background image

Jeśli chcesz najlepszych Bożych rzeczy…
Derek Prince

background image

Spis treści

Chrześcijanin przynoszący stokrotny owoc.............................................................................
Całkowite Boże zaopatrzenie....................................................................................................
Chcieć Bożych najlepszych rzeczy............................................................................................
Skup się na Jezusie.....................................................................................................................
Rozmyślaj nad Bożym Słowem ................................................................................................
Przyjaźń z Duchem Świętym.....................................................................................................
Słuchanie i posłuszeństwo ........................................................................................................
Dwa testy słuchania....................................................................................................................
Właściwe priorytety...................................................................................................................
Pozwól Bogu wybrać..................................................................................................................

background image

Chrześcijanin przynoszący stokrotny owoc

Tytułem   tej   książki   jest   niekompletne   zdanie:   „Jeśli   chcesz   najlepszych   Bożych 

rzeczy…”   Pierwsze   jego   słowo  jeśli  stawia   przed   nami   możliwość   wyboru.   Czy   chcesz 
najlepszych   Bożych   rzeczy,   czy   nie?   Niekompletna   druga   część   zdania   pozostawia   mi 
miejsce, abym mógł omówić osiem rzeczy, które będziecie musieli zrobić, jeśli zdecydujecie, 
że naprawdę chcecie najlepszych Bożych rzeczy.

Jednak zanim podzielę się tymi ośmioma zasadami sukcesu, chciałbym wam pokazać, 

jak być chrześcijaninem przynoszącym stokrotny owoc.

Nasza   relacja   z   Panem   nie   jest   nigdy  jednostronną,   czy  też   jednokierunkową   ulicą. 

Zawsze są dwie strony i dwa kierunki. Z jednej strony stoją rzeczy, które Bóg nam umożliwił; 
z   drugiej   strony   stoi   nasza   odpowiedź   na   te   rzeczy.   Sposób   życia,   którego   obecnie 
doświadczamy,   będzie  uzależniony  od wzajemnego   związku  pomiędzy  tym,   co  Bóg nam 
umożliwił a naszą na to odpowiedzią.

Jest to bardzo jasno przedstawione w przypowieści o siewcy. (Zobacz Mt 13,3-9.18-23.) 

Podobieństwo to mówi o człowieku, który wyszedł na pole, aby siać ziarno. Ziarno padało na 
cztery różne rodzaje gleby. Po pierwsze niektóre ziarenka padały na drogę, na twardą, ubitą 
przez stopy przechodniów ziemię. Z tego powodu ziarno nawet nie wpadło w ziemię. Z tego 
powodu ptaki je zjadły i nie przyniosło żadnego owocu.

Po drugie niektóre ziarna padły na ziemię skalistą. Rosnące korzenie szybko napotkały 

na skałę, a rośliny zaczęły rosnąć zbyt szybko, by tak płytkie korzenie mogły je utrzymać. 
Kiedy   więc   słońce   mocniej   przygrzało,   rośliny   uschły.   Również   te   ziarna   nie   przyniosły 
żadnego owocu.

Po trzecie niektóre ziarna padły między ciernie. Ciernie rosły razem z roślinami i w 

końcu zadusiły je. Rośliny nie miały wystarczająco dużo powietrza i pożywienia. Również i 
te ziarna nie przyniosły trwałego owocu.

Nie chcę jednak mówić o pierwszych trzech rodzajach gleby. Chcę się skupić na tym, co 

uważam za główny punkt podobieństwa, za cel, do którego dążył Jezus, a którym jest dobra 
gleba. Wierzę, że wy, Czytelnicy, jesteście ludźmi, których serca są dobrymi glebami. Oto, co 
mówi Jezus o dobrej glebie oraz o ziarnie, które na nią pada:

A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten wydaje owoc:  
jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny.

(Mt 13,23)

Zauważ, że w człowieku są dwie kluczowe rzeczy,  dzięki którym  wydaje owoc: po 

pierwsze   słucha   słowa,   a   po   drugie   rozumie   je.   Jest   to   prawdą   w   życiu   każdego,   kto 
reprezentuje dobrą glebę. Choć wszyscy ci ludzie reprezentujący dobrą glebę wydając owoc, 
to jednak jest bardzo wielka różnica w ilości plonu, który przynoszą: niektórzy stokrotny, inni 
sześćdziesięciokrotny,   a   inni   tylko   trzydziestokrotny.   Inaczej   mówiąc   zasiane   ziarno 
wytwarza sto ziaren, inne sześćdziesiąt, a jeszcze inne trzydzieści.

Ciekawe   jest   to,   iż   stokrotny   plon   jest   większy   niż   zsumowanie   plonu 

sześćdziesięciokrotnego   i   trzydziestokrotnego.   Ludzie,   którzy   doszli   do   pełnej 
produktywności, przynoszą więcej owocu niż ludzie, którzy przynoszą tylko częściowy owoc. 
Tą zasadę można znaleźć w całym Słowie Bożym.

Chcę się skupić na stokrotnym plonie, który jest reprezentowany przez ludzi, którzy 

chcą i osiągają najlepsze Boże rzeczy. W innym opisie tego samego podobieństwa z Jezus 
mówi o dobrej glebie następujące słowa:

background image

A to, które padło na dobrą ziemię, oznacza tych, którzy szczerym i dobrym  
sercem usłyszawszy słowo, zachowują je i w wytrwałości wydają owoc.

(Łk 8,15)

W tym opisie są dwa niezwykle ważne czynniki, oba powiązane z naszym tematem 

pragnienia najlepszych Bożych rzeczy. Po pierwsze jest to rodzaj serca, które jest opisane 
jako szlachetne i pełne dobroci. Zamiast „szlachetne” można to słowo przetłumaczyć jako 
„uczciwe”. Pierwszym wymaganiem jest więc uczciwość, która zawiera w sobie otwartość i 
szczerość. Człowiek uczciwy niczego nie ukrywa oraz nie ma podwójnych standardów. To 
właśnie jest pierwsze wymaganie.

Po drugie mamy do czynienia z trojaką reakcją uczciwych ludzi: oni słuchają Słowa, 

zachowują je i nie ustają – właśnie tacy ludzie przynoszą owoc. Wszystkie trzy działania są 
wyjątkowo   istotne,   co   więcej   są   one   konieczne   do   nabycia   najlepszych   Bożych   rzeczy. 
Szczególnie wytrwałość jest kluczem do ich zdobywania.

Zasada   przedstawiona   w   tym   podobieństwie   stawia   nas   przed   decyzją.   Nie   mogę 

wystarczająco  mocno podkreślić ważności naszych  decyzji w chodzeniu w wierze. Wielu 
ludzi nie zdaje sobie sprawy, że kierunek naszego życia zależy ostatecznie od decyzji, które 
podejmujemy lub których nie podejmujemy na podstawie naszych odczuć.

Decyzja, którą w tym miejscu każdy z nas musi podjąć, jest następująca: Jak bardzo 

chcę przynosić owoce? Czy będę zadowolony trzydziestokrotnym owocem? Czy chcę wydać 
sześćdziesięciokrotny   owoc?   Czy   też   chcę   osiągnąć   najlepsze   Boże   rzeczy   i   wydawać 
stokrotny owoc? Zostałeś postawiony przed decyzją, którą koniecznie musisz podjąć. Fakt, że 
czytasz tę książkę automatycznie stawia cię przed tą decyzją: Czy chcesz najlepszych Bożych 
rzeczy? Czy będę dążył do tego, aby przynosić stokrotny owoc, czy też będę zadowolony 
sześciesięcio- czy trzydziestokrotnym owocem?

To, co osiągniesz, jest uzależnione od odpowiedzi twojego serca. Wcześniej pokazałem, 

że są dwie strony naszej relacji z Bogiem. Jedną stroną jest to, co Bóg nam umożliwił, a drugą 
jest to, jaka będzie na to nasza odpowiedź. Rozstrzygającym czynnikiem w twoim życiu jest 
to, jak ty odpowiesz.

W Ewangelii Łukasza 8,15 zobaczyliśmy, że są trzy aspekty pomyślnej odpowiedzi: po 

pierwsze słuchanie Bożego Słowa, po drugie zachowywanie go i po trzecie wytrwanie w tym, 
co robisz.

Prawda jest taka, że właściwa reakcja ze szczerego serca wyda  wiele owocu. Bądź 

pewien, że Bożym pragnieniem jest widzieć, jak wydajesz wiele owocu. Ale o tym powiem w 
następnym rozdziale.

background image

Całkowite Boże zaopatrzenie

Zanim przejdę do ośmiu zasad sukcesu, chcę podzielić się dwoma ważnymi biblijnymi 

faktami   powiązanymi   z   owocowaniem   czy   produktywnością.   Wierzę,   że   jeśli   potrafisz 
zrozumieć   te   dwa   fakty,   one   stworzą   w   tobie   wiarę,   którą   potrzebujesz   mieć   w   pełni 
produktywną.

Bóg chce, abyśmy wydawali wiele owocu

Po pierwsze Bóg chce, abyśmy wszyscy wydawali owoce. Jest to umieszczone w Bożej 

woli. To nie jest coś, co się ma zmienić. Bóg tego chce od samego stworzenia człowieka. 
Zostało to ustanowione w 1 Księdze Mojżeszowej 1,27-28, gdzie czytamy zapis, jak i w jakim 
celu Bóg stworzył człowieka.

I stworzył Bóg człowieka  na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako  
mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg:  
Rozradzajcie się (ang. przynoście owoce – przyp. tłum.) i rozmnażajcie się, i  
napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi  
i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po  
ziemi!

(1 Moj 1,27-28)

Mamy tutaj opisanych pięć rzeczy, które Bóg chciał, aby robił człowiek:

1. Rozradzał się (przynosił owoc)
2. Rozmnażał się (wzrastał w liczbę)
3. Napełniał
4. Poddawał sobie
5. Panował

Są to cele, dla których człowiek został stworzony. Boże cele nigdy się nie zmieniły. Ich 

wypełnienie  może zostać opóźnione przez upadek człowieka,  ale ostatecznie Bóg zawsze 
będzie postępował i osiągał swoje cele.

W nowym stworzeniu, w Jezusie Chrystusie, te same cele Boże zostały odnowione. Jest 

to   bardzo   jasno   ukazane   w   Nowym   Testamencie.   W   szczególności   zawarte   jest   to   w 
modlitwie  Pawła o chrześcijan, do których  pisał. Ta wspaniała modlitwa zapisana jest w 
Liście do Kolosan 1,9-12 i w całości kładzie pozytywny nacisk. Każde słowo w tej modlitwie 
jest pozytywne, nie ma w niej żadnego negatywnego słowa.

Dlatego i my od tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was  
modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli jego we wszelkiej  
mądrości i duchowym zrozumieniu, abyście postępowali w sposób godny Pana  
ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i  
wzrastając   w   poznawaniu   Boga,   utwierdzeni   wszelką   mocą   według   potęgi  
chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością dziękując Ojcu,  
który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w (ang.  
królestwie) światłości.

(Kol 1,9-12)

Pozwólcie, że wymienię wszystkie pozytywne słowa w tym fragmencie. Po pierwsze 

Paweł mówi, aby chrześcijanie w Kolosach byli wypełnieni poznaniem woli Bożej – nie tylko 
mieli gdzieś w sobie wiedzę o Bożej woli, ale byli nią wypełnieni. To przychodzi „przez 
wszelką mądrość i duchowe zrozumienie” (werset 9) – nie tylko jakąś, ale wszelką mądrość. 
Następnie modli się, aby prowadzili życie zupełnego upodobania Panu – nie tylko podobania 
się Mu od czasu do czasu, ale zawsze. Modli się też, aby „wydawali owoc w każdym dobrym 
uczynku” (werset 10) – czyli o stokrotny wzrost w poznaniu Boga. Dalej modli się, aby byli 

background image

„utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały Jego” (werset 11) – nie tylko jakąś mocą, 
ale wszelką mocą, które wynikiem będzie „wszelka cierpliwość i wytrwałość” (werset 11).

Cierpliwość   czy   wytrwałość   było   jednym   z   kluczowych   słów   w   podobieństwie   o 

siewcy. Tutaj Paweł chce, abyśmy mieli wielką wytrwałość, cierpliwość i radość. Na koniec 
Paweł   używa   stwierdzenia,   że   Bóg   Ojciec   uczynił   nas   zdolnymi   do   „uczestniczenia   w 
dziedzictwie   świętych  w  (królestwie)   światłości”   (werset   12).  Bóg  dał  nam   zaopatrzenie, 
którego potrzebujemy, aby wejść w nasze dziedzictwo w królestwie światłości.

Boża wola jest na zawsze umieszczona w Bożym Słowie. On chce, abyśmy owocowali, 

On chce, abyśmy wydawali owoc, odnosili sukces w każdym dobrym uczynku i podobali się 
Mu na każdej ścieżce naszego życia. On także uczynił nas zdolnymi, czy wyposażył nas we 
wszystko, abyśmy mogli to zrobić.

Do tej pory zobaczyliśmy, że Bóg chce, abyśmy wydawali owoc w każdym dobrym 

uczynku. Taka jest Boża wola. Nie ma żadnych wątpliwości co do Jego woli – pytanie tutaj 
jest, jaka będzie nasza reakcja na Jego wolę.

Bóg dał pełne zaopatrzenie

Drugim faktem, który chcę podkreślić, jest to, że Bóg nas w pełni zaopatrzył, abyśmy 

mogli wydawać owoc. Zobaczyliśmy w modlitwie Pawła, że Bóg nas wyposażył czy uczynił 
zdolnymi, abyśmy uczestniczyli  w „dziedzictwie świętych w (królestwie) światłości” (Kol 
1,12). Ta prawda jest przedstawiona w Nowym Testamencie na wiele różnych sposobów. 
Poniżej cytują bardzo potężne stwierdzenie, że Bóg dał nam ku temu pełne zaopatrzenie:

Boska   jego   moc   obdarowała   nas   wszystkim,   co   jest   potrzebne   do   życia   i  
pobożności,   przez   poznanie   tego,   który   nas   powołał   przez   własną   chwałę   i  
cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście  
przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na  
tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.

(2 P 1,3-4)

Zwróć uwagę na sam początek: „Boska Jego moc…” Boża całkowita wszechmoc, Jego 

nieograniczona moc obdarowała nas wszystkim, czego potrzebujemy. Podkreślę to jeszcze raz 
– Bóg dał nam wszystko, czego potrzebujemy do życia i pobożności. Zostało to dostarczone 
na dwa powiązane ze sobą sposoby: po pierwsze „przez poznanie tego, który nas powołał” 
(werset 3), czyli przez poznanie Jezusa Chrystusa; po drugie przez „darowanie nam drogich i 
największych obietnic” (werset 4). Zaopatrzenie przychodzi przez poznanie Jezusa Chrystusa 
i przez używanie obietnic Bożego Słowa.

Jest powiedzenie, które mogę z tym połączyć: Zaopatrzenie znajduje się w obietnicach

Myślę, że trzeba je przytaczać tak często, jak tylko się da. W obietnicach Bożego Słowa jest 
zawarte   wszelkie   zaopatrzenie,   którego   kiedykolwiek   będziemy   potrzebować.   Możesz 
powiedzieć: „Dobrze, jeśli Bóg dał nam pełne zaopatrzenie, to gdzie ono jest?” Odpowiedź 
jest taka, że całe zaopatrzenie jest w obietnicach Bożego Słowa. Jeśli używasz tych obietnic, 
odkrywasz zaopatrzenie.

Mamy dwa cudowne rezultaty płynące z używania obietnic. Po pierwsze mamy udział w 

boskiej   naturze.   Natura   samego   Boga   napełnia   nas   i   zaczynamy   być   uczestnikami   Jego 
boskiej natury. Drugim logicznym wynikiem jest unikanie skażenia, które na tym świecie jest 
wynikiem   złych   pożądliwości   i   pragnień   (2   P   1,4).   Jak   się   czujesz   stając   naprzeciw 
możliwości dzielenia natury samego Boga i unikania skażenia, jakie na tym świecie pociąga 
za sobą pożądliwość? Czy podoba ci się to? Bóg dał nam pełne zaopatrzenie, aby tak mogło 
się stać. On umożliwił to tobie i mnie, wszystko, czego potrzebujemy, zostało nam już dane.

Jak powiedziałem już wcześniej mamy dwie strony. Z jednej strony, twojej strony, jest 

pytanie czy chcesz najlepszych Bożych rzeczy; a z drugiej strony Bóg naprawdę chce tego w 
twoim życiu i dał ci pełne zaopatrzenie. Więc kluczową decyzją jest pytanie: Czy chcesz 

background image

najlepszych Bożych rzeczy? To jest jedna rzecz, której Bóg nie zrobi: nie podejmie za ciebie 
decyzji. Sam musisz podjąć decyzję.

W kolejnych rozdziałach wyjaśnię konkretne zasady, które są konieczne, jeśli chcesz 

najlepszych Bożych rzeczy. Dam ci konkretne zastosowanie tych zasad. Osiem zasad bazuje 
na trzech rzeczach: po pierwsze na Biblii, po drugie na moim osobistym doświadczeniu, które 
trwa już od dobrych 40 lat i po trzecie na moich obserwacjach doświadczeń innych osób.

Miałem przywilej być mieć do czynienia z wieloma chrześcijanami z różnych kultur, ras 

i   krajów.   Próbowałem   szczególnie   obserwować   tych,   których   uważałem   za   odnoszących 
sukcesy,   przynoszących  stokrotny  plon  ludzi.  Próbowałem  nauczyć   się z  ich  życia   zasad 
sukcesu. Tym właśnie będę się z wami dzielił – zasadami sukcesu czy inaczej co musicie 
robić, jeśli chcecie najlepszych Bożych rzeczy.

background image

Chcieć Bożych najlepszych rzeczy

Oczywiście mówiąc na temat: „Jeśli chcesz najlepszych Bożych rzeczy”, wymaganiem 

numer jeden jest po prostu chcieć najlepszych Bożych rzeczy. Czy to widzisz? Jeśli chcesz 
najlepszych   Bożych   rzeczy,   pierwszą   rzeczą,   którą   musisz   zrobić,   to   zdecydować   się 
naprawdę chcieć Bożych najlepszych rzeczy. To jest podstawowa, kluczowa decyzja. Musisz 
chcieć Bożych najlepszych rzeczy, musisz zdecydować, że nie zadowolisz się niczym mniej. 
Bóg nie wymusi na nas tego wyboru. Odpowiedzialność za podjęcie tej decyzji spoczywa na 
nas.

Chcę   zilustrować   tę  zasadę  na  przykładzie  historii  o  braciach  bliźniakach  Jakubie   i 

Ezawie. Z ich historii wyciągnę to, co uważam za kluczową zasadę. Jest wiele niezwykłych 
wypowiedzi   o   Jakubie   i   Ezawie   danych   przez   Boga   w   Słowie.   Na   przykład   w   Księdze 
Malachiasza 1,2-3 Pan powiedział do Izraelitów, którzy są potomkami Jakuba: 

Czy Ezaw nie był bratem Jakuba? [odpowiedź brzmi ‘Tak’, a nawet jego bratem 
bliźniakiem] a Ja jednak umiłowałem Jakuba, Ezawa zaś znienawidziłem.

Zauważ, że było dwóch braci bliźniaków, ale Bóg powiedział, że umiłował Jakuba, a 

znienawidził Ezawa. Boża postawa względem jednego z braci była zupełnie przeciwna Jego 
postawie względem drugiego z nich. On umiłował jednego, a znienawidził drugiego. Zostało 
to skomentowane jeszcze dalej przez apostoła Pawła w Liście do Rzymian, gdzie mówi on o 
tych dwóch bliźniakach:

Ale nie tylko to, gdyż dotyczy to również Rebeki, która miała dzieci z jednym  
mężem,   praojcem   naszym   Izaakiem.   Albowiem   kiedy   się   one   jeszcze   nie  
narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego - aby utrzymało się w mocy  
Boże   postanowienie   wybrania,   oparte   nie   na   uczynkach,   lecz   na   tym,   który  
powołuje   -   powiedziano   jej  
[Rebece],   że   starszy  [Ezaw]  służyć   będzie 
młodszemu  
[Jakubowi],   jak   napisano:   Jakuba   umiłowałem,   a   Ezawem  
wzgardziłem.

(Rz 9,10-13)

Jakub i Ezaw mieli tych samych rodziców. Nie tylko byli braćmi, ale byli bliźniakami. 

Jednak   Jakub   został   postawiony   ponad   Ezawem   jeszcze   przed   ich   narodzeniem,   nawet 
chociaż byli bliźniakami.

Fragment z Listu do Rzymian stawia dwa bardzo ważne pytania. Pierwsze: „Co takiego 

widział Bóg w Jakubie, co pochwalił?” i drugie: „Co takiego Bóg zobaczył w Ezawie, czego 
nie pochwalił?” Krótko mówiąc: „Dlaczego Bóg umiłował Jakuba, a znienawidził Ezawa?”

Pozwólcie,   że   krótko   naszkicuję   wam   ich   charaktery   według   Biblii,   zaczynając   od 

Ezawa. Ezaw był „dobrym chłopakiem”, „fajnym gościem”. Był silny, aktywny, męski, był 
myśliwym. Nikomu nie zrobił krzywdy. Był ulubieńcem swojego ojca. Mimo to nie był tak 
przebiegły   jak   jego   bliźniak   Jakub,   który   przewyższał   go   za   każdym   razem,   gdy   stanęli 
przeciw sobie.

Co   można   powiedzieć   o   Jakubie?   Był   przebiegły,   zdeterminowany,   bez   skrupułów. 

Nigdy nie miał najgorszych umów. Taka jest cecha, której nikt tak naprawdę nie lubi. Dostał 
pierworództwo od Ezawa za miskę zupy. Kiedy jego brat był głodny, on przekonał go, aby 
sprzedał bezcenne pierworództwo tylko za miskę zupy. Jeśli w czymkolwiek miał prawdziwą 
korzyść, to właśnie w tym! Zwiódł swojego ojca, aby uzyskać błogosławieństwo i zyskał 
fortunę u Labana, który był  zarówno jego wujkiem, jak i teściowym.  Na pewno nikt nie 
przyrównałby Jakuba do „fajnego gościa” czy „dobrego chłopaka”. Według współczesnych 
standardów większość ludzi wolałaby Ezawa. Ale nie Bóg.

Dlaczego   Bóg   upodobał   sobie   Jakuba?   Zaproponuję   wam   jeden   powód,   który   jak 

wierzę, jest kluczem do tego wszystkiego: Jakub cenił sobie to, co Bóg mu dawał, natomiast 
Ezaw lekkomyślny.

background image

W Liście do Hebrajczyków 12,15-17 otrzymujemy biblijną ocenę tego, co Bóg myśli o 

lekkomyślności.   Jego   patrzenie   na   lekkomyślność   jest   zupełnie   odmienne   od   tego,   które 
prezentuje większość chrześcijan. Komentując postawę Ezawa autor Listu do Hebrajczyków 
mówi:

Bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń,  
rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu, żeby  
nikt nie był rozpustny lub lekkomyślny 
(ang. bezbożny) jak Ezaw, który za jedną  
potrawę   sprzedał   pierworodztwo   swoje.   A   wiecie,   że   potem,   gdy   chciał  
otrzymać   błogosławieństwo,   został   odrzucony,   nie   uzyskał   bowiem   zmiany  
swego położenia, chociaż o nią ze łzami zabiegał.

 (Hbr 12,15-17)

Zwróć uwagę na to, w jaki sposób został opisany Ezaw: jako bezbożny, został również 

przyrównany do rozpustników. Został również opisany jako bezbożny, ponieważ za jeden 
posiłek – miskę zupy – sprzedał swoje prawa dziedziczenia. Jak zostało powiedziane w 1 
Księdze   Mojżeszowej   25,34,   że   „wzgardził  Ezaw   pierworództwem”   (kursywa   dodana). 
Musimy zrozumieć, że według Bożych standardów lekkomyślność względem rzeczy, które 
Bóg ma do zaoferowania jest bezbożnością, której Bóg nienawidzi. 

Spójrzmy   w   drugą   stronę   –   postawę   Jakuba   względem   tego,   co   Bóg   miał   mu   do 

zaoferowania. Powiem tylko o jednym kluczowym zdarzeniu. Jakub wracał do swojej własnej 
ziemi, kiedy spotkał w nocy człowieka, który był również aniołem czy Bożym posłańcem. Jak 
pamiętacie   walczył   z   nim   przez   całą   noc.   Jest   to   typowe   dla   Jakuba,   ponieważ   był   on 
zapaśnikiem; on walczył również, aby być pierwszym, aby być na szczycie.

Jakub zaś pozostał sam. I mocował się z nim pewien mąż aż do wzejścia zorzy.  
A gdy widział, że go nie przemoże, uderzył go w staw biodrowy i zwichnął staw  
biodrowy Jakuba, gdy się z nim mocował. I rzekł: Puść mnie, bo już wzeszła  
zorza. Ale on odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz.  
Wtedy  rzekł do niego:  Jakie  jest  imię twoje?  I odpowiedział:  Jakub. Wtedy  
rzekł: Nie będziesz już nazywał się Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z  
ludźmi i zwyciężyłeś.

(1 Moj 32,24-28)

Słowo „Izrael”, jak tutaj zostało zinterpretowane, oznacza „walczący z Bogiem”. Jakże 

pasowało to  do Jakuba. On był  wojownikiem,  zapaśnikiem.  Jednak  miał  jedną kluczową 
zasadę: chciał tego, co u Boga najlepsze. Powiedział do anioła: „Nie puszczę cię, dopóki mi 
nie pobłogosławisz” (w. 26). Wierzę, że był to klucz Bożej przychylności względem Jakuba. 
Bóg nie akceptował słabości charakteru. Ponieważ jednak Jakub zadowalał się niczym mniej 
niż najlepszymi Bożymi rzeczami, Bóg coraz bardziej mógł dzielić się z nim i uczynić z niego 
człowieka, jakiego chciał, aby był. Warunkiem i punktem startowym był fakt, że Jakub nie 
zadowalał się niczym mniej, niż najlepsze Boże rzeczy.

Chcę cię zapytać: „Czy podejmiesz tę samą decyzję i nie będziesz zadowalał się niczym 

mniej niż najlepsze Boże rzeczy?”

background image

Skup się na Jezusie

Drugim   możliwym   dokończeniem   stwierdzenia   „Jeśli   chcesz   najlepszych   Bożych 

rzeczy…” jest „skup się na Jezusie. W 12 rozdziale Listu do Hebrajczyków jest powiedziane:

Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie  
wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który  
jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela [ang. tego który  
wydoskonala]   wiary,   który   zamiast   doznać  należytej   mu  radości,   wycierpiał  
krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego…

(Hbr 12,1-2)

W tym fragmencie autor umieścił kilka logicznych kroków. Po pierwsze wskazuje, że 

jesteśmy otoczeni przez wielki obłok świadków. Odnosi się do poprzedniego 11. rozdziału, 
gdzie pisze o wielkich świętych ze Starego Testamentu, którzy odnieśli sukces – ludzi, którzy 
znaleźli najlepsze Boże rzeczy. Autor mówi, że mamy wokół siebie wielki obłok świadków – 
ludzi,   którzy   dowiedli   w   swoim   życiu   i   doświadczeniach,   że   jest   naprawdę   możliwe 
znalezienie najlepszych Bożych rzeczy. To jest początek.

Po drugie mówi on, że jeśli chcemy znaleźć najlepsze Boże rzeczy, to znajdziemy się w 

wyścigu.   Aby   wygrać   wyścig,   musimy   porzucić   wszystko,   co   nam   w   tym   przeszkadza. 
Biegacz  nie ma  na sobie ani  na swoim ubraniu  nawet grama  niepotrzebnego  ciężaru.  W 
naszym przypadku jest to grzech, który tak łatwo nas usidla. Musimy być też pewni, że o nic 
nie możemy się potknąć.

Po   trzecie   musimy   biec   wytrwale.   Już   wcześniej   mówiąc   o   żyznej   glebie   w 

podobieństwie o siewcy powiedziałem, że są trzy warunki: słuchanie Słowa, zachowywanie 
Słowa i wytrwałe przynoszenie owocu.

Położywszy   taki   fundament   pod   odniesienie   sukcesu,   autor   Listu   do   Hebrajczyków 

przechodzi miejsca, który porównuję z punktem krytycznym: „patrząc na Jezusa, sprawcę i 
dokończyciela wiary” (Hbr 12,2). To jest klucz do sukcesu – patrz na Niego. Autor mówi, że 
Jezus jest zarówno sprawcą, jak i kimś, kto wydoskonala naszą wiarę.

Użyję   dwóch   prostszych   słów:   On   jest   początkiem   i   końcem   naszej   wiary. 

Prawdopodobnie zdajemy sobie sprawę, że Bóg jest początkiem, ale czasami zapominamy, że 
Jezus jest również dokończycielem. Jeśli chcemy, aby nasza wiara doszła do końca, musimy 
ciągle   być   skupieni   na   Jezusie.   Nie   wystarczy   zacząć   przez   skupienie   się   na   Jezusie,   a 
następnie rozproszyć się i patrzeć na coś innego. Jeśli tak robimy, nasza wiara nigdy nie 
dojdzie do końca.

W związku z tym chcę wskazać na cztery proste fakty – każdy z nich jest przyczyną, dla 

której powinniśmy ciągle patrzeć na Jezusa.

Jezus nasz Pan

Jezus jest naszym Panem. Możemy przyjąć zbawienie tylko wtedy, gdy wyznamy, że 

Jezus jest naszym Panem. Jeśli On jest naszym Panem, wtedy naszym najważniejszym celem 
jest podobanie się Jemu. To właśnie mamy na myśli mówiąc, że jest naszym Panem. Musimy 
mieć ciągle nasz wzrok utkwiony w Jezusie, aby mieć pewność, że podoba Mu się wszystko, 
co robimy. Jeśli pewnego razu, gdy spojrzymy na Niego, otrzymamy znak, że nie będzie się 
Jemu podobać to, co zamierzamy zrobić, to jest to wystarczający powód, aby tego nie robić. 
Jednak takiego znaku nie możemy otrzymać, dopóki nasze oczy nie będą patrzeć na Niego.

Jezus jest naszym Standardem

background image

Jezus jest jedynym standardem sprawiedliwości. Widzimy to w słowach Pawła, które 

powiedział do mieszkańców Aten:

Gdyż [Bóg] wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez  
męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z  
martwych.

 (Dz 17,31)

Ten, który będzie Bożym Sędzią, to Człowiek, którego Bóg wzbudził z martwych – 

Jezus Chrystus. Bóg zamierza sądzić świat w sprawiedliwości przez tego Męża.

Mówi nam to o dwóch rzeczach: Jezus jest Sędzią oraz Standardem sprawiedliwości dla 

nas. Będziemy sądzeni przez standard Jezusa. Ważne jest to, aby zobaczyć, że Bóg ma tylko 
jeden   standard   sprawiedliwości.   Jeśli   chcemy   wiedzieć,   co   w   Bożych   oczach   jest 
sprawiedliwe, to ostatecznym miejscem, na które musimy spojrzeć, jest zawsze sam Jezus. 
Możemy   patrzeć   na   chrześcijan,   ale   oni   robią   rzeczy,   których   Jezus   by   nie   zrobił.   Nie 
możemy przyjąć ich standardu sprawiedliwości, ponieważ nie jest to Boży standard. Aby 
poznać Boży standard sprawiedliwości, musimy trzymać swoje oczy skupione na Jezusie.

Jezus jest naszym Przykładem

Jezus jest naszym wzorem i naszym przykładem, jak widzimy to w 1 Liście Piotra:

Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając  
wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady;

(1P 2,21)

Jezus jest naszym przykładem, ponieważ poszedł przed nami. Aby kroczyć właściwą 

ścieżką musimy widzieć, gdzie On pozostawił swoje ślady i postawić swoje stopy w tych 
samych miejscach. To wszystko skupia się w jednym ważnym warunku: abyśmy skupili się 
na Jezusie przez utrzymywanie naszych oczu skierowanych na Nim.

Jezus jest Sercem Ewangelii

Chcę dać wam jeszcze jeden powód, dlaczego konieczne jest skupienie się na Jezusie. 

Jest on bardzo prosty i bardzo praktyczny, ale też bardzo ważny. Cała Ewangelia skupia się na 
tym,  co Jezus zrobił dla nas. Zostało to jasno przedstawione przez Pawła w 1 Liście do 
Koryntian. Zwróć uwagę, że są pewne porządki ważności w Bożych rzeczach, ale rzeczy, 
które Paweł tutaj pisze są „najważniejsze”. Daje nam tutaj trzy proste stwierdzenia, które 
odnoszą się do Jezusa.

Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem [ang. Podałem wam to, co  
i ja przejąłem jako najważniejsze], że Chrystus umarł za grzechy nasze według  
Pism i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony  
według Pism

 (1Kor 15,3-4)

To   właśnie   jest   Ewangelia.   Tą   są   najważniejsze   wydarzenia.   Wszystko   inne   w 

Ewangelii ma drugoplanową ważność w porównaniu z tymi trzema faktami, które skupiają się 
na Jezusie. On umarł, został pogrzebany i trzeciego dnia zmartwychwstał. Nigdy nie możemy 
pozwolić, aby cokolwiek innego stało się ważniejsze niż te trzy fakty o Jezusie. Musimy być 
ostrożni, aby nie dać się nigdy odciągnąć od tych podstawowych prawd, które skupiają się na 
Jezusie.

background image

Paweł ostrzega przed tym Tymoteusza w swoim 2 Liście do Tymoteusza, napisanym z 

więzienia pod koniec swojego życia:

Miej w pamięci Jezusa Chrystusa, który został wskrzeszony z martwych, jest z  
rodu Dawidowego, według mojej ewangelii, dla której cierpię niczym złoczyńca  
aż do więzów, ale Słowo Boże nie jest związane

(2 Tym 2,8-9)

Zwróć uwagę na te kluczowe słowa: „Miej w pamięci Jezusa Chrystusa, który został 

wskrzeszony z martwych… według mojej ewangelii.” Jakież to proste! Dokładnie to samo, co 
powiedział w 1 Liście do Koryntian 15 – całe przesłanie ewangelii skupia się na Jezusie: Jego 
śmierci, Jego pogrzebu i Jego zwycięskiego zmartwychwstania.

Paweł   powiedział   też   Tymoteuszowi,   aby   nigdy   nie   został   rozproszony   od   tych 

centralnych punktów, ale by trzymał swe oczy skupione na Jezusie.

Jest wielkie niebezpieczeństwo, że chrześcijanie staną się zbyt skomplikowani lub zbyt 

duchowi.  Wielu   chrześcijan  traci  przez   stawanie  się  zbyt   duchowymi.   Ludzie   czasem  po 
moich   nauczaniach   mówią:   „Bracie   Prince,   to   było   głębokie   przesłanie.”   Ja   natomiast 
zastanawiam się: „Czy zrobiłem coś źle?” W pewnym sensie nie chcę iść zbyt głęboko. Nigdy 
nie chcę iść zbyt głęboko, aby ludzie nie stracili swojego skupienia na Jezusie i centralnych 
faktach Ewangelii: Jego śmierci, Jego pogrzebu i Jego zmartwychwstania.

Chciałbym  jeszcze nawiązać do tego, co powiedział  Paweł Tymoteuszowi: „Miej w 

pamięci   Jezusa   Chrystusa,   który   został   wskrzeszony   z   martwych”   (2   Tym   2,8).   Jednym 
bardzo ważnym i praktycznym sposobem pamiętania Jezusa jest przyjmowanie komunii czy 
Wieczerzy Pańskiej. Jezus powiedział: „to czyńcie, ilekroć [ang. tak często jak] pić będziecie, 
na pamiątkę moją” (1 Kor 11,25). Jest to bardzo prosta, biblijna i praktyczna sposób do 
pamiętania   o   Jezusie   i   utrzymywania   swoich   oczu   skupionych   na   Nim.   Pamiętaj,   że   On 
powiedział: „tak często jak”, a  nie tak rzadko. Jezus chce, abyśmy mieli swoje oczy cały czas 
skupione na Nim.

background image

Rozmyślaj nad Bożym Słowem

Jeśli chcesz najlepszych Bożych rzeczy, to trzecią najważniejszą rzeczą, którą musisz 

robić jest rozmyślanie nad Bożym Słowem. Wypełnij swój umysł Bożym Słowem. Spójrz na 
przykład Jozuego i na wskazówki, które Pan mu dał, gdy miał wprowadzić Izrael do ich 
dziedzictwa.

Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we  
dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy  
poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło.

 (Joz 1,8)

Końcówka   „poszczęści   się   twojej   drodze   i   wtedy   będzie   ci   się   powodziło”   jest 

równoznaczne z powiedzeniem „znajdziesz najlepsze Boże rzeczy.” Jakie są warunki? Mamy 
tutaj trzy, a każdy z nich odnosi się do Bożego Słowa:
1. Niechaj nie oddala się Słowo od twoich ust.
2. Rozmyślaj o nim we dnie i w nocy – czyli przez cały czas.
3. Ściśle czyń wszystko, co w niej jest napisane.

Czasem podsumowuję to trzema prostymi zwrotami. Jeśli chcesz najlepszych Bożych 

rzeczy,   jeśli   chcesz,   aby   poszczęściło   się   twojej   drodze   i   aby   ci   się   powodziło,   musisz 
wykonywać te trzy rzeczy:  rozmyślaj  o Bożym Słowie,  mów  Boże Słowo i  wykonuj  Słowo 
Boże. Na pierwszej pozycji umieściłem rozmyślanie, gdyż jeśli nie rozmyślasz, nigdy w pełni 
nie będziesz wypowiadał. Jeśli nie będziesz rozmyślał i mówił, nigdy w pełni nie wykonasz. 
Wynikiem czynienia tych trzech rzeczy jest sukces – najlepsze Boże rzeczy.

Możesz powiedzieć: „To był Jozue. Skąd mogę wiedzieć, że będzie to działało również 

w moim życiu?” Psalm 1 ma podobną obietnicę z podobnymi wskazówkami oraz dotyczy 
każdego, kto spełnia warunki. On zawiera w sobie wszystkich. Nie ma znaczenia, kim dana 
osoba jest. Wszystko co ma znacznie, to czy ta osoba spełnia warunki.

 Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych 
Ani nie stoi na drodze grzeszników, 
Ani nie zasiada w gronie szyderców,
Lecz ma upodobanie w zakonie Pana 
I zakon jego rozważa dniem i nocą.
Będzie on jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, 
Wydające swój owoc we właściwym czasie, 
Którego liść nie więdnie, 
A wszystko, co uczyni, powiedzie się.

(Ps 1,1-3)

Zwróć uwagę na końcowe stwierdzenie: „A wszystko, co uczyni, powiedzie się.” To 

właśnie oznacza znalezienie najlepszych Bożych rzeczy, to właśnie jest prawdziwy sukces. 
Może to być prawdą o każdym, kto wypełni warunki. Jest tutaj pięć warunków. Pierwsze trzy 
są negatywne, czyli te których nie wolno ci robić:
1. Nie wolno ci chodzić za radą bezbożnych.
2. Nie wolno ci stać na drodze grzeszników.
3. Nie wolno ci zasiadać w gronie szyderców.

Kluczową sprawą jest miejsce, w którym przyjmujesz rady. Jeśli radzisz się u złego 

źródła, wtedy całe twoje życie będzie podążało w niewłaściwym kierunku. Za tymi trzema 
negatywnymi warunkami podążają dwa pozytywne:

background image

1. Musisz mieć upodobanie w zakonie Pana.
2. Musisz rozważać Jego zakon dniem i nocą.

Zwróć uwagę na to, że oba pozytywne warunki skupiają się na zakonie Pańskim, czyli 

na Słowie Bożym. Po pierwsze musisz mieć upodobanie w Jego zakonie. Po drugie musisz 
rozważać go dniem i nocą. Jeszcze raz chcę podkreślić, że właściwe rozważanie jest kluczem 
do sukcesu – rozważanie Bożego Słowa dzień i noc.

Nie oznacza to spędzania zaledwie 10 minut dziennie na czytaniu Biblii, ale oznacza tak 

mocne wypełnienie swojego umysłu Biblią, że będzie ona okupowała twoje myśli przez cały 
dzień. Wtedy zawsze będziesz nakarmiony tym, co pozytywne, pobudzające wiarę i budujące. 
Właściwe myśli są ważne, ponieważ to, nad czym rozmyślasz zadecyduje, jak będziesz żył.

Czasami   mówiłem,   że   ludzka   osobowość   jest   jak   góra   lodowa:   7/8   jest   pod 

powierzchnią. Stosunkowo niewielka część góry lodowej znajduje się nad powierzchnią. Tak 
samo jest z ludzką osobowością.

To, co myśli dana osoba, zdeterminuje kierunek jego lub jej życia. Jeśli rozmyślasz o 

właściwych rzeczach i żyjesz we właściwy sposób, wtedy otrzymasz rezultaty, jakie obiecał 
Bóg: sukces i powodzenie – najlepsze Boże rzeczy.

Spójrz na fragment z Księgi Proroka Izajasza, który przypomina, że sposób, w jaki 

myślimy wpływa na nasze doświadczenie. Bóg mówi w tym fragmencie:

Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan,  
lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze  
i myśli moje niż myśli wasze. Gdyż jak deszcz i śnieg spada z nieba i już tam nie  
wraca, a raczej zrasza ziemię i czyni ją urodzajną, tak iż porasta roślinnością i  
daje siewcy ziarno, a jedzącym chleb, tak jest z moim słowem, które wychodzi z  
moich ust…

 (Iz 55,8-11)

Zauważ, że Bóg zaczyna od myśli i mówi, że z natury nasze myśli nie są Jego myślami. 

Jak   więc   możemy   zacząć   myśleć   zgodnie   z   Bożymi   myślami?   Bóg   daje   odpowiedź   w 
następnych wersach. Boże ścieżki i Boże myśli są na poziomie niebiańskim, a nasze ścieżki i 
myśli są na poziomie ziemskim, dużo poniżej Bożych. Ale Boże Słowo ściąga Jego ścieżki i 
myśli z nieba do naszego życia i serca, produkując wyniki, których potrzebujemy.

Bóg mówi dalej w tym samym wersecie odnośnie Bożego Słowa:

Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z  
czym   je   wysłałem.   Bo   z   radością   wyjdziecie   i   w   pokoju   zostaniecie  
przyprowadzeni. Góry i pagórki wybuchną przed wami okrzykami radości, a  
wszystkie drzewa polne będą klaskać w dłonie. Zamiast głogu wyrośnie cyprys,  
zamiast   pokrzywy   wyrośnie   mirt.   I   będzie   to   dla   Pana   chlubą,   znakiem  
wiecznym, który nie zniszczeje.

(Iz 55,11-13)

Oto   wynik   Bożego   Słowa   zstępującego   z   nieba,   wchodzącego   do   naszych   serc, 

okupującego nasze umysły i zamieniające nasze ścieżki i nasze myśli na Boże ścieżki i Boże 
myśli. Boże Słowo ściąga Jego ścieżki i myśli do naszych serc i życia. Gdy nasze myśli 
zostają   wypełnione   Bożym   Słowem,   wtedy   zaczynamy   myśleć   Bożymi   myślami.   Nasze 
umysłowe życie zostaje całkowicie przemienione.

Wyniki   zostały   ustanowione   tutaj   w   pięknych   słowach:   pokój   (zostaniesz 

przyprowadzony w pokoju), radość (wyjdziecie z radością), uwielbienie (nawet natura będzie 
uwielbiać – „drzewa polne będą klaskać w dłonie) oraz owocowanie (zamiast głogu wyrośnie 

background image

cyprys, zamiast pokrzywy wyrośnie mirt). To właśnie wydarzy się w naszym życiu, kiedy 
Boże Słowo przychodzi, przyjmujemy je i zaczynamy o nim rozmyślać. Nasze własne ścieżki 
i nasze własne myśli są jak ciernie i jak pokrywy – są bezproduktywne i nieprzydatne. Kiedy 
jednak są zamienione przez Boże Słowo, wtedy zamiast cierni i pokrzyw wyrasta cyprys i 
mirt.

Chcę zasugerować, że powinniście widzieć zmianę własnych ścieżek i myśli na Boże, 

ponieważ   twoje   własne  ścieżki   i   myśli   są  kluczem   do   sukcesu.   Powinieneś   praktykować 
rozmyślanie nad Bożym Słowem dzień i noc. Rozważanie Bożego Słowa to nauka myślenia 
Bożymi myślami poprzez przyjęcie Jego Słowa do swojego serca i umysłu.

background image

Przyjaźń z Duchem Świętym

Czwartym warunkiem dojścia do najlepszych Bożych rzeczy jest zawarcie przyjaźni z 

Duchem   Świętym.   Celowo   użyłem   określenia,   które   wskazuje   na   osobowość   Ducha 
Świętego. Dla wielu chrześcijan Duch Święty jest pewnego rodzaju teologiczną abstrakcją. 
Przyjmują oni, że Bóg Ojciec jest osobą, że Jezus Chrystus jest osobą, ale nie mają pojęcia, że 
Duch Święty jest osobą. Jednak biblijnie i teologicznie taka jest prawda. Duch Święty jest 
osobą tak samo jak Ojciec i Syn.

Jest On również przyrównany do gołębicy. Jedną z najważniejszych cech gołębicy jest 

to, iż jest nieśmiałym stworzeniem i jeśli nie zareagujesz we właściwy sposób na obecność 
gołębicy, to ona po prostu odleci. Myślę, że jest to również prawdą odnośnie Ducha Świętego. 
W pewnym sensie jest On nieśmiały. Jeśli nie zareagujemy na Niego właściwie, to On po 
prostu się wycofa.

W poniższym fragmencie Jezus mówi do swoich uczniów o Duchu Świętym jako o 

osobie oraz o tym, co Duch Święty będzie robił w naszym życiu:

Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; lecz gdy  
przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od  
siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść,  
wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi. Wszystko,  
co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z mego weźmie i wam oznajmi.

 (J 16,12-15)

Po pierwsze Jezus robi wszystko, na co tylko pozwala język, aby podkreślić osobowość 

Ducha Świętego, mówiąc: „Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy…” W grece w każdym z 
tych słów mamy trzy osoby: męski, żeński i nijaki. Rodzaj nijaki wyraża się przez „to”. W 
grece słowo „duch” (pneuma) jest rodzaju nijakiego. Innymi słowy typowym przyimkiem dla 
słowa „duch” byłoby „to”. Jednak Jezus łamie zasady gramatyki i nie mówi: „gdy przyjdzie 
to”,   ale   „kiedy   przyjdzie  On,   Duch   Prawdy”   (kursywa   dodana).   W   ten   sposób   Jezus 
podkreśla, że mamy do czynienia z osobą.

Następnie Jezus mówi o różnych rzeczach, które zrobi Duch Święty. Będzie raportował 

nam to, co usłyszy w niebie, przynosząc nam najświeższe wiadomości z nieba. On pokaże 
nam, co ma przyjść przez pokazanie nam przyszłości.

Następnie   Jezus   mówi:   „On   mnie   uwielbi,   gdyż   z   mego   weźmie   i   wam   oznajmi. 

Wszystko, co ma Ojciec, moje jest” (J 16,14-15). Jest to wyjątkowo ważne. Wszystko, co ma 
Ojciec, należy też do Syna, a wszystkim, co ma Syn, zarządza Duch Święty. Jeśli złożysz to 
razem, Duch Święty jest administratorem całego bogactwa bóstwa. Wszystko, co ma Ojciec i 
wszystko co ma Syn, mają wspólne. Ale to Duch Święty bierze bogactwo Ojca i Syna i czyni 
je dla nas dostępnym. W ten sposób możesz być dzieckiem Bożym legalnie i doktrynalnie i 
ciągle żyć w ubóstwie i w niepełny sposób dopóki nie zwiążesz się z właściwie z Duchem 
Świętym, ponieważ to On jest administratorem całego bogactwa Boga.

Również w Ewangelii Jana Jezus mówi do swoich uczniów:

Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie. Ja prosić będę  
Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki Ducha prawdy,  
którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo  
przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do  
was.

(J 14,15-18)

background image

Zwróć uwagę na dwa niezwykle ważne fakty: po pierwsze Jezus przychodzi do nas w 

Duchu Świętym; po drugie dopóki nie mamy właściwej relacji z Duchem Świętym, jesteśmy 
jak sieroty, nawet jeśli prawdziwie jesteśmy synami Bożymi. Widzisz, to tylko Duch Święty 
daje nam możliwość życia jak prawdziwi synowie Boży. Zostało to jasno przedstawione przez 
Pawła w Liście do Rzymian 8,14: „Bo ci, których Duch Boży prowadzi [mamy tutaj czas 
teraźniejszy   ciągły   –   Bo   ci,   których   Duch   Boży   przez   cały   czas   prowadzi],   są   synami 
Bożymi.”

Słowo przetłumaczone tutaj jako „synami” wskazuje na dojrzałość – nie tylko dzieci czy 

niemowlęta, ale dorosłych synów Bożych. Jesteśmy dziećmi, gdy rodzimy się na nowo przez 
Ducha Świętego. Ale żeby stać się dojrzałymi synami Bożymi, potrzebujemy dalszej, ciągłej 
relacji  z Duchem  Świętym.  Musimy być  ciągle  prowadzeni  przez  Ducha  Świętego,  czyli 
ostatecznie   Paweł   mówi:   „Bo   ci,   których   Duch   Boży   prowadzi   [przez   cały   czas],   są 
[dojrzałymi] synami Bożymi.” Aby więc stać się dzieckiem Bożym, musisz być narodzony na 
nowo z Ducha Świętego, ale by się stać dojrzałym dzieckiem Bożym, musisz mieć trwałą 
relację, będąc dzień w dzień prowadzonym przez Ducha Świętego.

Zaobserwowałem   w   dzisiejszym   kościele,   że   jest   wielu   prawdziwie   narodzonych   z 

Boga, którzy nie są regularnie prowadzeni przez Ducha Świętego. Oni znają narodzenie na 
nowo, ale nie znają ciągłej relacji z Duchem Świętym, która jedynie może umożliwić im 
życie jako dojrzałych synów Bożych. Jeśli więc chcecie najlepszych Bożych rzeczy, musicie 
praktykować   ciągłą   relację   z   Duchem   Świętym   jako   osobą.   On   jest   waszym   osobistym 
przewodnikiem,   administratorem   bogactw   królestwa   Bożego,   który   jedynie   może   włożyć 
wszystkie te rzeczy do waszego życia w praktyce.

Jest jeszcze jeden bardzo istotny fakt w naszej relacji z Duchem Świętym. Musimy być 

pełni szacunku i wrażliwości względem Ducha Świętego. Paweł podaje to jasno w Liście do 
Efezjan:

A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na  
dzień   odkupienia.   Wszelka   gorycz   i   zapalczywość,   i   gniew,   i   krzyk,   i  
złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.

(Ef 4,30-31)

Pamiętaj, jak już powiedzieliśmy na początku, że Duch Święty został przyrównany do 

gołębicy,   nieśmiałego   ptaka,   którego   łatwo   przestraszyć.   Kiedy   więc   Paweł   mówi:   „Nie 
zasmucajcie Ducha Świętego”, ma na myśli „Nie wystraszcie gołębicy”. Następnie wymienia 
rzeczy, które mogą przestraszyć gołębicę: gorycz, zapalczywość, gniew, krzyk, złorzeczenie 
wraz z wszelką odmianą złości. Musimy być bardzo wrażliwi, aby nie wypowiadać lub czynić 
czegokolwiek, co mogłoby wystraszyć tą piękną, wrażliwą gołębicę, ponieważ On jest jedyną 
osobą,   która   może   wprowadzić   nas   do   naszego   dziedzictwa   i   daje   nam   możliwość 
codziennego życia jako dojrzali synowie Boży.

background image

Słuchanie i posłuszeństwo

Doszliśmy do piątej możliwości zakończenia zdania: „Jeśli chcesz najlepszych Bożych 

rzeczy…” Musisz nauczyć się słuchać głosu Bożego i być mu posłusznym.

Nie jest to czymś,  co przychodzi  do nas naturalnie.  W pewnym  sensie stara natura 

Adama   urodziła   się   głucha   na   Boży   głos.   Dla   starej   cielesnej   natury   nie   jest   naturalne 
słuchanie   głosu   Bożego.   Jest   to   coś,   co   musi   być   nauczone   i   wykonywane   ostrożnie. 
Dzisiejszy świat jest pełen niezliczonych głosów, które w nas uderzają, które tłoczą się nad 
nami, które odwracają naszą uwagę. Jednak pośród tego wszystkiego jest ciągły, cichy głos 
Boży, który ma nieskończoną mądrość i władzę oraz który jest kluczem do naszej dobrej 
kondycji.

Chciałbym   ci   pokazać,   że   w   Biblii   została   objawiona   olbrzymia   motywacja   do 

praktykowania zdolności słuchania głosu Bożego. Sukces naszej relacji z Bogiem i naszego 
chodzenia z Nim zależy od słuchania Jego głosu.

Dam wam kilka szczególnych przykładów. Pierwszy dotyczy przyjęcia uzdrowienia i 

zdrowia od Boga. Bez wątpienia Biblia stawia sprawę jasno, że kluczem do uzdrowienia jest 
zdolność słuchania Bożego głosu. Zostało to przedstawione w 2 Księdze Mojżeszowej 15,26, 
gdzie Mojżesz mówi do dzieci Izraela:

Jeżeli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego, i czynić będziesz to, co  
prawe w oczach jego, i jeżeli zważać będziesz na przykazania jego, i strzec  
będziesz wszystkich przepisów jego, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt,  
nie dotknę ciebie, bom Ja, Pan, twój lekarz.

(2 Moj 15,26)

Tekst   hebrajski   mówi:   „Jeśli   słuchając   słyszysz   głos   Pana   swojego   Boga”.   To   jest 

hebraizm, bardzo dobitna forma językowa. Oznacza słuchanie głosu Pana swojego Boga z 
ogromną   uwagą.   Wtedy   Bóg   oferuje,   że   będzie   twoim   osobistym   lekarzem.   Jednak 
podstawowym warunkiem jest pilne słuchanie głosu Pana.

Jeżeli   zaś   usłuchasz   głosu   Pana,   Boga   twego,   i   będziesz   pilnie   spełniał  
wszystkie jego przykazania, które ja ci dziś nadaję, to Pan, Bóg twój, wywyższy  
cię ponad wszystkie narody ziemi. I spłyną na ciebie, i dosięgną cię wszystkie te  
błogosławieństwa, jeżeli usłuchasz głosu Pana, Boga twego.

(5 Moj 28,1-2)

Zwróć uwagę, że Mojżesz mówi dwa razy, że kluczowym warunkiem jest słuchanie i 

posłuszeństwo   względem   Bożego   głosu.   Mówi   on,   że   jeśli   wykonasz   to,   „dosięgną   cię 
wszystkie te błogosławieństwa.” Nie będziesz potrzebował ścigać błogosławieństw, one same 
będą cię ścigać, jeśli będziesz praktykował słuchanie Bożego głosu. Z drugiej strony nieco 
dalej  w wersecie 15 ostrzega nas, że jeśli nie będziemy słuchać głosu Pana naszego Boga, 
stanie się coś dokładnie odwrotnego: zamiast błogosławieństw będą przekleństwa.

Lecz jeżeli nie usłuchasz głosu Pana, Boga twego, i nie będziesz pilnie spełniał  
wszystkich jego przykazań i ustaw jego, które ja ci dziś nadaję, to przyjdą na cię  
te wszystkie przekleństwa i dosięgną cię.

(5 Moj 28,15)

Jeśli więc brak słuchania i posłuszeństwa głosowi Pana sprowadzi na nas wszystkie 

przekleństwa;   słuchanie   i   posłuszeństwo   przyniosą   wszystkie   błogosławieństwa.   To   jest 

background image

różnica   pomiędzy   błogosławieństwem   a   przekleństwem.   Możemy   zarówno   słuchać   i   być 
posłusznym głowowi Pana, jak i możemy w tym zawieść.

W Księdze Jeremiasza 7 Pan kładzie kluczowy warunek bycia Jego ludem. Mówi do 

Izraela:

Gdyż nic nie  powiedziałem  waszym ojcom, gdy  ich wyprowadzałem z ziemi  
egipskiej, nic też nie nakazałem im w sprawie całopaleń i ofiar krwawych, lecz  
tylko to przykazanie dałem im, mówiąc: Słuchajcie [bądźcie posłuszni] mojego  
głosu, a Ja będę waszym Bogiem, wy zaś będziecie moim ludem, postępujcie  
całkowicie tą drogą, którą wam nakazuję, aby się wam dobrze działo!

 (Jr 7,22-23)

Bóg tutaj mówi, że nakazy prawa dotyczące świątyni, kapłaństwa i ofiar są drugorzędne. 

Najważniejsze, czego wymaga od swojego ludu, kiedy wyprowadził ich z Egiptu nie była 
ofiara   czy   wiele   legalnych   nakazów.   Wymagał   od   nich   raczej   słuchania   i   posłuszeństwa 
względem Jego głosu. Tym samym mówi, że ofiary są dobre, jeśli pochodzą ze słuchania Jego 
głosu. Jeśli jednak lud składał tylko ofiary bez słuchania Jego głosu, to nie kwalifikowało to 
ich do bycia Jego ludem. Będą Jego ludem tylko wtedy, gdy będą słuchać Jego głosu i będą 
Mu posłuszni. Jest to najbardziej zwięzłe stwierdzenie w Biblii odnośnie tego, co oznacza być 
Bożym ludem: „Słuchajcie [bądźcie posłuszni] mojego głosu, a Ja będę waszym Bogiem, wy 
zaś będziecie moim ludem” (Jr 7,23).

Nie zmieniło się to w Nowym Testamencie, gdzie warunkiem przynależności do Jezusa 

Chrystusa jest to samo. Jezus powiedział to bardzo prosto w Ewangelii Jana 10,27: „Owce 
moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.”

Kim są „moje owce”? Jest to lud Jezusa. Nie oznacza to bycia katolikiem, protestantem, 

baptystą, metodystą czy członkiem jakiejkolwiek denominacji. Lud, który należy do Jezusa, 
to ci, którzy słuchaj Jego głosu i podążają za Nim. Jeśli nie słuchasz Jego głosu, nie możesz 
za Nim iść. To jest zawsze znak prawdziwego ludu Bożego: oni słuchają Jego głosu.

Praktykowanie natychmiastowego posłuszeństwa

Chcę   dać   wam   dwa   ostrzeżenia   w   temacie   słuchania   Bożego   głosu.   Po   pierwsze 

praktykujcie   natychmiastowe   posłuszeństwo   –   chcę   podkreślić   słowo  natychmiastowe.   W 
Biblii  Abraham jest przedstawiony jako wzór wszystkich wierzących  i jedną z rzeczy,  w 
których jest dla nas przykładem, jest to, iż kiedykolwiek słyszał Boży głos, wykonywał Go 
natychmiast, bez opóźnień. Oto przykład:

I rzekł: Weź syna swego, jedynaka swego, Izaaka, którego miłujesz, i udaj się do  
kraju Moria, i złóż go tam w ofierze całopalnej na jednej z gór, o której ci  
powiem. Wstał tedy Abraham wczesnym rankiem, osiodłał osła swego i wziął z  
sobą   dwóch   ze   sług   swoich   i   syna   swego   Izaaka,   a   narąbawszy   drew   na  
całopalenie, wstał i poszedł na miejsce, o którym mu powiedział Bóg.

(1 Moj  22,2-3)

Zauważ, że Abraham wstał następnego dnia wczesnym rankiem. Tak szybko, jak to było 

możliwe,   przystąpił   do   wykonania   tego,   co   słyszał   od   Boga.   Mogę   wam   powiedzieć   z 
doświadczenia i obserwacji, że im dłużej opóźniasz wykonanie Bożego słowa, tym cięższe się 
to staje. Jedyną prostą drogą posłuszeństwa Bogu jest wykonywanie Jego Słowa natychmiast, 
za pierwszym razem, gdy mówi.

Spójrzmy na negatywny przykład. Kimś, kto odwlekł wykonanie Bożego Słowa, była 

żona Lota. Wyszła  z Sodomy,  ale zrobiła to tak wolno, że tak naprawdę nigdy tego nie 

background image

zrobiła.   Spojrzała   w   tył   i   zamieniła   się   w   słup   soli.   Jednym   z   najkrótszych   wersów   w 
nauczaniu Jezusa jest Ewangelia Łukasza 17,32: „Wspomnijcie żonę Lota.” Innymi słowy nie 
opóźniaj posłuszeństwa, bo może być zbyt późno.

Bądź przygotowany, że będziesz wyglądał głupio

Drugie ostrzeżenie, jakie chcę wam dać, to: Bądź przygotowany, że będziesz wyglądał 

głupio w oczach innych ludzi. W 1 Liście do Koryntian 1,25 Paweł mówi: „Głupstwo Boże 
jest mędrsze  niż ludzie,  a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.” Jeśli wierzysz,  że to, co 
mówią ludzie, jest mądre, możesz minąć się z Bogiem. W tym samym liście Paweł jest bardzo 
stanowczy i dobitny:

Niechaj nikt samego siebie nie oszukuje; jeśli komuś z was się wydaje, że jest na  
tym świecie mądry, niech się stanie głupim, aby się stać mądrym.

 (1 Kor 3,18)

Aby stać  się  naprawdę  mądrym,   musisz  zacząć  od  stania  się  głupcem.   Wielu  ludzi 

potyka się o to, ale jest wiele przykładów w Biblii. Noe budował statek na suchym lądzie, 
kiedy nikt nawet nie widział deszczu. To było głupie, ale była to mądrość Boża. Naaman, 
syryjski dowódca wszedł do Jordanu i obnażył swoje trędowate ciało przez siedmiokrotne 
zanurzenie. Jakże to było głupie! Ale został uzdrowiony. Następnie w Ewangelii Jana 9 jest 
mowa o człowieku, który urodził się ślepym. Jezus położył błoto na jego oczach i powiedział 
mu, aby poszedł obmyć się w sadzawce Siloe. Jakże głupio musiał wyglądać szukając drogi 
do sadzawki Siloe z błotem na swoich oczach! Jednak został uzdrowiony.

Była   pewna   sytuacja   w   moim   życiu   wiele   lat   temu,   kiedy   głosiłem   w   Afryce 

Wschodniej. Miałem siedmiodniową serię spotkań i na końcu każdego z nich mówiłem: „Jeśli 
ktokolwiek chce, abym modlił się dla niego o uzdrowienie, niech wstanie, a ja będę się o 
niego modlił.” Była tam ślepa kobieta przyprowadzana na spotkania przez chłopca; każdego 
dnia przez sześć dni wstawała, modliłem się i nic się nie działo. Byłem pełen zakłopotania 
względem niej. Siódmego dnia była tam znów. Powiedziałem: „Jeśli ktokolwiek chce, abym 
modlił się dla niego o uzdrowienie, niech wstanie, a ja będę się o niego modlił.” Ona wstała. 
Zamknąłem swoje oczy i modliłem się, ale nie mogłem pomóc zastanawiając się: „Co się 
stanie z tą biedną kobietą?” Kiedy otworzyłem swoje oczy, oto ona chodziła bez pomocy 
chłopca, aby pokazać, że jej wzrok został uzdrowiony! Widzicie, najpierw była gotowa stać 
się głupią.

background image

Dwa testy słuchania

Szóstą możliwością zakończenia zdania: „Jeśli chcesz najlepszych Bożych rzeczy…” 

jest:  uważaj  na  to   jak  i   czego   słuchasz.  Oczywiście   ma   to  ścisły  związek  z  poprzednim 
rozdziałem na temat słuchania i wykonywania Bożego głosu. Będziemy teraz kontynuować 
temat słuchania.

Wskazałem już na to, że w całej Biblii od Starego po Nowy Testament, podstawowym 

warunkiem przynależności do ludu Bożego jest słuchanie i wykonywanie Jego Słowa. W 
Starym   Testamencie   Bóg   powiedział   do   Izraela:   „Słuchajcie   (bądźcie   posłuszni)   mojego 
głosu, a Ja będę waszym  Bogiem,  wy zaś będziecie  moim  ludem”  (Jr 7,23). W Nowym 
Testamencie Jezus powiedział: „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za 
mną” (J 10,27). Ten warunek nigdy się nie zmieni – w żadnym wymiarze ani w żadnym 
wieku.

Rozważmy teraz nieco głębiej, co oznacza słuchanie Bożego głosu. Jezus powiedział 

dwie rzeczy w dwóch różnych momentach w Ewangeliach: „Baczcie na to, co słyszycie”, a 
później: „Baczcie więc, jak słuchacie”. Przeanalizujmy oba te stwierdzenia i zobaczmy, co 
mają one nam do powiedzenia.

Czego słuchacie

Pierwsze stwierdzenie: „co słyszycie” znajduje się w Ewangelii Marka 4,23-25, gdzie 

Jezus zaczyna: „Jeśli kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha!” Osobiście rozumiem to w ten 
sposób: „Jeśli ktokolwiek ma uszy do słuchania Bożego głosu, niech go słucha.” Wskazałem 
już wcześniej, że nie urodziliśmy się z naturalną zdolnością słuchania Bożego głosu. Musi to 
zostać włożone w nas przez Ducha Świętego. Musi to być praktykowane.

Jezus kontynuuje:

I rzekł do nich: Baczcie na to, co słyszycie! Jaką miarą mierzycie, taką wam  
odmierzą, a nawet wam [ang. którzy słuchacie]  przydadzą. Albowiem temu,  
który ma, będzie dodane, a temu, który nie ma, zostanie i to, co ma, odebrane.

(Mk 4,24-25)

Jezus przedstawia tutaj trzy zasady. Po pierwsze podstawowym warunkiem jest mieć 

zdolność   słuchania,   to   znaczy  słuchania   Bożego   głosu.  „Jeśli   kto   ma   uszy   ku  słuchaniu, 
niechaj słucha!”

Po   drugie   przez   właściwe   słuchanie   (lub   przez   słuchanie   właściwych   rzeczy) 

powiększamy  nasze duchowe bogactwa. „Albowiem wam,  którzy słuchacie,”  mówi Jezus 
przydadzą”. Tą samą miarą, jaką mierzysz, będzie i wam odmierzone. Im bardziej oddajesz 
się słuchaniu Bożego głosu, tym bardziej sam Bóg będzie ci się dawał. Innymi słowy to my 
ustanawiamy miarę, zgodnie z którą Bóg nam się odda. Miara, według której słuchamy, jest 
miarą, według której Bóg odda nam siebie.

Trzecia zasada polega na tym, że przez złe słuchanie (lub brak słuchania) pomniejszamy 

nasze   duchowe   zasoby   i   w   końcu   stajemy   się   duchowymi   bankrutami.   Jezus   mówi: 
„Albowiem  temu,  który  ma,   będzie   dodane,  a temu,   który  nie  ma,   zostanie  i  to,  co  ma, 
odebrane” (Mk 4,25). W swoim życiu spotkałem się z chrześcijanami, którzy wyglądali na 
całkowitych bankrutów, choć wcześniej obfitowali w Boże błogosławieństwo. Co sprawiło, 
że stali się bankrutami? Stracili zdolność słuchania (zaprzestali praktykowania tej zdolności) i 
zaczęli   słuchać   złych   rzeczy.   Odcięli   Boga   i   otworzyli   się   na   zło,   negatywne   źródła,   co 
sprawiło, że duchowo zbankrutowali.

Jak słuchacie

background image

Jezus mówi nam również, abyśmy podchodzili ostrożnie do tego, czego słuchamy.

Baczcie więc, jak słuchacie; albowiem temu, który ma, będzie dodane, a temu,  
który nie ma, i to, co sądzi, że ma, zostanie odebrane.

(Łk 8,18)

Po raz kolejny znajdujemy to samo poważne ostrzeżenie. Sposób, w jaki się otwieramy 

na   słuchanie   Boga,   zdeterminuje   sposób,   w   jaki   Bóg   odda   nam   Siebie.   Jeśli   jednak   nie 
dopuścimy   Boga   przez   niewłaściwe   słuchanie,   wtedy   staniemy   się   bankrutami.   Jezus 
powtarza tę samą zasadę – zasadę powiększania lub pomniejszania zgodnie z tym,  czego 
słuchamy i jak słuchamy.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o jednej zasadzie dotyczącej tego, jak słuchamy: musimy 

nauczyć   się,   co   przyjmować   i   co   odrzucać.   W   Księdze   Joba   12,11   jest   adekwatne 
stwierdzenie: „Czy ucho nie ma badać słów, tak jak podniebienie próbuje smaku?”

Ucho spełnia  tę samą  funkcję względem słów, jak podniebienie  względem tego, co 

jemy. Wszyscy wiemy, że jak włożymy w nasze usta coś, co jest gorzkie lub nieprzyjemne, 
nie przełkniemy tego, ale wyplujemy to. Ten fragment z Księgi Joba mówi, że nasze ucho 
powinno robić to samo względem rzeczy, których słuchamy. Jeśli słuchamy czegoś, co jest 
gorzkie,   negatywne   czy   destruktywne   dla   naszej   wiary,   wtedy   nie   powinniśmy   tego 
przyjmować, ale powinniśmy to odrzucić.

Jak podniebienie sprawdza jedzenie, tak samo ucho sprawdza słowa. Często mówiłem 

ludziom: „Kiedy słuchacie nauczającego (czy kogokolwiek kto mówi), róbcie to samo, co 
robicie jedząc rybę: połknijcie mięso, ale wyplujcie ości. Jeśli połkniecie ości, będziecie tego 
żałować.” To jest moje proste zastosowanie słów Jezusa: „Baczcie, jak słuchacie”. Pozwólcie, 
aby dobre rzeczy weszły, ale złe rzeczy trzymajcie na zewnątrz. Jeśli pozwolicie, aby złe 
rzeczy weszły, będziecie tego żałować.

Wiara przychodzi

Inna   zasada   odnosząca   się   do   słuchania   znajduje   się   w   Liście   do   Rzymian   10,17 

(tłumaczenie z języka angielskiego): „Wiara przychodzi przez słuchanie, a słuchanie przez 
Słowo Boże.”

Jest   to   ogromnie   ważna   prawda:   „Wiara   przychodzi”.   Nie   musisz   być   bez   wiary. 

Pamiętam czas, kiedy byłem bez wiary. Chorowałem w szpitalu przez rok, a lekarze nie mogli 
mnie wyleczyć. Byłem w beznadziejnej sytuacji. Ale pewnego dnia Duch Święty ożywił we 
mnie   to   słowo:   „Wiara   przychodzi”.   Jeśli   nie   masz   wiary,   możesz   ją   otrzymać.   W   jaki 
sposób? Przez słuchanie. Słuchanie czego? Słowa Bożego. Zacząłem słuchać Bożego Słowa i 
przez   to   wiara   przyszła,   dopóki   ostatecznie   nie   zostałem   wypisany   ze   szpitala.   Byłem 
uzdrowiony, ale nie w znaczeniu medycznym, ale przez ponadnaturalną moc Bożą, ponieważ 
przyjąłem wiarę przez słuchanie Bożego Słowa.

Chcę podkreślić pewną bardzo ważną rzecz: przez słuchanie przychodzi nie tylko wiara, 

ale również i niewiara. Paweł o tym mówi w 2 Liście do Tymoteusza 2,16-18, gdzie doradza 
Tymoteuszowi, jak prowadzić zwycięskie chrześcijańskie życie.

A   pospolitej,   pustej   (ang.   bezbożnej)   mowy   unikaj,   bo   ci,   którzy   się   nią  
posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność, a nauka ich szerzyć  
się będzie jak zgorzel 
[lub rak – oryginalne słowa ma oba znaczenia]; do nich 
należy Hymeneusz i Filetos, którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że  
zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych.

 (2 Tym 2,16-18)

background image

Paweł mówi, że jeśli chcesz zachować swoją wiarę, nie powinieneś słuchać bezbożnej 

mowy lub osób takich jak Hymeneusz i Filetos, którzy szerzyli  fałszywe nauczanie. Jeśli 
będziesz ich słuchał, wejdzie to do twojego serca oraz umysłu i pożre twoją wiarę tak samo, 
jak rak pożera zdrowe ciało. Zamiast tego praktykuj właściwe słuchanie zarówno to, czego 
słuchasz jak i jak słuchasz. Wiara przychodzi przez słuchanie Słowa Bożego.

Jako   logiczne   zabezpieczenie   ostrożnie   wybieraj   przyjaciół   i   osoby,   z   którymi 

przebywasz,   ponieważ   będą   ludźmi,   których   będziesz   najwięcej   słuchał.   Będziesz   chciał 
słuchać ludzi, którzy mają do powiedzenia coś dobrego, a nie coś, co niszczy twoją wiarę.

Nie   chodźcie   w   obcym   jarzmie   z   niewiernymi;   bo   co   ma   wspólnego  
sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością  a  
ciemnością?

(2 Kor 6,14)

I nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej  
karćcie, bo to nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje.

(Ef 5,11-12)

Nie łącz się z ludźmi, których mowa i sposób bycia są złe. To zatruje cię duchowo. Z 

drugiej strony Paweł mówi do Tymotuesza:

Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości,  
wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca.

 (2 Tym 2,22)

Jeśli więc chcesz zdążać do dobrych  rzeczy,  musisz zdążać  do nich we właściwym 

towarzystwie, z ludźmi, którzy wzywają Pana z czystego serca.

background image

Właściwe priorytety

Siódmym sposobem zakończenia zdania: „Jeśli chcesz najlepszych Bożych rzeczy…” 

jest: bądź bardziej skupiony na tym, co wieczne, niż na tym co chwilowe (doczesne). 

W Biblii jest fragment, w którym to, co wieczne i chwilowe zostało postawione obok 

siebie i porównane.

Albowiem   nieznaczny   chwilowy   ucisk   przynosi   nam   przeogromną   obfitość  
wiekuistej chwały, nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co  
niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne (ang. chwilowe), a to, co  
niewidzialne, jest wieczne.

(2 Kor 4,17-18)

Paweł mówi, że są dwie kategorie rzeczy: wieczne i chwilowe. Rzeczy chwilowe to te, 

które możemy  zobaczyć  – rzeczy tego świata,  z którymi  mamy  kontakt poprzez  zmysły. 
Jednak rzeczy wieczne są niewidzialne. One należą do niewidzialnego, wiecznego świata. 
Podaje   tutaj   ogromnie   ważną   zasadę:   nasz   nieznaczny   chwilowy   ucisk   sprawia   dla   nas 
obfitość chwały, jeśli patrzymy nie na rzeczy widzialne, ale na rzeczy niewidzialne.

Większość   z   nas   przechodzi   przez   uciski   –   musimy   przyjąć   to   do   wiadomości. 

Wcześniej czy później w życiu staniemy naprzeciw problemów i trudności, które zrobią dla 
nas coś wiecznego, jeśli spełniony będzie jeden podstawowy warunek: jeśli będziemy ciągle 
patrzeć na rzeczy niewidzialne.
  Jeśli jednak zdejmiemy nasz wzrok z rzeczy wiecznych i 
zaczniemy patrzeć tylko na chwilowe, na rzeczy tego świata, z którymi  kontaktujemy się 
naszymi naturalnymi zmysłami, wtedy nasz ucisk nie przyniesie nam wiecznej chwały, którą 
Bóg chce, abyśmy mieli.

Kiedy   napotykamy   problemy   i   uciski,   musimy   nauczyć   się   reagować   we   właściwy 

sposób. Nie możemy być rozproszeni z rzeczy wiecznych przez problemy i trudności, ale 
musimy   niezachwianie   utrzymywać   nasze   oczy   skierowane   na   tym,   co   wieczne   i 
niewidzialne.

Paweł   celowo   wyraża   paradoks,   kiedy   mówi,   że   mamy   patrzeniu   na   rzeczy 

niewidzialne. Jak możesz patrzeć na rzeczy, których nie widać? Oczywiście odpowiedzią jest 
to, że kontaktujemy się z tym, co wieczne nie przez nasze fizyczne zmysły, ale przez wiarę. Z 
tym, co chwilowe, kontaktujemy się naszymi zmysłami, natomiast z tym, co wieczne przez 
wiarę.

Nieco dalej w tym samym liście Paweł mówi, że chrześcijanie pielgrzymują w wierze, a 

nie   w  oglądaniu   (2  Kor  5,7).  Nie   możemy   więc  pozwolić,  aby wpływały   na  nas  przede 
wszystkim   chwilowe   rzeczy   tego   świata,   którymi   kontaktujemy   się   przez   nasze   zmysły. 
Zamiast   tego   musimy   chodzić   w   wierze.   Jesteśmy   kierowani,   rządzeni,   kontrolowani   i 
motywowaniu przez rzeczy ze świata niewidzialnego, które są wieczne.

W 2 Liście do Koryntian 3,18 Paweł daje kolejne niesamowicie ważne i związane z tym 

objawienie, że rzeczy wieczne są objawione nam w zwierciadle Słowa Bożego. W Nowym 
Testamencie Słowo Boże często jest porównywane do lustra. Jest powiedziane, że to lustro 
nie   pokazuje   nam   naszego   naturalnego,   fizycznego   ciała   czy   wyglądu   zewnętrznego,   ale 
pokazuje   nam   niewidzialne,   wieczne   rzeczy   –   naszą   duchową   naturę   i   rzeczy   ze   świata 
duchowego.

My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę  
Pana,  zostajemy   przemienieni  w  ten  sam obraz, z chwały   w chwałę,   jak  to  
sprawia Pan, który jest Duchem (ang. Duch Pański).

 (2 Kor 3,18)

background image

Ponownie otrzymujemy tę samą zasadę. Tylko wtedy, gdy patrzymy w lustro Bożego 

Słowa i widzimy rzeczy wieczne i chwałę, którą Bóg nam przygotował, że Duch Święty 
pracuje w nas, aby przemienić nas na podobieństwo tej chwały. Jeśli przestajemy patrzeć na 
to co wieczne, Duch Święty nie może już dłużej wykonywać dzieła przemiany w nas. Dzieje 
się tak, ponieważ Jezus jest Panem zarówno tego, co wieczne, jak i chwilowe. On będzie nam 
błogosławił   w   obu   rzeczywistościach,   ale   tylko   wtedy   gdy   będziemy   utrzymywać   nasze 
priorytety we właściwy sposób. Jeśli nasze priorytety będą niewłaściwe, wtedy miniemy się z 
błogosławieństwem Pana, a Duch Boży nie będzie mógł w nas działać.

Mojżesz jest mężem, który utrzymywał właściwe priorytety. W Liście do Hebrajczyków 

11 znajdujemy taki jego opis: 

Przez wiarę Mojżesz, kiedy dorósł, nie zgodził się, by go zwano synem córki  
faraona, i wolał raczej znosić uciski wespół z ludem Bożym, aniżeli zażywać  
przemijającej   rozkoszy   grzechu,   uznawszy   hańbę   Chrystusową   za   większe  
bogactwo niż skarby Egiptu; skierował bowiem oczy na zapłatę. Przez wiarę  
opuścił Egipt, nie uląkłszy się gniewu królewskiego; trzymał się bowiem tego,  
który jest niewidzialny, jak gdyby go widział.

(Hbr 11,24-27)

Zwróć uwagę na kluczowy fragment: „trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, 

jakby   go   widział.”   Oznacza   to,   że   widział   wiecznego   Boga,   wieczną   rzeczywistość.   Jak 
Mojżesz je widział? Nie zmysłami, ale przez wiarę. Ponieważ kontaktował się z niewidzialną, 
wieczną   rzeczywistością   przez   wiarę,   nie   odszedł   od   swojego   powołania   oraz   nie   stracił 
swojego poczucia wartości. Nie uważał, że bogactwo Egiptu było większe niż wieczne Boże 
bogactwo. Był gotów zostawić bogactwo Egiptu, aby osiągnąć wieczne Boże bogactwo. Jego 
priorytety   były   właściwe,   ponieważ   przez   wiarę   utrzymywał   swoje   oczy   skierowane   na 
niewidzialną wieczną rzeczywistość.

W tym kontekście chcę dać wam ostrzeżenie, które jest szczególnie ważne dla ludzi w 

naszej kulturze i cywilizacji: „Nie dąż do bogactwa. Nie czyń bogactwa swoim celem.” Paweł 
ma do powiedzenia coś bardzo smutnego i poważnego na temat chrześcijan, którzy dążą do 
bogactw:

A   ci,   którzy   chcą   być   bogaci,   wpadają   w   pokuszenie   i   w   sidła,   i   w   liczne  
bezsensowne   i   szkodliwe   pożądliwości,   które   pogrążają   ludzi   w   zgubę   i  
zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy,  
ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia.  
Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność,  
wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność.

 (1 Tym 6,9-11)

Nie dąż do bogactwa. Dąż do wiecznej rzeczywistości, do wiecznych bogactw. Jeśli 

będziesz dążył do chwilowych bogactw, jeśli zaczniesz na nie patrzeć i uczynisz je swoim 
celem, będziesz tego żałował. Będziesz musiał przejść przez wiele nieszczęść. Wpadniesz w 
pułapkę i w „w liczne, bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę 
i zatracenie”. Słuchaj tych słów, a jeśli twoje serce jest nastawione na zdobywanie bogactw, 
odwróć się od tego dzisiaj.

Dziękuję   Bogu,   że   jest   alternatywa   dla   zdobywania   bogactwa.   Możemy   szukać 

Królestwa Bożego i pozwolić Bogu dodać nam wszystko, czego potrzebujemy, w obfitości, 

background image

ponieważ Bóg nie jest skąpy, ale hojny. Jak tylko zobaczy, że nasze motywy są właściwe, 
może uwolnić swoją hojność względem nas. Jezus mówi:

Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić?  
albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają;  
albowiem   Ojciec   wasz  niebieski   wie,  że  tego   wszystkiego  potrzebujecie.   Ale  
szukajcie   najpierw   Królestwa   Bożego   i   sprawiedliwości   jego  
[wiecznych 
rzeczy], a wszystko inne [rzeczy chwilowe] będzie wam dodane.

(Mt 6,31-33)

Jest wielka różnica między dążeniem do tego, co chwilowe, a dążeniem do tego, co 

wieczne i pozwalaniem Bogu dodawać nam chwilowe rzeczy. Musisz mieć swoje priorytety 
właściwe.

background image

Pozwól Bogu wybrać

Chcę udzielić wam,  którzy chcecie  najlepszych  Bożych  rzeczy,  jeszcze jednej rady: 

zamiast dokonywać samemu wyborów, pozwólcie na to Bogu.

Jestem głęboko poruszony słowami Jana Chrzciciela:

Jan, odpowiadając, rzekł: Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest  
dane z nieba.

(J 3,27)

Uczniowie Jana donieśli mu, że ten, o którym wydał świadectwo, że jest Mesjaszem, 

zgromadził więcej uczniów, niż on. Oczekiwali oni, że w jakiś sposób Jan będzie tym faktem 
zdenerwowany. Jednak on powiedział: „I cóż z tego? Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli 
mu   nie   jest   dane   z   nieba.”   Wielu   kaznodziei,   kościołów   czy   grup   religijnych   staje   się 
zdenerwowanymi,   jeśli   ktoś   inny   ma   liczniejszy   kościół,   zdobywa   więcej   dusz   czy   ma 
większą służbę. Myślę jednak, że powinniśmy praktykować postawę Jana, że człowiek nie 
może niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Pewnego razu w mojej służbie zdałem sobie sprawę, że potrzebuję nauczyć się tej lekcji 

bardzo starannie. Kiedy nad tym rozmyślałem, powiedziałem: „Panie, czy jesteś pewien, że to 
jest   właściwe?   Widzę   wielu   ludzi   otrzymujących   pewne   rzeczy,   ale   nie   widzę   żadnego 
dowodu, że zostały one dane z nieba.”

Duch Święty powiedział do mnie: „Jest różnica pomiędzy grabieżą, a otrzymaniem.” To 

otworzyło moje oczy! Zobaczyłem wielu ludzi, włączając w to chrześcijan, zajętych grabieżą, 
nie   otrzymując   niczego,   co   mogliby   otrzymać.   Wiele   razy  są   oni   okrutni   i   nieetyczni   w 
swoich stosunkach z innymi chrześcijanami i swoimi przyjaciółmi. Oni po prostu nie wzięli 
tego, co mogliby otrzymać. Bóg powiedział do mnie: „To tylko grabież. Cokolwiek weźmiesz 
poprzez grabież, nie będziesz miał na zawsze.”

Jedyną rzeczą, którą ostatecznie zachowasz, jest to, co zostało tobie dane z nieba. Więc 

czemu idziesz przez całą tą pracę i trud grabienia i brania czegoś, czego nie będzie ci wolno 
zatrzymać? Czemu nie odpoczniesz, nie zwrócisz swojego oblicza do Boga i nie powiesz: 
„Boże, pokaż mi, co upodobało Ci się mi dać.”

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało 

się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.” (Łk 12,32). Bracia i siostry, jeśli mamy królestwo, 
dlaczego   musimy   grabić?   Nie   otrzymujemy   królestwo,   ponieważ   je   zagrabiliśmy; 
otrzymujemy królestwo, ponieważ tak się Bogu upodobało. Musimy nauczyć się rezygnować 
z  grabienia   i  chcieć   zobaczyć,  co  Bóg  chce  nam  dać.  Wiele   razy,   gdy grabimy  i  mamy 
postawę grabieżcy, nie jesteśmy w stanie przyjąć tego, co Bóg nam daje za darmo.

Wiele czasu spędzam w Izraelu. Słyszę tam bardzo często zdanie: „Mam do tego prawo, 

to moje!” Jest to naturalny sposób myślenia, ale nie jest to sposób myślenia w Królestwie 
Bożym. W Królestwie Bożym mówimy: „Boże, mój Ojcze, co jest dla Ciebie upodobaniem, 
aby mi dać?” Jest to jedyna rzecz, która ma znaczenie. Jest to jedyna rzecz, która jest stała.

Bóg powiedział do swojego ludu, Izraela w Psalmie 47:

Gdyż Pan, Najwyższy, jest groźny,
Jest wielkim Królem całej ziemi!
Poddaje ludy pod moc naszą,
A narody pod stopy nasze.
Wybrał nam dziedzictwo nasze,
Chlubę Jakuba, którego miłuje.

(Ps 47,3-5)

background image

Bóg   nie   powiedział   Izraelowi,   aby   wyszli   i   szukali   najlepszej   ziemi,   a   następnie 

zagrabili ją. On powiedział, że da im miejsce, które sam wybrał. W połączeniu z tą ziemią, 
używa słowa  chwała. Biblia mówi gdzie indziej, że ziemia Izraela jest chwałą wszystkich 
ziem, piękną ziemią, ziemią godną pożądania. Bóg wybrał znacznie lepiej dla nich, niż oni 
mogliby kiedykolwiek wybrać dla siebie. Kiedy doszli do zdobywania ich dziedzictwa, On 
walczył za nich i poddał narody pod ich stopy.

Jeśli   wyjdziemy   i   zagrabimy,   Bóg   nie   będzie   za   nas   walczył.   Jeśli   wyjdziemy   i 

zagrabimy,   prawdopodobnie   uwikłamy   się   w   wojnę,   którą   przegramy.   Nie   ma   potrzeby 
grabienia, ponieważ Bóg uczyni wszystko, co potrzebne, aby wprowadzić nas do naszego 
dziedzictwa.

Kolejnym   bardzo   ważnym   punktem   w   Biblii   jest   fakt,   że   nasze   dziedzictwo   jest 

jedynym miejscem, w którym możemy poznać prawdziwe odpocznienie. Mojżesz powiedział 
do Izraela, kiedy byli jeszcze na wschód od Jordanu: „Gdyż dotychczas nie doszliśmy jeszcze 
do miejsca spoczynku i do posiadłości, które Pan, Bóg twój, tobie daje” (5 Moj 12,9).

Zwróć uwagę, że to Bóg daje im dziedzictwo, a kiedy weszli do swojego dziedzictwa, 

wtedy   weszli   również   do   swojego   odpocznienia.   Dlaczego   w   świecie   jest   tak   mało 
niewypoczętych (restless) chrześcijan? Ponieważ nigdy nie weszli do swojego dziedzictwa. 
Dlaczego nigdy nie weszli do swojego dziedzictwa? Ponieważ nigdy nie pozwolili Bogu im 
tego dać. Dlaczego nigdy nie pozwolili Bogu dać im tego? Ponieważ myśleli, że muszą to 
zagrabić dla siebie. 

Mam jeszcze kilka ważnych wskazówek odnoszących się do tego, co Bóg nam daje. Po 

pierwsze jest niesamowite stwierdzenie wypowiedziane przez Jezusa w Ewangelii Jana 10,29 
(tłumaczenie z języka  angielskiego NRSV): „To, co dał mi mój Ojciec, jest większe nad 
wszystko”. Jest to wersja marginesowa większości współczesnych tłumaczeń. Zajrzałem do 
oryginalnego greckiego tekstu i wierzę, że jest to najdokładniejsze tłumaczenie z oryginału.

„To, co dał mi mój Ojciec, jest większe nad wszystko”. Jest to oświadczenie zapierające 

dech w piersiach! Ostatecznie najważniejszą i nieodpartą rzeczą na świecie, jedyną, która jest 
absolutnie pewna, rozstrzygnięta i nie może być kwestionowana czy obalona, jest to, co dał 
Ojciec. To jest większe od wszystkiego. Jest to coś, czego żadna moc piekielna czy demony 
czy władcy zła nie mogą nigdy zniweczyć, obalić czy poddać w wątpliwość.

W Jezusie charakterystyczne jest to, że nigdy nie chciał nic, co nie byłoby Mu dane 

przez Ojca. Nie było żadnej mocy, która mogłaby kiedykolwiek zabrać Jezusowi to, co było 
Mu dane przez Ojca. Co było prawdą w Jego życiu, w tej samej mierze jest też prawdą dla 
ciebie i dla mnie. Co Ojciec dał tobie lub mnie jest większe od wszystkiego. Nie denerwuj się, 
ani   nie   bądź   spięty   przeciwnościami.   Fakt,   że   jesteś   spięty,   jest   dowodem   na   to,   że   tak 
naprawdę nie wszedłeś, co dał ci Ojciec. Jeśli wiesz, że Ojciec ci to dał, możesz śmiać się z 
opozycji.   To   jest   całkowicie   zagwarantowane.   Największym   czynnikiem   w   kierunku 
wszechświata jest to, co Bóg Ojciec dał.

W   swoim   kazaniu   na   górze   Jezus   powiedział:   „Błogosławieni   cisi,   albowiem   oni 

posiądą ziemię” (Mt 5,5). Czy możesz to zrozumieć? Oni nie muszą zagrabiać ziemi; oni ją 
odziedziczą. Grabieżcy zostaną odrzuceni. Końcem wszystkich tych, którzy grabią będzie: 
chciwość, brak skrupułów, pożądliwość, gwałt i niegodziwość. Biblia mówi, że oni znikną. 
Będziesz szukał niegodziwego człowieka i nie znajdziesz nawet jego miejsca. Zamiast tego 
cisi odziedziczą  ziemię.  Bardzo ważne jest to, aby nauczyć  się pozwalać Bogu wybierać 
dziedzictwo dla nas i zrozumieć, że to, co Ojciec nam daje, jest większe od wszystkiego.

Pozwólcie,   że   zakończę   książkę   „Jeśli   chcesz   najlepszych   Bożych   rzeczy”   cytatem, 

który   kiedyś   słyszałem:   „Bóg   daje   swoje   najlepsze   rzeczy   tym,   którzy   pozostawiają   Mu 
wybór.” Czy jesteś gotów pozostawić wybór swojemu Ojcu?

background image

W podsumowaniu wyliczę rzeczy, które musisz robić, jeśli chcesz najlepszych Bożych 

rzeczy:

1. Chciej najlepszych Bożych rzeczy. Nie szukaj niczego mniej.
2. Skup się na Jezusie.
3. Rozmyślaj nad Bożym Słowem.
4. Przyjaźń się z Duchem Świętym.
5. Słuchaj i bądź posłuszny Bożemu głosowi.
6. Uważaj, jak i czego słuchasz.
7. Bądź bardziej skupiony na tym, co wieczne, a nie na tym, co tymczasowe. Bądź 

pewien, że twoje priorytety są właściwe.

8. Pozwól, aby to Bóg za ciebie decydował.