background image

 

REIKI 

S E M I N A R I U M        I  I

 

OKUDEN  

 
 

 

 

  

 

 

Kurs prowadziła Mistrz Nauczyciel Reiki  

Agnieszka „Szepcząca” Cupak 

 
 

background image

 

 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 

Życie trzyma przed wami lustro. Cokolwiek by wam nie zdarzyło się bądźcie 

za to wdzięczni, i uwolnijcie się od tego, bo nie musi ono przecież trwać w 

nieskończoność. Jesteś twórczynią, jesteś twórcą. Owo przekonanie jest dalszym 

kluczem do siły Reiki, a klucz ten oznacza: to ja urządzam moje życie, a zatem 

jestem odpowiedzialny za twory, które w nim spotykam. 

(Paula Horan „Siła Reiki”) 

………………………………………………………………………… 

„- Zerwij zdecydowanie ze swoją przeszłością, a zostaniesz oświecony 

- Dokonuje tego stopniowo. 

- Stopniowo dokonuje się wzrost. Oświecenie w jednej chwili. Musisz wykonać 

wielki skok! Małymi, choćby było ich wiele, nie pokonasz przepaści.” 

…………………………………………………………………………………. 

„Postaraj się odkryć najgłębszą skłonność twego serca i za nią podążaj” 

 

(Anthony de Mello „Minuta mądrości”) 

 

 

background image

 

Zamiast wstępu 

 
Jesteś  już  po  seminarium  I  stopnia  Reiki  i  znasz  podstawowe  zasady  tego  systemu.  Także  zasady 

etyczne  i  moralne  pracy  z  Reiki.  Przy  Okuden  obowiązują  one  w  takim  samym  zakresie,  jak  przy 
Shoden. A nawet bardziej, gdyż teraz otrzymujesz narzędzia umożliwiające Ci przekazywanie Reiki na 

odległość.  Wiem,  jak  bardzo  kuszące  jest,  zwłaszcza  po  inicjacji,  sprawdzanie  działania  Reiki  na 
odległość.  Podobnie  jak  chęć  niesienia  pomocy  innym,  tym  bardziej,  że  teraz  mamy  możliwość 

czynienia tego, nie ruszając się z własnego domu, a nawet ulubionego fotela. 
W  Okuden  obowiązują  te  same  zasady,  co  w  Shoden.  Nie  przekazujemy  energii  bez  wiedzy  i 

zgody osoby, której chcemy pomóc. Jeśli osoba jest nieprzytomna, lub w śpiączce, możemy o taką 
zgodę poprosić kogoś z rodziny tej osoby. W przypadku braku rodziny, lub jeżeli przekaz ma dotyczyć 
kogoś,  kto  uległ  wypadkowi,  można  przesyłać  Reiki  z  intencją,  by  zadziałało  zgodnie  z  wolą  osoby, 

której przekazujemy Reiki. Ta energia naprawdę wie, czego nam potrzeba i jak ma zadziałać.  
 

 
 

 
 
 

 
 

 
 

 
 

 
 
 

 
 

 
 

 
 
 

 
 

 
 

 
 

 
 
 

 
 

 

 
 

 
 
 
 
 

background image

 

Część I 

Teoria i praktyka Okuden 

 

 

Co daje inicjacja w Okuden 

 
Właśnie  rozpoczynasz  kolejny  etap  wspaniałej  przygody,  jaką  jest  Reiki.  Masz  za  sobą  Sho-den,  I 

stopień Reiki. Umiesz już czuć i pracować z energią Reiki, wiesz, czym ona jest. Teraz chcesz poszerzyć 
możliwości, jakie daje Ci obcowanie z Reiki. II stopień, Okuden umożliwi Ci to. 

Z chwilą ukończenia seminarium II stopnia Reiki będziesz mieć możliwość korzystania z wszystkiego, 
co daje Ci I stopień, jednak „pojemność” i przepływ Reiki zwielokrotnią się. Może Cię nawet zaskoczyć 

ilość Reiki, jaką poczujesz.   
Okuden otwiera też przed Tobą nieograniczona możliwość przekazywania Reiki w czasie i przestrzeni. I 

to zwielokrotnione ilości tej energii. Ja sama czasem mocniej odczuwam Reiki śląc go na odległość, niż 
przekazując bezpośrednio. Choć to już indywidualna rzecz.  
Okuden  umożliwia  też  usunięcie  blokad  w  przypadku  świadomej  gotowości  przyjęcia  Reiki.  Pozwala 

także na uzdrawianie mentalne. 
II  stopień  Reiki  podnosi  bardzo  znacznie  wibracje  energetyczne  tak  ciała  fizycznego,  jak  i  ciał 

subtelnych.  Właśnie  to  dostrojenie  umożliwia  korzystanie  ze  znaków  (symboli)  otrzymywanych  w 
Okuden.  Od  tej  chwili  można  z  nich  korzystać,  mając  pewność,  że  będą  działać.  One  też  staną  się 

pomocnym narzędziem do skumulowania energii Reiki i ukierunkowania jej. 
Wiele osób zauważa u siebie po II stopniu naturalne „otworzenie się” trzeciego oka. Nie jest to regułą, 
jednak możesz zacząć widzieć więcej niż dotychczas.  Dlatego ważna jest praca z czakrami i nauczenie 

się korzystania z ich funkcji i działania. 
Pierwszy  stopień  Reiki wpływa  najbardziej  na  ciało  fizyczne.  Teraz  transformuje się  i  dopasowuje  do 

nowych, większych częstotliwości wibracji ciało eteryczne, czy jak twierdza niektórzy ciała subtelne. To 
z kolei sprawia, że bardziej pobudzone zostają ośrodki intuicji i samoświadomości. 

Okuden, a dokładniej praca ze znakami daje też szereg nowych możliwości pracy z Reiki, ale o tym w 
dalszej części skryptu. 

 

Oczyszczanie 

 
Podobnie, jak przy Shoden, tak i w Okuden mamy 21 dniowy okres oczyszczania. Wcześniej oczyszczało 

się głownie nasze ciało fizyczne. Teraz oczyszczać się zaczną nasze emocje. Ale nie tylko to. Inicjacja II 
stopnia pobudza bardziej niż I stopnia, czakrę korzenia. Stąd tam właśnie możesz poczuć najsilniejszy 

napływ energii, a nawet rozbudzenie energii Kundalini. Ważne by w tym okresie poprzez medytację i 
ćwiczenia  (np.  Jogi,  czy  Tai  Chi)  starać  się  przetransformować  tę  energię  tak,  by  popłynęła  dalej,  w 
górę  do  pozostałych  czakr.  Zwłaszcza  do  tych  odpowiedzialnych  za  intuicję  i  rozwój  duchowy.  Przy 

Okuden,  prócz  wspomnianej  czakry  podstawy,  silnie  pobudzone  zostają  też  czakry:  serca  i  trzeciego 
oka. 

Teraz  bardzo  ważna  jest  też  nasza  świadomość.  Dlatego  warto  sięgnąć  np.  po  książki  czy  filmy  o 
potędze umysłu, postrzeganiu świata.  

Jeśli po Shoden nie dokonałeś(aś) w sobie transformacji wzorców i zmiany postawy i myślenia o sobie i 
otaczającym Cię świecie, to teraz jest na to dobry czas. Ja nazywam to „Wejściem do króliczej Nory”, 
czyli zagłębieniu się w siebie, poznaniu siebie. Napisze o tym w dalszej części skryptu. 

Okres tych 21 dni intensywnego oczyszczania może nie być łatwy. Oczyszczanie emocjonalne nigdy nie 
jest  proste.  Tu  być  może  przyjdzie  Ci  zmierzyć  się  z  samym  sobą.  Mogą  się  zdarzyć  huśtawki 

emocjonalne od euforii do przysłowiowych „dołków”. Być może poczujesz potrzebę przytulenia się do 
kogoś lub nagle najdzie Cię ochota na wylewanie łez. Nie tłum tego w sobie.  

Jednocześnie  nie  zapominaj  o  codziennych  zabiegach  Reiki  i  medytacjach,  zwłaszcza  medytacjach  ze 
znakami, co pozwoli poznać Ci je lepiej, a także pomoże przejść okres oczyszczania. 

 

Kilka słów o znakach Reiki 

O znakach reiki zapewne sporo już wiesz. To naturalne, że skoro chcesz iść dalej drogą Reiki, zechcesz 
się czegoś więcej o niej dowiedzieć. A będąc po I stopniu Reiki jest się bardzo ciekawym także dalszego 

etapu, w tym samych znaków. 

background image

 

Wiesz już, że znaki otrzymuje się dopiero na II i III stopniu Reiki (Okuden i Shinpiden) i ma to swoje 

uzasadnienie.  

Znaków Reiki jest 4. Trzy z tych znaków otrzymuje się właśnie na II stopniu. Ostatni, czwarty znak, tak 

zwany  Znak  Mistrzowski, na  III  stopniu. Są  to  podstawowe  znaki  Reiki,  dodatkowe  narzędzia,  które 
wspomagają pracę z tą energią. Każdy z nich służy też do czegoś innego.  

Zwykle  naucza  się,  że  dopiero  po  dostrojeniu  do  wibracji  Reiki,  jaką  otrzymujesz  przy  inicjacji  II 
stopnia,  jesteś  w  stanie  bezpiecznie,  a  przede wszystkim  skutecznie  stosować  znaki.  Ma to  związek  z 
wibracją  znaków,  do  której  dopiero  się  dostrajasz  od  chwili  inicjacji  do  Okuden. 

Osoby  nie  dostrojone  do  tych  wibracji  ze  znaków  nie  będą  miały  większego  pożytku,  bo  znaki  nie 
zadziałają.  Czy  tak  jest  w  istocie?  Z  informacji  znalezionych  na  stronie  Filipa  Fronczaka 

WWW.reiki.org.pl  czytamy  taką  oto  informację:  „W  Usui  Shiki  Ryoho  Gakkai  –  stowarzyszeniu, 
którego  założycielem  był  Mikao  Usui  –  symbole  te  nie  są  wykorzystywane.  Naucza  się  ich  tylko  ze 

względów  historycznych.  Japoński  nauczyciel  Reiki  Hiroshi  Doi  tak    o  nich  mówi:  Symbole  są  jak 
dodatkowe  kółka  przy  rowerze.  Na  początku  ułatwiają  jazdę,  ale  czasem  zaczynają  przeszkadzać. 

Kiedy możesz jechać bez nich, odrzuć je.” 

Ja osobiście skłaniam się ku temu by przynajmniej w początkowym okresie po inicjacji na II stopień 

Reiki,  znaki  stosować.  Pomagają  one  w  koncentracji  i  skupieniu  się,  oraz  ułatwiają  przekazywanie 
energii. Już ucząc się tych znaków wprowadzamy umysł w odpowiedni stan koncentracji i skupienia, a 
z czasem, gdy korzystamy ze znaków niejako automatycznie ten stan umysłu osiągamy. Same znaki nie 

posiadają  w  sobie  jakiś  nadprzyrodzonych  mocy  poza  energią  kształtu  oraz  pomocą  w  skupieniu 
umysłu. Znaki nie kierują energią, nie wzmacniają jej, nie robią jakiś cudów. Wszystko to, dzieje się za 

sprawą  Twojej  intencji,  a  nie  znaków,  symboli  czy  afirmacji.  Te  wspomagają  ale nie ukierunkowują. 
Dlatego tak ważne jest by intencje były czyste, klarowne i czytelne. 

Kiedyś znaków uczyło się na II i III stopniu, rysując je na piasku. W ten sposób znaki były zachowane 
jedynie  w  sercach  ucznia,  nie  wychodziły  poza  system  Reiki  i  dlatego  też  wokół  znaków  tak  wiele 

narosło mitów i legend. Obecnie znaki są już powszechnie dostępne. Można je znaleźć w sieci, kupić w 
formie ozdoby (kolczyki i wisiorki), znaleźć, jako tapetę na pulpit komputera itd. Umieszcza się je na 
okładkach książek o Reiki, przy tym czasem w ich negacji, ale to osobna historia. Tak czy inaczej można 

je  zobaczyć  i  dotknąć,  ale  bez  przystosowania  do  energii  Reiki,  jaką  daje  Okuden,  znaki  te  nie 
koniecznie będą działać. Większość Mistrzów Reiki przyjęła też system (głownie w świecie Zachodnim), 

że  prócz nauczenia  adeptów Okuden  wszystkiego  o  znakach  i umiejętności  ich  rysowania,  przekazuje 
się  je  też  w  skryptach  czy  na  kartkach.  Pozwala  to uczniom  na  sięgnięcie  do  nich  w  razie  potrzeby  i 

pewność, że się ich nie zapomni.  

W  Okuden  otrzymujesz  trzy  z  czterech  znaków  Reiki.  Każdy  z  nich  służy  innym  celom  i  jest  nieco 

innym narzędziem pracy. Razem współgrają harmonijnie ze sobą.  

Mówiąc  o  znakach  wypada  też  powiedzieć  inną ważną  rzecz. Jak  juz wspomniałam, w Reiki mamy  4 

znaki, otrzymywane na II i III stopniu Reiki. Są to znaki opracowane przez Mikao Usui (bądź jak wolą 
niektórzy  zesłane  mu)  w  celu  poprawy  koncentracji  uczniów  przy  rożnych  zastosowaniach  Reiki 

stopnia  II  i  III.  Jednak  wielu  mistrzów  Reiki,  którzy  łączą  Reiki  z  innymi  technikami,  przekazuje 
uczniom inne znaki, z czego wiele już na I stopniu.  

Wiem od osób, które takie znaki otrzymały, a także z własnego doświadczenia (ja sama dostałam na I 

stopniu 8  znaków,  z  czego,  żaden  nie należał  do  systemu Reiki,  za  to  były  to mniej  znane  symbole  z 
innych  kultur),  że  nie  koniecznie  takie  znaki  muszą  współdziałać  z  nami  harmonijnie. 

Czasem powodują spory zamęt energetyczny u osoby inicjowanej, albo sprawiają problemy w pracy z 
energią. Dzieje się tak często, kiedy np dany symbol zostanie przekazany w negacji (np w lustrzanym 

odbiciu oryginału) lub energia kształtu ma negatywne wibracje. Wówczas nie współgra z energią Reiki. 
Fakt,  ze  Reiki  można  łączyć  z  wieloma  technikami  i  symbolami,  nie  znaczy,  że   z  każdym  będzie 

współgrała.  Znaki  z  natury  negatywne  i  szkodzące,  a  niestety  zdarzają  się  takie  w  przekazywanych 
uczniom, wprowadzają dysharmonię w pracy z Reiki. 

Pamiętajmy,  czyste  tradycyjne  Usui  Reiki  to  trzy  stopnie  i  4  znaki  otrzymywane  od  2 
stopnia i dalej! 

background image

 

W tym miejscu pozwolę sobie wspomnieć też o różnych systemach Reiki, z jakimi możesz się zetknąć. 

Reiki,  jak  wiesz,  można  skutecznie  łączyć  z  innymi  technikami  naturoterapii  czy  ezoteryki,  ale  np 
Kundalini  Reiki  to  nic  innego  jak  Reiki  plus  praca  z  energią  Kundalini.  Dziś  jednak  znamy  to,  jako 

nowy 

system 

Reiki, 

co 

najczęściej 

łączy 

się 

dodatkową 

opłatą. 

Reiki to Reiki. Działa, choć jest proste.  

Moim zdaniem nie trzeba go ulepszać dorabiać ideologii, ale to oczywiście indywidualna i subiektywna 

sprawa  każdej  osoby.  Ja  przedstawiam  swoje  stanowisko  wynikające  z  mojego  doświadczenia  i 
obserwacji.  Co  zresztą  nie  znaczy,  że  neguje  nowe  systemy  Reiki.  Nie.  Po  prostu  dla  mnie  są  one 

łączeniem  metod,  a  nie  nowymm,  ulepszonym  systemem.  Ja  sma  stosuję  tzw.  Runoreiki,  czyli  łączę 
terapeutyczną  moc  Run  z  Reiki.  Ale  robię  to  nie,  jako  nowy  system  Reiki,  a  jako  łączenie  dwóch 

technik. I zawsze pytam Klienta czy wyraża zgodę na zastosowanie także run w terapii. Podobnie wiele 
osób łączy Reiki z Litoterapią. Dwa systemy wspomagające się na wzajem. Ale nie nowy system jednej z 

tych 

technik. 

Te nowości w stylu Gold Reiki, Kundalini Reiki,  Dragon Reiki, Diamentowe Reiki, Izyda Reiki itp. to 
tylko  twory  stworzone  na  bazie  dwóch  -  lub  kilku-  systemów  uzdrawiania  i  połączonych  w  nazwę 

„Jakieś Tam Reiki”. Niektóre – jeśli sa zgodne z kierunkiem Twojego zainteresowania  – można sobie 
zrobic jako dodatkowy kurs i poznanie pracy z różnymi technikami. 

Znaki Okuden 

W tym miejscu pozwolę sobie przytoczyć słowa Mistrza Reiki ze strony internetowej www.reiki.org.pl 

Niech one posłużą za wstęp do tematu znaków i do pracy z nimi na poziomie Okuden. 

Kotodama - zastosowanie symboli 

Tradycyjnie  na  seminarium  drugiego  stopnia  wprowadza  się  trzy  symbole.  Ich  rysowanie  lub 
wypowiadanie  ich  mantr  ma  na  celu  wyciszenie  naszego  umysłu  i  ukierunkowanie  go  na  konkretne 

działanie. 

Na temat tych symboli krążą przeróżne legendy. Mówi się, że są one tajne i święte, że Usui otrzymał je 

na górze Kurama w kuli światła i że posiadają ogromną moc. 

Prawda  jest  jednak taka,  że nie  posiadają one  same w  sobie  żadnej mocy. Mikao Usui wprowadził  je 

jako ułatwienie dla tych uczniów, którzy mieli trudności ze skupieniem umysłu. 

Ich działanie można porównać do afirmacji. Umysł zostaje zaprogramowany - najpierw, podczas nauki 

symbolu, wprowadzamy  go  w  pożądany  stan.  Potem  przywołanie  symbolu  automatycznie  przywołuje 
odpowiedni stan umysłu. 

Pamiętaj  jednak,  że  jedyną  rzeczą  jaka  kieruje  energią  jest  Twoja  intencja!  Postaraj  się  aby  Twój 
umysł i intencja były jasne i czyste. Jeżeli chcesz, możesz posługiwać się tymi symbolami i mantrami 

albo  zastąpić  je  innymi.  Np.  zamiast  wypowiadać  "Cho  Ku  Rei",  możesz  powiedzieć  "Energia  ReiKi 
przepływa  przeze  mnie,  czuję  ją
".  Myślę,  że  dla  podświadomości  Europejczyka  taka  afirmacja  jest 

znacznie bardziej czytelna a jej skutki potężniejsze. 

W Usui Shiki Ryoho Gakkai - stowarzyszeniu, którego założycielem był sam Mikao Usui  - symbole te 

nie  są  wykorzystywane.  Naucza  się  ich  tylko  ze  względów  historycznych.  Japoński  nauczyciel  ReiKi 
Hiroshi Doi tak o nich mówi: 

"Symbole są jak dodatkowe kółka przy rowerze. Na początku ułatwiają jazdę, ale z czasem zaczynają 
przeszkadzać. Kiedy możesz jechać bez nich - odrzuć je
". 

W  latach  '90  XX  wieku  powstało  wiele  linii  ReiKi,  wprowadzając  pełną  gamę  nowych  symboli. 
Założyciele  tych  linii  mówili,  że  zostały  one  przekazane  w  chanelingach  i  posiadają  ogromną  moc. 
Mówiło się, że Usui używał ponad 300 symboli i są one teraz "odtajniane". Moim zdaniem tendencja 

wprowadzania  coraz  to  nowych  symboli,  które  mają  robić  to  czy  tamto  -  kierować  energią  tak  czy 

background image

 

inaczej,  jest  wypaczeniem  pierwotnej  idei tego  systemu! Jest to  próba  kierowania  Energią,  która  jest 

mądrzejsza od nas. 

W Usui Shiki Ryoho stosowano wyłącznie 4 symbole! 3 nauczane na poziomie Oku Den i 1 na poziomie 

Shinpi Den! 

(…) 

 

Gakku czyli kaligrafia symbolu Reiki 

Powyżej przedstawiłam trzy z czterech symboli Reiki, z którymi od stopnia Okuden możesz pracować. 
Jednakże sam zapis graficzny słowa Reiki jest również formą symbolu i mantry. W Japońskiej tradycji 

Kaligrafia (Gakku) często miała znaczenie nie tylko ładnie zapisanego słowa. Często służyła do tego by 
dany zapis graficzny stał się pewnego rodzaju amuletem. Tak też jest w przypadku graficznego zapisu 
słowa Reiki, który jako symbol ochronny w tradycji Shinto odpowiada za przywołanie ochronnej mocy 

opiekunów (anioł stróż, duch opiekuńczy, itd. Zgodnie z wierzeniem). 

Osoby inicjowane mogą w zasadzie już od pierwszego stopnia (Pierwszej Inicjacji) ćwiczyć intonowanie 

mantry  Reiki  (Intonowanie  w  z  języka  japońskiego  to  Kotodama  i  z  taką  nazwą  możesz  się  czasem 
spotkać).  A  także  poszerzać  sztukę  Gakku  zapisu  Reiki.  Sztuka  Kaligrafii  znaku  Reiki  łączy  się  tu  z 

wizualizacją jego zapisu graficznego. Ten zapis w Gakko staje się  znakiem ochronnym oraz pomaga w 
przywołaniu  i  spłynięciu  deszczu  światła  Energii  Duszy.  Prawidłowa  kaligrafia  i  wymowa  jest  bardzo 

ważna  dla  rozwoju  sztuki  samouzdrawiania!  W  tym wypadku Reiki wymawia  się bardziej  jak  Lei  Ki, 
takie  nieco  sepleniące  francuskie  „R”.  Nauka  kaligrafii  oraz  kotodama  (intonacja)  jest  praktyką  dla 
osób inicjowanych!  

Poniżej przedstawiam jak wykonywać Gakku Reiki: 

 

background image

 

10 

Znak tradycyjny 

 

Znak współczesny 

Oraz inne formy zapisów Gakko słowa Reiki: 

 

I kolejne: 

background image

 

11 

 

(…) 

W duchu tradycji 

W tradycyjnym Usui Reiki prócz znanych Ci już metod uzdrawiania stosuje się szereg medytacji oraz 
form  pracy  z  energią,  zgodnych  z  duchem  kraju,  z  jakiego  pochodzi.  Poniżej  przedstawiam  kilka 
japońskich  technik  pracy  z  energią  Reiki  w  systemie  Okuden.  Całość  materiału  przedstawionego 

poniżej zaczerpnęłam ze strony www.reiki.org.pl z niewielkimi moimi uzupełnieniami. 

Hatsurei-Ho 

Dosłownie  –  metoda  generowania  energii  duchowej.  Medytacja  Hatsurei-ho  stanowi  integralną  i 
zasadniczą część systemu ReiKi. Tradycyjnie była praktykowana podczas inicjacji ReiKi – ReiJu. 

Najprościej mówiąc Hatsurei-ho jest techniką samoinicjacji czyli dostrojenia się do Źródła, do Energii 
Uniwersum, do ReiKi. Możesz ją praktykować codziennie, a z czasem Twoje zdolności przekazywania 
Energii ReiKi będą wzrastać. 

Podczas  medytacji  wyzwala  się  w  Twoim  ciele  duża  ilość  Boskiej  Fioletowej  Energii.  Postaraj  się  po 
zakończeniu medytacji wykonać parę ćwiczeń fizycznych. W innym wypadku ilość wyzwolonej energii 

może przytłoczyć i osłabić Twoje ciało. W takim wypadku zaprzestań na jakiś czas medytacji i zmniejsz 
ich częstotliwość. 

Uwaga!!!  Bądź  ostrożny,  jeżeli  cierpisz  na  choroby  serca,  nadciśnienie  albo  choroby 
nowotworowe. Pamiętaj, że to co leczy w małej ilości może zabić w większej. 

I. Kihon Shisei (postawa standardowa) 

Usiądź na podłodze w Seiza (na kolanach – rysunek poniżej) lub na krześle (ja zawsze wychodzę z 

założenia, że do medytacji najlepsza jest ta pozycja, w której jest nam swobodnie i wygodnie – przypis 
Agnieszka Cupak). Zrelaksuj się i zamknij oczy. Skup się na Hara (około 4 cm poniżej pępka). Połóż 

ręce na udach z dłońmi skierowanymi do dołu.  Język zawiń, tak aby dotknąć nim do podniebienia. 

Poczekaj aż Twoje myśli się uspokoją. Niech Twój umysł będzie medytujący. 

background image

 

12 

 

II. Mokunen (skupienie) 

Powiedz w myślach do swej podświadomości "Teraz zacznę Hatsurei-ho". W ten sposób jasno i 
zdecydowanie informujemy podświadomość o naszej intencji. 

III. Kenyoku (strzepywanie) 

(Strzepywanie powinno być połączone z wydechem. Podczas wydechu powiedz głośno "aaaaah" lub 

coś podobnego. Strzepywanie może być dosłowne lub tylko w aurze.) 

1.  Połóż płasko prawą dłoń na lewym ramieniu, tak aby palce znajdowały się w zagłębieniu 

pomiędzy obojczykiem a ramieniem.  

2.  Strzepnij, prowadząc dłoń na skos przez klatkę piersiową aż do prawego biodra.  

3.  Powtórz to samo po prawej stronie - lewą ręką - od prawego ramienia do lewego biodra.  
4.  Powtórz procedurę po lewej stronie  

5.  Połóż płasko prawą dłoń na lewym ramieniu,   
6.  Strzepnij, prowadząc dłoń wzdłuż lewej ręki po jej zewnętrznej stronie aż do czubków palców. 

Lawa ręka jest wyprostowana i opiera się na udzie.  

7.  Powtórz to samo po prawej stronie.  
8.  I znów powtórz procedurę po lewej stronie 

IV. Podłączenie do ReiKi 

Unieś ręce wysoko w powietrze, zwizualizuj i poczuj wibracje i Światło ReiKi płynące w Twych dłoniach 
i biegnące przez całe ciało. 

Możesz też w myślach lub na głos wypowiedzieć krótką afirmację, np. „Energia ReiKi przepływa 

przeze mnie. Czuję ją!” (Lub otworzyć się na Reiki w sposób jaki robisz to zazwyczaj -A.C.) 

V. Joshin Koku ho (oczyszczające oddychanie)  

1.  Połóż ręce na udach z dłońmi skierowanymi do góry i oddychaj swobodnie przez nos. Skup się 

na Hara i zrelaksuj.  

2.  Kiedy robisz wdech, wizualizuj białe światło ReiKi wchodzące przez Czakrę Korony aż do Hara 

a następnie rozpływające się po całym ciele, rozpuszczając wszystkie napięcia.  

3.  Kiedy robisz wydech, wizualizuj jak wypełniające Cię Światło rozszerza się poza ciało i 

rozświetla Wszechświat.  

4.  Powtarzaj kroki 2 i 3 przez parę minut albo dłużej.  

VI. Gassho 

Złóż ręce jak do modlitwy i trzymaj je przed klatką piersiową trochę powyżej serca, tak aby robiąc 
wydech przez nos poczuć go na złączonych czubkach środkowych palców. 

VII. Seishin Toitsu (koncentracja) 

1.  Siedząc w Gasho wyobraź sobie, że oddychasz przez swoje ręce.  

background image

 

13 

2.  Kiedy robisz wdech, wizualizuj światło ReiKi płynące poprzez Twoje dłonie do Hara, które 

napełnia się światłem.  

3.  Kiedy robisz wydech, wizualizuj światło zgromadzone w Hara jak wychodzi i promieniuje przez 

Twoje dłonie.  

4.  Powtarzaj kroki 2 i 3 przez parę minut albo dłużej.  

VIII. Mokunen 

Ponownie połóż ręce na udach z dłońmi skierowanymi do dołu. 

Powiedz w myślach do swej podświadomości "Zakończyłem Hatsurei-ho

 

Chiryo-ho - techniki uzdrawiania 

Uchi-te – klepanie 

Jest  to  technika  polegająca  na  delikatnym,  rytmicznym  klepaniu  aury  za  pomocą  dłoni  lub  palców. 

Przypomina  to  wówczas  niecierpliwe  pukanie  po  stole.  Uchi-Te  jest  pomocne  przy  rozbijaniu  i 
usuwaniu starej, zastałej energii z ciała. 

Masaż  można  wykonać  ponad  ciałem  lub  bezpośrednio  na,  używając  palców,  dłoni  lub  innych 
sposobów, w zależności od pożądanego stopnia stymulacji. 

Oshi-te – pchanie dłonią, pulsowanie 

Wykonując Oshi-te  delikatnie  zamykamy  i  otwieramy  dłoń  nad uzdrawianym  miejscem.  Energia  jest 

emitowana  przez  centrum  dłoni.  Technikę  stosujemy,  podobnie  jak  Uchi-te,  w  celu  poprawienia 
krążenia energii. Możemy ją stosować nad dowolnym miejscem na ciele. 

Nade-te – strzepywanie 

Ta  prosta  technika  doskonale  nadaje  się  do  usuwania  zastojów  energetycznych  i  bólu.  Polega  to  na 
„rozczesywaniu” aury palcami i wymiataniu energii chorobowej 

Tanden Chiryo-ho - technika odtruwająca 

Wszelka choroba jest trucizną dla ciała. 

Qi Gong  

 

Technika ta ma na celu oczyszczenie splotu słonecznego i wątroby oraz krwi.  

1.  Połóż jedną dłoń na (lub nad) splocie słonecznym (Tanden) a drugą na (lub nad) górnej części 

czoła.  

2.  Zaczekaj aż energia w obu dłoniach się wyrówna.  

3.  Przenieś rękę z czoła na wierzch dłoni leżącej na splocie słonecznym.  
4.  Z dłońmi ułożonymi w ten sposób, pozwól energii ReiKi płynąć tak długo, jak chcesz - np. 20-

30 minut 

Heso Chiryo-ho 

Heso  oznacza  pępek  –  centrum  energetyczne  naszego  ciała,  miejsce  połączenia  z  matką,  źródło 

pierwotnej energii życiowej. Według wielu kultur także miejsce połączenia z naszą Wyższą Jaźnią. 

background image

 

14 

Połóż delikatnie środkowy palec na pępku i przyciśnij lekko aż poczujesz swój puls. Trzymając dłoń w 

ten sposób, poczuj jak energia ReiKi wpływa do Twojego ciała. 

Technika ta ma na celu zrelaksowania ciała i umysłu 

Koki-ho - uzdrawianie oddechem 

Mikao Usui nauczał, że energia ReiKi emanuje ze wszystkich części naszego ciała a w szczególności z 

dłoni, ust i oczu. 

Użycie  oddechu  do  uzdrawiania  może  być  szczególnie  przydatne  w  wypadku  obszarów,  których  nie 

można dotknąć, np. poparzeń. 

Jeżeli chcesz zastosować tę technikę, wciągnij powoli powietrze przez nos i zrób delikatny wydech nad 

uzdrawianym miejscem 

Gyoshi-ho - uzdrawianie spojrzeniem 

Również  oczy  mogą  służyć  przesyłaniu  ReiKi.  Po  prostu  patrz,  z  właściwą  intencją,  zrelaksowanym 
wzrokiem na obszar, który chcesz uzdrowić. Możesz wprowadzić wizualizację. 

Pamiętaj, aby nie skupiać się za mocno i nie wytrzeszczać oczu. 

Jeżeli w wyniku stosowania tej techniki odczujesz pojawianie się problemów ze wzrokiem, powinieneś 

na jakiś czas przestać 

Seiheki - uzdrawianie emocjonalne – nazwa związana z drugim symbolem 

Energia ReiKi działa na wysokich, duchowych poziomach i może być z powodzeniem wykorzystywana 
do uzdrawiania zaburzeń emocjonalnych, psychicznych czy uzależnień. 

Wymaga  to  wiedzy  i  doświadczenia,  które  trudno  przekazać  w  takim  tekście.  Wszystkim 
zainteresowanym pogłębieniem swej wiedzy polecam książkę Choa Kok Sui - Psychoterapia Praniczna. 

Dla początkujących przydatna może być poniższa procedura: 

1.  Zbadaj pacjenta.  

2.  Zastosuj kilkakrotnie oczyszczanie ogólne ze szczególnym uwzględnieniem kończyn i czakr 

dłoniowych i stopowych).  

3.  Rób ReiKi na splot słoneczny w celu jego oczyszczenia.  
4.  Rób ReiKi na tylną czakrę serca w celu jej oczyszczenia i zaktywizowania.  

5.  Wykonaj pozycja na:  

oczy, (na oczy ja nie polecam gdyż silne doenergetyzowanie może przynieść negatywne 
skutki – A.C.) 

skronie,  

uszy.  

6.  Połóż lewą dłoń na potylicy pacjenta a prawą na ciemieniu.  
7.  Przekazuj ReiKi wraz z afirmacjami miłości, bezpieczeństwa i spokoju (tu możesz też 

zastosować inne pozytywne afirmacje, ustalone z pacjentem).  

8.  Na koniec odetnij się energetycznie od pacjenta.  

9.  Umyj ręce.  
10.  Poleć pacjentowi regularne praktykowanie relaksacji, medytacji i kąpiele oczyszczające.  

UWAGA! Uzdrawianie psychiczne wystawia nas na działanie energii i myślokształtów 
pacjenta. Konieczne jest zachowanie odpowiedniej higieny eterycznej (pomimo, iż samo 
Reiki też już  zabezpiecza – A.C.)

background image

 

15 

 

zawsze po zabiegu przerwij kontakt energetyczne,  

 

umyj po zabiegu ręce,  

 

regularnie bierz kąpiele oczyszczające w soli,  

 

praktykuj medytację.  

Enkaku - uzdrawianie na odległość 

Energia nie zna czasu ani przestrzeni. Możesz uzdrawiać za jej pomocą istoty znajdujące się daleko od 
Ciebie, jak również przeszłe i przyszłe sytuacje. 

Podobnie  jak  w  przypadku  Nentatsu-ho,  robiąc  Enkaku,  działasz  na  własną  świadomość.  Wszystkie 
przeszkody 

znajdują 

się 

Twoim 

Umyśle. 

Enkaku 

to 

sposób 

na 

usunięcie przeszkód - z własnego umysłu, oczywiście. 

Kiedy  Twój/Mój/Nasz  umysł  jest  czysty  -  wolny  od  przeszkód,  przestaje  on  tworzyć  przeszkody  w 

"rzeczywistości".  Kiedy  wysyłasz  ReiKi,  tak  naprawdę  działasz  na  własną  świadomość  i  na  własne 
blokady w świadomości. 

1.  Usiądź w spokojnym miejscu.  
2.  Wycisz swój umysł. Możesz zastosować mantrę Hon-Sha-Ze-Sho-Nen lub afirmację "Cały czas 

i cała przestrzeń jest tu i teraz" albo podobną.  

3.  Wyobraź sobie istotę lub sytuację, którą chcesz uzdrowić w stanie idealnym - zdrową, radosną, 

szczęśliwą,...  

4.  Podłącz się do ReiKi.  
5.  Wyobraź sobie, że z Twoich dłoni promieniuje energia rozjaśniająca całą istotę bądź sytuację.  

6.  Zachowaj ten idealny obraz w swym umyśle przez parę minut.  
7.  Wypowiedz "Za sprawą Boskiej mocy, Niech tak się stanie, a zatem już jest!"  

8.  Podziękuj Najwyższej Istocie za to, że się dokonało 

(Podobnie  przesyłasz  energie  Reiki  sobie  i  innym  na  odległość,  o  czym  pisałam  wyżej  w  części 

poświęconej  przekazywaniu energii.  Pamiętaj,  że  Ty  również  możesz  posłać  sobie  Reiki na  odległość. 
Jak mawiał mój Mistrz Okuden, nic już nie stoi na przeszkodzie by zrobić Reiki swoim plecom. – A.C.). 

Ketsueki Kokan-ho (Ketsueki Joka-ho) - oczyszczanie krwi 

Te techniki działają na poziomie energetycznym i uwalniają ciało od toksyn. 

Ketsueki Kokan-ho 

Jest to technika nauczana przez Takatę i zalecana na koniec zabiegu ReiKi.  

1.  Połóż jedną dłoń na karku.  
2.  Drugą  dłonią  wykonaj  delikatne  strzepnięcie  od szczytu  do  podstawy  kręgosłupa.  Powtórz  to 

10-15 razy.  

3.  Na  zakończenia,  trzymając  nadal  jedną  rękę  na  karku,  połóż  drugą  u  podstawy  kręgosłupa  i 

poczekaj aż przepływ energii w obu dłoniach się wyrówna.  

Takata zalecała aby u diabetyków wykonywać strzepywanie w przeciwną stronę. 

Hanshin Koketsu ho - oczyszczanie szybkie 

1.  Zmieć plecy pacjenta od środka na zewnątrz 10-15 razy.  

2.  Złącz  w  obu  dłoniach  palec  wskazujący  i  środkowy  i  umieść  je  na  obu  końcach  kręgosłupa. 

Trzymaj tak ręce przez około 30 sekund.  

3.  Wstrzymaj  oddech  i  wykonaj  strzepnięcie  (zmiecenie)  od  szczytu  do  podstawy  kręgosłupa. 

Powtórz to 10-15 razy.  

4.  W przypadku diabetyków wykonaj strzepywanie w odwrotną stronę 

background image

 

16 

Zenshin Koketsu ho - oczyszczanie pełne 

1.  Wykonaj ReiKi w następujących pozycjach:  

głowa,  

klatka piersiowa,  

organy wewnętrzne.  

2.  Wykonaj parokrotne zmiatanie wzdłuż rąk - od ramienia po czubki palców.  

3.  Następnie podobnie wykonaj zmiatanie nóg.  
4.  Zmiatanie kończyn może być wykonane na zakończenie normalnej sesji Reiki 

Na odległość, czyli jak to robimy? 

Ukończenie  Okuden umożliwia  Ci,  jak  już  wiesz,  przekazywanie  Reiki  na  odległość.  Wyżej  była  już  o 
tym mowa w odniesieniu do znaków Reiki i metod pracy z nimi. Jednak, jak pamiętasz, to nie symbol 

przenosi Cię w czasie i przestrzeni, a robi to sama energia, która nie ma takich ograniczeń. Dzięki temu 
możesz  dotrzeć  do  osoby,  sytuacji  czy  miejsca  oddalonych  nie  tylko  w  przestrzeni  ale  i  w  czasie. 

Ogranicza Cię już tylko Twoja własna wyobraźnia i… próba czynienia zła, w powszechnym tego słowa 
rozumieniu. Gdyż Reiki nie działa „puszczone” w negatywnych intencjach czy z negatywnych pobudek 
Poza tym jest jednak kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę podczas  przekazu Reiki na odległość. 

Przede wszystkim Reiki nie jest niczym ograniczona i dlatego można ją posyłać swobodnie z różnymi 
intencjami.  Najbardziej  znana  to  uzdrawianie.  Tu  mogą  się  początkowo  pojawić  pewne  problemy 

wobec osób, których osobiście nie znamy, a które poproszą o uzdrowienie. Dlatego aby ułatwić sobie 
zadanie warto  poprosić  o  zdjęcie tej  osoby,  lub  inny  „identyfikator”.  Imię  i nazwisko,  data urodzenia 

oraz  miejsce  zamieszkania  czy  pobytu  znacznie  to  ułatwią.  Z  czasem  zapewne  wypracujesz  własne 
metody  i  sposoby  dotarcia  do  takiej  osoby,  a  nastąpi  to  zaraz  po tym,  jak nauczysz  się  rozpoznawać 

różnice w indywidualnej energetyce. 

Uzdrawiać  na  odległość  też  można na  różne  sposoby.  Ja  na  przykład wizualizuję  sobie  osobę,  której 

mam  przekazać Reiki na  odległość  i  w  tej  wizualizacji  wykonuję po prostu  zabieg  Reiki  przykładając 
dłonie tak jak to się robi na Sho Den. Mnie taka forma przekazu na odległość i wizualizacja pomagają w 

koncentracji i przekazie energii, tym bardziej, że wówczas także widzę Reiki, a nie tylko je czuję. Ale Ty 
możesz  wypracować  inną,  pasującą  Ci  metodę.  Najważniejsza  jest  tu  jasno  określona  intencja,  czyli 
uzdrowienie. Czasem wspomagam się też szeptami, czyli tym, co nazywam Szeptoreiki. W identyczny 

sposób przekazujemy uzdrawiające Reiki do zwierząt czy miejsc.  

Metodę  uzdrawiania  na  odległość  można  też  zastosować  wraz  z  uzdrawianiem  bezpośrednim,  np.  w 

sytuacji  gdy  nie  możesz  dotknąć  bezpośrednio  klienta.  Dotyczy  to  sytuacji  np.  osób  po  silnych 
poparzeniach, czy dotkniętych chorobami skóry. 

Realizacja  konkretnego  celu  to  kolejna  z  możliwości  jakie  daje  przekaz  na  odległość.  U  także 
możesz posyłać Reiki z intencją w stronę tak osób, jak i przedmiotów czy miejsc. W tym wypadku Reiki 

posyła się w czas przyszły wraz z  intencją np. pomyślnego zdania egzaminu, czy załatwienia konkretnej 
sprawy. Przy czym trzeba pamiętać, że cel ten może zostać osiągnięty różnymi metodami i nie zawsze 

mamy  na  to  wpływ.  Taka  intencja  prowadzi  w  kierunku  realizacji  celu  a  nie  metod  jakie  do  tego 
doprowadzą.  Tu  jednak  uwaga,  Reiki  nie  zrobi  samo  z  siebie  nic,  jeśli  nie  idzie  za  tym  jakaś  nasza 
praca.  Dla  przykładu,  intencja  w  celu  zdania  egzaminu  czy  zaliczenia  jakiegoś  testu  nie  zwalnia  z 

obowiązku nauczenia się.  

Pamiętaj  jednak  by  cel  był  określony  możliwie  dokładnie,  a  przy  tym  z  pełną  świadomością  jego 

realizacji  i  chęci.  Jeśli  bowiem  będziesz  wysyłać  sprzeczne  komunikaty,  wprowadzisz  tylko  chaos 
energetyczny  i  nawet Reiki nie  pomoże  w  realizacji  celu.  Dla  przykładu  posłużę  się  cytatem  z  ksiązki 

Neala  Donalda  Walscha  „Rozmowy  z  Bogiem”  odnoszącym  się  do  pieniędzy  (a  przecież  zarabianie 
pieniędzy tez może być celem i intencją wysyłaną w przyszłość): 

Pamiętaj, że myśl ma twórczą moc. Jeśli uważasz, że pieniądze są złe, ale myślisz o sobie dobrze... 
cóż,  powstaje  w  tobie  konflikt.  (…)  W
  tym  zawiera  się  twój  ambiwalentny  stosunek  do 

pieniędzy.  Jedna  twoja  połowa  je  odrzuca,  a  druga  ubolewa  nad  ich  brakiem.  W  tej 
sytuacji  wszechświat  nie  wie,  jak  odpowiedzieć,  ponieważ  otrzymał  od  ciebie  dwie 

background image

 

17 

sprzeczne myśli. Więc pod względem finansowym twoje życie przypomina huśtawkę, 

co odzwierciedla twoje rozchwianie w stosunku do pieniędzy” 

Dla wzmocnienia działania Reiki do realizacji swych celów warto intencję powtarzać kilka razy.  

Inne zastosowanie Reiki na odległość to już tylko zależy od Ciebie. Możesz w ten sposób oczyszczać 
czy  energetyzować  przedmioty,  mieszkania  i  domy,  a  nawet  nawiązywać  kontakt  z  mieszkańcami 

innych wymiarów (np. z istotami duchowymi, jak anioły). Ogranicza Cie już tylko własna wyobraźnia.  

Coś dla Gaji i innych 

 
Reiki jak już wiesz można posyłać w czas i przestrzeń. Do uzdrawiania i nie tylko.. Dlatego od wielu lat 

stowarzyszenia  Reiki na całym  świecie  zachęcają  do  dzielenia  się  tą  energią nie  tylko  z  ludźmi  ale  i  z 
nasza  planetą.  Osoby,  które  są  już  po Okuden  mogą  się  przyłączyć  do tej  ogólnoświatowej  akcji,  a  w 

tym celu wystarczy by każdego dnia (a w każdym razie wówczas gdy mają taką możliwość) o godzinie 
12 w południe posyłały Reiki naszej planecie.  

W  tym  celu  można  sobie nawet  wyobrazić naszą  Ziemię  w  dłoniach  i posłać  jej  dużą  dawkę  energii  z 
intencją uzdrowienia. 
Ja  sama  zachęcam  do  rozszerzenia  tego  o  różne  intencje,  jak  np.  rozwiązanie  problemu  głodu  na 

świecie, zażegnanie konfliktów zbrojnych, wlanie w ludzkie serca miłości i radości.   
Nie myśl, że jesteś w tym sam, że w pojedynkę niewiele można zrobić. Można bardzo wiele. Ot choćby 

zachęcać innych do przyłączenia się do posyłania Reiki planecie. A jeśli masz znajomych, którzy także 
praktykują  Reiki  bądź  inną  formę  energoterapii,  możesz  zachęcić  ich  do  tworzenia  rodzajów  Kręgów 

Reiki. Możecie wówczas wspólnie medytować i posyłać energię wspólnie. 
Także dzisiejsza technika umożliwia łączenie się w podobne grupy, ot choćby poprzez internetowe fora 

czy portale społecznościowe. Nie jest tam trudno znaleźć osoby praktykujące Reiki. Można się do nich 
przyłączyć  w  celu  tworzenia  wspólnych  sesji  posyłania  Reiki  naszej  planecie.  Samemu  też  można 
tworzyć takie grupy i regularnie słać Reiki w różne miejsca z intencją konkretnego celu. Najważniejsze 

to zrobić cokolwiek dobrego dla naszej Gaji.  
Ja z racji także szamańskiej drogi, jaką czasem podążam zachęcam do posyłania tej cudownej energii 

całej  przyrodzie.  Wysyłania  ekologicznych  intencji  ochrony  przyrody,  ochrony  środowiska, 
naprawienia szkód, jakie już wyrządziliśmy naszej planecie. A mając w dłoniach tak potężne narzędzie, 

jakim jest Reiki, spoczywa na nas wręcz obowiązek użycia go dla dobra nas wszystkich i naszej planety. 
Pamiętaj, że nawet jedna mała intencja, Twoja intencja jest w stanie wiele zmienić. 

 

 

 

 
 

 
 

 

 
 
 

 
 
 
 
 
 

 

background image

 

18 

Część II 

Dodatki 

 
Każdy,  kto  wkracza  na  drogę  Reiki  zapoczątkowuje  w  sobie  pewien  proces  zmian  wewnętrznych. 
Zmiany te dotyczą też samoświadomości i sposobu patrzenia na świat. Zresztą system Reiki to nie tylko 

uzdrawianie  ale  przede  wszystkim  wspaniała  technika  samodoskonalenia  się  i  rozwoju.  Medytacje, 
techniki oddechowe oraz świadomość Bycia częścią Wszechświata już wiele w nas zmieniają. Podobnie 

jak sama energia Reiki, która także dokonuje w nas przemiany i przebudzenia. Jednakże uważam, że 
poprzestawanie  tylko  na  Reiki  to  za  mało.  Swoja  świadomość  i  swój  rozwój  należy  poszerzać  i 

doskonalić  na  każdym  kroku  i  w  każdej  dostępnej  formie.  Dlatego    w  tej  części  pozwolę  sobie 
przedstawić  swoje  artykuły,  w  których  poruszam  różne  tematy  związane  z  szeroko  rozumianym 

rozwojem duchowym i ekologią. Postaram się też przybliżyć kilka medytacji, w tym medytację dwóch 
serc związaną z uzdrawianiem pranicznym. I dodam to wszystko, co w moim subiektywnym odczuciu, 
może ci się przydać. 

 

Medytacje: 

 

Zanurzyć się w Bezczas 

 
Siedzę  czasem  w  mojej  Króliczej  Norze  (czym  ona  jest  wiesz  już  z  seminarium)  i  pozwalam  myślom 

płynąć swobodnym nurtem. Często jednak pozostaje we mnie świadomość czasu. Ten zaś jakoś szybko 
goni do przodu, uwiera gdzieś w siedzenie, przeszkadza i rozprasza. W takich chwilach pragnę zanurzyć 
się w Bezczas, gdzie nie ma nic, tylko ja i trwanie. 

Ktoś  może  powiedzieć,  ze  Bezczas  nie  istnieje.  Też  tak  myślałam,  gnając  do  przodu  przez  życie,  bo 
wszak Czas w miejscu nie stoi. Nawet w medytacji istniała we mnie zakodowana świadomość czasu, bo 

cały  swój  czas  podzieliłam na  mniejsze  czasy  ;)  Był  więc  czas  snu,  czas  posiłku,  czas  medytacji,  czas 
pracy,  czas  nauki,  itd.  Zauważcie,  że  dość  często  właśnie  tak  dzielimy  czas.  Na  czas  młodości,  czas 

beztroski, czas przeszły dokonany i niedokonany, czas teraźniejszy, czas przyszły, czas, który nigdy nie 
stoi w miejscu. A dlaczego nie zatrzymać go na kilka chwil? Dla siebie i swojej świadomości. 

Gnałam przez Moje Królicze Norki, śpiesząc się niczym Biały Królik, powtarzający: „Och, na pewno nie 
zdążę”. I pewnego dnia w najmniej spodziewanym miejscu i warunkach spotkałam Bezczas. Trwał on 
zaledwie kilka minut ;) ale dla mnie był tym czym był, czyli właśnie Bezczasem. Zanurzyłam się w niego 

odczuwając jedynie istotę Trwania. Nagle z mej świadomości uleciał czas. Nie było ważne na jak długo 
;) ważne, że uleciał.  

W  tym  Trwaniu  udało  mi  się  dotknąć  swojej  duszy.  Było  to  jak  nagłe  olśnienie,  przebudzenie.  Od 
tamtego  czasu  ;)  staram  się  podczas  medytacji  zanurzać  się  w  Bezczas.  Nauczyłam  się  na  tych  kilka 

chwil  wyłączać  świadomość czasu.  Zanurzam  się  w  siebie,  Trwam  sobie w  mojej Króliczej  Norze  bez 
pośpiechu, bez  czasu,  który  ograniczał.  Mój  Bezczas  może  trwać  zaledwie  kilka minut,  a  jednak  daje 
spokój  i  relaks,  bo  zbliża  mnie  do  Istoty  Siebie  Samej. Do Źródła,  w  którym  jest wiedza.  O mnie  i  o 

wszystkim, co poznać zapragnę.  
Polecam,  więc  wszystkim,  zwłaszcza  tym,  którzy  dopiero  wkraczają  na  drogę  rozwoju  duchowego  i 

stawiają pierwsze kroki w medytacji, by zagłębili się w Bezczas. Nie jest to trudne. Wystarczy przyjąć 
swoją  ulubioną  pozycję  medytacyjną,  wyciszyć  umysł,  pozwolić  myślom  popłynąć  swobodnie  i 

zastanowić  się  nad  istotą  Trwania.  Po  prostu  Być.  Poczuć  siebie,  swoją  istotę,  bez  pośpiechu,  bez 
ponagleń. Tylko, a może aż Być. 

A tym, którzy myslą, że do takiego zanurzenia się w Bezczas potrzeba znaleźć dużo czasu, najlepiej w 
samotności, by nikt nie przeszkadzał, powiem, że się mylą. Ja w swój Bezczas pierwszy raz zanurzyłam 
się na… basenie ;) Stałam pod kaskadą wody, puszczanej cyklicznie, na zamianę z fontannami i biczami 

wodnymi. Był szum spadającej wody, ja i trwanie. Mój Bezczas. Naprawde można, trzeba tylko chcieć. 
 

Medytacja dwóch serc 

 

Celem medytacji o dwóch sercach jest osiągnięcie kosmicznej świadomości czyli duchowej iluminacji. 
Jest to również forma służenia światu, gdyż podczas tej medytacji w pewnym stopniu przywracamy w 

nim harmonię, błogosławiąc całą Ziemię czułą miłością.  

background image

 

19 

Metoda  medytacji  o  dwóch  sercach  opiera  się  na  założeniu,  że  niektóre  główne  czakry  są  "drzwiami 

wejściowymi"  dla  określonych  stanów  psychicznych  lub  poziomów  świadomości.  W  celu  osiągnięcia 
iluminacji,  czyli  doświadczenia  kosmicznej  świadomości,  wystarczy  w  dostatecznym  stopniu 

zaktywizować  czakrę  ciemieniową.  Dwa  bliźniacze  serca,  o  których  mowa  w  nazwie  medytacji,  to 
czakra  sercowa,  będąca  ośrodkiem  emocji,  oraz  czakra  ciemieniowa,  stanowiąca ośrodek  Boskości  w 
człowieku. Po dostatecznym pobudzeniu czakry ciemieniowej (inna nazwa: czakra koronna) otwiera się 

i zwraca ku górze dwanaście jej płatków, co przypomina złoty kielich, koronę, lotos lub złoty kwiat. W 
ten sposób czakra przygotowuje się do przyjęcia duchowej energii, która następnie rozprowadzana jest 

do  wszystkich  części  ciała.  Czakrę  symbolizuje  święty  Gral.  Korona  noszona  przez  króla  lub  królową 
jest  niedoskonałym  symbolem  niemożliwej  do  opisania,  świecącej  oślepiającym  blaskiem  u  osób  o 

wysokim rozwoju duchowym, czakry ciemieniowej (koronnej).  

Zstąpienie Boskiej energii podczas medytacji o dwóch sercach  

W  tradycji  chrześcijańskiej  nazywa  się  to  zstąpieniem  Ducha  Świętego,  w  jodze  taoistycznej  - 
spłynięciem  niebiańskiej  energii  ki,  w  tradycji  kabalistycznej  -  słupem  światła,  w  jodze  indyjskiej  - 

mostem  zbudowanym  z  duchowego  światła  (antakharana)  Kiedy  ta  złota  czakra  kręci  się  bardzo 
szybko, wygląda jak płomień jasnego światła nad głową. Symbolizuje to mitra noszona przez papieży, 
kardynałów  i  biskupów.  Otoczka  świetlna  wokół  głowy  powstaje  wskutek  silnej  aktywizacji  czakry 

ciemieniowej.  Święci  różnych  religii  przedstawiani  są  z  aureolą,  której  wielkość  i  jasność  zależy  od 
stopnia  duchowego  rozwoju.  Kiedy  człowiek  praktykuje  medytację  o  dwóch  sercach,  spływa na niego 

Boska  energia,  napełniając  go  światłem,  miłością  i  mocą.  Ćwiczący  staje  się  kanałem  przepływu  tej 
Boskiej  energii,  która w  jodze  taoistycznej nazywa  się  "niebiańską  ki".  W  kabale  jest  to  kolumna  lub 

słup światła, co pozostaje w idealnej zgodności z obserwacjami jasnowidzów. Indyjscy jogini mówią o 
duchowym moście świetlnym (antakharana). Natomiast chrześcijanie nazywają to zstąpieniem Ducha 
Świętego, które symbolizowane jest na obrazach Jezusa lub świętych słupem białego światła i gołębicą. 

Adepci praktykujący od długiego czasu tę medytację odczuwają, że zalewa ich oślepiające światło. Jest 
to doświadczenie powszechnie opisywane przez zaawansowanych joginów i świętych wszystkich religii.  

Jeśli  zadasz  sobie trud poznania  świętych  pism  różnych  religii,  przekonasz  się  o  tym  podobieństwie. 
Czakrę  ciemieniową  można  w  pełni  zaktywizować  dopiero  po  dostatecznym  pobudzeniu  czakry 

sercowej.  Czakra  sercowa  jest  kopią  ciemieniowej.  Kiedy  się  jej  dokładnie  przyjrzeć,  wygląda 
identycznie jak wewnętrzna część czakry ciemieniowej, która ma dwanaście płatków.  

Czakra  sercowa  stanowi  niższy  odpowiednik  ciemieniowej,  która  z  kolei  jest  ośrodkiem  iluminacji, 
Boskiej  miłości  lub  ostatecznego  duchowego  zjednoczenia  ze  wszystkim,  co  istnieje.  Czakra  sercowa 

jest  centrum  wyższych  emocji,  a  więc  współczucia,  radości,  miłości,  poszanowania  dla  innych, 
miłosierdzia  i  innych delikatnych uczuć. Jedynie  przez  rozwinięcie  tych czystych uczuć  mamy  szansę 

doświadczenia  miłości  absolutnej.  Próba  wyjaśnienia  przeciętnemu  człowiekowi  czym  jest  ta  Boska 
miłość, przypomina opisywanie kolorów osobie niewidomej.  

Istnieje  wiele  sposobów  obudzenia  czakry  sercowej  i  ciemieniowej  -  fizyczne  ćwiczenia  i  techniki 
oddechowe jogi, mantry, czyli słowa naładowane mocą oraz metody wizualizacji. Wszystkie te sposoby 
są  skuteczne,  jednak  nie  dość  szybkie.  Jedną  z  najefektywniejszych  i  najszybszych  metod  jest 

medytacja  o  bliźniaczych  sercach,  polegająca  na  błogosławieniu  Ziemi  czułą,  wszechogarniającą 
miłością.  W  wyniku  tej  medytacji  przez  dwie  omawiane  czakry  zaczyna  płynąć  duchowa  energia,  co 

szybko doprowadza do ich aktywizacji. Pomagasz światu, kiedy mu błogosławisz.  

 

  Przekazana delikatna miłość wraca do ciebie ze zwielokrotnioną siłą.  

To właśnie błogosławiąc Ziemię, doświadczasz jej błogosławieństwa.  
W dawaniu mieści się już nagroda. Takie jest niezłomne prawo!  

Jeżeli udało ci się w dostatecznym stopniu obudzić czakrę ciemieniową, nie musi to jeszcze oznaczać, 
że osiągniesz iluminację. Jest to podobne do sytuacji, gdy posiadasz komputer, lecz nie potrafisz się 
nim posługiwać.   

Trzeba  skupiać  się  na  widzianym  świetle,  na  mantrze  "aum"  lub  "amen"  oraz  na  momentach  ciszy 
pomiędzy kolejnymi powtórzeniami tej mantry. Powinieneś silnie koncentrować się nie tylko na samej 

mantrze,  ale  w  szczególności  na  przerwach,  jakie  istnieją  między  kolejno  następującymi  po  sobie 
aktami myślowego jej wypowiadania. Iluminacja, czyli samadhi może być osiągnięta właśnie przez to 

background image

 

20 

zupełne,  silne  skupienie  się  na  świetle  oraz  momentach  ciszy  między  dwoma  dźwiękami  "aum"  albo 

"amen".  U  większości  jednak  ludzi  powszechne  jest  zjawisko  pobudzenia  nie  tych  dwóch,  ale 
pozostałych czakr. 

Praktycznie  u  wszystkich  osób  bardzo  czynne  są  czakry:  podstawowa,  płciowa  i  splotu  słonecznego. 
Związane  to  jest  z  dobrze  rozwiniętym  instynktem  samozachowawczym,  silnym  popędem  płciowym  i 
skłonnością 

do 

reagowania 

niższymi 

emocjami.  

W związku z rozpowszechnieniem nowoczesnego modelu edukacji i pracy zawodowej, w którym silnie 
wykorzystywane są zdolności umysłowe, u wielu ludzi dobrze rozwinięte są czakry: adźnia i gardłowa. 

Natomiast czakra sercowa i ciemieniowa prawie w ogóle nie są używane przez większość osób.  

Niestety,  we  współczesnym  systemie  edukacyjnym  zbyt  duży  nacisk  położony  jest  na  rozwój  czakry 

gardłowej i adźni, czyli na związane z tym kształcenie praktycznego umysłu i zdolności abstrakcyjnego 
myślenia. 

Zaniedbany  został  rozwój  serca.  I  dlatego  spotykamy  często  bardzo  inteligentnych  ludzi,  którzy  nie 
umieją  współżyć  z  innymi.  Nie  są  dojrzali  emocjonalnie,  gdyż  nie  starali  się  obudzić  czakry 

sercowej. Chociaż  taki  "inteligentny"  człowiek  może  odnosić  znaczne  sukcesy  zawodowe,  to  jego 
stosunki  z  ludźmi  są  często  złe,  ma  niewielu  przyjaciół  i  żyje  samotnie.  Wskutek  praktykowania 

medytacji  o  dwóch  sercach  może  on  wypracować brakującą  równowagę,  która  polega  na  względnym 
wyrównaniu rozwoju wszystkich głównych czakr.  

To,  czy  abstrakcyjny  lub  praktyczny umysł będzie  wykorzystany  twórczo  czy  destrukcyjnie,  zależy  od 
stopnia  rozwoju  czakry  sercowej.  Jeśli  za  bardzo  otwarta  jest  czakra  splotu  słonecznego,  zaś  czakra 
sercowa niemal zupełnie zamknięta (czyli kiedy czynne są niższe emocje kosztem wyższych), wówczas 

prawdopodobnie umysł działał będzie w niszczący sposób.  

Dopóki  większość  ludzi  nie  otworzy  swych  serc,  pokój  na  świecie  będzie  tylko  nieosiągalnym 

marzeniem.  Dlatego  właśnie w  systemie  kształcenia  główny nacisk powinien  być położony na  rozwój 
serca. Dzieci i młodzież poniżej osiemnastego roku życia nie powinny praktykować medytacji o dwóch 

sercach,  gdyż  ich  organizmy  nie  są  na  tyle  silne,  aby  wytrzymać  napływ  znacznej  ilości  subtelnej 
energii. 

Na 

dłuższą 

metę 

mogłoby 

to 

spowodować 

paraliż 

całego 

ciała.  

Również  osoby  z  chorobami  serca,  nadciśnieniem  i  jaskrą  nie  powinny  stosować  tej  medytacji,  gdyż 
stan  ich  zdrowia  mógłby  ulec  pogorszeniu.  Ważne  jest,  aby  osoby  pragnące  regularnie  medytować, 
przeprowadzały codzienną refleksję w celu samo oczyszczenia i kształtowania charakteru.  

Medytacja o bliźniaczych sercach aktywizuje nie tylko czakrę sercową i ciemieniową, ale też pozostałe 
czakry.  Prowadzi  to  do  wzmocnienia  zarówno  pozytywnych,  jak  i  negatywnych  cech  charakteru 

ćwiczącego.  Możesz  się  o  tym  przekonać  na  własnej  skórze.  Zjawisko  to  zaobserwowali  również 
jasnowidzowie.

  

PROCEDURA:   

1.  Przez  około  pięć  minut  wykonuj  ćwiczenia  fizyczne  w  celu  oczyszczenia  i  zasilenia  energią  swego 

ciała  eterycznego.  Wskutek  ćwiczeń  usuwana  jest  z  ciała  szara  materia,  czyli  zużyta  prana.  Ponadto, 
ćwiczenia  fizyczne  zapobiegają  nadmiernemu  naładowaniu  siebie  praną,  co mogłoby  nastąpić,  gdy w 

czasie medytacji do ciała eterycznego napływa ogromna ilość energii.  

2. Prośba o błogosławieństwo Boże. Możesz ułożyć własną inwokację. Poniżej przedstawiam wezwanie, 

które sam najczęściej wypowiadam:  

"Ojcze, pokornie wzywam Twego Bożego błogosławieństwa! Udziel mi ochrony, rady i pomocy, i oświeć 

mnie!  

Z góry dziękuję Ci za to i całkowicie wierzę w Twoją moc!"  

Wzywanie  błogosławieństwa  ze  strony  Opatrzności  lub  swych  duchowych  opiekunów  ma  ogromne 
znaczenie.  Każdy  prawdziwy  adept  ścieżki  duchowej  posiada  zwykle  jednego  lub  więcej  duchowych 

background image

 

21 

przewodników,  niezależnie  od  tego, czy  jest  świadom  owego  faktu,  czy  nie.  Inwokacja  przywołuje  ich 

obronę,  pomoc  i  kierownictwo,  bez  których  jakiekolwiek  zaawansowane  praktyki  medytacyjne  są 
niebezpieczne.  

3.  Aktywizowanie  czakry  sercowej  -  błogosławienie  całej  Ziemi  czułą  miłością.  Przyciśnij  palcem 
okolicę  przedniej  czakry  sercowej  przez  kilka  sekund.  Pomoże  ci  to  w  koncentracji  na  tej  czakrze.  A 
zatem  skup  się  na  niej  i  pobłogosław  całą  Ziemię  wszechogarniającą,  ;,czułą  miłością.  Jednocześnie 

możesz  wyobrazić  sobie  małą  kulę  ziemską  przed  sobą.  Ja  sam  wypowiadam  wówczas  następujące 
słowa:  

BŁOGOSŁAWIENIE ZIEMI CZUŁĄ MIŁOŚCIĄ  

"Niech Boże serce  

pobłogosławi całej Ziemi czułą miłością.  
Niech cała Ziemia dozna wielkiej radości, szczęścia i pokoju Bożego.  

Niech na całą Ziemię spłynie błogosławieństwo wzajemnego zrozumienia,   
harmonii, dobrych intencji i woli ich wypełnienia.  

Niech się tak stanie!  
Niech serce Boże napełni serca wszystkich czujących istot,  

absolutną miłością i wrażliwością.  
Niech serca wszystkich czujących istot ogranie wielka radość,  
szczęście i pokój Boży.  

Niech do serc wszystkich czujących istot spłynie wzajemne zrozumienie,  
harmonia, dobre intencje i wola ich wypełnienia.  

Z góry dziękuję Ci za to i niech się tak stanie!"    

  

Początkujący nie powinni błogosławić więcej, niż raz lub dwa razy. Nie staraj się osiągnąć zbyt dużo na 
początku. Może wówczas poczujesz lekki natłok prany w okolicy serca, jako że twoje ciało eteryczne nie 

jest jeszcze dostatecznie czyste. Jeśli trzeba, zastosuj wtedy miejscowe oczyszczanie.  

Nie  błogosław  w mechaniczny  sposób.  Powinieneś  czuć  i  przeżywać  implikacje  każdej  wypowiadanej 

frazy.  Możesz  również  posłużyć  się  wizualizacją.  Błogosławiąc  Ziemię  wszechogarniającą  miłością, 
wyobraź sobie, że jej aura przybiera oślepiającą niebiesko różową barwę.  

Podczas  błogosławienia  Ziemi  wielką  radością,  szczęściem  i  pokojem,  wyobraź  sobie,  że  ludzie 
przytłoczeni ciężkimi problemami zaczynają się uśmiechać, a ich serca napełniają się radością, wiarą, 

nadzieją  i  spokojem;  że  ich  problemy  stają  się  lżejsze  a  twarze  rozjaśniają  się.  Błogosławiąc  Ziemię 
harmonią, dobrą wolą i wzajemną życzliwością wyobraź sobie, że następuje pojednanie ludzi i narodów 
przygotowujących  się  do  walki.  Zobacz  w  swoim umyśle  jak  ludzie  ci  składają  broń  i  padają  sobie  w 

ramiona, i jak przepełniają ich dobre intencje oraz wola ich wypełnienia.  

Swoje błogosławieństwo możesz kierować do poszczególnych narodów lub ich związków. Nie kieruj go 

jednak  do  niemowląt,  dzieci  ani  żadnych  innych  pojedynczych  osób,  gdyż  mogłyby  one  zostać 
przytłoczone siłą energii wyzwolonej w tej medytacji.  

4. Aktywizowanie czakry ciemieniowej - błogosławienie Ziemi czułą miłością. Przyciśnij palcem okolicę 
ciemieniową  przez  kilka  sekund,  aby  wzmocnić  swoją  koncentrację  na  tym  miejscu,  i  pobłogosław 

Ziemię  czułą,  wszechogarniającą miłością.  Kiedy  czakra  ta  zostanie  w  dostatecznym  stopniu  otwarta, 
niektóre osoby mają wrażenie jak gdyby coś rozkwitało na czubku głowy, inni zaś odczuwają pewnego 

rodzaju 

ucisk 

tym 

miejscu.  

Jeśli twoja czakra ciemieniowa została już zaktywizowana, wówczas skupiaj się jednocześnie na niej i 
na  czakrze  sercowej,  i  błogosław  Ziemię  kilka  razy.  Wskutek  tego  obie  czakry  będą  działać  wspólnie, 

przez co twoje błogosławieństwo nabierze znacznie większej mocy.  

5. Osiąganie iluminacji przez medytację o świetle, skupianie się na dźwiękach "aum" lub "amen" oraz 

kontemplację  interwałów  między  każdymi  dwoma  kolejnymi  dźwiękami  "aum"  lub  "amen".  W  celu 
osiągnięcia  iluminacji  (oświecenia,  poszerzenia  świadomości)  wyobraź  sobie  punkt  oślepiającego, 

background image

 

22 

białego  światła  na  czubku  głowy  i  jednocześnie  powtarzaj  w  umyśle  dźwięk  "aum"  (czyt.:  om)  lub 

"amen" oraz koncentruj się na przerwach (chwilach ciszy) występujących pomiędzy dwoma kolejnymi 
dźwiękami, stale utrzymując w wyobraźni punkt świetlny. Wykonuj tę medytację przez 10-15 min.  

Kiedy będziesz zdolny utrzymywać równoczesną koncentrację na punkcie światła i przerwach między 
dźwiękami, wtedy doświadczysz eksplozji świetlnej. Cała twa istota zostanie zalana światłem! Będzie to 
twój  pierwszy  wgląd  w  naturę  iluminacji  i  pierwsze  doznanie  Boskiej  ekstazy.  Doświadczyć 

świadomości  Buddy,  czyli  iluminacji,  to  doświadczyć  i  zrozumieć,  co  miał  na  myśli  Jezus,  kiedy 
powiedział: "Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli 

jest  chore,  i  ciało  twoje  jest  ciemne"  (Łuk.  11;  34).  Oraz: "Albowiem  oto  Królestwo  Boże  w  was  jest" 
(Łuk. 17; 21).  

Być  może  upłynąć  muszą  lata,  zanim  niektórzy  ludzie  uzyskają  wgląd  w  iluminację,  tj.  stan 
świadomości  Buddy.  Innym  zajmie  to  miesiące  lub  tygodnie.  W  bardzo  rzadkich  przypadkach  to 

pierwsze  doznanie  stanu  poszerzonej  świadomości  przychodzi  już  podczas  pierwszych  kilku  prób. 
Dzieje się to zwykle w obecności kogoś bardziej doświadczonego i przy jego pomocy.  

Podczas praktyki tej medytacji zachowaj postawę obojętności. Adept nie powinien być opętany myślą o 
rezultatach ani mieć zbyt rozbudzonych oczekiwań. W przeciwnym razie będzie on medytował o swoich 

oczekiwaniach, zamiast skupiać się na punkcie światła, dźwięku "aum" (lub "amen") oraz na przerwach 
między kolejnymi dźwiękami.  

6.  Uwalnianie  nadmiaru  energii.  Ważną  sprawą  po  medytacji  jest  uwolnienie  nadmiaru  wyzwolonej 
energii, co możesz zrobić błogosławiąc Ziemię światłem, czułą miłością, spokojem i powodzeniem przez 
kilka minut do czasu znormalizowania poziomu energii w ciele. Jeśli tego nie uczynisz, wystąpi natłok 

prany  w  ciele  eterycznym,  co  objawi  się  bólami  głowy  i  klatki  piersiowej.  Przy  długotrwałych  takich 
stanach widzialne ciało fizyczne może ulec uszkodzeniu.  

W niektórych szkołach ezoterycznych uwalnia się nadmiar energii poprzez wizualizację jej usuwania z 
czakr, które wskutek tego stają się mniejsze i ciemniejsze, jednak w tej metodzie owa energia nie jest 

użytkowana w konstruktywny sposób.  

7.  Dziękczynienie.  Po  medytacji  zawsze  podziękuj  Opatrzności  i  swym  duchowym  przewodnikom  za 

błogosławieństwa.  

8. Dalsze uwolnienie nadmiaru energii oraz wzmacnianie ciała masażem i fizycznymi ćwiczeniami. Po 

medytacji masuj swoje ciało i wykonuj ćwiczenia fizyczne przez około pięć minut w celu dodatkowego 
usunięcia zużytej prany, co pomoże odciążyć, oczyścić i wzmocnić widzialne ciało. Przyspieszy to także 

wchłanianie pranicznej oraz duchowej energii, czyniąc praktykującego pięknym i zdrowym.  

Masaż  i  ćwiczenia  po  medytacji  zmniejszają  możliwość  pozostawania  nadmiaru  prany  w  różnych 

częściach 

ciała, 

przeciwdziałając 

tym 

samym 

powstawaniu 

chorób.  

Możesz  także  sam  wyleczyć  się  z  chorób  ćwiczeniami wykonywanymi  po  medytacji  o  dwóch  sercach. 
Ćwiczenia  po  zakończonej  medytacji  są  bardzo  ważne.  Jeśli  ich  nie  będzie,  to  możesz  oczekiwać 

nieuchronnego osłabienia fizycznego. Chociaż ciało eteryczne stanie się jasne i silne, to na dłuższą metę 
ciało fizyczne nie będzie w stanie poradzić sobie z pozostałością energii wyzwolonej podczas medytacji. 

Trzeba samemu doświadczyć prawdy tego ostrzeżenia, aby je w pełni zrozumieć.  

Niektóre  osoby  wykazują  skłonność  do  niewykonywania  ćwiczeń  po  zakończonej  medytacji,  gdyż 

pragną  dłużej  smakować  medytacyjny  błogostan.  Powinny  one  pokonać  swoją  słabość,  ponieważ  w 
przeciwnym razie po dłuższym czasie stan ich zdrowia ulegnie pogorszeniu.  

Czasem w przebiegu medytacji u adeptów ścieżek duchowych mogą pojawiać się niezwykłe ruchy ciała 
trwające  przez  ograniczony  czas.  Są  to  normalne  objawy  towarzyszące  oczyszczaniu  się  ciała 

eterycznego. Wszystkie podane wyżej instrukcje mogą wydawać się długie, jednak sama medytacja jest 
krótka, prosta i bardzo skuteczna! Zabiera tylko 20 minut, nie licząc czasu poświęconego ćwiczeniom 
fizycznym.  Istnieje  wiele  stopni  iluminacji.  Zdobycie  sztuki  intuicyjnego,  bezpośredniego, 

"syntetycznego"  poznania  wymaga  długotrwałej,  stałej  praktyki  medytacyjnej.  Błogosławienie  Ziemi 
czułą,  wszechogarniającą  miłością  możesz  przeprowadzać  na  spotkaniach  grupowych  jako  formę 

background image

 

23 

służenia  światu.  Zacznij  od  czakry  sercowej,  następnie  zaktywizuj  czakrę  ciemieniową,  i  wreszcie 

błogosław  poprzez  obie  czakry.  Pod  koniec  medytacji  uwolnij  nadmiar  wyzwolonej  energii.  Inne 
elementy medytacji powinny być ominięte. Błogosławieństwo może dotyczyć nie tylko całej Ziemi, ale 

też  poszczególnych  narodów.  Jego  moc  wzrasta  wielokrotnie  w  sytuacji  grupowej.  Innym  sposobem 
zbiorowego  błogosławienia  jest  nadawanie  codziennie  audycji  radiowej  o  takiej  porze,  że  mogłoby  ją 
odbierać  wielu  słuchaczy.  Tak  jak  metodą  uzdrawiania  pranicznego  można  w  "cudowny"  sposób 

wyleczyć lekkie choroby, podobnie medytacja o bliźniaczych sercach, jeśli będzie praktykowana przez 
znaczną liczbę ludzi, może nadzwyczajnie uzdrowić całą Ziemię, przynosząc światu harmonię i pokój. 

To przesłanie kieruję do czytelników o dużej dojrzałości i pragnieniu niesienia pomocy.  

Choa Kok Sui 

Medytacja Kury Domowej 

 

Obraz  medytującej  osoby,  siedzącej  w  pozycji  lotosu  lub  po  turecku,  o  spokojnym  obliczu, 
przymkniętych  powiekach,  na  stałe  zagościł  już  w  naszej  świadomości.    I  to  na  tyle  mocno,  że  wiele 

osób uważa, że do medytacji potrzebna jest cisza, spokój, stosowna muzyka czy pozycja medytacyjna. 
Owszem,  miło  jest,  kiedy  mamy  te  wszystkie  dodatki.  Jednak  ich  brak  nie  wyklucza  możliwości 
zagłębienia się w siebie.  

Nie sztuką jest medytować w ciszy, spokoju, niedziałaniu. Buddyjski mnich pogrążony w sobie, może 
się zanurzać we własnej duszy i w duszy wszechświata, bez ryzyka, że wyrwie go z tych głębin dziecko, 

telefon,  obowiązki  domowe.  Taki  mnich  może  sobie  trwać  w  lotosie  i  medytować.  A  my?  W  wirze  i 
natłoku codzienności, jaką mamy szanse na zagłębienie się w sobie? 

Mamy i to sporą.  
Medytacje  rządzą  się  pewnymi  regułami  i  zasadami,  ale  kto  powiedział,  że  konieczny  jest  do  tego 

buddyjski  klasztor  czy  samotnia?  Kto  zabroni  medytowania  podczas  mycia  naczyń,  prasowania,  czy 
szorowania podłogi? 
My kobiety sporo czasu poświęcamy praca domowym. Dlaczego nie połączyć obowiązków z chwilą dla 

siebie? Pewne prace domowe wykonujemy machinalnie, automatycznie. Ten czas można spożytkować 
także na medytację. Szorując podłogę skup się na sobie i swoich uczuciach. Co czujesz odkurzając? Czy 

te domowe obowiązki sprawiają Ci przyjemność? A może przeciwnie, irytują Cię i robisz to, bo musisz? 
A  jeśli  tak,  to  czy naprawdę  musisz?  Co się  stanie,  jeśli  raz  nie  odkurzysz?  Nie umyjesz naczyń?  Nie 

wypierzesz?  Mąż  będzie  niezadowolony?  Skąd  masz  taka  pewność?  Ponieważ  raz  jeden  był?  A  czy 
tamtego dnia nie było innych czynników, które mogły spowodować jego niezadowolenie?  
A czy myjąc naczynia, piorąc, zanurzając ręce w misce z wodą, przy myciu podłogi, zastanawiałaś się 

nad istotą wody? Jak jest, czym jest, jakby było nią być? Analizowałaś, choć raz naturę kropli wody? A 
dlaczego by nie? 

Podczas codziennych obowiązków, zajęć, często zdarzają nam się chwilę, w których nie wymaga się od 
nas koncentracji i uwagi. Jadąc do pracy tramwajem czy autobusem, wykonując domowe zajęcia, leżąc 

wieczorem  w  łóżku,  możesz  swobodnie  pozwolić  płynąć  swoim  myślom.  I  tak  to  robisz,  choć 
nieświadomie.  

Każdego dnia nasz mózg bombardowany jest milionami informacji, z których tylko około 2000 dociera 
do  naszej  pełnej  świadomości.  Reszta  staje  się  ledwie  dostrzegalnym  tłem,  paprochem  w  kącie  za 
wersalką. Nasze myśli, płynące strumieniem cały dzień także w większości są niedostrzegalne. 

Czy kiedykolwiek wcześniej zastanawiałaś się, o czym myślisz myjąc naczynia? Gdzie jesteś Ty i Twoja 
dusza podczas szorowania toalety? 

Rejestrujesz zapach środków czyszczących, Twój mózg analizuje to i oświadcza, ze jest to miły zapach, 
lub  drażniący.  Twoje  dłonie  analizują  przez  skórę  temperaturę  wody,  fakturę  materiału,  z  jakim  się 

stykasz.  Ale  ile  razy  robiłaś  to  w  pełni  świadomie,  zastanawiając  się  nad tym.  Ile  razy  tak  naprawdę 
byłaś w pełni świadoma tego, o czym myślisz, co robisz, co czujesz, w danym momencie. W momencie 

wykonywania prostych czynności domowych, w drodze do pracy, myjąc się, zasypiając? 
Będąc kobietą, czy to młodą, jeszcze uczącą się, czy to mająca już swoją rodzinę, swoje niezależne życie 
i wynikające z tego obowiązki, nie musisz rezygnować z rozwoju duchowego, czy medytacji. 

Nie musisz mieć pieniędzy i usprawiedliwiać się brakiem czasu na odbycie podróży w głąb siebie. Masz 
go na to aż nadto. Wystarczy tylko chcieć. Mieć odwagę spojrzeć w duszę.  

Pamiętaj, to co jest ma wpływ na to, co będzie. Tylko od Ciebie zależy, jak wygląda i będzie wyglądać 
Twoje życie. Jesteś z niego zadowolona? Fantastycznie. Pobaw się więc, w filozofa i przeanalizuj naturę 

kropli wody, lub spienionych baniek płynu do naczyń. 

background image

 

24 

A  może  jednak  coś  w  Twoim  życiu  nie  jest  takim,  jakbyś  chciała,  aby  było?  Medytacja  pozwoli  Ci 

odnaleźć przyczynę usterki i da odpowiedź jak ją naprawić. A czasem pomoże odnaleźć w sobie odwagę 
by podjąć decyzję wprowadzającą zmiany. 

Tak czy inaczej medytować warto. Bo trzeba zrobić coś dla siebie. Bez tego wszak nie zrobi się nic dla 
innych.  
A i już nie możesz usprawiedliwiać się brakiem czasu czy pieniędzy. Rozwijać wnętrze, budzić duszę i 

medytować naprawdę można wszędzie. Trzeba tylko chcieć.    
 

Medytacja bezprzedmiotowa*

 

 

1. Poszukaj spokojnego miejsca i dogodnej pory. Przewietrz pokój i zadbaj o miłą atmosferę. 

 

2. Usiądź wygodnie na 15-20 minut, przyjmij stabilną postawę, wyprostuj plecy i rozluźnij się. 

 

3. Skup się na oddechu. Liczy się tylko ten jeden oddech, jeden jedyny w twoim życiu, wdech i wydech. 

Poczuj, jak przychodzi i odchodzi. Poza tym nic nie jest ważne. 

 

4. Twoje myśli i emocje, wspomnienia i pragnienia niech płyną jak chmury po niebie. Nie odpędzaj ich 

i nie zatrzymuj. Nie oceniaj 

5.  Za  każdym  razem,  kiedy  zboczysz  z  obranej  drogi,  wróć  od  razu  do  oddechu. 

 
6. Spróbuj wykonać to ćwiczenie także w ciągu dnia, gdy np. gdzieś czekasz, lub w nocy, gdy nie możesz 

zasnąć. 

7. Ćwicz najlepiej zawsze o tej samej porze ; regularnie, codziennie, cierpliwie i bez wysiłku. Ćwiczenie 

to zmieni twoje życie 

*tekst medytacji autorstwa mistrza zen - Willigisa Jaegera 

 

Medytacja Drzewa wg Igora Warnecka 

 

Poniższe  dwie  medytacja  pochodzą  z  portalu  szamańskiego 

www.shamanika.pl

,  ale  nie  są 

przeznaczone jedynie dla szamanów. Ze swej strony polecam te medytacje. 
 

Zamknij oczy i wyobraź sobie wielkie, liściaste drzewo. Twoje podeszwy stóp całkowicie dotykają ziemi, 
zaś Twoje nogi są rozłożone szeroko, jednak pewnie. Po pewnym czasie czujesz, jak z Twoich podeszew 
stóp aż po biodra wolno, wolno wychodzą korzenie. Te korzenie będą Cię trzymały i nic Cię nie wyrwie, 

nawet największe burze; Twoja górna część ciała pozostaje jednak ruchoma, elastyczna i rozluźniona. 
Czujesz,  jak korzenie  pod  Tobą  rozprzestrzeniają  się,  a  Ty czujesz  się  ciężki  z  Twoim  całym  ciężarem 

rozłożonym  na  dwóch  nogach.  Nie  spinaj  się,  pozostaw  górną  część  ruchomą.  Poczuj,  jak  energia  z 
ziemi w Twoim ciele płynie i jak i jak Twoja siła w ziemi rozprzestrzenia się przez korzenie. Uważaj na 

wymianę 

energii. 

Ta energia, która stworzyła korzenie, które znajdują się pod ziemią, teraz płynie w górę i tworzy gałęzie. 

Pozwól obu tym częściom drzewa rozwinąć się, bowiem masz tyle korzeni, ile gałęzi. Pozwól gałęziom 
rozdwajać  się,  kręcić  i  rosnąć.  Na  gałęziach  kołyszą  się  liście  na  wietrze  i  tworzą  piękną,  regularną 
koronę.  Lekki  wiatr  gra  z  Twoimi  liśćmi  i  kołysze  Cię  delikatnie  tu  i  tam.  Pozwól  swojemu  ciału 

odprężyć  się  i  lekko  kołysać  na  wietrze,  oddychaj  cicho  i  regularnie,  głęboki  wdech  i  wolny  wydech. 
Wyobraź  sobie,  jak  przyjmujesz  w  sobie  wiatr.  Jesteś  połączony  z  tym,  co  Cię  otacza. 

Liście  sięgają  do  Twoich  ramion  i  chronią  Cię  przed  niechcianymi  wpływami.  Wraz  z  liśćmi 
przyjmujesz w siebie siły nieba i swojego otoczenia, tu przenika do Twojego wnętrza tylko to, co Ci się 

przyda i będzie Ci pomocne. Poprzez korzenie zaś prowadzisz zaś wszystko to, czego masz w nadmiarze 
lub co jest Ci niepotrzebne. Stoisz teraz tak, jak drzewo w lesie, w Twoim życiu, cicho i wolno. 

background image

 

25 

Jeśli  nie  masz  czasu  na  te  dziesięć  minut  lub  po  prostu  chcesz  się  prędko  uziemić,  zdejmij  buty  i 

poszukaj jakiegoś skrawka ziemi, obojętnie czy w ogrodzie czy gdzieś indziej, poczuj trawę i ziemię pod 
Twoimi  podeszwami,  uklęknij  i  dotknij  ziemi  dłońmi.  Po  prostu  pozwól  unormować  się  siłom.  Nie 

potrzebujesz  o  czymkolwiek  myśleć  lub  cokolwiek  innego  robić,  jak  po  prostu  potrwać  chwilę  w  tej 
pozycji. Reszta stanie się sama. Kiedy będziesz miał dość, zauważysz to. 

 

Medytacja relaksacyjna

 

 

Zalecam tą medytację zwłaszcza w sytuacjach silnego lub długotrwałego stresu, wtedy kiedy czujesz 
się przytłoczony problemami, oraz wtedy, kiedy nie potrafisz nabrać dystansu do sytuacji w której 

tkwisz. Natomiast nie zalecam jej osobom, które mają skłonność do oderwania od rzeczywistości, 
do uciekania od problemów i zadań w świat fantazji, iluzji. Medytacja ta służy złapaniu dystansu do 

problemu po to, aby w sposób świadomy się z nim zmierzyć (człowiek skrajnie zestresowany i 
uwikłany nie działa świadomie i przytomnie). Pamiętaj: każdy problem jest prezentem dla Ciebie od 

Rzeczywistości. 
 

Usiądź wygodnie z wyprostowanymi plecami, jeśli nie ma takich możliwości stań oparty plecami o 
ścianę i zamknij oczy. 
Wyobraź sobie, że stoisz u podnóża dużych kamiennych schodów (jak duże to zależy od stopnia 

zestresowania w danym momencie), których szczyt jest schowany w chmurach. Wyobraź sobie, że 
szczyt jest „niebem” – oazą szczęścia, pokoju i miłości. 

Tam, gdzie stoisz, znajduje się to wszystko, czym aktualnie się zajmujesz, wszystko to, co zaprząta 
obecnie Twoją uwagę, umysł, co dominuje Twoje działania, wywołuje niepokój, stres... „Zobacz” to 

wszystko bardzo dokładnie, powoli zwizualizuj każdy element obrazu, zobacz, poczuj w tym siebie. 
Kiedy już to zrobisz, zacznij głęboko, powoli, świadomie oddychać. Dobrze, jakby to był oddech tzw. 
„jogiczny”, trójfazowy i płynny (zaczynasz od wypełniania dolnych partii płuc, tak, aby uniósł się 

brzuch, następnie wypełniają się rejony środkowe, tak, że rozszerza się klatka piersiowa, unoszą 
ramiona, napinają mięśnie klatki piersiowej, na koniec wypełniasz powietrzem gardło i nos; wydychasz 

powietrze powoli, w odwrotnej kolejności – najpierw z nosa i gardła, potem z górnych i środkowych 
rejonów płuc, a na końcu z dolnych) 

Kiedy złapiesz powolny rytm oddechu, „wejdź” na pierwszy schodek. Poczuj, że jesteś odrobinę nad 
tym wszystkim, w czym dotychczas tkwiłeś.  

Wchodź tak powoli coraz wyżej, synchronizując wchodzenie z oddechem (jeden schodek na jeden pełny 
oddech). Powiedz do siebie: „Z każdym stopniem jestem coraz dalej od zmartwień, a coraz 
bliżej stanu absolutnego spokoju i szczęścia, w którym wszelkie problemy mogą być, co 

najwyżej, mirażem.” 
Stopni może być, w zależności od stopnia zestresowania, oraz czasu, który możesz poświęcić na 

medytację, od 10 do np. 50. 
Idąc zarówno w górę jak i dół licz schodki. 

W połowie drogi zatrzymaj się, spójrz w dół i powiedz do siebie „wszystkie moje troski i problemy 
zostawiam tam, na dole”.
 

Następnie dalej wchodź na górę, jednak nie patrzysz już na to, co zostawiłeś – tego już nie ma. Jesteś 
za to coraz bliżej absolutnego, niebiańskiego spokoju.  
Ostatni stopień jest już powyżej linii chmur. Kiedy tam się znajdziesz powiedz do siebie „jestem 

uosobieniem boskiego spokoju” (poczuj jak wypełnia całe Twoje ciało, całą aurę ten spokój), po 
chwili powiedz „jestem uosobieniem boskiej miłości i światłości” ( i też poczuj, zobacz jak ta 

miłość i światłość Cię wypełniają), później: 
„jestem całkowicie wolną i szczęśliwą, boską istotą”. 

 
Schodź z góry tak samo powoli, licząc schodki w odwrotnej kolejności i głęboko oddychając.  
W połowie drogi powrotnej zatrzymaj się, spójrz na dół i zobacz, jakie małe są te wszystkie problemy i 

zmartwienia.  
Wyobraź sobie, zobacz to, jak wszystkie problemy, sprawy, zmartwienia się pozytywnie rozwiązują. 

Zobacz ludzi, którzy przysparzają Ci zmartwień, lub byli do Ciebie negatywnie nastawieni jak zaczynają 
promieniować dobrocią i pozytywną energią, patrzą na Ciebie życzliwie i pomagają Ci załatwić 

wszystkie sprawy tak jak by to było dla Ciebie najlepsze. Uśmiechnij się do tej wizji i powiedz do siebie: 
„Jestem absolutnie spokojny, moje sprawy układają się pomyślnie, a ludzie są do mnie 

background image

 

26 

pozytywnie nastawieni”.  

Następnie spokojnie, ciągle uśmiechając się do siebie i wszystkiego co Cię otacza, zejdź na sam dół. 
Kiedy dojdziesz na dół będziesz zupełnie wybudzony, rześki, ale też zrelaksowany.  

Kiedy doliczysz do zera, otwórz oczy...  
 

Uwaga!

 

Oczywiście jak najbardziej wskazane jest modyfikowanie afirmacji (to te wytłuszczone zwroty, które 
mówisz sam do siebie), oraz modyfikowanie różnych szczegółów w zależności od potrzeb. 
Ta medytacja to pierwsza pomoc mentalna, której sam możesz sobie udzielić (albo może też ktoś cię 

prowadzić, czytając ci), nawet w sytuacjach skrajnie trudnych - ona powstała właśnie w takich 
warunkach. Dlatego możesz ją robić wszędzie tam, gdzie tego potrzebujesz: w pracy, w szkole, w domu, 

na siedzący, na stojący, przy biurku, czy w toalecie. Kiedy czujesz że przestajesz panować nad swoim 
stresem, po prostu oddal się na chwilę - wystarczy nawet 5 minut, chociaż lepiej jak będziesz mógł 

poświęcić 15. Naturalnie przy długotrwałym stresie warto ją sobie powtarzać już po wyjściu z sytuacji 
bezpośrednio stresującej, w spokojnym czasie i miejscu. 

Dodatki inne: 

 

Wewnętrzny Szaman 

 

Wiele  się  ostatnio  pisze  i  mówi  na  temat  konieczności  akceptacji  siebie,  pokochania  siebie,  by  móc 

pokochać innych. To zaś jest już kolejny krok do tego, by poczuć jedność ze światem. Tyle, że ten świat 
często  rozumiany  jest  i  opisywany  na  zasadzie  jednego  z  przykazań:  „Kochaj  (szanuj)  bliźniego  jak 
siebie samego”, czy tez znanego przysłowia: „Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”. I bardzo dobrze, że 

się o tym mówi i pisze, bardzo dobrze, że się zwraca innym na to uwagę, bo bez zrozumienia tej prostej 
prawdy,  że  Wszyscy  Jesteśmy Jednym,  doprowadzimy  się  do  samozagłady.  Tak  pojedynczo  jak  i  cała 

ludzkością.  
Do  samozagłady  zmierzamy  zresztą  w  coraz  szybszym  tempie  i  dlatego  ważne  jest  by  poszczególne 

jednostki budziły się i łączyły w jedność z innymi. 
Warto  jednak  aby  Ci  przebudzeni  i  Ci,  którzy  się  przebudzą  mieli  świadomość,  że  ta  Jedność  i 

przykazania  nie  ograniczają  się  tylko  do  naszych  bliźnich,  ale  i  całej  planety.  Bo  Ziemia  to  żywy 
organizm. Wszystko co nas otacza żyje, czuje, oddycha, rozmnaża się i umiera. Ukazuje nam odwieczny 
taniec istnienia w cyklu narodzin i śmierci. Właściwych narodzin i właściwej śmierci. Wszystko, co żyje 

poza człowiekiem uczestniczy w tym tańcu w idealnej harmonii. Człowiek tańczy samotnie, zakłócając 
przy tym tę swoistą choreografię natury w sposób brutalny. 

A  wystarczy  stanąć  na  chwilę  i  popatrzeć  na  otaczający  nas  świat.  Otworzyć  się  na  odczuwanie  tego 
świata.  I  poczuć  empatię  z  Matką  Ziemią. A  czas  ku  temu  najwyższy, bo  ona  zaczyna  pokazywać  już 

swój gniew. Powodzie, huragany, trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów to dopiero preludium do tego, 
co może nam zgotować nasza stara Gaja, i w zasadzie głównie sobie będziemy to zawdzięczać. 
Dziś  o  świcie  morze  wyrzuciło  na  brzeg  martwego  żółwia,  zdechł  z  głodu  gdyż  wcześniej  połknął 

torebkę  foliową  myląc  ją  z  meduzą.  W  ten  sposób  ginie  setki  jemu  podobnych.  W  sieciach 
pozostawionych w morzach zginęło dziś w nocy kilka delfinów. Udusiły się w powolnej męce walcząc o 

każdy oddech. W którymś z krajów nadbałtyckich samotny wilk, któremu wybito całe stado umiera w 
sidłach cierpiąc ból, strach i głód. Focze dziecko, przeżywa tortury strachu i bólu, kiedy człowiek uderza 

je  pałką  by  zdobyć  futro.  Prawie  połowa  tych  foczych  dzieci  nie  zostaje  zabita  a  jedynie  ogłuszona, 
skory zdziera się z jeszcze żywych i w pełni świadomych tego foczek.  

Szamani  odczuwają  ten  ból.  Także  fizycznie.  Strach  uwięzionego  w  sidłach  wilka  jest  strachem 
szamana,  głód  umierającego  żółwia  jest  też  głodem  szamana,  jęk  ścinanego  drzewa  jest  jękiem 
szamana.  

Każdy  z  nas  ma  w  sobie  szamana.  Każdy  bez  wyjątku.  To  nasze  korzenie,  zapisane  w  genach 
odziedziczone po przodkach. Nie ma tu miejsca na „My i Oni” czyli cała reszta planety. Bo to jest jeden 

organizm, skonstruowany tak, że jeśli jedna jego część umrze, resztę czeka zagłada.  
Szaman  nie  musi  czytać  naukowych  opracowań,  by  wiedzieć,  że  jeśli  wyginą  pszczoły  (a  one  giną  w 

skutek  zanieczyszczenia  środowiska)  ludzkość  przetrwa  w  najlepszym  razie  jeszcze  tylko  kilka  lat. 
Dlaczego? Obudź w sobie Szamana i spójrz na nić powiązań od pszczoły poprzez zapytanie i dalej do 
gospodarki rolnej.  

Szaman bez danych statystycznych wie, że taka gospodarka zasobami morskimi jaka jest prowadzona 
obecnie sprawia, że ryb do połowów wystarczy tylko do połowy tego stulecia. Co się stanie,  kiedy ich 

zabraknie  wie  Twój  wewnętrzny  Szaman.  Tak  samo  jak  to,  że  w  olbrzymich  sieciach  traulerów  ginie 

background image

 

27 

miliony  istnień,  nie  przeznaczonych  do  przetwórstwa  rybnego.  Kolejne  niepotrzebne  śmierci 

zakłócające odwieczny rytm natury. 
Szaman – także ten nasz wewnętrzny, którego nosimy w genach – wie, że życie jest ze sobą powiązane 

niczym  sieć  utkana  z  drobnych  łańcuszków.  Wystarczy,  że  jedno  ogniwo  tego  łańcuszka  zostanie 
zniszczone,  a  mocna  całość  zostaje  osłabiona  a  w  końcu  ginie.  Człowiek  to  tylko  jedno  z  ogniw  tego 
łańcucha. I może warto by wreszcie sobie to uświadomić.  

Jedna z wielkich religii świata mówi, ze Bóg oddał człowiekowi Ziemie we władanie, ale też pod opiekę.  
Czas  jest  więc  najwyższy  by  obudzić  w  sobie  wewnętrznego  Szamana  i  wziąć  na  siebie 

odpowiedzialność za dom, na którym mieszkamy, za matkę, która nas karmi i ubiera. I nie można tu 
powiedzieć:  „A  co  ja  sam  mogę  zrobić”,  bo  takie  stwierdzenie  to  odrzucanie  odpowiedzialności  i  nie 

robienie nic. A wystarczy niewiele. Jak zawsze zacząć od siebie, od swego małego terytorium. 
Na początek warto dla siebie i matki Ziemi zmienić przyzwyczajenia żywieniowe. Kupować z głową. Nie 
robić  zapasów,  których  połowa  trafia  na  wysypiska  śmieci.  Lepiej  kupić  mniej,  ale  zjeść  do  końca. 

Można też wybierać opakowania ekologiczne i zwrotne. 
Kolejna  rzecz  to  zainwestować  w  siatki  ekologiczne  wielokrotnego  użytku.  Za  każdym  razem  gdy 

zechcesz  spakować  zakupy w  plastikową  reklamówkę  przypomnij  sobie umierającego  z  głodu  żółwia, 
poczuj się z nim jednością.  

Niepotrzebne  papiery,  kartony  po  pizzy  czy  innych  opakowaniach,  stare  gazety,  można  złożyć  do 
dużego kartonu  i  raz  na  czas wynieść  do  pojemników  na  makulaturę.  A  robiąc  dziecku wyprawkę  do 

szkoły kupować zeszyty z recyklingu. 
A czy naprawdę tak trudno jest zrobić tych  klika kroków więcej by wynieść do pojemnika na plastik i 
szkło butelki i słoiki? 

To jest naprawdę niewiele, a jednak dużo. Nasza postawa, zmiana sposobu myślenia o planecie i trochę 
bardziej ekologiczne podejście do życia, to także przykład dla innych, w tym dla najważniejszych istot. 

Naszych dzieci.  
Jeśli zaszczepimy w nich pewne nawyki, staną się one dla nich naturalne.  

Obudzenie  naszego  wewnętrznego  Szamana  to  już  nie  moda,  to  już  nie  sposób  na  kolejną  ścieżkę 
rozwoju duchowego. To nasz obowiązek. Nie ma ważniejszego nad zjednoczeniem się z naturą. 
Spójrz ile ona zrobiła dla Ciebie. A tak niewiele Ty musisz zrobić dla niej by przetrwać. To właśnie na 

Tobie  spoczywają  losy  tego  świata.  Nie  na  politykach,  na  szkołach,  ekologach  i  partiach  zielonych  a 
właśnie na Tobie. A wszystko co trzeba zrobić, to obudzić w sobie wewnętrznego Szamana.   

   
 

Litoterapia, czyli zdrowie zaklęte w kamieniach 

 

 
Kryształy i kamienie szlachetne są nie tylko pięknymi ozdobami ale także doskonałymi terapeutami. 
Podobnie  jak  drzewa  czy  kolory  odpowiednio  dobrane  kryształy  mogą  pomóc  w  leczeniu  różnych 

dolegliwości, a także łagodzić objawy chorób czy złego samopoczucia.  
Rodzajów  i  odmian  kryształów  jest bardzo  wiele.  Poniżej  przedstawię  kilka  najbardziej  znanych  oraz 

wykaz dolegliwości, które leczą. 
 

Agat 

Pomaga zwalczać wszelkie bóle, biegunkę, choroby gardła, wspomaga pracę 
serca i nerek, obniża gorączkę, leczy zakażenia, uczy cierpliwości, dodaje siły i 

rozsądku, pozwala być optymistą i odważnym, Idealny dla znaków: Bliźniąt, 
Ryb, Skorpiona, Wagi, Wodnika i Raka 

Ametyst 

Pomaga w walce z alkoholizmem (nazwa ametyst z greckiego oznacza trzeźwy), 

ponadto leczy bezsenność, depresje i melancholie, migreny, choroby trzustki i 
wątroby, układ krwionośny, a także wzmacnia przyjaźń, poprawia koncentracje 

przy medytacjach, leczy skołatane nerwy, a także ... poprawia cerę. Dobry dla: 
Barana, Panny, Skorpiona, Ryb, Strzelca i Wodnika 

Beryl 

Wspomaga leczenie: dziąseł, krtani, żołądka, poprawia wzrok, wzmacnia miłość, 
leczy smutki, sprzyja zachowaniu wierności i ... odnoszeniu sukcesów. 
Odpowiedni dla urodzonych w znaku Bliźniąt 

Bursztyn 

Leczy: anginę, astmę, duszności, choroby gardła, katar, układ pokarmowy, a 
także działa bakteriobójczo i dezynfekująco na rany, wspomaga medytację, 

pracę serca, wzmacnia włosy, poprawia wzrok, polepsza samopoczucie dodaje 
sił i witalności oraz leczy bóle stawów i bóle reumatyczne. Pomocny: 

Bliźniętom, Pannom i Lwom 

Chalcedon 

Dział pomocniczo w zwalczaniu depresji i melancholii, leczy gorączkę, nerwice, 

tarczycą, krtań. Pomaga być opanowanym i spokojnym, dodaje sił, natchnienia, 

background image

 

28 

pomocny w miłości, poprawia sposób wysławiania się. Dobry dla Bliźniąt, Raka, 

Strzelca. 

Cytryn 

Wspomaga leczenie cukrzycy, nerek, żołądka, chorób skóry, depresji. Ponadto 

nastraja optymistycznie do życia, pozwala być odważnym. Idealny dla Wagi, 
Lwa, Byka, Panny 

Diament 

Ten drogocenny klejnot leczy: nerki, wątrobę, żółtaczkę, a nawet epilepsję, 

odkrywa prawdę, pozwala dostrzec zdradę i fałsz, , pomaga w koncentracji i 
zachowaniu wewnętrznej równowagi, daje zagubionym nadzieję, Dobry dla 

Barana, Lwa, Wagi i Koziorożca 

Fluoryt 

Zwalcza halucynacje i obsesje, pomaga się skoncentrować, dobry dla uczących 

się, wzmacnia inteligencję i poczucie odpowiedzialności. Pomaga przebaczać, 
leczy choroby gardła, i bóle zębów. Dobry dla Wodnika i Ryb 

Granat 

Zwalcza anemie, gorączkę, zakażenia, reumatyzm, depresje,  wzmacnia kości, 

dodaje sił i witalności, leczy tez bóle gardła i głowy, a także smutek. Pozwala 
pracować wyobraźni, wzmaga u innych życzliwość, dodaje odwagi. Może 

rozbudzić zdolności jasnowidzące i wizjonerskie. Pomocny: Baranom, Lwom, 
Skorpionom, Strzelcom i Wodnikom 

Jadeit 

Oczyszcza i zapewnia radość, pomocny przy leczeniu: migreny, bezsenności, 
serca, wątroby, dobry przy udarach słonecznych i oparzeniach. Doskonały do 

medytacji i zachowania wewnętrznego spokoju. Idealny kamień dla Ryb, Raka i 
Wagi 

Jaspis 

Łagodzi bóle, leczy katar i kamienie nerkowe, a także rany, ukąszenia i 

epilepsję, Pomaga być zdecydowanym ale i pokornym, oczyszcza krew. Dobry 
dla Barana, Byka, Bliźniąt, Panny, Skorpiona, Wagi i Koziorożca 

Kamień 
księżycowy 

Wspomaga leczenie bezpłodności, i choroby gardła, uspokaja emocje, pomaga w 
łagodzeniu konfliktów, powstrzymuje od hazardu, ujawnia fałsz. Idealny dla 

Raka, Ryb i Koziorożca. 

Kryształ Górski 

To dosyć uniwersalny kryształ, posiada silne właściwości ochronne, leczy bóle, 
biegunki, wzrok, oparzenia, choroby lokomocyjne, egzemy oraz.. kaca. Zsyła 

spokojny sen i natchnienie. Pomaga zachować wewnętrzny spokój i harmonię. 
Dobry dla Ryb, Bliźniąt, Raka, Skorpiona, Lwa i Koziorożca 

Malachit 

Pomocny w zwalczaniu astmy, depresji, duszności, reumatyzmu. Leczniczo 
działa na serce, nerwy, oczy i układ pokarmowy, Pomaga zachować spokój 

wewnętrzny, dodaje otuchy i uczy cierpliwości. Dobry dla Byka, Skorpiona i 
Koziorożca 

Opal 

Leczy depresje, serce, układ trawienny, układ oddechowy. Daje natchnienie, 
uczy sprawiedliwości, dodaje odwagi. Pomocny w okresie starości, pozwala 
zachować jasność umysłu. Dobry dla Barana, Raka, Wagi, Skorpiona, Strzelca, 

Wodnika i Ryb 

Onyks 

Wzmacnia włosy, serce i wzrok, pomocny przy chorobach żołądka i bezsenności.  

Leczy smutek, wycisza, pozwala poznać samego siebie, wspomaga medytacje i 
rozwój duchowy, być może dlatego nazywany jest kamieniem nieszczęśliwym – 

doprowadza do samotności. Dobry dla Ryb, Koziorożców i Wodników. 

Rubin 

Pomaga w zwalczaniu apatii, gorączki, sklerozy, smutku, melancholii, zatruć, 
chorób serca, Pomocny w miłości i wierności, chroni przed zdradą, przynosi 

radość i powodzenie. Sprawia, że jest się łagodniejszym i spokojniejszym. Dobry 
dla Lwów, Skorpionów, Baranów  

Szafir 

Zwalcza astmę, gorączkę, ospę, sklerozę, bóle, egzemy i nadciśnienie, pomocny 
w leczeniu serca, ślepoty i bezpłodności. Wzmacnia siłę i wole życia, pozwala 

zachować równowagę, łagodzi wszelkie zaburzenia umysłowe. Dobry dla Byków, 
Panien, Ryb i Wodników 

Szmaragd 

Pomaga w leczeniu anginy, gorączki, malarii, sklerozy, serca i przeziębień. 
Łagodzi bóle porodowe. Zwalcza opętania, pomaga w koncentracji i zachowaniu 
wewnętrznego spokoju. Likwiduje konflikty i napięcia. Dobry dla Wagi, Raka i 

Byka 

 

Ta lista oczywiście nie jest wyczerpująca. A jak najprościej korzystać z mocy kamieni? Otóż ta terapia 
jest  bardzo  prosta:  kamienie  wystarczy  nakładać  na chore  czy  bolące miejsca.  Można  je  też nosić  na 

łańcuszku jako biżuterię czy też wprawione w pierścień. Dobrym sposobem na korzystanie z ich mocy 
jest też otaczanie się kamieniami i kryształami. Muszą one stać w dobrze widocznym dla nas miejscu, 
np. na półce czy na biurku. 

background image

 

29 

Już  samo  przebywanie  w  towarzystwie  tych  cudownych  klejnotów  wpływa  dobroczynnie  na  nasze 

zdrowie. 
Jednak korzystając z dobrodziejstw tych minerałów należy przestrzegać kilku zasad. Przede wszystkim 

kamień  po  każdorazowym  użyciu  należy  dokładnie  płukać  pod  zimna  i  bieżącą  wodą.  Podobnie 
postępujemy  z  nowo  nabytym  kamieniem.  Gdy  kamień  spełnił  swoje  zadanie  chowamy  go  w 
bezpieczne miejsce i dajemy mu odpocząć.  

A mając już Reiki tym lepiej możesz pracowac z energia kamieni. Bo one niczym akumulatory mogą też 
przechowywać Reiki. W tym celu możesz kamienie energetyzować (tym samym oczyszczasz je także), a 

potem korzystać z zawartej w nich energii tak Reiki jak i naturalnej dla każdego z kamieni. 
 

Terapie Naturalne od A do Z 

 

Teraz, kiedy kroczysz drogą Reiki może zechcesz połączyć tę metodę z innymi. Poniżej przedstawiam 
alfabetyczny spis najbardziej popularnych metod uzdrawiania z ich krotką charakterystyką.  

 
 

 

AGILLOTERAPIA 

Terapia polegająca na leczeniu glinką.  

 

 

AJURVEDA 

Sposób  leczenia  poprzez  harmonizowanie  pięciu  elementów:  eter 

(niebo), powietrze, ogień, woda, ziemia. Wywodzi się ze starożytnej 
medycyny hinduskiej. 

 

 

AKUPRESURA 

Terapia polegająca na masażu uciskowym poszczególnych punktów 
ciała.  Działa  na  wszystkie  narządy  wewnętrzne  poprawiając  ich 

wydolność.  Najbardziej  popularne  jest  uciskanie  odpowiednich 
punktów na stopach i dłoniach i uszach. 

 

 

AKUPUNKTURA 

Leczenie 

poprzez 

nakłuwanie 

odpowiednich 

receptorów, 

znajdujących  się  w  różnych  punktach  ciała,  odpowiadających 

narządom wewnętrznym. Działa podobnie jak akupresura.  

 

 

APITERAPIA 

Polega  na  leczeniu  miodem,  propolisem,  pyłkiem,  mleczkiem  i 

jadem pszczelim.  

 

 

AROMATERAPIA   

Polega  na  leczeniu  zapachami  poprzez  zastosowanie  olejków 
eterycznych  w    masażach,  inhalacjach,  kąpielach,  kompresach czy 
rozpylaniu aromatów w pomieszczeniach.  

 

 

BIODYNAMIKA 

Terapia  polegająca  na  swoistym  połączeniu  specjalistycznych 

technik masażu z psychoterapią. 

 

 

BIOENERGOTERAPIA 

Jest  to  leczenie  bioenergią,  która  przekazywana  jest  przez 

bioenergoterapeutę  do  pacjenta  najczęściej  dotykiem,  choć 
niektórzy stosują przekaz na odległość. 

 

 

CHROMOTERAPIA 

Ta metoda polega na leczeniu kolorami i światłem o różnej długości 
fal.   

 

 

DIETETYKA 

Polega  na  stosowaniu  specjalnej  diety  w  celu  zachowania 

równowagi  w  organizmie.  Odpowiednie  diety  dobiera  się 
indywidualnie dla każdego pacjenta. 

 

 

FENG SHUI 

Nie  jest  to  terapia  w  dosłownym  tego  słowa  znaczeniu  natomiast 
jest  sztuką  określania  korzystnych  energetycznie  miejsc  w naszym 

otoczeniu.  

 

 

background image

 

30 

FOTOGRAFIA 

KIRLIANOWSKA  

Jest  to  metoda  nie  tyle  terapeutyczna  ile  diagnostyczna.  Jest  to 

bowiem  fotografia  pola  energetycznego  człowieka,  za  pomocą 
której  można  stwierdzić  gdzie  brakuje  energii  lub  zogniskowana 

jest energia. 

 

 

GŁODÓWKI LECZNICZE 

Terapia polegająca na leczeniu głodem.  

 

 

HIPNOTERAPIA 

Leczenie  poprzez  pracę  z  podświadomością.  Polega  na 
wprowadzeniu  pacjenta  w  trans  hipnotyczny  i  usunięciu  z 

podświadomości blokad powodujących stan chorobowy 

 

 

HOMEOPATIA 

Podawanie małych dawek substancji czynnych, które mobilizują do 

pracy  system  immunologiczny.  Leki  te  oparte  są  wyłącznie  na 
składnikach  pochodzenia  naturalnego:  roślinnych,  zwierzęcych  i 

mineralnych.  

 

 

HYDROTERAPIA 

Terapia  polegająca  na  leczeniu  wodą  poprzez:  kąpiele,  okłady, 

polewanie itp. 

 

 

IRYDOLOGIA 

Nie tyle terapia co diagnozowanie różnych dolegliwości z tęczówki 
oka,  polegające  na  obserwacji  przebarwień  w  poszczególnych 
obszarach  tęczówki  odpowiadających  poszczególnym  organom 

wewnętrznym. 

 

 

JOGA LECZNICZA 

Jedna z najstarszych metod terapii polegająca na  harmonizowaniu 
umysłu,  ciała  i  ducha  poprzez  asany  (ćwiczenia  fizyczne), 
pranajamę (ćwiczenia oddechowe) i praktyki medytacyjne.  

 

 

KONCHOWANIE USZU  

Przyjemny  zabieg  wykonywany  za  pomocą  konch  -  lejków 

wykonanych  z  tkaniny  nasączonej  woskiem  pszczelim  i  olejkami 
eterycznymi.  Podobnie  działa  świecowanie  uszu  metodą  Indian 
Hopi, tyle, że zamiast konch stosuje się specjalne świece.  

 

 

KRĘGARSTWO 

Leczenie poprzez nastawianie kręgów, które uległy dyslokacji. 

 

 

KRYSTALOTERAPIA   
I LITOTERAPIA
  

Terapia  polegająca  na  leczeniu  za  pomocą  kryształów  i  kamieni 
szlachetnych. 

 

 

KYMATYKA 

Terapia  wykorzystująca  do  leczenia  fale  akustyczne  o  takiej  samej 
częstotliwości drgań jak częstotliwości drgań zdrowej komórki. 

 

 

LECZENIE SZTUKĄ  

Terapie  polegające  na  leczeniu  poprzez  stosowanie  różnych 

dziedzin  sztuki  jak  np.:  malarstwo,    muzyka  (muzykoterapia), 
taniec, warsztaty teatralne, śpiew. 

 

 

MAKROBIOTYKA 

Rodzaj  dietetyki  wschodniej.  Zasada  odżywiania  się  w 
makrobiotyce  polega  na  utrzymaniu  równowagi  między  dwoma 

pierwiastkami YANG i YIN. 

 

 

MASAŻE 

Jedna  z najstarszych  form naturalnego  leczenia. Spotykamy  różne 

formy  masażu  jak  np.:  masaż  leczniczy,  relaksujący,  masaż 
dźwiękiem, polinezyjski, ma-uri i inne. 

 

 

MASAŻE SHIATSU 

Jedna z form masażu leczniczego gdzie uciska się drogi, czyli linie 
(meridiany) wzdłuż których przepływa energia. 

 

 

MEDYCYNA CHIŃSKA 

Leczenie  poprzez  dietę,  zioła,  masaż,  ćwiczenia  fizyczne 
przywracające równowagę energetyczną wywodzące się z Chin. 

 

 

background image

 

31 

MUZYKOTERAPIA 

Terapia  polegająca  na    wspomaganiu  procesu  leczenia  poprzez 

uaktywnienie 

pacjenta 

we 

wspólnym 

działaniu 

psychokorelacyjnym  za  pomocą  muzyki  lub  odpowiednich 

dźwięków. 

 

 

NATUROPATIA 

Metoda  leczenia  opierająca  się  na  naturalnych  elementach 

przyrody, życiu zgodnym z rytmem natury. 

OSTEOPATIA 

Terapia,  w której  stosuje  się manipulacje na  całym  ciele  pacjenta: 

kościach, mięśniach, więzadłach i tkankach. 

RADIESTEZJA 

Polega  m.in.  na  znajdywaniu  i  eliminacji  szkodliwego 
promieniowania  geopatycznego,  żył  wodnych,  które  negatywnie 

oddziałują  na  nasze  zdrowie,    a  także  za  pomocą  specjalnych 
przyrządów poprawy naszego zdrowia. 

 

 

RADIONIKA  

Terapia  lecznicza  polegająca  na  zastosowaniu  specjalnych 
przyrządów jak np. wahadło Ozyrysa. 

 

 

REBIRTHING 

Leczenie  poprzez  intensywne  oddychanie  i  świadoma  prace  z 

umysłem. Rebirthing znaczy "powtórne urodzenie".  

 

 

REIKI 

Tu nic dodawać nie trzeba  

 

 

RELAKSACJA 

Terapie  pomagające  ukoić  napięcia  nerwowe  poprzez  wyciszenie 
się i wprowadzenie w stan relaksu.  

 

 

RUNY TERAPEUTYCZNE 

Znaki  runiczne,  które  wspomagają  terapię,  pomagają  uzyskać 
harmonię ciała, ducha i umysłu, wskazują drogę wyjścia z różnych 

sytuacji życiowych.  

 

 

SZTUKI MANTYCZNE 

Podobnie jak Feng Shui nie są to typowe terapie ale raczej metody 
wróżbiarskie, wykorzystujące np. karty TAROTA lub inne akcesoria 
w  celu  uzyskania  informacji  o  drugiej  osobie  –  często  ze 

wskazaniem przyczyn choroby lub problemów. 

 

 

TAI CHI 

Stara  sztuka  medytacji  związanej  z  ruchem.  Obejmuje  sferę 
psychiczną, umysłową i fizyczną. Pochodzi z Chin. Może być także 

stosowana jako sztuka walki. 

 

 

TERAPIA KWIATOWA 

Terapia  esencjami  energetycznymi.  Najczęściej  stosuje  się  terapie  

dr Bacha wykonane z kwiatów.  

 

 

TERAPIA POLARITY 

Terapia polega na równoważeniu energii życiowej ciała za pomocą 

czterech technik: praca z ciałem, dieta, joga polarity, stan umysłu.  

 

 

TRENING AUTOGENNY  

Trening  terapeutyczny,  który  wprowadza  pacjenta  w  stan  relaksu 
psychicznego i fizycznego za pomocą specjalnych ćwiczeń. 

WEGETARIANIZM 

Leczenie poprzez zmiany diety i przejście na sposób odżywiania się 

wyłącznie  produktami  pochodzenia  roślinnego  lub  w  niektórych 
odmianach wegetarianizmu także nabiałów i miodu.   

 

 

WIZUALIZACJA 

Terapia polegająca na wykorzystywaniu kreatywnej mocy pacjenta 
do likwidacji problemów psychicznych i fizycznych. 

 

 

ZIOŁOLECZNICTWO 

Inaczej zwane fitoterapią, polega na leczeniu ziołami, poprzez picie 

naparów ziołowych, stosowaniu okładów ziołami, itp. 

 
Pamiętaj, że obok Reiki wiele z powyższych terapi można stosowc także jako profilaktykę. Po herbatkę 

ziołową warto sięgać na co dzień, a nie czekać aż „dopadnie” nas choroba. Podobnie zadziała zmiana 
sposobu odżywiania, trybu życia, czy codzienna gimnastyka. I najważniejsza sprawa, pamiętaj o kilku 

podstawowych zasadach medycyny naturalnej. 

background image

 

32 

1.  O ZDROWIE NALEŻY DBAĆ CAŁY CZAS! 

2.  SIŁY NA LECZENIE SĄ UKRYTE W NAS, TERAPEUTA JEDYNIE JE POBUDZA! 
3.  WYLECZYĆ MOŻEMY SIĘ SAMI, JEŚLI TEGO NAPRAWDĘ CHCEMY, NIKT ZA NAS TEGO 

NIE ZROBI. 

4.  NIE MA CHORÓB NIEULECZALNYCH!  

Ta  ostatnia  zasada  może  się  wydać  niektórym  mocno  naciąganą,  a  jednak  to  prawda.  Wystarczy 

posłuchać,  czy  poczytać  o  osobach,  które  pomimo naprawdę  ciężkich  schorzeń  zdołały  wyrwać  się  ze 
„szponów śmierci i choroby”. A skoro im się udało to nam też się uda. Potrzeba tylko odrobinę dobrej 

woli i dużo wiary we własne siły witalne. Nasz organizm naprawdę umie sam o siebie zadbać. Jedyne co 
to  nie należy mu  tego utrudniać.  A  jeśli  już  korzystamy  z  dobrodziejstw  oferowanych nam  terapii  to 

znaczy, że zrobiliśmy pierwszy krok w celu odzyskania zdrowia i sił. 

 

Opowieści z dreszczykiem 

 
W tym miejscu chciałabym poruszyć jeszcze jeden temat dość ważny dla systemu Reiki, a mianowicie 

spotkania z innymi istotami zamieszkującymi wymiary duchowe i astralne. 
Dlaczego  tak?  Ponieważ  wiele  osób  pracujących  z  energią  Reiki  zajmuje  się  też  tzw.  egzorcyzmami 

świeckimi. Ja  osobiście  odradzam  taką  prace  początkującym  osobom  nawet  mającym  już  III  stopień 
Reiki.  Droga  egzorcysty  nie  jest  łatwa,  a  często  dla  dobra  innych wyklucza  inną pracę  z  Klientem.  Z 

tego  co  słyszałam  wielu  mistrzów  Reiki,  którzy  zawodowo  zajęli  się  egzorcyzmowaniem,  odeszło  od 
uzdrawiania i inicjowania ludzi, w obawie, by nie przenieść czegoś na nich. 

Ja  osobiście  uważam,  że  Reiki  zabezpiecza  dostatecznie  inicjowanego  i  inicjującego  przed 
nieporządanymi bytami, jednak faktycznie przy spotkaniach z istotami duchowymi „wyższego kalibru” 
samo Reiki może być nie dość wystarczające, a osoby egzorcyzmujące zwykle stosują też inne techniki 

pracy.  
Jeśli więc nie masz predyspozycji psychicznych i powołania w stronę egzorcyzmów to się tym po prostu 

nie  zajmuj.  Jednak  możesz  spokojnie  pomagać  sobie  i  innym  np.  przy  oczyszczaniu  mieszkania  z 
negatywnych energii czy uporania się z drobnym bytem zamieszkującym jakieś miejsce. Jednak w tym 

wypadku zważ na to, że często taka istota była tu pierwsza i ma prawo mieszkać na danym terenie. 
Kiedyś  zanim  zbudowano  dom  w  danym  miejscu  odprawiano  specjalne  rytuały,  gdzie  ofiarowywano 
duchom  opiekującym  się  danym  miejscem  dary.  Pytano  je  o  pozwolenie  na  dzielenie  z  nimi  miejsca 

zamieszkania.  Dziś  buduje  się  tam  gdzie  przewiduje  plan  zagospodarowania  przestrzennego,  ten  zaś 
nie ujmuje w zapisie darów dla opiekujących się danym miejscem istot duchowych. Trudno się więc im 

dziwić, że często nie są zadowolone kiedy niszczy się ich terytorium.  
Reiki uczy poszanowania wszelkich form życia, także duchowego. Dlatego jeśli masz do czynienia np. z 

tzw  pechowym  mieszkaniem,  czy  pechową  firmą,  spróbuj  najpierw  nawiązać  kontakt  z  duchem 
opiekunem  danego  miejsca.  Czasem  wystarczy  drobna  ofiara,  modlitwa  dziękczynna  czy  inny  rytuał 

dziękczynny, by w domu się uspokoiło, a pech nas opuścił.  
Warto  jednak  mieć  na  uwadze,  że  nie  każdy  byt  czy  istota  duchowa,  z  którymi  możemy  mieć  do 
czynienia  to  ktoś  przyjaźnie  do nas nastawiony.  Bywa  i  tak,  że  niestety możemy mieć  do czynienia  z 

istotą  mroku,  czasem  nawet  dość  silna.  Utaj  doradzam  dużą  ostrożność.  Czasem  lepiej  skierować 
Klienta do profesjonalnego egzorcysty (także świeckiego) niż samemu rzucać się na coś, co może nas 

przerosnąć, a Klientowi sprawić więcej kłopotów niż pomóc. 
Egzorcyzmowanie  to  naprawdę  trudna  sztuka,  nie  jest  też  przeznaczona  dla  każdego.  Jeśli  czujesz 

powołanie w tym kierunku, to także lepiej zacząć od współpracy z kimś, kto zajmuje się tym zawodowo 
i w ten sposób zdobywać doświadczenie, a nie robić tego metodą prób i błędów. 
Reiki  jest bardzo  pomocne  w  pozbywaniu  się negatywnych  energii  i  przynależnych  im  bytów,  jednak 

może się okazać, że samo Reiki to za mało. I nie mam tu na myśli siły działania tej energii, ale postawy i 
doświadczenia osoby z nią pracującej. Bo ten „mroczny” świat naprawdę wymaga zachowania zimnej 

krwi i często dużej odporności na stres połączonej z wiarą. 
Natomiast  spokojnie  można  pomagać  np.  przejść  komuś  na  drugą  stronę,  jeśli  jest  taka  możliwość  i 

potrzeba.  Można  też  z  pomocą  Reiki  chronić  siebie  i  bliskich  oraz  miejsca,  w  których  przebywamy,  a 
także stosować je do oczyszczania. 

 

Jak to z tymi duchami jest? 

 

Poniżej przedstawiam jeszcze jeden mój artykuł. Ten jest moją własną próbą wyjaśnienia czym lub kim 
one sa. Nie musisz się z tym zgadzać. Ale możesz przemyśleć i wysnuć swoje własne wnioski. Tak jak 

wspomniałam to  moje  subiektywne  odczucia.  Nie  mniej w  pracy  z  Reiki, tym  bardziej  po II  stopniu, 

background image

 

33 

możesz się czasem spotkać z czymś, powszechnie zwanym duchem. Może się też ktoś zwrócić do Ciebie 

z prośbą o pomoc w sprawie ducha. Dobrze więc mieć jako taką wiedze na ich temat. 
 

Ostatnio  spotkałam  się  z  rosnącym  zainteresowaniem  spirytyzmem.  Młode  osoby  są  w  stanie  dusze 
diabłu zaprzedać by duchy widzieć, ponieważ chcą tym duchom pomóc. 
Misja  to  zaiste  szlachetna,  lecz  czy  tak  naprawdę  wiemy  czym  są  duchy  i  czy  one  naszej  pomocy 

faktycznie potrzebują? 
Zacznijmy  od  seansów  spirytystycznych.  Z  badań  (między  innymi  Towarzystwa  Psychotronicznego 

oraz  Bractwa  Różokrzyża)  wynika,  że  w  czasie  wywoływania  duchów  w  blisko  90%  przypadków 
manifestują  się  cienie  i  złośliwe  byty  podszywające  się.  Już  na  stałe  do  anegdot  weszła  opowieść  o 

seansie, gdzie przywoływano ducha Napoleona, a przyszło ich pięciu. I każdy „prawdziwy”. 
Fakt,  że  na  takich  seansach  duchy  mówią  często  o  rzeczach  i  sprawach  znanych  tylko  uczestnikom 
seansu nie jest dowodem na prawdziwość ducha konkretnej osoby. Byty astralne i istoty duchowe nie 

mają  większego  problemu  z  odczytywaniem  myśli  innych,  bo  dla  nich  to  naturalny  sposób 
komunikowania się. Więc i w nasze myśli zaglądać mogą. 

Czemu te duchy się podszywają? To ich pragnienie doświadczeń materialności czy jak wola niektórzy 
fizyczności. Przez chwilę mają namiastkę bycia w naszym świecie i to je tu trzyma.  

Tak naprawdę mało, który duch chce odejść. 
Kolejna  sprawa  z  duchami to nawiedzone  domy  i  miejsca,  gdzie często  zdarzyło  się  coś  okropnego.  I 

zaraz mamy opowieści o manifestacji ducha zamordowanej niewiasty i jej oprawcy, którzy przez jego 
czyn  na  zawsze  już  „odgrywają”  tę  ostatnią  scenę  śmierci.  I  mamy  dwa  duchy.  Z  czego  jeden  został 
zamordowany  będąc  jeszcze  żywą  dziewoją,  a  drugiego  może  za  ten  czyn  skazano  na  stryczek.  W 

każdym razie w tamtej straszliwej chwili zginęła jedna osoba a manifestują się dwa duchy. Jak to jest 
możliwe? Prosto. Bardzo silne emocje, a takie na pewno towarzyszą gwałtownej śmierci, potrafią się w 

danym  miejscu utrzymywać  w  formie  energetycznej  latami.  A  co  bardziej  uwrażliwione  osoby  widzą 
taką  scenę,  jako  rodzaj  swoistej  projekcji  energetycznej  wspomnienia  tamtego  zdarzenia.  I  tak 

naprawdę w danym miejscu jest tylko to, a nie ma prawdziwego ducha. 
Oczywiście  zdarza  się,  że  w  takich  miejscach  są  jednak  zatrzymane  osoby,  które  albo  nie  do  końca 
jeszcze zdają sobie sprawę z tego, że nie żyją, albo szukają sprawiedliwości, albo zemsty. Tylko z czym 

my tak naprawdę mamy do czynienia? Z duchem na pewno. Ale czy jest on tożsamy ze zmarłą osobą? 
Czy  to  jego  zagubiona  dusza  tułająca  się  po  świecie?  Otóż  według  mnie  -  nie.  Dlaczego,  to  zaraz 

spróbuję wyjaśnić. 
Zacznijmy  od  tego,  że  człowiek  składa  się  w  zasadzie  z  7  ciał  (różnie  szkoły  duchowe  i  religijnie  to 

przedstawiają,  nie  mniej  każda  zgadza  się  z  tym,  że  tych  ciał  jest  od  4  do  7).  Ciało  fizyczne,  ciało 
astralne  i  4  ciała  eteryczne  (subtelne).  Czyli  w  zasadzie  jest  tu  duch,  materia  i  to  co  pomiędzy,  co 

czasem nazywa  się  astralem.    Ponadto  człowiek  składa  się  z  duszy, umysłu  i  ciała,  co  też  odpowiada 
wcześniejszemu  podziałowi  na  materię  (ciało),  ducha  (dusza)  i  umysł  czyli  to  co pomiędzy.  Z  moich 
obserwacji  i  doświadczeń  wynika,  że  to  właśnie  umysł  jest  tym,  co  ukazuje  nam  się  jako  duchy. 

Dlaczego tak? 
Tak  naprawdę  najważniejsza  jest  dusza.  Ona  bowiem  zbiera  i  przechowuje  doświadczenia  każdego 

kolejnego  wcielenia.  Ona  pamięta  co  było,  wie  co  jest  i  tworzy  to,  co  będzie.  Ona  z  chwilą  śmierci 
uwalnia  się  z  ciała  i  zabiera  ze  sobą  jedynie  doświadczenia  wcielenia,  które  właśnie  kończy.  Śmierć 

ciała to początek nowego życia duszy, a jednocześnie śmierć umysłu i ego. Dusza uwalnia się i zabiera 
ze sobą wspomnienia, wędruje dalej by doświadczać nowego, lub kończy cykl inkarnacyjny i łączy się z 
Absolutem  jako  Jedność.  Dusza  nie  zostaje tu.  Dusza  zawsze  idzie  dalej.  Czasem z  ciała  uwalniają  ją 

anioły, które się tym zajmują, a które niektórzy zwą aniołami śmierci. Częściej dusze same opuszczają 
ciało, choć anioły temu towarzyszą.  

Co więc ukazuje się czasem jako duch? 
Według  mnie  to  jedno  z  ciał  subtelnych,  eterycznych,  zachowujących  umysł  tego,  co  doświadczała 

dusza w danym wcieleniu. Po śmierci ciała, następuje rozpad fizyczny ciała fizycznego a z czasem także 
rozpad ciał  mentalnych.  Te  ostatnie  rozpadają  się  wolniej  niż  ciało  fizyczne  i  mogą  przetrwać  nawet 

kilka setek lat. Zazwyczaj ciała subtelne odchodzą za duszą w przynależny sobie wymiar i tam stają się 
jego częścią, a z czasem rozpadają się w podobnym cyklu jak ciała fizyczne, tyle, że w materii subtelnej. 
Jednak zdarza się, że umysł a wraz z nim ego osobowości, jaką tworzyły wraz z ciałem i duszą pozostaje 

tutaj. Najczęściej przyczyną jest lęk. Lęk przed śmiercią, nieznanym, a także sama świadomość umysłu, 
który pozbawiony duszy nawet sobie z tego nie zdaje sprawy. W związku z tym tkwi tutaj, blisko świata 

fizycznego,  od czasu  do  czasu  manifestując  swoją  obecność.  I  zaraz  pojawiając  się  w  opowieściach  z 
dreszczykiem, tworząc legendę danego miejsca, czy po prostu snując się i ukazując od czasu do czasu 

bardziej wrażliwym. 
Tu  pojawia  się  pytanie,  czy  taki  byt  naprawdę  potrzebuje  naszej  pomocy?  Czy  jego  nie  załatwione 
sprawy, niskie emocje, jak chęć zemsty, lęk przed nieznanym, chęć doświadczenia czegoś innego, czego 

background image

 

34 

nie  doświadczyło  się  za  życia, tak naprawdę  ma  znaczenie?  Doświadczenie to  domena  duszy.  To  ona 

ma  doświadczać,  pamiętać,  uczyć  się  i  rozwijać.  Umysł  zatrzymany  w  ciele  eterycznym  jest  tylko 
wspomnieniem doświadczenia duszy, a zatrzymane wraz z nim ego pragnie trwać jak za życia. Pragnie 

zemsty, wyjaśnień, towarzystwa, dobrej zabawy. Tak, zabawy, bo te byty eteryczne często nieźle bawią 
się naszym kosztem. A wszystko zależy od osobowości człowieka, którego kiedyś stanowiły. 
Co więc robić, jeśli już mamy do czynienia z duchem? 

Myślę,  że  najlepsze  co  można  zrobić  to  odesłać  go  do  wymiaru,  do  którego  przynależy,  wytłumaczyć 
(jeśli  się  da),  kim  jest,  co  się  stało.  Na  pewno nie  najlepszym  pomysłem  jest  zatrzymywanie  go  tutaj, 

zaprzyjaźnianie się z nim, litowanie się i współczucie, bo to są uczucia i emocje, które wiążą taki byt z 
nami  i  z  naszym  światem.  Powoduje  to  rodzaj  krystalizacji  ciała  eterycznego  wraz  z  zatrzymanym  w 

nim umysłem, stad możliwość zobaczenia danego ducha. 
Taki  duch,  to  tylko  wspomnienie,  umysł  kogoś,  kto  już  dawno  odszedł,  kogo  dusza  od  dawna 
doświadcza czegoś nowego. Duch to nie to samo co dusza. 

Wiele osób, które widują duchy stawia sobie za cel pomaganie im, odprowadzanie biednej duszyczki do 
przysłowiowego nieba, tyle, ze te duszyczki to nie duszyczki, a z tym odprowadzaniem to bywa różnie. 

Bo wiele z tych duchów doskonale zdaje sobie sprawę, co się z nimi stanie, jeśli odejdą tam, gdzie ich 
miejsce. A dokładniej zdaje sobie z tego sprawę umysł i ego, którym wcale nie spieszno do przejścia w 

stan niebytu. Tym bardziej, jeśli już sporo czasu tkwią uwiązane w pobliżu naszej materii. 
Nie  pochwalam  też  seansów  spirytystycznych  i  zabaw  w  wywoływanie  duchów.  Po  pierwsze  właśnie 

dlatego, że tak naprawdę nigdy nie wiemy, co faktycznie się na takim seansie zjawi, po drugie dlatego, 
że utrzymuje się tym samym ducha w świecie, do którego nie przynależy, po trzecie w końcu, wbrew 
pozorom  nie  są  to  zabawy  bezpieczne  a  ich  konsekwencje  mogą  być  niemiłe.  Na  seans  podczas 

przywołania  mogą  się  zjawić  nie  tylko  ciała  eteryczne  z  uwięzionymi  umysłami  zmarłych,  ale  też 
niebezpieczne byty i istoty duchowe. Stąd już krok do opętań. 

Na  koniec  jeszcze  sprawa  widzenia  duchów.  Nie  wynika  ona  tylko  z  tzw  otwarcia  trzeciego  oka,  bo 
duchy widzą lub słyszą także osoby mniej uwrażliwione, czyli te z tzw zamkniętym trzecim okiem. 

Pamiętajmy,  ze  trzecie  oko  to  nic  innego  jak  tylko  jedna  z  siedmiu  czakr,  wirujących  punktów 
energetycznych człowieka. Jest ona zawsze i u każdego otwarta bo jest wirującym kręgiem energii. Nie 
można jej otworzyć unosząc powiekę. Natomiast można nauczyć się pracować z tą czakrą i uwrażliwić 

się  poprzez  nią  na  odbieranie  informacji  ze  sfer  subtelnych.  Ale  to  praca  wymagająca  wysiłku  i 
samodyscypliny,  medytacji  i  przede  wszystkim  harmonizacji  wszystkich  czakr.  Bo  wszystkie  są 

połączone.  Nie  zobaczy  nikt  nic  jeśli  ma  tylko  i  wyłącznie  rozbudowane  trzecie  oko,  a  wszystkie 
pozostałe czakry w stanie pozostawiającym wiele do życzenia. 

Dlatego  tak  ważne  jest  by ustabilizować  je  i  swoje emocje,  zanim  przystąpi  się  do  pracy  z  duchami  i 
pełnieniu swej misji niosących pomoc zagubionym duchom. 

Pozdrawiam i życzę harmonijnej pracy tak z czakrami, jak i z duchami. 
 

Zmień swoje życie 

 

W  życiu  zawsze  warto  coś  zmieniać  na  lepsze.  Trwanie w  miejscu  nie  prowadzi  do  niczego  i  blokuje 
rozwój.  Czy wybierzesz naukę, ezoteryke,  rozwój  duchowy, czy też całkowicie  oddasz  się  swojej  pasji, 

nie  zatrzymuj  się  w  miejscu.  Poszerzaj  swoją  wiedzę,  doskonal  ciało,  umysł,  ducha  lub  wszystkie  te 
rzeczy na raz. 
Teraz,  kiedy  jesteś  po  kursie  I  stopnia  Reiki  warto  zainwestować  w  siebie.  Zrobić  coś  z  miłości  do 

siebie,  nie  z  konieczności  czy  z  obowiązku.  Funduj  sobie  codzienne  sesje  Reiki,  medytuj  i  szukaj 
harmonii  w  sobie  i  otaczającym  Cię  życiu.  I  wykorzystaj  ten  czas  i  narzędzie,  jakie  masz  teraz  w 

dłoniach,  do  polepszenia  swego  życia.  Zacznij  od  zmiany  postrzegania  siebie.  Zanurz  się  w  siebie, 
zobacz  to,  co  w  sobie  kochasz  i  to,  czego  w  sobie  najbardziej  nie  znosisz.  Odpowiedz  na  pytanie, 

dlaczego to lub tamto wzbudza w Tobie niechęć. Czy to tak naprawdę Twoja niechęć, czy wynik odbicia 
matrycy, jaką wtłaczano w Ciebie przez lata? Czy wszystko w sobie akceptujesz? A może rodzice, albo 
partner  mieli  wobec  Ciebie  oczekiwania,  których  nie  spełniasz?  I  to  nie  dlatego,  że  jesteś  osobą 

nieudolną, gorszą czy złą, ale dlatego, że masz inną drogę i inne doświadczenia do przerobienia. Tylko, 
czy te oczekiwania innych nie odbiły w Tobie rodzaju matrycy negatywnego postrzegania siebie? Albo 

poczucia winy? 
Osobowość każdego z nas składa się z gromadzonych doświadczeń, wychowania, nauki. Wielki wpływ 

mieli  na  nas  rodzice,  którzy  modele  wychowawcze  przejęli  najczęściej  ze  swoich  domów  lub 
wprowadzali  takie,  jakie powszechnie uznaje  się  za  słuszne. Czy  one  słuszne  są  to  już  inna  sprawa,  a 

psychologia może na ten temat wiele powiedzieć.  
Problemów,  z  jakimi  każdy  z  nas  się  boryka,  które  w  sobie  czasem  dusi,  jest  wiele.  Nie  sposób  tu 
wymienić każdego. Jedna osoba będzie miała zbyt niskie poczucie własnej wartości, inna zbyt wysokie 

mniemanie o sobie. Ktoś inny ukryje się za kompleksami dotyczącymi urody, ktoś inny schowa się za 

background image

 

35 

chorobą.  Jeden  będzie  wiecznie  potwierdzał  niesprawiedliwość  świata  swoim  „A nie  mówiłem”,  inny 

próbuje przefrunąć przez życie na przesadnym luzie. Ktoś cierpi na samotność, inny na brak pieniędzy 
lub nie taką pracę. Ile osób tyle różnych problemów. 

Jednak trwanie  i utwierdzanie  się w  nich  niczego nie  zmieni,  a  jeśli tak  to  na  gorsze.  Bo  lęki,  stresy, 
brak  zrozumienia  ze  strony  otoczenia  czy  niskie  poczucie  własnej  wartości,  prowadzą  w  końcu  do 
depresji, albo ujawniają się w postaci choroby. Zbytni luz nagle może okazać się zgubny i w rezultacie 

prowadzi do tego samego. 
Dlatego  warto  przystanąć  na  moment.  Zagłębić  się  w  siebie,  poszukać  tam  przyczyny  swoich 

niepowodzeń, kompleksów, braków. Spojrzeć na siebie okiem innych osób. Bez przesadnej krytyki, za 
to uczciwie i z pełną odpowiedzialnością. Jeśli czujesz, że winę za twój stan, stres czy niepowodzenia 

ponoszą np rodzice, zastanów się, jak to zmienić? Pomyśl, ile razy pozwoliłeś(aś) na to by odbijano w 
Tobie taka, a nie inną matrycę? 
Nie obwiniaj się jednak, ale to zmień. Powiedz sobie: „To Ja tworzę cień”. I znajdź w sobie wszystkie 

cienie,  jakie  zostały  stworzone.  Lęki,  złości,  agresje,  kompleksy,  itp.  To  są  właśnie  cienie  stworzone 
przez Ciebie. 

Taka  podróż  w  głąb  siebie  może  być  przykra,  ale  jest  potrzebna.  Kiedy  zaś  poznasz  odpowiedzi  na 
postawione pytania, poszukaj najlepszej dla siebie metody by zmienić siebie, swoje życie i swój świat 

na  lepszy.  Mogą  to  być  afirmacje,  medytacje,  znalezienie  nowej  pasji,  czy  cokolwiek  innego,  co  Ci 
odpowiada.  Najważniejsze  by  zmienić  swoje  postrzeganie  siebie.  Zrozumieć,  ze  każdy  z  nas  jest 

wyjątkowy i wartościowy. Nie ma ludzi lepszych i gorszych, są inni. Ty także jesteś Jedyną W Swoim 
Rodzaju Istotą. Nie ważne jak wyglądasz, jakie masz wykształcenie, co umiesz, czym się interesujesz, 
czy  ile  zarabiasz.  Byłeś,  Jesteś  i  Będziesz  Istotą  Doskonałą,  Dziełem  Boga,  kimkolwiek  On  Ci  się 

wydaje. A jak wykorzystasz czas od narodzin do śmierci, zależy tylko od Ciebie. Zmieniaj w sobie i w 
życiu, to, co uznasz, że zmienić należy. Przestań Tworzyć cienie, a jeśli jakieś się przydarzą, rozświetlaj 

je.  Nie  obarczaj  winą  świata,  ale  odpowiedzialnie  i  samodzielnie  idź  do  przodu.  Nie  szukaj 
usprawiedliwień, a rozwiązań i możliwych dróg. Przede wszystkim zaś szanuj siebie i innych. I nigdy 

nie zapominaj Kim Jesteś. 
 

Jako w środku, tak i na zewnątrz 

 

Obejrzałam film Pt: What The Bleep Do We Know, który zrobił na mnie spore wrażenie. Polecam go 
wszystkim i każdemu z osobna. Film można w częściach zobaczyć na you tubie. Nie będę jednak tutaj 

pisać recenzji filmu, ale sięgnę do kilku zawartych w nim uwag. 
Zacznę od cytatu z filmu, który zainspirował mnie do napisania niniejszego artykułu. „Uwarunkowano 
nas,  by  wierzyć,  że  świat  zewnętrzny  jest  bardziej  realny  niż  nasz  świat  wewnętrzny.  Ten  nowy 

model nauki mówi dokładnie coś przeciwnego. Mówi, ze to, co się dzieje wewnątrz będzie tworzyć to, 
co się dzieje na zewnątrz”
. Chodzi tu ni mniej, ni więcej, ale o kształtowanie nas i naszego otoczenia 

poprzez to, co dzieje się wewnątrz nas.  A nowym modelem  nauki jest fizyka i mechanika kwantowa. 
Czym ona jest? Profesor Fizyki Kwantowej Uniwersytetu w Oregonie, Amit Goswami mówi o niej tak: 

„Fizyka kwantowa, bardzo zwięźle mówiąc, jest fizyką prawdopodobieństw.”  
Mechanika  kwantowa  coraz  odważniej  nazywa  też  to,  o  czym  szamani,  mistycy,  czy  wszyscy  inni 

zajmujący się ezoteryką czy rozwojem duchowym wiedzieli od dawna. Z pomocą tej szybko rozwijającej 
się nauki próbuje się wyjaśnić, a nawet dowieść istnienia subtelnych energii, takich jak prana, chi, ki, 
magia, bioenergia, a nawet próbuje się udowodnić istnienie Boga, czy innej twórczej, kreatywnej siły. I 

co  ciekawe,  udaje  się  to  zrobić  z  powodzeniem.  Nie  na  kartach  myśli  filozoficznych,  czy  doktryn 
religijnych, ale w laboratoriach fizyków kwantowych. 

Wróćmy jednak do głównego tematu, to jest do zmiany myślenia o otaczającym nas świecie. Wiele osób 
wierzy w przeznaczenie, zakładając, że to, jak potoczy się  nasze życie jest z góry gdzieś określone czy 

zapisane.  Jedni  nazwą  to  wyrokiem  Boga,  inni  losem,  a  jeszcze  inni  właśnie  przeznaczeniem. 
Tymczasem okazuje się, że tak naprawdę nic nie jest z góry określone i zapisane, a twórcą i głównym 
kreatorem  rzeczywistości  i  warunków,  w  jakich  żyjemy,  jesteśmy  my  sami.  Tylko  od  nas  zależy,  jak 

będzie wyglądało nasze życie, nasz świat.  
Wystarczy  przypomnieć  sobie,  wszystkie  nasze  zmarnowane  szanse,  wszystkie  popełnione  błędy,  złe 

decyzje  czy  ich  brak.  Weźmy  przykład:  ktoś  marzy  od  dzieciństwa  o  karierze  aktora.  Ale  z  wiekiem 
przyjmuje założenie, często narzucone przez środowisko, że prawie każde dziecko ma etap, że chce być 

aktorem.  Do  tego  trzeba  mieć  jednak  talent.  Brak  wiary  w  siebie,  bo  np.,  mieszka  w  małej 
miejscowości,  a  sukces  osiągają  ci  z  dużych  miast,  bo  mają  możliwości,  doprowadza  do  rezygnacji  z 

marzeń.  Zamiast  je  realizować, nasz  „Ktoś”  wybiera  zawód w  miarę  pewny w  środowisku,  gdzie  żyje. 
Zakłada rodzinę, wstaje każdego dnia wczesnym świtem i pracuje na chleb. Z każdym rokiem „dusząc” 
się w tej pracy i w takim życiu coraz bardziej. Wierząc, że tak chciał los, że trzeba jakoś do emerytury, 

do końca…  

background image

 

36 

Jak  mogłoby  wyglądać  życie  „Ktosia”  gdyby  jednak  spróbował  zostać  aktorem?  Czy  Kimkolwiek 

innym?  Podobnie  ma  się  rzecz  z  każdą  inną  rzeczą.  Nasze  niepowodzenia,  czy  nawet  drobne 
niezadowolenia  chętnie  usprawiedliwiamy  przeznaczeniem,  warunkami,  w  jakich  żyjemy, 

możliwościami  naszej  rodziny  itp.  Tymczasem  naprawdę  niewiele  trzeba,  by  spełnić  marzenia, 
wykreować  siebie  i  swoje  życie  szczęśliwym  i  spełnionym.  Wystarczy  zmienić  sposób  myślenia  i 
odnaleźć w sobie odwagę. Odwagę do wykreowania siebie, bez żadnych „ale”. Nie ma, co powoływać się 

na brak pieniędzy, na wiek, bo za późno lub za wcześnie. Lepiej szukać rozwiązań i nowych dróg.  
Powiesz, że, można zmienić coś w sobie, jakoś polepszyć życie nową pasją, czy zmianą pracy, ale jak się 

to ma do kreowania otaczającej nas rzeczywistości? 
Otóż ma się. 

Znów  posłużę  się  cytatem  z  filmu:  „Wszystko  zależy  od  tego,  co  ty  myślisz,  że  jest  rzeczywistością. 
Twój  mózg  nie  zna  różnicy,  między  tym,  co  dzieje  się  wewnątrz  i  tym,  co  dzieje  się  w  środku  nas. 
Zawsze odbieramy zmysłami coś, co uprzednio odbiło się w lustrze naszej pamięci.
” Te słowa także 

padły z ust jednego z naukowców, którzy wypowiadali się w cytowanym filmie. I są bardzo prawdziwe. 
Bo to jak postrzegamy siebie i świat wokół nas, ma wpływ na to, jaki ten świat jest. Myśląc w taki, a nie 

inny  sposób  przyciągamy  też  pewne  sytuacje  i  zdarzenia,  a  wiele  z  nich  sami  kreujemy.  To  zaś 
utwierdza  nas  w  przekonaniu,  że  świat  jest,  jaki  jest  i  nic  się  nie  da  zmienić  i  zrobić.  A  wystarczy 

przypomnień sobie, co się czuło np. gdy się było pierwszy raz zakochanym? Euforia, gnanie przez życie 
jak na skrzydłach, wewnętrzna radość. Wtedy nie było rzeczy niemożliwych, nie było problemów nie do 

pokonania,  wszystko  wydawało  się  proste,  a  świat  był  piękny.  Wewnętrzny  stan  zakochania  kreował 
wokół radosną rzeczywistość. A czemu nie poczuć tego znowu? Nawet nauka, jak choćby biologia czy 
fizyka przychodzą tu z pomocą. W filmie „What The Bleep Do We Know” jest pokazana scena, gdzie w 

metrze  prezentowane  są  zdjęcia  cząsteczek  wody  poddanych  działaniu  pewnych  myśli.  Ta  sama 
cząsteczka wody sfotografowana została przed i po tym, jak poddano ją działaniu jedynie myśli. Myśli 

pozytywnych,  takich  jak,  miłość,  podziękowanie,  radość.  Jedna  z  fotografii  przedstawiała  też  wodę 
pobłogosławioną  przez  buddyjskiego  mnicha.  Każda  z  tych  fotografii  była  inna.  Woda  poddana 

działaniu  pozytywnych myśli  zmieniła  kształt  i  strukturę  molekularną,  stała  się  piękna.  Powiedziano 
tam  tez,  że  woda  jest  najbardziej  podatnym  na  wpływy  żywiołem,  zaś  nasze  ciała  w  niemal  90% 
składają  się  z  wody.  I  całość  opatrzono  komentarzem:  „Jeśli  myśli  mogą  to  zrobić  z  wodą,  wyobraź 

sobie, co mogą zrobić z nami?”.  
Ja sama w pierwszej chwili byłam przerażona, tym, co moje własne myśli czyniły ze mną i moim życiem 

przez wszystkie te lata. Moje własne postrzeganie siebie ukształtowało mnie taką, a nie inną. A może 
zamiast dalej płakać nad tym rozlanym mlekiem zmienić myśli? 

Ja już wkroczyłam na drogę zmiany swych myśli. Odważyłam się wejść do króliczej nory. Nie wszystko, 
co  w  niej  znajduje  podoba  mi  się.  Wiele  jest    bolesnych  rzeczy,  ale  też  wiele  ciekawych,  które 

odkrywam. Inne poznaje i dzięki temu zmieniam na lepsze. 
Nie zatrzymuję się jednak. Szukam siebie i kreuję siebie. Chwilowo jestem jeszcze zagubioną Alicją w 
Krainie  czarów,  która  mówi:  „Kim  ja  właściwie  jestem?  Powiedz  mi  to  naprzód:  jeżeli  będę  chciała 

być tą osobą, to wrócę, a jeżeli nie, to zostanę na dole dopóki nie zmienię się w kogoś milszego”.   
Ja już weszłam do Króliczej Nory. A Ty? Jak głęboko chcesz do niej wejść? Rozważ to przez chwilę. I 

załóż,  że  ta  kwantowa  kraina  czarów  może  być  prawdziwa.  Czy  tak  jest  w  rzeczywistości  spróbuj  się 
przekonać samodzielnie. 

 

 

Czytadła Polecane 

 
Jest  kilka  pozycji  książkowych  i  artykułów,  które  polecam  szczególnie.  Sama  wiele  się  z  nich 

nauczyłam.  
 
Reiki: 

Leser Brigitte – „Reiki, lecząca sile dłoni” 
Walter Beck „Podręcznik Reiki” 

Jacek Skarbek „Reiki, klucz do serca” 
Andrzej Bednarz „Życie z Reiki” 

 
Medytacja: 
Kalu Rinpocze „O medytacji” 

Andrzej Bednarz „Medytacja – teoria i praktyka” 
Ole Nydahl „Medytacja w życiu codziennym” 

Gawain Shakti „Twórcza wizualizacja” 

background image

 

37 

 

Czakry, aura, energetyka: 
Robert Bruce „Trening widzenia aury”, „Nowe drogi energii”, „Traktat o projekcji astralnej” 

Roman Bugaj „Eksterioryzacja, istnienie poza ciałem” 
Annie Wilson Lila Bek „Jesteś Kolorem” 
Choa Kok Sui „Uzdrawianie praniczne” „Praniczne uzdrawianie kolorami”, „Psychoterapia praniczna” 

Shalila Sharon Bodo Baginsky „Księga czakr” 
Dawid Pond „Czakry od podstaw” 

 
Rozwój duchowy: 

N.D. Walsch „Rozmowy z Bogiem” 
Anthony de Mello „Minuta Mądrości”, „Modlitwa żaby” 
Paweł Godlewski „Moment boskości” 

Saint Germain „Złota Księga” i „O Alchemii” 
Clarissa Pinkola Estes „Biegnąca z Wilkami, archetyp dzikiej kobiety” 

Rudolf Steiner „Droga do wtajemniczenia” 
Joseph Murphy „Potęga podświadomości” 

 
Medycyna naturalna i dietetyka: 

Hoang Ti „Rozmowy Cińskiego Cesarza o medycynie” 
G.P. Małachow „Oczyszczanie organizmu i prawidłowe odżywianie”, „Leczenie glodówką”  
Claude Diolosa „medycyna Chińska” 

Vasant Lad „Ajurweda” 
Jose Silva „Samokontrola umysłu” 

Władysław S. Brud i Iwona Konopacka „Pachnąca apteka – tajemnice aromaterapii” 
Jadwiga Górnicka „Apteka Natury” 

Maja Błaszczyszyn „Dieta Życia” 
Maria Grodecka „Zmierzch świadomości łowcy”, „Abyśmy zdrowi byli”, „Siewcy dobrego jutra”  
Marzena i Tadeusz Woźniak „Ojca Grande przepisy na zdrowie” 

 
To  oczywiście  tylko  moje  propozycje.  Lista  takich  lektur  jest  znacznie  dłuższa.  Tak  czy  inaczej 

zachęcam do poszerzania wiedzy o świecie i o sobie. W połączeniu z medytacją i podróżą w głąb 
siebie, na pewno da dobre efekty. 

Pamiętaj  tez,  ze  nie  ze  wszystkim,  co  jest  zawarte  w  książkach  musisz  się  zgadz ać.  Ta  wiedza 
jest  wynikiem  praktyki  i  doświadczeń  oraz  studiów  i  zbierania  materiałów  autorów,  co  nie 

znaczy,  że  należy  ją  przyjmować  całkiem  bezkrytycznie.  Warto  jednak  sięgać  do  książek  i 
artykułów, korzystać z nich dla własnego rozwoju. 

 

 
 

Bibliografia: 

 

W  niniejszym  skrypcie  korzystałam  gównie  ze  skryptów  mojego  Mistrza  Okuden  Arkadiusza 
Lisieckiego,  oraz  mojej  Mistrzyni  Sinpin  Den  Marty  Prychały  Zarzyckiej.  Ponadto  skorzystałam  z 

tekstów  zapożyczonych  ze  strony 

www.reiki.org.pl

  oraz  z  portalu  szamańskiego 

www.shamanika.pl

Medytacja Dwóch Serc jest ze strony: 
 

 
 

 
 

 
 
 

 
 

 
 

 
 

background image

 

38 

Kilka słów o mnie 

 

Jestem przede wszystkim mamą, czasem szamanką i 

uzdrowicielką,  sporadycznie poetką i pisarką. Poza tym 
kolekcjonerką baśni, legend i mitów. 

Kocham: wilki, koty, deszczowe dni i dobrą literaturę. 
Zdumiewa mnie świat, na który wciąż patrzę oczami dziecka. 

Przemierzam  go w rytmie szamańskiego bębna, z uśmiechem patrząc w 
przyszłość. 

Nie poddaję się nigdy, nawet w chwilach słabości szukając swej siły. 

Nie znoszę chamstwa, głupoty, arogancji, oraz ogórków małosolnych i krupniku. 
Wierzę w reinkarnację, w miłość, uprzejmość i w ludzi. 

Prowadzę wraz z przyjaciółką forum ezoteryczne 

www.ezodar.pl

, na które zapraszam serdecznie. 

Zajmuję się też szeroko rozumianym rozwojem duchowym. Mam na koncie kilka publikacji prasowych, 

w tym w internetowej gazecie TATRAKA oraz w dwumiesięczniku „Natura i Ty.” 
Mam też uprawnienia w uzdrawianiu świecami i konchami Indian Hopi. A także te umożliwiające mi 
nauczanie ReiKi (nie lubię słowa mistrz). 

 

Reiki, które przekazuję dalej, wywodzi się z linii przekazu:  

Mikao  Usui  -  Chujiro  Hayashi  -  Hawajo  Takata  -  Wanja  Twan  -  Siostra  Mariusza  Bugaj  -  Krystyna 
Włodarczyk Królicka - Bogusław Waśkiewicz - Jacek Leszczyński - Bożena Trojok - Norbert Zarzycki - 

Marta Prychała-Zarzycka - Ja  
 

 

Kontakt do mnie: 

 

0048/74/662-12-91

 

 

 

+48/535 477 700 (Play)

 

  

szept71@gmail.com