background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatel-

skie, Warszawa 1983. 

Zamiast wstępu 

Rewolucja i jej system wartości modelowały życie obywateli ze znacznym, choć nie zawsze trwałym sukcesem. 

 Rewolucja w polityce 

1.  Reprezentacja narodu. 

U progu rewolucji Stany Generalne  musiały po omacku szukać form działania, nie było przecież we  Francji XVIII wieku żadnych 
tradycji parlamentarnych. Dopiero insurekcja paryska z 12-14 lipca ocaliła Zgromadzenie.  Dnia 17 czerwca 1789 roku Stany Gene-
ralne przemianowały się na Zgromadzenie Narodowe. W obliczu kryzysowej sytuacji zebrania wyborcze pierwszego stopnia notowa-
ły  wysoką  frekwencję, nawet 85 %.  Od maja  do października  1789 roku Zgromadzenie  obradowało  w Wersalu: burzliwie  i często 
bezładnie i bez żadnego regulaminu. Gdy paryski lud zmusił króla do przeniesienia się do Paryża, Konstytuanta także się przeniosła. 
Obradowała przez trzy tygodnie w pałacu arcybiskupim, a od 9 listopada 1789 roku w Maneżu. Była to ujeżdżalnia koni, stąd wzięły 
się przezwiska prawicy Konstytuanty jako karych koni wynajmowanych na trasie z Paryża do Wersalu, natomiast lewica miała miano 
koni gniadzich. Najbardziej radykalnych posłów nazywano wściekłymi. Konstytuanta, a później Legislatywa i Konwencja, obradowa-
ła tam do 10 maja 1793 roku. Codziennie odbywały się dwa posiedzenia, a  w niedzielę jedno. Na początku dyskusji ustalano listę 
mówców.  W  dyskusji  ogromnie  ceniono  talent  improwizatorski.  Bardzo  często  posłowie  mieli  sztab  wybornych  pisarzy.    Innym 
składnikiem obrad były petycje i adresy składane przy tak zwanej poręczy. W maju kadencję zaczynało 1118 deputowanych, a pod 
koniec kadencji pojawiało się zaledwie 200 posłów. Galerie Maneżu dla publiczności  mogły pomieścić około 600 widzów. Posada 
przewodniczącego Konstytuanty trwała 15 dni, tak samo funkcja sekretarzy. Od czerwca 1789 roku do lipca 1790 roku utworzono 40 
komitetów liczących po ośmiu i więcej członków. Ogromna część prawdziwej pracy dokonywała się w salonach pałaców przy placu 
Vendome, gdzie ulokowano komitety. Dieta posła wynosiła 18 liwrów. 

Dość powszechna była niechęć posłów nie tylko do władczych jednostek, ale i do narzucających swą dominację partii. Mimo 

tej nieufności ukształtowały się w Konstytuancie grupy. Na skrajnej lewicy była grupa demokratów z Robespierrem. Istniała grupa 
triumwiratu,  posłami  skupionymi  dookoła  Barnava,  Duporta  i  Aleksandra  Lametha.  Na  prawo  byli  fayettyści,  orientacja  skupiona 
wokół generała de Lafayettego. Triumwirat i fayettyści to twórcy systemu politycznego konstytucji z września 1791 roku, liberalnej i 
cenzusowej monarchii konstytucyjnej. Dalej na prawo byli zwolennicy monarchii, między nimi byli Mounier, Malouet. Kontrrewolu-
cyjna prawica też nie była jednolita. Była tam tendencja tuileryjska, której cel stanowił głównie przywrócenie absolutnej władzy króla 
oraz tendencja arystokratyczno-klerykalna z Maurym, oni nie sympatyzowali z despotyzmem, ale bronili starych praw szlachty i kle-
ru. Pomiędzy różnymi partiami granice były dość płynne. 

Konstytuanta sprawowała pełną władzę od ucieczki króla do Varennes, czyli od 21 czerwca do 1 września 1791 roku, kiedy to 

przywrócono króla do władzy. Naprawdę rządziły komitety, wydawały bowiem decyzje administracyjne. 

Legislatywa  wyszła  we  wrześniu  1791  roku  z  wyborów  cenzusowych  i  pośrednich.  Wyborów  dokonywano  jeszcze  przed 

ucieczką króla. Nastąpiło wyraźne przesunięcie na lewo w porównaniu z Konstytuantą. Feudalna reakcja znikła ze składu Legislaty-
wy. Wobec zakazu reelekcji posłów Konstytuanty są w Legislatywie sami nowi ludzie. Zgromadzenie jest wykształcone, w większo-
ści inteligenckie. Spora grupa wybranych zrezygnowała z mandatu. Cały czas dwór opłacał swoją klakę, ale była ona nieskuteczna. 
Innowacją było ustanowienie wiceprzewodniczącego, który w razie potrzeby zastępował prezydenta. Bardzo osłabła rola komitetów, 
ich liczba spadła do 22. Legislatywa zbierała się tylko rano, później pojawiły się trzy razy w tygodniu posiedzenia wieczorne. Niekie-
dy nie przestrzegano porządku obrad. Prawica, kontynuatorzy dawnych konstytucjonalistów, znalazła oparcie w klubie feuillantów, 
lewica zaś w klubie jakobinów. Pomiędzy nimi byli posłowie niezdecydowani, prawie połowa Izby. Legislatywie groziło zatonięcie w 
poselskim indywidualizmie i nie kończących się debatach. Posłowie Legislatywy byli na ogół mniej zamożni niż ich poprzednicy. Po 
10 sierpnia 1792 roku Legislatywę opuściła cała niemal prawica feuillancka, przychodziło wszystkich posłów razem około 300. 

Konwencja pochodziła z wyborów powszechnych. Przed rewolucją ogłoszono statystyki w których była mowa o 27,4 milio-

nach Francuzów, rewolucja obliczała ich na 25 milionów. Wśród deputowanych było 10 pastorów, 42 księży i 29 szlachciców. Wielu 
wybranych posłów natychmiast zrezygnowało z wyboru. W toku kadencji złożono 35 dymisji, 120 posłów Konwencji więziono, 74 
stracono. W zasadzie posłów miało być tyle, ile w Legislatywie, czyli 749, ale wzrost liczby posłów z kolonii i aneksje terytorialne 
powiększyły skład Konwencji do ponad 780 mandatów. W Konwencji znalazło miejsce ponad 300 byłych parlamentarzystów. Pierw-
sze zebranie Konwencji miało miejsce 20 września 1792 roku w Maneżu, ale wcześniej już Legislatywa ustaliła, że zebrania będą się 
odbywać w pałacu tuileryjskim. Prace adaptacyjne przedłużyły się i dopiero 10 maja 1793 roku Konwencja mogła przenieść się do 
pałacu. Biura komitetów mieściły się obok sali obrad, w Palais National. Konwencja była niezmiernie aktywna i pracowita, w ciągu 3 
lat, 1 miesiąca i 5 dni swego działania wydała 8370 dekretów, czyli więc 7 dekretów dziennie. Obradowano rano i wieczorem. Bardzo 
spadła frekwencja, z reguły nie było więcej niż 250 posłów, nie istniały żadne wymogi co do quorum. Nadal wybierano przewodni-
czącego na okres 15 dni. Po upadku Żyrondy Konwencja usiłowała, pod presją jakobinów, zachowywać pozór harmonii i jednomyśl-
ności. Sławę oratorską wciąż bardzo ceniono, jednakże zawodowych mówców było mniej niż w poprzednich przedstawicielstwach. 
Kary były bezlitosne, jeżeli wychodziła na jaw korupcja posłów. Ogół posłów żył bardzo skromnie. 

31 maja 1793 roku zniesiono podział na lepsze i gorsze trybuny. W okresie dyktatury jakobińskiej trybuny, ciągle hałaśliwe, 

nie były już tak roznamiętnione. Konwencja kilkakrotnie przeżyła ludowe oblężenie. Teoretycznie Konwencja miała pełnię suweren-
nej  władzy.  Gdy  dyktatorska  władza  przeszła  w  ręce  jakobinów,  realizowana  była  przez  komitety  rządowe.  Komitet  Ocalenia  Pu-
blicznego przedstawiał się jako ramię Konwencji. Z początku było 22 komitetów, później 16. Prymat KOP wyrażał się poprzez powo-
ływanie członków innych komitetów za jego pośrednictwem. W Konwencji było więcej ładu, przypisać to można trzem komitetom: 
komisji centralnej, która  układała  porządek obrad, komitetu petycji i  komitetu inspektorów,  który dbał  o porządek na sali.  Oprócz 
stałych komitetów powoływano także komitety dla zbadania określonych wydarzeń. 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

Wybitni posłowie Konwencji lubili składać deklaracje o swej niechęci do partii. Jednak w Konwencji bardziej wyraziście było 

widać kontury ugrupowań. Prawicę Konwencji tworzy mniej więcej setka posłów: to Żyronda, przyznaje się do zasad republikańskich 
i  demokratycznych.  Tak  samo  zresztą  było  z  lewicą,  czyli  z  Górą.  Ogromna  większość  posłów  lokowała  się  w  niezdecydowanym 
środku: to tzw. Równina, Bagno. Jednak nawet Góra przy stosunkowej zwartości, po zdobyciu władzy wyraźnie ulegała podziałom. 
Byli tam posłowie-robespierryści, przyjaciele Dantona, posłowie „hebertyzujący”, skrajnie radykalni z Carrierem i Dumontem. Pod-
stawowe znaczenie ma odmienne usytuowanie górali i żyrondystów w ruchu rewolucyjnym, ich stosunek do wielkiego ruchu mas, ich 
wyobrażenia o strategii i taktyce rewolucji. Żyrondę cechował umiar, ścigała ich obawa przed dyktaturą, a więc utratą wolności. Stąd 
ich niezdolność do stworzenia silnego, rewolucyjnego rządu. Ale w obronie wolności i własności nie potrafili zachować programo-
wego umiaru, to oni wołali o szafoty i stworzyli precedens łamania immunitetu poselskiego posyłając w kwietniu 1793 roku przed 
Trybunał Rewolucyjny posła Marata. Mocnym zapleczem Góry był klub jakobiński, który wyklarował swe ideowe pozycje. Na grun-
cie parlamentarnym było to dążenie do wyrwania posłów Równiny spod wpływu żyrondystów. 

2.  Rząd królewski, republikański i rewolucyjny. 

Po wzięciu Bastylii rząd to nadal król i jego ministrowie. Zmiany w radzie ministrów od pewnego czasu  dokonywały się bez 

ładu i składu, intrygi szalały. Później intrygi zastąpiły naciski parlamentu, a czasem i paryskiego ludu. Najbliżej pozycji szefa rządu 
był  ambitny  awanturnik  generał  Dumouriez,  od  marca  do  czerwca  1792  roku  był  ministrem  spraw  zagranicznych.  Około  połowy 
czerwca 1792 roku Ludwik XVI zdobył się na akt energii, dał nagle dymisję swym jakobińskim ministrom. Ostatnie dwa gabinety 
Ludwika XVI składały się z królewskich figurantów. Od czasów przedrewolucyjnych reputacja urzędu ministerialnego  była fatalna. 
Już  w  1789  Konstytuanta  zakazała  posłom  przyjmowania  stanowisk  ministerialnych,  ta  zasada  przetrwała  do  kwietnia  1794  roku, 
kiedy to skasowano urząd ministra. Wielu ministrów złożyło dymisję z powodu maltretowania ich przez Zgromadzenie, tak  postąpił 
w lipcu 1792 roku cały gabinet, już przedostatni rząd królewski. Konstytucja 1791 roku powoływała sześciu ministrów: spraw we-
wnętrznych, spraw zagranicznych, sprawiedliwości, finansów, wojny i marynarki. Każdy minister skupiał się na swym własnym  re-
sorcie, bo rząd jako organ kolegialny i solidarny w istocie nie funkcjonował. 

Dzień 10 sierpnia 1792 roku położył kres rządowi królewskiemu. Legislatywa wybrała od razu sześciu nowych ministrów two-

rzących Tymczasową Radę Wykonawczą. Ministrem sprawiedliwości został Danton i to on odgrywał rolę szefa rządu. Aby zaradzić 
brakowi agentów rządowych na prowincji wysłano 29 sierpnia i 3 września komisarzy. Ich misja była głównie militarna, to jest rekru-
tacja ochotników i ich uzbrojenie. W trzeciej dekadzie września Danton został wybrany posłem i odszedł z rządu. Nie zrobił tego w 
takiej samej sytuacji Roland, który był żyrondystą. Jego ministerstwo spraw wewnętrznych miało niewielkie środki finansowe i  nie 
miało agentów na prowincji. Był atakowany przez górali i 23 stycznia 1793 roku złożył dymisję. 

Gdy Francja znalazła się w kryzysowej sytuacji wiadomo było, że ministrowie źle funkcjonują. Dlatego w kwietniu 1793 roku 

powołano  Komitet  Ocalenia  Publicznego.  Z  pierwszego  dziewięcioosobowego  Komitetu  Ocalenia  Konwencja  wykluczyła  posłów 
zbyt zaangażowanych w walkę partii. Wybrano więc posłów Równiny i górali umiarkowanych. Nad wszystkimi dominowała indywi-
dualność Dantona. Połączono kolegialność działań wraz z wydzieleniem różnych obszarów zainteresowania. Spod kompetencji Ko-
mitetu Konwencja wyjęła sprawy policji i finansów. Pełnomocnictwa KOP miały być co miesiąc przedłużane, w rzeczywistości, mi-
mo przedłużeń, Komitet zdołał się utrwalić. Komitet dokonywał zmian personalnych w swym gronie, ale tylko z własnej inicjatywy. 
Robespierre wszedł do niego 27 lipca. Często Komitet nazywano dwunastoma ludźmi, którzy rządzili Francją. Barere wyspecjalizo-
wał się w raportach o pracy KOP dla Konwencji, doniesienia te zwano karmaniolami. Operacjami wojennymi w Komitecie zajmował 
się  Carnot.  Decyzje  podejmowano  indywidualnie,  ale  zawsze  były  parafowane  przez  drugiego  członka  KOP.  Mimo  różnych  zdań, 
działała  zasada  solidarności  rządowej.  Kolegialność  i  solidarność  Komitetu  przeczą  mitowi  o  rzekomej  dyktaturze  Robespierrera. 
Komitet Ocalenia nie przyjął nigdy, nawet po zniesieniu  ministerstw,  miana rządu. Drugim co do ważności komitetem był Komitet 
Bezpieczeństwa Powszechnego. Cały ten system miał trwać do zawarcia pokoju. Rząd rewolucyjny nieustannie umacniał centraliza-
cję władzy, ale upadł w rezultacie pogłębiających się sprzeczności społecznych. 

W listopadzie 1793 roku biura Komitetu Ocalenia zatrudniały 67 urzędników, a w czerwcu 1794 roku było ich już 418. Dwo-

ma najbardziej rozwiniętymi ministerstwami byli: ministerstwo wojny i marynarki. Dnia 1 kwietnia 1794 roku zniesiono ministerstwa 
i powołano 12 komisji wykonawczych. Zniesiono także Radę Wykonawczą i umocniła się pozycja KOP. 

3.  Władza lokalna. 

Dla władz lokalnych przyjęto dwuletnią kadencję, przy czym co rok odnawiano połowę ich składu. Wybory były cenzusowe, cenzus 
płci  i  cenzus  społeczny.  Czynnych  było  około  4,3  miliona  obywateli.  System  był  pośredni  i  bardzo  zawiły.  Tylko  wybory  komun 
miały wysoką frekwencję, ale z powodu przedłużających się debat głosowano mniej niż 10%. Nieraz przymykano oko na nieformal-
ności procedury wyborczej, dopuszczano do głosu obywateli biernych, listy układano bardzo niestarannie. Było bardzo wiele wybo-
rów, ponieważ w 1790 roku Konstytuanta podzieliła Francję na 83 departamenty, 547 dystryktów i 44 tysiące gmin. Każda gmina, 
czyli  komuna  ma  swego  mera  i  prokuratora,  stanowią  wraz  ze  swymi  radami  władze  municypalne.  Podział  komunalny  kraju  był 
triumfem ciągłości  historycznej i konserwatyzmu, ponieważ  uwzględniano podział  na  parafie, natomiast podział  na  departamenty i 
dystrykty oznaczał radykalne zerwanie ze starymi tradycjami. Wielkość departamentu miała być taka, aby z najdalszej wioski można 
było  do  jego  stolicy  dotrzeć  w  ciągu  jednego  dnia.  Już  wiosną  i  latem  1790  roku  wybierano  władze  departamentów  i  dystryktów: 
władze deliberujące, rady  generalne i organy  wykonawcze  w postaci  dyrektoriatów i prokuratorów-syndyków. Na  władzach lokal-
nych spoczęło organizowanie obywatelskiej siły zbrojnej, czyli Gwardii Narodowej. Spoczął także na nich obowiązek ściągania po-
datków, ale nie dawały sobie z tym rady. Takie same trudności  mieli z utrzymaniem dróg publicznych. Władze rządowe nie  miały 
żadnego agenta przy władzach lokalnych i z trudem dowiadywały się co dzieje się na prowincji. 

Upadek tronu nie zmienił struktur lokalnych, odnowił jedynie ich skład osobowy. W październiku i listopadzie odbyły się no-

we wybory, ale nie zmieniło to społecznego składu władz. Pod jakobińskimi rządami została przeprowadzona epuracja czyli czystka 
wśród  funkcjonariuszy  lokalnych.  Filarem  całego  rządu  rewolucyjnego  stały  się  dystrykty.  Zdecydowano  się  na  wprowadzenie  do 
dystryktów i komun zależnego od rządu agenta narodowego. Wieś była bardzo niejednorodna politycznie i w większym stopniu niż 
miasta dużo mocniej zaangażowana po stronie rewolucji. Po zniesieniu feudalizmu zaczęły się konflikty pomiędzy zamożnymi chło-
pami a biedotą wiejską. 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

Rząd  rewolucyjny  miał  w  terenie  trzy  podpory:  reprezentantów  w  misji,  komitety  rewolucyjne  i  kluby  ludowe.  Pierwszym 

problemem reprezentantów była nieznajomość regionu, jego spraw i ludzi. Często też kasowali decyzje swoich poprzedników. Okre-
ślano ich mianem prokonsulów, chociaż nie mieli uprawnień nieograniczonych. Najwięcej ich nadużyć terroru zanotowano w depar-
tamentach zagrożonych przez wojnę i kontrrewolucję. Jednak wyobrażenie, że reprezentanci w misji byli dyktatorami terroryzującymi 
wszystkich naokoło nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. 

Kluczową pozycję w systemie władzy lokalnej II roku Republiki zajęły komitety rewolucyjne. Miały one nadzorować obcych 

ludzi  w  kominie,  wnioskodawcą  ich  utworzenia  był  poseł  Debry  w  marcu  1793  roku.  Jednak  komitety  te  powstały  w  stosunkowo 
niewielkiej liczbie komun. Dopiero od września 1793 roku, kiedy postawiono terror na porządku dnia zaczęto powoływać komitety w 
komunach gdzie ich nie było. Na wsi ich powstawanie szło bardziej opornie. Jesienią 1793 roku komitety te przeprowadziły falę ma-
sowych aresztowań podejrzanych wedle różnych kryteriów. Od 4 grudnia 1793 roku komitety zostały poddane kontroli agentów na-
rodowych. Wykluczono także z komitetów członków władz lokalnych, zakazano zasiadania w komitetach krewnym. Poza wyszuki-
waniem i aresztowaniem komitety zajmowały się też dawaniem wiz w paszportach dla osób podróżujących i wydawali zaświadczenia 
o lojalności obywatelskiej, potrzebne do otrzymania państwowej posady. Z reguły mocnym zapleczem komitetów były kluby jakobiń-
skie. W lutym i marcu 1794 roku Konwencja przyjęła uchwałę o selekcji podejrzanych i uwalnianiu aresztowanych niesłusznie, po-
magały w tym dziele komitety rewolucyjne. 

Władze komunalne Paryża kilka razy wywierały wpływ na losy kraju. Rada Generalna Komuny składała się z 144 radnych. 

Komuna powstańcza była bardzo radykalna, jej charakter zmienił się po wyborach z ostatniego tygodnia listopada 1792 roku. Jednak 
wybory te były tymczasowe, drugie  wybory trwały do 7 sierpnia 1793 roku i powołały tak zwaną Komunę Definitywną. W marcu 
1794 roku Konwencja upoważniła Komitet Ocalenia do epuracji władz komuny stolicy. Od kwietnia do lipca 1794 roku powtarzały 
się wciąż czystki w komunie. Zawsze jednak Komuna Paryska pozostała republikańska, demokratyczna i społecznie radykalna. 

Wiosną 1790 roku Paryż został podzielony na 48 dzielnic czyli sekcji. Aż do upadku monarchii sekcje to przede wszystkim 

okręgi wyborcze. Paryskie sekcje obradowały codziennie, a od września 1793 roku zbierały się dwa razy na tydzień. Na podstawo-
wym poziomie życia politycznego stolicy hegemonię przejął lud. Zgromadzenie te nie były masowe, ale były burzliwe. Sekcje pary-
skie broniły szeroko pojmowanej jawności życia politycznego. Z sekcjami wiązały się stanowiska w komitetach cywilnych rozstrzy-
gających problemy administracji cywilnej, komisarze policji i ich sekretarze, sędziowie pokoju. Od wiosny 1793 roku pojawiły się w 
paryskich sekcjach komitety rewolucyjne. Sekcje miały także inne organy wykonawcze: komitety pomocy społecznej i komitety woj-
skowe. Szczyt paryskiej demokracji sekcyjnej przypadł na półrocze pomiędzy obaleniem Żyrondy a grudniem 1793 roku. 

4. 

Kluby.

 

Najwcześniej zaczął kształtować się  klub bretoński wraz z Palasne de  Champeaux, posłem Bretanii i La  Chapelierem. Po przepro-
wadzce dworu i Konstytuanty do Paryża kadra klubu stworzyła Stowarzyszenie Rewolucji, później przemianowane na Stowarzysze-
nie Przyjaciół Konstytucji z siedzibą u jakobinów w Paryżu. Istniała zasada, że kandydat  musi być przedstawiony przez jednego z 
członków klubu i poparty przez pięciu innych. Kluczową pozycję zdobył komitet korespondencji, który skupiał wszystkie nici kon-
taktów z innymi klubami jakobinów. 

Gdy w lipcu 1791 roku doszło do rozłamu  w klubie i odeszli feuillanci, to klub jakobinów zdemokratyzował się i zbliżył do 

ludu. Dzień 10 sierpnia to kolejny kryzys w klubie, ponieważ odeszli z niego żyrondyści. Z początkiem września 1793 roku jakobini 
poparli ruch ludowy. Ich charakterystycznymi cechami była ofensywność, sprawność działania i umiejętność decydowania. Przyczy-
ną  ich  upadku  było  krótkie  trwanie  przymierza  ludowo-burżuazyjnego.  11  listopada  1794  roku  klub  na  ulicy  Saint-Honore  został 
zamknięty przez termidorianów. 

W kwietniu 1790 roku powstało Stowarzyszenie Roku 1789. Należał do niego Lafayette, Mirabeau, Bailly, Talleyrand. Jednak 

nie miało wpływu na szersze środowisko. W 1791 roku było prawie puste i i w lipcu jego resztki wlały się do nowo powstałego klubu 
feuillantów. Feullanci przedstawiali się jako przedstawiciele najstarszego klubu Przyjaciół Konstytucji. Zajęli oni klasztor feullantów. 
Nie przeżyli upadku monarchii, po 10 sierpnia ich klub rozsypał się. Dużo wcześniej, bo w ciągu 1790 roku zmarł śmiercią naturalną 
inny klub umiarkowanych rojalistów. Był to klub Bezpartyjnych, który w listopadzie 1789 roku ulokował się w klasztorze augustia-
nów. Pomiędzy klubami umiarkowanymi a kontrrewolucyjnymi były stowarzyszenia o dość nieokreślonym obliczu politycznym. Był 
to  Club  de  Valois,  powstały  w  lutym  1789  roku  i  stanowił  formację  przejściową  pomiędzy  między  stowarzyszeniem  literackim  a 
politycznym klubem. Bywali tam Lafayette i Sieyes. Klub zmarł w 1791 roku. Także Club de la Sainte-Chapelle, utworzony jesienią 
1791 roku, znikł po upadku monarchii. Trzonem klubów kontrrewolucyjnych był Club Manarchique, który zbierał się niedaleko Wer-
salu. Oficjalnie nazywał się klubem Przyjaciół Konstytucji Monarchicznej. Innym tego rodzaju klubem był Salon Francais, założony 
w kwietniu 1790 roku, należeli do niego Mirebeau młodszy, Maury. Klub ten rozleciał się w drugiej połowie 1791 roku. Reakcyjnym 
stowarzyszeniem był klub de Massiac, zbierał się od sierpnia 1789 roku w pałacu markiza de Massiac. Oficjalna jego nazwa to Sto-
warzyszenie Kolonistów Francuskich. Działali tam hrabia d`Agoult, hrabia de Guitou. 

Kluby ludowe to szczególnie interesujący fragment mechanizmów rewolucji.  Zaczęło się od zbiórek pod egidą Claude Dan-

sarda w lutym 1790 roku. W ten sposób powstał Klub Braterski Obojga Płci. Z początku stawiały sobie cele oświatowe jak edukację 
polityczną i elementarną.  Potem zaczęły zmierzać ku rozważaniom o zasadach nowego ustroju próbowały nadzorować władze. Przy 
zakładaniu  klubów  ludowych  bardzo  czynni  byli  działacze  klubu  kordelierów,  oficjalnie  zwących  się  Stowarzyszeniem  Przyjaciół 
Praw  Człowieka  i  Obywatela.  Właśnie  w  nim  działali  Danton,  Desmoulins,  Marat,  później  Hebert.  Ich  emblematem  było  szeroko 
otwarte Oko Czujności. Paryskie kluby ludowe były formacjami płynnymi, ale co najmniej 13 z nich przetrwało aż do II roku Repu-
bliki. Większość z nich miała charakter dzielnicowy. Szczególny niepokój władz wywołało utworzenie w początku października 1793 
roku Klubu Centralnego Stowarzyszeń Ludowych, każdy klub ludowy miał prawo wysłać do niego przedstawicieli. Pod presją władz 
Klub Centralny rozsypał się, a dekret z 4 grudnia zakazał klubom ludowym wszelkich zjednoczeń. Do czerwca 1794 roku rozwiązały 
się prawie wszystkie kluby ludowe. Dyktatura jakobińska miała się wspierać na dwóch filarach: scentralizowanym systemie rządo-
wym i na żywych siłach społecznych zorganizowanych w sekcjach i klubach, ale kluby ludowe wymykały się jakobinom z rąk i dla-
tego je zamknięto. 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

Kluby ludowe Paryża nie były bardzo liczne, ich członkowie to parę procent pełnoprawnych obywateli. Otwierały się one ku 

sankiuloterii, ich składki były obliczone na bardzo skromne kieszenie. Wstępowały do nich także kobiety i młodzież. 10 maja 1793 
roku powstał klub Rewolucyjnych Republikanek, do którego należały same kobiety, przetrwał on pół roku. Jednak 30 października 
1793 roku Konwencja wydała dekret rozwiązujący wszystkie kluby żeńskie. Skład społeczny klubów ludowych nie był jednorodny. 
Ogromną przewagę mieli drobni patroni jak rzemieślnicy, sklepikarze.  

Obok klubów klasycznie politycznych funkcjonują takie, które mają raczej ambicje akademii nauk społecznych. Wśród umiar-

kowanych aspirowało do tej roli Stowarzyszenie  Roku 1789. Na  lewicy zaś była  to grupa  Cercle  social. Jej  twórcą był Nicolas de 
Bonneville. 

Despotyzm nie unicestwił aktywności społecznej Francuzów. Jedną z form takiej organizacji były loże masońskie oraz konfra-

ternie parafialne i zawodowe. Te ostatnie miały pewną ciągłość w późniejszych klubach rewolucyjnych. Pierwsze kluby prowincjo-
nalne skupiały niemal wyłącznie burżuazję światłą i zamożną. Od połowy 1793 roku do lipca 1794 roku kluby były u szczytu swej 
ekspansji. 

W miejscach zebrań zawsze była pięknie zdobiona Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela. Jakobini rozróżniali kluby afilio-

wane przy centrali oraz kluby korespondujące. Tylko członkowie tych pierwszych byli traktowani jako swoi, gdy przybywali do Pa-
ryża. Przyjęto zasadę, że z danej miejscowości  tylko jeden klub może być afiliowany. Oprócz kontaktów pionowych rozwinęła się 
także sieć powiązań poziomych między siostrzanymi klubami departamentu czy regionu. Jednak od 4 grudnia 1793 roku zakazano 
takich zjednoczeń. Pod rządami Konwencji kluby stały się jednym z filarów systemu politycznego. Termidorianie rozpoczęli ofensy-
wę od dekretu Konwencji z 23 sierpnia 1795 roku rozwiązującego wszystkie stowarzyszenia patriotyczne. 

Działania  klubów skupiały się  wokół różnych obszarów: obrony  narodowej, walki z  kontrrewolucją, spraw ekonomicznych, 

edukacji obywatelskiej, powszechnej oświaty. W trudnym okresie kluby wiele czasu poświęcały kwestiom gospodarczym. Od libera-
lizmu zwróciły się w 1792 roku ku interwencjonizmowi państwowemu. 

Kluby prowincjonalne miały wielobarwny obraz polityczny. Sam system rewolucji powodował w klubach od schyłku 1790 ro-

ku spory i schizmy. Rychło więc feuillanci zaczęli wojować z klubami. Jednak opinia publiczna tych napaści nie poparła. Polityczny 
rozwód pomiędzy Żyrondą a Górą przyniósł klubom rozszczepienie, które przetrwało dłużej niż wahania po secesji feuillantów.  Ży-
rondyści bowiem znaleźli oparcie w licznych klubach prowincjonalnych. Rytm rewolucji radykalizował postawy klubistów od wiosny 
1793 roku: zdrada Dumourieza, klęski wojenne, rebelia Wandei sprzyjały zwrotowi ku polityce Góry. 

Do klubów należeli: liberalna szlachta, inteligencja, księża, drobni producenci i kupcy. Wokół kilku ludzi energicznych i cie-

szących się prestiżem skupiał się krąg założycielski,  niezbyt liczny. Oprócz tych, którzy dobrowolnie opuszczali kluby, były różne 
kategorie usuwanych. Niektórych skreślano z mocy prawa: w kwietniu 1794 roku Konwencja zabroniła udziału w klubach szlachcie i 
cudzoziemcom. Liczne czystki dokonane zostały na wyraźny rozkaz Komitetu Ocalenia Publicznego lub z inicjatywy reprezentantów 
w misji. Epuracja zaczynała się od powołania komisarzy kierujących akcją. 

Powstawanie klubów damskich i dziecięcych jest nie tylko malowniczym szczegółej, ale potwierdza skłonność społeczeństwa 

do polityzacji. 

5.  Personel polityczny. Mentalność rewolucyjna. 

Personel  polityczny  rewolucji  formował  się  kolejnymi  falami.  Zupełnie  wyjątkowo  zdarzało  się,  że  od  14  lipca  aż  do  9  termidora 
niektórzy  działacze  utrzymywali  się  w  politycznym  sztabie.  To  tylko  przypadek  Robespierrera  i  Sieyesa.  Pojawienie  się  pierwszej 
generacji liderów politycznych było rezultatem wyborów deputowanych do Stanów Generalnych wiosną 1789 roku. Wśród 577 depu-
towanych  stanu trzeciego znalazło się  około dwustu prawników, natomiast tylko 85 ludzi  z  wielkiej burżuazji.  Oprócz inteligencji 
prawniczej ulokowała się w Konstytuancie spora grupa pisarzy, publicystów i uczonych. Zrozumiałe jest, że u progu rewolucji burżu-
azja francuska powierzała swe interesy owym publicystom i uczonym, którzy zostali poparci przez chłopów. Gdy posłowie Konstytu-
anty  sami zdecydowali,  że nie  będą  mogli  być  wybrani do Legislatywy, na  szczeblu sztabowym nastąpiła  więc  jesienią  1791 roku 
generalna wymiana personelu. Jednak ludzie z Legislatywy mieli zawsze za sobą jakiś staż polityczny. Nie zawsze kariery muszą być 
parlamentarne, Roland wybił się  w pracy ministerialnej, Hebert dzięki swej publicystyce. Zjawiskiem zaś ogólniejszym było to, że 
wielu wybitnych rewolucjonistów żyło krótko i gwałtownie schodziło ze sceny. W pierwszych miesiącach rewolucji wielbiono mini-
stra skarbu Neckera, później zaś adorowano hrabiego de Mirabeau. Jeszcze bardziej imponował burżuazji markiz de Lafayette. Dwie 
największe reputacje: Robespierrera i Marata podważył termidor.  

Lud uczestniczył nie tylko jako siła burząca, wielu aktywistów pochodziło z sankiuloterii. Byli to działacze klubowi i sekcyjni, 

niżsi funkcjonariusze, często też oficerowie Gwardii Narodowej. Przykładem tego był Jean Rossignol, został on w lipcu 1793 roku 
mianowany głównodowodzącym na froncie wandejskim. Jest też on przykładem kariery w lojalnym posłuszeństwie wobec systemu 
jakobińskiego. Inną postawę mieli wściekli. Gotowi oni byli w imię praw ludu podważyć ten system. Liderzy wściekłych to przede 
wszystkim Jacques Roux i Jean Varlet. Szczyt ich akcji przypadł na wiosnę i lato 1793 roku, to jest na okres walki z Żyrondą i pierw-
sze miesiące rządów jakobińskich. Można powiedzieć, że polityczna eliminacja wściekłych we wrześniu 1793 roku dokonała się bez 
użycia gilotyny. Rząd przejął ich wielką część programu, jak reglamentacja cen i tworzenie systemu pomocy społecznej. 

Burżuazja rozumie, że lud jest siłą uderzeniową rewolucji. Jednak tkwi w niej gust do uporządkowania i racjonalności, co jest 

przeciwne ludowi. Pierwszą więc troską jest tworzenie milicji obywatelskiej, która by utrzymała porządek w zrewolucjonizowanym 
mieście.  Jakobini  z  1793  roku  chcą  zorganizować  lud,  stąd  chce  zgromadzić  jak  najwięcej  ludzi  w  klubach,  wojsku  i  oddziałach 
Gwardii  Narodowej.  Czuje,  że  rewolucja  wymaga  oddania  i  heroizmu,  hartu  i  godności,  odwagi  cywilnej  i  fizycznej.  Gdy  jednak 
rewolucja przedłuża się nadmiernie, gdy powrót do stabilizacji przedłuża się, fascynacja polityką wygasa, nadchodzi znużenie polity-
ką. 

Nie można mówić o klarownej świadomości klasowej sankiulotów, ponieważ nie zostało określone kim był sankiulota. Kryte-

ria  polityczne  zaciemniają  klasowe  podziały.  Stosunek  do  rewolucji,  postawa  patriotyczna  i  republikańska  lub  jej brak  tworzą  linię 
demarkacyjną między sankiulotami a arystokracją. Na cenzurowanym byli także rentierzy, bogaci kupcy i zamożni chłopi. Jest zro-
zumiałe, że rewolucyjny kryzys i chaos sprzyjały ujawnianiu się i aktywizacji ludzi brutalnych, niezrównoważonych, o sadystycznych 
skłonnościach. Otóż ludzie prości, niewykształceni, mają przeświadczenie, że przemoc stanowi najlepszą ich broń defensywną, gdy 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

rewolucja znajdzie się w niebezpieczeństwie. Ludowego rewolucjonistę cechuje też nostalgia za jednością i braterstwem oraz wiara w 
jawność  życia  publicznego.  Chciano  także,  aby  istniała  jawność  życia  publicznego,  miała  ona  zadowolić  w  pełni  zamiłowanie  do 
retoryki i popisu. Sankiulota skłonny był traktować rewolucję jako zbawienną, regenerującą świat eksplozję, niż jako długi i powolny 
proces. Jednak wielka masa sankiulotów, po termidorze powróci do życia prywatnego. 

Terenem na którym mogły się zgodnie spotkać wyobrażenia rewolucyjnej burżuazji i rewolucjonisty ludowego był ich stosu-

nek  do  świata  zewnętrznego.  Obaj  przyjmują  z  zadowoleniem  wiadomości  o  sympatii,  jaką  francuska  rewolucja  cieszy  się  wśród 
europejskich elit i u obcych ludów. Jednak wkrótce pojawiły się we Francji nastroje oblężonej twierdzy, a więc przejawy ksenofobii, 
niechęć oraz pogarda dla Anglików, Austriaków i Hiszpanów. 

Rewolucja uzbrojona 

6.  Gwardia Narodowa. 

Burżuazyjna  milicja otrzymała pomoc patriotycznie usposobionego regimentu. Intencją utworzenia  milicji paryskiej, zalążka 

Gwardii Narodowej, była obrona ładu i własności prywatnej oraz trzymanie w szachu potencjalnych kontrrewolucjonistów. Gwardia 
Narodowa jest w pewnym sensie przedłużeniem organizacji paramilitarnych jak Młodych Ludzi i Młodych Obywateli, które wiosną 
1789 roku powstawały spontanicznie w różnych miastach Francji. Ostatecznie spora część radykalnej młodzieży została zneutralizo-
wana politycznie po jej wchłonięciu przez Gwardię Narodową, tak samo postąpiono z uczestnikami szturmu na Bastylię. Rozbudowa 
Gwardii  dokonywała  się  latem  i  jesienią  1789  roku  dość  bezładnie,  wśród  wielkiej  improwizacji.  Organizacja  jest  ochotnicza,  ale 
wykluczała często pewne kategorie obywateli jak Żydów i sług. Tam gdzie panował spokój, w pierwszych miesiącach, Gwardia speł-
niała  rolę  dekoracyjną,  brała  udział  w  świętach  kościelnych  i  obywatelskich.  W  styczniu  1790  roku  dekret  Konstytuanty  poddał 
wszystkie gwardie lokalnym władzom municypalnym, z kolei dekret z 12 czerwca 1790 roku oznaczał kres ochotnictwa. Coraz bar-
dziej słabła dyscyplina i rosła absencja. W czerwcu 1791 roku uchwalono dekret o ochotnikach narodowych, którzy byli rekrutowani 
z oddziałów Gwardii. Gwardia miała być rezerwuarem kadr dla wojska. Najwyraźniej też osłabły siły Gwardii w dużych miastach, ale 
też zaczął się powolny wzrost liczby gwardzistów wiejskich. Wielką kartą Gwardii Narodowej stał się dekret z 14 października 1791 
roku, który ujednolicał całą strukturę, wprowadzono jednolity narodowy uniform. Gwardia składała się z wielkich jednostek, legio-
nów, w każdym legionie jest 8-10 batalionów, w batalionie są 4 kompanie fizylierów i jedna kompania grenadierów. W przypadku 
inwazji wroga król miał prawo użyć do walki część Gwardii, ale bez inkorporowania jej do wojska liniowego. Szkolenie odbywało się 
pod  kierunkiem  oficerów  wojska.  Wartość  wojskowa  batalionów  Gwardii  nie  była  wysoka.  Jednak  najczęściej  wypełniała  zadania 
polityczne  i  policyjne  w  których  okazała  się  wystarczająco  przygotowana.  Zadania  polityczne  to:  represje  wobec  antyfeudalnych 
żakerii chłopskich, rewizje  w domach osób politycznie  podejrzanych, zadania  policyjne to: patrolowanie  w  nocy  miast,  ogłaszanie 
ciszy nocnej. W zasadzie służba w Gwardii była bardziej ciężka i nużąca niż niebezpieczna. Gdy Gwardia otwarła się na uboższych, 
nie przyniosło to skutku ponieważ wysiłek militarny drenował Gwardię z ludzi młodych. Dowództwa Gwardii ulegały sankiulotyza-
cji. 

W 1791 roku rola Gwardii jako narzędzia sił umiarkowanych występowała wyraźnie. W Paryżu długo ulega wpływom swego 

komendanta generalnego, Lafayettego. Pozbawiona sporej części burżuazji, która poszła na front Gwardia ześlizgiwała się na pozycje 
apolityczności, nie brała udziału w konfliktach działaczy jakobińskich i żyrondystów. 

Geneza Gwardii jest  miejska, a jej  charakter  w  wielkiej  mierze burżuazyjny.  Absencja  wielu obywateli czynnych jest zjawi-

skiem powszechnym, bardziej uczestniczyła wieś. 

7.  Armia królewska, armia ludowa. 

Reforma wojska była nie tylko wymogiem obywatelskiej sprawiedliwości, ale także ostrożności politycznej, ponieważ była najwięk-
szym zagrożeniem dla nowego politycznego ładu. W 1790 roku kryzys w armii królewskiej osiągnął punkt szczytowy. W rezultacie 
dezercji i dyscyplinarnych zwolnień stany osobowe pułków zmniejszyły się drastycznie, wojsko przestało być instrumentem socjalne-
go ładu. Gdy burżuazja zaczęła się liczyć z wrogiem zewnętrznym, Gwardia Narodowa już nie wystarczała. Wystąpiła potrzeba armii 
silnej i sprawnej, a zarazem lojalnej wobec burżuazyjnego porządku. Przede wszystkim złamano szlachecki monopol na stanowiska 
oficerskie.  Dekret  z  26  lutego  1790  roku  zniósł  sprzedawalność  tych  stanowisk  i  dopuścił  wszystkich  obywateli  do  oficerskiego 
awansu. W rezultacie rak 1791 jest okresem masowych dymisji i emigrowania kadry oficerskiej. Aby zerwać z przeszłością zlikwi-
dowano stare nazwy regimentów i zaczęto je numerować. Jednak nadal służba miała być ochotnicza z kontraktem na osiem lat. Jed-
nakże  Konstytuanta  zaczęła  reformować  system  werbunku,  od  1791  roku  zaczęto  skracać  okres  służby  do  czterech  lat,  potem  do 
trzech. W przededniu wojny 1792 roku armia liniowa Francji była bardzo mało doświadczona. 

Żołd w armii nie pokrywał wydatków żołnierzy. Pierwsze porażki wojenne Francji z wiosny 1792 roku spowodowały słynną 

deklarację Legislatywy z 11 lipca o ojczyźnie w niebezpieczeństwie. Następnego dnia ogłoszono pobór 50 tysięcy nowych ochotni-
ków, ale w wielu rejonach kraju okazało się, że potencjał ten się wyczerpuje. W ostatecznym rachunku ochotnicy 1792 roku w po-
równaniu ze swymi poprzednikami z roku 1791 są biedniejsi. 

Jesienią 1792 roku armia odniosła zwycięstwo, zajęła Belgię, Nadrenię, Sabaudię, ale wojsko zaczęło cierpieć na fatalne za-

opatrzenie. Rząd nie miał linii co do postępowania na terenach okupowanych. Sprawą tą miał się zająć Komitet Obrony Powszechnej, 
powołany na początku 1793 roku. Na przełomie 1792 i 1793 roku Konwencja przyjmowała kolejno zasady jednolitego żołdu, unifor-
mu i kryteriów awansowania. Sprawą najważniejszą stało się uzupełnienie topniejących efektywów armii. Dekret z 24 lutego 1793 
roku zarządzał pobór 300 tysięcy nowych żołnierzy. Gdy przystąpiono do poboru, nadeszły wieści o załamaniu się frontu w Belgii. 
Ochotnicy nie mogli pokryć zapotrzebowania. W całym tym kontyngencie przeważali chłopi i ubożsi sankiuloci. Na zachodzie lokal-
ne zebrania mające rozstrzygnąć metodę poboru dały początek kontrrewolucji wandejskiej. 

W  prowincjach  wschodnich  służba  wojskowa  od  dawna  była  specjalnością  lokalną.  23  sierpnia  przeprowadzono  pierwszą 

przymusową rekwizycję, która objęła kawalerów i bezdzietnych wdowców od 18 do 25 roku życia. Odtąd do grona opornego księdza 
dołączył oporny rekrut. 

Mocnymi atutami odnowionego korpusu oficerskiego stało się zawodowstwo i długoletnie doświadczenie. Komitet Ocalenia, 

jeżeli chodzi o oficerów, to badał szczegółowo wszystkie denuncjacje i działał z wielką rozwagą. W styczniu 1794 roku KOP zdecy-

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

dował o przywróceniu do służby wszystkich zwolnionych oficerów szlacheckich. Często też zwykli żołnierze domagali się utrzyma-
nia oficerów ze szlachty. Możliwości awansu stały się ogromne, głównie z powodu zwiększenia się liczby żołnierzy. Przy wszystkich 
armiach Republiki działali reprezentanci w misji i komisarze rządowi. Nad generałami i nad całym korpusem oficerskim pełną kon-
trolę zachowała władza cywilna. 

Po przewrocie jakobinów pojawiła się w armii solidna ewidencja osobowa. Solidne wyszkolenie zaczęło iść w parze ze zdy-

scyplinowaniem wojska. Istniały dezercje, ale dezercje do nieprzyjaciela były bardzo rzadkie. 

Wzmacnianiu dyscypliny służyła poprawa zaopatrzenia  armii. Jednak w 1793 roku armia była  w żałosnym stanie, po części 

odpowiedzialna była za to wojskowa administracja. 

W latach 1792-1794 armia francuska poniosła straty około 200 tysięcy ludzi, jednak duża liczba ofiar zmarła w szpitalach po-

lowych. Wielka śmiertelność panuje też wśród jeńców wojennych u wrogów Francji. 

Z Paryża wędrowała do żołnierzy Republiki rzeka patriotycznych druków. Pojawiły się specjalne gazety dla armii, jak „Postil-

lon des armees”. Żywy kontakt z polityką Góry zapewniały armii posłowie w misji. Nastąpił kult heroizmu. Dwa postacie zdobyły 
największy rozgłos, byli to: Bara i Viala, którzy zginęli na froncie. Rok II wprowadził do armii rady administracyjne z wyboru. Wiele 
też, jeżeli chodzi o postawy polityczne, zależało od kadry oficerskiej. 

8.  „Armie rewolucyjne”. 

Już od wiosny 1793 roku chciano utworzyć siłę zbrojną złożoną z samych sankiulotów. Jednak dopiero pod presją ludu z 4 i 5 

września 1793 roku przystąpiono do formowania takiej siły zbrojnej. Zadaniami armii rewolucyjnej było: zapewnienie żywności dla 
miast, pomoc w zaopatrzeniu wojsk, polityczna represja. Najsilniejsza armia paryska otrzymała prawo zwerbowania 6 tysięcy żołnie-
rzy  i  1,2  tysiąca  kanonierów.  Tylko  armia  paryska  miała  wyraźną  podstawę  prawną  w  dekretach  Konwencji.  Na  jej  czele  stanęli: 
generał Ronsin, Servan Boulanger i Pierre Parein. Podobnie jak anarchizujący aktywiści sekcyjni, ludzie z tej armii nie błyszczą cnotą 
wojskowej dyscypliny. Operacje armii rewolucyjnej są fragmentem antagonizmów pomiędzy miejską sankiuloterią i chłopskim po-
siadaczem. Dzięki wysiłkom żołnierzy tej armii podczas trudnej zimy 1793/1794 Paryż miał dostatek chleba. Gdy ją rozwiązano w 
końcu marca 1794 roku pełne zaopatrzenie Paryża w zboże było już zapewnione. Armia rewolucyjna wykonała swoje  główne zada-
nie. Innym zadaniem było dokonywanie rewizji i aresztowań na rozkaz władz, Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego i jego agen-
tów, lokalnych komitetów rewolucyjnych. Jednak bardzo zaszkodził armii ochotniczy i entuzjastyczny udział w dechrystianizacji.  

W Paryżu armia  miała  niewiele  ponad 7 tysięcy, a  na  prowincji skupiła około 30 tysięcy ludzi. Te  wielkie  armie  z  regionu 

frontowego spełniały dobrze zadania w zakresie zaopatrzenia wojsk walczących na wschodnim froncie. Wszystkie armie z departa-
mentów i komun zostały skasowane dekretem o organizacji rządu rewolucyjnego, wydanym 4 grudnia 1793 roku, rozwiązały się one 
bez oporu. Także trzy dni po egzekucji hebertystów armia paryska została zlikwidowana dekretem Konwencji. 

Ekonomia rewolucyjna 

9. 

Inflacja.

 

Już  w listopadzie 1789 roku Konstytuanta znacjonalizowała dobra kościelne. Miało to zapewnić uzdrowienie  finansów pań-

stwa, likwidacja pięciomiliardowego długu publicznego i złagodzenie podatków. Dekret z 19 grudnia 1789 roku ustanowił asygnaty, 
mające  służyć  spłacie  publicznego  długu  z  pokryciem  w  dobrach  narodowych.  Dopiero  w  1790  roku  asygnatom  nadano  charakter 
papierowego pieniądza. Konstytuanta nie zdecydowała się na wprowadzenie przymusowego kursu asygnat i dopuściła do powstania 
systemu podwójnych cen: wyższych w pieniądzu papierowym, niższych w kruszcu. Największym zagrożeniem były nieustające nowe 
emisje, powodem tego były ogromne wydatki państwa i małe wpływy do skarbu. W 1792 roku konfiskata dóbr emigrantów o warto-
ści około 3 miliardów liwrów dawała asygnatom nowe pokrycie, jednak w pierwszych miesiącach 1793 roku kryzys zaufania do asy-
gnat pogłębił się dramatycznie. Wszystko to nakręcało spiralę inflacji. Poza tym pieniądz papierowy był niezbyt trudny do podrobie-
nia  i  fałszowany  był  na  dużą  skalę.  Przez  pewien  czas  emisje  papierowego  pieniądza  sztucznie  rozgrzewały  koniunkturę.  Wiosną 
1793 roku Cambon zdołał przeforsować w Konwencji zasadę miliardowej przymusowej pożyczki od bogaczy. Sukces był połowicz-
ny, ponieważ  nie  łatwo było  ustalić  wysokość  dochodów.  Ważnym posunięciem deflacyjnym było  wycofanie  z  obiegu  wszystkich 
asygnat z wizerunkiem królewskim. W kwietniu zakazano handlem pieniądzem kruszcowym. W lipcu i sierpniu 1793 roku kurs asy-
gnat spadł najniżej. 13 listopada zdecydowano, że złoto, srebro i kosztowności będą konfiskowane na rzecz Republiki. Jakobini nie 
finansowali wojny poprzez druk asygnat, ale kupowali zagranicą za kruszce i kosztowności z kościołów i dóbr emigrantów. 

10. Faire vivre le pauvre. 

Tytuł rozdziału oznacza: dać biedakowi środki do życia. Kwestia zaopatrzenia w chleb była przede wszystkim problemem cyr-

kulacji, a nie produkcji zboża. Obawa, że może go zabraknąć wystarczała, by chować zapasy zboża i sprzeciwiać się wywożeniu go 
na  sąsiednie  rynki.  Dalszym  problemem  w cyrkulacji  były nagminne  grabieże zboża  w  czasie transportu oraz strajki  pracowników 
transportu. Inną przeszkodą  był brak konserwacji podczas rewolucji  świetnych dróg  królewskich.  Dla  transportu rzecznego  groźne 
były gorące i suche lata. Reglamentacyjne ustawodawstwo z 1793 roku upoważniło władze dystryktów do rekwizycji zboża u produ-
centów rolnych na potrzeby swoich rynków. Także wprowadzenie systemu maksymalnych cen żywności spowodowało również za-
kłócenia  w cyrkulacji zboża pustosząc oficjalne rynki. Na braki w zaopatrzeniu od zimy 1791/1792 zaczęła nakładać się drożyzna. 
Reakcje  ludu  na  groźbę  braku  chleba  i  na  wzrost  cen  żywności  były  często  gwałtowne.  Ale  wśród  burżuazji  dominuje  pogląd,  że 
zamieszki ludowe na tle żywnościowym to zwykły bandytyzm. 

Poziom oświaty wśród mas ludu był niski, ale lud miał swoją doktrynę liberalną. Dla burżuazji najłatwiejszym do zaakcepto-

wania sposobem działania jest akcja charytatywna. Tak zwane warsztaty charytatywne, zostały w Paryżu bardzo ograniczone w sierp-
niu 1789 roku, a wiosną 1791 roku zniesiono je całkowicie. W łonie Konwencji został powołany komitet pomocy publicznej. 

26 lipca 1793 roku przyjęto dekret o karze śmierci dla spekulantów. Sekcje powołały komisarzy do spraw spekulacji. 
Dopiero jakobini doszli do wniosku, że nie można uchylić się od taksacji cen. W początku maja 1793 roku Konwencja zgodzi-

ła się na zasadę maksymalnych cen zboża, a we wrześniu na maksymalne ceny dotyczące podstawowych artykułów oraz płac. Dwo-
ma głównymi sposobami obchodzenia tego dekretu to czarny rynek i fałszowanie towarów. Maksimum sprzyjało faktycznej nacjona-
lizacji handlu zagranicznego. Najważniejszą konsekwencją maksimum i rekwizycji zboża było pogłębienie się konfliktów pomiędzy 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

miastami i wsią. Z początku notuje się rozbudzone nadzieje ludu, ale potem pojawia się zawód i nawet wściekłość. W zasadzie zaopa-
trzenie  było  prawie  wszędzie  dostateczne,  ale  obawy  przed  brakiem  żywności  wciąż  nękały  wyobraźnię  ludności  miejskiej.  Nieco 
rozsądniejsze były wysiłki władz, z Komisją Aprowizacji na czele, aby propagować nowe kultury agrotechniczne. Niepokój też bu-
dziło zmniejszanie się liczby rąk zatrudnionych w rolnictwie, bardzo jeszcze pracochłonnym, w wyniku poborów do wojska. Trosce o 
wzrost produkcji rolnej towarzyszyły starania o ograniczenie spożycia, wprowadzano kartki na chleb i bony na cukier. Cały czas trwał 
kryzys mięsny, ponieważ Francja utraciła sporo mięsa importowanego dotąd z zagranicy. Na mocy dekretu z 15 listopada 1793 roku 
obowiązywał zakaz wypieku pieczywa luksusowego. 

Przed rewolucją żyło w skrajnej nędzy jedna piąta Francuzów. Wyraźną ulgę odczuli tylko robotnicy, bowiem pobory do woj-

ska zlikwidowały bezrobocie, a płace wzrastały. Ważną przyczyną poruszeń robotniczych było zlikwidowanie w 1791 roku warszta-
tów charytatywnych. 14 czerwca 1791 roku Konstytuanta uchwaliła prawo Le Chapeliera, zakazywało ono tworzenia związków za-
wodowych. 

11. „Rewolucja biedaka”. 

Od początku rewolucji obserwować można obfitość idei, pomysłów i projektów burżuazji związanych z likwidacją paupery-

zmu. Wystąpiono z ideą prawa agrarnego, czyli równy podział własności. Proponowano też jakobiński egalitaryzm, to jest odrzucają-
cy  nadmiar  bogactwa  i  nędzy.  Towarzyszyło  temu  staranne  zapobieganie  koncentracji  bogactwa,  ustawy  spadkowe  z  października 
1793  roku  i  ze  stycznia  1794  roku  wprowadziły  równy  podział  spadków.  Jednak  liberalna  burżuazja  z  Konstytuanty  i  Legislatywa 
upatrywała w sprzedaży dóbr narodowych operację ekonomiczną o kluczowym znaczeniu dla  finansów państwa, a  nie akt polityki 
socjalnej. Gdy górale w czerwcu 1793 roku obejmowali władzę, natychmiast podjęli decyzje polityczne, które miały ułatwić awans 
biedoty  wiejskiej  do  rangi  właścicieli.  Dekret  z  3  czerwca  1793  roku  uruchomił  długo  odkładaną  sprzedaż  skonfiskowanych  dóbr 
emigrantów,  miały  być  one  sprzedawane  w  małych  parcelach.  Dużo  większe  zainteresowanie  biedoty  wzbudziła  sprawa  podziału 
ziem gminnych. Dekret z 10 czerwca 1793 roku upoważnił komuny do bezpłatnego i równego podziału ziem gminnych. 26 lutego i 3 
marca  Saint-Just  zaproponował  słynne  dekrety  z  miesiąca  ventose.  Miano  podzielić  wszystkich  więzionych  na  dwie  kategorie:  na 
skazanych bezzasadnie i na wrogów rewolucji. Tych ostatnich majątki miały ulec natychmiastowej konfiskacie na rzecz Republiki. 
Jednak przewrót termidoriański przerwał te działania. 

Wrogowie 

12. Kontrrewolucja. 

Kontrrewolucję  można  rozważać  w  trzech  kwestiach:  polityka  dworu  królewskiego,  spiski  arystokratyczne  i  kontrrewolucja 

ludowa. Stosunek rewolucyjnej burżuazji do Ludwika XVI przed jego ucieczką do Varennes w czerwcu 1791 roku był na ogół przy-
chylny. Jednak potem  wszystko się  zmieniło. Król był przeciwny arystokratycznym spiskom,  król optował  na  rzecz zniechęcenia  i 
znużenia  ludu  na  tle  braku  stabilizacji  i  codziennych  trudności.  Pierwszym  spiskiem  arystokratycznym  były  działania  Favrasa.  Za 
ucieczką rodziny królewskiej wyraźnie opowiadała się Maria Antonina. Najlepszą ku temu okazją był wyjazd do królewskiego pałacu 
w Saint-Cloud latem 1790 roku, jednakże Ludwik XVI na serio zaczął myśleć o ucieczce dopiero w październiku 1790 roku. Powol-
ność ucieczki, znaczne opóźnienie i niebywała lekkomyślność oficerów, którzy mieli ubezpieczać rodzinę królewską doprowadziły do 
klęski. Późnym wieczorem 21 czerwca 1791 roku uciekinierzy zostali aresztowani w Varennes, po 24 godzinach od wyjazdu. Rozpo-
znał ich niejaki Drouet. W ucieczce uczestniczyła pani de Tourzel i grała rolę rosyjską baronową de Korff, rodzina królewska była jej 
służbą. Król został zawieszony w funkcjach i trzymany pod strażą Gwardii Narodowej, do 14 września, kiedy to zaprzysiągł konsty-
tucję. Zaczął całą nadzieję pokładać w nadciągającej wojnie. Szybko rozpowszechniła się wiadomość o jego konszachtach z Wied-
niem, stąd przezwisko: komitet austriacki. 

Spiski arystokratyczne niepokoiły patriotyczną opinię z pewnością ponad miarę prawdziwego zagrożenia. Na południu kraju, 

w Prowansji, i w prowincjach zachodnich działały motywy religijne i antyprotestanckie. Z grubsza tylko w trzech wypadkach arysto-
kratycznej reakcji udało się zagrozić rewolucji. W prowincji Vivarais trzykrotnie próbowano poderwać Gwardię Narodową przeciw 
rewolucji, gromadząc ją na równinie Jales, jednak żadna z inicjatyw nie rozwinęła się na szeroką skalę. Drugi przypadek to Wandea, a 
trzeci to rebelia federalistów z lata 1793 roku. Rebelia rozwinęła się na Lyon, gdzie dowodził hrabia de Precy. Oblężenie tego miasta 
trwało od 8 sierpnia do 9 października 1793 roku, 25 sierpnia upadła też zbuntowana Marsylia, a 18 grudnia 1793 roku upadł Tulon. 

Nazwa  Wandei  jest  umowna,  ponieważ  ruch  ten  objął  także  inne  departamenty.  Od  początku  marca  1793  roku  zwoływane 

zgromadzenia ludności pozwoliły przeciwnikom rewolucji policzyć swe siły. Powodem tego było, że reformy Konstytuanty nie przy-
niosły Wandei oczekiwanych postępów gospodarczych i socjalnych. Poza tym wandejska wieś była zaniedbana i uboga, rósł kontrast 
z zamożnością takich miast jak Nantes i Angers. Ludność też była motywowana przez religijne powody. Skazano na zagładę wiele 
wandejskich parafii i budynków kultu, które zburzyły utrwalone powiązania społeczne. Do tego miejscowi, oporni księża zaczęli być 
zastępowani przez osoby z zewnątrz. Konflikt wsi z miastem zarysował się w Wandei wcześniej i dużo ostrzej niż gdzie indziej. Re-
gion ten stał się eksplozją nagromadzonej nienawiści chłopskiej do burżuazji i do rewolucji. Początki działań zaczęły się w okolicach 
miasta  Cholet. Przyczyną  było też  tkactwo, dotknięte  przed rewolucją  konkurencją  angielską, później zaś zamykaniem rynków za-
morskich. 

Gdy europejskie mocarstwa wydały wojnę Francji, Wandejczykom koniunktura międzynarodowa  wydawała się wyborna. W 

początku maja 1793 roku zdobyto miasto Bressuire, a 25 maja pada administracyjna stolica departamentu Fontenay. Wycofano się 
jednak z oblężenia miasta Nantes. 17 października ponieśli dotkliwą klęskę pod Cholet. Próbowali przebić się nad kanał, ale w po-
czątku grudnia została armia wandejska zmiażdżona. Z bronią w ręku walczyło od 60 do 120 tysięcy ludzi. Długo też Paryż nie doce-
niał rozmiarów i wagi wandejskiego zagrożenia. Dopiero gdy do akcji wszedł Kleber układ sił zaczął się zmieniać. 

Pierwsi przywódcy wandejscy to autentyczni ludzie z ludu, był to Nocolas Stofflet i Jacques Cathelineau. Armia  wandejska 

była  dość  płynną  federacją  jednostek  lokalnych,  paraliżuje  armię  ciagłe  powroty  żołnierzy  do  domu.  Pomoc  od  innych  krajów  nie 
dotarła, ponieważ Wandea była odcięta od morza. W połowie stycznia 1794 roku ruszyły kolumny generała Turreau, który przeczesał 
dokładnie cały teren tego departamentu. Cała rebelia była płynna i zdecentralizowana. 

13. Terror. 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

Rewolucja francuska kojarzy się z krwią. Trybunały rewolucyjne uśmierciły około 17 tysięcy obywateli Francji liczącej 27 mi-

lionów mieszkańców. Jednak niektóre części kraju terroru prawie wcale nie zaznały. Pojawiły się koncepcje zwalczania księżowskich 
obietnic życia pozagrobowego i że po śmierci jest pustka albo wieczny sen. 

Rewolucja nowych więzień nie wybudowała, ale zwiększyła i liczbę więźniów i liczbę budynków przeznaczonych na miejsca 

odosobnienia. Rok 1793 stanowi przełom nie tylko dlatego, że wtedy zaczyna się terror, ale dlatego przede wszystkim, że rozpętanie 
terroru  zmieniło  proporcje  więziennej  populacji.  W  więzieniach  nadal  istniały  zróżnicowania  pod  względem  majątkowym.  Istniały 
odpłatne za cele i opłaty za łóżko. 

W czasie posiedzenia z 5 września 1793 roku Konwencja przyjęła zasadę terroru, przyodzianego tym razem w szaty zwartego 

systemu, umożliwiającego nowy sposób zarządzania krajem. Jedną z najistotniejszych części owego mechanizmu był Komitet Bez-
pieczeństwa Powszechnego. 17 września 1793 roku powołano do życia prawdziwy kodeks terroru, słynne prawo znane jako dekret o 
podejrzanych. System terroru dlatego powstał, aby scalić w formie prawnej zasady i kierunki represji w formie prawnej. Departament 
Paryża był posiadaczem około 30 miejsc odosobnienia. 

14. Emigracja. 

Bez wątpienia rewolucjoniści przeceniali kontrrewolucyjną emigrację i potencjał jej możliwości: politycznych, militarnych i 

materialnych. Nie doceniano we Francji wszystkich słabości emigracji: głęboko skłóconej, pozbawionej wpływu na politykę dworów, 
kierowanej przez ludzi krótkowzrocznych i na ogół bardzo przeciętnych. Tubą emigracji były rojalistyczne gazety. Emigracja pojawi-
ła się zaraz po szturmie Bastylii. W nocy z 16 na 17 lipca wyjechał z liczną świtą brat króla, hrabia Artois, później ruszyli książę de 
Conde, jego syn  książę de Bourbon oraz  wnuk  książę d`Enghien. Opinia przyjęła z radością tą pierwszą  falę emigracji. Zaburzenia 
chłopskie, poczynając od lata 1789 roku i wydarzenia z 5 i 6 października 1789 roku popchnęły szlachtę do emigracji. Pierwsze za-
mieszki w armii sprzyjały wyjazdom reakcyjnych oficerów. Kolejny impuls to zniesienie szlachectwa w czerwcu 1790 roku. Jednak 
dopiero później emigracja uzna, że rewolucja nie jest chwilowym amokiem, ale długotrwałym obłędem Francji. Niemałą grupę emi-
grujących stanowili oporni księża. Wyjazdy kleru były inicjowane i ułatwiane przez władze. W latach 1793 i 1794 wyjazdy przybrały 
na sile. U schyłku 1793 roku wyjeżdżali mieszkańcy Lyonu, Marsylii i Tulonu, którzy przeciwstawili się rewolucji. Była też pewna 
liczba  wyjazdów  z  zachodnich  departamentów  Francji  na  tle  klęsk  powstania  wandejskiego.  W  pierwszych  miesiącach  1794  roku 
emigracja osiągnęła najwyższy stan, było to około 60 tysięcy ludzi. W sumie w całym okresie rewolucji zagranicą znalazło się około 
100 tysięcy osób. Emigracja to prawdziwa diaspora, rozproszyła się po całej Europie. Największe skupiska były w Sabaudii, Piemon-
cie, Szwajcarii, Nadrenii, Belgii, Anglii i Hiszpanii. 

Niemało emigrantów szlacheckich osiągnęło status rezydenta w zamkach i dworach arystokracji państw europejskich. Nieźle 

wiodło się artystom. Jednak nie brakowało przypadków skrajnej nędzy i bezradności. Wielu emigrantów wzięły na  swój żołd obce 
armie, głównie angielska i austriacka. 

Na emigracji nadal trwa podział na szlachtę dworską i prowincjonalną. Szlachta z prowincji była przeciwnikiem dworu i zdra-

dza skłonności do frondy i anarchii. Z tym podziałem po części pokrywa się podział na partię dworska i stronnictwo książąt. Trzon 
partii dworskiej to ludzie, którzy z woli króla reprezentowali jego interesy zagranicą, to między innymi baron de Breteuil. Partia ksią-
żęca skupiła się przy hrabim Artois i księciu Conde w Turynie. Obie partie chciały restytucji dawnego systemu. Partia dworska poj-
muje to jako przywrócenie dawnego absolutyzmu, natomiast partia książąt pragnie przyznać bardzo aktywną rolę rodzimej kontrre-
wolucji. Ta druga boi się nawrotu królewskiego despotyzmu i burżuazyjnej równości, która niweluje przywileje stanowe. Dopiero w 
czasach jakobińskiej dyktatury górale staną się dla emigrantów pierwszym wrogiem publicznym. Codziennością politykującej emi-
gracji są potępieńcze swary i intrygi. 

Artois i Conde stworzyli w Turynie swą radę, pierwszy zarys emigracyjnego rządu. 
Latem 1791 roku zaczął się nowy rozdział w dziejach emigracji politycznej. W maju cesarz Leopold zgodził się na udzielenie 

audiencji hrabiemu Artois. Pozwolono mu przenieść się do Nadrenii. W orbicie książąt krąży liczna arystokracja dworska, odżywa tu 
wersalski ceremoniał, dworskie godności i służby. Latem 1791 roku powstał w Ettenheim pierwszy legion złożony z 1800 ludzi, zor-
ganizowany  przez  de  Mirabeau,  brata  słynnego  mówcy.  Jakość  tej  i  innych  formacji  obniżał  brak  elementarnego  wyposażenia.  U 
schyłku 1791 roku przyjęto jednak ultimatum Francji o rozpędzeniu zbrojnych skupisk emigrantów. Wczesną wiosną 1792 roku emi-
grancka  armia  odtworzyła  się  po  cichu  w  Nadrenii.  Emigrantów  podzielono  na  trzy  korpusy  i  wtopiono  w  trzy  niemieckie  armie. 
Jednak w toku odwrotu, 23 listopada 1792 roku przyszło rozwiązać emigranckie oddziały. 

Wiedza  emigrantów  o  tym,  co  się  dzieje  we  Francji,  była  fragmentaryczna  i  często  zdeformowana.  Najżywsze  kontakty  z 

Francją utrzymywał hrabia d`Antraigues, miał on swoją siatkę wywiadowczą, którą zwał machiną. 

Dopiero kryzys polityczny po Varennes skłonił Konstytuantę do pierwszych represji i ograniczeń w stosunku do emigrantów. 

Wprowadzono  zakaz  wypłacania  nieobecnym  należności  z  kas  państwowych.  Po  upadku  monarchii  represje  się  zaostrzyły,  dekret 
Konwencji z 9 października 1792 roku skazywał emigrantów  na dożywotnią banicję. Jesienią 1792 roku przystąpiono do sprzedaży 
ruchomości  emigrantów, dopiero jesienią  1793 roku sprzedaż majątków  nieruchomych emigrantów ruszyła. Udział  ludzi  mniej za-
możnych przy sprzedaży dóbr emigrantów był większy niż przy sprzedaży dóbr kościelnych. 

Rewolucja kulturalna 

15. 

Słowo.

 

Cechą  nowego języka  rewolucji było odkurzenie  części  słów  martwych  i znikanie  terminów o rodowodzie  feudalnym. Naj-

ważniejszym fenomenem było przydanie nowych znaczeń wyrażających emocje zbiorowe nie znane na taką skalę i w takim zakresie: 
ojczyzna, wolność, równość, demokracja, naród. Każde z tych słów było zawołaniem programowym. Często też wciskano pojęcia w 
nową formę rzeczywistości społecznej bądź też naciągało się je, aby pasowały do nowych kształtów, jakie jej przydano. Pojęcie de-
mokraty było traktowane jako opozycja do arystokraty, zaś pojęcie ojczyzny było związane z ideą wolności. Kulty religijne zastąpio-
no kultami świeckimi, ale zapożyczenia z Kościoła były olbrzymie. 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

Obsesją języka rewolucji stało się stałe zapożyczanie z wzorców antycznych. Dopiero z rewolucji francuskiej wyłania się ję-

zyk ogólnonarodowy, ogarniający wszystkie prowincje Francji. W każdej komunie, posługującej się językiem lokalnym, zostaje usta-
nowiona instytucja nauczyciela francuskiego. 

Język bardzo został udoskonalony przez dziennikarzy. Poza tym zmieniano stare nazwy, najbardziej drastycznymi przykładami 

są zmiany Lyonu na Komunę Wyzwoloną i Marsylii na Miasto Bez Nazwy. Także ludzie zmieniają nazwiska: Marat to Przyjaciel 
Ludu, Hebert to Ojciec Duchesne.  

Najwybitniejszym mówcą pierwszego okresu rewolucji był niewątpliwie Mirabeau. Drugim z wielkich mówców był żyrondy-

sta Vergniaud. 

16. Prasa i dziennikarze. 

W czasie rewolucji pojawiła się prasa wielonakładowa, niektóre gazety wydawano po dwa razy dziennie. Przeznaczeniem ga-

zet było spokojne odczytywanie w domu, ale również gazeta zamieniała się w afisz. Cenzura zaczyna działać od września 1793 roku. 
Wolność prasy stawała się składnikiem ustroju. Prawo cenzury działa jednocześnie wstecz, odbiera głos nie tylko tym, którzy aktual-
nie  wyrażają  niezgodę, lecz również  i  tym,  którzy  w przeszłości  zajmowali inne  stanowisko. Spora  część rewolucyjnej klienteli  w 
skali kraju pozbawiona była umiejętności czytania. 

Prasa kontrrewolucyjna zaczynała szybko tracić na znaczeniu. Najważniejszy tytuł to: „Les Actes des Aportes”. W szerokim 

wachlarzu górowały gazety patriotyczne, najgłośniejsza przez pewien czas była „Le Publiciste parisien” Marata. Zgromadzenie Naro-
dowe wystrzegało się bacznie mieszania się w problematykę gazet, odsyłając wszystkich do władz miejskich. Rychło też prasa mo-
narchiczna przestała się ukazywać, a dziennikarze z nią związani salwowali się ucieczką. Żyrondyści dysponowali około dziesięcioma 
gazetami, górale zaś mieli ich więcej, około piętnastu. Głównym oratorem akademickiego proletariatu stał się Kamil Desmoulins, zaś 
głównym teoretykiem prądu anarchizującego był Johann Baptist Cloots, przedstawicielem zaś mieszaniny prądów komunistyczno  -
anarchistyczno-liberalnych był Jacques Hebert. 

17. 

Rewolucyjne święto.

 

Święto od zawsze stanowiło wyraz życia zbiorowego, mocno wpisany w codzienność. Święta na skalę narodu przed rewolucją 

były  splątane  zazwyczaj  nierozerwalnym  węzłem  z  obchodami  ku  czci  panującego.  Dlatego  też  rewolucja  zamierzała  dostosować 
obchody publiczne do swoich własnych aspiracji. Pierwszym odruchem świątecznym były przemarsze przez miasto w dniu poddania 
się Bastylii. W dniu 14 lipca 1790 roku obchodzono na manierę gigantyczną święto Federacji. O ile jednak miasto wytworzyło swój 
własny, zrodzony z tradycji wydarzeń rewolucyjnych folklor, to wieś raczej dostosowywała swe tradycyjne święta do nowych wymo-
gów politycznych. Daje się zauważyć, że święta miejscowe ostają się, natomiast obchody narzucone z góry będą w coraz większej 
formie stonowane i wreszcie lud zacznie je ignorować. Rewolucyjnym powodem do święta było od samego zarania wydarzeń sadze-
nie drzew wolności. Świętowano także pogrzeby, jak chociażby posła Lepeletiera de Saint-Fargeau, który głosował za karą śmierci 
dla króla. 

Drzewa wolności przyjęto w tradycji od Ameryki, gdzie były sadzone już w 1765 roku. Ogólnie święto nie jest konsekwencją 

rewolucji, jest jej nadzwyczaj ważnym składnikiem. 14 lipca 1790 roku odbyło się wielkie święto z okazji zdobycia Bastylii, mszę 
poprowadził biskup Autun, książę de Talleyrand. 

Marat zginął 13 lipca 1793 roku, wszyscy okazują wielką boleść, wyprawiono mu wielki pogrzeb. Także wielkim świętem był 

10 sierpnia 1793 roku, kiedy to świętowano powstanie Republiki, wszystko zaplanował David. 10 listopada, według nowego stylu 20 
brumaire, obchodzono uroczyście  święto Rozumu. Kult ten  miał  fatalne  konsekwencje, ponieważ zniechęcał  do rewolucji szerokie 
rzesze wierzących katolików i protestantów. Zarzucano, że zastępowano dawny fanatyzm religijny fanatyzmem ateistycznym. Wkrót-
ce też Komuna Paryska ogłasza, że nie zamierza zamykać kościołów ani też wprowadzać nowych kultów. Konwencja jednak uchwala 
kult Istoty Najwyższej i zatwierdza kolejne  święta  wraz z  ich nazwami.  Na  20 plairiala czyli 8 czerwca  wyznaczono święto Istoty 
Najwyższej. Na głównego kapłana obchodów wyznaczono Robespierrera.  

18. Ca Ira... 

Tytułem rozdziału jest pieśń patriotyczna. Uświadomiono sobie, że pękły wszystkie bariery ograniczające uprzednio tematykę 

piosenek.  Dni lipca 1790 roku są świadkami narodzin jednej z dwu najsławniejszych piosenek rewolucji „Ca Ira”, druga to „Marsy-
lianka”. Melodię pierwszej skomponował Gervais Couperin. 

W rzeczy samej piosenka kontrrewolucyjna jest bardziej przyziemna niż pieśń patriotyczna. 29 kwietnia 1792 roku porucznik 

Rouget de Lisle miał skomponować „Marsyliankę”, z początku nosiła nazwę „Pieśni bojowej armii Renu”, dopiero trzecia republika 
stworzyła z niej hymn państwowy. 

19. Na widowni, na scenie i za kulisami. 

Po upadku Bastylii zaczęto grać nowy repertuar, o wyraźnym ostrzu antyfeudalnym. Do rewolucji teatry francuskie dzieliły się 

na dwie kategorie: subwencjonowane i pozostałe. Zawód aktorski należał do jednych z najgorszych. W czasie rewolucji furorę zrobił 
„Karol IX” Marie Cheniera. Treść sztuk zmieniała się w czasie wydarzeń rewolucji i była w znacznej mierze związana z charakterem 
owych wydarzeń. Od wiosny 1792 roku w repertuarze dominuje tematyka wojenna, jak też prezentacja i pochwała nowych postaw. 
Część zespołów teatralnych żyła w obawie, iż lada chwila zostanie im wypomniany dawny mecenat dworski. Od jesieni 1793 roku na 
scenach paryskich miały być tylko grane utwory patriotyczne. Były to przeróbki klasyków, sztuki antyklerykalne i sztuki okoliczno-
ściowe. Po wrześniu 1793 roku większość aktorów siedziała w więzieniach, bądź była zagrożona uwięzieniem. Z biegiem czasu cen-
zura tak zaostrzyła swoją działalność, że jest już właściwie niepotrzebna, bo wszystko jest jednym wielkim zakazem. 

20. 

Nowy obraz świata.

 

Rewolucja stworzyła ponadnarodową ojczyznę intelektualną wspólną dla obywateli wszystkich narodów. Malarstwo doby re-

wolucji ukazuje dwa oblicza: jest fragmentem historii bądź też jest obliczem ikonograficznym. Cała rewolucja kulturalna odbywała 
się pod gołym niebem, święta obchodzona poza budynkami. Jednak rok 1789 nie stanowi żadnej cezury w dziejach stylów artystycz-
nych. Powrót do antyku był własnością czasów przedrewolucyjnych, rewolucja namiętnie wypunktowała wątek rzymski. 

background image

Jan Baszkiewicz, Stefan Meller, Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie,Warszawa 1983. 

© PP 

10 

Jednym z fenomenów rewolucji były niewątpliwe akty wandalizmu, chęć niszczenia dawnych zabytków. Walczono nie tylko 

ze światem materialnym arystokracji, ale również z Kościołem. 

21. 

Czas utopii wymierzonej.

 

Wraz  z  powstaniem  republiki  21  września  1792  roku  zaczął  odliczanie  nowy  kalendarz,  którymi  autorami  byli  matematyk 

Romme  oraz  poeta  Fabre  d`Eglantine.  Rok  zaczynał  się  jesieni  i  miał  miesiące:  vendemiaire,  brumaire,  frimaire,  nivose,  pluviose, 
ventose, germinal, floreal, prairial, messidor, termidor i fructidor. Rok miał 360 dni, pozostało 5 dni, które były świętami. Sam dzień 
był podzielony na dziesięć części, czyli godzin. Gdy kalendarz wprowadzono6 października 1793 roku pojawiły się odmowy pracy w 
niedzielę i uznania świąt dekadowych. 

22. 

Wiara i ludzie.

 

W  okresie  monarchii  konstytucyjnej  nie  sposób  mówić  o  kontrrewolucyjnym  Kościele.  Okres  zaś  terroru  to  czas  w  którym 

istotnie Kościół opowiada się przeciw rewolucji. Nie ulega wątpliwości, że kler był rozbity, podzielony i olbrzymia liczba inicjatyw 
reformatorskich  odnoszących  się  do  Kościoła  wyszła  z  jego  łona.  Wśród  kleru  na  miejscu  pierwszym  wypada  umieścić  kategorię 
proboszczów, którzy znajdowali się  najbliżej  wiernych, było ich około 34 tysięcy.  Liczyli się  także  wikariusze  w  liczbie  około 50 
tysięcy. Obok wspomnianych należy także wymienić kapelanów i księży z różnych instytucji religijnych. Było ich łącznie około 90 
tysięcy, dodać należy do tego 50 tysięcy zakonników i 80 tysięcy zakonnic. Proboszczowie często mieli własny, skromny majątek, co 
powodowało,  że  żył  życiem  podobnym  do  życia  chłopów.  Jego  zadaniem  było  sprawowanie  pośrednictwa  pomiędzy  ludnością  a 
administracją państwową. 

W Paryżu było wyraźnie czuć podmuch rewolucji religijnej oraz zefiry przychylności części kleru wobec reformy społecznej. 

Nie ulega wątpliwości, że rewolucja przynajmniej przez dwa lata ma w znacznej części kleru, zwłaszcza niższego, sojusznika i nawet 
współtwórcę. Momentem przełomowym, chwilą pęknięcia w łonie francuskiego katolicyzmu stało się to wszystko, co towarzyszyło 
powołaniu do życia konstytucji cywilnej kleru i związanej z tym przysięgi. Zdaniem ludzi rewolucji Kościół miał odegrać istotną rolę, 
sytuację ułatwiał fakt, że księża stali się w istocie urzędnikami państwowymi przez państwo opłacanymi. Kładzie się nacisk na długie 
wahania i brak zdecydowania kleru w tej kwestii. W kwietniu 1790 roku rewolucja dokładniej precyzuje swoje stanowisko odmawia-
jąc uczynienia z katolicyzmu religii państwowej. 13 kwietnia 1791 roku papież zakazał składania przysięgi na konstytucję cywilną. 
Środowisko proboszczów pękło na dwie niemal równe części. Wraz z początkiem akcji dechrystianizacyjnej sam sens istnienia księży 
zaprzysiężonych został poddany w wątpliwość. 

23. W kręgu rodziny. 

Z zainteresowań rewolucji rodziną powstał trybunał rodzinny, w którym rodzice mieli prawo interweniować w procedurę roz-

wodową oraz być stroną w sprawach karnych przeciw małoletnim. Toczono walkę o prawa dzieci i kobiet. Ślubu udzielał urzędnik 
municypalny, zastępca mera albo sam mer. Z wielką łatwością można było uzyskać rozwód. 

24. Rewolucja jako Roman-Feuilleton.