background image

bliżej przedszkola  5.116 maj 2011 

blizejprzedszkola.pl

Szkoła, szkoła, szkoła – to słowo, które bardzo 
często pojawia się na ustach rodziców. 
Szkoła to radość, znajomi, satysfakcja, wyzwanie, 
ale niekiedy także porażka, stres, strach i niepewność.

Zostawić sześciolatka  
w przedszkolu 
czy posłać do szkoły?

C

o  przemawia  za  tym,  by  posłać 

dziecko  do  szkoły  w  szóstym, 

a nie w siódmym roku życia – jak 

dotychczas?  Czy  nie  zabieramy  dzie-

ciom jednego roku dzieciństwa? Po co 

tak wcześnie zaczynać naukę? Co robić, 

by  wesprzeć  dziecko  w  przekroczeniu 

szkolnego  progu?  Jak  je  nastawić,  jaki 

zbudować  obraz  szkoły,  by  było  przy-

gotowane  do  podjęcia  nauki?  Jak  pra-

cować z dzieckiem w domu i w szkole, 

by  chciało  poznawać?  Co  jest  najważ-

niejsze w pierwszym etapie kształcenia: 

wiedza, umiejętności czy radzenie sobie 

z emocjami? 
Na te i inne pytania postarają się odpo-

wiedzieć: Colin Rose – światowej sławy 

specjalista przyspieszonego uczenia się, 

nauczyciel, doradca rządu brytyjskiego 

w dziedzinie edukacji  oraz Katarzyna 

Lotkowska  –  specjalista  psychologii 

pozytywnej, trener, pedagog, recenzent 

podręczników edukacji wczesnoszkol-

nej,  dyrektor  Instytutu  Nowoczesnej 

Edukacji.

  Colin  Rose:

  Wszystkie  dzieci  bez 

względu na wiek powinny się dobrze 

bawić w szkole, ponieważ w tym okre-

sie kształtuje się fundament intelektual-

ny i emocjonalny. Podczas zabawy dzie-

ci nieświadomie poznają litery, składają 

je,  wreszcie  próbują  tworzyć  wyrazy, 

liczą. Dzieje się tak często, zanim jesz-

cze  pójdą  do  szkoły.  Doświadczenie 

mówi nam, że tak naprawdę nieważny 

jest  wiek  dziecka,  a  jego  nastawienie 

do  edukacji  i  sposób  pracy  dorosłych 

zarówno w domu, jak i w szkole. Gdy 

dziecko  się  rodzi,  ma  już  większość 

komórek  mózgowych,  są  ich  całe  mi-

liardy,  ale  ta  potencjalna  inteligencja 

stanie  się  użyteczna  tylko  wtedy,  gdy 

owe komórki nawiążą między sobą po-

łączenia. 
Ponieważ  rodzice  są  pierwszymi  na-

uczycielami  swojego  dziecka,  to  od 

nich  w  dużej  mierze  zależy,  w  jakim 

tempie  i  z  jakim  efektem  przygotują 

dziecko  do  podjęcia  nauki  w  szkole. 

Jako że komunikujemy się ze światem 

zewnętrznym przede wszystkim wer-

balnie, w pierwszej kolejności powin-

niśmy jako rodzice zwrócić uwagę na 

język, za pomocą którego porozumie-

wamy się z małym człowiekiem.

  Katarzyna  Lotkowska:

  Tak,  rzeczy-

wiście  sposób  komunikacji  ma  duży 

wpływ na rozwój i postrzeganie świata. 

Moim  zdaniem  bardzo  ważne  jest,  by 

podczas rozmów z dzieckiem używać 

komunikatów pozytywnych. Nie kon-

centrować się na błędach, ale na suk-

cesach, nawet tych maleńkich. Mówić 

dziecku,  czego  od  niego  oczekujemy, 

a  nie  czego  ma  nie  robić,  bo  właśnie 

to  zrobi,  np.  mówimy:  Nie  wchodź  do 

kałuży!  I  po  chwili  widzimy  szczęśli-

wego malca chlapiącego się w brudnej 

wodzie. Jesteśmy wówczas źli, że nas 

nie posłuchał, a tak naprawdę on do-

kładnie  wykonał  polecenie,  które  od-

czytał jego mózg. Okazuje się, że mózg 

człowieka  nie  potrafi  odkodować 

w komunikacie przeczenia NIE, nato-

miast wszystko, co znajduje się za NIE, 

świetnie  odczytuje  i  wykonuje.  Tak 

więc, gdy prosimy dziecko, by czegoś 

nie  robiło,  dajemy  mu  komunikat,  że 

ma to zrobić, co czyni – niejednokrot-

nie z wielką przyjemnością. Tak więc, 

jeśli chcemy, by dziecko czyste i suche 

wróciło ze spaceru, sugeruję zapropo-

nowanie mu zabawy: Kto ominie więcej 

kałuż?  Dziecko  zaabsorbowane  zada-

niem nawet nie pomyśli, że w kałuże 

można wejść. 

Drugim ważnym elementem komunika-

cji z małym dzieckiem jest uzasadnianie 

własnych decyzji. Każdy człowiek chce 

wiedzieć: DLACZEGO? Zawsze łatwiej 

jest nam wykonać zadanie, gdy wiemy, 

po co to robimy. Wszyscy mamy tę po-

trzebę,  więc  dobrze  jest  uszanować  ją 

już w rozmowach ze swoim dzieckiem. 

background image

bliżej przedszkola  5.116 maj 2011 

4

Zostaniemy  wówczas  lepiej  zrozumia-

ni. Powinniśmy też okazywać zaintere-

sowanie  naszym  małym  rozmówcom. 

Kontakt,  przynajmniej  wzrokowy,  jest 

jak najbardziej wskazany. O wiele szyb-

ciej  nawiążemy  kontakt,  kiedy  nasze 

oczy  się  spotkają,  położymy  dziecku 

ręce  na  ramionach  i  przekażemy  mu 

swoje oczekiwania, niż, kiedy przecho-

dząc  obok  pokoju  dziecka,  wyślemy 

w  powietrze  komunikat  z  nadzieją, 

że zostanie odebrany. Tym bardziej że 

komunikat  jest  mało  atrakcyjny,  np.: 

załóż  kapcie,  idź  i  umyj  ręce  przed  obia-

dem.  A  dziecko  jest  właśnie  w  trakcie 

budowania najwyższej w swoim życiu 

wieży. 

 C.R.:

 Dziecko w młodym wieku ma 

wiele pomysłów, lubi się bawić, nieko-

niecznie  przestrzegając  jakichkolwiek 

reguł.

  K.L.:

  Rzeczywiście,  w  taki  sposób 

możemy  postrzegać  świat  dziecka. 

Dzieci sprawiają wrażenie osób chao-

tycznych, myślących o wielu rzeczach 

naraz, szybko się interesują tematem, 

ale również szybko się nudzą. Jednak 

każdy  z  nas  potrzebuje  reguł  i  przy-

chodzi  czas,  że  dziecko  samo  się  ich 

domaga, komunikując nam to w różny 

sposób. Od nas zależy, czy ten komu-

nikat odczytamy. 

Dlatego łatwiej nam będzie (a przede 

wszystkim  samemu  dziecku  w  doro-

słym  życiu),  kiedy  przyzwyczaimy  je 

do wprowadzania zasad, przestrzega-

nia ich, jak również – i tu może boleć 

serce  –  do  ponoszenia  konsekwencji. 

Nie chodzi tu o jakąś drastyczna karę, 

ale o naturalne konsekwencje życiowe. 

Kiedy  jesteśmy  z  dzieckiem  na  placu 

zabaw i mamy zdążyć na dobranockę, 

a dziecko tak świetnie się bawi, że nie 

chce  wracać,  dobrze  jest  powiedzieć 

mu: Jeśli teraz pójdziemy do domu, zdą-

żysz  obejrzeć  bajkę,  jeśli  zostaniemy  dłu-

żej,  będziesz  musiał  położyć  się  spać  bez 

oglądania  „Kubusia  Puchatka”.  Dziecko 

często  wybiera  aktualną  przyjem-

ność, czyli plac zabaw, ale wracając do 

domu, zaczynają się negocjacje, czy nie 

można  by  na  przykład  obejrzeć  bajki 

na płycie DVD. 

Tu właśnie wymagana jest konsekwen-

cja ze strony osoby dorosłej. Jeżeli umó-

wiliśmy  się  raz,  należy  przestrzegać 

umowy do końca. Daliśmy dziecku pra-

wo dokonania wyboru. Uprzedziliśmy 

o konsekwencjach. Samo więc, bardziej 

lub mniej świadomie, podjęło decyzję, 

więc  musi  ponieść  jej  konsekwencje. 

Nie są one tak drastyczne jak w doro-

słym życiu – w przypadku, gdy dzie-

cko  nie  nabędzie  umiejętności  podej-

mowania decyzji i brania za nie odpo-

wiedzialności. 

Takie podejście przygotuje dziecko do 

świadomego  chodzenia  do  szkoły.  Są 

duże szanse, że mały człowiek będzie 

rezolutnie podchodził do zadań, zada-

wał pytania, prosił o pomoc i znajdzie 

swoje  miejsce  w  grupie,  a  co  najważ-

niejsze będzie szanowany. 

 C.R.:

 Uważam, że kolejnym ważnym 

elementem w przygotowaniu dziecka 

do podjęcia nauki jest umiejętność ra-

dzenia sobie ze stresem.

  K.L.:

  Rzeczywiście,  stres  stanowi 

dużą  blokadę  u  każdego  z  nas.  Stres 

może się pojawić podczas pierwszego 

dnia  nauki  w  szkole.  W  noc  poprze-

dzającą pójście do szkoły dziecko może 

mieć problemy ze snem, może boleć je 

brzuch  itp.  Tu  znów  powinien  wkro-

czyć  rodzic.  Dziecko  wchodzi  w  śro-

dowisko,  którego  nie  zna,  będzie  się 

uczyć, ale do końca nie wie, co to zna-

czy. Dobrze jest dużo wcześniej rozma-

wiać z dzieckiem o szkole. Pójść na spa-

cer, pokazać budynek. Może wejść do 

środka i obejrzeć którąś klasę. Zrobić 

wszystko,  by  dziecko  wiedziało,  do-

kąd idzie. Strach przed nieznanym jest 

bardzo  duży.  Dzięki  takim  spacerom 

zwiększamy u dziecka chęci pójścia do 

szkoły, a zmniejszamy jego obawy. 

Kolejnym  krokiem  w  przygotowaniu 

dziecka do podjęcia nauki w szkole są 

wieczorne  spokojne  rozmowy  na  te-

mat, jak może wyglądać pobyt dziecka 

w  nowym  miejscu.  Możemy  zapytać: 

Jak ty wyobrażasz sobie szkołę? Co chciał-

byś tam robić? 

Rodzic, zanim zdecyduje się na szko-

łę  dla  swojej  pociechy,  może  umówić 

się na spotkanie z dyrektorem, by do-

wiedzieć  się,  jak  nauczyciel  pracuje 

z dziećmi, jaki jest harmonogram dnia, 

z jakimi nauczycielami będzie mieć za-

jęcia itp. Im więcej wiemy, tym więcej 

potrafimy przewidzieć. 

Rolą  rodzica  i  nauczycieli  jest  mak-

symalne  zmniejszenie  stresu  małego 

człowieka  oraz  pozytywne  nastawie-

nie  go  do  podjęcia  wyzwania,  jakim 

jest pobyt w szkole i osiąganie sukce-

su.  Dobrze,  by  dziecko  wiedziało,  że 

w razie porażki ma w rodzicu oparcie 

i może na niego liczyć. Jednak pomóc 

dziecku nie znaczy wykonać za niego 

zadanie,  ale  być  przy  nim,  wspierać 

je duchowo, wzmacniać i wierzyć we 

wszystko,  czego  się  podejmie.  Tylko 

w ten sposób my, rodzice, przygotuje-

my dziecko do życia. Będziemy z nim, 

gdy pokłóci się z koleżanką, wysłucha-

my go bez dawania rad najlepszych na 

świecie.  Niech  dziecko  samo  dojdzie 

do skutecznych rozwiązań. Można na-

prowadzać je, podsuwać pomysły, ale 

decyzja powinna być dziecka.

 K.L.:

 Colinie, chciałabym cię prosić, 

byś  powiedział  parę  słów  na  temat 

przygotowania dziecka do podjęcia na-

uki czytania. Czy możesz podać rodzi-

com kilka propozycji rozwijania u dzie-

ci chęci czytania? 

  C.R.:

  Jeśli  chcą  państwo,  by  wasze 

dziecko  zaczęło  wcześnie  czytać,  to 

najistotniejsze  będzie  czytanie  mu 

–  codziennie.  W  ten  sposób  dziecko 

będzie  kojarzyć  czytanie  z  przyjem-

nością,  z  przytulaniem,  z  zabawą 

z wami. Pisz książki dla swoich dzie-

ci, kupuj je, czytaj, niech dzieci słyszą, 

jak wydajesz z siebie dźwięki, wypo-

wiadasz słowa. Powiedz na przykład: 

przynieś płaszczyk, P – płaszczyk i wtedy 

dziecko słyszy pierwszy dźwięk dane-

go  słowa.  Wspaniałym  sposobem  na 

przekazanie dziecku dźwięków zwią-

zanych z literami jest bingo alfabetycz-

ne. Przygotowujemy prostą tablicę do 

bingo z literami. Dziecko kładzie żeton 

na  tej  tabliczce,  wskazując  pierwszą 

literę  w  słowie,  które  drugie  dziecko 

musi  pokazać.  Okazuje  się,  że  czytać 

można  się  nauczyć  niemal  tak  łatwo, 

jak mówić. Jeśli dziecko słyszy słowo 

„tata”  i  jednocześnie  je  widzi,  ścież-

ka  słuchowa  przekazuje  do  mózgu 

brzmienie tego słowa, a ścieżka wzro-

kowa przekazuje wygląd liter tworzą-

cych  słowo  „tata”.  Małe  dziecko  zo-

baczy to słowo wyraźnie tylko wtedy, 

gdy litery będą na tyle duże, aby zano-

tował je rozwijający się jeszcze zmysł 

wzroku.  Właśnie  dlatego  w  zestawie 

do  Zabaw  fundamentalnych  znajdują 

się setki kart z podstawowymi słowa-

mi.  Za  ich  pomocą  możesz  oznaczyć 

obiekty, które twoje dziecko może zo-

baczyć  i  dotknąć.  Łatwo  jest  nauczyć 

dziecko pełnych nazw części ciała, po-

kazując to jest nos. Możemy się potem 

bawić: pokaż mi swój nos i dziecko samo 

dotyka swojego nosa, albo my go do-

tykamy. Duże karty z napisami można 

pokazywać  dzieciom,  które  dopiero 

zaczynają mówić. Pamiętajmy, że małe 

Bliżej przedszkola

background image

bliżej przedszkola  5.116 maj 2011 

5

dziecko potrafi zapamiętać i przyswoić sobie o wiele wię-

cej, niż jest w stanie wyrazić słowami. Informacja jest więc 

rejestrowana, nawet jeśli jeszcze nie może zostać odtworzo-

na. Zdolność przyswajania informacji przez umysł dziecka 

jest absolutnie cudowna. Przez pierwsze trzy lata życia ten 

proces jest nieświadomy, mózg dziecka wchłania wszystko 

prawie jak gąbka, to proces nieświadomy, niewymagający 

wysiłku. 

Można by zapytać: Czy to ważne, by państwa dziecko zaczęło 

wcześnie czytać? Myślę, że tak. Bo szybko może przejść od 

uczenia się czytania do czytania, a to kamień milowy, pro-

wadzący  do  samodzielnego  uczenia  się.  Oczywiście,  takie 

dziecko od początku szkoły odnosi sukcesy, co je motywuje. 

Czytanie jest ważne, ale najważniejsze, by uczenie się było 

zabawą.  Jeśli  pojawi  się  choćby  odrobina  presji,  naturalna 

skłonność do uczenia się u waszego dziecka ulegnie zaha-

mowaniu. A przecież naszym głównym celem jest ją ochra-

niać i rozszerzać. Dzieci naturalnie lubią się uczyć. Dlatego 

tak bardzo podkreślamy, aby zajęcia w ciągu dnia były róż-

norodne. Pamiętajmy, że wszystko co przekazujemy dzie-

cku zostaje przez nie przyjęte i będzie zachowane, aby kie-

dyś po to sięgnąć. Tym bardziej że dzieci są bardzo ciekawe 

świata.

 K.L.:

 No właśnie, są tak ciekawe świata i kreatywne, że 

czasami przychodzi mi na myśl, czy jeszcze bardziej rozbu-

dzać ich ciekawość i pomysłowość.

  C.R.:

  Myślę,  że  najważniejszym  talentem  w  obecnym 

wieku  będzie  kreatywność.  Jednym  z  głównych  czynni-

ków warunkujących sukces w XXI wieku będzie umiejęt-

ność  twórczego  myślenia.  Zachęcajcie  dziecko  do  rozwi-

jania wrodzonej inwencji, a będzie korzystać z tego daru 

przez całe życie. Pierwsze pięć lub sześć lat życia dziecka 

determinuje jego chęć tworzenia i inwencji. To w tym czasie 

kształtuje się jego motywacja do zadawania pytań, a przede 

wszystkim – do postrzegania codziennych sytuacji na róż-

ne sposoby. Umiejętność twórczego myślenia jest odpowie-

dzialna za wszystkie ludzkie działania.

Twórczość  to  nie  tylko  muzyka  i  twórczość  literacka,  ale 

także  sztuka  gotowania,  projektowania  ogrodów,  sztu-

ka  tworzenia  nowych  produktów  i  twórczej  aktywności 

wszelkiego rodzaju. Dostrzeganie w rzeczach zwyczajnych 

rzeczy  niezwyczajnych.  To  jest  inwencja!  Żeby  rozwinąć 

w  dziecku  inwencję,  musimy  mu  tylko  zapewnić  odpo-

wiednie  warunki  do  rozwoju  wyobraźni.  Sprawmy,  aby 

otoczenie dziecka było ciekawe i stymulujące, aby jego po-

kój mógł stanowić małą galerię i laboratorium jednocześnie 

– dając pole kreatywności.

Często  chodźmy  na  wycieczki  krajoznawcze,  zaglądajmy 

pod  kamienie,  nazywajmy  gatunki  drzew  i  zbóż,  nazy-

wajmy rodzaje chmur. Budujmy razem modele ze starych 

pudełek,  opakowań  po  jogurcie,  rolek  po  papierze  toale-

towym i kawałków drewna. W zabawach wykorzystujmy 

wszystkie zmysły – uczmy się rozróżniać perfumy, kolory, 

faktury i smaki. Poświęćmy czas na zajęcia plastyczne, ale 

poza kolorowaniem wprowadźmy też malowanie palcami, 

malowanie stopami, zabawy z modeliną i masą solną, ma-

lowanie gąbką, robienie pieczątek z ziemniaka.

Zachęćmy dziecko do przebieranek, występów „na scenie” 

i zmiany ról – zróbmy w domu restaurację dla zabawek albo 

szkołę, gdzie dziecko może uczyć misie liczyć. Bawmy się 

R

E

K

L

A

M

A

background image

bliżej przedszkola  5.116 maj 2011 

6

w sklep, odgrywajmy czynności wyko-

nywane przez reprezentantów różnych 

zawodów.

Jak  najczęściej  bawmy  się  pacynkami 

–  takie  zabawy  doskonale  uczą  wyra-

żania uczuć słowami. Wymyślajmy baj-

ki, gdy jedziemy samochodem albo po 

prostu razem siedzimy.

Używajmy  bogatego  słownictwa.  Sto-

sowanie barwnych opisów rozwija kre-

atywne  używanie  języka,  które  będzie 

dziecku potrzebne w późniejszym okre-

sie do tworzenia własnych opowiadań. 

Chodźmy do muzeum i do galerii sztu-

ki. Twórzmy razem muzykę, używając 

kuchennych  przedmiotów.  Nauczmy 

dziecko robić zdjęcia. Zasadźmy kwiaty 

na  parapecie  okiennym  lub  na  grząd-

ce  w  ogródku.  Zróbmy  wystawę  prac 

plastycznych  na  specjalnej  tablicy  lub 

na  lodówce.  Należy  pamiętać  również 

o ruchu.

 K.L.:

 Tak, zgadzam się z tobą, uze-

wnętrznianie  ruchu  jest  jedną  z  pod-

stawowych potrzeb dziecka rozpoczy-

nającego naukę szkolną. Jeśli zadbamy 

o  fizyczny  rozwój  dziecka  już  w  naj-

młodszym  wieku,  damy  mu  większą 

szansę na osiąganie sukcesów w szko-

le. Pamiętajmy, że mózg bez ciała nie 

będzie  funkcjonował  tak  samo  jak 

ciało bez mózgu. Bardzo duży wpływ 

na nasze samopoczucie i myślenie ma 

postawa ciała. Spróbujcie państwo po-

chylić ramiona do przodu, zwiesić gło-

wę, opuścić ręce w dół i wypowiedzieć 

słowa:  O  rany,  ale  jestem  szczęśliwy! 

A teraz proszę się wyprostować, pod-

nieść głowę do góry, otworzyć szeroko 

oczy i powiedzieć: O rety, ale jestem nie-

szczęśliwy! Okazuje się, że nasze ciało 

tak wpłynęło na mózg, że nie jesteśmy 

w  stanie  uwierzyć  w  wypowiadane 

przez nas słowa. Im bardziej jesteśmy 

aktywni  fizycznie,  tym  lepiej  pracuje 

nasz  mózg  i  jesteśmy  bardziej  nasta-

wieni na podejmowanie wyzwań. 

 C.R.

: Jerome Hartigan, ekspert w dzie-

dzinie  wychowania  fizycznego,  mówi, 

że  jeżeli  dzieci  pokochają  ćwiczenia 

ruchowe,  ćwiczenia  te  zdecydowanie 

zwiększą  ich  zdolności  akademickie, 

ponieważ bez ruchu mózg się nie rozwi-

ja. Hartigan twierdzi, że istnieją wzorce 

ruchowe,  które  „nakręcają”  mózg.  Na 

przykład,  specyficzne  chodzenie,  bie-

ganie  i  klaskanie  jest  ściśle  powiązane 

z  umiejętnością  liczenia,  która  z  kolei 

łączy się z arytmetyką.

Umiejętność  naśladowania  sekwencji 

ruchów prowadzi do kopiowania wzo-

rów na papierze, a ta umiejętność pro-

wadzi do pisania. Przytulajcie dziecko, 

tańczcie z nim przy muzyce, obracajcie 

do góry nogami, turlajcie i obracajcie w 

obie strony. Uczcie dziecko jak najwię-

cej  piosenek  i  wierszyków,  przy  któ-

rych wykonuje się sekwencje ruchów, 

maszeruje, skacze na obu nogach lub 

na jednej. W zabawach stosujcie muzy-

kę, kolor i taniec – ruszajcie się w rytm 

muzyki, trzymając w rękach kolorowe 

wstążki lub wstęgi z papieru.

Należy  mobilizować  dziecko  do  zapa-

miętania  i  wykonywania  kombinacji 

czynności. Dzięki takim ćwiczeniom ru-

chowym doskonale rozwija się pamięć 

– jest to również świetna zabawa.

  K.L.:

 

Kiedy  dzieci  mają  możliwość 

wspólnego  wymyślania  różnego  ro-

dzaju  zabaw  i  dorosły  to  akceptuje, 

budujemy w dziecku również poczu-

cie jego własnej wartości. 

  C.R.:

  Pozytywne  nastawienie  sta-

nowi  istotny  element  w  drodze  do 

sukcesu. Dziecko buduje wyobrażenie 

o  sobie  na  podstawie  sukcesów,  jakie 

osiąga.  Naszymi  myślami  kreujemy 

samych  siebie.  Poczucie  własnej  war-

tości dziecka w znacznej mierze zależy 

od  trzech  współdziałających  elemen-

tów. Są to:
1. Poczucie dziecka, że jest bezwarun-

kowo kochane za to, kim jest, a nie 

za to, co osiągnęło.

2. Osiągnięcie celu, który dziecko samo 

sobie wyznaczyło. Poczucie, że robi 

postępy.

3. Pozytywne zachęty – szczególnie gdy 

do dalszej pracy zachęcają rodzice.

Zdecydowanie zbyt często dzieci speł-

niają  oczekiwania  innych  osób.  Gdy 

codziennie  dziecko  odbiera  negatyw-

ne oczekiwania (w podejściu do niego, 

słowach,  atmosferze,  przez  język  cia-

ła), wówczas oczekiwania te wyłącznie 

ograniczają dziecko. Jak byśmy się czuli, 

gdybyśmy codziennie słyszeli: Nie masz 

racji, Źle postępujesz albo Nie rób tego!

Na  poczucie  własnej  wartości  dziecka 

składają  się  wszystkie  jego  przekona-

nia i opinie na własny temat. Jego obraz 

siebie warunkuje odnoszenie sukcesów 

i  ponoszenie  porażek.  Przy  każdej  na-

darzającej  się  okazji  chwalcie  prawid-

łowe  zachowanie,  zamiast  krytykować 

zachowanie  niewłaściwe.  Przez  całe 

dzieciństwo  dziecko  powinno  usłyszeć 

nieskończenie  wiele  pochwał  –  jest  to 

niezmiernie  istotne.  Jeśli  musicie  ukie-

runkować dziecko, powiedzcie mu, jak 

ma postępować. Ono tego potrzebuje. 

  K.L.:

 

Okazuje  się  zatem,  że  sukces 

szkolny w dużej mierze zależy od nas 

– rodziców. Od tego, ile pozytywnego 

wysiłku włożymy w świadomą zaba-

wę  z  dzieckiem.  Jeżeli  rzeczywiście 

poświęcimy pierwsze pięć lat życia na-

szej pociechy na efektywną przyjemną 

współpracę,  wówczas  podjęcie  nauki 

szkolnej  w  wieku  sześciu  lat  będzie 

wskazane, by nie ograniczać jego roz-

woju.  Przychodzi  moment,  gdy  dzie-

cko oczekuje innych mentorów, niż je-

dynie rodziców – by mogło wyprakty-

kować nabyte umiejętności w relacjach 

z nowymi osobami, by miało szansę na 

rozwijanie  własnego  potencjału  oraz 

odnalezienie miejsca w zespole. 

 C.R.:

 

Tak więc zachęcamy do wysy-

łania  dzieci  do  szkół,  do  znajomych, 

w  środowisko  wcześniej  sprawdzone, 

w poczuciu bezpieczeństwa i przekona-

niu, że jest to miejsce, w którym każdy 

znajdzie coś interesującego dla siebie.

Katarzyna  Lotkowska  –  dyrektor  Instytutu  Nowoczesnej  Edu-

kacji,  konsultant,  trener  edukacji  przez  ruch,  pedagog,  autorka 

systemu Żywej Edukacji. 
Jest autorką książek rozwijających twórcze myślenie i rzeczoznaw-

cą Ministerstwa Edukacji Narodowej ds. podręczników i progra-

mów  edukacyjnych.  Specjalizuje  się  w  technikach  komunikacji 

oraz motywowaniu ludzi do podejmowania działań.

Colin  Rose  –  założyciel  i  prezes  angielskiej  firmy „Accelerated 

Learning Systems”. Jest członkiem organizacji rządowych i współ-

twórcą narodowej sieci ośrodków zajmujących się edukacją rodzi-

ców. Jest również członkiem zarządu Stowarzyszenia Naukowego 

pod patronatem rządu brytyjskiego „Kampania na rzecz uczenia 

się” (Campaign for Learning). 
Autor książki: „Ucz się szybciej na miarę XXI wieku”, twórca progra-

mu „Master it Faster”.

Bliżej przedszkola

Colin Rose oraz Katarzyna Lotkowska 

byli gośćmi 6. Ogólnopolskiego  

FORUM Edukacyjnego (red.)