O bitwie pod Mohaczem
Dodane przez Darkol dnia 13 lipiec 2005
Powrót do - Dział Tematyczny
||
Powrót do - Dział Artykułów
Stefan Broderii o bitwie pod Mohaczem w 1526 roku (fragmenty)
Rządził podówczas, kiedy Soliman, cesarz turecki, z bardzo potęŜnym wojskiem napadł na Węgry, tj. w
roku od ur. Chrystusa 1526, Ludwik II, król Węgier i Czech, syn Władysława […]. Utraciwszy ojca w wieku
dziecięcym, miał w owym czasie, w którym Turek z nim wojnę rozpoczął, 21 lat […]. Taki mniej więcej był
stan Węgier, kiedy doniesiono królowi Ludwikowi, Ŝe Soliman zawarł pokój z wszystkimi sąsiadami i gotuje
się do wojny z nimi na lądzie i morzu. Któremu do podjęcia tejŜe dogodną nastręczało sposobność, Ŝe
Belgrad i Sabacz przed kilku laty dostał w moc swoją […], a wszystkie inne miasta z Sawą aŜ do
Piotrowaradynu w tymŜe czasie zniszczył […].
Co taki dostęp do Węgier nieprzyjacielowi otwarło, iŜ ilekroć chciałby Sawę przekroczyć i wpaść do Węgier,
z trudem moŜna by mu było w tym przeszkodzić. Zarządzał wówczas częścią dolnej Panonii […] Paweł
Thomori. Ten wywiedziawszy się o zbliŜaniu się Turków, nie dość, Ŝe listownie i przez posłów często o tym
królowej donosił, sam takŜe dopadłszy lekkie wozy, które my nazywamy, 20 marca do króla, bawiącego w
Wyszogrodzie, z pośpiechem przybiegł i doniósł o zbliŜaniu się Turków, o niebezpieczeństwie, jakie grozi
królestwu, o słabości swoich sił dla odparcia nieprzyjaciela i Ŝe naleŜy szybko działać celem jego
powstrzymania od przeprawy przez rzekę Sawę pod Belgradem. (Z tego powodu król zwołał sejm, na
którym uchwalono, aby 2 lipca stawili się pod Tolną wszyscy panowie, duchowni i świeccy, oraz cała
szlachta osobiście z częścią wieśniaków. Przez ten zaś czas miał król postarać się o pomoc zagranicy i
przygotować środki potrzebne do prowadzenia wojny).
Tymczasem ustawicznie nadchodziły listy i przybywali posłańcy od arcybiskupa Kolosy, z woj.
siedmiogrodzkiego, i Ŝe Turek zbliŜa się juŜ do Belgradu, a część wojsk, które naprzód wysłał, przeprawia
się przez Sawę. Krol przeto, skoro dowiedział się, Ŝe wojska tureckie juŜ przekraczają Sawę, w obawie,
aby po jej przebyciu nie pospieszyły nad brzegi Drawy i pod miasto Ezek, zwrócił uwagę na utrzymanie
tego miejsca w obronnym stanie. Piecze nad nim powierzył palatynowi królestwa, który chętnie się tym
zajął. Gdy inni zresztą, którym polecono tam się udać lub wysłać swoje oddziały, zbyt opieszale spełniali
rozkazy królewskie, palatyn, na próŜno usiłując wykonać to, czego się podjął, przybył do króla do Budy,
gdzie wytoczywszy skargę na opieszałość tych, którzy mu nie chcieli pomagać, później pozostał przy boku
króla […].
Tymczasem z dnia na dzień rosły pogłoski o dalszym posuwaniu się Turków, aŜ wreszcie usłyszano, ze
Turek po przejściu Sawy i zburzeniu kliku zamków oblega Piotrowaradyn. Wówczas król, chociaŜ nieliczne
miał z sobą wojsko, 24 lipca z Budy wyruszył, powoli posuwając się brzegiem Dunaju w kierunku Tolny, w
nadziei, Ŝe tymczasem inni takŜe do niego przybędą. […] Król otrzymawszy wiadomość o zdobyciu
Piotrowaradyna, posunął się do Pakosz, gdzie 2 dni zabawił, po czym przybył do Tolny, powiększywszy
nieco liczbę swojego wojska, tak, iŜ gdy wkraczał do Tolny miał do 4 000 jazdy lub nieco więcej. […] Gdy
przybyliśmy do Tolny, prawie codziennie w bardzo licznym zebraniu senatu naradzano się nad sprawami
królestwa, dalszym posuwaniem się króla i znowu nad obroną przeprawy przez Drawę, skoro straciliśmy
juŜ Sawę i Piotrowaradyn, a Turek […] zbliŜał się juŜ pod Ezek. Wyznaczono przeto ponownie, jak
przedtem palatyna, aby udał się nad przejście nad Drawę, zanim je zajmie nieprzyjaciel. Gdy ten aŜ pod
Mohacz doszedł, a reszta […] wzbraniała się iść za nim, wymawiając się przywilejami. […]
[...] Gdy król przybył pod Mohacz, wojsko jego wzrosło do 20 000, lecz nie dorównywało potędze Turków,
którzy przeprawiwszy się przez Drawę w liczbie 300 000 – w tym 70 000 wyborowego wojska – rozłoŜyli
się obozem za pagórkiem, otaczającym pola pod Mohaczem. Pomimo to wodzowie węgierscy, Paweł
Thomori i Jerzy Zapola, postanowili rozpocząć bój z Turkami [...]. W dniu, w którym stoczono bitwę, tj. 29
sierpnia, postanowili […] w ten sposób uszykować wojsko, aby jak najszerzej tylko moŜna było je
rozwinąć, przy tym na to najwięcej zwaŜano, abyśmy nie zostali otoczeni przez nieprzyjaciół. Następnie
podzielono całe wojsko na dwie kolumny. W pierwszej kolumnie znajdowali się wodzowie […].
Druga kolumna […], w której znajdował się król, składała się więcej z jazdy, a tylko niewiele piechoty
miała na skrzydłach. Między pierwszą a drugą kolumną nie większa była odległość jak na rzut kamienia.
[…] Miejsce, na którym ustawiono szyki, było oddalone od Mohacza o milę, a od przepływającego obok
Dunaju o 1 1/2 mili. Na tym miejscu była rozległa równina nie przerwana Ŝadnymi lasami, wodami lub
pagórkami, a tylko […] między tym miejscem a Dunajem było trzęsawisko pełne trzciny, gdzie potem
wielu ludzi zginęło; naprzeciwko nas był pagórek, rozciągający się wzdłuŜ niejako na kształt półkola, poza
którym był obóz cesarza tureckiego, na najniŜszym zaś stoku pagórka mała wioska z świątynią – Feldwar
nazywa się ta wieś – gdzie były ustawione działa nieprzyjacielskie […].
Straciliśmy potem większą część dnia, oczekując na nieprzyjaciela […]. Była prawie godzina 3 po południu i
nie brak było wśród panów takich, którzy sądzili, ze naleŜy wrócić do obozu […]. Gdy Mnich to zauwaŜył,
Page 1 of 2
IMPERIUM OSMAŃSKIE I JEGO DZIEJE
2008-04-06
http://www.osman.livenet.pl/print.php?type=A&item_id=19
natychmiast z kolegą swoim przybiegł do króla, napominając Ŝe nie naleŜy w Ŝaden sposób zwlekać z
bitwą. Na to wezwanie król natychmiast kazał zatrąbić do boju i razem z dźwiękiem trąb […] zmieszała się
wrzawa lub raczej śpiew naszych, według zwyczaju wzywających imienia Zbawcy Jezusa. W tym samym
czasie zauwaŜyliśmy niezliczoną ilość wojsk nieprzyjacielskich, pomału spuszczających się na dół z owego
pagórka, naprzeciwko nas połoŜonego. […] Wówczas włoŜono szyszak na głowę króla i w tej chwili bladość
pokryła jego oblicze, jakoby przepowiednia przyszłego nieszczęścia. Po daniu hasła do boju męŜnie ścierali
się z nieprzyjacielem ci, co byli w pierwszej kolumnie; wystrzelano równieŜ wszystkie nasze pociski, jednak
z małą szkodą dla nieprzyjaciela.
Bitwa stawała się coraz bardziej zacięta […], aŜ nieprzyjaciel zaczął się cofać, czy to pod naporem naszych
do tego zmuszony, czy teŜ, by naszych zwabić do tego miejsca, gdzie stały działa […]. Tymczasem, gdy
nasi napierali na nieprzyjaciela, a kolumna królewska pospieszała z szybkością, z jaką mógł tylko Ŝołnierz
pancerny, zaczęło się chwiać prawe skrzydło i wielu z tego skrzydła rzuciło się do ucieczki, przeraŜonych,
jak sądzę, pociskami, które nieprzyjaciel wówczas dopiero począł miotać. To, jak równieŜ częste uderzenia
pocisków, przelatujących juŜ nawet nad naszymi głowami, którzy byliśmy przy królu, niemałe przeraŜenie
wśród wszystkich wywołało. A w tym samym czasie król zniknął z naszego oddziału, czy to wyprzedziwszy
owe szeregi, które, jak powiedzieliśmy były przed nim, czy teŜ porwany z szyku przez tych, którzy byli za
nami […].
Jednak przez dłuŜszy czas jeszcze walczono juŜ nie na tej szerokiej równinie, lecz pod owymi działami,
które tak blisko nas były, Ŝe odległość nie wynosiła jak 10 kroków, aŜ wreszcie nie tylko z obawy, lecz
takŜe z powodu dymu dział, zasłaniającego wszystko, znaczna część wojska zmuszona była zejść na
dolinę, łączącą się z owym trzęsawiskiem, podczas gdy reszta męŜnie jeszcze walczyła przed działami.
Zresztą, gdy równieŜ i ci, którzy cofnęli się na dolinę, wrócili celem wznowienia walki i okazało się
niemoŜliwe opierać się dłuŜej sile dział i dymu, po rozprószeniu się znacznej części wojska i ci równieŜ
zmuszeni byli do ucieczki […]. Właściwa bitwa trwała prawie 1 ½ godziny […]. Niemało zginęło w owym
trzęsawisku; albowiem i ciało króla, który jak niektórzy twierdzili, tam takŜe zginął, znaleziono potem w
stromej rozpadlinie pod wsią […] Cziele, które to miejsce z powodu wylewu Dunaju więcej było napełnione
wodą, niŜ zwykle.
Powrót do - Dział Tematyczny
||
Powrót do - Dział Artykułów
Page 2 of 2
IMPERIUM OSMAŃSKIE I JEGO DZIEJE
2008-04-06
http://www.osman.livenet.pl/print.php?type=A&item_id=19