background image

1

EWANGELIA

FILIPA

Redaktor przekładu w j

ę

zyku

rosyjskim i autor komentarzy

Władimir Antonow

Przekład: Irina Lewandowska

www.swami-center.org

© Vladimir Antonov, 2002

background image

2

Ewangelia  apokryficzna,  napisana  przez  ucznia  Jezusa  Chrystusa

apostoła  Filipa,  została  odnaleziona  przez  archeologów  w  Egipcie
dopiero w 1945 roku. Zawiera ona bardzo wa

Ŝ

ne informacje przekazane

Filipowi,  a  przede  wszystkim  cz

ęść

  tajemn

ą

  nauk  Jezusa  Chrystusa,

wiedz

ę

  o  wst

ę

powaniu  duchowego  aspiranta  do  Domu  Bo

Ŝ

ego,  czyli

„Komnaty  Mał

Ŝ

e

ń

skiej”  i  Zjednoczeniu  tam  w  obj

ę

ciach  miło

ś

ci  z

Ojcem.

W  Ewangelii,  która  ma  form

ę

  przypowie

ś

ci,  kunsztownie  przeplataj

ą

si

ę

  dwie  formy  miło

ś

ci  —  miło

ść

  seksualna  mi

ę

dzy  lud

ź

mi  oraz

najwi

ę

ksza  Miło

ść

  do  Boga,  przy  czym  pierwsza  jest  traktowana  jako

pierwowzór drugiej.

Przekład  został  dokonany  z  rosyjskiej  wersji  tekstu,  powstałego  w

wyniku  redakcji  i  porówna

ń

  trzech  wcze

ś

niejszych  wyda

ń

  Ewangelii

[1,2,3],  stanowi

ą

cych  w  zasadzie  tłumaczenia  dosłowne.  Redakcja  w

j

ę

zyku  rosyjskim  oraz  komentarz  zostały  wykonane  przez  znawc

ę

tematyki.  W  tłumaczeniu  na  j

ę

zyk  polski  komentarz  w  zakresie

prawosławia  został  cz

ęś

ciowo  pomini

ę

ty.  Tekst  Ewangelii  jest  podany

czcionk

ą

 pogrubion

ą

.

Mamy  nadziej

ę

Ŝ

e  niniejsze  wydanie  w  j

ę

zyku  polskim  zainteresuje

Czytelnika.

Składamy  podzi

ę

kowania  wszystkim,  którzy  przyczynili  si

ę

  do  jego

powstania.

1.  Hebrajczyk  rodzi  Hebrajczyka  i  ten  drugi  mo

Ŝ

e  zosta

ć

  prozelit

ą

.

Prozelita za

ś

 nie rodzi prozelity.

Ci  za

ś

,  Którzy  przyszli  z  Prawdy,  takimi  s

ą

  od  samego  pocz

ą

tku.

Rodz

ą

 Oni innych Ludzi Prawdy, ci ostatni musz

ą

 jedynie si

ę

 narodzi

ć

 [w

Niej].

„Prozelita” to człowiek, który przyj

ą

ł inn

ą

 wiar

ę

.

„Którzy  przyszli  z  Prawdy”  to  Ci,  Którzy  przyszli  z  Domu  Boga-Ojca.

Potrafi

ą

 oni przeprowadzi

ć

 do niego Swoich uczniów, da

ć

 im si

ę

 „narodzi

ć

” w

nim.

2.  Niewolnik  ma  tylko  tego  rodzaju  nadziej

ę

,  i

Ŝ

  stanie  si

ę

  wolny.  Nie

mo

Ŝ

e on liczy

ć

 na otrzymanie dziedzictwa swojego pana.

Natomiast  Syn  jest  nie  tylko  Synem,  ale  te

Ŝ

  Współwła

ś

cicielem

mienia Ojca.

Syn Boga-Ojca, współistotny Mu, jest Współwła

ś

cicielem Jego mienia.

3.  S

ą

  tacy,  którzy  dziedzicz

ą

  to,  co  znikome  i  przemijaj

ą

ce.

Przynale

Ŝą

  oni  do  tego,  co  znikome,  dlatego  te

Ŝ

  dziedzicz

ą

  to,  co

przemijaj

ą

ce.

Ci  za

ś

,  Którzy  dziedzicz

ą

  Nieprzemijaj

ą

ce,  Sami  s

ą

  nieprzemijaj

ą

cy.

Zostaj

ą

 wła

ś

cicielami tak Nieprzemijaj

ą

cego, jak i przemijaj

ą

cego.

background image

3

Ludzie, nale

Ŝą

cy do tego, co znikome [w rzeczywisto

ś

ci] nie dziedzicz

ą

niczego, bowiem co mo

Ŝ

e odziedziczy

ć

 osoba przemijaj

ą

ca?

Je

ś

li  za

ś

  ten,  który  pozostawił  ciało,  odziedziczył 

ś

ycie  Prawdziwe,

oznacza to, 

Ŝ

e nie umarł, lecz b

ę

dzie 

Ŝ

ył.

Kto dotarł do Ojca dzi

ę

ki wysiłkom nad samodoskonaleniem, ten uzyskuje

ś

ycie Prawdziwe po 

ś

mierci swojego ciała. On staje si

ę

 Współwła

ś

cicielem z

Ojcem tak w Niebie, jak i na Ziemi.

4.  Poganin  nie  umiera  wcale,  bowiem  nigdy  [prawdziwie]  nie 

Ŝ

ył.

Dlatego nie ma sensu mówi

ć

 o jego 

ś

mierci.

Ten  za

ś

,  kto  przyj

ą

ł  Prawd

ę

,  zacz

ą

ł 

Ŝ

y

ć

.  Przy  tym  grozi  mu

niebezpiecze

ń

stwo 

ś

mierci, poniewa

Ŝ

 

Ŝ

yje.

Ś

mier

ć

  w  danym  kontek

ś

cie  oznacza  zboczenie  z  drogi  do  Ojca.  To

ś

mier

ć

 duchowa, która jedynie ma znaczenie.

5.  Od  momentu  wcielenia  Chrystusa,  nadszedł  dobrobyt,  o

Ŝ

yły

miasta, odsun

ę

ła si

ę

 

ś

mier

ć

.

6. Kiedy byli

ś

my Hebrajczykami, ka

Ŝ

dy z nas miał jedynie matk

ę

. Gdy

za

ś

 stali

ś

my si

ę

 chrze

ś

cijanami, mamy Ojca i matk

ę

.

W  tradycji  judaistycznej  Boga  nazywano  Ojcem.  Jezus  te

Ŝ

  zaproponował

Swoim  na

ś

ladowcom  nazywa

ć

  Ojcem  tylko  Boga-Ojca,  a  nie  ziemskiego

rodzica.

Filip  mówi, 

Ŝ

e  prawdziwi  na

ś

ladowcy  Chrystusa  znale

ź

li  teraz  Ojca

prawdziwego.

7. Ci, którzy siej

ą

 zim

ą

, zbieraj

ą

 plony latem.

Zima  oznacza  wszystko,  co  ziemskie.  Natomiast  lato  to  inny  eon.

B

ę

dziemy wi

ę

c sia

ć

 zim

ą

 na Ziemi, aby latem był urodzaj!

Dlatego  nie  powinni

ś

my  błaga

ć

  Boga  o  zim

ę

,  wszak  po  zimie  jest

lato.

Je

ś

li  za

ś

  kto

ś

  próbuje  otrzyma

ć

  plony  zim

ą

,  nie  zbierze  urodzaju,  a

tylko powyrywa p

ę

dy.

W południowych szeroko

ś

ciach geograficznych siej

ą

 zim

ą

, a nie wiosn

ą

.

Greckim  słowem  „eony”  oznaczane  s

ą

  przestrzenne  wymiary,  do  których

nale

Ŝą

 m. in. te, które nazywane s

ą

 piekłem, rajem, domami Ducha 

Ś

wi

ę

tego

i Boga-Ojca.

„Zim

ą

”, tzn. dopóki jeste

ś

my na Ziemi, powinni

ś

my pracowa

ć

, aby „latem”

przebywa

ć

 w dobrobycie i błogo

ś

ci wy

Ŝ

szych eonów.

8.  Kto  nie  b

ę

dzie  w  ten  sposób  post

ę

pował,  ten  nie  zbierze  plonów.

Mało  tego, 

Ŝ

e  nie  zbierze  plonów,  ale  te

Ŝ

  w  sobot

ę

  jego  siła  b

ę

dzie

niewystarczaj

ą

ca.

background image

4

Kto nie b

ę

dzie gorliwie pracowa

ć

 nad samodoskonaleniem w ci

ą

gu całego

wcielenia, nie uzyska dla siebie dobrych owoców po jego zako

ń

czeniu.

Filip  przedstawia  okres  wyznaczony  dla  tej  pracy  przy  pomocy  obrazów

„zimy”  lub  „tygodnia  roboczego”;  potem  nast

ę

puje  czas  odpoczynku:  „lato”,

„sobota” (sobota u judaistów jest dniem wolnym).

9. Chrystus przyszedł „odkupi

ć

” niektórych, tj. wyzwoli

ć

, zbawi

ć

. On

„odkupił” tych, którzy byli cudzymi, czyni

ą

c ich Swoimi.

On oddzielił potem Swoich — tych, których wykupił zgodnie ze Swoj

ą

wol

ą

.

On  oddał  dusz

ę

  Swoj

ą

  [drodze  ofiarnego  słu

Ŝ

enia],  kiedy  Sam  tego

zapragn

ą

ł  —  jednak  nie  wówczas,  gdy  objawił  si

ę

  ludziom,  ale  ju

Ŝ

  od

dnia Stworzenia 

Ś

wiata.

Jego  Dusza  została  wcielona,  a  nast

ę

pnie,  kiedy  chciał,  wycofał  j

ą

.

Ona  przebywała  w

ś

ród  rozbójników  i  j

ą

  zagarni

ę

to  jako  niewolnic

ę

.  On

wyzwolił  j

ą

  i  uratował  tak

Ŝ

e  tych,  którzy  uchodzili  na  tym 

ś

wiecie  za

dobrych i złych.

10. 

Ś

wiatło i ciemno

ść

Ŝ

ycie i 

ś

mier

ć

, prawe i lewe s

ą

 sobie bra

ć

mi;

s

ą

  nierozdzielne  od  siebie  [w  ludziach 

ś

wieckich].  Tote

Ŝ

  w

ś

ród  nich

dobrzy nie s

ą

 dobrymi ani 

ź

li złymi, a 

Ŝ

ycie ich nie jest 

Ŝ

yciem, a 

ś

mier

ć

nie jest 

ś

mierci

ą

.

Ka

Ŝ

dy zatem musi zacz

ąć

 od rozdzielania w sobie tych aspektów.

Ci, za

ś

, którzy oderwali si

ę

 od tego, co 

ś

wieckie — staj

ą

 si

ę

 jednolici,

wieczni.

Człowiek,  wst

ę

puj

ą

cy  na  Drog

ę

  duchow

ą

,  powinien  oddzieli

ć

  w  sobie  to,

co  prawdziwe,  wieczne,  przedstawiaj

ą

ce  warto

ść

  dla 

Ŝ

ycia  w  eonach

wy

Ŝ

szych  od  tego,  co  fałszywe,  nale

Ŝą

ce  jedynie  do  tego 

ś

wiata.  Nast

ę

pnie

musi rozwija

ć

 w sobie warto

ś

ci pierwsze i uwalnia

ć

 si

ę

 od drugich.

Ci, Którzy zrealizowali to w pełni, staj

ą

 si

ę

 wieczni w Boskich eonach.

11. Znaczenie, jakie si

ę

 przywi

ą

zuje do rzeczy ziemskich, jest wielkim

ę

dem.  Odwracaj

ą

  bowiem  one  my

ś

li  od  Tego,  Kto  jest  niewzruszony

ku temu,  co  jest  przemijaj

ą

ce.  Wtedy  nawet  ten,  kto  słyszy  o  Bogu,  nie

postrzega [za tym słowem] tego, co jest Niewzruszone, lecz my

ś

li o tym,

co  przemijaj

ą

ce.  Podobnie  te

Ŝ

  w  słowach  „Ojciec”,  „Syn”,  „Duch

Ś

wi

ę

ty”, „

ś

ycie”, „

Ś

wiatło

ść

”, „Zmartwychwstanie”, „Ko

ś

ciół” ludzie nie

postrzegaj

ą

  tego,  co  jest  Niewzruszone,  lecz  my

ś

l

ą

  o  tym,  co

przemijaj

ą

ce,  chyba 

Ŝ

e  [poprzez  własne  do

ś

wiadczenie  duchowe]  ju

Ŝ

poznali to, co jest Niewzruszone. Ludzi 

ś

wieckich słowa te tylko w bł

ą

d

wprowadzaj

ą

.

Je

ś

liby  ci  ludzie  odwiedzili  eony  [Boskie],  To  nie  wymawialiby  tych

słów w

ś

ród 

ś

wieckich trosk i rzeczy. Bowiem poj

ę

cia te maj

ą

 zwi

ą

zek z

eonami [Boskimi].

background image

5

Podobnie  te

Ŝ

  w  Rosji  obecnie  wielu  ludzi  u

Ŝ

ywa  okrzyku  „Bo

Ŝ

e!”  w

analogicznym  znaczeniu  i  sytuacjach,  gdy  inni  ludzie,  tacy  sami  jak  oni,
stosuj

ą

 przekle

ń

stwa.

Boga-Ojca,  Który  jest  Kosmicznym  Oceanem  Pierwotnej 

Ś

wiadomo

ś

ci,

zacz

ę

li malowa

ć

 na prawosławnych ikonach w postaci staruszka na obłoczku.

[...]

Pod słowem „

Ŝ

ycie” prawosławni, podobnie jak atei

ś

ci pojmuj

ą

 tylko 

Ŝ

ycie

w ciele, płacz

ą

c za tymi, którzy pozostawili ciało, u

Ŝ

alaj

ą

c si

ę

 nad nimi...

12. Jednego tylko imienia nie wypowiada si

ę

 w

ś

ród 

Ŝ

ycia 

ś

wieckiego,

tego,  którym  Ojciec  wynagradza  Syna.  Ono  jest  ponad  wszystko.  To
„Ojciec”. Syn nie otrzymałby tego imienia, je

Ŝ

eliby nie został Ojcem.

Ci, Którzy nosz

ą

 to imi

ę

, wiedz

ą

 o tym, lecz o tym nie mówi

ą

, za

ś

 ci,

którzy nie posiadaj

ą

 tego imienia, nawet tego si

ę

 nie domy

ś

laj

ą

.

Nazwy  w 

ś

wiecie  s

ą

  stworzone  z  tego  powodu,  gdy

Ŝ

  bez  nich  nie

mo

Ŝ

na pozna

ć

 Prawdy.

Prawda  jest  jedn

ą

,  lecz  jest  wyra

Ŝ

ona  tu  mnogo

ś

ci

ą

.  To  ze  wzgl

ę

du

na  nas,  aby  doprowadzi

ć

  do  poznania  Jedynego  poprzez  miło

ść

  do

mnogo

ś

ci.

Ludzie,  którzy  nie  poznali  osobi

ś

cie  Ojca,  nie  s

ą

  zdolni  do  ujrzenia,

rozpoznania  równie

Ŝ

  Syna.  Je

ś

li  Syn  spróbuje  powiedzie

ć

  im  o  Swojej

współistotno

ś

ci  z  Ojcem,  tym  samym  wzbudzi  wobec  Siebie  jedynie

nieprzyja

źń

.

13.  Ziemscy  zarz

ą

dcy  chcieli  okłama

ć

  ludzi;  wiedzieli, 

Ŝ

e  ludzie  s

ą

jednego  pochodzenia  z  rzeczywi

ś

cie  godnym.  Wzi

ę

li  okre

ś

lenia

szlachetne  i  nazwali  nimi  rzeczy  złe,  aby  w  ten  sposób  okłama

ć

  ludzi  i

przywi

ą

za

ć

  do  złego.  Nast

ę

pnie  ci  ziemscy  zarz

ą

dcy,  jakby  z  łaski,

proponuj

ą

  ludziom  oddalanie  si

ę

  od  „złego”  i  przywieranie  do

„dobrego”,  tym,  z  którymi  si

ę

  kontaktuj

ą

.  Ci  rz

ą

dcy  ziemscy  usiłuj

ą

uczyni

ć

 uprzednio wolnych ludzi niewolnikami na wieki.

Mo

Ŝ

emy  zaobserwowa

ć

Ŝ

e  obecnie  te

Ŝ

  „rz

ą

dcy  ziemscy”  nie  tylko

zast

ę

puj

ą

  To,  co  jest  prawdziwie  Boskie  przedmiotami  materialnymi,  ale

równie

Ŝ

  nakierowuj

ą

  tych,  z  którymi  maj

ą

  kontakt,  na  drog

ę

  wrogo

ś

ci,

nienawi

ś

ci, zabójstw, udzielaj

ą

c im w imieniu cerkwi błogosławie

ń

stwa.

14.  Istniej

ą

  moce,  które  daj

ą

  człowiekowi  [władz

ę

],  nie  chc

ą

c  go

ratowa

ć

. Czyni

ą

 to [aby podporz

ą

dkowa

ć

 go].

Człowiek  pragn

ą

c  si

ę

  uratowa

ć

  składał  ofiary.  Aczkolwiek  je

ś

li

człowiek jest rozumny, to [wyra

ź

nie rozumie, 

Ŝ

e] ofiary nie s

ą

 potrzebne i

zwierz

ę

ta  nie  powinny  by

ć

  proponowane  bogom.  W  rzeczywisto

ś

ci  ci,

którzy  proponowali  zwierz

ę

ta  jako  ofiar

ę

,  sami  byli  podobni  do  nich

[poziomem rozwoju]...

Kiedy  dokonywało  si

ę

  ofiarowanie,  to  [zwierz

ę

ta  proponowały  si

ę

bogom]. Chocia

Ŝ

 proponowały si

ę

 

Ŝ

ywe, lecz umierały.

background image

6

Kiedy  za

ś

  człowiek  proponuje  siebie  Bogu  martwym,  —  [to  zaiste]

b

ę

dzie 

Ŝ

ył.

Tu zasługuje na komentarze ostatni akapit.
Rzecz  polega  na  tym, 

Ŝ

e  człowiek  przecie

Ŝ

  nie  jest  ciałem,  ale  ja

ź

ni

ą

,

dusz

ą

.  Dlatego  nieprawidłowe  jest  mówienie, 

Ŝ

e  człowiek  jest  martwy,  je

ś

li

umarło jego ciało: wła

ś

nie ciało umarło, a sam człowiek — nie.

Mo

Ŝ

na  równie

Ŝ

  mówi

ć

  o 

ś

mierci  wła

ś

nie  człowieka  (jako  duszy,  czyli  o

martwocie  duchowej)  w  tym  sensie,  jaki  wkładał  w  te  słowa  Jezus,  mówi

ą

c:

„Pójd

ź

 za Mn

ą

, a umarli niechaj grzebi

ą

 umarłych swoich”. (Mt 8:22; Lk 9:60).

Aczkolwiek w danym fragmencie Swojej Ewangelii Filip miał na my

ś

li inn

ą

ś

mier

ć

”  — 

ś

mier

ć

  ni

Ŝ

szego  indywidualnego  „ja”  człowieka,  przez  co

rozumiana  jest  realizacja  przez  niego  swojego  „Ja  Wy

Ŝ

szego”,  tzn.

Poł

ą

czenie  rozwini

ę

t

ą

  Ja

ź

ni

ą

  ze  Stwórc

ą

.  Taki  człowiek  otrzymuje 

ś

ycie

Wieczne w Domu Stwórcy w Poł

ą

czeniu z Nim.

15. Do przyj

ś

cia Jezusa nie było pokarmu Niebia

ń

skiego. To było tak,

jak w raju za czasów Adama: było wiele drzew — pokarmu dla zwierz

ą

t,

lecz nie było ziarna — po

Ŝ

ywienia dla ludzi, wi

ę

c człowiek 

Ŝ

ywił si

ę

 tym

samym pokarmem co i zwierz

ę

ta.

Jednak  kiedy  przychodzi  Chrystus  —  Człowiek  Doskonały  —

przynosi pokarm z Niebios, aby ludzie 

Ŝ

ywili si

ę

 straw

ą

 ludzk

ą

.

Osoby  nie  posiadaj

ą

cy  prawdziwej  wiedzy  o  swoim  przeznaczeniu  i

Drodze  do  Boga  prowadz

ą

 

Ŝ

ycie  porównywalne  z 

Ŝ

yciem  zwierz

ą

t.  Bóg  za

ś

poprzez Chrystusa daje ludziom straw

ę

 duchow

ą

, godn

ą

 człowieka.

16.  Rz

ą

dcy  ziemscy  byli  przekonani, 

Ŝ

e  to,  co  czynili,  dokonywali

swoj

ą

 władz

ą

 i z  własnej  woli.  W  rzeczywisto

ś

ci  jednak  to  Duch 

Ś

wi

ę

ty

potajemnie działał za ich  po

ś

rednictwem,  czynił  tak,  jak  Sam  uwa

Ŝ

ał  za

stosowne.

Siej

ą

  Oni  wsz

ę

dzie  tak

Ŝ

e  prawdziw

ą

  wiedz

ę

  —  t

ą

,  która  istniała  od

pocz

ą

tku.  Wielu  ludzi  dostrzega  j

ą

,  kiedy  j

ą

  siej

ą

,  lecz  jedynie  nieliczni

przypominaj

ą

 sobie o niej w czasie 

Ŝ

niw.

Duch 

Ś

wi

ę

ty  kieruje,  w  stosownym  czasie,  działaniami  ludzi.  Oni  za

ś

cz

ę

sto o tym nie wiedz

ą

.

Poprzez  osoby  wyst

ę

pne  stwarza  On  te

Ŝ

  innym  ludziom  trudno

ś

ci  w

postaci pokus, takich, jak np. fałszywe doktryny. Czyni si

ę

 to w celu rozwoju

intelektualnego  ludzi.  Przecie

Ŝ

  zostali  wysłani  tutaj,  aby  si

ę

  uczy

ć

,  a  nie  po

prostu egzystowa

ć

.

Sens  naszego 

Ŝ

ycia  na  Ziemi  polega  na  naszym  doskonaleniu,  które

powinno przebiega

ć

 w trzech głównych kierunkach: intelektualnym, etycznym

i psychoenergetycznym, naszym Nauczycielem za

ś

 jest Bóg.

Pilni  uczniowie,  po  uko

ń

czeniu  tej  Szkoły,  zapraszani  s

ą

,  je

ś

li  stali  si

ę

tego godni, przez Ojca do Jego Domu, aby zł

ą

czy

ć

 si

ę

 tam z Nim na zawsze.

Natomiast  uczniowie  nie  nad

ąŜ

aj

ą

cy  w  nauce  pozostaj

ą

  wiecznymi

„repetentami”, niewolnikami tego 

ś

wiata.

background image

7

Czas  „

Ŝ

niw”  to  „koniec 

ś

wiata”:  Szkoła  ulega  likwidacji,  godni  tego

przenosz

ą

  si

ę

  do  Domu  Ojca,  wzbogacaj

ą

c  Go  Sob

ą

;  dola  za

ś

  innych  to

„ciemno

ść

 zewn

ę

trzna”: zniszczenie, 

ś

mier

ć

 dusz.

...Specjalnego  skomentowania  wymaga  zastosowanie  w  przytoczonym

fragmencie  zaimka  „Oni”  w  odniesieniu  do  Ducha 

Ś

wi

ę

tego.  Nie  jest  to

ę

dem: Duch 

Ś

wi

ę

ty to rzeczywi

ś

cie ogół wielu byłych ludzi, którzy osi

ą

gn

ę

li

w swoim doskonaleniu prawa przebywania w eonach Najwy

Ŝ

szych.

17.  Niektórzy  mówili, 

Ŝ

e  Maria  pocz

ę

ła  z  Ducha 

Ś

wi

ę

tego.  Oni  s

ą

  w

ę

dzie.  Tego  co  mówi

ą

  nie  pojmuj

ą

.  Czy  bywało  kiedy

ś

,  aby  kobieta

pocz

ę

ła z kobiety?

Maria to zarazem czysto

ść

, która nie była skalana przemoc

ą

.

Ona  stanowi  wielk

ą

  pokus

ę

  dla  Hebrajczyków  głosz

ą

cych  kazania  i

ich słuchaczy.

Jej  czysto

ść

,  nie  b

ę

d

ą

c  skalan

ą

  przez  przemoc  jest  nieskazitelna.

Natomiast zostali skalani silni [ulegaj

ą

c swoim wyobra

Ŝ

eniom].

A  Pan  nie  mówiłby:  „Ojciec  Mój,  Który  w  Niebie”  —  je

ś

li  nie  miałby

innego ojca. Mówiłby po prostu: „Mój Ojciec”.

W j

ę

zyku greckim, w którym została napisana Ewangelia, Duch 

Ś

wi

ę

ty jest

rodzaju 

Ŝ

e

ń

skiego. To wła

ś

nie stało si

ę

 podstaw

ą

 dla ironii Filipa na pocz

ą

tku

fragmentu.

18.  Pan  powiedział  uczniom:  „Wejd

ź

cie  do  Domu  Ojca  i  nie  bierzcie

niczego z Domu Ojca i nie wyno

ś

cie na zewn

ą

trz”.

Ostatnie  zdanie  to 

Ŝ

art  Jezusa,  albowiem  w  „Domu  Ojca”  —  najwy

Ŝ

szym

eonie — nie ma przedmiotów materialnych, które mo

Ŝ

na by było wynie

ść

, jak

z domu ojca ziemskiego.

Wej

ś

cie za

ś

 do Domu Ojca Niebieskiego i zamieszkanie w nim na zawsze

to wła

ś

nie Cel ewolucji ja

ź

ni ka

Ŝ

dego człowieka.

19. Jezus to imi

ę

 ludzkie. Chrystus to tytuł. Dlatego imi

ę

 Jezus nie ma

odpowiedników w innych j

ę

zykach; po prostu Jego nazwano Jezusem.

Chrystus  po  syryjsku  brzmi  jak  Mesjasz;  Chrystus  to  słowo  greckie.

Wszystkie pozostałe j

ę

zyki tak

Ŝ

e  posiadaj

ą

  to  słowo  —  ka

Ŝ

dy  w  swojej

wymowie.

Nazarejczyk oznacza „Ten, Który przyszedł z Prawdy”.

Chrystus to nie nazwisko Jezusa, jak uwa

Ŝ

a mnóstwo wierz

ą

cych w Rosji.

Chrystus to Ten, Kto przedtem osi

ą

gn

ą

ł Przybytek Ojca, został Jego Cz

ęś

ci

ą

,

a  nast

ę

pnie  objawił  si

ę

  na  Ziemi  w  charakterze  Boskiego  Nauczyciela,

zachowuj

ą

cego współistotno

ść

 z Ojcem.

Chrystus,  Mesjasz,  Awatar,  Budda  to  tylko  ró

Ŝ

ne  wyra

Ŝ

enia  w  ró

Ŝ

nych

ziemskich j

ę

zykach jednego i tego samego zjawiska.

Jezus Chrystus był jeden, ale Mesjaszy, czyli Chrystusów, w  całej  historii

Ŝ

ycia  ludzi  na  Ziemi  jest  du

Ŝ

o.  Jezus  był  jedynym  i  pierwszym  Chrystusem

background image

8

tylko dla tych ludzi, z którymi On bezpo

ś

rednio miał kontakt podczas  Swego

ziemskiego 

Ŝ

ycia.

20. Chrystus zawiera w Sobie zarówno to, co ludzkie, jak i to, co anielskie

oraz to, co jest bardziej tajemne, a tak

Ŝ

e Ojca.

W  Ewangelii  Jana  przytoczone  zostały  słowa  Jezusa,  gdzie  On

przyrównywał  siebie  do  winoro

ś

li:  jej  pie

ń

  —  nad  powierzchni

ą

  Ziemi,  lecz

korze

ń

  ci

ą

gnie  si

ę

  z  Domu  Ojca.  Przebywaj

ą

c  Ja

ź

ni

ą

  wsz

ę

dzie,  mo

Ŝ

e  On

wiarygodnie  mówi

ć

  ludziom  o  eonach  wy

Ŝ

szych  i  reprezentowa

ć

  Ojca  w

ś

wiecie materialnym.

21. Ci, którzy mówi

ą

Ŝ

e Pan najpierw zmarł, a potem zmartwychwstał

— myl

ą

 si

ę

. Bowiem On zmartwychwstał najpierw i potem jedynie umarł

[ciałem].

Je

Ŝ

eli  kto

ś

  ju

Ŝ

  osi

ą

gn

ą

ł  Zmartwychwstanie  —  Ten  ju

Ŝ

  nie  umrze.  Bo

przecie

Ŝ

 Bóg 

Ŝ

yje i b

ę

dzie 

Ŝ

ył zawsze.

Prawdziwe 

Zmartwychwstanie 

to 

Zmartwychwstanie 

eonach

najwy

Ŝ

szych,  a  wcale  nie  w 

ś

wiecie  materii.  Jezus  osi

ą

gn

ą

ł  to  dawno  i

przyszedł na Ziemi

ę

 jako Cz

ęść

 Boga-Ojca.

Ten,  Kto  ju

Ŝ

  przeszedł  Drog

ę

  do  Zjednoczenia  z  Bogiem-Ojcem  —

osi

ą

gn

ą

ł  prawdziw

ą

  nie

ś

miertelno

ść

.  Umieraj

ą

c  ciałem,  zmartwychwstaje  On

natychmiast w eonie Ojca w Zjednoczeniu z Nim.

Jednak Jezus „zmartwychwstawał” te

Ŝ

 w tym 

ś

wiecie dla wcielonych ludzi,

materializuj

ą

c  za  ka

Ŝ

dym  razem  nowe  ciało.  To  pozwalała  Mu  czyni

ć

  Jego

Boska Moc.

22.  Nie  chowa  si

ę

  przedmiotu  o  du

Ŝ

ej  warto

ś

ci  do  du

Ŝ

ego  naczynia,

cz

ę

sto  jednak  nieprzebrane  skarby  umieszczane  s

ą

  w  naczyniu  o

warto

ś

ci assariona. Podobnie dzieje si

ę

 z dusz

ą

, chocia

Ŝ

 stanowi wielk

ą

warto

ść

 umieszczana jest w znikomym ciele.

W  wyobra

Ŝ

eniu  ateistów,  a  tak

Ŝ

e  cz

ęś

ci  tych,  którzy  obecnie  nazywaj

ą

siebie chrze

ś

cijanami, człowiek jest ciałem.

Jednak  w  rzeczywisto

ś

ci  jest  on  dusz

ą

,  ja

ź

ni

ą

.  Jego  ciało  za

ś

  to

tymczasowe  mieszkanie,  które  daje  si

ę

  mu  po  to,  aby  przej

ść

  kolejny  kurs

nauki w Szkole, znajduj

ą

cej si

ę

 w 

ś

wiecie materialnym.

Okresy 

Ŝ

ycia  ludzkiego  w  stanie  uciele

ś

nionym  s

ą

  zazwyczaj  o  wiele

krótsze od okresów 

Ŝ

ycia w stanie nieuciele

ś

nionym.

Jednak  rozwój  człowieka  mo

Ŝ

e  nast

ę

powa

ć

  jedynie  w  stanie

uciele

ś

nionym, wła

ś

nie dlatego s

ą

 potrzebne  wcielenia  i  Bóg  stwarza 

ś

wiaty

materialne.

Rzecz polega na tym, 

Ŝ

e ciało to „fabryka” przekształcania energii. W nim

energia,  wydobywana  przede  wszystkim  ze  zwyczajnego  po

Ŝ

ywienia

materialnego, mo

Ŝ

e sta

ć

 si

ę

 energi

ą

 ja

ź

ni, duszy. Wła

ś

nie dzi

ę

ki temu mog

ą

przebiega

ć

  procesy  jako

ś

ciowego  i  ilo

ś

ciowego  wzrostu  ja

ź

ni  indywidualnej.

[...].

background image

9

23.  S

ą

  ludzie,  którzy  obawiaj

ą

  si

ę

  by

ć

  wskrzeszeni  nadzy.  Pragn

ą

bowiem  zmartwychwstania  w  ciele.  Nie  rozumiej

ą

Ŝ

e  nosz

ą

cy  ciało  s

ą

wła

ś

nie obna

Ŝ

eni [przed duchami i Bogiem].

Ci,  natomiast,  którzy  zdejm

ą

  ubranie  [cielesne],  aby  zosta

ć

obna

Ŝ

onymi [tzn. „nagimi” duszami] — tacy ju

Ŝ

 nie s

ą

 nadzy.

Ani ciało, ani krew nie mog

ą

 wst

ą

pi

ć

 do Królestwa Bo

Ŝ

ego.

Zatem, jakie jest to, co nie wst

ą

pi? To, co jest na nas.

Jakie  za

ś

  jest  to,  co  wst

ą

pi?  To,  co  w  nas  nale

Ŝ

y  do  Jezusa  i  Jego

Krwi.

Dlatego powiedział: „Ten, kto nie b

ę

dzie spo

Ŝ

ywał Mojego Ciała i pił

Mojej Krwi, nie b

ę

dzie miał 

Ŝ

ycia [prawdziwego] w sobie”.

Co jest Jego Ciałem? — Logos. A Jego Krwi

ą

 — Duch 

Ś

wi

ę

ty. Kto Je

otrzymał,  ten  ma  prawdziwy  pokarm,  napój  i  odzienie.  Nie  zgodz

ę

  si

ę

,

je

ś

li kto

ś

 b

ę

dzie mówił, 

Ŝ

e To Ciało nie zmartwychwstanie.

Zatem 

ludzie 

si

ę

 

pogubili. 

Je

Ŝ

eli 

mówisz, 

Ŝ

Ciało 

nie

zmartwychwstanie,  to  powiedz  mi,  abym  mógł  ciebie  szanowa

ć

  za

rozumno

ść

: wi

ę

c co zmartwychwstanie?

Mów lepiej, 

Ŝ

e Duch jest tym Ciałem, a tak

Ŝ

Ś

wiatło jest Tym Ciałem.

I Logos — On te

Ŝ

 jest tym Ciałem. Zatem, wszystko, co wymieniłe

ś

 jest

tym Ciałem. Nale

Ŝ

y zmartwychwsta

ć

 wła

ś

nie w tym Ciele, gdy

Ŝ

 wszystko

jest w Nim.

W tym fragmencie Filip u

Ŝ

ywa charakterystycznej dla Ewangelii „gry słów”,

jako sposobu pobudzaj

ą

cego prac

ę

 umysłu czytelnika.

Fragment  rozpoczyna  si

ę

  tematem  strachu  przed  zmartwychwstaniem  w

stanie  nago

ś

ci.  Filip  wy

ś

miewa  tak

ą

  wstydliwo

ść

:  przecie

Ŝ

  wstyd  przed

nago

ś

ci

ą

 swojego ciała to nie zasada etyczna, maj

ą

ca warto

ść

 obiektywn

ą

, a

tylko  norma  moralna  okre

ś

lonych  grup  wcielonych  na  Ziemi  ludzi.  Takich

„norm zachowania” nie ma w eonach najwy

Ŝ

szych.

Poza tym Bóg, a tak

Ŝ

e duchy tak naprawd

ę

 nie maj

ą

 płci, bowiem jest ona

wła

ś

ciwa  ciału.  Ja

źń

  ka

Ŝ

dego  poziomu  rozwoju  to  energia,  przebywaj

ą

ca  w

tych czy innych eonach.

Indywidualne  Ja

ź

ni  w  eonach  najwy

Ŝ

szych  (eonach  Boga-Ojca  i  Ducha

Ś

wi

ę

tego)  w  Ich  zwykłym  stanie  przebywaj

ą

  we  wzajemnym  wspólstopieniu

si

ę

,  tworz

ą

c  Cało

ść

.  Chocia

Ŝ

  One  mog

ą

  wyodr

ę

bnia

ć

  si

ę

  znów  w

Indywidualno

ś

ci w celu wykonywania konkretnych aktywno

ś

ci.

Duchy  zachowuj

ą

  swoj

ą

  odr

ę

bno

ść

,  a  tak

Ŝ

e  posta

ć

  i  skłonno

ś

ci,  do

których si

ę

 przyzwyczaili podczas ostatnich wciele

ń

. Mog

ą

 jednak zamienia

ć

si

ę

  po  prostu  w  cz

ą

stk

ę

  energii  oraz  przybiera

ć

  tymczasowo  cudze  oblicze

przy obcowaniu z wcielonymi lud

ź

mi.

Bóg  i  duchy  słysz

ą

  nie  tylko  wymawiane  przez  nas  słowa,  lecz  poznaj

ą

  i

nasze my

ś

li, nawet najbardziej skryte.

Oni  tak

Ŝ

e  widz

ą

  wszystko,  przy  czym  ze  wszystkimi  szczegółami,  co

istnieje w 

ś

wiecie materii. Nie tylko ubranie, pod którym chowamy swoje ciała,

ale  nawet  wszystkie  wn

ę

trzno

ś

ci  naszych  ciał  s

ą

  absolutnie  dost

ę

pne  dla

wzroku ka

Ŝ

dej niewcielonej istoty.

background image

10

Natomiast  wcieleni  ludzie  zazwyczaj  nie  wiedz

ą

  o  tym  i  nie  dostrzegaj

ą

tego, a nawet, gdyby wiedzieli i zauwa

Ŝ

ali, to i tak nie mieliby szans ukrycia

swojej  nago

ś

ci.  Jeste

ś

my  obna

Ŝ

eni  wobec  całego  Oceanu  nieuciele

ś

nionej

Ja

Ŝ

ni  Wszech

ś

wiata  i  mnóstwa  ja

ź

ni  indywidualnych.  Jeste

ś

my  na  oczach

wszystkich.  Oni  przypatruj

ą

  si

ę

  nam,  zachwycaj

ą

c  si

ę

  nami  lub  nam

współczuj

ą

c,  szanuj

ą

c  lub  pod

ś

miewaj

ą

c  si

ę

,  kochaj

ą

c  lub  nienawidz

ą

c,

pogardzaj

ą

c, czuj

ą

c przedsmak naszych nadchodz

ą

cych m

ą

k... My za

ś

 o tym

nie  wiemy,  a  nawet  gdyby

ś

my  wiedzieli,  to  tak  czy  inaczej  nie  mieliby

ś

my

dok

ą

d si

ę

 schowa

ć

...

...Dalej  Filip  przechodzi  do  rozpatrzenia  tego,  co  Jezus  alegorycznie

nazwał Swoim Ciałem i Krwi

ą

.

Jezus -„Winoro

ś

l”, inkarnuj

ą

c do ciała, „przeci

ą

gn

ą

ł” cz

ęść

 Siebie-Ja

ź

ni z

eonu Ojca do 

ś

wiata materii. Tłumaczył uczniom, 

Ŝ

e Droga do Ojca polega na

przeistoczeniu  siebie  w  takie  same  „Winoro

ś

le”,  tylko  rosn

ąć

  powinni  w

przeciwnym — w porównaniu z Jezusem — kierunku: nie od Ojca do materii,
a od materii ku Ojcu.

Ten, kto dorasta swoimi „korzeniami” do Domu Ojca i ł

ą

czy si

ę

 tam z Nim

w obj

ę

ciach Miło

ś

ci, Ten Sam staje si

ę

 z czasem Chrystusem.

Aby  pokona

ć

  t

ę

  Drog

ę

,  człowiek  powinien  „

Ŝ

ywi

ć

”  si

ę

  „po

Ŝ

ywieniem”

udost

ę

pnianym  z  eonów  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  i  Ojca.  To  jest  „pokarm”  Boskiej

wiedzy. „Logos” za

ś

 to Ten, Kto niesie t

ę

 wiedz

ę

.

Ten, kto rodzi si

ę

 ju

Ŝ

 za 

Ŝ

ycia swojego ciała materialnego w najwy

Ŝ

szych

eonach  i  piel

ę

gnuje  wzrost  swego  Boskiego  „Ciała”,  jest  prawdziwym

wyznawc

ą

 

Chrystusa, 

rzeczywistym 

chrze

ś

cijaninem, 

staj

ą

cym 

si

ę

Chrystusem.  Po 

ś

mierci  ciała  On  zaiste  Zmartwychwstaje.  Osi

ą

gn

ą

ł  On

nie

ś

miertelno

ść

 i ju

Ŝ

 z pewno

ś

ci

ą

 nie zginie nawet przy „ko

ń

cu 

ś

wiata”.

24.  Na  tym 

ś

wiecie  ludzie  okre

ś

laj

ą

  siebie  w  społecze

ń

stwie  przez

swój ubiór.

W  Królestwie  Niebieskim  za

ś

  odzie

Ŝ

  wybranych  maj

ą

  Ci,  Którzy  si

ę

ubrali Potokiem i Ogniem, Które si

ę

 oczy

ś

ciły.

Potok  to  ruch  Ja

ź

ni  Ducha 

Ś

wi

ę

tego.  U  osób,  którzy  przedostały  si

ę

  do

Jego  eonów  kojarzy  si

ę

  on  z  zanurzaniem  si

ę

  w  kosmicznej  rzece  Bo

Ŝ

ej

Ja

ź

ni.  Ró

Ŝ

ne  wersje  tej  medytacji  nazywa  si

ę

  Latihanem  i  Pranaw

ą

.  To

wła

ś

nie jest prawdziwy chrzest Duchem 

Ś

wi

ę

tym. [ ... ].

Duch 

Ś

wi

ę

ty  przenika  Sob

ą

  wszystkie  warstwy  wielowymiarowego

Stworzenia.  Przejaw  Ducha 

ś

wi

ę

tego  nad  powierzchni

ą

  Ziemi  mo

Ŝ

e  si

ę

kojarzy

ć

 z Potokiem. Wewn

ą

trz planety Filip okre

ś

la Go jako 

Ś

wiatło. Jeszcze

ę

bszy i bardziej subtelny przejaw to Ogie

ń

Ś

wiatło za

ś

 Doskonałe to Bóg-

Ojciec.

Chrzest kolejno w ka

Ŝ

dej z tych warstw daje kolejne etapy oczyszczenia i

usubtelnienia ja

ź

ni adepta duchowego.

25.  To,  co  jawne,  zazwyczaj  poznaje  si

ę

  poprzez  jawne,  a  to,  co

tajemne  —  poprzez  tajemne.  Jednak  w  niektórych  przypadkach  to,  co
tajemne symbolizowane jest poprzez obrazy jawne.

background image

11

Tak  powstaje  obraz  wody  w  Potoku  i  obraz  ognia  przy

błogosławieniu [przez Ojca].

26.  Jezus  zdobywał  serca  ludzi  nie  ujawniaj

ą

c  Swej  Istoty.  On

otwierał  si

ę

  przed  ka

Ŝ

dym  na  tyle,  ile  tamten  mógł  zmie

ś

ci

ć

.  Czynił  to

tak:  wielkim  objawiał  si

ę

  jako  wielki,  małym  jako  mały,  aniołom  jako

anioł,  za

ś

  ludziom,  jako  człowiek.  W  ka

Ŝ

dym  wypadku  Jego  Bosko

ść

pozostawała przed wszystkimi  zakryta.  Niektórzy  widz

ą

c  Go  my

ś

leli, 

Ŝ

e

widz

ą

 po prostu człowieka równego sobie.

Kiedy  za

ś

  On  objawił  si

ę

  Swoimi  uczniom  w  całej  Swej  chwale  na

górze,  wówczas  nie  był  ju

Ŝ

  małym,  lecz  zaprawd

ę

  Wielkim.  Jednak

przedtem  uczynił  On  Swych  uczniów  na  tyle  wielkimi,  by  potrafili  Jego
Wielko

ść

 zobaczy

ć

.

W  tym  dniu  składaj

ą

c  dzi

ę

kczynienie  Ojcu  On  powiedział:  „O  Ty,

Który  poł

ą

czyłe

ś

  Swoj

ą

  Doskonało

ść

  i 

Ś

wiatło

ść

  z  Duchem 

Ś

wi

ę

tym!

Poł

ą

cz i nas z anielskimi postaciami!”

W ostatnim słowach Jezusa zawiera si

ę

 

Ŝ

artobliwa „gra słów”. Sens jej jest

nast

ę

puj

ą

cy:  „Uczy

ń

  tak,  by  uczniowie  zacz

ę

li  nareszcie  wygl

ą

da

ć

  jak

aniołowie”.  W  tych  słowach  Jezusa  zawarty  jest 

Ŝ

al, 

Ŝ

e  nawet  wielu  z  Jego

najbli

Ŝ

szych uczniów nie było w stanie Go zrozumie

ć

.

Jedna z cech rozwoju ludzi polega na tym, 

Ŝ

e dusze wcielane przez Boga

w ludzkie ciała maj

ą

 bardzo ró

Ŝ

ny wiek, który wcale nie koreluje z wiekiem ich

ciał.  Przede  wszystkim  od  tego  (i  tylko  w  znacznie  mniejszym  stopniu  —  od
wieku  ciała,  charakteru  wychowania,  otrzymanego  wykształcenia  itd.)  zale

Ŝ

y

zdolno

ść

 konkretnych osób do odbioru informacji takiego czy innego stopnia

zło

Ŝ

ono

ś

ci.  Dusze  doro

ś

lej

ą

  wła

ś

nie  w  szeregu  licznych  wciele

ń

,  o  czym

tak

Ŝ

e mówili Jezus i apostołowie.

M

ą

dro

ść

  nauczyciela  przejawia  si

ę

  m.  in.  w  okazywaniu  konkretnym

ludziom  pomocy  wła

ś

nie  z  uwzgl

ę

dnieniem  cech  ich  wieku  i  zdolno

ś

ci  do

percepcji,  nie  podaj

ą

c  równie

Ŝ

  informacji,  które  ze  wzgl

ę

du  na  swój  stopie

ń

zło

Ŝ

ono

ś

ci przekraczaj

ą

 ich mo

Ŝ

liwo

ś

ci.

Droga Duchowa to jak schody, składaj

ą

ce si

ę

 z wielu stopni. Nale

Ŝ

y wi

ę

c

pomaga

ć

  uczniom  we  wchodzeniu  na  najbli

Ŝ

szy  dla  ka

Ŝ

dego  stopie

ń

,  a  nie

proponowa

ć

 uczniom skakanie do góry przez całe półpi

ę

tra schodów.

W  wypadku  podawania  ludziom  młodym  psychogenetycznie  (tzn.  pod

wzgl

ę

dem  wieku  dusz)  prawd  duchowych  przewy

Ŝ

szaj

ą

cych  stopie

ń

zdolno

ś

ci  ich  pojmowania,  mog

ą

  oni,  przykładowo  sprowadzi

ć

  t

ę

  informacj

ę

do poziomu zabawy w „religie” na podobie

ń

stwo dziecinnej. [...] Niekiedy za

ś

mo

Ŝ

e  ona  przybiera

ć

  ekstrawagancki  charakter  typu  „oczyszczaj

ą

cego  od

wad” zbiorowego gło

ś

nego krzyku [...] itp.

Tylko  wystarczaj

ą

co  dojrzałym  adeptom  duchowym  ma  sens  tłumaczy

ć

  i

pokazywa

ć

  rzeczywisto

ś

ci  najwy

Ŝ

sze.  Przykładem  tego  jest  zaufanie  Jezusa

do apostoła Filipa przy pisaniu tej Ewangelii.

27.  Nie  lekcewa

Ŝ

  Baranka:  bez  Niego  bowiem  nie  mo

Ŝ

na  ujrze

ć

Bramy.

Nikt nie b

ę

dzie mógł uda

ć

 si

ę

 do Króla, pozostaj

ą

c „nagi”.

background image

12

„Ofiarny Baranek” to Jezus, Który szedł na Swoj

ą

 

ś

mier

ć

 na krzy

Ŝ

u w imi

ę

tego,  aby  wiedza  pozostawiona  przez  Niego  ratowała  ludzi  przed  piekłem
[dokładniej zob. 4]

Drugie  zdanie  danego  fragmentu  jest  kontynuacj

ą

  my

ś

li  fragmentu  23.

„Obna

Ŝ

ony”  to  ten,  kto  chodzi  po  powierzchni  Ziemi  w  swoim  ciele

materialnym,  uto

Ŝ

samiaj

ą

c  siebie  z  nim  i  my

ś

l

ą

c, 

Ŝ

e  to,  co  robi  w  tajemnicy

przed  innymi  wcielonymi,  pozostaje  dla  wszystkich  tajemnic

ą

.  Natomiast  w

rzeczywisto

ś

ci  znajduje  si

ę

  on  w  polu  widzenia  Boga  i  wszystkich  duchów.

Mo

Ŝ

na  si

ę

  z  niego  pod

ś

miewa

ć

,  jak  gdyby  był  on  nagi  w

ś

ród  innych

wcielonych osób, a nie dostrzegał swej nago

ś

ci.

W  odwiedziny  do  Króla  —  Boga-Ojca  nie  mo

Ŝ

na  uda

ć

  si

ę

  w  ciele  i

traktuj

ą

c  siebie  jako  ciało.  Do  Króla  mo

Ŝ

na  si

ę

  skierowa

ć

,  tylko  nie  b

ę

d

ą

c

to

Ŝ

samym  ciału,  b

ę

d

ą

c  realnie  oswobodzonym  od  niego  dzi

ę

ki 

ć

wiczeniom

medytacyjnym.  Wła

ś

nie  etapy  praktyk  medytacyjnych  (medytacja  to  praca  z

ja

ź

ni

ą

,  praca  ja

ź

ni)  pozwalaj

ą

  otrzymywa

ć

  autentyczne,  a  nie  dziecinne

inicjacje, umo

Ŝ

liwiaj

ą

ce narodziny i dorastanie w nowych eonach.

28.  Człowiek  Niebios  —  liczniejsi  s

ą

  Jego  Synowie,  ni

Ŝ

  u  człowieka

ziemskiego.  Je

Ŝ

eli  synowie  Adama  s

ą

  liczni,  chocia

Ŝ

  umieraj

ą

,  o  ile

liczniejsi  s

ą

  Synowie  Człowieka  Doskonałego,  Ci,  Którzy  nie  umieraj

ą

  i

rodz

ą

 si

ę

 wci

ąŜ

 na nowo!

Człowiek  Doskonały  to  Chrystus.  Jego  Nauka  za  cen

ę

  Jego 

ś

mierci

krzy

Ŝ

owej i dziejów apostołów pozostała na Ziemi i nadal rodzi coraz to nowe

Dzieci duchowe, zyskuj

ą

ce nie

ś

miertelno

ść

 Swoich Dusz w Królestwie Ojca.

29. Ojciec stworzył  Syna,  lecz  Syn  nie  mo

Ŝ

e  stworzy

ć

  syna.  Bowiem

Ten,  Kto  jest  tak  zrodzony  [przez  Ojca],  nie  mo

Ŝ

e  rodzi

ć

.  Syn  zdobywa

Sobie braci, ale nie synów.

Syna  Bo

Ŝ

ego  nie  poci

ą

ga  ziemskie  rozmna

Ŝ

anie  si

ę

.  Dlatego  nie  rodzi

ziemskich dzieci, a dzieci duchowe — braci i siostry.

30. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

31.  Istniej

ą

  ludzie,  którzy 

Ŝ

ywi

ą

  si

ę

  z  ust,  o  ile  tym  słowem

przepowiadanym jest słowo Bo

Ŝ

e. Ten sposób 

Ŝ

ywienia doprowadza do

stanu Doskonało

ś

ci.

Doskonali mog

ą

 pocz

ąć

 si

ę

 od pocałunku i tak si

ę

 zradza

ć

.

Dlatego  my  całujemy  si

ę

  nawzajem,  poczynaj

ą

c  si

ę

  od  łaski,  która

przebywa w nas.

Nauczyciel 

Ŝ

ywi  uczniów  słowem  Bo

Ŝ

ym  wypowiadaj

ą

c  je  i  to  mo

Ŝ

e

doprowadzi

ć

 ich do Doskonało

ś

ci.

Przygotowani  przez  poprzednie  wcielenia  dojrzali  psychogenetycznie

uczniowie  mog

ą

  zosta

ć

  pobudzeni  do  dalszego  post

ę

pu  przez  Miło

ść

Nauczyciela. Potem oni b

ę

d

ą

 w stanie narodzi

ć

 si

ę

 w najwy

Ŝ

szych eonach.

background image

13

Dominowanie  emocji  czułej  miło

ś

ci  pomaga  uczniom  w  pracy  duchowej,

wspieraj

ą

c, daj

ą

c natchnienie, napełniaj

ą

c moc

ą

.

32.  Trzy  szły  z  Panem  cały  czas:  Maryja,  Jego  matka,  Jego  siostra  i

Maria  Magdalena  —  ta,  któr

ą

  nazywano  Jego  towarzyszk

ą

.  Zatem,  były

trzy Marie –Jego matka, Jego siostra i Jego towarzyszka.

33. Ojciec i Syn to s

ą

 proste poj

ę

cia.

Duch 

Ś

wi

ę

ty  za

ś

  to  oznaczenie  Dwojga.  Bowiem  przebywaj

ą

  Oni

wsz

ę

dzie:  tak  w  górze,  jak  i  na  dole,  tak  w  ukrytej  przestrzeni,  jak  i  w

otwartej [przestrzeni].

[Przy tym] Duch 

Ś

wi

ę

ty jest otwarty na dole i zakryty w górze.

Duch 

Ś

wi

ę

ty wychodz

ą

c z Domu Boga-Ojca jest obecny m. in. w ró

Ŝ

nych

Swoich  stanach  nad  powierzchni

ą

  Ziemi  („przestrze

ń

  otwarta”)  i  wewn

ą

trz

naszej planety („ukryta przestrze

ń

”).

Duch 

Ś

wi

ę

ty  mo

Ŝ

e  by

ć

  postrzegany  przez  ucznia  duchowego  pod

powierzchni

ą

  Ziemi,  a  tak

Ŝ

e  niedostrzegalny  nad  ni

ą

  dla  człowieka 

ś

wiata

tego.

34. 

Ś

wi

ę

tym  słu

Ŝą

  równie

Ŝ

  złe  moce.  Oni  s

ą

 

ś

lepi  z  powodu  Ducha

Ś

wi

ę

tego:  my

ś

l

ą

Ŝ

e  słu

Ŝą

  swoim  ludziom,  wtedy  jak  w  rzeczywisto

ś

ci

pracuj

ą

 na rzecz ludzi 

ś

wi

ę

tych.

Ucze

ń

 zapytał pewnego razu Pana o rzecz dotycz

ą

c

ą

 

ś

wieckiego. Pan

odpowiedział mu: „Zapytaj swoj

ą

 matk

ę

, niech ona da tobie od tego, co

jest Mnie obce”.

Czym  bardziej  indywidualne  ja

ź

ni  s

ą

  niesubtelne  w  swojej  naturze

energetycznej  w  tym  bardziej  niesubtelnych  i  oddalonych  od  Ojca  eonach
zamieszkuj

ą

  podczas  przebywania  w  stanie  nieuciele

ś

nionym.  Nie  s

ą

  przy

tym  zdolni  do  wst

ę

powania  do  domów  ja

ź

ni  doskonalszej  i  nie  widz

ą

  tych,

którzy mieszkaj

ą

 w bli

Ŝ

szych Ojcu eonach.

Natomiast doskonalsze istoty 

ś

wiata duchowego nie tylko mog

ą

 wchodzi

ć

do  mniej  subtelnych  eonów,  lecz  te

Ŝ

  steruj

ą

  ich  mieszka

ń

cami,  chocia

Ŝ

  ci

mog

ą

 tego nie podejrzewa

ć

.

Bóg osobi

ś

cie b

ą

d

ź

 poprzez  duchy  tego  godne  kieruje  wszystkimi  innymi

duchami  i  wcielonymi  lud

ź

mi  ł

ą

cznie  z  najprymitywniejszymi.  S

ą

  one

wykorzystywane  przez  Niego  do  pouczania  innych  wcielonych  osób  —  tak
grzesznych,  jak  i  prawych  (np.  gdy  nale

Ŝ

y  tych  ostatnich  troch

ę

  poprawi

ć

,

przekierunkowa

ć

).

35.  Apostołowie  powiedzieli  swoim  uczniom:  „Niechaj  wszystkie

nasze dary dla ludzi zawieraj

ą

 sól”. Oni nazywali m

ą

dro

ść

 sol

ą

. Bez niej

darowanie jest niedopuszczalne.

Apostołowie  nawoływali  uczniów  nie  do  prostego  darowania,  np.

uzdrawiania  chorych,  ale  do  dopełniania  tego  głoszeniem  Drogi  do

background image

14

Doskonało

ś

ci.  Bez  tego  człowiek  duchowy  nie  powinien  przekazywa

ć

  swych

darów, 

bowiem 

dary 

takie 

nie 

przynios

ą

 

rzeczywistego 

po

Ŝ

ytku

obdarowywanym [4].

36. M

ą

dro

ść

 jednak nie b

ę

dzie ugruntowan

ą

 bez Syna...

Dalej w tym fragmencie tekst oryginału jest uszkodzony.
M

ą

dro

ść

  mo

Ŝ

e  rzeczywi

ś

cie  pochodzi

ć

  tylko  od  Boga-Ojca.  A

najdoskonalszym jej Po

ś

rednikiem jest Syn-Chrystus.

37. Co posiada Ojciec, nale

Ŝ

y te

Ŝ

 do Syna. W tym czasie, gdy Syn jest

mały  nie  powierza  si

ę

  Mu  tego,  co  do  Niego  nale

Ŝ

y.  Gdy  staje  si

ę

dorosły, Jego Ojciec daje Mu wszystko, co nale

Ŝ

y do Niego.

Wcielone  w  ciało  dzieci

ą

tko  Chrystus  nie  potrafi  jeszcze  przejawia

ć

swoich  Boskich  zdolno

ś

ci.  S

ą

  one  Mu  dawane  w  miar

ę

  doro

ś

lenia  Jego

ziemskiego ciała.

38. Ci ludzie, którzy zbaczaj

ą

 z Drogi, te

Ŝ

 byli zrodzeni na Ziemi z woli

Ducha  Bo

Ŝ

ego.  Jednak  zbaczaj

ą

  z  Drogi  te

Ŝ

  przez  Niego.  Jeden  i  ten

sam Duch zapala i gasi lampki.

Po  pierwsze  Bóg  Sam  stawia  przeszkody  na  Drodze  do  Siebie:  walka  z

nimi  rozwija  te

Ŝ

,  a  pokonuj

ą

  te  przeszkody  jedynie  godni,  tzn.  ju

Ŝ

wystarczaj

ą

co dojrzałe osoby.

Po  drugie  chodzi  tu  o  to, 

Ŝ

e  Bóg  posiada  pełni

ę

  Mocy  i  Władzy,  aby  nie

dopuszcza

ć

  do  Swego  eonu  niegodnych:  nikt  z  ludzi  nie  potrafi  wej

ść

  do

Królestwa Ojca bez Jego Woli.

Godno

ść

 adeptów okre

ś

la si

ę

 wg 

ś

ci

ś

le zwi

ą

zanych ze  sob

ą

  wska

ź

ników

— etycznego i intelektualnego, a tak

Ŝ

e wg stopnia subtelno

ś

ci ja

ź

ni.

39.  Istnieje  m

ą

dro

ść

  zwyczajna.  Istnieje  tak

Ŝ

e  m

ą

dro

ść

  u

ś

wi

ę

cona

ś

mierci

ą

:  ona  poznała 

ś

mier

ć

.  Ta  za

ś

,  która  nie  poznała 

ś

mierci,  jest

m

ą

dro

ś

ci

ą

 mał

ą

.

Wi

ę

kszo

ść

  Ludzi  na  Ziemi 

Ŝ

yje  nie  zastanawiaj

ą

c  si

ę

  nad  tym, 

Ŝ

e

mo

Ŝ

liwo

ść

  zasadniczej  zmiany  swoich  losów  na  setki  (zazwyczaj)  lat

pomi

ę

dzy  wcieleniami  i  na  kolejne  wcielenie  (je

Ŝ

eli  ono  ma  nast

ą

pi

ć

)  jest

ograniczona  w  czasie.  Potem  o  takiej  zmianie  nawet  pomarzy

ć

  b

ę

dzie  za

ź

no.

Gdy  człowiek 

Ŝ

yje  maj

ą

c  na  uwadze  swoje  nadchodz

ą

ce  odciele

ś

nienie,

przyspiesza  go  to  na  Drodze  duchowej,  pozwalaj

ą

c  na  bezbł

ę

dne

rozró

Ŝ

nianie  tego,  co  posiada,  a  co  nie  ma  sensu  w  obliczu  zbli

Ŝ

aj

ą

cej  si

ę

ś

mierci.

Najbardziej  radykaln

ą

  i  efektywn

ą

  decyzj

ą

  adepta,  dla  którego  wiedza  o

własnej 

ś

mierci stała si

ę

 sprzymierze

ń

cem, jest postanowienie nauczenia si

ę

sterowania  swoj

ą

 

ś

mierci

ą

  poprzez  nabycie  zdolno

ś

ci  dematerializacji

swojego ciała.

background image

15

Je

ś

li  taki  człowiek  przeszedł  te

Ŝ

  przez  realn

ą

 

ś

mier

ć

  kliniczn

ą

,  miał

mo

Ŝ

liwo

ść

  poby

ć

  w  tamtym 

ś

wiecie  bez  zakłóce

ń

  ze  strony  powłoki

materialnej,  to  staje  si

ę

  to  bardzo  istotnym  dopełnieniem  jego  do

ś

wiadcze

ń

medytacyjnych,  wzbogaca  wiarygodn

ą

  wiedz

ą

  o  tym 

Ŝ

yciu  oraz  o  tym,  co

jeszcze nale

Ŝ

y zd

ąŜ

y

ć

 zrobi

ć

, aby wszystko zrealizowa

ć

 „na maksa”.

40. Istniej

ą

 zwierz

ę

ta oddane człowiekowi, na przykład krowa, osioł i

inne. Istniej

ą

 te

Ŝ

 takie, które człowiekowi nie s

ą

 oddane i 

Ŝ

yj

ą

 bez niego

na pustyni.

Człowiek orze w polu za pomoc

ą

 tych zwierz

ą

t, które s

ą

 mu oddane.

Dzi

ę

ki  temu  zabezpiecza  on  po

Ŝ

ywienie  sobie  oraz  tym,  którzy  s

ą

  jemu

oddani, ale nie tym, którzy nie s

ą

 oddani.

W podobny sposób te

Ŝ

 Człowiek Doskonały pracuje za pomoc

ą

 oddanych

Mu  osób  i  zabezpiecza  wszystko,  co  niezb

ę

dne  jest  dla  ich  egzystencji.

Dzi

ę

ki  temu  wszystko  znajduje  si

ę

  na  swoim  miejscu:  dobre  i  złe,  prawe  i

lewe.

Tymczasem  Duch 

Ś

wi

ę

ty  troszczy  si

ę

  o  wszystkich  i  kieruje

wszystkimi:  oddanymi  Mu,  wrogimi  i  oboj

ę

tnymi  w  stosunku  do  Niego.

Ł

ą

czy  ich  i  rozł

ą

cza,  by  wtedy,  kiedy  uzna  to  za  potrzebne  wszyscy

zyskali moc.

Duch 

Ś

wi

ę

ty, działaj

ą

cy z Domu Ojca, jest głównym Zarz

ą

dc

ą

 losów ludzi

wcielonych.  Dla  realizacji  ich  losów  On  m.in.  ukierunkowuje  ich  my

ś

li,

pragnienia,  koryguje  nawet  wykonywanie  tych  lub  innych  działa

ń

  fizycznych

ludzi,  organizuje  w  ten  sposób  ich  spotkania  mi

ę

dzy  sob

ą

.  Ł

ą

czy  uczniów  z

nauczycielami,  przest

ę

pców  z  ich  ofiarami,  pragn

ą

cych  spotka

ć

  partnera

seksualnego z przyszłymi partnerami itd. Tymi samymi metodami rozł

ą

cza te

Ŝ

ludzi, kiedy ich kontakty staj

ą

 si

ę

 z punktu widzenia ich post

ę

pu  duchowego

niepotrzebne.

Steruje  oddanymi  Mu  lud

ź

mi  i  takimi,  którzy  nie  s

ą

  Mu  oddani,  dobrymi  i

złymi, znaj

ą

cymi i nie znaj

ą

cymi Go.

Dla nas, niew

ą

tpliwie, nauka u Niego stanie si

ę

 łatwiejsza i przyjemniejsza

oraz te

Ŝ

 efektywniejsza, je

ś

li b

ę

dziemy miłuj

ą

cymi Go i Ojca uczniami.

Wcielony  Doskonały  Nauczyciel  jest  bardziej  wygodny  dla  uczniów,

poniewa

Ŝ

  rozmawia  z  nimi  w  łatwo  dost

ę

pnym  dla  nich  j

ę

zyku.  Jednak  z

drugiej  strony  Jego  ziemska  Misja  jest  dla  Niego  o  wiele  bardziej  zło

Ŝ

ona,

poniewa

Ŝ

 wcielaj

ą

c si

ę

 do ziemskiego „piekła”, staje si

ę

 nara

Ŝ

onym na ludzk

ą

nikczemno

ść

.  Dlatego  Jego  dobrowolne  wcielenie  stanowi  Przejaw  Jego

Wielkiej Ofiarnej Miło

ś

ci.

Z  przyczyn  zrozumiałych  bezpo

ś

rednio  uczy  On  tylko  oddanych  Mu

uczniów.

41. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

42.  Najpierw  pojawia  si

ę

  cudzołóstwo,  potem  z  niego  rodzi  si

ę

zabójca. B

ę

d

ą

c przedtem synem szatana, staje si

ę

 zatem zabójc

ą

 ludzi,

zabija braci swoich.

background image

16

Ka

Ŝ

de  [seksualne]  poł

ą

czenie  niepodobnych  do  siebie  ludzi  jest

cudzołóstwem.

Cudzołóstwo to niemiłe Bogu seksualne poł

ą

czenie ludzi. [...]

Za  nie  mo

Ŝ

e  On  nawet  ukara

ć

,  jak  przed  chwil

ą

  przeczytali

ś

my,

wcieleniem w ciało dziecka szata

ń

skiej duszy, a tak

Ŝ

e urodzeniem potworów,

imbecyli itp.

Ogólnie rzecz bior

ą

c Bóg wcale nie jest przeciwko seksowi, sam przecie

Ŝ

stworzył ludzi takimi, 

Ŝ

e populacja ludzkich ciał na Ziemi podtrzymywana jest

wła

ś

nie  dzi

ę

ki  seksowi.  Poprzez  obcowanie  seksualne  ludzie  równie

Ŝ

  ucz

ą

si

ę

 pod kierownictwem Ducha 

Ś

wi

ę

tego tego, jakimi trzeba i jakimi nie nale

Ŝ

y

by

ć

.  Stosunki  seksualne  mi

ę

dzy  lud

ź

mi  to  wspaniała  mo

Ŝ

liwo

ść

  dla  Boga

uczenia nas miło

ś

ci, m

ą

dro

ś

ci, mocy.

Najogólniejsze  zasady  prawidłowego  zachowania  w  sferze  stosunków

seksualnych s

ą

 nast

ę

puj

ą

ce:

– wyrzeczenie si

ę

 egoizmu, taktowno

ść

, działanie ka

Ŝ

dego nie dla siebie,

a dla drugiego, dla wspólnej harmonii,

–  rezygnacja  z  ordynarno

ś

ci  w  emocjach,  słowach,  działaniach,  d

ąŜ

enie

do  wypiel

ę

gnowania  w  sobie  i  podarowania  ukochanemu  subtelnej  czuło

ś

ci

— wyj

ą

tkowo warto

ś

ciowej emocji na Drodze do Doskonało

ś

ci.

Czy mo

Ŝ

na zmienia

ć

 partnerów? Czy te

Ŝ

 trzeba za wszelk

ą

 cen

ę

 prze

Ŝ

y

ć

całe  wcielenie  z  jednym?  Odpowied

ź

:  owszem,  mo

Ŝ

na.  Przecie

Ŝ

,  zmieniaj

ą

c

partnerów, nauczysz si

ę

 wi

ę

cej w sztuce darowania swojej miło

ś

ci.

Jednak pojawienie si

ę

 dzieci  nakłada,  bez  w

ą

tpienia,  obowi

ą

zki  na  oboje

rodziców.

Przepadanie  za  poszukiwaniem  rozkoszy  seksualnej  przy  równoczesnym

zapominaniu  o  wszystkim  innym,  staje  si

ę

  grzechem  cudzołóstwa  i  Bóg

wska

Ŝ

e ten bł

ą

d, np. poprzez chorob

ę

 weneryczn

ą

.

W drugim za

ś

 akapicie rozpatrywanego fragmentu Ewangelii chodzi o inny

rodzaj  cudzołóstwa,  dotycz

ą

cy  przede  wszystkim  ludzi,  którzy  ju

Ŝ

  weszli  na

Drog

ę

 duchow

ą

.

Chodzi o adekwatno

ść

 partnerów. Adekwatny partner to nie tylko ten, kto

si

ę

 podoba  i  jest  ch

ę

tny  oraz  z  kim  jest  dobrze,  chocia

Ŝ

  to  wszystko  te

Ŝ

  ma

znaczenie.  Koniecznie  musi  to  by

ć

  człowiek  o  tych  samych  pogl

ą

dach  i

najbli

Ŝ

szy współw

ę

drowiec na Drodze do Ojca.

Je

ś

li  natomiast  wyst

ę

puje  istotna  ró

Ŝ

nica  w  wieku  dusz,  w  stopniu

energetycznego oczyszczenia organizmów i usubtelnienia ja

ź

ni, je

Ŝ

eli kto

ś

 z

partnerów nie jest stabilny etycznie i bioenergetycznie w jedynie prawidłowym

Ŝ

ywieniu  „nieubojnym”,  to  takie  stosunki  b

ę

d

ą

  powa

Ŝ

nym  hamulcem  dla

bardziej  oddanego  Bogu  i  zbli

Ŝ

onego  do  Niego  członka  pary.  To  wła

ś

nie

b

ę

dzie,  z  punktu  widzenia  Boga,  cudzołóstwem,  tzn.  niedopuszczalnym  i

karalnym działaniem.

43. Bóg jest podobny do farbiarza. Podobnie jak dobre  farby,  zwane

trwałymi, gin

ą

 tylko razem z tym, co jest nimi zafarbowane, tak samo i u

Boga.  Bowiem  nie  płowiej

ą

  Jego  farby,  gdy

Ŝ

  s

ą

  nie

ś

miertelne  dzi

ę

ki

Jego pracy jako „farbiarza”.

Bóg chrzci tych, których On chrzci, w Potoku.

background image

17

Pierwszy  chrzest,  udzielany  przez  Boga,  odbywa  si

ę

  w  Potoku  Ducha

Ś

wi

ę

tego.  Bóg  udziela  Go  jedynie  osobom,  którzy  s

ą

  tego  godni.  Chrzest

takich  ludzi  przemienia  ich  w  ten  sposób, 

Ŝ

e  „farby”  Bo

Ŝ

e  nie  zmywaj

ą

  si

ę

nigdy.

44. Niemo

Ŝ

liwe jest, aby kto

ś

 widział cokolwiek z Nieprzemijaj

ą

cego,

je

Ŝ

eli on sam nie stanie si

ę

 przedtem Jemu podobny.

ś

wiecie 

ś

ycia  Prawdziwego  dzieje  si

ę

  nie  tak,  jak  u  ludzi

ś

wieckich:  ci  widz

ą

  sło

ń

ce,  cho

ć

  sami  sło

ń

cem  nie  s

ą

,  widz

ą

  niebo,

ziemi

ę

 i inne przedmioty, nie b

ę

d

ą

c tym wszystkim.

W  Tamtym 

ś

wiecie  za

ś

  widzi  co

ś

,  a  staje  si

ę

  tym  samym.  Gdy  widzi

Ducha 

Ś

wi

ę

tego  staje  si

ę

  Nim.  Gdy  widzi  Chrystusa,  staje  si

ę

Chrystusem. Gdy widzi Ojca, b

ę

dzie Nim.

W  Tamtym 

ś

wiecie  widzi  si

ę

  wszystko,  oprócz  siebie.  Siebie  za

ś

widzisz jako Tego, Kogo postrzegasz, bowiem Nim si

ę

 stajesz.

Filip  dzieli  si

ę

  niektórymi  osobistymi  wra

Ŝ

eniami  najwy

Ŝ

szych  medytacji,

których nauczał Jezus.

45. Wiara — przyjmuje. Miło

ść

 — daje.

Nie mo

Ŝ

na przyjmowa

ć

 bez wiary. Nie mo

Ŝ

na dawa

ć

 bez miło

ś

ci.

Dlatego,  aby  przyjmowa

ć

,  wierzymy,  a

Ŝ

eby  naprawd

ę

  dawa

ć

,

kochamy.

Je

ś

li za

ś

 kto

ś

 daje bez miło

ś

ci — nie ma dla niego po

Ŝ

ytku z takiego

dawania.

46. Ten, kto nie przyj

ą

ł jeszcze Pana jest jeszcze Hebrajczykiem.

Te  słowa  s

ą

  napisane  z  my

ś

l

ą

  o  czytelniku  Hebrajczyku.  Ich  sens  jest

nast

ę

puj

ą

cy:

Ten,  kto  poznał  Boga  przestaje  czu

ć

  si

ę

  reprezentantem  tej  czy  innej

grupy narodowo

ś

ciowej [...]. Wszystko to odchodzi do przeszło

ś

ci. Aktualnym

pozostaje  jedynie  odczuwanie  siebie  jako  ja

ź

ni,  d

ąŜą

cej  ku  swemu

Umiłowanemu.

47.  Pierwsi  apostołowie  nazywali  Pana  nast

ę

puj

ą

co:  Jezus

Nazarejczyk Mesjasz, co oznacza: Jezus Nazarejczyk Chrystus. Ostatnie
słowo — Chrystus, pierwsze — Jezus, w 

ś

rodku za

ś

 — Nazarejczyk.

Słowo  Mesjasz  ma  dwa  znaczenia:  Chrystus  i  Król.  Jezus  po

hebrajsku  oznacza  Zbawiciel.  Nazara  —  Prawda.  Nazarejczyk  —  Ten,
Który pochodzi z Prawdy.

Zatem:  Chrystus  —  Król,  a  wi

ę

c  Nazarejczyk  —  Król  i  Jezus  —  te

Ŝ

Król.

48.  Perła,  b

ę

d

ą

c  rzucona  w  błoto,  nie  stanie  przez  to  pogardzan

ą

.

Je

ś

li  za

ś

  natrze

ć

  j

ą

  balsamem,  nie  stanie  si

ę

  bardziej  warto

ś

ciow

ą

.

Aczkolwiek jest zawsze cenna dla jej

 

wła

ś

ciciela.

background image

18

Podobnie  jest  z  Synami  Bo

Ŝ

ymi:  gdziekolwiek  b

ę

d

ą

,  zawsze  s

ą

warto

ś

ciowi dla Ich Ojca.

49.  Je

Ŝ

eli  mówisz:  „Jestem  Judejczykiem!”  —  nikt  nie  zwróci  na  to

uwagi. Je

ś

li mówisz „Jestem  Rzymianinem!”  —  nikt  si

ę

  nie  zaniepokoi.

Je

Ŝ

eli  mówisz  „Jestem  Grekiem,  barbarzy

ń

c

ą

,  niewolnikiem,  wolnym!”

—  nikt  nawet  nie  drgnie.  Natomiast  je

ś

li  mówisz:  ”Jestem

chrze

ś

cijaninem!” — wszystkimi to wstrz

ąś

nie. Obym mógł uzyska

ć

 ten

tytuł, którego ziemscy władcy nie s

ą

 w stanie znosi

ć

!

Ten fragment był aktualny jedynie wtedy [...].

50.  Bóg  —  to  Pochłaniacz  ludzi.  Ludzie  s

ą

  pochłaniani  przez  Niego.

Dawniej  ludzie  składali  w  ofierze  zwierz

ę

ta,  ale  dusze  ich  były

pochłaniane nie przez Boga.

Istota  wszystkiego,  co  nazywamy 

Ŝ

yciem  organicznym  na  Ziemi  tkwi  w

rozwoju ja

ź

ni, wcielanej w jej nosiciela — 

Ŝ

ywe ciało.

Rozpoczynaj

ą

c  swoj

ą

  ewolucj

ę

  indywidualn

ą

  w  postaci  prymitywnych

mikrotworów  energetycznych  na  sieci  przestrzennej  minerałów,  przechodz

ą

c

potem  przez  liczne  wcielenia  w  ro

ś

linne,  zwierz

ę

ce  i  ludzkie  ciała,  niektóre

dusze  staj

ą

  si

ę

  w  ko

ń

cu  podobnymi  do  Boga  i  wtapiaj

ą

  si

ę

  w  Stwórc

ę

  —

Pierwotn

ą

  Ja

źń

  Wszech

ś

wiata  -–  daj

ą

c  si

ę

  przez  Niego  pochłon

ąć

.  Na  tym

polega Ewolucja Boga. Jeste

ś

my jej uczestnikami.

Co  wi

ę

cej,  wzrastaj

ą

cy  duchowo  człowiek  na  ko

ń

cowych  etapach  swojej

ewolucji  osobistej 

ś

wiadomie  po

ś

wi

ę

ca  siebie,  swoj

ą

  indywidualno

ść

  —  w

imi

ę

  Zjednoczenia  w  Miło

ś

ci  z  Ja

ź

ni

ą

  Ojca  Wszech

ś

wiata.  Dla  takiego

człowieka  to  jest  naturalne:  przecie

Ŝ

  on  znajduje  si

ę

  w  stanie  najwy

Ŝ

szego

zakochania  w  Najwy

Ŝ

szym  Ukochanym!  Człowiek  patrz

ą

cy  na  to  z  zewn

ą

trz

mo

Ŝ

e oceni

ć

 to jak ofiarne samounicestwienie.

W  dawnych  czasach  do  ludzi  dochodziły  odgłosy 

Ŝ

ycze

ń

  Boga  o  ofiarnej

miło

ś

ci  z  ich  strony.  Ludzie  wówczas...  zacz

ę

li  składa

ć

  Mu  ofiary  zabijaj

ą

c

zwierz

ę

ta,  sami  zjadali  ich  ciała,  a  ich  dusze  wysyłały  jakoby  w  darze  Bogu

lub wymy

ś

lonym przez siebie „bogom”.

Przeciwko  takiemu  prymitywizmowi  wyst

ę

pował  w  szczególno

ś

ci  Jezus

Chrystus,  proponuj

ą

c  ludziom  rezygnacj

ę

  z  zabójstwa  zwierz

ą

t  tak  „dla

ofiarowania Bogu”, jak i tylko w celu zjadania ich ciał.

51.  Naczynia  szklane  i  naczynia  gliniane  s

ą

  wytwarzane  za  pomoc

ą

ognia.  Jednak  naczynia  szklane,  je

ś

li  si

ę

  rozbij

ą

,  mog

ą

  zosta

ć

odtworzone.  Pojawiaj

ą

  si

ę

  bowiem  od  tchnienia.  Naczynia  gliniane  za

ś

,

je

ś

li  si

ę

  tłuk

ą

,  s

ą

  wyrzucane,  poniewa

Ŝ

  zostały  stworzone  bez  pomocy

tchnienia.

Odłamki  szkła  mo

Ŝ

na  ponownie  da

ć

  do  przetapiania  i  wytworzy

ć

  w  ten

sposób  nowe  naczynia.  Natomiast  odłamki  wypalonej  gliny  mo

Ŝ

na  jedynie

wyrzuci

ć

.

W tym miejscu powstaje m

ą

dra alegoria.

background image

19

Tak  szkło  jak  i  glina  przy  wytwarzaniu  z  nich  wyrobów  przechodz

ą

  jakby

„chrzest ogniem”.

Natomiast „chrzest tchnieniem” (analogia z Potokiem Pranawy) przechodzi

tylko  szkło,  ale  nie  glina.  Chrzest  za

ś

  w  Pranawie  koniecznie  powinien

poprzedza

ć

  chrzest  Ogniem.  Z  tego  powodu  „chrzest  ogniem”  wyrobów  z

gliny nie mo

Ŝ

e da

ć

 trwałego rezultatu.

Chodzi  tu  o  zachowanie  obiektywnie  niezb

ę

dnej  etapowo

ś

ci  w  pracy

duchowej: nie mo

Ŝ

na przeskakiwa

ć

 w gór

ę

 schodów przez całe półpi

ę

tra, nie

mo

Ŝ

na utrzyma

ć

 si

ę

 w Ogniu Bo

Ŝ

ym, nie utrwalaj

ą

c si

ę

 przedtem w Pranawie.

Ucze

ń

,  który  oswoił  si

ę

  kolejno  ze  wszystkimi  Przejawami  Ducha

Ś

wi

ę

tego, je

Ŝ

eli si

ę

 potyka, to „spada”... do jednego z równie

Ŝ

 Jego bardziej

g

ę

stych Przejawów i nast

ę

pnie mo

Ŝ

e kontynuowa

ć

 swoje wst

ę

powanie. Je

ś

li

za

ś

  został  przedwcze

ś

nie  wprowadzony  do  Ognia  Bo

Ŝ

ego,  nie  b

ę

d

ą

c

uprzednio  utrwalonym  w  bardziej  g

ę

stych  Przejawach  Ducha 

Ś

wi

ę

tego,  to

jego upadek mo

Ŝ

e sta

ć

 si

ę

 ostatecznym.

O  niedopuszczalno

ś

ci  nienaturalnego  „zaci

ą

gania”  uczniów  do  Jego

Domu Ojciec ostrzega i  obecnie.  On  wskazuje, 

Ŝ

e  tylko  dojrzali  pod  ka

Ŝ

dym

wzgl

ę

dem i nami

ę

tnie zakochani w Nim adepci s

ą

 godni osobistego poznania

Jego.  Przy  czym  tylko  On  Sam  ma  prawo  zaprasza

ć

  Godnych  do  Swoich

Komnat.

52.  Osioł  chodz

ą

c  wokół  kamienia  mły

ń

skiego,  przeszedł,  st

ą

paj

ą

c,

sto mil.

Kiedy go odwi

ą

zali ci

ą

gle znajdował si

ę

 w tym samym miejscu.

S

ą

  ludzie,  którzy  du

Ŝ

o  chodz

ą

,  lecz  w 

Ŝ

adnym  kierunku  si

ę

  nie

posuwaj

ą

.  Kiedy  zatem  nadchodzi  dla  nich  wieczór,  nie  widz

ą

  ani

miasta,  ani  wsi,  do  których  szli.  Nie  poznali  ani  natury  Stworzenia,  ani
Mocy 
[tzn. Boga-Ojca], ani nawet aniołów. Na daremno biedni si

ę

 trudzili.

Wysiłki przynosz

ą

 godne owoce jedynie wówczas, je

ś

li uprzednio jasne s

ą

Cel  i  metody  jego  osi

ą

gni

ę

cia.  Albo  te

Ŝ

  nale

Ŝ

y  wzi

ąć

  za  r

ę

k

ę

  Nauczyciela  i

mocno  jej  si

ę

  trzyma

ć

.  (Nauczycielem,  za

ś

,  zdolnym  do  doprowadzenia  do

Celu mo

Ŝ

e by

ć

 tylko Ten, Kto Sam Jego dobrze zna).

53.  Składamy  dzi

ę

kczynienie  nasze  Jezusowi!  Po  syryjsku  bowiem

nazywa si

ę

 Go Farisatha, to znaczy Ten Który przebywa wsz

ę

dzie.

Jezus przyszedł, aby pokaza

ć

  ukrzy

Ŝ

owanie  tego,  co  nale

Ŝ

y  do  tego

ś

wiata.

Ju

Ŝ

  mówili

ś

my  o  mo

Ŝ

liwo

ś

ci  i  konieczno

ś

ci  nie  tylko  jako

ś

ciowego,  ale  i

ilo

ś

ciowego  wzrostu  ja

ź

ni  indywidualnej.  U  przeci

ę

tnego  człowieka  w

rozlu

ź

nionym  stanie  nie  przewy

Ŝ

sza  ona  wiele  pod  wzgl

ę

dem  wielko

ś

ci

rozmiary ciała. Dzi

ę

ki specjalnym treningom medytacyjnym ona mo

Ŝ

e zosta

ć

rozwini

ę

ta  do  rozmiarów,  porównywalnych  z  rozmiarami  Ziemi,  a  nawet

wi

ę

kszych. Tylko osi

ą

gaj

ą

c  ten  stan  (obok  wielu  innych  osi

ą

gni

ęć

),  człowiek

staje si

ę

 godny do wst

ą

pienia do eonu Ojca.

Jezus przeszedł t

ę

 Drog

ę

 niegdy

ś

 na długo przed znanym współczesnym

ludziom  swoim  wcieleniem.  Stał  si

ę

  On  rzeczywi

ś

cie  Przebywaj

ą

cym

background image

20

wsz

ę

dzie. Równie

Ŝ

  b

ę

d

ą

c  na  Ziemi  znajdował  si

ę

  On  jednocze

ś

nie  w  Domu

Ojca.

Udowodnił  tak

Ŝ

e  Swoj

ą

 

ś

mierci

ą

  na  krzy

Ŝ

u  i  nast

ę

pnymi  Swoimi

pojawieniami si

ę

 wcielonym uczniom, 

Ŝ

e ja

źń

 nie ginie wraz ze 

ś

mierci

ą

 ciała,

Ŝ

e ciało mo

Ŝ

na po

ś

wi

ę

ca

ć

 dla realizacji wy

Ŝ

szych celów.

54.  Pan  pewnego  razu  wszedł  do  farbiarni  Lewiego.  Wzi

ą

ł

siedemdziesi

ą

t  dwie  farby  i  rzucił  je  do  kadzi.  Potem  wyj

ą

ł  wszystkie

tkaniny  w  kolorze  białym  i  rzekł:  „Wła

ś

nie  w  ten  sposób  pracuje  w

rzeczywisto

ś

ci Syn Człowieczy”.

Filip opisuje jeden z cudów, uczynionych przez Jezusa. Jezus tym cudem

zademonstrował  uczniom  nast

ę

puj

ą

c

ą

  zasad

ę

  pracy  Nauczyciela:  bardzo

Ŝ

ni  („ró

Ŝ

nokolorowi”)  na  pocz

ą

tku  uczniowie  powinni  zosta

ć

  wszyscy

„wybieleni”  we  wspólnej  kadzi  Szkoły  duchowej,  powinni  sta

ć

  si

ę

  białymi,

podobnie jak Ogie

ń

 Ojca.

...  Warto  zaznaczy

ć

Ŝ

e  w  przeciwnym  kierunku  działaj

ą

  obecnie  liczni

niekompetentni  liderzy  kierunku  okultystycznego,  sztucznie  „zabarwiaj

ą

cy”

struktury  energetyczne  organizmów  uczniów.  To  wyrz

ą

dza  tym  ostatnim

ogromn

ą

 krzywd

ę

, prowadz

ą

c ich w przeciwn

ą

 w stosunku do Boga stron

ę

.

Poj

ę

cie  „Syn  Człowieczy”,  którym  Jezus  niekiedy  nazywał  Siebie,

oznacza:  „Cz

ęść

  Ojca,  narodzona  w

ś

ród  ludzi,  w  zrodzonym  przez  kobiet

ę

ciele”.

55. Kobieta, która nie rodziła własnych dzieci, mo

Ŝ

e okaza

ć

 si

ę

 matk

ą

aniołów.  Tak

ą

  była  towarzyszka  Syna  —  Maria  Magdalena.  Pan  kochał

Mari

ę

 bardziej ni

Ŝ

 wszystkich innych uczniów i cz

ę

sto całował j

ą

 w usta.

Pozostali uczniowie widz

ą

c, 

Ŝ

e kocha Mari

ę

, powiedzieli  Mu:  „Dlaczego

Ty  kochasz  j

ą

  bardziej  ni

Ŝ

  nas  wszystkich?”  Odpowiadaj

ą

c  im  rzekł:

„Dlaczego nie kocham was jak j

ą

?”

We  fragmencie  tym  opisany  jest  mi

ę

dzy  innymi  charakter  wzajemnych

stosunków  Jezusa  z  Jego  ukochan

ą

  (tzn.  najlepsz

ą

  z  uczniów-kobiet)

uczennic

ą

  Mari

ą

  Magdalen

ą

.  Stosunki  te  przepojone  były  prawdziw

ą

delikatn

ą

  i  czuł

ą

  emocjonalno

ś

ci

ą

.  Demonstruj

ą

c  to  uczniom  Jezus  podawał

im przykład tego, jakimi powinny by

ć

 optymalne stosunki mi

ę

dzy bliskimi pod

wzgl

ę

dem  pracy  duchowej  lud

ź

mi:  poł

ą

czona  emocjami  miło

ś

ci-czuło

ś

ci

grupa  godnych  uczniów  pracuje  o  wiele  skuteczniej.  Takie  same  mog

ą

  by

ć

stosunki mi

ę

dzy Nauczycielem i uczniami.

56. 

Ś

lepy z widz

ą

cym przebywaj

ą

c w ciemno

ś

ciach nie ró

Ŝ

ni

ą

 si

ę

 od

siebie. Jednak je

ś

li pojawia si

ę

 

ś

wiatło, wówczas widz

ą

cy widzi 

ś

wiatło,

a ten, który jest 

ś

lepy, pozostaje w ciemno

ś

ci.

Kiedy przychodzi Nauczyciel od Boga, wtedy tylko ci, którzy s

ą

  zdolni  do

ujrzenia  Boskiego 

Ś

wiatła,  budz

ą

  si

ę

  do 

Ŝ

ycia  duchowego;  reszta  za

ś

pozostaje w ciemno

ś

ci ignorancji.

background image

21

57.  Pan  powiedział:  „Dobrze  jest  temu,  kto  ju

Ŝ

  prawdziwie  istniał

przedtem, zanim urodził si

ę

 [na Ziemi].

Ten za

ś

, kto prawdziwie obecnie istnieje, ju

Ŝ

 takim był i b

ę

dzie.”

Jezus mówił o ewolucji poszczególnych ja

ź

ni.

Młodzi psychogenetycznie ludzie s

ą

 zdolni na razie tylko do instynktowo-

odruchowego 

Ŝ

ycia, podobnego do 

Ŝ

ycia prymitywnych zwierz

ą

t.

Natomiast  ci,  którzy  ju

Ŝ

  stanowi

ą

  rozwini

ę

t

ą

  jako

ś

ciowo  i  ilo

ś

ciowo  Ja

źń

,

zdolni  s

ą

  do  naprawd

ę

 

ś

wiadomego,  nale

Ŝ

ycie  ukierunkowanego  i

zorganizowanego  trwania  na  Drodze  ku  Doskonało

ś

ci  duchowej,  na  Drodze

do Ojca.

Tymczasem  dojrzewanie 

ś

wiadomo

ś

ci  jest  procesem  dosy

ć

  powolnym,

trwa ono na przestrzeni licznych wciele

ń

.

Czym  dojrzalsze  s

ą

  konkretne  osoby,  tym  robi

ą

  one  mniej  bł

ę

dów  i  tym

mniejsze grozi im niebezpiecze

ń

stwo zsuni

ę

cia si

ę

 ze schodów wst

ę

powania

duchowego.  O  tym  wła

ś

nie  mówi  Jezus:  po  pierwsze,  takim  ludziom,

rozpoczynaj

ą

cym dane ziemskie 

Ŝ

ycie w stanie w miar

ę

 dojrzałym, łatwiej jest

Ŝ

y

ć

.  Po  drugie,  je

ś

li  widzimy  takiego  człowieka  —  to  znaczy, 

Ŝ

e  ju

Ŝ

  był

przygotowany  do  takiego  poziomu  egzystencji  przed  rozpocz

ę

ciem  danego

wcielenia.

58. Panowanie  człowieka  jest  spraw

ą

  tajemnicz

ą

:  panuje  on  bowiem

nad zwierz

ę

tami, które s

ą

 od niego  silniejsze,  maj

ą

  ogromne  rozmiary  i

sił

ę

. Jednak wła

ś

nie człowiek ich 

Ŝ

ywi. Je

Ŝ

eli za

ś

 człowiek oddala si

ę

 od

nich  zaczynaj

ą

  gry

źć

  si

ę

,  zabija

ć

  nawzajem.  Je

ś

li  nie  znajd

ą

  sobie

jedzenia, to przecie

Ŝ

 si

ę

 po

Ŝ

r

ą

.

Natomiast  teraz  b

ę

d

ą

  miały 

Ŝ

ywno

ść

,  bowiem  człowiek  uprawił

ziemi

ę

.

W  przypowie

ś

ci  tej  ludzko

ść

  na  Ziemi,  w

ś

ród  której  wi

ę

kszo

ść

  stanowi

ą

zawsze  ludzie  młodzi  psychogenetycznie  i  niedojrzali,  porównuje  si

ę

  do

zwierz

ą

t  domowych  w  „Posiadło

ś

ci”  Boga.  Cho

ć

  podporz

ą

dkowuj

ą

  si

ę

  one

Gospodarzowi,  mimo  wszystko  pozostaj

ą

  we  wzajemnych  relacjach  ze  sob

ą

zwierz

ę

tami, je

ś

li pozwoli

ć

 im na swobod

ę

 działania, zwłaszcza je

Ŝ

eli brakuje

im po

Ŝ

ywienia.

Autor  przepowiedni  miał  nadziej

ę

Ŝ

e  oto  teraz,  kiedy  Człowiek-Bóg

Chrystus  dał  ludziom  prawdziw

ą

  i  wieczn

ą

  straw

ę

  duchow

ą

,  wszyscy  ludzie

b

ę

d

ą

 syci i przestan

ą

 by

ć

 zwierz

ę

tami.

Niestety tak si

ę

 nie stało [...].

59.  Je

Ŝ

eli  kto

ś

  został  zanurzony  w  Potoku,  lecz  niczego  w  Nim  nie

otrzymał,  a  mimo  to  mówi:  „Jestem  chrze

ś

cijaninem!”,  to  on  jak  gdyby

tytuł ten sobie wypo

Ŝ

yczył.

Natomiast  je

ś

li  chrzcz

ą

cy  si

ę

  rzeczywi

ś

cie  otrzymał  chrzest  Ducha

Ś

wi

ę

tego, to posiada on tytuł chrze

ś

cijanina jako dar.

Temu, który otrzymał dar, daru nie odbieraj

ą

. Temu za

ś

, kto otrzymał

po

Ŝ

yczk

ę

, ten dług mo

Ŝ

e zosta

ć

 odebrany.

background image

22

Jan  Chrzciciel  dokonywał  obrz

ą

dku  chrztu  wod

ą

  wobec  kajaj

ą

cych  si

ę

grzeszników.

Jezus i apostołowie chrzcili Duchem 

Ś

wi

ę

tym, wzywaj

ą

c Go, aby przejawił

Siebie i oddziałał Sob

ą

 na ja

źń

 chrzczonych ludzi. (Zwró

ć

my uwag

ę

: to wcale

nie jest równoznaczne z narodzinami w Duchu 

Ś

wi

ę

tym).

Ezoteryczny  sens  takiego  chrztu  tkwi  w  tym,  aby  da

ć

  pocz

ą

tkuj

ą

cym

adeptom pierwsze odczucie tego, jaki jest Duch 

Ś

wi

ę

ty. Pó

ź

niej pami

ęć

 tego

odczucia  mo

Ŝ

e  natchn

ąć

  osoby  ochrzczone  do  po

ś

wi

ę

cenia 

Ŝ

ycia  na

dopasowanie  si

ę

  do  tego  Wzorca,  zwrócenia  si

ę

  ku  temu,  by  doj

ść

  do

Poł

ą

czenia z Duchem 

Ś

wi

ę

tym.

Tymczasem  inni  ludzie,  którzy  po  prostu  byli  obecni  podczas  chrztu,  ale

niczego  nie  otrzymali,  a  mimo  to  przywłaszczaj

ą

  sobie  miano  chrze

ś

cijan,  o

ile  nie  b

ę

d

ą

  pó

ź

niej  nad  sob

ą

  pracowa

ć

,  aby  sta

ć

  si

ę

  godnymi  tytułu

chrze

ś

cijan,  b

ę

d

ą

  uwa

Ŝ

ani  za  dłu

Ŝ

ników,  nie  oddaj

ą

cych  swoich  długów

Bogu. Obci

ąŜ

aj

ą

 oni w ten sposób znacznie swoje losy.

60. Podobne do tego jest misterium mał

Ŝ

e

ń

stwa.

Je

ś

li kto

ś

 jest w nieskalanym zwi

ą

zku mał

Ŝ

e

ń

skim, znajduje on si

ę

 na

wy

Ŝ

ynach. Bez tego nie mo

Ŝ

e uzyska

ć

 spokoju.

Człowiek  bowiem  stanowi  główn

ą

  istot

ę

  wszystkiego  na  Ziemi.

Główna za

ś

 [ziemska] funkcja człowieka to mał

Ŝ

e

ń

stwo.

Poznajcie  zatem  nieskalane  mał

Ŝ

e

ń

stwo,  albowiem  posiada  ono

wielk

ą

 moc!

W jego za

ś

 formie skalanej mamy do czynienia jedynie z  zewn

ę

trzn

ą

postaci

ą

 zwi

ą

zku.

Ju

Ŝ

  wspominali

ś

my,  i

Ŝ

  mał

Ŝ

e

ń

stwo  to  wspaniała  mo

Ŝ

liwo

ść

  dla

samodoskonalenia osób d

ąŜą

cych do Prawdy.

Rozwa

Ŝ

ali

ś

my,  co  to  jest  cudzołóstwo:  a)  kiedy  ludzie  nadmiernie

przepadaj

ą

  za  poszukiwaniem  rozkoszy  z  uszczerbkiem  dla  innych  swoich

obowi

ą

zków  wobec  Boga  i  innych  ludzi  oraz  b)  kiedy  w  stosunki  seksualne

wchodz

ą

 zbyt ró

Ŝ

ne pod wzgl

ę

dem poziomu duchowego rozwoju osoby, które

powinny uczy

ć

 si

ę

 w Szkole Boga według odmiennych programów, a nie tego

samego.

Pozostaje rozpatrzy

ć

 czym jest mał

Ŝ

e

ń

stwo.

Istnieje  pa

ń

stwowa  rejestracja  zwi

ą

zków  mał

Ŝ

e

ń

skich,  która  prawnie

ustala  stosunki  maj

ą

tkowe  mał

Ŝ

onków,  a  tak

Ŝ

e  prawa  ewentualnych  dzieci.

Taka  społeczna  formalizacja  mał

Ŝ

e

ń

stwa  jest  całkiem  słuszna  dla

przytłaczaj

ą

cej  wi

ę

kszo

ś

ci  ludzi,  napełnionych  interesowno

ś

ci

ą

  i  gotowych

wykonywa

ć

  swoje  obowi

ą

zki  wobec  innych  ludzi  jedynie  pod  przymusem

prawa.

S

ą

  tak

Ŝ

e  mał

Ŝ

e

ń

stwa  zawarte  w  obliczu  cerkwi.  Niektóre  cerkwie

przywłaszczyły  sobie  prawo  do  dawania  lub  niedawania  ludziom  pozwolenia
na stosunki seksualne — jakby w imieniu Boga. Sens? — ch

ęć

 cerkiewnych

liderów trzymania parafian w strachu i posłusze

ń

stwie.

Natomiast u Boga m

ęŜ

em i 

Ŝ

on

ą

 nazywaj

ą

 si

ę

 ci, którzy ukształtowali do

ść

mocny  zwi

ą

zek  duchowy  mi

ę

dzy  sob

ą

,  którego  składnikiem  s

ą

  stosunki

seksualne.  Bóg 

Ŝ

yczy  Sobie  Sam  zarz

ą

dza

ć

  mał

Ŝ

e

ń

skimi  sprawami  ludzi:

background image

23

kogo  z  kim  i  kiedy  poł

ą

czy

ć

,  a  tak

Ŝ

e  rozł

ą

czy

ć

.  Czyni  On  to  bardzo  łatwo,

przykładowo  za  pomoc

ą

  regulowania  emocji  partnerów  nawzajem  wobec

siebie.

Skalane  formy  stosunków  mał

Ŝ

e

ń

skich  mog

ą

  wyst

ę

powa

ć

  nie  tylko  w

dwóch  przytoczonych  formach  cudzołóstwa,  lecz  te

Ŝ

  w  przejawieniu

odra

Ŝ

aj

ą

cych wła

ś

ciwo

ś

ci duszy przed jednego albo obu mał

Ŝ

onków. Do cech

takich  nale

Ŝą

:  egoizm,  okrucie

ń

stwo,  pycha,  przemoc  w  stosunkach

seksualnych i innych, ch

ęć

 zniewa

Ŝ

ania i poni

Ŝ

ania drugiego.

61.  W

ś

ród  duchów  nieczystych  istniej

ą

  tak  m

ę

skie,  jak  i 

Ŝ

e

ń

skie.

M

ę

skie  staraj

ą

  si

ę

  poł

ą

czy

ć

  z  duszami  przebywaj

ą

cymi  w 

Ŝ

e

ń

skich

ciałach,  a 

Ŝ

e

ń

skie  z  duszami,  przebywaj

ą

cymi  w  m

ę

skich  ciałach,  przy

czym z tymi, które mieszkaj

ą

 samotnie.

Nikt  nie  mo

Ŝ

e  uciec  od  takich  duchów,  kiedy  opanowuj

ą

  one

wcielon

ą

  dusz

ę

,  chyba 

Ŝ

e  dusze  te  ł

ą

cz

ą

  w  sobie  moc  jednocze

ś

nie  i

m

ęŜ

czyzny i kobiety, tzn. w mał

Ŝ

e

ń

stwie. A wi

ę

c t

ę

 moc otrzymuje si

ę

 w

mał

Ŝ

e

ń

stwie,  które  jest  symbolicznym  pierwowzorem  poł

ą

czenia  w

Komnacie Mał

Ŝ

e

ń

skiej.

Kiedy  prymitywne  kobiety  widz

ą

 

m

ęŜ

czyzn

ę

 

siedz

ą

cego 

w

samotno

ś

ci, „rzucaj

ą

” si

ę

 na niego, zalecaj

ą

 si

ę

  do  niego,  kalaj

ą

  go.  W

podobny  sposób  prymitywni  m

ęŜ

czy

ź

ni  widz

ą

c  ładn

ą

  kobiet

ę

  w

samotno

ś

ci, podrywaj

ą

 j

ą

, gwałc

ą

, kalaj

ą

.

Je

Ŝ

eli  jednak  tacy  ludzie  widz

ą

  m

ęŜ

a  i 

Ŝ

on

ę

  znajduj

ą

cych  si

ę

  obok

siebie, to do nich nie zbli

Ŝą

 si

ę

.

Tak  samo  si

ę

  dziej

ę

  je

ś

li  człowiek  ł

ą

czy  swoj

ą

  ja

źń

  z  aniołem  —

wówczas nikt z duchów nieczystych nie o

ś

mieli si

ę

 podej

ść

  do  takiego

m

ęŜ

czyzny lub kobiety.

Ten,  kto  wyszedł  ze  stanu  ze

ś

wiecczenia,  nie  mo

Ŝ

e  zosta

ć

  ju

Ŝ

  przez

te  duchy  schwytany.  Groziło  mu  to,  kiedy  był  jeszcze  w  tym  stanie.
Okazuje  on  wówczas, 

Ŝ

e  jest  ponad  nami

ę

tno

ś

ci

ą

...  i  strachem.  Jest

teraz panem własnej natury, wyszedł ponad ziemskie pragnienia.

...Zdarza si

ę

 niekiedy, 

Ŝ

e zastaj

ą

 człowieka samotnego,  chwytaj

ą

  go,

m

ę

cz

ą

...  i  jak  mo

Ŝ

e  on  uciec,  gdy  sam  opanowany  jest  przez  swoje

pragnienia i strach? Gdzie mo

Ŝ

e przed nimi si

ę

 schroni

ć

?...

Cz

ę

sto ludzie, przychodz

ą

 i mówi

ą

: „Chcemy zosta

ć

 wierz

ą

cymi, aby

uwolni

ć

 si

ę

 od duchów nieczystych, od demonów”... Tymczasem je

ś

liby

był z nimi Duch 

Ś

wi

ę

ty, to duchy nieczyste nie przyczepiłyby si

ę

 do nich!

W  tym  długim  fragmencie  Filip  —  we  wła

ś

ciwy  tak

Ŝ

e  Jezusowi  sposób

stosowania  alegorycznej  przeno

ś

ni  —  doprowadza  Czytelnika  do  idei

„Mał

Ŝ

e

ń

stwa”, Zjednoczenia si

ę

 na podobie

ń

stwo mał

Ŝ

e

ń

skiego ja

ź

ni adepta

z  Ja

ź

ni

ą

  Ojca  w  Komnacie  Mał

Ŝ

e

ń

skiej.  Wła

ś

nie  to,  m.  in.  w  pełni

zabezpiecza równie

Ŝ

 przed duchami nieczystymi.

Na  wcze

ś

niejszych  za

ś

  stopniach  swojego  zbli

Ŝ

ania  si

ę

  do  Boga-Ojca

adept  otrzyma  ochron

ę

  te

Ŝ

  dzi

ę

ki  realnemu  (nie  dzieje  si

ę

  to  poprzez

obrz

ą

dki cerkiewne) zł

ą

czeniu ja

ź

ni z Duchem 

Ś

wi

ę

tym lub nawet po prostu z

czystym duchem-aniołem.

background image

24

62. Nie bój si

ę

 ciała i nie kochaj go!

Je

ś

li boisz si

ę

 go, to b

ę

dzie nad tob

ą

 panowało.

Je

ś

li za

ś

 je kochasz, to ci

ę

 pochłonie i ujarzmi.

Problem  ten  ka

Ŝ

dy  mo

Ŝ

e  rozwi

ą

za

ć

  radykalnie  jedynie  poprzez

przeł

ą

czenie swojej uwagi na Cel Najwy

Ŝ

szy — Boga-Ojca.

63.  Albo  ju

Ŝ

  mieszka

ć

  w 

ś

wiecie  materialnym,  albo  zmartwychwsta

ć

w eonach najwy

Ŝ

szych! A

Ŝ

eby tylko si

ę

 nie znale

źć

 pomi

ę

dzy nimi!

ś

wiecie tym jest i to co  dobre,  i  to  co  złe.  Jednak  to,  co  uwa

Ŝ

ane

jest w nim za dobre, w rzeczywisto

ś

ci jest niedobre. A to, co traktowane

jest jako złe, w rzeczywisto

ś

ci nie jest złe.

Tymczasem  to,  co  naprawd

ę

  jest  złe,  istnieje  poza  granicami  tego

ś

wiata.  Jest  tym,  co  jest  pomi

ę

dzy  [tym 

ś

wiatem  a  eonami  najwy

Ŝ

szymi].

To zatracenie.

Dopóki 

Ŝ

yjemy  w  tym 

ś

wiecie,  trzeba  nam  zyska

ć

  dla  siebie

Zmartwychwstanie  aby,  gdy  zostaniemy  bez  ciała,  znale

źć

  si

ę

  w

Spokoju, a nie bł

ą

ka

ć

 si

ę

 pomi

ę

dzy.

A przecie

Ŝ

 wielu zbacza z Drogi.

Dobrze jest odej

ść

 z tego 

ś

wiata, nie grzesz

ą

c!

D

ąŜ

enie  prawdziwego  duchowego  aspiranta  Filipa  skierowane  jest  na  to,

aby dzi

ę

ki wysiłkom w danym ziemskim wcieleniu osi

ą

gn

ąć

 za wszelk

ą

 cen

ę

eony Ducha 

Ś

wi

ę

tego i Boga-Ojca. Perspektyw

ę

 za

ś

 znalezienia si

ę

 w innych

eonach Filip traktuje jako zgub

ę

.

Niech  Miłosna  Nami

ę

tno

ść

  Filipa  do  Ojca,  któr

ą

  rozpalił  w  nim  Jezus,

niechaj posłu

Ŝ

y jako przykład dla ka

Ŝ

dego!

64. S

ą

 ludzie, którzy i nie chc

ą

 i nie potrafi

ą

 pracowa

ć

 [nad sob

ą

].

Inni  za

ś

  chc

ą

  nawet,  a  jednak  tego  nie  czyni

ą

.  Nie  maj

ą

  zatem

Ŝ

adnego  po

Ŝ

ytku  z  takiego  chcenia.  Jedynie  staj

ą

  si

ę

  z  tego  powodu

grzesznikami.

Je

Ŝ

eli  za

ś

  mogliby,  ale  nie  chc

ą

,  to  otrzymaj

ą

  sprawiedliw

ą

  odpłat

ę

:

tak za brak ch

ę

ci, jak i za brak działa

ń

.

65. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

66. Pocz

ą

tek fragmentu w oryginale jest uszkodzony.

...Powiadam  wcale  nie  o  ogniu,  nie  maj

ą

cym 

Ŝ

adnego  przejawiania

[tzn.  symbolicznym,  mitycznym],  lecz  o  rzeczywistym,  Który  jest  biały,
emanuje pi

ę

knym 

Ś

wiatłem, niesie Prawd

ę

.

Mowa tu o przejawieniu Boga w postaci Boskiego Ognia. Jest On całkiem

realny.  Jednak  zobaczy

ć

  Go  mo

Ŝ

na  jedynie  oczami  rozwini

ę

tej  Ja

ź

ni,  a  nie

oczami cielesnymi.

background image

25

67.  Prawdy  nie  przekazuje  si

ę

 

ś

wiatu  temu  w  czystej  postaci,  lecz

poprzez symbole i obrazy. W innej postaci nie daje si

ę

 jej przekaza

ć

.

Istniej

ą

  narodziny  [w  eonach  najwy

Ŝ

szych]  oraz  symboliczne  ich

odzwierciedlenie  [zawarte  w  narodzinach  ziemskich].  Prawd

ę

  nale

Ŝ

y

odtworzy

ć

 poprzez ten obraz.

Albo: czym jest w rzeczywisto

ś

ci Zmartwychwstanie?

W  ten  sposób  człowiek  stopniowo,  jeden  obraz  za  drugim  wła

ś

nie

zmartwychwstaje.

Tak  i  Komnata  Mał

Ŝ

e

ń

ska:  jeden  obraz  za  drugim  a  przychodzi

Prawda, Któr

ą

 jest Zjednoczenie.

Zwracam si

ę

 do tych, których nie tylko interesuj

ą

 słowa „Ojciec, Syn i

Duch 

Ś

wi

ę

ty”, lecz zyskuj

ą

 Ich naprawd

ę

 dla samych siebie.

Natomiast je

ś

li kto

ś

 nie zyskuje Ich w ten sposób, to nawet te słowa

zostan

ą

 im zabrane.

Prawdziwie  zyska

ć

  Ich  mo

Ŝ

na  jedynie  poprzez  błogosławie

ń

stwo

Bo

Ŝ

e w realizacji pełni mocy Krzy

Ŝ

a, apostołowie nazywali to „Prawym-i-

Lewym”.  Kto  tego  doznał,  Ten  nie  jest  ju

Ŝ

  wi

ę

cej  chrze

ś

cijanin,  lecz

samym Chrystusem.

Po  to,  aby  mówi

ć

  o  Realiach  eonów  najwy

Ŝ

szych,  nie  zawsze  udaje  si

ę

dobra

ć

 znane w 

ś

wiecie materialnym słowa. Dlatego nie ma innej mo

Ŝ

liwo

ś

ci

mówienia o tym, ani

Ŝ

eli u

Ŝ

ywaj

ą

c

 

symboli i obrazów. Staj

ą

 si

ę

 one całkowicie

zrozumiałe dla tych uczniów, którzy dojrzeli ju

Ŝ

 do ich medytacyjnej realizacji.

W ostatnim fragmencie Filip opisuje — znowu w symbolach i obrazach —

jedn

ą

  z  najwy

Ŝ

szych  medytacji  dla  rozwini

ę

tej  Ja

ź

ni  Ucznia,  która  si

ę

wykonuje w eonach najwy

Ŝ

szych. Ten, Kto j

ą

 przyswoił w eonie Ojca, wkrótce

staje si

ę

 Chrystusem.

68. Pan wszystko, co najwa

Ŝ

niejsze ma w ukrytej przed tym 

ś

wiatem

postaci:  chrzest  i  błogosławienie,  i  przeobra

Ŝ

anie,  i  oczyszczanie,  i

Komnat

ę

 Mał

Ŝ

e

ń

sk

ą

.

Jak  ju

Ŝ

  mo

Ŝ

na  było  zauwa

Ŝ

y

ć

  z  przytoczonego  tekstu,  zewn

ę

trzne  formy

obrz

ą

dkowe  i  opisy  zewn

ę

trzne  nie  maj

ą

  nic  wspólnego  z  prawdziw

ą

realizacj

ą

 wyszczególnionej w tym fragmencie rzeczywisto

ś

ci.

69. Pan rzekł: „Ja przyszedłem ni

Ŝ

sze upodobni

ć

 do Najwy

Ŝ

szego,  a

zewn

ę

trzne do wewn

ę

trznego. I poł

ą

czy

ć

 je ze sob

ą

 Tam”.

On mówił o Tamtym miejscu poprzez symbole i obrazy.
Ci,  którzy  mówi

ą

Ŝ

e  Bóg  znajduje  si

ę

  w  górze,  myl

ą

  si

ę

.  Bowiem  o

Tym,  Kto  przebywa  w  Tamtym  miejscu  mo

Ŝ

na  powiedzie

ć

:  On

rozprzestrzenia  si

ę

  od  dołu.  Jednocze

ś

nie  Ten,  do  Którego  nale

Ŝ

y

równie

Ŝ

  to  wszystko,  co  ukryte  jest  przed  tym 

ś

wiatem,  jest  ponad

wszystko.

W rzeczywisto

ś

ci to tylko łatwo si

ę

 mówi: „wewn

ę

trzne i zewn

ę

trzne,

zewn

ę

trzne — od wewn

ę

trznego”...

Pan  nazwał  miejsce  zatracenia  „ciemno

ś

ci

ą

  zewn

ę

trzn

ą

”.  Jest  ni

ą

otoczony ten cały 

ś

wiat...

background image

26

Powiedział: „Ojciec Mój, Który znajduje si

ę

 w ukryciu”.

Ponadto  rzekł:  „Wejd

ź

  do  swojego  pokoju,  zamknij  drzwi  za  sob

ą

  i

módl  si

ę

  do  swego  Ojca,  Który  jest  w  ukryciu”.  To  znaczy  do  Tego,

Który znajduje si

ę

 w gł

ę

bi pod wszystkim.

Ten za

ś

, Kto znajduje si

ę

 w gł

ę

bi pod wszystkim, to Pierwotna Ja

źń

.

Za Ni

ą

 nie ma nikogo, kto byłby jeszcze gł

ę

biej.

A  jednocze

ś

nie  to  wła

ś

nie  o  Nim  si

ę

  mówi:  „Ten,  Który  jest  nad

wszystkimi”.

Bóg-Ojciec  to  Pierwotna  Ja

źń

  istniej

ą

ca  w  całym  wszech

ś

wiecie.  On

znajduje si

ę

 i w górze, i na dole, i we wszystkich stronach i bezpo

ś

rednio pod

ka

Ŝ

dym przedmiotem 

ś

wiata materialnego, a tak

Ŝ

e ciałem ka

Ŝ

dego z nas.

Jednak  znajduje  si

ę

  On  w  gł

ę

bi  pod  tym  wszystkim,  w  najgł

ę

bszym

pierwotnym eonie.

Nie poznaje si

ę

 Go zatem w górze, gdzie przyj

ę

to wznosi

ć

 oczy i r

ę

ce, ale

w gł

ę

bi rozwini

ę

tego do skali galaktycznej własnego serca duchowego.

Po  poznaniu  wej

ś

cia  do  Jego  eonu  najpierw  tam,  mo

Ŝ

na  pó

ź

niej

przechodzi

ć

 w jego obr

ę

bie w dowolny punkt, m. in. pod własne ciało.

W  dwóch  ostatnich  akapitach  fragmentu  obserwujemy  zwykł

ą

  dla

Ewangelii  „gr

ę

  słów”.  Sens  jest  tu  nast

ę

puj

ą

cy:  Ten,  Kto  znajduje  si

ę

  pod

wszystkim, rz

ą

dzi równie

Ŝ

 wszystkim.

70.  Przed  Chrystusem  wielu  ludzi  odchodziło  [ze 

ś

wiata  tego].  Tam

sk

ą

d  oni  odeszli,  nie  mogli  powróci

ć

  [natychmiast],  stamt

ą

d  za

ś

,  dok

ą

d

przyszli, nie mogli [natychmiast] wyj

ść

.

Po  przyj

ś

ciu  Chrystusa  ludzie  teraz  wchodz

ą

,  odchodz

ą

,  a  ci,  którzy

odeszli powracaj

ą

.

Chrystus przybli

Ŝ

ył Swoich uczniów ku Doskonało

ś

ci, potrafi

ą

 oni teraz w

medytacjach  pozostawia

ć

 

ś

wiat  materii,  odwiedza

ć

  eony  najwy

Ŝ

sze  i

powraca

ć

 znów do 

ś

wiata materii.

Ponadto  niektórzy  z  nich,  b

ę

d

ą

c  zam

ę

czeni  na 

ś

mier

ć

  za  swoje  kazania,

powracali ponownie do swoich ciał i kontynuowali swoj

ą

 prac

ę

.

Jezus  i  apostołowie  równie

Ŝ

  wskrzeszali  „zmarłych”,  umo

Ŝ

liwiaj

ą

c  im

powrót w ich ziemskie ciała.

71.  Kiedy  Ewa  była  w  Adamie,  nie  było 

ś

mierci.  Kiedy  oddzieliła  si

ę

od niego, wówczas pojawiła si

ę

 

ś

mier

ć

. Je

ś

li za

ś

 ona  wejdzie  do  niego

ponownie, on za

ś

 j

ą

 przyjmie, to 

ś

mierci znów nie b

ę

dzie.

To  znów 

Ŝ

artobliwa  „gra  słów”  maj

ą

ca  gł

ę

boki  sens.  Rzecz  w  tym, 

Ŝ

e

Adam  i  Ewa  to  wcale  nie  s

ą

  imiona  pierwszych  dwojga  ludzi,  co  stworzyło

fabuł

ę

  sprzecznej  hebrajskiej  bajki  wł

ą

czonej  do  Biblii.  „Adam”  oznacza  po

prostu „człowiek” w zbiorowym znaczeniu tego słowa. „Ewa”, to „

Ŝ

ycie”. 

ś

ycie,

tj.  dusza,  opu

ś

ciła  ciało  człowieka  —  nast

ą

piła 

ś

mier

ć

  „kliniczna”.  Jednak

ś

ycie mo

Ŝ

e powróci

ć

 do niego znów.

background image

27

72.  „Bo

Ŝ

e  Mój,  Bo

Ŝ

e  Mój,  dlaczego

Ŝ

  Panie  Mnie  opu

ś

ciłe

ś

?”  —  On

wywiedział te słowa na krzy

Ŝ

u.

Potem On oddzielił od tamtego miejsca To, Co było Boskie.
Pan powstał znów 
[w ciele] z martwych. Pojawił si

ę

 Takim, Jakim  był

przedtem.  Jednak  Jego  ciało  było  teraz  doskonałe,  chocia

Ŝ

  to  była

materia. Było to teraz ciało z Pierwotnego.

Nasze 

za

ś

 

ciało 

nie 

od 

Pierwotnego, 

posiadamy 

jedynie

podobie

ń

stwo takiego.

Jezus  zmaterializował  nowe  ciało,  które  teraz  było  koncentratem  czystej

Boskiej  Energii,  w  odró

Ŝ

nieniu  od  poprzedniego  ciała  urodzonego  przez

Mari

ę

.

73.  Komnata  Mał

Ŝ

e

ń

ska  nie  jest  dla  zwierz

ą

t  ani  dla  m

ęŜ

czyzn-

niewolników  [nami

ę

tno

ś

ci],  ani  dla  kobiet  amoralnych,  lecz  dla  m

ęŜ

ów,

którzy zyskali Wolno

ść

 i 

Ŝ

on nieskalanych.

Narodzenie  w  eonie  Ojca,  doro

ś

lenie  w  nim  i  Zjednoczenie  z  Bogiem-

Ojcem  to  pełne  i  ostateczne  zako

ń

czenie  indywidualnej  ewolucji  duszy.

Osi

ą

gn

ąć

  to  mo

Ŝ

e  jedynie  człowiek,  przy  czym  musi  on  by

ć

  wysoce

rozwini

ę

ty  intelektualnie,  etycznie  i  psychoenergetycznie.  Powinien  to  by

ć

człowiek,  który  uwolnił  si

ę

  m.in.  od  „ziemskich”  nami

ę

tno

ś

ci  i  przywi

ą

za

ń

,

uzyskał czysto

ść

 i Bosk

ą

 subtelno

ść

 siebie, jako ja

ź

ni.

74. Dzi

ę

ki Duchowi 

Ś

wi

ę

temu jeste

ś

my urodzeni na Ziemi.

Narodzili

ś

my si

ę

 powtórnie dzi

ę

ki Chrystusowi.

Jeste

ś

my chrzczeni w Duchu 

Ś

wi

ę

tym.

Po narodzeniu si

ę

 w Nim zł

ą

czyli

ś

my si

ę

 z Nim.

Duch 

Ś

wi

ę

ty, kieruj

ą

c przeznaczeniem ludzi, steruje m. in. i ich wcielaniem

w ziemskie ciała.

Dalej chodzi o etapy poznania tego, co Boskie.
Pierwszy  etap  to  chrzest,  kiedy  podczas  wykonywania  odpowiedniej

medytacji  ucze

ń

  wst

ę

puje  (jest  wprowadzany)  do  odpowiedniego  eonu  i  po

raz pierwszy odczuwa przebywaj

ą

c

ą

 w nim Ja

źń

.

Nast

ę

pnie  powinien  si

ę

  nauczy

ć

  wst

ę

powania  do  tego  eonu  ju

Ŝ

  kosztem

własnych  wysiłków  i  przebywania  w  nim.  Nazywa  si

ę

  to  narodzinami  w  tym

eonie.

Po  narodzeniu  si

ę

  i  nast

ę

puj

ą

cym  dojrzewaniu  w  eonie,  równie

Ŝ

  dzi

ę

ki

przyswojeniu  specjalnych  technik  medytacyjnych,  dochodzi  On  do
Zjednoczenia z przebywaj

ą

c

ą

 w nim Ja

ź

ni

ą

.

75. Nikt nie mo

Ŝ

e zobaczy

ć

 siebie ani w potoku, ani w zwierciadle bez

ś

wiatło

ś

ci.

I  odwrotnie,  nie  mo

Ŝ

na  ujrze

ć

  siebie  w 

Ś

wiatło

ś

ci  bez  Potoku  i  bez

zwierciadła.

Dlatego nale

Ŝ

y si

ę

 chrzci

ć

 tak w 

Ś

wiatło

ś

ci, jak i w Potoku.

Ś

wiatło

ś

ci otrzymujemy błogosławie

ń

stwo.

background image

28

Na wyja

ś

nienie w danym fragmencie zasługuj

ą

 dwa momenty.

Pierwszy,  to  alegoryczne  znaczenie  słowa  „zwierciadło”.  Oznacza  ono

samoanaliz

ę

  (patrzenie  na  siebie)  dla  wyjawienia  wad  (w  celu  ich

zniszczenia)  i  niedopracowa

ń

  w  rozwoju  dobrych  cech  (celem  ich

doskonalenia).

Drugi  to  słowo  „Błogosławie

ń

stwo”.  Posiada  ono  dwa  znaczenia:  a)

błogosławienie jakiego

ś

 działania (przez analogi

ę

 mówimy „da

ć

 pozwolenie”)

i  b)  przekazywanie  innemu  dobrej  przesyłki  energetycznej.  Pełne
błogosławie

ń

stwo Nauczyciela ma miejsce, kiedy oba komponenty si

ę

 ł

ą

cz

ą

.

Ś

wiatło

ś

ci  mo

Ŝ

emy  otrzymywa

ć

  wzniosł

ą

  błogo

ść

,  jak  równie

Ŝ

błogosławie

ń

stwo  ze  wskazówkami  odno

ś

nie  pomocy  duchowej  dla

wcielonych  ludzi  oraz  błogosławie

ń

stwo  z  konkretnymi  radami  dotycz

ą

cymi

wej

ś

cia do eonu Ojca.

76.  Istniały  trzy  pomieszczenia  jako  miejsca  wynagrodzenia  w

Jeruzalem.  Jedno  otwarte  było  na  zachód,  nazywano  je  miejscem

ś

wi

ę

tym”.  Drugie  otwarte  było  na  południe,  nazywano  je  „

ś

wi

ę

tym

ś

wi

ę

tego”. Trzecie — na wschód, nazywano je „

ś

wi

ę

tym 

ś

wi

ę

tych”, tam

kapłan wchodzi sam.

Chrzest to 

ś

wi

ę

te.

Odkupienie  innych  [poprzez  własne  ofiarne  słu

Ŝ

enie]  to  „

ś

wi

ę

te

ś

wi

ę

tego”.

Ś

wi

ę

te 

ś

wi

ę

tych” to Komnata Mał

Ŝ

e

ń

ska.

ś

rodku fragmentu tekst jest uszkodzony.

...Czym  jest  komnata  Mał

Ŝ

e

ń

ska,  je

ś

li  nie  symbolicznym  obrazem

Komnaty  Mał

Ŝ

e

ń

skiej?  Ostatnia  jednak  jest  ponad  wszystko,  co

nieczyste.

Jej  zasłona  rozrywa  si

ę

  od  góry  do  dołu.  Wynika  st

ą

d,  i

Ŝ

  jest  to

zaproszenie dla wybranych do wej

ś

cia.

W  ostatnim  akapicie  znajdujemy  symbolik

ę

  tego, 

Ŝ

e  zasłona  w

jerozolimskiej 

ś

wi

ą

tyni rozerwała si

ę

 od góry do dołu w momencie 

ś

mierci na

krzy

Ŝ

u Jezusa.

Najwa

Ŝ

niejszym etapem przed wej

ś

ciem Komnat

ą

 Mał

Ŝ

e

ń

skiej jest ofiarne

słu

Ŝ

enie Bogu poprzez słu

Ŝ

enie duchowe ludziom.

77.  Tych,  Którzy  przyoblekli  si

ę

  w 

Ś

wiatło

ść

  Doskonał

ą

,  nieczyste

duchy nie widz

ą

 i nie mog

ą

 ich schwyta

ć

.

Niechaj  takie  przyobleczenie  si

ę

  w 

Ś

wiatło  stanie  si

ę

  tajemnym

Zjednoczeniem.

W  zwi

ą

zku  z  danymi  zaleceniami,  pierwszym  zadaniem  adepta  jest

narodzi

ć

 si

ę

 w eonie 

Ś

wiatło

ś

ci.

Drugim  —  dojrze

ć

  w  nim,  staj

ą

c  si

ę

  wystarczaj

ą

c

ą

  pod  wzgl

ę

dem

wielko

ś

ci, aktywn

ą

 i zdoln

ą

 do działania ja

ź

ni

ą

.

background image

29

Trzecim — stopi

ć

 si

ę

 z Ja

ź

ni

ą

 eonu.

Tych, Którzy oblekli si

ę

 w 

Ś

wiatło

ść

 nie widz

ą

 duchy nieczyste, ale jedynie

do tego momentu, dopóki przebywaj

ą

 Oni w eonie 

Ś

wiatło

ś

ci.

78.  Gdyby  kobieta  nie  oddzieliła  si

ę

  od  m

ęŜ

czyzny,  nie  zmarłaby

razem z m

ęŜ

czyzn

ą

. Oddzielenie od niego stało si

ę

 pocz

ą

tkiem 

ś

mierci.

Dlatego przyszedł Chrystus, aby naprawi

ć

 rozdzielenie, które zostało

wówczas  zapocz

ą

tkowane,  poł

ą

czy

ć

  oboje,  a  tym  za

ś

,  którzy  zmarli

b

ę

d

ą

c  w  stanie  oddzielenia,  da

ć

 

ś

ycie  Prawdziwe  poprzez  ich

poł

ą

czenie.

Filip  ponownie 

Ŝ

artobliwie  wykorzystuje  biblijn

ą

  bajk

ę

  o  Adamie  i  Ewie.

Wytłumaczenie zostanie podane w nast

ę

pnym fragmencie.

79. Zatem, niechaj kobieta poł

ą

czy si

ę

 ze swoim m

ęŜ

em w Komnacie

Mał

Ŝ

e

ń

skiej. Zjednoczeni bowiem w Komnacie Mał

Ŝ

e

ń

skiej, nie b

ę

d

ą

 ju

Ŝ

wi

ę

cej rozdzieleni.

Dlatego Ewa oddzieliła si

ę

 od Adama, poniewa

Ŝ

 ł

ą

czyła si

ę

 z nim nie

w Komnacie Mał

Ŝ

e

ń

skiej.

Prawdziwe  i  wieczne  poł

ą

czenie  Doskonałych  zachodzi  w  Komnacie

Mał

Ŝ

e

ń

skiej Ojca.

80. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

81.  Jezus  ukazał  [Janowi  Chrzcicielowi]  nad  brzegiem  Jordanu

Pierwotn

ą

  Ja

źń

  Królestwa  Niebieskiego,  Która  istniała  jeszcze  przed

pocz

ą

tkiem  wszystkiego.  Potem  ukazał  si

ę

  [Janowi]  jeszcze  raz.

Nast

ę

pnie  przejawił  Siebie  jako  Syna  [Ojca  Niebieskiego].  Potem  został

błogosławiony  [przez  Ojca  na  słu

Ŝ

b

ę

  w

ś

ród  Judejczyków].  Pó

ź

niej  został

zabrany  przez  Ojca  [z  tego 

ś

wiata].  Nast

ę

pnie  zacz

ą

ł  zabiera

ć

  [do  Ojca]

On.

82.  Pozwolono  mi  wyjawi

ć

  t

ę

  tajemnic

ę

,  wi

ę

c  powiem:  Ojciec

wszechistnienia  poł

ą

czył  si

ę

  [w  Komnacie  Mał

Ŝ

e

ń

skiej]  z  Narzeczon

ą

,

Która potem zst

ą

piła [do ukrzy

Ŝ

owanego Jezusa], a opromieniło Go wtedy

Ś

wiatło.  On  zatem  [po  opuszczeniu  tego  miejsca]  pojawił  si

ę

  w  Wielkiej

Komnacie  Mał

Ŝ

e

ń

skiej.  Dlatego  Jego  ciało,  które  pojawiało  si

ę

  w

kolejnych  dniach,  wyszło  z  Komnaty  Mał

Ŝ

e

ń

skiej,  a  było  ono  podobne

do tego, które pojawia si

ę

 wskutek poł

ą

czenia m

ęŜ

a i 

Ŝ

ony [tzn. podobne

do  zwykłego  narodzonego  ciała].  Jezus  zrobił  w  nim  [w  nowym  ciele]
wszystko na podobie

ń

stwo wizerunku [zwykłego ciała].

Ka

Ŝ

dy ucze

ń

 powinien równie

Ŝ

 wst

ą

pi

ć

 do Komnat Ojca.

83.  Adam  powstał  z  dwóch  dziewic:  Ducha  [

Ś

wi

ę

tego]  i  dziewiczej

Ziemi.

Dlatego  Chrystus  zrodził  si

ę

  [tylko]  z  jednej  Dziewicy,  aby  naprawi

ć

ą

d, który powstał na pocz

ą

tku.

background image

30

To jest jawna ironia, nic wi

ę

cej.

84. Stoj

ą

 dwa drzewa po

ś

rodku raju. Od jednego pochodz

ą

 zwierz

ę

ta,

a  od  drugiego  ludzie.  Adam  zjadł  z  drzewa,  od  którego  pochodz

ą

zwierz

ę

ta, wi

ę

c sam stał si

ę

 zwierz

ę

ciem, po czym zradzał zwierz

ę

ta.

Dlatego  i  obecnie  powa

Ŝ

aniem  ciesz

ą

  si

ę

  zwierz

ę

ta  podobne  do

Adama.

A  wi

ę

c  drzewo,  z  którego  Adam  zjadł  owoc,  jest  drzewem  zwierz

ą

t.

Dlatego  posiadał  tak  liczne  dzieci,  które  tak

Ŝ

e  jadły  owoce  z  drzewa

zwierz

ą

t.

W rezultacie owoce drzewa zwierz

ą

t zrodziły mnóstwo ludzi-zwierz

ą

t,

które czcz

ą

 dzisiaj jedynie człowieka-zwierz

ę

.

Bóg za

ś

 tworzy Człowieka. [Ci za

ś

] Ludzie tworz

ą

 Boga.

Wi

ę

ksza  cz

ęść

  tego  fragmentu  to  ironia,  tym  razem  gorzka.  Taki  nastrój

Filipa  jest  szczególnie  zrozumiały  wobec  niedawnej  rozprawy  ludzi-zwierz

ą

t

nad Człowiekiem-Jezusem.

Natomiast  na  powa

Ŝ

n

ą

  analiz

ę

  zasługuje  ostatni  akapit,  ko

ń

cz

ą

cy

przypowie

ść

.

Z Boga-Ojca pochodz

ą

 Ludzie-Chrystusowie.  Przy

ś

pieszaj

ą

  Oni  ewolucj

ę

indywidualnych  ja

ź

ni  na  Ziemi  i  tym  samym  przyczyniaj

ą

  si

ę

  do  szybszego

napływania  do  Ojca  wysokojako

ś

ciowego  „Po

Ŝ

ywienia”  (zob.  fragmenty  50  i

93).

85.  Ludzie  za

ś

 

ś

wieccy  te

Ŝ

  stwarzaj

ą

  bogów  i  czcz

ą

  swoje

stworzenia.  Niech  zatem  ci  bogowie  czcz

ą

  tych  ludzi,  a  b

ę

dzie  to

sprawiedliwe.

To ironia pod adresem pogan wymy

ś

laj

ą

cych dla siebie bogów, wi

ę

c niech

o nich troszcz

ą

 si

ę

 wymy

ś

leni przez nich „bogowie”.

86.  Uczynki  człowieka  powstaj

ą

  dzi

ę

ki  jego  mocy.  Dlatego  mówi

ą

  o

nich, jako o wysiłku.

Człowiek tak

Ŝ

e rodzi dzieci, które s

ą

 poczynane w spokoju.

Przy czym moc człowieka przejawia si

ę

 w jego aktywno

ś

ci w pracy, a

spokój w dzieciach.

Dostrze

Ŝ

esz  zatem, 

Ŝ

e  człowiek  w  tym  jest  podobny  do  Boga.

Bowiem  Bóg  te

Ŝ

  dokonuje  dzieł  Swoich  [w  Stworzeniu]  dzi

ę

ki  Swojej

Mocy, ale wła

ś

nie w Spokoju rodzi On Swoje Dzieci.

Funkcja  seksualna  przejawia  si

ę

  w  sposób  pełnowarto

ś

ciowy  tylko  przy

ę

bokim  spokoju  duchowym  partnerów.  Dlatego  wła

ś

nie  Filip  mówi  o

dzieciach, jako o rezultacie spokoju ludzi.

Stan  Ja

ź

ni  Ojca  w  Komnacie  Mał

Ŝ

e

ń

skiej  to  dogł

ę

bny  subtelny  Spokój.

Jego Synowie i Córki pochodz

ą

 z Niej.

background image

31

87.  W 

ś

wiecie  tym  niewolnicy  słu

Ŝą

  dzisiaj  wolnym.  W  Królestwie

Niebieskim za

ś

 ci wolni b

ę

d

ą

 usługiwa

ć

 tym niewolnikom.

Synowie  Komnaty  Mał

Ŝ

e

ń

skiej  za

ś

  b

ę

d

ą

  słu

Ŝ

yli  synom  mał

Ŝ

e

ń

stw

ziemskich.

Synowie Komnaty Mał

Ŝ

e

ń

skiej maj

ą

 jedno i to samo imi

ę

. Spokój za

ś

,

to Ich wspólny dorobek. Nie cierpi

ą

 w niczym Oni niedostatku.

W danym fragmencie zawarte s

ą

 trzy gł

ę

bokie tematy, które poł

ą

czone s

ą

wspólnym literackim motywem.

W  cz

ęś

ci  pierwszej  wyst

ę

puje  temat  przes

ą

dzania  przyszłego  losu  przez

nasze  zachowanie  w  tera

ź

niejszo

ś

ci.  Tak,  wyniosło

ść

,  pycha,  stosowanie

przemocy,  okrucie

ń

stwo  to  ohydne  przejawy  aktywno

ś

ci  ludzi  z  przerostem

własnego  ego.  Przejawy  te  b

ę

d

ą

  w  nich  niszczone  przez  Boga  poprzez

umieszczenie takich osób w sytuacjach niewolników. B

ę

d

ą

 si

ę

 oni znajdowali

pod władz

ą

 podobnych im ohydnych ludzi-zwierz

ą

t. Je

ś

li wi

ę

c nosiciele takich

wad nie zechc

ą

 z nimi walczy

ć

 dobrowolnie, to Bóg b

ę

dzie „wybijał” z nich te

wady przy pomocy innej ludzkiej ohydy.

Tymczasem  czysty  Dusz

ą

  Człowiek-Chrystus  z  rado

ś

ci

ą

  niesie  Swoj

ą

miło

ść

 innym ludziom, słu

Ŝą

c im, po

ś

wi

ę

caj

ą

c si

ę

 dla nich.

Wszyscy,  Którzy  zamieszkali  w  eonie  Ojca,  zł

ą

czywszy  si

ę

  z  Nim  to

Ojciec.  Osi

ą

gn

ę

li  Oni  wszystko,  co  tylko  mo

Ŝ

na  było  osi

ą

gn

ąć

  we

wszech

ś

wiecie i przebywaj

ą

 zatem w błogim najwy

Ŝ

szym Spokoju.

88-89. Oryginał tekstu w tym miejscu jest uszkodzony.

90. 

Ci, 

Którzy 

mówi

ą

Ŝ

najpierw 

umr

ą

nast

ę

pnie

zmartwychwstan

ą

  myl

ą

  si

ę

.  Je

ś

li  oni  nie  otrzymuj

ą

  najpierw

Zmartwychwstania,  gdy  znajduj

ą

  si

ę

  jeszcze  w  stanie  wcielenia,  to  nie

otrzymuj

ą

 nic po opuszczeniu ciała.

To  samo  te

Ŝ

  mo

Ŝ

na  powiedzie

ć

  o  chrzcie:  jest  on  znacz

ą

cy,  jedynie

je

ś

li przyjmuj

ą

 go ludzie wcieleni.

Dla  osobistej  zmiany  potrzebne  jest  człowiekowi  ciało  materialne,  które

stanowi „transformator” energii. Pozostaj

ą

c bez ciała materialnego  przebywa

człowiek pó

ź

niej w tym stanie, w którym znajdował si

ę

 pod koniec ostatniego

wcielenia. Nie potrafi on m. in. przesiedli

ć

 si

ę

 z własnej woli do innego eonu i

nikt inny nie mo

Ŝ

e dla niego tego zrobi

ć

.

91. To ja, apostoł Filip, powiadam: Józef-cie

ś

la zasadził ogród, gdy

Ŝ

potrzebował  drewna  dla  swego  rzemiosła.  To  on  jest  tym,  który  zrobił
krzy

Ŝ

  z  drzew,  które  sam  zasadził.  Dzieci

ę

  nasienia  jego  zostało

zawieszone na tym, co on zasadził.

Dzieci

ą

tkiem nasienia jego był Jezus, za

ś

 tym, co zasadził był krzy

Ŝ

.

Józef troszczył si

ę

 jedynie o sprawy materialne, dlatego otrzymał od Boga

straszne symboliczne napomnienie.

background image

32

92. Tymczasem prawdziwe drzewo 

Ŝ

ycia jest po

ś

rodku raju. To oliwa,

od której pochodz

ą

 błogosławie

ń

stwa.

To od tego drzewa pochodzi Zmartwychwstanie.

Kontynuowana  jest  my

ś

l  poprzedniego  fragmentu.  Józef  nie  powinien

piel

ę

gnowa

ć

 materialnych drzew (lub nie tylko je), lecz rajskie „drzewo 

Ŝ

ycia”

rosn

ą

ce poza granicami tego 

ś

wiata. Wówczas równie

Ŝ

 on mógłby  otrzyma

ć

Zmartwychwstanie.

93. 

Ś

wiat  ten  to  pochłaniacz  trupów.  Wszystko,  co  w  nim  si

ę

  zjada

[przez ludzi], jest tak samo godne pogardy.

Prawda  za

ś

  to  pochłaniacz 

Ŝ

ywotów.  Dlatego  nikt,  kto  jest

wykarmiony Prawd

ą

, nie mo

Ŝ

e umrze

ć

.

Jezus  przyszedł  wła

ś

nie  stamt

ą

d.  Przyniósł  On  stamt

ą

d  po

Ŝ

ywienie.

Tym zatem, którzy tego chcieli, dał On w ten sposób 

ś

ycie  [Prawdziwe],

dlatego oni nie zgin

ę

li.

Prawie  wszyscy  ludzie  „tego 

ś

wiata”  widz

ą

  jako  najwa

Ŝ

niejsze  w 

Ŝ

yciu

przyjemno

ść

  w  jedzeniu.  Nawet  dokonanie  minimalnych  zmian  swoich

przyzwyczaje

ń

  smakowych  okazuje  si

ę

  ponad  siły  dla  przytłaczaj

ą

cej

wi

ę

kszo

ś

ci z nich, m. in. tych, którzy nazywaj

ą

 siebie chrze

ś

cijanami. Pomimo

bezpo

ś

rednich  zalece

ń

  Jezusa  Chrystusa,  aby  nie  zabija

ć

  na  po

Ŝ

ywienie

zwierz

ą

t. [...]. A 

Ŝ

ywienie „ubojne” eliminuje mo

Ŝ

liwo

ść

 — ju

Ŝ

 z racji chocia

Ŝ

by

bioenergetycznych,  nie  mówi

ą

c  ju

Ŝ

  o  etycznych  prawidłowo

ś

ciach,  —

wst

ą

pienia nie tylko do Komnaty Mał

Ŝ

e

ń

skiej, ale nawet i w 

Ś

wiatło

ść

 Ducha

Ś

wi

ę

tego.

Nie  ulega  w

ą

tpliwo

ś

ci, 

Ŝ

e  musimy  si

ę

 

Ŝ

ywi

ć

  po

Ŝ

ywieniem  materialnym,

przy  czym,  w  miar

ę

  mo

Ŝ

no

ś

ci,  pełnowarto

ś

ciowym,  inaczej  nie  b

ę

dziemy  w

stanie  zrobi

ć

  nic  w  samodoskonaleniu  si

ę

  duchowym.  Jednak 

Ŝ

ywienie

po

Ŝ

ywieniem  materialnym  nie  powinno  znajdowa

ć

  si

ę

  w  konfrontacji  z

Ŝ

ywieniem straw

ą

 „z Prawdy”.

94. Pocz

ą

tek fragmentu w oryginale tekstu jest uszkodzony.

...Raj to miejsce, w którym mi powiedz

ą

: „Jedz to lub nie jedz tego —

jak  sobie 

Ŝ

yczysz”.  To  miejsce,  gdzie  b

ę

d

ę

  jadł  wszystko,  bowiem

znajduje  si

ę

  tam  drzewo  poznania.  To  ono  zgubiło  Adama.  Natomiast

uczyniło człowieka istot

ą

 

Ŝ

yj

ą

c

ą

 aktywnie.

To Prawo [judaistycznej Biblii] było tym drzewem.  Ono  mo

Ŝ

e  naucza

ć

,

co  jest  dobre,  a  co  złe.  Jednak  nie  odsuwa  ono  człowieka  od  tego,  co
złe i nie utwierdza w tym, co dobre. Ono zgotowało zgub

ę

 tym, którzy z

niego zjedli. Bowiem kiedy nakazało: „Jedz to i nie jedz tamtego”, stało
si

ę

 to pocz

ą

tkiem 

ś

mierci.

Filip wykorzystuje w tej przepowiedni w

ą

tek biblijnej bajki o raju.

Bóg-Nauczyciel pokazuje ludziom i to, co dobre, i to, co złe. Co wi

ę

cej, po

wyja

ś

nieniu  ludziom  zasad  posuwania  si

ę

  do  Celu  Najwy

Ŝ

szego,  daje  im

„woln

ą

 wol

ę

” czyli wolno

ść

 wyboru tego, dok

ą

d i jak pod

ąŜ

a

ć

.

background image

33

Ludzie  sami  powinni  i

ść

,  odnajduj

ą

c  dla  siebie  słuszn

ą

  drog

ę

,  rozwijaj

ą

c

si

ę

  poprzez  to.  Bóg  jedynie  podpowiada  Drog

ę

  —  potajemnie  lub  jawnie,

niekiedy 

Ŝ

artuj

ą

c, ale decyzje, z reguły, podejmuje pod

ąŜ

aj

ą

cy człowiek.

Wła

ś

nie  to  daje  pod

ąŜ

aj

ą

cym  do

ś

wiadczenie 

Ŝ

yciowe,  dojrzało

ść

,

m

ą

dro

ść

.  Uzyskuj

ą

c  m

ą

dro

ść

,  człowiek  mo

Ŝ

e  pokona

ć

  wszystkie  trudno

ś

ci  i

przez  t

ę

  walk

ę

  zosta

ć

  Doskonałym.  Tylko  takiemu  Człowiekowi  Ojciec

otworzy bram

ę

 do Swojej Komnaty Mał

Ŝ

e

ń

skiej.

95. 

Błogosławienie 

przewy

Ŝ

sza 

chrzest, 

bowiem 

dzi

ę

ki

błogosławieniu  zostali

ś

my  nazwani  chrze

ś

cijanami,  a  nie  z  powodu

chrztu.

I  Chrystusem  został  nazwany  dzi

ę

ki  błogosławieniu.  Bowiem  Ojciec

pobłogosławił  Syna,  Syn  pobłogosławił  apostołów,  apostołowie  za

ś

pobłogosławili innych.

Ten,  kogo  błogosławi

ą

,  otrzyma  Zmartwychwstanie  i 

Ś

wiatło

ść

,  i

Krzy

Ŝ

, i Ducha 

Ś

wi

ę

tego.

Jemu  [czyli  Chrystusowi]  Ojciec  dał  to  [błogosławie

ń

stwo]  w  Komnacie

Mał

Ŝ

e

ń

skiej; On otrzymał to.

96.  Był  Ojciec  w  Synu,  a  Syn  w  Ojcu.  Takie  s

ą

  dzieje  Królestwa

Niebieskiego.

Drugie 

Ŝ

artobliwe  zdanie  nie  niesie  informacji  znaczeniowej,  a  jedynie

stymuluje czytelnika do rozwi

ą

zywania tajemnicy pierwszego zdania.

W pierwszym fragmencie opisany jest stan wzajemnego oddziaływania na

siebie Ja

ź

ni Syna i Ojca czyli wzajemne ich przenikanie si

ę

, Stopienie si

ę

.

97-98.  Fragment  97  w  oryginale  tekstu  jest  uszkodzony.  Fragment  98

zawiera my

ś

l, stanowi

ą

c

ą

 kontynuacj

ę

 poprzedzaj

ą

cej, dlatego nie mo

Ŝ

e by

ć

on równie

Ŝ

 rozszyfrowany.

99.  Ten 

ś

wiat  pojawił  si

ę

  [prawdopodobnie]  przez  pomyłk

ę

.  Ten

bowiem,  kto  go  stwarzał,  chciał  go  stworzy

ć

  niezachwianym  i

nie

ś

miertelnym.  Umarł  jednak  [widocznie]  nie  osi

ą

gaj

ą

c  swego.  Nie

nast

ą

piła bowiem trwało

ść

 tego 

ś

wiata, jak i tego, kto go stwarzał.

Nie istnieje bowiem trwało

ść

 owoców dzieł materialnych, ale jedynie

[niezniszczalno

ść

  owoców  pracy]  Synów  i  Córek.  Nie  istnieje  nic,  co

mogłoby uzyska

ć

 status Niezniszczalno

ś

ci, oprócz Syna i Córki.

Kto  za

ś

  nie  potrafi  nawet  zgromadzi

ć

  mocy  osobistej,  ten  o  ile

Ŝ

bardziej nie mo

Ŝ

e pomóc innym.

Pierwsza cz

ęść

 fragmentu to czysty 

Ŝ

art, kalambur, stanowi

ą

cy wył

ą

cznie

artystyczne zawi

ą

zanie przypowie

ś

ci.

Dalej  chodzi  o  to, 

Ŝ

e  jedynie  cennymi  owocami  wszystkich  dzieł  w  całym

Stworzeniu  s

ą

  Ci,  Którzy  zyskali  statut  absolutnej  Niezniszczalno

ś

ci  i

Wieczno

ś

ci  czyli  Synowie  i  Córki  Ojca  Niebieskiego,  Ci,  Którzy  weszli  do

Jego Komnaty Mał

Ŝ

e

ń

skiej.

background image

34

Na zako

ń

czenie fragmentu znajdujemy  my

ś

l  o  tym, 

Ŝ

e  wcielony  człowiek,

zanim  b

ę

dzie  próbował  pomaga

ć

  innym,  powinien  najpierw  pomóc  samemu

sobie  poprzez  trud  samodoskonalenia.  Ten,  kto  sam  niczego  nie  potrafi,  w
czym b

ę

dzie mógł pomóc innym?

100.  Kielich  modlitwy  zawiera  wino  i  wod

ę

,  słu

Ŝą

c  symbolem  krwi,

nad któr

ą

 dokonuj

ą

 czynno

ś

ci dzi

ę

kczynienia. Wypełnia si

ę

 ona Duchem

Ś

wi

ę

tym.

Nale

Ŝ

y ona do Doskonałego Człowieka [Chrystusa].

Kiedy j

ą

 wypijemy, zostaniemy Człowiekiem Doskonałym.

Tymczasem  wypi

ć

  Kielich  Chrystusa,  to  nie  to  samo,  co  przyst

ę

powanie

do komunii 

ś

wi

ę

tej w 

ś

wi

ą

tyni, chocia

Ŝ

by nawet i tysi

ą

ce razy.

Wypi

ć

  Kielich  Chrystusa  oznacza  przej

ść

  cał

ą

  Jego  Drog

ę

  do  Komnaty

Mał

Ŝ

e

ń

skiej, a tak

Ŝ

e drog

ę

 Jego krzy

Ŝ

a na Golgot

ę

.

101.  Potok 

ś

ywy,  to  jak  Ciało  [Ducha 

Ś

wi

ę

tego].  Potrzeba,  aby

ś

my

oblekli si

ę

 w Ciało 

ś

ywe. Dlatego, je

ś

li kto

ś

 idzie i zanurza si

ę

 w Potoku,

powinien si

ę

 obna

Ŝ

y

ć

, aby Nim si

ę

 przyoblec.

Ciało 

Ducha 

Ś

wi

ę

tego 

to 

obraz 

przeznaczony 

dla 

lepszego

medytacyjnego  postrzegania  jednolito

ś

ci  Ducha 

Ś

wi

ę

tego.  Jest  On  zaiste

ś

ywy, Postrzegaj

ą

cy, Kochaj

ą

cy, Kieruj

ą

cy, a tak

Ŝ

e Przemawiaj

ą

cy.

Aby  odczu

ć

  Ciało  Ducha 

Ś

wi

ę

tego  nale

Ŝ

y  si

ę

  „rozebra

ć

”,  uwalniaj

ą

c  si

ę

od wszystkich mniej subtelnych ni

Ŝ

 On powłok  i  nawarstwie

ń

.  W  ten  sposób

b

ę

dzie  mo

Ŝ

na  si

ę

  znale

źć

  w  jednym  z  Nim  eonie  i  otrzyma

ć

  w  nim  chrzest,

narodziny i błogosławie

ń

stwa.

102. Ko

ń

 rodzi konia, człowiek rodzi człowieka, Bóg rodzi Boga.

Dalej ten fragment tekstu w oryginale jest uszkodzony.

103-104.  Powiem  o  miejscu,  gdzie  przebywaj

ą

  Dzieci  Komnaty

Mał

Ŝ

e

ń

skiej.

Istnieje  na  tym 

ś

wiecie  poł

ą

czenie  m

ęŜ

czyzny  z  kobiet

ą

.  Jest  to

scalenie energii i spokoju.

W  eonie  najwy

Ŝ

szym  wyst

ę

puje  inny  rodzaj  poł

ą

czenia,  u

Ŝ

ywamy

tylko  tych  samych  słów.  W  tym  eonie  przebywaj

ą

  inne  Ja

ź

nie,  s

ą

  One

ponad wszelkie słowa, s

ą

 poza granicami wszystkiego, co jest w jakim

ś

stopniu  niesubtelne,  g

ę

ste.  To  znajduje  si

ę

  tam,  gdzie  przebywa  Moc

[tzn. Ojciec]. Tam s

ą

 te

Ŝ

 Wybra

ń

cy Mocy.

Ci, Którzy znajduj

ą

 si

ę

 tam, to nie s

ą

 jedni i drudzy: Wszyscy tam to

jedynie Jedno.

Ten  za

ś

,  kto  przebywa  tutaj,  ten  nie  potrafi  nawet  wyj

ść

  ze  swego

materialnego ciała...

Filip  obja

ś

nia  symbolik

ę

  tekstu:  w  Komnacie  Mał

Ŝ

e

ń

skiej  Ojca  wcale  nie

zajmuj

ą

 si

ę

 seksem, jak czyni

ą

 to ludzie wcieleni. A jednak tam te

Ŝ

 ł

ą

cz

ą

 si

ę

w Miło

ś

ci i egzystuj

ą

 jako Jedno.

background image

35

105.  Nie  wszystkim  tym,  którzy  posiadaj

ą

  ciało,  udaje  si

ę

  pozna

ć

swoj

ą

  Istot

ę

.  Ten,  kto  nie  mo

Ŝ

e  pozna

ć

  swej  Istoty,  nie  mo

Ŝ

e

wykorzysta

ć

 danych mu dla rozkoszy mo

Ŝ

liwo

ś

ci.

Jedynie  ci,  którzy  poznali  swoj

ą

  Istot

ę

,  b

ę

d

ą

  naprawd

ę

  zaznawa

ć

rozkoszy.

Aby  dozna

ć

  rozkoszy  najwy

Ŝ

szej,  trzeba  mie

ć

  za  sob

ą

  du

Ŝ

o  wysiłków  w

samodoskonaleniu si

ę

. Tylko ten, komu udało si

ę

 pozna

ć

 Ojca, to otrzymuje.

Poznanie swej Istoty jest realizacj

ą

 siebie jako Ja

ź

ni w Domu Ojca.

On  jest  naszym  „Ja”  Najwy

Ŝ

szym,  poznawanym,  kiedy  wpływamy  do

Niego.

106. Człowiek Doskonały nie tylko nie mo

Ŝ

e zosta

ć

 schwytany [przez

duchy nieczyste], lecz nie mo

Ŝ

e by

ć

 przez nie nawet zauwa

Ŝ

ony. Przecie

Ŝ

one mog

ą

 chwyta

ć

 tylko tego, kogo widz

ą

.

W inny sposób nikt nie mo

Ŝ

e otrzyma

ć

 tego dobra, jak tylko tak, 

Ŝ

e w

Ś

wiatło

ść

  Doskonał

ą

  si

ę

  oblecze  i  sam  stanie  si

ę

 

Ś

wiatło

ś

ci

ą

Doskonał

ą

. Po obleczeniu si

ę

 w Ni

ą

 on wła

ś

nie i zł

ą

czy si

ę

 z Ni

ą

.

Taka jest 

Ś

wiatło

ść

 Doskonała.

Ocalenia  od  duchów  nieczystych  nale

Ŝ

y  szuka

ć

  nie  w  „magii  ochronnej”,

nie  w  przekle

ń

stwach  pod  ich  adresem,  nie  w  sposobach  „ochrony

bioenergetycznej”  lub  zakl

ę

ciach  czarowników,  bowiem  ocalenie  od  nich

uzyskuje si

ę

 poprzez zjednoczenie si

ę

 z Bogiem.

107.  Powinni

ś

my  sta

ć

  si

ę

  lud

ź

mi  Ducha,  dopóki  nie  opu

ś

cili

ś

my

jeszcze tego 

ś

wiata [tzn. nie odciele

ś

nili

ś

my si

ę

].

Ten,  kto  otrzymał  na  tym 

ś

wiecie  wszystko,  b

ę

d

ą

c  jego  panem,  ten

nie b

ę

dzie mógł zosta

ć

 panem w 

ś

wiecie tamtym.

Wła

ś

nie  Jezus  poznał  cał

ą

  Drog

ę

  do  jej  ko

ń

ca.  Przyszedł  pomimo

tego na ten 

ś

wiat, jako prosty człowiek [tzn. nie zachowywał si

ę

 jak pan].

108.  Człowiek 

ś

wi

ę

ty  jest  cały 

ś

wi

ę

ty,  wł

ą

cznie  ze  Swoim  ciałem.

Podany  Mu  chleb  u

ś

wi

ę

ca,  jak  i  wod

ę

  b

ą

d

ź

  cokolwiek  inne,  co  Mu  si

ę

poda. Oczyszcza On to wszystko,  a  zatem  czy

Ŝ

  nie  oczy

ś

ci  On  równie

Ŝ

ciała?

Prawdziwie 

ś

wi

ę

ty Człowiek staje si

ę

 naturalnym uzdrowicielem.

109.  Jezus  przy  chrzcie  „wlewał”  do  ciał 

Ŝ

ycie  i  „wylewał”  z  nich

ś

mier

ć

.

Dlatego i my teraz zanurzamy si

ę

 w Potoku [

ś

ycia], nie za

ś

 w [potoku]

ś

mierci, aby nie zniosło nas w nim do duchów 

ś

wiata tego. Kiedy tchn

ą

one,  nast

ę

puje  spustoszenie;  kiedy  za

ś

  tchnie  Duch 

Ś

wi

ę

ty,  nastaje

błogo

ść

.

background image

36

110.  Ten,  który  poznał  Prawd

ę

,  jest  wolny.  Człowiek  wolny  nie

popełnia  grzechu:  przecie

Ŝ

  ten,  kto  grzeszy,  staje  si

ę

  niewolnikiem

grzechu [tzn. przede wszystkim obci

ąŜ

a swój los].

Prawdziwa  wiedza  to  jak  matka  i  ojciec  [czyli  m

ą

drzy  wychowawcy,

doradcy i obro

ń

cy dziecka].

Tych,  którzy  nie  potrafi

ą

  popełni

ć

  grzechu,  mo

Ŝ

na  nazwa

ć

  tymi,

którzy  osi

ą

gn

ę

li  wolno

ść

.  Znajomo

ść

  Prawdy  jeszcze  bardziej  ich

wznosi. Sprawia, 

Ŝ

e s

ą

 wolni oraz wzniesieni ponad ten 

ś

wiat.

Jednak

Ŝ

e  tylko  Miło

ść

  jest  twórcza  i  ten,  kto  stał  si

ę

  wolny  dzi

ę

ki

wiedzy,  dzi

ę

ki  swojej  Miło

ś

ci  pozostaje  niewolnikiem  tych,  którym  nie

udało  si

ę

  jeszcze  wznie

ść

  si

ę

  do  Wolno

ś

ci  wiedzy.  Dostarczana  przez

nich wiedza rozwija tych ostatnich, bowiem nawołuje ich do Wolno

ś

ci.

Miło

ść

  niczego  nie  bierze:  jak  ona  mo

Ŝ

e  cokolwiek  wzi

ąć

?  Przecie

Ŝ

wszystko  nale

Ŝ

y  do  niej.  Nie  mówi  ona:  „To  jest  moje!  To  te

Ŝ

  moje!”

Mówi natomiast: „To jest twoje!”

111.  Miło

ść

  duchowa  jest  jak  wino  i  mirra.  Rozkoszuj

ą

  si

ę

  ni

ą

  ci,

którzy otrzymali takie błogosławie

ń

stwo [od Boga].

Rozkoszuj

ą

  si

ę

  ni

ą

  tak

Ŝ

e  i  ci,  którzy  znajduj

ą

  si

ę

  poza  ich  gronem,

dopóki  przebywaj

ą

  w  towarzystwie  błogosławionych.  Natomiast  je

Ŝ

eli

błogosławieni  si

ę

  oddalaj

ą

  i  odchodz

ą

,  to  ci,  co  nie  s

ą

  błogosławieni,

zanurzaj

ą

 si

ę

 znów w swoim fetorze.

Samarytanin  niczego  nie  dał  rannemu  oprócz  wina  i  oliwy.

Tymczasem  to  nie  było  nic  innego,  jak  wła

ś

nie  błogosławie

ń

stwo.

Wyleczył on w ten sposób rany.

I miło

ść

 zakrywa mnóstwo grzechów.

Komentowanie  tego  fragmentu  w  sposób  krótki  nie  ma  sensu.  Jego

znaczenie  bowiem  jest  dost

ę

pne  jedynie  temu,  kto  sam  prze

Ŝ

ył  swoje

osobiste do

ś

wiadczenie słu

Ŝ

enia z miło

ś

ci

ą

 bardzo wielu ró

Ŝ

nym ludziom.

112.  Urodzeni  przez  kobiet

ę

  s

ą

  podobni  do  tego,  kogo  ona  kochała.

Je

ś

li  to  jej  m

ąŜ

,  b

ę

d

ą

  oni  podobni  do  m

ęŜ

a.  Je

ś

li  to  kochanek,  to  s

ą

podobne do niego. W niejednym wypadku, je

ś

li ł

ą

czy si

ę

 ona z m

ęŜ

em z

konieczno

ś

ci, lecz sercem jest z kochankiem, z którym ona te

Ŝ

 si

ę

 ł

ą

czy,

dzieci jej okazuj

ą

 si

ę

 podobne do kochanka.

Ale wy, którzy zwi

ą

zani jeste

ś

cie z Synem Boga, nie wi

ąŜ

cie si

ę

 tak

Ŝ

e

z tym, co 

ś

wieckie! B

ą

d

ź

cie tylko z Panem, by ci, kogo zrodzicie nie stali

si

ę

 podobni do ludzi 

ś

wieckich, lecz upodobnili si

ę

 do Pana.

113.  M

ęŜ

czyzna  ł

ą

czy  si

ę

  z  kobiet

ą

,  ko

ń

  z  kobył

ą

,  osioł  z  o

ś

lic

ą

.

Przedstawiciele ka

Ŝ

dego gatunku ł

ą

cz

ą

 si

ę

 z podobnymi sobie.

Tak  samo  i  Duch  ł

ą

czy  si

ę

  z  Duchem,  Logos  z  Logosem, 

Ś

wiatło  ze

Ś

wiatłem.

Je

ś

li  ty  staniesz  si

ę

  człowiekiem,  to  umiłuje  ci

ę

  człowiek.  Je

ś

li

zostaniesz  Duchem,  to  Duch  poł

ą

czy  si

ę

  z  tob

ą

.  Je

ś

li  zostaniesz

background image

37

Logosem,  to  poł

ą

czysz  si

ę

  z  Logosem.  Je

ś

li  staniesz  si

ę

 

Ś

wiatłem,

wówczas 

Ś

wiatło b

ę

dzie ł

ą

czy

ć

 si

ę

 z tob

ą

.

Je

Ŝ

eli  uzyskasz  statut  władcy  ziemskiego,  władcy  ziemscy  b

ę

d

ą

odnajdowa

ć

 przy tobie spokój. Je

ś

li zostaniesz koniem lub osłem, b

ą

d

ź

krow

ą

,  albo  psem  lub  owc

ą

,  albo  jakimkolwiek  innym  zwierz

ę

ciem  —

chocia

Ŝ

by  tym,  które  powy

Ŝ

ej  lub  tym,  które  poni

Ŝ

ej  —  nie  uda  si

ę

  ci

wówczas odnale

źć

 wzajemno

ś

ci ani z człowiekiem, ani z Duchem, ani z

Logosem,  ani  ze 

Ś

wiatłem,  ani  z  władcami  ziemskimi,  ani  z  tymi  którzy

s

ą

 pod ich władz

ą

. Nie poło

Ŝą

 si

ę

 Oni z tob

ą

 do ło

Ŝ

a i  twoja  miło

ść

  nie

znajdzie odzewu w nich.

114.  Ten  kto  był  niewolnikiem  wbrew  swojej  woli  mo

Ŝ

e  otrzyma

ć

wolno

ść

.

Natomiast  ten,  komu  dzi

ę

ki  łasce  jego  pana  była  zaproponowana

wolno

ść

,  za

ś

  sam  oddał  si

ę

  w  niewol

ę

  ponownie,  nie  b

ę

dzie  ju

Ŝ

  mógł

zosta

ć

 wolnym.

Chrystus wskazał ludziom Drog

ę

 do  pełnego  Wyzwolenia  w  Domu  Boga-

Ojca.  Jednak  jedynie  nieliczni  przyj

ę

li  t

ę

  propozycj

ę

.  No  có

Ŝ

  —  smutny  jest

wybór pozostałych...

115.  Gospodarstwo  tego 

ś

wiata  składa  si

ę

  z  czterech  aspektów:

wody, ziemi, powietrza i 

ś

wiatła.

Równie

Ŝ

 gospodarstwo Bo

Ŝ

e składa  si

ę

  z  czterech:  wiary,  d

ąŜ

no

ś

ci,

miło

ś

ci i wiedzy.

Nasza  „ziemia”  to  wiara,  dzi

ę

ki  której  ukorzenili

ś

my  si

ę

,  „woda”  to

d

ąŜ

no

ść

, która nas nap

ę

dza, „powietrze” to miło

ść

, dzi

ę

ki której 

Ŝ

yjemy,

ś

wiatło” za

ś

 jest wiedz

ą

, umo

Ŝ

liwiaj

ą

c

ą

 nasze dojrzewanie.

116. Pocz

ą

tek fragmentu w oryginale tekstu jest uszkodzony.

...Niech  b

ę

dzie  pochwalony  ten,  kto  nie  sprawił 

Ŝ

adnej  istocie

przykro

ś

ci!

Takim  był  Jezus  Chrystus.  On  był  przychylny  wobec  ka

Ŝ

dego  w

ś

wiecie tym i nikogo Sob

ą

 nie obarczył.

Niech b

ę

dzie pochwalony ten, kto taki jest! Bowiem jest człowiekiem

doskonałym.

Bowiem taki jest Logos.

117. Pytajcie nas o Niego! Bowiem Jemu nie mo

Ŝ

na niczego zarzuci

ć

.

Jak by

ś

my mogli czyni

ć

 zarzuty komu

ś

 tak Wielkiemu? On przecie

Ŝ

 jest

dawc

ą

 Spokoju dla wszystkich.

Zwró

ć

my  uwag

ę

:  Wielcy  daruj

ą

  wła

ś

nie  Spokój.  Przeciwie

ń

stwem  ich  s

ą

demoniczni i naznaczeni pi

ę

tnem szatana ludzie, siej

ą

cy wrogo

ść

, nienawi

ść

,

przynosz

ą

cy chaos, przemoc, spustoszenie, cierpienia.

background image

38

118. Przede wszystkim nie nale

Ŝ

y  nikogo  martwi

ć

:  ani  wielkiego,  ani

małego, ani niewierz

ą

cego, ani wierz

ą

cego. Zaproponowa

ć

 Spokój tym,

którzy 

Ŝ

yj

ą

 w zgodzie i s

ą

 dobrego usposobienia.

Istniej

ą

 Tacy, Którzy potrafi

ą

 dawa

ć

 Spokój ludziom dobra.

Zwyczajni  dobrzy  ludzie  nie  potrafi

ą

  tego  robi

ć

,  poniewa

Ŝ

  sami

jeszcze s

ą

 poddani.

Nie mog

ą

 Oni równie

Ŝ

 i zmartwi

ć

, sprawi

ć

 cierpienie.

Ci jednak, którzy znajduj

ą

 si

ę

 na razie dopiero na drodze ku temu, by

sta

ć

 si

ę

 takimi, jak Oni, niekiedy wyrz

ą

dzaj

ą

 jeszcze ludziom przykro

ś

ci.

Ten, Kto opanował tajemnice Bytu niesie rado

ść

 ludziom dobra.

Zreszt

ą

  istniej

ą

  równie

Ŝ

  tacy,  którzy  z  tego  powodu  bardzo  martwi

ą

si

ę

 i złoszcz

ą

.

119.  Gospodarz  maj

ą

tku  dorobił  si

ę

  ró

Ŝ

nych  rzeczy:  i  dzieci,  i

niewolników,  i  bydła,  i  psów,  i 

ś

wi

ń

,  i  pszenicy,  i  j

ę

czmienia,  i  słomy,  i

trawy,  i  karmy  dla  psów,  i  najlepszego  jedzenia,  i 

Ŝ

ę

dzi.  Jest  on

człowiekiem  rozumnym  i  zna  si

ę

  na  po

Ŝ

ywieniu  dla  ka

Ŝ

dego.  Przed

dzie

ć

mi  poło

Ŝ

y  chleb,  oliw

ę

  i  to,  co  najlepsze,  przed  niewolnikami  za

ś

olej  r

ą

cznikowy  i  pszenic

ę

,  bydłu  da  j

ę

czmie

ń

,  słom

ę

  i  traw

ę

,  psom

odpadki, 

ś

winiom za

ś

 

Ŝ

ę

dzie i otr

ę

by.

Tak  samo  ucze

ń

  Boga.  Je

ś

li  jest  m

ą

dry,  to  przyswaja  nauk

ę

.  Formy

cielesne  nie  wprowadzaj

ą

  go  w  bł

ą

d.  Bierze  pod  uwag

ę

  stan  duszy

ka

Ŝ

dego, rozpoczynaj

ą

c rozmow

ę

.

Na 

ś

wiecie tym znajduje si

ę

 du

Ŝ

o zwierz

ą

t, posiadaj

ą

cych zewn

ę

trzne

oblicze  człowieka.  Kiedy  je  rozpozna,  to  „

ś

winiom”  rzuci  „

Ŝ

ę

dzie”,

bydłu „j

ę

czmie

ń

”, „słom

ę

” i „traw

ę

”, „psom” „odpadki”; „niewolnikom”

za

ś

 da „ru

ń

”, „dzieciom” za

ś

 to, co doskonałe.

Wykorzystuj

ą

c obrazy zwierz

ą

t Filip mówi o psychotypizacji ludzi zgodnie

z  wiekiem  psychogenetycznym  i  nabytymi  przez  nich  w  toku  ich  ewolucji
osobistej cechami. Ka

Ŝ

dej takiej grupie potrzebne  jest  odpowiednie  tylko  dla

niej „po

Ŝ

ywienie”.

120. Jest Syn Człowieczy [Chrystus] i Syn Syna Człowieczego. Panem

jest  Syn  Człowieczy,  a  Syn  Syna  Człowieczego  jest  Tym,  Który  został
stworzony przez Syna Człowieczego.

Syn  Człowieczy  otrzymał  od  Boga  zdolno

ś

ci  do  tworzenia.  On

posiada te

Ŝ

 mo

Ŝ

no

ść

 rodzenia.

Wyja

ś

nienie b

ę

dzie wspólnym z kolejnym fragmentem.

121.  Ten,  kto  otrzyma  mo

Ŝ

no

ść

  tworzenia  [dzieła  ziemskiego]  —

tworzy  [go].  Ten,  kto  otrzymał  zdolno

ść

  rodzenia  [dzieci]  —  rodzi.  Ten,

kto tworzy [dzieło ziemskie], nie mo

Ŝ

[jednocze

ś

nie] rodzi

ć

.

Natomiast  Ten,  Kto  rodzi,  mo

Ŝ

e  te

Ŝ

  tworzy

ć

.  A  Ten,  Kto  tworzy,  Ten

te

Ŝ

  rodzi.  Tym,  co  narodził  jest  to  Stworzenie.  Poza  tym  rodzi  On  nie

ziemskie dzieci, lecz Swoje Podobe

ń

stwa.

background image

39

Ten,  kto  tworzy  [ziemskie  dzieło],  działa  otwarcie,  nie  ukrywaj

ą

c  si

ę

.

Ten  za

ś

,  kto  rodzi,  działa  skrycie,  nie  na  oczach  wszystkich.  Lecz

zrodzone przez niego nie jest podobne do zrodzonego przez Niego.

Ten, Kto tworzy, [równie

Ŝ

] tworzy otwarcie. A Ten, Kto rodzi, [równie

Ŝ

]

rodzi Synów i Córki w sposób ukryty.

Ten  fragment  nasycony  jest  „gr

ą

  słów”.  B

ę

dzie  to  szczególnie  dobrze

widoczne, je

ś

li przepisa

ć

 go bez wyja

ś

nie

ń

 w nawiasach.

Słowo „tworzy

ć

” w drugim fragmencie oznacza „materializowa

ć

”; chodzi o

„stworzenie 

ś

wiata”  przez  Ojca  i  o  zdolno

ść

  do  materializacji  ró

Ŝ

nych

przedmiotów  przez  Mesjaszy.  „Stworzenie 

ś

wiata”  przez  Stwórc

ę

  mo

Ŝ

e

zosta

ć

 nazwane jednocze

ś

nie i rodzeniem go. Ojciec i Chrystus rodz

ą

 tak

Ŝ

e i

nowych  Synów  i  Córki,  przy  czym  czyni

ą

  to  w  sposób  ukryty  przed  lud

ź

mi

tego 

ś

wiata.

122. Nikt nie mo

Ŝ

e wiedzie

ć

, którego dnia m

ęŜ

czyzna i kobieta ł

ą

czyli

si

ę

  ze  sob

ą

,  prócz  nich  samych,  bowiem  spokój  mał

Ŝ

e

ń

stwa  to

tajemnica dla obcych.

Je

ś

li  nawet  nieczyste  mał

Ŝ

e

ń

stwo  si

ę

  ukrywa,  o  ile

Ŝ

  wi

ę

ksz

ą

tajemnic

ą

  jest  mał

Ŝ

e

ń

stwo  czyste!  Ono  nie  jest  cielesne,  ale  czyste,

nacechowane  nie  nami

ę

tno

ś

ci

ą

,  lecz  trze

ź

w

ą

  wol

ą

.  Nale

Ŝ

y  Ono  nie  do

ciemno

ś

ci i nocy, ale do dnia i 

ś

wiatła.

Mał

Ŝ

e

ń

stwo, je

ś

li jest „obna

Ŝ

one”, staje si

ę

 rozpust

ą

ś

on

ę

 uwa

Ŝ

a si

ę

za  rozpustn

ą

  nie  tylko  w  wypadku,  gdy  ł

ą

czy  si

ę

  z  innym  m

ęŜ

czyzn

ą

,

lecz  nawet  wtedy,  gdy  pozostawia  swoje  ło

Ŝ

e  mał

Ŝ

e

ń

skie  i  j

ą

  przy  tym

widz

ą

 inni.

Niech  zatem  ona  znajduje  si

ę

  z  za

Ŝ

yłych  stosunkach  jedynie  ze

swoimi  rodzicami,  przyjaciółmi  m

ęŜ

a  i  dzie

ć

mi  swojej  komnaty

mał

Ŝ

e

ń

skiej.  Dane  jest  im  wchodzi

ć

  codziennie  do  jej  komnaty

mał

Ŝ

e

ń

skiej. Inni natomiast — mog

ą

 jedynie marzy

ć

 o usłyszeniu tam jej

głosu  i  rozkoszowaniu  si

ę

  zapachem  jej  wonno

ś

ci!  Niech  syc

ą

  si

ę

  jak

psy okruchami spadaj

ą

cymi ze stołu.

[Bo

Ŝ

y] M

ęŜ

owie i 

ś

ony nale

Ŝą

 do Komnaty Mał

Ŝ

e

ń

skiej. Nikt nie mo

Ŝ

e

Ich widzie

ć

, chyba 

Ŝ

e stanie si

ę

, jak Oni.

Nikt, oprócz Ojca, nie mo

Ŝ

e widzie

ć

 i zna

ć

 Wielko

ś

ci Tych, Którzy dotarli

do Komnaty Mał

Ŝ

e

ń

skiej, chyba 

Ŝ

e sam osi

ą

gnie ten sam poziom rozwoju.

123. Pocz

ą

tek fragmentu w oryginale tekstu jest uszkodzony.

...Abraham,  aby  poj

ąć

  Tego,  Kogo  on  powinien  był  poj

ąć

,  obrzezał

sobie  napletek,  ukazuj

ą

c  tym  [symbolicznie]  równie

Ŝ

  nam, 

Ŝ

e  nale

Ŝ

y

zniszczy

ć

 w sobie to, co zmysłowe, czyli pochodzi od tego 

ś

wiata.

Dalej tekst oryginału jest cz

ęś

ciowo uszkodzony.

background image

40

...Dopóki wn

ę

trzno

ś

ci ciała  człowieka  s

ą

  skryte,  jest  ono 

Ŝ

ywe.  Je

ś

li

za

ś

  wn

ę

trzno

ś

ci  si

ę

  obna

Ŝ

aj

ą

  i  wypadaj

ą

  na  zewn

ą

trz,  to  wtedy  ciało

umrze.

Tak  samo  jest  z  drzewem:  dopóki  korzenie  jego  s

ą

  ukryte,  ono

kwitnie,  ro

ś

nie,  wówczas  za

ś

  gdy  korzenie  te  zostaj

ą

  obna

Ŝ

one,  to

usycha.

Podobnie jest z ka

Ŝ

dym przejawem istnienia w 

ś

wiecie, przy czym nie

tylko  w 

ś

wiecie  materialnym,  lecz  i  w  skrytym.  Dopóki  korze

ń

  zła  jest

ukryty  —  ono  ro

ś

nie,  jest  mocne.  Kiedy  jest  rozpoznane,  zaczyna  ono

si

ę

 otwiera

ć

. Gdy za

ś

 ma rozci

ę

ty korze

ń

, to ginie.

Dlatego  Logos  mówi:  „Topór  ju

Ŝ

  znajduje  si

ę

  u  korzeni  drzew!  Je

ś

li

korzenie nie zostan

ą

 rozci

ę

te do ko

ń

ca, to rozci

ę

te znów zarasta. Zatem

topór nale

Ŝ

y wbi

ć

 odpowiednio gł

ę

boko, aby wyrwa

ć

 korzenie”.

Jezus  zniszczył  te  korzenie  w  tym  miejscu,  gdzie  działał.  Poruszył

równie

Ŝ

 w innych miejscach.

Je

Ŝ

eli  chodzi  o  ka

Ŝ

dego  z  nas,  to  niech  wcina  si

ę

  ka

Ŝ

dy  w  korzenie

zła, które tkwi

ą

 w nim i wyrywa je z korzeniami ze swej duszy.

Zło jednak mo

Ŝ

e zosta

ć

 wyrwane, dopiero gdy poznamy je. Je

ś

li za

ś

b

ę

dziemy  pozostawa

ć

  w  niewiedzy  o  jego  istnieniu,  to  b

ę

dzie  dalej

zapuszcza

ć

  swoje  korzenie  w  nas  i  pomna

Ŝ

a

ć

  si

ę

  w  naszych  duszach.

Wówczas  opanuje  nas  bez  reszty  i  zostaniemy  jego  niewolnikami.
B

ę

dzie  ono  zniewala

ć

  nas  coraz  to  bardziej,  zmuszaj

ą

c  nawet  do

robienia  tego,  czego  czyni

ć

  nie  chcemy,  a  tego,  czego  chcemy

przymuszaj

ą

c nie czyni

ć

... Jest bowiem bardzo pot

ęŜ

ne, póki nie wiemy,

Ŝ

e mamy je w sobie!

Dopóty  dopóki  istnieje  ono  działa.  Niewiedza  o  nim,  to  podstawa

złego  w  nas.  Niewiedza  prowadzi  nas  do  zagłady.  Ci,  którzy  nie
przekroczyli  obszarów  niewiedzy,  nigdy  nie  zaistnieli  jako  
[prawdziwi]
ludzie, nie istniej

ą

 nadal i nie b

ę

d

ą

 istnie

ć

.

Maj

ą

cy za

ś

 udział w prawdziwej wiedzy napełniaj

ą

 si

ę

 Doskonało

ś

ci

ą

w miar

ę

 tego, jak Prawda odsłania si

ę

 przed nimi.

Bowiem  prawda,  podobnie  jak  i  niewiedza,  b

ę

d

ą

c  ukryt

ą

,  spoczywa

sama w sobie i dopiero gdy si

ę

 odsłania i rozpoznaje — rozkwita b

ę

d

ą

c

wysławiana.

O  ile

Ŝ

  pot

ęŜ

niejsza  jest  ona  ni

Ŝ

  niewiedza  i  bł

ą

d!  Daruje  Ona

Wolno

ść

.

Logos powiedział: „Je

ś

li poznacie Prawd

ę

, ona uczyni was wolnymi”.

Niewiedza to niewolnictwo. Wiedza to Wolno

ść

.

Szukaj

ą

c Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie.

Kiedy za

ś

 poł

ą

czymy si

ę

 z Ni

ą

, wówczas przyjmie nas do Pierwotnej

Ja

ź

ni.

Filip  rozwa

Ŝ

a  mechanizm  skruchy  i  nastaje  na  konieczno

ść

  powa

Ŝ

nego

zwrócenia przy tym uwagi na prac

ę

 intelektualn

ą

.

Skrucha  to  oczyszczanie  siebie  od  wad.  Dwa  filary  naszych  wad  s

ą

nast

ę

puj

ą

ce:

background image

41

1.  Zdolno

ść

  do 

ś

wiadomego  wyrz

ą

dzania  cierpienia  jakimkolwiek  innym

istotom  (np.  cho

ć

by  zwykłego  „zmartwienia”  ich).  Przejawiamy  tym  swój

egoizm,  swoje  „ja”,  wykazujemy  równie

Ŝ

  brak  w  sobie  rozwini

ę

tej  miło

ś

ci.  Z

rozbudowanym  „ja”  oraz  bez  rozwini

ę

tej  miło

ś

ci  nie  uda  nam  si

ę

  realnie

zbli

Ŝ

y

ć

 do Ojca.

2. Brak stałego ukierunkowania uwagi na Ojca, d

ąŜ

no

ś

ci do Niego.

Rozwa

Ŝ

my  w  zwi

ą

zku  z  tym  kwesti

ę

  wiary.  Wiara  jako  zwykłe  „tak”  w

odpowiedzi  na  pytanie  „czy  wierzysz?”,  to  zbyt  mało.  Prawdziwa  wiara,  to
stałe  i  niezachwiane  pami

ę

tanie  o  Bogu-Nauczycielu,  Który  uczy  mnie  cały

czas.  Warto  o  tym  pami

ę

ta

ć

  zwłaszcza  w  chwilach  sytuacji  ekstremalnych,

które  wszystkie  stanowi

ą

  Jego  lekcje  skierowane  wła

ś

nie  bezpo

ś

rednio  do

mnie.  Do  takiego  poziomu  wiary  doprowadza  ogromna  długotrwała  praca
intelektualna  przy  współdziałaniu  z  Nim.  Jedynie  dzi

ę

ki  tego  rodzaju

wysiłkowi  adepta  Bóg  staje  si

ę

  dla  niego 

ś

yw

ą

  Realno

ś

ci

ą

,  a  nie  po  prostu

symbolem,  abstrakcj

ą

,  której  „nale

Ŝ

y”  si

ę

  oddawanie  czci.  W  ten  sposób

wiara przekształca si

ę

 w wiedz

ę

 o Nim.

Na najwy

Ŝ

szym za

ś

 poziomie swojego rozwoju wiara przemienia si

ę

 —  w

oparciu o odpowiedni stopie

ń

 wiedzy o Nim, znajomo

ś

ci Jego — w nami

ę

tn

ą

Miło

ść

.  Ona  jedna  tylko  zdolna  jest  zapewni

ć

  tak

ą

  blisko

ść

  z  Nim,  która

doprowadza do osobistego wchodzenia do Jego Domu i Zjednoczenia z Nim.

...Skrucha  to  nie  po  prostu  wymienianie  na  głos  przed  kapłanem  swoich

prawdziwych lub domniemanych uczynków-grzechów. To badanie siebie jako
duszy 

przemienianie 

siebie 

za 

pomoc

ą

 

samoobserwacji 

i

samowychowywania.  Warto  jeszcze  zaznaczy

ć

Ŝ

e  „grzechy”  to  nie

najwa

Ŝ

niejszy  wróg,  z  jakim  nale

Ŝ

y  walczy

ć

.  Stanowi

ą

  one  bowiem  jedynie

przejawy  wła

ś

ciwo

ś

ci  duszy,  zwane  wadami.  A  wi

ę

c  walczy

ć

  przy  pomocy

tego topora, o którym mówili Jezus  i  Filip,  trzeba  wła

ś

nie  przeciwko  wadom.

Walka  ta  mo

Ŝ

e  zosta

ć

  prowadzona  z  pełn

ą

  moc

ą

  jedynie  po  zrealizowaniu

dla siebie Boga, jako 

ś

ywego Nauczyciela.

...Wynikiem  cało

ś

ciowej  pracy  w  zakresie  oczyszczania  i  rozwoju  siebie

staje  si

ę

  narodzenie  i  dojrzewanie  w  eonach  najwy

Ŝ

szych.  W  miar

ę

  tego

wszystko, co materialne, cielesne rzeczywi

ś

cie staje si

ę

 coraz mniej istotne, a

potem w ogóle zostaje „odci

ę

te” (o czym napomkn

ą

ł przez swoje obrzezanie

Abraham).

Wówczas pozostaje tylko On.

124.  B

ę

d

ą

c  w  posiadaniu  przejawionych  cz

ą

stek  Stworzenia,

odnosimy si

ę

 do  nich,  jak  do  czego

ś

  znacz

ą

cego  i  czczonego,  do  tego

za

ś

,  co  ukryte  przed  naszym  wzrokiem,  jak  do  czego

ś

  nikczemnego  i

pogardzanego.

Jednak  rzeczywisto

ść

  jest  przeciwna:  przejawione  na  tym 

ś

wiecie

przedmioty  s

ą

  nikczemne  i  godne  pogardy,  a  te  które  znajduj

ą

  si

ę

  w

ś

wiecie ukrytym przed nami, s

ą

 znacz

ą

ce i godne czci.

Tajemnice  za

ś

  Prawdy  ujawniaj

ą

  si

ę

  jedynie  poprzez  symbole  i

obrazy.

Rodz

ą

c  si

ę

  w  ciałach  materialnych  na  Ziemi,  przyzwyczajamy  si

ę

  do

spogl

ą

dania z materii własnego ciała na otaczaj

ą

cy nas 

ś

wiat materii.

background image

42

Ale  ten,  kto  pod

ąŜ

a  Drog

ą

,  wskazan

ą

  przez  Chrystusa,  zradzaj

ą

c  si

ę

  i

nast

ę

pnie  dojrzewaj

ą

c  w  eonach  najwy

Ŝ

szych,  realnie  wprawia  si

ę

  w

patrzenie i widzenie w nich, a tak

Ŝ

e z nich.

Takie wła

ś

nie osobiste wra

Ŝ

enia opisuje Filip.

125.  Komnata  Mał

Ŝ

e

ń

ska  znajduje  si

ę

  w  ukryciu.  Jest  to  miejsce

najbardziej utajone.

Najpierw  zasłona  okrywała,  w  jaki  sposób  Bóg  rz

ą

dzi  Stworzeniem.

Jednak gdy ona [dla ka

Ŝ

dego adepta, który do niej podszedł] si

ę

 rozrywa i

Ten,  Kto  wewn

ą

trz,  ujawnia  Siebie,  to  wówczas  porzuca  si

ę

  ten  dom

oddzielno

ś

ci 

[ciało]. 

Co 

wi

ę

cej 

— 

b

ę

dzie 

on 

zniszczony

[dematerializowany].

...Jednak  to,  co  Boskie  adepta  nie  od  razu  odchodzi  w 

Ś

wi

ę

te

Ś

wi

ę

tych,  gdy

Ŝ

  nie  mo

Ŝ

e  si

ę

  Ono  [od  razu]  poł

ą

czy

ć

  ze 

Ś

wiatło

ś

ci

ą

,  z

Któr

ą

 [jeszcze] nie jest zł

ą

czone, ani z Pierwotn

ą

 Ja

ź

ni

ą

, do Której brama

nie  jest  jeszcze  otwarta  [aby  móc  wej

ść

].  Ale  b

ę

dzie  na  razie  przebywa

ć

Pierwotna Ja

źń

 pod skrzydłami Krzy

Ŝ

a i pod jego ramionami. Medytacja

ta b

ę

dzie dla niego zbawienn

ą

 ark

ą

, nawet w razie nadej

ś

cia potopu.

Istniej

ą

  niektórzy  ze  współtowarzyszy  Chrystusa,  którzy  potem  b

ę

d

ą

mogli wej

ść

 wewn

ą

trz poza zasłon

ę

 wraz z Arcykapłanem [Chrystusem].

Zasłona  [

ś

wi

ą

tyni  Jerozolimskiej]  nie  rozerwała  si

ę

  tylko  na  górze,

bowiem wtedy wej

ś

cie byłoby otwarte jedynie dla tych, którzy s

ą

 ze sfer

wy

Ŝ

szych  [na  Ziemi].  Nie  rozerwała  si

ę

  równie

Ŝ

  tylko  na  dole,  bowiem

wskazywałoby to tylko na doły [hierarchii społecznej]. Ale rozdarła si

ę

 ona

od góry do dołu. Wej

ś

cie otwarte jest te

Ŝ

 dla nas, którzy znajdujemy si

ę

na dole, aby

ś

my weszli do skarbnicy Prawdy.

W  niej  jest  Ten,  Kto  ze  wszechmiar  jest  czczony,  Kto  jest

niezniszczalny.

Jednak Drog

ę

 tam torowali

ś

my u

Ŝ

ywaj

ą

c symboli pogardzanych oraz

obrazów  efemerycznych.  Pogardzane  s

ą

  przez  tych,  którzy  posiadaj

ą

sław

ę

  ziemsk

ą

.  Istnieje  jednak  Sława,  która  jest  ponad  sław

ę

  i  Moc

ponad moc

ą

.

Doskonało

ść

  otworzyła  nam  Skarbnic

ę

  Prawdy.  Odsłoniło  si

ę

  nam

Ś

wi

ę

te 

Ś

wi

ę

tych. Komnata Mał

Ŝ

e

ń

ska wezwała nas do wewn

ą

trz.

...Póki to wszystko jest przed lud

ź

mi ukryte, zło prowadzi ich do tego,

co  marne  i  nie  jest  jeszcze  oddzielone  ono  przez  nich  od  tego,  co  jest
posiane przez Ducha 

Ś

wi

ę

tego. Tacy ludzie s

ą

 niewolnikami zła.

Tymczasem  jak  Tamto  si

ę

  zbli

Ŝ

yło  — 

Ś

wiatło  Doskonałe  ogarnia

ka

Ŝ

dego  [z  tych,  którzy  do  Niego  weszli].  Ci,  którzy  w  Nim  si

ę

  znajduj

ą

,

otrzymuj

ą

 błogosławie

ń

stwo. W ten sposób niewolnicy staj

ą

 si

ę

 wolni, a

wzi

ę

ci do niewoli wyzwalaj

ą

 si

ę

.

126. Ka

Ŝ

da ro

ś

lina, która nie jest posadzona przez Mego Ojca, Który

jest w Niebiosach, b

ę

dzie wyrwana.

Rozdzieleni  niech  poł

ą

cz

ą

  si

ę

  [w  eonach  najwy

Ŝ

szych],  staj

ą

c  si

ę

Doskonałymi!

background image

43

Wszyscy,  Którzy  wejd

ą

  do  Komnaty  Mał

Ŝ

e

ń

skiej,  rozpal

ą

  mocniej

Ś

wiatło  Prawdy.  Nie  rodz

ą

  oni  bowiem  w  ciemno

ś

ci,  jak  ci,  którzy

znajduj

ą

  si

ę

  w  mał

Ŝ

e

ń

stwach  ziemskich.  Ogie

ń

  b

ę

dzie  płon

ąć

  w  nocy  i

rozpala

ć

  si

ę

:  przecie

Ŝ

  tajemnice  tego  Mał

Ŝ

e

ń

stwa  dokonuj

ą

  si

ę

  w

Ś

wietle Dnia. Ta 

Ś

wiatło

ść

 Dnia [dla Nich] nie sko

ń

czy si

ę

 nigdy.

127.  Je

ś

li  kto

ś

  staje  si

ę

  Synem  Komnaty  Mał

Ŝ

e

ń

skiej,  znaczy  to,  i

Ŝ

poznał

 

wcze

ś

niej równie

Ŝ

 

Ś

wiatło [Ducha 

Ś

wi

ę

tego].

Ten  za

ś

,  kto  nie  poznał  Go,  przebywaj

ą

c  jeszcze  w 

ś

wiecie

materialnym, ten nie otrzyma Go i w tamtym miejscu.

Tego,  Kto  poznał 

Ś

wiatło  [Ducha 

Ś

wi

ę

tego],  nie  zobacz

ą

  i  nie  mog

ą

schwyta

ć

  [duchy  nieczyste]. 

ś

aden  [z  nich]  nie  b

ę

dzie  mógł  takiego

Człowieka dr

ę

czy

ć

, nawet je

ś

li przebywa on jeszcze w 

ś

wiecie materii [w

ciele].  On  poznał  ju

Ŝ

  Prawd

ę

  Sob

ą

-Ja

ź

ni

ą

.  Jego  Domem  teraz  jest  eon

Pierwotnej  Ja

ź

ni.  Jest  Ona  dla  Niego  —  Doskonałego  —  otwarta  w

Ś

wiatło

ś

ci 

Ś

wi

ę

tego Dnia.

LITERATURA PRZEDMIOTU

1.  Apokrify driewnich christian. Kijew Sankt Pietierburg, 1994.
2.  Okułow A. F. i in. [red.]: Apokrify driewnich christian. Moskwa, 1989.
3.  Trofimowa M. K.: Istoriko-filosofskije woprosy gnosticyzma.

Moskwa, 1979.

4.  Antonow W. W.: Iskonnoje Uczenije Iisusa Christa. Sankt Pietierburg,

1996.