background image

 

JAK EFEKTYWNIE SI

Ę

 UCZY

Ć

 

 

 

CZĘŚĆ I 

 
 
 

Nie  ma  chyba  ucznia,  który  mógłby  z  ręką  na  sercu,  w  stu  procentach  przyznać,  Ŝe 

lubi się uczyć. Są rzeczy, które faktycznie sprawiają przyjemność i wówczas nauka staje się 
prawdziwą kopalnią wiedzy, którą niezwykle łatwo przyswoić, ale na pewno nie tyczy się to 
wszystkich  przedmiotów  w  szkole,  bo  są  takie,  w  których  przypadku  przyswojenie  sobie 
materiału jest prawdziwą katorgą i nie ma sposobu, aby nauka była wówczas sprawą prostą, 
no a przede wszystkim efektywną.  
 

Głównym  problemem  naszego  szkolnictwa  jest  kładzenie  zbędnego,  przesadnego 

nacisku na opanowanie samej teorii i to w takim wymiarze, której nie dość, Ŝe nasz mózg nie 
jest w stanie przetworzyć, to nawet zmieścić. Poza tym – informacje zapamiętane na chwilę 
(na przykład na sekundę przed sprawdzianem) są wykorzystywane dosłownie przez moment, 
a w czasie późniejszym, juŜ niepotrzebne, zupełnie zanikają, po czym niewiadomo, w której 
szukać „szufladzie”.  
 

„Kiedyś to wiedziałem, dostałem z tego nawet piątkę, ale teraz za Ŝadne skarby świata 

nie  jestem  w  stanie  sobie  tego  przypomnieć”  –  to  częsty  problem  uczniów,  i  to  nawet  tych 
geniuszów, którzy świecą przykładem, łapiąc w dziennik same rewelacyjne oceny. Bo co się 
dzieje? Spróbuję to objaśnić na pewnych przykładach. 

Dla wielu z nas Ŝycie uczniowskie stanowi nie lada gehennę. Przechodzimy ją z reguły 

tak  samo  boleśnie,  jednak  co  poniektórzy  potrafią  sobie  z  tym  radzić,  przede  wszystkim 
dzięki  odpowiedniej  organizacji.  Oddzielając  pracę  waŜną  od  mniej  waŜnej,  przyjemnego  z 
poŜytecznym od czystego lenistwa, jesteśmy wszyscy w stanie okiełznać wszelkiego rodzaju 
stereotypy,  iŜ  jeśli  nastolatek  posiada  ambicje,  chodzi  do  dobrej  szkoły  i  chce  np.  połączyć 
naukę z jakimiś dodatkowymi zajęciami poza szkołą, które po prostu go interesują, to nie jest 
jakoby  w  stanie  tego  dokonać  tak,  Ŝeby  nic  z  tych  rzeczy  „nie  ucierpiało”.  Wszystko  jest 
moŜliwe  do  pogodzenia  pod  warunkiem,  Ŝe  rzetelnie  przyłoŜymy  się  głównie  do  rzeczy 
najbardziej istotnych, czyli nauki, natomiast resztę spraw moŜna, a właściwie trzeba odłoŜyć 
na  później,  co  nie  znaczy  oczywiście,  Ŝe  zabraknie  nam  czasu,  aby  je  wykonać  równieŜ. 
Chciałabym,  abyście  przyjrzeli  się  temu,  co  napisałam  poniŜej,  a  mianowicie  sporządziłam 
tutaj  taki  przykładowy,  trochę  przesadzony,  bo  ukazany  w  formie  bardziej  ironicznej  niŜ 
prawdziwej, ale chciałabym w ten sposób połoŜyć nacisk na to, jak źle dysponujemy swoim 
cennym, „uczniowskim” czasem, który wciąŜ ucieka! 
 
Godzina szósta rano => Pobudka, wstawanie lewą nogą, czesanie, włoski na Ŝel, w ruch idą 
wszelkiego rodzaju prostownice, lokówki, karbownice, kosmetyczki, pudry, aby natychmiast 
zamaskować wszelkie resztki po słabo przespanej nocy (i bynajmniej niespędzonej na nauce). 
O  śniadaniu  nie  moŜe  być  mowy,  poniewaŜ  „za  dwie  minuty  autobus”.  Jeśli  juŜ,  to  parę 
łyków  wody  prosto  z  dzbanka,  ewentualnie  jakaś  kanapka  przyszykowana  „na  szybkiego”  z 
samym masłem lub Nutellą – z reguły podłoŜona pod nosek przez mamusię. 
 

background image

 

Godzina  siódma  rano  =>  W  autobusie  oczy  się  same  zamykają,  co  jest  przyczyną  np. 
nieodbici biletów. Problemy z samego rana. 
 
Godzina ósma rano => Rozpoczęcie codziennej edukacji, co o tej godzinie raczej nie kojarzy 
się  zbyt  miło.  Rozmyślanie  o  wakacjach,  studniówce,  o  feriach,  o  ostatniej  fajnej  randce,  o 
feriach,  o  spaniu  do  dwunastej  w  południe…  Z  marzeń  brutalnie  wyrywa  albo  głos  belfra, 
albo dzwonek – oczywiście ten na lekcję. 
 
Godzina trzecia po południu => Większość z nas juŜ nie funkcjonuje normalnie, szczególnie 
jeśli  dzień  był  wyczerpujący.  Wracamy  do  domów,  rzucamy  plecak  w  kąt,  dobieramy  się 
łapczywie do lodówki, włączamy telewizor. Trzeba przecieŜ obejrzeć nowości. 
 
Godzina  piąta  po  południu  =>  Brzuszek  pełen  po  obiadku,  moŜna  działać.  Zasiadamy  do 
komputera, siedzimy co najmniej kolejne trzy godziny, tracąc je na bardzo waŜne rzeczy, jak: 
konwersacja  na  gg  na  temat  nowej  bluzeczki  kupionej  na  ryneczku,  ewentualnie  dodanie 
nowej fotki na jakimś portalu randkowym, odpisywanie na komentarze, itd. 
 
Godzina  dziewiąta  wieczór  =>  Schodzimy  z  komputera,  bo  przychodzi  ktoś  w  odwiedziny. 
Na spotkaniu spędzamy kolejną godzinę, o ile nie więcej. 
 
Godzina jedenasta wieczór => No, ewentualnie moŜna iść wziąć szybki prysznic, Ŝeby znów 
wrócić przed telewizor lub komputer. 
 
Godzina – północ = nowy dzień => Nagle przypominamy sobie, Ŝe „warto by było zajrzeć do 
tego, co było zadane”. Ale Ŝe z reguły o tej porze juŜ człowiek na nic nie ma ochoty, zostawia 
zadania  na  jutro.  Postanawiamy  sobie,  Ŝe  wstaniemy  wcześniej  (bla,  bla,  bla),  ewentualnie 
pojawimy się w szkole trochę wcześniej, Ŝeby od kogoś spisać zadanie. 
 
I TAK PRZEZ CAŁE śYCIE! 
 

Imponuje  ci  taki  styl  Ŝycia?  Nie  powinien  bynajmniej.  Myślę,  Ŝe  będzie  to  dla  nas 

wszystkich  w  jakimś  chociaŜ  stopniu  motywacja  do  zmienienia  pewnych  (złych) 
przyzwyczajeń. 

Jak  zatem  efektywnie  się  uczyć?  Tyle,  ilu  uczniów,  tyle  teŜ  metod  nauki. 

Niekoniecznie  wszystkie  ich  rodzaje  są  dobre,  aczkolwiek  wszyscy  jakoś  musimy  sobie 
dawać radę –  gorzej lub  lepiej, bowiem większość z nas mimo wszystko  przechodzi z klasy 
do klasy. W gruncie rzeczy opracowanie własnego sposobu na to, by uzyskiwać dobre oceny 
w  szkole,  nie  jest  aŜ  tak  trudne.  Tylko  potrzeba  do  tego  celu  nieco  kreatywności,  no  i 
oczywiście  pomysłowości,  moŜna  teŜ  podpatrzeć,  jak  robią  to  inni.  Trzeba  jednak  wiedzieć, 
Ŝ

e kaŜdemu opanowywanie materiału idzie zupełnie róŜnie, bo niektórzy pamiętają wszystko 

z  lekcji,  nie  muszą  nawet  spojrzeć  do  notatek,  Ŝeby  wszystko  wiedzieć,  a  są  tacy,  którzy 
ś

lęczą  godzinami  nad  ksiąŜką,  do  tego  nie  potrafią  się  skupić,  a  efekty  tego  zakuwania  są 

Ŝ

adne,  czyli  marne.  Bo  moŜna  uczyć  się  czegoś  dwie  minuty,  albo  dwa  dni  –  nieistotne, 

czego, w jakich warunkach i po co – jeśli nie będziemy skoncentrowani całkowicie na tym, co 
mamy opanować, a i zdamy się wyłącznie na „suchą” pamięć, która bywa przecieŜ zawodna, 
a  nie  na  rozumienie  i  kojarzenie  faktów,  próbę  chronologicznego  ustawiania  zdarzeń,  nie 
damy sobie rady. I nie ma się dziwić potem, Ŝe wszystko nam gdzieś ucieknie z głowy, mimo 
Ŝ

e  jeszcze  rano  to  pamiętaliśmy  dokładnie  w  takiej  kolejności,  jak  było  w  zeszycie.  Nie  ma 

nic gorszego! 

background image

 

Nauka moŜe być dla kaŜdego człowieka czymś wspaniałym. Nawet źródłem czerpania 

z  niej  swego  rodzaju  radości  oraz  satysfakcji.  Warunek  jest  jeden:  trzeba  się  tym,  co  się 
próbuje  w  danej  chwili  przyswoić,  chociaŜ  w  minimalnym  stopniu  interesować.  A  więc 
wystarczy  chcieć  poznać  coś  nowego,  aby  juŜ  mieć  jakiś  powód,  by  w  ogóle  do  danego 
materiału zajrzeć. Co jednak zrobić, gdy tego, czego musimy się nauczyć (a nie, Ŝe chcemy), 
wcale  nie  pragniemy  z  całych  sił  wbić  do  swego  umysłu,  co  więcej  –  przeklinając  to  i 
uwaŜając  za  zbędne,  zaśmiecające  niepotrzebnie  naszą  ograniczoną  pamięć,  którą 
powinniśmy  wykorzystywać  do  innych,  waŜniejszych  celów?  Ponadto,  jeśli  sądzimy,  Ŝe  to, 
czego  się  w  danej  chwili  „uczymy”,  Ŝe  nigdy  tego  nie  uŜyjemy  w  przyszłym  Ŝyciu,  Ŝe  do 
niczego nie będzie to nam przydatne? Tu sprawa jest trudniejsza. Ale właśnie jest to tylko i 
wyłącznie kwestia naszego prywatnego nastawienia. Jeśli powiemy sobie na samym wstępie: 
„Po  co  ja  to  wkuwam?  PrzecieŜ  to  jest  bez  sensu,  nauczyciel  jest  głupi,  Ŝe  kaŜe  nam  takie 
bzdury  wbijać  sobie  do  głów  –  i  tak  za  dwa  dni  nie  będę  juŜ  nic  z  tego  pamiętać!”,  to 
wiadomo,  Ŝe  jeśli  spędzimy  kolejne  dwie  godziny  na  próbie  przyswojenia  danego  materiału 
(bo musimy), to bardziej będziemy rozmyślać nad brakiem sensu naszej dalszej nauki, niŜ nad 
tym, Ŝeby faktycznie raz zasiąść, porządnie przejrzeć notatki i spróbować je po jakimś czasie 
odtworzyć  –  i  wtedy  nie  będzie  z  tego  Ŝadnego  poŜytku.  Jeśli  jednak  powiemy  sobie  na 
samym wstępie: „Tak, wiem, Ŝe to jest głupie – teraz tak myślę. I wydaje mi się, Ŝe się tego 
nigdy nie nauczę. Ale poświęcę temu teraz troszkę czasu, aby potem móc porobić coś innego, 
duŜo przyjemniejszego, nie na odwrót! Wolę teraz się trochę pomęczyć, Ŝeby następnie mieć 
naprawdę  udany  wieczór.  A  być  moŜe  zajmie  mi  to  duŜo  mniej  czasu,  niŜ  podejrzewam?  I 
moŜe akurat mi się to kiedyś przyda w Ŝyciu? MoŜe mi się to spodoba, zainteresuje chociaŜ 
trochę? Dobra, nie ma co narzekać – trzeba się po prostu tego nauczyć, jutro sprawdzian, a ja 
jestem  daleko  w  tyle,  więc  nie  wolno  się  obijać,  tylko  zabrać  do  pracy!”  –  efekty  mogą 
okazać się piorunująco pozytywne.  

Zasada  najwaŜniejsza:  nie  zostawiać  wszystkiego  na  ostatnią  chwilę,  bo  to  główny 

błąd! A niestety, robi tak większość ludzi. Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o wykonywanie 
zadań.  Co  zawsze  mówią  nauczycielki  uczniom,  jak  juŜ  podyktują  pytania  na  sprawdzian? 
„Zacznijcie  od  tych  poleceń,  na  które  znacie  odpowiedzi,  a  skończcie  na  tych,  co  sprawiają 
wam  największą  trudność!”  –  właśnie  to.  I  jest  to  prawda!  Z  reguły  jednak  uczniowie  wolą 
zatrzymywać  się  przez  dłuŜszy  czas  przy  zadaniu,  którego  nie  potrafią  rozwiązać,  a 
zaniedbują  te  łatwe.  A  czas  ucieka.  Zanim  uporają  się  z  podaniem  odpowiedzi  na  owe 
pytanie, spokojnie odpowiedzieliby na dziesięć innych. Przez co później wiele tracą – zamiast 
mieć  na  przykład  wpisaną  trójkę  czy  czwórkę  w  dzienniku,  łapią  dorodną  „pałę”.  Tak  samo 
rzecz się ma, jeśli chodzi o naukę. Zbyt wiele czasu tracimy na to, co sprawia nam najwięcej 
trudności,  zamiast  skupić  się  chwilowo  na  tym,  co  jest  duŜo  łatwiejsze,  aby  na  końcu,  juŜ 
naładowani  dodatkową  wiedzą,  która  moŜe  pomóc  w  opanowaniu  ów  „niedostępnego” 
materiału, powrócić i spróbować jeszcze raz „oswoić wroga”.  

Aby nauka była efektywna, musi być przede wszystkim dobrze zorganizowana. A na 

temat  właściwej  organizacji  czasu  przeczytasz  w  innej  mojej  publikacji  pt.:  „Jak  mądrze 
organizować sobie czas?”. Niemniej jednak, główny wniosek z niej wynikający brzmi mniej 
więcej  tak:  „najpierw  najwaŜniejsze-pilne,  potem  najwaŜniejsze-waŜne,  a  na  końcu  waŜne, 
mniej waŜne i mało waŜne, ale poŜyteczne”, i tak dalej. Aby się do nauki zabrać, trzeba być 
równieŜ w miarę dobrym nastroju. Pomaga w tym na przykład bardzo porządne wywietrzenie 
pokoju,  czy  uprzątnięcie  miejsca  pracy  –  czyli  biurka.  Jeśli  zobaczymy,  Ŝe  panuje  na  nim 
porządek,  od  razu  lepiej  się  nam  zrobi  na  myśl  o  tym,  Ŝe  wiemy,  gdzie  leŜą  poszczególne 
ksiąŜki,  Ŝe  nie  trzeba  szukać  ich  pomiędzy  zeszytami,  lub  na  odwrót,  i  tak  dalej.  Z  takim 
pozytywnym  nastawieniem  duŜo  łatwiej  będzie  nam  się  skupić  na  danym  materiale,  który 
mamy przyswoić w określonym czasie.  

background image

 

Podsumowując:  jak  powinna  wyglądać  efektywna  nauka? Jaka  to  w  ogóle  jest  nauka 

efektywna? Co nam daje? Jakie są na nią metody? Jak na długo zapamiętać róŜne informacje? 
Jak  uczyć  się  języków  obcych,  aby  była  to  nauka  naprawdę  solidna?  Tego  i  nie  tylko  tego 
dowiesz się, czytając niniejszą publikację, aŜ do samego końca! Zapraszam zatem do lektury.  

 

CZĘŚĆ II 

 
 

W  tej  części  przeczytaj,  proszę,  wypowiedź  pani  psycholog  z  Lubonia  (koło 

Poznania), Barbary Kozar, która próbuje w ten oto sposób wyjaśnić, jak powinna wyglądać 
naprawdę efektywna nauka.  

 

Polskie  szkolnictwo  jest  na  tyle  źle  zorganizowane,  Ŝe  brakuje  w  nim  czegoś  takiego,  jak 
kształcenie  praktyczne.  Ka
Ŝdy  młody  człowiek  powinien  wiedzieć,  jak  teoria  sprawdza  się  w 
rzeczywisto
ści – a więc poznawać przeznaczenie realne przyswajanego materiału.. Nie moŜ
by
ć  tak,  Ŝe  ładujemy  swój  mózg  tysiącem  róŜnych  informacji,  które  nie  są  następnie 
wykorzystywane  w  postaci  jakich
ś  konkretnych  zadań,  czy  doświadczeń.  Nie  wyobraŜam 
sobie,  
Ŝeby  uczyć  się  na  przykład  funkcji  kwadratowej  na  matematyce  bez  rozrysowania 
układu  współrz
ędnych  na  tablicy  i  umieszczeniu  w  nim  odpowiedniej  krzywej.  Podobnie  w 
j
ęzyku  polskim  –  nie  moŜna  wmawiać  tylko  dzieciom  zasad  ortografii,  jeśli  nie  będzie  się  z 
nimi  czytało  ksi
ąŜek,  robiło  dyktand,  czy  nie  zadawało  prac  pisemnych.  I  tak  dalej.  W 
wi
ększości  przypadków  uczymy  się  wyłącznie  na  podstawie  tego,  co  jest  nam  podane  na 
„gotowo”,  czyli  z  tego,  co  wyczytamy  z  podr
ęczników  czy  naszych  notatek,  a  wcale  nie 
próbujemy tego w 
Ŝaden sposób w naszej głowie przetworzyć, chociaŜby wykorzystując w tym 
celu  wyobra
źnię.  O  wiele  łatwiej  zapamiętamy,  jak  wygląda  na  przykład  cząsteczka  tlenku 
siarki  VI,  je
śli  sobie  zrobimy  tego  schemat  przestrzenny,  moŜe  do  tego  posłuŜyć 
Ŝnokolorowa  plastelina  i  drewniane  patyczki.  Wszystko  się  praktycznie  uda  zapamiętać
je
śli  uŜyjemy  wizualizacji.  Jeśli  wszystko,  czego  się  uczymy,  spróbujemy  sobie  wyobrazić
Mo
Ŝna  tego  dokonać  chociaŜby  czytając  ksiąŜkę  od  historii  –  w  myślach  kreując  siebie  na 
jak
ąś  postać,  na  przykład  Krzysztofa  Kolumba,  który  po  kolei  zdobywa  poszczególne  nowe 
terytoria. Dzi
ęki takiemu wyobraŜeniu duŜo lepiej będzie nam to wszystko spamiętać
 
A teraz kilka pytań, które zadałam: 
 
JA
: Czemu nie potrafimy się efektywnie uczyć? 
B.K.: Bo wszyscy kaŜą nam się uczyć, ale nikt nas nie nauczył, jak to zrobić. 
JA: Kto jest temu winien? 
B.K.:  Cały  system  edukacyjny.  Jakby  nie  patrzeć,  za  granicą  panują  zupełnie  inne  zasady. 
Tam  ludzie  uczą  się  tylko  za  pomocą  praktyki.  Owszem,  nie  wszystko  jest  godne 
pochwalenia,  poniewaŜ  to  właśnie  o  Polakach  mówi  się  jako  o  ludziach  najbardziej 
wykształconych w Europie. Jednak wielu z nas  nie umie posiadanej wiedzy wykorzystać do 
tych  celów,  do  której  powinna  być  ona  przeznaczona.  Wiadomo,  Ŝe  jeśli  będziemy  na 
przykład  super  obkuci  na  egzamin  teoretyczny  na  prawo  jazdy,  ale  na  placu  czujemy  się 
tragicznie, to oczywiste jest, Ŝe nie zdamy.  
JA: Jaka jest więc recepta na długotrwałe przyswojenie sobie materiału? 
B.K.: No oczywiście myśleć o tym i rozumieć to, czego się uczymy  w danej chwili. Trzeba 
robić  wszystko,  aby  wiedzieć,  co  się  czyta,  Ŝeby  nie  było  to  „czytanie  jałowe”,  bez 
zastanowienia i skupienia. W dalszej kolejności, jeśli zaleŜy nam na tym, Ŝeby nie zapomnieć 
tych  informacji,  które  juŜ  przyswoiliśmy,  musimy  zadbać  o  to,  abyśmy  je  wciąŜ  uŜywali, 
wykorzystywali – za kaŜdym razem pod względem praktycznym. 

background image

 

JA: Co to znaczy „pod względem praktycznym”? 
B.K.: No, na przykład nauka historii. Poczytamy kilka razy podręcznik – dajmy na przykład 
tematykę  II  wojny  światowej.  Po  oswojeniu  się  z  nowymi  informacjami,  warto  jest,  aby  je 
wszystkie  poukładać  w  głowie  i  zapamiętać  na  długi  czas,  jeśli  uznamy,  Ŝe  są  one  na  tyle 
ciekawe, Ŝe chcemy je lepiej poznać. Wówczas dobrze jest poszerzać wiedzę, czytając ksiąŜki 
historyczne,  oglądając  filmy  o  tej  tematyce,  zdjęcia,  wystawy,  biorąc  udział  w  spotkaniach, 
wycieczkach  z  przewodnikiem,  rozmawiając  z  weteranami,  którzy  wojnę  przeŜyli,  czy 
kolekcjonując  jakieś  cenne  rzeczy  z  tego  czasu.  To  jest  kształcenie  praktyczne,  które  jest 
kluczem do sukcesu. 
JA: Jak sprawić, Ŝeby polubić to, czego się w danej chwili uczymy?  
B.K.:  Trzeba  uświadomić  sobie,  po  co  to  robimy.  Musimy  wiedzieć,  Ŝe  jeśli  daną  rzecz 
przyswoimy, to urośniemy nie tylko w swoich  oczach, ale takŜe innych ludzi. Zdobędziemy 
szacunek,  bo  ludzie  wykształceni  są  duŜo  bardziej  cenieni.  Posiadanie  wszelkiego  rodzaju 
papierków, dyplomów czy certyfikatów pomaga w Ŝyciu – w zdobyciu pracy, w rozmowach 
towarzyskich  –  ludzie  z  większą  wiedzą  uwaŜani  są  za  duŜo  bardziej  inteligentnych,  w 
związku  z  czym  rozmowa  z  takim  człowiekiem  wydaje  się  być  na  poziomie  i  prowadzić  do 
konkretnego celu. Ludzie tak naprawdę chcą przebywać z ludźmi mądrymi, bo moŜna się od 
nich wiele nauczyć.  
JA: A czy ludzie nie boją się mądrych ludzi? 
B.K.:  Jeśli  się  boją,  to  znaczy,  Ŝe  ich  szanują  i  czują  przed  nimi  respekt.  Ale  w  wielu 
przypadkach pozory mylą i okazuje się, Ŝe mądrzy ludzie są równie fajni i rozrywkowi co ci, 
co mniej wykształceni. I Ŝe równie miło moŜna spędzić z nimi czas. 
JA: Dlaczego zatem osoby mądre, które po prostu potrafią się w dobry sposób uczyć, nazywa 
się kujonami? PrzecieŜ to obraźliwe. 
B.K.:  Słów  takich  uŜywają  ci  najbardziej  leniwi,  którzy  najwięcej  zazdroszczą  innym  ocen, 
popularności i łatwości w przyswajaniu nauki.  
JA: Czyli „kujoni” wcale nie są kujonami? 
B.K.:  Z  reguły  nie.  To  po  prostu  ambitni  ludzie,  którzy  chcą  coś  osiągnąć  w  Ŝyciu.  I  mają 
swoje  pasje.  Taką  pasją  moŜe  być  właśnie  nauka  czegoś.  I  nie  jest  tak,  Ŝe  ludzie  tacy  są 
równie dobrzy we wszystkim. Są dziedziny, w których czują się duŜo silniejsi. Jeśli uczą się 
czegoś z pasji, to nie moŜna mówić o nich, Ŝe są kujonami! KaŜdy ma swoje własne pasje i 
nikt nie powinien w to ingerować. 
JA: A więc dziękuję bardzo za rozmowę.  
B.K.: Dziękuję równieŜ. 
 
 

CZĘŚĆ III 

 
 

A oto fragmenty róŜnych publikacji, które pojawiły się w prasie bądź w ksiąŜkach na 

ten temat.  
 
1. Opieranie sensu Ŝycia na szkole i nauce zdarza się wśród nastolatków znacznie częściej, niŜ 
to sobie wyobra
Ŝasz. (…) Wykształcenie to podstawa naszej przyszłości i szkoła rzeczywiście 
powinna by
ć na liście priorytetów, ale nie moŜna teŜ pozwolić, aby zawładnęła całym Ŝyciem. 
Ucze
ń,  którego  obsesją  jest  zdobywanie  dobrych  stopni,  często  zapomina,  Ŝe  najwaŜniejsze 
dla niego powinno by
ć zdobycie wiedzy, a nie samych szóstek. Tysiące nastolatków na całym 
ś

wiecie  dowiodło,  Ŝe  moŜna  osiągnąć  bardzo  wiele  w  szkole,  a  jednocześnie  utrzymywać 

równowagę  między  nauką  a  przyjemnościami.  Na  szczęście,  nasza  wartość  nie  zaleŜy  od 
samych  pi
ątek  i  szóstek.  (…)  To,  jaki  masz  stosunek  do  nauki,  teŜ  moŜe  bardzo  znacząco 

background image

 

wpłynąć  na  kształt twojej  przyszłości.  Doświadczenie  Kristy  pokazuje,  jak  bardzo  opłaca  się 
mie
ć  plan  dotyczący  nauki:  „Gdy  byłam  w  pierwszej  klasie  liceum,  zapisałam  się  na 
intensywny  kurs  historii  Stanów  Zjednoczonych.  Kurs  ten  trwał  rok  i  zaliczywszy  go, 
miałabym  szans
ę  zdać  egzamin  państwowy,  co  od  razu  dałoby  mi  wstęp na  wyŜszą  uczelnię
Przez cały rok szkolny wykładowca zarzucał nas pracami domowymi. Trudno było wytrzyma
ć 
to  tempo,  lecz  byłam  zdecydowana  dobrze  sobie  radzi
ć  na  tych  zajęciach  i  zdać  egzamin. 
Maj
ąc taki cel, łatwo było wkładać wielki wysiłek w kaŜde zadanie związane z tymi zajęciami. 
Jedno  z  nich  było  szczególnie  czasochłonne.  Prowadz
ący  kurs  kazał  wszystkim  uczestnikom 
obejrze
ć  cykl  filmów  dokumentalnych  o  wojnie  secesyjnej  i  napisać  wypracowanie  na  temat 
ka
Ŝdego  odcinka.  Odcinków  tych  było  dziesięć,  kaŜdy  trwał  dwie  godziny.  Jeśli  było  się 
zaanga
Ŝowanym  uczniem,  trudno  było  znaleźć  na  to  czas,  ale  dokonałam  tego.  Oddałam 
pisemn
ą  pracę  i  wtedy  stwierdziłam,  Ŝe  jestem  jednym  z  niewielu  uczestników  kursu,  którzy 
obejrzeli ten cykl. W ko
ńcu nadszedł dzień egzaminu. Wszyscy byli zdenerwowani, atmosfera 
ci
ęŜka.  Egzaminator  ogłosił:  Zaczynamy!  Wzięłam  głęboki  oddech  i  rozerwałam  kopertę  z 
testem  wielokrotnego  wyboru.  Z  ka
Ŝdym  pytaniem  odzyskiwałam  pewność  siebie.  Znałam 
odpowiedzi!  (…)  Potem  ka
Ŝdy  z  nas  miał  napisać  esej.  Nerwowo  otworzyłam  kopertę  z 
tematami i szybko je przeczytałam. Jeden dotyczył wojny secesyjnej.  Wybrałam go i mogłam 
wykaza
ć  się  wiadomościami  zarówno  z  zajęć,  jak  i  z  lektur  oraz  filmu.  Po  zakończeniu 
egzaminu  byłam  spokojna  i  pewna  siebie.  Kilka  tygodni  pó
źniej  dostałam  pocztą 
elektroniczn
ą wiadomość – zdałam!”. 
Fragment  pochodzi  z  ksiąŜki  pt.:  „7  nawyków  skutecznego  nastolatka”,  Sean  Covey, 
Pozna
ń 2002.  
 
2.  Słuchanie  muzyki  (zwłaszcza  klasycznej)  poprawia  koncentrację,  usprawnia  pamięć  i 
rozwija inteligencj
ę. MoŜe teŜ uspokajać albo pobudzać. Muzyka działa zarówno na psychikę
jak  i  samopoczucie  fizyczne.  Dzieje  si
ę  to  za  sprawą  rezonansu  wibracyjnego.  Jej  dźwięki 
wprawiaj
ą  w  drŜenie  miliardy  komórek  nerwowych,  co  korzystnie  oddziałuje  na  organizm. 
Dodaje energii. Wstawanie do szkoły zapewne nie jest tym, co twoje dziecko lubi najbardziej. 
Aby  mu  ułatwi
ć  pobudkę,  włączaj  muzykę  pop.  Z  badań  wynika,  Ŝe  uczniowie,  którzy 
codziennie  rano  słuchali  piosenek  w  wykonaniu  np.  Britney  Spears  czy  Kylie  Minogue,  byli 
pełni energii w ci
ągu dnia. Zmniejsza stres. Jeśli twoje dziecko denerwuje się czekającym go 
testem,  wł
ącz  muzykę  o  niskim  brzmieniu,  która  pomoŜe  mu  się  uspokoić.  Dziecko  słucha,  a 
jego  oddech  i  t
ętno  zwalniają,  napięcie  przemija.  Takie  skutki  przynosi  słuchanie  muzyki 
barokowej,  np.  „Canon  &  Gigue”  Pachelbela  albo  utworów  jazzowych  Paula  Wintera  i 
Kenny’ego G. Stres doskonale łagodz
ą teŜ chorały gregoriańskie. Tego typu muzykę włączaj 
dziecku nie tylko przed egzaminem, ale i na co dzie
ń – przed snem. Pomaga się skupićAby 
poprawi
ć  koncentrację  i  zwiększyć  efektywność  uczenia  się,  pozwól  dziecku  słuchać  muzyki 
klasycznej  (np.  „Cztery  pory  roku”  Vivaldiego,  koncerty  Bacha  i  Mozarta).  Bogactwo 
instrumentów  wykorzystywanych  przez  kompozytorów  i  szczególne  wibracje  d
źwięków 
ułatwiaj
ą skupienie myśli. Rozwija wyobraźnię. Zachęcaj do słuchania optymistycznej muzyki 
instrumentalnej. Pobudza ona praw
ą półkulę mózgową odpowiedzialną za twórcze myślenie. 
Mo
Ŝe  to  być  np.  „Symfonia  Pastoralna”  Beethovena  czy  „Giant  Steps”  saksofonisty 
jazzowego Johna Coltrane’a. Te kompozycje maj
ą szczególny układ rozwijający wyobraźnię
Co  to  jest  efekt  Mozarta?  Specjali
ści  od  muzykoterapii  szczególne  właściwości  przypisują 
muzyce  Mozarta.  (…)  Muzyka  Mozarta  ma  czyste  brzmienie,  doskonał
ą  formę  i  wysoką 
cz
ęstotliwość  dźwięku  –  zgodną  z  rytmem  pracy  serca.  Don  Campbell,  autor  ksiąŜki  „Efekt 
Mozarta  dla  dzieci”,  przekonuje,  
Ŝe  ci,  którzy  słuchają  Mozarta  są  zdrowsi,  stają  się 
m
ądrzejsi,  spokojniejsi,  lepiej  zorganizowani,  a  nawet  bardziej  romantyczni.  Przypisuje 
muzyce  tego  kompozytora  ogromny  wpływ  na  koordynacj
ę  pracy  obu  półkul  mózgowych  i 
popraw
ę funkcjonowania mózgu. 

background image

 

Fragment  pochodzi  z  artykułu  pt.:  „Włącz  dziecku  muzykę  –  pomoŜesz  mu  w  nauce”, 
Świat kobiety”, Warszawa – marzec 2004.  
 
3.  Egzaminy  do  gimnazjum  lub  liceum  to  dla  dzieci  ogromny  stres.  Niektóre  tak  bardzo  to 
prze
Ŝywają,  Ŝe  nie  są  w  stanie  się  uczyć.  Wtedy  do  akcji  powinni  wkroczyć  rodzice. 
Dwunastolatki  odkładaj
ą  naukę  na  ostatnią  chwilę.  Kończy  się  to  tym,  Ŝe  kilkanaście  dni 
przed egzaminem ilo
ść materiału do powtórzenia wydaje się paraliŜująca, co potęguje jeszcze 
l
ęk  przed  sprawdzianem.  Dlatego  odpowiednio  wcześniej  usiądź  z  dzieckiem  i  opracujcie 
wspólnie  plan  nauki:  tydzie
ń  na  matematykę,  tydzień  na  język  polski,  itp.  Pamiętaj  teŜ,  Ŝ
mózg  dziecka  nie  jest  w  stanie  efektywnie  pracowa
ć  dłuŜej  niŜ  godzinę.  Twój  syn  lub  córka 
koniecznie  powinni  wi
ęc  przeplatać  intensywną  naukę  chwilami  odpoczynku.  WaŜna  jest 
chwila relaksu! Pomó
Ŝ dziecku wprowadzić tę zasadę w Ŝycie i co jakiś czas sama wyciągaj je 
np.  na  półgodzinny  spacer.  Mo
Ŝesz  takŜe  zaproponować,  by  co  drugi  dzień  uczyło  się  z 
koleg
ą.  Taka  wspólna  nauka  jest  mniej  stresująca.  (…)  Jeśli  twoje  dziecko  zjadają 
egzaminacyjne  nerwy,  wytłumacz  mu,  
Ŝe  sprawdzian  nie  jest  ani  końcem  świata,  ani 
ostateczn
ą  kontrolą  wiadomości.  Podkreśl,  Ŝe  w  kaŜdym  egzaminie  waŜny  jest  element 
szcz
ęścia. (…) Koniecznie stwórzcie listę trzech lub czterech szkół, do których dziecko postara 
si
ę dostać, jeśli egzamin do jednej z nich mu się nie powiedzie. Jeśli masz w domu ambitnego 
ucznia, gotów jest uczy
ć się niemal bez przerwy. Kategorycznie zabroń mu nauki w nocy – to 
jest czas przeznaczony na odpoczynek i regeneracj
ę, a nie ślęczenie nad ksiąŜkami. (…) Jeśli 
twoje dziecko bardzo si
ę denerwuje, moŜesz spróbować
- ziołowych herbatek (np. z melisy czy pierwiosnka lekarskiego); 
-  łagodnych  tabletek  uspokajaj
ących  (np.  Kalms,  Persen,  czy  kropli  walerianowych  –  a  to 
wieczorem!); 
- wło
Ŝyć pod poduszkę szyszki chmielu (to na pewno ułatwi dziecku głęboki i odŜywczy sen); 
- aromaterapii (np. olejków z lawendy, werbeny, szałwii muszkatołowej czy te
Ŝ neroli); 
-  odstresowuj
ących  kąpieli  w  ziołach  (np.  z  dodatkiem  kwiatu  lipy  trójlistnej,  mięty 
pieprzowej, hyzopu, m
ęczennicy cielistej, marzanki wonnej czy arcydzięgła); 
-  „syc
ących”  układ  nerwowy  pokarmów,  np.  orzechów,  kakao,  czekolady  lub  magnezu  w 
tabletkach; 
-  technik  relaksacyjnych,  np.  seansów  gł
ębokiego  oddychania  lub  świadomego  rozluźniania 
mi
ęśni. 
Fragment  pochodzi  z  artykułu  pt.:  „Kiedy  uczeń  denerwuje  się  przed  egzaminem”, 
„Naj”, Warszawa – marzec 2004.  
 
4.  Razem  z  dzieckiem  wybierzcie  miejsce,  gdzie  najwygodniej  będzie  mu  odrabiać  lekcje. 
Mo
Ŝe to być biurko w jego pokoju lub, jeśli woli, stół w jadalni. Pod warunkiem jednak, Ŝe nic 
nie  b
ędzie  rozpraszało  jego  uwagi  (telefon,  włączony  telewizor).  Przygotujcie  wszystko,  co 
jest  niezb
ędne  do  prac  ucznia:  długopisy,  kredki,  gumkę,  temperówkę.  Na  osobnej  półce 
powinny stan
ąć, obok podręczników, takŜe słowniki, a moŜe i globus. UłóŜcie plan odrabiania 
lekcji,  a  pó
źniej  przestrzegajcie  ustalonej  pory.  Wszystko  jedno,  czy  będzie  to  zaraz  po 
przyj
ściu  ze  szkoły  czy  godzinę  po  obiedzie.  Takie  postępowanie  nauczy  dziecko 
systematyczno
ści i pozwoli mu znaleźć czas na inne zajęcia. Zaproponuj mu, aby zaczynało od 
najtrudniejszych  zada
ń,  kiedy  nie  jest  jeszcze  zmęczone.  Sprawdź,  czy  pociecha  wszystko 
rozumie.  Je
śli  ma  problemy,  pomóŜ  je  rozwiązać  lub  poproś  o  pomoc  korepetytora.  Nigdy 
jednak nie odrabiaj za ucznia lekcji. Chwal dziecko za wło
Ŝony wysiłek i systematyczność.  
Fragment  pochodzi  z  artykułu  pt.:  „Odrabianie  lekcji:  koszmar  czy  przyjemność”, 
Świat kobiety”, Warszawa – październik 2000.  
 

background image

 

5. Wiele dzieci na początku nie potrafi się skupić w czasie lektury. Ustal więc taką porę, kiedy 
maluch  si
ę  wycisza.  (…)  Nie  zmuszaj  jednak  dziecka  do  uwaŜnego  słuchania,  bo  zmienisz 
przyjemno
ść w obowiązek. Czytanie zawsze musi kojarzyć się z radością (…).  
Fragment  pochodzi  z  artykułu:  „Wielka  przygoda  z  ksiąŜką”,  „Świat  Kobiety”  –  maj 
2004.  
   

background image

 

CZĘŚĆ IV 

 
 

Jako  pełnoprawni  członkowie  Unii  Europejskiej,  mamy  równieŜ  przywilej 

swobodnego  poruszania  się  niemal  po  wszystkich  krajach  tejŜe  organizacji,  a  takŜe 
podejmowania  pracy  za  granicą.  I  nie  tylko  o  Europę  tutaj  chodzi.  Gdziekolwiek  nie 
wybierzemy  się  w  podróŜ  Ŝycia  –  nigdzie  nie  znajdziemy  dla  siebie  miejsca,  nie  znając 
choćby  podstawowych  zwrotów  w  jakimś  języku.  Poza  tym  nauka  języków  to  po  prostu 
moda,  swego  rodzaju  wyścig  szczurów  –  im  znasz  więcej,  tym  jesteś  lepszy.  Dla  wielu  to 
takŜe  hobby,  pasja  –  są  teŜ  tacy,  którzy  chłoną  je  niczym  ryba  powietrze.  Jan  Paweł  II  w 
wolnych  chwilach,  których  miał  przecieŜ  tak  mało,  zamiast  odpoczywać  i  relaksować  się  – 
zasiadał  do  „wkuwania”  słówek  w  jakimś  nowym  języku  –  szczególnie,  jeśli  jechał  do 
jakiegoś  nieznanego  mu  jeszcze  kraju  na  pielgrzymkę.  Ferdek  Kiepski,  samiec  o  cechach 
typowo  męskich  –  chciałoby  się  powiedzieć:  „wadach”,  startując  na  prezydenta  Polski  teŜ 
wziął  się  za  naukę  angielskiego.  Znajomość  języków  obcych  to  swego  rodzaju  prestiŜ.  Są 
jednak niezawodne sposoby, aby wszelkiego rodzaju nauka nie szła na marne, a wbite raz do 
głowy słówka i gramatyka zostały w niej na długo. I tutaj pragnę się z nimi podzielić, wraz z 
moją osobistą oceną tychŜe metod.  

 

 

Wypisać słówka do zeszytu – codziennie po konkretną ilość i tego się konsekwentnie 
trzymać.  Następnie  odczytywać  je  na  głos  i  spróbować  zapamiętać.  Potem  pozwolić 
się komuś przepytać.  
Ocena„Sposób najprostszy, dla tych najbardziej leniwych. Metoda nudna i Ŝmudna, 
daje słabe efekty. Daj
ę dwójkę!” 

 

Wypisać słówka wraz z tłumaczeniem i spróbować zaśpiewać je w ulubionej melodii, 
ale tak, by kaŜdy takt i rytm się zgadzał z oryginałem. Dzięki temu łatwiej powrócimy 
do zapomnianych wyrazów, które wiemy, Ŝe w „naszej” piosence się pojawiły.  
Ocena:  „No,  trzeba  powiedzieć,  Ŝe  jest  to  sposób.  Nie  trzeba  pięknie  śpiewać,  Ŝeby 
co
ś  tam  sobie  wynucić.  Trochę  wymaga  to  jednak  umiejętności  oraz  duŜo  czasu  na 
uło
Ŝenie takiej melodii. Daję trójkę.” 

 

Wyszukać w Internecie osobę, z którą moglibyśmy popisać e-maile w jakimś języku, 
który  chcemy  polepszyć.  NaleŜy  zadbać  o  to,  by  kontakt  był  stały,  a  takŜe  o  to,  by 
nasze  wypowiedzi  nie  były  „suche”  w  stylu:  „How  are  you  today?  I’m  fine”,  tylko 
nieco  bardziej  rozbudowane,  ambitne.  Dzięki  temu  stracimy  mnóstwo  czasu  na 
szukaniu słówek w słowniku, które jednak zostaną nam w głowie na długo. Polecam w 
tym celu serwis www.sharedtalk.com.  
Ocena: „To mój typ. Nic lepiej nie pomaga w nauce jak właśnie Ŝywa komunikacja, i 
to  najlepiej  z  osob
ą,  która  równieŜ  jest  na  podobnym  etapie,  co  my.  A  nawet,  jeśli 
j
ęzyk,  w  którym  z  nią  piszemy,  jest  jej  językiem  narodowym,  to  zawsze  moŜe  nas 
poprawi
ć.  Faktycznie,  słówka  szukane  przy  tej  okazji  w  słowniku  zostają  długo  w 
naszej pami
ęci z tego względu, Ŝe były długo szukane – i tu pada teŜ odpowiedź na to, 
dlaczego lepiej korzysta
ć ze słowników tradycyjnych, nie zaś elektronicznych, które za 
nas szukaj
ą. Daję piątkę!”. 

 

Wypisać  pewną  ilość  słówek.  Odczytać  je  na  głos  –  raz.  Następnie  nagrać  je  na 
komórkę  lub  kasetę  i  słuchać  ich  parę  razy  w  ciągu  dnia  do  czasu,  aŜ  się  utrwalą. 
Wieczorem przejrzeć notatki i zobaczyć, które słówka nie zostały jeszcze zapamiętane 
i te podkreślić, by je nagrać ponownie – po to, aby wszystkie były w jednym miejscu. 
Potem  wystarczy  juŜ  tylko  je  słuchać  kilkakrotnie  –  do  poprzednich,  zapamiętanych 
równieŜ warto jeszcze powrócić.  

background image

 

10 

Ocena„Rewelacja! Wykorzystujemy tu wszystkie niemal zmysły: wzrok, słuch, mowę
Wszystko zł
ączone w jedno daje znakomite efekty! Daję sześć!”.  

 

Wypisać  słówka,  których  chcemy  danego  dnia  się  nauczyć  i  je  zapamiętać.  KaŜde 
umieścić na osobnej karteczce – w obcym języku, i osobno jej tłumaczenie po polsku. 
Karteczki wymieszać i po kolei wyciągać kaŜdą, dopasowując do niej tłumaczenie.  
Ocena:  „Metoda  dość  dobra,  wymaga  bowiem  logicznego  myślenia,  a  nie  biernego 
zapami
ętywania  informacji.  Ze  względu  na  to,  Ŝe  wymaga  trochę  pracy  i  czasu  na 
przeprowadzenie, daj
ę czwórkę!” 

 

PoniewaŜ,  jak  juŜ  mówiłam,  metody  na  naukę  są  róŜne,  kaŜde  są  praktycznie  dobre, 

więc  Ŝeby  uzyskać  przykładowy  przekrój  wśród  róŜnych  uczniów  –  od  tych  bardzo 
ambitnych, po tych przeciętnych – postanowiłam spytać kilkoro z nich o to, jak i czy w ogóle 
się uczą. 

 

Magda: „Generalnie to uczyć się nie lubię. No, bo tak jest. Ale na dobrych ocenach mi 
zaleŜy.  Więc,  gdy  wiem,  Ŝe  ma  coś  być  jutro  –  sprawdzian,  odpytka,  czy  kartkówa, 
uczę  się  dzień  wcześniej.  A  poniewaŜ  mam  wtedy,  Ŝe  tak  powiem,  nóŜ  na  gardle, 
nauka idzie mi szybciej, bo wiem, Ŝe nie ma się co zastanawiać i rozmyślać o innych 
rzeczach, tylko zabrać się do roboty!”  

 

Ania:  „Mam  dobrą  klasę,  więc  wszyscy  się  nawzajem  motywujemy  –  niestety, 
przybiera  to  czasami  postać  tak  zwanego  wyścigu  szczurów,  ale  przynajmniej  dzięki 
temu poziom jest jako tako utrzymany. Niestety, w podstawówce i gimnazjum byłam 
zawsze pierwsza w klasie, a teraz jestem gdzieś przy końcu, mimo Ŝe uczę się wciąŜ 
tak samo duŜo. Moi rodzice tego nie  rozumieją, Ŝe jest mi cięŜko, Ŝe nie mam czasu 
juŜ praktycznie na nic, więc czasami mam ochotę to wszystko porzucić i wygarnąć im 
wszystko, ale z drugiej strony wiem, Ŝe uczę się dla siebie.” 

 

Aneta:  „Do  szkoły,  na  niektóre  lekcje,  przychodzę  z  dyktafonem.  Na  przykład  na 
historię, geografię czy matmę. Oprócz tego uwaŜam i słucham. Potem, jak wracam do 
domu,  odsłuchuję  jeszcze  raz.  Później  czytam  w  ksiąŜce,  podkreślam  najwaŜniejsze 
rzeczy i robię ponowne, tym razem poukładane notatki. I to zawsze tego samego dnia, 
co był wprowadzony temat. Później, kaŜdego dnia, czytając notatki, odsłuchuję znów 
nagrania i tak to wszystko samo w głowie zostaje. Jak dla mnie to naprawdę idealny 
sposób na spamiętanie wszystkiego!” 

 

Dominik:  „Główną  rzeczą,  to  poukładać  sobie  codzienne  obowiązki.  I  oczywiście 
obowiązki  umieścić  przed  rozrywkami,  które  zawsze  zostawiam  sobie  na  wieczór. 
Dzięki  trzymaniu  się  swojego  grafika  jestem  w  stanie  nad  wszystkim  zapanować  i 
nigdy nie czuję, Ŝe mam nóŜ na gardle” 

 

Michał::  „Nie  cierpię  się  uczyć!  W  gimnazjum  to  moŜe  jeszcze  się  uczyłem,  ale  w 
liceum to jadę tylko na ściągach. Ale to nie są takie zwykłe sobie ściągi. Na początku 
to  chowałem  do  rękawa,  długopisu,  piórnika,  pod  kartkę  lub  zeszyt  pod  tyłek,  ale  z 
czasem  to  zawodziło,  bo  kaŜdy  tak  robił  i  łatwo  było  to  zczaić.  Nauczyłem  się  tak 
pisać  drobno  ołówkiem,  Ŝe  w  jednej  kratce  na  kartce  z  zeszytu  potrafiłem  zmieścić 
cztery zdania. I to tak, Ŝe tylko ja mogłem je odczytać, bo dla innych były to zwykłe 
sobie bazgroły. I tylko ta metoda jest dla mnie niezawodna! śadne tam ściągi, bzdury i 
takie tam!” 

 

Asia: „Jestem typem wzrokowca, więc najlepiej uczę się, gdy coś bezpośrednio widzę. 
Dlatego  uwielbiam  robić  róŜnego  rodzaju  tabelki,  drzewka,  rysunki,  mapy  myśli,  ale 
sama,  bo  gdy  ktoś  zrobi  to  za  mnie,  to  ja  juŜ  nic  z  tego  nie  rozumiem.  Najlepszą 
metodą  na  zapamiętanie  na  przykład  historii  czy  geografii  jest  wizualizacja,  czyli 
wyobraŜanie  sobie  siebie  pośród  czegoś,  co  wydarzyło  się  w  przeszłości,  jako 
bohatera – teŜ daje dobre efekty, by wszystko spamiętać” 

background image

 

11 

CZĘŚĆ V

 

 
 
 

W tej części przedstawiam kilka propozycji, które moŜna wdroŜyć w Ŝycie – i to juŜ 

dziś!  Są  to  bardzo  proste  zadania  do  wykonania  za  kaŜdym  razem,  gdy  będziesz  musiał  się 
czegoś waŜnego nauczyć. 
 
* Zrób eksperyment i juŜ w tym samym dniu, w którym dowiesz się o jakimś sprawdzianie, 
ustal, co którego dnia musisz zrobić, aby przerobić cały materiał na czas w ten sposób, Ŝeby 
móc  to  wszystko  jeszcze  raz  przynajmniej  porządnie  powtórzyć.  Zobaczysz,  jakie  to  łatwe  i 
ile ci to przyniesie korzyści. Nie znudzisz się tak bardzo, nie będziesz się czuł przytłoczony 
nadmiarem nowych informacji, a wszystkiego nauczysz się… na czas! 
* Za kaŜdym razem, gdy dostaniesz za zadanie coś zapamiętać w danej kolejności, spójrz na 
swój  pokój  i  na  przedmioty,  które  się  tam  po  sobie  znajdują.  Teraz,  gdy  juŜ  pamiętasz 
kolejność owych przedmiotów, spróbuj skojarzyć kaŜdy z nich z daną informacją, którą masz 
zapamiętać.  A  więc,  na  przykład  musisz  zapamiętać  ciąg  słów:  „jajecznica,  buty,  szczotka, 
komputer, karma dla psa, koc”. W pokoju zaś po kolei znajdują się: „dywan, szafka, biurko, 
okno, legowisko dla psa, tapczan”. Dywan moŜesz skojarzyć z jajecznicą na tej podstawie, Ŝe 
kładziesz na nim od czasu do czasu gorącą prostownicę do schłodzenia – jajecznica równieŜ 
jest  gorąca.  Szafkę  z  butami  –  nie  ma  chyba  wątpliwości.  Biurko  ze  szczotką  –  to  miejsce, 
gdzie  moŜesz  się  swobodnie  upiększać.  Okno  z  komputerem  –  poniewaŜ  powinno  padać  na 
ekran  duŜo  światła.  Legowisko  dla  psa  z  karmą  –  chyba  jasne.  Podobnie  teŜ  z  kocem  i 
tapczanem. To tylko banalne przykłady, ale idea tego była taka, aby uświadomić tobie, w jaki 
sposób  robić  takowe  połączenia  na  zasadzie  skojarzeń  w  duŜo  bardziej  „powaŜnych” 
sprawach. 
*  Nauczyłeś  się  juŜ  tego,  co  chciałeś?  Przetwórz  teraz  te  informacje  i  rozłóŜ  na  czynniki 
pierwsze.  Usiądź  w  fotelu,  zamknij  oczy  i  w  wyobraźni  swej  udawaj,  Ŝe  jesteś  na  przykład 
geografem  i  odróŜniasz  róŜne  rodzaje  minerałów  po  kolorze  czy  twardości  –  tylko  na 
podstawie  „suchych”  informacji  oraz  fotografii,  które  zdąŜyłeś  juŜ  pewnie  w  podręczniku 
zobaczyć. Tak rób ze wszystkim. 
* Podziel swój materiał w ksiąŜce czy zeszycie na rzeczy, których musisz się nauczyć oraz na 
te,  których  moŜesz,  ale  w  dalszej  kolejności.  Oddziel  je  róŜnymi  kolorami.  Teraz  w  części 
„waŜnej”  zrób  selekcję  i  wyłap  tylko  pojedyncze  słowa,  które  oddają  cały  sens  zdania  i 
zakreśl  je  jakimś  widocznym,  odblaskowym  kolorem.  Zrób  to  po  to,  aby  tylko  czytać  owe 
frazy, nie tracić zaś czasu na czytanie pełnych zdań. Chodzi o to, aby znać ogólny jego sens, 
nie  zaś  pełną  jego  treść.  Na  przykład  w  zdaniu:  „Bolesław  Chrobry  został  królem  Polski  w 
1025 roku i od tego czasu Polska stała się waŜnym krajem w Europie”, wystarczy podkreślić: 
„Chrobry, królem, 1025 roku, Polska, waŜnym, Europie”. Oczywiście, najlepiej jest to jeszcze 
bardziej ograniczyć, ale waŜne jest teŜ, aby połapać się, o co w tym wszystkim chodzi.  
 
 
 

KURS PT.: „JAK EFEKTYWNIE SIĘ UCZYĆ?” 

OPRACOWAŁA MARTA AKUSZEWSKA, REDAKTOR 

PORTALU eSzkoła.pl (KONTAKT: 

m.akuszewska@eszkola.pl) 

 

background image

 

12