background image

 

Człowiek  jest  osobą.  Osoba  jest  podmiotowością  istnienia,  która  działa  poprzez  własności 

transcendentalne.  Te  własności  transcendentalne  dysponują  mocą  sprawczą.  Szczególną  moc 

sprawczą posiadają własności osobowe – prawda, dobro i piękno. To jest moc realności istnienia. 
 

Sprawcza moc prawdy przyczynuje ludzki rozum. Sprawia, że staje się on logosem. Rozum jako logos 

zostaje  wyposażony  w  słowo  prawdy.  Słowo  w  rozumie  rodzi  się  pod  wpływem  osobowej  prawdy. 

Zrodzone słowo staje się  miarą i  wyposażeniem rozumu. To właśnie słowo  prawdy staje się miarą, 

którą  rozum  posługuje  się  w  późniejszym  poznaniu.  Podług  miary  słowa  prawdy,  które  ostatecznie 

pochodzi  od  Boga,  człowiek  może  poznać  osobową  realność.  Dlatego  słowo  staje  się  miarą 

człowieczeństwa, czyli miarą osobowego istnienia. 
 

Osoba jako podmiotowość istnienia ujawnia się dla nas w słowie i poprzez słowo. Z kolei nasz rozum 

stając się słowem albo będąc wyposażony w słowo prawdy jako swoją miarę i zasadę pozwala nam 

przyjąć  i  rozpoznać  słowo  osoby  skierowane  do  nas.  Rozum  będący  osobowym  słowem  ma 

możliwość  odebrania  i  przyjęcia  każdego  słowa  osoby.  Z  pewnością  pozwala  nam  przyjąć  każde 

słowo  prawdy  płynące  do  nas  od  realnego  bytu.  Na  tym  zdaje  się  polegać  ludzkie  poznanie 
(praktyczne). 
 
Ludzki rozum posiada w

ięc  wewnętrzną  miarę  i  zasadę,  która  pozwala  mu  odbierać  i  rozpoznawać 

treść realności (czyli sens). Słowo prawdy staje się w ten sposób miarą realności poznania (albo miarą 

poznania realistycznego).  Gdy jednak człowiek wyrzeknie się słowa prawdy, gdy  utraci  ową miarę  i 

zasadę rozumową, wtedy utraci realność poznania, bo straci realny kontakt z rzeczywistością. Dlatego 

po  grzechu  pierworodnym  rozum,  być  może,  zachował  swoją  wiedzę,  ale  utracił  miarę  i  zasadę 

poznania. Zaczął się posługiwać wiedzą i poznaniem na zasadzie myślenia, czyli na zasadzie negacji i 

twierdzenia. Dlatego teraz ludzki rozum może stwierdzić coś dowolnego i uznać to, ale równie dobrze 

może to zanegować i odrzucić. 
 

Kiedy rozum przestał być logosem, wówczas stał się świadomością (czyli sferą noumenalną). Rozum 

stał  się  nous  –  czyli  rozumem  myślącym.  Stał  się  czystym  myśleniem  albo  czystą  świadomością 

(cogito). Myślenie posługuje się poznaniem i wiedzą, ale posługuje się nimi do swoich własnych celów. 

Myślenie  jedynie  wykorzystuje  to,  co  poznane  do  tworzenia  treści  intencjonalnych  (pojęciowych). 

Myślenie nie  poddaje się  prawdzie  zawartej  w  poznaniu rzeczywistości. Myślenie  ustanawia  własną 

prawdziwość  –  czyli  jasność  i  wyraźność  pojęć.  Kartezjusz  uważał,  że  to,  co  pomyślimy  w  sposób 
jasny i 

wyraźny  (jednoznacznie),  jest  prawdziwe.  Ale  taka  prawda  dotyczy  wyłącznie  przedmiotów 

matematycznych.  Człowieka  nie  da  się  pomyśleć  w  sposób  jasny  i  wyraźny.  Ale  czy  to  znaczy,  że 

człowiek jest nieprawdziwy? Cóż jest bardziej prawdziwego od człowieka? Chyba tylko sam Bóg. 
 

Wszystko  to  pokazuje  nam,  że  myślenie  rozmija  się  z  prawdą.  Myślenie  pomija  albo  wprost  omija 

prawdę. Prawda jest związana ze słowem, a nie z myśleniem. Prawda zamieszkuje w słowie. A słowo 

jest uznaniem prawdy. Słowo jest przyjęciem prawdy, jest domostwem prawdy. Ale słowo zamieszkuje 

w rozumie wierzącym, a nie w rozumie myślącym. Myślący rozum nie zna ani słowa, ani prawdy. On 

zna  jedynie  abstrakcyjne  pojęcia.  Myślący  rozum  jest  w  stanie  ze  wszystkiego  zrobić  abstrakcyjne 

pojęcie. Nawet z tego, co jest realne jak i nierealne. Nawet kiedy myślimy  i mówimy o człowieku, nie 

zdajemy sobie sprawy, że posługujemy się abstrakcyjnym i ogólnym pojęciem. Realnie istnieją – ten 

konkretny  mężczyzna  i  ta  konkretna  kobieta,  gdyż  to  mężczyzna  i  kobieta  istnieją  jako  osoby. 

Człowiek (pojęcie człowieka) albo człowieczeństwo jest już czymś abstrakcyjnym (czyli oderwanym od 

realności).  Dlatego  do  poznania  człowieka  jako  osoby  musimy  uruchomić  swój  rozum  wierzący  – 

logos, a nie świadomość – rozum myślący – nous. 
 
[dalej] 

Człowiek jest przede wszystkim osobą. Jest osobą to znaczy, że istnieje jako osoba. Osoba 

stanowi  podmiotowość  istnienia.  Jako  osoba  człowiek  jest  podmiotem  aktywności  i  podmiotem 

moralnym. Natomiast to, co się staje w człowieku dzięki działaniu dotyczy jego natury. Stawanie się 

dotyczy  wyposażenia  władz  naturalnych.  Działając  moralnie  człowiek  staje  się  moralny  (staje  się 
podmiotem moralnym) na poziomie natury. 
 

Osoba uaktywnia się z racji posiadania własności osobowych prawdy i dobra. Osoba zawiera w sobie 

te własności, a to znaczy, że posiada najwyższą wartość – czyli osobową godność. Osobową godność 

człowieka tworzą własności prawdy, dobra i piękna. Godność jest przynależna osobie i niezbywalna 
(nieprzekazywalna). 
 

background image

 

Osoba  jest  przyczyną  wszelkiej  aktywności,  czyli  jest  ostatecznym  podmiotem  działania.  Jest  ona 

podmiotem sprawczym, a nie tylko wykonawczym. To natura jest podmiotem wykonawczym. Podjęcie 

i wykonanie działania przynależy bowiem do natury, a więc do władz i zdolności naturalnych (pertinet 
ad potentias naturae).  
 

Źródłem  aktywności  jest  akt  istnienia  jako  sprawczy  podmiot  osobowy.  Ale  już  konkretne  działania 

ludzkie podejmuje wykonawcza podmiotowość natury (dusza i jej władze). A to wszystko znaczy, że 

aktywność osobowa musi być przełożona na działanie we władzach woli i rozumu. 
 

Z osobowego podmiotu pochodzi więc akt, który uruchamia konkretną władzę i zdolność do działania. 
Dla rozumu jest to akt kontemplacji. W stosunku do woli mamy akt sumienia (prasumienia). To z 
powodu aktywn

ości  osoby  dokonuje  się  nasze  działanie  na  poziomie  natury.  Aktywność  osoby 

wywołuje  działanie  władz  duchowych.  Dlatego  we  władzy  pojawia  się  najpierw  akt-zasada, który 

umożliwia dalsze działanie. Dla rozumu jest to słowo prawdy (logos). Natomiast w woli będzie to czyn 
dobra (czyli eros

).  Właśnie  dzięki  zdobytemu  w  ten  sposób  wyposażeniu  w  zasadę  nasze  władze 

duchowe mogą podjąć swoje działanie. 
 

Dlatego  w  ludzkim  życiu  najważniejszy  wydaje  się  być  ów  moment  zdobycia  zasady  i  początku 

działania (principium – arche). Nasza władza rozumu musi stać się logosem. Musi zostać wyposażona 

w  słowo  prawdy,  czyli  w  logos.  Logos  stanowi  akceptację  i  uznanie  osobowej  prawdy.  To  właśnie 

logos  jako  słowo  prawdy  staje  się  zdolnością  poznawania  i  rozumienia  rzeczywistości.  Natomiast 

nasza władza woli powinna stać się erosem. Wola musi zostać wyposażona w czyn dobra, który jest 
erosem. Eros 

stanowi afirmację i pragnienie osobowego dobra.  

 

Abyśmy mogli podjąć działania moralne musi się pojawić w naszej duszy akceptacja (potwierdzenie) 

osobowej prawdy i afirmacja (pożądanie) osobowego dobra. Dopiero wtedy możemy mówić o afirmacji 

osoby  i godności osobowej. Właśnie taką afirmację nazywamy miłością  – erosem. Tak więc logos i 

eros dotyczą samej osoby człowieka, a nie tylko jego duszy lub ciała. 
 
 

background image

 

Człowiek  jest  osobą.  Ale  nie  poznajemy  osoby  bezpośrednio,  gdyż  osoba  jest  podmiotowością 
istnienia – 

czyli egzystencją. Człowiek nie ma możliwości bezpośredniego poznania sfery istnieniowej. 

My poznajemy tylko sferę istotową. Poznajemy to, co stanowi podmiotowość istotową – czyli naturę. 

Mówimy po prostu, że znamy naturę człowieka. 
 

Podmiotowość  osobowa  działa  poprzez  naturę.  Działania  moralne  są  aktami  osoby.  Osoba  stanowi 

podmiot  działania  moralnego.  W  tym  układzie  natura  stanowi  jedynie  podmiotowość  wykonawczą, 

czyli wykonawcę. Dlatego w działaniu moralnym podmiotem sprawczym pozostaje zawsze osoba, bo 

to osoba działa moralnie – czyli bezinteresownie. Samej natury nie stać na bezinteresowne działania. 
 

Dostrzegamy  więc  działania  osobowe  i  moralne  na  poziomie  natury.  Widzimy,  że  człowiek  działa 

moralnie.  Człowiek  posługuje  się  słowem  prawdy.  Człowiek  kocha  osobowe  dobro.  Kocha  także 

drugiego człowieka jako osobę. Poznając charakter tych osobowych działań, możemy również poznać 

osobową podmiotowość – czyli osobę. 
 

Dlatego możemy stwierdzić, że osobę można poznać poprzez ujęcie i analizę osobowych działań. To 

właśnie  osobowe  działania  ujawniają  nam  to,  co  w  człowieku  jest  osobowe.  Te  działania  pokazują 

nam  samą  osobę.  Osoba  ludzka  ukazuje  się  zatem  w  działaniach  moralnych.  Moralność  staje  się 
objawieniem osoby. 
 

Levinas  pisał  o  ukazywaniu  się  twarzy,  twierdząc,  że  twarz  ukazuje  się  w  swoim  ukazywaniu  się. 

Wydaje się, że dla niego „twarz” oznacza osobę albo to, co w człowieku jest osobowe. To wszystko 

pokazuje, że właśnie osoba ukazuje się bezpośrednio w swoim działaniu. 
 

Dla  Levinasa  twarz  jest  żywą  obecnością.  Twarz  nie  uobecnia  się  w  poznaniu,  lecz  bezpośrednio. 

Twarz przejawia się i uobecnia 

καϑ

αυτο

. Ukazywanie się twarzy jest już mową. Twarz przemawia do 

nas bezpośrednio. Stawać się obecnym lub uobecniać się to mówić. Obecność to jakby istota mowy. 

To, co nazywamy twarzą, jest wyjątkowym uobecnianiem siebie przez siebie. 
 

Levinas  twierdzi,  że  byty  mają  twarz.  Ale  tak  naprawdę  dotyczy  to  tylko bytów osobowych. Przede 

wszystkim Inny ukazuje się jako twarz-osoba. Dlatego można przyjąć, że to ludzie mają twarz, czyli są 
bytami osobowymi. 
 

Osoba ukazuje się sama w sobie. Ukazuje się w ekspresji, w swej twarzy. Osoba się uobecnia. Osoba 

jest więc uobecnianiem siebie przez siebie. Levinas powie, że dopiero ukazanie się osoby wprowadza 

mnie we właściwy stosunek z bytem. 
 

Osoba, która się ukazuje, zarazem świadczy o sobie. Osoba świadczy o sobie i jest gwarantem tego 

świadectwa.  To  świadectwo  polega  na  asystowaniu  własnemu  ukazywaniu  się.  Osoba,  która  się 

ukazuje, wzywa mnie. Świadectwo osoby jest tutaj wezwaniem. Osoba wzywa i jest wezwana. Osoba 

wzywa  mnie  do  odpowiedzialności.  Levinas  twierdzi,  że  istnienie  osoby  dokonuje  się  w  pilnej 

konieczności  odpowiedzi,  do  której  jestem  wezwany.  Ta  odpowiedź  stanowi  już  mowę.  Osoba  jest 

wezwana  do mówienia. Osoba mówi do nas,  wyraża  się. Osoba, którą wzywamy, jest wezwana do 
mówienia, a jej mowa polega na byciu obecnym. 
 
O

soba  ukazuje  się  bezpośrednio  w  swoim  działaniu.  Nie  poznajemy  wtedy  osoby,  ale  poznajemy 

samo działanie. Jednak poznając działanie osobowe rozumiemy, czym może być osoba. Dostrzegamy 

bowiem  samą  podmiotowość  działania.  Osoba  jest  więc  obecna  w  swoim  działaniu.  Działanie 
osobowe stanowi bowiem 

aktywność osoby. Osoba jest aktem istnienia. Ujawnia się jako aktywność, 

czyli osobowe działanie. Dlatego powiemy, że to sam akt uobecnia się w osobowej aktywności. Nie 

będzie  bowiem  osobowej  aktywności  bez  aktu  istnienia.  Dlatego  Wojtyła  przytaczał  średniowieczną 

formułę operari sequitur esse.  
 

Osobowe działanie stanowi akceptację i afirmację osoby. Osobowe działanie jest akceptacją osobowej 

prawdy  i  afirmacją  osobowego  dobra.  Akceptacja  prawdy,  czyli  jej  uznanie,  stanowi  wiarę.  Z  kolei 
afirmacja dobra st

anowi miłość. Dlatego głównymi działaniami osobowymi jest wiara i miłość. Wiara w 

człowieka jako osobę oraz miłość do człowieka jako osoby. Akceptacja i afirmacja pokazują nam, że 

osoba  jest  prawdą  i  dobrem.  Osobę  stanowią  więc  własności  transcendentalne  prawdy i dobra. Te 

własności  wyznaczają  właśnie  podmiotowość  osoby  i  to  one  działają  w  osobowej  podmiotowości. 

Osoba  działa  więc  mocą  prawdy  i  dobra  (pewnie  także  piękna).  Możemy  też  powiedzieć,  że  w 

background image

 

człowieku  to  właśnie  osoba  jest  prawdziwa  i  dobra.  Tego  nie  możemy  powiedzieć  o  naturze,  gdyż 

natura  raz  działa  dobrze  i  prawdziwie,  a  innym  razem  źle  i  fałszywie.  Działania  natury  rozumnej  i 

wolnej nie są zdeterminowane. Dopiero aktywność osoby nadaje im kierunek moralny.  
 

Osoba ujawnia się w działaniu prawdy, dobra i piękna. Takie działania nazywamy właśnie osobowymi. 

Aktem  i  działaniem  prawdy  jest  kontemplacja.  Aktem  dobra  jest  sumienie,  zaś  aktem  i  działaniem 

piękna jest upodobanie. Ale to są szczególne działania, które dokonują się wewnątrz człowieka. Mają 

one  swój  początek  w  osobowej  podmiotowości,  zaś  kończą  się  we  władzach  duchowych,  gdzie 

zaszczepiają  zasady  działania  tych  władz.  Kontemplacja  daje  nam  słowo  prawdy,  które  pozwala 

rozumowi  rozpoznawać  prawdę  realności.  Sumienie  owocuje  w  woli  czynem  dobra,  czyli  afirmacją, 

która  sprawia,  że  wola  zwraca  się  do  dobra  i  pragnie  go.  Wreszcie  upodobanie  wywołuje  w 

uczuciowości  przeżycie  piękna,  które  staje  się  zasadą  działania  naszych  uczuć  skłaniając  je  do 

fascynacji  pięknem  życia.  Dzięki  tym  aktom  pojawiającym  się  w  naszych  władzach  duchowych 

możemy zobaczyć i zrozumieć, czym może być osoba jako ostateczna podmiotowość człowieka.