background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

 

 
 

Dawn McClure 

- Fallen Angel 2 - 

Asmodeus

 

 

Nieoficjalne tłumaczenie na prywatny użytek 

Aguniaunia007 

 

http://chomikuj.pl/Agunianiunia007 

 
 
 
 
 
 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

ROZDZIAŁ PIERWSZY 

 

           Brianna sparaliżowana strachem siedziała na swoim łóżku i trzymała 
książkę zaklęć przy piersi. Jasny błysk światła wdarł się do jej domu jedynie 
sekundę przed towarzyszącym mu dźwiękiem, aż zaczęła odmawiać Modlitwę 
Pańską. Jej jasno żółte, splątane firanki wraz z pędem wiatru przetoczyły się 
przez sypialnię, tworząc smugę podobna do ducha. Zdjęcia rodzinne spadły ze 
swojego miejsca na komodzie, telewizor rykną na cały regulator, głośno trzasnął 
i zgasł. Szary dym sączył się z góry wypełniając jej pokój kwaśnym odorem. 
         Od teraz zawsze będzie słuchać swojego wewnętrznego głosu. Tego 
samego, który jej powiedział, żeby nie rzucała żadnych zaklęć napisanych, na 
stronach oprawionych w skórę, które tuliła w swych ramionach.                                                                                          
Moce zawarte w książce wzywały ją od chwili, gdy jej dotknęła. Ciemne i 
przekonujące, które powinny być pierwszą wskazówką, aby nie bawić się 
czarami. Z perspektywy czasu, to więcej niż prawdopodobne przyczyny jej 
zakupu. Rzadki prastary język wywołał jakieś naukowe zainteresowania.  
Rozszyfrowanie go stanowiło wyzwanie. 
Szept ciemności przeszył ją uderzeniem gorąca, ale nie w taki sposób, w jaki 
powinien.  
        Powinna wiedzieć, że coś takiego się stanie. Sama się pchała by być 
czarownicą, skupiając całą swoją energię na czarach, mimo niejasnego sukcesu 
w ich praktykowaniu. Można śmiało powiedzieć, że miała większe ambicje niż 
możliwości. Jak długo męczyłaby się z mocami nie mając nadziei na 
doprowadzenie ich do perfekcji? Teraz, po latach studiowania zaklęć, wiedziała, 
co to znaczy prawdziwa ciemność. I ma ją obecnie w swoim domu.    
        W korytarzu. 
Jęki, jakich nigdy nie słyszała, ani sobie nie wyobrażała, pochodziły zza 
otwartych drzwi jej sypialni, z ciemności poza granicami światła, jakie rzucała 
lampka. Nie miała wątpliwości, coś było w jej domu, tylko pytaniem było, co
  

Jej zdolności paranormalne zawiodły ją. Jedyna prawda, jakiej byłą pewna 

to, że cokolwiek było 10 stóp z dala od światła nie było człowiekiem, a na 
pewno nie było z tego świata. Nie była w stanie kontrolować swoich emocji 
wystarczająco długo, aby skoncentrować się na tym czymś, jej kolejna pięta 
Achillesa. Potrzebowała medytacji, aby wizje do niej przyszły. Można śmiało 
powiedzieć, że jej zdolności paranormalne były bardzo wybrakowane.                                                                
Pochodzące z przedpokoju jęki, powoli ustępowały ciszy. Zamknęła oczy i 
modliła się, aby sytuacja nie była taka zła, na  jaką się wydawała. Gdyby tylko 
użyła jakiegoś błędnego zaklęcia…ona zrobiła coś znacznie gorszego. Coś, nad 
czym nie ma kontroli.  

Słuchała jak ruch w jej domu cichł.  

Być może bezwiednie wezwała zmarłego.  Ta myśl, choć kusząca nie dawała jej 
spokoju.  Nie ważne, w jakim stanie było stworzenie, faktem jest, że 
pozostawało w jej domu. Odłożyła książkę na nocny stolik i ułożyła się do snu. 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Ale nie mogła zignorować tego, co się stało, oraz pozwolić temu czemuś 
umrzeć. To stało się przez zaklęcie, które wypowiedziała i teraz była 
odpowiedzialna za pozbycie się tego.  
Chwyciła swoją starą, zniszczoną książkę do czarów przekartkowując do strony 
czterdziestej gdzie znajdowało się to zaklęcie, które wypowiedziała. Powtórzyła 
je ponownie, bo to powinno odwrócić czar. Niestety używała tego sposobu za 
często. 

Na palcach podeszła do drzwi, zbierając się na odwagę by stanąć twarzą 

w twarz z tym, co przywołała. W domu panowała taka cholerna cisza, że 
słyszała pracę lodówki w kuchni. Wzięła głęboki wdech i zmusiła się by wyjść 
ze swojej sypialni. 
Na podłodze jej korytarza leżał mężczyzna. Wyjątkowo duży, nieprzytomny, 
nagi mężczyzna. Czy wyrwała go z innej epoki?  
Podeszła po cichutku na tyle blisko, że mogła go delikatnie kopnąć w nogę. Lata 
oglądania horrorów sprawiły, że jej wyobraźnia wariowała. Wyobrażała sobie, 
że na nią skaczę i dusi, ma maskę na twarzy i grozi jej nożem, jego twarz 
zmienia się w wampira, wyrastają mu kły i wbija się w jej skórę.  
„Żyjesz?” –Wyszeptała trącając go bosą stopą.  
Jęknął. 

Odskoczyła tak szybko, że zaplątała się o własne stopy i upadła na 

podłogę uderzając się w biodro. Schowała się za ścianą i ponownie otworzyła 
książkę na czterdziestej stronie. Jej ręce tak się trzęsły, że nie mogła przewrócić 
strony.  Do diabła z tym. Cokolwiek to jest niech wraca tam skąd przyszło.  
Grzebała w swojej książce, cały czas się rozglądając, gdy ten mężczyzna-cień-
zjawa poruszył się w ciemności.  
„Przepraszam za wyrwanie cię skądkolwiek przybyłeś, ale wysyłam cię tam z 
powrotem. Więc się nie przejmuj!”
 – Powiedziała bardzo troskliwym głosem. 

Światło, które wychodziło z sypialni wystarczało na tyle by odczytać 

słowa na stronie. Tak naprawdę nie potrzebowała książki, bo znała już na 
pamięć to zaklęcie, ale na wszelki wypadek podpierała się jeszcze książką, 
ponieważ nawet jedno przekręcone słówko mogło spowodować katastrofę. 
Katastrofę dokładnie taką jak ta, która leżała przed nią. Dlaczego wypowiedziała 
czar innym językiem, który spowodował pojawienie się tej istoty- nie miała 
pojęcia. To była głupia pomyłka, która przebiła wszystkie poprzednie.  
Zebrała swoją odwagę i skoncentrowała się na energii pochodzącej z Ziemi 
wokół niej. Naturalna energia była jak paliwo potrzebne jej do zwiększenia 
mocy i wypowiedzenia tych słów. “Tainted words escaped, a bad mista” ¹

1

 

 
„Nie!” 
 
Gwałtownie poderwała głowę, słysząc ostre polecenie mężczyzny, mocno 
uderzając się o ścianę. Mężczyzna wstał i jeśli to w ogóle możliwe, wydawał się 

                                                           

1

 Słowa zaklęcia, nie bardzo wiem jak je przetłumaczyć- przyp. tłum. 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

jeszcze większy. Jego długie, blond włosy spadały wokół twarzy, podkreślając 
jego rysy. Światło z sypialni tańczyło na konturach mięśni pleców, kiedy powoli 
obracał się w stronę jej twarzy. 
"Słuchaj" - powiedziała, przechylając głowę w tył, aby załagodzić ból. "Przykro 
mi, że porwałam cię z miejsca, w którym byłeś, ale odeślę cię z powrotem."  
Wzięła głęboki oddech i wypowiedziała zaklęcie jeszcze raz. “Tainted words 
escaped, a bad mista.” 

 

“Nie!”- Warkną, podchodząc by wyrwać z jej rąk książkę. Ktoś tak bliski 
śmierci na pewno nie mógł ruszyć dupy, gdy go przywołała, a teraz w jednej 
sekundzie był trzy metry od niej. Jęknęła z oczywistego bólu, gdy skoczył na nią 
jak obłąkany szaleniec. Krzyknęła, wyrywając się od niego. Stało się to dość 
trudne, kiedy chwycił ją za włosy. 

Obrócił ją na plecy i szarpnął książkę z jej rąk, pokazując siłę i prędkość 

przewyższającą człowieka. Z książką w ręku, upadł na tą samą ścianie, z której 
miała przymierzać się do ataku. Włosy miał splątane wokół twarzy, 
przypominając jej dzikie zwierze.  
“Nie wracam!” – Szepcząc te słowa wydawał się wykorzystać resztki sił.  
Zaczął wić się na ścianę, chwytając się za klatkę piersiową. Próbował walczyć z 
jakąś niewidzialną siłą. Nie miała interesu w zabijaniu ludzi. Podpełzła do 
niego, strach przed nim zmniejszył się przez strach o niego. Nie mogła pozwolić 
mu umrzeć. To była jej wina. Wypowiadając zaklęcie nie wiedziała, że ściągnie 
na niego kłopoty. Musi to naprawić.  

Trzymała rękę tuż obok jego ciała, po raz pierwszy zdając sobie sprawę z 

tego, jaki doskonały był fizycznie. Absolutnie idealny. Szczęka, ledwo 
widoczna pod jego złotymi włosami, była kwadratowa i gładka. Pełne usta 
rozchyliły się pokazując perfekcyjnie białe zęby. Klatka piersiowa pasowała do 
pokrytych mięśniami ramion.  Nie mógł być ze zbyt odległej przeszłości, facet 
chętnie się woskował¹

2

, hmm, był nagi i wielki a nawet nieco zarumieniony. 

Mięśnie na jego ciele były napięte doskonale wyrzeźbione, ale nie tak by 
zobaczyć wybrzuszenie żył. Żadnej skazy na skórze a te, co zdołała zobaczyć 
wyglądały jak blizny.  
Powoli wyciągnęła rękę w jego stronę czając się jak przestraszony pies. Jego 
skóra płonęła. Oderwała ją zmuszając do cofnięcia by się nie poparzyć. Gdy 
pochyliła się do przodu zauważyła, że blizny na jego ciele nagle znikały.  
„O mój Boże…” 
Nidy nie chciała nikogo skrzywdzić swoimi zaklęciami. W rzeczywistości swoją 
wiedzą starała się innym pomagać. Czuła się chora na myśl, że mogłaby sprawić 
komuś ból. Nie miała innego wyboru jak tylko mu pomóc.  
„Trzymaj się, zaraz jestem”- Zdenerwowana wybiegła do kuchni. Zapaliła 
światło i chwyciła ręcznik, który wisiał na uchwycie. Próbowała opanować 

                                                           

2

 Był wydepilowany.

 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

drżenie, wmawiając sobie, że problem rozwiąże się sam.  Wszystko będzie z 
nim dobrze. Musi być! 

Podeszła do zlewu by zmoczyć ręcznik zimną wodą. Wszystko to było jej 

winą. Jaki miała interes w rzucaniu zaklęcia? Żaden. Wykręciła ręcznik i 
wróciła na korytarz. Mężczyzna siedział z głową opartą o ścianę i zamkniętymi 
oczami, już nie skręcając się z bólu. Włosy opadły do tyłu odsłaniając twarz. 
Niemniej zaciśnięta szczeka sygnalizowała, że walczył z silnym bólem. 
Klękając położyła mu ręcznik na klatce piersiowej. Wciągnął powietrze, 
chwycił ją za nadgarstek i przyciągną do siebie, ich twarze dzieliły centymetry. 
Otworzył oczy i spojrzał na nią po raz pierwszy.  
Jego oczy były czarne. Ciekła smoła. Żadnych białek, żadnego koloru, tylko  
jedna wielka ciemna plama. 
 
"Co zrobiłaś?"- Zażądał. 
  
Otworzyła usta, ale jedyną rzeczą, którą usłyszał był pisk. Jego ręka paliła jej 
nadgarstek. Wszędzie gdzie dotkną, jej skóra płonęła. Umysł podsuną jej tylko  
Jedną odpowiedz wezwała demona. 
 
 
Potrząsnął nią -"Jak mnie uwolniłaś?” 
 
„Z piekła?” – Czy to możliwe, że wyrwała demona z piekła? Nie było dobrze. 
W ogóle nie było dobrze! Nie spodziewała się, że to zaklęcie zdziała coś 
takiego. Ale potem zobaczyła, że oczy demona były czerwone. Co jest do 
diabła, on miał czarne oczy! 
Puścił ją i ponownie oparł głowę o ścianę. Odsunęła się, nie mogąc znieść 
bijącego od niego gorąca. Perlisty pot spływał po bokach jego twarzy i klatce 
piersiowej.  
 
„Piekło… chciałbym. Otchłań - to, to gdzie byłem”- jego obsydianowy

3

 wzrok 

spotkał jej spojrzenie- „Nie mogę pozwolić Ci, odesłać się z powrotem.” 
 
Brianna wyprostowała się w szoku. Otchłań była w niebie. Czytała o niej w 
jednej z ksiąg brakujących w Biblii, zwój znany, jako Księga Henocha²

4

Podobno Otchłań była miejscem gdzie przebywały najgorsze upadłe anioły, 
przeznaczoną dla tych upadłych, którzy zostali skazani na wieczne tortury i 
potępienie za straszliwe zbrodnie. 

                                                           

3

 Obsydian- skała wylewna, złożona niemal wyłącznie ze szkliwa wulkanicznego. Czysty obsydian, bez domieszek innych minerałów jest 

koloru czarnego.- przyp. tłum 

4

 Księga Henocha- apokryf opisujący  podróże, wizje, sny i objawienia proroka Henocha w trakcie jego pobytu w niebie. W apokryfie często 

występującym motywem jest grzech aniołów z córkami ludzkimi.- przyp. tłum

 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Więc on był demonem. 
Jego ciało po raz kolejny zaczęło drżeć, przez co napinał się jeszcze bardziej. 
Przyłożyła rękę do jego klatki piersiowej. Była jeszcze bardziej gorąca.  
Bez względu na to, kim był lub skąd się wziął, jej obowiązkiem było mu pomóc. 
Nie znosiła kogoś ranić, ale nie wiedziała czy będzie w stanie pomóc.  
 
„Odkręcę prysznic. Musisz się ochłodzić.”- Ciągnęła go za rękę. 
 

Podniosła się i poszła do łazienki włączyć prysznic. Spróbuje złagodzić 

jego ból. Odkręciła ciepłą wodę, domyślając się, że taki prysznic i tak schłodzi 
temperaturę jego ciała. A od zimnego mógłby dostać hipotermii. Sprawdzając 
temperaturę jeszcze raz szybo wyciągnęła rękę, bo woda była cholernie gorąca. 
Nie dokładnie tak przewidywała spędzić wieczór. Trochę czytania, późno w 
nocy jakaś przekąską- ale chłodzenie demona? Nie, za dużo.  

Odwróciła się chcąc go zawołać. Wpadła na niego, nie zdając sobie 

sprawy, że stał tuż na nią. Oparł się ciężko o umywalkę naprzeciwko niej, 
energicznie i spokojnie. Miał mocne mięśnie i nawet, gdy się pochylał mogła 
bez trudu stwierdzić, że ma ponad dwa metry wzrostu. Jego obecność w tak 
małej łazience nie pozwalała jej wyjść. Walczyła ze strachem, gdy upadł 
przypominając, że nie jest w stanie jej skrzywdzić. 
Czy skrzywdzi ją, gdy już mu pomoże? Ponownie widzący na pierwszy rzut oka 
ból, wyparł z jej myśli strach. Dosłownie zaparowywał jej lustro.  
 
“Tutaj, pozwól mi sobie pomóc.” - Chciała położyć rękę pod jego łokciem, aby 
mu pomóc, ale musiała ponownie ją zabrać. Jego skóra zaczęła prawie 
skwierczeć. 
 
Trzymając się ściany powłóczył pod prysznic. Odsuną zasłonę łazienkową i 
wszedł do wanny. Gdy dotarł pod prysznic wciągnął powietrze. 
 
„Cholera, jest za gorąca? Mogę odkręcić zimną.”- Pochyliła się przekręcić 
baterię. 
 
„Zimno. Jest zimno”- szepnął. 
 
Cofnęła rękę i patrzyła jak drżał pod bieżącą wodą. 
Woda była cholernie gorąca. Para wypełniała łazienkę, gdy woda zalała go 
kipiąc, jak gdyby miała temperaturę wrzenia.  
Gdyby nie widziała na własne oczy, nigdy by nie uwierzyła. Jak ktoś mógł to 
przeżyć?  
Bo to nie człowiek, jakiś przerażony głos przypomniał jej. On jest demonem! 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Demon czy nie, czuła się okropnie z jego powodu. Miał zamknięte oczy i ciężki 
oddech. Tu nie wiele więcej mogła dla niego zrobić. A o zabraniu go do szpitala 
nie było mowy.  

Po raz drugi w przeciągu kilku minut nie mogła nie zauważyć, jaki był 

doskonały. Cóż może po za faktem, że był jak czynny piec. Jej wzrok błądził po 
całej długości jego wspaniałego mokrego ciała. Gorący jak diabli. Dosłownie. 
Gdyby wiedziała, że demony mają takie ciała, może wezwałaby go wcześniej. I 
jak tu nie mówić o natychmiastowym zauroczeniu. Z takim ciałem jak jego, z 
łatwością można było przeoczyć gorąco emanujące z jego ciała.  
Wzrok zszedł niżej. 
Prr.  Ta rzecz powinna przyjść z instrukcją obsługi. 
 
„Cieplej”  
 
Poderwała głowę, aby spotkać jego płynno-czerne oczy. 
 
„Przepraszam?” 
 
„Zrób ją zimniejszą” 
 
„Och. Chłodniej, tak. Przepraszam.”- Jezu, przyłapałby ją, wpatrującą się w 
jego ciało. Miała nadzieję, że był na tyle rozgorączkowany by zdać sobie 
sprawę, że go podglądała.  
 
Przekręciła pokrętło. Woda będzie teraz letnia. Przynajmniej jej pomysł 
skutkował, a jego ciało było chłodniejsze. Cofnęła się mając tym razem 
odwrócony wzrok. 
 
“Mówisz po angielsku. W jakim kraju jesteśmy?”
 
 
Spojrzała na niego, starał się ukryć swój niepowtarzalny akcent. A może nie 
miał żadnego akcentu. Boże ona traci rozum.  
 
„Stany Zjednoczone Ameryki.” 
 
Położył rękę na ścianie i przesuną głowę pod płynącą wodę z prysznica, 
pozwalając jej spływać po plecach. 
 
„Który Rok?” 
 
Mięśnie jego ramion naprężyły się, gdy się poruszył. Wydawało się, że odzyskał 
kontrolę, jego umysł pracuje a ciało regeneruje siły. Oczyściła gardło.  
 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

„ Dwa tysiące dziewiąty ”  
 
Dał krótkie skinienie. -„Teraz już wiem jak to działa. Możesz odejść.” 
 
Rzuciła na niego okiem, zaskoczona odprawą, po czym szybko zrobiła jak kazał. 
Była całkowicie pewna, że mógł jej powiedzieć, skacz w górę i w dół na jednej 
nodze i ona by to zrobiła.  
 
-„Możesz też dołączyć do mnie, jeśli tylko chcesz”  
 
Zatrzymała się w połowie kroku, nie wiedząc czy dobrze usłyszała. – „S-
Słucham?” 
 
-„Możesz się przyłączyć.” 
 
-„Dzięki, myślę, że wyjdę”
 
 

Widok jego wspaniałego ciała przemkną przez jej umysł. Twarde mięśnie 

pokrywały całe jego ciało. Panie, kiedy ostatni raz ktoś składał jej taką ofertę? 
Zatrzymała się w łazience z ręką na klamce. Co ona sobie myślała? Oszalała? 
Ten człowiek był demonem. Była niemal napalona. Potrząsnęła głową i wyszła 
z łazienki, miała myśleć o sposobie odesłania go.  
Demon czy nie, czy mogłaby z czystym sumieniem skazać go z powrotem na 
takie męki? Czy była to jej decyzja? Czy anioł przyjdzie po niego by zabrać go z 
powrotem? Jej myśli pobiegły w tysiącach różnych kierunków. Nie mogła tego 
zrobić sama. Potrzebuje wsparcia. Popędziła do telefonu w sypialni, szarpiąc za 
słuchawkę. Wybrała numer swojej przyjaciółki Kelly.   

Kelly Pendleton wróżbitka, znana tarocistka i nadzwyczajna czarownica. 

Kelly będzie wiedziała, co robić. Była jedyna, która odziedziczyła moc. A swoją 
ogromną wiedzę na temat czarów szlifowała przez ponad dwadzieścia lat. Jak 
się poznały poszła do niej, aby jej rozłożyła tarota.  Kelly wydawała się 
zaskoczona tarotem Brianny, powiedziała jej, że ma wewnątrz moc, której nie 
wykorzystuje. Wciąż nie wiedziała, dlaczego czuła się zobowiązana by być 
czarownicą inną, niż tarocistka która przepowiedziała jej wielką potęgę.  
Wielka moc. Ha! Przed tym, tylko dobrze rzucała zaklęcie, by znaleźć psa, 
którego komuś brakuje.
   
 
-„Halo?” 
 
-„Kelly, tu Brianna. Mam wielki problem.”-
 Słyszała w swojej sypialni 
rytmiczne dźwięki wydawane przez odkręcony prysznic w łazience. Widziała go 
w swoim umyśle stojącego nago pod prysznicem. Skupianie się na jego 
doskonałej budowie nie pomoże sytuacji.  

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

-„Twoje zaklęcie nie może czegoś naprawić?” 
 
To nawet nie było zabawne. Brianna przestała chodzić i zamknęła oczy. – „Czy 
kiedykolwiek wezwałaś demona?” 
Kelly miała czelność się roześmiać. 
 
-„To nie jest zabawne. Mówię poważnie.” 
 
Cisza w słuchawce. Kelly odchrząknęła. - „Naprawdę wezwałaś demona?” 
-„Tak.” – Brianna rozpoznała nutkę niedowierzania w głosie Kelly. Trudno było 
nie zauważyć poczucia dumy z jej niechcianego osiągnięcia.  
 
-„Wow! No rzeczywiście mam za sobą wezwanie demona. Odesłałam go z 
powrotem, ale zależy od tego, jakiego demona wezwałaś, jakiego typu i jak 
bardzo chce pozostać w tej rzeczywistości. Kogo wezwałaś? Wiesz jak się 
nazywa?”  
Znajomość jego imienia dałaby jej władze nad nim. Ale ze względu na 
zamieszanie dotyczące jego wyglądu zapomniała się zapytać. – „Nie, nie wiem 
jak ma na imię. Jedyne, co o nim wiem to, że ma czarne oczy i przybył z 
Otchłani.” 
 
-„Wynoś się z domu! Natychmiast!” 
Żądanie Kelly sprawiło, że jej serce zabiło szybciej. Uznała to za zły znak. – 
„Dlaczego?” 
 
-„Po pierwsze, jeśli ma czarne oczy nie jest demonem. To anioł, a one nigdy nie 
chcą odejść. Oczy demona są zielonożółte a gdy są w stanie dużego napięcia ich 
oczy zmieniają kolor na czerwony nie czarny. Archanioł i Anioł Wojownik mają 
prawdziwie czarne oczy, gdy są rozemocjonowani. Czarny kolor pokazuje, że 
mają dużą potęgę. Te z czerwonymi oczami stoją w hierarchii niżej. Czy jego 
oczy mają w ogóle jakikolwiek kolor? Może są po prostu ciemnozielone? Jest to 
rzadki kolor dla demona, chodź nie nieprawdopodobny.” 
 
Brianna potrząsnęła głową, mimo że Kelly nie mogła jej zobaczyć. Skąd ona 
tyle wie o demonach?  
- „Nie, są czarne.” 
 
- „W takim razie jest aniołem.” 
 
-„Ale on powiedział, że przeniosłam go z Otchłani.” 
-„Hmmm. Być może ściągnęłaś jednego z aniołów, którzy są odpowiedzialni za 
torturowanie Upadłych, co wyjaśnia, dlaczego jego oczy są czarne. Brianna, 
jeśli jego oczy są czarne to jest aniołem.” 

background image

10 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Gdy prysznic ucichł, Brianna wyjrzała przez otwarte drzwi swojej 

sypialni szepcząc gorączkowo. – „Kelly on jest demonem. Nie było w Otchłani 
żadnego demona, jestem tego pewna. Mówi, że nie chce wracać. Kiedy 
zapytałam czy wezwałam go z piekła to faktycznie zaśmiał się i powiedział 
chciałbym. Teraz, co mam zrobić?” 

 

-„Jeśli demon chce zostać w tym wymiarze nie wiele możesz zrobić. Możesz 
przeprowadzić egzorcyzm na demonicznym duchu a nie fizycznym demonie. 
Mogę spróbować i zadzwonić do Ojca Henry i zadać mu parę pytań.” 
 
Brianna miała ochotę skakać w górę i w dół jak dwa lata temu w napadzie 
złości. Kelly nie słuchała jej. – „Co mam teraz zrobić? Demon jest pod moim 
prysznicem. Czy ty mnie kiedykolwiek słuchasz?” 
 
-„Czy on jest prowokujący?” 
 
Skąd do cholery wiedziała? Czy nie wszystkie demony były prowokujące? – 
„Prawdopodobnie.” Przypomniała sobie jego zaproszenie. 
Możesz dołączyć do mnie w wodzie ... 
 
-„Coś ty powiedziała, że gdzie jest? Pod prysznicem? Co dalej, kolacja i kino?” 

Wcześniej Brianna może mogłaby odpowiedzieć na lekceważący stosunek 

Kelly, ale jasny błysk oświetlił jej sypialnię. Cholera, nie znowu. Wiatr 
przyszedł przez jej dom, tak jak zrobił to wcześniej. Tym razem nie migotały 
światła. Czyżby odszedł z powrotem?  

Szła przez korytarz i zauważyła, że drzwi do łazienki były zamknięte, a 

światło świeciło się pod ościeżnicą. Usłyszała rozmowę w salonie. Przeszła 
obok łazienki, dalej w dół korytarza, aż dotarła do miejsca skąd pochodziły 
głosy.  

Na środku salonu stało trzech mężczyzn, wszyscy ubrani w przypadkowe 

ciuchy, które wyglądały na nich śmiesznie. Mieli na sobie dżinsy i T-shirty i 
dopełniające wygląd wojskowe buty. Nie było ubrania w całym Los Angeles, 
które mogłoby uczynić tych trzech niepozornymi. Wszyscy mieli ponad sześć 
stóp wzrostu i długie blond włosy, które świeciły tak, jakby dotknięte przez 
słońce. One świeciły światłem z innego świata, aż aura obramowywała ich ciała. 
Nigdy nie widziała czegoś podobnego. I każdy miał obsydianowe oczy. 
Wzięła z powrotem telefon do ucha, który kupiła, aby powiesić na korytarzu. – 
„Sądzę, że patrzę na twoje anioły. Myślisz, że są tu po niego?” – Patrzyli na nią 
jak by była ofiarą a oni łowcami. Przez ich przeszywające spojrzenia czuła jak 
miękną jej kolana.– „A jeśli tak, co mam zrobić?” 
„Zejdź im z drogi. Teraz. Aniołowie nie są słodkimi, współczującymi istotami, 
których poznaliśmy poprzez religię. Mogą być straszni, a czasem gorsi niżeli 

background image

11 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

jakikolwiek demon. Są prawdopodobnie po demona. Rusz się do diabła 
stamtąd.”