background image

 

Encyklika Ojca  wi tego Leona XIII 

o mał e stwie chrze cija skim 

Do Czcigodnych Braci Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów, Biskupów i innych 

Ordynariuszy, 

utrzymuj cych pokój i jedno  ze Stolic  Apostolsk .  

Czcigodni Bracia, Pozdrowienie i Błogosławie stwo Apostolskie! 

 

MISJA ZBAWICIELA 

 1. 

 Niezgł bione zamiary m dro ci Bo ej, które Zbawca rodu ludzkiego, Jezus Chrystus, 

urzeczywistnia na ziemi, do tego zmierzały, aby odnowiony był przez Niego i w Nim  wiat 

ten gnu niej cy w swej niejako zastarzało ci. Uj ł to w  wietnym i wielkim zdaniu Paweł 

Apostoł, gdy pisał do Efezjan: "Tajemnic  swej woli... aby w Chrystusie wszystko naprawił, 

co jest w niebiosach i to, co na ziemi" (

Ef 1,9-10

).  

 2. 

 W rzeczy samej, wypełniaj c wol  Ojca swojego, Chrystus Pan nadał wszystkim rzeczom 

now  posta , usun ł za  przestarzałe formy. Uleczył On rany, które naturze ludzkiej zadał 

upadek pierwszego rodzica; do łaski Bo ej przywrócił wszystkich ludzi, b d cych w swej 

przyrodzie synami gniewu; doprowadził do  wiatła prawdy udr czonych długotrwałymi 

bł dami, dotkni tym wszelakim brudem przywrócił pełn  czysto  cnoty; a gdy wskrzesił 

prawo człowieka do odziedziczenia szcz cia wiekuistego, zarazem dał nieomyln  nadziej , 

e kiedy  samo nawet ciało ludzkie, dzisiaj podległe chorobom i  mierci, b dzie uczestnikiem 

chwały niebieskiej i nie miertelnej. Pragn c za  utrwali  te dobrodziejstwa na wszystkie 

czasy, dopok d istnie  b dzie rodzaj ludzki, zało ył Ko ciół, jako zast pc  swojego 

posłannictwa i polecił mu, aby odbudowywał, co by upadło, swoim wpływem usuwał gro cy 

społeczno ci ludzkiej bezład.  

 3. 

Jakkolwiek Boska odbudowa, któr  wskazali my, dotyczy nade wszystko i bezpo rednio 

porz dku łaski nadnaturalnej, maj cej by  udziałem ludzi, wszak e zbawcze i nieocenione jej 

owoce dosi gły szerok  fal  tak e spraw ziemskich w porz dku przyrodzonym; zrodził si  

st d powa ny post p we wszystkich zakresach  ycia tak jednostki, jako te  całej ludzko ci. 

Wprowadzenie ustroju chrze cija skiego dało ka dej jednostce niezachwian  wiar  w 

Opatrzno  Bo  i nadziej , która nigdy nie zawodzi, otrzymania pomocy niebios; st d płynie 

m stwo, umiarkowanie, wytrwało , równowaga; na spokoju wewn trznym oparta, inne 

równie  wybitne cnoty oraz szczytne dzieła.  

 4. 

 Przedziwn  za  dostojno ci , moc  i czci  nacechowane zostały rodzina i społecze stwo 

całe. Władza rz dz cych przenikniona została sprawiedliwo ci  i  wi to ci ; st d łatwiejszym 

i ochotnym stało si  posłusze stwo podwładnych; wynikła st d wi ksza spójnia obywateli, 

wi ksze bezpiecze stwo ich praw. Religia chrze cija ska tak dalece dobroczynny wpływ 

wywarła na wszystkie w ogóle rzeczy, słu ce do dobra pa stwa,  e  w. Augustyn mógł 

wypowiedzie  zdanie, i  nie mogłaby ona przynie  wi cej po ytku w zakresie dobrobytu 

background image

ziemskiego, ni  to czyni obecnie, gdyby nawet przeznaczon  była dla rozwoju dóbr 

doczesnych.  

 5. 

Nie zamierzamy jednak tych spraw szczegółowo w tej chwili rozwija ; chcemy natomiast 

wypowiedzie  si  o rodzinie, która w mał e stwie ma swój pocz tek i oparcie.  

POCHODZENIE I PRZYMIOTY MAŁ E STWA 

Wszystkim wiadomo, Bracia Czcigodni, jaki jest pocz tek mał e stwa. Jakkolwiek 

nieprzyjaciele wiary chrze cija skiej nie chc  uzna  niezmiennej o tym nauki Ko cioła i od 

dawna usiłuj  obali   wiadectwo wszystkich wieków, nie zdołali jednak ani przygasi , ani 

osłabi  mocy i jasno ci prawdy. Wspomnimy tu o znanych wszystkim i niew tpliwych 

rzeczach: gdy Bóg w szóstym dniu stworzenia uczynił człowieka z mułu ziemi i tchn ł w jego 

oblicze tchnienie  ywota, postanowił da  mu towarzyszk , któr  wywiódł w cudowny sposób 

podczas snu m a z jego boku. Tym sposobem postanowił Bóg w swej pieczołowito ci,  eby 

ta para mał onków stała si  naturalnym pocz tkiem wszystkich ludzi; od niej mianowicie 

miał rodzaj ludzki pochodzi  i przez nieprzerwane rodzenie potomstwa utrzymywanym by  

po wszystkie czasy. Aby ten zwi zek m a i niewiasty najdokładniej odpowiadał wyrokom 

m dro ci Bo ej, nadane miał od pierwszej chwili swego istnienia, jakby wyci ni te i 

wyrze bione na sobie dwie szczególniej szczytne własno ci, mianowicie jedno  i 

nierozerwalno .  

 6. 

Ewangelia nas poucza,  e te wła ciwo ci wyja nił i potwierdził swoj  powag  Jezus 

Chrystus, który za wiadczył wobec  ydów i Apostołów,  e mał e stwo ze swego zało enia 

winno by  zawierane tylko przez dwie osoby, mianowicie przez m czyzn  i kobiet ; z 

dwóch tych osób tworzy si  jakby jedno ciało; a ten zwi zek mał e ski wol  Bo  tak jest 

trwale i przemo nie zadzierzgni ty,  e nikt z ludzi rozwi za  go albo rozerwa  nie mo e. 

"Zł czy si  (człowiek) z  on  swoj  i b d  dwoje w jednym ciele. A tak ju  nie s  dwoje, ale 

jedno ciało. Co tedy Bóg zł czył, człowiek niechaj nie rozł cza" (

Mat 19,5-6

).  

SKA ENIE MAŁ E STWA U  YDÓW I POGAN 

 7. 

 Wszak e doskonała ta i przedziwna forma mał e stwa zacz ła w ród pogan powoli 

ulega  zepsuciu i zanika ; nawet u ludu  ydowskiego zacierała si  i we mgle pogr ała jego 

pierwotna posta . Wszedł u nich powszechny zwyczaj,  e m owie posiadali wi cej  on, ni  

jedn ; gdy nast pnie Moj esz "dla twardo ci serca" (

Mat 19,5-6

) ich dał im prawo udzielania 

listów rozwodowych, utorowan  została droga do rozrywania mał e stw. Niewiarygodnym 

za  nieledwie jest obraz zepsucia i ska enia, któremu uległy zwi zki mał e skie w łonie 

społecze stw poga skich, gdzie wystawione były na wpływ całych potoków bł dów 

poszczególnych narodów oraz najwstr tniejszych nami tno ci. Wszystkie nieledwie ludy 

utraciły  wiadomo  o wła ciwym pochodzeniu mał e stwa; z tego powodu w wielu 

miejscach o zwi zkach mał e skich wydawano ustawy, które miały na celu wzgl dy 

pa stwowe, nie za  obron  naturalnych wła ciwo ci tych zwi zków. Prawodawcy stanowili 

dowolnie uroczysto ci  lubne, a w zale no ci od nich niewiasty otrzymywały niektóre albo 

zaszczytne miano  on, albo poni aj c  nazw  nało nic; do tego doszło,  e władze pa stwowe 

okre la  zacz ły, komu wolno, a komu nie wolno wst powa  w zwi zki mał e skie; wiele 

wydano praw niezgodnych z zasadami słuszno ci; wiele krzywd wyrz dzano.  

Do osłabienia w złów mał e skich przyczyniały si  tak e wielo e stwo, zawieranie 

mał e stw z wieloma m czyznami i rozwody. Najwy szy za  bezład zapanował we 

background image

wzajemnych stosunkach m a i  ony, gdy m  osi gn ł bezgraniczn  władz  nad  on , gdy 

mógł jej da  rozwód bez  adnej słusznej przyczyny, a sobie samemu zachowywał prawo 

zadowalania bezkarnie nieposkromionej i wybujałej skłonno ci do rozpusty przez 

"odwiedzanie domów publicznych i sług, jakby te upadki nie z woli człowieka płyn ły, lecz 

byty nast pstwem jego pozycji społecznej"

1

 . Poni enie  ony nie miało sobie nic równego, 

gdy w miar  wzrostu rozpasania m a zeszła ona do roli sprz tu, nabytego dla zaspokajania 

lubie nych pop dów albo dla rodzenia potomstwa.  

Nie wstydzono si  zawiera  kontraktów kupna sprzeda y co do niewiast, przeznaczonych na 

ony, jakby szło o rzeczy martwe

2

, z zastrze eniem nieraz ojcu i m owi prawa karania 

mierci  kobiety, poj tej w ten sposób za  on . Rodzina, oparta na takim mał e stwie, 

musiała si  sta  obiektem pa stwowym albo własno ci  osobist  głowy domu

3

 , któremu 

nadto ustawy nadały wyj tkowe prawa; miał on bowiem mo no  nie tylko decydowania o 

zawarciu i rozwi zaniu mał e stwa swych dzieci, ale nawet stanowienia o ich  yciu i  mierci.  

ODNOWA MAŁ E STWA W CHRZE CIJA STWIE 

 8. 

 Uleczył jednak i podniósł Pan Bóg zwi zki mał e skie, pogr one w tym ogromie 

poni enia, w tym steku n dzy; poniewa  Wskrzesiciel godno ci ludzkiej i odtwórca czysto ci 

prawa moj eszowego najwy sz  trosk  i to przed innymi rzeczami otoczył mał e stwo. 

Swoj  obecno ci  na godach w Kanie Galilejskiej nadał im niezwykłe dostoje stwo, a sław  

im zapewnił przez spełnienie na nich pierwszego cudu (

Jan 2

); st d na w zły mał e skie 

spłyn ły pierwsze blaski u wi cenia. Nast pnie, przywrócił mał e stwu pierwotn  jego 

godno , pot piaj c zdro ny obyczaj  ydowski,  e korzystali m owie z wielo e stwa i 

nadu ywali prawa listów rozwodowych; nade wszystko za  nakazuj c, aby nikt nie wa ył si  

rozwi zywa , co wiekuistym w złem sam Bóg poł czył. Wreszcie, po usuni ciu zarzutów, 

które wysuni to z prawa moj eszowego, Chrystus wyst pił w charakterze najwy szego 

prawodawcy i to postanowił o mał e stwie: "A powiadam wam: kto oddala swoj   on  - 

chyba w wypadku nierz du - a bierze inn , cudzoło y. I kto by opuszczon  poj ł za  on , 

popełnia cudzołóstwo".  

 9. 

Głosiciele prawa Bo ego, Apostołowie, w całej pełni i z cał  jasno ci  przekazali pami ci 

ludzkiej i w swych pismach wyrazili, co zawierały dekrety i postanowienia Bo e o 

mał e stwie. Za ich przewodem nauczali Ojcowie Ko cioła, Sobory i nieprzerwana tradycja 

ko cielna

4

 ,  e Chrystus Pan wyniósł mał e stwo do godno ci Sakramentu;  e zarazem 

zapewnił mał onkom mo no  u wi cenia si  w  lubach mał e skich, gdy korzysta  b d  z 

łaski Boskiej, która z Jego zasług płynie; nauczyli przy tym,  e dostosowuj c w przedziwny 

sposób te  luby do mistycznego swego zwi zku z Ko ciołem, Chrystus Pan uszlachetnił 

miło  wła ciw  zwi zkowi mał e skiemu

5

 i przez miło  Bo  umocnił nierozerwaln  

ł czno  m a i niewiasty.  w. Paweł pisał do Efezjan: "M owie, miłujcie  ony wasze, jako 

i Chrystus umiłował Ko ciół i samego siebie wydał za , aby go po wi cił... m owie maj  

miłowa   ony swoje, jako swoje ciała... albowiem nigdy  aden ciała swego nie miał w 

nienawi ci; ale je wychowywa i ogrzewa, jako i Chrystus Ko ciół, bo jeste my członkami 

ciała jego z jego ciała i z ko ci jego. Dlatego opu ci człowiek ojca i matk  swoj  i zł czy si  z 

on  swoj  i b d  dwoje w jednym ciele. Sakrament to wielki jest; a ja mówi  w Chrystusie i 

w Ko ciele" (

Efez 5,25

 nast.).  

Podobnie  Apostołowie  wiadcz , i  Chrystus Pan potwierdził i usankcjonował jedno  

mał e stwa oraz jego nierozerwalno , która pozosta  ma na zawsze nietykaln . Oto, co 

mówi  w. Paweł: "Tym, którzy s  w mał e stwie rozkazuj  nie ja, ale Pan: i by  ona od m a 

background image

nie odchodziła; a je liby odeszła,  eby trwała bez m a, albo si  z m em pojednała". I dalej: 

" ona przywi zana jest do zakonu, póki  yje m  jej: a je liby zasn ł m  jej, wolna jest" 

(

Efez 5,39

). Dla tych wi c powodów mał e stwo stało si  "Sakramentem wielkim" 

(

Efez 5,32

), "uczciwym we wszystkim" (

Hebr 13,4

), czystym,  wi tym, czcigodnym ze 

wzgl du na te rzeczy najszczytniejsze, których jest obrazem i które oznacza.  

CELE I ZADANIA MAŁ ONKÓW 

 10. 

 Chrze cija ska doskonało  i pełnia mał e stwa nie ogranicza si  do rzeczy, które 

zostały wspomniane. Najpierw bowiem zwi zkowi mał e skiemu dane zostało wy sze i 

wznio lejsze posłannictwo ni  to, które mu z natury przysługiwało; zmierza  ma ono nie 

tylko do utrzymania rodu ludzkiego, lecz do rodzenia dziatek Ko cioła, "współmieszka cy 

wi tych i domownicy Bo y" (

Efez 2,19

), "aby mianowicie rodził si , był wychowywany lud 

czcicieli i wyznawców Boga i Zbawiciela naszego Chrystusa Pana"

6

 .  

 11. 

 Po wtóre, obydwom mał onkom w całej pełni wskazane zostały ich prawa, okre lone 

ich obowi zki. Maj  wi c ich ł czy  takie uczucia,  e jeden mał onek drugiemu winien 

okazywa  najwy sz  miło , stał  wierno , troskliw  i usiln  opiek . M  jest ksi ciem 

rodziny i głow  niewiasty; poniewa  jednak niewiasta jest ciałem z ciała m czyzny, ko ci  z 

jego ko ci, przeto jej podległo  nie ma by  na podobie stwo sługi, lecz towarzyszki, aby 

mianowicie okazywanie posłusze stwa było nacechowane dostoje stwem i szlachetno ci . 

Gdy za  mał onkowie wyobra aj  zwi zek Chrystusa z Ko ciołem, tak,  e mał onek 

wyobra a Chrystusa,  ona za  Ko ciół, przeto przeło e stwem m a i posłusze stwem  ony 

ma ustawicznie kierowa , jako najwy sza władczyni miło  Bo a. "Albowiem m  jest głow  

ony; jako Chrystus jest głow  Ko cioła... ale jako Ko ciół poddany jest Chrystusowi tak te  

ony swoim m om we wszystkim" (

Efez 5,23.24

).  

 12. 

 Co si  tyczy dzieci, winny one słucha  si  rodziców i by  im podległe, a tak e szanowa  

ich z obowi zku sumienia; z drugiej strony wszystkie usiłowania i troski rodziców maj  by  

skierowane do tego, aby dzieci otoczy  opiek  i dobrze, szczególniej w cnotach wychowa .  

"Ojcowie ... wychowujcie ich (dzieci) w karno ci i boja ni Bo ej" (

Efez 6,4

). Sk d okazuje 

si ,  e zadania mał onków s  liczne i bardzo doniosłe; jednak e przy tej pomocy, któr  daje 

Sakrament, obowi zki te dla dobrych mał onków nie tylko s  zno ne, lecz nawet staj  si  

miłymi.  

UPRAWNIENIA KO CIOŁA NAD MAŁ E STWEM 

 13. 

 Wynosz c mał e stwa do tak wzniosłej godno ci, Chrystus powierzył Ko ciołowi 

rozwini cie całej dyscypliny w zakresie tej sprawy. Władz  t  w stosunku do mał e stw 

chrze cija skich Ko ciół wykonywał wsz dzie i po wszystkie czasy, a wykonywał w ten 

sposób, i  było jasne,  e jej u ywa, jako sobie nale nej; nie z zezwolenia ludzkiego, ale z 

ustanowienia swego zało yciela, który t  władz  go obdarzył. Ile za  troski Ko ciół u ył do 

zachowania  wi to ci mał e stw, ile czynnej zapobiegliwo ci stosował, aby utrzyma  ich 

nienaruszono , jest tak dalece znane, i  zbyteczne byłoby to szerzej rozwija . W rzeczy 

samej, ju  Sobór Jerozolimski pot pił zwi zki wolnej miło ci

7

 ;  w. Paweł ci k  kar  

obło ył koryntczyka, który był winnym porubstwa (

1 Kor 5,5

); z równ  moc  z m stwem w 

pierwszych wiekach chrze cija stwa odtr cone zostały i starte wniwecz usiłowania wielu, 

godz cych w charakter mał e stwa chrze cija skiego, a wi c gnostyków, manichejczyków i 

background image

montanistów; za naszej za  pami ci - mormonów, sensymonistów, falansterzystów i 

komunistów.  

 14. 

 Równe prawa mał e stwa przyznane zostały wszystkim, z usuni ciem, dawnych ró nic 

pomi dzy lud mi wolnymi a niewolnikami

8

 ; zrównane zostały prawa m a i  ony; 

albowiem, jak  wiadczy  w. Hieronim

9

 : "u nas; co nie jest dozwolone kobietom, równie nie 

godzi si  m czyznom; a w tym samym poło eniu znajduj  si  niewolnicy": te za  równe 

prawa wzmacnia wzajemna  yczliwo  i wymiana usług; jednocze nie uznan  została i 

obronion  godno  kobiety; m  utracił prawo karania  mierci   ony, łami cej wiar  

mał e sk

10

 , utracił tak e bezecne prawo niedochowania wiary.  

 15. 

 Niemał  jest rzecz  tak e ograniczenie przez Ko ciół nadmiernej władzy ojcowskiej w 

stosunku do dzieci, gdy przywrócon  została tym dzieciom wolno  zawierania zwi zków 

mał e skich

11

 ; niemał  jest rzecz  ustalenie zasady,  e mał e stwa w pewnych stopniach 

pokrewie stwa i powinowactwa nie mog  by  wa ne

12

 , co słu y do działania przez miło  

nadnaturaln  w szerszym zakresie; usuni cie od zwi zków mał e skich o ile to mo liwe, 

bł du, przymusu, podst pu

13

 ; obrona  wi tej skromno ci w po yciu mał e skim, 

bezpiecze stwa osób

14

 i mał e skiej przystojno ci

15

 , nietykalno ci religii

16

 .  

Wreszcie Ko ciół tak  przezorno ci  ustaw otoczył ten instytut Boski, tak  natchn ł go moc , 

e ka dy, ktokolwiek bezstronnie rzeczy ocenia, musi uzna ,  e i w tym zakresie, w sprawie 

mał e stw, ten Ko ciół jest najdoskonalszym stró em dobra rodzaju ludzkiego i jego 

obro c : jego m dro  zwyci sko przechodzi przez zmienne koleje stosunków politycznych, 

wrogich nastrojów ludzkich, a nawet wszystko niszcz cej mocy czasu.  

ZE WIECCZENIE MAŁ E STWA 

 16. 

 Sprawił to, niestety, wróg rodzaju ludzkiego, i  nie brak ludzi, którzy nie uznaj  wcale 

albo lekcewa  sobie t  odbudow  i uszlachetnienie mał e stwa, jak odrzucaj  niewdzi cznie 

i inne dobrodziejstwa dzieła zbawienia. Czasom staro ytnym słusznie zarzucamy,  e 

cz ciowo niszczono wówczas wła ciwy charakter mał e stwa; lecz w naszych czasach 

ci szy grzech popełniaj  ci, którzy usiłuj  całkowicie wywróci  jego natur , udoskonalon  

pod ka dym wzgl dem. Płynie to przede wszystkim st d,  e wielu pod wpływem bł dnych 

zasad filozofii oraz złych nawyknie , nie znosi jakiejkolwiek zale no ci i nie uznaje potrzeby 

posłusze stwa; ci ludzie pracuj  zawzi cie nad tym, aby nie tylko jednostki, ale i rodziny oraz 

całe społecze stwo ludzkie odrzuciło z pogard  panowanie Boga.  

 17. 

e za   ródłem i pocz tkiem rodziny, a zatem całej społeczno ci ludzkiej jest 

mał e stwo, przeto nie mog   cierpie , aby ono zale ne było od jurysdykcji ko cielnej: 

natomiast chc  je obedrze  z wszelkiej  wi to ci i wtłoczy  w niewielki zreszt  kr g tych 

rzeczy, które s  tworami ludzkimi, a wi c rz dzone s  i prowadzone przez ustawy cywilne. 

Ludzie ci uwa ali za konieczne nadanie władzom pa stwowym wszelkich kompetencji, 

odno nie do mał e stw, z jednoczesnym zaprzeczeniem władzy Ko cioła, który ich zdaniem, 

pewne posiadał pod tym wzgl dem prawa jedynie na skutek zgody panuj cych albo drog  

bezprawnego zagarni cia odpowiednich kompetencji. Lecz czas jest ju  wielki, powiadaj , 

aby władze pa stwowe twardo swych praw broniły i zacz ły cał  dziedzin  mał e stw 

urz dza  według swego uznania.  

background image

 18. 

 St d wynikn ły tak zwane  luby cywilne; st d ustawy o przyczynach, tamuj cych 

mał e stwo; st d s dy cywilne o kontraktach mał e skich, maj ce decydowa , czy 

mianowicie te kontakty legalnie zostały zawarte, czy te  nie. Wreszcie widzieli my,  e 

Ko ciołowi katolickiemu odebrano wszelk  władz  stanowienia lub s dzenia o mał e stwach 

i to z tak  zaciekło ci ,  e nie miano ju  wzgl du ani na jego prawa, od Boga pochodz ce, ani 

na zbawienne prawodawstwo ko cielne, którym przez długie wieki  yły narody, o wiecone 

wiatłem nauki chrze cija skiej i jej kultur  wzbogacone.  

MAŁ E STWO JEST RZECZ  KO CIOŁA 

 19. 

 Wszak e naturali ci i wszyscy, którzy czcz  pa stwo nieledwie jako bóstwo, a swymi 

doktrynami pragn  przepoi  wszystkie kraje, niezaprzeczalnie bł dz . Mał e stwo bowiem 

nosi na sobie cech   wi to ci, zawiera pewien pierwiastek religii, nie pochodny, lecz 

wrodzony, nie nadany przez ludzi, lecz od natury wszczepiony, gdy jest ono przez Boga 

utworzone i od pocz tku słu yło, jako pewien obraz wcielenia Słowa Bo ego. Dlatego te  

Innocenty III

17

 i Honoriusz III

18

 , Nasi poprzednicy, mogli nie bez słuszno ci i nie bez 

podstawy twierdzi ,  e "Sakrament mał e stwa istnieje u wiernych i u niewiernych". Powoła  

si  mo emy na  wiadectwa staro ytno ci, na zwyczaje i urz dzenia ludów, które posiadały 

wy szy zasób kultury i przodowały znajomo ci  podstaw prawnych i zasad słuszno ci; jest 

rzecz  stwierdzon ,  e wszystkie te narody, ponad wszelk  dyskusj , widziały w mał e stwie 

przedmiot naj ci lej zwi zany z religi  i nacechowany  wi to ci . Dla tych dusz, 

pozbawionych  wiatła Bo ego, zrozumiały był głos natury, pami  swego pocz tku, 

prze wiadczenie powszechne rodu ludzkiego. Skoro za  mał e stwo jest samo przez si  z 

natury swej -  wi te, oczywi cie wi c winno ono by  rz dzone i normowane nie przez władze 

pa stwowe, lecz powag , dan  przez Boga Ko ciołowi, do którego jedynie nale y piecza o 

rzeczy  wi te.  

 20. 

 Zwa y , te  nale y charakter Sakramentu, przez który mał e stwo chrze cija skie 

wyniesione zostało do niezrównanej godno ci. Stanowienie za  o Sakramentach i 

normowanie rzeczy, które ich dotycz , tak dalece z woli Chrystusa Pana nale y wył cznie do 

zada  Ko cioła,  e nawet pomy le  si  nie da, aby ta władza albo jej cz

, cho by 

najmniejsza, była przeniesiona na organy pa stwowe.  

MAŁ E STWO A KO CIÓŁ W HISTORII 

 21. 

 Na koniec, wielkiej wagi jest  wiadectwo historii, która z cał  oczywisto ci  wskazuje, 

e Ko ciół zawsze niezale nie u ywał tak prawodawczej jako te  s dowej władzy w danym 

zakresie, wówczas nawet, gdy szerzono bezmy lne i bezsensowne teorie, i  ta władza płynie 

ze zgody i zezwolenia panuj cych. Któ  by temu uwierzył i jaki  to byłby absurd, gdyby kto  

twierdził,  e Chrystus pot pił wielo e stwo i zastarzały zwyczaj udzielania listów 

rozwodowych na mocy delegacji, udzielonej Jemu przez prokuratora prowincji albo te  przez 

ksi cia  ydowskiego; niemniej,  e  w. Paweł Apostoł uznawał rozwody oraz mał e stwa 

kazirodcze za niedozwolone, na mocy zezwolenia lub domy lnego upowa nienia Tyberiusza, 

Kaliguli, Nerona! O tym przecie  równie  niepodobna przekona  nikogo, b d cego przy 

zdrowych zmysłach,  e Ko ciół stanowił cały szereg praw o nierozerwalno ci i  wi to ci 

mał e stw, o  lubach niewolników z wolnymi, nie inaczej, jak na mocy zgody, uzyskanej od 

cesarzy rzymskich, zaci tych wrogów chrze cija stwa, dla których najwy sz  trosk  

stanowiło d enie do wyt pienia przemoc  i mordem pocz tkuj cej religii chrze cija skiej: 

wszak wydawane wówczas przez Ko ciół prawa o mał e stwie stały w wyra nej sprzeczno ci 

background image

z ustawami pa stwowymi;  w. Ignacy m czennik

19

 , Justyn

20

 , Atenagoras i Tertulian

22

 , 

publicznie wskazywali na niektóre zwi zki mał e skie, jako na cudzoło ne i niesprawiedliwe, 

jakkolwiek cesarskie prawa najzupełniej im sprzyjały.  

 22. 

 Gdy rz dy pa stwa przeszły w r ce chrze cija skich monarchów, Papie e i biskupi, 

zgromadzeni na soborach, z t  sam  zawsze niezale no ci  i poczuciem swego prawa 

wydawali o mał e stwach nakazy lub zakazy, o ile to było przydatne i na czasie, 

jakkolwiekby bardzo odbiegły od ustaw pa stwowych. Nikomu nie jest tajne, jak wiele 

wydano przepisów o przeszkodach: w zła mał e skiego,  lubu, ró nicy wiary, 

pokrewie stwa, wyst pku, czci publicznej na synodach: illiberyta skim

23

 , arelate skim

24

 , 

chalcedo skim

25

 , milewita skim

26

 i in., chocia  były one bardzo dalekie od przepisów, 

stanowionych przez rz dy pa stwowe. Panuj cy chrze cija scy, nie tylko nie zagarniali 

władzy w zakresie mał e stw chrze cija skich, lecz nawet wprost przyznawali i o wiadczyli, 

e jakakolwiek w tym zakresie władza nale y całkowicie do Ko cioła. Tak wi c Honoriusz, 

Teodozjusz młodszy, Justynian

27

 , nie wahali si  stwierdzi ,  e w tych sprawach, które 

dotycz  mał e stw, do nich nie nale y nic wi cej, jak spełnia  obowi zki protektorów i 

obro ców prawa kanonicznego. Je eli co  stanowili o przeszkodach mał e skich, ch tnie 

zastrzegali,  e to czyni  na skutek wezwania i zgody Ko cioła

28

 ; panuj cy chrze cija scy 

zwykli byli prosi  o zdanie Ko cioła i przyjmowa  je z najwi ksz  czci  w w tpliwo ciach co 

do prawo ci pochodzenia

29

 , o rozł czeniu mał onków

30

 , wreszcie o wszystkim, co dotyczyło 

mał onków

31

 . Najsłuszniej przeto Sobór Trydencki orzekł,  e do władzy ko cielnej nale y: 

ustanowienie przeszkód uniewa niaj cych mał e stwa

32

 oraz s dzenie spraw mał e skich

33

 .  

 23. 

 Niechaj nikogo nie uwodzi sławione to przez regalistów rozró nienie kontraktu 

mał e skiego i Sakramentu, wynalezione w tym celu, aby stron  sakramentaln  mał e stw 

rozpatrywał Ko ciół, co za  w mał e stwie miało cech  kontraktu, aby nale ało do władzy i 

uznania władz  wieckich. Taki podział, a raczej rozdarcie, nie da si  uzasadni ; w 

mał e stwie chrze cija skim Sakrament i kontrakt stanowi  jedno; nie mo e istnie  

prawdziwy i legalny kontrakt zwi zku mał e skiego, który by nie był jednocze nie 

Sakramentem; Chrystus Pan nadał mał e stwu godno  Sakramentu; mał e stwem za  jest 

ten wła nie kontrakt, je eli jest zawarty legalnie.  

 24. 

 Nadto, mał e stwo dlatego jest Sakramentem,  e jest znakiem  wi tym, 

sprowadzaj cym łask ; jest obrazem mistycznego zwi zku Chrystusa z Ko ciołem. Obraz ten 

tworzy si  przez t  naj ci lejsz  jedno , jaka powstaje w poł czeniu m czyzny i niewiasty, 

a to poł czenie jest wła nie mał e stwem. Tak wi c ka de uczciwie zawarte przez chrze cijan 

mał e stwo jest ju  samo przez si  Sakramentem; nic zatem nie jest tak dalekie od prawdy, 

jak twierdzenie,  e Sakrament jest jak  ozdob  albo nadan  z zewn trz cz ci , która mo e 

by  odł czona od kontraktu według uznania ludzkiego.  

Nie ma zatem ani  adnej podstawy rozumowej, ani historia nie podaje  adnych faktów, które 

by usprawiedliwiały poddanie mał e stw chrze cija skich pod kompetencj  władz 

pa stwowych. Je eli czyje  prawa s  naruszane, to nikt nie powie,  eby Ko ciół cudze prawa 

naruszał.  

NIEBEZPIECZE STWO ZE WIECCZENIA MAŁ E STWA 

Oby jednak doktryny naturalistów nie stały si   ródłem wielu szkód i nieszcz

, jak s  pełne 

niesprawiedliwo ci i fałszu. Łatwo jest spostrzec, jakie spustoszenie przyniosły ze wiecczone 

mał e stwa; jak  dewastacj  maj  jeszcze sprawi  ogółowi ludzkiemu.  

background image

 25. 

 Takie jest prawo odwieczne,  e co Bóg w naturze zało ył, przynosi nieocenione po ytki 

i zbawienne owoce w tej mierze, w jakiej utrzymany został bez naruszenia i zmiany jego stan 

wrodzony; Twórca bowiem wszechrzeczy dobrze wiedział, co mo e by  przydatne dla ustroju 

i zachowania ka dej rzeczy; tak urz dził wszystkie twory według planu swego i my li, aby 

ka dy z nich jak najlepiej celowi swemu odpowiedział. Je eli za  zarozumiało  i 

nieuczciwo  ludzka chce zmieni  i wywróci  ten porz dek, ustanowiony przez Opatrzno  

Bo , wówczas najm drzej nawet uło one rzeczy zaczynaj  przynosi  szkod  albo przestaj  

by  u yteczne, trac  bowiem wskutek owej zmiany sw  u yteczno , albo te  Pan Bóg 

sprawia,  e te rzeczy staj  si   ródłem kary dla pychy i zuchwało ci ludzkiej. Wła ciwie ci, 

którzy zaprzeczaj   wi to ci mał e stwa, a po odarciu go ze wszystkich cech tej  wi to ci 

rzucaj  je do szeregu przedmiotów  wieckich, ci wywracaj  fundamenty natury, sprzeciwiaj  

si  zamiarom rz dów Bo ych i burz  dzieła Bo e, o ile to jest mo liwe. Nie trzeba si  dziwi , 

e tego rodzaju bezbo ne i bezsensowne usiłowania daj  takie bogate  niwo zła, i  nic nie 

mo e by  równie szkodliwe dla zbawienia dusz i zgubne dla bezpiecze stwa pa stwa.  

CELE MAŁ E STWA 

 26. 

 Je eli zwa ymy dla jakiego celu ustanowione zostały mał e stwa, to z cał  

oczywisto ci  staje przed nami ta prawda,  e w nich Pan Bóg zawarł przebogate  ródła 

po ytku i dobra ogólnego. Nie tylko bowiem słu  one do utrzymania rodu ludzkiego, lecz 

nadto zapewniaj  mał onkom byt spokojny i mo liwe na ziemi szcz cie; a to w wieloraki 

sposób, mianowicie: przez wzajemn  pomoc w potrzebach, przez stał  i wiern  miło , przez 

wspólno  dóbr wszystkich, przez łask  Bosk , która płynie z Sakramentu. Mał e stwa przy 

tym słu  dobru rodzin - o ile bowiem odpowiadaj  swemu naturalnemu zało eniu i 

odpowiadaj  zamiarom Bo ym, zdolne s  utrwali  zgodne po ycie rodziców, zapewniaj  

dobre wychowanie dzieci, miarkuj  wykonywanie władzy ojcowskiej przez przykład Bo ej 

władzy - zapewniaj  uległo  dzieci wzgl dem rodziców i sług wzgl dem swych panów. 

Pa stwa słusznie oczekiwa  mog  od chrze cija skich mał e stw obywateli tak urobionych, 

takim duchem przej tych, tak w boja ni i miło ci Bo ej zaprawionych,  e za obowi zek 

poczytywa  sobie b d  uczciw  i nale yt  uległo  panuj cym, miło  wzgl dem wszystkich, 

poszanowanie praw innych.  

ZE WIECCZENIE GODZI W MAŁ E STWO 

 27. 

 Tego rodzaju i tak po dane owoce mał e stwo o tyle tylko przynosi, o ile zachowuje 

cechy  wi to ci, jedno ci i nierozerwalno ci, bo z nich tylko płynie ta jego zbawcza i 

dobroczynna skuteczno ; ani te  w tpi  nie mo na,  e wpływ ten wywiera  b dzie 

mał e stwo, je eli pozostanie zawsze i wsz dzie zale ne od Ko cioła, który jest 

najwierniejszym stró em i obro c  jego charakteru. Poniewa  jednak obecnie po wielokro  

ludzie usiłuj  swoimi prawami zast pi  prawo naturalne i Boskie, zaciera  si  zacz ła w 

poj ciach ogółu nie tylko  wiadomo  o dostoje stwie mał e stwa, zaszczepiona w sercach 

ludzi przez sam  przyrod , lecz nawet w mał e stwach chrze cija skich bardzo zachwiany 

został i zmalał, z winy ludzi, ich wpływ dobroczynny. Có  dobrego zaiste przynie  mo e 

mał e stwo, z którego usuwaj  ducha religii chrze cija skiej, gdy ten duch wła nie rodzi 

wszelkie dobra, piel gnuje najwznio lejsze cnoty, wzbudza i pot guje wszystko, co mo e by  

wzniosłego w duszach szlachetnych i szczytnych? Z chwil  usuni cia i odrzucenia religii, 

musz  mał e stwa zej  na poziom słu enia wył cznie ska onej naturze człowieka i 

najgorszych władczy  -  dz ludzkich; wzgl dy bowiem naturalnej uczciwo ci s  zbyt słabe, 

aby mogły obroni  mał e stwo od tego upadku. Niezliczone st d wynikły szkody nie tylko 

dla rodziny, ale i dla pa stwa. Po odrzuceniu zbawiennej boja ni Bo ej, po utracie tego  ródła 

background image

ulgi we wszystkich ci arach  ycia doczesnego, której to ulgi na pró no szukano by poza 

religi  chrze cija sk , wyst puje na widowni   ycia w bardzo wielu wypadkach to, co jest tak 

wła ciwym, naturalnym pop dem ska onej natury,  e ci ary i zadania  ycia mał e skiego 

przedstawiaj  si  jako niezno ne; tote  bardzo wielu chciałoby rozlu ni  w zły, które ich 

zdaniem oparte s  tylko na ustanowieniu ludzkim, od niego tylko s  zale ne, a wi c i 

rozwi zane by  mog , gdy zachodzi ró nica charakterów, nieporozumienia, złamanie wiary 

przez jednego z mał onków lub inne powody, wreszcie zgoda wzajemna na rozwi zanie 

w zła mał e skiego. Je eli ustawy nie czyni  zado  rozpasaniu  dz ludzkich, podnosz  si  

wołania,  e te ustawy s  niesprawiedliwe, nieludzkie, niezgodne z prawami wolnych 

obywateli, a zatem konieczn  jest rzecz , aby po skasowaniu tych ustaw wprowadzono nowe, 

które by dawały mo no  rozwodów.  

ROZWODY 

 28. 

 Jakkolwiek współcze ni prawodawcy twierdz ,  e uznaj  słuszne zasady, na których 

opiera  si  winny mał e stwa, jednak s dz ,  e wobec upadku obyczajów, o którym 

mówili my, zasad tych obroni  si  nie da i  e uwzgl dni  nale y dzisiejsze warunki  ycia, a 

wi c uzna  mo no  rozwodów. Powołuj c si  w tym na przykłady przeszło ci. Pomijaj c 

inne dane historyczne, Francja jakoby daje przykład, z czasów rewolucji, gdy całe 

społecze stwo zdawało si  odrzuci  Boga, a w nast pstwie tego wprowadziło ustawy, które 

uznały rozwody mał e stw. Pragn c zatem wznowi  te ustawy, w rzeczy samej, aby nade 

wszystko usun  z  ycia społecze stw wszelki zwi zek z Bogiem i z Ko ciołem; s dz  

niem drze, i  najskuteczniejszym lekarstwem na dzisiejsze rozpasanie niemoralno ci jest 

zastosowanie owych ustaw o rozwodach.  

 29. 

Ile złego sprawiaj  rozwody, zbyteczne byłoby dowodzi . Przy ich istnieniu i z ich 

powodu słabnie w zeł mał e ski, zanika wzajemna  yczliwo , staje otworem droga do 

niewierno ci; wychowanie dzieci ulega zaniedbaniu; rodziny całe nara one s  na rozbicie; 

powstaj  nieporozumienia mi dzy rodzinami; zatraca si  godno  kobiet, które nara one s  na 

niebezpiecze stwo porzucenia przez m czyzn, odk d słu y  poczynaj  za narz dzie 

zaspokojenia ich rozwi złych pop dów. Poniewa  za  zepsucie obyczajów najbardziej 

wpływa na zniszczenie rodzin i poderwanie dobrobytu pa stw, st d staje si  oczywiste,  e 

rodzinom i pa stwom niezmiernie szkodz  rozwody; same przez si  one s  wynikiem upadku 

moralno ci w ród społecze stw i w dalszym ci gu, jak stwierdza do wiadczenie, toruj  drog  

do gł bszego jeszcze upadku.  

 30. 

 Je eli zwa ymy,  e przy uznaniu mo no ci rozwodów, nie znajd  si   adne hamulce, 

które by utrzymały stosowanie tego prawa w pewnych przewidzianych i zamierzonych 

granicach, to musimy uzna ,  e gro ce z rozwodów niebezpiecze stwo jest niezmiernej 

wagi. Wielk  sił  posiadaj  przykłady, ale wi ksz  - nami tno ci: musz  one doprowadzi  do 

tego,  e pasja rozwodów z dnia na dzie  opanowywa  b dzie coraz wi ksz  ilo  dusz, jak 

zara liwa choroba albo potoki wezbrane wód, które wszelkie łami  tamy.  

Wszystkie te rzeczy s  same przez si  jasne; wszak e ja niejszymi si  staj  przez wskazanie 

przebytych do wiadcze . Z chwil , gdy ustawowo zacz to dopuszcza  rozwody, wzrosły 

nadzwyczajnie niesnaski, nieprzyja  wielu, zrywanie stosunków; taka nastała niemoralno , 

e ci sami, którzy byli obro cami rozwodów, musieli bardzo tego  ałowa ; ba  si  mo na 

było,  e ulegn  napr eniu wszystkie spójnie społeczne, gdyby w czas nie pospieszono z 

przeciwnymi ustawami, które rozwodom kładły tam . Staro ytni Rzymianie bezwzgl dnie 

pot piali pierwsze usiłowania wprowadzenia rozwodów; wkrótce jednak poczucie uczciwo ci 

background image

zacz ło ulega  przy mieniu, zacz ł zanika  wstyd - ten ujarzmiciel nami tno ci, wiar  

mał e sk  z tak  swobod  łama  pocz to,  e za wielce prawdopodobne poczytywa  nale y, 

co podaj  niektórzy pisarze, i  niewiasty zwykły były liczy  lata  ycia swego nie według 

liczby zmieniaj cych si  konsulów, lecz według liczby swych m ów. Podobnie  u 

protestantów pierwotnie prawa dozwalały na rozwody dla pewnych, bardzo nielicznych 

przyczyn: wiadomo jednak,  e drog  ewolucji, liczba tych przyczyn tak dalece wzrosła u 

Niemców, Amerykanów i u innych,  e ludzie powa nie my l cy musieli bardzo opłakiwa  i 

zepsucie obyczajów, i niedopuszczaln  lekkomy lno  ustaw.  

 31. 

 Nie lepiej działo si  w krajach katolickich, gdzie, o ile dopuszczono zasad  rozwodów, 

ogrom fatalnych st d nast pstw przeszedł wszelkie przewidywania prawodawców. Widziano 

wówczas t  niezgodno  wielu,  e dopuszczali si  wszelkich podst pów, nawet wykrocze , 

stosowali okrucie stwo i zniewagi, dopuszczali si  cudzołóstwa, aby sztucznie stworzy  

powody do rozerwania zwi zku mał e skiego, który dla nich stał si  tak obmierzłym: działo 

si  to z takim zgorszeniem, i  musiano jak najspieszniej przyst pi  do reformy 

ustawodawstwa mał e skiego.  

 32. 

 Czy mo na w tpi ,  e równie fatalne nast pstwa mie  b d  ustawy sprzyjaj ce 

rozwodom, gdziekolwiek byłyby wprowadzone. Nie le y to w mocy ludzkiej, nie maj  tej siły 

dekrety, przez ludzi wydawane, aby mogły one zmieni  wrodzone własno ci rzeczy i bieg ich 

naturalny; st d te  wcale niem drze pojmuj  trosk  o dobro publiczne ci, którzy s dz ,  e 

mo na bezkarnie wywróci  wła ciwy ustrój mał e stwa; usuwaj c wszelk  cech   wi to ci, 

czy to pod wzgl dem pierwiastka religijnego w mał e stwie, czy pod wzgl dem jego natury, 

jako Sakramentu; ludzie ci zdaj  si  d y  do wi kszego jeszcze zniekształcenia i zohydzenia 

mał e stw ni  to zdołali uczyni  poganie. O ile przeto nie zmieni  si  nastroje, musz  rodziny 

i cała społeczno  ludzka ba  si , aby nie były wtr cone w ten wir walk i wszelkich 

niebezpiecze stw, które cechuj  od dawna  rodowiska socjalistów i komunistów. Zaiste 

oczekiwania ratunku i dobra ogólnego od wprowadzenia rozwodów, które dostateczn  raczej 

gotuj  kl sk , jest wprost bezmy lne i bezsensowne.  

 33. 

Wyzna  nale y, i  Ko ciół katolicki oddał najwi ksze usługi dobru ogólnemu narodów, 

gdy ustawicznie d y do zachowania  wi to ci i nierozerwalno ci w zła mał e skiego; nie 

mała te  nale y si  jemu wdzi czno ,  e jawnie protestuje przeciwko ustawom, grzesz cym 

bardzo w danym zakresie przez ci g ostatnich stuleci

34

 ,  e herezj  protestanck  co do nauki o 

rozwodach obło ył kl tw

35

 ;  e wielokrotnie pot pił stosowan  przez Greków praktyk  

rozwi zywania mał e stw

36

 ;  e za niewa ne uznał mał e stwa, zawierane z tym warunkiem, 

e z czasem mog  by  rozwi zane

37

 ;  e wreszcie od pierwszych wieków chrze cija stwa 

odrzucał cesarskie prawa o rozwodach i zerwaniu zar czyn

38

 .  

 34. 

 Ilekolwiek razy Papie e przeciwstawili si  najpot niejszym monarchom, którzy przy 

u yciu nawet gró b usiłowali osi gn  potwierdzenie ze strony Ko cioła dokonanych przez 

siebie rozwodów, zawsze walczyli nie tylko o nienaruszalno  zasad religii, lecz tak e o 

kultur  ludów. Przykłady niezłomno ci ducha w tym zakresie pozostawili dla wszystkich 

pokole  Papie e tacy, jak Mikołaj I swym dekretem przeciwko Lotariuszowi; Urban II i 

Paschalis II - przeciwko Filipowi I, królowi francuskiemu; Celestyn III i Innocenty III 

przeciwko Filipowi II ksi ciu francuskiemu; Klemens VII i Paweł III przeciwko Henrykowi 

VIII; wreszcie Pius VII, m ny i  wi ty w swych dekretach przeciwko Napoleonowi I, gdy 

stał na szczycie powodzenia i pot gi.  

background image

W takim poło eniu rzeczy winni by wszyscy, którzy dzier  ster pa stw, a id  za 

wskazaniami rozumu i roztropno ci i dbaj  o dobro ludów, zachowa  nienaruszonymi  wi te 

prawa mał e stwa, korzysta  z pomocy Ko cioła dla obrony moralno ci i pomy lno ci 

rodzin, a nie rzuca  na ten Ko ciół podejrze  o nieprzyjaznych jakoby jego zamiarach oraz 

krzywdz cych i niecnych oskar e  o naruszanie praw cywilnych.  

KO CIÓŁ OPIEKUNEM MAŁ E STWA 

 35. 

 Ko ciół katolicki nie mo e w  adnej rzeczy uchyli  si  od obrony praw swoich i 

zaniedba   wi tych obowi zków; jednocze nie wszak e zawsze i we wszystkim kieruje si  

zasad  ust pliwo ci i zgodno ci, ile tylko da si  pogodzi  z utrzymaniem praw i spełnieniem 

obowi zków. I dlatego nigdy nie wydawał jakichkolwiek przepisów o mał e stwach bez 

uwzgl dnienia stanu poło enia społecze stwa oraz warunków istnienia poszczególnych 

narodów: niejednokrotnie nawet łagodził przepisy swoich praw, gdy wa ne przyczyny do 

tego skłaniały. Wie równie  dobrze Ko ciół i temu nie przeczy,  e skoro Sakrament 

mał e stwa słu y tak e do zachowania i rozwoju rodu ludzkiego, pozostaje w  cisłym 

zwi zku z rzeczami doczesnymi, które s  wprawdzie nast pstwem mał e stwa, ale wchodz  

w zakres spraw cywilnych: te skutki mał e stw słusznie zaliczaj  si  do sfery władzy 

kierowników nawy pa stwowej.  

 36. 

Nikt za  nie w tpi,  e zało yciel Ko cioła, Jezus Chrystus, oddzielił władz  ko cieln  od 

wieckiej, zostawiaj c ka dej z nich niezale ny teren działania; to jednak zastrzegł,  e 

ł czno  mi dzy niemi i zgoda panowa  winny w tych sprawach, które do wszystkich ludzi 

si  odnosz  i obydwom władzom s  przydatne. Gdzie s  wspólne prawa i moc rozrz dzania, 

jakkolwiek pod odmiennymi wzgl dami, tam władza, której s  powierzone sprawy ziemskie, 

uwzgl dnia  winna w sposób odpowiedni i wła ciwy drug  władz , maj c  na celu rzeczy 

niebieskie. Od tej harmonii i godziwego zespołu nie tylko zale y prawidłowe i pomy lne 

działanie obydwóch władz, lecz tak e najskuteczniejszy i najwła ciwszy sposób wspierania 

ludzi w ich d eniu do zabezpieczenia  ycia doczesnego i w trosce o  ycie wiekuiste.  

W poprzednich ju  encyklikach zaznaczyli my,  e inteligencja człowieka osi ga wysoki 

stopie  uszlachetnienia i uodpornia si  przeciwko jakimkolwiek zboczeniom, gdy w zgodzie 

pozostaje z religi  chrze cija sk , nawzajem wiara niemało dla swej dzielno ci czerpie z 

rozumu; podobnie  zgodne po ycie  wi tej władzy Ko cioła i władzy  wieckiej, musi 

doprowadzi  do obustronnego po ytku. Jedna z nich wzrasta w swym dostoje stwie, a za 

przewodem religii rz dy jej nigdy nie b d  niesprawiedliwe: druga za  korzysta z opieki i 

obrony dla dobra ogólnego wiernych.  

DO WŁADZ  WIECKICH 

 37. 

 Zwa ywszy powy sze okoliczno ci wzywamy, szczególniej w dobie obecnej, co my ju  

zreszt  innym listem uczynili, do jedno ci, do zespolenia sił; pierwsi prawic  sw  podajemy 

w gotowo ci wszelkiej pomocy, co jest w naszych czasach tym potrzebniejsze,  e władza 

rz dów jest bardzo w opinii ludzkiej zachwian  i jakoby od ci kiej rany słabnie. Dobro 

publiczne wymaga, aby wobec rozognienia nami tno ci, d enia do wolno ci, niczym nie 

skr powanej, wobec usiłowa  obalenia wszelkiej władzy, najbardziej legalnej, zjednoczyły 

si  siły obydwóch władz dla odwrócenia nieszcz

, które gro  nie tylko Ko ciołowi, lecz i 

społecze stwu cywilnemu.  

background image

DO BISKUPÓW 

 38. 

 Zalecaj c zgodne zespolenie serc, prosz c Boga, tego Ksi cia pokoju, a eby t  jedno  

w duszach wszystkich zaszczepił, nie mo emy sobie tego odmówi , aby my pobudzili tak e 

do tego Wasz , Czcigodni Bracia, gorliwo , Wasz  czujno  i prac , która jest, jak wiemy, 

wybitn . Ile tylko przez usilno  swoj  osi gn  mo ecie, ile zdziała  mo e powaga Wasza, 

dołó cie stara , aby w ludzie, Wam powierzonym, zachowan  była bez uszczerbku ta nauka, 

któr  dał Chrystus Pan i któr  przekazali tłumacze woli Bo ej, Apostołowie, któr  te  Ko ciół 

katolicki wiernie zachował i rozkazał wszystkim wiernym niezachwianie jej si  trzyma .  

 39. 

Szczególn  trosk  skierujcie do tego, aby lud posiadał bogaty zasób znajomo ci zasad 

wiary chrze cija skiej, aby te  pami tał,  e mał e stwo nie pochodzi z ustanowienia 

ludzkiego, lecz przez Boga zostało wprowadzone i to tak, aby bezwzgl dnie tworzył si  

zwi zek jednego z jednym:  e Chrystus Pan, Twórca Nowego Zakonu, przeniósł zwi zek 

mał e ski ze stanu obowi zku naturalnego do godno ci Sakramentu i  e Ko ciołowi swemu 

nadał co do w zła mał e skiego prawodawcz  i s dow  władz . Szczególniej czuwa  nale y, 

aby nie opanowywały umysłów bł dy przeciwników, którzy by bardzo pragn li pozbawi  

Ko ciół tej władzy.  

 40. 

 Wszyscy wiedzie  powinni,  e mał e stwo zawarte przez chrze cijan, z wykluczeniem 

Sakramentu, nie posiada mocy i charakteru rzeczywistego mał e stwa; a cho by zawarte było 

zgodnie z ustawami cywilnymi, nie mo e mie  innego znaczenia, jak prosty obrz d, 

wprowadzony przez prawo cywilne; prawo za  cywilne mo e normowa  i urz dza  tylko 

skutki cywilne, które wynikaj  z mał e stwa, a których oczywi cie nie mo e spowodowa , o 

ile nie istnieje prawdziwa i legalna ich przyczyna, to jest mał e stwo. W interesie mał onków 

le y to,  eby o wszystkim, co my wyło yli, dobrze wiedzieli, a i o tym pami tali, co w 

zakresie ustaw cywilnych obowi zuje i przestrzega  nale y; chce bowiem Ko ciół aby skutki 

mał e stw pod ka dym wzgl dem były zabezpieczone i aby dzieci nie były nara one na 

jakiekolwiek szkody.  

 41. 

 Przy obecnym zam cie opinii, które coraz bardziej si  szerz  i o tym wiedzie  

koniecznie potrzeba,  e nikt nie mo e rozwi za  mał e stwa, które prawnie zawarte i 

spełnione zostało; mał onkowie przeto staj  si  winnymi przest pstwa, je eli w nowe zwi zki 

mał e skie wst puj  dla jakiejkolwiek przyczyny, zanim by poprzednie mał e stwo przez 

naturaln   mier  jednego z mał onków ustało. Je eli doszło do tego,  e dalsze współ ycie 

stało si  niezno ne, Ko ciół pozwala wówczas, aby mał onkowie pozostawali w rozł ce, przy 

czym stara si  łagodzi  niedogodno ci tej rozł ki, zarz dzaj c, tak jak tego słuszno  

wymaga, dostarczenie  rodków odpowiednich egzystencji i opieki; a nie zaniedbuje usiłowa , 

aby doprowadzi  do pojednania. To s  ostateczno ci; łatwo byłoby ich unikn , je eliby 

mał onkowie wst powali w te zwi zki nie dla chciwo ci, lecz z pełn   wiadomo ci  

obowi zków i wszelkich zada  mał e stwa oraz z takim przygotowaniem duszy, jakiego stan 

ten wymaga; a nie uprzedzali go przez szeregi czynów, które przed zawarciem mał e stwa s  

wyst pkami i sprowadzaj  gniew Bo y.  

 42. 

 Pokrótce wskaza  mo na,  e mał e stwa o tyle nacechowane s  spokojem i trwało ci , 

o ile mał onkowie przepojeni s  duchem religii i z niej czerpi  natchnienia dla  ycia swego; 

religia daje wytrwało  i m stwo; ona sprawia,  e znosi si  nie tylko spokojnie, lecz nawet 

ochoczo wady, je eli jakie s  w osobach,  e si  znosi ró nice obyczajów i temperamentów,  e 

background image

si  d wiga odwa nie ci ar trosk macierzy skich,  mudne zabiegi o wychowanie dziatek i 

inne nie odł czone od  ycia trudy a nawet utrapienia.  

 43. 

Czuwa  nale y, aby zbyt pochopnie nie zawierano zwi zków mał e skich z osobami, 

nie wyznaj cymi wiary katolickiej; w tpi  bowiem mo na, aby panowała zgodno  pogl dów 

w ród tych, którzy ró ni  si  w wyznawaniu wiary. I z tego wzgl du od takich zwi zków 

odwodzi  nale y,  e one daj  okazj  do uczestnictwa w kulcie Bo ym akatolickim, co 

katolikom nie jest dozwolone,  e one stanowi  powa n  przeszkod  w dobrem wychowaniu 

dzieci, a prowadz  do przyj cia zasady,  e zarówno ceni  nale y wszelk  religi , usuwaj c 

wszelk  ró nic  złego i dobrego.  

 44. 

 Na koniec, gdy doskonale rozumiemy,  e wszystkich miło ci  swoj  obejmowa  

winni my, powadze wiary Waszej i pobo no ci, Czcigodni Bracia, polecamy tych, zreszt  

bardzo nieszcz liwych, którzy porwani przez płomie  nami tno ci i niepomni na swe 

zbawienie, nieprawnie  yj , w zwi zkach mał e skich, które nie s  legalne. Usiłowania 

Wasze  arliwe zmierza  winny do przywołania tych ludzi do obowi zku; staraj c si  

wszelkimi sposobami i sami bezpo rednio i przez ludzi dobrych, aby zrozumieli,  e  le 

post pili; aby pokutowali i aby doprowadzeni zostali do zawarcia mał e stwa zgodnie z 

zasadami katolickimi.  

ZAKO CZENIE 

 45. 

 Wskazania i przepisy o mał e stwie chrze cija skim, które niniejszym listem Naszym 

uznali my za konieczne przypomnie  Wam, Czcigodni Bracia, słu , jak łatwo to spostrzec, 

zarówno do utrzymania społeczno ci ludzkiej  wieckiej, jak i do wiekuistego zbawienia ludzi. 

Niech sprawi to Pan Bóg, aby według miary ich znaczenia znalazły one łatwy dost p do dusz 

i gotowo  jak najwi ksz  do ich stosowania. Dla tego celu w  arliwej i pokornej modlitwie 

błagajmy Niepokalanie Pocz t  Naj wi tsz  Pann  Mari , aby macierzy sk  okazała ludziom 

opiek , budz c w umysłach gotowo  do posłusze stwa nakazom wiary. Z nie mniejsz  

arliwo ci  błagamy  wi tych Piotra i Pawła, ksi

t Apostołów, pogromców bł du, siewców 

prawdy, aby bronili rodzaj ludzki od wylewu odradzaj cych si  bł dów.  

Jako znak Boskiej łaski i znak szczególniejszej Naszej  yczliwo ci udzielamy 

Błogosławie stwo Apostolskie Wam wszystkim, Czcigodni Bracia i ludom, pieczy Waszej 

powierzonym.  

 

Dan w Rzymie u  w. Piotra, dnia 10 lutego 1880 r., drugiego roku Naszego pontyfikatu.  

Leon XIII 

 

 

PRZYPISY:

  

1.

  [

«

] Hieron. Opera, t. 1, kol. 455.  

background image

2.

  [

«

] Arnob. Adv. Gent. 4.  

3.

  [

«

] Dioniz. Halik. Ks. II, r. 26, 27.  

4.

  [

«

] Sobór Tryd. SS. XXIV na pocz.  

5.

  [

«

] Tam e, r. I De reform. Matr.  

6.

  [

«

] Katech. Rzym. t. VIII.  

7.

  [

«

] Akta Ap. XV. 29.  

8.

  [

«

] Rozdz. I o mał . niewol.  

9.

  [

«

] Dzieła t. I. kol. 4.  

10.

 [

«

] Can. Interfectores i can. Admonere, quest. 2.  

11.

 [

«

] Cap. 30, quest. 3, cap. 3 de cogn. Spirit.  

12.

 [

«

] Cap. 8 de Consang. et affin: cap. 1 de cong. leg.  

13.

 [

«

] Cap. 26 de sponsal.; cap. 13. 15. 29 de sponsal. et matrim. i w in. miejsc.  

14.

 [

«

] Cap 1 de convers. infid.; cap 5 i 6 de eo qui duxit in matrim.  

15.

 [

«

] Cap. 3, 5 i 8 de spons. et matrim. Trid. SS. XXIV. c. de ref. matr.  

16.

 [

«

] c. 7 de divortio.  

17.

 [

«

] Cap. 8 de div.  

18.

 [

«

] Cap. II de tran.  

19.

 [

«

] List do Polikarpa c. 5.  

20.

 [

«

] Apol. wi ksza; n. 15.  

21.

 [

«

] Legatio pro Christian. nn. 32. 33.  

22.

 [

«

] De coron. milit. c. 13.  

23.

 [

«

] De Aquiire; Conc. Hispan. t. I, can. 13. 15. 16. 17.  

24.

 [

«

] Harduin; Acta Conc. t.1. can. II.  

25.

 [

«

] Tam e c. 16.  

26.

 [

«

] Harduin, Acta Conc. t.1. can. II.  

background image

27.

 [

«

] Novell. 137.  

28.

 [

«

] Feier. Matrimon. ex inst. Christ. Pesl. 1835.  

29.

 [

«

] Cap. 3 de ordin. cognit.  

30.

 [

«

] C. 3, de divort.  

31.

 [

«

] Cap. 13 qui filii sint legitimi.  

32.

 [

«

] Trid. sess. XXIV can. 4.  

33.

 [

«

] Tam e can. 12.  

34.

 [

«

] Pius VI epist. ad episc. Lucion, 28 Maii. 1793, Pius VII, litt. encycl. die 17 

Februarii, 1809 i Const. dat. die 19 Iul. 1817, Pius VIII. litt. encycl. die 29 Maii 1829, 

Gregorius XVI, Const. dat. d. 15 Augusti, 1832, Pius IX alloc. hab. die 22 Sept. 1852.  

35.

 [

«

] Trid. Sess. XXIV can. 5 i 7  

36.

 [

«

] Conc., Flor. i Instr. Eug. IV ad Armen. Bened. XVI; Const. "Etsi pastoralis" 6 Mai, 

1742.  

37.

 [

«

] Cap. 7. de cond. Appos.  

38.

 [

«

] Hieron. epist. 79 ad Ocean. Ambros.; lib. VIII in cap. 16. Lucae, n. 5. August, de 

nuptiis cap. 10.