background image

 

Szaman miejski 

 
 

Serge Kahili King 

 

 
 
 

background image
background image

WPROWADZENIE 

 
 
 

Ho'omoe wai kahi ke kao'o

 

 

(Posuwajmy się wszyscy razem - jak płynąca woda - w jednym

 

kierunku)

 

 

Niniejsza  ksiąŜka  opowiada  o  szamanizmie,  zwłaszcza  o  szamanizmie  w  tradycji 

hawajskiej  i  o  tym,  co  znaczy  być  „szamanem  miejskim".  Abyś  mógł  uzyskać  maksymalną 
korzyść z jej treści, juŜ na wstępie wyjaśnię, o czym będzie w niej mowa.

 

Zdaniem  francuskiego  historyka  Mircea  Eliade'a  szamanizm  jest  praktyką,  spotykaną  na 

całym  świecie  łącznie  z  Azją,  obiema  częściami  Ameryki  i  rejonem  Pacyfiku.  Wyraz  szaman 
pochodzi z Syberii, z języka tunguskiego i jest uŜywany obecnie zarówno przez naukowców jak i 
przez  laików  jako  wygodny  termin  dla  określenia  osoby,  zajmującej  się  praktykami,  o  których 
właśnie  jest  ta  ksiąŜka.  W  większości  kultur  człowiek  taki  nazywany  jest  rodzimym  słowem  w 
miejscowym języku. Przykładowo, w języku hawajskim jest to kupua. Ludzie mają bardzo róŜne 
pojęcie  o  tym,  kim  jest  szaman  i  czym  się  zajmuje,  toteŜ  powiem,  kogo  ja  sam  określam  tym 
słowem.  Nie  kaŜdy  lekarz  jest  szamanem,  lecz  szaman  moŜe  być  lekarzem;  nie  kaŜdy  kapłan 
plemienny jest szamanem, lecz szaman moŜe być kapłanem plemiennym; nie kaŜdy uzdrowiciel 
jest  szamanem,  lecz  szaman  moŜe  być  uzdrowicielem.  W  tej  ksiąŜce  i  podczas  prowadzonych 
przeze  mnie  warsztatów  uŜywam  tego  pojęcia  w  znaczeniu  „uzdrowiciel  związków"  pomiędzy: 
ludźmi,  umysłem  i  ciałem,  człowiekiem  i  okolicznościami  jego  Ŝycia,  ludźmi  i  Naturą,  a  takŜe 
pomiędzy materią i Duchem.

 

W  praktyce  uzdrawiania  szaman  posługuje  się  zupełnie  innym  sposobem  pojmowania 

rzeczywistości  niŜ  to,  które  powszechnie  funkcjonuje  na  świecie  i  jest  to  ten  wyjątkowy  punkt 
widzenia  (zostanie  on  szeroko  przedstawiony  na  dalszych  stronach  tej  ksiąŜki),  który  w 
zasadniczy sposób odróŜnia szamana od innych uzdrowicieli. Konsekwencją takiego rozumienia 
Ŝycia są równieŜ wiąŜące się z szamanizmem niezwykłe techniki uzdrawiania, takie jak zmiana 
formy,  komunikowanie  się  z  roślinami  i  zwierzętami,  a  takŜe  wędrówki  do  świata 
„podziemnego". Nie martw się, jeŜeli niektóre z tych określeń brzmią dla Ciebie obco. Czytając 
dalej, odniesiesz wraŜenie, Ŝe postać wielu z tych praktyk, jeŜeli nie większości, jest dla Ciebie 
dziwnie  swojska,  a  to  dlatego,  Ŝe  w  swojej  sztuce  szamani  opierają  się  na  naturalnym 
doświadczeniu ludzi. Stwierdzisz więc, Ŝe wiesz juŜ o szamanizmie więcej, niŜ Ci się wydawało.

 

 

Szamanizm hawajski

 

 

Szamanizm  jest  szczególnym  rodzajem  uzdrawiania,  a  szamanizm  hawajski  jest 

szczególnym  rodzajem  szamanizmu.  WyróŜniającą  cechą  szamana,  niezaleŜnie  od  kultury,  jest 
jego zaangaŜowanie i twórcze działanie.  Ani wiedza, ani zrozumienie, ani teŜ bierna akceptacja 
nie  są  wystarczające,  by  nieść  pomoc.  Szaman  zagłębia  się  w  doświadczenia  Ŝyciowe  przy 
pomocy umysłu i zmysłów, spełniając rolę współtwórcy. Niektórzy ludzie lubią podziwiać kształt 
i  otoczenie  przewróconego  drzewa,  szaman  zaś  przypomina  bardziej  rzeźbiarza,  którego  na 
widok  takiego  obiektu  opanowuje  pragnienie,  by  przekształcić  go  w  pewien  obraz  wewnętrzny 

background image

lub...  w  praktyczne  narzędzie.  Szanuje  on  i  podziwia  drzewo  jako  takie,  lecz  takŜe  doświadcza 
chęci połączenia się z nim w celu stworzenia czegoś nowego. Taką chęć działania przejawia on 
przede wszystkim w swojej podstawowej działalności - w uzdrawianiu.  NiezaleŜnie od  kultury, 
połoŜenia geograficznego i warunków społecznych jego zadaniem jest uzdrawianie umysłu i ciała 
oraz  harmonizowanie  okoliczności  Ŝyciowych.  To  właśnie  takie  ukierunkowanie  na  dobro 
społeczeństwa  i  środowiska  odróŜnia  szamana  od  zaprezentowanego  przez  Castanedę  modelu 
czarnoksięŜnika, który podąŜa ścieŜką ściśle związaną z własną mocą i osobistym oświeceniem. 
Mimo,  Ŝe  wszyscy  szamani  są  uzdrowicielami,  większość  z  nich  wybiera  drogę  „wojownika"; 
jedynie  niektórzy  z  nich  (stanowią  oni  mniejszość,  obejmującą  takŜe  szamanów  hawajskich) 
wybierają drogę, którą moglibyśmy nazwać drogą „łowcy przygód".

 

Działalność  szamana-wojownika  polega  na  tym,  Ŝe  personifikuje  on  takie  niepoŜądane 

czynniki jak strach, choroba czy dysharmonia i koncentruje się na rozwijaniu swojej mocy w celu 
uzyskania  moŜliwości  ich  kontrolowania  i  zwalczania.  Z  kolei  szaman,  kroczący  drogą  łowcy 
przygód, depersonifikuje takie emocje i  zdarzenia (tzn. traktuje je jako  konsekwencje czegoś,  a 
nie jak przedmioty) i w celu ich zmiany rozwija u siebie zdolność kochania bliźnich, współpracy 
z nimi oraz tworzenia ogólnej harmonii. Ilustracją tych róŜnych podejść moŜe być taki oto prosty 
przykład:  jeŜeli  masz  kontakt  z  osobą  niezrównowaŜoną  emocjonalnie,  szaman-wojownik 
mógłby  Ci  pomóc  utworzyć  silną  ochronę  mentalną,  zabezpieczającą  Cię  przed  negatywną 
energią  tej  osoby.  Natomiast  szaman,  który  jest  łowcą  przygód,  nauczy  Cię  raczej,  jak  masz 
harmonizować swoją  energię tak, byś zachowywał spokój w towarzystwie tego człowieka, albo 
nawet  byś  stał  się  dla  niego  źródłem  uzdrawiającej  energii.  Szaman-wojownik  często  podąŜa 
swoją  ścieŜką  samotnie,  podczas  gdy  łowca  przygód  jest  z  natury  człowiekiem  towarzyskim. 
Niemniej jednak, określenie róŜnic między mistrzami kaŜdej z tych ścieŜek jest rzeczą trudną, a 
moŜe nawet niemoŜliwą z uwagi na to, Ŝe im większą mocą dysponujemy, tym więcej mamy w 
sobie  miłości  (gdyŜ  zanikają  nasze  lęki),  im  więcej  miłości  mamy  w  sobie,  tym  większa  jest 
nasza moc (gdyŜ wzrasta ufność). Próbowałem obu ścieŜek i ostatecznie wybrałem - dla siebie i 
dla swoich uczniów - drogę hawajskiego łowcy przygód, poniewaŜ w moim przekonaniu jest to 
droga bardziej praktyczna i  przynosząca więcej  korzyści, chociaŜ nie zmienia to faktu,  Ŝe  mam 
wiele szacunku dla szamanów-wojowników i dla ich sposobów uzdrawiania.

 

 

Szaman miejski

 

 

Tytuł  tej  ksiąŜki  -  Szaman  miejski  -  wynika  stąd,  iŜ  w  nauczaniu  swoją  uwagę  skupiam 

właśnie  na  środowisku  miejskim.  ChociaŜ  zwykle  szamanizm  kojarzony  jest  ze  środowiskami 
prymitywnych, a nawet dzikich plemion, to jego stosowanie jest równie naturalne i potrzebne w 
środowisku miejskim, a  to dlatego, Ŝe po pierwsze, niezaleŜnie od kultury i środowiska szaman 
jest  uzdrowicielem,  a  po  drugie,  w  dzisiejszych  czasach  więcej  ludzi  mieszka  w  miastach,  niŜ 
poza nimi (tereny podmiejskie zaliczam do obszarów miejskich) i to właśnie ci ludzie najbardziej 
potrzebują uzdrawiania. Po trzecie wreszcie, szamanizm, zwłaszcza w wersji hawajskiej, dobrze 
pasuje do współczesnych czasów i potrzeb z następujących powodów:

 

1)  nie  ma  nic  wspólnego  z  sekciarstwem  i  jest  całkowicie  pragmatyczny;  nie  jest  on 

religią, lecz rzemiosłem, a praktykować go moŜna samodzielnie lub w grupie;

 

2) jest bardzo łatwy do nauczenia się i stosowania, chociaŜ, tak jak w kaŜdym rzemiośle, 

pełny rozwój określonych umiejętności moŜe zająć nieco czasu;

 

3)  hawajska  wersja  szamanizmu  moŜe  być  praktykowana  w  dowolnym  czasie  i  w 

dowolnym  miejscu  -  w  domu,  w  pracy,  w  szkole,  podczas  zabawy  czy  teŜ  w  podróŜy,  głównie 
dlatego, Ŝe szamani hawajscy zawsze zajmowali  się wyłącznie umysłem i ciałem; nie stosowali 

background image

bębnów do wywoływania odmiennych stanów świadomości, nie uŜywali teŜ  masek,  by udawać 
inne formy lub cechy;

 

4)  natura  szamanizmu  jest  taka,  Ŝe  uzdrawiając  innych  uzdrawiamy  siebie;  równieŜ 

przekształcając naszą planetę, przekształcamy samych siebie.

 

 

Nauka rzemiosła 

 

W  zamierzchłych  czasach,  gdy  ludzie mieszkali  w wioskach,  całkowicie  odizolowanych 

od innych społeczeństw, a postrzeganie świata przez człowieka ograniczało się do jednej doliny, 
góry  lub  wyspy,  było  rzeczą  naturalną,  Ŝe  ktoś,  kto  opanował  sztukę  szamańską,  miał  tylko 
jednego, dwóch, być moŜe trzech uczniów w ciągu całego Ŝycia, poniewaŜ była to liczba, która w 
pełni zaspokajała potrzeby wioski. Natomiast dziś Ŝyjemy w Globalnej Wiosce wraz z miliardami 
ludzi  i  dla  podtrzymania  harmonijnej,  zdrowej  egzystencji  potrzeba  nam  tysięcy  szamanów. 
Potrzebujemy ludzi właśnie takich, jak Ty.

 

Ja  od  dziecka  byłem  wychowywany  na  miejskiego  szamana.  Mój  ojciec  był  wyjątkowo 

dobrze  obeznany  z  róŜnymi  kulturami  i  tradycjami  prawie  całego  świata  i  przeszedł  gruntowne 
szkolenie  w  zakresie  szamanizmu,  wywodzącego  się  z  tradycji  hawajskiej.  Do  perfekcji  miał 
opanowane  rzemiosła  i  sposoby  funkcjonowania  w  buszu  i  dŜungli,  w  lesie  i  na  farmie,  na 
pustyni  i  w  tundrze.  Nauczyłem  się  od  niego  bardzo  duŜo  o  Przyrodzie.  Lecz  był  on  przede 
wszystkim  szamanem  miejskim;  posiadał  wyŜsze  wykształcenie  medyczne  i  techniczne,  a  w 
kręgach biznesowych i rządowych czuł się prawie jak u siebie w domu. Ja pojawiłem się w jego 
Ŝyciu na początku pewnej wojny, a on zniknął z mojego pod koniec innej. Znaczną część czasu 
pomiędzy  tymi  zdarzeniami  spędziliśmy  na  podróŜowaniu  z  jednego  ośrodka  miejskiego  do 
drugiego.  W  ciągu  siedemnastu  lat  naszej  znajomości  uczyłem  się  szamanizmu  na  jego 
przykładzie  i  pobierałem  nauki  głównie  w  środowisku  wielkich  miast,  miasteczek  i  innych 
skupisk ludzkich.

 

Mówię  o  uczeniu  się,  lecz  nie  odbywało  się  ono  w  klasach,  czy  w  formie  sesji, 

prowadzonych na siedząco, podczas których ojciec mój występowałby jako nauczyciel, a ja jako 
uczeń. Sposób mojej edukacji naleŜałoby uznać za bardzo tradycyjny, poniewaŜ przebiegała ona 
w  toku  zwykłych  czynności  Ŝyciowych.  Na  przykład,  podczas  rozmowy  na  temat  warzyw,  mój 
ojciec przedstawiał mi technikę komunikowania się z roślinami, bym mógł ją popraktykować, a 
potem  omówić  z  nim.  Albo  w  ciągu  dnia  stwarzał  sytuację,  w  której  miałem  moŜliwość 
sprawdzenia  opanowanych  ostatnio  umiejętności,  a  następnie  oceniał,  jak  je  wykorzystuję  (lub 
nie wykorzystuję). Często teŜ rzucał prowokujące aluzje, pomysły lub sugestie, bym rozwaŜył je 
samodzielnie. Był to, oczywiście, jakiś rodzaj szkolenia, poniewaŜ był świadomie planowany, a 
ja  z  pewnością  wyciągałem  z  niego  stosowne  nauki,  chociaŜ  sam  proces  nauczania  wcale  nie 
przypominał zajęć w szkole.

 

Po śmierci ojca kontynuowałem szkolenie na szamana w ten sam sposób w ramach naszej 

hawajskiej  rodziny,  lecz  uzyskiwaną  wiedzę  w  dalszym  ciągu  stosowałem  na  terenie  wielkich 
miast  i  miasteczek,  z  przerwą  na  pobyt  w  marynarce.  Wykorzystywałem  ją  w  sposób  bardzo 
praktyczny,  poniewaŜ  do  tego  właśnie  była  przeznaczona.  Pomogła  mi  ona  poprawić  ogólną 
kondycję  organizmu  i  wzmocnić  siły,  wspomagałem  się  nią  równieŜ  w  szybkim  odzyskiwaniu 
zdrowia,  kiedy,  zapominając  o  posiadanych  umiejętnościach,  chorowałem  lub  ulegałem 
wypadkom.  Z  tej  teŜ  wiedzy  korzystałem,  by  poradzić  sobie  jednocześnie  z  przeładowanym 
programem studiów na uniwersytecie w Kolorado i pracą w trzech miejscach, a takŜe by uzyskać 
stopień  naukowy  na  Studiach  Azjatyckich  i  odznakę  organizacji  Phi  Beta  Kappa.  Kolejny  raz 
wykorzystałem  swoje  umiejętności  szamańskie,  pracując  nad  zdobyciem  dalszych  stopni 

background image

naukowych i specjalizacji w Amerykańskiej WyŜszej Szkole Międzynarodowego Zarządzania w 
Arizonie,  a  takŜe  duŜo  później,  kiedy  pisałem  pracę  doktorską  z  psychologii  na  Uniwersytecie 
Zachodnim w Kalifornii.

 

Po  trzech  latach  małŜeństwa,  gdy  mój  pierwszy  syn  miał  dwa  latka,  przeprowadziliśmy 

się  do  Zachodniej  Afryki,  gdzie  spędziliśmy  siedem  lat.  Prawie  pół  roku  przebywałem  w 
dŜunglach, w lasach i na pustyniach, znacznie pogłębiając i rozszerzając dotychczasową wiedzę o 
róŜnych aspektach tamtejszego szamanizmu, ale w dalszym ciągu działałem przede wszystkim w 
mieście. Stosowałem swoje umiejętności do podtrzymywania szczęścia i pełni naszego związku 
małŜeńskiego,  do  utrzymywania  swoich  synów  (trzech)  w  dobrym  zdrowiu  fizycznych,  a  takŜe 
do  budowania  przyjacielskich  stosunków  między  moimi  dziećmi  oraz  między  nimi  i  mną. 
Wiedza ta była mi pomocna w uzdrawianiu i wychowywaniu zwierząt domowych, we wspieraniu 
rodziny, przyjaciół i sąsiadów w dziedzinie ich zdrowia i sukcesów; pomagała mi takŜe rozwijać 
swoją  karierę  i  dzielić  się  tym,  co  potrafiłem  z  ludźmi  na  całym  świecie.  UŜywam  jej  dla 
utrzymywania  pojazdów  i  komputerów  w  stanie  sprawnego  działania,  dla  zapewnienia  dobrej 
współpracy z liniami lotniczymi i właściwej pogody podczas moich podróŜy. Stosuję ją równieŜ 
w  celu  przyspieszenia  nauki  szamanów  i  innych  ludzi,  których  nauczam.  Gdziekolwiek  jestem, 
wiedza ta pracuje na moją korzyść i na korzyść mojego środowiska społecznego i materialnego.

 

W swoim Ŝyciu nauczyłem się wielu rzeczy, studiowałem wiele systemów religijnych (np. 

chrześcijaństwo,  judaizm,  buddyzm,  hinduizm,  konfucjanizm,  islam,  voodoo),  filozoficznych 
(głównie  taoizm,  jogę,  zeń,  pragmatyzm  zachodni)  i  systemów  uzdrawiania  (masaŜ, 
ziołolecznictwo,  pracę  z  energiami,  uzdrawianie  wiarą,  hipnozę  -  to  jedynie  kilka  przykładów). 
W  kaŜdej  z  tych  dziedzin  szamanizm  pomagał  mi  rozszerzać  wiedzę.  Obecnie,  kiedy  na  stałe 
mieszkam  na  Hawajach  i  kieruję  organizacją  o  nazwie  Aloha  International  (będącą 
międzynarodową  siecią  szamanów-uzdrowicieli,  która,  poprzez  organizowanie  kursów  i 
seminariów,  muzeów  i  miejscowych  oddziałów,  propaguje  hawajską  tradycję  uzdrawiania), 
rzemiosło miejskiego szamana przejawia się we wszystkich naszych działaniach.

 

W tej ksiąŜce zamierzam wykazać, Ŝe idee i praktyki szamanizmu hawąjskiego nadają się 

do  wykorzystania  równie  dobrze  w  środowisku  współczesnego  społeczeństwa  miejskiego,  jak  i 
na  obszarach,  które  mają  ściślejszy  związek  z  Naturą.  Jak  wspomniałem  wcześniej,  niektóre 
koncepcje,  przykłady  i  ćwiczenia  będą  Ci  znane,  a  niektóre  z  nich  mogą  wyglądać  dość  obco. 
Materiał pochodzi z dwóch kursów, które prowadzę i jest w ich toku prezentowany mniej więcej 
w  tej  samej  kolejności,  w  jakiej  go  podaję  tutaj.  JednakŜe  objętość  tej  ksiąŜki  nie  pozwala 
zagłębić się w niektóre zagadnienia tak, jak jest to moŜliwe podczas kursu.

 

 

Polityka otwartych drzwi

 

 

Wiele z tego, co ja prezentuję w sposób otwarty, w niektórych tradycjach uwaŜane jest za 

głęboką  tajemnicę.  Czasami  jest  to  wynik  obaw  o  to,  Ŝe  wiedza  ta  moŜe  być  uŜywana  w 
niewłaściwy sposób, czasami jest to obawa, Ŝe, gdy wiedza ta będzie dostępna dla kaŜdego, moŜe 
stracić swoją moc, czasami zaś wynika to z lęku przed karą ze strony wyŜszych kapłanów, którzy 
wydali polecenie, by nie ujawniać takich rzeczy.

 

Ale  prawdziwy  szaman  nie  robi  tajemnicy  z  czegoś,  co  pomaga  i  uzdrawia.  Nie  sztuka 

utrzymywać wiedzę w tajemnicy; sztuką jest sprawić, by ludzie zrozumieli ją i potrafili stosować. 
Co  do  niewłaściwego  uŜywania  takiej  wiedzy  uwaŜam,  Ŝe  wynika  ono  z  niekompetencji.  Im 
więcej  człowiek  wie  na  temat  tego,  jak  zmieniać  rzeczywistość,  tym  mniejsze  ma  skłonności  i 
okazje do szkodliwych działań. Twierdzę równieŜ, Ŝe to, co jest szeroko rozpowszechnione, ma o 
wiele większą moc niŜ to, co nie jest uŜywane, lecz trzymane pod kluczem. Wiedza utrzymywana 

background image

w  tajemnicy  jest  warta  tyle,  co  pieniądze  pod  materacem  Ŝebraka,  a  jej  świętość  nie  leŜy  w 
zastrzeŜeniu  nauk  dla  nielicznych,  lecz  w  ich  dostępności  dla  wielu.  Być  moŜe  obawy  przed 
swobodnym  przekazywaniem  tej  filozofii  innym  ma  związek  z  lękiem,  wynikającym  z  tego,  Ŝe 
stróŜe wiedzy  w  rzeczywistości niewiele  mają do pilnowania, albo nie rozumieją, co  posiadają. 
Natomiast  jeśli  chodzi  o  lęk  przed  wyŜszymi  kapłanami,  to  w  sprawach  dotyczących  umysłu 
szamani  nie  uznają  ani  hierarchii,  ani  cudzej  władzy.  Najchętniej  stworzyliby  ogólnoświatowy 
system demokracji duchowej.

 

 

Dziedzictwo hawajskie

 

 

Hawajczycy  dysponują  ogromną  spuścizną  duchową,  psychologiczną,  kulturową  i 

praktyczną, lecz ja mogę przedstawić jedynie niewielką część tego, co miałem zaszczyt poznać. 
Właściwie, ich dziedzictwo  jest tak bogate, Ŝe w jego  ramach powstała pewna liczba lokalnych 
tradycji, toteŜ nie wszyscy Hawajczycy (czy osoby zajmujące się Hawajami), są zgodni w swoich 
poglądach  na  to,  co  składa  się  na  nie.  To,  co  ja  mogę  Wam  przekazać,  pochodzi  od  mojego 
przybranego  ojca  i  jego  krewnych,  a  takŜe  od  mojego  prawdziwego  ojca  i  jego  hawajskiego 
przyrodniego rodzeństwa, ale dzięki swojej szczególnej osobowości i osobliwemu spojrzeniu na 
świat,  ja  równieŜ  wniosłem  swój  wkład  do  prezentowanej  wiedzy.  Tak  więc,  jest  to  tradycyjna 
mądrość, ujęta we współczesnych kategoriach i przystosowana do obecnych warunków, ale za to, 
co mówię ja sam ponoszę pełną odpowiedzialność. 

Ogromna część zachowanej przez Hawajczyków spuścizny kryje się w ich języku. Jest on 

pozornie  prosty:  ma  jedynie  dwanaście  liter  i  nie  ma  w  nim  Ŝadnej  formy  czasownika  być;  
mimo  to  potrafi  opisywać  najgłębsze,  jakie  moŜna  sobie  wyobrazić,  koncepcje  świadomości 
duchowej,  konstrukcji  psychologicznych,  natury  rzeczywistości,  miłości,  władzy,  dokonań  itd. 
PoniewaŜ dla większości z Was język ten byłby całkowicie obcy, ograniczyłem się do cytowania 
tylko  tych  zdań,  które  niezbyt  dobrze  brzmią  w  tłumaczeniu  na  język  angielski.  JeŜeli  chcecie 
spróbować  wymowy,  to  ryzykując,  iŜ  naraŜę  się  na  oburzenie  ze  strony  purystów  języka 
hawajskiego powiem, Ŝe spółgłoski wymawia się w sposób zbliŜony do spółgłosek angielskich, a 
samogłoski przypominają bardziej samogłoski języka hiszpańskiego. 

A więc  rozpoczynam swoją opowieść.  Oto  jest wiedza,  którą chcę się z  Tobą podzielić. 

Niechaj pomoŜe Ci ona odnaleźć spokój, miłość i moc, byś mógł się nimi radować. 

background image

PRZYGODA PIERWSZA 

ROZWÓJ SZAMANIZMU HAWAJSKIEGO 

 
 
 

Waiho wale kahiko 

(Obecnie ujawniane są stare tajemnice) 

 

Rozległ  się  grzmot,  zawył  wiatr,  strugi  deszczu  wypełniły  przestrzeń,  ogromne  fale  wznosiły 

się  i  opadały,  a  potęŜny  Maui  zarzucał  i  wyciągał  swój  magiczny  haczyk  na  ryby.  W  końcu,  z 
towarzyszeniem dźwięku tysięcy wodospadów z morza powoli wyłoniły się wyspy, zwane  Hawajami. 
Maui zatriumfował po raz kolejny, a ludzkość uzyskała nowe ziemie do badania i uprawy.

 

Rozwój szamanizmu hawajskiego rozpoczyna się tym właśnie mitem. Maui - czarodziej, 

sztukmistrz,  pół-bóg,  cudotwórca,  „zaklinacz"  szczęścia  -  słynął  z  tego  wszystkiego  w  całej 
Polinezji. śadna inna postać mityczna rodzaju męskiego nie była tak znana, a jedyną kobietą w 
mitologii polinezyjskiej o tak szerokiej sławie była Hina - bogini KsięŜyca i matka Maui. 

Opowiadania  o  Maui,  których  wiele  jest  w  takich  ksiąŜkach,  jak:  Hawaiian  Mythology 

Beckwitha,  Myths  and  Legends  ofthe  Poly-nesians  Andersena  i  Ań  Account  of  Polynesian  Race 
Fornandera,  
dowodzą,  Ŝe  był  on  archetypem  szamana,  który  moŜna  znaleźć  we  wszystkich 
podobnych  staroŜytnych  tradycjach  na  całym  świecie,  mających  styczność  z  wpływami 
polinezyjskimi.  Oprócz  wypiętrzenia  się  wysp,  z  których  składają  się  Hawaje  (o  czym  mówi 
jeden z  mitów) Maui zwolnił bieg Słońca tak, by jego matka mogła wysuszyć swoje ubranie (o 
czym mówi się w innym micie o odkryciu lądów na dalekiej Północy), odwiedził WyŜszy Świat 
i, przechytrzywszy bogów, wydobył stamtąd tajemnicę ognia (mit o twórczej intuicji, uzyskanej 
w szamańskim transie), odwiedził świat podziemny, gdzie pokonał róŜne potwory (kolejny mit o 
szamańskim  transie  uzdrawiającym).  Potrafił  on  uŜywać  magii  i  przedmiotów  magicznych, 
swobodnie rozmawiać z ptakami, zwierzętami i z Ŝywiołami. Maui był najpopularniejszą postacią 
mitów  polinezyjskich  dlatego,  Ŝe  chętnie  spieszył  z  pomocą,  lubił  przygody,  nie  miał  szacunku 
dla  władzy  i  był  istotą  przystępną.  Jako  pół-bóg  (a  dokładniej  -  człowiek  o  magicznych 
umiejętnościach),  nigdy  nie  był  czczony,  ale  moŜna  było  zwracać  się  do  niego  z  prośbą  o 
spowodowanie szczęśliwego trafu. W Nowej Zelandii, gdzie Maorysi oprawiali podobiznę Maui 
w  drewno  lub  jadeit  na  kształt  embrionu  ludzkiego,  który  nosili  jako  maskotkę,  ta  postać 
nazywana  była  „Maui  Tikitiki".  Natomiast  na  Hawajach,  gdzie  nigdy  nie  wykonywano  takiej 
podobizny,  nazywano  go  „Maui  Kupua".  Obydwa  te  miana  mają  to  samo  znaczenie: 
„Maui-szaman" 

 

Linie tradycji Kahunów

 

 

W  Polinezji  bardzo  wcześnie  (niektóre  tradycje,  takie  jak  ta,  którą  reprezentowała  moja 

adopcyjna  rodzina  Kahili,  a  takŜe  takie,  o  jakich  mówi  Leinani  Melville  w  ksiąŜce  Children 
ofRainbow,  
cofają  się  aŜ  do  czasów  zaginięcia  kontynentu  zwanego  Mu,  choć  właściwie  wiele 
osób  nie  zgadza  się  z  tym)  powstała  filozofia  Ŝycia  zwana  Hu-ną.  Nazwa  ta  oznacza  tajemnicę 
lub  ukrytą  wiedzę,  ale  znaczenie  to  nie  wiąŜe  się  z  jakąkolwiek  chęcią  ukrywania  tej  wiedzy 

background image

przed  innymi,  lecz  raczej  z  jej  charakterem,  poniewaŜ  dotyczy  niewidzialnej  strony  rzeczy. 
Ekspert  lub  mistrz  w  stosowaniu  tej  filozofii  w  języku  hawajskim  nazywany  był  kahuną,  
języku  tahitańskim  tahuną,  a  po  maorysku  nazywał  się  tohungą.  Mistrzowie  ci  reprezentowali 
trzy  odmiany  tradycji.  Istnienie  trzech  odmian  odnotowane  zostało  w  wielu  źródłach  (na 
przykład, w ksiąŜce Mało Hawaiian Antiąuities i w Ancient Hawaiian Civilization wydanej przez 
Szkołę  Kamehame-ha),  ale  większość  wiadomości  na  ten  temat,  o  których  powiem  dalej, 
otrzymałem  od  Ohialaka  Kahili  i  Wana  Kahili,  którzy  -  według 

ha

wajskich  zwyczajów  w 

zakresie  adopcji  -  byli  moim  wujostwem.  Kiedy  miałem  siedemnaście  lat  (po  śmierci  mojego 
ojca)  zostałem  zaadoptowany  (po  hawajsku:  hanai'd)  przez  rodzinę  Kahili.  Nie  była  to  forma 
prawna adopcji, ale dla Hawajczyków oznaczała przyjęcie dziecka do rodziny jak własnego.

 

Jedna z odmian Huny, o których wspomniałem, skupiała się na sztuce uzdrawiania ciała 

fizycznego,  religii  obrzędowej,  polityce  i  wojnie.  Na  Hawajach  była  ona  znana  jako  linia, 
reprezentująca  tradycję  Ku.  Przedstawiciele  drugiej  odmiany  tej  filozofii  koncentrowali  się  na 
duchowych  i  materialnych  aspektach  nauk  i  rzemiosł  takich,  jak  rybołówstwo  i  rolnictwo, 
budowa  statków  i  Ŝegluga,  rzeźbienie  w  drewnie  i  zbieranie  ziół.  Na  Hawajach  była  to  linia, 
pielęgnująca  tradycję  Łono.  Mistrzowie  trzeciej  odmiany  -  hawajskiej  linii  tradycji  Kane  - 
zajmowali się magią, mistycyzmem i psychologią. Byli to szamani.  W ramach tych trzech grup 
ekspertów Huny istniały podziały na wiele podkategorii i choć w kaŜdej z nich byli uzdrowiciele, 
to  sztuka  uzdrawiania  z  wykorzystaniem  sił  duchowych  była  domeną  szamanów. 

Ku,  Łono 

Kane  były  archetypami  lub  personifikacją  ciała,  umysłu  i  ducha.  Pełna  nazwa  Kane  brzmiała 
początkowo  Ka-newahine,  co  oznacza  „męŜczyzna-kobieta"  i  nawiązuje  do  zagadnienia 
polaryzacji przypominającej koncepcję yin/yang, uŜywaną przez szamanów, wywodzących się z 
tradycji  Taoizmu.  Kane  był  archetypowym  bogiem  wysokich  miejsc,  źródeł  wody,  lasów  i 
pokoju.  Jest  to  znamienne  z  tego  powodu,  Ŝe  Hawajczycy  z  zasady  mieszkali  jedynie  na 
wybrzeŜu swoich wysp. Nie licząc obcych najazdów, organizowanych po drewno sandałowe, po 
wysokie drzewa do budowy łodzi oceanicznych i po pióra na okrycia, jedynymi Hawajczykami, 
którzy spędzali wiele czasu w lasach i na wyŜynach, byli szamani.

 

Jako  cech  rzemieślniczy  linia  szamanów,  reprezentujących  tradycję  Kane,  była  luźno 

podzielona  na  takie  podgrupy,  jak  terminatorzy,  czeladnicy  i  mistrzowie,  chociaŜ  u  róŜnych 
nauczycieli  moŜna  było  spotkać  inną  liczbę  takich  kategorii.  Kiedy  ja  zaczynałem  swoją 
edukację,  byłem  początkowo  terminatorem,  a  czyniąc  postępy,  stawałem  się  w  róŜnych 
dziedzinach mistrzem. Hawajscy szamani, podobnie jak szamani w innych częściach świata, nie 
budują hierarchii. Terminator to zarówno uczeń, jak i kolega, a nie ktoś niŜszy rangą, natomiast 
mistrz  jest  mistrzem  w  wiedzy,  a  nie  w  panowaniu  nad  ludźmi.  Hawajskim  określeniem  dla 
mistrza  w  sensie  kogoś,  kto  ma  kwalifikacje  duchowe  i  materialne  w  danej  dziedzinie  jest 
kahuna,  o  czym  juŜ  wspomniałem  wyŜej.  Obecnie  słowo  to  uŜywane  jest  w  dość  szerokim 
znaczeniu,  lecz  we  właściwym  uŜyciu,  takim,  by  miało  ono  konkretne  znaczenie,  zawsze  musi 
mu towarzyszyć jakieś określenie. Na przykład, mistrz uzdrawiania, który stosuje zioła, masaŜ i 
działania energetyczne, jest nazywany kahuna lapa 'au; mistrz modlitwy i obrzędów nosi miano 
kahuna pule, a mistrz-szaman to kahuna kupua. Nawiasem mówiąc, „wielki kahuna" z wybrzeŜa 
surfingowego  nazywałby  się  kahuna  hę  'e  nalu,  a  czarnym  magom  i  czarnoksięŜnikom  nadano 
nazwę kahuna 'ana 'ana.

 

Na temat kahunów hawajskich pisano i opowiadano wiele nonsensów zaczynając od tego, 

Ŝe  prawdziwy  kahuna  ma  krwawe  mięso  w  oczach,  a  kończąc  na  tym,  Ŝe  kahuni  potrafią  -  w 
dziesięciu  przypadkach  na  dziesięć  -  natychmiast  przywracać  złamane  kości  do  zdrowia,  Ŝe 
wskrzeszają  umarłych  i  Ŝe  stosują  haniebną  „modlitwę  śmierci".  PoniewaŜ  wiele  z  tych  rzeczy 

background image

przypisuje się szamanom, chcę od razu wyjaśnić te sprawy.

 

Zacznę  od  tego,  Ŝe  wiara  w  krwawe  mięso  w  oczach  (o  której  wzmianki  przewijały  się 

równieŜ  na  antenie  telewizyjnej),  zrodziła  się  w  wyniku  gry  słów,  którą  uwielbiali 
Polinezyjczycy.  Słowem,  uŜywanym  dla  określenia  mięsa  jest  makole,  które  oznacza  równieŜ 
kogoś  o  czerwonych  oczach,  co  odnosi  się  takŜe  do  zapalenia  spojówek.  Ale  to  samo  słowo 
oznacza  „tęczę",  będącą  symbolem  obecności  wodzów,  bogów  lub  duchów.  W  odniesieniu  do 
kahuny mówi ona o szacunku do niego.

 

Co  do  natychmiastowego  składania  złamanych  kości,  to  w  określonych  warunkach 

dokonać  tego  moŜe  kaŜdy  uzdrowiciel.  Jest  to  moŜliwe  zwłaszcza  wtedy,  kiedy  dostępne  są 
ogromne ilości energii i istnieje silna wiara, nie dopuszczająca Ŝadnych wątpliwości. Taka opinia 
o  kahunach  zaczęła  rozpowszechniać  się  od  momentu,  gdy  w  swojej  ksiąŜce  Cuda  w  świetle 
wiedzy  tajemnej  
Max  Freedom  Long  przytoczył  pojedynczy  przykład  takiego  uzdrowienia. 
Opowiada  on  tam  o  kahunce,  która  w  mgnieniu  oka  doprowadziła  do  całkowitego  zdrowia 
złamaną  nogę  pewnego  człowieka,  znajdującego  się  w  stanie  upojenia  alkoholowego.  Warunki, 
niezbędne  do  uzyskania  natychmiastowego  skutku  działań  uzdrowicielskich  były  spełnione, 
poniewaŜ kahunka z pewnością miała dość energii i wiary, a męŜczyzna był zbyt pijany, by mieć 
jakiekolwiek wątpliwości. Jednak nie tylko kahuni potrafią dokonywać takich uzdrowień.

 

Natomiast,  jeśli  chodzi  o  powroty  zmarłych  do  Ŝycia,  to  zdarzają  się  one  w  kaŜdej 

kulturze;  czasem  odbywa  się  to  spontanicznie,  bez  udziału  lub  obecności  szamana  czy 
uzdrowiciela. W takich przypadkach „zmarły" jest w rzeczywistości w głębokiej śpiączce lub w 
transie, albo w drodze na „tamtą stronę". MoŜe naleŜałoby wierzyć, Ŝe Jezus miał rację mówiąc, 
iŜ  dziewczyna,  którą  przywrócił  do  Ŝycia,  była  po  prostu  w  stanie  śpiączki.  Typową  techniką, 
stosowaną  przez  kahunę-szamana  do  wskrzeszania  rzekomo  zmarłych  ludzi  jest  sprowadzanie 
błądzącego  ducha  danej  osoby  z  powrotem  do  ciała  przez  duŜy  palec  u  nogi.  JeŜeli  weźmiemy 
pod  uwagę  fakt,  Ŝe  ściskanie  duŜego  palca  jest  dobrze  znaną  metodą  cucenia  człowieka,  który 
zemdlał, to stwierdzimy, Ŝe szamani byli zadziwiająco bystrzy. A teraz o tak zwanej „modlitwie 
śmierci".  Stosowali  ją  tylko  'ana  'ana  -  czarni  magowie  i  czarnoksięŜnicy,  którymi  gardzili 
kahuni  wszystkich  linii.  Tymi  renegatami  byli  zwykle  terminatorzy,  którzy  uzyskali  pewną 
wiedzę, ale zostali usunięci z cechu z powodu swojej negatywnej osobowości lub niewłaściwego 
zachowania. To Europejczycy jako pierwsi nazwali ich kahunami, a misjonarze rozpowszechnili 
pogląd, Ŝe wszyscy kahuni są złymi czarnoksięŜnikami. W istocie jednak „modlitwa śmierci" jest 
niczym innym, jak klątwą, która -przekazana w sposób otwarty lub telepatyczny - wykorzystuje 
strach ofiary. JeŜeli nie było strachu, modlitwa taka nie wywierała Ŝadnego skutku. Istniał rodzaj 
kahunów,  którzy  specjalizowali  się  w  unieszkodliwianiu  działań  'ana  'ana,  przez  wpływanie 
bezpośrednio  na  prześladowcę,  albo  przez  wzmacnianie  jego  ofiary.  Czasami  ci 
„antyczarnoksięŜnicy" byli takŜe nazywani kahunami 'ana 'ana.

 

 

Szkolenie szamanów

 

 

Szkolenie  szamanów  w  Polinezji  odbywa  się  -  w  zaleŜności  od  obszaru  -  w  sposób 

oficjalny  lub  nieoficjalny.  W  Nowej  Zelandii  Maorysi,  chcący  posiąść  wiedzę  i  umiejętności  w 
dziedzinie  Huny,  uczęszczali  do  Szkoły  Whare  Wananga  lub  „Szkoły  Metapsychicz-nej". 
Odbywali  oni  ściśle  kontrolowane  szkolenie  i  poddawali  się  róŜnym  sprawdzianom.  Tradycja 
hawajska  była  bardziej  związana  z  rodziną.  Kandydatów  na  kahunów  wybierano  wśród 
krewnych;  mogły  to  teŜ  być  osoby,  adoptowane  przez  rodzinę  szamana,  które  w  sposób 
nieformalny  były  szkolone  przez  niego  lub  jego  zaawansowanych  uczniów.  W  systemie 
maoryskim zadawano uczniom konkretne rzeczy do osiągnięcia i sprawdzano wykonanie zadania, 

background image

natomiast  w  systemie  hawajskim  uczeń  obserwował  przedstawiane  mu  demonstracje  działań, 
otrzymywał ćwiczenia,  zwięzłe porady i zalecenia, a następnie był pozostawiany sam sobie, by 
mógł  samodzielnie  rozwinąć  własną  inicjatywę  i  samodyscyplinę,  potrzebną  do  opanowania 
umiejętności,  wynikających  z  otrzymanych  zadań.  A  czy  opanował  je,  czy  nie,  zaleŜało  juŜ 
wyłącznie  od  niego  samego.  JeŜeli  czuł,  Ŝe  jest  juŜ  gotów,  udawał  się  do  mistrza  i  prosił  o 
pozwolenie  zademonstrowania  swoich  umiejętności.  Mistrz  udzielał  mu  wskazówek,  jak 
udoskonalić  umiejętności  lub  teŜ  uznawał,  Ŝe  uczeń  perfekcyjnie  opanował  dane  mu  zadanie,  i 
jeŜeli uczeń poprosił o nowe, otrzymywał je.

 

Moim  zdaniem,  nauka  w  systemie  hawajskim  była  trudniejsza  ze  względu  na 

nieprecyzyjne wskazówki. Na przykład, mój hawajski wuj, Wana Kahili, powiedział mi pewnego 
razu, bez Ŝadnych wstęp-nych_wyjaśnień:

 

- Dobrze jest rozumieć energie kamieni i podobnych im rzeczy. Zapytałem więc:

 

- Czy oznacza to, Ŝe radzisz mi zająć się ich studiowaniem?

 

- Nie - odpowiedział.

 

- Czy chcesz, bym to zrobił? - nalegałem.

 

- Nie - powtórzył.

 

Początkowo nie mogłem zrozumieć, dlaczego o tym wspomniał, ale dzięki wcześniejszym 

doświadczeniom  z  moim  ojcem  i  z  M'Bala,  moim  szamańskim  mentorem  z  Afryki  wreszcie 
doznałem olśnienia, toteŜ zadałem inne pytanie:

 

- Jak moŜna nauczyć się rozumieć energie kamieni? Na to wuj odpowiedział:

 

- Powinieneś zacząć od ... - i  dał  mi szereg wskazówek, jak  mógłbym  rozpocząć naukę. 

Gdybym nie zadał właściwego pytania, nie pomógłby mi rozszerzyć wiedzy w tej dziedzinie. W 
szamanizmie ha-wajskim własna inicjatywa jest wysoko ceniona i nagradzana.

 

Aspektem  szamanizmu  polinezyjskiego,  odróŜniającym  go  od  lepiej  poznanego 

szamanizmu  Indian  amerykańskich,  jest  to,  Ŝe  nie  uŜywa  się  w  nim  masek,  natomiast 
wykorzystuje  bębny  i  taniec.  Nigdzie  w  Polinezji  nie  były  stosowane  maski,  przedstawiające 
bogów, duchy  czy  zwierzęta,  choć niektórzy sądzą, iŜ maski melanezyjskie  z Nowej Gwinei są 
pochodzenia polinezyjskiego. Kiedy tancerze, szamani lub kapłani w Polinezji chcieli przywołać 
bogów,  duchy  lub  zwierzęta,  czynili  to  tylko  za  pomocą  dźwięku  lub  gestu.  Nawet  staranne 
tatuaŜe  na  twarzach  nie  miały  stanowić  maski,  lecz  podkreślać  urodę.  RównieŜ  bębny  były 
uŜywane  nie  do  osiągania  zmienionego  stanu  świadomości,  lecz  do  komunikowania  się,  do 
zachowywania  rytmu  i  energetyzowania  się.  Czasami  w  świętym  hawajskim  tańcu  hula  jego 
wykonawca  wchodził  w  rodzaj  transu,  ale  następowało  to  wtedy,  kiedy  medytował  i 
koncentrował  się  na  bogach,  duchach  lub  intencji,  która  musiała  być  przedstawiona  wszystkim 
przed  rozpoczęciem  tańca.  Sam  taniec  był  starannie  wyreŜyserowany,  a  moc,  jaką  wyzwalał, 
zaleŜała  od  sprawności  tańczącego  w  łączeniu  się  z  duchem  lub  przedstawioną  intencją.  Jako 
efekt  uboczny  mógł  pojawić  się  głębszy  trans  lub  koncentracja,  lecz  podstawowym  celem, 
świętego  tańca  hula  było  to,  by  nauczyli  się  go  widzowie  i  by  się  w  ten  sposób  rozruszali. 
Natomiast  taniec,  którego  podstawowym  celem  było  wywołanie  ekstazy  lub  innego  stanu 
zmienionej świadomości nie naleŜał do kultury polinezyjskiej.

 

Jako uzdrowiciele szamani polinezyjscy byli kształceni w siedmiu obszarach. By stać się 

szamanem-kahuną, naleŜało osiągnąć pewien stopień mistrzostwa we wszystkich siedmiu,  ale  z 
powodu róŜnic w naturalnym talencie i w stopniu zainteresowania danym obszarem, w jednych z 
nich  osiągano  większą,  a  w  innych  mniejszą  sprawność.  Zasadniczo,  szaman  był  szkolony  w 
sprawach  duchowych,  w  umiejętności  uwalniania  blokad  psychicznych,  w  sprowadzaniu 
poŜądanych  okoliczności,  w  zmianie  formy,  w  tworzeniu  pokoju,  w  nauczaniu  i  w  „łowieniu" 
przygód.  KaŜdy  nauczyciel  prezentował  inną  formę  nauczania,  ale  zawsze  w  procesie  edukacji 

background image

waŜne było wyrobienie sobie poczucia własnej wartości, wewnętrznego autorytetu i mocy słów, 
by  móc  kierować  energią,  tworzyć  obrazy  i  odpowiednie  przekonania.  Zwykle  terminatorzy 
otrzymywali pewne pieśni (które dziś moŜna określić jako afirmacje) lub obrazy do medytacji i 
badań;  uczyli  się  naśladować  Ŝywioły,  zwierzęta  i  formy  roślinne  oraz  wzorować  się  na  nich. 
Formalne szkolenie odbywało się zwykle od świtu do północy, ale od terminatora oczekiwano, Ŝe 
będzie on wykorzystywał do nauki kaŜdą okazję, nadarzającą się tak w ciągu dnia, jak i w nocy. 
Dla wzmacniania energii duchowej i kierowania myślami waŜne teŜ były ćwiczenia oddechowe.

 

Jako  człowiek,  zajmujący  się  sprawami  duchowymi,  szaman  był  szkolony  w  telepatii  i 

jasnowidzeniu, ale takŜe w wędrówkach do innych światów - zewnętrznych i wewnętrznych, w 
kontaktowaniu  się  z  duchami,  w  channelingu,  w  pracy  ze  snami,  w  komunikowaniu  się  Ŝ 
roślinami,  zwierzętami  i  naturalnymi  Ŝywiołami  na  Ziemi.  Wszystko  to  było  traktowane  jako 
rodzaj telepatii, która prawdopodobnie była najwaŜniejszą ze wszystkich umiejętności szamana. 
Dla rozszerzania umiejętności i sprawności mentalnych często w szkoleniu stosowano wróŜenie z 
rzucanych kamieni.

 

Szkolenie  szamana  w  zakresie  usuwania  blokad  obejmowało  uwalnianie  fizycznych, 

emocjonalnych  i  mentalnych  napięć  oraz  metody  zmiany  ograniczających  przekonań. 
Odblokowywanie  energii  najczęściej  polegało  na  wykonywaniu  lomi-lomi  -  hawajskiej  formy 
masaŜu,  łączącego  elementy  przypominające  masaŜ  szwedzki,  a  takŜe  rolfing,  polarity, 
akupresurę,  nakładanie  rąk  oraz  inne  terapie.  W  celu  uwalniania  blokad  stosowano  takŜe 
geomancję indywidualną i środowiskową. Zmiany ograniczających przekonań moŜna dokonać na 
wiele  sposobów,  ale  najczęściej  stosowaną  metodą  był  rodzaj  terapii  konwersacyjnej, 
obejmującej często afirmacje, które moŜna było stosować samodzielnie, w parach lub w grupach.

 

Jeśli  chodzi  o  sprowadzanie  poŜądanych  okoliczności,  to  szkolenie  obejmowało  takie 

rzeczy,  jak  zmiana  pogody,  zwiększanie  zamoŜności  (prawdopodobnie  przez  stymulację 
obfitszych  zbiorów  albo  połowów)  lub  inicjowanie  róŜnych  wydarzeń  (takich  jak  odkrywanie 
wysp  lub  aranŜowanie  spotkań  poszczególnych  władców).  Wśród  licznych  metod  był  rodzaj 
kontemplacji  lub  biernego  skupiania  uwagi,  przypominającego  pewne  praktyki  z  jogi,  których 
celem  było  utrzymywanie  świadomości  w  spokoju  dotąd,  aŜ  ściągnie  ona  dostatecznie  duŜo 
energii,  by  mogła  przejawić  się  w  formie  materialnej.  Szkolenie  obejmowało  takŜe  podróŜe 
astralne i psychokinezę. • Szkoląc się w zmienianiu formy, szaman uczył się odgrywać róŜne role 
poprzez  śpiew,  grę  aktorską  lub  taniec,  przejmować  cechy  zwierząt  lub  rzeczy,  jednoczyć  się  z 
Ŝywiołami  Natury  i  wpływać  na  nie  drogą  rezonansu,  a  przy  najwyŜszym  stopniu  sprawności  - 
znikać lub ukazywać się ludziom w zmienionej postaci.

 

W zakresie tworzenia pokoju szaman musiał nauczyć się harmonizować własne wnętrze, 

Ŝycie wewnętrzne innych ludzi, relacje między ludźmi, między człowiekiem i Naturą oraz samą 
Naturę.  W  dziedzinie  zapewniania  pokoju  specjalizowało  się  stowarzyszenie  szamanów  na 
Tahiti, które nazwało się Arioi. Jego członkowie podróŜowali od wyspy do wyspy i prezentowali 
swoje przedstawienia, w których środkami wyrazu były śpiew, taniec i recytacje poezji. Szacunek 
do  tych  ludzi  był  tak  wielki,  Ŝe  na  czas  ich  obecności  zawieszano  wszystkie  miejscowe  wojny. 
Opowiadając mity i legendy przypominali oni zaangaŜowanym w walki ludziom o ich wspólnym 
pochodzeniu  i  wspólnym  celu,  a  za  pomocą  rubasznego  i  pogardliwego  humoru  próbowali 
pokazać  antagonistom  niestosowność  ich  po.-stępowania.  To  skupienie  uwagi  na  pokoju  jest 
jedną z cech odróŜniających szamanów polinezyjskich od innych. O ile większość szamanów na 
świecie  podąŜa  ścieŜką  wojownika,  gdzie  najwaŜniejsza  jest  koncentracja  na  mocy  i 
przezwycięŜaniu samego siebie, szamani polinezyjscy reprezentują drogę, którą nazywam drogą 
łowcy przygód, gdzie główny akcent kładzie się na miłość (aloha) i rozszerzanie świadomości.

 

Szamani  przygotowujący  się  do  roli  nauczyciela  byli  uczeni  demonstrowania  wiedzy  i 

background image

dzielenia  się  nią,  pomagania  ludziom  w  odkrywaniu  ich  własnej  mocy,  by  mogli  ją 
wykorzystywać do samodzielnej zmiany swojego Ŝycia. Bardzo rzadko szaman zostawał ka-huną 
a'o,  
czyli  nauczycielem  wyszkolonym  w  prowadzeniu  zajęć  grupowych.  Znacznie  częściej 
nauczanie  odbywało  się  drogą  przytaczania  przykładów,  udzielania  wskazówek  i  porad 
pojedynczym osobom.

 

Szaman,  który  chciał  działać  jako  łowca  przygód,  uczył  się  elastyczności,  pozytywnego 

nastawienia wobec zmian, pozytywnego kierowania tymi zmianami, swobody w badaniu nowych 
sposobów  robienia  róŜnych  rzeczy,  a  takŜe  w  nieustannym  uaktualnianiu  i  rozszerzaniu  swojej 
wiedzy poprzez podróŜowanie i naukę u róŜnych nauczycieli.

 

 
Wzloty i upadki szamanizmu hawajskiego

 

 

Ludzie,  którzy  uzyskali  moc  i  zdolności  szamańskie  często  pytają,  jak  to  się  stało,  Ŝe 

Polinezja  została  opanowana  przez  ludzi  z  innych  kontynentów.  Dlaczego  szamani  nie  zdołali 
zapobiec  temu?  PoniewaŜ  zagadnienie  to  ma  bezpośredni  związek  z  rozwojem  szamanizmu 
polinezyjskiego,  odpowiadam  na  to  pytanie  od  razu.  KaŜdy  region  Polinezji  miał  swoje  własne 
doświadczenia  na  tym  polu,  zaleŜne  od  warunków  lokalnych,  ale  doświadczenia  Hawajów  są 
dość typowe, toteŜ mogą posłuŜyć jako przykład.

 

W  swojej  ksiąŜce  Ań  Account  ofthe  Polynesian  Race  Fornan-der  pisze,  Ŝe  około  roku 

1200 w czasach panowania rycerstwa w Europie i za rządów DŜingis Chana w Azji, człowiek o 
nazwisku Paao, który był kahtiną z linii tradycji Ku, obdarzonym silną motywacją i determinacją, 
poprowadził na Hawaje ekspedycję, w której uczestniczył pewien wódz z Samoa oraz samoańscy 
i  tahitańscy  Ŝołnierze.  W  tamtych  czasach  Hawaje  były  dość  spokojnym  miejscem.  W  róŜnych 
częściach poszczególnych wysp rządzili miejscowi wodzowie, którzy byli raczej szefami wiosek. 
W  portach  było  tłoczno;  łodzie  oceaniczne  odbywały  regularne  rejsy  handlowe  i  migracyjne 
pomiędzy Wyspami Hawajskimi, Samoa i Tahiti. Grupa, reprezentująca linię tradycji Ku, o której 
Mało  pisze  w  swojej  ksiąŜce  Hawaiian  Antiąuities,  istniała  juŜ  na  Hawajach  jako  obrzędowy 
związek  duchowieństwa,  opiekującego  się  większością  świątyń  i  organizującego  uroczystości 
poświęcone rolnictwu, połowom i uzdrawianiu.  Do momentu przybycia  Paao  kapłani z linii Ku 
Ŝyli  we  względnej  harmonii  z  szamanami  reprezentującymi  linię  tradycji  Kane  i  z  mistrzami 
róŜnych  zawodów  (zielarzami,  astrologami,  mistrzami  budowy  łodzi  itp.),  wywodzącymi  się  z 
tradycji Lono. śycie toczyło się bardziej niŜ spokojnie, było wręcz pełne błogości. Gdyby nawet 
ktoś mógł  przewidzieć,  co się święci, i tak nikt  by w to nie uwierzył. Hawaje były rajem, więc 
cóŜ mogło im grozić?

 

Paao  posiadał  szczególny  talent,  który  w  połączeniu  z  jego  ambicją  miał  wprowadzić 

gruntowne  zmiany  w  społeczeństwie  ha-wajskim.  Człowiek  ten  był  genialnym  organizatorem. 
Kiedy tylko wylądował na wyspach (mówi się, Ŝe pierwsza była Wyspa Wielka), stworzył bazę 
operacyjną,  obsadzoną  przywiezionymi  ze  sobą  Ŝołnierzami  i  dowodzoną  przez  zaufanego 
komendanta.  Następnie  -  wykorzystując  swoją  silną  osobowość  i  zdolności  organizacyjne  - 
ogłosił,  Ŝe  zamienia  miejscową  grupę  kahunów,  reprezentującą  tradycję  Ku  w  silnie 
zhierarchizowaną i ekskluzywną organizację akolitów i kapłanów. W pewnym momencie po raz 
pierwszy na Hawajach do ceremonii wprowadził ofiarę ludzką tłumacząc, Ŝe skoro Ŝycie ludzkie 
jest tak cenne, to tego rodzaju ofiara będzie najskuteczniejsza. Gdy grupa Ku przekształciła się w 
silną  organizację,  Paao  zaczął  -  z  pomocą  swoich  Ŝołnierzy  -  rozszerzać  wpływy  polityczne. 
Podbijając kolejne obszary zmieniał - z pomocą miejscowych kapłanów - system rządzenia przez 
miejscowych  wodzów  na  nowy  system  arystokratyczny.  O  ile  wcześniej  cała  ziemia  była 
zarządzana wspólnie, teraz władał nią wyłącznie nowego rodzaju zarządca, który mógł dzielić ją i 

background image

odbierać  według  własnej  woli.  Arystokracja  posiadała  własną  hierarchię,  podobną  do  systemu 
feudalnego  w  Europie,  a  Paao  zadbał  o  to,  by  jego  władza  nad  ludźmi  była  nierozerwalnie 
powiązana  z  władzą  kapłanów,  a  takŜe,  by  oni  sami  byli  wzajemnie  od  siebie  zaleŜni  i  by 
wzajemnie  się  kontrolowali,  równieŜ  tak,  jak  to  było  w  Europie.  JednakŜe,  chociaŜ  zdołał  on 
przekształcić prymitywny system klasowy na Hawajach w system ściśle kastowy, nigdy nie udało 
mu  się  ustanowić  pańszczyzny.  Zwyczajni  ludzie  byli  dzierŜawcami,  a  nie  chłopami 
pańszczyźnianymi. Zarządcy nie byli ich właścicielami, toteŜ jeŜeli człowiek nie był zadowolony 
z jednego zarządcy, mógł przenieść się gdzie indziej pod władzę kogo innego.

 

Potencjalną,  a  nawet  realną  opozycję  dla  nowego  porządku  stanowili  tylko  szamani  i 

mistrzowie róŜnych zawodów, toteŜ Paao i jego następcy robili wszystko, by zniszczyć jednych i 
drugich.  To,  czym  naleŜało  się  zająć  w  tym  celu,  był  handel  z  innymi  wyspami  Południowego 
Pacyfiku.  Paao  zabronił  łodziom  oceanicznym  opuszczać  Hawaje  (taka  była,  rzekomo,  wola 
bogów),  a  te,  które  przypływały,  były  konfiskowane,  toteŜ  w  krótkim  czasie  zamarła  wszelka 
wymiana  handlowa  między  wyspami.  Bez  handlu  nie  było  potrzeby  budowania  łodzi,  czego 
skutkiem było zamknięcie wszystkich zajmujących się tym rzemiosłem warsztatów. Niepotrzebni 
okazali się mistrzowie tego zawodu, nie było pracy dla nawigatorów, toteŜ te dwie specjalności 
zanikły;  zanikła  równieŜ  większość  związanej  z  nimi  wiedzy.  Na  siedemset  lat  przed 
opadnięciem  „Ŝelaznej  kurtyny"  w  Europie,  Paao  spuścił  jeszcze  skuteczniejszą  „kurtynę 
oceaniczną" na Hawaje.

 

Członkowie  grupy  reprezentującej  tradycję  Łono  cierpieli  pod  rządami  Paao  okrutnie  i 

właściwie  przez  następne  pięćset  lat  do  momentu  przybycia  Cooka  przetrwały  jedynie  takie 
zawody  jak  farmer,  rybak  i  zielarz.,  a  to  dlatego,  Ŝe  były  one  bezsprzecznie  poŜyteczne  i  nie 
stanowiły zagroŜenia dla nowego porządku. Największym lękiem napawali Paao szamani z grupy 
reprezentującej  linię  tradycji  Kane,  poniewaŜ  głosili  oni  wolność  i  moc  człowieka,  ale  oni 
równieŜ w sposób czynny nie byli w stanie oprzeć się mu. Szamani robili to, co mogli - chronili 
się  w  lasach  i  na  terenach  górzystych,  gdzie  niewiele  ludzi  miało  odwagę  lub  chciało  się 
zapuszczać.  Natomiast  na  innych  ludzi  mogli  wpływać  tylko  na  tyle,  na  ile  ci  ludzie  chcieli 
takiego wpływu. Paao zapewniał wszystkim całkowite bezpieczeństwo w zamian za rezygnację z 
osobistej 

wolności 

odpowiedzialności; 

wykorzystywał 

lęk 

jako 

motywację 

do 

podporządkowania  się  jego  systemowi  organizacji  Ŝycia.  Bezpieczeństwa  strzegli  nie  tylko 
Ŝołnierze  nowych  wodzów,  ale  i  przedstawiciele  klasy  najemnych  oprawców,  zatrudnianych 
przez władców i kapłanów do eliminowania - pod osłoną nocy - ich wrogów i pozyskiwania ludzi 
na  ofiary  dla  bogów.  W  nowym  porządku  szerzyła  się  ciemnota,  a  szamani  nie  stanowili 
dostatecznie licznej i dobrze zorganizowanej grupy, by bezpośrednio przeciwstawiać się polityce 
Paao.  Przenieśli  się  więc  na  odludzie,  zdradzając  swoje  miejsce  pobytu  tylko  nielicznym, 
uzdrawiając tylko tych, którzy potrafili do nich dotrzeć i Ŝyjąc w swojej społeczności na bardzo 
niskim poziomie.

 

Do  czasu  odkrycia  Hawajów  przez  Cooka  pod  koniec  dziewiętnastego  wieku,  kapłani  z 

grupy  Ku  mieli  silną  władzę  nad  całym  ich  obszarem,  mimo,  Ŝe  wszystkie  wyspy  były  we 
wzajemnej  wojnie  między  sobą.  Grupa  reprezentująca  tradycję  Lono  utraciła  większość  swojej 
wiedzy i praktycznie stała się mało znaczącym odłamem duchowieństwa, a szamani z linii Kane 
pozostawali  w  ukryciu  w  głębi  kraju;  kontaktowano  się  z  nimi  w  chwilach  zagroŜenia,  lecz  na 
co-dzień  unikano  ich.  Jedynie  na  wyspie  Kauai  przedstawiciele  tej  linii  zachowali  znaczne 
wpływy.  Kiedy  z  pomocą  zachodnich  doradców  i  środków  technicznych  błyskotliwy  król 
Kamehameha  podbił  Hawaje  -  wyspę  Maui,  Oahu  i  Molokai  -  szamani  z  wyspy  Kauai,  mocą 
swoich magicznych działań, dwa razy powstrzymali najazd wojsk królewskich na ich ziemie. W 
ksiąŜce  Ka  Po  'e  Kahiku  (Ludzie  dawnych  czasów)  Kamakau  pisze,  Ŝe  w  1796  roku  dziesięć 

background image

tysięcy  Ŝołnierzy  pod  wodzą  Kamehamehy  podjęło  próbę  przepłynięcia  kanału,  oddzielającego 
wyspy  Oahu  i  Kauai,  lecz  zerwał  się  tak  silny  wiatr,  Ŝe  kontynuacja  wyprawy  groziła 
zniszczeniem  całej  floty,  toteŜ  król  musiał  się  wycofać.  W  roku  1804  Kamehameha  ponowił 
próbę  inwazji  na  Kauai  z  siedmiotysięcznym  wojskiem,  wyposaŜonym,  w  muszkiety,  armaty, 
działa  obrotowe,  moździerze,  a  takŜe  skunery  i  czółna.  Tym  razem  plany  pokrzyŜowała  mu 
podobna  do  tyfusu  choroba,  która  całkowicie  zniszczyła  jego  armię.  W  ksiąŜce  Kauai:  The 
Separate  Kingdom  
opisującej  ten  okres  Edward  Joesting  pisze  tak:  „Wśród  innych  wysp  Kauai 
wyróŜniała  się  religijnością  jej  mieszkańców  i  często  nazywana  była  'Kauai  pule  o'o'-  Kauai, 
wyspa gorliwej modlitwy".

 

Ani  wejście  Kauai  (drogą  negocjacji)  do  unii  z  Kamehameha,  ani  obalenie  i  faktyczne 

zniszczenie  kapłaństwa  wkrótce  po  śmierci  wielkiego  króla,  ani  przybycie  misjonarzy,  ani  teŜ 
przyłączenie  Hawajów  do  Stanów  Zjednoczonych  nie  miało  większego  wpływu  na  szamanów 
hawajskich i na ich Ŝycie. W pewnym momencie część z nich wyszła z ukrycia, by przyłączyć się 
do podjętych przez króla Kalakaua prób wskrzeszenia staroŜytnej sztuki uzdrawiania. Lecz, kiedy 
polityczne  wpływy  działaczy,  znanych  jako  „Grupa  misjonarska",  wzmocniły  się  na  tyle,  Ŝe 
mogli oni wywierać na władcę naciski, by rozwiązał swoją Komisję Zdrowia, w której wiodącą 
rolę odgrywali kahuni, ci ostatni dyskretnie wystąpili z Komisji i ponownie usunęli się w cień.

 

W  latach  ucisku  kultury  hawajskiej  przez  misjonarzy,  przez  nowy  amerykański  system 

gospodarczy i amerykańską elitę polityczną wyspiarscy szamani robili to samo, co zmuszeni byli 
robić przez wieki prześladowań,  zapoczątkowanych przez  Paao. Będąc  mistrzami we wtapianiu 
się  w  otoczenie,  przenieśli  się  na  wyŜyny,  gdzie  przebywali  z  dala  od  ludzkiego  wzroku,  albo 
pozostawali  w  społeczeństwie,  wmieszani  w  tłum  jako  zwykli  rdzenni  mieszkańcy.  W  obu 
przypadkach  nikt,  prócz  rodziny,  przyjaciół  i  osób  bardzo  potrzebujących,  nie  korzystał  z  ich 
umiejętności, ale obowiązujące na Hawajach prawo, według którego bycie lub nazywanie siebie 
kahuną było przestępstwem, nie miało większego wpływu na ich działalność.

 

Ziarno  zmian  wśród  hawajskich  kahunów  zostało  zasiane  przez  rewolucję  społeczną  w 

latach  sześćdziesiątych,  a  wykiełkowało  i  podrosło  w  latach  siedemdziesiątych  i 
osiemdziesiątych. Tak, jak inne narody na kuli ziemskiej, Hawajczycy zaczęli doświadczać dumy 
z tego, Ŝe są mieszkańcami tych wspaniałych wysp, a najodwaŜniejsi z nich zaczęli wskrzeszać i 
doskonalić  najcenniejsze  aspekty  swojej  staroŜytnej  kultury.  Większej  popularności  nabrały 
sztuka,  rzemiosło,  taniec  i  śpiew  tak  w  tradycyjnej,  starej  postaci,  jak  i  w  ultranowoczesnym 
stylu,  a  prawo,  skierowane  przeciw  kahunom,  gdzieś  po  drodze  zostało  usunięte  z 
ustawodawstwa. W miarę, jak rosła duma Hawajczyków, rozszerzała się działalność tamtejszych 
kahunów.  JednakŜe  ucisk  Kościoła  i  państwa  doprowadził  do  tego,  Ŝe  prawdziwych  kahunów 
pozostało  bardzo  niewielu  i  mieli  oni  mniej  uczniów.  ChociaŜ  duma  rdzennych  mieszkańców 
Hawajów  ze  swego  dziedzictwa  znacznie  wzmocniła  się,  jednak  Kościół  w  dalszym  ciągu 
kojarzy  ich  staroŜytną  wiedzę  duchową  z  czarną  magią.  Nawet  ci  Hawajczycy,  którzy  mają 
odwagę  ujawniać  uzdrawiające  aspekty  tej  Wielkiej  tradycji,  robią  to  z  niepokojem.  Niemniej 
liczba takich osób wzrasta.

 

Ciekawą  rzeczą  jest  fakt,  Ŝe  w  dzisiejszych  czasach  wielkie  tradycje  związane  z 

uzdrawianiem,  metafizyką  i  szamanizmem  na  Hawajach  są  podtrzymywane  przez  tę  samą  rasę, 
która  prawie  całkowicie  je  zniszczyła.  Gdyby  nie  biali  przybysze  z  kontynentu,  nawet  tak 
nieliczna  grupa  rdzennych  kahunów  nie  miałaby  kogo  uczyć.  Mój  przyjaciel,  kahuna  hawajski 
powiedział  mi,  Ŝe  Hawajczycy  nie  powrócą  do  staroŜytnej  nauki  Huny,  dopóki  wystarczająca 
liczba  białych  nie  stwierdzi,  Ŝe  jest  ona  dobra.  Inny  kahuna,  który  przyszedł  na  jeden  z  moich 
wykładów, by posłuchać, co teŜ ten kahuna haole mówi, po zakończeniu wykładu pochwalił to, 
czego się nauczyłem, udzielił mi swojego błogosławieństwa za to, Ŝe rozpowszechniam zdobytą 

background image

wiedzą,  ale  jednocześnie  zwierzył  mi  się,  Ŝe  targały  nim  dziwne  uczucia,  kiedy  słuchał  tej 
filozofii,  nauczanej  w  tak  otwarty  sposób  po  tylu  latach  ucisku.  Z  drugiej  strony,  zdarzają,  się 
Hawajczycy, którzy, choć nie są - zgodnie z moją wiedzą - kahunami, uwaŜają, Ŝe święta tradycja 
hawajska powinna być przekazywana tylko rdzennym mieszkańcom Hawajów.

 

Jakoś  tak  się  składa,  Ŝe  -  częściowo  na  szczęście,  częściowo  na  nieszczęście  -  wiedza 

kahunów, czyli Huna, jest obecnie wykładana głównie mieszkańcom kontynentu, pochodzącym z 
Kaukazu.  Na  szczęście  dlatego,  Ŝe  ich  liczba  i  stopień  zainteresowania  oraz  stosunkowo 
niewielki lęk gwarantują, iŜ wiedza ta będzie podtrzymywana i propagowana, a na nieszczęście 
tylko  dlatego,  Ŝe  mogłaby  ona  być  przydatna  dla  samych  Hawajczyków  w  ich  obecnych 
poszukiwaniach poczucia własnej godności i samookreślenia. W dzisiejszych czasach jest mniej 
niŜ pół tuzina nauczających kahunów, którzy prowadzą szkolenia głównie na kontynencie. Tylko 
jeden  z  nich  reprezentuje  tradycję  Kane  i  tak  się  składa,  Ŝe  jest  nim  haole,  czyli  biały.  Tym 
nauczycielem jestem ja. śaden z pozostałych kahunów-szamanów, których znam, nie ma ochoty 
nauczać, ale przynajmniej kilku kahunów, reprezentujących inne tradycje, zaczyna wychodzić z 
ukrycia  i  dzielić  się  wiedzą  i  umiejętnościami  w  zakresie  uzdrawiania.  Ja  osobiście  wiąŜę  duŜe 
nadzieje  z  kilkoma  terminatorami  polinezyjskimi,  jakich  mam,  poniewaŜ  wydaje  mi  się,  Ŝe 
wchodzimy w taki okres historii, kiedy róŜnice stają się coraz mniej istotne. Szamanizm hawajski 
i  duch  aloha  (miłości),  na  którym  jest  on  oparty,  reprezentuje  sposób  Ŝycia,  mający  ogromną 
wartość  dla  całej  ludzkości.  Nadszedł  czas  jednoczenia  się  wszystkich,  a  najlepszym 
zastosowaniem wszelkiego szamanizmu, tak miejskiego, jak i kaŜdego innego, byłoby tworzenie 
pokoju wewnętrznego i zewnętrznego. Stare hawajskie przysłowie mówi: He ali'i ka la'i, he haku 
na ke aloha 
(Pokój jest najwaŜniejszy i jest panem miłości). Niech pokój i miłość będą naszym 
przewodnikiem i naszym celem w pracy nad uzdrowieniem obecnego świata. 

background image

PRZYGODA DRUGA 

SERCE, UMYSŁ I DUCH 

 
 
 

'A 'oho pau ka 'ika i ka halau ho'okahai 

(W jednej szkole nie zdobędziesz całej wiedzy) 

 

Hawajski  system  szamański  jest  podobny  do  innych  systemów  myślenia,  które  dotyczą 

umysłu  i  jego  wpływu  na  Wszechświat,  ma  jednak  pewne  istotne  cechy  odmienne.  Przed 
wieloma  wiekami  hawajscy  mistrzowie  duchowi  doszli  do  tego  samego  wniosku,  do  jakiego 
dochodzili  inni  ludzie  w  róŜnych  czasach  i  miejscach,  a  mianowicie,  Ŝe  istnieją  trzy  aspekty 
świadomości.  Jeden  z  nich  funkcjonuje  w  sposób  ukryty  i  pośredni  (podświadomość),  drugi 
działa  otwarcie  i  bezpośrednio  (świadomość),  a  trzeci  jest  transcendentalny  i  obejmuje  dwa 
poprzednie  (Nadświadomość).  RóŜnice  w  hawajskim  traktowaniu  tych  aspektów  ich  natury, 
funkcji i wzajemnych powiązań. W tytule tego rozdziału nazwałem te elementy sercem, umysłem 
i duchem, a zrozumienie, czym one są i jak działają z hawajskiego punktu widzenia moŜe okazać 
się jedną z najbardziej praktycznych rzeczy, jakiej kiedykolwiek nauczyłeś się lub nauczysz. 

 

Trzy aspekty świadomości 

 

Koncepcja  trzech  aspektów  łączy  się  z  podziałem  natury  człowieka  na  trzy  złączone  ze 

sobą  części,  z  których  kaŜda  ma  swoją  funkcję  i  własną  motywację.  Nie  ma  w  myśleniu 
Polinezyjczyków nic, co sugerowałoby, Ŝe te trzy aspekty są autentycznie oddzielone od siebie. 
(Podział przypomina raczej podział papai na skórkę, miąŜsz i pestki. W rzeczywistości wszystkie 
te trzy części stanowią cały owoc i mają wspólny początek, ale czasami wygodniej jest mówić o 
kaŜdej z nich oddzielnie.) Natomiast w naturze ludzkiej nie istnieje nic, co przeszkadzałoby nam 
w podzieleniu jej, na przykład, na czternaście aspektów, ale podział na trzy części jest wygodny i 
dlatego  został  przyjęty  za  prawdę,  która  sprawdza  się  w  działaniu.  Po  hawaj-sku  elementy  te 
nazywają się ku (serce, ciało lub podświadomość), lono (umysł lub świadomość) i kane (duch lub 
Nadświadomość). 

 
Serce - aspekt Ku
 
 
Podstawową  funkcją  tego  aspektu.osobowości  jest  pamięć.  To  dzięki  ku  moŜemy  się 

uczyć i  pamiętać, rozwijać umiejętności i przyzwyczajenia,  zachowywać integralność ciała i na 
co  dzień  podtrzymywać  świadomość  toŜsamości.  Aspekt  ten  odpowiada  zachodniej  koncepcji 
podświadomości, chociaŜ nie jest identyczny z nią. 

NajwaŜniejszą rzeczą, jaką naleŜy wiedzieć o pamięci jest to, Ŝe przechowywana jest ona 

w  ciele  jako  wzorzec  wibracji  lub  ruchu.  Wiadomo,  Ŝe  pamięć  genetyczna  zakodowana  jest  na 
poziomie  komórkowym,  natomiast  pamięć  tego,  czego  doświadczyliśmy  lub  nauczyliśmy  się, 
zawiera się w mięśniach - na jednym lub na kilku poziomach. Właściwa stymulacja - wewnętrzna 
lub zewnętrzna, fizyczna lub umysłowa - powoduje ruchy, dzięki którym pamięć uwalnia się, w 

background image

wyniku  czego  pobudzana  jest  aktywność  umysłowa,  emocjonalna  lub  fizyczna.  Gdy  ruch  jest 
powstrzymywany,  na  przykład,  przez  napięcie  lub  stres,  powstrzymywany  jest  równieŜ  pewien 
obszar pamięci. Odnosi się to zarówno do pamięci genetycznej jak i wyuczonej. 

W  przypadku  pamięci  genetycznej  ciało  wie  tylko  to,  co  wiedzieli  przodkowie.  Jest  to 

jednak  tak  ogromny  magazyn  wspomnień,  Ŝe  zwykle  fizyczne  i  emocjonalne  zachowanie  oraz 
reakcje,  są  -  w  większym  lub  mniejszym  stopniu  -  modulowane  przez  pamięć  wyuczoną.  W 
sytuacji stresowej ku najpierw sięga po pamięć dziedziczną, by stamtąd wydobyć sposób, w jaki 
ma sobie  radzić,  a następnie - jeŜeli ma tam do  wyboru wiele  potencjalnych moŜliwości -udaje 
się po szczegółowe informacje do pamięci wyuczonej. Przypuśćmy, Ŝe znalazłeś się w sytuacji, 
powodującej stres, związany z Twoim poczuciem własnej wartości, co zwykle manifestuje się w 
klatce piersiowej. ZałóŜmy teŜ, Ŝe w pamięci genetycznej masz do dyspozycji takie moŜliwości: 
przeziębienie, atak lęku lub astma. JeŜeli w ciągu kilkunastu ostatnich dni ku dowiedziało się od 
innej osoby lub z telewizji, jakie są objawy przeziębienia, istnieje duŜe prawdopodobieństwo, Ŝe 
wybierze ono właśnie taką reakcję. - 

Pamięć  genetyczna  zawarta  jest  w  kaŜdej  komórce,  natomiast  jeśli  chodzi  o  pamięć 

wyuczoną, to wszystko wskazuje na to, Ŝe jest ona przechowywana w pewnych częściach ciała w 
tkance  mięśniowej.  Wygląda  na  to,  Ŝe  obszary,  przechowujące  pamięć  zdarzeń,  są  tymi 
obszarami, które w momencie doświadczania danej sytuacji były aktywne lub naenergeryzowane. 
Kiedy  część  ciała,  przechowująca  dane  wspomnienia,  jest  w  dostatecznym  stopniu  napięta, 
wówczas  pamięć  jest  zablokowana  i  moŜe  być  całkowicie  niedostępna.  Pewnego  razu  podczas 
pieszej  wędrówki  po  bezdroŜach  wyspy  Kauai  stwierdziliśmy  z  przyjaciółką,  Ŝe  nie  potrafimy 
określić, gdzie znajduje się ścieŜka, którą mieliśmy wracać. Zgadzaliśmy się w tym, Ŝe była ona 
po  drugiej  stronie  potoku,  ale  nie  mogliśmy  uzgodnić,  jak  wyglądało  miejsce,  z  którego 
odchodziła,  toteŜ  cały  dzień  straciliśmy  na  przechadzaniu  się  wzdłuŜ  strumienia  tam  i  z 
powrotem  w  poszukiwaniu  jakichś  charakterystycznych  elementów,  które  oboje  moglibyśmy 
rozpoznać. Następnego dnia, po przespaniu 'się na mokrych bagnach, postanowiłem wykorzystać 
wiedzę  naszych  ku.  Zadając  sobie  wzajemnie  starannie  dobrane,  szczegółowe  pytania 
stwierdziliśmy,  Ŝe  mojej  przyjaciółce  utkwił  w  pamięci  fakt,  iŜ  niedaleko  miejsca,  skąd 
prowadziła  ścieŜka,  znajdowały  się  osobliwe  zwały  gliny,  czego  ja  nie  zapamiętałem;  z  kolei 
zgodnie  z  moją  pamięcią,  w  pobliŜu  poszukiwanego  miejsca  do  potoku  wpadał  strumyk,  w 
którym leŜał duŜy głaz, czego z kolei moja przyjaciółka zupełnie nie mogła sobie przypomnieć. 
Szliśmy  więc  wzdłuŜ  potoku,,  aŜ  znaleźliśmy  obydwie  te  rzeczy  połoŜone  blisko  siebie,  a 
dokładnie między nimi była nasza ścieŜka. 

Kiedy  uwalnia  się  napięcie  danych  mięśni,  uwalnia  się  równieŜ  pamięć  przechowywana 

w  tym  miejscu,  a  blokowana  przez  to  napięcie.  Ta  prawda  znana  jest  kaŜdemu,  kto  wykonuje 
masaŜe lub sam często się im poddaje, lecz jest wiele sposobów - świadomych i nieświadomych - 
tworzenia napięcia i uwalniania go. Często zdarza się nam, Ŝe zapominamy  czyjeś nazwisko. Z 
łatwością przywołujemy  w pamięci twarz tej osoby, ale nazwisko  nie przychodzi  nam na  myśl. 
Dzieje się tak dlatego, Ŝe część naszego ciała, przechowująca tę informację, jest w danej chwili 
pod  zbyt  duŜym  napięciem.  Zwykle  bywa  tak,  Ŝe  gdy  zrezygnujemy  z  wysilania  pamięci  i 
zajmiemy  się  czymś  innym,  nazwisko,  które  chcieliśmy  sobie  przypomnieć,  błyśnie  nam  w 
umyśle  w  najmniej  oczekiwanym  momencie,  a  stanie  się  to  wtedy,  kiedy  mięśnie,  w  których 
przechowywana jest ta informacja, rozluźnią się na tyle, Ŝe pamięć zostanie uwolniona. Pewnego 
razu w Afryce zdarzyła mi się silnie stresująca sytuacja. Przyszedłem wraz z Ŝoną na przyjęcie, 
na którym mieliśmy się spotkać z ambasadorem USA. Kiedy przyszedł moment przedstawienia 
mu mojej Ŝony, nie mogłem przypomnieć sobie jej imienia. Zapewniałem ambasadora, Ŝe Ŝyję z 
nią od kilkunastu lat i dobrze ją znam, ale trudno się dziwić, Ŝe odniósł się do tego sceptycznie. 

background image

W  końcu  Gloria  sama  powiedziała  swoje  imię  i  to  spowodowało  rozluźnienie  odpowiedniego 
mięśnia, mogłem więc swobodnie powiedzieć: „No właśnie, Gloria". 

Silny  szok,  powodujący  ogólny  stres,  moŜe  spowodować  amnezję  -  stan,  w  którym 

zablokowane  są  duŜe  obszary  pamięci.  Kiedy  rozluźniają  się  róŜne  grupy  mięśni,  zaczyna  ona 
powracać.  Jest  rzeczą  interesującą,  Ŝe  osoby  cierpiące  na  taki  zanik  pamięci,  prawie  nigdy  nie 
zapominają  języka  ojczystego,  nawet  jeŜeli  mają  zablokowany  dostęp  do  swojego  imienia  i 
nazwiska. Jest tak prawdopodobnie dlatego, Ŝe składniki mowy (dźwięki) uŜywane są tak często, 
iŜ ich pamięć zawarta jest w wielu obszarach ciała. Niemniej zdarzają się okoliczności, w których 
człowiek doznaje tak silnego szoku, Ŝe nie jest w stanie nawet mówić. 

Nadal  rumienię  się,  gdy  opowiadam  przypadek  zapomnienia  imienia  Ŝony.  Warto 

zaznaczyć, Ŝe rumienię się opowiadając ją, poniewaŜ w moim umyśle Ŝywa jest jeszcze pamięć 
tego  zdarzenia.  To  daje  nam  jeszcze  inną  waŜną  informację  o  naturze  pamięci.  Ku,  nasz 
podświadomy  umysł,  związany  z  ciałem,  nie  rozróŜnia  czasu  przeszłego,  teraźniejszego  i 
przyszłego.  Dla  niego  wszystko  dzieje  się  w  chwili  obecnej.  JeŜeli  przywołujemy  w  pamięci 
jakieś  wspomnienie,  to  w  tym  samym  momencie  zachodzą  w  nas  pewne  procesy  fizjologiczne, 
których  intensywność  zaleŜy  od  tego,  na  ile  wspomnienie  to  jest  Ŝywe.  Na  przykład,  jeŜeli 
przypomnimy  sobie  surową  krytykę,  jakiej  zostaliśmy  poddani  w  wieku  siedmiu  lat,  nasza 
reakcja fizjologiczna moŜe być równie silna, jak przy wspominaniu obiadu sprzed tygodnia, o ile 
to  późniejsze  zdarzenie  nie  było  bardziej  bolesne,  niŜ  tamto  z  dzieciństwa.  Oznacza  to,  Ŝe 
wszelkie wspomnienia, na których skupiamy uwagą, oddziałują na nasze ciało w momencie ich 
przywoływania,  powodując  wytwarzanie  tych  samych  substancji  chemicznych  i  reakcji 
mięśniowych,  jakie  zachodziły  w  momencie  autentycznego  zdarzenia.  Pod  wpływem  miłych 
wspomnień wytwarzają się endorfiny, a nieprzyjemne wspomnienia powodują produkcję toksyn i 
to  niezaleŜnie  od  tego,  czy  dana  sytuacja  ma  rzeczywiście  miejsce,  czy  tylko  przywołujemy  w 
pamięci  jej  wspomnienie.  Oczywiście,  im  dłuŜej  skupiamy  się  na  danym  wspomnieniu,  tym 
silniejszy jest jego wpływ na nasze ciało w danym momencie. 

 

DOŚWIADCZ DZIAŁANIA PAMIĘCI 

Przywołaj  w  pamięci  jakieś  nieprzyjemne  zdarzenie  i  przez  około 

piętnaście  sekund  koncentruj  się  na  nim,  uwaŜnie  obserwując  swoje  ciało. 
Następnie szybko przenieś uwagę na jakieś bardzo miłe wspomnienie i skupiaj się 
na  nim  takŜe  przez  piętnaście  sekund,  równieŜ  uwaŜnie  obserwując  ciało. 
Stwierdzisz,  Ŝe  nieprzyjemne  wspomnienie  wywoła  u  Ciebie  uczucie  zmęczenia, 
napięcia,  skurczu  lub  przygnębienia,  a  nawet  moŜesz  poczuć  się  nieszczęśliwy; 
natomiast  miłe  wspomnienie  spowoduje,  Ŝe  poczujesz  się  lŜejszy,  odpręŜony, 
rozluźniony  i,  być  moŜe,  szczęśliwy.  Abstrahując  od  tego,  Ŝe  te  dwa  rodzaje 
wspomnień wywołały w Tobie róŜne odczucia tu i teraz, zwróć uwagę, jak szybko 
nastąpiła zmiana Twojego stanu emocjonalnego przy przełączeniu się z przykrego 
wspomnienia  na  miłe.  W  jednej  chwili  poczułeś  się  źle,  natomiast  w  następnej 
Twoje  samopoczucie  się  poprawiło,  a  przecieŜ  jedyną  rzeczą,  potrzebną  dla 
dokonania takiej zmiany, było przeniesienie uwagi na inne zdarzenie z przeszłości. 
Tak  więc,  jednym  ze  sposobów  sterowania  swoimi  emocjami,  a  tym  samym  i 
zdrowiem, jest wybór właściwych wspomnień, na których skupiamy uwagę. 

Jak  powiedziałem,  rumienię  się,  gdy  przypominam  sobie  incydent  z 

imieniem mojej Ŝony. Rumienienie się jest reakcją emocjonalną, wyzwalaną przez 
wspomnienia.  Jest  to  jedyne  źródło  emocji,  które  zwykle  nazywamy  uczuciami. 
Nie  pojawiają  się  one  same  z  siebie,  lecz  towarzyszą  przywoływanym  wzorcom 

background image

pamięciowym.  Na  przykład,  nikt  nie  chodzi  w  kółko  z  powodu  złości,  ale  ludzie 
chodzą  w  kółko,  kiedy  skupiają  się  na  wspomnieniach,  podsycających  gniew  lub 
kiedy  napinają  mięśnie  po  to,  by  stłumić  wspomnienia,  które  -gdyby  dotarły  do 
naszej świadomości - mogłyby uwolnić zawarty w nich gniew. Natomiast zupełnie 
nowa  wiedza  lub  całkowicie  nowe  doświadczenia,  nie  mające  odniesień  do 
posiadanej  wiedzy  i  zgromadzonych  wspomnień,  nie  wywołują  Ŝadnych  emocji. 
Aby  mogły  one  wzbudzić  w  nas  emocje,  musielibyśmy  posiadać  w  pamięci 
jakikolwiek  wzorzec  reakcji  (w  postaci  przyzwyczajenia  lub  oczekiwania)  na 
pojawienie się takich całkowicie nowych informacji lub doświadczeń. Gdybyśmy 
mieli  juŜ  skrystalizowane  przekonanie,  Ŝe  całkowicie  nowe  wiadomości  i 
doświadczenia  są  ekscytujące  lub  przeraŜające,  wówczas  nasza  reakcja  byłaby 
zgodna  z  takim  właśnie  wzorcem.  W  przeciwnym  wypadku  na  obce  nam 
okoliczności zareagujemy, na przykład, tak: „Aha...", albo „Ciekawe". Chodzi tu o 
to,  Ŝe  skoro  emocje  wzbudzane  są  przez  wspomnienia,  innym  sposobem 
sterowania  nimi  moŜe  być  zmiana  wspomnień,  o  czym  będzie  mowa  dalej. 
Emocjami moŜna sterować takŜe pośrednio. W tym celu naleŜy nauczyć swoje ku 
pewnej  sztuczki.  Jest  ona  oparta  na  fakcie,  Ŝe  emocjom,  zwłaszcza  tym 
negatywnym takim, jak strach lub gniew, zawsze towarzyszy napięcie mięśni. 

 

DOŚWIADCZ DZIAŁANIA EMOCJI 

Osiądź  lub  stań  w  wygodnej  pozycji  i  rozluźnij  wszystkie  mięśnie 

(utrzymuj napięcie tylko w takim stopniu, w jakim jest ono potrzebne, by się nie 
przewrócić lub nie spaść z krzesła). Następnie - wykorzystując swoją pamięć lub 
wyobraźnię  -wywołaj  w  sobie  gniew  tak  silny,  jak  tylko  potrafisz,  lecz  nie 
napinaj  Ŝadnego  mięśnia.  
Stwierdzisz,  Ŝe  nie  moŜesz  utrzymać  mięśni  w  stanie 
rozluźnienia,  poniewaŜ  pod  względem  fizjologicznym  taki  stan  wyklucza 
moŜliwość  wywołania  gniewu.  Gniew  nie  moŜe  istnieć  bez  napięcia 
mięśniowego; to samo dotyczy lęku. Dlatego teŜ wyćwiczenie się w rozluźnianiu 
mięśni na Ŝyczenie moŜe pomóc Ci w efektywniejszym korzystaniu z posiadanej 
wiedzy  i  opanowanych  umiejętności,  a  takŜe  umoŜliwić  uniknięcie  stanu  lęku 
czy  złości,  lub  wyjście  z  tych  stanów,  gdy  juŜ  zaistnieją.  Co  więcej,  taka 
umiejętność  moŜe  być  pomocna  w  usuwaniu  wielu  nieprzyjemnych  i 
niezdrowych  przyzwyczajeń,  poniewaŜ  dzięki  niej  moŜesz  wprowadzić  do  ku 
nowe wzorce działania i reagowania w róŜnych sytuacjach. 

Pewnego  razu  byłem  z  przyjaciółką  (o  której  juŜ  wspominałem)  w 

mieście  o  nazwie  Kapaa  i  czekaliśmy  tam,  aŜ  przyjedzie  po  nas  moja  Ŝona. 
Przyjaciółka  zaproponowała,  bym  spróbował  lodów  w  roŜku,  które  kupiła. 
Skorzystałem z propozycji i stwierdziłem, Ŝe są one bardzo smaczne. Za chwilę 
moja  towarzyszka  zaproponowała  mi  spróbowanie  lodów  o  innym  smaku,  ale 
tym  razem  odmówiłem,  poniewaŜ  starałem  się  ograniczać  ilość  spoŜywanych 
tłuszczów.  Nieco  później  przyjaciółka  zapytała,  jak  to  się  stało,  Ŝe  potrafiłem 
zrezygnować ze spróbowania innego smaku takich wspaniałych lodów. „Bardzo 
prosto"  -  odparłem.  Wystarczyło,  Ŝe  w  tym  momencie  maksymalnie 
zrelaksowałem mięśnie ramion tak, Ŝebym nie był w stanie podnieść rąk i dzięki 
temu nie mogłem sięgnąć po roŜek. 

Inną  waŜną  rzeczą,  którą  naleŜy  wiedzieć  o  ku  i  o  funkcjonowaniu 

pamięci,  jest  to,  Ŝe  wspomnienie  kaŜdego  doświadczenia,  niezaleŜnie  od  jego 

background image

pochodzenia,  przechowywane  jest  w  ciele.  Ku  nie  przeprowadza  subtelnego 
rozróŜnienia między tym, czy doświadczenie pochodzi z wewnętrznego, czy teŜ 
z zewnętrznego źródła, czy pochodzi z autentycznej sytuacji Ŝyciowej, czy teŜ z 
ksiąŜki,  filmu,  programu  telewizyjnego,  snu,  intuicji  lub  wyobraźni.  W  ciele 
gromadzona  jest  pamięć  wszystkich  informacji.  Jedyne,  co  interesuje  ku,  to 
intensywność  danego  doświadczenia,  czyli  to,  jaka  reakcja  fizjologiczna 
(emocjonalna,  chemiczna,  mięśniowa)  towarzyszyła  danemu  zdarzeniu.  Dla  ku 
jest to jedyne  kryterium  oceny, na ile  „realne" jest doświadczenie. Z tego faktu 
wynika  praktyczny  wniosek,  Ŝe  to,  co  wyobraŜamy  sobie  z  odpowiednią 
intensywnością,  jest  równoznaczne  z  autentycznym  wydarzeniem,  przynajmniej 
w  takim  sensie,  w  jakim  dotyczy  to  zachowań  opartych  na  pamięci.  Szamani 
hawajscy  i  inni  przez  wiele  wieków  stosowali  wiedzę  o  działaniu  ku  jako 
narzędzie  w  uzdrawianiu  i  w  samorozwoju.  W  ostatnich  czasach  takie  właśnie, 
szamańskie  rozumienie  tego  zagadnienia  wykorzystywane  jest,  między  innymi, 
przez  olimpijczyków  i  to  z  bardzo  dobrym  skutkiem.  UŜywając  wszystkich 
zmysłów do wyobraŜania sobie, Ŝe za kaŜdym razem osiągają doskonałe wyniki, 
sportowcy  tworzą  przechowywane  w  ciele  wspomnienia,  które  ułatwiają 
osiąganie  autentycznych  wyników  i  poprawianie  ich.  Ten  sam  proces  moŜesz  i 
Ty  wykorzystać  dla  doskonalenia  kaŜdej  umiejętności,  dla  osiągnięcia  kaŜdego 
stanu i dowolnych warunków. 

 

 

DOŚWIADCZ DZIAŁANIA WYOBRAŹNI 

Przywołaj w pamięci jakąś scenkę z przeczytanej ksiąŜki lub ze swojego 

marzenia. Następnie przypomnij sobie jakąś wycieczkę lub zdarzenie z wakacji, 
które  autentycznie  miało  miejsce.  Przez  trzydzieści  sekund  koncentruj  się 
najpierw na jednym obrazie, a potem na drugim. Po upływie tego czasu rozwaŜ, 
czym  się  one  róŜnią,  pomijając,  oczywiście,  róŜnice  w  ich  zawartości  i 
świadomą  ocenę,  który  z  nich  jest  rzeczywisty.  Stwierdzisz,  zapewne,  Ŝe  we 
wspomnieniach  obrazy  te  nie  róŜnią  się  niczym.  Obydwa  jesteś  w  stanie 
przywołać  z  jednakową  łatwością,  a  być  moŜe  scenka  z  ksiąŜki  wywiera  na 
Tobie  silniejsze  wraŜenie,  niŜ  pamięć  autentycznego  zdarzenia.  Wniosek:  ku 
nie  klasyfikuje  wspomnień  według  źródła  ich  pochodzenia.  Dla  niego 
najautentyczniejsze są te, które wywierają najsilniejszy wpływ na zmysły. 

Podstawową funkcją ku jest pamięć, a podstawową jego motywacją jest 

chęć  doznania  przyjemności.  Mówiąc  ściślej,  ku  dąŜy  do  doświadczania 
przyjemności i unikania cierpienia. Wszystkie nasze zwyczajowe zachowania - 
mentalne,  emocjonalne  lub  fizyczne  -oparte  na  wspomnieniach  doświadczeń, 
wynikają z takiej właśnie motywacji. Oto dlaczego pewne rzeczy lubimy robić, 
a innych nie lubimy, dlaczego jedne rzeczy są dla nas łatwe do wykonania, inne 
trudne, dlaczego ociągamy się, choć to, co mamy zrobić, jest dla nas waŜne. Ku 
całkowicie  automatycznie  dąŜy  do  tego,  co  przyjemne  i  robi  wszystko,  by 
uniknąć cierpienia. JeŜeli stworzymy wzorzec pamięci „przyszłości" - mówiąc 
inaczej, jeŜeli wyobrazimy sobie, co się stanie, kiedy zrobimy określoną rzecz - 
zachowanie naszego ku będzie zaleŜne od tego, co niesie ze sobą ten wzorzec - 
oczekiwanie bólu, czy przyjemności. JeŜeji będziemy przekonani, Ŝe wynikiem 
obcowania z ludźmi jest bolesne odrzucenie, to będzie nam trudno spotykać się 

background image

z bliźnimi, dzwonić do  nich (zwłaszcza z propozycją, by coś od nas  kupili), a 
prawdopodobnie i pisać  listy.  I odwrotnie -  jeŜeli myśl o bliźnich wywołuje  u 
nas  oczekiwanie  miłych  kontaktów,  wówczas  spotykanie  się  z  ludźmi  będzie 
dla  nas  łatwe  i  przyjemne.  A  jeŜeli  -  co  często  się  zdarza  -  nasze  ku 
zgromadziło  oba  rodzaje  oczekiwań  lub  wspomnień,  wówczas  łatwość  lub 
trudność  w  podejmowaniu  określonych  działań  będzie  zaleŜała  od  naszego 
aktualnego  poczucia  własnej  wartości  i  pewności  siebie  (inaczej  mówiąc  -  od 
naszego nastroju). 

 
 

Bywają  sytuacje,  kiedy  ku  ma  do  wyboru  dwa  równie  bolesne  warianty.  Niestety,  nie 

potrafi  ono  dokonywać  twórczych  wyborów,  nie  potrafi  wymyślać  nowych  rozwiązań.  MoŜe 
jedynie  robić  to,  czego  nauczyło  się  z  doświadczeń  przeszłości  lub  to,  co  moŜe  naśladować  w 
chwili  obecnej  u  innych.  Kiedy  ku  staje  wobec  bolesnej  sytuacji,  w  sposób  naturalny  dąŜy  do 
wyjścia z niej tak, by doznać przyjemności, ale moŜe to zrobić tylko na trzy sposoby: korzystając 
ze  wspomnień,  naśladując  innych  ludzi,  lub  podąŜając  za  wskazówkami  świadomości.  JeŜeli 
świadomość  nie  dostarcza  Ŝadnych  wskazówek  i  jeŜeli  ani  w  teraźniejszości,  ani  w  przeszłości 
nie ma Ŝadnych rozwiązań, mogących dostarczyć przyjemności, wówczas musi ono wykorzystać 
teraźniejszość  lub  przeszłość,  by  sięgnąć  po  najmniej  bolesne  rozwiązanie.  JeŜeli  pracujemy  w 
warunkach, na które reagujemy podwyŜszonym poziomem stresu, zagraŜającym naszemu ciału i 
świadomie nie próbujemy nic z tym zrobić (dlatego, Ŝe, na przykład, potrzebujemy pieniędzy), ku 
moŜe znaleźć w swoim otoczeniu grypę lub po prostu przypomnieć sobie o istnieniu tej choroby i 
spowodować  ją,  by  zmusić  nas  do  porzucenia  takiej  pracy.  Z  punktu  widzenia  ku  grypa  nie 
naleŜy do przyjemności, ale jest ona lepsza niŜ tak stresujące zajęcie. W takiej sytuacji wracamy 
do  zdrowia  wtedy,  kiedy  rezygnujemy  z  pracy,  lub  kiedy  zostajemy  zwolnieni,  albo  teŜ,  gdy 
cierpienie  wywołane  przez  grypę  stanie  się  silniejsze  od  wspomnienia  cierpienia  związanego  z 
pracą (rola wirusów zostanie omówiona w rozdziale na temat uzdrawiania ciała). 

Czasami  jednak,  by  osiągnąć  coś,  musimy  doświadczyć  silnego  cierpienia  mentalnego, 

emocjonalnego  lub  fizycznego.  Dotyczy  to  zwłaszcza  sportowców,  osób  uprawiających 
wspinaczki  wysokogórskie,  sprzedawców,  naukowców,  studentów  itp.  W  ich  przypadku 
dochodzi  tu  pewien  czynnik  zwany  „koniecznością".  Ludzie  świadomie  poddają  się  cierpieniu, 
czasem nawet bardzo cięŜkiemu, tylko wtedy, kiedy pewna ich część uzna, Ŝe końcowy efekt lub 
cel  jest  waŜniejszy  -  a  więc  potencjalnie  niesie  ze  sobą  większą  przyjemność  -  niŜ  cierpienie, 
przez które trzeba przejść oraz kiedy stale myślą o czekającej ich przyjemności. Ale spodziewana 
przyjemność musi być większa od doświadczanego cierpienia. Sportowiec pragnie przyjemności 
płynącej  ze  zwycięstwa,  alpinista  marzy  o  satysfakcji  ze  zdobycia  szczytu,  sprzedawca  chce 
doświadczać  wartości  zarobionych  pieniędzy,  naukowiec  dąŜy  do  radości,  wynikającej  z 
rozwiązania jakiegoś problemu, a student ma przed oczami korzyści, jakie wynikają z ukończenia 
studiów. Chodzi tu o to, Ŝe motywacją wszelkich zachowań, przyzwyczajeń i działań jest dąŜenie 
do osiągnięcia przyjemności. 

Po  to,  by  móc  posługiwać  się  funkcją  przechowywania  wspomnień  i  wykorzystywać 

swoją  motywację,  ku  uŜywa  podstawowego  narzędzia  doznawania  wraŜeń.  Zgodnie  z  tą 
koncepcją  cała  pamięć  jest  kinestetyczna,  a  więc  związana  z  ciałem;  taka  jest  równieŜ 
przyjemność  i  takie  jest  cierpienie.  Wszystkie  doświadczenia,  nawet  te  w  postaci  emocji  i 
pomysłów,  wytwarzają  doznania  fizyczne.  Jako  szaman  miejski  będziesz  chciał  rozwinąć  i 
subtelnie  nastroić  ten  waŜny  instrument  odbierania  wraŜeń,  czyli  świadomość  zmysłową.  Ta 
część, która moŜe tego dokonać, jest tematem następnego podrozdziału. 

background image

 
 
Umysł - aspekt Lono 

 

Lono  to  ta  część  nas,  która  jest  świadoma  wewnętrznych  i  zewnętrznych  sygnałów  - 

wspomnień,  myśli,  pomysłów,  wyobraŜeń,  intuicji,  przeczuć  i  inspiracji,  a  takŜe  wraŜeń 
zmysłowych - obrazów, dźwięków, odczuć dotykowych, smakowych, zapachowych, głębokości, 
ruchu,  ciśnienia,  czasu  itp.  Część  ta  leŜy  na  granicy  między  światem  wewnętrznym  i 
zewnętrznym. Podstawową funkcją lono jest podejmowanie decyzji. PoniewaŜ proces ten wiąŜe 
się  z  takimi  czynnikami,  jak  uwaga,  intencja,  wybór  i  interpretacja,  omówię  po  kolei  kaŜdy  z 
nich, a takŜe powiązania między nimi. 

Jedną z decyzji, jaką lono powinno podejmować jest to, na czym koncentrować uwagę. 

Jest tyle rzeczy, których trzeba być świadomym w danym momencie, Ŝe próba bycia świadomym 
wszystkiego  jednocześnie  szybko  doprowadziłaby  do  zupełnej  nieskuteczności  działań 
człowieka.  Pełna  świadomość  wymaga  całkowitego  wyłączenia  się  z  działania,  poniewaŜ 
działanie  wymaga  wyłącznej  koncentracji  na  nim.  Wykonywanie  jednej  czynności  wyklucza 
wykonywanie  wielu  innych,  podobnie  jak  zwiększenie  świadomości  jednego  faktu  oznacza 
zmniejszenie  świadomości  wielu  innych  okoliczności.  Dlatego  teŜ  część  roli  lono  polega  na 
podejmowaniu  takich  decyzji,  dzięki  którym  świadomość  działa  wybiórczo,  co  ma  na  celu 
zwiększenie sprawności lub skuteczności działań człowieka. Mówiąc inaczej, lono decyduje, co 
jest  waŜne,  a  co  nie  i  kieruje  uwagę  na  to,  co  wybrało.  Większość  takich  decyzji  wypływa  ze 
wzorca wspomnień o przyjemności i cierpieniu, przechowywanego przez ku, ale lono moŜe mieć 
mnóstwo własnych powodów do uznania czegoś za waŜne, opartych na innych rodzajach decyzji. 
Kiedy uwaga skoncentrowana jest na czymś, co według przyjętych przez lono norm jest waŜne, 
wówczas  pole  skupienia  moŜe  być  małe  lub  duŜe,  zaleŜnie  od  tego,  jaka  część  potencjalnej 
świadomości uznana została za waŜną. 
 
 

DOŚWIADCZ DZIAŁANIA ŚWIADOMOŚCI

 

Poszukaj  jakiegoś  małego  przedmiotu,  znajdującego  się  od  Ciebie  w 

odległości  pięciu  metrów  lub  dalej.  Utrzymując  skupienie  uwagi  na  tym 
przedmiocie, rozszerz świadomość na inne obiekty, znajdujące się wokół punktu 
koncentracji - nad nim, pod nim i po jego obu stronach. Następnie przyjrzyj się 
uwaŜniej  przedmiotowi  koncentracji  i  zauwaŜ  jakiś  szczegół  w  jego  wyglądzie. 
Istota tego ćwiczenia zawiera się w poleceniach, jakie naleŜało w nim wykonać. 
Kiedy  po  raz  pierwszy  skierowałeś  uwagę  na  obiekt  koncentracji,  prawie 
wszystkie  inne  rzeczy  zostały  usunięte  z  Twojej  świadomości.  Potem 
powiększyłeś pole obserwacji, by rozszerzyć świadomość. Wreszcie zauwaŜyłeś, 
Ŝe  gdy  Twoją  uwagę  przyciągnął  szczegół  początkowego  obiektu  skupienia, 
świadomość wszystkiego innego ponownie została wyłączona. Doświadczenie to 
pokazuje,  jakie  są  konsekwencje  tego,  Ŝe  coś  jest  waŜne  i  jak  elastyczna  jest 
uwaga. 

 

Intencja jest rodzajem procesu podejmowania decyzji, ukierunkowującego świadomość i 

działanie. Jest to potęŜne narzędzie sterowania naszym ku, które - jeŜeli jest właściwie uŜywane - 
daje  zadziwiające  efekty  w  dziedzinie  zdrowia,  szczęścia  i  sukcesów.  Teoria  zarządzania 
rozróŜnia  trzy  podstawowe  sposoby  działania:  autorytarny,  demokratyczny  i  „wolnej  ręki".  Tak 

background image

się  składa,  Ŝe  pojęcia  te  opisują  takŜe  trzy  podstawowe  sposoby,  którymi  człowiek  wpływa  na 
własne  ku.  Aby  ich  opis  był  bardziej  przejrzysty,  nazwiemy  je:  „ręcznym  sterowaniem", 
współpracą i brakiem kontroli. 

ZałóŜmy,  Ŝe  mamy  zamiar  przejść  przez  pokój.  Po  określeniu  naszej  intencji  włącza  się 

świadomość,  za  którą  podąŜa  działanie.  Kierowanie  naszym  ku  drogą  „ręcznego  sterowania" 
polega na tym, Ŝe lono nieustannie monitoruje i koryguje jego działanie tak, by nie robiło nic w 
sposób  niewłaściwy.  W  wyniku  takiego  sterowania  prze-szlibyśmy  przez  pokój  wykonując 
sztywne,  skrępowane,  a  nawet  niezdarne  czy  spastyczne  ruchy  (jeŜeli  w  ogóle  bylibyśmy  w 
stanie wykonać jakikolwiek ruch). Sposób kierowania działaniem ku, polegający na współpracy 
charakteryzuje  się  tym,  Ŝe  przedstawiamy  mu  swoją  intencję  i  ufamy,  iŜ  zrobi  ono  to,  co  juŜ 
umie.  W  wyniku  takiego  podejścia  przeszlibyśmy  przez  pokój  spokojnie,  a  w  najlepszym 
wypadku  -  nasze  ruchy  byłyby  płynne  i  pełne  gracji.  Przy  całkowitym  braku  kontroli  nad 
działaniami naszego ku nie dotarlibyśmy w ogóle do przeciwnego końca pokoju, poniewaŜ naszą 
uwagę  odwracałoby  wiele  innych  dodatkowych  rzeczy,  waŜnych  i  przyjemnych,  które 
napotkalibyśmy po drodze. JeŜeli mówimy do kogoś z intencją, by powiedzieć coś konkretnego, 
ku  przegląda  pamięć  i  w  cudowny  sposób,  którego  dotąd  jeszcze  nikt  nie  potrafi  wyjaśnić, 
wywołuje  wibracje  strun  głosowych,  porusza  szczęką,  językiem  i  wargami  tak,  Ŝe  wydajemy 
bardziej  lub  mniej  znaczące  dźwięki.  Łono,  które  usiłuje  „ręcznie"  sterować  mową,  zakłóca 
jedynie  ten  proces  próbami  sprawdzania,  czy  uŜywane  są  odpowiednie  słowa  i  czy  są  one 
wypowiadane we właściwy sposób. Takie działanie prowadzi do przerywania mowy wstawkami 
typu „yyy..." lub „powiedzmy", a nawet do jąkania się. Lono, działające na zasadzie współpracy, 
przedstawia  swoją  intencję  i  pozwala  ku  robić  swoje,  co  często  skutkuje  humorem, 
niespodziewanie  trafnymi  spostrzeŜeniami  i  zgrabnymi  zdaniami.  Natomiast  lono,  które 
pozostawia ku bez jakiejkolwiek kontroli, pozwala mu odbiegać od tematu lub nawet „bełkotać". 
To,  co  ku  juŜ  opanowało,  potrafi  ono  robić  dobrze  i  odnosi  się  to  do  wszystkiego  -od 
umiejętności  uzdrawiania  samego  siebie  do  korzystania  z  wyuczonych  umiejętności.  Nie  tak 
dawno  słyszałem,  iŜ  lotnie  zostały  skonstruowane  tak,  Ŝe  zawsze  powinny  latać  doskonale. 
Jedyną  przyczyną  ich  katastrof  jest  zbyt  gorliwe  sterowanie  maszyną,  wynikające  z  lęku 
człowieka.  Jak  zobaczymy  dalej,  to  lono  wywołuje  lęk.  Ku  jest  jak  doskonale  skonstruowana 
lotnia.  Przesadnie  kontrolowane  nie  będzie  działało  w  sposób  właściwy;  przy  prowadzeniu  na 
zasadzie  współpracy  będzie  robiło  to,  czego  chcemy,  a  pozostawione  bez  kontroli  będzie 
zajmowało  się  tym,  co  je  w  danej  chwili  zainteresuje.  Wybór  jest  tym,  co  większość  ludzi 
nazywa podejmowaniem decyzji. Jest to decydowanie o skierowaniu uwagi w tym, a nie innym 
kierunku lub o zrobieniu tej, a nie innej rzeczy (rzeczywiste działanie naleŜy do ku). Wiele ludzi 
ma ogromne trudności w podejmowaniu takich decyzji i zwykle tłumaczą oni, Ŝe boją się wybrać 
niewłaściwą moŜliwość, która mogłaby mieć negatywne konsekwencje w dalszym Ŝyciu. Ale w 
rzeczywistości  obawiają  się  oni  albo  tego,  Ŝe  się  rozczarują,  albo  teŜ,  Ŝe  spotkają  się  z 
dezaprobatą.  NaleŜy  tu  zaznaczyć,  Ŝe  nikt  nie  moŜe  podjąć  niewłaściwej  decyzji  co  do 
przyszłości,  poniewaŜ  dzisiejsza  decyzja  nie  tworzy  przyszłych  zdarzeń.  Obecna  decyzja  moŜe 
spowodować  jedynie  aktualne  zdarzenia,  natomiast  przyszłe  okoliczności  są  tworzone  przez 
przyszłe  decyzje,  lub  mówiąc  ściślej,  przez  decyzje  podejmowane  wtedy,  kiedy  przyszłość  jest 
doświadczeniem  chwili  obecnej.  JeŜeli  dwie  osoby  mieszkające,  na  przykład,  w  St.  Luois  w 
stanie Missouri - jedna myśląca pozytywnie, a druga negatywnie - muszą podjąć decyzję, dokąd 
jechać  -  do  Honolulu  czy  do  Nowego  Jorku  i  obie  wybierają  Honolulu,  istnieje  duŜe 
prawdopodobieństwo,  Ŝe  osoba  myśląca  pozytywnie  będzie  miała  pozytywne  doświadczenia,  a 
ta,  która  myśli  negatywnie,  doświadczy  negatywnych  rzeczy.  Jest  równieŜ  wielce 
prawdopodobne,  Ŝe  (o  ile  nie  przeczytają  tej  ksiąŜki)  kaŜda  z  nich,  w  zaleŜności  od  swoich 

background image

doświadczeń,  będzie  albo  błogosławiła  przybycie  do  Honolulu,  albo  je  przeklinała.  Ale  gdyby 
obie wybrały Nowy Jork, sytuacja byłaby taka sama. 

śadna decyzja nie spowoduje zmiany przyszłości w konkretny sposób. Tym, co powoduje 

taką  zmianę  przyszłości,  jaka  autentycznie  ma  miejsce,  jest  sposób,  w  jaki  myślisz  juŜ  po 
podjęciu  decyzji.  Jeśli  zaś  chodzi  o  rozczarowanie,  jest  to  nic  innego,  jak  zadecydowanie,  Ŝe 
konsekwencje naszej decyzji spowodują, iŜ będziemy  czuli się źle.  A więc niechęć do podjęcia 
decyzji w obawie, iŜ się rozczarujemy, jest równoznaczna z obawą, Ŝe moglibyśmy zadecydować 
o  złym  samopoczuciu  niezaleŜnie  od  tego,  jakie  będą  rzeczywiste  konsekwencje,  lub  Ŝe  boimy 
się,  iŜ  konsekwencje  te  nie  będą  takie,  jakie  byśmy  chcieli.  Nie  wiem,  jak  według  Ciebie,  ale 
według mnie brzmi to głupio. To tak, jakbyśmy bali się wstawać z łóŜka dlatego, Ŝe moglibyśmy 
podjąć decyzję, Ŝe w związku z czymś będziemy czuli się nieszczęśliwi, lub dlatego, Ŝe wszystko 
mogłoby  się  toczyć  niezgodnie  z  naszym  planem.  Jak  się  przekonasz,  decyzja  o  byciu 
nieszczęśliwym  nie  ma  nic  wspólnego  z  rzeczywistymi  zdarzeniami  i  (bardzo  mi  przykro,  Ŝe 
muszę  to  powiedzieć)  rzadko  kiedy  wszystko  dzieje  się  zgodnie  z  planem.  Ale  jeŜeli  nasze 
myślenie  jest  właściwe,  często  zdarzają  się  nam  rzeczy  lepsze  od  zaplanowanych.  Tak  więc  w 
aspekcie  dokonywania  wyboru,  na  czym  mamy  się  koncentrować  lub  co  mamy  robić,  nie  ma 
znaczenia,  co  wybierzemy.  Niektóre  wybrane  przez  nas  rzeczy  mogą  być  łatwiejsze  od  innych, 
ale  ma  to  związek  raczej  z  istniejącą  w  ku  pamięcią  i  z  jego  przyzwyczajeniami  niŜ  z  tym, 
jakiego  dokonaliśmy  wyboru.  Znacznie  waŜniejsze  od  takich  wyborów  są  decyzje,  jakie 
podejmujesz w odniesieniu do interpretacji swoich doświadczeń. 

Interpretacja  jest  decyzją  odnoszącą  się  do  znaczenia  tego,  czego  doświadczamy.  Takie 

decyzje  tworzą  wzorce  oczekiwań,  które  mają  bardzo  duŜy  wpływ  na  to,  czego  będziemy 
doświadczali w przyszłości. Interpretacji dokonujemy poprzez ocenę albo analizę. Ocena polega 
na podjęciu decyzji co do tego, czy coś jest dobre, czy złe, pozytywne czy negatywne, natomiast 
analiza  to  decyzja,  czy  coś  jest  lub  nie  jest.  Gdy  oceniamy  podwładnego,  zwracamy  uwagę  na 
rzeczy,  za  które  moŜna  go  ukarać  lub  pochwalić,  podejmujemy  decyzję  odnośnie  tego,  jakie 
aspekty  jego  pracy  są  złe,  a  jakie  dobre.  Natomiast,  gdy  analizujemy  sposób  działania 
pracownika,  podejmujemy  decyzję  co  do  jego  wydajności  i  skuteczności  -  albo  wykona 
powierzoną  mu  pracę  w  danym  terminie,  albo  nie.  Ale  kiedy  z  pomocą  swojego  lono 
wartościujemy  jego  skuteczność,  przestajemy  analizować,  a  zaczynamy  oceniać.  Dla  jasności 
myślenia  róŜnica  ta  jest  bardzo  waŜna,  poniewaŜ  ocena  zwykle  powoduje  emocjonalną  reakcję 
albo szczęścia, albo teŜ lęku lub gniewu, podczas gdy czysta analiza nie powoduje takich reakcji. 
Dzieje  się  tak  dlatego,  Ŝe  to,  co  „dobre",  tworzy  wzorce  oczekiwania  przyjemności  (aprobaty, 
akceptacji),  a  to  „złe"  -  wzorce  oczekiwania  bólu  (potępienia,  odrzucenia).  Natomiast  czyste 
istnienie  stymuluje  tylko  zainteresowanie  lub  obojętność  (w  oparciu  o  wzorce  decyzji 
dotyczących waŜności). 

Wspomniałem juŜ, Ŝe podstawową motywacją ku jest chęć przeŜywania przyjemności, co 

tłumaczy  wiele  ludzkich  zachowań.  Jeszcze  więcej  zachowań  moŜna  wyjaśnić  podstawową 
motywacją lono, jaką jest porządek. Porządek nie musi koniecznie oznaczać schludności, chociaŜ 
niektóre  lono  mogą  tak  do  tego  podchodzić.  Pojęcie  to  ma  więcej  wspólnego  z  zasadami, 
kategoriami  i  zrozumieniem.  Lono  człowieka  po  prostu  uwielbia  logikę,  nawet  jeŜeli  opiera  się 
ona na fałszywych przesłankach; kocha ono równieŜ wyjaśnienia, o ile są one oparte na pamięci i 
motywacji ku lub jeŜeli wprowadzają porządek w warunkach ogólnego chaosu. Niektórzy ludzie 
spędzają całe Ŝycie, na przykład, na klasyfikowaniu roślin i nie ma w tym nic złego, jeŜeli im się 
to podoba. Lecz w rzeczywistości Natura nie jest podzielona na rodzaje, gatunki, odmiany. Są to 
kategorie  wymyślone  przez  lono  człowieka  po  to,  by  wprowadzić  do  przytłaczającej  nas 
róŜnorodności  Natury  poczucie  ładu.  Często  ludzie  -  zanim  dadzą  sobie  samym  pozwolenie  na 

background image

jakąkolwiek  zmianę  -  odczuwaj  ą  potrzebę  zrozumienia,  dlaczego  rzeczy  są,  jakie  są.  Dla 
wprowadzania po porządek w warunkach ogólnego chaosu. Niektórzy ludzie spędzają całe Ŝycie, 
na przykład, na klasyfikowaniu roślin nie ma w tym nic złego, jeŜeli im się to podoba. Lecz w 
rzeczywistości  Natura  nie  jest  podzielona  na  rodzaje,  gatunki,  odmiany.  Są  to  kategorie 
wymyślone  przez  lono  człowieka  po  to,  by  wprowadzić  do  przytłaczającej  nas  róŜnorodności 
Natury  poczucie  ładu.  Często  ludzie  -  zanim  dadzą  sobie  samym  pozwolenie  na  jakąkolwiek 
zmianę  -  odczuwaj  ą  potrzebę  zrozumienia,  dlaczego  rzeczy  są,  jakie  są.  Dla  wprowadzania 
pozytywnych zmian takie zrozumienie nie jest konieczne, ale ludzie często czują się lepiej, jeŜeli 
najpierw  uzyskają  jakieś  wyjaśnienie.  Gdy  istnieje  lęk,  motywacja  do  porządku  staje  się 
motywacją do bezpieczeństwa. 

Podstawowym  narzędziem  lono  jest  wyobraźnia.  Dla  szamana  miejskiego  rozwój  tego 

narzędzia  jest  sprawą  najwyŜszej  wagi,  poniewaŜ  lono  jest  jedyną  częścią  nas,  nad  którą 
sprawujemy bezpośrednią kontrolę. To za pomocą naszej wyobraźni wpływamy na nasze aspekty 
i na świat wokół nas. 
 
 
Aspekt duchowy - Kane
 
 

Kane rozumiane jest jako aspekt „źródła", czysto duchowej esencji, przejawiającej się w 

naszej  zorientowanej  na  materię  rzeczywistości.  MoŜna  teŜ  nazwać  je  duszą  lub  nadduszą; 
powinniśmy  jednak  przy  tym  rozumieć,  Ŝe  jest  to  coś,  co  moŜna  utracić  lub  co  moŜe  być 
oddzielone  od  nas  i  z  tego  powodu  często  nazywane  jest  ono  WyŜszą  Jaźnią  lub  Boskim  Ja 
(pochodzącym  z  jeszcze  większego  źródła,  które  moŜna  określić  mianem  siedziby  Boga  lub 
innym terminem, który Ci bardziej odpowiada). W tradycji hawajskiej najczęściej nazywa się je 
aumakua, a symbolicznie przedstawia jako przodków lub dziadków. 

Podstawową  funkcją  kane  jest  tworzenie  w  formie  doświadczenia  mentalnego  i 

fizycznego. Lono tworzy wzorzec decydując, Ŝe coś jest prawdą, ku zapamiętuje ten wzorzec, a 
kane  wykorzystuje  go,  by  zamanifestować  doświadczenie.  Jednocześnie  kane  stale  inspiruje  do 
udoskonalania  wzorca,  poniewaŜ  jego  podstawową  motywacją  jest  harmonia.  Inspiracja  taka 
moŜe przyjść drogą mentalną, na noznaczne z przeznaczeniem. Chodzi o to, Ŝe my wraz z kane 
sami  podjęliśmy  się  wykonania  pewnych  zadań  w  obecnym  Ŝyciu  i  wykonamy  swoją  misję 
wierzgając i krzycząc, lub teŜ śmiejąc się i tańcząc. To tak, jakbyśmy zdecydowali się przepłynąć 
ocean  z  jednego  brzegu  na  drugi.  Przeznaczeniem,  jakie  sami  sobie  wyznaczyliśmy  wcześniej, 
jest  dotarcie  do  przeciwległego  brzegu,  ale  to,  jaki  obierzemy  kierunek,  z  jakimi  prądami 
będziemy  podąŜali,  jakiego  Ŝagla  uŜyjemy,  jaką  wybierzemy  załogę,  na  jakich  wyspach  się 
zatrzymamy i  jakie postawy wyrobimy sobie podczas podróŜy - to wszystko zaleŜy od naszych 
aktualnych  działań.  Jedyne  przypadki,  w  których  kane  interweniuje  to  takie,  kiedy  jesteśmy 
bliscy  wydarzeń,  pośrednio  lub  bezpośrednio  groŜących  niedopłynięciem  do  celu.  Interwencje 
przybierają zwykle postać „wypadków", przerywających potok myśli, do którego potem juŜ nie 
wracamy. MoŜe to być coś takiego, jak potrącenie przez przechodnia lub uraŜenie palca u nogi. 
Pewnego razu jadłem kolację ze znajomymi szamanami w chińskiej restauracji na wyspie Kauai. 
W  momencie,  kiedy  siedząca  obok  mnie  po  prawej  stronie  kobieta  zaczęła  opowiadać  jakąś 
historię, sięgnąłem po półmisek stojący na środku stołu. W połowie drogi moja ręka przekręciła 
się w prawo i w ten sposób potrąciłem kieliszek, oblewając winem moją sąsiadkę. Natychmiast 
rzuciliśmy się,  by pomóc jej doprowadzić  się do porządku, ale  po tym zdarzeniu  kobieta ta nie 
mogła  sobie  przypomnieć,  o  czym  chciała  opowiedzieć.  Nikt  z  nas  równieŜ  nie  pamiętał.  Po 
upływie wielu tygodni kobieta w dalszym ciągu nie mogła przypomnieć sobie, czy miała w ogóle 

background image

cokolwiek  do  powiedzenia.  Przeprosiłem  ją,  oczywiście,  zaraz  po  zajściu,  ale  wcale  nie  byłem 
zakłopotany, poniewaŜ miałem silne przeczucie, Ŝe coś takiego się zdarzy. Było dla mnie rzeczą 
jasną,  Ŝe  kane  będzie  interweniowało,  gdyŜ  opowiadanie  mogłoby  mieć  niepoŜądane 
konsekwencje (w kategoriach drogi Ŝyciowej) dla jednej z obecnych osób lub nawet dla kilku z 
nich. 

Podstawowym  narzędziem  kane  jest  energia.  Cały  Wszechświat  składa  się  z  energii;  to 

ona  podtrzymuje  nasze  marzenia,  ona  teŜ  powoduje  ich  zmiany,  natomiast  wyobraźnia  łono 
nadaje energii kierunek, a wraŜenia ku pozwalają nam doświadczać rezultatów jej działania. 

W  wielu  tradycjach  i  naukach  podkreśla  się,  Ŝe  uzyskanie  kontaktu  z  naszym  aspektem 

duchowym  jest  mozolnym,  długotrwałym  procesem,  wymagającym  samodyscypliny  i 
specjalnych technik. Ja jednak zapewniam Cię tu i teraz, Ŝe jest to rzecz prosta i łatwa. Musi być 
taka, poniewaŜ nie ma nic, co byłoby bliŜsze Tobie, niŜ Twój własny duch. 
 
 

DOŚWIADCZ POŁĄCZEŃ DUCHOWYCH 

Usiądź  wygodnie  i  zamknij  oczy.  Odetchnij  kilka  razy  głęboko  i 

uświadom  sobie  swoje  ciało.  Następnie  wyobraź  sobie  coś  pięknego,  coś  jak 
najpiękniejszego. MoŜe to być coś, co masz w pamięci, co gdzieś widziałeś lub o 
czym  gdzieś  przeczytałeś,  ale  moŜe  to  być  takŜe  to,  co  wymyśliłeś  na 
poczekaniu.  Myśl  o  tym  intensywnie.  JeŜeli  doznasz  uczucia  odpręŜenia, 
przyjemności,  lub  przypływu  energii,  wiedz,  iŜ  to  ku  informuje  Cię,  Ŝe  teraz 
jesteś  w  bezpośrednim,  świadomym  kontakcie  ze  swoim  kane.  Jest  to  dobry 
moment  dla  świadomego  skomunikowania  się  z  nim,  a  jednym  z  najlepszych 
sposobów  uczynienia  tego  jest  podzięka.  Podziękuj  za  wszystkie  dobre  rzeczy, 
które  Cię  otaczają  i  za  dobro,  które  zdąŜa  do  Ciebie.  Poświęć  kilka  chwil,  by 
skoncentrować  się  na  konkretnych  rzeczach  według  własnego  wyboru  i 
podziękować za nie, a następnie wypowiedz jakieś zdanie,  które  według  Ciebie 
wyraŜa zakończenie i pozytywne oczekiwanie. MoŜesz, na przykład, powiedzieć: 
„I tak się stało! Amen", lub wypowiedzieć hawaj-skie „amama". 

 

Wyniki jakie uzyskasz, będą zaleŜały od stopnia Twojej ufności i wiary. Tym właśnie 

zagadnieniem zajmiemy się teraz. 

background image

PRZYGODA TRZECIA 

PODSTAWOWE ZASADY SZAMAŃSKIE 

 
 
 

Hili hewa ka mana 'o ke 'ole ke kukakuka 

(Pomysły pojawiają się Ŝywiołowo, bez dyskusji) 

 
Moi  nauczyciele  powiedzieli  mi,  Ŝe  dawno  temu  mądrzy  uzdrowiciele  spotkali  się,  by 

wymienić  obserwacje  na  temat  Ŝycia  i  uzdrawiania,  a  takŜe  zebrać  wspólne  doświadczenia  w 
takiej  formie,  by  moŜna  było  ich  nauczać  i  zapamiętać  je  jako  rzemiosło.  Podczas  spotkania 
wysunięto setki pomysłów, które zebrano w siedem podstawowych zasad. Liczbę tę wybrano ze 
względu na jej symboliczne znaczenie ezoteryczne. Są to podstawowe zasady, określające w jaki 
sposób przejawiają się ukryte i wewnętrzne przyczyny zewnętrznych zdarzeń. W wielu dawnych 
tradycjach liczba siedem symbolizowała wewnętrzną wiedzę, poniewaŜ składa się ona z liczb 3 i 
4,  które  z  kolei  symbolizują  podstawowe  energie  -  męską  i  Ŝeńską  lub  -  inaczej  mówiąc  - 
biegunowość  Wszechświata.  Nie  wszystkie  tradycje  są  zgodne  co  do  tego,  która  energia  jest 
która.  W  języku  ha-wajskim  liczbę  siedem  określa  się  słowem  hiku,  które  składa  się  z  dwóch 
sylab: hi  - zasady  Ŝeńskiej (jako samodzielne słowo znaczy  „płynąć") oraz ku  - zasady  męskiej 
(oznacza „stać pewnie"). 
 
 

SIEDEM ZASAD SZAMAŃSKICH 
Poznałem  siedem  zasad  szamańskich  w  ich  hawajskiej  wersji  jako  siedem  oddzielnych 

słów,  mających  wiele  szerokich  znaczeń,  lecz  po  to,  by  móc  propagować  tę  wiedzę  w  świecie 
zachodnim  postanowiłem  wyrazić  kaŜdą  z  nich  w  formie  pełnego  zdania.  Wkrótce  jednak 
stwierdziłem, Ŝe nawet zdanie nie oddaje w pełni istoty poszczególnych zasad, toteŜ dodałem do 
nich „rozwinięcie". 

Zaprezentowane  niŜej  zasady  i  ich  rozwinięcie  stanowią  praktyczne  przedstawienie 

filozofii Ŝycia i przewodnik po szamanizmie miejskim. 

Zasada pierwsza: IKE - świat jest taki, jaki myślisz, Ŝe jest 
O wodzie, która do połowy wypełnia szklankę, powiemy -zaleŜnie od naszego spojrzenia 

na świat - albo, Ŝe jest jej aŜ pół szklanki, albo teŜ, Ŝe jest jej tylko pół szklanki. JeŜeli jesteśmy 
zainteresowani tym, by zboŜe dobrze rosło, uwaŜamy, Ŝe deszcz podczas suszy jest prawdziwym 
dobrodziejstwem, ale kiedy wybieramy się na piknik, okazuje się, Ŝe deszcz jest zdecydowanym 
złem.  W  zaleŜności  od  naszego  nastawienia,  kaŜdy  problem  jest  albo  przeszkodą,  albo  teŜ 
wyzwaniem.  W  podanym  przykładzie  wpływ  naszego  nastawienia  na  to,  czego  doświadczamy 
jest  jasny,  oczywisty  i  zrozumiały.  Jednak  sposób  myślenia  wpływa  na  nasze  Ŝycie  równieŜ  w 
sposób  bardziej  subtelny,  co  jest  szeroko  udokumentowane  przez  psychosomatykę, 
psychoimmunologię  i  psychologię  motywacyjną.  Stwierdzono  mianowicie,  Ŝe  myśli 
nacechowane  lękiem,  obawą,  gniewem  i  urazą  mogą  spowodować  chorobę  i  w  ten  sposób 
obniŜyć  sprawność  naszego  funkcjonowania,  podczas  gdy  myśli  wyraŜające  ufność, 
zdecydowanie,  miłość  i  wybaczenie  wzmacniają  zdrowie  i  zwiększają  nasze  moŜliwości 

background image

działania. Rozciągając to stwierdzenie na poziom duchowy, moŜemy się przekonać, Ŝe w sposób 
telepatyczny  ściągamy  do  swojego  Ŝycia  to,  o  czym  myślimy.  Ujmując  to  prościej  moŜna 
powiedzieć,  Ŝe  pozytywne  myśli  przyciągają  do  nas  właściwych  ludzi  i  tworzą  pozytywne 
zdarzenia,  a  negatywne  przyciągają  wszystko,  co  negatywne.  Jest  to  mniej  oczywiste  od 
podanych wyŜej przykładów, ale miliony ludzi zgadzają się, Ŝe w myśleniu naleŜy być ostroŜnym 
i  uczciwym  wobec  samego  siebie,  a  wówczas  nasze  Ŝycie  samo  w  sposób  jasny  potwierdzi  tę 
prawdę.  Wielu  nauczycieli  duchowych  na  całym  świecie  traktuje  to  zagadnienie  głębiej 
twierdząc,  Ŝe  doświadczenia  Ŝyciowe  wynikają  z  naszych  przekonań,  czyli  z  tego,  w  co 
wierzymy.  Historia  staroŜytna  i  nowoŜytna  dysponuje  ogromną  liczbą  przykładów 
potwierdzających, Ŝe mocą myśli, modlitwy, wiary i przekonania moŜna wpływać na zdarzenia, 
okoliczności i warunki Ŝycia. Wszystko to, a nawet coś więcej, zawiera się w pierwszej zasadzie 
Huny. 

Wniosek dodatkowy: Wszystko jest snem 
Szamani nie tylko dostrzegają wpływ naszych postaw, oczekiwań, telepatii i przekonań na 

to,  czego  doświadczamy;  reprezentują  oni  takŜe  osobliwy  pogląd,  Ŝe  Ŝycie  jest  snem,  Ŝe  tak 
naprawdę, to tworzymy naszą rzeczywistość przy pomocy snów. Nie oznacza to jednak, Ŝe nasze 
Ŝycie jest iluzją. Oznacza natomiast, Ŝe sny są rzeczywiste, a rzeczywistość jest snem. To, czego 
doświadczamy  w  danym  momencie,  jest  tylko  jednym  z  wielu  snów.  Początkowo  taki  pogląd 
moŜe Ci się wydać dziwny i bałamutny,  a nawet nielogiczny, poniewaŜ realność naszego Ŝycia 
moŜemy  sprawdzić  tłukąc  głową  o  ścianę,  słysząc  dźwięki  wokół  nas,  widząc  w  szczegółach 
wiele otaczających nas rzeczy. Co wspólnego ze snem ma otaczające nas środowisko? Zastanów 
się jednak przez chwilę. Ta ściana, o którą moŜesz tłuc głową, w rzeczywistości nie jest ciałem 
stałym;  to  samo  odnosi  się  do  Twojej  głowy.  Obie  te  rzeczy  zbudowane  są  z  cząsteczek, 
złoŜonych  z  atomów,  a  atomy  to  pola  energii  drgającej  z  róŜną  częstotliwością.  Jedynym 
powodem, dla którego Twoja ręka nie przechodzi przez ścianę jest to, iŜ wibracje ręki i ściany są 
tak  podobne,  Ŝe  interferują  ze  sobą.  Tymczasem  fale  radiowe  i  telewizyjne  tak  swobodnie 
przechodzą  zarówno  przez  ścianę,  jak  i  przez  Twoja  rękę,  Ŝe  nawet  nie  doświadczasz  ich 
istnienia.  Uderzając  czymkolwiek  o  ścianę  nie  uderzasz  o  ciało  stałe.  Zachodzi  tu  zderzenie 
dwóch energii, o którym informacja jest przesyłana do mózgu, gdzie - w oparciu o zapamiętane 
doświadczenie  -  interpretowana  jest  jako  uderzenie  o  ścianę.  No,  a  co  z  dźwiękiem,  który 
towarzyszy  uderzeniu?  ZałóŜmy,  Ŝe  jest  on  muzyką.  W  rzeczywistości  nie  słyszysz  jej 
bezpośrednio.  Doświadczasz  jedynie  wzorca  fali  wibracyjnej,  przenoszonej  przez  powietrze, 
która  uderza  w  bębenek  ucha  i  jest  przekształcana  w  impuls  elektryczny,  przekazywany  przez 
układ nerwowy do mózgu. Następnie mózg wytwarza sygnał, który Ty interpretujesz - równieŜ w 
oparciu  o  wcześniejsze  doświadczenia  -  jako  muzykę.  Natomiast  jeśli  chodzi  o  obiekty  i  ich 
szczegóły,  które  odbieramy  zmysłem  wzroku,  są  one  widzialne  jedynie  dlatego,  Ŝe  energia 
świetlna  odbija  się  od  innych  pól  energetycznych  w  kierunku  Twoich  oczu,  które  przetwarzają 
daną częstotliwość na wzorce interpretowane przez Ciebie jako przedmioty. To, co uwaŜamy za 
skrajnie  materialną  rzeczywistość  właściwie  istnieje  tylko  w  naszej  głowie.  CzyŜ  więc  nie 
przypomina to snu? 

JeŜeli  ciągle  jeszcze  negujesz  te  fakty,  zastanów  się  nad  taką  rzeczą.  Czy  kiedykolwiek 

śnił  Ci  się  sen,  który  był  tak  rzeczywisty,  jak  codzienne  doświadczenia,  a  moŜe  nawet  jeszcze 
bardziej? JeŜeli tak, to wiesz, Ŝe jedyną róŜnicą między snem a rzeczywistością jest to, Ŝe ten sen 
(czyli rzeczywistość) zawiera więcej wspomnień, na których moŜesz się oprzeć. Jednak, z punktu 
widzenia szamana, wspomnienia są równieŜ snami. JeŜeli nie zdarzył Ci się tak realistyczny sen, 
to  moŜe  słyszałeś  lub  czytałeś  o  ludziach  -  szamanach,  mistykach,  pijanych,  schizofrenikach, 
narkomanach  czy  lekomanach,  o  ludziach  cierpiących  na  bezsenność  lub  jakieś  choroby,  o 

background image

dzieciach  czy  o  ludziach  starych  -  którzy  doświadczali  tego,  co  psychiatrzy  nazywają 
„halucynacjami", a co dla nich było równie, a moŜe nawet bardziej rzeczywiste niŜ ten sen, który 
nazywamy  codziennym  doświadczeniem  (halucynacja  oznacza:  „twój  sen  nie  pasuje  do 
mojego"). 

RozwaŜmy  fakt,  Ŝe  jedynym  sprawdzianem,  jakiemu  poddajemy  realność  naszych 

doświadczeń  jest  to,  czy  ktokolwiek  inny  doświadczył  juŜ  czegoś  takiego.  Ale  nawet  i  to  nie 
zawsze nam wystarcza. JeŜeli jesteś zły, Ŝe nie doświadczyłeś czegoś, co było udziałem innych, 
jeŜeli  w  dodatku  nie  podobają  Ci  się  te  doświadczenia,  zawsze  moŜesz  nazwać  je  „zbiorową 
halucynacją".  Dla  szamanów  to,  co  określamy  mianem  zwyczajnej,  codziennej  rzeczywistości, 
jest  właśnie  zbiorową  halucynacją  lub  -  ujmując  to  nieco  delikatniej  -  wspólnym  śnieniem.  To 
tak,  jak  gdyby  kaŜdy  z  nas  śnił  swój  własny  sen,  a  punkty  wspólne  powstawały  wtedy,  kiedy 
wszyscy są zgodni co do treści snu. Gdybyś, na przykład, w tej chwili znalazł się w moim biurze, 
obaj zgodzilibyśmy się, Ŝe właśnie pracuję na swoim komputerze, przed którym stoi wyrzeźbione 
słowo  love  (miłość),  a  takŜe  jadeitowa  rzeźba  Maori  tiki  z  Nowej  Zalandii.  Ale  być  moŜe  nie 
wyczułbyś,  ani nie  zobaczył  pola energii wokół  tej  rzeźby,  a ja nie poczułbym zapachu Twojej 
wody  kolońskiej  czy  płynu  po  goleniu,  ani  nie  usłyszałbym  muzyki,  której  słuchałbyś  przez 
słuchawki ze swojego walkmana. Część naszych indywidualnych snów byłaby dla nas wspólna, a 
reszta  nie.  Oczywiście,  zawsze  istnieje  moŜliwość,  Ŝe  przysunąłbyś  się  bliŜej  tak,  Ŝe  mógłbym 
poczuć  Twój  zapach  lub  oddałbyś  mi  słuchawki,  bym  usłyszał  muzykę,  a  ja  nauczyłbym  Cię 
odczuwania  energii  jadeitu,  lecz  to  wszystko  nie  dowodzi  niczego  ani  odnośnie  snów,  ani 
odnośnie  rzeczywistości,  poniewaŜ  moŜemy  nauczyć  się  dzielić  tymi  innymi  doświadczeniami, 
które zwykle równieŜ nazywają się snami. 

Będąc  ludźmi  praktycznymi,  szamani  miejscy  wiedzą,  co  wynika  z  takiego  punktu 

widzenia.  JeŜeli  Ŝycie  jest  snem  i  jeŜeli  moŜemy  całkowicie  przebudzić  się  w  tym  śnie,  to 
moŜemy  równieŜ  zmienić  nasz  sen,  zmieniając  sposób  naszego  śnienia.  W  tej  ksiąŜce  poznasz 
wiele sposobów na to i większość z nich będzie działała niezaleŜnie od tego, czy zgodzisz się z 
tym, Ŝe Ŝycie jest snem, czy teŜ nie. Ci, którzy będą mieli odwagę poeksperymentować z takim 
spojrzeniem na Ŝycie, przeŜyją wspaniałą przygodę, pełną róŜnorodnych wyzwań i szans. 

Wniosek dodatkowy: Wszystkie systemy są arbitralne 
Pewnego  razu  młody  człowiek  wyruszył  w  długą,  niebezpieczną  podróŜ,  by  odszukać 

pewnego  starego  mędrca  i  zapytać  go,  czym  jest  Ŝycie.  Kiedy  wreszcie  dotarł  do  celu  i  zadał 
mędrcowi dręczące go pytanie, stary człowiek powiedział: „śycie jest jak miska pełna czereśni". 
Początkowo  młodzieniec  zaniemówił  oszołomiony,  lecz  potem  rozgniewany  zapytał:  „CóŜ  to 
znaczy?  Po  to,  by  zapytać  cię,  czym  jest  Ŝycie,  przebyłem  szmat  drogi,  przepływając  oceany, 
przemierzając góry, pustynie i dŜungle, a ty masz mi do powiedzenia jedynie to, Ŝe Ŝycie jest jak 
miska pełna czereśni?!"  Starzec uśmiechnął się, poprawił szaty  i powiedział:  „No dobrze.  Więc 
Ŝycie nie jest jak miska pełna czereśni". 

Od  niepamiętnych  czasów  ludzie  poszukiwali  Ostatecznej,  Absolutnej  Prawdy,  czegoś 

trwałego  i  nieśmiertelnego,  czego  mogłoby  się  trzymać  ich  lono.  Chcieli  nadać  sens  swojemu 
Ŝyciu i osiągnąć poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa, mieli teŜ potrzebę sterowania Ŝyciem, 
poniewaŜ  sądzili,  Ŝe  dzięki  temu  będą  mogli  czuć  się  bezpieczniej  w  otaczającym  ich  świecie 
zewnętrznym.  W  tym  celu  próbowali  mistycyzmu,  religii,  nauki,  metafizyki,  sztuki  i  filozofii. 
Szamani wypracowali własne rozwiązanie problemu sensu Ŝycia -załoŜyli, Ŝe wszystko jest snem 
i  Ŝe  świat  jest  taki,  jaki  myślimy,  Ŝe  jest.  JeŜeli  i  my  przyjmiemy  takie  właśnie  podstawowe 
załoŜenia, to znikną wszystkie nasze wątpliwości, a prawdą absolutną będzie dla nas to, co kaŜdy 
z nas sam uzna za prawdę. Sens naszych doświadczeń zaleŜy od tego, jak je sami interpretujemy 
lub  od  tego,  jaką  cudzą  interpretację  zaakceptowaliśmy;  równieŜ  do  nas  naleŜy  decyzja  o  tym, 

background image

jakie podstawowe załoŜenia przyjmiemy.  Dlatego teŜ wszystkie systemy,  opisujące  Ŝycie i jego 
procesy,  są  tworzone  arbitralnie  w  oparciu  o  pewne  decyzje  co  do  przyjęcia  określonych 
interpretacji doświadczeń Ŝyciowych. Tak więc naprawdę waŜne jest nie to, czy dany system jest 
prawdziwy  (gdyŜ  koncepcja  prawdziwości  jest  arbitralna),  lecz  to,  na  ile  dobrze  działa  on  dla 
Ciebie. System znany jako Huna z jego siedmioma zasadami, uznawany jest za równie arbitralny 
i  „spreparowany",  jak  kaŜdy  inny,  toteŜ  nie  jest  on  przedstawiany  jako  Prawda,  lecz  jako  zbiór 
hipotez,  które  pozwalają  Ci  bardziej  efektywnie  posługiwać  się  rzemiosłem,  jakim  jest 
szamanizm. Przypomina to uczenie się solfeŜu w muzyce lub zasad perspektywy w malarstwie. 
Elementy  te  ułatwiają  skuteczne  posługiwanie  się  tymi  rodzajami  rzemiosła.  W  kaŜdym 
rzemiośle  przydatna  jest  znajomość  jego  zasad,  gdyŜ  umoŜliwiają  one  efektywne  operowanie 
umiejętnościami, ale zasady mające zastosowanie do jednej dziedziny, niekoniecznie muszą być 
przydatne w innej dziedzinie czy sferze Ŝycia. Właśnie dlatego zasady Huny nie są przedstawiane 
jako dogmaty | nie ma potrzeby ich bronić. JeŜeli dla Ciebie są skuteczne, to stosuj J

e

; jeŜeli nie - 

korzystaj  z  czego  innego.  Mądry  szaman  potrafi  zmie-

ni

ać  systemy  dowolnie,  stosownie  do 

sytuacji.  Podejście  takie  zakłada  równieŜ  duŜą  dozę  tolerancji  dla  innych  systemów,  poniewaŜ 
nie  są  one  traktowane  jako  antagonistyczne  lub  zagraŜające  komukolwiek,  lecz  po  prostu  jako 
odmienne punkty widzenia. 
 

 

DOŚWIADCZ POTĘGI MYŚLI 

JeŜeli  świat  jest  taki,  jaki  myślisz,  Ŝe  jest,  to  powinieneś  być  w  stanie 

zmieniać swój świat drogą zmiany myśli. Usiądź wygodnie z otwartymi oczami, 
odwróć  głowę  jak  najdalej  w  lewo  i  spójrz  z  tego  punktu  prosto  przed  siebie. 
Znajdź  coś  na  linii  wzroku,  co  moŜesz  zapamiętać  jako  punkt  odniesienia  i 
odwróć głowę do normalnej pozycji. Następnie zamknij oczy i trzymając głowę 
nieruchomo wyobraź sobie, Ŝe powoli, lekko i swobodnie, bez Ŝadnego napięcia 
odwracasz  głowę  w  lewo  poza  punkt  odniesienia  aŜ  do  punktu,  z  którego  bez 
Ŝadnego  wysiłku  patrzysz  prosto  za  siebie.  Wyobraź  sobie,  co  widzisz  z  tej 
pozycji;  zdaj  sobie  sprawę  z  wraŜeń  i  odczuć,  jakie  towarzyszą  takiemu 
widzeniu.  Teraz  wyobraź  sobie,  Ŝe  powoli  przekręcasz  głowę  z  powrotem  do 
przodu.  Następnie  otwórz  oczy  i  fizycznie  odwróć  głowę  w  lewą  stronę.  JeŜeli 
stworzyłeś w umyśle dostatecznie plastyczne wyobraŜenie odwracania głowy do 
tyłu, to teraz stwierdzisz, Ŝe z łatwością odwracasz  głowę dalej niŜ przedtem, a 
zasięg  Twojego  wzroku  znacznie  wykracza  poza  granicę  wyznaczoną  przez 
zapamiętany punkt odniesienia. 

 

 
To,  co  teraz  zrobiłeś,  polegało  na  wprowadzeniu  zmian  w  ciele  poprzez  zmiany 

dokonywane w umyśle. Wyobraziłeś sobie, Ŝe jesteś w stanie zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś, 
a  ciało  zareagowało  na  Twoją  myśl,  przy  pomocy  której  zademonstrowałeś  mu  przed  chwilą, 
jakie masz moŜliwości. Jest to proste doświadczenie, ale jego konsekwencje są ogromne. 

 
Zasada druga: KALA - 
nie ma Ŝadnych ograniczeń 
 
Na  pierwszy  rzut  oka  jest  to  absurd,  poniewaŜ  stale  doświadczamy  wszelkiego  rodzaju 

ograniczeń.  Ziemia,  na  której  Ŝyjemy,  ma  skończoną  wielkość,  ciało  nasze  osiąga  ograniczone 
rozmiary,  wzrokiem  sięgamy  do  pewnych  granic,  słuchem  odbieramy  ograniczony  zakres 

background image

dźwięków,  bez  powietrza  moŜemy  Ŝyć  bardzo  krótko,  a  i  wysokość  kwoty,  jaką  posiadamy  na 
koncie bankowym jest ograniczona. No więc, czyŜ nie ma ograniczeń? 

Nie  ma.  Nie  ma  Ŝadnych  ograniczeń.  Wszechświat  jest  nieskończony  i  musi  taki  być, 

jeŜeli  świat  jest  taki,  jaki  myślimy,  Ŝe  jest  i  jeŜeli  wszystko  jest  snem.  Jak  więc  wyjaśnić  te 
ograniczenia,  których  doświadczamy?  Jednym  ze  sposobów  jest  rozróŜnienie  dwóch  rodzajów 
ograniczeń: twórczych i przefiltrowanych. 

Z  nieskończoności  Wszechświata  wynika  nieograniczoność  doświadczania,  co  oznacza 

niedoświadczanie niczego,  poniewaŜ z nieograniczoności wynika brak wszelkiego rozróŜniania, 
kontrastowania,  czy  wyczuwania  zmiany.  Koncepcja  twórczych  ograniczeń  zakłada  celowe 
ustalanie  pewnych  ram  w  nieograniczonym  Wszechświecie  po  to,  by  tworzyć  warunki  do 
zdobywania  określonych  doświadczeń.  Na  przykład,  świat  naszych  działań  na  planie 
materialnym  jest  arbitralnie  ograniczony  zakresem  naszych  naturalnych  moŜliwości 
percepcyjnych,  odpowiadających  określonym  częstotliwościom,  które  jesteśmy  w  stanie 
zobaczyć,  usłyszeć,  wyczuć  dotykiem,  których  doświadczamy  jako  odległości  i  czasu,  by 
wymienić te najwaŜniejsze. NaleŜy jeszcze dodać to wszystko, co potrafimy wykonać za pomocą 
narzędzi mechanicznych, a takŜe nasze zdolności psychiczne. Bez tych pozornych ograniczeń nie 
moglibyśmy  doświadczać  rzeczywistości  trójwymiarowej.  JeŜeli  jednak  załoŜymy,  Ŝe 
Wszechświat jest nieskończony, to nie ma Ŝadnego logicznego powodu, dla którego nie miałyby, 
na  przykład,  istnieć  inne  istoty,  równie  realne  z  ich  punktu  widzenia,  jak  realnymi  my  sami 
wydaje-nry  się  sobie,  a  zdolne  widzieć  zakres  ultrafioletu,  słyszeć  dźwięki  o  bardzo  wysokich 
częstotliwościach i doświadczać dotyku w zakresie fal radiowych. My natomiast gotowi jesteśmy 
traktować takie wraŜenia jako zakłócenia. 

Tak  więc  postrzegany  przez  nas  materialny  Wszechświat  moŜe  być  rezultatem 

dokonanego przez Boga lub przez naszą własną WyŜszą Jaźń twórczego wyboru ograniczających 
czynników, umoŜliwiających nam doświadczanie Ŝycia na Ziemi. 

RozwaŜmy to zagadnienie w bardziej praktycznym aspekcie. śycie jest jak gra w warcaby 

(jeŜeli  moŜe ono być  miską  czereśni, to równieŜ  moŜe być  grą  w  warcaby).  Plansza do  tej  gry, 
symbolizująca plan materialny, zawiera sześćdziesiąt cztery pola, z których połowa jest czarna, a 
połowa - biała. W grze uczestniczą dwadzieścia cztery pionki, po dwanaście w kaŜdym kolorze. 
Początkowo nasze warcaby ustawione są po jednej stronie planszy, a warcaby przeciwnika stoją 
po drugiej strome. Zgodnie z zasadami gry, moŜemy posuwać się w kierunku strony przeciwnika, 
zbijać  jego  pionki  po  ich  przeskoczeniu,  a  gdy  dotrzemy  do  przeciwnej  strony  planszy, 
zdobywamy  „damkę",  która  daje  nam  swobodę  poruszania  się  w  dowolnym  kierunku.  Ale  w 
rzeczywistości  nie  istnieje  nic,  co  mogłoby  powstrzymać  Ciebie  od  poruszania  się  w  dowolny 
sposób  po  całej  planszy  juŜ  na  początku  gry,  od  zabrania  dowolnego  pionka  przeciwnika  w 
dowolnym  momencie,  czy  od  zrzucenia  wszystkiego  na  podłogę,  by  przeciwnik  nie  mógł 
wykonać Ŝadnego ruchu. MoŜesz to zrobić w kaŜdej chwili, lecz nie będzie to juŜ gra w warcaby. 
W kaŜdej grze zasady są graniczeniami, stworzonymi po to, by moŜna było ją prowadzić. W taki 
właśnie  sposób  szaman  patrzy  na  Ŝycie.  Jednak  gra  szamana  polega  na  uŜywaniu  tej  samej 
planszy, ale zmienianiu jej zasad i pionków tak, by moŜna było grać nie tylko w warcaby, ale i w 
szachy,  dzięki  czemu  rozszerzają  się  moŜliwości  zdobywania  róŜnych  doświadczeń  w  ramach 
tego samego wymiaru. Twórcze ograniczenia umoŜliwiają nam doskonalenie naszych zdolności 
tworzenia  przez  skupienie  uwagi  na  pewnym  zakresie  doświadczania  i  na  interpretacji  zdarzeń. 
Nawet  w  obwarowanej  ograniczeniami  grze  w  szachy  ludzki  umysł  nie  przejawił  jeszcze 
wszystkich swoich moŜliwości. 

Z  kolei  pojęcie  ograniczeń  przefiltrowanych  jest  tu  uŜywane  dla  określenia 

ograniczających  czynników  narzuconych  nam  nasze  idee  i  przekonania,  które  hamują 

background image

kreatywność, zamiast ją pobudzać. Są wśród nich takie, które powodują bezradność i bezsilność 
lub teŜ popychają nas do zemsty i okrucieństwa. Miałem ostatnio kontakt z osobą, przejawiającą 
pełną  bezradności  wściekłość  na  świat  za  to,  Ŝe  jest  on  przepełniony  bólem  i  cierpieniem. 
Rozmawiałem  z  nią  o  tym  w  miejscu  pełnym  miłości,  pokoju  i  harmonii.  Problem  tej  osoby 
polegał  na  tym,  Ŝe  na  skutek  określonego  systemu  przekonań  odfiltro-wane  zostały  wszelkie 
pozytywne doświadczenia, a w pamięci pozostawały tylko te, które związane były z cierpieniem, 
toteŜ nie mogła ona sobie z nim poradzić. Przefiltrowane ograniczenia powodują skupianie uwagi 
na czymś bez potencjalnych moŜliwości pozytywnego działania. 

Wniosek dodatkowy: Wszystko jest ze sobą połączone 
W  wielu  tradycjach  szamańskich  załoŜenie,  Ŝe  wszystko  jest  ze  sobą  połączone,  jest 

symbolizowane  przez  pajęczynę.  Szaman  jest  pająkiem,  który  tka  swoją  pajęczynę  (pajęczynę 
Ŝycia) w rozumnym śnie z subtelnych nici, wychodzących z poziomu wewnętrznego. Pajęczyna 
symbolizuje  nie  tylko  śnienie  Ŝycia,  lecz  równieŜ  wzajemne  powiązania  w  jego  obrębie.  KaŜda 
sfera naszej egzystencji jest powiązana z kaŜdą inną jej sferą, a to, co ma wpływ na jedną z nich, 
wpływa  jednocześnie  na  wszystkie  pozostałe,  chociaŜ  w  róŜnym  stopniu.  Pojedyncza  myśl 
nacechowana  miłością  lub  nienawiścią  wywiera  wpływ  na  cały  Wszechświat,  ale  z  całą 
pewnością jej oddziaływanie na ciało osoby, od której pochodziła, będzie silniejszy niŜ na jakąś 
odległą  gwiazdę  i  podobnie  mucha  czy  liść  odkształcą  bardziej  tę  część  pajęczyny,  której 
bezpośrednio dotkną niŜ inne jej części, choć drgnie ona cała. Mimo, Ŝe pajęczyna jest tradycyjną 
metaforą  powszechnie  stosowaną  do  wyjaśnienia  rzeczywistych  powiązań  metafizycznych, 
łączących wszystko, dla niektórych ludzi bardziej zrozumiałe moŜe być porównanie ich z polami 
elektromagnetycznymi,  które  istnieją  wśród  nieskończonego  mnóstwa  innych  pól.  Zakładając 
istnienie  takich  wzajemnych  połączeń,  moŜemy  wyjaśnić  moŜliwość  działania  na  odległość, 
którym  posługują  się  szamani  w  wielu  rodzajach  uzdrowień  i  w  wywieraniu  wpływu  na 
środowisko. 

Wniosek dodatkowy: Wszystko jest moŜliwe 
Skoro nie istnieją Ŝadne ograniczenia, to nasuwa się oczywisty wniosek, Ŝe moŜliwe jest 

wszystko.  Z  naszej  strony  wymagana  jest  jedynie  wiara,  wynikająca  z  pierwszej  zasady 
szamańskiej.  PoniewaŜ  jednak  nikt  z  nas  nie  jest  we  Wszechświecie  sam,  stopień,  w  jakim 
jesteśmy w stanie dzielić się pewnymi informacjami z innymi ludźmi, zaleŜy od ich  przekonań. 
MoŜemy  doskonale  lewitować  w  zaciszu  swojej  sypialni,  ale  jest  mało  prawdopodobne,  byśmy 
potrafili  zrobić  to  na  oczach  innych,  poniewaŜ  mało  kto  wierzy,  Ŝe  moŜna  tego  dokonać. 
MoŜliwa  jest  takŜe  taka  sytuacja,  Ŝe  bez  problemu  le-witujemy  w  towarzystwie  kogoś,  czyja 
wiara  jest  bardzo  silna,  ale  bez  obecności  takiego  człowieka  nic  nam  nie  wychodzi.  PodróŜe 
kosmiczne  są  faktem,  ale  jedynym  sposobem  na  pokazanie  ich  w  naszej  kulturze  jest  obraz 
filmowy  lub  opis  słowny  (przedstawiony  w  pisemnej  formie,  lub  przekazany  w  formie  ustnej 
przez ludzi, którzy osobiście byli w Kosmosie). 

Zgodnie  z  Pismem  Świętym  nawet  Jezus  miał  trudności  z  dokonywaniem  cudów  w 

swoim rodzinnym mieście z powodu tego, Ŝe ludzie nie wierzyli, iŜ cieśla moŜe mieć taką moc 
(choć,  zgodnie  z  uzyskanymi  przeze  mnie  informacjami,  moŜliwe  są  równieŜ  inne  interpretacje 
tego zdarzenia). W kaŜdym razie, im więcej jest osób, które wierzą, Ŝe zmiana, jakiej pragniemy, 
jest moŜliwa, tym łatwiej jest jej dokonać. 

Wniosek dodatkowy: Oddzielenie jest poŜyteczna iluzją 
Znałem  ludzi,  których  bardzo  silnie  owładnęła  idea  istnienia  połączeń  i  związków, 

skutkiem  czego  był  paraliŜujący  strach  przed  przewidywanymi  konsekwencjami  kaŜdej, 
najdrobniejszej nawet myśli, czy najprostszego działania lub teŜ zbyt głębokie wczuwanie się w 
ból  i  cierpienie  innych.  Dlatego  teŜ,  by  móc  lepiej  funkcjonować,  dobrze  jest  stosować  pewne 

background image

twórcze oddzielenie. Strach powoduje, Ŝe zatracamy wyczucie swojej roli jako „tkacza" snów, a 
załoŜenie  na  chwilę,  Ŝe  rzeczy  są  niezaleŜne  od  siebie  pomaga  nam  powrócić  do  stanu 
równowagi. RównieŜ zbyt głębokie odczuwanie czyjegoś nieszczęścia wywołuje u nas poczucie 
bezradności  równowaŜne  cierpieniu  danej  osoby,  toteŜ  i  tu  wskazane  jest  zachowywanie 
pewnego  oddzielenia,  byśmy  doświadczali  tylko  takiej  empatii,  przy  jakiej  jesteśmy  świadomi 
cierpienia, ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, Ŝe nie dotyczy ono bezpośrednio nas. Dopiero 
wówczas moŜemy pomóc nieszczęśliwej osobie wydobyć się z tego stanu. Chodzi głównie o to, 
Ŝe skoro rzeczywiście nie istnieją Ŝadne ograniczenia, to jako szaman miejski masz swobodę w 
tworzeniu takich ograniczeń, które mogą odegrać poŜyteczną rolę. 

 
 

DOŚWIADCZ POŁĄCZEŃ ENERGETYCZNYCH 

Wykonaj  to  ćwiczenie  z  jedną  lub  kilkoma  osobami.  Wyciągnij  ręce 

przed  siebie  i  umieść  dłonie  nad  dłońmi  innej  osoby  tak,  by  znajdowały  się  w 
odległości  kilkunastu  centymetrów  od  siebie.  Wkrótce  być  moŜe  poczujesz 
ciepło, chłód lub mrowienie. JeŜeli delikatnie zaczniesz zbliŜać swoje dłonie do 
dłoni  partnera,  moŜesz  odczuć  nawet  rodzaj  ciśnienia,  tak  jakbyś  przysuwał  do 
siebie  dwa  jednakowe  bieguny  magnesu  lub  ściskał  miękki  balon.  Następnie 
odsuń  dłonie  i  sprawdź,  jakie  masz  wraŜenia  przy  tej  odległości.  Intensywność 
odczuć  i  odległość,  na  której  jeszcze  coś  wyczuwasz,  zaleŜy  od  Twojej 
indywidualnej wraŜliwości. NajwaŜniejszą rzeczą jest, byś uzmysłowił sobie, Ŝe 
dotykasz bezpośrednio danej osoby. Dotykasz jej pola energetycznego, które tak 
samo  jak  ciało  fizyczne  jest  jej  częścią.  Skóra  nie  stanowi  granicy  człowieka. 
Nasza  energia,  nasz  duch  sięga  granic  Wszechświata.  Wszyscy  jesteśmy 
powiązani wzajemnie ze wszystkim, poniewaŜ nie istnieją Ŝadne ograniczenia. 

 

Zasada trzecia: MAKIA - Energia podąŜa za uwagą 
Dwiema najskuteczniejszymi technikami od dawien dawna uŜywanymi przez szamanów 

są medytacja i hipnoza. Obie wykorzystują trzecią zasadę szamańską. Medytacja jest rozumiana 
bardzo róŜnie zaleŜnie od tego, w jakim systemie jest uŜywana. Dla jednych jest to coś, co w celi 
klasztornej  kreuje  myśli  samotnego  mnicha,  skupiającego  się  na  obecności  Boga.  Inni 
wyobraŜają sobie yuppies, siedzących w kręgu ze skrzyŜowanymi nogami i recytujących mantry 
w  niezrozumiałym  języku.  Innym  zaś  kojarzy  się  ona  z  popijaniem  herbaty  i  obserwowaniem 
skrywającej się za horyzontem tarczy Słońca. Są to wszystko pewne rodzaje medytacji, których 
jest  jeszcze  bacznie  więcej.  Mówiąc  najogólniej,  oznacza  ona  po  prostu  głębokie,  ciągłe 
myślenie,  a  ściślej  -  zatrzymaną,  skoncentrowaną  uwagę.  Wyraz  ten  pochodzi  od  łacińskiego 
rdzenia med, oznaczającego „mie-rzyć", a w połączeniu z wyrazem, oznaczającym „uzdrawiać", 
daje  wyraz  medyczny.  Medytujemy  zawsze,  kiedy  nasza  uwaga  jest  zatrzymana  lub  na  czymś 
skupiona.  Zgodnie  z  tą  filozofią,  skoncentrowana  uwaga  powoduje  przyciąganie  energii  ze 
Wszechświata  i  przejawianie  się  odpowiednika  przedmiotu  koncentracji  na  planie  fizycznym. 
JednakŜe  takie  przejawienie  się.  nie  jest  po  prostu  ekwiwalentem  tego,  na  co  patrzymy,  co 
mówimy,  czego  słuchamy  lub  co  robimy.  Jest  ono  odpowiednikiem  sumy  całej  naszej  uwagi, 
jaką  skupiamy  podczas  medytacji,  łącznie  ze  zwyczajowymi  oczekiwaniami.  Inaczej  moŜna  to 
ująć tak, Ŝe zawsze,  gdy lono  medytuje,  medytuje równieŜ  ku,  a  rozwój  zdolności szamańskich 
wymaga nauczenia się takiego medytowania, w którym lono ku skupiają uwagę na tym samym 
obiekcie i w tym samym czasie. W momentach, gdy nam się to udaje, dokonują się cuda. 

Hipnoza  jest  po  prostu  innym  rodzajem  medytacji.  Nie  ma  jednej  ogólnie  uznawanej 

background image

definicji hipnozy; jedni uwaŜają, Ŝe jest lo proces, inni, Ŝe stan. Tu nie omawiamy procesu, lecz 
stan  i  jako  taki  hipnoza,  podobnie  jak  medytacja,  jest  po  prostu  zatrzymaną,  skoncentrowaną 
uwagą. RóŜnica polega głównie na tym, Ŝe medytacja uwaŜana jest za stan bardziej duchowy, a 
hipnoza  -  za  bardziej  praktyczny.  Medytacja  stosowana  jest  do  uwalniania  się  od  karmy  i 
uzyskiwania oświecenia, natomiast hipnozą posługujemy się, by, na przykład, rzucić palenie lub 
pozbyć się zbędnych kilogramów. W rzeczywistości jednak, we wszystkich przypadkach moŜna 
zastosować  dowolną  z  tych  technik.  Hipnoza  była  wyróŜniana  ze  względu  na  to,  Ŝe  wymaga 
pomocy  hipnotyzera,  który  wprowadza  człowieka  w  stan  skupionej  uwagi,  ale  medytacja 
sterowana  zniwelowała  to  wyróŜnienie.  Medytacja  róŜniła  się  od  hipnozy  równieŜ  tym,  Ŝe  była 
techniką  całkowicie osobistą,  ale  autohipnoza  teŜ  jest osobista,  a więc  i  pod tym  względem nie 
ma między nimi róŜnicy. W kategoriach procesu zarówno medytacja, jak i hipnoza są po prostu 
róŜnymi  metodami  robienia  tego  samego  -  przełączania  uwagi  na  bardziej  pozytywne 
przekonania  i  oczekiwania,  natomiast  jako  stan  obie  te  techniki  proponują  identyczne  warunki 
zatrzymanej,  skoncentrowanej  uwagi.  Skoro  energia  podąŜa  za  uwagą,  to  aspekty  Twoich 
obecnych doświadczeń,  które wydają Ci się  niezmienne, są  rezultatem tego, na czym Twoje ku 
jest  przyzwyczajone  koncentrować  uwagę.  JeŜeli  jesteś  zadowolony  z  tego,  co  dostajesz,  to 
wszystko jest w porządku. Ale jeŜeli nie jesteś, powinieneś znaleźć sposób na skierowanie uwagi 
ku  na  nowy  wzorzec.  Medytacja  i  hipnoza  są  do  tego  celu  dobrymi  narzędziami,  ale  podam 
jeszcze inne techniki. 

Wniosek dodatkowy: uwaga podąŜa za przepływem energii 
Jest rzeczą zupełnie naturalną, Ŝe uwagę przyciągają świecące obiekty, jaskrawe światło, 

głośne  dźwięki,  ale  być  moŜe  nie  zdajemy  sobie  sprawy  z  tego,  Ŝe  najbardziej  przyciąga  nas 
intensywność energii, towarzyszącej takim okolicznościom. Uwaga przyciągana jest przez kaŜde 
silne  źródło  energii,  pobudzające  nasze  zmysły,  nawet  te  subtelne,  których  większość  z  nas  nie 
jest świadoma. Są ludzie, którzy na skutek swoich intensywnych emocji i skoncentrowanej pracy 
zmysłów  posiadają  tak  silną  aurę  czy  pole  energetyczne,  Ŝe  automatycznie  przyciągają  uwagę 
innych,  kiedy  tylko  pojawią  się  w  ich  polu  widzenia.  Jeśli  chodzi  o  szerszą  skalę,  to  są  pewne 
obszary  geologiczne  (zwykle  są  to  obszary,  gdzie  często  występują  trzęsienia  ziemi,  lub  gdzie 
istnieje  takie  potencjalne  zagroŜenie),  które  charakteryzują  się  większą  intensywnością 
energetyczną  niŜ  inne,  dlatego  teŜ  przyciągają  więcej  ludzi,  a  ci  z  kolei  jeszcze  bardziej 
wzmacniają  ich  energię.  W  obecnych  czasach  wiele  się  pisze  o  miejscach  mocy,  ale  moim 
zdaniem  moc  ta  jest  pasywna,  toteŜ  pozwala  nam  się  zrelaksować  i  uwolnić  od  stresów,  jakie 
niesie Ŝycie w ośrodkach miejskich, połoŜonych na obszarach, gdzie moc jest aktywna. Uczucie 
mrowienia  i  róŜne  reakcje  metapsychiczne,  jakich  doznajemy  w  tych,  tak  zwanych  miejscach 
mocy,  pojawiają  się  wtedy,  kiedy  pod  wpływem  odpręŜenia  uruchamia  się  nasza  zablokowana 
energia,  uzyskana  w  bardziej  aktywnym  pod  względem  energetycznym  miejscu,  z  którego 
pochodzimy.  JednakŜe  ludzie  sami  są  tak  dobrymi  generatorami  wibracji,  Ŝe  kiedy  wiele  osób 
odwiedza  jakieś  piękne,  spokojne  miejsce,  tające  pasywną  moc,  wówczas  w  krótkim  czasie 
przekształca się ono w miejsce aktywne i dynamiczne, choć najczęściej stresogenne. 

Wniosek dodatkowy: Wszystko jest energią 
Dla  osób  interesujących  się  sprawami  matapsychiki  stwier,  Ŝe  wszystko  jest  energią  nie 

jest niczym nowym, ale wartozająć się logicznymi implikacjami tego faktu wiedząc, Ŝe równieŜ 
myśl jest energią i Ŝe jeden rodzaj energii moŜna przekształcić w inny. Taka przemiana zachodzi, 
na przykład, wówczas, kiedy ciśnienie pary popycha turbinę i przekształca energię magnetyczną 
w  energię  elektryczną,  lub  kiedy  energia  elektryczna  „przeciska  się"  przez  drut  o  duŜej 
oporności,  wytwarzając  energię  cieplną.  Ciepło  wydziela  się  takŜe  wtedy,  gdy  w  jakimś 
pomieszczeniu  grupa  ludzi ekscytuje się czymś lub wykonuje pewne ćwiczenia  oddechowe  czy 

background image

medytacyjne.  Takie  rozumienie  energii  dobrze  tłumaczy,  jak  myśl  moŜe  wytworzyć  swój 
materialny odpowiednik, zwłaszcza, gdy jest wzmocniona emocją lub głęboką wiarą. 
 

DOŚWIADCZ PRZEPŁYWU ENERGII 

Aby zademonstrować, jak energia podąŜa za uwagą i jak myśl wpływa na 

energię fizyczną, podnieś krzesło trzymając je za siedzenie i odczuj jego cięŜar. 
Następnie  postaw  krzesło.  Teraz  skup  uwagę  na  samym  czubku  jego  oparcia  i 
ponownie  podnieś  je  za  siedzenie.  JeŜeli  dobrze  się  koncentrujesz,  to  krzesło 
wyda Ci się lŜejsze. NiezaleŜnie od tego, jak chciałbyś to tłumaczyć, faktem jest, 
Ŝe podnosząc cokolwiek włoŜysz mniej fizycznego wysiłku, jeŜeli skupisz uwagę 
na  najwyŜszym  punkcie  danego  przedmiotu  lub  nawet  gdzieś  w  przestrzeni  pół 
metra nad nim. 

 

Jedna  z  moich  uczennic,  kobieta  niewielkiego  wzrostu,  z  dumą  opowiedziała  mi  pewne 

zdarzenie.  OtóŜ  pewnego  dnia  poszła  do  sklepu  ogrodniczego,  gdzie  kupiła  cementowy  posąg, 
który chciała postawić na cokole na podwórzu. Dwóch krzepkich męŜczyzn z obsługi załadowało 
zakupiony przedmiot do jej cięŜarówki i kobieta odjechała. Kiedy dotarła do domu stwierdziła, Ŝe 
nie  ma  nikogo,  kto  mógłby  jej  pomóc  wyładować  posąg  z  samochodu,  donieść  go  do  furtki, 
przenieść  dziesięć  metrów  w  głąb  podwórza  i  ustawić  na  cokole.  Początkowo  bardzo  ją  to 
zmartwiło,  ale  potem  przypomniała  sobie,  czego  nauczyła  się  o  skupianiu  uwagi  i  przepływie 
energii. Wykorzystując tę wiedzę, krótkimi zrywami wykonała całą pracę sama. 

Zasada czwarta: MANAWA - moment mocy jest teraz 
Zgodnie z niektórymi tradycjami wschodnimi (ale równieŜ i z zachodnimi, związanymi z 

metafizyką),  nasze  obecne  warunki  Ŝycia  są  wynikiem  decyzji  i  działań,  podejmowanych  w 
poprzednich wcieleniach. JeŜeli te decyzje i działania były dobre, w obecnym Ŝyciu mamy dobre 
warunki, ale jeŜeli były złe, doświadczamy bólu, cierpienia i zmartwień w takim stopniu, w jakim 
poprzednio przysparzaliśmy je innym. Nazywa się to karmą.  Wyraz ten pochodzi z  Sanskrytu  i 
oznacza „przyczynę i skutek" lub „nagrodę i dług", ale w rzeczywistości znaczy tyle, co „akcja i 
reakcja". Dobre uczynki, które spełniamy teraz, tworzą dobrą karmę na nasze przyszłe wcielenia, 
a  złe  uczynki  tworzą  złą  karmę.  W  tych  tradycjach  karma  jest  traktowana  jako  coś,  czego  nie 
moŜna  zmienić;  nie  pozostaje  nam  nic  innego,  jak  odbierać  nagrody  lub  płacić  długi  z 
przeszłości. 

Jedna z rozpowszechnionych tradycji zachodnich utrzymuje, Ŝe nagrody w tym wcieleniu 

otrzymujemy  za  przestrzeganie  w  poprzednich  Ŝywotach  pewnych  zasad  społecznych  i 
religijnych,  a  kary  -  za  ich  naruszanie  i  to  niezaleŜnie  od  tego,  jak  dawno  przestrzegaliśmy  lub 
łamaliśmy zasady i czy ktokolwiek widział nas, kiedy to robiliśmy. W związku z tym, niektórzy 
wykształceni w tej tradycji ludzie  potrafią przez  dwadzieścia lat  mieć poczucie  winy  z powodu 
tego, Ŝe nie zatrzymali się przed znakiem "stop" o godzinie drugiej w nocy na pustyni, gdzie na 
przestrzeni tysiąca mil nie moŜna spotkać Ŝywej duszy. 

Zgodnie  z  inną,  bardziej  współczesną  tradycją  zachodnią,  nasze  obecne  postawy, 

działania  i  warunki  są  konsekwencją  dziedziczenia  i  wpływów  wczesnego  środowiska 
społecznego. Twierdzi się w niej, Ŝe zostaliśmy ukształtowani przez siły, leŜące poza zasięgiem 
naszej kontroli, Ŝe nie moŜemy być odpowiedzialni za to, co uczynili nam rodzice, społeczeństwo 
czy geny. 

Tradycja  szamańska,  tak  w  wersji  wojownika,  jak  i  łowcy  Przygód,  jest  całkowitym 

przeciwieństwem  wspomnianych  dwóch  kierunków.  Mówi  ona,  Ŝe  to  nie  przeszłości 
zawdzięczamy wszystko, czego obecnie doświadczamy i czym teraz jesteśmy. To nasze obecne 

background image

Przekonania i decyzje oraz podejmowane dzisiaj działania, a takŜe nasze otoczenie, dają nam to, 
co  mamy  i  to,  czym  jesteśmy.  Karma  istnieje  i  działa  jedynie  w  chwili  obecnej.  Środowisko  i 
okoliczności,  w  jakich  się  znajdujemy  teraz,  są  bezpośrednim  odzwierciedleniem  naszych 
mentalnych  i  fizycznych  zachowań  w  danym  momencie.  W  wyniku  tego,  Ŝe  przechowujemy 
pamięć  przyzwyczajeń  naszego  ciała  i  umysłu,  moŜemy  je  przenosić  na  kolejne  dni;  ale  nowy 
dzień  jest  nowym  tworzeniem,  toteŜ  kaŜde  przyzwyczajenie  moŜemy  zmienić  w  kaŜdej 
teraźniejszej chwili - choć nie oznacza to, Ŝe dokonanie takiej zmiany jest łatwe. Nasze geny nie 
określają tego, czym jesteśmy, ani tego, co pojawia się w naszym ciele. Natomiast, dzięki swoim 
przekonaniom  z  bezgranicznych  zasobów  własnego  banku  genów  wybieramy  te  cechy,  które 
najlepiej  odzwierciedlają  nasze  obecne  przekonania  i  intencje.  RównieŜ  ani  nasi  rodzice,  ani 
pochodzenie  społeczne  nie  mają  nic  wspólnego  z  warunkami,  w  jakich  znaleźliśmy  się. 
Zasadniczy wpływ na nie ma to, jakie obecnie są nasze przekonania na ich temat i jak reagujesz 
na  te  przekonania.  Zmieniać  świat  moŜesz  w  takim  stopniu,  w  jakim  jesteś  w  stanie  w 
teraźniejszości zmieniać siebie - swoje myśli i zachowania. 

Ja  i  moi  uczniowie  ciągłe  jesteśmy  świadkami  gruntownych  przeobraŜeń  osobowości  i 

doświadczeń Ŝyciowych w momencie, kiedy człowiek zdecyduje się dokonać głębokich zmian w 
swoim  myśleniu  i  zachowaniu.  Tu  opiszę  tylko  jeden  przypadek  takiej  zmiany,  dokonanej 
właśnie  w  czasie  teraźniejszym.  Zdarzenie  miało  miejsce  na  Tahiti  po  przeprowadzonym  tam 
przeze mnie warsztacie. Jedna z uczestniczek, mieszkanka wyspy, od dawna prowadziła ze swoją 
siostrą zawziętą  walkę o jakiś majątek.  Konflikt  był tak silny,  Ŝe siostra  złośliwie ciągała ją po 
sądach.  Wieczorem,  po  moim  wyjeździe  kobieta  przemyślała  to,  czego  nauczyła  się  na 
warsztatach  i  postanowiła  odmówić  modlitwę  w  intencji  przebaczenia  siostrze,  nie  bacząc,  co 
siostra jej uczyniła i co mogłaby jeszcze uczynić. Dosłownie następnego ranka siostra zadzwoniła 
do  niej  i  powiedziała,  Ŝe  przemyślała  wszystko,  postanowiła  więc  wycofać  sprawę  z  sądu  i  nie 
kłócić się juŜ więcej. 

Wniosek: Wszystko jest względne 
Moment  mocy  jest  teraz,  lecz  jak  określić,  czym  jest  teraz?  Najprostsza  i  najbardziej 

praktyczna definicja to: obszar lub  zakres teraźniejszej uwagi.  A więc teraz  moŜe być sekundą, 
minutą, godziną, całym dniem, miesiącem lub rokiem, zaleŜnie od naszej koncentracji. JednakŜe 
definicja ta zakłada włączenie do tego pojęcia elementów, które zwykle nazywamy przeszłością i 
przyszłością, co miałoby miejsce w przypadkach skupiania uwagi na dzisiejszym dniu, bieŜącym 
miesiącu czy roku. I jest to prawidłowe, poniewaŜ to, co nazywamy przyszłością lub przeszłością 
ma  wobec  tego,  co  uznajemy  za  chwilę  obecną,  charakter  względny.  JeŜeli  nasza  uwaga  jest 
dostatecznie szeroka, moŜemy do teraźniejszości sprowadzić świadomość wszystkich minionych 
i  przyszłych  wcieleń  (jeŜeli,  oczywiście,  wierzymy  w  reinkarnację),  włączając  je  w  zakres 
naszych  moŜliwości  zmienienia  ich.  W  ten  sposób  z  pozycji  teraźniejszości  jesteśmy  w  stanie 
zmienić przeszłość i przyszłość. 

Wniosek dodatkowy: moc zwiększa się wraz z uwagą sensoryczną 
W dzisiejszych czasach jest bardzo duŜo ludzi, którzy właściwie nie są obecni tu i teraz. 

Większa  część  ich  uwagi  pochłonięta  jest  wspomnieniami  z  przeszłości,  albo  skupiona  na 
przyszłości,  na  fantazjowaniu  o  innym  świecie  lub  na  swój  własny  temat.  W  takim  samym 
stopniu,  w  jakim  podczas  swoich  rozmyślań  ograniczają  oni  świadomość  chwili  obecnej, 
zmniejsza  się  ich  moc  i  skuteczność  jej  wykorzystywania.  Wycofywanie  się  ze  świata 
teraźniejszości,  jeŜeli  jest  podejmowane  okazjonalnie  lub  okresowo,  na  przykład,  dla  relaksu, 
rekreacji,  uzyskania  inspiracji,  dokonania  planowania  lub  dla  sa-morozwoju,  moŜe  być  bardzo 
korzystne,  ale  waŜne  jest,  by  w  przypadkach,  kiedy  takie  wycofanie  się  trwa  długo,  skracać 
okresy  powrotu  do  teraźniejszości.  Czas  trwania  takiego  powrotu  moŜe  być  u  kaŜdego  inny. 

background image

Niestety, znaczna, część ludzi jest obsesyjnie "zaklinowana" w przeszłości, przyszłości lub gdzie 
indziej,  a  to  z  powodu  wielkiego  lęku  lub  gniewu.  Poczucie  winy,  uraza,  zamartwianie  się 
powodują ich nieobecność w teraźniejszości i nie pozwalają doświadczać radości Ŝycia. Znaczną 
część  lęków  i  gniewu  moŜna  rozproszyć,  przenosząc  uwagę  na  doświadczanie  sensorycznej 
rzeczywistości  chwili  obecnej,  ale  osoby  mające  przekonanie,  Ŝe  chwila  obecna  jest  miejscem 
niebezpiecznym, będą miały trudności ze stosowaniem tej metody. 

Co to znaczy - skoncentrować się na sensorycznej rzeczywistości chwili obecnej i co nam 

moŜe  dać  taka  koncentracja?  Oznacza  to  coraz  większą  świadomość  impulsów,  odbieranych 
przez  zmysły.  Mało  kto  praktykuje  prawdziwą  świadomość  sensoryczną,  nauczaną  czasami  w 
charakterze techniki medytacyjnej, ale są osoby, które w sposób całkowicie nieświadomy robią to 
tak doskonale, Ŝe bezwiednie wywierają ogromny wpływ na innych ludzi, znajdujących się w ich 
otoczeniu.  Uzyskiwane  w  ten  sposób  rezultaty  wynikają  z  trzeciej  zasady  szamańskiej,  która 
mówi,  Ŝe  energia  podąŜa  za  uwagą.  Kiedy  zaczniemy  ćwiczyć  skupianie  się  na  sygnałach, 
pochodzących  od  zmysłów,  zauwaŜymy,  Ŝe  nasz  odbiór  zmysłowy  staje  się  ostrzejszy,  Ŝe 
odpręŜamy  się  i  zwiększamy  świadomość  przepływu  energii  wewnątrz  i  wokół  nas,  Ŝe 
dostrzegamy większą niŜ normalnie liczbę zdarzeń, zachodzących w naszym otoczeniu; wszystko 
to  pomaga  nam  w  tworzeniu  materialnej  rzeczywistości,  mającej  cechy  snu;  pomaga  teŜ 
świadomie  śnić  ten  sen.  Niektóre  z  cech,  nabywane  dzięki  stosownym  ćwiczeniom,  mogą 
przerazić  Cię,  gdyŜ  będą  bardzo  intensywne,  inne  spowodują,  Ŝe  będziesz  tryskał  radością,  ale 
jeŜeli  zdecydujesz  się  na  połowiczny  wysiłek,  moŜesz  doświadczyć  jedynie  znudzenia. 
Wskazówka do szamańskiego rozumienia tej praktyki zawarta jest w określającym ją hawajskim 
słowie  ano  (i  jego  wariancie  'ano),  które  ma  następujące  znaczenia:  chwila  obecna,  nasienie, 
podobieństwo, spokój, podziw, święty, uświęcony, intensywny ogień (a plus no). 
 
 

DOŚWIADCZ CHWILI OBECNEJ 

Gdziekolwiek  się  znajdujesz,  zdaj  sobie  sprawę  z  kolorów,  jakie  Cię 

otaczają;  rozejrzyj  się  i  zobacz,  czy  jest  w  Twoim  otoczeniu  coś  białego, 
czerwonego, pomarańczowego, Ŝółtego, zielonego, niebieskiego, fioletowego lub 
czarnego.  Potem  przyjrzyj  się  wszystkim  liniom  prostym  i  krzywym;  skup  teŜ 
uwagę  na  kształtach  przedmiotów  i  odległościach  między  nimi.  Następnie 
wsłuchaj się w dźwięki, docierające do Ciebie z róŜnych kierunków. Teraz skup 
się na układzie swoich dłoni, stóp i całego ciała, uświadom sobie jakie są Twoje 
odczucia  związane  z  ubraniem,  które  masz  na  sobie,  ze  wszystkim  czego 
dotykasz,  z  rytmem  Twojego  oddechu.  Na  ile  potrafisz,  wyczuj  energie 
działające wewnątrz i na zewnątrz Ciebie. JeŜeli chcesz, moŜesz na zakończenie 
włączyć  pozostałe  zmysły  -smaku  i  powonienia,  a  potem  doświadczać 
przełączania  się  z  jednego  zmysłu  na  drugi,  by  w  ten  sposób  uzyskać  jeszcze 
wyŜszą  ich  świadomość.  Wykonuj  to  ćwiczenie  to  tak  długo,  jak  chcesz, 
wypróbuj je podczas wszelkiego rodzaju czynności i sam zdecyduj, czy warto je 
kontynuować.  Pamiętaj  jednak,  Ŝe  takie  skupienie  jest  umiejętnością,  którą 
moŜna  doskonalić,  a  chwila  obecna  jest  ogromnym  polem  do  przeprowadzania 
eksperymentów i przeŜywania przygód. 

 

Zasada piąta: ALOHA - miłość jest po to, by przynosiła szczęście 
Pojęcie  miłości  dla  wielu  ludzi  jest  trudne  do  zrozumienia,  poniewaŜ  znaczenie 

czasownika  kochać  w  języku  angielskim  całkowicie  się  rozmyło.  UŜywa  się  go  do  wyraŜenia 

background image

przyjemności  („Kocham  jeść  lody"),  pragnień  erotycznych  („Chcę  się  z  tobą  kochać"),  intencji 
(„Z  rozkoszą  zająłbym  się  tym"  -  po  polsku  nie  w  kaŜdym  z  omawianych  przypadków  moŜna 
uŜyć słowa „kochać" -przyp. tłum.), dowodu troski („JeŜeli mnie kochasz, zrób to, czego chcę") i 
potrzeb,  mających  charakter  uzaleŜnienia  („Umrę,  jeŜeli  nie  będziesz  mnie  kochał").  We 
współczesnych piosenkach i opowiadaniach mówi się o efektach miłości prawie jak o niedoborze 
witamin  (Ŝe  powoduje  bezsenność,  zaburzenia  Ŝołądkowe,  utratę  apetytu,  uginanie  się  kolan, 
palpitacje serca, zawroty głowy, pocenie się rąk, gorączkę, dreszcze itp.). 

W  języku  hawajskim  znaczenie  słowa  „miłość"  jest  bardzo  precyzyjne  i  daje  osobie 

kochającej i kochanej poŜyteczne wskazówki. Słowem tym jest aloha. Rdzeń alo oznacza „być z 
kimś,  doświadczając tego  samego  tu  i teraz". Rdzeń oha  ma znaczenie „uczucia, radości."  Stąd 
całe  słowo  aloha  tłumaczy  się  jako  „kochać,  znaczy  być  szczęśliwym".  NaleŜy  przez  to 
rozumieć,  Ŝe  miłość  istnieje  w  takim  stopniu,  w  jakim  jesteś  szczęśliwy  z  obiektem  swojego 
uczucia.  JeŜeli  w  jakimkolwiek  związku  z  innym  człowiekiem  jesteś  szczęśli-^y>  wynika  to  ze 
stanu,  który  kryje  się  właśnie  pod  pojęciem,  określanym  hawajskim  słowem  aloha,  jeŜeli  zaś 
jesteś nieszczęśliwy, to stan swój zawdzięczasz  lękowi, złości i zwątpieniu. Ręce nie pocą nam 
się z miłości, lecz ze strachu. To nie z miłości, lecz ze złości doświadczamy poczucia krzywdy. 
Tym,  co  daje  nam  autentyczna  miłość  jest  stan  szczęścia,  a  jego  głębia  zaleŜy  od  tego,  na  ile 
szczerze sami kochamy. Intensywne uczucie miłości oznacza silne wzajemne połączenie, a siła i 
klarowność związku wzrasta, kiedy znika strach, złość i zwątpienie. 

Wniosek dodatkowy: Miłość wzmacnia się, gdy zaprzestajemy oceniania 
Uczestniczyłem kiedyś w warsztacie pod nazwą „Aktualizowanie", na który składało się 

kilka  medytacji  i  wiele  ćwiczeń,  polegających  na  dzieleniu  się  osobistymi  doświadczeniami  z 
bliźnimi.  Do  połowy  drugiego  dnia  wzajemna  miłość  wszystkich  uczestników  stopniowo 
przybierała  na  sile,  a  w  trzecim  dniu  było  tam  juŜ  sto  zakochanych  w  sobie  wzajemnie  istot. 
Osoba  prowadząca  warsztat  powiedziała,  Ŝe  nikt  świadomie  nie  dąŜył  do  tego,  nikt  nawet  nie 
wiedział,  jak  to  się  stało,  a  jednak  się  stało.  Łatwo  jest  to  zrozumieć,  kiedy  wiemy,  jak  działa 
bezwarunkowa miłość. W jednym miejscu zebrała się setka obcych sobie ludzi, nie mających w 
stosunku  do  siebie  Ŝadnych  wzajemnych  oczekiwań,  ludzi,  nie  wiedzących  o  sobie  nic,  prócz 
tego,  Ŝe  gotowi  byli  podzielić  się  swoimi  doświadczeniami,  a  czyniąc  to  uzyskiwali  uznanie  i 
wsparcie innych bez krytyki, czy oceny. Nie było strachu, gniewu, ani wątpliwości, toteŜ zrodziło 
się autentyczne uczucie miłości.  Właściwie miłość istnieje zawsze; jest ona jednak przesłaniana 
lękiem, złością i zwątpieniem. Przyczyną negatywnego krytycyzmu i oceniania jest strach, gniew 
i  wątpliwości,  które  powodują  oddzielenie,  a  ono  osłabia  miłość.  Krytyka  niszczy  związki 
między ludźmi, natomiast pochwała buduje je i odbudowuje, poniewaŜ jest przejawem miłości i 
wynikającego  z  niej  stanu  szczęścia,  który  harmonizuje  i  wzmacnia  wszelkie  relacje  między 
ludźmi. Zgodnie z trzecią zasadą szamańską, kiedy wyraŜasz pochwałę, wzmacniacz dobro, które 
chwalisz, toteŜ rozprzestrzenia się ono i wzrasta. Natomiast, kiedy coś krytykujesz, wzmacniasz 
to  zło,  które  potępiasz;  ono  równieŜ  rozprzestrzenia  się  i  wzrasta.  Nowy  związek  daje  nam 
zwykle  duŜo  radości,  szczęścia  i  ekscytacji,  poniewaŜ  jest  rzeczą  normalną,  Ŝe  początkowo 
zauwaŜamy i rozwaŜamy to, co jest dobre w nas i między nami. Kiedy jednak pojawiają się u nas 
wątpliwości  odnośnie  samego  siebie,  partnera  lub  związku,  wówczas  zaczyna  przewaŜać 
tendencja  do  krytykowania  zauwaŜanych  lub  wyobraŜanych  błędów  i  wad.  JeŜeli  dzieje  się  to 
szybko i otwarcie, ludzie szybko się rozstają, ale jeŜeli proces jest powolny i stopniowy, związek 
trwa  długo  i  jest  nieszczęśliwy,  a  ulega  zerwaniu  wówczas,  gdy  jedna  ze  stron  nie  moŜe  juŜ 
więcej  tego  znosić.  Właściwie,  związek  taki  dostarcza  nam  więcej  bólu,  niŜ  przyjemności,  ale 
moŜna go uratować i uczynić ponownie szczęśliwym przez zaniechanie krytyki i wprowadzenie 
duŜej  dozy  pochwał  i  komplementów.  Jest  to  łatwiejsze,  jeŜeli  w  procesie  naprawy  uczestniczą 

background image

obie strony, ale jest równieŜ moŜliwe, choć trudniejsze, wtedy, kiedy naprawą zajmuje się tylko 
jedna osoba. Klucz do sukcesu kryje się tutaj we wzmacnianiu swojego uznania dla tych cech i 
zachowań partnera, które nam się podobają, a takŜe w zwiększeniu tolerancji dla tych elementów, 
które  nas  irytują.  Pochwała  telepatyczna  jest  równie  dobra,  jak  i  słowna,  a  na  początek  bywa 
nawet lepsza. 

Wniosek dodatkowy: wszystko Ŝyje, czuje i reaguje 
Dla  szamana  świat  nie  ogranicza  się  do  roślin,  zwierząt  i  ludzi,  poniewaŜ  rozumie  on 

Ŝycie jako ruch. Przemieszczanie się niektórych rzeczy, na przykład, skał, jest bardzo powolne, są 
teŜ  rzeczy  poruszające  się  bardzo  szybko,  na  przykład,  światło.  Ale  dla  szamana  są  to  tylko 
odmienne formy Ŝycia. Z drugiej zasady szamańskiej wynika, Ŝe Źródło śycia jest nieskończone 
i posiada świadomość samego siebie, a skoro tak, to wszystko musi posiadać samoświadomość, 
toteŜ musi reagować na to, co dzieje się w otoczeniu. Dlatego teŜ szamani, zwłaszcza ci, którzy 
reprezentują  kierunek  łowcy  przygód,  odnoszą  się  z  szacunkiem  do  wszystkiego,  równieŜ  do 
przedmiotów  rzekomo  martwych.  Takie  podejście  do  Ŝycia  moŜna  byłoby  uznać  jedynie  za 
ciekawostkę, gdyby nie miało ono bardzo praktycznego zastosowania. 

Tak  więc,  nasze  ku  jest  Ŝywe,  świadome  i  reaguje  na  otoczenie.  Kiedy  krytykujemy 

samych siebie, czuje się ono atakowane i podejmuje próby obrony przez  napinanie mięśni, a to 
wywołuje  stres  i  blokuje  świadomość,  pamięć  i  przepływ  energii,  osłabiając  nas  i  powodując 
zwiększoną  podatność  na  choroby  i  wypadki.  Jednostkowy  przypadek  krytyki  nie  spowoduje 
tragicznych  skutków,  ale  nawyk  krytykowania  samego  siebie  -  tak.  W  przeciwieństwie  do 
samokrytyki,  w  stanie  samozadowolenia  rozluźniają  się  mięśnie,  rozszerza  świadomość, 
wzmacnia przepływ energii, zwiększa się nasza siła, otwiera pamięć róŜnych umiejętności, które 
posiadamy, a takŜe polepsza się nasze samopoczucie. 

Kiedy  krytykujemy  lub  chwalimy  jakikolwiek  element  świata  wokół  nas,  zachodzą  trzy 

rzeczy. Po pierwsze, zgodnie z drugą zasadą Huny, nasze ku nie odróŜnia nas od naszych snów, a 
więc,  niezaleŜnie  od  tego,  czy  krytykujemy  inną  osobę,  deszczowy  dzień,  swój  samochód  czy 
rząd, bierze ono wszystko do siebie osobiście i powoduje napinanie się mięśni; natomiast kiedy 
chwalimy  te  rzeczy,  nasze  ku  w  podzięce  rozluźnia  ciało.  Po  drugie,  zgodnie  z  zasadą  trzecią, 
cechy lub warunki, na których skupiamy uwagę, mają tendencję do wzmacniania się, a to właśnie 
z  powodu  zdolności  kaŜdego  obiektu  do  reagowania  na  czynniki  zewnętrzne.  JeŜeli  z 
jakiegokolwiek  powodu  krytykujemy  kogoś,  takie  działanie,  nawet  jeŜeli  jego  intencje  są 
najczystsze, będzie powodowało wzmacnianie krytykowanych zachowań. Gdyby jednak zdarzyła 
się danej osobie zmiana na lepsze, stanie się to niezaleŜnie od naszej krytyki, a nie za jej sprawą; 
natomiast  w  przypadku,  kiedy  taka  osoba  nic  sobie  nie  robi  z  naszej  opinii  o  niej,  krytyka  nie 
wywrze  Ŝadnego  wpływu  na  nią,  ale  wywrze  negatywny  wpływ  na  nas.  Podobnie  jest  z 
chwaleniem  człowieka  -  pomaga  ono  wzmacniać  dobre  cechy,  które  nam  się  w  nim  podobają, 
niezaleŜnie od tego, czy dany człowiek przejmuje się naszą opinią, czy nie, dlatego, Ŝe ku zawsze 
w  jakiś  sposób  reaguje  na  miłość.  Zasada  ta  odnosi  się  nie  tylko  do  ludzi.  Narzekając,  na 
przykład, na deszcz, będziemy jedynie przedłuŜali jego padanie, czyli to, co nam się nie podoba; 
natomiast w wyniku częstych pochwał, spadnie on w takiej ilości, jaka jest wystarczająca. JeŜeli 
będziemy krytykowali nasz samochód, będzie on miał skłonność do coraz częstszego psucia się, 
a chwaląc go zwiększymy jego skłonność do lepszego działania (a nawet kiedy będzie musiał się 
zepsuć,  to  odbędzie  się  to  bez  większego  kłopotu  dla  nas).  Zwróć  uwagę  na  taką  rzecz:  im 
częściej krytykowany jest rząd za swoje działania, tym większą ma tendencję do podejmowania 
błędnych  decyzji,  a  częste  chwalenie  wzmacnia  jego  zdolność  do  dokonywania  trafnych 
wyborów. Po trzecie, zgodnie z zasadą piątą, wszelka krytyka zwiększa oddzielenie od tego, co 
krytykujemy  i  zmniejsza  naszą  świadomość  tej  rzeczy,  aŜ  wreszcie  przestajemy  w  ogóle 

background image

reagować  na  stworzony  przez  nas  jej  wtórny  obraz,  który  moŜe  juŜ  wcale  nie  mieć  cech 
oryginału. Natomiast kaŜda pochwała zbliŜa nas do chwalonego obiektu i wzmacnia świadomość 
tej rzeczy, co pod kaŜdym względem pogłębia nasz rozwój. 

WaŜnym  zagadnieniem  jest  umiejętność  właściwego  zachowania  się,  kiedy  my  sami 

jesteśmy  krytykowani  przez  kogoś  innego.  MoŜna  tu  dać  wiele  dobrych  rad,  ale  przedstawię 
tylko jedną, która bezpośrednio wynika z omawianej zasady. Przykład, który podam, jest skrajny, 
ale jego wymowa będzie jasna. 

Z  powodu  powszechnie  panującego  na  Hawajach  przekonania  o  sile  działania  słów, 

częsty  był  lęk  przed  przekleństwem,  które  jest  niczym  innym  jak  krytyką,  wyraŜoną  w  formie 
pogróŜki.  Z  powodu  tej  samej  wiary  ludzie,  mający  moŜliwość  skontaktowania  się  z  jakimś 
szamanem,  nie  doświadczali  takiego  lęku.  Zgodnie  z  naukami  szamańskimi  siłę  przekleństwa 
moŜna  zneutralizować  i  usunąć  poczynione  przez  nią  szkody  poprzez  moc  błogosławieństwa, 
które  jest  po  prostu  komplementem,  wyraŜonym  w  formie  obietnicy.  Tak  więc,  jeŜeli  jakiś 
rozwścieczony człowiek powie rolnikowi: „Niech twoje zboŜe zgnije!" rolnik powinien spojrzeć 
z miłością na pole i powiedzieć „Niech moje zboŜe rośnie wspaniale i wyda obfite plony". W ten 
sposób zneutralizowane zostanie przekleństwo, a rośliny otrzymają dodatkową dawkę energii. To 
samo  moŜna  zastosować  w  odniesieniu  do  własnej  osoby;  zawsze,  kiedy  zostaniesz 
skrytykowany pochwal siebie głośno lub w myśli i jeŜeli nie przejawisz lęku, krytyka nie będzie 
miała dla Ciebie Ŝadnych negatywnych konsekwencji. 
 
 

DOŚWIADCZ POTĘGI MIŁOŚCI 

Poproszę Cię o zrobienie czegoś, czego, być moŜe, nigdy dotąd nie 

robiłeś. Posiedź w spokoju z zamkniętymi oczami jedną pełną minutę, prawiąc 
sobie nieprzerwanie komplementy za kaŜdą swoją dobrą cechę lub zachowanie, 
jakie przychodzą Ci do głowy. Gdyby było tego niewiele, moŜesz powtarzać juŜ 
wymienione cechy. Kiedy popraktykujesz, będzie Ci łatwiej. JeŜeli spontanicznie 
pojawiają się negatywne reakcje lub słowa krytyki, nie przywiązuj do nich 
Ŝadnej wagi i nadal skupiaj się na prawieniu sobie komplementów; ćwiczenie to 
moŜna robić dłuŜej niŜ minutę. Kiedy skończysz, uświadom sobie aktualne 
odczucia. Prawie zawsze będziesz stwierdzał, Ŝe czujesz się lepiej. Następnie, 
siedząc przez pełną minutę z otwartymi oczami, chwal wszelkie dobre cechy 
wszystkiego, co dostrzegasz w swoim najbliŜszym otoczeniu. RównieŜ w tym 
przypadku nie zwracaj uwagi na spontanicznie pojawiające się krytyczne myśli i 
jeŜeli chcesz, przedłuŜ czas wykonywania ćwiczenia. CzyŜ to nie wspaniałe 
uczucie?! 

 

Zasada szósta: MANA - cała moc pochodzi z naszego wnętrza 
Większość  filozofów  utrzymuje,  Ŝe  w  zasadzie  jesteśmy  raczej  istotami  pozbawionymi 

mocy,  Ŝe  prawdziwa  moc  istnieje  na  zewnątrz  nas  w  postaci  jakiegoś  boŜka,  oddzielonego  od 
swojego  stworzenia,  w  postaci  bogów  i  bogiń,  działających  zgodnie  z  własnymi  kaprysami,  Ŝe 
moc  zawarta  jest  w  przeznaczeniu,  w  zdarzeniach  z  przeszłości  lub  w  genach,  które  przekazali 
nam  nasi  przodkowie;  tymi,  którzy  posiadają  moc  są:  społeczeństwo  (pod  którym  naleŜy 
rozumieć  innych  ludzi),  rząd  (który  równieŜ  oznacza  innych),  rodzice,  duchowa  hierarchia 
oświeconych mistrzów, siły zła, siły Natury ... właściwie moc istnieje wszędzie, tylko nie w nas. 
Filozofia Huny uczy czegoś zupełnie przeciwnego, co moŜe być dla niektórych ludzi szokujące, a 
mianowicie,  Ŝe  cała  moc  tworząca  nasze  doświadczenia  Ŝyciowe,  pochodzi  z  naszego  ciała, 

background image

umysłu  i  ducha.  Rozpatrując  sprawę  z  logicznego  punktu  widzenia  -  jeŜeli  nie  istnieją  Ŝadne 
ograniczenia, to Wszechświat czy Źródło śycia jest nieskończone, a skoro tak, to cała jego moc 
jest  dostępna  w  kaŜdym  punkcie,  równieŜ  w  tym,  który  nazywamy  sobą.  Na  poziomie 
praktycznym  oznacza  to,  Ŝe  nic  nie  dzieje  nam  się  bez  naszego  udziału.  Wszystko,  co  Ci  się 
przydarza,  przyciągasz  do  siebie  w  sposób  twórczy  dzięki  swoim  przekonaniom,  pragnieniom, 
obawom i oczekiwaniom, a następnie reagujesz albo zgodnie ze swoimi przyzwyczajeniami, albo 
teŜ  w  sposób  świadomy.  W  tym  miejscu  ludzie  zwykle  zadają  mi  pytanie:  „A  jak  to  się  ma  do 
małych  dzieci,  które  są  niewinne?"  Z  duchowego  punktu  widzenia  nie  ma  nic  takiego,  jak 
niewinne dziecko. Właściwie, bardzo często dzieci są mądrzejsze od swoich rodziców. Dziecko, 
wychowujące  się  w  rodzinie  patologicznej  lub  urodzone  jako  niesprawne  mogło  wybrać  takie 
Ŝycie,  traktując  je  jako  wyzwanie  (zasada,  Ŝe  nie  istnieją  Ŝądne  ograniczenia,  zakłada  Ŝycie 
zarówno  przed  przyjściem  na  świat,  jak  i  po  śmierci),  a  jeŜeli  dziecko  popada  w  chorobę  lub 
ulega wypadkom, moŜe to odzwierciedlać nie przejawione konflikty rodzinne. 

Kontynuując  ten  tok  rozumowania  naleŜy  stwierdzić,  Ŝe  nikt  z  zewnątrz  nie  czyni  Cię 

nieszczęśliwym.  Ty  sam  unieszczęśliwiasz  siebie  nie  akceptując  faktu,  Ŝe  inni  nie  robią  tego, 
czego od nich oczekujesz  lub tego, co uwaŜasz, Ŝe powinni robić. JeŜeli ktoś wykorzystuje  Cię 
lub  krzywdzi,  waŜne  jest,  byś  uświadomił  sobie,  Ŝe  coś  w  Tobie  samym  ułatwia  ludziom  takie 
postępowanie  wobec  Ciebie.  Nie  oznacza  to,  Ŝe  powinieneś  czuć  się  winnym,  poniewaŜ 
najprawdopodobniej nie jesteś w pełni świadom swoich przekonań, nastawień i oczekiwań, które 
uczestniczą  w  tym  procesie.  Nie  oznacza  to  równieŜ,  iŜ  winna  jest  ta  druga  osoba,  dlatego,  Ŝe 
wszystko,  co  ludzie  robią,  wynika  z  ich  własnych  przekonań,  postaw  i  oczekiwań,  a  takŜe 
dlatego,  Ŝe  niezaleŜnie  w  jakim  stopniu  czynienie  krzywdy  jest  ich  świadomym  wyborem, 
podlegają oni równieŜ prawom,  które  rządzą społeczeństwem. NaleŜy jednak uzmysłowić sobie 
swój udział w zdarzeniu, by móc zmienić w samym sobie to, co pomogło zaistnieć danej sytuacji. 
Skoro to my ją spowodowaliśmy, równieŜ my posiadamy zdolność jej zmiany. 

Wniosek dodatkowy: Wszystko posiada moc 
Kiedy  niektórzy  ludzie  zaczynają  zdawać  sobie  sprawę  z  tego,  Ŝe  sami  tworzą  swoje 

doświadczenia Ŝyciowe, często przychodzi im do głowy dziwny pomysł, Ŝe robią to bez Ŝadnego 
związku  z  kimkolwiek  innym.  A  więc  z  jednej  skrajności,  jaką  jest  mniemanie,  Ŝe  są  bezsilni, 
popadają  w  drugą  -  Ŝe  mogą  wszystko.  Tymczasem  naleŜy  Pamiętać,  Ŝe  nie  tylko  my  mamy 
zdolność  tworzenia  swoich  doświadczeń.  KaŜdy  człowiek  uczestniczący  w  danym  zdarzeniu, 
posiadając taką samą moc, jak my, tworzy coś dla siebie, co nie pozostaje bez wpływu na daną 
sytuację. ' 

Wszystko  obdarzone  jest  tą  samą  mocą.  Wiatr,  drzewa,  kwiaty,  gwiazdy,  góry,  morza, 

deszcz, chmury, a takŜe wszystkie inne elementy i obiekty Natury i Wszechświata posiadają taką 
samą  moc  tworzenia  swoich  własnych  doświadczeń.  Dobrze  wyszkolony  szaman  miejski  nie 
będzie zdziwiony stwierdzeniem, Ŝe komputer wykorzystuje ludzi do tego, by zostać przez nich 
zmontowanym.  NiezaleŜnie  od  tego,  jak  odniesiemy  się  do  tego  pomysłu,  najwspanialsze, 
najbardziej  niezwykłe  jest  to,  Ŝe  nie  mamy  Ŝadnego  sposobu,  by  dowieść,  Ŝe  tak  nie  jest.  Mój 
komputer,  Jonathan,  uwaŜa,  Ŝe  to  prawda.  W  kaŜdym  razie,  przyjmując  punkt  widzenia, 
mówiący, Ŝe wszystko w Naturze posiada swoją własną moc, powinniśmy się uczyć pracować z 
róŜnymi energiami, raczej mając do nich pełny szacunek, niŜ próbując narzucić martwej naturze 
swoją  wolę.  A  juŜ  w  prawdziwie  szamańskim  stylu  jest  poznawanie  mocy  wszystkiego  i 
wykorzystywanie jej na własny uŜytek. W społeczeństwach, przekazujących tradycję z pokolenia 
na  pokolenie,  szaman  był  obeznany  z  niewidzialną  potęgą  wiatru,  mocą  zawartą  w  ruchach 
jaguara, uzdrawiającą siłą drzew itp. W dzisiejszych czasach szamani równieŜ uczą się tego, lecz 
szaman miejski potrafi takŜe poznać niewidzialną moc fal elektromagnetycznych, siłę napędową 

background image

maszyn, jak równieŜ uzdrawiającą potęgę muzyki. Moc jest wszędzie i kaŜdy jej rodzaj moŜe być 
uŜyteczny. 

Wniosek dodatkowy - Moc pochodzi od władzy 
W  psychologii  istnieje  pojęcie  władzy  zewnętrznej  i  władzy  wewnętrznej.  O  władzy 

zewnętrznej  mówi  się  wtedy,  kiedy  przekazujemy  prawo  podejmowania  decyzji  komu  innemu, 
natomiast  korzystanie  z  władzy  wewnętrznej,  uwaŜanej  zwykle  za  jej  zdrowszą  odmianę,  ma 
miejsce  wtedy,  kiedy  decyzje  podejmujemy  sami.  Zagadnienie  to  staje  się  interesujące,  kiedy 
dowiadujemy się, Ŝe jednym z podstawowych znaczeń słowa mana (moc) jest „władza". Jeszcze 
ciekawiej  robi  się  wtedy,  gdy  stwierdzamy,  Ŝe  słowo  władza  (po  ang.  authority  -  przyp.  tł.) 
utworzone  zostało  od  słowa,  oznaczającego  „tworzenie"  (nawiasem  mówiąc,  od  niego  teŜ 
pochodzi słowo autor). 

Mówienie  nacechowane  „władzą"  oznacza  mówienie  z  przekonaniem,  Ŝe  nasze  słowa  - 

takie jak na przykład: „Niech się stanie światłość" - spowodują stosowne rezultaty. W tym kryje 
się  tajemnica  mocy,  zawartej  w  modlitwie,  błogosławieństwie,  czarach  i  afirmacjach.  Mają  one 
moc w takim stopniu, w jakim ich wypowiadaniu towarzyszy uŜycie naszej wewnętrznej władzy. 
Przeczytaj  Psalm  .  Dwudziesty  Trzeci  lub  Modlitwę  Pańską,  a  stwierdzisz,  Ŝe  nie  są  one  po 
prostu  suchą  prośbą  o  pomoc.  Są  to  mocne  słowa,  które  naleŜy  wymawiać  z  przekonaniem  i 
władzą (lub - jeŜeli wolisz - z wiarą i ufnością). Odrzuć wszelkie uprzedzenia i przejrzyj ksiąŜkę 
dotyczącą czarów, a stwierdzisz, Ŝe są tam równieŜ pełne mocy słowa, które naleŜy wypowiadać 
w  sposób  autorytatywny.  Ani  modlitwa,  ani  czary,  ani  afirmacje  nie  będą  miały  Ŝadnego 
pozytywnego  działania,  jeŜeli  nie  zostaną  wypowiedziane  z  pełną  zadumy  nadzieją,  lub  z 
przekonaniem,  Ŝe  same  słowa  mają  magiczną  moc.  Kluczem  do  świadomego  tworzenia  jest 
głębokie przekonanie, towarzyszące słowom, wizualizacji lub uczuciom. 
 
 

DOŚWIADCZ POTĘGI WŁADZY 

Aby  wzbudzić  w  sobie  uczycie  głębokiego  przekonania,  rozejrzyj  się  dookoła  i 

zacznij wydawać rzeczom i okolicznościom polecenia, by były dokładnie takie, jakie są. 
Powiedz krzesłom i stołom, by stały dokładnie w tym miejscu, gdzie się znajdują, rozkaŜ 
obrazom, by wisiały tam, gdzie zostały powieszone, poleć kwiatom i drzewom, by rosły 
tak,  jak  rosną,  chmurom,  by  przesuwały  się  tak,  jak  właśnie  to  robią.  Powiedz  swojemu 
ciału,  aby  zachowywało  się  tak,  jak  się  zachowuje,  wydaj  polecenie  stanowi  swojego 
rachunku bankowego, by wynosił tyle, ile wynosi, a warunkom na świecie, by pozostały 
takimi,  jakimi  są  (zrób  to,  dokładając  wszelkich  starań,  by  uniknąć  wątpliwości  i 
krytycyzmu).  Ćwiczenie  to  pomoŜe  Ci  w  osiągnięciu  stanu  tak  głębokiego  przekonania, 
Ŝe kiedy autentycznie zarządzisz jakieś konkretne zmiany, zmiany te nastąpią. 

 

Zasada siódma: PONO - Skuteczność jest miarą prawdy 
Z tą zasadą wiele ludzi  ma początkowo  kłopoty, poniewaŜ na ogół sądzi się, iŜ oznacza 

ona,  Ŝe  cel  uświęca  środki.  W  rzeczywistości  jednak  ma  ona  całkowicie  przeciwne  znaczenie. 
Oznacza,  Ŝe  środki  określają  wynik  końcowy.  Zastosowanie  agresywnych  środków  spowoduje 
agresywne rezultaty, natomiast środki pokojowe prowadzą do rezultatów pokojowych. Osiąganiu 
sukcesów  drogą  bezwzględności  będzie  towarzyszył  stan,  w  którym  sukces  niejednokrotnie 
przejawi się w sposób bezwzględny w odniesieniu do nas samych, natomiast osiąganie sukcesów 
poprzez pomoc ludziom będzie procentowało pomocą udzielaną nam przez innych. 

Zasada ta mówi takŜe, Ŝe naprawdę waŜne jest to, co działa. Szamani nie są ani teologami, 

ani  teoretykami  nauki.  Są  oni  raczej  doradcami  i  praktykami.  Porzucili  pojęcia  Absolutnej 

background image

Prawdy  i  Realnej  Rzeczywistości  ze  względu  na  ich  praktyczną  bezuŜyteczność.  Są  takimi 
pragmatykami, Ŝe w sytuacji, kiedy ich specjalnością jest potęga umysłu, nie wahają się stosować 
narządzi  czy  procesów  czysto  fizycznych,  które  mogą  być  pomocne  w  uzdrawianiu,  a  nawet 
skłonni są zmienić cały system, jeŜeli tylko mogłoby to przynieść pozytywne rezultaty. Bywało, 
Ŝe  po  to,  by  móc  pracować  z  przekonaniami  róŜnych  ludzi,  którym  chciałem  pomóc  znaleźć 
sposób  radzenia  sobie  we  własnym  zakresie,  lawirowałem  między  Chrześcijaństwem, 
Bud-dyzmem,  spirytualizmem,  "voodoo,  psychoanalizą  i  nauką.  Zasadniczym  celem  naszych 
działań  jest  uzdrowienie  i  chodzi  nam  o  ich  skuteczność,  a  nie  potwierdzenie  konkretnego 
systemu czy metody. 

Wniosek dodatkowy: KaŜdą rzecz zawsze moŜna zrobić w inny sposób 
Dla  kaŜdego  problemu  istnieje  więcej  niŜ  jedno  rozwiązanie.  CzyŜ  moŜna  w  to  wątpić, 

skoro  Wszechświat  jest  nieskończony?  Tymczasem  w  dąŜeniu  do  celu  ludzie  nader  często 
poprzestają  na  jednym  procesie  lub  planie,  na  jednej  metodzie  czy  technice  i  nie  uzyskując 
wyników,  rezygnują  z  dalszych  prób.  Gdy  cel  jest  waŜny,  nie  naleŜy  poddawać  się,  trzeba  po 
prostu  zmienić  podejście  do  niego.  JeŜeli  nie  moŜesz  usuną^ć  chronicznej  choroby  jakimś 
konkretnym  sposobem,  zrób  coś,  czego  jeszcze  nie  robiłeś,  na  przykład,  jeŜeli  dotychczas 
stosowałeś  metody  fizyczne,  popracuj  z  umysłem  lub  emocjami,  albo  -  jeŜeli  pracowałeś  na 
poziomie umysłowym i emocjonalnym - zastosuj metody działające na poziomie fizycznym. Gdy 
w  pracy  nad  jakimś  związkiem  nie  zdaje  egzaminu  metoda  konfrontacyjna,  spróbuj  metody 
opartej  na  współpracy  i  odwrotnie.  JeŜeli  Twój  plan  robienia  pieniędzy  nie  przynosi 
oczekiwanych  wyników,  zmień  plan,  albo  zawód.  Chcąc,  by  na  Ziemi  zapanował  pokój, 
podejmujmy więcej takich działań, które w tej dziedzinie przynoszą konkretne rezultaty, a takŜe 
stwórzmy  nowe  metody  osiągania  pokoju.  Istnieje  ogromna  róŜnorodność  moŜliwości 
doświadczania Ŝycia oraz sposobów poprawy jego jakości. Zawsze istnieje jakaś inna droga. 
 
 

DOŚWIADCZ POTĘGI ELASTYCZNOŚCI 

Wyobraź  sobie,  Ŝe  idziesz  drogą  do  miasta,  w  którym  na  centralnym 

placu  stoi  skrzynia  ze  skarbem,  symbolizująca  jakiś  waŜny  cel  w  Twoim  Ŝyciu 
(nie  musisz  w  tej  chwili  określać,  co  to  za  cel).  Miasto  otoczone  jest  wysokim, 
strzeŜonym  murem,  a  wejście  do  niego  prowadzi  przez  ogromne,  masywne 
wrota, które są zamknięte. UŜyj wszystkiego, co w wyobraźni przychodzi Ci do 
głowy, by dostać się do miasta i zdobyć swój skarb. Kiedy to zrobisz, odegraj tę 
scenkę ponownie, lecz uŜywając innego sposobu dostania się do miasta. Powtórz 
to  ćwiczenie  co  najmniej  sześciokrotnie,  za  kaŜdym  razem  zmieniając  sposób 
dotarcia  do  skarbu.  UŜywanie  wyobraźni  w  ten  sposób  nauczy  Twoje  ku 
większej elastyczności w osiąganiu celów. 

 
 

SIEDEM TALENTÓW SZAMANA 
Siedem  talentów  szamana  ma  związek  z  wymienionymi  siedmioma  zasadami.  Określają 

one raczej podstawowe umiejętności, które naleŜy opanować, niŜ konkretne techniki. 

Widzenie (wynika z zasady: Świat jest taki, jaki myślisz, Ŝe jest) 
Jest  to  zdolność  funkcjonowania  w  świecie  z  perspektywy  wymienionych  zasad, 

„widzenia" rzeczy raczej właśnie w tym  aspekcie, niŜ w zwykły sposób.  Takie funkcjonowanie 
nazywamy  często  działaniem  na  drugim  poziomie  (ike  papalua)  w  odróŜnieniu  od  poziomu 
pierwszego  (ike  papakahi).  W  myśleniu  na  pierwszym  poziomie,  czyli  w  zwyczajnej 

background image

rzeczywistości  większości  ludzi,  świat  jest  niezaleŜny  od  myślenia,  wszystko  jest  od  siebie 
oddzielone,  energia  przenoszona  jest  wyłącznie  przez  fizyczne  media,  przeszłość  posiada 
większą  moc  niŜ  teraźniejszość,  kochając  ryzykujemy,  Ŝe  zostaniemy  unieszczęśliwieni,  moc 
istnieje  na  zewnątrz  nas,  a  skuteczność  zaleŜy  od  geniuszu,  wynagrodzenia,  siły  przebicia  lub 
szczęścia.  Funkcjonowanie  na  drugim  poziomie  w  świecie,  zdominowanym  przez  poziom 
pierwszy, nie naleŜy do  rzeczy łatwych, lecz jest to klucz do sukcesu w  szamanizmie. Tym, co 
stanowi  szczególne  wyzwanie,  jest  fakt,  Ŝe  szaman  musi  stale  utrzymywać  w  świadomości 
istnienie  poziomu  pierwszego,  by  móc  komunikować  się  z  ludźmi,  którzy  funkcjonują  tylko  na 
nim. 

Oczyszczanie (wynika z zasady: Nie ma Ŝadnych ograniczeń) 
W  kategoriach  skuteczności  działania  oznacza  to  uŜywanie  najlepszych  dostępnych 

środków  dla  podtrzymywania  czystych  połączeń  między  wszystkimi  częściami,  z  których  się 
składamy,  a  otaczającym  nas  Wszechświatem,  głównie  poprzez  uwalnianie  na  bieŜąco 
mentalnych  oraz  fizycznych  stresów  i  napięć,  a  takŜe  pamiętanie  o  doprowadzaniu  do 
świadomości róŜnych aspektów siebie i świata. 

Skupienie (wynika z zasady: Energia podąŜa za uwagą) 
Umiejętność, o którą tu chodzi, dotyczy utrzymywania w umyśle naszych intencji i celów, 

co oznacza częste odwoływanie się do swoich motywacji, którymi kierujemy się we wszystkim, 
co  robimy.  To  pomaga  nam  utrzymać  wysoki  stopień  skuteczności  działań  i  niski  poziom 
frustracji. 

Obecność (wynika z zasady: Moment mocy jest teraz) 
WaŜne jest, by  moŜliwie najczęściej pozostawać  w ścisłym  kontakcie z teraźniejszością, 

zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do czynienia ze sprawami, związanymi z chwilą obecną. CięŜkie 
doświadczenia  nauczyły  mnie,  Ŝe  w  momencie,  gdy  pozwolę  swoim  myślom  błądzić,  ludzie,  z 
którymi rozmawiam, są w stanie wyczuć spadek  poziomu mojej energii, ale nie wiedząc, co się 
dzieje, skłonni są uznać to za odnoszenie się do nich z rezerwą lub brak akceptacji z mojej strony. 
Kiedyś uczęszczałem do szczególnej szkoły, w której panowała zawzięta walka o oceny. Podczas 
jednej  z  lekcji  pozwoliłem  sobie  dosłownie  na  chwilę  spojrzeć  w  okno,  przez  co  straciłem 
moŜliwość  odpowiedzenia  na  jedno  z  pytań  podczas  następnego  egzaminu.  Pierwsze  miejsce 
zdobyłem przewagą jedynie trzech setnych punktu. MoŜe nigdy nie będziesz potrzebował być tak 
bardzo obecny tu i teraz, chociaŜ wyrobienie sobie takiej umiejętności jest moŜliwe, a im bardziej 
jesteś świadom chwili obecnej, tym większy masz wpływ na skuteczność swoich działań. 

Błogosławienie (wynika z zasady: Miłość jest po to, by przynosiła szczęście) 
Błogosławienie  to  wzmacnianie  rzeczywistego  lub  potencjalnego  dobra  przy  pomocy 

słów,  wyobraŜeń  lub  uczynków.  Kiedy  zauwaŜamy  piękno,  podziwiamy  umiejętności  lub 
jesteśmy  wdzięczni  za  okazaną  nam  uprzejmość,  dokonujemy  aktu  błogosławienia.  Szamani 
błogosławią równieŜ wszystko to, co istnieje potencjalnie i co dopiero ma zaistnieć. Przykładami 
tego  rodzaju  działań  są  Ŝyczenia  typu:  „Szczęśliwej  podróŜy!"  „śyczę  Ci  sukcesów  w  Twoim 
przedsięwzięciu!"  „Niech  zawsze  wiatr  dmucha  Ci  w  Ŝagle!"  Pamiętaj,  Ŝe  skuteczne  jest  takŜe 
błogosławieństwo telepatyczne. 

Wzmacnianie (wynika z zasady: Cała moc pochodzi z naszego wnętrza) 
Wzmacniamy  to,  czemu  przypisujemy  jakiś  rodzaj  mocy.  Ludzie,  którzy  uwaŜają,  Ŝe 

pewne  kryształy  posiadają  szczególne  energie,  wzmacniają  je.  Większe  korzyści  z  uŜywania 
takich  kryształów  uzyskują  wtedy,  kiedy  podtrzymują  takie  wzmacnianie.  Innym  sposobem  na 
wzmocnienie  konkretnych  rzeczy,  jest  personifikacja,  czyli  przypisywanie  przedmiotom 
nieoŜywionym  cech  ludzkich.  W  ten  sposób,  a  przykład,  polepszyłem  relacje  między  mną,  a 
moim  komputerem  osobistym  o  imieniu  Jonathan.  Umiejętność  dodawania  mocy  łączy  się 

background image

równieŜ  z  umiejętnością  pozbawiania  mocy.  Dla  przykładu,  szaman-wojownik  stara  się 
wzmocnić  zło  drogą  personifikacji,  by  nauczyć  sieje  przezwycięŜać,  natomiast  szaman, 
poszukujący  przygód  dąŜy  do  osłabienia  zła  poprzez  jego  depersonifikację  i  uczy  się  je 
harmonizować. MoŜemy wzmocnić lub osłabić absolutnie wszystko, łącznie z ludźmi, miejscami, 
przedmiotami,  przeszłością,  przyszłością  i  z  całym  jeszcze  mnóstwem  innych  rzeczy,  których 
lista jest nieskończenie długa. 

Śnienie snów (wynika z zasady: Skuteczność jest miarą prawdy) 
Szamani  snują  sny  i  marzenia  dla  samych  siebie,  lecz  pomagają  takŜe  innym  robić  to 

samo.  Nazywa  się  to  równieŜ  „uzdrawianiem  szamańskim".  MasaŜysta,  funkcjonujący  na 
pierwszym  poziomie,  wykonuje  masaŜ,  uŜywając  swoich  rąk  jako  narzędzi  uzdrawiania  ciała 
fizycznego,  natomiast  masaŜysta  będący  szamanem,  uŜywa  swojego  ciała  w  charakterze 
narzędzia, słuŜącego mu do stworzenia nowego snu i uzdrowienia ducha. Mogłoby się wydawać, 
Ŝe  nie  ma  między  nimi  róŜnicy,  lecz  tak  nie  jest.  Snucie  marzeń  nie  jest  oparte  na  Ŝadnej 
technice.  Chodzi  w  nim  o  przybieranie  postawy  uzdrowiciela  i  podejmowanie  działań 
uzdrawiających  -  mentalnych  lub  fizycznych  -  w  kaŜdej  sytuacji,  w  jakiej  się  znajdziemy.  A 
właśnie taki jest wasz cel. 

background image

PRZYGODA CZWARTA 

TWORZENIE HARMONII W CIEL 

 
 
 

Mai ka piko o ke po 'o a ka poli o ka wawae, a la 'a ma na kihi 'eha o ke kino 

(Od czubka głowy do czubków palców nóg i czterech kątów ciała - wyraŜenie, stosowane przy 

uzdrawianiu) 

 

Zdrowie  jest  stanem  wewnętrznego  pokoju  i  harmonii,  a  choroba  to  wojna  i  konflikt. 

Szaman  miejski,  będący  uzdrowicielem  wyszkolonym  w  tradycji  łowcy  przygód,  nie  dąŜy  do 
powstrzymywania walki, toczącej się w ciele, nie próbuje takŜe zapobiegać wojnom na świecie. 
Jego sposobem działania jest wytwarzanie stanu harmonii. 

Hawajska  koncepcja  zdrowia  i  uzdrawiania  jest  we  współczesnym  świecie  bardzo 

uŜyteczna.  Jej  podstawą  jest  słowo  ola,  które  oznacza,  między  innymi,  „Ŝycie"  i  „osiąganie 
pokoju"  i  ma  ścisły  związek  z  obfitością  energii.  Stan  przeciwny,  czyli  choroba,  określana  jest 
słowem ma 'i, którego rdzeń oznacza, „stan napięcia". Tak więc, zgodnie z tą koncepcją choroba 
to stan związany ze stresem. 

Dla  określenia  braku  zdrowia  uŜywamy  szeregu  słów  (mowa  będzie  o  zakresie 

znaczeniowym  słów  angielskich,  który  nie  pokrywa  się  dokładnie  z  zakresem  znaczeniowym 
podobnych stów w jęz. polskim - przy p. tłum.): illness 
(choroba), sickness (dolegliwość) i disease 
(niedomaganie), i kaŜde z nich odzwierciedla filozoficzne podejście do uzdrawiania, choć zwykle 
nie jesteśmy tego świadomi. Illness oznacza „zło" i zawiera w sobie znaczenie skutku grzesznych 
zachowań oraz wrogiej siły, której naleŜy się bać. Wiele ludzi podświadomie reaguje na chorobę 
właśnie  w  ten  sposób.  Sickness  pochodzi  od  rdzenia,  oznaczającego  „być  zakłopotanym  lub 
smutnym"  i  sugeruje,  Ŝe  podstawa  takiego  stanu  ma  naturę  emocjonalną.  Disease  oznacza 
„dyskomfort",  lecz  obecnie  ma  głębokie  odniesienia  do  materialności,  do  rzeczy,  która  atakuje 
ciało i którą naleŜy zniszczyć, unieszkodliwić albo odcierpieć. 

W  porównaniu  z  zachodnim  podejściem  do  tego  problemu,  w  którym  istnieje  tendencja 

do traktowania kaŜdej choroby jako czegoś oddzielnego, niezaleŜnego, czegoś, co określane jest 
na  podstawie  zespołu  objawów,  umiejscowienia  i  reakcji  na  leczenie,  gdzie  wielką  wagę 
przywiązuje się do nazwania kaŜdej jednostki chorobowej (często nadaje się jej nazwisko osoby, 
która  jako  pierwsza  odkryła  dany  zespół  objawów),  podejście  szamańskie,  wynikające  z  zasad 
Huny  i  wyraŜone  w  języku  hawajskim,  wydaje  się  absurdalnie  proste.  Szaman  uwaŜa,  Ŝe 
wszystkie choroby (zwróć uwagę na to, Ŝe wszystkie) powstają na skutek stresu. Choroba pojawia 
się  tam,  gdzie  się  on  skupia.  Hawajskie  słowa,  mające  związek  z  uzdrawianiem,  nawiązują  do 
powodowania  przepływu  energii  i  do  uwalniania  napięcia,  spowodowanego  stresem.  Wirusy 
oczywiście istnieją, ale z punktu widzenia Huny pojawiają się one w wyniku stresu, natomiast nie 
stanowią przyczyny choroby. RównieŜ bakterie z całą pewnością istnieją, lecz i one same z siebie 
nie  wywołują  choroby,  a  jedynie  wykorzystują  fakt  jej  pojawienia  się.  JuŜ  słyszę  te  liczne 
sprzeciwy z Waszej strony, toteŜ na dalszych stronach zajmę się najwaŜniejszymi z nich. Proszę 
jednak,  byście  pamiętali,  Ŝe  moim  celem  nie  jest  wykazanie  błędności  tradycyjnej  medycyny 
zachodniej, lecz - jak juŜ wspomniałem - po prostu przedstawienie odmiennego systemu. 

background image

EFEKT STRESU 
Właściwie  wszystko,  co  robimy,  powoduje  stres  i  jest  to  rzecz  całkowicie  normalna. 

Myśli,  emocje,  wszelka  działalność  fizyczna,  spoŜywanie  posiłków,  warunki  środowiskowe  - 
wszystko to w naturalny sposób wywołuje pewne reakcje  stresowe. Nienaturalny jest tylko taki 
stres,  który  trwa  długo  i  w  sposób  nieprzerwany,  poniewaŜ  stan  taki  nie  jest  rzeczą  normalną. 
Naturalny  rytm Ŝycia polega na ciągłym  przechodzeniu od stresu i napięcia do uwalniania tego 
napięcia  i  odpręŜenia,  a  następnie  znów  do  stresu  itd.  Natomiast  nienaturalny  cykl  wygląda 
następująco: 

stres - napięcie - uwolnienie napięcia - odpręŜenie   
stres - napięcie - uwolnienie napięcia - odprę... 
stres - napięcie - uwol... 
stres - napięcie - stres 
Gdy  tłumiona  jest  ta  część  cyklu,  która  powinna  zawierać  uwolnienie  napięcia  i 

odpręŜenie, stres narasta. Kiedy napięcie, będące konsekwencją stresu, osiąga pewien krytyczny 
poziom (który jest róŜny u róŜnych ludzi), wówczas zaczynają załamywać się funkcje organizmu. 
Tu  mówimy  głównie  o  ciele;  pamiętajmy  jednak,  Ŝe  to  samo  odnosi  się  do  związków 
międzyludzkich, społeczeństw i Natury. 

W  momencie  doświadczania  stresu  przez  ciało  prawie  jednocześnie  zachodzi  pięć 

róŜnych procesów, a mianowicie: 

1.  Do  obiegu  krwi  uwalniany  jest  cukier.  Naturalnym  celem  takiej  reakcji  jest 

dostarczenie  energii  do  działania;  w  sposób  automatyczny  pojawia  się  taka  jej  ilość,  jaka 
potrzebna  jest  dla  sprostania  doświadczanej  sytuacji.  JeŜeli  nie  nastąpi  część  cyklu,  mająca  na 
celu  uwolnienie  powstałego  napięcia  i  odpręŜenie  organizmu,  wówczas  wydziela  się  więcej 
cukru, niŜ jest to konieczne i w ten sposób pojawia się dysharmonia. W takim przypadku dobrze 
jest wykonać kilka energicznych ruchów, aby zuŜyć powstały nadmiar tej substancji. 

2.  Kurczy  się  gruczoł  grasicy.  Ten  duŜy  gruczoł,  umiejscowiony  w  środku  klatki 

piersiowej za mostkiem, u dzieci wiąŜe się z ich wzrostem, natomiast u dorosłych związany jest z 
układem  immunologicznym.  Naturalne  skurcze  i  rozkurczę  grasicy  mają  na  celu  pobudzanie 
wytwarzania białych ciałek krwi, natomiast długotrwały, nieprzerwany skurcz hamuje ten proces 
i  dodatkowo  wywołuje  uczucie  niepokoju.  W  rozluźnieniu  grasicy  pomaga  lekkie  opukiwanie 
klatki piersiowej palcami. 

3. Napinają się mięśnie. Celem tego odruchu jest wzmocnienie i pobudzenie komórek po 

to,  by  przygotować  je  do  odpowiedniego  działania.  Kolejne  ich  naładowanie  następuje  podczas 
fazy  cyklu,  polegającej  na  odpręŜeniu  organizmu.  Specjaliści  od  ćwiczeń  fizycznych, 
kształtujących sylwetką, wiedzą, Ŝe mięśnie wzmacniają się i zwiększają swoją masę w wyniku 
przeplatania  fazy  ich  napinania  z  fazą  odpręŜania.  Długotrwałe,  nieprzerwane  napięcie  mięśni 
prowadzi do uszkodzenia komórek i do gromadzenia się toksyn, czego konsekwencją jest to, Ŝe 
upośledzeniu  ulega  proces  zaopatrywania  organizmu  w  składniki  odŜywcze  i  tlen.  Ból 
spowodowany napięciem mięśni wynika nie tylko z ich ucisku na nerwy, lecz najwyraźniej takŜe 
z  braku  tlenu  na  poziomie  komórkowym.  (Nawiasem  mówiąc,  mięśnie  to  nie  tylko  te  ogromne 
masy komórek, które poruszają nasze ciało; tkanka mięśniowa stanowi równieŜ osłonę nerwów i 
narządów  wewnętrznych.)  W  uwolnieniu  napięć  moŜe  pomóc  rozciąganie  mięśni  i  energiczne 
poruszanie się, a takŜe automasaŜ. 

4. Rozszerzają się naczynia włoskowate. Naczynia włoskowate to drobne Ŝyłki i tętniczki, 

dostarczające  krew  bezpośrednio  do  komórek  i  odprowadzające  ją  z  nich.  Tworzą  one  rodzaj 
sieci  rurkowatych  naczyń,  która  umoŜliwia  przenikanie  niesionych  przez  krew  składników 
odŜywczych i tlenu do komórek. Pod wpływem stresu otwory w sieci rozszerzają się i plazma - 

background image

przezroczysta  substancja,  która  przenosi  krew  wraz  z  jej  składnikami  -  przelewa  się  przez  nie 
szybciej.  Zadaniem  tej  części  cyklu,  w  której  następuje  odpręŜenie,  jest  szybsze  odŜywienie 
komórek i ich oczyszczenie, a takŜe wypłukanie toksyn do układu limfatycznego, przez który są 
one  usuwane  z  organizmu.  Długotrwałe  napięcie  prowadzi  do  tego,  Ŝe  ruch  limfy  staje  się 
wolniejszy,  a  plazma  i  proteiny  zbierają  się  w  przestrzeniach  międzykomórkowych,  powodując 
nagromadzenie toksyn, czego skutkiem jest zwiększenie ciśnienia i obrzęk, a takŜe ograniczenie 
dostarczania  składników  odŜywczych  i  tlenu  do  komórek.  W  warunkach  skrajnego  stresu, 
takiego,  jak  wypadek  lub  szok,  sieć  otwiera  się  tak  bardzo,  Ŝe  krew  rozlewa  się,  powodując 
plamy na ciele lub nienaturalną bladość. W związku z tym, bardzo silny szok moŜe spowodować 
konieczność dokonania transfuzji. W takim stanie pomocny jest równieŜ delikatny masaŜ ciała z 
wyłączeniem uszkodzonych miejsc. 

5. Komórki uwalniają toksyny. Nasze komórki usuwają toksyny w sposób nieprzerwany, 

poniewaŜ jest to naturalna, stała czynność organizmu. Pod wpływem stresu następuje wzmoŜenie 
ich  aktywności  (dopóki  napięcie  nie  spowoduje  jej  zahamowania)  oraz  zwiększenie  ilości 
usuwanych  toksyn,  które  w  naturalnym  procesie  są  omywane  przez  plazmę  i  odbierane  przez 
układ  limfatyczny  w  celu  usunięcia  ich  z  organizmu  poprzez  pot,  płuca  i  układ  wy-dalniczy. 
JeŜeli  długotrwałe  napięcie  hamuje  ten  proces,  toksyny  gromadzą  się  w  niektórych  miejscach, 
zatruwając  sąsiednie  komórki  i  przenikając  do  krwioobiegu  poprzez  rozszerzone  naczynia 
włoskowate,  mogąc  w  ten  sposób  dotrzeć  do  mózgu  i  do  gruczołów  dokrewnych.  To  z  tego, 
między  innymi,  powodu  niektórzy  ludzie  mają  zawroty  głowy  lub  odczuwają  rozdraŜnienie, 
kiedy  po  długim  okresie  stałego  napięcia,  zaczynają  się  odpręŜać,  na  przykład,  pod  wpływem 
masaŜu  lub  róŜnych  technik  relaksacyjnych.  W  usuwaniu  toksyn  bardzo  pomaga  głębokie 
oddychanie, poniewaŜ pobudza ono układ limfatyczny. 

Opisane  wyŜej  procesy  dotyczą  całego  ciała,  chociaŜ  ich  nasilenie  jest  większe  w  tych 

jego częściach, które są bezpośrednio dotknięte stresem. W związku z tym, Ŝe warunki rozwoju 
choroby  są  powiązane  ze  stanem  napięcia,  bardzo  pomocne  w  leczeniu  jest  rozpoznanie  jego 
źródła. 

ŹRÓDŁO STRESU 
Nie  będę  tracił  czasu.  Źródłem  stresu  jest  to,  co  ogólnie  moŜna  nazwać  oporem  (po 

hawajsku  nazywa  się  on  ku  'e,  co  oznacza  „być  oddzielonym",  „stać  z  boku").  Przejawem 
naturalnego  opona  jest,  na  przykład,  tarcie,  które  umoŜliwia  nam  chodzenie  po  ziemi,  lub  siła 
rozpędu piłki baseballowej, utrzymująca ją na określonym torze, dzięki czemu nie błądzi ona po 
całej  okolicy;  naturalne  jest  równieŜ  opieranie  się  przyzwyczajeń  i  wspomnień  próbom 
wprowadzenia  do  nich  jakichkolwiek  zmian.  Naturalny  opór  jest  elementem  zdrowego  cyklu 
Ŝyciowego, w którym wszystko ma tendencję do pozostawania w niezmienionym kształcie, lecz 
jednocześnie  zachowuje  dostateczną  elastyczność,  by  móc  przystosowywać  się  do  dowolnej 
zmiany. 

Ogólnie  rzecz  biorąc,  istnieją  cztery  rodzaje  oporu,  które  zostaną  przedstawione  niŜej. 

Omówię pozytywne i negatywne aspekty kaŜdego z nich wraz z tym, co nazywam „chodzeniem 
na  skróty",  czyli  prostymi  technikami,  które  przy  poszczególnych  rodzajach  napięcia  mogą 
przynieść znaczną ulgę. 

Opór fizyczny 
Kiedy nasze ciało doświadcza uderzenia, ukłucia, skaleczenia lub oparzenia, w naturalny 

sposób reaguje stresem, o którym była mowa wyŜej; w takich przypadkach posiniaczenia, rany i 
pęcherze  uwaŜamy  za  naturalną  konsekwencję  tych  zdarzeń.  Ale  niekoniecznie  tak  musi  być. 
Istnieją  tu  szerokie  moŜliwości.  Jedni  ludzie  przebijają  sobie  ramię  stalową  igłą  bez  zranienia  i 
krwawienia,  inni  mogą  włoŜyć  rękę  do  ciała  człowieka  nie  czyniąc  mu  krzywdy  i  nie 

background image

pozostawiając śladu, jeszcze inni potrafią chodzić po ogniu i nie ulegać poparzeniom. Być moŜe 
zabrzmi  to  niewiarygodnie,  ale  uwaŜam,  Ŝe  są  to  rzeczy  całkowicie  naturalne,  aczkolwiek 
niecodzienne.  Zwykle  nasze  ciało  reaguje  stresem  na  truciznę,  substancje  toksyczne, 
promieniowanie  czy  dodatnie  ładunki  elektryczne,  ale  są  ludzie,  którzy  mogą  wypić  roztwór 
arszeniku  lub  alkohol  metylowy,  nie  doznając  szwanku;  nie  kaŜdy  człowiek  pracujący  przy 
azbeście  choruje,  zdarzają  się  teŜ  osoby  odporne  na  wyŜszy  niŜ  przeciętnie  poziom 
promieniowania, a są i tacy, których pobudzają jony dodatnie. 

Ci,  którzy  nie  reagują  stresem  na  truciznę  lub  zranienie,  róŜnią  się  od  tych,  którzy  tak 

właśnie  reagują  tym,  Ŝe  charakteryzują  się  wyŜszą  tolerancją  na  substancje  i  warunki 
stresogenne.  Co  oznacza  wyŜsza  tolerancja?  Oznacza,  Ŝe  dany  człowiek  jest  w  stanie  znieść 
wyŜszy niŜ większość ludzi poziom stresu, zanim pojawiający się opór organizmu wytworzy tak 
duŜe  napięcie,  Ŝe  spowoduje  załamanie  jego  funkcji.  PodwyŜszona  odporność  takich  ludzi  na 
warunki stresogenne  moŜe wynikać  z dwóch powodów - albo w  chwili ich zaistnienia znajdują 
się oni w stanie większego odpręŜenia, toteŜ potrzebny jest silniejszy stres, by spowodować takie 
napięcie,  które  wywołałoby  objawy  załamania,  lub  teŜ  świadomie  nauczyli  swoje  ciało  innego 
reagowania przez zmniejszenie oporu  organizmu  drogą zmiany  stosownego wzorca.  Wiemy, na 
przykład, Ŝe niektórzy ludzie wy-trenowali swój organizm, pijąc stopniowo coraz większe dawki 
arszeniku. Ja osobiście wolałbym ćwiczyć rozluźnianie się. 

W  kaŜdym  razie,  moŜliwa  jest  taka  zmiana  reakcji  naszego  organizmu,  by  ostry 

mechaniczny uraz nie dawał w rezultacie fizycznego uszkodzenia ciała. W roku 1983, będąc na 
wyspie  Tahiti  w  towarzystwie  tahitańskiego  kahuny,  powoli  przechadzałem  się  bosymi  stopami 
po rozległym obszarze rozŜarzonej lawy, pewnie stąpając po kaŜdym napotkanym kamieniu. Nie 
poparzyłem stóp, ani nawet nie spaliłem włosów na nogach. Widziałem wielu ludzi chodzących 
po ogniu i znam szereg  sposobów,  aby móc to robić. Najpowszechniejszym  z nich jest oddanie 
się  z  wiarą  pod  opiekę  boską,  ale  jest  on  skuteczny  tylko  wtedy,  kiedy  wiara  jest  dostatecznie 
silna. Drugim znanym  mi i często stosowanym sposobem jest stan  odwrócenia uwagi, podobny 
do transu, w którym skupiamy się nie na ogniu, lecz na czymś zupełnie innym. Trzeci sposób to 
odpowiednia  motywacja,  głębokie,  wysoce  energetyczne  pragnienie  przejścia  na  drugą  stronę. 
Cechą  wspólną  wszystkich  tych  trzech  rodzajów  postępowania  jest  odwrócenie  uwagi 
świadomego umysłu od ognia, na skutek czego zmniejsza się lub zanika opór związany z wysoką 
temperaturą i ciało podąŜa za naturalnym cyklem natychmiastowego uzdrawiania. Takie właśnie 
rozumowanie  było  podstawą  mojej  teorii,  zanim  wszedłem  na  gorącą  lawę.  Postanowiłem 
sprawdzić  ją,  wypróbowując  na  Tahiti  nową  metodę.  Zamiast  stosować  modlitwę,  odwrócenie 
uwagi  czy  silną  motywację,  skoncentrowałem  całą  swoją  uwagę  dokładnie  na  tym,  co  robiłem, 
nie  próbując  zadawać  pytań,  komentować,  czy  analizować  czegokolwiek.  Dzięki  temu 
doświadczyłem takiej jedności z najbliŜszym otoczeniem, Ŝe nie odczuwałem absolutnie Ŝadnego 
lęku.  Dlatego  teŜ  nie  było  Ŝadnego  oporu,  a  więc  i  Ŝadnego  spalania.  Moje  ciało  przechodziło 
przez  naturalny  cykl  (stresu-napięcia-uwolnienia  napięcia-odpręŜenia)  tak  szybko,  Ŝe  nie  mógł 
pojawić się efekt kumulacji napięcia. 

Zmiana wzorca 
Bardzo dawno temu, tak dawno, Ŝe nie mogę sobie przypomnieć, skąd dowiedziałem się o 

tym,  Ŝe  jeŜeli  potknąwszy  się  o  coś,  chcemy  uwolnić  się  od  bólu,  musimy  kilkanaście  razy 
powtórzyć  to,  co  zrobiliśmy,  lecz  za  kaŜdym  razem  bez  potykania  się,  a  wówczas  ból  zniknie. 
Stosowałem  ten  sposób  wielokrotnie  nie  zastanawiając  się  głębiej,  jak  on  działa,  ale  ostatnio 
przestudiowałem  szczegółowo  zachodzący  tu  proces  i  zacząłem  nauczać  go  na  moich  kursach, 
zachęcając  uczniów,  by  wypróbowali  róŜne  warianty  tej  metody.  Opracowana  przeze  mnie 
koncepcja  mówiła  o  tym,  Ŝe  tworząc  nowy  wzorzec  przez  zmianę  zakończenia  zaistniałej 

background image

sytuacji,  dajemy  ku  inne  wspomnienie  danego  zdarzenia,  dzięki  czemu  wymuszamy  na  nim 
zmianę stanu organizmu na taki, który odpowiada nowej wersji tego, co zaszło. Im mniej czasu 
upłynie od zdarzenia, tym szybciej powrócimy do stanu harmonii. 

To, czego  moi uczniowie dokonują uŜywając tego  sposobu, zadziwia mnie i cieszy. Oto 

kilka przykładów. 

W tydzień po zakończeniu kursu jeden z jego uczestników stawiał płot wokół podwórka 

na  tyłach  swojego  domu.  W  pewnym  momencie  z  całej  siły  grzmotnął  się  młotkiem  w  palec  u 
nogi, a następnie, zamiast rzucić młotek na ziemię i zareagować w normalny, rutynowy sposób, 
polegający na skakaniu, ściskaniu bolącego palca i przeklinaniu, cofnął go, bowiem przypomniał 
sobie,  Ŝe  nauczyłem  ich  tworzyć  nowy  wzorzec  przez  zmianę  zakończenia  zdarzenia.  Najpierw 
wykonał  jeden  ruch  młotkiem,  nie  dotykając  palca.  Potem  powtórzył  tę  czynność  jeszcze 
szesnaście  razy.  Wynik  był  taki,  Ŝe  odczuwał  w  palcu  juŜ  tylko  lekkie  mrowienie,  toteŜ  mógł 
powrócić  do  pracy,  a  gdy  ją  skończył,  palec  nie  był  ani  stłuczony,  ani  spuchnięty,  ani  teŜ  nie 
bolał. 

Pewien  lekarz  z  Teksasu  donosił,  Ŝe  kiedyś,  krojąc  noŜem  sałatę  na  surówkę,  głęboko 

skaleczył  się  w  palec.  Z  punktu  widzenia  profesjonalisty  wiedział,  Ŝe  takie  skaleczenie  będzie 
wymagało  wykonania  kilku  szwów,  ale  mimo  wszystko  postanowił  wypróbować  mój 
zwariowany pomysł. Po kilkakrotnym powtórzeniu ruchów noŜem palec przestał krwawić, a ból 
ustąpił,  toteŜ  człowiek  ten  zapomniał  o  skaleczeniu  i  mógł  dokończyć  przyrządzanie  surówki. 
Trzy dni później przypomniał sobie to zdarzenie i  spojrzał na palec.  Nie było na nim  ani śladu 
skaleczenia. 

Pewna kobieta z  Minnessoty,  oparzywszy palec  parą, wydobywającą się  ze stojącego na 

ogniu  garnka,  szybko  powtórzyła  wykonywaną  podczas  oparzenia  czynność,  zmieniając  jej 
zakończenie. Ból ustąpił, a pęcherze nawet się nie pojawiły. 

Inna  kobieta,  mieszkająca  w  Kanadzie,  przytrzasnęła  sobie  palce  drzwiami  samochodu. 

Nie  zwracając  uwagi  na  zdziwionych  przechodniów  powtarzała  zamykanie  drzwi  do  momentu, 
aŜ ból ustąpił, a na palcach nie było nawet śladu stłuczenia, ani skaleczenia. Chyba najciekawszy 
ze  wszystkich  był  przypadek  kobiety  z  Kalifornii,  która  postanowiła  podjąć  działania  z 
załoŜeniem, Ŝe ku Ŝyje chwilą obecną i nie potrafi odróŜnić plastycznego wytworu wyobraźni od 
zdarzenia,  zachodzącego  w  rzeczywistości.  Kilka  tygodni  wcześniej  powaŜnie  poparzyła  nogę 
spalinami z rury wydechowej motocykla i rana nie chciała się goić. W Ŝywy sposób odtworzyła 
w  umyśle  przebieg  zdarzenia,  dając  mu  inne  zakończenie,  w  którym  gorące  spaliny  nie 
spowodowały Ŝadnego uszkodzenia nogi. Powtórzyła to ponad czterdzieści razy, w wyniku czego 
zadawniona rana, która zaczynała juŜ ropieć, w ciągu trzech dni całkowicie znikła. 

MoŜliwości  tego  prostego  sposobu  są  fantastyczne  i  nieograniczone,  zwłaszcza  wtedy, 

kiedy  moŜemy  go  zastosować  do  uzyskiwania  wyników  w  teraźniejszości  w  odniesieniu  do 
zdarzeń  minionych.  Na  podstawie  doświadczeń  stwierdziliśmy,  Ŝe  najlepsze  wyniki  osiąga  się 
wówczas, gdy wprowadza się do wzorca moŜliwie najmniejsze zmiany. 

Opór emocjonalny 
Opór  moŜe  wynikać  równieŜ  ze  strachu  i  gniewu.  Sprzeciwiamy  się  temu,  czego  się 

boimy, a takŜe temu, co nas złości. ChociaŜ stawianie oporu moŜe być wynikiem decyzji podjętej 
przez lono, jednak ku ze swojej strony przejawia opór emocjonalny w postaci cyklu fizycznego 
stresu. 

Naturalny  lęk  ma  na  celu  ostrzeganie  nas  o  groŜącym  niebezpieczeństwie.  Znika  on  w 

sposób naturalny z chwilą, gdy podejmujemy działania. JednakŜe z pomocą twórczej wyobraźni 
często  sztucznie  podsycamy  tę  emocję  jeszcze  długo  po  zdarzeniu  i  niejednokrotnie  bez 
jakiegokolwiek  z  nim  związku.  Niedawno  podczas  kursu,  prowadzonego  w  naszym  ośrodku  na 

background image

wyspie Kauai, pewna kobieta opowiadała, Ŝe udało się jej uratować dziecko od utonięcia, ale nie 
moŜe wyzwolić się od urazu, którego przy tym doznała. Zachęciłem ją, by przeanalizowała swoje 
wzorce myślowe i wówczas kobieta ta uświadomiła sobie, Ŝe strach i uraz wynikały stąd, iŜ Ŝywo 
wyobraŜała sobie, co mogłoby się stać, gdyby nie była na miejscu zdarzenia. Zamiast cieszyć się 
prawdziwym  sukcesem,  Ŝe  udało  się  jej  uratować  dziecko,  podsycała  lęk  fantazjowaniem. 
Przypominając  sobie  ciągle  tę  groźną  sytuację,  wywoływała  narastanie  napięcia  w  ciele. 
Pamiętajmy, Ŝe silny lęk moŜe być istotnym czynnikiem, wywołującym takie objawy, jak paraliŜ, 
zmniejszona  aktywność,  sztywnienie,  niepokój,  torsje  czy  zawroty  głowy,  toteŜ  naleŜy  unikać 
sztucznego jego podtrzymywania i wzmacniania. 

Druga  z  omawianych  emocji  -  naturalny  gniew  jest  skupieniem  energii  po  to,  byśmy 

dokonali jakiejś zmiany. Jest on dla nas ostrzeŜeniem i bodźcem do bezpośredniego działania, ale 
kiedy  wykorzystujemy  wspomnienie  do  ciągłego  podsycania  gniewu,  staje  się  on  zjawiskiem 
nienaturalnym.  Oprócz  tego,  Ŝe  ogarnia  nas  niepotrzebna  złość,  związana  raczej  ze 
wspomnieniem,  niŜ  z  daną  osobą  lub  aktualnie  istniejącą  sytuacją,  długotrwały  gniew  czyni 
prawdziwe  spustoszenie  w  organizmie  i  prawdopodobnie  stanowi  podstawowy  czynnik, 
wywołujący większość chorób. 

Teraz  rozwaŜmy  moŜliwości  „pójścia  na  skróty"  w  radzeniu  sobie  z  tymi  rodzajami 

emocji. 

Efekt oczekiwania 
Dobrze  jest  wiedzieć,  czym  rzeczywiście  jest  nienaturalny  strach.  Jest  on  po  prostu 

oczekiwaniem  bólu,  wynikiem  przenoszenia  wyobraŜeń  z  punktu  w  teraźniejszości  lub 
przeszłości  do  przyszłości  i  tworzenia  w  ten  sposób  niepotrzebnego  doświadczenia.  Nie  ma  on 
związku z teraźniejszością, lecz z przyszłością, ale problem polega na tym, Ŝe ku o tym nie wie. 
Wszystko, co powstaje  w  naszym umyśle jest traktowane  przez nie jako rzeczywiste  zdarzenie, 
mające  miejsce  w  danej  chwili.  Oczekiwanie  bólu  jest  dla  ku  tym  samym,  co  autentyczne  jego 
doświadczanie, toteŜ wprowadza ono ciało w negatywny cykl stresu. 

Lęk  moŜna  zmniejszyć  przez  świadome  odpręŜenie  organizmu,  ale  w  wielu  wypadkach 

pomaga  nam  w  tym  równieŜ  stosowna  wiedza.  Emocji  tej  zawsze  towarzyszy  napięcie,  toteŜ 
jeŜeli jesteśmy całkowicie odpręŜeni, nie moŜemy doznawać lęku. Strach nie pojawia się równieŜ 
wtedy, kiedy wiemy na pewno, Ŝe coś, czego się boimy, nie moŜe się wydarzyć, ani spowodować 
bólu.  Jednak  najszybszym  i  najprostszym  sposobem  na  uwolnienie  się  od  tej  emocji,  jaki 
znalazłem, jest przeniesienie uwagi na jej przeciwieństwo. Strach jest oczekiwaniem bólu, a więc 
jego  przeciwieństwem  jest  oczekiwanie  przyjemności.  Zwykle  demonstruję  to  skupiając  uwagę 
grupy  na  pytaniu:  „Co  by  było,  gdyby  w  ciągu  najbliŜszych  pięciu  minut  nastąpiło  coś 
okropnego?"  Po  kilku  chwilach,  gdy  pozwolę  słuchaczom  odczuć  reakcje  ciała,  zadaję  inne 
pytanie:  „A  co  by  było,  gdyby  zamiast  tego  stało  się  coś  wspaniałego?"  Wtedy  ludzie 
doświadczają natychmiastowego przesunięcia uwagi w kierunku przyjemności. Tak więc, nawet 
jeŜeli  jesteś  całkowicie  pewny,  Ŝe  zdarzy  się  coś,  co  sprawi  Ci  ból  (na  przykład,  wizyta  u 
dentysty),  mimo  wszystko  uczyń  wysiłek  i  przełącz  się  na  pozytywne  oczekiwanie.  Rola  lęku 
kończy  się  z  chwilą  przekazania  nam  stosownego  ostrzeŜenia.  Kiedy  je  odbierzemy,  emocja  ta 
przestaje nam być potrzebna. Nie potrzebujemy juŜ równieŜ napięcia, które ona powoduje. 

Technika bezwarunkowego wybaczania 
Nienaturalny  strach  i  efekty  stresu,  które  chcemy  zmienić,  są  wynikiem  niewłaściwych, 

nienaturalnych  zasad  Ŝyciowych.  KaŜdy  z  nas  posiada  ustalone  normy  odnośnie  tego,  jak  Ŝycie 
powinno  się  toczyć  i  jak  ludzie,  nie  wyłączając  nas  samych,  powinni  się  zachowywać.  Są  one 
naturalne i pozwalają nam być w zgodzie z naszymi ideałami, a takŜe stale dokonywać pewnych 
zmian  w  celu  doskonalenia  naszego  świata.  Nienaturalna  natomiast  jest  norma,  która  mówi: 

background image

"Ludzie powinni działać zgodnie z moimi oczekiwaniami, a jeŜeli tego nie robią, to są źli i naleŜy 
ich ukarać". Wywołuje ona silny gniew i stres, poniewaŜ - czy nam się to podoba, czy nie - ludzie 
nie będą spełniać naszych oczekiwań, choćby z powodu swojej twórczej spontaniczności, jeŜeli 
nie  z  innych  przyczyn.  Są  takie  osoby,  które  po  to,  by  ograniczyć  okazje  do  pojawiania  się 
gniewu i zmniejszyć stres, omijają wszelkie zakazy i nakazy, co w pewnym stopniu okazuje się 
skuteczne.  Skuteczniejszym  sposobem  jest  jednak  stosowanie  relaksacji,  poniewaŜ,  z  uwagi  na 
to,  Ŝe  złości  towarzyszy  napięcie  mięśni,  w  stanie  całkowitego  odpręŜenia  nie  moŜemy 
doświadczać  tej  emocji.  Natomiast  moją  ulubioną,  uproszczoną  metodą  jest  bezwarunkowe 
wybaczanie. 

Wybaczanie jest w zasadzie procesem stwierdzania, Ŝe to, co się stało - cokolwiek by to 

było  -  nie  ma  juŜ  znaczenia  i  nikomu  nie  szkodzi.  Jest  to  wspaniałe  działanie,  pozwalające 
uwolnić  się  od  kaŜdej  świadomej  urazy  i  od  wszelkiego  poczucia  winy,  które  wielu  z  nas 
pielęgnuje w sobie latami. Nie wszystkie źródła obecnych reakcji ku są łatwe do odkrycia przez 
świadomy  umysł,  a  dzieje  się  tak  częściowo  dlatego,  Ŝe  złość  moŜe  być  tylko  jednym  z 
czynników, decydujących o naszym stanie. JeŜeli jednak potrafilibyśmy usunąć istniejący gniew, 
moglibyśmy  spowodować  częściowe  rozładowanie  całej  sytuacji.  Tak  więc,  praktykując 
bezwarunkowe wybaczanie przede wszystkim musimy załoŜyć, Ŝe kaŜdy aktualny stan bólu lub 
dyskomfortu  jest  wynikiem  pewnej  dozy  gniewu,  nawet  jeŜeli  nie  wiemy,  z  czego  on  wynika. 
Jest to pierwsza część ćwiczenia. Następnie dotykamy palcami obojętne której ręki tego obszaru 
ciała, gdzie umiejscowiony jest ból lub uczucie dyskomfortu i mówimy: „NiezaleŜnie od tego, z 
czym  związane  jest  to  uczucie,  wybaczam  mu  całkowicie  i  nie  ma  juŜ  ono  dla  mnie  Ŝadnego 
znaczenia."  W  większości  przypadków  natychmiast  doświadczymy  co  najmniej  częściowego 
uczucia  ulgi,  ale  często  ulga  będzie  całkowita.  JeŜeli  nie  doświadczysz  jej  wcale,  stosuj  tę 
technikę przez jedną pełną minutę z całkowitą koncentracją uwagi na tym procesie. W ten sposób 
uwolnisz się od złości, stanowiącej część stresu. Polecam stosowanie tych jednominutowych sesji 
jak  najczęściej  i  do  wszystkiego,  co  robisz.  JeŜeli  po  upływie  jednej  pełnej  minuty  nie  będzie 
Ŝadnej zmiany, oznacza to, Ŝe albo nie masz do czynienia z gniewem, albo teŜ nie chcesz się go 
pozbyć. 

Opór mentalny 
Zawsze,  kiedy  stawiamy  opór,  pojawia  się  stres.  Opór  mentalny  róŜni  się  od 

emocjonalnego tym samym, czym ocena róŜni się od analizy. Emocjonalnie opieramy się wtedy, 
kiedy myślimy, Ŝe coś jest złe, natomiast opieranie się mentalne wynika z mniemania, Ŝe coś jest 
nieprawidłowe.  Sam  w  sobie  opór  mentalny  nie  posiada  niszczącej  siły,  charakterystycznej  dla 
strachu i gniewu, lecz podkopuje wiarę w siebie, poczucie własnej wartości i zdrowie fizyczne w 
taki  sam  sposób,  w  jaki  drobne  struŜki  wody  powodują  erozję  gór.  Przybiera  on  formę 
negatywnej krytyki ze strony lono, a kaŜda krytyka, którą ku odbiera jako cios, wywołuje pewien, 
stosunkowo  niewielki  negatywny  stres.  JednakŜe  ciosy,  z  którymi  łatwo  radzimy  sobie,  kiedy 
jesteśmy  zdrowi  i  odpręŜeni,  w  sytuacji  napięcia  i  przykrych  wspomnień  o  wcześniejszych 
nieszczęściach, bywają bardzo bolesne. Gdy tego rodzaju krytycyzm wchodzi w nawyk, staje się 
on  tak  automatyczny,  iŜ  często  pojawia  się  w  umyśle,  zanim  zdąŜymy  go  sobie  uświadomić,  a 
naleŜy podkreślić, Ŝe napięcie występuje niezaleŜnie od tego, czy krytyka została wypowiedziana 
głośno, czy nie. 

Jednym z najbardziej zwariowanych przekonań, jakie ma nowoczesne społeczeństwo, jest 

mniemanie,  Ŝe  krytyka  to  rzecz  pozytywna,  która  pomaga  nam  wyciągać  stosowne  nauki. 
Tymczasem,  jedynym  jej  skutkiem  jest  stres  i  wzmocnienie  tego,  co  krytykujemy.  Stałe 
przypominanie sobie tego, czego nie zrobiliśmy w sposób właściwy, zdecydowanie przeszkadza 
nam  w  uczeniu  się.  Kiedy  jako  dziecko  uczyliśmy  się  chodzić,  zapominaliśmy  o  tym,  co  było 

background image

niewłaściwe, a zapamiętywaliśmy tylko to, co przybliŜało nas do celu. Ci, którzy pamiętają, jakie 
błędy  popełnili,  mają  skłonność  do  powielania  ich.  JeŜeli  ktoś  opanowuje  lekcje  w  atmosferze 
wytykania  błędów,  to  udaje  się  mu  to  mimo  takiej  atmosfery,  a  nie  dzięki  niej.  Często  jestem 
pytany  o  wartość  tzw.  „konstruktywnej  krytyki".  Nie  posiada  ona  Ŝadnej  wartości.  Za  takim 
określeniem  kryje  się  po  prostu  chęć  usprawiedliwienia  swojej  skłonności  do  wygłaszania 
krytycznych  ocen.  Motywacją  wytykania  komuś  błędów  jest  raczej  chęć  „zdołowania" 
człowieka, niŜ autentyczne pragnienie pomocy. JeŜeli chcemy rzeczywiście pomóc danej osobie, 
powinniśmy  wskazywać 

n

a  jej  sukcesy  i  uczyć  ją  sposobów  ich  osiągania.  Obecnie  istnieje 

wysoka specjalizacja w tzw. analizie krytycznej, chociaŜ rzadko moŜna znaleźć w tej dziedzinie 
biegłego  praktyka.  O  ile  krytyka  wygląda  w  ten  sposób:  „Nie,  nie!  Tak  jest  źle!  Zrób  to  tak, 
głupku!",  o  tyle  proces  analizy  krytycznej  przebiega  zwykle  następująco:  „To  co  robisz  nie 
przynosi  takich  rezultatów,  jakich  oczekujesz,  osiągniesz  je  w  ten  sposób."  ZałoŜeniem  analizy 
krytycznej jest rozpoznawanie niedociągnięć i wydawanie zaleceń bez oceny, ale osoba o niskim 
poczuciu  własnej  wartości  nawet  pozytywną  analizę  krytyczną  potraktuje  jako  negatywną 
krytykę, skierowaną do niej osobiście, co wywoła u niej napięcie. 

Z  mojego  doświadczenia  wynika,  Ŝe  reakcja  na  krytykę  jest  podstawowym  czynnikiem 

wywołującym  astmę,  alergie,  przeziębienia,  bóle  głowy  i  -  prawdopodobnie  z  tego  powodu,  Ŝe 
usztywnia myślenie - artretyzm. 

Odwracanie i przeplatanie 
Niektórzy  ludzie  są  tak  bardzo  przyzwyczajeni  do  stałego  krytykowania,  Ŝe  nie  znają 

Ŝadnego  innego  sposobu  niesienia  pomocy  we  wprowadzaniu  zmian  u  siebie  i  innych.  JeŜeli 
jesteś jedną z takich osób, nie czuj się gorszy, poniewaŜ reprezentujesz większość. Moja rada dla 
Ciebie jest następująca: krytykuj, jeŜeli juŜ musisz, ale rób to inaczej. Oto dwie moŜliwości. 

Odwracanie.  Chodzi  o  odwrócenie  zwykłego  wzorca  krytyki,  który  polega  na  tym,  Ŝe 

najpierw  zwracamy  uwagę  na  coś  dobrego,  a  następnie  oferujemy  krytykę.  Na  przykład: 
„Namalowałeś piękny obraz, ale niebo jest zbyt czerwone". Zdecydowanie lepszy efekt osiąga się 
wówczas,  kiedy  odwrócimy  kolejność  i  powiemy:  „Sądzę,  Ŝe  to  niebo  jest  zbyt  czerwone,  ale 
obraz  jest  piękny".  Odwrócenia  takiego  dokonujemy  po  to,  by  wypowiedź  kończyła  się 
komplementem,  poniewaŜ  w  kategoriach  napięcia  i  odpręŜenia  komplement  neutralizuje  skutki 
krytyki,  zwłaszcza  w  ciele  mówiącego,  ale  w  znacznym  stopniu  takŜe  w  ciele  słuchacza,  toteŜ 
staje się on bardziej otwarty na pomoc. 

Przeplatanie.  Tu  procedura  jest  podobna  do  poprzedniej,  lecz  róŜni  się  od  niej  tym,  Ŝe 

zaczynamy  od  komplementu,  następnie  krytykujemy  i  kończymy  równieŜ  komplementem.  Na 
przykład:  „To  piękny  obraz,  choć  niebo  jest  zbyt  czerwone,  ale  bardzo  mi  się  podoba,  jak 
namalowałeś  fale,"  Takie  podejście,  oprócz  pomocy  w  uwolnieniu  stresu,  pozwoli  rozmówcy 
przyjąć krytykę w sposób bardziej zrelaksowany i z większą chęcią wprowadzenia zmiany. 

Opór duchowy 
Opór  wewnętrzny  i  wynikające  z  niego  napięcie  moŜe  powstać  w  wyniku  podąŜania  w 

kierunku fizycznego bodźca, lub odsuwania się od niego, w wyniku strachu i gniewu lub obrony 
przed  negatywną  krytyką.  MoŜe  równieŜ  pojawić  się  jako  rezultat  wyizolowania.  Pamiętaj,  Ŝe 
hawajskim słowem określającym opór jest ku'e, które oznacza „stać z boku". Napięcie związane z 
oporem  pojawia  się,  między  innymi  wówczas,  gdy  izolujemy  się  od  czegoś  lub  próbujemy  to 
uczynić.  W  przypadku  oporu  duchowego  unikamy  danego  miejsca,  jakiejś  grupy  lub  nawet 
całego  świata,  poniewaŜ  czujemy,  Ŝe  nie  jesteśmy  ich  częścią.  Zdarza  się  to  często  z  tego 
powodu,  Ŝe  w  naszym  odczuciu  nie  jesteśmy  akceptowani,  ale  reakcja  taka  moŜe  wynikać 
równieŜ  z  faktu,  Ŝe  czujemy  się  związani  z  czymś  innym.  Istnieje  tak  wiele  moŜliwych 
kombinacji  przekonań,  mogących  wywoływać  takie  stany  emocjonalne,  Ŝe  ich  pochodzenie  nie 

background image

ma  znaczenia.  Istotne  jest,  Ŝe  im  bardziej  jesteśmy  wyizolowani,  tym  większy  jest  negatywny 
stres. Nieuczestniczenie  w działaniach grupy i brak poczucia sensu jednoczenia się z obszarem, 
na  którym  Ŝyjemy,  powoduje  stosunkowo  niewielki  stres  (jeŜeli  nie  towarzyszy  temu  strach, 
złość, albo  krytyka), ale  jeŜeli popadamy w skrajności, polegające na długotrwałym  oddawaniu 
się  marzeniom,  zbyt  długim  medytowaniu,  a  nawet  na  pewnych  formach  autyzmu,  moŜemy 
ściągnąć  na  siebie  wiele  problemów  zdrowotnych.  Długotrwałe  oddawanie  się  marzeniom 
oznacza,  Ŝe  spędzamy  większość  naszego  dnia  ze  świadomą  uwagą  skupioną  na  rzeczach,  nie 
związanych ze światem, w którym Ŝyjemy (pisarze zachowują równowagę głównie dzięki temu, 
Ŝe  wykonują  czynności  fizyczne,  takie  jak  pisanie  odręczne,  pisanie  na  maszynie  czy 
komputerze, lub dyktowanie). PrzedłuŜone medytowanie to spędzanie większości czasu w jakimś 
stanie skupienia, który Przenosi naszą uwagę z otaczającego nas świata i z naszego ciała na coś 
innego,  czego  skutkiem  jest  zmniejszenie  poboru  tlenu  i  gromadzenie  się  toksyn.  Ale  napie.de 
powstaje  takŜe  w  wyniku  długotrwałego  oddzielenia  łono  od  naszego  ku,  czyli  świadomości 
mentalnej  od  świadomości  ciała.  Dzieje  się  tak,  na  przykład,  wtedy,  kiedy  zbyt  długo  śpimy 
(właśnie  dlatego  zbyt  długi  sen  moŜe  powodować  ospałość  i  róŜnego  rodzaju  bóle).  Ludzie 
podlegający  takim  formom  wyizolowania  z  rzeczywistości  (czyli  tacy,  którzy  zbyt  długo  śpią, 
przez  większą  część  czasu  oddają  się  marzeniom  lub  zbyt  często  przebywają  w  stanach 
medytacyjnych)  stwierdzają,  Ŝe  wzmaga  się  u  nich  nieprzyjemne  uczucie  przy  „powrocie  do 
ciała"  po  długich  okresach  „nieobecności"  w  nim,  co  z  kolei  skłania  ich  do  przedłuŜania  tych 
okresów.  Powodem  tego,  Ŝe  ciało  odczuwa  dyskomfort  w  sytuacji  bycia  tu  i  teraz  jest  właśnie 
długotrwałe odrywanie się od otaczającej nas rzeczywistości. 

Miałem  w  tym  zakresie  osobiste  doświadczenie.  Zdarzyło  się  to  podczas  wyprawy  z 

moimi  synami  do  High  Sierras.  W  pewnym  momencie  było  mi  trudno  dotrzymywać  im  kroku, 
toteŜ  zastosowałem  technikę,  polegającą  na  powtarzaniu  pieśni,  która  odłączyła  mój  umysł  od 
ciała  i  w  ten  sposób  mogłem  posuwać  się  szybciej,  nie  odczuwając  Ŝadnego  dyskomfortu.  Bez 
problemu  nadąŜałem  za  synami,  dopóki  nie  dotarliśmy  do  campingu.  Kiedy  ponownie 
połączyłem  się  ze  swoim  ciałem,  natychmiast  opadłem  z  sił  z  powodu  wyczerpania.  Moje 
odłączone  lono  było  całkowicie  nieświadome  rozpaczliwych  sygnałów  ku,  informujących  o 
narastającym napięciu i odwodnieniu. Chłopcy pobiegli do wodospadu, a ja - Ŝeby móc dotrzeć 
do stołówki - musiałem przez pół godziny namawiać swoje ku, by zechciało przywrócić mnie do 
stanu normalnego. 

Nie  ma  ścisłych  zasad,  określających  jak  długo  moŜemy  pozostawać  wyłączeni,  nie 

doznając  nadmiernego  napięcia,  poniewaŜ  kaŜdy  z  nas  ma  inną  przemianę  materii  i  inną 
motywację.  Najlepszym  sprawdzianem  jest  nasze  samopoczucie.  JeŜeli  po  powrocie  ze  stanu 
wyłączenia czujemy się dobrze, oznacza to, Ŝe długość okresu przebywania w nim była dla nas 
właściwa. Kiedy jednak wyłączanie się duchowe stanowi dla nas problem, to w jego rozwiązaniu 
moŜe pomóc świadome podjęcie jakiejś działalności fizycznej, zaangaŜowanie się w kontakty z 
ludźmi lub z przyrodą, a takŜe praktykowanie błogosławieństwa. 

Szczególnym przypadkiem wyizolowania jest autyzm. Osoba znajdująca się w tym stanie 

tak dalece wycofała się ze świata zewnętrznego, Ŝe zwykle potrzebna jest jej pomoc w powrocie 
do nie-go. Zakres objawów autyzmu obejmuje niechęć do mówienia i do podejmowania działań, 
niechęć do reagowania na ludzi i otoczenie, a nawet całkowite niedostrzeganie ich. Stanowi temu 
mogą  teŜ  towarzyszyć  rytmiczne  bezcelowe  ruchy.  Najskuteczniejszą  kuracją  jest  tu  chyba 
darzenie takiej osoby bezwarunkową miłością. Tym, którzy mają do czynienia z tym problemem 
polecam ksiąŜkę Barry Kaufmana, choć w niektórych przypadkach wystarczy po prostu odrobina 
miłości.  Nauczycielka  jednego  z  moich  słuchaczy  miała  uczennicę,  której  stan  moŜna  było 
określić  jako  graniczący  z  autyzmem.  Dziewczynka  nie  mówiła  i  nie  uczestniczyła  w  Ŝadnych 

background image

działaniach.  Od  momentu  przyprowadzenia  jej  do  szkoły  do  momentu  odebrania  siedziała 
spokojnie  i  nie  reagowała  na  Ŝadne  przejawy  troski  ze  strony  nauczycielki.  Z  uwagi  na 
ograniczony  czas,  jaki  nauczyciel  moŜe  poświęcić  pojedynczemu  uczniowi  w  szkole 
zaproponowałem,  by  po  kaŜdej  lekcji  nauczycielka  po  prostu  siadała  obok  dziecka,  naśladując 
moŜliwie  najdokładniej  kaŜdą  pozycję,  wyraz  twarzy  i  ruch,  który  wykonywała  dziewczynka  i 
Ŝeby po upływie dwóch minut delikatnie dotykała jej, mówiąc „Dziękuję". Po trzech tygodniach 
dziewczynka rozmawiała z koleŜankami, uśmiechała się i zaczęła uczestniczyć w Ŝyciu klasy. 
 

KAHI MAGICZNY DOTYK 

 

W tradycji hawajskiej istnieje system pracy z ciałem zwany lomi-lomi. Jest on uwaŜany za 

rodzaj  masaŜu  i  obejmuje  elementy  Przypominające  masaŜ  szwedzki,  rolfing,  akupresurę, 
polarity, a takŜe szereg innych technik, które nie są podobne do niczego innego. Tu Jednak po raz 
pierwszy  opiszę  szczegółowo  inny  proces,  którego  od  szeregu  lat  nauczam  podczas  moich 
kursów  szamańskich.  UwaŜam,  śe  jest  to  jedna  z  najbardziej  poŜytecznych  rzeczy,  których  się 
na-uczyłem i którymi dzielę się z innymi. 

Proces  ten  nazywa  się  kahi,  co  oznacza  "jedność",  ale  ma  taki  związek  ze  wspomnianą 

techniką lomi-lomi, Ŝe równieŜ stosuje się w nim bardzo lekki ucisk ręką lub palcem. Jednak ja 
znam tę technikę nieco inaczej niŜ niektórzy z moich hawajskich przyjaciół. Mnie nauczono, Ŝe 
to, co podczas kahi robi umysł, jest duŜo waŜniejsze od tego, co robią ręce. 

Osiem ośrodków i cztery kąty ciała 
Według tradycyjnego hawajskiego systemu uzdrawiania w ciele istnieje osiem ośrodków 

energetycznych:  na  czubku  głowy,  w  klatce  piersiowej,  w  okolicy  pępka,  na  kości  łonowej,  na 
dłoniach  i  podeszwach  stóp  oraz  cztery  kąty:  ramiona  i  biodra.  Mnie  podano  jeszcze  dwa 
dodatkowe  centra:  na  siódmym  kręgu  szyjnym  (wypukłym  kręgu  u  podstawy  szyi)  i  na  kości 
ogonowej,  co  razem  daje  liczbę  czternaście.  W  kahi  wszystkie  te  miejsca  nazywają  się 
„ośrodkami mocy" lub źródłami energii i w pewnym sensie odpowiadają czakrom. 

Aby  wykonać  zabieg  kahi  kładziemy  jedną  dłoń  (lub  palce),  obojętne  którą,  na  ośrodku 

mocy, a drugą (lub jej palce) - na „punkt uwalniania" czyli na obszar, w którym jest napięcie, ból, 
skaleczenie lub inny rodzaj  dysharmonii.  W niektórych przypadkach  moŜe to być  równieŜ  inny 
ośrodek  energetyczny.  Tak  więc  przy  bólu  głowy  moŜemy  lekko  dotknąć  bolącego  miejsca 
palcami  jednej  ręki,  a  drugą  rękę  umieścić  na  pępku  lub  u  podstawy  kręgosłupa.  W  przypadku 
bólu Ŝołądka moŜna jedną rękę delikatnie połoŜyć na wysokości tego narządu, a drugą z tyłu szyi 
lub na jedną z dłoni osoby, której pomagamy. Po umieszczeniu dłoni na odpowiednich miejscach 
wykonujemy  zasadniczą  część  uzdrawiania,  a  mianowicie  głęboko  oddychając,  koncentrujemy 
się  jednocześnie  na  obu  dłoniach.  Zanim  opanujemy  taką  podwójną  koncentrację,  moŜemy  po 
prostu  szybko  przenosić  uwagę  z  jednej  dłoni  na  drugą,  lub  wyobraŜać  sobie  coś  na 
podobieństwo tęczy, łączącej dłonie. Aby pomóc uczniom lepiej koncentrować uwagę, na swoich 
kursach zwykle uczę ich hawajskiej pieśni, opartej na siedmiu zasadach Huny, ale tu nie jestem w 
stanie  nauczyć  Cię  prawidłowej  wymowy  słów  tej  pieśni,  toteŜ  przytoczę  inną,  w  języku 
angielskim, która równieŜ opiera się na tych siedmiu zasadach. 

„Be aware (bądź świadomy), be free (bądź wolny), 

be focused (bądź skupiony), be here (bądź tutaj), 

be loved (bądź kochany), be strong (bądź silny), 

be healed (bądź uzdrowiony"). 

Śpiewaj  tę  pieśń  w  dowolnym  rytmie,  na  taką  melodią,  jaka  Ci  się  podoba.  Spełnia  ona 

dwa zadania - pomaga w koncentracji i wydaje sugestie dla ku, ale właściwe rezultaty wynikają 

background image

w  tej  technice  z  podwójnej  koncentracji  na  obu  dłoniach.  W  procesie  kahi  nie  próbujemy 
przesyłać  energii  do  ciała  osoby,  której  pomagamy,  nie  usiłujemy  takŜe  być  kanałem  dla  jej 
przepływu  poprzez  włączenie  oddychania  czy  zaangaŜowanie  umysłu.  Naszym  zadaniem  jest 
jedynie  utrzymywanie  stanu  koncentracji.  Zgodnie  z  trzecią  zasadą  szamańską  juŜ  sama 
koncentracja  intensyfikuje  i  harmonizuje  energię  w  ciele,  z  którym  pracujemy.  Mocno  to 
podkreślam, poniewaŜ wiele osób chce sterować tym procesem przy pomocy swojego lono. Nie 
musisz  tego  robić.  Energia  sama  wie  dokładnie,  jak  ma  się  zachowywać,  a  ku  wie,  jak  ma 
reagować.  Technika  ta  uczy  równieŜ  ufności.  Wykorzystaj  swoje  lono  do  podtrzymywania 
koncentracji  i  pozwól,  by  reszta  działa  się  sama.  Po  trzech  lub  czterech  pełnych  głębokich 
oddechach  sprawdź  reakcje  w  swoim  ciele  i  w  ciele  osoby,  której  pomagasz.  JeŜeli  stan  uległ 
poprawie, moŜesz skończyć; jeŜeli nie -moŜesz zadecydować o kontynuowaniu zabiegu. 

Proces,  jaki  zachodzi  w  kahi  polega  na  tym,  Ŝe  skupienie  uwagi  na  rękach  wzbudza 

między nimi przepływ energii, podobnie jak dzieje się to z prądem elektrycznym w przewodzie. 
Rezultat takiego przepływu w tej technice jest dwojaki: po pierwsze, stymuluje on nasze własne 
pole energetyczne, a po drugie, pogłębia fazę odpręŜania się w naturalnym cyklu, związanym ze 
stresem,  czego  wynikiem  jest  zmniejszenie  napięcia  i  wprowadzenie  harmonii  do  obszaru 
Pomiędzy dłońmi i w samych dłoniach.  Kiedy pomagamy tym sposobem komu innemu, proces 
zachodzi  u  obu  osób.  Tak  więc,  stosując  kahi  na  kimś  innym,  jednocześnie  uzdrawiasz  sam 
siebie, co wynika z drugiej zasady Huny. A oto szczegółowe rezultaty stosowania tej techniki: 

1.  Rozluźniają  się  napięte  mięśnie,  zmniejsza  ból  i  pobudzone  zostają  procesy 

samouzdrawiania  ciała  w  punkcie  uwalniania.  Reakcjom  tym  moŜe  towarzyszyć  uczucie  ciepła 
lub mrowienia. 

2.  Czasami  następuje  wyraźne  przemieszczenie  bólu  w  inne  miejsce.  Z  doświadczenia 

wynika,  Ŝe  jest  to  efekt  odsłonięcia  innej  warstwy  bólu  ukrytej  pod  tą  pierwszą.  W  takim 
przypadku  naleŜy  kontynuować  pracę  z  tym  nowym  miejscem  w  taki  sam  sposób,  jak  to 
robiliśmy z poprzednim. 

3.  Czasami  nie  ma  Ŝadnej  zmiany  stanu  nawet  po  kilkunastu  mndach  lub  sesjach  kahi 

(„runda" to skupienie uwagi typu kahi, które trwa tyle, ile wykonanie trzech lub czterech pełnych 
głębokich  oddechów,  a  „sesja"  to  kahi  dowolnej  długości,  oddzielone  od  następnego  jakimś 
okresem czasu). MoŜe się tak zdarzyć wówczas, kiedy źródłem stresu jest przede wszystkim opór 
organizmu,  wynikający  z  gniewu  lub  strachu.  Istnieje  moŜliwość,  Ŝe  wzmocniona  koncentracja 
złamie  ten  opór,  toteŜ  zaleca  się,  by  stosować  tę  technikę  w  ściślejszym  powiązaniu  ze  zmianą 
emocji  lub  wzorców  wspomnień,  które  wywołują  takie  emocje.  Stosowne  techniki  omówione 
zostaną w tej ksiąŜce dalej. 

4. Czasami po sesji kahi następuje powrót do pierwotnego stanu. Dzieje się tak dlatego, Ŝe 

odnawiają się wzorce myślowe, które wywołały ten stan. NaleŜy pamiętać, Ŝe po to, by osiągnąć 
autentyczne  uzdrowienie  naleŜy  dokonać  stosownych  zmian  na  poziomie  umysłu,  tymczasem 
kahi  wpływa  na  ciało  (dzięki  uwalnianiu  istniejących  w  nim  napięć),  przez  co  stanowi  jedynie 
pomoc w działaniach na rzecz odzyskania zdrowia. 

5.  Często  pod  dłońmi  osoby  wykonującej  kahi  pojawia  się  wraŜenie  ruchu,  ciepła  lub 

mrowienia.  Wykonywanie  tego  zabiegu  nie  powoduje  zmęczenia,  poniewaŜ  nie  próbujemy 
sterować energią, ani wymuszać jej przepływu. 

Zgodnie z tym, co zostało powiedziane wyŜej, kahi moŜna stosować zarówno dla siebie, 

jak  i  dla  innych.  Stwierdziłem,  Ŝe  najlepsze  wyniki  osiąga  się  wtedy,  kiedy  przestrzegamy 
ogólnej zasady, by wykorzystywać najwygodniejszy ośrodek energetyczny połoŜony stosunkowo 
daleko od punktu uwalniania. Tak więc, dla przykładu, gdybym pracował z czyjąś górną częścią 
pleców,  uŜyłbym  raczej  ośrodka  dłoni,  ośrodka  na  kości  ogonowej  lub  w  okolicy  pępka  (nie 

background image

zalecam  stosowania  ośrodka  kości  łonowej,  o  ile  nie  wykonujemy  zabiegu  bliskiej  osobie),  niŜ 
ośrodka na ramieniu, w klatce piersiowej czy szyi. Gdy dwa obszary koncentracji uwagi znajdują 
się zbyt blisko jeden od drugiego, przepływ energii jest mniejszy, natomiast jeŜeli miejsca te są 
połoŜone  zbyt  daleko  od  siebie,  to  wysiłek,  potrzebny  do  pokonania  tej  odległości,  będzie 
zwiększał nasze własne napięcie. Nie jest to sztywna zasada, lecz jedynie wskazówka, poniewaŜ 
czasami z jakichś innych konkretnych przyczyn moŜe być wskazane, by obszary te były połoŜone 
jak najbliŜej lub teŜ jak najdalej od siebie. 

Będziesz  mógł  się  przekonać,  Ŝe  kahi  stanowi  wspaniałą  alternatywę  dla  akupresury  i 

refleksologii. Nie umniejszając wartości tych cennych systemów muszę powiedzieć, Ŝe dobrze by 
było wykonywać takie zabiegi bezboleśnie. Sposobem na to jest połączenie któregoś z ośrodków 
mocy kahi z dowolnym wraŜliwym punktem aku-presurowym lub refleksologicznym (na stopach 
moŜna łączyć ośrodek połoŜony w centrum podeszwy jednej stopy z wraŜliwym punktem drugiej 
stopy).  Najpierw  naleŜy  wykonać  uciski  tych  punktów  w  celu  stwierdzenia  ich  wraŜliwości,  a 
następnie  lekko  dotykać  jednego  z  nich  i  jednego  ośrodka  mocy,  utrzymując  stosowną 
koncentrację. Po wykonaniu jednej rundy sprawdzamy, czy dany punkt jest nadal wraŜliwy. 

Kahi w parze 
Doskonałym  sposobem  na  uspokojenie  człowieka,  podniesienie  kogoś  na  duchu, 

przeprowadzanie wspólnego uzdrawiania i stworzenie atmosfery porozumienia jest wykonywanie 
kahi na sobie wzajemnie. Istnieją dwie odmiany pracy w parze: 

1.  Odwróć  się  twarzą  do  partnera,  trzymając  swoją  lewą  dłoń  w  górze,  a  prawą  w  dole. 

Połączcie  dłonie  zginając  je  tak,  byście  lekko  trzymali  się  za  palce.  Następnie  zacznijcie 
wykonywać kahi, skupiając uwagę na obu rękach i cicho intonując pieśń. 

2.  Umieść  prawą  dłoń  lub  palce  na  swoim  pępku,  a  lewą  dłoń,  lub  jej  palce  -  na  klatce 

piersiowej, albo na czole osoby, z którą pracujesz. Twój partner robi to samo - dotyka swojego 
pępka i Twojej klatki piersiowej lub Twojego czoła. Oddychając  koncentrujcie się na własnych 
rakach i śpiewajcie pieśń. 

Po wykonaniu kilkunastu takich rund być moŜe, między innymi, zauwaŜysz tendencję do 

zanikania  świadomości,  gdzie  kończy  się  Twoje  ciało  fizyczne,  a  gdzie  zaczyna  ciało  partnera. 
Takie doznania nie zdarzają się kaŜdemu, nie zdarzają się teŜ natychmiast, ale jeŜeli się pojawią, 
jest to znak, Ŝe Wasze pola energetyczne połączyły się, Ŝe zlały się tworząc jedność. JeŜeli z kimś 
często  będziesz  wykonywał  to  ćwiczenie,  stwierdzisz,  Ŝe  rozwija  się  między  Wami  głęboka 
przyjaźń i doskonałe telepatyczne porozumienie. 

Kahi grupowe 
Gdy ludzie łączą się w grupy, moc uzdrawiająca zwiększa się tak samo, jak zwiększa się 

moc  prądu  elektrycznego,  kiedy  kilka  baterii  ustawimy  w  szereg.  W  grupowym  uzdrawianiu 
doskonale działają dwie następujące odmiany kahi: 

1.  Usiądźcie  lub  stańcie  w  kręgu  razem  z  osobą,  która  chce,  by  nad  nią  popracować. 

Połączcie ręce i wszyscy razem wykonujcie kahi. Na ogół efekt uzdrawiania jest większy, kiedy 
grupa głośno śpiewa pieśń. JeŜeli chcecie dołączyć do procesu posmak rytuału, moŜecie trzymać 
ręce tak, by lewa dłoń skierowana była w górę,  a prawa w dół. Nie jest to konieczne, ale wielu 
ludziom się podoba. 

2.  Grupa  stoi  w  rzędzie,  lub  -  jeŜeli  wolicie  -  w  półkolu;  kaŜdy  trzyma  jedną  rękę  na 

swoim pępku, a drugą ręką lekko dotyka ośrodka gardła osoby stojącej z przodu i wszyscy razem 
wykonują  kahi.  Pierwsza  osoba  w  rzędzie  wykonuje  kahi  w  normalny  sposób  osobie,  która 
pragnie pomocy. 

Kahi mentalne 
NaleŜy podkreślić, Ŝe uŜywanie rąk przy wykonywaniu kahi nie jest absolutnie niezbędne, 

background image

poniewaŜ  pracę  wykonujemy  przy  pomocy  skupienia  uwagi.  Ręce  pomagają  nam  jedynie  w 
koncentracji,  ale  niektórym  ludziom  potrzebna  jest  taka  pomoc,  a  ponadto  wiele  osób  lepiej 
poddaje  się  uzdrawianiu,  gdy  czuje  dotyk.  Istnieją  jednak  pewne  sytuacje,  w  których  bardzo 
przydatna jest świadomość, Ŝe jasne, ostre skupienie umysłu działa równie dobrze, jak dotyk. Są 
one następujące: 

1.  Kiedy  z  jakiegoś  powodu  nie  moŜemy  dotknąć  punktu  uwalniania  u  osoby,  z  którą 

pracujemy  (na  przykład,  znajduje  się  on  w  intymnej  części  ciała).  W  takim  przypadku  moŜna 
trzymać  rękę  w  odległości  kilkunastu  centymetrów  od  tego  miejsca  lub  po  prostu  mentalnie 
skupiać się na nim, 

2. Kiedy chcesz pracować ze sobą, a masz obie ręce zajęte. Zdarzyło mi się, Ŝe musiałem 

tak zrobić podczas jazdy samochodem, kiedy złapał mnie skurcz mięśni. 

3. Kiedy chcesz pomóc komuś w miejscu publicznym, ale robienie tego w sposób otwarty 

nie jest poŜądane, ani wskazane. 

W następnym rozdziale omówiona zostanie praca na odległość. 
KAULIKE - INNY MAGICZNY DOTYK 
Kaulike oznacza „równowagę" lub „harmonię" i jest wyjątkowo prostą metodą pomagania 

innym w poprawieniu samopoczucia. MoŜliwe jest wykonywanie tego zabiegu równieŜ na sobie, 
ale zawsze działa on lepiej, jeŜeli wykonuje go inna osoba, poniewaŜ jest to sposób dzielenia się 
miłością  i  przyjaźnią.  W  zasadzie  technika  ta  polega  na  lekkim  dotykaniu  ciała  drugiej  osoby, 
która  stoi,  siedzi  lub  leŜy.  Kiedy  zabieg  przeprowadzany  jest  z  właściwym  nastawieniem 
zarówno  dawcy  jak  i  biorcy,  wówczas  wraŜenia  są  zadziwiająco  miłe.  Właściwe  nastawienie 
polega po prostu na gotowości dawania i brania. Piękno kaulike przejawia się w tym, Ŝe technika 
ta  nie  wymaga  Ŝadnego  myślenia  ze  strony  lono,  ani  nawet  takiego  skupiania  uwagi,  jak  przy 
kahi. 

A  oto  jak  wygląda  procedura.  Po  pierwsze,  stań  przed  odbiorcą;  palcami  na  przemian 

jednej  i  drugiej  dłoni  dotykaj  kolejno  czubka  jego  głowy,  gardła,  klatki  piersiowej,  splotu 
słonecznego i pępka. Czas trzymania ręki w kaŜdym miejscu powinien być równy około dwóm 
uderzeniom  serca.  Następnie  obiema  rękami,  obojętnie  po  której  stronie  ciała,  dotykaj  szczęk, 
ramion,  łokci,  bioder,  kolan,  kostek  i  palców  u  nóg.  Na  zakończenie  wznieś  nad  głową 
wyprostowane  i  odchylone  na  boki  ramiona  i  rękami  z  dłońmi,  skierowanymi  na  zewnątrz, 
zataczaj  przed  odbiorcą  szerokie  półkola,  sięgające  do  poziomu  bioder.  I  to  wszystko.  Nie  ma 
następnego  kroku;  nie  musisz  myśleć,  śpiewać,  ani  głęboko  oddychać;  nie  robisz  nic  prócz 
dotykania i zataczania półkoli rękami. 

Teraz  zajmiemy  się  szerzej  pracą  z  umysłem,  lecz  zawsze  będzie  ona  rozpatrywana  w 

powiązaniu z ciałem. 

background image

PRZYGODA PIĄTA 

INICJOWANIE ZMIAN POPRZEZ INTUICJĘ 

 
 

 

Ka po nui ho'olakolako, ke ao nui ho 'ohemahema 

(Świat wewnętrzny dostarcza, a świat zewnętrzny ignoruje) 

 

Szamani  nie  uczą  się  intuicji;  zakładają  oni,  Ŝe  intuicja  istnieje,  Ŝe  jest  czymś  równie 

naturalnym,  jak  oddychanie.  Ta  zdolność  człowieka  jest  logiczną  konsekwencją  pierwszych 
trzech zasad Huny - stanowi jeden z waŜnych czynników, które sprawiają, Ŝe świat jest taki, jaki 
myślimy, Ŝe jest, wynika z tego, Ŝe wszystko jest ze sobą połączone, a ujawnia się dzięki energii, 
która  podąŜa  za  uwagą.  Intuicję,  podobnie  jak  oddychanie,  moŜna  rozwinąć  do  niewiarygodnej 
sprawności. 

Od razu na początku wyjaśnię, Ŝe uŜywam słowa intuicja dla określenia tak czynnego, jak 

i biernego zmysłu, a takŜe jako alternatywy do pojęć telepatii i jasnowidzenia. Mówiąc ogólnie, 
intuicja  ma  związek  z  globalnymi  zasobami  informacji  i  wiedzą  uzyskiwaną  przez  wewnętrzne 
zmysły  wzroku,  słuchu  i  dotyku  (czasami  równieŜ  Przez  zmysł  powonienia  i,  rzadziej,  smaku), 
natomiast telepatia ma Powiązania z czymś, co jest aktywne i werbalne, a jasnowidzenie zwykle 
oznacza coś,  co jest bierne i wizualne.  Ponadto,  tak samo jak  w świecie  zewnętrznym, równieŜ 
informacje z poziomów wewnętrznych mogą być zarówno przekazywane, jak i odbierane. 

A więc, jak działa intuicja? Aby to wyjaśnić, muszę uŜyć Metafory, poniewaŜ nie mamy 

tu  do  czynienia  z  fizycznym  przedmiotem,  który  -  zgodnie  ze  zwariowanym  pomysłem 
naukowców,  reprezentujących  pierwszy  poziom  -  moŜna  byłoby  rozłoŜyć  na  części  i  nazwać 
kaŜdą  z  nich.  Dowody  istnienia  intuicji  -  czyli  wymiany  danych  bez  udziału  materialnych 
mediów  lub  konieczności  przebywania  w  pobliŜu  źródła  informacji  -  są  niepodwaŜalne,  o  ile, 
oczywiście,  nie  zechcesz  ich  ignorować,  jednak  nie  są  one  oparte  na  fizycznych  podstawach. 
PoniewaŜ - zgodnie z szamańskim sposobem myślenia - świat materialny jest wytworem świata 
niematerialnego, fizyczne podstawy mogą, ale nie muszą być znalezione. Dla prowadzenia badań 
w  tej  dziedzinie  polecam  stwierdzenie  C.W.  Leadbeatera:  „Najpowszechniejszym  błędem  jest 
mniemanie,  Ŝe  ograniczenia  naszej  zdolności  postrzegania  są  równieŜ  granicą  wszystkiego,  co 
moŜną spostrzec". 

Wróćmy jednak do metafory. Dobrym, często stosowanym i juŜ wspomnianym wcześniej 

symbolem jest sieć, zwana siecią aka. Aka jest hawajskim słowem, oznaczającym „esencję" lub 
„cień".  Ma  ono  równieŜ  związek  z  pojęciem  niematerialnych  nici,  łączących  wszystko  we 
Wszechświecie.  Nawiązywane  przez  nas  połączenia,  które  mają  zawartość  emocjonalną, 
określane  są  jako  sznury,  a  nawet  kable.  O  ile  większość  ludzi  jest  powiązana  ze  swoim 
zewnętrznym Ŝyciem, na Ziemi pewną liczbą właśnie sznurów i tylko do momentu śmierci, o tyle 
szamani  starają  się  być  powiązani  nićmi,  ale  ze  wszystkim  i  zawsze.  UŜywając  sieci  jako 
metafory  moŜna  powiedzieć,  Ŝe  tego  rodzaju  połączenia  istnieją  zawsze,  ale  przez  świadomą 
koncentrację  uwagi  na  konkretnych  niciach  powodujemy,  Ŝe  stają  się  one  aktywne.  Wynika  z 
tego, Ŝe intuicja moŜe przejawić się - czyli określona informacja moŜe być przekazana - zawsze 
wtedy, kiedy myślimy o czymś, lub jesteśmy czegoś świadomi. Typowym przykładem tego jest 

background image

sytuacja,  w  której  pomyślałeś  o  przyjacielu  i  za  chwilę  on  zadzwonił  do  Ciebie.  Twoja  myśl  o 
danej  osobie  mogła  zawierać  sugestię,  lub  pragnienie,  by  na  nią  zareagowała,  ale  mogło  być 
równieŜ  tak,  Ŝe  to  Ty  odebrałeś  sygnał  od  przyjaciela,  który  przed  zadzwonieniem  myślał  o 
Tobie. NiezaleŜnie jak było, zjawisko to moŜna wytłumaczyć przekazem informacji po sieci. 

Inną poŜyteczną metaforą, odpowiednią dla nowoczesnego szamana miejskiego, jest efekt 

sygnału.  Według  niej  wszystko  we  Wszechświecie  wysyła  -  podobnie  do  stacji  telewizyjnej  - 
swoje własne fale; wszystko teŜ jest odbiornikiem przekazów. KaŜdy sygnał stanowi kombinację 
częstotliwości,  przekazujących  wszystkie  informacje,  zawarte  w  wysyłającym  dany  sygnał 
źródle,  lecz  konkretny  odbiornik  jest  zaprojektowany  na  odbiór  tylko  określonego  zakresu  fal, 
jak, na przykład, radio, które moŜe odbierać sygnały foniczne ze stacji telewizyjnych, ale nie jest 
przystosowane  do  odbioru  częstotliwości  wizyjnych,  albo  teŜ  jak  odbiornik  telewizyjny,  który 
posiada  tylko  określone  kanały.  Posługując  się  nadal  myśleniem  metaforycznym  moŜna 
powiedzieć, Ŝe naszą percepcję sygnału emitowanego przez inną osobę ogranicza sposób, w jaki 
jesteśmy dostrojeni do niej. Im lepsze jest to dostrojenie, tym łatwiejsze jest nawiązanie kontaktu 
z nadawcą; im  jest ono  słabsze, tym większa  część przekazu pozostaje poza zasięgiem naszego 
odbioru. MoŜemy dostrajać się do innych (drogą świadomego skupienia uwagi) w dwojakim celu 
-  albo  biernego  odbierania  informacji,  albo  teŜ  czynnego  ich  przekazywania.  Bez  udziału 
świadomości  przekaz  i  odbiór  odbywa  się  wtedy,  kiedy  istnieją  duŜe  podobieństwa  między 
systemami  przekonań,  przechowywanych  przez  ku  osób,  biorących  udział  w  wymianie 
emitowanych  sygnałów.  Konkretny  proces  wysyłania  ich  do  kogoś  i  odbierania  od  innych 
przypomina  komunikację  między  nadajnikiem  i  odbiornikiem  w  wąskim,  ściśle  określonym 
paśmie  częstotliwości.  Bywa  jednak,  Ŝe  pojawiają  się  zakłócenia  pochodzące  od  zewnętrznych 
sygnałów  o  zbliŜonych  wibracjach  lub  spowodowane  wewnętrznymi  błędami  i  zjawiskiem 
interferencji,  co  tutaj  naleŜy  rozumieć  jako  brak  skupienia,  pojawianie  się  wątpliwości  lub 
podleganie  krytyce. Jest  to wspaniała  metafora, poniewaŜ  z jej pomocą moŜna wyjaśnić bardzo 
wiele zjawisk intuicyjnych. 

Trzecią metaforą, bardzo przydatną dla osób ze skłonnościami do mistycyzmu, jest efekt 

pola. Chodzi o to, Ŝe Wszechświat jest nieskończony, a więc my równieŜ jesteśmy nieskończeni. 
Skoro jesteśmy nieskończeni, to jesteśmy wszędzie, a jeŜeli jesteśmy wszędzie, to moŜemy być 
świadomi wszystkiego i wpływać na wszystko po-Przez skupianie swojej uwagi na danej rzeczy. 
Kluczem do takich działań jest czystość intencji i ostrość skupienia. 

Gdyby  w  tym  momencie  ktoś  chciał  zapytać,  czym  naprawdę  jest  intuicja,  to 

odpowiadam: jest tym, czym myślisz, Ŝe jest. 

Przygotowując się do działań związanych z uzdrawianiem, szamani wykorzystują intuicję 

do  zbierania  informacji  o  przeszłości,  teraźniejszości  i  przyszłości.  Omówimy  szereg  słuŜących 
do tego narzędzi i technik, ale Ŝebyście mogli uŜywać ich w sposób efektywny, potrzeba jeszcze 
trochę teorii. 

NajwaŜniejsze jest  załoŜenie, Ŝe -  zgodnie z czwartą zasadą Huny - nie  moŜesz dostroić 

się  do  przeszłości  ani  do  przyszłości,  nawet  jeŜeli  tego  pragniesz,  poniewaŜ  jedyną 
rzeczywistością jest chwila obecna. JeŜeli idziemy do medium i prosimy o przepowiednią, osoba 
taka  zwykle  zaczyna  od  omówienia  tego,  co  nas  juŜ  spotkało,  potem  omawia  stan  obecny,  a 
następnie  przepowiada,  co  jeszcze  nas  czeka.  Zgodnie  z  prezentowanym  tu  poglądem,  medium 
właściwie  nie  dostraja  się  do  naszej  przeszłości  jako  takiej,  lecz  do  naszych  wspomnień 
(świadomych  lub  nieświadomych)  o  tym,  co  się  wydarzyło,  które  w  chwili  obecnej  emitujemy 
(uŜywając  wspomnianej  metafory).  Podobnie,  omawiając  naszą  teraźniejszość,  taka  osoba 
odbiera  nasze  myśli,  dotyczące  bieŜących  problemów,  a  kiedy  mówi  o  przyszłości,  wyłapuje 
logiczne  projekcje  naszych  aktualnych  wzorców  i  inklinacji.  ZauwaŜ,  Ŝe  nie  mówię,  iŜ  jest  to 

background image

świadomy  wysiłek  ze  strony  mediów.  Na  ogół  oddają  one  sprawę  w  ręce  swojego  ku  i  kane,  
wewnętrzny  proces  przebiega,  mniej  więcej,  w  taki  sposób:  „Dobrze,  złotko,  podaj  mi  jakieś 
informacje na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości tego człowieka." Następnie medium 
czeka  na  pojawienie  się  słów,  obrazów,  symboli  lub  uczuć  i  -  jeŜeli  trzeba  -  świadomie  je 
interpretuje i przekazuje nam w postaci „przepowiedni". 

Dobrym  mediom  zwykle  dobrze  wychodzi  omawianie  przeszłości,  względnie  dobrze 

udaje  im  się  odgadnąć  teraźniejszość,  ale  ich  informacje  na  temat  naszej  przyszłości  są  zwykle 
całkowicie  chybione.  Dzieje  się  tak  częściowo  dlatego,  Ŝe  wszelkie  przekazy,  które  uzyskują 
takie osoby, filtrowane są przez ich własny system przekonań, a częściowo dlatego, Ŝe my sami 
ciągle  zmieniamy  zdanie  na  temat  swojej  przeszłości,  teraźniejszości  i  przyszłości,  poniewaŜ 
bardzo  często  mamy  bloki  pamięciowe  i  sprzeczne  koncepcje.  Tak  więc,  jeŜeli  przyjęliśmy 
szamańską  zasadę,  Ŝe  idąc  przez  Ŝycie  sami  tworzymy  swoją  przyszłość,  moŜemy  wyobrazić 
sobie  trudności,  jakie  ma  medium  w  wyłowieniu  waŜnych  zagadnień  spośród  całej  masy 
chaotycznych  i  pogmatwanych  informacji,  pochodzących  od  nas  i  od  związanych  z  nami  osób. 
Fakt, Ŝe częściowo im się to udaje, jest zadziwiający. 

NaleŜy  odnotować,  Ŝe  czasami  media  rzeczywiście  odbierają  informacje  o  przyszłości, 

które docierają do nich, ale dzieje się tak zwykle wtedy, kiedy podłączą się do aktualnego wzorca 
silnych nawyków, duŜej podatności na sugestię lub ogromnej determinacji. Najczęściej jednak - z 
uwagi na to, Ŝe jesteśmy tacy zmienni - osoby takie albo całkowicie mijają się z prawdą, albo teŜ 
uzyskują informacje tylko częściowo prawdziwe. Kiedyś w Południowej Kalifornii odwiedziłem 
słynną  jasnowidzkę  z  prośbą  o  przepowiednię.  Odczyt  mojej  przeszłości  był  całkiem  trafny, 
opowieść  o  teraźniejszości  uświadomiła  mi  kilka  rzeczy,  których  wcześniej  nie  dostrzegałem, 
natomiast  to,  co  ta  kobieta  mówiła  o  przyszłości  było  bardzo  pogmatwane.  Co  prawda,  dobrze 
dostroiła się do mojego  planu publicznych wystąpień,  których  w tamtym  momencie jeszcze nie 
rozpocząłem  i  precyzyjnie  określiła  datę  spotkania  z  pewnym  męŜczyzną,  które  miało  nastąpić 
dopiero  za  sześć  miesięcy.  JednakŜe  opisała  tego  człowieka  jako  kogoś,  kto  będzie  dla  mnie 
bardzo waŜnym nauczycielem. Rzeczywiście, poznałem go, zostaliśmy serdecznymi przyjaciółmi 
i  wymienialiśmy  się  określoną  wiedzą,  ale  nigdy  nie  spełniał  on  roli  mojego  nauczyciela. 
ChociaŜ,  gdyby  mój  stan  podczas  seansu  z  medium  nie  zmienił  się,  mógłby  rzeczywiście  taką 
rolę  odegrać.  Na  koniec  ta  kobieta  ucieszyła  mnie  stwierdzeniem,  Ŝe  przeprowadzę  się  na 
Francuską  Riwierę  i  spędzę  tam  sześć  miesięcy  stale  podróŜując.  To  oczywiście  nigdy  się  nie 
spełniło, ale taki odczyt mógł być skutkiem mieszanych projekcji moich minionych doświadczeń 
we  francuskojęzycznym  afrykańskim  mieście  Dakarze,  bardzo  przypominającym  Riwierę 
Francuską oraz pragnienia, by mieszkać na Hawajach i stamtąd podróŜować po całym świecie. 

Mimo  ogromnej  reklamy,  przepowiednie  jasnowidzów  dotyczące  spraw  globalnych, 

rzadko są trafne więcej niŜ w 30 procentach, z czego połowa to zwykłe zgadywanie. Problem ten 
ma  związek  z  zakłóceniami,  pochodzącymi  od  własnych  pragnień  i  stresów  samego  medium,  a 
takŜe  z  faktem,  Ŝe  ludzie  ciągle  zmieniają  zdanie.  Ziemia  najwidoczniej  zmienia  swoje  zdanie 
jeszcze  częściej,  poniewaŜ  jedną  z  rzeczy,  których  przepowiadanie  wychodzi  najgorzej,  są 
trzęsienia  Ziemi.  Spotkałem  tylko  jedno  „medium",  którego  przepowiednie  były  trafne  w 
90-98%. Osoba ta rzadko przepowiadała przyszłość, a jeŜeli to robiła, stosowała swoistą metodę. 
Tym „medium" był Jack Smith, felietonista Los Angeles Times, a jego metoda polegała na tym, 
Ŝe  czekał  on  na  coroczne  wydanie  National  Enquirer,  w  którym  drukowano  przepowiednie 
znanych  jasnowidzów  na  nadchodzący  rok.  Czytając  je  przy  kaŜdej  z  nich  pisał:  „To  się  nie 
wydarzy" i uwagi te były niezwykle trafne. 

JeŜeli  nie  jesteśmy  w  stanie  zestroić  się  z  tym,  co  nazywamy  przeszłością  czy 

przyszłością w sposób doskonały,  to  odbieramy jedynie  wspomnienia i moŜliwości, a skoro tak 

background image

jest, to po co w ogóle angaŜować do tego swoją intuicję? Dlaczego nie mielibyśmy popracować 
raczej  nad  wzmocnieniem  jej  działania  w  odniesieniu  do  teraźniejszości?  Intuicja,  uŜywana  do 
badania  teraźniejszości,  moŜe  dostarczyć  nam  cennych  informacji  na  temat  blokujących  nas 
przekonań,  które  ciągle  przechowujemy  w  pamięci,  chociaŜ  powstały  dawno  temu;  moŜe  teŜ 
informować nas o tym, jakie aktualne wzorce niechybnie prowadzą do takiej przyszłości, której 
nie chcemy.  Intuicję  moŜemy wykorzystywać do lepszego  zrozumienia  samych siebie i innych, 
do  zmieniania  naszych  poglądów  i  w  ten  sposób  -  do  eliminowania  niekorzystnych  wpływów 
wspomnień  z  przeszłości  na  obecne  Ŝycie,  a  takŜe  do  zmiany  naszej  przyszłości  drogą 
przekształcania obecnych wzorców. 

HAILONA - TWÓRCZA INTUICJA 
Hailona oznacza sztukę posługiwania kamieniami, rzucanymi w celu uzyskiwania wróŜby 

i jest starym słowem, określającym dostrojenie do  intuicji. Jako technika  rzucanie  kamieni daje 
świadomemu umysłowi dostęp do informacji intuicyjnych. Podstawowy proces polega na tym, Ŝe 
świadomie  koncentrujemy  się  na  jakimś  pytaniu,  a  następnie  pozwalamy,  by  poprzez  pewien 
rodzaj  otrzymanego  układu  kamieni  nasze  ku  udzieliło  nam  odpowiedzi.  W  większości 
przypadków  znaczenie  znaków,  symboli  i  wzorca  ich  ułoŜenia  jest  z  góry  określone. 
Powszechnie znaną tego rodzaju metodą jest rzucanie monet w I Chingu, a takŜe wyciąganie kart 
Tarota.  Zgodnie  z  koncepcją,  nauczaną  w  systemie  szamańskim,  nasze  wewnętrzne  ja  wybiera 
potrzebne  mu  informacje  spośród  tych,  które  nieprzerwanie  przesyłane  są  przez  sieć  aka  i  tak 
manipuluje  znakami  i  symbolami,  Ŝe  wzorzec  ułoŜenia  przedmiotów,  uŜytych  do  wróŜby,  daje 
nam  odpowiedź  z  taką  dokładnością,  z  jaką  przy  danej  metodzie  jest  to  moŜliwe.  Mogę 
powiedzieć,  Ŝe  w  I  Chingu  ku  uŜywa  intuicji  do  zebrania  niezbędnych  informacji,  a  następnie, 
uwzględniając  grawitację, opór  powietrza, siłę  mięśni i tarcie powierzchniowe wyrzuca monety 
tak, Ŝe układają się we wzorzec, który ma określone znaczenie. W kilku następnych paragrafach 
opiszę  starą  hawajską  metodę  rzucania  kamyków,  zmodyfikowaną  metodę  afrykańską  oraz 
wysoce elastyczną metodę mojego własnego pomysłu, opartą na modelach staroŜytnych. 

'Oi-pahu 
Nazwa  tej  starej  metody,  stosowanej  na  Hawajach,  oznacza  „parzysty-nieparzysty"  lub 

„udany-nieudany". Jest ona stosowana, kiedy chcemy określić, jak zakończy się jakieś zdarzenie 
lub  przedsięwzięcie.  Najpierw  kładziemy  na  stole  dwa  kawałki  materiału  -mogą  to  być 
chusteczki  do  nosa  -  lub  stawiamy  dwie  miseczki  określając,  która  symbolizuje  nas,  a  która 
osobę,  miejsce,  zdarzenie  lub  przedsięwzięcie,  będące  przedmiotem  naszego  zainteresowania. 
Następnie  odpręŜamy  ciało  i,  koncentrując  się  na  pytaniu  o  sukces,  z  kupki  kamyków  lub 
kamiennych  kulek  jedną  i  drugą  ręką  bierzemy  losowo  ich  garść  i  umieszczamy  je  pod 
chusteczkami lub w miseczkach. Teraz liczymy kamyki po dwa. Aby zaoszczędzić czas, przelicz 
flajpierw  kamyki  przypisane  Tobie,  poniewaŜ  jeŜeli  okaŜe  się,  Ŝe  jest  ich  parzysta  liczba  - 
niezaleŜnie od tego, co jest w drugiej kupce, otrzymałeś znak, Ŝe doznasz poraŜki. W przypadku, 
gdy  zarówno  w  Twojej  kupce,  jak  i  w  tej  drugiej  jest  nieparzysta  liczba  kamyków,  taki  układ 
równieŜ traktowany jest jako znak niepowodzenia. Ja jed-nak nie podchodziłbym do tego wyniku 
tak  pesymistycznie.  W  pierwotnym  zamyśle  oznaczał  on,  Ŝe  nikt  nie  jest  zwycięzcą,  poniewaŜ 
dwie  nieparzyste  liczby  niwelują  się  wzajemnie.  Z  drugiej  strony,  jeŜeli  przyjmiesz  filozofię 
wygranej obu stron ('oi - „nieparzysty" oznacza równieŜ „udany"), taki wynik moŜe oznaczać, Ŝe 
sytuacja jest ogólnie korzystna. Natomiast jeŜeli Twoich kamyków jest nieparzysta liczba, a tych 
drugich - parzysta, j est to jednoznaczny sygnał, Ŝe osiągniesz zdecydowany sukces, choć zawsze 
musisz  pamiętać,  Ŝe  informacja,  którą  otrzymujesz  w  ten  sposób  nie  ma  nic  wspólnego  
przyszłością.  Jest  to  odczyt  prawdopodobnego  rezultatu  wynikającego  z  naszych  aktualnych 
postaw i planów. JeŜeli je zmienisz, zmienisz równieŜ całą sytuację. 

background image

Osiem par oczu Fa 
Wiele  wieków  temu  Fonowie  (obecnie  nazywani  Beninami)  z  Dahomeju,  leŜącego  w 

Afryce  Zachodniej,  gdzie  mieszkałem  dwa  i  pół  roku,  stworzyli  stosowany  do  dziś  system 
wróŜenia,  oparty  na  pewnej  legendzie.  Dotyczy  ona  boga  Fa,  stwórcy  ludzkości  i  posłańca 
wielkich  bogów,  który  miał  osiem  par  oczu  w  kształcie  orzechów,  otwierających  się  kaŜdego 
ranka. Dzięki nim mógł on oglądać świat i przepowiadać przyszłość. WróŜenie przy pomocy tej 
techniki  nazywane  jest  „otwieraniem  oczu  Fa".  Jest  to  metoda  oparta  równieŜ  na  liczbach 
parzystych i nieparzystych, lecz ja wprowadziłem do oryginalnej wersji pewne uproszczenie, aby 
ułatwić  jej  wykorzystanie  we  współczesnym  świecie.  W  tej  postaci  polega  ona  na  tym,  Ŝe 
odpręŜamy się i koncentrujemy na swoim pytaniu, a następnie rzucamy monetę (reszka oznacza 
liczbę  parzystą,  a  orzeł  -  nieparzystą)  lub  kostkę  cztery  razy  i  zapamiętujemy,  czy  w  danym 
rzucie  liczba  była  parzysta,  czy  teŜ  nieparzysta.  Po  wykonaniu  rzutów  sprawdzamy  odpowiedź 
według  podanego  niŜej  schematu.  Rzut,  w  którym  wypadła  liczba  nieparzysta  oznaczony  jest 
jedną  kropką,  a  parzysta  -dwiema.  Oprócz  wróŜenia  metoda  ta  pomaga  nam  rozwijać  intuicję, 
poniewaŜ  posługując  się  nią  musimy  rozwaŜyć  róŜne  moŜliwości  zastosowania  złoŜonej  z 
jednego  wyrazu  odpowiedzi  do  naszego  pytania,  a  następnie  wybrać  tę  interpretację,  która, 
według naszego odczucia, jest tą właściwą. Dla przykładu, jeŜeli zapytaliśmy, czy nasz związek 
miłosny  utrzyma  się  przez  następny  rok  i  uzyskaliśmy  kolejno  cztery  liczby  nieparzyste, 
oznaczające jedność, to jest rzeczą oczywistą, Ŝe otrzymaliśmy odpowiedź twierdzącą. JeŜeli zaś 
uzyskany układ, składa się z dwóch liczb nieparzystych, jednej parzystej i jednej nieparzystej, a 
więc  oznacza  słabość,  to  wiadomo,  Ŝe  będziemy  musieli  zastanowić  się  nad  siłą  naszego 
związku, nad siłą naszego pragnienia lub nad motywacją, kryjącą się za naszym pytaniem. 

background image

 

 

 

 

 

 

Jedność 

Oddzielenie 

Szczęście 

Nieszczęście 

 

 

 

 

Pozytywnie 

Negatywnie 

Siła 

Słabość 

 

 

 

 

Wolność 

Ograniczenie 

Sukces 

PoraŜka 

 

 

 

 

Ruch 

Bezruch 

Obfitość 

Brak 

 

Kamyki szamańskie 
Tej  metody,  złoŜonej  z  trzech  części,  nauczam  na  swoich  kursach.  UŜywa  się  w  niej 

łącznie  siedmiu  „kamyków",  które  wcale  nie  muszą  być  z  kamienia.  Zwykle  wykorzystuję  do 
tego  celu  plastikowe  koraliki  w  następujących  kolorach:  białym,  czerwonym,  pomarańczowym, 
Ŝółtym, zielonym, niebieskim i fioletowym. Moi uczniowie robią sobie później własne zestawy. 
Często uŜywają kamieni półszlachetnych, a takŜe oszlifowanych przez wodę kawałków bazaltu, 
pomalowanych  na  kolorowo  farbą.  Swoim  niewidomym  uczniom  zalecam  zrobienie  sobie 
zestawu z maskotek, przypinanych do breloczków. JeŜeli lubisz kryształy, dobry dla Ciebie moŜe 
być komplet składający się z kryształu górskiego, rodochrozytu lub róŜowego kwarcu, karneolu, 
cytrynu,  malachitu  lub  awenturynu,  turkusu  lub  sodalitu  i  ametystu  lub  fioletowego  fluorytu. 
Najlepsze są kamienie, których średnica nie przekracza 12 mm. Omawiając dalej tę metodę, będę 
zakładał, Ŝe posługujesz się zestawem kamyków w podanych kolorach. 

Technika uzyskiwania odpowiedzi „tak" lub „nie" 
W  tej  technice  wykorzystujemy  tylko  trzy  kamyki:  biały,  czerwony  i  zielony.  Biały 

nazywa  się  kumu,  („bazowy"),  a  pozostałe  dwa  -  to  eo,  („odpowiadające").  Właściwej 
odpowiedzi na nasze pytanie udziela ten, który znajduje się najbliŜej białego, obojętne po której 
jego  stronie.  Tu  kamyk  czerwony  oznacza  „nie",  a  zielony  „tak".  Tak  więc  rozluźniamy  się  i 
zadajemy  pytanie,  na  które  odpowiedź  moŜe  brzmieć  „tak",  lub  „nie".  UwaŜaj,  by  nie  zadawać 
pytań typu „Czy powinienem zrobić, to czy tamto?", poniewaŜ „powinienem" odnosi się do norm 
i zasad, których Twoje ku często pamięta po kilka na dany temat, toteŜ pytanie staje się dla niego 
niejasne. 

Kiedy poczujesz, Ŝe jesteś gotów z pytaniem, potrzymaj kamyki w ręce, a następnie rzuć 

je  przed  sobą.  JeŜeli  zadasz  pytanie  „kontrolne"  moŜesz  spowodować  zakłócenia,  które  będą 

background image

skutkiem przejawionych w ten sposób wątpliwości. Pamiętaj, iŜ jedyna róŜnica między mediami i 
resztą  ludzi  polega  na  tym,  Ŝe  medium  zwykle  wierzy  w  prawdziwość  otrzymywanych 
odpowiedzi, a więc, im większa jest Twoja ufność, tym dokładniejszą uzyskasz odpowiedź. 

NaleŜy  równieŜ  podkreślić,  Ŝe  otrzymywane  w  ten  sposób  odpowiedzi  mówią  nam 

jedynie  o  naszym  ku  i  o  naszych  wzorcach,  i  mogą  nie  mieć  nic  wspólnego  z  tym,  jak  naszą 
sytuację postrzegają inni, ani jaką sytuacja ta rzeczywiście się okaŜe. Pytać moŜesz o wszystko, 
ale technika ta jest szczególnie przydatna do odkrywania nastawień i przekonań na poziomie ku, 
jak  równieŜ  do  uzyskiwania  informacji  na  temat  naszego  podświadomego  postrzegania  innych 
ludzi i sytuacji. 

Kiedy  będziesz  zadawał  pytania,  dotyczące  bezpośrednio  Ciebie,  stwierdzisz,  Ŝe  po 

uzyskaniu odpowiedzi, która Ci się nie podoba, zechcesz natychmiast powtórzyć rzut. Nie radzę 
Ci  tego  robić,  poniewaŜ  takie  zachowanie  wzmaga  podświadomy  lęk.  W  takich  przypadkach 
proponuję Ci, byś zrobił coś innego, a mianowicie, byś przeprowadził: 

Tajemny proces szamański dla uzyskania takiej odpowiedzi, jakiej pragniesz 
Wygląda on tak: 
1. Otrzymałeś odpowiedź, która Cię nie satysfakcjonuje. 
2. Zaakceptuj ją jako odzwierciedlającą aktualnie istniejący wzorzec. 
3.  Weź  obydwa  kamyki  „odpowiadające"  i  świadomie  zamień  je  miejscami  krzycząc  : 

„To  jest  nowy  wzorzec,  ku  Zapamiętaj  go!"  Przepełniony  mocą  krzyk  i  fizyczny  ruch  wywrą 
silne  wraŜenie  sensoryczne  na  Twoim  ku,  co  pomoŜe  w  stworzeniu  nowego  wzorca,  dającego 
lepsze wyniki. 

Technika doradcza 
Do  tej  techniki  uŜywamy  wszystkich  siedmiu  kamyków.  Biały  nadal  jest  kumu,  chociaŜ 

jest umieszczony na poniŜszej liście kamieni eo, określającej ich znaczenie. 

 

Biały   

= I zasada Huny;   

słowo kluczowe:   

świadomość.   

Czerwony   

II zasada Huny;    słowo kluczowe:   

wolność.   

Pomarańczowy   

III zasada Huny;    słowo kluczowe:   

koncentracja.   

śółty   

IV zasada Huny;    słowo kluczowe:   

wytrwałość.   

Zielony   

V zasada Huny;    słowo kluczowe:   

miłość.   

Niebieski   

= VI zasada Huny;    słowo kluczowe:   

pewność.   

Fioletowy   

VII zasada Huny;  słowo kluczowe:   

elastyczność.   

 
 

Kiedy  poczujesz,  Ŝe  jesteś  gotów,  odpręŜ  się  i  skoncentruj  na  prośbie  o  radę.  Pytanie 

moŜe być sformułowane, na przykład, tak: „Jaki  jest najlepszy dla mnie  sposób,  by uzyskać  to, 
czego pragnę?" lub teŜ „Co najlepszego mogę zrobić w tej sytuacji?" (Pamiętaj, Ŝe \v tej technice 
nie otrzymujesz odpowiedzi „tak" lub „nie"). Następnie rzuć  kamyki i odczytaj znaczenie tego, 
który  ułoŜył  się  najbliŜej  białego.  Połącz  znaczenie  odpowiadającej  mu  zasady  Huny  ze 
znaczeniem  słowa  kluczowego  i  odczytaj  z  nich  odpowiedź  na  zadane  pytanie.  NaleŜy 
podkreślić,  Ŝe  natura  wróŜb  jest  taka,  iŜ  wymaga  jednakowej  intuicji  przy  interpretacji 
odpowiedzi i przy zadawaniu pytania. W innej odmianie tej techniki, zamiast rady w konkretnej 
sprawie,  moŜesz  zapytać  o  plan  działania,  określając  z  góry  liczbę  kamyków,  które  chcesz,  by 
uczestniczyły  w  odpowiedzi.  Na  przykład,  jeŜeli  poprosiłeś:  „Podaj  mi  trzystopniowy  plan 
działania w celu zwiększenia moich dochodów" i najbliŜej białego kamyka znalazły się kamyki 
w  kolorze  pomarańczowym,  czerwonym  i  zielonym,  to  odpowiedź  moŜna  zinterpretować 
następująco: „Sprecyzuj jasno swoje cele, pozbądź się poczucia winy i rób to, co kochasz robić". 

background image

Jest  to,  oczywiście,  uproszczona  interpretacja,  poniewaŜ  w  konkretnej,  rzeczywistej  sytuacji 
najprawdopodobniej będziesz miał znacznie więcej skojarzeń z poszczególnymi kolorami. 

Przy  pomocy  tej  techniki  moŜesz  równieŜ  uzyskać  odpowiedź  na  pytanie:  "Co  stoi  na 

przeszkodzie w realizacji moich celów?" Rzuć kamyki i odczytaj, co Ci one mówią na podstawie 
znaczenia  tego  z  nich,  który  leŜy  najbliŜej  białego.  W  tym  przypadku  naleŜy  kierować  się 
przeciwnymi znaczeniami poszczególnych kolorów, które są następujące: 

 

czerwony 

= napięcie umysłowe i 
fizyczne; 

pomarańczowy  = brak skupienia; 
Ŝółty 

= ociąganie się; 

zielony 

= gniew; 

niebieski 

= lęk lub zwątpienie; 

fioletowy 

= skostniałe myślenie 

WróŜba z obrazu 
Tu  kryje  się  jedna  z  największych  tajemnic  wróŜenia  szamańskiego.  Wyobraź  sobie 

antropologa  na  jakiejś  tropikalnej  wyspie,  który  obserwuje  wiejskiego  szamana,  jak  ten  rzuca 
muszelki,  kości  i  kamyki,  a  potem  daje  wyczerpującą  interpretację  powstałych  układów. 
Naukowiec  bacznie  przygląda  się  czynnościom  szamana,  lecz  nie  potrafi  odgadnąć  znaczenia 
uŜywanych przez niego przedmiotów i struktury wzorca, który tworzą. Nie wierzy, kiedy tamten 
mówi, Ŝe nie mają one Ŝadnego znaczenia i w końcu oddala się z przekonaniem, Ŝe szaman jest 
po prostu oszustem. 

A  co  właściwie  szaman  robi?  Przygląda  się  obrazom.  Moim  zdaniem,  jest  to  najwyŜsza 

forma  wróŜenia,  poniewaŜ  poprzez  symbole  i  skojarzenia  pobudza  ona  najgłębsze  warstwy 
intuicji.  Aby  zrobić  to  samo  przy  pomocy  kamieni,  odpręŜ  się  i  poproś  o  obraz,  który  będzie 
przedstawiał  obecny  lub  przyszły  stan  osoby,  miejsca,  rzeczy  lub  sytuacji.  Następnie  rzuć 
wszystkie siedem  kamieni nie określając,  który jest kumu, a które są eo.  Kiedy  kamienie są juŜ 
rozrzucone, spójrz na nie bez Ŝadnego wysiłku. Zastanów się jedynie, jak wygląda ich rozkład, co 
Ci  on  przypomina.  MoŜesz  przyjąć,  Ŝe  kamienie  to  kropki,  z  których  w  dziecięcej  ksiąŜeczce 
buduje się obrazek. Spróbuj łączyć je w  wyobraźni na róŜne sposoby.  Wprawdzie w nazwie tej 
techniki  jest  obraz,  ale  czasami  główny  sens  układu  pojawia  się  w  postaci  uczucia.  MoŜesz  po 
prostu  patrzeć  na  niego  i  uświadamiać  sobie  skojarzenia,  jakie  przychodzą  Ci  na  myśl.  JeŜeli 
czujesz, Ŝe byłoby to właściwe, moŜesz uwzględnić znaczenie poszczególnych  kamieni, podane 
w poprzednim opisie. Niektórzy z Was opanują tę technikę w mgnieniu oka, ale znajdą się i tacy, 
którzy  będą  musieli  trochę  poćwiczyć,  zanim  pozbędą  się  oporów  przed  tego  rodzaju 
działaniami.  Gdyby  stało  się  tak,  Ŝe  mimo  usilnych  prób,  Powstały  układ  z  niczym  Ci  się  nie 
skojarzy,  podziękuj  ku  za  chęć  współpracy,  poproś,  by  dało  Ci  inny  obraz,  dotyczący  tego 
samego zagadnienia i rozrzuć kamyki jeszcze raz. 

JeŜeli  nie  podoba  Ci  się  obrazek,  równieŜ  w  tej  technice  moŜesz  przeprowadzić  taki 

proces  zmiany  układu,  o  którym  była  mowa  w  opisie  pierwszej  metody.  W  przypadku,  gdy 
poprosisz o obraz stanu innej osoby, technika ta moŜe spełnić równieŜ rolę procesu 

uzdrawiania  na  odległość.  W  tym  celu  musisz  w  sposób  świadomy  poprawić  lub 

przekształcić obraz przez zmianę połoŜenia kamyków. 

LA 'A KEA - ŚWIATŁO MIŁOŚCI 
Z  uwagi  na  to,  Ŝe  istnieje  sieć  połączeń,  o  której  była  juŜ  mowa,  wszystko  na  siebie 

wzajemnie wpływa, chociaŜ nie w jednakowym stopniu. Dla nas najwaŜniejsze jest to, Ŝe na ku 
najsilniejszy  wpływ  ma  takie  pole  energii,  które  jest  najintensywniejsze,  które  znajduje  się  w 

background image

najbliŜszej  odległości  od  niego,  a  takŜe  takie,  które  najsilniej  rezonuje  z  jego  własnymi 
wibracjami. 

Pole  to  obszar  wpływu  (przykładem  moŜe  być  pole  magnetyczne)  lub  percepcji  (na 

przykład,  pole  widzenia).  Tutaj  rozpatrujemy  to  pojęcie  głównie  jako  obszar  wpływów  i 
koncentrujemy  się  na  energetycznej  „otoczce"  człowieka,  zwanej  aurą,  lub  po  hawajsku  hoaka. 
Pole  energii  człowieka  zawiera  zarówno  fizyczne,  jak  i  niefi-zyczne  składniki,  ale  na  razie 
potraktujemy je jako jednolitą całość. Pomocne będzie równieŜ przyjęcie takiej definicji energii, 
która określa ją jako ruch lub działalność, wywierającą wpływ na otoczenie, czyli powodującą w 
nim  zmiany.  Ruch  ten  moŜna  nazwać  takŜe  wibracją,  wpływającą  na  otoczenie.  NaleŜy  wziąć 
pod uwagę jeszcze jedną rzecz, a mianowicie to, Ŝe energia nie jest przedmiotem, którego moŜna 
dotknąć,  ale  przedmioty,  które  moŜna  dotknąć  obdarzone  są  energią.  Dlatego  teŜ  obniŜenie  lub 
uszczuplenie  energii  oznacza  zmniejszenie  szybkości  wibracji,  a  nie  usunięcie  czegoś,  czego 
moŜna dotknąć i podobnie - zwiększenie energii jest równoznaczne z podwyŜszeniem prędkości 
wibracji,  a  nie  z  dodaniem  czegoś  materialnego.  Zwiększenia  energii  nie  moŜna  porównać  do 
szklanki  wody,  dodanej  do  ciasta,  natomiast  analogią,  którą  moŜemy  przyjąć,  jest  szybkość 
obrotów miksera, uŜytego do jego wymieszania. 

Do pola energetycznego człowieka mają zastosowanie dwa znaczenia pojęcia rezonansu. 

Jedno,  mające  związek  z  elektrycznością,  to  „stan  dostrojenia  obwodu,  pozwalający  na 
intensywniejszy  przepływ  prądu  o  określonej  częstotliwości".  W  kategoriach  moŜliwości 
człowieka  oznacza  ono,  Ŝe  o  tym,  jakiego  rodzaju  energie  będą  miały  na  nas  wpływ,  decyduje 
stan umysłu i ciała. UŜywając konkretnego przykładu moŜna powiedzieć, iŜ kaŜdy lęk w Tobie, 
niezaleŜnie  od  jego  przyczyn,  podlega  wpływom  kaŜdego  innego  zewnętrznego  lęku  w  ten 
sposób, Ŝe rezonuje z nim. To samo odnosi się do kaŜdego innego stanu, na przykład, pewności 
siebie - im będzie większa, tym łatwiej będzie rezonowała z kaŜdą pewnością siebie, pochodzącą 
z  zewnątrz.  Oto  dlaczego  w  kaŜdym  uzdrawianiu  tak  waŜne  jest  uczynienie  przez  szamana 
podstawowego kroku, który polega na wzmocnieniu u uzdrawianej osoby tej właśnie cechy. Jest 
rzeczą  oczywistą,  wynikającą  z  trzeciej  i  szóstej  zasady  Huny,  Ŝe  moŜemy  świadomie 
zadecydować  o  przeniesieniu  swojej  uwagi  na  pewność  siebie  w  dziedzinie,  w  której  ją 
posiadamy  i  w  ten  sposób  bardziej  dostroić  się  do  wpływów  kaŜdej  wibracji  pewności  siebie 
istniejącej  wokół  nas,  zmniejszając  tym  samym  wpływy  wszelkich  lęków.  Inne  znaczenie 
rezonansu,  zapoŜyczone  z  fizyki,  to  wzmocnienie  wibracji  jakiegoś  ciała  pod  wpływem  drgań 
pochodzących  z  innego  źródła,  a  posiadających  zbliŜoną  częstotliwość.  W  kategoriach  pola 
energetycznego  człowieka  oznacza  to,  Ŝe  nasz  lęk  ma  tendencję  do  wzmacniania  lęku  u 
znajdujących się w pobliŜu ludzi. Dotyczy to w jednakowym stopniu wszystkich innych stanów 
emocjonalnych. 

Im bliŜej znajdujemy się od źródła energii, tym silniejsze jest jego oddziaływanie na nas, 

toteŜ  odległość  jednego  człowieka  od  drugiego  powinna  mieć  zasadniczy  wpływ  na  wzajemne 
relacje  między  ich  polami  energetycznymi.  JednakŜe  -  choć  pola  te  rozprzestrzeniają  się  w 
sposób  nieskończony  -  siła  naszego  oddziaływania  na  innych  moŜe  wcale  nie  być  taka,  jaka 
wynika  z  rzeczywistej  intensywności  naszej  aury.  Dzieje  się  tak  dlatego,  Ŝe  -  zgodnie  z  trzecią 
zasadą Huny - energia podąŜa za uwagą, a uwaga mentalna i sensoryczna człowieka bywa róŜna. 
Natomiast, abstrahując od wszelkich związków z częstotliwościami, ludzie są bardziej podatni na 
wpływy  energii,  postrzeganych  fizycznymi  zmysłami  (wzroku,  słuchu,  dotyku  itd.)  niŜ  tych, 
które  odczuwają  poprzez  zmysły  mentalne  i  z  tego  powodu  mała  odległość  jest  waŜnym 
czynnikiem w odbieraniu wpływów. 

NatęŜenie pola energii ma związek z intensywnością jej przepływu, a to z kolei związane 

jest  z  charakterystyką  wibracji,  która  Posiada  dwie  składowe  -  częstotliwość  i  amplitudę,  lub, 

background image

mówiąc inaczej, szybkość i natęŜenie. Biorąc jako przykład fale oceanu moŜna powiedzieć Ŝe ich 
liczba na przestrzeni stumetrowego odcinka określa częstotliwość, a wysokość, jaką osiągają, to 
ich  amplituda.  Jest  rzeczą  oczywistą,  Ŝe  fala  trzymetrowa  będzie  niosła  więcej  energii,  niŜ  fala 
dwumetrowa  o  tej  samej  częstotliwości.  Inny  przykład  moŜna  znaleźć  w  muzyce:  dźwięk  C 
zagrany na tubie będzie miał taką samą liczbę drgań na sekundę, co ten sam dźwięk wydawany 
przez strunę pianina, zabrzmi jednak z o wiele większą siłą (muzyczne określenie amplitudy) W 
aurze  człowieka  częstotliwości  odpowiada  siła  skupienia,  a  amplitudzie  -  emocje.  Skupienie 
pochodzi z uwagi kane ku lono, natomiast źródłem emocji są świadome i zwyczajowe reakcje 
na nasze środowisko wewnętrzne i zewnętrzne. 

Podsumowując to, co zostało powiedziane wyŜej, naleŜy stwierdzić, Ŝe największy wpływ 

na  ku  ma  najsilniejsze,  najbliŜsze  i  najlepiej  rezonujące  z  nim  pole.  Zilustrować  to  moŜe 
przykład.  Wyobraź  sobie,  Ŝe  wchodzisz  do  pokoju,  gdzie  ludzie  są  w  stanie  potencjalnego 
gniewu,  a  jedna  osoba  jest  wściekła  właśnie  w  tym  momencie  chociaŜ  otwarcie  tego  me 
demonstruje.  JeŜeli  w  Twoim  zycm  są  rzeczy,  wywołujące  u  Ciebie  złość,  to  nawet  gdybyś  w 
danej  chwili  nie  doświadczał  tej  emocji,  po  wejściu  do  takiego  pomieszczenia  zaczniesz 
odczuwać  narastającą  irytację,  nie  wiedząc  nawet,  dlaczego  JeŜeli  na  dodatek  osoba,  o  której 
mówimy, jest zła z powodu, który równieŜ Ciebie rozgniewałby, to wpływ jej emocji odczujesz 
szczególnie silnie. Zadziała tu niewielka odległość, natęŜenie pola i rezonans. W przypadku, gdy 
masz  podświadome  przyzwyczajenie  unikania  gniewu,  efekt  pola  prawdopodobnie  wpłynie  na 
Ciebie  tak,  Ŝe  podświadomie  stłumisz  swoje  emocje  przez  napięcie  mięsni,  toteŜ  im  dłuŜej 
będziesz  pozostawał  w  takim  pomieszczeniu,  tym  bardziej  będziesz  czuł  się  chory  lub 
wyczerpany.  WaŜne  jest,  by  zdać  sobie  sprawę,  Ŝe  to  nie  ktoś  inny  wysysa  z  nas  energię,  czy 
powoduje nasze złe samopoczucie - doprowadzają do tego nasze własne reakcje. Nikt nie moŜe 
pozbawić nas energii, poniewaŜ jej zasoby są nieskonczończone, podobnie jak my sami. JeŜeli w 
czyimś towarzystwie czujemy się wyczerpani oznacza to, Ŝe nasze ku reaguje na cos w tej osobie, 
co  nam  się,  nie  podoba.  Gdybyśmy  w  przedstawionej  sytuacji  weszli  do  pokoju  z  głębokim 
poczuciem szczęścia, wywarlibyśmy na zagniewaną osobę łagodzący, uzdrawiający wpływ. 

Nie  tylko  ludzie  mogą  wpłynąć  na  nasze  emocje;  róŜnego  rodzaju  wpływy  mogą 

pochodzić  takŜe  z  naszego  środowiska  materialnego.  Odrobina  stresu  wniesiona  do  wysoce 
naenergetyzowanego pomieszczenia takiego, jak klimatyzowane biuro lub wielka piramida, moŜe 
zaowocować  jego  wzmocnieniem  i  wyzwoleniem  albo  gniewu,  albo  teŜ  strachu  -  zaleŜnie  od 
tego,  jak  zwyczajowo  reagujemy  na  stres.  Jeszcze  silniej  moŜemy  zareagować  na 
przechowywane  przez  ku  wspomnienia,  związane  z  jakimś  miejscem.  Kiedyś  w  Egipcie,  pod 
koniec długiego, męczącego dnia, wstąpiliśmy do małej świątyni  Izis, połoŜonej na wysepce na 
Nilu. Kiedy grupa nasza weszła do sanktuarium, pewna kobieta, będąca bardzo wraŜliwą istotą, 
której  nie  pozwalano  swobodnie  wyraŜać  emocji,  popadła  przy  wejściu  w  głębokie  omdlenie. 
Później  powiedziała,  Ŝe  poczuła  się  przytłoczona  uczuciem  gniewu.  Ja  teŜ  odczuwałem  gniew, 
który narastał we mnie w miarę zbliŜania się do wejścia, toteŜ gdy tam dotarłem, byłem osaczony 
przez  cudze  wspomnienia  aktów  bezczeszczenia  świątyni.  Dokonując  ogromnego  wysiłku 
wszedłem  do  sanktuarium  z  zamiarem  zharmonizowania  jego  energii,  ale  mój  stan  juŜ  nie 
pozwolił na to. Ciekawe, Ŝe po udzieleniu pomocy tej kobiecie, nikt więcej nie przekroczył jego 
progu. Wyglądało to tak, jakby nikogo ten obiekt nie interesował, lecz najprawdopodobniej była 
to  reakcja  ku.  TuŜ  przed  wejściem  na  statek,  którym  odpływaliśmy,  znalazłem  w  piasku 
dzie-sięciocentymetrowy  kryształ  kwarcu  i  uświadomiłem  sobie,  Ŝe  na  tej  wyspie  musi  być  ich 
bardzo wiele, co dodatkowo wzmacniało jej energie, lecz mimo tego, musiałem podjąć świadome 
działania  w  celu  usunięcia  stresu  i  takiego  przeprogramowania  się,  abym  mógł  powró-cić  do 
normalnego stanu. Gdybym przybył na wyspę zrelaksowany i przepełniony uczuciem szczęścia, 

background image

doświadczyłbym  tam  czego  innego  -  albo  z  rosnącym  zainteresowaniem  przystąpiłbym  do 
badania  tego  miejsca,  albo  teŜ  wpadłbym  w  euforię,  poniewaŜ  mój  stan  rezonowałby  ze 
wszelkimi wspomnieniami szczęścia, którego w tym miejscu doznali inni. 

Praktyczna  wiedza,  jaka  płynie  z  tej  historii  zawiera  się  w  tym,  Ŝe  o  ile  sami  tworzymy 

swoje  emocje,  o  tyle  wpływ  na  ich  intensywność  mogą  mieć  inni  ludzie  i  rzeczy  z  naszego 
otoczenia.  Jednak  zamiast  tracić  czas  na  rozwaŜania,  kto  wzmacnia  nasze  emocje,  lepiej  jest 
wziąć się za siebie i coś z nimi zrobić. JeŜeli podobają Ci się one - delektuj się nimi, a jeŜeli nie, 
to niŜej przytaczam kilka technik, które mogą Ci się przydać. 

Białe Światło Ochrony 
Gdzie  panuje  strach,  tam  pojawiają  się  konflikty.  Trudno  się  dziwić,  Ŝe  w  świecie,  w 

którym  króluje  strach,  nawet  metafizyczne  metody  oparte  są  na  obronie  i  ataku.  Jedną  z 
najbardziej  rozpowszechnionych  na  świecie  technik,  słuŜących  ochronie  jest  „Białe  Światło 
Ochrony",  jak  często  się  ją  nazywa.  Sama  koncepcja  jest  wspaniała,  natomiast  jej  stosowanie 
pozostawia wiele do Ŝyczenia. 

W  najprostszej  formie  metoda  ta  polega  na  wyobraŜeniu  sobie,  Ŝe  jesteśmy  otoczeni 

czystym białym światłem, chroniącym nas przed wszelkim złem, zarówno tym, które emanuje z 
naszego własnego wnętrza, jak i tym, które moŜe pochodzić od innych istot duchowych. Jeden z 
moich  uczniów  opowiedział  mi,  jak  moŜna  prawidłowo  stosować  tę  metodę.  W  latach 
sześćdziesiątych mieszkał on w Nowym Jorku, gdzie jedną z jego znajomych była piękna, młoda 
kobieta,  która  lubiła  włóczyć  się  po  najbardziej  niebezpiecznych  dzielnicach  miasta,  mając  na 
sobie  tylko  cienkie  bawełniane  odzienie.  Znajomi,  łącznie  z  moim  uczniem,  ostrzegali  ją  o 
groŜących  niebezpieczeństwach,  ale  ona  uśmiechała  się  i  odpowiadała  „Chroni  mnie  Światło". 
Pewnego razu mój uczeń postanowił pójść za nią. JakieŜ było jego zdziwienie, kiedy stwierdził, 
Ŝe  zatwardziali  ulicznicy  niezmiennie  odnosili  się  do  niej  z  kurtuazją  i  uprzejmością.  Światło 
spowodowało  usunięcie  wszelkiego  strachu,  toteŜ  obie  strony  zareagowały  na  obecność 
bezwarunkowej miłości. 

JednakŜe  dość  często  stosowanie  Białego  Światła  powoduje  wzmoŜenie  lęku  i 

pogorszenie istniejącego stanu. JeŜeli tak się dzieje, przyczyna leŜy w silniejszym skupianiu się 
na ochronie, niŜ na ufności. W takich przypadkach Światło słuŜy za mur lub barierę, która izoluje 
źródło strachu wcale nie powodując uwolnienia się od niego-Za kaŜdym razem, kiedy technika ta 
stosowana jest w ten sposób, wzmacnia ona lęk i tworzy nawyk bania się. JeŜeli otaczasz Białym 
Światłem Ochrony siebie, swoją rodzinę i przyjaciół, swój dom i samochód ufając, Ŝe oddałeś to 
wszystko  pod  opiekę  tego  Światła,  to  będzie  Cię  ono  chroniło  w  sposób  doskonały.  Ale  jeŜeli 
otaczając  się  tym  samym  Światłem  koncentrujesz  uwagę  na  tym,  od  czego  chcesz  być 
zabezpieczony,  wyczerpujesz  się  wskutek  wkładania  wysiłku  we  wzmacnianie  Światła  i 
zaczynasz przyciągać do siebie, to czego się boisz. 

Najgorsze i najbardziej odraŜające jest zastosowanie Światła, które czasami zalecają 

nawet nauczyciele duchowi, mający wprawdzie najlepsze intencje, ale zbyt opanowani przez 
strach, by wiedzieć, co czynią. Chodzi o takie wykorzystanie Światła, kiedy nie słuŜy ono jako 
bariera ochronna, lecz jako ekran lub zwierciadło, odsyłające negatywne intencje do nadawcy. 
Zakłada się tu, Ŝe energie, odczuwane przez nas jako nieprzyjemne sensacje, zostały celowo 
wysłane w naszym kierunku przez prześladowcę, który zasługuje na zwrot tego, co wysłał. 
ChociaŜ walka na poziomie metafizycznym nie jest niemoŜliwa, zdarza się bardzo rzadko, 
poniewaŜ na świecie zbyt mało jest ludzi dostatecznie bystrych, by wiedzieć jak się w nią 
zaangaŜować i jednocześnie tak głupich, by to zrobić (pamiętaj, Ŝe ku bierze wszystko osobiście 
do siebie). 

Aby Białe Światło Ochrony mogło być stosowane w sposób prawidłowy naleŜy być 

background image

świadomym, Ŝe wszelkie targające nami negatywne uczucia są reakcją na nasze środowisko 
duchowe i fizyczne i to niezaleŜnie od tego, czy jakaś konkretna osoba jest wściekła na nas lub 
czy ktoś chce nam zaszkodzić. UŜywanie Światła do przesyłania innym ludziom szkodliwych 
energii, nawet wtedy, kiedy sądzimy, Ŝe jedynie odsyłamy to, co zostało wysłane w naszym 
kierunku, jest angaŜowaniem się w czarną magię. 

Białe Światło jest najskuteczniejszą pierwszą pomocą w zakresie ochrony umysłu dla 

osób, które są tak opanowane strachem, Ŝe nic innego nie jest w stanie spowodować, by 
osiągnęły głębsze po-czucie bezpieczeństwa. JednakŜe z chwilą osiągnięcia minimalnego 
Poziomu pewności siebie, naleŜy przejść do stosowania czegoś bardziej zaawansowanego i 
przynoszącego większe korzyści. 

Światło Miłości La 'a Kea 
La'a kea jest hawajskim idiomem, oznaczającym „święte światło", mające związek z 

całym dobrem, które niesie ze sobą dzień, takim jak światło słoneczne, wiedza i szczęście. 
Technika, którą chcę teraz przedstawić, jest podobna do opisanej wyŜej techniki Białego Światła, 
z wyjątkiem tego, Ŝe jest stosowana do innego celu, a mianowicie do uzdrawiania i 
wprowadzania harmonii. Aby rozróŜnienie było bardziej klarowne nazwiemy ją Światłem 
Miłości. W tej technice posługujemy się mocą, która jest w nas i wykorzystujemy umysł, by 
wyobrazić sobie, Ŝe jesteśmy otoczeni i wypełnieni Światłem Miłości. Nazywamy to 
„włączeniem Światła". Nie trzymaj się, jednak, sztywno określenia „Światło". JeŜeli wolisz, 
moŜesz wyobraŜać sobie kolory, dźwięki albo emocje. Moje własne Światło Miłości jest zwykle 
pełne barw, symboli, wzorców, muzyki i delikatnych odczuć, w zaleŜności od tego, jaki efekt 
chcę uzyskać. Kiedy włączymy Światło naleŜy jednocześnie „podsycać je" przez wytwarzanie 
pozytywnych emocji. W tym celu wystarczy, Ŝe będziesz zauwaŜał i chwalił wszelkie piękno, 
które dostrzeŜesz, ale moŜesz pokusić się o wytworzenie silniejszych emocji. 

Aby móc stosować te technikę, naleŜy przede wszystkim załoŜyć, Ŝe Światło Miłości 

istnieje. Ponadto, trzeba wierzyć, Ŝe będzie ono rozprzestrzeniało się i docierało do kaŜdego 
miejsca, na którym skupimy swoją uwagę; naleŜy teŜ być przekonanym, Ŝe zawsze zachowa się 
ono zgodnie z naszymi wskazówkami. Oto kilka sugestii odnośnie wykorzystywania tej metody 
wprowadzania harmonii: 

1. Zacznij kaŜdy dzień od zwrócenia się do Światła Miłości i rozprzestrzenienia go na całe 

swoje otoczenie. Porozmawiaj ze Światłem (wszystko Ŝyje, ma świadomość i reaguje) i wydaj 
mu polecenie -głośno lub mentalnie - by zharmonizowało miejsce, w którym się znajdujesz. 

2. W analogiczny sposób stosuj Światło Miłości przez cały dzień w odniesieniu do 

róŜnych ludzi, miejsc i sytuacji. 

3. Zawsze, kiedy odczujesz fizyczne lub emocjonalne wyczerpanie, zwróć się do Światła 

Miłości i powiedz: „Zharmonizuj energie wokół mnie". 

4. JeŜeli Twój związek z kimś jest trudny, rozszerz Światło Miłości tak, by objęło równieŜ 

tę osobę, niezaleŜnie od tego, gdzie się znajduje w danej chwili, i powiedz: „Zharmonizuj energie 
między nami" lub „Zharmonizuj nasze pola energetyczne". 

5. JeŜeli chcesz ochronić swoją rodzinę i przyjaciół (czy swój majątek), wyobraź sobie, Ŝe 

Twoi bliscy (Twój dobytek) otoczeni są Światłem Miłości i powiedz: „Otocz tę osobę (miejsce 
lub rzecz) aurą pokoju i harmonii". 

6. JeŜeli chcesz uŜyć tej techniki do uzdrawiania na odległość, ćwicz otaczanie się 

Światłem Miłości w róŜnych barwach (lub w postaci symboli barw), stosując do kaŜdego inne 
polecenie. JeŜeli masz juŜ własny system kolorów, który lubisz, uŜywaj go. Ale, dla przykładu, 
przytaczam system, którego sam uŜywam. 

Kolor biały/bezbarwne światło - „Oświeć!" (uŜywany w uzdrawianiu do poszerzania 

background image

wiedzy wewnętrznej i łączenia się z WyŜszą Jaźnią, a takŜe w przypadkach, kiedy czujemy, Ŝe 
Ŝaden inny kolor nie jest odpowiedni). 

Kolor czerwony/róŜowy - „Oczyść!" (uŜywany do usuwania napięć mentalnych i 

fizycznych oraz wszelkich ograniczeń; dobry jest w przypadku chęci poprawienia wzajemnego 
porozumienia między członkami jakiejś grupy). 

Kolor pomarańczowy/brzoskwiniowy - „Skoncentruj!" (pomaga skupiać uwagę i energię). 
Kolor Ŝółty - „Zmobilizuj!" (pomocny w uwalnianiu się od zmartwień, urazy i poczucia 

winy; pomaga usunąć ociąganie się, stymuluje cieszenie się chwilą obecną). 

Kolor zielony - „Pobłogosław!" (pomaga pogłębić pewność siebie, wzmocnić stosunki 

przyjacielskie, miłość i szczęście). Kolor niebieski - „Wzmocnij!" (pomaga zwiększyć siłę 
duchową i fizyczną, wiarę we własne siły i wewnętrzną dyscyplinę) Kolor fioletowy - 
„Wspomagaj!" (pomaga tworzyć harmonię duchową i fizyczną, dostrajać się do celu i dobrobytu, 
łączyć się z innymi, by osiągać wspólne cele). 

Ponadto, jeŜeli chcesz włączyć kolor czarny („Pochłaniaj"), to moŜna go uŜywać do 

pochłaniania i przetwarzania negatywności; kolor szary ("Neutralizuj"), moŜna stosować do 
neutralizowania wszelkiego rodzaju nadmiaru, natomiast tęczy uŜywa się zamiennie z kolorem 
białym. Po wypraktykowaniu poszczególnych barw Światła na sobie i uzyskaniu umiejętności ich 
odczuwania, zacznij stosować je - zgodnie ze wskazówkami, podanymi w punkcie 5 - w 
odniesieniu do innych ludzi, miejsc i rzeczy, na których Ci zaleŜy. 

1. JeŜeli chcesz zastosować szczególnie silną formę uzdrawiania na odległość przy 

pomocy Światła Miłości, weź jakiś mały przedmiot, na przykład monetę, kryształ albo zwykły 
kamyk, by symbolizował daną osobę lub miejsce, którym chcesz pomóc w uzdrowieniu. Umieść 
ten przedmiot w lewej dłoni, a do prawej weź kamień szamański albo inny przedmiot w jednym 
kolorów, wymienionych w punkcie 6. Następnie otocz się Światłem Miłości takiego samego 
koloru, jakiego jest przedmiot, który trzymasz w prawej ręce i robiąc kahi na obie dłonie, wydaj 
stosowne polecenie, oddychając przy tym głęboko. Tu musisz koncentrować się jednocześnie na 
trzech rzeczach: na obu dłoniach i na Świetle Miłości. Nie musisz skupiać się na wyobraŜaniu 
sobie danej osoby, poniewaŜ jej symbol masz w dłoni, na której się skupiasz. (Materialne 
przedmioty pomagają zaangaŜować w proces energię i uwagę ku.) W pewnym momencie 
otrzymasz sygnał, Ŝe naleŜy zakończyć proces. MoŜe on przyjść w postaci głębokiego 
westchnienia, jakiegoś wewnętrznego impulsu, albo doznania fizycznego takiego, jak mrowienie 
lub zmęczenie. Kiedy taki sygnał się pojawia, sprawia wraŜenie wiadomości wysłanej przez ku 
osoby, której pomagamy, informującej nas, Ŝe na dany moment otrzymała ona dostateczną dawkę 
energii. Zakończ proces wypowiedzeniem takiego zdania, jak na przykład, „Koniec procesu", „I 
tak się stało", „Dziękuję", lub hawajskiego „Amama", które w duŜym przybliŜeniu oznacza 
„Niech tak się stanie!". 

Zawsze stosuj błogosławieństwo i bądź sam błogosławiony Światłem Miłości. 

background image

PRZYGODA SZÓSTA 

ZMIENIANIE ŚWIATA ZA POMOCĄ SNÓW 

SZAMAŃSKICH 

 

 

Aia ke ola i Kahiki 

(Zdrowie i dobrobyt mieszczą się w Kahiki -w miejscu znajdującym się na poziomie 

wewnętrznym) 

 
Rozdział  ten  zapozna  Cię  z  moŜliwościami  zmieniania  otaczającego  nas  środowiska  za 

pomocą  snów  szamańskich.  Zaczniemy  od  omówienia  sposobów  uŜywania  takich  snów,  które 
mają  ścisły  związek  ze  światem  zewnętrznym,  a  następnie  stopniowo  będziemy  wchodzili  na 
coraz głębsze poziomy śnienia, byś mógł zrozumieć podstawowy rodzaj snu szamańskiego, czyli 
poszukiwanie wizji, i pracować z nim. 

W tradycyjnej  kulturze  hawajskiej  Wszechświat podzielony jest na Po i  Ao. Po oznacza 

wewnętrzny sen, niewidzialną rzeczywistość, która rodzi sen zewnętrzny czyli Ao. PoniewaŜ Po 
oznacza to, co jest niewidzialne, czyli świat doświadczeń, które ludzie Zachodu Mogliby nazwać 
doświadczeniami  umysłu  lub  ducha,  ten  sam  wyraz  uŜywany  jest  do  określania  „pory  nocy", 
czyli tej części doby, w której panuje ciemność. Dzięki staroŜytnym poetom hawąjskim po, (czyli 
noc) stało się symbolem świata wewnętrznego, a ao, czyli  pora dnia - symbolem zewnętrznych 
przejawów świata wewnętrznego i dlatego ao oznacza takŜe „uczenie się i nauczanie". Moment 
zachodu Słońca rozpoczynał u Hawajczyków nową dobę, a świt był początkiem przejawiania się 
całego procesu twórczego, który odbywał się w porze nocy. Zachód jako taki stał się symbolem 
Po, co wywołało zamieszanie wśród wielu wczesnych badaczy i w dalszym ciągu „miesza szyki" 
antropologom. Zawsze, kiedy Polinezyjczycy mówili, Ŝe pochodzą z Zachodu, nie mieli na myśli 
Azji, lecz Po, czyli świat ducha. Mówię o tym, by zwrócić uwagę na szamańską koncepcję, Ŝe to, 
czego  doświadczamy  jako  rzeczywistości  zewnętrznej  jest  przejawem  lub  odzwierciedleniem 
rzeczywistości  wewnętrznej,  a  takŜe,  Ŝe  jednym  z  najskuteczniejszych  sposobów  zmiany 
rzeczywistości  zewnętrznej,  czyli  snu-Ŝycia,  jest  zmiana  rzeczywistości  wewnętrznej,  czyli  snu 
Ducha. 

Trzy regiony PO 
W  świecie  zewnętrznym  istnieją  trzy  regiony,  czyli  ląd,  morze  i  niebo.  RównieŜ  w 

świecie wewnętrznym regiony są trzy, przynajmniej w systemie myślenia hawajskich szamanów. 
Są to Lanikeha. Kahiki Milu. 

Lanikeha jest WyŜszym Poziomem świata niewidzialnego. To tam jest Bóg, Aniołowie i 

święci,  tam  mieszkają  i  bawią  się  bogowie  i  boginie,  tam  jest  siedziba  niezliczonej  liczby 
bohaterów  i  mitów.  MoŜe  się  zdarzyć,  Ŝe  w  nocy,  przeŜywając  waŜny,  ponadnaturalny  sen, 
znajdziemy się właśnie na rym poziomie. Szamani udają się tam przede wszystkim po inspirację, 
tak jak to uczynił Maui, by odkryć tajemnice ognia i uprawy roślin. 

Kahiki,  Poziom  Średni,  jest  tym  regionem  wewnętrznym,  który  najbardziej  przypomina 

background image

rzeczywistość  zewnętrzną. Na nim rozgrywa się  większość naszych snów. To, Ŝe wyraz Kahiki 
jest  
podobny  do  „Tahiti"  wynika  stąd,  Ŝe  są  to  te  same  wyrazy,  lecz  w  róŜnych  dialektach.  W 
Polinezji  powszechnym  zjawiskiem  było  nazywanie  miejsc  w  świecie  zewnętrznym  nazwami, 
określającymi obszary świata wewnętrznego. W języku hawajskim Kahiki oznacza „zagraniczny, 
obcy"  lub  „moc  robienia  czegoś".  W  języku  tahitańskim  wyraz  tahiti  oznacza  „przesiedlanie, 
przesadzanie"  i  „przekraczać".  W  połączeniu  z  czymkolwiek  innym  znaczenia  te  nawiązują,  do 
wykorzystywania snów Kahiki w celu wprowadzania zmian w otaczającym nas świecie. 

Trzecim regionem jest Milu, Poziom NiŜszy. Jest to miejsce koszmarów sennych i próby 

sił,  a  takŜe  obszar,  do  którego  szamani  często  udają  się  w  poszukiwaniu  wizji,  niezbędnej  dla 
odzyskania utraconej mocy. 

Zaczniemy nasz proces od pracy w Kahiki ze snami, jakie miewamy w nocy. 
 
Mo'ike - sztuka interpretowania snów
 
Sny 
Metoda,  o  której  będzie  tu  mowa,  jest  krótka,  przyjemna  i  prosta.  Najlepszymi 

interpretatorami swoich snów jesteśmy my sami, a podając tę metodę chcę pomóc Ci uwolnić się 
od  senników  tudzieŜ  czasochłonnych  procesów  skojarzeń  i  analiz  tematycznych.  Jest  moŜliwe 
bezpośrednie dotarcie do rzeczywistego znaczenia naszego snu, co wynika z wniosku, wysnutego 
z  piątej  zasady  Huny,  który  brzmi:  „Wszystko  Ŝyje,  ma  świadomość  i  reaguje".  Wszystko,  co 
istnieje zawiera równieŜ postacie i przedmioty z naszych snów, a takŜe same sny. 

Sposobem  interpretowania  snów  jest  świadome  odtwarzanie  ich  przebiegu  w  stanie 

odpręŜenia  i  bezpośrednie  zadawanie  występującym  w  nich  postaciom  i  przedmiotom  takich 
pytań,  jak:  „Co  tu  robisz?"  „Co  sobą  reprezentujesz,  co  symbolizujesz?"  Najczęściej  osoba, 
zwierzę  lub  przedmiot  przemówią  do  nas  i  udzielą  informacji,  których  oczekujemy.  JeŜeli 
chcemy  porozmawiać  ze  snem  jako  całością,  naleŜy  wyobrazić  sobie,  Ŝe  jest  on  kulą.  W 
przypadku,  gdy  dotyczy  on  sprawy,  która  wywołuje  choćby  niewielki  stres  w  Twojej 
podświadomości,  dana  postać  moŜe  nie  chcieć  odpowiadać  na  pytania,  toteŜ  by  uzyskać 
interesujące Cię informacje, będziesz musiał być szczególnie miły i przekonywający lub bardzo 
stanowczy - zaleŜnie od swojej osobowości. Gdyby jednak nie było Ŝadnej odpowiedzi, zastosuj 
technikę „próbnej interpretacji". Polega ona na tym, Ŝe zadajemy pytanie i następnie świadomie 
zmyślamy  odpowiedź,  jakbyśmy  mówili  za  daną  postać  lub  przedmiot.  Nie  waŜne,  Ŝe  brzmi  to 
dziwnie, waŜne, Ŝe działa, a działa dlatego, Ŝe jesteś w stanie na poczekaniu zmyślić odpowiedzi, 
która  nie  ma  znaczenia,  co  wynika  z  wniosku,  wysnutego  z  drugiej  zasady  Huny,  który  brzmi: 
„Wszystko  jest  ze  sobą  połączone".  Po  kilku  próbach  wykorzystania  techniki  próbnej 
interpretacji stwierdzisz, Ŝe spontaniczne odpowiedzi zaczną napływać łatwiej. 

Ciekawostką  jest  to,  Ŝe  równieŜ  wspomnienia  ze  świata  zewnętrznego  moŜna  traktować 

jak  sny  i  interpretować  je  w  ten  sam  sposób.  Kiedyś  przebywając  w  Malibu  jadłem  obiad  z 
przyjacielem.  Gdy  rozmawialiśmy  o  naszej  pracy  nad  transformacją,  usłyszał  to  męŜczyzna, 
siedzący  przy  sąsiednim  stoliku  i  zaprosił  nas  na  pokaz,  który,  jak  powiedział,  zainteresuje  nas 
obu. Mój przyjaciel nie miał czasu, ale ja poszedłem tam i natychmiast zacząłem zadawać sobie 
pytanie:  „Co,  do  licha,  ja  tutaj  robię?"  Spotkanie  było  tak  przeraźliwie  nudne,  Ŝe  wyszedłem 
wcześniej,  mimo,  iŜ  był  tam  inny  mój  przyjaciel,  z  którym  dawno  się  nie  widziałem.  Pokaz 
dotyczył  projektu  stworzenia  jakiegoś  ośrodka.  Miał  on  kosztować  22  miliony  dolarów!  Część 
pieniędzy  przeznaczona  była  na  ogromną  kopułę,  którą  z  jakichś  niejasnych  powodów 
zamierzano  częściowo  wkopać  w  ziemię.  Druga  część  pieniędzy  miała  być  przekazana  na 
stworzenie systemu inteligentnych komputerów w oparciu o rozwiązania techniczne, których, jak 
dotąd,  nie  wynaleziono.  Jeszcze  inną  część  przeznaczono  na  popieranie  wynalazków  w  rodzaju 

background image

urządzenia,  które  jest  mocowane  na  nosie  po  to,  by  automatycznie  wdmuchiwało  powietrze 
naprzemiennie  do  kaŜdej  nozdrzy  i  w  ten  sposób  pomagało  ćwiczyć  jogę.  I  to  były  najlepsze 
pomysły.  Po wyjściu ze  spotkania odczuwałem  zamęt  w  głowie i przygnębienie  głównie z tego 
powodu,  Ŝe  ufając  intuicji  i  prowadzeniu,  wierzyłem,  iŜ  wszystkie  sytuacje,  które  mi  się 
przydarzają,  słuŜą  załoŜonym  przeze  mnie  celom,  a  to  doświadczenie  nie  wyglądało  na  takie. 
Miałem  do  wyboru,  albo  zwątpić  w  siebie,  albo  zacząć  jeszcze  bardziej  wierzyć.  Wybrałem  to 
drugie  i  potraktowałem  cała  zdarzenie  jak  sen,  zadając  uczestniczącym  w  nim  osobom  pytania 
odnośnie jego interpretacji. Jak się okazało, jednym powodem, dla którego znalazłem się na tym 
zebraniu, było pozytywne pobudzenie spotkanego na nim przyjaciela, a drugim - uświadomienie 
sobie  (poprzez  wyolbrzymienie)  swoich  niepokojów  związanych  z  tym,  Ŝe  być  moŜe  moje 
przedsięwzięcia,  którymi  wówczas  się  zajmowałem,  były  równieŜ  nieciekawe.  Tak  więc, 
zwaŜywszy,  Ŝe  całe  Ŝycie  jest  snem,  wszystkie  wspomnienia  moŜemy  traktować  jak  sny  i 
pracować z nimi. 

Zmiana snów 
Jednym  z  najskuteczniejszych  sposobów  pracy  ze  snami  jest  ich  zmiana  przy  pomocy 

wyobraźni.  W  wymiarze  duchowym  są  one  rzeczywistym  doświadczeniem,  ale  podobnie  jak 
wszystkie  rzeczywiste  doświadczenia,  wynikają  z  określonych  przekonań  i  przyzwyczajeń 
człowieka. Pod tym względem przypominają języki, poniewaŜ one teŜ bazują na konstrukcjach i 
wzorcach.  Nawet  gdyby  język  miał  najbardziej  elastyczne  zasady  gramatyczne  i  najbogatsze 
słownictwo,  przy  jego  pomocy  moŜna  byłoby  wyrazić  tylko  to,  co  ma  do  powiedzenia 
posługujący się nim umysł. Podobnie, równieŜ wewnętrzne i zewnętrzne środowisko snów moŜe 
wyraŜać jedynie to, o czym myśli umysł, który je wytwarza. I tak samo, jak opanowanie innego 
języka, odmiennie ujmującego pewne sfery ŜyciamoŜe zmienić sposób myślenia, a tym samym i 
doświadczenia człowieka, równieŜ zmiana środowiska tworzonych przez nasz umysł snów moŜe 
przekształcić  wszystko,  czego  w  nich  doświadczamy.  Praktycznie  oznacza  to,  Ŝe  jeŜeli 
wprowadzamy zmiany do jakiegoś snu, to przebudowujemy równieŜ wzorce, które go wywołały i 
w  ten  sposób  automatycznie  zmieniamy  wszystkie  inne  sny,  które  mogłyby  powstać  w 
przyszłości w oparciu o ten wzorzec. A uzdrawiając swoje środowisko wewnętrzne, uzdrawiamy 
takŜe otaczający nas świat zewnętrzny. 

Co prawda, przy odpowiedniej motywacji, moŜliwe jest obudzenie świadomości w trakcie 

śnienia, ale dla uzyskiwania korzyści ze zmiany snów nie jest to konieczne, a to dlatego, Ŝe we 
wspomnieniach zachowują się te same wzorce, jakie występowały w oryginalnym śnie, wraz ze 
wszelkimi  zmianami  na  poziomie  umysłu,  które  zdąŜyły  juŜ  nastąpić  od  momentu  jego 
przyśnienia  się.  Z  tego  powodu  do  celów  uzdrawiania  zmiana  wspomnienia  snu  jest  równie 
dobra, Jak zmiana snu podczas jego trwania. 

Omówimy  trzy  sposoby  przekształcania  snów  (lub  ich  wspomnień),  którymi  są:  zmiana 

naszych  reakcji  na  sen,  dodanie  dalszego  ciągu  i  zmiana  przebiegu  snu.  KaŜdy  z  nich  jest 
skuteczny  w  przypadkach  zarówno  powracających  i  pojedynczych  snów,  zawierających  strach, 
gniew, poczucie krzywdy lub frustracji. Proces przeprowadzamy na poziomie Kahiki. 

Zmiana naszej reakcji oznacza świadomy wybór, by inaczej reagować na to, co się dzieje. 

Uczestniczka jednego z moich warsztatów przywołała w pamięci pewien powtarzający się sen, w 
którym  ścigał  ją  ziejący  ogniem  smok.  W  oryginalnym  śnie  kobieta  ta  uciekała,  ale  jakby  w 
zwolnionym tempie i  kiedy  smok  miał juŜ ją prawie dopaść, budziła się.  Podczas  zajęć  skupiła 
się na momencie tuŜ przed obudzeniem i wyobraziła sobie, Ŝe zatrzymuje się, odwraca i krzyczy: 
„Dlaczego  mnie  ścigasz?!"  Ku  jej  zdziwieniu  smok  równieŜ  zatrzymał  się,  spojrzał  na  nią 
zmieszany  i  powiedział:  „Ja  ciebie  nie  ścigam.  Ja  podąŜam  za  tobą".  Wpływ,  jaki  miało  takie 
przeprogramowanie snu na Ŝycie tej kobiety, polegał na tym, Ŝe w duŜej mierze pozbyła się ona 

background image

lęków i zwiększyła poczucie własnej wartości. 

Dodawanie  dalszego  ciągu  do  snu  oznacza,  Ŝe  przywołujemy  go  w  pamięci  i 

koncentrujemy  świadomą  uwagę  na  momencie,  w  którym  obudziliśmy  się  oczekując  dalszego 
rozwoju wypadków. Z niektórymi snami pracuje się w ten sposób lepiej niŜ z innymi, ale jeŜeli 
będziemy tę technikę wykonywali dostatecznie długo,  zawsze przyniesie pozytywną przemianę. 
Podczas jednego z  moich wcześniejszych kursów pewien męŜczyzna pracował z powracającym 
snem, w  którym wjeŜdŜał samochodem do wielopiętrowego  garaŜu.  gdzie czekał na niego  inny 
samochód  (jak  potem  dowiedział  się  z  procesu  interpretacji,  prowadzony  przez  jego  matkę). 
Następnie obydwa ścigały się po spiralnej rampie aŜ do ostatniego piętra, gdzie samochód matki 
zatrzymywał się, a jego wylatywał w przestrzeń. Był to moment, w którym zwykle człowiek ten 
budził  się  pełen  lęku.  Podczas  zajęć  odtworzył  sen  jeszcze  raz  (z  uczuciem  strachu,  jak  potem 
powiedział)  do  momentu,  kiedy  jego  samochód  „wyfruwał"  z  najwyŜszej  rampy.  Pozwolił,  by 
sen samoistnie rozwijał się dalej. Jego samochód poszybował nad miastem i miękko wylądował 
na  autostradzie  po  drugiej  stronie.  Jadąc  nią  mój  słuchacz  zobaczył  tablicę  informacyjną,  na 
której  było  napisane:  „śycie  trwa."  Takie  zakończenie  snu  pozwoliło  mu  poprawić  relacje  z 
matką i zmniejszyć strach przed śmiercią. 

Zmiana przebiegu snu jest formą bezpośredniej, twórczej interwencji, dzięki której moŜna 

nabrać  większej  pewności  siebie  i  wzmocnić  poczucie  własnej  wartości.  JeŜeli  dana  osoba  ma 
niskie  mniemanie  o  sobie,  niezbędne  moŜe  być  powtarzanie  tego  procesu  w  odniesieniu  do 
róŜnych  części  snu  i  przez  dłuŜszy  okres  czasu.  Pewna  kobieta,  której  ta  technika  bardzo 
pomogła,  pracowała  nad  jednym  snem  ponad  sześć  miesięcy.  Najczęściej  jednak  wystarczy 
jednorazowe  przeprowadzenie  zmiany  przebiegu  zdarzeń.  Dla  zilustrowania,  jak  twórcza 
interwencja  moŜe  doprowadzić  do  spontanicznej  zmiany,  opowiem  jeden  ze  swoich  własnych 
snów. Zaczął się on od tego, Ŝe byłem pasaŜerem helikoptera (co juŜ od początku było dla mnie 
rzeczą  niecodzienną),  który  wystartował,  ale  nie  mógł  wzbić  się  wysoko,  poniewaŜ  trafił  na 
przewody linii wysokiego napięcia. Resztę snu aŜ do obudzenia się wypełnił deprymujący lot w 
formie bezsensownego podskakiwania. Natychmiast po przebudzeniu wróciłem do snu i od razu 
na  jego  początku  wyprosiłem  pilota,  zanim  zdąŜył  wystartować,  przeszedłem  na  drugą  stronę  i 
zająłem  jego  miejsce.  Ująwszy  w  ręce  stery  poderwałem  maszynę,  znalazłem  przejście  między 
dwoma  przewodami  i  z  warkotem  wzbiłem  się  w  niebo.  Czułem  się  wspaniale.  Następnie 
stwierdziłem,  Ŝe  bez  świadomego  zamierzenia  lecę  nad  Stanami  Zjednoczonymi  widząc  bardzo 
wyraźnie  zarysy  kaŜdego  z  nich.  I  nagle,  ku  mojej  radości  i  wielkiemu  zaskoczeniu,  na  niebie 
pojawiło  się  mnóstwo  helikopterów  pilotowanych  przez  szamanów,  których  wykształciłem. 
Zaczęli  oni rozrzucać po całym  kraju moją broszurkę Duch Aloha.  Po dokonaniu  takiej zmiany 
przebiegu mojego snu, w świecie zewnętrznym nastąpił ogromny wzrost liczby ludzi, do których 
dotarłem z nauczaną wiedzą. 

Prawie zawsze po zajęciach na temat zmiany snów znajduje się ktoś, kto ma wątpliwości, 

czy  moŜna  zmienić  sen  zanim  pozna  się  jego  sens,  zanim  wyciągnie  się  z  niego  stosowną 
„lekcję", a czasami -czy taka zmiana nie jest równoznaczna ze stłumieniem tego, co sen miał nam 
przekazać. Wszystkim, którzy mają takie obawy chcę powiedzieć, Ŝe świat wewnętrzny niewiele 
róŜni się od świata zewnętrznego. JeŜeli na jawie złamiemy rękę., to nie siedzimy i nie czynimy 
rozpaczliwych  wysiłków,  by  zrozumieć  znaczenie  tego  zdarzenia,  ani  nie  pozostawiamy  ręki  w 
tym stanie po to, by pamiętać lekcję, którą mamy z niego wyciągnąć, lecz robimy wszystko, by 
czym prędzej złoŜyć złamaną kość. Pierwsza informacja, jaką niesie takie zdarzenie jest czytelna: 
„Hej! Twoja ręka jest złamana!" Równie czytelna jest druga informacja, przekazana przez ból i 
dyskomfort. Brzmi ona: „Zrób coś z tym natychmiast". MoŜemy, oczywiście, poszukiwać innego 
znaczenia tego wypadku, moŜemy badać, jakie myślenie doprowadziło do niego, jeŜeli uwaŜamy, 

background image

Ŝe jest to dla nas waŜne (a mogłoby być waŜne, gdyby złamanie ręki zdarzyło nam się juŜ po raz 
trzeci  w  tym  roku),  ale  czas  na  to  jest  dopiero  po  podjęciu  stosownych  działań  w  celu 
przywrócenia  ręki  do  normalnego  stanu.  To  samo  odnosi  się  do  naszych  wewnętrznych  snów, 
niosących lęk, gniew, ból lub cierpienie. Najpierw uzdrów je. JeŜeli chodzi o tłumienie tego, co 
sen miał nam przekazać, zawsze zalecam, by świadomie wyrazić pełne uznanie dla snu w takiej 
postaci, w jakiej jest jeszcze przed jego zmianą. Następnie moŜesz przystąpić do uzdrawiania, ale 
rób  to  z  miłością  i  pełnym  świadomym  zaangaŜowaniem  zmysłów,  poniewaŜ  jeŜeli  pragniemy 
szybko  zmienić  coś,  czego  nie  lubimy,  a  nie  chcemy  skupić  na  tym  uwagi,  to  prawdopodobnie 
działamy na zasadzie unikania lęku, toteŜ nie osiągniemy oczekiwanych wyników. 

Usuwanie trosk przez zmianę snów na jawie 
Mało znanym lub rzadko uświadamianym faktem jest to, Ŝe wewnętrzne sny pojawiają się 

nie  tylko  w  nocy;  śnimy  je  praktycznie  przez  dwadzieścia  cztery  godziny  na  dobę.  Sny 
wewnętrzne  powstają  nieustannie,  lecz  my  dostrajamy  się  do  nich  tylko  od  czasu  do  czasu.  W 
naszym  społeczeństwie  śnieńie,  czy  oddawanie  się  marzeniom  tak  przez  dzieci,  jak  i  przez 
dorosłych,  jest  potępiane,  a  wśród  poetów,  pisarzy  i  ludzi  przebywających  na  urlopie  jest 
tolerowane, dopóki nie robią oni tego w nadmiarze. Bierni marzyciele, czyli ci, którzy po prostu 
pozwalają  umysłowi  swobodnie  diyfować,  uwaŜani  są  za  próŜniaków,  natomiast  marzyciele 
czynni, a więc ci, którzy snują twórcze fantazje - o ile im się za to nie płaci - są traktowani jako 
osoby,  uciekające  od  Ŝycia.  Tu  masz  okazję  nauczyć  się  uŜywać  obydwu  sposobów 
marzycielstwa  -  biernego  i  czynnego  -  do  poŜytecznych  celów,  czyli  do  uzdrawiania  siebie  i 
innych. Proces, który zastosujemy, odbywa się na poziomie Kahi i jest logicznym rozszerzeniem 
wszystkich siedmiu zasad szamańskich. 

Zaczniemy od załoŜenia, Ŝe wszystko - nie tylko ludzie - śni i marzy. Zakładamy teŜ, Ŝe 

potrafimy dostroić się do cudzych marzeń i snów (przynajmniej do tej ich wersji, która jest naszą 
własną  interpretacją)  przez  skupienie  uwagi  na  konkretnym  przedmiocie  z  intencją  poznania 
tego,  o  czym  on  marzy.  Następnie  przyjmujemy  załoŜenie,  Ŝe  wszystko,  co  przychodzi  nam  na 
myśl  od  tej  chwili  do  momentu,  gdy  skończymy  skupianie  się,  jest  właśnie  marzeniem  obiektu 
naszej koncentracji. Na zakończenie zakładamy, Ŝe przez zmianę tego marzenia w taki sposób, w 
jaki  zmieniamy  sny,  moŜemy  uzyskać  takie  same  wyniki  w  uzdrawianiu  i  to  czasami 
natychmiast.  Podczas  moich  warsztatów  takie  uzdrowienia  zdarzają  się  niejednokrotnie  i 
obejmują  przypadki  natychmiastowego  ustąpienia  objawów  grypy,  uśmierzania  bólu,  a  nawet 
zmniejszenia wielkości guzów. Całkowite uzdrowienie nigdy nie jest natychmiastowe, ale prawie 
zawsze uzyskuje się natychmiastową poprawę stanu zdrowia. 

Podam  kilka  przykładów,  które  pomogą  lepiej  zrozumieć,  na  czym  polega  ten  proces. 

Pewnego  razu  poszedłem  do  restauracji  na  kawę.  Kelnerka,  będąc  w  podłym  nastroju,  nie 
odzywała się do nikogo, nie obsługiwała naleŜycie gości, roznoszone potrawy wypadały jej z rąk. 
Dostroiłem się do jej marzenia, które, zgodnie z moim wyobraŜeniem, znajdowało się tuŜ nad jej 
głową.  Zobaczyłem  tam  ponury  krajobraz,  nad  którym  wisiały  ciemne  chmury.  Przy  pomocy 
twórczej fantazji spowodowałem, Ŝe z chmur spadł deszcz, a potem wyjrzało słońce, rozchyliły 
się kwiaty, przyleciały pszczoły, ptaki i motyle. Poczułem się wspaniale. Nagle kelnerka wyszła 
do  kuchni,  gdzie  spędziła  około  pięciu  minut.  Kiedy  pojawiła  się  ponownie,  była  całkowicie 
odmieniona. Uśmiechała się do gości, obsługiwała ich uprzejmie, powiedziała nawet „Hello!" do 
męŜczyzny,  który  właśnie  wszedł  i  ogólnie  wyglądała  na  zadowoloną.  Lecz  to  nie  moje 
działa-nie  spowodowało  taką  zmianę;  to,  co  zrobiłem  jedynie  pomogło  jej  się  dokonać. 
Zmieniając  marzenie,  które  tak  właśnie  odebrałem,  wysłałem  telepatycznie  do  jej  ku  nową 
koncepcję,  która  była  dla  niego  na  tyle  przyjemna,  Ŝe  postanowiło  ono  wykorzystać  ją  do 
wprowadzenia  swoich  własnych  zmian.  ZauwaŜ,  Ŝe  nie  było  tu  Ŝadnej  ingerencji  w  umysł  tej 

background image

osoby, ani w sferę jej prywatności. Ja jedynie odebrałem to, co ona nadawała, przekształciłem w 
zrozumiałą  dla  mnie  postać  i  odesłałem  do  niej  uzdrawiającą  informację,  którą  jej  ku  mogło 
wykorzystać lub odrzucić. 

Tę technikę moŜna stosować w odniesieniu do innych ludzi, a takŜe w stosunku do siebie. 

Robiąc  wszystkie  wymienione  wyŜej  załoŜenia,  spróbuj  przekonać  siebie,  Ŝe  zarówno  Twoje 
ciało  jako  całość,  jak  i  kaŜda  jego  część  ma  w  tej  chwili  swoje  własne  marzenie.  MoŜesz 
praktycznie  wykorzystać  tę  technikę,  dostrajając  się  (skupiając  uwagę)  do  jakiejś  części  ciała, 
która  być  moŜe  jest  chora,  słaba  lub  nie  funkcjonuje  tak,  jakbyś  sobie  tego  Ŝyczył.  Większość 
ludzi  uwaŜa,  Ŝe  lepiej  jest  robić  to  z  zamkniętymi  oczami,  ale  jeŜeli  wolisz,  moŜesz  mieć  oczy 
otwarte.  Częścią  ciała  moŜe  być  wszystko,  czemu  sam  nadasz  taką  nazwę,  na  przykład:  serce, 
dłoń  lub  ramię.  Zacznij  od  biernej  obserwacji  pozwalając  marzeniu,  by  pojawiło  się 
spontanicznie.  Napłynie  ono  w  postaci  obrazu,  dźwięku,  emocji,  uczucia  lub  kombinacji  tych 
elementów  i  moŜe  być  niecodzienne  i  fantastyczne,  albo  zwyczajne  i  przyziemne.  Nawet  jeŜeli 
jedyną rzeczą, jaka przychodzi Ci na myśl, jest pospolita czynność domowa lub praca biurowa, 
którą masz jeszcze do wykonania, potraktuj ją jak marzenie. Gdy tylko się ono pojawi, wejdź w 
nie  i  zmień  w  jakikolwiek  sposób.  JeŜeli  jest  przeraŜające  i  nieprzyjemne,  nie  będzie  trudno 
wymyślić,  co  z  nim  zrobić;  ale  nawet  gdyby  Ci  się  wydawało,  Ŝe  marzenie  jest  doskonałe  pod 
kaŜdym względem, zmień je na lepsze.  Pamiętaj, Ŝe  jeŜeli dana  część  ciała nie jest tak zdrowa, 
jak  sobie  tego  Ŝyczysz,  rzekoma  doskonałość  moŜe  być  jedynie  maską  i  wszelka  zmiana 
zapoczątkuje  proces  uzdrawiania.  W  dokonywaniu  zmian  osiągniesz  najlepsze  wyniki,  jeŜeli 
uŜyjesz  wszystkich  zmysłów.  Stosuj  tę  technikę  tak  długo,  jak  chcesz  lub  do  momentu,  kiedy 
odczujesz fizyczną reakcję w swoim ciele. 

Skoro  wszystko  marzy  i  śni,  moŜesz  dostroić  się  do  marzenia  drzewa,  domu,  maszyny, 

grupy,  narodu,  a  nawet  -  jeŜeli  chcesz  -  planety,  i  zmienić  je.  Kluczem  do  sukcesu  jest  śnienie 
takiego  nowego  snu,  by  był  on  miły  dla  ku  danego  przedmiotu  na  tyle,  Ŝe  zechce  ono  dokonać 
zmiany.  Stosując  tę  technikę  będziesz  miał  moŜliwość  rozwinięcia  i  pogłębienia  swoich 
szamańskich umiejętności śnienia. 

Haipule - powoływanie do Ŝycia nowego marzenia 
Jednym  ze  sposobów  zmiany  snu  na  jawie  czy  marzenia  świata  zewnętrznego  jest 

stworzenie  nowej  jego  wersji  na  poziomie  Kahi  i  podstawienie  go  zamiast  poprzedniej.  Bardzo 
starym, wypróbowanym procesem, stosowanym do tego celu jest technika zwana Haipule. MoŜe 
ona  mieć  wiele  odmian,  a  ta,  którą  przytaczam  tutaj,  jest  przeznaczona  do  celów  tej  ksiąŜki. 
Lepiej zrozumiemy ten proces, jeŜeli krótko zapoznamy się ze znaczeniem tego waŜnego słowa, 
jakim jest Haipule. 

Hai jest rdzeniem, który oznacza „pragnienie" lub „potrzebę", „przedstawić propozycję", 

„oświadczyć" i „dąŜyć". Pule ogólnie tłumaczy się jako „modlitwa, błogosławieństwo, magiczna 
siła przyciągania." Innymi powiązanymi z tym słowem rdzeniami są: pua -„pojawiać się", pu'u 
„pragnąć",  Me  -  „wybuchnąć"  i  le'a  -„poszczęścić  się".  RównieŜ  kaŜda  sylaba  tego  wyrazu  ma 
znaczenie  dla  procesu:  ha  to  „energetyzować  się  przez  głębokie  oddychanie  i  pamiętanie",  i 
oznacza „afirmować to, czego pragniemy", pu -„wyobrazić sobie to, czego chcemy", natomiast le 
„podejmować działanie". Tak więc haipule jest procesem stosowania afirmacji i wyobraźni oraz 
działania  w  celu  stworzenia  nowego  snu  na  jawie.  Kiedy  ma  juŜ  on  dostatecznie  duŜo  energii, 
staje  się  rzeczywistością  (w  kategoriach  szamańskich  znaczy  to,  Ŝe  zastępuje  dotychczasowe 
marzenie). 

Pierwszym  krokiem jest,  jak  zwykle, ustalenie, co chcemy powołać  do istnienia.  Lepsze 

zdrowie?  Nowy  związek,  czy  poprawę  dotychczasowego?  Większą  ilość  pieniędzy?  Nowy 
samochód,  czy  dom?  Ochronę  delfinów  przez  wszystkie  narody?  Pokój  na  Ziemi?  Pamiętajmy, 

background image

Ŝe  im  więcej  ludzi  będzie  uczestniczyło  w  doświadczaniu  naszego  nowego  snu  na  jawie,  tym 
więcej będzie miał on energii, by się przejawić. Przyciągnięcie innych ludzi do danego procesu 
haipule zwiększy jego skuteczność. Jednak przed przystąpieniem do niego naleŜy ustalić, co się 
chce osiągnąć. 

Sam proces jest podzielony na krótkie i długie haipule. Krótkie haipule jest tym, co robisz 

całymi dniami, aŜ Twoje marzenie staje się tak rzeczywiste, Ŝe przejawia się w Ŝyciu. Tak więc, 
krótkie  haipule  jest  tym,  co  faktycznie  powoduje  materializowanie  się  marzenia.  Natomiast 
długie  haipule  jest  rodzajem  praktyki  medytacyjnej,  która  słuŜy  do  wzmocnienia  krótkiego 
haipule. A oto procedura tego ostatniego. 

Ha  -  często  przypominaj  sobie  swoje  marzenie  i  myśląc  o  nim,  oddychaj  głęboko, 

wytwarzając w związku z nim pozytywne emocje. 

I  -  opisuj  swoje  marzenie  pozytywnymi  słowami  i  zdaniami,  głośno  i  w  umyśle.  Nie 

zmuszaj  innych  ludzi  do  słuchania  tego,  co  mówisz,  nie  daj  się  równieŜ  wciągnąć  w  Ŝadne 
sprzeczki na ten temat, ale nie trzymaj tego w tajemnicy. JeŜeli Twoja motywacja jest tak słaba, 
Ŝe  sceptycyzm  innej  osoby  pozbawia  Ciebie  pewności  siebie,  to  lepiej  by  było,  Ŝebyś  najpierw 
popracował  właśnie  nad  nią  i  nad  wzmocnieniem  wiary  we  własne  siły.  Poszczególne  słowa, 
których  uŜywasz  nie  mają  znaczenia,  natomiast  wskazane  jest  formułowanie  zdań  w  czasie 
teraźniejszym  (na  przykład,  ja  jestem,  to  jest).  Pamiętaj  o  tym,  Ŝe  Twoje  afirmacje  nie  opisują 
zewnętrznego świata takim, jakim jest; opisują Twój nowy sen, który powołujesz do istnienia. 

Pu  -  uŜywając  wszystkich  zmysłów  w  plastyczny  sposób  wyobraŜaj  sobie  wszelkie 

przyjemności, korzyści i pozytywne zmiany, jakie przyniesie Twój nowy sen na jawie, i myśl o 
nich tak, jakby miały one miejsce juŜ w chwili obecnej. Po krótkiej praktyce będziesz umiał robić 
to  często  i  będzie  Ci  to  zajmowało  kilka  sekund.  Lepiej  jest  koncentrować  się  na  swoim 
wyobraŜeniu  sto  razy  w  ciągu  dnia  po  dziesięć  sekund,  niŜ  robić  to  w  jednej,  trwającej 
dwadzieścia minut sesji, przeprowadzanej rano lub wieczorem. 

Le - jak najczęściej rób na poziomie fizycznym coś, co moŜe wzmocnić Twoje marzenie. 

MoŜe  to  być  jakieś  rzeczywiste  działanie,  mające  bezpośredni  związek  z  jego  manifestacją,  na 
przykład,  opracowanie  planu  lub  spotkanie  z  właściwymi  ludźmi;  mogą  to  być  symboliczne 
działania  takie,  jak  specjalny  gest  lub  dotknięcie  czegoś,  co  stanowi  symbol  obiektu  naszych 
marzeń (na przykład, monety, która przynosi szczęście, maskotki, która symbolizuje oczekiwany 
wynik, lub obrazka, który przedstawia realizację, tego o czym śnimy). Nie ograniczaj się tylko do 
patrzenia na te przedmioty, ale dotykaj ich. 

By móc podtrzymywać plastyczne wyobraŜenie swojego nowego snu, naleŜy natychmiast 

i definitywnie rozprawiać się z negatywnymi myślami, wspomnieniami i reakcjami innych ludzi i 
swoimi  własnymi.  Pomocą  moŜe  tu  słuŜyć  staroŜytna  odmiana  skróconego  haipule,  którą 
nazywam  „potrójnym  urokiem".  Polega  ona  na  natychmiastowym  zastosowaniu  pozytywnych 
słów,  pozytywnych  wyobraŜeń  i  pozytywnej  postawy  ciała,  kiedy  tylko  pojawi  się  jakikolwiek 
przejaw  negatywności  odnośnie  naszego  planu.  JeŜeli  pomyślisz  lub  wypowiesz  coś 
negatywnego  o  nim,  albo  od  kogoś  innego  usłyszysz  pod  jego  adresem  negatywne  opinie, 
natychmiast,  gdy  sobie  to  uświadomisz,  wypowiedz  głośno  lub  w  myśli  zdanie,  stanowiące 
dokładne  przeciwieństwo  tych  negatywności.  To,  co  powiesz,  moŜe  być  sprzeczne  z  obecnym 
snem,  ale  to  nie  ma  Ŝadnego  znaczenia,  poniewaŜ  słowa  te  dotyczą  nowego  stanu,  o  którym 
marzysz.  A  więc,  jeŜeli  pomyślisz  „To  nie  moŜe  się  stać",  natychmiast  pomyśl  „To  moŜe  się 
stać",  jeŜeli  w  Twoim  umyśle  zrodzi  się  pytanie:  „Jak  to  moŜe  się  zrealizować?",  natychmiast 
pomyśl:  „Nie  wiem  jak,  ale  się  zrealizuje".  W  przypadku  pojawienia  się  jakichkolwiek 
wątpliwości,  szamani  stosują  wyraŜenie  EWOP!  (jest  to  wyraz  utworzony  z  pierwszych  liter 
słów:  everything's  working  out  perfectly  -  „wszystko  działa  w  sposób  doskonały";  ma  on 

background image

przypominać o oddawaniu trudnych problemów w ręce WyŜszej Jaźni). Pozytywne wyobraŜenia, 
stanowiące  przeciwieństwo  negatywnych,  moŜna  stosować  do  własnych  lęków  i  wątpliwości, 
wynikających  z  doświadczeń  z  przeszłości  i  naszych  projekcji  w  przyszłość  (które,  tak  czy 
inaczej,  są  równieŜ  snami).  JeŜeli  w  Twojej  wyobraźni  powstanie  myśl,  Ŝe  zostałeś  odrzucony, 
natychmiast  wyobraź  sobie,  Ŝe  jesteś  akceptowany,  jeŜeli  będzie  to  obraz  doznanej  poraŜki, 
natychmiast zobacz siebie osiągającego sukces. Prawdopodobnie początkowo będziesz się czuł z 
tym nieswojo, poniewaŜ będą się zmieniały energetyczne wzorce starych marzeń. Kiedy jednak 
opanują  Cię  negatywne  emocje  takie,  jak  strach,  złość  lub  depresja,  pamiętaj  o  przyjęciu 
właściwej  postawy  ciała.  KaŜdej  emocji  towarzyszy  określona  postawa,  która  wzmacnia  tę 
emocję.  Ogólnie  biorąc,  przy  lęku  człowiek  jest  spięty  i  odchylony  do  tyłu,  przy  gniewie 
jesteśmy spięci i pochyleni do przodu, a przy depresji - spięci i skurczeni. A więc, w przypadku 
lęku  przyjmij  rozluźnioną  pozycję,  wyraŜającą  odwagę  i  pewność  siebie,  przy  gniewie  nakłoń 
swoje  ciało  do  wyraŜania  radości  i  wesołości,  a  przy  depresji  -zmuś  je  do  entuzjastycznego 
oczekiwania.  Kiedy  zmienisz  pozycję  ciała,  zmienią  się  równieŜ  Twoje  emocje.  JeŜeli 
potrzebujesz  przykładów  właściwych  postaw,  które  chcesz  naśladować,  obserwuj  ludzi,  a 
zwłaszcza  aktorów.  Oczywiście,  moŜe  się  zdarzyć,  iŜ  mimo  zmiany  pozycji,  nie  odczujesz 
poprawy stanu emocjonalnego; w takim wypadku zapytaj siebie, na ile waŜne dla Ciebie jest to 
nowe marzenie. 

Długie  haipule  polega  na  spędzaniu  duŜej  ilości  czasu  na  oczyszczaniu  i  wzmacnianiu 

swojego  nowego  snu  na  jawie.  Wykonujemy  tu  ten  sam  proces  energetyzowania,  afirmowania, 
wyobraŜania sobie i przybierania właściwej postawy w wygodnym miejscu. MoŜemy to robić z 
zamkniętymi  oczami,  poświęcając  tyle  czasu,  ile  uwaŜamy  za  stosowne.  Długą  sesję  wskazane 
jest zakończyć w jakiś konkretny sposób. Dobry byłby tu fizyczny gest, oznaczający koniec (na 
przykład,  zaciśnięcie  pięści,  połoŜenie  ręki  na  sercu),  któremu  towarzyszy  słowne  ogłoszenie 
zakończenia, na przykład, hawajskie słowo amama. 

Śnienie w ramach struktury 
Im  głębiej  wejdziemy  na  poziom  Po,  tym  trudniej  będzie  nam  utrzymać  koncentrację. 

Bardzo  głębokie  wejście  najczęściej  kończy  się  odwróceniem  uwagi  od  naszego  celu  lub 
wyłączeniem  świadomości.  Jednym  ze  starych  szamańskich  sposobów  radzenia  sobie  z  tym 
problemem jest śnienie w ramach ustalonej struktury. Polega ono na tym, Ŝe pewne podstawowe 
elementy  wewnętrznego  świata  są  z  góry  zaprogramowane.  W  Egipskiej  Księdze  Śmierci  jest 
rzeka, którą naleŜy przekroczyć, istota, z którą naleŜy się spotkać, trzeba takŜe zwaŜyć duszę na 
wadze.  Natomiast  w  wielu  kulturach  szamańskich  są  pieczary,  do  których  naleŜy  się  dostać  i 
drzewa,  na  które  trzeba  się  wspiąć.  Często  odnośnie  takich  elementów  udzielane  są  pewne 
wskazówki, ale w ramach określonej struktury mamy wolny wybór, toteŜ kaŜde doświadczenie w 
świecie wewnętrznym  moŜe być całkowicie inne. To tak jak  z wakacjami na Hawajach  - układ 
geograficzny jest niezmienny, przewodniki turystyczne podają wskazówki, gdzie warto się udać, 
co obejrzeć, ale za kaŜdym razem, kiedy pojedziemy na wyspy, nasze doświadczenia będą inne. 
Polinezyjska  nazwa  dla  takiej  struktury  to  tiki.  Zwykle  uwaŜamy,  Ŝe  tiki  jest  drewnianym 
posągiem, ale w rzeczywistości słowo to oznacza koncepcję, określającą pewną formę. 

Ogród jako tiki 
W  ksiąŜce  Mastering  Your  Hidden  Self  podałem  dokładny  opis  jednej  z  odmian  tiki, 

zwanej „Ogrodem" oraz jej zastosowania, toteŜ tu nie będzie on tak szczegółowy, ale powtórzę 
wstęp do tej metody i podam kilka innych jej zastosowań. 

Z techniką Ogrodu pracujemy na poziomie Kahiki (ale głębiej niŜ pracowaliśmy ze snami, 

o  których  była  mowa).  Jest  to  nasze  intymne  miejsce,  które  tworzymy  w  swojej  wyobraźni  w 
oparciu  o  wspomnienia  lub  pragnienia  i  do  którego  udajemy  się  naszym  śniącym  ciałem  w 

background image

róŜnych celach, na przykład po odpoczynek, uzdrowienie, po intuicję lub przygodę. Do struktury 
Ogrodu naleŜą Pomocnicy, którzy działają pod naszym kierownictwem (są to aspekty nas samych 
w postaci sług, elfów, wróŜek i innych istot), Gospodarz Ogrodu, który wspomaga nas radami i 
narzędziami,  oraz  źródło  wody.  Są  tam,  oczywiście,  rośliny,  być  moŜe  drzewa,  dróŜki  i  inne 
elementy.  Miejsce  to  tworzymy  sami,  toteŜ  wszystko,  co  w  nim  jest,  odzwierciedla  nasze 
świadome i nieświadome przekonania, nastawienia i oczekiwania w danym momencie. Podobnie, 
jak  to  jest  z  innymi  snami,  zmiany  wprowadzane  do  Ogrodu  zmieniają  nas,  a  w  konsekwencji 
zmieniają nasze doświadczenia Ŝyciowe. 

Jednym  z  dobrych  sposobów  wykorzystania  Ogrodu  jest  udawanie  się  tam  z  prośbą  o 

pokazanie  nam  symbolu  jakiejś  sprawy,  która  stanowi  dla  nas  wyzwanie.  Kiedy  symbol  się 
pojawi, rozmawiamy z nim i - jeŜeli chcemy - przeprowadzamy proces interpretacji. 

Następnie  prosimy  Pomocników,  by  wprowadzili  do  tego  symbolu  poprawki,  by 

przekształcili  go  lub  wymienili  na  inny.  W  Ogrodzie  moŜemy  organizować  wewnętrzne 
spotkania  z  ludźmi,  z  którymi  chcemy  porozmawiać,  a  z  którymi  nie  mamy  moŜliwości  się 
spotkać lub nie umiemy rozmawiać na planie fizycznym. Ale przede wszystkim naleŜy zadbać o 
to,  by  Ogród  stał  się  przyjaznym  miejscem  stabilności  w  świecie  wewnętrznym,  z  którego 
będziemy mogli badać coraz to odleglejsze zakątki poziomu Po. 

Proponuję,  by  zacząć  od  stworzenia  swojego  śniącego  ciała,  co  polega  po  prostu  na 

wyobraŜeniu sobie, Ŝe mamy jeszcze jedno ciało, które na nasze polecenie moŜe opuszczać ciało 
fizyczne  i  które  będzie  w  stanie  zmieniać  się  zgodnie  z  naszym  Ŝyczeniem.  Podczas  snu  dzieje 
się to automatycznie, ale świadoma intencja i uwaga doda-dzą naszemu śniącemu ciału większej 
elastyczności  i  mocy.  Ciało  to  naleŜy  wyposaŜyć  w  jak  najszerszą  gamę  zmysłów,  co  znacznie 
polepszy świadomą koncentrację na poziomie Po. 

Następnie,  z  zamkniętymi  lub  otwartymi  oczami,  zgodnie  ze  swoim  wyborem,  wyobraź 

sobie, Ŝe wchodzisz do jaskini, która prowadzi do innego miejsca, którym jest Twój Ogród. Gdy 
znajdziesz  się  w  nim,  skup  uwagę,  byś  mógł  dostrzec  takie  szczegóły,  jak  liście  czy  kwiaty, 
usłyszeć  takie  dźwięki  jak  śpiew  ptaków,  szum  wiatru  lub  wody  w  strumyku  i  odczuć  fakturę 
skał,  czy  kory  drzew.  Zapoznaj  się  z  rozkładem  i  szczegółami  swojego  Ogrodu  lub  wprowadź 
inne  elementy,  jeŜeli  zaplanowałeś  juŜ,  jak  on  będzie  wyglądał.  Jeśli  chcesz,  moŜesz  umieścić 
tam  szałas,  chatkę,  lub  dom,  który  będzie  doskonałym  miejscem  odosobnienia  lub 
pomieszczeniem  do  przyjmowania  gości.  Niektórzy  ludzie  sporządzają  mapę  albo  rysunek 
swojego  Ogrodu,  by  utrwalić  jego  obraz  w  pamięci  i  ułatwić  sobie  koncentrację  na  nim,  kiedy 
tam  się  znajdą.  Cokolwiek  zrobisz  na  tym  wewnętrznym  poziomie  pozwól,  by  się  rozwijało  i 
zmieniało, dokonuj teŜ nowych odkryć. Za kaŜdym razem, kiedy wejdziesz do swojego Ogrodu, 
będziesz wzmacniać jego „realność", stanowiącą część Twojego doświadczenia. 

Szamańska podróŜ do specjalnego miejsca 
Wśród  legend  wielu  kultur  na  całym  świecie  są  opowieści  o  jakiejś  magicznej  wiosce, 

magicznym  mieście  lub  miejscu  spotkań.  Najczęściej  legendy  opowiadają  o  tych  obiektach  tak 
realistycznie, Ŝe róŜni badacze i łowcy przygód często podejmują wyprawy w poszukiwaniu ich 
w  świecie  fizycznym.  Czasami  okazuje  się,  Ŝe  legendy  podają  rzeczywiste  miejsca  na  Ziemi, 
takie jak Lhasa, Troja, Cuzco. Tutaj jednak jesteśmy zainteresowani takimi regionami, które nie 
są  fizyczne,  ale  mimo  to  są  bardzo  rzeczywiste,  takie  jak  Agartha,  Shamballah  i  Cibola. 
Odwołuję  się  tu  do  koncepcji,  Ŝe  na  poziomie  Po  istnieje  pewien  obszar,  który  jest  równie 
prawdziwy  dla  Ŝyjących  lub  udających  się  tam  istot,  jak  fizyczna  Ziemia  jest  dla  nas.  Jednak 
kaŜdy,  kto  trafi  do  tego  wewnętrznego  miejsca,  gdzie  obowiązują  odmienne  prawa  naturalne, 
moŜe  postrzegać  je  inaczej,  a  sposób  postrzegania  zaleŜy  od  jego  systemu  przekonań,  postaw  i 
oczekiwań. Mistycy i szamani znają to miejsce bardzo dobrze i mają na nie róŜne określenia, w 

background image

zaleŜności od reprezentowanej przez siebie kultury. KaŜdy z nas mógł w nim być podczas snu i 
doświadczyć  go  jako,  na  przykład,  ruchliwego  miasta,  uniwersytetu,  budowli  z  wieloma 
pokojami,  świątyni,  lub  targu.  (Ja  w  spontanicznych  snach  przenoszę  się  do  centrum 
handlowego.)  W  tradycji  hawajskiej  miejsce  to  nazywane  jest  Pali  Uli,  czyli  „ciemno-zielone 
urwiska skalne", choć ja wolę tę bardziej znaną, samoańską nazwę Bali Hai. Przyjmować  moŜe 
ono  róŜne  formy,  ale  modelem,  który  ja  stosuję  podczas  swoich  warsztatów,  jest  wioska  na 
tropikalnej,  otoczonej  laguną  wyspie  wulkanicznej,  podobnej  do  Bora  Bora.  Jest  to  miejsce,  do 
którego  wchodzi  się,  by  pobierać  nauki,  uzdrawiać  i  dokonywać  odkryć.  Podczas  pierwszej 
swojej podróŜy moi uczniowie uczą się czegoś od innego szamana, pomagają komuś w potrzebie, 
a  takŜe  wręczają  i  sami  otrzymują  jakiś  dar.  PodróŜ  rozpoczyna  się  od  wejścia  do  swojego 
Ogrodu w przedstawiony wyŜej sposób. A oto doświadczenie jednego z moich uczniów, które w 
tym procesie jest dość typowe. 

„Zamknąłem  oczy,  zagłębiłem  się  w  moje  śniące  ciało  i,  jak  zwykle,  przeszedłem  przez 

kryształową  jaskinię  do  swojego  Ogrodu.  Zatrzymałem  się  przy  niewielkim  wodospadzie, 
obejrzałem lilie w stawie, oberwałem suche liście z chryzantem, a następnie znalazłem ścieŜkę, 
prowadzącą z Ogrodu w dół na plaŜę. Tak jak powiedział Serge, czekała tam na mnie Ŝaglówka 
wyciągnięta  na  brzeg  wraz  z  jej  załogą,  złoŜoną  z  dwóch  przystojnych  Hawajczyków.  Serge 
powiedział,  Ŝe  będzie  to  hawajska  łódź  z  Ŝaglami,  ale  u  mnie  był  to  jakiś  inny  rodzaj  łodzi.  Z 
pomocą Hawajczyków zepchnąłem ją do oceanu i wdrapałam się na pokład. Ja manipulowałem 
kliwrem, jeden z chłopaków obsługiwał rumpel,  a drugi sterował  głównym Ŝaglem.  Mknęliśmy 
po oceanie z  ogromną prędkością, aŜ na horyzoncie  dostrzegliśmy  chmurę i poŜeglowaliśmy  w 
jej  stronę.  Wkrótce  zobaczyliśmy  wyspę  Bali  Hai  z  jej  szmaragdowo-zielonym  wulkanem  i 
otaczającym ją białym pierścieniem przybrzeŜnych fal. Zaraz potem pojawił się biały ptak, który 
obleciał naszą łódź, a następnie poprowadził nas przez kanał między rafami. Przed nami wyrosła 
wioska,  przypominająca  mi  małe  miasteczko,  jakie  w  dzieciństwie  widziałem  w  Maine. 
Przycumowałem do brzegu i zostawiłem załogę, by pilnowała łodzi. 

Na  końcu  molo  czekała  na mnie  Mistrzyni Szamanizmu,  która chciała  mi pomóc.  Miała 

na sobie długą białą suknię, na głowie diadem z kwiatów, a na ustach olśniewający uśmiech. Gdy 
podszedłem do niej, padliśmy sobie w objęcia. Następnie poprosiłem, by pomogła mi uwolnić się 
od napadów lęku. Nauczyła mnie, jak mam przy pomocy palców stworzyć kulę świetlną, tchnąć 
w  nią  miłość,  a  następnie  wprowadzić  ją  ruchem  śrubowym  do  klatki  piersiowej,  gdzie  będzie 
jaśniała,  łagodząc  ataki  (zrobiłem,  co  kazała  i  stwierdzam,  Ŝe  to  naprawdę  działa).  Następnie 
rozejrzałem  się,  by  znaleźć  kogoś,  komu  ja  mógłbym  pomóc  i  zobaczyłem  młodego  chłopaka, 
siedzącego  na  kamieniu  z  bardzo  smutnym  wyrazem  twarzy.  Zapytałem,  dlaczego  jest  taki 
smutny,  a  on  odpowiedział,  Ŝe  zmarł  i  nie  wie,  gdzie  się  ma  udać.  Pamiętałem  jak  Serge 
opowiadał,  Ŝe  szamani  czasami  pomagają  ludziom  przejść  po  śmierci  na  „tamtą  stronę",  ale 
początkowo nie miałem Ŝadnego pomysłu, jak mógłbym to zrobić. Jedynie bardzo pragnąłem, by 
znalazł  właściwą drogę,  l wtedy  z nieba  zstąpił  anioł, który powiedział: „Dziękuję  ci,  wszędzie 
szukałem tego młodego człowieka", po czym zabrał chłopca ze sobą. 

Potem  wyszedłem  z  wioski  w  poszukiwaniu  tego  świętego  miejsca,  o  którym  Serge 

mówił,  Ŝe  tam  szamani  pozostawiają  dary  dla  innych  szamanów.  Znalazłem  aleję  wysadzaną 
drzewami,  na  których  wisiały  róŜne  rzeczy.  Powiesiłem  na  drzewie  kryształowy  kwiat, 
wzmacniający miłość, a wziąłem sobie fujarkę z bambusa, która wygrywała pieśni przepełnione 
szczęściem.  Następnie  wróciłem  do  łodzi,  dopłynąłem  z  powrotem  do  plaŜy,  podziękowałem 
załodze, wszedłem znów do swojego Ogrodu, gdzie pozostawiłem fujarkę, a potem powróciłem 
do  świata  zewnętrznego.  Teraz  pragnę  ponownie  przenieść  się  do  tego  miejsca,  by  spotkać 
innego szamana, który zabierze mnie w podróŜ poza Bali Hai." 

background image

Lanikeha - Zwierzęta Mocy 
Poziom WyŜszy jest miejscem, gdzie uzyskuje się inspirację i boską pomoc od akua, tych 

spersonifikowanych sił transformacji, które mogą przybierać wiele postaci i odgrywać róŜne role. 
Na  poziom  ten  wchodzimy  przez  swój  Ogród,  gdzie  szukamy  otworu  w  niebie,  do  którego 
dostajemy  się  wchodząc  po  drzewie,  po  drabinie  lub  po  linie,  albo  teŜ  podskakując  lub 
podlatując. Chwytamy się za brzegi otworu, podciągamy do góry, przedostajemy na drugą stronę 
i  rozglądamy  po  rym  zdumiewająco  pięknym  miejscu.  Pierwszym  powodem,  dla  którego 
wysyłam  swoich  uczniów  do  Lanikeha  jest  to,  Ŝe  tam  mogą  się  oni  spotkać  ze  swoimi 
Zwierzętami Mocy. Zwierzę  Mocy to akua w zwierzęcej formie, to duchowa istota, która  moŜe 
uczyć  nas  i  pomagać  nam  w  naszych  podróŜach  przez  róŜne  sny.  Od  mojej  hawajskiej  ciotki 
otrzymałem  dwa  zestawy  po  siedem  Zwierząt  Mocy  -  jeden  obejmował  zwierzęta  Ŝyjące  w 
morzu,  a  drugi  -  na  lądzie.  KaŜde  z  nich  miało  nazwę  i  moc,  wynikającą  z  siedmiu  zasad 
szamańskich, a mianowicie: 

 

NAZWA

   

MORZE 

LĄD 

IKE

   

DELFIN 

PTAK LĄDOWY 

KALA

   

KALAMARNICA 

PTAK MORSKI 

MAKIA

   

REKIN 

JASZCZURKA 

MANAWA

   

śÓŁW 

SZCZUR 

ALOHA

   

RYBA 

ŚWINIA 

MANA

   

WIELORYB 

KITANKA 

PONO

   

WĘGORZ 

PIES 

 

Nie  było  to  dla  mnie  dziwne,  Ŝe  większość  z  moich  uczniów,  będących  głównie 

reprezentantami  zachodniej  kultury  kontynentalnej,  miała  kłopoty  z  zaprzyjaźnieniem  się  z 
niektórymi  z  tych  zwierząt,  toteŜ  zmodyfikowałem  ich  listę,  by  dostosować  ją  do  mentalności 
współczesnych szamanów miejskich i teraz wygląda ona tak: 

 

NAZWA   

MOC 

ZWIERZĘ 

IKE   

ŚWIADOMOŚĆ 

DELFIN 

KALA   

WOLNOŚĆ 

PTAK 

MAKIA   

SKUPIENIE 

KOT(kaŜdego rodzaju) 

MANAWA   

WYTRWAŁOŚĆ 

WÓŁ (albo bawół) 

ALOHA   

MIŁOŚĆ 

KOŃ 

MANA   

PEWNOŚĆ 

NIEDŹWIEDŹ 

PONO   

MĄDROŚĆ 

WILK(lub lis/kojot/pies 

Zwierzęta  moŜna  wymieniać  lub  dobierać  sobie  nowe,  oczywiście,  zaleŜnie  od 

indywidualnych upodobań. 

Kiedy  znajdujemy  się  na  poziomie  WyŜszego  Świata,  dobrym  miejscem,  by  spotkać 

Zwierzęta Mocy jest łąka (ze zbiornikiem wodnym dla delfinów) lub wyspa. Spotkawszy jakieś 
Zwierzę Mocy przybieramy taką samą postać, jak ono i nawiązujemy z nim przyjazne stosunki. 
Spotkanie  takie  zawsze  kończymy  przedostaniem  się  przez  otwór  w  niebie  z  powrotem  do 
Ogrodu  i  ostatecznym  odzyskaniem  stanu  zewnętrznej  świadomości  w  świecie  fizycznym. 
Jedynym (ale dobrym) powodem, dla którego przechodzimy przez Ogród jest to, Ŝe w ten sposób 
wytwarzamy wzorzec nawyku dla swojego ku, w oparciu o który będzie nam łatwiej dokonywać 
takich  podróŜy  w  przyszłości  i  utrzymywać  stabilność  tego  wewnętrznego  miejsca.  JeŜeli  z 
jakiegokolwiek  powodu  powrócisz  do  zewnętrznej  świadomości  nie  zrobiwszy  tego,  nie  martw 

background image

się - nie jest to istotny błąd. P° prostu, następnym razem, jeŜeli będzie to moŜliwe, przebądź całą 
trasę. 

Poszukiwanie wizji w Milu 
Narosło  wiele  nieporozumień  w  kwestii  tego,  czym  jest  poszukiwanie  wizji  i  jak  je 

wykonywać. Część tych nieporozunień bierze się z faktu, Ŝe są dwa rodzaje tego procesu. Istnieje 
poszukiwanie wizji, które w stosujących je kulturach jest zwykle wykonywane przez wszystkich 
młodych  męŜczyzn  z  danego  plemienia,  którzy  osiągają  określony  wiek,  a  jego  celem  jest 
odkrycie  swojego  boskiego  przeznaczenia;  istnieje  teŜ  poszukiwanie  wizji  (wewnętrznego 
wglądu),  które  na  ogół  wykonywane  jest  przez  szamanów  albo  im  podobnych.  Inne 
nieporozumienia  pochodzą  z  metod,  które  tradycyjnie  stosowane  były  do  takich  poszukiwań,  a 
które obecnie zostały ograniczone w związku z rozwojem techniki. 

W  kulturach, opartych na tradycji, wizji najczęściej poszukiwali męŜczyźni, nie dlatego, 

Ŝe kobiety nie potrafiły tego robić, lecz dlatego, Ŝe nie naleŜało to do ich roli. Z uwagi na to, Ŝe 
doświadczanie  wizji,  nawet  przez  męŜczyzn,  nie  było  częścią  normalnego  Ŝycia,  a  zasady 
kulturowe  często  były  bardzo  sztywne,  potrzebne  były  wyjątkowe  środki,  by  pomóc  ludziom 
przebić  się  przez  bariery  zwyczajnego  myślenia  i  uzyskać  przekazy  od  bogów  i  Wielkiego 
Ducha. Wśród środków tych było skrajne ubóstwo (wysyłanie na długi okres czasu na całkowite 
odludzie  z  niewielką  ilością  poŜywienia),  skrajna  izolacja  (zwijanie  w  koc  i  umieszczanie  w 
głębokiej jamie na trzy dni), a takŜe poddawanie działaniu narkotyków (takich jak peyotl i inne). 
KaŜdy psychiatra moŜe potwierdzić, Ŝe przy takich praktykach nie trudno o halucynacje, których 
oczekiwano  od  tych  ludzi,  jednak  wizje  jako  takie  -  choć  były  niecodzienne  -  opierały  się 
głównie na elementach kulturowych, pozostających w ich pamięci. 

Z  drugiej  strony,  poszukiwanie  wizji  stawało  się  dla  szamanów  coraz  łatwiejsze, 

poniewaŜ  gromadzili oni doświadczenie działania w świecie duchowym dotąd, aŜ byli w stanie 
wchodzić do niego na Ŝyczenie, bez poddawania się ubóstwu, izolacji, czy narkotykom. I choć w 
niektórych kulturach stało się tradycją, Ŝe w poszukiwaniu wizji naleŜało pościć, przesiadywać w 
jaskiniach  i  zaŜywać  narkotyki,  to  jednak  nie  było  to  konieczne.  Zamiast  szukać  wizji  na 
zewnątrz siebie, szamani przenosili się do  własnego  wnętrza,  by tam poszukiwać uzdrawiającej 
mocy.  Czasami  robili  to  dla  samych  siebie,  toteŜ  uczyli  się  uzdrawiania  jakiejś  konkretnej 
choroby lub sytuacji,  a cza-sami mieli do czynienia z innymi i musieli poszukiwać mocy, którą 
straciła dana osoba, lub - mówiąc metaforycznie - która została jej skradziona przez obce duchy. 
Bardzo często moc ta przybierała postać magicznego przedmiotu, który szamani mogli odzyskać 
i  symbolicznie  przekształcić  w  ekwiwalent  fizycznego  obiektu,  trzymanego  przy  sobie  lub 
oddawanego osobie potrzebującej. 

NiezaleŜnie od tego, co wiele osób myśli, szamani wykorzystywali technikę poszukiwania 

wizji raczej oszczędnie. Najpierw próbowali prostszych środków uzdrawiania takich, jak intuicja, 
praktyczna psychologia i efekt placebo. Następnie przechodzili do przykładania rąk lub rytuału, a 
dopiero w ostateczności, gdy juŜ nic nie przynosiło poŜądanego skutku, zagłębiali się w siebie w 
poszukiwaniu wizji. 

Szaman  miejski,  który  w  obecnych  czasach  stosuje  tę  technikę,  nie  potrzebuje 

czasochłonnych przygotowań, ani specjalnych warunków, poniewaŜ jesteśmy częścią wybitnego 
społeczeństwa,  które  juŜ  dobrze  nas  do  tego  przygotowało,  chociaŜ  zrobiło  to  całkowicie 
nieświadomie.  Przebywanie  na  odludziu,  czy  izolowanie  się  od  społeczeństwa  nie  ma  dla 
poszukiwania  wizji  większego  znaczenia,  poniewaŜ  wizje  nie  są  zaleŜne  od  warunków 
zewnętrznych. Zachodzą one w umyśle, a nasz umysł został juŜ dobrze wytrenowany. Na moich 
warsztatach  w  Nowym  Jorku  w  takim  ćwiczeniu  uczestniczyło  dwadzieścia  osób.  Zajęcia 
odbywały  się  w  budynku,  połoŜonym  w  ruchliwej  części  miasta.  Było  lato,  toteŜ  okna  były 

background image

pootwierane.  W  czasie,  kiedy  słuchacze  zagłębieni  byli  w  swoim  wnętrzu  powietrze  przeszyły 
ostre  dźwięki  sygnału  policyjnego  i  syren  samochodów  straŜackich,  które  przejeŜdŜały  ulicą, 
połoŜoną tuŜ pod naszymi oknami i nikt z uczestników nie pamiętał tego zdarzenia. 

Do  bycia  szamanem  zacząłeś  przygotowywać  się  od  momentu,  kiedy  zaczęto  Ci  czytać 

historyjki  o  Dicku,  Jane  i  Spocie.  RównieŜ  radio,  telewizja  i  kino  pomogły  nam  wszystkim 
wykształcić u  siebie stosowne umiejętności.  W tradycyjnych społeczeństwach rozwój zdolności 
uzyskiwania wewnętrznych wizji zajmował tak wiele czasu dlatego, Ŝe nie był wzmacniany przez 
całe społeczeństwo. Kiedy wyjątkowi ludzie, tacy jak poeci, pisarze, szamani wywoływali wizje 
na  jawie  w  umysłach  słuchaczy  swoich  bajek,  legend  i  opowiadań  o  wewnętrznych 
doświadczeniach, wszystkim się wydawało, Ŝe uŜywają magii. Bez tej sterowanej gry wyobraźni 
większość  ludzi  utrzymywała  swoją  uwagę  na  świecie  zewnętrznym  i  na  relatywnym 
podobieństwie  wszystkich  dni,  tygodni,  lat.  Nawet  kandydaci  na  poetów,  pisarzy  i  szamanów, 
którzy spędzali duŜo czasu na słuchaniu i zapamiętywaniu, wiedzieli tylko tyle, ile przekazali im 
ich  nauczyciele.  Obecnie  wszyscy  posiedliśmy  raczej  rzadką  w  historii  ludzkości  umiejętność 
czytania,  która  ćwiczy  nas  w  koncentracji  uwagi  i  w  wywoływaniu  własnych  wewnętrznych 
doświadczeń na Ŝyczenie. Poprzez ksiąŜki i czasopisma mamy dostęp do twórczości wszystkich 
największych  w  historii  ludzkości  pisarzy.  Ponadto  dzięki  korzystaniu  z  radia,  telewizji  i  kina, 
zgromadziliśmy w pamięci niewiarygod-niejcenny skarb, jakim jest doświadczenie i wyobraźnia 
całej ludzkości. Nie traktujmy tego faktu jako rzeczy nieistotnej. Tłumaczę moim uczniom, Ŝe to 
właśnie  dzięki  temu  mogą  natychmiast  zacząć  wykorzystywać  umiejętności  szamańskie,  które 
pomagam im opanowywać. Większość z nich kaŜdy z Was ma juŜ opanowaną. 

Milu, Poziom NiŜszy, w hawajskim szamanizmie jest miejscem wyzwań, gdzie na drodze 

do  tego,  czego  poszukujesz,  pojawiają  się  potwory,  magia  i  naturalne  Ŝywioły.  Poszukiwanie 
polega na pokonaniu ich, osiągnięciu swojego celu (zwykle jest to jakiś przedmiot, nacechowany 
mocą) i zabraniu ze sobą tego, co znalazłeś. PodróŜ do Milu nie jest odbywana w celu uzyskania 
zrozumienia.  Zrozumienie  moŜesz  osiągnąć  w  Ogrodzie.  Natomiast  w  Milu  dokonujesz  zmiany 
podstawowych  struktur  pojęciowych,  stojących  na  drodze  do  uzdrowienia,  a  reprezentowanych 
przez  wyzwania,  które  na  tym  poziomie  napotykasz.  Kiedy  kaŜdego  z  nich  doświadczysz  z 
zaangaŜowaniem  wszystkich  zmysłów,  ich  struktura,  stanowiąca  czynnik  hamujący,  zostanie 
zmieniona.  Podkreślam,  Ŝe  waŜne  jest  uŜycie  wszystkich  zmysłów,  poniewaŜ  doświadczenie 
wewnętrzne będzie w pełni skuteczne tylko wtedy, kiedy będzie tak „rzeczywiste", jak tylko jest 
to moŜliwe. 

W  niektórych  tradycjach  szamanów-wojowników  mówi  się,  Ŝe  jeŜeli  znajdujemy  się  na 

NiŜszym Poziomie i spotykamy zwierzę, które szczerzy do nas kły, naleŜy zawrócić i spróbować 
wejść  ponownie,  ale  innym  razem.  JednakŜe  w  tradycji  łowcy  przygód  nie  robimy  tego.  Kiedy 
spotkasz  zwierzę,  szczerzące  do  Ciebie  zęby,  odwzajemnij  mu  się  uśmiechem.  JeŜeli  to  nie 
poskutkuje,  jeŜeli  nie  poskutkuje  nic  innego,  pozwól  się  zjeść,  przetransformuj  się,  przejdź  na 
drugą stronę i podąŜaj dalej. Świat wewnętrzny jest Twoim snem, a Ty jesteś animatorem swoich 
snów. Nie pozwól niczemu zatrzymać Cię w poszukiwaniach swojej wizji. 

Moja  tradycja  naucza,  Ŝe  w  Milu  jest  siedem  podstawowych  wyzwań  i  wszystkie  one 

mogą, ale nie muszą pojawić się w jednej wyprawie po wizję. KaŜde z nich jest przeciwieństwem 
pozytywnej  mocy,  którą  wyraŜa  dana  zasada  szamańska.  Są  to:  pouli  (ignorancja),  haiki 
(ograniczenie),  hokai  (zamęt),  napa  (ociąganie  się),  inaina  (gniew),  weli  (lęk)  i  kanalua 
(zwątpienie).  Do  Milu  wchodzimy  przez  otwór  w  ziemi  i  zwykle  szamanowi  towarzyszy  tu 
Zwierzę  Mocy.  Podobnie  jak  w  przypadku  Bali  Hai  sądzę,  Ŝe  doświadczenie  najlepiej  jest 
przedstawić w postaci konkretnej wyprawy któregoś z moich uczniów. Proces jest taki sam, jaki 
stosowałem przy wejściu do Ogrodu i na poziom Bali Hai. 

background image

„Zamknąłem  oczy  i  zacząłem  oddychać  głęboko,  by  na  drogę  naładować  ciało  energią. 

Następnie udałem się do  swojego Ogrodu, szukając tam otworu w ziemi, który byłby wejściem 
do  Milu.  Wiedziałem,  Ŝe  moŜe  on  być  w  postaci  wiru,  nory,  jaskini  lub  otworu  u  podstawy 
drzewa  i  początkowo  poszukiwałem  właśnie  czegoś  takiego,  ale  to,  co  ostatecznie  znalazłem, 
było  małym  otworem,  obłoŜonym  kamieniami,  przypominającym  miniaturową  studnię. 
Przywołałem swoje Zwierzę Mocy, by towarzyszyło mi i nagle po mojej prawej stronie pojawił 
się sokół. Zmniejszyliśmy swoje rozmiary i wskoczyliśmy do otworu. Po długim czasie spadania 
nagle pofrunęliśmy i wylądowaliśmy na ścieŜce, prowadzącej do dziwnego lasu, kojarzącego się 
z  filmami  Disneya.  Wiedziałem,  Ŝe  ścieŜka  zaprowadzi  mnie  do  Przedmiotu  Mocy,  którego 
poszukiwałem,  więc  poszedłem  nią  wraz  z  moim  sokołem,  który  siedział  mi  na  prawym 
ramieniu.  Las  stawał  się  coraz  ciemniejszy,  aŜ  wreszcie  zrobiło  się  tak  ciemno,  Ŝe  nic  nie 
widziałem.  Zanim  zdąŜyłem  zastanowić  się,  co  mam  zrobić,  mój  sokół  zaskrzeczał  i  z  jego 
dzioba trysnęło światło. Zrobiłem to samo i  między nami znów zrobiło  się jasno. Jeszcze  przez 
chwilę posuwaliśmy się do przodu, kiedy nagle runęła cała masa drzew i zagrodziła nam drogę. 
Warstwa pni i gałęzi była tak gruba, Ŝe nie moŜna było przedostać się przez nią ani bokiem, ani 
górą, toteŜ zmniejszyliśmy siebie do tak małych rozmiarów, Ŝe mogliśmy prześlizgiwać się przez 
szpary  i  szczeliny.  Przedostawszy  się  na  drugą  stronę,  przywróciliśmy  siebie  do  normalnych 
rozmiarów.  Idąc  dalej  dotarliśmy  do  miejsca,  w  którym  ścieŜka  rozwidlała  się  we  wszystkich 
moŜliwych  kierunkach,  toteŜ  nie  wiedzieliśmy,  dokąd  iść  dalej.  Nawet  sokół  nie  wiedział. 
Spróbowałem  rzucić  kijek,  by  wskazał  nam  właściwą  drogę,  ale  ten  ciągle  tylko  wirował  w 
powietrzu.  Ostatecznie  przyszedł  mi  do  głowy  pomysł,  który  pojawił  się  w  postaci  głosu, 
mówiącego, Ŝe kaŜda droga jest dobra, toteŜ wybrałem tę, która była najbliŜej środka i poszedłem 
dalej. 

Następną przeszkodą, czy teŜ następnym wyzwaniem był  most nad ogromną przepaścią, 

który  kończył się  w połowie drogi.  Wyglądało to tak, jakby robotnicy poszli na obiad i jeszcze 
nie wrócili. Nawet narzędzia leŜały porozrzucane dookoła. Zrobiłem długą linę z jakiejś tkaniny i 
trzymałem  jeden  jej  koniec  w  ręku,  a  drugi  sokół  przeniósł  na  tamtą  stronę  i  przywiązał  do 
duŜego  drzewa  (nie  wiem,  jak  to  zrobił).  Następnie  splotłem  drugą  linę  i  uŜywając  gałęzi, 
przedłuŜyłem most, po czym przeszedłem po nim. Potem pomyślałem, Ŝe sokół mógłby przenieść 
mnie na drugą stronę, ale wcześniej taki pomysł nie przyszedł mi do głowy. Idąc dalej przez las, 
wyszliśmy na polanę, gdzie zostaliśmy zaatakowani przez grupę wściekłych dzikusów z dzidami. 
Sokół wzleciał tak wysoko, Ŝe straciłem go z oczu, a moja pierwsza reakcja polegała na przyjęciu 
pozycji karate i przygotowaniu się do walki; przypomniałem sobie jednak, Ŝe było powiedziane, 
by w  miarę  moŜliwości  działać jak łowca przygód, toteŜ wyobraziłem sobie, Ŝe  mam torebkę z 
rozśmieszającym proszkiem i Ŝe  rozpylam  go  w  powietrzu. Za chwilę dzikusy  odłoŜyły dzidy i 
zaczęły  tarzać  się  po  ziemi  ze  śmiechu,  mogliśmy  więc  spokojnie  Pójść  dalej.  Kiedy 
przechodziłem  przez  następną  polanę,  zza  drzew  wyłonił  się  ogromny  niedźwiedź 
północnoamerykański gotowy do ataku na mnie, stanąłem więc nieruchomo, spodziewając się, Ŝe 
i on się zatrzyma lub zamieni w coś innego, lecz on zbliŜył się do mnie i zaatakował pazurami. 
Byłem  zaskoczony,  kiedy  zobaczyłem  zadrapania  i  krew;  zdziwiłem  się  teŜ  kiedy  poczułem 
autentyczny  ból  w  ręce,  będący  skutkiem  skaleczeń.  Wcześniej  myślałem,  Ŝe  coś  takiego  nie 
moŜe  się  zdarzyć.  Niedźwiedź  uderzył  mnie  w  klatkę  piersiową  tak,  Ŝe  upadłem  na  ziemie,  na 
wznak. W tym momencie byłem juŜ na prawdę przeraŜony. Bestia stała nade mną i ryczała, a ja 
czułem  jak  oddycha  i  jak  ślina  kapie  mi  na  twarz.  W  momencie,  kiedy  wpadłem  w  prawdziwą 
panikę, a  zwierzę właśnie pochylało łeb, by  mnie ugryźć, przyleciał mój sokół i wrzucił  mu do 
pyska  coś,  co  trzymał  w  szponach.  Niedźwiedź  natychmiast  zamknął  paszczę,  uśmiechnął  się  i 
runął na ziemię. Kiedy opatrywałem swoje rany, sokół powiedział mi, Ŝe zaaplikował mu valium. 

background image

Po  skończeniu  wędrówki  zrozumiałem,  Ŝe  powinienem  popracować  więcej  nad  swoimi  lękami. 
W ostatniej próbie zobaczyłem mały stolik, podobny do ołtarzyka, ustawiony obok urwistej skały 
tam, gdzie skończyła się ścieŜka. Na stoliku leŜały dwa pięknie wyrzeźbione i pomalowane jajka, 
takie jakie u Rosjan uwaŜane są za dzieła sztuki. Był tam równieŜ napis: „Weź tylko jedno jajko, 
ale  to  właściwe".  Uśmiechnąłem  się,  poniewaŜ  było  dla  mnie  oczywiste,  które  mam  wziąć  i 
sięgnąłem po to leŜące z prawej strony. Ale potem zastanowiłem się, czy jest to takie oczywiste, 
gdyŜ  mógł  to  być  podstęp  (podstęp  polegał  na  tym,  Ŝe  po  angielsku  „prawy"  i  „właściwy" 
określane są tym samym słowem „right" -przyp. tłum.). Tym właściwym mogło być jajko leŜące 
po  lewej  stronie.  Zapytałem  sokoła,  ale  on  mi  nie  odpowiedział.  RównieŜ  jajka  milczały,  gdy 
zapytałem,  które  z  nich  jest  tym  właściwym.  Byłem  w  rozterce,  aŜ  przyszło  mi  do  głowy,  by 
zapytać stolik, a on mi odpowiedział pytaniem: „Kto tu śni ten sen?" Wreszcie zrozumiałem o co 
chodzi,  przedarłem  napis  na  pół  i  wziąłem  obydwa  jajka.  W  jednym  z  nich  był  księŜyc, 
reprezentujący  Miłość,  a  w  drugim  było  słońce  -symbol  Mocy.  Przyniosłem  je  do  swojego 
Ogrodu,  odłoŜyłem  na  bok,  podziękowałem  sokołowi  i  odesłałem  go  z  powrotem  do  Lanikeha. 
Na koniec wróciłem do normalnej świadomości i symbolicznie włoŜyłem duchowe formy jaj do 
swoich półkul mózgowych, bym pamiętał, Ŝe Miłości i Mocy naleŜy uŜywać jednocześnie." 

background image

PRZYGODA SIÓDMA 

ZMIANA FORMY I SŁUśENIE WSPÓLNOCIE 

 
 

Kino lau 

(Osoba o wielu ciałach - tak określa się kogoś, kto potrafi przybierać inne formy) 

 

Zmiana  formy  jest  jedną  z  najbardziej  naturalnych  i  jednocześnie  najdziwniejszych 

rzeczy,  jakich  człowiek  jest  w  stanie  dokonywać.  Pojęcie  to  oznacza  wyŜszy  rozwój  talentu, 
którym  zaczynają  być  obdarzani  ludzie,  talentu  kulike,  oznaczającym  „być  jak  ku".  Mówiąc 
inaczej,  jest  to  przybieranie  wzorca  lub  cech  innego  ku,  niekoniecznie  ludzkiego.  NajniŜszym 
poziomem rozwoju tego talentu jest umiejętność naśladowania. 

RównieŜ  wiele  zwierząt  ma  zdolność  zmiany  wzorca  wyglądu  lub  zachowania,  czy  teŜ 

wykorzystywania tego, co posiadają. Tygrys, z powodu swojego naturalnego ubarwienia, wtapia 
się  w  środowisko,  natomiast  kameleon  zmienia  barwę,  by  upodobnić  się  do  otoczenia.  Jest  to 
aktywny  mimetyzm.  Istnieją  insekty,  które  upodabniają  się  do  patyczków,  ryby,  które 
przypominają kamienie, zdrowe ptaki, które udają, Ŝe mają złamane skrzydła, a takŜe szympanse, 
które  naśladują  ludzi.  Są  równieŜ  ludzie,  którzy  zachowują  się  jak  zwierzęta,  ptaki,  ryby  lub 
insekty. Kiedyś czytałem doniesienie o sztuce, w której Zero Mostel miał - bez uŜycia kostiumu - 
zamienić się w nosoroŜca i przelecieć przez scenę. Osoba opisująca zdarzenie donosiła, Ŝe to nie 
Zero Mostel grał rolę nosoroŜca, to nosoroŜec biegał po scenie. W filmie „Birdyl" pewien aktor 
grał rolę ptaka, Don Knotts grał kiedyś nawet rolę ryby, a w sztuce zatytułowanej „Metamorfoza" 
Michaił  Barysznikow  doskonale  naśladował  Ŝuka.  Nie  ma  chyba  nic  we  Wszechświecie,  czego 
ludzie nie próbowali naśladować. 

Lepiej  lub  gorzej,  człowiek  potrafi  naśladować  wszystko.  Wynika  to  prawdopodobnie  z 

naszej  niewiarygodnie  wielkiej  zdolności  uczenia  się  i  jest  tak  naturalne,  Ŝe  ludzie  często  nie 
zdają  sobie  sprawy,  iŜ  uŜywają  tej  umiejętności.  Mam  przyjaciela  w  New  Jersey,  który  przez 
szereg  lat  mieszkał  w  Nowym  Meksyku,  gdzie  uwaŜano,  Ŝe  jego  wymowa  wskazuje  na  to,  iŜ 
pochodzi on z New Jersey, ale kiedy wrócił w rodzinne strony powiedziano mu, Ŝe ma wymowę 
człowieka z południowego zachodu USA. 

Kiedyś  pojechałem  na  wycieczkę  autokarową  i  przez  kilka  godzin  siedziałem  obok 

pewnej Kanadyjki. Po półtorej godziny rozmowy kobieta ta powiedziała - w języku angielskim z 
kanadyjskim  akcentem  brytyjskiego  typu  -  Ŝe  mówię  wyraźniej  niŜ  inni  Amerykanie,  których 
spotkała.  Z  takim  samym  akcentem  podziękowałem  jej  i  dopiero  wtedy  zorientowałem  się,  Ŝe 
zacząłem naśladować jej sposób mówienia. 

Pewna moja znajoma, blondynka o niebieskich oczach, w pewnym okresie swojego Ŝycia 

spotykała  się  z  Murzynem  i  wiele  czasu  spędzała  wraz  z  nim  w  towarzystwie  jego  przyjaciół. 
Któregoś  dnia  siedzieli  oni  w  restauracji  wraz  z  innymi  Murzynami,  gdy  weszło  kilku  białych. 
Kiedy przyjaciel tej białej kobiety szturchnął ją, zwracając uwagę na to, jak śmiesznie wyglądają 
te  „typy",  moja  znajoma  zdała  sobie  sprawę,  Ŝe  podświadomie  do  takiego  stopnia  opanowała 
wzorce mowy i zachowań Murzynów, iŜ jej czarni przyjaciele przestali traktować ją jak białego 
człowieka. 

Czym innym jest podświadome lub świadome naśladownictwo mające na celu nauczenie 

background image

się,  jak  robić  coś,  co  inni  potrafią,  albo  wtopienie  się  w  środowisko  naturalne  lub  społeczne, 
natomiast zupełnie inną  rzeczą, stanowiącą  "wyŜszą szkołę jazdy",  jest naśladowanie  kogoś lub 
czegoś po to, by zrobić wraŜenie na ludziach i uzyskać moc. Jest to wynalazek szamański, a jego 
pierwszym  stopniem  jest  aktorstwo.  Cały  nasz  przemysł  rozrywkowy  wywodzi  się  z  tradycji 
szamańskiej. Charakteryzacja, kostiumy, scenografia, muzyka komponowana do przedstawień, a 
nawet efekty specjalne, wynalezione zostały przez szamanów. Wszystko to miało i nadal ma na 
celu  zrobienie  wraŜenia  na  publiczności.  Ale  koncepcja  szamańska  poszła  dalej.  W  wielu 
tradycyjnych  społeczeństwach  szamani  grali  role  bogów,  demonów,  bohaterów,  łajdaków  i 
zwierząt nie tylko po to, by uczyć i dostarczać rozrywki, ale takŜe w celach magicznych. 

W tradycyjnych plemionach Indian na suchych terenach południowego zachodu Ameryki 

szaman  przywdziewał  strój  z  ptasich  piór  i  wykonywał  specjalny  taniec,  mający  sprowadzić 
deszcz na tereny,  zamieszkałe przez członków jego plemienia, a szaman  z terenów  równinnych 
zakładał bawole rogi i skórę, i wykonywał rytuał, który miał pomóc znaleźć lub przyciągnąć całe 
stada  bawołów.  Natomiast  w  Afryce  widziałem  szamanów,  odgrywających  archetypowe  role 
bogów i zwierząt po to, by usunąć złe duchy i sprowadzić uzdrowienie. 

W obecnych czasach drwimy z pomysłu, Ŝe zachowanie ludzi - niezaleŜnie od tego, czy 

stanowi  przyzwyczajenie,  czy  jest  oparte  na  jakimś  przekonaniu  -  naprawdę  moŜe  wpływać  na 
środowisko. Za właściwą postawę uwaŜamy akceptowanie koncepcji, pochodzącej z pierwszego 
poziomu, która mówi, Ŝe wszystko jest od siebie oddzielone, a energia działa zgodnie ze swoimi 
własnymi prawami. Ale jeŜeli przyjmiemy szamańskie koncepcje drugiego poziomu, gdzie świat 
jest taki, jaki myślimy, Ŝe jest, gdzie wszystko jest ze sobą połączone i gdzie energia podąŜa za 
uwagą,  wówczas  z  całą  pewnością  zgodzimy  się,  Ŝe  zachowanie  ludzi  ma  ogromny  wpływ  na 
otoczenie.  Jedynymi  czynnikami,  od  których  zaleŜą  nasze  ograniczenia,  są  wówczas:  nasze 
przekonania,  stopień,  w  jakim  jesteśmy  połączeni  wzajemnie  i  poziom  naszej  energii.  Szamani 
specjalizują się w sposobach pracy ze wszystkimi tymi elementami, ale w tym rozdziale skupimy 
się  głównie  na  wzmocnieniu  stopnia  wzajemnych  powiązań.  Na  początek  omówmy  pokrótce 
najwyŜsze  moŜliwości  kulike,  czyli  sztukę  zmiany  jednej  formy  w  inną.  Jest  to  bardzo  stara 
koncepcja,  która  nigdy  nie  przestała  fascynować  ludzi.  Naturalnie,  takich  umiejętności 
oczekiwano  od  bogów.  Zeus  zamienił  się  w  byka,  gdy  zalecał  się  do  Europy,  Odyn  stał  się 
węŜem  i  orłem,  gdy  chciał  wygrać  miód  pitny,  przynoszący  inspirację,  a  Pele  przybrała  postać 
pięknej  kobiety,  by  uwieść  Wodza  Lohiau.  Nasza  współczesna  literatura  przypisuje  taką  moc 
pewnym ludziom, traktując ją albo jako przekleństwo, lub teŜ błogosławieństwo. A więc mamy 
hrabiego  Drakulę,  zamieniającego  się  w  wampira,  który  jest  nietoperzem,  Doktora  Jekylla, 
przybierającego postać pani Hyde, naukowca, przeistaczającego się w małpoluda, Billy Batsona, 
który staje się Kapitanem Marvelem, by wymienić tylko kilku tego rodzaju bohaterów. RównieŜ 
od szamanów oczekuje się dysponowania taką mocą. Często w bajkach występują postacie, które 
w  róŜnych  celach  przeistaczają  się,  na  przykład,  w  zwierzęta,  a  na  Hawajach  ta  umiejętność 
obejmowała takŜe przybieranie postaci skał i lin. O prezydencie jednego z afrykańskich krajów, 
w  którym  mieszkałem,  mówiło  się,  Ŝe  był  szamanem,  który  odwiedzał  pomocne  tereny  pod 
postacią antylopy. 

Nie ma wątpliwości, Ŝe wiele takich bajek, to doświadczenia raczej z poziomu Po (świata 

wewnętrznego), niŜ z Ao (świata zewnętrznego), ale niekoniecznie wszystkie. Zastanów się przez 
chwilą - skoro wszystko emituje swój własny wzorzec i skoro Ty moŜesz odebrać ten wzorzec, a 
potem przekazać  go dalej, to mógłbyś równieŜ przejąć cechy i wygląd danej  rzeczy.  W  ramach 
systemu, o którym tu mówimy, jest to teoretycznie moŜliwe i wielu szamanów wierzy, Ŝe moŜna 
dokonać tego takŜe praktycznie. JeŜeli taka umiejętność wynika z talentu, o którym mówimy, a 
który rzeczywiście moŜna rozwinąć, to jest ona ściśle zaleŜna od zdolności skupiania uwagi, co 

background image

w  rzeczywistości  nie  róŜni  się  niczym  od  działań  mistyków,  medytujących  z  tak  silną 
koncentracją  na  Bogu,  Ŝe  potrafią  oni  całkowicie  zjednoczyć  się  z  Nim.  Będziesz  mógł 
doświadczyć takiego zjednoczenia. 

Grokking - jednoczenie się 
Nas najbardziej interesuje zastosowanie  kulike do uzdrawia' nią.  MoŜna wyróŜnić cztery 

róŜne stopnie tego procesu, a mianowicie: 

1. Nieświadome przejmowanie wzorców z naszego otoczenia. 
2. Świadome przejmowanie wzorców z naszego otoczenia dla własnego bezpieczeństwa i 

rozwoju. 

3.  Odgrywanie  ról,  czyli  świadome  przejmowanie  wzorców  z  otoczenia  lub  tworzenie 

nowych we własnym umyśle w celu wpływania na innych ludzi. 

4. Stawanie się, czyli świadome przejmowanie wzorców z otoczenia lub tworzenie ich we 

własnym umyśle w celu zmiany samego siebie (co potrafią robić mistycy). 

Do naszych celów powinniśmy się znaleźć gdzieś między punktem 3 i 4. Oznacza to, Ŝe 

będziemy dostosowywać się do wzorca jakiejś rzeczy w takim stopniu, byśmy mieli wraŜenie, Ŝe 
jesteśmy  tą  rzeczą  i  byśmy  byli  z  nią  w  tak  doskonałym  rezonansie,  Ŝe  kaŜda  zmiana  naszego 
zachowania będzie powodowała zmianę jej zachowania. Ale będąc w stanie takiego zjednoczenia 
musimy  jednocześnie  pamiętać  o  własnym  wzorcu,  by  w  kaŜdej  chwili  na  Ŝyczenie  móc 
powrócić  do  niego.  Określeniem,  które  wybrałem  dla  nazwania  tego  stanu,  jest  grokking. 
Pochodzi  ono  z  ksiąŜki  Roberta  Heinleina  Stranger  in  a  Strange  Land,  w  której  jej  bohater 
posiada zdolność stapiania się z wzorcem danej rzeczypoznawania jej od środka i zmieniania jej 
z tej pozycji drogą bezpośredniego przejawiania intencji. 

Pojęcie  to  zakłada  zdolność  stapiania  się  z  innym  wzorcem  przy  równoczesnym 

pamiętaniu  własnego.  Nazywam  to  „pozostawaniem  szamanem  w  1  procencie",  co  oznacza,  Ŝe 
zachowujemy  przynajmniej  l  procent  (jest  to,  oczywiście,  określenie  metaforyczne)  swojej 
własnej  świadomości,  niezaleŜnie  od  tego,  do  jakiego  stopnia  utoŜsamimy  się  z  danym 
przedmiotem. W tej technice naszym celem jest spowodowanie jego uzdrowienia i wprowadzenie 
harmonii. Gdybyśmy w stu procentach stopili się, na przykład, z chorym drzewem, to czując się 
dokładnie  jak  ono,  zapomnielibyśmy  o  wszelkim  uzdrawianiu.  Niemniej,  dla  przeprowadzenia 
procesu tym sposobem, musimy zamienić się w drzewo, chociaŜ zwykle będziemy automatycznie 
powracali  do  stanu  normalnej  świadomości  bez  wykonywania  jakichkolwiek  dodatkowych 
procedur,  albo  zaśniemy  i  obudzimy  się  później.  Dla  pełnej  zmiany  wzorca  potrzebne  jest 
świadome uŜycie umiejętności, reprezentujących taki poziom, którego większość ludzi nigdy nie 
osiąga. 

Proces, który nazywam grokkingiem jest bardzo prosty: 
1 - zamykamy oczy, 
2 - doenergetyzowujemy się, 
3 - wchodzimy do ciała duchowego, ; 
4 - jednoczymy się z obiektem, któremu chcemy pomóc, 
5 - sprawdzamy, czy działamy w sposób właściwy, 
6 - zmieniamy swoje zachowanie, 
7  -kończymy  proces,  wychodząc  ze  swojego  ciała  duchowego  i  powracając  do  ciała 

fizycznego. 

Aby  zmniejszyć  rozpraszający  wpływ  najbliŜszego  otoczenia,  proponuję  zamknąć  oczy, 

ale  moŜna  nauczyć  się  wykonywania  tej  techniki  z  otwartymi  oczami.  Doenergetyzować  się 
moŜesz  Światłem  Miłości,  o  którym  była  mowa  w  Przygodzie  Piątej,  a  takŜe  głębokimi 
oddechami. Wchodzenie do ciała duchowego podobne jest do wchodzenia do śniącego ciała, ale 

background image

ciało  duchowe  bardziej  przypomina  niczym  nieograniczoną  kulę  czystego  światła  lub  energii, 
którą tworzymy mentalnie. Aby wejść do niej, musimy po prostu wyobrazić sobie, Ŝe nasze ciało 
fizyczne  jest  bezkształtne.  Tu,  jak  zwykle,  odczucia  są  waŜniejsze  od  wraŜeń  wzrokowych. 
Korzystając  z  ciała  duchowego  moŜemy  łatwiej  wchodzić  do  stan  zjednoczenia  z  jakimś 
obiektem i wychodzić z niego na Ŝyczenie. W stan ten wchodzimy, wyobraŜając sobie, Ŝe nasze 
ciało  duchowe  zlewa  się  ze  wszystkimi  ciałami  -  duchowym,  mentalnym,  emocjonalnym  i 
fizycznym  -  osoby,  z  którą  się  łączymy  lub  tylko  z  niektórymi  z  nich.  Nadal  najistotniejsze  są 
nasze  odczucia,  poniewaŜ  chcemy  wyobrazić  sobie,  jakie  to  uczucie  być  tym,  z  czym  się 
jednoczymy.  Jest  to  najwaŜniejsza  część  tej  techniki,  a  sukces  zaleŜy  od  tego,  na  ile  potrafimy 
darzyć  daną  osobę  lub  rzecz  bezwarunkową  miłością.  Stopień,  w  jakim  jesteśmy  w  stanie 
połączyć się z człowiekiem lub przedmiotem, który chcemy uzdrowić, jest ograniczany kaŜdym 
naszym  negatywnym  nastawieniem  do  niego.  JeŜeli  chcemy  zastosować  omawianą  technikę  w 
stosunku do czegoś (kogoś), czego się boimy, co nas złości, do czego odnosimy się krytycznie, to 
trudno  będzie  nam  się  zjednoczyć  z  takim  obiektem,  a  nie  mogąc  się  zjednoczyć  z  nim,  nie 
moŜemy  go uzdrowić. Tak więc,  kiedy juŜ  uda się nam osiągnąć jedność z obiektem,  z  którym 
pracujemy, sprawdzamy, czy odczucia wskazują, Ŝe nasze działanie jest właściwe, czy moŜemy 
posunąć się dalej i dokonać zmiany. (Nie chodzi o lęk, Ŝe coś moŜe być źle; kiedy w prawidłowy 
sposób  zjednoczymy  się  z  naszym  obiektem,  po  prostu  wiemy,  czy  moŜna  robić  coś  dalej.)  W 
stanie  największego  zjednoczenia,  z  zachowaniem  odrobiny  własnej  świadomości,  zmieniamy 
swoje  zachowanie  (a  właściwie  zachowanie  danego  obiektu,  bo  w  tej  technice  chodzi  o  to,  by 
stać  się  nim)  w  sposób,  odpowiadający  naszej  intencji  uzdrawiającej.  Przez  większość  czasu 
będzie się to odbywało na poziomie wyobraźni, ale niektórzy ludzie potrafią zaangaŜować w tę 
zmianę  swoje  ciało  fizyczne  bez  uszczerbku  dla  uczucia  zjednoczenia  z  obiektem.  Na  koniec, 
oddzielamy  się  od  przedmiotu  uzdrawiania,  wyobraŜając  sobie  siebie  z  powrotem  w  ciele 
duchowym, a potem w ciele fizycznym. 

W dalszych paragrafach omówiony zostanie grokking (technika jednoczenia się), słuŜący 

do  uzdrawiania  i  rozwoju  osobistego  człowieka,  pragnącego  zostać  szamanem  miejskim. 
Będziemy  pracowali  z  siedmioma  następującymi  elementami:  wodą,  kamieniem,  ogniem, 
wiatrem, roślinami, zwierzętami i ludźmi. 

Jednoczenie się z wodą 
Szamani  uŜywają  techniki  jednoczenia  się  z  Ŝywiołem  wody  głównie  w  celu 

sprowadzenia deszczu, ale moŜna to robić równieŜ z wielu innych powodów. Kiedyś, gdy byłem 
na  kontynencie,  ktoś  zatelefonował  do  mnie  z  Kauai  z  prośbą,  by  nasi  szamani  pomogli  w 
sprawie  wysokiej  fali,  która  przesuwała  się  w  kierunku  Hawajów  od  strony  Alaski.  Satelity 
wyśledziły  ją  i  było  wiadomo  dokładnie,  kiedy  miała  uderzyć.  Na  Kauai  przygotowano  się  do 
ewakuacji; systemy alarmowe były w pogotowiu. Kilku z nas weszło w stan zjednoczenia z tym 
Ŝywiołem i jako fale zadecydowaliśmy, Ŝe spłaszczymy się i rozproszymy swoją energię na boki. 
W chwili, kiedy oczekiwano nadejścia Ŝywiołu ludzie, którzy lubią być świadkami katastrof, stali 
na plaŜy. Potem opowiadali, Ŝe fala cofnęła się, jak to zwykle się dzieje w takich przypadkach, a 
potem  łagodnie  powróciła,  jakby  nic  szczególnego  się  nie  działo.  Następnego  ranka  tytuły  na 
pierwszych stronach gazet głosiły: „Wielka fala, której nie było". 

Jest to dobry moment, by wyjaśnić kilka innych spraw, związanych z techniką grokkingu 

i  z  rzemiosłem  szamańskim.  Po  pierwsze,  ci  z  nas,  którzy  pracowali  z  falą,  nie  próbowali 
sterować  Naturą.  Po  drugie,  zastosowano  nie  tylko  tę  technikę.  A  po  trzecie,  nie 
zneutralizowaliśmy sami całej fali. 

Na  Naturę  moŜna  wpływać  tylko  w  taki  sposób,  by  zrobiła  to,  co  i  bez  nas  mogłaby 

zrobić;  nie  moŜna  nią  sterować.  Ma  to  związek  z  szóstą  zasadą  szamańską.  Działalność  Natury 

background image

obejmuje  trzy  rodzaje  procesów:  aktualnie  zachodzące,  potencjalne  i  nieprawdopodobne. 
Szamani  pracują  z  aktualnymi  i  potencjalnym  procesami,  pozostawiając  w  spokoju  procesy 
nieprawdopodobne,  poniewaŜ  wymagają  one  większej  energii,  niŜ  jest  to  warte.  W  przypadku 
wysokiej fali moŜliwość rozproszenia jej energii na boki, była potencjalnie zawarta w wodzie i w 
tej konkretnej fali, podobnie jak i wzbudzenie innej fali z innego kierunku w celu zniwelowania 
niektórych  skutków  tej  pierwszej.  Natomiast  zatrzymanie  wody  w  miejscu  na  jej  drodze  lub 
spowodowanie,  by  zawróciła,  było  tak  nieprawdopodobne  w  punktu  widzenia  moŜliwych 
zachowań  tego  Ŝywiołu  i  tak  bezsensowne  z  uwagi  na  wielkość  potrzebnych  nakładów 
energetycznych, Ŝe nawet nie braliśmy takiej ewentualności pod uwagę. 

Jeśli chodzi o drugą uwagę, to naleŜy nadmienić, Ŝe w repertuarze szamana grokking jest 

tylko  jedną  z  technik.  Nie  wszyscy  szamani  ją  stosują,  nie  wszyscy  teŜ  opanowują  ją  w 
dostatecznym  stopniu.  Dlatego  w  przypadku  wysokiej  fali,  niektórzy  uŜywają  intuicji,  by 
porozmawiać  z  nią,  inni  pracują  z  jej  snem.  Szaman  wykorzystuje  tylko  takie  techniki,  które 
według jego wyczucia, mogą okazać się skuteczne w konkretnej sytuacji, co przypomina nam o 
siódmej zasadzie Huny. 

Co  do  trzeciej  uwagi,  szaman  byłby  kompletnym  głupcem,  gdyby  wziął  na  siebie  pełną 

odpowiedzialność  za  zmianę  jakiegokolwiek  zdarzenia  lub  sytuacji,  i  to  nie  tylko  z  powodu 
energii, zawartej we wszystkim, ale równieŜ z tego powodu, Ŝe na kaŜde zdarzenie mają wpływ 
myśli, innych ludzi, będących lub nie będących  szamanami.  W  opisanym przypadku na  wyspie 
Kauai była dostateczna liczba ludzi, którzy modlili się, mając nadzieję i pragnąc, by wysoka fala 
nie wyrządziła szkód, toteŜ zadanie szamanów polegało tylko na skupieniu całej tej pozytywnej 
energii.  Natomiast,  gdyby  dostateczna  liczba  ludzi  z  jakichkolwiek  powodów  chciała, 
potrzebowała  i  oczekiwała  tej  fali  lub  teŜ  obawiała  się  jej,  nawet  najpotęŜniejsi  szamani 
wywarliby na nią jedynie znikomy wpływ. 

W ostatnich latach stan Teksas (i okoliczne obszary) dotknęła długotrwała,  katastrofalna 

susza.  Otrzymaliśmy  liczne  prośby  o  pomoc,  ale  przez  długi  czas  Ŝadne  nasze  działania  nie 
przynosiły  efektów,  poniewaŜ  potencjalne  moŜliwości  trwania  suszy  były  duŜo  większe  niŜ 
potencjalne  moŜliwości  jej  zakończenia.  Wreszcie  jedna  z  szamanek  z  południowego  Teksasu 
przestała  pracować  nad  całym  stanem,  a  skupiła  się  na  małej  dolince,  w  której  mieszkała.  Całą 
noc intensywnie pracowała razem ze swoim męŜem (aŜ dziw, Ŝe miał dość cierpliwości, by robić 
to  z  nią)  i  następny  dzień  był  pierwszym  z  trzech  dni,  w  których  w  tej  okolicy  spadł  obfity 
deszcz; nie padał jednak na pozostałym terenie stanu. 

MoŜe brzmi to jak nonsens, ale człowiek potrafi wpływać na deszcz i to nie tylko na jego 

sprowadzenie,  ale  i  na  odpędzenie.  W  dodatku,  niekoniecznie  musi  to  być  skutek  działań 
szamańskich.  Pierwszego  stycznia  od  prawie  stu  lat  miasto  Pasadena  w  Kalifornii  organizuje 
paradę  i  mecz  futbolowy.  Choć  termin  wypada  w  środku  okresu  deszczowego  na  tym  terenie, 
dokąd  sięgam  pamięcią  wstecz  w  tym  dniu  padało  tylko  dwa  razy.  Sam  byłem  świadkiem,  jak 
lało  na  Sylwestra,  na  Nowy  Rok  było  jasno  i  pogodnie,  a  drugiego  stycznia  znowu  lało  jak  z 
cebra.  Sądzę,  Ŝe  zawdzięczamy  to  połączonym  energiom  dekoratorów,  gości,  widzów  i  izby 
handlowej. 

Kiedy  potencjalne  energie  są  korzystne,  szamański  grokking  moŜe  spowodować  to,  co 

wydaje się być cudem, a co w rzeczywistości jest jedynie mądrym wykorzystaniem dostępnych 
zasobów  i  naturalnych  wzorców.  MoŜna  sprowadzić  deszcz  na  tereny  objęte  suszą,  moŜna 
odpędzić deszcz z terenów, na których rzeki wylewają z powodu nadmiaru wody, moŜna zmienić 
wzorzec  wysokiej  fali,  rozproszyć  plamy  ropy  naftowej,  zneutralizować  lub  wytrącić 
zanieczyszczenia.  MoŜliwości  są  szerokie,  ale  niektóre  zmiany  wymagają  ogromnego 
zespołowego wysiłku wielu szamanów. 

background image

 

DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ Z WODĄ 

Wykonując podany wyŜej proces, zjednocz się z wodą, stając się najpierw duchem wody, 

a  następnie  konkretną  wodą,  na  którą  chcesz  wpłynąć.  W  przypadku  suszy  dobre  wyniki  daje 
zjednoczenie się z duchem wody, znajdującej się na dotkniętym nią obszarze. Przywołaj wodę do 
siebie i stań się nią. Odczuj, jak w miarę jej napływania stajesz się dostatecznie cięŜki i gęsty, by 
spaść w postaci deszczu. 

MoŜesz równieŜ zjednoczyć się z wodą, by dowiedzieć się, czego moŜe Cię ona nauczyć 

odnośnie przepływu i umiejętności przystosowywania się. 
 

Jednoczenie się z kamieniem 
Wielu  moich  uczniów  ma  trudności  z  jednoczeniem  się  z  kamieniem,  poniewaŜ  jego 

struktura  jest,  według  nich,  zbyt  zwarta.  Stwierdziłem,  Ŝe  ludzie  ci  w  umyśle  często  próbują 
zjednoczyć się z danym przedmiotem raczej swoim ciałem fizycznym, niŜ duchem, a wówczas, 
oczywiście,  duszą  się  i  czują  spętani,  co  czasami  całkowicie  uniemoŜliwia  grokking. 
Przypominam  więc  słuchaczom,  Ŝe  kamień  jest  Ŝywy,  a  jego  forma  jest  jedynie  wzorcem 
energetycznym.  Nie  chodzi  o  to,  by  wejść  ciałem  w  kamień,  lecz  o  to,  by  nasze  ciało 
energetyczne przybrało energetyczny wzorzec kamienia. Kiedy to zrozumieją, idzie im znacznie 
lepiej. 

Wszystko jest ze sobą wzajemnie powiązane. Zjawiska naturalne na Ziemi, nie zachodzą bez 

udziału ludzi. Natura robi swoje nawet wtedy, kiedy na danym terenie nie ma ludzi, ale jeŜeli są, 
zawsze  stanowią  jej  część.  Wzajemna  wymiana  wynika  z  energii  ludzkich  emocji.  Emocje, 
pozytywne,  czy  negatywne,  nie  wywołują  naturalnych  zjawisk,  ale  mogą  je  wyzwolić  lub 
opóźnić,  wzmocnić  lub  osłabić,  przyciągnąć  lub  oddalić.  Człowiek  pobudzony  emocjonalnie 
wywiera wpływ na zjawiska Przyrody. Z powodu takiej zaleŜności, gdy szaman próbuje zmieniać 
jakieś naturalne zdarzenie, skupia się przede wszystkim na zmianie ludzkich emocji, uwikłanych 
w  dane  zdarzenie.  Taki  rodzaj  pośredniego  uzdrawiania  czasami  jest  łatwiejszy  do 
przeprowadzenia i bardziej skuteczny niŜ próby pracy z samymi ludźmi, zwłaszcza w skupiskach 
takich jak wsie, miasta czy regiony. 

Ciekawym materiałem do badań są trzęsienia ziemi. Na obszarach zamieszkałych przez ludzi 

mają  one  bezpośredni  związek  z  napięciami  społecznymi.  JeŜeli  w  miejscach  zagroŜonych  tym 
Ŝywiołem  są  dostatecznie  silne  napięcia,  to  kaŜda  gwałtowna  zmiana  w  społeczeństwie  lub  w 
środowisku  moŜe  wyzwolić  kataklizm,  nawet  jeŜeli  jest  to  zmiana  pozytywna.  Podczas  lata 
poprzedzającego  śmierć  Mao-Tse  Tunga  -  zgodnie  z  odwieczną  tradycją  zapowiadania  śmierci 
władcy  -  Chiny  nawiedziły  wyniszczające  trzęsienia  ziemi.  Katastrofalne  trzęsienia  ziemi 
nastąpiły w Iranie po obaleniu szacha, kończącym panowanie uciąŜliwego reŜimu. W noc, kiedy 
Królowa Hawajów Liliuokalani została osadzona w więzieniu, ziemia w Honolulu zatrzęsła się z 
niebywałą siłą. Kiedy premier Związku Radzieckiego mówił w ONZ o zmianach społecznych, w 
Armenii  nastąpił  niesamowicie  silny  wstrząs  podziemny.  A  w  roku  1987,  po  cięŜkiej  letniej 
suszy, po jesiennych poŜarach lasów i po strzelaninie na autostradzie wczesną zimą, Los Angeles 
równieŜ  nawiedziło  trzęsienie  ziemi.  Być  moŜe  w  przyszłości  socjologowie  będą  w  stanie 
przewidywać te kataklizmy znacznie dokładniej niŜ sejsmolodzy. 

Jako  szamani  moŜemy  działać  na  rzecz  złagodzenia  napięć  społecznych  na  obszarach 

podatnych na trzęsienia, zanim one nastąpią, moŜemy takŜe obniŜyć napięcie po kataklizmie, by 
zmniejszyć  prawdopodobieństwo  powtórzenia  się  wstrząsów.  Aby  zrobić  to  za  Pomocą 
omawianej  techniki,  łączymy  się  najpierw  z  duchem  kamienia,  a  następnie  z  podłoŜem  danego 
miejsca, po czym delikatnie rozciągamy mięśnie, rozluźniamy się i uspakajamy. 

background image

Podobnie  moŜna  pracować  z erupcjami wulkanów. Łącząc  się  z płynną lawą  moŜemy  albo 

zmienić  jej  kierunek,  albo  zwolnić  tempo  Przesuwania  się,  ochłodzić  lub  zestalić.  Nawiasem 
mówiąc,  nie  pracowaliśmy  nad  stosunkowo  spokojną  erupcją  wulkanu  Kilauea  na  hawajskiej 
wyspie  Big  Island,  poniewaŜ  oprócz  zniszczenia  kilku  dróg,  kilku  domów  i  budynków, 
postawionych na miejscu, o którym wiadomo było, Ŝe znajduje się ono na drodze spływu lawy, a 
takŜe  spowodowania  smogu  wulkanicznego,  jedynym  innym  skutkiem  było  powiększenie 
terytorium wyspy. 
 
DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ Z KAMIENIEM 

Zjednocz się z jakimś niestabilnym pod względem fizycznym obszarem świata takim, jak 

Beijing, Tokio, Los Angeles, San Francisco, miasto Meksyk, Kair czy Teheran i złagodź napięcie 

pod nim. 
Ćwicz  stapianie  się  z  róŜnymi  przedmiotami  (na  przykład,  z  rzeźbą),  narzędziami  lub 

maszynami, by się od nich czegoś dowiedzieć. 

Jednoczenie się z kamieniem moŜe nauczyć równieŜ Twoje ku natury siły i stabilności, a 

takŜe pomóc Ci zdobyć większą wiedzę z zakresu geologii i mineralogii. 
 

Jednoczenie się z ogniem 
 
Natura  ma  swoje  powody,  by  wzniecać  poŜary.  Powodem  moŜe  być  potrzeba 

wzbogacenia gleby o dodatkowe składniki odŜywcze, zawarte w popiele, doprowadzenie nasion 
do  kiełkowania  (mogą  one  potrzebować  ciepła  ognia)  albo  konieczność  przerzedzenia  starej 
roślinności, by nowe rośliny miały warunki do egzystencji. PoŜary mogą teŜ słuŜyć zmniejszeniu 
populacji jakiegoś gatunku zwierząt i nakarmieniu innego. W Afryce widziałem drapieŜne ptaki i 
inne  zwierzęta,  gromadzące  się  w  pobliŜu  poŜaru,  by  upolować  jakąś  ofiarę,  która  ucieka  w 
popłochu od ognia. 

NiezaleŜnie od celów, jakim mogą słuŜyć poŜary, gdy wybuchają one w pobliŜu skupisk 

ludzkich,  nawet  te,  które  pojawiają  się  w  sposób  naturalny,  są  przejawem  ludzkich  emocji. 
Najczęściej,  chociaŜ  nie  zawsze,  taką  emocją  jest  gniew.  PoŜar,  który  ma  do  spełnienia  jakieś 
zadanie  w  przyrodzie,  słuŜy  teŜ  jakiemuś  celowi  w  Ŝyciu  ludzi.  Podobnie,  jak  choroba  jest 
podejmowaną przez ku próbą rozwiązania jakiegoś problemu, z którym nie poradziło sobie lono
równieŜ  kaŜda  klęska  Ŝywiołowa  jest  próbą  rozwiązania  problemu,  którego  lono  nie  potrafiło 
rozwiązać.  W  Malibu, podczas poŜaru ściółki leśnej doszczętnie spłonęła  szkółka, która istniała 
tam od trzydziestu lat, natomiast teren po drugiej stronie, naleŜący do sąsiadów poszkodowanego, 
pozostał  nietknięty.  Wszyscy  bardzo  współczuli  właścicielowi  dopóki  nie  udzielił  on  wywiadu 
miejscowej gazecie, w którym powiedział, Ŝe od dłuŜszego czasu nosił się z zamiarem sprzedaŜy 
tego  terenu  i  przeniesienia  się  gdzie  indziej,  ale  nie  mógł  podjąć  ostatecznej  decyzji  w  tej 
sprawie.  Teraz  decyzja  została  podjęta  za  niego.  Po  otrzymaniu  odszkodowania  mógł  spełnić 
swoje marzenie. 

W  powyŜszej  opowieści  wspomniałem,  Ŝe  sąsiedzi  pozostali  nietknięci.  Ciekawe,  Ŝe 

poŜary na terenach zaludnionych często omijają one pewne budynki, a znajdują drogę do miejsc, 
które  uwaŜane  były  za  bezpieczne.  Szamańskim  wytłumaczeniem  tego  faktu  jest  to,  Ŝe  emocje 
zamieszkujących  tam  ludzi  odpychają,  albo  przyciągają  ogień.  RównieŜ  we  wspomnianym  juŜ 
Malibu  mój  najstarszy  syn  mieszkał  w  przyczepie  campingowej  na  wzniesieniu  wśród  gór,  w 
miejscu nazywanym Decker Canyon. Kiedy na tym terenie wybuchł poŜar, odbierałem telefony z 
kondolencjami  z  powodu  śmierci  syna,  który  przecieŜ  nie  mógł  przeŜyć  takiego  kataklizmu.  W 
medytacji  wszedłem  do  swojego  wnętrza  i  stwierdziłem,  Ŝe  z  moim  synem  wszystko  jest  w 

background image

porządku. Kiedy tylko drogi zostały oczyszczone, pojechałem tam i zobaczyłem, Ŝe ogień dotarł 
do miejsca, odległego o trzydzieści metrów od jego przyczepy, przeskoczył przez nią i stoczył się 
w  dół  po  drugiej  stronie  wzgórza,  pozostawiając  mojego  syna  i  jego  rzeczy  w  stanie 
nienaruszonym. 

Ogień  bardzo  silnie  reaguje  na  ludzkie  myśli  i  emocje,  toteŜ  bez  ich  wyciszenia  trudno 

jest  opanować  szalejący  poŜar,  poniewaŜ  to  one  podsycają  go.  PotęŜnym  narzędziem,  którego 
moŜna uŜyć do tego celu jest właśnie omawiana technika grokkingu. W Indiach, wśród fakirów - 
grupy ludzi, którzy Ŝyją z tego, Ŝe specjalizują się w pewnych praktykach jogicznych - nie było 
rzadkością sadzanie siedmioletniego dziecka przed ogniem z poleceniem, by zawarło przyjaźń 

z

 

jego duchem. Zmuszano je do tego tak długo, aŜ dziecko (a moŜe JuŜ młody człowiek) osiągało 
stan  całkowitego  braku  lęku  przed  ogniem  i  pełnej  jedności  z  nim,  mogąc  włoŜyć  rękę  do 
płomienia  i  chodzić  po  rozŜarzonych  węglach,  nie  czyniąc  sobie  krzywdy.  Na  szczęście 
większość z nas nie musi zarabiać na Ŝycie takimi sztuczkami, toteŜ nie musimy jednoczyć się z 
ogniem  aŜ  do  takiego  stopnia,  ale  moŜemy  ćwiczyć  jednoczenie  się  z  nim  do  momentu,  kiedy 
całkowicie przestaniemy się bać tego Ŝywiołu. 

Niektórzy  ludzie  nawiązuj  ą  bardzo  dobry  wzajemny  kontakt  z  ogniem  przy  pierwszej 

próbie  zjednoczenia  się  z  nim.  Zwykle  odczuwają  podniecenie,  mrowienie  i  podwyŜszenie 
poziomu  energii.  Kiedy  grupa  takich  ludzi  pracuje  razem,  w  pomieszczeniu  podnosi  się 
rzeczywista temperatura powietrza. Wyzwaniem dla tych naturalnych „ognistych szamanów" jest 
konieczność  podtrzymywania  takiego  stopnia  oddzielenia  od  ognia,  by  mogli  przeprowadzać 
uzdrawianie.  Często  ludzie  ci  tak  bardzo  lubią  być  ogniem,  Ŝe  podczas  grokkingu  nie  chcą  się 
uspokoić  i  ostudzić.  Prowadząc  swoich  słuchaczy  poprzez  ich  pierwsze  ćwiczenie  jednoczenia 
się z ogniem, zwykle sugeruję, Ŝeby tak jak ogień, uspokoili się, wyciszyli, następnie zmniejszyli 
się  i  z  płomieni  przekształcili  w  Ŝarzące  węgle,  a  potem  w  ciepło.  Najczęściej  działa  to 
doskonale,  ale  zdarza  się,  Ŝe  ktoś,  kto  za  bardzo  „uczłowieczył"  ogień  uwaŜa,  Ŝe  taki  proces 
zabija go albo jest sprzeczny z jego Ŝyczeniem. Muszę przypominać im, Ŝe ogień nie jest istotą 
ludzką  i  pozostaje  sobą,  niezaleŜnie  od  tego,  jakich  jest  rozmiarów  i  jakiego  kształtu.  Ogień 
cieszy  się  tym,  Ŝe  jest  i  nie  czuje,  by  jakakolwiek  zmiana  umniejszała  jego  znaczenie.  JeŜeli 
zastanawiasz się, skąd o tym wiem, to powiem Ci, Ŝe przeprowadzałem grokking wiele razy. 

Największe trudności z jednoczeniem się z ogniem mają ci, którzy w przeszłości przeŜyli 

niemiłe  zdarzenia  związane  z  tym  Ŝywiołem.  Jednoczenie  się  z  ogniem  odnawia  u  nich 
wspomnienia tych przeŜyć, a mogą one kojarzyć się z takim strachem i gniewem, Ŝe ludzie ci nie 
są w stanie wykonywać tego ćwiczenia. W takiej sytuacji jednym z rozwiązań jest zmiana reakcji 
na  przeŜyte  doświadczenie.  Inne  rozwiązanie,  to  przeprowadzenie  bardzo  wyraźnego 
rozgraniczenia między ogniem, z którym pracują i kaŜdym innym ogniem. Jeszcze inne polega na 
tym, by ćwiczyć tak długo, aŜ strach i gniew przestaną się pojawiać. 

 

DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ Z OGNIEM

 

Zjednocz się z jakimś poŜarem, o którym dowiedziałeś się z wiadomości 

radiowych  lub  telewizyjnych.  Odczuj,  Ŝe  nic  nie  stoi  na  przeszkodzie,  by  go 
zmienić.  Będąc  ogniem  podejmij  decyzję,  Ŝe  przestajesz  się  wzmagać, 
uspokajasz się, stopniowo zaczynasz się zmniejszać, następnie przekształcasz w 
Ŝarzące się węgle, aŜ wreszcie stajesz się tylko ciepłem. Poczuj się dobrze będąc 
jedynie ciepłem. Pobłogosław ducha ognia i wyjdź z tego stanu. 

Zjednocz  się  z  jakimkolwiek  innym  ogniem  i  odczuwaj  jego  energię, 

światło  i  ciepło.  Zachowując  l  procent  swojej  własnej  świadomości,  powiedz 
swojemu ku, by zapamiętało ten wzorzec, a następnie odłącz się od ognia. Przy 

background image

innych  okazjach  jednocz  się  z  ogniem  i  ćwicz  przybieranie  jego  cech  w 
dowolnym momencie. 

 

Jednoczenie się z wiatrem 
Czasami wiatr nazywany jest „matką pogody", a to z powodu waŜnej roli, jaką spełnia on 

w jej tworzeniu i doświadczaniu. Wiatr ma tak wiele bardzo waŜnych odniesień do naszego Ŝycia 
(wśród  których  jest,  między  innymi,  fakt,  Ŝe  oddychamy  powietrzem),  Ŝe  umiejętność 
jednoczenia  się  z  wiatrem  jest  niezmiernie  poŜyteczna.  Jedną  z  najpotęŜniejszych  form  wiatru 
jest huragan,  którego wzorcem jest okręŜny  ruch powietrza  o prędkości - na obrzeŜach  - ponad 
sto  kilometrów  na  godzinę.  Huragan  jest  wykrywalny  przez  satelity,  które  mogą  śledzić  jego 
przebieg, ale jest on nieprzewidywalny jeśli chodzi o kierunek. Jednym z powodów tego jest fakt, 
Ŝe huragany reagują na ludzkie emocje. 

Kilka  lat  temu  poproszono  moją  grupę  szamanów  o  pomoc  w  związku  z  huraganem  w 

Zatoce  Meksykańskiej,  który  podąŜał  w  kierunku  wybrzeŜy  Teksasu.  Dostroiliśmy  się  do 
huraganu,  stwierdziliśmy,  Ŝe  moŜna  go  zawrócić  do  Zatoki,  toteŜ  zrobiliśmy  to.  Zjawisko  jego 
odwrócenia  pokazano  w  wieczornych  wiadomościach.  Byliśmy  z  siebie  bardzo  zadowoleni, 
dopóki nie dowiedzieliśmy się, Ŝe następnego dnia huragan pojawił się w Luisianie! Skąd się tam 
wziął?  Nawet  przez  myśl  nam  nie  przeszło,  Ŝe  takie  mogą  być  skutki  naszych  działań. 
Zagłębiliśmy się więc ponownie w siebie, by popracować nad wycofaniem go stamtąd. Ciekawe 
było oglądanie przez  kilka dni w wiadomościach telewizyjnych tych  „zawodów w przeciąganiu 
liny". Huragan przesunął się w głąb lądu, następnie wycofał do morza, potem znów zaatakował 
ląd i jeszcze raz się cofnął. Wreszcie uświadomiliśmy sobie, Ŝe nie zbadaliśmy, jakie rozwiązanie 
byłoby  właściwe,  toteŜ  zastosowaliśmy  tę  technikę  jeszcze  raz  i  stwierdziliśmy,  Ŝe  istniał 
większy  powód  dla  huraganu  w  Liusianie,  więc  daliśmy  mu  swobodę  i  z  następnego  wydania 
wiadomości  dowiedzieliśmy  się,  Ŝe  wtargnął  on  daleko  w  głąb  tego  stanu,  gdzie  spowodował 
duŜe straty materialne, ale nikt nie stracił Ŝycia. Ostatecznie Ŝywioł zanikł na północnym krańcu 
Luisiany.  Na  całym  obszarze  ogłoszono  stan  klęski.  Uwaga  wszystkich  skierowana  została  na 
miejsce,  które  od  dawna  było  zaniedbywane  i  w  którym  panował  zastój.  Dopiero  huragan 
spowodował,  Ŝe  na  obszary  te  napłynęły  pieniądze,  przybyli  nowi  ludzie,  Ŝycie  wielu 
mieszkańców zmieniło się, nawiązane zostały nowe kontakty. Niszcząca siła huraganu w tamtym 
momencie  okazała  się  bardzo  poŜyteczna.  Miała  ona  efekt  uzdrawiający,  poniewaŜ  Ŝywioł 
przyciągnięty  został  przez  pragnienie  zmiany.  W  Teksasie  nie  byłoby  takiego  skutku,  gdyŜ  siłą 
przyciągającą był tam strach i gniew. 

Kiedy mówię o przyciąganiu, mam na myśli dosłowne znaczenie tego wyrazu. Jednocząc 

się  z  huraganem,  moŜemy  wyczuć  rodzaj  magnetycznego  przyciągania  w  kierunku  jakiegoś 
skupiska  ludzi  i  czasami  potrzeba  określonego  wysiłku  woli,  by  zniwelować  je.  Jednak  nie 
musimy się martwić tym, Ŝe zakłóciliśmy przeznaczenie. JeŜeli istnieje pozytywny cel huraganu, 
to spełni się on niezaleŜnie od tego, co będziemy robili. MoŜemy opóźnić go, ale nie moŜemy mu 
całkowicie  zapobiec,  chyba  Ŝeby  nasze  działania  szamańskie  dostarczyły  jeszcze  lepszego 
rozwiązania  dla  spełnienia  się  celu  danego  zdarzenia.  W  większości  przypadków  dopiero  po 
fakcie będziemy mogli uświadomić sobie, Ŝe było coś, nad czym moŜna było popracować. JeŜeli 
ktoś nie chce naszej pomocy, to nawet nie myślimy, by mu pomagać. 

Do  huraganów  bardzo  podobne  są  tornada.  Niosąc  destrukcyjny  potencjał  w  naturalny 

sposób  pojawiają  się  na  pewnych  obszarach  o  określonych  porach  roku,  niemniej  one  równieŜ 
intensywnie reagują na ludzkie myśli i emocje. Podobnie jak poŜary, tornada takŜe mają zdolność 
przeskakiwania lub omijania pewnych miejsc i najwyraźniej szukania innych,  które uwaŜane są 
za  bezpieczne.  NaleŜy  zwrócić  uwagę  na  to,  Ŝe  doświadczenie,  wynikające  z  jednoczenia  się  z 

background image

tornadem,  bywa  bardzo  emocjonujące,  a  podniecenie  zniszczeniem  tak  zabawne,  Ŝe  moŜemy 
zapomnieć o tym, iŜ zamierzaliśmy wyprowadzić tornado z danego miejsca. 

Grokkingu  moŜna  uŜywać  do  pobudzania  wiatru  i  do  jego  uciszania.  MoŜna  teŜ 

wykorzystać  tę  technikę  do  tego,  by  spowodować  określony  wpływ  wiatru  na  inny  Ŝywioł. 
Odwołam się znów do starego, poczciwego Malibu. Wybuchł tam kiedyś poŜar, który zniszczył 
czterdzieści domów wokół nas. ZagroŜona była cała okolica, toteŜ z trudem nadąŜałem z pomocą 
mojej  rodzinie  w  ugaszaniu  ognia,  trawiącego  nasz  dach  i  okoliczne  dachy  i  z  likwidacją 
mniejszych  poŜarów,  zagraŜających  budynkom,  których  właścicieli  nie  było  w  domu.  Problem 
polegał na tym, Ŝe mieszkaliśmy w kanionie, gdzie ogień powodował powstawanie wiatru, który 
z  kolei  podsycał  płomienie,  a  dym  był  tak  gęsty,  Ŝe  straŜacy  nie  byli  w  stanie  prowadzić  akcji 
gaśniczej.  Kiedy  tylko  sytuacja  w  najbliŜszym  sąsiedztwie  została  opanowana,  weszliśmy  na 
dach  z  moim  najstarszym  synem,  którego  juŜ  od  jakiegoś  czasu  szkoliłem  w  szamanizmie. 
Wspólnie  zjednoczyliśmy  się  z  wiatrem,  by  go  uciszyć.  Impet  wzorca  utrudniał  nam  to,  ale  po 
dwudziestu  minutach  nieprzerwanej  koncentracji  wiatr  ucichł,  dym  się  przerzedził,  a  ogień 
przestał się rozprzestrzeniać, toteŜ straŜacy mogli przystąpić do dogaszania go. Pragnę dodać, Ŝe 
w kategoriach pierwszego poziomu nie było Ŝadnego powodu, by w tej sytuacji wiatr ustał. 
 

DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ Z WIATREM 

Zacznij  od  obszaru,  na  którym  mieszkasz  i  zjednocz  się  z  wiatrem,  by 

odczuć,  jak  się  porusza,  jak  zmienia  swój  ruch  i  kierunek.  Słuchaj  prognoz 
pogody  i  jednocz  się  z  wiatrem,  by  przeprowadzać  proces  uzdrawiania  i 
wprowadzania harmonii w sytuacjach, które według Twojego odczucia proszą o 
to. Pamiętaj, by sprawdzić, czy jest to właściwe. 

Jednocz  się  z  wiatrem,  by  nauczyć  się  lekkości,  wolności  i  wesołości,  a 

takŜe by odczuć wpływ na ruch innych istot. 
 
Jednoczenie się z roślinami 
Mam  znajomą,  która  przeprowadza  grokking  z  roślinami.  Postawiła  sobie  za  cel 

spowodowanie,  by  rośliny  kwitły  i  wydawały  owoce  jednocześnie,  czego  potrafią  dokonywać 
niektórzy  mistrzowie  w  Indiach.  Nie  wiem,  czy  osiągnie  właśnie  ten  cel,  ale  wiem,  Ŝe  ma  juŜ 
dobre  wyniki  w  innych  działaniach.  Widziałem,  jak  sadziła  pestki  dyni,  a  za  dwa  dni 
dziesięciocentymetrowe pędy z duŜymi liśćmi stały juŜ równo jeden obok drugiego. 

Jednym  ze  sposobów  pracy  z  roślinami  jest  łączenie  się  z  nimi,  dzięki  czemu  moŜemy 

stwierdzić,  jaki  jest  ich  stan,  sytuacja  i  potrzeby,  a  następnie  zająć  się  zaspokojeniem  tych 
potrzeb.  JeŜeli  połączymy  się  z  jakąś  rośliną  i  stwierdzimy,  Ŝe  chce  jej  się  pić,  po  wyjściu  z 
grokkingu  moŜemy napoić ją. MoŜna  teŜ, będąc  w stanie zjednoczenia z  nią, zapuścić  korzenie 
tak  głęboko,  by  znaleźć  wodę  w  ziemi  albo  wezwać  na  pomoc  ducha  deszczu.  Potrzebę 
zwiększenia energii słonecznej moŜemy zaspokoić, rozkładając szerzej liście, a pobudzając ruch 
soku  roślinnego,  dodamy  więcej  Ŝycia  poszczególnym  częściom  rośliny.  MoŜna  teŜ  rozrosnąć 
się,  wypuszczając  nowe  pędy.  Hodowcy  wiedzą,  Ŝe  rośliny  stresują  się  zarówno  zbyt  duŜymi 
zmianami,  jak  i  brakiem  zmian  w  ich  środowisku,  a  takŜe  substancjami  trującymi.  W  wyniku 
takiego  stresu  rozwijają  się  choroby,  grzyby  i  szkodniki.  Dlatego,  kiedy  zjednoczymy  się  z 
rośliną,  często  najlepszą  rzeczą,  jaką  moŜemy  zrobić,  jest  pomoc  w  odpręŜeniu  się.  Ale  jeŜeli 
chcemy  spowodować  jej  intensywniejszy  wzrost,  zakładając,  Ŝe  jest  ona  stosunkowo  mało 
zestresowana, najlepszym sposobem na to jest wywołanie w niej stanu podniecenia. Zwiększa to 
energię, która z kolei pobudza aktywność rośliny, a to prowadzi do intensywniejszego działania 
naturalnych  i  wyuczonych  wzorców,  o  czym  dobrze  jest  pamiętać  przy  pracy  z  kaŜdym  z 

background image

wymienionych siedmiu elementów. 

Fakt,  Ŝe  myśli  i  emocje  człowieka  mają  wpływ  na  rośliny,  został  udokumentowany 

wieloma  badaniami.  Mówiąc  najprościej,  rosną  one  lepiej,  kiedy  chwalimy  je,  a  krytykowanie 
prowadzi do zahamowania ich wzrostu. Natomiast, ujmując zagadnienie bardziej kompleksowo, 
jeŜeli we właściwy sposób dostroimy się do nich, rośliny będą czyniły dla nas cuda i zdradzą nam 
swoje  niewiarygodne  tajemnice.  W  takim  zestrojeniu  byli  Luther  Burbank  i  George  Wshington 
Carver. 

Współpracując z Przyrodą Burbank wyhodował ponad tysiąc roślin, które nigdy przedtem 

nie istniały, takich jak gigantyczne stokrotki, lepsze ziemniaki, nektarynki, kaktusy bez kolców i 
szybko  rosnące  drzewa,  dające  surowiec  w  postaci  twardego  drewna.  Trzęsienie  ziemi  z  roku 
1906, które zniszczyło San Francisco i zrównało z ziemią rodzinne miasto Burbanka, Santa Rosa, 
jego  szklarnie  pozostawiło  w  stanie  nietkniętym,  co  sam  gospodarz  przypisywał  swoim 
harmonijnym  związkom  z  Naturą.  Choć  Burbank  sam  zaznaczał,  Ŝe  jego  rozmowy  z  roślinami 
przepełnione były miłością, Ŝe przymilał się do nich, by zechciały stosować się do jego Ŝyczeń, 
to jego powiązania z florą były czymś głębszym, niŜ tylko kontaktami na poziomie intuicyjnym. 
Nie było wątpliwości, Ŝe idąc wzdłuŜ gęsto zarośniętych grządek jednoczył się na swój sposób z 
roślinami,  będącymi  jeszcze  w  postaci  nasion  i  z  juŜ  kwitnącymi,  nawiązując  kontakt  z  tymi, 
które rosły dobrze i tymi, które rosły gorzej. Towarzyszący mu zawsze w obchodzie jego agent 
mówił,  Ŝe  nawet  będąc  bardzo  blisko  gospodarza  nie  mógł  stwierdzić  nic  szczególnego,  ale 
wyglądało na to, Ŝe Burbank posiadał jakiś niecodzienny instynkt, toteŜ wystarczyło, Ŝe spojrzał 
na roślinę i juŜ wiedział wszystko. To, co robił, najdokładniej wyjaśnił w wykładzie pod tytułem: 
„Jak wyhodować nowe odmiany owoców i kwiatów": 

Wsłuchuj  się  cierpliwie,  spokojnie  i  z  naleŜytym  szacunkiem  w  kolejne  lekcje,  których 

Matka  Natura chce nas  nauczyć, rzucając światło na to, co dotąd było  tajemnicą tak, by  kaŜdy, 
kto  pragnie,  mógł  ją  odkryć.  Natura  zdradza  swoje  sekrety  tylko  tym,  którzy  są  pasywni  i 
receptywni. 

Innym  człowiekiem,  który  dokonywał  niewiarygodnych  rzeczy  z  roślinami,  był  George 

Washington  Carver.  Zaczął  od  orzeszków  ziemnych  i  batatów,  a  potem  z  roślin,  nad  którymi 
pracował, wyprodukował setki oddzielnych, waŜnych pod względem ekonomicznym produktów. 
Dokonywał  tego  nie  drogą  badań  naukowych,  analiz  czy  eksperymentów,  ale  poprzez 
komunikację  z  roślinami  na  głębokim  poziomie.  Gdy  pytano  go,  jak  dokonuje  takich  cudów, 
odpowiadał, Ŝe wszystko, co Ŝyje przemawia do niego i Ŝe „Wiedzę, którą posiadłem, uzyskałem 
dzięki  obserwacji  i  miłości  do  wszystkiego".  Największa  część  jego  pracy  została  wykonana  w 
jego  prywatnym  laboratorium,  w  którym  nie  było  miejsca  dla  Ŝadnych  ksiąŜek,  natomiast  był 
czas na komunikowanie się z roślinami, by uczyć się od nich tego, co miały do przekazania. Na 
krótko przed śmiercią Carver powiedział, Ŝe dotykając kwiatu „...dotykam nieskończoności. Jest 
to ten sam cichy głos, który przywołuje wróŜki i elfy". 
 

DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ Z ROŚLINAMI 

Zjednocz  się  z  roślinami,  znajdującymi  się  w  Twoim  domu,  by 

dowiedzieć  się,  jak  one  myślą,  co  czują,  jak  doświadczają  Ŝycia.  JeŜeli  chcesz 
pójść dalej, zasadź kilka ziarenek lub sadzonek i jednocz się z nimi w miarę ich 
wzrostu,  dodając  własne  pragnienie,  by  rosły  szybciej  i  silniej  się  rozrastały. 
Jednocz  się  z  roślinami,  o  których  wiesz,  Ŝe  mogą  potrzebować  pomocy,  na 
przykład,  z  drzewami,  które  powoli  usychają,  lub  tymi,  które  mają  nadmiar 
wody. 

Jednocz się roślinami równieŜ po to, by uzyskać wiedzę na temat cykli 

background image

Ŝycia i śmierci, zmiany dnia i nocy, wzrostu i wydawania owoców, faz KsięŜyca 
i cykli słonecznych, wykorzystania energii i transformacji. Spróbuj jednoczyć się 
z  ziołami  i  lekami  pochodzenia  roślinnego,  by  raczej  -  w  charakterze 
eksperymentu - poznawać ich właściwości uzdrawiające niŜ je zaŜywać. 

 

Jednoczenie się ze zwierzętami 
W  kaŜdej  kulturze  szamańskiej,  którą  znam,  zwierzęta  traktowane  są  -  przynajmniej 

częściowo  -  jako  przewodnicy  i  nauczyciele,  pokazujący  nam,  jak  Ŝyć  w  pełnej  harmomii  z 
Duchem Natury.  Ludzie  Zachodu uwaŜają zwykle, Ŝe o faunie moŜna bardzo wiele dowiedzieć 
się po prostu obserwując zachowanie zwierząt. Jak się prawdopodobnie domyślasz, nie to mam 
na  myśli.  Aby  uzyskać  wszechstronną  wiedzę  na  ten  temat,  musimy  komunikować  się  ze 
zwierzętami, a nawet posuwać się dalej i jednoczyć się z nimi. Dopiero wówczas będziemy mogli 
dowiedzieć się maksymalnie duŜo o Naturze. 

Wszystkie  najstarsze  tradycje  szamańskie  wspominają  czasy,  kiedy  ludzie  mogli 

swobodnie  porozumiewać  się  ze  zwierzętami;  istnieją  takŜe  opowieści  o  tym,  w  jaki  sposób 
zanikła  zdolność  takiej  wzajemnej  komunikacji.  W  naszej  własnej  kulturze  jest  wiele  relacji  o 
wzajemnych intuicyjnych powiązaniach między ludźmi i zwierzętami, głównie psami i końmi, co 
oznaczaŜe talent ten nie zaginął. Większość z takich powiązań łączy się z miłością, przyjaźnią i 
wzajemną  pomocą,  a  być  moŜe  i  z  nauką  zwierząt  od  ludzi.  Najlepszą  współczesną  historię  o 
tym, jak uczymy się od zwierząt opowiedział J. Allen Boone, a dotyczyła ona jego związków z 
grającym  w  pewnym  filmie  niemieckim  owczarkiem,  który  wabił  się  Strongheart.  Będąc 
niepełnoetatowym opiekunem tego psa Boone rozpoczął swoją pracę z normalnym przekonaniem 
o wyŜszości człowieka nad zwierzęciem, ale zmienił to nastawienie całkowicie, kiedy nauczył się 
prowadzić ciche rozmowy z psem i być receptywnym. 

Kiedy chciałem i byłem gotowy, by uczyć się od psa, Strongheart dzielił się ze mną cenną 

wiedzą,  wspaniałymi  tajemnicami,  związanymi  z  niewiarygodną  psią  sztuką  pełnego  i 
szczęśliwego Ŝycia w chwili obecnej niezaleŜnie od okoliczności. 

Choć  opowiadający  nie  uŜył  tego  słowa,  ale  najwyraźniej  opanował  on  technikę 

grokkingu, poniewaŜ stan, którego osiągania nauczył go Strongheart, był tym stanem, w którym 
kaŜdy z nich „bez wyrzekania się swojej unikalności i indywidualności, harmonizuje się z drugim 
tak, Ŝe sprawiają wraŜenie, iŜ razem funkcjonują jako jedność". 

Uczenie się od zwierząt poprzez jednoczenie się z nimi polega na uświadamianiu sobie i 

naśladowaniu  ich  zachowań  w  otwarty,  egalitarny,  receptywny  sposób.  Uświadamianie  sobie 
zachowań  zwierząt oznacza coś  więcej, niŜ tylko przyglądanie się im - oznacza  zaangaŜowanie 
do  tego  procesu  wszystkich  swoich  wewnętrznych  i  zewnętrznych  zmysłów.  Natomiast 
naśladowanie  ich  zachowań  jest  czymś  więcej,  niŜ  tylko  kopiowaniem  sposobu  ich  poruszania 
się.  Chodzi  tu  równieŜ  o  imitowanie  wydawanych  przez  nie  dźwięków,  wczuwanie  się  w  ich 
emocje,  nastawienia  i  cechy  charakteru.  Fascynującą  rzeczą,  jaką  zrobił  Boone,  było 
sporządzenie słownika synonimów i notowanie cech, które przejawiał Strongheart, tak jak gdyby 
jego podopieczny był jakąś uniwersalną istotą, która po prostu przebywa na Ziemi w postaci psa. 
A  więc,  oprócz  obwąchiwania,  biegania  i  szczekania,  objawiały  się  takie  cechy  jak  odwaga, 
ufność, współczucie i wiele innych. 

Wszystko, co zwierzę robi, ma swój cel, a kaŜdy cel jest ściśle związany z chwilą obecną. 

Zwierzęta  nie  rozmyślają  o  przeszłości  i  przyszłości.  JeŜeli  pies  wykonuje  zadanie,  którego 
nauczył  się  w  przeszłości,  zawsze  jest  to  reakcja  na  bodziec,  który  istnieje  w  teraźniejszości. 
Kiedy wiewiórka gromadzi orzechy na zimę, nie jest to z jej strony planowanie przyszłości, lecz 
stosowna  reakcja  na  aktualne  sygnały,  pochodzące  ze  środowiska,  które  wskazują,  Ŝe  nadszedł 

background image

czas na zbieranie orzechów. Dopóki nie zaczniesz dostatecznie często ćwiczyć jednoczenia się ze 
zwierzętami,  by  dowiedzieć  się,  jak  one  doświadczają  Ŝycia,  nie  będziesz  właściwie  wiedział, 
czym  jest  chwila  obecna.  Nie  mówię,  Ŝe  wyciąganie  wniosków  z  przeszłości,  czy  planowanie 
przyszłości jest złe; mówię jedynie, Ŝe doświadczanie chwili obecnej jest dobre, a nawet bardzo 
dobre. 

 

DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ ZE ZWIERZĘTAMI

 

Zjednocz  się  z  jakimś  zwierzęciem,  by  doświadczyć,  co  to  znaczy  nim 

być. W charakterze wzorców wykorzystaj zwierzęta, które sam masz w domu lub 
które mają Twoi sąsiedzi, jednocz się z mieszkańcami ogrodu zoologicznego lub 
teŜ  ze  Zwierzętami  Mocy.  Zbadaj  poprzez  grokking  jakieś  chore  lub 
zestresowane zwierzę; uŜyj znanych Ci technik szamańskich, by usunąć ból, jaki 
odczuwasz, będąc danym zwierzęciem i uzdrowić siebie, jako to zwierzę. 

Przeprowadzaj  grokking  z  róŜnymi  zwierzętami,  by  dowiedzieć  się 

więcej o Ŝyciu i o szczególnych cechach, jakie dane zwierzę posiada. 

 

Jednoczenie się z ludźmi 
Stosowanie  techniki  grokkingu  w  odniesieniu  do  ludzi  jest  chyba  najtrudniejsze, 

poniewaŜ są oni zbyt podobni do nas. Co prawda, moŜe nam się wydawać, Ŝe jest to łatwiejsze, 
ale  trudność  polega  na  tym,  by  potrafić  nie  przenieść  do  grokkingu  własnych  wzorców. 
Podobnie, jak w przypadku zwierząt i wszystkiego innego, trzeba być otwartym, receptywnym i 
nie  mieć  Ŝadnych  uprzedzeń.  Im  bardziej  jesteśmy  zamknięci,  im  mniej  akceptujemy  samych 
siebie  i  im  więcej  mamy  uprzedzeń,  tym  trudniej  będzie  nam  zjednoczyć  się  z  innym 
człowiekiem. 

Grokking  stosowany  w  odniesieniu  do  ludzi  moŜe  prowadzić  takŜe  do  niecodziennych 

odkryć. Kiedyś uczyłem pewną kobietę, jak zastosować tę technikę w odniesieniu do jej męŜa, by 
poprawić  ich  związek.  Zaczęła  ona  mówić,  chodzić  i  myśleć  jak  on,  w  wyniku  cze-go  jej  mąŜ 
zaczął otwierać się i zmieniać swoje nastawienie do niej na coraz bardziej przyjazne. Tyle, Ŝe ona 
sama stwierdziła, iŜ właściwie, to wcale go nie lubi. 

Stapianie  się  z  ludźmi  w  celu  uzdrawiania  jest  i  łatwiejsze  i,  zarazem,  trudniejsze. 

Łatwiejsze, poniewaŜ z ludzkim organizmem jesteśmy bardziej obeznani, a trudniejsze z powodu 
lęku przed choroba. Kiedy jednoczymy się z człowiekiem, który jest chory, musimy być w stanie 
odczuwać  to  samo,  co  ta  osoba,  bez  identyfikowania  się  (w  tym  jednym  procencie)  z  tymi 
odczuciami.  JeŜeli  utoŜsamimy  się  z  czymś  w  stu  procentach,  moŜemy  po  zakończeniu 
grokkingu  zacząć  naśladować  część  tego  wzorca  i  odczuwać  go  w  swoim  ciele  jako  reakcje 
własnego organizmu. MoŜna to zmienić, mówiąc stanowczo swojemu ku: „Przestań natychmiast! 
To nie jest moje odczucie! Natychmiast przywróć normalny stan!" Następnie naleŜy zrelaksować 
się. JeŜeli z jakiegokolwiek powodu to nie zadziała, uŜyj swoich umiejętności uzdrawiających w 
odniesieniu  do  samego  siebie.  A  wracając  do  grokkingu  -  działając  jako  osoba,  z  którą  się 
jednoczysz, 
uŜywasz umiejętności uzdrawiania równieŜ w odniesieniu do samego siebie. MoŜesz 
więc  porozmawiać  ze  swoim  ku,  zastosować  hahi  na  sobie,  zmienić  sen  swojego  ciała  lub 
zastosować  cokolwiek  innego,  czego  się  nauczyłeś.  Jeden  z  moich  przyjaciół,  gdy  otrzymuje 
prośbę o uzdrowienie, doskonale jednoczy się z daną osobą, a następnie, jako ta osoba, wychodzi, 
by  dobrze  się  zabawić.  Z  powodu  rezonansu  i  wzajemnych  relacji,  ustanowionych  podczas 
grokkingu osoba, z którą pracujemy, uzyskuje korzyść na poziomie ku. 

Jedną ze wspaniałych rzeczy, dotyczących techniki stapiania się z ludźmi jest to, Ŝe osoba 

z  którą  pracujemy,  nie  musi  być  osobą  Ŝyjącą,  nie  musi  być  równieŜ  istotą  ludzką.  Kiedy 

background image

wykonujemy  grokking,  łączymy  się  ze  wzorcem  energetycznym,  a  nie  z  istotą  fizyczną.  Jeśli 
chodzi  o  osoby,  które  juŜ  zmarły,  te,  które  w  przeszłości  były  zwykłymi  ludźmi  lub  mistrzami 
duchowymi, to ich wzorce energetyczne ciągle jeszcze istnieją, toteŜ moŜna się z nimi jednoczyć 
i  uczyć  się  od  nich.  Robimy  to  w  ten  sposób,  Ŝe  skupiamy  świadomą  uwagę  na  danej  osobie  i 
pozwalamy naszemu ku wykonywać grokking. Mówiąc, Ŝe moŜemy jednoczyć się nawet z istotą, 
która  nie  jest  człowiekiem,  mam  na  myśli  to,  Ŝe  technikę  tę  moŜna  stosować  równieŜ  w 
odniesieniu do energetycznych wzorców postaci fikcyjnych. Superman i seks-bomba równieŜ są 
„do wzięcia". 

 

DOŚWIADCZ ZJEDNOCZENIA SIĘ Z CZŁOWIEKIEM

 

Zjednocz się swoim przyjacielem,  który jest chory, odczuj, jakie czynniki  spowodowały 

chorobę i uŜyj wszelkich znanych Ci sposobów, by uzdrowić „siebie". 

Przeprowadź  grokking  z  kimś,  kto  jest  zdrowy,  ale  posiada  cechy,  które  i  Ty  chciałbyś 

posiąść.  W stanie  głębokiego  stopienia się  z tą osobą powiedz swojemu  ku, by  zapamiętało ten 
wzorzec.  Stwórz  w  umyśle  duchową  formę  idealnego  mistrza  szamanizmu,  pełnego 
bezwarunkowej 

miłości, 

posiadającego 

ogromną 

moc 

dysponującego 

wszelkimi 

umiejętnościami szamańskimi, a następnie zjednocz się z tą postacią, by nauczyć się jej wzorca 
energetycznego. 

Na  zakończenie  pragnę  dodać,  Ŝe  im  częściej  ćwiczysz  jednoczenie  się  z  czymkolwiek, 

tym większej nabierasz wprawy; im częściej jednoczysz się z wzorcem, który chcesz przejąć, tym 
bardziej go sobie utrwalasz. 

background image

PRZYGODA ÓSMA 

WZMACNIANIE SWOJEJ ENERGII TWÓRCZEJ

 

 
 
 

'Ike no i ka la o ka 'ike; mana no i ka la o ka mana   

(Jest czas na zdobywanie wiedzy i czas na przejawianie mocy) 

 

Wszystko  jest  energią,  a  energia,  jak  widzieliśmy,  jest  ruchem  lub  działalnością, 

wywierającą wpływ na otoczenie i pociągającą za sobą zmiany. Jednak, aby wprowadzać zmiany, 
musimy  mieć  co  zmieniać.  Oznacza  to,  Ŝe  musi  istnieć  coś,  na  co  energia  mogłaby  wywrzeć 
wpływ  i  co  w  jakikolwiek  sposób  róŜni  się  od  energii,  wywierającej  ten  wpływ.  Kiedy  ciepło 
wchodzi  w  kontakt  z  lodem,  ten  zmienia  swoją  postać  i  wzorzec,  stając  się  wodą.  JeŜeli  ciepło 
przestaje  być  dostarczane,  pierwotna  energia  cieplna  pochłaniana  jest  przez  wodę  i  staje  sią 
energią wody. Brzmi to nieco dziwnie, poniewaŜ zwykle myślimy o wodzie jako energii wtedy, 
kiedy  jest  ona  w  ruchu  lub  powoduje  napór.  JednakŜe  na  poziomie  cząsteczek  i  atomów  nawet 
stojąca  woda  jest  w  nieustannym,  szybkim  ruchu  i  aby  nie  przeszła  ona  w  inny  stan  skupienia, 
konieczne jest podtrzymywanie danego wzorca ruchu energii. Gdy woda otrzymuje dawkę ciepła 
większą od ciepła, które jest juŜ w niej zawarte (tzn. jeŜeli otaczająca temperatura jest wyŜsza od 
temperatura  wody),  jej  cząsteczki  zaczynają  wibrować  szybciej,  toteŜ  zmienia  się  jej  wzorzec 
(postać). Umiarkowana ilości dodatkowej energii cieplnej powoduje parowanie. JeŜeli, natomiast, 
dodatkowego ciepła jest bardzo duŜo, woda przechodzi w stan lotny, w którym ruch cząsteczek 
jest duŜo  szybszy niŜ w  jej postaci płynnej i  wielokrotnie szybszy  niŜ w  postaci stałej  (lodzie). 
Mówimy  tu  o  zwiększaniu  energii  wody  w  określony  sposób,  dzięki  czemu  stopniowo  nabiera 
ona  cech  innego  wzorca  energetycznego.  ZauwaŜ,  Ŝe  w  takim  przypadku  właściwie  nic  nie 
dodajemy do niej, powodujemy jedynie, Ŝe wchodzi ona w kontakt ze źródłem ciepła i zaczyna 
rezonować  z  jego  wibracjami,  upodabniając  się  do  nich  w  takim  stopniu,  w  jakim  moŜe,  a 
czyniąc to,  zmienia postać. RównieŜ  metale rezonują z  wibracjami ciepła, ale  mimo wzrastania 
jego  ilości,  znacznie  dłuŜej  niŜ  woda  zachowują  swój  pierwotny  wzorzec.  PodwyŜszanie  się 
temperatury  równieŜ  w  metalach  wywołuje  zmiany,  ale  potrzeba  wiele  ciepła,  by  stały  się  one 
dostrzegalne nieuzbrojonym okiem.  Natomiast  gaz o nazwie propan,  który  juŜ sam w  sobie  ma 
wysokie  wibracje,  potrzebuje  niewiele  dodatkowej  energii  cieplnej,  by  wybuchnąć  i  w 
gwałtowny sposób zmienić postać. 

Mówię o tym dlatego, Ŝe chcę, byś jako szaman miejski, pomyślał o energii inaczej, niŜ to 

zwykle  ma  miejsce.  Wszystko  jest  energią,  a  więc  wokół  nas  istnieje  ogromna  liczba  róŜnych 
wzorców energetycznych, z których wszystkie w róŜnym stopniu wpływają na siebie wzajemnie. 
Zgodnie z naszą filozofią wszystko posiada ku, ku najintensywniej reaguje na takie pole energii, 
które  jest  najsilniejsze,  najbliŜej  połoŜone  i  najlepiej  rezonuje  z  jego  własnymi  wibracjami,  a 
mówiąc inaczej - najsilniejszą reakcję ku powoduje wzorzec energetyczny, który jest najbardziej 
podobny do wzorca danej rzeczy (lub jakiejś jej części). Na przykład, w wodzie zawarta jest juŜ 
jakaś ilość ciepła, nawet, jeŜeli jest ona w postaci lodu. Gdyby tak nie było, woda nie mogłaby 
rezonować  z  energią  cieplną.  Ale  potencjalną  zdolność  wpływania  aa  rzeczy  posiada  nie  tylko 
ciepło.  Wodę  (jej  Wzorzec),  podobnie  jak  wszystko,  moŜna  zmieniać  przy  pomocy  róŜnego 

background image

rodzaju energii, łącznie z energią myśli. 

Energia podąŜa za uwagą, a więc myśl wywołuje zmiany tam, gdzie dostatecznie dobrze 

rezonuje  z  obiektem  koncentracji  uwagi.  Jednak,  jak  widzieliśmy  w  przypadku  wody, 
zwiększanie  energii  powoduje  intensywniejsze  jej  oddziaływanie.  Energia  cieplna,  większa  ftiŜ 
wzorzec  energii  cieplnej  juŜ  zawartej  w  danej  ilości  lodu,  moŜe  spowodować,  Ŝe  zacznie  on 
zamieniać  się  w  wodę.  JeŜeli  ilość  dostarczanej  energii  cieplnej  lub  jej  amplituda  będzie  coraz 
większa, woda zacznie zamieniać się w parę wodną. Podobnie rzecz ma się z naszymi myślami - 
jeŜeli  w  jakiś  sposób  potrafimy  zwiększyć  amplitudę  ich  drgań  myśli,  będą  one  skuteczniej 
dokonywały zmian. 

Wszelkie  zmiany  zachodzą drogą indukcji, drogą wywierania  wpływu na  wzorzec  danej 

rzeczy  przez  inną  rzecz,  posiadającą  podobny  wzorzec.  Nie  musi  on  być  kompletny,  poniewaŜ 
kaŜdy  większy  wzorzec  zwiera  w  sobie  wiele  mniejszych.  Wszyscy  jesteśmy  istotami 
unikalnymi. Nikt inny nie jest taki, jak my, nawet jeŜeli jesteśmy jednym z identycznych bliźniąt. 
JednakŜe  w  ramach  naszego  unikalnego  ciała,  umysłu  i  ducha  istnieje  niezliczone  mnóstwo 
róŜnych, działających w kaŜdym momencie powtarzalnych wzorców. Istnieją wzorce  związków 
chemicznych,  narządów  wewnętrznych,  wspomnień,  potencjalnych  moŜliwości,  by  wymienić 
tylko kilka z nich. Często, by zmieniać całość, wystarczy zmienić część, na przykład, zmieniając 
wzorzec tylko bólu głowy, moŜna spowodować, Ŝe będziemy czuli się znacznie lepiej ogólnie. 

Moc Kimana 
Przez wiele lat przeprowadzałem szerokie badania niezwykłych energii i ich zastosowań. 

Napisałem na ten temat szereg ksiąŜek i artykułów. Jako inicjator róŜnych badań znalazłem wiele 
dowodów  na  to,  Ŝe  istnieje  pewien  rodzaj  przenikliwej  energii,  której  moŜna  doświadczyć. 
ChociaŜ,  jak  dotąd,  nie  poddaje  się  ona  Ŝadnym  próbom  przeprowadzenia  niezaleŜnych 
pomiarów  za  pomocą  przyrządów,  to  uŜywając  róŜnych  narzędzi  moŜna  ją  wzmacniać, 
wytwarzać  i  przetwarzać  tak,  by  wpływać  na  umysł  i  materię  w  celu  ich  zmieniania.  Nie  ma 
Ŝadnych wątpliwości, Ŝe ona istnieje, ale jak na razie z pomocą róŜnych środków moŜna jedynie 
zademonstrować jej efekty. Być moŜe efekty te pochodzą od róŜnych rodzajów energii, ale skoro 
są takie same niezaleŜnie od tego, w jaki sposób dociera ona do naszej świadomości, zamierzam 
uprościć  sprawę  zakładając,  Ŝe  energia  istnieje  i  jest  jedna.  Zgodnie  z  odwieczną  tradycją, 
polegająca na tym, Ŝe kaŜdy nadawał jej własną nazwę, ja określę ją słowem kimano, co ogólnie 
oznacza „wzmocniona moc". 

Mamy wiele praktycznych powodów, by pracować z tą energią. JeŜeli będziesz korzystał 

z wiedzy, zawartej w tej ksiąŜce, to stwierdzisz, Ŝe kimana wzmacnia moc duchową i inspirację, 
uzyskiwaną  od  kane,  podwyŜsza  koncentrację  i  wzbogaca  wyobraźnię  lono,  pogłębia  wiedzę  i 
pamięć ku, a takŜe poprawia jego kondycję fizyczną. W celu rozszerzenia normalnie posiadanych 
moŜliwości  energetycznych  szaman  powinien  nauczyć  się  uŜywać  narzędzi,  o  których  będzie 
mowa  niŜej,  a  takŜe  innych.  Pomogą  one  wykształcić  u  siebie  nawyk  stałego  działania  na 
wyŜszym  potencjale.  Wspomaganie  się  energią  z  zewnątrz  przypomina  praktykowanie  jakiejś 
umiejętności na podstawie ksiąŜki dotąd, aŜ opanujemy ją w takim stopniu, Ŝe juŜ nie będziemy 
musieli dłuŜej korzystać z opisu, chociaŜ od czasu do czasu będziemy mogli zajrzeć do niego w 
celu  odświeŜenia  go  w  pamięci.  Kiedy  nasze  ku  przyzwyczai  się  do  działania  na  wyŜszym 
poziomie  energetycznym,  samo  będzie  dąŜyło  do  podtrzymywania  takiego  stanu,  poniewaŜ  ma 
ono  dostęp  do  tego  samego  źródła,  z  którego  energię  czerpią  omówione  niŜej  narzędzia. 
Pamiętaj, Ŝe narzędzia jako takie nie dostarczają nam mocy, lecz jedynie stymulują naszą własną. 

Kimana linearna 
Wszystkie  częstotliwości  drgań  są  wzorcami  energetycznymi  i  -  jak  juŜ  wiemy  -  dana 

częstotliwość ma zdolność wzbudzania rezonansu, czyli wywierania wpływu energetycznego na 

background image

podobne  częstotliwości.  Jednym  ze  sposobów  uzyskania  takiego  efektu  jest  zastosowanie 
linearnej miary długości fal. Pewien mój przyjaciel, obeznany z działaniem radia powiedział mi, 
Ŝe  aby  móc  odbierać  kilkunastometrowe  fale,  potrzebował  anteny  tej  samej  długości.  Antenę 
moŜna zwinąć w spiralę, ale jej długość musi być dokładnie taka. 

Wszystko wskazuje na to, Ŝe do energii kimana moŜna się dostroić równieŜ przy pomocy 

anteny o odpowiedniej długości. 

Kilka  lat  temu  zaprezentowano  mi  coś,  co  nazywało  się  „cubit  wand"  (pręt  o  długości 

jednego  łokcia).  Był  to  dwudziestopięciocalowy  kijek.  W  tym  miejscu  nie  ma  potrzeby 
wyjaśniać, dlaczego wybrana została właśnie taka długość. WaŜne jest jednak, Ŝe to właśnie ona 
wytwarza takie efekty energetyczne, jakie ja osiągałem przy pomocy zupełnie innych środków (z 
których  niektóre  omówię  niŜej).  Mówiąc  krótko,  przy  dostatecznej  wraŜliwości,  trzymanie  w 
ręku takiego  kijka powoduje odpręŜenie  - jeŜeli jesteśmy spięci, lub do-energetyzowanie,  jeŜeli 
jesteśmy  odpręŜeni.  Trzymając  dłuŜej  ten  kijek  moŜemy  poczuć  mrowienie  w  rękach  lub  w 
innych  częściach  ciała,  doświadczyć  rozjaśnienia  umysłu  i  wyostrzenia  wyobraźni.  Gdybyśmy 
przeprowadzili  badania,  stwierdzilibyśmy,  Ŝe  wzrasta  nasza  fizyczna  siła  i  wytrzymałość. 
Trzymanie  takiego  prętu  w  ręku  podczas  wycieczki,  lub  prowadzenia  jakichś  zajęć,  pomaga 
pozostawać  w stanie odpręŜenia i w pełni korzystać  ze swoich  zasobów  energetycznych.  Nasza 
aura wzmacnia się, a skutkiem tego jest wzmocnienie równieŜ potęgi naszych myśli i charyzmy. 
Być moŜe jest to klucz do zrozumienia, jak działają czarodziejskie róŜdŜki i kije wojenne. 

Długość  dwudziestu  czterech  czy  dwudziestu  sześciu  cali  nie  daje  efektu,  jaki  uzyskuje 

się  przy  pręcie  dwudziestopięciocalowym.  Wykonywałem  takie  narzędzie  z  drewna,  z  plastiku, 
miedzi, sznurka i liny i najwyraźniej rodzaj materiału nie ma tu znaczenia, ale muszę powiedzieć, 
Ŝe najlepsze efekty uzyskiwałem ze sznurka i liny, jednakŜe tylko wtedy, kiedy były one mocno 
napięte, a nie puszczone luźno. 

PoniewaŜ lubię wiedzieć moŜliwie jak najwięcej, przeprowadzałem róŜne eksperymenty, 

by  stwierdzić,  na  ile  istotna  jest  wspomniana  długość.  Najpierw  wykonałem  kij  o  długości 
pięćdziesięciu cali, a więc dwa razy większy. Kiedy uŜyłem go po raz pierwszy na szlaku Kalalau 
w  północnej  części  Kauai,  dopiero  inni  ludzie  uświadomili  mi,  na  ile  był  skuteczny.  Byłem  na 
przechadzce  z  Ŝoną  i  znajomym  i  zanim  się  zorientowałem,  wyprzedziłem  ich  znacznie  idąc 
krokiem,  który  uwaŜałem  za  spacerowy.  W  pewnym  momencie  napotkani  spacerowicze, 
spoglądając na mnie ze zdziwieniem, powiedzieli: „Tak naleŜy iść!" Początkowo pomyślałem, Ŝe 
zwrócili  uwagę  na  uŜywanie  kija,  ale  nagle  uświadomiłem  sobie,  Ŝe  szedłem  pod  górę  po 
stromym  zboczu  tak,  jakby  to  była  równa  droga.  Poprosiłem  Ŝonę  i  przyjaciela,  którzy 
początkowo  nie  chcieli  chodzić  z  kijem,  by  jednak  wypróbowali  go  i  oboje  doświadczyli  tego 
samego 

szybkiego 

wyprzedzania 

innych 

ludzi 

bez 

Ŝadnego 

wysiłku. 

Teraz 

pięćdziesię-ciocalowe kije stale towarzyszą nam w spacerach. 

Ciekawość  mobilizowała  mnie  do  dalszych  eksperymentów.  Stwierdziłem,  Ŝe  krytyczną 

liczbą nie było dwadzieścia pięć. Jej podwojenie do pięćdziesięciu dało doskonałe wyniki, ale jej 
połowa,  czyli  długość  12,5  cala  nie  miała  Ŝadnych  specjalnych  właściwości.  Odkryłem,  Ŝe  tą 
krytyczną  długością  było  pięć  cali.  Nie  wiem  dlaczego,  poniewaŜ  jeszcze  nie  stwierdziłem,  z 
czym rezonuje długość pięciu cali, ale pręty o długości pięciu, dziesięciu, piętnastu i dwudziestu 
cali  działają  prawie  równie  dobrze,  jak  pręt  dwudziestopięciocalowy.  Mówię  „prawie  równie 
dobrze",  poniewaŜ  jednak  najlepsze  wyniki  daje  pięć,  dwadzieścia  pięć  i  pięćdziesiąt  cali. 
Omawiam  tylko  te  wymiary,  poniewaŜ  nie  eksperymentowałem  z  prętami  o  większej  długości. 
Nie przeprowadzałem takŜe prób ze skalą metryczną. 

Pręt długości pięciu  cali z drewna,  plastiku lub  metalu jest całkiem poręczny,  moŜna  go 

nosić  ze  sobą,  włoŜyć  do  kieszeni  lub  portfela,  moŜna  teŜ  trzymać  go  w  ręce,  by  wzmacniać 

background image

swoje myśli i bycie tu i teraz,  kiedy myślimy nad czymś lub wygłaszamy jakieś  przemówienie. 
Zgodnie z trzecią zasadą szamańską, skupianie uwagi na trzymanym pręcie wzmacnia jego efekt 
energetyzujący. JeŜeli podczas medytacji lub długiego haipule będziemy trzymali obiema rękami 
dwudziestopięciocalowy pręt, to wzmocni on swoją energią to, czego będziemy doświadczali, a 
takŜe  przez  krótki  czas  po  medytacji  pozostaniemy  doenergetyzowani.  MoŜemy  teŜ  naładować 
się  energią  kimana  leŜąc  na  podłodze  między  dwoma  prętami  o  długości  pięćdziesięciu  cali. 
KaŜdy z nich emituje energię, a nakładające się pola wzajemnie się wzmacniają. LeŜenie między 
dwoma prętami daje silniejszy efekt, niŜ jeden pręt leŜący w pobliŜu. 

Kimana rotacyjna 
Na początku lat siedemdziesiątych Charles Sherburne demonstrował w róŜnych miejscach 

Los  Angeles  coś  naprawdę  niezwykłego.  Był  to  przedmiot  w  kształcie  kajaka,  wykonany  z 
drewna  lub  plastiku.  Ze  względu  na  kształt  i  wypolerowaną  powierzchnię  przedmiot  ten  był 
piękny  i  przyjemny  w  dotyku.  Niezwykłe  natomiast  było  jego  zachowanie.  JeŜeli  został 
umieszczony na równej,  gładkiej  powierzchni i wprawiony w ruch obrotowy  zgodnie  z  ruchem 
wskazówek zegara, obracał się płynnie dłuŜej, niŜ się sądzi, Ŝe powinien. Wprawiony w taki sam 
ruch,  ale  w  odwrotnym  kierunku  obracał  się  przez  chwilę,  a  następnie  zaczynał  kiwać  na  boki, 
potem  zatrzymywał  się  i  przez  chwilę  kręcił  odwrotnie.  Wyglądało  na  to,  Ŝe  opiera  się  on 
ruchowi w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Najbardziej zadziwiające było to, 
Ŝe  zachowanie  tego  niewinnego  przedmiotu  jaskrawo  naruszało  przynajmniej  jedno  z 
newtonowskich  praw  zachowania  ruchu  („poruszające  się  ciało  pozostaje  w  ruchu,  dopóki  nie 
zadziała  nań  siła  z  zewnątrz").  Przyczyną  wyhamowania  ruchu  obrotowego  było  tarcie  i 
grawitacja,  stanowiące  siły,  działające  z  zewnątrz,  ale  co,  u  licha,  powodowało  kiwanie  się  i 
zatrzymywanie,  zanim  one  zadziałały?!  Zachodziły  tu  aŜ  trzy  zjawiska,  dla  których  nie  było 
Ŝadnego wytłumaczenia. 

Pokazy Sherburne'a ekscytowały wiele osób, ale i wiele osób unieszczęśliwiły. Częściowo 

taka  reakcja  ludzi  wynikała  z  zachowania  się  tego  przedmiotu,  ale  częściowo  związana  była  z 
tym,  Ŝe  Sherburne  poinformował,  iŜ  proporcje  wymiarów  tego  przedmiotu  wziął  z  opisu  Arki 
Noego, podanego w Genesis (długość 300 cali, szerokość 50 cali i wysokość 30 cali) i nazwał ten 
przedmiot właśnie arką. 

Kupiłem  od  niego  taki  przedmiot  i  przez  długi  czas  wykorzystywałem  go,  by 

demonstrować istnienie większej liczby nie odkrytych aspektów Wszechświata, a równieŜ po to, 
by ponabijać się z fizyków i innych naukowców. Miałem nawet zgrabną teorię na temat energii 
spiralnych,  która  wyjaśniała,  skąd  się  wziął  efekt  obrotu  odwrotnego  do  ruchu  wskazówek 
zegara.  Aby  wykazać,  Ŝe  me  miał  on  nic  wspólnego  z  siłą  Corilisa  (efektem  związanym  z 
obrotem Ziemi, w wyniku którego ruch obrotowy cyklonów na półkuli południowej jest zgodny z 
kierunkiem ruchu wskazówek zegara, a na półkuli północnej jest przeciwny) zabrałem swoją arkę 
na  Tahiti  i  zademonstrowałem,  Ŝe  działa  ona  jednakowo  na  obszarach  połoŜonych  zarówno  na 
pomoc jak i na południe od równika. Moją zgrabną teorię obalił jeden z uczniów, który przysłał 
mi  dwa  egzemplarze  arki  wykonane  z  tej  samej  gałęzi  leszczyny.  Jeden  egzemplarz  działał  tak 
jak  mój,  a  drugi  -  dokładnie  odwrotnie.  W  ten  sposób  zrobiłem  z  siebie  pośmiewisko,  chociaŜ 
wcześniej sam wyśmiewałem się z innych. 

Później,  pod  koniec  lat  siedemdziesiątych  w  Scientific  American  ukazał  się  artykuł  na 

temat  innych  przedmiotów,  które  wykazywały  takie  same  własności,  jak  arka  Sherburne'a. 
Znaleziono je w starych irlandzkich grobach. Wykonane były z kamienia i charaktery-zowały się 
takim  samym  zachowaniem  podczas  obrotu.  Archeologowie  nazwali  je  „celtami",  a  fizycy  - 
„rattleback"  (przeciwrurkotkami),  ale  nikt  z  nich  nie  miał  pojęcia,  do  czego  słuŜyły.  Niektórzy 
archeologowie  wysuwali  przypuszczenie,  Ŝe  uŜywali  ich  wodzowie  lub  szamani,  aby  zadziwić 

background image

miejscową  ludność,  ale  poniewaŜ  nie  powodowały  zamiany  ciemności  w  jasność,  ani  nie 
zmieniały pogody, jest rzeczą mało prawdopodobną, by mogły zrobić duŜe wraŜenie na ludziach, 
nie  mających  emocjonalnego  stosunku  do  praw  Newtona.  Niektóre  badania  naukowe  pokazały, 
Ŝe efekt ten ma zasadniczo związek z kształtem i połoŜeniem górnej i dolnej osi względem siebie. 
Wykonano  wiele  modeli  tego  przedmiotu,  które  działały  tak  jak  on,  ale  w  dalszym  ciągu  nie 
wyjaśniało  to  zjawiska,  ani  jego  odniesień  do  praw  Newtona.  Obecnie  w  San  Francisco  moŜna 
tanio nabyć modele działające na oba sposoby, zaleŜnie od ich konstrukcji. Ale, co z tego? 

Jak  wiele  innych  osób,  traktowałem  całą  sprawę  jedynie  jako  ciekawostkę,  którą 

zadziwiałem  swoich  słuchaczy  i  pobudzałem  ich  myślenie.  Później,  podczas  przerwy  w  czasie 
warsztatów,  które  prowadziłem  w  Teksasie,  odkryłem  w  związku  z  „przeciwturkotką"  coś 
nowego.  Rozmawiając  z  jednym  z  uczestników  zajęć,  nagle  poczułem,  jak  od  tyłu  przez  moje 
ciało przepływa fala energii. Obejrzałem się i zobaczyłem tylko kolejnego ucznia, bawiącego się 
tym  przedmiotem,  toteŜ  wróciłem  do  rozmowy.  Kiedy  znowu  poczułem  przeszywającą  mnie 
energię,  obejrzałem  się,  by  sprawdzić,  czy  turkotka  jeszcze  obraca  się.  Wydarzenie  to 
zapoczątkowało  łańcuch  skojarzeń  i  szereg  eksperymentów,  które  wykazały  ostatecznie,  Ŝe 
turkotka generuje silną falę energii kimana, pojawiającą się w czasie obrotu i znikającą chwilę po 
ustaniu  ruchu.  Jedno  z  doświadczeń  przeprowadziliśmy  z  butelką  taniego  wina.  Turkotka 
obracała  się  obok  niego  Przez  pięć  sekund.  W  ciągu  tak  krótkiego  czasu  wino  zmieniło  się  do 
tego  stopnia,  Ŝe  smakowało  jak  stare  i  szlachetne.  Jeszcze  cenniejszym  odkryciem  (choć  to  z 
winem  nie  było  błahe)  było  to,  Ŝe  skupiając  uwagą  na  obracającej  się  turkotce  ładujemy  swoją 
aurę zdrową energią, uzyskując takŜe inne efekty energetyczne, o których była mowa wyŜej. Od 
tego czasu podobne wyniki zaczęliśmy uzyskiwać przy pomocy Ŝyroskopu. 

JuŜ to widzę - kiedy wieść o tym się rozniesie, na terenie całego kraju będą organizowane 

kursy pod hasłem: „Jak 'wykręcić' swoją drogę do sukcesu". 

Kimana geometryczna 
Wszystko  jest  energią,  która  wibruje  według  określonego  wzorca.  Jeden  wzorzec  lub 

kombinacja wielu decyduje o tym, jak dana energia się przejawia - jako wiatr, jako ptak czy jako 
człowiek.  Logicznym  wnioskiem  stąd  jest  to,  Ŝe  większość  wzorców  rezonuje  z  najbardziej 
podstawowymi energiami. 

Nasz  fizyczny  Wszechświat  moŜemy  opisać,  między  innymi,  jako  kombinację  linii 

prostych  i  krzywych.  Ale  same  linie  nie  tworzą  wzorców;  tworzy  je  sposób  ich  połączenia. 
Podstawową  figurą,  którą  moŜemy  stworzyć  z  linii  krzywej,  jest  okrąg,  a  najprostszy  kształt 
zbudowany z linii prostych to trójkąt. Być moŜe powiesz, Ŝe to ładne figury, ale one nie tylko są 
ładne,  są  równieŜ  bardzo  poŜyteczne,  poniewaŜ  okręgów  i  trójkątów  moŜemy  uŜywać  do 
rozluźniania  mięśni,  do  zwiększania  wraŜliwości  zmysłów  i  podwyŜszania  naszych  moŜliwości 
energetycznych. W jaki sposób? Patrząc na nie, siedząc w nich, rozwieszając je po całym domu. 
W czasach staroŜytnych ludzie uŜywali takich wzorców jako mandali, na których skupiali wzrok, 
lub  jako  dywaników,  na  których  modlili  się,  albo  jako  obrazów,  wieszanych  na  ścianach,  by 
doenergetyzować  otoczenie.  Często  przekształcali  podstawowe  elementy  w  bardziej 
skomplikowane formy, ale okręgi i trójkąty pozostawały podstawą. 

Okręgi  generują  energię,  która  jest  relaksująca  i  pomaga  w  myśleniu  i  w  medytacjach. 

MoŜna uŜywać okręgów wyciętych z róŜnych materiałów, ale takŜe tych tylko narysowanych lub 
namalowanych  na  jakiejś  powierzchni.  MoŜecie  wierzyć,  lub  nie,  ale  obręcz  hula-hoop  jest 
potęŜnym  narzędziem  medytacyjnym.  Siedzenie  w  niej  jest  bardzo  relaksujące  i  korzystne, 
zwłaszcza  podczas  przerw  w  intensywnej  pracy.  (Okrąg  moŜna  ułoŜyć  równieŜ  ze  sznurka,  ale 
nie  jest  to  łatwe.)  Bardzo  dobrą  przeciwwagą  do  intensywnej  pracy,  wymagającej  ogromnej 
koncentracji, jest okrąg umieszczony w pobliŜu tak, by moŜna było nań spoglądać. Ja na biurku, 

background image

przy którym pracuję na komputerze, stawiam okrągłą tacę, ale moŜna równieŜ połoŜyć obok lub 
umieścić na ścianie hoop kupiony w sklepie hobbystycznym. Dobrze jest powiesić duŜy okrąg w 
oknie.  Zmienia  on  całą  perspektywę  i  doświadczenie,  związane  z  patrzeniem  na  świat 
zewnętrzny.  JeŜeli  chcesz  doznać  prawdziwej  przyjemności,  narysuj  na  białym  papierze  czarny 
okrąg  o  średnicy  co  najmniej  piętnastu  centymetrów  i  popatrz  nań  przez  chwilę.  Kiedy  w 
dostatecznym stopniu odpręŜysz się, poczujesz przypływ energii i doznasz wielu niecodziennych 
wraŜeń wzrokowych. 

Trójkąt  daje  efekt  stymulowania  energii,  przydatny  w  aktywnej  medytacji  i  intensywnej 

działalności umysłowej i fizycznej. Bardzo dobrym, przenośnym „narzędziem" energetyzującym 
jest trójkąt zbudowany na podłodze lub na ziemi z trzech prętów o długości pięćdziesięciu cali. 
MoŜna w nim stanąć lub usiąść. JeŜeli mamy trójkąt, na który po obudzeniu się moŜemy spojrzeć 
lub  w  którym  moŜemy  stanąć  na  chwilę,  to  łatwiej  będzie  nam  się  dobudzić,  a  kilka  trójkątów 
wokół  miejsca  pracy  wyostrzy  nasz  umysł  i  zwiększy  wytrzymałość.  Ale  zadbajmy  o  to,  by  w 
pobliŜu  było  równieŜ  kilka  okręgów,  na  które  moŜna  będzie  spojrzeć,  kiedy  będziemy  juŜ 
zanadto  spięci.  NaleŜy  pamiętać,  Ŝe  nie  wystarczy,  by  okręgi  i  trójkąty  były  w  otoczeniu;  dla 
uzyskania pełnego efektu i maksymalnych korzyści naleŜy skupiać na nich uwagę. 

Kimana trygonometryczna 
Z początkiem lat siedemdziesiątych lotem błyskawicy ogarnęła Stany Zjednoczone moda, 

która zapanowała na kilka lat. WyobraŜam sobie gabinety, poddasza i sutereny na terenie całego 
kraju, gdzie miejsce zajmują nie uŜywane juŜ piramidy. Jest dla mnie rzeczą zaskakującą, Ŝe po 
przeŜyciu tej gorączki, podczas której wydano szereg ksiąŜek na temat tych konstrukcji, tak mało 
moich uczniów jest obecnie obeznanych z ich energią. 

Mówiąc  prosto  i  krótko  kształt  piramidy,  zwłaszcza  ten  oparty  na  modelu  Wielkiej 

Piramidy w Egipcie lub na modelu z równymi wszystkimi krawędziami i kątami, posiada cechy, 
które moŜna byłoby uznać za szczególne, gdyby nie to, Ŝe tymi samymi niecodziennymi cechami 
charakteryzuje  się  wiele  innych  rzeczy.  Ostatecznie,  czymŜe  innym  jest  piramida  jak  nie 
zestawem  połączonych  wzajemnie  ze  sobą  trójkątów?  Jednak  wśród  udokumentowanych 
niecodziennych  cech  piramidy  jest  niezaprzeczalna  zdolność  ostrzenia  Ŝyletek,  konserwacja 
Ŝywności  oraz  pobudzanie  energii  psychicznej  i  fizycznej  człowieka.  Moim  zdaniem  piramida 
działa  jak  kondensator,  wzmacniający  otaczającą  ją  energię.  NiezaleŜnie  od  tego,  jak  moŜna 
wyjaśnić to zjawisko, piramida wytwarza określone efekty energetyczne. Dwa najlepsze sposoby 
wykorzystania jej dla naszego celu, jakim jest rozszerzenie moŜliwości i wzmocnienie zdolności 
człowieka,  to  powieszenie  jednej  piramidy  nad  miejscem,  w  którym  pracujemy,  bawimy  się, 
odpoczywamy  i  śpimy,  albo  odpoczywanie  w  wydzielonym  miejscu,  gdzie  zainstalowana  jest 
piramida o regularnej podstawie. 

JeŜeli  w  Twojej  okolicy  nie  ma  Ŝadnego  z  nielicznych  juŜ  producentów  piramid,  to  dla 

celów osobistych, moŜesz łatwo wykonać ją sam. Dla zbudowania wiszącej piramidy wystarczy 
wyciąć  z  kartonu  lub  innego  sztywnego  materiału  cztery  trójkąty  równoboczne.  Proponuję,  by 
boki  podstawy  miały  długość  10-12  cali.  Następnie  naleŜy  przyłoŜyć  je  do  siebie  i  po 
zewnętrznej  stronie  skleić  taśmą  stykające  się  krawędzie.  Zawiesić  taką  piramidę  moŜna  na 
sznurku, przeciągniętym przez wierzchołek piramidy i zakończonym guzikiem. Z uwagi na to, Ŝe 
działa  ona  najskuteczniej  (jej  energia  jest  najintensywniejsza)  wtedy,  kiedy  jedna  jej  strona 
skierowana  jest  na  północ  magnetyczną,  być  moŜe  potrzebny  będzie  dodatkowy  sznurek 
przymocowany  gdzieś  w  rogu,  który  będzie  utrzymywał  ją  we  właściwym  połoŜeniu,  ale  jeŜeli 
otaczające  powietrze  jest  nieruchome,  będziesz  mógł  stwierdzić,  Ŝe  piramida  sama  ustawia  się 
jedną  stroną  do  północy.  Do  zbudowania  modelu,  w  którym  moŜna  byłoby  odpoczywać  w 
pozycji  siedzącej,  naleŜy  wziąć  osiem  rurek  lub  drewnianych  prętów  jednakowej  długości  o 

background image

średnicy  pół  cala.  Z  czterech  z  nich  budujemy  na  podłodze  podstawę;  łączymy  je  ze  sobą 
dowolnym  sposobem,  a  następnie  z  kaŜdego  rogu  wyprowadzamy  po  jednym  pozostałe  cztery 
pręty i łączymy je w środku nad podstawą. JeŜeli piramida ma być wysokości dwóch metrów, to 
pręty muszą mieć długość po trzy metry. Tu równieŜ ma zastosowanie zasada, Ŝe lepsze działanie 
całej  konstrukcji  zapewnia  ustawienie  jednej  jej  strony  w  kierunku  północy  magnetycznej.  Jak 
pewnie domyśliłeś się juŜ, sam zarys modelu działa równie dobrze, jak piramida, której ściany są 
wypełnione. 

Moją  ulubioną  odmianą  piramidy  jest  tetraedr,  czasami  zwany  piramidą  trójstronną. 

Zbudowany  jest  on  z  czterech  trójkątów  licząc  równieŜ  podstawę.  Jest  tańszy  i  prostszy  do 
wykonania,  poniewaŜ  do  zbudowania  modelu  wiszącego  potrzeba  tylko  trzech  trójkątów,  a  do 
modelu  stojącego  -  tylko  sześciu  prętów.  Ponadto,  z  powodu  mniejszej  liczby  boków,  przy  tej 
samej  wysokości  modelu  jego  podstawa  moŜe  być  mniejsza.  Tak  więc,  biorąc  pręty  o  długości 
dwóch metrów i średnicy pięciu szesnastych cala i stosując zasady, o których była mowa wyŜej, 
moŜna zbudować wspaniałą budkę do medytacji o wysokości około dwóch metrów. Dodatkową 
zaletą  tetraedru  jest  to,  Ŝe  nie  wymaga  on  ustawiania  w  kierunku  północy.  Działa  optymalnie 
przy  dowolnym  ustawieniu.  Niektórzy,  łącznie  ze  mną,  uwaŜają,  Ŝe  ten  model  jest  bardziej 
energetyzujący, niŜ klasyczna piramida. 

Piramida i tetraedr są trójwymiarowymi modelami trójkąta. Ich ekwiwalentem z podstawą 

w  kształcie  okręgu  są  cylinder,  kopuła  i  stoŜek.  StoŜek  moŜna  zbudować  wycinając  koło, 
przecinając je w jednym miejscu od krawędzi do środka i nakładając na siebie rozcięte brzegi tak 
głęboko, by uzyskać Ŝądany kształt. Eksperymenty pokazały, Ŝe najlepsze efekty uzyskuje się ze 
stoŜkami, które przy wierzchołku mają kąt prosty. Zamiast zawieszać stoŜek, moŜna go nosić na 
głowie,  o  ile  nie  przeszkadza  nam  to,  co  się  z  tym  kojarzy.  Nawiasem  mówiąc,  czapeczka  dla 
osła miała właśnie uczynić go bystrzejszym. Na głowie moŜna nosić równieŜ piramidę, ale stoŜek 
jest wygodniejszy i nie musi być ustawiony zgodnie ze stronami świata. Spróbuj, a doświadczysz 
ciekawych  efektów  energetycznych.  Budowanie  kopuł  Jest  bardziej  kosztowne,  ale  dobrze  jest 
pod nimi  mieszkać i odpoczywać. (UwaŜam za rzecz fascynującą, Ŝe  kopułę moŜna wykonać z 
trójkątów,  J

a

k  kopuły  geodezyjne.  Jest  to  ogromne  pole  do  badań  w  Okresie  energii).  Dobrymi 

kanałami  energii  są  walce.  Stwierdziłem, 

2e

  zgrupowane  cylindry  o  średnicy  dziesięciu 

centymetrów  mogą  ładować  nas  energią,  o  ile,  oczywiście,  nie  mamy  nic  przeciwko  temu,  Ŝe 
wyglądają  jak  wymierzone  w  nas  lufy.  Ciekawe  teŜ  moŜe  być  ich  działanie  przy  długości 
dwudziestu pięciu cali. 

Kimana kryształowa 
Kryształy zawsze fascynowały ludzkość. W duŜej części zawdzięczają to swojej trwałości 

i  kolorystyce.  Wygląda  na  to,  Ŝe  wiele  zwierząt,  a  nawet  niektórych  ptaków,  posiada 
instynktowne  pragnienie  zbierania  twardych  i  błyszczących  przedmiotów,  chociaŜ  czasami 
wydaje  się  nam,  Ŝe  nie  słuŜą  one  Ŝadnemu  konkretnemu  celowi.  Częściowo  rym,  co  nas 
przyciąga  w  kryształach  jest  piękno  i  tajemniczość  ich  struktury,  które  pobudzają  wyobraźnię  i 
ciekawość ludzką. Ponadto stwierdzamy często, Ŝe kryształy emitują jakieś tajemnicze moce czy 
energie. 

Zgodnie  z  pewnym autorytatywnym  źródłem, definicja  kryształu jest następująca: „ciało 

stałe  zbudowane  z  atomów  ułoŜonych  w  uporządkowane,  powtarzające  się  szeregi." 
Krystalografowie  rozróŜniają  siedem  geometrycznych  układów:  trójskośny,  jednosko-śny, 
rombowy,  tetragonalny,  trygonalny,  heksagonalny  i  sześcienny.  Układ  atomów  decyduje  o 
ostatecznym  kształcie  całkowicie  uformowanego  kryształu.  Na  przykład,  atomy  chlorku  sodu 
ułoŜone są w kształcie sześcianu. MoŜna to zobaczyć oglądając sól przez szkło powiększające. 

Inną cechą  kryształów jest  to, Ŝe dany ich rodzaj zawsze  ma ścianki nachylone pod tym 

background image

samym  kątem.  Na  przykład,  górna  ścianka  kryształu  kwarcu  zawsze  tworzy  kąt  około 
pięćdziesięciu  dwóch  stopni  (nawiasem  mówiąc,  jest  to  taki  sam  kąt,  jaki  tworzy  podstawa 
Wielkiej Piramidy w Egipcie z jej bokami). 

Nie  wszystkie  kryształy  tworzą  się  w  ten  sam  sposób.  Niektóre,  na  przykład  diament, 

powstały w wyniku działania bardzo wysokiej temperatury i ogromnego ciśnienia. Inne, takie jak 
kwarc,  są  efektem  powolnego  przesączania  się  i  zastygania  materiału  w  postaci  roztworu.  Z 
powodu  duŜego  jego  nagromadzenia  te  ostatnie  mogą  wyrastać  do  ogromnych  rozmiarów,  ale 
nikt  dotąd  nie  wie,  jakie  siły  powodują,  Ŝe  rosną  one  w  róŜnych  kierunkach.  Grupa  kryształów 
kwarcu,  wyrastająca  ze  skały  macierzystej  wygląda  tak,  jakby  materiał  ten  został  zamroŜony  w 
momencie eksplozji. 

Jednym z najatrakcyjnieszych cech kryształów jest ich barwa, poniewaŜ liczba kolorów i 

ich  odcieni  jest  nieskończona.  Zabarwienie  kryształom  nadają  mikroskopijne  ilości 
„zanieczyszczających"  substancji,  które  nie  są  częścią  składową  samego  kryształu.  Tymi 
zanieczyszczeniami bywają: chrom, tlenek tytanu, tlenek niklu, Ŝelazo, magnez oraz wiele innych 
substancji.  NaleŜy  przypomnieć,  Ŝe  kolor,  w  którym,  według  nas,  jest  dany  kryształ,  to  kolor 
odbijany od niego. Natomiast o kolorze,  którego nie widzimy, poniewaŜ  jest pochłaniany  przez 
kryształ, niewątpliwie decydują zawarte w nim zanieczyszczenia. Dobrze jest o tym pamiętać. Z 
uwagi  na  to,  Ŝe  to  własnie  zanieczyszczenia  określają  zabarwienie,  często  nadajemy  odmienne 
nazwy  kryształom,  które  mają  ten  sam  skład  chemiczny.  Na  przykład,  rubin,  szafir  i  topaz 
zbudowane są z tlenku aluminium, a opal, agat ametyst cytryn oraz kryształ górski to dwutlenek 
krzemu. 

Ciekawą i waŜną właściwością niektórych kryształów jest fakt, Ŝe w pewnych warunkach 

mogą  one  emitować  własne  światło.  Są  wśród  nich  takie,  które  przejawiają  tę  zdolność  w 
promieniach  ultrafioletu.  Zjawisko  to  nazywa  się  fluorescencją.  Zachodzi  ono  takŜe  przy 
zwykłym świetle dziennym, które zawiera promienie ultrafioletowe, ale wzbudzone w ten sposób 
świecenie  jest  na  tyle  słabe  w  porównaniu  z  normalnym  światłem  odbitym,  Ŝe  na  ogół  nie  jest 
dostrzegalne.  Kryształy,  które  w  dzień  wydają  się  szare  i  matowe,  w  ciemności  pod  wpływem 
promieni  ultrafioletowych  mogą  nabierać  wspaniałej  barwy  czerwonej,  zielonej,  błękitnej  itp.; 
bywa teŜ, Ŝe jakiś piękny kolor, widzialny w świetle dziennym, zamienia się w takich warunkach 
w  inny,  często  równie  piękny.  Pierwiastki,  decydujące  o  zabarwieniu  kryształu,  nazywają  się 
„aktywatorami", wśród których najczęściej spotykanymi są: chrom, miedź, złoto, ołów, magnez, 
srebro,  stront  i  cynk.  Jaskrawe  kolory,  które  widzimy,  nie  są  efektem  odbijania  się  promieni 
ultrafioletowych,  poniewaŜ  są  one  niewidzialne  dla  naszego  oka,  natomiast  promieniowanie  to 
pobudza  aktywatory,  emitujące  własne  światło.  W  większości  kryształów,  Wykazujących 
właściwości  fluorescencyjne,  ta  stymulowana  emisja  światła  występuje  tylko  w  momencie 
bombardowania aktywatorów przez promienie ultrafioletu. Kiedy bombardowanie ustaje, zanika 
równieŜ zjawisko fluorescencji. 

Niektóre  kryształy  posiadają  zdolność  zwaną  „fosforyzacją",  która  polega  na  tym,  Ŝe 

przez krótki okres czasu po usunięciu źródła promieniowania ultrafioletowego taki minerał nadal 
emituje swoje własne światło. Zdolność taką przejawiają, między innymi, diament, rubin i gips. 
Po  naświetleniu  ultrafioletem  diament  umieszczony  na  światłoczułej  kliszy  pozostawia  obraz 
otaczającego go pola energetycznego, będącego wynikiem stymulacji. 

Postać  kryształów,  będących  ciałami  stałymi  o  duŜej  gęstości  i  uporządkowanej 

strukturze,  moŜe  być  zmieniona  przy  uŜyciu  ogromnej  ilości  energii  cieplnej,  którą  następnie 
mogą  one  oddawać  przez  dłuŜszy  czas.  Dlatego  właśnie  w  dawnych  czasach  uŜywano 
podgrzanych kamieni do stwarzania atmosfery komfortu, do uzdrawiania, a takŜe do gotowania. 
Pewna tradycyjna hawajska potrawa mięsna do dziś gotowana jest właśnie w ten sposób. Energię 

background image

świetlną  w  ciepło  najlepiej  mogą  przekształcać  ciemne  kryształy  i  kamienie,  poniewaŜ 
pochłaniają one światło, a emitują energię cieplną. 

Niektóre  z  kryształów  posiadają  właściwości  elektryczne.  Na  przykład,  w  kwarcu  i 

turmalinie moŜe powstawać zjawisko piezoelektryczne. Przy zginaniu lub skręcaniu kryształy te 
wytwarzają ładunki elektryczne. Zachodzi tu przekształcanie jednego rodzaju energii w inny. W 
przypadku  kwarcu  mocny  nacisk  moŜe  spowodować  świecenie  lub  pojawienie  się  ognia. 
Pocierając  szybko  kilka  kryształów  górskich  razem  w  ciemności  zauwaŜymy,  Ŝe  świecą. 
Prawdopodobnie  będą  równieŜ  iskrzyły,  co  nie  powinno  dziwić,  poniewaŜ  dobrze  znany 
krzemień jest równieŜ odmianą kwarcu. Kwarc, czyli dwutlenek krzemu, jest często uŜywany w 
postaci  cienkich  płytek  w  bateriach  słonecznych,  gdzie  światło  Słońca  jest  przekształcane 
bezpośrednio  w  energię  elektryczną.  Do  przekazywania  energii  elektrycznej  szczególnie 
przydatne są kryształy niektórych metali, takich jak miedź, srebro czy złoto. Część przewodzonej 
przez nie energii zamienia się w ciepło lub energię pola magnetycznego. 

Kryształ  magnetytu  ma  kształt  ośmiościanu  (podwójnej  piramidy).  Jest  to  zawierający 

Ŝelazo  minerał,  który  w  jakiś  tajemniczy  sposób  stale  emituje  energię  pola  magnetycznego. 
Istnieją  postacie Ŝelaza,  na przykład, hematyt, które nie posiadają takich  właściwości, ale mogą 
być  namagnesowane,  czyli  naładowane  energią  magnetyczną,  na  róŜny  okres  czasu.  Miedź 
emituje energię pola magnetycznego tylko wtedy, kiedy przepływa przez nią prąd elektryczny i 
pod  tym  względem  przypomina  minerały,  w  których  zjawisko  fluorescencji  stymulowane  jest 
światłem ultrafioletowym. 

A więc, nie wierz, jeŜeli ktoś będzie chciał Cię przekonywać, Ŝe kryształy nie mają Ŝadnej 

energii.  Potrafią  one  pochłaniać  ją,  odbijać,  wytwarzać  i  przetwarzać  w  inny  rodzaj.  Częścią 
kompleksu  energetycznego  kryształu  jest  równieŜ  kimano,  która  prawdopodobnie  obecna  jest 
wszędzie tam, gdzie istnieje kaŜdy inny rodzaj energii. 

A  oto  kilka  praktycznych  informacji  na  temat  wykorzystywania  kryształów  w  pracy 

szamana (moŜesz uŜywać dowolnego ich rodzaju): 

1.  Kryształy  posiadają  własną  energię,  ale  mogą  teŜ  być  ładowane  naszą.  Bardzo 

skutecznym sposobem wzmocnienia ich pola energetycznego jest robienie z nimi kahi. Proponuję 
jedną  dłoń  (moŜe  być  lewa,  ale  nie  musi)  połoŜyć  na  czubku  głowy  lub  na  pępku,  a  w  drugiej 
trzymać  kryształ  i  przez  chwilę  koncentrować  się  na  obydwu.  Aby  dodatkowo  zaprogramować 
kryształ, moŜna jednocześnie myśleć o jakiejś konkretnej właściwości, którą chcemy wprowadzić 
do  niego.  (Okres  czasu,  przez  który  takie  zaprogramowanie  będzie  działało,  zaleŜy,  między 
innymi, od stopnia naszego skupienia, od rodzaju kryształu, jego pochodzenia, a takŜe od innych 
czynników, których jest zbyt wiele, by omówić je tu w sposób wyczerpujący.) MoŜna pracować 
jednocześnie  z  dwoma  kryształami,  trzymając  po  jednym  w  kaŜdej  dłoni.  Dodatkową  zaletą 
ładowania kryształów jest to, Ŝe przy okazji sami się ładujemy energią. 

2. Oto kilka innych sposobów takiego postępowania: wpatruj się po prostu w kryształ, jak 

w płomień; przyklej kryształ na czole na noc, na czas medytacji lub pracy (jeŜeli, oczywiście, nie 
przeszkadza Ci to, Ŝe inni będą sobie  kpić z Ciebie, lub jeŜeli jesteś w pokoju  sam); pracuj lub 
medytuj  w  trójkącie  lub  okręgu  z  kryształów  (do  zbudowania  okręgu  wystarczy  osiem 
kryształów); weź do ręki kryształ, zjednocz się z nim, wczuwając się w to, co on odczuwa. Samo 
noszenie  kryształów  przy  sobie  nie  doenergetyzowuje  nas;  konieczne  jest  do  tego  skupienie  na 
nich uwagi. 

3.  NaleŜy  zaznaczyć,  Ŝe  moŜna  przeładować  się  energią  kryształów.  Objawy  takiego 

przeładowania przypominają stan duŜego stresu lub napięcia, spowodowanego wszelkimi innymi 
okolicznościami. Kiedyś podczas jednej z konferencji pewna zaprzyjaźniona ze mną osoba, która 
miała  stoisko  z  kryształami,  przyszła  do  mnie  bardzo  zestresowana.  Wykonałem  kahi,  co 

background image

spowodowało  u  niej  odpręŜenie,  jednakŜe  wkrótce  kobieta  ta  wróciła  równie  zestresowana,  jak 
wcześniej. Tym  razem odwiedziłem jej stoisko i  stwierdziłem, iŜ  kryształy  leŜały tam starannie 
ułoŜone  w  takiej  pozycji,  Ŝe  wszystkie  skierowane  były  prosto  na  nią.  W  połączeniu  z  całą 
pozostałą  energią,  zgromadzoną  podczas  konferencji,  dawka  ta  była  dla  niej  zbyt  silna. 
Porozkładałem kryształy tak, by były zwrócone w róŜnych kierunkach i objawy zdenerwowania 
ustąpiły.  JeŜeli  zdarzy  Ci  się  coś  podobnego,  spróbuj  zrobić  sobie  masaŜ,  wziąć  kąpiel  lub 
prysznic,  albo  włączyć  jonizator  powietrza.  Natomiast,  kiedy  juŜ  posiądziesz  umiejętności 
szamańskie, będziesz mógł po prostu zmienić wzorzec. 

4.  Aby  zwiększyć  skuteczność  kahi  moŜesz,  skupiając  się  na  dłoniach,  trzymać  w  nich 

kryształy, a przy wykonywania innego rodzaju uzdrawiania umieść po prostu kryształy w pobliŜu 
miejsca, w którym przeprowadzasz zabieg. 

5. Zapomnij o „oczyszczaniu" kryształów po uzdrawianiu lub po otrzymaniu ich od kogo 

innego,  chyba  Ŝe  lubisz  to  robić.  Wszelkie  rytuały  oczyszczające  wykonujemy  dla  własnej 
przyjemności,  a  nie  dlatego,  Ŝe  czyjaś  „zanieczyszczona"  aura  weszła  w  kontakt  z  danym 
przedmiotem. Czy Ci się to podoba, czy nie, zgodnie z drugą zasadą szamańską dokładnie w tej 
chwili,  niezaleŜnie  od  tego,  co  właśnie  robisz,  Twojego  kryształu  dotyka  kaŜdy  we 
Wszechświecie,  łącznie  ze  wszystkimi  pozaziemskimi  istotami,  na  przykład,  tymi,  które 
mieszkają na Arkturusie. JeŜeli jednak chcesz, by Twoje ku poczuło się lepiej, wykonaj taki oto 
prosty rytuał: pobłogosław niewielką ilość wody, zanurz w niej swój kryształ, a następnie wytrzyj 
go. 

Orgon i Kimana 
„Orgone"  to  nazwa,  którą  omawianej  przez  nas  podstawowej  energii  nadał  Wilhelm 

Reich.  Do  momentu  rozstania  się  z  Freudem  Reich  był  jego  kolegą  i  w  latach  czterdziestych  i 
pięćdziesiątych wykonał większość zainicjowanych przez niego badań nad energią Ŝyciową. 

Kiedy  w  roku  1971,  po  długim  pobycie  w  Afryce  Zachodniej,  wróciłem  do  Stanów, 

dotarły  do  mnie najnowsze informacje o energii  piramid,  które  zainspirowały  mnie do podjęcia 
szeroko  zakrojonego  projektu  badawczego.  W  roku  1972,  w  związku  z  zupełnie  innym 
przedsięwzięciem,  studiowałem  prace  właśnie  Wilhelma  Reicha.  Wkrótce  stało  się  dla  mnie 
jasne,  Ŝe  to,  co  nazywał  on  orgonem,  ma  ścisły  związek  z  energią  piramid,  a  takŜe,  Ŝe  obie  te 
energie  mają  wiele  wspólnych  cecji  z  tym,  co  ja  nazwałem  kimana.  Pierwszą  rzeczą,  jaka 
przyciągnęła  moją  uwagę,  było  doniesienie  Reicha  o  efekcie  odwadniającym  orgonu,  poniewaŜ 
podobny  efekt  osiąga  się  w  piramidzie.  Ale  pierwszy  eksperyment,  jaki  przeprowadziłem, 
związany był z ostrzeniem Ŝyletek. 

W  owym  czasie  fakt,  Ŝe  przy  pomocy  piramidy  moŜna  ostrzyć  Ŝyletki,  był  juŜ 

powszechnie  znany  i  łatwo  moŜna  było  to  zademonstrować,  dlatego  załoŜyłem,  Ŝe  skoro  orgon 
jest  tą  samą  energią,  która  działała  w  piramidzie,  to  wytwarzające  go  urządzenie  powinno  je 
równieŜ ostrzyć. Kiedy włoŜyłem Ŝyletkę do takiego urządzenia mojej własnej konstrukcji, czyli 
do plastikowej mydelniczki obłoŜonej folią aluminiową, stwierdziłem, Ŝe działa ono właśnie tak. 
Po  tym  doświadczeniu  wielokrotnie  przy  uŜyciu  róŜnorodnych  urządzeń  demonstrowałem,  Ŝe 
orgon  i  energia  piramid  są  tym  samym.  Skupiłem  się  więc  na  doskonaleniu  wynalazku  i 
odkrywaniu, jak moŜna wzmocnić jego działanie. 

Pierwsze urządzenie Reicha do  wytwarzania ogronu  - zwane  równieŜ  akumulatorem lub 

„oraccu"  -  zbudowane  było  z  prostego  metalowego  pudełka.  Później  odkrył  on,  Ŝe  energię  tę 
moŜna wzmocnić, owijając je jakimś materiałem organicznym, na przykład, celotekstem. Z tego 
faktu  wysnuł  teorię,  Ŝe  orgon  jest  powoli  pochłaniany  Przez  materiał  organiczny,  a  następnie 
szybko  pochłaniany  i  wypromieniowywany  przez  metal.  Jeszcze  później  Reich  stwierdził,  Ŝe 
energią  te.  moŜna  wzmacniać  przez  dodawanie  kolejnych  warstw  materiału  organicznego  i 

background image

nieorganicznego.  NajpotęŜniejszym  narzędziem,  skonstruowanym  przez  niego  było  pudełko, 
którego  wszystkie  ścianki  pokryte  były  dwudziestoma  warstwami  tych  właśnie  materiałów, 
chociaŜ  do  większości  celów  uŜywał  tylko  trzech  warstw.  Preferowanym  przez  niego  metalem 
była  stal  w  formie  płytek  lub  włókna,  ale  eksperymentował  równieŜ  z  miedzią  i  aluminium.  W 
charakterze materiału organicznego najczęściej uŜywał celoteksu lub wełny, lecz stwierdził - co 
wydawało  się  dość  dziwne  -  Ŝe  dobre  wyniki  osiąga  się  równieŜ  z  uŜyciem  szkła.  W  jednej  ze 
swoich ksiąŜek wspomniał takŜe, Ŝe najprawdopodobniej dobry mógłby być plastik. 

Idąc  tym  tropem  zdecydowałem  się  uŜyć  -  w  charakterze  materiału  organicznego  - 

właśnie  plastiku,  poniewaŜ  był  tani  i  dostępny  w  ogromnej  róŜnorodności.  Kierując  się  teorią 
Reicha,  zacząłem  uŜywać  plastikowych  pudełek,  owiniętych  folią  aluminiową  lub  miedzianą  i 
uzyskiwałem  dość  dobre  wyniki.  Drogą  eksperymentów  doszedłem  do  tego,  Ŝe  energia  dobrze 
przechodzi  przez  plastikową  pokrywkę  i  w  ten  sposób  skonstruowałem  swoje  pierwsze 
urządzenie,  które  wprowadziłem  do  obrotu  handlowego.  Nazwałem  ją  Zadziwiającą  Skrzynką 
Many, a wykonałem z małego pudełka akrylowego, którego pięć ścianek pokryłem miedzią. Była 
ona  wygodna  do  noszenia  i  miała  tę  zaletę,  Ŝe  moŜna  było  stawiać  na  niej  pojemniki  w  celu 
naładowania ich zawartości. W tamtym czasie ciągle sądziłem, Ŝe energia musi być pochłaniana 
przez plastik, a wypromieniowywana przez metal. JednakŜe, pewnego dnia mój najmłodszy syn 
zwrócił uwagę, Ŝe silniejszą energię odczuwa się od dołu pudełka, gdzie plastik nie był pokryty 
miedzią. Kiedy fakt ten został potwierdzony, doznałem olśnienia. Posiadając podstawową wiedzę 
z  zakresu  elektroniki,  zdałem  sobie  sprawę  z  tego,  Ŝe  miałem  do  czynienia  z  rodzajem 
kondensatora,  toteŜ nie chodziło tu o materiał organiczny i nieorganiczny. NajwaŜniejszą cechą 
uŜytych  materiałów  była  ich  zdolność  przewodzenia  i  izolowania,  a  nie  ich  pochodzenie.  To 
dlatego  szkło  dawało  efekt  równie  dobry,  jak  materiały  organiczne,  których  uŜywał  Reich. 
Dokonawszy takiego odkrycia przedsięwzięliśmy nową serię eksperymentów, w wyniku których 
powstała Tabliczka Many, która była jeszcze wygodniejsza, niŜ skrzynka. 

Oryginalna  tabliczka  składała  się  z  pojedynczej  płytki  miedzianej,  umieszczonej  między 

dwoma  arkuszami  akrylu  lub  styrenu.  W  niektórych  modelach  uŜyto  nawet  czterech  takich 
warstw. Stwierdzono, Ŝe urządzenie to emituje energię z obu stron. Było ono wielkości zwykłej 
karty magnetycznej. Efekt energetyczny pojawiał się wtedy, kiedy składano razem przewodnik i 
izolator.  Był  on  tym  lepszy,  im  lepsze  było  przewodzenie  i  izolowanie.  Ponadto,  w 
przeciwieństwie do  kondensatorów, uŜywanych w radioodbiornikach i innych urządzeniach, nie 
waŜne było, który z elementów składowych stanowił zewnętrzną warstwę. 

Tak więc, doszliśmy do tego, Ŝe doskonały efekt dawała bardzo cienka warstewka metalu 

połączona  z bardzo dobrym izolatorem, toteŜ następny  model Tabliczki  Maay wykonany był w 
ten  sposób,  Ŝe  płytka  styrenu  była  pokryta  bardzo  cienką  warstwą  czystego  aluminium, 
nanoszoną  drogą  przemysłowego  procesu  rozpylania.  Ostateczna  wersja  urządzenia  była  lekka, 
cienka i wytwarzała bardzo silne pole energetyczne. Mogła teŜ być produkowana w dowolnych 
rozmiarach. Niestety, proces jej produkcji był zbyt kosztowny, by go moŜna było kontynuować, 
toteŜ zaczęliśmy rozglądać się za lepszym izolatorem. 

Pojawił się on w postaci Ŝywicy syntetycznej i w ten sposób powstał Blok Many. Było to 

małe  plastikowe  pudełeczko,  przypominające  opakowanie  po  leku,  o  powierzchni  około  dwóch 
cali  kwadratowych,  wypełnione  Ŝywicą,  w  której  osadzaliśmy  mały  arkusz  miedzi  lub 
aluminium. Efekt energetyczny był bardzo dobry, a i rozmiary urządzenia były wygodne, chociaŜ 
było ono cięŜsze, niŜ poprzednia wersja, czyli Tabliczka Many. 

Dalsze  ulepszenia  były  skutkiem  dwóch  kolejnych  odkryć.  Chcąc  ozdobić  Blok  Many, 

zastosowaliśmy  siatkę  dyfrakcyjną,  znaną  równieŜ  pod  nazwą  „folii  laserowej".  Jest  to  bardzo 
cienka  folia  aluminiowa,  na  którą  naniesiona  została  siatka,  zawierająca  tysiąc  linii  na 

background image

powierzchni  jednego  cala  kwadratowego.  Ponadto  pokryta  jest  ona  bardzo  cienką  warstwą 
plastiku  przezroczystego  lub  kolorowego.  Nie  była  to  piękna  ozdoba,  ale  odkryliśmy,  Ŝe  przy 
pokryciu  nią  styrenu,  dawała  ona  swój  własny  efekt  energetyczny.  W  tym  samym  czasie 
eksperymentowaliśmy takŜe z energią wzorców dwuwymiarowych, stakich jak odmiany okręgu i 
trójkąta.  Najpierw  na  Bloku  Many  umieściliśmy  koncentryczny  symbol  i  to  bardzo  wzmocniło 
poziom energii, emitowanej przez to urządzenie. Następnie odkryliśmy, Ŝe symbol działa nawet 
wtedy, kiedy jest czymś pokryty. 

Od  tamtego  czasu  wyprodukowaliśmy  wiele  odmian  modelu  kondensatora,  które  teraz 

nazywamy  Zadziwiającymi  Manipulatorami,  niezaleŜnie  od  ich  kształtu  i  rozmiarów.  Mimo,  Ŝe 
urządzenie  to  emituje  silną  energię  i  jest  takich  rozmiarów,  jak  karta  kredytowa  lub  ma  formę 
cienkiego  krąŜka  o  średnicy  pięciu  centymetrów,  nie  sądź,  Ŝe  musisz  kupować  cokolwiek,  by 
posiąść  tego  rodzaju  źródło  energii.  Oto  kilka  tanich  sposobów  wykonania  swoich  własnych 
urządzeń do uzdrawiania i wzmocnienia potencjału energetycznego. 

1.  Aby  wykonać  urządzenie,  które  pomaga  w  przypadkach  skaleczeń,  stłuczeń  i  ostrych 

bólów,  weź  arkusz  uŜywanego  do  pakowania  plastiku  o  powierzchni  około  0,25  m

2

,  połóŜ  nań 

takiej samej wielkości folię aluminiową i zgnieć je razem, formując kulką lub płaski pakuneczek. 
Robiąc  to,  być  moŜe  poczujesz  wytwarzające  się  ciepło.  Wielowarstwowe  „urządzenie",  które 
powstanie w ten sposób, będzie dawało lepszy efekt energetyczny niŜ większość kryształów. Bez 
kłopotu moŜna przyłoŜyć je do kaŜdego miejsca na ciele i równie łatwo jest je usunąć. 

2.  Weź  jakikolwiek  plastikowy  pojemnik  i  wyściel  folią  aluminiową  lub  wełną  stalową. 

Dobre do tego celu są plastikowe jajka, produkowane na Wielkanoc. Dla odmiany lub dodatkowo 
moŜna kaŜdy pojemnik plastikowy pokryć folią laserową. 

3. Wypełnij miedzianą lub aluminiową rurkę granulkami styropianowymi, uŜywanymi do 

pakowania.  Styropian  jest  wspaniałym  izolatorem,  toteŜ  taki  przyrząd  będzie  miał  bardzo  silne 
działanie.  RównieŜ  wszelkie  metalowe  (na  przykład,  aluminiowe)  przedmioty  anodyzowane, 
będą dawały odpowiedni efekt energetyczny, poniewaŜ anodyzacja polega na nanoszeniu cienkiej 
warstwy tlenku na metal, a tlenki są izolatorami. Proces ten stosowany jest w wielu urządzeniach 
energetycznych, znajdujących się w sprzedaŜy. 

4.  Teoretycznie,  skoro  szkło  jest  izolatorem,  a  woda  przewodnikiem  energii,  to  szkło 

wypełnione wodą powinno równieŜ być dobrym przyrządem energetyzującym. I rzeczywiście tak 
jest,  zwłaszcza,  gdy  taki  kondensator  jest  dodatkowo  naładowany  energią  z  innego  źródła,  na 
przykład, energią słoneczną lub przekazaną przez ręce. Taką wodą dobrze jest podlewać rośliny. 

Teraz  posiadasz  wiedzę  i  masz  do  dyspozycji  sposoby  wzmacniania  swoich  moŜliwości 

energetycznych,  dzięki  czemu  informacje,  podane  w  następnym  rozdziale,  będą  szczególnie 
cenne dla Twojego rzemiosła szamana miejskiego. 

background image

PRZYGODA DZIEWIĄTA 

OD SPOKOJU WEWNĘTRZNEGO DO HARMONII 

ZEWNĘTRZNEJ 

 
 
 

E waikahi kapono i manalo 

(Dobrze jest jednoczyć siew myśli, Ŝe wszyscy moŜemy Ŝyć w pokoju) 

 

Szamani, podobnie jak i mistycy, uŜywają do kształcenia umysłu takiej samej metody, ale 

słuŜy  im  ona  do  róŜnych  celów.  Metoda  ta  nazywa  się  medytacją,  a  oznacza  nieprzerwane 
skupianie się na czymś. Podstawowa technika, niezaleŜnie od kultury, filozofii i intencji, polega 
na  uŜyciu  świadomego  umysłu  do  podtrzymywania  uwagi  na  ograniczonym  zakresie 
doświadczania dotąd, aŜ pojawi się jakaś zmiana wewnątrz, albo na zewnątrz nas, lub teŜ na obu 
tych  poziomach.  Ludzie  wynaleźli  wiele  sposobów  medytowania,  opartych  na  wykorzystaniu 
umysłu  lub  zmysłów  fizycznych,  łącznie  z  wizualizacją,  oddychaniem,  śpiewem, 
wypowiadaniem słów, mruczeniem, ruchem, słuchaniem, dotykiem, wpatrywaniem się w coś itd. 
Wszystkie te sposoby mają jeden cel - koncentrowanie uwagi do momentu, gdy coś się zdarzy. 

Mówiąc  ogólnie,  celem  mistyków  jest  oświecenie  oraz  ekspansja  umysłu  i  ducha,  która 

wywołuje  poczucie  jedności  ze  Wszechświatem,  a  takŜe  rozszerza  świadomość  i  pogłębia 
zrozumienie.  Dla  nich  zjawiska  i  moce,  związane  z  intuicja,  fizyczne  odpręŜenie  i  uzdrawianie 
umysłu czy ciała, to jedynie efekty uboczne, które czasami są korzystne, ale często prowadzą do 
rozpraszania się. Jako efekty uboczne traktują oni takŜe inne niezaprzeczalne korzyści płynęce z 
medytacji, takie jak polepszenie związków z ludźmi, poprawa sytuacji finansowej i uzdrawiający 
wpływ na otoczenie danej osoby. Z punktu widzenia mistyków, jeŜeli efekty takie mają miejsce, 
to  dobrze,  ale  jeŜeli  ich  nie  ma,  to  teŜ  dobrze.  Natomiast  szamani  wykorzystują  medytację  i 
kontemplację w celu uzyskiwania  praktycznych  korzyści dla tego świata, a jeŜeli zdarzy im się 
oświecenie,  to  uwaŜają  l  je  za  miły  efekt  uboczny  swojej  działalności.  Jedność  ze 
Wszechświatem  jest  rzeczą  przyjemną,  ale  czy  moŜe  ona  pomóc  nam  w  konkretnej  potrzebie 
polepszenia zdrowia, w tym, by nasze związki z ludźmi były lepsze, byśmy mieli czym zapłacić 
rachunki albo mogli wprowadzić pokój na Ziemi? JeŜeli moŜe - podąŜaj tym tropem, a jeŜeli nie - 
ciesz się, jeŜeli doświadczysz jedności, jednak nie zaprzątaj sobie głowy dąŜeniem do niej. 

Tak szamani, jak i mistycy zgadzają się, Ŝe niektóre zjawiska, pojawiające się w wyniku 

praktykowania  medytacji,  prowadzą  jedynie  do  rozpraszania  się.  Dobrze  znana  jest  historia, 
opowiadana  przez  mistrza  Zeń,  Dogena.  Kiedy  jeden  z  uczniów  opowiedział,  Ŝe  podczas 
medytacji  ujrzał  obraz  Buddy  we  wspaniałym  białym  świetle,  komentarz  Dogena  był 
następujący:  „To  miło.  Gdybyś  skoncentrował  się  na  swoim  oddechu,  obraz  by  zniknął". 
Natomiast szaman zareagowałby tak: „I co zrobiłeś z tym obrazem?" Uzyskiwanie wizji nie ma 
dla niego większej wartości, jeŜeli nie potrafi zrobić z niej właściwego uŜytku. 

W  następnych  paragrafach  wprowadzę  Cię  w  szczególną  formę  szmańskiej  medytacji, 

której  się  nauczyłem,  a  która  nazywa  się  nalu.  Wyraz  ten  ma  dwa  znaczenia.  Pierwsze  to 

background image

„wywoływać  fale",  co  jest  nawiązaniem  do  emitowania  wzorców  myślowych,  a  drugie  to 
„medytować".  Rdzeń  tego  słowa  sugeruje  takŜe  znaczenie  „spokojnego  związku"  lub  „stanu 
jedności",  rozumianego  raczej  jako  związek,  oparty  na  współdziałaniu,  niŜ  jako  jedność  typu 
kulike.  Analogiczne  do  znaczenia  wyrazu  nalu  jest  znaczenie  rdzenia  słowa  Huna,  którym 
określana jest prezentowana w tej ksiąŜce filozofia i nie jest to rzeczą przypadku. Osobiście, jako 
tłumaczenia  słowa  nalu,  wolę  uŜywać  wyrazu  „kontemplacja",  a  nie  „medytacja",  poniewaŜ 
istotą tej techniki jest delikatne, bezwysilkowe uspakajanie uwagi i świadomości. W nalu niczego 
się  nie  wymusza.  Po  prostu  patrzy  się,  słucha  i,  ewentualnie,  odczuwa.  Korzystne  efekty 
pojawiają  się  same,  poniewaŜ  świadoma  uwaga  łączy  nasz  własny  wzorzec  z  wzorcem,  na 
którym  się  skupiamy.  Fascynujące  w  nalu  jest  to,  Ŝe  jego  efekty  -  zaleŜnie  od  obszaru  naszej 
koncentracji - mogą być 

bardzo róŜnorodne. 
Jak mówi trzecia zasada szamańska - energia podąŜa za uwagą, a kiedy energia płynie do 

konkretnego  obiektu,  na  którym  się  skupiamy,  obiekt  ten  wypełnia  się  nią.  Pod  wpływem 
doenergetyzowania  jego  wzorzec  musi  się  zmienić,  tak  jak  lód,  któremu  dostarczono  ciepła 
zamienia  się  w  wodę,  a  podgrzewana  woda  przechodzi  w  stan  lotny.  Wzorzec,  któremu 
dostarczyliśmy  dodatkowej  energii,  albo  zmienia  się  w  doskonalszą  wersję  samego  siebie,  albo 
teŜ przekształca się w coś całkowicie innego. Przy neutralnej lub pozytywnej koncentracji zmiana 
moŜe być tylko pozytywna. W takim przypadku wzorzec, który jest szkodliwy i hamuje rozwój, 
zawsze zmienia swoją formę na pozytywną, a ten, który jest korzystny i pomaga w rozwoju, staje 
się jeszcze bardziej pozytywny. Natomiast koncentracja negatywna, pełna lęku, przyniesie efekt 
odwrotny. 

W  mistycznych  praktykach  medytacyjnych  naucza  się  koncentracji  neutralnej  (pewne 

wyjątki moŜna znaleźć jedynie w Chrześcijaństwie i sufizmie) jako sposobu na usuwanie naszych 
osobistych  pragnień,  poniewaŜ  chodzi  o  to,  by  nie  stanowiły  one  przeszkody  w  rozwoju. 
Powodem, dla którego moglibyśmy stwierdzić, iŜ neutralna koncentracja moŜe  mieć pozytywne 
konsekwencje, jest to, Ŝe Wszechświat jest z zasady pozytywny. Naładujmy w neutralny sposób 
tylko jakiś element w nim, a automatycznie wzmocnimy jego aspekty pozytywne. NaleŜy jednak 
nadmienić, Ŝe nie istnieje Ŝadna rzeczywiście neutralna medytacja mistyczna, poniewaŜ juŜ sama 
pozytywna intencja, związana z medytacją, wpływa na rodzaj koncentracji. 

W  szamańskiej  technice  nalu  wcale  nie  staramy  się  być  neutralni.  Nie  próbujemy  takŜe 

wzbudzać  w  sobie  jakichkolwiek  emocji.  Postawą,  jaką  powinniśmy  przyjąć  podczas 
wykonywania  tej  techniki,  jest  spokojne,  pozytywne  oczekiwanie,  które  moŜna  porównać  do 
stanu  poprzedzającego  wysłuchanie  ulubionego  utworu  muzycznego  w  nowym  wykonaniu 
wysoko  cenionego  przez  nas  artysty.  Oczekujemy,  Ŝe  utwór  ten  zabrzmi  inaczej,  ale 
spodziewamy  się  równieŜ,  Ŝe  wykonanie  będzie  perfekcyjne.  Taki  rodzaj  nastawienia  znacznie 
zwiększa korzyści płynące z praktykowania nalu. 

Korzyści  te  pojawiają  się  na  kilka  sposobów.  Z  uwagi  na  to,  Ŝe  przestajemy  skupiać 

uwagę  na  wspomnieniach  i  aktualnych  sprawach,  zwiększających  stres  i  napięcie,  pojawia  się 
odpręŜenie, a za nim często idzie uzdrowienie, wzmocnienie energii Ŝyciowej i większa jasność 
umysłu.  To,  na  czym  się  koncentrujemy,  by  uzyskać  takie  efekty,  jest  mniej  waŜne.  Bywa,  Ŝe 
pojawia się inspiracja i rozwiązanie problemów, które mogą nawet nie mieć Ŝadnego związku z 
tym, na czym się skupiamy. Jest to równieŜ konsekwencja rozluźnienia i wcześniejszych intencji 
lub pragnień. Inspiracja i wiedza na temat przedmiotu, na którym koncentrujemy uwagę, dociera 
do naszej świadomości z powodu istnienia połączeń między wzorcami.  W  wyniku długotrwałej 
koncentracji,  kierowanej  oczekiwaniami,  nasze  ku  bez  wysiłku  zbada  cechy  obiektu  naszego 
zainteresowania, a to dlatego, Ŝe posiada ono naturalne zdolności naśladowcze. (Pamiętajmy, Ŝe 

background image

przez  zwyczajne  skupienie  uwagi  moŜemy  tak  wzmocnić,  jak  i  osłabić  wszystko,  co  chcemy.) 
Ponadto,  zupełnie  niezaleŜnie  od  naszych  świadomych  intencji  ćwiczenie  nalu  spowoduje,  Ŝe 
spokój  i  jedność,  które  powstaną  w  nas,  będą  rozprzestrzeniały  się  i  w  ten  sposób  wpłyną  na 
wszystkie nasze związki. NaleŜy jednak pamiętać, Ŝe wykonujemy tę technikę po to, by zmienić 
na  lepsze  siebie  lub  sytuację.  Po  pewnym  czasie  praktykowania,  nalu  -  jak  kaŜdy  inny  rodzaj 
kontemplacji, lub medytacji moŜe zacząć sprawiać nam ogromną przyjemność i jest to wspaniałe. 
Ale  jeŜeli  od  razu  zaczynamy  stosować  to  ćwiczenie  jedynie  dla  przyjemności  i  irytujemy  się, 
kiedy  jakieś  okoliczności  uniemoŜliwiają  nam  jego  wykonanie,  albo  nawet  tylko  odczuwamy 
dyskomfort  z  tego  powodu,  wówczas  stajemy  się  nałogowcami  i  niczym  nie  róŜnimy  się  od 
alkoholika, narkomana czy fanatyka joggingu. Zarówno mistycy, jak i szamani przyznają, Ŝe po 
to, by nie stracić z oczu zasadniczego celu medytacji, świadomy umysł powinien spełniać w niej 
rolę  przewodnika  i  kierownika.  Działając  pod  dyktando  samego  procesu,  stajemy  sią  jego 
niewolnikami. Oczywiście, jeŜeli tak, czy inaczej, masz zamiar stać sią nałogowcem, to zauwaŜ, 
Ŝe  medytacja  jest  tańsza,  niŜ  alkohol  czy  narkotyki,  nie  szkodzi  tak  jak  jogging,  a  takŜe  nie 
krzywdzi nikogo innego. 

Niektórzy ludzie uwaŜają, Ŝe najwaŜniejszą częścią medytacji jest osiągnięcie całkowitej 

pustki  w  umyśle.  Są  teŜ  nauczyciele,  którzy  ciągle  jeszcze  zachęcają  do  takiego  nonsensu. 
Owszem,  moŜliwe  jest  nauczenie  się  tego,  moŜliwe  jest  równieŜ  nauczenie  się  spania  na 
gwoździach.  Ale  po  co?  Jedynym  sposobem  całkowitego  opróŜnienia  umysłu  jest  pełne 
wyłączenie świadomości, co mija się z celem medytacji. Sądzę, Ŝe ci, którzy pierwsi sugerowali, 
Ŝe pustka umysłowa jest stanem właściwym, źle rozumieli ten cel. Najprawdopodobniej chodziło 
o  to,  Ŝe  tym  poŜądanym  stanem  miała  być  spokojna  receptywność,  w  której  nie  powinno  być 
mentalnej  paplaniny,  komentowania,  czy  aktywnego  myślenia.  Jednak,  dla  wielu  ludzi  bycie 
świadomym  czegoś  bez  myślenia  o  tym  jest  równoznaczne  z  całkowitą  pustką.  Niektóre  formy 
medytacji zachęcają lub usprawiedliwiają krótkie okresy takiej pustki sugerując, Ŝe są to chwile, 
w  których  osiągamy  wyŜsze  stany  duchowe.  Z  mojego  własnego  doświadczenia  ze  sobą  i  z 
innymi wynika jednak, Ŝe są to po prostu chwile nieświadomości, wynikające ze stresu lub słabej 
koncentracji. Nie znam nikogo, kto odnosiłby jakiekolwiek praktyczne korzyści z takich stanów. 
nalu szczególnie waŜne jest właśnie podtrzymywanie świadomości, chociaŜ jeŜeli nam się to 
nie udaje, wybaczmy sobie i ćwiczmy dalej. 

Zwykle uwaŜa się, Ŝe medytacja wymaga dyscypliny, Ŝe jest to praktyka, w którą - jeŜeli 

chcemy uzyskać z niej korzyści - naleŜy zaangaŜować się całkowicie. Jest w tym część prawdy, 
ale  w  pewnym  sensie  taki  pogląd  jest  mylący.  Medytacja  ma  dwa  aspekty:  cel  i  proces.  JeŜeli 
angaŜujemy się w proces (na przykład, śpiewania mantry lub wpatrywania się w kwiat), moŜliwe 
jest  uzyskanie  korzystnych  efektów  ubocznych  (takich  jak,  na  przykład,  odpręŜenie),  które 
jednak  nie  muszą  powodować  innych  zmian  w  naszym  Ŝyciu.  MoŜe  tez  być,  Ŝe  oczekiwane 
zmiany  pojawią  się  dopiero  po  bardzo  drugim  okresie  wykonywania  tego  procesu,  co  nasuwa 
wątpliwości,  czy 

to 

właśnie  on  był  czynnikiem,  który  je  spowodował.  W  końcu  medytacja  jest 

tylko koncentracją uwagi, a proces jest jedynie wzorcem, który moŜe przekształcić się w nawyk. 
JeŜeli  powtarzamy  jakąś  czynność  dostatecznie  długo,  staje  się  ona  rzeczą  przyjemną,  nawet 
jeŜeli  trudno  było  jej  się  nauczyć.  MoŜna  ćwiczyć  medytację  na  wszystkim  i  po  wykształceniu 
nowego  wzorca  nawyku  osiągać  z  niej  przyjemność  oraz  ewentualne  korzyści.  Lecz  skoro 
energia podąŜa za uwagą, a uwaga podąŜa za tym, co nas interesuje, to stwierdzimy, Ŝe znacznie 
przyjemniej medytuje się na czymś, co jest dla nas ciekawe, a i wszelkie korzyści pojawią się w 
takim  przypadku  szybciej.  Tu  dochodzimy  do  drugiego  aspektu  medytacji  -  do  celu. 
Przestrzeganie  dyscypliny  w  medytacji  i  zaangaŜowanie  w  nią  jest  duŜo  łatwiejsze  i  bardziej 
naturalne, jeŜeli mamy na uwadze cel, a proces traktujemy jako narzędzie do jego osiągnięcia. W 

background image

tym kontekście staje się jasne, Ŝe warto wybierać tylko takie procesy, które są najbliŜsze naszemu 
celowi, jakim w tym przypadku jest stanie się szamanem miejskim. 

I jeszcze jedno. O ile medytacja jest zwykle czymś, czemu oddajemy się raz lub dwa razy 

dziennie przez dłuŜszy okres czasu, o tyle  w stosunku do  nalu nie  ma  takich wymagań.  MoŜna 
wykonywać je tak, jak medytację, ale moŜna równieŜ poświęcić na nie cały dzień, albo robić je w 
krótkich  odstępach  czasu.  Kiedy  pisałem  ten  rozdział,  zadzwonił  do  mnie  jeden  z  moich 
kolegów-szamanów,  który  przez  dwa  ostatnie  miesiące  praktykował  nalu  w  odniesieniu  do 
pewnych zagadnień (o których będzie mowa niŜej). Codzienną praktyką doszedł do tego, Ŝe był 
w  stanie  wykonywać  ten  proces  trzysta  razy  dziennie  po  dziesięć  sekund  i  donosił,  Ŝe  uzyskał 
większą  łatwość  przebywania  w  chwili  obecnej,  większy  potencjał  energetyczny,  lepsze 
dostrojenie  się  do  otaczającego  świata,  a  takŜe  w  znaczący  sposób  zwiększył  swoją  zdolność 
rozwiązywania problemów. 

NiŜej  przytaczam  przykłady  nalu,  które  są  jedynie  propozycjami.  MoŜna  je  dowolnie 

modyfikować - pewne elementy usuwać z nich, a dodawać inne, moŜna teŜ łączyć je ze sobą. 

Nalu wzrokowe 
W  Drugiej  Przygodzie  tej  ksiąŜki  podałem  ćwiczenie  na  wchodzenie  w  bezpośredni 

kontakt z naszym kane. O ile pamiętasz, chodziło o to, by pomyśleć o czymś pięknym. Właściwie 
było  to  ćwiczenie  nalu  z  wykorzystaniem  wewnętrznej  wizji.  Kiedy  tworzymy  w  umyśle  coś 
pięknego,  jest  juŜ  w  tym  zawarte  pozytywne  oczekiwanie.  JeŜeli  będziemy  przedłuŜać 
koncentrację  na  takim  obiekcie,  nasze  ciało  odpręŜy  się,  zacznie  w  nim  intensywniej  płynąć 
energia, a nasze ku stanie się piękniejsze. 

W technice wykonywania nalu z wykorzystaniem zmysłu wzroku, tak zewnętrznego, jak i 

wewnętrznego,  najpierw  ustalamy  ramy  naszych  intencji,  a  następnie,  kierując  się  nimi, 
obserwujemy  dany  przedmiot,  utrzymując  otwartą  świadomość  na  wszystko,  co  się  dzieje,  bez 
oceniania, i robimy to tak długo, jak załoŜyliśmy sobie. Kiedy, na przykład, obserwujemy piękno 
czegoś, to właśnie piękno stanowi ramy naszych intencji. Działa ono jak filtr, który pomaga nam 
wyostrzyć  koncentrację  i  określić  to,  czego  doświadczamy.  Kiedy  prowadzisz  tego  typu 
obserwację,  zwracaj  uwagę  na  kształt,  rozmiar,  kolor,  deseń  i  atmosferę  (czyli  miejsce 
przedmiotu  w  jego  otoczeniu  i  jego  związki  z  nim).  Utrzymywanie  otwartej  świadomości 
oznacza uświadamianie sobie pojawiających się  myśli, idei i uczuć, związanych z przedmiotem 
obserwacji i pozwalanie, by swobodnie płynęły dalej. 

Skoro  stosujesz  medytację  po  to,  by  zostać  szamanem  miejskim,  a  nie  mistykiem,  nie 

ograniczaj się i jeŜeli będzie się w niej działo coś naprawdę waŜnego, zrób stosowne notatki. Z 
pewnością będzie Ci trudno nie oceniać tego, co się pojawia, pamiętaj więc, Ŝe najwaŜniejsze jest 
tu  pozwolenie,  by  negatywne  sprawy  wypływały  na  powierzchnię,  a  następnie  swobodnie 
odpływały.  WaŜne  jest  takŜe,  by  fakt,  Ŝe  w  medytacji  nic  się  nie  dzieje,  nie  wywoływał  naszej 
wściekłości  czy  zniechęcenia,  ani  nie  prowokował  nas  do  narzekań.  Tu  pomocne  moŜe  być 
przypomnienie  sobie  swojego  celu  (jeŜeli  nie  jest  on  dostatecznie  jasny,  zastanów  się  nad  nim 
jeszcze raz). Podtrzymywanie koncentracji naleŜy do lono. Kiedy podczas wykonywania procesu 
nalu  zaczniemy  skupiać  uwagę,  będziemy  mogli  zdać  sobie  sprawę,  jak  mało  wiemy  o 
koncentracji.  Utrzymywanie  skupienia  umysłu  na  jednej  rzeczy  w  sposób  zamierzony  i  ciągły 
przez dłuŜszy czas (dla niektórych dziesięć sekund to dłuŜszy czas) jest rzadką umiejętnością, ale 
właśnie  nalu  zostało  stworzone  do  jej  ćwiczenia.  Łatwo  jest  skupiać  uwagę  na  czymś,  co  jest 
ekscytujące, ciekawe i waŜne, lub na czym przyzwyczailiśmy się koncentrować, ale rzecz w tym, 
Ŝe dla wielu ludzi w ogóle skupianie uwagi nie jest ani ekscytujące, ani ciekawe, ani waŜne. Nie 
mają teŜ oni nawyku skupiania się przez dłuŜszy czas na czymkolwiek. Nalu równieŜ nie będzie 
nas  ekscytowało,  jeŜeli  nie  będziemy  koncentrowali  się  na  czymś,  co  uwaŜamy  za  ciekawe. 

background image

Proces  ten  będzie  dla  nas  interesujący  tylko  wtedy,  kiedy  będziemy  podtrzymywali  stan 
pozytywnego oczekiwania i otwartej świadomości; waŜny będzie tylko do momentu, do którego 
za istotne będziemy uwaŜali to, do czego wykorzystujemy go, a nie stanie się on nawykiem, o ile 
w  świadomy  sposób  nie  przekształcimy  go  w  nawyk.  W  nalu  wzrokowym  utrzymujemy 
koncentrację poprzez skupianie wzroku na jakimś przedmiocie i delikatne powracanie do niego 
za  kaŜdym  razem,  kiedy  nasza  uwaga  ulegnie  rozproszeniu.  JeŜeli  patrzeniu  na  coś  towarzyszy 
wewnętrzna  paplanina,  nie naleŜy  się nią  przejmować.  Wykorzystaj pojawiający się potok słów 
tak, by wspomagał proces. MoŜna to zrobić, świadomie uŜywając słów do opisywania wyglądu 
lub  cech  danego  przedmiotu.  Taka  czynność  spowoduje,  Ŝe  ta  część  Ciebie,  która  gada,  będzie 
miała zajęcie, a jednocześnie będzie Ci pomagała we właściwym skupianiu uwagi. Później, kiedy 
nastąpi  trwałe  odpręŜenie  organizmu,  słowa  zanikną,  a  Ty  będziesz  pozostawał  sam  na  sam  z 
obiektem  koncentracji,  ucząc  się  na  poziomie  ku  znacznie  więcej,  niŜ  jesteś  w  stanie  sobie 
wyobrazić. 

Oto kilka odmian nalu  wzrokowego. Aby uzyskać lepsze wyniki, wykonuj  kaŜdą z nich 

co najmniej przez tydzień i z tym samym obiektem. 

•  Wykonuj  nalu  wzrokowe  z  koncentracją  na  czymś  stosunkowo  małym,  co  uwaŜasz  za 

piękne, na przykład, na jakimś wyrobie artystycznym, na biŜuterii, na kwiatku lub krysztale. Po 
prostu przyglądaj  się temu przedmiotowi, ale dostrzegaj jego szczegóły.  Zachowuj świadomość 
tego,  co  w  danej  rzeczy  jest  piękne  i  bądź  otwarty  na  nowe  odkrycia.  JeŜeli  chcesz,  moŜesz 
zmienić  połoŜenie  tego  przedmiotu,  obejrzeć  go  z  innych  stron,  ale  nie  trzymaj  go  w  ręce.  Co 
jakiś  czas  zamykaj  oczy,  by  zobaczyć  obiekt  koncentracji  wzrokiem  wewnętrznym 
przypominając  sobie  jak  najwięcej  szczegółów.  Robisz  to  po  to,  by  wyćwiczyć  umysł  w 
skupianiu  się  na  Ŝyczenie,  by  wzmocnić  świadomość  piękna,  a  takŜe  by  rozwinąć  piękno  i 
harmonię wewnątrz siebie. 

•  Wykonuj  nalu  wzrokowe  z  czymś,  czego  nie  uwaŜasz  za  piękne,  próbując  jednak 

znaleźć piękno w tym przedmiocie. MoŜesz wziąć coś zwyczajnego, na przykład, jakieś naczynie 
kuchenne lub stołowe, jakieś narzędzie, a jeŜeli masz dość odwagi - weź, na przykład, niedopałki 
papierosów lub inne śmieci. Takie nalu ma ogromną moc, toteŜ nie odrzucaj tego pomysłu zbyt 
pochopnie.  Jednym  z  najpiękniej  szych  doświadczeń  duchowej  harmonii,  jakie  mi  się 
kiedykolwiek  przydarzyło,  miało  miejsce  podczas  wykonywania  wzrokowego  nalu  z  dwoma 
papierowymi kubkami na handlowym deptaku w Santa Monica, w Kalifornii. 

•  W  dobrze  znanym  Ci  środowisku  wykonuj  wzrokowe  nalu  na  jakiejś  jego  części  ,  na 

przykład, na kącie pokoju, na ścianie lub jakimś meblu. Otwórz swoją świadomość na szczegóły, 
których  dotąd  nigdy  nie  dostrzegałeś,  nawet  jeŜeli  pozornie  nie  mają  one  Ŝadnego  znaczenia. 
JeŜeli  sądzisz,  Ŝe  nie  ma  tam  nic  nowego,  czego  nie  uświadamiałeś  sobie  dotąd,  to  ćwiczenie 
nalu jest Ci naprawdę potrzebne. Zakładanie, Ŝe nie ma nic nowego, w znaczący sposób hamuje 
nasz wzrost i to na wiele sposobów. Sen świata zmienia się z dnia na dzień i nigdy nie bywa taki 
sam, jak poprzednio. Ta odmiana nalu uczy, jak wchodzić w głębokie połączenie z czymś, co jest 
nam  dobrze  znane  po  to,  by  ustanowić  z  nim  intuicyjną  komunikację.  UŜywam  tej  techniki  do 
odnajdywania  zawieruszonych  rzeczy  w  nieporządku,  jaki  mam  w  biurze,  do  rozmowy  z 
domowymi  zwierzętami,  do  poprawiania  wzajemnych  kontaktów  z  przyjaciółmi  i  klientami,  a 
takŜe do tego, by wiedzieć, co robić, kiedy mój komputer, Jonathan, odmawia posłuszeństwa. 

• Wykonuj wzrokowe nalu na dworze z nastawieniem, by odkryć coś nowego w Naturze, 

o czym wcześniej nie wiedziałeś. Uświadamiaj sobie dostrzegalne szczegóły roślin, drzew, gleby, 
wody,  chmur,  ptaków,  zwierząt  itp.,  ale  do  skupiania  uwagi  wybieraj  ograniczone  obszary,  na 
przykład,  pojedyncze  rośliny,  grupy  roślin,  chmury  w  jakiejś  części  nieba  lub  jedno  zwierzę. 
Nowa rzecz, którą uda Ci się zauwaŜyć, nie musi stanowić sensacyjnego odkrycia, wystarczy, Ŝe 

background image

jest po prostu  czymś nowym  dla Ciebie.  W ten  sposób nie tylko pogłębia  się nasze rozumienie 
Natury;  ta  odmiana  nalu  dostarcza  nam  równieŜ  wielu  skojarzeń  pomiędzy  Naturą  i  naszym 
Ŝyciem,  a  takŜe  wzmacnia  świadomość  istnienia  w  otaczającym  nas  środowisku  pewnych 
wzorców  -  naturalnych  lub  sztucznie  stworzonych.  Wykorzystałem  tę  technikę  do  odnalezienia 
pary okularów w drucianej oprawce, które ktoś zgubił w tahitańskiej dŜungli. 

•  Wykonuj  wzrokowe  nalu  w  odniesieniu  do  otaczającego  Cię  świata,  traktując  go  jako 

sen,  a  więc  patrz  na  świat  tak,  jakby  rzeczywiście  był  snem,  projekcją  Twojej  własnej 
świadomości,  a  nie  konkretną  rzeczą  z  materialnymi  przedmiotami.  Często  ten  rodzaj  nalu 
wprowadza  ludzi  w  stan  niepokoju,  poniewaŜ  w  miarę,  jak  zaczyna  się  zmieniać  wzorzec 
naszych nawykowych związków ze światem, mogą pojawiać się bardzo dziwne rzeczy. Pamiętaj, 
Ŝe jeŜeli nie będzie Ci się to podobało, zawsze moŜesz przerwać wykonywanie ćwiczenia. Jednak 
lepiej dla Ciebie będzie, jeŜeli stwierdzisz, Ŝe otwiera ono niepowtarzalne moŜliwości przeŜycia 
wspaniałych  przygód.  UŜywam  tego  rodzaju  nalu  do  odkrywania  nowych  wymiarów  i  nowych 
snów,  składających  się  na  nasz  globalny  sen,  co  rozszerza  zakres  moich  działań  w  róŜnych 
przedsięwzięciach. 

• Wykonuj wzrokowe nalu na czarnym okręgu o średnicy około 15-20 cm, narysowanym 

na  białym  tle.  WyobraŜaj  sobie  wewnątrz  tego  okręgu  ścieŜkę  lub  drogę,  która  znika  z  pola 
widzenia  za  wzgórzem  lub  za  zakrętem.  Wejdź  świadomością  do  okręgu  i  idź  tam,  gdzie 
prowadzi  Cię  droga  lub  ścieŜka,  szukając  czegoś  (bez  określania,  czego).  Być  moŜe  poczujesz 
się,  jakbyś  był  poza  ciałem,  moŜesz  teŜ  (choć  nie  musisz)  doznać  wraŜenia,  Ŝe  wykonujesz  to 
ćwiczenie  z  zamkniętymi  oczami.  Istnieje  równieŜ  moŜliwość,  Ŝe  w  danej  sesji  nalu  nie 
znajdziesz  nic,  ale  najczęściej  coś  się  znajduje.  Po  prostu  podąŜaj  za  tym,  co  się  dzieje.  Ta 
odmiana nalu pomaga otworzyć i wzmocnić naszą twórczą wyobraźnię, a takŜe dostarcza wielu 
wspaniałych wizji. 

  Wykonuj  wzrokowe  nalu  na  jakimś  symbolu,  obrazie  lub  przedmiocie,  związanym  z 

jakimś  swoim  celem  lub  przedsięwzięciem.  Kiedy  skupiasz  uwagę  na  danym  temacie,  Twoje 
wzorce łączą się i  zmieniają. Najczęstszym  efektem  tego  ćwiczenia  jest pojawianie się róŜnych 
skojarzeń  -  starych  i  nowych  -  na  temat  obiektu  koncentracji.  JeŜeli  się  zdarzy,  Ŝe  zaczynając 
pracę  z  tym  obiektem,  lub  z  powiązaniami,  które  on  reprezentuje,  poczujesz  się  spięty,  Twoje 
ciało  moŜe  przez  jakiś  czas  trwać  w  takim  stanie,  ale  w  miarę  kontynuowania  skupienia  uwagi 
nastąpi  uwolnienie  napięcia  i  powstanie  nowy  wzorzec  Twojego  związku  z  tym  zagadnieniem. 
Ta  odmiana  nalu  jest  dobra  do  harmonizowania  związków  z  ludźmi,  miejscami,  pieniędzmi, 
sukcesami,  a  takŜe  z  kaŜdym  działaniem,  skierowanym  na  dany  cel,  pomaga  teŜ  w  pobudzaniu 
przepływu  związanych  z  nim  twórczych  pomysłów.  Wiele  ludzi  stosuje  tę  technikę  podczas 
nauki,  planowania  i  pracy,  nawet  nie  zdając  sobie  z  tego  sprawy.  Jeszcze  jedną  rzeczą,  jaką 
osiąga  się  dzięki  tej  odmianie  nalu  jest  powstawanie  rezonansu,  który  zaczyna  przyciągać  z 
otoczenia  róŜne  rzeczy,  mające  związek  z  przedmiotem  naszej  koncentracji.  Oto  dlaczego  mój 
przyjaciel  zadzwonił  do  mnie,  by  mi  opowiedzieć  o  swojej  medytacji  właśnie  wtedy,  kiedy 
pracowałem nad tym rozdziałem. Zadziałała tu trzecia zasada szamańska. 

•  PoŜyteczną  odmianą  poprzedniej  wersji  wzrokowego  nalu  jest  koncentrowanie  się  na 

symbolu,  obrazie  lub  przedmiocie,  związanym  z  jakimś  problemem  w  naszym  Ŝyciu.  Nie 
kaŜdemu  spodoba  się  ona.  Niektórzy  ludzie  powiedzą,  Ŝe  nie  chcą  zasilać  energią  swoich 
problemów  przez  skupianie  na  nich  uwagi,  ale  koncentracja  typu  nalu  nie  czyni  tego.  Kiedy 
skupiamy  się  na  problemie  ze  spokojnym  nastawieniem  pozytywnego  oczekiwania  bez  prób 
oceniania, problem zmienia się samoczynnie, poniewaŜ zmieniamy się my. MoŜe się to objawić 
tym,  Ŝe  otrzymamy  inną  wizję  naszego  problemu,  lub  uświadomimy  sobie  coś  waŜnego  z 
związku  z  nim,  albo  teŜ  bez  naszej  wiedzy  i  świadomego  wysiłku  zmienią  się  ogólne  warunki; 

background image

ale  z  pewnością  coś  się  zmieni.  Często  mówimy,  Ŝe  łatwiej  jest  rozwiązać  problem,  jeŜeli 
najpierw wprowadzimy wokół niego atmosferę harmonii i właśnie ten rodzaj nalu pomaga nam 
to zrobić. 

•  Wykonuj  wzrokowe  nalu  na  tym,  co  znajduje  się  wokół  pola  widzenia.  Wybierz  jakiś 

obiekt w swoim najbliŜszym otoczeniu, by skupić na nim wzrok, a następnie przesuń wagę na to, 
co  jesteś  w  stanie  zobaczyć  wokół  pola  widzenia,  bez  poruszania  oczami.  Niech  Twoja  uwaga 
wędruje  po  obrzeŜach  tego,  co  widzisz,  ale,  o  ile  moŜesz,  trzymaj  gałki  oczne  nieruchomo. 
Proponuję,  by  na  początku  ćwiczenie  nie  trwało  dłuŜej,  niŜ  pięć  minut.  Pamiętaj  takŜe,  by 
mrugać oczami. Poza zwykłymi korzyściami, jakie uzyskuje się z normalnej medytacji, celem tej 
odmiany  nalu  jest  zrelaksowanie  gałek  ocznych,  zmiana  pewnych  mentalnych  nawyków  oraz 
rozszerzenie pola widzenia. 

W kulturze zachodniej niektórzy ludzie, wchodząc na drogę rozwoju, zbyt usilnie starają 

się mieć bardzo wyraźne wizje, próbują ujrzeć to, o czym opowiadają inni, chcą widzieć rzeczy, 
których nie powinni widzieć i których się boją. Konsekwencją tych wysiłków jest często bardzo 
sztywny  wzorzec  widzenia,  który  graniczy  z  widzeniem  tunelowym  i  powoduje  silne  napięcie 
mięśni oczu. Z uwagi na to, Ŝe pamięć jest przechowywana we wzorcach ruchu i pozycji mięśni, 
ograniczone widzenie moŜe mieć związek z tłumieniem pamięci i z obsesją pamięciową (stanem, 
w  którym  nie  moŜemy  sobie  czegoś  przypomnieć).  W  ogromnej  większości  ludzie  nie  byli 
kształceni w efektywnym wykorzystywaniu umysłu, toteŜ  mają skłonność, by do czynności, do 
których  wykonywania przeznaczony jest umysł,  uŜywać  ciała (na przykład, angaŜują  ciało,  gdy 
mają  wrzucić  piłkę  do  dołka  lub  do  kosza  i  robią  to  jeszcze  wtedy,  kiedy  piłka  juŜ  leci  we 
właściwym  kierunku).  JakŜe  często  podświadomie  uŜywamy  oczu  przy  rzucaniu  czegoś, 
ciągnięciu czy utrzymywaniu na miejscu. 

Oprócz  tego,  Ŝe  ten  typ  nalu  pomaga  nam  uwolnić  napięcie,  wywołane  wspomnianymi 

czynnikami,  powoduje  on  rozszerzenie  naszych  moŜliwości  widzenia  w  dwóch  róŜnych 
kierunkach.  Po  pierwsze,  moŜemy  zacząć  widzieć  z  odległości  dalszej,  niŜ  mogłoby  się 
wydawać,  Ŝe  jest  to  fizycznie  moŜliwe.  Nie  jest  rzadkością,  Ŝe  w  wyniku  wykonywania  tej 
odmiany nalu ludzie zaczynają widzieć to, co znajduje się za nimi. Po drugie, moŜe się zdarzyć, 
iŜ zaczniemy dostrzegać rzeczy, o których ludzie, mający zwykły zakres widzenia, powierdzą, Ŝe 
nic  takiego  nie  ma,  na  przykład,  fale  energii,  ich  ruch,  jakieś  obce  przedmioty,  czy  postacie. 
JeŜeli czegoś takiego doświadczysz, to wiedz, Ŝe widzisz to naprawdę.  Nie musisz zastanawiać 
się nad tym, co  to  oznacza, lub dlaczego te rzeczy znalazły  się w zasięgu Twojego wzroku, ani 
teŜ martwić się, Ŝe coś z Tobą jest nie w porządku, bo nikt inny tego nie widzi (zwłaszcza, gdy 
mignie  Ci  przed  oczami  dziki  zwierz,  biegnący  przez  las,  którego  nikt  inny  z  otoczenia  nie 
dostrzegł).  Po  prostu  ciesz  się,  Ŝe  Ty  to  zobaczyłeś.  •  Wykonuj  wzrokowe  nalu  na 
myślokształtach.  Takie  ćwiczenie  przenosi  nas  do  innego  zakresu  świadomości.  UŜywając 
obiegowego  określenia,  proponuję  Ci,  byś  w  świadomy  sposób  wytworzył  halucynacje 
wzrokowe,  ale  w  kategoriach  ezoterycznych  sugeruję,  byś  umieścił  jakąś  myśl  na  zewnątrz 
siebie.  Ujmując  to  w  kategoriach  szamańskich,  po  prostu  w  sposób  jak  najbardziej  Ŝywy  i 
pla-styczmy  wyobraź sobie w swoim najbliŜszym otoczeniu jakiś przed.miot i obserwuj  go tak, 
jak moŜesz obserwować wszystkie inne materialne przedmioty. Tym, co sobie wyobraŜasz, moŜe 
być  coś,  co  jest  piękne  i  uŜyteczne,  albo  coś,  co  reprezentuje  jakiś  Twój  cel  lub  problem. 
Uzyskasz  takie  same  efekty,  jak  przy  poprzednich  rodzajach  nalu,  ale  będzie  to  równieŜ 
wspaniały  trening  Twojej  wy-obraźni.  Dodatkową  zaletą  tej  formy  nalu  jest  jego  wygoda  - 
myślo-kształt zawsze masz ze sobą. 

Nalu dźwiękowe 
W naszym środowisku nie brakuje róŜnorodnych dźwięków, poniewaŜ wokół nas zawsze 

background image

jest  coś,  co  jest  ich  źródłem,  choćby  powietrze  lub  woda.  Większości  z  tych  dźwięków  nie 
słyszymy  dlatego, Ŝe albo są zbyt  niskie  czy zbyt wysokie, by  mogły być odebrane przez  masz 
aparat  słuchowy,  lub  teŜ  dlatego,  Ŝe  na  pewnych  dźwiękach  po  prostu  nie  skupiamy  uwagi. 
Dźwięk, naturalnie, jest energią, a wpływ, jaki wywiera na nas energia, zaleŜy od jej natury i od 
stanu,  w  jakim  się  znajdujemy  w  danym  momencie.  NaleŜy  podkreślić,  Ŝe  dźwięk,  którego 
jesteśmy całkowicie świadomi, wpływa na nas silniej niŜ dźwięki, znajdujące się poza zakresem 
naszej świadomości i uwagi. Wyjątek stanowią, oczywiście, dźwięki o amplitudzie tak wysokiej, 
Ŝe naruszają one funkcje naszego organizmu, niezaleŜnie od tego, czy je  słyszymy, czy  nie. Tu 
jednak  będziemy  zajmowali  się  raczej  takimi  dźwiękami,  jak  słowa  lub  muzyka,  które  mniej 
więcej mieszczą się w normalnym zakresie naszej percepcji, chociaŜ do ćwiczeń z koncentracją 
słuchową  włączymy  równieŜ  dźwięki  wewnętrzne  i  wyobraŜone.  Zanim  przystąpię  do  opisu 
słuchowych odmian nalu, chciałbym omówić zagadnienie „podświadomościowych" kaset, pieśni 
i muzyki. 

Jestem  pełen  podziwu  dla  Ŝyłki  do  interesów,  jaką  przejawiają  ludzie,  wytwarzający  i 

sprzedający  kasety  „podświadomościowe".  Zysk  z  nich  jest  tak  niewiaiygodnie  wysoki 
(zwłaszcza  w  przypadku  tych  droŜszych),  Ŝe  być  moŜe  sam  się  zajmę  takim  biznesem.  Ale 
sumienie  kaŜe  mi najpierw powiedzieć  Wam parę słów o  takich  materiałach. Określenie kaseta 
podświadomościowa  
oznacza,  Ŝe  działa  ona  na  „poziomie,  znajdującym  się  poniŜej  progu 
świadomości"  albo;  Ŝe  jej  działanie  jest  „zbyt  dyskretne,  by  mogło  być  zauwaŜone".  A  więc, 
wprowadza się ludziom do umysłu pewne symbole i słowa, pochodzące z filmów lub fotografii, 
których  intencją  było  takie  stymulowanie  podświadomości,  by  reagowała  w  określony  sposób. 
Najlepiej,  Ŝeby  reakcja  ta  polegała  na  nabyciu  danego  wyrobu.  Takie-chwyty  ciągle  jeszcze 
stosowane  są  w  reklamach  handlowych  i  w;  niektórych  filmach,  w  celu  pobudzenia  naszych 
zmysłów.  Nie  dalej  jak  wczoraj  w  telewizji  była  awaria  i  kiedy  klatki  filmu  przesuwały  się 
wolniej,  moŜna  było  zaobserwować  informacje,  które  miały  być  przekazane  bezpośrednio  do 
podświadomości.  JednakŜe  najbardziej  znanym  obecnie  wykorzystaniem  tej  techniki  jest 
produkcja  kaset  dźwiękowych,  przeznaczonych  do  samorozwoju.  Wiele  firm  reklamuje  się,  Ŝe 
produkuje  takie  nośniki  dźwięku,  na  których  nagrane  są  tysiące,  a  nawet  miliony  afirmacji  na 
minutę i wmawia nam, Ŝe jeŜeli będziemy ich słuchali, nasz podświadomy umysł zostanie zalany 
pozytywnymi  przekazami,  dzięki  którym  bez  wysiłku  zmienimy  osobowość  w  czasie  słuchania 
szumu  fal,  albo  śpiewu  ptaków,  czy  czegoś  tam  innego.  To  prawda,  Ŝe  wiele  ludzi  uzyskuje  z 
takich  kaset  zdecydowane  korzyści.  JednakŜe  musisz  wiedzieć,  Ŝe  wynikają  one  z  naszych 
oczekiwań, a nie ze szczególnej skuteczności nagranych afirmacji. Na podświadomym poziomie 
nasze ku i tak doskonale zna wszystkie pozytywne i negatywne stwierdzenia, wygłaszane przez 
ludzi z naszego otoczenia, a takŜe z  radia i telewizji, juŜ nie mówiąc o tych, które sami  głośno 
wypowiadamy lub zachowujemy na poziomie myśli. 

Co  powoduje,  Ŝe  afirmacje  nagrane  na  taśmie  podświadomo-ściowej  są  czymś 

wyjątkowym  (poza  tym,  Ŝe  muszą  być  nagrane  na  super  wysokich  częstotliwościach,  jeŜeli  ma 
być  ich  milion  na  minutę)?  Wyjątkowe  są  tylko  nasze  oczekiwania  i  nasza  uwaga.  Zwłaszcza 
oczekiwania  są  duŜo  waŜniejsze  od  tego,  co  jest  nagrane  na  kasecie.  Jedna  z  moich  uczennic 
opowiadała, Ŝe słuchała takiej podświadomo-ściowej taśmy, by wzmocnić wiarę we własne siły i 
osiągała doskonałe wyniki, dopóki nie odkryła, Ŝe pomyłkowo odtwarzała kasetę, która miała jej 
pomóc pozbyć się zbędnych kilogramów. Naukowiec o nazwisku Łozanow, który pracował nad 
przyspieszeniem procesu uczenia się, donosił, Ŝe lepsze wyniki uzyskiwał u tych uczniów, którzy 
byli  głęboko  przekonani,  Ŝe  słuchaj  ą  kasety  z  nagraniem  do  nauki  we  śnie,  niŜ  u  tych,  którzy 
rzeczywiście  słuchali  takiego  nagrania.  Piszę  o  tym,  nie  po  to,  by  zniechęcić  Was  do  kaset 
podświadomo-ściowych,  lecz  po  to,  by  pomóc  Warn  korzystać  z  nich  w  sposób  mądry. 

background image

Najskuteczniej  działają  kasety,  mające  wzmocnić motywację do  podjęcia  takich działań,  które  i 
tak bardzo chcemy podjąć. I, chociaŜ cena, jaką płacisz za takie nagranie, ma równieŜ wpływ na 
to,  w  jakim  stopniu  jest  ona  skuteczna,  to  naleŜy  pamiętać,  Ŝe  kaŜda  pozytywna  kaseta 
odtwarzana bardzo cicho, będzie miała taki sam skutek, ale jedno zdanie, wypowiedziane z silną 
emocją,  moŜe  wywrzeć  na  Twoim  ku  znacznie  większe  wraŜenie,  niŜ  milion  zlanych  ze  sobą 
afirmacji, nagranych na wysokiej częstotliwości. 

Bardzo  starym  sposobem  na  koncentrację  uwagi  jest  wypowiadanie  jakiegoś  słowa  lub 

zdania  i  jeŜeli  satysfakcjonują  Cię  zwykłe  korzyści,  wynikające  z  samego  skupienia 
medytacyjnego  -  czyli  zmniejszenie  napięcia,  polepszenie  zdrowia,  wyŜszy  poziom  energii, 
.jaśniejszy  umysł  -  to  moŜliwości  masz  tu  bardzo  szerokie.  Hinduski  filozof  Krisznamurti 
proponował  wykorzystanie  do  tego  celu  nazwy  „Coca-Cola",  poeta  Tennyson  uŜywał  swojego 
nazwiska,  a  Dr  Herbert  Benson  osiągał  dobre  rezultaty  ze  słowem  „one"  (wym.  „łan"  -'jeden'  - 
przyp. tłum.), natomiast nie ma takich słów, ani zdań, które mają swoją własną magiczną moc, z 
wyjątkiem  tych,  którym  określone  znaczenia  nadali  sami  ludzie  i  które  działają,  bo  ludzie  tego 
oczekują. Tak więc, jeŜeli naładujesz jakieś słowo lub zdanie magiczną mocą, jeŜeli wzmocnisz ją 
swoim  przekonaniem,  Ŝe  jest  ona  w  nim  zawarta  i  oczekiwaniem,  Ŝe  będzie  działała  zgodnie  z 
tym przekonaniem, to takie słowo będzie czyniło dla Ciebie cuda. 

Muzyka  charakteryzuje  się  swoją  własną  magią.  Posiada  ona  moc  oddziaływania  na 

podświadomość,  poniewaŜ  potrafi  pobudzać  myśli,  wzmacniać  uczucia,  przywoływać 
wspomnienia  i  popychać  do  pewnych  zachowań  bez  udziału  naszego  świadomego  umysłu  (na 
przykład,  muzyka  cyrkowa  lub  marszowa,  czy  teŜ  muzyka  w  tonacji  minorowej)  i  moŜe  w 
niewiarygodny  sposób  wzmacniać  odbiór  słów  i  obrazów  (pomyśl,  jak  mdłe  byłyby  niektóre 
znane  filmy,  gdyby  nie  miały  podkładu  muzycznego).  Muzyka  jest  jednym  z  najpotęŜniejszych 
obiektów koncentracji medytacyjnej, jaki mogę polecać, musi być jednak uŜywana we właściwy 
sposób.  Nie  dziwi  nas  fakt,  Ŝe  szybsze  rytmy  są  dobre  do  koncentrowania  się  na  nich  wtedy, 
kiedy chcemy pobudzić swoje ciało, umysł lub zaktywizować działania, a wolniejsze utwory jest 
niezastąpione,  gdy  chcemy  uspokoić  się  fizycznie  i  umysłowo  i  obniŜyć  swoją  aktywność. 
Muzyka wpływa na nas nawet wtedy, kiedy nie skupiamy się na niej, ale świadoma koncentracja 
w znaczącym stopniu wzmacnia jej oddziaływanie. Mniej znanym faktem jest to, Ŝe kompozycje 
o  klarownej  strukturze,  charakteryzujące  się  stałym  rytmem  i  powtarzającym  się  tematem  (na 
przykład,  „Bolero"  Ravela)  wywierają  porządkujący  wpływ  na  ludzi,  u  których  w  umyśle  i  w 
Ŝyciu  panuje  zbytni  chaos,  a  utwory  nie  posiadające  Ŝadnej  wyraźnej  struktury,  prawie 
pozbawione  rytmu  i  melodii  (na  przykład  pewne  rodzaje  jazzu  i  muzyka  new-age)  wpływają 
uzdrawiająco  na  takie  osoby,  których  umysł  i  Ŝycie  są  zbyt  skostniałe.  Muzykę,  mogącą 
wzmocnić  lub  zrównowaŜyć  dowolny  stan,  w  którym  jesteśmy  lub  chcielibyśmy  być,  moŜna 
wybierać  w  sposób  świadomy.  JeŜeli  chcemy  wspomóc  opanowywanie  nowego  wzorca  wiedzy 
lub zachowania, to powinniśmy pamiętać, Ŝe ku najsilniej reaguje na to, co jest przedstawiane w 
rytmie  na  cztery  czwarte.  Jest  to  rytm,  którego  uŜywa  się  w  większości  tradycyjnych  kultur,  a 
takŜe w wierszykach dla dzieci. 

Oto kilka sugerowanych odmian tego typu nalu. 
•  Wykonuj  nalu  słuchowe  ze  słowem  lub  zdaniem,  reprezentującym  jakąś  cechę, 

charakterystykę,  talent  lub  umiejętność,  którą  chcesz  wzmocnić  lub  wykształcić  u  siebie. 
Największe  wraŜenie  na  Twoim  ku  wywrze  pieśń,  wykonywana  w  rytmie  na  cztery  czwarte. 
MoŜna wymawiać ją jako afirmację (na przykład, „wie-rzę-wsie-bie"), lub jako oddzielny wyraz 
(na przykład, suk-ces,  suk-ces). MoŜna teŜ połączyć afirmację z pojedynczym wyrazem.  Słowo 
lub  zdanie,  które  daje  naszemu  ku  klarowny  wzorzec  zachowania  albo  reakcji,  jest  lepsze  niŜ 
takie,  którego  znaczenie  jest  abstrakcyjne,  niejasne  lub  utrwala  istniejący  stan.  Lepsza  jest 

background image

afirmacja:  „Czuję się dobrze" niŜ „Jestem zdrowy", albo  „Jestem  zdobywcą" zamiast „Odnoszę 
sukcesy".  Tego  rodzaju  nalu  daje  nam  wszystkie  korzyści,  wynikające  ze  skoncentrowanej 
uwagi, a takŜe kształci nasze ku. 

•  Wykonuj nalu słuchowe ze zwerbalizowanymi ideami, mentalnie lub na głos.  Wybierz 

jakieś zdanie i powtarzając je, miej umysł otwarty  na sposoby, w jakie ono działa  lub mogłoby 
działać  w  Twoim  Ŝyciu.  Bogatym  źródłem  dobrych  do  tego  celu  sentencji  są  ksiąŜki  z 
aforyzmami, a takŜe Biblia. Ten rodzaj nalu moŜna wykonywać w skondensowanej formie przez 
pięć do dwudziestu minut, moŜna go równieŜ rozciągnąć na cały dzień. Mój przyjaciel-szaman, o 
którym juŜ wspomniałem, Ŝe koncentrował się trzysta razy dziennie po dziesięć sekund, uŜywał 
siedmiu  zasad  Huny.  Zaczął  od  powtarzania  wszystkich  siedmiu  po  angielsku,  ale  stopniowo 
nauczył się ich po  hawajsku  i dlatego mógł je wszystkie  wyrecytować w  tak  krótkim czasie. Ja 
stosuję pewną odmianę tej techniki, która polega na tym, Ŝe powtarzam jedną tylko zasadę przez 
cały dzień lub cały tydzień, licząc ód niedzieli. Zaczynam rano od wykonania nalu ze wszystkimi 
zasadami, a następnie przez cały dzień koncentruję się na „zasadzie dnia", która stanowi dla mnie 
tło  lub  ramy  wszystkiego,  co  w  danym  dniu  robię.  Daje  mi  to  nie  tylko  wszelkie  korzyści 
wynikające  ze  skupionej  uwagi,  ale  pomaga  utrwalić  wybrane  zagadnienie  w  moim  wzorcu 
Ŝyciowym, a takŜe uzyskać nowe spojrzenie na daną sprawę. 

•  Wykonuj  słuchowe  nalu  z  muzyką  w  pewien  specjalny  sposób.  Nastaw  jaki  chcesz 

utwór i zacznij od skupiania się na samym jego brzmieniu. Następnie skoncentruj się na wnętrzu 
głowy  i  słuchaj  muzyki  tam  (energia  podąŜa  za  uwagą).  Potem  posłuchaj  tej  melodii  w  klatce 
piersiowej.  Rób  to  samo  przesuwając  uwagę  kolejno  do  pępka,  do  miednicy,  jeŜeli  chcesz  - 
równieŜ  do  dłoni  i  stóp,  a  na  koniec  skoncentruj  się  na  całym  ciele.  Skupiaj  się  na  kolejnych 
miejscach  tak  długo,  jak  chcesz,  ale  uświadamiaj  sobie  płynące  z  ciała  wraŜenia.  Gdy 
koncentrujesz  się  na  danym  obszarze,  energia  muzyki  zdaje  się  intensyfikować  w  tym  miejscu. 
Ta  odmiana  nalu  jest  dobra  dla  lokalizowania  ukrytych  napięć  i  uwalniania  ich,  a  takŜe  dla 
energetyzowania dowolnej części organizmu w taki sposób, w jaki chcesz. 

•  Wykonuj  słuchowe  nalu  z  dźwiękami,  występującymi  w  Twoim  otoczeniu.  Dobrym 

obiektem  do  praktykowania  tej  techniki  jest  wiatr,  a  takŜe  dźwięki  wydawane  przez  wodę  w 
róŜnych formach (w postaci deszczu, fal morskich, wodospadów, strumyków itp.). Równie dobre 
do  tego  celu  są  codzienne  i  niecodzienne  dźwięki  miasta  i  wsi.  Wykonując  tę  odmianę 
słuchowego  nalu,  pozwalaj  kaŜdemu  dźwiękowi  zaistnieć  w  czystej  postaci  bez  oceniania  jego 
natury  i  pochodzenia.  Ten  prosty  wariant  nalu  moŜe  wprowadzić  Cię  w  głęboki,  odświeŜający 
stan. 

•  Wykonuj  słuchowe  nalu  z  wyobraŜonymi  dźwiękami  śpiewu,  muzyki  lub  Natury. 

Oprócz wszelkich innych efektów, wykonywanie tego ćwiczenia spowoduje, Ŝe znajdziesz się w 
towarzystwie wielu znakomitych kompozytorów. 

•  Wykonuj  słuchowe  nalu  ze  swoim  własnym  mruczeniem.  Oprócz  słuchowej 

koncentracji,  stwierdzisz,  Ŝe  mruczenie  wyraźnie  wzmacnia  i  intensyfikuje  Twoje  pole 
energetyczne.  Łatwo  moŜna  to  zademonstrować,  kiedy  mrucząc,  powoli  przybliŜamy  do  siebie 
dłonie.  Mruczenie  podczas  wykonywania,  na  przykład,  kahi  (patrz  Przygoda  Czwarta)  będzie 
wzmacniało 

jego 

efekty. 

Koncentrując 

się 

na 

róŜnych 

częściach 

ciała 

moŜesz 

poeksperymentować z dźwiękami róŜnej wysokości, aby stwierdzić, które z nich pobudzają Cię, 
a  które  relaksują.  MoŜesz  równieŜ  odkryć  takie  wibracje  mruczenia,  które  pomogą  Ci  wejść  w 
rezonans z Naturą i z ludźmi. 

Nalu dotykowe 
Zmysł  dotyku  obejmuje  kinestetyczne  odczucia  ucisku,  ruchu,  połoŜenia,  struktury, 

przyjemności, bólu, obecności i - w wielkim uproszczeniu - smaku i zapachu. Twój własny zmysł 

background image

twórczy  moŜe  podsunąć  Ci  mnóstwo  odmian  nalu,  opartych  na  wymienionych  wraŜeniach 
zmysłowych, toteŜ ograniczę się tylko do kilku propozycji. 

•  Wykonuj kinestetyczne nalu z ruchami. Na jednym z moich kursów szamańskich uczę 

ruchowego nalu, które nazywa się kalana hula i jest oparte na kombinacji hawajskiej sztuki walki 
tańcem. Takiej odmiany nalu nie moŜna nauczyć się z ksiąŜki, ale podobne korzyści uzyskasz 
w  prostszy  sposób.  W  wielu  kulturach  istnieje  tradycja  uŜywania  ruchu  w  celu  osiągnięcia 
głębokich  stanów  medytacyjnych.  Kluczem  do  tego  jest  utrzymywanie  świadomej  koncentracji 
na  doświadczaniu  samego  ruchu.  Najprościej  jest  zacząć  od  wykonywania  nalu  podczas 
chodzenia lub biegania. Kiedy skoncentrujemy na tych czynnościach uwagę typu nalu, stają się 
one  zupełnie  innym  doświadczeniem,  toteŜ  jeŜeli  wykonujemy  to  ćwiczenie  w  miejscu 
publicznym, musimy częściowo zachować świadomość tego, co dzieje się w naszym najbliŜszym 
otoczeniu. Inną odmianą tego typu nalu jest taniec. Najlepsze wyniki osiąga się przy rytmicznych 
ruchach,  ale  wybierz  tempo  według  własnego  uznania.  Szybkość  ruchów  nie  jest  taka  waŜna, 
jeŜeli  koncentracja  jest  właściwa.  W  niektórych  kulturach  z  dobrym  efektem  stosuje  się 
łagodniejszą  formę  ruchu,  polegającą  na  siedzeniu  i  kiwaniu  się  w  przód  i  w  tył,  oczywiście,  z 
koncentracją na ruchu. Oprócz efektów, jakie uzyskuje się ze skupienia uwagi, tego rodzaju nalu 
pomaga wzmocnić świadomość i docenianie ciała, a takŜe doświadczanie chwili obecnej. 

• Wykonuj kinestetyczne nalu z uczuciem przyjemności. To ćwiczenie pomaga rozwinąć 

niewiarygodną świadomość swojego ciała i trudną do uwierzenia Ŝywotność. Podstawowy proces 
ma na celu lepsze uświadomienie sobie stanu naszego organizmu.  Kiedy juŜ  to  zrobimy naleŜy 
wykonywać  róŜne,  jak  najdrobniejsze  przesunięcia  i  regulacje  połoŜenia  ciała  i  stanu  umysłu, 
które powodują wzmocnienie uczucia przyjemności. JeŜeli wyjdziesz bólowi naprzeciw zamiast 
opierać się i walczyć z nim, będziesz mógł spróbować róŜnych przesunięć i zmian połoŜenia ciała 
oraz  stanu  umysłu  tak,  by  ból  zamienił  się  w  przyjemność.  Wszystko,  co  dzieje  się  w  Twojej 
świadomości przesuwaj zawsze w kierunku większej przyjemności. Ten rodzaj nalu pozwoli Ci 
docenić wszystkie swoje zmysły i poczuć się dobrze. Pamiętając, Ŝe ku w naturalny sposób dąŜy 
do  przyjemności,  moŜesz  wykonywać  taką  odmianę  nalu  z  potencjalną  lub  wy  obraŜoną 
przyjemnością, wynikającą z tego, co chciałbyś robić lub mieć, albo czym chciałbyś być. W ten 
sposób wbudowujesz do swoich planów automatyczny motywator. 

• Wykonuj kinenstetyczne nalu z oddychaniem. Oddech, oczywiście, jest zawsze z nami, 

toteŜ  jest  to  jeden  z  najstarszych  i  najbardziej  rozpowszechnionych  obiektów  koncentracji. 
Podobnie, jak w wielu innych kulturach, Hawajczycy skojarzyli oddychanie nie tylko z Ŝyciem, 
ale  i  z  duchem,  błogoławieństwem  oraz  mocą.  Najprostszą  formą  nalu  oddechowego  jest  po 
prostu  podtrzymywanie  świadomości  oddechu  z  nastawieniem  typu  nalu.  Nieco  bardziej 
absorbująca,  ale  bardzo  dobra  dla  odpręŜenia  i  doenergetyzowania  ciała  jest  odmiana  nalu  
koncentracją  na  oddechu.  Jest  to  ćwiczenie  przypominające  nalu  słuchowe,  wykonywane  z 
muzyką,  tyle,  Ŝe  tu,  przenoszeniu  uwagi  kolejno  na  poszczególne  części  ciała  towarzyszy 
koncentracja  na  oddychaniu.  Jeszcze  większego  zaangaŜowania  wymaga  „oddychanie  delfina". 
Jest  to  nalu  z  takim  skupieniem  uwagi  na  oddychaniu,  przy  którym  kaŜdy  oddech  jest 
świadomym aktem, jak to ma miejsce u delfinów. 

Nalu z wykorzystaniem wielu zmysłów 
Niektóre  z  juŜ  omówionych  odmian  nalu  obejmują  elementy,  o  których  będzie  mowa 

niŜej, ale teraz do procesu będziemy włączali pełną świadomość zmysłów. 

•  Wykonuj  nalu  z  wykorzystaniem  wielu  zmysłów  przy  wykonywaniu  czynności 

fizycznych. JeŜeli, na przykład, wybierzesz spacer, bądź świadom wraŜeń, płynących z Twojego 
ciała, łącznie z oddechem; uświadamiaj sobie wszystkie wizualne i dźwiękowe aspekty tego, co 
się  dzieje  wokół  Ciebie,  a  takŜe  wszystkie  myśli,  które  pojawiają  się  podczas  spaceru.  JeŜeli 

background image

robisz  to  z  jedzeniem,  jedz  powoli  i  koncentruj  się  na  wszystkich  wraŜeniach  zmysłowych, 
towarzyszących  temu  doświadczeniu,  włączając  w  to  wraŜenia  wzrokowe,  słuchowe,  ruchowe, 
smakowe i zapachowe. Tego rodzaju nału pomaga rozszerzyć i zintegrować świadomość tego co 
odbierają zmysły, a takŜe wzmocnić związki otoczeniem. 

•  Wykonuj  nalu  z  wykorzystaniem  wielu  zmysłów  przy  czynności  pisania.  Pisanie, 

niezaleŜnie  od  tego,  czy  wykonujemy  je  odręcznie,  na  maszynie,  czy  na  komputerze,  z  samej 
swojej  natury  skupia  i  integruje  "wewnętrzną  i  zewnętrzną  świadomość  wizualną,  werbalną  i 
kinestetyczną. JeŜeli chcesz potraktować tę czynność jako ćwiczenie typu nalu, pisz o czymś, co 
chcesz  robić,  mieć,  wiedzieć  lub  czym  chciałbyś  być.  Takie  nalu  pomoŜe  Ci  oczyścić  intencje, 
uświadomić sobie, czego rzeczywiście pragniesz i przyciągnąć to do siebie, a takŜe otworzyć się 
na inspirację i odpowiednie połączenia intuicyjne. 

•  Wykonuj  nalu  z  wykorzystaniem  wielu  zmysłów  wraz  ze  świadomym  oddychaniem. 

Taka  odmiana  ćwiczenia  obejmuje  to,  co  moŜna  nazwać  wdychaniem  Ŝycia  do  wszystkiego, 
czego  doświadczamy.  Podczas  niego  moŜesz  myśleć,  Ŝe  przez  oddech  energetyzujesz  aktualne 
doświadczenie.  Chodzi  tu  o  świadome  oddychanie  przy  wykonywaniu  kaŜdej  czynności  i 
przebywaniu  we  wszystkich  okolicznościach,  jakie  niesie  Ci  Ŝycie  z  nastawieniem,  Ŝe 
energetyzujesz je lub wdychasz do całego swojego istnienia. Ćwiczenie to moŜna wykonywać w 
połączeniu z kaŜdym innym rodzajem nalu, z dowolną inną techniką i z kaŜdym doświadczeniem 
naszego Ŝycia. Podczas wzrokowego nalu oddychaj przez oczy, by energetyzować i wspierać to, 
na co patrzysz. W nalu słuchowym wyobraŜaj sobie, Ŝe dźwięk, którego słuchasz, jest dźwiękiem 
wydawanym  przez  Twój  oddech-  W  nalu  dotykowym  kieruj  energię  oddechu  do  tego,  czego 
dotykasz  lub  pozwól,  by  dany  przedmiot  stał  się  manifestacją  Twojego  oddechu.  Przy 
wykonywaniu  kaŜdego  rodzaju  czynności  wyobraŜaj  sobie,  Ŝe  to,  co  Cię  otoczą,  istnieje  dzięki 
Twojemu oddechowi. Efekty, jakie uzyskasz mogą Cię zaskoczyć. 

•  Wykonuj  nalu  z  wykorzystaniem  kilku  zmysłów  z  koncnetracją  na  byciu. 

Doświadczając  wewnętrznego  i  zewnętrznego  widzenia,  słyszenia  i  dotykania,  medytuj  nad 
byciem tym, kim chcesz być. Technika ta bardzo przypomina grokking, ale nie jest tym samym 
dlatego,  Ŝe  tu  odgrywasz  rolę  bycia  w  pełni  sobą.  Pomaga  ona  skupić  uwagę  na  konkretnej 
koncepcji,  którą  chcesz  reprezentować  i  przejawiać  w  swoim  Ŝyciu.  MoŜe  to  być,  na  przykład, 
spokój,  miłość  lub  moc.  JeŜeli  wybierzesz,  na  przykład,  miłość,  to  w  takim  nalu  będziesz 
medytował  nad  doświadczaniem  prawdziwej,  bezwarunkowej  miłości  do  samego  siebie,  do 
swojego  środowiska,  do  innych  ludzi  i  do  Wszechświata,  a  takŜe  nad  byciem  kochanym  taką 
samą  miłością  przez  wszystko  (wszystkich),  co  Cię  otacza.  Będziesz  medytował  nad  tym,  jak 
myślisz,  odczuwasz,  działasz,  jak  i  co  dajesz  i  otrzymujesz  jako  istota  kochająca  i  jako  istota 
kochana, będziesz uŜywał słów, obrazów, mchu i dotyku, aby kierować tymi doświadczeniami i 
wzmacniać  uczucie  szczęścia,  które  zapewnia  Ci  miłość.  Ten  rodzaj  nalu  potencjalnie  posiada 
największą moc ze wszystkich wymienionych. 

background image

PRZYGODA DZIESIĄTA 

UZDRAWIAJĄCA MOC SYMBOLI 

 
 
 

Kukulu ka 'ike i ka 'opua 

(Objawienia moŜna znaleźć w chmurach) 

 

Przytoczone  wyŜej  przysłowie  hawajskie  posiada  kaona,  czyli  ukryte  znaczenie.  W 

staroŜytnych Hawajach chmury często interpretowano jako znaki lub symbole zdarzeń, ale były 
one równieŜ symbolami myśli. Dlatego teŜ przysłowie to moŜna przetłumaczyć takŜe w sposób 
następujący:  „Doświadczenie  jest  budowane  z  myśli".  NaleŜy  przez  to  rozumieć,  Ŝe  wszystkie 
nasze  doświadczenia  symbolizowane  są  przez  myśli,  a  wynika  to  z  szamańskiej  koncepcji,  Ŝe 
Ŝycie jest snem. Skoro symbol jest czymś, co zastępuje lub reprezentuje  coś innego, to równieŜ 
myśl moŜe być symbolem doświadczenia Ŝyciowego. 

W tym rozdziale zbadamy róŜne rodzaje symboli słownych, wizualnych i materialnych, a 

takŜe sposoby ich zastosowania do uzdrawiania i dokonywania róŜnego rodzaju zmian. 

Symbole przekonań 
Jeden  ze  swoich  kursów  rozpoczynam  od  pokazania  czegoś,  co  wygląda  jak  zwyczajny 

drewniany  ołówek  i  pytam  wszystkich,  co  to,  ich  zdaniem,  jest  i  do  czego  słuŜy.  Większość 
uczestników odpowiada, oczywiście, Ŝe jest to drewniany ołówek i słuŜy do pisania. Niektórzy, 
wyczuwając podstęp,  mówią coś takiego: „Jest to Ŝółty  przedmiot wykonany  z drewna,  grafitu, 
metalu i gumki". Nieliczni zdobywają się na poczucie humoru i mówią, na przykład: „Jest to coś 
mocnego, czego moŜna uŜyć do podparcia okna". I wtedy ja zginam ten przedmiot. 

W  rzeczywistości  jest  to  kawałek  plastiku,  uformowany  i  pomalowany  tak,  by 

przypominał ołówek i z tego powodu moŜna go nazwać symbolem ołówka. Ale, co waŜniejsze, 
jest  to  symbol  naszych  załoŜeń  i  przekonań,  jakie  mamy  na  temat  rzeczywistości.  Definiując 
rzeczywistość  jako  doświadczanie,  moŜemy  te  przekonania  nazwać  takŜe  naszymi  załoŜeniami 
odnośnie doświadczeń Ŝyciowych. Robienie  załoŜeń jest rzeczą naturalną i konieczną. Bez nich 
nie  moglibyśmy  funkcjonować,  poniewaŜ  one  nie  tylko  określają  nasze  doświadczenia  -  one  je 
tworzą  poprzez  ukierunkowywanie  naszej  uwagi  i  świadomości.  Często  spotykam  ludzi,  którzy 
mówią, Ŝe chcieliby wyjść poza wszelkie przekonania i załoŜenia. A przecieŜ poza nimi nie ma 
nic.  JeŜeli  nie  poczynimy  Ŝadnych  załoŜeń,  niczego  nie  doświadczymy.  Wiedząc,  Ŝe  są  one 
czymś  naturalnym  i  potrzebnym  (zakładam  to,  oczywiście),  warto  załoŜyć,  Ŝe  im  bardziej 
skuteczne są nasze załoŜenia, tym bogatsze jest nasze doświadczenie Ŝyciowe. 

Aby  łatwiej  móc  rozpoznawać  i  zmieniać  nieskuteczne  załoŜenia,  wolę  nazywać  je 

kanawai, co oznacza „Zasady i przepisy". Nasze kanawai są zasadami odnośnie Ŝycia, które nam 
wpojono, lub które sami sobie narzuciliśmy. Określają one, czym są rzeczy i co oznaczają, co jest 
moŜliwe,  a  co  nie  jest,  co  jest  dobre,  a  co  złe  itd.  JeŜeli  zaczniesz  traktować  wszystkie  swoje 
koncepcje i sposób odbierania doświadczeń jako zasady dotyczące tych doświadczeń, a mówiąc 
inaczej  -  jako  symbole  -  będziesz  mógł  cieszyć  się  wolnością,  o  której,  być  moŜe,  nawet  nie 

background image

marzyłeś (ale jeŜeli uzaleŜniłeś się do swoich zasad dla własnego bezpieczeństwa, moŜesz popaść 
w stan, podobny do paniki). 

Wiedząc,  iŜ  nasze  zasady  Ŝyciowe  (załoŜenia,  nastawienia,  Przekonania  i  oczekiwania) 

stanowią  podstawę  doświadczania,  łatwiej  zrozumiemy,  Ŝe  jeŜeli  chcemy  zmienić  to,  czego 
doświadczały,  musimy  je  zmodyfikować.  MoŜna  powiedzieć,  Ŝe  wszystkie  techniki,  mające  na 
celu  zmianę  doświadczeń,  są  skuteczne  tylko  \v  takim  stopniu,  w  jakim  pomagają  nam 
dokonywać  przeobraŜeń  w  zasadach  naszego  Ŝycia.  Na  przykład,  afirmacje  to  zdania  w  formie 
twierdzącej,  sformułowane  tak,  by  wprowadzały  pewnego  rodzaju  zmiany,  które  jednak  nie 
nastąpią,  jeŜeli  te  afirmacje  nie  przekształcą  się  w  nowe  zasady.  Dobrą  techniką  transformacji 
Ŝycia  jest  wizualizacja,  ale  ona  równieŜ  daje  wyniki  tylko  wtedy,  kiedy  prowadzi  do  zmiany 
załoŜeń odnośnie Ŝycia. W przeciwnym wypadku jest to tylko „wyświetlanie" ładnych obrazków. 
Nawet  jeŜeli  ktoś  zaproponuje  nam  uzdrawianie,  trwałe  zdrowie  moŜemy  osiągnąć  tylko  pod 
warunkiem, Ŝe jednocześnie zmienią się nasze zasady. JeŜeli pozostaną one w dotychczasowym 
kształcie, stan chorobowy powróci, gdy tylko zgromadzi się dość napięcia, by mógł ponownie się 
przejawić. 

PoniewaŜ  ku  nie  robi  tego,  czego  my  chcemy  lub  my  nie  rozumiemy  tego,  co  robi  ku, 

wiele  ludzi  sądzi,  Ŝe  nie  ma  ono  logiki.  Tymczasem  jest  odwrotnie  -  ku  jest  skrajnie  logiczne  i 
bardzo  rygorystycznie  trzyma  się  zasad.  Nawet  nasze  nawykowe  lub  spontaniczne  mentalne  i 
fizyczne zachowania są przykładem na to, Ŝe ściśle przestrzega ono zasad, przejętych od innych 
lub  ustalonych  przez  nasze  lono.  Z  tego  powodu,  w  odpowiednich  warunkach  nasze  ku  jest 
całkowicie otwarte na zmianę. A oto te warunki, które muszą być spełnione. 

1. Nasze ku chętnie zaakceptuje nowe zasady, które nie stoją w sprzeczności z dotychczas 

istniejącymi.  JeŜeli,  dla  przykładu,  ustalisz  nową  zasadę,  Ŝe  dyplom,  czy  zaświadczenie,  które 
właśnie  otrzymałeś,  upowaŜnia  Cię  do  zarabiania  większych  pieniędzy  i  jednocześnie  nie  masz 
innych  przekonań,  które  przeciwstawiają  się  wyŜszej  stopie  Ŝyciowej,  Twoje  ku  będzie  Cię 
całkowicie wspierało w wysiłkach w tym kierunku. 

2.  Nasze  ku  chętnie  zaakceptuje  nowe  zasady,  jeŜeli  stare  są  nielogiczne.  Kiedyś 

pomagałem  pewnej  kobiecie  rzucić  palenie.  Podczas  rozmowy  nadmieniła  ona,  Ŝe  ma  zwyczaj 
występować przeciwko autorytetom, co oznaczało, Ŝe jej zasadą było: „Nikt nie ma prawa mówić 
mi, co mam robić". Kiedy była w stanie głębokiego skupienia i opowiadała, jak pali nawet wtedy, 
kiedy nie chce, zapytałem nagle: „Czy mam rozumieć, Ŝe pozwalasz papierosom, by dyktowały 
ci,  co  i  kiedy  masz  robić?"  Nastąpiła  długa  przerwa,  podczas  której  wiedziałem,  Ŝe  jej  ku 
zastanawiało się nad logiką tej zasady.  Wreszcie kobieta powiedziała: „W Ŝadnym wypadku!" I 
to było wszystko - juŜ nigdy więcej nie zapaliła papierosa. 

5. Nasze ku zaakceptuje nowe zasady, jeŜeli stare przestały być przydatne. Kiedy napady 

złego humoru nie robią juŜ na innych dostatecznie silnego wraŜenia, by zgadzali się na spełnianie 
naszych zachcianek, ku z łatwością porzuci takie przy wy czajenie i przyjmie kaŜdą inną zasadę, 
która  będzie  skuteczna.  RównieŜ  kiedy  cel,  któremu  słuŜyła  jakaś  choroba,  zostanie  osiągnięty, 
nasze ku porzuci wszystko to, co ją powodowało i przyjmie nową zasadę zdrowia. 

4.  Nasze  ku  przyjmie  nową  zasadę,  która  w  sposób  oczywisty  (czyli  logiczny)  jest  w 

realizacji  danego  celu  bardziej  skuteczna  niŜ  stara.  JeŜeli,  na  przykład,  korzyści  wynikające  z 
abstynencji są zdecydowanie większe od korzyści, jakie daje ciągłe przebywanie pod wpływem 
alkoholu, ku danej osoby zaakceptuje nową zasadę rezygnacji z picia, jednakŜe pod warunkiem, 
Ŝe  w  sytuacjach,  w  których  ta  osoba  miała  zwyczaj  pić,  będzie  ona  pamiętała  zarówno  o 
korzyściach  wynikających  z  unikania  alkoholu  jak  i  o  szkodach,  które  przynosi  jego  picie. 
Warunek  ten  wynika  stąd,  Ŝe  rezygnacja  z  picia  moŜe  pociągać  za  sobą  cierpienie  i  napięcie, 
które  alkohol  zmniejsza.  JednakŜe,  pod  wpływem  konsekwentnego  prowadzenia  przez  lono,  ku 

background image

zaakceptuje  ból,  wynikający  ze  stosowania  się  do  nowej  zasady,  jeŜeli  będzie  z  tego  miało 
dostatecznie  duŜe  korzyści.  Wymaga  to  ustalenia  dodatkowej  zasady,  Ŝe  to,  co  zyskujemy  ma 
rzeczywiście  duŜą  wartość.  PoniewaŜ  istniejący  w  danej  chwili  ból  ma  bardzo  silne 
oddziaływanie, aby wytrwać naleŜy stale uświadamiać sobie, jaką przyjemność moŜemy uzyskać 
przyjmując  daną  zasadę  lub  na  ile  ból  będzie  silniejszy  w  przyszłości  w  razie  jej  nie 
przestrzegania.  JeŜeli  zmienimy  ogólną  atmosferę  nauki  języka  obcego,  nasze  ku  zaakceptuje 
nowe  reguły  uŜywania  mowy  pod  warunkiem,  Ŝe  odnośnie  mówienia  nie  mamy  takich 
przekonań,  które  przeciwdziałają  właściwym  reakcjom.  Kiedyś  na  jakimś  bankiecie 
przemawiałem  po  francusku  do  grupy  Francuzów,  a  następnie  zwróciłem  się  do  grupy 
Amerykanów. Minęło dobre pół minuty, zanim po ich niewyraźnych minach zorientowałem się, 
Ŝe nadal mówię po francusku i dopiero w tym momencie przeszedłem na język angielski. 

Teraz  chciałbym  omówić  trzy  zasady,  czy  załoŜenia,  które  wywołują  róŜne 

nieporozumienia na poziomie tak osobistym, jak i globalnym. 

Pierwszym  z  nich  jest  załoŜenie,  Ŝe  wiemy,  co  myśli  druga  osoba.  Jest  to  całkowita 

bzdura.  NiezaleŜnie  od  tego,  w  jakim  stopniu  znasz  zwyczaje  i  przekonania  danej  osoby,  nie 
wiesz,  co  ona  myśli  w  danym  momencie.  MoŜesz  mieć  pewne,  moŜe  nawet  trafne  domysły,  a 
czasami  rzeczywiście  odbierzesz  część  tego,  co  ona  emituje,  ale  zakładanie,  Ŝe  nieomylnie 
odczytujesz jej myśli jest twierdzeniem, Ŝe posiadasz nieistniejące moŜliwości psychiczne. JeŜeli 
zechcesz powiedzieć danej osobie, jakie ma myśli, będziesz opowiadał jedynie o marnej imitacji 
tego, co ta osoba przejęła z Twoich własnych ograniczających zasad, przez które ją postrzegasz. 
Postępując w ten sposób ograniczasz swoje doświadczanie danej osoby jako istoty zmieniającej 
się i rozwijającej. 

Odwiedzając  pewnych  przyjaciół  słyszałem,  jak  Ŝona,  zajmująca  się  sprawami 

metapsychicznymi  ciągle  powtarzała,  Ŝe  jej  mąŜ  nie  jest  zainteresowany  takimi  rzeczami  i  Ŝe 
uwaŜa  ją  za  idiotkę,  omamioną  jakimiś  bzdurami,  chociaŜ  on  nigdy  nie  wypowiadał  się  na  ten 
temat. Któregoś dnia rozmawiałem z jej męŜem do późna w nocy i stwierdziłem, Ŝe człowiek ten 
ma  głębokie  przemyślenia  na  tematy  duchowe  i  popiera  .zainteresowania  Ŝony.  Widocznie 
zaistniał jakiś fakt, który spowodował, Ŝe stworzyła ona sobie taką ograniczającą zasadą na jego 
temat  i  od  tamtego  czasu  zwracała  się  do  tej  zasady,  zamiast  do  męŜa.  Nie  miała  natomiast 
Ŝadnego przekonania, które pozwalałoby mu być innym, toteŜ odcięła się od doświadczania jego 
duchowej strony. 

PoniewaŜ  kaŜdy  człowiek  musi  dobierać  sobie  zasady,  przynoszące  mu  oczekiwane 

skutki, podzielę się z Wami jedną, która w moim przypadku działa doskonale. Oto ona: ludzie są 
tacy, jacy są i robią to, co robią. Zasada ta pozwala mi obcować z człowiekiem takim, jakim jest 
on w danej chwili, niezaleŜnie od tego, co robił w przeszłości. Moja pamięć nie jest blokowana 
przeszłymi zdarzeniami, a więc mogę się skupić na dokonywanych przez niego zmianach, pzięki 
temu  działania  takiej  osoby  stają  się  dla  mnie  waŜniejsze,  niŜ  jej  słowa  lub  cokolwiek,  co 
mógłbym  uznać  za  jej  myśli.  Ponadto,  taka  zasada  chroni  mnie  przed  rozczarowaniami 
związanymi z ludźmi, poniewaŜ cokolwiek by nie mówili, i tak robią to, co robią, ale ja właśnie 
tego  od  nich  oczekuję.  JeŜeli  nie  robią  tego,  co  by  mnie  satysfakcjonowało,  podejmuję  jakieś 
działania, by zmienić coś w sobie. 

Drugie  załoŜenie  brzmi:  inni  ludzie  wiedzą  lub  powinni  wiedzieć,  co  ja  myślę.  CóŜ  za 

pomysł!  JeŜeli  nie  wiesz,  co  inni  myślą  i  prawdopodobnie  przez  większość  czasu  nie  zdajesz 
sobie sprawy nawet z tego, co sam myślisz, jak moŜesz oczekiwać, Ŝe inni będą wiedzieli, co się 
dzieje  wewnątrz  Twojej  targanej  sprzecznościami  głowy?  A  ile  jest  takich  osób,  które 
unieszczęśliwia  strach  i  gniew,  poniewaŜ  sądzą,  Ŝe  inni  wiedzą  lub  powinni  wiedzieć,  co  one 
myślą.  Tak  naprawdę,  oczekują  one,  Ŝe  kaŜdy  inny  człowiek  jest  nieomylnym  jasnowidzem. 

background image

Bywają nastolatkowie, którzy się boją, Ŝe inni odkryją, jakie lęki nimi targają, są Ŝony i męŜowie, 
którzy  wpadają  w  gniew  dlatego,  Ŝe  druga  strona  nie  przewiduje  ich  zmiennych  humorów,  a 
takŜe obywatele,  którzy  wierzą, Ŝe  rząd potrafi odczytywać ich  myśli.  Wskazane byłoby, Ŝebyś 
zajął się rozwaŜeniem własnych oczekiwań w takich przypadkach. Jak często złościsz się, kiedy 
ktoś  nie  wie,  czego  Ty  chcesz,  choć  wcale  mu  tego  nie  powiedziałeś?  Moja  zasada  brzmi:  nikt 
nie  wie,  co  ja  myślę.  Moi  współpracownicy  prawdopodobnie  zgodziliby  się  ze  mną.  (I  tu  mnie 
macie! Zakładam, Ŝe wiem, co oni myślą - jak łatwo o wpadkę!). Tak, czy owak, zasada ta usuwa 
powody do rozczarowań i lęków. 

Trzecie  załoŜenie,  czy  zasada,  którą  chcę  omówić,  działa  na  poziomie  osobistym,  ale 

najbardziej niszczące są jej skutki globalne. Jest to zasada uogólniania. Mówi ona, Ŝe wszystkie 
rzeczy  podobne  są  takie  same.  Ten  sposób  myślenia  jest  pod  pewnymi  względami  wygodny, 
poniewaŜ  pozwala  nam  mówić  o  zbiorach  rzeczy  i  tak  je  rozpatrywać.  MoŜemy  mówić  o 
mediach, zamiast wymieniania wszystkich stacji radiowo-telewizyjnych i tytułów gazet, moŜemy 
mówić  o  Chińczykach,  a  nie  o  kaŜdym  Chińczyku  oddzielnie.  Jest  to  wygodne,  ale  staje  się 
potencjalnie niebezpieczne, kiedy zaczynamy Przypisywać cechy jednostek całym grupom. 

Pojęcie grupy jest jedynie abstrakcyjnym symbolem, reprezentującym umowną koncepcję 

mentalną i nie opisuje stanu rzeczywistego. Pamiętam, jak pewien astronauta wspomniał, Ŝe silne 
wraŜenie  wywarła  na  nim  widziana  z  przestrzeni  kosmicznej  Ziemia,  na  której  nie  było  widać 
Ŝadnych granic państwowych. JeŜeli mówimy, Ŝe media spełniają negatywną rolę, to pomijamy 
miliony  przypadków,  świadczących  o  czymś  zupełnie  przeciwnym;  jeŜeli  powiemy,  Ŝe 
Chińczycy  są  agresywni,  to  skrzywdzimy  miliony  przedstawicieli  tego  narodu,  którzy  myślą 
wyłącznie  o  pokoju.  Słyszałem  równieŜ,  jak  nauczyciele  duchowi  mówili  o  nieoświeconych 
masach. Nie ma nic takiego, jak „masa". Istnieją miliardy pojedynczych, Ŝywych, oddychających 
istot ludzkich, z  których kaŜda w swoim środowisku moŜe być uwaŜana  za w pełni oświeconą. 
Jednak  wygodnie  jest  powiedzieć  krótko:  „Chcę,  by  moje  nauki  dotarły  do  mas",  kiedy  w 
rzeczywistości  mamy  na  myśli  „Chcę  dotrzeć  ze  swoimi  naukami  do  jak  największej  liczby 
ludzi".  Zasada  uogólniania  jest  tak  głęboko  zakorzeniona  i  oparta  na  tak  silnych  emocjach, 
przejawiających  się  w  postaci  nietolerancji,  nienawiści,  przemocy  i  strachu,  Ŝe  zmienienie  jej 
wydaje  się  prawie  niemoŜliwe,  ale  gdybyśmy  jednak  dokonali  tego  choćby  w  najmniejszym 
stopniu, zbiŜylibyśmy się bardziej do zrozumienia, pokoju i harmonii na świecie. Proszę, byś i Ty 
włączył  się  do  rozpoznawania  negatywnych  aspektów  tej  zasady  i  zawsze,  kiedy  się  pojawią, 
próbował - oczywiście, jeŜeli jest to moŜliwe - coś zmienić (zwłaszcza wtedy, kiedy uogólnienie 
jest  ewidentnym  złem).  Przyjrzyj  się  uwaŜnie  swoim  własnym  uogólnieniom  na  temat 
określonych grup ludzi, na temat rodziców, męŜczyzn, kobiet, na temat rządu i gospodarki, ducha 
i materii, pieniędzy i miłości. 

Symbole językowe 
KaŜdy język jest symboliczny w takim sensie, w jakim narzuca pewien konkretny sposób 

myślenia i postrzegania. Ma on swoje własne zasady gramatyczne, kaŜde zestawienie dźwięków 
ma  w  nim  określone  znaczenie  i  obie  te  rzeczy  powodują,  Ŝe  moŜna  odróŜnić  jeden  język  od 
drugiego.  Ale  te  same  zasady,  określające  strukturę  danego  języka  i  jego  słownictwo,  mogą 
pomóc określić doświadczenia ludzi, posługujących się nim. 

Prostym  przykładem  moŜe  być  hawajskie  słowo  mana.  ChociaŜ  na  ogół  tłumaczy  się  je 

jako  „moc",  „siła  duchowa"  lub  „energia",  Ŝadne  z  tych  określeń  nie  oddaje  właściwej  treści, 
poniewaŜ pojęcie to jest trudne do przetłumaczenia. W języku angielskim nie ma odpowiednich 
kontekstów,  w  których  moŜna  byłoby  go  uŜywać.  Podobna  sytuacja  istnieje  w  przypadku 
pewnych  pojęć,  funkcjonujących  w  języku  angielskim,  gdzie,  na  przykład,  wyraz  „sex"  wyraŜa 
ogólne  pojęcie,  którego  nie  ma  w  języku  hawajskim.  Dla  osoby,  mówiącej  wyłącznie  po 

background image

hawajsku  „rewolucja  seksualna"  oznaczałaby  jedynie  „wyczarowanie"  nowej  pozycji  przez 
osoby, zaŜywające rozkoszy erotycznych. Większość ludów pierwotnych miało tylko kilka słów 
na określenie kolorów, a więc widzieli oni przedmioty tylko w tych kilku barwach. Na przykład, 
staroŜytni  Hawajczycy  nie  odróŜniali  koloru  ciemno  zielonego  i  granatowego  od  czarnego.  W 
dzisiejszych  czasach  średniej  klasy  komputer  potrafi  wyświetlić  na  ekranie  ponad  250  tysięcy 
róŜnych,  moŜliwych  do  odróŜnienia  odcieni  kolorów,  między  którymi  staroŜytni  nie  widzieliby 
Ŝadnej róŜnicy, poniewaŜ w ich języku nie było dla nich stosownych określeń. 

Język angielski jest wyjątkowo elastyczny tak pod względem gramatyki, jak i słownictwa, 

co  jest  jedną  z  przyczyn,  Ŝe  jest  on  tak  szeroko  uŜywany  na  całym  świecie.  Na  skutek  tej 
elastyczności  stał  się  on  właściwie  językiem  mieszanym,  wchłaniającym  róŜne  konstrukcje 
gramatyczne  i  słowa  z  innych  języków,  a  mimo  to  nadal  jest  zrozumiały.  Jednak,  dla  ścisłości 
naleŜy  dodać,  Ŝe  drugim  powodem  tak  wielkiej  popularności  języka  angielskiego  jest 
nieelastyczność  większości  jego  uŜytkowników.  Podsłuchałem  dowcip,  opowiadany  przez 
pewnego  Europejczyka;  mówił  on,  Ŝe  osoby  władające  dwoma  językami  określa  się  mianem 
dwujęzycznych,  a  te,  które  mówią  tylko  jednym  nazywają  się  Amerykanami.  W  elastyczności 
języka  angielskiego  odzwierciedla  się  elastyczność  stylu  bycia  Amerykanów,  ale  JeŜeli  jest  to 
jedyny  język,  którym  posługuje  się  dany  człowiek,  to  istnieją  pewne  obszary  Ŝycia,  których 
doświadczanie  jest  dla  niego  niedostępne.  Przeczytałem  angielskie  tłumaczenie  jakiejś  ksiąŜki 
Charlesa  Dumasa  i  byłem  nią  zachwycony.  Potem  -  znając  język  francuski  -  czytałem  tę  samą 
ksiąŜkę  w  oryginale,  śmiejąc  się  i  płacząc  na  zmianę  nie  dlatego,  Ŝe  tłumaczenie  było  złe,  a 
dlatego, Ŝe oryginał był zupełnie inny. Chcę przez to powiedzieć, Ŝe konstrukcje poszczególnych 
języków  nie  tylko  dostarczają  nam  odmiennych  sposobów  wyraŜania  tego  samego,  lecz  takŜe 
powodują,  Ŝe  inaczej  doświadczamy  otaczającego  nas  świata.  JeŜeli  nauczymy  się  uŜywać 
jakiegoś innego języka, nasze Ŝycie zostanie znacznie wzbogacone o te obszary, które nie mogą 
być opisane przez język ojczysty. 

Na szczęście są jeszcze dwa inne języki, których uŜywa wiele ludzi mówiących tylko po 

angielsku,  chociaŜ  nie  są  one  tak  traktowane.  Są  jednak  w  stanie  wyraŜać  i  wywoływać 
doświadczenia,  wychodzące  poza  moŜliwości  opisu  przy  pomocy  języka  angielskiego.  „Języki" 
te  to  muzyka  i  matematyka.  Czasami  podczas  swoich  kursów  proszę  osobę  wykształconą 
muzycznie,  by  dla  pozostałych  uczestników  po  angielsku  opisała  Piątą  Symfonię  Beethovena. 
Cisza, jaka następuje w tym momencie, jest nader wymowna. RównieŜ matematyka jest dobrym 
językiem dla opisywania pewnych rzeczy, do których język angielski nie jest przydatny. Dotyczy 
to  zwłaszcza  algebry,  rachunku  róŜniczkowego  i  innych  jej  działów,  ale  nawet  zwykła 
arytmetyka  moŜe  osobie,  obeznanej  z  czytaniem  raportów  finansowych,  dostarczyć  ogromnej 
ilości  takich informacji na temat firmy,  które trudno jest ująć w słowa. Matematyka, natomiast, 
nie  czuje  się  dobrze  w  świecie  uczuć.  Innymi  -  oprócz  muzyki  -  alternatywnymi  językami, 
słuŜącymi  do  opisu  pewnych  zjawisk  tego  świata,  są  malarstwo,  rzeźba,  pantomima  i  taniec. 
JeŜeli  będziesz  traktował  je  jako  symbole,  których  moŜesz  uŜywać  do  wyraŜania  siebie  i  do 
uzdrawiania,  to  w  znacznym  stopniu  zwiększysz  swoje  potencjalne  moŜliwości  jako  szamana  i 
uzdrowiciela. 

Symbole wyobraŜeniowe 
W swojej bardzo znanej ksiąŜce „Myśl i bogać się" jej autor, Napoleon Hill, zawarł wiele 

wspaniałych  pomysłów  i  metod,  których  celem  jest  osiąganie  sukcesu.  Wśród  nich  znalazła  się 
typowo  szamańska  technika,  polegająca  na  wyobraŜaniu  sobie  „niewidzialnych  doradców".  Jak 
pisze  autor,  przez  wiele  lat  przed  snem  odbywał  on  na  poziomie  mentalnym  spotkanie  ze 
znanymi ludźmi, których cechy chciał włączyć do swojego Ŝycia. Plastycznie wyobraŜał sobie te 
postacie i zwracał się do kaŜdej z nich z prośbą o nauczenie go tego, co u niej podziwiał. Po kilku 

background image

miesiącach takich spotkań stwierdził, Ŝe wyobraŜane osoby stały się rzeczywiste do tego stopnia, 
iŜ  przejawiały  własną  osobowość,  zdobywały  osobiste  doświadczenia  i  wdawały  się  w 
autentyczne rozmowy między sobą. Przestały być po prostu wytworzonymi przez wyobraźnię ich 
twórcy  marionetkami,  całkowicie  sterowanymi  jego  wolą,  a  stały  się  Ŝywymi  symbolami 
ekspresji twórczej. Rozmowy, przeprowadzane z nimi przez Hilla były dla niego tak niezwykłe, 
Ŝe na kilka miesięcy zaprzestał przeprowadzania ich, by wzmocnić swoją wiarę, Ŝe doradcy ci są 
jedynie  wytworem  jego  własnej  wyobraźni.  Potem  powrócił  do  nich  i  prowadził  je  przez  wiele 
lat, poniewaŜ miały dla niego ogromną wartość. Hill powiedział, Ŝe choć doradcy istnieli tylko w 
jego  wyobraźni,  „wprowadzili  mnie  na  drogę,  wiodącą  do  wspaniałej  przygody,  nauczyły 
doceniać  prawdziwą  wielkość,  ośmieliły  mą  twórczą  wyobraźnię  i  stworzyły  okazję  do 
wyraŜania rzetelnych myśli". (Wyd. Studio EMKA - przyp. tłum.). Stwierdził takŜe, Ŝe podczas 
tych  spotkań  był  bardziej  otwarty  na  intuicję,  Ŝe  jego  doradcy  prowadzili  go  przez  wiele 
niebezpiecznych  sytuacji  i  Ŝe  -  choć  wykorzystywał  inne  moŜliwości  -  zwracał  się  do  nich  z 
kaŜdym  trudnym  problemem,  przed  jakim  stawali  jego  klienci  i  on  sam.  W  późniejszej  ksiąŜce 
The.  Master  Key  to  Riches  (Mistrzowski  klucz  do  bogactwa)  nazwał  te  postacie  swoimi 
„ośmioma  ksiąŜętami",  powierzając  kaŜdemu  z  nich  konkretny  obszar  Ŝycia.  Korzyści,  jakie 
Napoleon  Hill  uzyskał  z  kontaktu  z  doradcami  są  zbyt  liczne,  by  je  tu  przytaczać;  wspomnę 
jedynie, Ŝe  ten człowiek, który przeanalizował  setki sposobów działania, jakimi posługiwali się 
ludzie  osiągający  w  dzisiejszych  czasach  największe  sukcesy,  nazywał  ten  niecodzienny  zespół 
swoim największym skarbem. 

Teraz  chcę  dać  Ci  kilka  prostych  wskazówek,  jak  robić  to  samo,  czyli  jak  uŜywać 

mentalnych  symboli  w  celu  przyciągania,  skupiania  i  komunikowania  idei,  które  mogą 
spowodować,  Ŝe  pod  wieloma  względami  Twoje  Ŝycie  stanie  się  bogatsze,  a  działania  - 
skuteczniejsze.  Takimi  symbolami  mogą  być  znani  ludzie  (Ŝyjący  lub  nie),  bogowie,  boginie, 
aniołowie,  święci,  albo  bohaterowie  z  kultury,  która  Ci  najbardziej  odpowiada;  mogą  to  być 
zwierzęta  lub  duchy  Przyrody,  moŜesz  teŜ  stworzyć  coś  sam.  JeŜeli  chcesz,  wyobraŜaj  sobie  te 
symbole  jako  skondensowane  aspekty  kanewahine,  jako  Twojego  ducha  lub  WyŜsze  Ja. 
Niektórzy ludzie uwaŜają, Ŝe powinni mieć specjalne mentalne miejsce, w którym spotykają się 
ze swoją -jak to nazywam - Komisją Doradczą. Do tego celu dobrze nadaje się Ogród, o którym 
pisałem  w  rozdziale  szóstym.  MoŜesz  teŜ  stworzyć  sam  jakiś  wydzielony  teren,  który  będzie 
przeznaczony  wyłącznie  do  takich  spotkań.  Niektórzy  lubią  mieć  moŜliwość  korzystania  z 
pomocy  doradców  zawsze,  kiedy  jej  potrzebują  i  wszędzie,  gdzie  jest  to  konieczne,  dlatego 
preferują przywoływanie ich w formie mentalnej, lub w postaci myślokształtu, pojawiającego się 
w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Inni stwierdzają, Ŝe łatwiej jest im skupiać się na materialnym 
symbolu,  przedstawiającym  symbol  mentalny.  W  takim  przypadku  moŜesz  uŜyć  wykonanych  z 
kości  słoniowej  lub  plastiku  figurek  siedmiu  japońskich  boŜków  szczęścia,  statuetek 
przedstawiających  Zwierzęta  Mocy,  albo  kaŜdej  innej  figurki,  czy  innego  przedmiotu,  który  Ci 
odpowiada. UŜywaj symboli materialnych w celu pobudzenia swojej wyobraźni tak, byś mógł je 
powoływać do Ŝycia za pomocą umysłu. Doradców moŜesz mieć tylu, ilu chcesz, ale optymalną 
liczbą  jest  osiem,  poniewaŜ  właśnie  tylu  z  nich  jednocześnie  jesteś  w  stanie  swobodnie 
utrzymywać w umyśle. NiŜej przedstawiam cztery propozycje takich postaci. 

1. Doradca w sprawach zdrowia. Ten członek Komisji Doradczej udziela nam informacji, 

porad i pomocy, a takŜe podsuwa pomysły w problemach, mających związek ze stanem zdrowia, 
umiejętnością  uzdrawiania,  podtrzymywaniem  właściwego  poziomu  energii  Ŝyciowej, 
utrzymywaniem zgrabnej sylwetki. MoŜemy pytać go o sprawy, dotyczące nas samych i naszych 
bliskich. 

2. Doradca w sprawach dobrobytu. Robi on to samo, co poprzedni, lecz w odniesieniu do 

background image

wszystkiego, co ma związek z naszymi pieniędzmi, zamoŜnością i obfitością. 

3.  Doradca  w  sprawach  szczęścia.  Ta  postać  pomaga  we  wszystkim,  co  łączy  się  z 

miłością, pokojem, harmonią, związkami osobistymi i relacjami w grupie, radością i rozrywkami. 

4. Doradca w sprawach sukcesu. Ten członek Komisji pomaga osiągać cele i podwyŜszać 

kwalifikacje. 

Podobnie  jak  wiele  innych  osób,  od  dawna  słyszałem  i  czytałem  o  takiej  Wewnętrznej 

Komisji,  ale  nigdy  nie  spróbowałem  tej  techniki.  Bądź  mądrzejszy  i  juŜ  od  dzisiaj  zacznij 
korzystać z tych wręcz niewiarygodnych moŜliwości, jakie ona oferuje. 

Do  tej  samej  kategorii  naleŜą  -  choć  mają  inną  naturę  -  symbole  w  postaci 

myślokształtów,  których  zadaniem  jest  wykonywanie  pewnej  pracy.  Myślokształt,  lub  jak  tam 
inaczej  go  nazywasz,  jest  myślą,  znajdującą  się  na  zewnątrz  nas.  W  poprzednim  rozdziale 
uŜywaliśmy  takich  form  myślowych  jako  obiektu,  na  którym  koncentrowaliśmy  uwagę  w 
procesie nalu, natomiast w tym rozdziale chcę omówić wykorzystanie ich jako narzędzi. 

Narzędzie w postaci myślokształtu jest tym samym, czym jest kaŜde inne narzędzie, z tą 

róŜnicą, Ŝe tworzone jest w całości jako forma myślowa. ZaleŜnie od stopnia koncentracji i ilości 
włoŜonej energii, moŜe ona istnieć kilka minut lub wiele lat. Narzędzie to wykonuje swoją pracę 
drogą  raczej  bezpośredniego  wpływania  na  ku  poprzez  intuicję,  niŜ  oddziaływania  na  ciało. 
Kiedyś zastosowałem formę myślową drzwi, aby moje niesforne dzieci nie weszły do sypialni w 
niedzielę  rano,  kiedy  nie  miałem  ochoty  wstawać,  a  jednocześnie  nie  chciałem  zamykać 
fizycznych drzwi. Zareagowały na to tak, jakby fizyczne drzwi były zamknięte. Innym razem, dla 
odpędzenia złego psa uŜyłem myślokształtu, przedstawiającego wilka. Pies uciekł z podwiniętym 
ogonem.  Zrobiło  mi się  go  Ŝal, toteŜ  kiedy ponownie się spotkaliśmy, stworzyłem  myślokształt 
przedstawiający,  jak  jest  on  głaskany  przez  swojego  pana.  Efekt  był  tak  dobry,  Ŝe  ja  i  pies 
zaprzyjaźniliśmy  się,  toteŜ  od  tego  czasu  stosuję  tę  formę  myślową  w  odniesieniu  do  kaŜdego 
innego psa. Kiedyś, gdy byłem chory na grypę (byłem wówczas znacznie młodszy), stworzyłem 
mentalny  obraz  maszyny  uzdrawiającej,  która  uzdrowiła  mnie  w  ciągu  kilku  godzin.  Formy 
myślowe  określonych  kryształów  mogą  działać  równie  skutecznie,  jak  sam  materialny  kryształ; 
ptaki  w  postaci  myślokształtu  mogą  przynosić  ludziom  intuicyjne  przesłania;  wyobraŜone 
zwierzęta,  ludzie  i  przedmioty  mogą  pomagać  innym  na  odległość,  a  odpowiednie  otoczenie, 
stworzone  w  ten  sposób,  moŜe  pomóc  w  zmianie  nastroju  lub  emocji.  JeŜeli  nad  zbudowaniem 
jakiegoś myśloksztaltu pracuje wystarczająca liczba osób, które potrafią to robić precyzyjnie i z 
duŜą  koncentracją  uwagi,  to  moŜe  on  wpłynąć  na  zdarzenia  w  skali  światowej.  KaŜdy  z  Was 
moŜe  tworzyć  dowolne  myślokształty  w  wielu  odmianach  i  dla  kaŜdej  rzeczy,  ale  naleŜy  przy 
tym kierować się pewnymi wskazówkami, które podaje, niŜej. 

1.  Najłatwiej  uzyskasz  właściwe  wyniki,  jeŜeli  będziesz  uŜywał  takich  myślokształtów, 

które wywrą wpływ na ku danej rzeczy, a nie bezpośrednio na jej fizyczny aspekt. Nie chcę przez 
to  powiedzieć,  Ŝe  niemoŜliwe  jest  wykonanie  myślokształtu  na  tyle  plastycznego  i 
naenergetyzowanego,  by  mógł  wpłynąć  bezpośrednio  na  materię  fizyczną,  ale  skoro  wszystkie 
przedmioty na planie fizycznym są zmaterializowanym myślokształtem, powołanym do istnienia 
przez  nasze  ku  i  kane  z  wykorzystaniem  juŜ  istniejących  wzorców,  to  po  co  robić  to  samo  w 
niełatwy  sposób?  Tu  przypomina  mi  się  historia,  opowiadana  przez  Aborygenów  w  Australii. 
Kiedy  ktoś  zapytał  ich,  dlaczego  do  komunikowania  się  na  odległość  nie  uŜywają  juŜ  telepatii, 
jeden z nich odpowiedział: „Teraz uŜywamy telefonu, bo tak jest prościej". 

2. KaŜde ku dąŜy do przyjemności, a unika bólu, toteŜ obietnica nagrody lub groźba kary 

moŜe stanowić dla niego odpowiednią motywację, by zmienić zachowanie, ale naleŜy wziąć pod 
uwagę fakt, Ŝe  myślokształty, które działają na zasadzie nagrody, pochłaniają mniej energii i są 
bardziej skuteczne niŜ, te, które zawierają groźbę kary, poniewaŜ mniejszy jest wobec nich opór. 

background image

Ponadto naleŜy pamiętać, Ŝe kaŜda forma myślowa ma wpływ na nasze własne ku i nie naleŜy go 
bagatelizować.  Kiedyś,  będąc  z  Ŝoną  w  pasaŜu  handlowym,  spieszyłem  się  do  domu,  ale 
wiedziałem, Ŝe jest jeszcze jeden sklep, który ona planowała odwiedzić. Kiedy zbliŜaliśmy się do 
niego, stworzyłem myślokształt mgły, otaczającej sklep od przodu. Gdy tylko to zrobiłem, moja 
Ŝona  wykrzyknęła:  „O!  Tu  jest  sklep,  do  którego  chciałam  wstąpić!"  Tak  więc,  podstawowym 
efektem mojego działania było to, Ŝe zwróciłem  jej uwagę na ten sklep.  Być moŜe uzyskałbym 
lepszy efekt, gdybym w pozytywny sposób przełączył jej uwagę na dom. 

Symbole pamięciowe 
Ku  robi  wszystko  w  oparciu  o  wspomnienia.  Wszystkie  nasze  załoŜenia,  nastawienia, 

przekonania,  oczekiwania,  przyzwyczajenia,  umiejętności,  zachowania,  nastroje,  emocje, 
doświadczenia,  język  i  twórcze  myśli  oparte  są  na  pamięci.  Wspomnienia  są  wzorcami 
energetycznymi,  symbolizującymi  zdarzenia.  Wzorce  te  są  przechowywane  tak,  Ŝe  mogą  być 
aktywizowane  przez  róŜne  bodźce  zewnętrzne  i  wewnętrzne  (którymi  mogą  być  nawet  inne 
wzorce  pamięciowe).  Wspomnienia,  bezsprzecznie,  są  bardzo  waŜne  dla  naszego 
funkcjonowania  jako  istot  ludzkich,  ale  jeŜeli  zaktywizowanie  jakiegoś  wspomnienia  powoduje 
jednocześnie  pobudzenie  negatywnej  reakcji  emocjonalnej,  moŜe  to  być  szkodliwe  dla  naszego 
zdrowia,  naszej  pomyślności  i  skuteczności  naszego  działania.  Większość  technik,  które 
stosujemy  do  pracy  z  zabarwionymi  negatywną  emocją  wspomnieniami,  ma  na  celu 
przekształcenie naszych  reakcji na zawartość tych wspomnień lub związków z nimi i nauczenie 
nas nowego wzorca reakcji lub zmodyfikowanie zawartości samego wspomnienia (podobnie, jak 
to  miało  miejsce  ze  zmianą  snu,  o  której  była  juŜ  mowa)  tak,  by  juŜ  nie  wywoływało 
niepoŜądanych  emocji.  Zmia-,  ny  sposobu  działania  danego  wzorca  moŜna  dokonać  takŜe 
pracując  z  poszczególnymi  jego  elementami.  W  procesie  tym  zmieniamy  kontekst,  a  nie 
zawartość. 

Wyobraźmy sobie, Ŝe na ścianie w poczekalni u lekarza wisi obraz, przedstawiający nagą 

postać.  Jest  rzeczą  prawdopodobną,  Ŝe  większość  ludzi  będzie  uwaŜała,  iŜ  nie  jest  to 
odpowiednie  miejsce  dla  takiego  obrazu.  W  takiej  poczekalni  pacjenci  na  ogół  będą  czuli  się 
nieswojo,  większość  z  nich  doświadczy  uczucia  skrępowania,  a  niektórzy  mogą  być  nawet 
wściekli.  JeŜeli  lekarzowi  zaleŜy  na  tym,  by  nie  odstraszać  pacjentów,  moŜe  on  podjąć 
następujące  działania:  zasłonić  części  obrazu,  przedstawiające  nagość  lub  nawet  cały  obraz, 
polecić  zeskrobanie  pierwotnego  obrazu  i  namalowanie  nowego,  albo  wynająć  kogoś,  kto 
nauczyłby  wszystkich  odwiedzających  jego  gabinet  innego  nastawienia  do  nagości.  Dobrym 
rozwiązaniem moŜe teŜ być powieszenie obrazu w łazience domu lekarza, gdzie nagość nikogo 
nie  będzie  raziła.  RozwaŜmy  jeszcze  jedną  sytuację.  Na  rozległej  Parceli  leŜy  ogromny  głaz. 
JeŜeli dookoła jest zupełnie pusto, taka samotna bryła kłuje w oczy. MoŜna jednak - nie ruszając 
kamienia  z  miejsca  -  zaprojektować  jego  otoczenie  w  taki  sposób,  by  uczynić  z  głazu  obiekt, 
który  przyciąga  uwagę  i  wywołuje  podziw.  Jeszcze  jeden  przykład:  plakat,  naklejony 
bezpośrednio na ścianę, będzie, najprawdopodobniej, wywołał oburzenie, ale oprawiony w ramę 
moŜe  stać  się  obiektem  zachwytu.  W  taki  właśnie  sposób  rozumiem  zmianę  kontekstu,  a  nie 
zawartości.  Umieszczenie  jakiegoś  obiektu  w  innym  kontekście  moŜe  całkowicie  zmienić  jego 
oddziaływanie  na  człowieka.  Kiedy  zrobimy  podobną  rzecz  z  negatywnymi  wspomnieniami, 
staną się one obojętne lub nawet pozytywne. 

Zawartość  wzorca  pamięciowego  jest  tym  elementem  wspomnienia,  które  wywołuje 

stosowną  reakcję  w  teraźniejszości.  Natomiast  do  kontekstu  naleŜą:  kolor,  rozmiar,  odległość, 
ruch,  punkt  widzenia,  rekwizyty  (drobiazgi,  które  dodajemy  lub  usuwamy),  poziom  dźwięku, 
otoczenie  i  wiele  innych.  KaŜde  ku  przechowuje  wspomnienia  zgodnie  ze  ściśle  określonymi 
wzorcami,  przy  czym  o  zaliczeniu  emocji  wspomnienia  do  pozytywnej,  negatywnej  lub 

background image

neutralnej decyduje czasami jeden  element  kontekstu (a  czasami większa ich liczba).  Wzorce u 
kaŜdego  człowieka  są  inne,  toteŜ  sami  musimy  przeprowadzić  pewne  eksperymenty  i  badania. 
Dla  przykładu,  jedna  z  moich  słuchaczek  odkryła  -  ku  swojemu  ogromnemu  zdziwieniu  -  Ŝe 
wszystkie jej pozytywne wspomnienia, czyli te, które dotyczyły sukcesów, przechowywane były 
w kolorze czarno-białym, a wszystkie negatywne miały w Ŝywe barwy. Kiedy zaczęła zmieniać 
obraz  najbardziej  negatywnych  wspomnień  na  czarno-biały,  stawały  się  one  neutralne 
(przestawały  ją  niepokoić),  albo  ujawniały  się  w  nich  pozytywne  aspekty,  których  dawniej  nie 
potrafiła  odkryć.  To  naprowadziło  ją  równieŜ  na  pomysł,  by  przyszłe  sukcesy  programować  w 
postaci właśnie takiego  obrazu, poniewaŜ zawsze łatwiej jest  współpracować  z  ku niŜ zmieniać 
jego podstawowe wzorce. 

NiŜej  podaję  pewne  sugestie  odnośnie  stosowania  tego  bardzo  skutecznego  sposobu  w 

celu zmiany naszych reakcji na wspomnienia, obciąŜone negatywnymi emocjami. Zwróć uwagę 
na to, Ŝe z niektórymi wspomnieniami trzeba będzie popracować więcej niŜ jeden raz. 

1.  Dodaj  jakiś  element  do  wspomnienia.  Dobrym  sposobem  modyfikowania  wspomnień 

związanych  z  krytyką,  jest  umieszczenie  rogu  na  głowie  osoby,  która  nas  skrytykowała. 
Wskazane jest, by przy tym w tle brzmiała muzyka cyrkowa. MoŜna teŜ przed naszym krytykiem 
umieścić  błazna,  strojącego  miny.  Takie  zmiany  spowodują,  Ŝe  zdarzenie  zyska  zupełnie  inny 
kontekst, co ułatwi naszej pamięci umieszczenie go w zbiorze idiotycznych historyjek, w którym 
nie będzie juŜ czyniło nam krzywdy. 

Odmianą  takich  działań  jest  usunięcie  czegoś,  czego  obecność  wydaje  się  bezsensowna, 

na przykład, rośliny doniczkowej, obrazka lub filiŜanki. Czasami ku traktuje taki przedmiot jako 
klucz do danego schowka i kiedy go usuniemy, zmienia się reakcja emocjonalna. 

2.  Zmień  otoczenie.  Spróbuj  przenieść  całe  wspomnienie  w  inne  miejsce  albo  w  inne 

czasy,  pamiętając  o  charakterystycznych  dla  danego  okresu  ubiorach.  Klucz  do  emocji  często 
ukryty jest właśnie w miejscu lub w czasie. Odmianą tej procedury jest zmiana miejsca, z którego 
oglądamy  dane  zdarzenie.  Zwykle  za  kaŜdym  razem  patrzymy  z  tego  samego  punktu,  tak 
jakbyśmy  byli  kamerą  na  statywie.  Poeksperymentuj  z  róŜnymi  miejscami  i  kątami  widzenia. 
Spróbuj spojrzeć z góry, z innej strony, z innego poziomu, albo od tyłu. MoŜesz takŜe odwrócić 
obraz „do góry nogami". U wielu ludzi takie doświadczenie powoduje zasadniczą zmianę w ich 
reakcji na wspomnienie. 

3. Zmień kontekst rzeczywistości. MoŜna to zrobić w ten sposób, Ŝe szybko zamraŜamy 

wspomnienie  -jakbyśmy  zamienili  je  w  cienką  szklaną  lub  lodową  taflę  -  a  następnie  bierzemy 
młotek  i  tłuczemy.  Kończymy  uprzątnięciem  kawałków  i  wrzuceniem  ich  do  śmietnika.  Efekt 
takiego  postępowania  jest  często  całkiem  zadawalający.  Innym  sposobem  jest  rzucenie 
wspomnienia  na  ekran  tak  jak  wyświetla  się  film,  a  następnie  przyspieszenie  lub  zwolnienie 
przesuwu obrazu, do czego wskazane jest dodać zwiększenie lub zmniejszenie poziomu dźwięku. 
MoŜna  teŜ  przedstawić  zdarzenie  w  formie  spektaklu  teatralnego,  w  którym  my  jesteśmy 
reŜyserem  i  mówimy  aktorom,  by  robili  dokładnie  to,  co  zrobili,  a  następnie  chwalimy  ich  za 
doskonałe  odegranie  swojej  roli.  To  daje  nam  subtelną  satysfakcję  z  tego,  Ŝe  sami  sterujemy 
sytuacją i pomaga usunąć uczucie bezradności. 

4.  Zmień  elementy  na  przeciwne.  Celem  tego  procesu  jest  odnalezienie  klucza 

emocjonalnego do danego wspomnienia. ChociaŜ poszukiwania odbywają się na zasadzie prób i 
błędów, ale wyniki są bardzo zachęcające. Dobrym początkiem jest zmiana koloru. Wspomnienie 
przechowywane w Ŝywych barwach, zamień na wypłowiałe lub nawet czarno-białe, a do obrazu 
czarno-białego  lub  wyblakłego  wprowadź  Ŝywe  kolory.  To,  co  widzisz  z  bliskiej  odległości, 
oddal,  a  co  pojawia  się  z  oddali,  przybliŜ.  JeŜeli  znajdujesz  się  na  zewnątrz  wspomnienia  i 
oglądasz  je  z  boku  (siebie  równieŜ)  wejdź  w  obraz  i  doświadcz  go  w  sposób  bardziej 

background image

bezpośredni,  a  jeŜeli  jesteś  wewnątrz  niego,  wyjdź,  by  obejrzeć  go  z  zewnątrz  (choć  moŜesz 
pozostawić siebie równieŜ wewnątrz obrazu - w ten sposób nie zmienisz kontekstu). DuŜy obraz 
wspomnienia moŜna zmniejszyć, a  mały - powiększyć. JeŜeli jest on nieograniczony, weź go w 
ramkę, a jeŜeli posiada jakieś granice, usuń je. Kieruj się jednak własnymi pomysłami. 

JeŜeli chodzi o pomaganie innym, to opisane wyŜej techniki zmieniania kontekstu nadają 

się do tego celu doskonale, poniewaŜ moŜemy poprowadzić wykonywany przez nich proces, nie 
wiedząc  nawet,  jaki  był  rzeczywisty  kontekst.  W  ten  sposób  nie  naruszamy  prywatności  i 
unikamy  skrępowania.  Prosimy  jedynie  daną  osobę,  by  przywołała  w  pamięci  dane  zdarzenie, 
któremu towarzyszyła silna emocja, a następnie dajemy jej wskazówki, jak ma je zmodyfikować. 
Zwykle  do  zmiany  bardzo  bolesnych  wspomnień  nie  nadaje  się  metoda  wprowadzania 
komicznych wątków, poniewaŜ ludzie mają często bardzo silne zasady co do tego, Ŝe ból naleŜy 
traktować  powaŜnie.  W  takich  przypadkach  sugeruję  zaczynanie  pracy  od  zamiany  elementów 
zdarzenia na przeciwne, lub zmiany miejsca, z którego oglądany jest obraz. 

Symbole pochodzące z otaczającego nas środowiska 
W tradycyjnych społeczeństwach symbole, związane ze środowiskiem, traktowane są jako 

omen lub znak. Są to w rzeczywistości symboliczne interpretacje naturalnych zjawisk, które nie 
muszą, ale mogą, nieść istotne informacje o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, uzyskiwane 
na  podstawie  przypadkowych  zdarzeń  i  pochodzące  z  przypadkowych  źródeł.  W  poszukiwaniu 
znaków  staroŜytni  Chińczycy  oglądali  rysy  na  łopatkach  owiec,  Grecy  badali  wnętrzności 
zabitych  zwierząt,  Persowie  przyglądali  się  płomieniom,  a  Hawajczycy  bardzo  lubili  czytanie  z 
chmur.  Typowi  przedstawiciele  nauki  kpią  sobie  z  takich  praktyk,  poniewaŜ  -  patrząc  na  to  z 
pierwszego  poziomu  -  nie  ma  to  oczywiście  Ŝadnego  sensu.  W  jaki  sposób  moŜe  istnieć 
jakakolwiek  korelacja  między  wydarzeniami  tak  bardzo  oddalonymi  od  siebie  w  czasie  czy 
przestrzeni  i  tak  róŜniącymi  się  między  sobą?  Być  moŜe  i  Ty  próbowałeś  uzyskać  jakąś 
wskazówkę  odnośnie  cen  na  giełdzie  ze  śladów  kaczki,  lub  poradę  psychologiczną  z  układu 
kropel deszczu na szybie. Z punktu widzenia drugiego poziomu wszystkie takie znaki mogą być 
dla  nas  znaczące,  co  wynika  z  koncepcji,  wysnutej  z  pierwszej  zasady  Huny,  która  mówi,  Ŝe 
Ŝycie  jest  snem,  a  takŜe  z  wniosku,  wypływającego  z  drugiej  zasady,  mówiącego,  Ŝe  wszystko 
jest  ze  sobą  połączone.  Posługując  się  swoją  koncepcją  synchroniczności  Carl  Jung  był  bardzo 
bliski wyjaśnienia skuteczności I Chingu, ale synchroniczność jest synonimem przypadkowości. 
Natomiast  szamanizm  mówi,  iŜ  związek  między  cenami  giełdowymi  i  śladami  kaczki  istnieje 
dlatego, Ŝe wszystko jest między sobą połączone. JednakŜe, to nie zmienia faktu, Ŝe jedne rzeczy 
są łatwiejsze do odczytania i zinterpretowania, a inne trudniejsze. Skoro w kategoriach myślenia 
z poziomu drugiego moŜliwe jest znalezienie korelacji między tak bardzo róŜniącymi się między 
sobą  zjawiskami,  to  moŜe  wygodniej  byłoby  wybrać  coś,  między  czym  zachodziłyby  ściślejsze 
relacje i co byłoby prostsze do zinterpretowania, na przykład wzorce rozkładu cen giełdowych z 
przeszłości. 

Znaki  są  wokół  nas,  poniewaŜ  otaczają  nas  nasze  myśli.  Oznacza  to,  Ŝe  wszystko,  co 

istnieje dookoła nas jest odzwierciedleniem lub symbolem naszych myśli. Zwracając baczniejszą 
uwagę  na  wzorce  w  naszym  środowisku  fizycznym,  będziemy  mogli  lepiej  zrozumieć  własne 
wzorce myślowe. 

Istnieje  niezliczone  mnóstwo  sposobów  poszukiwania  i  odczytywania  znaków,  ale  dla 

naszych celów opiszę tutaj tylko dwa takie, których uczę na swoich kursach. Przy okazji pragnę 
zwrócić  uwagę,  Ŝe  jedyną  róŜnicą  między  tą  techniką  i  techniką  rzucania  kamyków,  omówioną 
rozdziale  piątym  jest  to,  Ŝe  tam  w  sposób  zamierzony  tworzyliśmy  symbole,  a  tu  poszukujemy 
symboli juŜ istniejących. 

Sztuka losowego otwierania ksiąŜki w celu uzyskania odpowiedzi na postawione pytanie, 

background image

nazywa  się  bibliomancją.  Najczęściej  stosowana  jest  w  odniesieniu  do  Biblii  i  słowników,  ale 
miłą  i  twórczą  jej  odmianą  jest  losowe  otwieranie  pierwszej  lepszej  ksiąŜki  lub  czasopisma.  W 
procesie dociekania, co paragraf na temat smaŜonych krewetek ma wspólnego z zadanym przez 
nas pytaniem o nasze Ŝycie miłosne, lub jaki związek z pytaniem o karierę ma zdjęcie samolotu 
zamieszczone w reklamie, potrzebny jest nam rozwinięty zmysł twórczy. JednakŜe bardzo często 
odpowiedź jest całkowicie oczywista, niezaleŜnie od źródła,  w jakim jej  poszukujemy;  czasami 
teŜ zdarzenia idą ze sobą w parze w bardzo uporządkowany sposób. Podczas zajęć prowadzonych 
w  bibliotece  rozdawałem  słuchaczom  czasopisma  losowo  wzięte  z  półki.  Pewien  męŜczyzna 
wyszedł w tym  momencie na chwilę,  toteŜ połoŜyłem jeden  egzemplarz  na jego  krześle.  Kiedy 
wrócił, stwierdził, Ŝe czasopismo dotyczyło fotografii i sądził, Ŝe połoŜyłem je celowo, wiedząc, 
jaki jest jego zawód (tymczasem ja nie wiedziałem tego). W ćwiczeniu postanowił zadać pytanie, 
gdzie mógłby nabyć nowy rodzaj filmu, o którym juŜ słyszał. Zamknął oczy, przerzucił kartki i 
włoŜył  palec  między  przypadkowe  strony.  Kiedy  otworzył  oczy,  ujrzał  całostronicową  reklamę 
właśnie  tego  filmu,  o  który  pytał.  Na  szczęście  wkrótce  miała  być  przerwa,  miał  więc  czas,  by 
ochłonąć  z  szoku.  Jak  widać,  czasami  fakt,  Ŝe  technika  ta  działa,  bywa  dla  ludzi  wręcz 
wstrząsający. 

Druga  rzecz,  o  którą  proszę  swoich  słuchaczy,  polega  na  tym,  Ŝe  mają  oni  zadać 

Wszechświatu  pytanie,  dotyczące  ich  Ŝycia  lub  kariery,  a  następnie  z  otwartym,  pełnym 
oczekiwania  nastawieniem  idą  na  obiad.  Zapewniam  ich,  Ŝe  znak  się  pojawi,  Ŝe  coś,  czego 
doświadczą  będzie  dla  nich  waŜne.  Przesłanie  moŜe  być  zawarte  w  kształcie  chmur  lub  w 
układzie  jakichś  rzeczy  (na  przykład,  gałęzi  jakiegoś  drzewa),  w  jakimś  przedmiocie,  który 
przyciągnie  ich  uwagę,  w  piosence  lub  we  fragmencie  czyjejś  rozmowy,  albo  w  jakimś 
zdarzeniu.  Kiedyś  w  Taos  w  Nowym  Meksyku  zadałem  pytanie  na  temat  znaczenia,  jakie 
mogłaby mieć miłość i moc dla pewnego przedsięwzięcia, nad którym wówczas pracowałem. W 
drodze  do  restauracji  mój  wzrok  przykuło  hasło,  wypisane  duŜymi  czerwonymi  literami  na 
bocznej ścianie budynku z cegły: „Miłość jest najwspanialszą rzeczą!" 

background image

PRZYGODA JEDENASTA 

SZTUKA UZDRAWIANIA POPRZEZ CEREMONIĘ 

I RYTUAŁ 

 
 
 

E 'ao lu 'au a kualima 

(Ofiaruj młode liście kolokasji pięć razy - -jest to ceremonia, mająca usunąć chorobę umysłu lub 

dala) 

 

Słowa ceremonia rytuał wywołują u nas skojarzenia z egipskimi kapłanami, idącymi w 

procesji,  z  tłumami  Katolików  lub  z  „prymitywnymi"  ludami,  tańczącej  w  rytm  bicia  bębnów. 
Pojęcia  te  przywołują  na  myśl  coś  dziwnego,  tajemniczego,  egzotycznego,  ale  tak  naprawdę 
nasze  współczesne  codzienne  Ŝycie  w  mieście  pełne  jest  najróŜniejszych  ceremonii  i  rytuałów. 
Wiem,  Ŝe  pod  słowem  rytuał  moŜna  rozumieć  kaŜdy  utarty  wzorzec  zachowania  tak 
świadomego,  jak  i  nieświadomego  (na  przykład,  palenie  papierosów,  prowadzenie  samochodu, 
wykonywanie  róŜnego  rodzaju  ćwiczeń),  ale  w  tym  rozdziale  będę  uŜywał  go  w  znaczeniu 
świadomie  zorganizowanego  zachowania,  którego  celem  jest  wywarcie  wraŜenia  i  zapewnienie 
określonego oddziaływania na ludzi. 

Jednym z celów stosowania rytuału jest zaznaczenie chwili rozpoczęcia jakiegoś waŜnego 

wydarzenia.  Mamy  więc  takie  rytuały,  jak  obsypywanie  noworodka  prezentami,  chrzest  statku, 
uroczyste otwarcia i przecinanie wstęgi (współczesna wersja ceremonii odcinanią pępowiny). Są 
teŜ rytuały, związane z zakończeniem czegoś jak, na przykład, pogrzeby, wieczory kawalerskie, 
rozdanie dyplomów, a takŜe ceremonie typu wznoszenia toastów czy oklaskiwania kogoś. Bardzo 
wiele  rytuałów  jest  związanych  z  przemijaniem;  naleŜą  do  nich,  między  innymi,  przyjęcia 
urodzinowe,  chrzty,  bierzmowanie,  świętowanie  rocznic,  czy  momentu  przekraczania  równika. 
Istnieją równieŜ rytuały połączenia, takie jak śluby, przystępowanie do danego kościoła, debiuty, 
wieczorki  zapoznawcze.  Dlaczego  w  sytuacji,  gdy  istnieje  taka  róŜnorodność  ceremonii 
rodzimego pochodzenia, coraz więcej ludzi poszukuje jeszcze czegoś w innych kulturach? 

Rytuał  moŜe  słuŜyć  wielu  róŜnym  celom,  ale  nie  będzie  im  słuŜył,  jeŜeli  nie  jest 

skuteczny,  a  skuteczny  jest  wtedy,  kiedy  pozostawia  trwałe  wraŜenie  lub  silnie  wpływa  na 
człowieka,  wzmacniając  lub  zmieniając  jego  załoŜenia,  nastawienia  i  oczekiwania.  Aby  te  cele 
zostały osiągnięte rytuał musi intelektualnie i emocjonalnie zadowolić zarówno lono, jak i ku. 
przeciwnym  wypadku  jest  to  tylko  czczy  nawyk  lub  dogmat  i  nie  spełnia  swojej  roli.  My,  jako 
szamani miejscy, interesujemy się wykorzystaniem go do celów uzdrawiania lub do wzmacniania 
pozytywnych wzorców. 

Co powoduje, Ŝe rytuał jest skuteczny? 
O  tym,  czy  rytuał  jest  satysfakcjonujący  i  skuteczny,  decydują  pewne  konkretne  jego 

elementy. 

1.  Rytuał  musi  mieć  silny  akcent  początkowy  i  silny  akcent  końcowy.  JeŜeli  jego 

background image

rozpoczęcie  nie  ma  odpowiednio  mocnego  wyrazu,  przestaje  on  być  dostatecznie  waŜny  dla 
uczestniczących w nim ludzi, na skutek czego trudno jest skupić ich uwagę. Właśnie dlatego tak 
wiele  rytuałów  rozpoczyna  się  biciem  bębnów  lub  dzwonów,  dźwiękami  piszczałek  lub  trąbek. 
JeŜeli uda się nam zrobić na początek coś, co przyciągnie uwagę ludzi, to znaczy, Ŝe rozpoczęcie 
miało  dostatecznie  silny  wyraz.  Jeszcze  waŜniejszy  jest  mocny  akcent  końcowy.  Zakończenie 
rytuału  pozbawione  takiego  akcentu  pozostawia  uczucie  niespełnienia  i  zawieszenia  w  próŜni. 
Będzie  ono  miało  odpowiednią  siłę  wówczas,  gdy  po  częściowym  rozproszeniu  podczas 
środkowej  części  uroczystości  ponownie  uda  nam  się  przyciągnąć  uwagę  wszystkich  i 
doprowadzić do ich świadomości, Ŝe ceremonia się skończyła. Jednym z najczęstszych powodów 
niezadowolenia  ludzi  z  rytuałów,  w  których  uczestniczyli  jest  to,  Ŝe  nie  zostały  one  w  jasny 
sposób  oddzielone  od  reszty  Ŝycia.  Jest  to  bardzo  waŜne,  jeŜeli  chcemy  zrobić  wraŜenie  na 
uczestnikach i wywrzeć na nich odpowiedni wpływ, bez czego ludzie dojdą do wniosku, Ŝe skoro 
rytuał  niczym  nie  róŜni  się  od  zwyczajnych  rzeczy,  to  pewnie  nie  jest  waŜny.  Kiedy  nauczam 
ceremonii  i  rytuału  na  swoich  kursach  stwierdzam,  Ŝe  właśnie  sprawa  silnego  akcentu 
początkowego  i  końcowego  sprawia  słuchaczom  najwięcej  kłopotów.  A  warto  pamiętać,  Ŝe 
ludzie wybaczą nam róŜne niedociągnięcia w środkowej części uroczystości, jeŜeli zadbamy o jej 
dobry początek i mocne zakończenie. 

2.  Rytuał  musi  silnie  oddziaływać  na  zmysły.  JeŜeli  jest  przeznaczony  wyłącznie  do 

biernego oglądania, to będzie przyciągał naszą uwagę tylko w takim stopniu, w jakim jest dla nas 
ciekawy i piękny. Większe wraŜenie wywrze na nas wówczas, gdy zadbamy o stosowną muzykę 
i  efekty  zapachowe,  a  przeŜycie  będzie  jeszcze  głębsze,  jeŜeli  włączymy  dodatkowo  zmysł 
dotyku  i  smaku.  W  wielu  kulturach  i  organizacjach  odkryto,  Ŝe  tak  właśnie  jest,  toteŜ  miejsce 
przeprowadzania  uroczystości  dekoruje  się  świeŜymi  kwiatami,  nawania  kadzidłem,  do 
wykonywanych  czynności  włączane  są  elementy  śpiewu  a  cappella  lub  z  towarzyszeniem 
muzyki, wspólnego uczestnictwa w rytuale poprzez, na przykład, powtarzanie modlitwy, wspólne 
śpiewanie, wykonywanie określonych ruchów, taniec, picie i jedzenie. 

3.  Rytuał  powinien  mieć  formę  znaną  uczestnikom,  lub  moŜliwą  dla  nich  do 

przewidzenia.  JeŜeli  uczestniczymy  w  jakichś  wspólnych  działaniach  i  nie  wiemy,  co  mamy 
robić i czego się spodziewać, jesteśmy zmieszani i zaniepokojeni, nasza uwaga jest rozproszona, 
toteŜ to, co się wokół dzieje, nie robi na nas duŜego wraŜenia, a więc ma słabsze oddziaływanie. 
Natomiast,  im  więcej  elementów  rytuału  jest  nam  znanych,  tym  większy  jest  nasz  komfort 
psychiczny i lepszy skutek. Wiedząc o tym, kapłani uŜywają ustalonych rytuałów do określonych 
uroczystości.  Członkowie  Kościoła  Katolickiego  mają  ogromne  poczucie  jedności  poniewaŜ 
wiedzą, Ŝe w kaŜdym zakątku świata obrzędy kościelne są takie same, toteŜ zawsze mogą w nich 
w  pełni  uczestniczyć,  nawet  nie  znając  miejscowego  języka.  Tam,  gdzie  procedury  obrzędowe 
zostały  zmienione,  zapewne  istniał  do  tego  waŜny  powód,  ale  poczucie  jedności  zostało  juŜ 
naruszone.  Szamani  zaspakajają  potrzebę  znajomości  i  przewidywania  kolejnych  czynności  w 
rytuale  poprzez  włączanie  do  kaŜdego  z  nich  znanych  elementów  i  wzorców  działających  na 
zmysły, choć na kaŜdą okazję rytuał jest inny. 

4.  Znaczenie  wszystkich  elementów  rytuału  musi  być  dla  jego  uczestników  zrozumiałe. 

JeŜeli  jakaś  część  jest  niejasna,  traci  ona  swoją  skuteczność.  Właśnie  ten  element  kapłani 
lekcewaŜą  najczęściej,  poniewaŜ  uwaŜają,  Ŝe  wykonują  czynności  rytualne  raczej  dla  istot 
duchowych  niŜ  dla  zwykłych  ludzi.  Ale  skoro  oni  wiedzą,  jakie  jest  znaczenie  poszczególnych 
części  rytuału,  skoro  wiedzą  to  równieŜ  istoty  duchowe,  dlaczego  nie  mieliby  wiedzieć  tego 
zwyczajni ludzie? Tu właśnie istnieje ogromna róŜnica między kapłanami i szamanami. Szamani 
zawsze wykonują czynności rytualne dla jednej  osoby lub dla większej liczby ludzi, ale takŜe  i 
dla  siebie.  Uwzględnia  się  u  nich  równieŜ  istoty  duchowe,  lecz  zasadnicza  skuteczność  rytuału 

background image

jest oceniana według tego, jakie wraŜenie wywarł on na uczestniczących w nim ludziach i jak na 
nich wpłynął. Szaman dobrze o tym wie, toteŜ zawsze przed rozpoczęciem rytuału i podczas jego 
trwania objaśnia ludziom poszczególne czynności. 

5.  Rytuał  musi  być  czymś  szczególnym.  JeŜeli  nie  róŜni  się  niczym  od  zwykłego  Ŝycia, 

zatraca  swoją  skuteczność.  Podstawowym  powodem,  dla  którego  tak  wiele  współczesnych 
rytuałów  pozostawia  wraŜenie  pustki  jest  to,  Ŝe  wielu  liderów  nie  traktuje  ich  w  sposób 
szczególny.  Widać  to  wyraźnie  podczas  uroczystości  z  okazji  róŜnych  świąt.  Na  przykład,  dla 
większości ludzi Hallowe-en jest jedynie świętem kostiumowym. Jeśli chodzi o dziękczynienie, 
to  praktycznie  zapomniano  o  nim,  a  związany  z  nim  dzień  jest  tylko  pretekstem  do  zjedzenia 
indyka z sosem  Ŝurawinowym. BoŜe Narodzenie przekształciło się w szał zakupów, Nowy Rok 
jest dniem gry futbolowej, a Piąty Lipca zamienił się w piknik. Są, oczywiście, wyjątki, ale nie 
jest  ich  dostatecznie  duŜo,  by  móc  wykorzystać  moŜliwość  przeprowadzania  stosownych 
ceremonii do wzmacniania wartości kulturowych. Dla tych, którzy odczuwają brak rytuałów we 
własnej  kulturze  bardzo  atrakcyjne  są  te,  pochodzące  z  innych  kultur,  które  zachowały  cechy 
właśnie czegoś szczególnego. 

Co powoduje, Ŝe rytuał staje się czymś szczególnym? 
Decydują o tym cztery podstawowe elementy. 
1. Specjalne miejsce. Cechę tę moŜna nadać miejscu w róŜny sposób. Jednym z nich jest 

poświęcenie.  Oznacza  to  wykonanie  rytuału  błogosławienia,  który  ma  na  celu  podkreślenie,  Ŝe 
dany  teren  czy  pomieszczenie  będzie  zawsze  miejscem  szczególnym.  Przeprowadzenie  tego 
rodzaju  rytuału  ma  na  celu  zapewnienie  mu  ochrony,  sprowadzenie  do  niego  pomyślności  lub 
zastrzeŜenie go do określonych celów. W ten sposób specjalnymi miejscami czyni się cmentarze, 
a  takŜe  wszelkie  budowle,  przeznaczone  na  kościoły  i  świątynie.  Na  Hawajach  do  dziś 
powszechną  praktyką  jest  poświęcanie  (błogosławienie)  kaŜdego  nowego  projektu  domu  lub 
zagospodarowania terenu. Innym sposobem na to, by nadać miejscu cechy miejsca szczególnego, 
jest  wydzielenie  go  z  otoczenia.  MoŜna  to  zrobić  budując  wokół  niego  mur  (jak  to  jest  w 
przypadku parków), albo wybierając niedostępną lokalizację (jak w przypadku Statui Wolności), 
lub  teŜ  zastrzegając  je  dla  danej  grupy  ludzi  (tak  jak  szkoły).  Wydzielić  dany  teren  moŜna 
równieŜ  przez  obsadzenie  go  dookoła  roślinami,  lub  ustawienie  na  ziemi  stosownych  znaków. 
Ale  najprostszym  sposobem  wyznaczenia  miejsca  dla  wykonania  rytuału  jest  otoczenie  go 
kręgiem  ludzi,  trzymających  się  za  ręce.  Tak  wydzielony  obszar  automatycznie  zaczyna  być 
odbierany jako coś szczególnego. 

2.  Specjalne  rekwizyty.  Obejmują  one  szeroką  gamę  przedmiotów,  ale  na  pierwszym 

miejscu wymieniłbym ubiór. Specjalne ubiory takie, jak togi, mundury, szarfy, kapelusze, maski, 
kostiumy  lub  specjalne  odmiany  zwykłych  strojów  (na  przykład,  stroje  ludowe  czy  oficjalne) 
uŜywane  są  od  niepamiętnych  czasów  właśnie  po  to,  by  stworzyć  dla  danej  sytuacji  specjalny 
nastrój.  W  podkreśleniu  szczególnego  charakteru  chwili  moŜe  pomóc  biŜuteria,  noszona 
wyłącznie  przy  okazji  wykonywania  rytuałów.  Odmianą  takich  ozdób  są  hawajskie  girlandy  z 
kwiatów  (lei),  ofiarowywane  na  powitanie  lub  dla  uhonorowania  kogoś.  W  celu  wzmocnienia 
efektów działań rytualnych do dekoracji miejsca  uŜywa się kwiatów, transparentów, elementów 
umeblowania  i  charakterystycznego  dla  danego  rytuału  ich  rozmieszczenia.  W  charakterze 
specjalnych przyrządów wykorzystuje się buławy, pałeczki, miski, kryształy, figurki i przedmioty 
bezpośrednio  uŜywane  przy  wykonywaniu  samego  rytuału.  Specjalnego  nastroju  uroczystości 
moŜe  dodać  rodzaj  jedzenia.  Często  wyłącznie  dla  potrzeb  danego  rytuału  przyrządza  się 
określone  potrawy  (na  przykład  ciasteczka  na  BoŜe  Narodzenie  czy  specjalny  rodzaj  pieczywa, 
który  śydzi  jedzą  tylko  podczas  szabasu  i  świąt),  a  czasami  są  to  potrawy  codzienne,  którym 
szczególny  charakter  nadaje  się  przez  ich  poświęcenie  lub  przeznaczenie  do  uŜycia  podczas 

background image

rytuału.  W odległych czasach na Hawajach mątwy były bardzo rozpowszechnionym jedzeniem, 
ale w rytuale uzdrawiania szaman nadawał im szczególną moc przypominając choremu, Ŝe słowo 
he'e" (mątwa) oznacza  równieŜ  „uciekać", toteŜ zjedzenie jej spowoduje, Ŝe  choroba ucieknie. 
Szamani  hawajscy  jako  pierwsi  stali  się  mistrzami  w  stosowaniu  placebo  i  nie  próbowali  tego 
ukrywać. Szczególne ruchy. Podczas rytuałów ludzie wykonują ruchy, które rzadko wykonywane 
są  w  innych  okolicznościach  lub  teŜ  nie  są  wykonywane  wcale.  Prawie  zawsze  są  to  jakieś 
specjalne gesty, sposoby poruszania ramionami, czy dłońmi słuŜące podkreśleniu, wskazaniu lub 
błogosławieniu czegoś, co się właśnie odbywa. Czasami jedna lub dwie osoby - zwykle liderzy - 
przyjmują  jakieś  charakterystyczne  pozy,  a  grupa  je  naśladuje.  Bywa  teŜ,  Ŝe  wykonywane  są 
specjalne  tańce.  Większość  ludzi  słyszała  o  hawajskim  tańcu  hula,  albo  przynajmniej  o 
współczesnym  auwana  lub  o  rozrywkowym  hula.  Ale  mało  kto  wie  (choć  to  się  zmienia)  o 
istnieniu  kahiko  czyli  staroŜytnej  odmiany  rytualnego  tańca  hula.  I  chociaŜ  zaczyna  on  być 
propagowany  jako  taniec  słuŜący  rozrywce,  ciągle  jeszcze  jest  wykonywany  głównie  w 
charakterze  elementu  otwierającego  przedstawienie.  Tańczy  się  go  równieŜ  w  ramach  innych 
rytuałów,  by  nadać  im  szczególny  charakter.  4.  Specjalne  dźwięki.  Poza  dźwiękami 
towarzyszącymi  rozpoczęciu  i  zakończeniu,  które  mają  na  celu  skupienie  uwagi  uczestników, 
istniej  ą  specjalne  dźwięki  stosowane  w  samym  rytuale.  Jedną  z  ich  odmian  jest  specyficzna 
intonacja. Słowa wypowiadane w sposób, w jaki artykułujemy je w zwyczajnych rozmowach, nie 
oddziały-wują na człowieka tak samo, jak słowa wypowiadane specjalnie modulowanym głosem, 
zastrzeŜonym  wyłącznie  do  celów  rytualnych.  JeŜeli  pamiętasz,  jakiej  intonacji  uŜywała  osoba, 
poproszona  o  odmówienie  modlitwy  lub  błogosławieństwa  na  otwarcie  jakiejś  uroczystości,  w 
której  uczestniczyłeś,  to  wiesz  o  czym  mówię.  MoŜliwe  jest  równieŜ  wypowiadanie  słów  w 
specjalnym  rytmie  wyłącznie  przy  pomocy  głosu  lub  z  towarzyszeniem  jakiegoś  instrumentu 
perkusyjnego  (bębenka,  czy  hawajskiej  grzechotki  z  tykwy),  który  wzmacnia  lub  podkreśla 
akcentowanie  poszczególnych  sylab.  Naturalną  rzeczą  jest  stosowanie  muzyki,  ale  do  rytuałów 
uŜywa się utworów, które zostały specjalnie zadedykowane dla danych czynności rytualnych lub 
specjalnie skopmonowane dla nich, lub takich,  które tradycyjnie wykorzystuje się do tego celu. 
Specjalny charakter danej uroczystości moŜe być podkreślony stylem muzyki (humn kościelny), 
jej  treścią  (podczas  BoŜego  Narodzenia  pieśń  ludowa  „Greensleeves"  zamienia  się  w  pieśń 
„What Child Is This?"), uŜytymi instrumentami (hawajskie grzechotki, wykonane z tykwy), albo 
przez  stworzenie  odpowiedniego  kontekstu  (pieśń  „Niech  na  Ziemi  zapanuje  pokój"  moŜe  być 
śpiewana  przy  róŜnych  okazjach,  ale  silniejsze  oddziaływanie  ma  podczas  zgromadzeń 
rytualnych).  Specjalne  dźwięki  obejmują  takŜe  uŜywanie  specjalnego  języka  oraz  specjalnych 
słów,  zarezerwowanych  wyłącznie  do  celów  związanych  z  rytuałem,  takich  jak  modlitwy  i 
błogosławieństwa.  Szczególne  wraŜenie  będzie  wywierał  język,  którego  większość 
zgromadzonych nie rozumie -Sanskryt, japoński, hebrajski, łaciński, hawajski, albo jeszcze inny - 
ale jego oddziaływanie będzie jeszcze większe, jeŜeli niektóre fragmenty zdań będą tłumaczone, 
choćby tylko częściowo. 

Tak więc znasz juŜ wszystkie elementy dobrego rytuału. Przejdźmy do kilku przykładów, 

by zobaczyć jak one działają. 

Jakiś  czas temu na wyspę  Kauai przyjechali turyści z  kontynentu,  którzy  rozbili obóz w 

górach  Kokee.  Przed  przyjazdem  napisali  do  mnie,  zapraszając  na  ceremonię,  organizowaną  w 
związku  z  pełnią  KsięŜyca  w  piątek  wieczorem.  Stwierdziłem,  Ŝe  moŜe  to  być  ciekawe,  toteŜ 
wraz z Ŝoną wybraliśmy się w góry. Po przybyciu na miejsce zjedliśmy z gospodarzami kolację, 
potem  było  trochę  zabawy,  aŜ  wreszcie  usiedliśmy  ze  wszystkimi  w  kręgu  dookoła  ogniska. 
KsięŜyc był dobrze widoczny i piękny, ale wśród uczestników panowała jakaś niezręczna cisza, 
toteŜ  zastanawiałem  się,  kiedy  zdecydują  się  rozpocząć  tę  najwaŜniejszą  część.  Wreszcie  lider 

background image

nachylił  się  do  mnie  i  zapytał:  „Czy  chciałbyś  juŜ  zacząć  ceremonię?"  CóŜ,  byłem  całkowicie 
zaskoczony,  sądziłem  bowiem,  Ŝe  jestem  tu  gościem.  Nie  przygotowałem  nic,  w  dodatku 
Hawajczycy  nie  znają  Ŝadnej  ceremonii  związanej  z  pełnią  KsięŜyca  (mieli  ceremonie,  których 
terminy wyznaczały fazy tego ciała niebieskiego, ale nie miały one związku z nim samym), toteŜ 
nie  wiedziałem,  jak  się  świętuje  pełnię.  Jednak  będąc  szamanem,  doskonale  wiedziałem,  jakie 
elementy składają się na dobry rytuał czy dobrą ceremonię. Poleciłem więc wszystkim, by wzięli 
się  za  ręce,  odmówiłem  modlitwę  do  KsięŜyca,  pobłogosławiłem  kije,  z  którymi  uczestnicy 
pracowali  dla  ćwiczenia,  nauczyłem  ich  krótkiej  pieśni  i  zakończyłem  inną  modlitwą.  Na 
wszystkich zrobiło to ogromne wraŜenie, toteŜ wytworzył się wspaniały nastrój. 

Innym  razem  podczas  konferencji  na  terenie  pewnej  wyŜszej  uczelni  na  Środkowym 

Zachodzie  poproszono  mnie,  bym  przyszedł  obejrzeć  rytuał  wykonywany  przez  szamana, 
będącego amerykańskim Indianinem. Coś mnie tknęło, by wziąć ze sobą swoje lei z nasion kukui 
i trąbkę wykonaną ze stoŜkowej muszli (specjalne rekwizyty), a takŜe by ubrać się w koszulkę z 
napisem  „Aloha",  a  na  głowę  nałoŜyć  opaskę  (specjalny  ubiór).  Kiedy  przybyłem  na  miejsce, 
zobaczyłem  tam  setkę  ludzi  stojących  w  kręgu  i  trzymających  się  za  ręce  (specjalne  miejsce). 
Gdy  tylko  zostałem  dostrzeŜony,  poproszono  mnie,  bym  dołączył  do  szamanów  chasydzkich, 
stojących wewnątrz kręgu. Ceremonię otworzył Indianin, który zaczął od głośnego krzyku (silny 
akcent  początkowy),  a  następnie  potrząsnął  kołatką  i  wymienił  nazwy  siedmiu  kierunków  w 
swoim  języku  i  po  angielsku  (wyjaśnienie  znaczenia).  Potem  szaman  chasydzki  zrobił  to  samo 
-potrząsnął  tamburynem  i  wypowiedział  te  same  słowa  po  hebrajsku  i  po  angielsku,  a  gdy 
skończył  równieŜ  ja  wykonałem  te  same  czynności  -  uŜyłem  trąbki  i  wymieniłem  kierunki  po 
hawajsku  i  po  angielsku  (nawiasem  mówiąc,  tego  dnia  miałem  spierzchnięte  wargi,  toteŜ  moja 
trąbka wydawała ochrypłe dźwięki, ale konsekwentnie grałem na niej i wyglądało na to, Ŝe nikt 
niczego  nie  zauwaŜył;  w  przemyśle  rozrywkowym  trzeba  umieć  robić  dobrą  minę  do  złej  gry). 
Do  tego  momentu  ceremonia  miała  znaną  mi  formę  z  rozpoczęciem,  częścią  środkową  i 
prawdopodobnym  zakończeniem,  a  takŜe  rotacją  ról.  Następnie  Indianin  wprawił  wszystkich  w 
ruch  kołyszący  w  przód  i  w  tył  z  towarzyszeniem  intonowanej  przez  wszystkich  pieśni,  a  sam 
wykonał krótki taniec wewnątrz kręgu, uŜywając przy tym kołatki. Gdy skończył, do tańca ruszył 
szaman chasydzki, potrząsając swoim tamburynem, podczas gdy zebrani śpiewali jakąś pieśń po 
hebrajsku.  Po  jego  wystąpieniu  przyszła  kolej  na  mnie.  Aby  podtrzymać  skuteczność  rytuału 
musiałem wykonać to, czego oczekiwano, ale w języku hawajskim nie było nic, co pasowałoby 
do  tej  sytuacji.  Jako  dobry  szaman  wymyśliłem  coś  na  poczekaniu.  Najpierw  poleciłem,  by 
wszyscy - kołysząc się w przód i w tył - recytowali siedem zasad Huny po hawajsku, a następnie 
wykonałem  po  okręgu  rodzaj  tańca,  który  przypominał  coś,  co  miało  w  sobie  elementy 
hawajskiego hula. Ludzie byli zachwyceni, poniewaŜ czuli, Ŝe było to dobre i odpowiednie. Cała 
ceremonia zakończyła się mocnym akcentem - wymianą uścisków między jego uczestnikami. W 
ten sposób uwzględnione zostały wszystkie elementy dobrze przeprowadzonego rytuału. 

Ja  nawet  swoje  kursy  prowadzę  w  formie  rytuału.  Zawsze  zaczynam  zajęcia  od 

oficjalnego  otwarcia,  by  zaspokoić  potrzebę  silnego  akcentu  początkowego  i  pobłogosławić 
przestrzeń, którą - jeŜeli jest to moŜliwe - wyznaczamy wcześniej stając w kręgu. W miejscu, w 
którym  odbywa  się  kurs,  są  zwykle  pewne  hawajskie  elementy  dekoracyjne,  odtwarzana  jest 
muzyka hawajska, a ja mam na głowie specjalną opaskę, ubrany zaś jestem w koszulkę z lei na 
szyi;  mam  teŜ  przy  sobie  pałeczkę.  Wszystkie  te  rekwizyty  omówię  niŜej.  Kurs  jest  tak 
zorganizowany, by jego elementy były znane i przewidywalne, a grupa aktywnie uczestniczy w 
zajęciach.  RównieŜ  zakończenie  jest  zawsze  oficjalne  i  zawiera  jakiś  mocny  akcent.  Taki 
rytualny układ zajęć jest bardzo pomocny w procesie uczenia się. 

A oto podstawowy schemat kaŜdego rytuału: 

background image

1.  Przygotowanie.  Przygotowujemy  rekwizyty  i  ubiory,  ustawiamy  elementy 

umeblowania,  nastawiamy  muzykę,  planujemy,  co  kolejno  będziemy  robili  i  wyznaczamy 
specjalne  miejsce  dla  odbycia  rytuału.  Przygotowania  do  wielkiej  uroczystości  trwają  często 
kilka tygodni, moŜe się jednak zdarzyć, Ŝe zostaniesz poproszony o przeprowadzenie rytuału na 
poczekaniu,  jak  to  było  w  moim  przypadku  z  pełnią  KsięŜyca.  Dysponując  wiedzą,  zawartą  w 
tym  rozdziale  nie  powinieneś  mieć  z  tym  kłopotów.  Podczas  moich  kursów  z  jednodniowym 
wyprzedzeniem  informuję  słuchaczy,  Ŝe  oczekuję  od  nich  przeprowadzenia  rytuału,  chociaŜ  na 
samo przy- 

: gotowanie się do niego pozostawiam im pięć do piętnastu minut. Ale w tym momencie 

na ogół wiedzą juŜ oni, jakie elementy muszą uwzględnić, toteŜ wyniki są całkiem niezłe. 

2. Rozpoczęcie. Dobrym, silnym akcentem na rozpoczęcie rytuału jest jakiś aktorski gest, 

modlitwa,  przyciągająca  uwagę  muzyka,  słowa  powitania  lub  jakiś  rodzaj  procesu  wzajemnego 
poznawania  się.  Jedną  z  najwspanialszych  ceremonii  otwarcia,  w  jakich  uczestniczyłem, 
zorganizowano podczas konferencji w Nowej Zelandii. Był to zmodyfikowany model maoryski. 
Uroczystość  odbywała  się  na  powietrzu.  Gospodarze  stali  w  jednym  rzędzie  po  jednej  stronie 
trawnika,  a  goście  po  drugiej.  W  sposób  raczej  oficjalny,  ale  improwizowany  organizatorzy 
zaczęli  kolejno  wygłaszać  słowa  powitania  Ziemi  i  gości.  Potem  ochotnicy  z  drugiej  strony 
odwzajemniali powitanie. Na koniec uczestnicy ustawili się w rzędzie i zaczęli przedstawiać się 
gospodarzom,  wymieniając  objęcia  kolejno  z  kaŜdym  z  nich.  Gość,  kończący  swoją  kolejkę, 
ustawiał  się  w  rzędzie,  który  początkowo  był  rzędem  gospodarzy  i  w  ten  sposób  mogli  mu  się 
przedstawiać kolejni goście. Trwało to dotąd, aŜ kaŜdy z kaŜdym wymienił uściski. Dzięki temu 
między  wszystkimi  uczestnikami  wytworzyła  się  więź,  a  i  uciechy  przy  tym  było  co  niemiara, 
chociaŜ zajęło to nam trochę czasu. 

3.  Rozwinięcie.  Polega  ono  po  prostu  na  wykonywaniu  wszystkiego,  co  ma  związek  z 

celem  rytuału.  Zwykle  jest  tak,  Ŝe  im  krótsze  jest  rozwinięcie,  rym  jest  ono  bardziej  oficjalne. 
JeŜeli trwa dłuŜej,  staje  się mniej formalne. Ceremonia zaślubin jest bardzo  sztywna przez cały 
czas jej trwania, natomiast to, co się dzieje podczas olimpiad sportowych między ich otwarciem i 
zamknięciem, nie ma charakteru oficjalnego. 

4.  Zakończenie.  Jest  to  czas,  kiedy  musimy  ponownie  skupić  uwagę  uczestników  i 

dokonać  konkretnego  zakończenia  rytuału.  Ten  waŜny,  choć  często  pomijany  aspekt  moŜe 
zadecydować  o  skuteczności  czynności  rytualnych.  Dobrze  przeprowadzone  zakończenie 
wzmacnia  więź  między  członkami  grupy,  powoduje  utrwalenie  w  pamięci  tego,  co  się  działo 
podczas  całej  ceremonii,  daje  okazję  do  przejścia  na  mniej  oficjalny  grunt,  a  takŜe  informuje, 
kiedy  wypada  opuścić  zgromadzenie.  Ostateczne  zakończenie  moŜe  być  podkreślone 
odpowiednio  sformułowanym  zdaniem  lub  modlitwą,  biciem  dzwonów,  gwizdem,  uderzeniem 
gongu,  wspólnym  śpiewem,  podaniem  sobie  rąk,  uściskami,  albo  teŜ  najpopularniejszą 
czynnością, czyli oklaskami. 

W  pozostałych  paragrafach  podam  przykłady  konkretnych  rytuałów,  które  mogą  być 

przydatne dla szamana miejskiego. Jak zwykle moŜna w nich dokonywać wszelkich zmian. 

Rytuał uzdrawiania 
Oto  bardzo  prosty,  ale  bardzo  skuteczny  rytuał  grupowego  uzdrawiania.  Zanim 

zaczniecie,  zaopatrzcie  się  w  parę  krótkich  prętów,  w  grzechotki  lub  kastaniety  (nazwijmy  je 
ogólnie instrumentami perkusyjnymi). JeŜeli liczba osób w grupie pozwala na to, utwórzcie krąg 
i  zaproście  do  niego  jedną  lub  więcej  osób  (do  czterech),  które  chcą  poddać  się  uzdrawianiu. 
JeŜeli do kręgu wejdą co najmniej dwie osoby, poproście, by usiadły opierając się wzajemnie o 
siebie  plecami.  Pouczcie  je,  Ŝe  powinny  koncentrować  uwagę  na  oczekiwaniu  pozytywnych 
wyników  uzdrawiania,  których  pragną.  Dajcie  instrument  perkusyjny  komuś,  kto  równieŜ 

background image

usiądzie  w  kręgu  i  będzie  czuwał  nad  odpowiednim  rytmem.  Dokonajcie  aktu  oficjalnego 
otwarcia  ceremonii.  MoŜna  to  zrobić  przez  wyraŜenie  pragnienia  lub  intencji  doznania 
uzdrowienia.  Potem  niech  osoby  stojące  w  kręgu  wezmą  się  za  ręce.  Poproście  tego,  kto  ma 
instrument  perkusyjny,  by  przy  jego  pomocy  zaczął  odmierzać  równy  rytm  na  cztery  (zbliŜony 
do  rytmu  zrelaksowanego  pulsu).  Osoby  poddające  się  uzdrawianiu  niech  lekko  klaszczą  w 
dłonie. To pomaga im uczestniczyć w procesie i skupiać uwagę. Kiedy wystukiwany rytm ustali 
się, osoby stojące w kręgu zaczynają w tym samym rytmie intonować jakąś odpowiednią pieśń. 
MoŜecie wymyślić coś swojego, albo wykorzystać następujące słowa, które juŜ były przytaczane: 

„Be aware, be free, be focused, be here, be loved, be strong, be healed". (Bądź świadomy, 

bądź wolny, bądź skoncentrowany, bądź kochany, bądź silny, bądź uzdrowiony.) NiezaleŜnie od 
tego, jaką pieśń będziecie wykonywali, pamiętajcie o tym, by  na wzięcie  oddechu  robić pauzy, 
trwające  co  najmniej  tyle,  ile  trwa  jedno  uderzenie  rytmu.  W  przypadku  podanej  wyŜej  pieśni, 
rytm będzie wyglądał następująco (kaŜdy numer oznacza frazę pieśni): 

l-2-3-4-5-6-7-pauza-l-2-3-4-5-6-7-pauza-l-2-3-4-5-6-7-pauza-l-2-3-4-5-6-7.   
Inna  dobra  wersja  to:  l-pauza-2-pauza-3-pauza-4-pauza-5-pauza-6-pauza-7-pauza-l 

-pauza-2, itp. 

Pamiętajcie, Ŝe pauzę robicie w recytowaniu pieśni, a nie w wybijaniu rytmu, które musi 

być ciągłe. 

Intonujcie  pieśń  dotąd,  aŜ  poczujecie,  Ŝe  ustalił  się  jej  rytm,  Ŝe  wypowiadacie  słowa 

półautomatycznie.  MoŜe  to  zająć  od  jednej  do  pięciu  minut.  Następnie  niech  osoba  stojąca  po 
lewej  stronie  prowadzącego  rytuał  wejdzie  do  środka.  Zamknijcie  krąg,  a  ten,  kto  wszedł  do 
niego niech delikatnie dotyka głowy lub ramion osoby uzdrawianej i błogosławi ją, modli się, lub 
wypowiada jakąś afirmację. JeŜeli będzie to jedno zdanie, które wesprze jednocześnie wszystkich 
siedzących w kręgu, to cała procedura będzie trwała krócej. Kiedy pierwsza osoba zakończy to, 
co miała zrobić, wraca na swoje miejsce, a do kręgu wchodzi ten, kto stoi po jej lewej stronie, i 
robi  to  samo.  Proces  jest  kontynuowany  do  momentu,  kiedy  wszyscy,  którzy  stoją,  wykonają 
odpowiednie czynności na osobach uzdrawianych. Przez cały czas jego trwania intonuje się pieśń 
i  wystukuje  rytm.  Niech  pieśń  i  rytm  będą  podtrzymywane  jeszcze  przez  jedną  minutę  od 
momentu,  kiedy  jako  ostatni  z  kręgu  wyjdzie  prowadzący.  Następnie  zakończcie  cały  rytuał 
krótkim  okrzykiem  w  rodzaju:  „Uzdrowieni!"  JeŜeli  chcecie  to  zrobić  po  hawajsku,  dobrym 
słowem  jest  „Pau!"  Na  koniec  wymieńcie  ze  sobą  uściski  (równieŜ  z  osobami  uzdrawianymi)  i 
dajcie  wszystkim  moŜliwość  powrotu  do  teraźniejszości  przez  podzielenie  się  swoimi 
doświadczeniami. 

W  praktyce  moŜemy  stwierdzić,  Ŝe  z  powodu  duŜej  energii  i  koncentracji,  osoba  która 

obsługuje instrument perkusyjny moŜe wpadać w trans, myląc rytm, toteŜ prowadzący powinien 
czuwać  nad  jego  podtrzymywaniem  i  w  razie  potrzeby  dobitniej  podkreślać  sylaby  pieśni. 
Zwykle powoduje to, Ŝe osoba grająca na instrumencie perkusyjnym dostraja się do tego rytmu. 
Kluczem  do  uzdrawiającej  mocy  takiego  rytuału  jest  dobra  koncentracja  uwagi,  ale  osoba 
prowadząca powinna ciągle mieć oczy otwarte. 

PodróŜ rytualna 
Jedną  z  najcenniejszych  rzeczy,  którą  jako  szaman  miejski  moŜesz  zrobić  z  miłości  do 

bliźniego, jest podróŜ do świata wewnętrznego, odbywana w intencji kogoś innego. Związany z 
nią rytuał będzie miał większą moc, jeŜeli wykonasz go razem z zainteresowaną osobą. 

Aby  przeprowadzić  taką  podróŜ,  naleŜy  znaleźć  spokojne  miejsce,  gdzie  nikt  nie  będzie 

Warn  przeszkadzał  co  najmniej  przez  pół  godziny.  Procedura  moŜe  trwać  tylko  dziesięć  minut, 
ale naleŜy mieć trochę czasu w zapasie na wypadek, gdyby podróŜ się przedłuŜyła, a takŜe po to, 
by  omówić  jej  doświadczenia.  Zacznij  od  zapytania  osoby,  z  którą  będziesz  pracował,  jakich 

background image

mocy  jej  brakuje,  albo  jakie  moce  chciałaby  posiąść,  by  mogła  uzdrowić  swoją  sytuację  lub 
osiągnąć  jakiś  cel.  (ZauwaŜ,  Ŝe  w  tej  technice  Twoją  rolą  nie  jest  uzdrowienie  tej  osoby,  lecz 
znalezienie  dla  niej  dostatecznej  mocy,  by  mogła  sama  spowodować  uzdrowienie  lub  zmianę 
swojego  Ŝycia.)  Następnie  nawiąŜ  z  nią  głęboką  więź,  wykonując  wzajemnie  kahi.  Podczas 
podróŜy nie jest konieczne utrzymywanie fizycznego kontaktu z osobą, której pomagamy. Kiedy 
będziesz gotowy, zamknij oczy, wejdź do swojego Ogrodu i skoncentruj uwagę na tym, co tam 
widzisz,  słyszysz,  czego  moŜesz  dotknąć.  Przywołaj  jakieś  Zwierzę  Mocy  i  odszukaj  ścieŜkę, 
prowadzącą do Ogrodu osoby, której chcesz pomóc. Gdy będziesz juŜ w nim rozejrzyj się, gdzie 
jest otwór w ziemi, będący wejściem do Milu. Kiedy  go znajdziesz, wskocz do niego i udaj się 
tam,  gdzie  jest  poszukiwana  przez  Ciebie  moc.  PodąŜając  w  kierunku  Przedmiotu  Mocy 
rozwiązuj wszystkie problemy, jakie się pojawią. Kiedy znajdziesz ten przedmiot, weź go ze sobą 
najpierw  do  Ogrodu  zainteresowanej  osoby  i  zostaw  tam  jego  formę,  a  jego  ducha  i  esencję 
zabierz do zewnętrznej rzeczywistości, przenosząc je przez swój własny Ogród. Trzymając ducha 
Przedmiotu Mocy w ręku tak, jakby był czymś materialnym, z błogosławieństwem umieść go w 
tym  miejscu  w  ciele  danej  osoby,  które  wydaje  Ci  się  najbardziej  odpowiednie.  Zakończ  sesję 
obejmując  przyjaciela.  Aby  rytuał  ten  miał  szczególnie  silne  działanie,  powinieneś  równieŜ 
głośno  opowiedzieć  mu,  jak  ta  podróŜ  wyglądała  od  momentu,  kiedy  wszedłeś  do  swojego 
Ogrodu, do chwili włoŜenia ducha Przedmiotu Mocy do jego ciała. Ma to podwójne znaczenie: w 
istotny  sposób  wzmacnia  Twoją  własną  koncentrację  i  dodatkowo  powoduje  skupienie  uwagi 
danej  osoby  na  wykonywanym  przez  Ciebie  procesie.  W  ten  sposób  będziecie  mieli  wspólne 
doświadczenia, które najprawdopodobniej na długo zapadną Wam w pamięć. 

Błogosławienie domu 
Miłą  rzeczą,  jaką  moŜemy  zrobić  dla  bliźniego  jest  pobłogo-sławienie  zakończonej 

budowy,  nowo  nabytego  lub  wynajętego  domu,  mieszkania,  biura  albo  sklepu.  Taka  ceremonia 
poprawia  nastrój  wszystkich  zainteresowanych  osób  i  daje  im  poczucie  pozytywnego,  lekkiego 
startu.  Skoro  moŜliwości  nie  są  niczym  ograniczone,  przytaczam  pewną  zmodyfikowaną 
hawajską  procedurę,  słuŜącą  do  tego  celu.  Ma  ona  zapewnić  pomyślność  danemu  miejscu  i 
korzystającym z niego ludziom. 

1.  Przygotuj  się  nakładając  na  siebie  coś,  co  będzie  wyróŜniało  Ciebie  jako  osobę 

przeprowadzającą rytuał. Najprostszą rzeczą, jakiej moŜesz uŜyć do tego celu, jest coś na kształt 
lei wokół szyi, jakiś nietypowy naszyjnik, wisiorek lub nawet wstąŜka. Weź równieŜ miseczkę ze 
świeŜą  wodą  i  coś,  czego  moŜna  uŜyć  do  kropienia.  Na  Hawajach  byłby  to  liść  ti,  lub  liść 
paproci, ale nadaje się do tego celu kaŜdy inny długi liść, a nawet kryształ lub pałeczka. JeŜeli nie 
ma nic odpowiedniego, moŜna uŜyć po prostu własnych palców. Rozciągnij wstąŜkę w poprzek 
drzwi wejściowych. Na Hawajach zamiast wstąŜki uŜyto by dwóch związanych razem lei z liści 
maile. Prawdziwi tradycjonaliści powiesiliby liście lauhala lub wstąŜki tak, by zwisały z górnej 
części drzwi, co miałoby symbolizować dodatkową strzechę. W dawnych czasach dekoracja taka 
wisiałaby w stanie nienaruszonym do momentu jej pobłogosławienia. 

2. Rozpocznij rytuał błogosławienia przy drzwiach wejściowych, wypowiadając dowolne 

słowa,  które  uwaŜasz  za  stosowne  w  danej  chwili,  na  przykład:  „Wszyscy  tu  obecni  jesteśmy 
świadkami błogosławieństw, spływających na ten dom". Następnie przetnij albo rozwiąŜ wstęgę 
lub lei. Robiąc to, powiedz coś w rodzaju: „Sznur został przecięty i w ten sposób powołaliśmy do 
istnienia dom Pani/Pana ..." Następnie wykonaj nad miseczką z wodą cztery oddechy i wejdź do 
środka. 

3.  Rozpryskuj  niewielką  ilość  wody  w  kaŜdym  pomieszczeniu,  wypowiadając  słowa 

błogosławieństwa.  Zgodnie  z  „zasadą  kciuka"  w  duŜych  lub  waŜnych  pomieszczeniach 
rozpryskujemy  wodę  w  ich  rogach  i  w  środkowej  części,  a  małe  kropimy  tylko  stojąc  przy 

background image

drzwiach.  Słowa  błogosławieństwa  moŜesz  dobrać  według  własnego  uznania.  Najprościej  jest 
powiedzieć:  „Błogosławię  ten  salon",  ale  lepsze  wraŜenie  zrobisz,  kiedy  powiesz  bardziej 
konkretnie: „Niech pokój ten wypełni się miłością i spokojem", lub „Niech to biuro otacza aura 
sukcesu  i  bogactwa".  JeŜeli  jest  wskazane,  by  błogosławieństwem  objąć  podwórko  lub  ogród, 
pamiętaj) by to zrobić. Zwykle wystarczy rozpryskać trochę wody w ich rogach. 

4. Prawidłowe zakończenie powinno być pomyślane tak, by uczestniczyli w nim zarówno 

właściciele  czy  lokatorzy,  jak  i  goście.  W  charakterze  akcentu  końcowego  dobrze  jest 
zaproponować,  by  osoba,  która  ma  mieszkać  lub  pracować  w  danym  pomieszczeniu,  zapaliła 
świecę  lub  włączyła  oświetlenie  elektryczne,  albo  Ŝeby  ustawiła  jakiś  specjalny  przedmiot  na 
specjalnym  miejscu.  Po  wykonaniu  tej  czynności  wskazane  jest,  aby  goście  osobiście  złoŜyli 
gospodarzom  Ŝyczenia  i  wyrazili  swoje  błogosławieństwo,  ale  dobrze  by  było,  gdyby  zdanie 
ostatecznie  zamykające  rytuał  -  na  przykład:  „Deszcz  błogosławieństw  spłynął  na  ten  dom, 
zacznijmy  więc  świętowanie  tego  faktu"  -  zostało  wygłoszone  zaraz  po  zapaleniu  świecy  lub 
światła,  natomiast  przed  rozpoczęciem  wyraŜania  serdeczności  przez  gości.  Po  wypowiedzeniu 
tych słów jest dobry moment na oklaski. 

Błogosławienie gruntu 
Być moŜe będziesz chciał pobłogosławić jakiś grunt w momencie jego zakupu, w chwili 

dokonywania  róŜnych  związanych  z  nim  formalności  lub  wtedy,  kiedy  rozpoczynana  jest 
realizacja jakiegoś projektu zagospodarowania terenu. Rytuał taki moŜna połączyć z poprzednim. 

l.  Przygotuj  miseczkę  ze  świeŜą  wodą,  liść  lub  pałeczkę  do  kropienia,  dzwonek, 

grzechotkę  lub  coś  innego  do  wystukiwania  rytmu  i  jakiś  niecodzienny  strój.  Potrzebne  będą 
takŜe cztery rośliny (na Hawajach byłaby to roślina ti, ale na kontynencie moŜna wziąć dowolną 
roślinę,  którą  lubimy  lub  która  symbolizuje  pomyślność),  albo  cztery  kamienie  (mogą  to  być 
kryształy, ale nadają się do tego wszystkie kamienie) oraz jakieś narzędzie do kopania. Dobrym 
dodatkiem  będzie  trąbka  z  muszli.  Ja  osobiście  lubię  uŜywać  ha-wajskiego  fletu,  ale  moŜe  być 
kaŜdy  inny  jego  rodzaj,  jeŜeli,  oczywiście,  Ty  lub  ktoś  inny  z  obecnych  potrafi  na  nim  grać. 
Gdyby rekwizytów było duŜo, poproś kogoś o pomoc, lub włóŜ wszystko do torby na kółkach. 

2.  JeŜeli  jest  to  moŜliwe,  dokonaj  ceremonii  otwarcia  w  centralnej  części  terenu  lub  w 

dowolnym  jego  rogu,  wydając  przy  tym  odpowiednie  dźwięki  z  pomocą  instrumentu 
perkusyjnego lub trąbki i wypowiadając odpowiednie słowa, na przykład: „Zebraliśmy się tu po 
to, by pobłogosławić ten grunt (lub plan zagospodarowania) naleŜący do Pani/Pana..." 

3.  JeŜeli  rozpocząłeś  w  części  centralnej,  przejdź  do  jednego  z  rogów,  a  idąc  wydawaj 

dźwięki  przy  pomocy  instrumentu  perkusyjnego,  natomiast  jeŜeli  jesteś  juŜ  w  jednym  z  rogów, 
uŜyj  efektów  dźwiękowych  stojąc  w  miejscu.  Wykop  dołek  dla  rośliny  lub  kamienia,  potem 
podziękuj  Ziemi  za  to,  Ŝe  pozwoliła  Ci  to  zrobić,  a  następnie  przedstaw  roślinę  (lub  kamień) 
kaŜdemu  z  siedmiu  kierunków  (są  to:  wschód,  południe,  zachód,  północ,  góra,  dół  i  środek)  i 
umieść ją w wykopanym dołku, prosząc przy tym po cichu, by dobrze spełniała swoje zadanie, 
polegające na  sprowadzaniu na ten  grunt harmonii i pomyślności. Zasyp  dołek i  odegraj  krótką 
melodię na flecie, by roślina (lub kamień) poczuła się w nowym miejscu wygodnie (jeŜeli wolisz, 
moŜesz  zamiast  fletu  posłuŜyć  się  instrumentem  perkusyjnym).  Potem  wykonaj  cztery  oddechy 
nad  wodą  w  miseczce  i  skrop  nią  roślinę  lub  kamień  mówiąc:  „Błogosławię  moc  tej  rośliny 
(kamienia),  która  sprowadza  harmonię  i  pomyślność  na  ten  grunt  (plan)".  Po  zakończeniu 
ceremonii w tym rogu przejdź do następnego z towarzyszeniem instrumentu perkusyjnego i tam 
wykonaj to samo. We wszystkich czynnościach tego rytuału moŜe uczestniczyć gospodarz. JeŜeli 
teren jest zbyt rozległy lub z innego powodu trudno jest przechodzić z jednego rogu do drugiego, 
moŜna kamienie (rośliny) umieścić bliŜej środka głośno mówiąc, Ŝe wykopane dołki symbolizują 
rogi  tego  terenu.  JeŜeli  natomiast  nie  jest  moŜliwe  wykopanie  dołka,  to  po  prostu  umieść  w 

background image

rogach terenu kamienie, liście, albo rośliny doniczkowe, mówiąc, Ŝe symbolizują zasadzanie tam 
pomyślności.  Po  zakończeniu  całej  ceremonii  zabierz  je  stamtąd  mówiąc  coś  takiego: 
„Spełniłyście  swoje  zadanie,  teraz  moŜecie  słuŜyć  innym  celom."  Pamiętaj,  co  powiedzieliśmy 
przy omawianiu siódmej zasady szamańskiej: „KaŜdąrzecz zawsze moŜna zrobić w inny sposób." 

4.  Po  wykonaniu  rytuału  we  wszystkich  czterech  rogach  wróć  do  punktu,  z  którego 

zaczynałeś. Teraz niech gospodarz weźmie na łopatę trochę ziemi i odwróci ją, a kiedy będzie to 
robił,  Ty  powiedz:  „Wszyscy  jesteśmy  świadkami  narodzin  tego  kawałka  gruntu  (planu), 
przeznaczonego do ..., a noszącego nazwę (tu podaj nazwę kawałka gruntu lub planu, którą moŜe 
stanowić  jego  adres  lub  dłuŜszy  opis).  Zacznijmy  więc  świętowanie  tego  faktu."  W  tym 
momencie  moŜesz  zainicjować  oklaski.  Osobiście  lubię  kończyć  rytuał  błogosławienia  jakimś 
rodzajem świętowania. 

Błogosławienie samochodu 
W czasach staroŜytnych rozpowszechnione było błogosławienie nabywanych na własność 

rzeczy  takich,  jak  konie,  rydwany,  powozy,  łodzie,  a  nawet  przedmioty  bardziej  osobistego 
uŜytku.  Ten  rodzaj  błogosławienia  pomaga  nam  utrzymywać  właściwe  związki  z  innymi 
rodzajami Ŝycia, z którymi współpracujemy. Opisany niŜej rytuał odnosi się do samochodu, ale 
moŜna go dostosować do kaŜdej innej sytuacji. 

1. Przygotuj miseczkę ze świeŜą wodą, coś do kropienia i jakiś niecodzienny strój. JeŜeli 

nie  chcesz  moczyć  samochodu,  czy  jakiejś  innej  rzeczy,  którą  zamierzasz  pobłogosławić, 
napełnij miseczkę wodą, następnie wylej wodę, a miseczkę trzymaj tak, jakby była pełna. Wszak 
nie istnieją Ŝadne ograniczenia. 

2.  Zacznij  rytuał  stając  z  przodu  samochodu  (lub  innej  własności,  którą  masz 

pobłogosławić) i powiedz: „Niech wszyscy wokół będą świadkami błogosławieństwa". 

3.  Pokrop  przód  samochodu  mówiąc:  „Niech  ten  samochód  zawsze  dobrze  słuŜy  jego 

właścicielowi".  Słowa,  oczywiście,  moŜesz  dobierać  według  własnego  uznania.  Zrób  to  samo 
stając kolejno z trzech pozostałych stron. 

4.  Następnie  wróć  na  pozycję  wyjściową  i  powiedz:  „Od  tej  chwili  samochód  ten  nosi 

nazwę  (Tu  wymień  nazwę,  którą  podał  Ci  właściciel).  Błogosławieństwo  się  spełniło".  Nie 
wspominałem  jeszcze,  Ŝe  zawsze  jest  dobrze  wykonać  jakiś  fizyczny  gest,  symbolizujący 
zakończenie.  W  tradycji,  którą  ja  reprezentuje,  wykonuje  się  ruch  ręką,  przypominający 
wycieranie  okna  po  okręgu  w  kierunku  zgodnym  z  ruchem  wskazówek  zegara,  kończący  się 
zamknięciem pięści. Ty jednak moŜesz zastosować go, co odpowiada Tobie. 

Rytuał oczyszczania 
Bywa,  Ŝe  jakieś  miejsce  lub  jakiś  przedmiot  wywołuje  u  nas  negatywne  odczucia  lub 

dostarcza  nam  przykrych  doświadczeń.  Przyczyną  tego  moŜe  być  coś  przykrego,  co  wydarzyło 
się w danym miejscu lub miało związek z danym przedmiotem, albo moŜe ludzie źle reagują na 
dane wibracje, lub teŜ odwrotnie - to wibracje są w dysharmonii z danymi ludźmi; moŜe teŜ być 
tak,  Ŝe  dana  rzecz  nie  pasuje  do  miejsca.  Jaka  by  nie  była  przyczyna  takiego  stanu,  moŜna 
wykonać  rytuał  oczyszczający,  który  albo  zmieni  wzorzec  rzeczy,  albo  teŜ  spowoduje 
uspokojenie  się ku zainteresowanych osób. Opisany niŜej rytuał jest bardzo prosty, ale i bardzo 
skuteczny, pod warunkiem jednak, Ŝe wykonamy go z głębokim przekonaniem. 

1.  Przygotuj  miseczkę  z  osoloną  wodą,  coś  do  kropienia  i  jakiś  niecodzienny  ubiór.  Do 

błogosławienia Hawajczycy uŜywają zwykłej wody, a do oczyszczania - wody morskiej. MoŜna 
uŜyć kaŜdego rodzaju soli. Dla celów tego rytuału kaŜda sól jest solą. Wystarczy jej łyŜeczka na 
kaŜdą ilość wody, którą przygotujesz. Weź ze sobą równieŜ coś, co symbolizuje pokój, harmonię 
lub inną cechę, którą chciałbyś uzyskać dzięki rytuałowi. 

2. Zacznij od mocnego stwierdzenia: „Niech wszyscy będą świadkami, Ŝe przybyłem tu, 

background image

by wprowadzić harmonię w tym miejscu (w tej rzeczy)." 

3.  Pokrop  miejsce  lub  przedmiot  wodą  pięciokrotnie,  mówiąc  przy  tym  coś  takiego: 

„Dokładnie w tym momencie, tu i teraz następuje pełna harmonia". 

4.  Zakończ  umieszczeniem  przyniesionego  przedmiotu  w  widocznym  miejscu  na 

oczyszczonym obszarze lub w bezpośrednim sąsiedz- 

twie  rzeczy,  dla  której  wykonywałeś  rytuał,  a  robiąc  to,  powiedz:  „Wzmacniam  ... 

(wymień nazwę przyniesionego przedmiotu), aby dokończył oczyszczanie do jutra do północy. I 
tak się stało". Następnie wykonaj gest zamykający i oddal się. 

W charakterze symbolicznego obiektu moŜna uŜyć czegoś, o czym wiemy, Ŝe osoba, dla 

której  przeprowadzamy  oczyszczanie,  przyjmie  to  pozytywnie,  na  przykład,  jakiś  symbol 
religijny,  albo  coś  bardziej  neutralnego,  jak,  na  przykład,  kryształ.  Ja  uŜywam  orzecha  kikui, 
który symbolizuje oświecenie. NajwaŜniejszy nie jest tu rekwizyt, lecz stopień, w jakim wierzysz 
w skuteczność swoich działań. To Twoja wiara zmienia wzorzec, a jeŜeli jeszcze wierzysz w moc 
symboli, to tym lepiej. 

Rytuał pokoju 
Bezpośrednio  przed  wielką  ceremonią  pokojową  pod  nazwą  Harmonie  Convergence,  o 

której być moŜe słyszeliście, kilka osób pytało mnie, czy w związku  z tym wydarzeniem nasza 
grupa  na  wyspie  Kauai  zamierza  coś  zrobić.  Właściwie  nie  mieliśmy  takich  planów,  poniewaŜ 
przedsięwzięcie  to  miało  pewne  załoŜenia,  które  nas  nie  interesowały,  ale  w  miarę,  jak  coraz 
więcej  ludzi  zwracało  się  do  nas  z  tą  sprawą,  rozwaŜyliśmy  ją  i  stwierdziliśmy:  czemu  nie?  W 
końcu kaŜda okazja, by zgromadzić się w imię pokoju jest dobra. W tym wielkim dniu w jednym 
z  najbardziej  niecodziennych  miejsc  na  Pacyfiku  na  paśmie  wzgórz  wznoszących  się  nad  rzeką 
Wailua  obok  świątyni  menehune  zwanej  Poliahu  (menehune  było  staroŜytnym  ludem 
zamieszkującym wyspę Kauai, zanim przybyli tam Hawajczycy) zebrało się około dwustu osób, 
które przeprowadziły następujący rytuał. 

1.  Przygotowaliśmy  się  w  ten  sposób,  Ŝe  kaŜdy  miał  ze  sobą  lei,  ja  natomiast  miałem 

róŜdŜkę z liścia ti, a moją asystentkę wyposaŜyliśmy w trąbkę z muszli. 

2.  Na  początek  wszyscy  stanęliśmy  w  kręgu.  Następnie  z  intencją  błogosławienia 

odmówiłem  krótką  modlitwę  otwierającą  i  powiedziałem  kilka  słów  o  miłości,  pokoju  i  celu 
naszego spotkania. 

3.  Sam  rytuał  rozpocząłem  do  tego,  Ŝe  ustawiłem  ludzi  w  pary,  poprosiłem,  by  podali 

sobie  ręce  i  załoŜyli,  Ŝe  ta  druga  osoba  symbolizuje  ich  rodziców,  rodzeństwo,  małŜonka  i 
przyjaciela lub wroga. Myśląc o partnerze w parze jako o nich wszystkich razem lub tylko o kimś 
jednym  z  nich,  wszyscy  mieli  w  myśli  wybaczyć  tym  osobom,  lub  poprosić  o  wybaczenie  i  do 
związków z nimi wprowadzić pokój. Na to ćwiczenie i na kaŜde następne dałem po pięć minut 
czasu.  Po  osiągnięciu  pokoju  między  osobami  w  parach,  poleciłem  uczestnikom  dobrać  się  w 
czwórki,  które  miały  reprezentować  ich  rodzinę,  przyjaciół,  kolegów,  współpracowników, 
pracodawców, podwładnych, uczniów, nauczycieli itd., i w ten sam sposób wprowadzić między 
sobą pokój. Następnie to samo robiliśmy  w  grupach ośmioosobowych, symbolizujących ludzi z 
naszego sąsiedztwa, miasta i stanu, a potem w grupach po szesnaście osób, które reprezentowały 
nasz naród oraz wszystkie inne nacje. Na zakończenie wszyscy stanęliśmy w jednym wspólnym 
kręgu,  który  reprezentował  całą  Ziemię  łącznie  z  Naturą,  i  równieŜ  pracowaliśmy  nad 
wprowadzeniem pokoju między sobą. 

4.  Zakończyliśmy  pieśnią  na  temat  pokoju,  końcowym  błogosławieństwem  i  jedzeniem 

luau. 

JuŜ  wspominałem,  Ŝe  po  wykonaniu  rytuału  lubię  świętować.  Jest  to  dobra  Hawajska 

tradycja. 

background image

PRZYGODA DWUNASTA 

ŁĄCZENIE UMYSŁÓW 

 
 

 

E lauhoe mai na wa 'a; i ke ka, i ka hoe; i ka hoe, i ke ka; pae aku i ka aina, 

(Wiosłujcie wszyscy razem; wylewajcie wodę z łodzi i wiosłujcie; wiosłujcie i wylewajcie wodę, 

a na pewno dotrzemy do brzegu) 

 

Prawdziwa moc ludzi, ich zdolność oddziaływania na świat i wprowadzania w nim zmian 

wynika  z  moŜliwości  łączenia  sił  w  celu  działania  na  rzecz  wspólnego  celu.  Upraszczając  i 
ignorując fakty, ksiąŜki historyczne koncentrują się na Ŝyciu takich ludzi jak królowie, królowe, 
prezydenci,  dyktatorzy,  politycy,  liderzy,  słynni  badacze  i  naukowcy.  Jest  to  zrozumiałe, 
poniewaŜ  na  takich  osobach  łatwiej  jest  się  koncentrować.  Ale  łodzie  płyną  do  przodu  dzięki 
tym,  którzy  wiosłują,  a  nie  dzięki  sternikom,  a  statki  dopływają  do  portu  przeznaczenia  w 
jednakowym  stopniu  dzięki  załodze  i  kapitanowi.  Liderzy  są  poŜyteczni  i  w  niektórych 
przypadkach  moŜe  nawet  najwaŜniejsi  z  całego  zespołu,  ale  sami  niewiele  mogą  zdziałać. 
Widziałem  orkiestry  symfoniczne  wykonujące  utwory  muzyczne  bez  dyrygenta,  druŜyny 
sportowe grające bez kapitana, a kiedyś byłem członkiem grupy teatralnej, której reŜyser był tak 
niekompetentny,  Ŝe  zespół  ignorował  go  i  kierował  się  sam,  uzyskując  pochlebne  recenzje. 
Mówiono  mi,  Ŝe  autobus  nie  moŜe  jechać  bez  kierowcy,  ale  kierowca  nigdzie  nie  pojedzie  bez 
opon, paliwa, silnika, podwozia itp., a bez pasaŜerów w ogóle nie ma po co jechać. Kiedy byłem 
w  Afryce,  gdzie  prowadziłem  pracę,  związaną  z  rozwojem  społecznym,  do  miejscowego 
„protokołu"  naleŜało,  by  przed  podjęciem  pracy  porozmawiać  z  szefem  wioski.  Ominęliśmy 
jednak  ten  rytuał,  by  na  przyłączenie  się  do  naszej  pracy  uzyskać  zgodę  samych  mieszkańców. 
Wszak  to  oni  musieli  być  pewni,  Ŝe  nasz  projekt  jest  wartościowy,  poniewaŜ  to  oni  w  nim 
uczestniczyli. Ostatnio czytałem historię Aleksandra Wielkiego, którego za jego czasów czczono 
jako politycznego i  militarnego geniusza, a nawet boga. Ale nawet ten wyjątkowy  człowiek nie 
mógł  zrobić  więcej,  ani  pójść  dalej  niŜ  chciały  jego  wojska.  Kiedy  odmówiły  dalszej  walki, 
musiał skierować uwagę na utrzymanie pokoju w krajach juŜ podbitych. 

Opowiadam to po to, by podkreślić znaczenie grupowej energii i wspólnych wysiłków na 

rzecz  dokonywania  zmian.  Liderzy  mogą  się  przydać  jako  symbole  lub  „soczewki"  skupiające 
aspiracje  grupy,  ale  w  niektórych  sprawach  nie  musimy  oglądać  się  na  liderów.  MoŜemy  po 
prostu  działać,  łącząc  się  z  innymi  ludźmi  o  podobnej  umysłowości,  poniewaŜ  skuteczne 
wprowadzanie  zmian  na  świecie  w  celu  uczynienia  go  lepszym  miejscem  dla  wszystkich  i 
wszystkiego  jest  właśnie  tym,  co  my,  jako  szamani  miejscy,  musimy  robić.  Niestety,  brakuje 
liderów prowadzących ludzi w tym właśnie kierunku. 

Naturalnie,  moŜemy  przyłączyć  się  do  miejscowych  lub  światowych  grup  i  sieci,  które 

zajmują się sprawami Ziemi i które aktywnie włączają się do przedsięwzięć, organizowanych na 
pierwszym  poziomie,  ale  chcę  się  z  Wami  podzielić  kilkoma  sposobami,  dzięki  którym 
moglibyście działać jako grupa reprezentująca drugi poziom i stosująca jego techniki w  ramach 
przedsięwzięć pochodzących z poziomu pierwszego. Inaczej  mówiąc, byście mogli działać jako 

background image

szamani miejscy we wszystkich innych podejmowanych przez siebie przedsięwzięciach. 

Grupy Kokua 
Kokua  jest  hawajskim  słowem,  oznaczającym  „pomoc,  wspieranie,  współpracę".  Aloha 

International to grupa złoŜona z trzech do siedmiu osób, które wykorzystują swoje umiejętności 
szamańskie do pomagania sobie wzajemnie i innym ludziom. Grupa moŜe być większa, ale gdy 
liczba jej członków przekracza osiem, istnieje obawa, Ŝe przekształci się ona w klasę. Jeśli chcesz 
uczestniczyć w zajęciach klasowych, to dobrze, ale w ten sposób traci się korzyści, wynikające z 
rzeczywistego wzajemnego wspierania się. Gdyby stworzona przez Was grupa zaczęła szybko się 
rozrastać, to w momencie pojawienia się dziewiątej osoby, lepiej będzie podzielić ją na mniejsze 
zespoły. Jednak podczas spotkań będziecie mogli przeznaczyć czas zarówno na pracę w zespole, 
jak i na zajęcia w całej grupie. 

Co się robi w takiej grupie? Oto kilka propozycji na typowe spotkania. 
1.  Zacznijcie  od  utworzenia  kręgu.  Siedząc,  weźcie  się  za  ręce  i  wykonajcie  nalu  na 

siedmiu  zasadach  Huny,  by  w  ten  sposób  pogłębić  zrozumienie  idei  szamanizmu,  a  takŜe 
zharmonizować energie. 

2.  Niech  kaŜdy  podzieli  się  pozytywnymi  doświadczeniami  z  poprzedniego  spotkania. 

Mogą to być róŜne  doświadczenia,  ale  głównie  chodzi o te,  które  mają  związek z praktycznym 
wykorzystaniem  umiejętności  szamańskich  i  uzyskiwanymi  z  nich  korzyściami.  Nada  to 
spotkaniu właściwą atmosferę i wzmocni więź między członkami grupy. Bardzo waŜne jest, by w 
tym  momencie  dzielić  się  tylko  pozytywnymi  doświadczeniami.  Pamiętajmy,  Ŝe  ku  dąŜy  do 
przyjemności,  a  unika  cierpienia.  Wszelkie  narzekania  i  krytyka,  niezaleŜnie  czego  dotyczą  i  z 
jaką  intencją  są  wygłaszane,  będą  osłabiały  więź  i  niweczyły  grupowy  cel,  jakim  jest 
uzdrawianie.  Podczas  spotkań  grup  kokua  nie  ma  dla  nich  miejsca.  JeŜeli  zajdzie  potrzeba 
omówienia  jakiegoś  negatywnego  zagadnienia,  naleŜy  wyznaczyć  na  to  inny  termin  i  inne 
miejsce. 

3.  „Szamanizujcie"  na  rzecz  miejscowej  społeczności  (sąsiadów,  miasta,  wsi,  państwa). 

„Szamanizować"  znaczy  uŜywać  którejkolwiek  z  umiejętności  szamańskich  do  uzdrawiania  lub 
wprowadzania  harmonii.  Dobrze  by  było  opracować  konkretny  plan  wspólnej  pracy,  ale  nie 
musicie  wszyscy  uŜywać  tej  samej  metody  do  jego  realizacji.  Powiedzmy,  Ŝe  postanowiliście 
zająć się problemem błąkających się po Waszej okolicy bezdomnych. Jedna osoba moŜe otaczać 
ich jakimś kolorem la'kea, by pomóc im osiągnąć sukces w poszukiwaniu jakiegoś locum. Druga 
moŜe wykonywać nalu na myślokształcie, przedstawiającym ich w sytuacji, gdy mają juŜ  gdzie 
mieszkać. Trzecia moŜe zastosować technikę grokkingu w odniesieniu do działaczy społecznych, 
by  zainspirować  ich  do  intensywniejszych  działań  w  kierunku  rozwiązania  tego  problemu. 
Czwarta  moŜe  dostroić  się  do  snu  bezdomnych  i  zmienić  go.  Musicie  zdecydować,  nad  jakimi 
pilnymi  potrzebami  Waszej  społeczności  naleŜy  popracować.  Pamiętajcie,  by  pracować  nad 
pozytywnymi  rozwiązaniami  problemów,  a  nie  działać  przeciw  komuś  lub  czemuś.  Poświęćcie 
co  najmniej  pięć  minut  na  zastosowanie  działań  szamańskich  w  określonej  sprawie,  a  potem 
podzielcie się doświadczeniami. Pomaga to budować pozytywne wspomnienia, wzmacnia więź i 
pozwala wzajemnie uczyć się od siebie. 

4. JeŜeli  jakiś  problem narodowy lub międzynarodowy  w  dostatecznym stopniu dotyczy 

któregoś  z  członków  Waszej  grupy  lub  większej  ich  liczby,  przeprowadźcie  w  tej  sprawie  taką 
samą procedurę. 

5. Potem zajmijcie się wzajemną pomocą. Niech kaŜdy z obecnych wymieni jedną rzecz

w której potrzebuje pomocy. Mogą to być sprawy, związane ze zdrowiem, sytuacją finansową, ze 
związkami z najbliŜszymi, a takŜe z rozwojem  osobistym i mogą one dotyczyć samego członka 
grupy,  lub  teŜ  kogoś  z  zewnątrz,  ale  zajmujcie  się  tylko  jednym  przypadkiem  na  raz.  Potem 

background image

dzielcie  się  wraŜeniami.  MoŜecie  to  robić  za  kaŜdym  razem  po  skończeniu  pracy  z  daną  osobą 
lub  po  rozpracowaniu  wszystkich  zagadnień.  Im  więcej  ich  będzie,  tym  dłuŜej  to  potrwa.  Przy 
grupie  liczącej  trzech  lub  czterech  członków  na  kaŜdy  przypadek  moŜna  poświęcić  pięć  minut, 
ale  przy  większej  ich  liczbie  moŜe  zachodzić  potrzeba  ograniczenia  się  do  jednej,  czy  dwóch 
minut.  Pamiętajcie,  by  poświęcić  jednakową  ilość  czasu  kaŜdemu  zgłoszonemu  problemowi. 
JeŜeli  czyjaś  sprawa  jest  szczególnie  trudna,  moŜna  zająć  się  nią  przed  sesją  kokua  lub  po  jej 
zakończeniu. Jest to bardzo waŜne, poniewaŜ z doświadczenia wiemy, Ŝe przyczyną rozpadania 
się  takich  grup  jest  właśnie  fakt,  iŜ  cały  czas  poświęca  się  problemom  jednej  lub  dwóch  osób, 
choć  pomocy  potrzebuje  kaŜdy.  Musicie  pamiętać,  Ŝe  stworzyliście  zespół  po  to,  by  wzajemnie 
się  wspierać  technikami  szamańskimi.  Nie  pozwólcie,  by  przekształcił  się  on  w  grupę 
terapeutyczną słuŜącą nielicznym, bo po prostu przestanie istnieć. 

6.  Dokonujcie  „oficjalnego"  zakończenia  kaŜdej  sesji  medytacją,  pieśnią  lub  modlitwą 

(albo  wszystkimi  trzema  elementami).  Dlaczego  jest  to  waŜne,  wiecie  juŜ  z  poprzedniego 
rozdziału. 

7.  Po  zamknięciu  pracy  grupy  przeznaczcie  trochę  czasu  na  kontakty  towarzyskie. 

Wzmacnia  to  więź  grupy,  ale  równieŜ  jest  miłe.  Niektóre  grupy  po  prostu  prowadzą  luźne 
rozmowy, inne przynoszą jakiś poczęstunek, jeszcze inne idą gdzieś razem. Aby wyniki działań 
szamańskich  były  lepsze,  czas  na  kontakty  towarzyskie  naleŜy  wyznaczyć  po  sesji  i  nigdy  nie 
łączyć ich z procesem uzdrawiania. 

Zwykle  takie  grupy  zbierają  się  raz  w  tygodniu  i  przy  takiej  częstotliwości  osiągane 

rezultaty są dobre. Niewiele osób ma czas spotykać się częściej. Spotkania raz na dwa tygodnie, a 
nawet  raz  na  miesiąc  równieŜ  dają  pewne  wyniki,  ale  juŜ  rzadsze  nie  przyczyniają  się  do 
wytwarzania zaŜyłości, która powinna panować w takiej grupie. 

ChociaŜ zespoły ludzi, o których mówimy, są bardzo małe, ale i one wymagają pewnych 

działań organizacyjnych. Musi się znaleźć ktoś, kto zaaranŜuje spotkanie, zawiadomi o nim kilka 
osób, przygotuje odpowiednie pomieszczenie i, być moŜe, pokieruje pracą. Dobrze jest wybierać 
„dyŜurnego" na krótki okres, załóŜmy, na miesiąc czy kwartał, ale moŜna teŜ przyjąć zasadę, Ŝe 
kolejno kaŜdy członek grupy będzie przewodniczył jednemu zebraniu. 

Szamańskie Hui 
Hui  jest rodzajem organizacji, powoływanej do wspólnej pracy, zabawy  lub  jednoczenia 

się  wokół  jakiejś  idei.  Taką  organizacją  jest  przedsiębiorstwo,  układ  partnerski,  klub, 
stowarzyszenie,  towarzystwo  lub  sieć.  Aloha  International  posiada  siedem  róŜnych  hui 
-
stowarzyszeń  szamańskich  czy 

sieci, 

których  członkowie 

wspólnie  pracują  nad 

przedsięwzięciami  o  globalnym  znaczeniu,  chociaŜ  mieszkają  daleko  od  siebie.  Nie  musisz, 
oczywiście, naleŜeć do szamańskiego hui, by włączyć się do takich działań. MoŜesz wstąpić do 
kaŜdej innej organizacji, która zajmuje się problemami o zasięgu 

światowym  na  pierwszym  poziomie  i  po  prostu  działać,  wykorzystując  swoje 

umiejętności  z  poziomu  drugiego.  PoniŜszy  opis  tych  organizacji  i  obszaru  ich  działania  moŜe 
pomóc  Ci  stworzyć  własną  grupę  albo  podsunie  pomysły,  jak  moŜesz  dobrze  wykorzystywać 
umiejętności szamańskie. 

1.  Fala.  Organizacja  ta  stawia  sobie  za  cel  pomoc  delfinom,  którym  grozi  śmierć  na 

skutek dostania się do sieci, przeznaczonej  do połowu Ŝółtego tuńczyka.  Tuńczyki pływają pod 
delfinami,  toteŜ,  aby  je  złowić  rybacy  łowią  delfiny.  Szamani  pracują  nad  tym  problemem, 
uŜywając intuicyjnej komunikacji, grokkingu i zmiany snów tak, by nauczyć delfiny, jak unikać 
dostania się do sieci, lub jak wydostawać się z niej, albo teŜ nakłonić tuńczyki i delfiny, by nie 
pływały  razem.  Grupa  ta  pracuje  równieŜ  z  wielorybami  i  innymi  ssakami  morskimi,  a  takŜe  z 
falami  przypływowymi  i  odpływowymi,  jak  równieŜ  z  zanieczyszczeniem  oceanów.  Kiedy  nie 

background image

ma  pomysłu  na  sensowne  rozwiązanie  danego  problemu  (na  przykład,  zapobieŜenie  wyciekom 
ropy  z  uszkodzonych  statków),  wówczas  szamani  koncentrują  się  nie  na  rozwiązaniu,  a  na 
wynikach,  jakie  chcą  osiągnąć  (na  znikaniu  plam  ropy  z  powierzchni  wody).  Ze  względu  na 
sposób,  w  jaki  funkcjonuje  rzeczywistość  drugiego  poziomu,  szamani,  którzy  skupiają  się  na 
pozytywnych  efektach  końcowych,  pośrednio  energetycznie  wzmacniają  pojawiające  się 
rozwiązania  danego  problemu  i  pobudzają  bezpośrednio  związanych  z  nim  ludzi  do  pracy  nad 
nowymi  pomysłami.  Finansowe  wspieranie  organizacji,  których  działalność  na  pierwszym 
poziomie  jest,  Twoim  zdaniem,  poŜyteczna,  uwaŜam  za  rzecz  ze  wszech  miar  pozytywną,  ale 
jeszcze  lepiej  zrobisz,  jeŜeli  przyłączysz  się  do  tych,  którzy  działają  w  danej  sferze  metodami 
poziomu drugiego. 

2.  Kryształ.  Ta  organizacja  zajmuje  się  rekultywacją  gruntów,  poszukiwaniem  złóŜ 

surowców  mineralnych  i  ich  eksploatacją;  pomaga  takŜe  w  problemach  związanych  z 
trzęsieniami ziemi i erupcjami wulkanów. Działania, jakie moŜna podejmować w odniesieniu do 
tych klęsk Ŝywiołowych zostały omówione wcześniej. Jeśli chodzi o rekultywację, to dziedzina ta 
ma przed sobą duŜą perspektywę, poniewaŜ istnieją juŜ sposoby i środki przekształcania martwej 
gliny  w  Ŝywe  iły,  a  szamani  koncentrują  się  na  tym,  by  pomóc  rozpowszechnić  je  na  świecie. 
Poszukiwania  nowych  złóŜ  wszelkich  surowców  mineralnych  -  od  węgla  po  kryształy  -  i  praca 
nad lepszym wykorzystaniem juŜ istniejących mogą przynieść korzyści na skalę całego globu. Do 
tego celu szamani stosują intuicją, grokking, techniki pracy ze snami, a takŜe inne umiejętności 
szamańskie,  takie  jak,  na  przykład,  róŜdŜkarstwo  czy  radionika,  które,  być  moŜe  będą  tematem 
kolejnej  mojej  ksiąŜki.  3.  Płomień.  Jak  sama  nazwa  wskazuje,  organizacja  ta  zajmuje  się 
sprawami  związanymi  z  ogniem:  poŜarami  lasów  i  zabudowań,  płonącą  ropą  naftową  i 
wszystkimi  innymi  zagroŜeniami  dla  społeczności  ludzkich,  powodowanymi  przez  ten  Ŝywioł 
głównie  z  winy  człowieka.  Pracuje  ona  równieŜ  nad  aurą  ludzką,  do  czego  uŜywa  przede 
wszystkim techniki la 'a kea, ale jako hui, interesuje się bardziej grupami ludzi, niŜ jednostkami. 
Na  przykład,  jeŜeli  w  jakimś  środowisku  toczą  się  spory,  lub  panuje  rozpacz,  członkowie  tej 
organizacji dostrajają się do aury danej grupy ludzi, pracując nad jej zharmonizowaniem i zmianą 
charakterystyki.  Inną  sferą  działania  szamanów  z  tej  organizacji  jest  propagowanie  moŜliwości 
wykorzystania energii słonecznej, nuklearnej i wszelkich przedsięwzięć w tej dziedzinie. 

4. Tęcza. Domeną tej grupy jest pogoda. W krótkoterminowych działaniach organizacja ta 

pomaga  unikać  takich  zjawisk  jak  huragany,  tornada,  sztormy  i  susze  oraz  zmniejszać  szkody, 
wyrządzane ludziom przez te Ŝywioły. W dłuŜszej perspektywie szamani z tego zespołu zajmują 
się badaniem warunków pogodowych i kierowaniem nimi. Obejmuje to głęboką komunikację ze 
wszystkimi  elementami  pogody,  po  to,  by  wpływać  na  nią  drogą  współpracy,  a  nie  poprzez 
arogancką chęć sprawowania kontroli nad Naturą. Ktoś, kto pragnie kontrolować pogodę zmusza 
ją,  by  robiła  to,  czego  on  chce,  a  osoba  nastawiona  na  współpracę  dąŜy  do  poznania  i 
odpowiedniego wykorzystania zmian i warunków, w których dany rodzaj pogody jest w harmonii 
ze  wszystkim  innym.  Myślę,  Ŝe  nie  zaskoczyłby  nas  fakt,  gdyby  członkowie  właśnie  tej 
organizacji  opracowali  sami,  lub  przyczyniliby  się  do  opracowania  sposobu  magazynowania  i 
wykorzystywania ogromnych zasobów energii, jaką niosą ze sobą wiatry i sztormy. 

5. Liść. Pracując na wielką skalę organizacja ta zajmuje się roślinami (równieŜ drzewami) 

-  ich  ochroną,  zachowaniem  gatunków  i  rozszerzaniem  obszarów  ich  występowania.  Inne 
dziedziny  jej  zainteresowań  to  ponowne  zalesianie  terenów  leśnych,  wprowadzanie  nowych 
odmian  roślin,  zwiększanie  plonów  zbóŜ,  a  takŜe  uzdrawianie  flory  i  odwrotnie  - 
wykorzystywanie  jej  do  leczenia  oraz  nawiązywanie  owocnej  współpracy  między  ludźmi  i 
roślinami,  polegającej  na  wzajemnym  zaspakajaniu  swoich  potrzeb.  Naturalnym  uzupełnieniem 
pracy tej grupy szamanów jest badanie i praktykowanie komunikacji ze światem roślinnym. 

background image

6.  JednoroŜec.  Ta  organizacja  zajmuje  się  szamańskimi  działaniami  na  rzecz  zwierząt 

lądowych,  ptaków,  owadów  i  bakterii.  Za  główne  zadanie  postawiła  sobie  pomoc  niektórym 
gatunkom w przetrwaniu i rozwoju. Obszarem jej zainteresowania jest takŜe komunikowanie się 
ludzi  i  zwierząt  oraz  współpraca  między  nimi.  Najstarsze  legendy  większości  tradycyjnych 
społeczeństw  opowiadają  o  czasach,  kiedy  ludzie  i  zwierzęta  z  łatwością  porozumiewały  się  ze 
sobą  i  w  większości  przypadków  to  zwierzęta  uczyły  ludzi  współpracy  ze  sobą  i  ze 
środowiskiem, a takŜe pomagały człowiekowi poznać głębsze misterium Ŝycia. Kiedy ludzie stali 
się aroganccy, stracili tę zdolność.  W ograniczonym stopniu powróciła ona w przypadku badań 
naukowców,  podpatrujących  zwierzęta  w  ich  naturalnym  środowisku,  chociaŜ  z  drugiej  strony 
uległa  całkowitemu  zwyrodnieniu  w  niepotrzebnych  pseudonaukowych  eksperymentach, 
prowadzonych przez niektórych ludzi na zwierzętach. Komunikacja ze zwierzętami ma ogromne 
znaczenie  dla  pomyślności  całej  naszej  planety,  dla  przetrwania  rodu  ludzkiego  i  dla  jego 
duchowego rozwoju. W tej dziedzinie szamańskie metody i działania mogą okazać się ogromną 
pomocą. 

7.  Serce.  Członkowie  tej  organizacji  wzięli  na  siebie  odpowiedzialność  za  stosunki 

międzyludzkie.  UŜywają  oni  wiedzy  i  technik  szamańskich,  aby  umacniać  pokój,  harmonię  i 
przyjaźń  między  róŜnymi  grupami  ludzi.  Sfera  ich  zainteresowań  obejmuje  równieŜ  badanie  i 
praktykowanie  szamańskiego  uzdrawiania  ciała  i  umysłu  człowieka.  Bardzo  waŜną  rzeczą, 
będącą  nakazem  chwili,  jest  nauczenie  się  miłości  do  Natury  i  współpracy  z  nią,  ale  przede 
wszystkim  musimy  posiąść  umiejętność  kochania  bliźnich  i  współdziałania  ze  sobą. 
Dysponujemy dostateczną wiedzą i techniką, by stworzyć warunki dla nadejścia Złotego Wieku, 
ale  jednocześnie  mamy  dostateczną  wiedzę  i  środki  techniczne,  by  doprowadzić  świat  do 
zagłady. NiezaleŜnie od tego, którą moŜliwość wybierzemy, Ziemia przetrwa. JeŜeli zniszczymy 
jej powierzchnię, Przyroda najprawdopodobniej szybko się odrodzi, tak jak to było z paprociami, 
które  pojawiły  się  ponownie  wkrótce  po  tym,  kiedy  w  wyniku  erupcji  wulkanu  zniszczyła  je 
roztopiona  lawa.  Ale  nawet  jeŜeli  nie  odrodzi  się  Przyroda,  Ziemia  -  jeŜeli  będzie  musiała  - 
przetrwa  jeszcze  miliony  lat.  MoŜemy  pozostać  częścią  jej  przeznaczenia,  lub  wysadzić  się  w 
powietrze; ona jednak będzie istniała nadal. Sądząc po tym, co nam daje, myślę, Ŝe jasne jest, iŜ 
Ziemia nas  kocha,  choć  niekoniecznie bardziej niŜ inne  swoje dzieci, takie jak delfiny,  mrówki 
czy drzewa. Mimo to, uwaŜam, Ŝe jej miłość jest tak wielka, iŜ będzie nas kochała niezaleŜnie od 
tego,  co  zrobimy.  Ziemia  nigdy  nie  wystąpi  przeciwko  człowiekowi.  Niebezpieczeństwo  grozi 
nam ze strony nas samych i naszą sprawą jest zapobiec katastrofie. 

Zakończenie 
Wiele lat  temu,  gdy siedziałem w medytacji w moim umyśle zrodził się wiersz.  Wydaje 

mi się, Ŝe bardzo pasuje on na zakończenie tej praktycznej ksiąŜki dla szamanów miejskich, toteŜ 
przytaczam go. 

background image

Oda do Ropuchy 
Czy kąpiąc się w błocie, droga ropuszko, 
Kiedykolwiek myślisz o nas? 
Czy nie draŜnią cię nasze wojny, 
zanieczyszczenia i rabunkowa gospodarka? 
Czy nie irytuje cię nasze bezmyślne podąŜanie ku samozagładzie? 
Czy nie zdumiewa cię to, Ŝe modlimy się, pielęgnując nienawiść, 
śe nie ufamy tym, którzy róŜnią się od nas, Ŝe lękamy się ich, 
śe w jednakowym stopniu strachem napawają nas sąsiedzi 
i ludzie, mieszkający gdzieś, hen, za oceanem? 
A moŜe podśmiewasz się z nas, kiedy mówiąc o pokoju 
Trzymamy w dłoni kamień, którym zamierzamy 
Roztrzaskać głowę sąsiadowi tylko dlatego, 
śe ma Ŝółtą, czarną, albo czerwoną skórę? 
Czy nie śmieszy cię to, Ŝe jedni krzyczą: „Musimy się rozbrajać! 
Wrogowie nie uczynią nam krzywdy. Kiedy zobaczą, 
śe nie zamierzamy ani atakować, ani się bronić, 
Chętnie pozostaną u siebie." 
A inni nawołują: „Walczmy, atakujmy! 
PokaŜmy im, Ŝe jesteśmy potęgą! 
Kto by się przejmował promieniowaniem radioaktywnym? 
NajwaŜniejsze, byśmy pokazali światu, 
śe jesteśmy najpotęŜniejszym narodem!" 
CóŜ, ludzie mówią róŜne rzeczy. 
Jedni zmieniają zdanie, inni obstają przy swoim. 
Większość chelpi się bezsensownymi dokonaniami 
l mało kto wygląda poza czubek swojego nosa. 
W swych burzliwych -wystąpieniach człowiek często 
Po prostu bredzi, rzucając na wiatr puste frazesy, 
A potem modli się, modli, modli. 
Co moŜna osiągnąć wyrzucając z siebie tysiące słów? 
CzyŜ latający ptak pozostawia ślady na lądzie? 
Słowami nie zasieje się pola, nie odzieje Ŝebraka. 
Czcze gadanie nie uleczy chorego, nie nakarmi głodnego. 
Paplaniną nie zbudujemy domu. 
Słowa nie zastępują działań. 
Od słów waŜniejsze jest to, co robimy. 
JeŜeli chcemy Ŝyć w świecie bez nienawiści, 
W którym nie ma miejsca dla odwetu, 
Który nie jest podzielony Murami, 
Musimy działać i znaczyć swoją drogę CZYNAMI, nie słowami. 
Czy rzeczywiście wierzymy, Ŝe kaŜdy człowiek, 
NiezaleŜnie od koloru skóry, posiada takie same prawa? 
Czy wierzymy, Ŝe moŜna Ŝyć bez wojen, 
śe świat moŜe być wolny od glodu, chorób i lęku? 
Czy wierzymy, Ŝe ludzie nie muszą tak wcześnie umierać? 
JeŜeli wierzymy, zacznijmy DZIAŁAĆ! 

background image

Uczyńmy naszą planetę miejscem, 
Gdzie kaŜdym narodzinom będzie towarzyszyła szczera radość. 
 
A co będzie, jeŜeli nie podejmiemy tego wyzwania, JeŜeli będziemy trwać w bezczynności, aŜ 
będzie za późno, Bo na nasz dom zaczną spadać bomby? To pytanie, droga ropuszko, zadaję 
sobie często Siedząc za biurkiem, prowadząc samochód. A co ty zrobisz, kiedy zrzucimy na siebie 
śmiercionośną bombę? Czy nadal spokojnie będziesz kąpala się w błocie? A moŜe zachichoczesz 
w nadziei, śe odtąd człowiek juŜ nie będzie niepokoił Ziemi? Gdybyśmy jednak uznali, Ŝe Ziemia 
jest naszą matką, A wszystkie mieszkające na niej stworzenia są naszymi braćmi, siostrami, śe 
ląd i morze, i niebo są naszymi przyjaciółmi, Gdybyśmy się pogodzili z tym, Ŝe człowiek spelnia 
rolę ogrodnika, Którego zadaniem jest pielęgnować Naturę, MoŜe wówczas, droga ropuszko, Za 
sprawą naszych UCZYNKÓW, Na świecie zapanowałaby miłość.