background image

24 czerwca 2013, 20:10

Autor: Jarosław Zachwieja
czytano: 21859 razy

Jaki tablet dla fotografa?

Tablety   podbijają   serca   kolejnych   osób.
Teoretycznie   są   tu   urządzenia   łączące   cechy
smartfonów   i   komputerów   i   według   niektórych
takie świnki morskie, co to ani  świnkami nie są,
ani   tym   bardziej   morskimi.   W   rzeczywistości
jednak   pole   ich   zastosowania   jest   całkiem
szerokie   i   w   wielu   sytuacjach   mogą  nam   służyć
nieocenioną   pomocą.   Wielu   fotografów   również
być może zadaje sobie pytanie „czy tablet może
być dla mnie przydatny”? Odpowiedź brzmi „tak”
–   warto   jedynie   wiedzieć,   do   czego   może   się
przydać   i   jakie   cechy   sprzęt   taki   powinien
posiadać.   I   o   tym   wszystkim   traktować   będzie
poniższy artykuł.

Strona 1

Do   czego   może   się   przydać   fotografowi   tablet?   Nie  

tablet   piórkowy

,   zwany   również   graficznym

niesłychanie przydatny przy obróbce zdjęć na komputerze stacjonarnym, lecz tablet multimedialny taki
jak 

iPad

 czy 

Google Nexus

. Nawet jeśli w przerwie między sesjami nie lubi on surfować w Internecie,

czytać   książek,   oglądać   filmów,  ani   też   grać   w   Angry   Birds   (czy   inny   będący   obecnie   na  topie   hit
elektronicznej rozrywki) – albo przynajmniej nie chce wykorzystywać w tym celu tabletu – to istnieje
wiele sfer działalności związanej z naszą pasją, w której urządzenie takie może się okazać przydatne.
Jesteście ciekawi, co mam na myśli? Jeśli tak, to zapraszam do lektury.

Niektórzy twierdzą, że tablety zrewolucjonizowały rynek elektroniki użytkowej. Inni, że tylko wprowadziły masę

zamieszania, a cała idea jest mocno przereklamowana. Jak jest naprawdę – o tym powinien zdecydować każdy z

osobna. Jedno jest pewne: te płaskie, poręczne i gotowe do działania w każdej chwili urządzenia można zobaczyć coraz

częściej i w najdziwniejszych miejscach. (Fot. Motorola)

Sam   tablet   to   bardziej   idea   niż   innowacyjny   produkt   –   dość   duże   w   porównaniu   ze   smartfonem
urządzenie,   bo   o   przekątnej   obrazu   od   siedmiu   do   dziesięciu   cali,  a  jednak   działające   w   oparciu   o
analogiczny   interfejs   (ekran   dotykowy   plus   minimalna   zazwyczaj   liczba   przycisków   fizycznych)   i
najczęściej   dedykowany   dla   urządzeń   mobilnych   system   operacyjny.   Tym   ostatnim   jest   najczęściej
Android   (stosowany   coraz   częściej   nawet  

w   aparatach   cyfrowych

)   i   oczywiście   iOS   w   przypadku

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

1 z 13

2015-08-15 21:31

background image

urządzeń marki Apple, choć zdarzają się też modele pracujące na systemie Windows – mobilnym lub
stacjonarnym   (szczególnie   popularna   jest   w   tym   względzie   najnowsza   "ósemka").   Cechą
charakterystyczną   tabletu   jest   błyskawiczna   gotowość   do   pracy,   ponieważ   podobnie   jak   smartfon,
najczęściej nie wyłącza się go, tylko wprowadza w stan uśpienia. A jednak mimo to wytrzymuje on na
jednym ładowaniu znacznie dłużej niż większość notebooków. No i zajmuje znacznie mniej miejsca od
nich.

Do   czego   może   przydać   się   takie   urządzenie   fotografowi?   Obszarów   zastosowania   jest   mnóstwo,
ponieważ nowoczesny fotograf jest człowiekiem, który (czy tego chce, czy nie) regularnie korzysta z
rozmaitych zdobyczy technologii. Wiele zależy oczywiście od rodzaju fotografii, którą uprawiamy i jedni
znajdą dla siebie więcej zastosowań, a inni mniej. Każdy jednak – zaryzykuję w tym momencie takie
stwierdzenie – odkryje dla tabletu jakąś użyteczną rolę związaną z fotografią. Samo zastosowanie nie
musi   się   zresztą   ograniczać   tylko   do   działalności   stricte   fotograficznej   –   w   końcu   fotograf   też   jest
człowiekiem  (choć osoba patrząca na nas z boku może odnieść czasem zgoła inne wrażenie)  i może
chcieć też wykorzystać swój nabytek do takich samych celów, co inni ludzie. My jednak w tym tekście
skupimy się na tej stricte dotyczącej naszego małego poletka działalności.

[kn_advert]

Pomoc podczas sesji

Czy podczas sesji  potrzebujemy czegoś poza aparatem, jego akcesoriami  i  własnym  mózgiem? Nie?
Jeśli  tak,  to po  co przed  sesją  tak  często  robimy  rozmaite  notatki,  sprawdzamy godziny  wschodu   i
zachodu słońca oraz prognozę pogody na najbliższe godziny? Po co nam przyklejone do wewnętrznej
strony torby wydrukowane i zalaminowane tabelki z odległościami hiperfokalnymi naszego ulubionego
szkła oraz rozmaite inne użyteczne informacje?

Photo Tools Pro – podstawowe narzędzie każdego fotografa korzystającego z tabletu z systemem Android. Jego

najczęściej wykorzystywaną funkcją jest oczywiście kalkulator głębi ostrości, lecz ograniczenie się wyłącznie do tego

narzędzia byłoby mocnym zmarnowaniem potencjału tej aplikacji. (Fot. HCPL)

No  właśnie...  Buszując   po  otchłaniach   Internetu   niejednokrotnie  natrafialiśmy   na  masę   przydatnych
narzędzi fotograficznych. Kalkulatory głębi ostrości, przewodniki dla fotografów krajobrazowych i inne.
Większość   tych   narzędzi   ma   swoje   odpowiedniki   mobilne   dla   smartfonów   i   tabletów,   a   niektóre
występują   wyłącznie   w   tej   postaci   –   z   powodu   ograniczeń   technologicznych.   Wyobraźmy   sobie   np.
ręczny światłomierz pracujący w oparciu o czujnik światła padającego i/lub aparat wbudowany w tablet.
Przydatne? W pewnych sytuacjach na pewno.

Większość z narzędzi, o których mowa w tym  rozdziale, to aplikacje dostępne z poziomu obecnej w
prawie   każdym   modelu   tabletu   platformie   marketowej   (w   przypadku   systemu   Android   jest   to
najczęściej  

Sklep   Play

  lub  

Amazon   Appstore

,   zaś   w   przypadku   iOS   jest   to   oczywiście   sklep  

Apple

AppStore

). Najczęściej też są to narzędzia darmowe, dostępne w ramach licencji Adware (darmowe, ale

podczas korzystania z nich wyświetlane są na ekranie banery reklamowe) lub bez porównania tańsze od
ich   odpowiedników   na   komputery   stacjonarne   i   notebooki.   Dotyczy   to   nawet   tak   wielozadaniowych

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

2 z 13

2015-08-15 21:31

background image

"kombajnów" jak Photo Tools na Androida (

darmowa wersja z reklamami

 i pozbawiona ich 

edycja Pro

 za

niecałe trzy dolary) czy 

PhotoBuddy

 na iOS (dwa dolary bez jednego centa).

The Photographer’s Ephemeris – dostępny dla systemów 

iOS

Android

 oraz dla komputerów stacjonarnych niezbędnik

fotografa-podróżnika. Pozwala skutecznie zaplanować przebieg sesji krajobrazowej w danym miejscu, znaleźć

interesujący punkt widzenia i porę dnia, o której dane miejsce będzie optymalnie oświetlone. A wszystko to w oparciu o

system map i zdjęć satelitarnych udostępnianych przez Google. (Fot. Crookneck Consulting LLC)

Należy natomiast pamiętać, że wiele z tych użytecznych narzędzi do prawidłowego działania wymaga
połączenia z Internetem. Dopóki znajdujemy się w zasięgu jakiejś darmowej sieci bezprzewodowej lub
mamy wykupiony u naszego dostawcy komórkowego abonament na nieograniczony dostęp do danych
to problemu nie ma. Gorzej, gdy za transfer ten płacimy w zależności od ilości pobranych bajtów – a już
zupełnie źle może być wówczas, gdy robimy to za granicą korzystając z łącza telefonii komórkowej i
usługi roamingu. Warto się więc pilnować, aby nie kosztowało nas to więcej, niż jest warte.

Zdalne sterowanie aparatem

Większość nowych cyfrówek – zarówno tych prostych, jak i bardziej zaawansowanych – wyposażonych
jest   w   moduły   łączności   bezprzewodowej   Wi-Fi.   Dla   tych   aparatów   producenci   prawie   zawsze
opracowują specjalne aplikacje umożliwiające współpracę takiego aparatu z urządzeniami mobilnymi, a
więc   smartfonami   i   właśnie   tabletami.   Wiele   z   takich   narzędzi   dysponuje   bardzo   interesującymi
funkcjami,   takimi   jak   bezprzewodowe   przesyłanie   zdjęć,   wyświetlanie   ich   na   ekranie   tabletu   i
przesyłanie do galerii internetowych (o czym piszę więcej na następnej stronie) oraz przede wszystkim
możliwość zdalnego sterowania aparatem i wykonywania zdjęć.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

3 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Helicon Remote – program do zdalnego sterowania aparatami Canon i Nikon podłączonymi do tabletu za pomocą złącza

USB. Jego rozbudowana funkcjonalność czyni to narzędzie bardzo przydatnym w pracy studyjnej. (Fot. Helicon Soft

Ltd.) 

Nie trzeba  zresztą  w  tym   celu  mieć   ani   aparatu  wyposażonego  w  funkcję Wi-Fi, ani  odpowiedniego
firmowego   software’u.   Istnieją   narzędzia   opracowane   przez   niezależnych   programistów   służące   do
zdalnej obsługi w ten sposób wielu modeli aparatów podłączonych do tabletu za pośrednictwem kabla
USB,   modułu   Bluetooth,   a   nawet   przez   Internet   –   jeśli   tylko   cyfrówka   jest   podłączona  do  jakiegoś
komputera   z   odpowiednim   oprogramowaniem.   Możliwości   i   zalety   takiego   rozwiązania   w   pewnych
sytuacjach (głównie podczas fotografowania dzikich zwierząt) są po prostu bezcenne.

Strona 2

Najwięcej możliwości mają ci, którzy pragną wykorzystać tablet jako urządzenie do zarządzania, obróbki
i prezentacji zdjęć. Łatwo zresztą jest sobie wyobrazić taki obrazek: zawodowy fotograf umawia się z
potencjalnym   klientem   w   przytulnej   kawiarni   i   gdy   przychodzi   do   wstępnej   prezentacji   portfolio   (z
obowiązkowym   zaproszeniem   do   studia   w   celu   obejrzenia   tych   samych   zdjęć   w   postaci
wielkoformatowych   wydruków)   podaje   klientowi   swój   tablet   z   uruchomionym   programem-albumem.
Brzmi jak motyw z filmu? A przecież takie sceny można coraz częściej zobaczyć na żywo w co bardziej
popularnych lokalach na terenie każdego większego miasta.

[kn_advert]

Przeglądanie zdjęć

Wyjątkowo łatwa obsługa tabletu za pomocą interfejsu dotykowego czyni z niego idealne narzędzie do
oglądania zdjęć swoich i cudzych. Niezależnie od tego, czy chcemy się pochwalić rodzinie i znajomym
zdjęciami   z   wakacji,   zdobyć   przychylność   potencjalnego   klienta   z   wypchanym   portfelem,   czy   też
podczas   warsztatów   fotograficznych   zapytać   prowadzącego,   jakie   popełniamy   błędy,   tablet   idealnie
nadaje się do tego celu. Nie trzeba wyjmować z plecaka notebooka i czekać, aż się włączy ani też prosić
gości o przejście do pomieszczenia, w którym stoi komputer.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

4 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Tak może wyglądać prezentacja zdjęć z wakacji podczas nieformalnego lub biznesowego spotkania. Trudno chyba

wyobrazić sobie coś bardziej naturalnego. (Fot. Sony)

Atutami   takiej   formy   oglądania  zdjęć   jest   szybkość, łatwość,  natychmiastowy   dostęp   do  wszystkich
przygotowanych   fotografii   i   wszechstronność   –   cechy   będące   mocnymi   stronami   popularnych
technologii mobilnych. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nie aż tak atrakcyjne, jak wszyscy
twierdzą (w końcu do tej pory jakoś się bez tego żyło, nie?), lecz już przy pierwszej próbie staje się
jasne, że takie narzędzie otwiera przed nami naprawdę spore możliwości.

Publikacja w Internecie i korzystanie z usług sieciowych

Żyjemy w czasach globalnych – bardziej nawet, niż chyba śniło się Marshallowi McLuhanowi, gdy ten
tworzył   swoją   koncepcję   globalnej   wioski.   Normalne   jest,   że   gdy   jesteśmy   na   wakacjach,   lub   gdy
właśnie realizujemy jakiś ciekawy fotograficzny projekt, to zdjęciami  nie zechcemy pochwalić się po
powrocie do domu, lecz w miarę możliwości  od  razu. Dlatego też tak wielu  z  nas jeździ  wszędzie z
notebookami,   które   niestety   częściej   wypada   uznać   nie   za   urządzenia   przenośne,   lecz   raczej
"przewoźne" – ponieważ są duże, ciężkie i wymagają bardzo regularnego doładowywania baterii.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

5 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Korzystasz z serwisu hostingowego lub popularnej galerii internetowej? Jeśli tak, to najprawdopodobniej twórcy zadbali

już o to, abyś przesiadając się na tablet mógł korzystać ze wszystkich funkcji danej usługi przy użyciu dedykowanej

aplikacji. Na zdjęciu powyżej zrzuty ekranu oficjalnego klienta Imgur dla Androida. (Fot. Imgur)

Z   drugiej   strony   w   przypadku   tabletów   sprawa  jest   prosta:   jeśli   tylko   zdjęcia   znajdują  się   w   jego
pamięci   (lub   mogą  się   znaleźć),  a  sam   tablet   ma   połączenie   z   Internetem,   to  w   ciągu   kilku   chwil
możemy zdjęcia te wysłać komuś e-mailem, powiesić na naszej facebookowej tablicy, czy wrzucić do
galerii   internetowej.   Słowem   –   zrobić   to   samo,   co   robimy   przy   użycia   komputera   osobistego,   lecz
szybciej i często również wygodniej.

Osobna sprawa to synchronizacja danych pomiędzy naszymi urządzeniami mobilnymi i stacjonarnymi.
Tu   z   pomocą   przychodzą   rozmaite   usługi   oparte   na   dyskach   sieciowych,   tzw.   chmurze   i   innych
podobnych innowacjach. Nie musimy więc podłączać tabletu do komputera jeśli chcemy przejrzeć na
większym monitorze nasze zdjęcia czy je obrobić. Wystarczy, że załadujemy je np. do naszego konta
Dropbox, a po naszym powrocie do domu i włączeniu komputera stacjonarnego same trafią one na jego
dysk   twardy.   Nie   ma  więc   obawy,   że   podział   czynności   pomiędzy   różnymi   komputerami   spowoduje
rozdrobnienie kluczowych dla nas danych.

Edycja zdjęć

"No dobrze" – spyta ktoś –  "ale czy na tablecie da się też zdjęcia obrabiać? Tak abym  tuż po sesji
zdjęciowej mógł siąść gdzieś sobie wygodnie, przejrzeć wykonane aparatem zdjęcia, wybrać najlepsze z
nich, wywołać RAW-y i  zrobić z nimi  to, co normalnie robię na PC lub  Macu?". Tak, jest to możliwe.
Odpowiednie oprogramowanie już istnieje, jest dostępne i  trzeba przyznać, że kosztuje jednak nieco
mniej, niż to, z którego korzystamy na komputerach stacjonarnych. "Nieco", to znaczy o jedno lub dwa
zera mniej.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

6 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Tablet Google Nexus 10 to konstrukcja, która pod względem parametrów technicznych mogłaby zawstydzić niejedną

graficzną stację roboczą. Wydajny czterordzeniowy procesor Cortex-A15, dwa gigabajty pamięci operacyjnej i przede

wszystkim wyświetlacz o rozdzielczości WQXGA - a wszystko to zamknięte w płaskiej obudowie o wymiarach 26×18 cm.

(Fot. Google)

Aplikacji do edycji zdjęć jest obecnie na tablety cała dzika masa – z 

Photoshopem Touch

 firmy Adobe

na czele. Nieco gorzej z odczytem plików RAW, ale i tu jest co znaleźć. Ciągle jeszcze jednak jest to
rynek dość młody i przez to rozwiązania zaproponowane przez twórców nie muszą przypaść do gustu
wszystkim, a inne narzędzia miewają zgoła dziwaczne ograniczenia (wspomniany Photoshop Touch na
przykład   nie   obsługuje   zdjęć   o   rozdzielczości   typowej   dla   aparatów   dostępnych   powszechnie   w
sprzedaży już trzy lub cztery lata temu). Jednak da się znaleźć interesujące nas narzędzia. Dla systemu
Android godny wypróbowania jest na przykład 

Photo Mate Professional

 wraz z dodatkiem  do odczytu

plików RAW lub tania samodzielna aplikacja wywołująca cyfrowe negatywy tegoż samego producenta –

Raw Decoder

. I tu docieramy wreszcie do głównej przewagi tabletu nad smartfonem w pracy fotografa.

O   ile   bowiem   jeszcze   korzystanie   z   "fotograficznych   niezbędników"   jest   na   tym   ostatnim
bezproblemowe (a nawet bardzo wygodne), a wysyłanie zdjęć do galerii internetowej i ich przeglądanie
w miarę możliwe, o tyle edycja zdjęć na ekranie o przekątnej poniżej pięciu cali  w najlepszym  razie
wiąże się ze sporym ryzykiem. Ja osobiście uważam, że coś takiego ma mniej więcej tyle samo sensu,
co picie miodu przez słomkę – może i da się, ale po co?

Tymczasem   edycja   zdjęć   i   ich   katalogowanie   na   tablecie   wyposażonym   w   oprogramowanie
zaprojektowane   z   myślą   o   interfejsie   dotykowym   (jest   to   ważne,   ponieważ   niestety   do   wielu
programistów   ciągle   jeszcze   najwyraźniej   nie   dociera,   że   urządzenie   o   zupełnie   innym   sposobie
sterowania  wymaga  kompletnie  odmiennego  podejścia  do ergonomii   –   inaczej   wszyscy   użytkownicy
będą marudzić, że "nie ma jak mysz i klawiatura, a dotyk jest do niczego" i trudno będzie odmówić im
racji)   może   być   czystą   przyjemnością.   O   ile   oczywiście   tablet   dysponuje   odpowiednią   mocą
obliczeniową   i   wystarczającą   ilością   pamięci   operacyjnej,   do   czego   jeszcze   wrócimy   w   ostatnim
rozdziale.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

7 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Moduł RAW Decoder dla aplikacji Photo Mate Professional do złudzenia przypomina układ narzędzi znany z Lightrooma

czy ACR. Użytkownicy sprawdzonych rozwiązań poczują się tutaj jak u siebie. (Fot. TS Systems)

Ciągle jeszcze niezbyt jasną dla wszystkich zaletą tabletów w porównaniu z klasycznymi notebookami
jest   też   znacznie   lepsza   jakość   obrazu   wyświetlanego   przez   tą   pierwszą   grupę   urządzeń.   Do
konstruowania   notebooków   ciągle   jeszcze   wykorzystuje   się   w   lwiej   części   przypadków   panele   typu
TN/TN+, które poza tym, że są tanie nie mają praktycznie żadnych zalet. Tymczasem w wielu tabletach
normą   są   ekrany   oparte   na   matrycach   IPS   o   rozdzielczości   często   przekraczającej   tę   spotykaną   w
popularnych modelach monitorów. Ekrany o przekątnej 10 cali i rozdzielczości 1920×1200 pikseli to już
właściwie norma – nie mówiąc już o takich rozwiązaniach, jak stosowane w tabletach Apple iPad trzeciej
i   czwartej   generacji   wyświetlacze   Retina  o  rozdzielczości   2048×1536   pikseli   (w   przypadku   tabletów
androidowych   również   da  się   znaleźć   modele   o  takich  parametrach   wyświetlanego  obrazu,   a  nawet
lepsze, takie jak Google Nexus 10 – rozdzielczość 2560×1600 pikseli). I wbrew pozorom to właśnie dla
fotografów   rozdzielczość   taka   ma   najwięcej   sensu   –   ponieważ   dzięki   temu   ekran   tabletu   może
wyświetlić  trzymegapikselowy obraz  bez  konieczności   jego skalowania z widocznością szczegółów na
poziomie oferowanym przez druk o rozdzielczości 300 dpi.

Strona 3

Jeżeli wyjeżdżamy gdzieś z aparatem na dłużej, to możliwości są dwie: albo bierzemy ze sobą worek
kart   pamięci,   albo   dość   szybko   przestaniemy   robić   zdjęcia.   Alternatywą   byłoby   wzięcie   jakiegoś
przenośnego dysku twardego, gdyby tylko producenci kilka lat temu nie zmówili się i nie zaprzestali
rozwijania  idei   fotobanków.   A   przecież   wystarczyłaby   zwykła  obudowa   na  dysk   2,5   cala  z   własnym
zasilaniem   i   czytnikiem   kart   pamięci...   No   ale   jak   się   nie   ma,   co   się   lubi,   a   notebooka  nie   mamy
zamiaru zabierać ze sobą to może tablet też mógłby się przydać? Ano mógłby – choć pod  pewnymi
warunkami.

[kn_advert]

Przenoszenie zdjęć z aparatu do pamięci tabletu

Oczywiście żeby móc wykorzystać tablet do archiwizacji i zarządzania zdjęciami trzeba mieć możliwość
zgrania ich z karty pamięci aparatu do pamięci wewnętrznej urządzenia lub od razu na jakiś podłączony
do niego nośnik. Projektanci tabletów pozwalają zrealizować to zadanie na kilka sposobów – choć nie
zawsze jest to ich pierwotnym zamiarem.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

8 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Jedną z zalet popularnych iPadów firmy Apple jest ogromna ilość rozmaitych akcesoriów – w tym przydatnych dla

fotografów, takich jak czytniki kart pamięci. Takie dodatki bardzo ułatwiają wykonywanie kopii zgromadzonych zdjęć.

(Fot. gillyberlin)

Pierwszym (wygodnym choć często wolnym i obarczonym rozmaitymi ograniczeniami – np. nie zawsze
da   się   w   ten   sposób   przenieść   pliki   RAW)   jest   oczywiście   bezprzewodowa   transmisja   danych   w
przypadku cyfrówek wyposażonych w moduł  Wi-Fi. Jeżeli  tablet wyposażony jest  w złącze USB  typu
Host   (czyli   pozwalające   na  podłączanie   do  niego  aparatów   cyfrowych,  zewnętrznych   czytników   kart,
dysków   przenośnych   i   innych   typu   urządzeń   –   nazywane   również   On-The-Go),   to   możliwe   jest
podłączenie do niego aparatu lub zewnętrznego czytnika kart pamięci i sprawne przeniesienie zdjęć. I
wreszcie jeśli sam tablet wyposażony jest w odpowiedni czytnik kart pamięci  (istnieje całkiem  sporo
modeli z wbudowanymi czytnikami kart SecureDigital), to cała operacja jest bezproblemowa.

Gdy zdjęcia są już w pamięci tabletu, to wówczas możemy zrobić z nimi co chcemy – przejrzeć, wybrać
najlepsze, skasować nieudane, inne poddać edycji, wysłać do chmury itd. Nie powinniśmy tylko robić
jednej rzeczy: pozostawiać ich w samym tablecie. Wewnętrzna pamięć, jaką dysponują te urządzenia
waha się obecnie od 8 do 64 GB, przy czym sporo miejsca zajmują aplikacje i inne dane. Jest to więc
nie mało, ale na pewno nie wystarcza na zdjęcia –  chyba, że chcemy na bieżąco dokonać selekcji  i
zostawić najbardziej udane. To też jest jakaś metoda i niektórzy fotografowie mogą ją z powodzeniem
praktykować.   Większość   z   nas   jednak   zechce   przechowywać   zdjęcia   przeniesione   z   karty   pamięci
aparatu   do   pamięci   tabletu   jedynie   przez   krótki   czas,   robiąc   z   niego   coś   w   rodzaju   stacji
przeładunkowej. A dokąd? O tym już w następnym rozdziale.

Archiwizacja zbiorów

Jak   już   wspomnieliśmy,   tablet   o   odpowiedniej   funkcjonalności   można   wykorzystać   w   charakterze
urządzenia archiwizującego, choć niezbyt dosłownie – z uwagi na jego ograniczoną pojemność. Może
jednak służyć  jako narzędzie, dzięki  któremu  przekażemy zdjęcia  dalej. Gdzie?  Tu  już   panuje spora
dowolność:   może   być   to  inna  karta  pamięci   (jeżeli   ktoś   ma  więcej   nośników   flash,   to  może   chcieć
wykorzystać połowę z nich na backupy), przenośny dysk twardy, dysk pracujący w sieci lokalnej (częsta
sytuacja  w   pracy   studyjnej)   oraz   oczywiście   do  chmury,  czyli   dysku   internetowego.   Każde   z   takich
rozwiązań ma swoje wady i zalety, dlatego warto dobrze się zastanowić wybierając opcję dla siebie.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

9 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Rynek akcesoriów dla tabletów ciągle się rozwija i wiele z nowych pomysłów może w szczególności zainteresować

fotografów. Przykładem tego jest ten oto pendrive wyposażony w dwa złącza USB. Jedno – zwyczajne – służy do

podłączenia urządzenia do komputera stacjonarnego lub notebooka. Drugie – typu microUSB – można bez potrzeby

stosowania dodatkowych adapterów podłączyć do tabletu ze złączem typu OTG.  Takie rozwiązanie bardzo ułatwia

wykonywanie kopii ważnych danych, w tym również zdjęć. (Fot. Platinet)

Kopiowanie bezpośrednie na inną kartę pamięci  lub  dysk twardy to rozwiązanie najszybsze, co przy
ilościach   danych   z   jakimi   mamy   w   takich   przypadkach   do   czynienia   jest   kwestią   niebagatelną.
Wymagany jest jednak do tego tablet z czytnikiem kart lub złączem USB typu Host i odpowiedni dysk
twardy (zazwyczaj z własnym zasilaniem bateryjnym lub sieciowym, ponieważ tablet prawie na pewno
nie dostarczy na złączu  prądu  o odpowiednim  natężeniu. Jeżeli  tablet  ma obydwie te rzeczy, czyli  i
czytnik   i   złącze   USB   Host,   to   można   pokusić   się   o   rozwiązanie   najszybsze,   czyli   bezpośrednie
kopiowanie danych, podczas którego tablet będzie tylko pełnił rolę sterownika.

Nieco wolniej jest w przypadku transferu danych po sieci lokalnej, choć w warunkach studyjnych jest to
zazwyczaj prędkość nadal akceptowalna. Najgorzej jest w przypadku przenoszenia zdjęć do chmury lub
na zdalny serwer, ponieważ w takim wypadku ogranicza nas wydajność łącza internetowego – zazwyczaj
zbyt wolnego do tego typu zastosowań, choć w wypadku tzw. wyższej konieczności może być to jedyna
dostępna metoda. Wiedzą o tym doskonale fotoreporterzy wysyłający zrealizowany przez siebie materiał
zdjęciowy na serwery FTP macierzystych redakcji. Warto zauważyć, że do tego ostatniego zadania tablet
również znakomicie się nadaje.

Jaki powinien być idealny tablet dla fotografa?

Nie mam zamiaru w tym rozdziale wskazywać konkretnych modeli, które Was – fotografów pragnących
zakupić   tego   typu   sprzęt   –   powinny   zainteresować.   Po   pierwsze   chciałbym   uniknąć   zarzutów   o
stronniczość (co mi się zapewne nie uda, ponieważ już samo wspomnienie, że tablet może być czymś
użytecznym  wywołuje u niektórych uczucie pewności, że wypowiadający te słowa delikwent siedzi  w
kieszeni Apple, Samsunga, czy innego potentata). Po drugie rynek ten jest niesłychanie dynamiczny i
ciągle   się   zmienia   –   nowe   modele   pojawiają   się   praktycznie   z   miesiąca   na   miesiąc   i   nikt   nie
zagwarantuje, że w przyszłym tygodniu nie pojawi się coś, na czym spokojnie można byłoby przylepić
certyfikat "The Best Product for Photographer". Po trzecie wreszcie, ciągle jeszcze uważam, że czegoś
takiego  jak   idealny  tablet   dla  fotografa  mimo  wszystko  nie   ma  –   jest   wiele  naprawdę  znakomitych
urządzeń, ale żadne nie odpowiada jeszcze w 100% naszym specyficznym potrzebom.

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

10 z 13

2015-08-15 21:31

background image

Tablet z systemem operacyjnym Windows 8 – propozycja dla osób niechcących przyzwyczajać się do ograniczeń i

wymagań narzucanych przez mobilne systemy operacyjne. (Fot. Lenovo)

Co nie znaczy, że nie warto się tabletami zainteresować. Sam jestem użytkownikiem takowego i bardzo
go sobie chwalę zarówno jako fotograf, dziennikarz, jak i zwyczajny użytkownik, choć z całą pewnością
są rzeczy, które bym w nim zmienił i przede wszystkim rozbudował. Dla każdego zresztą istotne mogą
być   nieco   inne   cechy   –   jedne   mniej,   a   inne   bardziej   ważne.   Dlatego   właśnie   ten   rozdział   jest
zestawieniem cech, na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę, gdy myśli się o zakupie tabletu jako
akcesorium fotograficznego.

Ekran – przekątna, rozdzielczość i technologia

Dla fotografa obraz jest sprawą pierwszorzędną, dlatego też tablet dla fotografa musi w tym zakresie
spełniać odpowiednie wymogi. Podstawa to ekran wykonany w technologii IPS. Osobiście do naszych
zastosowań zalecałbym interesowanie się tabletami o przekątnej wyświetlacza nie mniejszej niż 9 cali,
choć jeśli  ktoś się uprze, aby mieć naprawdę mały sprzęt, który zmieści  mu się nawet w kieszeni...
Ważniejsza   jest   rozdzielczość,   która   nie   powinna   być   mniejsza   niż   1920×1200   pikseli   (no   dobrze,
FullHD czyli   1920×1080  pikseli   też   nie  będzie źle, choć   z  doświadczenia mogę  powiedzieć,  że  przy
ekranie o proporcjach 16:9 nie pracuje się już tak wygodnie), a w przypadku tabletów 7-calowych nie
mniejsza niż 1280×800 pikseli. Oczywiście im więcej, tym lepiej, przy czym obwiązuje nas tutaj zasada
"sky  is  the  limit", a  więc  brak górnej  granicy.  Oczywiście  granicę  tę  może wyznaczyć  (i  najczęściej
wyznacza) nasz portfel.

Procesor i ilość pamięci operacyjnej

Obróbka grafiki –a zwłaszcza edycja wielomegapikselowych zdjęć – wymaga dużej mocy obliczeniowej i
sporej   ilości   pamięci   RAM.   To  samo  zresztą  dotyczy   komfortowej   pracy   w   wielu   innych   aplikacjach.
Jeżeli   dodamy   do   tego   konieczność   płynnego   przetwarzania   dużych   ilości   grafiki   wyświetlanej   na
ekranie,   to   nic   dziwnego,   że   obecnie   kupującym   tablet   zaleca   się   wybór   wyłącznie   jednostek
czterordzeniowych o pamięci operacyjnej nie mniejszej niż 1 GB, a najlepiej dwukrotnie pojemniejszej.

Warto   przy   tym   pamiętać,   że   nie   wszystkie   procesory   oparte   na   architekturze   ARM   (najczęściej
stosowana  w   tabletach  i   innych   urządzeniach   mobilnych)  są  sobie   równe  –   stąd   biorą  się  tak  duże
różnice wydajnościowe i cenowe pomiędzy na pozór podobnymi konstrukcjami. Jest to jednak już temat
na zupełnie inny i znacznie bardziej specjalistyczny artykuł o charakterze technologicznym.

Ilość wbudowanej pamięci flash

Dla fotografa wbudowanej pamięci dyskowej w tablecie nigdy nie ma za wiele. Za rozsądne minimum
wypada uznać 16 GB, choć z całą pewnością nie jest to ilość, która pozwoliłaby na zrobienie z takim
sprzętem wszystkiego bez martwienia się o to, czy przypadkiem nie zabraknie nam miejsca. Obecność
czytnika  kart   też   nie   jest   dla  nas   rozwiązaniem   –   zbyt   często  będziemy   chcieli   go   wykorzystać   do
kopiowania danych z aparatu. O ile więc przeciętny użytkownik tabletu z ośmioma gigabajtami pamięci
wewnętrznej  i  czytnikiem   kart   microSD nie  musi   się  tym   problemem  specjalnie  przejmować, o  tyle
fotografa to raczej nie urządzi.

Czytnik kart pamięci

Bardzo często tablety wyposażane są w czytniki kart pamięci – to dobrze. Najczęściej jest to jednak
urządzenie na karty formatu microSD – to źle. Jednak i na to jest rozwiązanie: jest nim zaopatrzenie się
do   aparatu   w   odpowiednio   wydajne   (Class   6   lub   wyżej)   karty   pamięci   microSD   z   adapterem   do

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

11 z 13

2015-08-15 21:31

background image

"dużego" SecureDigital. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby to nasz tablet dysponował czytnikiem SD,
ale to już niestety jest dość rzadkie zjawisko.

Oczywiście jeśli  nasz aparat korzysta z kart  innego formatu (np. CompactFlash) to już problem  jest
większy. W  zasadzie nie mamy  co  liczyć  na producentów  tabletów. Pozostaje nam  tylko  zewnętrzny
czytnik kart współpracujący z tabletem poprzez złącze USB OTG lub inne sposoby transferu danych.

Złącze USB typu On-The-Go (OTG)

Jest   to  jedna  z   tych   funkcji   spotykanych   w   tabletach   i   innych   urządzeniach   przenośnych,  która  dla
niewielkiej grupy użytkowników jest wręcz bezcenna, natomiast dla reszty mogłaby nie istnieć. Gniazdo
USB typu OTG lub też mówiąc inaczej pracujące w trybie Host, to – jak już wspominaliśmy wcześniej –
takie złącze, do którego można podłączyć inne urządzenia takie jak pendrive, dysk przenośny, czytnik
kart, klawiaturę i wiele innych peryferiów. Brzmi znajomo i banalnie? Nic dziwnego – tak funkcjonują
złącza   USB   w   komputerach   osobistych   i   laptopach.   Jednak   w   urządzeniach   mobilnych   nie   jest   tak
zawsze.

Logo USB On-The-Go pojawia się do opakowaniu i/lub w dokumentacji większości urządzeń zgodnych z tym standardem.

Warto jednak pamiętać, że jego brak nie przesądza jeszcze o niczym - warto uważnie przestudiować specyfikację

techniczną interesującego nas modelu. (Rys. usb.org)

Złącze   USB   OTG   to   jedna   z   tych   funkcji,   które   tablet   fotografa   koniecznie   powinien   mieć.   Inaczej
możemy   zapomnieć   o   komfortowym   przenoszeniu   większych   ilości   danych   pomiędzy   aparatem,
tabletem i naszymi podręcznymi magazynami danych.

Moduł łączności komórkowej (3G)

Wbrew powszechnej opinii nie każdy tablet musi mieć moduł 3G, żeby być użytecznym. Naprawdę nie
każdy.   Prawdą   jest,   że   możliwość   podłączenia   się   do   sieci   komórkowej   w   sytuacji,   gdy   nie   mamy
dostępu   do   żadnej   sieci   Wi-Fi   jest   bardzo   przydatna,   ale   bądźmy   szczerzy:   nie   zawsze   to   łącze
internetowe jest nam potrzebne 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Poza tym istnieje
wiele innych możliwości uzyskania dostępu do sieci komórkowej – np. zewnętrzny modem USB (tablet
musi go obsługiwać) czy użycie telefonu bądź smartfona jako punktu dostępowego (w tym przypadku
to urządzenie musi  udostępniać taką możliwość). Podsumowując: złącze 3G to również dla fotografa
cenna, a nawet bardzo cenna funkcja. Jednak jej brak nie powinien z góry dyskwalifikować urządzenia
jako nienadającego się do naszych zastosowań. Tutaj każdy musi zastanowić się sam nad tym, co mu
jest naprawdę potrzebne.

W czym tkwi problem? Ano w tym, że z nie do końca wiadomych powodów tablety z modułami 3G są
droższe   od   swoich   odpowiedników   typu   "Wi-Fi   only"   znacznie   bardziej,   niż   by   na   to   wskazywały
uwarunkowania technologiczne. Często też naprawdę ciekawe tablety są pozbawione tego elementu i z
tego powodu dla osób zainteresowanych zakupem takiego urządzenia odpadają już w przedbiegach. A
niesłusznie. Choć dla wielu z nas taka możliwość będzie rzeczywiście czymś obowiązkowym.

Tablet dla fotografa? Ależ tak!

Czy zatem fotografowie niebędący jednocześnie fanatykami technologii mobilnych i nowych gadżetów
powinni  sobie zawracać głowę tabletami? Jak najbardziej. Są to urządzenia o dużym  potencjale i  w

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

12 z 13

2015-08-15 21:31

background image

wielu sytuacjach bardzo dla nas przydatne. Niestety, jak już wspomniałem wcześniej, nie sposób jest
obecnie   wskazać   konkretny   model   tabletu   spełniającego   wszystkie   potrzeby   fotografów,   a   wiele   z
bardziej zaawansowanych urządzeń odznacza się cenami, które wypadałoby określić mianem "podatku
od nowości". Jednak cierpliwy poszukiwacz bez problemu może też znaleźć coś dla siebie w rozsądnych
granicach cenowych. Warto więc się rozglądać.

Niżej   podpisany   niedawno  trafił   właśnie   na  model,  który  choć   nie   idealny,  to  jednak   całkiem   nieźle
spełnia wymagania użytkownika zwykłego i użytkownika-fotografa. Jeśli pozwoli na to czas być może
już niebawem  uda mi  się napisać krótką recenzję i  przeprowadzić test praktyczny tego sprzętu jako
przykładowego tabletu potencjalnie atrakcyjnego dla fotografa (a przy okazji dziennikarza, ponieważ i w
tej   roli   jest  on   przeze  mnie  używany). Krótką  –   ponieważ   nie jest   to  główny  profil   zainteresowania
naszego serwisu – ale pozwalającą chyba każdemu z Was odpowiedzieć sobie na pytanie "czy ja mogę
potrzebować tabletu"? Do usłyszenia zatem.

www.swiatobrazu.pl

Jaki tablet dla fotografa?

http://www.swiatobrazu.pl/jaki-tablet-dla-fotografa-30069.html,drukuj

13 z 13

2015-08-15 21:31