background image

N

O W O C Z E S N Y

 

T

E C H N I K

 

D

E N T Y S T Y C Z N Y

80

P R A W O

Uwagi i wątpliwości do ustawy 
o wyrobach medycznych

Z punktu widzenia praktyka

pełnić ubytek, dokonać ekstrakcji, 
przeprowadzić skaling, drobną pro-
tetykę czy inne bardzo drobne czyn-
ności protetyczne. A co ze złożoną 
protetyką – rozległymi mostami, 
pracami kombinowanymi, pracami 
na teleskopach itp.? Tego nie da się 
wykonać w czasie wizyty pacjenta, 
gdyż proces technologiczny jest bar-
dzo skomplikowany i długotrwały – 
od kilku do kilkudziesięciu godzin. Je-
żeli ustawa precyzuje miejsce i czas, 
to – reasumując – wizyta musiałaby 
trwać 40 godzin. Ze względów eko-
nomicznych to też się lekarzowi nie 
opłaca. Jeżeli prace wykonuje się 
poza wizytą pacjenta, to po co jest 
zapis „w czasie wizyty”?

Do wykonania prac protetycznych 

w gabinecie trzeba mieć odpowiedni 
sprzęt oraz miejsce odpowiadające 
przepisom BHP, np. używanie mono-
merów bez odpowiednich pochłania-
czy jest szkodliwe dla zdrowia osób 
przebywających w pobliżu. W mojej 
pracowni są dwa takie urządzenia 
i to w zupełności wystarcza. Tu kła-
nia się też ustawa o odpadach me-
dycznych.

Natomiast jeżeli wyrób wykonuje 

technik dentystyczny zatrudniony 
w gabinecie, to według mnie też jest 
wytwórcą wykonującym wyrób na za-
mówienie, bo wykonuje go zgodnie 
z pisemnym przepisem lekarza.

W ustawie jest zapis, że wytwórcą 

jest podmiot, który projektuje, a pro-

tech. dent. Jacek Celej

18

 września 2010 r. 

weszła w życie nowa 

Ustawa z 20.05.2010 r. o wyro-

bach medycznych, poprzednia 
funkcjonowała 5 lat. Miała 
ona w sposób przejrzysty 
i jasny wprowadzić nowe 
prawodawstwo unijne oraz 

skorygować błędną imple-
mentację dyrektyw unijnych 
obowiązujących do tej pory.

Ustawa o wyrobach medycznych we-
szła w życie w bardzo dziwny spo-
sób. Z punktu widzenia praktyka nie 
rozumiem, jak można wprowadzić 
w życie ustawę, która dzieli grupy za-
wodowe. Chodzi tu o te same wyro-
by medyczne, które są wykonywane 
na zamówienie.

O tym, że to wszystko powoduje 

nieporozumienia i budzi wątpliwo-
ści świadczy fakt, że 11.04.2012 r. 
(po dwóch latach) ukazuje się komu-
nikat prezesa URPLWMiBP z wyja-
śnieniami w sprawie wyrobów me-
dycznych wykonywanych na zamó-
wienie. Gdyby wszystko było jasne, 
przejrzyste i porządkujące, nie byłoby 
potrzeby jego napisania. Rozumiem, 
że prezes urzędu musi przestrzegać 
przepisów ustawy i je egzekwować, 
ale czy po tym komunikacie wszyst-
ko jest już wyjaśnione?

W komunikacie czytamy, że wyro-

bami wykonanymi na zamówienie 
nie są wyroby, które wykonuje sam 
lekarz podczas wizyty pacjenta w ga-
binecie lub technik dentystyczny za-
trudniony w tym gabinecie (nie jest 
napisane, czy gabinet jest wyposa-
żony w pracownię spełniającą odpo-
wiednie warunki), który wykonuje 
wyrób pod kontrolą i na odpowie-
dzialność lekarza. Zapis taki określa 
bardzo szczegółowo, że: „w gabinecie 
podczas wizyty pacjenta”. Co lekarz 
może zrobić podczas takiej wizyty? 
Na przykład wykonać leczenie, wy-

TITLE

 



 Comments and questions 

to the Act on Medical Devices. 
Practician point of view

SŁOWA KLUCZOWE

 



 ustawa 

o wyrobach medycznych

STRESZCZENIE

 



 

W artykule 

wskazano nieprecyzyjne punkty 
ustawy o wyrobach medycznych i ich 
wpływ na pracę polskiego technika 
dentystycznego.

KEY WORDS

 



 

The Act on Medical 

Devices

SUMMARY

 



 

The article indicates vague 

points of the Act on medical devices 
and their impact on the work of Polish 
dental technician. 

background image

4

/ 2 0 1 2

81

P R A W O

jektuje lekarz, bo on widzi, w jakim 
stanie są zęby pacjenta, które usunąć, 
które objąć jaką klamrą ze względu 
na stopień rozchwiania itd. I to le-
karz wprowadza wyrób medyczny 
pierwszy raz do użytku dla konkret-
nego pacjenta. Więc jako wytwórcę 
obowiązują go wszystkie zapisy usta-
wy, a nie wybiórcze ich stosowanie.

Natomiast jeżeli lekarz zleci wyko-

nanie pracy protetycznej zewnętrznej 
pracowni, to wtedy identyczny wy-
rób, np. proteza całkowita wykona-
na z tych samych materiałów według 
tych samych procedur, jest wyrobem 
wykonanym na zamówienie i obo-
wiązują go inne przepisy, a nawet 
ponoszenie dodatkowych kosztów.

Taki podział nie rokuje nic dobre-

go, a zaowocuje dziwnymi sytuacja-
mi. Jedni pacjenci będą mieli wyroby 
na zamówienie zgodnie z dyrektywą 
i ustawą, a inni nie. W ustach tego sa-
mego pacjenta będzie proteza górna 
wykonana w czasie wizyty, a dolna 

na zamówienie, tzw. dyrektywno-
ustawowa, zarejestrowana w URPL. 
Która będzie ważniejsza, jak jedna 
uszkodzi drugą?

O

ŚWIADCZENIE

 

I

 

WYMOGI

 

ZASADNICZE

 

Do wyrobu medycznego dla pacjen-
ta powinienem dołączyć oświad-
czenie, ale to od lekarza zależy, czy 
przekaże je pacjentowi. Nigdzie nie 
jest określony sposób potwierdzenia 
otrzymania tego oświadczenia przez 
pacjenta z informacją dla technika. 
Brak oświadczenia wiąże się z uka-
raniem. 

Przy wyrobach wykonanych na za-

mówienie oświadczenie powinno 
zwierać informacje o: wytwórcy, le-
karzu, kodach, materiałach, dane pa-
cjenta itd. Z urzędu ochrony danych 
osobowych otrzymałem informację, 
że lekarz nie ma prawa wylegitymo-
wać pacjenta w celu zweryfikowa-
nia danych, od tego jest policja, straż 

miejska, ABW, CBŚ itd. Ale wymogi 
zasadnicze to również bezpieczeń-
stwo zdrowia i życia pacjenta. Lekarz 
po otrzymaniu wyrobu na zamówie-
nie może w niego ingerować: zmienić 
jego właściwości, parametry wytrzy-
małościowe, np. skrócić płytę prote-
zy, wycienić obrzeża, odciąć klamrę 
lub cierń, wycienić łuk podjęzykowy 
itd., a zrobi to pod wpływem uwag 
pacjenta, technik może o tym nie 
wiedzieć. Protetyka dentystyczna 
to chyba jedyna dziedzina, gdzie pa-
cjent ma duży wpływ na wykonaną 
pracę. I wyrób, który został wyko-
nany w pracowni, może się znacz-
nie różnić od tego, który otrzymał 
pacjent, chyba że po wprowadzeniu 
zmian przez lekarza wyrób traci wła-
ściwości wyrobu wykonanego na za-
mówienie. Takie przypadki wcale nie 
są rzadkością.

Wydanie oświadczenia to również 

dodatkowe koszty dla technika. Trze-
ba pozyskać kody, przetłumaczyć, 

background image

N

O W O C Z E S N Y

 

T

E C H N I K

 

D

E N T Y S T Y C Z N Y

82

P R A W O

wnieść opłaty do URPL, drukować 
oświadczenia itd. i dużo czasu po-
święcić na robotę papierkową, a co-
raz mniej na pracę.

K

ODY

 

Kody możemy pozyskać z różnych 
nomenklatur, np. GMDN, która jest 
odpłatna, lub UMDNS, która jest dar-
mowa, ale nie jest to określone pre-
cyzyjnie. UMDNS można pozyskać 
bezpłatnie z singapurskich stron 
internetowych obecnie bezpłatnie, 
ale jak będzie za rok lub dwa – nie 
wiadomo. Mam zamiar zwrócić się 
do MSZ-tu, aby w imieniu polskich 
techników podziękowało stronie sin-
gapurskiej za udostępnienie i za to 
że polscy technicy mogą wykonywać 
w swoim kraju (który jest członkiem 
Unii Europejskiej – bardzo silnej 
struktury) prace protetyczne, ogra-
niczając koszty. W innych nomen-
klaturach jest to koszt 200-400 euro 
w zależności od grupy plus opłaty 
licencyjne. Kody dostępne są tylko 
w języku angielskim, więc trzeba 
go bardzo dobrze znać, aby prawi-
dłowo przetłumaczyć nazewnictwo 
medyczno-techniczne. Dzięki usta-
wie dowiedziałem się, że urzędowym 
językiem w naszym kraju, obok pol-
skiego, jest język angielski, bo URPL 
żąda wypełnienia formularzy w obu 
językach.

I

NSTRUKCJA

 

UŻYTKOWANIA

 

Według zapisu ustawy instrukcję 
użytkowania wyrobu medycznego 
wykonanego na zamówienie powi-
nien napisać technik. Nie wiem, 
co powinna zawierać, skoro nie znam 
cech psychomotorycznych pacjenta. 
Nie każda instrukcja jest uniwersal-
na. Miałem w swojej praktyce przy-
padek, gdzie lekarz zlecił wykonanie 
pracy na teleskopach. O tym, że pa-
cjent ma jedną rękę, dowiedziałem 
się po wykonaniu pracy, gdy przy-
szedł do pracowni i powiedział, że 
ma problemy z jej zdejmowaniem. 

Po pewnych przeróbkach problem 
został skorygowany. Instrukcja dla 
pacjenta może zawierać kilkadziesiąt 
stron, ale jest ustępstwo od tego zapi-
su. Wyrób wykonywany na zamówie-
nie, jeżeli jest wiadomego przezna-
czenia i nie zagraża bezpieczeństwu 
pacjenta w czasie jego użytkowania, 
nie musi zawierać instrukcji.

Z

APISY

 – 

NAZEWNICTWO

 

Nazewnictwo w zapisach ustawy we-
dług mnie też jest dziwne. Okazuje 
się, że pacjent, który zlecił lekarzowi 
wykonanie protezy, nie jest jej użyt-
kownikiem. Użytkownikiem jest le-
karz i on też jest świadczeniodawcą 
i może być też wykonawcą. Świadcze-
niodawcą jest wobec pacjenta, wobec 
technika i wobec siebie, jeżeli sam 
ją wykonuje. Według reguły 8 wyroby 
medyczne do implantacji do długo-
trwałego użytku znajdują się w grupie 
IIB, a jak są przeznaczone do umiesz-
czenia w zębach, to są w grupie IIA. 
Określenie w zębach jest bardzo 
nieprecyzyjne i dziwne, bo wiemy, 
że implanty zakłada się tam, gdzie 
nie ma zębów. Pacjent czytający taki 
zapis ustawy może uznać, że został 
oszukany, bo jemu ząb usunięto, 
a w miejsce po zębie założono im-
plant. A co jeżeli wyrób implantowa-
ny jest umieszczony tam, gdzie nie 
ma zębów, a w ustawie jest napisane, 
że ma być w zębach?

P

ACJENT

 

Pacjentowi najbardziej zależy na do-
brze wykonanej pracy, z której pod 
każdym względem będzie zadowolo-
ny. Nieraz do mojego gabinetu (przy 
pracowni) przychodzili pacjenci 
i to, co im zrobiono, nie miało nic 
wspólnego z prawidłową protetyką. 
Takie informacje, jak: użyty materiał 
w uzupełnieniu protetycznym, nazwi-
sko wykonawcy, numer serii użytych 
produktów itd., powinien otrzymać 
na żądanie. Pracownia zawsze udzie-
li takich informacji.

P

ODSUMOWANIE

 

Dla mnie ustawa jest nieprzemy-
ślana, krzywdzi techników denty-
stycznych, stwarza różne możliwo-
ści kombinatorstwa. Lekarz może 
sam wykonywać prace protetyczne, 
a technik będzie odlewał tylko mode-
le i polerował wykonane przez niego 
protezy. Nie jest określone, w którym 
momencie wyrób medyczny wyko-
nany na zamówienie staje się tym 
wyrobem. Mogę wykonać dla leka-
rza podbudowę metalową, a on sam 
napali porcelanę i wykończy pracę. 
Na organizowanych przeze mnie kur-
sach z napalania ceramiki było też 
kilku lekarzy. Czy robią prace sami, 
czy je zlecają – tego nie wiem. Czy 
w takim przypadku praca, jaką wy-
konał technik, jest pracą wykonaną 
na zamówienie, skoro w tym stanie 
(co zrobił tylko technik) nie nadaje 
się do użytkowania przez pacjenta. 
Jest to półprodukt. I zamiast być wy-
twórcą wyrobów wykonanych na za-
mówienie, staję się dostawcą półpro-
duktów? Kto powiedział, że technik 
nie może wykonywać seryjnie protez 
według powtarzalnego wzoru? Wyro-
by medyczne wytwarzane seryjnie 
nie są wyrobami wykonanymi na za-
mówienie. Nie wiem też, co w sytu-
acji, gdy praca wykonana jest nie 
z przepisu lekarza, a z przepisu tech-
nika, bo lekarz np. takich prac nie 
wykonywał i należy go ze wszystkim 
zapoznać: etapy prac, procedury, spo-
soby zakładania czy cementowania. 
Prowadziłem kursy i szkolenia dla 
lekarzy, np. z rejestracji zwarcia, pra-
cy z łukiem twarzowym, szlifowania 
zębów, i dobrze wiem, jaka jest luka 
w wiedzy kursantów.

Szereg pytań, których nie poru-

szyłem w tym artykule, chcę też 
skierować do rzecznika URPL, z któ-
rym rozmawiałem już telefonicznie. 
Jeżeli koleżanki i koledzy mają też 
jakieś pytania, to proszę kierować 
je na adres „NTD” lub celej.jacek@
gmail.com. 


Document Outline