background image

Włodzimierz Szafrański 
RELIGIA SŁOWIAN 
Z ksiąŜki „Zarys dziejów religii” pod redakcją komitetu J. Keller, W. Kotański, W. Tylach, B. Kupis, 
Iskry 1988 rok. ISDN 83-207-1069-3 
Rozdział  RELIGIA SŁOWIAN 
W  trzecim  tysiącleciu  p.n.e.,  a  więc  juŜ  w  młodszej  epoce  kamienia,  wielka  rodzina  ludów 
europejskich  uległa  zróŜnicowaniu  wyłaniając  między  innymi  równieŜ  Prasłowian.  Co  najmniej  od 
początku drugiego tysiąclecia p.n.e. rozległe obszary Europy Środkowej i częściowo Wschodniej, od 
Odry po Dniepr, zamieszkują plemiona Prasłowian Ŝyjące w ustroju rodowej, patriarchalnej wspólnoty 
pierwotnej poza zasięgiem śródziemnomorskich i bliskowschodnich ognisk staroŜytnej cywilizacji. 
Postępujący  proces  integracji  mozaiki  kultur  archeologicznych  na  przełomie  neolitu  i  epoki  brązu 
osiąga  z  biegiem  czasu  zaawansowany  stopień  ujednolicenia  kulturowego  przejawiający  się  w 
ukształtowaniu  się  w  drugiej  połowie  drugiego  tysiąclecia  p.n.e.  w  zachodniej  części  obszaru 
prasłowiańskiego, a więc w dorzeczu Odry i Wisły, kultury łuŜyckiej. We wschodniej natomiast części 
tego  rozległego  terytorium,  na  Podolu,  Wołyniu  i  południowym  Polesiu  pojawia  się  z  początkiem 
epoki  brązu  kultura  komarowska,  a  z  końcem  tej  epoki  wykształca  się  na  Podolu  i  Wołyniu  kultura 
wysocka  przypisywana  wymienionym  przez  Herodota  Neurom,  a  na  Polesiu  kultura  podgórsko-
miłogrodzka, która kojarzy się z Herodotowymi Budynami. 
Prasłowianie Ŝyją wtedy z prymitywnej uprawy ziemi, zbieractwa i łowiectwa, bogacąc się na hodowli 
zwierząt domowych, która dostarcza łatwych i znacznych zysków w postaci nadwyŜek produkcyjnych 
wymienianych na kosztowne brązy. We wczesnej epoce Ŝelaza wchodzą oni w bliski kontakt z Ilirami, 
Celtami i Scytami, a takŜe Etruskami, a więc z ludami stykającymi się juŜ bezpośrednio z obszarem 
cywilizacji antycznego świata lub nawet naleŜącymi wprost do społeczeństwa staroŜytnego o wysokiej 
kulturze,  które  przyswoiło  sobie  sztukę  pisania.  Szczególnie  owocny  dla  dalszego  rozwoju  kultury 
prasłowiańskiej  okazał  się  wpływ  Celtów  przejawiający  się  w  doskonaleniu  techniki  produkcji  w 
zakresie metalurgii czarnej i innych dziedzin rzemiosła oraz uprawy roli. Wschodni odłam Prasłowian 
nawiązuje  wtedy  kontakty  handlowe  z  nadczarnomorskimi  koloniami  greckimi.  Siadem  tych 
kontaktów  są  kosztowne  importy  w  postaci  waz  greckich  i  złotej  biŜuterii  występujące  na  obszarze 
prasłowiańskiej kultury podgórsko-miłogrodzkiej. 
442 
W  ostatnich  wiekach  p.n.e.  oblicze  kulturowe  obszaru  Europy  zamieszkałego  przez  plemiona 
prasłowiańskie uległo dalszemu przekształceniu. Oddziaływanie nadbałtyckiej kultury pomorskiej na 
miejscowe  podłoŜe  kulturowe  doprowadziło  na  zachodniej  połaci  tego  obszaru  do  uformowania  się 
kultury grobów kloszowych, a we wschodniej jego części - kultury zarubinieckiej. Od przełomu er aŜ 
do  schyłku  staroŜytności  cały  interesujący  nas  rozległy  obszar  charakteryzuje  specyficzna  kultura 
grobów  jamowych,  będąca  materialnym  przejawem  ostatecznego  wykrystalizowania  się  ludów 
słowiańskich.  Kultura  ta  występuje  na  zachodzie  pod  imieniem  kultury  wenedzkiej,  zróŜnicowanej 
regionalnie na oksywską i przeworska, a na wschodzie jako wspomniana juŜ kultura zarubiniecka. 
W próbie odtworzenia dawnych wierzeń prasłowiańskich zdani jesteśmy na stosunkowo ubogi zasób 
ź

ródeł  wyłącznie  archeologicznych,  jeśli  nie  liczyć  lakonicznej  wzmianki  pisanej  Herodota.  Wśród 

ź

ródeł archeologicznych dominują materiały sepulkralne pochodzące z licznych cmentarzysk, rzadziej 

natomiast  występują  obiekty  związane  z  magią  i  praktykami  czarodziejskimi,  a do  wyjątków  wprost 
naleŜą  wyobraŜenia  figuralne  istot  nadprzyrodzonych  i  miejsca  kultu.  Tak  szczupła,  z  natury  swej 
enigmatyczna  i  dość  jednostronna  podstawa  źródłowa  ogranicza  znacznie  moŜliwości  poznawcze 
zwiększając  udział  hipotezy  w  rekonstrukcji  obrazu  religii  prasłowiańskiej.  ToteŜ  wobec  ubóstwa 
materiału  i  duŜej  zagadkowości  tej  kategorii  naszych  źródeł  archeologicznych  niedawno  odkryte 
alpejskie  ryty  skalne,  odznaczające  się  bogactwem  czytelnej  treści,  stały  się  wprost  kluczem  do 
rozszyfrowania  niejednej  zagadki  z  zakresu  wierzeń  prasłowiańskich.  Wspomniane  rysunki  skalne 
reprezentują  pokrewny  system  wierzeń  z  galerią  bóstw,  duchów  i  istot  fantastycznych,  z 
rozbudowanym  kultem  słońca  i  zwierząt,  a  zwłaszcza  jelenia,  i  wiarą  w  duchy,  z  urządzeniami 
sakralnymi  w  rodzaju  kapliczek  (będących  raczej  domkami  bóstw,  gdyŜ  obrzędy  liturgiczne 
sprawowano wtedy jeszcze w plenerze) i ołtarzy, i dokumentują w graficznym zapisie całe bogactwo 
obrzędowości,  sceny  religijne  i  magiczno-czarodziejskie,  jak  składanie  ofiar,  procesje  obrzędowe  i 
tańce  rytualne,  śluby  i  pogrzeby,  kult  zmarłych,  zaklinanie  przyrody,  fetyszyzm  i  wiarę  w 
czarodziejską  moc  amuletów-talizmanów.  DuŜa  zbieŜność  tego  systemu  wierzeń  i  jego  formy 

background image

kultowej  z  religią  Prasłowian  jest  zrozumiała  w  świetle  stwierdzonych  oddziaływań  idących  z 
południowego  zachodu  ku  północy  na  obszar  naszych  ziem  oraz  równoczesnych  infiltracji  kulturo-
wych z odwrotnego kierunku, z łona kultury łuŜyckiej, która miała wejść w pewnym stopniu takŜe w 
skład powstających zespołów celtyckiego i iliryjskiego. 
Religia  pierwotna  Prasłowian  jest  kultem  ubóstwionych  sił  przyrody  (z  dostrzegalnymi  w  nim 
przeŜytkami  totemizmu),  rozwijającym  się  na  gruncie  znacznie  starszego  animizmu  i  magii. 
Patriarchalne  rody  rolników  i  hodowców  bydła  zaleŜne  są  w  swym  bycie  zarówno  od  rozwoju  sił 
wytwórczych,  jak  i  od  warunków  klimatycznych  i  atmosferycznych.  Tajemnicze  siły  przyrody 
obdarzają człowieka nie tylko Ŝyciem, obfitym plonem, urodzajem, lecz mogą teŜ wyraŜać swój gniew 
w postaci suszy, nieurodzaju, uderzenia pioruna czy katastrofalnego poŜaru. ToteŜ 
443 
rolnik  i  hodowca,  przypisując  wszystkim  siłom  przyrody  dusze,  usiłuje  oddziałać  czarodziejskimi 
praktykami magicznymi na tak „uduchowione" zjawiska atmosferyczne i ciała niebieskie, by zjednać 
je sobie i zapewnić w ten sposób wszystkim swym zabiegom gospodarczym owocny sukces. 
Spośród sił przyrody czci on zwłaszcza Ŝyciodajne słońce. WyobraŜa je w postaci krąŜka solarnego, 
tarczy  słonecznej,  a  takŜe  w  postaci  zwierzęcej,  mianowicie  byka.  konia,  łabędzia  czy  kaczki.  Te 
zoomorficzne  wyobraŜenia  są  reliktami  totemizmu,  który  charakteryzuje  przeświadczenie  o 
pokrewieństwie  człowieka  ze  zwierzętami,  a  nawet  o  pochodzeniu  grupy  ludzkiej  od  zwierzęcego 
przodka. 
W  miarę  rozwoju  sił  wytwórczych,  zmierzającego  do  opanowania  przyrody  przez  człowieka,  punkt 
cięŜkości  w  wyobraŜeniach  istot  fantastycznych  przesuwa  się  od  postaci  zwierzęcej  do  ludzkiej  i 
człowiek  przechodzi  od  kultu  zwierzęcia--przodka  do  kultu  przodka-człowieka.  Uprawiany  od 
najdawniejszej staroŜytności kult zmarłych przodków ulega wtedy istotnemu przekształceniu, nadając 
duchom  uosabiającym  przyrodę  wygląd  ludzki.  Doniosłą  rolę  w  tym  procesie  odgrywa  równieŜ 
rozwijający  się  w  dobie  rozkładu  wspólnoty  pierwotnej  kult  plemiennego  wodza  prowadzący  do 
apoteozy  opiekuna  rodu  podniesionego  do  rangi  antropo-morficznie  wyobraŜanego  bóstwa.  Kult  ten 
łączy  się  w  organiczną  całość  z  kultem  przodków,  z  pradawnym  kultem  totemu  i  z  kultem  duchów 
przyrody.  Stąd  w  owym  czasie  bóstwa  przedstawiane  są  zarówno  pod  postacią  władcy,  jak  równieŜ 
boga--zwierzęcia i boga-słońca. Pojawia się teŜ juŜ wtedy uosobione wyobraŜenie bóstwa słonecznego 
w postaci ludzkiej figurki męŜczyzny  z Glinian pod Wołowem na Śląsku.Uwzględniwszy nadto kult 
płodnej przyrody przedstawianej pod postacią kobiety-matki (figurkę tej bogini znamy z Deszczna pod 
Gorzowem),  któremu towarzyszy kult księŜyca, uzyskujemy obraz systemu wierzeń prasłowiańskich 
rozwijających  się  na  podłoŜu  kultu  sil  przyrody,  z  którym  silnie  zespolony  jest  kult  zmarłych. 
Wspomnieć  wreszcie  naleŜy  o  kulcie  ogniska  domowego,  pielęgnowanym  w  związku  z  rozwojem 
patriarchalnej wspólnoty rodzinnej. 
Przedstawione  wierzenia  Praslowian  moŜna  zilustrować  za  pomocą  konkretnych  realiów  kultu 
religijnego, odkrytych w wyniku archeologicznych badań wykopaliskowych. I tak np. śląska ceramika 
malowana z wczesnej epoki Ŝelaza, a więc współczesna panowaniu królów etruskich w staroŜytnym 
Rzymie,  obfituje  w  symbole  słoneczne  w  postaci  kolistej tarczy  otoczonej  wieńcem  promieni  czy  w 
postaci  koła  szprychowego,  krzyŜa  równoramiennego  lub  ukośnego  krzyŜa  w  kształcie  litery  X. 
Symbolice  solarnej  towarzyszy  zaobserwowane  na  pewnej  brązowej  klamrze  od  płaszcza 
antropomorficzne  wyobraŜenie  słońca,  ponadto  plastyczne  wyobraŜenia  sierpa  księŜycowego  na 
naczyniach  i  trójkątnej  sylwetki  kobiecej  z  ramionami  wzniesionymi  w  geście  orantki.  Ideogram 
Ŝ

eńskiego bóstwa występuje nie tylko na naczyniach o kultowym zapewne przeznaczeniu, ale wymo-

delowany równieŜ w glinie lub blasze brązowej pełni funkcję talizmanu-fetysza. 
Plastyka  figuralna  wyobraŜa  w  tym  okresie  w  figurkach  glinianych  zarówno  bóstwo  męskie,  jak  i 
boginię płodności trzymającą w ręku naczynie lub teŜ siedzą- 
444 
cą na czworonoŜnym zwierzęciu. Pojawiają się gliniane naczynia zoomorficzne w kształcie wołu-byka 
lub  ptaka  i  miniaturowe  wózki  kultowe  gliniane  lub  nawet  brązowe  z  ptactwem  solarnym  czy  z 
naczyniem-zbiornikiem  symbolizującym  Ŝeńskie  bóstwo.  Ptaki  były  wtedy  solarnymi  atrybutami 
boskimi  i  uchodziły  wprost  za  boską  epifanię.  Podobnie  byk  był  w  kulcie  rolniczym  symbolem 
solarnym  przedstawianym  teŜ  w  formie  wisiorka  brązowego  lub  w  postaci  zaznaczonych  schematy-
cznie na naczyniu glinianym lub na obuchu kamiennego toporka samych tylko rogów, którym np. na 
toporku towarzyszy inny znak słoneczny: krzyŜ równoramienny. Obok symboli słonecznych zarówno 

background image

rytych,  jak  i  przedstawianych  plastycznie  w  formie  kolistych,  bogato  zdobionych  brązowych 
wisiorków  z  uszkiem  lub  pospolitych  krąŜków  solarnych  kamiennych  lub  ze  skorup  ceramicznych 
pełniących zapewne funkcję talizmanów-fetyszów, naleŜy wymienić trójkątne i trapezowate symbole 
na  ceramice  malowanej  przedstawiające  czczone  od  neolitu  Ŝeńskie  bóstwo  płodności.  Wyryte  na 
brzuścu  niektórych  popielnic  sceny  rodzajowe  przedstawiają  orszak  ze  stojącym  na  wozie 
ubóstwionym pośmiertnie wodzem utoŜsamionym z uosobionym słońcem czy z boginią płodności. 
Ówcześni  hodowcy  w  celu  magicznego  oddziaływania  na  wzrost  pogłowia  zwierzęcego  uprawiali 
magię  płodności,  posługując  się  miniaturowymi  glinianymi  figurkami  zwierząt  hodowlanych. 
Niektóre jednak posąŜki zwierzęce, zwłaszcza brązowe, przedstawiające barana, wołu lub rybę, nogą 
być  zoomorficznymi  wyobraŜeniami  bóstw,  obsługującymi  potrzeby  kultu  zwierząt.  W  kulcie  tym  z 
biegiem  czasu  na  plan  pierwszy  wysunęła  się  cześć  boga  jelenia  będąc  fantastycznym  odbiciem 
ówczesnej  rzeczywistości  ekonomicznej.  We  wczesnej  bowiem  epoce  Ŝelaza  uderza  duŜe  znaczenie 
łowiectwa  w  gospodarce  społeczności  prasłowiańskiej,  którą  cechuje  zasadniczo  sprzęŜajna  uprawa 
roli  i  rozwinięta  hodowla.  Na  pierwszym  miejscu  wśród  zwierząt  łownych  występuje  u  Praslowian 
właśnie 
jeleń. 
Wśród wątków figuralnych i scen rodzajowych na ceramice późnohalsztackiej w Polsce motyw jelenia 
i sceny z polowania na jelenie są stosunkowo popularne. Szczególne znaczenie ma scena z polowania 
wyobraŜona  na  pewnej  popielnicy  śląskiej  sprzed  ok.  2500  lat.  Przedstawiony  na  tym  naczyniu 
jeździec  na  jeleniu  uchodził  dotąd  za  błąd  popełniony  przez  osobę  zdobiącą  ongiś  naczynie  lub 
ś

wiadomie  przez  nią  zaaranŜowany  Ŝart  rysunkowy.    Tymczasem  rysunek  ten  zestawiony  ze 

zbliŜonym  do  niego  rytem  alpejskim  pozwala  w  naszym  wyobraŜeniu jeźdźca  na jeleniu  widzieć  po 
prostu  bóstwo  jelenie  na  drodze  do  antropomorfizacji  jego  kształtu.  Alpejski  rysunek  przedstawia 
osobliwe  połączenie  postaci  ludzkiej  z  tułowiem  jelenia  pozbawionym  nóg  zwierzęcych.  Tej 
fantastycznej postaci pół zwierzęcia i pół człowieka towarzyszy tam grupa adorujących ją orantow. co 
dowodzi  nadprzyrodzonego  charakteru  owej  kombinowanej  istoty.  Rysunek  na  popielnicy  ze  Śląska 
byłby  kapitalnym  dokumentem  ilustrującym  etap  przejscio\  dostrzegalnego  równieŜ  i  na  naszych 
ziemiach  procesu  personifikacji  bóstw  zw  rzęcych  u  schyłku  okresu  halsztackiego  w  połowie 
ostatniego tysiąclecia p.n.e. 
445 
Pewne  późnohalsztackie  naczynie  zoomorficzne  z  Wielkopolski  przedstawia  istotę  fantastyczną  o 
sylwetce  ptaka  zwieńczonej  głową  barana.  Ta  niezwykła,  monstrualna  wprost  kombinacja  nie 
zharmonizowanych ze sobą elementów reprezentuje świat istot metafizycznych, duchów-demonów. W 
tym frapującym zestawieniu ptaka z baranem moŜna jednak dostrzec symbolikę solarną zarówno we 
wspomnianym  juŜ  motywie  ptaka,  jak  i  w  wyobraŜeniu  barana.  Znamy  współczesny  opisywanemu 
naczyniu  brązowy  wisiorek  z  uszkiem,  niewątpliwy  import  południowoeuropejski  na  obszarze 
prasłowiańskim  przedstawiający  baranka.  Rogi  baranie  są  w  owym  czasie  częstym  motywem 
kultowym  na  śląskiej  ceramice  malowanej. Występując  tam  razem  z  wyobraŜeniem  słońca  zdają  się 
prasłowiańskim  odpowiednikiem  tych  głębokich  powiązań  między  jagnię-ciem-barankiem  a  ogniem, 
zwłaszcza ogniem niebieskim w sferze astralnej, a więc słońcem, których wyrazem jest wedyjski bóg 
ognia (ignis) Agni reprezentowany przez baranka (agnus). Baranek naleŜy juŜ w neolicie polskim do 
popularniejszych  wyobraŜeń  kultowych.  W  prasłowiańskiej  kulturze  łuŜyckiej  występuje  motyw 
głowy  barana  na  naczyniu  z  Szewc  koło  Trzebnicy.  W  wyobraŜeniach  tych  naleŜy  widzieć  dalekie 
reminiscencje obrzędów totemicznych typu chyba inticziumy, które usiłowały wpłynąć magicznie na 
rozmnoŜenie  gatunku  zwierzęcia  totemowego.  W  związku  z  rozwojem  uprawy  ziemi  praktyki  te 
uległy  w  młodszej  epoce  kamienia  przekształceniu  w  ofiary  rolnicze  z  pierwszych  zbiorów. 
Wywodząc  się  jednak  z  ofiar  totemicznych  rytuał  kultu  rolniczego  operuje  nadal  świętymi 
zwierzętami, co zresztą idzie w parze z intensywnym w tym czasie rozwojem hodowli zwierząt. Stąd 
płynie duŜe znaczenie baranka w obrzędowości młodszej epoki kamienia na ziemiach polskich i jego 
związek z kultem solarnym we wczesnej epoce Ŝelaza. 
Z  Lednogóry  pochodzi  inne  wyobraŜenie  istoty  fantastycznej  o  cechach  w  pewnym  sensie 
demonicznych.  Jest  to  dwunoŜna  figurka  drewniana  z  głową  kozła  i  ogonem  mająca  na  brzuchu 
wyryty  znak  trójkąta,  z  którego  boków  sterczą  ku  górze  jak  gdyby  krótkie  ramionka.  Znak  ten  jest 
bliskim  odpowiednikiem  analogicznego  symbolu,  który  na  późnohalsztackiej,  śląskiej  ceramice 
malowanej  bywa  umieszczany  obok  symbolu  solarnego.  Odpowiada  on  schematycznym, 

background image

zgeometryzowa-nym  przedstawieniom  znanego  z  kultury  egejskiej  wyobraŜenia  bogini  trzymającej 
ptaki,  które  we  wczesnej  epoce  Ŝelaza  dociera  do  ziem  polskich  z  Italii  lub  raczej  z  Bałkanów  pod 
postacią  trójkątnego  wisiorka  brązowego.  W  tym  wymownym  znaku  moŜna  widzieć  symbol 
Ŝ

eńskiego bóstwa płodności z wczesnej epoki Ŝelaza. WyobraŜenie postaci o charakterze kultowym z 

głową kozła oznaczone symbolem bóstwa płodności docierającym do ziem polskich poprzez iliryjskie 
Bałkany moŜe z duŜą dozą prawdopodobieństwa być uwaŜane za iliryjskiego Sylwana, męskie bóstwo 
płodności, bóstwo zapewne chtoniczne wskutek koneksji z Ŝeńskim bóstwem płodności, mogące być 
w  panteonie  prasłowiańskim  protoplastą  Welesa,  bóstwa  o  podobnym  wyglądzie  i  analogicznych  w 
pewnym stopniu prerogatywach, czczonego przez wczesnośredniowiecznych Słowian i opiekującego 
się równieŜ podziemną 
446 
krainą  dusz  zmarłych  przodków.  Pojawienie  się  na  terenie  ziem  polskich  we  wczesnej  epoce  Ŝelaza 
kultu  Sylwana  jest  zapewne  jednym  z  przejawów  stwierdzonej  w  naszej  nauce  penetracji  obszaru 
prasłowiańskiego przez plemiona iliryjskie. 
Prasłowian,  podobnie  zresztą  jak  i  inne  współczesne  im  ludy  europejskie,  cechował  osobliwy 
obrządek  pogrzebowy,  a  mianowicie  rytuał  spalania  zwłok  zmarłych  na  stosie.  Zwyczaj  ten, 
występujący najpierw sporadycznie, upowszechnił się i zadomowił w XIV wieku p.n.e. trwając prawie 
aŜ do momentu przyjęcia chrześcijaństwa. Szczątki spalonych zwłok zgarniano do popielnicy razem z 
popiołami stosu, niekiedy zaś układano zwłoki na ziemi, obstawiając je płonącym stosem. Wówczas 
popielnica  zawierała  tylko  czyste  kości  zmarłego,  ułoŜone  w  niej  w  porządku  anatomicznym. 
Popielnicę  oraz  otaczające  ją  naczynia  z  ofiarowanym  zmarłemu  jadłem  i  napojem  umieszczano  w 
jamie  grobowej,  przykrytej  niejednokrotnie  brukiem  kamiennym  lub  oszalowanej  drewnem,  czy  teŜ 
obudowanej  obstawą  z  kamieni  w  trosce  o  bezpieczeństwo  szczątków  zmarłego, jak  równieŜ  w  celu 
zapobieŜenia  niepoŜądanemu  powrotowi  zmarłego  do  świata  Ŝywych.  Pojawiają  się  teŜ  grobowce  w 
postaci starannie zbudowanych skrzyń kamiennych, zagłębionych w ziemi lub teŜ przykrytych mogiłą 
ziemną, kurhanem, w którym trafiają się ślady stypy pogrzebowej. Niekiedy stawiano na nekropolach 
drewniane  budowle  nagrobne  w  kształcie  domków  lub  szałasów.  Rytuał  ciałopalenia  wywodzi  się 
zapewne  z  zabiegów  konserwacyjnych  na  drewnianym  pomoście  —  ze  swego  rodzaju  mumifikacji 
przez  suszenie  zwłok  nad  ogniem  -  mających  przedłuŜyć  trwanie  zmarłego  i  zjednać  Ŝywym  jego 
przychylność.  NaleŜy  podkreślić,  Ŝe  obrządkowi  ciałopalenia  u  Słowian  towarzyszy  równoczesny, 
podlegający okresowo nasileniu zwyczaj grzebania zmarłych nie spalonych. Bywało teŜ, Ŝe w jednym 
grobie stosowano obydwa obrządki chowając zwłoki częściowo tylko spalone lub rozczłon-kowywano 
je  spoŜywając  nawet  część  w  ucztach  ludoŜerczych,  a  resztę  grzebiąc  w  pochówku  cząstkowym.  Te 
odraŜające  praktyki  panowały  w  owym  czasie  powszechnie  na  rozległych  obszarach  świata 
poświadczone  nie  tylko  przez  znaleziska  pochodzące  z  terenów  prasłowiańskich.  Wykopaliska 
niedwuznacznie  potwierdzają  fakt  hołdowania  kanibalizmowi  i  fakt  składania  ofiar  ludzkich  u 
Prasłowian  w  staroŜytności.  Pielęgnowany  kult  zmarłych  nakazywał  ogrzewać  zziębnięte  dusze 
zmarłych  za  pomocą  rozpalanych  na  cmentarzach  ogni  i  zastawiać  dla  nich  w  ich  okresowe  święta 
uczty na mogiłach. 
Pojawiający  się  we  wczesnej  epoce  Ŝelaznej  wóz  czterokołowy  słuŜył  w  wyjątkowych 
okolicznościach, w stosunku do wybitnie uprzywilejowanych społecznie jednostek, do transportu urny 
z popiołami zmarłego naczelnika plemiennego jako zabieg sprzyjający jego ubóstwieniu. Czterokolny 
bowiem wóz zaprzęŜony w konie bywał wtedy zasadniczo uŜywany tylko jako pojazd bóstwa. ToteŜ 
umieszczenie  naczynia  z  prochami  wodza,  naczelnika  plemiennego,  na  wozie,  na  którym  obwoŜono 
zazwyczaj wyobraŜenie bóstwa, sprzyjało identyfikacji zmarłego wodza z bóstwem, jego apoteozie i 
ubóstwieniu. 
W ostatnich wiekach p.n.e., w związku z wyobraŜeniami o duszy nieboszczyka 
447 
nie podlegającej zniszczeniu mimo rozkładu ciała, rozwija się pojęcie Ŝycia pozagrobowego, które jest 
udziałem duszy wyzwolonej przez spalenie z więzów ciała i oczyszczonej w ogniu stosu z wszelkiej 
zmazy.  Konsekwencją  wiary  w  to,  Ŝe  wszystko,  cokolwiek  istnieje,  posiada  duszę,  jest 
przeświadczenie,  Ŝe  ogień  stosu  pogrzebowego  wyzwala  równieŜ  dusze  z  darów  grobowych,  ozdób, 
broni,  garnków,  poŜywienia.  Dusze  tych  rzeczy  zaspokajać  miały  w  Ŝyciu  pozagrobowym  potrzeby 
duszy zmarłego. 

background image

Tak  więc  odwieczny  rytuał  ciałopalenia  uzyskał  w  owym  czasie  nową  interpretację,  a  wyobraŜenie 
duszy uległo sublimacji. 
Wykopaliska  dostarczyły  pewnej  liczby  znalezisk  związanych  z  obsługą  kultu  religijnego. 
Klepsydrowate  obiekty  gliniane  były  zapewne  miniaturowymi  ołtarzykami,  podstawkami  pod 
składane  bóstwom  ofiary  nawiązującymi  do  wyobraŜenia  tronu,  będącego  na  europejskim  południu 
symbolem sakralnym Wielkiej Matki, bogini płodności. 
Występujące  masowo  wisiorki  z  kłów  zwierzęcych  pełniły  w  kulturze  prasłowiańskiej  funkcję 
amuletów  apotropeicznych,  czyli  odwracających  urok,  mających  chronić  od  nieszczęścia.  Świadczą 
one,  podobnie  jak  wspomniane  juŜ  figurki  zwierzęce,  o  powszechnie  stosowanych  zabiegach 
magicznych, o rozpowszechnionych praktykach czarodziejskich. 
Do  kategorii  przedmiotów  pełniących  magiczne  funkcje  apotropeiczne  i  będących  między  innymi 
takŜe atrybutami czarownika naleŜy zaliczyć ponadto gliniane grzechotki, miniaturowe instrumenciki 
perkusyjne, znajdowane zarówno w osiedlach, jak i na cmentarzyskach. W owym czasie czarownicy, 
wróŜe  i  Ŝercy  rekrutują  się  najprawdopodobniej  spośród  metalurgów,  odlewców,  kowali.  Istnieje 
usprawiedliwione przypuszczenie, Ŝe nosili oni ozdobne, wyróŜniające ich nakrycie głowy w postaci 
pióropusza.  JuŜ  z  wczesnej  epoki  Ŝelaza  pochodzą  osobliwe  przybory  czarodziejskie  słuŜące 
wróŜbitom do odgadywania woli bóstw i przewidywania przyszłości. 
Archeologia  zna  odosobnione  miejsca,  na  których  gromadziły  się  rody  społeczeństwa  wspólnoty 
pierwotnej w celu odprawiania obrzędów religijnych. Na szczycie sławnej góry ŚlęŜy, uchodzącej za 
ś

ląski  Olimp,  na  sąsiadującej  z  nią  Raduni  i  na  Górze  Kościuszki  odkryto  kultowe  kręgi  kamienne, 

opasujące niskimi groblami rozległe polany, na których Prasłowianie zbierali się w określonym czasie 
w celu sprawowania kultu. Znajdujące się na ŚlęŜy i  w jej pobliŜu  monumentalne rzeźby  kamienne, 
pochodzące  z  połowy  ostatniego  tysiąclecia  p.n.e.,  a  więc  współczesne  owym  kręgom  kamiennym, 
dają wyobraŜenie o imponującej wprost oprawie ówczesnego kultu. Wszystkie te rzeźby związane są z 
kultem  płodności  i  słońca, oznaczone  ukośnym  krzyŜem,  będącym  właśnie symbolem  słońca i płod-
ności. Przedstawiają przewaŜnie niedźwiedzia, a w jednym wypadku postać ludzką, prawdopodobnie 
kobiecą, w długiej szacie i z ogromną rybą (znamy teŜ małe, 
448 
gliniane wyobraŜenie ryby, odkryte w jednym z ówczesnych osiedli obronnych) oraz prawdopodobnie 
stylizowany fallus. 
We  wczesnej  epoce  Ŝelaza  plemiona  prasłowiańskie  podlegały  intensywnym  wpływom  celtyckim 
(zwłaszcza na Śląsku i w zachodniej Małopolsce) i scytyjskim. Fakt ten wyjaśnia kierunki zapoŜyczeń 
w  dziedzinie  wierzeń  religijnych.  Celtowie  bowiem  czcili  Boginię-Matkę,  wyobraŜaną  pod  postacią 
niedźwiedzicy,  a  u  azjatyckich  Scytów  symbolem  kultowym  była  ryba,  czczona  na  rozległych 
obszarach  Azji  jako  bóstwo  płodności.  Bogini  z  rybą  występuje  teŜ  w  Grecji  archaicznej,  skąd 
pochodzi równieŜ bóstwo Ŝeńskie z niedźwiedzicą. 
RównieŜ  i  badania  językoznawców  stwierdziły  istnienie  w  naszym  języku  szeregu  zapoŜyczeń 
scytyjsko-irańskich właśnie z dziedziny terminologii wierzeń religijnych, jak np. słowo ,,bóg'\ dawca 
bogactwa, szczęśliwego losu. Pozostaje nadal kwestią otwartą, czy wpływy perskie w zakresie wierzeń 
obejmują równieŜ dualizm zaratusztriański. Natomiast nazwa czołowego bóstwa słowiańskiego, Swa-
roga, wydaje się właśnie irańskim  zapoŜyczeniem, swar bowiem w sanskrycie oznacza blask, niebo, 
ś

wiatłość  niebieską  i  słońce,  choć  trudno  nie  dostrzec  w  nazwie  tego  bóstwa  równieŜ  rodzimego 

rdzenia war oznaczającego gorąco, Ŝar. 
Analogiczny  wpływ  na  sferę  wierzeniową  Prasłowian  nadbałtyckich  wywarli  w  owej  dobie 
Etruskowie  italscy,  którzy  dotarli  aŜ  do  Bałtyku.  Dzięki  nim  zapanował  zwyczaj  posługiwania  się 
urnami  „twarzowymi",  zawierającymi  popioły  spalonych  zwłok  zmarłych.  Brzuśce  popielnic, 
wstawianych do grobowców kamiennych kształtu skrzyni, zdobiły niekiedy ryty wyobraŜające sceny 
kultowe apoteozy i ubóstwienia pochowanego w urnie naczelnika plemienia. Od Etrusków -być moŜe 
-  przejęli  teŜ  Prasłowianie  impuls  wyobraŜania  w  kamiennej,  monumentalnej  rzeźbie  symbolu 
fallicznego. 
W prasłowiańskim systemie wierzeniowym we wczesnej epoce Ŝelaza następuje proces personifikacji 
wyobraŜeń  bóstw.  Aczkolwiek  wyrasta  on  na  rodzimym  gruncie  rozwijającego  się  kultu  zmarłych 
przodków,  duchów  przyrody  i  apoteozy  wodza,  to  jednak  niewątpliwe  jest  tu  oddziaływanie 
iliryjskiego  południa.  Pod  wpływem  Ilirów  obrządek  pogrzebowy  ulega  częściowej  zmianie  z 

background image

ciałopalnego  na  szkieletowy,  grzebalny.  Nowy  ten  obrządek  zaobserwowano  w  Małopolsce,  na 
Ś

ląsku, w Wielkopolsce i na Kujawach. 

Pojawienie się pierwszej, bardzo skromnej zapowiedzi przyszłej budowli sakralnej w prasłowiańskim 
społeczeństwie  pierwotnym  zdaje  się  stać  w  bliskim  związku  właśnie  ze  wspomnianym  procesem 
personifikacji  wyobraŜenia  bóstwa.  Dopiero  bowiem  z  chwilą  pojawienia  się  wyobraŜeń  bóstw  na 
podobieństwo ludzkie zarysowała się potrzeba budowy pomieszczeń podobnych do mieszkań ludzkich 
dla  tych  istot  nadprzyrodzonych  przypominających  wyglądem  człowieka.  Pierwsze,  najdawniejsze 
kapliczki  pojawiające  się  we  wczesnej  epoce  Ŝelaza  mają  bardzo  skromne  rozmiary,  zdolne  są 
pomieścić  zaledwie  tylko  samo  wyobraŜenie  bóstwa.  Jak  nas  informują  alpejskie  rysunki  skalne, 
wszystkie  ówczesne  ceremonie  liturgiczne,  obrzędowe  tańce  i  korowody  procesjonalne  sprawowano 
wtedy na 
449 
zewnątrz.  Nawet  ofiary  ze  zwierząt  składano  na  ołtarzu  umieszczonym  na  placu  przed  mieszkaniem 
bóstwa.  WyobraŜając  bóstwa  na  obraz  i  podobieństwo  własne,  człowiek  ówczesny  począł  dla  nich 
wznosić  sporadycznie  niewielkie  mieszkania,  przypominające  dokładnie  jego  własne  domostwo, 
odróŜniające  się  od  mieszkań  ludzkich  zaledwie  emblematami  kultowymi  w  postaci  np.  dysku 
solarnego na szczycie dachu. Wydaje się, Ŝe sławnemu osiedlu obronnemu w Biskupinie z tego czasu 
moŜna  by  przypisać  posiadanie  analogicznego  domu  boŜego  w  postaci  budyneczku  o  rozmiarach 
zaledwie 3 x 6 m ustawionego na jedynym placu osiedla przypominającym esplanadę scen kultowych 
przedstawianych na alpejskich rysunkach skalnych. Budyneczek ten mógł mieścić w sobie takŜe wóz 
kultowy. 
Herodotowi  z  Halikarnasu,  ojcu  historiografii  europejskiej,  zawdzięczamy  interesujący  przekaz  z  V 
wieku  p.n.e.,  dotyczący  wschodniosłowiańskiego  plemienia  Neurów,  które  zamieszkiwało  tereny 
Wołynia i około roku 512 p.n.e., w czasie najazdu perskiego, zetknęło się z wojskiem króla Dariusza 
(521-485).  Herodot  pomawia  Neurów,  co  prawda  z  niedowierzaniem,  o  wilkołactwo.  Opisany  przez 
Herodota obyczaj przemieniania się Neurów w wilki jest prawdopodobnie misterium czarodziejskim, 
związanym z obrzędem inicjacji młodzieŜy. Uczestnicy tego obrzędu przebierali się w skóry wilcze, 
co  zdaje  się  potwierdzać  drugi  element  słowa  „wilkołak",  a  mianowicie  ,,diaka",  oznaczający  sierść, 
koŜuch. 
Obrządek  pogrzebowy  ulega  pod  koniec  ostatniego  tysiąclecia  p.n.e.  dalszemu  przeobraŜeniu.  W  IV 
wieku p.n.e. zaczęto ustawiać na nekropolach popielnice z „przystawkami" pod olbrzymimi kloszami 
glinianymi.  W  II  i  I  wieku  p.n.e.  pojawia  się  rytuał  grzebania  zwłok  nie  spalonych  na  Śląsku  i  na 
Kujawach, tym razem pod wpływem Celtów, i nad Dnieprem, w dobie późnoscytyjskiej. 
MoŜna wreszcie mówić o birytualizmie, gdyŜ  groby  szkieletowe występują na cmentarzyskach obok 
ciałopalnych.  Dominuje  jednak  obrządek  ciałopalny,  aczkolwiek  forma  jego  podlega  pewnemu 
przekształceniu.  Wstawiana  do  jamy  grobowej  popielnica  bywa  obsypywana  popiołami  stosu 
pogrzebowego. Upowszechniają się groby jamowe bezpopielnicowe, pojawiające się sporadycznie juŜ 
około roku 1000 p.n.e., w postaci zagłębień ziemnych wypełnionych szczątkami stosu, zmieszanymi z 
prochami  nieboszczyka  i  z  celowo,  rytualnie  pogiętymi,  połamanymi  i  przepalonymi  dodatkami 
grobowymi, jak broń, narzędzia, ozdoby stroju, naczynia z jadłem i napojem i wszelkie dary, których 
dusze,  wyzwolone  w  mniemaniu  ówczesnych  przez  ogień  z  powłoki  materialnej,  miały  odtąd 
towarzyszyć i słuŜyć w Ŝyciu pozagrobowym duszy zmarłego. 
Od  pierwszych  wieków  n.e.  zaczyna  się  upowszechniać  obrządek  grzebalny.  Groby  szkieletowe 
pojawiają  się  wtedy  na  ziemiach  słowiańskich  z  jednej  strony  pod  wpływem  zwalczającego  obrzęd 
palenia zwłok chrześcijaństwa, które szerzy się początkowo z zachodu, od Renu, i z południa, z Italii i 
Bałkanów,  a  od  IV  wieku  znad  Morza  Czarnego,  od  ariańskich  Gotów,  z  drugiej  znów  strony  nie 
naleŜy  zapominać,  Ŝe  kremacja  zanika  na  korzyść  inhumacji  równieŜ  na  pogańskich  nekropolach 
imperium rzymskiego juŜ na przełomie II i III wieku. 
450 
Rozwijająca się od ostatnich stuleci p.n.e. na rozległym terytorium od Łaby po Dniepr kultura grobów 
jamowych jest chyba materialnym przejawem obecności na tym miejscu Słowian. Charakteryzuje ją, 
wykazująca  w  zakresie  podstawowych  gałęzi  produkcji  stały  postęp,  kwitnąca  gospodarka,  która 
dorzeczu  Odry  i  Wisły  nadaje  duŜe  znaczenie  ekonomiczne  w  tej  części  Europy  poza  granicami 
imperium  rzymskiego.  Na  wschodzie  od  schyłku  II  wieku  na  znacznych  obszarach  kultury 
zarubinieckiej  nad  średnim  Dnieprem  wykształca  się  kultura  czerniachowska,  wykazująca  znaczną 

background image

pręŜność  rozwojową,  zwłaszcza  w  dziedzinie  produkcji  przemysłowej  nadczarnomorskiego  świata. 
Pojawiające  się  w  dwóch  pierwszych  wiekach  naszej  ery  relacje  pisarzy  staroŜytnych,  Pliniusza  i 
Ptolemeusza, wymieniają juŜ Słowian pod nazwą Wenedów-Wenetów. W VI wieku Jordanes oprócz 
Wenedów w dorzeczu Wisły zna takŜe zachodniosłowiańskich Sklawinów, którzy znaleźli się wskutek 
wędrówki  na  południe  ku  granicom  imperium  nad  Dunajem,  oraz  Słowian  wschodnich,  Antów, 
mieszkających  wespół  z  innymi  ludami  na  obszarze  kultury  czerniachowskiej.  Stałe  pogotowie 
wojenne  wobec  naporu  germańskich  Gotów,  azjatyckich  Hunów  i  następców  irańskich  Scytów, 
Sarmatów, doprowadziło u wschodniosłowiańskich Antów do znacznej konsolidacji politycznej, na co 
wskazuje  wzmianka  Jordanesa  o  ,,królu"  Bozie  i  70  naczelnikach  rodowo--plemiennych.  Inwazja 
jednak  germańskich  Gotów  od  Bałtyku  szlakiem  Łaby  do  Dunaju  i  jego  ujścia,  która  spowodowała 
utworzenie  się  państwa  gockiego  nad  Morzem  Czarnym,  wytworzyła  stan  trwałego  zagroŜenia 
militarnego plemion wschodniosłowiańskich prowadzący do starć zbrojnych i zaleŜności politycznej. 
Najazd Hunów połoŜył w roku 375 kres potędze Gotów nadczarnomorskich. 
W  obrębie  rozkopywanego  w  miejscowości  Stawczany  nad  dopływem  Dniestru  osiedla 
wschodniosłowiańskiej  kultury  czerniachowskiej,  rozwijającej  się  od  III  do  początku  V  wieku, 
dokonano  niedawno  cennego  odkrycia  dwóch  posągów  kamiennych  wyobraŜających  bóstwa 
słowiańskie.  Prostopadłościenny  słup  kamienny  o  wysokości  prawie  2  m  jest  zwieńczony  brodatą 
głową męŜczyzny nakrytą stoŜkowatą czapką. Postać ta o wyraźnie zaznaczonych ramionach trzyma 
w rękach róg. Na odwrotnej stronie posągu zaznaczono schematycznie sylwetkę konia. Drugi posąg, 
nieco  mniejszy,  jest  stoŜkowatym  obeliskiem  i  ma  wyryty  krąg  solarny.  Wokół  posągów  rozkopano 
kamienne  paleniska  ofiarne  z  ceramiką  i  kośćmi  zwierzęcymi.  Uderza  podobieństwo  atrybutów  tego 
brodatego  bóstwa  do  analogicznych  przedstawień  na sławnym  posągu  wyłowionym  ze  Zbrucza  i  do 
relacji Sakso Gramatyka z XII wieku na temat kultu Swiętowita w Arkonie. 
Współczesny Jordanesowi Prokop z Cezarei, wybitny historyk bizantyjski z VI wieku, przekazał nam 
informację  o  wierzeniach  słowiańskich  Antów  i  Sklawinów,  którzy  czcili  boga  błyskawicy  i 
ofiarowywali  mu,  jako  panu  całego  świata,  woły  i  inne  zwierzęta.  Składali  teŜ  ofiary  wotywne  za 
ocalone  Ŝycie  i  oddawali  cześć  rzekom,  nimfom  i  innym  duchom,  którym  równieŜ  składali  ofiary 
czyniąc  w  czasie  nich  wróŜby.  Za  ilustrację  relacji  o  ofiarach  składanych  duchom  wodnym  moŜe 
słuŜyć obserwacja licznych skarbów brązowych o niewątpliwym charakterze kulto- 
451 
lwym,  wydobytych  z  rzek,  jezior  i  bagien,  wskazująca  równocześnie  na  tradycję  tych  wierzeń 
sięgającą w głęboką przeszłość aŜ do epoki brązu. 
Patriarchalne  plemiona  słowiańskie,  Ŝyjące  pod  koniec  ostatniego  tysiąclecia  p.n.e.  i  w  pierwszych 
stuleciach  n.e.  w  ustroju  demokracji  wojennej,  przeŜywają  kryzys  ustroju  wspólnoty  pierwotnej,  co 
doprowadza do wykształcenia się wczesno-klasowych ustrojów społecznych. 
Jest  to  okres  intensywnych  wpływów  imperium  rzymskiego,  zapoczątkowany  kontaktami  Słowian  z 
Celtami  i  z  prowincjami  rzymskimi.  Pojawiają  się  nowe  narzędzia  pracy  i  nowe,  nie  znane  dotąd 
nawyki  produkcyjne,  co  w  rezultacie  oddziałuje  na  jakość  i  skalę  wytwórczości,  organizując  na 
nowych podstawach przemysł i handel. Na kontaktujących się ze światem antycznym południowych 
rubieŜach  Słowiańszczyzny  powstają  duŜe  ośrodki  przemysłowe,  nastawione  na  masową  produkcję 
metalurgiczną  i  ceramiczną.  Wskutek  zastosowania  nowych  zdobyczy  technicznych  uprawa  roli 
zaczyna po raz pierwszy w dziejach Słowiańszczyzny dostarczać produktu dodatkowego  - nadwyŜki 
produkcyjnej - i umoŜliwia zorganizowanie handlu zboŜem. 
Szlakami  handlowymi  płyną  do  Rzymu  nie  tylko  masy  poszukiwanego  bursztynu,  ale  i  ziarno 
słowiańskie,  które  zapełnia  spichlerze  imperium.  W  tej  sytuacji  na  dalekosięŜnym  handlu  i  na 
wzroście rodzimej produkcji - opartej na nowych podstawach gospodarczych, na prywatnej własności 
ś

rodków  produkcji  -  bogaci  się  bardzo  starszyzna  rodowa,  naczelnicy  plemion  i  wodzowie  druŜyn 

wojennych.  Znaczenie  ich  rośnie  kosztem  współplemieńców.  Na  ówczesnych  nekropolach  kultury 
przeworskiej  pojawiają  się,  odróŜniające  się  od  jamowych,  szkieletowe  groby  tzw.  ksiąŜęce, 
niezwykle  bogato  wyposaŜone,  zwłaszcza  w  kosztowne  importy  rzymskie,  naleŜące  do  wybitnych 
przedstawicieli  starszyzny  plemiennej.  Uchodzą  one  ostatnio  za  groby  kapłanów  ukazując 
charakterystyczne  dla  tego  okresu  zjawisko  skupiania  w  jednej  osobie  naczelnika  plemiennego, 
wodza, sprawującego równocześnie funkcje kapłańskie, pełni władzy świeckiej i religijnej. 
Archeologia dostarczyła dowodów przenikania na ziemie nasze w pierwszych wiekach n.e. niektórych 
wyobraŜeń  religijnych  i  pewnych  praktyk  obrzędowych  egipskich.  W  II  wieku  do  Polski  docierają 

background image

brązowe  wyobraŜenia  egipskich  bóstw:  Izydy  i  Horusa  oraz  fajansowe  figurki,  zwane  uszebti  i 
przedstawiające  mumię  egipską.  Występujące  masowo  w  grobowcach  staroŜytnego  Egiptu  figurki 
uszebti  zawdzięczają  swoją  nazwę,  oznaczającą  osobę  odpowiadającą  na  wezwanie  do  pracy, 
wyobraŜeniom  staroŜytnych  o  Ŝyciu  pozagrobowym  wypełnionym  na  wzór  Ŝycia  na  ziemi  cięŜką 
pracą,  od  której  starano  się  uwolnić  przez  podstawienie  zastępcy.  Właśnie  uszebti,  będąc  niejako 
sobowtórami zmarłego, miały w jego zastępstwie pracować, zwłaszcza na roli, w Ŝyciu pośmiertnym. 
Na terenie Słowiańszczyzny uszebti mogły aktywnie oddziałać na dalsze rozwinięcie się i pogłębienie 
wyobraŜeń  o  Ŝyciu  pozagrobowym  znajdując  zastosowanie  i  na  naszym  gruncie  w  rytuale 
pogrzebowym,  na  co  niedwuznacznie  wskazuje  fakt  znalezienia  figurki  uszebti  koło  Solca  pod 
Buskiem w popielnicy. 
452 
Posęg anikoniczny z zespołu rzeźb ślęŜańskich. Garncarsko pod ŚlęŜę, III-II w. p. n.e. 
Urna twarzowa z Grabowa Bobowskiego koto Starogardu Gdańskiego. 
Kultura wschodniopomorska wczesna epoka Ŝelaza. 
Gliniana figurka kobiety z naczyniem. 
Deszczno, kultura łuŜycka, wczesna 
epoka Ŝelaza. 
Rozkład  społeczeństwa  rodowej  wspólnoty  pierwotnej  poprzedził  ukształtowanie  się  na  gruncie 
nowych  stosunków  ekonomicznych  społeczeństwa  klasowego  rozwarstwionego.  Powstaje  wielka 
własność  ziemska,  pojawiają  się  miasta,  rodzi  się  organizm  polityczny,  państwowy,  strzegący 
interesów  klasy  wielkich  posiadaczy  ziemskich.  Narastające  antagonizmy  klasowe  utrwalają  wyzysk 
mas ludności feudalnie zaleŜnej, wśród której do rozkwitu dochodzi rzemiosło z produkcją towarową 
na rynek i handel nie tylko lokalny, ale nawet dalekosięŜny, tranzytowy. W tej nowej rzeczywistości 
społeczno-gospodarczej  dawne  wierzenia  stają  się  anachronizmem  i  zaczynają  powoli  ulegać 
przeobraŜeniom,  aŜeby  dostroić  się  do  nowej  sytuacji.  Proces  ten  jednak  nie  dorównuje  tempu 
przemian  sił  wytwórczych  i  stosunków  produkcyjnych,  co  tłumaczy  trwanie  w  dalszym  ciągu  nie 
nadąŜających za wartkim nurtem, dewaluujących się z biegiem czasu dawnych wierzeń. 
Znaczne  ruchy  ludnościowe,  wędrówki  Germanów  i  najazdy  Hunów  i  Awarów  wywołały  wielki 
zamęt w Europie Środkowej i Wschodniej. W VI wieku Awarowie podbili wiele ludów słowiańskich 
uciemięŜając  Słowian  zamieszkujących  m.  in.  Panonię  czy  Wołyń.  Spoza  Karpat  odpływają  na 
południe  masy  słowiańskich  Sklawinów,  którzy  wespół  ze  wschodniosłowiańskimi  Antami, 
najwaleczniejszym ludem w wojnach z cesarstwem, walczą w VI i VII wieku z Bizancjum, tym razem 
jako  sojusznicy  Awarów  i  Bułgarów  przybyłych  znad  Morza  Azowskiego.  Z  końcem  VI  stulecia 
Słowianie opanowują całe Bałkany łącznie z Peloponezem docierając do Azji Mniejszej, a nawet do 
Syrii. W tym samym czasie Słowianie zachodni przesuwają się w kierunku Łaby i Solawy tworząc z 
biegiem  czasu  nad  Bałtykiem  związki  plemienne  Obodrytów  i Wieletów, a  nad  górną  Łabą  związek 
Serbów. W VII-IX wieku stawiają czoło naporowi Franków podporządkowujących sobie słowiańskie 
związki  plemienne.  Pod  koniec  VIII  wieku  Karol  Wielki  wznosi  gigantyczną  linię  umocnień 
obronnych  Limes  saxonicus  i  Limes  sorabicus  od  Dunaju  po  Bałtyk  dla  zabezpieczenia  się  przed 
najazdami  Słowian.  W  roku  679  w  Mezji  nad  dolnym  Dunajem  osiedlają  się  Bułgarzy,  koczownicy 
mongolscy, współŜyjąc odtąd ze słowiańskimi gospodarzami tej ziemi i ulegając w następnym stuleciu 
całkowitej  asymilacji.  W  połowie  IX  wieku  słowiańskie  państwo  zeslawizowanych  Bułgarów  urasta 
do  znacznej  potęgi  politycznej.  W  roku  865  władca  Bułgarii  car  Borys  przyjmuje  chrześcijaństwo. 
Wcześniej,  w  roku  623,  powstaje  na  terenie  Czech  i  Moraw  efemeryczne  słowiańskie  państwo 
ponadplemienne Samona sięgające aŜ po środkową Łabę i odnoszące sukcesy w walkach z Awarami i 
Frankami. W pierwszej połowie IX wieku, jako przypuszczalna kontynuacja państwa Samona, wyrasta 
na  tym  samym  obszarze  państwo  wielkomorawskie  stawiające  równieŜ  czoło  agresji  frankońskiej, 
dopóki nie padło pod ciosami ugrofińskich Madziarów w 906 roku. 
W  wyniku  wielowiekowych  przeobraŜeń  społeczno-ekonomicznego  bytu  plemion  zamieszkujących 
dorzecze Odry i Wisły dochodzi w X wieku do ostatecznego ukształtowania się potęŜnego organizmu 
politycznego ponadplemiennego, państwa 
455 
polskiego.  Znaczny  rozwój  sił  wytwórczych  w  dziedzinie  zwłaszcza  uprawy  roli  prowadzi  do 
jaskrawego  zróŜnicowania  stanu  posiadania  ziemi  na  korzyść  grupy  moŜnych  eksploatujących  i 
uzaleŜniających  od  siebie  coraz  bezwzględniej  masy  pracujące.  Dla  utrwalenia  tego  stanu  swej 

background image

przewagi  ekonomicznej  i  jej  obrony  moŜni  posiadacze  wielkich  włości  ziemskich  tworzą  aparat 
władzy początkowo w postaci państewek plemiennych, które przez połączenie zrastaj ą się powoli w 
wielki  organizm  państwowy  pod  rządami  księcia  stojącego  na  straŜy  interesów  feudałów.  Ta  nowa 
struktura organizacyjna, zdolna do skutecznej obrony własnej niepodległości, stanowi ramy i sprzyja 
okolicznościom  wytwarzania  się  polskiej  wspólnoty  narodowościowej  na  gruncie  wspólnego 
terytorium, jednego języka, własnego typu gospodarki i rodzimej kultury pieczołowicie rozwijanej na 
miejscu  i  umiejętnie  wzbogacanej  dorobkiem  obcych  osiągnięć.  Na  wschodzie  słowiańskim 
przodująca  w  rozwoju  i  pozostająca  w  kontaktach  z  Bizancjum  Ruś  stała  się  w  IX  i  X  wieku 
ośrodkiem państwowotwórczego procesu jednoczenia tamtejszych ziem. 
Sfera  wierzeń  odbijająca  w  krzywym  zwierciadle  sytuację  społeczno-ekonomi-czną  i  polityczną  i 
będąca z kolei czynnikiem usiłującym aktywnie wpływać na rzeczywistość, nie nadąŜając wprawdzie 
za  szybkim  rytmem  przemian,  wykazuje  wtedy  pewne  tendencje  do  dostosowania  się  do  nowych 
potrzeb  społeczeństwa  klasowego  Ŝyjącego  juŜ  w  ramach  bytu  państwowego.  Próby  te  jednak  poza 
opierającym  się  długo  chrystianizacji  Połabiem  i  Pomorzem  Zachodnim,  gdzie  osiągnęły 
zaawansowane  formy  rozwoju,  uległy  zahamowaniu  w  samym  zarodku  przez  przyjęcie  chrze-
ś

cijaństwa. Nastąpiło to w Polsce w roku 966 (chrzest księcia Wiślan nawet juŜ pod koniec IX wieku), 

a  na  Rusi  w  roku  988.  KsiąŜęta  wielkomorawscy  zostali  ochrzczeni  juŜ  w  roku  822.  W  roku  845 
przyjęło chrzest 14 ksiąŜąt czeskich w Ratyzbonie. 
Wyprawa  saska  w  1068  roku  na  ziemie  Lutyków  spowodowała  zburzenie  świątyni  SwaroŜyca  w 
Radogoszczy, a wyprawa duńska w sto lat później zlikwidowała świątynię Swantewita w Arkonie, a z 
nią  ostatni  bastion  oficjalnego  kultu  słowiańskiego  podtrzymującego  u  Słowian  zachodnich  ducha 
oporu przeciw agresji germańskiej. 
Przekazana  przez  Nestora  informacja,  jakoby  ksiąŜę  Rusi  Włodzimierz  miał  się  długo  zastanawiać 
rozwaŜając,  którą  z  kilku  zachwalanych  przed  nim  światowych  religii  monoteistycznych  przyjąć: 
chrześcijaństwo, islam czy judaizm - wskazuje wymownie na to, Ŝe rodzime pogaństwo utraciło walor 
ideologii  zdolnej  obsłuŜyć  potrzeby  społeczeństwa  klasowego  kształtującego  nową  rzeczywistość 
polityczną, niezdolne dotrzymać kroku przemianom społeczno-ekonomicznym. 
Z arabskiej relacji Ibn Rusta z drugiej połowy IX wieku dowiadujemy się, iŜ wszyscy Słowianie byli 
czcicielami  ognia,  a  według  Masudiego  (X  wiek)  -  słońca.  Czcili  zarówno  ogień  ziemski,  jak  i 
niebieski  pod  postacią  płonącej  tarczy  słonecznej,  zwąc  bóstwo  ognia  Swarogiem,  a  słońca 
SwaroŜycem, przy czym ta druga nazwa moŜe równieŜ oznaczać syna Swaroga. Swarog czczony był 
przez  Słowian  zachodnich,  jak  i  Słowian  wschodnich  na  Rusi  jako  boski  kowal.  W  panteonie 
wczesnośredniowiecznych Słowian zatem czołowe miejsce zajmuje Swarog i Swaro- 
456 
Ŝ

yc. Według Thietmara Redarowie obodrzyccy mieli w Radogoszczy świątynię bóstw, wśród których 

pierwsze miejsce zajmował SwaroŜyc. Słowom Chrystolubca na Rusi zawdzięczamy przekaz o kulcie 
boga  ognia  niebieskiego,  zwanego  tam  SwaroŜycem.  Dadźboga  wymienia  Nestor  i  ruscy  tłumacze 
greckiego  pisarza  Malali.  Ów  Dadźbóg,  „dawca  bogactwa",  uchodzi  w  oczach  interpolatora  księgi 
Malali  za  synonim  syna  Swaroga  SwaroŜyca,  boga  słońca  -  ognia  niebieskiego,  co  zdaje  się 
uzasadniać  inna  etymologia  nazwy  bóstwa,  a  mianowicie  od  rdzenia  dag  (palić),  usprawiedliwiona 
pisownią daŜ zamiast dadź, w starych tekstach ruskich. Relacja interpolatora księgi Malali o stosunku 
pokrewieństwa obydwu bóstw jest ocalałym, nikłym reliktem słowiańskiej mitologii. 
Głównym bóstwem pogańskiego Olimpu polskiego był Swarog, którego imię dostrzec moŜna zdaniem 
niektórych  badaczy  w  kilku  nazwach  miejscowości  (np.  SwaroŜyno).  Obok  niego  występował  syn 
jego  Dadźbóg,  którego  imię  było  popularne  u  nas  w  pewnych  środowiskach  pod  koniec 
ś

redniowiecza, dalej Rgieł, bóg polnych urodzajów, poświadczony w polskich nazwach miejscowości: 

Rgielsko  i  Rgilewo,  i  Siem,  bóstwo  opiekuńcze  Ŝycia  rodzinnego.  Ponadto  występuje  Weles,  bóg 
bydła i zarazem, podobnie jak Długoszowe bóstwo Nyja, władający krainą dusz zmarłych przodków - 
nawek.  Niektóre  z  tych  bóstw  czczono  takŜe  na  Rusi.  JeŜeli  nadto  uwzględnimy,  Ŝe  Polacy 
wczesnośredniowieczni mieli w swym panteonie jeszcze boga wiatru Pogwizda, a obok niego demony 
takie, jak  południce  czy  wiły,  lub  opiekujący  się  gospodarstwem  domowym  duszek  domowy  uboŜę, 
wymieniany  w  polskich  kazaniach  średniowiecznych,  to  galeria  rodzimych  bóstw  i  demonów  (i  w 
ogóle  słowiańskich)  nosiłaby  sielsko--gospodarskie  cechy  typowego  dla  rolniczych  Słowian  kultu 
ubóstwionych i uosobionych sił przyrody. 

background image

Z biegiem czasu religia walczących z naporem niemczyzny Połabian i Pomorzan zachodnich nabrała 
cech wojowniczych, rycersko-bojowych, nie zdoławszy jednak nigdy całkowicie zatracić owych cech 
sielskich,  charakteryzujących  bóstwa  wegetacji  sprawiające  urodzaj  (czego  przykładem  moŜe  być 
Swantewit  w  Arkonie),  tak  iŜ  w  XII  wieku  proboszcz  holsztyński  Helmold  mógł  stwierdzić,  Ŝe 
Słowianie róŜnym bóstwom oddają we władanie zarówno pola i lasy, jak i smutki i radości ludzkie. 
W  Kijowie  i  Nowogrodzie  oraz  na  Bałkanach  czczono  bóstwo  zjawisk  atmosferycznych, 
gromowładnego Peruna, boga błyskawicy, o którym pisze historyk bizantyjski Prokop z Cezarei juŜ w 
połowie  VI  wieku  nie  wymieniając  go  jednak  z  nazwy.  Bóstwo  pioruna  moŜna  dostrzec  teŜ  i  u 
Słowian  zachodnich  w  zniekształconej  nazwie  Proue  (Prone)  i  w  symbolizujących  je  znakach 
błyskawicy na zelaz nych grotach oszczepów z początku n.e. 
Na  Rusi  oddawano  teŜ  cześć  Jaryle,  słonecznemu  bóstwu  płodnej  przyroi  znanemu  być  moŜe  teŜ  u 
Słowian zachodnich 
Wśród  ogólnosłowiańskich  bóstw  wymienić  naleŜy  Wołosa-Welesa,  wspomni  -^  nego  juŜ  opiekuna 
bydła, a zarazem boga podziemia i zmarłych, na 
457 
przysięgano  posypując  głowę  darnią.  Weles  uchodzi  równieŜ  za  boga  majątku  i  handlu;  stąd 
zrozumiałe,  Ŝe  posąg  jego  wznosił  się  na  placu  targowym  w  Kijowie,  Nowogrodzie  Wielkim, 
Rostowie i zapewne w Kazaniu. 
Na Rugii czczony był bóg wojny, zwany Swantewitem. Mieszkał on w potęŜnym grodzie w Arkonie, 
w  pełnej  skarbów  świątyni,  miał  białego  konia  i  druŜynę  złoŜoną  z  trzystu  wojów  konnych.  Innym 
bogiem Rugii był Rujewit. W świątyni w Gardźcu stał jego posąg o siedmiu twarzach. W tym samym 
grodzie  stał  teŜ  posąg  Porewita  o  pięciu  głowach,  w  trzeciej  zaś  świątyni  posąg  Porenuta  o  pięciu 
twarzach. W Szczecinie i na Wolinie czczono boga o trzech głowach - Trzygłowa. Jarowita czczono w 
Wołogoszczy  i  Hawelbergu.  Wspólną  cechą  bóstw  pomorskich  była  ich  wojowniczość,  atrybutami  - 
bądź tarcza wojownika czy miecz, bądź rumak bojowy, a emblematami stanice - chorągwie wojenne. 
Bogowie ci patronowali plemionom nadbałtyckim w ich walce przeciw naporowi germańskiemu. 
Posągi bogów to drewniane, rzezane snycerską robotą słupy zwieńczone wyobraŜeniem głowy bóstwa 
(taką  głowę  dębowego  posągu  boŜka  wyłowiono  z  jeziora  w  Jankowie  koło  Mogilna  i  z  Warty  pod 
Dąbrówką koło Radomska) lub duŜe, pełne rzeźby figuralne, jak okaz z Alt-Friesack koło Poczdamu. 
Trafiały  się  jednak  i  posąŜki  mniejszych  rozmiarów,  ze  szlachetnych  metali.  Znane  są  teŜ  reliefy 
przedstawiające bóstwa na duŜych głazach eratycznych (np. wyobraŜenie postaci z olbrzymim rogiem 
na  kamieniu  z  miejscowości  Altenkirchen  koło  Arkony  na  Rugii).  Na  szczególną  uwagę  zasługuje 
kamienny  posąg  przedstawiający  kilka  zespolonych  w  jeden  słup  postaci  boskich,  wyłowiony  ze 
Zbrucza. Jest to wapienny, czworościenny słup około 2,80 m wysokości, zwieńczony głową o czterech 
twarzach, przykrytą czapką. Relief na płaszczyznach słupa, za śladami polichromii, spiętrza się w trzy 
kondygnacje.  NajniŜszy  poziom  wyobraŜa  klęczącego  władcę  podziemnego  świata,  bóstwo 
podtrzymujące  rękoma  ziemię  wyobraŜoną  na  drugiej,  środkowej  kondygnacji  w  postaci  korowodu 
trzymających  się  za ręce męŜczyzn  i  kobiet.  Górne piętro  słupa-idola  przedstawia  niebo,  mieszkanie 
bogów. Na czołowym miejscu przedstawiono boginię płodności z rogiem w ręce. Obok stoi podobna 
bogini  płodności  i  urodzaju  z  naczyniem  w  dłoni,  a  pod  nią  postać  kobieca.  Wreszcie  występuje  tu 
bóstwo wojenne z mieczem i koniem oraz piąte na tym słupie bóstwo, takŜe męskie. Trudno nazwać te 
bóstwa  po  imieniu.  W  słowiańskim  panteonie  znajdują  się  nawet  obce  bóstwa.  I  tak  ruska  Mokosz, 
bóstwo Ŝeńskie opiekujące się kobiecym gospodarstwem i pracami, zwłaszcza przędzeniem i tkaniem, 
wywodzi  się  z  mitologii  fińskiej,  a solarnego  Chorsa  uwaŜa  się  za  wyraz  wpływów  irańskich  lub  za 
turecki synonim Dadźboga. Wobec Ŝywych dyskusji i kontrowersyjnych wypowiedzi na temat posągu 
zbruczańskiego warto pamiętać o wspomnianym juŜ, odkrytym niedawno we wschodniosłowiańskim 
osiedlu  kultury  czerniachowskiej  z  III—V  wieku,  czworograniastym  posągu  kamiennym  bóstwa  w 
stoŜkowatej czapce na głowie, rogiem i konikiem. 
Sakso Gramatykowi z przełomu XII i XIII wieku zawdzięczamy opis posągu rugijskiego Swantewita 
w Arkonie: ,,W świątyni stał posąg ogromny, wielkością 
458 
przewyŜszający postać ciała ludzkiego, czterema głowami i tyluŜ karkami wzbudzający zadziwienie, z 
których  dwie  w  stronę  piersi,  a  dwie  w  stronę  pleców  zdawały  się  patrzeć.  Zresztą  wzrok 
umieszczonych z przodu czy z tyłu głów, jednej w prawo, drugiej w lewo zdawał się zwracać. Brody 
były podgolone, włosy przystrzyŜone tak, Ŝe widoczny był zamiar artysty, aby przedstawić sposób, w 

background image

jaki  Rugianie  pielęgnowali  swe  głowy.  W  prawej  ręce  trzymał  róg  z  rozmaitego  kruszcu  zrobiony, 
który  kapłan  znający  się  na  ofiarach  co  rok  napełniał  miodem,  aby  z  samego  stanu  napoju  mógł 
wywnioskować  o  obfitości  roku  przyszłego.  Lewa  ręka  na  boku  wsparta  tworzyła  łuk.  Szata 
dochodząc  aŜ  do  goleni  kończyła  się  w  tym  miejscu,  w  którym,  dzięki  zastosowaniu  rozmaitości 
drzewa,  były  połączone  z  kolanami  tak  niewidocznie,  Ŝe  miejsce  ich  spojenia  tylko  przy  bacznej 
uwadze moŜna było dostrzec. Nogi dotykały gruntu, a podstawy ukryte były w ziemi. Opodal widziało 
się uzdę i siodło bóstwa i kilka innych oznak boskości. A podziw dla nich zwiększał się z uwagi na 
miecz  znacznej  wielkości,  którego  pochwa  i  rękojeść  rzucały  się  w  oczy  zewnętrznym  wyglądem 
srebra i znakomitej odzoby rzeźbiarskiej". 
Z  informacji  Helmolda  i  Thietmara  wynika,  Ŝw  kaŜde  plemię  słowiańskie  miało  swego  własnego 
boga.  W  dobie  kształtowania  się  wczesnofeudalnych  państw  ponadplemiennych,  wchłaniających 
drobne  organizmy  polityczne  państewek  plemiennych,  obserwujemy  proces  reorganizacji  kultu 
pogańskiego. Przypada on na X wiek. Zjednoczonemu państwu odpowiada kult ogólnopaństwowy, w 
którego skład weszły kulty lokalne, plemienne. W oficjalnym kulcie zgromadzono cały zespół bóstw 
poszczególnych  plemion,  wśród  których  dominuje  bóg  plemienia,  które  dokonało  konsolidacji 
politycznej. 
Według Thietmara w stołecznej Radogoszczy Wieletów skupiono w jednej świątyni szereg bóstw, na 
których  czele  stał  SwaroŜyc.  Według  Nestora  ksiąŜę  Włodzimierz  zgromadził  w  Kijowie  kilka 
boŜków na jednym wzgórzu, wysuwając na pierwszy plan Peruna jako najwaŜniejszego boga, którego 
kult zaprowadził nawet w Nowogrodzie Wielkim. 
Tak 

więc 

równolegle 

zaawansowanym 

procesem 

kształtowania 

się 

społeczeństwa 

wczesnofeudalnego  pojawiają  się  próby  rozbudowy  dawnych  kultów  w  kierunku  nadania  im  rangi 
instytucjonalnej  i  politycznej  i  przystosowania  ich  do  obsługi  potrzeb  Ŝycia  państwowego.  Późne, 
dwunastowieczne  pogaństwo  Słowiańszczyzny  północno-zachodniej  przedstawia  wysoce  rozwiniętą 
formę. Ta zaawansowana ewolucja organizacji kultu dokonała się tam w uporczywej walce z naporem 
chrześcijańskiej  niemczyzny  przyswajając  sobie  w  pewnym  stopniu  takŜe  niektóre  formy  wyŜej 
zorganizowanego  chrześcijaństwa.  Trzeba  jednak  podkreślić,  Ŝe  skromne  zaląŜki  wszystkich  tych 
przemian organizacyjnych tkwiły od dawna w potencjalnych predyspozycjach rodzimego podłoŜa. 
Ś

wiątynie  pogańskie  naleŜą  w  Słowiańszczyźnie  do  rzadkości  (ok.  10).  Pojawiają  się  prawie 

wyłącznie na Pomorzu Zachodnim i na Rugii, zresztą dopiero w XI-XII wieku. 
Dwie świątynie szczecińskie nie miały posągów bóstw, miały natomiast ławy 
459 
do  obrad  i  uczt.  Podobne  ławy  gliniane  odkryto  w  czasie  prac  wykopaliskowych  w  Lubomi  pod 
Rybnikiem  w  wąskiej  (do  3  m),  a  długiej  (24  m)  świątyni.  Ten  typ  budowli  obsługującej  potrzeby 
zarówno  kultu  religijnego,  jak  i  Ŝycia  społeczno--politycznego,  nawiązywał  swoim  charakterem  i 
strukturą  do  wcześniejszej,  prasłowiańskiej  budowli  kultowej  z  pierwszych  wieków  n.e.,  odkrytej  w 
Wólce Łasieckiej koło Łowicza. Podobne domostwo, 26 m długie i 4 m szerokie, z ławami ziemnymi 
pod  ścianami,  odkryto  we  WszczyŜu  nad  Desną  na  Górze  Błagowieszczeńskiej. Budynek  ustawiony 
był w podkowę i pełnił analogiczną do wyŜej określonej funkcję w V-VI1I wieku, a nawet i znacznie 
wcześniej  około  przełomu  obu  er.  W  VIIJ-X  wieku  zastąpiony  został  nową  budowlą  o  podobnym 
przeznaczeniu.  Budynkowi  towarzyszyło  dziesięć  słupów,  zwieńczonych  pierwotnie,  jak  moŜna 
przypuszczać, wyobraŜeniem głowy bóstwa. W pobliŜu płonął znicz ofiarny. 
Zagadkowa  relacja  Thietmara  o  zbudowaniu  świątyni  SwaroŜyca  w  Rado-goszczy  Redarów  na 
fundamencie z rogów dzikich zwierząt została ostatnio rozszyfrowana i skomentowana przez odkrycie 
pod  węgłem  domostwa  w  Nakle  nad  Notecią  ofiar  zakladzinowych  w  postaci  rogatych  czaszek 
turzych. 
W Pskowie odkopano skupisko ołtarzy pogańskich, ustawionych pod gołym niebem, a obok naczynia 
gliniane i kości zwierzęce, wśród nich końskie. Ołtarze znajdowały się w pobliŜu dymarek hutniczych, 
co  świadczy  o  związku  zachodzącym  między  czarownikami  a  kowalami.  Analogiczne  uroczysko 
wczesnośredniowieczne znamy z Płocka. 
W Peryni nad jeziorem Ilmen koło Nowogrodu Wielkiego zbadano na wzgórzu uroczysko Peruna. Był 
to niewielki, kolisty plac w kształcie kwiatu o ośmiu płatkach. Pośrodku placu opasanego rowem, w 
którym płonęły znicze ofiarne, znaleziono ślady olbrzymiego słupa, zapewne podstawy drewnianego 
posągu  Peruna.  Podobne  dwa  owalne  rowy  ze  zniczami,  opasujące  miejsce,  na  którym  stały  słupy  - 

background image

być  moŜe  -  idoli,  odkryto  równieŜ  u  Słowian  zachodnich  w  Trzebiatowie  koło  Gryfic  na  Pomorzu 
Zachodnim. 
Góra ŚlęŜa - od której utworzono nazwę Śląska - była według opinii Thietmara ,,dla swojej jakości i 
wielkości, gdy zachowywano tam przeklęty pogański kult, otaczana wielką czcią przez mieszkańców". 
Podobną czcią darzono inną świętą górę, mianowicie Łysą Górę w Górach Świętokrzyskich. Obydwie 
góry były siedliskiem znacznie dawniejszego kultu religijnego. 
Religia Słowian wczesnośredniowiecznych była kultem uosobionej przyrody, kultem oŜywionych ciał 
niebieskich  i  zjawisk  atmosferycznych  przedstawianych  niejednokrotnie  pod  postacią  ludzką.  Obok 
tradycyjnego kultu ognia rozwijał się równie dawny kult solarny ognia niebieskiego, słońca, i prastary 
kult płodnej Matki-Ziemi oraz - jak wskazują na to wzmianki Prokopa z Cezarei, Thietmara, Herborda 
i  Helmolda  -  kult  drzew,  gajów  i  wód:  rzek,  jezior  i  źródeł.  Wymienić  teŜ  trzeba  kult  całej  masy 
drobnych duszków, uboŜąt domowych, opiekunów gospodar- 
460 
stwa  domowego  pomagających  lub  szkodzących  człowiekowi,  których  przychylno"  usiłowano  sobie 
zjednać  zostawiając  im  resztki  jedzenia  po  spoŜytym  posiłku    iak  o  tym  informuje  odnośnie  do 
uboŜęcia polskie kazanie średniowieczne. Do podob nej kategorii duchów zaliczyć naleŜy podziomki, 
krasnoludki, latawce, boginki wodniki,  a takŜe demona leśnego borutę.  Szczególne zainteresowanie 
budzą  rodzanice,  prastare  Ŝeńskie  demony  losu  wyznaczające  długość  Ŝycia  ludzkiego  znane  ze 
wschodniej  i  południowej  Słowiańszczyzny,  oraz  wiły-rusałki      nimfy  wodne  występujące  w 
Małopolsce, na Rusi i na Bałkanach, wyobraŜone snycerską robotą na odkrytej ostatnio na Ostrowie 
Wiślickim oprawce rogowej. 
Według  Prokopa  z  Cezarei  Słowianie  składają  bóstwu  w  ofierze  byki  i  inne  zwierzęta.  Sakso 
Gramatyk  wspomina  o  ofiarach  z  bydła.  Helmold  i  Ibn  Fadlan  informuje,  ze  Słowianie  wschodni  i 
zachodni  zabijają  bogom  w  ofierze  woły  i  owce.  Helmold  wspomina  nawet dwukrotnie  o ofiarach  z 
ludzi, podobnie jak Adam z Bremy, Thietmar i Nestor. 
Archeologiczny ślad krwawej ofiary ludzkiej odkryto ostatnio w Płocku na wczesnośredniowiecznym 
obiekcie  kultowym.  Na  oznaczenie  ofiary  Słowianie  uŜywali  następujących  określeń:  trzeba,  obiata, 
Ŝ

ertwa.  Kosmas  skarŜył  się,  Ŝe  Czesi  zabijają  ofiary  nad  źródłami.  Istnieją  przekazy  wschodnie  o 

zwyczaju zatapiania ofiar przez Słowian. Ofiary składali kapłani-Ŝercy, a takŜe wróŜbici-czarodzie-je, 
zwani  na  Rusi  wołchwami.  Rekrutowali  się  oni  przewaŜnie  z  kowali-znachorów.  Byli  to 
wyspecjalizowani w obsłudze kultu fachowcy wyodrębnieni ze społeczności bardzo wcześnie, bo juŜ 
w łonie społeczeństwa wspólnoty pierwotnej. 
Czarodziejskie  zabiegi  magiczne  stosowano  powszechnie  na  jak  najszerszą  skalę  posługując  się 
róŜnego  rodzaju  amuletami,  jak  np.  przekłutymi  zębami  niedźwiedzia,  otaczanego  kultem  juŜ  przez 
Prasłowian,  czy  pisankami  symbolizującymi  odradzające  się  Ŝycie.  Do  wieszczby  uŜywano  konia  w 
ś

wiątyni  szczecińskiej,  radogoskiej  i  arkońskiej.  WróŜono  z  najróŜniejszych  znaków,  rzucano 

poznaczone  drewienka,  Ŝrebia-losy  (stąd  od  rzucania  losów  -  „wierzgania"  wywodzi  się  słowo 
„wróŜenie") i przeprowadzano konia między wbitymi w ziemię włóczniami. Wczesnośredniowieczna 
rzeźba konika z ukośnym krzyŜem solarnym znaleziona w Opolu wskazuje na związek konia z kultem 
słońca, którego tradycja sięga do epoki brązu. Świątecznym obchodom towarzyszyły pląsy, śpiewy i 
zabawy.  Hucznymi  ucztami  czczono  bóstwa.  Uczty  obrzędowe  zastawiano  teŜ  dla  zmarłych,  czego 
praktyka  przetrwała  do  niedawna.  U  progu  lata  obchodzono  święto  zwane  później  sobótkami, 
polegające  na  oczyszczających  zabiegach  magicznych,  jak  skoki  przez  ognisko  i  kąpiel,  którym 
towarzyszyły swawolne igraszki. Obchodzono uroczyście przesilenie słoneczne letnie i zimowe. Sakso 
Gramatyk  pozostawił  szczegółów;  opis  jednego  ze  świąt  obchodzonych  w  Arkonie  na  Rugii, 
przypominającego swym charakterem nasze doŜynki, święto plonów z ogromnym kołaczem i wrozbą 
urodzaju. Z zamiłowaniem odziewano się w skóry zwierząt (konia, wilka czy tura). przebierano się za 
niedźwiedzia i nakładano na głowy maski (nawet ptasie), tworzyć taneczne korowody, związane ściśle 
z określoną obrzędowością. Ostatnie 
461 
znalezisko  z  Opola  dwóch  masek  drewnianych  z  XI-XII  wieku  jest  ilustracja  ,,obchodu  z  koza", 
magicznego obrzędu mającego zapewnić urodzaj. Wśród Słowian bowiem, zarówno wschodnich, jak i 
zachodnich,  szerzył  się  kult  zwierząt,  jak  kult  niedźwiedzia  i  niekiedy  wilka.  Koń  czy  ptak 
symbolizował bóstwo solarne, później ptaki przedstawiały dusze zmarłych. 

background image

Wiara  w  Ŝycie  pozagrobowe  oddziaływała  na  rytuał  pogrzebowy,  skłaniając  do  zaopatrywania 
zmarłych  w  dary  grobowe,  i  wpływała  na  rozwój  obrzędów  ku  czci  zmarłych.  Zapraszano  dusze 
zmarłych  („dziady")  ze  świata  pozagrobowego,  zwanego  nawią,  do  przygotowanych  na  mogile 
posiłków  z  charakterystycznym  jajkiem,  które  przetrwało  w  wielkanocnym  „święconym",  i  do  ogni 
rozpalanych  na  Ŝalnikach  -  cmentarzach  -  celem  ogrzania  dusz,  a  nawet  do  łaźni  dla  nich 
przygotowywanych  i  do  wspólnego  stołu  biesiadnego  między  Ŝywych  na  specjalnie  zarezerwowane 
miejsce. W czasie pogrzebu urządzano strawę-stypę, czyli ucztę, oraz tryznę, czyli igrzyska na cześć 
zmarłego, o których wspomina Kosmas piszący o tańcach obrzędowych z maskami na twarzy ku czci 
zmarłych,  czuwano  przy  marach,  opłakiwano  zmarłego  i  wynoszono  go  w  skomplikowany  sposób  z 
domu,  by  uniemoŜliwić  duszy  powrót  na  ziemię.  W  niektórych  bowiem  wypadkach  przewidywano 
nawet  moŜliwość  powrotu dusz  zmarłych  z  tamtego  świata  w  postaci  upiorów  wysysających  krew  z 
ludzi.  Upiora  unieszkodliwiano  odcinając  mu  w  grobie  głowę  i  układając  ją  między  nogami, 
przebijając pierś trupa kołkiem albo głowę gwoździem Ŝelaznym. W dobie powszechnego stosowania 
rytuału grzebalnego spalano niekiedy trupa podejrzanego o to, Ŝe jest wampirem. 
Stosowanie tych makabrycznych praktyk miało zabezpieczyć Ŝywych przed natarczywością intruzów 
z  tamtego  świata.  Stąd  np.  grzebanie  zmarłych  na  cmentarzyskach  lokalizowanych  za  wodą,  za 
jeziorem. 
Zmarłych  przewaŜnie  palono  na  stosie,  na  którym  Słowianie  wschodni  umieszczali  niekiedy  ciało 
nieboszczyka  w  łodzi.  Popioły  składano  w  popielnicy  umieszczanej  w  jamie  grobowej,  nad  którą 
sypano  niekiedy  mogiłę,  kurhan.  W  pewnych  wypadkach  popielnice  z  prochami  nieboszczyka 
ustawiano na szczycie kurhanu, jak o tym wspomina źródło arabskie z IX wieku. Według świadectwa 
Nestora  Wiatycze,  Radymicze,  Krywicze  i  inne  plemiona  stawiały  popielnice  ze  spalonymi  kośćmi 
zmarłego na słupach na rozdroŜach. Kosmas pisze o budkach--domkach dusz stawianych na rozstajach 
u Czechów. 
Pseudo-Maurycy  na  przełomie  VI  i  VII  wieku  pisze  o  niewiastach  słowiańskich,  Ŝe  „wiele  z  nich 
ś

mierć  męŜa  za  własny  koniec  uwaŜa  i  dobrowolnie  same  się  duszą,  nie  uwaŜając  wdowieństwa  za 

Ŝ

ycie". O samobójstwach Ŝon słowiańskich nad grobem męŜa piszą informatorzy arabscy (Ibn Rosteh 

w X wieku) i niemieccy. Ibn Fadlan wspomina o składaniu do grobu razem  ze  zwłokami pana sług, 
niewolników-jeńców. 
Zdarzały  się  teŜ  od  dawna  pochówki  grzebalne  bez  spalania  zwłok  na  stosie,  a  zapanowały 
powszechnie z chwilą przyjęcia chrześcijaństwa. 
Kult zmarłych przodków, mieszkańców pozagrobowej nawi, obsługiwał po- 
462 
trzeby dusz zmarłych - „dziadów" - domagających się od Ŝyjących potomków poŜywienia i ogrzania. 
Zapraszano  więc  dusze  do  domu,  gdzie  karmiono  je  dla  zjednania  sobie  ich  Ŝyczliwości.  Ze  źródeł 
czeskich  wynika,  Ŝe  istniały  nawet  plastyczne  wyobraŜenia  owych  dusz  zmarłych  przodków, 
„dziadów"  -  dziadków,  widocznie  niewielkie,  skoro zabierano je  z  sobą  przenosząc  się  z  miejsca na 
miejsce. Ibn Fadlan wspomina o takich niewielkich, przenośnych figurkach kultowych wyrzezanych z 
drzewa,  którym  Słowianie  wschodni  składali  ofiary  woŜąc  je  z  sobą.  Rzekoma  laleczka  drewniana 
pochodząca sprzed tysiąca lat, odkryta w Wolinie, jest chyba takim właśnie wyobraŜeniem „dziadów". 
„Dziad"  był  organicznie  zespolony  z  uboŜem,  które  opiekowało  się  domostwem.  „Domowych  czczą 
bogów - pisał Thietmar - mniemając, Ŝe wielce im poŜyteczni, ofiarują im". Helmold określał „dziady" 
rzymskim mianem penatów, twierdząc, Ŝe mnóstwo ich zaludnia słowiańskie pola i ogrody. 
W  związku  z  ukształtowaniem  się  organizacji  państwowych  zaistniała  potrzeba  takiego  systemu 
wierzeń  religijnych,  który  by  zespolił  klasę  feudałów,  podporządkowując  jej  równocześnie  ludność 
zaleŜną.  Próby  przebudowy  religii  pogańskiej  w  kierunku  sprawniejszej  obsługi  potrzeb  ustroju 
feudalnego dają się zaobserwować w działalności Włodzimierza Kijowskiego wprowadzającego kult 
bóstw  państwowych  będący  refleksem  koncentracji  władzy  świeckiej,  a  takŜe  w  dorzeczu  Odry  i 
Wisły  w  formie  aranŜowania  centralnych  ośrodków  kultowych  na  ŚlęŜy  czy  Łyścu,  i  później  wśród 
Słowian  połabskich  w  formie  rozbudowanej  wokół  centralnego  bóstwa  hierarchii  kolegium 
kapłańskiego  sprawującego  władzę  teokratyczną.  JednakŜe  dopiero  chrystianizacja  społeczeństw 
słowiańskich od schyłku VIII do XII wieku zaspokoiła w pełni potrzeby państw wczesnofeudalnych w 
zakresie  nowej  ideologii  lepiej  odpowiadającej  nowej  strukturze  społeczeństwa  i  wyŜszej  formie 
organizacji politycznej. 

background image

Mimo  przyjęcia  chrześcijaństwa  wierzenia  i  obrzędy  pogańskie  przetrwały  długie  wieki.  W 
dwunastowiecznej studni na grodzisku w Tumie pod Łęczycą znaleziono falliczne ślady magicznych 
praktyk  czarodziejskich  związanych  z  kultem  płodności.  W  roku  1146  przed  atakującym  Poznań 
wojskiem  biegła  wróŜka  wykonująca  zaklęcia.  Jeszcze  pod  rokiem  1209  wzmianka  kronikarska 
informuje  o  analogicznym  zjawisku,  a  mianowicie,  Ŝe  „mieli  Polacy  za  wodza  na  wyprawie  jakąś 
wróŜkę, która niosąc w przetaku wodę zaczerpniętą z rzeki, ale nie spływającą, jak zapewniano, szła 
przed  wojskiem  i  tym  znakiem  im  przyrzekała  zwycięstwo".  O  kurczowym  trzymaniu  się  nadal 
praktyk pogańskich świadczą zwoływane w tej sprawie od czasu do czasu synody biskupie w krajach 
o  rozwiniętej  kulturze  chrześcijańskiej  i  bulle  papieskie,  z  których  jedna  dotyczy  trzynastowiecznej 
diecezji  krakowskiej.  Wskazują  teŜ  u  nas  na  to  wystąpienia  kaznodziejów  w  XIV  i  XV  wieku  oraz 
opinie kronikarzy (Długosza i innych). Zresztą relikty dawnych systemów wierzeniowych przetrwały 
do  dzisiaj  w  folklorze,  a  niejeden  zwyczaj  wyprowadza  swój  rodowód  z  dawnych  praktyk 
obrzędowych, z guseł i zabobonów, sięgających nawet starszej epoki kamienia.