background image

Marcin Rzeczkowski 

Wydział Psychologii na Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie 

 

 

Opresja i odwaga osób transseksualnych 

 

Życie  zgodnie  z  własnym  Ja  wymaga  zachowao  zgodnych  z  wartościami  takimi,  jak: 

uczciwośd,  prawdomównośd,  niekiedy  także  odwaga.  Częśd  ludzi  nie  czuje,  by  mogło 

bezpiecznie  wyrażad  siebie.  Należą  do  nich  zwłaszcza  najróżniejszego  rodzaju  mniejszości. 

Jedną z nich, której chciałbym poświęcid uwagę w niniejszej pracy, są osoby transseksualne. 

To środowisko jest mi doskonale znane za sprawą wieloletnich obserwacji uczestniczących – 

metody, dzięki której poznałem zachowania grupy w naturalnym dla niej środowisku.  

W  polskim  piśmiennictwie  psychologicznym  zagadnieniu  transseksualizmu  nie  poświęca 

się zbyt wiele uwagi. Jest traktowany jako problem stricte seksuologiczny i sprowadzany do 

zaburzenia; w programie studiów z psychologii omawia się go na fakultatywnych zajęciach z 

seksuologii  oraz  wspomina  o  nim  na  psychopatologii.  Takie  ujęcie  jest  zawężone,  gdyż 

transseksualizm,  dotykając  problemu płci,  odnosi  się  do  każdego  aspektu  życia  jednostki,  a 

na co najmniej kilka lat staje się wiodącym problemem cechującej się nim osoby. 

Z reguły osobę transseksualną definiuje się jako kogoś, kogo płed fizyczna jest niezgodna z 

tym,  jak  dana osoba  się czuje –  czyli  jaką  ma tożsamośd  płciową

1

.  Mówienie  o  „czuciu  się” 

osobą danej płci jest jednak zbyt nieprecyzyjne: sugeruje ulotnośd i zmiennośd, podczas gdy 

tożsamośd  płciowa  jest  jednym  z  najtrwalszych  i  najgłębszych  elementów  ludzkiego  Ja. 

Można więc ująd problem następująco: Ja ma płed, która może byd zgodna lub niezgodna z 

płcią fizyczną jednostki. Jeśli jest niezgodna, mamy do czynienia z transseksualizmem; nadto, 

niezgodnośd  ta  może  byd  powodem  wielu  problemów  związanych  z  życiem  wewnętrznym 

oraz społecznym danej osoby. 

Osoby  transseksualne  poprzez  sam  fakt  swojego  istnienia  występują  przeciwko 

systemowi,  który  w  nurcie  gender  studies  określa  się  jako  heteronormatywizm  lub 

heteromatriks

2

. Heteronormatywizm zakłada, że kobieca w zachowaniu kobieta o kobiecym 

                                                           

1

 S. Dulko, K. Stankiewicz, Płed a seksualnośd, Warszawa 2009, s. 55. 

2

 J. Butler, Uwikłani w płed, Warszawa 2008 

background image

 

ciele wiąże się z męskim w zachowaniu mężczyzną o męskim ciele i odwrotnie. System ten 

nie  dopuszcza  istnienia  innych  opcji,  wykluczając  tym  samym  osoby  interseksualne, 

transseksualne,  homoseksualne  i  androgyniczne.  Wszyscy  dorastamy  w  tym  systemie  i  jest 

on dla nas przezroczysty do tego stopnia, że w ogóle go nie dostrzegamy. Przykładem może 

byd  pytanie  dziewczyny  czy  ma  chłopaka,  mimo  że  nie  wiemy  na  pewno,  czy  jej  orientacja 

jest  heteroseksualna  –  w  pułapkę  tej  pozornej  oczywistości  wpada  się  niezależnie  od 

osobistej  postawy  wobec  osób  nieheteroseksualnych.  Ludzie  wykluczeni  przez 

heteronormatywizm mają do wyboru albo rozsadzanie systemu od środka – czyli wzbudzanie 

sprzeciwów ze strony środowiska – albo dostosowywanie się. Osoby transseksualne, których 

istnienie  jest  dla  heteronormatywizmu  jeszcze  trudniejsze  niż  istnienie  osób 

homoseksualnych, przeważnie wybierają tę drugą opcję.  

Zgodnie  z  systemem  heteronormatywnym  transseksualizm  jest  zaburzeniem  (ujęcie 

seksuologiczne), pomyłką Pana Boga (nawiązanie do religii chrześcijaoskiej; w rzeczywistości 

większośd  odłamów  chrześcijaostwa  nie  uznaje  transseksualizmu)  lub  uwięzieniem  w 

niewłaściwym  ciele  (ujęcie  społeczne).  Osoby  transseksualne  dorastają  w  tym  samym 

systemie co wszyscy inni i przynajmniej z początku przyjmują go jako jedyną możliwą opcję. 

Konsekwencją  tkwienia  w  heteronormatywizmie  jest  binarne  podejście  do  płci  większości 

osób transseksualnych: decydują, czy pozostad w pozornej zgodzie ze swoją płcią biologiczną, 

czy  też  dokonad  całkowitego  przejścia  na  drugą  stronę  (w  języku  angielskim  określanego 

mianem transition).    

 

Zanim  osoba  transseksualna  rozpocznie  terapię,  funkcjonuje  –  przynajmniej  przez  okres 

dzieciostwa i dojrzewania – jako przedstawiciel płci, z którą się nie utożsamia. Wynika to na 

ogół  z  faktu,  że  jako  jednostka,  nie  jest  w  stanie  przeciwstawid  się  całemu  społeczeostwu. 

Raz po raz znajduje się zatem w sytuacji upokorzenia

3

, kiedy ze strachu przed zdziwieniem, 

wyśmiewaniem, pobiciem bądź odrzuceniem przez grupę wypiera się siebie, uciekając się do 

kłamstw.  Transkobieta  na  tym  etapie  wie,  że  jest  kobietą  (przeważnie;  proces  budowania 

swojej  tożsamości  wykracza  poza  tematykę  niniejszego  eseju),  ale  ze  strachu  podtrzymuje 

swój męski  wizerunek, niezdolna do powiedzenia, że tak naprawdę jest przeciwnej płci. Im 

                                                           

3

 Zob.: M. Kosewski, Wartości, godnośd i władza. Dlaczego porządni ludzie czasem kradną, a złodzieje ujmują się 

honorem, Warszawa 2008, s. 90. 

background image

 

lepiej  kłamie,  tym  bardziej  jest  bezpieczna.  Możliwe  jest  także,  że  osoba  trans  podejmie 

próbę  dostosowania  się  do  społeczeostwa  –  w  tym  celu  zauważalna  częśd  transkobiet 

wstępuje do wojska, zdarza się też, że transseksualiści zakładają heteronormatywne rodziny 

w nadziei, że skutecznie stłumią własne dążenia, a swoją transpłciowośd ukrywają nie tylko 

przed innymi, ale i przed sobą. Również w tym wypadku dominującą motywacją jest strach: 

przed odkryciem i przed konsekwencjami życia zgodnie z własnym Ja. 

Klasycznym i szczególnie dotkliwym przykładem sytuacji upokorzenia, na jaką narażone są 

osoby  transpłciowe,  jest  druga  połowa  opartego  na  rzeczywistych  wydarzeniach  filmu  Nie 

czas  na  łzy  (Boys  don’t  cry).  Bohater  filmu,  Brandon  Teena,  jest  transseksualistą.  Film 

rozpoczyna  się  sekwencją  ucieczki  przed  ludźmi  gotowymi  go  pobid:  kuzyn  zadaje  mu 

pytanie,  czemu  po  prostu  nie  przyzna  się  do  bycia  homoseksualną  dziewczyną  –  wtedy 

przestałby wpadad ciągle w takie tarapaty – a Brandon opowiada, że dlatego, że nią nie jest. 

Następnie  przyjeżdża  do  małego  miasteczka,  Falls  City.  Przedstawia  się  jako  mężczyzna, 

jednak  nowi  koledzy  odkrywają  jego  transpłciowośd.  Również  oni  żądają  od  Brandona,  by 

przyznał  się,  że  jest  dziewczyną  –  kiedy  odmawia,  gwałcą  go.  Z  ich  punktu  widzenia  po  tej 

„karze za kłamstwo” dalej mogą się przyjaźnid, o ile Brandon będzie już „zgodnie z prawdą” 

przedstawiał  się  jako  dziewczyna  i  nikomu  nie  powie  o  tym  wydarzeniu.  Brandon  w 

pierwszym  możliwym  momencie  ucieka  prześladowcom  i  zgłasza  gwałt  szeryfowi.  Swoją 

odwagę przypłaca życiem – zostaje zastrzelony przez swoich oprawców. Bohater jest zatem 

trzykrotnie  stawiany  w  sytuacji  upokorzenia  i  trzykrotnie  wybiera  trudniejsze  wyjście, 

podążając  za  wartością.  Film  dodatkowo  kładzie  nacisk  na  to,  że  w  ostatniej  sekwencji 

Brandon ma możliwośd ucieczki, jednak z niej rezygnuje. 

Przeważnie  konsekwencje  życia  zgodnie  ze  sobą  nie  są  aż  tak  drastyczne,  szczególnie  w 

Polsce  (znany jest tylko  jeden  krajowy  przypadek  zamordowania  osoby transpłciowej przez 

pijanych  wyrostków

4

),  jednak  osoby  transseksualne  liczą  się  z  tym,  że  mogą  zostad 

zaatakowane werbalnie lub fizycznie. We własnym zakresie muszą rozstrzygnąd, jak z takich 

sytuacji wybrnąd. 

Na  forach  dla  osób  transpłciowych  można  znaleźd  wypowiedzi  transseksualnych 

nastolatek  zastanawiających się, czy powiedzied o sobie, przyjśd do szkoły w stroju zgodnym 

ze swoim Ja – i grupę innych osób doradzających życzliwie, że nie teraz, że to niebezpieczne, 

                                                           

4

 Lista ofiar 2003

http://www.dzienpamieci.kph.org.pl/?page_id=99

  

background image

 

że one ujawniły się dopiero, kiedy były niezależne od rodziców

5

. W ten sposób są uzgadniane 

usprawiedliwienia społeczne

6

. Na forach zdarzają się również głosy osób, które żyją inaczej, 

są jednak bagatelizowane. 

 

Kolejnych upokorzeo dostarcza proces korygowania swojej płci.  

Aby  dokonad  korekty  płci,  osoba  transseksualna  musi  dostad  diagnozę  od  seksuologa, 

który  będzie  następnie  przepisywał  hormony  płciowe  zmieniające  wygląd:  potrzebna  też 

będzie  opinia  do  sądu  od  biegłego.  Lekarze  mają  więc  nad  osobą  transseksualną  silną 

władzę:  decydują  o  dostępie  do  dóbr  (hormony,  prawna  korekta  płci),  które  umożliwiają 

normalne życie, są więc wysoce pożądane, a ponadto decydują o dostępie do nich w sposób 

arbitralny

7

.  Nie  istnieją  bowiem  obiektywne  testy  służące  do  diagnozy  transseksualizmu, 

można co najwyżej wykluczyd inne przyczyny tożsamości płciowej niezgodnej z płcią fizyczną. 

Osoba  transseksualna  musi  zatem  udowodnid    lekarzowi,  że  cierpi  na  transseksualizm  i 

„zasługuje”  na  korektę  płci.  W  tym  celu  gotowa  jest  powiedzied  wszystko,  co  pomoże  jej 

osiągnąd zamierzony cel. 

Główny  problem  diagnozy  transseksualizmu  polega  na  tym,  że  wizerunek 

podręcznikowego,  typowego  transseksualisty  ukształtował  się  w  latach  80.  wraz  z 

początkiem  terapii  transseksualizmu  w  Polsce,  bazuje  zaś  na  pochodzącej  z  lat  60.  skali 

Benjamina,  analogicznej  do  –  również  ocenianej  jako  przestarzała  –  skali  Kinseya

8

.  Typowy 

transseksualista jest zatem heteroseksualny, nienawidzi swojego ciała, a zwłaszcza narządów 

płciowych,  dąży  więc  do  pełnej  korekty  płci,  od  dzieciostwa  wie  też,  kim  naprawdę  jest. 

Nadto  Harry  Benjamin  (1966)  wprowadził  pojęcie  nieoperacyjnego  transseksualisty,  czyli 

osoby,  która  jest  niedostatecznie  transseksualna:  za  mało  nienawidzi  swojego  ciała,  jest 

biseksualna lub homoseksualna, nie dąży do korekty narządów płciowych, jej zachowania nie 

są  typowe  dla  przedstawicieli  płci,  z  którą  się  utożsamia

9

.  Tak  ujęty  transseksualizm  jest 

pochodną  heteronormatywizmu:  osoba  transseksualna  co  prawda  wyłamuje  się  ze 

                                                           

5

 Ciężkie życie w polskich szkołach a osoby transseksualne

http://forum.transfuzja.org/pl/watek/portal/szkola-

_praca_i_reszta_swiata/Ciezkie_zycie_w_polskich_szkolach_a_osoby_transseksualne.htm

  

6

 Zob.: M. Kosewski, dz. cyt., s. 27. 

7

 Zob.: M. Kosewski, dz. cyt., s. 87. 

8

  K.  Bojarska,  Krytyka  pojęcia  orientacji  seksualnej  w  świetle  społecznego  konstrukcjonizmu  i  teorii  queer

Warszawa 2008.  

9

 Zob.: http://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Benjamina 

background image

 

schematu,  jednakże  w  głębi  duszy  jest  typowym  heteroseksualistą,  tyle  że  zamkniętym  w 

ciele innej płci. Ktoś, kto jest za mało heteronormatywny, jest też w tej perspektywie za mało 

transseksualny  i  od  większości  lekarzy  nie  dostaje  pozytywnej  diagnozy.  Oznacza  to  brak 

szans  na  korektę  płci,  co  dla  osób  transseksualnych  jest  wyrokiem  dożywocia  w 

znienawidzonej, obcej roli. 

Polscy  transseksualiści  od  lat  80.  dostosowują  się  do  wizerunku  prawdziwego 

transseksualisty,  utrwalając  go  w  świadomości  lekarzy.  Częśd  z  nich  nie  musi  kłamad  –  ich 

doświadczenia i odczucia są identyczne z oczekiwanymi przez lekarzy. Inni jednak boją się, że 

gdyby powiedzieli prawdę, straciliby możliwośd korekty płci. Ci okłamują lekarzy co do swojej 

orientacji (która nie zawsze jest heteroseksualna), wypierają się homoseksualnych relacji lub 

określają je jako niesatysfakcjonujące (co de facto oznacza wyparcie się ukochanej osoby  – 

nasuwa  się  tu  skojarzenie  z  Rokiem  1984  George’a  Orwella),  a  także  zgodnie  twierdzą,  że 

pragną korekty narządów płciowych. Niemal nikt nie chce ryzykowad wyłamaniem się, bojąc 

się, że w konsekwencji straci możliwośd skorygowania swojej płci. 

Przykładem mogą byd doświadczenia dr Dulki: w swoim referacie wspomina, że 5% jego 

pacjentek  –  transkobiet  –  była  nieheteroseksualna,  ale  wśród  pacjentów  tylko  jeden 

transmężczyzna  na  4000  odważnie  przyznał  się  do  homoseksualności

10

;  ilu  ich  było 

naprawdę, nie sposób określid. Tymczasem, zgodnie z doniesieniami działaczy w środowisku 

osób  transseksualnych  heteroseksualiści  nie  stanowią  nawet  połowy  znanych  im 

transmężczyzn:  większośd  z  nich  jest  bi-  lub  homoseksualna.  Również  odsetek 

nieheteroseksualnych kobiet jest wyższy niż wynikałoby to z badao doktora Dulki, jednak tu 

dysproporcja  między  prawdą  a  uzyskanymi  wynikami  jest  mniejsza  –  wynika  to  z  faktu,  że 

heteroseksualizm nie jest aż tak silnie wpisany w definicję kobiecości, podczas gdy kulturowa 

definicja  męskości  bardzo  wyraźnie  zakłada  heteroseksualnośd:  niemęski  mężczyzna  bywa 

nazywany  ciotą,  co  jest  obraźliwym  synonimem  homoseksualisty,  a  niemęskośd,  czy  raczej 

nie-męskośd gejów jest dla wielu oczywista. 

Okoliczności, w jakich znajduje się osoba transseksualna, pozornie przypominają sytuację 

pokusy:  aby  uzyskad  upragnione  hormony  (korzyśd?),  gotowa  jest  skłamad  (wartośd?).  W 

rzeczywistości  jest  to  jednak  sytuacja  upokorzenia:  brak  hormonów  jest  postrzegany  przez 

osobę  transseksualną  jako  kara  –  w  obawie  przed  nią  gotowa  jest  wyprzed  się  osobiście 

                                                           

10

 Zob.: S. Dulko, S. Stankiewicz, dz. cyt., s. 56. 

background image

 

cenionych wartości. W pewnym stopniu wypiera się samej siebie. Ze strachu przed lekarzem 

podlizuje się mu, mówi to, co ten chciałby usłyszed, stara się jak może wywrzed na nim dobre 

wrażenie.  Jest  też  w  stanie  zgodzid  się  na  dodatkowe  upokorzenia,  jeśli  praktyka  lekarza 

prowadzącego  zawiera  działania  będące  nadużyciem  władzy,  takie  jak  obrażanie  pacjenta 

(określane  jako  prowokowanie  reakcji  i  sprawdzanie,  czy  dana  osoba  poradzi  sobie  w 

realnym życiu). 

Doświadczenia te są przeżywane wspólnie przez niemal wszystkie osoby transseksualne w 

Polsce  –  dostęp  do  medycznej  i  prawnej  korekty  płci  jest  bowiem  nieskodyfikowany  przez 

polskie  prawo  i  zależy  od  arbitralnej  opinii  lekarza  prowadzącego  i  biegłego  sądowego. 

Osoby  transseksualne  wspierają  się  nawzajem,  usiłując  zagłuszyd  dysonans  godnościowy 

usprawiedliwieniami.  Robią  to  tak  skutecznie,  że  problem  prawdy  i  kłamstwa  jest 

niewidoczny: po prostu wszyscy tak się zachowują, tak trzeba robid, żeby osiągnąd wyższy cel 

–  bycie  sobą  i  normalne  życie.  „Nowe”  osoby  transseksualne  –  te,  które  zaczynają  szukad 

informacji  o  tym,  gdzie  i  jak  dokonad  korekty  płci  –  są  szybko  uczone,  jak  należy  o  sobie 

mówid,  żeby  wydad  sie  lekarzowi  odpowiednio  przekonującym.  Znajomy  transmężczyzna 

wspomniał  mimochodem,  że  u  psychologa  zrobił  testy  za  darmo,  w  ramach  wymiany 

przysług  –  psycholog  prowadził  właśnie  badanie  naukowe,  do  którego  potrzebował 

odpowiednio  dużej  próby  –  i  oczywiście  przedstawił  się  w  nich  jako  stereotypowo  męski 

heteroseksualista

11

.  Transmężczyzna  ten  pracuje  na  uniwersytecie  i  niewątpliwie  w  innej 

sytuacji przyznałby, że przywiązuje dużą wagę do rzetelności badao naukowych, jednak nie 

widział nic złego w tym, że skłamał w teście – bo każdy na jego miejscu zrobiłby tak samo.  

Grupa osób transseksualnych jest tak zamknięta i przyzwyczajona do mówienia nieprawdy 

na swój temat, że wszystkie badania naukowe prowadzone na osobach transseksualnych są 

skazane na niepowodzenie. Nawet transseksualnośd samego badacza nie daje nadziei na to, 

że badani nie skłamią – są zbyt nieufni i wolą nie ryzykowad tym, że ktoś niepowołany pozna 

ich odpowiedzi, przez co będą mieli nieprzyjemności.  W efekcie oficjalny wizerunek osoby 

transseksualnej od lat 80. pozostaje ten sam.  

 

Sytuacja ta jest opresją, ponieważ jest trwała i większośd osób transseksualnych nie widzi 

jej  kooca.  Na  tę  opresję  nakłada  się  jednak  druga,  szersza,  wynikająca  z  życia  w 

                                                           

11

 Komunikacja osobista. 

background image

 

heteromatriksie. System społeczny jest represyjny wobec osób go krytykujących – a istnienie 

transseksualizmu  jest  jego  krytyką.  Rozwija  to  u  osób  transseksualnych  postawę 

przepraszającą  –  można  ją  określid  jako  niepewne  proszenie  o  akceptację  albo  chociaż  nie 

bicie zbyt mocno. Wiele osób transseksualnych w trakcie korekty płci jest bezrobotnych, nie 

wierzy  też  w  możliwośd  znalezienia  partnera:  wynika  to  zarówno  z  obiektywnego  istnienia 

uprzedzeo względem tej grupy, jak i z subiektywnego przekonania, że nie warto próbowad, 

bo i tak nic się nie uda. Nieliczne osoby, które wyłamują się z systemu w większym stopniu, 

podkreślając  swoim  wyglądem  i  zachowaniem,  że  nie  są  przeciętnymi  jednostkami  –  na 

przykład transseksualista ubierający się tak, że jego płci nie sposób jednoznacznie określid – 

są krytykowane bądź profilaktycznie ignorowane przez społeczeostwo.  

Co  ciekawe,  te  mniej  standardowe  osoby  transseksualne  zbierają  największą  krytykę  ze 

strony  swojego  środowiska  –  zarzuca  się  im,  że  nie  są  prawdziwymi  transseksualistami  (co 

jest  jedną  z  przesłanek  wytworzenia  się  etosu  w  tej  grupie),  wywierają  złe  wrażenie, 

utrwalają  stereotypy

12

.  Dowodzi  to  wystąpienia  identyfikacji  z  opresorem

13

:  osoby 

transseksualne  internalizują  w  sobie  uprzedzenia  względem  samych  siebie  i  uzgadniają  z 

otoczeniem, że oni są tymi normalnymi osobami, a tamci to dziwacy i odmieocy. Dzięki temu 

same  mogą  czud  się  w  porządku.  Nadto,  częśd  osób  transseksualnych  wyraża  publicznie 

przekonanie,  że  prawdziwy  transseksualista  nienawidzi  siebie,  swojego  ciała,  nie  uprawia 

seksu przed korektą narządów płciowych etc., odzwierciedlając przekonanie seksuologów na 

swój 

temat

14

Szczególnie 

widoczne 

jest 

to 

na 

tzw. 

Niebieskim 

Forum 

(www.transseksualizm.pl),  będącym  największym  w  polskim  Internecie  zbiorowiskiem  osób 

transseksualnych.  Duża  grupa,  jak  widad,  sprzyja  procesowi  uzgadniania  usprawiedliwieo  i 

wytwarzania  swoistego  etosu.  Środowisko  działaczy  LGBT  takie  zachowanie  nazywa 

zinternalizowaną transfobią

15

.   

W  środowisku  osób  transseksualnych  zachodzi  także  mechanizm  regresji

16

.  Dotyczy  on 

głównie transkobiet (jest to liczniejsza grupa i łatwiej na niej dokonywad obserwacji) i polega 

                                                           

12

 Zob.: Najsłynniejszy transseksualista w Polsce

http://www.transseksualizm.pl/viewtopic.php?t=2719

 

13

 Zob.: M. Kosewski, dz. cyt., s. 93. 

14

 Wobec tego może powinna sobie odpowiedzied na pytanie czy jest rzeczywiście Ts, bo Ts pragnie podjęcia się 

interwencji  chirurgicznej  (SRS)  i  czuje  obrzydzenie  do  nie  swoich  narządów  płciowych,  a  nie  mówi  dumnie  o 
urodzie swego członka...chyba coś z nią jest nie tak... :-/
 Źródło: Najsłynniejszy transseksualista w Polsce

15

  Tyle  jest  jeszcze  do  zrobienia

http://forum.transfuzja.org/pl/watek/portal/co_tam_panie_w_polityce/Tyle-

_jest_jeszcze_do_zrobienia.htm

  

16

 Zob.: M. Kosewski, dz. cyt., s. 93. 

background image

 

na  porównywaniu  między  sobą  autentyczności  kobiecego  wizerunku.  W  osobach 

transseksualnych  rozwija  się  więc  relacyjnośd  przejawiająca  się  silną  zależnością  od  opinii 

otoczenia i agresywnego krytykowania innych osób tak, aby lepiej wypaśd na ich tle. Jest to 

ten  sam  mechanizm,  który  obserwuje  się  u  nietransseksualnych  Polaków  –  pochodna 

dziesiątek  lat  życia  w  opresji  socjalistycznej  –  jednak  szczególnie  nasilony  i  przybierający 

charakterystyczną  dla  środowiska  formę.  Znamiennym  przykładem  może  byd  napaśd  wielu 

transkobiet na jedną z nich, kiedy dowiedziały się o niej, że zachowuje się w sposób uważany 

w grupie za „nieodpowiedni”: nie znając jej  osobiście i nie wiedząc jak wygląda, wysłały jej 

mnóstwo  liścików,  w  których  określały  jej  wizerunek  jako  męski  i  dogryzały,  że  nigdy  nie 

znajdzie  partnera.  Z  treści  anonimów  wynika  wyraźnie,  czego  najbardziej  bały  się  w 

odniesieniu  do  samych  siebie;  były  też  przekonane,  że  taki  zbiorowy  atak  –  będący 

zmasowaną  opinią  otoczenia  –  zostanie  przez  jego  adresatkę  potraktowany  poważnie

17

Innym  przejawem  zaspokajania  swojej  potrzeby  godnościowej  w  sposób  relacyjny  jest 

przekonanie niektórych osób transseksualnych, że zmiana płci jest tylko dla silnych – takich 

jak oni – i lepiej, żeby słabsze jednostki odpadły od razu, niż żeby miały się potem męczyd.  

Równolegle  jednak  osoby  transseksualne  dzielą  się  nawzajem  poradami,  do  którego 

lekarza  pójśd,  a  którego  lepiej  uniknąd,  gdzie  zrobid  najtaniej  badania,  jak  złożyd  pozew  do 

sądu, jak rozwiązad testy psychologiczne, co zrobid w sytuacji, gdy trzeba się ujawnid w pracy 

jako osoba transseksualna… Słowem, tworzą solidną sied społecznego wsparcia, dzięki której 

poszczególne jednostki nie są pozostawione w próżni i mają do kogo zwrócid się o pomoc w 

najważniejszych  dla  siebie  sprawach.  Takie  działanie  umacnia  więzi  w  grupie,  a  ponadto 

pozwala zaspokajad potrzebę godnościową.  

Wytworzenie  grupy  wzajemnie  się  wspierającej,  usprawiedliwiającej  swoje  działania, 

identyfikującej  z  opresorem  i  charakteryzującej  silną  relacyjnością  ułatwia  osobom 

transseksualnym radzenie sobie z opresją, jednak prowadzi do utrzymania status quo

 

Należy  podkreślid,  że  wspomniana  grupa  osób  transseksualnych  skupia  głównie  osoby 

przed rozpoczęciem korekty płci i w jej trakcie. Po zakooczeniu całego procesu znaczna częśd 

jej członków przestaje identyfikowad się z problemami związanymi z transseksualizmem. W 

efekcie wiele osób znika zupełnie ze środowiska. Układają sobie życie od nowa i zaprzeczają, 

                                                           

17

 Komunikacja osobista. 

background image

 

jakoby  kiedykolwiek  były  trans,  obawiając  się,  że  powiedzenie  za  dużo  jednej  niewłaściwej 

osobie  zrujnuje  wszystkie  ich  starania,  aby  zacząd  życie  od  nowa.  Utrzymują  pojedyncze 

przyjaźnie lub nawet i te zrywają.  

Warto  tu  przytoczyd  scenkę,  jakiej  byłem  świadkiem.  W,  zdawałoby  się  bezpiecznym 

gronie,  złożonym  z  samych  znanych,  zaufanych  osób  transpłciowych  oraz  ich  partnerów, 

toczyła  się  dyskusja  o  bezpieczeostwie  osób  trans  i  o  tym,  czy  warto  się  ujawniad  innym, 

zwłaszcza  w  mediach.  Jedna  z transkobiet,  która  korekty płci  dokonała wiele  lat  temu,  aby 

uargumentowad  swój  pogląd,  że  nie  należy  nikomu  o  sobie  mówid,  bo  to  się  źle  kooczy, 

opowiedziała  o  swojej  koleżance,  też  transkobiecie,  która  swego  czasu  została  opisana  w 

jakimś czasopiśmie i miała z tego powodu nieprzyjemności w mieście, w którym mieszkała. 

W  trakcie  tej  opowieści  nie  podała  ani  jej  prawdziwego  imienia,  ani  nazwy  miejscowości. 

Okazało się, że częśd obecnych na spotkaniu kojarzyła bohaterkę historii, jednak ci również 

nie 

podali 

żadnych 

danych, 

które 

pozwoliłyby 

ją 

zidentyfikowad 

osobom 

niewtajemniczonym.  

Rozmowa  ta  była  jak  podróż  do  przeszłości.  Najwidoczniej  osoby  transseksualne 

przeprowadzające  korektę  płci  jeszcze  w  latach  80.  i  90.  wytworzyły  sobie  prawdziwe 

podziemie.  Wyraźnie  widad  w  ich  zachowaniu  nawyki  wynikające  z  dojrzewania  w 

rzeczywistości PRL-u. Obecnie sytuacja w społeczeostwie ulega zmianom: w dobie Internetu, 

naszej-klasy i Facebooka wszystko jest jawne. Coraz trudniej jest zniknąd bez śladu, zmienid 

tożsamośd  i  zacząd  od  nowa.  Nadto  świat  nie  dostarcza  aż  tak  silnych  powodów  do 

ukrywania się. Wszelka działalnośd zmierzająca do zmiany sytuacji może byd jawna – osobie 

myślącej  i  działającej  inaczej  niż  chciałby  system  grożą  znacznie  słabsze  represje  niż  przed 

1989  rokiem.  Owocuje  to  zmianami,  które  dotykają  także  mniejszości,  w  tym  społeczności 

LGBT. 

Przemiany  zachodzą  powoli,  więc  nadal  wiele  osób  transseksualnych  (lecz  już  nie 

wszystkie) całe życie spędza na okłamywaniu innych ze strachu przed utratą bezpieczeostwa 

czy  komfortu  życia.  Ich  doświadczenia  są  zbliżone  do  doświadczeo  osób  homoseksualnych 

sprzed  jeszcze  kilku  lat:  obecnie  jednak  geje  i  lesbijki  wypracowują  sobie  pozytywną 

tożsamośd jako osoby homoseksualne (gaypride) i coraz częściej żyją otwarcie. Wśród osób 

transseksualnych ten proces dopiero się zaczyna. Pierwsze jednostki transpłciowe, które się 

ośmieliły pokazad, że można żyd otwarcie i mówid prawdę na swój temat, oczywiście stykają 

background image

10 

 

się  z  krytyką  ze  strony  środowiska.  Zarzuty  są  łatwe  do  przewidzenia  –  są  określani  jako: 

nieprawdziwi transseksualiści

18

lubiący się pokazywad

19

, mający urojone idee

20

. Zdarzają się 

też  komentarze  odnośnie  ich  wyglądu  i  zachowania  (pewnie,  tradycyjnie  już,  pójdzie  jakieś 

dziwo,  co  to  nie  bardzo  wygląda  i  jeszcze  gorzej  się  zachowuje

21

),  czego  przykładem  jest 

krytyka Anny Grodzkiej, prezeski Trans-Fuzji, jako psującej wizerunek osób transseksualnych i 

utrwalającej  stereotypy

22

.  Wokół  nakręconego  o  niej  filmu  dokumentalnego  Trans-Akcja 

przetoczyła się dyskusja, w której ma plan pierwszy wysunął się motyw finansowy (czy osoby 

”produkujące”  się  w  tym  filmie,  a  obecne  na  tutejszym  portalu,  dały  zrobid  z  siebie 

pośmiewisko  za  free,  czy  miały  zapłacone?

23

).  Trans-Fuzja,  pierwsza  i  jak  dotąd  jedyna  w 

Polsce fundacja działająca na rzecz osób transpłciowych, również jest poddawana krytyce w 

stylu:  oni  walczą  o  kasę  dla  siebie  a  nie  o  nasze  dobro

24

.  Zarzuty  dotyczą  także  zbyt 

powolnego, za mało skutecznego działania, nie dośd dobrych kontaktów medialnych etc. Nikt 

z krytyków jednak nie kwapi się do stworzenia organizacji działającej lepiej i sprawniej ani też 

do  wspomożenia  Trans-Fuzji  swoimi  działaniami.  Czasami  negowany  jest  sens  istnienia 

fundacji: Weźcie się Wy za jakąś uczciwą pracę... za dużo czasu wolnego macie, że Wam takie 

głupoty  w  głowie

25

.  Całośd  tych  działao  przypomina  postawę  wobec  „Solidarności”  oraz 

ogólnie  dysydentów  w  PRL-u,  którzy  również  swoją  postawą  pokazywali,  że  można  żyd 

inaczej,  obalając  tym  samym  usprawiedliwienia  innych  ludzi

26

.  Równolegle  ignorowane  są 

wszystkie  przesłanki  mogące  doprowadzid  społecznośd  do  wniosku,  że  życie  promowane 

przez  nieliczne  wyoutowane  jednostki  –  czyli  wymagające  dużej  odwagi  cywilnej  –  jest 

korzystne  i  bardziej  satysfakcjonujące  niż  stałe  ukrywanie  się  i  przesadne  liczenie  z  opinią 

innych. 

Grupa  skupiona  wokół  Trans-Fuzji  wytwarza  sobie  nowy  etos.  Działalnośd  organizacji 

koncentruje się na budowaniu pozytywnego wizerunku osób transpłciowych, na zwiększeniu 

                                                           

18

 Najsłynniejszy transseksualista w Polsce

http://www.transseksualizm.pl/viewtopic.php?t=2719

  

19

 Dzieo Dobry TVN - Korekta płci

http://www.transseksualizm.pl/viewtopic.php?t=3086

  

20

 Tamże. 

21

 Tamże. 

22

 Tamże. 

23

 Czy ktoś słyszał o „Trans-akcji”?, http://www.crossdressing.pl/forum/index.php?lang=pl&topic=4623, mniej 

merytoryczna częśd dyskusji znajduje się tu: 
http://www.crossdressing.pl/forum/index.php?lang=pl&topic=4682 

24

 Fundacja Osób Transpłciowych

http://www.transseksualizm.pl/viewtopic.php?t=1589

 

25

 Tamże. 

26

 M. Kosewski, dz. cyt., s. 106. 

background image

11 

 

ich  obecności  w  mediach,  istotnym  elementem  jest  też  realne  wsparcie  udzielane  osobom 

trans.  Nie  ma  tu  zatem  miejsca  na  identyfikację  z  opresorem  i  relacyjnośd,  potrzebne  są 

natychmiast  działania  podyktowane  takimi  wartościami,  jak:  odpowiedzialnośd,  odwaga, 

prawdomównośd,  solidarnośd  i  tolerancja.  Działacze  Trans-Fuzji  próbują  też  zmniejszyd 

opresję,  jakiej  poddawane  są  osoby  transseksualne  podczas  procesu  diagnozy  i  leczenia, 

jednak  „dziedziczą”  po  swoich  poprzednikach  stare  usprawiedliwienia  społeczne.  Zgadzając 

się,  że  obecne  procedury  są  niezgodne  z  prawami  człowieka  i  powinno  się  je  zmienid  oraz 

zauważając  nieadekwatnośd  wizerunku  osoby  transseksualnej  z  realiami,  podtrzymują 

przekonanie,  że  aby  osiągnąd  swoje  cele,  trzeba  kłamad.  Wydaje  się  jednak,  że  znalezienie 

rozwiązania tego problemu, które byłoby zarazem godne, szybkie i niewymagające heroizmu, 

graniczy z cudem, dlatego fundacja zdecydowała się na pracę u podstaw. 

Na  tle  działaczy  Trans-Fuzji  starszy,  nadal  dominujący  model  zachowania  może  się 

prezentowad  negatywnie,  co  tłumaczy  do  pewnego  stopnia  atakowanie  tej  grupy  przez 

transseksualną społecznośd. Wrażenie to równoważy lektura  Apokalipsy płci – wydanego w 

latach 80. zbioru wspomnieo osób transseksualnych, pionierów korekty płci w Polsce. Zbiór 

ten  nie  stracił  wiele  na  aktualności:  wielu  regionach  kraju,  zwłaszcza  słabiej  rozwiniętych, 

doświadczenia osób transpłciowych nadal są bardzo podobne. Z jego lektury jasno wynika, że 

podjęcie  decyzji  o  korekcie  płci  wymaga  dużej  odwagi  osobistej  i  silnej  determinacji. 

Tymczasem  działacze  Trans-Fuzji  skupiają  się  w  wielkich  miastach  (głównie  Warszawie  i 

Wrocławiu), gdzie zmiany społeczne zachodzą znacznie szybciej i gdzie nie jest się  jedynym 

transseksualistą  w  wiosce

27

.  Różnice  w  postawach  i  zachowaniu  w  dużym  stopniu  dotyczą 

zatem  okoliczności,  w  jakich  żyją  poszczególne  osoby  transseksualne  oraz  wynikających  z 

nich możliwości zaspokajania potrzeby godnościowej.  

Niestety  w  przypadku  każdej  osoby  transseksualnej  „odwaga  bycia  sobą”  nabiera 

szczególnego znaczenia, a wyzwanie zaczyna się już na poziomie ekspresji swojej płci. Póki to 

się nie zmieni, będzie można mówid o opresji, w jakiej żyje ta grupa społeczna. 

 

 

 

                                                           

27

 Nawiązanie do serialu komediowego  Mała Brytania, gdzie jeden z bohaterów opisuje się jako  jedyny gej w 

wiosce

background image

12 

 

 

BIBLIOGRAFIA 

 

Tradycyjna

1.  Beisert  Maria,  Psychologia  zaburzeo  seksualnych  *w:+  red.  nauk.:  Helena  Sęk, 

Psychologia kliniczna. T. 2, PWN, Warszawa 2005. 

2.  Benjamin Harry, The Transsexual Phenomenom, The Julian Press, Nowy Jork 1966. 

3.  Bojarska  Katarzyna,  Krytyka  pojęcia  orientacji  seksualnej  w  świetle  społecznego 

konstrukcjonizmu  i  teorii  queer  [w:]  red.  nauk.  Aleksandra  Jodko,  Tabu  seksuologii
Wydawnictwo SWPS Academica, Warszawa 2008. 

4.  Butler Judith, Uwikłani w płed, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2008. 

5.  Dulko  Stanisław,  Stankiewicz  Sylwia:  Płed  a  seksualnośd  [w:]  red.  nauk.  Zbigniew  Lew-

Starowicz,  Seksualnośd  człowieka.  Ujęcie  wieloaspektowe,  Vizja  Press&IT,  Warszawa 
2009. 

6.  Dynarski  Wiktor,  Tematyka  transpłciowości  w  wybranych  publikacjach  oraz  jej 

usytuowanie  we  współczesnych  dyskursach  akademickich  [w:]  Raport  o  homo-, 
biseksualności  i  transpłciowości  w  polskich  podręcznikach  akademickich
,  Warszawa 
2010. 

7.  Dynarski  Wiktor,  Grodzka  Anna,  Podobioska  Lalka,  Tożsamośd  płciowa  –  zagadnienia 

medyczne,  społeczne  i  prawne  *w:+  red.:  Anna  Śledzioska-Simon,  Prawa  osób 
transseksualnych. Rozwiązania modelowe a sytuacja w Polsce
, Wolters Kluwer, 2009. 

8.  Imielioski  Kazimierz,  Dulko  Stanisław,  Apokalipsa  płci,  Wydawnictwo  Arc-En-Ciel, 

Warszawa 2002. 

9.  Imielioski Kazimierz, Dulko Stanisław, Filar Marian,  Transpozycje płci. Transseksualizm i 

inne zaburzenia identyfikacji płciowej, Wydawnictwo Arc-En-Ciel, Warszawa 2001. 

10.  Kosewski Marek, Wartości, godnośd i władza. Dlaczego porządni ludzie czasem kradną, a 

złodzieje ujmują się honorem, Vizja Press&IT, Warszawa 2008. 

 

Internetowa

 

www.crossdressing.pl

 *dostęp: 19 stycznia 2011 r.] 

www.dzienpamieci.kph.org.pl

 *dostęp: 10 stycznia 2011 r.+ 

www.transseksualizm.pl

 *dostęp: 10 stycznia 2011 r.+ 

www.transfuzja.org

 *dostęp: 10 stycznia 2011 r.+