background image

Artykuł pobrano ze strony 

eioba.pl

LIBERTARIANIZM - Antytotalitaryzm - Historia, Idee,

Realizacja Wolności Praw

Libertarianizm jest filozofią, stylem politycznego myślenia dla swobody dysponowania własną
osobą i własnością, o ile tylko nie ogranicza to swobody i własności komuś innemu.

Aby  zrozumieć  głębiej  czym  jest  libertarianizm  i jakie  są  jego  powiązania,  musisz
stanąć  pomiędzy  polityczną  prawicą  i lewicą,  a  następnię  wznieść  się  w  góre,  tak
wysoko, aby utworzyć trzeci wierzchołek trójkąta i umysłem swym oraz spojrzeniem
ogarnąć   tych   z   lewa   jak   i   z   prawa   szczególnie   wyraziście   postrzegając   ich
kompromitujące,   historyczne   nazi-lewackie   błędy   oraz  wypaczenia.   Libertarianizm
jest dla człowieka Nowego Tysiąclecia skrojony, dla człowieka, który nad rasę, naród,
religię,   kolor   skóry,   płeć   czy   kolaborację   z   obcymi   umiłował   Wolność   i   Prawem
Wolności   żyje   nieskrępowany.   Jeśli   wybierasz   bycie   niewolnicą   lub   niewolnikiem
systemu państwa  totalitarnego  i jego  rozmaitych organów  bezpieki czuj się  osobą
zwolnioną z czytania tego artykułu!

 

Libertarianizm
Polityczne Prawo Wolności i Swobody

Termin  "libertarianizm"   wywodzi   się  od  angielskiego  słowa
"liberty",   oznaczającego   "wolność".   Został   rozpropagowany
w XX wieku na zachodzie Europy i w USA przede wszystkim
przez   zwolenników   klasycznego   liberalizmu   (leseferyzmu),
gdy   termin  "liberalizm"   został   zawłaszczony   przez  osoby   i
ideologie  z  wolnością  mające  niewiele  wspólnego,   a  nawet
jej  zaprzeczające.   Korzenie  libertarianizmu  obejmują  jednak
nie tylko dorobek klasycznych liberałów (F. Bastiat, J.B. de
Say, G. de Molinari, J.S. Mill, A. Smith i inni), ale również
amerykański,   rewolucyjny   republikanizm   Ojców   Założycieli
USA   (m.in.   T.   Jefferson),   ruchy   antyfederalistyczne,
XIX-wieczne   ruchy   abolicjonistyczne   oraz   anarchistów
indywidualistycznych  (H.   Spencer,   B.   Tucker,   L.   Spooner).

Współcześnie na rozwój libertarianizmu ogromny wpływ wywarła pisarska i filozoficzna twórczość
Ayn   Rand   (właściwie   Alice   Rosenbaum)   oraz   dorobek   przedstawicieli   wolnorynkowych   szkół
ekonomii: przede wszystkim Szkoły Austriackiej, wirgińskiej Szkoły Publicznego Wyboru i Szkoły
Chicagowskiej   (monetarystów).   Należy   jednak   zaznaczyć,   że   w   rozwijanie   doktryny
libertariańskiej i jej popularyzację zaangażowani są ludzie z całego świata, często reprezentujący
zawody, profesje i zainteresowania zupełnie niezwiązane z ekonomią czy naukami społecznymi.

Libertarianizm (zwany także  libertaryzmem) jest filozofią oraz stylem politycznego myślenia
postulującym   nieograniczoną   swobodę   dysponowania   własną   osobą   (samoposiadanie)   i
własnością,   o  ile   tylko  postępowanie   to  nie   ogranicza  swobody   dysponowania  swoją  osobą  i
własnością komuś innemu (wedle zasady: wolność twojej pięści musi być ograniczona bliskością
mojego   nosa).   Libertarianizm   kwestionuje   potoczne   przekonania   i   odrzuca   przestarzałe   idee
państwa   scentralizowanego,   czym   często  przyciąga   młodych  ludzi.   Jest   poglądem,   zgodnie   z
którym   każda  osoba  ma  prawo  do  takiego  sposobu  życia,   jaki   sama  wybrała,   o  ile  szanuje
równe prawa innych. Po przeczytaniu tej książki przekonasz się, że ludzie podejmują większość
decyzji dotyczących swojego życia lepiej, niż czynią to ustawodawcy i urzędnicy ustanawiający
przepisy. Libertarianizm to ruch społeczny, który mając cechy ruchu politycznego, zmieni świat
w   XXI   wieku.   Libertarianizm   jest   jedną   z   nielicznych   ideologii,   w   imię   których   nie   można
mordować   ludzi,   a   już   na   pewno   nie   odgórnie.   Bo   libertarianizm   zakłada   maksymalne
ograniczenie   roli   państwa   z   zasady,   że   istnieje   nierozerwalny   konflikt   między   władzą   a
wolnością.   Dla   libertarianina   najważniejsza   jest   wolność  -   nawet   nie   zdrowie   ani   życie   -   bo
zdrowie  wielu  ludzi  psuje  sobie  przez  niezdrowe  odżywianie  i  w  ogóle  niezdrowy  tryb  życia,  a

background image

życie  niektórzy  ludzie  postanowili  sobie  odebrać  i  odebrali,   nie  chcąc,   by  ktoś  ich  przed  tym
powstrzymywał.   Skoro  wolność  i   brak  odgórnej  kontroli   jest  dla  libertarian  najważniejszy,   to
niby   jak   to   mogłoby   być   niebezpieczne,   skoro   libertarianie   postulują   jak   najmniejszą   ilość
odgórnych  rozporządzeń,   nakazów  i  zakazów.   Nazizm,   czyli  socjalizm  w  wersji  narodowej  jest
przeciwienstwem libertarianizmu. Faszyzm czy nazizm z założenia jest systemem totalitarnym,
zakładającym   maksymalną   kontrolę   państwa   nad   obywatelami,   i   jest   statolatrystyczny,   co
oznacza,   że   kultywuje   państwo   jako   instytucję,   a   to   wszytski   jest   sprzeczne   z   podstawową
zasadą:   Wolnością   Człowieka.   Im   silniejsze   państwo,   im   silniejszy   centralistyczny   rząd   tym
większa   faszyzacja   życia   obywateli   pozbawianych   wszelkich   podstawowych   wolności   w   imię
totalitarnej ideologii "panstwowości" czyli nazizmu.

Historia Libertarianizmu

Foto: Albert Jay Nock

Wstępne   założenia  libertarianizmu  w  USA   opracował   Albert  Jay
Nock 
  (1870-1945).   Utożsamiał   on   przymus   stosowany   przez
państwo z działalnością przestępczą, argumentując że państwo jest
legalnym   monopolistą   w   zakresie   popełniania   zbrodni
(dokonywanych  pod  pozorem  wymierzania  kary)   i  kradzieży  (pod
pozorem   nakładania   podatków).   W   okresie   powojennym   do
popularyzacji   myśli   libertariańskiej   przyczyniła   się   emigrantka   z
ZSRR   Ayn   Rand   (1905-1982),   autorka   powieści   "The
Fountainhead"   ("Źródło")   (1942)   i   "Atlas   Shrugged"   ("Atlas
zbuntowany")   (1953).   Stworzyła   ona   tzw.   filozofię
obiektywistyczną,   zainspirowaną   logiką   Arystotelesa   oraz
antropologią  i  etyką  Nietzschego.  Paradoksalnie  sama  Rand  ostro
protestowała   przeciwko   łączeniu   libertarianizmu   z   jej   filozofią
obiektywistyczną,   ponieważ   sama   określała   swoje   poglądy   jako

zdecydowanie   prawicowe,   co   kłóciło   się   z   anarchistycznym   nastawieniem   do   świata   wielu
libertarian  (w   szczególności   liderów   tego   ruchu  z   lat   60-tych  i   70-tych  XX   w.   jak:   Murray
Rothbard, Karl Hess czy Samuel Edward Konkin).

W latach 70-tych i 80-tych XX wieku nastąpił rozwój myśli libertariańskiej, głównie za sprawą
takich instytucji jak: Reason Foundation, Cato Institute, Institute of Humane Studies oraz pism
"The  Objectivist",   "The  Freeman",   "Libertarian  Studies".   Jednym   z  czołowych  myślicieli   tego
okresu był Robert Nozick, autor głośnej książki "Anarchia, państwo, utopia" z 1971, powszechnie
odebranej jako polemika z poglądami Johna Rawls'a. Część polityków libertariańskich znalazła
swoje miejsce w administracji prezydenta R. Reagana. Obok politycznego nurtu libertarianizmu
rozwijał się także jego radykalny nurt antypolityczny i stricte anarchistyczny związany głównie z
osobami Wandy MacElroy, Carla Watnera (twórców pisma "The Voluntaryist") czy Samuela  E.
Konkina (twórcy The Agorist Institute i Movement of Libertarian Left).

Niestety nie istnieje na świecie kraj, który zbliżałby się w pełni do idei libertarianizmu. Kiedyś
był  taki  -   średniowieczna  Islandia.   Nadal  silny  jest  tam  ruch  libertariański.   USA  z  początków
swojej historii zbliżały się do ideału jednak później zmieniły kierunek rozwoju ku imperializmowi.
Teraz dosyć ciekawym państwem jest Kostaryka, która jest bardzo otwarta i nie posiada armii.
Niczego sobie jest też prolibertariańska Nowa Zelandia. Ale mimo wszystko daleko do tego co
byłoby   ideałem.   Polska   jak   dotąd   jest   wśród   państw   reżymkowatych,   którym   daleko   do
wprowadzenia chociażby podstawowych praw i zasad wolnościowych. Oczywiście każdy obywatel
może  nie  wiedzieć,   że  sztandarowy   w  kraju  nad  Wisłą  ideał   "Solidarity"   czyli   tak   zwanej  w
Polsce "Solidarności" leży u podstaw amerykańskiej ideologii narodowo- socjalistycznej zwanej
nazizmem, a wyrażonej w dziełach Bellamy'ego. Nie ma to nic wspólnego z Wolnością, dlatego
kurs polityczny III RP oddala się niebezpiecznie nawet od tych nielicznych wolności,  które były
dostępne   w   PRL.   Jak   dotąd   nie   wprowadzono   nawet   demokracji   opartej   na   samorządach
lokalnych, a te są przecież podstawą demokracji.

LIBERALIZM KORZENIEM WOLNOŚCIOWOŚCI

Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) - ideologia, kierunek polityczny

background image

głoszący, iż szeroko rozumiana wolność jest nadrzędną wartością. Najogólniej mówiąc liberalizm
odwołuje  się  do  indywidualizmu,   stawia  wyżej  prawa  jednostki  niż  znaczenie  wspólnoty,   głosi
nieskrępowaną   aczkolwiek   w   ramach   obowiązującego   prawa   działalność   poszczególnych
obywateli we wszystkich sferach życia zbiorowego. Liberalizm wywodzi się z okresu Oświecenia.
Skupiał   on   zwolenników   tej   epoki   i   związanych   z   nią   nurtów   filozoficznych.   Postulował
przeprowadzenie   szeregu   reform   społeczno-politycznych,   takich   jak:   zniesienie   ustroju
feudalnego,   ograniczenie   przywilejów   szlacheckich,   zastąpienie   pańszczyzny   wolnością
gospodarczą,   wprowadzenie   równości   obywateli   wobec   prawa,   ograniczenie   roli   Kościoła,
zniesienie   monarchii   i   absolutyzmu,   wprowadzenie   demokracji   opartej   na   konstytucyjnej
zasadzie   trójpodziału  władzy   czy   też  respektowanie   praw  człowieka,   swobód  obywatelskich  i
zasad   tolerancji.   W   opozycji   do   liberalizmu   pojawiła   się   ideologia   konserwatywna,   broniąca
"starego   ładu",   odrzucająca   indywidualizm,   stawiająca   wyżej  znaczenie   wspólnoty   niż   prawa
jednostki,   krytykująca   demokrację   i   próby   zniesienia   hierarchicznego   ustroju   społecznego,
przywiązana do tradycji oraz religii postrzeganej jako źródło wartości. W 1823 we Francji odbyło
się   spotkanie   grupy   liberałów,   na   którym   przyjęto   dokument   ("Plan   liberałów   na   rzecz
wzmocnienia   rewolucji"),   w   którym   to   zawarte   były   postulaty   nawiązania   intensywnych
stosunków pomiędzy liberałami z innych krajów. Na spotkaniu w Genewie w 1924 powołano do
życia Międzynarodowe Porozumienie Partii Radykalnych i Podobnych Partii Demokratycznych, na
czele  którego  stanął  Francuz  M.F.   Buisson.   W  kwietniu  1947  w  Oksfordzie  odbył  się  kongres
założycielski Międzynarodówki Liberalnej.

Liberalizm   ekonomiczny   (leseferyzm)   postuluje   wycofanie   się   państwa   z   ingerencji   w
gospodarkę.   Postuluje   prywatyzację,   deregulację,   obniżenie   podatków   i   barier   celnych.
Ekonomiczny   liberalizm   jest   przeciwny   socjaldemokratycznemu   modelowi   państwa
nadopiekuńczego.   Europejscy   liberałowie   nie   są   generalnie   przeciwni   umiarkowanej  ingerencji
państwa w służbę zdrowia, edukację, emerytury, walkę z biedą i bezrobociem. Konserwatywni
liberałowie   i   libertarianie   postulują   ograniczenie   roli   państwa   również   w   tych   dziedzinach,
proponując całkowitą prywatyzację lub mieszane modele prywatno- państwowe. Liberałowie nie
postulują bezpośredniej walki z biedą i bezrobociem. Sposobem rozwiązania tych problemów jest
obniżenie podatków, a tym samym pozostawienie w kieszeni podatnika pieniędzy na inwestycje,
które to tworzą miejsca pracy i powodują obniżenie poziomu bezrobocia.

Liberalizm społeczny jest za zachowaniem i rozszerzeniem praw i wolności obywatelskich, takich
jak   wolność  słowa,   wolność  prasy,   wolność  wyznania   itd.   Partie   liberalne   są   świeckie,   choć
niekoniecznie   antyklerykalne.   Pod  tym   względem   do   partii   liberalnych  zalicza   się   też  partie
lewicowe   i   centrolewicowe.   Europejscy   i   amerykańscy   liberałowie   są   za   równouprawnieniem
niezależnie  od  płci  i  rasy,   w  tym  prawom  zakazującym  dyskryminacji  w  miejscu  pracy.   Duża
część  liberałów  jest  za  prawem  do  aborcji,  do  eutanazji,  dekryminalizacją  niektórych  środków
psychoaktywnych  i   równymi   prawami   dla   homoseksualistów,   w   tym   za   prawnym   uznaniem
związków   partnerskich,   choć   niekoniecznie   nadaniem   im   tych  samych  praw,   jakie   posiadają
małżeństwa.   Poglądy   te   odrzuca   konserwatywny   liberalizm.   Kontrowersje   w   środowiskach
liberalnych  budzi   podejście   do  sprawy   narkotyków,   które   w  modelowym   kapitalizmie   byłyby
towarem  jak  każdy  inny,   sterowanym  tylko  kwestią  popytu  i  podaży,   dlatego  idea  legalizacji
posiadania   i   obrotu   wszelkimi   środkami   odurzającymi   budzi   sprzeciw   części   środowisk
liberalnych.

Różnica między Liberałem a Libertarianinem

Wytłumaczenie   różnicy   między   liberałem   a   libertarianinem   nie   jest   trudne.   Zdajemy   sobie
sprawę,   że   wiele   osób   pierwszy   raz   styka   się   z   libertarianizmem   w   tym   artykule.   Jest   to
zrozumiałe, gdyż ideologia ta nie jest obecna w ocenzurowanych przez władzę mediach,  chyba
że w znaczeniu pejoratywnym. Natomiast liberalizm jest odmieniany przez wszystkie przypadki
acz często Ci, którzy mówią o sobie liberałowie nie mają nic wspólnego z wolnością wypaczając
to   pojęcie.   Wracając   do   sedna   sprawy   rozróżnienia,   najpierw   przedstawmy   różne   rodzaje
liberalizmu:

 * Klasyczny liberalizm - opowiada się za rozszerzeniem zakresu swobód obywatelskich oraz
ograniczeniem ingerencji państwa w rynek.
 * Liberalizm amerykański - postuluje zwiększenie roli państwa tak w sferze społecznej jak i
w gospodarce. To coś takiego jak europejska socjaldemokracja.

background image

 * Konserwatywny liberalizm – zwany także koliberalizmem, opowiada się za ograniczeniem
ingerencji   państwa  w  gospodarkę,   ale  jednocześnie  za  ingerencją  w  życie  osobiste  obywateli.
Odwołuje się do tradycji i religii chrześcijańskiej.

Liberatarianizm natomiast postuluje brak państwa lub istnienie państwa tak małego, że jego
wizerunek   pokazują   w   programie   „Ktokolwiek   widział,   ktokolwiek   wie”,   finansowanego   ze
składek  obywateli.   Życie  społeczne  opierać  się  powinno  na  dobrowolnych  umowach,   a  nie   na
nakazach  narzuconych  przez  państwo.  Ważne  natomiast  jest  zachowanie  podstawowego  prawa
jakim   jest   'Moja  wolność'   jest   ograniczona  wyłącznie  wolnością  innych  osób.   Różnica  między
liberalizmem   klasycznym   bo   taki   mamy   na   myśli   tutaj,   a   libertarianizmem   opiera   się   w
znacznej  mierze   na  wielkości   ingerencji   państwa  w  życie   obywateli.   Liberałowie   uważają,   że
państwo   powinno   istnieć   i   strategiczne   rzeczy   regulować   oraz   kontrolować.   Libertarianie
twierdzą, że państwo jest zbędne i w każdym przypadku ogranicza wolność ludzi, zatem  należy
minimalizować jego rolę, aż do powstania np. demokracji bezpośredniej.

AGORYZM

Agora - greckie słowo oznaczające "otwarty rynek".
Agoryzm - ideologia zakładająca, że filozofia Libertarianizmu w praktyce objawia się w świecie
rzeczywistym jako Kontrekonomia.
Agorysta - osoba wspierająca lub świadomie praktykująca Kontrekonomię; do starszych nazw
wliczają się Lewicowy Libertarianin i Nowy Libertarianin.
Kontrekonomia   -   nauka   o   i/lub  praktykowanie   wszelkich  pokojowych  działań  zabronionych
przez Państwo.
Libertarianin - osoba przeciwna interwencji państwowej, tzn. obrońca Wolności.

Agoryzm to anarchistyczna doktryna polityczna założona przez Samuela Edwarda Konkina  III i
uważana   za   filozofię   lewicowo-   libertariańską.   Głównym   celem   agorystów   jest   utworzenie
wolnego   społeczeństwa,   w  którym   "wszystkie   związki   międzyludzkie   są   dobrowolne".   Nazwa
"Agoryzm"   pochodzi  od  greckiego  słowa  "agora,"   oznaczającego  "otwarty  rynek".   Jako  rodzaj
anarchizmu   rynkowego,   jest   zaliczany   do   anarchokapitalizmu   i/lub   anarchoindywidualizmu.
Charakterystyczną cechą agoryzmu w porównaniu z innymi odłamami anarchizmu rynowego jest
jego nacisk strategiczny na konieczność budowania alternatywnej, pokojowej instytucji rynkowej
- szarej strefy. Tego typu działalność została nazwana przez Samuela Konkina "Kontrekonomią."
Według  agorystów,   w  miarę  wzrostu  podziemnej  gospodarki,   powszechna  wiara  w  moralność
państwa i uczestnictwo w jego strukturach będą się systematycznie osłabiały, aż nie będzie ono
w  stanie   dalej  utrzymywać  swojej  działalności.   Agoryści   są   "miękkimi   własnościowcami."   To
znaczy,   że   zgadzają   się   z   twierdzeniami   anarchokapitalistów,   że   własność   jest   prawem
naturalnym,   wynikającym   z   fundamentalnego   prawa   do   posiadania   własnej   osoby   -   ale
jednocześnie,   w   przeciwieństwie   do   "twardych   własnościowców,"   uważają,   że   w   wolnym
społeczeństwie mogą istnieć także kolektywne i użytkowe formy własności.
Foto: Murray Rothard

Agoryzm   ma  swoje   początki   we   współpracy   Murraya
Rothbarda 
  i   innych   libertarian   z   radykalnymi
lewicowcami, takimi jak Ronald Radosh, Gabriel Kolko i
William Appleman Williams. Murray Rothbard widział w
nich   godnych   współpracowników   w   krytyce
Amerykańskiego   imperializmu   i   korporacjonizmu.   W
późniejszych   latach   70.   Rothbard   porzucił   swoje
kontakty z lewicą, lecz niektórzy libertarianie, w tym i
Konkin,   chcieli   kontynuować   sojusz   libertariańsko-
lewicowy.   Kolejnym   bodźcem   do   ukształtowania   się
lewicowego   odłamu   w   ruchu   libertariańskim   było
powstanie   Partii   Libertariańskiej  w  1971  roku.   Konkin
uważał, że utworzenie partii stanowiło próbę włączenia
libertarianizmu w struktury państwa i był mu stanowczo
przeciwny.   W   1979  J.   Neil   Schulman,   współpracownik
Konkina, wydał książkę Alongside Night, w której opisał
przebieg   fikcyjnej   rewolucji   agorystycznej   przeciw
państwu   nazi   policyjnemu   Stanów   Zjednoczonych.   W

background image

1980   pojawił   się   Manifest   Nowego   Libertarianizmu,
czołowe   dzieło   Samuela   Konkina.   Dziś   za   agorystów
uważani   są   Roderick   Long,   Brad   Spangler,   Wally
Conger, Jeremy Weiland, Sheldon Richman.

Rewolucja Agorystyczna

Agoryzm   to   rewolucyjny   anarchizm   rynkowy.   W   społeczeństwie   anarchistyczno-rynkowym,
prawo   i   bezpieczeństwo   będą   zapewniane   przez  instytucje   rynkowe,   nie   polityczne.   Agoryści
zdają   sobie   więc  sprawę   z  tego,   że   te   instytucje   nie   mogą   powstać  na   drodze   reformizmu
politycznego.   Muszą   one   wyrosnąć   z   procesów   rynkowych.   Jako   że   rząd   jest   przestępczym
procederem,   kulminacja   rewolucji   następuje,   gdy   państwo   zostaje   wyparte   przez   rynkowych
producentów bezpieczeństwa i prawa. Popyt rynkowy na te usługi doprowadzi do ich powstania.
Rozwój tego popytu będzie spowodowany przez wzrost gospodarczy w tym sektorze gospodarki,
który otwarcie odcina się od współpracy z państwem (i dlatego nie może zwrócić się do państwa
jako   monopolistycznego   producenta   bezpieczeństwa   i   prawa).   Ten   sektor   gospodarki   to
kontrekonomia - czarne i szare rynki.

Poglądy Agorystów

Agoryści  uważają  się  za  kontynuatorów  pracy  Murraya  Rothbarda.   Dlatego  też  zgadzają  się  z
aksjomatem nieagresji, postulującym, że "żaden człowiek nie ma prawa użyć siły wobec innego,
niewinnego   człowieka."   Z   tego   względu   też   uznają   prawo   własności   jako   prawo   naturalne.
Jednocześnie nie odrzucają oni innych form własności, jak własność kolektywna czy użytkowa.
Ich zdaniem różne rodzaje własności mogą ze sobą koegzystować w wolnym społeczeństwie, o
ile wszystkie strony utrzymują ze sobą pokojowe stosunki. Agoryści często wyrażają sympatię
dla skonstruowanego przez Murraya Rothbarda programu konfiskaty mienia państwowego przez
jego pracowników lub klientów. Także firmy prywatne, które są winne współpracy z państwem i
otrzymywały z jego strony przywileje miałby spotkać taki los.

Agoryści   są   podzieleni   w   kwestii   własności   intelektualnej.   Konkin   uważał   ją   za   agresywną
ingerencję   państwa   w   rynek   mającą   na   celu   jego   monopolizację.   Z   drugiej  strony,   J.   Neil
Schulman uważa własność intelektualną za prawo naturalne. Spór ten trwa do dziś i doprowadził
on do zerwania stosunków pomiędzy Schulmanem a wieloma innymi agorystami. Choć agoryści
są   radykalnymi   wolnorynkowcami,   są   podejrzliwi   wobec   korporacji   i   tego,   co   nazywają
"korporacyjnym   kapitalizmem"   bądź   "państwowym   kapitalizmem."   Uważają,   że   ograniczona
odpowiedzialność jest przywilejem nadawanym korporacjom przez państwo. Budują też na pracy
Murraya  Rothbarda,   uważając  państwo  za  organ  wyzysku  klas  niższych  i  średnich  przez  "elitę
władzy." Agoryści są przeciwnikami głosowania i uczestnictwa w polityce. Niektórzy są przeciwni
tym metodom ze względów moralnych - uważają, że głosowanie legitymizuje władzę i stanowi
użycie  siły  przeciw  innym   ludziom.   Inni   uważają  głosowanie  za  nieefektywną  strategię.   Jako
alternatywę,   agoryści   proponują   edukację   oraz   akcję   bezpośrednią,   w   szczególności
kontrekonomię i budowanie alternatywnych instytucji pozarządowych.

LIBERTARIANIZM - Ani Prawica Ani Lewica

Daremne   są   próby   klasyfikowania   libertarianizmu  w   łonie   nauk   politycznych  w   tradycyjnym
jednowymiarowym   podziale   na   lewicę   i   na   prawicę.   Libertariańska   myśl   polityczna   jest
wielowymiarowa i jej głównym wyznacznikiem jest stosunek państwo-jednostka na płaszczyźnie
politycznej,   ekonomicznej  i   moralnej.   W  ten  sposób  unika  się  mało  precyzyjnych  klasyfikacji
jako   np.   "nurtu   prawicowego,   sprzeciwiającego   się   lewicowym   tendencjom   liberalizmu".
Anarchokapitaliści, opowiadający się za dowolnością moralną, nie mogą być przecież zaliczeni do
prawicy   w   sensie   politycznym,   a   tym   bardziej  do   przeciwników   liberalizmu  ekonomicznego.
Libertarianizm podobnie jak anarchizm to trzecia siła polityczna, bardziej jak trzeci wierzchołek
trójkąta   z   prawicą   i   lewicą,   wierzchołek   który   szuka   najlepszych   rozwiązań   wolnościowych
zarówno   w   myśli   prawicowej  jak   i   lewicowej.   Libertarianizm   jest   ideologią   przebiegającą   w
poprzek tego tradycyjnego podziału na prawo i lewo myślnych.

Na   płaszczyźnie   politycznej   libertarianizm   opowiada   się   za   państwem   indywidualistycznym,
swoistym   megastowarzyszeniem   dobrowolnych  stowarzyszeń,   które  formują  się  w  środowisku

background image

pozbawionym   przymusu.   Państwo   powinno   stać   na   straży   wolności   jednostki.   Ujmowanie
wolności, która jest ograniczona tylko zakresem wolności innych jednostek, jest zaczerpnięte z
myśli   anarchistycznej.   W   tym   przypadku   libertarianizm   w   swoich   propozycjach   organizacji
porządku społecznego jest bliższy radykalnym odłamom skrajnie lewicowym niż konserwatywnej
wizji   państwa  dobrobytu  i   zacofania  religijnego.   Z  kolei   na  płaszczyźnie  ekonomicznej  można
stwierdzić, że libertarianizm jest skrajnie prawicowy, bowiem zaciekle walczy z mitami państwa
nadopiekuńczego,   podatkami   i   interwencjonizmem   rządu.   Dyktat   ekonomii   z  jej  najlepszymi
tradycjami (Szkoła Austriacka) jest wszechwładny. Stosunki między podmiotami wolnego  rynku
opierają   się   na   zrozumieniu  obustronnych  korzyści,   wynikających  z  dobrowolności   zawierania
umów.   Rynek   jest   środowiskiem   doskonałym,   samoregulującym   się   i   optymalizującym
współpracę.

Na płaszczyźnie moralnej libertarianizm jest zróżnicowany. W swojej najbardziej skrajnej postaci
biorą  górę  trendy  lewicowe  (tzw.   agoryzm).   W  swojej  konserwatywno-   chrześcijańskiej  wersji
filozofia libertarianizmu propaguje kodeks moralny oparty na prawie naturalnym. Z innej strony
można   odnieść   wrażenie,   że   niektórzy   libertarianie   to   libertyni,   skoro   opowiadają   się
zdecydowanie   przeciwko   karze   śmierci,   a   nawet   karze   pozbawienia   wolności,   postulują
legalizację narkotyków, eutanazji, prostytucji, czy dobrowolne współżycie nieletnich.  Nie jest to
jednak  przejaw  dwuznaczności  moralnej,  czy  etycznego  relatywizmu,  lecz  walka  z  powszechną
etyką  zbiorowości,   która  pełna  uprzedzeń  ogranicza  wolność  jednostki.   Można  rzec,   że  jest  to
sprzeciw wobec zastępowania sumienia urzędnikiem.

Libertarianizm   z   nadzieją   spogląda   na   rewolucję   informatyczną,   na   odejście   od   epoki
przemysłowej na rzecz gospodarki opartej na wiedzy, jak określił to zjawisko w latach 60-tych
austriacki   ekonomista   Fryderyk   Machlup.   Filozofia   libertariańska   staje   się   coraz   bardziej
popularna,   a  jej  ekspansja  wiąże  się  z  wykorzystaniem   nowych  mediów  elektronicznych  jako
alternatywy   dla   proetatystycznych   kanałów   tradycyjnych.   Za   postulatami   libertarianizmu
przemawia także kryzys gospodarczy, do którego doszło w wielu państwach nadopiekuńczych o
wysokich   podatkach,   mający   swoje   źródło   w   interwencjonizmie   i   protekcjonizmie   ze   strony
rządów.   Wydaje   się,   że   w   pewnych   częściach   świata   naturalne   procesy   globalizacyjne   oraz
integracyjne   są   sztucznie   hamowane   przez   rządy,   współpracujące   z   nimi   korporacje   oraz
instytucje międzynarodowe. Co prawda, nowe technologie informacyjne dają poczucie większej
wolności  wypowiedzi,   ale  owa  wolność  jest  pozorna  i  zostaje  sprowadzona  wyłącznie  do  sfery
informacji.   Rzeczywistość   gospodarcza   integruje   się   w   sposób   sztuczny,   a   dominującą   rolę
odgrywa wciąż polityka.

Libertarianizm a Chrześcijaństwo

Libertarianie usilnie podkreślają, że podstawą dobrego funkcjonowania państwa jest jego rozdział
od kościołów i religii. Powołują się przy tym na chrystusowe przykazanie o oddaniu cesarzowi co
cesarskie   a   Bogu  co   boskie.   Nie   wytłuszczają   jednak   idei   podporządkowania   ekonomicznego
obywatela   władcy   a   raczej   zwracają   uwagę   na   brak   kontroli   państwa   nad   jego   życiem
duchowym. W filozofii libertariańskiej cieszy przywiązanie się do dosłownej interpretacji Pisma
Świętego  w  taki  sposób,  że  wolność  jednostki  jest  najważniejsza.  Należy  jednak  pamiętać,  że
ruch   ten   został   założony   w   USA-   kraju   bardziej   protestanckim   niż   katolickim,   gdzie   Sola
scriptura jest dogmatem. Sam fakt oparcia niektórych tez libertariańskich na Piśmie Świętym,
świadczy   o   przywiązaniu   libertarian   do   prawa   naturalnego.   Biorąc   pod   uwagę   gospodarcze
założenia libertarian są oni jak najbardziej pro-chrześcijańscy, ale nie w sensie konserwatywnym
czy prawicowym. Często można spotkać się z poglądem, że libertarianizm jest groźny z powodu
przywiązania do nieograniczonej wolności jednostki, która może prowadzić do odrzucenia norm
moralnych.   Istotnie,   pewne   odłamy   libertarian   opowiadają   się   za   swobodną   aborcją   czy
sobodnym  propagowaniem  pornografii.   Do  takich  nurtów  można  zaliczyć  techolibertarianizmu,
którego  przywódcą   jest   agnostyczny   Max   Moore.   Jednak   ogólna   zasada   libertarian  mówi,   że
człowiekowi nie wolno narzucać określonych poglądów przemocą. Jest to zupełnie inne podejście
do praw człowieka niż te lansowane przez lewicę czy prawicę. Lewicowcy walczą o to by dzieci
już w przedszkolu uczyły się „tolerancji” poprzez oglądanie gejowskich filmów czy bajek. Prawica
chrześcijańska   siłą   narzuca   katechezę   i   piętnuje   dzieci,   które   jej   nic   chcą.   Libertarianie
opowiadają się za prywatnym szkolnictwem, gdzie to rodzic decyduje czy jego dziecko uczy się
pokazowo religii czy tolerancji dla pederastów i tyle. Najważniejsza więc zawsze pozostaje wolna
wola człowieka jako indywidualności. Libertarianizm jako taki może być zarówno chrześcijański

background image

jak  i  buddyjski,   agnostyczny  czy  muzułmański.   To  jakiego  wyznania  jest  libertarianin  nie  ma
znaczenia gdyż jest to jego prywatna sprawa.

Libertariańskie Reformy w USA według Boaza

David Boaz pisze o wolności, tolerancji, demokracji - nie za dużo wspominając o fundamentalnej
dla  libertarianizmu  koncepcji  prawa  własności.  David  Boaz  przypomina,  że  Stany  Zjednoczone
wystartowały w oparciu właśnie o ideały libertariańskie, czyli początkowo ich rząd miał właśnie
charakter  “minimalny”.   W  czasach  “pionierskich”   rząd  USA  po  prostu  nie  miał  prawie  żadnej
mocy sprawczej, stąd pojawia się pytanie, dlaczego po dwustu latach z rządu minimum urodził
się   wydający   tryliony   dolarów   moloch   napastliwego   i   prowojennego   imprium.   David   Boaz
operuje na przykładach, stopniowo wprowadzając koncepcje libertariańskie, próbując umieścić je
zarówno  w  kontekście   historycznym,   jak   i   społecznym   i   politycznym.   Podawane   przez  niego
przykłady   pokazują   opresywny   charakter   państwa,   tłumacząc,   jak   wyrugowanie   rządowych
ingerencji mogłoby poprawić sytuację zykłych ludzi. Reformy, które proponuje Boaz idą głęboko,
ale   nie   są   ani   skrajnie   radykalne   ani   utopijne.   Boaz   nie   każe   naruszać   ani   zmieniać
obowiązującej amerykańskiej konstytucji z 1787 roku. Domaga się tylko powrotu do niej wraz z
jej  ideą  ograniczenia  rządu,   przestrzegania  jej  i   interpretowania  w  libertariańskim   duchu.   Nie
wspomina   o   radykalnych  pomysłach,   żeby   sprywatyzować   drogi,   sądy   i   stanowienie   prawa.
Pozostawia  rządowi  obronę  obywateli  przed  przemocą  i  chaosem,  czyli  właśnie  sądy,  policję  i
armię. Reprezentuje wariant libertariański zwany miniarchizmem, czyli utrzymywaniem państwa
w  jego  wersji  minimalnej.  Na  libertariańskie reformy  USA  według  Boaza  składa  się  wycofanie
państwa z wielu dziedzin życia.

Edukacja,  szkoły:  Boaz  postuluje  hasło  "rozdzielenia  szkoły  od  państwa"   na  wzór  rozdziału
kościołów  i  religii  od  państwa.  Przejściowym  krokiem  są  bony  szkolne,  czyli  zasiłki  z  budżetu
państwa (z podatków) dawane rodzicom dzieci w wieku szkolnym, które w szkołach - płatnych,
komercyjnych,  prywatnych  -   byłyby  ekwiwalentem  pieniędzy,  i  tylko  tam.  Zasada  jest  jasna:
nikt inny jak rodzice dzieci nie zdecyduje lepiej, jak mają być wykształcone. Przy okazji Boaz
podaje   mnóstwo   idiotyzmów  i   absurdów  państwowych  szkół,   w  Ameryce   takich  samych  jak
widujemy w Polsce.
Leczenie: zamiast "państwowej służby zdrowia", w Ameryce zwanej Medicare, i obowiązkowych
ubezpieczeń, powrót do ubezpieczeń dobrowolnych i prywatnych.

Zabezpieczenie  na  starość:   także   ubezpieczenia   dobrowolne   z  inwestowanymi   funduszami
zamiast  emerytur  wypłacanych  na  zasadzie  "młodzi  płacą  za  starych".  Znów  te  same  błędy  i
biedy co w Polsce. W historycznym wstępie autor wspomina mnóstwo oddolnych, społecznych i
spontanicznych  inicjatyw,   różnych  "towarzystw  samopomocy"   i   "stowarzyszeń  bratnich",   które
kwitły   kiedyś   w   Ameryce,   także   wśród  Czarnych  i   imigrantów,   lecz  zostały   zduszone   przez
państwowy monopol na opiekę.
Rodzina: Boaz postuluje wycofanie państwa z socialu, zwłaszcza z utrzymywania za pieniądze
podatnika  samotnych  matek,   bo  to  utrwala  rozbicie  rodziny  i   produkuje  rzesze  zdziczałej,   bo
nieupilnowanej przez swoje matki młodzieży męskiej, główne źródło przestępców. Za to  uważa,
że to, z kim ktoś chce zawrzeć małżeństwo, jest jego prywatną sprawą, więc nie ma nic przeciw
małżeństwom homoseksualistów. To kolejne hasło: "rozdział rodziny od państwa".

Boaz   za   oczywiste   uważa   nie   wtrącanie   się   państwa   do   gospodarki,   krytykuje   zwłaszcza
państwowe regulacje cen, ustanawianie cen maksymalnych kiedy rząd chce mieć coś tańsze niż
byłoby   na   rynku   -   i   wtedy   dany   towar   znika,   przykładem   mieszkania   do   wynajęcia,   lub
minimalnych kiedy rząd chce, żeby coś było droższe niż na rynku - i wtedy nie ma chętnych na
zakup,   przykładem   płace   minimalne,   od  czego   brak   popytu  na   nisko   kwalifikowaną   pracę   i
bezrobocie jako skutek. Boaz za absurd uważa utrzymywanie państwowego monopolu na pocztę.
Boaz sprzeciwia się też przymusowemu poborowi do wojska - uważa go za jawne niewolnictwo.
Życzy   sobie   zmniejszenia   armii   i   wycofania   amerykańskich   wojsk   z   krajów,   które   potrafią
obronić się same, jak Japonia, Korea czy Europa. Krytykuje rządowe agendy, wtrącające się w
różne dziedziny życia, same tworzące sobie prawo i generujące problemy które rzekomo  mają
"zwalczać".   Jest  za  legalizacją  narkotyków,   nie  tylko  z  powodu  przeciwskuteczności  "walki"   z
nimi,   ale  i   z  racji   tego,   że  na  mocy  prawa  do  samoposiadania  człowiek  ma  prawo  robić  ze
swoim ciałem co chce. Jest za wolnością posiadania broni palnej ale w Polsce nie wiadomo czy

background image

społeczeństwo  chciałoby,   żeby   tę   wolność  wprowadzono.   Boaz  jest   za  wolnością  leczenia   się
takimi   środkami,   jakie   każdy   (chory)   uzna   za   najlepsze,   czyli   medycynę   alternatywną   jak
najbardziej popiera, jeśli ktoś tak sobie życzy.

Dlaczego Wybieramy Libertarianizm

Nietrudno   zauważyć,   że   współczesny   świat   zmierza   dokładnie   w   odwrotnym   kierunku,   niż
pragnęliby libertarianie. Zamiast zwiększania zakresu wolności życia jednostek ludzkich, obecnie
doświadczamy   w   światowym   tak   zwanym   "demokratycznym"   świecie   bezprecedensowego
wzrostu   zamordyzmu   wszelkiego   autoramentu.   Jest   on   często   znacznie   trudniejszy   do
identyfikacji i daleko bardziej subtelny, niż stosowany w państwach uznawanych za autorytarno-
totalitarne, ale bez wątpienia istnieje. I kto wie, czy z tego powodu nie jest groźniejszy, bowiem
naga siła zazwyczaj spotyka się z natychmiastowym oporem, w związku z tym na dłuższą metę
przestaje być opłacalna. Dlatego oddolna kooperacja i pokojowa konkurencja jest fundamentem
istnienia   każdej   społeczności.   Tymczasem   współcześnie   przymus   jest   przyoblekany   w   szaty
woluntaryzmu,   dobrowolności   i   tak   opakowany   często   nie   napotyka   żadnego   oporu   u
zbałamuconej większości. Jego skutki jednak zawsze pozostają takie same: erozja fundamentów
społeczeństwa i - w efekcie - jego stopniowe obumieranie.

Być  może  tego  procesu  nie  da  się  odwrócić  i  nieuchronnie  zmierzamy  ku  przepaści.  Jednakże
wolnościowcy  nie  powinni  tracić  optymizmu  -   historia  pokazuje,  że  nawet  niewielka  liczebnie,
ale mocno zdeterminowana grupa ludzi może zmienić bieg dziejów. Praktycznie żadna rewolucja
nie  rodziła  się  spontanicznie  wśród  szerokich  mas  ludzkich.   Początki   zawsze  były  związane  z
nielicznymi, wybitnymi jednostkami, zdolnymi wznieść się ponad prozę życia codziennego. Dziś
ponownie - niczym nasi duchowi antenaci, XVIII i XIX-wieczni leseferyści - stajemy w  obliczu
narastających  konfliktów i fermentów społecznych. Jesteśmy  jednak znacznie bogatsi  wiedzą  i
doświadczeniem   niż   nasi   wielcy   poprzednicy,   świadomi   błędów   popełnionych   w   przeszłości,
których  efektem   jest   obecny,   galopujący   etatyzm.   Może   nastanie   kiedyś   bardziej  przyjazny
klimat  dla  wolności.   Dlatego  liczy   się  każde  rzucone  dzisiaj  ziarno,   choćby   najmniejsze.   Jak
mawia stare, chińskie przysłowie - podróż na tysiąc mil zaczyna się od pierwszego kroku.

Europa  przy  Stanach  Zjednoczonych  to  tyrania,  nakładająca  na  swoich  obywateli  statystycznie
dwukrotnie  większy  haracz  podatkowy  niż  to  co  czyni   Ameryka  (USA),   przy  czym   w  Europie
istnieją   takie   osobliwości,   jak   polski   system   podatkowy,   w   którym   obywatel   musi   zapłacić
podatek tylko dlatego, żeby mu pozwolono zostać podatnikiem VAT. W Polsce znanej jako III RP
nagminnie  stosuje  się  podwójne  opodatkowanie  płacąc  podatek  od  podatku.   Płacimy  podatek
nawet wtedy, gdy nie osiągnęliśmy dochodu. Nazywa się to opłatą adiaceńską, czyli haraczem
nałożonym   na   posiadacza   ziemi   z  tytułu  jej  podziału.   Formą   płacenia   podatku  od  dochodu,
którego się nie osiągnęło jest obowiązek płacenia zobowiązań fiskalnych z góry. Zatem jest o co
walczyć w Europie, w Polsce, bardziej niż w USA.

W roku 1913 w Stanach Zjednoczonych miała miejsce nazi-rewolucja. Tak przynajmniej twierdzi
Frank   Chodorov   w   książce   "O   szkodliwości   podatku   dochodowego".   W   tym   bowiem   roku
uchwalono   XVI   poprawkę   do   Konstytucji   Stanów   Zjednoczonych,   która   zezwoliła   nakładać
horrendalne   podatki   na   dochody   Amerykanów.   Brzmi   ona:   "Kongres   ma   prawo   nakładać   i
ściągać   podatki   od   wszelkiego   rodzaju   dochodów   i   nie   musi   przy   tym   uwzględniać   ani
proporcjonalnego   rozdziału  między   poszczególne   stany,   ani   też   jakichkolwiek   szacunków   lub
spisów ludności". Według Franka Chodorowa był to tragiczny w skutkach przełom, który poprzez
bezkarne   nakładanie   przez   Kongres   coraz   większych   podatków   spowodował   przejście
amerykańskich  władz  z  pozycji   państwa  minimum   do  państwa  opiekuńczego  typu  narodowo-
socjalistycznego. Od tej pory dochody i wydatki Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej stale
rosły w niespotykanym wcześniej tempie i osiągnęły poziom, którego nigdy nie zaakceptowaliby
ojcowie   założyciele   USA.   Chodorov   twierdzi,   że   amerykańscy   obywatele   nie   tylko   utracili
wolność   uzyskaną   w   1776   roku,   ale   zostali   zamienieni   w   ograbianych   z   własnej   pracy
państwowych niewolników rządu federalnego, a co gorsza wprowadzanie podatku dochodowego
spowodowało także upadek moralny społeczeństwa.

Poglądy Libertarian

background image

Kluczowym   słowem   dla   zrozumienia,   z   czym   mamy   do   czynienia   jest   "wolność".   Tak   więc
libertarianie to zwolennicy doktryny etyczno- politycznej, której fundamentem jest przekonanie,
że  każda  istota  ludzka  ma  całkowitą  wolność  dysponowania  swoim   ciałem   i  uczynkami  (tzw.
zasada   samoposiadnia),   a   co   za   tym   idzie,   również   dobrami   w   posiadanie   których   weszła
(poprzez pracę lub dobrowolną, kontraktową wymianę) - pod warunkiem, że nie doszło do tego
z  pogwałceniem   wolności   innych  osób.   Jakkolwiek   zasada  samoposiadania  i   prawo  własności
prywatnej   są   różnie   uzasadniane,   stanowią   one   podstawę   wspólną   dla   większości   nurtów
istniejących  w  łonie  libertarianizmu.   Najogólniej  rzecz  ujmując,   konsekwencje  tego  poglądu  to
pochwała  dobrowolnych,   pokojowych  kontaktów  międzyludzkich  jako  sposobu  organizacji  życia
społecznego   oraz   potępienie   relacji   przeciwnych   -   opartych   na   przymusie   i   agresji
ukierunkowanej  na   własność  i   życie   człowieka,   z  wyjątkiem   sytuacji   obrony   swojego   ciała   i
mienia. Istnieją poważne różnice wśród libertarian, co do poglądów na to, jak zapewnić ochronę
dobrowolnych, pokojowych relacji i poszanowania praw własności w społeczeństwie.

Minarchiści,   frakcja   przeważająca,   stoją   na   stanowisku,   że   najskuteczniejszym   gwarantem
powyższych jest rząd z ograniczonymi do niezbędnego - ich zdaniem - minimum uprawnieniami,
dotyczącymi   ochrony  praw  własności   i   swobody  umów  właśnie,   czyli   silne  samorządy  lokalne
mieszkańców, a zminimalizowany rząd centralny. Według jednych (np. Robert Nozick) rząd ów
miałby   być  utrzymywany   z  dobrowolnych  składek,   podczas  gdy   inni   przewidują   jakąś  formę
niewielkiego   przymusowego   opodatkowania.   Rząd-minimum   miałby   za   zadanie   utrzymywać
przede wszystkim armię zawodową i policję. W celu zrealizowania powyższych postulatów wielu
libertarian-   minarchistów   czynnie   angażuje   się   w   politykę,   zakładając   partie   (które   na   ogół
cieszą się raczej marginalnym poparciem, za wyjątkiem amerykańskiej Partii Libertariańskiej -
trzeciej  siły   politycznej  w   USA   po   demokratach  i   republikanach)   lub   tworząc   libertariańskie
frakcje w już istniejących.

Tymczasem   stanowiący   mniejszość   zwolennicy   (np.   Murray   N.   Rothbard,   Karl   Hess,   David
Friedman,  Bryan  Caplan)   poglądu  znanego  jako  wolnorynkowa  anarchia  lub  anarchokapitalizm
twierdzą, że wolny rynek znacznie efektywniej i sprawiedliwiej zapewni ochronę wolnościowego
ładu   społecznego,   niż   państwo.   Samo   państwo   postrzegają   jako   organizację   przestępczą,
czerpiącą   zyski   z   władzy   przymuszania,   której   podstawowe   przejawy   to   uzurpowanie   sobie
monopolu  na  usługi   obronne   i   jurysdykcję   na  danym   terytorium   -   najczęściej  finansowane   z
przymusowego   opodatkowania.   Rząd   jest   więc   terytorialnym   monopolistą   na   stosowanie
przymusu.   Definiując  metody  działania  rządu  jako  sposoby  polityczne  (pozyskiwanie  zasobów
drogą   przymusowej   konfiskaty),   uznają   stanowisko   minarchistów   za   niekonsekwentne   i
nieetyczne  wobec  podstawowego  dla  libertarianizmu  aksjomatu  nieagresji  (nikt  nie  ma  prawa
inicjować   postępowania   agresywnego   w   stosunku   do   osoby   lub   jej   własności).   Ponadto
podkreślają istnienie stałej tendencji struktur państwowych do rozrostu - niweczącej ich zdaniem
marzenia minarchistów o trwałym ładzie gwarantowanym przez państwo-minimum.

Jednak   zarówno   minarchiści   i   anarchokapitaliści   jednoczą   się   w   sprzeciwie   wobec   działań
współczesnych   państw   socjaldemokratycznych   i   autorytarno-totalitarnych,   usiłujących   pod
pretekstem "ochrony ładu społecznego", egalitaryzmu, zwiększania dobrobytu itp., krępować na
każdym   kroku   wolność   jednostki.   Działając   w   stowarzyszeniach,   partiach,   instytutach   lub
uprawiając samodzielną agitację libertarianie kierują głównie ostrze swojej krytyki przeciwko:

1. L Przeciwko Podatkom

Zdaniem   minarchistów   wszelka   konfiskata,   która   nie   służy   zapewnieniu  ochrony   własności   i
przestrzegania   umów   jest   niedopuszczalna.   Dlatego   sprzeciwiają   się   wysokim   podatkom,   z
których   państwo   znaczną   część   przeznacza   przede   wszystkim   na   różne   formy   tzw.   pomocy
socjalnej.   Z   kolei   anarchiści   sprzeciwiają   się   każdej   formie   przymusowej   konfiskaty
argumentując,   że   każda   społecznie   niezbędna   usługa   może   być  z  powodzeniem   zapewniania
przez wolny rynek. Pomaganie biednym i potrzebującym powinno być domeną tylko i wyłącznie
sektora   prywatnego   -   zdaniem   libertarian,   gdyby   nie   dominacja   państwa   w  tej  sferze   życia
społecznego,   ludzie   sami   dobrowolnie   wspieraliby   różne   przedsięwzięcia   i   organizacje
charytatywne.   Pomoc  taka  docierałaby  do  ludzi  autentycznie  potrzebujących  (i  nie  tworzyłaby
klasy pasożytów, ludzi wiecznie żyjących z zasiłku, jak obecnie za sprawą socjalnej działalności
państwa) i byłaby znacznie bardziej efektywna niż państwowa.

background image

2. L Przeciwko Przymusowemu Poborowi do Wojska

W  tym   punkcie  niemal   wszyscy  libertarianie  są  zgodni.   Przymusowy  pobór  do  wojska  to  nic
innego jak współczesna forma niewolnictwa i powinien zostać bezwzględnie zniesiony. Zamiast
niego postuluje się dobrowolną, ochotniczą armię. Postuluje się również, żeby zostawić obronę
przez  wrogiem   zewnętrznym   wyspecjalizowanym   firmom   działającym   na   wolnym   rynku.   Wg
niektórych scenariuszy firmy te działałyby głównie na zlecenia firm ubezpieczeniowych, tworząc
- na podstawie dobrowolnych umów - wspólny, technologicznie wysoko zaawansowany (znacznie
bardziej, niż jakikolwiek państwowy, monopolistyczny) system obrony i wczesnego ostrzegania
przed wrogiem zewnętrznym.

3. L Przeciwko Ograniczaniu Wolności Słowa

Wszelka  cenzura  -   czy   to  w  formie   zakazów  głoszenia  określonych  treści,   "ochrony   dobrego
imienia",   nakazów   przestrzegania   tajemnicy   państwowej  -   jako   ingerencja   w   to,   jak   ludzie
korzystają ze swojej własności (ciała - np. narządów mowy i innych posiadanych przedmiotów -
np. maszyny do pisania, kartek papieru etc) powinna zostać bezwzględnie zniesiona. Wszelkie
szkodliwe   społecznie   artykuły   o   rzekomej   obrazie   jakiś   uczuć   religijnych,   obrazie   godności
narodu, obrazie jakiejś głowy państwa czy wyimaginowanych groźbach karalnych muszą zniknąć.

4. L Przeciwko Ograniczaniu Swobody Zawierania Umów

Zdaniem libertarian niedopuszczalna jest jakakolwiek ingerencja w dobrowolne umowy. Z  tego
powodu  powinny  zostać  zniesione  wszelkie  państwowe  przepisy  dotyczące  zasad  ustanawiania
spółek,   tworzenia  stowarzyszeń  lub  zawierania  umów  o  pracę  -   m.in.   kodeks  pracy,   przepisy
określające   parytet   płci,   ras   etc.   Wszelkie   tego   typu  kwestie   mogłyby   być   z   powodzeniem
regulowane właśnie przez dobrowolne, obustronne umowy, bez odgórnej ingerencji. Oznacza to
także, że państwo nie będzie robić pokazowych najazdów na poligamiczne wspólnoty czy rodziny
np. mormonów, ani na mających cztery żony muzułmanów.

5. L Przeciwko Ingerencji w Intymne Sfery Życia Jednostek

Wszyscy  libertarianie  zgadzają  się,   że  to,   co  jednostka  ludzka  robi   ze  swoim   ciałem   -   jakie
substancje  zażywa,  jak  i  z  kim  wchodzi  w  kontakty  seksualne  etc  -   jest  tylko  i  wyłącznie  jej
sprawą   pod   warunkiem,   że   nie   narusza   praw   innych   osób,   że   nikogo   nie   gwałci.   Dlatego
wszelkie  państwowe  ingerencje  w  tej  materii,  przybierające  zazwyczaj  formę  tzw.  przestępstw
bez ofiar i szkód powinny zostać zlikwidowane. Jednak nie oznacza to automatycznie pochwały
narkomanii i prostytucji, a jedynie ich depenalizację czy legalizację na zasadzie dobrowolności.
Libertarianie   domagają   się   jedynie   respektowania   zasady   samoposiadania,   w   świetle   której
wyżej   wymienione   praktyki   nie   noszą   znamion   przestępstwa.   Ponadto   wskazują   na
nieskuteczność   tych   państw,   które   poprzez   kryminalizację   produkcji,   obrotu   i   posiadania
określonych substancji i prostytucji usiłują zwalczać wyżej wymienione "patologie" -  zawsze ze
skutkiem  odwrotnym  od  zamierzonego.  Libertianizm  nie  jest  współczesną  lewicą,  która  jak  w
Polsce zajmuje się głównie lichą obroną praw homoseksualistów, lecz szeroko i konsekwentnie
reguluje   posługiwanie   się   własnym   ciałem   jako   swoją   własnością   bez   ingerencji   jakiegoś
państwowego tyrana, który zamiast wolności narzuca zniewolenie i obywateli uważa za swoich
niewolników.

Tradycja Wolnościowa 

Ekstremizm w obronie wolności nie jest występkiem. Libertarianie uważają siebie za jedynych
spadkobierców  wolnościowej  tradycji  Zachodu.  Czerpią  obficie  z  liberalizmu  klasycznego  (John
Locke,   Frederic  Bastiat),   austriackich  ekonomistów  (Ludwig  von  Mises,   Friedrich  August   von
Hayek)   oraz  pewnych  elementów  amerykańskiego  anarchoindywidualizmu  (Lysander  Spooner,
Benjamin Tucker). Od tych pierwszych czerpana jest pochwała wolnego rynku i prawa własności,
a   od   drugich   -   krytyka   państwa   oraz   przymusowego   opodatkowania.   Jednak   podstawową
sprzecznością   libertarianizmu  z  anarchoindywidualizmem   jest   odrzucenie   laborystycznej   teorii
wartości. Wiara w wolny rynek, zaczerpnięta od liberałów (oraz analiza ekonomiczna) prowadzi
ich  do  postulatu  demontażu  instytucji   państwowych  na  skalę  niespotykaną  w  innych  teoriach
politycznych. Niekiedy libertarianizm jest uważany za synonim liberalizmu klasycznego, co jest
błędne i prowadzi do częstych nieporozumień oraz marginalizacji poglądów szkoły austriackiej na

background image

rzecz monetaryzmu.

Samoposiadanie

Według filozofii libertarianizmu, każdy człowiek jest wyłącznym posiadaczem swojego życia. Ich
zdaniem,   zanegowanie   tego   założenia   oznaczałaby   zezwolenie   na   przyznanie   innym   osobom
prawa do ingerowania w jego życie.

Aksjomat Nieagresji

Jest  to  kolejne,  podstawowe  założenie  libertarianizmu.  W  libertarianizmie  naruszenie  wolności
drugiej   osoby   nazywane   jest   agresją.   Według   omawianego   aksjomatu   jednostka   nie   może
inicjować  agresji;   może   jej  użyć  tylko   w  wypadku,   gdy   inna   osoba   jako   pierwsza   zainicjuje
agresję. Krótko mówiąc, agresja jest dopuszczalna wyłącznie w celu samoobrony.

Prawo Własności

Z uznaniem wolności człowieka oraz zasady samoposiadania łączy się uznanie prawa własności
jako jednego z praw naturalnych. Własność jest tu rozumiana jako ogół dóbr wytworzonych przez
człowieka, jak również tych uzyskanych na drodze podarunku lub dobrowolnej wymiany. Jako,
że  w  libertarianizmie  własność  uznana  jest  za  nierozłączną  część  wolności,   kradzież  staje  się
formą   inicjowania   agresji,   łamiącą   wyżej   wymieniony   aksjomat.   W   związku   z   tym   każdy
posiadacz   danego   dobra   (i   jedynie   on)   ma   nieograniczone   prawo   do   dysponowania   swoją
własnością.

Wolny Rynek

Zwolennicy libertarianizmu uznają wolny rynek za optymalną formę organizacji społeczeństwa,
opartej  na  wyborze,  dobrowolnych  umowach  oraz  niepodlegającej  przymusowi.  Toteż  postulują
praktycznie całkowite poddanie mechanizmom rynkowym wszystkich gałęzi gospodarki, w tym
szkolnictwa i służby zdrowia (w dalszej części szerzej omówione zostaną poszczególne gałęzie).

"Nie Ma Przestępstwa Bez ofiary"

Wolnościowcy wyznają zasadę "nie ma przestępstwa bez ofiary", w myśl której takie zjawiska
jak prostytucja, posiadanie i używanie narkotyków czy gry hazardowe nie powinny być karane,
lecz podlegać zasadom wolnego rynku. W myśl tej zasady niedopuszczalne są też jakiekolwiek
formy   cenzury   -   wolność  słowa   powinna   być  nieograniczona.   Libertarianie   w  tym   przypadku
wykazują   również   irracjonalność   i   nieefektywność   kryminalizacji   omówionych   tutaj   zjawisk,
powołując   się   na   fakt,   że   nałożone   zakazy   tak   naprawdę   nie   zwalczyły   ich,   a   wręcz
spowodowały,   że   niebezpieczni   przestępcy   zaczęli   zajmować   się   handlem   narkotykami   oraz
stręczycielstwem.

Istnienie Państwa

Kwestia istnienia państwa jest głównym przedmiotem sporu pomiędzy dwoma głównymi nurtami
libertarianizmu:   minarchizmem   i   anarchokapitalizmem.   Minarchiści   dopuszczają   istnienie
państwa minimalnego oraz pozostawienie w jego gestii funkcji takich jak siły zbrojne,  policja i
wymiar sprawiedliwości. Anarchokapitaliści natomiast uważają, że usługi te mogą i powinny być
świadczone przez prywatne przedsiębiorstwa lub dobrowolne stowarzyszenia, natomiast istnienie
jakiegokolwiek   rządu   jest   potencjalnym   zagrożeniem   dla   wolności   (oraz   złem   moralnym).
Większość   libertarian   jest   albo   przeciwna   przymusowemu   opodatkowaniu,   albo   postuluje
(podobnie, jak klasyczni leseferyści) bardzo daleko idące zmniejszenie i uproszczenie obciążeń
fiskalnych.

Pieniądz

Poglądy libertarian odnośnie pieniądza są zbieżne ze zdaniem przedstawicieli szkoły austriackiej.
Emisja pieniądza winna być domeną prywatnych banków komercyjnych, które opierały by swoje
waluty o parytet złota.

background image

Edukacja

Zdaniem   libertarian,   państwowe   systemy   edukacyjne   nie   sprawdzają   się.   W   tym   przypadku
najczęściej   powołują   się   na   regularnie   spadający   poziom   edukacji   w   XX-wieczych   Stanach
Zjednoczonych  oraz  na  fakt,   że  usługi   świadczone  na  wolnym   rynku  bez  interwencji   państwa
odznaczają wyższą jakością, niż te państwowe. Libertarianie są przeciwni również ministrestwom
edukacji,   odgórnie   narzuconym   przez   państwo   programom   szkolnym   oraz   obowiązkowi
szkolnemu;   w   tym   ostatnim   przypadku   zwracają   również   uwagę   na   fakt,   że   w   niektórych
rodzinach dobrowolna edukacja indywidualna bądź domowa przyniosłaby lepsze skutki.

Służba Zdrowia

Służba   zdrowia,   jako   gałąź   gospodarki,   miałaby   zostać   zastąpiona   prywatnymi   firmami
świadczącymi   usługi   zdrowotne,   a   obowiązkowe   ubezpieczenia   zdrowotne   miałyby   ustąpić
miejsca dobrowolnym.

Własność Intelektualna

Kolejny wewnętrzny spór wśród libertarian jest spowodowany różnicą zdań na temat własności
intelektualnej  (intellectual   property).   Jej  obrońcami   byli   przede  wszystkim   obiektywiści:   Ayn
Rand,   David   Kelley,   Murray   Franck.   Wolnościowymi   zwolennikami   IP   byli   także:   Andrew
Galambos,   J.   Neil   Schulman.   Najważniejsi   infoanarchiści   w  ruchu  libertariańskim   to:   Samuel
Edward  Konkin,   N.   Stephan  Kinsella.   Zaś  Murray   Rothbard  popierał   część  prawa  autorskiego
dotyczącej kopiowania, ale stanowczo sprzeciwiał się patentom.

Główni Przedstawiciele Liberterów

 * Murray Rothbard
 * Karl Hess
 * Ludwig von Mises
 * Friedrich Hayek
 * David Friedman
 * Hans-Hermann Hoppe
 * Samuel Edward Konkin
 * Jay Albert Nock
 * Robert Nozick
 * Ayn Rand
 * Lew Rockwell
 * Frank Chodorov
 * Jacek Sierpiński

Thomas Jefferson - Ojciec Wolności w USA

Thomas Jefferson (1743 – 1826) – prawnik z wykształcenia, pochodził z zamożnej rodziny, był
jednym z twórców Deklaracji Niepodległości. Po utworzeniu Stanów Zjednoczonych zajmował się
tworzeniem   prawa,   między   innymi   ustaw   wprowadzających  wolność  religijną.   Był   przywódcą
frakcji demokratyczno– republikańskiej, która opowiadała się w odróżnieniu od federalistycznej
za   dużą   decentralizacją   państwa   i   autonomią   poszczególnych  stanów.   Członkowie   tej  frakcji
popierali też Rewolucję Francuską, czego wyraz dał Jefferson jako minister d/s Francji w latach
1785 – 1793. Po przegranych wyborach w roku 1796 został wiceprezydentem, a w roku 1801 -
trzecim prezydentem USA. Urzędował 2 kadencje do 1809 roku. W trakcie jego rządów obniżono
podatki, obcięto wydatki na wojsko oraz zredukowano znacznie zadłużenie kraju. W 1803 roku
nabyto  od  Napoleona  Luizjanę.   Thomas  Jefferson  jako  prezydent   walczył   też  o  to,   żeby   nie
wplątać  kraju  w  wojny  napoleońskie.   Po  zakończeniu  urzędowania  pracował   na  Uniwersytecie
Wirginii. Jako ciekawostkę można podać, że podobnie jak Jerzy Waszyngton, Thomas Jefferson
hodował i palił marihuanę.

Przeciwnicy  Jeffersona  nazywali  go  złośliwie  „walczącym  ateistą”,  ale  w  rzeczywistości  był  on
deistą. Optował za rozdziałem państwa od Kościoła. W 1786 powstała Ustawa o wprowadzeniu

background image

wolności religijnej, której był autorem. Znalazł się w niej bardzo ważny fragment: "Rozumiemy
doskonale,   że  zmuszanie  człowieka  do  składania  opłat  na  rzecz  rozpowszechniania  przekonań
religijnych, których on nie podziela, to rzecz grzeszna i godna tyrana." O wolności religijnej pisał
jeszcze: "Historia nie dostarczyła nam ani jednego przykładu państwa pod wpływami kościoła,
któremu udałoby się zachować wolność religijną." O samym chrześcijaństwie nie miał też zbyt
dobrego  mniemania:   "Nadejdzie   dzień  kiedy   mistyczne   spłodzenie   Jezusa   przez  boga-ojca   w
łonie dziewicy będzie zaliczone do takiej samej bajki jak spłodzenie Minerwy w głowie Jupitera."

"Od czasu wprowadzenia chrześcijaństwa, miliony niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci  zostały
spalone,   torturowane,   ukarane,   uwięzione  -   ale  nie  posunęliśmy  się  nawet  o  cal   w  kierunku
jedności.   Jaki   był   skutek   zmuszania  ludzi   do  przyjęcia  chrześcijaństwa?  To,   że  jedna  połowa
świata została głupcami, a druga hipokrytami? To, że na całym świecie szerzy się łajdactwo i
niewiedza?" Oprócz swojej działalności antyklerykalnej, Thomas Jefferson był też orędownikiem
wolności jednostki. Uważał, że rząd musi być maksymalnie ograniczony. Do tego właśnie dążył
podczas tworzenia konstytucji Stanów Zjednoczonych. Znamienne są jego słowa: "Mądre rządy i
państwa, szukając sposobów na stworzenie warunków wzrostu i prosperity, obserwują, wspierają
i naśladują zachowanie swoich obywateli."

Prywatne Sądownictwo

Jedną   z   najbardziej   kontrowersyjnych   kwestii,   które   podejmuje   się   przy   dyskusjach   o
prywatyzacji,   jest   sprawa   sądownictwa.   Większości   ludzi   wydaje   się,   że   nie   mogą   istnieć
prywatne sądy, bo przecież od zawsze były państwowe. Jednakże anarchokapitaliści twierdzą, że
wszystko co prywatne jest dużo lepsze niż państwowe, zatem sądownictwo też, tymbardziej, że
kiedyś było w gestii ław ludowych. Postarajmy się wyjaśnić to stanowisko i rozproszyć większość
obaw z nim związanych. Nie jest prawdą, że sądy prywatne nie istniały lub nie istnieją. Przed
wiekami  to  ludzie  decydowali  do  kogo  się  zwrócić  w  sprawach  spornych  i  była  to  przeważnie
osoba najstarsza lub najmądrzejsza według nich. W momencie gdy handel stał się powszechny
pojawiły   się   prywatne   sądy   handlowe.   Strona,   która   w   takim   sądzie   przegrywała   (istniały
oczywiście możliwości odwołań), a nie chciała sie podporządkować wyrokowi była automatycznie
wyrzucana   poza   nawias   środowiska   kupców,   co   oznaczało   bankructwo.   Sądy   te   były   bardzo
sprawne, wyroki sprawiedliwe, a całość niezależna od jakiejkolwiek władzy państwowej.  W tej
chwili także istnieją prywatne sądy handlowe, lecz wyższą instancją dla nich jest (niestety) sąd
państwowy. Jak widać idea prywatnego sądownictwa nie jest niczym nowym, czymś co pojawiło
się w głowie „szalonych anarchistów”. Pomysł ten opiera się na głębokiej analizie i przekonaniu,
że ludzie potrafią sobie poradzić bez pomocy sztucznego tworu państwa.

Nie   będzie   podziału  sądów  na   cywilne,   karne,   rodzinne,   pracy   i   inne.   Każda   sprawa   będzie
sprawą cywilną. Przestępstwa będą ścigane wyłącznie z powództwa ofiary, zgodnie z zasadą „nie
ma ofiary – nie ma przestępstwa”. Pojawia się zaraz zarzut, że w takim systemie morderstwo
pozostanie   bezkarne.   Oczywiście   tak   nie   będzie,   bo   denat   przeważnie   ma   rodzinę   lub/i
znajomych czy sąsiadów. Ci ludzie będą starać się o to żeby morderca został schwytany. Ludzie
samotni lub ci, którzy obawiają się o swoje życie mogą wykupić polisę, a gdy kogoś nie stać (na
przykład  samotnego  emeryta)   zrobi  to  za  niego  albo  organizacja  charytatywna,  albo  sąsiedzi,
którzy chcą żyć w bezpiecznej okolicy. W tym przypadku to firma ubezpieczeniowa będzie dążyć
do schwytania zabójcy w celu odzyskania kosztów polisy. Opłatę sądową może uiszczać strona
przegrana,   mogą   być   one   opłacane   na   zasadzie   abonamentu   lub   z   ubezpieczeń   od
odpowiedzialności cywilnej. Sądy mogłyby być też opłacane przez agencje policyjne. Na wolnym
rynku pozostanie najlepszy z możliwych sposobów finansowania. Ktoś zapyta: a co z biednymi?
Czy  sądy  prywatne  to  sądy  bogaczy?  Przeciwnie,   to  sądy  państwowe  są  sądami  dla  bogaczy,
gdyż stać ich na najlepszych adwokatów, a nawet na łapówki, biedak jak widzimy powszechnie
nie   ma   szans.   Wolne   społeczeństwo   poradzi   sobie   z   tym   problemem.   Bardzo   ciekawe   jest
rozwiązanie  ze  średniowiecznej  Islandii,   gdzie  swoje  powództwo  można  było  sprzedać.   W   ten
sposób ludzie biedni byli zabezpieczeni.

Należy pamiętać o tym, że w anarchokapitaliźmie istniałyby tylko trzy prawa: prawo do życia,
prawo do własności i prawo do wolności. Tak więc sądy będą rozpatrywać każdą sprawę kierując
się  tymi  właśnie  zasadniczymi  prawami.  Powiedzmy,  że  pan  X,  czuje  się  pokrzywdzony  przez
pana Y. Udaje się do firmy Polskie Sądy Prywatne i wynajmuje sędziego. Podpisuje jednocześnie
umowę,  że  podporządkuje  się  wydanemu  wyrokowi.  Pan  Y  zostaje  poproszony  o  przybycie  na

background image

rozprawę. Kiedy nie przybywa ani on, ani jego reprezentant, a nie zostaje przedstawiony żaden
powód   absencji,   rozprawa   odbywa   się   normalnie.   Kiedy   jednak   taki   powód   zostanie
przedstawiony, sędzia sprawdza czy jest prawdziwy. Kiedy okazuje się to oszustwem, sędzia nie
uwzględni   już   raczej  innych   zwolnień,   a   poza   tym   może   pozwać   daną   osobę   za   oszustwo.
Załóżmy   jednak,   że   zwolnienie   okazało   się   prawdziwe   i   pozwany   pojawia   się   na   następnej
rozprawie.   Sędzia  po  wysłuchaniu  obu  stron  i   świadków  oraz  po  obejrzeniu  dowodów  wydaje
wyrok.   W   tym   miejscu   chcę   zaznaczyć,   że   w   wolnym   społeczeństwie   głównym   celem
postępowania sądowego, nie będzie ukaranie winnego, ale zadośćuczynienie ofierze. Jeżeli obie
strony zgadzają się z wyrokiem, to jest po sprawie. Podobnie, gdy pan Y podpisał umowę, w
której  zgodził   się   podporządkować  wyrokowi   sądu.   Natomiast   jeżeli   pozwany   uważa,   że   jest
niewinny, to może udać się do innego sądu (powiedzmy do firmy Temida). Kiedy drugi sędzia
wydaje  identyczny  wyrok,   może  rozpocząć  się  egzekucja  sądowa.   Natomiast  gdy  wyda  wyrok
przeciwny, to obaj sędziowie zwracają się do innego o ponowne rozpatrzenie sprawy. Ten wyrok
będzie już ostateczny. Jak widać nie będą istnieć sądy wyłącznie apelacyjne. Każdy sąd będzie
mógł   być  apelacyjnym,   ale   prawdopodobnie   powstaną   specjalne   firmy,   zajmujące   się   takimi
sprawami i zatrudniające najlepszych sędziów.

Dochodzimy więc do sytuacji, w której wyrok zapadł i zgodnie z podpisanymi przez obie strony
umowami   może   dojść   do   egzekucji   sądowej.   Idei   sądów   prywatnych   zarzuca   się   to,   że
prywatyzują   przemoc,   na   którą   do   tej   pory   monopol   miało   państwo,   a   przecież
anarchokapitaliści  są  przeciwni  wszelkiej  przemocy.  Jednakże  należy  zauważyć,  że  ewentualna
siła,   w   momencie   gdy   strona   winna   nie   podda   się   egzekucji,   wynikać   będzie   wyłącznie   z
dobrowolnie  podpisanych  umów.   Może  się  oczywiście  zdarzyć,   że  osoba  pozwana  w  ogóle  nie
będzie się przejmować wyrokiem sądu. W tym momencie przewidywane są różne rozwiązania.
Albo taki człowiek zostaje uznany za banitę i nie ma już żadnych praw wolnego człowieka, albo
(troszkę  mniej  drastyczne)   społeczeństwo  zostaje  poinformowane  o  tym,   że  jest  to  człowiek
aspołeczny i w związku z tym nikt uczciwy nie będzie chciał mieć z nim do czynienia. Czy wolne
społeczeństwo   wybierze   jedną   z   tych   opcji   czy   wytworzy   jakieś   inne   rozwiązanie,   tego   nie
wiemy.   Jak   widać   sądy   prywatne   mogą   zapewniać   sprawiedliwość   znacznie   skuteczniej   niż
państwowe.   Zarzuca  się  jednak  takiemu  rozwiązaniu,   że  nie  będzie  wolne  od  korupcji,   a   na
rynku utrzymają się wyłącznie te sądy, które będą przyjmować łapówki. Cóż, taki zarzut może
zostać postawiony wyłącznie wtedy gdy założymy, że większość społeczeństwa to bandyci. Na
szczęście   tak   nie   jest.   Żaden   sędzia   prywatny   nie   będzie   sobie   mógł   pozwolić   na   wzięcie
łapówki, gdyż w momencie gdy pojawiłby się chociaż cień podejrzenia o nieuczciwość, straciłby
klientów.   Wolny   rynek   często  usuwa  złych  przedsiębiorców  promując  uczciwych,   tyczy   się  to
także   sędziów,   a   monopol   panstwowy   i   koncesje   wiodą   do   rozboju   na   społeczeństwie,
przynajmniej w USA.

Anarchokapitalizm

Anarchokapitalizm   to   doktryna   społeczno-polityczna,   nawiązująca   do   myśli   głównie
amerykańskich anarchoindywidualistów oraz klasycznej myśli liberalnej, zakładająca zastąpienie
wszystkich niezbędnych funkcji społecznych spełnianych do tej pory przez państwo przez takie,
które  będą  oparte  na  dobrowolnych  umowach  rynkowych.   Jego  zwolennicy  uważają,   że  takie
rozwiązanie   będzie   dla   zarówno   jednostki   jak   i   społeczeństwa   zdecydowanie   lepsze   i
skuteczniejsze. Anarchokapitaliści zaliczani są do tzw. libertarian prawicowych, różnią się od nich
przede wszystkim stosunkiem do państwa. Minarchiści bowiem byliby skłonni pozostawić  pewne
funkcje  w  gestii   państwa  (policję,   obronę,   sądownictwo),   zgodnie  z  klasyczną  liberalną  wizją
państwa  jako  stróża  nocnego,   utrzymanie  jednak   tych  instytucji   zazwyczaj  chcą  uzależnić  od
opłat   za   konkretne   usługi.   Anarchokapitaliści   zaś  uważają,   że   mogą   one   pozostać  w  rękach
prywatnych. Główni przedstawiciele anarchokapitalizmu to:  Murray Rothbard (jego dwuznaczna
postawa wobec metod parlamentarnych spowodowała rozłam w ruchu anarchokapitalistycznym i
wyłonienie się odłamu tzw. agorystów), Linda i Morris Tannehill (którzy nigdy nie zdeklarowali
się jako anarchiści), Hoppe (którego konserwatywne nastawienie względem kwestii kulturalnych
oraz  wsparcie   dla   kontroli   emigracji   ludności   do  Stanów  Zjednoczonych  budzą   zastrzeżenia),
David   Friedman,   Karl   Hess,   Samuel   Edward   Konkin,   Robert   LeFevre,   Roderick   Long.
Anarchokapitalizm   jest   bliski   minarchizmowi,   który   jest   o   tyle   odmienny,   że   postuluje
pozostawienie w gestii państwa władzy sądowniczej, więziennictwa oraz policji. W Polsce partią
posiadającą   skrzydło   anarchokapitalistów   jest   Unia   Polityki   Realnej,   choć   wielu   polskich

background image

anarchokapitalistów   jest   przeciwna   albo   ogólnemu  uczestnictwu  w   polityce   i   wyborach,   albo
samemu UPR-owi.

Minarchizm

Minarchizm   lub  minimalny   etatyzm   –  doktryna  społeczno-polityczna  zakładająca,   że  wielkość
aparatu   rządowego   i   jego   wpływ   na   wolne   społeczeństwo   powinny   być   jak   najmniejsze   –
aczkolwiek  wystarczające  do  obrony  wolności  i  własności  każdego  obywatela.   Termin  ukuł  na
początku lat 70. XX wieku filozof Samuel Edward Konkin. Niekiedy uważa się, że minarchizm
jest odmianą nurtu libertariańskiego i wpisuje się w tradycję filozofii liberalizmu klasycznego. W
dużej   mierze   definicja   minarchii   (rządu   ograniczonego)   powstała,   aby   odróżnić   libertarian
wierzących,   że  może  istnieć  aparat  państwowy  broniący  wolności   obywateli   (np.   utrzymujący
armię  do  obrony  przed  atakiem   obcych  wojsk),   od  anarcho-kapitalistów,   którzy  twierdzą,   że
każdy   rząd  w  swej  istocie   łamie   wolność  jednostek   przez  tendencję   do  powiększania   swoich
wpływów w społeczeństwie.

Państwo Minimalne

Choć  wszyscy  minarchiści  uważają,  że  jedynym  kryterium  na  to,  co  powinno  lub  nie  powinno
podlegać   kontroli   państwa,   jest   maksymalizacja   wolności   jednostki,   często   różnią   się   co   do
sposobu  osiągnięcia   tego   celu.   Większość  postuluje   ograniczenie   rządu  do   minimum   (model
państwa – "stróża nocnego"), realizującego funkcję wspomagania aparatu sądownictwa, policji,
więziennictwa  czy  obrony  kraju.   Niektórzy  dodają  zarządzanie  wspólnym   dobrem   publicznym,
np. elementami infrastruktury w państwie czy pieniądzem. Generalnie minarchiści przedkładają
finansowanie   zadań  samorządu  nad  opłacanie   aparatu  rządowego  twierdząc,   że   przeniesienie
ciężaru machiny państwowej w kierunku jednostek lokalnych daje obywatelom lepsze możliwości
wyboru bardziej odpowiadających im miejsc do życia i pracy. Minarchiści są niechętni  rządowym
programom   redystrybucji   dóbr   oraz   subwencji   dla   wybranych   sektorów   gospodarki,   choć
większość  z  nich  dopuszcza   pewien  stopień  finansowania   budżetu  przez  możliwie   najbardziej
ograniczone opodatkowanie, które jednakże nie może naruszać wolności jednostki.

Argumentacja Minarchistów

Niektórzy   minarchiści   opisują   swoją   wizję   państwa   szkicując   raczej   definicje   założeń
podstawowych   niż   dyskutując   skutek   wprowadzenia   ich   w   życie.   Na   przykład,   amerykański
filozof   polityczny,  Robert  Nozick,  w  swojej  książce  "Anarchia,  państwo  i  utopia"  definiuje  rolę
rządu ograniczonego (ang. minimal state) w następujący sposób:

"Naszymi   podstawowymi   wnioskami   dotyczącym   państwa   są   te,   że   uzasadniony   jest   rząd
minimalny, ograniczony do wąskiego zakresu obowiązków ochrony przed przemocą, kradzieżą,
oszustwem, nadzoru nad przestrzeganiem umów, itp.; że każdy inny rząd o szerszym wachlarzu
uprawnień  nie   jest   uzasadniony,   ponieważ  będzie   łamał   prawa   obywateli   wprowadzając  jakiś
rodzaj  przymusu;   że   rząd  minimalny   pobudza   i   jest   właściwy.   Z   tego  wynikają   dwie   ważne
konsekwencje:   państwo  nie  może  używać  swojego  aparatu  do  zmuszenia  części   obywateli   do
pomocy innym obywatelom, ani do zabronienia im pewnych działań dla ich własnego dobra lub
bezpieczeństwa."

Inni   minarchiści   w   dyskusji   odnoszą   się   do   argumentacji   utylitarystów.   Posługują   się
argumentami ekonomii teoretycznej, jak wkład Ludwiga von Misesa w myśl szkoły austriackiej,
czy danymi ekonomii teoretycznej, jak np. Wskaźnik Wolności Gospodarczej. Często do obrony
swych racji sięgają do pojęć praw ludzkich, umowy społecznej czy egalitaryzmu.

Przedstawiciele Minarchizmu

Osoby mające ważny wkład w myśl minarchistyczną:

 * James M. Buchanan, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla
 * Benjamin Constant, francuski filozof i polityk
 * Milton Friedman, ekonomista amerykański, laureat Nagrody Nobla

background image

 * Friedrich Hayek, ekonomista austriacki, laureat Nagrody Nobla
 * John Hospers, polityk amerykański
 * Ludwig von Mises, ekonomista austriacki
 * Robert Nozick, amerykański filozof polityczny
 * Ayn Rand, amerykańska pisarka i filozof
 * Leonard Read, ekonomista amerykański
 * George Reisman, ekonomista amerykański
 * Herbert Spencer, angielski filozof i socjolog

Partia Libertariańska (USA)

Partia Libertariańska (National Libertarian Party)
jest amerykańską  partią  polityczną,  powstałą  w
1971  roku.  Przypisuje  sobie  bycie  trzecią  co  do
wielkości partią w USA (za Partią Republikańską
i   Partią   Demokratyczną),   ale   pozostałe
ugrupowania   uważają,   iż   jest   to   twierdzenie
dyskusyjne.

Założenia Programowe

Stałymi   ideami   Partii   Libertariańskiej   są
libertarianizm,   leseferyzm,   zachowanie   pełnych

swobód obywatelskich (łącznie z legalizacją narkotyków).

Partia Libertariańska opowiada się m.in. za:

 * wolnością słowa, zgromadzeń i stowarzyszeń
 * nieingerencją rządu w życie prywatne obywateli, w tym wolnością seksualną człowieka
 * gospodarką opartą na zasadach samoregulującego się wolnego rynku.
 * prywatyzacją wszystkich sektorów gospodarki
 * jest przeciwna interwencjom zbrojnym i kontroli broni.

W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w Europie, panuje powszechny podział sceny politycznej
na   lewicę   i   prawicę,   gdzie   Partia   Republikańska   reprezentuje   centroprawicę,   a   Partia
Demokratyczna - centrolewicę. Partia Libertariańska odrzuca ten podział.

Przewodniczącym partii jest aktualnie Bill Redpath.

Partia   Libertariańska,   aczkolwiek   nieobecna   w   Kongresie,   ma   swoich   przedstawicieli   we
władzach   stanowych,   wśród   szefów   powiatowych   władz   wykonawczych   i   innych   organach
niższego szczebla - najwięcej ze wszystkich mniejszych partii w całym USA.

DEKLARACJA MORALNA JEDNOSTEK
I SPOŁECZNOŚCI
WOBEC RZĄDÓW I TEGO, JAKIE MAJĄ ZAJMOWAĆ STANOWISKO
NA ŚWIECIE NA PRZEŁOMIE WIEKÓW z 17 kwietnia 2000 roku

Gdy bieg ludzkich zdarzeń każe zastanowić się nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością
Ludzkości,   gdy   stoimy   na   progu  tysiąclecia   następnego,   które   lepszym   lub  gorszym   będzie,
zdrowy rozsądek oraz poczucie przyzwoitości i wiara w CZŁOWIEKA i JEGO Godność, Wolność i
Inne Niezbywalne Prawa skłaniają do poczynienia pewnych refleksji i przekazania ich Rodzajowi
Ludzkiemu.

Oczywistym samo przez się jest dla nas przyrodzona GODNOŚĆ CZŁOWIEKA, nadana mu przez
Stwórcę,   Naturę  i   Rodziców  jego  lub  jej;   Oczywistym   jest   dla  nas  również,   iż  oprócz  Dobra
istniało   i   istnieje   na   świecie   zło,   działające   przeciw  Jednostce   i   Społeczności.   Oraz,   iż  poza

background image

czyniącymi   je   przestępcami   kryminalnymi,   dla   niskich   pobudek   zabijającymi   ludzi,   oraz
grabiącymi   i   niszczącymi   ich  mienie,   również   RZĄDY,   powołane   do   ochrony   bezpieczeństwa
każdego   z   nas,   wielokrotnie   stawały   się   ZAGROŻENIEM   dla   Człowieczeństwa   i   GODNOŚCI
CZŁOWIEKA.   A   oto   jest   lista   krzywd,   którą   wiele   rządów  świata   naszego   wyrządziło   swoim
obywatelom:

-   tworzyły   prawa,   których  celem   było  podeptanie   godności   i   wolności   ludzkiej,   i   zniszczenie
wolności  wyboru;   prawa,   które  nie  spełniały  podstawowej  roli  wszystkich  praw  -   zapewniania
bezpieczeństwa i porządku, a zamiast tego ingerowały w prywatność, odsłaniając obywatela na
każdym kroku, i karząc go za jego wybory,

-   uniemożliwiały   legalne   przejęcia   władzy   ludziom   i   grupom   pokojowo   nastawionym,   i   praw
wynikających   z   wolności   szanującym,   bądź,   poprzez   niesprawiedliwe   systemy   głosowania,
utrudniały takowe przejęcie,

-   karały   ludzi   za   przestępstwa   bez   ofiar   -   uczynki,   które   zostały   uznane   przez   prawo   za
przestępstwa, podczas gdy (i jeżeli) są one wyłącznie wadami lub złymi zwyczajami/nałogami;
uczynki takie, jak niektóre formy zachowań seksualnych pomiędzy dorosłymi, wyrażającymi na
to zgodę osobami, pewne nałogi i przyzwyczajenia (takie, jak picie alkoholu, branie narkotyków
czy palenie papierosów), które mogą wyrządzić szkodę wyłącznie osobie podejmującej się ich, i
dlatego nie zasługują na karanie,

- mordowały swoich własnych obywateli, oraz obywateli innych państw,

- rozbrajały swoje społeczeństwa, zakazując uczciwym ludziom posiadania broni palnej i innej, a
gdy   rozbrojone,   to   ludobójstwa   oraz   innych   zbrodni   i   przestpstw   i   rozpustnej   tyranii   się
dopuszczały na ludziach bezbronnych,  którzy  również  ofiarą reżimów zagranicznych padali,  nie
mając jak ojczyzn swoich bronić,

-   okradały   swoje  społeczeństwa  poprzez  zwiększanie  PODATKÓW   ponad  rozsądny  rozmiar,   w
celu zaspokojenia spowodowanych niewydolnością własną problemów i pokrycia spowodowanych
przez siebie strat budżetowych,

- opornym w każdej sprawie groziły wysokimi karami, wśród których było Więzienie, Grzywny,
a  nawet  Śmierć;   w  ten  sposób,  prawie  każda  ich  akcja  poparta  była  przypieraniem  do  muru,
metodami   straszenia   typowymi   dla   gangów   kryminalnych,   oraz   używaniem   broni   i   innych
środków przymusu, takich jak pałki, broń elektryczna, kajdanki i więzienne kraty, czyniąc swoje
rozkazy absolutnymi i domagając się posłuszeństwa absolutnego

-   z   więzień,   w   wolnym   społeczeństwie   do   IZOLACJI   BANDYTÓW   służyć   mających,   uczyniły
narzędzie   represji   politycznych,   oraz   pozwalały   na   okrucieństwo,   gwałty   fizyczne,   w   tym
seksualne wobec więźniów wszelakiego rodzaju, i słusznie karę odbywających i niesłusznie, nie
spełniając w ten sposób prawa do bezpieczeństwa każdego człowieka,

-   negowały  i   lekceważyły  problem   zwiększającej  się  przestępczości,   poprzez  łagodzenie   kar  i
praw przeciwdziałać bandytom mających; poprzez niewydolność wymiaru sprawiedliwości,  oraz
służb,   wielu  ludzi   na  krzywdy  z  rąk  bandytów  wystawiając,   i   zasady  ochrony  bezpieczeństwa
ludzkiego nie spełniając,

- zajmowały własność prywatną w sposób niesprawiedliwy, często bez wyroku, uważając się za
'najwyższego właściciela i dysponenta własności',

-   nacjonalizowały   własność   prywatną,   czyli   KRADŁY   ją,   bo   kradzieżą   jest   zabór   mienia,
niezależnie od tego czy za odszkodowaniem czy bez niego - co czyni zabór jeszcze gorszym,

- zastraszały ludzi sprzeciwiających się lub chcących dojść do sprawiedliwości, o sprawiedliwość
się  dobijających,   których  prawa  zostały  naruszone;   posługiwały  się  siatkami  szpiegowskimi  w
celu   nękania,   straszenia   a   nawet   zabijania   tychże   ludzi,   wprowadzały   prawa   i   regulacje
utrudniające domaganie się sprawiedliwości zarówno od nich, jak i od pospolitych kryminalistów,

background image

- wykręcały się od odpowiedzialności za ZBRODNIE i PRZESTĘPSTWA popełniane przez SIEBIE i
swoich AGENTÓW i CZŁONKÓW, używając w tym celu systemu apartheidowego - Immunitetów,
które zaprzeczeniem są Równości Wszystkich Ludzi wobec Boga i Prawa,

- wypaczały pojęcie PATRIOTYZMU, tworząc z niego LOJALNOŚĆ wobec rządu; z LOJALNOŚCI
zaś  czyniąc  narzędzie   represji,   posądzeń  o  zdradę   etc.   uniemożliwiając  wszelkie   rozmowy   w
pewnych tematach takich, jak ustrój kraju, jego suwerenność czy ciągłość terytorialna, a nawet
zmuszając do postrzegania określonej PARTII, stronnictwa lub grupy politycznej jako JEDYNEGO
SŁUSZNEGO  gwaranta  praw  i  swobód,  czyniąc  z  tych  ostatnich  karykaturę,  a  dowodem  niech
będą tu wschodnie totalitaryzmy - chiński i sowiecki,

-   zmuszały   obywateli   do   udziału   w   wojnie   i   szkoleniach   wojskowych,   zamieniając   ich   tym
sposobem w niewolników,

- tworzyły preferencje dla określonych firm i korporacji, tak prywatnych jak i posiadanych przez
Państwa i jednostki regionalne; oparte na przekupstwie i kumoterstwie,

-   tworzyły   miliony   regulacji   nie   służących   dobru   osób   i   publicznemu;   regulacji   takich   jak
koncesje,   licencje,   pozwolenia   zawodowe;   regulacji   niszczących   konkurencję,   pozbawiających
ludzi  pracy  i  możliwości  uzyskania  dobrowolnej  pomocy;   regulacji  ograniczających  na  każdym
polu wolność człowieka, wymuszających zrzekanie się prywatności i wyznawanych wartości, oraz
niszczących gospodarkę i wolny rynek,

-   ograniczały  i  uniemożliwiały  wolny  handel  poprzez  niesprawiedliwy  od  podstaw  system   ceł  i
opłat granicznych, kwot wwozowych i wywozowych, preferencje, prawa antydumpingowe,

- ograniczały i uniemożliwiały realizację podstawowego prawa Każdego Człowieka na Ziemi do
MIGRACJI - zarówno imigracji jak i emigracji, tworząc ograniczenia i dając upust ksenofobii tak
samo   jak   ulegając   ksenofobicznym   grupom   nacisku,   kierującym   się   histerią   i   lękiem   przed
przybyszami,

- wprowadzały systemy totalitarne, takie jak faszyzm i komunizm, których podstawy polegały
na  deptaniu  i   zaprzeczeniu  godności   ludzkiej,   poprzez  obozy  koncentracyjne,   masowe  mordy,
holocaust,   gułagi,   tortury,   masowe   rozstrzeliwania,   burzenie   miast   i   mordowanie   cywili,
wysyłanie   całej   populacji   na   rzeź   wojenną   i   zwożeniu   całych   grup   etnicznych   do   obozów
koncentracyjnych, i inne, będące realizacją zła na ziemi metody ZNISZCZENIA Człowieka,

-   wprowadzały  systemy  CENZURY,   ograniczając  przez  to  i  tłumiąc  najświętsze  prawo  każdego
człowieka  do  wypowiedzi  i  wyrażania  się,   prawo  z  którego  wywodzą  się  wszystkie  inne,   oraz
wykorzystując  ten  system  w  celach  propagandowych  na  użytek  reżimów  totalitarnych  oraz  do
ukrywania swojej podłości,

-   posługiwały  się  IDEOLOGIĄ  w  celu  mamienia  i  dezorientowania  społeczeństw,   a  w  celu  jej
wprowadzenia   PROPAGANDY   używając,   polegającej   na   zmyślnym   wykorzystywaniu   metod
perswazji, odwoływaniu się do lęków i obaw, oraz do podniet i ekscytacji,

-   tworzyły   zasady   preferencji   i   dyskryminacji   narodowościowych,   rasowych,   etnicznych,
religijnych i innych, które zaprzeczeniem są Człowieczeństwa i Ludzkiej Natury,

- grabiły swoje społeczeństwa w imię 'równości społecznej', tworząc WELFARE STATE, system
polegający   na  tym,   że  jego  beneficjenci   żyli   na  koszt  innych,   którzy   do  płacenia  na  nich  w
postaci  podatków  zmuszani  byli  pod  groźbą  kar  straszliwych,   w  tym  wieloletniego  więzienia  i
gigantycznych   grzywien;   oraz   kraje   Obozu   Socjalistycznego,   oparte   dodatkowo   na   zbrojnej
przemocy sowieckiej,

Deklaracja Wolnościowa

PRZETO, my, tu niżej z woli wolnej podpisani, deklarujemy co następuje:
Chcąc przestrzegać  wszelkich praw  będziemy  to  czynić;  jednak  złe  prawa przestrzegać  tylko  z
przymusu,   nie   z   woli   będziemy,   i   uświadamiać   to   innym   tak   samo,   że   przymusem
niesprawiedliwym   są   kierowani.   MORALNOŚĆ   NASZA   nie   pozwoli   nam   na   legitymizację

background image

poczynań  wyżej  wymienionych  -   ani   teraz,   ani   nigdy  później;   a  do  DELEGITYMIZACJI  tychże
działań dążyć będziemy, pokazując ich zło, szkodliwość i perfidię; TYLKO TAKI rząd w  osądzie
swym   moralnym   akceptować   będziemy,   który   NIE   POPEŁNI   żadnej   z   opisanych   przez   nas
ZBRODNI i żadnego PRZESTĘPSTWA przeciw wolności i godności każdego człowieka.
   
BĘDZIEMY myśleć i nauczać według tej deklaracji, będziemy dostrzegać zło czynione przez rządy
gdy łamią one prawa i godności człowieka; jedynym cel i sens istnienia rządów jest i będzie dla
nas zapewnianie Ładu Społecznego, porządku i bezpieczeństwa nas, Wolnych Istot Ludzkich.
   
ABY   wesprzeć   tą   deklarację,   przyrzekamy   bronić   jej   tym   co   mamy,   Życiem,   Własnością,
Mieniem, Losem, i Świętym Naszym Honorem.

Co Popieramy, Co Potępiamy - Deklaracje Libertarian

Popieramy:

 * prawo do życia jak wolny człowiek,a w szczególności:
 * swobodną migrację i przepływ kapitału przez granice państwowe
 * wolny rynek i gospodarkę opartą na jego prawach
 * bezwzględną  i wolność słowa i wypowiedzi
 * odpowiedzialność za swoje czyny
 * prawo do nauczania w domu i w dowolnej szkole prywatnej
 * zakończenie prohibicji narkotyków
 * zniesienie wszystkich form niewolnictwa (również poboru do wojska oraz podatków i ceł)
 * swobodny rozwój nauki i techniki
 * pokojowy i prywatny podbój kosmosu
 * prawo do secesji od państwa oraz ideę wolnych miast i praw miejskich
 * prawo do lokalnej autonomii społeczności
 * dobrowolną działalność charytatywną
 * dobrowolne prawo do eutanazji i aborcji z którego zawsze można nie korzystać!
     

Potępiamy:

 o zniewolenie człowieka przez aparat władzy publicznej lub przez drugiego człowieka
 o ograniczenia migracji i przepływu kapitału przez granice państwowe
 o reglamentację rynku przez system koncesji, licencji, pozwoleń zawodowych
 o cenzurę i inne ograniczenia swobodnej wypowiedzi (np. kary za obrażanie kogoś)
 o brak odpowiedzialności za swoje czyny i jej przekładanie na innych
 o przymus edukacji publicznej lub tylko w licencjonowanych szkołach prywatnych
 o prohibicję narkotową i 'wojnę z narkotykami'
 o niewolnictwo (również pobór do wojska oraz podatki i cła)
 o patentowanie oprogramowania, jako formę cenzury
 o wykorzystywanie idei praw autorskich w celu zniewolenia człowieka
 o ograniczanie rozwoju nauki
 o monopolizację podboju kosmosu przez państwo
 o trzymanie każdej piędzi ziemi w obrębie państwa siłą i gwałcenie praw miejskich
 o krwawe dyktatury i totalitaryzmy
 o centralizację władzy państwowej
 o państwo nadopiekuńcze i imperializm w każdej formie

Państwo Jako Gang (Mafia)

Ludzie mają prawo czuć się paskudnie w takim systemie politycznym jaki panuje u pocztku XXI
wieku.   I  nie   rozróżniajmy,   czy   z  polskiego  plemiona,   czy   z  jakigoś  innego,   bo  to  żadna   to
różnica.   Na   pierwszy   rzut   oka,   sytuacja   ludzi   wcale   nie   wydaje   się   zła.   Mają   pracę,   kasę,
zarabiają  i   bogacą  się,   a  jednak  mają  pełne  prawo  czuć  się  paskudnie.   Nad  ludźmi   bowiem
panuje   pewien   zbrodniczy   gang,   i   to   wcale   nie   taki   fajny.   Ta   rodzina   mafijna   wcale   nie
przypomina rodu Corleone, a wódz wcale nie jest capo di tutti capi. Choć formalnie twierdzi, że

background image

działa   dla   dobra   swoich   poddanych,   faktycznie   dąży   tylko   do   kontroli   wszystkiego   i   do
bezgranicznej   władzy   nad   jednostką.   Pod   płaszczykiem   zapewniania   bezpieczeństwa   czy
moralności  publicznej  ogranicza  przyrodzone  prawa  ludzkie.   Ale  i  tak  mało  tego,   bo  żąda  dla
siebie blisko połowy zarobków. Oto więc widzimy, jak zwyrodniały jest ten system polityczny.
Zabiera   połowę   pieniędzy   niewolniczo   poddanych   ludzi,   by   samemu   -   nie   czyniąc   niczego
sensownego  -  wyżyć  kosztem  innych.  Naiwny  jednak,  kto  sądziłby,  że  to  wszystko,  czego  ów
gang wymaga. Otóż rości on sobie prawa do ponad 1/5 wartości każdego towaru. Cała perfidia
gangu  wygląda  tak:   nie  dość,   że  zubaża  poddanych,   to  jeszcze  swoimi  działaniami  powoduje
wzrost cen!

Ktoś spyta: czemu ludzie się na to godzą, czemu nie wyjadą gdzieś, gdzie ten gang nie ma już
władzy? Zacznę może od drugiego pytania: obecnie cały świat jest w takich gangach. Nie ma
gdzie  uciec,   a  gdyby  tylko  ktoś  spróbował  się  oddzielić  marny  jego  los.   Padło  jeszcze   jedno
pytanie, dlaczego ludzie się godzą, by ktoś tak okrutny jak rząd nad nimi panował? Otóż gang
wcale nie jest okrutny w sposób jawny. Oczywiście, zapewnia on “bezpłatną” opiekę medyczną,
acz  chyba  należałoby   jednak   powiedzieć,   że  stara  się  zapewnić  niejawnie  płatny   brak   opieki
medycznej - a już na pewno byłoby to bardziej zgodne z prawdą. Gwarantuje bezpłatną naukę
czy  raczej  niejawnie  płatną  indoktrynację  religijno-polityczną  i  inne.   Musi  tak  robić  -   przecież
gdy ludzie giną zbyt wcześnie, kurczą się zyski z haraczu dla gangu, a zysk - wiadoma rzecz -
jest najważniejszy. Gang musi też indoktrynować, mogłoby się bowiem okazać, że ludzie są w
stanie znacznie lepiej sobie radzić bez tegoż systemu politycznego. Dba wreszcie gang o swoich
najbiedniejszych,   którym   pewne   ochłapy   rzuci,   by   lud   się   cieszył,   że   kryminał   walczy   z
niedogodnościami   życia.   To   się   dopiero   nazywa   cynizm   -   walczyć  z  biedą,   którą   się   jawnie
tworzy.   Jako   żywo   przypomina   to   sytuację,   jak   to   wieśniak   poszedł   kiedyś   do   pewnego
“szamana”,   czy   kogoś  tam   i   marudził,   że   ma   dom   tak   wielki,   że   pusty   cały   się   wydaje   i
wartowałoby  coś  z  tym   zrobić.   Tamten  więc  poradził,   by  wieśniak  wszystkie  swoje  krowy   w
domu trzymał. Po tygodniu jednak wieśniak przyszedł ponownie i narzekał, że w domu ciasno,
że śmierdzi i on nie wie, co z tym zrobić można. “Wyprowadź więc krowy na pole” - usłyszał w
odpowiedzi, po czym wrócił do domu i tak uczynił. Wnet dom znowu zrobił się ogromny,  a po
porządkach  nawet  śmierdzieć  przestało.   “Jakiż  mądry  człowiek  -   pomyślal   wieśniak  -   nie  na
darmo wszyscy do niego po rady chodzą”. A jakiż, wracając do tematu, dylemat może się pod
tym kryć? Otóż powstaje takie pytanie: czy ludzie, którzy tym gangiem władzy politycznej się
brzydzą,   którzy   najchętniej  by   się   go   pozbyli,   którzy   postulują   o   likwidację   gangu   czy   oni
powinni   walczyć  o  władzę   w  gangu,   czy   też  nie?  Czy   powinni   działać  w  ten  sposób,   w  jaki
działają inni decydenci?

Murray Rothbard
Taoistyczny Libertarianizm Chiński

background image

Pierwszym znanym myślicielem libertariańskim był  Lao-Tsy  (VI w. p.e.ch.), twórca taoizmu.
Niewiele o nim wiadomo. Na pewno był bliskim znajomym Konfucjusza, i tak jak on pochodził z
państwa   Sung,   korzenie   zaś   jego   tkwiły   w   arystokratycznej  dynastii   Yin.   W   odróżnieniu   od
nobliwych   apologetów   rządów   biurokratów-   filozofów,   Lao-Tsy   rozwinął   radykalną   myśl
libertariańską. Dla tego chińskiego filozofa jednostka była podstawową komórką społeczną, a jej
szczęście   celem   społeczeństwa.   Uważał,   że   instytucje,   które   hamują   rozwój  jednostki   i   nie
sprzyjają   jej  szczęściu,   powinny   zostać   ograniczone   lub   wręcz   całkowicie   zlikwidowane.   Dla
indywidualisty  Lao-Tsy  rząd,   z  jego  prawami  i  przepisami,   „których  jest  więcej,   niż  osioł  ma
włosów",   był  złośliwym   ciemiężycielem   jednostki,   „groźniejszym   nawet  od  dzikich  tygrysów".
Lao-Tsy  twierdził,  iż  rząd  musi  zostać  zredukowany  do  niezbędnego  minimum;   „bezczynność"
miała być główną czynnością rządu, gdyż tylko ona zapewniała jednostkom możliwość rozwoju i
budowania   szczęścia.   Każda   interwencja   rządu,   jak   przekonywał   mędrzec,   będzie   swoistym
hamulcem, zwiększającym
tylko   chaos   i   zamieszanie.   Po   odwołaniu   się   do   powszechnie   znanych   doświadczeń   ludzi   z
rządem, doszedł do takiej oto ostrej konkluzji: Im więcej sztucznych tematów tabu i restrykcji
istnieje na świecie, tym bardziej zubożeni są ludzie. Im ważniejsze są prawa i regulacje, tym
więcej  złodziei  i  bandytów  będzie.  Najmądrzejszą  rzeczą  więc  jest  skromny  rząd,  który   się  do
niczego  nie  wtrąca;   wtedy  świat  „stabilizuje  się  sam".   Jak  to  ujął  Lao-Tsy:   Dlatego  Mędrzec
rzecze:   nie  robię  nic,   póki   ludzie  się  nie  zmienią;   faworyzuję  stabilność,   a  ludzie  rządzą  się
sami; nie robię nic, a ludzie się bogacą.

Lao-Tsy krzewił swe odważne i radykalne idee w świecie opanowanym przez siły orientalnego
despotyzmu. Prowadzenie jakiejś strategii w celu osiągnięcia zmiany społecznej, to z  pewnością
było   dla   niego   nie   do   pomyślenia.   Nie   było   bowiem   ani   żadnych   historycznych,   ani
współczesnych  mu  dowodów   na   możliwość   zmian  w   duchu  libertariańskim;   by   ustalić   jakąś
optymistyczną strategię czy też by uformować ruch masowy, zdolny pokonać państwo. Lao-Tsy
wybrał  więc  jedyną  znaną  mu  wtedy  drogę,   polegającą  na,   charakterystycznym   dla  taoizmu,
wycofaniu  się  z  życia  społecznego  i  ze  świata,  wycofaniu  się  i  kontemplacji.  Podejrzewam,  iż
Lao-Tsy  nawoływał  do  ucieczki  od  świata  nie  z  powodów  religijnych  bądź  ideologicznych,  lecz
dlatego, że wydawała mu się jedyną strategią, jaka mu w jego rozpaczliwej sytuacji pozostała.
W   sytuacji,   gdy   uznał   za   beznadziejne   wszelkie   próby   uwolnienia   społeczeństwa   z   kajdan
państwa, być może za właściwe uważał wycofanie się ze świata, co tak naprawdę było ucieczką
od tyranii państwowej. To wycofanie się z państwa było naczelną zasadą taoizmu widoczną w
myślach wielkiego taoisty Chuang-tzu (396-286 p.n.e.), który w dwa wieki po śmierci Lao-Tsy
doprowadził   leseferystyczne   idee   swego   mistrza   do   ich   logicznego   zwieńczenia:
indywidualistycznego   anarchizmu.   Wpływowy   arystokrata   Chuang-tzu,   który   pisał   w   sposób

background image

barwny,   posługując   się   alegoriami   i   parabolami,   był   świetnie   wykształconym   człowiekiem   z
państwa  Meng.   W  swym   kraju  był  tylko  mało  znanym   urzędnikiem,   lecz  jego  sława  pisarska
rozprzestrzeniła   się   na   całe   Chiny.   Była   tak   wielka,   iż  król   Wei   z  królestwa   Ch'u  posłał   do
Chuang-tzu   wysłannika   z   darami   i   propozycją   objęcia   stanowiska   najwyższego   ministra   na
dworze.   Pełna   pogardy   odpowiedź   Chuang-tzu   jest   jedną   z   najwspanialszych   w   historii
wypowiedzi  na  temat  zła,  jakie  niesie  ze  sobą  kusząco  połyskujące  berło  władzy  państwowej;
była to odpowiedź godna człowieka, który być może był pierwszym na świecie anarchistą:

"Tysiące uncji złota to w istocie wielka nagroda, a stanowisko pierwszego ministra to niezwykle
wysokie stanowisko. Lecz czy nie dostrzegasz Panie ofiarnego wołu, który ma zostać złożony w
ofierze na ołtarzu monarchii? Dba się o niego i karmi się go przez wiele lat, posypuje brokatem,
by był gotów,
gdy   przyjdzie   czas   wprowadzić   go   do   Wielkiej   Świątyni.   Jednakże   w   pewnym   momencie
zastąpiony  może  być  przez  pierwszą  lepszą  świnię,  czyż  nie?  Tak  więc  nie  kalaj  mnie,  Panie!
Prędzej   wytarzam   się   w   rowie   pełnym   błota,   dla   własnej   rozrywki,   niż   poddam   się
ograniczeniom   zaprowadzanym   przez   rządzącego.   Nigdy   nie   przyjmę   żadnego   publicznego
stanowiska, w ten sposób osiągając szczęście."

Chuang-tzu  wielokrotnie   powtarzał,   rozwijał   i   upiększał   leseferystyczną   myśl   swego   mistrza,
Lao-Tsy: Zostawiano już ludzkość samej sobie; nigdy nie rządzono jednak ludźmi z sukcesem.
W rzeczywistości świat nie potrzebuje rządów; tak naprawdę nie potrzebuje władzy. Chuang-tzu
był  pierwszym,  który  wprowadził  do  filozofii  pojęcie  „spontanicznego  ładu",  rozwinięte  później
przez   Proudhona   w   wieku   dziewiętnastym   i   Hayeka   ze   Szkoły   Austriackiej   w   wieku
dwudziestym:  Optymalny  ład  powstaje  wtedy, gdy  nikt  go  nie  tworzy.  Co  więcej,  Chuang-tzu
był   prawdopodobnie   pierwszym   teoretykiem,   który   postrzegał   państwo   jako   doskonałego
złodzieja:   "Kiepski   złodziej  trafia   do   więzienia.   Wielki   złodziej  zostaje   przywódcą   państwa."
Uważał, iż jedyną różnicą pomiędzy ulicznymi złodziejami a władzą jest wielkość łupów. Motyw
rządzących   jako   złodziei   powtarzany   był   przez   Cycerona,   a   w   Wiekach   Średnich   przez   św.
Augustyna i innych chrześcijańskich filozofów.

 

Prowadzenie Działalności Wolnościowej

Wystarczy   tylko   niewielki   wysiłek,   by   założyć   własną   organizację   wolnościową.   Wystarczy
zaznaczyć swoją egzystencję, by móc liczyć na zainteresowanie. Myślę, że wielu ludzi  czeka na
alternatywę, którą są libertarianie. Wielu Polaków i nie zdaje sobie sprawy, że istnieje coś tak
fajnego,   jak   libertarianizm!   Co   taka   organizacja   mogłaby   robić?   Bardzo   dużo:   rozwieszać
plakaty, chadzać na manifestacje, organizować pikiety, hepeningi, wykłay o tworzeniu  wolnego
społeczeństwa   i   wiele,   wiele   więcej.   Ważny   jest   jeszcze   sam   sposób   organizacji.   Myślę,   że
powinien on być jak najbardziej egalitarny, bo tylko taki jest zgodny z naturą wolnościowców.
Jeśli mamy promować brak władzy, to zaczynamy od siebie! Czas na najbardziej kontrowersyjną
część planu działania - propozycje sojuszników. Jako że za warunek istnienia libertarianizmu w
życiu   publicznym   uważam   wyeksponowanie   jego   najbardziej  prospołecznych   cech,   sądzę,   że
powinno   się   znaleźć   miejsce   dla   anarchoindywidualistów   i   najbardziej   decentralistycznych
lewicowców,   których   cele   mogłyby   pokrywać   się   z   libertynizmem.   Oprócz   tego   liberałowie,
którzy  nie  boją  się  zdjąć  garniturów.   Oprócz  typowo  wolnorynkowych  postulatów  jak  walka  z
podatkami, przymusowymi ubezpieczeniami, regulacjami rynku, 
warto  także  prowadzić  działalność  antywojenną  bo  w  końcu  od  zarania  jesteśmy  antywojenni,
oraz promującą wolność i opozycję w krajach najbardziej zniewolonych, jak Białoruś czy Rosja.
W programie powinna także znaleźć się  zainteresowanie problemami kobiet i m.in. imigrantów.
Pewnym innowacyjnym pomysłem może być domaganie się decentralizacji władzy i umocnienia
samorządów lokalnych, jako że jest to po drodze do libertyńskich celów ostatecznych.

(R)EWOLUCYJNA ZMIANA SYSTEMU RZECZY

Jak  już  wiadomo,   wolnościowa  przemiana  musi   oznaczać  zmianę  ustroju.   A   drogi   ku  niej  są
dwie:   rewolucyjna  i   demokratyczno-ewolucyjna.   Nie  mamy  pojęcia,   jak  miałaby  wyglądać  ta
pierwsza.   Rewolucja   zakłada   wstrzymanie   się   od   działań   politycznych   (biernego   i   czynnego
prawa wyborczego) do czasu, gdy czas i poparcie będzie na tyle odpowiednie, aby móc wzniecić
płomień  wolności  i  rozpędzić  państwo  w  cztery  wiatry.  Czy  aby  na  pewno?  Radykalne  zmiany

background image

muszą prowadzić do antywolnościowej reakcji. Obiektywnie rzecz biorąc są więc propaństwowe!
Szybkie zniesienie struktur państwa spowodowałoby wojnę przeciwników anarchii z jej zwolenn
ikami, a w dalszej części, w stanie coraz większego chaosu, używając hobbesowskiego terminu,
"wojnę   wszystkich  ze   wszystkimi".   Suma   przemocy   prywatnej  przekracza   tu  ilość   przymusu
stosowaną przez zniesione niedawno państwo. Nie mówiąc już o tym, że sama rewolucja wiąże
się z użyciem przemocy, co delikatnie mówiąc, jest mało libertariańskie. Drugą, popieraną przez
libertarian formą zmian, niosącą tyle samo nadziei, co zagrożeń, jest droga demokracji. Prawo
Murphy'ego  głosi,   że   jak   coś  może   być  zepsute,   to  się   zepsuje.   Na  tej  drodze   powodów  do
błędów i wypaczeń jest aż nadto.

Założyć Partię i Wygrać Wybory

Prawda, że brzmi prosto, ale tylko teoretycznie, bo w praktyce stworzenie partii, nazwijmy ją
roboczo Partią Wolnościową, jest na skali trudności gdzieś między rozstąpieniem wód morskich a
wypiciem czterdziestu tequllii. Przyjmijmy jednak, że warunki są dla Wolności sprzyjające. Idea
robi się popularna chociaż w środowiskach akademickich i wśród młodzieży (bez tego ani rusz),
do  tego  dochodzi   kryzys  europejskiego  państwa  nadopiekuńczo-kapitalistycznego  (to  też   nam
bardzo   na   rękę)   i   systemów   partyjnych.   Zabawę   czas   zacząć!   Nasza   partia,   najlepiej  jako
europejska międzynarodówka o organizacji bliższej partii zielonych niż brytyjskich Torysów, z
adomawia   się   na   dużej   części   sceny   politycznej.   Przy   wyjątkowej   dla   Partii   Wolnościowej
koniunkturze   wreszcie   dochodzimy   do   władzy   najlepiej   w   kilku   europejskich   krajach
jednocześnie.

Etap 1: Demontaż Państwa

Po  pierwsze  nie  dajemy  się  omamić  posiadanej  władzy.   Nie  możemy  zapominać,   że  naszym
głównym zadaniem jest demontaż państwa, a nie rozdawanie subsydiów dla bogatych kumpli.
Musimy pamiętać, iż jesteśmy ludźmi ideowymi, którzy robią to, co robią, bo wierzą, że istnieją
wartości ponadczasowe i nie chodzi tu o Beatlesów, tylko o aksjomat o nieagresji. Już w ciągu
pierwszych   kilku   miesięcy   należy   rozpocząć   prywatyzację   przedsiębiorstw   państwowych,
zmniejszyć i uprościć podatki, znieść wszelkie niedogodności dla przedsiębiorców (hasło "firma w
10   minut")   i   wprowadzić   masę   oszczędności,   nawet   na   najprostszych   rzeczach   jak   druki   i
samochody.   W   tym   samym   czasie   powinniśmy   także   po   trochu  likwidować   wszelkie   prawa
regulujące dobrowolne stosunki między dorosłymi ludźmi.

Pozostały   jednak   jeszcze   trzy   bardzo   ważne   drażliwe   kwestie:   szkolnictwo,   służba   zdrowia   i
ubiezpieczenia  społeczne.  W  pierwszym  etapie  wolnościowych  przemian  społecznych  wystarczy
przejście na system bonów edukacyjnych (przy całkowitej prywatyzacji), nie sądzę,
aby   społeczeństwo   dało   przywolenia   na   coś   ponad   to.   W   przypadku   szpitali   i   systemu
ubezpieczeń  społecznych  nie   widać  innego   ratunku  niż  natyczmiastowa   prywatyzacja.   Ale   tu
mała uwaga i dość nowatorska idea, bo jeśli część ludzi chce nadal korzystać z edukacyjnych,
medycznych i ubezpieczeniowych usług rządu, to czemu im na to nie pozwolić? Możemy pozwolić
na dobrowolne finansowanie rządowych instytucji i zostawiać część z nich, na które obywatele
łożą pieniądze (bo to ich, w pełni rynkowy, wybór). Na deser, na tyle, na ile pozwoli sytuacja w
parlamencie   i   nastroje   na   ulicach   -   reforma   konstytucyjna.   Skreślenie   istotnych   narodowo-
socjalistycznych  czyli   nazistowskich  zapisów  i   wprowadzenie   bardziej  wolnorynkowych  (np.   o
zakazie deficytu budżetowego).

Etap 2: Państwo jako Nocny Stróż

Możemy powiedzieć, że jeżeli pierwsza część (r)ewolucji wprowadzała państwo neoliberalne, to
jej drugi etap wskaże cel w postaci klasycznie liberalnego państwa minimum - nocnego  stróża.
Na tym etapie głównie dokończymy to, co zaczeliśmy o ile nie zepsuje nas wcześniej władza i
nie  udobruchają  lobbyści   oraz  związki   zawodowe  i   zagramy  uwerturę  do  kolejnego  punktu   w
naszym   programie.   A   zatem   konieczne   do  wykonania   zadania   to:   zakończenie   prywatyzacji,
obniżka podatków do niezbędnego minimum płaconego od dochodu, prywatyzacja na zasadach
znanych   z   przypadku   opieki   medycznej,   zlikwidowanie   wszelkich   niewolnościowych   praw
pozagospodarczych, a także zrezygnowanie, z dużą dozą
ostrożności, z wydawania bonów na szkoły i zniesienie obowiązkowej frekwencji. Jeszcze "tylko"
napisanie   nowej,   wyrażającej   wolnościową   myśl   polityczną,   filozoficzną   i   gospodarczą

background image

konstytucji, zakazującej działalności rządu poza bezpieczeństwem i sprawiedliwością (lub wielu
ustaw  zasadniczych,   jeśli   myślimy   o  większej  ilości   krajów)   i   żyjemy   w  państwie   w  którym
świetnie   czują   się   panowie   Locke,   Mises   i   Bastiat.   Pannę   Rand,   pana   Rothbarda,   D.   F.
Friedmana i Konkina prosze o cierpliwość i zapraszamy do poczekalni.

Etap 3: Państwo - Podatki Zakazane

Teoretycznie państwo to całkiem fajna instytucja, która zawsze musi powstać i dzieje  się to na
wolnym rynku. Na pewno nie ma jednak prawa pobierać podatków, bo nie może w żaden sposób
oprócz pewnych wyjątkowych sytuacji inicjować przemocy. Etap trzeci to stworzenie państwa bez
podatków, opierającego się wyłącznie o dobrowlonie uzyskane dochody i opłaty za własne usługi
dotyczące bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Jak mamy to jednak zrobić, co z policją i sądami,
czy   mamy   je   prywatyzować?   Zrobimy   tak   samo,   jak   np.   z   medycyną,   dajemy   ludziom
zdecydować! Jeśli chcą korzystać z rządowej policji i sądów, proszę bardzo, z tym, że będzie to
pewnie przytłaczająca większość ludzi ze względu na to, iż większy dostarczyciel usług zawsze
gwarantuje  większe  bezpieczeństwo,   państwowy  monopol  powstaje  więc  na  rynku.   Oczywiście
zawsze będzie istnieć marginalna konkurencja, proszę bardzo, ale musi
ona respektować przyjęte przez nowopowstały quasi-rząd wolnościowe prawa. Tylko po to, aby
konkurencyjne agencje bezpieczeństwa nie naruszały praw naturalnych. Rząd istnieje nie po to,
aby   inicjować   przemoc,   ma   on   za   zadanie   tylko   chronić   prawa   ludzi.   To   prawdziwe
urzeczywistnienie   tego   ideału.   Tradycyjnie   musimy   także   zmienić   ustawę   zasadniczą   na
zabraniającą pobierania podatków.

Eric S. RaymondLibertarianizm - FAQ

*Odpowiedzi niniejszego FAQ w wielu kwestiach odnoszą się do aktualnej sytuacji politycznej w
USA.

Istnieje pewna liczba standardowych pytań dotyczących libertarianizmu, które od lat pojawiają
się   wciąż  i   wciąż  na   grupach  dyskusyjnych  poświęconych  polityce.   Poniższy   tekst   jest   próbą
dania   odpowiedzi   na   niektóre   z   nich.   Nie   zakładam,   ze   odpowiedzi   są   kompletne,   ani   że
odzwierciedlają one (nieistniejącą) jednomyślność wśród wolnościowców; opisane tu sprawy są
ogromnie złożone. Tekst ten będzie jednak użyteczny, jeśli skutecznie przekaże posmak  myśli
wolnościowej i da pewną wskazówkę co do tego, co sądzi większość wolnościowców.

A. Definicje, Zasady i Historia:

A1. Kim jest wolnościowiec (libertarianin)?

Słowo   to   oznacza   w   przybliżeniu   "zwolennika   wolności".   Wolnościowcy   są   zwolennikami
indywidualnego sumienia i indywidualnego wyboru, i odrzucają używanie przemocy i oszustwa w
celu   zmuszania   innych   z   wyjątkiem   odpowiadania   na   przemoc   lub   oszustwo   (to   ostatnie
nazywane   jest   "Zasadą   Nieagresji"   i   jest   jedyną   rzeczą,   co   do   której  zgadzają   się   wszyscy
wolnościowcy).

A2. Czego chcą wolnościowcy?

Pomóc jednostkom przejąć kontrolę nad ich własnym życiem. Uniemożliwić państwu (oraz innym
samozwańczym   przedstawicielom   "społeczeństwa")   decydowanie   o   czyimś   życiu   prywatnym.
Znieść  obie   połowy   biurokracji   (zarówno   tę   związaną   z  "welfare"   -   sferą   socjalną,   jak   i   tę
związaną   z   "warfare"   -   sferą   militarną),   prywatyzując   państwowe   usługi   oraz   wyzwolić   7/8
naszego   bogactwa,   wchłanianego   obecnie   przez   opasły   i   nieefektywny   rząd,   co   uczyni   nas
wszystkich  bogatszymi   i   bardziej  wolnymi.   Przeciwstawiać  się   tyranii   na   całym   świecie,   bez
względu na to, czy wynika ona z chciwości i żądzy władzy czy z dobrych intencji, prowadzących
do zniewalania ludzi "dla ich własnego dobra", ale wbrew ich woli.

A3. Skąd wziął się libertarianizm?

Współczesny  libertarianizm   ma  wiele  korzeni.   Prawdopodobnie  najstarszym   jest  opowiadający
się   za   rządem-minimum   republikanizm   rewolucyjnych   założycieli   USA,   głównie   Thomasa

background image

Jeffersona  oraz  antyfederalistów.   Kluczowy  wpływ  wywarli   też  Adam   Smith,   John  Stuart  Mill
oraz   "klasyczni   liberałowie"   z   osiemnastego   i   dziewiętnastego   wieku.   Bardziej  współcześnie
ważne idee wniosła do libertarianizmu filozofia "etycznego egoizmu" Ayn Rand oraz austriacka
szkoła   wolnorynkowej   kapitalistycznej   ekonomii.   Libertarianizm   jest   jedynym   z
dwudziestowiecznych   świeckich   ruchów   radykalnych,   który   praktycznie   nic   nie   zawdzięcza
marksizmowi.

A4. Czym wolnościowcy różnią się od "liberałów'?

Kiedyś   (w   XIX   wieku)   słowa   "liberał"   i   "wolnościowiec"   (libertarian)   oznaczały   to   samo;
liberałowie   byli   indywidualistami,   nieufnymi   wobec  władzy   państwowej,   popierającymi   wolny
rynek   i   będącymi   w   opozycji   wobec   okopanych   przywilejów   feudalno-merkantylistycznego
systemu.   Po   roku   1870   liberałowie   dali   się   stopniowo   uwodzić   (głównie   pod   wpływem
fabiańskich   socjalistów)   przekonaniu,   że   państwo   może   i   powinno   być   wykorzystane   do
zagwarantowania   "sprawiedliwości   społecznej".   W   większości   zapomnieli   oni   o   indywidualnej
wolności,   a   zwłaszcza   o   wolności   ekonomicznej   i   obecnie   spędzają   czas   głównie   na
usprawiedliwianiu   wyższych   podatków,   silniejszego   rządu   i   większej   regulacji.   Wolnościowcy
nazywają to socjalizmem bez znaku firmowego i nie chcą mieć z tym nic wspólnego.

A5. Czym wolnościowcy różnią się od "konserwatystów"?

Przede   wszystkim   tym,   że   nie   są   konserwatywnymi.   Większość   wolnościowców   nie   jest
zainteresowanych   powrotem   do   idealizowanej  przeszłości.   Mówiąc   ogólnie,   wolnościowcy   nie
sympatyzują z raczej jawnymi militarystycznymi, rasistowskimi, seksistowskimi i autorytarnymi
tendencjami   prawicy  i   odrzucają  konserwatywne  próby  "prawnego  ustanawiania  moralności"   z
cenzurą,   zakazem   handlu   narkotykami   oraz   odpychającym   fundamentalizmem   religijnym.
Chociaż  wolnościowcy   są  zwolennikami   kapitalizmu  opartego  na  wolnej  przedsiębiorczości,   to
odmawiają   bycia   marionetkami   kompleksu   militarno-przemysłowego,   w   przeciwieństwie   do
konserwatystów.

A6. Czy wolnościowcy chcą znieść rząd?

Wolnościowcy   chcą   znieść   tyle   rządu,   ile   tylko   się   w   praktyce   da.   Około   2/3   jest
"minarchistami",   popierającymi   pozbawienie  rządu  większości   jego  władzy  do  wtrącania  się  i
zostawienia  jedynie  policji  i  sądów  do  egzekwowania  prawa  oraz  ostro  zredukowanej  armii  do
obrony   narodowej   (obecnie   niektórzy   mogliby   zostawić   mu   także   specjalne   uprawnienia   w
sprawach  ochrony  środowiska).  Pozostała  1/3  (włącznie  z  autorem  tego  tekstu)   to  anarchiści,
którzy uważają, że "rząd-minimum" jest tylko złudzeniem i wolny rynek może dostarczyć nam
lepszych praw, porządku i bezpieczeństwa niż jakikolwiek rządowy monopol.

Obecni wolnościowi kandydaci do instytucji politycznych uważają, że nie da się obalić rządu tak
dużego   jak   nasz   w   jedną   noc   i   że   trzeba   robić   to   z   wielką   ostrożnością.   Przykładowo,
wolnościowcy   są   zwolennikami   otwartych   granic,   ale   niepowstrzymana   imigracja   w   tym
momencie przyciągnęłaby wielkie masy klientów systemu opieki społecznej, dlatego większość
wolnościowców najpierw zniosłaby zasiłki, a dopiero później otworzyła granice. Wolnościowcy nie
są zwolennikami edukacji utrzymywanej z podatków, ale większość z nich popiera obecne prawa
dotyczące   "rodzicielskiego  wyboru"   i   systemy   bonów  edukacyjnych  jako  kroki   we   właściwym
kierunku.

Postęp  wolności   i   dobrobytu  dokonuje  się  stopniowo.   Magna  Carta,   która  po  raz  pierwszy   w
historii  nałożyła  ograniczenia  na  monarchię,   była  wielkim  krokiem  naprzód  w  dziedzinie  praw
człowieka.  Kolejnym  wielkim  krokiem  był  system  parlamentarny.  Konstytucja  USA  oraz  Karta
Praw,   które   zapewniły,   ze   nawet   demokratycznie   wybrany   rząd  nie   może   odebrać   pewnych
niezbywalnych   praw   jednostek,   były   prawdopodobnie   jak   dotąd   najważniejszym   krokiem
naprzód. Ale to jeszcze nie koniec.

A7. Jaka jest różnica pomiędzy wolnościowcami a Wolnościowcami?

Wszyscy  Wolnościowcy  są  wolnościowcami,   ale  nie  na  odwrót.   Wolnościowiec  pisany  z  małej
litery   to   osoba   będąca   zwolennikiem   Zasady   Nieagresji   i   wolnościowego   programu.

background image

Wolnościowiec   pisany   z   dużej  litery   to   osoba   uważająca,   że   obecny   polityczny   system   jest
właściwym i skutecznym środkiem wprowadzenia tych zasad; w szczególności "Wolnościowiec"
("A   Libertarian")   oznacza   członka   Partii   Wolnościowej   (Libertarian   Party),   największej   i
odnoszącej największe sukcesy z amerykańskich "partii trzecich". Wolnościowcy pisani  z małej
litery to ci, którzy uważają Partię Wolnościową za taktycznie nieskuteczną lub którzy odrzucają
system polityczny w całości, jako "tyranię większości".

A8. Jak wolnościowcy finansowaliby kluczowe usługi publiczne?

Prywatyzując   je.   Opodatkowanie   to   kradzież   -   jeśli   już   musimy   mieć   rząd,   to   powinien
utrzymywać się on ze składek członkowskich, loterii i darowizn. Rząd, który jest zbyt duży na
to,   by  funkcjonować  bez  odwoływania  się  do  rabunku  to  rząd,  który  jest  zbyt  duży  i  kropka.
Firmy   ubezpieczeniowe   (odarte   z   przyznawanych   przez   państwo   przywilejów   czyniących   je
aroganckimi)   mogłyby   wykorzystywać   wolny   rynek   do   rozkładania   większości   ryzyka,   które
obecnie "uspołeczniamy" przy pomocy rządu, i mieć z tego zyski.

A9. Co robiłby wolnościowy "rząd" i jak by on działał?

Wymuszałby   przestrzeganie   umów.   Anarcho-wolnościowcy   uważają,   że   tak   rozumiany   "rząd"
może   być   luźną   siecią   firm   świadczących   usługi   policyjne,   towarzystw   ubezpieczeniowych   i
działających   dla   zysku   ciał   arbitrażowych,   używających   wspólnego   kodeksu   prawnego;
minarchiści   uważają,   że   konieczna   byłaby   większa   centralizacja   i   rozważają   coś   w   rodzaju
Jeffersonowskiego   rządu  konstytucyjnego.   Wszyscy   wolnościowcy   chcą   żyć   w   społeczeństwie
opartym   w   dużo   większym   stopniu   niż   to   jest   obecnie   na   wolnym   handlu   i   dobrowolnych
wzajemnych  umowach;   zadania  rządu  byłyby   ograniczone   wyłącznie   do  rozsądzania  sporów  i
używania absolutnego minimum siły koniecznego do utrzymania pokoju.

B. Polityka i Konsekwencje:

B1. Jakie jest stanowisko wolnościowców w sprawie aborcji?

Większość   wolnościowców   popiera   prawo   do   aborcji   (Partia   Wolnościowa   często   organizuje
demonstracje   popierające   prawo   do   aborcji   pod   hasłem   "popieramy   wolność   wyboru   we
wszystkim!").   Wielu  wolnościowców  jest  osobiście  przeciwnych  aborcji   lecz  odrzuca  mieszanie
się   rządu   w   decyzję,   która   powinna   być   podejmowana   prywatnie,   pomiędzy   kobietą   a   jej
lekarzem.   Wielu   wolnościowców   przeciwstawia   się   również   opłacaniu   aborcji   przez   rząd,   ze
względu na to, ze ludzie nie popierający aborcji nie powinni być zmuszani do wspierania swoimi
pieniędzmi czegoś, co uważają za morderstwo.

B2. Jaka jest stanowisko wolnościowców wobec praw mniejszości, homoseksualistów i kobiet?

Wolnościowcy uważają, że każdy człowiek ma prawo do równości wobec prawa i sprawiedliwego
traktowania   jako   jednostka   odpowiadająca   za   własne   czyny.   Odrzucamy   rasizm,   seksizm   i
fanatyzm na tle upodobań seksualnych, obojętnie, czy dopuszczają się tego osoby prywatne, czy
(zwłaszcza)   rząd.   Przeciwstawiamy   się   dyskryminacji   rasowej   zarówno   w   jej   obrzydliwych
tradycyjnych formach, jak i w jej nowych szatach, takich jak Akcja Afirmatywna z jej  rasowymi
parytetami i regułami dotyczącymi "różnorodności".

Zdajemy sobie sprawę z tego, że na świecie zawsze będzie obecna nienawiść i fanatyzm,  tak
samo   jak   strach  i   głupota;   nie   można   jednak   używać   prawa   w   celu  wymuszenia   sympatii,
podobnie   jak   nie   można   używać   go   w   celu   wymuszenia   odwagi   czy   inteligencji.   Jedyne
sprawiedliwe   prawa  to  te,   które   nigdy   nie   wspominają  słów  "czarny",   "biały",   "mężczyzna",
"kobieta",   "homoseksualista"   i   "heteroseksualista".   Gdy   ludzie   używają   fanatyzmu   jako
wymówki do stosowania przemocy lub oszustwa, ich czyny są przestępstwami same w sobie i
powinny zostać ukarane bez względu na motyw stojący za nimi.

B3. Jakie jest stanowisko wolnościowców odnośnie kontroli posiadania broni?

Konsekwentnie   przeciwne.   Rewolucjoniści,   którzy   zwyciężyli   króla   Jerzego,   oparli   swoje
wezwanie   do   powstania   na   idei,   że   Amerykanie   mają   nie   tylko   prawo,   ale   i   obowiązek

background image

przeciwstawienia się siłą tyranii - a obowiązek ten sam w sobie zakłada gotowość do użycia siły.
Dlatego właśnie Thomas Jefferson powiedział, że "broń palna to zęby wolności amerykańskiego
chłopa" ("Firearms are the American yeoman's liberty teeth") i podobnie jak wielu innych Ojców
Założycieli twierdził, że uzbrojeni obywatele to najpewniejsza gwarancja wolności. Wolnościowcy
uważają,   że   "kontrola   broni"   ("gun  control")jest   propagandowym   kłamliwym   określeniem   na
"kontrolę ludzi" i nawet, gdyby prowadziło to do zmniejszenia przestępczości (co zresztą nie jest
prawdą; jeżeli posiadanie broni jest przestępstwem, to tylko przestępcy ją posiadają), to i tak
byłby to bardzo zły interes.

B4. jakie jest stanowisko wolnościowców odnośnie sztuki, pornografii oraz cenzury?

Wolnościowcy   sprzeciwiają   się   jakimkolwiek   ograniczeniom   wolności   przekazu  wprowadzanym
przez   rząd.   Jesteśmy   zwolennikami   absolutnego   przestrzegania   Pierwszej   Poprawki   do
Konstytucji   USA.   Z   drugiej   strony   odrzucamy   "liberalną"   ideę,   że   odmowa   dotowania
kontrowersyjnego   artysty   jest   cenzurą.   Tak   więc   chcemy   zniesienia   wszystkich   praw
wymierzonych  przeciwko  pornografii,   jako  bezpodstawnej  ingerencji   w  prywatne  i   dobrowolne
działania   (z  wyjątkiem   praw  karających  za   np.   zmuszanie   nieletnich  do   udziału  w  produkcji
pornografii).   Znieślibyśmy  również  wszelkie  finansowe  wspieranie  sztuki   przez  rząd;   etykieta
"artysty" nie daje żadnego specjalnego prawa do życia na koszt społeczeństwa.

B5. Jakie jest stanowisko wolnościowców wobec przymusowej służby wojskowej?

Uważamy,   że   pobór   do   wojska   jest   zwykłym,   czystym   niewolnictwem,   które   powinno   być
zakazane jako "niedobrowolna służebność" przez Trzynastą Poprawkę do Konstytucji USA. Żaden
naród, który nie może znaleźć wśród swych obywateli odpowiedniej liczby ochotników do jego
obrony, nie zasługuje na przetrwanie.

B6. Jakie jest stanowisko wolnościowców wobec "wojny z narkotykami"?

Wszystkie   narkotyki   powinny   zostać   zalegalizowane.   Przestępczość   związana   z   narkotykami
(która  w  USA  stanowi   85%   całej  przestępczości)   jest  spowodowana  nie  przez  narkotyki,   lecz
przez  prawa  antynarkotykowe,   które   podnoszą  ceny   narkotyków  oraz  czynią  z  nich  monopol
przestępców.  Nie  oznacza  to,  że  "popieramy"   narkotyki  bardziej,  niż  "popieramy"   propagandę
nazistów;   jesteśmy   po   prostu   realistami   -   prohibicja   nie   skutkuje.   Najgorszym   być   może
skutkiem   wojny   przeciwko  narkotykom   jest   zwiększenie   uprawnień  policji,   takich,   jak   prawa
dotyczące konfiskaty, rewizje bez ostrzeżenia i inne "antynarkotykowe" środki. Takie  działania
nie   powstrzymają   handlu   narkotykami,   ale   czynią   pośmiewisko   z   naszych   konstytucyjnych
swobód.

Wolnościowcy   pozostawiliby   prawa   zabraniające   działań   bezpośrednio   zagrażających
bezpieczeństwu innych, takich jak prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków czy noszenie
broni pod wpływem narkotyków. [Wielu wolnościowców mogłoby jednak nie zgodzić się z tymi
przykładami,   argumentując,   że   samo   w   sobie   prowadzenie   pojazdu   czy   noszenie   broni   pod
wpływem  narkotyku  (np.  alkoholu)   nie  zagraża  jeszcze  bezpośrednio  innym  i  że  o  zagrożeniu
można mówić dopiero wtedy, gdy ktoś faktycznie prowadzi samochód lub manipuluje bronią w
sposób dający podstawy sądzić, że może on narazić niewinne osoby na niebezpieczeństwo. Rzecz
jasna nie podważa to prawa właściciela np. ulicy czy supermarketu do ustanowienia dowolnych
reguł  korzystania  z  jego  własności  przez  innych  -   np.   właśnie  zakazu  noszenia  tam  broni  lub
prowadzenia  pojazdów  pod  wpływem   narkotyków  (czy  nawet  noszenia  broni   lub  prowadzenia
pojazdów w ogóle).(Przyp. libertarianizm.pl)].

B7. Co wolnościowcy zrobiliby z koncentracją władzy korporacji?

Przede  wszystkim  zaprzestaliby  ich  tworzenia,   tak,   jak  robi  to  nasz  rząd  poprzez  zamówienia
wojskowe   i   dotacje   do   przemysłu.   Po   drugie   stworzyliby   bardziej   płynne   środowisko
ekonomiczne, w którym korporacje by się podzieliły. Zachodzi to w naturalny sposób na wolnym
rynku;   nawet   na   naszym   obecnym   rynku,   z   podatkami   i   regulacjami   zachęcającymi   do
gigantyzmu,   jest   raczej   rzadkością,   żeby   jakieś   przedsiębiorstwo   pozostało   wśród   500
największych dłużej niż dwadzieścia lat. Znieślibyśmy prawa o ograniczonej odpowiedzialności,
tak, by korporacyjni urzędnicy i akcjonariusze stali się w pełni odpowiedzialni za swoje decyzje.

background image

Uniemożliwilibyśmy korporacjom tuczenie się na pieniądzach podatników; obniżylibyśmy  koszty
kapitału  (poprzez  obcięcie  podatków)   i  dostosowania  się  do  obowiązujących  regulacji  (znosząc
regulacje   prawne   zakładające   winę   dopóki   nie   dowiedzie   się   niewinności),   co  zachęciłoby   do
przedsiębiorczości i pozwoliłoby określać optymalną wielkość firmy warunkom ekonomicznym (a
nie rządowemu widzimisię).

C. Standardowe Zarzuty

C1. Co ze środowiskiem? Kto będzie występował w imieniu drzew?

A   kto   jest   właścicielem   drzew?   Fatalny   stan   środowiska   naturalnego   w   byłym   Związku
Radzieckim   jest   przykładem   potwierdzającym   banał,   że   dobro   "należące"   teoretycznie   do
wszystkich  nie  jest  cenione  przez  nikogo.   Świadomość  ekologiczna  jest  dobrą  rzeczą,   ale  bez
mocnych  praw  własności   prywatnej  nikogo  nie  stać  na  zbytnie  przejmowanie  się  konserwacją
środowiska. Wolnościowcy uważają, ze jedynym skutecznym sposobem na uratowanie Ziemi jest
danie każdemu motywacji ekonomicznej do zachowania małego jej kawałka.

C2. Czy mocne prawa własności nie faworyzują bogatych?

Nie. To system, który mamy obecnie - fikcja mocnych praw własności będąca przykrywką  dla
własności z rządowego dekretu - faworyzuje bogatych. Rząd jest w stanie odebrać ludziom ich
"prawa" przy pomocy wywłaszczenia na cele publiczne, karnych konfiskat, podatków, regulacji
oraz tysiąca innych metod. Ponieważ bogaci mają więcej pieniędzy i czasu na to, by wpływać na
decyzje   rządowe,   taki   system   nieuchronnie   oznacza,   że   zyskują   kosztem   innych.   Silny   rząd
zawsze   będzie   narzędziem   uprzywilejowania.   Mocniejsze   prawa   własności   i   mniejszy   rząd
osłabiłyby  elitę  władzy,   która  nieuchronnie  dąży  do  wykorzystania  rządu  dla  swych  własnych
celów - elitę o wiele bardziej niebezpieczną niż zwykli kryminaliści.

C3. Czy wolnościowcy porzuciliby biednych?

Nie, chociaż porzucenie biednych mogłoby być miłosierdziem w porównaniu z tym co uczynił z
nimi  rząd.  Wraz  ze  wzrostem  wydatków  "na  zwalczenie  biedy",  wzrosła  sama  bieda.  Rządowi
biurokraci   nie   mają   żadnej   motywacji   do   wyciągania   ludzi   ze   stanu   zależności,   natomiast
wszelką motywacje do tego, by ich tam zostawić; przecież więcej biedy oznacza większy budżet
oraz  więcej  władzy   dla   biurokratów.   Wolnościowcy   chcą   przełamać  ten  zaklęty   krąg  znosząc
wszelkie   programy   redystrybucji   dochodów   oraz   pozwalając   ludziom   zatrzymać   zarobione
pieniądze   zamiast   zabierania   ich   w   podatkach.   Uwolnione   bogactwo   przeniosłoby   się
bezpośrednio  do  sektora  prywatnego,   tworząc  nowe  miejsca  pracy  dla  biednych,   zmniejszając
popyt   na   prywatną   dobroczynność  i   zwiększając  jej  rozmiary.   Rezultaty   mogłyby   zmniejszyć
biedę  lub  pozostawić  ją  w  obecnym  stanie  -  jednak  trudno  sobie  wyobrazić,  jak  one  mogłyby
być mniej efektywne niż obecny godny pożałowania system.

C4. Co z obroną narodową?

Ta kwestia odróżnia minarchistów od wielu tych znanych jako anarchiści. Jeden punkt widzenia
jest   taki,   że   w   wolnościowym   społeczeństwie   każdy   byłby   uzbrojony   po   zęby,   co   czyniłoby
inwazję   czy   próbę   przejęcia   władzy   przez   rodzimego   tyrana   bardzo   ryzykowną.   To   właśnie
Ojcowie   Założyciele   zamyślali   dla   Stanów  Zjednoczonych  (Konstytucja   nie   mówiła   nic  stałej
armii,   powierzając   obronę   przede   wszystkim   milicji   składającej   się   z   ogółu   uzbrojonych
obywateli).   Funkcjonuje  to  dziś  w  Szwajcarii  (dostarczając  również  jednego  z  najmocniejszych
argumentów   przeciwko   kontroli   posiadania   broni).   Kluczowymi   elementami   wolnościowo-
anarchistycznej   obrony   przed   najeźdźcą   byłyby:   szeroko   rozprzestrzeniona   ideologia
(libertarianizm),   która   zachęca   do   oporu,   gotowy   dostęp  do   śmiercionośnej  broni   oraz  brak
struktur   rządu,   które   najeźdźca   mógłby   przejąć   i   użyć   do   rządzenia   krajem.   Pomyślcie   o
Afganistanie, Vietcongu i Minutemanach - czy chcielibyście najechać kraj pełen zaprzysięgłych i
uzbrojonych wolnościowców?

Minarchistyczni wolnościowcy są mniej radykalni, zauważając, że terytorium USA mogłoby być
skutecznie  bronione  przez  siły  zbrojne  kosztujące  mniej  niż  połowę  opasłego  amerykańskiego
budżetu wojskowego.

background image

C5.   Czy   nie   jesteście   zwolennikami   współpracy?   Czy   ludzie   nie   powinni   pomagać   sobie
nawzajem?

Dobrowolna współpraca to wspaniała rzecz i zachęcamy do niej wszędzie, gdzie możemy. Wbrew
staremu   wytartemu   sloganowi   o   "wilczej   konkurencji"   oraz   obecności   ingerencji   rządu,
stosunkowo   wolny   rynek   dzisiejszego   kapitalizmu   jest   najlepszym   argumentem   na   rzecz
dobrowolnej współpracy, jaki można znaleźć w historii; miliony, nawet miliardy ludzi  codziennie
ze  sobą  współpracujących  po  to,  by  zaspokoić  nawzajem  swe  potrzeby  i  wytworzyć  niebywałe
bogactwo.

To, czemu się przeciwstawiamy, to farsa, którą politycy i inni kryminaliści nazywają współpracą,
ale   narzucają   ją   siłą.   Nie   istnieje   "współpraca"   w   opodatkowaniu,   poborze   do   wojska   ani
cenzurze.   Nie   ma   tu  więcej  "współpracy",   niż  jeśli   przyłożyłbym   komuś  pistolet   do   głowy   i
ukradł mu portfel.

D. Perspektywy Libertarianizmu

D1. Jak mogę się zaangażować?

Pomyśl   o  wolności   i   działaj  zgodnie  z  tym,   co  myślisz.   Wydawaj  swoje  pieniądze  rozsądnie.
Przeciwstawiaj   się   ekspansji   władzy   państwowej.   Popieraj   oddolne   rozwiązania   publicznych
problemów,  rozwiązania,  które  zwiększają  możliwości  jednostek,  a  nie  takie,  które  wymagają
ingerencji   rządu.   Wspieraj  prywatną  dobroczynność.   Wstąp  do  organizacji   wolnościowej.   Załóż
swój  własny   interes;   twórz  bogactwo  i   szanuj  innych,   którzy   je   tworzą.   Popieraj  dobrowolna
współpracę.

D2. Czy jest prawdopodobne, ze libertarianizm przejdzie praktyczny test za mojego życia?

Tego nie wie nikt. Autor niniejszego tekstu uważa, ze libertarianizm znajduje się w tym samym
miejscu, co konstytucyjny republikanizm w 1750 roku - rozwiązanie czekające na swój moment,
zabawka teoretyków polityki i kilku wizjonerów czekających na lud i przywódców, którzy mogą
ją  zrealizować.   Upadek  komunizmu  i   triumf   kapitalistycznej  gospodarki   z  pewnością  pomoże,
okrywając  centralne   planowanie   i   "państwo-niańkę"   niesławą,   która   może   być  trwała.   Wielu
wolnościowców   uważa,   że   zmierzamy   ku   tak   druzgocącym   zmianom   technologicznym   i
ekonomicznym,   że  nie  wytrzyma  ich  żadna  etatystyczna  ideologia  (twardymi  wolnościowcami
jest w szczególności większość "podziemia" zajmującego się nanotechnologią). Czas pokaże.

Oryginał tego tekstu (wraz z pominiętą w sekcją E - "zasoby", podającą informacje o niektórych
anglojęzycznych   witrynach   internetowych,   książkach   i   czasopismach   poświęconych
libertarianizmowi,   a  także  adresy  kilku  wolnościowych  organizacji   w  USA)   znajdował   się  pod
adresem http://www.tuxedo.org/~esr/faqs/libertarianism.html

ISLANDIA LIBERTARIAŃSKA

Według   niektórych   wczesnośredniowieczna   Islandia   z   okresu   osadnictwa   jest   uważana   za
pierwowzór państwa o klasycznym systemie libertaliańskim. Liczni osadnicy z Norwegii, podobni
jak  Ingolfór  Arnarson,  który  w  874  roku  dopłynął  do  wybrzeży  wyspy,  nie  akceptowali  dalece
ingerującej   w   ich   życie   polityki   Haralda   Pięknowłosego.   Osadnicy   zorganizowali   sprawne
państwo, które doskonale radziło sobie bez króla. Niemiecki historyk z XI wieku, Adam z Bremy
pisał,   iż   "wśród   Islandczyków   nie   było   innego   króla   poza   prawem".   To   "sprawne"   państwo
zatrudniało aż jednego urzędnika, do tego w niepełnym wymiarze godzin. Był potrzebny  raz do
roku,   kiedy  to  w  Thingvellir  (dosł.   dolina  zboru)   zbierał  się  Althing,   pierwszy  w  nowożytnym
świecie   parlament.   Osoba   ta,   wybierana   na   trzyletnią   kadencję,   z   pamięci   recytowała
obowiązujący zbiór praw. Jeżeli głosiciel prawa zapomniał o jakimś fragmencie, a nie zostało to
przez nikogo oprotestowane, dany przepis zwyczajnie zanikał.

Althing był jednak w dużej mierze raczej okazją do spotkań towarzyskich, najważniejsze decyzje
zapadały   lokalnie.   Thingi,   czyli   lokalne   zgromadzenia,   składały   się   z   najbardziej
przedsiębiorczych   osób   w   danym   regionie,   które   budując   świątynie   dla   użytku   własnego   i

background image

miejscowej  społeczności,  stawały  się  lokalnymi  przywódcami.  Libertarianizm  wkraczał  także  w
kwestie prawa, które praktycznie w całości było prawem prywatnym. Przykładowo pakiet  praw
ustanawiający  naczelnika  (gogord)   był   własnością  prywatną,   można  go  było  zatem   sprzedać,
pożyczyć lub odziedziczyć. Istniało coś na kształt prywatnych państw, które konkurowały między
sobą   wysokością   podatków,   systemem   prawnym,   poziomem   bezpieczeństwa,   dostępem   do
obiektów   kultu   czy   edukacji!   Każdy   mógł   wybrać   miejsce   zamieszkania   (o   ile   godi   czyli
naczelnik   zechciał   go   przyjąć).   Nie   istniał   charakterystyczny   dla   średniowiecznej   Europy
feudalizm   ani   niewolnictwo.   Mieszkańcy   brali   udział   w  pracach  społecznych  na  rzecz  lokalnej
społeczności,   a   wspólnoty   pozbywały   się   przestępców  którzy   musieli   udawać  się   na   banicję.
Niezwykle   istotnym   elementem   rozwoju  społecznego   było   silne   przywiązanie   do   własności   i
poszanowanie prawa (kradzież worka zboża karano śmiercią). Egzekucję wyroków sądowych tak
opisuje  w  książce  "Mechanizmy  Wolności"   Dawid  Friedman:   "Ty  i  ja  jesteśmy  Islandczykami.
Jest  rok  1050.   Ściąłeś  drzewo  w  moim  lesie.   Podaję  cię  do  sądu.   Wygrywam  sprawę,   a  sąd
nakazuje ci zapłacić dziesięć uncji srebra w ramach odszkodowania. Lekceważysz wyrok. Oddaję
sprawę ponownie do sądu i przedstawiam dowody, że odmówiłeś zadośćuczynienia poprzedniej
decyzji sądu. Sąd ogłasza cię banitą, a zatem pozostaje ci kilka tygodni do opuszczenia Islandii.
Po upływie tego czasu mam prawo zabić cię i nie poniosę z tego tytułu żadnych konsekwencji
prawnych. Jeśli twoi przyjaciele spróbują cię bronić, łamią prawo, i oni z kolei mogą być oddani
do sądu."

Islandczycy doskonale radzili sobie zatem bez centralnej administracji państwowej oraz władzy
wykonawczej, a ewentualne spory rozwiązywały sprawne sądy okręgowe, a od roku 1004 także
najwyższy rangą Sąd Apelacyjny. Jedną z głównych przyczyn upadku trwającego 300 lat systemu
było przyłączenie w 1262 roku Islandii pod koronę norweską. Można powiedzieć że mieliśmy do
czynienia   z   przykładem   ustroju   anarchokapitalistycznego,   choć   sporo   w   nim   cech   także
klasycznego libertarianizmu. Przywiązanie do wolności pozostało zakorzenione w kraju,  gdzie w
XI wieku można było doliczyć się 4500 pojedynczych zagród i około 70 tysięcy mieszkańców.

Islandzka Partia Libertariańska

Najnowsze  badania  przeprowadzone  przez  islandzki  dziennik  "Fréttabladid"   pokazały,  że   Partia
Libertariańska  (Frjálslyndi   Flokkurinn)   stała  się  trzecią  największą  siłą  polityczną  na  Wyspie.
Gdyby w majowych wyborach parlamentarnych do Althingu Libertarianie uzyskali wynik 10,5 %
jak   przewidują   sondaże,   prześcignęliby   Partię   Postępową   (Framsóknarflokkurinn),   która   była
członkiem   większości   koalicji   parlamentarnych   od   1918   roku!   W   sondażach   prowadzą
centroprawicowa   Partia   Niepodległości   (Sjálfstadisflokkurinn)   -   35,2%   oraz   Związek   Ludowy
(Samfylkingin)   z  wynikiem  29,1%  głosów.   W  tej  sytuacji  realne  staje  się  utworzenie  koalicji
Partii   Libertariańskiej   z   Partią   Niepodległości   pozwalające   uzyskać   realną   większość   w
63-osobwym  parlamencie.   Państwowa  telewizja  RÚV  zdecydowała  się  na  wykupienie  przekazu
przez   satelitę   Thor   II,   aby   przebieg   kampanii   oraz   wieczór   wyborczy   dotarły   do   rybaków
pracujących  poza   Wyspą.   Warto   zaznaczyć  że   frekwencja   wyborcza   przekracza   zwykle   90%!
Program wyborczy Partii Libertariańskiej można porównać do Unii Polityki Realnej, choć ten jej
islandzki odpowiednik jest znacznie mniej konserwatywny w kwestii obyczajowości. Szkoda, że
w Polsce prawie nie ma tradycji wolnościowych ani w poglądach politycznych ani w religijnych, a
naród   Polski   podąża   za   jakąś   konformistyczną   ideologią   kolejnego   okupanta   czy   innego
wielkiego brata.

W   latach   1983-87   wprowadzono   reformy   na   wzór   brytyjskich   Margaret   Thacher,   które
doprowadziły do trwałej redukcji ogromnej inflacji i spodku bezrobocia, które dziś utrzymując się
na poziomie półtora procenta praktycznie nie istnieje. Sytuacji gospodarczej nie były  w stanie
zepsuć  nawet  kolejne  koalicje  partii  lewicowych:   Postępowej,   Socjaldemokratycznej  i  Związku
Ludowego. Wysokość PKB w roku 2002 przekroczyła nominalnie 26.500 USD, co plasuje Islandię
pod  względem   bogactwa   wyżej  niż  większość  państw  UE  choć  kraj  ten  prześcignęła   właśnie
Irlandia.   Jednocześnie  na  Islandii  utrzymuje  się  niechęć  do  członkostwa  w  Unii  Europejskiej  o
którym politycy boją się nawet poważnie wypowiadać. Badania opublikowane na początku  roku
2003   w   popularnym   dzienniku   islandzkim   'Fréttabladid'   wskazują,   że   ogromna   większość
Islandczyków   jest   przeciwna   ewentualnemu    wstąpieniu  do   Unii   Europejskiej.   Według  gazety
tylko 26% mieszkańców Islandii jest za ubieganiem się o członkostwo w UE, podczas gdy 46%
sprzeciwia   się   temu.   Także   premier   Islandii,   David   Oddson,   ma   negatywny   stosunek   do
członkostwa swojego kraju w UE.

background image

 

Mapa Występowania Grup Libertariańskich na Świecie (ponad 100 państw)

 
 

GRUPA DYSKUSYJNA LIBERTARIAN

libertaryzm@yahoogroups.com   -   lista   dyskusyjna   dla   libertarian,   klasycznych   liberałów   i
konserwatywnych liberałów

Aby   się   zapisać,   należy   wysłać   pustego   maila   (bez   tematu  i   treści)   na   adres   libertaryzm-
subscribe@yahoogroups.com, po czym czekać na akceptację przez właściciela listy, co nie trwa
długo,  a  później  już  można  wysyłać  listy  na  adres  libertaryzm@yahoogroups.com.  Obowiązują
dwie zasady: (1) kultura słowa (2) używanie imienia i nazwiska.

Linki - Bibliografia

http://www.libertaryzm.prv.pl/
http://www.libertarianie.pl
http://libertarianizm.wordpress.com/

 
O Anarchizmie w Polsce poczytaj trochę tutaj:

http://www.eioba.pl/a77021/anarchizm_czym_jest_w_polsce

 
Niektóre  rozdziały  pochodzą  pierwotnie  z  tekstów  na  blogu  Artura  Stępkowskiego
Antyklerykała, który polecam:

http://antykler.blog.onet.pl/
http://antyklerykal.blogspot.com/

1. 

Thomas Jefferson - Ojciec Wolności w USA:

http://antykler.blog.onet.pl/2,ID25749011,index.html

2. 

Prywatne Sądownictwo:

http://antykler.blog.onet.pl/2,ID24768563,DA2005-05-15,index.html

Tomasz Teluk, Libertarianizm. Teoria Państwa.
Murray Rothbard, O nową wolność. Manifest libertariański.
David Boaz, Libertarianizm. (po angielsku "Libertarianism: a primer")
Frank Chodorov, O szkodliwości podatku dochodowego; FIJORR Publishing Company.

--------------------------------------------------

Opracowanie i redakcja:

Premadharmin

Autor: Prema Dharmin
Artykuł pobrano ze strony 

eioba.pl