background image

http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,408997

03-04-2011 02:17

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

Bóg stworzył "światłość" czy "zródło 
światła" ? [R
0 na 2

Post poniższy zawiera polemikę co do jednej z krytycznych
wypowiedzi na temat nauk Biblii [Ksiegi Rodzaju 1 rozdzialu] zawartych
w zalinkowanym artykuje p. Andrzeja Koraszewkiego.

www.racjonalista.pl/kk.php/s,1132

 

Pan Andrzej Koraszewski napisał:

" W następnym dniu — czwartym, Bóg stworzył — słońce i księżyc z
gwiazdami. Słońce było bardzo jasne i Bóg powiedział by oświetlało
dzień. A w nocy miał świecić na niebie księżyc, a gwiazdy, których
była niezliczona ilość miały migotać wokół księżyca. Słońce, księżyc i
gwiazdy bardzo się Bogu podobały. Cieszył się Bóg, że je stworzył. I
tak minął czwarty dzień stworzenia świata.

Zdarza się, że niektóre dzieci wyrażają niepokój, że Bóg najpierw
stworzył światło i rośliny, a dopiero potem słońce...."

> >>Wtedy Bóg rzekł: <Niechaj się stanie światłość!> I stała się światłość. 
> >>Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał 
> >>Bóg światłość >>dniem, a ciemność nazwał nocą.

Najpierw sobie wyobrazmy ,że Bóg przemówił do Mojżesza i z punktu widzenia ziemskiego człowieka 
pokazał mu jak przebiegały "dni", to znaczy okesy, stwarzania.

Porównajmy sobie te dwa wersety:

Rodzaju 1:

1)"1 Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. "

Bóg stwarza cały wszechświat: gwiazdy ,księżyć, jak i ziemię.
Mijają niezliczone miliony lat, gorący wszchechswiat stygnie stajac się coraz bardziej przystosowanym 
do dalszej obróbki.

Choć Bóg nas tutaj uczy ,ze stworzył niebo i ziemię ,to tak naprawdę nie znamy prawdziwej 
kolejności ,ponieważ Mojżesz mógł mówić o ziemi dopiero jak się na niej znalazł jako obserwator.

Więc z jego punktu widzenia Bóg stworzył najpierw niebo (wszystkie ciała niebieskie oprócz ziemi), a 
dopiero na końcu ziemię.

Oczywiście mogło być tak ,że Bóg rzeczywiście stworzył ziemię jako ostatnie ciało niebieskie ale nie 
koniecznie.

background image

2)"2 A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna 
siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód. "

Tutaj Bóg kieduje naszą uwagę na ziemię. "Obecny" na niej Mojżesz mówi nam jak wyglądała tuż po 
stworzeniu jej przez Boga (obraz bardzo przypominajacy ten z filmów popularnonaukowych o 
poczatkach ziemi).

Wyobrazmy sobie że ziemia ta otoczona jest gazami i pyłami kosmicznymi, jak i gęstymi chmurami 
gazów w naszej atmosferze [przyp:*1 ] , co uniemożliwia przedarcie się na nią światła z już stworzonego 
słońca i księżyca, co sprawia że na pierwotnej ziemi panuje "ciemność" (biorąc pod uwagę nasz układ 
planetarny, to ziemia rzeczyswiście mogła zostać stworzona po stworzeniu słońca, tak uczy nawet 
naturalistyczna nauka. Uczy że słońce oraz planety naszego układu słonecznego wyodrębniły się od 
pierwotnej chmury gazy i pyłu własnie w takiej kolejności. Jeżeli rzeczywiście tak było ,to my ludzie 
wierzący uważamy ,że stało się to za posrednictwem Boga.).

3)a) "3 I Bóg przemówił: „Niech powstanie światło”. Wtedy powstało światło. 4 Potem widział Bóg, że 
światło jest dobre".

W tej części wersetu Mojżesz może dostrzec docierające do ziemi swiatło ,co być może jest spowodowane 
tym ,iż Bóg zaczął usuwać otaczające ziemię pyły i gazy kosmiczne. Na oreślenie "światłości" w 3 
rozdziale użyto hebrajskiego słowa: '"ōr', którego używano na okreslanie swiatła w sensie ogólnym.

b) "(..)i Bóg oddzielił światło od ciemności. 5 I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał 
Nocą.".

W od momentu przedarcia się światła słonecznego poprzez barierę złozoną z gazów i pyłow kosmicznych 
po jakimś czasie (12 h.) zaczęło się robić ciemno. Od tego czasu przez dłuższy czas historii ziemi na ziemi 
następowały naprzemienne cykle ciemności i jasności.

Poprostu panowała albo całkowita ciemność, albo jasność. Mojżesz- na podobieństwo dzisiejszego 
obserwatora ,który zza gęstych chmur jest w stanie dostrzec jedynie przedzierajace się światło ,nie 
widząc zródła tego światła ; to znaczy słońca- widział tylko "światłość".

Zwróć jednak uwagę ,że już wówczas Bóg zaczą nazywać "światłość dniem" ,a "ciemność nocą".

Wracając do przykładu z dzisiejszym obserwatorem ,to jeżeli gęste chmury spowijają niebo rwównież w 
nocy, to może niewidoczny być również księzyc, co zaowocuje całkowitymi ciemnościami. Czy byłes 
kiedyśw taką noc na niezanieczyszczonej przez sztuczne miejskie swiatło przestrzeni?

Gdy przez pochmurne niebo nie przedziera się światło emitowane przez księżyc 
ani gwiazdy?

Przyczyną występujących naprzeminie cyklów "dni" i "nocy" mogło być też to ,że własnie wtedy Bóg 
wprawił naszą planetę w ruch wirowy.

Przejdzmy teraz do następnego okresu stwarzania, to znaczy do "dnia" 4.

Rodzaju: 1 a) "14 I przemówił Bóg: „Niech w przestworzu niebios powstaną źródła światła, by 
oddzielały dzień od nocy; mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat. 15 I mają 
służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię.I tak się stało.” .

background image

Bóg w tym momencie spowodował (zadecydował), ze na ziemi nie będa już tylko widoczne sam efekt 
swiecenia słońca, to znaczy opisana w 3 wersecie "światłość".

Bóg postanowił ,że z ziemi będzie można widzieć zródła tych świateł i w tym celu zaczął podejmować 
odpowiednie działania:

b)" 16 I Bóg przystąpił do uczynienia dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by 
panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. 17 I Bóg 
umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię 18 i żeby panowały w dzień i w nocy oraz żeby 
oddzielały światło od ciemności. I widział Bóg, że to jest dobre. 19 I nastał wieczór, i nastał ranek.".

Z punktu widzenia Mojżesza pojawienie się na niebie nowych obiektów w postaci słońca ,księżyca i 
gwiazd wyglądało jakby Bóg je rzeczywiście "przystąpił do ich kształtowania". I jeżeli byłby to proces 
stopniowy, polegający na wyałanianiu się zza przeszkody która wczesniej uniemozliwiała Mojżeszowi 
ich dostrzeżenie, to rzeczywiście mógł on tak to odebrać (Dodatkowe informacje w przypisie [przyp: 
*2]!

Zróćmy uwagę , że Mojżesz: słońce, księżyc i gwiady wymnienił w chronologicznym porządku (od 
największego do najmniejszego). Choć wiadomi , że księzyć rzeczywiście jest ciałem niebieskim ,które 
jest o całe rzędy wielkości mniejsze niż słońce, to przecież większość znanych nam gwiazd jest większych 
o całę rzędy wielkości od słońca!

W tym samym sensie wyrażamy się i dzisiaj, kiedy np. mówimy o "wschodzie i zachodzie słońca". Każdy 
z nas jednak wie ,że tak mozna twierdzić tylko z punktu widzenia ziemskiego obserwatora, poniewaz 
efekt ten jest w rzeczywistości wywołany ruchem obrotowym ziemi wobec słońca.

"(....) Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z
powrotem, i znowu tam wschodzi” (Koheleta [Kaznodziei] 1:5, BT) [przyp.:*3].

W wersecie 14 oprócz tego ,że napisał o o zródle "światłości" wspomnianej w 3 rozdziale [słońcu], to 
jeszcze udzielił dodatkowych informacji w postaci tego, co zobaczył w tym 4 "dniu" stwarzania 
dodatkowo , to znaczy , że jego oczom ukazał się księżyc i gwiazdy, z których emanowało światło nocą, 
wskazując przy tym na ich dodatkowa rolę.

W takim kontekście ponowne wspomnienie ,że "slońce i księzyc" mają słuzyć do "odedzielania dnia od 
nocy" było jak najbardziej na miejscu.

To tak jakby ktoś powiedział : "kupiłem dom". A za kilka dni dodał: "kupiłem dom i dodatkowo garaż i 
samochód".

Okreslenie użyte w wersecie 3 "niech powstanie światłość" nie musi się odnosić do bezposredniego 
stworzenia tej "swiatłości" przez Boga [bez podania informacji o stworzeniu zródła tej "światłości"], 
jak niektórzy rozumieją.

Kiedy zapalimy światło w pokoji często mówimy: "już jest jasno". Nie mówimy natomiast: "żarówka 
spawia ,że jest jasno".
W tym samym sensie nalezy rozumieć 3 werset.

Ale jezeli ktoś się upiera i twierdzi ,że chodzi w wersecie 3 o dosłowne stworzenie "swiatłości", to i w 
tym przypadku nie ma się co kłócić, ponieważ takie sformułowania wchodzą w zakres specyficznego 

background image

jezyka biblijnego jakiego uzywano w czasach Mojzesza ,jak i długo po jego śmierc. Podam dwa 
wymowne przykłady: 

Iz 45:7 "[Ja: Bóg] Tworzę światło i stwarzam ciemność*, zaprowadzam pokój i
stwarzam niedolę.".

Ps 104:20 "Powodujesz [Boże] ciemność, by nastała noc; wtedy wyruszają
wszystkie dzikie zwierzęta leśne."

Ludzie z czasów biblijnych (jak i współcześni badacze Biblii) rozumieli wymowę tych słow, gdyż znali 1 
rozdział Księgi Rodzaju, w którym było jest napisane ,kedy i w jaki sposób Bóg stworzył niebo ,ziemię i 
wszystko co na tej ziemi zyje. Rozumieli właściwą wymowę tych wersetów, to znaczy ,że Bóg jako 
pierwotna praprzyczyna wszystkiego może w ten sposób o sobie mówić, to znaczy jakby cały czas czynił 
coś, co uczynił dawno, dawno temu.

Podobnym językiem poslugiwał się Mojżesz, podobnym językiem posługiwał się Dawid, Izajasz, 
podobnym językiem posługiwał się Jezus Chrystus:

"Mt 5:45 "żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w
niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad
niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i
nieprawych."

W tym samym duchu wyrażamy się i my ,kiedy na ten przykład mawiamy: "To jest dobry prezydent, 
ponieważ wybudował nowe miasta i dał chleb milionom obywateli".

Po rozważeniu wersetów z 1 rozdziału K.Rodzaju wersetów: 1-4 oraz 14-18 widzimy ,że w opis z 1 
rozdziału Ksiegi Rodzaju nie zawiera zadnych paradoksów (wewnętrznych sprzeczności), a przeciwne 
opinie opierają się na zasadniczym niezrozumieniu treści tej Księgi, jak i specyficznego języka jakim 
Mojżesz posłużył się do jej spisania.

Znika [pozorny] paradoks dotyczacy zarzutu: "jak Bóg mógł stworzyć "światłość" i "ciemność", gdy 
nie było jeszcze Słońca , księżyca i gwiazd". Czy: "jak to możliwe ,ze Bóg stworzył słońce, księzyc i 
ziemię dopiero po stworzeniu ziemi skoro fakty naukowe pokazują ,ze było inaczej.

Dodatkowo rzetelne rozważenie treści zawartej w 1 rozdziale Księgi Rodzaju pozwala zrozumieć ,że 
kończące kazdy z opisanych "dni" [oresów] stwarzania stwierdzenie "wieczówr i poranek" nie odnosi 
się do literalnych 24 h.

Zanim Bóg "oddzielił światłość od ciemności" nie można było mówić o żadnych 23 h. na ziemi. Nie 
byłozadnych znaków do odmierzania: czasu czy pór roku. Było po prostu ciemno i zimno. Poza tym 
zanim Bóg zajął się ziemią o czym mowa dopiero w wersecie 2 Ksiegi Rodzaju " na poczatku stworzył: 
niebo i ziemię". Biblia nic nam nie mówi ile to trwało. Cały ten proces mógł trwać nawet miliardy lat! 

Warto przy okazji zaznaczyć, ze biblijne stwierdzenie , że: "Na *poczatku* Bóg stworzył niebo i ziemę" 
doskonale się wpasowuje we współczesne teorie powstania Wszechświata. Tak samo jak nauka Bilia 
twierdzi ,że wszechświat mial swój *poczatek*!

Być może dzisiaj co niektórych takie fakty nie dziwią, może uważają to za oczywistość ,ale proszę 
pamiętać ,że przed przyjęciem teorii wielkiego wybuchu obowiazywała teoria wszechświata 
stacjonarnego, która zakładała jego odwieczne istnienie i odwieczną kreację materii z niczego.

background image

Fred Hoyle, autor teorii wszechświata stacjonatrego, jako ateista, nigdy nie zaakceptował teorii wiekiego 
wybuchu ,bo zbyt bardzo nawiązywała do biblijnej opowieści z Księgi Rodzaju 1:1.

Więc dlaczego użyto okresleń: "wieczów i poranek" ? Zydzi liczyli w ten sposób czas, jaki okreslał dziń 
tygodnia. W Biblii oznacza on 'poczatek i koniec' jakiegoś okresu, w którym działo się coś godnego 
uwagi, jakis konkretny etap.

Bogaty język biblijny w którym spiano Ksiegę Rodzaju czesto posługuje się słowem "dzeń" w róznych 
znaczeniach. Mówi się o: "dniu żniwa","dniu sądu" (który według Ksiegi Objawienia ma trwać 100 lat: 
Ap 20:4: "(...) ożyli, i królowali z Chrystusem przez tysiąc lat .."). Biblia daje nam też wgląd w jaki 
sposób Bóg zapatruje sięna czas, który stanowi jeden z wymiarów wszechświata ,który storzył : " 2P 3:8 
"Ale niech ten jeden fakt nie uchodzi waszej uwagi, umiłowani, że u Boga jeden dzień jest jak tysiąc lat, 
a tysiąc lat – jak jeden dzień.".

Mojżesz spisując Księgę Rodzaju użył słownidztwa znanego i zrozumiałego wówczas. Nawet 
współczesnie (jak i w wczesniej opisanych przykładach) ludzie używają podobnych metafor. Np. żeby 
podkreslić jakiś itotny okres podczas długiego okresu czasu używa się sformułowania typu: "w dobie 
dzisiejszego dnia". O przeszłych czasach mówi sie: "w dobie minionego dnia". A przy okazji wyrazania 
optymizmu mówi się: " o nadziejach związanych z dniem jutrzejszym".

*Przypisy->

[ [przyp:*1] W księdze Hioba w rozdziale 38 Bóg, posługując się licznymi metaforami, nawiązuje do
czasu kiedy prowadził działalność stwórczą opisaną w 1 rozdziale Księgi Rodzaju.
Zadając Hiobowi szereg pytań. W wersetach 4, 5, 6 ,7 , 8 i 9 tej księgi Mojżesz (który spisał zarówno 
Księgę Rodzaju jak i Księgę Hioba.] nawiązuje do 1 rozdziału Księgi Rodzaju wersetów pierwszego (1) i 
drugiego (2): "1 Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię. 2 A ziemia była bezkształtna i pusta i 
ciemność panowała na powierzchni głębiny wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad 
powierzchnią wód." .

W wersectach 4, 5, 6, 7, 8 i 9 rozdziału Księgi Hioba Mojżesz, przytaczając słowa Boga, dosłownie 
napisał: "4 Gdzieżeś był, gdy zakładałem ziemię? Powiedz mi, jeśli znasz zrozumienie. 5 Kto ustanowił 
jej wymiary, jeśli to wiesz, albo kto nad nią rozciągnął sznur mierniczy? 6 W co wpuszczono jej 
podstawy albo kto położył jej kamień narożny, 7 gdy wespół radośnie wołały gwiazdy poranne i zaczęli z 
uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży?8 kto wrotami zamknął morze, które zaczęło wychodzić, 
jak gdyby wyrywało się z łona;

9 gdy //**a) obłok dałem jako jego szatę i b)gęsty mrok jako jego pieluchę**\\". 

Prosze zauwazyć , że w wersecie 9 (w 2 częci tego wersetu) Bóg mówi do Hioba o "gęstym mroku" , co 
jest nawiązaniem ro Kisięgi Rodzaju 1: 2 , gdzie powiedziano o "cemności jaka panowała na ziemi". W 
1 częci tego wersetu Bóg mówi o "obłoku" ( W innym przekładzie biblijnum [BW] ten werset brzmi: " 
Gdy obłoki uczyniłem jego szatą, a ciemnie chmury jego pieluszkami".). Wielu autorów ten "obłok" [' 
'okrywę'] utożsamia z pyłami i gazami otaczającymi pierwotą ziemię , przez którą aż do pojawienia się 
na niebie "zródeł światła" [słońca i gwiazd], co było efektem usunięcia tej przeszkody, mogło przebijać 
się jedynie opisane w Ksidze Rodzaju 3-4 światło ["światłość"].

[[przyp.*2]W podobnym duchu Pismo Swięte wyraża się księdze Jeremiasza 1:5. Jest tam napisane: 
""Zanim cię ukształtowałem w łonie matki, znałem cię, a
zanim jeszcze wyszedłeś z łona, uświęciłem cię. Uczyniłem cię
prorokiem dla narodów".".

background image

Czy to ma znaczyć ,że Bóg stwarza kazdego człowieka z osobna? Ze każdego własnoręcznie "kształtuje 
w łonie matki" ? Niektórzy mają takie zrozumienie ,to znaczy pewni witaliści ,którzy uważąją ,że to Bóg 
osobiście steruje procesami rozwojowymi zarodka. Ale czy Biblia rzeczywiście czegoś takiego naucza?

Kiedy Bóg stworzył pierwszych ludzi dał im rozkaz: "28 :„Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz 
napełnijcie ziemię". W innych wersetach, jak te npapisano: "Kpł 15:16 "" 'A jeśli u jakiegoś mężczyzny 
nastąpi wypływ *nasienia*, to wykąpie on całe swe ciało w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora." 
//*\\Kpł 18:20 " 'Nie wolno ci żonie twego towarzysza *dać nasienia*, które z ciebie wypłynie [przyp. 
moja: wzbudzićdzić jej potomka jeszcze za zycia jej męża], bo przez to stałbyś się nieczysty."".

Rozważając te wersety chyba się zgodzimy iż jasno z nich wynika ,ze Izraelici łączyli wspólzycie cielesne 
mezczyzny z kobietą oraz wytrysk "nasienia" (tego terminu i dziś się używa na okreslenie spermy). 

Nasienie natomias kojarzyło się Izraelitom ze wzrostem. Zasługę za ten "wzrost" przypisywano często 
błogosławieństwu Boga. Apostoł Paweł wypowiadał się w takim metaforycznym duchu kiedy 
odżegnywał się od tego ,żeby ludzie przypisywali mu zasługi za głoszenie Ewangelii i pozyskiwanie 
uczniów: "1Kor 3:6 "Ja zasadziłem, Apollos podlał, ale *Bóg dawał wzrost*".1Kor 3:7 "toteż ani ten, 
kto sadzi, nie jest czymś, ani ten, kto podlewa, tylko Bóg, który *daje wzrost*."

Kiedy Bóg przemawiał do Jeremisza to po prostu poinformował go ,ze już przed jego narodzinami 
podjął postanowienie ,co do jego przyszłej roli proroka. I już od poczęcia widział ,że Jeremiasz będziesię 
w przyszłości odznaczał cechami charakteru [miłością do Boga, posłuszeństwem i pokorą], które będa go 
uprawnialy do pełnienia tej zaszczytnej funkcji.

W też tym właśnie sensie "Bóg przystąpił do kształtowania ciał niebieskich" opisanych w wersetach 14 i 
15.].

[[przyp.:*3]Podobne nieporozumienie zachodzi poprzez niewłasciwe zrozumienie wersetów z: Joz 10:13, 
gdzie napisano: "Toteż słońce *stało bez ruchu* i *zatrzymał się księżyc*, aż
naród wywarł pomstę na swych nieprzyjaciołach. '' Czyż nie jest to
zapisane w Księdze Jaszara? I słońce stało pośrodku niebios, i nie
śpieszyło ku zachodowi, mniej więcej przez cały dzień.".

Niektórzy [a w tym dawny Kościól Katolicki] wywnioskowali ,ze wersety te dowodzą iż to słońce i 
księzyc są w ruchu a nie ziemia. Chodzi w tym sprawozdaniu oczywiście o punkt widzenia ziemskiego 
obserwatora.]. 

Jak już wspomniano: słowo "światłość" ,tórego Mojżesz uzył w 3 wersecie jest 
jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa '"ōr', co znaczy "światłość, światło" w sensie ogólnym. W 
wersecie 14 użyto natomiast słowa 'ma•'ōr'', które oznacza "zródło światła (coś ,co światło wysyła)".

Ponadto w wersetach od 3 do 4 Mojżesz pidze o oddzielaniu samej światłości od samej ciemności. w 
wersecie 16 mówi też o księżycu i gwiazdach, które są zródłem światła w nocy.

W wersecie 5 Mojżesz nas informuje ,że Bóg "swiatłość zaczął nazywać dniem, a ciemność zaczął 
nazywać nocą". Natomiast w wersecie:14 Mojżesz relacjonuje: "I przemówił Bóg: „Niech w 
przestworzu niebios powstaną źródła światła, by oddzielały dzień od nocy; mają też służyć za znaki, jak 
również do określania pór i dni, i lat"".

Wpraedzie Mojżesz nas już w wersetach 4 i 5 ,że Bóg "oddzielił światłość od ciemności" i że "światłość 

background image

zaczął nazywać dniem ,a ciemność zaczął nazywać nocą" ,ale w wersecie 14 powtarza oswe słowa lecz w 
innym kontekście:

w wersetacie 5 napisani ,że "Bóg *zaczął* nazywać "światłość Dniem ,a ciemność Nocą" natomiast w 
wesrecie 14 napisano: Ze Bóg uczynił "*zródła* światła" by "oddzielały dzień od nocy; [przyp moja.-a 
oprócz tego  mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, i lat.".

W wersetach 4 i 5 Mojzesz napisał tylko o widzianej z ziemi "światłości i ciemności [o ile mozna 
powiedzieć ,że całkowitą ciemność można widzieć.]".

pozdrawiam;

Pokaż wypowiedzi wg dat

 

Dodaj do zakładek

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od 

tematu.

03-04-2011 09:39

   2 na 2

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Odp: Bóg stworzył "światłość" czy "zródło 
światła"

Wszystko pięknie i ładnie, tylko jakoś bóg nigdzie nie mówił, jak wyglądała ziemia podczas 
stwarzania (a różniła się na każdym etapie wyglądem, od żarzącej kuli przez skalistą 
pustynie, do preorganicznych oceanów itd.) - domyślnie wszyscy rozumiemy (w tym Mojżesz), 
że wyglądała, jak za jego czasów. Jeśli byłoby inaczej pewnie choć jedno zdanie 
wspominałoby o tym.

Do Bazgrołów z powyższego powodu.

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

03-04-2011 15:18

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Wszystko pięknie i ładnie, tylko jakoś bóg nigdzie nie mówił, jak wyglądała ziemia 
podczas stwarzania (a różniła się na każdym etapie wyglądem, od żarzącej kuli przez 
skalistą pustynie, do preorganicznych oceanów itd.)

Mojżesz w 1 rozdziale Księgi Rodzaju w wersetcie 1 napisał: "Na pooczątku Bóg stworzył 
niemo i ziemę", to na tym etapie ziemia musiała być rozzażoną kulą. Następnie Mojżesz, nie 
wnikając w szczegóły, w wersecie 2 przechodzi do okresu , kiedy ziemia była pokryta wodą, 
chaotyczna: nie przygotowana, niegościnna, dla zagoszczenia na niej życia.

[przyp*1] "(....)Biblia opisuje wczesne warunki panujące na Ziemi jako "bezkształtne i 
puste", pozbawione życia. Jest to opis trafny, gdyż życie nie mogło istnieć w tak 
nieprzyjaznych warunkach...."

background image

"(...)Pierwszy wers Pisma Świętego, "Na początku Bóg stworzył Niebo i Ziemię" 
przedstawia pochodzenie naszego wszechświata oraz początek czasu. To rewolucyjne 
stwierdzenie ukazało się w czasie, gdy nie było wiadomym, że nasz wszechświat, jak i czas, 
miały początek. Biblia nie wyjaśnia ani nie opisuje dzieła stworzenia; stwierdza jedynie, że 
zostało ono osiągnięte dzięki woli Bożej (...)
Autor Historii Stworzenia żył tysiące lat temu, gdy wiedza naukowa była jeszcze w 
powijakach. Lecz zauważcie, co stwierdził:

1. Wszechświat miał swój początek

2. Czas miał swój początek.

3. Młoda Ziemia była pusta i pozbawiona życia.

4. Powierzchnia Ziemi była pogrążona w ciemności.

5. Ziemia była pokryta wodą.

6. Światło rozjaśniło powierzchnię Ziemi, lecz dopiero po wcześniejszych wydarzeniach."

Z resztą oficjalna nauka też nie podaje nam wielu szczegółów na temat etapu : "goracej 
planety" [ podczas rozwoju naszej planety ] :

[ przyp *2 ] "(...)Powierzchnia Ziemi schładzała się względnie szybko, tworząc w ciągu 150 
milionów lat (i kończąc około 00:45 na hipotetycznym zegarze) skorupę . Nowsze badania 
sugerują, że tworzenie się skorupy ziemskiej trwało 100 milionów lat, co zdaje się 
potwierdzać pomiar poziomu hafnu dokonany podczas badań w zachodnioaustralijskich 
wzgórzach Jack Hills. W górach tych znaleziono najstarszy kryształ cyrkonu, którego wiek 
oszacowano na 4,4 mld lat[8]. Na podstawie badań kryształów z najstarszych skał uważa się 
że skorupa ziemska istniała już 4,5 mld lat temu. Z tej pierwotnej skorupy nie pozostało 
prawie nic (poza niewielkimi kryształkami). Wiek najstarszych zachowanych skał szacuje 
się na 4,2 mld lat. Około 4 do 3,8 miliarda lat temu (czyli o trzeciej lub czwartej nad ranem) 
Ziemia przeżyła okres wyjątkowo ciężkiego bombardowania asteroidami

(....) Z powłoki ziemskiej wydalana była woda, wulkany odprowadzały do atmosfery także 
inne gazy, tworząc w ten sposób drugą atmosferę Ziemi.Historia ziemi
[ przyp moja: wczesniej opisana przeze mnie przeszkoda ,która uniemożliwiła dostrzeżenie 
zródła "światłości" opisanej w Księdze Rodzaju 1:3] "

Jeżeli Bóg Mojżesza, Mojżesz, czy ktokolwiek inny, kiedykolwiek na tym świecie 
zrelacjonował jakieś wydarzenie, a przy tym pominął jakieś ,nawet istotne, szczeegóły, to 
ma to znaczyć że jego świadectwo jest nieprawdziwe?.... 

03-04-2011 15:19

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....Moje opracowanie nie miało na celu udowodnienia, że Ksiega Rodzaju szczegółowo 
opisuje każdy z etapów powstawania wczesnej ziemi, tylko wykazanie , ze p. Andrzej 
Koraszewski wnioski zawarte w swoim artykule oparł na zasadniczym niezrozumieniu 

background image

tekstu z Księgi rodzaju 1: 3-45, 14-18. Pan Andrzej owe wnioski oparł prawdopodobnie na 
pogladach 'chrześcijańskich fundamentalisów'; tak zwanych: "kreacjonistów 
młodoziemskich" (ponieważ nawet Kościół Katolicki nie zawiera już tych poglądów w 
swoim oficjalnym nauczaniu). Kreacjoniści młodoziemscy jednak, w przeciwnieństwie do 
pana Adrzeja Koraszewkiego, nie widzą w tym "zrozumieniu" żadnych 
paradoksów(wewnetrznych sprzeczności).

Pan Andrzej Koraszewski (ani żaden człowiek na świecie) nie ma obowiązku wiedzić 
wszystkiego. Jak każdy człowiek opiera się on na opiniach ludzi , którzy uważają siebie za 
fachowców w interpretacji, zrozumieniu jakiegoś zagadnienia.
W przypadku zagadnień związanych z rozwojem naszej planety ( i zycia na niej) autor ma 
głebokie zaufanie do głównego nurtu nauki i taka intepretacja rzeczywiście miała prawo 
jawić się p. Koraszewskiemu jako jawnie sprzeczna z ustaleniami nauki, nielogiczna , 
wewnętrznie sprzeczna i bajkowa. I przy takim spojrzeniu nie można p. Koraszewskiemu 
zarzucić tutaj złej woli.

Oczywiście i moja propozycja spojrzenia na te kwestje w sposób odmienny, choć nie można 
zarzucić im logiki i sprzeczności z tym ,co oficjalna nauka wie na ten temat (co wie , a nie 
czego sie dopiero domysla!) , ma prawo jawić się panu Koraszewskiemu (czy komukolwiek 
innemu ) jako teoria nie do zaakceptowania. Niemniej jednak podstawowy cel mojego 
opracowania spełnił swój zamierzony cel.

Moje opracowanie miało na celu pokazanie autorowi , jak i czytelnikom jego artykułu , że 
w teologii związanej ze zrozumieniem Księgi Rodzaju funkcjonują nie tylko poglądy 
kreacjonistów młodoziemskich. Ze poglądy te inne niż młodoziemskie poglady nie stoją w 
sprzeczności z ogólnie przyjętym modelem opisujacym rozwój (ewolucję ) naszej planety, 
oraz usuwają pozorne paradoksy, sprzeczności, które jakie się pojawiają w świetle 
interpretacji kreacjonistów młodoziemskich. A co najważniejsze pokazują , że poglądy 
młodoziemców nie opierają się na prawidłowym zrozumieniu Księgi Rodzaju!

Bardzo dobrze , że pan Koraszewski napisał ten artykuł, ponieważ pokazuje on do jakich 
ośmieszających Księgę Rodzaju wniosków można dojść poprzez niezrozumienie tekstu 
biblijnego i języka w jakim został napisany. No i przy okazji pojawiła się wspaniała okazja , 
żeby stanąć w obronie Księgi Rodzaju i wykazać absurd nauczania kreacjonistów 
młodoziemskich.

> - domyślnie wszyscy rozumiemy (w tym Mojżesz), że wyglądała, jak za jego czasów. Jeśli 
byłoby inaczej pewnie choć jedno zdanie wspominałoby o tym.

Nawet mało wnikliwy i nieobeznany z biblijną teologią czytelnik , który by nawet 
powierzchownie zapoznał się z treścią 1 rozdziału Księgi Rodzaju, łatwo dojdzie do 
wniosku , że jej autor : Mojżesz nie opisuje w niej ziemi oraz panujacych na niej 
warunków, sugerując ,że takie warunki panowały za jego czasów. Innymi słowy tekst z 1 
rozdziału Księgi Rodzaju ma zupełnie przeciwną wymowę. Ten wniosek jest pozbawiony 
podstaw i sensu.

*przypisy:
[przyp. *1]
"Biblijna Teoria Stworzenia wg Jima Schicatano"
(Zaznaczam ,że nie ze wszystkimi pogladami tego autora
muszę się zgadzać.).

skroc.pl/047e

background image

[ przyp.*2]
"Historia ziemi" :

skroc.pl/fce3

pozdrawiam;

03-04-2011 17:36

  

   9 na 9

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>Niemniej jednak podstawowy cel mojego opracowania spełnił swój zamierzony cel.

Tak, doceniamy wartość humorystyczną

>Nawet mało wnikliwy i nieobeznany z biblijną teologią czytelnik , który by nawet 
powierzchownie zapoznał się z treścią 1 rozdziału Księgi Rodzaju, łatwo dojdzie do 
wniosku , że jej autor : Mojżesz nie opisuje w niej ziemi oraz panujacych na niej 
warunków, sugerując ,że takie warunki panowały za jego czasów.

Bardziej wnikliwy czytelnik zauważy inne rzeczy:
- nie ma właściwie dowodu na to, że Mojżesz istniał
- niemal na pewno nie jest autorem omawianego tekstu
- niemal na pewno omawiany tekst podlegał późniejszej redakcji
- niemal na pewno tekstu tego nie należy rozumieć dosłownie, a tylko jako alegorię, w 
funkcji kosmogonii lokalnej kultury epoki brązu, która wykiełkowała w ówczesnym tyglu 
kulturowym
- jacykolwiek byli autorzy tego tekstu, nie mieli większego pojęcia o tym jak powstał świat - 
dlatego zastanawianie się nad tym, jak pogodzić spoczywanie świata na żółwiach czy 
stwarzanie roślin przed słońcem z wiedzą, jest raczej bez sensu. Mitów się nie wyjaśnia. 

03-04-2011 18:44

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Nawet mało wnikliwy i nieobeznany z biblijną teologią czytelnik , który by nawet 
powierzchownie zapoznał się z treścią 1 rozdziału Księgi Rodzaju, łatwo dojdzie do 
wniosku , że jej autor : Mojżesz nie opisuje w niej ziemi oraz panujacych na niej 
warunków, sugerując ,że takie warunki panowały za jego czasów.

>Bardziej wnikliwy czytelnik zauważy inne rzeczy:
> - nie ma właściwie dowodu na to, że Mojżesz istniał

Brak dowodu na cokolwiek nie jest dowodem przeciwko tezie.
Nauka zna tą prawdę powszechnie i powszechnie się na niej opiera.
Prostym przykładem jest to ,ze nauka stawia założenia , zeby
móc przeprowadzić dowód.

Jedni mogą negować prawdziwość historyczną
osoby Mojżesza, exodusu itd. ,inni mogą wychodzić z zalozenia, że
wszystko to było mozliwe, jeszcze iini mogą wierzyć w historyczość
i prawdziwość relacji biblijnych.

background image

Jeżeli już mamy o tym dyskutować , to postęp nauki (głownie archeologii biblijnej)
niegdy nie zaprzeczył relacjom biblijnym, a wielokrotnie wręcz je potwierdził!
A sam fakt , ze tak jest świadczy , że Pana wnioski wykraczają poza zakres nauki.
Istnialy zawzsze punkty sporne, ale wnioski krytyków tekstu (tzw. 'Wyższej Krytyki
Tekstu Biblijnego') zawsze pozostawiały (i pozostawiają) dużo do życzenia ,a
wiekszość uległa falsyfikacji.

Sprawa istnienia Mojzesza i exodusu, to temat aktualny i otwarty, leżący w
granicach zainteresowań i badań naukowych. Archeologia
przyznaje , że nie znaleziono twardych dowodów, ale też nie przeczy oficjalnie
prawdziwości historycznej tym zdarzeniom. Wiara lub niewiara w te zagadnienia,
[istnienie Mojżesza,exodusu], to kwestia wyboru nie ustalenia naukowego.... 

03-04-2011 18:44

  

   1 na 1
 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....Przykład [tylko jeden z wielu] zmieniajacych się pogladów:

[przypis*1]."- Jerycho jest rzeczywiście genialnym przykładem, jak bardzo interpretacja 
zależy od odkrywcy i jak może jedna z nich zostać nagłośniona jako "odkrycie". Pierwsze 
wykopaliska w Jerychu (tall as-Sultan) prowadzono już w latach 1868 i 1907-1909, a 
potem w latach 1930-1936, kiedy to prof. John Garstang odsłonił jedno z miast 
zbudowanych na wzgórzu i uznał, że zostało ono spalone, a mury zburzone przez trzęsienie 
ziemi około 1400 r. pne. Był to duży cios dla krytyków Biblii, którzy zaczęli podważać 
jasne i logiczne wnioski Garstanga. Choć popierała je ciągle część uczonych, to pojawił się 
też pogląd (jeden z wielu i wcale nie przesądzony), że w czasach Jozuego Jerycho już od 
setek lat nie istniało. Problem zatem, jak słusznie zauważa Beata, leżał nie w odkryciu 
(nikt nie negował zburzonych murów), ale w datowaniu, czyli w interpretacji (która 
oczywiście odrzucała Biblię jako źródło historyczne). W latach 50-tych XX wieku 
wykopaliska w Jerychu prowadziła słynna archeolog Kathleen Kenyon, która próbowała 
(z dużym skutkiem) utrwalić w nauce inną chronologię warstw. Jej wnioski zostały bardzo 
nagłośnione i znalazły się w stałym zestawie argumentów krytyków Biblii. Jednakże wielu 
później pracujących archeologów odrzuciło ten skrajny pogląd i wróciło do wniosków 
Garstanga o tradycyjnym datowaniu zburzenia Jerycha (ewidentnie odkrytym w tym 
miejscu). W roku 1981 ślady pożaru skrupulatnie przeanalizował na nowo prof. John J. 
Bimson i uznał, że datowanie Kenyon było błędne, a miasto zostało zburzone w połowie 
XV wieku pne. Później w roku 1997 dr Bryant G.Wood również potwierdził, że obraz 
archeologiczny odkrycia Jerycha jest zgodny z Księgą Jozuego, a Kenyon się myliła."

> - niemal na pewno nie jest autorem omawianego tekstu

Proszę o dowód tej pewności.

> - niemal na pewno omawiany tekst podlegał późniejszej redakcji

Proszę o dowód tej (niemal) pewności.

Z tego, co nauka zdołała zbadać, to wspólczesny tekst biblijny jest

background image

bardzo wierny w stosunku do wczesniejszych otpisów:
DOKŁADNOŚĆ POTWIERDZONA PRZEZ ZWOJE ZNAD MORZA MARTWEGO
<><>W czasie poszukiwań prowadzonych w rejonie Morza Martwego odkryto
liczne zwoje hebrajskie,

napisane jeszcze przed naszą erą. Wiele z nich zawiera fragmenty Pism
Hebrajskich. Do czego się

dochodzi, porównując je z manuskryptami masoreckimi sporządzonymi
tysiąc albo i więcej lat później?
Swego czasu przeprowadzono badania nad 53. rozdziałem Księgi Izajasza,
porównując jeden ze zwojów

znad Morza Martwego, napisany około roku 100 p.n.e., z tekstem
masoreckim. Norman L. Geisler i

William E. Nix piszą o rezultatach tych analiz w książce A General
Introduction to the Bible

"Ogólne wprowadzenie do Biblii":

Na 166 słów z 53. rozdziału Księgi Izajasza wątpliwych jest tylko
siedemnaście liter. Dziesięć z nich tokwestia pisowni, nie mająca żadnego wpływu na sens. 
Cztery dalsze
litery dotyczą drobnych zmian stylistycznych, jak na przykład użycia spójników. Pozostałe 
trzy litery to słowo
oznaczające ‛światło', które występuje dodatkowo w wierszu 11., ale które nie ma 
większego wpływu na treść
(...). Tak więc po tysiącu lat przepisywania w rozdziale składającym się ze 166 słów podlega
dyskusji tylko jedno słowo (trzy litery) - i słowo to nie zmienia w istotny sposób znaczenia 
danego fragmentu".
W innym dziele nadmieniono, że ten zwój i jeszcze jeden odpis urywków
Księgi Izajasza znalezionyw pobliżu Morza Martwego "okazały się w ponad 95% tekstu 
identyczne co
do słowa z naszątandardową Biblią hebrajską. Na owe 5% odchyleń składają się głównie
wyraźne błędy kopistyoraz różnice w pisowni".Zatem //*\\czytając Pisma Hebrajskie, 
możesz mieć pewność, że twojBiblia opiera się na tekściehebrajskim//*\\, który *dokładnie 
oddaje myśli pisarzy natchnionychprzez Boga* (2 Tymt.3:16). Żmudna praca zawodowych 
przepisywaczy na przestrzeni tysięcy lat
przyczyniła się do potwierdzenia tego, co dawno temu przepowiedział Bóg: "Trawa 
usycha,
więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki". - Izaj. 40:8.(w78/6).".

> - niemal na pewno tekstu tego nie należy rozumieć dosłownie, a tylko jako alegorię, w 
funkcji kosmogonii lokalnej kultury epoki brązu, która wykiełkowała w ówczesnym tyglu 
kulturowym

Proszę o dowód tej (niemal) pewności.
(chyba z mojego tekstu takie rozumowanie nie wynika?
A jezeli moje rozumowanie jest sprzeczne, to prosze napisać,
w których miejscach. Inaczej jest to naduzycie poprzez brak precyzji.).

background image

> - jacykolwiek byli autorzy tego tekstu, nie mieli większego pojęcia o tym jak powstał 
świat - dlatego zastanawianie się nad tym, jak pogodzić spoczywanie świata na żółwiach 
czy stwarzanie roślin przed słońcem z wiedzą, jest raczej bez sensu. Mitów się nie 
wyjaśnia.

Jest Pan niesprawiedliwy dla przekazu z Ksiegi Rodzaju. Po tym co napisałem 
przyrównywanie jej do "teorii o zółwiach" swiadczy tylko o ignorowaniu faktów.

*przypisy:
[przypis*1]:

skroc.pl/c9ef

skroc.pl/5fd7

03-04-2011 19:59

  

   8 na 8

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>> - nie ma właściwie dowodu na to, że Mojżesz istniał
>Brak dowodu na cokolwiek nie jest dowodem przeciwko tezie.
Stawiasz logikę na głowie  Ty stawiasz tezę, ja się pytam o dowody, nie odwrotnie.

>Jeżeli już mamy o tym dyskutować , to postęp nauki (głownie archeologii biblijnej)
>niegdy nie zaprzeczył relacjom biblijnym, a wielokrotnie wręcz je potwierdził!
Archeologia nie potwierdziła istnienia Mojżesza, tu się zgadzamy.

>Archeologia przyznaje , że nie znaleziono twardych dowodów, ale też nie przeczy 
oficjalnie prawdziwości historycznej tym zdarzeniom.
Archeologia nie przeczy też istnieniu Świętego Mikołaja.

>> - niemal na pewno nie jest autorem omawianego tekstu
>Proszę o dowód tej pewności.
Zasięgnij lektury z temacie. Pięcioksiąg jest kompilacją przynajmniej 4 autorów z różnego 
czasu, w granicach 625-400 pne. Dokładne datowanie właściwie nie jest możliwe, bo trzeba 
by to robić na poziomie wersetów. Historia Mojżesza to około 1300 pne. A Genesis wcale 
nie jest najstarszą księgą. Niewątpliwie pewne tematy czy fragmenty mogą pochodzić z 
tamtego okresu, ale cóż z tego kiedy nie wiadomo które.

>> - niemal na pewno omawiany tekst podlegał późniejszej redakcji
>Proszę o dowód tej (niemal) pewności.
Mówisz o zwojach znad morza martwego, ale cóż to za argument, skoro są z około II w pne 
i niekompletne? Ty twierdzisz, że księga Genesis powstała w czasach Mojżesza więc proszę 
o wersję z tamtego czasu. Inaczej nie ma nawet z czym porównać.

>Proszę o dowód tej (niemal) pewności. (chyba z mojego tekstu takie rozumowanie nie 
wynika? A jezeli moje rozumowanie jest sprzeczne, to prosze napisać, w których 
miejscach. Inaczej jest to naduzycie poprzez brak precyzji.).
Dowód na co? Że Żydowska kosmogonia jest tym czym jest, czyli mitem?

>Jest Pan niesprawiedliwy dla przekazu z Ksiegi Rodzaju. Po tym co napisałem 
przyrównywanie jej do "teorii o zółwiach" swiadczy tylko o ignorowaniu faktów.

background image

"Ignorowaniem faktów" nazwałbym próby godzenia mitów z epoki brązu z aktualną 
wiedzą o świecie przy przyjętym z góry założeniu, że autorzy tychże pisali pod dyktando 
jednego z ówcześnie wyznawanych lokalnych bóstw, a więc na pewno muszą mieć rację. 

03-04-2011 22:48

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>> - nie ma właściwie dowodu na to, że Mojżesz istniał
>>Brak dowodu na cokolwiek nie jest dowodem przeciwko tezie.
>Stawiasz logikę na głowie  Ty stawiasz tezę, ja się pytam o dowody, nie odwrotnie.

Pan czegoś nie rozumie. Każda nauka, w tym archeologia biblijna, opiera się na faktach 
mocno potwierdzonych, słabo potwierdzonych, i wcale nie potwierdzonych. Pan natomist 
zrównuje kwestię istnienia/ nieistnienia Mojżesza z pytaniem o istnienie/nieistnienie 
krasnoludków. Archeologia biblijna potwierdziła historyczność wielu osób i zdarzeń ,o 
których donosi przekaz biblijny. Wielu aspektow jeszcze nie potwierdziła i wielu nie 
potwierdzi nigdy [przypis*1]. To samo dotyczy kazdej nauki, która zajmuje się 
rekonstrukcją historii.
Kiedyś poddawano w wątpliwość historyczność takich osób jak król Dawid czy istnienie 
królestwa Salomona. Dziś krytycznie nastawieni uczni nie są już tak pewni siebie.

Idąc tym sladem moznaby zakwestionować każda postać historyczną znaną tylko z 
opowieści. Tak też było w przypadku opisanego w NT Poncjusza Piłata [przypis*2].
Czy trzeciego władcy w którlestwie Babilonu za czasów proroka Daniela [przypis*3].
Króla Heroda [przypis*4].
No i mamy też niezalezny od biblijnego dowód historyczności osoby Jezusa Chrystusa
[przypis*5].
Tutaj jest bardzo ciekawy blog z przeróznymi dowodami potwierdzajacymi historyczniść 
przekazu biblijnego 

www.wiarygodna.com/

 .

Nie wiem czy Pan sobie zdaje z tego sprawę ,ale nie ma ani jednego, ANI JEDNEGO 
dowodu naukowego ,który by potwierdzał ,ze Biblia w jakimś miejscu poświadcza 
nieprawdę historyczną.

Tak ze jak Pan moze sie przekonać jest tyle dowodów prawdziwości przekazu biblijnego 
,ze mozna smiało zawierzyć nieodkrytym jeszcze przez archeologie namacalnym dowodom 
potwierdzajacym nkiektóre postacie i zdarzenia biblijne.

Oj, żeby kazda nauka była tak potwierdzona, np. teoria ewolucji (w którą chyba Pan nie 
wątpli ?).

>Archeologia nie przeczy też istnieniu Świętego Mikołaja.

Jak widzę pewne gałezie nauki są Panu obce?

>>> - niemal na pewno nie jest autorem omawianego tekstu
>>Proszę o dowód tej pewności.
>Zasięgnij lektury z temacie. Pięcioksiąg jest kompilacją przynajmniej 4 autorów z 
różnego czasu, w granicach 625-400 pne. Dokładne datowanie właściwie nie jest możliwe, 
bo trzeba by to robić na poziomie wersetów. Historia Mojżesza to około 1300 pne. A 
Genesis wcale nie jest najstarszą księgą. Niewątpliwie pewne tematy czy fragmenty mogą 

background image

pochodzić z tamtego okresu, ale cóż z tego kiedy nie wiadomo które.

Odpiwiedzi na te (przestarzałe) zarzuty mozna zanalezć tutaj:

skroc.pl/e093

Tekst to polemika J. Lewandowskiego z tekstem z racjonalisty.pl,
z którego niewatpliwie czerpał Pan swoją wiedzę??
(oczywiście nie z kazdym artykułem p. Jana Lewandowskiego
się zgadzam.).

I TUTAJ:
Czy krytyka wyższa jest wiarogodna?

skroc.pl/05fe

Z resztą nawet się przyznaje ,ze jest to zwykła teoria (hipoteza):

skroc.pl/ada1

Traktuje Pan hipotezy ,które (oglednie mówiąc) mozna smiało kwestionować jako 
bezsporne
dowody?

No i oczywiście koniecznie prosze zapoznać się z tym materiałem:

alija.4me.(*)ronologia_Biblijna_s-1-252.pdf

>>> - niemal na pewno omawiany tekst podlegał późniejszej redakcji
>>Proszę o dowód tej (niemal) pewności.
>Mówisz o zwojach znad morza martwego, ale cóż to za argument, skoro są z około II w 
pne i niekompletne? Ty twierdzisz, że księga Genesis powstała w czasach Mojżesza więc 
proszę o wersję z tamtego czasu. Inaczej nie ma nawet z czym porównać.

Szanowny Panie-siła mojej argumentacji polega na tym ,ze w przeciwieństwie do Pana 
podałem konkretny przykład wierności odpisów tekstu
biblijnego (a pod linkami ,ktore zamiesciłem mozna znalezć kolejne wymowne przyklady).

Pan natomiast nie podał ANI JEDNEGO dowodu, który by potwierdzał Panskie tezy. Nie 
wiemy wszystkiego ,wiemy wiele, dowiemy sie więcej.

Jezeli Pan uważa ,że przez 100 lat do tekstu nie miały prawa wkraść się błedy, to ja nawet 
nie będe tego komentował.
Dla Pana jest to truizm dla fachowców (wielu nie jest nawet ludzmi wierzacymi ) ten fakt 
jest zadziwiający. A samo bagatelizowanie faktów nikomu jeszcze nie pomogło, bo to 
przypomina zasłanianie sobie oczu przez małe dziecko i wmawianie sobie ,ze jest ciemno.

[przypis*1]
PIERWSZE INSKRYPCJE MÓWIĄCE O KRÓLESTWIE IZRAELA (IX WIEK P.N.E.), 
cz. II

skroc.pl/2bfb

Mur króla Salomona?

skroc.pl/4bae

[przypis*2]
Kamień Piłata

background image

skroc.pl/3cf4

Trzeci władca z królestwie Babilonu
za czasów Daniela:

skroc.pl/15f8

[przypis*4]

Nowe odkrycia w twierdzy Heroda

skroc.pl/a5c6

Grób Heroda:

skroc.pl/01d2

[przypis*5]
Czy świadectwo Flawiusza o Jezusie zostało sfałszowane?

skroc.pl/d540

[przypis*6]. 

03-04-2011 23:41

  

   4 na 4

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>Każda nauka, w tym archeologia biblijna, opiera się na faktach mocno potwierdzonych, 
słabo potwierdzonych, i wcale nie potwierdzonych. Pan natomist zrównuje kwestię 
istnienia/ nieistnienia Mojżesza z pytaniem o istnienie/nieistnienie krasnoludków.
Ja tylko stwierdzam fakt: nie ma dowodu na istnienie Mojżesza (jako postaci 
wyczerpującej fabułę Pięcioksiągu).

>Idąc tym sladem moznaby zakwestionować każda postać historyczną znaną tylko z 
opowieści. Tak też było w przypadku opisanego w NT Poncjusza Piłata [przypis*2].
>Czy trzeciego władcy w którlestwie Babilonu za czasów proroka Daniela [przypis*3].
>Króla Heroda [przypis*4].
Cóż to ma do rzeczy? Każdą trzeba rozpatrywać indywidualnie, nie ma tu analogii.

>No i mamy też niezalezny od biblijnego dowód historyczności osoby Jezusa Chrystusa
Zabawne, ale to już zupełnie inna dyskusja.

>Tutaj jest bardzo ciekawy blog z przeróznymi dowodami potwierdzajacymi historyczniść 
przekazu biblijnego 

www.wiarygodna.com/

 .

Znów, bez związku z tematem.

>Nie wiem czy Pan sobie zdaje z tego sprawę ,ale nie ma ani jednego, ANI JEDNEGO 
dowodu naukowego ,który by potwierdzał ,ze Biblia w jakimś miejscu poświadcza 
nieprawdę historyczną.
Jeżeli przyjąć odpowiednio ad hoc dobrany sposób interpretacji, to i Wedy da się pogodzić 
z faktami. Stawiasz sprawę na głowie - to Ty chcesz wykazać, że Genesis ma coś wspólnego 
z 'prawdą historyczną', a nie ktoś inny że nie ma przy twojej jakiejś tam interpretacji. Ja 
się pytam jak się ma "stworzenie roślin przed światłem" do faktów? Ano nijak, bo to jest 
mit z epoki brązu a nie zapis faktów.
Szukasz tam czegoś, czego tam nie ma i nigdy nie było. I żaden teolog tam tego nie szuka, 
tylko fundamentaliści.

background image

>Tak ze jak Pan moze sie przekonać jest tyle dowodów prawdziwości przekazu 
biblijnego ,ze mozna smiało zawierzyć nieodkrytym jeszcze przez archeologie 
namacalnym dowodom potwierdzajacym nkiektóre postacie i zdarzenia biblijne.
Mylisz dwie zupełnie różne rzeczy, co wskazuje że traktujesz Biblię fundamentalistycznie. 
Czy innym jest to, że zawiera odwołania niektórych faktów historycznych, a czym innym 
to, że interpretuje je teologicznie i przypisuje sprawstwo pewnych wydarzeń siłom 
nadnaturalnym. Przecież nikt nie mówi, że to jest zupełnie oderwane od rzeczywistości.
Powiem łopatologicznie: czym innym jest historia człowieka imieniem Mojżesz z XIII w 
pne a czym innym historia Biblijnego Mojżesza rozdzielającego wody morza i 
rozmawiającego z Bogiem. Ja nie twierdzę, że ten pierwszy na pewno nie istniał (choć 
dowodów na to nie ma), a tylko tyle, że ten drugi to tylko wymysł autorów tych ksiąg.

>Odpiwiedzi na te (przestarzałe) zarzuty mozna zanalezć tutaj:
Nie ma związku z tematem. Pokaż argument pozwalający datować Torę wcześniej niż na 7 
w pne. Fakt jest natomiast taki, że nie wiadomo kto napisał pięcioksiąg ani kiedy, a więc 
pozostaje domniemanie oparte na różnych argumentach. Wierzący mają tu problem, bo 
muszą dopasować fakty do przyjętych wcześniej założeń. Nam jest wszystko jedno kto to 
napisał.

>Czy krytyka wyższa jest wiarogodna?
Jak pisałem, nie w tym rzecz czy Biblia opisuje jakieś wydarzenia historyczne, bo 
oczywiste jest że musi. Próby wykazywania, że jakieś tam fragmenty Biblii mają jakieś 
oparcie w faktach jest po prostu śmieszne i pokazuje jak wierzący są niepewni głównego 
źródła wiedzy o swoim bóstwie.

>Szanowny Panie-siła mojej argumentacji polega na tym ,ze w przeciwieństwie do Pana 
podałem konkretny przykład wierności odpisów tekstu biblijnego (a pod linkami ,ktore 
zamiesciłem mozna znalezć kolejne wymowne przyklady).
Cóż z tego, skoro to jest nie na temat? Jako dowód na istnienie Świętego Mikołaja podasz 
mi analizę tekstów Sienkiewicza? Jak chcesz określić wiarygodność skoro nie masz tych 
młodych (II w!) wersji do czego porównać?
Powtórzę: Ty twierdzisz, że księga Genesis powstała w czasach Mojżesza więc proszę o wersję  
z tamtego czasu
.

>Pan natomiast nie podał ANI JEDNEGO dowodu, który by potwierdzał Panskie tezy.
Moją tezą jest to, że nie masz dowodów na swoje tezy. Udowodnić ją mogę chyba tylko 
pokazując.. że ich nie masz 
Nie muszę obalać żadnego z twoich argumentów, wystarczy pokazać na jak wątłych 
podstawach i ilu milczących założeniach to się wszystko opiera 

>Jezeli Pan uważa ,że przez 100 lat do tekstu nie miały prawa wkraść się błedy, to ja 
nawet nie będe tego komentował.
Chwila, wg twojej wersji przez ponad 1000 lat, nie licząc tłumaczeń nowożytnych. Czasem 
na jednym słowie opiera się całe dogmaty, więc jeden mały błąd i.. ktoś nie trafi do 
niebieści 

04-04-2011 21:42

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Odpiwiedzi na te (przestarzałe) zarzuty mozna zanalezć tutaj...

background image

>Nie ma związku z tematem. Pokaż argument pozwalający datować Torę wcześniej niż na 
7 w pne.

Antytezy się nie dowodzi lecz tezy Szanowny Panie!
Jeżeli Pan przytoczy przekonujący dowód (oprócz tych bardzo wysoko wątpliwych 
spekulacji), to poczuję się na prawdę zobowiązany. I kto tutaj stawia logikę na głowie?

>Ja się pytam jak się ma "stworzenie roślin przed światłem" do faktów? Ano nijak, bo to 
jest mit z epoki brązu a nie zapis faktów...

Człowieku CAŁY post ,który rozpoczął ten watek pokazuje ,ze było odwrotnie. Pan jest 
po prostu nie w temacie (a treść Księgi Rodzaju ,to Pan zna tylko z trzeciej reki), i 
przynajmniej teraz widać z jaką uwagą analizuje Pan wioski adwersarza.

Pan ma już przygotowane na takie okazje gotowe teksty w postaci takich ,jak: p. 
Koraszewskiego czy p. Agnosiewicza i nie przyjmuje Pan do wiadomości żadnej ich 
rzetelnej krytyki.

Z taką postawą nie sposób dyskutować ,bo ja dyskutuję z Panem ,a Pan z diabłem w 
swojej głowie...

pozdrawiam,

04-04-2011 22:37

  

   5 na 5

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>Antytezy się nie dowodzi lecz tezy Szanowny Panie!
Jakiej znów antytezy? Zacząłeś od twierdzenia, że Mojżesz jest autorem księgi Genesis. 
Ja się tylko pytam o jakiś dowód: po pierwsze na jego istnienie, po drugie na to 
autorstwo. Będzie trudno bo, jak sam napisałeś, "istnienie Mojżesza to kwestia wyboru a 
nie ustalenia naukowego" - nie powiem, osobliwa teza.

>>Ja się pytam jak się ma "stworzenie roślin przed światłem" do faktów? Ano nijak, bo 
to jest mit z epoki brązu a nie zapis faktów...
>Człowieku CAŁY post ,który rozpoczął ten watek pokazuje ,ze było odwrotnie.
Cały twój wątek wprowadzający, człowieku
, opiera się na wątpliwych założeniach i 
wyobrażeniach, dopowiedzeniach i dowolnej interpretacji.
"tak naprawdę nie znamy prawdziwej kolejności ,ponieważ Mojżesz mógł mówić o ziemi  
dopiero jak się na niej znalazł jako obserwator
"
- z tym miałbym polemizować? Z twoim wyobrażeniem powstania Księgi Rodzaju?

>Pan ma już przygotowane na takie okazje gotowe teksty w postaci takich ,jak: p. 
Koraszewskiego czy p. Agnosiewicza i nie przyjmuje Pan do wiadomości żadnej ich 
rzetelnej krytyki.
Nigdzie nawet nie powołałem się na ich teksty. I cóż ma do rzeczy jakaś krytyka tekstu, 
kiedy jest nie na temat?
Jeżeli tak bardzo denerwuje cię pytanie o dowody, to chyba wybrałeś złe forum. Ja chcę ci 
tylko pokazać, że zabierasz się do czytania Biblii od złej strony. To jest mit, a nie wierny 
zapis wydarzeń.

background image

>Z taką postawą nie sposób dyskutować ,bo ja dyskutuję z Panem ,a Pan z diabłem w 
swojej głowie...
Tenże diabeł śmiał spytać o dowody na poparcie twoich spekulacji o Mojżeszu..   A to 
czort

05-04-2011 12:09

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Antytezy się nie dowodzi lecz tezy Szanowny Panie!
>Jakiej znów antytezy? Zacząłeś od twierdzenia, że Mojżesz jest autorem księgi Genesis.

Ponieważ żywię takie przekonanie i nie ma dowodów ,ze było inaczej. Mało tego: nawet 
nie ma przesłanek ,żeby można było w to wątpić!

Można co najwyżej zakładać, że Mojżesz nie napisał Księgi Rodzaju ,że nie istniał i takie 
założenia są jak najbardziej naukowe ,bo bez stawiania założeń nie można przeprowadzić 
dowodu. Pan jednak te założenia traktuje jako dowody tezy przeciwnej. Na poparcie 
swojej argumentacji powołuje się Pan dodatkowo na interpretacje i domniemania ,które 
w ogóle Pańskich wniosków nie popierają!

Chyba zdaje Pan sobie sprawę ,ze istnienie/nieistnienie Mojżesza czy jego autorstwo/nie 
autorstwo Księgi Rodzaju oraz miejsce jej powstania, to w tej dyskusji problem 
drugorzędny?

Meritum dyskusji dotyczy tego czy p. Andrzej Koraszewki właściwie/niewłaściwie 
zrozumiał (przyjął poglądy)na temat właściwego przesłania Księgi Rodzaju, ponieważ to 
treści jego tekstu dotyczy dyskusja ,a nie Pańskich prywatnych wątpliwości.

>>>Ja się pytam jak się ma "stworzenie roślin przed światłem" do faktów? Ano nijak, bo 
to jest mit z epoki brązu a nie zapis faktów...
>>Człowieku CAŁY post ,który rozpoczął ten watek pokazuje ,ze było odwrotnie.
>Cały twój wątek wprowadzający, człowieku
, opiera się na (....) dowolnej interpretacji.

Dowód proszę!

>"tak naprawdę nie znamy prawdziwej kolejności ,ponieważ Mojżesz mógł mówić o ziemi  
dopiero jak się na niej znalazł jako obserwator
"
>- z tym miałbym polemizować? Z twoim wyobrażeniem powstania Księgi Rodzaju?

Rzeczywiście nie ma z czym polemizować ,ponieważ jest to Pańskie wyobrażenie nie 
moje. Ten wyrwany z kontekstu cytat nie dowodzi istoty sporu. Pan zarzucił ,że mój post 
uczy ,ze rośliny pojawiły się przed czasem zanim pojawiła się "światłość".

Tego nie naucza ani Księga Rodzaju ,ani mój tekst ,ani nawet p. Koraszewski w swojej 
krytyce  .

>>Pan ma już przygotowane na takie okazje gotowe teksty w postaci takich ,jak: p. 
Koraszewskiego czy p. Agnosiewicza i nie przyjmuje Pan do wiadomości żadnej ich 
rzetelnej krytyki.
>Nigdzie nawet nie powołałem się na ich teksty.....

background image

Nie musi się Pan powoływać ,choć by wypadało, ponieważ to widać ,słychać i czuć  .

pozdrawiam; 

05-04-2011 17:55

  

   4 na 4

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>Ponieważ żywię takie przekonanie i nie ma dowodów ,ze było inaczej.
Jeśli ktoś powie, że tę księgę napisano w X w pne, to też musisz przyznać, że nie ma 
dowodów, że było inaczej. To jest właśnie stawianie logiki na głowie.
"Nie ma dowodów że było inaczej" to jest zwykła sofistyka.

>Mało tego: nawet nie ma przesłanek ,żeby można było w to wątpić!
Wątpić można zawsze, szczególnie w wątpliwe założenia przyjęte na wiarę.

>Na poparcie swojej argumentacji powołuje się Pan dodatkowo na interpretacje i 
domniemania ,które w ogóle Pańskich wniosków nie popierają!
Jak na razie jedyne domniemania pochodzą z twojej strony. Przyjąłeś wiarę za punkt 
wyjścia, ja tylko pokazuję że to tylko hipotezy.

>Meritum dyskusji dotyczy tego czy p. Andrzej Koraszewki właściwie/niewłaściwie 
zrozumiał (przyjął poglądy)na temat właściwego przesłania Księgi Rodzaju, ponieważ to 
treści jego tekstu dotyczy dyskusja ,a nie Pańskich prywatnych wątpliwości.
To był przecież komentarz do chrześcijańskiego wydawnictwa. Więc 

oni

 też nie 

rozumieją, kiedy piszą:
"Potem Bóg powiedział, by z ziemi wyrosły przeróżne rośliny zielone trawy i drzewa, które 
miały rodzić smaczne owoce
"
a później:
"W następnym dniu - czwartym, Bóg stworzył - słońce i księżyc z gwiazdami
"
To może idź wyjaśnij Franciszkanom, że Biblii nie rozumieją

>Dowód proszę!
Proszę: "W od momentu przedarcia się światła słonecznego poprzez barierę złozoną z gazów  
i pyłow kosmicznych po jakimś czasie (12 h.) zaczęło się robić ciemno. Od tego czasu przez  
dłuższy czas historii ziemi na ziemi następowały naprzemienne cykle ciemności i jasności.
" - 
powiesz mi, że to nie jest twoja interpretacja tekstu? No nie rozśmieszaj mnie.

>Pan zarzucił ,że mój post uczy ,ze rośliny pojawiły się przed czasem zanim pojawiła się 
"światłość".
Gdy się założy, że "I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień drugi
" nie oznacza, że chodzi 
o wieczór, dzień i poranek, tylko o coś zupełnie innego, to rzeczywiście już wszystko 
można wykazać 
"I błogosławił Bóg dzień siódmy i świętym go uczynił
" - tu też chodzi o miliard lat, czy 
może jednak o dzień? Bo jak nie, to może jutro wszyscy mamy wolne?   

05-04-2011 21:18

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Meritum dyskusji dotyczy tego czy p. Andrzej Koraszewki właściwie/niewłaściwie 
zrozumiał (przyjął poglądy)na temat właściwego przesłania Księgi Rodzaju, ponieważ to 

background image

treści jego tekstu dotyczy dyskusja ,a nie Pańskich prywatnych wątpliwości.
>To był przecież komentarz do chrześcijańskiego wydawnictwa. Więc 

oni

 też nie 

rozumieją, kiedy piszą:
>"Potem Bóg powiedział, by z ziemi wyrosły przeróżne rośliny zielone trawy i drzewa, które 
miały rodzić smaczne owoce
"
>a później:
>"W następnym dniu - czwartym, Bóg stworzył - słońce i księżyc z gwiazdami
"...

Tak nie rozumieją (wyjaśniłem dlaczego!) i w swoim tekście dokładnie to zaznaczyłem 
(udzielając "rozgrzeszenia" p.Koraszewskiemu).

Ale nawet oni nie twierdzą ,ze "światłość" została stworzona po stworzeniu roślinności .

Długo Pan tak będzie się z tym motywem kręcił w kółko zamiast przyznać się do 
popełnionej gafy?

Całkiem jak z tymi Dogonami .

>"W następnym dniu - czwartym, Bóg stworzył - słońce i księżyc z gwiazdami"
>To może idź wyjaśnij Franciszkanom, że Biblii nie rozumieją
>>Dowód proszę!
>Proszę: "W od momentu przedarcia się światła słonecznego poprzez barierę złozoną z  
gazów i pyłow kosmicznych po jakimś czasie (12 h.) zaczęło się robić ciemno. Od tego czasu  
przez dłuższy czas historii ziemi na ziemi następowały naprzemienne cykle ciemności i  
jasności.
" - powiesz mi, że to nie jest twoja interpretacja tekstu? No nie rozśmieszaj 
mnie...

No moja ,ale jak to się ma do Pana twierdzenia ,ze pisałem iż "światłość" została 
stworzona po stworzeniu roślinności? 

06-04-2011 10:08

  

   1 na 1

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>Tak nie rozumieją (wyjaśniłem dlaczego!) i w swoim tekście dokładnie to zaznaczyłem 
(udzielając "rozgrzeszenia" p.Koraszewskiemu).
>Ale nawet oni nie twierdzą ,ze "światłość" została stworzona po stworzeniu roślinności

.

W takim razie powiedz depozytariuszu jedynej słusznej interpretacji, skąd światło kiedy 
nie ma gwiazd? Stworzenie Słońca i gwiazd nie podlega interpretacji, to jest jasne i 
proste. Rośliny potrzebują światła słonecznego, a nie jakiejś światłości niesłonecznej. 

06-04-2011 10:18

  

   3 na 3

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Może chodzi o "światłość wiekuistą"? Ona podobno obywa się bez Słońca i innych 
gwiazd, ale nie pytaj mnie, w jaki sposób.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 

background image

nikim nie pił bruderszaftu. 

06-04-2011 19:33

  

czepialski

 (-2 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Tak nie rozumieją (wyjaśniłem dlaczego!) i w swoim tekście dokładnie to zaznaczyłem 
(udzielając "rozgrzeszenia" p.Koraszewskiemu).
>>Ale nawet oni nie twierdzą ,ze "światłość" została stworzona po stworzeniu 
roślinności .
>W takim razie powiedz depozytariuszu jedynej słusznej interpretacji, skąd światło 
kiedy nie ma gwiazd?

Ze słońca. Nigdy Pan nie widział zachmurzonego nieba, przez które przebijają się tylko 
promienie słoneczne (a słońca nie widać)?

>Stworzenie Słońca i gwiazd nie podlega interpretacji, to jest jasne i proste.

Słońce zostało stworzone zanim powstała ziemia. Wyjasniełem to w moim tekście z 
podaniem chebrajskich znaczeń słów "swiatlość (światło) Rodzaju 1:2 ["ōr]", "zródła 
swiatła" (coś ,co wysyła światło)Rodzaju 1:14 [ma•'ōr' ]. Nie umie Pan czytać ze 
zrozumieniem czy w wymowę języka hebrajskiego Pan już powatpiewa? A może Panu 
ciężko przyjać do wiadomości ,że na temat Ksiegi Rodzaju mozna wypisywać głupoty, 
jak ta ,ze uczy ona iż "rośliny zostały stworzone przed stworzeniem światła"?

Nie pasuje do ateistycznego swiatopogladu prawdziwa wymowa 1 roz. Ksiegi Rodzaju? 
Nie ma na czym powiesić psa? To boli tak na prawdę?

No cóż: mozecie sobie Panowie pouzywać na fundamentalistach ,młodoziemcach, a 
Ksiegę Rodzaju wypada 'przeprosić' .

>Rośliny potrzebują światła słonecznego, a nie jakiejś światłości niesłonecznej.

No i to swiatło miały.

Mam nadzieję ,że Pan w koncu załapał. Zanim Pan jeszcze coś napisze ,to proszę raz 
jeszcze GRUNTOWNIE przeanalizować mój tekst, z otwartym umysłem.

06-04-2011 21:31

  

   4 na 4

webmaster

 (moderator

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

>Ze słońca. Nigdy Pan nie widział zachmurzonego nieba, przez które przebijają się tylko 
promienie słoneczne (a słońca nie widać)?
A nieprawda, bo Słońce zostało stworzone dnia czwartego: "Bóg uczynił dwa duże ciała 
jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy". 
Żadne wygibasy interpretacyjne nie pomogą. Słowa nie ma o chmurach. Jeżeli wg ciebie 
tam gdzie jest napisane A trzeba czytać B, to jest to nadużycie w interpretacji. W ten 
sposób można by wszystko wyjaśnić ad hoc (w sumie właśnie to robisz..).

>>Stworzenie Słońca i gwiazd nie podlega interpretacji, to jest jasne i proste.
>Słońce zostało stworzone zanim powstała ziemia. Wyjasniełem to w moim tekście z 

background image

podaniem chebrajskich znaczeń słów "swiatlość (światło) Rodzaju 1:2 ["ōr]", "zródła 
swiatła" (coś ,co wysyła światło)Rodzaju 1:14 [ma•'ōr' ].
Nijak to nie wynika z tekstu, to co robisz nazywa się wczytywaniem - widzisz coś, czego 
tam nie ma. Światłość powstała po stworzeniu "nieba i ziemi", a więc niebiosa nie 
oznaczają tu gwiazd. Kolejność jest taka: niebiosa i ziemia, wody, światłość, roślinność, 
gwiazdy i Księżyc.

>>Rośliny potrzebują światła słonecznego, a nie jakiejś światłości niesłonecznej.
>No i to swiatło miały.
Bardzo mnie bawi twój sposób uzasadnienia, że zamiast A trzeba czytać B. W istocie 
sam sobie przeczysz, bo skoro wg ciebie Biblia mówi prawdę, to nie ma powodu 
dodawać tam czegoś, czego tam nie ma. Z drugiej strony, skoro trzeba robić takie 
wygibasy mając wiedzę której autor tekstu nie miał, to znaczy, że tekst nie mówi 
prawdy, tylko np. półprawdę 

Ad personam pomijam, to tego zniżać się nie będę. 

07-04-2011 15:31

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Żadne wygibasy interpretacyjne nie pomogą.

Nie ma takiej potrzeby.

>Słowa nie ma o chmurach. Jeżeli wg ciebie tam gdzie jest napisane A trzeba czytać B, 
to jest to nadużycie w interpretacji. W ten sposób można by wszystko wyjaśnić ad hoc 
(w sumie właśnie to robisz..).

Kolejna przeinaczenie (czy przeoczenie?). Podałem odniensienie (do napisanej również 
przez Mojżesza) Księgi Hioba. W tych wersetach jest nawiązanie do 1 r. Księgi Rodzaju, 
to znaczy do czsu ,kiedy Bóg stwarzał, i jest tam napisane o "chmurach".

Proszę raz jeszcze przeczytać tekst, ponieważ w ten sposób nie dojdziemy do 
konsensusu.

>>>Stworzenie Słońca i gwiazd nie podlega interpretacji, to jest jasne i proste.
>>Słońce zostało stworzone zanim powstała ziemia. Wyjasniełem to w moim tekście z 
podaniem chebrajskich znaczeń słów "swiatlość (światło) Rodzaju 1:2 ["ōr]", "zródła 
swiatła" (coś ,co wysyła światło)Rodzaju 1:14 [ma;'ōr' ].
>Nijak to nie wynika z tekstu, to co robisz nazywa się wczytywaniem - widzisz coś, czego 
tam nie ma. Światłość powstała po stworzeniu "nieba i ziemi", a więc niebiosa nie 
oznaczają tu gwiazd.

Szanowny Panie: kolejny raz opiera Pan swoje wnioski na braku zrozumienia 
specyficznego języka pisanego, który był używany w Biblii (z resztą nie jest Pan 
wyjątkiem). Już sam fakt ,ze jest mowa o stworzeniu "nieba" przed stworzeniem 
"ziemi" powinien dać Panu do myslenia: jak może chodzić o niebo na którym sa 
chmury skoro jeszcze nie było ziemi?

Ps 77:17 "Chmury, grzmiąc, wylały wodę; chmurne niebiosa wydały odgłos. Strzały 

background image

twoje zaś latały tu i tam."

Tak , jak np. slowa "zamek" "czy dusza" slowo niebo za czasów spisywania Bilbii, jak i 
dzisiaj ma wiele znaczeń.
Zamek może być domem króla, możena nim zapezpieczać drzwi, może służyć jako 
suwak do zapinania kurtki.
Mówiąc o "duszy" mozna mieć na myśli 'duszę niesmiertelną', 'duszę w zelazku' itd.
Jeżeli chodzi o słowo "niebo" to i współczesnie uzywamy go naprzemiennie.
Inaczej rozumiemy to slowo, kirdy mówimy o "zachmurzonym niebie", inaczej kiedy 
mówimy "o gwiadach na niebie", inaczej ,kiedy mówimy o miejscu zamieszkania Bóga.
Wszystko zalezy od kontekstu Szanowny Panie!
Jeżeli chodzi o używanie słów "niebo, niebiosa" ,to też w Biblii są one uzywane 
naprzemiennie i ich zrozumienie zalezy od kontekstu rozpatrywanego tekstu, lub nawet 
od szerszego kontekstu, jaki zawiera Pismo Swiete.

Temat jest stary jak wegiel, a zarzuty dawno odparte. Nie będę się więc dodatkowo 
rozwodził (wyważając dawno otwartych drzwi) ,a tylko zacytuje jeden z tekstów, ktory z 
tym zagadnieniem polemizuje (jak już zaznaczyłem ja nie ze wszystkimi tezami 
zalinkowanych przeze mnie artykułów muszę się zgadzać):

potop-exodus.w.interia.pl/ewolucja/opisziemi.html

"Kosmos i gwiazdy

Stary Testament trzykrotnie wspomina o tym, iż ponad niebem atmosfery ziemskiej 
znajduje się inne niebo - niebo przestrzeni kosmicznej:

"Oto Pana, Boga twego, są niebiosa, i niebiosa niebios, ziemia i wszystko co na niej." (5 
Mojżeszowa 10:14, Biblia Gdańska)

"Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg z człowiekiem na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa 
niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten przybytek, który zbudowałem?!" (2 
Kronik 6:18, Biblia Warszawska)

"Ty, Panie jesteś jedyny. Ty uczyniłeś niebiosa, niebiosa niebios i całe ich wojsko; ziemię 
i wszystko, co na niej; morza i wszystko, co w nich. Ty ożywiasz to wszystko, a wojsko 
niebios oddaje Ci pokłon." (Nehemiasz 9:6, Biblia Tysiąclecia)

'Wojsko niebios' czy też 'zastęp niebios' oznacza w języku biblijnym aniołów (bożych 
lub diabelskich) oraz gwiazdy. Ostatni z przytaczanych wersetów mówi o tym, iż 
gwiazdy nie są częścią nieba atmosfery ziemskiej, lecz znajdują się w 'niebiosach 
niebios', czyli w kosmosie. Inne wersety wyraźnie ukazują, że dla Hebrajczyków 
gwiazdy nie były jedynie świecącymi plamkami na niebie, ale były one potężnymi 
tworami wszechmogącego Boga:

"Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: 
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz?" 
(PSALM 8:4-5)

"On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda 
niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów." (HIOBA 9:9-10)

background image

"Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? - Ten, który w szykach 
prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły 
nikt się nie uchyli." (IZAJASZ 40:28) "

"Rzeczownik niebo występuje w języku hebrajskim w liczbie mnogiej: haszamajim 
(haszamayim, oznaczające "niebiosa, firmament, przestrzeń). Znaczy to, że Bóg 
stworzył więcej niż jedno niebo. Świadczy zresztą o tym wiele wierszy Biblii jak np. 1 
Krl 8,27 (niebiosa niebios), 2 Kor 12,2 (trzecie niebo), Ef 4,10 (wszystkie niebiosa). 
Najczęściej rozróżnia się dwa nieba; widzialne, usłane milionami gwiazd, i niewidzialne 
- będące właściwym mieszkaniem Boga."......... 

07-04-2011 15:32

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

........Czy:

Ps 19:1 "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze."

Ps 33:6 "Słowem Jehowy zostały uczynione niebiosa, a duchem jego ust cały ich zastęp."

Ja dodam tutaj jeszcze od siebie inne wersety (argumenty) biblijne, który pokazuje , że 
w Rodzaju 1:1 nie mogło też chodzić konkretnie o "niebiosa" w których mieszka Bóg. 
Choć własciwie już nie ma takiej potrzeby, to zapnijmy ten ostatni guzik:

Ps 115:16 "Co się tyczy niebios - niebiosa należą do Jehowy, lecz ziemię dał synom 
ludzkim."

Hbr 9:24 "Bo Chrystus wszedł nie do miejsca świętego uczynionego rękami, będącego 
odbiciem rzeczywistości, ale do samego nieba, żeby się teraz na waszą rzecz ukazywać 
przed osobą Boga."

To na tyle Szanowny Panie. Te argumenty (oparte na niezbitych faktach) w połaczeniu z 
hebrajskimi słowami: "światłość" w sensie ogólnym(uzyte Rodzaju 1:2 ["ōr]") oraz 
zródłem światła (uzyte Rodzaju 1:14 [ma;'ōr' ]) jeszcze bardziej pokazują prawdziwość 
mojej argumentacji.

Proszę przeanalizować Ksiegę Hioba, na ktorą juz sie powolywałem. Bóg zadaje 
Hiobowi szereg pytań i rzuca nam to swiatło na dalsze szczegóły związane z opisem w 1 
r. Księgi Rodzaju (przypominam ,że Mojżesz jest autorem zarówno Księgi Rodzaju jak i 
Ksiegi Hioba!):

Hi 38:7 "4 Gdzieżeś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz mi, jeśli znasz zrozumienie.

[1] 5 Kto ustanowił jej wymiary, jeśli to wiesz,
albo kto nad nią rozciągnął sznur mierniczy? 6 W co wpuszczono jej podstawy
albo kto położył jej kamień narożny, gdy wespół radośnie wołały gwiazdy poranne i 
zaczęli z uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży?"

[1] Z tego poetyckiego opisu jsno wynika , że kiedy Bóg zajmował się tworzeniem ziemi 
gwiazdy już istniały i istnieli aniołowie ("synowie Boży"), a jak istnieli aniołowie, to i 

background image

istniał ich dom; czyli niebo, gdzie zamieszkuje Bóg.

Jeżeli przyszłoby Panu do głowy zbaczać z tematu i czepiać się formy poetyckiej, to 
proszę zauważyć ,że i współczesnie do opisania prawdziwych faktów podobnej formy się 
uzywa. Np. mówi się o "połozeniu fundamentów pod nowy system", "budowaniu 
nowego ustroju", "mocnej zaprawie spajającej nowe poglady" itd.

>>Ze słońca. Nigdy Pan nie widział zachmurzonego nieba, przez które przebijają się 
tylko promienie słoneczne (a słońca nie widać)?
>A nieprawda, bo Słońce zostało stworzone dnia czwartego: "Bóg uczynił dwa duże 
ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz 
gwiazdy".

Nieprawda, ponieważ jest tam uzyte słowo "ma•'ōr'"(zródło światła.)
Jeżeli chodzi o specyficzny jezyk uzywany w Biblii, to wyjasniłem to w moim tekście 
("dlaczego Mojżesz napisał ,że Bóg przystąpił do uczynienia slońca i księzyca") 
przytaczajac inne ,konkterne przykłady z calej Biblii. Jeżeli Pan wybiera sobie tylko co 
mu wygodne,a pomija co niewygodne (kontekst, dodatkowe informacje) , to znaczy , że 
do konsensusu nigdy nie dojdziemy.

Proszę się przyłożyć, ponieważ ja nie mam zamiaru się powtarzać. Jeżeli Panu coś 
ewentualnie nie przypasuje w mojej ARGUMENTACJI , z którą się Pan najpierw raczy 
ZAPOZNAC, to proszę zacytować odpowiedni fragment i go skomentować. Potrafi Pan 
prawidlowo dyskutować , ponieważ w wiekszości przypadków tak Pan własnie 
postepował.

>Ad personam pomijam, to tego zniżać się nie będę.

Nic takiego nie miało miejśca, a jeżeli czymś nieświadomie uraziłem to przepraszam. Ja 
staram się szanować każdego człowieka i światopoglad nie ma tutaj żadnego znaczenia 
(choć nie mam obowiązku szanować każdego pogladu).

pozdrawiam;

07-04-2011 20:00

  

   3 na 3

webmaster

 (moderator) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

No i kręcimy się w kółko.
1. Opierasz się na nieuzasadnionych tezach, że np. Mojżesz jest autorem Rdz, albo że 
autor tej księgi i Ks. Hioba jest ten sam. Księga Hioba powstała nie wcześniej niż w VI 
w pne, więc gdzie tu do Mojżesza..
2. Wybierasz sobie takie interpretacje i znaczenia słów, jakie ci pasują do przyjętych 
założeń. Tekst Biblii jest tak wieloznaczny i nieprecyzyjny (a nie znamy przecież 
oryginału, jedynie tłumaczenia!), że przy różnych założeniach można otrzymać różne 
znaczenia (m.in dlatego jest tak wiele denominacji chrześcijaństwa).
3. Twoja interpretacja Hi 38 jest typowym wczytywaniem - widzisz tam coś, czego tam 

background image

nie ma, bo wpisujesz w to własne założenia. Tak właśnie robią fundamentaliści, którzy 
poetyckie teksty mitów z epoki brązu próbują odczytywać tak, jakby były opisami 
faktów, co pasuje jak pięść do nosa.. Już sam tytuł tej księgi wskazuje na znaczenie 
symboliczne.
4. W przypadku Hi 38:9 mowa jest po prostu o morzu, a nie o tym, że Ziemia na 
początku była spowita w chmurach: "chmury mu [morzu] dał". Pomijam już fakt, że 
ten rozdział jest typowo poetycki i nie jest jego rolą relacjonowanie stworzenia..
5. "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię." - spójnik i
 nie pozwala ci określić 
kolejności. Nie ma też znaczenia o jakie niebo tu chodzi, bo nie taka jest wymowa tego 
fragmentu.
6. Gdyby "niebiosa" oznaczały gwiazdy i Słońce jak twierdzisz, nie byłoby sensu pisać o 
osobnym i późniejszym stworzeniu "światłości, dwóch ciał jaśniejących i gwiazd" - to po 
prostu nie trzyma się kupy. Gdyby autor chciał napisać to co twierdzisz, to by tak po 
prostu napisał, a nie odwrotnie.
7. Niepoprawnym jest argument (raczej założenie), że te same słowa z różnych ksiąg, od 
różnych autorów, z różnego czasu i kontekstu, znaczą to samo. To jest typowa metoda 
Jehowych. To trzeba dopiero uzasadnić dla danego przypadku. Podobnie, nie ma sensu 
ustalanie znaczenia wcześniejszej księgi na podstawie późniejszej, bo to znaczenie 
musiało być już jasne zanim powstała ta druga.
8. W Hi 38:7 nie musi chodzić o gwiazdy, ale np. o Wenus (por. też Obj. 22:16 czy Iz 
14:12). Nie wynika też, że istniały wcześniej.
9. Nigdzie nie uzasadniłeś, dlaczego "Niechaj powstaną ciała niebieskie (..) Bóg uczynił 
dwa duże ciała jaśniejące
" miałoby znaczyć: "te ciała już wcześniej istniały, tylko Bóg 
rozjaśnił chmury aby było je teraz lepiej widać". Kluczowy jest fragment: "aby rządziły 
dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności".

PS żart o "niezbitych faktach" - niezły  zapiszę sobie 

07-04-2011 22:33

  

  -1 na 1
 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>No i kręcimy się w kółko.

Nie to Pan dyskutuje na zasadzie gonienia własnego ogona. Mnie póki co dyskutuje sie 
dobrze: póki co skutecznie odpieram wszelkie Pana zarzuty. A to ,ze Pan nie chce 
przyjąć do wiadomości logicznych argumentów, to już nie mój problem. To Pana 
problem .

>1. Opierasz się na nieuzasadnionych tezach, że np. Mojżesz jest autorem Rdz, albo że 
autor tej księgi i Ks. Hioba jest ten sam. Księga Hioba powstała nie wcześniej niż w VI 
w pne, więc gdzie tu do Mojżesza..

1)Jak wspombniałem: Księga Hioba to uzupelnienie w naszych dyskusjach, a Księga 
Rodzaju obroniła się sama. 2) Co do rzekomego nie napisania Ksiegi Hioba przez 
Mojżesza, jaką to tezę Pan stawia (że została napisana dopiero VI w. pne., to 
notorycznie powołujue się Pan na obalony przeze mnie w naszych wcześniejszych 
dyskusjach motyw, który się opiera na bardzo wątpliwych (wziętych z sufitu) 
hipotezach.

background image

Jeżeli ja nie potrafię udowodnic archeologicznie ,ze Mojzesz napisał Księgę Hioba ,to 
Pan też nie jest w stanie w tym samym stopniu tego dokonać!

To jest własnie klasyczny przyklad dyskusji na zasadzie gonitwy za własnym ogonem. 
Wracanie do raz wyjasnionej/obalonej kontrowersji. Inni mówią o tym :"wchodzenie 
do tej samej rzeki".

Jeżeli Pan w ten sposób będzie argumentował ,to równie dobrze mozna wykluczyć 
wszelkie inne dowody biblijne, któreby popieraly moją argumentację i zostać przy 
samej Ksiedze Rodzaju. Innymi słowy uznać Księgę Rodzaju za jedyną księgę biblijną a 
inne uznać za niebiblijne, które nalezy rozpatrywać niezależnie.

Idąc tą drogą należałoby zalozyć, że znaczenie "niebios" z Rodz; 1:1 nalezy rozumiec 
tylko tak ,jak rozumiał je pisaż Księgi Rodzaju a reszta Zydów w przeszlości już nie.

Ale nawet (NAWET!!!) Szanowny Panie: jeżeli uznamy Ksiegę Hioba za niezalezne 
dzieło stworzone przez niezaleznego autora niż ten ,ktory napisał Księgę Rodzaju ,to i 
tak ona mówi : ZE GWIAZDY ZOSTAłY STWORZONE zanim zostala stworzona 
ZIEMIA!

Czyli dokładnie to samo ,czego naucza Ksiega Rodzaju używając innej formy 
literackiej!

Bo: jasno z niej wynika ,ze niebo (ziemska atmosfera) nie mogła istnieć zanim została 
stworzona ziemia ("na poczatku Bóg stworzył 1)niebo i 2)ziemię").

Panie Szanowny: tak czy nie?

>2. Wybierasz sobie takie interpretacje i znaczenia słów, jakie ci pasują do przyjętych 
założeń. Tekst Biblii jest tak wieloznaczny i nieprecyzyjny (a nie znamy przecież 
oryginału, jedynie tłumaczenia!), że przy różnych założeniach można otrzymać różne 
znaczenia (m.in dlatego jest tak wiele denominacji chrześcijaństwa).

Kolejny raz odwołuje się Pan do niesprawdzonych "faktów".
Poza tym zbacza Pan z tematu dyskusji, ponieważ Pan raczył chyba zapomnieć ,że 
dyskutujemy o przekazie Księgi Rodzaju jaka nam jest dostępnia współcześnie.

>4. W przypadku Hi 38:9 mowa jest po prostu o morzu, a nie o tym, że Ziemia na 
początku była spowita w chmurach: "chmury mu [morzu] dał". Pomijam już fakt, że 
ten rozdział jest typowo poetycki i nie jest jego rolą relacjonowanie stworzenia..

Szanowny Panie: jezeli chodzi o metafory poetyckie, to sobie wyjasnilismy. Znowu 
wchodzenie do tej samej rzeki?

I czy były to metafory czy nie i tak uczą ,że GWIAZDY powstały przed powstaniem 
ZIEMI. Tak czy nie?

A co do "chmur" i "spowijania", to podałem konkretny cytat (wraz z kontekstem i 
zdwóch przekładów).

Pan natomiast: niewiadomo skąd cytuje, nie podaje kontekstu w sposób racjonalny 
kwestionując jego wymowę ,a ponadto wszystko to razem wzięte ma sluzyć Panu do 

background image

"udowadniania" tez wzietych z sufitu.

Szanowny Panie: nie ze mną te numery ; ja wiem co jest napisane w 38 rozdziale Ksiegi 
Hioba, więc jeżeli Pan chce mnie przekonać ,to prosze dyskutować zgodnie z zasadami 
technicznej i merytorycznej dyskusji.

>5. "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię." - spójnik i nie pozwala ci określić 
kolejności. Nie ma też znaczenia o jakie niebo tu chodzi, bo nie taka jest wymowa tego 
fragmentu.

Ze co prosze? Kolejność jest ustalona :1) niebo 2)ziemia. Co tutaj ma za znaczenie 
spójnik?........ 

07-04-2011 22:34

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

.....A jaka jest wymowa słowa "niebiosa" w Rodz. 1:1, to Panu wyjasniłem i nawet 
podałem hebrajskie tłumaczenie tego slowa. Jak Pan chce dalej ciagnąć tą dyskusję ,to 
proszę wrócić do tego tekstu ,cytwać i kolejno ewentualnie obalać moje wnioski.

Znowu Pan popełnia ten sam bląd: nie dyskutuje Pan ze mną tylko z 'diabłem' w swojej 
glowie.

Chce Pan obalać hebrajskie znaczenia hebrajskich słów ,to może niech Pan zostanie 
hebraistą?

Jeżeli chce Pan koniecznie kwestionować znaczenia wymienne hebrajskich wyrazów i 
okresleń uzytych w Biblii, to niech Pan się zajmie kulturą starohebrajską 
(nowohebrajską) i niech Pan na tym polu kwestionuje oczywiste fakty.

Pan wybaczy, ale ja nie czuje sie kompetentny dyskutować z tak dalece idącymi 
wnioskami naukowymi .

>6. Gdyby "niebiosa" oznaczały gwiazdy i Słońce jak twierdzisz, nie byłoby sensu pisać 
o osobnym i późniejszym stworzeniu "światłości, dwóch ciał jaśniejących i gwiazd" - to 
po prostu nie trzyma się kupy. Gdyby autor chciał napisać to co twierdzisz, to by tak po 
prostu napisał, a nie odwrotnie.

Znowu gonitwa za własnym ogonem. No ile razy mam odeslać do tekstu ,który 
rozpocząl ten watek? Przecież tam jest wszystko wyjasnione. A o takie własnie 
NIEBIOSA chodzi ,poniewaz (przypominam) 1)"na początku Bóg stworzył NIEBO 2)
(pózniej) i ZEIMIE".

Jeżeli ktoś napisał ,że najpierw wybudował dom i go umeblował ,to jest dla mnie 
oczywiste ,co zrobił najpierw.

Jezeli ktoś napisał, że ktoś najpierw wybudował sufit ,a pozniej dopiero dom ,to juz jest 
to dla mnie nie do przyjecia.

A Pan włąsnie takim tokiem rozumowania usiłuje mnie przekonać:
twierdzi Pan ,ze "niebiosa " z KR 1:1 to niebiosa na jakich widzimy do dziś chmury, 

background image

tym samym Pan twierdzi, że ziemska atmosfera powstała przez stworzeniem ziemi!

No, no to naprawdę cos nowego i zdumiewajacego .

>7. Niepoprawnym jest argument (raczej założenie), że te same słowa z różnych ksiąg, 
od różnych autorów, z różnego czasu i kontekstu, znaczą to samo. To jest typowa 
metoda Jehowych.

Szanowny: to nie metoda "Jehowych" tylko naukowa metoda lingwistów oraz 
zawodowych biblistów i archeologów (którzy nie zawsze są ludzmi wierzacymi) ,którzy 
zajmują się kulturą i historią Izraela.

Poza tym zaczyna Pan być niegrzeczny!

Coraz częściej spotyka się racjonalistów ,którzy w imię nauki posuwają się do 
kwesionowania wieloletniego dorobku naukowego!

Czyli ateiści posługują się 2 metodami: 1) Tam gdzie jest to możelwe usiłują zaprzęgać 
naukę do walki z wiarą w Boga. 2)Tam gdzie nauka popiera wnioski religijne ateiści 
zdolni są nawet zakwestionować samą naukę.

Ta Pańska "hipoteza naukowa" nie klei sie zarówno w pionie jak i poziomie, bo nawet 
jeżeli się założy, że różne księgi biblijne były spisane podczas niewoli babilońskiej (która 
trwala 70 lat!) ,to nalezy tym bardziej być przekonanym ,że argument o znaczeniu 
wymiennym róznych słów zawartych w tych księgach biblijnych pozostaje w mocy (jak 
znaczenie słowa :"niebiosa").

Pan popada we własnoręcznie założone przez sibie sidło!

Ostatni raz, Szanowny Panie, napominam: jeżeli Pan znowu skonstruuje 
wypunktowanie swoich wniosków (z pominieciem tego ,co napisalem), to proszę 
przynajmniej powolać się na konkretną literaturę naukową. Pośród 18 wiecznych 
"Krytyków Wyższych Tekstu Biblijnego" z pewnością Pan kogoś namierzy

Jeżeli Pan tego nie uczyni, to pozostawiam Pana z ostatnim słowem.

pozdrawiam: 

07-04-2011 23:14

  

   2 na 2

Nie na temat

liliac

 (moderator, 83991 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>Ostatni raz, Szanowny Panie, napominam

Od tego typu czynności, drogi kolego, jest na tym forum moderacja. Proszę sobie nie 
uzurpować   

09-04-2011 02:57

  

  -1 na 1
 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

background image

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Ostatni raz, Szanowny Panie, napominam
>Od tego typu czynności, drogi kolego, jest na tym forum moderacja. Proszę sobie nie 
uzurpować 

Szanowna Pani :prosze raczyć zauwązyć ,ze z Moderacją własnie od kilku dni 
dyskutuję, więc żeby Moderacji oszczędzić samoupominania sam ja w tym wyręczyłem

.

08-04-2011 00:10

  

   3 na 3

webmaster

 (moderator) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

Pierwsi ogłaszają zwycięstwo zwykle ci, którzy nie mają już argumentów na obronę 

1. Znów stawiasz logikę na głowie. Sam postawiłeś tezę, że Mojżesz żyjący (być może) w 
XIII w pne (być może) jest autorem (być może) Rodz i Hioba, napisanej około VI w pne 
(być może). Wiem że tego nie uzasadnisz, ale przecież na tym oparłeś cały swój wywód.
2. Nigdzie Hioba nie mówi, że gwiazdy zostały stworzone przed Ziemią.
3. Co do "chmur" w Hi 38 - akurat wymowa jest oczywista, więc twoje odniesienie tego 
do interpretacji Rdz jest po prostu nieuzasadnione (pomijam już, że logicznie błędne).
3. Zostawmy więc inne księgi i zostajemy przy Rdz, bo jak widać nic ci nie pomogło 
powoływanie się na inne.
4.
>jasno z niej wynika ,ze niebo (ziemska atmosfera) nie mogła istnieć zanim została 
stworzona ziemia
Przecież nikt tak nie twierdzi, nie o tym mowa.
5.
>I czy były to metafory czy nie i tak uczą ,że GWIAZDY powstały przed powstaniem 
ZIEMI.
Nie, nic takiego tam nie ma. Jest mowa o światłości, a nie gwiazdach. Gdyby autor 
chciał napisać, że pierwsze były gwiazdy (i Słońce) a potem Ziemia i rośliny, to by tak 
właśnie napisał. Nie rozumiem czemu chcesz nam wmówić, że wiesz lepiej co chciał 
napisać ale nie napisał.
6. "stworzył niebo i ziemię
" oraz "stworzył mężczyznę i niewiastę" - wg oficjalnej 
wykładni KRK to oznacza jednoczesne stworzenie. Twoje dodawanie tu kolejności jest 
znów wczytywaniem. Gdyby autor chciał napisać, że coś było pierwsze, to by je 
wyraźnie rozdzielił. Jeżeli "zrobiłem kanapkę z szynką i kanapkę z serem", to skąd 
niby wiesz, którą zrobiłem pierwszą? Nie wiesz.
7.
>twierdzi Pan ,ze "niebiosa " z KR 1:1 to niebiosa na jakich widzimy do dziś chmury, 
tym samym Pan twierdzi, że ziemska atmosfera powstała przez stworzeniem ziemi!
Nic takiego nie napisałem. Nie mieszaj swoich założeń z moimi pytaniami.
8.
> nawet jeżeli się założy, że różne księgi biblijne były spisane podczas niewoli 
babilońskiej (która trwala 70 lat!) ,to nalezy tym bardziej być przekonanym ,że 
argument o znaczeniu wymiennym róznych słów zawartych w tych księgach biblijnych 
pozostaje w mocy (jak znaczenie słowa :"niebiosa").
Nie jest tak, że można sobie wziąć jedno słowo z tekstu i przenieść jego znaczenie do 
innego tekstu powstałego w innym czasie, okolicznościach i do tego o innych 
charakterze - i jeszcze uważać, że to jest pierwotne znaczenie. A tak właśnie robisz bez 

background image

uzasadnienia. Czasem można to uzasadnić, ale tego nie robisz.

Jak możesz wymagać ode mnie czegoś, czego sam nie spełniasz? Tu nawet nie trzeba się 
na źródła powoływać, wystarczy pokazać że twoje hipotezy się kupy nie trzymają.
Z uporem godnym lepszej sprawy, próbujesz dopasować mit o stworzeniu z epoki 
brązu (sic!) do dzisiejszej wiedzy astronomicznej. Przecież to bezcelowe. 

08-04-2011 00:25

  

   4 na 4

Nie na temat

 | 

Usuń

Kowalska

 (13677 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (3219)

>Z uporem godnym lepszej sprawy, próbujesz dopasować mit o stworzeniu z epoki 
brązu (sic!) do dzisiejszej wiedzy astronomicznej. Przecież to bezcelowe.

   A tam zaraz bezcelowe. Mojżesz był głęboko zakamuflowanym agentem. Żył długo, 
ponieważ mu pozwalano. Hiob to też on.

   Co do gwiazd. Poproszę o dowody, że one istnieją. I z góry odpowiadam, że to żaden 
dowód.

"Przypadki starościca Wolskiego" to drugie wydanie serialu o dzielnym Piotrze, 
staroście jurydycznym, który poskramia zabijaków, łowi opryszków, karze morderców, 
zmaga się z nadużyciami i samowolą w Polsce XVIIw. reprezentując prawo i 
sprawiedliwość".

09-04-2011 12:06

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Pierwsi ogłaszają zwycięstwo zwykle ci, którzy nie mają już argumentów na obronę 
>1. Znów stawiasz logikę na głowie. Sam postawiłeś tezę, że Mojżesz żyjący (być może) 
w XIII w pne (być może) jest autorem (być może) Rodz i Hioba, napisanej około VI w 
pne (być może).

Nigdzie takiej tezy nie postawilem ,co najwyżej na potrzeby dyskusji chwilowo 
dopuściłem takie założenie.

>2. Nigdzie Hioba nie mówi, że gwiazdy zostały stworzone przed Ziemią.

Po pierwsze nie mówi tego Hiob ,tylko Bóg mowi do Hioba. Zacytujmy co mówi:

"4 Gdzieżeś był, **gdy zakładałem** ziemię?
Powiedz mi, jeśli znasz zrozumienie.

5 Kto ustanowił jej wymiary, jeśli to wiesz,
albo kto nad nią rozciągnął sznur mierniczy?

6 W co wpuszczono jej podstawy

background image

albo kto położył jej kamień narożny,

7 **gdy** wespół radośnie wołały gwiazdy poranne
i zaczęli z uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży?"

Mowa tutaj o "zakladaniu ziemi", następnie o "ustanawianiu wymiarow" , 
"utwoerdzaniu",czyli pielnie opisane poetycko dzielo stwarzania ziemi nad ktorym 
zachwycili sie synowie Bozy i "gwiady", ktore to bytu juz istnialy. Tak czy nie?

"Zakladanie", "stwarzanie" to slowa w Biblii wystepujace naprzemiennie. Np. Jezus 
mówi do wiec;"chodzcie ,odziedziczcie Krolestwo przygotowane dla was przed 
**zalozeniem swiata** (inne tłumaczenie: "zanim swiat powstal)".

Teraz pasuje ,czy nie pasuje?

>3. Co do "chmur" w Hi 38 - akurat wymowa jest oczywista, więc twoje odniesienie 
tego do interpretacji Rdz jest po prostu nieuzasadnione (pomijam już, że logicznie 
błędne).

Przyjrzyjmy sie dory człowieku:

8 I kto wrotami zamknął morze,
które zaczęło wychodzić, jak gdyby wyrywało się z łona;

9 gdy obłok dałem jako jego szatę
i gęsty mrok jako jego pieluchę

10 i przystąpiłem do ustanowienia na nim mego przepisu
oraz do umieszczenia zasuwy i wrót,

11 i rzekłem: ‚Dotąd możesz dojść, lecz nie dalej,
i tutaj jest granica twych nadętych fal'?

Już po stworzeniu ziemi "założeniu" Bóg nawiązuje treścią do Księgi Rodzaji ,gdzie 
jest napisane: 1:1-"Na poczatku Bóg stworzył niebiosa i ziemę (niebiosa=to ,co zostało 
stworzone przed ziemią; gwiazdy itd.). werset 2 KR mówi:

"2 A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny 
wodnej..."

Hiob:
8 I kto wrotami zamknął morze,
które zaczęło wychodzić, jak gdyby wyrywało się z łona;

9 gdy obłok dałem jako jego szatę
i gęsty mrok jako jego pieluchę.

Nie widzi Pan uderzajacego podobieństwa?

Ziemia-wody-spowite ciemnoscią-no i jeszcze te "chmury". Biblia Warszawka tak to 
oddaje: "gdy obłoki uczyniłem jego szatą ,a ciemne chmury jego pieluszką".

background image

Przez te własnie ciemne chmury przebijało się słoneczne siatlo ,a zarazem 
uniemożliwiały one dostrzeżenie zródla siwiatła.

Proszę jednak pamietać ,że te wspaniale kompatybilne wersety tylko dodatkowo 
potwierdzają moje wnioski (i nie tylko mije), poniewaz Ksiega Rodzaju i bez tych 
dodaków spaniale obroniła się sama.

>3. Zostawmy więc inne księgi i zostajemy przy Rdz, bo jak widać nic ci nie pomogło 
powoływanie się na inne.

Widzę zmiana kolejna strategii . Ale nie zemą te numery, ponieważ do takiego 
sposobu argumentacji upoważnia nie prawdziwa nauka, a Pańskie strategie obliczone 
są tylko na pozbawienie mnie tych argumentów, co jest dzialaniem nienaukowym.

Pan nie kieruje sie przesłankami/dowodami naukowymi lecz własnym chciejstwem i 
pokrętną argumentacją ,a ja takich (narzucanych) reguł dyskusji nie mam obowiązku 
brać pod uwagę. Jeżeli Pan swoje wnioski co ,do formy literackiej, lingwistyki i filogiii 
języka hebrajskiego poprzez autorytetami w tej dziedzinie, to poważnie się zastanowię 
nad tym co Pan pisze.

>4.
>>jasno z niej wynika ,ze niebo (ziemska atmosfera) nie mogła istnieć zanim została 
stworzona ziemia
>Przecież nikt tak nie twierdzi, nie o tym mowa.

Postępy mile widziane!

>5.
>>I czy były to metafory czy nie i tak uczą ,że GWIAZDY powstały przed powstaniem 
ZIEMI.

Nie.

>Nie, nic takiego tam nie ma. Jest mowa o światłości, a nie gwiazdach.

>Gdyby autor chciał napisać, że pierwsze były gwiazdy (i Słońce) a potem Ziemia i 
rośliny, to by tak właśnie napisał.

Ależ on to zrobił!

Zacytujmy:

Rodzaju 1:1-31

///1 Na początku Bóg stworzył ***niebiosa*** i ziemię.....\\\

"Niebiosa z gwiadami ,sloncem i ksiezycem"

///6 I przemówił Bóg: "Niech między wodami powstanie przestworze i niech się 
oddzielą wody od wód". 7 Potem Bóg przystąpił do uczynienia przestworza oraz do 
oddzielenia wód, które mają być poniżej przestworza, od wód, które mają być ponad 
przestworzem. I tak się stało. 8 I Bóg zaczął nazywać przestworze ***Niebem***.\\\... 

background image

09-04-2011 12:07

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

.......W tych wersetach dopiero opisano "niebo" o jakim Pan pisze. Jak Pan widzi 
podczas spisywania Ksiegi Rodzaju slowo "niebo, niebisa [niebios]" miało rózne 
znaczenia. O czy swiadczą odpowiednie słowa hebrajskie ,jak i sam kontekst. Ale to już 
przerobione.

Rdz 2:1-10 "Tak zostały ukończone "niebiosa" i ziemia oraz cały ich ["niebios"] 
zastęp.

(Proszę porównać: Ps 33:6 "Przez słowo Pana powstały ***niebiosa i wszystkie ich 
zastępy*** przez tchnienie ust Jego." (.....)Jr 33:22 "Jak niezliczone są zastępy 
niebieskie, niezmierzony piasek morski, tak samo pomnożę potomstwo sługi mojego, 
Dawida, i moich sług, lewitów»." (....)"Ty jedynie jesteś Panem! Ty stworzyłeś 
(1)niebiosa (na których widać chmury.), niebiosa niebios [Wszechświa zawierajacy 
gwiazdy, ziemę i księzyc] i ***cały ich zastęp*** [gwiazdy, ziemię i księzyc]".).

Pasuje?

///3 I Bóg przemówił: ***"Niech powstanie światło"***. Wtedy powstało światło. 4 
Potem widział Bóg, że światło jest dobre, i Bóg oddzielił światło od ciemności. 5 I Bóg 
zaczął nazywać światło
Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą.\\\

***"Niech powstanie światło["ōr]"***

"ōr-światło, swiatło w sensie ogólnym ,jak bysmy dzisiaj powiedzieli :"zapaliłem 
światło".

///14 I przemówił Bóg: "Niech w przestworzu niebios powstaną ***źródła światła*** 
[ma*'ōr]...\\\

ma*'ōr-ZRODLO światła, tam "zapalono swiatło", w wersecie 14 pokazano "zródło (a) 
światła".

Pasuje?

A dlaczego Mojżesz napisał ,że "Bóg uczynił"? Nie dlatego ,ze wówczas uczynił te 
obiekty od zera,ale dlatego ,że TAKI BYL WOWCZAS JEZYK. Mojzesz napisal po 
hebrajsku Pan rozumie po polsku i w dodatku opiera się na kiepskich tłumaczeniach 
(choć do teraz nie wiem na jakich). Ten język obowiązywał w Biblii aż do czasów 
samego Jezusa:

Iz 45:7 "[Ja: Bóg] Tworzę światło i stwarzam ciemność*, zaprowadzam pokój i
stwarzam niedolę.".

Ps 104:20 "Powodujesz [Boże] ciemność, by nastała noc; wtedy wyruszają
wszystkie dzikie zwierzęta leśne."

background image

"Mt 5:45 "żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w
niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad
niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i
nieprawych."

A za czasó Jezusa było wiadomo skąd się bierze deszcz, ponieważ juz król Salomon 
opisał obieg wody w przyrodzie:

Kznodziei: 1:

"7 Wszystkie potoki zimowe płyną do morza, a jednak morze nie jest pełne. Skąd płyną 
potoki zimowe, w to miejsce wracają, aby stamtąd wypływać.".

(Bardzo prosty opis, a jaki przeszywajaco naukowy!

www.woda.ovh.org/Obiegwody.htm

"Obieg wody w przyrodzie

Pod wpływem ciepła słonecznego powierzchnia mórz i oceanów nieustannie paruje. 
Woda zmienia stan skupienia i masy pary wodnej mieszają się z powietrzem.

Przy dostatecznie dużej wilgotności powietrza następuje skraplanie pary wodnej do 
postaci małych kropelek, które grupują się w widoczne skupienia   chmury.

W wyniku ochładzania na niewielkich wysokościach powietrza zawierającego parę 
wodną powstają mgły. Chmury, niesione wiatrem przemieszczają się nad powierzchnią 
lądów mórz i oceanów. W określonych warunkach drobniutkie kropelki łączą się ze 
sobą w większe krople i opadają na ziemię jako deszcz, śnieg lub grad.

Ziemia wchłania opady atmosferyczne i gromadzi je w postaci wód gruntowych. W 
niektórych miejscach wody gruntowe wydostają się na powierzchnię i tak powstają 
źródła. Z nich biorą początek strumyki, te z kolei łączą się ze sobą w większe 
strumienie i rzeki, które wpadają do morza lub oceanu. W ten sposób zamyka się obieg 
wody w przyrodzie. Proces zaczyna się od nowa.").

Za czasów Jezusa cykl hydrologiczny był znany nie tylko z opisu Salomona ,ale i 
Arystotelesa (który opisal go dużo pózniej):

pl.wikipedia.org/wiki/Historia_meteorologii

"Meteorologica Arystotelesa była podstawowym opisem meteorologii przez około 2000 
lat. Arystoteles opisał, to co obecnie nazywamy cyklem hydrologicznym: Słońce 
porusza się, i z tego powodu wpływa na zmienność procesów, i na powstawanie i 
zanikanie tych procesów, i z powodu słońca woda jest unoszona do góry i rozpuszcza się 
i tworzy parę i wznosi się w górę, gdzie znowu kondensuje ze względu na zimno i wraca 
do ziemi..."

Dlaczego to napisałem? Zeby Pan zrozumiał ,ze jak Bóg nie spuszcza cały czas deszczu 
na ziemie tworząc go w chmurach od zera, z czego zdawał sobię Jezus, który uzył tej 
pięknej metafory obrazujacej zaplanowanie i stworzenie przez Boga cyklu 
hydrologicznego dla dobra ziemskich stworzeń, TAK Mojżesz pisząc w Rodzaju 1:

"14 I przemówił Bóg: "Niech w przestworzu niebios ***powstaną źródła światła***, by 

background image

oddzielały dzień od nocy; mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, 
i lat. 15 I mają służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię". I 
tak się stało. 16 I Bóg ***przystąpił do uczynienia*** dwóch wielkich źródeł światła: 
większego źródła światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by 
panowało nad nocą, a także gwiazd."...... 

09-04-2011 12:09

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....nie pisał o stwarzaniu :słońca, księzyca i gwiad już po stworzeniu ziemi, jak o 
nieustannym stwarzaniu "swiatła" i "ciemności" od zera nie świadczą słowa Izajasza:

Iz 45:7 "[Ja: Bóg] ***Tworzę światło i stwarzam ciemność***, zaprowadzam pokój i
stwarzam niedolę.".

Po prostu w tych wersetach Bóg zwraca uwagę na to ,ze On jest Stwórcą, Praprzyczyną 
tego ,ze na ziemi następują naprzmiennie noce i dnie. Izajasz doskonale o tym wiedział 
(jak Jezus o zasadach na jakich opira się cykl hydrologiczny), ponieważ znał 
słowa ;"Na początku Bóg stworzył ***niebiosa*** [niebios] i ziemię". Sa z resztą dużo 
pisał o tych "niebiosach i ich zastępach [gwiazdach, słońcu ,księzyciu i ziemi]!

Tak samo doskonale o tym wiedzial Psalmista Dawid, ktory w podobny sposób do 
Izajasza pisał o tym przy róznych okazjach:

Ps 104:20 "Powodujesz [Boże] ciemność, by nastała noc; wtedy wyruszają
wszystkie dzikie zwierzęta leśne."

Znał on jednak słowa oznajmiające ,kiedy to zaczęły następować dnie i noce i że 
odpowiedzialne są za to wschody i zachody słońca:

Rodzaju: 1:

"4 Potem widział Bóg, że światło jest dobre ["ōr], i ***Bóg oddzielił światło od 
ciemności. 5 I Bóg zaczął nazywać światło /Dniem\, ciemność zaś nazwał /Nocą\***. "

Rodzaju 1:

"16 I Bóg przystąpił do uczynienia dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła 
światła, by panowało nad dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a 
także gwiazd. 17 I Bóg umieścił je w przestworzu niebios, żeby oświetlały ziemię 18 i 
żeby panowały w dzień i w nocy oraz żeby ***oddzielały światło od ciemności***.

1)

Rodz 4: "Bóg oddzielił światło od ciemności".

Rodz: 18: "żeby (zródła światła)oddzielały światło od ciemności".

2)

Rodz. :5 "I Bóg zaczął nazywać światło /Dniem\, ciemność zaś nazwał /Nocą\".

background image

Rodz: 16 "I Bóg przystąpił do uczynienia dwóch wielkich źródeł światła: większego 
źródła światła, by panowało nad /dniem\, i mniejszego źródła światła, by panowało 
nad /nocą\, a także gwiazd.".

Cóz za pikna harmonia i w dodatku mowa o "zródłach światła" [ma*'ōr] miały 
"panować". Co to znaczy? To znaczy tyle ,ze kiedy ziemski obserwator ,ponieważ z 
takiej pozycji Mojżesz obserwował w natchnieniu opis dziela stówrczego, mógł sostrzec 
"zródla śtatlości" [ma*'ōr] opisanej w Rodz. 1:1, to mógł nie tylko zobaczyć ,że to one 
są odpowiedzialne za oświetlanie ziemi nocą i dniem, ale też ,że są one punktami 
odniesienia do wyznaczania czasu okołodobowego i pór roku.

Mało tego-Tak jak dzisiaj z punktu widzenia ziemskiego obserwatora odnosimy zludne 
wrażenie ,że słońce "wschodzi nad horyzontem i zachodzi za horyzont", tak Mojżesz z 
ziemi widział ,że słońce jest większe od księzyca, a niebo usiane jeszcze mniejszymi 
gwiazdami!:

"16 I Bóg przystąpił do uczynienia 1)dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła 
światła, by panowało nad dniem, 2)i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, 
3)a także gwiazd."

Mojżesz opisywał wszystko z pozycji ziemskiego obserwatora, ponieważ wówczas mógł 
opisać wszystko, co dzialo się na ziemi. Nie tylko odnośnie stworzenia "niebios" i ziemi, 
oraz ziemskiej atmosfery, ale takze etapóp pózniejszych, to znaczy ladow ,roslin 
,zwierząt i ludzi.

Jeżeli opisywalby miał opisywać to wszystko z punktu widzenia obserwatora z Księzyca 
czy Marsa, to jakby mial w sposób zrozumiały przekazać nam tą cała wiedzę?

Szanowny Panie: zrozumienie jakie nakreśliłem jest szczegółowo poparte nie tylko 
przez jasnym kontekst Księgi Rodzaju, ale też filologię języka hebrajskiego, szerszy 
kontekst biblijny, jak i zdrową logikę.

Także Pańskie usilne próby podważenia tych twardych faktów nie mają na celu dojścia 
do ustalenia prawdy (naukowej),ale do udowodnienia swoich pokretnych racji. Pan nie 
odnosi się do zadnych konkretów, poza stosowaniem przewrotnych zawijasów 
myślowych.

Pańskie argumenty polegają na dwóch liniach strategii: 1) na mojej i naukowej linii, 2) 
jak i na linii obranej przez Pana i obliczonej na udowodnienie swoich racji, i to idąc po 
trupach!

ad:1)
Jeżeli Mojżesz spisał Księgę Rodzaju, jak i Księgę Hioba, to moje wnioski TYM 
BARDZIEJ pozostają w mocy.

ad:2)
Jeżeli te księgi zostały spisane mniej więcej w tym samym czasie, lecz pózniejszym, i 
autorem ich redagowania był ten sam człowiek , czy ta sama szkoła, to na tych samych 
zasadach argumetacja moja pozostaje w mocy.

Broni Pan tekstu p. Koraszewskiego ,ktorego jeden z podstawowych elementów 

background image

skutecznie podwazyłem.

Być może jest to mój ostatni post w dyskusji z Panem. "Być może", ponieważ zalezy to 
od tego ,co Pan napisze. Jeżeli merytorycznie Pan odniesie sie do moich argumentów 
(już z dziesiaty raz powtarzanych w tej dyskusji i systematycznie uzupełnianych 
nowymi), to odpiszę. Jeżeli nie, to pozostawiam Pana z ostatnim słowem i dumą 
zwycięzcy.

Mt 6:5"(...) Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się 
ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę."

J 5:44"Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie 
szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?"

pozdrawiam;

09-04-2011 20:56

  

   3 na 3

webmaster

 (moderator) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

Czemu zamiast odnieść się konkretnie do moich uwag, lejesz wodę (nomen omen, z 
"obiegiem wody") nie na temat? To nie jest metoda dyskusji, tylko zamiatanie pod 
dywan niewygodnych uwag.

>Mowa tutaj o "zakladaniu ziemi", następnie o "ustanawianiu wymiarow" , 
"utwoerdzaniu",czyli pielnie opisane poetycko dzielo stwarzania ziemi nad ktorym 
zachwycili sie synowie Bozy i "gwiady", ktore to bytu juz istnialy. Tak czy nie?
Nie i napisałem już czemu, ale to zignorowałeś. Powtarzać nie będę. Już zresztą 
ustaliliśmy, że ta księga nie ma znaczenia dla tematu i dlaczego.

>9 gdy obłok dałem jako jego szatę i gęsty mrok jako jego pieluchę.
>Nie widzi Pan uderzajacego podobieństwa?
Widzę, twoją nadinterpretacją. Po pierwsze co do kolejności w Rdz 1:1 (uzasadniłem 
już dlaczego), a po drugie przenosisz kontekst narracji z Hi 38 do Rdz 1. A to są 
zupełnie różne rodzaje utworów. Mowa jest o daniu chmur jako szaty dla morza i tyle. 
Ani z jednego ani z drugiego nie wynika wprost, że gwiazdy były stworzone przed 
Ziemią.

>Proszę jednak pamietać ,że te wspaniale kompatybilne wersety tylko dodatkowo 
potwierdzają moje wnioski (i nie tylko mije), poniewaz Ksiega Rodzaju i bez tych 
dodaków spaniale obroniła się sama.
Tylko dlaczego nigdzie tego nie widać?   Obaj wiemy, że na podstawie samej Rdz nie 
uzasadnisz swoich tez - czekam tylko aż to przyznasz, mnie się nie śpieszy 

>///1 Na początku Bóg stworzył ***niebiosa*** i ziemię.....\\\
>"Niebiosa z gwiadami ,sloncem i ksiezycem"
I kolejny przykład nadużycia: nigdzie nie jest napisane, że te niebiosa to są gwiazdy. O 
gwiazdach jest mowa dopiero później. Nie wiem o jakie konkretnie niebiosa chodziło 
autorowi, ale ty też tego nie wiesz, bo nie dysponujesz oryginalnym tekstem. Po prostu 

background image

tak sobie założyłeś i tyle.
1:14 "Niechaj powstaną ciała niebieskie" - to jest jasne, że gdyby istniały wcześniej, 
autor by nie pisał, że dopiero powstają. Zarówno w Rdz 1:1 jaki i 1:15 jest to samo 
słowo na niebo: shaw-meh'.

Powoływanie się na kolejne księgi wspominające niebiosa jest błędem logicznym, nie 
zauważyłeś? Zresztą zgodnie z tym co sugerujesz autor Rdz powinien był napisać: "Na 
początku Bóg stworzył niebiosa niebios i ziemię". Więc sam sobie przeczysz podając 
cytaty miejsc, gdzie "niebiosa" to po prostu atmosfera. Już pomijam fakt, że wybierasz 
sobie taki przekład, jaki ci akurat pasuje. Albo że na takie przykłady znajdą się 
kontrprzykłady, jak to z Biblią często bywa.
Powoływanie się na NT to już zupełny bezsens, bo nie został napisany po hebrajsku..

>A dlaczego Mojżesz napisał ,że "Bóg uczynił"? Nie dlatego ,ze wówczas uczynił te 
obiekty od zera,ale dlatego ,że TAKI BYL WOWCZAS JEZYK.
Czemu wracasz do już obalonych tez? Ani Mojżesz, ani "taki był język". Nie wiesz 
nawet kiedy to napisano (ani kto), więc skąd miałbyś wiedzieć jaki był wtedy język? 
Nie rozśmieszaj mnie.
Piszesz tak, jakbyś wiedział lepiej od autora co chciał napisać. A nie wiesz.

Twój główny (jedyny chyba) argument ma postać: kiedy autor Rdz pisze A, to nie chodzi 
mu o A, tylko o B, bo to B bardziej mi pasuje kiedy sobie porównam kontekst z innymi  
księgami ST.
Ma to sens? Nie ma.
Jeżeli uważasz, że pisząc o stwarzaniu/czynieniu w Rdz nie chodzi wcale o 
stwarzanie/czynienie aktualne, tylko o bycie przyczyną ontologiczną
, to kładziesz cały 
sens swojej interpretacji. Bo w tej sytuacji w ogóle kolejność nie jest do ustalenia, z 
definicji. Nie mówię, że taka ontologiczna interpretacja jest zła.

>Jeżeli opisywalby miał opisywać to wszystko z punktu widzenia obserwatora z 
Księzyca czy Marsa, to jakby mial w sposób zrozumiały przekazać nam tą cała wiedzę?
Przyjmij do wiadomości, że nie opisywał tego co widział, to jest mit, hymn na cześć 
stworzyciela! To nie jest relacja świadka, tylko jedna z kosmogonii z epoki brązu.

>Jeżeli Mojżesz spisał Księgę Rodzaju, jak i Księgę Hioba, to moje wnioski TYM 
BARDZIEJ pozostają w mocy.
Przecież obaj wiemy, że to niemożliwe. Więc po co to piszesz?? Zamiast wycofać się ze 
straconych tez, brniesz w zaparte.

>Broni Pan tekstu p. Koraszewskiego ,ktorego jeden z podstawowych elementów 
skutecznie podwazyłem.
Nieprawda, nigdzie go nie broniłem. Pokazuję tylko jak bezsensowne są twoje wywody 

Nie da się praktycznie dyskutować z kimś, kto zamiast odpowiedzieć na temat, wkleja 
znów te same fragmenty i ponawia swoje zakwestionowane już tezy, jak zdarta płyta. 

11-04-2011 02:29

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

background image

>Czemu zamiast odnieść się konkretnie do moich uwag, lejesz wodę (nomen omen, z 
"obiegiem wody").

Nie mogę sie odnieść do Pańskich uwag, ponieważ nie stanowią one polemiki z moimi 
uwagami. Proszę przestać wprowadzać anarchię do naszych polemik ,nie stosować 
techniki wycinania istotnych kwestii, zacząć cytować i odnosić się merytorycznie do 
moich wypowiedzi zamiast je zbywać na zasadzie: "widzi mi się inaczej". Proszę 
zaprzestania praktyki przypisywania mi własnych pogladów i dyskutowania z nimi , 
lub ich obalania oraz koncentrowania się na małoistotnych elementach mojej dyskusji 
pozornie je obalając, a przy tym sugerując , że obalił Pan całą moją agrumentację. 
Jeżeli Pan tak uczyni wszystko będzie OK.

[przypis*5,cytaty]"14. Ignoratio elenchi

Jest to jeden z najczęściej występujących błędów logicznych nie tylko u racjonalistów, 
ale w ogóle w wielu polemikach można się na niego co chwila natknąć. Ma różne 
formy, jednak cechą wspólną ich wszystkich jest coś, co można określić jako zboczenie 
z tematu, skierowanie dyskusji lub rozumowania na niewłaściwe tory itd. Wtedy 
mówimy również o szczególnej odmianie tego błędu - tzw. red herring.".

"27. Argument by selective reading

Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś podejmuje polemikę tylko z najsłabszymi 
argumentami oponenta, pomija zaś najmocniejsze. Racjonaliści i ateiści bardzo często 
podejmują polemikę tylko z wybranymi argumentami oponentów."

"10. Fallacy of composition

Powstaje wówczas, gdy ktoś twierdzi, że całość posiada cechy tylko części tej całości. 
Racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd, gdy z powodu jakiejś trudności czy 
wady teizmu (często jedynie przez nich urojonej) z miejsca odrzucają cały ten system 
jako błędny."

A obiegu wody napisałem dla zobrazowania , ze Bóg nie spuszcza deszczu za kazdym 
razem 'odkrecając kurki na chmutach', lecz zapoczatkowal pewne cykle. Jednak 
myslnie rozumiejąc słowa Jezusa ,ze "Bóg spuszcza deszcz na sprawiedliwych i 
nieprawych" moznaby było tak odebrać. To samo dotyczy Rodzaju 1:14-15. Choć 
Mojżesz napisał , ze "Bóg uczynił" słońce ,księzyc i gwiazdy, to , jak wynika z 
kontekstu i prawidlowo zrozumianego jezyka hebrajskiego, uczynił to ,kiedy "na 
poczatku stworzyl niebo i ziemię".

>>Mowa tutaj o "zakladaniu ziemi".....

>Nie i napisałem już czemu, ale to zignorowałeś. Powtarzać nie będę. Już zresztą 
ustaliliśmy, że ta księga nie ma znaczenia dla tematu i dlaczego.

Niczego takiego z Panem nie ustalałem. Proszę o cytat.

>>9 gdy obłok dałem jako jego szatę i gęsty mrok jako jego pieluchę.

background image

>>Nie widzi Pan uderzajacego podobieństwa?

>Widzę, twoją nadinterpretacją. Po pierwsze co do kolejności w Rdz 1:1 (uzasadniłem 
już dlaczego)

Nigdzie Pan tego nie uzasadnił. Po prostu Pan to (gołoslownie) stwierdził.

>a po drugie przenosisz kontekst narracji z Hi 38 do Rdz 1. A to są zupełnie różne 
rodzaje utworów. Mowa jest o daniu chmur jako szaty dla morza i tyle. Ani z jednego 
ani z drugiego nie wynika wprost, że gwiazdy były stworzone przed Ziemią.

Niech Pan wybaczy ale nie będę kolejny raz obszernie się rozwodził, ale raz jeszcze 
zacytuję i raz jeszcze spróbuję pomóc. 1) Różna forma artystyczna nie dowodzi 
sprzeczności. Prawdę można przedstawić za pomocą wiersza i za pomocą prozy 
(dokładnie na tym samym błedzie logicznym oparty jest "dowód" na tezę , że Księgi 
Mojżeszowe spisalo więcej jak jedna osoba ['Elohista' i 'Jahwista'].). Prawie każdy 
biblista: ateista czy teista, rozumie Księgę Hioba 38 r. tak jak ja ją rozumiem , to 
znaczy ,ze opowiada o stworzeniu ziemi i o tym , że jak ją Bóg stwarzał ,to istnieli już 
aniołowie (Synowie Boży) oraz gwiazdy (które ,poetycko pisząc, "wykrzykneŁy z 
uznaniem").

Pisanie czego innego to jak postulowanie ,że czarne to białe i nie sposób z takim 
jawnym uporem w obliczu oczywistych faktów dyskutować.

Skoro Pan stawia tezę, to proszę ją uzasadnić. Poniżej cytuję ten tekst i proszę krok po 
kroku: podpisując, czyniąc notatki pod kazdym z wersetów napisać jak Pan rozumie 
ten opis. I zaprezentować własną propozycję kontekstu. Jezeli Pan kolejny raz tego 
uniknie,wytnie wersety z kontekstem i w dalszym ciagu będzie próbował mydlić oczy 
wzietymi z sufitu bajeczkami ,to ja na prawde nie widzę powodu do dyskusji.

Nasze dyskusje budzą wiele zainteresowania i kazdy niech sam oceni wartość naszej 
argumentacji:

3 Proszę, przepasz swe lędźwie jak krzepki mężczyzna
i pozwól, że będę cię pytał, a ty mnie poucz.

4 Gdzieżeś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz mi, jeśli znasz zrozumienie.

5 Kto ustanowił jej wymiary, jeśli to wiesz,
albo kto nad nią rozciągnął sznur mierniczy?

6 W co wpuszczono jej podstawy
albo kto położył jej kamień narożny,

//*\\7 gdy wespół radośnie wołały gwiazdy poranne
i zaczęli z uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży?//*\\

Proszę mi odpowiedzieć: czy aniolowie mogliby "wykrzykiwać z uznaniem" ,gdyby nie 
istnieli, gdyby powstali dopiero po stworzeniu ziemi?

NIE?

background image

A gwiazdy mogłyby "wołac radośnie" gdyby nie istniały i zostały stworzone dopiero po 
stworzeniu ziemi? (To pisanie "radosne wołanie gwiazd" to bardzo pospolity język 
biblijny salmy 148:1-14

1 Wysławiajcie Jah!Wysławiajcie Jehowę z niebios,wysławiajcie go na wysokościach.2 
Wysławiajcie go, wszyscy jego aniołowie.Wysławiajcie go, cały jego zastępie.
3 Wysławiajcie go, słońce i księżycu.Wysławiajcie go, wszystkie gwiazdy świetliste.4 
Wysławiajcie go, niebiosa niebios,i wy, wody nad niebiosami.5 Niech wysławiają imię 
Jehowy;bo on nakazał i zostały stworzone(..) wszystkie głębiny wodne,8 ogniu i 
gradzie, śniegu i gęsty dymie huraganowy wietrze, spełniający jego słowo,9 góry i 
wszystkie wzgórza drzewa owocowe i wszystkie cedry,10 dzikie zwierzęta i wszystkie 
zwierzęta domowe,stworzeniapełzające i ptaki skrzydlate"..........

11-04-2011 02:34

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....."Ty jedynie jesteś Panem! Ty stworzyłeś niebiosa, niebiosa niebios i cały ich zastęp, 
Ziemię i wszystko, co jest na niej, morza i wszystko, co jest w nich, Ty też wszystko to 
utrzymujesz przy życiu, a //*zastęp niebieski oddaje ci pokłon*\\." (Nehemiasza 9:6)

[Mojżesz nie był głupkiem: choc metaforycznie napisał ,że "gwiazdy zawołaly", to 
wiedział o nich o wiele więcej:
"On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa. Czyni wielkie, 
niezbadane rzeczy i cuda, którym nie ma miary." (Hioba 9:9-10)]

Raz jeszcze więc pytam : CZY KIEDY BOG STWORZYL ZIEMIE MOGLI GO 
WYSLAWIAC NIESITNIEJACY ANIOLOWIE I 'WOLAC GWIAZDY', KTORE 
JESZCZE NIE ZACZELY ISTNIEC?

Z resztą nie tylko ja mam takie zrozumienie. Prezentuje je wielu biblistów (nie wiem 
czy wszyscy ,ale z tymi z którymi się spotkałem tak. I to różnych wyznań):

[przypis*6]"Z 38 rozdziału Księgi Joba można wyciągnąć wniosek, że niebiosa z ich 
mieszkańcami zostały stworzone przed ziemią, gdyż już wtedy, gdy Bóg zakładał 
grunty ziemi, "gwiazdy poranne chórem radośnie się odezwały i okrzyk wydali 
wszyscy synowie Boży" (Job 38,7)."

[przypis*7]"Tam gdzie polskie przekłady oddają tekst oryginału za pomocą zwrotu 
"niech ziemia/wody zazielenią się/zbiorą się..." hebrajskie czasowniki posiadają formę 
'atid (w łacińskiej terminologii: imperfectum), która pełni rolę zarówno wolitywną: 
"niech zazieleni się", "niech wyda", "niech zbiorą się"; jak i rozkazującą, 
bezpośrednio zwracająca się do podmiotu: zbierzcie się wody!, wydaj ziemio!, zazieleń 
się ziemio!. Forma ta dodatkowo podkreśla toczący się dialog Boga z dziełem swych 
rąk, i w tym kontekście, po zwrotach "porośnij zielenią ziemio! [zazieleń się]" (werset 
11), oraz: "wydaj ziemio istoty żyjące" (w 24), zwrot z wersetu 26 "uczyńmy 
człowieka" stanowi niejako naturalną kontynuację wcześniej podjętego "dialogu" z 

background image

ziemią. Odczytywanie użytych tu hebrajskich czasowników jako trybu rozkazującego 
(bezpośredni zwrot do podmiotu) pozostaje także w ścisłym kontekście z innymi 
księgami Biblii, które stwierdzają, że Bóg rozkazuje morzu, niebu zwłaszcza w 
kontekście dzieła stworzenia np:
"gdy wyznaczyłem mu [morzu] moją granicę... mówiąc: dotąd dojdziesz, lecz nie dalej! 
I tu zatrzymaj swe wzdęte fale" (Hiob 38:10, 11)

"gdy morzu wyznaczał granice, aby wody nie przekraczały jego rozkazu" (Przyp 8:29)

"Niech chwalą imię Pańskie, Bo On rozkazał i zostały stworzone!...Ogniu i gradzie, 
śniegu i dymie, Wichrze gwałtowny, co pełnisz jego rozkaz!" (Psalm 148:5, 8)"

>>Proszę jednak pamietać , że te wspaniale kompatybilne wersety tylko dodatkowo 
potwierdzają moje wnioski (i nie tylko mije), poniewaz Ksiega Rodzaju i bez tych 
dodaków spaniale obroniła się sama.

>Tylko dlaczego nigdzie tego nie widać?   Obaj wiemy, że na podstawie samej Rdz nie 
uzasadnisz swoich tez - czekam tylko aż to przyznasz, mnie się nie śpieszy 

Ja tego nie wiem. Pan twierdzi , że nie wie. Lecz Pan tego jeszcze nie uzasadnił, to 
znaczy dlaczego odrzuca moje argumenty? Pan od początku naszych dyskusji popełnia 
kilka bardzo istotnych błedów logicznych:
"38. Secundum quid

Jest to w zasadzie odmiana wyżej wspomnianego argumentu hasty generalization. Błąd 
ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś uogólnia coś na podstawie jednostkowych 
przypadków. Racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd wobec Biblii, np.:

Kopie Biblii zostały sfałszowane, przecież w starożytności kopiści czasem fałszowali to, 
co przepisywali."

"52. Appeal to utility

Ten błąd logiczny powstaje wówczas, gdy ktoś próbuje obalić czyjąś tezę jedynie za 
pomocą twierdzenia, że zwolennik tej tezy broni jej tylko i wyłącznie z powodów 
osobistych lub emocjonalnych [a nie np. naukowych, logicznych]."

>>A dlaczego Mojżesz napisał ,że "Bóg uczynił"? Nie dlatego ,ze wówczas uczynił te 
obiekty od zera,ale dlatego ,że TAKI BYL WOWCZAS JEZYK.

>Czemu wracasz do już obalonych tez? Ani Mojżesz, ani "taki był język".

Kiedy i gdzie Pan tą tezę obalił ?

Proszę odpowiedzieć MERYTORYCZNIE na pytanie: dlaczego mam traktować 
autorytatywnie Pańskie opinie?
Przecieź Pan ich ANI RAZU nie poprał zadnym dowodem faktograficznym, który były 
potwierdzony, lub bezpornie potwierdzony przez uznanych fachowców?

"28. Argument by laziness

background image

Taki błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje odnośnie do czegoś, mimo iż 
zupełnie nie zadał sobie trudu, aby zapoznać się głębiej z tym tematem. Ateiści i 
racjonaliści często zabierają głos na temat złożonych zagadnień religii i teologii, choć 
często zupełnie nie chce im się tak naprawdę zagłębić w te dziedziny.".... 

11-04-2011 02:41

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

......"18. Ipse dixit

Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś próbuje uzasadniać swój pogląd w danej sprawie, 
odwołując się jedynie do swego własnego mniemania.".

>Nie wiesz nawet kiedy to napisano (ani kto), więc skąd miałbyś wiedzieć jaki był 
wtedy język? Nie rozśmieszaj mnie.

[żart!]Jak to nie wiem kiedy? Pan mówił , że te księgi zostały spisane w Babilonie 
podczas 70 letniej niewoli przez tą samą szkołę 'Jahwostów' i 'Elohistów', więc i nie 
dziwota , że nawet różne style zawierają identyczne specyficzne emementy językowe.

Panie Szanowny: dla Pana poglądów i tak jest zle i tak niedobrze. Czy Pan przyjmie , 
że 4 ksiąg spisał Mojżesz (i Księgę Hioba), czy Pan przyjmie , że stało się to podczas 70 
letniej niewoli w Babilonie (gdzie rzekomo powtały i inne przytaczanie w naszej 
dyskusji księgi), to i tak fakt pozostaje faktem: specyficzny biblijny język obowiązywał 
podczas spisywania wszystkich biblijnych ksiąg (nawet w napisanym po grecku NT).

Jak Pan z tego argumentu wybrnie? To sidło, które Pan sam na siebie zastawił!

>>///1 Na początku Bóg stworzył ***niebiosa*** i ziemię.....\\\
>>"Niebiosa z gwiadami ,sloncem i ksiezycem"

>I kolejny przykład nadużycia: nigdzie nie jest napisane, że te niebiosa to są 
gwiazdy.....

Wyjaśniałem.

>1)1:14 "Niechaj powstaną ciała niebieskie" - to jest jasne, że gdyby istniały wcześniej, 
autor by nie pisał, że dopiero powstają. .

ad:1)Wyjasniałem i kolejny raz wyjasnię:

Ps 147:8 "[Bóg] który pokrywa niebiosa obłokami, który przygotowuje deszcz dla 
ziemi, który sprawia, że góry porastają zieloną trawą.".

Z tego wersetu wynikałoby (gdyby go mylnie zrozumieć) , że Bóg jeszcze za czasów 
króla Dawida na bieżąco stwarzał: obłoki, deszcz, trawę...już Pan rozumie dlaczego 
tyle napisałem o cyklu hydrologicznym? Parafrazujac Pańskie uporczywe pytania , ja 
zapytam: "dlaczego Dawid napisał takie rzeczy skoro znał treść Księgi Rodzaju i 
wiedział kiedy trawa wraz z nasionami została stworzona?

background image

ALBO:
Iz 51:13"I żebyś miał zapomnieć o Jehowie, twoim; Twórcy - Tym, który *rozpościera 
niebiosa i zakłada fundament ziemi*."

Czy za czasów proroka Izajasza Bóg dopiero zakladał "fundament ziemi" ?

Oni (Dawid i Izajasz) wiedzieli kiedy bóg stworzył pewne obiekty i procesy, tylko 
posługiwali się specyficznym językiem biblijnym , którym WLASNIE Mojżesz posłużył 
sie w SPOSOB IDENTYCZNY w Rodz.: 1:14-15, kiedy pisał o "uczynieniu" czegoś , 
co już dawno było uczynione (co dodatkowo wynika z kontekstu i użytych hebrajskich 
znaczeń ["światłość" ,"zródła swiatła"].
I jeszcze kolejny argument: Słowo z Rodz. 1:1: "stworzył", po hebrajsku znaczy: 
"bara". W Pismach Hebrajskich ( Starym Testamencie) czasownik ten odnosi się 
jedynie do działalności Bożej, natomiast nie jest on używany w odniesieniu do tego, co 
robi człowiek. "Stworzyć" ["bara"], znaczy: "zrobić z niczego". Czasownik "bara" 
występuje w 1 roz [kiedy powstały też ciała niebieskie [przyp*1]]. Księgi Rodzaju tylko 
trzy razy : w wersecie pierwszym, gdzie mowa o stworzeniu nieba i ziemi, w wersecie 
21, gdzie czytamy o stworzeniu swiata zwierząt. Oraz w wersecie: 27, w którym 
czytamy o stworzeniu człowieka.

Nie użyto czasownika "bara" w Rodzaju 1:14! Kiedy Mojżesz napisał o "uczynieniu 
słońca , księzyca i gwiazd"! Awięc kolejny dowód ,ze nie mamy tutaj przypadku ,gdzie 
jest opisany proces kreacji od zera ("z niczego"). W połączeniu z faktem , że W 
biblijnym opisie wydarzeń z pierwszego "dnia" występuje hebrajskie słowo 'or 
(światło w sensie ogólnym), natomiast w opisie czwartego "dnia" słowo ma'òr (źródło 
światła) sytuacja staje się jeszcze bardziej jasna! Jak ta "światłość" [słoneczna], która 
od 1 dnia stwarzania aż po dzeń 4 stopniowo przedzierała sie przez chmury i coraz 
bardziej nasilała aż w końcu oczom Mojżesza ukazało się jej zródło, to znaczy słońce i 
w miarę ,kiedy niebo stawało się coraz bardziej przejrzyste Mojrzesz mógł ujrzeć to 
"zródło światłości".

[przyp*1]

1)Iz 40:26 "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto **stworzył** ["bara"] te rzeczy 
[ciała niebieskie]? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła 
po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w 
swej mocy - ani jednej z nich nie brak."

2)Jeżeli chodzi o stworzenie ziemi Izajasza 45 : "Bo tak powiedział Jehowa, Stwórca 
niebios, On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją 
mocno ugruntował, który nie **stworzył** ["bara"] jej po prostu na nic, który 
ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Jam Jest Jehowa i nie ma nikogo 
innego.""...... 

11-04-2011 02:44

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....Powróćmy raz jeszcze do Księgi Rodzaju 1:14-15 i zacytujmy :

background image

"14 I przemówił Bóg: "Niech //*w przestworzu niebios*\\ powstaną źródła światła, by 
oddzielały dzień od nocy; mają też służyć za znaki, jak również do określania pór i dni, 
i lat. 15 I mają służyć w przestworzu niebios za źródła światła, żeby oświetlać ziemię". 
I tak się stało(...)19 I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień czwarty. "

   

"Zródła śawiatła" powstaly w "przestworzu niebios". A kiedy te "przestworze 
niebios" dopiero powstało?

Zacytujmy:

Rodzaju 1: "6 I przemówił Bóg: "Niech między wodami //*powstanie przestworze*\\ 
(raqi'a' "tłumaczone na 'przestworze' znaczy rozciągać, rozpościerać albo 
rozprzestrzeniać" [przypis*3]) i niech się oddzielą wody od wód". 7 Potem Bóg 
przystąpił do //*uczynienia przestworza*\\ oraz do oddzielenia wód, które mają być 
poniżej przestworza, od wód, które mają być ponad przestworzem. I tak się stało. 8 I 
Bóg zaczął //*nazywać przestworze Niebem*\\. I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień

   

 

drugi."

"Niebiosa" z 1 Rodzdzialu Księgi Rodzaju wersetu 1 NIE SA tozsame z niebiosami 
atmosferycznymi z Rodzaju 1:6-8. To już chyba nie ulega wątpliwości. Zauważmy 
jednak , że "zródła światła" opisane w wersecie 14 MIALY 
"POJAWIC__SIE__W__PRZESTWORZU". A co to jest (a właściwie było do potopu), 
to "przestworze niebios" (w odróznieniu od :"niebiosa niebios")? Była to 
**przestrzeń* pomiędzy wodami w górnych warstwach atmosfery (para wodna nad 
chmurami), a wszechoceanem ,jaki według Księgi Rodzaju 1 zalewał całą ziemię do 
"dnia" 3.

Porównajmy ten werset z Rodzaju 1:20

"20 I przemówił Bóg: "Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących i niech stworzenia 
latające latają nad ziemią po //*obliczu przestworza niebios*\\".".

["po obliczu przestworza" znaczy po całym przestworzu: Ps 104:30:"Gdy posyłasz 
swego ducha, zostają stworzone; i odnawiasz oblicze ziemi.". Dzisiaj np. mówi się 
czasami: "słońce i księzyc na obliczu nieba", "słońce wedruje po obliczu nieba"].

Rodzaju:1:

"16 I Bóg przystąpił do uczynienia [nie ma tutaj slowa "bara" co znacze:"stworzyć z 
niczego"] dwóch wielkich źródeł światła: większego źródła światła, by panowało nad 
dniem, i mniejszego źródła światła, by panowało nad nocą, a także gwiazd. 17 I Bóg 
//*umieścił je w przestworzu niebios*\\, żeby oświetlały ziemię".

Czy: słońce, księżyc i gwiady mogą istnieć w sensie dosłownym w "przstworzu 
niebios"? Biblia uczy , że one realnie istnieją na "niebiosach niebios". Natomisat "w 
przestworzu niebios" (tam gdzie latają ptaki) mogą być tylko widoczne, nie powstać w 
sensie dosłownym ("bara" ,znaczy:"być stworzonymi z niczego"), lecz zacząć być 
widoczne ,jako "zródła światłą".

No i mojrzesz widział na tym "przstworzu niebios" Słońce (jako obiekt najwiekszy), 
księżyc (jako obiekt mniejszy), gwiady (jako obiekty najmniejsze). Jak każdy 

background image

człowiek ,który stoi na ziemi i spogląda w górę na niebo //*(złudzenie z punktu 
widzenia ziemskiego człowieka ,całkiej jak w przypadku "wędrówki słońca po 
niebie")*\\: :

Iz 51:6 "Podnieście oczy ku niebiosom niebiosom i spójrzcie na ziemię w dole.".

Ps 19:1 1)"Niebiosa oznajmiają chwałę Boga,

2)a o dziele jego rąk opowiada /*\przestworze/*\."
A jak rozmieć w tym kontekście słowa; "przystąpił do uczynienia"?

W Rodz. 1:1: Nie jest mowa o literalnym powstaniu światła (źródeł światła). Dlaczego?
Wiernym oddaniem bowiem w tym miejscu słowa POWSTAŁO jest "stopniowo stało 
się" (czasownik ten występuje w ok 40 formach w księdze Rodzaju). "Biblia tak 
opisuje pierwszy z tych etapów stwarzania: "Bóg przemówił: 'Niech się stanie światło'; 
i stopniowo stało się światło", czyli zaczęło docierać do powierzchni naszej planety 
(Rodzaju 1:3, przekład J.W.Wattsa).

Zwrot "stopniowo stało się" wiernie oddaje formę czasownika użytego w tekście 
hebrajskim, opisującego czynność, która jest w toku i której wykonanie trwa jakiś 
czas. Osoby znające język hebrajski mogą znaleźć w pierwszym rozdziale Księgi 
Rodzaju około 40 przykładów tej formy, stanowiącej klucz do zrozumienia jego treści. 
To, co Bóg zaczynał w symboliczny wieczór danego okresu stwarzania, stopniowo 
stawało się jasne, widoczne, z nadejściem poranka owego "dnia".* [Hebrajczycy liczyli 
dzień od wieczora do następnego zachodu słońca.] A działanie rozpoczęte w jednym 
okresie nie musiało być całkowicie zakończone przed nastaniem drugiego. Na przykład 
światło zaczęło być widoczne w pierwszym "dniu", ale dopiero w czwartym okresie 
stwarzania można było dostrzec Słońce, Księżyc i gwiazdy" [przypis*2]... 

11-04-2011 02:46

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

.....A więc mozna te słowa rozumieć jako: "słońce zaczynało być stopniowo widoczne 
na obliczy przestworza niebios".

NO I TEN specyficzny język biblijny wszystko wyjasnia ostatecznie. Pisarze biblijni 
często pisali o Bogu ,jakby czynił to w tej samej chwili , kiedy oni to pisali lub pózniej 
choc te czynności były dużo wczesniej (lub bardzo dawno temu). Warto dodać ,że 
działa to też w drugą steronę: Bóg mówi o rzeczach ,które uczyni w przyszłości ,jakby 
miał dokonał tego w danym momencie!

Taki język wskazuje na wszelką Praprzyczynę wszyskiego, oraz Bożą kontrolą nad 
swoim zamierzeniem. Same proroctwa ,które się niezawodnie wypełniły były już 
przejawem używania takiego rodzaju języka.
Iz 51:13"I żebyś miał zapomnieć o Jehowie, twoim; Twórcy - Tym, który *rozpościera 
niebiosa i zakłada fundament ziemi*."

[Ten sam Izajasz relacjonując slowa Boga pisze w czasie przeszłym: Iz 45:12 "Ja 
uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej człowieka. To ja - moje ręce rozpostarły niebiosa 
i ja wydałem nakazy całemu ich zastępowi".]"

background image

Ps 147:8 "[Bóg] który pokrywa niebiosa obłokami, który przygotowuje deszcz dla 
ziemi, który sprawia, że góry porastają zieloną trawą.".

Iz 45:7 "Tworzę światło i stwarzam ciemność, zaprowadzam pokój i stwarzam niedolę 
- ja, Jehowa, czynię to wszystko."

PRZEPOWIEDNIE NA ODLEGŁĄ PRZYSZŁOSĆ, a jednak w takiej formie jakby 
się już spełniły:

" Iz 65:17 ""Bo oto stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; i nie będzie się w umyśle 
wspominać rzeczy dawniejszych ani nie przyjdą one do serca."

Tysiące lat pózniej ta sama przepowiednia w formie dopełnionej, a jednak jeszcze 
wówczas nie spełnionej:

" Ap 21:1 "I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia 
ziemia przeminęły i morza już nie ma."

2P 3:13 "Są jednak nowe niebiosa i nowa ziemia, których oczekujemy zgodnie z jego 
obietnicą, i w nich ma mieszkać prawość."

Dodatek:

U starozytnych Zydów na określenie kosmosu nie funkcjonowało tyle słow co dzisiaj. 
Nie było słowa "Wszechświat", "Kosmos"itd. Dlatego słowa "niebiosa" ,"niebiosa 
niebios", "niebo" miało tyle zastosowań. Zydzi tymi terminami (na zasadzie 
syninimów) określali: kosmos z gwiazdami :1) "niebiosa", "niebiosa niebios". Czy 2) 
"niebo" ,"niebiosa" ,to znaczy naszą ziemską atmosferę. Oraz 3) "niebiosami" ,czy 
"niebem" okeślano miejsce zamieszkania Boga.

Nie tylko działo się tak przez cały okres w którym był spisywany Stary Testament (co 
już udowodniłem), ale trwalo to aż do czasów zycia apostołów, choć mieli oni już 
styczność z filozofią grecką.:

2Kor 12:2 "Znam człowieka w jedności z Chrystusem, który czternaście lat temu - czy 
w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem; Bóg to wie - został jako taki porwany 
do //*trzeciego nieba*\\."

Efezjan 4: "10 Ten sam [Jezus], który zstąpił, ten także wstąpił wysoko ponad 
//*wszystkie niebiosa*\\, aby wszystkiemu dać pełnię."

Bóg mieszka w "niebiosach" ,które przewyższają wszystkie inne "niebiosa":

"Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg z człowiekiem na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa 
niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten przybytek, który zbudowałem?!" (2 
Kronik 6:18)

Hbr 9:24 "Bo Chrystus wszedł nie do miejsca świętego uczynionego rękami(....) ale do 
samego *nieba*, żeby się teraz na waszą rzecz ukazywać przed osobą Boga."

Może Pan się oczywiście w dalszym ciągu upierać przy swoim stanowisku , ale w takim 

background image

przypadku nie uniknie Pan już nie tylko ignorowania faktu permanentnego 
posługiwania się takim typem języka w całej biblii, który to fakt już samo przez się 
dopuszcza takie zrozumienie , które ja zaprezentowałem (ponieważ mamy wolną 
możliwość wyboru pomiędzy dwoma opcjami). Notorycznie ignoruje Pan kontekst 1 
Ksiegi Rodzaju. Ale o kontekście więcej będzie niżej./\<>/\<>/\<>/\<>/\<>/\

>2)Zarówno w Rdz 1:1 jaki i 1:15 jest to samo słowo na niebo: shaw-meh'.

Nie. W rodzaju 1:1 jest na określenie "niebios" występuje słowo "szamajim" 
["niebiosa", "przstrzeń" (nie mylić z "przesworzem niebios")].

Dosłownie po hebrajski Rodz. 1:1 brzmi : "Bereszith bara Elohim eth *haszamajim* 
weeth haarec.".

Najpierw omówię przemienne stosowanie słowa "szamajim" odnosnie Rodz. 1:1 i 
1:8 ,a pózniej 1:1 (1:8) i 1:14.

To jest argument typu:
a) Jan jest ssakiem,

b) Azor jest ssakiem,

c) zatem Jan jest Azorem

("Zamek od kurtki i zamek od drzwi to ten sam zamek ,ponieważ ma taką samą 
nazwę". ).

Kontekst jest Panu przeszkodą w dowodzeniu własnych pomysłow, więc chce Pan 
kolejny raz zakwestionować jego wymowę, poprzez nadanie słowom innego znaczenia 
niż mają w rzeczywistości (w rozpatrywanym kontekście). Robi Pan to teraz (wchodzą 
kolejny raz do tej samej rzeki, ponieważ posługiwał się Pan już tym motywem jako 
elementem swojej strategii), robi Pan to też w dalszej części tej dyskusji. W obu 
przypadkach rzetelnie sie Pańskich argumentów odniosę:

"Wchodząc do tej samej rzeki" (lub w dalszym ciągu dyskutując na zasadzie gonitwy 
za własnym ogonem) znowu Pan wraca do pogladu , że "niebiosa [atmosferyczne]" 
zostały stworzone przed powstaniem ziemi. Czy Pan zdaje sobie z tego sprawę? .... 

11-04-2011 02:50

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....Biblia mówi wyraznie: "Na poczatku stworzył Bóg 1) niebo i 2)ziemię".

Coś jak: "wybudowałem dom i umeblowałem". Kolejność zdarzeń już po odczytaniu 
tego jednego wersetu jest oczywista. "Niebiosa" po których latają ptaki "przestworze" 
-zostały stworzone pozniej, kiedy Bóg oddzielił wody na dole (czyli oceany) od wód na 
górze (ponad atmosferą ziemi), a to co powstało pomiędzy tymi wodami, to były 
własnie te inne "niebiosa" ("Przestworze"). Dodatkowym arguementem ,ze nie chodzi 
o te same "niebisa" jest cały kontekst 1 roz. Księgi Rodzaju, który kreśli na 
wieloetapowy rozwój wydarzeń: 1)(Niebisa i) ZIEMIA pokryta wodami 2) oddzielenie 

background image

tych wód i stworzenie :"przstworza" (będzie to dokładniej wyjasnione przy okazji 
pokrewnego Pańskiego pytania):

1 Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię.

2 A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność panowała na powierzchni głębiny 
wodnej; a czynna siła Boża przemieszczała się tu i tam nad powierzchnią wód.

6 I przemówił Bóg: "Niech między wodami powstanie przestworze i niech się oddzielą 
wody od wód". 7 Potem Bóg przystąpił do uczynienia przestworza oraz do oddzielenia 
wód, które mają być poniżej przestworza, od wód, które mają być ponad 
przestworzem. I tak się stało. 8 I Bóg zaczął nazywać przestworze Niebem.

Skoro Pański nowy poglad wyznaje , ze niebiosa opisane w Rodz. 1:1 , to te same , 
które Mojzesz opisał w Rodz 1:6 tylko dlatego , ze w obu przypadach na określenie 
"niebios" uzyto słowa hebrajskiego "shaw-meh'", to popada Pan w kolejną pulapkę. I 
znów przyczyna tkwi w ignorowaniu specyficznego języka hebrajskiego ,w którym 
spisywano Biblię oraz kontekstu.
NIE TYLKO zdaje się Pan wracać do pogladu ,ze Bóg stworzył niebo (atmosferę) 
zanim stworzył ziemię ,ale jeszcze w dodatku ,ze Bóg drugi raz stworzył to niebo ,gdy 
umieścił je pomiędzy rozdzielonymi wodami!

Kolejny raz Pan moze dojśc na drodze logicznego dedukowania ,ze w Księdze Rodzaju 
opisano stworzenie dwóch typów niebios 1) tak ,gdzie są ciala niebieskie 2) tam gdzie 
są chmury i atmosfera:

Mojzesz w innej księdze napisał:
Pwt 10:14 "Oto do Jehowy, twego Boga, należą 1) niebiosa, 2) niebiosa niebios, 3) 
ziemia 4) i wszystko, co na niej."

Setki lat temu ten sam identyczny język był przez pisarzy Biblii uzywany:

Ne 9:6 "Ty jeden jesteś Jehowa; ty uczyniłeś 1)niebiosa" - 2)niebo niebios - a także cały 
ich zastęp [slonce, księzyc i gwiazdy], 3)ziemię i wszystko, co jest na niej, 4)morza i 
wszystko, co w nich jest; i ty zachowujesz to wszystko przy życiu; tobie się kłania 
zastęp niebios."

A więc Nehemiasz miał taki sam pogląd jak Mojżesz (który z resztą sam pisał o tym 
również w Księdze Hioba) na kolejność stwarzania przez Boga. Obaj uwazali , że 
najpierw zostały stworzone "niebiosa" z gwiazdami, a dopiero pózniej "ziemia". Jeżeli 
muważał Pan ,ze może bazować na tym ,że słowo "niebiosa" były naprzemiennie 
używane na okreslenie "niebios" z gwiazdami" oraz "niebios atmosferycznych" ,to 
znaczy "przestworza" i tym samy (nawet wbrew kontekstowi) udaowadniać , że 
"niebisa" wspomniane w Rodz: 1: 1 i w Rodz. 1:6-8, to u Nehemiasza po prostu nie ma 
się do czego przyczepić ,ponieważ on mówi o "niebiosach niebios", a ten termin nie 
znajduje zadnych synonimów, a tym bardziej na kreslenie "niebios atmosferycznych".

Taki pogląd przetrwał aż do czasów, gdy zył ostatni apostoł Jezusa Chrystusa: Jan, 
autor Księgi Objawienia:

Objawienie 10: "6 i przysiągł na Tego, który żyje na wieki wieków, który stworzył 1) 
niebo i to, co w nim, i 2) ziemię, i to, co w niej, i morze, i to, co w nim: "Nie będzie już 

background image

zwlekania."".

Ap 14:7 "i mówił donośnym głosem: "Boga się bójcie i dajcie mu chwałę, ponieważ 
nadeszła godzina jego sądu. oddajcie więc cześć Temu, który 1)uczynił niebo i 2)ziemię, 
3)i morze, i źródła wód [rzek]"."

Mało tego! "niebiosa niebios" może być synonimem "niebios" ,gdy wezmiemy pod 
uwagę odpowiedni kontekst i w tym przypadku nakie przemienne stosowanie ma 
własnie miejsce w Nehemiasza 9:6 i w Rodzaju 1:1, ponieważ wskazuje na to kolejność 
stwarzania: 1)"niebiosa" ("niebisa niebios") 2) "ziemia". To przemienne stosowanie 
nie ma jednak zastowowania do opisanegi w Rodz 1:6-8 "przstworza; 1) Biblia 
NIGDZIE takich synonimów nie stosuje 1) Z Kontekstu Ksiegi Rodzaju rz. :1 
wynika ,że były to dwa oddzielne perocesy powoływania do istnienia niezaleznych 
bytów.

Z resztą kolejnośc ta jest zachowana i w innych ksiegach napisanych przez Mojżesza:

Wj 20:11"Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił 1) niebiosa i 2) ziemię, morze i 
wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać.

O tym jeszcze w pózniejszej części potu ,ponieważ Pan zarzucił ,że w Biblii nie ma 
żadnej przesłanki , że słowa "niebiosa" mozna naprzemiennie używać z "niebiosami 
niebios". Na podstawie innych przykladów biblijnych pokazałem ,ze to nie prawda . Ze 
nie tylko na przykladzie Księgi Rodzaju i Ksiegi Nehemiasza da sie tą teże obalić, to 
znaczy twierdzenie , że słowo "niebiosa" opisują tylko "przestworze 
anmosferyczne" ,a nigdy przestrzeni kosmicznej ,gdzie są gwiazdy....

11-04-2011 02:53

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

.........Wie Pan dlaczego panowala na przestrzeni setek lat taka jednomyslność? Na to 
pytanie odpowiada inny werset:

Ps 119:89 "Po czas niezmierzony, Jehowo, słowo twoje jest ustanowione w niebiosach.
[jak te znaki: słonca, ksiezyc i gwiazdy]"

Ps 79:13 "My zaś - twój lud i trzoda twego pastwiska będziemy ci składać dzięki po 
czas niezmierzony; z pokolenia na pokolenie będziemy głosić twą sławę."

CZYLI przy okazji ma Pan kolejny dowód na wierność treści Słowa Bożego
/\<>/\<>/\<>/\<>/\<>/\

>Zresztą zgodnie z tym co sugerujesz autor Rdz powinien był napisać: "Na początku 
Bóg stworzył niebiosa niebios i ziemię".

O właśnie! We wczesniejszej części postu zapowiadałem ,że poruszę ten temat (z resztą 
na Pańskie wyzwanie):

Nie koniecznie:
PSALMISTA W TYM SAMYM OKRESIE UZYWAL NAPRZEMIENIE TYCH 

background image

OKRESLEN, jako SYNONIMOW:

1)
Ps 148:4 "1) Wysławiajcie go, //*niebiosa niebios*\\ [Biblia słowo "niebiosa niebios" 
odnosi tylko do przestrzeni ,gdzie są gwiazdy], 2) i wy, wody nad niebiosami 
["przestworze"]."

2)
Ps 8:3 "Gdy widzę twe //*niebiosa*\\, dzieła twoich palców, księżyc i gwiazdy, któreś ty 
przygotował,"

Powyżej mamy piekny przykład uzycia słowa "niebiosa" ,jako synonimu słowa 
"niebiosa niebios":

//*niebiosa niebios*\\ = //*niebiosa*\\

ad:1) Część 2 wersetu mówi: "2) i wy, wody nad niebiosami ["nad przestworzem"].".

Porównajmy z poniższym wersetem:

Ps 19:1 1)"Niebiosa oznajmiają chwałę Boga,

2)a o dziele jego rąk opowiada /*\przestworze/*\."

No i uczyniłem zadoś Pańskieskiemu żądaniu dostarczenia dowodu na to ,ze na 
"niebiosa niebios" ,na których są ciała niebieskie, można też było mówić za czasów 
biblijnych "niebiosa" (opisane w Rodz. 1:1).

Warto też wspomnieć , że nawet wyraz : "niebo" jest w Biblii stosowane wymennie. 
Uzywa się go w Biblii 1) jako miejsce zamieszkania Boga 2) jako "przestworze niebios" 
po którym latają praki i na których widzimy: słońce, księżyć i gwiazdy (złudzenie z 
punktu widzenia ziemskiego człowieka ,całkiej jak w przypadku "wędrówki słońca po 
niebie"):

Hbr 9:24 "Bo Chrystus wszedł nie do miejsca świętego uczynionego rękami, (...) ale 
do //*samego nieba*\\, żeby się teraz na waszą rzecz ukazywać przed osobą Boga."

Rodz. 1:8 "8 I Bóg zaczął nazywać przestworze //*Niebem8\\. "

I teraz gdyby ktoś nie znał kontekstu biblijnego mógłby pomyśleć ,że Bóg mieszka w 
"przstworzu niebios" razem z ptakami ,słońcem, księżycem i gwiazdami.

2Tm 3:16 "//*Całe Pismo*\\ jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania.".

I co Pan na to powie? Ciekaw jestem nowej strategii. Podejrzewam ,że polegać ona 
będzie na zakwestionowaniu wiarygodności Księgi Psalmów i żądaniu , żebym tylko w 
Księdze Rodzaju szukał odpowiedników wymiennych "niebiosa niebios"<-
>"niebiosa".

"59. Raising the bar

Błąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego oponenta coraz mocniejszych dowodów 

background image

na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponent 
wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej żądał. Wybieg ten jest czystą 
socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uzasadniania swego stanowiska, ponieważ 
nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów na coś w nieskończoność. Ateiści i 
racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż 
wymyślają jakieś preteksty w stosunku do argumentacji oponenta, chociaż wcześniej 
dostarczył on już dowodu, jakiego od niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na 
sytuację, w której sceptyk otrzyma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to 
nie uzna go za wystarczający i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki 
dla "być albo nie być" tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia 
on błąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez narażenia 
się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popełnił w 
swej argumentacji błąd logiczny.".

>Więc sam sobie przeczysz podając cytaty miejsc, gdzie "niebiosa" to po prostu 
atmosfera.

Ps 148:4 "Wysławiajcie go, niebiosa niebios, i wy, wody nad niebiosami."

>Już pomijam fakt, że wybierasz sobie taki przekład, jaki ci akurat pasuje. Albo że na 
takie przykłady znajdą się kontrprzykłady, jak to z Biblią często bywa.

No jakoś Pan tego faktu nie pominął. No ale dobrze służę więc pomocą: Proszę 
wybierać odpowiednie przeklady do udowadniania swoich tez. Przynajmniej będziemy 
mogli ustalić czy Biblia może sobie zaprzeczać, bo jak narazie jej wewnetrzna spójność 
jest dla Pana argumentem przeciwko niej samej:

biblia.apologetyka.com/search

>Powoływanie się na NT to już zupełny bezsens, bo nie został napisany po hebrajsku..

NT jest spisany przez Zydów , którzy poprzez język grecki usilnie starali się oddać 
wymowę języka Hebrajskiego. Np. cytowali z Septuaginty, który to grecki przekład ST 
nie jest w pełni doskonały, ale jednak w sensie zasadniczym wiernie oddaje hebrajski 
oryginał.

Argument Pański jest bardzo mało istotny lecz warto było i tutaj sprawę wyprostować.

>Twój główny (jedyny chyba) argument ma postać: kiedy autor Rdz pisze A, to nie 
chodzi mu o A, tylko o B, bo to B bardziej mi pasuje kiedy sobie porównam kontekst z 
innymi księgami ST.
Ma to sens? Nie ma...

Przypomniał mi się identyczny argument zastosowany przez ateistów ale w dyskusjach 
dotyczacych biologii i ewolucjonizmu. Nigdy nie przypuszczałem , że ktoś go zastosuje 
do dyskusji na tematy biblijne:

forum.gaze(*)5,A_i_B_siadlo_na_trabie_.html

...... 

11-04-2011 02:57

  

background image

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

...>>Jeżeli opisywalby miał opisywać to wszystko z punktu widzenia obserwatora z 
Księzyca czy Marsa, to jakby mial w sposób zrozumiały przekazać nam tą cała 
wiedzę?
>Przyjmij do wiadomości, że nie opisywał tego co widział, to jest mit, hymn na cześć 
stworzyciela! To nie jest relacja świadka, tylko jedna z kosmogonii z epoki brązu...

A jakie są inne podobne kosmogonie z epoki brazu?

No cóż nie wszystkie "opowieści brązu" dotyczące powstania (stworzenia) świata mają 
ten sam status. A więc załapał się Pan na 4 poważne błedy logiczne w jednym zdaniu:

"46. Fantasy projection

Błąd ten popełnia się wtedy, gdy się argumentuje tylko na podstawie własnej 
wyobraźni, choć nie ma na to poza tym żadnych argumentów."

"11. Ekwiwokacja

Bardzo częsty błąd logiczny występujący u przeciwników Biblii i chrześcijaństwa. 
Popełnia się go, gdy używa się tego samego słowa najpierw w jednym znaczeniu, a 
potem w innym. Powstaje on wtedy, gdy ktoś stosuje w swej argumentacji przesłanki 
oparte na tych samych słowach, jednak posiadających odmienne znaczenie.

Dzieci wierzą w krasnoludki, zaś chrześcijanie wierzą w Boga. Jeśli wierzysz w Boga, 
to tak jak byś wierzył w krasnoludki.

Słowo "wiara" jest tu użyte dwukrotnie, lecz jest to ekwiwokacja, ponieważ wiara w 
Boga nie jest taką samą wiarą jak dziecięca i zupełnie na niczym konkretnym nie 
oparta wiara w krasnale, ponieważ wiara w Boga zawsze opiera się na jakichś 
przesłankach i różnych argumentach (nawet jeśli kogoś one nie przekonują), zaś wiara 
w krasnale na niczym takim się nie opiera. Słowo "wiara" ma zatem dwa odmienne 
znaczenia, lecz w tym zdaniu jest użyte tylko w jednym, utożsamionym znaczeniu, więc 
ktoś, kto formułuje takie zdanie, popełnia błąd logiczny ekwiwokacji."

"24. False analogy (zwany również boolean).

Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest 
nieadekwatna. Przywołajmy jeden z powyższych przykładów:

Jeśli wierzysz w Boga, to czemu nie wierzysz też w krasnoludki?"

"26. Reductio ad absurdum (slippery slope)

Błąd ten powstaje wtedy, kiedy za pomocą uproszczenia sprowadzamy całość do 
jakiejś części, tworząc jej karykaturalny obraz, mający niewiele wspólnego z 
rzeczywistością. Błąd ten powstaje także wtedy, gdy uznajemy, że coś jest złe tylko 
dlatego, że czasem akcydentalnie wiąże się na pozór z czymś, co z kolei na pewno 
uznajemy za błędne (jednak wcale to z tego nie wynika).

background image

Przykłady:

Jeśli dziś uwierzymy w Biblię, to czy jutro mamy wierzyć w to, że ziemia jest płaska?

Jeśli dziś uwierzymy w Biblię, to czy mamy też uwierzyć, że Bóg stworzył świat w 6 
dni?

Jeśli dziś w szkołach wprowadzimy kreacjonizm, to jutro będziemy musieli zacząć w 
nich uczyć o płaskiej ziemi.

Argument ten jest błędny, ponieważ Biblia jedynie zdaje się nauczać o płaskości ziemi i 
o tym, że Bóg stworzył świat w 6 dni. Kompetentne odczytanie zawartych w niej 
tekstów, wraz z uwzględnieniem zawartych w niej gatunków literackich, ukazuje, że 
wcale nie naucza ona nic takiego ani że uznanie Biblii musi prowadzić do takich 
wniosków"

Poza tym to: czy Pan wierzy w natchnienie Księgi Rodzaju, czy Pan w nie nie wierzy 
nie rzutuje absolutnie na styl w jakim została napisana!

A styl tej ksiegi prezentuje nam narratora ,który opisuje całe zdarzenie z PUNKTU 
WIDZENIA ZIEMSKIEGO OBSERWATORA.

>>Jeżeli Mojżesz spisał Księgę Rodzaju, jak i Księgę Hioba, to moje wnioski TYM 
BARDZIEJ pozostają w mocy.

>Przecież obaj wiemy, że to niemożliwe. Więc po co to piszesz?? Zamiast wycofać się ze 
straconych tez, brniesz w zaparte.

Pan mnie zadziwia. Przypisuje mi Pan (nie wiedząc na jakiej podstawie) swoje 
pomysly. Dlaczego mam "wiedzieć" ,ze to niemożliwe?

Nawet Pan nie wie czy to mozliwe czy nie. Pan po prostu WIERZY ,że to niemozliwe .

Przypisy:
[przypis*2]

www.rumbur(*)BLIA/publikacje/stworca/06.php

[przypis*3]
fronda.pl/waldzin/blog/biblijna_teoria_stworzenia_wg_jima_schicatano
"PRZESTWORZE
W Septuagincie hebrajski wyraz rakía' oddano greckim steréoma, co znaczy 
"fundament; oparcie; rusztowanie", a w łacińskiej Wulgacie słowem firmamentum, 
które także zawiera w sobie myśl o stałej i mocnej konstrukcji. W związku z tym szereg 
polskich przekładów tłumaczy rakía' na "sklepienie" (Bp, BT, Bw). Jednakże w Biblii 
gdańskiej użyto wyrazu "rozpostarcie", a w Biblii brzeskiej staropolskiego 
"rospostrzenie". Podobnie w licznych przekładach na inne języki nowożytne 
występują słowa nawiązujące raczej do szerokiej przestrzeni, np. angielskie expanse 
(Ro, Yg), francuskie étendue (Segond, Ostervald), niemieckie Ausdehnung (Elberfelder 
Bibel). W Przekładzie Nowego Świata pojawia się słowo "przestworze".(...) Podobnie w 
opisie powstania "przestworza" w drugim "dniu" (...) chodzi o (...) rozdzielenie wód 
pokrywających ziemię od wód unoszących się nad nią, o stworzenie otwartej 
przestrzeni pomiędzy nimi. Opis ten dotyczy więc pojawienia się atmosfery wokół 

background image

ziemi i wskazuje na to, że wcześniej nie istniała nad nią taka otwarta przestrzeń, lecz 
całą planetę otulała warstwa pary wodnej. Zgadza się to także z poglądami 
naukowców, według których w początkowym okresie formowania się ziemi cała woda 
występowała w postaci pary, a to z powodu bardzo wysokiej temperatury na 
powierzchni naszego globu. (...)".... 

11-04-2011 16:13

  

   1 na 1

Nie na temat

liliac

 (moderator, 83991 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

Uprzejmie informuję, że dość już tych sążnistych cytatów. Następny poskutkuje 
ostrzeżeniem, kolejny - Oślą Ławką. Postaraj się wypowiadać własnymi słowami

 

11-04-2011 19:21

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

Uprzejmie informuję, że dość już tych sążnistych cytatów. Następny poskutkuje 

ostrzeżeniem, kolejny - Oślą Ławką. Postaraj się wypowiadać własnymi słowami

Przepraszam-zapomniałem się pożegnać w tym (wyczerpanym) temacie .

PS:
Daleko Pani zabrnęła z czytaniem moich wywodów ,więc chyba cytaty były ciekawe?

pozdrawiam; 

11-04-2011 03:00

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....."(...)Drugiego Dnia Bóg stworzył "przestrzeń pomiędzy wodami, aby oddzielić wodę 
od
wody". Nazwał rozpostarcie "niebem". NIV (New International Version - Nowa
Wersja Międzynarodowa) tłumaczy hebrajski wyraz rakia jako "przestrzeń". Wielu
ludzi błędnie zinterpretowało wydarzenia Dnia Drugiego i wierzy, że autor
opisywał cienkie, wypukłe, metalowe sklepienie, które według wierzeń
starożytnych ludów było rozwieszone nad Ziemią. Owe metalowe sklepienie miało
utrzymywać zapasy wody będącej źródłem wody deszczowej.
Gdyby była to jedyna definicja słowa rakia, ustęp ten jasno sprzeciwiałby
sięzałożeniom nauki. To nasza atmosfera oddziela nas i chroni przed kosmosem, nie
zaś metalowe sklepienie. Jakkolwiek, rakia posiada także inne znaczenia, które
niekoniecznie zakłada rozciągniętą, metaliczną substancję. Może także oznaczać
"rozpostarcie" albo "rozrzedzenie.""

www.rumbur(*)acje/jak_powstalo_zycie/03.php

"W niektórych przekładach w miejsce słowa "przestworza" używa się "firmament". 
Stąd wywodzi się argument, że biblijny opis dzieła stwarzania został zaczerpnięty z 
mitów o stworzeniu, w których przedstawia się ten "firmament" jako metalową 
kopułę. Ale nawet w King James Version, gdzie użyto słowa "firmament", znajdujemy 
w przypisie "rozpostarcie" (przestworze), ponieważ hebrajskie słowo raqi'a' 

background image

tłumaczone na 'przestworze' znaczy rozciągać, rozpościerać albo rozprzestrzeniać."
[przypis*4]

www.trinit(*)u-racjonalistow-i-ateistow.htm

[przypisy*6, 7]

www.kwch.o(*)worzyl-bog-niebo-i-ziemie.html

www.hatikv(*)tent&task=view&id=42&Itemid=38

11-04-2011 19:32

  

   3 na 3

webmaster

 (moderator) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (2949)

Po tym jak Tobie wykazałem błędy w rozumowaniu, ty masz czelność przypisywać mi 
naciągane wady argumentacji?
Już jestem pewien że dyskusja z tobą nie ma sensu, bo nie przyjmujesz do wiadomości 
elementarnych uwag, a na wszystko powtarzasz swoje tezy jak mantrę. Tak działają 
fundamentaliści - raz przyjętych założeń bronią nawet gdy okażą się fałszywe.
Pokazałem, że całe twoje rozumowanie jest jak zamek na piasku - opiera się na 
wątpliwych założeniach. Cała reszta to tylko komentarz i nieistotne szczegóły.

Nie mam czasu wchodzić w te szczegóły, bo raz że niczego to nie wnosi, a dwa że 
zabawy w interpretacje tekstów z epoki brązu mnie nie bawią. Do niczego też nie 
prowadzą (np. tekst Biblii trzeba interpretować już w momencie przekładu).
Konkretnie, tylko w ramach podsumowania:
- znów interpretujesz Rdz poprzez Hi czy Ps, chociaż wykazałem ci że to błąd logiczny 
(a jest to fundament twoich tez)
- znów powołujesz się na autorstwo Mojżeszowe, chociąż nie ma na to dowodów 
(pomijam już samo jego istnienie) - co też jest u ciebie fundamentem
- nigdzie nie twierdziłem, że Rdz był napisany w tym czasie co Hi czy Ps, wręcz 
przeciwnie (a to właśnie bliskie pochodzenie tych tekstów jest twoim ukrytym 
założeniem)
- nigdzie nie uzasadniłeś, że "niebiosa" w Rdz 1:1 to są "niebiosa niebios" (w istocie 
raczej temu zaprzeczyłeś podając kontrprzykłady). Są w zasadzie dwie sensowne 
interpretacje tego fragmentu, ale żadna nie pasuje do twojego wywodu. Jeżeli zaś 
przyjąć, że wszystkie trzy określenia są zamienne, to można sobie wykazać dowolną 
tezę. Mnie wystarczyło pokazanie, jak dalece tekst Rdz podlega interpretacji i 
założeniom.
- zwrot "gwiazdy poranne" znaczy w Biblii co innego niż gwiazdy po prostu (nigdzie 
się do tego nie odniosłeś). Nawet gdyby chodziło tu o to samo co w Hi 38:32, to ten 
tekst nie ma charakteru chronologicznego (różne wątki przeplatają się ze sobą).

Znów też zaciemniasz dyskusję nieistotnymi cytatami i wstawkami, czyniąc to 
niemożliwym do skomentowania. Musisz sobie chyba poszukać jakiegoś fanatyka, 
który miałby czas to wszystko skomentować.
Tak czy inaczej, wszystkie tezy wymienione w wiadomości 

www.racjonalista.pl/forum.php/s,408997#w409140

 pozostają w mocy. Reszta to 

nieistotne szczegóły i zabawy w "co autor miał na myśli". 

13-04-2011 10:53

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

background image

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Nie mam czasu wchodzić w te szczegóły..

To jak Pan znajdzie ten czas, to proszę sie odezwać.

Jeżeli mam zbyt dużą 'czelnść' ,to proszę nie koncentrować się na mojej 
czelności/bezczelności ale na tym co napisałem i z tym dyskutować,bo w przeciwnym 
razie niepotrzebnie Pan się denerwuje.

>- znów interpretujesz Rdz poprzez Hi czy Ps, chociaż wykazałem ci że to błąd 
logiczny (a jest to fundament twoich tez).

Który to konkretnie bład logiczny? W załaczonych linkach (dodatkach) w moim 
ostatnim poscie znajduje sie wykaz błedów logicznych, więc jezeli jakiś tam Pan 
znajdzie i do mnie dopasuje, to ja proszę o zacytowanie.

Jak cos to znajdzie mnie Pan na tej grupie dyskusyjnej:

usenet.gaz(*)24lg6$1@inews.gazeta.pl>

pozdrawiam: 

04-04-2011 08:20

  

   2 na 2

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>Jeżeli już mamy o tym dyskutować , to postęp nauki (głownie archeologii biblijnej)
>niegdy nie zaprzeczył relacjom biblijnym, a wielokrotnie wręcz je potwierdził!
Uważaj, co piszesz, bo na tym akurat możesz się mocno potknąć.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

03-04-2011 16:20

  

   3 na 3

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Dogonowie mają dokładniejsze legendy o powstaniu i rozwoju Ziemi.
Widać tam nie było problemu z opisaniem prapoczątków.
Może mają bardziej rozgarniętego boga?

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

03-04-2011 18:48

  

background image

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Dogonowie mają dokładniejsze legendy o powstaniu i rozwoju Ziemi.
>Widać tam nie było problemu z opisaniem prapoczątków.
>Może mają bardziej rozgarniętego boga?

Chciałbym zauwazyć ,że nie stanowi to tematu dyskusji, ponieważ p. Andrzej Koraszewski 
nie krytykował pism Dogonów tylko biblijną Księgę Rodzaju 1 r.

Przy okazji: czy mógłby Pan dać namiary na te pisma Dogonów? Bardzo chetnie bym się z 
nimi zapoznał.

pozdrawiam; 

03-04-2011 20:15

  

   1 na 1

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

en.wikipedia.org/wiki/Dogon_people

Żeby wiedziec więcej musisz prawdopodobnie kupić poważną książkę o nich. W każdym 
razie popisali się sporą wiedzą astronomiczną, jak na ludzi bez teleskopów.

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

04-04-2011 00:00

  

  -1 na 1

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>

en.wikipedia.org/wiki/Dogon_people

Zapoznałem się z materiałem i ponadto. No niestety nie widzę tutaj żadnych przyczyn 
,żeby zrównywać przekaz z Księgi Rodzaju z UFOlogią na jaką się Pan powołuje.

Materiał ma taka oto wymowę:

www.infra.(*)a/554-zagadkowa-wiedza-dogonow

"...Francuzów obecność Syriusza w tradycji. Griaule twierdził, że sekretną wiedzę posiada 
ok. 15% Dogonów, jednak Van Beek nie mógł trafić na jej ślad w czasie 10 lat, jakie z nimi 
spędził.(...)informatorzy Griaule'a" - piszą James i Thorpe. Czy zatem to on przekazał im 
to, w co sam chciał wierzyć? A może źle zinterpretował odpowiedzi Dogonów na swe 
pytania? Tak czy tak, przejrzystość teorii o Dogonach i Syriuszu jest mitem, bowiem jest 
wysoce prawdopodobne, że Griaule zanieczyścił ją swą własną wiedzą(....)W takim ujęciu 
spraw teorię o Dogonach czekał koniec. Przez ponad 20 lat książka Temple'a wzbudzała 
sensacje w odniesieniu o przodkach, którzy przybyli z gwiazd. W nowej edycji z 1998 roku 
próbował wspierać swą teorię naukowymi dowodami, jednak wydaje się, jakby nie zdawał 

background image

sobie sprawy z badań Van Beeka (...)Wydaje się zatem, że Griaule - naukowiec, chciał 
przypisać starożytnym cywilizacjom więcej wiedzy, niż w rzeczywistości posiadały. Naiwni 
badacze, jak Young i Temple zostali w to wciągnięci, co spowodowało, że całe pokolenia 
były oszukiwane w kwestii tajemnicy Dogonów..."

Jak każdy może sie przkonać bóg Dogonów się nie postarał.

pozdrawiam; 

04-04-2011 09:29

  

   2 na 2

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

>Jak każdy może sie przekonać bóg Dogonów się nie postarał.
Wydaje mi się, że bardziej niż bóg z Biblii.
Robisz to samo, co opisałeś w powyższym poście.

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

04-04-2011 21:25

  

  -5 na 5
 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>>Jak każdy może się przekonać bóg Dogonów się nie postarał.
>Wydaje mi się, że bardziej niż bóg z Biblii.
>Robisz to samo, co opisałeś w powyższym poście.

W efekcie Pańskiej sromotnej porażki nie pozostało Panu nic innego ,jak tylko 
przypisanie swojego błędu adwersarzowi. To się nazywa "mechanizm projekcji" i 
świadczy o wielkim uzależnieniu (Jezus mówił o "mechanizmie projekcji" ,kiedy podał 
przypowieść o "szukaniu drzazgi w oku brata , a nie dostrzeganiu belki we własnym oku", 
co kolejny raz potwierdza naukowość Biblii.)...

pozdrawiam; 

06-04-2011 19:41

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Moim zdaniem samą Biblię, jak i to co jest w niej zawarte, należy traktować symbolicznie. 
Jest ona jednym z podstawowych źródeł poznania naszej przeszłości. Ale nie tylko w Biblii 
można się jej dopatrzyć. Jeśli wziąć pod uwagę Sumeryjski tekst "Enuma Elisz", to 
symbolika tego tekstu jest wymowna. Odnośnie pana Andrzeja Koraszewskiego, to 
konstatuję, iż ma on kłopoty z czytaniem tekstu ze zrozumieniem.

background image

1. Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię 1.1 - 1.5.
Wielki wybuch i utworzenie się skorupy ziemskiej.
2. Powstanie sklepienia i oddzielenie wody pod sklepieniem 1.6 - 1.8.
Sinice, utworzenie się atmosfery.
3. Suchy ląd, zielona trawa 1.9 - 1.12.
Pierwsze rośliny na Ziemi.
4. Światła na sklepieniu 1.14 - 1.18.
Słońce i Księżyc.
5. Wielkie potwory 1.21 - 1.22.
Era panowania dinozaurów.
6. Bydło, płazy i inne zwierzęta 1.24 - 1.25.
Epoka już po wyginięciu dinozaurów.

Eumna Elisz ("Gdy w górze") - poemat epicki opiewa zwycięsko bogów nad chaosem. 
Opowieść ta nie jest opisem fizycznych początków życia na ziemi, lecz w sposób świadomie 
symboliczny napomyka o wielkiej tajemnicy i wyzwala świętą moc. Pobieżnie streszczenie 
Enuma Elisz daje nam pewne pojęcie o duchowości, która wiele wieków później zrodziła 
naszego Boga- Stwórcę.
W pierwotnym bezmiarze istniały więc trzy bóstwa: Apsu (utożsamianay ze słodkimi 
wodami
rzek), jego żona Tiamat (słone morze) oraz Mummu, łono chaosu. Z nich wyłonił się szereg 
innych bóstw w wyniku emanacji. Nowi bogowie wyłaniali się jeden z drugiego, parami i w 
miarę postępów boskiej ewolucji, każdy zyskiwał większą wyrazistość. Najpierw pojawili 
się Lahmu u Lahamu (ich imiona oznaczają "szlam"- woda i ziemia ciągle jeszcze nie 
oddzielone). Potem ukazali się Anszar i Kiszar, utożsamieni odpowiednio z horyzontem 
nieba i morza. Później przybyli Anu ( niebiosa) i Ea (ziemia) i na nich zakończył się ten 
proces. Boski świat miał niebo, rzeki, ziemię, wyraźnie oddzielone od siebie. Ale akt 
tworzenia dopiero się rozpoczął: siły chaosu i rozpadu można trzymać na wodzy jedynie 
przez bolesne i nieustanne zmagania. Młodzi, prężni bogowie powstali przeciwko rodzicom, 
lecz choć Ea zdołał pokonać Apsu i Mummu, nie udało mu się zwyciężyć Tiamat, która 
zrodziła plemię zdeformowanych potworów, by z nią walczyli. Szczęściem Ea miał własne 
cudowne dziecko Marduka, boga słońca, najdoskonalszy twór boskiego rodu. Gdy zebrało 
się wielkie zgromadzenie bogów, Marduk obiecał walczyć z Tiamat pod warunkiem, że 
zostanie ich władcą. Po długiej pełnej niebezpieczeństw bitwie, zdołał zabić Tiamat. W 
końcu Marduk stanął nad ogromnym ciałem Tiamat i postanowił zbudować nowy świat. 
Marduk stworzył ludzkość. Pochwycił Kingu [głupkowatego małżonka Tiamat, którego 
stworzyła po klęsce Apsu], zabił go i zmieszawszy boska krew z gliną ulepił pierwszego 
człowieka. Mit o Marduku i Tiamat wywarł wpływ na lud Kanaanu, wśród którego krążyła 
bardzo podobna historia o Baalu-
Hadadzie, bogu nieba,wojny i burz, a także pośrednio - płodności. Opowieść o bitwie Baala 
z Jam, bogiem mórz i rzek, zawarta jest na tabliczkach, datujących się z XIV wieku pne. 
Baal i Jam mieszkali z El, najwyższym bóstwem Kananejczyków. Na naradzie z El, Jam 
zażądał, by wydano mu Baala. Baal pokonał Jama za pomocą czarodziejskiej broni i już 
miał go zabić, gdy Aszera (żona Ela i matka bogów) oświadczyła, że zabicie jeńca jest 
czynem niegodnym. Baal zawstydzony, darował życie Jamowi. Ale Baal podlega odwrotnej 
przemianie: umiera i musi zstąpić do świata Mota, boga suszy i upałów, a pośrednio - 
śmierci i bezpłodności. Anat, kochanka i siostra Baala, porzuciła boskie królestwo i udała 
się na poszukiwanie swej bliźniaczej duszy. Gdy odnalazła jego ciało, wyprawiła mu 
uroczysty pogrzeb. Za wstawiennictwem Anat u Ela - Baal zmartwychwstaje i powraca do 
Anat. Cyt. Karen Armstrong "Historia Boga".

background image

I jeszcze jedna sprawa. Powyższy tekst pochodzi z XIV w. zaś ST został spisany pomiędzy 
1200 a 150 r. pne. Wniosek wiedza (wiara) zamieszczona w Biblii, według mnie, nie jest tą 
pierwszą źródlaną wiedzą. 

06-04-2011 19:43

  

Nie na temat

 | 

Usuń

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Miało być XIV w. pne. 

06-04-2011 20:39

  

   8 na 8

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>Moim zdaniem samą Biblię, jak i to co jest w niej zawarte, należy traktować 
symbolicznie.
Są księgi i rozdziały, które są bardzo dobrym źródłem historycznym (!) do poznania 
kultury, obyczajów, wierzeń, prawa plemienia Izraelitów. Resztę, przede wszystkim 
Genesis, należy traktować w kategorii mitów.
>1. Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię 1.1 - 1.5.
>Wielki wybuch i utworzenie się skorupy ziemskiej.
Naciągane, zwłaszcza chronologicznie, ale niech będzie.
>2. Powstanie sklepienia i oddzielenie wody pod sklepieniem 1.6 - 1.8.
>Sinice, utworzenie się atmosfery.
Nie ma w ogóle mowy o żadnych sinicach. Pierwsze organizmy pojawiają się w 1.11.
>3. Suchy ląd, zielona trawa 1.9 - 1.12.
>Pierwsze rośliny na Ziemi.
I "ziele wydawające nasienie, według rodzaju swego, i drzewo czyniące owoc, w którym 
nasienie jego, według rodzaju swego", 1.12. Wszystko na raz.
>4. Światła na sklepieniu 1.14 - 1.18.
>Słońce i Księżyc.
Zaburzenie chronologii. Bardzo wielkie zaburzenie, każące traktować bardzo ostrożnie 
całość opowieści. Bóg zapomniał, że Słońce jest starsze od Ziemi?
>5. Wielkie potwory 1.21 - 1.22.
Bardzo przepraszam, ale nie wiem, skąd wytrzasnąłeś te potwory.
Cytat:
21 I stworzył Bóg wieloryby wielkie, i wszelką duszę żywiącą płazającą się, którą hojnie 
wywiodły wody, według rodzaju ich; i wszelkie ptactwo skrzydlaste, według rodzaju ich; i 
widział Bóg, że to było dobre.
22 Błogosławił im tedy Bóg, mówiąc: Rozradzajcie się, i rozmnażajcie się, a napełniajcie 
wody morskie; i ptactwo niech się rozmnaża na ziemi.

pl.wikisou(*)ju_(całość)

>Era panowania dinozaurów.
Chcesz powiedzieć, że starożytni Żydzi wiedzieli o erze mezozoicznej?
>6. Bydło, płazy i inne zwierzęta 1.24 - 1.25.
>Epoka już po wyginięciu dinozaurów.
Najpierw wieloryby i ptaki, a potem płazy? A to sobie Bóg kolejność obrał...
>Enuma Elisz ... Powyższy tekst pochodzi z XIV w. zaś ST został spisany pomiędzy 1200 a 
150 r. pne. Wniosek wiedza (wiara) zamieszczona w Biblii, według mnie, nie jest tą 

background image

pierwszą źródlaną wiedzą.
Tak, to oczywiste. Mity spisane w Biblii wzorowane są na mitach sumeryjskich, 
akadyjskich (wzorowanych zresztą na tych pierwszych), w pewnym stopniu nawet na 
egipskich. Księgę Rodzaju spisano między IX (wg tradycji jahwistycznej) a V (wg innej 
tradycji, kapłańskiej) wiekiem p.n.e., opierając się zapewne na starszych tekstach, być 
może sięgających XII stulecia p.n.e.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

06-04-2011 21:21

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

>>2. Powstanie sklepienia i oddzielenie wody pod sklepieniem 1.6 - 1.8.
>>Sinice, utworzenie się atmosfery.
>Nie ma w ogóle mowy o żadnych sinicach. Pierwsze organizmy pojawiają się w 1.11.
Wcześniej twierdziłem, iż Biblię należy pojmować symbolicznie. Informacja o powstaniu 
sklepienia to moim zdaniem informacja o utworzeniu się atmosfery - tlen
>>3. Suchy ląd, zielona trawa 1.9 - 1.12.
>>Pierwsze rośliny na Ziemi.
>I "ziele wydawające nasienie, według rodzaju swego, i drzewo czyniące owoc, w którym 
nasienie jego, według rodzaju swego", 1.12. Wszystko na raz.
Aby opisać cały proces ewolucji "powstania" roślin trzeba by do ST dodać suplement. Jest 
to z wielu względów przedstawienie problemu w sposób skrótowy.
>>4. Światła na sklepieniu 1.14 - 1.18.
>>Słońce i Księżyc.
>Zaburzenie chronologii. Bardzo wielkie zaburzenie, każące traktować bardzo ostrożnie 
całość opowieści. Bóg zapomniał, że Słońce jest starsze od Ziemi?
Zaburzenie chronologii, nie jest podstawą do twierdzenia o symbolicznym przedstawieniu 
problemu. Jest to "koronny" argument by dowodzić irracjonalności całego tekstu, jest to 
postawa godna (nikogo nie chcę obrażać) świadków Jehowy z ich "czepialstwem" jedna 
literka w tą stronę, przecinek w tym, a nie w innym miejscu. Chodziło o zasygnalizowanie 
"istnienia" Słońca i Księżyca - Dnia i nocy.
>>5. Wielkie potwory 1.21 - 1.22.
>Bardzo przepraszam, ale nie wiem, skąd wytrzasnąłeś te potwory.
> Cytat:
21 I stworzył Bóg wieloryby wielkie, i wszelką duszę żywiącą płazającą się, którą hojnie 
wywiodły wody, według rodzaju ich; i wszelkie ptactwo skrzydlaste, według rodzaju ich; i 
widział Bóg, że to było dobre.
>22 Błogosławił im tedy Bóg, mówiąc: Rozradzajcie się, i rozmnażajcie się, a napełniajcie 
wody morskie; i ptactwo niech się rozmnaża na ziemi.

>

pl.wikisou(*)ju_(całość)

W tym właśnie problem - z mnogością interpretacji ST, ja korzystałem z: "Brytyjskie i 
Zagraniczne Towarzystwo Biblijne" W- wa 1973 r. i jest tam mowa o potworach 1.21
>>Era panowania dinozaurów.
>Chcesz powiedzieć, że starożytni Żydzi wiedzieli o erze mezozoicznej?
Tak to z mojej wypowiedzi wynika, a uzasadnienie jest zbyt obszerne na tą chwilę. Być 

background image

może na pierwszą chwilę wydaje się to piramidalnie niemożliwe, ale równie niemożliwa 
wydaje się wiedza Dogonów, jednakże czyż jest ona faktem, czy też nie?
>>6. Bydło, płazy i inne zwierzęta 1.24 - 1.25.
>>Epoka już po wyginięciu dinozaurów.
>Najpierw wieloryby i ptaki, a potem płazy? A to sobie Bóg kolejność obrał...
>>Enuma Elisz ... Powyższy tekst pochodzi z XIV w. zaś ST został spisany pomiędzy 1200 
a 150 r. pne. Wniosek wiedza (wiara) zamieszczona w Biblii, według mnie, nie jest tą 
pierwszą źródlaną wiedzą.
>Tak, to oczywiste. Mity spisane w Biblii wzorowane są na mitach sumeryjskich, 
akadyjskich (wzorowanych zresztą na tych pierwszych), w pewnym stopniu nawet na 
egipskich. Księgę Rodzaju spisano między IX (wg tradycji jahwistycznej) a V (wg innej 
tradycji, kapłańskiej) wiekiem p.n.e., opierając się zapewne na starszych tekstach, być 
może sięgających XII stulecia p.n.e.
>

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu.

07-04-2011 07:48

  

   7 na 7

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>Wcześniej twierdziłem, iż Biblię należy pojmować symbolicznie. Informacja o powstaniu 
sklepienia to moim zdaniem informacja o utworzeniu się atmosfery - tlen
Zgadzam się, żę ten akurat rozdział należy pojmować całkowicie symbolicznie, lecz nie 
symbolicznie w takim znaczeniu, jaki Ty mu przypisujesz. Z Twojej wypowiedzi wynika, 
że starożytny pasterski lud wiedział o powstaniu tlenu w atmosferze, o Wielkim Wybuchu, 
o sposobie formowania się Ziemi z dysku protoplanetarnego ("rozdzielenie" ziemi i nieba), 
o epokach dziejów Ziemi i życia na niej, tylko tak to symbolicznie opisywał. Spojrzenie na 
biblijny tekst jest skrzywione współczesną wiedzą. Nie, Żydzi o tym wszystkim nie 
wiedzieli. Opis stworzenia świata jest po prostu zapisem mitu o tym, jak to bóstwo 
stworzyło ziemię, niebo, wodę, ciała niebieskie, rośliny, zwierzęta, w końcu człowieka. Nie 
dorabiajmy ideologii tam, gdzie jej po prostu nie ma.
Co do Dogonów - ich wiedza wcale nie jest/nie była tak imponująca, jak to usiłował 
sprzedać ludziom Daeniken, a za nim cała gromada ufologów i ezoteryków. Byli bystrymi 
obserwatorami natury i tyle. No i oczywiście byli wśród nich tacy, którzy mieli dużo czasu, 
bo nie musieli w pocie czoła zarabiać na chleb. Wiedza egipskich i chaldejskich kapłanów-
magów też była "imponująca", jak się na to spojrzy ze starożytnej perspektywy, ale nauka 
już wie, że można ją było zdobyć skromnymi ówczesnymi środkami, jeśli się miało chęć, 
czas i możliwości.
W sumie - opis stworzenia, zawarty w pierwszej księdze Biblii to nic innego, jak mit, a nie 
żadne świadectwo wiedzy tajemnej, jaką posiedli starożytni Żydzi.

PS. Zapomniałam wczoraj dopisać z pośpiechu, że "wszelka dusza żywiąca płazająca się, 
którą hojnie wywiodły wody" powstała przed roślinami lądowymi, czyli przed trawą, 
zielem wydawającym nasienie i drzewem czyniącym owoc, a nie odwrotnie. Tacy znawcy 
powstania kuli ziemskiej, Słońca i tleniu powinni to wiedzieć, ale jednak nie wiedzieli. 
Możliwe, że w Twoim przekładzie zamiast wielkich wielorybów są wielkie potwory. Tak 
czy inaczej, chodzi o stworzenia wodne, a nie lądowe dinozaury. Może widzieli murenę 

background image

olbrzymią? Może osiągać 3 m długości, a piękna to faktycznie nie jest i śmiało można ją 
nazwać "potworem". Możliwe też, że widywali wargacza napoleońskiego. Nieco mniejszy 
od mureny i też niepiękny, za to zupełnie nieszkodliwy i tak ciekawy i przyjazny, że jak 
zobaczy człowieka w wodzie, zaraz podpływa się przywitać. Ale wygląda dość szkaradnie i 
można się przestraszyć.
PS2. Uwielbiam "Biblię Gdańską", bo tam są takie śliczne słowa - choćby ta "wszelka 
dusza płazająca się" 

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

07-04-2011 20:01

  

  -2 na 2

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Po pierwsze. Proponuję by rozgraniczyć (choć nie do końca) wiedzę ludu i kapłanów, w 
szczególności chodzi mi o "wiedzę tajemną" dostępną tylko wybranym. Przykładem jest 
chociażby wiedza kapłanów w starożytnym Egipcie, że już nie wspomnę o "wiedzy 
tajemnej" dostępnej tylko nielicznym z tych wspomnianych kapłanów. Inny, jeden z wielu, 
przykład, (choć być moży nie jest on dla ciebie żadnym wiarygodnym przykładem):
"Jako, że my głosimy mądrość wśród wtajemniczonych, mądrość nie z tego eonu ani 
władców tego eonu, którzy przemijają. Głosimy mądrość Bożą w misterium, mądrość 
zakrytą, którą Bóg przed eonami przeznaczył ku naszej chwale i której nie zna żaden z 
władców tego świata. [1 Kor  2. 6 - 8] 
Fakt bycia w posiadaniu wiedzy ezoterycznej został tu wyrażony, można by sądzić, 
dostatecznie jasno!   1 cyt. Andrew Welburn "Początki Chrześcijaństwa."
Po drugie. Biorąc powyższe pod uwagę, to nie lud wiedział, (choć w ograniczonym 
zakresie, wg. mnie, na pewno), ale kapłani - depozytariusze wszelkiej wiedzy i tej więcej, i 
tej mniej tajemnej (to wśród nich kumulowała się wiedza).
Po trzecie. Nie wynika to tylko z mojego zaślepienia, czy upartego charakteru, ale 
podtrzymuję wiedział.
Proszę nie formułować zdania: Zydzi nie o wszystkim wiedzieli...., proszę o poprzedzanie 
tego typu twierdzeń: wg. mnie, lub według tego, a tego autora - podać proszę źródło.
Po czwarte. Co do wiedzy Dogonów to już się do tego odniosłem (znaczenie samej 
ceremonii) - od poglądów Danikena odcinam się w sposób kategoryczny, zaś co się tyczy 
wiedzy egipskich i chaldejskich "kapłanów-magów" to nie masz o nich (bez obrazy), 
najmniejszego pojęcia.
W sumie: wszystko co wcześniej twierdziłem, podtrzymuję.
Jeśli chodzi o pierwsze ps.: to podytrzymuję to zwykłe "czepialstwo" świadczące o braku 
argumentów, że już o "wyznawcach" nie wspomnę.
Jesli chodzi o drugie ps.: to wybacz popękały mi oba zajady w ustach. Te twoje uwielbienie 
kojarzy mi się tylko z forumowiczem (bez obrazy) - rajcelem.
Z całym szacunkiem. 

07-04-2011 20:11

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

background image

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Powinno być: Żydzi o tym wszystkim nie wiedzieli.... 

08-04-2011 10:02

  

   5 na 5

Nie na temat

 | 

Usuń

big_zyd

 (21287 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (3430)

>Powinno być: Żydzi o tym wszystkim nie wiedzieli....

Żydzi wiedzą o wszystkim - minus  .

Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego 
efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto 
dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins) 

08-04-2011 07:07

  

   6 na 6

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>co się tyczy wiedzy egipskich i chaldejskich "kapłanów-magów" to nie masz o nich (bez 
obrazy), najmniejszego pojęcia.
Co ty o tym możesz wiedzieć... bez obrazy.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

08-04-2011 08:22

  

   4 na 4

Nie na temat

Kowalska

 (13677 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (3219)

>>co się tyczy wiedzy egipskich i chaldejskich "kapłanów-magów" to nie masz o nich (bez 
obrazy), najmniejszego pojęcia.

O Jezu, ten Grzegorz z Koszalina serio Mer?

"Przypadki starościca Wolskiego" to drugie wydanie serialu o dzielnym Piotrze, staroście 
jurydycznym, który poskramia zabijaków, łowi opryszków, karze morderców, zmaga się z 
nadużyciami i samowolą w Polsce XVIIw. reprezentując prawo i sprawiedliwość"

08-04-2011 10:06

  

   4 na 4

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

background image

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>O Jezu, ten Grzegorz z Koszalina serio Mer?
Przypuszczam, że tak. Na dowcipnego mi nie wygląda...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

08-04-2011 10:10

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Czy to cała odpowiedź?
Proszę odnieść się do pozostałych punktów, a szczególnie wczorajszej wypowiedzi z godz. 
11.46. Jeśli nie otrzymam odpowiedzi, to z przykrością będę musiał uznać, iż to ty 
(przepraszam za formę) dorabiasz fakty do teorii.
wczoraj 11:46
Meretseger
>Problem polega na tym, że Dogoni rzeczywiście opowiadają mity o przybyciu potężnej 
istoty z Syriusza, syna Ammy imieniem Nommo, który szerzył cywilizację, dał się 
ukrzyżować na drzewie, a po trzech dniach zmartwychwstał.

08-04-2011 10:17

  

   5 na 5

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Bardzo potrzebne ci napisane gdzieś w mądrej książce? Czy może wystarczy ci, że piszę w 
oparciu o moją 36-letnią wiedzę akademicką?
Jeśli koniecznie chcesz, dostarczę kompletną bibliografię, jednak nie w tej chwili, bo mam 
też inne obowiązki, zbliża się 11.30, co oznacza, że od teraz do popołudnia jestem nieco 
zajęta.
Miłego dnia.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

08-04-2011 10:19

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Ok. Dzięki. 

08-04-2011 12:20

  

   4 na 4

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

background image

>Ok. Dzięki.
Na szybko:
Marcel Griaule Bóg wody. Rozmowy z Ogotemmelim, wyd. polskie Kęty 2006
Ogotemmeli opowiada, że Nommo został ukrzyżowany na drzewie kilena, a następnie 
wskrzeszony i powrócił do domu. Mówi też, że Nommo kiedyś powróci na Ziemię w 
ludzkiej postaci. Drzewo też umarło i zostało wskrzeszone.
Także: S. Piłaszewicz, Religie i mitologia Czarnej Afryki, Warszawa 2002,
S. Piłaszewicz, Afrykańska księga rodzaju. Mity i legendy ludów Afryki Zachodniej, 
Warszawa 1978,
Z. Sokolewicz, Mitologia Czarnej Afryki, Warszawa 1986
Jak chcesz więcej i w obcych językach, to później.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

08-04-2011 10:57

  

   5 na 5

Nie na temat

spray

 (5669 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (2000)

>>Problem polega na tym, że Dogoni rzeczywiście opowiadają mity o przybyciu potężnej 
istoty z Syriusza, syna Ammy imieniem Nommo, który szerzył cywilizację, dał się 
ukrzyżować na drzewie, a po trzech dniach zmartwychwstał.
>

Sławna sprawa mitologii Dogonów (o której zresztą ja też , przy innych okazjach, 
wspominałam) powszechnie jest znana dość jednostronnie, a szkoda - bo okazuje się, że 
cała historia może mieć drugie dno i być może wcale nie mamy do czynienia z oryginalną 
wersją.

Prawdopodobnie pierwotna wersja mitu została "skażona" przez dwóch francuzkich 
antropologów - Marcela Griaule i Germanie'a Dieterlen - i to niekoniecznie świadomie i 
w złej wierze!

Cytat:
Choć Griaule był antropologiem, interesował się astronomią, którą studiował w Paryżu. 
Jak wskazali James i Thorpe, na swe wyprawy zabierał on mapy nieba, aby propagować 
zainteresowanie astronomią wśród ludu. Griaule wiedział o odkryciu Syriusza B, zaś w 
latach 20-tych, przed wizytą u Dogonów, usłyszał niepotwierdzone informacje o 
obserwacjach Syriusza C.

Dogonowie z kolei dobrze wiedzieli o najjaśniejszej gwieździe na niebie, jednak Van Beek 
dowiedział się, że nie nazywali jej sigu tolo (jak mówił Griaule), lecz dana tolo. "Co do 
Syriusza B, to słyszeli o nim tylko informatorzy Griaule'a" - piszą James i Thorpe. Czy 
zatem to on przekazał im to, w co sam chciał wierzyć? A może źle zinterpretował 
odpowiedzi Dogonów na swe pytania? Tak czy tak, przejrzystość teorii o Dogonach i 
Syriuszu jest mitem, bowiem jest wysoce prawdopodobne, że Griaule zanieczyścił ją swą 
własną wiedzą. 

background image

Więcej szczegółów pod linkiem:

infra.org.(*)/554-zagadkowa-wiedza-dogonow/

08-04-2011 12:25

  

   3 na 3

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Kwestia wiedzy Dogonów o Syriuszu jest faktycznie problematyczna. Może Griaule ich 
nakierował.
Możliwe, że późniejszą wstawką jest też wzmianka o ukrzyżowaniu Nommo. Griaule 
niespecjalnie przejmował się warsztatem i zdaje się, że nie oddzielił pierwotnej wersji od 
naleciałości islamskich i chrześcijańskich. Ta opowieść o rozdzieleniu ciała Nommo i 
nakarmieniu nim ludzi też bardzo przypomina chrześcijaństwo, chociaż podobieństwo 
może być czysto formalne.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

08-04-2011 13:27

  

   2 na 2

Nie na temat

 | 

Usuń

spray

 (5669 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (2000)

>Ta opowieść o rozdzieleniu ciała Nommo i nakarmieniu nim ludzi też bardzo 
przypomina chrześcijaństwo, chociaż podobieństwo może być czysto formalne.

Można się też zastanawiać, czy nie jest to forma "radzenia sobie" kultury z tabu 
kanibalizmu. Wtedy podobieństwo wprawdzie pozostaje formalne, ale ma głębszy sens, 
jako mechanizm spotykany w różnych społeczeństwach, których mitologie zachowały 
zakamuflowane "wspomnienie" takich praktyk.
Lub może działa tu mechanizm kozła ofiarnego w sensie, w jakim określił go Rene 
Girard? Może oba?

Myślę, że Big będzie tu najbardziej kompetentny 

Mnie jeszcze jedna rzecz zastanawia w tych dogońskich opowieściach: ponoć Dogoni 
wyobrażają sobie Universum w kształcie kosza, którego forma wydaje się niepokojąco 
podobna do graficznego przedstawienia modelu Wszechświata aktualnie chyba 
najpowszechniej przyjętego w nauce.
Z drugiej strony - najbardziej prawdopodobne jest, że to w tym wypadku podobieństwo 
jest wyłącznie formalne, bo takie kosze są dość popularne i na codzień używane przez 
Dogonów, a nic lepiej świata nie objaśnia, jak porównanie niepojętego do rzeczy 
oczywistych, a nawet trywialnych   

08-04-2011 16:32

  

   2 na 2

Nie na temat

 | 

Usuń

liliac

 (moderator, 83991 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>co się tyczy wiedzy egipskich i chaldejskich "kapłanów-magów" to nie masz o nich (bez 

background image

obrazy), najmniejszego pojęcia.

Nagle zaczęło być niezmiernie zabawnie   

09-04-2011 19:49

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Zgadzam się, żę ten akurat rozdział należy pojmować całkowicie symbolicznie, lecz nie 
symbolicznie w takim znaczeniu, jaki Ty mu przypisujesz.

>Z Twojej wypowiedzi wynika, że starożytny pasterski lud wiedział o powstaniu ...

Należałoby najpierw zapyać ,co nauka o tym wie:

>2)o Wielkim Wybuchu,

WIELKI WYBUCH:

pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Wybuch

" Co było przed?

Z punktu widzenia modelu standardowego Wielkiego Wybuchu i klasycznej 
(niekwantowej) teorii grawitacji nie można mówić o okresie "przed" Wielkim Wybuchem, 
jako że Wszechświat powstał w momencie Wielkiego Wybuchu. Przed Big Bangiem nie 
istniał ani czas, ani przestrzeń, ani materia."

www.wprost(*)szechswiat-watpliwosci/?I=1238

"Wszechświat - zgodnie z teorią Wielkiego Wybuchu - miał swój początek w nieskończenie 
małym, gęstym i gorącym punkcie. Od tej "chwili zero", która wydarzyła się 13,7 mld lat 
temu (a jak wskazują najnowsze pomiary, nawet 15,8 mld lat temu), przestrzeń miała 
pęcznieć, niosąc z sobą materię. Tylko czym był ów początkowy punkt? Skąd się wziął i 
dlaczego wybuchł? Na te pytania teoria Wielkiego Wybuchu nie odpowiada (.....)Koniec 
Wielkiego Wybuchu?
Ciemna strona kosmosu
Teoria inflacji jest jedynie "przybudówką" do klasycznej teorii Wielkiego Wybuchu i 
zręcznym obejściem problemów. Nie wyjaśnia mechanizmów leżących u podstaw 
pierwszych chwil po narodzinach wszechświata, a jedynie próbuje uzasadnić to, co 
obserwujemy. Kilka lat temu zauważono, że galaktyki nie tylko oddalają się od siebie, ale 
prędkość ich ucieczki stale rośnie. Takiego scenariusza nie przewiduje teoria Wielkiego 
Wybuchu. Tym razem uczeni wymyślili tzw. ciemną energię - siłę, która w przeciwieństwie 
do grawitacji działa odpychająco. W ten sposób wyjaśniono, co obserwujemy, ale nie 
wiemy, dlaczego tak się dzieje.
Gdyby wszechświat składał się tylko z tych obiektów, które widać, już dawno rozsypałby 
się jak perły z zerwanego naszyjnika. Potrzeba więcej materii, bo tylko ona może pomóc 
sile grawitacji utrzymać wszystko w ryzach. Materii, której *nie widać*, ale co do której 
istnienia wielu naukowców nie ma wątpliwości. Uczeni *wymyślili* zatem, że oprócz 
ciemnej energii musi istnieć ciemna materia, ale tak jak w wypadku ciemnej energii *nie 
wiemy*, jaka jest jej *natura* ani *skąd się wzięła*. Jest to tym dziwniejsze, że ciemnej 
materii ma być ponad 5 razy więcej niż materii widzialnej.
Wszechświat w 74 proc. jest zbudowany z ciemnej energii, a 22 proc. to ciemna materia. 
Na zwykłą (tzw. barionową) materię pozostaje jedynie 4 proc! W dodatku z jej istnieniem 

background image

wiążą *się wątpliwości*. Teoria mówi, że na początku wszechświata materii i antymaterii 
było tyle samo. Teraz pozostała tylko materia.

Dotychczas błędnie szacowano także wiek wszechświata. Według najnowszych badań 
Carnegie Institution ma on 15,8 mld lat. Jest o 2 mld lat starszy niż sądzono.
Wątpliwości dotyczących teorii *Wielkiego Wybuchu najprawdopodobniej pojawi się 
więcej*. Próby teoretycznego opisu rzeczywistości ewoluują, szczególnie gdy pojawiają się 
nowe odkrycia.

//*\\Dach modelu Wielkiego Wybuchu jest osadzony na solidnych filarach, ale ściany są 
podziurawione naszą niewiedzą jak sito.//*\\"

To tak jak przypadku Księgi Rodzaju: mówi nam ona ,ze "na poczatku" Bóg stworzył 
niebo i ziemię" ,a nie mówi jak to uczynił.

>3)o sposobie formowania się Ziemi z dysku protoplanetarnego

Zawęzony przegląd historii pogladów na ten temat.

pl.wikiped(*)i_Układu_Słonecznego

1)"Hipoteza protoplanetarna McCrea
(...)Głównym problemem tej hipotezy jest to, że nie wyjaśnia ona dlaczego wszystkie 
planety okrążają Słońce w tym samy kierunku i w niemal jednej płaszczyźnie, ponieważ 
jest stosunkowo mało prawdopodobne aby postulowane przez teorię chaotyczne 
strumienie materii utworzyły się właśnie w taki sposób..."

2)"Hipoteza akrecyjna Schmidta i Lyttletona
Teoria ta osiągnęła pewną popularność, jednak w 1971 roku Wiktor Safronow analizując 
szczegółowo proces akrecji udowodnił, że powstanie planet skalistych zajęłoby około 10 
milionów lat, a gazowych olbrzymów co najmniej 10 miliardów lat. Wyniki Safronowa 
poważnie podważyły znaczenie hipotezy akrecji, ponieważ Układ Słoneczny mający nie 
więcej niż 5 miliardów lat, jest zbyt młody aby umożliwić powstanie planet gazowych...."

3)"Powrót hipotezy mgławicy słonecznej
(....)Hipoteza mgławicy słonecznej zyskała również dodatkowe potwierdzenie empiryczne, 
gdy w latach 80. zaobserwowano obłoki pyłu wokół młodych gwiazd takich jak na 
przykład Beta Pictoris. Ponadto, wiele młodych gwiazd ma nadmierne promieniowanie w 
podczerwieni, co również można wyjaśnić tym, że są otoczone obłokami chłodniejszego 
pyłu i gazu.

/*\Obecnie większość astronomów zgadza się, że istnieją mechanizmy pozwalające Słońcu 
utracić znaczną ilość momentu pędu, będącego głównym problemem XIX-wiecznych 
wersji hipotezy słonecznej./*\"

OCZYWISCIE (jak w przypadku problemów z ciemną materią) ci uczeni są (tylko) 
/*\PRZEKONANI/*\. Czyli mamy do czynienia z kolejny dowodwn na podstawie osobistej 
intuicji.... 

09-04-2011 19:51

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

background image

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

....Mozna się zastanawiać czy brodaty izraelski pasterz z laską nie snuł podobnych 
rozważąń . Pasanie owiec ,to bardzo nudne i uczace pokory zajęcie. Moja mama i mój 
wujek osobiście tego doświadczyli i teraz przy każdej okazji (na imprezkach) sprzeczaJą 
się kto więcej dogladał owiec.

Mojzesz po ucieczcie z Egiptu przez 40 lat pasał owce u swojego teścia Jetra i przy tym 
"pasaniu" rzeczywiście przyszły mu do głowy zadziwiajace pomysły. Jakoś dziwnym 
trafem choc proste ,to zgodne z tym ,co wiemy o Wszechświecie i Ziemi.

>4)("rozdzielenie" ziemi i nieba), o epokach dziejów Ziemi i życia na niej, tylko tak to 
symbolicznie opisywał. Spojrzenie na biblijny tekst jest skrzywione współczesną wiedzą.

NIE-Szanowna Pani: wiedza paleontologiczna i geologiczna bardzo dobrze pokrywa sie z 
tym czego dowiadujemy sie w Ksiedze Rodzaju 1 rdz. Dyskusja dotyczy jednego 
motywu ,ale skoro jest Pani zainteresowana szczegółami to zapraszam do innego tekstu na 
ten temat:

usenet.gaz(*)24mbi$1@inews.gazeta.pl>

To jest tekst wychodzacy poza zakres tematu tutaj poruszonego. Dobrze by było ,gdyby 
Pani napisała w którym miejscu zapis paleontologiczny lub geologiczny nie zgadza się z 
tym ,co na ten temat napisano w Biblii, to znaczy jak się ma zapis historii zycia do relacji z 
Księgi Rodzaju.

Jeżeli Pani wyliczy swoje watpliwości na pewno się do nich odniosę.

Sam argument: "przekaz z Księgi Rodzaju to fikcja i metafora, ponieważ nauka o 
rozwoju Wszechswiata i zycia na ziemi wie o wiele wiecej niż napisano w tej księdze", ma 
się nijak do rzetelnego argumentowania. To tak ,jakbyśmy powiedzieli" "Biblia nie jest 
książka historyczną i wypisuje same pseudonaukowe banialuki, ponieważ nie ma w niej 
instrukcji jak zbudować pralkę automatyczną".

Albo: "Opis z Księgi Rodzaju jest niepoprawny ,poniewaz nie uwzglednia wszystkich 
odkrytych przez współczesną naukę faktów". To tak jakbyśmy powiedzieli: "ta kobieta 
nie urodzila tego człowieka, poniewaz samo stwierdzenie ,ze go urodziła należałoby jeszcze 
poprzeć dokładnym opisem biologicznego rozwoju zarodka oraz wzorem fizycznym na 
stosunek płciowy...".

Jest to jeden z podstawowych błedów logicznych ,które popełniają ateiści. Zanim Pani 
przyłaczyła sie do tych dyskusji (mimo moich uwag) notorycznie popełniał go p. 
sceptymucha>

www.apolog(*)zne-u-racjonalistow-i-ateistow

"7. Argumentum ad novitam

Jest to przeciwieństwo błędu wspomnianego przed chwilą. Błąd ten polega na tym, że ktoś 
powołuje się w swej argumentacji na fakt, że jego rozumowanie jest nowsze, 
nowocześniejsze, postępowe itd.

Przykład:

background image

Religia reprezentuje staroświeckie i nieaktualne rozumowanie. Nowoczesne rozumowanie, 
naukowe, nie odwołuje się już do Boga w tłumaczeniu otaczającego nas świata. Ludzie 
nowocześni odrzucają Boga i religię jako rozumowanie staroświeckie i przestarzałe.

Warto nadmienić, że ten błąd logiczny występuje dziś chyba najczęściej w reklamie, gdzie 
niedwuznacznie sugeruje się odbiorcy, że jakiś produkt jest lepszy tylko dlatego, że jest 
nowszy od poprzednich. Także wśród informatyków i u pasjonatów techniki panuje 
przeświadczenie, że nowszy model jakiegoś urządzenia lub programu jest lepszy niż jego 
poprzednik. Tymczasem często jest tak, że np. nowszy program eliminuje tylko niektóre 
błędy starszej wersji, mnożąc nowe błędy i czasem nawet pozbawia swych nowych 
użytkowników dogodności, z jakich mogli oni korzystać, używając pewnych cenionych 
funkcji dotychczasowego programu."

Przekaz z Ksiegi Rodzaju nas poucza:

'1) początek; 2) pierwotna Ziemia pogrążona w ciemnościach, otoczona powłoką ciężkich 
gazów i wody; 3) światło; 4) przestworze, czyli atmosfera; 5) rozległe obszary suchego 
lądu; 6) rośliny lądowe; 7) Słońce, Księżyc i gwiazdy widoczne w przestworzu, zaczynają 
się pory roku; 8) potwory morskie i stworzenia latające; 9) ssaki (zwierzęta dzikie i 
domowe); 10) człowiek. Naukowcy zgodnie przyznają, że te etapy rzeczywiście 
następowały w takim porządku.'

Czy mozna uczciwie przyznać (nawet jeżeli nie wierzy się w Boskie natchnienie Księgi 
Rodzaju) ,ze opis powstania świata w niej zawarty jest podobny do jakiegokolwiek mitu. 
Np. babilońskiego? :

'Bóg Apsu i bogini Tiamat utworzyli innych bogów. Później ci bogowie naprzykrzali się 
Apsu, który chciał ich zabić, ale sam został zabity przez boga Ea. W odwet za to Tiamat 
chciała zabić Ea, lecz sama została zabita przez Marduka, syna Ea. Marduk rozpłatał jej 
ciało na dwoje i z jednej części uczynii niebo, a z drugiej ziemię. Następnie Marduk przy 
pomocy Ea utworzył ludzkość z krwi innego boga - Kingu.'

Jakbym miał już szukać genezy takich bajek ,to bym raczej uznał ,ze sa one zmutowaną 
wersją opowieści z Księgi Rodzaju!

Dokładnie jak ze wszystkimi legedami o wielkim potopie ,które są znane w kazdej 
kulturze na całym obliczu ziemi.

pozdrawiam; 

11-04-2011 05:14

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Tak, to oczywiste. Mity spisane w Biblii wzorowane są na mitach sumeryjskich, 
akadyjskich (wzorowanych zresztą na tych pierwszych), w pewnym stopniu nawet na 
egipskich. Księgę Rodzaju spisano między IX (wg tradycji jahwistycznej) a V (wg innej 
tradycji, kapłańskiej) wiekiem p.n.e., opierając się zapewne na starszych tekstach, być 
może sięgających XII stulecia p.n.e.

background image

32. Historical parallelism

Błąd ten powstaje wtedy, gdy ktoś tylko na podstawie samych podobieństw idei wskazuje, 
że były one zapożyczone. Jednakże, jak głosi znana sentencja łacińska, analogia non est 
genealogia. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają ten błąd, gdy na podstawie 
podobieństw idei chrześcijańskich do idei innych religii wnioskują o zapożyczeniu.

Przykłady:

Między kultem Mitry a chrześcijaństwem jest wiele podobieństw, chrześcijaństwo jest więc 
parodią mitraizmu[8].

Pomiędzy naukami buddyzmu i chrześcijaństwa istnieje wiele podobieństw, 
chrześcijaństwo zapożyczało więc swe nauki od buddyzmu[9].

Wierzenia kananejskie są podobne do wierzeń hebrajskich, Hebrajczycy więc kradli swe 
koncepcje religijne od kananejczyjów (ten błąd logiczny pojawia się niestety często także w 
literaturze naukowej[10], zajmującej się analizą porównawczą religii).

Pewne idee wspólnoty esseńskiej z Qumran są podobne do idei wyznawanych przez 
wczesną wspólnotę chrześcijańską. Chrześcijanie zapożyczali zatem te idee od 
esseńczyków.

11-04-2011 07:07

  

   3 na 3

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Zapominasz o jednej ważnej rzeczy - zapożyczenia idą w dwie strony. To nie jest tak, że 
tylko Biblia zapożyczała się od wszystkich wokół, zapożyczano także z Biblii.
Niestety, trzeba mieć też uwadze następstwo chronologiczne zdarzeń na tym samym 
obszarze kulturowym. Starożytni Izraelici nie żyli na wyspie bezludnej, poprzedzały ich i 
otaczały ludy o wysokiej kulturze, posiadające rozbudowaną kosmogonię i kosmologię. 
Doprawdy, słowa "ten passus w Biblii został zapożyczony stąd a stąd, a tamten skądinąd" 
wcale nie są deprecjonujące, wprost przeciwnie, świadczą o zdolnościach tego ludu do 
przyswajania zdobyczy ówczesnej cywilizacji, choćby w piśmiennictwie i wierzeniach. Nie 
świadczy to w żadnym wypadku o tępocie plemienia, to nie jest tak, że oni byli głupi i nie 
potrafili stworzyć sobie niczego nowego. Jeśli mówi się, że mit o potopie jest niemal 
dokładnym powtórzeniem starszego mitu sumeryjskiego, to wcale nie znaczy, że Izraelici 
"zmałpowali" mit, tylko, że żyli na obszarze Sumeru, znali mit i uznali za stosowne 
włączyć go do własnej mitologii, bo poniekąd uważali go za własny. Skąd pochodził 
Abraham, pamiętasz? No właśnie.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

06-04-2011 21:28

  

   3 na 3

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

background image

Grzegorzu "czepialski" znalazł wspaniale podsumowanie ufologii Dogonów:
Cytat:
Materiał ma taka oto wymowę:

www.infra.(*)a/554-zagadkowa-wiedza-dogonow

"...Francuzów obecność Syriusza w tradycji. Griaule twierdził, że sekretną wiedzę posiada 
ok. 15% Dogonów, jednak Van Beek nie mógł trafić na jej ślad w czasie 10 lat, jakie z nimi 
spędził.(...)informatorzy Griaule'a" - piszą James i Thorpe. Czy zatem to on przekazał im 
to, w co sam chciał wierzyć? A może źle zinterpretował odpowiedzi Dogonów na swe 
pytania? Tak czy tak, przejrzystość teorii o Dogonach i Syriuszu jest mitem, bowiem jest 
wysoce prawdopodobne, że Griaule zanieczyścił ją swą własną wiedzą(....)W takim ujęciu 
spraw teorię o Dogonach czekał koniec. Przez ponad 20 lat książka Temple'a wzbudzała 
sensacje w odniesieniu o przodkach, którzy przybyli z gwiazd. W nowej edycji z 1998 roku 
próbował wspierać swą teorię naukowymi dowodami, jednak wydaje się, jakby nie zdawał 
sobie sprawy z badań Van Beeka (...)Wydaje się zatem, że Griaule - naukowiec, chciał 
przypisać starożytnym cywilizacjom więcej wiedzy, niż w rzeczywistości posiadały. Naiwni 
badacze, jak Young i Temple zostali w to wciągnięci, co spowodowało, że całe pokolenia 
były oszukiwane w kwestii tajemnicy Dogonów..."

Najważniejsze w powyższym, że to się stosuje do wywodów "czepialskiego".
Proszę nie bądź taki, jak on, bo to odrobinę żenujące, gdy on widzi belkę w oku u ludzi 
wyjaśniających mitologię Dogonów, a u siebie w oku nie widzi stodoły!

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

06-04-2011 23:29

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Moja uwaga o "czepialstwie" nie miała w żadnym zamiarze dotyczyć forumowicza 
czepialskiego, było to przypadkowe i niezamierzone. To czy "wiedza" Dogonów jest 
"mitem" czy też nie, to już temat na osobny wątek. By wzbogacić trochę paletę 
"mitomanów" dorzucę: Wielkie Zimbabwe, Mykeny, Carnac, Stonehenge, Newgrange, 
Adena, Teotihuacan, Wyspa Wielkanocna, Uluru, Borobudur, Ise, Mohendżo-Daro i wiele, 
wiele innych. Co do "sporu" Griaule'a z Van Beekiem to ważniejszym dla mnie 
wyznacznikiem "wiedzy" Dogonów jest informacja iż:
"Najważniejszym wydarzeniem w życiu religijnym Dogonów jest odbywająca się co 60 lat 
ceremonia Siguri, rytualne przedstawienie mitu o stworzeniu świata. 

Okres ten odpowiada z grubsza przeciętnej długości ludzkiego życia oraz cyklowi 
orbitalnemu towarzysza Syriusza. O tym, że jest to gwiazda podwójna, dogoni wiedzą od 
stuleci, choć, zachodni astronomowie odkryli to dopiero w 1862". "Miejsca święte i 
budowle sakralne świata" - Colin Wilson.
Zgoda, teoria o "wiedzy" astronomicznej Dogonów nie jest w stu procentach 
potwierdzalna, ja jednak zwróciłbym baczniejszą uwagę na znaczenie samej ceremonii. 

background image

Gdyby skojarzyć to z ceremoniami np. w Ise, czy z symboliką mandali (mnisi buddyjscy) - 
przykłady pierwsze z brzegu, to sama "wiedza tajemna" wspomnianych Dogonów 
nabierze innego znaczenia (większej wartości). 

07-04-2011 07:56

  

   1 na 1

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Wszystko to bez znaczenia, czy ludy pierwotne znają masę i okres obrotu naszej galaktyki, 
skoro nie umiały skonstruować ręcznej wiertarki!
Proszę zrozum bezsensowność takiej wiedzy astronomicznej!

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

07-04-2011 11:03

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Bezsensowność takiej wiedzy pozoru tylko jest niezrozumiała niezrozumiała. Jeśli za 
przykład weźmiemy chociażby "partycypację" naukowych dokonań Leonarda da Vinci:

"Co osiągnął toskański geniusz? Był wszechstronnym interdyscyplinarnym erudytą 
i prowadził badania związane z niemal każdym aspektem nauki. Studiował optykę 
i potrafił wysnuwać z niej daleko idące wnioski, wyprzedając o wiele lat uznanych 
naukowców, takich jak Galileusz i Newton. Prowadził eksperymenty z zakresu mechaniki 
i dynamiki. Studiował lot ptaków i próbował skonstruować maszynę latającą, napędzaną 
siłą ludzkich mięśni. Wynalazł pewien rodzaj plastiku, opracował urządzenie o nazwie 
"camera obscura", będące pierwowzorem współczesnego aparatu fotograficznego, 
wykonał soczewki kontaktowe, wyjaśnił dlaczego niebo jest błękitne, i - co najważniejsze, 
przeprowadził przynajmniej dwanaście sekcji ludzkiego ciała. Zajmując się optyką, 
Leonardo zauważył, że światło zachowuje się jak fala i nazwał je wibracjami lub 
drganiami. Około 200 lat, później w 1690 r., wybitny fizyk holenderski Christian Huygens 
na nowo odkrył tę zasadę. [...] Leonardo zapisał się w dziejach nauki jako pionier 
anatomii. Narysował tysiące diagramów i zapisał setki stron notatek, opisując wykonane 
przez siebie sekcje zwłok. Należy pamiętać, ze przed Leonardem prawie nikt nie ośmielił 
się złamać starożytnego tabu, zakazującego badania wnętrza ludzkiego ciała. Leonardo 
nie tylko samodzielnie wykonywał sekcje zwłok w kostnicach szpitalnych, lecz starał się 
zrozumieć zasadę działania ludzkiego organizmu, nie godząc się na ślepe przyjmowanie 
wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie. [...] Dokonał także wielu odkryć 
anatomicznych. Jako pierwszy wyjaśnił sposób przesyłania impulsów wzrokowych przez 
oczy do mózgu. Pojął funkcjonowanie układu oddechowego i rozrysował szczegółowe 
schematy serca, układu nerwowego i mózgu. Największą z jego porażek jako anatoma 
była nieumiejętność powiązania układu krwionośnego z sercem. Pozostawił to odkrycie 
Williamowi Harveyowi, który dokonał go 150 lat po śmierci Leonarda. [...] Na prywatne 
potrzeby Leonardo zaprojektował całe mnóstwo maszyn, od tarczy pożerających miecze 
po niewielkie, fruwające stworzenia z papieru. Wynalazł prosty model generatora 
parowego, jak również szereg optycznych urządzeń powiększających, chociaż nie udało 

background image

mu się skonstruować w pełni funkcjonującego teleskopu. Szkicował projekty czołgów, 
rowerów i statków powietrznych, szczegółowo opisał działanie spadochronu i boi 
ratunkowej. Przez pewien czas omawiał nawet z władcami Wenecji, plany zbudowania 
łodzi podwodnych. [...] Skoro Leonardo tak wiele osiągnął jako naukowiec, z jakiego 
powodu jego prace przeszły bez echa? Powodem był obsesyjny strach Leonarda przed 
plagiatem i wynikająca zeń skrytość. Chcąc zabezpieczyć swe rękopisy, często posługiwał 
się szyfrem, a ponadto zawsze używał pisma lustrzanego. Za życia nie wydał żadnej 
publikacji, tak więc stopniowo inni naukowcy - Galileusz, Kepler, Newton, Kartezjusz, 
Huygens i inni - powtórnie odkrywali rzeczy, które dużo wcześniej znane były 
Leonardowi". Cytat Faktor X nr. 63 2001 Po prostu tak daVinci tak i Dogoni "zamknięci" 
zostali w swoim czasie w swojej "czasoprzestrzeni". Tak więc z racji ich "niemożności", 
możemy tylko stwierdzić ich "wiedzę", ale ich możliwości były takie jakie były im 
dostępne - kłania się chronologia "zdarzeń". Z powyższych powodów ta twoja 
"oskarżeni"e bezsensowność jest daleko niestosowne. 

07-04-2011 18:03

  

   4 na 4

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Co Ty piszesz?
Wskazałem na absurd typu: po kiego komputer z najnowszym windowsem 
neandertalczykowi, skoro nie ma gniazdka, co by go podłączyć?
A Ty mi piszesz, że po to, byśmy się dziś mogli zachwycać, że neandertalczycy mieli takie 
komputery, tylko całkowicie nieużyteczne w ich czasach.

Grzegorzu odbierasz mi wiarę w ludzi powoli...
... może tyś nie człek, a tr011?

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

07-04-2011 21:17

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Ad vocem.
Kain i Abel 4.1 - 4.16.
Wydawałoby się, że jest to sprzeczne z logiką, ale na zasadzie zgodności przeciwieństw 
twierdzę, iż nauka i wiara nie stoją ze sobą w sprzeczności. Otóż, jeżeli treści zawarte w 
Biblii, postaramy się "potraktować" w sposób symboliczny, to okaże się tropy 
pozostawione przez naszych przodków, ukazują nam w całej swojej okazałości całą 
wiedzę o naszej przeszłości. Rozumując Biblię jako symboliczną przenośnię o ukrytym 
znaczeniu, to zawarty w niej fragment o Ablu i Kainie należy "rozumieć" jako opowieść o 
losach właśnie Neandertalczyka i Człowieka z Cro-magnon, z czasów gdy te dwa gatunki 
ludzi żyły obok siebie. Do pewnego momentu, spokojnie koegzystowały ze sobą. Później 
nastąpiła rywalizacja, a w konsekwencji zagłada jednego, oczywiście "słabszego", 
gatunku. Naukowo - jest to już dość dobrze opisana historia. Wiara - również ten fakt 
opisuje "własnymi słowami". Dopiero łącząc te dwie "opowieści", mamy całą prawdę o 

background image

tym co wtedy (około 40-30 tyś lat temu) zaszło. Mając do dyspozycji "fakty" i "motywy" 
tej niezaprzeczalnej "zbrodni", jasnym jest, że to Kain - Człowiek z Cro- magnon, 
"unicestwił" Abla - Neandertalczyka. Fantastyka? Być może. Jednak jeszcze raz 
powtarzam, że Biblię trzeba traktować symbolicznie, a nie dosłownie. 

08-04-2011 08:48

  

   5 na 5

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>Otóż, jeżeli treści zawarte w Biblii, postaramy się "potraktować" w sposób symboliczny, 
to okaże się tropy pozostawione przez naszych przodków, ukazują nam w całej swojej 
okazałości całą wiedzę o naszej przeszłości. Rozumując Biblię jako symboliczną 
przenośnię o ukrytym znaczeniu, to zawarty w niej fragment o Ablu i Kainie należy 
"rozumieć" jako opowieść o losach właśnie Neandertalczyka i Człowieka z Cro-magnon, 
z czasów gdy te dwa gatunki ludzi żyły obok siebie. Do pewnego momentu, spokojnie 
koegzystowały ze sobą. Później nastąpiła rywalizacja, a w konsekwencji zagłada jednego, 
oczywiście "słabszego", gatunku.
Na litość (przepraszam za wyrażenie) boską. Nie dorabiaj takiej ideologii do biblijnego 
przekazu. Nie wmawiaj mi, że 3000 lat temu w mitach bliskowschodniego ludu zawarto 
wiedzę o pochodzeniu i ewolucji człowieka, dostępną od XIX wieku naszej ery.
>Fantastyka? Być może.
Nawet na pewno.
>Jednak jeszcze raz powtarzam, że Biblię trzeba traktować symbolicznie, a nie 
dosłownie.
Symbolicznie, ale nie tak, żeby pod biblijne opowieści podczepiać wiedzę o wydarzeniach 
sprzed miliardów, milionów, a choćby i kilkudziesięciu tysięcy lat. Zrozum, że wiedza o 
neandertalczykach i Homo sapiens sapiens nie była dostępna nawet najbardziej 
wtajemniczonym kapłanom. Opowieść o Kainie i Ablu jest symboliczna, zgoda, ale w 
znaczeniu "symboliczna powiastka z morałem".

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu.

08-04-2011 20:31

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Jeśli chodzi o Dogonów to przyznaję rację, z tym jednak, iż jak to już dwukrotnie 
wspominałem, nie o "domniemaną wiedzę", Dogonów mi chodziło, zaś za informację z 
książki Grieule - Kęty 2006 dziękuję. Notabene, należałoby spytać Colina Wilsona - 
"Miejsca święte i budowle sakralne świata" skąd ma informację że: "O tym, że Syriusz 
to gwiazda podwójna, Dogoni wiedzą od stuleci, choć zachodni astronomowie odkryli to 
dopiero w 1862 r".
Nieosłabiło to jednakowoż moich przekonań. Poniżej przedstawiam następny "mit".

W panteonie bogów greckich Uranos personifikuje Niebo, jego żona Gaia uosabia 
Ziemię. W teogonii Hezjoda Uranos jest synem Gai. Z tego małżeństwa rodzą się Tytani, 
Cyklopi i Hekatonchejroni [Sturęcy]. Uranos przerażony widokiem tego potomstwa, 

background image

strącił wszystkich do Tartaru. Za namową Gai, najmłodszy z Tytanów Kronos, 
pozostawiony na wolności, okaleczył Uranosa i pozbawił go tronu. Żoną Kronosa była 
tytanida Rea, z którą miał sześcioro dzieci. Połykał je natychmiast po urodzeniu w 
obawie przed spełnieniem się przepowiedni, która mówiła o pozbawieniu go władzy przez 
syna. Rea uratowała jednak najmłodszego swego syna Zeusa, który zgodnie z 
przepowiednią pozbawił Kronosa władzy i strącił go do Tartaru. Po pogodzeniu się z 
Zeusem Kronos zamieszkał na Wyspach Szczęśliwych. Mit o złotym wieku ludzkości 
odnoszono do panowania Kronosa, w związku z tym obchodzono wesołe święta Kronia, w 
czasie których niewolnicy byli wolni od pracy, uczestniczyli w uroczystościach i byli 
zrównani z panami.
Cyt. z "Mała encyklopedia kultury antycznej", W-wa 1990.

Uranos i Gaia - to początki Życia na Ziemi.
Tytani, Cyklopi i Sturęcy - to wszystkie poszczególne etapy powstawania i ewolucji tego 
Życia, Strącenie do Tartaru to symboliczne określenie wydarzenia sprzed 250 i 65 
milionów lat.
Sześcioro dzieci Kronosa i Rei - to wszystkie poprzednie "wcielenia" Człowieka z Cro- 
Ma-gnon: "Homo habilis", "Homo erectus", itd.
Zeus- najmłodszy syn Kronosa [tak "szczęśliwie uratowany" przez Reę] - to oczywiście 
Człowiek z Cro- Magnon.
Hera - tak jak w Egipcie Izyda - symbolizuje Ewolucję Życia na Ziemi. Jest naszą 
symboliczną matką.
Wyspy Szczęśliwe - to już kwestia przyszłości, którą bardzo dobrze opisuje Religia 
Judaistyczna.
Kronia - to czas gdy trójkąt skierowany ku dołowi i trójkąt "patrzący" w górę będą 
stanowić jedność.

09-04-2011 07:25

  

   4 na 4

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>Notabene, należałoby spytać Colina Wilsona - "Miejsca święte i budowle sakralne 
świata" skąd ma informację że: "O tym, że Syriusz to gwiazda podwójna, Dogoni wiedzą 
od stuleci, choć zachodni astronomowie odkryli to dopiero w 1862 r".
Colin Wilson nadto bezkrytycznie podszedł do informacji zawartych w pracach 
Griaule'a. Trzeba pamiętać, że Griaule studiował astronomię, a choć jej nie skończył, to 
była ona jego pasją. Germaine Dieterlen i inni współpracownicy mówili, że jeździł z 
mapami nieba i pokazywał je rozmówcom. Syriusz jest bardzo dobrze widoczny, to jasna 
gwiazda i bardzo regularna w tym sensie, że pokazuje się zawsze o tej samej porze roku i 
można wg niej obliczać roczne cykle. Nic dziwnego, że miała znaczenie dla Dogonów. W 
Egipcie też kapłani "używali" Syriusza przy "przepowiadaniu" wylewów Nilu (wylew 
miał miejsce wraz z heliakalnym wschodem Syriusza) - gwiazda się pokazywała, a 
kapłani uroczyście "przepowiadali" wylew. Robiło to wrażenie na niepiśmiennych 
rolnikach. Wracając do tematu, krytykę metodologii, a co za tym idzie, wyników 
Griaule'a przedstawił Walter Van Beek w książce "Dogon: Africa's People of the Cliffs", 
wydanej w Nowym Jorku w 2001 chyba, roku nie pamiętam dokładnie, ale tak mi się 
zdaje. Van Beek jest zdania, że wszelkie informacje rozmówców Griaule'a są skażone 
jego własną wiedzą astronomiczną. Oni mówili o Syriuszu, owszem, ale to, że jest 
podwójny, wiedzieli od białego antropologa, bo z ich własnej kosmogonii nic takiego nie 
wynika. Tyle, że z Syriusza przybyli Nommo.
>Uranos i Gaia - to początki Życia na Ziemi.

background image

Niewątpliwie, w ujęciu mitologicznym. Stworzenie Nieba i Ziemi - tak zawsze zaczyna się 
każda mitologia, począwszy od Sumerów, Egipcjan, Greków, Żydów, Dogonów po Majów 
i Algonkinów. To logiczne.
Natomiast jestem zdania, że resztę nadinterpretujesz. Zawsze byłam uważana za osobę 
skłonną do stawiania najdziwaczniejszych i szalonych hipotez na bardzo kruchych 
podstawach (większość oczywiście szła w wahoonie, ale dwie czy trzy udało mi się 
potwierdzić i obronić, miałam frajdę). Widocznie na starość mi przeszło, bo to, co 
proponujesz, to nawet dla mnie za dużo. W życiu by mi do głowy nie przyszło, że 
strącenie do Tartaru można interpretować jako wielkie wymieranie. Ja to traktowałam 
jako symboliczny opis walki o władzę i unicestwienie przeciwnika politycznego...
Powiem tak - za grosz w to nie wierzę, bo nie ma żadnych podstaw, nawet najlichszych, 
by taką interpretację przyjmować. Ale jeśli coś, cokolwiek, na jej potwierdzenie 
znajdziesz, to pomyślimy i pogadamy. Dobrze?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

09-04-2011 10:36

  

   1 na 1

Nie na temat

 | 

Usuń

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Mer, robię to specjalnie dla Ciebie.
c.d

Wspomnieć tu należy jeszcze o Afrodycie - bogini miłości i piękności, która według 
Hezjoda
narodziła się z morskiej piany. Jej odpowiednikiem jest egipska bogini Hathor, która jak 
wiemy jest symbolem "piękna" ludzkiego charakteru. Pozostali bogowie, swoją 
symboliką opisują równie ważne "szczegóły" ludzkiej egzystencji.
"Dziećmi Zeusa i Hery są:
Ejlejtyja - Bogini opiekująca się rodzącymi kobietami.
Hefajstos - Urodził się tak brzydki, że Zeus strącił go z nieba na wyspę Lemnos, co 
spowodowało jego kalectwo. Nauczył się sztuki kowalskiej i złotniczej i sztukę tę 
przekazał ludziom.
Ares - Bóg wojny. Brał udział walkach pieszo lub na rydwanie w otoczeniu Strachu 
[Dejmos] i Trwogi [Fobos], ponad to towarzyszyły mu Kery - duchy śmierci; oraz Eris 
[Waśń].
Hebe - Bogini wiecznej młodości oddana za małżonkę Heraklesowi w nagrodę za 
poniesione przez niego na ziemi trud". Cytat.
Jak już wiemy Zeus symbolizuje, tak jak Horus- Człowieka współczesnego [Człowieka z 
Cro- magnon] - czyli Nas, Hera zaś, Ewolucję tego Człowieka - od jego narodzin około 
100 tyś. lat temu, aż po jego nieuniknioną przyszłość - Królestwo Boże. Dzieci tych 
bogów ustawione w prawidłowej, zgodnej z logiką, kolejności opowiadają o 
poszczególnych etapach tej Ewolucji.
Ejlejtyja - to jego "narodziny" i trudne lata nauki w szkole życia.
Hefajstos - to czasy odpowiadające "kulawemu" jeszcze Człowiekowi, który przestał już 
polować na zwierzęta, zaczął zbierać jadalne części dzikich roślin, a następnie przeszedł 
do uprawy tych roślin i do osiadłego trybu życia. Nauka sztuki kowalskiej - to oczywiście 

background image

okres brązu i żelaza [ok. 1000- 500 lat pne.]
Ares - ten okres w historii cywilizacji Człowieka współczesnego zdominowany był i jest 
jeszcze przez nieustanne wojny i waśnie, które niosą ze sobą tylko śmieć i zniszczenie.
Na przestrzeni kilku tysiącleci naszej starożytnej i nowożytnej historii, było zaledwie 
kilkadziesiąt lat, kiedy ludzie żądni władzy i bogactw nie napadali na swoich sąsiadów.
Apogeum "panowania Aresa" to wiek XX , kiedy to do głosu doszły najbardziej 
zbrodnicze
systemy w całej historii ludzkości.
Hebe - to czekająca nas przyszłość - Wyspy Szczęśliwe, o których "opowiada" święto 
Kronia. Czas kiedy to "Kronos" pojedna się z "Zeusem" i "niewolnicy" zrównają się z 
"panami".
Jest to taki sam czas, o którym "mówi" symbolika egipskiej cywilizacji- Piramidion, czy 
też Gwiazda Dawida - czyli Królestwo Boże.
Syn Uranosa i Gai - Kronos, wraz z małżonką Reą - personifikują Niebo i Ziemię, a ich 
dzieci: Demeter, Posejdon, Hades, Hera, Zeus - wszystko to, na co składa się życie 
Człowieka na Ziemi.
Inny syn Uranosa i Gai - Hyperion, wraz z małżonką Teją oraz ich dziećmi - to 
oczywiście
symboliczne i poetyckie zarazem przedstawienie Dnia i Nocy:
"Eos - Bogini jutrzenki, która wczesnym świtem wyjeżdżała na swym rydwanie znad 
brzegów Oceanu i wypędzając Heliosa przynosiła światło dzienne.
Helios - Bóg słońca - wyobrażano sobie Heliosa jako pięknego mężczyznę, który powozi 
złotym rydwanem zaprzężonym w czwórkę koni. Rydwan wyłaniał się o świcie we 
wschodniej części Oceanu, przebiegał całe niebo i o zachodzie zanurzał się w zachodniej 
stronie Oceanu.
Selene - Bogini księżyca.
Inny syn Uranosa i Gai - Japenos wraz z małżonką Asją oraz swoimi dziećmi:
Atlas - Król Mauretanii, zamiłowany astronom. Został zamieniony w górę przez bogów 
za karę, iż udzielił pomocy tytanom w walce z bogami. Odtąd stał nad brzegiem morza 
w okolicach dzisiejszego Gibraltaru, podtrzymując na barkach kolumny oddzielające 
niebo od ziemi. Wyobrażany jest jako potężny starzec trzymający na ramionach glob 
ziemski.
Prometeusz - Wg. mitu oszukał Zeusa przy podziale mięsa ofiarnego. Oszustwo 
Prometeusza posłużyło Zeusowi jako pretekst do ukrycia ognia przed ludźmi. Jednakże 
Prometeusz wykradł ogień i ofiarował ludziom. Za karę został przykuty do skał 
Kaukazu. Prometusz w mitologii jest symbolem boga, który cierpiał z miłości do ludzi.
Epimeteusz - oraz jego żona Pandora - Zeus rozgniewany ukradzeniem ognia przez 
Prome-teusza postanowił ukarać ludzi i zesłać na ziemię udrękę.
Na jego rozkaz Hefajstos ulepił z gliny pierwszą kobietę Pandorę - czyli dar dla ludzi od 
pierwszych bogów. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą, w której 
znajdowały się wszystkie nieszczęścia. Epimeteusz mimo ostrzeżenia Prometeusza pojął 
Pandorę za żonę, która nakłoniła męża do otwarcia beczki i w ten sposób wyleciały na 
ziemię nieszczęścia i klęski".
Cytat.
Cd. poniżej.

09-04-2011 10:37

  

   1 na 1

Nie na temat

 | 

Usuń

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

background image

Mity o Atlasie, Prometeuszu i Pandorze, są w swojej treści i znaczeniu identyczne z 
opowieściami o Adamie, Ewie i Wężu, znanymi z biblijnego Edenu. W głównej mierze, 
miały one za zadanie wyjaśnić ludziom, za pomocą takich właśnie "przypowieści o 
heroicznych wyczynach bogów", przyczyny i początki powstania Życia na Ziemi. Tak jak 
mity o Prometeuszu, opowiadają o przyczynach wszelkich nieszczęść i chorób 
[Epimeteusz i Pandora], tak pozostałe dzieci "Zeusa", zrodzone w związkach z innymi 
niż "Hera" "kobietami",szczegółowo już opisują Człowieka współczesnego,jego 
upodobania, skłonności, a nawet peregrynację tego Człowieka w dążeniu do "Hebe" - 
czyli do Wysp Szczęśliwych.
"W związku Zeusa z Leto urodzili się:
Apollo - Jeden z największych bogów, utożsamiany ze Słońcem, miał władzę nad całym 
życiem ludzkim. Był bogiem wiosny, podróży morskich, opiekował się rolnictwem i 
trzodami, czuwał nad zdrowiem, leczył, ale i zsyłał zarazę. Jako bóg wróżb i wyroczni 
odbierał cześć w Delfach, zwłaszcza podczas igrzysk pytyjskich. Był zarówno bogiem 
muzyki i tańca jak i wszystkich sztuk. Zsyłał natchnienie poetom, przewodził muzom. Po 
zabiciu Pytona będącego personifikacją ponurego świata podziemnego zmazał winę 
przelewu krwi, dzięki czemu uchodził również za boga oczyszczenia i pokuty oraz za 
zbawcę.
Artemida - Pojmowana pierwotnie jako bóstwo świata roślinnego, zwierzęcego, 
opiekowała się źródłami, które posiadały własności lecznicze, oraz rzekami. Żeglarze 
widzieli w niej swoje bóstwo opiekuńcze. Rolnicy składali jej ofiary jako opiekunce 
zasiewów. Roztaczała też opiekę nad dzikimi zwierzętami. Starożytni widzieli w niej 
łaskawą opiekunkę trzody domowej. Od VII w. pne. zaczęto jej oddawać cześć jako 
bogini księżyca. Otaczała też opiekę nad porodami. Od brata Apollona otrzymała 
przydomek "Dafnia" [Laurowa]; przepowiadała też w wyroczni delfickiej jako "Sybilla 
Delfis".
Hermes - syn Zeusa i Mai - Odznaczał się wielkim sprytem już jako niemowlę. Zeus 
uczynił go posłańcem bogów, przy czym nie tylko jak Iris, oznajmiał rozkazy bóstw 
olimpijskich, lecz także wypełniał wszelkie polecenia. Odprowadzał dusze zmarłych do 
Hadesu, zsyłał ludziom marzenia senne, opiekował się handlem, kupcami, a nawet 
złodziejami, miał również wynaleźć ćwiczenia gimnastyczne. Pan - Syn Hermesa miał 
urodzić się z rogami, brodą, ogonem, nogami, kozła i porośnięty włosem. Przypisywano 
mu wynalezienie syringi [Fletnia Pana]. Niekiedy ukazywał się ludziom wśród lasów, 
wzbudzając przerażenie [paniczny lęk].
Herakles - syn Zeusa i Alkmeny - Hera, która go nienawidziła, sprawiła, że musiał 
wykonać wiele trudnych i niebezpiecznych czynów [12 prac]. Już jako niemowlę udusił 
dwa węże. Herakles brał udział w walce bogów z gigantami, uwolnił z więzów 
Prometeusza i dokonał wielu jeszcze innych bohaterskich czynów. Zmarł, otruty przez 
swoją żonę Dejanirę, w wyniku zemsty, zabitego przez niego centaura Nessosa. Zeus, 
w chwili śmierci Heraklesa, zabrał go na Olimp, obdarzył nieśmiertelnością i dał mu 
boginię młodości, Hebe, za żonę.
Perseusz - syn Zeusa i Danae - Wnuk Akrisiosa, króla Argos. Akrisios według wyroczni 
miał zginąć z rąk wnuka. Przepowiednia ta spełniła się. Zeus poruszony jego bólem 
umieścił go wraz z żoną Andromedą wśród gwiazd.
Minos - syn Zeusa i Europy - Legendarny król Krety, słynny z rozumnych, 
i sprawiedliwych rządów. Z Minosem wiąże się legenda o Pazyfae i Minotaurze, dla 
którego Minos kazał Dedalowi wybudować pałac zwany labiryntem, zamieniony później 
na pałac królewski.
Dionizos - syn Zeusa i Semele - zwany też Bakchos [Bachus] - bóg wina i odradzającej się 
natury. Kult jego zrodził się na wschodzie, do Grecji przyszedł z Wybrzeża Trackiego 
w VI w. pne. Kapłani delficcy doceniając znaczenie szerzącego się kultu Dionizosa uznali 
tego boga za równego z Apollinowi. Dla zaznaczenia jego równorzędności z Apollinem 

background image

zaczęli dzielić święty rok pytyjski na dwie części: Apollińską i Dionizyjską.
Helena - córka Zeusa i Ledy - według starożytnych legend była najpiękniejszą z kobiet. 
Najpierw porwał ją Tezeusz, któremu odbili ją jej bracia Kastor i Polideukos. Poślubił ją 
król Sparty Menelaos. Wkrótce porwał ją syn Priama, królewicz trojański, Parys i 
uwiózł do Troi; stało się to przyczyną wojny trojańskiej i zburzenie Troi.
Cd. poniżej. 

09-04-2011 10:39

  

   1 na 1

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Mojry - córki Zeusa i Temidy - uosobienie losu, które od urodzin człowieka snują nić 
jego życia. Jako bóstwa czuwające nad przebiegiem życia ludzkiego ograniczonego 
momentami urodzin i śmierci. Mojry były boginiami urodzin i zgonu. Jako prządka 
występuje Kloto, Lachesis czuwała nad długością nici, a przecinała ją Atropos. Mojry 
jako boginie losu, mu- siały znać przyszłość, stąd były bóstwami proroczymi.
Atena - córka Zeusa i Metis - bogini chmur i piorunów. Przyszła na świat w zbroi, z 
tarczą i dzidą, mit jej narodzin symbolizował zjawiska atmosferyczne w przyrodzie. U 
Homera jest boginią wojny, roztacza opiekę nad wojownikami i przynosi im zwycięstwo. 
Z czasem Atena stała się boginią mądrości i roztropności, zsyłała ludziom dobrą radę i 
dar wymowy w czasie przemówień na zgromadzeniu. Szczególną czcią otaczano ją w 
Atenach, których była opiekunką.
Muzy - córki Zeusa i Mnemosyne - Wedłóg dawniejszej tradycji boginie śpiewu, a 
później także opiekunki różnych rodzajów poezji, sztuki i literatury naukowej.
Kaliope - opiekunka poezji epickiej; Klio - opiekunka historii; Eutrepe - opiekunka 
poezji lirycznej; Melpomene - opiekunka tragedii; Terpsychora - opiekunka tańca i 
pieśni; Erato -
opiekunka poezji miłosnej; Urania - opiekunka astronomii; Polihymnia - opiekunka 
poezji chóralnej; Talia - opiekunka komedii" Cytat

"Apollo" i "Artemida" - to symboliczny Mężczyzna i Kobieta - Słońce i Księżyc- czyli 
czynnik męski i żeński Człowieka przyszłości.
"Minos" - personifikuje skomplikowaną i zawiłą drogę Ewolucji tego Człowieka.
"Herakles" i jego dwanaście "prac"- to poszczególne etapy tej peregrynacji, która 
kończy się nieśmiertelnością- czyli Wyspy Szczęśliwe - "Hebe".
"Perseusz" - to nieunikniona przyszłość Człowieka, przed którą nie może się uchronić, i 
która musi się spełnić.
"Hermes" i "Pan" - to "ciemna" strona charakteru Człowieka, która drzemie w każdym 
z nas, nasze wady, fobie i ukryte w podświadomości kompleksy.
"Mojry" - to zakodowana w naszych genach długość życia, którą Człowiek, nie zdając 
sobie z tego sprawy, sam sobie skraca poprzez: złe odżywianie, niehigieniczny sposób 
życia, nałogi.
"Atena" - to oczywiście niepohamowana skłonność Człowieka do wszczynania wojen i 
żądza
zdobycia władzy politycznej, czy też gospodarczej nad innymi państwami.
"Muzy" - to różne dziedziny kultury i sztuki, w których Człowiek może realizować swoje 
artystyczne zamiłowania. Jednakże nie samą kulturą i wojnami Człowiek żyje. Aby to 
życie miało swoją "kontynuację", potrzebna jest miłość dwojga ludzi i wynikające z tych 
"uniesień"
potomstwo. O tym, że miłość ta nie zawsze chadza prostymi ścieżkami, dowiedzieć się 

background image

możemy z historii życia "Heleny trojańskiej".

Reasumując, mity greckie są znakomitym przykładem zakodowania podstawowych 
informacji o Człowieku, jego przeszłości i przyszłości. Stanowią kompendium wiedzy o 
jego skłonnościach i upodobaniach. Ponadto są drogowskazem, wskazującym jaki ten 
Człowiek musi być jeśli chce osiągnąć "Wyspy Szczęśliwe".
Aby nasze spojrzenie na mitologię starożytnej Grecji było kompletne, należy jeszcze 
wspomnieć o tajemniczych misteriach, które podobnie jak rytualne ceremonie w Egipcie, 
były najważniejszym nośnikiem tej zahibernowanej wiedzy. 

09-04-2011 16:08

  

   4 na 4

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Plusy za wykonaną pracę. Mimo wszystko uważam, że twoja interpretacja mitów jest 
"przedobrzona". Przypisujesz starożytnym Grekom jakąś nieprawdopodobną wiedzę o 
przeszłości, o ewolucji, nawet o przyszłości.
Cytat:
... bogowie, swoją symboliką opisują równie ważne "szczegóły" ludzkiej egzystencji.

Tak, tak, po trzykroć tak. Każdy bóg i każda bogini miał/miała przypisane sobie 
właściwości i "działki", którymi się opiekowali. Mógł to być zakres tematyczny albo 
terytorialny.
Egipską odpowiedniczką Eiletyi jest Taweret, bogini przedstawiana jako hipopotam albo 
kobieta z głową hipopotama. Taweret opiekuje się kobietami ciężarnymi i w połogu oraz 
noworodkami, wraz z Besem, pokracznym karłem o odrażającym wyglądzie strzeże 
matek i dzieci przed złymi mocami. Bes był w tym niezrównany, na jego widok każdy 
demon zmykał z podkulonym ogonem   Ale żeby mieli symbolizować jakieś wczesne 
stadia rozwoju ludzkości, to nic mi o tym nie wiadomo.
Meretseger z kolei to opiekunka Teb Zachodnich - miejsca na zachodnim brzegu Nilu 
naprzeciwko Teb (Waset), gdzie mieściły się nekropole oraz osiedla robotników i 
rzemieślników, pracujących przy grobowcach. Ona była w zasadzie "od wszystkiego" na 
swoim terenie. Opiekowała się tamtejszymi kobietami i mężczyznami, młodymi i 
starymi, kamieniarzami, piekarzami i tkaczami. Oczywiście wspomagali ją inni bogowie, 
choćby wspomniana Taweret czy mistrzyni magii i patronka rodzin Izyda (Aset) wraz z 
siostrą Nebethut, Usir, Amon (Imen), Dżehuti, Seszat, Maat, Imhotep. Ale w tym miejscu 
najważniejsza była ona.
Całą ludzką egzystencją, każdym najdrobniejszym szczegółem rządzili bogowie. Od 
urodzenia do śmierci. Byli symbolicznymi opiekunami i przewodnikami, trzeba było się 
starać, by byli łaskawi, wtedy darzyli człowieka szczęściem, bogactwem, powodzeniem. 
Nie można było ich zaniedbać, zapomnieć o nich, bo łatwo się obrażali - a wtedy biada ci, 
człowiecze.
>Jest to taki sam czas, o którym "mówi" symbolika egipskiej cywilizacji- Piramidion, 
czy też Gwiazda Dawida - czyli Królestwo Boże.
Cóż... piramidion to po prostu kamienny ostrosłup zwieńczający piramidę lub obelisk. 
Nic tajemniczego w nim nie ma. Związany był z symboliką solarną, ale żeby mówił coś o 
Królestwie Bożym w przyszłości, to nie wiem.
>Stanowią kompendium wiedzy o jego skłonnościach i upodobaniach.
A z tym to się mogę spokojnie zgodzić. Nie na darmo mówi się, że człowiek stworzył 
bogów na swój obraz i podobieństwo   Bogowie są nad podziw ludzcy - zwłaszcza w 
aspekcie wad.

background image

Jak już jesteśmy przy mitologii greckiej, to jawi mi się ona jako jednolita i dość w sumie 
uboga. Czy to Ateny, czy Sparta, czy wysepka na Morzu Egejskim - wszystkie opowieści 
brzmią mniej więcej jednakowo. Za to mitologia egipska... oho! Właściwie nawet trudno 
mówić o jednej mitologii, tych mitologii jest cała masa, nawet wszystkich opowieści nie 
znamy, bo gdzieś zaginęły i tylko z jakiejś wzmianki czy ilustracji na sarkofagu możemy 
się domyślać, że istniały. Na przykład istniał mit o dwóch drzewach, sykomorach, na 
których pojawiło się S
łońce (sarkofag z 21 dynastii, Turyn). Do czego to przyczepić, 
doprawdy nie wiadomo. Albo podanie o pływającej w praoceanie i utożsamianej ze 
Słońcem krowie Mehet-uret (sarkofag z 19 dynastii, Nowy Jork). Co wioska i 
miasteczko, to własna kosmogonia i kosmologia. To fascynujące. Właściwie powinno się 
wydawać, że takie odrębne mitologie będą istnieć w greckich miastach-państwach, z 
których właściwie każde żyło swoim życiem, a Egipt stał się jednolitym organizmem 
państwowym tak dawno. Otóż nie, jest odwrotnie.
Strasznie się rozgadałam... trzeba było mnie nie prowokować 
A, co tam, jak już jestem przy głosie... Egipcjanie mieli potężny amulet, zwany "anch", 
symbol życia (także wiecznego, nieśmiertelności). W czasach wczesnego chrześcijaństwa 
uznano go za krzyż i nazwano koptyjskim, tymczasem jest to zwyczajny węzeł zawiązany 
na... rzemyku od sandała   * Niech to będzie przestroga przed przeinterpretowywaniem 
starożytnych tekstów.
Pozdrawiam.

*słowa "rzemyk od sandała" i "życie" zapisywano tymi samymi hieroglifami.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu.

09-04-2011 18:20

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Nie wiem czy robisz to celowo, (prowokujesz mnie do dalszego udowadniania), czy jesteś 
tak "zasklepiona", by nie dostrzec wartości mojej propozycji, ale, nic to, jestem 
tolerancyjny.

"Baśń jest pomostem prowadzącym do prawdy"- to bardzo mądre przysłowie arabskie. 
Mając to na uwadze, poniżej przedstawiam najważniejsze osoby "dramatu".
Re - Bóg Słońca - utożsamiany z Amonem- Re. Uważany w starożytnym Egipcie za 
twórcę
Wszechświata. = Re w naszej opowieści także symbolizuje Boga - stwórcę.
Ozyrys - bóg świata podziemnego - był zarazem bogiem płodności. = Ozyrys symbolizuje
to Życie, które już było w poprzednim "Megacyklu".
Set - bóg burzy i chaosu - zamordował swego brata Ozyrysa. = Set jest niczym innym 
tylko "powrotną częścią "Megacyklu" - końcowym kolapsem "Wszechświata". 
Izyda - małżonka Ozyrysa i matka Horusa. = Izyda symbolizuje Ewolucję Życie na 
Ziemi
a w szczególności Ewolucję Człowieka - jest naszą symboliczna Matką.
Horus - bóg nieba - syn Izydy i Ozyrysa. Jego śmiertelnym wrogiem jest Set. Horus i Set 
walczą ze sobą odwieczną i zaciętą walkę. = Horusem jesteśmy właśnie my - ludzie 
rozumni.

background image

Hathor - małżonka Horusa - bogini miłości, kojarzona później z grecką Afrodytą. Była 
też boginią piękna i powrotu do zdrowia. = Wszystkie jej przymioty: miłość - to dobroć 
dla bliźniego, piękno - to "piękny" charakter, zaś zdrowie - to "zdrowy" styl życia.
Hathor jest symbolem "piękna" człowieka przyszłości - czyli Horusa. W wyniku 
"śmierci" poprzedniego Życia w poprzednim "Megacyklu" - czyli Ozyrysa, oraz dzięki 
Bogu - Stwórcy - czyli Re, może odrodzić się Życie. Życie to odradza się dzięki Izydzie - 
czyli Ewolucji.
My zaś jesteśmy owym Horusem, który na razie "panuje" nad Setem - czyli końcowym 
etapem Życia całego Wszechświata. Jednakowoż, w końcu także i my będziemy takim 
samym
Ozyrysem, jak poprzedni Ozyrys. Dzięki inspiracji Amona- Re i tylko dzięki niemu, 
może po czasie panowania Seta panować Horus - Ozyrys.
Tak oto "bajki" doprowadziły nas do prawdy. Nie zapominajmy wszakże i o innych nie 
mniej ważnych postaciach "dramatu".
Apis - kult byka najwcześniej rozwinął się na terenach Delty. W Heliopolis czczono byka 
o imieniu Mnewis. Mnewis był czarny i wyróżniał się bujna sierścią i dużymi jądrami. W 
Górnym Egipcie czczono przede wszystkim byka o imieniu Buchis. Nad wszystkimi 
świętymi bykami dominował jednak Apis - wcielenie memfickiego Ptaha, a także 
Ozyrysa.
Ptah - bóg- opiekun rękodzielników i artystów. Jego małżonką była Sachmet - bogini 
Lwica.
Apisa i Ptaha w całej tej "układance" należy rozumieć jako symboliczną personifikację 
męskich narządów rozrodczych Bóg Apis - symbolizuje olbrzymie, jak to u byka - jądra, 
zaś Ptah - fallusa. Żeńskim odpowiednikiem narządów płciowych jest lwiogłowa 
Sachmet.
Symboliczne znaczenie Kultu Byka Apisa, jest podobne do budowanych w całej 
"prehistorycznej" Europie menhirów i megalitów np. Carnac.

Jeśli chodzi o znaczenie Piramidionu, czy "zfekowania" symbolu ANKH >tymczasem 
jest to zwyczajny węzeł zawiązany na... rzemyku od sandała>, to ręce i nogi mi się ugięły. 
Wybacz nie jesteś nawet "zielona" w tym temacie (bez urazy), dopiero pączkujesz. 
Proponuję konsultację u Egiptologa.
Pozdrawiam. 

09-04-2011 18:47

  

Nie na temat

 | 

Usuń

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Miało być..zflekowania.. 

09-04-2011 20:52

  

   4 na 4

Nie na temat

liliac

 (moderator, 83991 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>Wybacz nie jesteś nawet "zielona" w tym temacie (bez urazy), dopiero pączkujesz. 
Proponuję konsultację u Egiptologa.

Czy ty czasami sprawdzasz z kim rozmawiasz?   

09-04-2011 21:25

  

background image

  -1 na 1

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Wnoszę formalny wniosek o uzupełnienie naszego wirtualnego panelu bardziej o 
merytoryczny walor. Dowód: wypowiedź Meretseger z godz. 16.08. Bardzo chciałbym 
uczestniczyć w dalszej dyskusji. 

09-04-2011 21:26

  

Nie na temat

 | 

Usuń

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

...o bardziej.. 

10-04-2011 08:47

  

   3 na 3

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Minus za nazwanie ezoteryki "merytorycznym walorem".
Na początek, żeby nie było za trudno, proponuję Andrzeja Niwińskiego "Mity i symbole 
starożytnego Egiptu". Jak już uda ci się przez to przegryźć, przejdziemy do Kempa i 
Morenza.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy 
z nikim nie pił bruderszaftu. 

10-04-2011 10:21

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów

(zablokowany)

background image

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

...
[

Załącznik

]

10-04-2011 15:22

  

   3 na 3

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

Nie posiadam oprogramowania otwierającego ten plik. Mógłbyś przekonwertować na 
coś...hm... konwencjonalnego?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy 
z nikim nie pił bruderszaftu. 

10-04-2011 22:17

  

  -1 na 1

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

"Kobieta mówiąc "nie" faktycznie myśli "tak" 

11-04-2011 07:08

  

   3 na 3

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>"Kobieta mówiąc "nie" faktycznie myśli "tak"
To miał być dowcip czy mądrość ludowa? I to ma być ten "merytoryczny poziom", 
którego tak się dopominasz?
EOT.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy 
z nikim nie pił bruderszaftu. 

11-04-2011 15:14

  

   1 na 1

Nie na temat

 | 

Usuń

liliac

 (moderator, 83991 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>"Kobieta mówiąc "nie" faktycznie myśli "tak"

Nie bądź żenujący, uprzejmie cię proszę. 

11-04-2011 15:24

  

   2 na 2

Nie na temat

liliac

 (moderator, 83991 punktów) 

background image

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>Nie posiadam oprogramowania otwierającego ten plik. Mógłbyś przekonwertować na 
coś...hm... konwencjonalnego?

To z OpenOffice, Meret, i IMHO jest tam fotka kosza róż li i jedynie. By nie było 
problemu z otwieraniem, wystarczyłoby zapisać to z rozszerzeniem ".doc", jak sądzę, 
ale cóż rzec. Autor nie pomyślał. 

11-04-2011 16:33

  

   3 na 3

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

No właśnie, ja nie mam OO, a mój prahistoryczny MS Word 2003 sobie nie radzi z 
prawie niczym   Już ja się za to pudło wezmę, bliżej jesieni...
Dzięki za informację   

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy 
z nikim nie pił bruderszaftu. 

11-04-2011 16:37

  

   2 na 2

Nie na temat

 | 

Usuń

liliac

 (moderator, 83991 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>Dzięki za informację 

Zawsze chętnie pomagam   

10-04-2011 09:21

  

   2 na 2

Nie na temat

liliac

 (moderator, 83991 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (4001)

>*słowa "rzemyk od sandała" i "życie" zapisywano tymi samymi hieroglifami.

A tak z czystej ciekawości - wiadomo, dlaczego? 

10-04-2011 09:56

  

   4 na 4

Nie na temat

 | 

Usuń

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>>*słowa "rzemyk od sandała" i "życie" zapisywano tymi samymi hieroglifami.
>A tak z czystej ciekawości - wiadomo, dlaczego?
Miały tę samą wartość fonetyczną trzech spółgłosek - '(zwane z semicka ayin, 
wymawiane jak gardłowe "a"), n,   (wymawiane jako dźwięk pośredni między "ch" i

 

"k", twardo).
Taki rodzaj słowa "zamek" w języku polskim   Z tym, że na końcu zapisu "zawiązany 
rzemyk sandałów" dodawano determinatyw, oznaczający czynność wiązania, a po 

background image

słowie "życie" nie.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

07-04-2011 13:30

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Wszystko to bez znaczenia, czy ludy pierwotne znają masę i okres obrotu naszej 
galaktyki, skoro nie umiały skonstruować ręcznej wiertarki!
>Proszę zrozum bezsensowność takiej wiedzy astronomicznej!
>Pozdrawiam
>

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa!

www.apolog(*)zne-u-racjonalistow-i-ateistow

"7. Argumentum ad novitam

Błąd ten polega na tym, że ktoś powołuje się w swej argumentacji na fakt, że jego 
rozumowanie jest nowsze, nowocześniejsze, postępowe itd.

Przykład:

Religia reprezentuje staroświeckie i nieaktualne rozumowanie. Nowoczesne rozumowanie, 
naukowe, nie odwołuje się już do Boga w tłumaczeniu otaczającego nas świata. Ludzie 
nowocześni odrzucają Boga i religię jako rozumowanie staroświeckie i przestarzałe.

Warto nadmienić, że ten błąd logiczny występuje dziś chyba najczęściej w reklamie, gdzie 
niedwuznacznie sugeruje się odbiorcy, że jakiś produkt jest lepszy tylko dlatego, że jest 
nowszy od poprzednich. Także wśród informatyków i u pasjonatów techniki panuje 
przeświadczenie, że nowszy model jakiegoś urządzenia lub programu jest lepszy niż jego 
poprzednik. Tymczasem często jest tak, że np. nowszy program eliminuje tylko niektóre 
błędy starszej wersji, mnożąc nowe błędy i czasem nawet pozbawia swych nowych 
użytkowników dogodności, z jakich mogli oni korzystać, używając pewnych cenionych 
funkcji dotychczasowego programu."

07-04-2011 17:56

  

   1 na 1

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Wybaczy Pan, ale rozmawiam z Grzegorzem w tej gałęzi wątku. Pan niech z łaski swojej 
znajdzie wpierw stodołę, zanim zajmie się cudzą rozmową.

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

background image

07-04-2011 21:44

  

  -2 na 2

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Wybaczy Pan, ale rozmawiam z Grzegorzem w tej gałęzi wątku. Pan niech z łaski swojej 
znajdzie wpierw stodołę, zanim zajmie się cudzą rozmową.

A co to regulamin zabrania? Jak sie Panu nie podobaja ogólnie dozwolone zasady 
dyskutowania, to proszę własne forum założyć.
Chyba Pan jest śmieszny jezeli mysli ,ze pozwolę się w ten sposób zakneblować. Na drugi 
raz proszę się powaznie zastanowić co się pisze zanim naprodukuje si e głupot. Po co 
Panu zażenowanie i nerwy? .

Do "stodoły" argumenty zwiezione.

07-04-2011 21:59

  

   1 na 1

Nie na temat

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Stodoły Pan nie znalazł...
O grzeczności też Pan nie słyszał...

Rezygnuje z dyskusji z Panem, gdyż nie potrafię w nich znaleźć niczego, co by mnie 
wzbogacało intelektualnie.

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

09-04-2011 23:45

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Stodoły Pan nie znalazł...
>O grzeczności też Pan nie słyszał...

Grzeczność zachowam ,gdy będę sie trzymał regulaminu, a ten nie zabrania dyskusji 
wyrażonej poprzez dużą ilość postów i wolności odpowiedzi.

>Rezygnuje z dyskusji z Panem, gdyż nie potrafię w nich znaleźć niczego, co by mnie 
wzbogacało intelektualnie.

To po co Pan dyskutuje? 

07-04-2011 07:57

  

   4 na 4

Nie na temat

background image

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

>By wzbogacić trochę paletę "mitomanów" dorzucę: Wielkie Zimbabwe, Mykeny, 
Carnac, Stonehenge, Newgrange, Adena, Teotihuacan, Wyspa Wielkanocna, Uluru, 
Borobudur, Ise, Mohendżo-Daro i wiele, wiele innych.
Przepraszam, może głupio spytam - a co w nimi właściwie jest nie tak? Dlaczego 
wymieniasz je w "palecie mitomanów"?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

07-04-2011 11:07

  

Nie na temat

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

Z pewnym rozbawieniem stwierdzam, iż wpadłeś w przysłowiowy dołek wykopany przez 
sceptymuchę:
<Grzegorzu "czepialski" znalazł wspaniałe podsumowanie ufologii Dogonów:

Ja nigdy nie twierdziłem, że wiara (wiedza) powyższych jest mitomańska, (nie wiem czy 
zauważyłeś, iż użyłem cudzysłów), a wręcz przeciwnie. W żadnym wypadku nie jest to 
"ufologia".

07-04-2011 11:46

  

   2 na 2

Nie na temat

Meretseger

 (moderator, 27464 punktów

Pokaż wypowiedzi autora

 (5350)

No cóż... nie wpadł em i nie zauważył em (sprawdź mój profil).
Problem polega na tym, że Dogoni rzeczywiście opowiadają mity o przybyciu potężnej 
istoty z Syriusza, syna Ammy imieniem Nommo, który szerzył cywilizację, dał się 
ukrzyżować na drzewie, a po trzech dniach zmartwychwstał. Zatem termin "ufologia" ma 
do nich w pewnym sensie zastosowanie...
Obecna mitologia Dogonów to wynik zmieszania dawnych wierzeń, własnych obserwacji 
natury, wpływów chrześcijańskich i muzułmańskich "nawracaczy" oraz strzępów wiedzy, 
jaką od owych "nawracaczy" uzyskali.
Czyli co - zgadzamy się, że ani w Dogonach, ani w wymienionych przez Ciebie miejscach 
nie ma nic niewytłumaczalnego?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu. 

background image

07-04-2011 19:58

  

   1 na 1

Nie na temat

 | 

Usuń

Grzegorz z Koszalina

 (102 punktów) 

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (131)

>No cóż... nie wpadł em i nie zauważył em (sprawdź mój profil).
Chapeaau bas! Sorry. nie wiedziałem "z kim tańczę".
>Problem polega na tym, że Dogoni rzeczywiście opowiadają mity o przybyciu potężnej 
istoty z Syriusza, syna Ammy imieniem Nommo, który szerzył cywilizację, dał się 
ukrzyżować na drzewie, a po trzech dniach zmartwychwstał. Zatem termin "ufologia" 
ma do nich w pewnym sensie zastosowanie...
Proszę podać źródło.
>Obecna mitologia Dogonów to wynik zmieszania dawnych wierzeń, własnych obserwacji 
natury, wpływów chrześcijańskich i muzułmańskich "nawracaczy" oraz strzępów wiedzy, 
jaką od owych "nawracaczy" uzyskali.
Powtarzam:
Zgoda, teoria o "wiedzy" astronomicznej Dogonów nie jest w stu procentach 
potwierdzalna, ja jednak zwróciłbym baczniejszą uwagę na znaczenie samej ceremonii. 
Gdyby skojarzyć to z ceremoniami np. w Ise, czy z symboliką mandali (mnisi buddyjscy) - 
przykłady pierwsze z brzegu, to sama "wiedza tajemna" wspomnianych Dogonów 
nabierze innego znaczenia (większej wartości).
>Czyli co - zgadzamy się, że ani w Dogonach, ani w wymienionych przez Ciebie miejscach 
nie ma nic niewytłumaczalnego?
Proszę mnie zrozumieć, to iż rozmawiamy "w piaskownicy" to nie znaczy, że jest to 
"piaskownica" w Skaryszewie, gdzie dobija się targu. Proszę potraktować mnie, choć to 
trudne, z trochę większym zrozumieniem. Byłem w wojsku, wiem co to "fala" więc po raz 
kolejny mój szacunek.
>

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z 
nikim nie pił bruderszaftu.

07-04-2011 13:36

  

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>Proszę nie bądź taki, jak on, bo to odrobinę żenujące, gdy on widzi belkę w oku u ludzi 
wyjaśniających mitologię Dogonów, a u siebie w oku nie widzi stodoły!

Nie-ja zwróciłem uwagę na "belkę w Pańskim oku", bo to Pan powoływal się na rzekomo 
(naukową) wiedzę Dogonów ,żeby zdeprecjonować przekaz Księgi Rodzaju. Autorzy 
tekstu, który zacytowałem po prostu zadali kłam Pańskim zapewnieniom ,więc jak mogęm 
tej "belki" szukać w ich oku?

Wystarczy przesledzić dyskusję ,żeby się przekonać ,że tak to szło. Jakoś dziwnie to Panu 
umknęło. Przemeczenie? 

07-04-2011 17:53

  

   2 na 2

Nie na temat

background image

sceptymucha

 (moderator, 7856 punktów) 

Pokaż wypowiedzi autora

 (3749)

Szukaj Pan teraz stodoły w Pańskim oku.
Skąd jest to zdanie?
"Wydaje się zatem, że" (moja wstawka: ) czepialski - naukowiec, (koniec wstawki) "chciał 
przypisać starożytnym cywilizacjom więcej wiedzy, niż w rzeczywistości posiadały."
Bardziej na stodołę nie potrafię wskazać. Jak Pan jej u siebie nie zobaczy po tej 
wypowiedzi, to ja uchylam się od dalszej dyskusji.

Pozdrawiam

Karp żyje, więc ma prawo do życia! Nie naruszajcie tego prawa! 

07-04-2011 21:38

  

 

[ Edytuj ]

czepialski

 (-2 punktów

(zablokowany)

Pokaż wypowiedzi autora

 (78)

>"Wydaje się zatem, że" (moja wstawka: ) czepialski - naukowiec, (koniec wstawki) 
"chciał przypisać starożytnym cywilizacjom więcej wiedzy, niż w rzeczywistości 
posiadały."

Wystarczy Pana zacytować:

sceptymucha:
"Dogonowie mają dokładniejsze legendy o powstaniu i rozwoju Ziemi.
Widać tam nie było problemu z opisaniem prapoczątków.
Może mają bardziej rozgarniętego boga?"

Ja pokazałem Panu co warte są "naukowe odkrycia Dogonów" (sam Pan dał namiary na 
odpowiednie teksty ) i co warty jest ich bóg.

Pan natomist, bez cienia skruchy, przypisał Kiędze Rodzaju ten sam status i w zaden 
sposób wniosków swoich nie poprał poza:

"7. Argumentum ad novitam

Jest to przeciwieństwo błędu wspomnianego przed chwilą. Błąd ten
polega na tym, że ktoś powołuje się w swej argumentacji na fakt, że
jego rozumowanie jest nowsze, nowocześniejsze, postępowe itd.

Przykład:

Religia reprezentuje staroświeckie i nieaktualne rozumowanie.
Nowoczesne rozumowanie, naukowe, nie odwołuje się już do Boga w
tłumaczeniu otaczającego nas świata. Ludzie nowocześni odrzucają Boga
i religię jako rozumowanie staroświeckie i przestarzałe.

Warto nadmienić, że ten błąd logiczny występuje dziś chyba najczęściej
w reklamie, gdzie niedwuznacznie sugeruje się odbiorcy, że jakiś
produkt jest lepszy tylko dlatego, że jest nowszy od poprzednich.

background image

Także wśród informatyków i u pasjonatów techniki panuje
przeświadczenie, że nowszy model jakiegoś urządzenia lub programu jest
lepszy niż jego poprzednik. Tymczasem często jest tak, że np. nowszy
program eliminuje tylko niektóre błędy starszej wersji, mnożąc nowe
błędy i czasem nawet pozbawia swych nowych użytkowników dogodności, z
jakich mogli oni korzystać, używając pewnych cenionych funkcji
dotychczasowego programu.