background image

 

 

Spotkanie Klubu poświęcone funkcjonowaniu systemu obozów karnych w ZSRR i w 
PRL, w których represjonowani byli obywatele polscy 
 

24 listopada 2005 roku odbyło się ostatnie w tym roku spotkanie warszawskiego Klubu 
Historycznego poświęcone funkcjonowaniu systemu obozów karnych w ZSRR i w PRL, w 

których represjonowani byli obywatele polscy. 

 

 

Internowani żołnierze Armii Krajowej w obozach NKWD-MWD ZSRR 1944–

1947 (zarys wybranej problematyki)* 

 

Dariusz Rogut 

Klęski wojsk niemieckich na froncie wschodnim i szybkie posuwanie się Armii Czerwonej na 
zachód  rozpoczęło  w  1944  r.  przygotowywaną  przez  Armię  Krajową  akcję  „Burza”. 
Zakładała  ona  walkę  zbrojną  na  tyłach  niemieckiego  frontu,  samodzielne  wyzwalanie 
poszczególnych  obszarów  i  miast  oraz  ujawnianie  się  władz  AK  i  przedstawicieli 
konspiracyjnych władz cywilnych, jako gospodarzy terenu, wobec nadchodzących oddziałów 
Armii Czerwonej.

 

Wkroczenie na tereny Wileńszczyzny w drugiej połowie 1944 r. jednostek Armii Czerwonej 
rozpoczęło w ramach akcji „Burza” operację „Ostra Brama”. Miała ona na celu samodzielne 
zdobycie Wilna przez oddziały AK. Akcja nie powiodła się, a ich ujawnienie spowodowało 
proces likwidacji polskich formacji niepodległościowych. Według meldunków sowieckich do 
20  lipca  1944  r.  rozbrojono  tam  ponad  6  000  żołnierzy  AK.  Podobny  przebieg  miały 
wydarzenia na Obszarze AK Lwów. Przy dużym udziale AK wojska sowieckie opanowały 27 
lipca  Lwów.  Tu  również,  podczas  rozmów  dowódcy  Obszaru  płk.  Władysława 
Filipkowskiego ps. „Janka” w sztabie 3 Frontu Ukraińskiego z gen.  Iwanowem  (pseudonim 
gen. Iwana Sierowa), zażądano całkowitego rozbrojenia polskich oddziałów. Rozpoczęły się 
masowe aresztowania wśród ujawnionej kadry oficerskiej.  W ramach „Burzy” oddziały AK 
na  Lubelszczyźnie  w  połowie  lipca  1944  r.  wyzwoliły  szereg  miejscowości,  m.in.  Bełżec, 
Kock, Lubartów, a wspólnie z formacjami 1 Frontu Białoruskiego m.in. Tomaszów Lubelski, 
Puławy, Zamość, Lublin. Również i tu, po kilkudniowych pertraktacjach prowadzonych przez 
płk. Kazimierza Tumidajskiego ps. „Marcin” (dowódcę lubelskiego Okręgu AK), rozpoczęły 
się  aresztowania  członków  cywilnej  i  wojskowej  konspiracji  polskiej  [1].  Represje  nie 
ominęły  również  ludności  cywilnej,  niezwiązanej  z  żadną  orientacją  polityczną  czy 
wojskową.  Masowe  aresztowania  obejmowały  nauczycieli,  lekarzy,  kolejarzy,  duchownych. 
Tylko  na  terenach  „Polski  Lubelskiej”  od  października  1944  r.  do  stycznia  1945  r. 
aresztowano 13 142 osoby, w tym – według Sowietów – 9 010 żołnierzy AK (68,5 %). Fala 
represji  bardzo  szybko  ogarnęła  całą  Białostocczyznę.  W  ciągu  zaledwie  kilku  dni  (od  1 
listopada do 8 listopada 1944 r.) organy „Smiersz” i NKWD aresztowały 1200 żołnierzy AK i 
innych organizacji [2]. Podobny los spotkał w sierpniu i we wrześniu 1944 r. część oddziałów 
warszawskiego Obszaru

 

AK, w którym samodzielnie wyzwoliły Węgrów, Radzymin, Mińsk 

Mazowiecki.  Rozbrojeniu  uległy  też  jednostki  idące  na  pomoc  powstaniu  warszawskiemu, 
m.in. 30 Dywizja Piechoty AK Okręgu Polesie [3].

 

Zatrzymania  odbywały  się  w  wyniku  obław,  łapanek,  na  podstawie  informacji  partyzantów 
sowieckich,  donosów  agenturalnych  i  zeznań  wymuszonych  w  trakcie  śledztw.  Represje 
sowieckie  spowodowały  napływ  ludzi  „do  lasu”  i  tworzenie  nowych  oddziałów 

background image

 

 

partyzanckich.  Rozwijały  się  grupy  zbrojne  m.in.  Armii  Krajowej  Obywatelskiej  (AKO), 
Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ), Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) [4].

 

Represje  sowieckie  nabrały  „mocy  prawnej”  w  momencie  utworzenia  Polskiego  Komitetu 
Wyzwolenia  Narodowego,  który  jako  „władza  administracyjna”  podpisał  26  lipca  1944  r. 
umowę o stosunkach między Wodzem Naczelnym a polską administracją. Wynikało z niego, 
iż PKWN zgadza się na poddanie jurysdykcji prawa sowieckiego polską ludność cywilną w 
strefie  operacji  wojennych,  nie  określając  wówczas  jej  wielkości.  Za  bezpieczeństwo  i 
porządek publiczny na tym obszarze odpowiadało dowództwo frontów oraz struktury NKWD. 
Praktycznie dawało to Sowietom nieograniczone możliwości represji i aresztowań. Głębokość 
pasa  przyfrontowego  (na  60–100  km)  określiła  dopiero  uchwała  Państwowego  Komitetu 
Obrony  ZSRR  nr  7558  z  20  lutego  1945  r.  Rolę  „sojuszniczych”  jednostek  wojskowych 
można zaobserwować na przykładzie instrukcji komendantów wojennych z 10 października 
1944 r. Podobnie jak na innych „wyzwolonych” terenach, wszystkie ważniejsze miejscowości 
Polski  Lubelskiej  zostały  podporządkowane  sowieckiej  administracji  wojskowej.  Według 
instrukcji,  obok  spraw  czysto  wojskowych,  komendanci  nawet  na  szczeblu  gminnym  mieli 
obowiązki  polityczne.  Powinni  uznawać  tylko  władzę  terenową  z  ramienia  PKWN,  a  jeżeli 
władz takowych nie ma, „czasowo wyznaczyć starostę, wójta spośród zwolenników PKWN”. 
Komendanci  posiadali  również  prawo  przywracania  porządku  w  czasie  niepokojów 
społecznych,  które  zagrażały  normalnej  pracy  organów  władzy  podległych  PKWN  [5]. 
Rozkaz  o  likwidacji  i  rozbrajaniu  struktur  AK  „mających  w  swoim  składzie  niemieckich 
szpiegów”  (sic!)  wydał  Stalin  31  lipca  1944  r.  dyrektywą  nr  220169.  Na  jej  podstawie 
oficerów  należało  internować,  a  podoficerów  i  szeregowych  żołnierzy  kierować  do 
zapasowych batalionów 1 Armii Wojska Polskiego. O praktycznych działaniach w ramach tej 
dyrektywy  mówił  rozkaz  nr  75  z  2  sierpnia  1944  r.  dowódcy  1  Frontu  Białoruskiego, 
marszałka  Związku  Radzieckiego  Konstantego  Rokossowskiego  [6].  Do  września  1944  r. 
wielu  aresztowanych  szeregowych  członków  AK  wcielono  w  struktury  rezerwowych 
jednostek  Wojska  Polskiego.  Miało  to  związek  z  wydanym  27  lipca  1944  r.  przez  gen. 
Zygmunta Berlinga, dowódcę 1 Armii  Polskiej, rozkazem  w sprawie rozbrajania oddziałów 
Armii Ludowej, Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Po licznych przypadkach dezercji 
z  tych  formacji  zaczęto  umieszczać  akowców  w  kolejnych  więzieniach  i  obozach  UB  i 
NKWD,  m.in.  w  Skrobowie  k.  Lubartowa,  Sokołowie  Podlaskim,  Lublinie,  Rembertowie, 
Majdanku i Krześlinie [7].

 

Przykładem  łamania  przez  Związek  Sowiecki  prawa  międzynarodowego  i  zasady 
suwerenności  państwowej  było  aresztowanie  w  marcu  1945  r.  w  Pruszkowie  k.  Warszawy 
przywódców  Polskiego  Państwa  Podziemnego.  W  Moskwie  18–21  czerwca  1945  r.,  przy 
biernej  postawie zachodnich aliantów, przeprowadzono „proces  szesnastu”. Był on jedynym 
politycznym,  pokazowym  i  propagandowym  procesem  skierowanym  przeciwko  legalnym 
władzom  polskim.  Sfingowane  śledztwo  i  proces,  w  którym  padały  oskarżenia  m.in.  o 
współpracę AK z Niemcami, miały na celu zdyskredytowanie w oczach światowej i polskiej 
opinii publicznej legalnych władz RP w Londynie [8].

 

W obliczu masowych  aresztowań żołnierzy AK  i  cywilnych obywateli  polskich rząd RP na 
obczyźnie  podjął  energiczne  działania  dyplomatyczne  wśród  mocarstw  zachodnich.  Już  18 
lipca  1944  r.  premier  rządu  polskiego  Stanisław  Mikołajczyk  w  rozmowie  z  premierem 
Wielkiej Brytanii Winstonem Churchillem podniósł kwestię aresztowań. Churchill obiecał mu 
interwencję  w  tej  sprawie  [9].  Ambasador  Edward  Raczyński  wręczył  31  lipca  1944  r.  sir 
Aleksandrowi  Cadoganowi  notę  zawierającą  depesze  Delegata  Rządu  i  Komendanta  AK 
postulującą uznanie AK za „część Armii Aliantów”, co mogłoby zapobiec dalszym represjom.

 

background image

 

 

Kolejnym  krokiem  w  celu  wywarcia  nacisku  na  aliantów  i  przedstawienia  ogromu 
dokonywanego  bezprawia  była  nota  Raczyńskiego  do  ministra  Anthony’ego  Edena  z  24 
sierpnia  1944  r.  Podał  w  niej  wiele  przykładów  masowych  aresztowań  i  morderstw 
dokonanych  przez  Sowietów  na  żołnierzach  AK  na  terenach  Polski  Lubelskiej.  Podobnej 
treści  była  nota  Raczyńskiego  z  19  października  1944  r.  do  ministra  Edena,  w  której 
przedstawiał kwestię wywózek w głąb Związku Sowieckiego żołnierzy AK i organizowanie 
przez  NKWD  „łapanek  i  poszukiwań  żołnierzy  AK”.  Zwracał  m.in.  uwagę,  iż  zatrzymani 
Polacy są oskarżani o „faszyzm” i „współpracę z Niemcami” [10]. Niestety, działania podjęte 
przez  Rząd  RP  nie  spowodowały  zmiany  sytuacji  i  nie  doprowadziły  do  jakichkolwiek 
działań ze strony naszych zachodnich sojuszników.

 

Represje  NKWD  nie  tylko  dotknęły  żołnierzy  AK,  ale  także  ludność  cywilną.  Polaków 
aresztowano  na  ulicach,  wyciągano  w  nocy  z  domów,  zatrzymywano  na  tzw.  prowierkę 
(kontrolę)  dokumentów,  w  drodze  do  punktów  mobilizacyjnych  LWP,  po  stawieniu  się  na 
wezwanie do komisariatów milicji, w przypadkowych łapankach. Aresztowania w Litewskiej 
SRR, a szczególnie na Wileńszczyźnie, trwały od sierpnia do grudniu 1944 r. i nasiliły się z 
początkiem  stycznia  1945  r.  Według  relacji  świadków  przypominało  to  czasy  okupacji 
hitlerowskiej.  Wielu  żołnierzy  AK  zostało  również  skazanych  przez  sowieckie  sądy 
wojskowe.  Uważani  byli  za  obywateli  sowieckich  (na  mocy  dekretu  Prezydium  Rady 
Najwyższej  ZSRR  z  7  września  1940  r.  wszystkim  osobom  przebywającym  na  terytorium 
Litwy  narzucono  obywatelstwo  sowieckie)  i  stosowano  wobec  nich  własne  prawodawstwo 
karne.  Osobom,  którym  zarzucano  uczestnictwo  m.in.  w  „polskiej  nacjonalistycznej 
organizacji  kontrrewolucyjnej”  (w  dokumentach  sowieckich  tak  określano  żołnierzy  Armii 
Krajowej),  ale  nie  udowodniono  im  wrogiej  działalności  wobec  Związku  Sowieckiego 
kierowano  do  specjalnych  obozów  kontrolno-filtracyjnych  (prowieroczno-filtracyjonnych 
łagieriej  –  PFŁ).  Represje  wśród  kadry  dowódczej  AK  i  przedstawicieli  Delegatury  Rządu 
miały na celu osłabienie polskiego podziemia podległego rządowi londyńskiemu i zniszczenie 
struktur politycznych przeciwnych PKWN. Dla wzmocnienia swojej pozycji PKWN nie tylko 
dysponował własnymi organami bezpieczeństwa (UB) i Milicji Obywatelskiej, ale miał pełną 
pomoc  ze  strony  kontrwywiadu  wojskowego  „Smierszu”,  NKWD  (trzy  dywizje)  i  Armii 
Czerwonej.  Dokonywały  one  masowych  aresztowań  osób  związanych  bądź  podejrzanych  o 
przynależność do polskiej konspiracji niepodległościowej. NKWD i UB aresztowały nie tylko 
żołnierzy  podziemia,  ale  również  przedstawicieli  konspiracyjnej  administracji  i  partii 
politycznych.  Sowieci  nie  mogli  pozwolić  działać  na  tyłach  Armii  Czerwonej  niezależnym 
formacjom zbrojnym [11].

 

Osoby  represjonowane  można  generalnie  podzielić  na  pięć  kategorii.  W  pierwszej,  jako 
internowani,  znaleźli  się  żołnierze  podziemia  niepodległościowego.  Umieszczano  ich  w 
obozach  dla  jeńców  wojennych  i  internowanych.  Szeregowców  i  podoficerów 
skoncentrowano m.in. w obozie w Borowiczach [12] oraz Ostaszkowie [13]. Kadrę dowódczą 
i  pracowników  Delegatury  Rządu  wywieziono  do  obozu  w  Riazaniu.  Drugą  grupę,  osoby 
cywilne  (internowane  oraz  z  Kresów  Wschodnich  II  RP)  jedynie  podejrzane  o  udział  w 
konspiracji  polskiej,  kierowano  do  obozów  kontrolno-filtracyjnych,  m.in.  w  Donbasie, 
Stalinogorsku  i  Szaturze  [14].  W  grupie  tej  znalazły  się  także  osoby  z  terenów  Pomorza 
Gdańskiego, Wielkopolski, Śląska, pochodzenia niemieckiego, volksdeutsche, eingedeutsche 
oraz  podejrzani  o  współpracę  z  Niemcami  [15].  W  trzeciej  grupie  znalazły  się  osoby 
oskarżone  o  popełnienie  przestępstw  przeciwko  państwu  sowieckiemu.  Skazanych  przez 
frontowe  trybunały  wojskowe  czy  Kolegium  Specjalne  NKWD  (Osoboje  sowieszczanije  – 
OSO)  większości  wywożono  do  poprawczych  obozów  pracy  (isprawitielno-trudowych 
łagieriej  –  ITŁ).  Czwartą  grupę  stanowiły  osoby  przymusowo  i  bezprawnie  wcielone  w 

background image

 

 

szeregi  Armii  Czerwonej.  Dotyczy  to  przede  wszystkim  ludności  zamieszkującej  tereny 
wschodnie  II RP zaanektowane przez Związek Sowiecki.  Przykładem  są  losy żołnierzy AK 
rozbrojonych i  wywiezionych do Kaługi  po akcji „Ostra Brama”, a następnie skierowanych 
do batalionów roboczych Armii Czerwonej. Do piątej grupy należały aresztowani obywatele 
polscy,  m.in.  Mazurzy,  Kaszubi  i  Ślązacy  kierowani  do  batalionów  pracy  utworzonych  dla 
Niemców.

 

W  więzieniach  znalazły  się  osoby  wywodzące  się  z  ziemiaństwa,  nauczyciele,  lekarze, 
kolejarze, robotnicy i duchowni. Aresztowano ludzi wykształconych, uważanych za „element 
niebezpieczny”,  „wrogi”,  zagrażający  nowej  komunistycznej  władzy.  Represje  w  sposób 
szczególny dotknęły ludność chłopską stanowiącą szeregi AK. Według szacunkowych danych 
od stycznia 1944 r. do końca lat czterdziestych na terenach  II Rzeczpospolitej około  80–95 
tysięcy  Polaków  (nie  wliczając  obywateli  polskich  innych  narodowości)  [16]  zostało 
aresztowanych,  internowanych  [17].  Aresztowano  ich  na  mocy  postanowień  władz 
sowieckich,  które  na  opanowanych  ziemiach  polskich  czuły  się  faktycznymi  gospodarzami. 
Dla  wielu  Polaków  rozpoczął  się  kolejny  okres  okupacji,  tym  razem  sowiecki;  osądzanie 
(według  ustawodawstwa  sowieckiego)  oraz  masowe  wywózki  stanowiły  naruszenie  i 
złamanie prawa międzynarodowego. 

 

Obozy dla jeńców wojennych i internowanych 

 

Borowicze

 

Jedno  z  najliczniejszych  skupisk  żołnierzy  AK  zostało  zlokalizowane  w  obwodzie 
nowogrodzkim,  w  okolicach  Borowicz.  Znajdował  tam  się  zespół  obozów  nr  270  podległy 
Głównemu  Zarządowi  NKWD  do  spraw  Jeńców  Wojennych  i  Internowanych  (GUPWI). 
Aresztowani Polacy skierowani do Borowicz pochodzili z terenów województw lubelskiego, 
kieleckiego,  rzeszowskiego  i  warszawskiego.  Byli  to  w  większości  szeregowi  członkowie 
Armii  Krajowej  i  Batalionów  Chłopskich  lub  osoby  podejrzane  o  przynależność  do 
konspiracyjnych  organizacji.  Wywózka  rozpoczęła  się  13  listopada  1944  r.  z  Sokołowa 
Podlaskiego. Łącznie kilkoma transportami przywieziono  4893 osoby.  W latach 1944–1949 
przebywało  w  Borowiczach  5795  Polaków  (nie  wliczając  jeńców  Polaków  –  żołnierzy 
Wehramchtu).

 

Obóz  jeniecki  nr  270  w  czerwcu  1942  r.  jako  frontowy  obóz  przesyłowy.  W  1944  r. 
przekształcono  go  w  stacjonarny  obóz  jeniecki.  Od  3  kwietnia  1945  r.  jego  komendantem 
został  ppłk  W.  N.  Saltons.  W  końcu  1944  r.  w  skład  obozu  wchodziło  8  podobozów  i  2 
mniejsze jednostki – podkomandirowki. Obliczony był na 17 500 osób. W czerwcu 1949 r. na 
podstawie rozkazu MWD ZSRR [18] nr 00604 został on przekształcony na obóz „reżimowy” 
(o  zaostrzonym  rygorze).  Przetrzymywano  w  nim  przede  wszystkim  jeńców  wojennych  – 
Niemców,  Węgrów,  Austriaków,  Estończyków,  Łotyszy,  Czechów  i  Holendrów  oraz 
Polaków  –  żołnierzy  Wehrmachtu.  Po  r.  1946  liczba  ich  stopniowo  zmniejszała  się,  co 
spowodowane było zwolnieniami. Od momentu organizacji do 1 stycznia 1950 r. obóz przyjął 
54 017 ludzi.

 

background image

 

 

Polacy  przebywali  w  Waldlagrze  (obozie  leśnym)  i  podobozie  nr  3  w  pobliżu  wsi  Jogła. 
Największą  grupę  (około  1000  osób)  skierowano  do  podobozu  nr  2  przy  kopalni  węgla  w 
osiedlu Ust’je oraz do podobozu nr 5 w Borowiczach. Podobóz nr 2, nazywany kopalnianym, 
należał  do  najcięższych  wchodzących  w  skład  obozu  nr  270.  Mieściło  się  w  nim  kilka 
baraków mieszkalnych oraz budynki kuchni, magazynu, karceru, łaźni i szpitala.

 

Obok  akowców  przebywali  tu  jeńcy  niemieccy,  węgierscy  i  fińscy.  Polacy  pracowali  przy 
wydobyciu  węgla  kamiennego.  Więźniowie  nie  posiadali  odpowiedniej  odzieży  ochronnej 
(brezentowe  płaszcze,  gumowe  buty),  a  jeśli  ją  otrzymywali,  była  bardzo  zniszczona.  Na 
ubraniach  cywilnych  osadzała  się  wilgoć.  Buty  były  oblepione  błotem,  przesiąknięte  wodą, 
która w dużych ilościach znajdowała się w kopalni. Pracę prowadzono na trzy zmiany, po 8 
godzin,  bez  przerwy  na  obiad.  Wykonywano  ją  prymitywnymi  narzędziami  (kilofy,  łopaty) 
bez  odpowiedniego  sprzętu  mechanicznego  i  zaplecza  technicznego.  Polacy  budowali 
również  szyby  głębokości  25–30  m  i  szerokości  6  na  6  m.  Schodziły  do  nich  po 
wybudowanych  schodach  pięcioosobowe  grupy  więźniów.  Z  powodu  ciągle  spływającej 
wody i przenikliwego zimna odzież zamarzała na ludziach.

 

Polaków  wykorzystywano  również  do  prac  przy  budowie  linii  kolejowej,  dróg  i  trakcji 
elektrycznych na potrzeby kopalni. Niektóre brygady robocze wyciągały spławione drewno z 
rzeki  Msty.  Praca  ta  również  należała  do  ciężkich  i  niebezpiecznych.  Zdarzały  się  wypadki 
okaleczeń  rąk  i  nóg  przy  wyławianiu  mokrego  drzewa.  Olbrzymie  niedożywienie, 
wyniszczająca  praca,  złe  warunki  sanitarne  i  higieniczne,  niedostateczna  ilość  odzieży 
ochronnej  i  nieodpowiednie  warunki  techniczne  w  kopalni  (brak  odpowiednich  narzędzi  i 
sprzętu  górniczego),  prowadziły  do  częstych  przypadków  przeziębień,  kontuzji,  złamań  i 
odmrożeń.  O  sytuacji  świadczy  fakt,  iż  w  przeciągu  10  miesięcy  w  obozie  zmarło  453 
Polaków (9,2%), chorych było 465 (9,5%), a większość była osłabiona. Łącznie zmarło 612 
osób (12,5%) z ogółu grupy.

 

Zwolnienia  internowanych  akowców  rozpoczęły  się  w  styczniu  1946  r..  Łącznie  do  kraju 
wróciły 3464 osoby [19]. Pozostałych 810 Polaków (w tym jedno dziecko urodzone w 1945 
r.!)  wysłano  5  lipca  1946  r.  do  kolejnego  obozu  jenieckiego  nr  531  z  siedzibą  zarządu  w 
osiedlu Wierchniaja Pyszma pod Swierdłowskiem (obecnie Jekatierinburg) na Uralu [20].

 

Polacy  internowani  w  latach  1944–1946  nie  byli  jedynymi  akowcami  osadzonymi  w 
Borowiczach.  Kolejna  grupa  przybyła  1  czerwca  1947  r.  z  PFŁ  nr  0331  w  Kutaisi. 
Skierowano ich tutaj po buncie przeprowadzonym w maju 1947 r. w obozie. Transport liczył 
467 osób [21]. Drugi transport żołnierzy AK dotarł do Borowicz z obozu jenieckiego nr 454 
pod Riazaniem 11 lipca 1947 r. Przybyła grupa liczyła 421 osób. Polacy ci przeprowadzili w 
Riazaniu  w  lipcu  1947  r.  głodówkę  przeciwko  m.in.  długoletniemu  przetrzymywaniu  w 
obozie,  zakazowi  korespondencji,  prowadzonym  przesłuchaniom.  Większość  akowców 
repatriowano  do  Polski  przez  Brześć  7  października  1947  r.,  a  Wilnian  dopiero  w  latach 
1948–1949.

 

Oceniając  funkcjonowanie  ww.  podobozów  w  latach  1947–1949  należy  zwrócić  uwagę,  iż 
osłabł  reżim  obozowy.  Normy  żywieniowe  nie  uległy  zwiększeniu,  ale  wydawana  żywność 
była  bardziej  kaloryczna.  Akowcy  nie  pracowali  już  w  najcięższych  podobozach: 
kopalnianym i miejskim. Należy podkreślić, że obóz nr 270 w Borowiczach w latach 1944–
1946 należał do jednych z najcięższych, w których przebywali żołnierze AK. 

 

background image

 

 

Ostaszków

 

Obóz ten miał już swoją polską historię, gdyż w 1939 r. w budynkach klasztornych na wyspie 
Stołbnyj  (jezioro  Sieligier)  10  km  od  miasta  Ostaszkowa  umieszczono  polskich  jeńców 
wojennych  wziętych  do  niewoli  po  17  września.  Znaleźli  się  tam  m.in.  żołnierze  Korpusu 
Ochrony  Pogranicza,  żandarmerii,  policji  oraz  służby  więziennej.  Niemal  wszyscy  zostali 
zamordowani w kwietniu–maju 1940 r. na terenie więzienia obwodowego Zarządu NKWD w 
Twerze (wówczas Kalininie) [22].

 

Obóz  nr  41  w  Ostaszkowie  był  zorganizowany  rozkazem  NKWD  z  20  stycznia  1943  r.  z 
limitem  na  4300  osób.  Miał  charakter  obozu  przesyłowego  przeznaczonego  na  potrzeby  2 
Frontu  Nadbałtyckiego.  Zarząd  obozu  znajdował  się  w  mieście  Ostaszków.  Zmiana  jego 
statusu  na  stacjonarny  obóz  jeniecki  z  kilkoma  podobozami  nastąpiła  na  mocy  rozkazu 
NKWD z 28 lipca 1944 r. [23] W 1947 r. zarząd obozu, po wielu reorganizacjach, posiadał w 
swoim  składzie  pięć  podobozów  z  limitem  2900  osób  [24].  W  październiku  1947  r.  zarząd 
obozu został zlikwidowany.

 

Polaków  przywieziono  do  Ostaszkowa  trzema  transportami  z  więzienia  w  Białymstoku  w 
listopadzie  i  grudniu  1944  r.  Ogółem  znalazły  się  w  nim  2903  osoby,  w  tym  prawie  400 
kobiet i kilkanaścioro dzieci [25].

 

Przekrój  społeczny  osadzonych  Polaków  był  zróżnicowany.  Znaczny  odsetek  ludzi  – 
zamożniejsi gospodarze, dzierżawcy ziemscy, wójtowie i sołtysi  – pochodził ze wsi. Liczna 
grupa  –  adwokaci,  nauczyciele,  urzędnicy,  rzemieślnicy  oraz  przedwojenni  wojskowi  – 
wywodziła  się  z  inteligencji  miejskiej.  Część  stanowiła  młodzież,  kolejarze,  służba  leśna. 
Najstarsza  aresztowana  osoba  miała  86  lat,  najmłodsza  12  lat.  Przywieziono  także  kilka 
kobiet w ciąży.

 

W  podobozie  brak  było  podstawowych  środków  medycznych  i  pomoc  dla  chorych  była 
bardzo ograniczona. Trudną, wręcz tragiczną, sytuację w obozie potwierdza raport sowiecki. 
Informuje  nas,  iż  powierzchnia  na  jednego  więźnia  wynosiła  1,2  m

2

,  baraki  były  strasznie 

zawszone  i  wymagające  kapitalnego  remontu.  Dystroficy  nie  otrzymywali  przysługujących 
im  odpowiednich  norm.  Z  powodu  m.in.  niskich  norm  żywieniowych,  braku  odpowiednich 
warunków  bytowych  i  higienicznych  w  obozie  wybuchła  epidemia  tyfusu  plamistego 
(styczeń–kwiecień  1945  r.).  Pomoc  dla  zakażonym  polegała  na  systematycznym  ich 
karmieniu i utrzymywaniu wysokiej temperatury w pomieszczeniach lazaretowych.

 

Oprócz braku żywności i chorób jednym z najpoważniejszych problemów dla aresztowanych 
była  ogromna  plaga  wszy  i  pluskiew.  Kwestia  ta  nie  interesowała  władz  obozowych,  a 
podczas  kolejnej  kontroli  lekarskiej  36  osób  bardzo  pogryzionych  przez  wszy  (krwawiące 
piersi  i  ramiona)  przeniesiono  do  szpitala  i  nakazano  leczyć  na  świerzb  (!).  Problem 
utrzymania  higieny  nie  był  dla  władz  sowieckich  najważniejszy.  Dopiero  po  czterech 
miesiącach pobytu w obozie zezwolono Polakom na pierwszą kąpiel w łaźni.

 

Więźniowie  zostali  wówczas  podzieleni  przez  komisje  lekarskie  według  czterech  kategorii 
zdrowia,  określających  przydatność  każdego  do  pracy.  W  pierwszej  znaleźli  się  ludzie  o 
najlepszej  kondycji  fizycznej,  wyrabiający  100%  normy  pracy,  w  drugiej  (słabszej), 
realizujący niższą normę, w trzeciej – osoby przeznaczone do prac gospodarczych na terenie 
obozu  lub  polowych  w  kołchozach.  Czwartą  kategorię  stanowili  dystroficy.  Do  grupy  OK 
(ozdorowitielnaja komanda) należeli ozdrowieńcy [26]. Stosunkowo łatwe prace (oczywiście 

background image

 

 

nie  dla  osób  starszych  i  chorych)  wykonywano  w  przyległych  kołchozach.  Zazwyczaj 
polegały  na  zbieraniu  ziemniaków  z  pól.  W  dużym  stopniu  umożliwiały  one  wzbogacenie 
obozowych  racji  żywnościowych  (kradzieże  ziemniaków  oraz  innych  warzyw).  Rewizje 
przeprowadzane  przy  bramie  obozowej  ujawniały  duże  ilości  przemycanych  „witamin”. 
Internowani  pracowali  także  przy  pogłębianiu  rowów  melioracyjnych  (nawet  przy  mrozie 
dochodzącym  do  –30°  C),  wyrównywaniu  terenu  pod  wyrobisko  torfu,  wyładowywaniu 
węgla  na  stacji  kolejowej.  Kobiety  zatrudniono  w  szpitalu,  w  łaźni  i  w  pralni  oraz  przy 
ciężkich  robotach,  m.in.  załadunku  torfu  i  karczowaniu  w  lesie  drzew.  Podczas  pracy  nie 
wydawano więźniom żadnej odzieży roboczej ani obuwia. Ponieważ Polacy posiadali te same 
ubrania,  w  których  ich  aresztowano,  były  one  bardzo  zniszczone.  Sytuacja  ta  powodowała 
wiele chorób, przede wszystkim silnych przeziębień i zapaleń płuc.

 

Największą grupę – 1516 osób odesłano z Ostaszkowa 14 kwietnia 1945 r. do obozu nr 178 w 
Diagilewie w obwodzie riazańskim. Byli to ujawnieni oficerowie AK oraz osoby szczególnie 
podejrzane  o  przynależność  do  podziemnych  organizacji.  Dalsza,  już  rzeczywista,  akcja 
zwolnień prowadzona była od drugiej połowy 1947 r. Jedną grupę wywieziono w maju 1947 
r. do kolejnego obozu nr 64 w Morszańsku (obwód tambowski). Większość jeńców powracała 
do Polski w październiku 1947 r., a niektórzy jeszcze później. 

 

Riazań

 

Obóz  nr  178-454  położony  był  na  przedmieściach  miasta.  Powstał  on  w  1942  r.  jako 
specłagier  przeznaczony  dla  byłych  żołnierzy  Armii  Czerwonej,  którzy  powrócili  z  niewoli 
bądź  okrążenia.  Zarząd  obozu  zlokalizowano  w  osiedlu  Kaniszczewskije  Wysiełki  w 
mierwińskim  rejonie  obwodu  riazańskiego  w  odległości  7  km  na  północny-zachód  od 
Riazania. W czerwcu 1944 r. specłagier nr 178 przekształcono w obóz dla jeńców wojennych. 
Kilka miesięcy później utworzono podobóz polski z limitem na 2500 osób zlokalizowany w 
oddzielnej  strefie,  w  podobozie  głównym  w  Kaniszczewskich  Wysiełkach.  W  1945  r. 
wszystkich  osadzonych  Polaków  oraz  „polski  transport”  z  Ostaszkowa  umieszczono  w 
podobozie nr 1 niedaleko stacji kolejowej Diagilewo. Naczelnikiem zarządu obozu od lutego 
1945  r.  był  major  bezpieczeństwa  państwowego  Małkin.  Obóz  przechodził  kilka 
reorganizacji. W 1946 r. wyodrębniono z obozu nr 178 siedem podobozów i utworzono z nich 
nowy  obóz  jeniecki  nr  454.  Naczelnikiem  zarządu  obozu  został  Małkin,  a  zastępcą  ds. 
operacyjnych mjr Nikołajew. Podobozowi w Diagilewie nadano numer 3 i przeznaczono dla 
internowanych Polaków. W pierwszej połowie 1946 r. liczba podobozów wynosiła 12, ale od 
drugiej połowy roku stopniowo ulegała zmniejszeniu. W 1948 r. większość podobozów uległa 
likwidacji. Funkcjonujący podobóz nr 2 został bezpośrednio podporządkowany obwodowemu 
Zarządowi MWD, a w styczniu 1949 r. ostatecznie przestał istnieć.

 

Pierwszy  transport  z  Polakami  trafił  do  Riazania  w  sierpniu  1944  r.  z  Lublina.  Liczył  211 
żołnierzy,  podoficerów  i  żołnierzy  AK.  Kolejny,  liczący  102  członków  AK,  przybył  we 
wrześniu  z  Wilna.  Do  Riazania  przychodziły  transporty  m.in.  z  Wydziału  Kontrwywiadu 
(Otdieł  kontrrazwiedki  –  OKR)  „Smiersz”  Charkowskiego  i  Lwowskiego  Okręgu 
Wojskowego, z obozów przesyłowo-rozdzielczych w Brześciu i Przemyślu, z obozów nr 41 w 
Ostaszkowie i nr 388 w Stalinogorsku. W obozie większość stanowili żołnierze i oficerowie 
AK  ze  Lwowa,  Wilna,  Lublina,  Białegostoku  i  spod  Warszawy,  ale  pewna  grupa  to  byli 
cywile  podejrzewani  o  współpracę  z  okupantem  niemieckim.  Ogółem  w  latach  1944–1947 
wobozie przebywało 2672 Polaków i obywateli polskich. Znalazła się w nim kadra dowódcza 

background image

 

 

AK, m.in.: gen. brygady Ludwik Bittner „Halka”  – dowódca 9 Podlaskiej Dywizji Piechoty 
AK,  gen.  (płk)  Adam  Świtalski  „Dąbrowa”  –  dowódca  3  DP  AK,  gen.  (płk)  Aleksander 
Krzyżanowski „Wilk” – dowódca Okręgu Wilno, gen. (płk) Władysław Filipkowski „Janka” 
– komendant Obszaru Lwów, gen. (płk) Kazimierz Tumidajski „Marcin” – dowódca Okręgu 
Lublin,  płk  dypl.  Stefan  Czerwieński  –  dowódca  5  DP  AK,  płk  Hieronim  Suszczyński  – 
dowódca 8 DP AK oraz płk Tadeusz Sztumberk-Rychter „Żegota” – dowódca 27 Wołyńskiej 
DP  AK.  Ponadto  znalazło  się  kilkudziesięciu  oficerów  sztabowych,  pułkowników, 
podpułkowników  i  majorów,  kilkuset  oficerów  służby  liniowej:  kapitanów,  poruczników, 
podporuczników,  podchorążych  oraz  podoficerów  i  szeregowców.

 

Pewną  grupę  stanowili 

także przedstawiciele i pracownicy Delegatury Rządu na Kraj – cywilnej struktury Polskiego 
Państwa  Podziemnego,  w  osobach  m.in.  Kazimierza  Przybyszewskiego  „Grzymały”  – 
Delegata z Białostocczyzny czy Władysława Cholewy – Wojewody Lubelskiego.

 

Warunki w obozie riazańskim różniły się zasadniczo od obozów, w których przebywali inni 
żołnierze AK. Należały one do specyficznych i świadczyły o tym, że obóz riazański był wręcz 
„doskonały”.  Prawdopodobnie  przeznaczony  był  przez  władze  sowieckie  dla  celów 
propagandowych,  jako  „wzorcowy”.  W  obozie  zachowano  polskie  stopnie  wojskowe  i 
umundurowanie. Powołano wewnętrzną komendanturę obozową z polskimi oficerami i służbą 
aprowizacyjną.  Oficerowie  zostali  zwolnieni  z  obowiązku  pracy,  a  żołnierze  wykonywali 
prace  w  obrębie  obozu  (warsztaty),  prace  polowe,  budowlano-remontowe  i  rozładunkowe. 
Zezwolono  na  funkcjonowanie  grup  samokształceniowych  i  uczestnictwo  w  praktykach 
religijnych.  Więźniowie  mieli  również  prawo  do  organizowania  grup  artystycznych  i 
rozrywkowych,  ale  z  ocenzurowanymi  programami.  Korespondencja  była  zakazana. 
Obowiązywały  trzy  normy  żywieniowe:  generalska  (generałowie  zrzekli  się  jej  na  rzecz 
oficerskiej),  oficerska  i  żołnierska.  Posiłki  wydawano  oficerom  w  stołówce,  a  batalionom 
roboczym  w  barakach  (brak  było  w  nich  stołów).  Różnice  w  normach  żywieniowych 
występowały przede wszystkich w jakości wydanego chleba. Tylko oficerowie otrzymywali 
chleb biały (300 g) i razowy (300), a pozostali tylko razowy (600). Wydawano im także nieco 
wyższe porcje cukru, tłuszczu, mięsa (niskiej jakości) i tytoniu. Do podstawowym produktów 
gotowanych  i  wydawanych  na  śniadanie,  obiad  i  kolację,  należała  zakwaszona  kapusta. 
Każdy  otrzymywał  0,8  litra  jako  zupę.  Często  podawano  ją  w  formie  drugiego  dania 
zastępującego kaszę.

 

W  odróżnieniu  od  innych  obozów,

 

w  Riazaniu  wysoką  aktywność  przejawiał  pion 

operacyjno-śledczy  oraz  prawdopodobnie  „Smiersz”.  Nasilenie  przesłuchań,  niejednokrotnie 
powtarzanych, nastąpiło od maja 1945 r. Wypełniano szczegółowe kwestionariusze osobowe 
oraz pobierano odciski palców. Dochodzenia prowadzono na terenie obozu, podejrzanych o 
„przestępczą  działalność  skierowaną  przeciwko  ACz”  i  „szczególnie  niebezpiecznych” 
przetrzymywano w areszcie śledczym, a następnie przewożono do Riazania. W latach 1945–
1947  w  obozie  178-454  aresztowano  i  osadzono  w  więzieniu  w  Riazaniu  82  Polaków  i 
obywateli polskich. Na obecnym etapie badań wiadomo, iż wyrokami Trybunału Wojennego 
skazano 47 osób na karę pozbawienia wolności i 4 osoby na karę śmierci, którą wykonano. 
Pion  operacyjny  NKWD  utworzył  także  siatkę  konfidencyjną  oraz  grupę  „demokratyczną”. 
Pomimo  sieci  agentów  z  obozu  riazańskiego  dokonano  kilkudziesięciu  ucieczek,  w  tym 
kilkanaście udanych. Pierwszą dużą grupę Polaków (845 osób) zwolniono w styczniu 1946 r., 
ale do czerwca 1947 r. – tylko pojedyncze osoby.

 

Żołnierze polscy przeprowadzili w obozie dwie głodówki: pierwszą w marcu 1945 r. a drugą 
w  czerwcu  1947  r.  Druga  rozpoczęła  się  29  czerwca,  a  zakończyła  się  5  lipca.  Z  raportu 
ministra  MWD  gen.  Siergieja  N.  Krugłowa  skierowanego  7  lipca  1947  r.  do  zastępcy 

background image

 

 

Przewodniczącego  Rady  Ministrów  ZSRR  Wiaczesława  Mołotowa  wynika,  że  główną 
przyczyną protestu było żądanie natychmiastowego zwolnienia z obozu. Jak wynika z relacji 
świadków  decyzja  głodówki  została  dodatkowo  przyspieszona  pogarszającą  się  jakością 
wyżywienia, jak również zaostrzeniem wewnętrznego reżimu. Wiele osób straciło nadzieję na 
powrót do domów, narastały wewnętrzne konflikty i frustracja. O sile determinacji Polaków 
świadczy fakt, że na 1506 przebywających w obozie, jedynie 180 osób nie przyłączyło się do 
buntu.  Według  sowieckich  źródeł  operacyjnych  głównymi  inspiratorami  i  organizatorami 
głodówki  byli  gen.  L.  Bittner,  gen.  A.  Świtalski,  pułkownicy  Mieczysław  Tur  i  Tadeusz 
Kalwejt  oraz  inni  oficerowie.  Podczas  przymusowego  dokarmiania  przez  sowieckich 
sanitariuszy  w szpitalu w Skopinie zmarł  gen. „Marcin” Kazimierz Tumidajski. Wiele osób 
uważało,  iż  został  on  celowo  zamordowany,  aby  osłabić  morale  Polaków  [27].  Głodówka 
został  przerwana  w  momencie  przyjazdu  do  obozu  delegacji  oficerów  z  Moskwy, 
prawdopodobnie  z  GUPWI.  Obiecali  oni  nie  tylko  poprawę  wyżywienia,  ale  także  szybkie 
zwolnienia i powrót do Polski. Jednakże były to tylko złudne obietnice. Polaków podzielono 
faktycznie  na  cztery  grupy,  ale  wywieziono  do  kolejnych  obozów.  Większość  oficerów  6 
lipca  1947  r.  skierowano  do  obozów  jenieckich  w  obwodzie  wołogodzkim  –  103  osoby  do 
obozu  nr  158  w  Czerepowcu  i  356  osób  do  obozu  437  we  wsi  Bogorodskoje  pod 
Czerepowcem, 7 lipca wywieziono 342 Polaków, w większości podoficerów i szeregowców, 
do  obozu  nr  171  Susłongier  w  Maryjskiej  ASRR,  a  8  lipca  1947  r.  odesłano  421  osób  do 
obozu  nr  270  w  Borowiczach  w  obwodzie  nowogrodzkim.  Polaków  pozostawionych  w 
obozie 454 zwalniano grupami od września do listopada 1947 r. [28].

 

Zwolnienia

 

Kwestia powrotu obywateli polskich z ZSRR do kraju była poruszana w rozmowach PKWN z 
ZSRR  już  od  połowy  1944  r.  Pertraktacje  z  Sowietami  były  jednak  bardzo  utrudnione. 
Podpisana 6 lipca 1945 r. polsko-sowiecka umowa repatriacyjna nie rozwiązywała wszystkich 
problemów  i  postulatów  strony  polskiej.  Jednakże  prowadzone  rozmowy  doprowadziły  do 
rozpoczęcia  przez  Sowietów  procesu  zwolnień  Polaków  z  obozów  w  1945  r.  Miało  to 
związek z rozkazem  NKWD ZSRR nr 00315 z 18 kwietnia 1945 r. dotyczącym  zwalniania 
aresztowanych  Niemców,  którym  nie  udowodniono  działalności  szpiegowskiej  itp.  Okólnik 
NKWD nr 74/60 z 26 kwietnia 1945 r., uzupełniający rozkaz 00315, wyjaśniał, że Polaków w 
analogicznych  przypadkach  (w  przeciwieństwie  do  Niemców  –  nie  tylko  chorych  i 
inwalidów,  ale  również  zdrowych),  należy  zwalniać  i  odsyłać  do  domów.  Z  informacji 
ludowego  komisarza  spraw  wewnętrznych  ZSRR  gen.  płk.  Wasilija  W.  Czernyszowa  z  27 
czerwca  1945  r.  wiadomo,  że  przygotowywano  listy  osób  nieprzedstawiających  zagrożenia 
dla istnienia polskiego rządu i dla Armii Czerwonej, które wyznaczono do powrotu do Polski. 
Działania te miały związek z dyrektywą NKWD ZSRR nr 103 z 29 czerwca 1945 r. mówiącą 
o  możliwości  oswobodzenia  niektórych  kategorii  Polaków  aresztowanych  za  mało  ważne 
przestępstwa i szeregowych członków AK. Podobne znaczenie miał rozkaz NKWD ZSRR nr 
001301 z 29 października 1945 r. mówiący o zwolnieniu internowanych polskich obywateli w 
ogólnej  liczbie  12  289  osób  [29].  Proces  ten  w  każdym  obozie  zawsze  poprzedzał  okres 
kilkumiesięcznych przesłuchań przeprowadzonych przez specjalne grupy operacyjno-śledcze 
NKWD-MWD.

 

Po przeprowadzonych w styczniu 1947 r. wyborach w Polsce nowym premierem został Józef 
Cyrankiewicz.  25  lutego  udał  się  on  na  czele  polskiej  delegacji  państwowej  do  Moskwy. 
Delegacja  prowadziła  rozmowy  o  wielu  problemach  gospodarczych  i  politycznych. 
Prawdopodobnie  poruszano  również  sprawę  przetrzymywania  Polaków  w  obozach 
sowieckich.  W  wyniku  wspólnych  ustaleń  podpisano  wówczas  porozumienie  w  kwestii 

background image

 

10 

 

przyspieszenia  repatriacji  osób  narodowości  polskiej  ze  Związku  Sowieckiego.  Jednak  na 
realizację tych postanowień strona polska czekała następnych kilka miesięcy, aż do momentu 
wydania  przez  Radę  Ministrów  ZSRR  rozporządzenia  nr  2641-816ss  z  26  lipca  1947  r.  „O 
uwolnieniu  i  powrocie  do  Polski  obywateli  polskich  znajdujących  się  na  terytorium  ZSRR 
pod strażą” i rozkazu MWD ZSRR nr 00839 z 4 sierpnia 1947 r. [30].

 

*

 

Główną przyczyną aresztowań i osadzenia Polaków w obozach była eliminacja potencjalnych 
przeciwników  politycznych  dla  tworzonej  dyktatury  komunistycznej.  Masowe  aresztowania 
pacyfikowały społeczeństwo polskie i umożliwiały przejmowanie władzy przez komunistów. 
Jednocześnie  więźniów  wykorzystywano  jako  darmową  siłę  roboczą  do  odbudowy 
gospodarki Związku Sowieckiego. Nieprzygotowanych do ciężkiej pracy fizycznej kierowano 
zazwyczaj  do  kopalń  węgla.  Wpływ  na  ich  fizyczne  wyniszczenie  częstokroć  miały  także 
codzienne kilkugodzinne marsze do oddalonej od obozu kopalni. W kopalniach powszechnie 
występował brak specjalistycznego sprzętu technicznego. Ponadto pracujący nie otrzymywali 
odzieży  ochronnej  (ubrań  i  obuwia).  Nie  przestrzegano  także  podstawowych  zasad 
bezpieczeństwa pracy.

 

Jednym z powodów uwięzienia Polaków była także ich filtracja. Miała ona na celu, poprzez 
przesłuchania i działania agenturalne, ujawnienie wrogów Związku Sowieckiego – żołnierzy 
AK,  osób  współpracujących  z  Niemcami  lub  prowadzących  inną  szkodliwą  działalność 
wobec  niego.  Jednocześnie  masowe  aresztowania  zastraszały  społeczeństwo  polskie, 
„utrwalały” władzę komunistów i skutecznie eliminowały ewentualnych przeciwników.

 

Na  podstawie  dostępnych  informacji  wiadomo,  że  Rosjanie  utworzyli  sieć  agenturalno-
donosicielską złożoną z więźniów. Każdy ze współpracowników miał określony pseudonim. 
Większość  z  nich  informowała  o  nastrojach  wśród  więźniów,  planach  ucieczek,  o  treści 
prowadzonych  rozmów,  poglądach  itp.  W  sytuacjach,  w  których  konfidenci  znali 
współwięźniów, pisali ich charakterystyki. Jednocześnie wykorzystywano ich jako świadków 
oskarżenia w procesach sądowych.

 

Z  powodu  dużej  rozbieżności  danych  występują  problemy  z  określeniem  dziennej  normy 
żywieniowej w obozie. Porcja otrzymanego chleba określana jest w relacjach na 500 do 700 
gram.  Dodawano  do  niego  dużo  otrąb  lub  ziemniaków.  Chleba  nie  dzielono  na 
poszczególnych więźniów, lecz wydawano w bochenkach i jego sprawiedliwy podział zależał 
wyłącznie  od  nich  samych.  Ponadto  podawano  2  razy  dziennie  po  3/4  litra  „zupy”,  zwanej 
przez wszystkich „bałandą” i pobieranej głównie w puszkach po konserwach. Składała się ona 
z liści kapuścianych, zielonych pomidorów, kiszonych ogórków, a czasami ryb. Rzadko była 
manna,  proso  lub  pęczak.  W  PFŁ  nr  0331  w  Gruzji  żywność  „urozmaicano”,  podając 
więźniom „zupę” z suszonych jabłek, kwaśnych liści i małych suszonych rybek – kilek. Zupa 
ta miała smak kwaśno-słodko-słony i była – według wspomnień – wyjątkowo niedobra, nie 
nadająca się do jedzenia. Czasami fasowano im inną „zupę”, składającą się z liści kapusty i 
suszonych ziemniaków. Więźniowie otrzymywali też słoną rybę – wobłę (płotka kaspijska) i 
„kompot”  z  suszu  owocowego  ugotowanego  z  tą  rybą.  Na  tzw.  drugie  danie  przysługiwała 
zazwyczaj stęchła kasza z prosa (ok. 200 g.). Rano przed wyjściem do pracy i wieczorem po 
niej,  wydawano  wszystkim  ok.  1/3  litra  gorącego  płynu  przypominającego  kolorem  kawę 
zbożową, lecz bez smaku, dodając do tego (niesystematycznie) płaską łyżeczkę cukru oraz 10 
g  tytoniu.  Według  powszechnej  opinii  uwięzionych  wyżywienie  było  niskokaloryczne  i 
dlatego  niewystarczające,  a  więźniowie  cierpieli  ustawiczny  głód.  Pomagano  sobie  gotując 

background image

 

11 

 

zupy z lebiody i pokrzyw, co dawało przy ciężkiej pracy, wręcz przeciwne rezultaty. W wielu 
obozach  żywiono  się  odpadami.  Taki  proceder  z  kolei  prowadził  do  rozpowszechnienia  się 
przez  zakażoną  bakteryjnie  żywność  najgroźniejszej  w  skutkach  choroby,  tzw.  „panosu”– 
krwawej biegunki (dyzenterii) [31].

 

Jak  wynika  z  materiału  źródłowego,  opieka  medyczna  i  sanitarna  była  zorganizowana  w 
obozach  w  sposób  nieodpowiedni.  W  szpitalach  występował  niedobór  kadry  medycznej,  a 
jeśli  ona  już  była,  posiadała  niskie  kwalifikacje.  Brakowało  podstawowych  środków 
medycznych:  opatrunków,  lekarstw,  nie  wspominając  o  zastrzykach  czy  antybiotykach.  Z 
tego  powodu  chorym  udzielano  pomocy  tylko  w  nieznacznym  stopniu.  Wyleczonych 
kierowano do grup „ozdrowienców”, których wykorzystywano do prac na terenie obozu.

 

Więźniowie  przechodzili  szereg  poważnych  chorób,  m.in.:  malarię,  tyfus  (dur  brzuszny), 
gruźlicę, zapalenie płuc. Jednocześnie przy dokuczliwym uczuciu głodu pojawiały się objawy 
ogólnej ociężałości, apatii, wysuszenia skóry, szybkiego spadku wagi ciała. Zdarzały się także 
przypadki  żółtaczki  zakaźnej  oraz  częste  choroby  serca,  spowodowane  nadmiernym 
wysiłkiem  fizycznym.  U  dużej  ilości  osób  występowały  przeziębienia,  grypa,  angina  oraz 
„kurza ślepota” (ślepota zmierzchowa). W kopalniach często dochodziło do wypadków, które 
powodowały  uszkodzenia  ciała.  Wielu  ludzi  cierpiało  na  świerzb,  a  z  powodu 
nieodpowiednich warunków sanitarnych (praktycznie brak było łaźni) oraz nieprzestrzegania 
zasad  higieny  osobistej  szerzyła  się  wszawica.  Doprowadzała  ona  do  rozprzestrzeniania  się 
tyfusu  plamistego  (duru  osutkowego).  Występował  on  w  formie  duru  klasycznego. 
Najczęstszą  jednak  chorobę  zakaźną  stanowiła  krwawa  biegunka  „panos”  (czerwonka 
bakteryjna  –  dyzenteria),  wywoływana  przez  spożycie  zakażonego  pokarmu.  Objawiała  się 
wysoką  gorączką,  częstymi  luźnymi  i  krwistymi  stolcami  ze  śluzem.  Dyzenteria  była 
najgroźniejsza w skutkach i prowadziła do całkowitego wycieńczenia organizmu  – dystrofii 
(dystrophia  alimentaris).  Należy  podkreślić,  że  zła  kondycja  fizyczna  większości  Polaków 
była spowodowana nie tylko warunkami obozowymi, ale również wcześneijszym pobytem w 
więzieniach.

 

Szczęśliwy przyjazd do Polski nie oznaczał poczucia bezpieczeństwa we własnym państwie. 
Wiele  osób  zostało  objętych  inwigilacją  i  pozostawało  pod  nadzorem  UB.  Część  byłych 
żołnierzy AK nie uznała panowania reżimu komunistycznego w Polsce i nawet po powrocie z 
obozów  podejmowała  ponowną  działalność  niepodległościową,  która  niejednokrotnie 
kończyła się kolejnymi aresztowaniami i wyrokami.

 

 

*Niniejszy  referat  dotyczyć  będzie  tylko  trzech  wybranych  obozów,  w  których  znaleźli  się 
żołnierze AK.

 

[1]  Armia  Krajowa.  Rozwój  organizacyjny,  red.  K.  Komorowski,  Warszawa  1996;  J. 
Wołkonowski,  Okręg  Wileński  Związku  Walki  Zbrojnej  –  Armii  Krajowej  w  latach  1939–
1945
, Warszawa 1996; J. Węgierski, W lwowskiej Armii Krajowej, Warszawa 1989.

 

[2] A. F. Noskowa, NKWD i polskie podziemie, Warszawa 1999, s. 65, 70, 88. Szerzej zob.: 
Rok pierwszy. Powstanie i działalność aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie 
(lipiec  1944–czerwiec  1945)
,  wybór  i  opracowanie  L.  Pietrzak,  S.  Poleszak,  R.  Wnuk,  M. 
Zajączkowski, Warszawa 2004.

 

background image

 

12 

 

[3]  J.  Gozdawa-Gołębiowski,  Zarys  działalności  obszaru  warszawskiego  Armii  Krajowej
Armia  Krajowa.  Rozwój…,  s.  48-74;  C.  Hołub,  Okręg  poleski  Armii  Krajowej,  Warszawa 
1991; Z. Grat-Wieteska, 30 Polska Dywizja Piechoty AK, Pruszków 1999;

 

[4]  Szerzej  zob.:  K.  Krajewski,  T.  Łabuszewski,  Białostocki  Okręg  AK-AKO  lipiec  1944–
sierpień 1945
, Warszawa 1997.

 

[5]  F.  Gryciuk,  P.  Matusek,  Represje  NKWD  wobec  żołnierzy  podziemnego  Państwa 
Polskiego w latach 1944–1945
, t. I, Siedlce 1995, s. 302 - 308.

 

[6] Ibidem, s. 108–109, 118–119.

 

[7] C. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwoliński, Bez możliwości wyboru. Wojsko Polskie na froncie 
wschodnim 1943–1945, Warszawa 1993
, s. 52. Szerzej zob.: J. Ślaski, Skrobów. Dzieje obozu 
NKWD  dla  żołnierzy  AK  1944–1945
,  Warszawa  2003;  T.  Wolsza,  W  cieniu  Wronek, 
Jaworzna i Piechcina… 1945–1956
, Warszawa 2003.

 

[8] Zostali skazani m.in. ostatni dowódca AK gen. Leopold Okulicki, wicepremier i Delegat 
Rządu RP na Kraj Stanisław Jankowski. A. Chmielarz, A.K. Kunert, E. Ponczek, Przywódcy 
Polskiego Państwa Podziemnego przed sądem moskiewskim, Warszawa 2000.

 

[9]  M.  K.  Kamiński,  J.  Tebinka,  Na  najwyższym  szczeblu.  Spotkania  premierów 
Rzeczypospolitej Polskiej i Wielkiej Brytanii podczas II wojny światowej
, Warszawa 1999, s. 
202–205.

 

[10]  Władze  RP  na  obczyźnie  podczas  II  wojny  światowej,  red.  Z.  Błażyński,  t.  I,  Londyn 
1994,  s.  300;  E.  Duraczyński,  Rząd  Polski  na  uchodźstwie  1939–1945,  Warszawa  1993,  s. 
354, 403.

 

[11]  Szerzej  zob.:  A.  Paczkowski,  Polacy  pod  obcą  i  własną  przemocą  [w:]  Czarna  księga 
komunizmu.  Zbrodnie,  terror,  prześladowania
,  Warszawa  1999;  P.  Kołakowski,  NKWD  i 
GRU na ziemiach polskich 1939–1945, Warszawa 2002.

 

[12]  D.  Rogut,  Z  dziejów  internowanych  Polaków  w  Związku  Sowieckim:  obóz  nr  270  w 
Borowiczach
, „Acta Universitatis Lodziensis”, Folia Historica 73, 2001, s. 121–144.

 

[13]  Idem,  Z  dziejów  internowanych  Polaków  w  Związku  Sowieckim:  obóz  nr  41  w 
Ostaszkowie
, „Dzieje Najnowsze”, 2001, nr 2, s. 79-101.

 

[14]  Wywożono  ich  także  do  obozu  dla  jeńców  wojennych  i  internowanych.  Kilkuset  z 
Krakowa  trafiło  do  obozu  nr  516  w  Krasnowodsku  (Turkmenia).  Obóz  na  skutek  wysokiej 
śmiertelności  spowodowanej  tragicznymi  warunkami  bytowo-żywieniowymi  (brak  słodkiej 
wody do picia) po kilku miesiącach funkcjonowania zlikwidowano. Na 3287 internowanych 
osób większość stanowili Niemcy – 2613, Polaków było 633. Z ogólnej liczby zmarło 1978 
(bądź  1988)  więźniów,  tj.  60%  ogółu  (sic!).  Polaków  zmarło  346,  tj.  10,5%  ogółu,  ale 
stanowiło to ponad 54% (!) stanu osobowego polskiej grupy. Na obecnym etapie badań nie 
jest znany inny obóz, o  tak wysokim  wskaźniku  zgonów.  Bez wątpienia można go określić 
mianem  „obozu  śmierci”.  Gosudarstwiennyj  Archiw  Rossijskoj  Fiedieracyi  (Państwowe 
Archiwum  Federacji  Rosyjskiej,  dalej:  GARF),  zespół  (fond)  488/p,  inwentarz  (opis’)  1, 
teczka  (dieło)  1,  karta  (list)  221–222;  W.  Kieżun,  Armia  Krajowa  jedzie  na  Sybir. 

background image

 

13 

 

Wspomnienia  z  sowieckiego  łagru  w  Krasnowodsku,  „Okruchy  wspomnień  z  lat  walki  i 
martyrologii AK” 2000, nr 34, s. 5–61.

 

[15]  Szerzej  zob.:  M.  Golon,  Polityka  radzieckich  władz  wojskowych  i  policyjnych  na 
Pomorzu  Nadwiślańskim w latach 1945–1947
, Toruń 2001;  G.  Baziur,  Armia Czerwona na 
Pomorzu Gdańskim 1945–1947
, Gdańsk 2003; Deportacje Górnoślązaków do ZSRR w 1945 
r.
, red. A. Dziurok, M. Niedurny, Katowice 2004.

 

[16]  S.  Ciesielski,  W.  Materski,  A.  Paczkowski,  Represje  sowieckie  wobec  Polaków  i 
obywateli  polskich
,  Warszawa  2002,  s.  26-30.  Zdaniem  Autora  szacunki  te  są  raczej 
zawyżone.

 

[17]  Rzecz  jasna,  iż  jest  to  określenie  nieprecyzyjne,  gdyż  wobec  osoby  cywilnej  jest  to 
„czasowe,  (najdłużej  do  zakończenia  konfliktu  zbrojnego)  pozbawienie  jej  wolności”.  Tę 
formę represji stosuje się wobec ludności cywilnej państwa wrogiego, z którym prowadzony 
jest  konflikt  zbrojny.  Polska,  jako  sojusznik  państw  alianckich,  była  również  formalnie 
sprzymierzona ze Związkiem Sowieckim, dlatego trudno jest zgodzić się ze stosowaniem tego 
określenia  wobec  Polaków.  Jednakże  to  wielce  nieprecyzyjne  i  budzące  zastrzeżenia 
określenie używane jest oficjalnie w dokumentach obozowych.

 

[18] NKWD w 1946 r. przekształcono w Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – MWD.

 

[19]  Indeks  Represjonowanych,  t.  IV:  Uwięzieni  w  Borowiczach,  red.  A.  Dzienkiewicz,  A. 
Gurjanow, Warszawa 1997, s. 12.

 

[20] Kontyngent ten przebywał w obozie do 16 października 1947. Większość – 770 osób – 
odesłano  do  obozu  repatriacyjnego  nr  284  w  Brześciu.  D.  Rogut,  Obóz  NKWD  nr  531  w 
Swierdłowsku  dla  internowanych  żołnierzy  Armii  Krajowej
,  „Biuletyn  Informacyjny” 
Środowiska Borowiczan, 2002, nr 12, s. 43-46.

 

[21]  Pozostałych  Polaków  wysłano  z  Gruzji  do  obozu  dla  jeńców  wojennych  nr  108  w 
Stalingradzie  i  nr  240  w  Astrachaniu.  Szerzej  zob.:  D.  Rogut,  Polacy  z  Wileńszczyzny  w 
obozach sowieckich „saratowskiego szlaku” (1944–1949)
, Toruń 2003.

 

[22]  Ostaszków  leży  350  km  na  północny-zachód  od  Moskwy,  na  linii  kolejowej  Wielkie 
Łuki–Bołogoje. Od 28 września do 29 października 1939 r. do obozu przywieziono  12 235 
Polaków,  a  ogółem  przeszło  przez  niego  15  991  jeńców.  N.  Lebiediewa,  Katyń  –  zbrodnia 
przeciwko ludzkości
, Warszawa 1998, s. 127.

 

[23] Na 10 sierpnia 1944 r. w obozie przebywało 2098 jeńców, w tym: 2098 Niemców, 154 
Łotyszy,  369  Austriaków,  62  Rumunów,  30  Czechów,  55  Polaków,  85  Francuzów,  34 
Słoweńców  oraz  po  kilku  Rosjan,  Włochów,  Luksemburczyków,  Belgów  i  Litwinów.  Ppłk 
Żurawlow informował, iż obóz był przepełniony i pion gospodarczy miał poważne problemy 
z wypiekiem chleba, którego we własnym zakresie przygotowywano tylko na 1500 jeńców.

 

[24]  Rossijskij  gosudarstwiennyj  wojennyj  archiw  (Rosyjskie  Państwowe  Archiwum 
Wojskowe, dalej: RGWA), zespół (fond) 1/p, inwentarz (opis’) 15-a, teczka (dieło) 87, karta 
(list) 1–2.

 

background image

 

14 

 

[25]  IR,  t.  XIII:  Uwięzieni  w  Ostaszkowie  i  Riazaniu,  red.  A.  Dzienkiewicz,  A.  Gurjanow, 
Warszawa 2002, s. 23–27.

 

[26] Trudno w warunkach sowieckich łagrów mówić o dobrej  kondycji  fizycznej.  Wszyscy 
Polacy  po  pobycie  w  więzieniu,  okresie  transportu  i  przebywaniu  w  obozie  musieli  być 
osłabieni. Sowiecki raport mówi, iż wielu przybyłych Polaków było już dystrofikami II i III 
kategorii, dręczyły ich przewlekłe choroby i przypadki tyfusu plamistego. RGWA, sygn. 1/p-
15-a-87, k. 8.

 

[27] W sprawie głodówki dochodzenie przeprowadziła grupa oficerów z GUPWI. Wykazało 
ono, iż naczelnik zarządu obozu i jego zastępca ds. operacyjnych, wiedząc o przygotowaniach 
do  „odmowy  przyjmowania  posiłków”,  nie  podjęli  w  porę  żadnych  środków 
zapobiegawczych  i  nie  poinformowali  o  zdarzeniu  naczelnika  UMWD  na  obwód  riazański 
płk.  Ryżykowa.  Rozkazem  podpisanym  przez  wiceministra  spraw  wewnętrznych  Sierowa, 
Małkinowi  i  Nikołajewowi  udzielono  nagan  służbowych,  a  Ryżykowowi  –  ostrzeżenia  za 
niedostateczną  kontrolę  nad  funkcjonowaniem  obozu  nr  454.  GARF,  sygn.  9401-1a-237,  k. 
60.

 

[28]  RGWA,  sygn.  1/p-07e-347,  k.  10,  75,  152–158,  160-167,  172,  192–195;  Uwięzieni  w 
Ostaszkowie…
, s. 43.

 

[29] GARF, 9408-1-2, k. 92–94, 165–168.

 

[30]  D.  Rogut,  Polsko-sowieckie  rozmowy  dyplomatyczne  w  sprawie  zwalniania  z  obozów 
Polaków i obywateli polskich z Wileńszczyzny (194–-1948)
, w: Polska i jej wschodni sąsiedzi 
w XX w. Studia i materiały
, pod red. A. Konopki, D. Boćkowskiego, Białystok 2004, s. 434–
453; NKWD o Polsce i Polakach. Rekonesans archiwalny, red. W. Materski, A. Paczkowski, 
Warszawa  1996,  s.  138–141;  Z  archiwów  sowieckich.  Powrót  żołnierzy  AK  z  sowieckich 
łagrów
, opr. A. Paczkowski, W. Materski, Warszawa 1995.

 

[31]  Nie  można  wszystkimi  problemami  aprowizacyjnymi  w  obozie  obarczać  tylko  jego 
komendantury. Należy pamiętać, iż sytuacja żywnościowa w Związku Sowieckim w okresie 
powojennym (szczególnie w 1945 r.) była bardzo trudna. Nawet kołchoźnicy cierpieli głód i 
w wielu  regionach brakowało  chleba i  ziemniaków. E. J. Zubkowa,  Obszczestwo i  rieformy 
1945–1964, 
Moskwa 

1993, s. 38-44. 

 

http://klub-
generalagrota.pl/portal/kg/38/623/Internowani_zolnierze_Armii_Krajowej_w_obozach_NKWDMWD
_ZSRR_19441947_zarys_wybra.html