background image

 

 

Włodzimierz Gogołek 
wg@id.uw.edu.pl 
Instytut Dziennikarstwa 
Uniwersytet Warszawski 
Warszawa 

Gorąca potęga mediów on-line 

Wstęp 

Potencjał  informacyjny  Internetu,  a  szczególnie  dostępnych  tam  mediów  on-line 

stanowi  o  ogromnej  sile  oddziaływania  na  ciągle  rosnącą  część  społeczeństwa  (niemal  
1,5 mld ludzi na świecie, w tym co setną osobą jest Polak). Ujarzmiając ową siłę, podobnie 
jak  ogień,  który  jest  niezbędny  w  codziennym  życiu,  można  ją  zaprząc  do  osiągania 
szczytnych  ideałów  demokracji  informacyjnej,  pozostawiając  ową  siłę  poza  kontrolą  
– stwarzane jest realne zagrożenie dla odbiorców mediów on-line. Z drugiej jednak strony, 
jakakolwiek  próba  ingerencji  w  kształtowanie  funkcji  i  treści  upowszechnianych  przez  te 
media  niesie  z  sobą  ryzyko  manipulacji,  niemniej  groźnej  od  żywiołu  pełnej  wolności 
informacyjnej  (np.  szerzenie  treści  nienawistnych,  nieprawdziwych).  Wydaje  się,  iż  jedną  
z niewielu bezpiecznych dróg kontrolowania zagrożeń stwarzanych przez fenomen szybko 
rosnących mediów w wirtualnym świecie, jest edukacja ich odbiorców. Szczególnie dotyczy 
to  młodych  ludzi,  o  kształtującej  się  dopiero  osobowości,  w  zakresie  umiejętnego, 
krytycznego korzystania z zasobów informacyjnych Sieci, a także ich nauczycieli.  

 

Dominacja informacyjna 

Obserwowana  unifikacja  form  dystrybucji  różnych  mediów  –  głównie  za  sprawą 

Internetu  –  zapowiada  integrację  wszystkich  form  tradycyjnych  mediów,  począwszy  od 
prasy,  a  skończywszy  na  TV.  Stwarza  to  możliwości  swobodnego  dostępu  do  różnych 
źródeł  informacji.  Jednak  ich  wielość  skłania  większość  odbiorców  do  korzystania  ze 
znanych, powszechnie akceptowanych źródeł. Popularność owych źródeł to w dużej mierze 
kwestia  znajomości  marki,  będąca  wynikiem  zabiegów  marketingowych  i  dostępu  do 
nowych  technologii,  a  nade  wszystko  ponoszonych  na  ten  cel  inwestycji.  W  rezultacie 
następuje  integracja,  prowadząca  do  konsolidacji,  fuzji,  co  w  konsekwencji  zagraża 
dominacją  informacyjną  w  niespotykanej  w  historii  świata  skali.  Europa,  mimo  deklaracji 
polityków przeciw monopolizacji mediów, w znacznej mierze, dzięki zastosowaniu narzędzi 
technologii informacyjnych, szybko staje się miejscem ich szybkiej koncentracji. Zagraża to 
pluralizmowi  i  niezależności  redakcyjnej.  Media  są  coraz  mniej  przezroczyste,  stając  się 
wręcz narzędziem w rękach polityków i biznesu [Television across..., 2005]. Zjawisko to jest 
widoczne  także  w  wymiarze  globalnym,  gdzie  obserwujemy  aktywność  ponadnarodowych 
mediów  i  niespotykaną  dotąd  koncentrację  własności  mediów.  Jest  czymś  zaskakującym, 
że media stały się własnością garstki graczy, którzy, mając do dyspozycji szybkie narzędzia 
komunikacji, decydują w przeciągu kilku minut, jeśli nie sekund, o tym, co pójdzie w świat 

background image

 

 

jako  informacja  [Zasępa,  2003].  W  Polsce  70%  mediów  papierowych  jest  w  ręku  dwóch 
koncernów międzynarodowych, a już dziesięć lat temu zaledwie dziewięć firm kontrolowało 
w  dominującej  części  dystrybucję  informacji  w  skali  całego  świata.  Były  to:  Time  Warner, 
Disney,  Sony,  General  Electric  (NBC’s  parent),  AT&T,  the  News  Corporation,  Seagram 
(muzyka i film), Viacom (CBS’s) i Bertelsmann [Siemieniecki, 2000; Lohr, 2000].  

Następuje  efekt  globalizacji  Sieci,  który  uruchomił  pod  koniec  XX  i  na  początku  

XXI  wieku  nieprzewidywalny  wcześniej  proces  reakcji  łańcuchowej  rozwoju  możliwości 
zastosowań  narzędzia,  jakim  jest  Internet.  Konsolidacja  mediów  w  wirtualnym  świecie 
stanowi  ucieleśnienie  przewidywań  M. McLuhana,  który  twierdził,  iż  krzyżowanie,  czyli 
hybrydyzacja, mediów wyzwala nowe wielkie moce i energię, jak w wypadku rozszczepienia 
jądra atomu lub syntezy jądrowej [McLuhan, 2004]. Medium to oferuje ekstremalne zakresy 
wykorzystania  –  od  konstruktywnych  do  niebezpiecznych  –  w  tym,  zagrożenie  totalną 
kontrolą  przepływu  informacji  w  skali  świata  przez  kilku  ludzi.  Doceniając  siłę  nowych 
technologii,  M. McLuhan,  przywołując  słynne  powiedzenie  Archimedesa  Dajcie  mi  punkt 
oparcia, a poruszę Ziemię, twierdzi, iż starożytny mędrzec, dysponując potencjałem owych 
środków  powiedziałby:  Będę  stać  na  twoich  oczach,  uszach,  nerwach  i  mózgu,  a  świat 
będzie  się  poruszał  w  takim  tempie  i  w  taki  sposób,  jak  będę  chciał.  Tymczasem  punkty 
oparcia umożliwiające poruszenie świata informacji zostały wynajęte nielicznym prywatnym 
korporacjom  i  są  przez  nie  pilnie  strzeżone,  obwarowane  prawami  autorskimi,  patentami  
i  innymi  regulacjami  chroniącymi  własność  intelektualną  [McLuhan,  2004].  Idąc  dalej 
senator  George  S. McGovern  twierdzi,  iż  aby  zaatakować  jakiś  naród  można  na  przykład 
ograniczyć  przepływ  informacji,  odciąć  łączność  między  centralą  a  położonymi  na  innych 
kontynentach  filiami  jakiegoś  ponadnarodowego  przedsiębiorstwa  […]  obudować  dany 
naród murem informacji […] [Toffler, 2001].  

Zasygnalizowane  obawy  stoją  w  wyraźnej  sprzeczności  z  optymistycznymi 

przewidywaniami  Tofflera,  który  pisał:  Niesłychanie  szybko  rozpowszechniają  się  systemy 
komunikacji  przewodowej,  telewizja  kasetowa,  komputery  oraz  prywatne  systemy  poczty 
elektronicznej,  a  wszystkie  te  innowacje  prowadzą  w  tym  samym  decentralistycznym 
kierunku [Toffler, 2001]. Obserwowany kierunek zastosowań IT, głównie Internetu, obfituje 
w  dużą  liczbę  przykładów  zjawiska  przeciwnego  –  „implozji”  –  koncentracji  kapitału,  firm 
niemal we wszystkich branżach – od bankowości, telekomunikacji do mediów włącznie. 

Fakt, iż wiedza jest najbardziej demokratycznym źródłem władzy sprawia, że stanowi 

ona  trwałe  zagrożenie  dla  możnych.  Każdy  kto  dzierży  władzę  –  od  prezesa  do  premiera  
–  chce  kontrolować  ilość,  jakość  i  dystrybucję  wiedzy  w  obrębie  swego  władztwa  [Toffler, 
2003].  Pozornie  mało  znaczące  zabiegi  sponsorowanych  wyników  pracy  szperaczy  (na 
pierwszych  miejscach  listy  wyszukanych  stron  są  linki  do  zasobów,  które  górują  opłatą,  
a  nie  jakością),  opłacania  pozytywnych  „osobistych”  opinii  blogerów  (na  określony  temat, 
reklama  w  blogach),  czy  konsekwencje  fali  wszechobecnych  praw  autorskich  i  patentów, 
zwiastują  oddalanie  się  nadziei  na  pełną  swobodę  przepływu  informacji.  Trwa  nieustająca 
walka  o  zdolność  wywierania  wpływu  na  media,  których  immanentną  składową  jest  Sieć. 
Dzięki  technologiom  informacyjnym  Powstaje  nowy,  centralizujący  się,  system  mediów 
globalnych. Staje się pierwszorzędnym narzędziem rewolucji we współczesnym, tętniącym 
zmianami  świecie,  a  informacja  jest  najszybciej  rozwijającym  się  i  najpowszechniejszym 

background image

 

 

biznesem na naszym globie [Toffler, 2001; Toffler, 2003]. Katalizatorem tego zjawiska jest 
personalizacja,  która  zapowiada  rychłą  „śmierć  przypadkowości”  mediów  on-line.  
W  rosnącej  skali  internauci  otrzymują  z  Sieci  wyłącznie  ściśle  określone  tematycznie 
„kontenery  informacji”,  pozbawione  pozornie  zbytecznych  dodatków  w  postaci  wiedzy  na 
temat  innych,  niemniej  ważnych  obszarów  aktywności  ludzkiej.  Następuje  ucieleśnienie 
zawartej  w  Nowym  wspaniałym  świecie  przestrogi  Aldous’a  Huxleya.  Było  to,  i  pozostaje 
nadal,  paradoksalnie,  w  sprzeczności  z  deklarowanymi  i  oczekiwanymi  cechami  Internetu  
–  jako  medium  gwarantującym  maksimum  swobody,  wolności  w  zakresie  operowania 
informacją. W tym kontekście płonne wydają się obawy N. Postmana, który twierdził, iż nie 
sposób już dalej kontrolować napływu informacji, dochodzi do ogólnego załamania spokoju 
psychicznego i  celu  społecznego.  Bez  barier  antyinformacyjnych  ludzie  nie  wiedzą już jak 
odnaleźć  sens  we  własnym  doświadczeniu,  tracą  zdolność  zapamiętywania  i  trudno  im 
wyobrazić  sobie  rozsądną  przyszłość  [Postman, 2004].  Jawi  się  nowy  problem  
– kto i w jakim celu stawia i będzie stawiał owe bariery?  

Telewizja  i  Internet  nie  stanowią  już  „lustra”,  w  którym  odzwierciedlane  jest 

społeczeństwo;  jest  odwrotnie,  to  życie  społeczne  staje  się  „imitacją  ekranu”  [Melosik, 
2003].  Strumień  informacyjny nowoczesnych mediów  on-line  ma dużą,  ciągle  rosnącą  siłę 
sprawczą  (wspomniana  personalizacja),  kształtując  poglądy  i  zachowania  ich  odbiorców. 
Ponadto systemy informacji są nadal stosunkowo drogie i trudno dostępne dla wielu krajów. 
Władanie nimi daje wielkim mocarstwom lub interesom prywatnym realną władzę kulturową  
i  polityczną.  [...]  Swego  rodzaju  monopol  przemysłu  kultury,  którym  dysponuje  niewielka 
liczba krajów i rozprowadzenie jego produktów w całym świecie, wśród najszerszych rzesz 
odbiorców, stanowi potężny czynnik erozji specyfiki kulturowej [Delors, 1998].  

Z. Melosik  stwierdza,  iż  ludzie  zdobywają  swoje  doświadczenia  życiowe  głównie 

przez kontakt z mediami, których znaczącą część stanowi Internet. W rezultacie zagrożone 
stają się tradycyjne wartości, giną „gotowe matryce tożsamości” – powstają nowe, tworzone 
przez strumienie informacji współczesnych mediów. Sieć tworzy nowy wirtualny świat, który 
z  każdą  chwilą  anektuje  czas  spędzany  w  rzeczywistym,  realnym  otoczeniu.  Ten  „Nowy 
Świat” staje się coraz bardziej sterowany i zaludniony z szybko rozwijającą się cywilizacją, 
ze swoją własną historią, polityką, bohaterami, czarnymi charakterami, legendami i wiedzą 
[Gromkowska, 2003].  

Manipulacja 

Owa  dominacja  informacyjna  w  Sieci  przybiera  niekiedy  formę  manipulacji. 

Analizując  to  zjawisko  w  odniesieniu  do  wirtualnego  świata  można  postawić  trzy  pytania: 
kto?,  czym?,  kogo?  Pomijając  problem  definiowania  odpowiedzi  na  pytanie  „kto?” 
(decydenci, politycy, biznes) przyjmując, iż celem manipulacji (kogo?) może być zagrożona, 
powiększająca  się  rzesza  internautów  –  warto  zwrócić  uwagę  na  media  on-line  (czym?), 
które mogą być wykorzystywane w tym procesie.  

 

background image

 

 

 

a )  

 

 b) 

Rys. 1. Ilustracja istniejącego (a) i oczekiwanego (b) modelu przepływu informacji między 

decydentami (kto?), mediami on-line (czym?) i odbiorcami (kogo?)  

Rys.  1a)  ilustruje,  iż  bardzo  nieliczna  liczba  podmiotów  (kto?)  czynnie  uczestniczy  

w  procesie  sterowania  mediami  (czym?),  udostępniającymi  informacje  uczestnikom 
wirtualnego świata (kogo?). Media on-line tylko w niewielkim stopniu działają autonomicznie 
(podkreśla  to  mniejsza  grubość  strzałki  sprzężenia  zwrotnego).  Oczekiwanym  celem, 
szczególnie w wirtualnym świecie jest eliminacja decydentów na korzyść większej autonomii 
mediów,  które  z  założenia  wydają  się  niezależne,  obiektywne,  realizujące  szczytne  ideały 
„demokracji  informacyjnej”.  Idea  ta  przyświeca  rosnącej  liczbie  aktywnych  członków 
wirtualnej  społeczności,  którzy  usiłują  emigrować  z  pozycji  pasywnego  konsumenta 
elektronicznych  mediów,  do  grupy  współtwórców  zasobów  informacyjnych  Sieci  (blog, 
postcast,  wikipedia,  folksonomies).  Stają  się  niezależnymi,  indywidualnymi  twórcami  treści 
udostępnianych w nowym etapie rozwoju Internetu – Internetu 2.0 (Web’a 2.0). Wydaje się 
jednak, że uwarunkowania ekonomiczne (kwestia finansowania tego typu inicjatyw) uczynią 
Web 2.0 marginesem aktywności informacyjnej Sieci. 

Odrębnym,  dyskusyjnym  problemem  jest  stopień  udziału  ludzi  w  funkcjonowaniu 

mediów  on-line  –  na  ile  o  efektach  ich  pracy  stanowią  samodzielnie  komputery 
(diginetmedia), a na ile pozostaną nadal hybrydą współpracującego człowieka z maszyną? 
Zauważalne  stopniowe  ograniczanie  roli  człowieka  w  realizacji  tych  funkcji  rodzi 
konieczność  odpowiedzi  na  fundamentalne  pytanie  o  kryteria  stosowane  w  komputerowej 
klasyfikacji  i  priorytetyzacji  przesyłanych  między  maszynami  (diginetmedia)  i  wysyłanych 
przez maszyny do ludzi informacji. Wydaje się, że udzielenia odpowiedzi na to pytanie nie 
można pozostawić ani rynkowi, ani politykom – od stu wieków ugruntowują ją kultury i religie 
świata.  

 Edukacja medialna 

Wspomniane zagrożenia – dominacja i manipulacja informacyjna stanowią o randze 

świadomości  ich  istnienia  –  nadania  stosownej  rangi  edukacji  w  zakresie,  który  umożliwia 
funkcjonowanie  w  społeczeństwie  informacyjnym.  Mowa  jest  o  edukacji  obejmującej 
umiejętności  korzystania  z  potencjału  IT,  dostosowywania  go  do  rzeczywistych  potrzeb  
i  świadomości  jego  konstruktywnej  i  groźnej  potęgi.  Odnosząc  problematykę  edukacji  
w  zakresie  zasobów  informacyjnych  Sieci,  w  tym  mediów  on-line,  bezpośrednio  do 

Kto

?

 

Czym?

 

Kogo?

 

Kto?

 

Czym?

 

Kogo

?

 

background image

 

 

sformułowanych w tym programie, czterech filarów edukacji można przyjąć, iż edukacja IT 
powinna  organizować  się  wokół  czterech  aspektów  kształcenia:  uczyć  się,  aby  znać 
potencjał  Sieci  (wszystkie  jego  odcienie),  uczyć  się,  aby  działać  –  krytycznie  korzystać  
z  owego  potencjału,  uczyć  się,  aby  żyć  wspólnie  –  umiejętnie  korzystać  z  narzędzi 
wspomagających  swobodny  przepływ  informacji  i  uczyć  się,  aby  być  aktywnym  (nie 
zdominowanym)  w  otoczeniu  wszechobecnych  technologii  informacyjnych  [Edukacja.  Jest  
w  niej  ...,  1998].  Nieuchronność  postępu  teleinformatyki  powinna  wyzwolić  jak  największą 
determinację, by przygotować siebie i społeczeństwo do zmian zachodzących w „globalnej 
wiosce”.  

Szybkie i znaczące zmiany zachodzące w zasobach informacyjnych Sieci, „starzenie 

się”  wiedzy  zdobytej  w  szkole  i  na  studiach  oraz  zmiany  narzędzi  i  metod  pracy 
spowodowane przez coraz nowsze techniki przetwarzania informacji stanowią o tym, iż owa 
edukacja w tym zakresie musi mieć charakter permanentny. Nigdy nie jest za wcześnie, ani 
za późno, by się uczyć, a proces kształcenia powinien zapewnić jego uczestnikom wysoki 
profesjonalizm  w  możliwie  najdłuższym  okresie  życia  [Denek,  1998].  W  najbliższej 
przyszłości różnicowanie czasu nauki i pracy stanie się bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. 
Kompetencje  w  zakresie  interpretacji  i  obróbki  informacji  stają  się  jednym  z  ważniejszych 
elementów  w  wirtualnej  sferze  cywilizacji,  szczególnie  w  odniesieniu  do  twórców  
i  odbiorców,  coraz  bardziej  wyrafinowanych  technologicznie  mediów.  W  każdej  innej 
dziedzinie patrzenie w przyszłość, śledzenie szybkich technologicznych i socjalnych zmian 
nie  jest  tak  istotne,  jak  w  kształceniu  tych,  którzy  będą  zawodowo  zajmować  się 
operowaniem  informacją  [Juszczyk,  2000].  Stąd  waga  kształcenia  permanentnego,  przez 
całe  życie,  obejmującego  wszelkie  formy  aktywności  związane  z  nauczaniem  twórców  
i  konsumentów  mediów.  Celem  ciągłego  kształcenia  jest  podnoszenie  poziomu  wiedzy, 
umiejętności i kompetencji w korzystaniu i ocenie rzeczywistych wartości oceanu informacji 
wirtualnego świata.  

Zakończenie 

Rozwój  technologii  informacyjnych  zmierza  do  kresu  pierwszego  etapu  ewolucji  

–  osiągnięcia  dostatecznego  poziomu  doskonałości  narzędzi  gromadzenia,  transmisji  
i  lokalnego  przetwarzania  informacji.  Owa  lokalność  odnosi  się  do  informacji,  które  są 
przetwarzane branżowo (bez względu na lokalizację geograficzną). Obejmuje to tworzenie  
i  dystrybucję  materiałów  medialnych,  obliczanie  nadzwyczaj  skomplikowanych  funkcji 
opisujących  modele  zmiany  pogody  lub  zachowań  skorupy  ziemskiej  (japoński 
superkomputer  Earth  Simulator),  badanie  zjawisk  fizycznych,  czy  tworzenie  filmów  
z  wirtualnymi  aktorami  („Władca  Pierścieni”).  Etap  ten  –  zasoby  oraz  ich  obróbka  
i  udostępnianie  –  stanowi  fundament  drugiego,  nowego  wyzwania  dla  IT:  umiejętnego 
wyszukiwania informacji z oceanu zgromadzonych i nadal gromadzonych eksabajtów (EB) 
cyfrowych zapisów maili, gazet, programów RTV, e-książek, filmów, sygnałów odbieranych 
z kosmosu (SETI) i danych opisujących klientów (hurtownie zasilające CRM-y). Chodzi o to, 
by  stworzyć  i  dobrze  poznać  takie  narzędzia,  które  umożliwią  niczym  nieskrępowane 
wyszukanie informacji stanowiących najlepszą odpowiedź na pytanie w określonej sytuacji, 
dla  konkretnej  osoby  (personalizacja)  i  które  potrafi  objąć  mózg  ludzki.  Wiąże  się  to  

background image

 

 

z  dostępem  do  wszystkich  informacji  (super  bazy)  i  spolegliwym  (forma,  szybkość) 
dostosowaniem odpowiedzi do jej adresata. Doprowadzi do tego nieuchronna koncentracja 
zasobów  i  potencjału  dzisiejszych  wyszukiwarek.  Powraca  idea  budowniczych  Biblioteki 
Aleksandryjskiej  –  zgromadzenie  wszystkich  publikacji  w  jednym  miejscu.  Trzeci  etap 
zapewne  zaskoczy  wszystkich,  także  jego  głównych  twórców,  gdy  moc  połączonych  ze 
sobą maszyn będzie w stanie powiązać zbiór zasobów informacyjnych nie w poszukiwaniu 
odpowiedzi  spełniając  warunek  Alana  Turinga,  ale  aby  zadać  przekraczające  ludzką 
wyobraźnię  pytania

1

.  Być  może  stanie  się  to  przekroczeniem  progu,  ucieleśnienia 

niepokojącej wizji wyboru, przez ludzkość, znacznie bogatszej (bo nie w pełni poznanej?), 
od  otaczającego  nas  świata,  przestrzeni  wirtualnej.  Zapowiedzią  tego  jest  ekspansja 
cyfrowych  mediów,  rosnąca  autonomia  maszyn  (diginetmedia),  coraz  doskonalsze 
komputerowe gry, a także wirtualne enklawy, w których rzeczywiści ludzie spędzają coraz 
większą część swojego życia. Ten świat jawi się także jako doskonały rynek dla wszystkich 
form  mediów,  będąc  jednocześnie  wyzwaniem  dla  umiejętnej  obrony  przed  dominacją 
informacyjną wirtualnego świata. 

 

Bibliografia 

Denek K.: O nowy kształt edukacji. Wydaw. Edukacyjne „Akapit”, Toruń 1998 

Edukacja. Jest w niej ukryty skarb. Raport dla UNESCO Międzynarodowej Komisji do Spraw 
Edukacji dla XXI Wieku pod przewodnictwem J. Delorsa. Stowarzyszenie Oświatowców 
Polskich, Warszawa 1998 

Gromkowska A.: Tożsamość wirtualna: konteksty i paradoksy. [W:] Rola i miejsce 
technologii informacyjnej w okresie reform edukacji w Polsce. Red. T. Lewowicki  
i B. Siemieniecki. Wydaw. Adam Marszałek, Toruń 2003 

Juszczyk S.: Człowiek w świecie elektronicznych mediów – szanse i zagrożenia. Wydaw. 
Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2000 

McLuhan M.: Zrozumieć media. Przedłużenia człowieka. WNT, Warszawa 2004 

Melosik Z.: Mass media, edukacja i przemiany kultury współczesnej. [W:] Rola i miejsce 
technologii informacyjnej w okresie reform edukacji w Polsce. Red. T. Lewowicki  
i B. Siemieniecki. Wydaw. Adam Marszałek, Toruń 2003 

Postman N.: Technopol. Triumf techniki nad kulturą. Warszawskie Wydaw. Literackie 
MUZA, Warszawa 2004 

Siemieniecki B.: Manipulacja informacją w mediach a edukacja. Wydaw. Adam Marszałek, 
Toruń 2006; Lohr S.: Does Deal Signal Lessening of Media Independence? „The New York 
Times” on the Web, 2000, Jan. 11 

                                                           

1

 Sformułowany przez A. Turinga warunek uznania maszyny jako tworu obdarzonego 

sztuczną  inteligencją,  przedstawiony  został  w  postaci  testu  polegającego  na 
prowadzeniu  przez  sędziego  rozmowy  z  człowiekiem  i  maszyną  jednocześnie.  Jeśli 
sędzia, na podstawie rozmowy, nie będzie w stanie rozróżnić rozmówców (który jest 
maszyną), maszyna spełnia warunek bycia inteligentną. 

background image

 

 

Television across Europe: regulation, policy and independence. OPEN SOCIETY 
INSTITUTE EU MONITORING AND ADVOCACY PROGRAM NETWORK MEDIA 
PROGRAM, Monitoring Reports 2005, http://www.soros.org/initiatives/media/ 
articles_publications/publications/eurotv_20051011/summary_20051011.pdf 

Toffler A.: Trzecia fala. Wydaw. PIW, Warszawa 2001 

Toffler A.: Zmiana władzy. Wiedza, bogactwo i przemoc u progu XXI stulecia. Zysk i S-ka 
Wydaw., Poznań 2003 

Zasępa T.: Globalizacja – mass media – Internet. [W:] Internet i nowe technologie  
– ku społeczeństwu przyszłości. Red. ks. T. Zasępa i R. Chmura. Wydaw. Święty Paweł, 
Częstochowa 2003