... 

rosyjski ambasador Stackelberg! 

background image

 

15 

Tu ukazała si   głupota nienasyconej bestii. Pazerno  odj ła jej rozum: skarby, których si  

nałykała... zagrabili jej w czasie potopu Szwedzi. Bestia była tak t pa,  e to do wiadczenie ni-

czego jej nie nauczyło. Nachapała si  ponownie, ale nadal nie chciała płaci  podatków na obro-

n  Polski i... znów obrabowali j  podczas III wojny północnej Szwedzi, Rosjanie i Sasi. 

Bestia znowu zabrała si  do wyłudzania pieni dzy od ogłupionych Polaków, nachapała si  i... 

Dwie lekcje powinny wystarczy  - płaciła wreszcie podatki? Ale przecie  to Ko ciół katolicki, 

to  i  trzeci  raz  j   oskubali  -  tym  razem  zaborcy!  Potem  jeszcze  bolszewicy  i  hitlerowcy.  Co  

strasznie t pa ta bestia. Bestia przywilejami podatkowymi cieszy si  nadal... 

Trzydziestym trzecim no em Ko ciół katolicki wiercił w plecach Polski tak e 800 lat: to 

o wiata. Ko ciół przez  wieki  miał  monopol w edukacji Polaków, tylko na krótko przerwany 

epizodem wspaniałych szkół ewangelickich doby reformacji. Hasło „Raków” jest w ka dej li-

cz cej si   wiatowej encyklopedii. Ko ciół zdegradował ten kwitn cy europejski o rodek my-

li, kultury i nauki do rangi wioski. 

Raków to symbol: zakłamana bestia ze wszystkiego zro-

bi wioch . 

„Takie b d  Rzeczypospolite, jakie ich młodzie y chowanie” - proroczo napisał Jan Zamoj-

ski  w  akcie  fundacyjnym  swojej Akademii.  To  Ko ciół  był  piewc   złotej  wolno ci,  obro c  

wolnej elekcji i liberum veto. Potrzebował ich, aby utrzyma  Polsk  w stanie anarchii, by móc 

j  grabi  bez przeszkód. 

To Ko ciół katolicki wychowywał polsk  młodzie , zaszczepiał jej 

fanatyzm  katolicki,  koltu stwo  i  anarchi . To  Ko ciół  katolicki  zamordował  Polsk .  Pa-

mi tajmy,  e najwi ksi zdrajcy w naszej historii to m.in. kardynał Radziejowski, biskupi:  w. 

Stanisław,  Kossakowski,  Massalski,  Młodziejowski,  Ostrowski,  Trzebicki.  Cywilni  zdrajcy: 

Hieronim Radziejowski, Adam Poni ski, Ksawery Branicki, Szcz sny Potocki i inni byli wy-

chowankami szkół katolickich, w ogromnej wi kszo ci jezuickich. 

To Ko ciół siał nietoleran-

cj , pogard , uczył donosicielstwa i lizusostwa. 

Efekt tego katolickiego ogłupiania byt taki,  e Polska od polowy XVII wieku nie wniosła do 

kultury europejskiej NIC! Nie mówi c o nauce, zlikwidowanej zupełnie, wyci tej równo z tra-

w , czego dowodem był brak naukowej terminologii w j zyku polskim! Stworzyła j  dopiero 

Komisja Edukacji Narodowej. 

Wydarto załganej bestii edukacj  wła ciwie przypadkiem: papie  w 1773 roku skasował za-

kon jezuitów. Z dnia na dzie  w polskiej o wiacie powstała pustka. Wykorzystał to król Stani-

sław August i doprowadził do powołania przez sejm Komisji Edukacji Narodowej. Opór i sa-

bota  ze strony Ko cioła przedstawimy  w osobnym  artykule. Dzieło KEN cofn ła targowica, 

która  w  1792  roku  zwróciła  edukacj   Ko ciołowi.  Troch   tego  ziarna  jednak  wykiełkowało, 

mimo wysiłków kleru, by wszelk  woln  my l wyt pi . 

Odr bna kwestia to o wiata ludu. Nawet KEN nie zrobiła tu wiele, bo nie zajmowali si  ni  

jezuici, ale proboszczowie, a w praktyce organi ci, cz sto niepi mienni. Katolicki program na-

uczania dla ludu to wkuwanie na pami  katechizmu i  piew ko cielny. Jedynym awansem spo-

łecznym  dla  przywi zanego  do  ziemi  pa szczy nianego  chłopa  była...  ministrantura,  potem 

„stanowisko”  ko cielnego lub organisty. Tote   analfabetyzm  w ród ludu w połowie XVIII w. 

si gał 95 proc! Polski robotnik potrafił wykona  tylko prace proste, a na stanowiska techniczne 

sprowadzano  Niemców,  Czechów,  nawet  Holendrów,  niemal  zawsze  ewangelików.  Za   o 

edukacji dziewcz t nie było w ogóle mowy! 

Taki sam „program edukacyjny” był w Ameryce dla... niewolników murzy skich! Trud-

no si  dziwi ,  e polscy emigranci do USA w XIX w., ogłupieni przez Ko ciół analfabeci, za-

pracowali na słynne „Polish jokes”. 

Dlatego budzi przera enie,  e mimo tych do wiadcze  wpuszczono dzisiaj Ko ciół do szkół. 

Ogłupiony lud ma wierzy  w cuda, cudów oczekiwa , znosi  kas  do ko ciołów, sanktuariów i 

całowa  szamanów po r kach. Jak w afryka skim bantustanie. Katolicki kamie  u szyi, który 

topił polsk  o wiat  przez wieki i opó niał rozwój kraju, znowu nam przywi zano. 

 

16 

Przedstawili my najwi ksze kl ski w naszej historii do czasu rozbiorów. Do sprowadzenia tej 

katastrofy  na  Polsk   walnie  przyczynił  si   Ko ciół  katolicki.  Fałszerze  historii  w  sutannach 

czyni   wszystko,  by  wymaza   z  pami ci  narodu  rol   Ko cioła  w  rozbiorach.  Wymaza ,  e 

umundurowani funkcjonariusze Ko cioła (bo sutanna to przecie  mundur) sterowali polsk  po-

lityk   i  podporz dkowywali  j   interesom  obcego  pa stwa  -  Pa stwa  Ko cielnego.  Przecie  

kanclerzem lub podkanclerzym zawsze był duchowny, prymas przewodniczył senatowi i był in-

terreksem, a ko cielne awanse zale ały od wysługiwania si  interesom Ko cioła i cesarzy nie-

mieckich. 

Ko ciół  kierował  nie  tylko  polsk   polityk :  wszystkich  królów  otoczył  szczelnym  murem 

kapelanów,  spowiedników,  kaznodziei,  sekretarzy.  Tak e  królowe.  Wychowawcami  dzieci 

władców byli prawie zawsze duchowni; tak samo u magnatów. Paso yty zlatywały si  do wła-

dzy i pieni dzy. Przed ka dym sejmem wszyscy znacz cy senatorowie katoliccy otrzymywali 

papieskie brewe ze wskazówkami! 

Do tego Ko ciół dzier ył o wiat  i jedyne wówczas masowe medium - ambon . Spowiednicy 

s czyli jad do uszu kl cz cych przed nimi ludzi. 

Ko ciół miał w Polsce władz  absolutn ! 

Jak daleko si gaj  ich macki,  wiadczy fakt,  e odkrywcza ksi ka prof. Łukasza Kurdyba-

chy „Dzieje Kodeksu Andrzeja Zamoyskiego”, wydana w 1951 r. w skromnym nakładzie, do-

t d nie doczekała si  drugiego  wydania. Niemal  lad zagin ł po dziele prof. Wacława Sobie-

skiego „Nienawi  wyznaniowa tłumów za rz dów Zygmunta III”, nie wznawianej od... 1902 

r.! Od 105 lat! Przykłady mo na mno y . Pod rz dami katoprawicy pojawiło si  co  znacznie 

gorszego od cenzury -  to autocenzura. 

Ka dy Czytelnik fakty tu podane mo e sprawdzi . Byle w  ródłach rzetelnych, niepochodz -

cych od fałszerzy historii w sutannach. Namacalnymi dowodami ich fałszerstw s  katedry i ko-

cioły wypełnione nagrobkami i epitafiami zdrajców w sutannach. 

Po lekturze tego cyklu trudno mie  w tpliwo ci,  e gdyby 

nie Ko ciół, nie byłoby rozbio-

rów, Polacy nie musieliby przelewa  krwi w walkach o niepodległo . Nie byłoby wi c wy-

wózek  na  Sybir,  krwawych  narodowych  powsta .  Nikt  nie  miałby  urz dzi   nam  Katynia. A 

oni jeszcze wyci gaj  łapy po kas  za „opiek ”... 

Wi kszo  z tych „zasług Ko cioła dla Polski” z uwagi na obj to  cyklu uj li my skrótowo. 

W przyszło ci przedstawimy je w szerszych opracowaniach. 

Cdn. 

LUX VERITATIS 

FAKTY i mity Nr 42 (398) 19 – 25 X 2007 r.