background image

Marian Kałuski 

Prawda o Adamie Michniku 

i „Gazecie Wyborczej” 

List otwarty do Adama Michnika i Redakcji „Gazety Wyborczej” 

oraz prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego  

Melbourne 2007 

„Gazeta Wyborcza” – dziecko antypolskich rodziców 

Trwający bezustanie od 1980 bunt narodu doprowadził wreszcie w 1989 roku do upadku władzy 
komunistycznej w Polsce. Powstała „Gazeta Wyborcza” - pierwszy niezależny wielonakładowy 

dziennik pod redakcją Adama Michnika. Powstał na potrzeby kampanii wyborczej 1989 do Sejmu i 
Senatu środowisk społeczno-politycznych „Solidarności”. Naród polski się cieszył, że ma nareszcie 
pierwszy niekomunistyczny dziennik.

 

Zastanawiano się jaki to będzie dziennik i czy pójdzie w ślady takich znanych przed wojną 

dzienników jak: warszawska „Gazeta Polska”, krakowski „Ilustrowany Kurier Codzienny”, lwowski 
„Nowy Wiek” czy wileńskie „Słowo”. 

 

Radość Polaków szybko jednak prysnęła jak bańka mydlana. Okazało się bowiem, że gazeta znalazła 
się w rękach żydowskich (w 1990 czy w 1991 roku Adam Michnik został ogłoszony na Zachodzie 

Żydem roku) i jest polskojęzycznym dziennikiem żydowskim. Że jest kontynuatorką przedwojennych 
dzienników żydowskich wydawanych w Polsce jak np. warszawskiego „Naszego Przeglądu” (1929-
39). Jest to pismo z ducha całkowicie żydowskie i mogłoby się ukazywać pod szyldem izraelskiego 

Ministerstwa Propagandy.

 

Wymownym tutaj jest fakt, że lider „Solidarności” i wówczas prezydent RP Lech Wałęsa po pewnym 
czasie odebrał „Gazecie Wyborczej” prawo posługiwania się logiem Solidarności! 

 

„Gazeta Wyborcza” stała się również pismem, które jawnie i świadomie postawiło na „lewą nogę w 

polityce polskiej” czyli poszła na usługi postkomunistom. Polską wstrząsnęły przyjacielskie zdjęcia 
Michnika z gen. Wojciechem Jaruzelskim czy gen. Czesławem Kiszczakiem. Tych ciemiężycieli narodu 
polskiego, tych pachołków Moskwy śmiał nazwać „ludźmi honoru”!

 

Nie ma się temu co dziwić, ostatecznie „Gazeta Wyborcza” jest dzieckiem Okrągłego Stołu, przy 

którym komuniści oddawali władzę na pewnych warunkach. Po dziś dzień nie znamy prawdy nawet o 
„jawnych” obradach Okrągłego Stołu, a cóż dopiero o sekretnych umowach. A że one były nie ulega 
wątpliwości. Powolutku prawda wychodzi jednak na wierzch. Dowiedzieliśmy się ostatnio o tajnych 

rozmowach Jacka Kuronia z dygnitarzami komunistycznymi. Chodziło w nich o odsunięcie patriotów 
polskich od nowej władzy wzamian za popieranie czy raczej pełną protekcję dla działaczy 

komunistycznych, tj. że nie tylko im włos z głowy nie spadnie za zbrodnie popełnione na narodzie 
polskim, ale że pozostawi im się wielki wpływy w gospodarce krajowej i mediach, które są przecież 

czwatrą władzą.

 

I parafrazując Jacka Kaczmarskiego: I tak należy rozumieć Okrągły Stół (u niego Jałtę). A była to w 

pewnym sensie nowa Jałta. Tym razem komuniści oddawali Polskę Żydom i w większości ich polskim 
parobkom. Dobrze pamiętamy jak, kto i jakie osoby wybierano na kandydatów do Sejmu i Senatu. 
Mało tam było patriotów polskich. Większość stanowili kolesie Żydów. Do władzy powracali Żydzi 

odsunięci od niej w 1968 roku przez Władysława Gomułkę i Mieczysława Moczara. Ale nie starzy 
Żydzi, a tylko ich dzieci. Też przede wszystkim Żydzi w myśli i w czynach. O właśnie – tak jak Adam 
Michnik, który oprócz tego, że był redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej”, został także posłem 

na Sejm. Czy nie po to, aby i tam trzymać w ryzach Polaków, aby służyli swym nowym żydowskim 
panom?

 

background image

Nie ulega wątpliwości, że doszło wówczas do zbliżenia żydowsko-komunistycznego. Żydzi i komuniści 
(wśród których było nadal wielu Żydów!) wiedzieli, że jeden drugiego potrzebuje, aby uniknąć 
szubienicy. Niszczono archiwa, a ich inspekcji dokonały trzy wybrane osoby, m.in. Adam Michnik. 

Cała ta misja jest po dziś dzień trzymama w sekrecie. Naród polski ma prawo wiedzieć w jakim celu 
Michnik przeglądał archiwa. Czy przypadkiem nie po to, aby pousuwać czy poniszczyć dokumenty 

kompromitujące Żydów?! A że pomimo tego jest to sprawa dla Żydów nadal aktualna najlepszym 
dowodem jest to, że w uchwalonej w tym roku (2007) ustawie lustracyjnej zabrania się podawania 
narodowości zbrodniarzy i przestępców oraz sługusów aparatu terroru PRL. Czy to nie z myślą 

właśnie o Żydach?! Na pewno tak!!! Dziwię się, że prezydent RP zgodził się na to. Zapewne uległ 
naciskom światowego żydostwa i USA. Polacy nie mają nadal znać prawdy o zbrodniczej i 
antypolskiej działalności Żydów w PRL. Wszyscy zbrodniarze mają być uważani za Polaków. Jest to 

niezgodne z prawdą historyczną i rasistowskie! Ktoś powinien zaskarżyć tą antypolską ustawę.

 

Adam Michnik – członek polakożerczej rodziny żydowskiej

 

Przypatrzmy się teraz bliżej redaktorowi naczelnemu antypolskiej „Gazety Wyborczej” - Adamowi 
Michnikowi. Zrozumiemy wtedy dlaczego „Gazeta Wyborcza” jest pismem antypolskim i walczy z tym 
„żeby Polska była Polską”. 

 

Przede wszystkim jest on synem ukraińskiego Żyda Ozjasza Szechtera, który w okresie 

międzywojennym był znanym działaczem i członkiem Biura Politycznego Komunistycznej Partii 
Zachodniej Ukrainy (nie KPP!), która dążyła do oderwania od Polski całej Galicji Wschodniej wraz ze 

Lwowem i Wołyniem (planował zorganizować zbrojne rozruchy chłopów ukraińskich na Wołyniu 
przeciwko Polsce), a także Ziemi Przemyskiej i Chełmszczyzny. Działał na szkodę Polski, za co 
kilkakrotnie był więziony, m.in. w latach 1930-35; w 1934 roku był sądzony w tzw. procesie łuckim 

55 komunistów (według Jana Alfreda Reguły więziony Szechter sypał/wydawał policji innych 
towarzyszy partyjnych). Po 17 września 1939 roku eksterminator Polaków na terenach wschodniej 
Polski, które w porozumieniu z Hitlerem zajął Związek Sowiecki. Po wybuchu wojny niemiecko-

sowieckiej w czerwcu 1941 roku uciekł w głąb ZSRR, gdyż nie chciał przelewać swej żydowskiej krwi 
w walce z hitleryzmem. W 1943 roku roku został oddelegowany do powołanego przez władze 
sowieckie Związku Patriotów Polskich (ZPP). Od 1944 roku członek Komitetu Organizacyjnego Żydów 

w Polsce (stworzonego przez Żydów w ZPP), czym udowodnił kim właściwie się czuje. Po wojnie nie 
pozostał w sowieckim Lwowie o co walczył, tylko optował za znienawidzoną przez siebie Polską. Aby 

kryć swoje żydowskie pochodzenie przyjął nazwisko swojej żony – Heleny Michnik. Chciał Polaków 
“uszczęśliwić” stalinizmem. Uświetnił swym podpisem komunistyczny Manifest Lipcowy PKWN z roku 
1944. Za cel swego powojennego życia postawił sobie rewizję historii Polski w duchu 

komunistycznym. Był czołowym cenzorem w Głównym Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. 
Pilnie poddawał rewizji podręczniki szkolne do nauki historii. Swoją wersję historii Polski 
przeszczepił, jak widać to wyraźnie, swojemu synowi Adamowi Michnikowi.

 

Matką Adama Michnika była Helena Michnik, działaczka komunistyczna, która wspierała antypolską 

działalność męża. W czasach PRL-u opracowywała dla Ministerstwa Oświaty podręczniki zakłamanej 
historii Polski, jak np. Historia Polski do roku 1795 (Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych, 
Warszawa 1961), idące w ślady osławionej swym kłamstwem i przewrotnością Historii Polski 

autorstwa dwóch innych Żydówek - G. Missalowej i J. Schoenbrenner, wydanej w 1953 roku. 
Michnikowa była pod urokiem pracy innych żydowskich historyków w Polsce: L. Grosfelda, Z. 

Kormanowej i T. Daniszewskiego pt. Znaczenie prac Józefa Stalina dla polskiej nauki historycznej 
(1953). Wiele z niej skorzystała opracowując swoją wersję historii Polski.

 

Bratem Adama Michnika jest Stefan Michnik (Szwedowicz), „prawnik”, działacz komunistyczny, 
zbrodniarz przeciwko ludzkości. Po wojnie studiował prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Chociaż 

jeszcze nie ukończył studiów, zachęcony przez polakżerczych rodziców, z braku sędziów i 
prokuratorów i z chęci służenia komunizmowi oraz skazywania na śmierć Polaków, zgłosił się i został 
sędzią wojskowym. Skazał na śmierć 9 polskich działaczy niepodległościowych, którzy po upadku 

stalinizmu w Polsce zostali zrehabilitowani. Wydalnony z sądownictwa, został redaktorem w 
Wydawnictwie Ministerstwa Obrony Narodowej (MON) w Warszawie, a następnie starszym 
inspektorem Państwowego Zakładu Ubezpieczeń w Warszawie. Na fali wydarzeń marcowych 1968 

roku zgłosił się dobrowolnie (nikt go nie zmaszał do tego, a czynił to ze strachu, że może 
odpowiadać za popełnione zbrodnie
!) na wyjazd emigracyjny do Izraela. Wyjechał z Polski do 

Szwecji, gdzie przybrał nazwisko Szwedowicz. Powrócił jednak później do nazwiska Michnik, gdyż, 
dzięki jego bratu Adamowi, jest to dzisiaj znane nazwisko w świecie, nazwisko, które go jakgdyby 

background image

rehabilituje. Obecne władze polskie mają się starać o ekstradycję tego zbrodniarza i postawić go 
przed sądem.

 

Przysłowia są mądrością narodów, a jedno z nich mówi, że „Jabłko pada niedaleko od jabłoni”. W 
odniesieniu do Adama Michnika przysłowie to jest całkowicie trafne. Adam Michnik to przede 

wszystkim „Żyd każdego roku od 1989 roku”, tym samym wróg prawdziwej i niepodległej Polski i 
polskiego patriotyzmu. Z plemnika ojca i z piersi matki posiadł szczerą miłość do komunistów: gen. 

Jaruzelskiego i gen. Kiszczaka. Z piersi matki wyssał również swą “miłość” do Polski i Polaków i 
swoisty – typowo żydowski pogląd na historię Polski. Siedzi w nim wprost maniacki bakcyl 
fałszowania historii Polski, co potwierdza wiele jego tekstów pseudohistorycznych publikowanych w 

„Gazecie Wyborczej” oraz teksty innych autorów, które zamawia i publikuje, jak np. np. plugastwo 
Michała Cichego, w którym w kłamliwy i w podły sposób zniesławiona została Armia Krajowa (“GW” 

29-30 stycznia 1994).

 

Dla mnie osobiście (a wolno mi mieć własne zdanie w tej sprawie) Adam Michnik to przede 

wszystkim obrzydliwy Żyd-polakożerca.

 

„Gazeta Wyborcza” stwarza problem żydowski i współsieje antysemityzm w Polsce 

Nie ulega wątpliwości, że „Gazeta Wyborcza” jest w rękach Żydów. Tak Adam Michnik – redaktor 
naczelny pisma od jego założenia i zastępująca go teraz Helena Łuczywo są Żydami, a poza tym 

wielu jej redaktorów i współpracowników było i jest Żydami. Wielu z nich ten fakt ukrywa, ale to nie 
zmienia ich etnicznego pochodzenia. Nikt nie powinien – bo nie musi! – wstydzić się swego 
pochodzenia. Zazwyczaj tylko ludzie mający nieczyste zamiary ukrywają go! 

 

Angielski moguł prasowy – ciemny typ pod wieloma względami (m.in. agent Mossadu i KGB oraz 

polakożerca) Robet Maxwell jak tworzył swoje imperium prasowe udawał Anglika i nawet przyjął 
anglikanizm. W testamencie, a więc jak już nie potrzebował Anglików, napisał, że jest religijnym 
Żydem i chce być pochowany w Jerozolimie na cmentarz żydowskim. Taki to był „Anglik” i 

„chrześcijanin”!!! Można tu dodać, że zawsze wykorzystywał angielski system prawny do 
uniemożliwiania pisania i mówienia prawdy o nim – o niechlubnych faktach z jego życia i działalności 
(Neil Collins „Maxwell probe reveals huge fraud” Herald Sun 5.12.1991). 

 

Problem żydowski w Polsce zazwyczaj stwarzają sztucznie nasi żydowscy wrogowie, wielu naszych 

polskich Żydów z „Gazetą Wyborczą” na czele! 

 

Ludzie nie rodzą się rasistami, rusofobami czy antysemitami. I nikt, żaden sąsiad nie nienawidzi 
swego sąsiada, który nie wyrządził mu krzywdy. Przeciwnie, staramy się żyć harmonijnie, bo to 

ważne. Również większość ludzi na świecie interesuje się swoimi sprawami i troskami dnia 
codziennego i ma w nosie Żydów i ich sprawy, chyba że Żydzi akurat dokonali kolejnej krwawej 
zbrodni na Palestyńczykach. Te zbrodnie poruszają ludzi z pobudek czysto humanitarnych. 

Większość ludzi jest pacyfistami i uczulonych na tragedię ludzką. 

 

Potwornych zbrodni żydowskich dokonywanych na Palestyńczykach (i innych ludziach, jak np. 
Libańczykach) nie są w stanie pojąć nawet niektórzy Żydzi. Np. Żydówka Rachel Merhaw napisała, 
że odrzuca syjonizm, gdyż „podobnie jak hitleryzm jest to rasistowska ideologia, która odmawia 

Palestyńczykom praw człowieka w ich własnym kraju, zmusza miliony innych Palestyńczyków do 
życia na emigracji i prowokuje wojny i agresje” („Jewish board confuses peeple” The Age 5.2.1979), 
a Chil Beker napisał: „Należę do Żydów, którzy przeżyli zgotowany nam przez hitlerowców holocaust 

i dzisiaj wstydzę się Izraela, gdyż robi on to samo co robili hitlerowcy (The Age 22.9.1982). Z kolei 
znany dziennikarz amerykański Mike Royko po izraelskiej masakrze w Libanie porównał rząd 

izraelski z hitlerowskimi zbrodniarzami wojennymi (The Herald 3.9.1982), a Robert Cross dziesięć lat 
później napisał wręcz: „Wygląda na to, że Żydzi nauczyli się wiele od Hitlera” („The Age” 
30.12.1992). 

 

Talmud uczy Żydów nienawiści do nie-Żydów (Israel Shahak „Jewish history, Jewish religion” London 

1994) i w konsekwencji Żydzi sieją tzw. antysemityzm.

 

Pisarz żydowski Issac Bashewis Singer w swej książce „The Manor” (1967) pisze, że tam gdzie nie 
ma antysemityzmu, to Żydzi zrobią wszystko, aby on tam był. Bo Żydzi bez antysemityzmu 

background image

przestaliby już dawno istnieć w diasporze. Stwarzanie rzekomego problemu antysemityzmu ma 
trzymać Żydów przy żydostwie. Singer w wywiadzie z Richardem Burginem powiedział również: 
„Weźmy dla przykładu Żyda, który walczy z antysemityzmem. Znajdzie on antysemityzm wszędzie, 

nawet na bezludnej wyspie”. – Oto cała podła filozofia żydowska i prawda w sprawie tzw. 
antysemityzmu!

 

Słyszałem ostatnio bardzo dobry kawał nawiązujący do żydowskich oskarżeń o antysemityzm. Otóż 

Rada Bezpieczeństwa ONZ debatowała nad tym jak rozwiązać konflikt żydowsko-palestyński. 
Wszyscy zgodzili się z tym, że aby zapanował trwały pokój na Bliskim Wschodzie trzeba 
Palestyńczykom – prawowitym właścicielom całej Palestyny! – oddać bezprawnie zabraną im 

Palestynę, a Żydów gdzieś wysiedlić. Ale gdzie? Przecież nie mamy już kolonii i Madagaskar i Uganda 
już odpadają. Wszyscy zwracają się więc do delegata USA: słuchaj wy tak kochacie Żydów, że 

staliście się dobrowolnie ich parobkami, no i Ameryka taka duża. Może przyjmiecie do siebie Żydów 

izraelskich? – O, co to to nie! – mówi delagat amerykański. Już teraz cały nasz kraj śmierdzi 
czosnkiem i nigdzie nie mamy świeżego powietrza. Potworność! – Po chwili inny delegat występuje z 
propozycją przesiedlenia Żydów na... Antarktydę. Na chwilę ucieszono się z tej propozycji, jednak 

wkrótce zauważono, że to także niedobry pomysł, bowiem po roku tam pobytu zaczną Żydzi 
oskarżać... PINGWINY o antysemityzm i biedne, Bogu ducha winne stworzenia masowo zabijać, 

bombardować z samolotów całe ich stada. I to jeszcze napalmem i bombami uranowymi. 

 

Żydowski teoretyk polityki, filozof i publicysta, jedna z najbardziej wpływowych myślicielek 

XX 

wieku

 Hannah Arendt (1906-1975) sprawę syjonistycznego jednoczenia narododu żydowskiego 

poprzez straszak antysemityzmu nazwała absurdem. Jednak Żydzi (wyjątki potwierdzają regułę co 
potwierdza fakt, że Żydzi niczym nie różnią się od innych ludzi, może tylko tym, że niektóre cechy 

charakteru mają bardziej ujemnie wyraziste) nie wyszli z tego absurdu. 

 

Antysemityzm wśród Polaków sieją m.in. takie książki żydowskie jak: Henryka Grynberga 
„Drohobycz, Drohobycz...” (Warszawa 1997) czy Jana Gross „Sąsiedzi” i „Strach”, z których dwie 
pierwsze były chwalone w „Gazecie Wyborczej”. Na Forum „Gazety Wyborczej” (20.2.2007) czytamy 

uwagę jakiegoś Żyda czy filosemity, że takich antypolskich książek, wydanych głównie przez Żydów, 
jest TYSIĄCE w Bibliotece Kongresu USA.

 

Wszystko to jedno wielkie antypolskie plugastwo. Antypolskie czyli rasistowskie.

 

Prawda, „Gazeta Wyborcza” (Dawid Warszawski) skrytykowała głośną swego czasu i obrzydliwą, 

pełną rasistowskiego jadu wypowiedź premiera Izraela - Szamira, że „Polacy wypijają antysemityzm 
z mlekiem matki”. Również prawdą jest to, że Adam Michnik skrytykował książkę „Strach”. – 

Pomyśleć, jak śmiał, co za podły antysemita! 

 

Pamiętajmy jednak, że pozory mylą. Osobiście nie wierzę w szczerość wypowiedzi ani 

Warszawskiego, ani Michnika. Cel tych wypowiedzi był z pewnością inny. Osobiście odebrałem je 
jako mydlenie oczu Polakom, że oto Adam Michnik-„Gazeta Wyborcza” stanęli w obronie prawdy 
historycznej, w obronie dobrego imienia Polski i Polaków. Poznałem wielu Żydów i wiem do jakiego 

stopnia potrafią być fałszywi. Wielu Żydów w oczy nam kadzi jak potrzeba, a za naszymi plecami 
ochoczo robi antypolską robotę.

 

Że tak właśnie jest udowadnia to, że Adam Michnik, uważnie obserwowany przez Polonię 

australijską, która przyjęła go więcej niż chłodno (pełen krytyki był ukazujący się w Melbourne 
„Tygodnik Polski”), w wywiadzie udzielonym australijskiemu tygodnikowi żydowskiemu „The 
Australian Jewish News” (8.5.1992) powiedział, że „Sprawa żydowska w Polsce jest dzisiaj 

marginalna”. Dlaczego więc w „Gazecie Wyborczej” od tej pory ukazało się tyle setek arytykułów i 
informacji o prawdziwym i rzekomym polskim antysemityzmie, jakby probelm Zydów i 
antysemityzmu w Polsce był zagadnieniem numer jeden?!

 

Odpowiedzią na antypolską książkę Grynberga (który bez bicia przyznał się ostatnio, że był 

współpracownikiem aparatu terroru PRL; żadna nowość: większość Żydów w PRL była) „Drohobycz, 
Drohobycz...” była moja książka „Cienie, które dzielą. Zarys stosunków polsko-żydowskich na Ziemi 
Drohobyckiej” (Warszawa 2000). – „Gazeta Wyborcza” oczywiście jej nie zauważyła, bowiem w 

opraciu o fakty demaskowałem w niej polakożerstwo Grynberga. I tak ciągle w Polsce czy może 

background image

„Polsce” są powielane kłamstwa Grynberga, a on chodzi w glorii chwały! Jak każdy inny Żyd-
polakożerca!

 

Antysemityzm w Polsce sieje również bezczelne zawłaszczanie przez światowe żydostwo 
niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, który Niemcy założyli w 1940 roku, aby w nim 

likwidować polską inteligencję i działaczy ruchu oporu, więziono tam 150 000 Polaków, z których 
75 000 zostało zamordowanych; Auschwitz to największy po Warszawie polski cmentarz z 

okresu II wojny światowej! (pierwsi Żydzi trafili tam dopiero w 1942 roku!). Przez zakłamaną i 
antypolską propagandę żydowską doszło do tego, że polski pisarz Józef Garliński jak mówił Żydom 
amerykańskim, że był więźniem Auschiwtz i pokazywał im wytatuowany numer obozowy, to 

uważano go za obrzydliwego kłamcę!

 

Antysemityzm w Polsce sieją także żydowskie tzw. Marsze Żywych w Auschwitz, podczas których 
kilka tysięcy Żydów z całego świata patrzy na Polaków z nieokłamywaną wrogością, a pilnujący ich 
żołdacy izraelscy na polskiej ziemi – w Polsce! celują karabinami do Polaków, niby dla 

bezpieczeństwa maszerujących! Ostatnio lufy karabinowe na Polaków na polskiej ziemi kierowali 
zbrodniarze niemieccy i sowieccy. A teraz czynią to zbrodniarze izraelscy (mordercy 
Palestyńczyków). I polskie rządy od 1989 roku na to się godziły! Bo tacy to byli „Polacy”!!!

 

Ostatnim przykładem na sianie przez samych Żydów antysemityzmu w Polsce jest atak (w którym 

pośrednio uczestniczy i „Gazeta Wyborcza” przedstawiając fałszywie sprawę) na broszurę 
„Civilisation at war in Europe” (Wojna cywilizacji w Europie) wydaną przez eurodeputowanego, prof. 

Macieja Giertycha. Żydzi i ich poplecznicy (bezinteresowni czy za 30 srebrników?!) bezpodstawnie 
zarzucają jej antysemityzm i rasizm (Piotr Wdowiak „Broszura Giertycha – droga na margines 
Europy” Rzeczpospolita 22.2.2007). Zupełnie bezpodstawnie, co udowodnił bardz logicznie Bogdan 

Gancarz w „Rzeczpospolitej” (Koneczny – prekusor Hutingtona” 22.2.2007). 

 

Od siebie poruszę jedną sprawę z tym atakiem związaną. Otóż prof. Giertychowi zarzucono 
antysemityzm bo w jego książeczce jest napisane, że Żydzi z własnej woli wybierają życie w 

odrębności i sami tworzą getta. Kto temu ze znawców tematu może zaprzeczy? Nikt, dosłownie nikt! 

Weźmy za przykład Melbourne w Australii, gdzie mieszkam. Demokratyczna i bardzo filosemicka 
Australia (chodzi o rządy, których partie wspierają pieniężnie Żydzi!) nie tworzyła i nie tworzy gett. 
A jednak są tu żydowskie getta, jak np. w Melbourne - wielkie 50-60 tysięczne, które bez wątpienia 

zostało stworzone przez samych Żydów po II wojnie światowej wyłącznie z powodów, które podaje 
prof. Giertych. „The Australian Jewish News” drukuje od czasu do czasu nawet jego religijne granice, 

aby religijni Żydzi wiedzieli, gdzie mogą kupić dom czy mieszkać (mam tę mapę) – Kto udowodni, że 
kłamię? Kto poda mnie do sądu za „antysemityzm”? Proszę bardzo. Czekam. Może ktoś z „Gazety 
Wyborczej”?

 

Co można pomyśleć o tych „polskich” eurodeputowanych, którzy publicznie potępili książeczkę prof. 

Giertycha? Czy nie to, że z nich tacy Polacy jak przysłowiowo „z koziej d... trąba” (są wśród nich 
Żydzi!) i że są ciemniakami lub powtórzą bez zastanowienia się nad treścią każdą mantrę 

żydowską?! Tacy to właśnie „Polacy” jak oni rządzili Polską do 2005 roku. Żydzi oraz neotargowica, 

czyli zdrajcy! Polacy powinni zapamiętać nazwiska tych ludzi i przy pierwszej okazji wyrzucić ich na 
taczkach na śmietnik historii.

 

Oczywiście, w mniemaniu większości Żydów, oni – i tylko oni! – mają prawo być rasistami. Np. 

ostatnio nakręcili rasistowski film o Kazachach „Borat” („Ambasador kontra Borat” Rzeczpospolita 
22.2.2007). Gdyby w tym filmie Kazachów zamienić na Żydów to Żydzi podnieśli by tak głośny 
krzyk: „Rasim! Antysemityzm!”, że od niego zawaliło by się kilkadziesiąt drapaczy w Nowym Jorku i 

kto wie czy izraelsko-amerykańskie lotnictwo nie bombardowało by za karę Kazachstanu! 

 

Tak, Żydzi rezerwują sobie prawo być rasistami i jeszcze domagają się by ich rasistowskie płody – 
filmy i książki (w tym oczawiście polakożercze) uznawać za prawdę objawioną przez ich „jahwe”, 
przyjmować bez najmniejszego sprzeciwu.

 

Jeśli mówimy o stwarzaniu problemu żydowskiego przez niektórych Żydów polskich, to pozostaje do 

wyjaśnienia jeszcze jedna sprawa.

 

background image

Otóż były agent izraelskiego wywiadu Mossad Victor Ostrovsky wydał książkę „By Way of Deception. 
An Insider’s Devastating Expose of The Mossad” (London 1990, str. 86-87), w której pisze, że w 
samym tylko Londynie Mossad ma 2000 aktywnych współpracowników i na liście dalszych 5000 

Żydów chętnych do współpracy. Aktywni współpracownicy wykonują prace zlecone dla Mossadu.

 

A teraz mam pytanie: ilu współpracowników spośród polskich Żydów ma Mossad w Polsce? Bo że 
takie osoby są, to nie ma co nad tym dyskutować. Ciekawe czy wśród tych współpracowników są 

również osoby z redakcji „Gazety Wyborczej” lub znani działacze żydowscy w Polsce? – Nikogo nie 
oskarżam. To tylko pytanie. 

 

Oczywiście polski kontrwywiad do 2005 roku tymi sprawami się nie zajmował. Ale dzisiaj warto by 
było to sprawdzić. Może byśmy się dowiedzieli czegoś więcej o tym kto sieje czy produkuje 

antysemityzm w Polsce i kto szkaluje Polskę i Polaków na zamówienie Mossadu. Powinna się tym 
zainteresować koalicyjna Liga Polskich Rodzin, oskarżana o antysemityzm przez wielu znanych 
Żydów i Ambasadę Izraelską w Warszawie. 

 

Żydzi i Izrael największymi wrogami Polski i Polaków 

Prezydent RP Lech Kaczyński będąc w Izraelu w 2006 roku mógł się naocznie przekonać o tym, że z 

Polską i Polakami Zydzi łączą tylko jedną rzecz: rzekony antysemityzm Polaków. Zresztą starczy 
zapytać jakiegokolwiek Izraelczyka czy Żyda w USA, Kanadzie, Francji, Wielkiej Brytanii czy w 

Australii z czym kojarzy im się Polska i Polacy. W 99% odpowiedzą, że ze zwierzącym wprost 
antysemityzmem i z wymordowaniem Żydów (w większości odpowiedzą, że przez Polaków!) podczas 
II wojny światowej. 

 

Powiedzmy wreszcie prawdę w oczy – wyciągnijmy na światło dzienne nagą prawdę, że dzisiaj 

największymi wrogami Polski i Polaków obok semidyktatora Rosji Władymira Putina są 
właśnie Zydzi i Izrael

 

Mam jeszcze numery amerykańskich tygodników „Newsweek” i „Time” z radosnymi wypowiedziami 

Żydów jak gen. Jaruzelski wprowadził stan wojenny w Polsce w grudniu 1981 roku. Cały świat 

wyrażał nam współczucie tylko oni się cieszyli z naszej tragedii! I nie wstydzili się robić tego 
publicznie. Bo chcieli byśmy wiedzieli, że oni się cieszą z naszej tragedii? To sprawiało im radość. – 
Czy tak postępują ludzie czy potwory, panie Michnik?! Że to wyjątki, że w każdym narodzie są 

kanalie. Tak, to prawda. Z tym, że żaden inny Żyd nie potępił tych potworów. Chyba że tych 
protestów nie wydrukowały te pisma, które były i są w rękach żydowskich. Co też by miało swoją 

wymowę.

 

Kto mnie przekona, że w zdradzie Polski w Jałcie 1945 roku przez USA i Wielką Brytanię nie maczali 
palców Żydzi, że plugawe żarciki o Polakach, tzw. „Polish jokes” w USA to nie robota głównie 
tamtejszych Żydów, że to że kapitał amerykański tak mało inwestuje w Polsce nie jest robotą 

Żydów, że to, że Ameryka nie chce znieść wiz dla Polaków to nie „zasługa” Żydów w Kongresie i 
Senacie? Itd., itd. No, kto mnie przekona, że się mylę? Może Adam Michnik? Proszę go o to.

 

No i najświeższa sprawa. Warszawski „Dziennik” z 26 lutego 2007 roku pisze: „Dwa najbardziej 
opiniotwórcze amerykańskie dzienniki „New York Times” i „Washington Post” wątpią w sens 

rozmieszczenia w Polsce i Czechach elementów tarczy antyrakietowej. Ich zdaniem może to tylko 
zaostrzyć stosunki z Rosją... Sugerują, aby Kongres zablokował fundusze na ten cel”. – Jeśli 
weźmiemy pod uwagę to, że oba pisma są w rękach żydowskich, a „New York Times” jest w ogóle 

żydowską gazetą (zupełnie tak jak „Gazeta Wyborcza”), to zrozumiemy sprzeciw tych pism wobec 
militarnego zbliżenia USA z Polską (Czechy są tu tylko przez przypadek), co ich złości. Żydzi cieszyli 

by się gdyby Polska była znowu w niewoli rosyjskiej. Taki to parszywy naród (oczywiście nie wszyscy 
Żydzi)!

 

Zapamiętajmy sobie i to raz na zawsze: Żydzi są naszymi śmiertelnymi wrogami (wyjątki 
potwierdzają regułę, bo wśród Żydów są również porządni ludzie i nawet przyjeciele Polski i Polaków 

– ale niestety to tylko jednostki bez żadnego wpływu na stosunki polsko-żydowskie). A do czego są 
zdolni Żydzi widzimy po tym jak po hitlerowsku zachowują się ze słabszymi od siebie 
Palestyńczykami. Dziś Dawid to Palestyńczyk, a Goliat to Żyd. A cała ich brutalność wypływa z tego, 

że Palestyńczyków i w ogóle wszystkich nie-Żydów (a więc i nas – Polaków) nie uważają za ludzi 

background image

(Izrael Shahak „Jewish history, Jewish religion” London 1994). Były prezydent USA Carter 
powiedział, że premier Izraela Begin w rozmowach z nim traktował Palestyńczyków jak prawie 
podludzi – „almost as subhumans” (Doyle McManus „Begin sees the Palestinians as almost sub-

human, says Carter” The Age 5.10.1982). 

 

Czy tym co robią z Palestyńczykami Żydzi nie odebrali sobie moralnego prawa do lamentowania nad 
tym, że ktoś setki, 100 czy 65 lat temu ich prześladował? Myślę, że tak. Przede wszystkim dlatego, 

że ktoś prześladował ich dawno temu, a oni prześladują dzisiaj.

 

Pozostaje odpowiedźieć na pytanie: dlaczego Żydzi tak bardzo nienawidzą Polaków, skoro to Polska 
przed wiekami uratowała europejskie żydostwo przed niechybną może nawet i zagładą, dała im 
możność nie tylko do przetrwania jako grupa etniczno-religijna, ale nawet do dalszego jej rozwoju i 

jak wskazują badania przeprowadzane ostatnio przez samych Żydów, antysemityzm w Polsce jest 
dużo mniejszy niż np. w Niemczech, Francji, Rosji czy na Ukrainie? Jest wręcz zjawiskiem 
marginalnym. 

 

Otóż dlatego, że jak już wspomniałem, Żydzi w diasporze nie mogą żyć bez straszaka 

antysemityzmu, bo tak jak inne grupy etniczne w różnych krajach ulegli by asymilacji. Właśnie 
asymilacja jest największym zmartwieniem dla nacjonalistów (syjonistów) żydowskich; np. w USA 
50% a w Australii 30% Żydów i Żydówek pobiera się z nie-Żydami/nie-Żydówkami i większość z nich 

odpada od żydostwa. Żydzi nie mogą sobie pozwolić na konflikt z tak wielkimi państwami jak 
Niemcy, Francja czy Rosja, gdzie problem antysemityzmu jest dużo, dużo razy większy niż w Polsce. 

Natomiast o Ukrainie na Zachodzie nikt nie słyszał, ludzie nie wiedzą nawet gdzie ona jest na mapie. 
Pozostaje więc Polaka – kraj duży i znany na Zachodzie i wśród samych Żydów. A poza tym w latach 
komunistycznej władzy (1945-89) i po jej upadku w ogóle nie zainteresowany poważnie walką z 

polakożerstwem żydowskim. A dzieje się tak m.in. przez silne i wpływowe lobby żydowskie w Polsce 
(dużo Żydów na wysokich stanowiskach i w mediach) i – niestety! – posiadaniu przez to lobby wielu 
sługusów po stronie polskiej. Ludzi, którzy wywąchali, że na tym służalstwie wiele osobiście zyskają. 

Są wśród nich również ludzie, którzy do tego sługustwa zostali przymuszeni szantażem, jak np. kilku 
głośnych księży-filosemitów, przyłapanych na niemoralnym zachowaniu się przez tajniaków, jak np. 
ks. Stanisław Musiał i – tak hołubiony przez „Gazetę Wyborczą” przez jego polakożerstwo - ks. 

Michał Czajkowski, który jak od niedawna wiemy był również przez szantaż tajnym 
współpracownikiem komunistycznego wywiadu – aparatu terroru. 

 

Polska i Polacy są więc idealnym dla Żydów chłopcem do bicia – do zrobienia z Polaków demonów 

antysemickich, którymi straszy się od maleńkie dzieci już w szkołach żydowskich na całym świecie, a 
informacjami w mediach wywołuje nienawiść u dorosłych Żydów. A wiemy aż za dobrze, że sianie 
nienawiści do jakiegoś narodu łączy „zagrożony” naród do wspólnej walki z tym wrogiem, a przez to 

wzmacnia więź narodową. I o to chodzi syjonistom. 

 

Dlatego tu żaden dialog polsko-żydowski, żadne rozmowy międzypaństwowe polsko-izraelskie już nic 
nie pomogą. Polska i Polacy z tym łajdactwem żydowskim muszą stanowczo i odważnie walczyć. Jak 

to robić skutecznie powinien nad tym myśleć nie tylko rząd polski, ale również całe społeczeństwo 

polskie. Inaczej na świecie utrwali się na zawsze obraz Polaka jako najgorszego antysemity pod 
słońcem i jako najgorszego człowieka pod słońcem, odpowiedzialnego za wymordowanie Żydów 
podczas holocaustu. 

 

Polacy w kraju pokażcie wreszcie, że jesteście dobrymi Polakami i ludźmi honoru! Czy Wam 
naprawdę będzie przyjemnie uchodzić za potwora ludzkości?! 

 

Oskarżanie o antysemityzm główną bronią „Gazety Wyborczej” w walce z Polakami, czyli 
Adam Michnik jest żydowskim antypolskim rasistą 

Powyżej udowodniliśmy, że „Gazeta Wyborcza” jest tworem antypolskich rodziców i w rękach 

Żydów. Rezultatem tego jest fakt nie podlegający dyskusji, że dziennik ten stał się trybuną miłą 
postkomunistom i światowemu żydostwu, które ma wysoką opinię o nim i Adamie Michniku. Tym 
samym „Gazeta Wyborcza” stała się pismem niepolskim i antypolskim. 

 

Przyjrzyjmy się więc bliżej polakożerstwu „Gazety Wyborczej”, a tym samym „polskości” Adama 

Michnika, który upiera się, że jest Polakiem.

 

background image

Zacznijmy od głównej działalności „Gazety Wyborczej”, czyli od jej walki z polskim patriotyzmem. 

 

Postawmy tu kilka pytań:

 

Nie ulega wątpliwości („Po owocach ich poznacie”), że „Gazeta Wyborcza” dążyła i dąży (z tym że 
dzisiaj to już jest tylko jej pobożne czy raczej łajdackie życzenie!) do wyprania Polaków z 
patriotyzmu. W jakiem celu? Czy nie dlatego, że takimi ludźmi można łatwo manipulować oraz nimi 

rządzić w interesie innego narodu i państwa?

 

Czy „Gazeta Wyborcza” nie zwalcza zajadle Radia Maria, które słucha miliony Polaków i które z 
wielkim wysiłkiem odbudowuje patriotyzm w społeczeństwie polskim, równie zajadle zwalczany w 

okresie niewoli komunistycznej (1945-89), m.in. przez innego potwornego Żyda - Jerzego Urbana 
(czyni to po dziś dzień w swoim piśmie „Nie”!)? 

 

Oto najlepszy przykład na walkę „Gazety Wyborczej” z polskim patriotyzmem:

 

W 1993 roku „Gazeta Wyborcza” oskarżyła o antysemityzm tygodnik „Gazetę Polską” za to tylko, że 

walczyła o polską rację stanu i dobre imię polski i Polaków przez upublicznianie i polemizowanie z 

polakożerczymi wypowiedziami Żydów w mediach zachodnich. Jej redaktor, Piotr Wierzbicki, w 
artykule redakcyjnym opublikowanym w „Gazecie Polskiej” z 2 grudnia 1993 roku napisał m.in.:

 

„Nie jesteśmy antysemitami (co udowodnił Adamowi Michnikowi w artykule – M.K.). A jeżli autor z 
„Gazety Wyborczej” i stado autorów z innych gazet myślą, że damy się zastraszyć i zakneblować 

szantażem oskarżania o antysemityzm, to się mylą. Nie jesteśmy antysemitami. Ale jeśli autor z 
„Gazety Wyborczej” i stado autorów z innych gazet liczą w związku z tym na to, że aby uniknąć 

oskarżenia o antysemityzm wyrzekniemy się pewnych słów, poglądów, tematów, to się przeliczą. My 
oskarżenia o antysemityzm mamy w nosie
. A dlaczego? A dlatego, że nie jesteśmy idiotami i 
wiemy, że gdybyśmy chcieli spełnić wszystkie wymagania dewotek od tropienia antysemityzmu, to 

powinniśmy wyrwać sobie języki, wyciąć mózgi i wyjechać na Księżyc. Bowiem oskarżonym o 
antysemityzm można dziś zostać za wszystko. Za użycie wyrazu „Żyd”. Za pominięcie wyrazu „Żyd”. 

Za wymienienie Trockiego. Za pominięcie Trockiego. Za podanie prawdziwego nazwiska Zinowiewa. 

Za zignorowanie Marksa. Za krystyczne wyrażenie się o Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego 
(w stalinowskiej PRL! – M.K.). Za wypowiedzenie poglądu, że nie rok 1968, lecz w latach 
czterdziestych i pięćdziesiątych była kulminacja komunistycznego terroru i komunistycznego 

kłamstwa w Polsce. Za ironiczną wypowiedź na temat polskiej antologii wierszy o Feliksie 
Dzierżyńskim. Za wspomnienie o zasługach Romana Dmowskiego dla odzyskania niepodległości 

Polski w roku 1918. Za skrytykowanie „Tygodnika Powszechnego”. Za polemikę z „Gazetą 
Wyborczą”. Za poparcie polityka, którego nie zna osobiście ani nie ceni Adam Michnika. Za użycie 
wyrazu „narodowy”. Za użycie wyrazu „polski”. „Gazeta Polska” to oczywiście tytuł antysemicki, 

sugerujący, że inne gazety są żydowskie. Jeżeli mój dziadek nie był w Komunistycznej Partii Polski a 
wujek w UB, to będę podejrzany o antysemityzm za to tylko, że jestem Polakiem. – „Gazeta Polska” 
jest gazetą wolną. Nie damy się sterroryzować ani przez zwariowanych antysemitów, ani przez 

oszalałych antypolonistów”.

 

Proszę zapamiętać zdanie: „gdybyśmy chcieli spełnić wszystkie wymagania dewotek od tropienia 

antysemityzmu, to powinniśmy wyrwać sobie języki, wyciąć mózgi i wyjechać na Księżyc”. – A że 
tego uczynić nie możemy, więc ciągle jesteśmy i będziemy oskarżani o antysemityzm!

 

Poza tym tekst wyraźnie wskazuje na to, że również redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Piotr 

Wierzbicki, określił autora tekstu w „Gazecie Wyborczej” – „oszalałym antypolonistą”. Oczywiście 
redaktor, który drukuje teksty „oszalałach antypolonistów” musi zgadzać się z nimi i sam jest tym 

samym „ostalałym antypolonistą”. 

 

Czyli Adam Michnik jest „oszalałym antypolonistą”! 

 

Potwierdziło się porzekadło polskie: „Jaką bronią walczysz od takiej broni giniesz”.

 

Antypolonizm – podobnie jak antysemityzm - jest niczym innym jak rasizmem!

 

Czyli Adam Michnik jest żydowskim antypolskim rasistą!

 

background image

* * *

 

Jak wiadomo, odpowiedź redaktora „Gazety Polskiej” Piotra Wierzbickiego „Gazecie Wyborczej” nic 
nie wskórała. Jedną z paskudnych cech charakteru żydowskiego jest upieranie się przy swoim, 
chociaż cały świat twierdziły by, że są oni w błędzie i przedstawiał na to wiarygodne dowody. 

Wypływa to z totalnej pogardy do nie-Żydów i prawdy.

 

Z „Gazetą Wyborczą” współpracowała Żydówka Alina Grabowska, która znana była (dzięki Bogu już 
odeszła w zaświaty) „ze swej obsesji tropienia antysemitów, która zyskała jej nawet na poły 

żartobliwe miano „Wiesenthala w spódnicy”. Miano o tyle nietrafne, że Wiesenthal tropiąc 
hitlerowskich zbrodniarzy stara się jednak zbierać i uczciwie analizować dowody, redaktor 
Grabowska zaś imputuje antysemityzm na prawo i na lewo, jak popadnie, bez dania racji i sensu... 

Nienawiść rasowa zaczyna się od obłędnych uogólnień: od głoszenia, że wszyscy Murzyni, wszyscy 
Polscy czy wszyscy Żydzi są tacy i tacy. I nie ma tu znaczenia, czy mówi się, że wszyscy Żydzi są 
zbrodniarzami, czy, jak to czyni Grabowska, że wszyscy Żydzi z założenia są niewinnymi barankami i 

mogą być tylko ofiarami, nigdy oprawcami. Ważne są te absurdalne uogólnienia. Używając ich pani 
Grabowska – ona właśnie! – maści drogę prawdziwemu, nie urojonemu przez jej owładnięty obsesją 
umysł, antysemityzmowi” (Rafał A. Ziemkiewicz, komentarz redakcyjny „Gazeta Polska” 4.1.1995). 

 

Podła chytrość Żydów i „Gazety Wyborczej” 

Pisarz żydowski z Ameryki Henryk Grynberg powiedział w Melbourne, że dobry Polak to taki, który 
nie zajmuje się sprawami żydowskimi. Oczywiście miał na myśli przede wszystkim zajmowaniem się 
przez Polaków historią stosunków polsko-żydowskich. 

 

Tę samą myśl: „by, jak Mazowiecki, użyć grubej kreski i przestać się rozliczać za przeszłość” rzucił w 

artykule „Zwykli niezwykli ludzie” w „Gazecie Wyborczej” w 1993 roku jeden ze stałych jej 
współpracowników i działacz żydowski w Polsce Dawid Warszawski. To znaczy, aby Polacy zaniechali 
rozliczania Żydów za ich grzechy wobec Polaków. Znaczyłoby to, że Żydzi polscy milczeli by o 

grzechach Polaków, ale światowe żydpstwo nie związane z tą umową szkalowało by nas jak 
dotychczas, a może nawet i z większą energią, no co Polacy związani z umową musieli by cicho 
siedzieć. Korzystnie to dla Żydów pomyślane, nieprawda? Polacy nie mogli przyjąć tej chytrej 

sugestii tylko dlatego, że, jak to powiedział prof. Maciej Giertych „Ukrywanie prawdy o żydowskich 
zbrodniarzach tylko dlatego, że są Żydami, też jest zbrodnią” („Myśl Polska” 9.7.1995).

 

Żydzi strasznie boją się ujawnienia prawdy o stosunkach polsko-żydowskich. Bo wówczas wyjdzie na 

jaw, że Żydzi popełnili dużo więcej zbrodni na Polakach niż Polacy na Żydach. Np. nie ulega 
wątpliwości, że Żydzi mają na swoim sumieniu dużo, dużo więcej ofiar polskich (kilkaset tysięcy!!!), 
niż Polacy na swoim sumieniu ofiar żydowskich. Żydzi walczą więc jak wściekłe psy o to, aby ta 

prawda nie wyszła na jaw. Ostatnłą ich próbą w tym kierunku, ze stycznia 2007 roku, jest właśnie 
uchwalona ustawa o lustracji, która zabrania podawania narodowości zbrodniarza. Wszyscy 
zbrodniarze – mordercy Polaków z okresu PRL mają być uważani za Polaków!

 

Biskup pomocniczy archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej Błażej Kruszyłowicz w tygodniku 

„Niedziela” (6.8.1995) ostro skrytykował „Gazetę Wyborczą”, która – jego zdaniem – „jest gazetą 

wybiórczą – opuszcza cały szereg informacji, zwłaszcza związanych z antypolonizmem i 
antykatolicyzmem niektórych środowisk żydowskich”. Biskup Kruszyłowicz pyta jednocześnie: „Czy 

nadejdzie taki czas, aby w sposób obiektywny i spokojny mówić o wszystkim; czy będziemy mogli 
także mówić o zbrodniach Żydów w stosunku do Polaków, do naszego państwa i nie będzie to 

antysemityzmem?”

 

Niestyty, po dziś dzień mówienie prawdy o stosunkach polsko-żydowskich przez Polaków jest 
uważane przez Żydów i „Gazetę Wyborczą” za antysemityzm. 

 

Czym jest dzisiaj oskarżanie o antysemityzm? 

Jeśli oskarżenia Polaków o antysemityzm są główną bronią w walce z patriotycznymi Polakami, to 
należy się zastanowić nad tym czym jest naprawdę antysemityzm. 

 

background image

Od razu musimy stwierdzić, że nie ma prawnej definicji antysemityzmu w żadnym kodeksie 
prawnym/karnym na całym świecie, gdyż, według znanego historyka żydowskiego Barenta 
Litvinoffa: „Faktem jest, że nie ma żadnej definicji antysemityzmu” („Time to stop whingeing” The 

Australian Jewish News 10.7.1992). Tak więc „Każdy sobie rzepkę skrobie”. Szczególnie Żydzi, 
którzy według swego widzi mi się definiują coś co chcą nazwać antysemityzmem („The Australian 

Jewish News” 29.7.1991).

 

Do 1945 roku antysemityzm był rasizmem, bo oznaczał nienawiść rasową do Żydów. Dzisiaj 
antysemitą nazywają Żydzi i ich nieżydowskie pachołki (szabasgoje) każdą osobę, która im się nie 
podoba. Każdą osobę, która śmie powiedzieć coś krytycznego pod adresem Żydów czy Izraela. I to 

nawet wówczas jak dana osoba ma uzasadnione prawo skrytykować Żyda/Żydów czy Izrael. 
Najnowszy przykład to sprawa byłego prezydenta USA Jimmy Cartera. W listopadzie 2006 roku 

wydał on książkę pt. „Palestine: Peace Not Apartheid”, w której przedstawił konflikt żydowsko-

palestyński z punktu widzenia byłego prezydenta USA zaangażowanego w sprawę zawarcia pokoju 
między Żydami i Palestyńczykami. W swej książce obwina rząd izraelski za ten konflikt. Od raz został 
nazwany antysemitą! (zob. Geoff Elliot „Outrage remains, but Carter is sticking to his story” 

Weekend Australian 27-28.1.2007). 

 

Okazuje się, że dzisiaj wszyscy nie-Żydzi są uważani za antysemitów. A już na pewno wszyscy 
chrześcijanie. W najpoważniejszym żydowskim tygodniku wydawanym w Australii – „The Australian 

Jewish News” („Christians and Jews” AJN 26.7.1996) zamieszczono wypowiedź rabina Pinchasa 
Haymana, który powiedział ni mniej ni więcej, że wszyscy, którzy wierzą w Jezusa Chystusa, czyli 
wszyscy chrześcijanie są antysemitami i będą nimi tak długo dopóki nie przestaną wierzyć w Jezusa 

jako Boga. – Jeśli to nie jest paranoja, to ja się Was pytam co jest paranoją?!

 

Gdybym w Australii napisał w gazecie, że wszyscy Żydzi, jako wyznawcy judaizmu, są wrogami 
chrześcijaństwa, to marny byłby mój los i tej gazety. Skierowałem więc skargę do organizacji 
stojącej na straży tolerancji... i nic nie wskórałem, bo – jak widać - Żydom w Australii wolno być 

złodziejami (za pranie brudnych pieniędzy setek Żydów wartości 50 milionów dolarów podstawiona 
rodzina żydowska została skazana tylko na kilka miesięcy więzienia w zawieszeniu... bo „to chasydzi 
i więzienie ich zabije”), rasistą i Bóg wie co tam jeszcze! 

 

Co więcej, Żydzi dzisiaj potrafią nazwać “antysemitą” drugiego Żyda, tylko dlatego, że to porządny 

człowiek, który np. nie zgadza się z żydowsko-izraelską polityką wobec Palestyńczyków. Dziennik 
izraelski „Maariv” („Lapid, Shalom clash during cabinet session” 28.6.2004) podał informację, że 

izraelski minister sprawiedliowści Yosef Lapid podczas kłótni w parlamencie nazwał premiera 
izraelskiego Ariela Sharona „antysemitą”. Również pochodzenia żydowskiego kanclerz Austrii Bruno 
Kreisky został nazwany antysemitą za to, że potępiał politykę Izraeala wobec Palestyńczyków 

(„Newsweek” 10.5.1982). To chyba jeszcze lepsze przykłady na „histeryczną paranoję” u bardzo 
wielu Żydów.

 

Żydzi są największymi swoimi wrogami: sieją na całym świecie nienawiść do siebie. ADL w swoim 

raporcie wymienia 60 państw, w którym dochodzi do aktów antysemityzmu. Czy jest inny naród na 

świecie tak bardzo nielubiany?! Czy wręcz znienawidzony?!

 

Oskarżanie o antysemityzm jest więc dzisiaj w 95 procentach niczym innym jak 
narzędziem w rękach Żydów, którym chcą sterroryzować niewygodne sobie osoby i w 

ogóle cały nieżydowski świat – poddać swojej propagandzie i swoim celom. W przypadku 
Polaków poddać ich żydowskim kłamstwom odnośnie stosunków polsko-żydowskich na 
przestrzeni 1000 lat. 

Mądre wypowiedzi Żyda australijskiego i Żyda amerykańskiego  

Znany działacz żydowski w Australii Yehuda Svoray w liście wydrukowanym w tygodniku „The 

Australian Jewish News” (Australijskie Wiadomości Żydowskie 11.12.1992) napisał: „Nasze 
nieustanne zajmowanie się antysemityzmem jest na drodze do tego, aby stać się nałogiem. Lepiej 
byłoby, gdybyśmy w ogóle zaprzestali używania wyrazu „antysemityzm” (jako zupełnie 

nielogicznego). Wyraz ten powinien być zastąpiony przez „żydofobię”... Mamy podstawę być uczuleni 
na wszelkie objawy żydofobii. Jednak szkodzimy sobie w opinii całego świata przez nadużywanie 

określeń: antysemityzm-antysemita... Niektórzy z nas krzyczą „antysemitzym” za często i 

bezkrytycznie... Poważnym niebezpieczeństwem jest stwarzanie przez nas przeświadczenia, że 

background image

żyjemy w oblężonej przez antysemitów twierdzy, przez co często tracimy możność właściwej oceny 
sprawy, sytuacji czy naszego położenia”. 

 

Z kolei amerykański Żyd, prof. Norman Cantor, w artykule opublikowanym w 1995 roku w 
londyńskim „The Sunday Times” nawołuje Żydów, aby odmitologizowali własną historię i oczyścili ją 

z fałszów rozpowszechnianych przez żydowskich przywódców. Do tych fałszów zaliczył on m.in. 
nadmierne zarzucanie antysemityzmu wielu państwom (narodom) i nie przyznawanie się do 

żydowskiego współudziału w zbrodniach komunizmu, które są jednak ogólnie znane.

 

Niestety mądre głosy żydowskie są tylko i wyłącznie przysłowiowym „wołaniem na puszczy”. Liderzy 
żydowscy zupełnie je ignorują. 

 

  

  

Czy antysemityzm jest przestępstwem w świetle prawa? 

Warto tu zwrócić uwagę na wypowiedź uznanego znawcy tematu, profesora żydowskiego z 
Izraela Jehudy Bauera, który powiedział, że: „Antysemityzm nie jest rasizmem, dlatego, że 

wśród Żydów mamy wszystkie rasy. Rasizm opiera się na rasie. Natomiast antysemityzm opiera się 
na kulturze” („The Age” 22.10.1991, Melbourne). 

 

Czyli powiedzmy tu utajaną prawdę: nawet prawdziwy antysemityzm nie jest rasizmem. Tzw. 

antysemita jest tylko osobą, która nie lubi czy w ostrzejszych przypadkach nienawidzi żydowskiej 
„kultury” - tego co mówią i robią oraz jak się zachowują względem nie-Żydów. Dlatego tzw. 
antysemityzm nie jest wykroczeniem przeciwko prawu i dlatego żaden antysemita nie powinien być 

karany sądownie za rzekomy rasizm. Co najwyżej może być sądzony jeśli jego wrogość do kultury 
żydowskiej przekracza dozwoloną normą, tj. kiedy przeradza się w niebezpieczną dla jakiej osoby 
czy społeczności żydowskiej agresję. Ostatecznie mamy pełne prawo lubić czy nie filozofię 

buddyjską, religię chrześcijańską, muzykę rosyjską czy chińską, ubiór Hindusów czy żydowskie pejsy 
i mycki czy noszenie przez nich kapeluszy w domach; mamy prawo lubić lub nie polską kiełbasę, 
węgierski gulasz czy surowe ryby podawane do jedzenia przez Japończyków. Mam nawet obowiązek 

potępiać takie czy inne zachowania grup etnicznych czy narodów. Np. prez. Carter krytykuje Żydów 
za apartheid w Izraelu, a w Niemczech (i nie tylko w Niemczech) krytykuje się tamtejszych Turków (i 
nie dotyczy to tylko Turków), że się nie asymilują. Mam więc prawo krytykować przedwojennych 

Żydów w Polsce, że przez 700 lat mieszkania w naszym kraju aż 90% z nich kaleczyło potwornie 
język polski. Było to bez wątpienia przez ich celowe odseparowywanie się od Polaków. Taką 

postawę mam prawo krytykować i mam prawo takich ludzi nie uważać za Polaków i ich nie lubić, bo 
to oni pierwsi udowadnili/udowadniają, że nas nie lubią. A jak do tego dochodzi ich działalność 
wymierzona w naród niemiecki, francuski czy polski, to nam nawet prawo (chyba, że jestem 

chrześcijaninem) ich nienawidzić. Bo wróg był zawsze znienawidzony na całym świecie. I żadne 
prawo (bo było by to czyste bezprawie!), żaden polityk (często na usługach wroga!) i żadna 
„humanitarna” instytucja (często w rękach lub pod kontrolą wroga czy ludzi przekupnych lub 

zboczonych mentalnie) nie ma prawa nie tylko sądzić mnie za to, że nienawidzę wroga mojej 

ojczyzny i moich rodaków, ale nawet nas za to krytykować czy potępiać. Dopiero wtedy możemy 
mówić o prawdziwym przestrzeganiu praw człowieka i wolności słowa. Tymczasem Żydzi przez swe 

wpływy i przez pieniądze (a wiemy, że pieniądz rządzi światem i to, że Żydzi są bogaci; wśród 200 
najbogatszych Australijczyków 50 to Żydzi, podczas gdy stanowią oni tylko 0,5% ludności Australii), 

którzy na sprawy żydowskie nie szczędzą grosza i na korumpowanie poliytków i skorumpowanych 
polityków lub zdrajców w szeregu krajach doprowadzili do tego, że nawet za słuszną krytykę Żydów 
czy Izraela moża być surowo ukaranym, włącznie z więzieniem. 

 

NIE! dla żydowskiego terroru psychologicznego

 

Oskarżenie o antysemityzm nie jest igraszką, może zaszkodzić w działalności i pracy danej osobie, 

szczególnie w Polsce. Dlatego uważam, że bezpodstawne oskarżenia o antysemityzm powinny być 
wyjątkowo surowo karane i to od ręki. Powinny powstać w miastach wojewódzkich jakieś 
Kolegia Orzekające, które sprawdzały by skargę wniesioną przez poszkodowanego i jeśli stwierdzo 

background image

by, że oskarżenie było bezpodstawne, a tylko żydowskim terrorem psychologicznym, winny powinien 
być karany bardzo wysoką grzywną pieniężną. 

 

Naród polski powinien się zjednoczyć tak w walce ze szkalowaniem Polski i Polaków przez Żydów i 
ich pachołków „polskich”, jak również przeciwko żydowskiemu terrorowi psychologicznemu w Polsce. 

 

„Gazeta Wyborcza” jest gazetą niepolską i antypolską 

Walka z patriotyzmem polskim przez oskarżanie Polaków o antysemityzm chociaż stanowi główny cel 
działania „Gazety Wyborczej” nie zamyka antypolskiej działalności pisma. W ogóle – w mojej opinii – 
„Gazeta Wyborcza” z całego swego ducha jest gazetą niepolską i antypolską. 

 

Wolność słowa powinna mieć również swoje granice. Szczególnie w odniesieniu do szkalowania 

Polaków i Polski na terenie Polski i to w dodatku przez nie-Polaków. Jak udowodnię poniżej, w 
tym szkalowaniu Polski i Polaków celują niepolscy forumowice na Forum „Gazety Wyborczej”. Nie 
martwi to ani administratora tego Forum ani redakcję pisma. Przeciwnie, cenzoruje się zupełnie 

bezpodstawnie propolskie wypowiedzi, a pozostawia nawet najbardziej rasistowskie i wulgarne 
antypolskie wypowiedzi – prawdziwe dno rasizmu i polakożerstwa. Gdybym ja był redaktorem 
„Gazety Wyborczej” to jako Polak usuwałbym natychmiast wszystkie rasistowsko-polakożercze 

wypowiedzi. No, ale żeby tak robić to trzeba być Polakiem. A że tak administrator i redakcja 
„Gazety Wyborczej” nie czynią, to dla mnie jest to niezbity dowód na to, że ci ludzie nie czują się 

Polakami. I nie są nimi. Bo żeby być prawdziwym Polakiem to oprócz urodzenia się i mieszkania w 
Polsce oraz mówienia po polsku trzeba mieć duszę polską. Trzeba myśleć po polsku i robić wszystko 
dla dobra Polski i narodu polskiego, a nie być V kolumną w Polsce (takie wrażenie stwarzacie) innego 

państwa czy adwokatem interesów innego czy innych narodów i to na dokładkę wrogich Polsce. 
Znana pisarka amerykańska Harper Lee, autorka noweli „Zabić drozda” (To kill a mockingbird; dobry 
film z Gregorym Peckiem z 1962) tak to ujęła: aby zrozumieć drugiego człowieka – być umysłowo z 

tym człowiekiem trzeba „wejść w jego buty”. Gdzie i kiedy Adam Michnik wszedł w polskie „buty”? 
Jego mentalność typowo żydowską czuje się nawet w dalekiej Australii!

 

„Gazeta Wyborcza” jest przez miliony Polaków (więcej niż jest wszystkich Żydów na świecie!) 
odbierana właśnie jako V kolumna, jako pismo nie tylko niepolskie ale skrajnie antypolskie – 

szkodzące Polsce i Polakom. Oto wypowiedzi niektórych internautów na Forum „Wirtualnej Polski” po 
wydrukowaniu przez nią tekstu – pod jakże wymownym tytułem i w treści! – „Gazeta Wyborcza 

próbuje wpływać na bieg śledztwa” (21.2.2007): (Jeden z forumowiczów napisał: „Kto nie lubi 
gazety wyborczej niech się wpisuje (ew. można podać powód)”: „za jej wybiórczość, za 
manipulowanie opinią, to piąta kolumna w Polsce”; „Ot antypolska gadzinówka. Więcej piszą o 

Jedwabnem niż o ofiarach stanu wojennego, pacyfikacji Wybrzeża czy kopalni Wujek”; „Uważam, że 
Polacy powinni czytać gazety robione przez Polaków, obiektywne, zarazem prezentujące polską rację 
stanu. GW to brak obiektywizmu, filosemityzm, filogermanizm, antypolskość, kłamstwo... same 

palgi. Lepiej tej puszki pandory nie otwierać”; „mąci od 18 lat. Jest państwem w państwie 
(rzeczywiście, można „Gazetę” uznać za propagandową placówkę dyplomatyczną Izraela w 

Warszawie – m.k.), czas skończyć z monopolem typków Pacewiczów, Stasińskich, Wrońskich, 

Lizutów, Wielowiejskich pod kierownictwem Adaśka i Halinki, do panoszenia się ludzi tego pokroju. 
Bojkotujcie wybiórczą”; „Tylko myślący są świadomi i nie kupują antypolskiej GW, natomiast kupują 
ją ludzie ogłupieni przez GW dodatkami, płytkami. Dowodem jest cd z papieżem zamieszczone w tej 

antykatolickiej gazecie”; „jest przemądrzała i wredna, dogania propagandą Trybunę”; „Proszę 
porównać poziom i różnorodność artykułów w Dzienniku i w Wyborczej. W Wyborczej nie ma co 

czytać. Wróżę los Trybunki Ludków”; „nienawidzę bo kłamie... przez cały czas”; „Przez wiele lat po 
jej powstaniu kupowałem codziennie. Od 6 lat nie kupiłem ani jednego numeru bo stwierdziłem brak 
obiektywności GW”; „Gazeta ta wyląduje na śmietniku. Już jej wynik finansowy leci na pysk”.

 

Pod tym samym tesktem ukazały się jeszcze takie oto skopiowane przeze mnie wypowiedzi 

forumowiczów: „Zy.komuna nie będzie rządziła Polską, a taką rolę uzurpuje sobie ten brukowiec!!!”; 
„Chyba nie ma większego karierowicza niż naczelny Wybiórczej. Niejeden tyłek on ci lizał: i 
Kiszczaka i Urbana”; „Znany i szanowany obrońca generała. „Odwalcie się od generała” – to było do 

nas (Polaków)”; „Najbardziej oszczercza gazeta na naszym rynku, nie tylko wpływać ale chce rządzić 

jakby miała mandat...”; „...GW napisała, jakżeby inaczej. Święte krowy, to i „święta gazeta”. A co 
święte to „prawdziwe””; „GW wie lepiej we wszystkich sprawach i sypie piaseczkiem w tryby, bo 

tylko GW ma prawo ferować wyroki i ustalać kto dobry a kto be”; „Państwo w państwie. Gazeta 
Wyborcza dba tylko i wyłącznie o biznes baronowy z dawnej nomenklatury”; „Biorą w obronę 

background image

kardiochirurga... to już wiadomo jakiego on pochodzenia. W tej gazecie to normalne, a Polacy to 
jeszcze czytają, tfu...”; „Brawo Panie Ministrze! Ma Pan dużo odwagi aby stawić czoła nawet 
„Gazecie Wyborczej”. To ktoś kiedyś musiał zrobić. Gratuluję Panu...”; „Gratuluję akcjonariuszom 

Agory (wydawcy „Gazety Wyborczej” – M.K.). Akcje od roku spadły z 75 zł do 27 zł. Gratulacje”; „To 
prawdziwa reakcja Polaków. Po prostu nie czytać i sami się ugotują!”; „Gazetę Wyborczą nie kupuję, 

nie czytam – mam spokój. To wywrotowy dziennik z nakręconym naczelnym”; „Kiedy to się 
skończy? Gazeta Wyborcza to może wpływać na śledztwa na Bliskim Wschodzie, a nie w moim 
kraju”; „Lewaki z wyborczej. Przypominają mi jak działa mafia. Mam nadzieję że skończą jak mafia 

skończyć powinna”; „Trzeba wysłać CBŚ do GW i zrobić im fajerwerk bo smród z GW zagraża 
ekologii w Polsce”. 

 

Trudno się zgodzić z wszystkimi powyższymi wypowiedziami forumowiczów, ale bez wątpienia 

odzwierciedlają one stosunek wielu milionów Polaków do „Gazety Wyborczej”. 

 

Złość tych ludzi na „Gazetę Wyborczą” jest w pełni uzasadniona. Bowiem czy gazeta: 

 

nie szkaluje Polski i Polaków?;

 

nie walczy z polskim patriotyzmem?;

 

nie dąży do tego, aby Polska była ciągle w rękach psubratów czerwono-różowych, 

którzy znani są z tego, że zawsze byli i są na usługach Żydów i Izraela? 

 

Czy „Gazeta Wyborcza” nie popierała prezydenturę Aleksandra Kwaśniewskiego, tego 
„prezydenta wszystkich komuchów”, ale nie Polaków?! Czy robiliście to nie dlatego, że 

ten człowiek oddawał „hołd” Polakom pomordowanym w Charkowie przez bolszewików 
w 1940 roku będąc zalany w pestkę (co utrwaliły kamery telewizyjne), a w 
Jedwabnem w 2001 roku pluł na Polaków tylko dlatego aby przypodobać się Żydom, 

bo miał ambicje zostania sekretarzem generalnym ONZ i myślał, że z pomocą Żydów 
otrzyma to stanowisko? Co my, Polacy możemy myśleć o tej kreaturze?! Podły 

zdrajca? Pachołek żydowski? – Jeśli to prawda, że jego ojciec był Żydem (Stolcman-

Stoltzman) to wówczas jego zachowanie staje się zrozumiałe. Dał wówczas (nie on 
pierwszy) dowód na to, że Żyd jest zawsze Żydem (wyjątki potwierdzają regułę). I na 
to, że nie powinien być prezydentem Polski. Tragedią było to, że większość Polaków 

ignorowała wybory prezydencie i do głosu doszli – uzyskali przewagę nie-Polacy, a 
tylko Polactwo, czyli głównie ciemna, rozpijaczona masa sierot po PRL i PZPR oraz 

PGR-ach oraz różnej maści karierowicze, „autorytety”, kombinatorzy i aferzyści. 
Bardzo niewielu porządnych ludzi głosowało na Kwacha. Okres jego prezydentury to 
okres wielkich afer, włącznie z aferą Rywina (Żyda!), która prawie że powaliła „Gazetę 

Wyborczą”, a Adamowi Michnikowi odebrała ostatecznie autorytet moralny w 
społeczeństwie. Jeszcze nie wiadomo czy Kwaśniewski nie stanie przed Trybunałem 
Stanu (sprawa WSI).

 

Czy „Gazeta Wyborcza” nie gryzie jak wściekły pies obecnego koalicyjnego rządu 

polskiego na czele z partią Prawo i Sprawiedliwość głównie za to, że po raz pierwszy 

od 1945 roku rządy w Polsce znalazyły się w rękach Polaków chcących służyć Polsce? 

 

Niech Adam Michnik usprawiedliwi np. to, że w państwie, w którym jest garstka Żydów prawie cała 
jego dyplomacja była w rękach żydowskich? (w ostatnich 10 latach aż 3 ministów spraw 

zagraniczynch Polski było Żydami!; jeden z nich był przywódcą partii, która przez swoją antypolską 
politykę straciła poparcie w społeczeństwie i wyleciała z parlamentu). Kontrolowanie dyplomacji jest 

jednocześnie wielkim kontrolowaniem samego państwa! I o to światowemu żydostwu i Izraelowi 
chodziło i chodzi: o uczynienie z Polski żydowskiej kolonii! 

 

Naród polski walczył o odzyskanie niepodległości przez 123 lata (1795-1918), walczył o nią 
ponownie w walce z Niemcami w latach 1939-45, walczył również z komunistami i ich żydowskimi 

pachołkami w latach 1945-89. Czy Wy naprawdę myślicie, że ponownie uda się żydostwu uczynienie 
z Polski ich kolonii (przedtem mieliście bagnety Stalina)? Że Polacy będą posłusznymi pachołkami 
Żydów i Izraela?

 

background image

Jeśli tak, to nie tylko jesteście „histerycznymi paranoikami” ale wręcz ludźmi niespełna rozumu!!! To 
szaleństwo może się bardzo źle skończyć dla polskiego żydostwa i ich polskich pachołków. Bo 
zdrajców naród polski zawsze srogo karał. To nieprawda, że jeśli w Polsce nigdy nie było 

królobójstwa to nigdy go nie będzie. Bo kto sieje wiatr zbiera burzę. A zemsta ludów była zawsze 
słodka.

 

Żydowski pęd do rządzenia innymi państwami-narodami i duma z tego jeśli gdzieś im się to uda są 

bezgraniczne – aż do zwykłej głupoty i pogardy dla zasad moralnych. Z książki o wielkich i „wielkich” 
Żydach XX wieku „The Jewish contribution to the 20th century” (London 1997) dowiadujemy się, że 
Żydzi są dumni z tego, że ich rodak Jakub Berman (1901-1980) był w latach 1945-56 współrządcą 

PRL i drugą osobą w hierarchi partyjno-rządowej. I nic Żydów nie martwi to, że ten „człowiek”, 
odpowiedzialny za terror w stalinowskiej Polsce, to po prostu ludobójca, kolega po fachu 

Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. – Być dumnym z ludobójcy! Obrzydlistwo! Czy doprawdy Żydzi 

pozbawieni są człowieczeństwa – ludźmi bez serca, których jedynym celem istnienia jest pieniądz i 
władza nad światem?!

 

Oburzające jest również i to, że ten morderca tysięcy Polaków jest na koniec jego biogramu w tej 
książce przedstawiony jako ofiara polskiego antysemityzmu!!! (odsunięty od władzy po upadku 

stalinizmu żył nadal w dostatku i spokojnie zmarł w swoim domu, a przecież powinien za swe 
zbrodnie zawisnąć na szubienicy!) Co za tupet i bezczelność!!! – Czy to także jest związane z 

charakterem Żydów?!

 

6. Czy „Gazeta Wyborcza” z typowo żydowską lubością nie degraduje oblicza Polski i Polaków, nie 
poniża Polski i Polaków? Czy np. nie wypisuje bzdury o jakimś typowo polskim wynalazku – „polskim 
piekle”? Piekło większe czy mniejsze jest w każdym państwie i narodzie, bo taki jest charakter 

człowieka. Nie wyłączając Żydów. Jak powstawało państwo żydowskie to Żydzi mówili jak zwykle z 
wyższością, że teraz pokażemy światu jak powinno wyglądać praworządne, demokratyczne i 
tolerancyjne państwo. Tymczasem prawda wygląda tak, że to nie Polaka a właśnie Izrael jest 

jednym wielkim piekłem. Same tytuły prasowe na całym świecie o tym mówią: „Rasista 
wicepremierem Izraela” (Rzeczpospolita 26.10.2006), „W Izraelu korupcja i skandale na porządku 
dziennym” (Rzeczpospolita 17.10.2006), prezydent Izraela Katsav oskarżony o zgwałcenie 10 kobiet 

„Police back Katsav rape charges” (BBC News 16.10.2006), premier Izraela Olmert oskarżony o 
wzięcie łapówki „Olmert faces bribery allegations” (25.10.2006), ambasador Izraela w Australii 

oskarżony o rasizm „Israeli envoy rebuked for „slanted eyes” remark” (News.com.au 14.10.2006), 
Izrael oskarżony o ludobójstwo wobec sąsiada „Izrael użył w Libanie pocisków uranowych” 
(Wirtualna Polska 28.10.2006). – Proszę zwrócić uwagę na to, że wszystkie te potworne informacje 

pochodzą tylko z kilkunastu dni października 2006 roku. A takie informacje napływają z Izraela cały 
rok. W Izraelu, gdzie żołnierze patrolują każdą ulicę (najbardziej zmilitaryzowany naród na świecie), 
potrafi być aż do 5 napadów na banki w jeden dzień! 

 

A więc Panie Michnik moja Polska czy Pana Izrael jest piekłem?! Czy aby nie zagłuszyć izraelskiego 

piekła wymyślacie jakieś polskie piekło? W czyimś oku widzicie źdźbło, a w swoim oku nie widzicie 
belki! Takie przedstawianie sprawy to czysty rasizm. 

 

Całemu światu zarzucacie rasizm (antysemityzm) podczas gdy to właśnie Izrael jest najbardziej 
rasistowskim państwem, a krucha demokracja jest w nim udziałem tylko Żydów! 
(chyba 

zbyteczne jest dawanie dowodów na to – jest ich wiele tysięcy, począwszy od prawa, które 
obowiązuje w tym kraju!). A co ciekawe to to, że bezczelność żydowska jest bezgranicza: ciągle 

słyszymy narzekania jak to w innych państwach prześladowano Żydów. A czy przez fakt, że dzisiaj 
Żydzi w swoim państwie nie mają zielonego pojęcia co to jest demokracja i tolerancja, nie odebrało 
im moralnego prawa do narzekania na grzechy innych narodów dokonane 75 czy 500 lat temu?! 

Mnie się zdaje, że w sprawie demokracji i tolerancji nie jest ważne co było, a tylko to co jest. 
Przestańcie więc pisać do znudzenia o polskim przedwojennym antysemityzmie, a zajmijcie się tym 
jak zwalczać rasizm w Izraelu, jak wzmocnić demokrację i tolerancję w tym państwie. Tego oczekuje 

od Was (także żydowskiej gazety w Polsce) cały świat.

 

Nie ulega więc wątpliwości, że „Gazeta Wyborcza” jest gazetą niepolską i antypolską (na to można 

przytoczyć dodatkowo setki tekstów opublikowanych w „GW”, a Pan Jezus powiedział: „Po owocach 
ich poznacie”). Język gazety o niczym nie świadczy. Hitlerowcy i sowiecierze na Kresach wydawali 

również swoje gazety w języku polskim. Te pierwsze redagowali zazwyczaj folksdojcze, a te drugie 
gąównie Żydzi-polakożercy na usługach bolszewików.

 

background image

Lepiej jest być Polakiem niż Żydem  

Kontynuując temat rzekomego „piekła polskiego” i odnosząc się do pogardy jaką okazuje wielu 
Żydów Polsce i Polakom, to powiem Wam szczerze, że jestem szczęśliwy i dumny z tego, że 
urodziłem się Polakiem, a nie Żydem. Żydowska historia, włącznie z tym co się dzieje na naszych 

oczach w Izraelu, jest wręcz potworna, a jako ludzie jesteście – delikatnie mówiąc - nieciekawi. 
Przesadnie chwalicie się tym co daliście ludzkości (do XX wieku nic nie daliście!, a obecnie bez 

pomocy laboratoriów świata zachodniego nic byście nie dawali (!), a najlepszym dowodem na to jest 
to, że Izraelczycy nie otrzymują wielu nagród Nobla, a tych marnych kilka co otrzymali to dostali 
tylko dlatego, że to byli Żydzi i ktoś na chama starał się o te nagrody dla nich; przecież wyszło na 

jaw, że jedna Żydówka otrzymała nagrodę Nobla za łapówkę; od tej pory dla mnie ta nagroda to 
śmieć; dlatego przestańcie się chwalić, że otrzymujecie nagrody Nobla; zresztą to nie Żydzi 

otrzymują nagrody Nobla, a tylko Amerykanie czy osoby innej narodowości pochodzenia 

żydowskiego, a to duża różnica). A przecież prawda jest taka, że przy wkładzie Greków w rozwój 
ludzkości jesteście pętakami. To nie Wy, to oni dali nam m.in. demokrację i mądrą filozofię, które – 
obok chrześcijaństwa - są podstawą pełnego człowieczeństwa. A co Wy daliście?: rasistowski 

syjonizm i filozofię, która, według zamordowanego faszysty izraelskiego rabina Meir Kahane: „nie 
bazuje na demokracji świata zachodniego, a tylko na żydowskim prawie rytualnym, które zabrania 

Żydom bliskiego kontaku z nie-Żydami” (John Kifner „A messiah from Brooklyn” The Age, 
Melbourne, 7.11.1990).

 

Polska jest dużym europejskim krajem w Europie (a nie w Azji!; to nie rasizm, to tylko podkreślenie 
że należy do najwspanialszego świata kultury zachodniej i chrześcijańskiej), jest obszarowo 15 razy 

większa od Izraela i ma 6 razy więcej ludności niż Izrael, a Polaków jest ok. 4 razy więcej na świecie 
niż wszystkich Żydów. Polacy są ładniejsi od Żydów (i to nie rasizm, a tylko stwierdzenie faktu). 
Polska ma piękną przyrodę (a połowa maleńkiego Izraela to wstrętna pusytnia – nienawidzę piachu). 

Polska jest bogatym krajem, natomiast Izraelczycy musieli by jeść piasek pustynny gdyby Żydzi nie 

otrzymywali 6 miliardów dolarów (oficjalnie, a ile nieoficjalnie?!) bezzwrotenej pomocy od Stanów 
Zjednoczonych. Gdyby Polska otrzymywała każdego roku od USA 40 miliardów dolarów pomocy 

bezzwrotnej przez ponad 30 lat, to bylibyśmy najbogatszym krajem w Europie. Polak – Karol 
Wojtyła był wielkim papieżem (1978-2005), głową całego wielkiego Kościoła katolickiego na świecie. 

Polska historia, chociaż momentami tragiczna, jest wiele razy piękniejsza od historii Żydów. Byliśmy 
wielkim królestwem: cała Litwa, Białoruś i Łotwa oraz większość obszaru Ukrainy oraz Estonii 
należało do Polski – i to w sposób pokojowy. Był okres, że cała wschodnia Europa mówiła po polsku, 

włącznie z carami. Polska krew płynie w żyłach wszystkich historycznych europejskich monarchii (np. 
Maria Leszczyńska była królową Francji). W historii wojskowości dwie bitwy wygrane przez Polaków: 
odsiecz Wiedeńska 1683 (rozgromienie Turków) i Bitwa Warszawska 1920 (rozgromienie 

bolszewików wspomaganych przez wielu Żydów ) należą do 20 najbardziej decydujących bitew w 
historii świata. Polski sztandar powiewał nad moskiewskim Kremlem. Wielki był wkład Polaków w 
walce z niemieckim hitleryzmem podczas II wojny światowej. To polski, a nie żydowski, sztandar 

powiewał na Monte Cassino, w Bolonii, Bredzie (Holandia) czy Wilhelmshafen (Niemcy). Polscy 
ochotnicy nieśli wolność wielu narodom (Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski są amerykańskimi 
bohaterami narodowymi). Polska Solidarność w dużym stopniu przyczyniła się do upadku 

komunizmu nie tylko w Polsce (w bardzo dużym stopniu) i Europie Wschodniej, ale również w 
samym Związku Sowieckim. Uniwersytet Krakowski ma 643 lata (a ile lat ma pierwszy uniwersytet 

żydowski?). Polska dała światu Kopernika, Marię Skłodowską-Curie czy Chopina i kilku laureatów 
nagrody Nobla. Wielu innych polskich uczonych dało wiele ludzkości. Konstytucja 3 maja była 
pierwszą konstytucją w Europie! Mieliśmy pierwsze w Europie ministerstwa edukacji i zdrowia. 

Wśród wielkich podróżników świata jest sporo Polaków. Wiele szczytów na świecie po raz pierwszy 
zdobyli polscy podróżnicy, a potem alpiniści i himalaiści. Najwyższy szczyt Australii nosi imię 
Tadeusza Kościuszki. Na Igrzyskach Olimpijskich zdobyliśmy grubo ponad 50 złotych medali i kilka 

razy więcej medali srebrnych i brązowych. Polska kultura i sztuka są piękne. Polska literatura i 
muzyka są przecudowne. Żaden pisarz żydowski nie był i nie jest tak popularny w świecie jak 

Henryk Sienkiewicz (jest popularny nawet w Chinach, Japonii i Korei). W najsłynniejszej na całym 

świecie operze La Scala w Mediolanie od 1851 roku występowało aż 35 wybitnych polskich 
śpiewaków operowych. Żaden żydowski zespół folklorystyczny nie dorówna polskich zespołom 

wokalno-tanecznym „Mazowsze” i „Śląsk”. Żaden kompozytor żydowski nie dorównuje Fryderykowi 
Chopinowi. Żaden malarz żydowski nie dorównuje twórczości Jana Matejki. Polskie jedzenie jest 
przepyszne (podbija dziś całą zachodnią Europę) i zauważyłem w Izraelu, że wiele potraw Żydzi 

zapożyczyli z polskiej kuchni. Wędrując po całej Europie wszędzie odnajduję polonika, i to w 
największych muzeach i zamkach Europy, co świadczy jedynie o wielkości narodu polskiego. 

 

background image

Tak, panie Adamie Michniku, ja się nie muszę wstydzić mojej ojczyzny – Polski i tego, że jestem 
Polakiem. – Na pewno przy Żydach mogę chodzić z wysoko podniesioną głową. 

 

Dlatego niech Pan, Panie Michnik i „Gazeta Wyborcza” przestaną wreszcie szkalować i poniżać Polskę 
i Polaków!

 

Kto jest „histerykiem paranoicznym”: Polacy czy Żydzi?  

Od 1989 roku (głośna sprawa karmelitanek w Auschwitz) walczę w Australii i poza nią z żydowskimi 
polakożercami m.in. tymi z „Gazety Wyborczej” o dobre imię Polski i Polaków, m.in. w mateczniku 
wroga - na Forum „Gazety Wyborczej”, znanego ze swych wyjątkowo częstych i skrajnie 

polakożerczych wypowiedzi. Mogę udowodnić przekonywująco nawet w sądzie, że te polakożercze 
wypowiedzi są tolerowane z wyjątkowo dziwną pobłażliwością przez administratora Forum. 
Natomiast szereg moich – nie sprzeczych z regulaminem!!! – odpowiedzi dla tych polakożerców 

zostało bardzo szybko usuniętych. Wygląda na to, że tam wolność słowa przysługuje tylko 

polakożercom albo ciemniakom (jeśli to nie teksty od Redakcji), którzy dają podstawę „Gazecie 
Wyborczej” do zarzucania Polakom (wszystkim Polakom!) antysemityzmu. Hasło „Nie dla rasizmu!” 

powinno być stosowane również wobec Żydów-polakożerców grasujących na Forum „Gazety 
Wyborczej”! 

 

Oczywiście moi adwersarze żydowscy i ich polskie pachołki walczą ze mną, m.in. na Forum „Gazety 

Wyborczej”, nie przebierając w środkach. Uderzenia poniżej pasa są normalką na tym Forum, 
zdominowanym przez różnej narodowości i maści wrogów Polski i Polaków, jednak głównie Żydów 
znających język polski, i jak widać nie tylko z Polski. Wszystko to odbywa się z inicjatywy i pod 

patronatem rządu izraelskiego, co ujawnił tygodnik brytyjski „The Times” z 28 lipca 2006 roku w 
artykule „Israel backed by army of cyber-soldiers”. Nie żałują oni pomyj, które leją na Polskę i 
Polaków, zawsze oskarżanych o rzekomy „antysemityzm” (chociaż Polacy tak naprawdę nigdy nie 

byli i nie są antysemitami w całym tego słowa znaczeniu, bo stosunki polsko-arabskie czy polsko-
abisyńskie zawsze były poprawne; Arabowie i Abisyńczycy to również Semici) i rzekomo główną rolę 

w wymordowaniu Żydów podczas II wojny światowej. Ostatnio, 20 stycznia 2007 roku, zostałem 

nazwany „histerykiem paranoicznym” tylko za kolejną obronę dobrego imienia Polski i Polaków. 

 

Tymczasem ani ja, ani inni Polscy nie są „histerykami paranoicznymi”. W Polsce dziś jest garstka 
Żydów (jednak wszyscy są na eksponowanych stanowiskach i mają ambicję rządzenia Polską i 

Polakami, jak np. Adam Michnik, który w swojej „Gazecie Wyborczej” próbował brutalnie narzucać 
Polakom co im wolno, a co nie wolno myśleć, mówić i pisać, którą to sprawę, po przełamaniu 
monopolu „Gazety Wyborczej” na tzw. autorytet moralny, omawia się ostatnio w niektórych polskich 

gazetach, jak np. „Rzeczpospolita”, „Dziennik”, „Nasz Dziennik”!). Polacy nie mając na co dzień do 
czynienia z Żydami mają, co jest zupełnie zrozumiałe, ich w nosie, jak również Izrael i sprawy 
żydowskie, tak jak mają w nosie powiedzmy Nepalczyków, Nepal i sprawy nepalskie (a Nepalczycy 

mają w nosie Polaków, Polskę i sprawy polskie). I właśnie dlatego w naszym kraju nie ma problemu 
żydowskiego, a antysemityzm jest zjawiskiem mniej niż marginalnym. I jest duże zapytanie, czy 

nawet ten marginalny antysemityzm nie jest często dziełem nie-Polaków – wykonywanym na 

zamówienie ośrodków antypolskich. Wiadomo, że takie rzeczy dzieją się na całym świecie i nie 
dotyczą tylko Żydów. Przecież na Dolnym Śląsku złapano Niemców, którzy wypisywali slogany 
antyniemieckie! Jak policja czy Żydzi nie złapali kogoś na gorącym uczynku czy potem, to nie mają 

prawa kogokolwiek oskarżać. Bo winowajcą może być ten, który głośno krzyczy „Łapać złodzieja!”. 
Kilka lat temu w Melbourne zostało zdewastowane centrum żydowskie w dzielnicy Doncaster, 

włącznie z wymalowanymi swastykami. Przywódcy żydowscy od razu potępili „kolejny brutalny akt 
antysemityzmu”. Wkrótce jednak policja aresztowała Żyda, który zdemolował to centrum, za to, że 
go zwolniono tam z pracy. 

 

Mówiąc o antysemityzmie pamiętajmy zawsze słowa Isaaca Singera, że „Żydzi nie mogą żyć bez 

antysemityzmu”.

 

A Adam Michnik poprzez „Gazetę Wyborczą” siejącą antysemityzm w Polsce udowadnia po raz 
kolejny, że nie jest Polakiem, że jest z krwi i kości Żydem.

 

Wracając do meritum sprawy to prawda jest taka, że jeśli kogoś możemy nazwać „histerykiem 

paranoicznym” to zapewne 90% Żydów! Jak widzimy, mają prawdziwego bzika (to wręcz 

paranoja!!!) na punkcie antysemityzmu i swego holocaustu, którą to tragedię wykorzystują w swej 

background image

działalności politycznej (ignorują przy tym zupełnie holocausty innych narodów; przeciwnie robili 
wszystko, aby minimalizować wielki holocaust Ormian – i to kto? Premier Izraela Perez – laureat 
pokojowej nagrody Nobla, którą dostał przysłowiowym „psim swędem”, zgodnie z powszechną w 

dzisiajszym świecie zasadą, że najwyższe odznaczenia i nagrody daje się ludziom, którzy najmniej 
na to zasłużyli, ale są bogaci lub mają wpływy u powszechnie skorumpowanych polityków!). Z 

wielkiej tragedii żydowskiej uczyniono broń do politycznego i psychicznego terroryzowania całego 
zachodniego świata. Zapomina się przy tym, że żydowskie podchodzenie do ich holocaustu jest 
również czystym rasizmem. Holocaust ma czynić z Zydów nadludzi w oczach świata: wszystkie 

cierpienia innych narodów w dziejach ludzkości nie są ważne. Ważne jest tylko i wyłącznie cierpienie 
Zydów (Peter Novick „The Holocaust and Collective Memory” London 2001), bo tylko my jesteśmy 
„narodem wybranym” (czy to niepodobne do hitlerowskiej teorii wyższości rasy niemieckiej?!), 

dlatego o naszym cierpieniu muszą wiedzieć wszyscy goje i nad nami się rozczulać i dawać nam 
wielomilionowe dolarowe podarki. 

 

Polacy mają więc zapomnieć o tym co naród polski przeszedł w II wojnie światowej z rąk 
niemieckich hitlerowców (3 miliony polskich ofiar!), a mają mieć przed oczyma w dzień i w nocy 

cierpienie obcych i wrogich im Żydów. Mają zapomnieć o tym, że Auschwitz założyli Niemcy 
(hitlerowcy) w 1940 roku dla niszczenia polskiej inteligencji i działaczy ruchu oporu. Mają jedynie 

wiedzieć to, że w tym obozie Niemcy mordowali tylko Żydów. Aby to przekonanie i rzekomy udział 
Polaków w zagładzie Żydów stało się ciałem, powszechnie przyjętym faktem „historycznym” nawet w 
następnych pokoleniach Polaków, nasi żydowscy wrogowie (może z pomocą bachorów 

pohitlerowskich) puścili w świat określenie „polskie obozy koncentracyjne (czy zagłady)”. Ma ono na 
celu zabicie polskiej historii Auschwitz, tak aby zatriumfowała kłamliwa wersja żydowska – o 
żydowskości Auschwitz. 

 

I pytam się kto tu jest plugawym rewizjonistą w odniesieniu do zbrodni hitlerowskich? Czy nie tylko 

ci, którzy zaprzeczają komorom gazowym w Auschwitz, czy także i ci, który winę niemiecką za 

holocaust za otrzymanych 100 miliardów marek do rządu niemieckiego przerzucają na Polaków? 

 

Niestety, dla wielu Żydów prawada historyczna nie ma najmiejszego znaczenia. Liczy się tylko 
wymyślona „prawda” żydowska i pieniądze!!! 

 

Co o takich ludziach, o takiej moralności można powiedzieć?

 

Grzechy Żydów wobec Polaków  

Ciekawy jestem czy kiedykolwiek w „Gazecie Wyborczej” ukazała się krytyka polskich Żydów czy 
artykuł o grzechach Żydów wobec Polaków i Polski. Nie zauważyłem. Za to o grzechach Polaków 
wobec Żydów – tych prawdziwych, ale częściej wyssanych z palca, a więc będących podłym 

kłamstwem – pisano i pisze się do znudzenia. Byłby z tego zapewne kilkutomowy zbiór.

 

Czy więc polscy Żydzi byli zawsze aniołkami – wspaniałymi sąsiadami i nie popełnili żadnego grzechu 
czy zbrodni wobec Polski i Polaków? Każda inteligentna osoba wie, że nie było i nie ma na świecie 
ani jednego narodu bez najmniejszego grzechu. Przecież to Bóg – Pan Jezus powiedział nam, że nikt 

z nas nie jest bez winy. Nigdy nie byli i nie są od nich wolni i Żydzi. Starczy poczytać ich księgę – 

„Stary Testament”, aby się przekonać jaki to był grzeszny naród – grzeszyli nawet ludobójstwem i 
czystkami etnicznymi. Grzeszyli więc i wobec Polaków i wobec Polski. Jednak w Polsce po 1945 roku 

i nawet po 1989 roku o tym nie wolno głośno mówić. A w takiej ”Gazecie Wyborczej” to temat tabu. 

 

Dlatego spośród olbrzymiej ilości wymieńmy chociaż ćwierć setki kardynalnych grzechów Żydów 
polskich popełnionych na Polsce i Polakach. Z epoki przedrozbiorowej przypomnijmy tylko to, że 

Żydzi na ziemiach polskich pojawiali się przed powstatniem państwa polskiego i jeszcze w XI wieku 
jako łowcy (handlarze) niewolników. Porywali Polaków i sprzedawali ich jako niewolników w innych 
państwach. Pierwsza wzmianka w źródłach o Żydach w Polsce pochodzi z 1085 roku i mówi o 

Judycie, żonie Władysława Hermana, która wykupywała niewolników polskich z rąk handlarzy 
żydowskich (Jerzy Wendel „Żydzi polscy” w: „Polska i jej dorobek dziejowy” Londyn 1956). 

 

Tak plugawo rozpoczęła się historia Żydów w Polsce! 

A oto fakty po 1795 roku: 

 

background image

Masowa współpraca Żydów z zaborcami Polski, która przyniosła wielkie szkody 
narodowi polskiemu; w zaborze rosyjskim szpicalami dla rosyjskiej Ochrany byli 
Żydzi; Żydzi na Kresach zrusyfikowali się językowo (Litwacy);

 

Wszyscy Żydzi w zaborze pruskim (Wielkopolska i Pomorze) uznali się za Niemców 

i aby przypodobać się Prusakom z wielką pasją włączyli się do walki z 
Polakami i polskością na tych terenach. Materiały do antypolskich wystąpień 

kanclerza Bismarcka w parlamencie Rzeszy dostarczał jego sekretarz – Żyd 
Lothar Bucher;

 

Niemiłosierne wprost wyzyskiwanie polskich robotników przez żydowskich 
fabrykantów, a chłopów polskich przez żydowskich pośredników; 

 

Wielokrotna próba stworzenia państwa żydowskiego na ziemiach polskich: pierwsza 

podczas niemieckiej okupacji ziem polskich podczas I wojny światowej; 

 

Masowa współpraca z bolszewicką armią zalewającą ziemie polskie w latach 1919-20; 

 

Według pisarza żydowskiego Henryka Grynberga po 700 latach mieszkania na 
ziemiach polskich Polska dla Żydów przedwojennego okresu nic nie znaczyła! 
(„Definicja Żyda” Rzeczpospolita 10-11.5.1997);

 

Żydzi byli tak wielkimi wrogami niepodległej Polski, że nie bali się okazywać nawet 

publicznie swojej furii z powodu odzyskania przez Polsskę niepodległości. Podczas 
konferencji wersalskiej w 1919 roku w Kielcach kilkuset młodych Żydów ciągnęło 

przez ulice miasta skandując: „Niech żyje Lenin!”, „Niech żyje Trocki!”, „Precz z 
wolną Polską!” 
(Roman Dmowski „Polityka polska i odbudowanie państwa” 
Warszawa 1926);

 

Według „Małego rocznika statystycznego 1937” (Warszawa 1937) tylko w 1935 roku 

sądy polskie skazały 923 Żydów za przestępstwa popełnione przeciw państwu 
polskiemu i 3216 Żydów za przestępstwa przeciw polskim władzom i urzędom. 

 

Antypolska działalność żydowska na konferencji pokojowej w Wersalu w 1919 roku 
(Żydzi próbowali do antypolskiej akcji wciągnąć nawet Watykan!); 

 

Obrzydliwe szkodzenie Polsce i Polakom na każdym kroku na Zachodzie w okresie 

międzywojennym; 

 

Wspieranie finansowe Niemiec hitlerowskich, z nadzieją, że podbiją Polskę; 

 

Wiosną 1939 roku na zebraniu Rady Partyjnej Bundu w sprawie niebezpieczeństwa 
hitleryzmu dla Żydów i Niemiec dla Polski, znany żydowski działacz lewicowy w 

międzywojennej Polsce Włodzimierz Kossowski (Nachum Mendel Lewinson) głosował 
przeciwko prowadzeniu przez Bund wśród Żydów polskich akcji popierania pożyczki na 
rozbudowę polskiej armii, dając tym jawny i wymowny dowód swej wrogości do Polski 

w chwili zbliżającej się wojny („Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu 
robotniczego” t. 3, Warszawa 1992);

 

Podczas wojny polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku Żydzi w Łodzi i Pabianicach 
ustawili bramy triumfalne, a delegacje kahałów, na czele z rabinami i w strojach 

rytualnych, witały chlebem i solą wkraczające wojska niemieckie (Tadeusz Bednarczyk 
„Życie codzienne warszawskiego getta” Warszawa 1995);

 

Polityk żydowski, syjonista, prezes gminy żydowskiej w Wilnie i w latach 1922-30 

poseł na Sejm RP Jakub Wygodski był pierwszym politykiem II Rzeczpospolitej, który 
już w październiku 1939 roku oficjalnie poparł dokonany właśnie nowy rozbiór Polski 
przez Niemcy hitlerowskie i Związek Sowiecki („Kto był kim w Drugiej 

Rzeczypospolitej” Warszawa 1994);

 

background image

Prezes Gminy Żydowskiej w Warszawie Adam Czerniakow odbył w Krakowie w marcu 
1940 roku konferencję z Niemcami, z której notatki wskazują na to, że w rozmowie z 
Niemcami, aby się im przypodobać, za wroga Żydów uważał nie Niemców, lecz 

Polaków (Stefan Nowicki „Wielkie nieporozumienie”, Sydney 1970);

 

Nacjonaliści żydowscy cieszyli się z tego, że Niemcy utworzyli getta na okupowanych 
terenach polskich, widząc w nich namiastkę państwa żydowskiego. W gettach syjoniści 

przystąpili do walki z szeroko pojmowaną polskością (Emanuel Ringelblum „Kronika 
getta warszawskiego” Warszawa 1983). Także i Ringelblum wyrażał swe oburzenie w 
swoich pamiętnikach, że w Judenracie posługiwano się językiem polskim; 

 

Żydzi pomagali w zajmowaniu wschodniej Polski przez Armię Czerwoną we wrześniu 

1939 roku, następnie miała miejsce pełna i obrzydliwa współpraca większości Żydów z 
okupantem sowieckim w niszczeniu Polaków i polskości na tych ziemiach – tysiące 
Żydów miało wówczas ręce splamione polską krwią – przez Żydów zginęło wówczas 

1000 razy więcej Polaków niż Żydów z rąk polskich w Jedwabnem, z czego robi się 
wielki hałas na całym świecie na zasadzie krzyku złodzieja „łapaj złodzieja”! (Jerzy 
Robert Nowak „Przemilczane zbrodnie. Żydzi i Polacy na Kresach w latach 1939-1941” 

Warszawa 1999); 

 

Kiedy po upadku Polski we wrześniu 1939 roku we Francji tworzono Armię Polską, od 
poboru do niej uchyliło się aż 12 000, czyli 80%, Żydów-obywateli polskich, którzy 

mieszkali we Francji (W. Pobóg-Malinowski „Najnowsza historia polityczna Polski” t. 3, 
Londyn 1960). Natomiast kiedy Wojsko Polskie pod dowództwem gen. Władysława 
Andersa powstałe w ZSRR zostało skierowane na Bliski Wschód, m.in. do Palestyny, aż 

2972 spośród 4439 żołnierzy pochodzenia żydowskiego zdezerterowało z jego 
szeregów, udowadniając, że nie chcieli walczyć o wolną Polskę i z hitleryzmem; w 
ZSRR bezwstydnie udawali Polaków tylko po to, aby się wydostać z ZSRR („Begin i 

dezercje Żydów” Dziennik Polski 11.3.1996, Londyn);

 

Podczas II wojny światowej nieliczna partyzantka żydowska napadała często na 
polskie wsie w celach rabunkowych i bandyckich. Np. w kwietniu 1944 roku 120-
osobowy oddział parytzantki sowieckiej, wśród których było 50 osób z żydowskiego 

oddziału partyzanckiego dowodzonego przez Żyda Jaakowa Prennera 
napadło w celach bandyckich na polską wieś Koniuchy na Wileńszczyźnie. 

Ograbiono i spalono 81 z 85 domów oraz zamordowano 45 osób i 12 raniono, 
z których kilka osób później zmarło (
Chaim Lazar „Destruction and Resistance” 
New York 1985); 

 

Na Zachodzie na rzecz zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki pracowali tacy 

polscy Żydzi jak publicysta londyńskiego „Observer” Izaak Deutscher (Andrzej Albert 
„Najnowsza historia polityczna Polski 1918-1980” Londyn 1991) i ekonomista i polityk 

Oskar Lange, który w dużym stopniu przyczynił się do sprzedania przez prez. 

Roosevelta Polski Stalinowi (Zofia Galińska „Donosy Oskara Langego” „Mówią Wieki”, 
nr 11/1995); władze PRL odpłaciły mu się stanowiskiem pierwszego ambasadora 
stalinowskiej Polski w Waszyngtonie (1945-48);

 

Masowy udział Żydów w ujarzmianiu Polski i narodu Polskiego przez Armię 
Czerwonę/Związek Sowiecki w latach 1944-50 i w budowaniu komunistycznej Polski 
wbrew woli narodu polskiego – i w tym okresie wiele tysięcy Polaków zostało 

zamordowanych przez Żydów, a Kościół katolicki był przez nich brutalnie 
prześladowany; to Żyd aresztował kardynała Stafana Wyszyńskiego!; 

 

Szkalowanie Polski i Polaków przez Żydów na Zachodzie po 1968 roku (wiele z tych co 
opuściło wówczas Polskę było pospolitymi bandytami lub ludźmi, którym dzisiaj – po 

upadku komunizmu – zarzuca się bandytyzm, jak Stefanowi Michnikowi - bratu 
redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika, którzy w każdym 
demokratycznym państwie siedzieli by we więzieniu!);

 

Próba bezwstydnego i pozbawionego racji prawnych wyłudzenia od rządu polskiego 

drogą terroru politycznego rzekomego odszkodowania w wysokości 65 miliardów 

background image

dolarów za żydowskie mienie utracone w wyniku II wojny światowej – skradzione 
Żydom najpierw przez Niemcy hitlerowskie, a zaraz po wojnie przez politykę 
żydowskich komunistów w okupowanej przez Związek Sowiecki Polsce (to Wasz 

rodak – minister przemysłu i handlu oraz wicepremier Hilary Minc okradł również 
żydowskich kapitalistów, a pieniądze wziął popierany przez Was Józef Stalin! – 

zgłoście się więc do Hitlera, Stalina i Minca po pieniądze!!!). 

 

Naród polski w Polsce stalinowsko-żydowskiej (1945-56), zwanej w literaturze 
Judeopolonią, żył w potwornej nędzy i niczego nie było można kupić (żeby kupić mi 
płaszcz na zimę z matką musiałem jechać do kilku miast z nadzieją, że może tam się 

to uda!). Tymczasem ok. 100 000 Żydów na usługach komunizmu i Stalina żyło w 
Polsce jak pączek w maśle (zob. „Mówi Józef Światło”); matka Adama Michnika na 

pewno nie musiała szukać płaszcza dla niego – mógł mieć ich dziesięć z dostawą do 

domu. Co więcej, kiedy Polacy w swojej ojczyźnie przymierali z głodu i nie mieli w co 
się ubrać, Żydzi rządzący stalinowską Polską mieli pieniądze na trenowanie w Bolkowie 
na Dolnym. Śląsku żydowskich terrorystów do zabijania lub wysiedlania z domostw 

Palestyńczyków w Palestynie („Encyclopaedia Judaica” Jerusalem 1971)! 

 

Żydzi rządzący wówczas Polską często nie byli Polakami i w bardzo dużym odsetku nie 
mieli przed wojną nawet polskiego obywatelstwa. Stalin przysłał do rządzenia 

komunistyczną Polską 54 594 Zydów z Ukrainy, Litwy i Białorusi oraz 12 114 z Rosji 
(Jan Czerniakiewicz „Repatriacja ludności polskiej z ZSRR 1944-1948” PAN Warszawa 
1987). Na przykład Zydem nie polskim, a ukraińskim był ojciec Adama Michnika – 

Ozjasz Szechter. Przed wojną, jako płatny agent sowiecki, walczył o oderwanie Lwowa 
od Polski – o ukraiński Lwów. Czego więc nie został po 1945 roku w ukraińskim 
Lwowie?! Chyba tylko dlatego, aby móc teraz – będąc u władzy – mordować Polaków, 

tak jak to robiła Luna Bristigerowa – również ukraińska Zydówka, która z 

wyrafinowanym sadyzmem mordowała Polaków, szczególnie AK-owców. Tak czy siak, 
brat Adama Michnika – Stefan Michnik, jako sowiecki prokurator, ma zbroczone ręce w 

krwi polskiej!; 

 

Zapewne ponad 90% Żydów przybyłch do polski ze Związku Sowieckiego po 1945 
roku było na usługach komunizu, a setki z nich było w aparacie terror. Według 

obliczeń IPN aż 34% najwyższych dygnitarzy aparatu terroru w Polsce stalinowskiej 
było Żydami! Ludzie ci zamordowali lub są winni śmierci wielu tysięcy Polaków. Na 
pewno więcej zamordowali Polaków niż było żydowskich ofiar wszystkich pogromów na 

całym świecie! Taka jest prawda!

 

Dwa przykłady polakożerstwa premierów Izraela pochodzących z Polski, 
które Polacy powinni zawsze pamiętać
: 15 maja 1979 roku wystąpił przed 
kamerami telewizji holenderskiej premier Menachem Begin, który powiedział: „Nigdy 

nie pojadę do kraju mego urodzenia – Polski... Polacy współpracowali z Niemcami w 
zagładzie Żydów. Spośród 35 milionów Polaków może było wyszstkiego sto osób, 
które pomagały Żydom...” (tymczasem do tego czasu żydowski Yad-va-Shem w 

Jerozolimie uhonorował już kilka tysięcy Polaków za ratowanie Żydów!). Natomiast w 
1989 roku premier Icchak Szamir, niepomny na to, że nienawiść rasowa zaczyna się 

od obłędnych uogólnień: od głoszenia, że wszyscy Murzyni, wszyscy Polacy czy 
wszyscy Żydzi są tacy a tacy w sensie ujemny, powiedział, że „Polacy wypijają 
antysemityzm z mlekiem matki” (Jan Karski „Słowa po latach milczenia” Tygodnik 

Powszechny 30.6.1990). – Przykład i nauka idą z góry i m.in. od tych premierów Żydzi 
izraelscy uczyli się polakożerstwa – najbardziej obrzydliwego, bo prymitywnego 
rasizmu. A potem Żydzi tumanią świat, że to oni są pionierami walki z rasizmem!!! 

 

Więcej faktów o grzechach Żydów i „Gazety Wyborczej” wobec Polski i Polaków podają moje książki 

„Cienie, które dzielą...” (Warszawa 2000) i „Wypełniali przykazanie miłosierdzia” (Warszawa 
2000) oraz we wszystkich książkach wielkiego znawcy tego zagadnienia prof. Jerzego Roberta 
Nowaka, poczynając od pracy „Zagrożenia dla Polski i polskości” (t. 1-2, Warszawa 1998). 

 

Czy jest to jeszcze jedna „teoria spiskowa”?

 

Czy te fakty to jeszcze jedna teoria spiskowa? 

 

background image

Trudno za coś takiego uznać podane przeze mnie fakty, których nawet i sąd nie mógłby odrzucić 
(chyba że w Izraelu)! To prawda, że prawda w oczy kole. Jednak prawda jest tylko i wyłącznie 
prawdą, którą nie jest w stanie zmienić nawet Bóg, tym bardziej jacyś tam Zydzi, a nie żadną teorią 

spiskową, którą tak często szafują Żydzi, podobnie jak często bezpodstawnymi, głupimi i podłymi 
oskarżeniami o antysemityzm. 

 

  

  

  

  

„Holocaust Industry” czyli Polacy muszą zapłacić haracz Żydom  

Media podały, że do Polski pod koniec lutego 2007 przyjeżdża delegacja ze Światowego Kongresu 

Żydów z Israelem Singerem na czele, która ma zażądać od Polski wypłacania Żydom 65 miliardów 
dolarów amerykańskich za mienie utracone przez nich podczas II wojny światowej. 

 

Jest wiele żydowskich publikacji mówiących o tym, jak rzekomo ciężko było Żydom w przedwojennej 
Polsce, że 90% z nich żyło w nędzy. Nie wstydzili się tak pisać-kłamać jak chodziło o szkalowanie 

Polski, a jak teraz chodzi o odszkodowania, to raptownie każdy Żyd w Polsce był prawie że 
milionerem!

 

Pisarz żydowski pochodzący z Polski ale mieszkający w USA Henryk Grynberg w swej antypolskiej 

książce „Drohobycz, Drohobycz...” pisze o pewnym Żydzie drohobyckim, którego biznesem był 
zwykły stragan na rynku. I zapewne nie mieszkał w luksusowym domu. Takich Żydów było w 
przedwojennej Polsce setki tysięcy. Nie żyli w nędzy, ale daleko im było do bogactwa. Tymczasem 

rząd izraelski obliczył, że Polska powinna zapłacić Żydom za utracone majątki 30 miliardów dolarów, 
czyli obliczył że każdy Żyd w przedwojennej Polsce był wart 100 000 dolarów amerykańskich, czyli 
że majątek każdej rodziny żydowskiej był wart mniej więcej pół miliona dolarów. Oczywiście to 

nonsens do kwadratu, który świadczy o skali pazerności Żydów i o skali kradzieży, której chcą 

dokonać na Polsce. Światowy Kongres Żydów ma domagać się 65 miliardów. Prawdopodobnie, aby 
„łaskawie” zmniejszyć żądaną sumę do 30 milardów. 

 

Niezłego wynagrodzenia za te żydowskie stragany i rudery lub skromne mieszkania żądają sobie 

Żydzi! 

 

A ja mam sześć pytań:

 

1. Takie sprawy jak odszkodowania dla określonej grupy etnicznej załatwia się poprzez umowy 
międzypaństwowe, a nie załatwia się ich z jakąś samozwańczą organizacją nie podlegającą prawu 

międzynarodowemu. Dlaczego rząd polski decyduje się więc na rozmowę ze Światowym Kongresem 
Żydów? Ci ludzie wezmą sobie pieniądze, a potem z oficjalnym żądaniem wypłacenia odszkodowania 
wystąpi rząd Izraela. Takiej możliwości nie można wykluczyć. To może być podstęp: liczenie na to, 

że się złapie głupka. 

 

2. Co więcej, dlaczego rząd polski godzi się na odbycie rozmowy nie tylko z samozwańczą 
organizacją, ale także z ludźmi, którzy grozili, że dopóki Polska nie zapłaci Żydom odszkodowania, 
będzie szkalowana? Ta organizacja to gniazdo antypolskich szerszeni! Członkiem delegacji 

żydowskiej ma byń m.in. Israel Singer, który już w 1996 roku groził „upokarzaniem Polski” na arenie 
międzynarodowej jeśli Polska nie da Żydom miliardy dolarów („Słowo” 7-9.6.1996). – Ten 

polakożerca-szantażysta powinien cyć personą non grata w Polsce!

 

3. Chyba w ustawach prawnych prawie każdego państwa na świecie jest taki paragraf mówiący o 
tym, że jeśli właściciel jakiegoś majątku umarł bez testamentu i nie ma żadnych legalnych 
spadkobierców, to cały ten majątek przechodzi na skarb państwa. Tak jest bez wątpienia i w Izraelu. 

Większość Żydów polskich zginęła wraz z ewentaulnymi spadkobieracmi. Dlaczego majątek po tych 
Żydach nie ma przejść w świetla prawa na Skarb Państwa tylko ma być dodany jakimś zupełnie 

background image

obcym Żydom czy żydowskim instytucjom tylko dlatego, że to był majątek żydowski? Przecież to 
czysty rasizm, a przede wszystkim łamanie prawa i jawne okradanie Polski. Uważam, że ktoś za to 
może i powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. 

 

4. Czy wszystko co Żydzi posiadali prawnie do nich należało i jakie były ich należności wobec 

banków, rządu polskiego, samorządu lokalnego czy Polaków? Kto to obliczył czy obliczy i czy Żydzi 
będą zmuszeni zwrócić Polakom te pieniądze? Poza tym dlaczego rząd polski – naród polski ma 

płacić Żydom odszkodowanie za ich majątki pozostawione na Kresach – we Lwowie, Brześciu czy 
Wilnie?! Tylko dlatego, że byli obywatelami polskimi? Ale co to ma do rzeczy, jeżli ten żydowski dom 
jest dzisiaj do odebrania od Litwinów, Ukraińców czy Białorusinów? Niech ci ukraińscy, białoruscy i 

litewscy Żydzi żądają odszkodowania od rządu ukraińskiego, białoruskiego i litewskiego. – Dla mnie 
nie ulega wątpliwości, że jak Żydzi otrzymają odszkodowanie od Polaków, to wówczas zgłoszą się do 

Ukraińców, Białorusinów i Litwinów o zwrot ich mienia. I dostaną podwójnie odszkodowanie bo to 

są Żydzi i mają za sobą Amerykę – Biały Dom, który wymusi na Litwie, Białorusi i Ukrainie 
zapłacenie odszkodowania.

 

5. Jest faktem bezspornym, że prawie całą własność ruchomą Żydów o wielkiej, dużej czy średniej 
wartości – a było tego bardzo dużo, bo mówimy o trzech milionach Żydów!, jak np. złoto i brylanty, 

dzieła sztuki, samochody, bogate meble, maszyny i surowce w fabrykach itd. Niemcy wywieźli do 
Niemiec i tam to w taki czy inny sposób zostało zużyte lub pozostało. Widać z powyższych obliczeń, 

że Żydzi domagają się od rządu polskiego aby i za to wyłudzić pieniądze od Polski. – Jak rząd polski 
do tych spraw podchodzi i czy ktoś obliczał w Polsce ew. wartość majątku żydowskiego w Polsce w 
1939 i 1945 roku? Polskie obliczenia skonfrontowane z żydowskimi powinny być brane pod uwagę, 

anie tylko to co przedstawią znani z pazerności Żydzi. 

 

6. Bardzo dużo żydowskich kamienic, domów i mieszkań zostało zniszczonych podczas działań 
wojennych (np. chyba prawie wszystkie w Warszawie). Czy dzisiaj Polska ma zapłacić 
odszkodowanie za zniszczone przez Niemców czy Rosjan budynki oraz działki czy tylko za działki? 

 

7. Po 1989 roku masę Żydów odzyskało już swoje majątki w Polsce w legalny sposób. Widać jednak, 

że obliczenia żydowskie tego nie uwzględniają, bo ciągle domagają się pieniędzy dla całej 
przedwojennej społeczności żydowskiej. To oznaczało by, że Żydzi, którzy odzyskali już majątek 
otrzymaliby dwa razy odszkodowanie, albo inni Żydzi zagarnęliby przyznane na nich pieniądze! Czy 

rząd polski myśli tolerować taką sytuację? 

 

8. W latach 1945-56, a nawet do 1968 roku współpanami PRL byli komuniści żydowscy. Było ich 
kilkadziesiąt tysięcy rodzin. Historyk sztuki dr Olgierd Zagórowski mówił mi, że podczas 

nacjonalizacji majątków rolnych i dworów polskich zginęło ok. 30% dzieł sztuki o wielomiliardowej 
wartości. Wiele z tych dzieł sztuki trafiło w ręce komunistów żydowskich, co potwierdziły m.in. 
relacje Józefa Światły. Poza tym komuniści żydowscy stali się nielegalnymi właścicielami mieszkań i 

wielu innych nieruchomości, z krzywdą dla narodu polskiego. Wiadomo, że w 1957-58 i w 1968 roku 
Żydzi masowo i nielegalnie (!) wywozili polskie dzieła sztuki, emigraując do Izraela i na Zachód 

(swego czasu pisałem w „Tygodniku Polskim” o cennych polskich zbiorach sztuki, które są w 

prywatnych rękach w Australii; przecież nie przywieźli ich Polacy wywiezieni przez hitlerowców na 
przymusowe roboty do Niemiec, którzy w latach 1949-51 przyjechali do Australii). Jak rząd polski 
myśli tą sprawę załatwić w rozmowie z Żydami? Czy zastosuje się tu prawo Kalego: Żydom ukrać to 

źle i trzeba im oddać, a jak Żyd ukradł to wszystko w porządku i on nie musi zwracać bezprawnie 
zagarniętych rzeczy wartości miliardów dolarów? 

 

Czy rząd polski okaże się być frajerem łatwym do nabrania się czy przestraszenia się potęgi 

amerykańsko-żydowskiej? Czy zadziała wbrew interesowi narodu polskiego?

 

Polacy mają prawo wiedzieć w szczegółach za co i ile rząd polski wypłaci Żydom odszkodowania. 
Pieniądze Skarbu Państwa to nie są pieniądze Pana Prezydenta i rządu RP, to jest własność narodu 
polskiego do rozliczenia się co do złotówki. Inaczej winni mogą trafić przed Trybunał Stanu. 

 

Węgry, gdzie mieszkało 1 milion Żydów, zgodzili się wypłacić tylko 300 milionów dolarów. I ani 

amerykańskie, ani żydowskie samoloty nie zbombardowały Budapesztu!

 

background image

Sugeruję, aby Żydom wypłacił rząd polski podobną sumę pomnożoną przez trzy bo było u nas 3 
miliony Żydów. 

 

Żydzi straszą Polskę Ameryką, w której de facto rządzą, jeśli im nie damy pieniędzy. Amerykanie 
chcą u nas mieć swoją bazę. Na tym świecie nic nie ma za darmo! To jedno, a drugie to to, że Biały 

Dom musi wziąć pod uwagę to, że rząd polski może wystawić mu rachunek za zdradę Polski w Jałcie 
w 1945 roku, za oddanie nas w 45-letnią niewolę Związkowi Sowieckiemu. Litwa rozważa możliwość 

wystawienia Rosji rachunku za okupację sowiecką ich kraju! Dlatego jeśli Żydzi będą się upierali i 
straszyli nas Ameryką powinniśmy sprawę starać się załatwić tak, że zażądamy od Ameryki i Wielkiej 
Brytanii odszkodowania za Jałtę i Ľ czy ˝ uzyskanej sumy damy Żydom. 

 

Tak Panie Michnik, to Wasi rodacy – często Wasi ojcowie (jak np. minister przemysłu i handlu Hilary 

Minc i setki jego żydowskich urzędników; można śmiało powiedzieć, że do 1968 roku w bardzo 
dużym stopniu Żydzi kontolowali polską gospodarkę i handel) okradali Polaków i rujnowali 
gospodarczo Polskę! A dzisiaj macie czelność upominać się o miliardy dolarów odszkodowania od 

ciągle biednych ludzi (media podały ostatnio, że 20% Polaków żyje w skrajnej nędzy), m.in. przez 
to, że „Gazeta Wyborcza” popierała tych polityków (czerwono-różowych na usługach Żydów), którzy 
w dużym odsetku okradali państwo i naród lub byli zamieszani w różne afery (jak np. Żyd Lew 

Rywin, który siedział we więzieniu, ale z pomocą pewnych ludzi wyszedł wcześniej na wolność bo 
jest Zydem!). Ilu z tych złodziei i aferzystów (oraz bandytów narodu polskiego) mieszkało lub 

mieszka w Izraelu lub na prożydowskim Zachodzie? – No ilu? Odpowiedźcie! – Pomóc Wam? – 
Tysiące!!! 

 

Od wszystkich chcecie pieniędzy – słusznie czy niesłusznie bo pazerność to cecha wielu Żydów – 
ostatecznie z tego jesteście znani na całym świecie (zob. Henryk Przymyski „Za pasywne 

współdziałanie” Nasz Dziennik 13.5.2004; czyli o tym, że Żydzi domagają się od Białego Domu 
zadośćuczynienia finansowego za nieudzielenie pomocy im przez USA w czasie wojny; Franciszek L. 
Ćwik „Rosną żydowskie żądania wobec (francuskiej) SNCF” Nasz Dziennik 16.10.2007).

 

Żydzi należą do najbogatszych ludzi na świecie. Np. w Australii przeciętny Żyd zarabia w roku 

siedem (7!) razy więcej od przeciętnego Australijczyka (W.D. Rubinstein „The Jews in Australia” 
Melbourne 1986). I ciągle im mało. Od każdego chcą pieniądze. I chyba nie spoczną jak nie zagarną 
dla siebie wszystkich pieniędzy, wszystkiego złota i diamentów na świecie. Co za pazerny naród! 

Zebrałem z gazet listę różnego rodzaju żydowskich kryminalistów finansowych w Australii. Szokująca 
to lista, a przecież to tylko kropla w morzu. Wszak większość szwindli nigdy nie wychodzi na jaw. 

Taki Goldberg ukradł 900 milionów dolarów i zwiał do... Polski. A chociaż w świetle umowy między 
Polaką i Australią mógłby być deportowany do Australii (co wyjaśniła „Rzeczpospolita”) ani Polska, 
ani Australia do tego się nie kwapią. No bo to Żyd – osoba nietykalna. 

 

A ja stawiam Żydom/Izraelowi pytanie: kiedy Wy oddacie Polsce pożyczone przed wojną przez rząd 

Polski syjonistom pieniądze i broń wartości ówczesnych 6 mln zł (z odsetkami to dzisiaj kilkadziesiąt 
milionów dolarów!!!), które miały być zwrócone przez wolny Izrael? (Wojciech Wybranowski 

„Należnożci do odzyskania” Nasz Dziennik 22.2.2007). Czy rząd Izraela zwróci Polsce koszta 

narzuconego Polakom szkolenia terrorystów syjonistycznych w Polsce? Czy rząd izraelski odda Polsce 
te miliony dolarów, które ukradli w Polsce i wywieźli z sobą do Izraela Bagsik i Gąsiorowski? No a 
przede wszystkim czy Żydzi (ogólnie) zapłacą nam za ich udział w zniewoleniu Polski i Polaków i za 

biedę, którą mieliśmy przez nich w latach 1945-68?! 

 

Dlaczego Izrael nie chce się zgodzić na ekstradycję do Polski oskarżonego o ludobójstwo Morela i o 
kradzież milionów dolarów w Polsce Gąsiorowskiego? Czy Izrael jest spokojną przystanią dla 

wszelkich żydowskich złodziei i ludobójców?! Chyba tak, bo według żydowskiego Talmudu nie-Żyd to 
nie człowiek!!! Dlatego można go okraść i zabić! (Israel Shahak „Jewish history, Jewish religion” 
London 1994). 

 

Prof. Jerzy Robert Nowak w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” („Nie rozmawiać z Singerem” 

26.2.2007) powiedział m.in.: „...władze polskie powinny otwarcie poinformować społeczeństwo, 
dlaczego w ogóle rozmawia się z (żydowskimi) organizacjami rozczeniowymi i czego właściwie te 
rozmowy dotyczą. Moim zdaniem, są one bezprzedmiotowe i zupełnie niepotrzebne”.

 

background image

Z tego samego numeru „Naszego Dziennika” dowiadujemy się, że senatorowie z Klubu Narodowego 
zażądali od ministra spraw zagranicznych Anny Fotygi uznania antypolskiego szantażysty Israela 
Singera za persona non grata w Polsce. 

 

Gdzie jest głos protestu „Gazety Wyborczej” przeciwko żydowskiej podłej i ogólnie rzecz biorąc 

niczym nie uzysadnionej próbie okradzenia Polski – „odzyskiwania” przez Żydów czegość co się im 
prawnie nie należy?!

 

Czy jak zapłaci Polska Żydom odszkodowanie to czy się od nas wreszcie odczepicie, czy zostawicie 

nas w spokoju i nie będziecie więcej wyjciągać ręca po nasz kraj, tak jakby to był wasz folwark, a 
my Waszymi poddanymi? 

 

Polska jest ojczyzną Polaków, a nie Żydów!  

Żydzi otwarcie głoszą od ponad stu lat, że są pełnoprawnymi współgospodarzami czyli 
współwłaścicielami Polski, jak np. historyk z 
Żydowskiego Instytutu Historycznego Jerzy 

Tomaszewski, który w sposób arogancki i wyzywający, a przede wszystkim niezgodny z 
faktymi historycznymi argumentuje w „Rzeczpospolitej” z 13 marca 1993 roku, że Polska 
nigdy nie była polską ziemią w sensie etnicznym. To rozumowanie talmudystyczne; 

według Talmudu cały świat należy do Żydów i jeśli w wiekach VIII-XI zapędzali się żydowscy 
handlarze niewolników do Polski po niewolników, to Żydzi mają już prawo do tej ziemi. Dlatego „Nie 

przypadkiem (w 2001 roku) wynikły kontrowersje przy ustalaniu napisu na pomniku poświęconym 
tragedii Żydów w Jedwabnem, gdy pojawiło się tam stwierdzenie, że zamordowani byli 
„współgospodarzami” tej ziemi. I nie przypadkliem to określenie zostało tam wprowadzone” (dr 

Andrzej Szcześniak). To miało i ma podbudowywać ich rzekome prawo do nie nawet 
współdecydowania o losie Polski z Polakami, ale wręcz do wyłącznego decydowania o losie Polski i jej 
ziem poza plecami Polaków, którzy stanowili ponad 80% ludności Kongresówki. Czyli krótko mówiąc 

odbierali Polakom - faktycznym gospodarzom i właścicielom Polski - prawo do decydowania i o 
Polsce i o własnym losie!!! A o co chodzi im dzisiaj, kiedy w Polsce jest tylko garstka Żydów? Czy ma 

to być furtka do ewentualnego powrotu Żydów na „swoją ojcowiznę” w Polsce, jeśli przyjdzie im 

opuścić Palestynę/Izrael. 

 

W paryskiej „Kulturze” Jerzego Giedroycia, a więc w piśmie chwalonym przez Adama Michnika i jego 
klikę, czytamy na ten temat: „Żydzi nie zdołali dotąd nigdy i nie zdobędą się bodaj na to, by swe 

interesy podporządkowywać interesom narodów, wśród których żyją” („Problem antysemityzmu” nr 
1-2/1957). 

 

Jest historcznym faktem, że podczas niemieckiej okupacji Kongresówki i Kresów przez Niemców 
podczas I wojny światowej (1915-18) Żydzi zaproponowali Niemcom współrządzenie na wieki 

wieków ziemiami polskimi, a Polacy, pozbawieni wszelkich praw, mieli być ich parobkami. 

 

Jest również historycznym faktem, że przez Żydów, a konkretnie przez Żyda angielskiego Lewisa 
Bernstein Namiera (w Polsce nazywał się Namierowski) Polska utraciła Lwów. Bowiem Namier w 
1919 roku dokonał bezprawnie na angielskiej mapie z linią rozjemczą polsko-ukraińską w Galicji 

Wschodniej rewizji granicy na południowym-wschodzie na niekorzyść Polski, która odcinała Lwów od 

Polski i rozesłał ją w świat (znana potem jako Linia Curzona, chociaż to była Linia Namiera czy raczej 
Linia nienawiści Żydów do Polaków). Jak udowodnił ostatnio historyk brytyjski Norman Davies rząd 

brytyjski jeszcze pod koniec II wojny światowej popierał przynależność Lwowa do Polski. Bardzo 
znany amerykański dziennikarz Walter Lippman pisał wówczas: „jest niezaprzeczalnym faktem, że 

naród polski ma słuszne pretensje do lepszej granicy na Wschodzie niż Linia Curzona, szczególnie w 
odniesieniu do tak bardzo polskiego Lwowa...” (The Sunday Times” 21.1.1944). Jednak Stalin w 
Jałcie upierał się przy linii nakreślonej przez Namiera, a despotę sowieckiego wsparł prezydent USA 

F. Roosewelt, uzależniony od Żydów amerykańskich. W taki to sposób tak bardzo polski Lwów – bez 
którego Polska nie jest Polską w całym tego słowa znaczeniu! – stał się miastem ukraińskim. Dla 
mnie „ukraiński Lwów to prezent Szatana”, chociaż godzę się – z musu – na obecną granicę polsko-

ukraińską. 

 

Oczywiście Namier nie działał na własną rękę, a tylko wykonał polecenie światowego żydostwa. 
Przywódca syjonistów w Polsce Icchak Gruenbaum domagał się w Sejmie RP na początku 1919 roku, 

aby dniem wolnym od pracy była nie niedziela (90% mieszkańców Polski było chrześcijanami), a 

tylko sobota (10% Żydów). Kiedy pozostali posłowie odrzucili żądanie Żydów, wówczas Gruenbaum 

background image

powiedział z mównicy sejmowej: „W tej chwili utraciliście (Polacy) Lwów i Wilno”. Żydzi polscy 
wysłali sygnał żydostwu światowemu do walki o to, aby Lwów i Wilno nie znalazły się w odrodzonym 
państwie polskim. 

 

Żydzi popierali Ukraińców w wojnie z Polską o Wschodnią Galicji (1918-19) jeszcze dlatego, że 

wierzyli, że jak Ukraińcy wygrają i powstanie państwo Zachodnioukraińskie ze stolicą we Lwowie, to 
z braku ukraińskiej inteligencji (bo prawie wszystko było w rękach polskich i żydowskich, a już 

najmniej było ukraińskich prawników, lekarzy, inżynierów, pracowników administracji i nauczycieli 
szkół średnich i wyższych), Żydzi będą w nim panami i mieli wszystko w swoich rękach, czyli że będą 
faktycznymi gospodarzami państwa. I jeśli by im to się udało urzeczywistnić, to prawdopodobnie 

dzisiaj mielibyśmy państwo żydowskie w Galicji Wschodniej, a tamtejsi Ukraińcy i Polacy dzielili by 
los Palestyńczyków. 

 

Przypomnę tu, że o ukraiński Lwów walczył – jako sługa Szatana i Stalina! – ojciec Adama Michnika 
Żyd Ozjasz Szechter. A z ukraińskiego Lwowa cieszył się kumpel Michnika – pijaczyna i zdrajca oraz 

pełnej krwi trockista Jacek Kuroń. 

 

Potem, w 1920 roku Żydzi liczyli na zwycięstwo bolszewików (zob. „Pamiętniki” Wincentego Witosa), 
których wspierali, i utworzenie sowieckiej Republiki Polskiej, rządzonej wówczas głównie przez 
Żydów (jeszcze gorszy dla Polaków scenariusz niż był w Judeopolonii, czyli PRL w latach 1945-56).

 

Po podboju Polski przez hitlerowskie Niemcy we wrześniu 1939 roku Niemcy nie wiedzieli co robić z 
tak wielką masą polskich Żydów (ok. 2 miliony). Początkowo nawet planowali utworzyć podległy 
sobie rezerwat żydowski na terenie Lubelszczyzny. Polacy, ok. 80% ogółu ludności, mieli być 

stamtąd wysiedleni, a Żydzi zwiezieni z pozostałych ziem polskich. Oczywiście Żydzi podchwycili tę 
myśl. Wysiedleniem i tragedią ponad 1 miliona Polaków z Lubelszczyzny wcale się nie przejmowali, 
tak jak obojętna jest im dzisiaj stwarzana przez nich tragedia-holocaust Palestyńczyków. Niemcy 

jednak – dzięki Bogu - poniechali realizacji tego planu, gdyż postanowili inaczej rozwiązać problem 
żydowski. Chyba już wtedy podjęli decyzję ich wymordowania.

 

A chociaż Niemcy wspólnie z Ukraińcami i Litwinami wymordowali 90% Żydów polskich, ocaleni 
Żydzi nie zrezygnowali z planu utworzenia na ziemiach polskich autonomicznego kraju żydowskiego; 

sugerowali Bierutowi utworzenie go na Dolnym Śląsku, w rejonie Dzierżoniowa. Bierut na ten 
łajdacki plan nie poszedł.

 

Dlatego dziś Polacy powinni dziękować Bogu, że nie mają więcej żydowskiego sąsiada. Nie, nie 

popieram tego w jaki sposób Żydzi zniknęli z polskiej ziemi. To była potworna zbrodnia. Stwierdzam 
tylko fakt, że brak Żydów w Polsce jest zjawiskiem pozytywnym – dobrym dla Polski i narodu 
polskiego. Pozbyliśmy się śmiertelnego wroga, którego plany wobec Polski i Polaków niewiele się 

różniły od planów Hitlera i Stalina. 

 

Przypomina mi się w tej chwili wiersz Adama Mickiewicza „Chłop i żmija”. Chłop znalaz półzdechłą 
żmiję, zlitował się nad nią i wziął ją do domu. Ta po wyzdrowieniu chciała go urgryźć. 

 

Podobnie było z Żydami wypędzanymi z całej Europy. Polska ich przyjęła, a oni za tę dobroć chcieli i 
chcą się nam odpłacić wielką niewdzięcznością!!!

 

Panie Michnik, czy Pan zaprzeczy temu, że Żydzi byli wielkimi wrogami niepodległej Polski i Polaków, 

że planowali kilka razy rozbiór Polski i że ich plany wobec Polaków niewiele jeśli wcale różniły się od 
planów Hitlera i Stalina?! Czy chłop w wierszu Adama Mickiewicza to nie Polacy, a żmija to nie 

Żydzi? 

 

Panie Michnik, Polska nie jest ojczyzną i własnością Żydów. Polska jest ojczyzną Polaków. 
Każdy poważny historyk Panu powie, że to Polacy, a nie Żydzi!, osiedlili się na dzisiejszych ziemiach 
polskich ponad 1500 lat temu i zapewne wchonęli mieszkańców, którzy przed nimi tu mieszkali. To 

nikt inny tylko Polacy założyli państwo polskie ok. 960 roku. To zawsze była Polska (przez setki lat 
Królestawo Polskie), a jej ludność przez setki lat tylko polska, a potem zawsze z przygniatającą 
większością ludności polskiej. 

 

background image

Polska jest jednak również ojczyzną dla tych wszystkich nie-Polaków, którzy jak przysłowiowy 
Mickiewiczowski Jankiel, Polskę prawdziwie (a nie tylko w gębie) kochali jako swoją ojczyznę. Żydzi 
- osadnicy Stalina w Polsce żyli w niej bezprawnie, a ich dzieci żyją tu z naszej łaski!!! Pamiętajcie o 

tym! I żaden głupi napis na pomniku w Jedwabnem tej prawdy nie zmieni! 

 

Tymczasem „Gazeta Wyborcza” wmawia Polakom, że to byli Polacy i że ich dzieci to także Polacy, że 
oni mieli i mają do polskiej ziemi takie samo prawo jak etniczni Polacy (a w Izraelu głosi się urbi 

et orbi i takie jest prawo, że Izrael jest tylko dla Zydów i tylko Żydzi są jego właścicielami 
i gospodarzami
; co Wy na to?!). Jeśli to Polacy to w większości wyjątkowo wredni antypolscy 
Polacy, jak chociażby Jerzy Urban (Urbach) – Goebbels polskiego stanu wojennego za Pana 

„kochanka” gen. Jaruzelskiego! 

 

Podsumowując, Polakiem jest tylko i wyłącznie ten, który myśli i czuje po polsku, który kocha 
Polskę, służy jej i jest gotów oddać za nią życie. Wszyscy inni, nie wyłączając Adama Michnika, to 
wyszywani polacy (z małej litery). I niech Adam Michnik nie wyskakuje z uwagami, że on i jemu 

podobni Żydzi walczyli o Polskę z komuną. Bo to nie była walka o Polskę, o to żeby Polska była 
Polską, a jedynie walka o dorwanie się do władzy na polskich karkach. I czy nie także o to aby 
Polska była trzymana w szponach żydowskich?! 

 

Niemcy mają swoją ojczyznę – Niemcy, Francuzi Francję, Japończycy Japonię, a Żydzi Izrael. I nikt 

nie chce im zabrać ich ojczyzn. Nikt się nie pcha z nie-Żydów, aby rządzić Izraelem, a na pewno już 
nie Polacy. Polacy mają swoją ojczyznę Polskę. I chcemy żeby Polaka była Polską, a nie czyjąś 

kolonią. Tylko obrzydliwi imperialiści, okazujący pogardę dla innych narodów, dla ich niezbywalnych 
praw – praw boskich, starają się ujarzmiać inne narody.

 

Mówimy głośno: dość żydowskiego antypolskiego panowania w Polsce! 

 

A mówimy tak nie dlatego że jesteśmy rasistami. O, nie! Historia Polski i Polaków mówi zupełnie co 
innego. Polska była przez setki lat krajem tolerancyjnym i wszyscy ciągnęli ku Polsce, a przede 

wszystkim Żydzi. Czy to nie wielki uczony i filozof żydowski Mosze Isserles (ok. 1510-1572) 
powiedział: „Jest lepiej żyć na suchym chlebie i w spokoju w Polsce niż w dobrobycie w krajach 
nieprzychylnym Żydom” (Bernard Weinryb „The Jews of Poland” Philadelphia 1972)? Z wieloma 

grupami etnicznymi nie mieliśmy żadnych kłopotów – byli lojalnymi obywatelami Polski (np. 
Ormianie, Tatarzy), czego nie można powiedzieć o większości Żydach. Oni sprawili i sprawiają nam 

wiele krzydy (ich krzywdy i szkody były dużo większe od korzyści – one były indywidualne, 
nigdy nie dotyczyły całej grupy żydowskiej
), a poza tym nie uważacie się za Polaków (wyjątki 
potwierdzają regułę) i ci, którzy dorwali się do wpływowych stanowisk w Polsce w zdecydowanej 

większości nie służyli i nie służą Polace, Polakom i polskiej racji stanu. Niestety, taka jest prawada! 

 

To nie rasizm, to normalna praktyka w krajach demokratycznych, że złych polityków narody 
odsuwają od władzy. 

 

Polacy mają pełne prawo historyczno-moralne nienawidzić Żydów  

Żydowski pisarz zababrany po uszy w sprawach żydowskiego holocaustu („zababrany” bo już mnie i 
setki milionów ludzi na całym świecie na mdłości bierze jak narzuca się mi i nie-Zydom 

zafałszowany przez Żydów ich holocaust z lat 1939-45; wiemy, że Żydzi szli na rzeź jak potulne 
barany, a dzisiaj jak się czyta większość żydowskich wspomnień z tego okresu, to każdy ich autor 
był bohaterem w obliczu czy konfrontacji z hitlerowcami; tymczasem prawda jest taka, że ci 

nieliczni, który ośmielili się być bohaterami przed gestapowcami od ponad 60 lat nie żyją!) Eli Wiesel 
– jeszcze jeden wróg Polaków! - napisał w jedenej ze swych 30 książek na temat holocaustu 

„Appointment with hate ą Legends of our Time”, że Żydzi nie tylko że mają prawo nienawidzić 
Niemców za holocaust, ale ich wręcz nienawidzić. 

 

Zgadzam się z tym (chociaż jako chrześcijanin wolałbym, aby wszyscy ludzie się kochali – świat 
wówczas byłby rajem). I nie tylko Żydzi mają prawo nie lubić czy wręcz nienawidzić swoich wrogów. 

Np. Indianie amerykańscy i australijscy Aborygeni mają prawo nienawidzić białych Amerykanów lub 
Australijczyków za ich prawie całkowite unicestwienie; Ormianie mają pełne prawo nienawidzić 
Turków za holocaust (1,5 mln ofiar) Ormian z rąk tureckich; Bośniaccy muzułmanie mają prawo 

background image

nienawidzić Serbów za ich pogromy w Bośni; Palestyńczycy mają więceju niż pełne prawo 
nienawidzić Żydów za hitlerowskie metody ich prześladowania. 

 

W 1988 roku o. Józef M. Bocheński, dominikanin, należący do czołówki filozofów i teologów 2. poł. 
XX w., wieloletni profesor i rektor Katolickiego Uniwersytetu we Fryburgu w Szwajcarii powiedział: 

„Byłem zawsze i jestem dalej, mimo wszystko, filosemitą... Ale Polakowi jest niezmiernie trudno być 
filosemitą z powodu różnych wypadków historycznych... A dziś zwłaszcza z powodu naprawdę 

szaleńczej postawy wielu Żydów, którzy działają tak, jakby chcieli celowo wywołać antysemityzm. 
Skandal z klasztorem w Oświęcimiu, skandal z filmem „Shoah”, nagonka antypolska w świecie 
organizowana przez Żydów, to wszystko sprawia, że jest mi trudno zachować swoją postawę...” 

(„Między logiką i wiarą...” Paryż 1988).

 

Tak, również Polacy mają pełne prawo (i żadna podła prożydowska ustawa nam tego nie zabroni, 
jak również często podłe prożydowskie sądy!) nienawidzić Niemców, Rosjan i Austriaków za rozbiory 
Polski, bardzo brutalne i pełne krwi prześladowanie nas podczas rozbiorów, a Niemców dodatkowo za 

to co nam zgotowali podczas II wojny światowej (3 mln polskich ofiar!, zniszczona Warszawa i 
Polska), jak również Rosjan (rosyjskich bolszewików), za podbój – w porozumieniu z Hitlerem - 
wschodniej Polski we wrześniu 1939 roku, za potworne prześladowanie i masowe mordowanie 

tamtejszych Polaków, za utratę tak bardzo polskiego Lwowa i Wilna, wreszcie za okupację Polski w 
latach 1945-89. Mamy prawo nienawidzić Ukraińców za rzezie Polaków na Wołyniu i Małopolsce 

Wschodniej podczas II wojny światowej i Litwinów za brutalne prześladowanie Polaków i polskości w 
Wilnie i na Wileńszczyźnie od 1939 roku po dzień dzisiejszy!!!

 

Powtarzam, mamy pełne prawo nienawidzić naszych wrogów, tak jak Żydzi rezerwują sobie pełne 
prawo nienawidzić swoich wrogów. – Nie może być pod tym względem żadnej dyskryminacji!!!

 

Dlatego Polacy mają pełne i moralne prawo nienawidzić również Żydów, pomimo tego że w 

mediach zachodnich od kilkudziesięciu lat z maniackim uporem i wbrew prawdzie historycznej 
(hołdują oni powiedzeniu, że jeśli prawda jest niedobra dla Żydów, tym gorzej dla prawdy!) 

przedstawiają się jako jedyny sprawiedliwy naród na świecie, nie splamiony żadną zbrodnią i 

krzywdą nie-Żyda (np. żydowski Hollywood wyprodukował grubo ponad 400 filmów 
przedstawiających pozytywnie Żydów i ani jednego krytykującego Żydów!!!, ten rasizm mówi sam 
za siebie: Christopher Reed „Last tango in Holywood” The Age 10.4.1996). Tymczasem w mediach 

widzimy co wyprawiają Żydzi w Palestynie i co wyprawiają z nami – Polakami. 

 

Prawda jest taka, że Żydzi w dużym odsetku byli i są nadal naszymi wrogami na miarę Hitlera i 
Stalina; dzisiaj w swej nienawiżci do nas dorównują tylko Putinowi!

 

Polacy mają wreszcie prawo nienawidzić Żydów za antypolonizm „Gazety Wyborczej”, za jej 

szkodzenie Polsce i narodowi polskiemu na każdym kroku. – Demokracja demokracją, jednak dziwię 
się, że tak antypolskie pismo może być legalnie wydawane w Polsce!!! – Można ten fenomen 
wytłumaczyć chyba tylko tym, że jest to pismo w rękach Żydów! A oni są nietykalni. Im wszystko 

wolno robić. Nawet jawnie szkodzić Polsce i Polaków w... Polsce!!!

 

Tak, mamy pełne i moralne prawo nienawidzić Żydów. 

 

Ja osobiście mógłbym zacząć nienawidzić Żydów po akurat co skończonym czytaniu dobrze 
udokumentowanego szkicu dra Andrzeja Leszka Szcześniaka pt. „Judeopolonia – żydowskie państwo 
w państwie”, przedstawiające żydowskie próby na arenie międzynarodowej utworzenia państwa 

żydowskiego w państwie polskim – kosztem narodu polskigeo, tak jak to dzisiaj budujecie państwo 
żydowskie - Izrael kosztem Palestyńczyków (Jest to czwarta największa zbrodnia wobec ludzkości 

popełniona w XX wieku: po I i II wojnie światowej oraz komunizmie). 

 

Jednak lepiej by było, gdybyśmy, tj. Żydzi i Polscy, zamiast się nienawidzieć zaczęli żyć jeśli nie w 
przyjaźni to chociaż w tolerancyjnej zgodzie. Wyszłoby to na korzyść obu narodom.

 

To nie Polska sieje nienawiść do Izraela i Żydów, ale Żydzi/Izrael do Polski i Polaków.

 

Dlatego pierwszy krok w tym kierunku bez wątpienia należy do Żydów, a w Polsce do „Gazety 
Wyborczej”. Macie prawo pisać i potępiać prawdziwe objawy polskiego antysemityzmu. Tego Wam 

background image

nikt nie zabrania. Ale nie macie prawa sami produkować tekstów („Made in Gazeta Wyborcza”) o 
rzekomym antysemityzmie Polaków (np. artykuł Cichego, o tym, że polskie Powstanie Warszawskie 
1944 roku było powstaniem antyżydowskim) czy – a to występuje raczej częściej u Was – robić 

przesłowiowe „widły z igły”, z małej sprawy robić skandal na skalę międzynarodową i puszczać go w 
świat. Czy nie jest to robione po to, aby z Polaków robić antysemitów i następnie te podłości 

eksportować na Zachód, aby żydowstwo światowe mogło szkalować Polskę i Polaków – przedstawiać 
nas jako najbardziej antysemicki naród pod słońcem?!

 

Nie tędy droga Panowie i Panie. Nie zapominajcie, że jesteście w Polsce, a nie w Izraelu, że jecie 
polski chleb, że obowiązuje Was lojalność wobec Polski i narodu polskiego, który przyjął Was pod 

swój dach, kiedy wypędzano Was z wszystkich krajów Europy. Tylko Polska w całej Europie 
wyciągnęła wówczas do Was pomocną rękę. – Pies nie gryzie osoby, która daje mu schronienie i 

karmi go! To bardzo wymowny przykład i warto się nad nim zastanowić. Dla własnego dobra. 

Właśnie dlatego, aby w Polsce nie było antysemityzmu, co rzekomo tak bardzo leży Wam na sercu.

 

Udowodnijcie, że kieruje Wami dobra wola, prawda historyczna i miłość do przybranej Ojczyzny, 
która daje Wam dach nad głową i karmi swym chlebem. 

 

Jeśli Was na to nie stać, to granice Polski stoją przed Wami otworem. Szczególnie jeśli Polski nie 
uważacie za swoją prawdziwą ojczyznę i chcecie z niej uczynić jedynie teren wpływów żydowsko-

izraelskich, depcząc przy tym naturalne prawa narodu polskiego do swojego kraju, a nwet swego 
jestestwa.

 

* * *

 

Powiedzmy wreszcie odważnie i głośno na cały świat: Polacy mają pełne prawo 

historyczno-moralne nienawidzić Żydów. I należy to mówić w różnych językach bez przez 
przerwy i na każdym kroku dopóki tą prawdą nie zagłuszymy podłego kłamstwa żydowskiego, że 
Polacy są najgorszymi antysemitymi pod słońcem i współodpowiedzialni za żydowski holocaust 

podczas II wojny światowej.

 

Idźmy na otwartą wojnę propagandową z Żydami i Izraelem. Wykorzystujmy do tego przede 
wszystki sądy danych państw (wytaczać procesy o zniesławienie), media, instytucje 
międzynarodowe i UE, wydajmy odpowiednie publikacje w kilkunastu językach, organizujmy 

konferencje międzynarodowe, a przede wszystkim wciągnijmy w nią rządy niektórych państw. Niech 
się wyraźnie opowiedzą czy stoją po stronie prawdy czy kłamstwa. Wtedy będziemy wiedzieć kto jest 

kto, kto jest naszym przyjacielem, a kto wrogiem. Jak zaszła by potrzena należałoby odwołać 
ambasadora polskiego z Tel Awiwu lub nawet zerwać stosunki dyplomatyczne z Izraelem z wielkim 
hukiem. Niech świat ten huk usłyszy i niech on przestraszy Żydów. Jeszcze żadne państwo nie 

zerwało stosunków z drugiem państwem za plugawy rasizm i oszczerstwa! To będzie sensacja. To 
nieprawda, że Izrael stać na to, aby Polska stanęła po stronie jego wrogów. Oni już teraz mają za 
wiele problemów jako państwo i jako naród, tak wielkich, że większość dorosłych Izraelczyków leczy 

sią u psychiatry. Ale bez histerii – bez żadnego antysemityzmu w społeczeństwie, aby nie dać 
wrogowi broni do ręki (jakieś próby prowokacji antysemickich karać wyjątkowo ciężkimi robotami). 
Walczmy z wielką determinacją ale i z zimną krwią. Akurat stajemy okoniem Putinowi, słusznie nie 

bojąc się konsekwencji tego czynu; bo cóż ten polakożerca może nam zrobić?! Uczyńmy to samo z 
polakożerczą hydrą żydowską, bo cóż i ona może nam zrobić?! Wyślą amerykańskie bombowce, aby 

zbombardowały Warszawę?! Nie, do tego na pewno nie dojdzie. I przestańmy się wreszcie bać 
Żydów, uważając, że oni rządzą światem i dlatego są niebezpieczni. To nieprawda. To postawa 
śmierdzących tchórzy!!! I na Żydów można znaleźć porządnego kija jak się będzie chciało. 

Pamiętajmy przy tym, że to najbardziej znienawidzony naród na całym świecie. Za co sobie sami 
mogą podziękować!

 

* * *

 

Tak, Polska ma pełne prawo historyczno-moralne nienawidzić Żydów, jednak nasza wiara 
chrześcijańska i nasza moralność uczą nas, aby wrogowi wybaczyć.

 

background image

Wybaczamy, ale nie zapomnimy i o dobre imię imię naszej ojczyzny i nasze będziemy odważnie 
walczyć tak długo, aż antypolskiej hydrze zetrzemy łeb, a zetrzemy na pewno, bo prawda i 
sprawiedliwość są po naszej stronie i na ostatek zawsze zwyciężają

 

Mój stosunek do Żydów 

Na koniec zajmijmy się bliżej moją osobą w odniesieniu do Żydów, co jest istotne aby lepiej 

zrozumieć to co napisałem.

 

Pochodzę z rodziny bardzo tolerancyjnej. Moja matka jest Pomorzanką, a że na Pomorzu w zasadzie 
nie było Żydów, wychowała się bez Żydów i problemu żydowskiego. Ten temat był dla niej 

nieistotny, tym bardziej, że tam gdzie mieszkaliśmy po wojnie również nie było Żydów. Natomiast 
mój ojciec pochodził z Warszawy i przed wojną był członkiem PPS, w której nie tylko że nie było 
antysemityzmu, ale była wręcz filosemicka. Nie pamiętam aby kiedykolwiek w naszym domu była 

poruszana sprawa Żydów. Z czasów polskich pamiętam tylko kilku Żydów – wszyscy komuniści, 

m.in. „burmistrza” Liebermana i prezeskę Ligi Kobiet Szklarczyk; miałem kolegę Żyda – Andrzeja 
Korczaka, którego rodzice mieszkali w Warszawie i zajmowali jakieś wysokie stanowiska, bo forsy 

miał w bród. Mój stosunek do Żydów z moich wczesnych lat opisałem w artykule „Każdy sobie 
rzepkę skrobie”, który ukazał się w londyńskich „Wiadomościach” (22.1.1967), redagowanych przez 
wielkiego redaktora i działacza kulturalnego w przedwojennej Warszawie Mieczysława 

Grydzewskiego. Był on wielkim Polakiem pochodzenia żydowskiego więc nie wydrukowałby żadnego 
artykułu antysemickiego. Osoba zainteresowana może pójść do Biblioteki Narodowej w Warszawie i 

przekonać się, że artykuł jest napisany bardzo poprawnie. Pomimo tego nie spodobał się niektórym 
żydowskim polakożercom i przez nich straciłem pracę kierownika księgarni w firmie Contal Co. w 
Melbourne, która współpracowała dużo z Żydami. – Później, w 1977 roku, Żydzi doprowadzili do 

mojego odejścia z ukazującego się w Melbourne „Tygodnika Polskiego” (byłem redaktorem od 1974 
roku) i do posadzenia w fotelu redakcyjnym swojego człowieka.

 

Oto prawdziwe oblicze tolerancji żydowskiej i ich stosunek do prawdy!!! 

 

Ja na pewno nie jestem antysemitą. Miałem (bo już poumierali) przyjaciół Żydów. Byłem w Izraelu i 
byłem zachwycony wieloma rzeczami, które tam widziałem. Przywiozłem sobie żydowską menarę do 

której przykleiłem wzięty przeze mnie kamyczek z Muru Płaczu. Mam w domu również 
sprezentowany nam obraz znanej malarki żydowskiej Stel Lanner. Nie jestem rewizjonistą 

historycznym, tj. nie pomniejszam tragedii żydowskiego holocaustu, popieram istnienie państwa 
Izrael i życzę Żydom życia w pokoju. Kocham Zydów – Mickiewiczowskich Jankielów, którzy Polskę 
jako Polacy kochali, co potwierdza moja książka „W podzięce i ku pamięci Jankielom” (Warszawa 

2001) oraz uważam, że tacy Żydzi jak oni mają prawo mieszkać w Polsce.

 

Z książką „W podzięce i ku pamięci Jankielom” poszedłem do interesującego się tematyką żydowską 
Wydawnictwa „Znak” w Krakowie; nawet mieszkałem w ich pokoju gościnnym dopóki Żydzi nie 
wydali opinii o książce (tak, książkę opiniował jakiś Żyd). No i przyszła odpowiedź: „Książka dobra, 

ale... rozumie Pan”. Z redaktorem wydawnictwa, panem Iligiem, rozmawiałem m.in. o książce 
mówiącej o ratowaniu Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej „Ten jest z ojczyzny mojej” 
Władysława Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny, którą „Znak” wydał w 1966 roku. Red. Ilig 

powiedział, że należało już dawno wznowić jej wydanie. Wówczas zapytałem: no to co stoi na 
przeszkodzie? – Nic nie odpowiedział.

 

W czerwcu 2000 roku widziałem jak prezydent Aleksander Kwaśniewski płaszczył się przed Żydami 

w Izraelu!

 

Wcześnie, bo w 1996 roku pisarz żydowski z USA Eli Wiesel zażądał usunięcia krzyży z terenu byłego 
obozu w Brzezince („Krzyż – symbolem dobra czy zła” Rzeczpospolita 12.7.1996). Pole krzyży przed 
obozem w Auschwitz zostało pod presją Żydów i pod ochroną policji usunięte z polskiej i katolickiej 

ziemi!

 

No i sprawa najbardziej jaskrawa: rabin Weiss wraz z grupą chuliganów żydowskich napada na 
klasztor polskich sióstr karmelitanek w Oświęcimiu i – żaden z nich za to nie poniósł konsekwencji 
prawnej! Nawet w filosemickiej Australii ci łobuzi musieli by stanąć przed sądem, chociażby za 

„trespassing” – bezprawne wdzieranie się na czyjąś posiadłość. 

 

background image

I kto śmie być oburzonym jak się mówi, że Żydzi rządzą Polską, kiedy prezydent RP płaszczy się 
przed Żydami, kiedy żadne największe wydawnictwo w Polsce nie wyda książki o Żydach, którą by 
oni nie zaakceptowali?! Natomiast książki żydowskich polakożerców są wydawane bez problemów i 

mają dobre recenzje. Widać, że od pierwszego żydowskiego naczelnego cenzora w PRL 
Zabłudowskiego (styczeń 1946-czerwiec 1948) nic się w Polsce nie zmieniło!

 

Mój apel o budowę Pomnika Jankiela w Warszawie przedrukował z ukazującego się w Perth 

(Australia) „Kuriera Zachodniego” nawet skrajnie filosemicki szmatławiec „Tygodnik Powszechny” 
(„Pomnik Jankielom” 2.7.2000), jednak nie podpisali go moim nazwiskiem, a tylko „Marian 
Brzeziński”. Pisałem dwa razy w tej sprawie do red. ks. Adama Bonieckiego – nawet nie raczył 

odpisać! – Oto etyka tego rzekomo katolickiego pisma! Czyżby Boniecki chciał udowodnić, że 
porzekadła antysemickie jak to: „Tam gdzie w grę wchodzą Żydzi nie ma moralności”, nie są znowu 

aż tak antysemickie? – Jeden z jego kolegów i współpracowników pisma, jezuita Stanisław Obirek 

tak się zakochał w Żydach, że zapomiał o ślubach wieczystych, o ślubach danych Bogu i ożenił się z 
Żydówką. A drugi jego kumpel, także jezuita Stanisław Musiał również tak się zakochał w Żydach, że 
poprosił przed śmiercią o modły rabina nad swym grobem. 

 

Chciałbym, aby stosunki polsko-żydowskie układały się harmonijnie. Zdaję sobie jednak sprawę z 

tego, że jest to przysłowiowe „marzenie ściętej głowy”. Wiem aż za dobrze, że tego nie chcą Zydzi, a 
w Polsce „Gazeta Wyborcza”! No bo co robi w tym kierunku?! Nic, dosłownie nic. Przeciwnie, jątrzy. 

Przecież ja się nie urodziłem z nienawiścią do Michnika i „Gazety Wyborczej”. Na tę nienawiść 
zapracowali sobie i Michnik i jego gazeta. 

 

Czego można więcej oczekiwać od Polaka-dobrego człowieka? Dobrego, bo nikomu nie wyrządziłem 
krzywdy, jestm tolerancyjny, a rasizm to dla mnie pojęcie abstrakcyjne: mam znajomych różnych 

kolorów skóry i nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Dla mnie liczy się to, że są to ludzie 
tacy jak ja. 

 

Czy Żydzi mogą spodziewać się czy wymagań ode mnie czegoś więcej? Nie, niczego więcej, gdyż 

dobry Polak nie może zostać pachołkiem żydowskim, czyli stać się narzędziem w rękach antypolskiej 

żydowskiej propagandy. Na to nigdy nie pójdę, nawet jakbym miał być zlikwidowany przez agentów 
Mossadu czy Żydów z Polski czy Australii. 

 

Jako dobry Polak mam obowiązki polskie, a konkretnie obowiązek walki o dobre imię Polski i 

Polaków, które jest niemiłosiernie szargane w Australii, ale nie przez przeciętnego Australijczyka, a 
tylko przez wielu tutejszych Żydów i ich pachołków za 30 srebrników. 

 

W Melbourne jest duże getto żydowskie (50-60 tys.) i mieszkało dużo Żydów polskich (większość z 
nich już nie żyje). Byli wśród nich wspaniali ludzie i wielcy Polacy. Czyż to nie głównie polscy Żydzi 

prowadzili polskie życie kulturalne w Melbourne od 1950 do ok. 1990 roku? Poznałem wielu z nich, 
zaprzyjaźniliśmy się z kilkoma rodzinami żydowskimi, jak np. z Marylą Spielrein, Stanley Robe czy 
Anielą Reicher, założycielką Towarzystwa Chopinowskiego w Melbourne; byliśmy dobrymi znajomymi 

przez 14 lat. Poznałem nieźle sprawy żydowskie, które mnie bardzo zainteresowały, jak również 
stosunki polsko-żydowskie. Zacząłem tak dogłębnie interesować się sprawami polsko-żydowskimi, że 
zacząłem nawet prenumerować australijski tygodnik w języku angielskim „The Australian Jewish 

News” oraz kupować ciekawe książki na tematy żydowskie. Moje archiwum żydowskie jest na pewno 
jedym z największych wśród Polaków mieszkających na emigracji. Napisałem kilkanaście książek na 

tematy żydowskie i polsko-żydowskie, głównie po angielsku na temat Żydów w Polsce, 
antysemityzmu (2 książki), holocaustu, wrogości Żydów do chrześcijaństwa, polskiej i światowej 
żydokomuny. Po polsku ukazały się się książki: „Wypełniali przykazanie miłosierdzia. Polski Kościół i 

polscy katolicy wobec holocaustu” (Warszawa 2000), „Cienie, które dzielą. Zarys stosunków polsko-
żydowskich na Ziemi Drohobyckiej” (Warszawa 2000; jest ona odpowiedzią na antypolską książkę 
Henryka Grynberga „Drohobycz, Drohobych...”) i „W podzięce i ku pamięci Jankielom. Mały leksykon 

Żydów-patriotów polskich” (Warszawa 2001) oraz prace o polskich Żydach w Australii i Chinach. 
Amerykański „Monitor” drukuje od 2006 roku moją książkę „Życiorysy polskiej żydokomuny”. 

 

Książka „W podzięce i ku pamięci Jankielom” jest najlepszym dowodem na to, że nie mam 
uprzedzeń wobec Żydów i doceniam działalność propolskich Żydów. Natomiast manuskrypty moich 

książek po angielsku leżą w szafie, gdyż jest niemożliwością wydać na Zachodzie książki stające w 
obronie dobrego imienia Polski i Polaków w odniesieniu do Żydów. Na „wolnym”, „demokratycznym” 

background image

i „tolerancyjnym” Zachodzie przez żydowski terror psychiczny i różne naciski można tylko drukować 
książki szkalujące Polskę i Polaków. 

 

Mnie osobiście nie martwią żydowskie próby rozbioru Polski, bo to czas przeszły dokonany. To dzisiaj 
ani jutro nam nie grozi, bo nie ma już w Polsce ani 3 milionów, ani nawet 100 tysięcy Żydów. 

Natomiast złości mnie to na każdym kroku perfidne szkalowanie Polski i Polaków (chociaż pocieszam 
się tym, że 99% Australijczyków nie czyta tych bzdur, bo sami nie kochają Żydów, głównie za ich 

grzechy popełniane w Australii i ich hitlerowskie traktowanie Palestyńczyków). No i irytuje mnie ta 
nachalna i bezczelnie zakłamana propaganda żydowska, przedstawiająca Żydów jako chodzących 
aniołków, ludzi bez najmniejszej skazy, ludzi, którzy mają moralne prawo krytykować kogokolwiek 

zechcą z nie-Żydów. Może kto inny nie potrafi dostrzec tej żydowskiej perfidii, ale ja, nie 
przesadzając chodząca encyklopedia w sprawach żydowskich, to dostrzegam. Odbieram te 

żydowskie morały tak, jakby je mówił Adolf Hitler czy Stalin. Jak czytam np. to, że „Nie ma czegoś 

takiego jak żydowskie prostytutki” („Presumptions of innocence and guilt” The Australian Jewish 
News 14.7.1995), podczas gdy Paul Johnson w swej „A history of the Jews” (London 1987) pisze, że 
w Buenos Aires (Argentyna) sto lat temu było tyle żydowskich prostytutek, że pobudowały sobie 

własną synagogę, to, chociaż znam już Żydów i wiem do czego są zdolni, nie mogę nadziwić się tej 
ich wyjątkowej perfidii, tego kłamania w żywe oczy!

 

Irytuje mnie wreszcie bardzo spora grupa nieszczerych Żydów, którzy przed Polakami udają 

przyjaciół, a w swoim gronie czy w kontaktach z innymi grupami etnicznymi „obrabiają nam tyłek” 
czy śmieją się z nas. Np. jedna Żydówka w Melbourne uratowana podczas wojny przez Polaków 
napisała swoje wspomnienia. W polskim programie radiowym był z nią wywiad, w którym nam 

kadziła. Niedługo potem czytam w australijskim tygodniku żydowskim w języku angielskim „The 
Australian Jewish News” rozmowę z nią, jakże inną od tej w polskim programie! 

 

Niestety, nie wierzę – jako ekspert w tych sprawach, że Żydzi kiedykolwiek się zmienią; to są 
niereformowalni ludzie. Będą wrogami chrześcijan (najnowszy dowód to film „The Lost Tomb of 

Jesus” -„Zaginiony grób Jezusa” żydowskiego reżysera Simchy Jacobovica: „Raczej stek bzdur niż 
archeologiczna sensacja” Dziennik 26.2.2007) i wszystkich nie-Żydów, a szczególnie Polaków aż do 
końca istnienia ludzkości. Aby nie być gołosłownym podam jeden przykład. Stosunki polsko-

żydowskie w Australii nie są dobre – oczywiście z winy Żydów, bo Polacy w Australii sprawami 
Żydów i żydowskimi w ogóle się nie intersują. Jest tu grupa propolskich Żydów. Zgłosiłem się do 

jednej z czołowych działaczy taj grupy, pani B.S., z pytaniem czy nie można by było zorganizować 
jakieś spotkanie w gronie poważnych osób ze strony żydowskiej i polskiej, aby omówić i starać się 
rozwiązać problemy polsko-żydowskie w Australii (chodziło głównie o szkalowanie Polski i Polaków). 

Na co ta pani mi odpowiedziała: „Panie Marianie. Żydzi nigdy na żadne spotkanie z Polakmi-Polakami 
się nie zgodzą. A tym bardziej rozmawiać o szkalowaniu Polski i Polaków. Mogą spotkać się z 
polskimi filosemitami, ale wówczas tacy Polacy nic nawet nie pisną o szkalowaniu Polski i Polaków”. 

 

Powstał tu jednak polsko-żydowsko-australijski Australijski Instytut Spraw Polskich. Rozmawiają z 

Żydami i to nawet ponoć o szkalowaniu polski i Polaków. Jednak nic to nie dało. Polska i Polacy mają 
być szkalowani – i basta! I są. 

 

Dlatego jakiekolwiek rozmowy z Żydami na gruncie politycznym i religijnym na nic się nie zdadzą. 
Trzeba pomyśleć nad tym jak skutecznie należy zwalaczać żydowsko-izraelskie polakożerstwo. 

Ostatecznie to nieprawda, że Żydzi rządzą światem, a chcieć to móc. Ostatecznie Polska to duży kraj 
i jej wpływy w Unii Europejskiej będą rosły z roku na rok, jeśli sami o to zadbamy. Należy brać pod 

uwagę i to, że wpływy Żydów w USA i w Unii Europejskiej , a przede wszystkim w Wielkiej Brytanii, 
Niemczech i Francji (5 milionów i z każdym rokiem coraz więcej muzułmanów we Francji może 
wkrótce zmienić szachownicę polityczną w tym kraju) ulegną wkrótce zmianie przez nowe sytuacje 

geopolityczne na świecie, jak np. wzrost znaczenia politycznego świata arabsko-muzułmańskiego 
przez niechybne rozpowszechnienie się broni atomowej i wzrost polityczno-gospodarczego znaczenia 
Chin i Indii przy równoczesnym zmniajszaniu się znaczenia USA na świecie. 

 

Gdyby rząd polski przeznaczył chociaż 1/5 tej sumy jaką wydał niepotrzebnie na wojsko polskie w 

Iraku i w Afganistanie (wspierając USA i Izrael, w których to państwach najwięcej występuje 

polakożerstwo!), to na pewno złamało by się kark polakożerczej hydrze. Starczy oddać kilka spraw 
do sądów w USA, Anglii, Francji, Niemczech, Australii i Kanadzie, a już Żydzi i ich pachołkowie się 

przestarszą. Albo zagrozić wycofaniem wojsk polskich z Afganistanu i Iraku jeśli nie zostanie wydany 
oficjalny apel rządu USA do mediów o zaprzestanie bezpodstawnego szkalowania Polski i Polaków 

background image

w USA. Prezydent Polski może na sesji ONZ zaprotestować przeciwko bezpodstawnemu szkalowaniu 
Polski i Polaków przez naród, który sam był szlakowany w całej Europie przez 2000 lat, a dziś 
bezwstydnie i bez żadnych konsekwencji prawnych szkaluje inne narody. A w Polsce można zebrać 

twardy materiał dowodowy z roczników „Gazety Wyborczej” i skierować sprawę do sądu za 
szkalowanie Polski i Polaków. 

 

Powtarzam, chcieć to móc. Trzeba jednak coś robić, a nie ze stoickim spokojem lekceważyć gościa – 

często w naszym domu!, który pluje nam w twarz i śmieje się nam w żywe oczy z tego, że nie 
potrafimy – bo nie chcemy - tak walnąć go w mordę, aby zobaczył wszystkie gwiazdy i stracił 
wszystkie zęby. Kiedy przyjechałem do Australii jako nastolatek, w Australii nie za bardzo kochano 

wówczas imigrantów. Niedaleko mnie mieszkało dwóch australijskich nastolatków i jak mnie widzieli 
szli za mną i przedrzeźniali mnie. Z dziesięć razy nie reagowałem na to, bo było ich dwóch. Ale 

pewne dnia mnie tak poirytowali, że rzuciłem się na nich do bicia. Nie spodziewając się tego, byli tak 

zaskoczeni, a przez to przestraszeni, że dobrze ich pobiłem nie otrzymując od nich ani jednego 
ciosu. Od tej pory już więcej mnie nie zaczepiali. Żydzi to wielcy tchórze, tak cywile jak i żołnierze. 
Są bohaterami tylko i wyłącznie jak strzelają/mordują ludzi zza węgła (pokazuje to nienawno 

nakręcony film „Monachium”), albo jak z samolotów zrzucają bomby na bezbronnych 
Palestyńczyków czy Libańczyków – i to za amerykańskie pieniądze. Starczy tupnąć nogą z 

determinacją walki, a już zaczną się płaszczyć. 

 

Wątpię także czy kiedykolwiek zmieni się również postawa „Gazety Wyborczej” wobec Polski i 
Polaków. Chyba prędzej doczekamy się jej upadku – do ostatniego dnia jako pisma polakożerczego. 

 

Ktoś może powiedzieć, jak Kałuski może lubić jakiś Żydów skoro ma taki krytyczny obraz Żyda? Nie, 
to nie jest sprzeczność. Ja odróżniam plewy od ziaren i oddaje co cesarskie cesarzowi, a co boskie 

Bogu. Szczerze kocham mickiewiczowskich Jankielów i jednocześnie nienawidzę żydowskich 
polakożerców. Czy jest w tym jakaś sprzeczność? 

 

Zakończenie 

Szczęśliwy ten kraj i naród, do którego w swych wędrówkach po świecie nie dotarli Żydzi!  

Marian Kałuski  

Melbourne, Australia 

27 luty 2007