background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 11  

 

 

 

F

LORIAN 

Z

NANIECKI

 

 

S

OCJOLOGIA A TEORIA WIEDZY

 

 

 

Źródło: F. Znaniecki. Społeczne role uczonych. Wyd. PWN 

Warszawa 1984 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 12  

 

 

I. Socjologia 

a teoria wiedzy 

 
Socjologia jest ciągle młoda i skłonna do poczynań imperialistycznych. Jej antenaci chcieli 

zawłaszczyć  cały  obszar  kultury  i  wielu  jej  wiernych  wyznawców  stara  się  podtrzymać  te 
uroszczenia, rozciągając władzę socjologii na takie dziedziny, jak prawo, ekonomia, technika, 
język, literatura, sztuka, religia czy wiedza. Te dążenia są sprzeczne nie tylko z nienaruszal-
nymi  prawami  nauk,  które  już  dawno  opanowały  owe  dziedziny,  ale  i  z  konkurencyjnymi 
roszczeniami podobnie zachłannej rywalki socjologii — psychologu, która z kolei wdziera się 
na obszary socjologiczne. Wynikłe stąd walki przyniosły pewne pożytki. Sformułowano nowe 
problemy  i  opracowano  nowe  metody  ich  rozwiązywania.  Z  drugiej  wszakże  strony,  wciąż 
nie dostrzega się wielu zagadnień ściśle socjologicznych lub ujmuje się je niewłaściwie. Nie 
ma  nic  złego  w  kultywowaniu  pogranicznych  obszarów  między  naukami  specjalnymi,  ale 
każda nauka powinna najpierw należycie uprawić własnymi metodami należące do niej pole. 

Zajmiemy  się  tutaj  tym  szczególnym  zespołem  pogranicznych  problemów,  który  został 

ostatnio  określony  jako  „socjologia  wiedzy”  —  termin  równoległy  do  ,,socjologii  religii”, 
„socjologii  sztuki”,  „socjologii  języka”.  Zainteresowanie  tymi  problemami  sięga  początków 
nowoczesnej  myśli  socjologicznej.  Zgodnie  z  główną  ideą  słynnego  „prawa  trzech  stadiów" 
Comte'a,  pewne  typy  filozofii  *  lub  —  mówiąc  ogólniej  —  wiedzy  (teologiczny, 
metafizyczny, pozytywny) są połączone związkiem wzajemnej zależności z określonymi for-
mami  struktury  społecznej.  Pół  wieku  później  grupa  francuskich  socjologów,  skupionych 
wokół  Durkheima,  w  szeregu  niezmiernie  ważnych  studiów  próbowała  ukazać  społeczne 
pochodzenie  zasadniczych  form  ludzkiego  doświadczenia  i  myślenia

1

.  Nieco  później 

socjologowie  niemieccy,  zwłaszcza  Max  Scheler  i  Karl  Mannheim,  podjęli  systematyczne 
starania, aby wykryć zależności wiedzy od stosunków społecznych

2

Termin „socjologia wiedzy” wydaje się nam nietrafny, gdyż sugeruje, iż wiedza jako taka 

jest  przedmiotem  badań  socjologicznych.  Otóż  każda  nauka  zajmuje  się  jakąś  szczególną 

                                                           

 
 
 

1

  Ogólny    zarys    socjologicznego  podejścia      do    wiedzy  można  znaleźć  u  Emile'a  Durkheima  w  Les  formes 

elementaires  de  la  vie  religieuse,  Paris  1912  [por.  polski  przekład  fragmentu  wprowadzenia  do  tej  książki  pt. 
Socjologiczna teoria poznania, zamieszczony przez J. Szackiego w książce Durkheim, Warszawa 1964, s. 233 - 
249  —  J.S.].  E.  Durkheim  i  M.  Mauss  w  rozprawie  Des  quelques  formes  primitives  de  la  classification,  w  VI 
tomie  ,,Annee  sociologique”,  pokazują  wypadki  zdeterminowania  kategorii  logicznych  przez  wewnętrzne 
podziały  grup  [przekład  polski  O  niektórych  pierwotnych  formach  klasyfikacji.  Przyczynek  do  badań  nad 
wyobrażeniami zbiorowymi, dokonany przez J. Szackiego, został zamieszczony w tomie M. Maussa Socjologia i 
antropologia,  Warszawa  1973,  s.  707-802  —  J.S.],  Lucien  Levy-Bruhl  w  szeregu  słynnych  prac  o  myśleniu 
prymitywnym  —  Les  fonctions  mentales  dans  les  societes  inferieures  (1910),  La  mentalite  primitive  (1922), 
L'Ame primitive (1927), Le surnaturel et la nature dans la mentalite primitive (1931), L'Exprerience mystique et 
les symboles chez les primitifs (1930) — usiłuje wykazać, że ludy „prymitywne” — lub raczej „przedpiśmienne” 
(Faris) — posługują się innymi niż my zasadami i kategoriami logicznymi, z czego wynika oczywista sugestia, 
że myślenie jest w obu wypadkach społecznie uwarunkowane. Maurice Halbwachs w Les cadres sociaux de la 
memoire (1924) [Społeczne ramy pamięci, tłum. Marcin Król, Warszawa  1969  —  J.S.]  pokazuje,  że  nasza  
pamięć,  a  w  rezultacie  także  nasze  doświadczenie  czasu,  jest  organizowana  przez  społecznie  ustalone  i 
uregulowane  ramy  następstwa  i  równoczesności,  do  których  dostosowane  są  fakty  życia  zbiorowego.  Stefan 
Czarnowski  zastosował  podejście  socjologiczne  do  przestrzeni,  zwłaszcza  w  artykule  Le  morcellement  de 
1'etendue,  drukowanym  w  1927  r.  na  łamach  „Revue  de  1'histoire  des  religions”  [Podział  przestrzeni  i  jej 
rozgraniczenie w religii i magii, tłum. N. Assorodobraj w Dziełach S. Czarnowskiego, Warszawa 1956, t. III, s. 
221-236 — J.S.]. 

2

 Por. Max Scheler, Versuche zu einer Soziologie des Wissens (1924) i Die Wissensformen und die Gesellschaft 

(1926);  Karl  Mannheim,  Ideologie  und  Utopie  (1929)  oraz  artykuł  Wissenssoziologie  w  Vierkandta 
Handworterbuch der Sociologie [por. K. Mannheim, Socjologia wiedzy, tłum. W. Auerbach i G. Ichheiser, w V 
tomie „Przeglądu Socjologicznego” 1937, s. 56-101 — J.S.]. 

* Por.   F.   Znaniecki,   Prąd  socjologiczny  w  filozofii  nowoczesnej, s. 110—133 niniejszego tomu — przyp. 
J.S. 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 13  

 

kategorią  systemów  i  procesów.  Głównym  przedmiotem  zainteresowania  socjologii  są 
systemy  zwane  „społecznymi”  (na  przykład:  „grupa  społeczna”,  „stosunek  społeczny”)  oraz 
procesy,  jakie  zachodzą  wewnątrz  nich  i  pomiędzy  nimi.  Cechą  wyróżniającą  systemy 
społeczne  jest  to,  że  ich  zasadniczymi  składnikami  są  oddziałujący  na  siebie  ludzie,  toteż 
systemy  wiedzy  czy  też  teorie  (w  najbardziej  ogólnym  znaczeniu  tego  terminu)  nie  są, 
oczywiście, systemami społecznymi. Nie są też nimi systemy językowe, artystyczne, religijne, 
techniczne  itd.  Jeżeli  nie  liczyć  faktu,  że  każdy  system  ma  jakiś  wewnętrzny  porządek, 
spajający  w  całość  jego  części  składowe,  nie  ma  większego  podobieństwa  między  zdaniem 
złożonym, poematem, malowidłem, ofiarą obrzędową, samochodem itd. — z jednej strony, a 
partią  polityczną,  klubem,  stosunkiem  małżeńskim  czy  stosunkiem  pomiędzy  rodzicami  a 
dziećmi — z drugiej. 

Rozumie  się  samo  przez  się,  że  między  systemami  społecznymi  a  innymi  rodzajami 

systemów kulturowych zachodzi wiele dynamicznych związków jednostronnej lub wzajemnej 
zależności.  Niektórymi  z  tych  związków  zajmiemy  się  obecnie.  Podobnie  jednak  zachodzą 
związki zależności między systemami innych rodzajów. Jeżeli na tej zasadzie mamy tworzyć 
pojęcia  „socjologii  wiedzy”  i  „socjologii  sztuki”,  to  z  równym  uzasadnieniem  należałoby 
mówić o „językoznawstwie religii”, „religionistyczne sztuki”, „ekonomice wiedzy” itd. 

Nie  ma  co  jednak  spierać  się  o  słowa.  Skoro  wyrażenie  „socjologia  wiedzy” 

rozpowszechniło  się  już  w  literaturze  socjologicznej,  możemy  równie  dobrze  je  przyjąć  z 
wyraźnym zastrzeżeniem, że nie oznacza ono „socjologicznej teorii wiedzy”

3

. W przeciwnym 

razie,  socjologia  znalazłaby  się  w  dziwnym  położeniu.  Jako  teoria  wiedzy,  jako  „nauka  o 
naukach”, musiałaby sama wyznaczać swój własny charakter jako socjologii, jako socjologia 
zaś musiałaby sama wyznaczać swój własny charakter jako „nauki o naukach”

4

 

Można byłoby uniknąć wielu nieporozumień, gdyby istniała   w   pełni   ukonstytuowana   

„nauka    o      wiedzy”,  zajmująca  się  porównawczymi,  indukcyjnymi  badaniami  różnych 
systemów  wiedzy,  jakie  empiryczne  studia  ujawniają    w    przeszłości      i    obecnie.      Od  
starożytności istnieją w rzeczy samej filozofia wiedzy — epistemologia, logika i metodologia 
—  próbująca  ustalić  ogólne  zasady  i  normy,    od  których    zależy  poznawcza    ważność 
wszelkiej wiedzy — tak samo  jak istnieje polityczna i moralna filozofia życia społecznego. 
Nauka o  wiedzy równoległa  do  współczesnej  socjologii  czy lingwistyki nie usiłowałaby 
wszakże  oceniać  badanych  przez  siebie  systemów,  lecz  po  prostu  rozpatrywałaby  je  jako 
rzeczywistość empiryczną, próbując dojść przez porównawczą   analizę   do   teoretycznych  
generalizacji.  Taka  nauka  dopiero  zaczyna  się  wyłaniać  z  badań  historycznych    i  
etnologicznych.    Jej    rozwój,    to    zadanie  trudne  i  wymagające  dłuższego  czasu.  Do 
uczestnictwa  w  nim  socjolog    nie  ma  odpowiednich  kompetencji

5

.  Obiektywne  badania  nad 

systemami wiedzy w ich składzie,  strukturze  i   związkach  muszą  w  pełni  uwzględnić to,  
co jest istotną cechą każdego systemu wiedzy: mianowicie jego uroszczenie do prawdziwości, 
tj.   obiektywnej   ważności   poznawczej.   Otóż  socjolog jest niekompetentny do orzekania 
czegokolwiek o poznawczej   ważności   jakichkolwiek   systemów     wiedzy prócz samych 
systemów  socjologicznych.  Natrafia  on  bowiem  w  ciągu  swych  badań  na  systemy  wiedzy 
wtedy  tylko,  gdy  stwierdza,  że  pewne  badane  przez  niego  osoby    lub      grupy    czynnie   
zajmują    się    takimi    systemami:  budują,  doskonalą,  dopełniają,  odtwarzają,  bronią  lub 
rozpowszechniają systemy, które uważają za prawdziwe; odrzucają, zwalczają, krytykują lub 
przeszkadzają  w  rozpowszechnianiu  systemów,  które  uważają  za  nieprawdziwe.  Dla 

                                                           

3

 Rozróżnienie to zostało przeze mnie zapożyczone z niepublikowanego opracowania socjologicznego podejścia 

Durkheima do wiedzy, przygotowanego przez Edwina Andersona. 

4

  Por.  krytyczne  omówienie  Mannheima  przez  Alexandra  von  Schelfinga  w  „American  Sociological  Review”, 

sierpień 1936 roku 

5

Jedną  z  najciekawszych  prób  zbudowania  takiej  nauki  z  przyczynków  monograficznych  jest  dwadzieścia 

tomów czasopisma „Nauka Polska” (1920 -1939), wydawanego przez S. Michalskiego. 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 14  

 

socjologa rozstrzygające są każdorazowo sprawdziany ważności poznawczej stosowane przez 
same  te  osoby  czy  grupy  do  wiedzy,  w  której    biorą  one  czynny  udział.  Socjolog  jako 
obserwator  życia  kulturalnego  umie  bowiem  rozumieć  obserwowane  fakty  tylko  wtedy,  gdy 
ujmuje  je  ze  „współczynnikiem    humanistycznym”;    nie    ograniczając    swej  obserwacji  do 
własnego  bezpośredniego  doświadczenia  faktów,  lecz  odtwarzając  doświadczenie  ludzi, 
którzy zajmują się nimi czynnie

6

. Tak jak obserwowany przezeń związek małżeński jest dla 

niego rzeczywiście i obiektywnie  tym,  czym  jest  dla  samych małżonków, zrzeszenie  zaś 
nie    oznacza  dla  niego  niczego  innego  niż  to,  czym  jest  dla  swych  członków  —  tak  i  dany 
system  wiedzy  musi  być  dla  niego  tym,  czym  jest  dla  ludzi    uczestniczących    w    jego  
budowie,    odtwarzaniu,  stosowaniu  i  rozwijaniu.  Kiedy  bada  on  ich  życie  społeczne,  musi 
pogodzić  się  z  tym,  że  w  sprawie  ważności  poznawczej  swej  wiedzy  będą  oni  dla  niego 
jedynym  autorytetem.  Jako  socjologowi  nie  wolno  mu  przeciwstawiać  im  własnego 
autorytetu:  obowiązuje  go  metodologiczna        zasada        bezwarunkowej        skromności. 
Zajmując się uznawanymi i stosowanymi przez nich systemami wiedzy, musi zrezygnować z 
własnych sprawdzianów poznawczych.  Stosować on musi tę zasadę bez względu na to, czy 
wiedza,  o  którą  chodzi,  jest  techniczna,    normatywna  czy  teoretyczna,    teologiczna, 
metafizyczna  czy  empiryczna,  dedukcyjna  czy  indukcyjna,  fizykalna  czy  humanistyczna  — 
bez względu na to, czy systemem uważanym przez ludzi za prawdziwy będzie fizyka Talesa, 
Demokryta,  św.  Tomasza,  Newtona  czy  Einsteina,  biologia  Arystotelesa  czy  Darwina, 
psychologia  platońska  czy  behawiorystyczna.  Jakikolwiek  jest  wpływ  wiedzy  ludzi  na  ich 
życie społeczne, i vice versa, zależy on od nich, a nie od socjologa. 

Ale  jak  ma  się  zachować  socjolog,  gdy  stwierdził,  że  niektórzy  ludzie  zaprzeczają 

prawdziwości  jakiegoś  systemu  wiedzy,  który  inni  ludzie  uważają  za  prawdziwy?  Czy  nie 
zachodzi  tu  konflikt  autorytetów,  zmuszający  go  do  decyzji  własnej?  Nie.  Stosując 
konsekwentnie  współczynnik  humanistyczny,  dojdziemy  do  wniosku,  że  zajęcie  przez 
człowieka  negatywnej  postawy  względem  systemu  wiedzy  jest  tylko  mniej  lub  więcej 
interesującym  faktem  z  jego  życia  osobistego,  który  jednak  nie  ma  żadnego  wpływu  na 
obiektywny skład, strukturę czy ważność poznawczą odrzuconego przezeń systemu. Podobnie 
np.  fakt,  że  ktoś  nie  lubi  języka  angielskiego,  impresjonizmu  czy  kalwinizmu,  nic  nas  nie 
poucza  o  sposobie  doświadczenia  tych  systemów  kulturowych  przez  ich  zwolenników. 
Natomiast  taka  negatywna  ocena  systemu  wiedzy  może  pouczyć  nas  o  czym  innym.  Jeżeli 
człowiek  odrzuca  np.  woluntarystyczną  psychologię  w  wyniku  zastosowania  do  niej 
sprawdzianów  poznawczych  psychologii  behawiorystycznej,  którą  uznaje  za  prawdziwą,  to 
fakt ten (choć nie mówi nic o woluntaryzmie) rzuca światło na skład, strukturę i uroszczenia 
do  ważności  poznawczej  behawioryzmu.  Podobnie,  pouczającym  przyczynkiem  do 
charakterystyki języka francuskiego może być to, że niektórzy ludzie nie lubią angielskiego, 
ponieważ  oceniają  go  za  pomocą  francuskich  sprawdzianów  poznawczych.  Krytyka 
impresjonisty przez kubistę poucza nas o normach estetycznych kubizmu. 

Nazwijmy  „prawdą”  każdy  element  dowolnego  systemu  wiedzy,  rozważanego  ze 

współczynnikiem humanistycznym, tj. z punktu widzenia ludzi, którzy wierzą, że rozumieją 
ten  system,  czynnie  się  nim  zajmują  i  sądzą,  że  zawiera  on  obiektywnie  ważną  wiedzę  o 
przedmiocie,  jakiego  dotyczy.  Jaka  jest  istota  własna  takich  elementów?  Socjolog  nie  może 
odpowiedzieć na to pytanie, gdyż ludzie, zajmujący się systemami wiedzy, sami rozmaicie tę 
istotę  pojmują.  „Prawdy”  bywają  uważane  jako  nazwy,  zdania,  twierdzenia,  symbole,  idee, 
wyobrażenia,  obserwacje,  pojęcia,  sądy,  intuicje,  nawyki,  reakcje  na  podniety  itd.  i  każda  z 
tych klas różnie bywa definiowana, tak że „idea” Platona znacznie różni się od „idei” Locke'a. 
Obserwując  faktyczne  funkcjonowanie  tych  wielopostaciowych  „prawd”  w  sferze 
świadomości  (active  experience)  uznających  je  ludzi  czy  wpływ,  jaki  uznawanie  pewnych 
prawd  wywiera  na  ich  życie  świadome  jako  doświadczających  i  czynnych  podmiotów, 

                                                           

6

 F.  Znaniecki,  The  Method  of Sociology, New York  1934. 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 15  

 

możemy stwierdzić, że cokolwiek jest uważane za prawdę, funkcjonuje jako norma myślenia, 
narzucająca  uznającemu  ją  podmiotowi  swoisty  dobór  i  organizację  niektórych  danych  jego 
doświadczenia, które przez to nabierają charakteru przedmiotów poznania. Sama „prawda”, a 
jeszcze bardziej cały system, którego jest elementem, ma w świadomości uznających ją ludzi 
„obiektywne” znaczenie, przez co wydaje się im niezależna od ich „subiektywnych” przeżyć, 
pragnień i wyobrażeń. Uczestniczą oni w systemie wiedzy, tak jak przywódca lub szeregowi 
członkowie uczestniczą w grupie społecznej, a majster lub robotnik w systemie technicznym, 
zwanym „fabryką” lub „warsztatem”. 

Otóż  obserwacja  socjologiczna  stwierdza,  że  istnieją  dwojakiego  rodzaju  związki 

pomiędzy wiedzą i życiem społecznym. Z jednej strony, od uczestnictwa człowieka w takim 
lub  innym  systemie  wiedzy  zależy  często  jego  uczestnictwo  w  takim  lub  innym  systemie 
społecznym  oraz  jego  postępowanie  w  ramach  tego  systemu.  Człowiek  „wykształcony”  w 
pewnej  dziedzinie  wiedzy  dopuszczany  jest  do  pewnych  ról  społecznych  i  do  udziału  w 
pewnych grupach społecznych, do których człowieka „niewykształconego” się nie dopuszcza. 
Człowiek,  uznający  tradycjonalizm  sakralnej  wiedzy  religijnej,  inaczej  działa  jako  członek 
lub  funkcjonariusz  grupowy,  niż  człowiek  uznający  racjonalizm  celowy  wiedzy  stosowanej 
świeckiej.  Rozwój  i  rozpowszechnienie  się  współczesnych  nauk  fizycznych  i  biologicznych 
wyraźnie  wpłynęły  na  skład  i  strukturę  wielu  grup  społecznych  bądź  bezpośrednio  przez 
zmianę tradycyjnych poglądów, bądź pośrednio przez techniczne zastosowanie tych nauk. 

Z  drugiej  strony,  od  uczestnictwa  człowieka  w  takim  lub  innym  systemie  społecznym 

często zależy (choć zapewne nie wyłącznie i całkowicie), w jakich systemach wiedzy będzie 
uczestniczył  i  jakie  będzie  to  jego  uczestnictwo.  Wiele  grup  społecznych  wymaga  od 
wszystkich  swoich  członków  znajomości  pewnych  sakralnych  doktryn  lub  podstaw 
niektórych  nauk  świeckich,  inne  natomiast  grupy  zakazują  swym  członkom  interesować  się 
niektórymi  teoriami.  Od  ludzi,  przeznaczonych  do  zajęć  zawodowych,  żąda  się  zdobycia 
wiedzy,  która  zgodnie  ze  społecznymi  zasadami  i  ustaleniami  uważana  jest  za  potrzebną  do 
tych  zajęć.  Przy  tym  sposoby  wymaganego  społecznie  uczestnictwa  w  systemach  wiedzy 
różnić  się  mogą  znacznie.  Niekiedy  żąda  się  czysto  pamięciowego  przyswojenia  formuł,  w 
których  wyrażony  jest  dany  system,  podczas  gdy  kiedy  indziej  oczekuje  się  zrozumienia 
wszystkich  implikacji  systemu.  Niekiedy  kładzie  się  nacisk  wyłącznie  na  praktyczne 
zastosowanie  „prawd"  zawartych  w  systemie  lub,  przeciwnie,  na  ich  czysto  teoretyczne 
znaczenie. Często systemu w niczym nie wolno zmodyfikować, kiedy indziej wolno i trzeba 
go doskonalić, rozwijać, modyfikować i dopełniać, a wyjątkowo tworzyć nowy system. 

Zgodność  postępowania  jednostek  z  wymaganiami  społecznymi  wobec  wiedzy  osiągana 

jest przy pomocy różnych swoistych metod wychowania, zachęty i kontroli. Skuteczność lub 
niepowodzenie  tych  metod  w  każdym  poszczególnym  wypadku  zależy,  oczywiście,  od 
psychologicznych  dyspozycji  i  uzdolnień  człowieka,  który  jest  im  poddany.  Natomiast  bez 
zbadania  społeczeństwa,  w  którym  te  jednostki  żyją,  niepodobna  wytłumaczyć,  dlaczego 
objawiają  one  swe  dyspozycje  i  uzdolnienia  psychologiczne,  uczestnicząc  w  pewnych 
systemach wiedzy i nie uczestnicząc w innych. 

Tak  więc  uznając  w  pełni,  że  systemy  wiedzy  —  rozpatrywane  w  ich  obiektywnym 

składzie,  strukturze  i  ważności  poznawczej  —  są  całkowicie  niesprowadzalne  do  faktów 
społecznych,  niepodobna  jednak  zaprzeczyć,  że  ich  historyczne  istnienie  w  obrębie  em-
pirycznego świata kultury musi być w znacznej mierze wyjaśnione socjologicznie, a to o tyle, 
o ile jest zależne od ludzi, którzy owe systemy tworzą, utrzymują przy życiu przez transmisję 
i  stosowanie,  rozwijają  lub  porzucają.  Tym  właśnie  zajmowała  się  faktycznie  „socjologia 
wiedzy”  zawsze  wtedy,  gdy  nie  starała  się  na  próżno  zostać  epistemologią.  Nawet 
ograniczone w ten sposób zadanie jest dostatecznie wielkie i trudne, aby zająć całe pokolenia 
socjologów  —  tym  bardziej,  że  używany  do  tej  pory  aparat  pojęciowy  wydaje  się 
nieadekwatny. 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 16  

 

W  niniejszym  szkicu    postaramy  się    dokonać  przeglądu  części  problemu  „socjologii 

wiedzy”.  Z  doświadczenia  oraz  bezpośredniej  obserwacji  możemy  wnioskować,  że 
powstająca  historycznie  wiedza  jest  zbiorowym    (agglomerated)    wytworem    swoistych  
czynności  kulturowych  niezliczonych  jednostek  ludzkich.  Ponadto      wiemy,      że    niektóre   
jednostki    przez      dłuższe      lub  krótsze  okresy  swego  życia  specjalizują  się  w  uprawianiu 
wiedzy — w odróżnieniu od tych, które specjalizują się w    działalności kulturowej innego 
rodzaju:   w  czynnościach technicznych,  gospodarczych,  artystycznych itd. Takie jednostki 
nazywamy „uczonymi”*. Znaczenie, w jakim używamy tego wyrazu, jest, oczywiście, inne i 
dużo szersze od znaczenia, w jakim jest stosowany u epistemologów i metodologów, którzy 
określają  „uczonego”  w  kategoriach  obiektywnych  osiągnięć  na  polu  wiedzy.  Zgodnie  z 
koncepcją, przeważającą we współczesnej literaturze przedmiotu, jednostka, która chce zostać 
uczonym,  musi  stworzyć  dzieło,  zasługujące  na  pozytywną  ocenę  z  punktu  widzenia 
określonych  sprawdzianów  poznawczej  ważności.  Wielu  autorów  utożsamia  takie 
sprawdziany ze sprawdzianami przyjętymi we współczesnej fizyce i „nauka” to dla nich tyle, 
co matematyka, astronomia, fizyka i chemia oraz w ostateczności część biologii i, być może, 
geologia.   „Uczony”   zaś,   to  wyłącznie   ktoś  pracujący   z powodzeniem w  jednej z tych 
dziedzin.  Rozumie  się  samo  przez  się,  że  dla  nas  jako  socjologów  stosujących  do  badanych 
faktów współczynnik humanistyczny,   poznawczo   ważna   jest,   jak   już  powiedzieliśmy, 
wszelka wiedza, którą uczestniczący w niej ludzie uważają za prawdziwą, „uczonym” zaś jest 
każdy,  kto  w  przekonaniu  swego  środowiska  społecznego  i  własnym  specjalizuje  się  w 
uprawianiu wiedzy — niezależnie od tego, jak jego praca jest oceniana przez epistemologów i 
metodologów. 

Otóż specjalizacja jednostek w takiej lub innej sferze   działalności  kulturalnej   uchodzi  

powszechnie    za  zjawisko  uwarunkowane  społecznie.    Socjologowie  poświęcili  mu  niemało 
uwagi.  Spencer  pierwszy  zajął  się  nim  systematycznie  w  Principles  of  Sociology,  chociaż 
niektóre  jego  poglądy  miały  swe  antycypacje  we  wcześniejszej  filozofii  społecznej. 
Przeważnie  jednak  uwaga  socjologów  skupiała  się  na  kolektywnym  aspekcie  zjawiska;   
ujmowali      oni      specjalizację      jednostek    jako  sprawę  struktury  społecznej,  zróżnicowania 
ogólnej puli  działań,  dzięki którym istnieje społeczeństwo.  Położył na to nacisk  na przykład 
Durkheim w znanej pracy De la division du travail social, ujmując stopniowe różnicowanie 
się funkcji jako najważniejszy proces zbiorowy w dziejach społeczeństw ludzkich. 

Ale  specjalizacja  ma  również  aspekt  indywidualny:  jednostki  specjalizujące  się  w  jakimś 

rodzaju  działalności  można  badać  porównawczo,  nie  biorąc  pod  uwagę  miejsca  ich 
działalności  w  strukturze  grupy  lub  społeczeństwa  jako  całości.  Mogły  to  być  badania 
psychologiczne  lub  socjologiczne.  W  pierwszym  wypadku  ośrodkiem  zainteresowania  jest 
jednostka  jako  byt  biopsychiczny,  rozważany  w  oderwaniu  od  środowiska  społecznego,  i 
problem  polega  na  tym,  czy  w  parze  z  określoną  specjalizacją  idą  jakieś  typowe  cechy 
psychiczne,  a  jeżeli  tak,  to  w  jaki  sposób  można  ten  związek  wyjaśnić.  W  ciągu  ostatniego 
półwiecza przeprowadzono wiele monograficznych studiów tego rodzaju; zachętą był dla nich 
rozwój  psychotechniki  i  poradnictwa  zawodowego,  których  celem  jest  wybranie  do 
określonych  zawodów  jednostek,  przynajmniej  w  zalążku  posiadających  takie  cechy 
psychiczne, jakich  te  zawody  przypuszczalnie wymagają.  W  socjologicznych  badaniach  nad 
osobami  wyspecjalizowanymi  głównym  przedmiotem  zainteresowania  jest  związek  między 
jednostką  i  środowiskiem  społecznym:  jej  wyspecjalizowaną  działalność  rozpatruje  się  w 
kontekście kulturowym, w jakim się odbywa.  

 
 
 
 
 

*W  oryginale:  s c i e n t i s t .  Znaniecki  wyjaśnia  jednak,  że  używa  tego  słowa  w  „jego  znaczeniu 
etymologicznym, pochodzącym od s c i r e   <wiedzieć> (podobnie jak francuski termin s a v a n t s )” 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 17  

 

 
Za  klasyczny  przykład  może  posłużyć  część  The  Golden  Bough  Frazera,  poświęcona 

kapłanom  i  królom  (1935,  tomy  I  i  II)*

 

W  poszczególnych  studiach  można,  oczywiście, 

znaleźć  połączenie  problemów  psychologicznych  i  socjologicznych,  czego  przykładem  jest 
monografia Sombarta Der Bourgeois. 

Aparatura  pojęciowa,  służąca  socjologom  do  ujmowania  tych  problemów  rozwija  się 

stopniowo  w  ciągu  badań  monograficznych.  W  ostatnich  latach  wielu  z  nich  posługuje  się 
terminem „rola społeczna”**

7

. Mówimy,   że   swoistą   rolę   społeczną   wykonuje  kapłan, 

prawnik,  polityk,  bankier,  kupiec,  lekarz,  rolnik,  robotnik,    żołnierz,    gospodyni    domowa,  
nauczyciel.    Ponadto,  okazało  się,  że  to  pojęcie  (po  pewnych  modyfikacjach)  znajduje 
zastosowanie nie tylko do jednostek wyspecjalizowanych w pewnych rodzajach  działalności, 
lecz  również  do  jednostek  jako  członków  pewnych  grup:  tak  więc  określoną  rolę  społeczną 
gra  Amerykanin,      Francuz,      metodysta,      katolik,      komunista,  faszysta,  członek  klubu, 
członek  rodziny  (dziecko,  ojciec,  matka,  dziadek,  babcia)

8

.  Jednostka  w  ciągu  swego  życia 

odgrywa kolejno lub jednocześnie szereg różnych ról. Synteza ról społecznych odgrywanych 
przez nią od narodzin do śmierci konstytuuje jej osobowość społeczną. 

Każda  rola  społeczna  zakłada,  że  między  odgrywającym  ją  człowiekiem,  którego  można 

nazwać  „osobą  społeczną”,  a  mniejszym  lub  większym  gronem  ludzi  uczestniczących  w  jej 
odgrywaniu przez niego, które można nazwać „kręgiem społecznym”, istnieje więź tworzona 
przez zespół wartości, pozytywnie ocenianych przez nich wszystkich. W wypadku kupca czy 
bankiera  oraz  kręgu  ich  klientów  są  to  wartości  ekonomiczne;  w  wypadku  lekarza  i  jego 
pacjentów — wartości zdrowotne; w wypadku króla i jego poddanych — wartości polityczne; 
w wypadku kapłana i kręgu wyznawców — wartości religijne; w wypadku artysty oraz kręgu 
jego  wielbicieli  i  krytyków  —  wartości  estetyczne;  w  wypadku  dziecka  i  jego  kręgu 
rodzinnego  —  rozmaite  wartości,  składające  się  na  treść  życia  rodzinnego.  Osoba  jest 
przedmiotem pozytywnego wartościowania ze strony swego kręgu, ponieważ jego uczestnicy 
są przekonani, że potrzebują jej współpracy do urzeczywistnienia pewnych dążeń związanych 
z  owymi  wartościami.  Współpracy  bankiera  potrzebują  przypuszczalnie  ludzie,  którzy  mają 
zamiar  zainwestować  lub  pożyczyć  pieniądze;  współpracy  lekarza  —  ludzie,  którzy  pragną 
odzyskać lub zachować zdrowie własne lub zdrowie swoich bliskich; współpracy dziecka — 
inni członkowie rodziny, chcący podtrzymać życie rodzinne. Z drugiej strony jest oczywiste, 
że jednostka nie może odgrywać roli bez współpracy swojego kręgu, chociaż nie musi to być 
współpraca  każdej  poszczególnej  jednostki  należącej  do  danego  kręgu.  Nie  może  być 
czynnego  zawodowo  bankiera  bez  klientów,  praktykującego  lekarza  bez  pacjentów, 
rządzącego króla bez poddanych, dziecka w rodzinie bez innych jej członków. 

 

                                                           
 
 
 
 

7

 Niektórzy   socjologowie   wolą   termin   „rola   personalna”. Rozwój pojęcia można prześledzić, zaczynając 

od  książki  C.  H.  Cooleya  Human  Nature  and  the  Social  Order  (1902).  Od  tego  czasu  zostało  ono  rozwinięte 
przez R. E. Parka, E. W. Burgessa, G. H. Meada, E. T. Hillera i innych. W przedstawionej tu formie zostało ono 
wykorzystane  w  szeregu  badań  monograficznych,  opartych  na  materiałach  źródłowych  i  prowadzonych  przez 
lata  przeze  mnie  i  moich  współpracowników.  Badania te objęły  następujące  role  społeczne:  chłopa, gospodyni 
wiejskiej,  robotnika  rolnego,  robotnika  przemysłowego,  bezrobotnego,  dziecka  w  rodzinie,  ucznia  w  szkole, 
członka  młodzieżowej  grupy  zabawowej,  żołnierza,  nauczyciela,  artysty.  Materiały  czerpano  w  każdym 
wypadku  z  kilku  społeczeństw  narodowych.  Niektóre  z  tych  studiów  zostały  opublikowane,  przeważnie  po 
polsku. Pierwszy zarys niniejszego studium był ogłoszony w „Przeglądzie Socjologicznym” z 1937 roku [por. s. 
520 niniejszego tomu — J.S.] 

8

 Por. mój artykuł Social Groups as Products of Cooperating Individuals w „American Journal of Sociology” z 

maja 1939 roku. 

*Por.  James  George  Frazer,  Złota  gałąź,  tłum.  Henryk  Krzeczkowski,  Warszawa  1962,  rozdział  II  –  przyp. 
J.S. 
**Por. przypis 5 (s. 530 niniejszego tomu) – przyp. J.S 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 18  

 

Osoba      jest    odbierana    przez    swój    krąg    jako    istota  cielesna  i  psychiczna,  będąca 

„jaźnią”, świadoma swego istnienia jako ciała i duszy oraz świadoma tego, jak jest widziana 
przez  innych.  Jeżeli  ma  ona  być  taką  osobą,  jakiej  potrzebuje  jej  krąg  społeczny,  jej  „jaźń” 
musi  w  przekonaniu  jego  członków  mieć  pewne  własności  fizyczne  i  duchowe,  nie  mieć 
natomiast innych. Na przykład „zdrowie” lub „choroba” wpływają na ocenę przydatności do 
większości  ról,  zwłaszcza  takich  ról  zawodowych,  jak  role  rolnika,  robotnika,  żołnierza  i 
gospodyni  domowej,  które  wymagają  pewnej  sprawności  fizycznej.  Brak  treningu  we 
„właściwych”  sposobach  poruszania  się  i  jedzenia  może  wykluczyć  jednostkę  spośród  osób 
zdolnych  do  odgrywania  ról,  które  wymagają  „towarzyskich”  manier.  Niektóre  role  są 
zarezerwowane dla mężczyzn, inne dla kobiet; dla każdej roli istnieją górne lub dolne granice 
wieku;  większość  ról  zakłada  pewne  cechy  somatyczne  i  określone,  aczkolwiek  zmienne, 
standardy powierzchowności. 

Cechy  psychiczne,  przypisywane  osobom  wykonującym  role  społeczne,  są  niezwykle 

zróżnicowane. W każdym języku europejskim są setki wyrazów oznaczających domniemane 
rysy  „inteligencji”  i  „charakteru”.  Prawie  każdy  taki  rys  ma  (lub  miał  w  przeszłości) 
znaczenie  aksjologiczne,  tzn.  jest  pozytywnie  lub  negatywnie  wartościowany,  jeżeli  nie  u 
wszystkich,  to  u  osób  odgrywających  role  pewnych  rodzajów.  W  naiwnej  refleksji  ludowej 
takie  rysy  psychologiczne  przedstawia  się  jako  realne  własności  substancjalnego  „umysłu” 
czy  „duszy”,  których  istnienie  wyraża  się  w  swoistych  czynach  (włączając  wypowiedzi 
słowne) jednostki. 

Osoba  potrzebna  kręgowi  społecznemu  i  posiadająca  jaźń  wyposażona  w  przymioty 

wymagane do pełnienia danej roli, ma określony status* społeczny, tj. dany krąg przyznaje jej 
pewne  prawa  i  w  razie  konieczności  wymusza  ich  respektowanie  przez  poszczególnych   
uczestników kręgu lub outsiderów. Niektóre z tych praw dotyczą jej egzystencji cielesnej. Na 
przykład,  ma  ona  pewną  pozycję  ekologiczną,  a  więc  prawo  do  zajmowania  określonej   
przestrzeni    (takiej  jak  dom,  pokój,  biuro,  krzesło),  gdzie  nie  grożą  jej  szkody  cielesne  oraz 
ma  także  prawo  do  bezpiecznego  poruszania  się  po  przyznanym  jej  terytorium.  Jej  pozycja 
ekonomiczna  obejmuje  uprawnienia  do  korzystania  z  pewnych  wartości      materialnych, 
uważanych  za  niezbędne  do  życia  na  odpowiednim  dla  niej  poziomie.  Inne  uprawnienia 
dotyczą  jej  „pomyślności  duchowej”:  ma  ona  ustalone  stanowisko  moralne,  może  domagać 
się niejakiego uznania, oddźwięku społecznego i uczestnictwa w niematerialnych wartościach 
swego kręgu społecznego. 

Ma  ona  także  do  wypełnienia  funkcje  społeczna:  uważa  się  ją  za  zobowiązaną  do 

wykonywania pewnych zadań, które służą zaspokojeniu potrzeb jej kręgu, i do zachowywania 
się  wobec  innych  uczestniczących  w  nim  jednostek  w  sposób  świadczący  o  ich  pozytywnej 
przez nią ocenie. 

Na podstawie dotychczasowych badań sądzimy, że takie są zasadnicze składniki wszelkich 

ról społecznych, chociaż jest rzeczą oczywistą, że swoisty skład ról społecznych rozmaitych 
rodzajów poważnie się różni. Nasza wiedza o roli społecznej nie będzie wszakże pełna, jeśli 
poprzestaniemy  na  wyliczeniu  jej  składników,  jest  ona  bowiem  systemem  dynamicznym, 
którego  elementy  mogą  być  w  ciągu  jej  odgrywania  rozmaicie  ze  sobą  powiązane.  Istnieje 
bowiem  wiele  różnych  sposobów  odgrywania  roli,  zależnie  od  czynnych  dążności 
wykonawcy. Na przykład, może on być zainteresowany tylko jednym ze składników swej roli 
(kręgiem społecznym, własną jaźnią, statusem lub funkcją) i dążyć do podporządkowania mu 
wszystkich innych. Bez względu na to, co interesuje go w pierwszym rzędzie, może on starać 
się  dostosować  do  wymogów  swego  kręgu,  bądź,  przeciwnie,  dążyć  do  wprowadzenia 
innowacji, do uniezależnienia się od tych wymagań. W każdym z tych wypadków może albo 
bezkrytycznie ufać stwarzanym przez swą rolę możliwościom i starać się ją rozszerzyć, albo 
pomniejszyć te możliwości i dążyć do ograniczenia roli do bezpiecznego minimum. 

 

*W artykule Społeczne role uczonych a historyczne cechy wiedzy (por. s. 530 niniejszego tomu), a także w 
książce Ludzie teraźniejsi a cywilizacja przyszłości (Warszawa 1974, s. 121) Znaniecki używa terminu „stan 
socjalny” — przyp. J. S.

 

 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 19  

 

Do  tak  ogólnych  wniosków  na  temat  wszelkich  ról  społecznych,  jak  również  możliwość 

formułowania bardziej szczegółowych, choć mających dość szerokie zastosowanie, uogólnień 
na  temat  ról  społecznych  określonego  rodzaju  (takich  jak  rola  chłopa,  kapłana,  kupca, 
robotnika fabrycznego czy artysty), w oczywisty sposób wskazuje na istnienie zasadniczych 
podobieństw  i  różnic  między  tymi  zjawiskami  społecznymi.  Role  społeczne  stanowią  jedną 
klasę ogólną systemów społecznych, którą można podzielić na mniej ogólne podklasy, te na 
kolejne  podklasy  itd.  Na  przykład,  w  swoistej  klasie  robotników  fabrycznych  mieszczą  się 
setki podklas robotników zatrudnionych w poszczególnych branżach, inną zaś linię podziału 
wyznacza  ekonomiczna  organizacja  fabryk,  w  których  są  oni  zatrudnieni.  Przed  socjologią 
systematyczną  stoi  podobne  zadanie  jak  przed  systematyką  biologiczną,  w  której  występuje 
jeszcze  większa  złożoność  klasyfikacji  żywych  organizmów.  W  obu  wypadkach  tylko 
odkrycie  jednorodności  systemów  umożliwia  poszukiwanie  ich  statycznych  i  dynamicznych 
praw. Źródło podobieństw na polu społecznym jest wszakże najwyraźniej inne niż w biologii. 

Aczkolwiek  w  obu  dziedzinach  zróżnicowanie  wynika  z  wariacji  systemów 

jednostkowych,  podobieństwa  biologiczne  wywodzą  się  przede  wszystkim  z  dziedziczności, 
podczas  gdy  podobieństwa  między  systemami  społecznymi,  tak  jak  i  wszelkimi  systemami 
kulturowymi,  są  głównie  rezultatem  świadomego  lub  nieświadomego  korzystania  z  tych 
samych  wzorów  kulturowych.  Istnieje  bez  wątpienia  podstawowy  i  powszechny,  choć 
nieuświadomiony,  wzór  kulturowy  —  określony  przez  nas  przy  pomocy  terminu  „rola 
społeczna”,  zgodnie  z  którym  wszelkie  trwałe  stosunki  pomiędzy  jednostkami  a  ich 
środowiskami  społecznymi  są  normatywnie  zorganizowane.  Geneza  tego  wzoru  gubi  się  w 
zamierzchłej  przeszłości,  podobnie  jak  i  początki  jego  najwcześniejszych  przypuszczalnie 
wariacji, tj. tych, które doprowadziły wszędzie do zróżnicowania ról indywidualnych według 
płci i wieku. 

Większość wzorów, jakie pojawiły się w dziejach ludzkości, można jednak badać w trakcie 

ich  stawania  się  i  trwania.  Ich  źródłem  było  zazwyczaj  różnicowanie  się  dawniejszych 
niezróżnicowanych  wzorów,  dużo  zaś  rzadziej  —  całkowicie  oryginalny,  choć  dokonywany 
stopniowo, wynalazek. Wiele z tych wzorów miało krótki żywot lub nie wyszło poza granice 
małych zbiorowości, ale niektóre trwały przez tysiąclecia i rozciągały się na całe kontynenty. 
W społeczeństwie amerykańskim znajdujemy pewną liczbę wzorów ról społecznych, których 
początki sięgają czasów przedhistorycznych; niektóre z nich są wciąż bardzo żywotne, jak na 
przykład wzór wiejskiej gospodyni, podczas gdy inne są prawdopodobnie tylko przeżytkami, 
skazanymi na rychły zanik, jak na przykład .wzory czarodzieja czy wróżbity. 

Niekiedy  wzór  jest  sformułowany  explicite  w  postaci  systemu  norm  prawnych  lub 

etycznych, określających, czym w poszczególnym społeczeństwie politycznym lub religijnym 
winny być wszelkie role danej klasy. Grupa panująca narzuca wówczas taki wzór kandydatom 
do owych ról. Na przykład, w ten sposób prawodawstwo państwowe utrzymuje i przekazuje 
role  wojskowe,  administracyjne,  ustawodawcze  i  sądownicze;  role  kapłańskie  i  medyczne 
określają  i  utrwalają  grupy  zawodowe;  role  kupców  i  rzemieślników  w  świecie  zachodnim 
były  przez  stulecia  utrwalane  przez  gildie  i  korporacje.  W  innych  przypadkach  wzory  ról 
społecznych nie są sformalizowane (explicitly rationalized), lecz zawierają się w obyczajach 
danej  zbiorowości  i  są  przekazywane  z  pokolenia  na  pokolenie  w  procesie  wychowania  i, 
naśladownictwa.  Tak  przebiegał  proces  utrwalania  wzorów  ról  arystokratów,  rolników, 
gospodyń  domowych  czy  służących.  Niekiedy,  wreszcie,  obyczaj  był  dopełniany  i 
modyfikowany przez normatywne ustalenia grupowe. 

Dobrze  znane  są  różne  drogi  dyfuzji  wzorów  ról  społecznych,  ich  rozpowszechniania  się 

ze zbiorowości, do zbiorowości, z kraju do kraju: zapożyczenia z sąsiednich kultur, podróże, 
handel,  migracja,  kolonizacja,  podboje,  szerzenie  się  wiedzy  książkowej.  Nie  wszystkie 
jednak  podobieństwa  między  rolami  jakie  znajdujemy  w  różnych  zbiorowościach  i  krajach, 
mogą  być  wyjaśnione  w  ten  sposób.  W  wielu  wypadkach  należy  dopuścić  możliwość 

background image

Florian Znaniecki 

 

Socjologia a teoria wiedzy 

Strona | 20  

 

niezależnej  ewolucji  w  podobnych  kierunkach.  Ogólnoświatowe  podobieństwo  ról 
wojownika,  kapłana  i  drobnego  rolnika  musimy  najprawdopodobniej  wyjaśniać  przez 
odwołanie się zarówno do dyfuzji, jak i do równoległej ewolucji. 

Zarysowana  tu  koncepcja  ról  społecznych  dostarcza  tła  dla  problemów  „socjologii 

wiedzy”, które mamy zamiar podjąć. Przede wszystkim przyjmujemy hipotezę, że jednostki, 
wyspecjalizowane  w  uprawianiu  wiedzy  i  w  związku  z  tym  zwane  „uczonymi”,  odgrywają 
role  społeczne  określonego  rodzaju.  Oznacza  to,  że  muszą  istnieć  kręgi  społeczne,  które 
dodatnio  wartościują  wiedzę  w  ogóle  i  wiedzę  systematyczną  w  szczególności.  Uczestnicy 
tych  kręgów  muszą  być  przekonani,  że  potrzebują  współpracy  „uczonych”  w  celu 
urzeczywistnienia  pewnych  dążeń,  związanych  z  tą  cenioną  przez  nich  wiedzą.  Aby  zostać 
uznaną  za  uczonego,  jakiego  dany  krąg  społeczny  potrzebuje,  osoba  musi  wśród  jego 
uczestników  uchodzić  za  „jaźń”  wyposażoną  w  pewne  pożądane  cechy  i  pozbawioną 
pewnych cech niepożądanych. Osobie uznanej za uczonego i jako uczony potrzebnej kręgowi 
społecznemu  należy  przyznać  status  społeczny.  Osoba  taka  musi  wykonywać  społeczne 
funkcje,  zaspokajające  potrzeby  jej  kręgu  w  zakresie  wiedzy;  innymi  słowy,  musi  uprawiać 
wiedzę na rzecz tych, którzy przyznali jej status społeczny. 

Czy rzeczywiście istnieją takie role? Jeżeli tak, to jaki jest ich zasadniczy skład i jaka jest 

ich  struktura?  Czy  można  wyróżnić  jakieś  szczególne  rodzaje  takich  ról?  Jaki  jest  związek 
logiczny  między  tą  klasą  ról  społecznych  a  innymi  ich  klasami?  W  życiu  społecznym,  tak 
samo  jak  w  biologii,  zależności  genetyczne  pomiędzy  klasami  rzucają pewne  światło  na ich 
powiązania  logiczne,  wolno  więc  nam  również  postawić  pytanie:  jakie  jest  w  ogólności 
pochodzenie roli społecznej uczonego i w jaki sposób powstały jej szczególne wariacje?

9

 

Pytania  te  stawiają  nas  wobec  pierwszego  zespołu  problemów.  Są  to  problemy  tego 

samego  rodzaju  co  wszelkie  problemy  systematycznego  opisu  i  klasyfikacji  zjawisk 
społecznych.  Ponieważ  jednak  zajmujemy  się  tu  „socjologią  wiedzy”,  musimy  stawić  czoła 
innym  pogranicznym  problemom.  Czy  między  odgrywanymi  przez  uczonych  rolami 
społecznymi  i  rodzajami  uprawianej  przez  nich  wiedzy  zachodzą  związki  zależności 
funkcjonalnej?  Lub  dokładniej:  czy  systemy  wiedzy  budowane  przez  uczonych  i  metody 
wykorzystywane  przez  nich  do  tej  budowy  pozostają  pod  wpływem  wzorów  społecznych, 
którym  mają  oni  się  podporządkować  jako  uczestnicy  pewnego  ładu  społecznego,  oraz  pod 
wpływem sposobów faktycznego urzeczywistniania przez nich owych wzorów? 

                                                           

9

 Por. Znaniecki, The Method of Sociology, rozdział VI, „Analytic Induction”.