background image

WODA Z KRANU:

 

najnowsze, naukowe i

 

szokujące fakty, które

 

każdy Polak musi znać

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

Picie wody z solą:

 

jaka jest PRAWDA? 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 

Uwaga, smog! PLUS: 

rośliny, które najlepiej 

oczyszczają powietrze

 

w domu – według NASA

 

Numer 35 • marzec 2017 

Łukasz D. King

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-2-  

Przedstawiane treści mają charakter 

informacyjno-edukacyjny 

 

Wszelkie  informacje  na  tematy  przedstawiane  w  niniejszym  biuletynie 
odzwierciedlają wiedzę i poglądy autora, a więc NIE stanowią fachowej 
porady lekarskiej lub innego stosownego specjalisty. 

Mimo  dołożenia  wszelkich  starań,  aby  informacje  były  wiarygodne 

i sprawdzalne, nie ma gwarancji, że zadziałają tak samo u każdej osoby. 
Efekty mogą się różnić. 

Autor publikacji nie bierze odpowiedzialności, pośredniej ani bezpo-

średniej, za sposób wykorzystania i interpretowania zawartych tu infor-
macji. 

Za podjęcie jakichkolwiek działań i skutków z tego wynikających od-

powiedzialna jest wyłącznie osoba je podejmująca. 

 

 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-3-  

BIULETYN 

ZDROWIA 

Lekcje o tym 

jak być zdrowym 

i wieść lepsze życie 

pod redakcją 

Łukasza D. Kinga 

« lukasz.king@mapazdrowia.pl » 

 

 

 

 

Drogi przyjacielu i subskrybencie! 

isał Mickiewicz: „Doktorowie uważają miesiąc marzec za niebez-
pieczny we wszystkich chorobach”. Piszę ja: jak ocenia WHO, od 
roku 2020, a więc już za trzy krótkie latka,  tryb życia ludności 

będzie  odpowiedzialny  za  około  70%  wszystkich  chorób.  Z tego  lwią 
część stanowi dieta oraz ilość aktywności fizycznej. A ponieważ wałkuję 
o tym od prawie trzech lat w BIULETYNIE ZDROWIA, więc moi czytel-
nicy nie muszą się obawiać słów doktorów z czasów mickiewiczowskich. 

Z drugiej strony… ciekawe, ilu moich czytelników naprawdę zaczęło 

prowadzić bardziej aktywny tryb życia? Jeśli jeszcze ktoś nie znalazł w 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-4-  

sobie determinacji, żeby to zrobić, to nawiasowo przekazuję w tym nu-
merze ciekawy fakt: podczas ruchu mięśnie produkują liczne odporno-
ściowe  i  hormonalne  substancje,  które  potem  wpływają  na  całą  sieć 
połączonych neuronów w układzie nerwowym. Substancje te to miokiny 
i mają ogromnie korzystny wpływ na długość i jakość całego naszego ży-
cia

1,2,3

. Gdyby to nie było przekonujące, to pewną nowością w świecie na-

uki jest obserwacja, że mięśnie są odporne na nowotwory i przerzuty, ale 
nie do końca wiadomo, dlaczego tak jest. Jedna z nowszych hipotez do-
tyczy uwalniania przez mięśnie właśnie wspomnianych miokin. Mięśnie 
wydzielają te bioaktywne cząsteczki podczas aktywności ruchowej — i 
możliwe, że dlatego tkanka mięśniowa jest odporna na nowotworzenie i 
progresję komórek nowotworowych. 

Oczywiście ktoś, kto nie uprawia aktywności fizycznej też nie zapada 

na nowotwory mięśni. Ale to dlatego, że mięśnie są aktywne nawet pod-
czas najdrobniejszych czynności, takich jak wstawanie rano z łóżka, pod-
noszenie czegokolwiek, a nawet pisania na klawiaturze komputera, co w 
tej chwili robię. Jednak — wprowadzenie aktywności fizycznej znacznie, 
znacznie bardziej pobudza mięśnie do wydzielania miokin, i to różnych 

                                        

1

 E. Kvaavik i in., Influence of individual and combined health behaviours on total and causespecific mortality in men 

and women, „Archives of Internal Medicine” 2010, nr 170, s. 711-718. 

2

 B. Pedersen, M. Febbraio,  Muscles, exercise and obesity: skeletal muscle as a secretory organ, „Nature Reviews 

Endocrinology” 2012, nr 8, s. 457-465. 

3

 K. Bente, Muscle as a secretory organ, „Comprehensive Physiology” 2013, nr 3, s. 1337-1362. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-5-  

miokin. Zresztą przypomnę, że mięśnie to… narząd endokrynny! Czyli 
wydzielniczy  —  wydziela  potrzebne  całemu  organizmowi  substancje. 
Ale robi to prawidłowo dopiero w stanach fizjologii, czyli jeśli się regu-
larnie ruszamy. Stan bezruchu, czyli nadmiernie siedzący tryb życia, to 
stan patologii dla tkanki mięśniowej. Wtedy funkcje wydzielnicze zostają 
zaburzone — co wpływa na całe ciało, także umysł. 

Ja już więcej nie chcę pisać, jak ważna jest codzienna, regularna ak-

tywność fizyczna, bo to wie każdy. Ale każdy też wie, że niekonsekwen-
cja jest jedyną rzeczą, w której ludzie są konsekwentni. Dlatego czasami 
będę podrzucać fakty, proste a mocne fakty, które zachęcają do działania, 
do zmian. Więc wystarczy pamiętać: dużo umiarkowanego ruchu = dużo 
dobroczynnych miokin, których wpływ na zdrowie dopiero nauka po-
znaje, a już wiadomo, że są ogromnie ważne. 

A  teraz  przechodzimy  do  nowych  tematów.  Nazbierało  się  pytań, 

dlatego w tym numerze będę odpowiadać na najciekawsze — takie, które 
dotyczą  praktycznie  wszystkich,  nie  tylko  osób,  które  pytanie  o  kon-
kretną kwestię zadają. 

Cukier biały a brązowy: czy zdrowszy? 

Czy warto przepłacać? Cała prawda 

Władysław pyta: „Łukaszu, generalnie staram się 
cukru nie używać, ale czasami jednak się przy-

daje. I zastanawia mnie kwestia taka, czy ten 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-6-  

brązowy cukier jest coś więcej wart niż bały? 

Bo cenowo się różnią dość znacznie. A zawsze 

byłem zdania, że dostajemy to, za co płacimy”. 

W sklepach zwykle jest wybór między cukrem białym a brązowym. 

Brązowy jest jednak droższy niż biały. I już samo to — wyższa cena — 
może być główną przyczyną przekonania, że brązowy cukier jest zdrow-
szy. Producenci takiego cukru raczej nie przyczyniają się do upowszech-
nienia  tego  przekonania,  ale  również  nie  starają  się  go  rozproszyć.  W 
rzeczywistości jednak, pod względem wpływu na zdrowie — nie ma żad-
nej różnicy między brązowym cukrem a białym. 

To, co w codziennym życiu nazywamy cukrem, to sacharoza — zwią-

zek z rodziny węglowodanów, a ściślej dwucukrów. Co znaczy, że czą-
steczka sacharozy jest zbudowana z cząsteczek dwóch cukrów prostych: 

D

-glukozy  i 

D

-fruktozy  połączonych  z  sobą  wiązaniem  chemicznym. 

Skąd się pozyskuje sacharozę? W obszarach o umiarkowanym klimacie z 
buraków cukrowych, a w obszarach tropikalnych zwykle z trzciny cukro-
wej. Jednak cukier trzcinowy i  cukier buraczany to ta sama sacharoza, 
chemicznie nie różni się niczym. 

Więc dlaczego niektóre osoby wyczuwają inną słodycz? Jest to dobre 

naukowe pytanie, ale nie dla chemików, tylko raczej dla psychologów. 
Produkcja cukru z buraków lub trzciny jest niczym innym, jak usuwa-
niem  wszystkiego,  co  nie  jest  sacharozą.  Owo  ‘wszystko’  to  melasa,  w 
wypadku cukru i z trzciny, i z buraków. Jedyną różnicą tutaj jest to, że 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-7-  

melasa z trzciny jest jadalna, a melasa z buraków nie. Wobec tego w cu-
krze brązowym za kolor odpowiada zawsze melasa z trzciny. Można się 
domyślić, że brązowy cukier powstaje przez zatrzymanie się na jednym 
z etapów produkcji białego cukru. Obecnie jednak częściej najpierw się 
produkuje biały cukier, a potem z powrotem dodaje do niego trochę me-
lasy. 

Więc w gruncie rzeczy można powiedzieć, że brązowy cukier to nic 

innego, jak brudny cukier — nie do końca oczyszczony. Kontakt z bru-
dem nie stanowi wielkiego zagrożenia dla zdrowia. Ba, do pewnego stop-
nia  brud  jest  korzystny,  bo  przygotowuje  układ  odpornościowy  na 
poważniejsze  ataki.  Wielu  nawet  alergologów  potwierdza,  że  alergie 
stały  się  coraz  częstsze  w  ostatnich  dwóch  lub  trzech  dekadach,  czę-
ściowo z powodu zbyt „czystego trybu życia”. Przez to organizm nie ma 
szansy się nauczyć odróżniania groźnych patogenów od nieszkodliwych, 
wobec czego nadmiernie reaguje na te nieszkodliwe. 

W  tym  wypadku  nie  oznacza  to  jednak,  że  brązowy  cukier,  ten 

„brudny”, jest zdrowszy od białego — nie jest. Biały cukier to po prostu 
bardzo czysta sacharoza (>99,5%), podczas gdy brązowy cukier zawiera 
tylko trochę mniej sacharozy. Ale na wielu stronach w sieci można zna-
leźć, że brązowy cukier jest zdrowszy, bo zawiera mangan, miedź, żelazo, 
chrom i witaminę B

6

. Nie jest to nieprawda, rzeczywiście melasa zwiera 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-8-  

te minerały i tę witaminę (i inne). Ale gdyby podążać tym tokiem myśle-
nia, równie dobrze można powiedzieć, że w takim razie lepiej niż cukier 
brązowy jest jeść ziemię, bo zawiera więcej soli mineralnych. 

Brązowy  cukier  zawiera  więcej  składników  odżywczych  niż  biały, 

ale są to tak małe ilości, że trzeba by było zjeść tyle cukru, ile by wystar-
czyło do upieczenia stu tortów weselnych. Na zdrowie! 

Sól morska czy kamienna? 

Jolanta pyta: „Proszę o radę. Ostatnio dyskutowa-
łam z koleżanką na temat soli. Powiedziała mi, 

że ona kupuje tylko sól morską, bo jest naj-

zdrowsza. Czy to prawda? Ostatnio pan J.Z. 

[wszelkie nazwiska zamieniam na inicjały — 

przyp. mój] mówi, że jak już to tylko sól ko-

palna z Kłodawy. Co Pan sądzi na ten temat?” 

Supermarkety na całym świecie sprzedają dwa rodzaje soli: sól mor-

ską  i  sól  kamienną  (inaczej kopalnianą).  Sól  kamienną  można kupić  w 
formie nieoczyszczonej, nosi wtedy taką nazwę: sól kamienna, lub w for-
mie oczyszczonej,  nosi wtedy nazwę: sól warzona, czyli ta biała, którą 
najczęściej  się  kupuje  w  sklepie.  Pomijając  sól  warzoną,  czyli  oczysz-
czoną, zastanówmy się nad pytaniem: z nieoczyszczonych zdrowsza jest 
morska czy kamienna? 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-9-  

W krajach śródlądowych — czyli pozbawionych dostępu do morza 

— sól morska jest zwykle droższa niż kamienna. Trudno jednak zrozu-
mieć  dlaczego.  Być  może  dlatego,  że  znaczna  część  ludzi  myśli,  że  sól 
morska  ma  mniej  sodu  od  kamiennej  i  z  tego  powodu  jest  rzekomo 
zdrowsza — więc się dobrze sprzedaje. Na przykład, na zlecenie Amery-
kańskiego  Towarzystwa  Kardiologicznego  zrobiono  badanie  wśród  ty-
siąca dorosłych osób. Okazało się, że 6 osób na 10 jest przekonanych, że 
sól morska to sól uboga w sód i dlatego jest zdrową alternatywą dla soli 
kamiennej. To oczywiście nieprawda. I w soli morskiej, i w kamiennej jest 
tyle samo sodu: około 40%. Oprócz tego ludzie są przekonani, że sól mor-
ska  ogólnie  ma  lepszą  jakość,  zapewne  nawet  nie  wiedząc  pod  jakim 
względem. Podobnie sól morską zachwalają reklamy sklepów interneto-
wych. W istocie przewaga soli morskiej nad solą kamienną to głupota, 
którą głoszą jej sprzedawcy i producenci dla korzyści finansowych. Przy-
czyna tego jest prosta… 

Otóż właściwości danej substancji zależą od jej chemicznego składu. 

I niezależnie, skąd sól pochodzi, ostatecznie i tak zawiera przynajmniej 
97% chlorku sodu i zawsze ma takie same podstawowe właściwości — 
ponownie — niezależnie od pochodzenia. Sól morska powstaje przez od-
parowanie  wody  morskiej,  gdzie  odparowanie  to  odbywa  się  głównie 
dzięki naturalnej energii słonecznej. To, co zostaje z takiego odparowy-
wania, to sól. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-10-  

Co jest warte uwagi: mianowicie na dobrą sprawę wszystkie sole po-

chodzą z morza! Bo złoża soli w kopalniach, na przykład w polskiej ko-
palni  w  Wieliczce  czy  Kłodawie,  miały  swój  początek  w  starożytnych 
morzach lub starożytnych słonych jeziorach, z których woda stopniowo 
wyparowywała przez epoki geologiczne. Tak więc na dobrą sprawę sól 
kamienna ma swój początek w morzach. Różnicą jest to, że wyparowanie 
wód, z których powstała sól kamienna, nastąpiło dziesiątki lub setki mi-
lionów lat wcześniej w porównaniu z solą morską. Na przykład, sól ka-
mienna z Wieliczki pochodzi sprzed 15 milionów lat z mórz mioceńskich. 
Sól zaś wydobywana w okolicach Kłodawy i Inowrocławia jest starsza, 
bo jest pozostałością Morza Cechsztyńskiego — i formowała się w okresie 
permu, 250 mln lat temu. 

I  fakt  ten  może  wręcz  przemawiać  na  korzyść  soli  kamiennej,  bo 

wody morskie dzisiaj są bardziej zanieczyszczone niż były kiedyś. Czyli 
sól morska — z wód współczesnych — może mieć więcej zanieczyszczeń, 
do  których  istnienia  przyczynił  się  człowiek  w  porównaniu  z  solą  ka-
mienną — z mórz przedwiecznych. Jednak należy dodać, że nie oznacza 
to, że w soli morskiej, która jest do kupienia w supermarketach, znajdują 
się zanieczyszczenia w szkodliwych dla zdrowia ilościach. To, co wiemy 
na  pewno,  to  że  sól  kamienna  jest  po  prostu  czystsza  niż  sól  morska. 
Skoro więc mamy wybór, to wydaje się on oczywisty. 

Co zaś się tyczy zawartości soli mineralnych i pierwiastków ślado-

wych, to w zasadzie nie ma o co kruszyć kopii. Są to ilości na tyle małe, 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-11-  

że nie mają znaczenia dla zdrowia. Tym bardziej, że składniki mineralne 
w  soli  —  obojętnie  jakiej  —  słabo  się  przyswajają,  bo  w  nie  większym 
stopniu  niż  w  10-20%.  Dlatego  soli  nie  należy  traktować  jako  źródło 
składników odżywczych — z powodu małych ilości i słabego poziomu 
przyswajania. Artykuły na różnych stronach i blogowe wpisy stawiają sól 
morską na piedestale lepszości w porównaniu z solą kamienną, rozsie-
wając w ten sposób błędną informację. 

Dwa oblicza… pieprzu. Kiedy nie warto, ba – 

nie wolno dodawać do jedzenia 

Adrianna pyta: „Drogi Łukaszu, liczę, że mi pomo-
żesz. Jak byłam na konsultacji u dietetyczki i 

pytałam o smażenie mięsa, to mi powiedziała, że 

lepiej nie dodawać pieprzu podczas smażenia, 

tak samo w wypadku innych potraw. Nie pamiętam 

tylko dlaczego tego nie robić. Jakie Ty masz 

zdanie?” 

O, kurczę! Czytam i  podziwiam. Bo wiedza, którą posiada ta pani 

dietetyk, jest mało znana, żeby nie powiedzieć tajemna. Już dawno mia-
łem o tym napisać, bo kwestia jest ważna dla zdrowia. Właśnie przyszedł 
dobry moment. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-12-  

A zatem: czarny pieprz zawiera piperynę. Z jednej strony to dobrze, 

bo jest to związek, któremu przypisuje się właściwości przeciwutlenia-
jące

4

, przeciwzapalne

5

, immunomodulujące i przeciwnowotworowe

6

. Po-

nadto piperyna może chronić przed powstawaniem kamieni żółciowych 
pochodzenia cholesterolowego

7

. Ale z drugiej strony, piperyna zwiększa 

przenikalność  związków,  które  bez  jej  obecności  nie  przechodzą  łatwo 
przez jelita do krwiobiegu. Chodzi o pochodzące z żywności końcowe 
produkty zaawansowanej glikacji (dAGEs, po angielsku dietary advanced 
glycation end products
). 

Normalnie nie wchłaniają się one zbyt dobrze z jelit do krwiobiegu i 

innych  tkanek.  Ale  w  obecności  piperyny  biodostępność  tych  szkodli-
wych produktów zwiększa się. A to dlatego, że piperyna to związek che-
miczny,  który  znany  jest  z  tego,  że  znacznie  zwiększa  wchłanianie 
strukturalnie i terapeutycznie zróżnicowanych substancji. Dotyczy to le-
ków (na przykład propranololu na nadciśnienie), jak i substancji natural-
nych  (na  przykład  koenzymu  Q10  czy  kurkuminy).  Z  drugiej  strony, 

                                        

4

 Q.U. Huan i in., Piperine: Bioactivities and stuctural modifications, „Mini-Reviews in Medicinal Chemistry” 2014, 

nr 15, s. 145-156. 

5

 Y. Dong i in., Piperine inhibit inflammation, alveolar bone loss and collagen fibers breakdown in a rat periodontitis 

model, „Journal of Periodontal Research” 2015, 2 marca, nr 6, s. 758-765. 

6

 A.L.  Greenshields  i  in.,  Piperine  inhibits  the  growth  and  motility  of  triple-negative  breast  cancer  cells,  „Cancer 

Letters” 2015, nr 357, s. 129-140. 

7

 Y.X. Song i in., Piperine prevents cholesterol gallstones formation in mice, „European Journal of Pharmacology” 

2015, nr 751C, s. 112-117. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-13-  

piperyna zwiększa wchłanianie także niekorzystnych dla zdrowia związ-
ków, jakimi są wspomniane końcowe produkty zaawansowanej glikacji. 
Dlatego rzeczywiście odradza się przyprawiania pieprzem produktów z 
grilla, piekarnika, rusztu czy patelni. Owszem, jedzenie dzięki pieprzowi 
jedzenie będzie smaczniejsze, ale zarazem może sprzyjać rozwojowi po-
ważnych chorób, w tym zespół metaboliczny i niektóre choroby central-
nego układu nerwowego na tle zapalnym. Bo jak wiemy, pochodzące z 
żywności końcowe produkty zaawansowanej glikacji przyczyniają się do 
zwiększenia stresu oksydacyjnego oraz stanów zapalnych i wiążą się z 
ostatnimi  epidemiami  cukrzycy  i  chorób  układu  sercowo-naczynio-
wego

8

Więc,  na  przykład,  jedzenie  usmażonego  bekonu  doprawionego 

czarnym pieprzem — bekonu w każdej formie, czy to na kanapce, czy to 
w kawałkach w jakiejś sałatce czy na pizzy — powoduje, że do organizmu 
dostaje się więcej szkodliwych heterocyklicznych związków niż normal-
nie. 

Oto lista produktów bogatych w końcowe produkty zaawansowanej 

glikacji, a więc tych produktów, z którymi dobrze jest nie łączyć pieprzu: 
oczywiście bekon, sery (najwięcej produktów glikacji mają: parmezan, ser 
topiony, feta, brie, cheddar, szwajcarski, mozzarella, cheddar oraz serek 

                                        

8

 J. Uribarri, S. Woodruff i in., Advanced glycation end products in foods and a practical guide to their reduction in the 

diet, „Journal of the American Dietetic Association” 2010, nr 110 (6), s. 911–916. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-14-  

wiejski),  przetworzone  wyroby  mięsne  (frankfurterki,  bolonia,  szynka, 
hot dog, peklowana wołowina i wszelkie kiełbasy), zapiekany chleb z ma-
słem i serem (czyli robienie tostów — gdzie temperatura zapiekania prze-
kracza 149°C, a jeśli przekroczymy 204°C, to dodatkowo z masła może 
się wytworzyć duża ilość metyloglioksalu, który jest prekursorem zaa-
wansowanych produktów glikacji), pizza (bo wypieka się ją w tempera-
turze powyżej 230°C przez przynajmniej 15 minut), dania z makaronem 
i  serem  zapiekane  w  piekarniku  (bo  temperatura  wynosi  około  175°C 
przy limicie 149°C), lasagne, grillowane lub smażone ryby, wędzone wy-
roby mięsne i ryby, prażone orzechy i masło orzechowe, prażone nasiona 
i pestki. 

Wyżej wymienionych produktów najlepiej jest nie łączyć z pieprzem. 

Albo raczej powinienem napisać: do tych produktów lepiej jest nie doda-
wać pieprzu. Ewentualnie tylko naprawdę małe ilości. 

Dobrze, tu taka rada. Jak zminimalizować powstawanie końcowych 

produktów zaawansowanej glikacji? Przez obróbkę termiczną  w odpo-
wiedniej  temperaturze.  To  znaczy,  każda  temperatura  powyżej  300°F, 
czyli około 149°C, mocno wpływa na jakość produktu i powstawanie pro-
duktów glikacji. A zatem, jeśli chcemy na długo zachować dobre zdrowie, 
powinniśmy tę prostą, a ważną informację zapamiętać. Wymienione pro-
dukty, na przykład pizza lub tosty, obrabia się w temperaturze powyżej 
149°C — i dlatego są one źródłem końcowych produktów glikacji. Niei-

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-15-  

stotne, czy kupimy gotowy taki produkt czy go sobie sami w domu zro-
bimy — w jednym i drugim wypadku do przygotowania potrzebna jest 
temperatura powyżej 149°C, a więc wytwarzają się w takich produktach 
końcowe produkty glikacji. I jeśli już czasami jemy któreś  z wymienio-
nych produktów, to starajmy się nie dodawać pieprzu. 

Gazy, wzdęcia, bóle brzucha – jak tego 

już nie mieć dzięki ulepszeniu diety 

Wioletta pyta: „Panie Łukaszu, piszę do Pana w 
imieniu swoim i mojego męża. Mamy oboje taki 

trochę przykry problem, mianowicie doskwierają 

nam po różnych posiłkach gazy, wzdęcia i bóle 

brzucha. Swoje lata już mamy, jesteśmy emery-

tami, więc to zrozumiałem, że biologii się nie 

oszuka, ale może jest coś, co pomogłoby nam 

ulżyć trochę? Te kłopoty są męczące, rozumie 

pan... zwłaszcza w towarzystwie innych osób, 

ale najgorsze chyba i tak są te bóle brzucha”. 

Wybrałem to pytanie, bo wiem, że swoją odpowiedzią pomogę na-

prawdę wielu ludziom. Ani nadmierne gazy jelitowe, ani wzdęcia, ani 
tym bardziej bóle brzucha i inne kłopoty związane z układem trawien-
nym nie są normalne. A w większości wynikają z… nadmiaru pewnych 
produktów  w  diecie.  Tak,  produkty  spożywcze  bywają  jedną  z  częst-
szych przyczyn problemów trawiennych (w około 65% przypadków). 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-16-  

Ściślej mówiąc, te produkty, które zawierają duże ilości fermentują-

cych węglowodanów odpowiadają za dolegliwości układu trawiennego. 
Grupa tych produktów znana jest pod nazwą FODMAP, same zaś pro-
dukty z owej grupy dzieli się na produkty z wysoką zawartością fermen-
tujących  węglowodanów  i  na  produkty  z  niską  zawartością.  I  osoba, 
której  dolegają  gazy,  wzdęcia,  bóle  brzucha  i  inne  podobne  problemy 
oraz która ma zespół jelita drażliwego powinna zmniejszyć spożycie pro-
duktów z wysoką zawartością fermentujących węglowodanów, czyli w 
skrócie: FODMAP. 

Pod  nazwą  FODMAP  znana  jest  także  dieta  i  polega  właśnie  na 

zmniejszeniu spożycia fermentujących węglowodanów. Oto krótka, do-
bra charakterystyka ze strony poradnikzdrowie.pl: 

FODMAP to dieta opracowana przez zespół badawczy z Monash University 
- profesora Petera Gibsona, dyrektor Gastroenterologii The Alfred Hospi-
tal i Uniwersytetu Monash oraz dr Jane Muir - która pozwala normalnie 
funkcjonować osobom z zespołem jelita wrażliwego oraz nadmiernym 
rozrostem flory bakteryjnej w innych jednostkach chorobowych. Dieta 
zakłada bardzo niskie spożycie produktów zawierających fruktozę, lak-
tozę, fruktany, alkohole polihydroksylowe oraz sztuczne substancje sło-
dzące, które nie tylko ulegają łatwej fermentacji, ale także przez 
właściwości osmotyczne zwiększają ilość znajdującej się w świetle jelita 
wody. Substancje te fermentują pod wpływem bytujących tam bakterii, 
co w efekcie powoduje wzmożoną produkcję dwutlenku węgla oraz me-
tanu, a to z kolei prowadzi do wzdęć, bólów brzucha i biegunek.  

Nazwa FODMAP to zestawienie pierwszych liter wyrazów: Fermentable 
Oligosacharides, Disacharides, Monosacharides And Polyols
. Są to 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-17-  

związki, które w niezmienionej formie wędrują do jelita grubego i tam 
stają się pożywką dla bakterii, przeprowadzających ich szybką fermenta-
cję i dających objawy IBS. U osób, które cierpią z powodu nietolerancji 
cukrów, a także SIBO (Small Intestinal Bacterial Overgrowth - zespół roz-
rostu bakteryjnego jelita cienkiego), fermentacja odbywa się już w jeli-
cie cienkim z udziałem bakterii, które normalnie bytują w jelicie 
grubym. Takie patologiczne zjawiska zaburzają prawidłowe trawienie 
składników pokarmowych, ale również powodują ich zaburzone wchłania-
nie oraz stopniowe uszkadzanie wyściółki jelit. Prowadzi to do objawów 
zespołu jelita drażliwego. 

[http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/lecznicze/dieta-fodmap-po-
mocna-w-zespole-jelita-drazliwego_43686.html] 

Jak można przeczytać w wielu książkach specjalistycznych, dieta o 

zmniejszonym spożyciu FODMAP skutecznie przezwycięża dolegliwo-
ści związane z zaburzeniem funkcji układu pokarmowego

9

Oczywiście, na ten temat już wiele w sieci zostało napisane. Po co 

więc go omawiam? Cóż, o ile w sieci jest wiele wartościowych tekstów o 
redukcji FODMAP w diecie, o tyle pojawia się kłopot: czym zastąpić usu-
nięty z diety produkt? Osoba wie, co z diety wykluczyć lub co ograniczyć, 
ale pozostaje bez wiedzy odnośnie do tego, co zamiast danego produktu 

                                        

9

 W. Olds, Health and The Gut. The Emerging Role of Intestinal Microbiota In Disease and Therapeutics, Canada 2015, 

s. 266. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-18-  

jeść. W moim krótkim, ale rzetelnym opracowaniu podpowiem, czym za-
stąpić usuwany z diety produkt, aby zminimalizować ryzyko niedobo-
rów składników odżywczych. 

Zanim wymienię produkty, przedtem zaznaczam, że nie każdy po-

winien  ograniczać  produkty  bogate  w  FODMAP!  W  rzeczywistości  są 
one dla większości ludzi korzystne. Ale znaczna część ludzi ma jelita nad-
wrażliwe. U osób takich fermentacja FODMAP powoduje nieprzyjemne 
objawy,  właśnie  w  postaci  biegunek,  bólów  brzucha,  nadmiernych 
wzdęć, gazów i kolek. Te osoby zaznają ogromnej ulgi, jeśli zastąpią pro-
dukty bogate w FODMAP produktami ubogimi w FODMAP. 

Tu warto dodać, że ograniczenie produktów bogatych w FODMAP 

lepiej łagodzi objawy zespołu jelita drażliwego (IBS) niż jakakolwiek inny 
rada dietetyczna

10

. Dlatego osoby z tą dolegliwością powinny ograniczać 

produkty bogate w FODMAP. Nawiasowo mówiąc, IBS występuje czę-
ściej niż się przypuszcza. Pisma naukowe informują, że IBS dotyka około 
11% ludzi na świecie

11

. To mniej więcej 1 osoba na 10! 

                                        

10

 H.M. Staudecher i in., Comparison of symptom response following advice for a diet low in fermentable carbohydrates 

(FODMAPs) versus standard dietary advice in patients with irritable bowel syndrome, „Journal of Human Nutrition 
and Dietetics” 2011, nr 24, s. 487-495. 

11

 C. Canavan i in., The epidemiology of irritable bowel syndrome, „Journal of Clinical Epidemiology” 2014, nr 4 

(6), s. 71-80. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-19-  

Co najważniejsze, spośród ponad 30 dostępnych badań, w których 

sprawdzano skuteczność diety ubogiej w FODMAP, aż 22 badania wyka-
zały, że u ludzi z IBS ograniczanie produktów bogatych w FODMAP po-
prawia:  ogólne  funkcjonowanie  układu  trawiennego,  usuwa  bóle  w 
obrębie  jamy  brzusznej,  usuwa  wzdęcia,  znacząco  redukuje  gazy  jeli-
towe, poprawia jakość życia i wpływa korzystnie na motorykę jelit, czyli 
zmniejsza ryzyko zaparć. 

Inna kwestia warta wzmianki jest taka: dieta uboga w FODMAP to 

nie to samo co dieta bez FODMAP! W przeciwieństwie do produktów 
alergizujących, nie ma potrzeby usuwania z diety produktów z FODMAP 
całkowicie.  Nawet  byłoby  to  niemożliwe.  Chodzi  tylko  o  to,  że  jedni 
mniej tolerują FODMAP od innych. Więc wystarczy zmniejszyć spożycie, 
aby przykre objawy ustąpiły. A teraz przejdę do produktów, które należy 
możliwie mocno ograniczyć. 

Produkt nr 1: pszenica 

Pszenica w największym stopniu przyczynia się do ilości FODMAP 

w  diecie  krajów  zachodnich,  czyli  naszej  diecie

12

.  A  to  dlatego,  że  jest 

wszechobecna, spożywamy ją w dość dużych ilościach, a nie dlatego, że 

                                        

12

 S. Dunn i in., Validation of a food frequency questionnaire to measure intakes of inulin and oligofructose, „European 

Journal of Clinical Nutrition”, nr 65 (3), s. 402-408. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-20-  

sama w sobie ma dużo FODMAP. Właściwie, w porównaniu do pozosta-
łych 9 produktów, to pszenica ma mało FODMAP. Ale… pszenicy jemy 
dużo, więc ostatecznie z tego źródła przyjmujemy najwięcej FODMAP. 

Produkty,  które  ograniczamy:  chleb  i  inne  pieczywo  pszeniczne, 

makarony, płatki śniadaniowe, wszelkiego rodzaju ciastka i innego ro-
dzaju słodkie wypieki. 

Produkty,  które  zastępują  powyższe:  ryż,  gryka,  kukurydza, 

proso, owies, polenta, quinoa i tapioka. (Uwaga: te produktu są jakby za-
miennikami  powyższych,  nie  jedynymi,  które  można  jeść!  Można  jeść 
wszystkie pozostałe, poza wymienionymi wyżej). 

Pszenica to najczęstsze zboże występujące w diecie współczesnego 

człowieka — ale nie jedyne. Należy ograniczyć także amarant, jęczmień i 
żyto. 

Produkt nr 2: czosnek 

Czosnek to jeden z najbardziej skoncentrowanych źródeł FODMAP. 

Niestety, ograniczenie czosnku w diecie jest trudne, bo dodaje się go do 
wielu dań, stanowi jedną z głównych przypraw poprawiających smak. 
Na przykład, jest w bardzo wielu przetworzonych produktach w formie 
sproszkowanej.  Dlatego  aby  zmniejszyć  jego  spożycie,  trzeba  także 
zmniejszyć  spożycie  tych  właśnie  produktów.  Czosnek,  jak  zapewne 
wszyscy wiedzą, jest ogólnie biorąc prozdrowotnym produktem. Dlatego 
ograniczać go powinny tylko osoby nadwrażliwe na FODMAP. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-21-  

Produkty, którymi można zastąpić czosnek: szczypiorek, chili, ko-

zieradka, imbir, trawa cytrynowa, gorczyca, kurkuma i szafran. 

Produkt nr 3: cebula 

Podobnie jak czosnek, cebula jest wysoce skoncentrowanym źródłem 

FODMAP. I podobnie jak czosnek, jest często dodawana do wielu pro-
duktów  jako  składnik  poprawiający  smak  i  aromat.  Z  tego  powodu 
trudno ją ograniczyć. 

Produkty,  którymi  można  zastąpić  cebulę: asafetyda  w  proszku 

(przyprawa indyjska), szczypiorek, pietruszka, kolendra, tymianek, ba-
zylia, rozmaryn, sok cytrynowy, sok limonkowy, sól i pieprz, kminek, ko-
lendra, kurkuma, szczypior. 

Produkt nr 4: owoce 

Wszystkie owoce zawierają fruktozę, a więc FODMAP. Na szczęście 

nie wszystkie są bogate w FODMAP. A to dlatego właśnie, że niektóre 
zawierają mało fruktozy :-) Są także słodkie owoce, których głównym sło-
dzikiem jest nie fruktoza, tylko glukoza, która nie jest FODMAP. Uwaga: 
owoce, które mają mniej więcej po równo glukozy i fruktozy można jeść, 
bo glukoza pomaga wchłaniać fruktozę, dzięki czemu fruktoza nie prze-
chodzi do jelit i nie ulega tam fermentacji. Z tego powodu owoce, które 
są bogate we fruktozę, ale zarazem bogate w glukozę — nie powodują 
objawów ze strony układu pokarmowego. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-22-  

Owoce są pożądanym składnikiem diety ze względu na ich wartości 

odżywcze, ale z drugiej strony niepożądane dla osób nadwrażliwych na 
FODMAP. Co więc robić? Przede wszystkim jeść te z małą ilością fruk-
tozy lub z taką samą ilością fruktozy jak glukozy, a po drugie — jeść do 
granicy  tolerancji.  Granicę  tolerancji  owoców  wyznacza  stopień  nad-
wrażliwości na FODMAP. Jedząc, trzeba znaleźć, ile porcji owoców (lub 
gramów ogółem) powoduje objawy, a ile nie. 

Produkty,  które  ograniczamy:  jabłka,  morele,  czereśnie,  figi, 

mango, nektarynki, brzoskwinie, gruszki, śliwki, arbuz. 

Produkty,  które  zastępują  powyższe:  banany,  jagody,  kiwi,  li-

monki,  mandarynki,  pomarańcze,  papaja,  ananas,  rabarbar,  truskawki. 
(Uwaga: te produktu są jakby zamiennikami powyższych, nie jedynymi, 
które można jeść! Można jeść wszystkie pozostałe, poza wymienionymi 
wyżej). 

Produkt nr 5: warzywa 

Tak jak w wypadku owoców, chodzi oczywiście o niektóre warzywa, 

najbogatsze w FODMAP. Z warzywami jednak jest o tyle istotne unikanie 
najbogatszych w FODMAP, że zawierają one jednocześnie kilka rodza-
jów FODMAP. Na przykład, szparagi zawierają i fruktany, i fruktozę, i 
mannitol. Trzy w jednym, w porównaniu do większości owoców, które 
zawierają głównie fruktozę. Tu tak samo trzeba pamiętać, że warzywa to 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-23-  

ważna część zdrowej diety i nie wolno przestać ich jeść w ogóle. Trzeba 
po prostu bogate w FODMAP zastąpić ubogimi. 

Produkty,  które  ograniczamy: szparagi, brukselka, kalafior, liście 

cykorii, topinambur, por, pieczarki, groszek. 

Produkty, które zastępują powyższe: kiełki fasoli, papryka, mar-

chew,  bakłażan,  kapusta,  pomidory,  szpinak,  cukinia.  (Uwaga:  te  pro-
duktu są jakby zamiennikami powyższych, nie jedynymi, które można 
jeść! Można jeść wszystkie pozostałe, poza wymienionymi wyżej). 

Produkt nr 6: rośliny strączkowe i ich nasiona 

Rośliny strączkowe i ich nasiona znane są z tego, że powodują nad-

mierne  gazy  jelitowe  i  wzdęcia.  Te  objawy  wywołują  właśnie  zawarte 
składniki FODMAP w tych produktach :-) 

Produkty,  które  ograniczamy: fasolka po bretońsku (no a jak  ), 

fasola  czarne  oko,  bób,  fasola  półksiężycowata,  ciecierzyca,  soczewica, 
soja, zupa grochowa (zwana także grochówką). 

Produkty, które zastępują powyższe: tofu, jajka, większość orze-

chów i nasion. (Uwaga: te produktu są jakby zamiennikami powyższych, 
nie  jedynymi,  które  można  jeść!  Można  jeść  wszystkie  pozostałe,  poza 
wymienionymi wyżej). 

 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-24-  

Produkt nr 7: słodziki 

Słodziki  mogą  być  ukrytymi  źródłami  FODMAP,  a  ukrytymi  dla-

tego, że dodając słodziki do potraw lub napojów, powiększamy ogólne 
spożycie FODMAP, i przez to właśnie powiększenie możemy przekro-
czyć granicę tolerancji. 

Słodziki, które ograniczamy: syrop z agawy, syrop kukurydziany o 

wysokiej zawartości fruktozy (inaczej zwany syropem glukozowo-fruk-
tozowym),  miód,  sorbitol,  mannitol,  ksylitol  i  izomalt  (te  trzy  ostatnie 
szczególnie w gumach do żucia występują). 

Słodziki, które zastępują powyższe: glukoza, syrop klonowy, sa-

charoza (choć psuje mocno zęby…), aspartam (choć raczej warto odra-
dzać…), sacharyna i stewia (stewia myślę, że jest jednym z najlepszych 
słodzików). 

Produkt nr 8: nabiał 

Dlatego, że nabiał jest głównym źródłem laktozy, a laktoza należy do 

grupy  składników  FODMAP.  Ale  uwaga:  nie  wszystkie  produkty  po-
wstające na bazie mleka zawierają laktozę. Przykładowo, twarde i doj-
rzałe  sery  przechodzą  obróbkę,  podczas  której  znakomita  większość 
laktozy zostaje utracona. Ilości, jakie pozostaną, zwykle nie mają już zna-
czenia fizjologicznego. Z drugiej strony warto pamiętać, że niektóre sery 
mają dodane przyprawy bogate w FODMAP, na przykład czosnek i ce-
bulę. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-25-  

Produkty, które ograniczamy: serek wiejski (no, niestety…), serek 

śmietankowy, mleko, twaróg, ser ricotta i jogurty naturalne. 

Produkty,  które  zastępują  powyższe:  ser  cheddar,  śmietana,  ser 

feta, ser parmezan. (Uwaga: te produktu są jakby zamiennikami powyż-
szych, nie jedynymi, które można jeść! Można jeść wszystkie pozostałe, 
poza wymienionymi wyżej). 

Produkt nr 9: napoje 

Napoje to kolejne i ostatnie już źródło FODMAP. 

Produkty,  które  ograniczamy:  herbata  masala  czaj,  napar  z  ru-

mianku, woda kokosowa, wino, rum. 

Produkty,  które  zastępują  powyższe:  czarna  herbata,  kawa,  gin, 

zielona herbata, herbata z mięty pieprzowej, biała herbata. 

Tyle! 

Podkreślę raz jeszcze: dieta uboga w FODMAP jest dla osób, które 

mają nadwrażliwy układ pokarmowy na FODMAP. Czyli którym dole-
gają objawy, o jakich pisała czytelniczka w swoim pytaniu. Dla reszty lu-
dzi składniki FODMAP są wręcz prozdrowotne. A to dlatego, że wiele z 
nich pełni funkcję prebiotyków, co oznacza, że sprzyjają rozwojowi do-
brych bakterii w jelitach.  

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-26-  

WODA Z KRANU: najnowsze, naukowe i 

szokujące fakty, które każdy Polak musi 

znać 

Aleksandra pyta: „Panie Łukaszu, co Pan sądzi na 
temat picia wody mineralnej zamiast kranowej? 

I czy warto kupować te drogie filtry, które 

jednocześnie jonizują wodę?” 

Najpierw się zastanówmy, skąd popularność butelkowanych wód na 

świecie. Bo na przykład w Niemczech, Austrii i na Węgrzech roczne spo-
życie wynosi 110 litrów na osobę. We Francji około 150 litrów. Jeśli chodzi 
o Polskę, to w r. 2013 spożycie wynosiło 84 litry

13

Krótko  mówiąc,  wody  butelkowane  zaczęły  być  wtedy  popularne, 

gdy  stan  środowiska  naturalnego  zaczął  się  pogarszać.  Skutkowało  to 
między innymi gorszym smakiem wody z kranu. Taki stan rzeczy stwo-
rzył podatny grunt dla firm rozlewniczych do produkcji wody konfekcjo-
nowanej,  czyli  produktu  w  postaci  wody  w  butelkach.  Masowo  takie 
wody  pojawiły  się  na  rynku  polskim  na  początku  lat  90.  minionego 
wieku.  Od  tego  czasu  odnotowywano  już  tylko  wzrost  spożycia.  Zba-
dano, że w r. 1990 średnie roczne spożycie wynosiło 10 litrów na osobę, 
w r. 2000 już 35 litrów, aż w 2013 wspomniane 84 litry. 

                                        

13

 J. Wosińska, P. Koluch, Wielka woda, „PRO-TEST” 2008, nr 7/8 (79), s. 18-19. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-27-  

Jednakże — i to jest duże ‘jednakże’ — od dawnych czasów, to zna-

czy od lat 90., kiedy to moda na wody butelkowane się zaczęła z powodu 
pogarszającego się stanu środowiska, jakość wody w kranie mocno, ale 
to mocno uległa poprawie. Natomiast przekonanie, że picie wody z kranu 
jest niezdrowe, bo zawiera ona chorobotwórcze bakterie i zanieczyszcze-
nia — w świadomości konsumentów pozostało. I przekonanie to stwarza 
nieuzasadnioną barierę psychologiczną dla picia wody z kranu. 

Nieuzasadnioną dlatego, że woda  z kranu podlega nawet bardziej 

restrykcyjnym wymaganiom niż woda butelkowana. Polska z wejściem 
do  Unii  była  niejako  zmuszona  do  wprowadzenia  wysokich  unijnych 
standardów  obowiązujących  dla  jakości  wody  przeznaczonej  do  picia. 
Dzięki temu, po pierwsze, wody dostarczane wodociągami na pewno nie 
zawierają chorobotwórczych bakterii i zanieczyszczeń, jak mogły zawie-
rać kiedyś. A po drugie, jak ujawniają badania

14

, wody butelkowane w 

Polsce  charakteryzują  się  nikłą  zawartością  pierwiastków  korzystnych 
dla zdrowia w porównaniu do wód z kranu, a w najlepszym razie — za-
wartością  zbliżoną.  Pomijając  fakt,  że  około  45%  wód  butelkowanych 
obecnych w handlu to woda źródlana, nie różniąca się od wody z kranu. 
Z czego tylko 35% spełnia wymagania prawne, które pozwalają zakwali-
fikować je jako naturalne wody mineralne. 

                                        

14

 Test porównawczy wykonany w r. 2005 przez Świat Konsumenta, kontrola Inspekcji Handlowej w r. 2006 

oraz kontrola Pro-Test wykonana na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w r. 2011. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-28-  

Krótko mówiąc osoby, które twierdzą, że lepsza jest woda butelko-

wana niż kranowa, oraz że woda kranowa jest szkodliwa, mają po prostu 
nieaktualne informacje, a informacji tych w sieci jest ogromna ilość. 

Wiele błędnej informacji rozprzestrzeniają, bezpośrednio lub pośred-

nio,  reklamy  wód  butelkowanych  i  urządzeń  do  filtracji.  Na  przykład, 
często można się spotkać z twierdzeniem, że woda z kranu jest czysta i 
zdrowa dopiero wtedy, jeśli będzie przefiltrowana. Wiadomo, w czyim 
interesie leży, aby konsumenci w to wierzyli. Często się także słyszy lub 
czyta, że woda z kranu zawiera szkodliwy chlor, szkodliwe związki chlo-
ropochodne i inne substancje, które muszą — no po prostu muszą! — być 
usunięte z wody przed jej spożyciem.  Czasami też się straszy, że picie 
chlorowanej wody przez 40 lat zwiększa ryzyko raka o… 70%. Tego typu 
straszenie ma na celu jedno: aby konsument doszedł do wniosku, że jed-
nak musi kupić ten cholerny filtr, bo to w dzisiejszych czasach koniecz-
ność, a cholerny dlatego, że drogi. 

Najprostsze  filtry  węglowe  kosztują  kilkadziesiąt  złotych,  ale  są 

także droższe wynalazki, po 2500 zł, a nawet po 5000 zł i więcej. 

Pytanie, jakie trzeba sobie wtedy zadać, brzmi: kto na tych filtrach 

najwięcej korzysta? Jeśli weźmiemy pod uwagę fakty, czyli że obecna ja-
kość wody w kranie jest bardzo wysoka, z pewnością wyższa niż jakość 
większości wód butelkowanych, to odpowiedź wydaje się oczywista: naj-
więcej  korzyści  ze  sprzedaży  filtrów  mają  sprzedawcy.  Konsumenci… 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-29-  

cóż, czy ktoś sobie wyobraża kupowanie drogiego filtra po to, żeby filtro-
wać  butelkowaną  wodę?  Właśnie,  raczej  nie.  A  skoro  woda  w  kranie 
ogólnie biorąc jest lepszej jakości niż wody butelkowane — no to po co ją 
filtrować?  Ponownie:  obawy  przed  wodą  z  kranu  są  nierozsądne. 
A wzbudzanie tychże obaw motywowane jest tylko rządzą zysku. 

Zamiast  rozpowszechniać  błędną  informację  o  szkodliwości  wody 

kranowej,  należałoby  zacząć  rozpowszechniać  fakty,  czyli  informację 
prawdziwą: mianowicie że woda, jaka płynie z kranu, to najdokładniej i 
najczęściej badany produkt w rozwiniętych krajach. Każde przekroczenie 
rygorystycznych norm jest przekazywane do wiadomości publicznej, aby 
mieszkańcy danej miejscowości o tym wiedzieli i tylko na chwilę prze-
rzucili się na wodę butelkowaną. Na chwilę, bo na każde przekroczenie 
rygorystycznych (świadomie powtarzam ten przymiotnik) norm reaguje 
się błyskawicznie, aby przywrócić poziom ewentualnych zanieczyszczeń 
do normy. 

Podrążę jeszcze temat, bo powyższe nie rozprasza całej chmury błęd-

nych przekonań, jaka mąci rozum wielu konsumentów. Jednym z takich 
przekonań jest obawa, że w wodzie z kranu  są śladowe ilości różnych 
leków. Dosłownie biorąc — tak, w wodzie są śladowe ilości leków. Ale: 
wykrycie substancji lekowych w wodzie kranowej jest nie lada wyzwa-
niem dla sprzętów opartych na najnowocześniejszej technologii, sprzę-
tów wartych setki tysięcy złotych. A dla naukowców to swego rodzaju 
naukowe ćwiczenie. Bo ilości nie przekraczają piko- i nanograma na litr. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-30-  

Przy czym typowe pojedyncze dawki leków mocno przekraczają 1 mg. 
Tak znikome ilości, ledwo co wykrywalne, oznaczają, że nawet wypicie 
milionów litrów wody z kranu nie dostarczy tylu ilości tych lekowych 
substancji, aby wywarły one jakikolwiek znaczący wpływ na organizm 
człowieka. 

Inne błędne przekonanie i zarazem powód, dlaczego wielu ludzi nie 

chce  pić  wody  z  kranu,  to  chlor.  Chlorowanie  to  przebadany  na  prze-
strzeni wielu lat proces niszczenia patogenów w wodzie. Pewne małe ry-
zyko  się  z  tym  wiąże.  Ale…  brak  chlorowania  niesie  nieskończenie 
większe  ryzyko!  Są  dostępne  cztery  technologie  dezynfekcji  wody,  ale 
chlorowanie  to  metoda  najskuteczniejsza  i  najtańsza.  I  absolutnie  nie-
zbędna. Ten, kto jest przeciwko chlorowaniu wody — lekceważy naukę. 

Jakimi  argumentami  się  operuje,  mówiąc  o  szkodliwości  chloru  w 

wodzie? Główna linia argumentacji to to, że w wodzie powstaje chloro-
form. Tylko że… ilość chloroformu wykrywana w wodzie kranowej jest 
bardzo niska, niemająca fizjologicznego wpływu na organizm, co już wie-
lokrotnie wykazano. A nawet, jeśli ktoś chce te małe ilości z wody usunąć, 
może to zrobić w prosty sposób. Jak? Wystarczy wlać wodę do szklanki i 
na otwartym powietrzu, czyli bez przykrywania, pozwolić, aby woda po-
stała kilkanaście minut. Chloroform był, chloroformu nie ma :-) Dlatego, 
że  ten  organiczny  związek  chemiczny  bardzo  szybko  się  ulatnia.  Kto 
chce, może stosować nawet pewniejszy sposób na odparowanie praktycz-
nie całego  chloru: przelać  wodę do pojemnika i odstawić w kuchni na 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-31-  

kilka godzin. Potem wieczorem włożyć wodę do lodówki. Voila! Rano 
ma  wodę  praktycznie  całkowicie  pozbawioną  chloru.  Ale  uwaga:  taką 
wodę najlepiej wypić tego samego dnia. Bo w wodzie pozbawionej chloru 
mogą się swobodnie rozwijać bakterie. 

Inne argumenty przeciw chlorowaniu to to, że podczas chlorowania 

mogą powstać kwasy chlorooctowe, chloryny i bromiany. I tu tak samo: 
ilość  tych  związków  jest  tak  mała,  że  nawet  dla  najnowocześniejszych 
sprzętów pomiarowych wyzwaniem jest znalezienie tego w wodzie. A to 
oznacza, że są to takie ilości, których organizm nawet nie zauważa! Do-
kładnie tak, jakby ich w ogóle nie było. Czyli brak znaczenia fizjologicz-
nego. 

W  znakomitej  większości  krajów  rozwiniętych  woda  z  kranu  jest 

ogólnie bezpieczna do picia, bo angażuje się ogromne środki finansowe, 
aby zapewnić ludności taką wodę. Dlatego stosowanie filtrów jest racjo-
nalne praktycznie tylko w szczególnych przypadkach: wtedy, gdy woda 
zawiera dużo minerałów. Wtedy oczyszczanie wody filtrem zmniejszy 
szybkość powstawania kamienia kotłowego. W praktyce kamień, który 
się osadza w czajnikach, to sole i wodorotlenki wapnia i magnezu — nic 
strasznego :-) Najbardziej na tym cierpią właśnie czajniki, bo osad ten ob-
niża wydajność czajnika, zatyka sitka i filtry, zabrudza napoje i żywność 
odłamkami… i zwiększa rachunki za prąd, bo przez kamień czajnik musi 
się dłużej nagrzewać. Nawiasowo podpowiem od razu, jak najlepiej usu-

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-32-  

wać kamień. Ja zawsze używam kwasku cytrynowego. Po prostu wsy-
puję saszetkę na połowę 1,7-litrowego czajnika lub dwie saszetki na cały 
czajnik, potem zagotowuję wodę i dosłownie po kilku minutach czajnik 
w środku jak nowy. Równie dobrze można użyć octu jabłkowego. Tylko 
że ten zapach… więc wolę kwasek. 

Co  do  wód  butelkowanych  mineralnych,  to  Światowa  Organizacja 

Zdrowia potwierdziła, że nie dają one korzystniejszych efektów zdrowot-
nych  w  porównaniu  z  rezultatami  picia  czystej  wody  z  kranu

15

.  Nato-

miast  mogą  być  ciemne  strony  picia  wód  wysoko-  czy 
średniozmineralizowanych. Otóż okazuje się, że radioaktywność takich 
wód może być problematyczna, bo może być znacznym źródłem naraże-
nia na promieniowanie. Źródłem owej radioaktywności są głównie radon 
i rad pochodzące ze skał. W związku z tym WHO opublikowała normy 
dla 

226

Ra and 

222

Rn w wodach mineralnych. Spełnienie tych norm niejed-

nokrotnie wymagało ze strony producentów działań, co oznaczało, że ich 
wody przekraczały bezpieczne normy i były źródłem promieniowania. 

A co z filtrami odwróconej osmozy? Picie wody oczyszczonej takim 

filtrem w końcu doprowadzi do zmian w składzie płynu pozakomórko-
wego, zwłaszcza picie dużych ilości. Powoduje to nasiloną utratę mine-
rałów,  a  co  za  tym  idzie  —  zwiększa  ryzyko  wielu  chorób,  bo  jedną  z 
przyczyn  chorowania  jest  niedobór  składników  mineralnych.  Kiedyś, 

                                        

15

 J. Wosińska, P. Koluch, Wielka woda, „PRO-TEST” 2008, nr 7/8 (79), s. 18-19. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-33-  

przyznam się, byłem zwolennikiem takiego oczyszczania wody, ale dzi-
siaj mówię z pełnym przekonaniem: kupowanie filtrów działających na 
zasadzie odwróconej osmozy to niepotrzebny wydatek. 

Mówiąc o filtrach, trzeba ostrzec: jeśli użytkownik takiego urządze-

nia zaniedbuje regularną konserwację, to naraża siebie i swoją rodzinę na 
zwiększony kontakt z patogenami, które w filtrze zaczną się rozwijać. W 
kilku obserwacjach wykazano, że właśnie użytkownicy filtrów często nie 
stosują się do instrukcji producenta. Wtedy woda mocno oczyszczona… 
staje się zanieczyszczona, tylko że patogenami, które narażają na zakaże-
nia.  W  takiej  sytuacji  woda  przepuszczona  przez  niedbale  konserwo-
wany filtr jest bez porównania groźniejsza niż woda prosto z kranu. 

Z powodu chlorowania, woda z kranu nie zawiera patogenów. Ale 

ilość minerałów w niej jest zazwyczaj dość wysoka, zwykle między 300 a 
500 ml na litr. Czyli blisko minimalnej wartości dla butelkowanych wód 
mineralnych średniozmineralizowanych (501–1500 mg). Woda z kranu z 
dużą  ilością  minerałów  nazywa  się  wodą  twardą.  Jednakże,  zwróćmy 
uwagę:  owa  twardość  jest  spowodowana  dokładnie  tymi  jonami  ma-
gnezu i wapnia, o których się mówi, że są korzystne z butelkowanych 
wód mineralnych! Więc jak ktoś myśli, że jego woda z kranu jest szko-
dliwa, bo jest twarda… no to chyba każdy widzi, jak absurdalne jest to 
twierdzenie :-) 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-34-  

Na stronie tytułowej tego numeru napisałem: szokujące fakty o wo-

dzie kranowej. Zapewne większość czytelników spodziewała się infor-
macji  o  szkodliwości  wody  z  kranu.  A  tu  niespodzianka!  Bo  właśnie 
informacje o znakomitej jakości wody z kranu są szokujące dla wielu lu-
dzi, a więc tytuł jest zgody z prawdą. W związku z tym kupowanie fil-
trów  za  ciężkie  pieniądze  (mam  na  myśli  nawet  kilka  tysięcy)  to 
zbyteczny wydatek. Jeśli już, to tylko tani filtr węglowy Brita  — po to, 
aby oszczędzić czajniki i nie musieć odstawiać wody na kilka godzin, aby 
ulotnił się chlor. Kupowanie wody butelkowanej to także zbyteczny wy-
datek, bo taka woda wychodzi około 100 razy drożej, a jest przeważnie 
podobnej jakości lub gorszej. 

Dodatkowo trzeba pamiętać, że duża sprzedaż wody butelkowanej 

poważnie odbija się na środowisku naturalnym! To znaczy zanieczyszcza 
je. Powoduje także ogromne ilości odpadów. Dlatego każdy wzrost spo-
życia wody butelkowanej oznacza poważne wyzwanie dla systemu go-
spodarowania odpadami. Na domiar złego, są jeszcze skutki związane z 
dystrybucją  wody  butelkowanej,  które  stanowią  z  kolei  wyzwanie  dla 
środowiska.  Bo  w  przeciwieństwie  do  wody  z  kranu  rozprowadzanej 
energooszczędną infrastrukturą, transport wody butelkowanej wymaga 
dużych ilości paliw kopalnianych. 

Dla porządku streszczając: kupowanie drogich filtrów, aby nie pić 

wody prosto z kranu nie spowoduje poprawy zdrowia. Przykro mi, jeśli 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-35-  

kogoś zawiodłem, ale taka jest prawda, a moim zadaniem jest przekazy-
wać prawdę. Obietnice wyleczeń dzięki piciu wody z tego czy tamtego 
filtra, a także jonizatora, który alkalizuje wodę, są irracjonalne, nie oparte 
na jakichkolwiek dowodach, tylko na rządzy zysku. A jeśli jakiś sprze-
dawca drogich filtrów powołuje się na jakiekolwiek badania, to najpraw-
dopodobniej manipuluje, bo i takie sytuacje miały już miejsce. Nie chcę 
wymieniać z nazw, ale widziałem na stronach dwóch producentów dro-
gich  filtrów,  które  miały  wykazać,  jak  zanieczyszczona  jest  woda  kra-
nowa.  Nie  wchodząc  w  szczegóły,  pokazywano  ilość  nieciekawie 
wyglądającego osadu, jaki się wytrąca z wody prosto z kranu, w porów-
naniu do czystości wody przepuszczonej przez filtr. I w ten sposób pro-
ducenci usiłują wykazać, jak paląca jest potrzeba posiadania filtra. Tylko 
że jest mały kłopot: jeśli z wody usuniemy wszystkie minerały przy po-
mocy odwróconej osmozy, no to logiczne jest, że żaden osad się nie wy-
trąci w czajnikach!! Ktoś, kto ma choć trochę wiedzy na ten temat, szybko 
wyłapie perfidną manipulację ze strony producentów. Mam nadzieję, że 
moi czytelnicy teraz nie dadzą się tak łatwo nabrać :-) Pieniądze, które 
ktoś sobie odłożył na filtr, lepiej wydać na potrzebne rzeczy, choćby su-
plementację witaminą D z K

2

Uff, aż mi się pić zachciało z tego wszystkiego. Oto, jak straszną rzecz 

teraz zrobię: pójdę do kuchni, naleję sobie wodę prosto z kranu i wypiję 
tę wodę!! Jeśli akurat w dzbanku Brita będzie woda, to napiję się z tego 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-36-  

dzbanka. I uwaga: napiję się  bez szczypty soli… i taka woda mnie  na-
wodni :-) Tym sposobem przechodzimy do kolejnego pytania czytelnika. 

Picie wody z solą: jaka jest PRAWDA? 

Paweł pyta: „Panie Łukaszu, czy to prawda, że 
żeby się nawodnić, to wodę trzeba pić ze 

szczyptą soli, a nie samą?” 

Takie pytanie często do mnie napływa ostatnio. Ktoś gdzieś napisał 

lub powiedział, że wodę trzeba pić z odrobiną soli, aby się nawodnić — i 
wieść rozpowszechniła się jak wirus grypy. Cóż, rozumiem założenie w 
piciu wody z solą. Ma to swoje podstawy w fizjologii. Ale… tylko w przy-
padku sportowców wyczynowych! A nie przeciętnych ludzi, niezbyt ak-
tywnych fizycznie lub którzy uprawiają od czasu do czasu jakiś sport, dla 
zdrowia i przyjemności. Czyli oto moja odpowiedź na powyższe pytanie. 
Po pierwsze: nie, wody nie trzeba pić z solą, aby się nawodnić, chyba że 
czynnie uprawiamy sport i tracimy dużo potu. Po drugie: nie, picie czy-
stej wody (bez soli) nie doprowadzi do odwodnienia organizmu, ale po-
nownie — chyba że czynnie uprawiamy sport i tracimy dużo potu. 

Kto twierdzi inaczej — ma totalne braki w podstawach fizjologii. Jeśli 

rozważymy zjawisko osmozy, to oczywiste będzie, że woda z solą wcale 
się lepiej nie wchłania, a więc nie nawadnia lepiej niż woda bez soli. W 
jednym i drugim wypadku potrzebny jest taki sam nakład energii i trans-

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-37-  

port aktywny przez błony. Dla pewności tego, co przekazuję w BIULE-
TYNIE ZDROWIA
, kupiłem za prawie 500 złotych książkę, której współ-
autorem  jest  dr  hab.  Zbigniew  Szyguła,  z  tytułem  profesora 
nadzwyczajnego i specjalizacją w medycynie sportowej. Książka profe-
sora Szyguły oparta jest między innymi na najnowszych pracach nauko-
wych w tym zakresie. I nie wchodząc w detale, potwierdza moje słowa, 
to znaczy picie wody z solą jest uzasadnione w przypadku sportowców, 
ale nie przeciętnych osób. W przypadku przeciętnych osób, które mają 
normalne ilości sodu (z soli) w diecie, a co za tym idzie — mają normalne 
stężenie sodu we krwi — picie czystej wody nawadnia skutecznie. Żeby 
czysta woda nie nawadniała lub odwadniała, to dieta musiałaby być tak 
uboga w sód, że doprowadziłaby do jego niedoboru. A jak wiemy, ni-
komu nie grozi niedobór sodu. 

Zwróćmy uwagę, że dieta naszych przodków była oparta głównie na 

owocach,  jagodach,  mięsie,  tłuszczu  zwierzęcym  —  i  zawierała  mało 
sodu. Ale ponieważ sód jest ważny, więc organizm wykształcił mechani-
zmy kontrolne dla nerek, które potrafią zatrzymać w ciele sód wtedy, gdy 
w diecie jest go w danym czasie mniej. Więc nawet na diecie relatywnie 
ubogiej w sód, picie wody z solą nie będzie lepsze niż picie czystej wody. 

Inna sprawa, przejrzałem światowej klasy podręcznik naukowi Text-

book Of Medical Physiology, najnowsze wydanie z r. 2016. Na stronie 299 
autorzy podają możliwe przyczyny odwodnienia: (1) nadmierne pocenie 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-38-  

się, (2) utrata płynów z powodu intensywnej biegunki lub wymiotowa-
nia, (3) nadmierna utrata płynów z powodu chorób nerek, (4) zbyt małe 
spożycie płynów lub elektrolitów, (5) wyniszczenie kory nadnerczy. 

Z tego tylko punkt 4 dotyczy sodu dostarczanego z zewnątrz, bo sód 

jest jednym z elektrolitów. 

Aha, na wszelki wypadek dodam: źródłem sodu jest sól. I dlatego są 

zwolennicy picia wody z solą, że sód pełni ważną funkcję w nawadnianiu 
organizmu.  I  niedobór  sodu  oznaczałby  niedobór  ważnego  elektrolitu. 
Jednak w żadnym wypadku nie zagraża nam niedobór soli, a więc nie 
zagraża nam niedobór sodu :-) Jeśli już, to tylko nadmiar, bo sól jest wsze-
chobecna, dodawana do wielu produktów. 

Wobec  powyższego,  gdybyśmy  mieli  chroniczny  niedobór  soli  w 

diecie, to tak, wtedy picie wody z solą miałoby sens. Na podstawie Text-
book Of Medical Physiology 
profesorów Halla i śp. Guytona dodam, że picie 
wody z solą może mieć sens wtedy, gdy przechodzimy biegunki lub wy-
miotujemy. Jedno i drugie powoduje bowiem utratę chlorku sodu. 

Dalej, picie wody z solą może mieć sens, gdy nadużywamy leków 

moczopędnych, bo one hamują zdolność nerek do zatrzymywania sodu. 

I wreszcie picie wody z solą może mieć sens w chorobie Addisona, 

bo choroba ta również zaburza zdolność nerek do zatrzymywania sodu, 
przez co może powodować umiarkowany stopień odwodnienia. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-39-  

Odchodząc od naukowych kwestii, weźmy sprawę na chłopski ro-

zum.  Nawodnienie  to  sprawa  najwyższej  wagi,  jeśli  chodzi  o  fizjolo-
giczne  mechanizmy  organizmu.  W związku  z  tym,  czy  nie  jest  co 
najmniej niepoważne twierdzenie, że picie wody bez soli nie nawadnia? 
Ja nawet trochę poszperałem i wiem, od kogo wyszła w Polsce informa-
cja, że należy pić wodę z solą. Jak kiedyś napisałem, nie będę używać na-
zwisk,  bo  mi  nie  zależy,  aby  komuś  wytykać  błędy.  W  każdym  razie, 
zapewniam: informacja o tym, że woda bez soli nie nawadnia, rozniosła 
się w Polsce dzięki jednej głównie osobie, a osoba ta uzyskała taką infor-
mację od człowieka, który najwyraźniej nie zna podstaw fizjologii. Tyle 
w temacie. 

Uwaga, smog! PLUS: rośliny, które najlepiej 

oczyszczają powietrze w domu 

Janina pyta: „Ile jest prawdy w tym, że rośliny 
oczyszczają powietrze w domu? Interesują mnie 

fakty na ten temat głównie dlatego, że się te-

raz mówi dużo o tym smogu. Jeśli powietrze na 

zewnątrz jest zanieczyszczone, a powietrze w 

domu pochodzi de facto z zewnątrz, to by wyni-

kało z tego, że powietrze w domu też nie jest 

czyste”. 

Niska jakość powietrza wewnętrznego, czyli powietrza otaczającego 

człowieka  w  pomieszczeniach  zamkniętych,  to  poważny  problem  w 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-40-  

wielu rozwiniętych krajach, bo mieszkańcy miast spędzają około 80-90% 
czasu właśnie między czterema ścianami

16

. Ocenia się, że powietrze we-

wnętrzne  często  może  mieć  nawet  kilka  razy  większe  stężenie  zanie-
czyszczeń  niż  powietrze  atmosferyczne,  czyli  zewnętrzne,  na  dworze. 
Owe  zanieczyszczenia  w  powietrzu  wewnętrznym  są  szkodliwe  dla 
zdrowia. Na tyle, że w r. 1982 Światowa Organizacja Zdrowia przedsta-
wiła  definicję  pojęcia  „zespołu  chorych  budynków”  (ang.  sick  building 
syndrome
). Zgodnie z tą definicją, budynek można nazwać chorym, jeśli 
20% jego użytkowników stwierdza, że przyczyną objawów złego samo-
poczucia jest budynek, to znaczy, że objawy chorobowe pojawiają się i 
nasilają tylko w czasie przebywania w tym budynku, a znikają prawie 
natychmiast po jego opuszczeniu

17

Przebywanie w takim budynku może powodować: złe samopoczu-

cie,  przewlekłe  bóle  głowy,  podrażnienia  błon  śluzowych  oczu,  nosa  i 
gardła, stany uczuleniowe skóry, częste bóle głowy, zawroty, kłopoty z 
koncentracją, ciągłe uczucie zmęczenia i otępienia, problemy z układem 
oddechowym, pokarmowym, a czasami także z układem nerwowym. 

Odnosząc się bardziej do pytania czytelniczki, kłopot powietrza we-

wnętrznego polega nie tylko na tym, że z powietrza objętego smogiem 

                                        

16

 M. Krzyżanowski, Proceedings of Indoor Air 99, the 8th International Conference on Indoor Air Quality and Climate

Scotland 1999, s. 230–232. 

17

 World  Health  Organization,  Indoor  air pollutants:  exposure  and  health  effects,  „EURO Reports  and  Studies” 

1983, WHO, s. 78. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-41-  

przechodzą  zanieczyszczenia  do  powietrza  wewnętrznego.  Kłopot  po-
lega także na tym, że w samym pomieszczeniu domowym powstają do-
datkowo inne zanieczyszczenia, które nie są częścią smogu. 

To  znaczy,  zanieczyszczenia  smogowe  to  tlenek  siarki(IV),  tlenki 

azotu, tlenki węgla, sadza i węglowodory. Natomiast zanieczyszczenia w 
domach to dodatkowo lotne związki organiczne (po angielsku volatile or-
ganic compounds
), radon, pyły i aerozole, zanieczyszczenia biologiczne — 
i kilka innych, rzadziej monitorowanych. 

Na  przykład,  oto  niektóre  typy  zanieczyszczenia  powietrza  we-

wnętrznego: zjawiska elektrostatyczne (także jonizacja powietrza wsku-
tek  elektryczności),  zanieczyszczenia  mikrobiologiczne  (kurz,  grzyby, 
drożdżaki, pleśnie, bakterie itp.), obecność zwierząt domowych, roztocza 
i  saprofity  (oraz  produkty  ich  metabolizmu),  mykotoksyny,  środowi-
skowy dym tytoniowy. Co więcej, zanieczyszczenia emitują też niektóre 
materiały budowlane i wykończeniowe, głównie farby i emalie, lakiery, 
wykładziny podłogowe, płyty styropianowe, tapety, kleje. 

A zatem z jednej strony zamknięte pomieszczenie stanowi barierę, 

która częściowo chroni przed negatywnymi czynnikami środowiska ze-
wnętrznego (smogiem), a z drugiej strony — w zamkniętych wnętrzach 
często kumulują się toksyczne związki organiczne i nieorganiczne, co ma 
ujemny wpływ na zdrowie mieszkańców. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-42-  

Na szczęście liczne badania pokazały, że rośliny doniczkowe mają 

zdolność  do  poprawienia  jakości  powietrza  wewnętrznego  poprzez 
zmniejszenie unoszących się w powietrzu zanieczyszczeń

18,19

Moim zadaniem było, aby przejrzeć dostępną literaturę naukową i 

znaleźć rośliny doniczkowe, które najlepiej wpływają na jakość powietrza 
wewnętrznego poprzez ich zdolność do usuwania zanieczyszczeń. 

Okazuje się, że rośliny doniczkowe poprawiają jakość powietrza pod 

względem wielu parametrów. 

Na przykład, badanie Cowarda i współpracowników z r. 1996 poka-

zało,  że  sześć  lub  więcej  roślin  doniczkowych  obniża  zawartość  dwu-
tlenku azotu w powietrzu o ponad jedną trzecią

20

Badanie Lee oraz Sima  r. 1999 pokazało, że rośliny w domach wchła-

niają i metabolizują skutecznie dwutlenek siarki

21

                                        

18

 B.C. Wolverton, J.D. Wolverton, Plants and soil microorganisms -- removal of formaldehyde, xylene and ammonia 

from the indoor environment, „Journal of the Mississippi Academy of Sciences” 1993, nr 38 (2), s. 11-15. 

19

 M.  Giese  i  in.,  Detoxification  of  Formaldehyde  by  the  Spider  Plant  (Chlorophytum  comosum  L.)  and  by  Soybean 

(Glycine max L.) Cell-Suspension Cultures, „Journal of Plant Physiology” 1994, nr 104 (4), s. 1301-1309. 

20

 Coward i in., Building Research Establishment Note N154/96, UK 1996. 

21

 H. Lee, W.K. Sim, Contributions from International People-Plant Symposium, Sydney 1999, s. 101-108. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-43-  

Badanie Lohra i Pearsona-Mimsa z r. 1996 pokazało, że rośliny do-

niczkowe znacząco zmniejszają poziomy kurzu

22

Zdolność roślin liściastych do wchłaniania i rozkładania niepożąda-

nych związków chemicznych z powietrza wewnętrznego także wykazało 
wiele badań. W raporcie NASA, Wolverton i współpracownicy wykazali, 
że  rośliny  domowe,  które  nie  wymagają  wiele  światła  słonecznego, na 
przykład bluszcz pospolity czy palmy, skutecznie usuwają zanieczysz-
czenia organiczne takie jak benzen czy formaldehyd. 

Niżej podaję kilka roślin, które pełnią ważną funkcję w oczyszczaniu 

powietrza.  Z  literatury,  na  bazie  której  zrobiłem  tę  listę,  wynika,  że 
umieszczenie tych roślin  w  pomieszczeniach  biurowych powoduje  po-
prawienie  absencji  chorobowej  (zwolnień  z  powodu  zachorowań)  o 
60%

23,24

1. BLUSZCZ POSPOLITY. Spadek stężenia benzenu o 90, trójchlo-
roetylenu o 11%. 

                                        

22

 V.I. Lohr, C.H. Pearson-Mims, Particulate matter accumulation on horizontal surfaces in interiors: Influence of 

foliage plants, „Atmospheric Environment” 1996, nr 30 (14), s. 2565-2568. 

23

 J. Bergs, Proceedings of International Plants for People Symposium, Floriade, Amsterdam, NL, June, Flower Co-

uncil of Holland, NL 2002. 

24

 T. Fjeld, Proceedings of International Plants for People Symposium, Floriade, Amsterdam, NL, June, Flower Co-

uncil of Holland, NL 2002. 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-44-  

2. SKRZYDŁOKWIAT. Spadek stężenia benzenu o 80%, formalde-
hydu o 50%, trójchloroetylenu o 50%. 

3.  ZIELISTKA  STENBERGA.  Spadek  stężenia  formaldehydu  o 
86%, tlenku węgla o 96%. 

4.  ZŁOCIEŃ. Spadek stężenia benzenu o 54%, formaldehydu o 
61%, trójchloroetylenu o 41%. 

5. SENSEWIERIA GWINEJSKA. Spadek benzenu o 53%, trójchlo-
roetylenu o 13%. 

6. EPIPREMNUM  ZŁOCISTE. Spadek benzenu o 53%, formalde-
hydu o 67%, tlenku węgla o 75%. 

7.  DRACENA  OBRZEŻONA.  Spadek  benzenu  o  79%,  formalde-
hydu o 60%, trójchloroetylenu o 13%. 

8. DRACENA WONNA. Spadek benzenu o 70%, formaldehydu o 
50%, trójchloroetylenu o 24%. 

9. PSTROLISTKA SERCOWATA. Spadek formaldehydu o 71%. 

10. AGLAONEMA. Spadek benzenu o 48%. 

Oczywiście  benzen,  formaldehyd  i  trójchloroetylen  to  tylko  trzy  z 

wielu typów zanieczyszczeń powietrza. Ale te dane udało mi się uzyskać 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-45-  

— aby mieć jakieś porównanie i wyobrażenie. Poza trzema wymienio-
nymi typami zanieczyszczeń, rośliny te zmniejszają stężenie wielu innych 
typów. 

Poza wyżej wymienionymi roślinami, dobre są także: figowiec sprę-

żysty, figowiec benjamina,  grubosz  jajowaty, rośliny  bromeliowate,  ro-
śliny  kaktusowate,  nefrolepis  wyniosły,  aglaonema  modestum, 
epipremnum złociste, liriope spicata, rapis wyniosły, gerbera Jamesona, 
chryzantem wielokwiatowa.  

Wiarygodnych informacji na temat poszczególnych roślin jest dużo 

w  sieci,  dlatego  nie  zajmuję  tym  miejsca  w  BIULETYNIE  ZDROWIA
Można sobie przejrzeć wszystkie wymienione rośliny doniczkowe, po-
czytać o nich, zobaczyć, jak o nie należy dbać, jakich warunków potrze-
bują i tak dalej, a następnie kupić i pielęgnować :-)  

Warto mieć w domu kilka rodzajów roślin doniczkowych, bo każda 

w oczyszcza powietrze z czegoś innego w największym stopniu. Na przy-
kład, najwięcej sztucznych substancji chemicznych z powietrza usuwają 
bromeliowate, a aceton, którego źródłem są na przykład lakiery do pa-
znokci najlepiej usuwa dracena. 

Oczyszczanie powietrza to jedno, co robią rośliny. Pełnią one jeszcze 

inną, także ważną funkcję dla człowieka. Wyniki wielu badań wskazują, 
że w biurach, szkołach, szpitalach i oczywiście domach, obecność roślin 
powoduje, że ludzie czują się subiektywnie lepiej, mniej się martwią, są 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-46-  

wydajniejsi  w  pracy,  mniej  chorują,  a  nawet  po  chorobie  dochodzą  do 
zdrowia szybciej. Co więcej, nawet widok zza okna na piękno przyrody 
został wielokrotnie powiązany w badaniach z lepszym zdrowiem i samo-
poczuciem. A jeśli ktoś chciałby czerpać korzyści z tego faktu, ale nie ma 
ciekawego widoku na przyrodę, tylko na przykład na inne domy sąsia-
dów, wtedy może zadbać o to, aby po pierwsze w domu była roślinność, 
nawet dużo, a po drugie aby w domu były obrazy lub fototapety przed-
stawiające piękno przyrody. Są badania, które potwierdzają, że widok w 
takiej formie korzystnie oddziałuje na człowieka. To wszystko w tym nu-
merze! 

Numer 36 można zamówić już teraz. W przypadku edycji drukowa-

nej,  numer  wyślę  na  adres  domowy  w pierwszym  tygodniu  kwietnia 
2017.  W przypadku  edycji  elektronicznej  (do  czytania  na  komputerze), 
numer  wyślę  także  w pierwszym  tygodniu  kwietnia,  lecz  na  skrzynkę 
pocztową e-mail. 

Aby zamówić, wykręć poniższy numer. Odbierze któraś z moich ko-

leżanek z obsługi klienta, która akurat urzęduje w biurze. 

Zamawianie przez telefon pod numerem: 

(22) 123 99 55 

Jeśli wszystkie telefony w biurze będą zajęte, odczekaj chwilę i za-

dzwoń ponownie. Dzwoni już tyle osób, że czasem trzeba wykręcić nu-
mer kilka razy. Jeśli nie chcesz dzwonić i wolisz zamówić przez Internet, 

background image

www.BiuletynZdrowia.pl

 • Wszystkie prawa zastrzeżone 

______________________________________________________________________________________ 

 

______________________________________________________________________________________ 

-47-  

nie ma sprawy. Po prostu wejdź na poniższą stronę, wypełnij formularz 
i gotowe: 

 Zamawianie przez Internet na: 

www.BiuletynZdrowia.pl/nowy

  

Ze względu na to, że co miesiąc drukuję ograniczoną ilość numerów, 

to następny numer zachęcam zamówić jak najprędzej. Tym sposobem re-
zerwujesz  swoją  kopię,  którą  wyślę  Ci  w  pierwszym  tygodniu  następ-
nego miesiąca. 

Jeśli nie czytasz systematycznie wszystkich numerów BIULETYNU 

ZDROWIA, zajrzyj do archiwum i uzupełnij kolekcję o braki: 

www.BiuletynZdrowia.pl/spis

  

To wszystko na teraz. Jak zawsze, czekam na telefon od Ciebie lub na 

zamówienie złożone przez Internet (patrz powyższy adres). 

Dla Ciebie i Twojej rodziny — dużo ciepła i radości! 

 

— Łukasz D. King 

redaktor biuletynu