background image

To nie zamach na pracodawców. Wokół 
ustawy o rehabilitacji. Polemika

Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu PKPP Lewiatan 2010-10-14, ostatnia aktualizacja 2010-10-14 12:54:55.0

Państwo wspiera zatrudnianie osób lekko niepełnosprawnych bardziej niż tych rzeczywiście 
niepełnosprawnych

Osobom niepełnosprawnym powinniśmy pomagać w zdobyciu zatrudnienia. Ale obecny system wsparcia jest 
anachroniczny i nieefektywny - preferuje zatrudnianie w zakładach pracy chronionej osób o lekkim stopniu 
niepełnosprawności. Im więcej osób niepełnosprawnych pracuje, tym mniej pracodawcy płacą na Państwowy Fundusz 
Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i tym więcej pieniędzy trzeba na dofinansowanie.

Na skutek wzrostu bezrobocia w 2009 r., a jednocześnie skokowego zwiększenia zatrudnienia osób niepełnosprawnych 
spowodowanego ułatwieniami w otrzymywaniu dotacji, deficyt w finansach PFRON przekroczył jeden miliard złotych. 
Stąd konieczność szukania oszczędności, ale nie tylko o nie chodzi.

W artykule "Podatek od niepełnosprawności" ("Gazeta", 8 października) Andrzej Malinowski, prezydent organizacji 
Pracodawcy RP, twierdzi, że nowelizacja ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób 
niepełnosprawnych jest zamachem na pracodawców i rynek pracy osób niepełnosprawnych. Trudno się z tym zgodzić. 
Proponowane zmiany ograniczą przywileje zakładom pracy chronionej, ale pozwolą zwiększyć zatrudnienie 
niepełnosprawnych w pozostałych firmach.

Nowelizacja zwiększa efektywność systemu wsparcia osób niepełnosprawnych przez skoncentrowanie pomocy na tych, 
którzy naprawdę tego potrzebują, a nie tych, którzy wykorzystują luki w systemie. Zakłady pracy chronionej korzystają z 
przywilejów podatkowych niepowiązanych z dodatkowymi kosztami zatrudnienia niepełnosprawnych, co narusza zasady 
uczciwej konkurencji.

Kiedy próbujemy ulepszyć ten system wspólnie z rządem, samorządami oraz organizacjami przygotowującymi osoby 
niepełnosprawne do wejścia na rynek pracy, twierdzi się, że to działanie przeciwko niepełnosprawnym.

Obecny system przynosi korzyści przede wszystkim zakładom pracy chronionej i osobom o lekkim stopniu 
niepełnosprawności, który łatwo jest uzyskać, a nie osobom rzeczywiście niepełnosprawnym. System ten, choć 
stworzony ze szlachetnych pobudek, rodzi patologie. Największym beneficjentem w kraju jest zakład pracy chronionej -
jedna z firm ochroniarskich, która otrzymuje dofinansowanie 30 mln zł rocznie za zatrudnianie osób w większości z 
lekkim stopniem niepełnosprawności.

Dziś poza zakładami pracy chronionej aż 11 tys. pracodawców zatrudnia osoby niepełnosprawne. Robią to ze względu 
na wartość tych pracowników, a nie z powodu dotacji z PFRON. Wielu z nich nawet nie występuje o nie. Dlatego 
argument, że po nowelizacji nastąpi radykalne zmniejszenie zatrudnienia niepełnosprawnych, uważam za nieprawdziwy.

Otwarty rynek pracy jest najlepszym miejscem rehabilitacji zawodowo-społecznej osób niepełnosprawnych. Wiedzą o 
tym wszyscy, którzy się zajmują tą problematyką. Wiedzą to też zapewne zakłady pracy chronionej.

Przywileje często obracają się przeciwko osobom, którym mają pomagać. Obowiązujący dotychczas system siedmiu 
godzin pracy osób niepełnosprawnych zniechęcał pracodawców do ich zatrudniania. Wielu pracodawców nie może 
skoordynować pracy osób zatrudnionych na siedem godzin z pracującymi w pełnym wymiarze czasu pracy. 
Jednocześnie sami niepełnosprawni uznają, że mogą pracować pełne osiem godzin. Po nowelizacji w skróconym czasie 
pracy będą zatrudnione osoby, którym zaleci to lekarz.

Przyznaję, że na zmianach stracą zakłady pracy chronionej, ale skorzystają osoby o znacznym stopniu 
niepełnosprawności, którym łatwiej będzie znaleźć pracę w firmach nie będących zakładami pracy chronionej.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl -

http://wyborcza.pl/0,0.html

© Agora SA

Strona 1 z 1

To nie zamach na pracodawców. Wokół ustawy o rehabilitacji. Polemika

2010-10-16

http://wyborcza.pl/2029020,75515,8510673.html?sms_code=