background image

  

Przecier pomidorowy domowej roboty  

Witam po dłuższej nieobecności, również współautorki, które zachęcam do dalszego działania :) 
Dziś  napiszę  Wam,  w  jaki  sposób  przygotowuję  przecier  z  pomidorów,  którego  używam 
zarówno  do  zupy  pomidorowej  (wystarczy  dolać  słoik  do  rosołu  i  gotowe!),  jak  i  wszelkiego 
typu sosów pomidorowych: do makaronu, lecza, pizzy itp. 
Przepis przywiozłam z Francji, jednak delikatnie zmodyfikowałam go na własny użytek. 
 

Składniki:

 

6-7 kg pomidorów (wychodzi ok. 5 słoików litrowych przetworu) 
2 duże cebule 
1-2 ząbki czosnku 
kilka gałązek świeżego lubczyku lub natki pietruszki 
kilka kropel oleju rzepakowego, sól, pieprz 

 
Cebulę  kroję  w  kostki  i  wrzucam  na  rozgrzany  olej.  Kiedy  już  zmięknie,  dodaję  posiekany 
czosnek.  Pomidory  myję,  sparzam  wrzątkiem,  następnie  obieram  ze  skóry  i  kroję  na  mniejsze 
części  -  wrzucam  do  garnka.  To  dość  brudna  robota  :)  pomidory  mają  bowiem  dużo  soku. 
Dodaję  lubczyk, solę  i pieprzę do smaku, ale  bardzo delikatnie. Można tę czynność pominąć  i 
doprawiać 

przecier 

później, 

kiedy 

będziemy 

chcieli 

go 

użyć. 

Całość  gotuję  około  2-3  godzin,  mieszając  regularnie.  Następnie  miksuję  w  blenderze.  Gdy 
mam dużo warzyw (w ubiegłym roku przerobiłam prawie 40kg), dzielę przecier na zmiksowany 
(do  zup)  i  niemiksowany  z  kawałkami  cebuli  i  pomidorów  (do  sosów).  Całość  znów 
podgotowuję  i  gotujący  przecier  wlewam  do  słoików,  aż  po  samo  wieko.  Szybko  zakręcam  i 
odkładam  "do  góry  nogami".  Dzięki  temu  nie  potrzeba  słoików  dodatkowo  pasteryzować,  na 
pewno przetrwają długi czas w świeżości. 
 
 
  

I  jeszcze  mała  uwaga:  pomidory,  jako  chyba  jedyne 

spośród warzyw, zyskują podczas gotowania. Inne tracą cenne 
witaminy,  tymczasem  im  dłużej  przetrzymacie  swój  przecier 
na  ogniu,  tym  więcej  dostarczycie  swojemu  organizmowi 
cennego  likopenu,  mającego  działanie  silnie  antyutleniające, 
zmniejszającego  ryzyko  powstania  zawału,  prawdopodobnie 
również  działającego  antynowotworowo.  Jedząc  pomidory 
zabezpieczany  swoją  skórę  przed  przebarwieniami,  a  nawet 
zmarszczkami.  Pomidory  to  bogate  źródło  witaminy  C 
(odporność),  E   (skóra  i  oczy),  wit.  z  grupy  B  (system 
nerwowy),  PP  (metabolizm  cukrów  i  cholesterolu),  K 
(pomocna  przy  nadmiernych  krwawieniach  miesiączkowych) 
oraz 

makro 

mikroelementów, 

takich 

jak 

potas 

(wysokociśnieniowcy  -  to  dla  Was!),  magnez,  żelazo,  miedź, 
kobalt,  mangan,  jod,  fosfor,  karoten,  a  także  kwas  foliowy  i 
biotyna. 
 
Jestem pomidoromaniaczką. Uwielbiam świeże warzywa, jak i wszelkiego rodzaju przetwory, a 
zupa  pomidorowa  jest  moją  ulubioną.  Pragnę  Was  zachęcić,  jedzcie  pomidory! 
 
PS.  W  przypadku  robienia  sosu,  którym  smaruję  ciasto  na  pizzę,  dodatkowo  przecedzam 
zmiksowany przecier, by pozbyć  się pestek, silniej doprawiam  i gotuję tak długo, aż wyparuje 
woda,  a  przecier  stanie  się  gęsty.  Jest  to  jednak  dość  pracochłonne  i  wymaga  dużo  czasu. 
   

 

 

 

 

 

 

 

Życzę smacznego,