Prawy do lewego
C
C
cm
G
C
G
C
G
C
G
C
G
C
G
G
g
D
G
g
C
cm
G
C
G
C
G
C
G
C
cm
G
C
G
G
g
D
G
C
cm
G
C
G
C
G
C
G
C
G
C
G
G
g
D
G
C
cm
G
C
G
C
G
C
G
C
G
C
G
G
g
D
G
F
fm
As
F
As
G
g7
F
Es
D
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
D
d7
A
G
g
D
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
1. - 3.
4.
C
cm
G
F
fm
As
D
d7
A
G
g
D
D
d7
G
g
C
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
D
d7
A
G
g
D
W duŜej sali duŜy stół a przy nim gości tłum,
gospodarz zgięty w pół bije łychą w szklanę:
"Cisza, chciałbym toast wznieść, jak moŜna, to na cześć
Ojczyzny, w której wieść przyszło Ŝycie nasze". Hej!
Racja, brachu, wypijmy za to,
Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije.
Prawe do lewego, wypij kolego,
PrzecieŜ wiemy: nigdy nie ma tego złego.
A na stole śledzik był, zobaczył go pan Zbych
I pojął dobrze w mig, Ŝe śledzik lubi pływać.
Wstał, by nowy toast wznieść za rodzin świętą rzecz,
No i teściowych rzecz, rodzina to jest siła! Hej!
Racja, brachu ...
Dzisiaj młodzieŜ juŜ nie ta, uŜalał się pan Stach,
Lecz ręką machnął tak, Ŝe wylał barszcz na panią.
Nic to jednak przecieŜ, bo sukienkę moŜna zdjąć
A toast wznosi ktoś za dobre wychowanie. Hej!
Racja, brachu ...
Pana Kazia kolej to, więc krawat ściągnął, bo
PrzecieŜ postarza go i choć był juŜ na bani,
Bez pomocy z gracją wstał, jąkając się dał znak,
By wypić teraz za balony pani Mani. Hej!
Racja, brachu ...
Racja, brachu ...
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
C
cm
G
F
fm
As
D
d7
A
G
g
D
C
cm