background image

Róża Luksemburg

Rosyjska tragedia

Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

WARSZAWA 2008

background image

Róża Luksemburg – Rosyjska tragedia (1918 rok)

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 2 –

www.skfm.w.pl

Artykuł Róży Luksemburg „Rosyjska tragedia” ukazał 
się   po   raz   pierwszy   w   piśmie   „Spartacus” 
(„Spartakus”),   nr   11   z   września   1918,   a   następnie 
został wydrukowany w: „Listy do Spartakusa”, Berlin 
1958, str. 453-460.
Redakcja   „Spartakusa”   opublikowała   ten   artykuł   z 
następującym przypisem: „Artykuł ten wyraża obawy, 
które   wyczuwalne   są   również   w   naszych   kręgach   – 
obawy,   które   wynikają   z  obiektywnego   położenia 
bolszewików, a nie z ich  subiektywnego zachowania
Artykuł   drukujemy   głównie   ze   względu   na   jego 
wniosek  końcowy:   bez  niemieckiej   rewolucji   nie  ma 
ratunku   dla   rewolucji   rosyjskiej,   ani   nadziei   dla 
socjalizmu w tej wojnie światowej. Istnieje tylko jedno 
rozwiązanie:   masowe   powstanie   niemieckiego 
proletariatu.”

Podstawa niniejszego wydania: Róża Luksemburg, „O 
Rewolucji.   Rosja   1905,   1917”,   wyd.   Instytut 
Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2008.

Tłumaczenie z języka niemieckiego: Karolina Kuszyk.

background image

Róża Luksemburg – Rosyjska tragedia (1918 rok)

Od   zawarcia   pokoju   w   Brześciu   Litewskim   rosyjska   rewolucja   znajduje   się   w   niezwykle 

kłopotliwym   położeniu.   Polityka,   którą   kierowali   się   wówczas   bolszewicy,   jest   oczywista:   utrzymać 
pokój   za   wszelką   cenę,   zyskać   choć   chwilę   wytchnienia,   a   tymczasem   rozbudowywać   i   umacniać 
dyktaturę   proletariatu   w   Rosji,   w   miarę   możliwości   wprowadzać   w   życie   reformy   socjalistyczne, 
odczekać do wybuchu międzynarodowej rewolucji proletariackiej i świecąc przykładem własnego kraju 
nadać jej przyspieszenie. Rosyjskie masy ludowe były już do cna wyczerpane wojną, carat pozostawił po 
sobie   militarną   dezorganizację,   a   kontynuacja   wojny   i   tak   doprowadziłaby   do   beznadziejnego 
wykrwawienia się Rosji; toteż nie było innego wyjścia niż rychłe zawarcie pokoju. Taka była rachuba 
Lenina i towarzyszy.

Podyktowały   ją   dwa   czysto   rewolucyjne   punkty   widzenia:   niewzruszona   wiara   w   rewolucję 

proletariatu europejskiego jako jedyna droga i nieunikniona konsekwencja wojny światowej oraz równie 
niewzruszona stanowczość, by raz zdobytą w Rosji władzę bronić ze wszystkich sił i wyzyskać do jak 
najbardziej energicznego i radykalnego przewrotu.

W tej rachubie stracono jednak z oczu niemiecki militaryzm, na którego łaskę i niełaskę skazała 

się   Rosja   za   sprawą   pokoju   separatystycznego.   Pokój   brzeski   był   tak   naprawdę   jedynie   kapitulacją 
rosyjskiego proletariatu rewolucyjnego wobec niemieckiego imperializmu. Lenin i jego przyjaciele nie 
łudzili   co   do   tego   ani   siebie   ani   innych.   Nie   zwlekając   podpisali   kapitulację.   Zawiodła   ich   jednak 
nadzieja, że za cenę tej kapitulacji zyskają prawdziwą chwilę wytchnienia, że rzeczywiście ocalą siebie od 
piekielnego   ognia   wojny   światowej.   Nie   wzięli   pod   uwagę   faktu,   że   kapitulacja   Rosji   w   Brześciu 
Litewskim oznacza potężne wzmocnienie imperialistycznej polityki wszechniemieckiej, a tym samym 
osłabienie szans rewolucyjnego zrywu w Niemczech, i że nie doprowadzi ona do zakończenia wojny z 
Niemcami, lecz jedynie do rozpoczęcia nowego jej rozdziału.

„Pokój” w Brześciu faktycznie jest chimerą. Między Rosją a Niemcami nigdy żadnego pokoju nie 

było. Brześć nie zakończył wojny – wojna trwa nadal, z tym, że wojna to specyficzna, prowadzona tylko 
przez   jedną  stronę:   oto   Niemcy  systematycznie   posuwają   się   naprzód,   a   bolszewicy  wycofują   się  w 
milczeniu,   krok   po   kroku.   Okupacja   Ukrainy,   Finlandii,   Inflantów,   Estonii,   Krymu,   Kaukazu,   coraz 
dalszych połaci Rosji – oto rezultat „pokoju” w Brześciu Litewskim.

Co to oznacza: po pierwsze, zdławienie rewolucji i zwycięstwo kontrrewolucji we wszystkich 

rewolucyjnych twierdzach Rosji. Albowiem Finlandia, kraje nadbałtyckie, Ukraina, Kaukaz, rejon Morza 
Czarnego   –   to   wszystko   jest  Rosja,   czyli   tereny  rewolucji   rosyjskiej,   cokolwiek   pusta, 
drobnomieszczańska   frazeologia   nie   miałaby   do   powiedzenia   na   temat   „prawa   do   samostanowienia 
narodów”.

Po drugie: odcięcie większej części terenu rewolucji rosyjskiej od obszarów zasobnych w zboże, 

węgiel, rudy i naftę, czyli od najważniejszych gospodarczych źródeł życiowych rewolucji.

Po trzecie: zachęta i wzmocnienie wszystkich elementów kontrrewolucyjnych wewnątrz Rosji do 

jak najmocniejszego oporu wobec bolszewików i ich zarządzeń.

Po  czwarte:  Niemcy w  roli  rozjemcy  w  politycznych  i  gospodarczych  stosunkach Rosji  z   jej 

własnymi prowincjami – Finlandią, Polską, Litwą, Ukrainą, Kaukazem – jak i z krajami sąsiednimi – 
Rumunią.

Ogólna   konsekwencja   tego   niepodzielnego   panowania   Niemiec   w   Rosji   naturalnie   ogromnie 

wzmocniła   pozycję   niemieckiego   imperializmu   wewnątrz   i   na   zewnątrz,   a   tym   samym   oczywiście 
rozżarzyła  do białości opór i wolę wojny krajów Ententy, oznaczała więc przedłużenie i zaostrzenie 
wojny.   Więcej   nawet:   brak   oporu   ze   strony   Rosji   wobec   postępującej   okupacji   niemieckiej   musiał 
naturalnie skusić także Ententę i Japonię do podjęcia kontrataku na terenach rosyjskich, by stawić opór 
ogromnej   przewadze   Niemiec,   a   przy   okazji   i   zaspokoić   swoje   imperialistyczne   apetyty   kosztem 
bezbronnego   kolosa.   Teraz   Północ   i   Wschód   europejskiej   części   Rosji   oraz   cała   Syberia   pozostają 
odcięte, a bolszewikom zamyka się dostęp do ostatnich źródeł energii życiowej

1

.

1

 Wraz z lądowaniem angielskich i amerykańskich oddziałów w Murmańsku oraz japońskich i amerykańskich oddziałów we 

Władywostoku wiosną 1918 r. rozpoczęła się w Rosji obca interwencja militarna. Ich przywódcy sprzymierzyli się z lokalnymi 
kontrrewolucjonistami w celu zniszczenia władzy sowieckiej. Armii Czerwonej udało się rozbić główne siły interwentów i 
białogwardzistów do końca 1920 r. Na Dalekim Wschodzie wojna z Japończykami i białogwardzistami trwała do 1922 r.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 3 –

www.skfm.w.pl

background image

Róża Luksemburg – Rosyjska tragedia (1918 rok)

Tak oto ostateczną konsekwencją pokoju brzeskiego okazuje się osaczenie rewolucji rosyjskiej ze 

wszech stron, morzenie jej głodem, dławienie.

Lecz również wewnątrz, na terenach pozostawionych jeszcze bolszewikom przez Niemcy, rządy i 

polityka   rewolucji   skierowane   zostały   na   złe   tory.   Zamachy   na   Mirbacha   i   Eichhorna

2

  stanowią 

zrozumiałą odpowiedź na terror niemieckiego imperializmu w Rosji. Socjaldemokracja wprawdzie już 
dawno porzuciła terror w postaci pojedynczych aktów  przemocy, ale tylko dlatego, że  tym ostatnim 
przeciwstawiła   walkę   masową   jako   metodę   znacznie   skuteczniejszą,   a   nie   dlatego,   że   nad   terror 
przedkłada pasywne znoszenie reakcyjnej dyktatury. To naturalnie tylko jedno z oficjalnych zafałszowań 
WTB

3

  że   lewicowi   socjaliści-rewolucjoniści   przeprowadzili   te   zamachy  za   namową   lub   na   zlecenie 

Ententy. Zamachy te były albo sygnałem masowego powstania przeciw niemieckiemu panowaniu, albo 
pojedynczymi, impulsywnymi aktami zemsty popełnionymi z desperacji i nienawiści wobec niemieckich 
krwiopijców. Z jakichkolwiek pobudek nie zostałyby popełnione, przecież w konsekwencji poważnie 
zagroziły sprawie rewolucji w Rosji, mianowicie stworzyły podział wewnątrz dotychczas  panującego 
ugrupowania socjalistycznego. Wbiły klin między bolszewików a lewicowych socjaldemokratów, a nawet 
sprawiły,   że   między   obydwoma   skrzydłami   rewolucyjnej   armii   otworzyła   się   przepaść   śmiertelnej 
wrogości

4

.

Z pewnością także różnice socjalne, kontrast między posiadającym chłopstwem a proletariatem 

wiejskim   itd.   prędzej   czy   później   doprowadziłyby   do   poróżnienia   się   bolszewików   i   lewicowych 
socjalistów-rewolucjonistów. Aż do zamachu na Mirbacha nie wydawało się jednak, że sprawy zajdą aż 
tak   daleko.   W   każdym   razie   pozostaje   faktem,   że   lewicowi   socjaliści-rewolucjoniści   udzielili 
bolszewikom wsparcia. Rewolucja Październikowa, która przywiodła bolszewików do steru, rozpędzenie 
zgromadzenia konstytucyjnego, a także dotychczasowe reformy bolszewików byłyby niemal niemożliwe 
bez współdziałania lewicowych socjalistów-rewolucjonistów. Dopiero Brześć i jego skutki wbiły klin 
między obydwa skrzydła. Niemiecki imperializm jawi się teraz jako rozjemca w stosunkach bolszewików 
z   ich   wczorajszymi   rewolucyjnymi   towarzyszami,   podobnie   jak  w   ich   stosunkach   z   prowincjami   na 
skrajach Rosji i krajami sąsiednimi. Widać jak na dłoni, że przez to rośnie już i tak gwałtowny opór 
wobec rządów i reformatorskiego dzieła  bolszewików;  baza, na której  się wspierają, zdążyła  się już 
wskutek tego znacznie skurczyć. Prawdopodobnie nie sposób uniknąć wewnętrznych sporów i podziału 
wśród   niejednorodnych   elementów   rewolucyjnych,   gdyż   dzieje   się   tak   w   każdej   rewolucji,   która, 
wznosząc się na wyższy szczebel, ulega postępującej radykalizacji.  Teraz  jednak wyłonił się faktyczny 
spór o panowanie niemieckich szabli nad rosyjską rewolucją. Niemiecki imperializm jest palem, na który 
wbito wijące się w mękach ciało rewolucji rosyjskiej.

A przecież to jeszcze nie koniec niebezpieczeństw! Spiżowa obręcz wojny światowej, która na 

Wschodzie wydawała się być przełamana, zamyka się znów szczelnie wokół Rosji i świata: Ententa z 
Czechosłowakami

5

  i   Japończykami   zbliża   się   z   Północy   i   Wschodu   –   oto   naturalna,   nieunikniona 

konsekwencja pochodu Niemiec z Zachodu i z Południa. Płomienie wojny światowej zaczynają lizać 
rosyjską ziemię i lada chwila pochłoną też rosyjską rewolucję. Uchylanie się od wojny światowej przez 
samą tylko Rosję – nawet za cenę największych ofiar – okazuje się ostatecznie niemożliwe.

I oto teraz grozi bolszewikom scenariusz najstraszliwszy z możliwych, niejako końcowa stacja ich 

ciernistej drogi: niczym przerażający upiór nadciąga przymierze bolszewików z Niemcami! To byłoby 
ostatnie ogniwo nieszczęsnego łańcucha, który wojna światowa owinęła wokół szyi rosyjskiej rewolucji: 

2

 Ambasador Niemiec Wilhelm Graf von Mirbach-Harff zostaje zamordowany przez lewicowych socjalistów-rewolucjonistów 

6 lipca 1918 r. w Moskwie; feldmarszałek Hermann von Eichhorn, głównodowodzący oddziałów niemieckich na Ukrainie, 30 
lipca 1918 r. Zamachy miały na celu sprowokowanie wojny z Niemcami. Rządowi sowieckiemu, który potępił te indywidualne 
akty terroru, udało się pokrzyżować plany socjalistów-rewolucjonistów i odwrócić groźbę wojny.

3

 WTB – Wolffs Telegraphisches Büro (Biuro Telegraficzne Wolffa).

4

  Lewicowi   Socjaliści-Rewolucjoniści,   którzy   przeciwstawili   się   polityce   władzy   radzieckiej   i   rozpętali   w   Moskwie 

antyradziecki bunt, zostali wykluczeni z Rad w lipcu 1918 r. przez V Ogólnorosyjski Kongres Rad.

5

 Siły Ententy pod koniec maja 1918 r. rozpętały bunt korpusu czechosłowackiego, który podczas wojny utworzony został z 

jeńców wojennych i miał się udać do Francji przez Syberię i Daleki Wschód. Buntownicy, do których przyłączyło się tysiące 
białogwardzistów, zajęli dużą połać Syberii i Uralu oraz tereny nad Wołgą i zlikwidowali urzędujące tam organy władzy 
radzieckiej. Armia Czerwona rozgromiła bunt pod koniec 1919 r.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 4 –

www.skfm.w.pl

background image

Róża Luksemburg – Rosyjska tragedia (1918 rok)

najpierw wycofanie się, potem kapitulacja i w końcu sojusz z niemieckim imperializmem. Rewolucja 
rosyjska zostałaby tym samym rzucona od wojny światowej, której chciała za wszelką cenę uniknąć, na 
biegun przeciwny – czyli od Ententy i panowania carskiego na stronę Niemiec i rządów bolszewików.

Tytułem   do   chwały   rosyjskiego   proletariatu   rewolucyjnego   pozostaje   fakt,   że   po   wybuchu 

rewolucji jego pierwszym gestem była odmowa bycia świtą w orszaku franko-angielskiego imperializmu. 
Zważywszy sytuację międzynarodową służba w orszaku niemieckiego imperializmu jest jednak rzeczą o 
wiele gorszą.

Trocki powiedział podobno, że gdyby Rosja miała wybór między okupacją japońską a niemiecką, 

wybrałaby tę drugą, ponieważ Niemcy są krajem o wiele bardziej dojrzałym do rewolucji niż Japonia. 
Gołym okiem widać, jak wysilona to spekulacja. Przecież nie chodzi tylko o Japonię w roli przeciwnika 
Niemiec, lecz również o Anglię i Francję, co do których dziś już wcale nie wiadomo, czy ich sytuacja 
wewnątrzpolityczna   jest   korzystniejsza   dla   wybuchu   rewolucji   proletariackiej   niż   sytuacja   Niemiec. 
Rozumowanie Trockiego jest w tym punkcie z gruntu fałszywe, gdyż perspektywy i możliwości rewolucji 
w Niemczech zostają i tak zaprzepaszczone przez każde umocnienie się i każde zwycięstwo niemieckiego 
militaryzmu.

Rozważyć należy natomiast inne punkty widzenia niż ten ostatni, rzekomo „realistyczny”. Sojusz 

bolszewików   z   niemieckim   imperializmem   byłby   najstraszliwszym   ciosem   moralnym   dla 
międzynarodowego socjalizmu. Rosja stanowiła jedyne, ostatnie miejsce, gdzie rewolucyjny socjalizm, 
czystość   zasad,   dobra   idealne   miały   jeszcze   wartość;   to   w   stronę   Rosji   kierowały   się   spojrzenia 
wszystkich uczciwych elementów socjalistycznych Niemiec i całej Europy, by znaleźć wytchnienie od 
obrzydzenia,   jakie   wzbudza   praktyka   zachodnioeuropejskiego   ruchu   robotniczego,   by  uzbroić   się   w 
odwagę   do   wytrwania,   w   wiarę   w   dzieło   idei,   w   święte   słowa.   Groteskowe   „sparzenie”   Lenina   z 
Hindenburgiem zdusiłoby moralne źródło światła na Wschodzie. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że 
niemieccy potentaci przystawiają pistolet do piersi rządu sowieckiego i wykorzystują jego dramatyczne 
położenie, by wymusić na nim ten potworny sojusz. Mamy jednak nadzieję, że Lenin wraz z przyjaciółmi 
nie poddadzą się za żadne skarby, że odpowiedzią na to zuchwałe żądanie Niemiec będzie kategoryczne: 
Dotąd i ani kroku dalej!

Rewolucja   socjalistyczna   wsparta   na   niemieckich   bagnetach,   dyktatura   proletariatu   pod 

protektoratem   niemieckiego   imperializmu   –   to   byłby   najbardziej   monstrualny   scenariusz,   jakiego 
moglibyśmy jeszcze doświadczyć. Poza tym byłaby to – czysta utopia. Nie mówiąc już nawet o tym, że 
prestiż  moralny bolszewików w kraju byłby zaprzepaszczony, że straciliby wszelką swobodę ruchu i 
wszelką niezależność również w polityce wewnętrznej, by w jak najkrótszym czasie w ogóle zniknąć ze 
sceny politycznej. W końcu to żadna tajemnica, że Niemcy wahają się i tylko czyhają na okazję, by 
rękami Milukowów, jakichś Hetmanów, bóg wie jakich typów spod ciemnej gwiazdy i innych słomianych 
figur   zgotować   koniec   bolszewickiej   świetności,   a   Lenina   i   towarzyszy   zdławić   własnymi   rękami, 
odczekawszy, aż tak samo jak Ukraińcy, Lubinscy i reszta, do końca odegrają rolę konia trojańskiego.

Wtedy  dopiero   wszystkie   dotychczasowe   ofiary,   łącznie   z   wielką   ofiarą   pokoju   brzeskiego, 

okazałyby się próżne, gdyż ich ostateczną ceną byłoby bankructwo moralne. Każdy upadek polityczny 
bolszewików w uczciwej walce z silniejszą potęgą i niekorzystną sytuacją historyczną byłby wart więcej 
niż upadek moralny.

Bolszewicy z pewnością popełniali w swojej polityce różne błędy i możliwe, że popełniają je 

nadal – próżno szukać rewolucji, w której nie popełniono ani jednego błędu! Wyobrażenie bezbłędnej 
polityki rewolucyjnej, w dodatku w obecnej bezprecedensowej sytuacji, jest tak niestrawne, że może 
pochodzić   tylko   od   niemieckiego   belfra.   Skoro   w   nadzwyczajnej   sytuacji   tak   zwani   przywódcy 
niemieckiego socjalizmu tracą tak zwane głowy przed zwykłym głosowaniem w Reichstagu, i skoro tam, 
gdzie jasną drogę wyznacza proste ABC socjalizmu, oblatuje ich strach i z miejsca zapominają całego 
socjalizmu jak źle wyuczonej lekcji – to czy podobna wymagać, by partia w sytuacji prawdziwie ciężkiej i 
wyjątkowej,   w   której   chce   poprowadzić   cały  świat   na   zupełnie   nowe   tory,   nie   popełniała   żadnych 
błędów?

Jednak fatalne położenie bolszewików dzisiaj jest wraz z większością ich błędów konsekwencją 

nierozwiązywalnego   dylematu,   przed   którym   postawił   ich   międzynarodowy,   a   zwłaszcza   niemiecki 

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 5 –

www.skfm.w.pl

background image

Róża Luksemburg – Rosyjska tragedia (1918 rok)

proletariat.   Zaprowadzenie   dyktatury   proletariatu   i   dokonanie   przewrotu   socjalistycznego   w   kraju 
otoczonym   imperialistycznym   panowaniem   nieugiętej   reakcji   i   wstrząsanym   najkrwawszą   w   historii 
ludzkości wojną to kwadratura koła.  Każda  partia socjalistyczna podejmując się realizacji podobnego 
zadania musiałaby ponieść klęskę i zginąć – niezależnie od tego, czy gwiazdą przewodnią swojej polityki 
uczyniłaby wolę zwycięstwa i wiarę w międzynarodowy socjalizm, czy też złożyłaby w ofierze siebie 
samą.

Chcielibyśmy zobaczyć tych mięczaków, te beksy, Axelroda, Dana, Grigorianca

6

  i jak się tam 

jeszcze zwą, jak teraz z pianą na ustach wymyślają na bolszewików i obnoszą się ze swoimi skargami za 
granicą, znajdując – patrzcie no! – współczucie bohaterów tej miary co Ströbel, Bernstein i Kautsky; 
chcielibyśmy zobaczyć tych Niemców po stronie bolszewików! Cała ich przemądrzałość skończyłaby się 
naturalnie na sojuszu z Milukowami wewnątrz, a z Ententą na zewnątrz, do czego należy jeszcze dodać 
świadomą   rezygnację   z   wszelkich   reform   socjalistycznych   w   kraju   lub   tylko   nieudolne   próby   ich 
przeprowadzenia – kierują się wszak świadomą mądrością eunuchów, że Rosja to kraj rolniczy, który nie 
ma za sobą jeszcze doświadczenia kapitalizmu.

Oto właśnie fałszywa logika obiektywnej sytuacji: każda partia socjalistyczna, która dochodzi dziś 

w   Rosji   do   władzy,  musi  kierować   się   fałszywą   taktyką,   póki   jako   część   międzynarodowej   armii 
proletariatu nie zostanie opuszczona przez większość owej armii.

Wina za błędy bolszewików spada ostatecznie na międzynarodowy proletariat i przede wszystkim 

na bezprzykładną uporczywą nikczemność niemieckiej socjaldemokracji, partii, która za czasów pokoju 
udawała, że maszeruje na czele światowego proletariatu, miała czelność pouczać cały świat i próbowała 
go prowadzić, partii, która we własnym kraju liczyła przynajmniej dziesięć milionów zwolenników obu 
płci, a teraz oto od 4 lat niczym sprzedajny średniowieczny żołdak na rozkaz klas panujących 24 razy 
każdego dnia przybija socjalizm do krzyża.

Wieści, które dochodzą dziś z Rosji i sytuacja bolszewików są wstrząsającym apelem o ostatnią 

iskrę   poczucia   honoru   u   niemieckich   mas   robotników   i   żołnierzy.   To   oni   z   zimną   krwią   pozwolili 
rozszarpać   rewolucję   rosyjską   na   kawałki,   osaczyć   ją   i   zamorzyć   głodem.   Niechże   przynajmniej   w 
ostatniej   godzinie   uratują   ją   od   najgorszego:   od   moralnego   samobójstwa,   od   sojuszu   z   niemieckim 
imperializmem.

Istnieje   tylko   jedno   rozwiązanie   tragedii,   w   którą   wplątana   jest   Rosja:   powstanie   na   tyłach 

niemieckiego imperializmu, niemiecki zryw masowy jako sygnał do międzynarodowego rewolucyjnego 
zakończenia   rzezi   ludu.   Ocalenie   honoru   rosyjskiej   rewolucji   jest   w   tej   rozstrzygającej   godzinie 
identyczne z ocaleniem honoru proletariatu niemieckiego i międzynarodowego socjalizmu.

6

 Mienszewicy P. B. Axelrod, F. I. Gurwicz (pseudonim Dan) i Grigorianec po zwycięstwie Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji 

Październikowej   bądź   dostali   nakaz   opuszczenia   Rosji   Sowieckiej   za   działalność   kontrrewolucyjną,   bądź   też   sami 
wyemigrowali.

© Samokształceniowe Koło Filozofii Marksistowskiej

– 6 –

www.skfm.w.pl