background image

Hγρo ռռεмατα βγzαռτιռα

ռ

background image
background image

Prace ofiarowane profesorowi

Maciejowi Salamonowi

pod redakcją

Jacka Bonarka i Stanisława Turleja

Piotrków Trybunalski 2017

Hγρo ռռεмατα βγzαռτιռα

ռ

background image

Recenzent

dr hab. Jarosław Dudek

(Instytut Historii, Uniwersytet Zielonogórski)

Redakcja, korekta

Zespół

Projekt okładki, DTP

© Copyright by Autorzy

ISBN 978-83-946626-5-3

I n s t y t u t  H i s t o r i i  i  S t o s u n k ó w  M i ę d z y n a r o d o w y c h

Uniwersytetu Jana Kochanowskiego

Filia w Piotrkowie Trybunalskim

ul. J. Słowackiego 114/118, 97-300 Piotrków Trybunalski

tel.: 044 732 74 63, 044 732 74 00, wew. 243

http://www.ihpt.pl, e-mail: ihism@unipt.p

Gooptas Ltd.

IHiSM

background image

Marcin Böhm

(Instytut Historii UO, Opole)

Szwabowie przeciwko Normanom w bitwie pod Civitate w 1053 r.

Pomiędzy skandynawską a bizantyńską sztuką prowadzenia wojny

Starcie  pod  Civitate  w  1053  r.  na  zawsze  zmieniło  oblicze  południowej
Italii.  Normanowie,  którzy  w  tej  bitwie  pokonali  wojska  papieskie  oraz
Longobardów,  z  roli  aspirantów  do  bycia  lokalną  potęgą  stali  się  nią
naprawdę i przez najbliŜsze 150 lat kształtowali dzieje Mezzogiorno. Ich
sukces  był  zaskoczeniem  dla  wszystkich,  a  w  szczególności  dla  Bizan-
tyńczyków,  którym  stopniowo  odbierali  władzę  nad  ich  posiadłościami
w  Apulii  i  Kalabrii.  Zwycięstwo  to  Normanowie  zawdzięczali  swoim  do-
wódcom,  a  w  szczególności  przedstawicielom  rodziny  Hauteville  (Al-
tavilla), którzy poprowadzili ich do walki przeciwko wojskom papieskim.
Samo  Civitate  było  miejscem,  w  którym  zmierzyły  się  ze  sobą  róŜne
szkoły  wojskowości:  normańska,  longobardzka,  bizantyńska,  oraz  –  co
najbardziej  interesujące  –  skandynawska.  Tę  ostatnią  reprezentowali
jednak  nie  przybysze  z  Półwyspu  Skandynawskiego,  lecz  Szwabowie,
którzy swoimi oddziałami wsparli sprawę papieŜa. Jak do  tej  pory  pro-
blem  ten  nie  był  głównym  przedmiotem  uwagi  w  literaturze,  w  której
przewaŜały  kwestie  polityczne  związane  z  papiestwem,  Bizancjum  lub
Normanami, sprawy wojskowości schodziły natomiast na dalszy plan

1

.

Warto  w  tym  miejscu  zastanowić  się,  co  powinniśmy  obecnie  rozu-

mieć  przez  pojęcie  zarówno  bizantyńskiej,  jak  i  skandynawskiej  sztuki
walki.  W  wypadku  Cesarstwa  Bizantyńskiego,  dziedzica  staroŜytnego
Rzymu, jego taktykę wojenną moŜemy określić jako  ofensywną, dąŜącą
do  przejęcia  inicjatywy  w  bitwie,  prowadzącą  działania  oskrzydlające
i  adaptującą  metody  walki  przeciwnika

2

.  W  XI  w.  opierała  się  ona

                                                

1

  H.Taviani-Carozzi,  Une  bataille  franco-allemande  en  Italie:  Civitate  (1053),

[w:] C. Carozzi, H. Taviani-Carozzi, Peuples du Moyen Âge, problèmes d'identification, Aix-
en-Provence 1996, s. 181-211.

2

  Np.:  Ch.  Oman,  The  Art  of  War  in  the  Middle  Ages  A.D.  378-1515,  London-Oxford

1885, s. 44-47; M. Wojnowski, Konnica w armii Cesarstwa Bizantyńskiego od VIII do XIII
w., 
Oświęcim 2014, s. 143-172.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

40

w  duŜej  mierze  na  kawalerii,  czy  to  rodzimego,  bizantyńskiego  pocho-
dzenia,  czy  tej  najemnej,  gdzie  waŜną  rolę  odgrywali  Normanowie  oraz
róŜnego rodzaju koczownicy. Lekka łucznicza jazda, wsparta cięŜką, na
którą  głównie  składali  się  przybysze  z  Europy  Zachodniej  (Italia,  Fran-
cja,  Niemcy),  stanowiła  o  elastyczności  bizantyńskiej  doktryny  wojen-
nej.  Piechota  bizantyńska  mimo  większego  znaczenia  oddziałów  jazdy
istniała i stanowiła rdzeń armii, które cesarstwo wystawiało w XI w. Jej
zadania  polegały  przede  wszystkim  na  zapewnieniu  wsparcia  i  osłony
kawalerii, a dopiero  po  przełamaniu przez nią linii wroga na włączeniu
się do walki wręcz. Oddziały piesze stanowiły mieszane formacje cięŜko-
zbrojnych tarczowników i łuczników, których front dodatkowo osłaniali
harcownicy.  Prócz  tego  istniały  jednostki  gwardii  cesarskiej  (tagmata
i  hetaireia),
  w  tym  osławionych  za  czasów  wojen  Bazylego  II  Waregów,
którzy  byli  formacją  wielozadaniową,  wystawianą  niekiedy  takŜe  w  po-
staci  jazdy

3

.  Przybyli  do  Italii  po  1018  r.  Normanowie  stali  się  równieŜ

częścią  bizantyńskiej  machiny  wojennej,  której  dokonania  adaptowali
do własnych potrzeb w dalszym podboju Mezzogiorno i Sycylii.

W  wypadku  próby  zdefiniowania  pojęcia  skandynawskiej  sztuki

prowadzenia wojny napotykamy szereg problemów. Po pierwsze, wikin-
gowie przez długi czas nie podlegali Ŝadnej szeroko pojętej zwierzchniej
formie  państwowości,  która  narzucałaby  im  jakieś  metody  walki,  czy
sposoby formowania oddziałów wojskowych. Ich wiedza  militarna  opie-
rała się na doświadczeniu empirycznym. Da się jednak uchwycić pewne
cechy  wojskowości,  które  były  uniwersalne  dla  wszystkich  Skandyna-
wów  i  które  pojawiają  się  w  źródłach  spisanych  przez    ich  przeciwni-
ków, czy występują w ich rodzimych sagach. Wikingowie, podobnie jak
Bizantyńczycy,  stosowali  taktykę  ofensywną,  której  podstawą  było  wy-
korzystanie  ich  wspaniałych  łodzi.  SłuŜyły  one  do  szybkich  i  niespo-
dziewanych  rajdów  na  ziemie  wroga  w  celu  zdobycia  łupów  oraz  nie-
wolników.  Dominowała  piechota,  składająca  się  z  załóg  wszystkich
okrętów  biorących  udział  w  danej  wyprawie.  W  jej  skład  wchodzili  wo-
jownicy uzbrojeni i wyposaŜeni róŜnorako  od toporów  bojowych  i  okrą-
głych  tarcz,  po  łuki.  Wikingowie  nie  byli  zbyt  dobrymi  jeźdźcami,  zdo-
byczne  konie  zaś  wykorzystywali  przede  wszystkim  do  zwiększenia  za-
sięgu  swoich  rajdów.  Podstawą  szyku  bojowego  Skandynawów,  gdy
dochodziło  do  większych  starć  na  tych  wyprawach,  był  mur  z  tarcz
(skjaldborg-shield wall), 
za którym chronili się łucznicy. Była to metoda
walki dość statyczna, którą moŜna było modyfikować, tworząc tzw. svin-

                                                

3

 W. Treadgold, Byzantium and Its Army, 284-1081, Stanford 1995, s. 115-116.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

41

fylking  (pysk  dzika)

4

.  Tą  starą  techniką  posługiwali  się  Germanie  nie

tylko  ze  Skandynawii,  lecz  równieŜ  z  ziem  Cesarstwa  Rzymskiego,  czy
Anglii. Przez długi czas (IX-X w.) tereny nadreńskie stanowiły takŜe za-
plecze, z którego do Skandynawii sprowadzano miecze (m.in. z charak-
terystycznym  napisem  ULFBERHT)

5

.  Skandynawie  zatem  postawili

w  swej  ekspansji  na  piechotę,  co  sprawdzało  się  świetnie  wobec  prze-
ciwnika, który walczył w podobny sposób lub był lekkozbrojny. Gdy zaś
spotykali  się  z  cięŜka  jazdą  (Bizantyńczycy,  Normanowie),  wspartą
łucznikami, wówczas ta technika zawodziła. Wróg najczęściej wymuszał
ostrzałem  (lub  teŜ  pozorowaną  ucieczką)  złamanie  szyku  muru  z  tarcz,
jak  to  miało  miejsce  pod  Hastings,  czy  pod  Dyrrachion  (gdzie  w  taki
sposób zapewne walczyła gwardia wareska)

6

.

Podstawą  sił  skandynawskich  były  oddziały,  które  stanowiły  serce,

rdzeń  tej  formacji.  Musiały  one  dysponować  najwyŜszym  morale  i  do-
świadczeniem  (z  tym  ostatnim  w  przypadku  walki  z  jazdą  bywało  róŜ-
nie).  Przykłady  takich  oddziałów  spotykamy  podczas  bitwy  pod  Ha-
stings w postaci huscarlów króla  Harolda  Godwinsona,  na  których  po-
zycje  znajdujące  się  na  wzgórzu  jazda  normańska  miotała  włócznie

7

.

W 1053 r.  skjaldborg  pojawia  się  z  kolei  w  bitwie  pod  Civitate,  jednak,
co  jest  warte  zaznaczenia,  szyku  tego  nie  sformowali  Skandynawowie,
lecz oddziały Szwabów.

Podstawowym  źródłem  zawierającym  dokładny  opis  bitwy  pod  Civi-

tate  jest  dzieło  jednego  z  kronikarzy  normańskiego  podboju  południo-
wej  Italii.  Mowa  o  Wilhelmie  z  Apulii,  który  spisał  swoją  kronikę  pod
koniec  XI  w.  (1097-1099)  i  dedykował  ją  osobie  Roberta  Guiscarda,
jednego  ze  uczestników  interesującej  nas  bitwy

8

.  Wilhelm  stworzył

swoje dzieło, działając w otoczeniu syna Guiscarda, Rogera  Borsy, któ-
rego  był  dworzaninem.  Był  z  pochodzenia  Longobardem  i  człowiekiem
kościoła

9

. Jego kronika składa się z pięciu ksiąg i stanowi jedno z naj-

waŜniejszych  źródeł  związanych  z  Normanami  z  Mezzogiorno.  Przez  to,

                                                

4

 M. Harrison, G. Embleton, Viking Hersir 793-1066, Oxford 1999, s. 12-13; Ph. Line,

Wikingowie. Wojownicy Północy, przekł. K. Skwaran, Warszawa 2016, s. 158-166.

5

 I Peirce, Swords of the Viking Age, Woodbridge 2002, s. 7-8.

6

 B. Bachrach, The Feigned Retreat  at Hastings, [w:] The Battle of Hastings:  Sources

and Interpretations, ed. Morillo Stephen, Boydel 1999, s. 190-193.

7

  R.  Glover,  English  Warfare  in  1066,  [w:]  The  Battle  of  Hastings:  Sources  and  Inter-

pretations, edS. Morillo, Boydel 1999, s. 182-184.

8

  G.  A.  Loud,  Anna  Komnena  and  her  sources  for  the  Normans  of  Southern  Italy,

[w:]  Church  and  Chronicle  in  the  Middle  Ages.  Essays  Presented  to  John  Taylor,  ed.
I. N. Wood, G.A. Loud, London 1991, s. 41-57; K. B. Wolf, The Normans and their Histori-
ans in Eleventh Century-Italy, 
Philadelphia 1995,s. 123.

9

 K. B. Wolf, op. cit., s. 126-128.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

42

Ŝe Wilhelm pisał swoją kronikę na dworze Borsy, musimy brać popraw-
kę  na  subiektywne  wnioski  i  przemyślenia  tego  kronikarza,  który  nie
zawsze w dobrym świetle przedstawiał przeciwników Normanów (szcze-
gólnie Bizantyńczyków). Pozostałe źródła z tego okresu będą zaś pełniły
rolę  wprowadzającą-uzupełniającą  dla  pracy  Wilhelma  z  Apulii,  nad
którego relacją o bitwie pod Civitate pochylimy się poniŜej.

Na  to,  Ŝe  w  bitwie  pod  Civitate  spotkali  się  Normanowie  i  Szwabo-

wie,  złoŜyło  się  kilka  czynników.  Pierwszym  z  nich  była  postępująca
wrogość  Bizantyńczyków,  którzy  nie  potrafili  w  polu  sprostać  poczyna-
niom  niezwykle  przedsiębiorczych  i  militarnie  skutecznym  braci  Al-
tavilla. Dlatego administracja cesarska starała się pozyskać wszelakich
sojuszników,  którym  równieŜ  zagraŜały  postępy  Normanów.  Znalazła
ich  zarówno  wśród  poddanych  przybyszy  z  Normandii,  jak  i  w  sercu
chrześcijaństwa  zachodniego,  w  Rzymie.  Papiestwo,  stojąc  u  progu  do-
by  wielkich  reform,  starało  się  ugruntować  swoją  pozycję  władców
świeckich  na  Półwyspie  Apenińskim,  czemu  zagraŜali  wspomniani
wcześniej  Normanowie. Drugim, przy  tym  kluczowym  czynnikiem,  była
śmierć  Drago  Altavilla  w  czasie  jego  pobytu  w  Montillaro  w  1051  r.,
gdzie  jeden  z  jego  towarzyszy  o  imieniu  Riso  zamordował  go,  wbijając
mu nóŜ w plecy

10

. Amatus z Monte Cassino twierdzi w swej kronice, Ŝe

ciało Drago owi spiskowcy poćwiartowali

11

.  Ten  mord  polityczny  pocią-

gnął,  zdaniem  Godfryda  Malaterry,  podobne  akcje  w  innych  częściach
normańskiej  Apulii,  co  zakończyło  się  śmiercią  kolejnych  Normanów

12

.

Działania  wobec  Normanów  bardzo  przypominały  swoim  rozmachem

                                                

10

 Gaufredi Malaterrae, De Rebus Gestis Rogerii Calabriae et Siciliae Comitis et Roberti

Guiscardi  Ducis  Fratris  eius,  RIS,  ed.  E.  Pontieri,  t  .5,  cz.1,  Bologna  1928,  s.  14  (dalej:
Godfryd  Malaterra);  Amato  di  Monte-Cassino,  Storia  dei  Normanni,  ed.  Vincenzo  De
Bartholomaeis,  Fonti  per  la  Storia  d'Italia,  t.  76,  Roma  1935,  s.  226  (dalej:  Amatus
z  Monte  Cassino);  Guillaume  de  Pouille,  La  Geste  de  Robert  Guiscard,  ed.  M.  Mathieu,
Palermo  1963,  II,  s.  136-137  (dalej:  Wilhelm  z  Apulii);  Rerum  in  Regno  Neapolitano
gestarum breve chronicon o  Annales
,  ed.  G.  H.  Pertz,  MGH  SS.  V,  Hannover  1884-1908,
s.  59  (dalej:  Lupus  Protospatarius);  Breve  chronicon  Northmannicum,  a.d.  1051;
Romualdus  Salernitanus,  ed.  W.  Arndt,  MGH  SS.  XIX,  Hannover  1866,  s.  404  (dalej:
Romuald z Salerno); J. J. Norwich, Die Wikinger im Mittelmeer. Das Südreich der Norman-
nen  1016-1130
,  Wiesbaden  1968,  s.  94;  P.  Aubé,  Roger  II.  Twórca  państwa  Normanów
włoskich
, przekł. B.  Biały,  Warszawa  2012,  s.  33;  idem,  Les  empires  normands  d'Orient,
Perrin 1993s. 51; R. A. Brown, Historia Normanów, przekł. J. Jarniewicz, Gdańsk 1996,
s.  94;  R.  Bünemann,  Robert  Guiskard  1015-1085,  Köln-Weimar-Wien  1997,  s.  17;
F.  Chalandon,  Histoire  de  la  domination  normande  en  Italie  et  en  Sicile,  t.  I,  Paris  1907,
s. 129; G. A. Loud, The Age of Robert Guiscard: Southern Italy and the Norman Conquest,
Harlow  2000,  s.  115-116;  Ch.  Stanton,  Norman  Naval  Operations  in  the  Mediterranean,
Woodbridge 2011s. 31.

11

 Amatus z Monte Cassino, III, 22s. 226.

12

 Godfryd Malaterra, I, 13, s. 15.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

43

akcję,  która  pół  wieku  wcześniej  miała  miejsce  na  Wyspach  Brytyj-
skich.  Ethelred  II  Bezradny  (ur.  ok.  968,  zm.  23  kwietnia  1016)  wydał
w  dzień  św.  Brykcjusza  13  listopada  1002  r.  rozkaz  wymordowania
wszystkich  znajdujących  się  w  jego  królestwie  Duńczyków

13

,  nie  tylko

ludzi  władzy,  wojowników,  ale  takŜe  kobiet,  dzieci  i  starców.  Anglosasi
szczególnie nienawidzili Duńczyków z powodu daniny zwanej Danegeld,
lecz naleŜy równieŜ podkreślić, Ŝe stanowili oni grupę najemników, któ-
rej  wsparcie  militarne  było  niezbędne,  aby  poszczególni  władcy  Anglo-
sasów mogli utrzymać się na tronie.

Historycy  długo  negowali  relacje  źródeł  mówiących  o  tym  ludobój-

stwie, jednakŜe w 2008 r. w Oxfordzie podczas wykopalisk w St. Johns
College odkryto ciała około 40 męŜczyzn, w wieku pomiędzy 16 a 25 lat,
którzy  byli  wikińskiego  pochodzenia.  Osoby  te  zostały  zamordowane
w  brutalny  sposób,  a  ich  szczątki  pochodziły  właśnie  z  interesującego
nas  okresu

14

.  Wprawdzie  nie  dysponujemy  podobnymi  badaniami  ar-

cheologicznymi  dotyczącymi  masakry  Normanów  w  1051  r.  w  Apulii,
jednakŜe  moŜna  doszukiwać  się  w  obu  tych  wydarzeniach  pewnych
analogii.

Wspomniany  powyŜej  król  Ethelred  II  stał  się  pośrednio  odpowie-

dzialny  za  późniejszą  normańską  inwazje  na  Anglię,  bowiem  w  roku
owej  masakry  Duńczyków  poślubił  on  Emmę,  córkę  księcia  Normandii
Ryszarda

15

. Emma została w ten sposób matką ostatniego króla Anglo-

sasów  Edwarda  Wyznawcy  (1042-1066),  natomiast  po  śmierci  pierw-
szego  męŜa  poślubiła  duńskiego  króla  Knuta  Wielkiego  (1016-1035)

16

.

Ten ostatni przegnał zaś swego pasierba za kanał la Manche, gdzie dłu-
go  oczekiwał  on  na  odzyskanie  władzy  w  kraju.  Emma,  udając  się  do
nowej  ojczyzny,  zabrała  ze  sobą  część  normańskich  feudałów.  Jeden
z  nich,  earl  o  imieniu  Hugo  (nazywany  w  źródłach  Francuzem)  został
nawet  jej  stewardem  i  w  1003  r.  złupił  Exeter

17

.  Dziwnym  trafem  mał-

Ŝeństwo  Emmy  zawarte  z  Knutem  w  1017  r.  zbiegło  się  równieŜ  ze

                                                

13

  The  Anglo-Saxon  Chronicle,  A  Collabrotive  edition,  vol.  V  MS.  C,  ed.  K.  O'Brien

O' Keffe, Cambridge 2001, s. 89 (dalej: The Anglo-Saxon Chronicle, MS. C) oraz The Anglo-
Saxon  Chronicle
,  A  Collabrotive  edition,  vol.  VII  MS.  E,  ed.  S,  Irvine,  Cambridge  2001,
s.  64  (dalej:  The  Anglo-Saxon  Chronicle,  MS.  E);  J.  Morawiec,  Knut  Wielki,  Król  Anglii,
Danii i Norwegii, 
Kraków 2013, s. 58.

14

  L.  Ord,  Oxford  Viking  massacre  revealed  by  skeleton  find,  http://www.bbc.com/

news/science-environment-14476039 (dostęp: 12.02.2017).

15

  The  Anglo-Saxon  Chronicle,  MS.C,  s.  89  oraz  The  Anglo-Saxon  Chronicle,

MS. E, s. 64; J. Morawiec, op. cit., s. 58.

16

 J. Morawiec, op. cit., s. 127-128.

17

  The  Anglo-Saxon  Chronicle,  MS.  C,  s.  89  oraz  The  Anglo-Saxon  Chronicle,

MS. E, s. 64.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

44

wzrastającą  aktywnością  normańskich  najemników  w  południowej  Ita-
lii.  Nie  moŜemy  zatem  wykluczyć,  Ŝe  część  Normanów,  którzy  widzieli
dla siebie przyszłość w otoczeniu królowej Anglosasów, została wygnana
wtedy z wyspy wraz z częścią panów, którym słuŜyli, a po zamieszaniu
wywołanym  ich  powrotem  do  Normandii,  poszukała  sobie  innego  miej-
sca zatrudnienia.

Powracając  do  spraw  Normanów  w  Italii,  trzeba  zaznaczyć,  Ŝe  ów

mord  polityczny  na  Drago  i  masakra  jego  pobratymców  nie  przyniosły
Ŝadnych  korzyści  przeciwnikom.  Nowym  hrabią  Normanów  z  Melfii  zo-
stał  bowiem  kolejny  z  braci  Altavilla  –  Humfryd.  Zajął  on  wszystkie
zamki  naleŜące  do  zmarłego  Drago,  po  czym  uderzył  na  Montillaro
i  zdobył  je  po  długim  oblęŜeniu

18

.  Następnie  Humfryd  pokonał  bizan-

tyńskiego  namiestnika  Agyrosa  w  pobliŜu  Tarentu,  później  kolejną  ar-
mię  Bizancjum  pod  Crotone  w  Kalabrii,  a  następnie  opanował  Sico
Protospata

19

.  Niepokoje  ogarnęły  równieŜ  ziemie  sprzyjających  Norma-

nom  Longobardów.  W  czasie  walk  pod  Salerno  3  czerwca  1052  r.  za-
mordowany został przez swoich ludzi sojusznik  Normanów,  ksiąŜę  Gu-
aimar IV

20

. Normanowie pomścili go i juŜ 6 czerwca 1052 r. stanęli pod

murami  Salerno,  które  zostało  wzięte  głodem

21

.  Upadek  Salerno  sce-

mentował mocno blok normański skupiony wokół panów Aversy i Melfi.
Italscy  spiskowcy  pragnący  pozbyć  się  przybyszy  z  północnej  Francji
przeliczyli  się  jednak  z  moŜliwościami.  Bunt  w  Apulii  nie  powiódł  się,
bowiem  nie  udało  się  w  ciągu  jednego  dnia  wymordować  wszystkich
Normanów znajdujących się w Mezzogiorno. Większość z nich zapewne
uratowała wrodzona czujność oraz  ograniczone zaufanie  do swoich no-
wych poddanych. Takie  zachowanie  wydaje  się  zasadne,  zwaŜywszy  na
to, Ŝe przez prawie całe lata czterdzieste XI w. Normanowie grabili i plą-
drowali ich ziemie, budując własną prosperitę i państwowość. Miejsco-
wa  ludność  zarazem  więc  bała  się  ich  i  nienawidziła.  Wrogość  wobec
Normanów w Italii zaowocowała ostatecznie sojuszem papieŜa Leona IX
(1049-1054) z Bizantyńczykami.

                                                

18

 Godfryd Malaterra, I, 13, s. 15.

19

 Breve chronicon Northmannicum a.d. 1052; R. Bünemann, op. cit., s. 19.

20

  Amatus  z  Monte  Cassino,  III,  28,  s.  228-229;  Leo  Marcicanus  casinensis

monachus  et  cardinalis  episcopis  ostiensis  et  Petrus  Diaconus  monachus  casinensis,
Chronica Monasteri Casinensis, ed. W. Wettenbach, MG.H. S VII, Hannover 1884-1908, II,
82,  s.  688;  Wilhelm  z  Apulii,  II,  s.  136-137;  Romuald  z  Salerno,  s.  404;  J.  J.  Norwich,
op.  cit.,  s.  96;  P.  Aubé,  Roger  II  ...,  s.  33;  idem,  Les  empires  ...,  s.  51;  R.  Bünemann,
op. cit., s. 18; F. Chalandon, op. cit., s. 132-133; G. A. Loud, The Age ....s. 117.

21

 Amatus z Monte Cassino, III, 31s. 230.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

45

Według  relacji  Godfryda  Malaterry  mieszkańcy  częściowo  opanowa-

nej  przez  Normanów  Apulii  (porty  tego  regionu  znajdowały  się  jeszcze
w  rękach  Bizantyńczyków)  wysyłali  potajemnie  posłów  do  papieŜa,  aby
ten  zbrojnie  przejął  władzę  nad  tą  krainą

22

.  PapieŜ  wywodzący  się

z  Niemiec  (przed  przyjęciem  tiary  nazywał  się  Bruno  von  Egisheim-
Dagsburg),  nie  zamierzał  unikać  konfrontacji  zbrojnej  z  Normanami,
tym  bardziej  Ŝe  otrzymał  wsparcie  ze  strony  cesarza  Henryka  III  Salic-
kiego (1046-1056), który wysłał mu oddział składający się z 700 szwab-
skich wojowników

23

. Leon IX na czele swych wojsk wkroczył w czerwcu

1053 r. do Apulii, kierując się  w  stronę  posiłków  bizantyńskich,  z  któ-
rymi  jego  armia  miała  się  połączyć

24

.  Była  to  groźba  dla  dalszej  egzy-

stencji Normanów w Italii, której ich przywódcy nie zlekcewaŜyli. Posta-
nowili oni uniemoŜliwić połączenie obu armii i przechwycić siły papieŜa
jako pierwsze. Doszło do tego pod Civitate, bowiem do tego miasta zdo-
łał juŜ dotrzeć ze swoją armią Leon IX. Tam teŜ Normanowie wysłali do
papieŜa  posłów.  Towarzyszący  Leonowi  IX  Szwabowie,  którzy  słynęli  ze
swojej  postury  oraz  długich  włosów  w  czasie  prowadzonych  negocjacji
naśmiewali  się  z  posłów  normańskich.  Wypominali  ich  niski  wzrost,
a  takŜe  sugerowali  papieŜowi,  aby  rozkazał  Normanom  dobrowolnie
opuścić Italię, zdać broń i wrócić do swojej ojczyzny. Gdyby  zaś  odmó-
wili, mieli poczuć siłę niemieckich mieczy

25

.

Normanowie próbowali powoływać się na wcześniejsze cesarskie do-

kumenty,  które  nadawały  im  ziemie  w  Italii,  ale  papieŜ  nie  zamierzał
słuchać

26

.  Nic  nie  zyskawszy,  normańscy  legaci  powrócili  do  swoich

                                                

22

 Godfryd Malaterra, I, 14, s. 15.

23

  Amatus  z  Monte  Cassino,  III,  37,  s.  231;  Wilhelm  z  Apulii,  II,  s.  140-141;

J. J. Norwich, op. cit.s. 98.

24

 Godfryd Malaterra, I, 14, s. 15; Romuald z Salerno, s. 404; R. Bünemann, op. cit.,

s. 20-21; G. A. Loud, The Age ..., s. 118.

25

 Teutonici, quia caesaries et forma decoros

Fecerat egregie proceri corporis illos,
Corpora derident Normanica, quae breviora
Esse videbantur, nec eorum nuntia curant,
Utpote nec numero populi nec viribus aequi.
Conveniunt papam verbis animoque superbi:
«Praecipe Normannis Italas dimittere terras
Abiectis armis, patriosque revisere fines.
Quod si noluerint, nec foedera pacis ab ipsis
Suscipias volumus, nec eorum nuntia cures.
Nondum sunt gladios experti Teutonicorum.
Intereant gladiis, aut compellantur abire,
Invitique  solum,  quod  nolunt  sponte,  relinquant
  (Wilhelm  z  Apulii,  II,  93-105,s.  136-

137).

26

 Amatus z Monte Cassino, III, 39s. 231-232.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

46

szeregów

27

.  Butna  postawa  Szwabów  wynikała  zapewne  z  faktu  o  któ-

rym  milczą  źródła  normańskie,  a  który  wspomina  ich  rodak  Herman
von Reichenau w swojej kronice. Mianowicie Szwabowie mieli wyruszyć
z papieŜem pchani Ŝądzą zysku bądź na polecenie swoich  panów, bądź
z  racji  bycia  zdeprawowanymi  kryminalistami,  których  za  ich  zbrodnie
wypędzono  z  rodzimego  kraju

28

.  Była  to  zatem  zbieranina  róŜnego  ro-

dzaju ludzi, takŜe o nie najlepszej reputacji, których jednak ich dowód-
cy  byli  w  stanie  sobie  całkowicie  podporządkować  i  uczynić  groźnymi
dla wrogów.

Najwięcej  informacji  o  bitwie  pod  Civitate  zawiera  dzieło  Wilhelma

z Apulii. Według jego relacji wojsko papieskie, obok kontyngentu Niem-
ców,  składało  się  w  większości  z  ludzi  z  Marchii

29

.  Amatus  uzupełnia

ów  opis  sił  papieskich  o  informację,  Ŝe  towarzyszyła  im  kawaleria,  zaś
papieskim  chorąŜym  miał  być  Robert  de  Octomarset

30

.  Kontyngentem

Szwabów według Wilhelma z Apulii dowodzili bracia Werner II i Albert II
(hrabiowie  Winterthur  w  dzisiejszej  Szwajcarii)

31

.  Dodatkowo  wojska

papieskie  zasilili  ludzie  przybyli  z  Apulii,  Valvy,  Kampanii,  Marchii
i  Chieti

32

.  Z  oddziałów  papieŜa  najgroźniejsi  byli  owi  Szwabowie.  Ich

podstawową  bronią  były  długie  i  ostre  miecze,  którymi  posługiwali  tak
wprawnie,  Ŝe  byli  w  stanie  przeciąć  człowieka  wpół.  Walczyli  jednak
pieszo,  gdyŜ  zdaniem  Wilhelma  z  Apulii  nie  dysponowali  wielkimi
umiejętnościami  jeździeckimi  i  konie  traktowali  bardziej  jako  środek
transportu. Szwabowie nie potrafili sprawnie posługiwać się lancą, któ-
rą nie byli w stanie zadać takich  obraŜeń, jak swoimi  mieczami

33

.  Dla-

                                                

27

  Amatus  z  Monte  Cassino

III,  39,  s.  232;  Wilhelm  z  Apulii,  II,  s.  138-139;

G. A. Loud, The Age ..., s. 119.

28

 Hermanni Augiensis Chronicon, ed. G. H. Pertz, MGH S.  V, Hannover 1884-1908,

s. 132 (dalej: Hermanni Augiensis Chronicon); G. A. Loud, The Age ..., s. 118.

29

 Wilhelm z Apulii, II, s. 138-139; G. A. Loud, The Age ..., s. 118.

30

 Amatus z Monte Cassino, III, 39s. 232.

31

 Venerat auxilio. Guarnerus Teutonicorum

Albertusque duces non adduxere Suevos
Plus septingentos
 (Wilhelm z Apulii, II, 151-153, s. 140-141).

32

 Wilhelm z Apulii, II, 149-150, s. 140-141.

33

 Fert animos, sed equos adeo non ducere cauta.

Ictibus illorum, quam lancea, plus valet ensis
Nam nec equus docte manibus giratur eorum,
Nec validos ictus dat lancea, praeminet ensis.
Sunt etenim longi specialiter et peracuti
Illorum gladii; percussum a vertice corpus
Scindere saepe solent, et firmo stant pede, postquam
Deponuntur equis. Potius certando perire,
Quam dare terga volunt. magis hoc sunt marte timendi,
Quam dum sunt equites: tanta est audacia gentis.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

47

tego woleli walczyć, stojąc twardo na ziemi. Kolejne  kontyngenty wojsk
papieskich  tworzyli:  Rzymianie,  Samnici,  Kapuańczycy,  ludzie  ze  Spo-
leto,  Sabiny  i  Fermo

34

.  Niemcy  wraz  z  towarzyszącymi  im  oddziałami

z Italii rozbili namioty nad brzegiem rzeki Fortore (Fertori)

35

. Tymczasem

Normanowie,  na  czele  których  stali  Humfryd  Altavilla,  Ryszard  hrabia
Aversy,  Robert  Guiscard

36

,  zgromadzili  3000  jazdy  oraz  niewiele  pie-

choty

37

.  Brakowało  teŜ  im  Ŝywności,  dlatego  cierpieli  ogromny  głód  na

trzy  dni  przed  starciem.  Nim  doszło  do  bitwy,  Normanowie  weszli  na
wzgórze znajdujące się między ich obozem a taborem wojsk papieskich.
Tam dokonali rozpoznania sił przeciwnika (którego było dwa razy więcej
–  dop.  M.B.),  po  czym  powrócili  do  własnych  namiotów  przygotowywać
się do nadchodzącego starcia

38

. Koalicja papieska musiała mieć porów-

nywalne liczne oddziały jazdy jak Normanowie.

Bitwa  rozpoczęła  się  17  czerwca  1053  r.

39

  Normanowie  podzielili

swoje siły na trzy ugrupowania taktyczne: na prawym skrzydle naprze-
ciwko  Longobardów  stanął  hrabia  Ryszard  Drengot  z  Aversy  wraz  ze
swoimi wyborowymi rycerzami,  środek  zaś,  jako  odcinek  najwaŜniejszy
dla  przebiegu  walki,  objął  Humfryd,  natomiast  Robert  Guiscard  oraz
jego  ludzie  z  Kalabrii  stanęli  na  lewym  skrzydle  i  pełnili  rolę  odwodu,
który  miał  przyjść  z  pomocą  pozostałym  dwóm  ugrupowaniom

40

.  Po

stronie  wojsk  papieskich  Szwabowie  stali  naprzeciwko  Guiscarda
i  Humfryda,  podczas  gdy  Longobardowie  –  według  Wilhelma  z  Apulii  –
ustawili się bez składu i ładu (gdyŜ nie przestrzegali porządku bitwy) na
wprost  wojsk  hrabiego  Aversy

41

.  Według  Amatusa  to  wojska  papieskie

rozpoczęły bitwę,  bowiem  do  walki  z  Normanami  jako  pierwsze  pospie-
szyły  longobardzkie  oddziały  Rainulfa  i  Rainiera

42

.  Szwabowie  jednak

pozostali  na  swoich  pozycjach.  Złamanie  szyku  przez  Longobardów  na
ich  lewym  skrzydle  natychmiast  wykorzystali  bardziej  doświadczeni

                                                                                                                      

Italiae populo, qui se sociaverat illis (Wilhelm z Apulii, II, 154-164, s. 140-141).

34

 Wilhelm z Apulii, II, 171-174, s. 140-141.

35

 Wilhelm z Apulii, II, 177-178, s. 140-143; J. J. Norwich, op. cit., s. 99.

36

 Amatus z Monte Cassino, III, 40s. 232; Wilhelm z Apulii, II, s. 138-139.

37

 Vix proceres istos equites ter mille sequuntur,

Et pauci pedites (Wilhelm z Apulii, II137-138, s. 138-139); patrz teŜ: F. Chalandon,

op. cit., s. 136; G. A. Loud, The Age ..., s. 119.

38

 Wilhelm z Apulii, II, 180-182, s. 142-143.

39

 Lupus Protospatarius, s. 59.

40

 Wilhelm z Apulii, II, s. 142-143; Godfryd Malaterra, I, 14,  s.  15;  Amatus  z  Monte

Cassino, III, 40s. 232; Lupus Protospatarius, s. 59; Leon z Osti, II, 84, s. 690.

41

 Wilhelm z Apulii, II, 194-196,s. 142-143.

42

 Amatus z Monte Cassino, III, 40s. 232.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

48

Normanowie. Jazda Ryszarda z Aversy zaszarŜowała na Longobardów

43

.

Atak  konnicy  normańskiej,  który  rozbił  jazdę  longobardzką,  wywołał
zrozumiałą  panikę  i  całe  skrzydło  armii  papieskiej  rzuciło  do  ucieczki.
Normanowie z hufca Ryszarda puścili się za nim w pogoń i wielu swoich
wrogów zabili, większości jednak udało się ujść Ŝyciem

44

.

Nieco  inaczej  przebiegł  początek  starcia  w  centrum.  Niemcy  weszli

tam  na  wspomniane  wzgórze,  z  którego  wcześniej  Normanowie  obser-
wowali ich obóz. Zajęcie  wyŜszego  miejsca  w  terenie  ułatwiło  Szwabom
zorientowanie  się  w  ustawieniu  bojowym  Normanów.  Towarzyszący  im
łucznicy rozpoczęli ostrzał Normanów, na co Humfryd odpowiedział tym
samym

45

.  Gdy  skończyły  się  strzały,  obie  strony  rzuciły  się,  zdaniem

Wilhelma  z  Apulii,  do  walki  wręcz.  Długie  miecze  Szwabów  okazały  się
zabójcze dla oddziałów Humfryda i starcie powoli zamieniało się w rzeź,
a  pole  walki  zapełniło  się  poćwiartowanymi  ludzkimi  oraz  końskimi
szczątkami

46

. Początkowo Niemcy zdołali w tym starciu zyskać przewa-

gę,  ale  Humfrydowi  udało  się  rozbić  ich  pierwszą  linię

47

.  W  tym  mo-

mencie do walki włączył się Guiscard i uderzył z flanki na wroga. Jego
oddział  napotkał  zacięty  opór  Szwabów,  którzy  zamierzali  drogo  sprze-
dać  swe  Ŝycie.  Warto  nadmienić,  Ŝe  pod  samym  Robertem  zabito  trzy
konie

48

.  Sytuację  ostatecznie  na  korzyść  Normanów  zmienił  powrót

hufca Ryszarda z Aversy, którego ludzie zakończyli pościg za Longobar-
dami. Szwabów, którzy jako jedyni z wojsk papieskich pozostali na polu
walki, otoczono ze wszystkich stron. Niemcy nie zamierzali się poddać i
walczyli  z  ogromną  zaŜartością  z  przewaŜającym  liczebnie  przeciwni-
kiem,  ginąc  co  do  jednego  na  polu  bitwy

49

.  Herman  von  Reichenau,

mimo, iŜ widzi w poraŜce Szwabów winę zarówno ich samych (złoczyńcy
i  grzesznicy),  a  takŜe  słabość  ich  italskich  sojuszników,  podkreśla
z dumą, Ŝe wróg odniósł zwycięstwo dość krwawe (dla niego – M.B.)

50

.

                                                

43

  Wilhelm  z  Apulii,  II,  s.  142-143;  J.  J.  Norwich,  op.  cit.,  s.  100;  R.  Bünemann,

op. cit., s. 22.

44

 Wilhelm z Apulii, II, s. 142-143.

45

 Amatus z Monte Cassino, III, 40s. 232; Wilhelm z Apulii, II, 210-216; s. 142-145.

46

  Wilhelm  z  Apulii,  II,  s.  144-145;  J.  J.  Norwich,  op.  cit.,  s.  100-101;  R.  A.  Brown,

op. cit., s. 95; R. Bünemann, op. cit., s. 22.

47

 Hermanni Augiensis Chronicon, s. 132.

48

 Wilhelm z Apulii, II, 225-225, s. 144-145.

49

 Amatus z Monte Cassino, III, 40s. 232; Wilhelm z Apulii, II, 253-256; s. 146-147;

Romuald z Salerno, s. 404-405; P. Aubé, Roger II…, s. 35; idem, Les empires…, s. 52-53;
R.  Bünemann,  op.  cit.,  s.  22;  J.  Becker,  Graf  Roger  I.  von  Sizilien.  Wegbereiter  des  nor-
mannischen Königreichs,
 Tübingen 2008s. 36.

50

 Hermanni Augiensis Chronicon, s. 132.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

49

Relacja  Wilhelma  z  Apulii  w  dość  klarownym  sposób  przedstawia

nam  starcie  pod  Civitate.  Normanowie,  po  fiasku  rozmów  pokojowych
z Leonem IX, postanowili przygotować się do walki, dlatego zajęli wzgó-
rze  znajdujące  się  przed  obozem  papieskim.  W  jakiś  sposób  musieli
zniwelować  przewagę  liczebną  przeciwnika,  dlatego  zrozumiałe  wydaje
się,  Ŝe  owo  wzgórze  miało  w  ich  planie  bitwy  odegrać  waŜną  rolę.  Od-
dział  Humfryda  stanowili  spieszeni  rycerze,  piechota  i  łucznicy,  którzy
musieli  ten  pagórek  zająć  wcześniej,  co  zdaje  się  potwierdzać  informa-
cja  o  tym,  Ŝe  ludzie  Rainulfa  i  Rainiera  ruszyli  jako  pierwsi  do  walki.
Ukazanie  się  na  wspomnianym  wzgórzu  wojsk  normańskich  musiało
sprowokować  jazdę  Longobardów  do  szarŜy.  Powstała  w  ten  sposób
luka była czymś, na co czekali  Normanowie. Widać tutaj myślenie  per-
spektywiczne ich dowódców, a takŜe doświadczenie wyniesione zarówno
ze  słuŜby  u  Bizantyńczyków,  jak  i  z  walk  przeciw  nim.  Sam  fakt,  Ŝe
Normanowie  podzielili  swoje  oddziały  na  trzy  ugrupowania  (z  centrum,
w którym znajdowała się piechota) świadczy, Ŝe do bitwy uszykowali się
w  niemal  klasyczny,  bizantyński  sposób.  Całe  cięŜkie  rycerstwo  nor-
mańskie  znajdowało  się  w  hufcu  hrabiego  Ryszarda.  Jego  zadaniem
było  stanie  się  ruchomą  pięścią  normańskiej  armii  i  z  tego  obowiązku
wywiązał  się  znakomicie.  Na  drugiej  flance  wojsk  normańskich  był  od-
dział  Guiscarda,  w  szeregach  którego  znajdowali  się  Kalabryjczycy.
Dzięki  informacjom  zawartym  w  kronice  Godfryda  Malaterry  wiemy,  Ŝe
w jego siłach słuŜyli w tym czasie Słowianie zamieszkujący ten region

51

.

Jeśli  byli  oni  równieŜ  pod  Civitate,  to  moŜemy  spekulować,  Ŝe  odwód
Roberta  Guiscarda  składał  się  z  róŜnobarwnej  zbieraniny,  w  której
Normanowie  zapewne  stanowili  mniejszość.  Sam  Guiscard  potrafił  jed-
nak  taką  formacją  dowodzić  skutecznie.  Udowodnił  to  później,  kiedy
waŜyły  się  losy  bitwy  w  centrum.  Normanowie  operowali  w  tej  bitwie
ofensywnie  i  zarazem  elastycznie.  Dwa  skrzydła,  zarówno  to  hrabiego
Ryszarda  Drengota, jak i Guiscarda, spełniły przypisane im  role,  decy-
dując w duŜej mierze o normańskim sukcesie.

Z  drugiej  zaś  strony  rozciągnięta  linia  Szwabów  (zapewne  mur

z  tarcz),  za  którym  skryli  się  ich  łucznicy,  równieŜ  nie  okazała  się  sta-
tyczna.  W  momencie,  gdy  prawe  skrzydło  normańskie  przepędziło  lon-
gobardzką zbieraninę, Niemcy byli w stanie nawiązać równorzędną wal-
kę  łuczniczą  z  Normanami  Humfryda,  wkraczając  na  zajmowane  przez
Normanów  wzgórze.  Nie  wiadomo  natomiast,  jakie  przy  tym  ponieśli
straty. Udało się im wedrzeć na wzniesienie,  gdzie  zaczęli  górować  nad

                                                

51

 Godfryd Malaterra, I, 16, s. 16.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

50

Normanami.  Lepiej  odŜywieni  niŜ  wrogowie,  a  takŜe  nawykli  do  walki
pieszej,  winni  mieć  w  tym  starciu  przewagę.  Budzić  musieli  postrach
swymi  długimi  i  ostrymi  mieczami  (longi  gladii).  MoŜna  zadać  w  tym
miejscu  pytanie,  jaki  rodzaj  broni  białej  kryje  się  pod  tymi  terminem?
Nie mamy zapewne w tym wypadku do czynienia z typowymi mieczami
dwuręcznymi  dla  piechoty,  bo  te  pojawiają  się  znacznie  później.  Mu-
siała  to  być  broń  rodzima  (szwabska),  kuta  specjalnie  dla  tych  wojow-
ników  w  ich  ojczyźnie.  Był  to  jakiś  rodzaj  spathy,  który  przypominał
zapewne  miecz  znajdujący  się  w  skarbcu  katedry  z  Essen,  wykonany
dla  cesarza  Ottona  III.  Ta  prawie  metrowa  broń  ukazuje  ewolucję
miecznictwa  w  X  w.  w  Niemczech

52

.  Daleko  tej  broni  rozmiarem  do

Zweihändera,  którym  walczyli  landsknechci  w  XV  w.,  ale  mierzy  on
łącznie  z  rękojeścią  94  cm  długości  (samo  ostrze  ma  80,5  cm).  Broń
noszona  przez  Szwabów  pod  Civitate  mogła  być  jednak  nieco  dłuŜsza.
Według relacji źródeł Niemcy byli wyŜsi i roślejsi niŜ Normanowie, a tym
samym  dysponowali  większą  siłą  fizyczną.  Dlatego  mogli  swobodnie
operować takimi mieczami, zarówno jedną, jak i dwiema rękami, wyko-
rzystując przewagę wzrostu nad  przeciwnikiem. Warto przypomnieć, Ŝe
w  1820  r.,  gdy  prowadzono  wykopaliska  w  pobliŜu  starych  murów
Civitate,  odkryto  wielkie  składy  pochowanych  tam  szkieletów.  Byli  to
męŜczyźni, którzy zginęli  gwałtowną  śmiercią,  a  wielu  z  nich  miało  po-
nad  1,80  m  wzrostu

53

.  Nie  wiemy  tylko,  czy  słowa  Wilhelma  z  Apulii

o  przecinaniu  wpół  ludzi  przez  Szwabów  przy  pomocy  tej  broni  nie  są
jego  literackim  wymysłem.  Jeśli  uznalibyśmy  je  za  prawdziwe,  od  razu
nasuwa się pytanie, czy taką bronią byli by w stanie Szwabowie walczyć
w  zwartym  szyku?  Raczej  nie.  Najlepiej  nadawałby  się  ona  do  walki
przypominającej starcie pojedynkowe (jeden na jeden), kiedy wojownicy
mieli  znacznie  większą  przestrzeń  wokół  siebie,  niŜ  gdy  byli  ściśnięci
przez  tarczę  sąsiadów.  W  przypadku  tarcz  uŜywanych  przez  Szwabów
pod  Civitate  raczej  nie  ma  problemu  takiego,  jak  w  wypadku  miecza.
Szwabowie  raczej  uŜywali  tarcz  okrągłych.  Na  wykorzystywanie  tego
typu tarcz przez plemiona niemieckie przełomu X i XI w. mamy  dowód
w  postaci  miniatury  z  Ewangeliarza  Ottona  III  (fol.  23v–24r),  na  której
przedstawiony  jest  wojownik  uzbrojony  w  okrągłą  tarczę  i  lancę

54

.  Ta-

kich  samych  tarcz  wykonanych  z  drewna,  z  Ŝelaznym  umbem  uŜywali

                                                

52

 M. Schulze-Dörrlamm, Schwerter des 10. Jahrhunderts als Herrschaftszeichen der

Ottonen.  Zu  den  Vorläufern  des  Reichsschwerts  und  zu  dessen  Imitationsformen,  „Jahr-
buch des Römisch-Germanischen Zentralmuseums” 2012, t. 59, s. 631-634.

53

 J. J. Norwich, op. cit., s. 104.

54

  K.  Hoffmann,  Das  Herrscherbild  im  „Evangeliar  Ottos  III.“  (clm  4453),  „Frühmitt-

elalterliche Studien” 1973, t. 7, s. 324-341.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

51

równieŜ  wikingowie.  Dzięki  nim  dało  się  równieŜ  tworzyć  wspomniany
juŜ wielokrotnie wyŜej mur z tarcz. Ta formacja musiała mieć szczegól-
nie  duŜe  znaczenie  w  ostatniej  fazie  bitwy,  gdy  Szwabów  otoczono  na
wzgórzu.

W  przeciwieństwie  do  Szwabów,  Normanowie  uŜywali  juŜ  wówczas

tarcz migdałowych, w które uzbrojona była i piechota, i jazda (najlepiej
widoczne  jest  to  na  tkaninie  z  Bayeux).  Ich  jazda  szarŜowała  zapewne
na  pozycje  przybyszy  ze  Szwabii  w  podobny  sposób,  jak  później  pod
Hastings.  Normanowie  obrzucali  pozycje  wrogów  włóczniami  lub  pró-
bowali później nimi zadać pchnięcia, starając się zrobić wyrwę w liniach
wroga.  Późniejszy  powrót  z  pościgu  najcięŜszego  hufca  Ryszarda
z  Aversy,  daje  podstawy  do  spekulacji,  czy  ten  oddział  faktycznie  od
razu  włączył  się  do  walki  na  wzgórzu.  Normanowie  musieli  dać  ode-
tchnąć swoim wierzchowcom, a  Ŝadne  źródło  nie  wspomina,  Ŝe  wymie-
nili je na nowe. MoŜliwe zatem, Ŝe w ich ręce wpadła znaczna ilość koni
pochodzących  z  armii  papieskiej,  które  były  wypoczęte.  Wiemy,  Ŝe  od-
działy  Guiscarda  teŜ  musiały  mieć  zmęczone  wierzchowce.  Pod  nim
samym  zabito  aŜ  trzy  konie,  co  najlepiej  obrazuje  mękę  tych  zwierząt
pod  Civitate.  Owa  bitwa  nie  była  zatem  starciem,  które  rozegrało  się
w godzinę. Było lato, a tym samym mogła panować wysoka temperatu-
ra, co miało duŜy wpływ na kondycję jeźdźców oraz ich koni. Normano-
wie  doskonale  zdawali  sobie  sprawę  z  wagi  ich  zaleŜności  od  swoich
wierzchowców,  dlatego  naleŜy  przyjąć,  Ŝe  w  pewnym  momencie  starcia
nastał  jakiś  impas  w  walce  między  Szwabami  a  ugrupowaniami  Hum-
fryda i Roberta. Mimo przewagi liczebnej Normanowie nie  byli w stanie
zadać  decydującego  ciosu.  Nie  wiemy,  czy  nie  wynikało  to  czasem
z  faktu,  Ŝe  Niemcy  celowo  zabijali  przede  wszystkim  konie,  by  osłabić
wroga.  Szwabskie  długie  miecze  do  takiego  celu  mogły  się  nadawać.
MoŜe  teŜ  sami  Normanowie  chcieli  dać  koniom  odpocząć.  To  wszystko
jednak  domysły,  które  rozwiać  mogłyby  badania  archeologiczne  prze-
prowadzone w San Paolo di  Civitate  (tak  dzisiaj  nazywa  się  miejsce  bi-
twy).  Podczas  wykopalisk  warto  byłoby  poszukać  szkieletów  Szwabów
oraz elementów ich uzbrojenia zaczepnego i obronnego.

Ryszard  zaatakował  od  tyłu  na  pozycje  Niemców,  odcinając  im  cał-

kowicie jakąkolwiek drogę ucieczki. Normanowie zakończyli swoją bitwę
we  spektakularny  sposób.  Wycięli  w  pień  Szwabów,  którzy  jako  jedyni
nie porzucili papieskiej sprawy. Czy jednak ta bitwa mogła potoczyć się
inaczej? Odpowiedź mogłaby być pozytywna. Gdyby bowiem Szwabowie
współdziałali  z  longobardzką  jazdą,  byłby  prawdopodobny  inny  wynik,
bowiem  miałby  kto  osłaniać  flanki  piechoty.  Po  stronie  papieskiej  za-

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

52

wiodło  dowodzenie,  ale  przede  wszystkim  komunikacja.  Tylko  oddział
Szwabów  pozytywnie  się  wyróŜnił.  U  Normanów  sprawa  wyglądała  cał-
kowicie inaczej, zatem zasłuŜenie odnieśli zwycięstwo. ZłoŜyło się na nie
planowanie  bitwy, wykorzystanie swoich zasobów  ludzkich,  a  przy  tym
dostrzeganie  potknięć  przeciwnika.  Szwabowie  kultywujący  wojskowe
tradycje  Germanów,  musieli  ulec  nowoczesności-normańskiej  jeździe,
która  była  mieszanką  północnoeuropejskiej  oraz  bizantyńskiej  sztuki
walki.

Słowa kluczowe: Szwabowie, Normanowie, Bizantyńczycy, Civitate,

Południowa Italia, średniowieczna wojskowość

Keywords:  Swabians,  Normans,  Byzantines,  Civitate,  Southern  It-

aly, Medieval Warfare

Abstract

The Swabians against the Normans at the Battle of Civitate in 1053.

Between the Scandinavian and Byzantine art of warfare

The  Battle  of  Civitate  in  1053  was  the  clash  of  two  worlds.  On  the

one hand, the people  of Italy, who defended the  old  status  quo,  led  by
Pope  Leo  IX.  These  descendants  of  the  Lombards  and  the  ancient  Ro-
mans, stand in front of the descendants of the Danes and Norwegians,
who earlier created state later called Normandy. The Normans were the
new  factor,  which  disrupted  the  fragile  balance  of  forces  in  the  Mez-
zogiorno, between the world of Latin, the Greeks, and Islam. The new-
comers  from  the  north  of  France,  only  nominally  resembled  their
predecessors  from  Scandinavia,  representing  a  new  school  of  warfare,
in which they in a kind of synthesis combined the world of the Vikings
and  the  Carolingian  military  heritage.  Civitate,  however,  was  a  lesson
for them from their prehistory, because on the battlefield they  met an
opponent that was warring on the way of  their ancestors. This refers to
the 700 Swabians, whose fury and the will to fight, honor, and aware-
ness  of  their  own  values  persisted  that  the  manifestation  of  the  Scan-
dinavians.  In  the  chronicle  of  William  of  Apulia,  we  find  a  quite  in-
triguing  description  of  this  battle,  which  will  become  the  basis  of  our
analysis of the adoption by non-Scandinavians in XI Century, methods
of  warfare  which  had  its  roots  in  two  peninsulas:  Jutland  and  the
Scandinavian.

background image

Szwabowie przeciwko Normanom…

_____________________________________________________________________________

53

Bibliografia:

Amato  di  Monte-Cassino.  Storia  dei  Normanni,  ed.  Vincenzo  De

Bartholomaeis, Fonti per la Storia d'Italia, 76, Roma 1935.

The  Anglo-Saxon  Chronicle,  A  Collabrotive  edition,  vol.  V  MS.  C,

ed. K. O'Brien O' Keffe, Cambridge 2001.

The  Anglo-Saxon  Chronicle,  A  Collabrotive  edition,  vol.  VII  MS.  E,

ed. S, Irvine, Cambridge 2001.

Aubé P., Les empires normands d'Orient, Perrin 1993.
Aubé  P.,  Roger  II.  Twórca  państwa  Normanów  włoskich,  przekł.  B.  Biały,

Warszawa 2012.

Becker  J.,  Graf  Roger  I.  von  Sizilien.  Wegbereiter  des  normannischen  Köni-

greichs, Tübingen 2008.

Bachrach  B.,  The  Feigned  Retreat  at  Hastings,  [w:]  The  Battle  of  Hastings:

Sources and Interpretations, ed. Morillo Stephen, Boydel 1999, s. 189-195.

Breve 

chronicon 

Northmannicum

http://www.thelatinlibrary.com/

brevechronicon.shtml (dostęp: 21.02.2017).

Brown R.A., Historia Normanów, przekł. J. Jarniewicz, Gdańsk 1996.
Bünemann R., Robert Guiskard 1015-1085, Köln-Weimar-Wien 1997.
Chalandon F., Histoire de la domination normande en Italie et en Sicile, t. I,

Paris 1907.

Gaufredi  Malaterrae,  De  Rebus  Gestis  Rogerii  Calabriae  et  Siciliae  Comitis

et Roberti Guiscardi Ducis Fratris eius, RIS, Muratori, t.5, cz.1,  ed.  E.  Pontieri,
Bologna 1928.

Glover R., English Warfare in 1066, [w:] The Battle of Hastings: Sources and

Interpretations, edS. Morillo, Boydel 1999, s. 173-188.

Guillaume de Pouille, La Geste de Robert Guiscard, ed. M. MathieuPalermo

1963.

Harrison M., Embleton G., Viking Hersir 793-1066, Oxford 1999.
Hermanni Augiensis Chronicon, ed. G. H. Pertz, MGH S. V, Hannover 1884-

1908.

Hoffmann  K.,  Das  Herrscherbild  im  „Evangeliar  Ottos  III.“  (clm  4453),

„Frühmittelalterliche Studien” 1973, t. 7, s. 324–341.

Leo  Marcicanus  casinensis  monachus  et  cardinalis  episcopis  ostiensis

et  Petrus  Diaconus  monachus  casinensis,  Chronica  Monasteri  Casinensis,
ed. W. Wettenbach, MGH S. VII, Hannover 1884-1908.

Line  Ph.,  Wikingowie  wojownicy  Północy,  przekł.  K.  Skwaran,  Warszawa

2016.

Loud G. A., The Age of Robert Guiscard: Southern Italy and the Norman Con-

quest, Harlow 2000.

Loud G. A., Anna Komnena and her sources for the Normans of Southern It-

aly,  [w:]  Church  and  Chronicle  in  the  Middle  Ages.  Essays  Presented  to  John
Taylor
, ed. I. N. Wood, G.A. Loud, London 1991, s. 41-57.

Morawiec J., Knut Wielki, Król Anglii, Danii i Norwegii, Kraków 2013.
Morillo S., The Battle of Hastings: Sources and Interpretations, Boydel 1999.

background image

M. Böhm

_____________________________________________________________________________

54

Norwich  J.  J.,  Die  Wikinger  im  Mittelmeer.  Das  Südreich  der  Normannen

1016-1130, Wiesbaden 1968.

Oman Ch., The Art of War in the Middle Ages A.D. 378-1515, London-Oxford

1885.

Ord  L.,  Oxford  Viking  massacre  revealed  by  skeleton  find,  http://www.bbc.

com/news/science-environment-14476039 (dostęp: 12.02.2017).

Peirce I., Swords of the Viking Age, Woodbridge 2002.
Rerum  in  Regno  Neapolitano  gestarum  breve  chronicon  o  Annales,

ed. G. H. Pertz, MGH SS. V, Hannover 1884-1908.

Romualdus Salernitanus, ed. W. Arndt, MGH SS. XIX, Hannover 1866.
Stanton  Ch.,  Norman  Naval  Operations  in  the  Mediterranean,  Woodbridge

2011.

Taviani-Carozzi  H.,  Une  bataille  franco-allemande  en  Italie:  Civitate  (1053),

[w:]  C.  Carozzi,  H.  Taviani-Carozzi,  Peuples  du  Moyen  Âge,  problèmes
d'identification
, Aix-en-Provence 1996, s. 181-211.

Treadgold W., Byzantium and Its Army, 284-1081, Stanford 1995.
Schulze-Dörrlamm  M.,  Schwerter  des  10.  Jahrhunderts  als  Herr-

schaftszeichen der Ottonen. Zu den  Vorläufern  des  Reichsschwerts  und  zu  des-
sen Imitationsformen, 
„Jahrbuch des Römisch-Germanischen Zentralmuseums”
2012, t. 59, s. 609-651.

Wolf  K.  B.,    The  Normans  and  their  Historians  in  Eleventh  Century-Italy,

Philadelphia 1995.

Wojnowski M., Konnica w armii Cesarstwa Bizantyńskiego od VIII do XIII w.,

Oświęcim 2014.

background image

Spis treści

Jarosław Bodzek, Krzysztof Tunia, Marcin Wołoszyn

Ze  studiów  nad  obiegiem  monety  bizantyńskiej  na  terenie  Pol-
ski w VI-VII w. Znaleziska z Sędowic oraz Zakopanego (?) ……… 7

Jacek Bonarek

Śmierć  Nikefora  Fokasa  w  historiografii  wschodniej  (Stefan  z
Taronu, Yahia z Antiochii, Mateusz z Edessy, Michał Syryjczyk,
Smbat Sparapet, Bar Hebraeus) ………………………………………

27

Marcin Böhm

Szwabowie przeciwko Normanom w bitwie  pod Civitate w 1053
r.  Pomiędzy  skandynawską  a  bizantyńską  sztuką  prowadzenia
wojny ………………………………………………………………………… 39

Piotr Ł. Grotowski

O  sztuce  cytowania  -  chresis  jako  źródło  w  badaniach  nad  re-
cepcją idei obrazu w Bizancjum ………………………………………. 55

Rafał Kosiński

Rola chrześcijaństwa w relacjach Rzymu z Iranem w 1. połowie
IV wieku …………………………………………………………………….

95

Małgorzata Smorąg-RóŜycka

Dawid  euchomenos  pierwowzorem  obrazu  Leona  VI  Mądrego?
Kilka uwag o nowatorstwie miniatur Psałterza Chłudowa ……… 105

Michał Stachura

Studia  oblicza  pola  bitwy  –  nowa  narracja  czy  nowa  metoda
historii staroŜytnej wojskowości ………………………………………. 119

Stanisław Turlej

Herulowie i Bizancjum na początku panowania Justyniana I …. 135

Kamilla Twardowska

Fundacje  kościelne  cesarzowej  Pulcherii  w  Konstantynopolu
według przekazu Teodora Lektora ……………………………………. 153


Document Outline