background image

I.  PRZEOBRAŻEIA STRUKTURY SPOŁECZO-EKOOMICZEJ A 

ZIEMIACH POLSKICH PO 1864 r. 

 

1.  Królestwo i tzw. ziemie zabrane 

 

a.  Realizacja reform uwłaszczeniowych – nowy ustrój agrarny 

 

Powstanie  styczniowe  1863-1864  r.  zakończyło  się  klęską  narodu  polskiego,  podobnie  jak 

powstanie  1830-1831  r.,  ale  podstawowa  różnica  pomiędzy  obu  tymi  powstaniami  wynika  m.  in. 
stąd, że po 1831 r. nie było zasadniczych zmian w układzie sił społecznych, podczas gdy po 1864 r. 
nastąpiły  tego  typu  zmiany  i  to  o  charakterze  przełomowym.  Dokonywały  się  one  jako  rezultat 
reform uwłaszczeniowych, na które rząd carski ostatecznie się zdecydował w marcu 1864 r., idąc 
zresztą śladami dekretu styczniowego 1863 r. ogłoszonego przez powstańczy Rząd Narodowy. 

Ukazy  uwłaszczeniowe  obejmowały  wszystkie  kategorie  chłopów,  we  wszystkich  kategoriach 

majątków,  wyjąwszy  osady  przy  karczmach,  młynach,  cegielniach  i  kuźniach  a  następnie  ziemie 
oddane w czasową dzierżawę na podstawie pisemnych umów. Zasadniczą treścią tych ukazów było 
przekazanie  całej  ziemi  posiadanej  faktycznie  przez  chłopów  w  ich  bezwzględną  własność, 
skasowanie  wszelkich  powinności  na  rzecz  dworu  z  tytułu  użytkowania  gruntów,  wreszcie 
przejęcie  przez  państwo  odszkodowania,  wypłacanego  ziemiaństwu.  W  ten  sposób  system 
poddańczo-pańszczyźniany ulegał w Polsce ostatecznej likwidacji. 

Uwłaszczono również niektóre kategorie chłopów bezrolnych, łącznie niespełna połowę, tj. 175 

tys. rodzin, które otrzymały około 500 tys. ha ziemi, przydzielonych im z pustek, ziem skarbowych 
i  kościelnych.  Służba  folwarczna  również  była  niekiedy  uwłaszczana,  co  odnosiło  się  do  tej  jej 
części, która mieszkała w odrębnych chałupach, a nie w czworakach. Byli to zatem przypuszczalnie 
dawniejsi gospodarze, których dziedzic przemocą przekształcił w służbę dworską. Otrzymywali oni 
zazwyczaj tę ziemię, którą dotąd posiadali od dworu jako część wynagrodzenia w naturze za pracę, 
jak np. działki pod ziemniaki, kapustę, skrawki pastwisk dworskich itp. 

Ukazy carskie odbierały dworowi prawo wyłącznej produkcji i sprzedaży piwa i wódki, a więc 

prawo  propinacji,  które  przez  wieki  stanowiło  dodatkowe  narzędzie  wyzysku  wsi  przez  pana, 
żerującego na ciemnocie i nałogu ludności wiejskiej. Wielką natomiast wadą omawianych reform 
było  pozostawienie  serwitutów  leśnych  i  pastewnych,  które  ukazy  z  1864  i  stabilizowały  pod 
względem prawnym, jako relikt feudalizmu, uniemożliwiający prowadzenie racjonalnej gospodarki 
na  terenach  objętych  uprawnieniami  serwitutowymi.  Jest  bowiem  rzeczą  zrozumiałą,  że  o  takie 
tereny  nie  dbał  ani  dwór  jako  formalny  tylko  ich  właściciel,  ani  też  wieś  jako  co  prawda  ich 
użytkownik, nie posiadający jednak w stosunku do nic prawa własności. 

Do  dalszych  wad  ukazów  uwłaszczeniowych  należy  zaliczyć  stworzenie  dla  folwarku 

możliwości  zaokrąglenia  swych  posiadłości  –  w  toku  reformy  –  i  zapewnienie  mu  szansy 
zagarnięcia najlepszych ziem. Okazywało się, że osady chłopskie, zwłaszcza nowo powstałe, miały 
często  charakter  skomplikowanej  szachownicy,  spychane  były  na  krańce  wsi,  z  reguły  obejmując 
najmniej urodzajne grunty. 

Ogólnie  biorąc  reforma  rolna  zmniejszyła  w  poważnym  stopniu  liczbę  chłopów  bezrolnych,  a 

mianowicie z 1340 tys. (z rodzinami) do 220 tys., jednocześnie jednak zwiększyła bardzo wydatnie 
ilość gospodarstw małorolnych, a więc o charakterze półproletariackim. Podczas gdy przed reformą 
gospodarstw takich (poniżej 3 morgów, tj. 1,7 ha) było niewiele ponad 55 tys., to w 1873 r. aż 205 
tys.,  co  stanowiło  blisko  22%  ogólnej  liczby  gospodarstw  chłopskich.  Ludność  ta,  nie  mająca  na 
swej  ziemi  wystarczającej  podstawy  egzystencji,  zapewniała  obszarnikom  i  bogatym  chłopom 
rezerwuar taniej, najemnej siły roboczej. 

Na ziemiach etnicznie polskich wcielonych bezpośrednio do Cesarstwa, a mianowicie w okręgu 

białostockim  zniesiono  poddaństwo  w  1861  r.,  pańszczyznę  –  w  1863  r.  przy  czym  uwłaszczenie 
chłopów odbyło się za okupem, według norm rosyjskich. Chłopi byli obowiązani spłacić należność 

background image

za  zniesione  powinności  w  ciągu  49  lat,  co  było  niezbędnym  warunkiem  dla  uzyskania  pełnej 
własności, do chwili bowiem realizacji spłaty ziemia należała prawnie do gromady. 

Zaznaczyć  trzeba,  że  całość  reform  uwłaszczeniowych  pomyślana  była  przez  rząd  carski  jako 

polityczny  akt  mający  na  celu  pozyskanie  chłopa  polskiego  na  rzecz  państwowości  rosyjskiej 
poprzez  wywołanie  wrażenia  w  oczach  wsi,  że  rząd  odgrywa  rolę  jej  opiekuna  w  konfliktach 
społecznych z dworem. Chodziło tu wyraźnie o zdyskontowanie antagonizmów klasowych w celu 
zahamowania  procesu  dojrzewania  świadomości  narodowej  u  chłopa  polskiego,  który  to  proces 
przekształcić go miał w czynnik opozycyjny w stosunku do obcej władzy zaborcze). Te próby były 
zwłaszcza widoczne w polityce prezesa Komitetu Urządzającego M. Milutina, kierującego reformą 
na  terenie  Kongresówki.  W  ustach  przedstawiciela  despotycznego,  skrajnie  reakcyjnego  reżimu 
carskiego  i  pogromcy  powstania  styczniowego  namiestnika  Królestwa  hr.  T.  Berga  niewątpliwie 
demagogicznie  brzmiała  odezwa  skierowana  do  chłopów  polskich,  głosząca,  że  „nadeszła  chwila 
urzeczywistnienia  waszych  oczekiwań  i  spełnienia  ich  w  ten  sposób,  aby  na  przyszłość  panowie, 
którzy was uciemiężali, nie mieli okazji ani możności uciskania was”. 

Nie  ulega  również  wątpliwości,  że  do  rzędu  takich  samych  demagogicznych  posunięć  należy 

zaliczyć  znamienny  fakt,  że  ukazy  nie  nadawały  chłopom  pełnych  praw  własności  na  obszarach 
objętych  uprawnieniami  serwitutowymi,  pozostawiając  jedynie  prawo  ich  użytkowania, 
obwarowane  całym  szeregiem  biurokratycznych,  niezbyt  jasnych  przepisów,  co  stwarzało 
dodatkową przysłowiową kość niezgody w stosunkach między wsią a dworem a nie posunęło ani o 
krok naprzód sprawy likwidacji owego feudalnego anachronizmu. 

Odszkodowanie  zapewnione  obszarnikom  przez  rząd  zostało  faktycznie  spłacone  przez  całe 

społeczeństwo,  w  tym  także  i  przez  chłopów,  poprzez  stosowne  podwyższenie  podatków, 
zaznaczyć  jednakże  należy,  że  sumy  uzyskane  z  tego  tytułu  przez  ziemiaństwo  były  jednak 
znacznie  niższe  niż  w  zaborze  pruskim  i  austriackim.  Było  to  spowodowane  chęcią  ukarania 
szlachty  polskiej  za  jej  udział  w  powstaniu.  Podobny  zresztą  charakter  miało  obdarowywanie 
dygnitarzy carskich znaczną częścią majątków ziemskich, skonfiskowanych powstańcom 1863/64 
r. 

Zasadniczą cechą nowego ustroju agrarnego był znamienny fakt, że podstawowy areał gruntów 

folwarcznych został nienaruszony, że obszarnicy zachowali 5,8 min ha, t j. 56,5% całego obszaru 
ziemi, podczas gdy chłopi tylko 4,9 min ha (44,5%) obszaru ziemi, na ogół gorszej od dworskiej. 
Reforma sankcjonowała zatem procesy rugowania i wywłaszczania chłopów z zajmowanych przez 
nich  gruntów,  charakterystyczne  zwłaszcza  dla  pierwszej  połowy  XIX  w.  Lasy  i  pastwiska  – 
przynajmniej  formalnie  –  zatrzymali  obszarnicy.  Chłopi  zachowali,  wprawdzie  uprawnienia 
serwitutowe,  ale  faktycznie  poważnie  je  ograniczono  nie  wpisując  do  tzw.  tabel  likwidacyjnych 
wszystkich  serwitutów.  Do  dalszych  niedomogów  ustroju  rolnego  należy  zaliczyć  utrzymanie 
szachownic,  z  bardzo  licznymi  drogami  dojazdowymi  i  miedzami,  obejmującymi  obszar  ok.  750 
tys.  morgów.  Samo  istnienie  folwarku  ziemskiego,  w  dalszym  ciągu  dominującego  w  życiu 
ekonomicznym  wraz  z  wymienionymi  tu  wyżej  –  instytucją  serwitutów  oraz  daleko  idącym 
rozkawałkowaniem  gruntów  chłopskich  (spychanych  często  na  krańce  wsi),  wreszcie  głód  ziemi 
wśród chłopstwa – wszystkie te zjawiska symbolizowały zacofanie w stosunkach społecznych wsi 
polskiej i stanowiły poważny hamulec postępu w rolnictwie. 
 

b.  Folwark a wieś 

 

Sprawą zasadniczą dla wielkiej własności był problem kapitalistycznej przebudowy folwarków, 

związany z przejściem do pracy najemnej i koniecznością zaopatrzenia się we własny inwentarz – 
żywy  i  martwy,  który  dawniej  dostarczał  darmo  chłop  pańszczyźniany.  Trudności  nastręczał  tu 
brak  kapitałów,  o  które  nie  było  łatwo  wobec  tego,  że  wędrowały  one  przede  wszystkim  do 
przemysłu i handlu, gdzie gwarantowały wyższą stopę zysku. Równocześnie można było dostrzec 
spadek  cen  płodów  rolnych  wskutek  napływu  na  rynek  Królestwa  tańszego  zboża  rosyjskiego, 

background image

potem zaś (od lat osiemdziesiątych) także amerykańskiego. 

Mniejsze  folwarki,  zwłaszcza  te,  które  opierały  się  przed  reformą  głównie  na  pracy 

pańszczyźnianej, gorzej pokonywały te trudności. Próbowały one ratować swoją egzystencję m. in. 
przez  stosowanie  półfeudalnych  metod  eksploatacji,  korzystając  z  na  pół  darmowej  robocizny 
chłopskiej, uzyskiwanej w zamian za udostępnianie chłopom na lichwiarskich warunkach użytków 
rolnych  lub  udzielanie  pożyczek  w  zbożu  i  pieniądzu.  Niektóre  z  nich,  szczególnie  położone  w 
rejonie rzek spławnych, szukały źródeł dochodów w rabunkowym wycinaniu lasów i w eksporcie 
drewna  za  granicę,  najczęściej  do  Niemiec  i  Anglii.  Inne  wreszcie  sposoby  zdobywania  kapitału 
przez mniejszych właścicieli ziemskich polegały na parcelacji części ziemi folwarcznej i sprzedaży 
jej między chłopów. 

Gdy idzie o to ostatnie zjawisko, to podkreślić trzeba, że parcelacja obejmowała głównie małe 

folwarki,  które  najczęściej  parcelowano  całkowicie,  średnie  zazwyczaj  tylko  częściowo,  gdy 
natomiast latyfundia zupełnie wyjątkowo, raczej częściej zdarzały się przypadki sprzedaży małych 
folwarków  –  właścicielom  latyfundiów.  Jak  można  z  powyższego  wnioskować,  wielkie  i  średnie 
folwarki wychodziły z kryzysu pouwłaszczeniowego obronną ręką, jednocześnie zaś dokonywał się 
upadek małych. W ten sposób proces koncentracji w obrębie własności obszarniczej uległ po 1864 
r. znacznemu nasileniu. 
 

c.  Sytuacja chłopów po uwłaszczeniu 

 

Podstawową bolączką dla ludności chłopskiej był głód ziemi, którego reforma uwłaszczeniowa 

nie  zdołała  zaspokoić.  W  związku  z  tym  obserwujemy  stałą  walkę  chłopów  o  ziemię,  głównie 
poprzez parcelację i likwidację serwitutów. Mimo to ogólny obszar gruntów w posiadaniu chłopów 
był nadal wysoce niezadowalający. Według danych urzędowych w latach 1864-1889 obszar ziemi 
będącej  własnością  chłopów  zwiększył  się  o  blisko  400  tys.  ha,  tj.  o  8,1%,  jednakże  liczba 
gospodarstw  chłopskich  wzrosła  jeszcze  szybciej,  tak  że  przeciętna  przypadająca  na  jedno 
gospodarstwo zmalała do 6,3 ha. Szybko zwłaszcza rosła liczba gospodarstw w kategorii od 1½ do 
7½  ha,  częściowo  wskutek  działów  spadkowych  gospodarstw  wielkochłopskich.  Te  jednak 
gospodarstwa  bogatych  chłopów,  które  się  utrzymały,  przybierały  coraz  bardziej  cechy 
przedsiębiorstw kapitalistycznych. 

Równolegle  z  tym  procesem  postępował  upadek  gospodarstw  karłowatych  i  wzrost  odsetka 

proletariatu rolnego, co automatycznie powodowało kształtowanie się płac robotników rolnych na 
bardzo  niskim  poziomie,  znacznie  niższym  niż  w  Rosji.  Nadmiar  siły  roboczej  musiał  w 
konsekwencji prowadzić do zjawiska masowej emigracji sezonowej i stałej. Pierwsza kierowała się 
głównie  do  Niemiec.  Byli  to  tzw.  obieżysasi,  zatrudniani  od  wiosny  do  jesieni  przy  pracach 
polowych  w  prowincjach  wschodnioniemieckich  i  powracający  na  zimę  do  swych  domostw. 
Emigracja  stała,  przede  wszystkim  zamorska,  rozpoczęła  się  ok.  1870  r.,  przybierając  większe 
rozmiary 

latach 

osiemdziesiątych 

ulegając 

stopniowemu 

nasileniu 

latach 

dziewięćdziesiątych. Początkowo najliczniejsze rzesze emigrantów udawały się do Brazylii, potem 
do Stanów Zjednoczonych. 

Od lat siedemdziesiątych począwszy, chociaż powoli, następuje stały rozwój rolnictwa, podnosi 

się  kultura  rolna,  wprowadza  się  ulepszone  systemy  uprawy  –  pszeniczne,  zbożowo-paszowe  a 
także płodozmianowe, wielopolowe. Stopniowo coraz większą rolę – obok gospodarki zbożowej – 
zaczyna  odgrywać  uprawa  roślin  pastewnych  i  okopowych.  Ulega  intensyfikacji  nawożenie  pól. 
Zaczyna  się  wprowadzać  maszyny  rolnicze,  jak  żniwiarki,  młocarnie  parowe  i  konne,  siewniki  i 
sieczkarnie. 

Jeśli  wielka  własność  folwarczna  nastawiona  była  na  zbyt  zboża  i  artykułów  leśnych  na 

szerszym rynku, przeważnie międzynarodowym, to własność chłopska coraz bardziej przestawiała 
się  na  gospodarkę  hodowlaną,  głównie  na  hodowlę  trzody  chlewnej  i  bydła  (80%  pogłowia  z 
końcem  XIX  w.).  Wielka  własność  natomiast  rozwijała  różne  gałęzie  przemysłu  spożywczego, 

background image

ściśle  związanego  z  rolnictwem,  jak  cukrownie,  gorzelnie,  młyny,  oraz  przemysłu  leśnego,  jak 
tartaki, smolarnie. 

Ograniczony  postęp  w  rolnictwie  Królestwa  u  schyłku  XIX  w.  doprowadził  do  zwiększenia 

plonów, jednakże na poziomie o ⅓ niższym w stosunku do Poznańskiego. Tak więc zbiory czterech 
podstawowych zbóż – żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa w latach 1896 - 1900 w Kongresówce i w 
Poznańskiem wynosiły odpowiednio z l hektara: 8,4 q i 18,4 q, 10,6 q i 15,7 q, 9,0 q i 14 q, 7,2 q i 
12,6  q.  Jeszcze  większą  dysproporcję  między  tymi  dzielnicami  wykazuje  pod  tym  względem 
uprawa buraka cukrowego, nie mówiąc już o stopniu uprzemysłowienia rolnictwa. 

Ogólnie  biorąc  stwierdzić  trzeba,  że  w  rolnictwie  Królestwa  z  końcem  XIX  w.  dominującym 

czynnikiem  była  już  forma  kapitalistyczna,  z  licznymi  jednak  przeżytkami  gospodarki  naturalnej. 
Przeobrażenia  w  kierunku  intensyfikacji  gospodarki  dokonywały  się  niejednolicie  w  folwarkach  i 
gospodarstwach  chłopskich,  wśród  których  wyodrębniła  się  grupa  chłopsko-kapitalistyczna.  Z 
drugiej  strony  szybko  postępowała  proletaryzacja  średnio-  i  małorolnych  chłopów,  z  których 
mniejsza  część  tylko  zasilała  szeregi  stałych  robotników  rolnych,  podczas  gdy  większa  stale 
wędrowała do miast i poza granice kraju w poszukiwaniu pracy i chleba. 
 

d.  Rozwój głównych ośrodków przemysłowych 

 

Dwa  głównie  czynniki  wpłynęły  decydująco  na  rozwój  wielkiego  przemysłu  w  Królestwie  – 

rozszerzenie  rynku  wewnętrznego  po  uwłaszczeniu  chłopów  i  rozbudowa  sieci  kolejowej.  Rynek 
zbytu  dla  przemysłu  poszerzył  się  tutaj  również  bardzo  wydatnie  w  wyniku  zniesienia  jeszcze  w 
1850 r. granicy celnej pomiędzy Kongresówką a Cesarstwem. Rozległość i chłonność olbrzymiego 
rynku  rosyjskiego,  jak  również  taniość  siły  roboczej  stwarzały  dogodną  koniunkturę  dla  rozwoju 
wytwórczości przemysłowej, czemu również sprzyjała początkowo polityka celna rządu carskiego, 
nakładająca  niskie  cła  na  importowane  surowce  przy  zastosowaniu  wysokich  opłat  celnych  na 
import fabrykatów. 

Dobra  koniunktura  doprowadza  tu  w  latach  1850-1870  do  definitywnego  przekształcenia 

przemysłu  manufakturowego  w  nowoczesny  przemysł  fabryczny  i  do  szybkiego  jego  wzrostu. 
Równocześnie rośnie  gwałtownie eksport towarów przemysłowych z Królestwa, które wyrasta na 
jeden  z  najbardziej  uprzemysłowionych  okręgów  całego  imperium.  W  konsekwencji  powstają  na 
terenie  Kongresówki  trzy  wielkie  ośrodki  przemysłowe  o  znaczeniu  podstawowym  dla  życia 
gospodarczego kraju, skupiające się wokół Łodzi, Warszawy i Dąbrowy Górniczej. 

Szczególnie charakterystyczną fizjonomię nadaje tu okręg łódzki z przemysłem włókienniczym, 

głównie  bawełnianym,  zlokalizowanym  obok  Łodzi  w  Widzewie,  Pabianicach,  Zgierzu, 
Tomaszowie.  Produkował  on  przede  wszystkim  tanie  tkaniny,  obliczone  na  zbyt  w  głębi  Rosji. 
Rozwijał się tu jednak także przemysł wełniany, a na trasie kolejowej łączącej Łódź z Warszawą – 
w Żyrardowie – powstała wielka fabryka płótna lnianego, należąca obok zakładów przędzalniczych 
K.  Scheiblera  i  I.  K.  Poznańskiego  w  Łodzi,  braci  Ginsberg  w  Zawierciu  –  do  jednego  z 
największych zakładów przemysłowych Królestwa. 

W  warszawskim  okręgu  przemysłowym  rozwijał  się  głównie  przemysł  metalowy,  budowy 

maszyn,  garbarski i konfekcyjny, na terenie zaś  guberni warszawskiej i płockiej –  cukrownictwo. 
Przodowały tu zakłady  Lilpop, Rau i Ska wytwarzające maszyny i narzędzia rolnicze a następnie 
także wagony kolejowe. Innymi dużymi zakładami budowy maszyn w Warszawie stały się: zakłady 
firmy  Scholtze,  Repphan  i  Ska,  firma  K.  Rudzki,  specjalizująca  się  w  budowie  konstrukcji 
mostowych,  oraz  rozbudowany  w  początkach  lat  osiemdziesiątych  zakład  firmy  Borman  i 
Schwede.  Warszawa  była  również  głównym  ośrodkiem  innych  gałęzi  przemysłu  metalowego 
lekkiego – np. wyrobu platerów (Fraget, Norblin i Ska). 

Rozwój okręgu przemysłowego, skupionego głównie w takich miastach, jak Sosnowiec, Będzin, 

Dąbrowa  Górnicza,  Częstochowa,  związany  był  z  powstaniem,  począwszy  od  drugiej  połowy  lat 
siedemdziesiątych,  nie  znanej  dotąd  gałęzi  hutnictwa  –  stalownictwa.  W  1883  r.  rozpoczęły 

background image

produkcję 3 duże walcownie w Zagłębiu Dąbrowskim, a mianowicie: „Katarzyna” koło Sosnowca, 
„Aleksander”  w  Milowicach,  „Puszkin”  nad  Niwką.  Poważne  znaczenie  miał  tu  przełom  w 
technice produkcji hutniczej (opalanie pieców hutniczych węglem zamiast drzewem), co związało 
dalszy  rozwój  hutnictwa  w  Królestwie  z  zasobnym  w  węgiel  rejonem  sosnowiecko-dąbrowskim, 
podczas gdy Zagłębie Staropolskie oddalone od złóż węgla kamiennego i pozbawione kolei zaczęło 
gwałtownie podupadać. 

Skoro  jest  mowa  o  rozwoju  okręgów  przemysłowych  zaboru  rosyjskiego,  to  należy  jeszcze 

wymienić  okręg  białostocki,  położony  już  poza  granicami  Królestwa,  charakteryzujący  się 
rozwojem  przemysłu  włókienniczego,  wełnianego  i  bawełnianego.  Mechanizacja  produkcji 
przebiegała  tu  wolniej,  tak  że  jeszcze  do  końca  lat  siedemdziesiątych  miejscowy  przemysł  miał 
głównie formę manufakturową. 
 

e.  Procesy koncentracji i centralizacji w przemyśle 

 

Chociaż  na  obszarze  zaboru  rosyjskiego  powstał  również  przemysł  ciężki  –  metalowy  i 

górniczo-hutniczy, to jednak w ogólnym przekroju zdecydowanie przeważał przemysł lekki, rolno-
spożywszy i włókiennictwo, które łącznie dawały w 1885 r. ponad połowę wartości całej produkcji 
przemysłowej.  Koncentracja  produkcji  i  kapitału  doprowadziły  do  tego,  że  już  w  latach 
osiemdziesiątych zaczęły dominować  w Królestwie wielkie  fabryki. W cukrownictwie  wyłącznie, 
w  górnictwie  i  hutnictwie  prawie  wyłącznie,  a  w  innych  działach  wytwórczości  przemysłowej 
przeważały one pod względem wielkości produkcji i liczby zatrudnionych w nich robotników. 

Centralizacja kapitałów ujawniła się tu w postaci zakładania spółek akcyjnych, co najwcześniej 

da  się  zaobserwować  w  cukrownictwie.  Począwszy  od  1880  r.  cukrownie  towarzystw  akcyjnych 
dostarczały  już  większość  produkcji  cukru.  Towarzystwa  akcyjne  zaczęły  również  opanowywać 
górnictwo-  węglowe  i  przemysł  budowy  maszyn  a  także  inne  gałęzie  przemysłu.  Liczba  spółek 
akcyjnych w Królestwie z 64 w 1885 r. wzrosła do 157 w 1901 r., przy czym choć stanowiły one 
zaledwie 2% ogólnej liczby większych zakładów, to jednak objęły 55% ogólnej wartości produkcji 
i zatrudniały ponad połowę ogólnej liczby robotników. 

Drobna wytwórczość w okresie 1870 - 1900 wzrosła pod względem wartości trzykrotnie, jednak 

jej  udział  w  ogólnej  produkcji  przemysłowej  Królestwa  spadł  z  44%  do  20%.  Niektóre  rodzaje 
wytwórczości  rzemieślniczej,  wypierane  z  większych  miast  przez  przemysł  fabryczny, 
utrzymywały się nadal na prowincji, zachowując swój półcechowy charakter. 

Należy  podkreślić,  że  obok  koncentracji  „poziomej”,  charakteryzującej  się  znacznie  szybszym 

zwiększeniem  mocy  produkcyjnej  przedsiębiorstw  dużych  niż  małych,  równolegle  rozwijała  się 
koncentracja  „pionowa”,  polegająca  na  łączeniu  poszczególnych  faz  wytwórczości  w  jednym 
przedsiębiorstwie.  Tak  np.  w  przemyśle  bawełnianym  przedsiębiorstwa  kombinowane  skupiały  w 
swych  oddziałach  kolejne  etapy  produkcji,  jak  czyszczenie  surowca  i  jego  obróbkę, 
przędzalnictwo, tkactwo, farbowanie i wykańczanie tkanin. Przykładem tego typu przedsiębiorstwa 
może  być  Towarzystwo  Akcyjne  Wyrobów  Bawełnianych  K.  Scheibler,  obejmujące  m.in.  wielką 
przędzalnię  i  tkalnię  w  Łodzi,  tkalnię  w  Tivoli,  przędzalnię  w  Żarkach  k.  Zawiercia,  posiadające 
własną gazownię, warsztaty mechaniczne i stolarskie oraz wewnętrzną linię kolejową. Podobnego 
typu  zjawiska  obserwujemy  w  przemyśle  górniczo-hutniczym,  opanowanym  przez  kilka 
olbrzymich  spółek  akcyjnych,  a  także  w  przemyśle  metalowym  i  w  wielu  innych  gałęziach 
wytwórczości  przemysłowej.  Wszędzie  tutaj  zaznaczył  się  również  poważny  wpływ  i  potęgująca 
się penetracja kapitału obcego. 
 

f.  Kształtowanie się burżuazji i nowoczesnego proletariatu 

 

Wzrost  przemysłu  fabrycznego  i  ukapitalistycznienie  produkcji  rolnej  powodowały  poważne 

zmiany  w  układzie  sił  społecznych.  Odsetek  ludności  pochodzenia  szlacheckiego  spadł  bardzo 

background image

wydatnie, przy tym prawie ⅔ dawnej szlachty znalazło się w miastach, zasilając szeregi burżuazji, 
drobnomieszczaństwa,  inteligencji  a  także  proletariatu.  Znaczna  część  ziemiaństwa  zaczynała  się 
zrastać  ze  sferami  wielkoburżuazyjnymi,  które  zdecydowanie  wysuwały  się  na  czoło  życia 
gospodarczego.  Szczególniejszą  rolę  zaczynali  odgrywać  przedstawiciele  kapitału  finansowego, 
powstałego wskutek zrastania się kapitału przemysłowego z bankowym, którzy kierując całą siecią 
różnego  rodzaju  zrzeszeń  gospodarczych  ugruntowywali  sobie  decydujące  wpływy  wśród  klas 
posiadających. Zaznaczyć jednak trzeba, że narodowa burżuazja polska, przede wszystkim wskutek 
braku własnego aparatu państwowego, nigdy nie zdołała zająć pozycji całkowicie dominujących w 
ówczesnym układzie stosunków społeczno-ekonomicznych, że od samego początku ukształtowania 
się  formacji  kapitalistycznej  była  narażona  na  szczególnie  ostre  walki  konkurencyjne  z  burżuazją 
obcą  –  początkowo  zachodnioeuropejską,  głównie  niemiecką,  a  w  obrębie  imperium  rosyjskiego 
także żydowską, a potem także rosyjską. 

Wraz  ze  wzrostem  przemysłu  fabrycznego  kształtował  się  naturalny  antagonista  klasowy 

burżuazji  –  proletariat  przemysłowy.  Na  podstawie  spisu  z  1897  r.  można  stwierdzić,  że  spośród 
grup  zawodowo  czynnych  w  rolnictwie,  przemyśle,  handlu  i  usługach  47,7%  (tj.  1179  tys.) 
stanowili  robotnicy  miejscy  i  wiejscy  wysuwając  się  na  pierwsze  miejsce  w  nowym  układzie  sił 
klasowych.  W  stosunkach  polskich  można  wymienić  cztery  podstawowe  źródła  społeczne,  z 
których  rekrutował  się  proletariat,  a  mianowicie:  1)  robotników  dawnych  manufaktur,  którzy  z 
chwilą  przekształcenia  manufaktury  w  fabrykę  przeistaczali  się  tym  samym  w  robotników 
fabrycznych,  2)  drobnych  producentów,  dawnych  samodzielnych  rzemieślników,  podupadających 
majątkowo  w  okresie  nasilającej  się  konkurencji  ze  strony  przemysłu  fabrycznego,  3) 
sproletaryzowanych chłopów, głównie małorolnych, wreszcie – jako źródło specyficznie polskie – 
4)  żywioły  drobnoszlacheckie,  zdeklasowane  społecznie  w  nowych  warunkach  ekonomicznych  i 
dyskryminowane politycznie przez rząd carski. 

Rekrutując się z tak różnorodnych czynników, proletariat nie mógł mieć początkowo wyrobionej 

świadomości  klasowej,  która  ukształtowała  się  stopniowo,  w  miarę  jak  wytwarzał  się  typ 
proletariusza „z dziada pradziada”, wolnego od przesądów i wahań klasowych charakterystycznych 
dla  klas  i  warstw  pośrednich,  głównie  drobnomieszcsańskich.  Kształtowanie  się  świadomości 
proletariackiej ulegało jednak wydatnemu przyśpieszeniu w miarę postępującej koncentracji klasy 
robotniczej w wielkich zakładach przemysłowych. 

Pod  względem  składu  zawodowego  na  czoło  klasy  robotniczej  Królestwa  zdecydowanie 

wysuwali  się  włókniarze,  stanowiąc  47,3%  ogólnej  liczby  robotników  przemysłowych,  z  czego 
prawie  połowa  przypadała  na  kobiety,  a  także  na  młodocianych.  Górnicy,  hutnicy  i  metalowcy  – 
prawie  wyłącznie  mężczyźni  –  reprezentowali  łącznie  jedną  czwartą  (24,4%)  ogólnej  liczby 
robotników. Na trzecim wreszcie miejscu trzeba wymienić przemysł spożywczy, zatrudniający ok. 
9% robotników. Jeśli włókniarze, metalowcy i  górnicy skupieni byli w  wielkich zakładach pracy, 
na terenie głównych ośrodków przemysłowych, to robotnicy przemysłu spożywczego (z wyjątkiem 
cukrownictwa) byli bardzo rozproszeni terytorialnie i pracowali w małych zakładach. 

Czas  pracy  dochodził  w  przemyśle  włókienniczym  do  12-13  godzin  i  został  obniżony  do  10 

godzin dopiero po słynnym wielkim strajku łódzkim w 1892 r. W przemyśle ciężkim czas pracy był 
stosunkowo najkrótszy i wynosił 10-11 godzin, ale za to warunki pracy (zwłaszcza w górnictwie i 
hutnictwie)  były  tu  szczególnie  ciężkie  ze  względu  na  prymitywne  urządzenia  i  stałe  zagrożenie 
życia.  Płace  robocze  wynosiły  z  końcem  XIX  w.  209  rubli  rocznie  dla  włókniarzy,  290-435  dla 
górników, ok. 400 – dla hutników i w każdym dziale przemysłu były z reguły niższe od przeciętnej 
w  skali  ogólnopaństwowej.  Powszechnie  stosowane  były  najróżnorodniejsze  formy  wyzysku,  jak 
sztuczne obniżanie płacy akordowej, stosowanie systemu kar pieniężnych, oszukańcze zaopatrzenie 
w  konsumach  fabrycznych  itp.  Szczególnie  uciążliwy  był  system  nadzoru  policyjnego  nad 
robotnikami, urzędowo zaliczanymi* do najmniej wartościowych elementów społecznych. 
 
 

background image

g.  Polityka gospodarcza caratu – walka „Moskwy z Łodzią” 

 

Początkowo,  po  roku  1864,  polityka  ekonomiczna,  a  zwłaszcza  polityka  celna  caratu  była  dla 

przemysłowców  Królestwa  korzystna,  podnoszenie  bowiem  ceł  importowych  rozpoczęło  się  w 
stosunku  do  gotowych  fabrykatów,  począwszy  jednak  od  przełomu  lat  siedemdziesiątych  i 
osiemdziesiątych  stosowano  ten  proceder  także  w  odniesieniu  do  półfabrykatów  i  surowców,  co 
stawiało  w  trudnej  sytuacji  przemysł  tego  kraju,  który  był  w  dużej  mierze  skazany  na  dowóz 
zagranicznych  surowców,  specjalizując  się  w  ich  obróbce.  Tak  np.  w  1878  r.  podniesiono  cło  na 
bawełnę  surową,  w  1882  r.  na  niegarbowane  skóry  i  surówkę  żelaza,  w  1885  r.  na  rudy  metali, 
wreszcie  w  1889  r.  na  wełnę  surową.  Cło  na  bawełnę  miano  podwyższać  w  latach  1891-1903 
jeszcze kilkakrotnie. 

Polityka,  o  której  mowa,  zmuszała  fabrykantów  Królestwa  do  przechodzenia  od  surowców 

zagranicznych, dotąd tańszych – na droższe surowce produkowane w głębi Rosji; wełnę z Saksonii 
i  Śląska  zastępowano  wełną  południoworosyjską,  bawełnę  indyjską  i  amerykańską  –  bawełną 
turkiestańską  i  zakaukaską,  węgiel,  koks  i  rudę  żelazną  niemiecką  –  produktami  Zagłębia 
Donieckiego. 

Polityka  tego  rodzaju  była  rezultatem  żądań  przemysłowców  rosyjskich,  którzy  w  walce 

konkurencyjnej  z  przemysłem  Królestwa  pragnęli  uzyskać  lepsze  pozycje  przez  pogorszenie 
sytuacji  swego  konkurenta.  W  szczególności  taki  właśnie  cel  mieli  na  oku  przedstawiciele 
przemysłu  włókienniczego  skupiającego  się  wokół  Moskwy.  Na  tym  tle  rosła  rywalizacja  dwu 
czołowych  w  państwie  ośrodków  przemysłu  włókienniczego  znana  pod  nazwą  „walki  Moskwy  z 
Łodzią”. Przemysłowców moskiewskich niepokoił zwłaszcza fakt, że przemysł Królestwa wzrastał 
w  latach  sześćdziesiątych-siedemdziesiątych  prawie  2½-krotme  szybciej  niż  Cesarstwa  i  coraz 
bardziej opanowywał rynki rosyjskie i dalekowschodnie. 

W  tej  sytuacji  przemysłowcy  moskiewscy  domagali  się  nawet  od  rządu  ponownego 

ustanowienia  granicy  celnej  między  Cesarstwem  a  Królestwem,  na  co  rząd  carski  nie  chciał  się 
zgodzić  ze  względów  politycznych,  zdecydował  się  natomiast  obciążyć  przemysł  Królestwa 
większymi  podatkami,  a  nadto  zastosował  dyskryminacyjną  politykę  taryfową  na  miejscowych 
kolejach,  podobnie  jak  i  wzmiankowaną  wyżej  politykę  celną.  Wszystkie  te  posunięcia  caratu 
zaczęły  się  z  końcem  XIX  w.  mocno  niekorzystnie  odbijać  na  sytuacji  przemysłu  polskiego  w 
zaborze rosyjskim, hamując wydatnie dalszy jego rozwój, a nawet i podstawy egzystencji. 
 

h.  Ogólny przekrój stosunków społeczno-ekonomicznych ziem polskich zaboru rosyjskiego pod 

koniec ubiegłego wieku 

 

Względnie  szybki  rozwój  wielkiego  przemysłu  oraz  stosunkowo  powolny  postęp  w  rolnictwie 

były  podstawowymi  czynnikami,  doprowadzającymi  do  ukształtowania  się  nowej  struktury 
ludności Królestwa z końcem XIX wieku. Ogólna liczba tej ludności osiągnęła w 1897 r. ok. 9 400 
tys.  mieszkańców,  przy  czym  jednak  ciągle  jeszcze  ⅔  spośród  niej  związane  było  z  rolnictwem. 
Podstawowym  źródłem  siły  roboczej  i  ogromnej  rezerwowej  armii  pracy  była  wieś.  Wędrówki 
zarobkowe  ludności  rolniczej  spotęgowały  się  w  latach  dziewięćdziesiątych  zarówno  wewnątrz 
Królestwa, jak i poza jego granicami. Ich zasadniczy kierunek wyznaczała tendencja przesuwania 
się z rejonów o niższym poziomie płac do rejonu o wyższym poziomie. 

O  względności  tempa  uprzemysłowienia  i  urbanizacji  kraju  świadczy  fakt,  że  choć  przyrost 

ludności w miastach był w latach 1872-1897 dość duży (ludność miejska powiększyła się wówczas 
z l do 2 min), to jednak przyrost ludności zamieszkałej na wsi był jeszcze znaczniejszy (z 5,5 do 7,5 
mln). W tej sytuacji ludność wiejska nie tylko proletaryzowała się, ale i pauperyzowała, nie mając 
dostatecznej  pracy  w  ośrodkach  miejskich.  Na  tym  tle  było  również  zrozumiałe  zjawisko 
nasilającej się emigracji stałej i sezonowej poza granice kraju. 

Omawiając  położenie  gospodarcze  Królestwa  u  progu  XX  w.  stwierdzić  trzeba,  że  choć 

background image

produkcja  przemysłowa  tego  kraju  była  stosunkowo  mała  w  liczbach  absolutnych  w  kontekście 
wysoko  zaawansowanych  krajów  zachodnioeuropejskich  (

1

/

135

  produkcji  światowej),  to  jednak 

pamiętać  należy,  że  osiągnięty  stan  rzeczy  mimo  to  był  wynikiem  bardzo  szybkiego, 
niejednokrotnie szybszego niż w przodujących krajach kapitalistycznych tempa wzrostu produkcji, 
np. produkcji węgla, w porównaniu z Niemcami. Wartość całej produkcji przemysłowej Królestwa 
Polskiego wzrosła z 67 min rubli w 1871 r. do 500 min w 1900 r. (potem w 1914 r. osiągnęła 1200 
min).  Można  stąd  wyciągnąć  nieodparty  wniosek,  że  stosunkowo  słabe  zaawansowanie 
gospodarcze  tego  kraju  w  porównaniu  z  Zachodem  było  rezultatem  tak  znacznego  opóźnienia  w 
punkcie  startowym  rozwoju  wielkokapitalistycznego,  że  ostatnie  trzydziestolecie  XIX  w.  mimo 
stosunkowo  szybkich  przeobrażeń  społeczno-ekonomicznych  w  tym  okresie  tylko  częściowo 
mogło  je  odrobić.  Królestwo  można  traktować  jako  kraj  uprzemysłowiony,  ale  tylko  na  tle 
ogólnego, ogromnego zacofania całego olbrzymiego imperium rosyjskiego. Tak też należy oceniać 
stopień zaawansowania urbanizacji ziem polskich, pozostających pod berłem carskim. 
 

2.  Zabór pruski 

 

a.  Struktura agrarna Poznańskiego i Pomorza 

 

Czasy,  gdy obie te dzielnice zajmowały na ziemiach polskich pierwsze miejsce pod względem 

produkcji przemysłowej, należały w drugiej połowie XIX w, do przeszłości. W okresie, o którym 
mowa,  należy  je  raczej  uznać  za  rejony  jedne  z  najsłabiej  pod  tym  względem  zaawansowanych, 
natomiast  reprezentowały  one  strukturę  zdecydowanie  agrarną.  Ten  stan  rzeczy  był  następstwem 
pewnych określonych koniunktur, związanych z ogólną sytuacją gospodarczą państwa pruskiego i 
związku  celnego  północnoniernieckiego,  od  których  dalszy  rozwój  ziem  polskich  był  ściśle 
uzależniony.  Na  lata  1864  i  1866  przypadała  korzystna  koniunktura  gospodarcza  w  wyniku 
zwycięskich dla Prus wojen z Danią i Austrią. 

W  tym  czasie  otwarły  się  wielkie  możliwości  zbytu  produktów  rolniczych  Wielkopolski, 

spowodowane  koniecznością  dużych  dostaw  żywności  dla  zmobilizowanej  armii  i  dla 
rozwijającego  się  coraz  szybciej  przemysłu  w  centralnych  i  zachodnich  prowincjach  państwa. 
Wojna  francusko-pruska  1870/71  r.  przyśpieszyła  proces  przeobrażeń  gospodarczych  Niemiec. 
Cesarstwo niemieckie weszło na drogę intensywnego uprzemysłowienia, przy czym w tym planie 
wyznaczono  Poznańskiemu  rolę  spichlerza,  w  ogóle  rolę  zaplecza  surowcowego  dla 
zindustrializowanych  krajów  zachodnioniemieckich.  W  rezultacie  rolnictwo  Wielkopolski  i 
Pomorza  rozwinęło  się  znacznie  lepiej  niż  innych  części  Polski,  nie  było  natomiast  silniejszych 
tendencji  do  zmiany  tego  jednostronnego  rozwoju  i  powiększenia  potencjału  przemysłowego  obu 
wymienionych dzielnic. Rolnictwo dawało zatrudnienie z końcem XIX w. w Poznańskiem aż 59% 
ogółu pracujących, na Pomorzu Gdańskim 56%. 

Przeobrażenia  w  stosunkach  agrarnych  doprowadziły  tu  w  latach  siedemdziesiątych  do 

umocnienia  wielkiej  własności  ziemskiej,  charakterystycznej  w  ogóle  dla  wszystkich  wschodnich 
prowincji państwa pruskiego. Wielka własność posiadała ok. 60% ziemi uprawnej w Poznańskiem 
(1860  r.),  52%  –  na  Pomorzu  Gdańskim  i  57%  na  Górnym  Śląsku.  Na  pozostałych  polskich 
ziemiach  zachodnich  –  na  Pomorzu  Szczecińskim,  w  Prusach  Wschodnich  i  na  Dolnym  Śląsku 
stosunki  własnościowe  kształtowały  się  podobnie.  W  późniejszym  okresie,  aż  do  lat 
osiemdziesiątych  wielka  własność  (głównie  latyfundia)  uległa  dalszemu  powiększeniu  poprzez 
włączenie  małych  gospodarstw  chłopskich.  Pod  względem  narodowościowym  sytuacja  na  terenie 
wielkiej własności przedstawiała się tak, że tylko w Poznańskiem polscy ziemianie posiadali więcej 
ziemi  niż  niemieccy,  natomiast  na  Pomorzu  Gdańskim  Niemcy  mieli  już  znaczną  przewagę, 
podczas  gdy  na  Śląsku  i  w  Prusach  Wschodnich  wielkie  majątki  były  w  niemal  wyłącznym  ich 
posiadaniu. 

Jeśli  idzie  o  własność  chłopską,  to  można  tu  stwierdzić  systematyczne  umacnianie  się  pozycji 

background image

majątkowej  chłopów  bogatych  przy  równoczesnej  pełnej  proletaryzacji  właścicieli  gospodarstw 
mało- i znacznej części średniorolnych. 
 

b.  Intensyfikacja produkcji rolnej 

 

Dobra  koniunktura  na  zbyt  płodów  rolnych  stanowiła  podstawową  podnietę  dla  przechodzenia 

do  intensywnej  gospodarki,  polegającej  na  stosowaniu  zdobyczy  nowoczesnej  zootechniki  i 
agrotechniki.  Zanikała  uprawa  zagonowa,  zastępowana  przez  siew  rzędowy  i  mechaniczną 
pielęgnację roślin. Wzrastała szybko liczba maszyn stosowanych w rolnictwie. Jeśli w 1882 r. było 
ich zaledwie ok. 10% w stosunku do ogółu gospodarstw, to w 1895 r. już ponad 42%, przy czym 
najwięcej  ich  było  w  folwarkach,  mniej  w  gospodarstwach  bogatych  chłopów,  najmniej  wśród 
średnio- i małorolnych. Poważne postępy poczyniła tu komasacja i melioracja ziemi uprawnej. 

Wszystkie te czynniki doprowadziły do wydatnego wzrostu wydajności zbiorów zbóż, które na 

początku  XX  w.  były  niemal  dwukrotnie  wyższe  niż  w  Królestwie,  podczas  gdy  jeszcze  na 
przełomie  lat  osiemdziesiątych  i  dziewięćdziesiątych  były  one  w  zaborach  pruskim  i  rosyjskim 
mniej  więcej  równe.  Jednocześnie  z  końcem  XIX  w.  folwarki  coraz  częściej  przechodziły  na 
hodowlę i uprawę roślin paszowych, jak przede wszystkim buraka cukrowego. To ostatnie zjawisko 
rewolucjonizowało  z  kolei  gospodarkę  rolną,  bowiem  uprawa  buraka  powodowała  przyspieszenie 
prac melioracyjnych, zmuszała do stosowania orki głębokiej, przez co przyczyniała się do dalszego 
postępu  mechanizacji  pracy,  skłaniała  do  wprowadzenia  pługów  parowych,  intensyfikacji 
nawożenia itp. Wreszcie zjawisko to stanowiło decydujący  czynnik w procesie uprzemysłowienia 
wielkich  dóbr,  skłaniało  do  zakładania  cukrowni,  które  pokrywały  z  nawiązką  straty  wynikłe  ze 
zmniejszonej  w  latach  osiemdziesiątych-dziewięćdziesiątych  rentowności  produkcji  zbóż.  W  tej 
sytuacji  schodziły  na  drugi  plan  tradycyjne  działy  przemysłu  rolnego,  jak  gorzelnie,  browary, 
młyny, wobec dominującej roli zdobytej przez cukrownictwo. 
 

c.  Powolne tempo rozwoju przemysłu fabrycznego 

 

W świetle danych, o których była mowa wyżej, wynika jasno, jakie gałęzie i rodzaje przemysłu 

miały  w  Poznańskiem  i  na  Pomorzu  możliwości  rozwoju.  Rozwój  ów  był  uzależniony  od 
charakteru  kapitałów  wchodzących  tu  w  rachubę,  a  mianowicie  kapitałów  ziemiańskich,  które 
koniunktura  gospodarcza  skłaniała/ku  uprzemysłowieniu  dóbr,  jest  bowiem  rzeczą  znaną,  że  dla 
wielkiej  własności  lepiej  się  opłaca  zbyt  produktów  jak  najbardziej  przerabianych,  np.  mąki 
zamiast zboża, z uwagi choćby na tańszy transport. 

Stąd pochodziły tendencje do budowy młynów, krochmalni, drożdżowni, tartaków, garbarni itd., 

natomiast  przemysł  ciężki  i  przemysł  włókienniczy  w  ogóle  się  tu  nie  zdołał  rozwinąć.  Nawet 
jednak  wzmiankowane  wyżej  działy  przemysłu  związanego  z  rolnictwem  nie  ulegały  rozbudowie 
na  tyle,  ażeby  mogły  one  przetwarzać  całość  surowców  pochodzących  z  tutejszego  rynku 
lokalnego. 

W  Poznańskiem  z  różnych  działów  przemysłu  rolnego  –  starych  i  nowych  –  największe 

znaczenie  miały  gorzelnictwo  i  cukrownictwo,  natomiast  pozostałe  jego  działy  nie  pokrywały 
nawet  lokalnego  zapotrzebowania  tej  dzielnicy.  Z  rolnictwem  związany  był  również  miejscowy 
przemysł  chemiczny  (fabryki  nawozów  sztucznych)  a  także  w  dużej  mierze  przemysł  metalowy, 
produkujący  maszyny  rolnicze  i  aparaturę  dla  przemysłu  spożywczego.  Wspomnieć  tu  przede 
wszystkim  trzeba  o  największej  fabryce  narzędzi  rolniczych,  jaką  były  zakłady  Cegielskiego  w 
Poznaniu.  Ogólnie  biorąc,  dominował  w  Poznańskiem  przemysł  drobny,  raczej  typu 
rzemieślniczego, reprezentujący niski poziom techniczny i potencjał produkcyjny. 

Na Pomorzu Gdańskim większe zakłady przemysłowe koncentrowały się w takich miastach, jak 

Gdańsk,  Elbląg  i  Grudziądz.  Należy  wymienić  przemysł  stoczniowy,  mający  poważniejsze 
znaczenie, bo produkujący na eksport, oraz przemysł metalowy i maszynowy, związany głównie z 

background image

miejscowym  rynkiem.  Przemysł  lekki,  głównie  cukrownictwo  i  gorzelnictwo,  miał  podobne 
warunki rozwoju jak w Poznańskiem. 

Na  całym  interesującym  nas  terenie  Pomorza  Wschodniego  i  Zachodniego  oraz  Prus 

Wschodnich największe znaczenie jako ośrodki przemysłowe i handlowe miały miasta portowe, jak 
Szczecin, Gdańsk, Elbląg i Królewiec, przy czym na czoło wysuwał się wówczas Szczecin, dzięki 
wykorzystaniu  Odry  jako  drogi  wodnej  dla  transportów  ze  Śląska.  Miasto  to  było  również 
poważnym  ośrodkiem  przemysłu  stoczniowego  i  metalowego.  Trudniejsza  sytuacja  ekonomiczna 
Gdańska  wynikała  z  odcięcia  tego  miasta  przez  granicę  prusko-rosyjską  od  jego  naturalnego 
zaplecza, a mianowicie dorzecza Wisły. 
 

d.  Rozwój przemysłu ciężkiego na Górnym Śląsku 

 

W drugiej połowie XIX wieku nastąpił szybki rozwój przemysłu w tej dzielnicy, przy czym na 

pierwszy  plan  wysunęło  się  tu  zdecydowanie  górnictwo  węglowe.  Węgiel  był  tym  czynnikiem, 
który ściągał na Górny Śląsk najróżnorodniejsze fabryki, bo nawet tutejsze hutnictwo było bardziej 
związane  z  tym  minerałem  niż  z  ubogimi  rudami  śląskimi.  Wzrost  produkcji  węgla  na  Górnym 
Śląsku  był  bardzo  duży  i  często  szybszy  niż  w  Niemczech  zachodnich.  W  latach  1885-1900  jego 
wydobycie wzrosło z 11 mln ton do prawie 25 mln ton, tj. o 128%, gdy produkcja całych Niemiec 
powiększyła się z 57 do 102 mln, tj. o 70%. Jednocześnie rosła mechanizacja pracy, wyrażająca się 
w stale zwiększającej się przeciętnej wydajności poszczególnego robotnika. Równolegle wzrastała 
liczba maszyn parowych używanych w górnictwie węglowym, a zmniejszała się liczba kopalń. 

Najwięcej węgla zużywano na miejscu – w hutach i fabrykach Górnego Śląska, sporo także na 

Śląsku  Dolnym  i  Cieszyńskim,  następnie  wywożono  go  w  Poznańskie,  na  Pomorze  i  do  innych 
prowincji  Niemiec  oraz  do  Królestwa,  gdzie  głównym  odbiorcą  była  Warszawa  i  Zagłębie, 
ponieważ brakowało tam węgla koksującego. Eksportowano wreszcie węgiel górnośląski także do 
Galicji.  Jak  widzimy,  mimo  rozbicia  politycznego  ziem  polskich  Górny  Śląsk  pracował  przede 
wszystkim na potrzeby ziem polskich, które stanowiły jego naturalny rynek zbytu. 

Wielkie  znaczenie  miał  na  Górnym  Śląsku  również  przemysł  hutniczy,  oparty  początkowo  o 

niskoprocentowe,  miejscowe  rudy,  potem  jednak  głównie  o  rudy  importowane.  Warto  zresztą 
wspomnieć, że początkowo do wytopu używano drzewa, czemu sprzyjała obfitość lasów. Jeszcze w 
1861  r.  piece  drzewne  dawały  ⅓  produkcji  ogólnej,  gdy  natomiast  w  1884  r.  już  tylko  –  0,33%. 
Produkcja stali wzrastała gwałtownie po wprowadzeniu systemu Thomasa (1878). Gdy  w 1885 r. 
produkcja stali stanowiła tylko 17% wytopu żelaza, to w 1900 r. już blisko połowę. 

Rozwój przemysłu żelaznego i związanego z nim eksportu uzależniony  był w dużej mierze od 

stosunków  handlowych  z  zagranicą.  Szczególnie  niekorzystnie  oddziaływał  na  jego  szansę 
nieuregulowany  stan  wymiany  handlowej  Rosji  z  Niemcami,  który  potęgował  szkodliwe  skutki 
politycznego odcięcia Śląska od Polski centralnej. Główne rynki zbytu dla surowca i półfabrykatów 
tej  gałęzi  przemysłu  obejmowały  Poznańskie,  Pomorze,  Prusy  Wschodnie,  zachodnie  prowincje 
Rosji  (głównie  Królestwo).  Zatargi  handlowe  Niemiec  z  Rosją,  szczególnie  w  latach 
dziewięćdziesiątych,  zmuszały  przemysłowców  górnośląskich  do  szukania  odbiorców  także  w 
innych  rejonach  Niemiec  (Bawaria,  Saksonia),  mimo  konkurencji  z  wyżej  stojącym  przemysłem 
Nadrenii i Westfalii. Zresztą przemysł Królestwa miał poważne utrudnienia wskutek wojny celnej 
rosyjsko-niemieckiej, bo musiał sprowadzać wyroby żelazne aż z Zagłębia Donieckiego. 

Przemysłowcy  górnośląscy  usiłowali  zwalczać  rosyjskie  utrudnienia  celne  poprzez  tworzenie 

filii  swych  przedsiębiorstw  bezpośrednio  za  kordonem  granicznym  –  na  terenie  Zagłębia 
Dąbrowskiego.  Z  drugiej  strony  próbowali  wzmacniać  swoje  siły  drogą  tworzenia  karteli. 
Kartelizacja  na  omawianym  terenie  miała  charakter  zarówno  poziomy,  jak  i  pionowy.  W 
pierwszym  przypadku  zmierzała  do  łączenia  przedsiębiorstw  jednorodnego  typu  (np.  wyłącznie 
kopalń),  w  drugim  –  miała  na  celu  fuzję  różnych  przedsiębiorstw  (np.  kopalń  z  hutami,  hut  –  z 
fabrykami przemysłu metalowego i maszynowego), tworzących podstawowe ogniwa, potrzebne do 

background image

skupienia  w  jednym  ośrodku  dyspozycyjnym  całokształtu  procesu  produkcji.  Zwano  je 
powszechnie  –  koncernami.  Należy  podkreślić,  że  w  kilku  (5)  koncernach-gigantach,  w  dużej 
mierze monopolizujących w swych rękach przemysł górniczo-hutniczy, bardzo znaczny udział miał 
kapitał  ziemiański,  należący  do  takich  rodzin  -niemieckich  magnatów  górnośląskich,  jak  książąt 
Hohenlohe,  Henckel  von  Donnersmarck,  hrabiów  Balleström,  książąt  von  Pless,  hrabiów 
Schaffgotsch itd. Wynikało to stąd, że wielka liczba zakładów przemysłowych na Górnym Śląsku – 
jak kopalnie, huty, fabryki – wyrosła na gruntach tutejszych latyfundystów jako zakłady dworskie. 
W  miarę  jak  zakłady  te  przekształcały  się  w  wielkie  nowoczesne  przedsiębiorstwa  przemysłowe, 
ich właściciele stawali się nie tylko zamożnymi kapitalistycznymi obszarnikami, ale reprezentowali 
równocześnie klasę wielkiej burżuazji, podobnie jak dawni pańszczyźniani chłopi na tych samych 
terenach przeobrażali się w robotników przemysłowych – górników, hutników, metalowców. 
 

e.  Bilans przeobrażeń społecznych pod zaborem pruskim u schyłku XIX w. 

 

ziem polskich zaboru pruskiego największy był przyrost ludności na Górnym Śląsku, a więc 

dzielnicy najbardziej uprzemysłowionej (w latach 1857-1919 o 110%), natomiast o połowę słabszy 
na Pomorzu Gdańskim i w Poznańskiem. Procesy urbanizacyjne wyrażały się tak, że ludność miast 
wzrastała  trzykrotnie  szybciej  niż  cała  ludność  tych  terenów,  przy  czym  również  na  Śląsku 
przebiegały one najszybciej. 

Stosunkowo  słaby  rozwój  przemysłu  na  tych  ziemiach  (poza  Śląskiem)  przyczyniał  się  do 

powstania  ruchów  migracyjnych.  Mniej  więcej  do  lat  osiemdziesiątych  przeważała  emigracja 
zamorska  do  Stanów  Zjednoczonych  i  Brazylii,  potem  jednak  rozwijający  się  coraz  intensywniej 
przemysł  w  Niemczech  zachodnich  wchłaniał  stopniowo  znacznie  większą  liczbę  emigrantów  z 
ziem polskich. 

Emigracja  miała  poważny  wpływ  nie  tylko  na  stosunki  społeczne,  ale  i  narodowościowe, 

okazywało  się  bowiem,  że  wśród  wychodźców  przeważały  osoby  narodowości  niemieckiej. 
Przyczyniała  się  ona  w  pewnym  stopniu  do  korzystniejszego,  dla  Polaków  układu  struktury 
narodowościowej.  Emigrujący  Polacy,  choć  mniej  liczni  od  Niemców,  zaczęli  z  wolna  tworzyć 
szereg skupisk w Niemczech zachodnich, z których największe powstało w Westfałii-Nadrenii. Na 
ich miejsce pojawiali się często jako robotnicy sezonowi, przybysze z Królestwa i Galicji. Chociaż 
nie  wolno  im  było  osiedlać  się  na  stałe  w  zaborze  pruskim,  to  jednak  ich  pobyt,  nawet 
krótkotrwały,  przyczyniał  się  do  umocnienia  wzajemnych  więzi  pomiędzy  Polakami  w  trzech 
zaborach i wpływał w ten sposób dodatnio na ożywienie poczucia narodowego. 

Przeobrażenia  ekonomiczne  doprowadziły  na  ziemiach  polskich  zaboru  pruskiego  do 

ukształtowania się klasy robotniczej, którą szacowano pod koniec XIX wieku na około pół miliona 
osób  (130  tys.  w  Poznańskiem,  120  tys.  na  Pomorzu  Gdańskim,  250  tys.  na  Górnym  Śląsku). 
Proces ten przebiegał najszybciej na Górnym Śląsku, gdzie również proletariat tworzył największe 
skupiska w ramach poszczególnych zakładów; Proletariat wywodził się w ogromnej większości  z 
przeludnionej  rodzimej  wsi,  w  mniejszej  mierze  spośród  dawnych  samodzielnych  rzemieślników, 
których konkurencja przemysłu fabrycznego pozbawiła własnych warsztatów pracy. 

Wśród  klasy  robotniczej  wyodrębniała  się  grupa  stosunkowo  uprzywilejowana,  obejmująca 

niższy  nadzór  fabryczny  i  robotników  wysoko  kwalifikowanych  oraz  rzemieślników.  Warto 
nadmienić, że tego typu lepsze posady obsadzone były najczęściej przez Niemców, gdy natomiast 
ogół robotników był w zdecydowanej większości narodowości polskiej. 

Dzień pracy był niezwykle długi. W górnictwie śląskim wynosił on 12 godzin, w hutnictwie 12-

15  i  dopiero  w  latach  dziewięćdziesiątych  zaczął  on  ulegać  skróceniu,  na  co  decydujący  wpływ 
miały  walki  strajkowe  proletariatu  i  pewna  poprawa  koniunktury  gospodarczej  w  przemyśle.  Te 
same  czynniki  odegrały  również  doniosłą  rolę  we  wzroście  bardzo  niskich  dotąd  płac.  Położenie 
robotników  w  drobnych  warsztatach  wytwórczych  na  terenie  Poznańskiego  było  często  jeszcze 
cięższe  niż  proletariatu  wielkoprzemysłowego  na  Górnym  Śląsku.  Dzień  pracy  sięgał  tu  z  reguły 

background image

12-15  godzin,  płace  były  niższe  niż  na  Śląsku,  zaś  brak  nadzoru  ze  strony  władz  powodował  tu 
liczne  nadużycia  ze  strony  przedsiębiorców.  Nieco  lepiej  jak  w  Poznańskiem  kształtowała  się 
sytuacja  proletariatu  Pomorza,  w  związku  z  bardziej  wielkoprzemysłowym  charakterem 
tamtejszych zakładów, zwłaszcza w rejonie Gdańska i Elbląga. Jednakże i tu stoczniowcy zarabiali 
znacznie  mniej  niż  ich  koledzy  w  portach  zachodnioniemieckich,  podobnie  jak  górnicy  śląscy, 
którzy otrzymywali znacznie niższe wynagrodzenie od górników w Westfalii i Nadrenii. 
 

f.  Stosunki społeczne a narodowe 

 

Cechą  charakterystyczną  dla  ziem  polskich  zaboru  pruskiego  było  w  pewnym  przynajmniej 

stopniu pokrywanie się układu sił klasowych ze strukturą narodowościową. Warto np. zauważyć, że 
wśród  wielkiej  burżuazji  przemysłowej  nie  było  prawie  zupełnie  Polaków,  podobnie  jak  i  wśród 
wielkiej finansjery i wielkiego kupiectwa. Wprawdzie w Poznańskiem burżuazja polska wzrastała 
liczebnie,  ale  była  to  burżuazja  drobna,  skupiająca  w  swych  rękach  zaledwie  ⅓  kapitałów  w 
miejscowym  przemyśle.  Byli  to  głównie  drobni  kupcy  i  rzemieślnicy,  związani  z  nimi 
reprezentanci  wolnych  zawodów,  duchowieństwo,  urzędnicy  i  nauczyciele,  przy  czym  te  dwie 
ostatnie  grupy  malały  liczebnie  wskutek  germanizacyjnej  polityki  rządu  i  usuwania  żywiołu 
polskiego ze szkół i urzędów. 

Drobna burżuazja polska toczyła uporczywą walkę konkurencyjną z burżuazja niemiecką, którą 

świadomie  łączyła  z  walką  z  uciskiem  narodowym.  Równolegle  zwalczała  postulaty  klasowe 
proletariatu.  Widziała  ona  podstawowy  środek  w  walce  z  niemczyzną  pod  postacią  mocno 
akcentowanego  solidaryzmu  narodowego  oraz  w  formie  podnoszenia  oświaty  zawodowej  i 
tworzenia różnego typu organizacji gospodarczych. Inicjatorami w zakładaniu tych organizacji byli 
przede wszystkim przedstawiciele inteligencji, ale także niektórzy liberalni ziemianie. 

W stosunkach społeczno-kulturalnych i gospodarczych Wielkopolski dominowały dwa miasta – 

Poznań i Bydgoszcz. Zwłaszcza Poznań koncentrował nie tylko siedziby związków i stowarzyszeń, 
ale był ośrodkiem inspiracji wszelkich poczynań, związanych z życiem obu narodowości – polskiej 
i niemieckiej. Podobną rolę w skali lokalnej odgrywały małe miasta Poznańskiego i Pomorza. W tej 
ostatniej  dzielnicy  jednak  przewaga  żywiołu  niemieckiego  była  znacznie  większa,  zwłaszcza  w 
miastach portowych. 

Na  Śląsku  element  polski  ograniczał  się  z  reguły  do  chłopstwa,  proletariatu  i  części 

drobnomieszczaństwa,  a  zatem  podział  narodowy  łączył  się  tu  znacznie  wyraźniej  z  podziałem 
klasowym,  gdy  zważymy,  że  wielcy  przemysłowcy,  kupcy  i  ziemianie  należeli  do  narodowości 
niemieckiej. Polski w swej masie proletariat przemysłowy i rolny, a także chłopstwo, przez dłuższy 
jednak  okres  nie  wykazywały  większej  aktywności  społecznej.  Musiały  one  jeszcze  przejść  dość 
długą drogę stopniowego włączania się do działalności politycznej. Był  to niejednokrotnie proces 
trudny  i  skomplikowany,  biorąc  pod  uwagę  wielowiekowe  oderwanie  ludności  śląskiej  od  pnia 
macierzystego, jej zależność ekonomiczną od żywiołu niemieckiego i wreszcie znaczne zacofanie 
kulturowe. Na przełomie dwu stuleci był on już jednak w pewnym stopniu zaawansowany, rokując 
pozyskanie dla walki o wyzwolenie narodowe i społeczne szerszych rzesz tej ludności. 

 

3.  Galicja i Śląsk Cieszyński 

 

a.  Sytuacja gospodarcza wsi po uwłaszczeniu 

 

Sytuację gospodarczą Galicji charakteryzuje szczególnie trudne położenie chłopstwa, w wyniku 

pozostawienia  na  tym  terenie  znacznych  przeżytków  feudalnych  i  w  rezultacie  ogólnej  stagnacji. 
Zarówno  w  stosunkach  własności  ziemi,  jak  i  w  formie  uprawnień  ekonomicznych  dworu 
zachowały  się  tu  liczne  relikty  feudalizmu,  które  były  głównym  czynnikiem  hamującym  postęp 
kapitalistyczny w rolnictwie. 

background image

Pozostało więc w mocy nadal prawo propinacji, które zachowało monopol właściciela folwarku 

na posiadanie we wsi gorzelni i browarów oraz wyłączność sprzedaży wódki i piwa w szynkach i 
karczmach.  Pozostały  także  niektóre  inne  formy  wyzysku  wsi  przez  dwór,  stosowane  drogą 
pośrednią,  poprzez  aparat  państwowy  i  autonomiczną  administrację  lokalną.  Niezależnie  od  tego, 
że chłopi płacili szlachcie z tytułu uwłaszczenia zwiększonymi podatkami gruntowymi, starano się 
w latach późniejszych przerzucić także ciężary podatkowe z wielkiej własności ziemskiej na małe 
gospodarstwa  chłopskie.  Osiągano  to  poprzez  odpowiednie  instrukcje  dla  działających  w  latach 
siedemdziesiątych  komisji  katastralnych,  którym  zalecano  zaliczać  grunty  dworskie  do  niższych 
klas, obciążonych niższym wymiarem podatków niż grunty chłopskie. 

Przywileje podatkowe wielkiej własności wyrażały się także i w tym, że wydzielono folwarki z 

gminy  w  odrębne  jednostki  administracyjne,  a  mianowicie  tzw.  obszary  dworskie,  zwolnione  od 
płacenia podatków gminnych oraz świadczeń na rzecz szkolnictwa ludowego i budowy dróg aż do 
lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. 

Spośród niektórych innych przywilejów feudalnych szlachty galicyjskiej należy także wymienić 

prawo  łowieckie,  zapewniające  dworom  monopol  polowania  i  posiadania  broni.  Pozbawiało  ono 
chłopów  korzyści  łowieckich  i  uniemożliwiało  obronę  pól  chłopskich  przed  szkodnikami  (dziki, 
zające itp.). 

 

b.  Folwark a wieś 

 

Po  reformie  stosunków  agrarnych  i  ustabilizowaniu  się  stosunków  polityczno-ustrojowych  w 

latach  sześćdziesiątych  gospodarstwa  folwarczne  zachowały  charakter  dominujący,  obejmując 
nadal  ponad  40%  użytków  rolnych  i  leśnych,  z  czego  niemal  połowa  (1889)  należała  do  161 
wielkich właścicieli ziemskich. Mimo, że wielka własność utraciła w latach 1857-1888 około 4% 
swej  powierzchni  na  rzecz  gospodarki  chłopskiej,  ta  ostatnia  cierpiała  szczególnie  dotkliwie  z 
powodu  niedostatków  ziemi.  Karłowatych  gospodarstw  chłopskich,  posiadających  mniej  niż  2 
morgi  ziemi  (mórg  dolnoaustriacki  =  0,57  ha)  było  w  1859  r.  aż  ponad  27%,  gospodarstw 
małorolnych, mających 2-10 morgów – ponad 41%. Należy dodać, że chłopi posiadali wprawdzie 
po uwłaszczeniu ok. 70% ziemi ornej, natomiast tylko 9,5% lasów. 

Po reformie stosunków  agrarnych  gospodarstwa  folwarczne zachowały charakter ekstensywny. 

Odszkodowanie,  które  szlachta  uzyskała  od  rządu  za  zniesienie  powinności  wsi  na  rzecz  dworu, 
zużyto przeważnie na cele konsumpcyjne, a nie na inwestycje gospodarcze (np. melioracje). Wobec 
przeludnienia i zubożenia wsi praca robotników rolnych była bardzo nisko płatna, a więc niewiele 
odbiegała  swym  charakterem  od  robocizny  pańszczyźnianej.  Dopiero  w  latach  osiemdziesiątych 
zaznaczyły  się  pewne  tendencje  zwyżkowe  w  tabeli  płac  na  skutek  powiększającej  się  emigracji 
sezonowej i stałej. 

W  dodatku  dwory,  zwłaszcza  we  wschodniej  części  kraju,  wykorzystywały  bezpłatnie  pewną 

ilość  dniówek  roboczych  tytułem  lichwiarskiego  procentu  za  udzielone  chłopom  przez  dziedzica 
pożyczki w okresie przednówka, za korzystanie z inwentarza roboczego dworskiego, za dzierżawę 
pastwisk dworskich itp. Tak np. w zamian za niewielkie pożyczki (do 30 złr.) chłopi zobowiązani 
byli  do  odrobku  na  gruntach  pańskich  (przeważnie  l  dzień  w  tygodniu)  dotąd,  dopóki  długu 
całkowicie nie spłacili. Często stosowaną formą płacy za najem robotnika rolnego było wydawanie 
przez obszarników kwitu do karczmy. 

Zadłużenie wsi wiązało się ściśle z odebraniem chłopom uprawnień serwitutowych – leśnych i 

pastwiskowych.  Właściciele  małych  gospodarstw  chłopskich  nie  byli  samowystarczalni,  a 
pozbawieni  własnego  opału  i  budulca  oraz  paszy  dla  bydła  stanowili  dla  folwarku  rezerwuar  na 
wpół darmowej siły roboczej. Wskutek stagnacji gospodarczej, wobec słabego rozwoju przemysłu, 
ludność chłopska nie mogła zbyt licznie kierować się do miast lub znaleźć inne, dodatkowe źródła 
zarobkowania.  W  tym  stanie  rzeczy  chłop  się  zadłużał,  zmuszony  do  zaciągania  lichwiarskich 
pożyczek, szczególnie też często licytowano gospodarstwa chłopskie za nieuiszczone długi. 

background image

Pod względem kultury rolnej stosunki na wsi nie ulegały początkowo prawie żadnym zmianom 

w porównaniu z pierwszą połową XIX w. W uprawie pól dominowała jeszcze ciągle trójpolówka. 
Ciągle  jeszcze  używano  pługów  drewnianych  i  prymitywnych  uprzęży  dla  bydła  roboczego.  W 
budownictwie wiejskim przeważały kurne chaty. 

W latach osiemdziesiątych można zaobserwować pewien postęp produkcji rolnej, wyrażający się 

w  rugowaniu  na  szerszą  skalę  trójpolówki  przez  płodozmian,  we  wprowadzaniu  ulepszonych 
narzędzi  rolniczych  (pługi  żelazne)  i  pojawieniu  się  prostych  maszyn  (sieczkarnie,  młocarnie). 
Obok  upraw  zbożowych  zaczęto  wprowadzać  –  głównie  przeznaczone  na  rynek  –  rośliny 
przemysłowe (buraki przemysłowe, tytoń itp.). Świadczy  o tym wzrost zbiorów ziemniaków oraz 
buraków, o wiele szybszy od wzrostu plonów czterech zbóż. 

Zwrot w kierunku gospodarki hodowlanej w Galicji można zaobserwować na podstawie stałego 

rozwoju  upraw  paszowych,  jak  np.  koniczyny,  i    przyrostu  zwierząt  gospodarskich,  przede 
wszystkim trzody 
 

c.  Zacofanie i niedorozwój przemysłu 

 

Zacofanie gospodarcze  wsi i daleko posunięta pauperyzacja szerokich mas chłopskich zwężały 

rynek zbytu dla wytwórczości przemysłowej i hamowały jej rozwój. Chłop galicyjski nie mógł stać 
się  poważniejszym  odbiorcą  produktów  przemysłu  fabrycznego,  a  na  ich  zbyt  w  innych  krajach 
monarchii 

trudno 

było 

liczyć 

wobec 

konkurencji 

uprzemysłowionych 

prowincji 

zachodnioaustriackich i czeskich. Również miejscowe ziemiaństwo, współrządzące krajem nie było 
zainteresowane wydatniejszym rozwojem przemysłu, obawiając się, że jego rozwój spowoduje zbyt 
szeroki  odpływ  ludności  wiejskiej  do  miast  i  wywoła  trudności  przy  werbunku  robotników  do 
pracy  na  folwarkach.  Sejm  galicyjski,  o  większości  ziemiańskiej,  torpedował  więc  wszelkie 
projekty poważniejszych inwestycji przemysłowych. Rozwój przemysłu w Galicji hamowała także 
ekonomiczna  polityka  rządu  wiedeńskiego.  Austriacki  system  protekcji  wewnętrznej  i  celnej 
popierał przemysł przede wszystkim na terenie rdzennej Austrii, Czech i Węgier. W ramach tego 
systemu eksploatowano bogactwa surowcowe Galicji a unikano koniecznych wkładów, mogących 
podźwignąć jej gospodarkę. 

Z  różnych  dziedzin  wytwórczości  przemysłowej  tego  kraju  największą  rolę  odgrywało 

początkowo  wydobycie  soli,  głównie  w  kopalniach  w  Wieliczce  i  Bochni.  Stopniowo  coraz 
poważniejsze  znaczenie  zyskiwała  również  koncentrująca  się  w  Zagłębiu  Krakowskim  produkcja 
węgla kamiennego osiągająca w drugiej połowie lat osiemdziesiątych około ½ mln ton, a w 1900 r. 
– ponad 1,1 mln ton. 

Na  czoło  jednak  galicyjskiej  wytwórczości  przemysłowej  wysunęło  się  zdecydowanie 

wydobycie ropy naftowej, zwłaszcza po wynalezieniu w 1853 r. przez  I. Łukasiewicza i J. Cecha 
metody oczyszczania (rafinowania) ropy na naftę nadającą się do oświetlenia. Dynamikę rozwoju 
przemysłu  naftowego  charakteryzują  dane  dotyczące  wydobycia  ropy:  między  1875-1890,  tj.  w 
ciągu  15  lat,  wzrosło  ono  4-krotnie,  w  dziesięcioleciu  1890-1900  podniosło  się  prawie  w  tym 
samym  stopniu:  z  91650  do  347  200  ton  rocznie.  Wzrósł  ponownie  w  tych  samych  latach  1890-
1900 udział Galicji w ogólnoświatowej produkcji, a mianowicie z 0,93% do 1,18%. Towarzyszyła 
temu zjawisku spekulacja polami naftowymi i bezplanowa, rabunkowa ich eksploatacja, typowa dla 
kraju gospodarczo zacofanego. 

Produkcja ropy naftowej wzrastała często gwałtownymi skokami, w miarę odkrywania nowych 

pól  naftowych.  Pierwszy  taki  skok  wywołała  gorączka  naftowa  w  drugiej  połowie  lat 
osiemdziesiątych,  związana  m.  in.  z  zastosowaniem  metod  mechanicznego  wiercenia  i  czerpania 
ropy,  której  zawdzięczały  powstanie  kopalnie  koło  Krosna  (1888).  Dalszym  wielkim  krokiem 
naprzód było odkrycie w 1895 r. źródeł w Schodnicy, następnie przyszła kolej na Borysław – teren, 
na którym obserwujemy w ostatnich latach XIX w. niezwykle gwałtowny wzrost wydobycia. 

Kapitał obcy, przeważnie niemiecki i angielski, dominował w największych przedsiębiorstwach 

background image

naftowych,  zwłaszcza  w  przemyśle  rafineryjnym.  Wiele  drobnych  i  średnich  przedsiębiorstw 
naftowych,  znajdujących  się  przeważnie  w  rękach  polskich  obszarników,  podporządkować  się 
musiało  faktycznie  rafineriom  wielkim,  budowanym  przeważnie  poza  granicami  kraju  i 
stanowiącym  własność  obcego,  głównie  austriacko-niemieckiego  kapitału  finansowego,  co 
wykazywało dobitnie słabość ekonomiczną Galicji. 

Głównym  importerem  ropy  naftowej  i  jej  przetworów  były  w  omawianym  okresie  Niemcy. 

Naftę wywożono jednak także do Francji, Szwajcarii, Belgii i Turcji, smary zaś do Włoch, Belgii i 
Szwajcarii.  Nafta  galicyjska  swoją  niską  ceną  zdobywała  miejsce  na  rynku  europejskim, 
opanowanym przez monopole amerykańskie. 

Obok ropy naftowej poważną rolę  w  górnictwie naftowym odgrywał wosk ziemny, przy  czym 

do  końca  XIX  w.  Galicja  niemal  zupełnie  monopolizowała  jego  produkcję.  Już  jednak  w  latach 
dziewięćdziesiątych  produkcja  wosku  zaczęła  zdecydowanie  spadać  wskutek  rabunkowej 
gospodarki najbardziej wydajnych pokładów woskowych. 

Mimo  rozwoju  pewnych  gałęzi  przemysłu  –  Galicja  osiągnęła  w  1900  r.  zaledwie  2,14% 

wartości  ogólnopaństwowej  produkcji  górnictwa  i  hutnictwa,  podczas  gdy  Czechy  –  54%,  Śląsk 
Cieszyński – 17%. 

Spośród  niektórych  działów  przemysłu  związanego  z  rolnictwem  daje  się  zaobserwować  w 

latach  osiemdziesiątych  i  dziewięćdziesiątych  pewne  ożywienie  w  przetwórstwie  produktów 
rolnych.  Na  pierwszym  planie  pozostawało  tu  jednak  w  ciągu  całego  omawianego  okresu 
gorzelnictwo  i  browarnictwo.  Ciągle  natomiast  daleko  w  tyle  poza  wymienionymi  gałęziami 
produkcji pozostawało cukrownictwo. W kraju istniała w zasadzie tylko jedna większa cukrownia 
w Przeworsku. 

Na  tle  słabo  rozwiniętego  przemysłu  fabrycznego  dominujące  znaczenie  posiadały  w  Galicji 

drobne  rzemieślnicze  zakłady  wytwórcze,  produkujące  na  potrzeby  ludności  najbliższej  okolicy. 
Jednak  z  wyjątkiem  przemysłu  gorzelnianego  jedynie  rzemiosło  i  chałupnictwo  mogły  liczyć  na 
pewne poparcie klasy rządzącej w Galicji. 

 

d.  Przekrój stosunków społecznych i narodowościowych Galicji pod koniec ubiegłego wieku 

 

Zacofana  struktura  gospodarcza,  bardzo  powolny  rozwój  przemysłu  fabrycznego  były  tymi 

czynnikami, które hamowały rozwój miast galicyjskich. Przeważały tu zdecydowanie małe miasta i 
miasteczka,  pogrążone  w  zastoju  ekonomicznym  i  martwocie.  Poważniejszą  rolę  centralnego 
ośrodka  życia  gospodarczego,  a  zwłaszcza  wymiany  handlowej,  odgrywała  tylko  administracyjna 
stolica kraju Lwów, a częściowo i Kraków. 

Ludność kraju wzrastała dość szybko (choć nie tak szybko jak w Królestwie), ale blisko jej 

4

/

5

 

mieszkało  na  wsi.  Struktura  zawodowa  społeczeństwa  galicyjskiego  wykazywała  ogromną 
przewagę zajęć rolniczych, z którymi było związane (1900) aż ponad ¾ ogółu ludności Galicji, gdy 
w całej Austrii zaledwie połowa. W przemyśle było zatrudnionych mniej niż 

1

/

10

 mieszkańców, gdy 

w całym państwie ¼. Wyższy był odsetek czynnych w handlu i usługach łącznie (ok. 14%). 

Zmiany  w  układzie  sił  klasowych  na  terenie  kraju  przebiegały  bardzo  powoli  wskutek  zastoju 

ekonomicznego.  Przejawiało  się  to  szczególnie  wyraźnie  w  słabym  rozwoju  klasy  robotniczej, 
zwłaszcza  proletariatu  wielkoprzemysłowego.  Jeszcze  pod  koniec  XIX  wieku  był  on  bardzo 
nieliczny.  Najszybciej  stosunkowo  wzrastała  liczebnie  kadra  robotników  zatrudnionych  w 
górnictwie naftowym (z 5000 w 1889 r. do ok. 6400 w 1897 r.), gdy ogólna liczba robotników w 
górnictwie wszystkich gałęzi i hutnictwie osiągnęła liczbę ok. 18 000 osób. Łącznie zatrudnionych 
w przemyśle i rzemiośle liczono na podstawie zestawienia ubezpieczonych – 77 700 w 1891 r., a 
111 000 w 1900. 

Położenie  robotników  nie  ulegało  poważniejszym  zmianom  na  lepsze.  W  szczególnie  trudnej 

sytuacji  znajdowali  się  robotnicy  niewykwalifikowani,  zatrudnieni  w  przemyśle  naftowym. 
Pracowali  oni  14  i  więcej  godzin  na  dobę  w  warunkach  niebezpiecznych  dla  zdrowia  i  życia,  jak 

background image

zwłaszcza  w  kopalniach  wosku.  Dopiero  w  latach  dziewięćdziesiątych,  w  wyniku  udanych  akcji 
strajkowych, udało się robotnikom niektórych zawodów uzyskać pewne korzystne zmiany, jak np. 
drukarzom, robotnikom budowlanym i transportowym. 

W-miarę  rozwoju  ustawodawstwa  fabrycznego  nastąpiło  formalne  skrócenie  czasu  pracy  w 

całym  przemyśle  z  dwunastu  godzin  dziennie  do  jedenastu.  W  rzemiośle  dzień  roboczy  nie  uległ 
zmianie i dochodził w dalszym ciągu do 14, a nawet 16 godzin. 

Szczególnie  liczna  rezerwowa  armia  pracy  umożliwiała  tu  przedsiębiorcom  dyktowanie  płac 

poniżej  minimum  egzystencji.  Galicja  była  krajem  przeludnionym  w  stosunku  do  swych 
zacofanych  sił  ekonomicznych.  Powodowało  to  masową  emigrację  nie  tylko  sproletaryzowanego 
chłopstwa, ale drobnomieszczaństwa i inteligencji. W latach 1890-1900 opuściło kraj ok. 300 tys. 
osób, co stanowi blisko ⅓ ogólnego przyrostu naturalnego. 

Coraz  większe  znaczenie  zaczynała  odgrywać  emigracja  stała  i  sezonowa,  kierując  się  do 

Niemiec,  Francji  oraz  do  krajów  zamorskich.  Z  pozbawionych  przemysłu  powiatów  Galicji 
zachodniej,  od  Raby  aż  do  Sanu,  odpływała  ludność  na  emigrację  zamorską,  do  Stanów 
Zjednoczonych i innych państw amerykańskich. Drugi taki obszar zarysował się na wschód od linii 
Bug  -  Złota  Lipa  (Podole),  skąd  chłopi  ukraińscy  udawali  się  do  Kanady.  Tylko  w  Galicji 
wschodniej,  od  Sanu  po  Bug  i  Złotą  Lipę  oraz  w  6  najbardziej  na  zachód  położonych  powiatach 
kraju cała prawie ludność pozostawała na miejscu. W pierwszym przypadku tłumaczy się to nieco 
rzadszym  zaludnieniem,  w  drugim  –  postępem  ekonomicznym  tych  rejonów  kraju,  rozwojem 
przemysłu,  zwłaszcza  w  powiatach  Biała,  Chrzanów  i  Podgórze.  Względnie  duża  była  również 
emigracja ludności żydowskiej z miast i miasteczek galicyjskich. 

Pod  względem  narodowościowym  struktura  ludności  odmiennie  kształtowała  się  w  zachodniej 

części Galicji, etnicznie polskiej, odmiennie we wschodniej, o przewadze ludności ukraińskiej, ze 
znacznymi  jednak  skupiskami  ludności  polskiej.  W  obu  częściach  kraju  istniał  nadto  znaczny 
odsetek  ludności  żydowskiej,  która  –  wobec  nieuznawania  w  urzędowych  statystykach  tego  typu 
narodowości – przyznawała się w przytłaczającej większości do narodowości polskiej, w znacznie 
mniejszej natomiast mierze do ukraińskiej. 

Z punktu widzenia kryteriów społecznych nadmienić trzeba, że klasy posiadające – ziemiaństwo 

i  burżuazja  –  były  w  obu  częściach  kraju  polskie  lub  żydowskie,  drobnomieszczaństwo 
obejmowało  wszystkie  trzy  narodowości,  procentowo  jednak  biorąc  –  w  najmniejszym  odsetku 
społeczeństwo  ukraińskie,  typowo  chłopskie,  z  równie  nieliczną  inteligencją.  Element  niemiecki 
miał charakter napływowy, był w kraju bardzo nieliczny, wyjąwszy pogranicze Galicji ze Śląskiem 
Cieszyńskim  (Bielsko--Biała)  i  nieliczne  niemieckie  kolonie  (Sądecczyzna)  pochodzące  z  czasów 
józefińskich. 
 

e.  Intensywny rozwój produkcji przemysłowej i rolnictwa na Śląsk w Cieszyńskim 

 

W przeciwieństwie do Galicji, druga należąca do Austrii prowincja, zamieszkała w większości 

przez  ludność  polską  –  Śląsk  Cieszyński  –  ulegała  bardzo  szybkim  przemianom  społeczno-
ekonomicznym.  O  sytuacji  gospodarczej  tego  niewielkiego  kraju  decydował  już  w  tym  okresie 
rozwój górnictwa i hutnictwa. Wskutek zbudowania dogodnych połączeń kolejowych z Wiedniem, 
Morawami i Galicją produkcja węgla kamiennego rosła tu gwałtownie – ze 142 500 ton w 1850 r. 
do 3½ mln w 1890 r. i blisko 5 mln ton w 1900 r., wynosząc 42% produkcji całego państwa. 

Już  na  przełomie  lat  osiemdziesiątych  i  dziewięćdziesiątych  Cieszyńskie  Zagłębie  Węglowe 

wysunęło się zdecydowanie na czołowe miejsce wśród okręgów węglowych monarchii i osiągnęło 
poziom  wydobycia  trzech  razem  wziętych,  przodujących  dotychczas  ośrodków  wydobycia  węgla 
kamiennego,  znajdujących  się  na  terenie  Czech,  tj.  kładneńskiego,  pilzneńskiego  i 
północnoczeskiego.  W  Zagłębiu  Cieszyńskim  rejon  karwiński  zdecydowanie  górował  nad 
ostrawskim  dając  w  latach  dziewięćdziesiątych  ponad  80%  łącznego  wydobycia.  Oba  te  rejony, 
dzięki  właściwości  swego  węgla,  zmonopolizowały  prawie  całkowicie  produkcję  koksu,  dając  w 

background image

1899 r. około 92% produkcji całej monarchii. 

Stosunkowo  mniejsze  znaczenie  w  skali  ogólnopaństwowej  miał  rozwijający  się  również  w 

szybkim tempie przemysł hutniczy i metalowy Śląska Cieszyńskiego, którego właściwym centrum 
były okolice Cieszyna, Ustroń, Trzyniec i Frydek. 

Z  różnych  działów  przemysłu  lekkiego  o  szerszym  znaczeniu  na  pierwszy  plan  wysunął  się 

bielski okręg włókienniczy, zespolony ekonomicznie z Białą, pomimo granicy kraju, oddzielającej 
Śląsk austriacki od Galicji. Czołową rolę odgrywał tu przemysł wełniany, wytwarzający pod koniec 
lat osiemdziesiątych już prawie ¾ łącznej wartości produkcji przemysłowej rejonu Bielska-Białej. 
Fabryki  bielskie  znajdowały  rynki  zbytu  w  różnych  krajach  monarchii  oraz  w  państwach 
bałkańskich, a nawet i Bliskiego Wschodu (Turcja). 

Rozwój  stosunków  kapitalistycznych  w  cieszyńskim  rolnictwie  zmierzał  przede  wszystkim  w 

kierunku intensyfikacji kultur okopowych, roślin pastewnych, hodowli, przetwórstwa rolnego oraz 
gospodarki  leśnej  i  przemysłu  drzewnego.  Wielka  własność  a  także  gospodarstwa  bogatych 
chłopów,  tzw.  siedlaków  osiągnęły  wysoki  poziom  agrotechniczny  poprzez  mechanizację, 
stosowanie regularnego nawożenia i meliorację. 

Z szybką intensywnością produkcji rolnej na obszarze wielkiej własności szedł w parze rozwój 

przemysłu związanego z rolnictwem, zwłaszcza cukrownictwa, gorzelnictwa oraz browarnictwa. W 
obrębie tej własności dwa wielkie latyfundia, arcyksiążęca Komora Cieszyńska i dobra karwińskie 
hr.  Larischa-Mönnicha  odgrywały  czołową  rolę  w  stosunkach  społeczno-ekonomicznych  na  tym 
terenie,  obejmując  –  jedno  30%,  drugie  przeszło  4%  ziemi  na  Śląsku  Cieszyńskim.  Spośród 
ludności  chłopskiej  z  trudności  okresu  pouwłaszczeniowego  wyszła  zwycięsko  tylko  nieliczna 
warstwa  miejscowego,  zamożnego  chłopstwa  –  siedlacy,  która  z  racji  swego  stanowiska 
ekonomicznego  przez  długie  dziesięciolecia  odgrywała  poważną  rolę  w  życiu  politycznym  i 
kulturalnym. Równolegle wzrastała liczebnie karłowata własność chłopska, osiągając 80% łącznej 
liczby gospodarstw, obrabiających niespełna 17% globalnej powierzchni. 
 

f.  Uwarstwienie społeczno-zawodowe i stosunki narodowościowe w Cieszyńskiem 

 

W  miarę  rozwoju  cieszyńskiego  górnictwa  i  przemysłu  popyt  na  siłę  roboczą  zaczynał 

przekraczać  poziom  lokalnego  rynku  pracy.  W  związku  z  tym  zjawiskiem  obserwować  można 
narastający  proces  migracji  sproletaryzowanej  ludności  z  Galicji  na  Śląsk  Cieszyński. 
Gwałtownemu  procesowi  uprzemysłowienia  towarzyszył  tu  szybki  wzrost  ludności  miejskiej  i 
równie szybkie przekształcanie się drobnych i rzadko zaludnionych wiosek, miast i miasteczek w 
liczne osiedla górnicze i przemysłowe. 

Rosła  szybko  liczba  ludności  (w  latach  1857-1900  ze  190  tys.  do  370  tys.  mieszkańców)  i 

równie szybko uległa przekształceniu jej struktura zawodowa. Jeśli w latach czterdziestych uprawą 
roli  trudniło  się  ponad  80%  ogółu  ludności  Śląska  Cieszyńskiego,  6%  rolnictwem  i  rzemiosłem, 
5,5%  samym  tylko  rzemiosłem,  to  w  1890  r.  przemysł  i  górnictwo  dawały  już  zarobek  40% 
mieszkańców, tj. prawie tyle samo co rolnictwo wraz z leśnictwem. 

Pomimo  wzrostu  zapotrzebowania  na  siłę  roboczą  warunki  pracy  pozostawały  jednak  bardzo 

ciężkie  i  niebezpieczne  dla  zdrowia  robotników.  W  górnictwie  obowiązywał  nadal  12-godzinny, 
potem  11-godzinny  dzień  pracy.  W  przemyśle  włókienniczym  był  on  jeszcze  dłuższy,  dochodząc 
często  do  16  i  więcej  godzin.  W  poszukiwaniu  znośniejszych  warunków  pracy  proletariat 
cieszyński zaczął wędrować poza granice monarchii oraz emigrować do krajów zamorskich. 

Struktura narodowościowa kraju wyrażała się według urzędowych danych statystycznych tak, że 

w  1900  r.  zamieszkiwało  na  omawianym  terenie  60,6%  Polaków,  23,7%  Czechów  i  15,6% 
Niemców.  Polacy  zamieszkiwali  w  zwartej  masie  etnicznej  większość  Cieszyńskiego,  Czesi 
zaludniali  południowo-zachodnią  jego  część,  głównie  powiat  frydecki,  element  niemiecki, 
przeważnie  napływowy,  rozsiany  był  po  całym  kraju.  Ten  ostatni  element  był  wyraźnie  w 
położeniu uprzywilejowanym, zajmując kluczowe pozycje ekonomiczne i administracyjne kosztem 

background image

ludności polskiej i czeskiej. 
 

4.  Wnioski ogólne. Ogólna charakterystyka struktury społeczno-ekonomicznej 

ziem polskich około roku 1900 

 

Generalny  wniosek,  nieodparcie  nasuwający  się  z  przeglądu  sytuacji  na  ziemiach  polskich, 

można  wyrazić  w  poglądzie  o  daleko  idącym  zróżnicowaniu  poziomu  życia  gospodarczego  i  w 
konsekwencji  –  mocno  od  siebie  odbiegającej  strukturze  społeczno-zawodowej  ludności  w 
poszczególnych  zaborach,  a  nawet  w  poszczególnych  dzielnicach  w  obrębie  tych  zaborów.  Tak 
więc  jeśli  takie  dzielnice,  jak  Śląsk  Górny  i  Cieszyński  można  zaliczyć  do  najbardziej 
zaawansowanych  ekonomicznie  krajów  w  skali  ogólnoeuropejskiej,  przede  wszystkim  na 
podobieństwo wysoko rozwiniętych regionów w krajach zachodnioeuropejskich, to z drugiej strony 
takie  rejony,  jak  Białostocczyzna,  wschodnia  część  Lubelszczyzny,  czy  środkowa  Galicja  tkwiły 
jeszcze  mocno  w  kręgu  zacofanej  sfery  wschodnioeuropejskiej  o  słabo  rozwiniętym  przemyśle  i 
ekstensywnym  rolnictwie.  Zaznaczyć  również  trzeba,  że  choć  znaczna  część  ziem  polskich,  jak 
Kongresówka,  wykazała  w  liczbach  absolutnych  i  na  tle  stosunków  rosyjskich  znaczny  postęp  w 
rozwoju przemysłu, to jednakże dystans dzielący je od wysoko rozwiniętych krajów na kontynencie 
europejskim pozostał jednak nadal bardzo znaczny. To samo – w konsekwencji – odnieść należy do 
postępów  na  ziemiach  polskich  w  zakresie  urbanizacji  –  budownictwa  miejskiego  i  tworzenia  się 
nowych  klas  społecznych.  Ciągle  tu  jeszcze  nie  mogło  być  mowy  o  kształtowaniu  się  silnej 
ekonomicznie  burżuazji  i  okrzepniętego  w  swej  zwartej  masie  nowoczesnego  proletariatu 
przemysłowego. 

Zagadnieniem  odrębnym  i  największą  bolączką  –  obok  hamulców  w  rozwoju  –  było  daleko 

posunięte  rozbicie,  daleko  posunięta  dezintegracja  gospodarcza  ziem  polskich,  sztucznie  –  mimo 
więzi  etniczno-narodowej  –  podzielonych  kordonami  celnymi,  gwałtem  natomiast  zespolonych  z 
trzema odmiennymi centrami życia gospodarczego. Ten ostatni fakt zwłaszcza miał w poważnym 
stopniu oddziaływać na polityczną, ideologiczną i kulturalną sferę życia społeczeństwa polskiego i 
wycisnąć we wszystkich tych dziedzinach swe specyficzne piętno.