background image

Magisterium Kościoła wobec ewolucji 

DOKUMENTY PAPIESKIE 

Przesłanie Ojca Świętego do członków Papieskiej Akademii Nauk 

 

W dniach 22-26 października odbyła się w Watykanie sesja plenarna Papieskiej Akademii 
Nauk. Jej program obejmował debatę na temat ,,Powstanie i pierwotna ewolucja życia'', w 
której wzięli udział specjaliści z różnych dziedzin nauki (chemii, biologii, genetyki i 
astronomii) oraz filozofowie i teolodzy. Ponadto podczas obrad omawiana była sytuacja 
nauki u progu trzeciego tysiąclecia. Do członków Papieskiej Akademii Nauk, która obchodzi 
60-lecie odnowienia przez Piusa XI (28 października 1936 r.) Jan Paweł II skierował 
przesłanie poświęcone zagadnieniu ewolucji.
  

Z wielką przyjemnością kieruję słowa serdecznego pozdrowienia do Pana Prezesa i Was 
wszystkich, którzy wchodzicie w skład Papieskiej Akademii Nauk, z okazji obecnej sesji 
plenarnej. W szczególny sposób witam nowych członków Akademii, po raz pierwszy 
uczestniczących w obradach. Pragnę także wspomnieć o akademikach zmarłych w ostatnim 
roku i powierzyć ich Panu życia.  

1. Obchodząc 60. rocznicę odnowy Akademii, pragnę przypomnieć intencje, jakimi kierował 
się mój poprzednik Pius XI. Chciał on mieć w swoim otoczeniu grupę wybitnych 
naukowców, od których oczekiwał, że będą z całkowitą swobodą informować Stolicę 
Apostolską o postępach badań naukowych i w ten sposób wspomagać jej refleksję.  

Od tych, których nazywał często Senatus scientificus Kościoła, wymagał służby prawdzie. To 
samo wezwanie i ja kieruję dzisiaj do was, przekonany, że wszyscy będziemy czerpać 
korzyści z ,,owocnego i szczerego dialogu między Kościołem a nauką'' (przemówienie do 
Papieskiej Akademii Nauk, 28 października 1986 r., n. 1).  

2. Cieszę się, że jako pierwszy temat pracy wybraliście pochodzenie życia i ewolucję - temat 
ważki i żywo interesujący Kościół, jako że Objawienie zawiera również nauczanie dotyczące 
natury i pochodzenia człowieka. W jaki sposób można pogodzić konkluzje różnych dyscyplin 
naukowych z tym, co głosi orędzie Objawienia? Jeśli zaś na pierwszy rzut oka wydaje się, że 
natrafiamy tu na sprzeczności, to w jakim kierunku należy iść, aby znaleźć ich rozwiązanie? 
Wiemy przecież, że prawda nie może zaprzeczać prawdzie (por. Leon XIII, Providentissimus 
Deus
). Wielkie znaczenie dla lepszego zrozumienia prawdy historycznej mają też wasze 
badania nad stosunkami między Kościołem a nauką w okresie od XVI do XVIII w.  

Podczas obecnej sesji plenarnej podjęliście refleksję na temat nauki u progu trzeciego 
tysiąclecia, poczynając od sformułowania najważnejszych problemów związanych z nauką, a 
mających znaczenie dla przyszłości człowieka. Wasze badania wskazują drogę do takich 
rozwiązań, które będą korzystne dla całej ludzkiej wspólnoty. W sferze natury nieożywionej i 
ożywionej rozwój nauki i jej zastosowań stawia nas wobec nowych pytań. Kościół będzie 
mógł lepiej docenić znaczenie tych pytań, jeżeli pozna ich najistotniejsze aspekty. Dzięki 
temu będzie też mógł - zgodnie ze swoją szczególną misją - wskazywać kryteria rozeznania 
moralnego postępowania, do jakiego powołany jest każdy człowiek w perspektywie 
integralnego zbawienia.  

background image

3. Zanim podzielę się kilkoma refleksjami bezpośrednio dotyczącymi kwestii początków 
życia oraz ewolucji, pragnę przypomnieć, że Magisterium Kościoła, działając w ramach 
swoich kompetencji, wyrażało już opinię na te tematy. Przytoczę tu dwie wypowiedzi.  

W swej encyklice Humani generis (1950 r.) mój poprzednik Pius XII stwierdził, że nie ma 
sprzeczności między ewolucją a nauką wiary o człowieku i jego powołaniu, pod warunkiem, 
że nie zagubi się pewnych niezmiennych prawd (por. AAS 42 [1950], 575-576).  

Ja także, wypowiadając się na temat sprawy Galileusza podczas spotkania z uczestnikami 
plenarnej sesji waszej Akademii 31 października 1992 r., zwróciłem uwagę na to, że 
poprawna interpretacja natchnionego słowa wymaga stosowania ścisłej hermeneutyki. Trzeba 
precyzyjnie określić właściwy sens Pisma, odrzucając bezpodstawne interpretacje, które 
przypisują mu to, co jest sprzeczne z jego intencjami. Aby wyraźnie zakreślić granice swojej 
dziedziny badań, egzegeta i teolog powinni na bieżąco poznawać najnowsze osiągnięcia nauk 
przyrodniczych (por. AAS 85 [1993], 764-772; przemówienie do Papieskiej Komisji Biblijnej 
z 23 kwietnia 1993 r., zapowiadające publikację dokumentu Interpretacja Biblii w Kościele
AAS 86 [1994], 232-243).  

4. Encyklika Humani generis, uwzględniając stan badań naukowych swojej epoki, a zarazem 
wymogi stawiane przez teologię, uznawała doktrynę ,,ewolucjonizmu'' za poważną hipotezę, 
godną rozważenia i pogłębionej refleksji na równi z hipotezą przeciwną. Pius XII 
sformułował przy tym dwa warunki natury metodologicznej: nie należy przyjmować tej tezy 
w taki sposób, jak gdyby była to już doktryna pewna i udowodniona oraz jak gdyby można 
było zupełnie abstrahować od tego, co mówi na ten temat Objawienie. Wskazał też, pod jakim 
warunkiem opinia ta daje się pogodzić z wiarą chrześcijańską; do tej kwestii powrócę później.  

Dzisiaj, prawie pół wieku po publikacji encykliki, nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że 
teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała 
stopniowo coraz większe uznanie naukowców w związku z kolejnymi odkryciami 
dokonywanymi w różnych dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - 
bynajmniej nie zamierzona i nie prowokowana - sama w sobie stanowi znaczący argument na 
poparcie tej teorii.  

Jaki zasięg ma ta teoria? Kwestia ta należy do dziedziny epistemologii. Teoria jest 
konstrukcją metanaukową, odrębną od rezultatów obserwacji, ale zgodną z nimi. Dzięki teorii 
można połączyć w całość pewien zbiór niezależnych od siebie danych i faktów i wyjaśnić je 
w ramach jednolitej interpretacji. Teoria okazuje się słuszna w takiej mierze, w jakiej pozwala 
się zweryfikować; jest nieustannie oceniana w świetle faktów; kiedy przestaje uwzględniać 
fakty, ujawnia swoje ograniczenia i nieprzydatność. Wymaga wówczas ponownego 
przemyślenia.  

Ponadto sformułowanie teorii takiej jak ewolucjonizm wymaga nie tylko przestrzegania 
zgodności z danymi uzyskanymi z obserwacji, ale także zapożyczenia pewnych pojęć z 
filozofii przyrody.  

W rzeczywistości należy mówić nie tyle o teorii, co raczej o teoriach ewolucji. Ich wielość 
wynika z jednej strony z różnych sposobów wyjaśniania mechanizmu ewolucji, a z drugiej - z 
różnych filozofii, które stanowią ich punkt odniesienia. Istnieją mianowicie interpretacje 
materialistyczne i redukcjonistyczne, a także interpretacje spirytualistyczne. Ich ocena należy 
do kompetencji filozofii, a dalej - do kompetencji teologii.  

background image

5. Magisterium Kościoła jest bezpośrednio zainteresowane kwestią ewolucji, ponieważ 
dotyka ona koncepcji człowieka, o którym Objawienie poucza nas, że został stworzony na 
obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 28-29). Soborowa konstytucja Gaudium et spes 
wspaniale przedstawiła tę doktrynę, stanowiącą jeden z fundamentów myśli chrześcijańskiej. 
Przypomniała, że człowiek jest ,,jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego 
samego'' (n. 24). Ujmując to inaczej, jednostka ludzka nie może być podporządkowana 
gatunkowi ani społeczeństwu jako środek czy narzędzie, gdyż ma samoistną wartość. Jest 
osobą. Dzięki swej inteligencji i woli jest zdolna tworzyć z bliźnimi więzi wspólnoty i 
solidarności, potrafi złożyć dar z siebie. Św. Tomasz zauważa, że o podobieństwie człowieka 
do Boga stanowi zwłaszcza jego inteligencja spekulatywna, ponieważ relacja między 
człowiekiem a przedmiotem jego poznania przypomina relację, jaka istnieje między Bogiem a 
Jego dziełem (Summa Theologiae, I-II, q. 3, a. 5, ad 1). Ponadto człowiek jest powołany do 
połączenia się więzią poznania i miłości z samym Bogiem i ta relacja zostanie w pełni 
urzeczywistniona poza czasem, w wieczności. W tajemnicy Chrystusa zmartwychwstałego 
została nam objawiona cała głębia i wielkość tego powalania (por. Gaudium et spes, 22). Cały 
człowiek, włącznie z ciałem, jest obdarzony taką godnością, ponieważ posiada duszę 
duchową. Pius XII zwrócił uwagę na tę istotną kwestię: jeśli ciało ludzkie bierze początek z 
istniejącej wcześniej materii ożywionej, dusza duchowa zostaje stworzona bezpośrednio przez 
Boga: animas enim a Deo immediate creari catholica fides nos retinere iubet (Humani 
generis
, AAS 42 [1950], 575).  

W konsekwencji, te teorie ewolucji, które inspirując się określoną filozofią uważają, że duch 
jest wytworem sił materii ożywionej lub prostym epifenomenem tejże materii, są nie do 
pogodzenia z prawdą o człowieku. Co więcej, nie są w stanie uzasadnić godności człowieka.  

6. W przypadku człowieka mamy zatem do czynienia z różnicą natury ontologicznej, można 
wręcz powiedzieć - ze ,,skokiem'' ontologicznym. Czy jednak głosząc tę tezę o nieciągłości 
ontologicznej nie negujemy owej ciągłości fizycznej, która wydaje się stanowić nić 
przewodnią badań nad ewolucją, podejmowanych na płaszczyźnie fizyki i chemii? Analiza 
metody stosowanej w różnych dziedzinach wiedzy pozwala pogodzić ze sobą dwie wizje, 
które mogłyby się wydawać całkowicie sprzeczne. Nauki doświadczalne z coraz większą 
dokładnością badają i opisują wielorakie przejawy życia umieszczając je na skali czasowej. 
Moment przejścia do sfery duchowej nie jest przedmiotem obserwacji tego rodzaju. Może ona 
jednak ujawnić - na płaszczyźnie doświadczalnej - cały zespół bardzo ważnych oznak 
specyficzności istoty ludzkiej. Natomiast doświadczenie poznania metafizycznego, 
samoświadomości i zdolności do refleksji, sumienia i wolności czy wreszcie doświadczenie 
estetyczne i religijne należą do sfery analizy i refleksji filozoficznej, podczas gdy teologia 
odkrywa ich sens ostateczny, zgodny z zamysłem Stwórcy.  

7. Na zakończenie pragnę przypomnieć pewną prawdę ewangeliczną, która może rozjaśnić 
nadprzyrodzonym światłem pole waszych badań nad pochodzeniem i rozwojem materii 
ożywionej. Biblia przynosi nam bowiem niezwykłe orędzie życia. Opisując najwznioślejsze 
formy istnienia, ukazuje nam mądrościową wizję życia. Tą wizją kierowałem się pisząc 
encyklikę o poszanowaniu życia ludzkiego, którą zatytułowałem właśnie Evangelium vitae.  

Znamienne jest, że w Ewangelii św. Jana życie oznacza Bożą światłość, której udziela nam 
Chrystus. Jesteśmy powołani do wejścia w życie wieczne, to znaczy w wieczność Bożej 
szczęśliwości.  

background image

Aby nas przestrzec przed wielkimi pokusami, jakie nam zagrażają, Chrystus przywołuje 
doniosłe słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: ,,nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale 
człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana'' (Pwt 8, 3; por. Mi 4, 4).  

Życie jest też jednym z najpiękniejszych tytułów, jakie Biblia przyznaje Bogu, nazywając Go 
,,Bogiem żywym''.  

Z całego serca proszę Boga, aby wam wszystkim i waszym bliskim udzielił obficie swego 
błogosławieństwa.  

Watykan, 22 października 1996 r.  

[podpisał Jan Paweł II, papież]