background image

... Amarorzy zbudowali ARKĘ, ... 

profesjonaliści Titanica ....

http://drashkar.pl/index.php/Articles/2

http://www.zyciekalisza.pl/?str=54&id=43483

http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Artykuly.htm

Wszyscy powinni wiedzieć, że tzw oficjalne

badania przeciwrakowe są jednym wielkim oszustwem.

- Prof. Linus Pauling

Kasacja Raka metodą dr. George'a Ashkara

Cieciorka zamiast chemioterapii?

„Jest lekarstwo na raka” - mówi doktor fizyki George Ashkar w swojej książce, której tłumaczenie na język polski ma się 
ukazać we wrześniu. Polskie wydanie książki firmować ma „Jelenia Struga” w Kowarach. George Ashkar w minionym 
tygodniu w „Jeleniej Strudze” mówił o autorskiej metodzie walki z rakiem. Za propagowanie tej metody w Stanach 
Zjednoczonych był karany. „Nie leczę, tylko edukuję ludzi, metoda nie ma żadnych skutków ubocznych” - tłumaczył w 
Kowarach fizyk z Nowego Jorku, absolwent Uniwersytetu Łomonosowa w Moskwie, urodzony w Libanie. 

Zaczęło się od...przypalonego jogurtu

W 1936 roku wujek George'a Ashkara w ciągu zaledwie kilku dni umarł na raka żołądka w szpitalu klinicznym 
amerykańskiego uniwersytetu w Bejrucie. Mały George boleśnie to przeżył. 
W 1943 roku George miał 12 lat. Do jego obowiązków domowych należało codzienne przygotowanie jogurtu. Pewnego 
dnia mały George tak się spieszył do kolegów, że przypalił mleko potrzebne do produkcji jogurtu. Spróbował: jogurt nie 
nadawał się do jedzenia. Zostawił jogurt na piecu. Po kilku godzinach mama spytała, w jaki sposób udało mu się zrobić 
tak cudowny jogurt. George nie wierzył: zebrany z góry jogurt był wyśmienity, wszystkie „śmieci chemiczne” zebrały się 
w wodzie, która została na dnie. George miał zacięcie fizyka – zaczął eksperymentować, zasady fizyki przenosząc na 
organizm człowieka i walkę z chorobami cywilizacji. 

Opór w Nowym Jorku

Dziś George Ashkar ma 78 lat. Pół krwi Arab, pół krwi Armeńczyk, absolwent Uniwersytetu Łomonosowa w Moskwie, 
od wielu lat mieszka w Nowym Jorku. Swoją autorską metodą oczyszczania organizmu ze związków rakotwórczych 
próbował zainteresować lekarzy, kongresmenów. Bez skutku. „Lobby farmaceutyczne nie dopuści do głosu prostą i 
tanią metodę leczenia” - uważa fizyk. Metodę wchłaniania naturalnej infekcji – tak ją bowiem nazwał – pokazywał 
chorym na raka w Armenii i Stanach. W 1986 roku za tę praktykę stanął w Nowym Jorku przed sądem. 
-Nie mam dowodów oprócz maili od osób, którym ta metoda pomogła w walce z rakiem. Zastosowało ją około 400 
osób, z tego tylko osiem osób przegrało walkę – powiedział podczas wykładu w Kowarach George Ashkar – Ja jestem 
najlepszym przykładem. Miałem raka trzustki, wyzdrowiałem. 
Po raz pierwszy zastosował metodę na sobie – profilaktycznie – w 1985 roku. Kiedy w 2003 roku zachorował i lekarze 
postawili diagnozę – nowotwór trzustki - poddał się zabiegowi chirurgicznemu. 
Po operacji żona mu powiedziała o złych rokowaniach lekarzy. 
-Nie jestem do odstrzału, bo nie mam kasy na „piórnik” (trumnę), nie umrę – powiedział George Ashkar. Zrezygnował z 
proponowanej mu przez onkologów chemioterapii – której jest przeciwnikiem. Przez kilka miesięcy po operacji 
oczyszczał organizm swoją autorską metodą. Walkę z rakiem, jak widzimy, wygrał. 

Usunąć kancerogeny

„Rak jest wywoływany przez związki chemiczne, kumulowane przez lata w organizmie kancerogeny, komórki rakowe 
są skutkiem a nie przyczyną” - uważa George Ashkar. 
Kancerogeny do krwi dostają się, między innymi, z pokarmem - przedstawiał na wykładzie w Kowarach George Ashkar 
– to, wszelkie pestycydy, konserwanty, środki ochrony roślin itp. Kancerogeny pozwalają na chemiczne połączenie się 
ze zdrową komórką „promotorów” czyli strzępów komórek „rozerwanych” na skutek silnych traumatycznych przeżyć, 
stresów, obaw, pozostawania długo w sytuacjach beznadziejnych”. Medycyna akademicka określa takie sytuacje, 
stresem oksydacyjnym i zalicza go do grupy najważniejszych czynników chorobotwórczych. Tak powstają komórki 
rakowe – mówił George Ashkar. Jego zdaniem najważniejsze jest, ile kancerogenów „zjadamy” w pożywieniu. Dopiero, 
jednak ich kumulacja w organizmie stanowi zagrożenie, dobre podłoże dla raka. 
W 1950 roku potrzebowaliśmy 40-50 lat do kumulacji kancerogenów w organizmie, w 1990 roku – już tylko od 10 do 15 
lat. Oddaje to skalę wzrostu skażenia środowiska, w którym obecnie żyjemy. 
- W profilaktyce i leczeniu raka najważniejsze to fizycznie wyeliminować z organizmu kancerogeny – uważa fizyk z 
Nowego Jorku. Sama interwencja chirurgiczna w przypadku choroby nowotworowej (której jest umiarkowanym 

1

background image

zwolennikiem) do końca nie powstrzyma nawrotu nowotworu, jeżeli nadal w organizmie są skumulowane kancerogeny. 
Dlatego również fizyk nie jest zwolennikiem chemio i radioterapii, które – według niego „zabijają komórki rakowe”, ale 
jeszcze więcej komórek zdrowych, nie eliminują one wcale kancerogenów, chemio i radioterapia sama w sobie może 
być rakotwórcza, o tym wie przeciętny lekarz. Nie usunięte z ustroju kancerogeny, zasilone dodatkowo chemio i 
radioterapią mogą w szybkim tempie naprodukować nowe komórki rakowe, stąd niemal regułą są wznowy choroby 
nowotworowej. 
Wybór – zaznacza - należy do pacjenta. Chemio czy radioterapia bowiem nie przekreślają zupełnie – a jedynie 
spowalniają - oczyszczanie organizmu z kancerogenów według jego, prostej i praktycznie bez ryzyka, metody. 

Orężem czosnek i cieciorka 

Metodą prób i błędów George Ashkar opracował metodę eliminowania kancerogenów z organizmu. Proponuje na 
nodze (poniżej kolana) na noc przyłożyć rozdrobniony czosnek (najlepiej w obrębie pierścionka) i zakleić plastrem. 
Kiedy zrobi się bąbel, należy go przeciąć i na taką „sączącą się ranę” dać... cieciorkę (ciecierzycę). Na wierzch w 
podwójnie złożonej ściereczce z wyciętym kołem z jednej strony przykładać liść kapusty (aby rana nie wysychała). 
Zabandażować ranę. Dwa razy dziennie przez dwa miesiące trzeba wymieniać cieciorkę (która pęczniejąc zbiera wraz 
z limfą kancerogeny), ranę wokół dezynfekować. Każdy jest w stanie własnoręcznie przeprowadzić taką kurację 
oczyszczającą. 
Instruktażowy filmik można sobie oglądnąć wpisują w Google hasło ”metoda nia” lub w YouTube "lekarstwo na raka" 
- Organizm jest mądry, jeżeli da się mu możliwość, otwierając krwiobieg, sam pozbędzie się kancerogenów - mówił 
George Ashkar, pokazując na nodze zabliźnioną ranę – po dwóch miesiącach w ten sposób krew zostaje oczyszczona, 
przez kolejnych sześć miesięcy (czasem dłużej) oczyszcza się cały organizm. 

Jelenia Struga” centrum inicjacji

„Jelenia Struga” w Kowarach, która łączy nowoczesne spa z naturalnymi metodami prozdrowotnymi, zamierza 
propagować metodę oczyszczania organizmu według Georga Ashkara. Dlatego nawiązała z nim współpracę i zaprosiła 
do Polski. 
- Przymierzamy się do warsztatów, które będą uczyły pacjentów tej metody, chcemy wydać książkę Ashkara w języku 
polskim, zaprosić go ponownie do Polski – wypowiedział się dyrektor „Jeleniej Strugi”. 
George Ashkar o swojej metodzie walki z rakiem opowiadał także na warsztatach w Polanicy, gdzie lekarz Jan 
Pokrywka, prowadził w dniach 1 – 3 maja swoje ciekawe warsztaty „Akademii Długowieczności”. 
- Metoda Pana Ashkara koresponduje z innymi naturalnymi metodami, jest skuteczniejsza w tym fizycznie 
oczyszczającym aspekcie niż akupunktura, czy akupresura, efektywniej bowiem, jego zdaniem, może oczyścić 
organizm z kancerogenów – uważa dr Jan Pokrywka. 
Metody oczyszczające organizm nie są również obce współczesnej onkologii, co widzimy przy podawaniu litrów płynów 
fizjologicznych w czasie podawania „chemii” 
Lekarz medycyny Jan Pokrywka komentuje to tak. 
W wypadku poważnego zastoju energii CZI i płynów tkankowych w określonym miejscu organizmu, co może 
manifestować się guzami różnego pochodzenia, oprócz prób poruszenia samej energii, z pomocą odpowiednich nakłuć 
punktów akupunkturowych, stosuje się również i inne metody oddziaływań leczniczych. 

Należą do nich uciski, masaże, drenaż limfatyczny, ogrzewania, przypiekania, czyli MOXA, z wywołaniem oparzenia 
pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia, jak również wywoływanie skrwawień z pomocą tak zwanego trójgrańca oraz 
jeszcze inne modyfikacje tych sposobów. We współczesnej medycynie, echem takiego postępowania jest maść 
ichtiolowa stosowana z powodzeniem do dzisiaj. 

Metoda (NIA) przypomina do złudzenia starożytne chińskie praktyki wywoływania wrzodów, sączących się oparzeń i 
ropy na ciele chorego. Starożytni lekarze akupunkturzyści zajmowali się również tego typu praktykami. 

Jeszcze nie tak dawno, niemal współcześni nam lekarze europejscy wykonywali terapeutyczne podskórne 
wstrzyknięcia mleka, bądź krwi, by uzyskać ropiejącą ranę. Uważano, że wydobywająca się ropa doprowadza do 
wyzdrowienia. 

Zauważmy, że przy chorobie nowotworowej niemal nie obserwujemy odczynów ropnych. 

Zachorowania z tworzącymi się guzami nowotworowymi, jak i innymi guzami nienowotworowymi, wymagają poruszenia 
nie tylko samej energii CHI, ale i większej ilości substancji, czyli płynu tkankowego. 

W takiej sytuacji akupunkturzyści wykonywali wtedy całą serię zabiegów "MOXA" wywołując małe surowicze pęcherze 
oparzeniowe, tak iż niektórzy pacjenci byli potem cali w bliznach pooparzeniowych po wielokrotnie powtarzanych 
zabiegach. 

Niezależnie, ponownie odkryta, i sugestywnie opisywana, a przede wszystkim, z powodzeniem wypraktykowana, przez 
Pana Georga Ashkara, sprytna technika (NIA), drenowania, wywołanego terapeutycznie i odpowiednio 
zlokalizowanego, oparzenia drugiego stopnia, (oparzenia wywołanego za pomocą miazgi czosnku), jest techniką, która 
wpisuje się tę odwieczną praktykę, holistycznej medycyny. 

2

background image

Wielomiesięczny drenaż tej oparzeniowej rany, jest utrzymany za pomocą przykładanych nasion ciecierzycy (cieciorki), 
okładanej liściem kapusty, dla niedopuszczenia do wyschnięcia i przedwczesnego zagojenia się tej terapeutycznej 
rany. 

Metoda Wchłaniania Naturalnej Infekcji (NIA) jest terapią całkowicie akceptowalną przez współczesnego pacjenta z 
uwagi na: 

- bezbolesność w porównaniu z metodami starożytnymi – MOXA jest bolesna, 

- niski koszt ograniczający się w zasadzie do ziaren cieciorki (odmiana grochu), kawałka liścia kapusty oraz bandaży, 

- niewielką uciążliwość terapii, która wymaga mniej niż pięć minut dziennie przy zmianie opatrunku, 

- efekt kosmetyczny ograniczony do miejsca na podudziu, które łatwo ukryć pod odzieżą, 

- imponującą efektywność drenażową metody. 

Pobieżne tylko wyliczenie, wskazywałoby, na wymianę w ten sposób nawet do 5 litrów płynu tkankowego przy rocznej 
procedurze (NIA). Przypomnę, że całkowita ilość płynu tkankowego u typowego mężczyzny o ciężarze ciała 70 
kilogramów wynosi około 15 litrów. 

Metoda ta nie jest może elegancka, i prawdopodobnie dlatego, również zabiegi "MOXA", oraz pochodne od niej, jak 
metoda (NIA), nie cieszą się w obecnych czasach dużą popularnością, zarówno wśród lekarzy, jak i wśród pacjentów. 

Jednak opisywana przez Pana Ashkara skuteczność, powinna wzbudzić większe zainteresowanie wśród osób 
zagrożonych nowotworem, a w szczególności osób, z aktywną chorobą nowotworową, oraz pobudzić lekarzy ją 
obserwujących, do wyciągania wniosków wypływających z praktycznych rezultatów, a nie uprzedzeń i fałszywych 
wyobrażeń, zwłaszcza wyobrażeń estetycznych. 

Teoria onkogenezy zaprezentowana przez Pana Ashkara jest w zasadzie zgodna z obecnie lansowanymi teoriami, 
gdzie główną odpowiedzialność za raka przypisuje się nadmiernej ilości i koncentracji związków rakotwórczych w 
przestrzeni międzykomórkowej, w tak zwanej tkance podścieliskowej. 

Ciekawe, a zarazem przerażające jest też, zamieszczone w filmie zestawienie, pokazujące jak z upływem dekad, 
ostatniej połowy dwudziestego wieku, skracał się okres ekspozycji na aktualne środowisko, by zgromadzić 
wystarczającą do onkogenezy, ilość związków rakotwórczych, by zainicjować raka. 

Interesujące, że mniej więcej równolegle, w tym czasie, wzrastała koncentracja ołowiu i metali ciężkich w organizmach 
społeczeństw uprzemysłowionych. 

Jak zauważył to, jeden z lekarzy uczestniczących w Polanickich warsztatachAkademii Długowieczności, chory poprzez 
tę, w sumie prostą i nieszkodliwą procedurę, otrzymuje w prezencie jakby dodatkową „nerkę” do eliminacji 
zalegających w organizmie substancji. 

Nie bez znaczenia są ponadto i inne, ważne aspekty, stosowania tej procedury, a wiążące się ze stanem umysłu. 

Tani i skuteczny sposób na raka 

Proponuję wyciąć i zachować ten tekst. Wkrótce może  być zakazany.  W USA te wiadomości już zostały 
ocenzurowane. Tam rząd zamknął  stronę w internecie dr. Ashkara, a jego samego osądzono i skazano bo pokazał jak 
łatwo i tanio można wyleczyć raka 

Kiedyś przy wejściu do  jednego z amerykańskich szpitali dr George  Ashkar zauważył wychodzącą  zapłakaną kobietę.
– Co się pani stało? – zapytał ostrożnie.
– Mój 11– letni synek ma raka. Leczyli go w tym szpitalu, ale bezskutecznie. Przed chwilą powiedzieli mi, że choroba 
jest już tak zaawansowana, że syn wkrótce umrze. Zasugerowali, że bardziej humanitarnie i lepiej  dla niego będzie jak 
to się stanie w domu, a nie w szpitalu.   
– Niech pani przestanie płakać! Ja wiem jak pokonać raka. Pomogłem już wielu ludziom mającym podobny problem. 
Proszę wziąć moją wizytówkę i potem zadzwonić do mnie to wszystko dokładnie pani wyjaśnię. Po pewnym czasie 
kobieta zadzwoniła. Dr Ashkar pojechał do niej i zaprezentował swoją metodę. Choć pomysł Ashkara wydawał się 
trochę dziwny, to jednak kobieta intuicyjnie czuła, że  był nadzieją. Zresztą nie miała innej. Przecież była w najlepszym 
amerykańskim szpitalu „Memorial Hospital”. Zastosowała tę metodę.  W rezultacie syn całkowicie   wyzdrowiał. Gdy 
u chłopca nie było śladu raka, zawiozła go do tego samego szpitala z którego ją odesłano do domu. Spotkała się 
z lekarzem i powiedziała:
–  Niech pan spojrzy na mojego syna. Według pana powinien już nie żyć, a on jest całkowicie zdrowy.
– Rzeczywiście, jak to się stało?
 – Poznałam cudownego człowieka, który pokazał mi, jak mogę go wyleczyć. 
– A co to za człowiek?
– Proszę, tu jest jego wizytówka. Niech pan się z nim skontaktuje i nauczy od niego, jak można wyleczyć raka.
Lekarz grzecznie podziękował i wziął wizytówkę.Kobieta dopiero potem zrozumiała, że to był jej błąd. Wkrótce w domu 
Georga Ashkara zamiast lekarza pojawili się agenci FBI. Aresztowali go pod zarzutem leczenia bez 
uprawnień.Wytoczono mu proces. Na świadków wezwano innych uleczonych.

3

background image

– Był pan chory na raka? – zapytał świadka sędzia.
– Tak wysoki sądzie.
– Czy teraz jest pan zdrowy?
– Tak wysoki sądzie.
– Czy stosował pan metodę obecnego tu Georga Ashkara?
– Tak wysoki sądzie.
Drugi świadek udzielił dokładnie takich samych odpowiedzi. W rezultacie ława przysięgłych uznała, że Georg Ashkar 
ich wyleczył. Nie pomogły tłumaczenia, że z medycznego punktu widzenia chłopiec miał umrzeć, a żyje, że dr Ashkar 
nie diagnozował, nie dotykał pacjenta, ani że ziarno ciecierzycy, które zalecał nie jest lekarstwem. 
Sąd niczym bezduszny robot potraktował dr. Ashkara paragrafami –  leczył bez uprawnień. George Ashkar jest 
doktorem fizyki, nie medycyny, więc skazano go na 5 lat więzienia w zawieszeniu i dodatkowo na  5 tysięcy dolarów 
grzywny. 
Oto mamy sytuację, gdzie ktoś twierdzi, że znalazł oczekiwane przez ludzkość skuteczne w 100 proc. lekarstwo 
na raka, ma świadków i dowody w postaci mnóstwa listów dziękczynnych. Próbuje, nie oczekując żadnego 
wynagrodzenia, zainteresować świat medyczny swoim odkryciem. Dobija się do wielu instytutów i lekarzy niby 
walczących z rakiem. I co? System się wścieka, bo zagrożone jest jego status quo. Przecież w razie rozwiązania 
problemu raka gigantyczne pieniądze na badania  nagle się skończą. Zamiast nagrody więc jest proces, który skazuje 
Ashkara niczym przestępcę. W tym czasie w samym tylko USA umiera z powodu raka aż 1500 osób dziennie. 

Przypomnijmy sobie, że 2000 lat temu skuteczne leczenie Jezusa  również doprowadzało do wściekłości ówczesnych 
kapłanów.  Wtedy też nie ważne było wyleczenie tylko to, że leczył o złej porze, bo w szabat. Jak widać mechanizm 
działania systemu wtedy i dziś jest bardzo podobny. Przypomina się jeszcze  profesor Wilczur, albo z ostatnich 
miesięcy –  doktor Lenart ze szpitala w Kolbuszowej, który pijawkami uratował nogę pacjenta ale naraził się na ostre 
szykany dyrekcji szpitala. 

George nie poddał się. Dobrze wiedział, że jego metoda jest w 100 proc. skuteczna. Nazwał ją metodą NIA (Neutral 
Infection Absorption Method). Według jego danych do  dzisiaj wyzdrowiało  około 1000 osób stosujących tę metodę. 
W samej Kaliforni uratował 400 ludzi. Dr Ashkar  przyznaje, że 8 z tych czterystu zmarło, ale były to wyłącznie osoby 
bardzo zamożne, które stać było na najdroższe amerykańskie szpitale i tam kontynuowały leczenie. Wszyscy 
biedniejsi, których nie było stać na nowoczesną terapię, przeżyli. Oprócz raka metoda NIA uzdrowiła również przypadki 
reumatyzmu, artretyzmu, astmy, choroby układu immunologicznego a także AIDS. Skoro dr. Ashkarowi zabroniono 
polecać tej metody, wymyślił inny sposób, by pokazać światu jej skuteczność. To niesamowite, ale sam zapragnął 
dostać raka, by móc publicznie pokazać, że metoda jest dobra. Wyobraźcie sobie państwo kogoś, kto bardzo chce 
dostać raka!
I stało się tak, jak chciał. 6 lat temu, w wieku 72 lat, dr George Ashkar znalazł się w szpitalu z powodu dziwnych bóli 
z lewej strony ciała.W ciągu tygodnia schudł 25 kg.  Lekarze otworzyli mu brzuch i zdiagnozowali ciężki przypadek raka 
trzustki. Diagnozę przekazali jego żonie. Powiedzieli, żeby szykowała się do pogrzebu.
– George oni powiedzieli, że masz raka trzustki i wkrótce umrzesz! A my przecież nie mamy pieniędzy na pogrzeb! – 
powiedziała jego żona.
– Skoro nie mamy pieniędzy, to nie będzie pogrzebu ...bo nie umrę. Po czym, ku zdziwieniu lekarzy na własną  prośbę 
wypisał się ze szpitala i zastosował swoją metodę. Po 2 miesiącach wyzdrowiał i żyje do dziś. Nie widząc żadnego 
zainteresowania medyków sam napisał o tym książkę. Niestety, nie wolno mu jej było wydać w USA, więc potajemnie 
wydrukował w  Armenii i przeszmuglował do USA.

Spotkanie z Georgem
Byłbym bardzo  zdziwiony gdyby ktoś mi powiedział,  że 78–letni George przyjedzie do Polski. Jeszcze bardziej  
zdziwiłbym się, gdyby ktoś zapowiedział, że  podczas jego pobytu w naszym kraju spotkam go przypadkowo. A jednak! 
6 maja wpadliśmy na siebie  hotelu  Jelenia Struga SPA Resort w Kowarach, gdzie George był zaproszony na wyklady 
o swojej metodzie, a ja  zajrzałem na chwilę podczas urlopu w Karkonoszach. Miałem zaszczyt poznać osobiście  tego 
niezwykle ciepłego i sympatycznego staruszka. Spędziłem z nim kilka godzin. Pomijając dowody i wiedzę, gdzieś 
w duszy  poczułem, że facet ma dużo racji, że trzeba o tym napisać.  Z radością przyjął moją propozycję wydania jego 
książki w Polsce.
Zresztą podczas jego pobytu w naszym kraju wszędzie budził zainteresowanie.   

Oto jego metoda:

Kiedy George miał 5 lat z powodu raka zmarł jego wujek. Właśnie wtedy przysiągł sobie, że kiedyś odkryje lekarstwo 
na raka. Odkrycia dokonał stosunkowo szybko, bo już w wieku 12 lat. Wtedy jego domowym obowiązkiem było 
przygotowywanie jogurtu dla całej rodziny. Tego dnia grał akurat w piłkę, gdy mama jak zwykle zawołała go do 
zrobienia jogurtu. Proces polegał na zagotowaniu mleka, ostudzeniu go i dodaniu odpowiedniej porcji zaczynu. Chcąc 
jak najszybciej wrócić do gry zwiększył płomień pod garnkiem. Udało mu się przyśpieszyć gotowanie ale mleko 
przypaliło się. Pomimo tego, dokończył produkcję. Następnego dnia zaczerpnął łyżeczkę z wierzchu i ze zdziwieniem 
zauważył, że jogurt nie wykazuje żadnych oznak przypalonego mleka. Jednak gdy pobrał próbkę z  dna garnka, gdzie 
ciecz była bardziej wodnista, wyraźnie poczuł spaleniznę. Zjawisko wykorzystał gdy jego matka zachorowała 

4

background image

na reumatyzm. Jeździła do najlepszych lekarzy, ale nikt nie potrafił jej pomóc. – Coś złego jest we krwi, a my nie wiemy 
jak się tego pozbyć – twierdzili lekarze i radzili przebywać w suchym i ciepłym klimacie.
George opowiedział mamie o swoim doświadczeniu z jogurtem i zasugerował, że z krwią może być podobnie – trucizny 
mogą się zbierać w bardziej wodnistym składniku krwi, choćby takiej wodzie, jaka powstaje w bąblu po oparzeniu. 
Mama uśmiechnęła się i natychmiast  tlącym się  papierosem przypaliła sobie nogę. Potem z powstałego bąbla 
upuściła płyn. Poczuła się lepiej, więc powtórzyła eksperyment. Ponieważ szpetnych przypaleń zaczęło przybywać, 
George wymyślił sposób, aby nie robić codziennie nowej rany, tylko wysączać ciecz ze starej. Po kilku próbach doszedł 
do wniosku, że najlepiej do tego nadaje się ziarno ciecierzycy. W żywej ranie umieszczał ziarno cieciorki  i bandażował 
nogę. Po 12 godzinach, kiedy ziarno nasiąknęło, wymieniał je na nowe. Po pewnym czasie stosowania tej metody 
mama odzyskała zdrowie i co ważne, do  końca życia nigdy więcej  nie odczuwała  problemów z reumatyzmem.
Po latach badań i studiów George udoskonalił swoją metodę. Wybiera miejsce na nodze powyżej łydki ale poniżej 
kolana, tak by nie było na żyle ani na kości.Goli to miejsce z włosów i odkaża. Do wywołania sztucznego bąbla nie 
stosuje już rozżarzonego papierosa – ale zmiażdżony czosnek, który przykłada w małym pierścieniu.  Po 6 godzinach 
od kontaktu z czosnkiem pojawia się bąbel na skórze. Następnie George odkaża powierzchnię wokół bąbla i wycina 
z ze środka   martwą już skórę. Potem na gołej ranie umieszcza jedno zwykłe ziarno ciecierzycy. Takie jakie można 
kupić w sklepie. Ranę przykrywa chusteczką higieniczną z otworkiem, na który przykłada liść kapusty. Kapusta ma za 
zadanie utrzymać wilgoć aby rana nie wysychała. Całość opasa bandażem elastycznym i zostawia  na 12 godzin po 
czym wymienia ziarno z opatrunkiem oraz liściem kapusty na nowe. Ziarno cieciorki chłonie płyny sączące się z rany. 
Po 2 miesiącach  takich zabiegów krew oczyszcza się. Potem dopiero zaczyna oczyszczać się reszta organizmu. 
Specyficzne toksyny, które George nazywa kancerogenami mogą gromadzić się w różnych tkankach.
– Teraz organizm znajduję „otwartą furtkę” i korzysta z okazji by się ich pozbyć gdyż rozpoznaje je jako obce 
i niebezpieczne. Pełne oczyszczenie organizmu i tym samym wyleczenie z przyczyny raka następuje po 6 miesiącach. 
Czasami jednak wymaga to nawet 12 a nawet 18 miesięcy, o ile pacjent otrzymywał chemoterapię.Wskaźnikiem końca 
jest wyciek czystej wody przez około 3 tygodni oraz dobre samopoczucie – twierdzi dr Ashkar. 
Dokładny opis i teorię tej metody pokazał  na filmie, który można jeszcze zobaczyć w internecie (nie wiadomo jak 
długo) narzucając w Google hasło „metoda NIA”. 
Jeden ze znajomych lekarzy po zapoznaniu się z metodą NIA stwierdził delikatnie, że wiedza medyczna jest inna. 
Drugi lekarz  postanowił po prostu ją sprawdzić i prowadzi w ten sposób 4 pacjentów. 
Cóż, wiedza i mądrość to są dwie różne sprawy. Wiedza pochodzi jedynie z materii, a mądrość od Boga.
Wiedza analizuje i dzieli na kawałeczki, a mądrość łączy wszystko w całość. 

Arkadiusz Woźniak

W dniach 01.05. – 03.05.2009 r. odbyły się w Polanicy-Zdroju warsztaty Akademii Długowieczności zorganizowane 
przez lek. med. Jana Pokrywkę. Jednym z wykładowców był dr George Elias Ashkar. Przedstawił bardzo ciekawą i 
nowatorską metodę zwalczania wielu nowotworów (i innych chorób). Poniższa relacja jest więc w pewnym sensie 
zapisem słów prelegenta.
Pasją dr George’a Eliasa Ashkara, fizyka mieszkającego w USA (z pochodzenia Armeńczyka) jest przekazywanie 
własnych doświadczeń dotyczących stosowanej przez niego metody uzdrowienia z tej strasznej choroby. 

Dr G. Ashkar – zgodnie z jego oświadczeniem – zachorował w 2003 r. na raka trzustki. Operacja, jakiej poddał się, 
trwała 5,5 godziny. Lekarz, który go operował – miał 35-letnie doświadczenie w leczeniu trzustki. Zgodnie z 
medycznymi statystykami 45-75% pacjentów umiera bezpośrednio po operacji trzustki. Ci, którzy przeżywają – 
poddawani są chemio- lub radioterapii. Ostatecznie tylko ok. 3% pacjentów wraca pomyślnie do zdrowia. Dodatkowym 
problemem jest rozprzestrzenianie się (przerzuty) komórek rakowych. U dr Ashkara problem ten również wystąpił, 
bowiem nowotwór zaczął rozprzestrzeniać się na pęcherzyk żółciowy, jelito, żołądek. W efekcie i te części ciała 
poddano operacji. 

Lekarz prowadzący nie dawał żadnych szans pacjentowi. Ocenił, że zostało mu zaledwie kilka miesięcy życia. Jak 
George E. Ashkar oświadczył żartobliwie podczas prelekcji w Polanicy – że po rozmowie z żoną na temat wysokich 
kosztów ewentualnego własnego pogrzebu doszedł do wniosku: „Nie opłaca mi się absolutnie umierać! .” Trzeba 
więc coś z chorobą zrobić. 

Już znacznie wcześniej interesował się wszelkimi informacjami na temat nowotworów. Nie posiadał wykształcenia i 
doświadczenia medycznego. Szybko pojął, że każda choroba zaczyna się od choroby komórki, kiedy ta stanie się 
obiektem ataku wirusa, bakterii itp. agresorów. Wniosek był więc prosty: w celu wyeliminowania choroby należy pozbyć 
się z organizmu czynników, które ją wywołują. Usuwanie chorych komórek jawi się w takim razie jako działanie na 
skutek, a nie na przyczynę. Eliminacja komórek chorych likwiduje więc jedynie symptomy choroby. Pozornie nic 
odkrywczego, ale… Ale tak praktycznie działa dzisiejsza cała oficjalna medycyna – koncentruje się na usuwaniu 
skutków, a nie przyczyn chorób. 

W jaki więc sposób powstaje nowotwór? 

Nowotwory doskonale rozwijają się w środowisku kwaśnym oraz źle zaopatrywanym w tlen (utlenionym). Podstawową 
przyczyną powstawania nowotworów są zawsze kancerogeny – chemiczne toksyczne substancje (w tym również leki) 
lub destrukcyjne struktury obecne w pożywieniu, wodzie, powietrzu. 

5

background image

Czynnikiem wywołującym raka jest więc kancerogen, zaś ofiarą – zaatakowana komórka. Kancerogeny w przypadku 
nagromadzenia do ilości krytycznej, są w stanie utworzyć aktywne centrum w komórce, do której wtedy może 
przyłączyć się chemicznie "promotor" (uszkodzona część innej komórki) tworząc komórkę nowotworową. Promotory 
produkowane są w organizmie w czasie stresu i pewnych sytuacji emocjonalnych i traumatycznych (złość, szok, 
beznadziejność, itp) Kancerogenjest kluczem otwierającym promotorowi możliwość połączenia się ze zdrową komórką 
i utworzenie komórki rakowej. Nie ma to nic wspólnego z DNA oraz czynnikami genetycznymi. One mogą stanowić 
jedynie zagrożenie potencjalne. 

   

Czy wycięcie, wypalenie czy też zatrucie  chorych części, czyli pozbycie się zmienionych komórek organizmu ma 
sens? Czy to nowotwór zabija – w dosłownym tego słowa znaczeniu? Przecież nowotwór – to jedynie chore komórki 
tego samego organizmu. Gdyby rozwiązaniem było pozbycie się komórek zrakowaciałych, to po ich usunięciu 
organizm powinien samoczynnie i w krótkim czasie powrócić do zdrowia. 

Tymczasem jak jest faktycznie? Przecież nawet po usunięciu guza kancerogeny pozostają w organizmie, promotory 
również sa obecne i kółko zamyka się. Straż gasi ciągle pożary wzniecane przez piromanów. Oczywiście – pożar 
należy ugasić, ale należy też schwytać podpalaczy i zrobić z nimi porządek. 

Przyczyną problemów zdrowotnych nie jest więc obecność komórek chorych, lecz ich ciągle zwiększająca się ilość i 
jednocześnie  zmniejszająca się ilość komórek zdrowych, które nie są w stanie zapewnić całemu ustrojowi doskonałej 
współpracy – „zmniejszające się moce przerobowe nie nadążają za zwiększającym się popytem”. Bo przecież 
organizm w chorobie wymaga szczególnego zasilania –np. najlepszymi składnikami pokarmowymi o najwyższej 
wartości. Czy ciągle zmniejszająca się  ilość komórek zdrowych jeszcze obecnych w chorym żołądku, jelicie czy innym 
organie jest w stanie zapewnić pozostałym narządom organizmu właściwe zaopatrzenie, właściwy poziom energii? 
Dlatego słyszy się niejednokrotnie, że np. przeszczep szpiku (przy białaczce) przyjął się, wszystko pozornie jest OK, 
ale w wyniku osłabienia układu immunologicznego na skutek zastosowania typowych metod leczniczych organizm był 
już na tyle osłabiony, że pacjent zmarł. 

Na czym więc ma polegać – wg dr G.E.Ashkara – zapobieganie chorobom nowotworowym oraz leczenie organizmu w 
przypadku ich wystąpienia? 

Dr Askar zaproponował – przetestowaną na sobie i wielu innych metodę nazwaną przez siebie NIA – Neutral Infection 
Absorption
 – metodę Wchłaniania Neutralnej Infekcji. Opiera się ona przede wszystkim na oczyszczeniu krwi z 
krążących w niej (czyli obecnych w całym organizmie) kancerogenów. Jak jednak to zrobić? Nie da się oczyścić 
instalacji centralnego ogrzewania bez jej otwarcia i pozwolenia, aby szlam z niej wypłynął. 

Metoda NIA: 

Należy więc: 

1. otworzyć system limfatyczny, aby stworzyć w ten sposób otwarte ujście (chińskie porzekadło powiada, że jak już 
tygrys dostał się do mieszkania, należy otworzyć okno…) 

2. oczyścić system limfatyczny, ponieważ to właśnie on zbiera z organizmu wszelkie „śmieci” i usunąć je, 

3. zdać się na mądrość, inteligencję  organizmu – on wie, co ma robić; tak samo, jak nie musimy ingerować we wzrost 
naszych włosów na głowie, proces oddychania, krążenia krwi, przyswajania pokarmów, wydalania i wszelkich 
procesów; organizm sam więc usunie to, co jest zbędne – dajmy mu jednak szansę. 

Metoda NIA dr Ashkara – „step by step” – krok po kroku: 

1. wybrać na ciele odpowiednie miejsce na zrobienie małej ranki – np. na wewnętrznej stronie łydki, nieco powyżej 
najgrubszej jej części,  daleko od kości, 

2. wygolić włosy na tej części (kilkanaście  centymetrów kwadratowych), 

3. zdezynfekować wybrane miejsce (np. alkoholem), 

4. przymocować do wybranego miejsca przylepcem (opatrunkiem) obrączkę czy jakikolwiek pierścień okalający 
tworzący zamknięty obszar, 

5. wypełnić środek pierścienia zmiażdżonym czosnkiem (jeden ząbek wystarczy) w taki sposób, aby czosnek stykał się 
ze skórą i zakleić całość szeroką plastikową tasmą samoprzylepną lub nakryć folią plastikową tak aby utrzymać 
czosnek w wilgoci przez kilka godzin, 

6. pozostawić tak przygotowany rodzaj kataplazmu na przeciąg kilku-kilkunastu godzin (na noc) i pozwolić, aby powstał 
bąbel w wyniku silnego podrażnienia skóry czosnkiem, 

7. zdezynfekować bąbel i jego okolice alkoholem, 

8. przeciąć bąbel i usunąć martwy naskórek – ukaże się otwarte „ujście” limfy na zewnątrz, 

9. na to miejsce połozyć suche nasiono ciecierzycy (cieciorki) – jako naturalny absorbent (nie ma potrzeby jej 

6

background image

dezynfekować) wchłaniający ciągle wypływającą limfę, krew i ropę zawierające wszelkie zanieczyszczenia, 

10. przykryć to wszystko "kanapką" z kapusty tak aby okienko z widoczną kapusta dokładnie przykrywało cieciorkę - 
zachowamy w ten sposób wilgotność rany, 

11. ziarno cieciorki wymienić po 24 godzinach przez dwa dni a potem co 12 godzin dezynfekując miejsce wokół ranki 
za każdym razem 75% alkoholem. Nie dezynfekować ani nie czyścić rany wewnątrz!!!!!!!! 

Metoda NIA – to znana medycynie ograniczona, przewlekła infekcja bakteryjna. Jej celem jest wytworzenie tzw. 
zredukowanego środowiska, w którym żadna choroba, w tym i nowotwory, nie mają prawa rozwijać się. 

UWAGI DODATKOWE: 
1. wszystko  z ciała wychodzi, a nie wchodzi, 
2. ziarno zawsze trzyma ranę otwartą, 
3. ziarno wchłania wszelkie płyny wypływające powoli z ranki, 
4. cieciorka wchłania w siebie wszelkie kancerogenne zanieczyszczenia, 
5. nie ma sensu robić więcej ranek, niż jedną, chyba, że choroba jest bardzo zaawansowana – wówczas można 
wykonywać zabiegi jednocześnie na obu nogach, 
6. opatrunki nie przeszkadzają w utrzymaniu naturalnej higieny ciała (kąpiele), 
7. można używać opatrunków utrzymujących naturalną wilgotność ranki, 
8. zwyczajna kuracja oczyszczająca krew trwa zwykle do 2 miesięcy, kuracja oczyszczająca cały organizm ok 6 
miesięcy a przy chorobie – od 6 wzwyż (często 12÷18 miesięcy). 
Według opinii lekarzy wykładających na warsztatach – dr nauk med. Adama Rzechonka (chirurga-onkologa) oraz lek. 
med. Zbigniewa Brzozowskiego "metoda NIA dr G.E.Ashkara może być cennym dodatkiem do typowych metod 
leczenia akademickiego. Niemniej jednak należy przede wszystkim zaufać medycynie tradycyjnej i w przypadkach 
guzów wyciąć je najpierw, aby zmniejszyć obszar toksyn produkowanych przez nowotwór zatruwających organizm"

Nowotwór w klatce żelaznej logiki Doktora Ashkara. 

     Na polu walki z rakiem szykuje się nowa rewolucja! Znowu? Chciałoby się rzec. Przecież jest obecnie taki wybór 
środków, tyle konwencjonalnych i alternatywnych metod, tyle starych i nowych teorii. Każda z nich daje mniejszą lub 
większą nadzieję, każda pomaga w większym lub mniejszym stopniu, ale ilość zachorowań ma zdecydowanie 
tendencję wzrostową. Ilość wyzdrowień jest również coraz większa, ale to przecież tylko statystyka. Ludzie ciągle 
opuszczają nasz piękny świat, chociaż wcale nie mają na to ochoty, a przyczyną jest wyrok wypisany przez lekarza w 
rubryce diagnoza: rak. 
W połowie maja, na zaproszenie Pana Alexa Polańskiego, przyjechał do Polski dr George Ashkar. Przywiózł ze sobą 
największą jaką do tej pory spotkałam dawkę nadziei. Logiczną teorię i doświadczenie wskazujące na prawie 
stuprocentową ilość wyzdrowień! Brzmi tak fascynująco jak nieprawdopodobnie! Ale może to jest właśnie ten moment, 
właśnie ta metoda, właśnie to na co czekaliśmy?

Dr George Ashkar jest fizykiem, spojrzał więc na problem raka z punktu widzenia fizyka a nie lekarza. Według niego 
„rak” to przerażające słowo, którym można śmiertelnie ludzi wystraszyć, jest tak naprawdę tylko papierową łódką, którą 
bawią się dzieci, zamienioną w Tytanika! Doktora Ashkara słowo rak nie przeraża, jest tylko sygnałem do 
odpowiedniego oczyszczenia organizmu z chemicznych zanieczyszczeń – przyczyny, która go powoduje. Można to 
zrobić stosunkowo prostą, może jak na współczesne czasy trochę kontrowersyjną metodą, z która dr Ashkar 
zapoznałwał uczestników swoich wykładów podczas wizyty w Polsce i o której będzie można przeczytać w ukazującej 
się pod koniec sierpnia książce „Lekarstwo na raka”. Ostatni wykład w Instytucie Vega Medica w Warszawie, w którym 
uczestniczyłam, zgromadził grono nie tylko mi podobnych, szukających sposobu na raka ludzi ale i grono 
zainteresowanych tą metodą lekarzy i trwał kilka godzin! 

Dr George Ashkar jest Ormianinem, urodził się jednak w Libanie. Jego dziadek, uciekając przed represjami ze strony 
Turków wyemigrował do Syrii. Tam jednak też nie było bezpiecznie, przeprowadził się więc z żoną do Libanu. 
Ostatecznie, w roku 1947 gdy George miał 16 lat, rodzina wróciła do Armenii będącej wtedy jedną z republik Związku 
Radzieckiego. Naukę w szkole średniej rozpoczął w Libanie, a skończył w Erewaniu. Następne kroki w naukowej 
karierze to wydział fizyki na Uniwersytecie w Erewaniu, potem doktorat na słynnym Uniwersytecie Moskiewskim im. 
Łomonosowa. Jako fizyk nuklearny i specjalista w zakresie promieniowania kosmicznego podjął pracę w ośrodkach 
naukowych pracujących na rzecz wojska. Niestety fakt, że urodził się w Libanie ograniczył w zasadniczy sposób jego 
karierę zawodową. Ostatecznie po 6 latach próśb otrzymał pozwolenie na wyjazd z ZSRR i przez Liban dotarł do 
Stanów Zjednoczonych. Bardzo łatwo uzyskał obywatelstwo amerykańskie, niestety kariery naukowej już nie 
kontynuował. Założył firmę elektromonterską i zajął się rozwijaniem i wdrażaniem swojej metody pomocnej przy 
leczeniu raka. W 1985 był aresztowany i uznany winnym leczenia nowotworów. Parodia wyroku , bardzo sprytnie 
wkomponowanego w amerykańskie przepisy prawne, uświadomiła mu to, co od dłuższego czasu podejrzewał – raka 
nie wolno leczyć! 

Obecnie podróżuje wskazując ludziom drogę do dłuższego i zdrowszego życia bez wyroku skazującego na śmierć za 
posiadanie złośliwych komórek. Wielbiciele jego metody ślą mu dziękczynne emaile za uratowanie życia – jest ich 
coraz więcej! 

7

background image

Aby dokładniej przeanalizować teorię dr Ashkara przytoczmy w sposób jak najbardziej uproszczony istotę chorób 
bakteryjnych i wirusowych. Kiedy bakteria lub wirus dostanie się do ciała ludzkiego zaczyna niszczyć jego komórki. W 
zależności od typu bakterii niszczy ona określone rodzaje komórek. Rodzaj bakterii określa nam rodzaj choroby a 
rodzaj zniszczonych komórek daje określone symptomy. Logicznym się więc wydaje, że jeżeli zlikwidujemy bakterie, 
które są bezpośrednią przyczyną choroby to nastąpi wyzdrowienie.

Zlikwidowanie samych zainfekowanych i zniszczonych komórek nic nam nie da, gdyż bakterie nadal są w organizmie i 
z nie mniejszą żarliwością będą szły do ataku na następne zdrowe komórki. Proces chorobowy będzie się więc 
powtarzał do momentu likwidacji jego przyczyny, czyli bakterii.

   

 

Z rakiem jest inaczej. Nie jest to choroba bakteryjna, jest to problem zdrowotny, którego przyczyną są związki 
chemiczne. Z tego punktu widzenia rak nie jest problemem medycznym jest problemem, którego rozwiązaniem może 
zająć się fizyka i chemia. 

Aby zdrowa komórka przekształciła się w komórkę rakową potrzebny jest Promotor i Kancerogen. Dopiero w momencie 
kiedy Promotor i zdrowa komórka połączą się chemicznie mamy do czynienia z komórka rakową. Promotor i zdrowa 
komórka nigdy same z siebie się nie łączą. Do tego potrzebny jest z kolei kancerogen, który inicjuje ten proces 
chemicznego połączenia. Jest to najprostszy i jedyny model powstawania raka, schematycznie ujęty poniżej: 

   

 

Tak jak oczywistym jest, że żeby usunąć chorobę bakteryjną należy pozbyć się bakterii, tak w przypadku raka logiczne 
jest, że należy pozbyć sie kancerogenów. Usuwanie więc z organizmu zrakowaciałych komórek, stosowane obecnie 
jako jedyna metoda leczenia nowotworu nie może być do końca skuteczne, gdyż pozostające nadal w organizmie 
kancerogeny mogą bezkarnie uprawiać swój proceder. Rezultatem są tzw. przerzuty, które są wynikiem nowego 
procesu nowotworowego. W tak ujętej teorii powstawania raka mamy do czynienia z dwoma winowajcami, którzy 
samodzielnie nic nie zdziałają. Promotory powstają w sposób naturalny w naszym ciele. Są to produkty rozpadu 
zdrowych komórek, który to proces następuje z jednej strony samoistnie, a z drugiej ma na niego ogromny wpływ 
wszystko, co wiąże się z przeżywanymi negatywnymi emocjami. Tak więc stres, trauma czy lęki doprowadzając do 
rozpadu komórek zwiększają ilość promotorów. Od dawna znane są przypadki szybko postępującego nowotworu w 2-3 
miesiące po ciężkich przeżyciach. Teoria dr Ashkara w znakomity sposób tłumaczy mechanizm tego zjawiska. 
Kancerogeny to wszystkie związki chemiczne, które dostarczamy do organizmu głównie z pożywieniem. Są to 
wszelkiego rodzaju konserwanty, sztuczne barwniki, nawozy sztuczne, pestycydy i wszystkie inne, których zawartości 
w pożywieniu nie zawsze jesteśmy nawet świadomi. Zaistnienie całego procesu powstawania komórek rakowych 
uzależniona jest od poziomu zarówno promotorów jak i kancerogenów. Na ilość promotorów mamy ograniczony wpływ. 
Możemy co najwyżej unikać sytuacji stresowych, nauczyć się relaksacji i świadomie kierować swoim życiem 
emocjonalnym. Możemy też dbać o swój system immunologiczny i nie dopuszczać do rozwoju chorób bakteryjnych, 
których efektem jest niszczenie zdrowych komórek. 

Poziom kancerogenów możemy ograniczyć poprzez tzw. zdrowe odżywianie, ale co zrobić gdy mamy ich już tak dużo, 
że procesy nowotworowe już się rozpoczęły? Jak się ich pozbyć tak, żeby proces rakowy stanowczo zatrzymać? Czy 
można obniżyć poziom kancerogenów, tak by nigdy nie był wystarczająco wysoki by zainicjować reakcje komórek z 
promotorami? 

Dr Ashkar opracował metodę, która jak wynika z jego badań w stopniu niewyobrażalnie wysokim likwiduje kancerogeny 
i w rezultacie doprowadza do całkowitego wyeliminowania procesu rakowego z organizmu. Swoja metodę dr Ashkar 
nazwał metodą NIA ( Neutral Infection Absorption – absorpcja neutralnej infekcji). Metoda jest jak najbardziej naturalna 
i opiera się na właściwościach samoobronnych organizmu. Następuje otwarcie, zamkniętego normalnie układu 
limfatycznego i przy wykorzystaniu właściwości absorpcyjnych ciecierzycy fizyczne usunięcie kancerogenów z 
organizmu. Metoda niezwykle prosta i kosztująca zaledwie kilkanaście groszy dziennie. W Polsce jest jeszcze czymś 
nowym, niektórych fascynuje innych zastanawia, a niektórzy wzruszają tylko lekceważąco ramionami. Kilka osób już 
rozpoczęło stosowanie jej na sobie. Jakie będą rezultaty okaże się za jakiś czas. 

Wszystkie szczegóły i wskazówki do zastosowania metody NIA doktora Ashkara będą podane we wspomnianej książce 
„Lekarstwo na raka” dostępnej już niedługo w księgarni wysyłkowej Czwartego Wymiaru.

W oparciu o unijne przepisy w sprawie rehabilitacji onkologicznej, dopuszczające wszelkie naturalne metody, powstało 
Centrum Edukacji i Inicjacji Metody Ashkara przy Instytucie Odnowy Człowieka w Jelenia Struga SPA Resort w 
Kowarach. 

Jako, że sama rozpoczęłam kurację metodą NIA, bezpośrednich relacji z jej przebiegu proszę szukać w miesięczniku 
Natura i Ty) 

Aleksandra Kacprzak

8

background image

20:00 15.2.2010 / Fakty TVN

http://wiadomosci.onet.pl/2128899,11,fakty_kontrowersyjna_terapia_w_walce_z_rakiem,item.html

Lekarze radzą: roślina wyleczy z raka. "Barbarzyństwo" 

Zamiast chemioterapii - kuracja ciecierzycą. Roślina ta - zdaniem nagranych przez "Fakty" TVN lekarzy - jest 
antidotum nie tylko na raka, ale i wiele innych chorób. - Dla mnie to jest barbarzyństwo - komentuje 
przedstawiciel Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Natomiast lekarka z warszawskiego Centrum Onkologii 
nie ma wątpliwości, że odstawienie chemioterapii może oznaczać wyrok śmierci dla pacjentów.

   

     W zwykłej ciecierzycy leżą niezwykłe możliwości - można nią wyleczyć wiele chorób, na przykład raka. Tak 
przynajmniej uważa doktor George Ashkar. Ormianin stawia jednak jeden warunek: na czas leczenia ciecierzycą trzeba 
koniecznie odstawić chemioterapię. - Radioterapia i chemioterapia mogą tylko spowodować raka i przyspieszyć jego 
rozwój. Nigdy wyleczyć - twierdzi Ashkar. Zgodnie z informacjami zawartymi na jego stronie internetowej, cierpiący na 
raka pacjenci przed rozpoczęciem terapii trafiają na konsultacje do dyplomowanych lekarzy. Między innymi do pewnej 
pani doktor, z którą jeden z reporterów "Faktów" (udając chorego na raka) umówił się na spotkanie. Gdybym znalazła 
się w takiej sytuacji, to też bym skorzystała z jego metody. Nie poddałabym się chemii.Lekarka
- Doktor Ashkar mówi o tym, żeby raczej nie łączyć chemii z jego metodą. Ale ja zawsze zostawiam ten margines, że 
człowiek ma prawo wyboru - mówi lekarka. Ale zaraz dodaje, co ona by zrobiła. - Gdybym znalazła się w takiej sytuacji, 
to też bym skorzystała z jego metody. Nie poddałabym się chemii, chemia to dodatkowy kancerogen (czynnik 
zewnętrzny powodujący powstanie raka - red.) - twierdzi kobieta.

"Dla mnie to jest barbarzyństwo" 
Inny lekarz z tytułem doktora nauk medycznych, wykładowca Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu udziela 
podobnych wskazówek. - Albo chemia, albo Ashkar jeżeli pan myśli o wyleczeniu - mówi lekarz. I dodaje, że metoda 
Ashara na pewno nie zadziała, jeżeli jednocześnie jest stosowana chemioterapia. Władze Uniwersytetu Medycznego w 
Poznaniu są zszokowane wypowiedziami swojego pracownika. - Dla mnie to jest barbarzyństwo. Nie potrafię 
zrozumieć, że coś takiego może być brane pod uwagę jako podstawowa metoda lecznicza - mówi dr Marek Ruchała, 
rzecznik prasowy Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. 
Według większości lekarzy, chemioterapia jest jedną z podstawowych i najskuteczniejszych metod leczenia 
nowotworów. Doktor Maryna Rubach z Centrum Onkologii w Warszawie nie ma wątpliwości, ze odstawienie chemii na 
kilka miesięcy (na czas leczenia ciecierzycą) dla wielu chorych może oznaczać wyrok śmierci. - Głoszenie takiej wiary 
jest absolutnie niezgodne i z medycyną, i niezgodne z etyką. Powiedziałabym, że wręcz szkodliwe - przyznaje dr 
Rubach.
"Jestem przerażony" 
Nagrani przez "Fakty" TVN lekarze zachęcający pacjentów do odstawienia chemioterapii należą do Wielkopolskiej Izby 
Lekarskiej.[...] 

   

Szef izby już zapowiedział skierowanie sprawy do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. - Jestem przerażony tym, 
że proponuje się odstawienie leków zaleconych przez innego lekarza - mówi dr Krzysztof Kordel, prezes Wielkopolskiej 
Izby Lekarskiej.
Lekarz z Poznania nie zgodził się na wypowiedź przed kamerą. Z kolei pani doktor wyparła się tego, co powiedziała 
wcześniej, a co zarejestrowała ukryta kamera.

Leczenie raka - Metoda NIA dr Ashkara FILM 

http://www.igya.pl/rak/leczenie_raka_metoda_nia_dr_ashkara_film_2.html

09.10.2009. 
     Dr George Ashkar proponuje nietypowy sposób na usuwanie chemii z organizmu, do tego prawie bez ponoszenia 
kosztów. Ponownie odkrył i dostosował do współczesności znaną już w starożytnych Chinach metodę odtrucia 
organizmu.
  Metoda   dra  Ashkara   polega   na   prostym   kilkumiesięcznym   zabiegu,   który   przywraca   jego   naturalną 
równowagę i uruchamia potężne siły samouzdrowiania. U zdrowych działa silnie profilaktycznie. Metoda, ta jak twierdzi 
autor, najskuteczniej radzi sobie z tzw. nieuleczalnymi chorobami, typu rak, AIDS, reumatoidalne zapalenie stawów, 
astma, zaburzeniami systemu odpornościowego itp. Autor twierdzi, że wyleczył się dzięki niej z nowotworu trzustki.     
    Należy   zauważyć,   że   dr   Ashkar   uważa,   że   przyczyną   raka   jest   zwiększona   ilość   chemicznych   substancji 
kanncerogennych w organizmie, nie wiąże natomiast przyczyn raka z czynnikami biologicznymi (wirusy, bakterie, etc.).  

Poniżej napisy z filmu.

Metoda NIA (ang. Neutral Infection Absorption)
     Miałem 6 lat, kiedy obiecałem, że znajdę lek na raka. W wieku 12 lat znalazłem lek na raka, opracowałem metodę 
Wchłaniania Neutralnej Infekcji (NIA). Nazywam się George Elias Ashkar, jestem fizykiem. Zanim zacząłem badania 
nad rakiem, potrzebowałem profesjonalnej rady.
Zapytałem się lekarza: Czy wiesz czym jest rak?. Odpowiedział. – Nie. Zapytałem – Czy masz lek na raka? Odrzekł – 
Nie. Następnie zapytałem – Kim jesteś z zawodu? Jaka jest Twoja specjalizacja?
Odpowiedział – Specjalizuję się w onkologii. Trudno uwierzyć w to, co powiedział.
Ktoś kto nie wie, czym jest rak, nie ma na niego leku, a nazywa siebie specjalistą onkologiem.
      To, co specjaliści onkolodzy mówią, jest w 100% kłamstwem. To, co specjaliści onkolodzy robią, jest w 100% złe. 

9

background image

Specjaliści onkolodzy w pełni świadomie wykorzystują radioterapię i chemioterapię w celu zabijania ludzi i zarabiania 
pieniędzy. To bardziej przypomina rozbój niż leczenie. Nikt do tej pory nie wiedział, czym jest rak i jak go wyleczyć.
      Rak   nie   jest   chorobą   wirusową   ani   bakteryjną.   Z   tego   powodu   nie   jest   problemem   medycznym.   Rak   jest 
spowodowany przez chemikalia, dlatego jest problemem fizycznym.
     Wytłumaczę Ci dokładnie, czym jest rak i jak go wyleczyć w 100%.
    [Normalna] choroba zaczyna się, gdy bakteria lub wirus zaatakują ciało człowieka i zaczynają uszkadzać komórki. 
Bakterie   powodują   daną   chorobę,   zaś   uszkodzone   komórki   powodują   pojawienie   się   symptomów   tej   choroby. 
Ponieważ bakterie powodują chorobę, to jeśli zabijemy bakterie, usuniemy przyczynę i choroba zostanie wyleczona. 
Jeśli zniszczymy uszkodzone komórki, usuniemy tylko symptomy tej choroby. Natomiast sama choroba nie zostanie 
wyleczona, ponieważ bakterie pozostaną i nadal będą ją powodować. Bakterie używają zniszczonych komórek jako 
pożywki i rozmnażają się do pewnej krytycznej ilości. Kiedy liczba zniszczonych komórek będzie na tyle duża, aby 
spowodować objawy choroby, zacznie się ona. Podobnie wirusy wykorzystują wewnętrzne mechanizmy komórki do 
powielania   się   do   ilości   wystarczającej   do   pojawienia   się   symptomów   choroby.  Aby   wyleczyć   chorobę,   musimy 
wyeliminować jej przyczynę. W tym przypadku to bakterie i wirusy są przyczyną choroby. Tak więc jeśli wyeliminujemy 
bakterie   i   wirusy   wyeliminujemy   chorobę.   Jeśli   wyeliminujemy   tylko   zniszczone   komórki   to   usuniemy   jedynie 
symptomy,a nie samą chorobę.
     Rak jest inny. To nie jest choroba wirusowa ani bakteryjna. Z tego powodu nie jest to problem medyczny. Jest to 
problem fizyczny. To choroba związana z zatruciem chemicznym spowodowana karcynogenami (karcynogen – 
substancja rakotwórcza, czynnik rakotwórczy, pojęcie używane przez lekarzy).
Największy okrąg to komórka ciała. Mniejszy okrąg to propagator [tekst związany z filmem]. Kiedy połączą się ze sobą 
chemicznie,   komórka   przekształca   się   w   komórkę   rakową.  Ale   to   połączenie   nie   może   nastąpić   samoistnie.   Musi 
pojawić  się  karcynogen,  aby zainicjować  reakcję   chemiczną   i  połączyć je   chemicznie.   Ze   względu   na  ich  rolę,  tj. 
inicjowanie   reakcji   chemicznej,   nazwałem   karcynogeny   inicjatorami.   To   jest   jedyny   możliwy   model   choroby 
nowotworowej. Nie ma innych modeli, które uwzględniałyby wszystkie aspekty komórek rakowych. Tak jak w przypadku 
chorób   wirusowo-bakteryjnych   musimy   wyeliminować   przyczynę   choroby,   aby   ją   wyleczyć.   W   przypadku   raka 
przyczyną choroby są karcynogeny. Tak więc musimy je wyeliminować, aby wyleczyć raka.
     Niestety, onkolodzy na całym świecie próbują usuwać komórki rakowe, to zaś eliminuje jedynie objawy choroby, co 
nie jest głównym problemem.

Mechanizm przerzutów nowotworowych.

     Komórki rakowe   oznaczone   ciemniejszym   kolorem.   Zdrowe  komórki  rozpoznają  je  jako  obce  i odrzucają.  Jeśli 
komórki rakowe wydostaną się, dołączą do krwiobiegu i rozprzestrzenią po całym ciele. Mogą utworzyć „worek” jak 
ryby w sieci, który będzie rosnąć i przekształci się w guz. Karcynogeny nie są żyjącymi mikroorganizmami, które można 
zabić, dlatego nie możemy używać leków. Jedyną metodą wyleczenia raka jest fizyczne usunięcie karcynogenów z 
ciała za pomocą metody Wchłaniania Neutralnej Infekcji NIA, która zostanie opisana dalej. Nie ma alternatywy, nie 
będzie innej metody leczenia raka. To jest najdoskonalsza i jedyna metoda. Ponieważ nie używam w niej żadnych 
leków, nie ma efektów ubocznych ani nawrotów, które występują przy radioterapii i chemioterapii.  

10


Document Outline