background image

Antonio Gramsci

Katolicy integralni, 

jezuici, moderniści

Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (Uniwersytet Warszawski)

WARSZAWA 2006

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 2 -

www.skfm-uw.w.pl

„Katolicy   integralni,   jezuici,   moderniści”   to 

fragmenty   jednego   z   32   zeszytów   więziennych 

Antonio Gramsciego, napisane prawdopodobnie w 

1932 roku.

Podstawa   tłumaczenia:   „Opere   di   Antonio 

Gramsci”, t. 5: „Note sul Machiavelli, sulla politica 

e sullo Stato moderno”, Einaudi, Turyn 1949.

Podstawa  niniejszego  wydania:  Antonio  Gramsci, 

„Pisma wybrane”, tom 1, wyd. Książka i Wiedza, 

Warszawa 1961.

Tłumaczenie   z   języka   włoskiego:   Barbara 

Sieroszewska.   Korekta   oraz   uzupełnienia 

redakcyjne: Piotr Strębski.

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

Katolicy integralni

Katolikom  „integralnym”  dobrze  się  działo za  pontyfikatu  Piusa  X;  reprezentowali  oni  skrajnie 

prawicową  pod  względem  politycznym  europejską  tendencję  katolicyzmu,   ale  szczególnie  silni  byli  w 

niektórych krajach, jak Włochy, Francja, Belgia, gdzie tendencje lewicowe w polityce i na terenie życia 

intelektualnego   znajdowały   w   organizacjach   katolickich   większy  oddźwięk.   W  Belgii   w  czasie  wojny 

Niemcy przejęli ogromną ilość poufnych i tajnych dokumentów katolików „integralnych”; dokumenty te, 

później opublikowane, stanowią obszerny materiał dowodowy, z którego wynika, że „integralni” tworzyli 

tajną organizację w całym tego słowa znaczeniu, mającą na celu kontrolę, kierowanie i „oczyszczanie” 

ruchu katolickiego na wszystkich szczeblach jego hierarchii, organizację z własnym szyfrem, powiernikami, 

tajną korespondencją, agentami wywiadu itp.

Wodzem „integralnych” był monsignor Umberto Benigni

1

, a częścią organizacji było Sodalitium 

Pianum (nazwane od imienia papieża Piusa V). Monsignor Benigni, zmarły w roku 1934, był człowiekiem 

odznaczającym   się   wybitnymi   uzdolnieniami,   zarówno   w   dziedzinie   działalności   teoretycznej,   jak   i 

praktycznej, i był niezwykle czynny: napisał między innymi dzieło ogromnych rozmiarów: La storia sociale 

della Chiesa, które ukazało się w wydawnictwie Hoeplego w czterech tomach dużego formatu, liczących 

ponad sześćset stron każdy. Jak widać z «Civiltà Cattolica», Benigni nigdy nie porzucił swojej działalności 

konspiracyjnej w łonie Kościoła mimo trudności, w jakich znaleźli się „integralni” z racji polityki Piusa XI, 

niezdecydowanej, chwiejnej i nieśmiałej, ale bądź co bądź nastawionej na kierunek ludowo-demokratyczny, 

wobec konieczności stworzenia w masach silnych podstaw dla Akcji Katolickiej. „Integralni” we Francji 

popierali ruch Action Française, byli natomiast przeciwko organizacji Sillon

2

. Wszędzie występują bowiem 

przeciwko wszelkiemu modernizmowi politycznemu i religijnemu.

Wobec   jezuitów   przyjmowali   postawę   niemal   jansenistyczną,   czyli   postawę   wielkiej   surowości 

moralnej  i religijnej,  przeciwstawiającą  się wszelkim  formom pobłażliwości, oportunizmu  i centryzmu. 

Jezuici naturalnie oskarżają „integralnych” o jansenizm (o jansenistyczną hipokryzję) i o to, że działają na 

korzyść modernistów (teologizujących), a to dlatego, że: 1) walczą przeciwko jezuitom; 2) rozszerzają tak 

dalece  pojęcie  modernizmu  i  powiększają  cel  ataków,  że  dają  przez  to  modernistom  szerokie  pole  do 

manewrowania.   W   istocie   doszło   do   tego,   że   we   wspólnej   walce   przeciwko   jezuitom   „integralni”   i 

moderniści   zajęli,   obiektywnie   rzecz   biorąc,   te   same   pozycje   i   nawiązali   między   sobą   współpracę 

(Buonaiuti

3

 pisywał na łamach czasopisma Benigniego).

Co pozostało dzisiaj z modernistów i „integralnych”? Trudno obecnie zidentyfikować i ocenić ich 

realne siły w łonie organizacji kościelnej, zwłaszcza jeżeli chodzi o modernistów („integralni” zachowali 

swoje siły w stanie prawie nietkniętym, nawet po kampanii przeciwko Action Française). W każdym razie 

stanowią oni nadal „zaczyn” nie przestający oddziaływać, w tym stopniu, w jakim reprezentują walkę 

przeciwko   jezuitom   i   ich   wszechwładzy,   walkę   prowadzoną   dziś   jeszcze   zarówno   przez   elementy 

prawicowe, jak lewicowe, przy pozornie obojętnej postawie szerokich sfer duchowieństwa i z wynikami nie 

do zlekceważenia wśród rzesz wiernych, które nie mają rozeznania w tej walce i jej znaczeniu, ale też 

1

  Umberto Benigni  (1862-1934) – rzymski monsignor, podsekretarz stanu, przywódca Sodalitium Pianum, antyliberalnego, 

antymodernistycznego   i   reakcyjnego   „integralistycznego”   międzynarodowego   „tajnego   zrzeszenia”   infiltrującego   prasę 

katolicką oraz denuncjującą niepokornych księży do władz watykańskich. Od 1893 r. redaktor naczelny katolickiego dziennika 

Eco d'Italia. Pod koniec życia agent Mussoliniego. (Przyp. red.)

2

  Sillon  – chrześcijański ruch społeczny we Francji, zainicjowany przez Marka Sangniera, który w 1899 r. objął redakcję 

przeglądu młodzieżowego «Sillon» (stąd nazwa ruchu), wychodzącego od 1894 r. Ruch ten, początkowo bardzo ortodoksyjny i 

cieszący   się   poparciem  Watykanu,  od   1905  r.  zaczął   się   odchylać   od   ortodoksji   katolickiej  i   przekształcać   się   w  rodzaj 

modernizmu społecznego, potępionego w 1910 r. przez Piusa X. (Przyp. red.)

3

 Buonaiuti Ernesto – włoski historyk doktryny chrześcijańskiej. Urodzony w 1881 r. Wykładał historię Kościoła w seminarium 

duchownym w Rzymie w latach 1904-1906. Od 1905 r. redagował «Rivista storico-critica delle scienze teologiche», która w r. 

1910   została   potępiona   za   propagowanie   modernizmu.   W   1915   r.   Buonaiuti   objął   katedrę   historii   chrześcijaństwa   na 

uniwersytecie rzymskim. Jego wykłady i artykuły ściągnęły na niego karę ekskomuniki. Jednocześnie pisma jego dostały się na 

indeks. Od 1925 r. redagował czasopismo «Ricerche religiose», w 1928 r. wydał głośną  Histoire du modernisme catholique

Zmarł w 1946 r. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 3 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

dlatego właśnie nie mogą osiągnąć jedności w sposobie myślenia.

Tym siłom wewnętrznym Kościoła, antagonistycznym i tajnym lub prawie tajnym (modernizm bez 

tajności   obejść   się   nie   może),   potrzebne   są   zewnętrzne   „ośrodki”   publiczne,   działające   na   masy 

bezpośrednio, za pomocą czasopism, broszur i książek. Pomiędzy ośrodkami tajnymi i publicznymi istnieją 

ukryte powiązania, będące kanałem, przez który przepływają urazy, zemsty, donosy, perfidie, insynuacje i 

plotki,  rozmyślnie  podsycające  płomień  walki  przeciwko  jezuitom  (ci  również  mają  swoją  organizację 

nieoficjalną, a właściwie wręcz tajną, w której uczestniczą tak zwani jezuici świeccy: ciekawa instytucja, 

wzorowana może na tercjarzach franciszkańskich, liczebnie stanowiąca, jak się zdaje, około ¼ wszystkich 

sił jezuickich; ta instytucja „jezuitów świeckich” zasługuje na dokładne zbadanie). Wszystko to wskazuje, 

że spoistość Kościoła jest znacznie mniejsza, niż się wydaje; nie tylko dlatego, że wzrastający indyferentyzm 

mas   katolickich   wobec   zagadnień   czysto   religijnych   i   kościelnych   nadaje   bardzo   względną   wartość 

zewnętrznej, pozornej jednolitości ideologicznej Kościoła, ale również z innego, znacznie poważniejszego 

powodu:   mianowicie   centrum   kościelne   nie   jest   w   stanie   unicestwić   zorganizowanych   sił,   świadomie 

walczących w łonie Kościoła. Walka z modernizmem zdemoralizowała zwłaszcza młody kler, który bez 

wahania wyrzeka się modernizmu, zachowując mimo to potajemnie swoje dawne przekonania

4

.

Z artykułu ojca Rosy

5

  pt. „Risposta ad «Una polemica senza onestà  e senza legge»”, w «Civiltà 

Cattolica»  z  21  lipca  1928  roku,  zaczerpnąłem  następujące  dane:  monsignor  Benigni  dysponuje  nadal 

(1928) niemałą organizacją: wydaje w Paryżu cykl publikacji pod wspólnym tytułem „Vérités”, w której 

spotykamy podpisy: Récalde, Luc Verus, Simon; Luc Verus jest zbiorowym pseudonimem „integralnych”. 

Rosa cytuje wydaną w tej serii broszurę  Les découvertes du jésuite Rosa, succésseur de von Gerlach

Linotypie G. Dosne, Paryż, Rue Turgot 20, 1928, przypisując Benigniemu jej autorstwo, a przynajmniej 

zawarty   w   niej   materiał   informacyjny.   Jezuitów   nazywa   się   tam   przyjaciółmi   masonów   i   Żydów 

(przypomina  się  tu  „teoria”   Ludendorffa  na  temat  „międzynarodówki  masońsko-żydowsko-jezuickiej”), 

demagogami, rewolucjonistami itp. W Rzymie Benigni posługuje się agencją „Urbs” albo „Romana” i 

podpisuje swoje publikacje nazwiskiem swego siostrzeńca Mataloniego; rzymski biuletyn Benigniego nosi 

tytuł «Veritas» (czy wychodzi jeszcze, a jeśli nie, to kiedy przestał wychodzić?). Benigni (w roku 1928 albo 

wcześniej) wydał niewielką broszurkę:  Di fronte alla calunnia, zawierającą dokumenty odnoszące się do 

Sodalizio Piano. Broszurę tę przedrukowały częściowo i wystąpiły w jej obronie dwa czasopisma katolickie: 

florencka   «Fede   e   Ragione»   i   genueńska   «Liguria   del   Popolo».   Benigni   redagował   czasopismo 

«Miscellanea di storia ecclesiastica».

Broszurę  Una  polemica  senza  onestà  a  senza  legge,  skierowaną  przeciwko  ojcu  Rosie,  napisał 

profesor E. Buonaiuti. Rosa, mówiąc o książce Buonaiutiego Le modernisme catholique (opublikowanej w 

serii redagowanej przez P. L. Couchouda, wyd. Rieder), zauważa, że autor skłonny jest nareszcie uznać 

szereg faktów, które zawsze negował w toku polemiki na temat modernizmu (na przykład, że on sam był 

promotorem kampanii modernistycznej prowadzonej przez «Giornale d'Italia», czego co prawda Buonaiuti 

wyraźnie nie mówi, ale czego każe się domyślać jako rzeczy prawdopodobnej, z właściwą dla tych pisarzy 

skłonnością   do   wykrętnych   sformułowań).   Benigni   zorganizował   kampanię   prasową   przeciwko 

modernizmowi w okresie encykliki Pascendi

6

.

W swoich «Ricerche religiose» (lipiec 1928, str. 335) Buonaiuti przytacza pewien charakterystyczny 

epizod: W roku 1909 modernista, profesor Antonino De Stefano (ksiądz, który zrzucił sutannę, obecnie 

wykładowca   historii   na   uniwersytecie),   miał   redagować   w   Genewie   czasopismo   pod   tytułem   «Revue 

moderniste internationale». Buonaiuti napisał do niego. Parę tygodni potem został wezwany do Świętego 

4

  Warto tu przypomnieć turyńskie ośrodki młodych księży, między innymi dominikanów, w okresie przedwojennym i ich 

odchylenia posuwające się aż do życzliwego ustosunkowania się do modernistycznych tendencji islamizmu i buddyzmu i do 

pojmowania religii jako wszechświatowego synkretyzmu wszystkich wyższych religii: Bóg jest jak słońce, którego promieniami 

są religie, a każdy promień prowadzi do tego samego słońca itd.

5

 Rosa Enrico (1870-1938) – włoski teolog i publicysta, od 1905 r. członek kolegium pisarzy jezuickich, zgrupowanych przy 

«Civiltà   Cattolica»,   w   latach   1915-1931   redaktor   naczelny   tego   pisma,   znany   ze   swej   zdecydowanej   postawy 

antymodernistycznej. (Przyp. red.)

6

 Pascendi dominici gregis – encyklika Piusa X z dn. 8 IX 1907 r., potępiająca doktrynę modernistów. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 4 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

Officium. Ówczesny asesor, dominikanin Pasqualigo, zacytował mu słowo po słowie cały list do De Stefano. 

List został wykradziony w Genewie: pewien rzymski emisariusz wśliznął się do domu De Stefano itd. 

(Oczywiście, zdaniem Buonaiutiego, Benigni był narzędziem i wspólnikiem jezuitów, chociaż, jak się zdaje, 

w roku 1904 Buonaiuti współpracował z «Miscellanea» Benigniego).

Należałoby zgromadzić wszystkie materiały i sporządzić dokładną bibliografię tematu: „katolicy 

integralni, jezuici, moderniści” – trzech grup reprezentujących trzy „organiczne” tendencje katolicyzmu, to 

znaczy   będących   siłami   walczącymi   o   hegemonię   na   terenie   Kościoła   rzymskiego.   (Seria   «Civiltà 

Cattolica», «Ricerche religiose» Buonaiutiego, «Miscellanea» Benigniego, broszury polemiczne wszystkich 

trzech prądów itd. ).

O   ile   można   wnosić   z   «Civiltà   Cattolica»,   wydaje   się,   że   «Fede   e   Ragione»

7

  jest   dzisiaj 

najpoważniejszym   czasopismem   katolików   „integralnych”.   Należy   stwierdzić,   kim   są   jego   główni 

współpracownicy i w jakich punktach przeciwstawiają się oni jezuitom: czy są to sprawy wchodzące w 

zakres   wiary,   moralności,   polityki   itd.   „Integralni”   dysponują   siłą   jakiegoś   zakonu   rywalizującego   z 

jezuitami   (dominikanie,   franciszkanie).   Warto   przypomnieć,   że   nawet   sami   jezuici   nie   stanowią   masy 

całkowicie jednolitej. Na przykład kardynał Billot

8

  – integralista tak dalece nieprzejednany, że zrzekł się 

purpury kardynalskiej – był jezuitą. Jezuitami byli także niektórzy słynni moderniści, jak Tyrrell

9

.

„Integralni” i «Action Française»

Artykuł w «Civiltà Cattolica» z 3 listopada roku 1928, zatytułowany „Equilibrio della verità fra gli 

estremi dell'errore”, został wywołany rozprawą Nicolas Fontaine'a «Saint-Siège», «Action Française» et 

«Catholiques intégraux», Gamber, Paryż 1928. W przypisie do artykułu zawiera się następująca ocena tej 

rozprawy:   „Autor   kieruje   się   uprzedzeniami   politycznymi   i   liberalnymi,   zwłaszcza   gdy   dopatruje   się 

pobudek politycznych w potępieniu  Action Française, ale fakty i dokumenty, na które się powołuje w 

sprawie sławetnej sodalicji, nie zostały zdementowane”. Otóż Fontaine nie opublikował nic, co byłoby 

przedtem nie znane (dokumenty dotyczące „integralnych” były drukowane już w kwietniu roku 1924 w 

«Mouvement»; czemuż więc jezuici nie posłużyli się nimi wcześniej?).

Kwestia jest ważna i można dać na nią następującą odpowiedź: akcja papiestwa przeciwko Action 

Française jest najbardziej widocznym i zdecydowanym aspektem działalności o szerszym zasięgu, dążącej 

do zlikwidowania całego szeregu skutków polityki Piusa X (we Francji, ale pośrednio również i w innych 

krajach);   Pius  XI  chce   ograniczyć   rolę   katolików   „integralnych”,   otwarcie   reakcyjnych   i   niemal 

uniemożliwiających   stworzenie  we  Francji   silnej   organizacji   Akcji   Katolickiej   i   partii   demokratyczno-

ludowej,   która   mogłaby   konkurować   z  radykałami,   jednakże   bez   frontalnego   na   nich   ataku.   Walka   z 

modernizmem naruszyła równowagę katolicyzmu, przesuwając go zanadto ku prawicy, trzeba więc na nowo 

skoncentrować go dokoła jezuitów, czyli przywrócić mu bardziej elastyczną formę polityczną, wolną od 

doktrynalnej   sztywności,   zapewniającą   dużą   swobodę   manewrowania   itd.;   Pius  XI  jest   prawdziwym 

papieżem jezuitów.

Ale walczyć z katolikami „integralnymi” na froncie organicznym jest znacznie trudniej, niż walczyć 

z modernistami. Walka z Action Française stanowi najlepszy przykład. Zwalcza się tu „integralnych nie jako 

takich, ale jako stronników Maurrasa

10

”, a co za tym idzie, walka ta nie jest skupiona, kieruje się przeciwko 

poszczególnym jednostkom, które nie chcą być posłuszne papieżowi i utrudniają obronę wiary i moralności 

7

 «Fede e Ragione» – tygodnik katolicki wychodzący w Fiesole od około czternastu lat pod kierunkiem księdza Paola De Toth. 

(W każdym razie stał on na czele pisma w roku 1925).

8

  Billot   Luigi  (1846-1931)   –   jezuicki   teolog   i   historyk   doktryny   chrześcijańskiej,   profesor   uniwersytetu   papieskiego 

Gregorianum, od 1911 r. kardynał. W 1927 r., urażony zarzutami inspirowanymi przez «Action Française», zrzekł się godności 

kardynała. (Przyp. red.)

9

 Tyrrell George (1861-1909) – irlandzki teolog, konwertyta z wyznania anglikańskiego, jezuita od 1898 r. W swych książkach 

Religion as a factor of lifeThe Church and the future  głosił poglądy modernistyczne, co ściągnęło na niego ekskomunikę i 

usunięcie z zakonu jezuitów. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 5 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

przeciwko ateuszowi i jawnemu poganinowi – natomiast cały kierunek jest oficjalnie ignorowany. Kapitalne 

znaczenie   książki   Fontaine'a   na   tym   polega,   że   ujawnia   on   organiczną   więź   między   Maurrasem   a 

„integralizmem” i wspomaga energicznie akcję papieża i jezuitów (należy podkreślić fakt, że Fontaine 

wielokrotnie przekonuje laicystów francuskich, że to integraliści, a nie jezuici są antydemokratyczni, że 

jezuici w gruncie rzeczy idą na rękę demokracji. A kim jest ów Fontaine? Czy jest specjalistą – badaczem 

polityki religijnej? Czy nie jest inspirowany właśnie przez jezuitów?).

Ów   artykuł   z   «Civiltà   Cattolica»,   którego   autorem   jest   niewątpliwie   ojciec   Rosa,   jest   bardzo 

ostrożny w posługiwaniu się dokumentami przedrukowanymi przez Fontaine'a, unika analizowania tych 

dokumentów,  które nie  tylko dyskredytują  „integralnych”,  ale  rzucają  cień na  cały  Kościół.  (Integralni 

stworzyli organizację tajną posługującą się szyfrem, w którym papieża nazywa się „baronową Michaliną”, a 

inne osobistości kościelne noszą nie mniej powieściowe imiona; obrazuje to nastawienie Benigniego w 

stosunku do jego zwierzchników).

Zagadnienie „zasług” polityki Piusa  XI  nie jest łatwe do rozwiązania, jak wskazuje choćby sama 

linia   tej   polityki   –   niepewna,   nieśmiała,   chwiejna   w   obliczu   olbrzymich   trudności,   jakie   nieustannie 

napotyka. Mówi się nieraz, że Kościół katolicki posiada niewyczerpaną zdolność przystosowywania się i 

rozwoju. Jest to niezbyt ścisłe. W dziejach Kościoła można oznaczyć kilka przełomowych momentów: 

pierwszym z nich jest schizma między Wschodem a Zachodem, rozłam o charakterze terytorialnym między 

dwiema   przeciwstawnymi   cywilizacjami   historycznymi,   w   którym   czynnik   ideologiczny   i   kulturalny 

odegrał tylko nieznaczną rolę. Początek schizmy łączy się z powstaniem imperium Karola Wielkiego, czyli 

z nową próbą ustanowienia hegemonii politycznej Zachodu nad Wschodem. Schizma przyszła w okresie, 

kiedy   siły   Kościoła   były   słabo   zorganizowane,   i   pogłębiała   się   z   biegiem   czasu   coraz   bardziej, 

automatycznie i nieuchronnie, tak jak to bywa, jeśli dwie osoby przez dziesiątki lat nie utrzymują ze sobą 

styczności i oddalają się od siebie do tego stopnia, że w końcu mówią dwoma różnymi językami. Drugim 

momentem   przełomowym   w   dziejach   Kościoła   była   reformacja,   która   doszła   do   skutku   w   zupełnie 

odmiennych warunkach i chociaż w wyniku dała podział terytorialny, to jednak miała charakter przede 

wszystkim kulturalny; spowodowała ona kontrreformację i uchwały soboru trydenckiego, które w znacznym 

stopniu ograniczyły możliwości przystosowawcze Kościoła katolickiego. Momentem trzecim jest Rewolucja 

Francuska (reforma liberalno-demokratyczna), która doprowadziła Kościół do jeszcze większego skostnienia 

i zmumifikowania; stanowi on teraz organizację absolutystyczną i formalistyczną, której nominalną głową 

jest papież, dzierżący w teorii władzę autokratyczną, w praktyce wszakże bardzo ograniczoną, gdyż cały 

system trzyma się tylko dzięki swemu paralitycznemu skostnieniu. Całe społeczeństwo, na terenie którego 

Kościół   działa   i   może   się   rozwijać,   przejawia   tendencję   kostnienia,   pozostawiając   Kościołowi   bardzo 

znikome   możliwości   adaptacji,   które   ogranicza   już   znacznie   sam   charakter   współczesnego   Kościoła. 

Pojawienie   się   nowych   form   nacjonalizmu,   będących   zresztą   ostatnim   stadium   procesu   dziejowego 

zapoczątkowanego   w   czasach   Karola   Wielkiego,   czyli   w   epoce   pierwszego   odrodzenia,   nie   tylko 

uniemożliwia katolicyzmowi przemiany, ale wręcz utrudnia jego istnienie, jak to widzimy w Niemczech 

hitlerowskich. Z drugiej zaś strony papież nie może rzucić „klątwy” na Niemcy hitlerowskie, czasem musi 

nawet   szukać   w   nich   oparcia,   a   to   uniemożliwia   wszelką   pozytywną   prostolinijną   politykę   religijną, 

odznaczającą się jaką taką sprężystością. W obliczu takich zjawisk, jak hitleryzm, nawet duże ustępstwa na 

rzecz modernizmu nie miałyby już żadnego znaczenia, mogłyby tylko zwiększyć chaos i zamęt. A i we 

Francji sprawy przedstawiają się niewiele korzystniej dla Kościoła, gdyż właśnie we Francji stworzona 

została teoria przeciwstawiająca religię „ojczystą” religii „rzymskiej” i można się tam spodziewać raczej 

wzrostu patriotycznego nacjonalizmu, a nie kosmopolityzmu rzymskiego.

W artykule w «Civiltà Cattolica» z 3 listopada roku 1928 mówi się o tym, że również we Włoszech 

Maurras znalazł obrońców wśród katolików; mówi się tam o „naśladowcach i zwolennikach, jawnych i 

ukrytych – z których jedni i drudzy odstąpili od wiary i moralności katolickiej w teorii lub praktyce, mimo 

10

  Maurras   Charles  (1868-1952)   –   reakcyjny   polityk   i   pisarz   francuski,   teoretyk   i   przywódca   ruchu   monarchistycznego 

reprezentowanego przez  «Action Française», od 1938 r. członek Akademii Francuskiej, usunięty z jej grona w 1945 r. za 

kolaborację z Niemcami. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 6 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

iż głoszą – i może łudzą się sami – że chcą całokształtu tej wiary i moralności bronić lepiej niż ktokolwiek 

inny”. «Action Française» „obrzuciła piszącego te słowa [ojca Rosę] mnóstwem obelg i niewiarygodnych 

(sic!) kalumnii, posuwając się aż do przypisywania mu «morderstw i bezlitosnych egzekucji współbraci»”.

Należałoby zbadać, kiedy i jak stawiano ojcu Rosie takie zarzuty; wśród jezuitów istniało skrzydło 

integralistów przychylnie nastawionych względem Maurrasa, między innymi osobistości pierwszoplanowe, 

jak kardynał Billot, jeden z głównych współautorów encykliki  Pascendi, który zrezygnował z godności 

kardynała – wypadek niesłychanie rzadki w dziejach Kościoła, świadczący o nieugiętym uporze Billota i o 

zdecydowanej woli papieża niecofania się w walce z Maurrasem przed żadną przeszkodą.

«Revue internationale des sociétés secrètes», redagowana przez opata Boulina, jest „integralistyczna” 

i   zaciekle   antyjezuicka;   Boulin,   blisko   związany   z  Benignim-Matalonim,   posługuje  się   pseudonimami 

(Roger  Duguet).  Action  Française  i  „integralni”  powołują  się  rozpaczliwie  na  Piusa  X  i  głoszą  swoją 

wierność jego naukom, co w dziejach Kościoła byłoby niezwykłym precedensem, bo przecież każdy papież 

mógłby po śmierci dostarczyć znakomitego pola do powstania sekty odwołującej się do jego stanowiska w 

jakimś  poszczególnym  wypadku. „Integralni” chcą przywrócić  poszanowanie dla  Syllabusa

11

  Piusa  IX. 

Propozycja  Action Française, która w swoich szkołach chciała mieć duchownego  ex cathedra Syllabusa

zawierała w sobie zręczną prowokację. Pius  XI  nie tylko jednak nie chce przywrócić ważności wykazu 

Syllabus, ale nawet dąży do złagodzenia i ograniczenia encykliki Pascendi.

Artykuł w «Civiltà Cattolica» jest naprawdę ważny i chcąc głębiej zbadać sprawę, trzeba będzie 

jeszcze do niego powrócić. Trzeba będzie dokładnie rozważyć subtelne odcienie różnych distinguo na temat 

antysemityzmu, nacjonalizmu, demokracji itd. Co do modernistów, rozróżnia się wśród nich tych, którzy 

zeszli na manowce itd., zajmuje się też stanowisko zwrócone przeciwko antymodernizmowi Benigniego itd. 

„Tym bardziej że można się było obawiać – i nie omieszkaliśmy już przed laty zwracać na to uwagę, komu 

należało – że podobne metody przyniosą korzyść tylko prawdziwym modernistom, gotując na przyszłość 

wielkie szkody Kościołowi. Co też zauważyć można było potem i co widać również teraz w duchu reakcji 

nie  tylko   dawnego  modernizmu  i  liberalizmu,   ale  również  i  nowego,  jako  też  i  samego   integralizmu. 

Integralizm stwarzał  pozory, że przeciwstawia się  wszelkim  postaciom  modernizmu, twierdził nawet o 

sobie, że jest, jak to się mówi, bardziej papieski niż sam papież, a obecnie, nie dbając o wielkie zgorszenie, 

albo stosuje obłudny opór, albo wręcz otwarcie zwalcza papieża, jak to czynią hałaśliwi zwolennicy Action 

Française we Francji i ich cisi wspólnicy we Włoszech”.

„Integralni”   nazywają   jezuitów   „modernizującymi”,   a   ich   kierunek   zdecydowanie 

„modernizującym”.   Podzielili  oni   katolików  na  integralnych   i  nieintegralnych,   czyli   na   „papieskich”   i 

„biskupich” (zdaje się, że encyklika Benedykta  XV  Ad beatissimi  podkreśla i potępia ową tendencję do 

wprowadzania podobnych podziałów pomiędzy katolikami, przynoszących szkodę jedności i wzajemnej 

miłości wiernych).

Sapinieria  (od SP – inicjałów  Sodalizio Piano) była tajnym stowarzyszeniem kryjącym się pod 

przykrywką  Sodalizio   Piano;   ona   to   organizowała   walkę   z   jezuitami   modernizującymi   „w   absolutnej 

sprzeczności z pierwotną ideą i z programem oficjalnym, przedstawionym papieżowi Piusowi X, a następnie 

zatwierdzonym przez sekretarza konsystorza z pewnością nie po to, aby służył wyładowaniu prywatnych 

namiętności,   denuncjacjom   i   oczernianiu   wybitnych   osobistości,   biskupów   oraz   całych   zgromadzeń 

religijnych, a w szczególności naszego, które nigdy dotychczas, nawet w czasach, gdy było zawieszone, nie 

stało się przedmiotem takich kalumnii. Ostatnio, po zakończeniu wojny i długo po rozwiązaniu Sodalizio 

11

 Syllabus – opublikowany przez Piusa IX w dniu 8 XII 1864 r. wykaz 80 zdań dotyczących błędnych, z katolickiego punktu 

widzenia, tez. Po dwunastu latach przygotowawczych prac Pius IX opublikował, razem z encykliką  Quanta cura,  Syllabus 

complectens   praecipuos   nostrae   aetatis   errores  (Syllabus   zawierający   główne   błędy   naszych   czasów).   Dla   charakterystyki 

obskuranckiego klimatu  Syllabusa  wystarcza tutaj przytoczyć końcowy, LXXX jego punkt, potępiający tezę, że „Najwyższy 

Kapłan Rzymski [papież] może i powinien pojednać się i pogodzić z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (w 

oryginale:  „Romanus Pontifex potest ac debet cum progressu, cum liberalismo et cum recenti civilitate sese reconciliare et 

componere”), „Syllabus complectens praecipuos nostrae aetatis errores, qui notantur in allocutionibus in encyclicis allisque 

apostolicis litteris Sanctissimi Domini Nostri Pii Papae IX” (cytat wg «Tygodnika Katolickiego», Poznać 1865, t. VI, nr 2, s. 

15). Teza powyższa została potępiona już uprzednio w alokucji Jam dudum cernimum z 18 III 1861 r. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 7 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

Piano  z  dekretu   Świętej   Kongregacji,   która   to   decyzja   nie  była   z  pewnością   pochwałą,   ale   naganą   i 

potępieniem,   wszczęto   –  n a   k o s z t   z n a n e g o   i   b a r d z o   b o g a t e g o   f i n a n s i s t y 

p a r y s k i e g o  Simona i innych, jemu podobnych – publikowanie i bezpłatne rozpowszechnianie broszur 

wręcz haniebnych, oczerniających Towarzystwo Jezusowe, jego świętych, jego doktorów i mistrzów, jego 

działalność, jego ustawy uroczyście przez Kościół zatwierdzone. W znanej serii tak zwanych «Récalde», 

która   rozrosła   się   już   do   przeszło   tuzina   publikacji,   niektórych   nawet   parotomowych,   udział   hojnie 

wynagradzanych wspólników rzymskich wyraźnie rzuca się w oczy. Ostatnio przyszło jej w sukurs inne 

pokrewne   wydawnictwo   zniesławiających   pisemek,   jeszcze   bardziej   wyuzdanych,   objętych   wspólnym 

urągliwym tytułem «Vérités», a czerpiących materiały z publikacji agencji «Urbs» lub «Romana»; jego 

artykuły powtarzają się potem niemal dosłownie w innych dziennikach i czasopismach”.

„Integralni” rozpowszechniali najczarniejsze kalumnie wymierzone przeciwko Benedyktowi XV, jak 

to widać z artykułu zamieszczonego po śmierci tego papieża w «Vieille France» (autor Urban Gohier) oraz 

w   «Ronda»   (luty   1922),   czasopiśmie   „zgoła   niekatolickim   ani   moralnym,   zaszczycanym   wszakże 

współpracą Alberta Benigniego, którego nazwisko znajduje się tam w nadobnym towarzystwie młodych 

pisarzy   mniej   lub   więcej   zdeprawowanych”.   „Ten   sam   duch   potwarzy,   rozpowszechniany   nadal   pod 

obecnym pontyfikatem, nawet w szeregach katolików, zakonników i księży, wyrządza nieopisane szkody w 

sumieniach, szerzy zgorszenie i otumania umysły, przede wszystkim we Francji. Tam bowiem namiętności 

polityczne często doprowadzają ludzi do chętnego dawania wiary oszczerstwom, przenikającym nierzadko z 

Rzymu, od czasu kiedy bogacze, jak Simon i inni, hołdujący duchowi gallikanizmu

12

 i pismactwa (sic!), jęli 

opłacać autorów i zapewnili bezpłatne rozpowszechnianie ich książek, zwłaszcza – jak wyżej wspomniana – 

antyjezuickich, w seminariach, kanoniach, kuriach duchownych, wszędzie, gdzie tylko istnieje możliwość 

lub prawdopodobieństwo, że kalumnia zapuści korzenie; to samo robi się wśród ludzi świeckich, zwłaszcza 

młodzieży, nawet w liceach państwowych, i to z bezprzykładnym nakładem środków”.

Autorzy, na których padło już podejrzenie, piszą anonimowo lub posługują się pseudonimami.

„... Jest rzeczą znaną, zwłaszcza wśród dziennikarzy, jak mało zasługuje na jakikolwiek szacunek 

owa  grupa  i  jej  główny  inspirator,  najbieglejszy   w  maskowaniu  się,   ale  najczęściej  ponoszący  winę  i 

najbardziej   zainteresowany   w  intrydze”.   (Czy   mowa   tu  o   Benignim,   czy   o   innej  jakiejś   grubej   rybie 

watykańskiej?).

Zdaniem ojca Rosy początkowo nie było porozumienia pomiędzy Action Française a „integralnymi”, 

ale zaczęło się ono nawiązywać po roku 1926, twierdzenie to jednak zostało sfabrykowane celowo, aby 

wykluczyć wszelkie pobudki polityczne (walka z ultrareakcją) z kampanii przeciwko Action Française i aby 

zmniejszyć odpowiedzialność Piusa X. Ostatni ustęp artykułu brzmi: „Nie należy jednak mieszać jednego 

stronnictwa z drugim, jak to niektórzy robią, na przykład Nicolas Fontaine w cytowanej już książce: «Saint-

Siège», «Action Française» et «Catholiques intégraux». Jak można stwierdzić, autor ten jest nie tylko więcej 

niż liberalny, lecz zarazem na nieszczęście (sic!) świetnie  p o i n f o r m o w a n y  o zgoła niebudujących 

sprawach wspomnianej tajnej organizacji  Sapinierii  i jej francuskich i włoskich zwolenników. Śmieszną 

rzeczą   byłoby   wytykać   mu   jego   liberalizm   w   tym   względzie;   trzeba   zdementować   fakty,   do   których 

powrócimy  w  swoim  czasie”.  W  rzeczywistości  Fontaine  ukazuje  w  wyczerpujący  sposób  powiązania 

istniejące pomiędzy „integralnymi” a Action Française, jeśli w ogóle można tu mówić o dwóch odrębnych 

stronnictwach, z których każde stara się posługiwać drugim i udowadnia, że powiązania te sięgają czasów 

Piusa  X.  Ciekawe  jest   owo  sformułowanie:   „na  nieszczęście  świetnie  poinformowany”,   gdyż  Fontaine 

posłużył się materiałami publicznie znanymi. Równie zastanawiające jest, że ojciec Rosa na łamach «Civiltà 

Cattolica» nigdy więcej nie powrócił do sprawy Sapinierii (aż do śmierci monsignora Benigniego nic się o 

tym nie wspominało; trudno też przypuszczać, żeby do niej jeszcze kiedyś miał powrócić, chyba że po 

Benignim  na  czele  integralnych  stanęłaby  jakaś   równie  silna  indywidualność).  Milczenie  to  ma  swoją 

wymowę.

12

 Gallikanizm – doktryna postulująca pewną niezalezność Kościoła francuskiego od papiestwa, ograniczająca autorytet papieża 

wyłącznie do spraw wiary i głosząca wyższość soborów powszechnych nad władzą papieża w tej materii. Przeciwnikami 

gallikanizmu są „ultramontaniści”, którzy uznają absolutną władzę papieża we wszystkich dziedzinach. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 8 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

„Ale prawda nie ma się czego lękać – konkluduje autor artykułu. – Co do nas, to zdecydowani 

jesteśmy bronić jej bez wahań i trwogi, także i wobec  w r o g ó w   w e w n ę t r z n y c h ,   c h o ć b y 

n a w e t   b y l i   t o   w p ł y w o w i   i   p o t ę ż n i   d o s t o j n i c y   K o ś c i o ł a  – którzy wykolejają 

ludzi świeckich, aby wciągnąć ich w swoje zamysły i w swoje interesy”

13

.

«Action Française» miała w Rzymie swego dziennikarza, Havarda de la Montagne, redagującego 

tygodnik «Rome», wydawany w języku francuskim i przeznaczony specjalnie dla katolików francuskich, 

duchownych   i   świeckich,   przebywających   stale   lub   czasowo   w   Rzymie.   Był   to   organ   integralnych   i 

„maurrasistów”, skupiający ich dokoła siebie, a zarazem służący za ośrodek służby informacyjnej «Action 

Française» w Watykanie do spraw nie tylko natury religijnej, lecz przede wszystkim dotyczących kulis 

polityki   francuskiej   i   międzynarodowej.   Nie   należy   zapominać,   że   Watykan   posiada   swój   serwis 

informacyjny,  niejednokrotnie  w  pewnych   dziedzinach  dokładniejszy,  szerszy  i  obfitszy   niż  ten,  jakim 

dysponuje jakikolwiek  rząd. Możność  korzystania z tego  źródła miała dla  «Action  Française»  niemałe 

znaczenie, przyczyniła się do pewnych jej dziennikarskich sukcesów i posłużyła w rozlicznych kampaniach 

personalnych o posmaku skandalu. Zdaje się, że po zerwaniu w roku 1926 «Rome» zaczęła podupadać i w 

końcu przestała istnieć.

Zajrzyjmy do artykułu „Długotrwały kryzys «Action Française»” w «Civiltà Cattolica» z 7 września 

1929 roku. Znaleźć tam można pochwałę książki monsignora Sagot du Vauroux, biskupa z Agen, pod 

tytułem La trop longue crise de l'«Action Française» (Bloud, Paryż 1929): „... dzieło niezmiernie użyteczne 

również   dla   cudzoziemców,   którzy   nie   są   w   stanie   zrozumieć   źródeł   owej   zatwardziałości   niektórych 

katolików, zaślepiającej ich do tego stopnia, iż wolą raczej żyć i umierać bez sakramentów, niż wyrzec się 

ohydnych wybryków swej partii i jej bezbożnych przywódców”.

«Civiltà Cattolica» usiłuje usprawiedliwić się z faktu, że nie zajmuje się częściej polemiką na temat 

Action  Française,  i między innymi stwierdza:  „Poza  tym  ów  przedłużający  się  kryzys  pośrednio tylko 

dotyczy Włoch, tylko drogą odległej (!?) analogii, jaka mogłaby (!) zachodzić z uwagi na powszechną 

tendencję do nowożytnego pogaństwa”.

Ten polemiczny maltuzjanizm stanowi o zasadniczej słabości jezuickiego stanowiska wobec Action 

Française i jest główną przyczyną fanatycznej furii Maurrasa i jego zwolenników. Są oni przekonani, i nie 

bez racji, że Watykan dokonuje na nich eksperymentu in corpore vili, że pełnią oni rolę chłopca, jakiego 

niegdyś   przydzielano   angielskiemu   następcy   tronu,   aby   brał   w   skórę   w   zastępstwie   królewicza.   Stąd 

niewiele było potrzeba, aby stronnicy Maurrasa nabrali pewności, że wymierzony w nich atak ma charakter 

na wskroś polityczny, ukryty tylko pod pozorami katolicyzmu i uniwersalizmu. W rzeczywistości papież (a 

więc   i   «Civiltà   Cattolica»)   wystrzegał   się   podciągania   pod   ten   sam   mianownik   i   karania   podobnymi 

sankcjami jednostek czy grup działających w innych krajach – mających te same tendencje, co Maurras, i 

nie kryjących się z nimi wcale.

Inną  rewelacją  katolików  integralnych  jest  publikacja  Bloc  antirévolutionnaire  Feliksa  Lacointe, 

„godnego   kompana   wyżej   wymienionego   Boulina   i   jego   towarzyszy”   (Boulin   stoi   na   czele   «Revue 

Internationale   des   Sociétés   Secrètes»).   Lacointe   ogłosił   wiadomość,   jakoby   kardynał   Rampolla   był 

członkiem masonerii czy czegoś w tym rodzaju

14

.

Bardzo charakterystycznym elementem ideologicznym działalności, jaką jezuici rozwijają we Francji 

w celu stworzenia szerokiej bazy  ruchu  katolicko-demokratycznego,  jest następujący  osąd historyczno-

polityczny:   „Kto   jest   odpowiedzialny   za   «apostazję»   ludu   francuskiego?   Czy   tylko   demokratyczno-

rewolucyjni intelektualiści powołujący się na Rousseau? Nie. Odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim 

arystokracja   i   wielka   burżuazją,   które   kokietowały   Voltaire'a”.   „...   tradycyjne   żądania   (monarchistów) 

13

 Aluzja do pewnej podróży Benigniego do Ameryki (mówi się o niej w «Civiltà Cattolica», 1927, IV, str. 399), podjętej w celu 

rozprowadzenia broszur antyjezuickich; w Rzymie leżało jakoby na składzie kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy tych broszur.

14

  Kardynałowi Rampolli ma się za złe politykę  du ralliement  stosowaną przez Leona XIII; w związku z Rampollą warto 

przypomnieć, że veto przeciwko jego obiorowi na papieża wniosła wprawdzie na konklawe Austria, ale stało się to na prośbę 

Zanardellego; na temat Rampolli i jego postawy wobec państwa włoskiego nowe elementy wnosi Salata w tomie I (jedyny, jaki 

wyszedł) swych Documenti diplomatici sulla questione romana.

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 9 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

nawrotu   do   tego,   co   minęło,   są   godne   szacunku,   mimo   że   w   obecnych   warunkach   nieziszczalne.   A 

nieziszczalne   są  p r z e d e   w s z y s t k i m   z   winy   arystokracji   i   burżuazji   francuskiej,   ponieważ   z 

zepsucia i apostazji tej klasy rządzącej zrodziły się, począwszy od XVIII wieku, zepsucie i apostazja mas 

ludowych we Francji, co raz jeszcze potwierdza maksymę, że regis ad exemplum totus componitur orbis

Voltaire był bożyszczem tej części arystokracji, zepsutej i zarażającej zepsuciem lud, która siejąc zgorszenie 

w  dziedzinie  obyczajności  i  wiary,   sama  sobie  kopała   grób.   I  jakkolwiek   później,   z  pojawieniem  się 

Rousseau i jego wywrotowej demokracji, przeciwstawiającej się wolteriańskiej arystokracji, powstały dwa 

teoretycznie skłócone ze sobą prądy apostazji, które – niby dwaj żałośni koryfeusze – brały sobie za punkt 

wyjścia wręcz przeciwne błędy, to jednak oba te prądy doprowadziły do tych samych skutków praktycznych 

i doszły do tej samej zgubnej konkluzji: zasiliły nurt rewolucyjny” itd. Zatem dzisiaj Maurras i ska są 

przeciwnikami   demokracji  à  la  R o u s s e a u   i   „demokratycznej   przesady”   (p r z e s a d y ,   proszę 

zauważyć, po prostu tylko  p r z e s a d y ) Sillonu, są natomiast uczniami i wielbicielami Voltaire'a (Jacques 

Bainville opracował luksusowe wydanie pism Voltaire'a i jezuici mu to pamiętają). W związku z ową 

historyczno-krytyczną koncepcją źródeł „apostazji” ludu francuskiego «Civiltà Cattolica» przytacza artykuł 

z «Croix», z 15–16 sierpnia 1929 roku, pod tytułem „L'apostasie navrante de la masse populaire en France”, 

nawiązujący do książki Pour faire l'avenir pióra ojca Croisiera, wydanej w roku 1929 przez Édition Spes w 

Paryżu.

Pośród zwolenników Maurrasa i ski «Civiltà Cattolica» (w ślad za biskupem z Agen) rozróżnia 

oprócz k o n s e r w a t y s t ó w   i   m o n a r c h i s t ó w  cztery jeszcze grupy: 1) snobów (przyciągniętych 

talentami   literackimi,   przede   wszystkim   talentem   Maurrasa);   2)   wielbicieli   przemocy   i   twardej   ręki, 

„przerostu silnej władzy, zmierzającej do despotyzmu, p o d   p o k r y w k ą  zwalczania szerzącego się dziś 

ducha   niesubordynacji   i   wywrotowości   społecznej”;   3)   „fałszywych   mistyków”,   „wierzących   w 

przepowiednie   niezwykłych   restauracji,   cudowne   nawrócenia   i   opatrznościowe   misje”,   przypisywane 

właśnie   Maurrasowi   i   sce.   Ci,   od   czasu   Piusa  X,  usprawiedliwiają   „niewzruszenie”   niedowiarstwo 

Maurrasa, przypisując je „brakowi łaski”, „jak gdyby nie wszystkim dana była łaska wystarczająca do 

nawrócenia i jak gdyby temu, kto się jej opiera, nie można było czynić zarzutu, że popada w grzech albo w 

nim trwa”.

Byliby to zatem półheretycy, gdyż usprawiedliwiając Maurrasa, wskrzeszają poglądy jansenistyczne 

lub kalwińskie. W związku z tym warto się zastanowić nad uporem, z jakim Maurras wzbraniał się przed 

„nawróceniem”, uporem, którego nie da się wytłumaczyć jedynie „integralnością i lojalnością etyczną i 

intelektualną”. Stąd właśnie obawa jezuitów; rozumieją oni, że gdyby grupa Maurrasa ujęła w ręce władzę 

państwową, sytuacja katolicyzmu we Francji stałaby się jeszcze trudniejsza niż obecnie. Zdumiewająca jest 

więc postawa Watykanu wobec hitleryzmu, mimo że Rosenberg napisał swój Mit jeszcze przed dojściem do 

władzy: co prawda Rosenberg nie dorównuje pod względem intelektualnym Maurrasowi, ale przecież cały 

ruch  hitlerowski  uosabia  niski,  wulgarny  poziom  intelektualny  i  łatwo  można  było  przewidzieć  to,   co 

później stało się tam z katolicyzmem i chrześcijaństwem.

Grupa   czwarta   (najbardziej   w   oczach   «Civiltà   Cattolica»   niebezpieczna)   składać   się   ma   z 

„integralnych”. («Civiltà Cattolica» zauważa, że biskup z Agen nazywa ich także „integrystami”, „ale rzecz 

jasna, nie należy ich mylić z hiszpańską partią polityczną, noszącą nazwę «integrystów»”). „Owi integralni 

– pisze «Civiltà» – również we Włoszech nie omieszkali popierać pozytywistów i niedowiarków z Action 

Française  jedynie dla ich gwałtownej nienawiści do liberalizmu i innych form nowoczesnych błędów, nie 

dostrzegając wcale, że tamci ciążą ku skrajnościom przeciwnym, równie błędnym i zgubnym itd.” „Tak więc 

widzieliśmy, jak we Włoszech ich pisma zamieściły jakby mimochodem wiadomość o potępieniu Action 

Française,   miast   opublikować  odnośne   dokumenty   i   objaśnić  ich   znaczenie   i   przyczyny,   jak   zwlekały 

również z przedrukiem i skomentowaniem potępienia grupy Sillon, jak gdyby te dwa ruchy ścierające się ze 

sobą, ale w równej mierze niezgodne z doktryną katolicką, nie mogły być i nie były jednakowo godne 

potępienia. Rzecz to godna uwagi, bo mimo że w każdym niemal numerze tych pism znajduje się jakieś 

oskarżenie czy napaść  na pisarzy  katolickich, brak,  widać, miejsca  i chęci do  jasnego  i energicznego 

oświadczenia   na   temat   potępienia   działaczy   spod   znaku  Action   Française,   powtarza   się   natomiast 

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 10 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

oszczerstwa,   takie   jak   na   temat   rzekomego   odchylenia   na   lewo   czy   też   skłonności   ku   liberalizmowi, 

ludowości, fałszywej demokracji, oszczerstwa wymierzane przeciwko każdemu, kto nie pochwala ich metod 

działania

15

.

Sprawa księdza Turmela

16

 z Rennes

W   artykułach   z   lat   1908-1909,   zebranych   w   tomie   pod   tytułem  L'enciclica   Pascendi   e   il 

modernismo,   ojciec  Rosa   poświęca   kilka   „niezrównanych”   stron   (przymiotnik   ten   nie  jest   bynajmniej 

podyktowany uznaniem dla wdzięku i zalet stylu autora, który jest bardzo kiepskim pisarzyną, znacznie 

gorszym i mniej okrzesanym niż jego antagonista Buonaiuti, któremu też przecie do wykwintności daleko) 

„niesłychanej” sprawie księdza Turmela, modernisty, który pisał książki modernistyczne, a nawet wręcz 

ateistyczne,   pod   rozmaitymi   pseudonimami,   a   następnie   potępiał   je   i   gromił   pod   swym   prawdziwym 

nazwiskiem.   Od   roku   1908   do   1929   Turmel   zajmował   się   tak   ową   zabawą   w   pseudonimy,   dopóki 

przypadkowo nie wpadły w ręce władz kościelnych namacalne dowody jego dwulicowości. Ale nie od razu 

wykorzystano   owe   dowody   dla   natychmiastowej   likwidacji   tego   księdza;   najpierw   wydano   polecenie 

profesorowi   L.   Saltetowi   z   Instytutu   Katolickiego   w   Tuluzie,   aby   wykazał   w   obszernej   rozprawie 

filozoficzno-krytyczno-teologicznej  (w  tuluzańskim  «Bulletin   de  littérature  ecclésiastique»)   niewątpliwe 

autorstwo całego szeregu książek i artykułów Turmela opublikowanych pod piętnastoma aż pseudonimami, 

po czym dopiero wykluczono go z Kościoła.

Sprawę   anonimowości   i   pseudonimów,   którymi   osłaniali   się   moderniści,   aby   uchronić   się   od 

bezpośrednich   represji,   rozpatruje  Buonaiuti   w  swojej   książce  z  roku   1927   pod   tytułem  Modernismo 

cattolico. Czyni to zresztą z pewną nieśmiałą rezerwą i posługuje się licznymi sofizmatami. Nie ulega 

wątpliwości,  że  ta  „politykująca” taktyka  mocno  zaszkodziła  przede wszystkim Buonaiutiemu, którego 

„idealiści” z «Voce» potraktowali jako osobnika niemal pogardy godnego. Jednak mimo wszystko postaci 

Buonaiutiego nie można odmówić pewnej aureoli moralnej wielkości i nieugiętości charakteru, jeśli się 

zważy, że on jeden od trzydziestu przeszło lat utrzymał się na swej pozycji przeciwko Kurii Rzymskiej i 

jezuitom, opuszczony przez stronników i przyjaciół, którzy albo wrócili potulnie do swej owczarni, albo 

zdecydowanie przeszli do obozu laickiego. Jego działalność nie jest też bez konsekwencji dla Kościoła 

katolickiego,   jeśli   wziąć   pod   uwagę   wielką   poczytność   jego   książek   oraz   fakt,   że   Kościół   wielokroć 

proponował mu kompromis.

Warto zanalizować artykuł „La catastrofe del caso Turmel e i metodi del modernismo critico” w 

«Civiltà Cattolica» z 6 grudnia roku 1930. Artykuł ten jest bardzo znamienny, a sama sprawa Turmela jest 

niezmiernie   ważna   dla   interesującego   nas   problemu.   Ów   Turmel,   nie   przestając   być   księdzem,   przez 

przeszło   dwadzieścia   lat   pisywał   pod   najrozmaitszymi  pseudonimami   artykuły   i  książki   o   charakterze 

heterodoksyjnym, posuwając się aż do jawnego ateizmu. W roku 1930 jezuitom udało się zdemaskować go i 

doprowadzić do jego ekskomuniki; wyrok Świętego Officium zawiera wyczerpujący wykaz jego pism i jego 

pseudonimów. Jego działalność ma w sobie coś powieściowego.

Okazuje   się,   że   po   kryzysie   modernistycznym   powstały   w   organizacji   kościelnej   pewne   tajne 

formacje: oprócz jezuickiej (która skądinąd nie jest też jednolita, gdyż wyodrębnić w niej można skrzydło 

modernistyczne – Tyrrell był jezuitą – i skrzydło „integralistyczne” – kardynał Billot był intergralistą) 

istnieje też i będzie istnieć odrębna tajna organizacja modernistyczna i tajna organizacja „integralistyczna”. 

Identyfikacja   Turmela   z   jego   pseudonimami   ma   także   pewien   posmak   powieściowy.   Niewątpliwie 

15

 Do kierunku „katolików integralnych” wypada też zaliczyć Henri Massisa i grupę „obrońców Zachodu”; przypomnieć trzeba 

strzały wypuszczane przez ojca Rosę przeciwko Massisowi w odpowiedzi na list otwarty Ugo Ojettiego. (W «Civiltà Cattolica» 

z 6 kwietnia 1929 r. – Przyp. red. oryg. wł.).

16

 Turmel Józef (1859-1943) – ksiądz, profesor teologii w seminarium duchownym w Rennes, autor wielu prac z zakresu historii 

doktryny   chrześcijańskiej.   Posądzony   o   modernizm,   zaczął   pisywać   pod   różnymi   pseudonimami.   W   1930   r.   został 

ekskomunikowany. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 11 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

środowisko jezuickie musiało rozciągnąć wokół niego szeroką sieć i zaciskało ją po trochu, aż do zupełnego 

omotania go. Widocznie jednak Turmel miał w kongregacjach rzymskich jakieś poparcie, co dowodzi, że 

mimo przysięgi nie wszyscy moderniści zostali wykryci i że potajemnie działają nadal. Turmel pisał swe 

książki   i   artykuły   pod   piętnastoma   pseudonimami:   Louis   Coulange,   Henri   Delafosse,   Armand   Dulac, 

Antoine Dupin, Hippolyte Gallerand, Guillaume Herzog, André Lagard, Robert Lawson, Denis Lenain, Paul 

Letourneur, Goulven Lézurec, Alphonse Michel, Edmond Perrin, Alexis Vanbeck, Siouville.

Zdarzało się, że Turmel pod jednym z tych pseudonimów gromił lub chwalił artykuł czy książkę 

napisaną   pod   innym   pseudonimem   itd.   Współpracował   z   «Revue   d'histoire   des   religions»  i   z   serią 

„Christianisme”, redagowaną przez Couchouda i wydawaną przez Riedera.

Warto zwrócić uwagę na inny jeszcze artykuł, który ukazał się w «Civiltà Cattolica» 20 grudnia 

roku 1930: „Lo spirito dell' Action Française. A proposito di «intelligenza» e di «mistica»”. Mówi się tam o 

książce Jana Héritiera:  Intelligence et mystique, Librairie de France, Paryż 1930, str. 230 (wchodzącej w 

skład serii „Les Cahiers d'Occident”, której celem jest propagowanie zasad „obrońców Zachodu” w duchu 

głośnej książki Henri Massisa. W oczach jezuitów Massis i jego teorie są podejrzane; skądinąd znane są 

kontakty Massisa z Maurrasem. Ruch Massisa zaliczyć należy do kategorii „katolicyzmu integralnego”, czy 

też „zamordyzmu” katolickiego. Również Action Française zaliczyć wypada do ruchów popieranych przez 

integralizm). We Francji powstanie „integralizmu” łączy się z ruchem ralliement, popieranym przez Leona 

XIII: to właśnie „integraliści” odmówili posłuszeństwa papieżowi i sabotowali jego inicjatywę. Walka, jaką 

Pius  X  prowadził z „kombizmem”, była jakby równoznaczna z przyznaniem im racji. Pius  X  jest ich 

papieżem, zarówno jak jest papieżem Maurrasa. W dodatku do książki Héritiera wydrukowano szereg 

artykułów pióra innych pisarzy na temat  ralliement, artykułów podtrzymujących – również w dziedzinie 

zagadnień historii religii – tezy Maurrasa o rozkładowym anarchizmie chrześcijaństwa judaistycznego i o 

konieczności romanizacji katolicyzmu.

Rozmaite przejawy modernizmu

W czasopiśmie «Cultura» (październik-grudzień 1932 roku, str. 846 i nast.) Luigi Salvatorelli pisze o 

Turmelu, omawiając dwie książki: 1) Felix Sartiaux:  Joseph Turmel prêtre historien des dogmes, Rieder, 

Paryż 1931, str. 295; 2) J. Turmel: Histoire des dogmes. I. Le péché originel – La rédemption, Rieder, Paryż 

1931. Książka Sartiaux jest nieodzowna dla właściwej oceny sprawy Turmela.

Według   Salvatorellego   Turmel   nie   był   nigdy   modernistą,   gdyż   „nigdy   nie   wyznawał   idei 

przekształcenia Kościoła i dogmatów”. I tutaj nasuwa się problem, co właściwie należy rozumieć przez 

słowo m o d e r n i s t a . Rzecz jasna, nie istnieje żaden stały, łatwy do ustalenia model  m o d e r n i s t y   i 

m o d e r n i z m u .   Chodzi   tu   o   ruch   złożony   i   wielopostaciowy,   dający   się   ująć   z  różnych   punktów 

widzenia. Jedno ujęcie pochodzi od samych modernistów, drugim było to, które lansowali przeciwnicy 

modernizmu;   oczywiście  nie  pokrywały   się  one  ze  sobą.   Można   też  powiedzieć,   że  istniały   rozmaite 

przejawy   modernizmu:   1)   działalność   polityczno-społeczna,   dążąca   do   zbliżenia   Kościoła   do   warstw 

ludowych,   a   więc   sprzyjająca   reformistycznemu   socjalizmowi,   i   demokracja   (ta   działalność   może 

najbardziej przyczyniła się do rozpętania ataków ze strony katolików „integralnych”, związanych ściśle z 

warstwami   najbardziej   reakcyjnymi,   a   zwłaszcza   ze   szlachtą   ziemiańską   i   obszarnikami   w   ogólności. 

Wskazuje   na   to   przykład  Action   Française  na   terenie   Francji   oraz   przykład   tak   zwanego   Centrum 

Katolickiego   na   terenie   Włoch)   –   jednym   słowem,   sprzyjała   ona   prądom   liberalnym;   2)   działalność 

„naukowo-religijna”,  czyli  zajęcie  nowej  postawy  wobec  „dogmatu”  oraz  „krytyka  historyczna”  wobec 

tradycji   kościelnej,   a   zatem   dążenie   do   reformy   intelektualnej   Kościoła.   Na   tym   polu   walka   między 

modernistami i katolikami integralnymi była mniej ostra, a nawet, zdaniem jezuitów, obie siły działały 

nieraz   jako   sprzymierzone,   gdyż   czasopisma   katolików   integralnych   drukowały   artykuły   modernistów 

(według   «Civiltà   Cattolica»   organ   monsignora   Benigniego   publikował   często   prace   Buonaiutiego 

skierowane przeciwko jezuitom). Wszystko to dotyczy oczywiście kulis tego ruchu, na scenie bowiem walka 

przybierała charakter przede wszystkim, jeśli nie wyłącznie, religijny, co nie przeszkadza wcale temu, że 

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 12 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

katolicy „integralni” popierali tak zdeklarowanego ateusza, jak Maurras, i że dla Maurrasa całe zagadnienie 

miało znaczenie wyłącznie polityczne i społeczne.

W oczach jezuitów Turmel był i jest modernistą w znaczeniu modernizmu „naukowego” (mimo że 

jest w gruncie rzeczy ateistą, czyli w sumieniu swoim obcy sprawom religii, a księdzem pozostawał z 

pobudek ubocznych; jest to zresztą, sądząc z książki Sartiaux czy z Pamiętników Loisy'ego

17

, wypadek dość 

często wśród kleru spotykany).

Podkreślić zatem należy, że treść zarówno modernizmu, jak jezuityzmu czy integralizmu wykracza 

znacznie poza zakres kwestii ściśle religijnych. Są to stronnictwa działające w łonie owego „absolutnego 

imperium międzynarodowego”, jakim jest Kościół rzymski, i nie mogą uniknąć przyoblekania w formę 

religijną problemów, które często są na wskroś świeckie i dotyczą sprawy „władzy”.

Ugo Mioni

Monsignor Ugo Mioni, autor seryjnych powieścideł awanturniczych dla młodzieży, był niegdyś 

jezuitą; dziś już nim nie jest. Należy dziś niewątpliwie do „integralistów”, jak to wynika z recenzji jego 

Manuale di sociologia (Marietti, Turyn 1932), zamieszczonej w «Civiltà Cattolica» z 20 sierpnia roku 1932.

Autor recenzji zauważa, że z owego podręcznika przebija tu i ówdzie przesadna nieufność do tego, 

co nowe, bez względu na to, czy chodzi o nowość prawdziwą, czy tylko domniemaną. Na str. 121 autor 

podręcznika grzmi przeciwko upowszechnianiu kultury: „Dlaczego nie mieliby istnieć analfabeci? Było ich 

tak wielu w minionych wiekach i żyli sobie spokojnie, pogodni i szczęśliwi!... I zresztą czy naprawdę 

kultura umysłowa i wiedza jest tak potrzebna obywatelom? Dla niektórych, nawet dla wielu, tak... Ale dla 

wszystkich?   Nie”.   Na   str.   135   czytamy,   że   „socjologia   chrześcijańska   jest   przeciwna   wszelkiemu 

uczestnictwu   kobiety   w   życiu   publicznym”.   «Civiltà   Cattolica»   zaprzecza   temu   apodyktycznemu 

twierdzeniu i przypomina, że „jedna z najbardziej dziś znanych szkół socjologii chrześcijańskiej (francuskie 

„Tygodnie Społeczne”) nie jest bynajmniej przeciwna temu uczestnictwu kobiet, które taką grozą przejmuje 

autora”. Cytuje również  Précis de la doctrine sociale catholique  (Éditions Spes, str. 129) pióra jezuity 

Ferdinanda Cavallera, profesora Instytutu w Tuluzie, gdzie czytamy: „Udział kobiety w życiu publicznym z 

katolickiego punktu widzenia nie budzi żadnych zastrzeżeń”. «Civiltà Cattolica» zarzuca Mioniemu, że 

zlekceważył   w   swojej   rozprawie   stosunki   międzynarodowe,   „które   również   w   dziedzinie   kwestii 

społecznych mają dziś tak decydujące znaczenie”, i że mówiąc o handlu białymi kobietami, nie wspomniał 

ani słowem o tym, co uczyniono ostatnio w tej sprawie w Genewie, na terenie specjalnej komisji Ligi 

Narodów.

Opozycja przeciwko rozprawie Mioniego jest więc radykalna. Traktat ten można uważać za jeden z 

najdonioślejszych dokumentów ideologicznych katolicyzmu integralnego i ultrareakcyjnego.

Encykliki skierowane przeciwko myśli nowoczesnej

Za pierwszą encyklikę papieską wymierzoną przeciwko przejawom politycznym i filozoficznym 

epoki nowoczesnej (liberalizm itd.) przyjąć można wydaną przez Grzegorza XVI w roku 1832 encyklikę 

Mirari vos; po niej ukazała się encyklika Quanta cura Piusa IX z 8 września roku 1864, która ukazała się 

wraz z Syllabusem; trzecia z kolei była encyklika Pascendi Piusa X przeciwko modernizmowi. Są to trzy 

encykliki  „organiczne”,  zwalczające  myśl nowoczesną,  nie wydaje mi  się  jednak, żeby to były jedyne 

dokumenty tego rodzaju. Z okresu przed rokiem 1864 znajdujemy w Syllabusie wyliczenie innych encyklik i 

rozmaitych dokumentów papieskich skierowanych przeciwko myśli nowoczesnej. Co do okresu 1864-1908, 

nie   pamiętam,   czy   jest   jakaś   o   tym   wzmianka   w   encyklice  Pascendi,   która   zresztą   odznacza   się   tą 

17

  Loisy Alfred  (1857-1940) – ksiądz, wybitny znawca religii – głośny modernista francuski, wykładowca egzegezy Starego 

Testamentu w Instytucie Katolickim w Paryżu. W 1894 r., głosząc poglądy niezgodne z ortodoksją katolicką, był zmuszony 

opuścić   Instytut.   W   1903   r.   opublikował   książkę  L'Evangile   et   l'Eglise,   która   dostała   się   na   indeks,   a   Loisy   został 

ekskomunikowany i zerwał oficjalnie z Kościołem. Od 1909 r. wykładał w Collège de France. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 13 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

szczególną cechą, że nie zwalcza myśli nowoczesnej jako takiej, ale zwalcza ją w tej mierze, w jakiej 

zdołała przeniknąć do organizacji kościelnej i w sferę czysto katolickiej działalności naukowej. Ale w 

literaturze   polemicznej   nietrudno   będzie   znaleźć   wskazówki   bibliograficzne   (w   «Civiltà   Cattolica» 

dotyczące   wystąpień   po   roku   1908;   są   to   sprawy   jeszcze   bardziej   interesujące,   gdyż   odnoszą   się   do 

działalności państwowej). W każdym razie te trzy encykliki – z lat 1832, 1864 i 1908 – są najbardziej 

organiczne i najszerzej sięgające pod względem teoretycznym i do nich trzeba się zwrócić przy ustalaniu 

przebiegu walk wewnętrznych między integralistami, jezuitami i modernistami.

Nie należy jednak zapominać o innych, „konstruktywnych” encyklikach: typowe są tu encykliki 

Rerum Novarum i Quadragesimo Anno, które uzupełniają zespół wielkich encyklik skierowanych przeciwko 

myśli nowoczesnej i usiłują rozwiązać po swojemu pewne problemy ściśle z nią związane

18

.

Roberto Bellarmino

Dnia   13   maja   roku   1923   Pius  XI  nadał   Bellarminowi   tytuł   błogosławionego;   później   (w 

pięćdziesiątą  rocznicę  swoich  święceń,  a  więc  w  szczególnie  znamiennej  chwili)   wpisał  go   do   księgi 

świętych wraz z jezuickimi misjonarzami zmarłymi w Ameryce Północnej; wreszcie we wrześniu roku 1931 

ogłosił go doktorem Kościoła Powszechnego

19

.

Te szczególne względy dla największego autorytetu, jaki mieli jezuici od czasów Ignacego Loyoli, 

pozwalają stwierdzić, że Pius  XI,  nazywany papieżem misji i papieżem Akcji Katolickiej, powinien być 

ponadto nazwany papieżem jezuitów (zresztą misje i Akcja Katolicka to dwie źrenice oka Towarzystwa 

Jezusowego).

Ciekawe   jest,   że   w   liście   apostolskim   (tłumaczonym   na   włoski),   w   którym   Bellarmino   został 

ogłoszony doktorem (zob. «Civiltà Cattolica» z 7 listopada roku 1931), tam, gdzie mowa o towarzystwie w 

ogólności, Bellarmino nazwany jest „prawdziwym towarzyszem Jezusa”. Dlaczego t o w a r z y s z e m , a 

nie   żołnierzem,   jak   w   tym   wypadku   wypadałoby   się   wyrazić?   Czy   nazwa   „towarzystwo”   jest   tylko 

tłumaczeniem societas i nie ma znaczenia wojskowego? Łaciński termin societas, jak mi się zdaje, nie może 

być użyty w znaczeniu wojskowym, ale jaka była intencja Ignacego Loyoli? W artykule «Civiltà Cattolica» 

stanowiącym   komentarz   do   listu   apostolskiego   mówi   się,   że   „sprawa”   (beatyfikacji   i   kanonizacji 

Bellarmina) została wstrzymana „gwałtem i groźbami (!) bezrozumnych polityków, z których jedni byli 

wrogami   papiestwa,   inni   –   zwolennikami   absolutyzmu   (integraliści),   inni   –   najbardziej   wywrotowej 

demagogii (moderniści)”; «Civiltà Cattolica» czyni tu aluzję do wydarzeń z XVIII wieku, ale mówi też 

zaraz o „nieszczęsnych następcach i naśladowcach dzisiejszych”.

Zdaje się, że sprawa beatyfikacji Bellarmina była w XVIII wieku jednym z elementów walki, która 

zakończyła się rozwiązaniem Towarzystwa Jezusowego pod naciskiem Burbonów. Jezuici widzą dziś w tej 

kanonizacji i doktoracie rodzaj odwetu (jakkolwiek ta ostatnia decyzja papieża zbiega się z zawieszeniem 

zakonu jezuitów w Hiszpanii), są jednak ostrożni: „Nikt z pewnością nie chce nadmiernie wyolbrzymiać 

tego faktu i przypisywać mu zbyt wielkiej wagi; znaczenia praktycznego i aktualności w obliczu chwili 

obecnej,   a   zwłaszcza   w   obliczu   niesłychanej   burzy,   nie   tylko   nie   przewidzianej,   ale   niemożliwej   do 

przewidzenia wówczas, kiedy był najpierw decydowany, a dopiero potem dyskutowany dekret o ogłoszeniu 

Bellarmina doktorem”.

18

 Nie należy zapominać, że niektóre badania nad tymi zagadnieniami wiążą się z tematem: historia Akcji Katolickiej; oba te 

zagadnienia są do pewnego stopnia nie do oddzielenia, toteż badania nad nimi należy prowadzić razem.

19

 Kanonizacja Roberta Bellarmino to znak czasu i świadectwo rzekomego wzmożenia się potęgi Kościoła katolickiego, wzrostu 

znaczenia jezuitów itd. Bellarmino był tym, który kierował procesem przeciwko Galileuszowi oraz zredagował osiem punktów, 

które  zaprowadziły Giordana Bruno  na  stos.  Kanonizowano go  29  czerwca  r.  1930;  ale  ważniejsza  od   tej  daty  jest   data 

wszczęcia procesu kanonizacyjnego. Por. Banfi: Vita di Galileo (wyd. La Cultura) i recenzję G. de Ruggiero w «Critica», gdzie 

przedstawione zostały oszustwa jezuickie, w jakie uwikłano Galileusza. Bellarmino jest autorem formuły władzy pośredniej 

Kościoła nad wszystkimi władzami świeckimi. Święto Chrystusa Króla ustanowione zostało w roku 1925 na ostatnią niedzielę 

października każdego roku.

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 14 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

Giovanni Papini

Z   zamieszczonej   w   «Civiltà   Cattolica»   z   19   lipca   roku   1930   recenzji   książki   Papiniego 

Sant'Agostino wynika, że katolicy integralni ruszyli do szturmu na Papiniego: „Po inwektywach Tilghera 

przyszły jeszcze gwałtowniejsze ze strony jakiegoś anonimowego autora i pewnej powszechnie znanej, choć 

tajnej «Agencji», która przekazała je, jak wiadomo, dziennikom wszelkiej maści. I choć «Agencja»  ta 

spowija się w płaszcz katolicyzmu «integralnego», nie zalicza ona z pewnością spraw wiary i korzyści 

duchowych do najważniejszych przedmiotów swej troski. Tym bardziej nie była uprawniona, przy swoich 

metodach krytyki, do reprezentowania jakiegokolwiek odłamu prawdziwych i rzetelnych katolików. Toteż 

osoby rozsądne nie powinny przejmować się tym zapałem krytycznym i zastanawiać się nad szczerością 

owych inwektyw, a tym bardziej brać z nich przykładu. Papini dobrze zrobił, nie oglądając się na nie, a jego 

przyjaciele – nie przywiązując do nich wagi”.

Autorem   recenzji   musi   być   ojciec   Rosa,   sądząc   po   trochę   koślawej   gramatyce   i   specyficznie 

„wykwintnym” stylu (na przykład owa „Agencja”, która jest powszechnie znana, choć tajna). Papini, w 

podobny sposób broniony przez jezuitów i atakowany przez „integralnych”, mimo iż nie jest modernistą, 

może być bez obawy o pomyłkę zaliczony w poczet jezuitów.

Spory wokół filozofii neoscholastycznej

Chodzi tu o ostatnie polemiki katolików, takich jak Gorgerino i Siro Contri (a może to ta sama 

osoba?), z ojcem Gemellim. Gemelli

20

 napisał w roku 1932 Il mio contributo alla filosofia neoscolastica

Mediolan, «Vita e Pensiero», str. 106. Siro Contri pisze, że filozofia Uniwersytetu Katolickiego powinna się 

odtąd   nazywać   „archeoscholastyczną”,   gdyż   –   jak   się   zdaje   –   po   próbach   pogodzenia   najpierw 

pozytywizmu, a następnie idealizmu z tomizmem, w celu przystosowania myśli katolickiej do potrzeb życia 

współczesnego, Gemelli (wspomagany przez jezuitów, którzy na łamach «Civiltà Cattolica» bronili go przed 

atakami Gorgerina) chce powrócić do czystego, oryginalnego tomizmu.

Warto  się  zastanowić, czy  to nawrócenie Gemellego  nie  pozostaje w  związku z  konkordatem i 

wyjątkową,   monopolistyczną   pozycją,   jaką   katolicy   –   zważywszy   na   możliwość   koncentracji   sił 

intelektualnych   –   mogą   obecnie   zdobyć   we   Włoszech   w   dziedzinie   wyższej   kultury   oficjalnej   i 

scholastycznej.   W   tym   celu   wskazane   jest   niewątpliwie   przeciąć   wszelką   więź   i   zrezygnować   z 

jakiejkolwiek łączności z filozofiami niekatolickimi (co przedtem było właśnie konieczne) i wystąpić w 

charakterze wyznawcy filozofii nieprzejednanej i ekskluzywnej. Z publikacji Contriego wynika, że Gemelli 

w głębi duszy gwiżdże sobie na wszelką filozofię, dla niego filozofia to zawracanie głowy. Jego interesy są 

na wskroś praktyczne; dąży on do zdobycia rynku kulturalnego dla katolicyzmu i jego działalność ma na 

celu zapewnienie Watykanowi owej  w ł a d z y   p o ś r e d n i e j   nad społeczeństwem i państwem, która 

jest głównym celem strategicznym jezuitów, zgodnie z teorią ukutą przez ich aktualnego świętego, Roberta 

Bellarmino

21

.

Leon XIII

W numerze specjalnym «Vita e Pensiero», poświęconym dwudziestej piątej rocznicy śmierci Leona 

XIII, znajduje się ciekawy artykuł ojca Gemellego pod tytułem „Leon XIII i ruch umysłowy”.

„Imię   papieża   Leona   wiąże   się   w   dziedzinie   życia   intelektualnego   z   odnową   filozofii 

chrześcijańskiej,   z   nowym   kierunkiem   studiów   społecznych,   z   podnietą   do   studiów   biblijnych.   Ideą 

20

 Gemelli Agostino (1878-1959) – dr medycyny, później franciszkanin, profesor biologii i psychologii eksperymentalnej, jeden 

z czołowych neotomistów włoskich, założyciel  «Rivista di filosofia neoscolastica», założyciel uniwersytetu katolickiego w 

Mediolanie. (Przyp. red.)

21

  Contri   rozpoczął   (lub   rozpoczyna)   wydawanie   nowego   czasopisma   pn.   «Criterion»,   poświęconego   „prawdziwej” 

neoscholastyce, i opublikował Małą encyklopedię filozoficzną (Galleri, Bolonia).

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 15 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

przewodnią Leona XIII, tomisty, było doprowadzenie świata z powrotem do doktryny podstawowej, dzięki 

której umysł stanie się znów zdolny do wskazania człowiekowi prawdy, którą powinien uznać, nie tylko 

gotując mu w ten sposób drogę do wiary, ale dając możność zorientowania się w sposób nieomylny we 

wszelkich   problemach   życiowych.   Leon   XIII   ukazywał   w  ten  sposób   rzeszom  chrześcijańskim  pewną 

filozofię, doktrynę scholastyczną, nie jako ramy poznania, wąskie, nieruchome i ekskluzywne, ale jako 

organizm żywej myśli, mogący ustawicznie wzbogacić się myślą wszystkich doktorów i wszystkich ojców 

kościoła, zdolny do zharmonizowania spekulacji teologii racjonalnej ze zdobyczami nauki pozytywnej, co 

stanowi nieodzowny warunek pobudzania i harmonizowania rozumu i wiary, wiedzy świeckiej i wiedzy 

świętej, filozofii i teologii, rzeczywistości i ideału, przeszłości i odkryć przyszłości, mowy i czynu, życia 

wewnętrznego i życia społecznego, obowiązków jednostki i społeczności, powinności względem Boga i 

względem człowieka”.

Leon XIII całkowicie odnowił Akcję Katolicką. Pamiętajmy, że encyklika Rerum Novarum ukazała 

się niemal równocześnie z kongresem w Genui, czyli w momencie przejścia włoskiego ruchu robotniczego 

od prymitywizmu do działalności realistycznej i konkretnej, jakkolwiek jeszcze chaotycznej i niezupełnie 

jasno wytyczonej. Neoscholastyka umożliwiła sprzymierzenie się katolicyzmu z pozytywizmem (Comte, po 

nim Maurras). Akcja Katolicka porzuciła postawę całkowitego mechanistycznego absenteizmu, w jakiej 

trwała od roku 1870, i rozpoczęła realną działalność, która doprowadziła w roku 1898 do jej rozwiązania.

Redakcja «Civiltà Cattolica»

Wszystkie   artykuły   «Civiltà   Cattolica»  pisane   są   przez   ojców   z   Towarzystwa   Jezusowego   i 

najczęściej nie są wcale podpisywane. Czasami można się dowiedzieć, kim są autorzy, gdyż ich nazwiska, 

chociaż nie zawsze, podawane są w odbitkach. Tak na przykład wiadomo, że dział zagadnień robotniczych 

redaguje   ojciec   Angelo   Brucculeri,   będący   równocześnie   przedstawicielem   Włoch   w   Ośrodku 

Międzynarodowym w Malines, który opracował Kodeks społeczny.

Należałoby   się  zaopatrzyć  w  katalog   publikacji  sprzedawanych   przez  «Civiltà   Cattolica»,   żeby 

zorientować   się   na   podstawie   przeznaczanych   do   sprzedaży   odbitek,   jaką   wagę   przypisuje   się 

poszczególnym zagadnieniom.

W roku 1929 (albo w początkach roku 1930) «Amico delle Famiglie» podał wiadomość, że ojciec 

Rosa porzucił kierownictwo «Civiltà Cattolica» i został wysłany przez papieża w pewnej misji do Hiszpanii 

– po uprzednim udekorowaniu go złotym medalem za zasługi, jakie położył dla Watykanu. «Amico delle 

Famiglie» jest tygodnikiem katolickim wydawanym w Genui; wiadomość tę przedrukował przypuszczalnie 

z prasy codziennej, katolickiej lub niekatolickiej. Dlaczego? Istotnie ojciec Rosa pojechał do Hiszpanii i 

medal  otrzymał,  ale  nie  przestał  redagować  «Civiltà  Cattolica». Oczywiście  oddalenie  ojca  Rosy  było 

pożądane w związku z dość sztywnym stanowiskiem, jakie zajął on w sprawie wprowadzenia w życie 

konkordatu; ale papież nie zamierzał spełnić tego pobożnego życzenia, ponieważ linia postępowania ojca 

Rosy była linią Watykanu i papież chciał, aby o tym wiedziano.

«Civiltà Cattolica»  ogłasza od czasu do czasu skorowidze analityczne swoich roczników. Ostatni 

skorowidz, obejmujący lata 1911-1925, został opracowany przez sekretarza redakcji, kawalera Giuseppe Del 

Chiaro. Przy opracowywaniu ważniejszych zagadnień warto zajrzeć do tego skorowidza, bo publikacje i 

komentarze jezuitów mają swoją wagę i mogą służyć za wstępne wskazówki, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieje 

Risorgimenta. Wystarczy wspomnieć sprawę Federica Confalonieriego albo zagadnienie bandytyzmu w 

latach 1860-1870, albo sprawę braci La Gala, którzy wsiedli na statek francuski w Civitavecchia i zostali w 

Genui aresztowani przez Piemontczyków, co pociągnęło z kolei protesty dyplomatyczne papieża i Francji, 

ekstradycję braci La Gala itd.

W «Civiltà Cattolica» ważne są artykuły historyczne na temat ruchów katolicko-liberalnych. Bije z 

nich nienawiść jezuitów do Giobertiego, którego do dziś opluwa się trywialnie przy każdej okazji.

Katolicki nacjonalizm kulturalny

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 16 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

Jest to dążność, która najbardziej zadziwia przy lekturze takich pism, jak «Civiltà Cattolica»; gdyby 

stała się ona rzeczywiście regułą postępowania, katolicyzm stałby się wręcz niemożliwością. Jakiż mogłoby 

mieć  skutek  w zastosowaniu do  Francuzów  czy  Niemców zachęcanie  filozofów  włoskich  do przyjęcia 

tomizmu dla tej przyczyny, że święty Tomasz urodził się we Włoszech, a nie dlatego, że można w nim 

znaleźć najlepszą drogę wiodącą do prawdy? Czy taka motywacja nie doprowadzi w logicznej konsekwencji 

do rozbudzenia w poszczególnych narodach tendencji do szukania we własnych tradycjach pierwowzoru 

intelektualnego, „mistrza” narodowej filozofii religijnej, a tym samym czyż nie jest to równoznaczne z 

podżeganiem do rozczłonkowania Kościoła katolickiego na szereg kościołów narodowych? A skoro raz już 

przyjmie się taką zasadę, dlaczegoż by miano właśnie świętego Tomasza uznać za reprezentanta kultury 

narodowej, a nie Giobertiego, Sociniego czy innych?

To,   że   katolicy,   a   w   szczególności   jezuici   z   «Civiltà   Cattolica»,   posługiwać   się   muszą   taką 

propagandą, stanowi znak czasu. Był czas, kiedy Carlo Pisacane

22

 wynoszony był na ołtarze jako czynnik 

narodowy,  mający  stanowić  przeciwwagę  mglistych   filozofów  niemieckich;   w  jeszcze  większej  mierze 

Giuseppe Mazzini. W filozofii obecnej wysuwa się Giobertiego jako nieomal włoskiego Hegla. Katolicyzm 

zachęca do nacjonalizmu filozoficznego i polityczno-społecznego (a może dał do niego przykład?).

Jezuici i integraliści w Hiszpanii

Należy   zbadać,   jak   kryzys   religijny   w   Hiszpanii   oddziałał   na   równowagę   sił   katolickich.   W 

Hiszpanii walka z klerem za główny cel obrała sobie jezuitów; wydaje mi się jednak, że właśnie w Hiszpanii 

silniejsi byli integraliści, a jezuici mieli stanowić przeciwwagę tych sił. Próba układu między Watykanem a 

Alcalà  Zamorą,   storpedowana   przez   Konstytuantę,   zmierzała   właśnie   do   urzeczywistnienia   polityki 

jezuickiej przez wyeliminowanie lub poświęcenie integralistów (Segura i inni). Ale sytuację w Hiszpanii 

komplikował   fakt,   że   jezuici   rozwijali   tam   ożywioną   działalność   kapitalistyczną,   kontrolowali   wielkie 

przedsiębiorstwa tramwajowe i inne (sprawdzić ścisłość tych wiadomości). W Hiszpanii jezuici uosabiali 

szczególną  tradycję:   walkę  z  inkwizycją  i  dominikanami   (zbadać  znaczenie  tej  walki,   powołać  się  na 

książkę Lei o inkwizycji hiszpańskiej).

Polityka Watykanu. Malta

W artykule z 20 grudnia 1930 roku pod tytułem „Nel decimo anno della diarchia maltese” «Civiltà 

Cattolica» nazywa diarchią, czyli rządem podwójnym, sytuację polityczną, jaka wytworzyła się na Malcie w 

roku  1921,   z  chwilą   nadania   jej  konstytucji,   na  zasadzie  której,  choć  Anglia   utrzymuje  nadal  władzę 

suwerenną  nad  wyspą,   rządy   powierzone  zostały  obywatelom  Malty.   Jest  to   interpretacja  niewątpliwie 

tendencyjna, ale wygodna dla katolików, którzy mogli na niej oprzeć agitację przeciwko protestanckiej 

Anglii i przeciwdziałać utracie przewagi przez katolików na Malcie.

Ruchy religijne

Zbadać   problem   „panchrystianizmu”   i   związanej   z   nim   organizacji   pn.   Światowy   Związek 

Popierania Przyjaźni między Narodami za Sprawą Kościołów.

Ruch panchrześcijański ma duże znaczenie z następujących powodów: 1. Kościoły protestanckie 

dążą nie tylko do zjednoczenia, ale także do uzyskania dzięki zjednoczeniu siły związanej z prozelityzmem. 

2. Spośród kościołów protestanckich jedynie amerykańskie i w mniejszym stopniu angielskie obdarzone 

były ekspansywną siłą prozelityzmu: siła ta przesuwa się w kierunku panchrystianizmu, mimo że na jego 

czele stoją kontynentalne elementy europejskie, w szczególności norweskie i niemieckie. 3. Dążność do 

22

 Pisacane Carlo (1818-1857) – bohater narodowy w walce o wyzwolenie Włoch. (Przyp. red.)

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 17 -

www.skfm-uw.w.pl

background image

Antonio Gramsci – Katolicy integralni, jezuici, moderniści (1932 rok)

zjednoczenia może zahamować tendencje kościołów protestanckich do dalszych rozłamów. 4. Prawosławni 

uczestniczą   w   ruchu   panchrześcijańskim   poprzez   swoje   autokefaliczne   ośrodki   kierownicze.   Kościół 

katolicki wielce się tym ruchem niepokoi. Organizacja masowa Kościoła, jego centralizacja i jednolite 

kierownictwo dawały mu korzystne warunki w powolnym, lecz niezawodnym dziele wchłaniania heretyków 

i schizmatyków. Zjednoczenie panchrześcijańskie wstrząsa owym monopolem i stawia Rzym w obliczu 

jednolitego frontu. Z drugiej strony Kościół rzymski nie może zgodzić się na uczestnictwo w tym ruchu na 

zasadzie równości z innymi kościołami. Sprzyja to propagandzie panchrystianizmu, która może wysuwać 

pod adresem Rzymu zarzut, że nie chce on zjednoczenia wszystkich chrześcijan, jako sprzecznego z jego 

własnymi interesami, itd.

Panchrystianizm i propaganda protestantyzmu w Ameryce Południowej

Artykuł   zatytułowany  „Il  protestantesimo   negli   Stati   Uniti   e   nell'America   Latina”,   w   «Civiltà 

Cattolica» z 1 marca – 15 marca – 5 kwietnia 1930 roku, zawiera wielce interesujące rozważania na temat 

tendencji ekspansjonistycznych protestantów północnoamerykańskich, metod organizacyjnych tej ekspansji 

oraz reakcji katolickiej.

Ciekawą jest rzeczą, że na polu propagandy światowej katolicy znajdują jedynie konkurencję w 

protestantach amerykańskich. Konkurencja ta często wychodzi przy tym zwycięsko, mimo iż w Stanach 

Zjednoczonych   religijność   jest   bardzo   mała   (przy   spisach   większość   ludności   podaje   się   za 

bezwyznaniowych). Europejskie kościoły protestanckie nie wykazują tam żadnej ekspansywności lub tylko 

bardzo nikłą. A oto jeszcze fakt znamienny: o ile przedtem kościoły protestanckie ulegały rozdrobnieniu, to 

teraz   można   zaobserwować   próby   jednoczenia   się   w   ramach   panchrystianizmu.   (Nie   należy   wszakże 

zapominać   o   Armii   Zbawienia,   która   wywodzi   się   z   Anglii   i   z   nią   związana   jest   pod   względem 

organizacyjnym).

© Studenckie Koło Filozofii Marksistowskiej (UW)

- 18 -

www.skfm-uw.w.pl