background image

Marilyn Monroe przyszła na świat pierwszego czerwca 1926 roku, o godzinie 9:30 w 
miejskim szpitalu w Los Angeles. Właściwie Norma Jeane Mortenson (Mortenesen), w 
młodości znana także jako Norma Jean Baker, nieślubna zresztą córka Gladys Baker. Ojcem 
dziewczynki był najprawdopodobniej Charles S. Gifford, lecz równie dobrze Harold Rooney, 
Clayton MacNamara czy Raymond Guthrie lub jakikolwiek inny mężczyzna. Ale kto? Po 
prostu - jak to później określił Olin Stanley, jeden ze znajomych Gladys - "Gladys zawsze z 
kimś spała"...  
Gladys i jej przyjaciółka Grace McKee pracowały w Hollywood, w Consolidated Film jako 
montażystki, uczestnicząc w produkcji filmowych marzeń. Gladys nie mogła porzucić swojej 
pracy, nie miała nikogo, kto mógłby zająć się niemowlęciem w czasie gdy pracowała. W jej 
niespokojnym życiu nie było miejsca na macierzyństwo, nie potrafiła odnaleźć się w roli 
wiernej, pracowitej, zapobiegliwej matki. Zwyczajnie przerażały ja obowiązki, jakie niesie 
opieka nad niemowlakiem.  
Dlatego oddała dziecko do rodziny zastępczej.  
Po latach Norma Jeane tak wyjaśniła zachowanie Gladys: Prawdopodobnie byłam pomyłką. 
Moja matka mnie nie chciała. Pewnie jej zawadzałam i musiałam ściągnąć na nią hańbę...  
Przez pierwsze 7 lat swojego życia dziewczynka mieszkała w małym, skromnym mieszkaniu 
Alberta i Idy Bolenderów. Gladys czasem odwiedza dziewczynkę. Wtedy daje jej prezenty, 
zabiera ją na wycieczki, idą razem do kina. Wtedy Grace pokazuje Normie Jean Harlow, 
mówiąc "Oto prawdziwa gwiazda filmowa". Grace zaczyna w papierach wpisywać imię 'Jean' 
zamiast 'Jeane' by choćby w ten sposób upodobnić dziewczynkę do tej gwiazdy filmowej. 
Harlow szybko stała się dla Normy Jeane ideałem, wzorem i ulubioną aktorką.  
Ale wizyty Gladys były bardzo rzadkie. Dla Normy Gladys nie była matką. Była po prostu 
"panią z czerwonymi włosami". Przez pewien czas Norma mieszkała w domu wraz z Gladys i 
Grace. Gdy umarła babcia dziewczynki, Della, Gladys zaczęła chorować. Na początku 1934 
roku została umieszczona w klinice dla nerwowo chorych. Norma trafiła najpierw do kolejnej 
rodziny zastępczej, potem do domu matki McKee. Aż w końcu opiekę nad dziewczynką 
przejęła Grace.  
McKee stała się najbliższą osobą, przyjaciółką i matką Normy. Troszczyła się o nią, 
rozpieszczała, rozumiała. Mówiła, że Norma Jeane jest piękna, wspaniała i prawie idealna - 
jest przekonana że dziewczynka będzie gwiazdą filmowa, przyprowadza dziewczynkę do 
pracy, i wraz z innymi paniami zachwyca się dziewczynką ("Kochanie, powiedz kim chcesz 
być jak będziesz duża. Powiedz: >>Gwiazdą filmową<<..."), stroi ją w sukienki, kręci loki, 
każe uśmiechać się jak Mary Pickford. Zarażała swoimi upodobaniami, tworzyła i 
przemieniała.  
Lecz nagle kochająca "ciocia Grace" zakochała się. W domu jej świeżo poślubionego męża, 
Doca Goddarda brakło miejsca dla Normy. Dziewczynka trafiła do sierocińca.  
Po wielu latach Norma tak wspominała okres spędzony w sierocińcu: "Rodzice wszystkich 
dzieci w Domu (sierocińcu) umarli. Ja miałam co najmniej jednego rodzica - matkę. Ale ona 
mnie nie chciała. Zbyt się wstydziłam, aby próbować wyjaśnić to innym dzieciom. Szczęśliwa 
byłam tylko wtedy, gdy zabierano nas do kina..."  
Któryś z kolei dom zastępczy był domem Edith Any Atchinson Lower, która stała się dla 
dziewczynki najwspanialsza osobą, najmilszym człowiekiem, ideałem: "Ona odmieniła całe 
moje życie. Była pierwszym człowiekiem, którego naprawdę kochałam i ona też mnie 
kochała. (...) Tylko ona mnie naprawdę kochała i rozumiała... "  
W szkole Norma nie była zbyt lubiana. Nazywano ją "Normą Jean Fasolą Szparagową", 
"Myszą" i "Ludzką Fasolą". Kiedy miała około 12 lat, nagle rozkwitła. Stała się popularna i 
lubiana. Marilyn powiedziała potem że wówczas jej ciało było dla niej "najlepszym 
przyjacielem". Nieraz chodziła ubrana w obcisły, czerwony sweterek założony na gołe ciało. 
Wspominała wiele lat później: "Chodziłam do szkoły dwie mile tam i z powrotem. Wszyscy 

background image

mężczyźni gwizdali - no wiesz, robotnicy w drodze do pracy. Świat mnie polubił. Często dla 
zabawy wieszałam się na gałęzi drzewa, ubrana w obcisły sweterek. Nie zdawałam sobie 
jeszcze sprawy, jaki efekt wywołuje taki sweterek...". Dodała też kiedyś, że w szkole 
"chłopcy patrzyli na ten sweterek tak jakby była to kopalnia złota". Gdy szła do szkoły na 
lekcje otaczało ją czterech, czasem pięciu chłopców kłócących się o to, który z nich poniesie 
jej plecak.  
Gdy Norma miała 14 lat Ana zaczęła chorować i Grace postanowiła ponownie zabrać Normę 
do siebie. Dziewczyna szybko stała się dla Grace ciężarem. Dlatego Grace zaaranżowała 
małżeństwo Normy - z 19-letnim sąsiadem, Jimem Dougherty. Młodzi zaręczyli się, gdy 
Norma miała jeszcze 15 lat i wzięli ślub 19 czerwca 1942 roku - wkrótce po 16 urodzinach 
dziewczyny. Z powodu ślubu Norma Jeane przerwała swoją edukację, co stało się później 
przyczyną jej kompleksu niższości.  
Małżeństwo Jima i Normy trwało niecałe 5 lat. Wiele lat później MM tak podsumowała 
tamten związek: "Mało rozmawialiśmy... Po prostu nie mieliśmy sobie nic do powiedzenia..." 
We wspomnieniach Jima Norma "absolutnie nie potrafiła podać dobrego jedzenia 
mężczyźnie..."  
Podczas II wojny światowej Jim walczył za oceanem, a osamotniona młoda kobieta zaczęła 
pracować przy sprawdzaniu spadochronów i lakierowaniu śmigieł.  
Wtedy to do fabryki przybyła ekipa filmowców z Pierwszego Wojskowego Zespołu 
Filmowego, którzy mieli za zadanie wrócić z materiałem dobrym zarówno do komercyjnych, 
jak i wojskowych magazynów, fotografiami pokazującymi że najpiękniejsze amerykańskie 
dziewczyny są zapracowanymi patriotkami. Fotografowie zrobili Normie Jeane sporo zdjęć, 
nakręcili z nią kilka ujęć, przy okazji prosząc o spotkanie. Wśród nich był 25 - letni kapral 
David Conover, który po skończeniu serii zdjęć, powiedział, że jest zainteresowany 
zrobieniem Normie Jeane kilku kolorowych fotografii. Norma Jeane oczywiście zgodziła się 
bez wahania...  
W ten sposób, od pracy w zawodzie modelki Norma Jeane rozpoczęła karierę w show-
biznesie.  
Wiosną 1945 roku Norma Jeane szybko zyskiwała sobie sławę idealnej modelki. Była chętna 
do współpracy, gorliwa, pogodna, uśmiechała się promiennie i nie mrugając oczyma 
wpatrywała się w kamerę. Jej zdjęcia cieszyły się ogromnym powodzeniem. Jeszcze zanim 
stała się Marilyn Monroe, jej twarz pojawiła się na okładkach setek czasopism i magazynów. 
Jak wspominała "Pracowałam jako modelka i moje zdjęcia trafiały na okładki pism dla panów 
i rozkładówki...czy jak tam się to nazywa?!" Dział medyczny amerykańskiej VII dywizji 
wybrał ją dziewczyną, który każdy lekarz chętnie by zbadał.  
Jednak warunkiem dalszej kariery był rozwód. Jak wspominał Jim Dougherty "Powiedziała, 
że chce zostać aktorką, ale wytwórnia nie chciała ryzykować, że zajdzie w ciążę. Dodała, że 
po rozwodzie będę się mógł z nią spotykać, lecz ja powiedziałem NIE. I tak się to 
skończyło..."  
Wkrótce po rozwodzie Norma trafiła do filmu. Z wytwórnią 20th Century Fox podpisała swój 
pierwszy kontrakt. Część kontraktu dotyczyła też nowego imienia i nazwiska (Dougherty było 
stosunkowo trudne do wymówienia i zapamiętania) - Marilyn Monroe! Jak wspominała MM 
"Ben Lyon z Foxa zmienił mi nazwisko... Tego samego wieczoru jakieś dzieciaki poprosiły 
mnie o autograf, a ja nie wiedziałam jak się pisze 'Marilyn' i musiałam się kogoś spytać..." 
Marilyn miała już też jasne włosy i agenta Johny'ego Hyde'a, który chciał, aby poślubiła go - 
Marilyn wiedziała jednak że ślub nawet z kochanym, lecz starszym o ponad 20 lat, 
śmiertelnie chorym mężczyzną oznacza zniszczenie reputacji i koniec kariery.  
Jako aktorka Monroe zadebiutowała w 1947 roku w filmie Scudda Hoo! Scudda Hay!, w tym 
samym roku zagrała maleńką rólkę w Dangerous Years i przez kilka następnych lat grywała 
drugoplanowe role. W nakręconym w technikolorze drugorzędnym filmie Scudda-Hoo! 

background image

Scudda-Hay! Marilyn zagrała uczennicę szkoły średniej, Peggy. Przez parę dni marca 1947 
roku Marilyn przychodziła do studia, gdzie pod okiem reżysera zagrała w dwóch scenach, 
które zresztą nic nie wnosiły fabuły. W pierwszej sekwencji została sfilmowana w łodzi z 
inną młodą aktorką ale ujęcie to w całości wycięto w końcowym montażu. W drugiej scenie 
można ją zobaczyć jedynie przez sekundę gdy biegnie i woła do kolegi "Cześć Rad!", i znika 
z ekranu zanim tamten zdąży odpowiedzieć: "Cześć Peggy!". Dangerous Years był drugim 
filmem Marilyn zrealizowanym dla Foxa. Został on nakręcony po Scudda-Hoo! Scudda-Hay, 
ale wszedł na ekrany cztery miesiące wcześniej. On również nie pomógł jej w karierze. W 
tym ponurym melodramacie o przestępczości wśród młodzieży, Marilyn jako kelnerka Ewa 
prześlizgnęła się przez trzy krótkie sceny.  
W swoim pierwszym musicalu dla Columbia Pictures Marilyn tańczyła i śpiewała w Ladies 
Of The Chorus, tanim filmie zrealizowanym w ciągu 10 dni. Kolejna role zagrała w filmach 
Love Happy u boku braci Marx i A Ticket To Tomahawk z 1950 roku. Latem 1950 roku 
Marilyn zagrała także w telewizyjnej reklamie oleju silnikowego.  
Jak wspomina fotograf Laszlo Willinger "Pewnego dnia spytałem czy nie zechciałaby 
pozować dla mnie w negliżu. Odmówiła. Gdy spytałem dlaczego, odpowiedziała >>Nie jesteś 
żonaty<<. I poszła pozować do zdjęć żonatemu fotografowi..." Rzeczywiście, w maju 1949 
roku Marilyn pozowała nago żonatemu fotografowi, Tom'owi Kelley. Kalendarz 
ilustrowanym tymi zdjęciami zrobił furorę. Po latach Marilyn zjednała sobie sympatię opinii 
publicznej tłumacząc: "Wszystko dlatego, że zalegałam z czynszem w Hollywood... 
Dostawałam 5 dolarów za godzinę zwykłego pozowania, a oni płacili 50..."  
Przełomem w jej karierze okazała się rola w filmie Asfaltowa Dżungla Johna Hustona. Dzięki 
tej roli Marilyn wykonała milowy krok na przód. Marilyn zawsze uważała te rolę za jedną z 
najlepszych. "Nie wiem co zrobiłam - powiedziała Natashy Lytess, swojej nauczycielce sztuki 
aktorskiej po zakończeniu zdjęć - ale wiem, że świetnie to zagrałam."  
Choć Monroe dowiodła, że posiada zdolności aktorskie, studio 20th Century Fox niezmiennie 
obsadzało ją w rolach słodkich idiotek. W 1950 i 1951 roku MM zagrała jeszce w 7 filmach: 
Wszystko o Ewie, The Fireball, Right Cross, Home Town Story, As Young as You Feel, Love 
Nest i Let's Make It Legal, które jednak niewiele wniosły do jej kariery.  
29 marca 1951 roku Marilyn po raz pierwszy i zresztą jedyny pokazała się na ceremonii 
rozdania Nagród Akademii Filmowej. Miała wręczyć nagrodę za najlepszy dźwięk do filmu. 
Ubrana w ciemnofioletową, szyfonową suknię bez ramion, którą wypożyczyła z garderoby 
Foxa, Marilyn przygotowywała się do wyjścia na scenę. Nagle zauważyła małą dziurę 
wydartą w materiale sukienki. Zestresowana Marilyn wybuchnęła płaczem i zaczęła 
lamentować, że nie może się pokazać w takim stanie. Asystentka na szczęście zaradziła 
kłopotowi, a inne młode aktorki z 20th Century Fox szybko poprawiły makijaż Marilyn i 
dodały jej odwagi. W końcu, prawie że nie mogąc poruszać się ze strachu Marilyn udało się 
zbliżyć do podium i wręczyć statuetkę za najlepsze osiągnięcia w dziedzinie dźwięku - 
Thomasowi Moultonowi za Wszystko o Ewie.  
Na początku 1952 roku wystąpiła przed tysiącami żołnierzy w programie rozrywkowym w 
Camp Pendelton w południowej części Los Angeles. Ubrana w kaszmirowy sweter i obcisłą 
spódnicę Marilyn wykonała utwór "Zrób to jeszcze raz" (Do It Again), nie pozostawiając 
żadnych wątpliwości, do czego odnosi się zaimek w tytule. Występ odbył się przy 
niesamowitej ciszy, a po chwili zerwał się huragan oklasków i tłum rzucił się na scenę. Jej 
wielbiciele gwizdali, tupali, wiwatowali i bili brawo. Chwilę później na scenę wszedł 
organizator występów, który podziękował Marilyn i dodał, że wygląda wprost fantastycznie i 
że ma najpiękniejszy biust, jaki kiedykolwiek widziano w Pendelton. Marilyn zaczęła 
flirtować z żołnierzami, niewinnie pytając: "Co was, chłopcy tak podnieca w dziewczynie w 
obcisłym sweterku? Zdjąć jej sweterek i co zostanie?..."  
2 września 1952 Marilyn prowadziła paradę zorganizowaną z okazji wyborów Miss Ameryki. 

background image

Rezultat był łatwy do przewidzenia: Marilyn skupiła na sobie większą uwagę niż jakakolwiek 
kandydatka na Miss. Gazety w całym kraju ukazywały rozpromienioną Marilyn ubraną w 
jakąś czarną, niewiele zakrywającą szatę z białym kołnierzem.  
"Ludzie gapili się na mnie przez cały dzień, - powiedziała niewinnie parę dni później - lecz 
myślałam, że podziwiają moją rozetkę mistrza ceremonii...". Sidney Skolsky zaznaczył w 
swoim artykule, że "Fotograficy wchodzili na platformę i robili zdjęcia z góry - napisał 
oburzony - Co spodziewali się zobaczyć ?..."  
Następnie MM zabłysnęła swoją rolą w filmie Clash by Night (Na krawędzi) i przewinęła się 
przez pare scen w We're not married. Później zagrała rolę niezrównoważonej psychicznie 
niani w Don't Bother to Knock u boku Richarda Widmarka. Była to jej pierwsza główna rola. 
Krytyce spodobała się jej gra aktorska, lecz publiczność nie zaakceptowała jej nowego 
wizerunku.  
W czarno białym filmie Monkey Business Marilyn zagrała tępą i głupawą, zgrabna i 
atrakcyjną sekretarkę Lois Laurel. W jednej z pięciu części filmu "O. Henry's Full House" 
MM pojawiła się na krótko w jednej scenie w roli prostytutki.  
Rola w dreszczowcu Niagara stała się początkiem jej wielkiej kariery. Jednak prawdziwym 
przełomem okazała się rola w komedii Mężczyźni wolą blondynki z Jane Russell z 1953 roku. 
Marilyn stała się gwiazdą. Telefon MM dzwonił bez przerwy. Korespondencja od fanów 
wzrosła do ponad 7000 listów tygodniowo. "Moją ambicją jest żeby ludzie oglądali mnie w 
sztukach dramatycznych - powiedziała zimą - ale nie zamierzam także rezygnować z ról 
śpiewanych i komediowych.". W 1953 roku została wybrana pierwszą dziewczyną 
"PLAYBOYA", a gazety na całym świecie zabiegały o jej zdjęcia na okładkach. Otrzymała 
też prestiżowe nagrody takie jak "Best Young Box Office Personality" i nagrodę "dla 
najpopularniejszej aktorki roku".  
Będąc małą dziewczynką Norma Jean często stawała na odciskach stóp przed Chinese 
Theatre. Kiedy 26 czerwca 1953 roku przyszła kolej na nią, powiedziała: "To znaczy, że 
wszystko jest możliwe". Marilyn wraz z Jane Russel odcisnęły swoje dłonie i stopy oraz 
napisały swoje nazwiska w mokrym cemencie na dziedzińcu Chinese Theatre mieszczącego 
się przy Hollywood Boulevard. Brunetka i blondynka, ubrane w podobne, białe, letnie 
sukienki w kropki dołączyły do długiej listy gwiazd filmowych, które w ciągu trzydziestu lat 
przyjmowały zaproszenie Sida Graumana w celu zadośćuczynienia tradycji.  
W tym samym roku wystąpiła w filmie, który stal się wielkim przebojem: Jak poślubić 
milionera. Był to pierwszy film zrealizowany w systemie Cinemascope. Marilyn na planie 
była jeszcze nieśmiała, spóźniała się i myliła dialogi, co irytowało partnerki, jednak 
okazywały jej życzliwość i zrozumienie. Aktorka ubóstwiała wtedy pewną siebie Betty 
Grable, starała się naśladować jej chód i sposób mówienia. Następny rok przyniósł jej western 
"Rzeka bez powrotu" i "Nie ma jak show". Vicky, postać zgrabnej garderobianej która chce 
zrobić karierę, którą Marilyn zagrała w "Nie ma jak show" była powrotem do znienawidzonej 
przez MM roli głupiej blondynki.  
Już w 1952 roku Marilyn spotykała się z Joe DiMaggio - legendarnym graczem drużyny New 
York Yannkees. Marilyn i Joe pobrali się 14 stycznia 1954 roku. Miesicc miodowy spędzili w 
Japonii (w której baseball zdobywał coraz większe rzesze kibiców), gdzie Joe pojechał aby 
zajmować się baseballem. Jednak, ku zmartwieniu DiMaggio to na Marilyn skoncentrowała 
się uwaga tłumów, a na lotnisku w Tokio powitał ich tłum rozhisteryzowanych fanów 
Monroe.  
Ponieważ Joe miał dni zapełnione baseballem, a noce spotkaniami z tokijską prasą, MM 
pojechała do Korei zabawiać amerykańskich żołnierzy, równie samotnych jak ona.  
Przez cztery dni, począwszy od 16 lutego, Marilyn podróżowała samolotem, helikopterem i 
otwartym dżipem do dziesięciu zimowych obozów, gdzie ponad sto tysięcy żołnierzy i 
trzynaście tysięcy marynarzy powitało ją na dwunastu przedstawieniach długimi owacjami i 

background image

ogłuszającymi wrzaskami. W ciągu pierwszych dwóch dni jej widzami były wdzięczne 
oddziały 3, 7, 24 i 40 dywizji wojskowej - w sumie sześćdziesiąt tysięcy mężczyzn. 
Większość żołnierzy i marynarzy nigdy nie widziała żadnego filmu Marilyn, ponieważ byli 
już w armii zanim zyskała sławę, ale widzieli jej fotografie, zdjęcia, kalendarz, oraz tysiące 
jej portretów w gazetach i czasopismach. Podbiła ich serca bez reszty. Wspominała potem, że 
"Śpiewając dla żołnierzy czułam radość życia. Stałam na scenie, na świeżym powietrzu, było 
zimno i padał śnieg. Przysięgam, nie czułam niczego prócz radości..." Marilyn opisywała to 
potem jako "niezrównane przeżycie", mówiła, że "Nigdy wcześniej nie czułam się tak całym 
sercem gwiazdą jak wtedy" a sukienkę w której występowała przechowywała do końca 
życia...  
W Stanach reporterzy niecierpliwie wyczekiwali jej powrotu. Wszyscy wiedzieli kim jest.  
Zaczęła zdjęcia do Słomianego wdowca Billy'ego Wildera, z namiętną sceną, kiedy spódnica 
Marilyn unosi się na wietrze, ku uciesze wszystkich, oprócz jej męża. Joe był na planie kiedy 
kręcono tą scenę. Jak mówił Billy Wilder "Też byłbym zły, kiedy stałbym tam i widział jak na 
oczach kilkunastu tysięcy ludzi spódnica mojej żony zostaje unoszona przez podmuch 
powietrza. Ujęcie po ujęciu."  
Joe słyszał komentarze Nowojorczyków. Nie bardzo mu się to podobało. W październiku 
1954r. Joe i Marilyn rozwiedli się po 9 miesiącach małżeństwa. Po sukcesie w Korei Marilyn 
przeżywała teraz gorzkie chwile. Marilyn trudno było wrócić do pracy w filmie. Sięgnęła 
więc po tabletki. Zaczęły się z nią kłopoty na planie "Wdowca".  
Jednak to właśnie dzięki roli w Słomianym Wdowcu Marilyn zdobyła sławę wcielenia seksu. 
Do historii kina przeszła scena, gdy podmuch powietrza unosi wysoko jej jasną, plisowaną 
sukienkę, obraz, który stał się symbolem radości, piękna, żywiołowej akceptacji życia, 
młodości...  
Wiosną 1955 Marilyn zaczęła brać lekcje gry aktorskiej u Lee Strasberga w słynnym "Actors 
Studio", wraz z Miltonem H. Greenem założyła własną firmę produkcyjną "Marilyn Monroe 
Productions", spółkę, która wyprodukowała dwa filmy: Przystanek autobusowy i Książę i 
aktoreczka. Bardzo ją to podbudowało. Podobnie jak jej nowy romans. Marilyn Monroe miała 
nowego adoratora, który do tej pory uwodził hollywoodzkich reporterów, był nim Artur 
Miller, wyróżniony nagrodą Pulitzera, z którym Marilyn potajemnie się spotykała. W styczniu 
1956 roku Artur Miller i Marilyn Monroe ogłosili, że chcą się pobrać, a w lipcu byli już 
małżeństwem.  
W lutym 1956 roku Marilyn ogłosiła, że swój następny film nakręci niezależnie w Anglii z 
Laurencem Olivierem. Był to prztyczek w nos w Hollywood któremu groziła utrata niezwykle 
kasowej aktorki, Marilyn Monroe. Studio Foxa zareagowało natychmiast. Zaproponowało 
Marilyn siedmioletni kontrakt, opiewający w sumie na 400 000 dolarów za role w czterech 
filmach, przy czym zagwarantowano MM prawo wpływu na wybór reżysera, 
charakteryzatora, kamerzysty oraz na scenariusz.  
W Przystanku autobusowym wspaniale wcieliła się w rolę drugorzędnej śpiewaczki z 
ambicjami. Film reżyserował Joshua Logan, który najpierw nastawiony był sceptycznie do 
Marilyn i jej talentu ("Monroe! Przecież ona nie umie grać! Widziałem ją tylko w tych 
śmiesznych filmach gdzie wypina biust i jest bardzo sexy..."), lecz po pracy z Marilyn Logan 
zmienił zdanie: "Była cudowną dziewczyną z wyobraźnią i poczuciem humoru. Nie była 
głupia. Mogłaby zagrać każdą rolę. Była bardzo błyskotliwa, tylko niewykształcona. Zdaję 
sobie sprawę, że poznałem największą artystkę z jaką kiedykolwiek współpracowałem...". 
Rola Cherie, choć na pewno nie najsłynniejsza z ról Marilyn, jest jedną z najlepszych kreacji 
MM i pokazem jej możliwości aktorskich, co docenili krytycy.  
Latem 1956 roku Marilyn i Miller wyjechali, polecieli do Anglii by zawrzeć umowę z 
Laurencem Olivirem.  
15 lipca 1956 roku na konferencji prasowej w londyńskim hotelu Savoy Marilyn i Laurence 

background image

Olivier oznajmili o swoim wspólnym przedsięwzięciu, filmie Książę i aktoreczka. I tak oto 29 
października 1956 roku Marilyn Monroe została przedstawiona Królowej Elżbiecie II. Książę 
i aktoreczka przyniósł Marilyn pochwały krytyków oraz włoskie i francuskie nagrody dla 
najlepszej aktorki zagranicznej, odpowiedniki Oscara.  
Na premierze filmu 13 czerwca 1957 roku Marilyn pojawiła się z Arthurem. Wkrótce potem 
Marilyn po raz kolejny poroniła. Tragedia ta skłoniła Artura Millera do napisania 
"Skłóconych z życiem", scenariusza do filmu, który miał być walentynką dla żony. Miał być 
to hołd Millera dla jego ukochanej. Wówczas Miller zdawał sobie sprawę, że Marilyn nękają 
różne męki, których nie potrafiła nazwać. Te słabości dawały o sobie znać coraz wyraźniej. 
Marilyn miała - jak mówił Billy Wilder - "kłopoty ze sobą". Brała więc pigułki, praktycznie 
ciągle, by w ogóle móc funkcjonować. Brała je wieczorem, by zasnąć, i rano, by się obudzić...  
W 1958 roku Marilyn znów pracowała z Billy Wilderem w komedii, dzisiaj już klasyku tego 
gatunku Pół żartem, pół serio. Partnerowali jej Tony Curtis i Jack Lemmon. Tylko dzięki 
opiece i cierpliwości reżysera Billy'ego Wildera, Marilyn stworzyła swoją wielką rolę. Było z 
nią zresztą sporo kłopotów na planie. Spóźniała się, nie mogła zapamiętać tekstu, wciąż 
trzeba było powtarzać, nieraz kilkadziesiąt razy, kolejne sceny. Wilder stwierdził potem, że 
"za pracę z nią zasłużyłem na odznaczenie dla rannych żołnierzy amerykańskich Purple 
Heart..."  
Jak wspominał Billy Wilder, Marilyn "pojawiała się późnym popołudniem, a kiedy 
przychodziła mówiła, że zabłądziła. Mieszkała w swoim mieszkaniu, przez noc nic się nie 
zmieniło. Ona jednak nie mogła trafić..."  
Jack Lemmon podziwiał cierpliwość i zręczność Wildera. Pół żartem, pół serio okazało się 
strzałem w dziesiątkę. 8 marca 1960 roku Marilyn odebrała z rak Johna Houstona Złoty Glob. 
Uznano ją za najlepszą aktorkę komediową roku 1959.  
Jeszcze jesienią 1959 roku rozpoczęto realizację filmu Pokochajmy się. W czasie 
przygotowań Millerowie mieszkali w Beverly Hills, w tym samym hotelu co przybyłe z 
Francji małżeństwo - Yves Montand i Simone Signoret. Montand miał być filmowym 
partnerem MM. Obie pary spędzały ze sobą wiele czasu, Marilyn zaprzyjaźniła się z Simone, 
a Arthur - z Yves'em. Lecz kiedy Miller musiał wrócić do Nowego Jorku, a Simone do 
Paryża, w prasie wybuchła bomba: Marilyn ma nowy romans. Z Montandem.  
Romans trwał tylko dwa miesiące, a Marilyn była zawiedziona. "Starał się być miły. Całował 
mnie i w ogóle. Ale powiedział, że pomysł, by rzucić Simone jest... śmieszny. Tak powiedział 
- śmieszny. Powiedział, że ma nadzieję, że dobrze się bawiłam, a także, że on spędził ze mną 
>>miłe chwile<<. Ja byłam zakochana, a on po prostu spędzał >>miłe chwile<<..."  
Artur Miller, reżyser John Huston i Marilyn Monroe spotkali się ponownie na planie 
Skłóconych z życiem, filmu całkowicie różnego od ich pierwszego dzieła. Partnerami Marilyn 
byli Clark Gable i Montgomery Clift. Wszystkim dawały się we znaki upały w Rhino w 
Nevadzie. Tymczasem małżeństwo, stan psychiczny i fizyczny Marilyn były w opłakanym 
stanie. Również za sprawą Millera. Gdy Miller zaczynał pisać "Skłóconych..." w 1957 roku, 
był zakochany i zachwycony Marilyn. W 1961 miał do tego zupełnie inny stosunek. Dlatego 
film odzwierciedla gorycz i niechęć pisarza. W usta głównej bohaterki, Roslyn, Arthur włożył 
wypowiedzi będące opisem całego życia Marilyn - od jej smutnego dzieciństwa aż do 
rozwodu z Joe. Do zagrania roli mężczyzny zabijającego konie Arthur celowo wybrał 
Gable'a, idola małej Marilyn. W filmie, jak powiedział Frank Taylor, "Każda z tych osób gra 
samą siebie" - Marilyn, Gable, Clift, epizodycznie występuje nawet przyjaciel i masażysta 
MM, Ralph Roberts jako czujny kierowca karetki pogotowia...  
W pierwszej scenie filmu Marilyn - Roslyn mówi kwestię żywcem przeniesioną z 
uzasadnienia rozwodu z DiMaggio. Szczególnie upokarzające było zapewne dla Marilyn 
zagranie w scenie gdy Gable mówi "Jesteś chyba najsmutniejszą dziewczyną, jaką 
kiedykolwiek spotkałem" - te same słowa usłyszała od Millera wkrótce po ślubie. Taka 

background image

kwestia była trudne do zagrania dla kobiety, która starannie ukrywała swój osobisty ból...  
W najstraszliwszy upał, kiedy nawet najbardziej wytrzymali mdleli z wyczerpania, Huston 
kazał Marilyn nieraz i po 10 razy powtarzać te same sceny, nawet gdy był z niej zadowolony 
już po paru dublach. Arthur dodatkowo utrudniał realizację filmu codziennie wieczorem 
nanosząc poprawki w scenariuszu i wręczając Marilyn zmieniony tekst, kiedy kładła się lub 
wstawała. Nic dziwnego, że zapomnienia szukała w pigułkach. Jak wspomina Allan Snyder 
"Codziennie rano zmuszaliśmy ją do wstawania, ale trwało to strasznie długo. Dziewczęta z 
obsługi musiały zaciągać ją pod prysznic, aby się rozbudziła. Wszyscy, którzy ją kochali, 
czuli, że dzieje się z nią coś strasznego. Byliśmy zrozpaczeni..."  
Film zakończono z ogromnym opóźnieniem, jednak wbrew krążącej opinie przyczyną nie 
było zachowanie Marilyn, która mimo złego psychicznego i fizycznego stanu dawała z siebie 
wszystko, lecz Johna Hustona, który grając w kości powiększył swój hazardowy dług do 
ponad 50 000 dolarów, znacznie przekraczając sumę, która spółka produkująca film była 
skłonna przeznaczyć na udzielenie kredytu w kasynie - produkcję filmu wstrzymano.  
Nowojorska premiera filmu odbyła się 31 stycznia w Capitol Theatre. Marilyn towarzyszył 
Montgomery Clift - Clark Gable zmarł na krótko po ukończeniu filmu. Skłóceni z życiem był 
ostatnim ukończonym filmem zarówno Marilyn, jak i Gable'a.  
Film zebrał różne recenzje, został też źle przyjęty przez zdecydowaną większość krytyków.  
W 1961 roku wiele zmieniło się w życiu Marilyn. Coraz gorzej układało się też w 
małżeństwie MM i Artura. Miller początkowo widział w Marilyn ideał, lecz po pewnym 
czasie ze zdziwieniem stwierdził, że jest ona ludzką istota, która ma swoje kłopoty i 
problemy. Więc poczuł się oszukany...  
Na tydzień przed premierą "Skłóconych..." Monroe ostatecznie rozwiodła się z Millerem.  
W 1962 roku Marilyn była zadowolona z życia i cieszyła się z perspektywy swojego dalszego 
życia osobistego i zawodowego. Jak powiedziała wówczas "Mam przed sobą przyszłość i nie 
mogę się jej doczekać..."  
W kwietniu 1962 roku Marilyn rozpoczęła pracę nad filmem Something's Got To Give, 
komedią o kobiecie która po paru latach spędzonych na bezludnej wyspie powraca do domu.  
Marilyn pogodziła się również z Joe, z którym spędziła Boże Narodzenie 1961. Razem 
spędzali dużo czasu, jeździli na rowerze, jadali obiady, chodzili po zakupy. Marilyn 
postanowiła ponownie wyjśc za mąż za Joego. Ślub zaplanowali na środę 8 sierpnia 1962 
roku.  
W sobotę wieczorem 19 maja Marilyn wystąpiła przed prawie dwudziestoma tysiącami ludzi, 
którzy zapłacili od 100 do ponad 1000 $ za bilet na ogromne przyjęcie urodzinowe na cześć 
prezydenta Stanów Zjednoczonych - Johna F. Kennedy'ego w Madison Square Garden. Kiedy 
przyszła pora na występ Marilyn Monroe, trzeba było zastosować przerywnik muzyczny, bo 
aktorka jak zwykle się spóźniała. W końcu przybyła. Wystrojona w cielistą, obcisłą, pokrytą 
cekinami przylegającą do ciała suknię wieczorową z odkrytymi ramionami - którą Adlai 
Stevenson określił jako "sama skóra i paciorki", a George Masters dodał potem że Marilyn 
"Błyszczała od ozdóbek, lecz jednocześnie była elegancka i subtelna w tej swojej nagości, tak 
jakby nie noszenie bielizny było najbardziej naturalną rzeczą pod słońcem" - zdenerwowana 
Marilyn zaczęła śpiewać "Sto lat". Nie było to, jak obawiali się niektórzy, przesadne czy 
nieodpowiednie, lecz wykonane z lekką zadyszką i delikatną aluzją do parodii - jak gdyby 
gwiazda traktowała z przymrużeniem oka wyświechtane frazesy. Marilyn swoim miękkim, 
szepczącym głosem śpiewała Happy Birthday, Mr. President. Kiedy publiczność zaczęła 
krzyczeć i wiwatować po usłyszeniu pierwszego fragmentu, interpretowanego przez Marilyn 
tak, jakby śpiewała w zadymionym nocnym klubie, aktorka aż podskoczyła z radości i 
zawołała "Wszyscy razem!". Publiczność oszalała na jej punkcie.  
W trakcie 20-minutowego przemówienia Kennedy podziękował każdemu artyście z osobna i 
powiedział: "Panna Monroe przerwała zdjęcia do filmu, żeby tu przyjechać, wobec tego teraz 

background image

mogę już przejść na emeryturę, skoro życzyła mi zdrowia w tak rozkoszny sposób!"  
15 lipca Marilyn wraz ze swoim przyjacielem, Sidney'em Skolskym udała się na spotkanie z 
"Mamą Jean" Bello, matką idolki Marilyn - Jean Harlow, aby omówić i zachęcić ją do 
następującego przedsięwzięcia: Sideny będzie producentem, Marilyn zagra główną rolę, a 
"Mama Jean" będzie z nimi współpracować przy realizacji filmu o życiu Harlow. Pani Bello 
natychmiast przyklasnęła pomysłowi, bowiem gdy tylko spojrzała na Marilyn, powiedziała że 
mogłaby przysiąc że jej córka wstała z grobu. Cała trójka miała ponownie spotkać się w 
sierpniu, a Marilyn i Sidney postanowili, że spotkają się też za dwa tygodnie, 5 sierpnia, by 
zastanowić się jeszcze nad sposobem potraktowania "Opowieści o Jean Harlow".  
30 lipca Marilyn obejrzała parę filmów J. Lee Thompsona i zdecydowała się powierzyć mu 
reżyserię "I Love Louisa", filmu, który Arthur Jacobs chciał nakręcić z nią i Deanem 
Martinem. Produkcja filmu miała rozpocząć się na początku 1963 roku.  
8 czerwca przerwano produkcję Something's Got To Give, jednak pod koniec lipca Marilyn 
doszła do porozumienia z 20th Century Fox, wprowadzono nieco poprawek do scenariusza i 
zaplanowano dalszą realizację filmu. Postanowiono zmienić reżysera z Cukora na Jeana 
Negulesco, który współpracował z MM przy Jak poślubić milionera. Negulesco zgodził się i 
wyznał, że z przyjemnością zastąpi Cukora. Ustalono też, że Marilyn otrzyma wynagrodzenie 
dwa i pół raza większe niż początkowo przewidywano. Wszystko było gotowe do wznowienia 
produkcji w październiku.  
31 lipca Marilyn porozumiała się z asystentką projektanta Jeana Louisa, by ta jak najszybciej 
przyszła i zrobiła ostatnią przymiarkę zaprojektowanej przez Louisa sukni ślubnej.  
Pierwsze dni sierpnia zeszły Marilyn na przygotowaniach do niewielkiego przyjęcia jakie 
zamierzała wydać po ślubie i sporządzaniu listy przyjaciół, których chciała zaprosić. Marilyn 
promieniała z radości.  
5 sierpnia 1962 roku gospodyni Marilyn, Eunice Murray chciała wejść do jej pokoju w 
posiadłości gwiazdy przy Fifyh Helena Drive w Brentwood w Kalifornii. Pod drzwiami był 
przeciągnięty kabel telefoniczny, ale nie było słychać, żeby Marilyn z kimś rozmawiała. 
Drzwi wyważono. Na komodzie stały buteleczki po tabletkach. Jedne były puste, drugie 
pełne. Marilyn Monroe leżała naga na łóżku. Nie żyła. Autopsja wykluczyła samobójstwo. 
Przyczyna śmierci nie jest znana.  
Pogrzeb odbył się 8 sierpnia, w dniu, na który Marilyn zaplanowała swój ślub z Joe. Za 
trumną szedł Joe di Maggio i jego syn.  
Tak oto w nocy z 4 na 5 sierpnia 1962 roku, w wieku zaledwie 36 lat, odeszła od nas Norma 
Jeane Baker. Bo przecież bogini, symbol seksu, legenda kina, Marilyn Monroe jest 
nieśmiertelna...