background image

Dlaczego kobiety uwielbiają prezesa PiS? 
"To rycerz, takich mężczyzn się już nie 
spotyka"

dzisiaj, 15:51 

Strona 1 z 4

Aktualność - drukowanie - Wiadomości w Onet.pl

2010-09-12

http://beta.wiadomosci.onet.pl/kiosk/3658621,wiadomosc-drukuj.html

background image

 

Elżbieta Jakubiak i Joanna Kluzik-Rostkowska z Jarosławem Kaczyńskim

fot. Paweł Supernak 

Kobiety mówią o nim, że jest rycerzem, jakich dzisiaj nie spotyka się w życiu. Szarmancki, dobrze 
wychowany, wrażliwy. O tym, dlaczego Jarosław Kaczyński otacza się kobietami, czy dobrze czuje się 
w ich towarzystwie i dlaczego panie uwielbiają prezesa - pisze Dorota Kowalska z dziennika "Polska - 
The Times". 

Ja się nie spodziewam żadnej krzywdy od Jarosława Kaczyńskiego - Elżbieta Jakubiak mówi te słowa 
głosem tak pewnym, jakby mówiła o składzie sałatki, którą właśnie własnoręcznie przygotowała. - 

Strona 2 z 4

Aktualność - drukowanie - Wiadomości w Onet.pl

2010-09-12

http://beta.wiadomosci.onet.pl/kiosk/3658621,wiadomosc-drukuj.html

background image

Podjął wprawdzie decyzję, która jest dla mnie krzywdząca, ale to nie jest nic osobistego. Jestem 
głęboko przekonana, że Jarosław Kaczyński nie chce skrzywdzić ani mnie, ani Joanny Kluzik-
Rostkowskiej - dodaje bez cienia wątpliwości.

Rozmawiamy kilka godzin po tym, jak pani poseł dowiedziała się o swoim zawieszeniu w prawach 
członka Prawa i Sprawiedliwości. Decyzję, która zaskoczyła wszystkich, tak jej partyjnych kolegów, 
jak polityków opozycji, musiał podjąć sam Jarosław Kaczyński. Niewykluczone, że za radą grupy 
radykalnych, konserwatywnych członków partii, ale to jednak on, prezes PiS, ostatecznie 
zadecydował, że pani poseł zniknie z jego otoczenia. Jednak Jakubiak, której oddania braciom 
Kaczyńskim nie kwestionują nawet jej wrogowie, ani przez chwilę nie zwątpiła w prezesa. Nie rzuciła 
słowa oskarżenia, nie wypomniała krzywdy, a mogła się czuć i oszukana, i skrzywdzona, bo, 
pomijając już jej wcześniejsze zasługi i długoletnią współpracę z Lechem Kaczyńskim, przez trzy 
miesiące kampanii prezydenckiej pracowała po kilkanaście godzin dziennie, dobierając prezesowi 
krawaty i koszule, dbając, aby nie chodził głodny, wreszcie przekonując wyborców, że to właśnie on 
będzie najlepszym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. - Jarosław Kaczyński jest fajnym facetem, 
ciekawym człowiekiem. Gdybym miała wybrać kogoś, z kim chciałabym spędzić wieczór, on byłby 
jedną z takich osób - wyznaje dzisiaj bez cienia kokieterii. 

Jej klubowa koleżanka i, przynajmniej potencjalnie, kolejna kandydatka do zawieszania w prawach 
członka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska tak mówiła Piotrowi Najsztubowi w wywiadzie dla "Wprost": 
"Jeśli chodzi o moją obecność w PiS, to ja się tu znalazłam z takiej osobistej sympatii dla Jarosława. 
Dla mnie on nie jest częścią wymienialną PiS. Jeżeli ktokolwiek inny miałby zostać szefem partii, to 
będzie już zupełnie inna partia". 

I wprawdzie w piątek Joanna Kluzik-Rostkowska przyznała, mając na myśli prezesa, że "nie zawsze 
można zrozumieć kogoś, kogo się zna tak długo", ale podobnie jak Jakubiak nie obrzuciła 
Kaczyńskiego błotem. - Mam poczucie, że Jarosław Kaczyński po kampanii mógł w ludzkim sensie 
pozwolić sobie na wydobycie z siebie tego wielkiego żalu i traumy po katastrofie. Mam 
przeświadczenie, że trauma została odłożona i miała możliwość ujścia tuż po kampanii. Od tego czasu 
minęły jednak dwa miesiące, a co się dzieje w tej chwili? Nie wiem - powiedziała tylko w radiu RMF 
FM. 

Trudno pisać dzisiaj scenariusze, jak dalej potoczą się polityczne losy dwóch do niedawna chyba 
najbliższych współpracownic Jarosława Kaczyńskiego, bo obie panie - i Elżbieta Jakubiak i Joanna 
Kluzik-Rostkowska znalazły się w gronie kobiet, którymi otoczył się prezes Prawa i Sprawiedliwości. 
Gronie wcale niemałym, bo wbrew zarzutom wyrachowania, oziębłości emocjonalnej, braku empatii, 
jakie stawia się Kaczyńskiemu, ten zawsze przejawiał słabość w stosunku do płci pięknej i traktował ją 
z należytą uwagą. - Od kiedy pamiętam, panie z mojego okręgu wyborczego, czyli ze Śląska, miały 
łatwiejszy dostęp do ucha prezesa. Potrafiły płaczem i przymilaniem wymóc na nim decyzje, o których 
ja mógłbym tylko pomarzyć - przyznaje Marek Migalski, ostatnio usunięty z delegacji PiS do 
europarlamentu.

Strona 3 z 4

Aktualność - drukowanie - Wiadomości w Onet.pl

2010-09-12

http://beta.wiadomosci.onet.pl/kiosk/3658621,wiadomosc-drukuj.html

background image

Kaczyński, jak mówią wszystkie nasze rozmówczynie, ma kindersztubę i to coś, co sprawa, że panie 
czują się w jego towarzystwie bezpiecznie. - To rycerz, mężczyzna, jakich już dzisiaj się nie spotyka - 
wzdycha Jolanta Szczypińska, posłanka PiS, o której mówiono, że łączy ją z Kaczyńskim coś więcej 
niż tylko zwyczajna przyjaźń. Szczypińska dodaje, że jej zdaniem to kwestia wychowania, a zwłaszcza 
wpływu na braci ich matki Jadwigi Kaczyńskiej. - Niezwykle wrażliwa, delikatna kobieta. To ona 
nauczyła Jarosława i Lecha atencji dla kobiet - mówi Hanna Foltyn-Kubicka, przyjaciółka domu 
Kaczyńskich. 

Wychowanie synów spoczęło głównie na barkach Jadwigi Kaczyńskiej. Rajmund Kaczyński, ojciec, 
pracował na kilku etatach: wykładał na tzw. Sorbonie przy Politechnice Warszawskiej, potem na 
Wydziale Inżynierii Sanitarnej PW, dorabiał w biurach projektowych. Jadwiga Kaczyńska po urodzeniu 
synów, a Lech i Jarosław Kaczyński przyszli na świat, kiedy była na trzecim roku studiów, napisała 
pracę magisterską u profesora Juliana Krzyżanowskiego i zajmowała się dziećmi. 

Tak wspominała w 2007 r.: "Wychowywałam ich poprzez lektury, najróżniejsze. Czytałam im do 13. 
roku życia. Sami też czytali bardzo dużo. Do dziś czytają. Był też okres, gdy bardzo dużo chodzili do 
kina. I do teatru. Leszek po raz pierwszy zaprowadzony do teatru dla dzieci nie chciał w ogóle 
stamtąd wyjść. Miał wtedy kilka lat". 

W domu Kaczyńskich, podobnie jak w moim, było wielkie przywiązanie do patriotyzmu, do poważnej, 
prawdziwej historii, której nie mieliśmy w szkołach - wspomina Hanna Foltyn-Kubicka. I do 
traktowania kobiet z należytym szacunkiem. Zresztą, obaj bracia wielokrotnie opowiadali o swoim 
tradycyjnym domu, o tym, jak wielki wpływ miał na nich i ich dalsze losy. I wprawdzie Jadwiga 
Kaczyńska karierę polityczną Lecha i Jarosława obserwowała z boku, ale bracia zawsze liczyli się z jej 
zdaniem. Jadwiga Kaczyńska wciąż zresztą mieszka z Jarosławem w ich w żoliborskim mieszkaniu. A o 
tym, jak bliskie łączą ich stosunki, świadczy chociażby fakt, że nawet, kiedy Jarosław wyjeżdżał 
gdzieś w teren, codziennie kontaktował się z matką: wypytywał o zdrowie i zbierał recenzje swoich 
publicznych wystąpień. Dzisiaj, kiedy Jadwiga choruje, opiekuje się nią niczym profesjonalna 
pielęgniarka, tyle że z miłością, z jaką dziecko winno dbać o swego rodzica.

Więcej w weekendowym wydaniu dziennika "Polska".

Copyright 1996-2010 Grupa Onet.pl SA 

Strona 4 z 4

Aktualność - drukowanie - Wiadomości w Onet.pl

2010-09-12

http://beta.wiadomosci.onet.pl/kiosk/3658621,wiadomosc-drukuj.html