background image

Nie daj się oszukać

2007-01-27 (09:34)

Jest coraz więcej oszustw popełnianych przez Internet - przyznaje prokurator 
Bożena Kiszło, szefowa Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.
 

W białostockich prokuraturach rejonowych w ubiegłym roku prowadzono ponad 200 
spraw dotyczących oszustw internetowych. Takich spraw jest tak dużo, że w 2006 roku 
zaczęto je oddzielnie klasyfikować. 

Ale te 200 spraw, to tylko ujawnione przypadki. A oszustw na pewno jest znacznie 
więcej. 

Ludzie wstydzą się zgłaszać, że zostali oszukani. Jeśli zamówili rzecz tanią, na 
przykład za 10 złotych i jej nie dostali, nie zawiadamiają o tym
 - mówi nadkom. Jacek 
Dobrzyński, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Białymstoku. Uważają, że 
małe pieniądze to i mała strata. Na tym bazują złodzieje - oszukują ludzi w całej Polsce 
i zbierają przy tym niezłe sumy pieniędzy.
 

Nie płać z góry

Pan Bogdan zamówił przez Internet telefon komórkowy. Wpłacił na rachunek bankowy 
sprzedawcy ponad 360 złotych. I czekał na aparat. Nie doczekał się, pieniądze 
przepadły. 

Typowe oszustwo internetowe wygląda właśnie w ten sposób, że kupujący zamawia 
jakąś rzecz, płaci za nią przed jej wysłaniem i albo nie dostaje nic, albo zupełnie coś 
innego. Aby tego uniknąć, najlepiej jest nie płacić za rzecz zamówioną przez Internet z 
góry. Można zamówić przesyłkę za pobraniem. Wówczas pieniądze przekazuje się po 
otwarciu paczki i sprawdzeniu jej zawartości
 - radzi nadkom. Jacek Dobrzyński. 

Zaginiona paczka 

Pani Helena też kupiła w sieci telefon komórkowy. Wpłaciła za niego na konto 
sprzedającej ponad 500 złotych. Umówiła się, że aparat zostanie wysłany paczką 
ubezpieczoną. Sprzedająca jakąś paczkę faktycznie nadała na poczcie, ale nie była 
ona ubezpieczona. I nie dotarła do pani Heleny. Pieniądze przepadły, telefonu kobieta 
nie dostała. A sprzedająca ma kwit, że nadała paczkę. Ale tak naprawdę, nikt nie wie, 
co w niej było. 

Kupując na aukcji internetowej, lepiej wpłacać pieniądze przez aukcję, niż płacić na 
konto bankowe osoby sprzedającej
 - podpowiada Agata Lewkowska z biura Miejskiego 
Rzecznika Konsumenta. Wówczas zostają one przekazane sprzedawcy dopiero wtedy, 

1

background image

gdy zamawiany towar dotrze do kupującego i okaże się, że jest w porządku. 
Bezpieczniej jest kupować przez Internet od firm. Wtedy jest się chronionym przez 
wszystkie przepisy konsumenckie.
 Nie kupuj kota w worku 

Pan Karol znalazł na internetowej aukcji piękny samochód. Na zdjęciu wyglądał 
doskonale. Cena - 30 tysięcy złotych - też odpowiadała panu Karolowi. Wpłacił 5 tysięcy 
złotych zaliczki. Ale przed zapłaceniem reszty umówił się na obejrzenie auta. Przejechał 
pół Polski. Na miejscu zastał samochód dużo gorzej wyglądający niż na zdjęciu. A 
sprzedawca? Oczywiście, nie chciał oddać zaliczki. 

Nie kupujmy kota w worku. Samochód może ładnie wyglądać na zdjęciu. Teraz 
komputerowo nie jest trudno zrobić na fotografii z grata piękny wóz. Przy transakcjach, 
gdzie wydaje się tysiące złotych, nie można dawać zaliczki, jeśli widzi się tylko zdjęcie 
towaru. To tak, jakby poprosić o rękę dziewczyny, wyłącznie po obejrzeniu jej fotografii
 - 
uważa nadkom. Jacek Dobrzyński. I radzi. Po pierwsze, przed wpłaceniem zaliczki 
należy się umówić ze sprzedawcą w pewnym miejscu, poznać jego tożsamość, 
sporządzić umowę przedwstępną, dostać pokwitowanie. 

Po drugie, należy też kupowanym samochodem pojechać do stacji diagnostycznej i 
zrobić pełne badania auta. 

Po trzecie, trzeba samochodem, razem z jego właścicielem i dokumentami auta, udać 
się na policję i sprawdzić, czy samochód nie figuruje jako utracony. Przez Internet 
bezpieczniej jest auta kupować z komisów niż od prywatnych osób. 

Oszukują i wpadają 

To tylko kilka przykładów, jak białostoczanie zostali oszukani przez nieuczciwych 
sprzedawców. Jak się przed nimi strzec? 

Stuprocentowej pewności bezpieczeństwa nie ma - podkreślają specjaliści. Ale wraz ze 
wzrostem zainteresowania zakupami w sieci i wzrostem liczby oszustw popełnianych w 
sieci, organy ścigania coraz skuteczniej łapią internetowych oszustów. I to pomimo 
tego, że ci kamuflują się, jak mogą - na aukcjach podają fałszywe dane, zakładają konta 
na nieprawdziwe nazwiska (zwłaszcza w bankach internetowych) albo na tzw. słupy 
(czyli namawiają kogoś innego, aby na siebie założył konto, z którego oni korzystają), 
używają telefonów komórkowych tzw. pre-paid (takich, których abonenta nie da się 
ustalić). 

Na szczęście mamy już wiele sposobów na to, by ich wykryć i oskarżyć - tajemniczo 
mówi prokurator Katarzyna Pietrzycka, szefowa Prokuratury Rejonowej Białystok-
Północ. 

2

background image

Jak? Prokuratorzy mogą już m.in. "namierzyć” oszusta na podstawie komputera, z 
którego korzysta. 

Marta Romańczuk 
Kurier Poranny 
 

(Kurier Poranny)

3