background image

Św. Ignacy Loyola 

Ć w i c z e n i a   d u c h o w n e

Spis treści 

Modlitwa "Duszo Chrystusowa" 
Uwagi wstępne 

Ćwiczenia duchowne 

[Przestroga] 
Zasada pierwsza i podstawowa (Fundament) 
Rachunek sumienia szczegółowy i codzienny 
Rachunek sumienia ogólny 
Sposób odprawiania rachunku sumienia ogólnego 
Spowiedź generalna i Komunia

Tydzień I 

Ćwiczenie pierwsze 
Ćwiczenie drugie 
Ćwiczenie trzecie 
Ćwiczenie czwarte 
Ćwiczenie piąte 
Addycje czyli uwagi dodatkowe 

Tydzień II 

Wezwanie króla doczesnego pomocne do kontemplowania życia Króla Wiecznego 
Dzień pierwszy 
Kontemplacja pierwsza – o Wcieleniu 
Kontemplacja druga – o Narodzeniu 
Kontemplacja trzecia 
Kontemplacja czwarta 
Kontemplacja piąta 
Dzień drugi 
Dzień trzeci 
Dzień czwarty 
Rozmyślanie o Dwóch sztandarach 
Rozmyślanie o Trzech parach ludzi 
Dzień piąty 
Dzień szósty 
Dzień siódmy 

Dzień ósmy 
Dzień dziewiąty 
Dzień dziesiąty 

background image

Dzień jedenasty 
Dzień dwunasty 
[Trzy stopnie pokory] 
Wybór 
[Rozważanie służące] do poznania, o czym się ma dokonywać wybór 
Trzy pory [wyboru]

Tydzień III 

Dzień pierwszy 
Kontemplacja  pierwsza  –  o  północy.  O  tym,  jak  Chrystus  Pan  nasz  udał  się  z  Betanii  do 
Jerozolimy – do ostatniej wieczerzy włącznie [289]. 
Kontemplacja druga – o świcie. Od ostatniej wieczerzy do Ogrójca włącznie [290] 
Dzień drugi 
Dzień trzeci 
Dzień czwarty 
Dzień piąty 
Dzień szósty 
Dzień siódmy 
Kontemplacja całej Męki o północy i o świcie. 
Reguły [o posiłkach]

Tydzień IV

Kontemplacja pierwsza o tym, jak Chrystus Pan nasz ukazał się Pani naszej [299]. 
Kontemplacja [pomocna] do uzyskania miłości 
Trzy sposoby modlitwy 
[Pierwszy sposób modlitwy] 
Drugi sposób modlitwy 
Trzeci sposób modlitwy

Tajemnice z życia Chrystusa Pana naszego 

Reguły 

Reguły [rozeznania duchów I] 
Reguły [rozeznania II] 
[Reguły rozdawania jałmużny] 
[Reguły o skrupułach] 
[Reguły o trzymaniu z Kościołem]

IHS

Duszo Chrystusowa, uświęć mię. 
Ciało Chrystusowe, zbaw mię. 
Krwi Chrystusowa, napój mię. 

background image

Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mię 
Męko Chrystusowa, wzmocnij mię. 
O dobry Jezu, wysłuchaj mię. 
W ranach swoich ukryj mię. 
Nie dozwól mi oddalić się od Ciebie. 
Od nieprzyjaciela złośliwego broń mnie. 
W godzinie śmierci mojej wezwij mię, 
I każ mi przyjść do siebie, 
Abym ze świętymi twoimi chwalił Cię 
Na wieki wieków. Amen. 

  

Uwagi wstępne

[służące]   do   zdobycia   pewnego   zrozumienia   Ćwiczeń   Duchownych,   które   tu   następują,   i 
pomocne tak temu, który ich udziela, jak i temu, który je odprawia. 

Uwaga   pierwsza.  Pod   tym   mianem   "Ćwiczenia   Duchowne"   rozumie   się   wszelki   sposób 
odprawiania rachunku sumienia, rozmyślania, kontemplacji, modlitwy ustnej i myślnej i inne 
działania duchowne, jak o tym będzie dalej mowa. Albowiem jak przechadzka, marsz i bieg są 
ćwiczeniami cielesnymi, tak podobnie ćwiczeniami duchownymi nazywa się wszelkie sposoby 
przygotowania i usposobienia duszy do usunięcia wszystkich uczuć nieuporządkowanych, a po 
ich usunięciu – do szukania i znalezienia woli Bożej w takim uporządkowaniu swego życia, żeby 
służyło dla dobra i zbawienia duszy. 

Uwaga druga. Ten, co drugiemu podaje sposób i plan rozmyślania lub kontemplacji, powinien 
opowiedzieć  mu  wiernie  historię  danej  kontemplacji  czy rozmyślania,  przechodząc  tylko  od 
punktu do punktu z krótkim i treściwym objaśnieniem. Albowiem ten, co kontempluje, biorąc za 
podstawę prawdę historyczną, jeśli sam przez własne rozważanie i rozumowanie znajdzie coś, co 
mu   lepiej   pomaga   do   zrozumienia   lub   przeżycia   danej   historii,   czy   to   dzięki   własnemu 
rozumowaniu, czy też dzięki mocy Bożej oświecającej jego umysł,  więcej znajdzie smaku i 
owocu   duchownego,   niż   gdyby   dający   mu   Ćwiczenia   dużo   wyjaśniał   i   rozwodził   się   nad 
znaczeniem   danej   historii.   Bo   przecież   nie   obfitość   wiedzy,   ale   wewnętrzne   odczuwanie   i 
smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę. 

Uwaga trzecia.  Ponieważ we wszystkich dalszych ćwiczeniach duchownych posługujemy się 
aktami rozumu, by rozważać, i aktami woli, by miłować, należy przeto zwrócić uwagę na to, że 
w aktach woli, kiedy rozmawiamy ustnie lub myślnie z Bogiem, Panem naszym, lub z jego 
świętymi, wymagane jest większe uszanowanie z naszej strony, niż kiedy posługujemy się tylko 
rozumem dla zrozumienia. 

background image

Uwaga czwarta. Na odprawienie Ćwiczeń, które tu następują, przeznacza się cztery tygodnie, 
odpowiadające   podziałowi   Ćwiczeń   na   cztery   części.   Część   pierwsza   mianowicie   jest 
rozważaniem i kontemplowaniem o grzechach; część druga jest o życiu Chrystusa Pana naszego 
aż do Niedzieli  Palmowej  włącznie;  część trzecia  o Męce Chrystusa  Pana naszego;  czwarta 
wreszcie o Zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu, z dodaniem trzech sposobów modlitwy. 

Jednakże nie trzeba tego tak rozumieć, jakoby każdy tydzień musiał koniecznie trwać 7 lub 8 
dni. Zdarza się bowiem, że w pierwszym tygodniu jedni później znajdują to, czego szukają, 
mianowicie skruchę, boleść duszy i łzy z powodu grzechów, inni znów są gorliwsi od tamtych i 
więcej doznają poruszeń i doświadczeń  od różnych  duchów. Trzeba zatem niekiedy skrócić 
tydzień,   innym   znów   razem   przedłużyć   go.   I   podobnie   [postępować   należy]   we   wszystkich 
innych tygodniach, szukając owocu stosownie do danego przedmiotu [Ćwiczeń]. Całość jednak 
trzeba skończyć mniej więcej w 30-stu dniach. 

Uwaga piąta. Temu, który przyjmuje i odprawia Ćwiczenia, wielce pomoże, jeśli wejdzie w, nie 
wielkodusznie i z hojnością względem swego Stwórcy i Pana i złoży mu w ofierze całą swą wolę 
i wolność, aby Boski jego Majestat tak jego osobą, jak i wszystkim, co posiada, posługiwał się 
wedle najświętszej woli swojej [98,147, 234]. 

Uwaga szósta. Kiedy ten, co daje Ćwiczenia, zauważy, że w duszy odprawiającego Ćwiczenia 
nie zachodzą żadne poruszenia duchowe, jakimi są pocieszenia lub strapienia, i że nie poruszają 
nim   żadne   duchy,   powinien   go   wiele   wypytywać   o   Ćwiczenia,   czy   je   odprawia   w   porach 
przeznaczonych i jak; podobnie też [niech go pyta] o Uwagi dodatkowe [Addycje], czy je pilnie 
zachowuje; i niech się szczegółowo pyta o każdą z tych rzeczy. 

O pocieszeniu i strapieniu zob. niżej 316. 

O uwagach dodatkowych [Addycjach] zob. 73-90. 

Uwaga siódma. Jeśli dający Ćwiczenia zauważy, że odprawiający je doznaje strapienia i pokus, 
niech nie będzie wobec niego twardy i szorstki, ale miły i łagodny, dodając mu otuchy i sił do 
dalszego postępu; niech też odkrywa przed nim podstępy nieprzyjaciela natury ludzkiej i niech 
go tak usposabia, by się przygotował na przyjęcie zbliżającego się pocieszenia. 

Uwaga ósma. Dający Ćwiczenia, stosownie do potrzeb odprawiającego je, w wypadku strapień i 
podstępów   nieprzyjaciela,   a   to   samo   dotyczy   i   pocieszeń,   może   mu   przedłożyć   reguły 
pierwszego i drugiego tygodnia odnoszące się do rozeznania duchów [313-336]. 

Uwaga   dziewiąta.  W   stosunku   do   odprawiającego   Ćwiczenia   pierwszego   tygodnia   należy 
zwrócić uwagę na rzecz następującą: Jeśli to jest człowiek nie mający doświadczenia w rzeczach 

background image

duchownych   i   jeśli   doznaje   pokus   grubych   i   jawnych,   np.   kiedy   [kusiciel]   ukazuje   mu 
przeszkody do postępu w służbie Boga, Pana naszego, jakimi są trudy, zawstydzenie i obawa 
utraty honorów światowych itp., niech wtedy dający Ćwiczenia nie wykłada mu reguł drugiego 
tygodnia o różnych duchach. Bo o ile pomogą mu reguły pierwszego tygodnia, o tyle zaszkodzą 
mu reguły drugiego tygodnia, zawierają bowiem w sobie sprawy zbyt subtelne i zbyt wzniosłe, 
żeby je mógł zrozumieć. 

10 

Uwaga dziesiąta. Gdy dający Ćwiczenia zauważy, że odprawiający je doznaje napaści i pokus 
pod jakimś pozorem dobra, wtedy jest rzeczą stosowną przedłożyć mu wspomniane już reguły 
drugiego tygodnia. Zazwyczaj bowiem nieprzyjaciel natury ludzkiej więcej kusi pod pozorem 
dobra, gdy człowiek ćwiczy się na drodze oświecającej, która odpowiada ćwiczeniom drugiego 
tygodnia:   natomiast   na   drodze   oczyszczającej,   która   odpowiada   ćwiczeniom   pierwszego 
tygodnia, nie zdarza się to tak często. 

11 

Uwaga jedenasta.  Dla odprawiającego ćwiczenia pierwszego tygodnia jest rzeczą pożyteczną 
nie wiedzieć nic o tym, co będzie czynił w drugim tygodniu; owszem, niech tak usilnie stara się 
uzyskać to, czego szuka w pierwszym, jakby niczego dobrego nie spodziewał się znaleźć w 
drugim [127]. 

12 

Uwaga dwunasta. Dający Ćwiczenia powinien bardzo kłaść na serce odprawiającemu je, żeby 
przez   godzinę   oddawał   się   każdemu   z  pięciu   ćwiczeń   czy   kontemplacji,   które   co  dzień   się 
odprawia, i żeby starał się mieć zadowolenie w duszy płynące ze świadomości, iż wytrwał w 
danym   ćwiczeniu   przez   całą   godzinę,   a   nawet   raczej   nieco   dłużej   niż   krócej.   Nieprzyjaciel 
bowiem   zwykł   niemało   zabiegać   o   to,   żeby   nas   doprowadzić   do   skrócenia   godziny   takiej 
kontemplacji, rozmyślania lub [w ogóle] modlitwy. 

13 

Uwaga trzynasta. Trzeba tu jeszcze zauważyć, że jak w czasie pocieszenia łatwo i lekko jest 
oddawać się kontemplacji przez całą godzinę, tak znów w czasie strapienia jest bardzo trudno 
wytrwać   w   niej   do   końca.   I   dlatego   odprawiający   Ćwiczenia   powinien   zawsze   trwać   na 
modlitwie nieco dłużej ponad pełną godzinę, a to w tym celu, żeby działać przeciw strapieniu i 
przezwyciężyć pokusy. Trzeba się bowiem przyzwyczaić nie tylko do tego, żeby stawiać opór 
przeciwnikowi, ale nadto żeby go powalić na ziemię [16,157]. 

14 

Uwaga czternasta.  Gdy dający Ćwiczenia zauważy, że odprawiający je postępuje naprzód w 
stanie pocieszenia i z wielkim zapałem, niech go przestrzeże, żeby nie czynił jakiejś obietnicy 
czy też jakiegoś ślubu, sposób nierozważny i pochopny. I im bardziej pozna, że jest to człowiek 
o   niestałym   usposobieniu,   tym   bardziej   winien   go   przestrzec   i   napomnieć.   Bo   aczkolwiek 
słusznie   mógłby   ktoś   nakłaniać   drugiego   do   wstąpienia   do   zakonu,   gdzie   składa   się   śluby 
posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, i choć bardziej zasługujący jest czyn dobry wykonany na 
mocy ślubu niż bez ślubu, to jednak trzeba bardzo brać w rachubę osobiste warunki i przymioty 

background image

[odprawiającego Ćwiczenia],  a także  rozważyć,  ile  może  on znaleźć  pomocy  i ile  napotkać 
przeszkód w wypełnieniu tego, co chciałby przyrzec lub ślubować. 

15 

Uwaga piętnasta. Dający Ćwiczenia nie powinien nakłaniać odprawiającego je do ubóstwa lub 
jakiegoś innego przyrzeczenia bardziej niż do tego, co jest temu przeciwne, ani też do jednego 
stanu   lub  sposobu  życia   bardziej   niż   do  innego.   Bo   chociaż   poza   Ćwiczeniami   możemy   w 
sposób dozwolony a nawet zasługujący nakłaniać wszystkich, którzy się prawdopodobnie do 
tego nadają, do obrania życia we wstrzemięźliwości, w czystości; w zakonie i we wszelakim 
rodzaju doskonałości ewangelicznej to jednak w czasie takich Ćwiczeń Duchownych jest rzeczą 
bardziej stosowną i o wiele lepszą, aby w tym poszukiwaniu woli Bożej sam Stwórca i Pan 
udzielał się duszy sobie oddanej i ogarniał ją ku swej miłości i chwale, a także przysposabiał ją 
ku tej drodze, na której będzie mu mogła lepiej służyć. Przeto dający Ćwiczenia niech się nie 
zwraca i nie skłania ani ku jednej, ani ku drugiej stronie, lecz stojąc w środku, niczym języczek u 
wagi,   niech   dozwoli   Stwórcy  działać   bezpośrednio   ze   swoim   stworzeniem,   a   stworzeniu   ze 
swoim Stwórcą i Panem [179]. 

16 

Uwaga szesnasta. O tym, co już było wyżej wspomniane. tj. żeby Stwórca i Pan działał pewniej 
w swoim stworzeniu. Otóż gdyby taka dusza miała nieuporządkowane przywiązanie i skłonność 
do jakiejś rzeczy, bardzo jej jest pożyteczne, aby ze wszystkich sił naginała się ku temu, co jest 
przeciwne temu jej złemu przywiązaniu. Np. gdy dusza kierując się przywiązaniem chce szukać i 
zdobyć jakiś urząd lub beneficjum nie dla czci i chwały Boga, Pana naszego, i nie dla dobra 
duchownego   dusz,   ale   dla   własnych   swych   korzyści   i   zysków   doczesnych,   powinna   wtedy 
pragnąć rzeczy temu wręcz przeciwnych; niech usiłuje w modlitwie i w innych ćwiczeniach 
duchownych prosić Boga, Pana naszego, właśnie o to, co jest przeciwne, a mianowicie żeby nie 
pragnęła   takiego   urzędu   czy  beneficjum,   ani   żadnej   innej   rzeczy,   chyba   że   Boski  Majestat, 
wprowadzając   ład   w   jej   pragnienia,   odmieni   jej   pierwsze   uczucia   tak,   żeby   jedyną   racją 
pragnienia   lub   posiadania   tej   czy   innej   rzeczy   była   wyłącznie   służba,   cześć   i   chwała   jego 
Boskiego Majestatu [172, 184]. 

17 

Uwaga  siedemnasta.  Jest   rzeczą   wielce  pożyteczną,   aby  dający  Ćwiczenia,  nie   starając  się 
zresztą   wybadać   i   poznać   myśli   i   grzechów   odprawiającego   Ćwiczenia,   jednakże   dobrze 
wiedział o różnych poruszeniach i myślach, które różne duchy mu podsuwają. Albowiem wedle 
większego   lub   mniejszego   postępu   będzie   mógł   mu   dawać   pewne  stosowne  dlań   ćwiczenia 
duchowne, odpowiednie do potrzeb duszy doznającej takich właśnie poruszeń [4, 22]. 

18a 

Uwaga   osiemnasta.  Te   Ćwiczenia   Duchowne   trzeba   dostosowywać   do   właściwości   osób 
pragnących   je   odprawić,   a   mianowicie   do   ich   wieku,   wykształcenia   lub   zdolności.   Przeto 
człowiekowi bez wykształcenia lub o słabych siłach nie trzeba dawać tego, czego nie mógłby 
łatwo znieść i co by mu nie przyniosło pożytku. Podobnie wedle miary pragnienia, jakie kto 
żywi,  by się dobrze usposobić, powinno się mu  dawać to, co może  mu  bardziej  pomóc  do 
postępu. 

background image

18b 

Temu więc, co chce otrzymać pomoc i pouczenie, aby do pewnego tylko stopnia zaspokoił swą 
duszę, można przedłożyć rachunek sumienia szczegółowy [24-31], a potem rachunek sumienia 
ogólny [32-33] razem ze sposobem modlitwy przez pół godziny rano o przykazaniach Bożych, o 
grzechach głównych itd. [238-248], zalecając mu także spowiedź co tydzień i – jeśli to możliwe 
– Komunię św. co dwa tygodnie, a gdyby tego pragnął, to jeszcze lepiej co tydzień. 

Taki   zaś   sposób   jest   bardziej   odpowiedni   dla   osób   więcej   prostych   lub   niewykształconych: 
wyjaśnia się im każde przykazanie Boże, potem grzechy główne i przykazania kościelne, pięć 
zmysłów i uczynki miłosierdzia. 

18c 

Podobnie, jeśli dający Ćwiczenia widzi, że odprawiający je, jest wątłego zdrowia lub małych z 
natury zdolności, tak że nie można się po nim spodziewać wielkiego owocu, wtedy jest bardziej 
stosowną rzeczą dać mu kilka ćwiczeń łatwiejszych, aż się go doprowadzi do spowiedzi. Potem 
przedłożyć   mu   kilka   rachunków   sumienia   i   zalecić   spowiedź   częstszą,   niż   to   miał   zwyczaj 
czynić, a to w tym celu, żeby utrzymał się w tym, co uzyskał. Nie trzeba zatem wchodzić z nim 
dalej w sprawy wyboru, ani w inne ćwiczenia wykraczające poza pierwszy tydzień, zwłaszcza 
gdy innych ludzi można doprowadzić do większego postępu, a na wszystko [i dla wszystkich] 
brak czasu. 

19 

Uwaga   dziewiętnasta.  Temu,   co   byłby   pochłonięty   sprawami   publicznymi   lub   innymi 
pożytecznymi  zajęciami, a będąc człowiekiem wykształconym  lub zdolnym,  mógłby półtorej 
godziny  dziennie   poświęcić   na  Ćwiczenia,  można   przedłożyć  cel,  dla   którego  człowiek  jest 
stworzony [23]; potem można mu przez pół godziny wyjaśnić rachunek sumienia szczegółowy, 
następnie rachunek ogólny i sposób spowiadania się i przyjmowania Komunii św. [24-44]. Przez 
trzy dni poświęci on godzinę rano na rozmyślanie o pierwszym, drugim i trzecim grzechu [45-
54]; następnie przez dalsze trzy dni o tej samej godzinie będzie rozmyślał o grzechach własnych 
[55-61]; potem znów przez trzy dni o tej samej porze o karach za grzechy [65-71]. W tych trzech 
seriach rozmyślań wyłoży mu się też 10 uwag dodatkowych [73-90]. A jeśli chodzi o tajemnice 
życia Jezusa Chrystusa Pana naszego, trzeba się trzymać tego porządku, w jakim się je wyjaśnia 
obszerniej w dalszych ćwiczeniach. 

20a 

Uwaga dwudziesta. Temu, co jest bardziej wolny od zajęć, a pragnie we wszystkim, ile tylko 
może,   postąpić,   można   dać   całe   Ćwiczenia   Duchowne   wedle   porządku,   w   jakim   jedne   po 
drugich   następują.   Normalnie   postąpi   on   w   nich   tym   więcej,   im   bardziej   odłączy   się   od 
wszystkich  przyjaciół  i znajomych  i od wszelkiej  troski doczesnej, opuszczając np. dom,  w 
którym mieszka, a udając się do innego domu czy choćby do innego pokoju, aby tam żyć w jak 
największym odosobnieniu i ukryciu tak, by mógł codziennie iść na mszę i na nieszpory bez 
obawy przeszkód ze strony znajomych. 

20b 

Z takiego odosobnienia płyną trzy główne korzyści obok wielu innych: 

background image

Pierwsza: Odłączając się od wielu przyjaciół, znajomych i od wielu zajęć nie [zawsze] dobrze 
uporządkowanych,   i   czyniąc   to   w   tym   celu,   aby   służyć   Panu   Bogu   naszemu   i   chwalić   go, 
niemałą ma zasługę w oczach jego Boskiego Majestatu. 

Druga: Będąc tak odosobnionym i mając umysł nie zaprzątnięty wieloma sprawami, lecz całe 
swe staranie kierując ku jednej tylko sprawie, a mianowicie ku służbie swemu Stwórcy i ku 
postępowi   swej   duszy,   swobodniej   posługuje   się   swymi   władzami   naturalnymi   do   szukania 
pilnie tego, czego tak bardzo pragnie. 

Trzecia: Im bardziej dusza nasza jest samotna i odosobniona, tym bardziej staje się sposobna do 
tego, by się przybliżyć do Stwórcy i Pana swego i dosięgnąć go. A im bardziej tak go dosięga, 
tym bardziej usposabia się do przyjmowania łask i darów od jego Boskiej i najwyższej Dobroci. 

21 

Ćwiczenia duchowne

[służące] do przezwyciężenia samego siebie i do uporządkowania swego życia – bez kierowania 
się jakimkolwiek przywiązaniem, które byłoby nieuporządkowane. 

22 

[Przestroga]

Aby   zarówno   dający   Ćwiczenia   Duchowne,   jak   i   przyjmujący   je   bardziej   pomagali   sobie 
wzajemnie   i   postępowali   [w   dobrem],   trzeba   z   góry   założyć,   że   każdy   dobry   chrześcijanin 
winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego, niż do jej potępienia. A jeśli nie 
może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z 
miłością; a jeśli to nie wystarcza, niech szuka wszelkich środków stosownych do tego, aby on, 
dobrze ją rozumiejąc, mógł się ocalić. 

23 

Zasada pierwsza i podstawowa (Fundament)

Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to 
zbawił duszę swoją. 

Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia 
celu, dla którego jest on stworzony. 

Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do 
jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do 
tegoż celu. 

I   dlatego   trzeba   nam   stać   się   ludźmi   obojętnymi   [nie   robiącymi   różnicy]   w   stosunku   do 
wszystkich rzeczy stworzonych, w tym wszystkim, co podlega wolności naszej wolnej woli, a 
nie jest jej zakazane [lub nakazane], tak byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż 
choroby,   bogactwa   [więcej]   niż   ubóstwa,   zaszczytów   [więcej]   niż   wzgardy,   życia   długiego 
[więcej] niż krótkiego, i podobnie we wszystkich innych rzeczach. 

background image

[Natomiast] trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego 
jesteśmy stworzeni.

24 

Rachunek sumienia szczegółowy i codzienny

Zawiera w sobie trzy pory i dwukrotne rachowanie się z sobą 

Pora   pierwsza:  Rano,   zaraz   przy   wstawaniu   z   łóżka,   powinien   człowiek   postanowić   sobie 
wystrzegać   się   pilnie   tego   określonego   grzechu   lub   tej   wady,   z   której   chce   się   poprawić   i 
wyleczyć. 

25 

Pora druga: Po obiedzie. Powinien człowiek prosić Boga o to, czego chce, a mianowicie o łaskę 
przypomnienia sobie, ile razy upadł w ten grzech określony lub w tę wadę, i o łaskę popra

w

y na 

przyszłość.   Potem   niech   zrobi   pierwszy   rachunek   sumienia,   żądając   od   swej   duszy   zdania 
sprawy z tej rzeczy określonej i postanowionej, tj. z tego, z czego chce się poprawić i wyleczyć. 
Niech zatem przechodzi w myśli godzinę po godzinie lub poszczególne pory dnia, poczynając od 
godziny wstania aż do godziny i chwili tego rachunku sumienia, i niech zaznaczy na pierwszej 
linii   podanego   niżej   rysunku   tyle   kropek,   ile   razy   upadł   w   określony   grzech   lub   w   wadę. 
Następnie niech ponownie postanowi poprawić się aż do najbliższego rachunku sumienia, który 
ma odprawić. 

26 

Trzecia pora: Po kolacji. Odprawi się drugi rachunek sumienia podobnie przechodząc godzinę 
po godzinie od pierwszego rachunku aż do obecnego. Na drugiej linii tegoż rysunku zaznaczy się 
tyle kropek, ile razy upadło się w określony grzech lub w wadę. 

27 

Następują   cztery   uwagi   dodatkowe,   [pomocne]   do   rychlejszego   usunięcia   tego   określonego 
grzechu lub tej wady. 

Uwaga pierwsza.  Za każdym razem, gdy człowiek upadnie w ten określony grzech lub w tę 
wadę, niech przyłoży rękę do piersi bolejąc nad swym upadkiem. A można to czynić nawet w 
obecności wielu osób bez zwracania na siebie ich uwagi. 

28 

Uwaga druga. Ponieważ pierwsza linia rysunku oznacza pierwszy rachunek sumienia, druga zaś 
drugi rachunek, przeto wieczorem należy patrzeć, czy jest poprawa od pierwszej linii do drugiej, 
to jest od pierwszego rachunku do drugiego. 

29 

background image

Uwaga trzecia. Porównać dzień drugi z pierwszym, tj. oba rachunki sumienia dnia obecnego z 
oboma  rachunkami  dnia poprzedniego i patrzeć,  czy od jednego dnia do drugiego nastąpiła 
poprawa. 

30 

Uwaga czwarta. Porównać jeden tydzień z drugim i patrzeć, czy w obecnym tygodniu poprawił 
się [człowiek] więcej niż w pierwszym tj. w poprzednim. 

31 

Uwaga.  Trzeba zaznaczyć,  że pierwsza litera N wielkie na rysunku  niżej podanym  oznacza 
niedzielę, p małe oznacza poniedziałek, w – wtorek, itd. 

N
p
w
śr
cz
p
sb

  

32 

Rachunek sumienia ogólny

w celu oczyszczenia się i lepszego odbywania spowiedzi 

Z   góry   przyjmuję,   że   są   we   mnie   trzy   [rodzaje]   myśli,   a   mianowicie   jedna   myśl   moja,   tj. 
powstająca z mojej tylko wolności i woli, dwie zaś inne przychodzą do mnie z zewnątrz, jedną 
od ducha dobrego, druga od ducha złego. 

33 

O myśli 

Dwa są sposoby zdobywania zasługi, gdy nachodzi nas myśl zła z zewnątrz. 

1.  Przychodzi   mi  np.  myśl,   aby  popełnić  grzech   śmiertelny,  a   ja  tej  myśli   się  sprzeciwiam 
natychmiast i od razu ją przezwyciężam. 

34 

2. Drugi sposób zdobywania zasługi polega na tym, że gdy nachodzi mię myśl zła, ja jej się 
sprzeciwiam, a ona znów powraca, a ja zawsze się jej sprzeciwiam, aż myśl ta przezwyciężona 
odejdzie. Ten drugi sposób jest bardziej zasługujący niż pierwszy. 

background image

35 

Popełnia się grzech lekki, gdy ta sama myśl o popełnieniu grzechu śmiertelnego przychodzi, a 
człowiek albo słucha jej przez chwilkę, albo czerpie z niej jakieś małe zadowolenie zmysłów, 
albo ulega jakiemuś niedbalstwu w odrzucaniu takiej myśli. 

36 

Są dwa sposoby popełnienia grzechu śmiertelnego. Pierwszy, gdy człowiek daje przyzwolenie na 
myśl złą, chcąc zaraz rzecz tę wykonać wedle tego przyzwolenia, albo wprowadzić ją w czyn, 
gdyby to było możliwe. 

37 

Drugi   sposób   popełnienia   grzechu   śmiertelnego   polega   na   tym,   że   grzech   ten   popełnia   się 
czynem. Jest to cięższym grzechem dla trzech racji: 

Po pierwsze, z powodu dłuższego czasu [trwania w złej woli]. 

Po drugie, z powodu większego natężenia [woli w złem]. 

Po trzecie, z powodu większej szkody [na duszy] dla obu osób [w grzechu z drugą osobą]. 

38 

O słowie 

Nie przysięgać ani na Stwórcę, ani na stworzenie, chyba tylko w wypadku prawdy, konieczności 
i z uszanowaniem. Konieczność wedle mego rozumienia zachodzi nie wtedy, gdy pod przysięgą 
stwierdza się jaką bądź prawdę, lecz wtedy, gdy chodzi o rzecz większej wagi, dotycząca duszy 
lub ciała albo też dóbr materialnych. Uszanowanie zaś pojmuję w, taki sposób, że wzywając 
imienia  Stwórcy i Pana swego zwraca się baczną uwagę na zachowanie należnej  mu czci i 
uszanowania. 

39a 

Należy zwrócić uwagę, że aczkolwiek przysięgając lekkomyślnie z wezwaniem imienia Boga 
grzeszymy ciężej, niż gdy to czynimy z powołaniem się na stworzenia, to jednak trudniej jest w 
należyty   sposób,   tzn.   w   wypadku   prawdy,   konieczności   i   z   uszanowaniem,   przysięgać   na 
stworzenie niż na Stwórcę, a to dla następujących racji: 

39b 

Racja pierwsza: Gdy chcemy przysięgać na jakieś stworzenie, to sam fakt, że chcemy wezwać 
stworzenia, nie czyni nas tak uważnymi i bacznymi, aby mówić tylko prawdę lub stwierdzić ją 
tylko w wypadku konieczności, jak to się dzieje wtedy, gdy chcemy wezwać Boga i Stwórcę 
wszystkich rzeczy. 

39c 

background image

Racja druga: Gdy się przysięga na stworzenie, nie jest tak łatwo okazać uszanowanie i cześć 
Stwórcy, jak wtedy, gdy się przysięga na samego Stwórcę i Pana; bo fakt, że chcemy wezwać 
Boga i Pana naszego, skłania nas do większej czci i uszanowania, niż gdy chcemy wezwać rzecz 
stworzoną. I dlatego przysięga na stworzenie winna być dozwolona raczej ludziom doskonałym 
niż niedoskonałym. Doskonali bowiem przez usilną kontemplację i oświecenie umysłu więcej 
rozważają, rozmyślają i kontemplują obecność Boga, Pana naszego, w każdym stworzeniu wedle 
jego własnej istoty, obecności i mocy. I w ten sposób przysięgając na stworzenia są bardziej 
zdolni i usposobieni do tego, by okazywać Stwórcy i Panu swemu więcej czci i uszanowania, niż 
ludzie niedoskonali. 

39d 

Racja   trzecia:  W   wypadku   ciągłego   przysięgania   na   stworzenia   należy   obawiać   się 
bałwochwalstwa więcej u ludzi niedoskonałych niż u doskonałych. 

40 

Nie   mówić   słów   próżnych.   Mam   na   myśli   takie   słowa,   które   ani   mnie,   ani   drugiemu   nie 
przynoszą pożytku, ani też nie są ku temu skierowane. A zatem gdy się mówi w celu niesienia 
pomocy albo z tym zamiarem, aby pomóc duszy własnej lub cudzej, albo ciału, albo nawet w 
dziedzinie dóbr doczesnych, nigdy słowa nie są próżne. Tak samo, gdy ktoś mówi o rzeczach 
[nawet] obcych jego stanowi, np. gdy zakonnik mówi o wojnach albo o kupiectwie. Bo we 
wszystkim,   co   tu   zostało   wymienione,   jest   rzeczą   zasługującą   mówić   w   sposób   dobrze 
uporządkowany, a znów grzechem jest mowa nieuporządkowana i bezużyteczna. 

41 

Nie mówić niczego oszczerczego ani ujemnego o drugich. Bo jeśli ja wyjawiam cudzy grzech 
śmiertelny,  który nie był publiczny, sam grzeszę śmiertelnie; a jeśli to grzech lekki, grzeszę 
lekko. Jeśli zaś wyjawiam czyjeś uchybienie, ujawniam swoje własne uchybienie. 

Mając prawą intencję można w dwojaki sposób mówić o grzechu lub upadku drugiego. 

Pierwszy sposób  – gdy grzech  jest publiczny,  np. w wypadku  nierządnicy publicznej, albo 
wyroku sądowego, albo błędu [we wierze] rozgłoszonego i który zaraża dusze tych, z którymi 
się rozmawia. 

Drugi sposób  – gdy grzech ukryty wyjawia się komuś, aby on temu, który jest w grzechu, 
pomógł do podniesienia się z upadku; trzeba jednak mieć poważne podstawy do sądzenia, że on 
będzie w stanie przyjść mu z pomocą. 

42 

O uczynku 

Wziąć za przedmiot [rachunku] dziesięć przykazań Bożych, przykazania kościelne i rozkazy 
przełożonych.   Wszystko   to,   co   ktoś   czyni   przeciw   tym   trzem   [rodzajom   obowiązku],   jest 
większym lub mniejszym grzechem, zależnie od większej lub mniejszej wagi. 

background image

Przez polecenia przełożonych rozumiem np. "Bulle krucjaty" i inne odpusty, np. "za pokój" po 
odbyciu spowiedzi i przyjęciu Komunii św. Boć niemało się grzeszy, gdy się działa przeciw tak 
pobożnym zachętom i poleceniom przełożonych naszych. 

43 

Sposób odprawiania rachunku sumienia ogólnego

Zawiera w sobie pięć punktów 

Punkt 1. Dziękować Bogu Panu naszemu za otrzymane dobrodziejstwa. 

Punkt 2. Prosić o łaskę poznania grzechów i odrzucenia ich precz. 

Punkt 3.  Żądać od duszy swojej zdania sprawy od godziny wstania aż do chwili obecnego 
rachunku. Czynić to przechodząc godzinę po godzinie lub jedną porę dnia po drugiej, a najpierw 
co do myśli, potem co do słów, a wreszcie co do uczynków, wedle tego samego porządku, jak to 
było powiedziane przy rachunku szczegółowym. 

Punkt 4. Prosić Boga Pana naszego o przebaczenie win. 

Punkt 5. Postanowić poprawę przy jego łasce. Odmówić Ojcze nasz

44a 

Spowiedź generalna i Komunia

Ten,   co   dobrowolnie   chce   odprawić   spowiedź   generalną,   znajdzie   w   niej   między   innymi 
wieloma korzyściami te trzy tu podane. 

Korzyść   pierwsza:   Choć   ten,   co   spowiada   się   co   roku,   nie   jest   obowiązany   do   spowiedzi 
generalnej, to jednak odprawiając ją ma więcej pożytku i zasługi, a to z powodu większego w 
danej chwili żalu za grzechy i niegodziwości całego życia. 

44b 

Korzyść druga: Ponieważ w czasie takich Ćwiczeń Duchownych poznaje się grzechy i ich złość 
bardziej dogłębnie niż w czasie, gdy człowiek nie oddaje się rzeczom wewnętrznym; uzyskując 
więc teraz większe ich poznanie i boleść z ich powodu, będzie się miało większy pożytek i 
większą zasługę niż miało się przedtem. 

44c 

Korzyść trzecia: Z tego wniosek, że lepiej się wyspowiadawszy i mając lepsze usposobienie, 
staje   się   człowiek   bardziej   podatny   i   lepiej   przygotowany   na   przyjęcie   Najśw.   Sakramentu. 
Przyjęcie zaś tego Sakramentu nie tylko pomaga do tego, by nie upaść w grzech, lecz także do 
zachowywania ustawicznego wzrostu w łasce. 

Tę spowiedź generalną najlepiej jest odprawić zaraz po ćwiczeniach pierwszego tygodnia. 

background image

45 

Tydzień I

Ćwiczenie pierwsze

Rozmyślanie przy pomocy trzech władz duszy, o pierwszym, drugim i trzecim grzechu. 

Zawiera w sobie modlitwę przygotowawczą, dwa wprowadzenia, trzy punkty główne i jedną 
rozmowę końcową. 

46 

Modlitwa przygotowawcza: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i 
czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały jego Boskiego Majestatu. 

47 

Wprowadzenie   l.   Ustalenie   miejsca   jakby   się   je   widziało.   Tu   trzeba   zaznaczyć,   że   w 
kontemplacji lub w rozmyślaniu o rzeczy widzialnej, jak np. w kontemplacji o Chrystusie, Panu 
naszym,  który przecież jest widzialny,  ustalenie miejsca będzie polegać na oglądaniu okiem 
wyobraźni   miejsca   materialnego,   gdzie   znajduje   się   to,   co   chcę   uczynić   przedmiotem 
kontemplacji 

Mówiąc "miejsce materialne" mam na myśli np. świątynię lub górę, na której znajduje się Jezus 
Chrystus lub Pani nasza Maryja, zależnie od tego, co chcę kontemplować. 

Natomiast w wypadku rzeczy niewidzialnej, jak np. tu [w rozmyślaniu] o grzechach, ustalenie 
miejsca będzie polegać na widzeniu okiem wyobraźni i rozważeniu stanu duszy mojej jakby 
uwięzionej w tym ciele skazitelnym i całości złożonej z duszy i z ciała, przebywającej jakby na 
wygnaniu wśród dzikich zwierząt na tym padole ziemskim. 

48 

Wprowadzenie   2.  Prosić   Boga,  Pana   naszego,   o  to,   czego   chcę   i   pragnę.   Prośba   ta   ma   się 
stosować   do   danego   przedmiotu;   jeśli   np.   kontemplacja   jest   o   Zmartwychwstaniu,   prosić   o 
radość z Chrystusem radosnym; a jeśli jest o Męce, prosić o ból, łzy i cierpienie z Chrystusem 
cierpiącym. 

Tutaj   prosić   o   wielkie   zawstydzenie   przed   samym   sobą;   widzę   bowiem,   jak   wielu   zostało 
potępionych   za   jeden   grzech   śmiertelny,   podczas   gdy   ja   [tylekroć]   zasłużyłem   sobie   na 
potępienie wieczne z powodu tak licznych moich grzechów. 

49 

Uwaga: Przed wszystkimi kontemplacjami i rozmyślaniami trzeba zawsze odprawiać modlitwę 
przygotowawczą, która się nie zmienia, i oba wyżej wspomniane wprowadzenia, które zmieniają 
się zależnie od danego przedmiotu [rozmyślania czy kontemplacji]. 

50 

background image

Punkt l. Przypomnieć sobie pierwszy grzech tj. grzech aniołów, potem rozumem go rozważyć, a 
wreszcie zastosować doń i wolę, chcąc o tym wszystkim pamiętać, to wszystko rozumieć, aby 
tym   bardziej   zawstydzić   się   i   uniżyć,   porównując   jeden   grzech   aniołów   z   tyloma   moimi 
grzechami. Oni przecież z powodu jednego tylko grzechu poszli do piekła, a ileż razy ja na to 
samo zasłużyłem z powodu tak wielu grzechów. 

Mówię "przypomnieć sobie" grzech aniołów, tzn. jak to oni, stworzeni w łasce, nie chcieli sobie 
pomóc [dobrym użyciem] swej wolności do okazania czci i posłuszeństwa swemu Stwórcy i 
Panu i doszli do pychy, i odwrócili się od łaski do złości, i zostali strąceni z nieba do piekła. 
Podobnież rozumem rozważyć to bardziej szczegółowo, a także i wolą poruszyć więcej uczucia 
[serca]. 

51 

Punkt   2.   Uczynić   to   samo,   tj.   zastosować   trzy   władze   [duszy]   do   grzechu   Adama   i   Ewy. 
Przypomnieć sobie, jak to oni za ów grzech czynili długą pokutę, jak wielkie zepsucie spadło na 
rodzaj ludzki i jak wielu ludzi poszło do piekła. 

Mówię   "przypomnieć   sobie"   drugi   grzech   tj.   grzech   naszych   prarodziców:   Jak   to   Adam, 
stworzony na polu damasceńskim, został umieszczony w raju ziemskim, Ewa zaś ukształtowana 
z jego żebra. A choć mieli zakaz pożywania owocu z drzewa wiadomości, to jednak spożyli [go] 
i tak zgrzeszyli. Potem odziani w tuniki skórzane i wygnani z raju całe życie przepędzili w wielu 
trudach i w wielkiej  pokucie, bez sprawiedliwości pierwotnej, którą utracili. Potem bardziej 
szczegółowo rozważyć to rozumem, posługując się też i wolą, jak to było wyżej powiedziane. 

52 

Punkt 3. Podobnie postąpić i z trzecim grzechem tj. z grzechem pojedynczym takiego człowieka, 
który za jeden grzech śmiertelny poszedł do piekła. I wielu innych, prawie bez liczby, potępiło 
się z powodu mniejszej ilości grzechów niż te, które ja popełniłem. 

Mówię "podobnie postąpić" z trzecim grzechem pojedynczym tzn. przypomnieć sobie ciężkość i 
złość   grzechu   przeciw   swemu   Stwórcy   i   Panu.   Rozważyć   rozumem,   jak   słusznie   został 
potępiony na wieki ten, co grzesząc działał przeciw nieskończonej Dobroci. Skończyć zaś trzeba 
[to rozmyślanie] aktami woli, jak się wyżej rzekło. 

53 

Rozmowa   końcowa.  Wyobrażając   sobie   Chrystusa,   Pana   naszego,   obecnego   i   wiszącego   na 
krzyżu rozmawiać z nim [pytając go], jak to on, będąc Stwórcą, do tego doszedł, że stał się 
człowiekiem,   a   od   życia   wiecznego   przeszedł   do   śmierci   doczesnej   i   do   konania   za   moje 
grzechy. 

Podobnie patrząc na siebie samego pytać się siebie: Com ja. uczynił dla Chrystusa? Co czynię 
dla Chrystusa? Com powinien uczynić dla Chrystusa? I tak widząc go w takim stanie przybitego 
do krzyża, rozważyć to, co mi się wtedy nasunie. 

54 

background image

Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, 
albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły 
uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. 

Odmówić Ojcze nasz. 

55 

Ćwiczenie drugie

Rozmyślanie o grzechach [własnych]. 

Zawiera w sobie po modlitwie przygotowawczej dwa wprowadzenia, pięć punktów i rozmowę  
końcową. 

Modlitwa przygotowawcza – ta sama. 

Wprowadzenie l. To samo ustalenie miejsca. 

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chcę. Tu prosić o wielką i głęboką boleść duszy i o łzy z 
powodu mych grzechów. 

56 

Punkt   1.   Przegląd   [swych]   grzechów.   Przywieść   sobie   na   pamięć   wszystkie   grzechy   swego 
życia, badając je rok po roku, lub okres po okresie. Do tego trzy rzeczy są pomocne. Najpierw 
zbadać miejsce i dom, gdzie mieszkałem; po drugie zbadać sposób przestawania z drugimi; po 
trzecie zajęcia [obowiązki i prace], wśród których żyłem. 

57 

Punkt 2. Ważyć ciężkość grzechów, patrząc na ich szpetność i na złość, jaką ma w sobie każdy 
popełniony grzech śmiertelny, choćby nawet nie był zakazany 4s. 

58 

Punkt   3.   Rozważyć,   kimże   ja   jestem,   umniejszając   się   przez   następujące   porównania.   Po 
pierwsze – jakiż ja jestem w porównaniu ze wszystkimi ludźmi? Po drugie – czymże są ludzie w 
porównaniu   ze   wszystkimi   aniołami   i   świętymi   w   raju?   Po   trzecie   –   rozważyć,   czym   są 
wszystkie stworzenia w porównaniu z Bogiem? A ja sam – czymże  być  mogę? Po czwarte 
rozważyć całe swe zepsucie i szpetność cielesną. Po piąte – spojrzeć na siebie jak na jakąś ranę i 
wrzód, z którego wypłynęło tyle grzechów, tyle niegodziwości i cały ten jad tak bardzo wstrętny. 

59 

Punkt 4. Rozważyć,  kim jest Bóg, przeciw któremu zgrzeszyłem.  Rozważyć  przymioty jego 
Boskie i porównać z tym, co jest im przeciwne we mnie: jego mądrość z moją niewiedzą; jego 
wszechmoc z moją słabością; jego sprawiedliwość z moją niegodziwością; jego dobroć z moją 
złością. 

background image

60 

Punkt 5. Okrzyk pełen zdziwienia i wielkiej miłości. Przechodzić w myśli wszystkie stworzenia 
[i dziwić się], jak one zezwoliły mi żyć, owszem przy życiu mię zachowały. Jak aniołowie, choć 
są mieczem Bożej sprawiedliwości, znosili mię i strzegli i modlili się za mnie? Jak święci mogli 
wstawiać się za mną i modlić się za mnie? A niebo, słońce, księżyc i gwiazdy? A żywioły, 
owoce, ptaki, ryby i zwierzęta? A ziemia sama – jak to się stało, że nie otworzyła się i nie 
pochłonęła mię, tworząc nowe piekło, abym na wieki doznawał w nim katuszy? 

61 

Rozmowa końcowa. Zakończyć rozmową o miłosierdziu [53- 54], rozważając i dziękując Bogu 
Panu naszemu za to, że darzył mię życiem aż do tej pory; postanowić na przyszłość poprawę z 
pomocą jego łaski. Ojcze nasz. 

62 

Ćwiczenie trzecie

Powtórzenie ćwiczeń pierwszego i drugiego, z trzema rozmowami końcowymi. 

Po   modlitwie   przygotowawczej   i   dwóch   wprowadzeniach   powtórzyć   ćwiczenie   pierwsze   i 
drugie,   zwracając   uwagę   i   dłużej   się   zatrzymując   nad   tymi   punktami,   w  których   odczułem 
większe pocieszenie lub strapienie, albo też w ogóle miałem jakieś większe przeżycie duchowe. 
Potem odbyć trzy rozmowy końcowe w następujący sposób. 

63 

Rozmowa   pierwsza.   Skierowana   do   Pani   naszej,   aby   mi   wyjednała   u   Syna   swego   łaskę 
dotyczącą trzech rzeczy: 

P o   p i e r w s z e, abym miał wewnętrzne odczucie i poznanie swoich grzechów i odczuł wstręt 
do nich. 

P   o     d   r   u   g   i   e,   abym   odczuł   nieład   swych   czynów,   a   brzydząc   się   nim   poprawił   się   i 
uporządkował. 

P o   t r z e c i e – prosić o poznanie świata, abym czując doń wstręt odrzucił od siebie rzeczy 
światowe i próżne. Odmówić Zdrowaś Maryjo. 

Rozmowa   druga.   Skierowana   do  Syna,   aby  mi   to   samo   wyjednał   u   Ojca.   Odmówić   Duszo 
Chrystusowa. 

Rozmowa trzecia. Skierowana do Ojca, aby on sam, Pan odwieczny, udzielił mi tego samego. 
Odmówić Ojcze nasz. 

  

64 

background image

Ćwiczenie czwarte

Jest ono podjęciem [i powtórzeniem] tego trzeciego. 

Powiedziałem "jest podjęciem" tzn. naprawia się je tak, by rozum nie szukając czego innego 
wytrwale rozważał, przechodząc w pamięci to, co już kontemplował w ćwiczeniach poprzednich. 
Te same trzy rozmowy końcowe. 

65 

Ćwiczenie piąte

Rozmyślanie o piekle ST 

Zawiera   w   sobie   po   modlitwie   przygotowawczej   i   dwóch   wprowadzeniach   pięć   punktów   i 
rozmowę końcową. 

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

Wprowadzenie   1.   Ustalenie   miejsca.   Tu   widzieć   oczami   wyobraźni   długość,   szerokość   i 
głębokość piekła. 

Wprowadzenie 2. Prosić o to, czego chcę. Tu prosić o dogłębne odczucie kary, którą cierpią 
potępieni, aby przynajmniej strach przed karami pomógł mi do uniknięcia grzechu, gdybym 
kiedy z powodu swych win zapomniał o miłości Pana odwiecznego. 

66 

Punkt 1. Widzieć oczami wyobraźni owe ogromne ognie i dusze jakby w ciałach ognistych. 

67 

Punkt   2.   Słuchać   uszami   [wyobraźni]   lamentów,   wycia,   krzyków   i   bluźnierstw   przeciw 
Chrystusowi, Panu naszemu, i przeciw wszystkim jego świętym. 

68 

Punkt 3. Węchem [wyobraźni] wąchać dym; siarkę, kał i zgniliznę. 

69 

Punkt 4. Smakiem [wyobraźni] smakować rzeczy gorzkich, jak łzy, smutek i robak sumienie. 

70 

Punkt 5. Dotykiem [w wyobraźni] dotykać [i doświadczać], jak ognie owe dotykają i palą dusze. 

71 

background image

Rozmowa  końcowa. Odbyć  rozmowę  z Chrystusem,  Panem  naszym,  wspominając  te dusze, 
które są w piekle; jedne z nich dlatego, że nie uwierzyły w jego przyjście; drugie zaś dlatego, że 
wierząc nie czyniły wedle jego przykazań. Wszystkie te dusze podzielić na trzy grupy: 

P i e r w s z a – przed przyjściem Pana; d r u g a – za jego życia [ziemskiego]; t r z e c i a – po 
jego życiu na tym świecie. Równocześnie dziękować mu, że nie dopuścił mi popaść w żadną z 
trzech grup, kładąc kres memu życiu, a dalej za to, że aż dotąd miał dla mnie tyle łaskawości i 
miłosierdzia. Zakończyć odmawiając Ojcze nasz. 

72 

Uwaga. Pierwsze ćwiczenie odprawia się o północy; drugie zaraz po wstaniu; trzecie przed mszą 
lub po niej; a w ostateczności przed obiadem; czwarte w porze nieszporów; piąte na godzinę 
przed wieczerzą. Takie mniej więcej następstwo godzin ma być wedle mego rozumienia zawsze 
zachowywane   we   wszystkich   czterech   tygodniach.   Jednakże   stosownie   do   wieku,   sił   i 
usposobienia   osoby   odprawiającej   Ćwiczenia   ma   się   odprawiać   pięć   lub   mniej   ćwiczeń 
[dziennie]. 

73 

Addycje czyli uwagi dodatkowe

[pomocne] do lepszego odprawienia Ćwiczeń i do lepszego znalezienia tego, czego się pragnie. 

Addycja 1. Po udaniu się na spoczynek, w chwili kiedy już chcę zasnąć, przez czas jednego 
Zdrowaś  Maryjo  mam pomyśleć o godzinie, o której mam wstać i po co, i streścić sobie to 
ćwiczenie, które mam odprawić. 

74 

Addycja 2. Po przebudzeniu, nie dając miejsca rozmaitym  myślom, zaraz zwrócić umysł  ku 
temu,   co   ma   być   przedmiotem   kontemplacji   [lub   rozmyślania]   w   pierwszym   ćwiczeniu   o 
północy, pobudzając się do zawstydzenia z powodu tak licznych moich grzechów i stawiając 
[sobie przed oczy pewne] przykłady: Oto jakiś rycerz staje przed swoim królem i całym jego 
dworem, zmieszany i zawstydzony, ponieważ ciężko obraził tego, od którego tyle dobrodziejstw 
i darów otrzymał. Podobnie w drugim ćwiczeniu uważać się za wielkiego grzesznika, zakutego 
w kajdany, to jest jakbym w kajdanach szedł stanąć przed obliczem najwyższego i wiecznego 
Sędziego. Dla porównania przypomnę tu sobie więźniów, jak to oni skuci kajdanami i godni 
śmierci stają przed swoim sędzią doczesnym. Wśród tych lub innych myśli, zależnie od tematu 
[rozmyślania czy kontemplacji], będę się ubierał. 

75 

Addycja 3. Przez czas jednego Ojcze nasz stanąć na jeden lub dwa kroki od miejsca, gdzie mam 
kontemplować lub rozmyślać, a wzniósłszy umysł ku górze rozważać, jak Bóg, Pan nasz, patrzy 
na mnie itd. i wykonać akt uszanowania lub uniżenia się przed Bogiem. 

76 

background image

Addycja 4. Rozpocząć kontemplację już to klęcząc, już to leżąc krzyżem, już to leżąc na wznak, 
już to siedząc lub stojąc, zawsze jednak starając się znaleźć to, czego chcę. Na dwie rzeczy 
należy tu zwrócić uwagę: 

P o   p i e r w s z e: Jeśli znajdę to, czego chcę, klęcząc, nie przejdę do innej postawy; a jeśli 
leżąc krzyżem, to tak samo, itd. 

P o     d r u g i e: W punkcie, w którym znajdę to, czego szukam, zatrzymam się i spocznę, i 
dopóki się tu nie nasycę, nie będę niespokojny o przejście do innego punktu. 

77 

Addycja 5. Po skończonym ćwiczeniu przez kwadrans, siedząc lub chodząc, zbadam, jak mi się 
powiodła ta kontemplacja lub rozmyślanie. Jeśli źle, zbadam przyczynę tego, a tak poznawszy 
przyczynę  będę żałował za to, chcąc poprawić się w przyszłości. A jeśli dobrze, podziękuję 
Bogu, Panu naszemu, i następnym razem będę się trzymał tego samego sposobu. 

78 

Addycja   6.   Nie   [trzeba]   chcieć   myśleć   o   rzeczach   miłych   i   radosnych,   jak   np.   o   chwale 
[niebieskiej], o Zmartwychwstaniu itp. Albowiem jakiekolwiek rozważanie o radości i weselu 
jest   przeszkodą   do   odczuwania   cierpienia,   bólu   i   łez   za   nasze   grzechy.   Trzeba   natomiast 
utrzymywać  w sobie wolę odczuwania żalu i cierpienia, przywodząc sobie na pamięć raczej 
śmierć i sąd. 

79 

Addycja   7.   Pozbawić   się   jasności   światła   [dziennego]   dla   tego   samego   celu,   zamykając 
okiennice i drzwi na ten czas, gdy będę w pokoju. Wyjątek stanowi czas na odmawianie oficjum, 
czytanie i przyjmowanie posiłków. 

80 

Addycja 8. Nie śmiać się ani nie mówić rzeczy pobudzających do śmiechu. 

81 

Addycja 9. Panować nad spojrzeniami poza wypadkiem przyjmowania lub żegnania kogoś, z 
kim rozmawiałem. 

82 

Addycja 10. Odnosi się ona do pokuty, która dzieli się na wewnętrzną i zewnętrzną. Pokuta 
wewnętrzna   polega   na   tym,   że   się   boleje   z   powodu   swych   grzechów,   i   na   mocnym 
postanowieniu, żeby nie popełniać ani tych, ani innych grzechów. Pokuta zewnętrzna, jako owoc 
wewnętrznej, polega na karceniu siebie za popełnione grzechy.  Praktykuje się ją głównie w 
trojaki sposób. 

83 

background image

S p o s ó b p i e r w s z y. Dotyczy jedzenia. Odcinanie tego, co nadmierne, nie jest pokutą, ale  
umiarkowaniem. Pokuta zaś jest wtedy, gdy ujmujemy sobie z tego, co jest dla nas odpowiednie, 
i im więcej ujmujemy, tym lepsza jest pokuta, byle by nie zaszkodzić zdrowiu i nie spowodować 
znacznej słabości [lub choroby]. 

84 

S p o s ó b d r u g i. Dotyczy sposobu snu. Również i tu nie jest pokutą ujmować sobie z tego, co 
jest   nadmierne   w  rzeczach   delikatnych   i   miękkich;   natomiast   praktykuje   się   pokutę,   gdy  w 
sposobie   spania   ujmuje   się   z   tego,   co   jest   właściwe,   i   im   więcej,   tym   lepiej,   byle   by   nie 
zaszkodzić zdrowiu i nie spowodować jakiej znacznej słabości. 

Nie trzeba jednak ujmować z potrzebnego snu, chyba żeby dojść do właściwej miary w wypadku 
kogoś, kto ma zły nawyk spania ponad miarę. 

85 

S p o s ó b     t r z e c i. Dotyczy karcenia ciała, a mianowicie sprawiania mu bólu naprawdę 
odczuwanego, np. przez noszenie na ciele  włosiennicy,  sznurów lub żelaznych  łańcuszków,, 
przez biczowanie się, zadawanie sobie ran lub przez inne rodzaje surowości. 

[Następują pewne uwagi] 

86 

Uwaga. Wydaje się, że wtedy pokuta jest lepsza i bezpieczniejsza, gdy ból udczuwany jest w 
ciele, a nie przenika do kości, to jest sprawia ból, a nie chorobę. I dlatego lepiej jest biczować się 
cienkimi powrózkami, które sprawiają ból na powierzchni ciała, niż w jakiś inny sposób, który 
mógłby spowodować wewnątrz znaczna dolegliwość. 

87 

Uwaga 1. Należy zaznaczyć, że pokuty zewnętrzne praktykuje się głównie dla trzech celów: 

P o   p i e r w s z e, aby zadośćuczynić za dawne grzechy. 

P o     d r u g i e, dla przezwyciężenia samego siebie, aby zmysłowość nasza była posłuszna 
rozumowi, a wszystkie niższe części natury były poddane wyższym. 

P o   t r z e c i e, dla szukania i znalezienia jakiejś łaski lub daru: który człowiek chce i pragnie 
otrzymać od Boga, np. gdy pragnie wewnętrznej skruchy za swoje grzechy, albo wiele łez z ich 
powodu, albo ze względu na udręki i cierpienia, które Chrystus, Pan nasz, znosił w czasie swej 
Męki, albo wreszcie gdy pragnie się uzyskać rozstrzygnięcie jakiejś wątpliwości, w której się 
człowiek znajduje. 

88 

Uwaga   2.   Należy   zauważyć,   że   addycje   1   i   2   [73,   74]   należy   stosować   w   ćwiczeniach 
odprawianych o północy i o świcie, a nie w tych, które odprawiamy w innych porach. Czwartą 

background image

zaś addycję [76] wtedy tylko się praktykuje, gdy się jest w samotności, np. w domu, nigdy zaś w 
kościele w obecności innych. 

89 

Uwaga 3. Gdy ten, co odprawia Ćwiczenia, jeszcze nie znalazł tego, czego pragnie, np. łez, 
pocieszenia itp., to często bardzo pomaga robić pewne zmiany w jedzeniu, spaniu i w innych 
sposobach praktykowania pokuty. W ten sposób sami siebie zmieniamy, czyniąc przez dwa lub 
trzy dni pokutę, przez inne zaś dwa lub trzy dni nie czyniąc jej. Jednym bowiem więcej pomaga 
czynić więcej pokuty, innym znów mniej. A to dlatego, że często opuszczamy pokutę z powodu 
miłości   zmysłowej   lub   z   powodu   błędnego   sądu,   że   człowiek   nie   może   jej   znieść   bez 
spowodowania   poważnej   choroby.   Niekiedy   znów   przeciwnie,   czynimy   nadmierne   pokuty, 
sądząc, że ciało potrafi je znieść. A ponieważ Bóg,. Pan nasz, nieskończenie lepiej zna naszą 
naturę, przeto często w takich zmianach daje każdemu odczuć to, co dla niego jest odpowiednie 
[133]. 

90 

Uwaga   4.   Rachunek   sumienia   szczegółowy   [należy]   odprawiać   w   celu   usunięcia   błędów   i 
niedbalstw   w  Ćwiczeniach   i   w   zachowaniu   addycji.   Podobnież   czynić   w  drugim,   trzecim   i 
czwartym tygodniu Ćwiczeń. 

  

  

91 

Tydzień II

  

Wezwanie króla doczesnego pomocne do kontemplowania życia Króla Wiecznego

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

Wprowadzenie 1. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj będzie to polegać na widzeniu 
oczami   wyobraźni   bóżnic,   miasteczek   i   wiosek,   gdzie   Chrystus,   Pan   nasz,   głosił   [Dobrą 
Nowinę]. 

Wprowadzenie 2. Prosić o łaskę, której pragnę. Tu prosić Pana naszego o tę łaskę, żebym nie był 
głuchy na jego wezwanie, lecz skory i pilny do wypełnienia jego najświętszej wolis9. 

92 

Punkt   1.   Przedstawić   sobie   jakiegoś   króla   ludzkiego,   wybranego   ręką   samego   Boga,   Pana 
naszego, a któremu cześć i posłuszeństwo okazują wszyscy władcy i wszyscy chrześcijanie. 

93 

background image

Punkt 2. Patrzeć, jak ten król zwraca się do wszystkich swoich ludzi, tak mówiąc: Wolą moją 
jest   zdobyć   całą   ziemię   niewiernych.   I   dlatego   ten,   co   chciałby   pójść   za   mną,   powinien 
zadowolić się tym samym pożywieniem, co i ja, tym samym napojem i odzieżą itd. Podobnie 
winien   tak   samo   jak   ja   pracować   za   dnia,   a   czuwać   po   nocy   itd.,   aby   wreszcie   stał   się 
uczestnikiem mego zwycięstwa, jak był uczestnikiem moich trudów. 

94 

Punkt 3. Rozważyć, co powinni odpowiedzieć królowi tak szczodremu i ludzkiemu dobrzy jego 
poddani. A zatem jeśliby ktoś nie przyjął wezwania takiego króla, jakże bardzo byłby godny 
nagany i potępienia ze strony wszystkich jako rycerz przewrotny [i tchórzliwy]. 

  

  

  

tego ćwiczenia polega na zastosowaniu tego wyżej rzeczonego przykładu króla doczesnego do 
Chrystusa, Pana naszego, wedle tychże trzech rzeczonych punktów. 

Punkt 1. Jeżeli w pierwszym punkcie rozważamy takie wezwanie króla doczesnego [skierowane] 
do jego poddanych, o ileż bardziej rozwagi godna jest rzeczą widzieć Chrystusa, Pana naszego, 
Króla wiecznego, a przed nim wszystek świat, i jak on go wzywa i każdego człowieka z osobna i 
mówi: Wolą moją jest podbić świat cały i wszystkich nieprzyjaciół i tak wejść do chwały Ojca 
mego. Przeto ten, co zechciałby pójść za mną, powinien ze mną się trudzić, aby idąc za mną w 
cierpieniu, szedł też za mną i w chwale. 

96 

Punkt  2.   Rozważyć,   że   wszyscy   ludzie,   mający   rozsądek   i  zdrowy  rozum,   ofiarowaliby   się 
całkowicie na trud [razem z Chrystusem]. 

97 

Punkt 3. Ci zaś, co chcieliby więcej [go] kochać i odznaczyć się we wszelakiej służbie swego 
Króla wiecznego i Pana wszech rzeczy,  nie tylko ofiarują się całkowicie na trud, ale nadto 
działając przeciw własnej zmysłowości i przeciw swej miłości cielesnej i światowej, złoża z 
siebie ofiarę większej wartości i większej wagi, tak mówiąc: 

98 

Odwieczny   Panie   wszystkich   rzeczy!   Oto   przy   twej   łaskawej   pomocy   składam   ofiarowanie 
swoje   w   obliczu   nieskończonej   Dobroci   twojej   i   przed   oczami   chwalebnej   Matki   twojej   i 
wszystkich   świętych   dworu   niebieskiego,   [oświadczając],   że   chcę   i   pragnę   i   taka   jest   moja 
dobrze rozważona decyzja, jeśli to tylko jest ku twojej większej służbie i chwale, naśladować Cię 
w   znoszeniu   wszystkich   krzywd   i   wszelakiej   zniewagi   i   we   wszelkim   ubóstwie,   tak 
zewnętrznym jak i duchowym, jeśli tylko najświętszy Majestat twój zechce mię wybrać i przyjąć 
do takiego rodzaju i stanu życia. 

background image

99 

Uwaga 1. To ćwiczenie odprawi się dwukrotnie w ciągu dnia, mianowicie rano po wstaniu i na 
godzinę przed obiadem lub przed wieczerzą. 

100 

Uwaga 2. Tak w drugim tygodniu jak i w następnych bardzo pomocną jest rzeczą czytać przez 
jakiś czas coś z ksiąg O Naśladowaniu Chrystusa, albo z Ewangelii, albo z Żywotów świętych. 

101 

Dzień pierwszy

Kontemplacja pierwsza – o Wcieleniu

Zawiera w sobie modlitwę przygotowawczą, trzy wprowadzenia, trzy punkty i rozmowę końcową.  

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

102 

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię tego, co mam kontemplować. Tutaj – trzy Osoby 
Boskie spoglądają na całą powierzchnię i obszar całego świata pełnego ludzi. Widząc zaś, że 
wszyscy   szli   do   piekła,   postanawiają   w   swej   wieczności,   że   druga   Osoba   Boska   stanie   się 
człowiekiem dla zbawienia rodzaju ludzkiego. I tak, gdy przeszła pełnia czasu, posyłają Anioła 
św. Gabriela do Pani naszej [zob. niżej 262]. 

103 

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć wielki obszar i okrąg 
świata, na którym mieszkają tak liczne i tak różne ludy. Potem podobnie widzieć szczegółowo 
dom i izbę Pani naszej w mieście Nazaret w prowincji Galilei. 

104 

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o dogłębne poznanie Pana, który dla mnie 
stał się człowiekiem, abym go więcej kochał i więcej szedł w jego ślady. 

105 

Uwaga. Wypada tu zaznaczyć, że tę samą modlitwę przygotowawczą bez zmian, jak to było 
powiedziane na początku [49], i te same trzy wprowadzenia trzeba praktykować w tym tygodniu 
i   w   następnych,   zmieniając   tylko   postać   wprowadzeń   stosownie   do   danego   przedmiotu 
[kontemplacji]. 

106 

Punkt 1. Widzieć osoby jedne po drugich. A najpierw te na obliczu ziemi, tak bardzo różnorodne 
w stroju, w sposobie bycia. Jedni są biali, inni czarni; jedni żyją w pokoju, drudzy w stanie 

background image

wojny;   jedni   płaczą,   drudzy   się   śmieją;   jedni   zdrowi,   drudzy   chorzy;   jedni   się   rodzą,   inni 
umierają itd. 

Po drugie, widzieć i rozważać, jak trzy Osoby Boskie siedzą na swojej królewskiej stolicy, albo 
na tronie swego Boskiego Majestatu, i jak patrzą na powierzchnię i na cały okrąg ziemi i na 
wszystkie ludy, które w zaślepieniu umierają i idą do piekła. 

Po   trzecie,   widzieć   Panią   naszą   i   Anioła,   który   ją   pozdrawia.   i   zastanowić   się   [nad   tym 
wszystkim], aby pożytek jakiś duchowny wyciągnąć z takiego widoku. 

107 

Punkt 2. Słuchać, co mówią osoby na obliczu ziemi, a mianowicie jak ze sobą rozmawiają, jak 
przeklinają i bluźnią itd. 

Podobnie   słuchać,   co   mówią   Osoby   Boskie,   a   mianowicie:   Dokonajmy   odkupienia   rodzaju 
ludzkiego itd.; a potem co mówią Anioł i Pani nasza. I zastanowić się [nad tym wszystkim], aby 
pożytek jaki wyciągnąć ze słów tych osób. 

108 

Punkt   3.   Potem   patrzeć,   co   czynią   osoby   na   powierzchni   ziemi,   jak   mianowicie   biją   się 
wzajemnie, zabijają, idą do piekła itd. Podobnie, co czynią Osoby Boskie, dokonując mianowicie 
najświętszego   Wcielenia   itd.   I   podobnie,   co   czyni   Anioł   i   Pani   nasza;   Anioł   spełnia   swój 
obowiązek posłańca Bożego, a Pani nasza uniża się i dziękuje Boskiemu Majestatowi. A potem 
zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć z każdej z tych rzeczy. 

109 

Rozmowa   końcowa.   Na   końcu   przeprowadzić   rozmowę,   myśląc   o   tym,   co   powinienem 
powiedzieć trzem Osobom Boskim, albo Słowu Odwiecznemu i Wcielonemu, albo Matce jego i 
Pani naszej. Prosić wedle wewnętrznego odczucia o to, co pomaga więcej do wstępowania w 
ślady i do większego naśladowania Pana naszego tylko co wcielonego. Odmówić Ojcze nasz

110 

Kontemplacja druga – o Narodzeniu

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

111 

Wprowadzenie 1. Historia. Tutaj [przypomnieć sobie], jak wyruszyli z Nazaretu: Pani nasza, w 
dziewiątym miesiącu ciąży, jak można pobożnie rozmyślać, siedząc na oślicy, i Józef, i służąca, 
prowadząc z sobą wołu, aby udać się do Betlejem i uiścić tam opłatę, którą cesarz nałożył na 
wszystkie tamte krainy [264]. 

112 

background image

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj to będzie tak: Oczami wyobraźni 
widzieć drogę z Nazaretu do Betlejem, przypatrując się jej, jak jest długa, jak szeroka, czy idzie 
ta  droga   po  równinie,  czy  przez  doliny  i  wzgórza.   Patrzeć   także  na  miejsce   czyli   na  grotę 
narodzenia, czy jest obszerna czy szczupła, czy niska, czy wysoka, i jak jest urządzona. 

113 

Wprowadzenie 3. Takie samo i w takiej  samej  formie  jak było  w poprzedniej  kontemplacji 
[104]. 

114 

Punkt l. Widzieć osoby, a mianowicie Panią naszą, i Józefa, i służącą, i Dzieciątko Jezus po jego 
narodzeniu. Ja zaś sam stanę się służką ubożuchnym i niegodnym, patrząc na nich, kontemplując 
ich i służąc im w ich potrzebach tak, jakbym tam znalazł się obecny, z całym, jakie tylko jest 
możliwe,   uszanowaniem   i  ze   czcią  es.  A  potem   wejść  w siebie  samego,   aby  jakiś  pożytek 
[duchowny] wyciągnąć. 

115 

Punkt 2. Patrzeć, zwracać uwagę i kontemplować to, co mówią osoby, a wszedłszy w siebie 
pożytek z tego jakiś wyciągnąć. 

116 

Punkt 3. Patrzeć i rozważać to, co czynią, jak podróżują i trudzą się, aby Pan narodził się w 
skrajnym ubóstwie, a po tylu trudach, doznawszy głodu i pragnienia, upału i zimna, krzywd i 
zniewag, umarł wreszcie na krzyżu; a to wszystko dla mnie. Potem wejść w siebie i pożytek 
jakiś duchowny wyciągnąć. 

117 

Rozmowa końcowa. Zakończyć rozmowę jak w poprzedniej kontemplacji [109], dodając Ojcze 
nasz

118 

Kontemplacja trzecia

będzie powtórzeniem ćwiczenia pierwszego i drugiego. 

Po  modlitwie   przygotowawczej   i   trzech   wprowadzeniach   dokona  się   powtórzenia   ćwiczenia 
pierwszego i drugiego, zwracając zawsze uwagę na pewne bardziej ważne części, w których 
doznało się pewnego poznania, pocieszenia lub strapienia. Zakończyć także rozmową i odmówić 
Ojcze nasz. 

119 

background image

W tym powtórzeniu i we wszystkich następnych zachować trzeba ten sam sposób postępowania, 
jaki zachowywało się w powtórzeniach podczas pierwszego tygodnia [62-64], zmieniając tylko 
tematykę, a zachowując formę. 

120 

Kontemplacja czwarta

będzie powtórzeniem pierwszej i drugiej w ten sam sposób, jak to się uczyniło w poprzednim 
powtórzeniu. 

121 

Kontemplacja piąta

będzie zastosowaniem pięciu zmysłów do pierwszej i drugiej kontemplacji. 

Po modlitwie przygotowawczej i po trzech wprowadzeniach jest rzeczą pożyteczną zastosować 
pięć zmysłów wyobraźni do pierwszej i drugiej kontemplacji w następujący sposób. 

122 

Punkt 1. Widzieć osoby wzrokiem wyobraźni, rozważając i kontemplując w szczególności to, co 
ich dotyczy, i wyciągając jakiś pożytek [duchowny] z tego widzenia. 

123 

Punkt 2. Słuchać uszami [wyobraźni], co mówią lub co mówić mogą, a wszedłszy w siebie 
pożytek jakiś z tego wyciągnąć. 

124 

Punkt 3. Wąchać i smakować zmysłem węchu i smaku [w wyobraźni] nieskończoną słodycz i 
łagodność   Bóstwa,   duszy   i   jej   cnót   i   innych   rzeczy   wedle   okoliczności   osoby,   którą   się 
kontempluje. Wchodząc zaś w siebie pożytek jakiś z tego wyciągnąć. 

125 

Punkt   4.   Dotykać   zmysłem   dotyku,   tak   np.   obejmować   i   całować   miejsca,   gdzie   te   osoby 
[święte] stawiają kroki lub siedzą, a zawsze starając się o jakiś pożytek z tego. 

126 

Rozmowa końcowa. Zakończyć to ćwiczenie rozmową, jak w pierwszej i drugiej kontemplacji 
[109,117] i odmówić Ojcze nasz. 

127 

Uwaga l. Należy zwrócić uwagę w całym tym tygodniu i w następnych, żem powinien czytać 
tajemnicę tej tylko kontemplacji, którą mam bezpośrednio zaraz odprawiać. Nie będę więc czytał 

background image

żadnej   innej   tajemnicy,   której   w  tym   dniu   lub   w  tej   godzinie   nie   będę   kontemplował,   aby 
rozważanie jednej tajemnicy .nie zakłócało rozważania innej [11]. 

128 

Uwaga 2. Ćwiczenie pierwsze, o Wcieleniu, odprawi się o północy; drugie o świcie; trzecie w 
porze mszy św.; czwarte w porze nieszporów, a piąte przed godziną wieczerzy [72]. Na każdym 
z tych pięciu ćwiczeń trzeba trwać przez jedną godzinę [12]. Ten sam porządek zachowa się we 
wszystkich następnych [dniach i ćwiczeniach]. 

129 

Uwaga 3. Należy zwrócić uwagę na to, że jeśli odprawiający Ćwiczenia jest stary lub słabowity, 
albo nawet i krzepki, ale po pierwszym tygodniu podupadł nieco na siłach, wtedy jest lepiej dla 
niego, żeby podczas drugiego tygodnia, przynajmniej niekiedy, nie wstawał o północy, ale o 
świcie odprawiał pierwszą kontemplację, drugą zaś w porze mszy,  następną przed obiadem, 
potem   jedno   powtórzenie   tych   kontemplacji   w   porze   nieszporów,   a   potem   zastosowanie 
zmysłów przed wieczerzą. 

130 

Uwaga   4.   W   tym   drugim   tygodniu   spośród   dziesięciu   addycji,   o   których   była   mowa   w 
pierwszym tygodniu [73-85], ulegną 

pewnym zmianom addycje 2, 6, 7 i częściowo 10. 

A d d y c j a 2 [74]. Zaraz po wstaniu stawię sobie przed oczy tę kontemplację, którą mam 
odprawiać, pragnąc poznać coraz więcej Odwieczne Słowo Wcielone, abym mu więcej służył i 
bardziej go naśladował [104]. 

A d d y c j a 6 [78]. Często przywodzić sobie na pamięć życie i tajemnice Chrystusa Pana  
naszego, poczynając od Wcielenia aż do tego miejsca lub tej tajemnicy,  która teraz właśnie 
kontempluję. 

A d d y c j a 7 [79]. Trzeba posługiwać się ciemnością [w pokoju] i jasnością, piękną pogodą lub 
niepogodą w tej mierze, w jakiej odprawiający Ćwiczenia czuje, że mu to jest pożyteczne i 
pomocne do znalezienia tego, czego pragnie. 

A d d y c j a 10 [82]. Odprawiający Ćwiczenia winien się dostosowywać do tajemnic, które 
kontempluje,   albowiem   jedne   z   nich   wymagają,   inne   zaś   nie   wymagają   pokuty.   Tak   więc 
wszystkie te dziesięć addycji winno się zachowywać bardzo starannie. 

131 

Uwaga 5. We wszystkich ćwiczeniach, oprócz tego o północy i tego o świcie, trzeba zastosować 
coś, co odpowiada drugiej addycji [74], a to w sposób następujący. Gdy sobie uświadomię, że 
jest już pora na dane ćwiczenie, które mam odprawić, wtedy zanim się udam na to ćwiczenie, 
przypomnę   sobie,   dokąd   idę   i   w   czyjej   obecności   stanę;   przejdę   też   w   myśli   krótko   treść 
ćwiczenia, które mam odprawić, a potem zastosowawszy addycję 3 [75] zacznę to ćwiczenie. 

background image

132 

Dzień drugi

Jako pierwszą i drugą kontemplację wziąć ofiarowanie w świątyni [268] 

i ucieczkę do Egiptu jak na wygnanie [269]. 

O tych dwu kontemplacjach trzeba zrobić dwa powtórzenia i zastosowanie pięciu zmysłów, w 
podobny sposób, jak dnia poprzedniego. 

133 

Uwaga.   Niekiedy   jest   rzeczą   pożyteczną   wprowadzić   zmianę   od   tego   drugiego   dnia   aż   do 
czwartego włącznie, chociażby odprawiający Ćwiczenia był krzepki i dobrze usposobiony; a to 
w tym celu, aby lepiej znalazł to, czego pragnie. Odprawiać zatem jedną tylko kontemplację 
wczesnym rankiem, drugą w porze mszy, potem zrobić o nich powtórkę w, porze nieszporów i 
zastosowanie zmysłów przed wieczerzą [89]. 

134 

Dzień trzeci

Jak Dziecię Jezus było posłuszne swoim rodzicom w Nazarecie [271] 

i jak potem znaleźli je w świątyni [272]. 

Potem dwa powtórzenia i zastosowanie pięciu zmysłów. 

135 

Wprowadzenie   do   rozważania   o   stanach   życia   Już   rozważyliśmy   przykład,   jaki   dał   nam 
Chrystus, Pan nasz, będąc posłuszny swoim rodzicom, a mianowicie przykład pierwszego stanu 
życia, polegającego na zachowaniu przykazań. Rozważyliśmy też przykład i drugiego stanu, tj. 
doskonałości   ewangelicznej;   dał   nam   ten   przykład,   kiedy   został   w   świątyni,   opuszczając 
przybranego ojca i Matkę wedle ciała, ażeby w sposób czysty [wyłączny] oddać się służbie Ojca 
Przedwiecznego. Zaczniemy więc teraz, oddając się równocześnie kontemplowaniu jego życia, 
badać i prosić [o poznanie], w jakim rodzaju lub stanie życia zechce jego Boski Majestat użyć 
nas do swojej służby. I dlatego jako wprowadzenie do tego zobaczymy w najbliższym ćwiczeniu 
zamiar Chrystusa Pana naszego, i odwrotnie zamiar nieprzyjaciela natury ludzkiej 9o, a także 
sposób przygotowania się do osiągnięcia doskonałości w stanie lub w rodzaju życia, który Bóg, 
Pan nasz, przedkłada nam do wyboru [163, 164, 169, 189]. 

136 

Dzień czwarty

Rozmyślanie o Dwóch sztandarach

background image

Jeden jest Chrystusa, najwyższego Wodza i Pana naszego, drugi zaś Lucyfera, śmiertelnego 
wroga natury ludzkiej. 

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

137 

Wprowadzenie   I.   Historia.   Tutaj   [uprzytomnić   sobie],   jak   Chrystus   wzywa   i   chce   [mieć] 
wszystkich pod swoim sztandarem; a Lucyfer przeciwnie, pod swoim. 

138 

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć wielkie pole, całą ową 
okolicę Jerozolimy,  gdzie najwyższym  i powszechnym  Wodzem dobrych  jest Chrystus,  Pan 
nasz. I inne pole, okolicę Babilonu, gdzie głową nieprzyjaciół jest Lucyfer. 

139 

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o poznanie podstępów złego przywódcy 
[Lucyfera] i o pomoc, abym się ich ustrzegł; dalej [prosić] o poznanie życia prawdziwego, które 
ukazuje nam najwyższy i prawdziwy Wódz [Jezus Chrystus], i o łaskę, abym go naśladował. 

140 

Punkt 1. Widzieć  w wyobraźni  przywódcę  wszystkich  nieprzyjaciół  na wielkim  owym  polu 
babilońskim, siedzącego na wielkim jakby stolcu z ognia i dymu, w postaci strasznej i budzącej 
grozę. 

141 

Punkt 2. Rozważyć, w jaki sposób zwołuje on niezliczoną ilość złych duchów i jak ich rozsyła – 
jednych do tego miasta, innych do innego, i tak ich rozsiewa po całym świecie, nie pomijając 
żadnej prowincji, żadnego miejsca, żadnego stanu [ludzi], ani żadnej poszczególnej osoby. 

142 

Punkt 3. Rozważyć przemowę, jaką ma do nich i jak ich napomina, aby zarzucali na ludzi sieci i 
łańcuchy;  a najpierw mają ich kusić chciwością bogactw, jak to zazwyczaj i przeważnie się 
dzieje, aby tym  łatwiej  doszli  do próżnej  chwały światowej  [i do zaszczytów],  a  potem do 
bezmiernej pychy. W ten sposób pierwszy stopień [pokusy], to bogactwo; drugi, to zaszczyty; 
trzeci, to pycha. Przez te trzy stopnie prowadzi [Lucyfer] do wszystkich innych występków. 

[Część druga] 

143 

A   teraz   dla   przeciwstawienia   trzeba   sobie   wyobrazić   najwyższego   i   prawdziwego   Wodza, 
którym jest Chrystus, Pan nasz. 

144 

background image

Punkt 1. Rozważyć, jak Chrystus, Pan nasz, staje na wielkim polu w okolicy Jerozolimy, na 
miejscu niskim, cały piękny i wdzięczny [miły]. 

145 

Punkt 2. Rozważyć, jak Pan całego świata wybiera tak wiele osób – Apostołów, Uczniów itd. i 
rozsyła   ich   po   całym   świecie,   rozsiewając   [przez   nich]   swoją   świętą   naukę   wśród   ludzi 
wszystkich stanów i wszystkich pozycji społecznych. 

146 

Punkt   3.   Rozważyć   mowę,   którą   Chrystus,   Pan   nasz,   kieruje   do   wszystkich   swoich   sług   i 
przyjaciół, których posyła na taką wyprawę, zalecając im, aby pragnęli wszystkim pomagać, 
pociągając ich najpierw do najwyższego ubóstwa duchowego, a jeśliby to się podobało jego 
Boskiemu Majestatowi i zechciałby ich do tego wybrać, to także i do ubóstwa zewnętrznego. Po 
drugie do pragnienia zniewag i wzgardy, bo z tych dwu rzeczy wynika pokora. 

I tak są trzy stopnie: pierwszy – ubóstwo przeciw bogactwu; drugi – zniewagi i wzgarda przeciw 
zaszczytom   światowym;   trzeci   –   pokora   przeciw   pysze.   Niech   więc   przez   te   trzy   stopnie 
pociągają ludzi do wszystkich innych cnót. 

147 

Rozmowa końcowa. 

P i e r w s z a r o z m o w a skierowana do Pani naszej, żeby mi uzyskała u Syna i Pana swego  
łaskę, aby mię przyjął pod swój sztandar, najpierw w najwyższym ubóstwie duchowym, a jeśliby 
się to podobało jego Boskiemu Majestatowi i chciałby mię do tego wybrać i przyjąć, to niemniej 
i w ubóstwie zewnętrznym. Po drugie w znoszeniu zniewag i krzywd, abym go w nich więcej 
naśladował, bylebym tylko mógł je znosić bez czyjegokolwiek grzechu i z upodobaniem jego 
Boskiego Majestatu. Odmówić przy tym Zdrowaś Maryjo. 

D r u g a r o z m o w a. Prosić o to samo Syna, aby mi to uzyskał u Ojca i odmówić przy tym  
Duszo Chrystusowa

T r z e c i a r o z m o w a. Prosić o to samo Ojca, żeby mi tego udzielił i odmówić Ojcze nasz

148 

Uwaga. To ćwiczenie odprawi się o północy i ponownie wczesnym rankiem. I będą dwa jego 
powtórzenia w porze mszy i w porze nieszporów. a zawsze trzeba kończyć tymi trzema wyżej 
rzeczonymi rozmowami – z Panią naszą, z Synem i z Ojcem. Ćwiczenie następne o [Trzech] 
parach ludzi odprawi się na godzinę przed wieczerzą. 

149 

Rozmyślanie o Trzech parach ludzi

Tego samego czwartego dnia odprawi się rozmyślanie o Trzech parach ludzi, ażeby wybrać to, 
co lepsze. 

background image

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

150 

Wprowadzenie 1. Historia. Tu o Trzech parach ludzi. Każda z tych par zdobyła 10.000 dukatów, 
ale nie w sposób czysty i należyty [jak to przystoi z pobudki] miłości ku Bogu. Wszyscy oni 
chcą się zbawić i znaleźć Boga, Pana naszego, w pokoju duszy,  zrzucając z siebie ciężar  i 
przeszkodę do tego, to jest przywiązanie [nieuporządkowane] do tej rzeczy nabytej. 

151 

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć samego siebie, jak stoję 
przed Bogiem, Panem naszym, i przed wszystkimi jego Świętymi, aby pragnąć i poznać to, co 
jest milsze jego Boskiej Dobroci. 

152 

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj błagać o łaskę do wybrania tego, co bardziej jest 
[pomocne] do chwały jego Boskiego Majestatu i do zbawienia mojej duszy. 

153 

Pierwsza para ludzi. Chcą oni zrzucić z siebie przywiązanie do rzeczy nabytej, aby znaleźć 
Boga, Pana naszego, w pokoju duszy i móc się zbawić, ale nie stosują [żadnych] środków aż do 
godziny śmierci. 

154 

Druga para ludzi. I oni chcą zrzucić z siebie przywiązanie, ale tak je chcą zrzucić, żeby jednak 
pozostać w posiadaniu rzeczy nabytej i żeby raczej Bóg poszedł za tym, czego chcą oni sami. I 
nie decydują się na porzucenie tej rzeczy, aby iść ku Bogu, chociażby ten stan [wyrzeczenia] był 
dla nich najlepszy. 

155 

Trzecia para ludzi. Oni chcą zrzucić z siebie przywiązanie, ale tak je chcą zrzucić, aby nie mieć 
przywiązania ani do zatrzymania tej rzeczy nabytej, ani do jej utracenia. Chcą bowiem jej chcieć, 
albo jej nie chcieć, zależnie od tej woli, jaką sam Bóg, Pan nasz, im da i jak im się to wyda 
lepsze dla służby i chwały jego Boskiego Majestatu. A na razie [przed decyzją wyboru] chcą się 
uważać za takich, co już uczuciem wszystko porzucili i wytężają siły, aby ani tej rzeczy, ani 
żadnej innej nie chcieli, chyba że skłania ich do tego jedynie służba Bogu i Panu naszemu. 
Chodzi bowiem o to, by jedynie pragnienie lepszej służby Bogu i Panu naszemu skłaniało ich do 
przyjęcia lub porzucenia danej rzeczy. 

156 

Trzy rozmowy końcowe. Odprawić te same trzy rozmowy, które odprawiło się w kontemplacji 
poprzedniej o Dwóch sztandarach [147]. 

157 

background image

Uwaga.   Trzeba   zauważyć,   że   gdy   odczuwamy   uczucie   niechęci   i   odrazy   do   ubóstwa 
rzeczywistego [i zewnętrznego], gdy nie jesteśmy równie obojętni w stosunku do ubóstwa i do 
bogactwa, wtedy wielce pomocną jest rzeczą do wygaszenia w nas takiego nieuporządkowanego 
uczucia prosić w rozmowach końcowych [mimo że to jest przeciwne naszej cielesnej naturze]; 
aby Bóg wybrał nas do ubóstwa rzeczywistego [i zewnętrznego] i [oświadczyć mu], że tego 
chcemy, że o to go prosimy i błagamy, byleby to było ku służbie i chwale jego Boskiej Dobroci 
[16, 98]. 

158 

Dzień piąty

Kontemplacja   o   wyruszeniu   Chrystusa   Pana   naszego   z  Nazaretu   nad   rzekę   Jordan   i   o   jego 
chrzcie [273]. 

159 

Uwaga 1. Tę kontemplację odprawi się raz o północy i znów o świcie; i będą dwa powtórzenia w 
porze mszy i w porze nieszporów, a przed wieczerzą zrobić zastosowanie pięciu zmysłów. W 
każdym   z   tych   ćwiczeń   odprawić   na   początku   modlitwę   przygotowawczą   zwyczajną   i   trzy 
wprowadzenia, jak to wszystko było wyjaśnione w kontemplacji o Wcieleniu i o Narodzeniu 
[102-104; 111-113]. Zakończyć zaś trzema rozmowami z rozmyślania o Trzech parach ludzi lub 
stosownie do uwagi następującej po Trzech parach [157]. 

160 

Uwaga 2. Rachunek sumienia szczegółowy po obiedzie i po wieczerzy będzie dotyczył uchybień 
i niedbalstw w Ćwiczeniach i addycjach w tym dniu i tak samo w dniach następnych [90]. 

161 

Dzień szósty

Kontemplacja o tym, jak Chrystus, Pan nasz, odszedł znad rzeki Jordan na pustynię włącznie. 

Zachować we wszystkim tę samą formę i sposób; jak w dniu piątym. 

Dzień siódmy

Jak św. Andrzej i inni poszli za Chrystusem, Panem naszym [275]. 

Dzień ósmy

O kazaniu na górze: o ośmiu błogosławieństwach [278] 

Dzień dziewiąty

Jak Chrystus, Pan nasz, ukazał się uczniom swoim [chodząc] po falach morza [280]. 

Dzień dziesiąty

background image

Jak Chrystus Pan nauczał w świątyni [288]. 

Dzień jedenasty

O wskrzeszeniu Łazarza [285] 

Dzień dwunasty

O Niedzieli Palmowej [287]. 

162 

Uwaga 1. W kontemplacjach tego drugiego tygodnia stosownie do czasu, który ktoś chce na nie 
poświęcić, lub stosownie do postępu, jaki w nich czyni, można [ten tydzień] przedłużyć albo go 
skrócić [4]. Jeśli się go przedłuża, to można wziąć [jeszcze

 t

ajemnice Nawiedzenia Pani naszej u 

Elżbiety, Pasterzy, Obrzezania Dzieciątka Jezus, Trzech Króli i inne. A jeśli się go skraca, to 
można usunąć niektóre z tych, co tu są przedłożone. Bo to wszystko jest wprowadzeniem i 
metodą służącą do tego, aby odprawiać kontemplacje w sposób lepszy i pełniejszy. 

163 

Uwaga   2.   Przedmiot   wyboru   należy   zacząć   rozważać   od   kontemplacji   o   odejściu   Jezusa   z 
Nazaretu nad Jordan włącznie, to znaczy od piątego dnia, wedle wyjaśnień, które następują. 

164 

[Trzy stopnie pokory]

Uwaga 3. Zanim się wejdzie w dokonywanie wyboru,  wielce pożyteczną jest rzeczą, celem 
przylgnięcia do prawdziwej nauki Chrystusa, Pana naszego, żeby człowiek rozważał i brał sobie 
do serca trzy następujące rodzaje [stopnie] p o k o r y. I trzeba je rozważać w pewnych porach 
przez cały dzień, dodając rozmowy końcowe wedle tego, co się niżej powie. 

165 

Pierwszy rodzaj [stopień] pokory. Jest on konieczny do zbawienia wiecznego. A mianowicie 
[polega on na tym], żebym się tak uniżył i tak upokorzył, ile tylko mogę, abym był posłuszny 
prawu Boga i Pana naszego we wszystkim i to tak dalece, że choćby mię miano ustanowić 
panem wszystkich rzeczy na tym świecie, lub choćby chodziło o zachowanie własnego życia 
doczesnego, to i tak nie brałbym nawet pod rozwagę przekroczenia takiego przykazania czy to 
Boskiego, czy ludzkiego, które by mię obowiązywało pod grzechem śmiertelnym. 

166 

Drugi rodzaj pokory. Jest to pokora doskonalsza niż pierwsza. A mianowicie jest ona wtedy, 
gdy znajduję się  w takim  stanie  [ducha],  że  już nie  chcę   ani  nie  skłaniam  się  bardziej;  do 
posiadania bogactwa niż ubóstwa, do szukania zaszczytów bardziej niż wzgardy, do pragnienia 
życia  długiego raczej niż krótkiego, jeśli byłaby [w każdym  wypadku] równa [co najmniej] 
służba Bogu i Panu naszemu i zbawienie mej duszy. [Jest ta pokora] także i wtedy, gdy za cenę 

background image

wszystkich rzeczy stworzonych, ani gdyby mi nawet miano odebrać życie, nie brałbym  pod 
rozwagę popełnienia jakiegoś grzechu powszedniego. 

167 

Trzeci rodzaj pokory. Ta pokora jest najdoskonalsza; a mianowicie zawiera w sobie pierwszy i 
drugi   rodzaj   pokory,   a   nadto   w  wypadku   gdyby   równa   [przynajmniej]   była   cześć   i   chwała 
Boskiego   Majestatu,  chcę  i  wybieram   raczej  ubóstwo  z Chrystusem  ubogim,  niż  bogactwo; 
zniewagi z Chrystusem pełnym zniewag, niż zaszczyty; i bardziej pragnę uchodzić za obłąkańca 
i głupca z powodu Chrystusa, boć jego pierwszego za takiego miano, niż być uważanym za 
mądrego i roztropnego na tym świecie; a to wszystko dla większego naśladowania Chrystusa 
Pana naszego i dla większego w rzeczy samej upodobnienia się doń. 

168 

Uwaga.   Temu,   kto   pragnie   uzyskać   ten   trzeci   rodzaj   pokory,   wielce   pomoże   odbyć   te   trzy 
wspomniane już rozmowy końcowe z rozmyślania o Trzech parach ludzi [147,156] i prosić, aby 
Pan nasz zechciał wybrać go do [praktykowania] tej trzeciej, większej i lepszej pokory, by go 
bardziej naśladował i lepiej mu służył przy równej [co najmniej] lub większej służbie i chwale 
jego Boskiego Majestatu. 

169 

Wybór

Wprowadzenie 

W każdym dobrym wyborze, jeżeli chodzi o nas samych, oko naszej intencji winno być proste 
[por. Mt 6, 22 i Łk 11, 34], wpatrzone jedynie w cel, dla którego jestem stworzony, a mianowicie 
dla chwały Boga, Pana naszego, i dla zbawienia mej duszy. I dlatego cokolwiek wybieram, 
powinno   być   pomocne   do   tego   celu,   dla   którego   jestem   stworzony.   Nie   trzeba   bowiem 
podporządkowywać i naciągać celu do środków, ale środki do celu. 

Zdarza się, że wielu wybiera najpierw małżeństwo, a to jest środkiem, a potem dopiero służenie 
Bogu, Panu naszemu, w stanie małżeńskim; a przecież służyć Bogu jest celem. Podobnie są inni, 
co to chcą najpierw mieć beneficja kościelne, a potem dopiero, mając je, chcą służyć Bogu. Tacy 
nie   dążą   prostą   drogą   do   Boga,   ale   chcą,   żeby   Bóg   szedł   prostą   droga   do   ich 
nieuporządkowanych uczuć i przywiązań; i w ten sposób z celu czynią środek, a ze środka cel. A 
to, co powinno być dla nich na pierwszym miejscu, jest na dalszym miejscu. Najpierw bowiem 
powinniśmy mieć za przedmiot naszej woli służbę Bogu, bo to jest cel, a na drugim miejscu 
przyjęcie beneficjum czy małżeństwo, jeśli to jest dla mnie bardziej odpowiednie, bo to jest 
środkiem do celu. I nic innego nie powinno mię skłaniać do podjęcia lub też poniechania tych 
czy innych środków, tylko wyłącznie służba i chwała Boga i Pana naszego i zbawienie wieczne 
mojej duszy [23, 46,181]. 

170 

[Rozważanie służące] do poznania, o czym się ma dokonywać wybór

Zawiera w sobie cztery punkty i jedną uwagę. 

background image

Punkt   1.   Jest   rzeczą   konieczną,   żeby   to   wszystko,   co   ma   być   przedmiotem   wyboru,   było 
obojętne [moralnie] lub dobre samo w sobie, i żeby należało [jak oręż] do walki, którą toczy 
święta   Matka   nasza   Kościół   Hierarchiczny,   a   nie   było   złe   ani   nie   sprzeciwiało   się   temu 
Kościołowi. 

171 

Punkt   2.   Są   pewne   rzeczy   podpadające   pod   wybór   już   nieodmienny,   jak   np.   kapłaństwo, 
małżeństwo   itp.   Są   znów   inne   rzeczy,   które   podpadają   pod   wybór   zmienny,   np.   przyjęcie 
beneficjów kościelnych lub ich poniechanie, przyjęcie dóbr doczesnych lub ich porzucenie. 

172 

Punkt   3.   W   wyborze   nieodmiennym   gdy   się   go   już   dokonało,   nie   ma   już   nic   więcej   do 
wybierania, bo wybór nie może już być rozwiązany, jak np. w wypadku małżeństwa, kapłaństwa 
itp. Wtedy na to tylko należy zwrócić uwagę, żeby ten, co dokonał wyboru w sposób nienależyty 
i nieuporządkowany, tj. nie bez wpływu uczuć i przywiązań nieuporządkowanych, żeby żałował 
za to i starał się wieść życie dobre w ramach tego swego wyboru. Taki wybór nie może być 
uważany za powołanie od Boga, bo jest wyborem nieuporządkowanym i opacznym. A wielu w 
tym   właśnie   błądzi,   czyniąc   z   wyboru   opacznego   lub   z   wyboru   złego   powołanie   Boże. 
Albowiem   wszelkie   powołanie   Boże   jest   zawsze   czyste   i   jasne,   bez   domieszki   pobudek 
cielesnych czy też innego jakiego nieuporządkowanego przywiązania. 

173 

Punkt 4. Jeżeli ktoś należycie i w sposób uporządkowany, nie ulegając ciału ani światu, dokonał 
wyboru  rzeczy podpadających  pod wybór  zmienny,  nie ma  powodu do czynienia  ponownie 
wyboru, lecz niech się stara, ile może, być doskonałym w ramach tamtego [pierwszego] wyboru. 

174 

Uwaga. Należy zaznaczyć, że jeśli takiego wyboru zmiennego dokonano w sposób nieszczery i 
niedobrze uporządkowany, wtedy należy uczynić wybór [ponownie] w sposób należyty,  jeśli 
ktoś pragnie przynosić owoce znamienite i bardzo miłe Bogu, Panu naszemu. 

175 

Trzy pory

w których można dokonać wyboru rozsądnego i dobrego 

Pora 1a. Jest ona wtedy, gdy Bóg, Pan nasz, tak porusza i pociąga wolę, iż taka dusza pobożna 
nie wątpiąc ani też nie mogąc powątpiewać, idzie za tym, co jej ukazano. Tak właśnie postąpili 
święci Paweł i Mateusz idąc za Chrystusem, Panem naszym. 

176 

Pora 2a. Jest wtedy, gdy otrzymuje się dużo jasności i poznania na skutek doznawania pocieszeń 
i strapień i dzięki doświadczeniu w dziedzinie rozeznania różnych duchów [333- 336] 109. 

background image

177 

Pora 3a. Jest to pora spokojna. Rozważa się najpierw, po co człowiek się narodził, a mianowicie 
aby chwalił Boga, Pana naszego, i aby zbawił duszę swoją; otóż to rozważając wybiera się jakiś 
rodzaj życia  lub stan w ramach  Kościoła  jako środek do tego celu, aby przez to doznawać 
pomocy w służbie Pana swego i do zbawienia duszy [23]. 

Powiedziałem "pora spokojna" – to znaczy wtedy, gdy różne duchy nie miotają duszą, tak że 
może ona posługiwać się swoimi władzami naturalnymi swobodnie i spokojnie. 

178 

Jeśli nie dokonało się wyboru w porze pierwszej ani w drugiej, to dla pory trzeciej podaje się 
następujące dwa sposoby dokonania wyboru. 

Sposób pierwszy 

dokonania wyboru rozsądnego i dobrego 

Zawiera w sobie sześć punktów 

Punkt 1. Stawić sobie przed oczy tę rzecz, którą chcę uczynić przedmiotem wyboru, np. urząd 
lub beneficjum, które jest do przyjęcia lub do poniechania, albo jakąkolwiek inną rzecz, która 
podpada pod wybór zmienny. 

179 

Punkt 2. Trzeba mieć na oku cel, dla którego jestem stworzony, to jest abym chwalił Boga, Pana 
naszego,   i   zbawił   duszę   swoją.   Równocześnie   trzeba   się   znaleźć   w   stanie   obojętności,   bez 
jakiegoś przywiązania nieuporządkowanego, tak bym nie był bardziej skłonny ani przywiązany 
do przyjęcia tej rzeczy, o którą chodzi, niż do jej poniechania, ani też bardziej do jej poniechania 
niż do jej przyjęcia. Bo trzeba być jak języczek u wagi w równowadze – [gotów] pójść za tym, 
co   odczuję   [i   poznam]   jako   bardziej   pomocne   do   chwały   i   czci   Boga,   Pana   naszego,   i   do 
zbawienia mej duszy. 

180 

Punkt 3. Prosić Boga, Pana naszego, aby zechciał poruszyć moją wolę i włożyć mi w duszę to, 
com   powinien   uczynić   w   stosunku   do   rzeczy   przedłożonej   [jako   przedmiot   wyboru],   a 
mianowicie to, co bardziej jest ku czci i chwale jego, i abym umysłem swoim rozważał dobrze i 
wiernie i wybierał zgodnie z najświętszą i miłą [nam] jego wolą. 

181 

Punkt 4. Rozważać i brać na rozum, ile korzyści i pożytków wynika dla mnie z posiadania tego 
przedstawionego   urzędu   czy   beneficjum,   i   to   wyłącznie   ze   względu   na   chwałę   Boga,   Pana 
naszego, i na zbawienie mej duszy. I przeciwnie rozważyć podobnie szkody i niebezpieczeństwa 
płynące z tegoż posiadania. 

background image

I tak samo uczynić w drugiej części, mianowicie zobaczyć korzyści i pożytki z nieposiadania [tej 
rzeczy], i przeciwnie szkody i niebezpieczeństwa z tegoż nieposiadania. 

182 

Punkt   5.   Po   roztrząśnięciu   i   rozważeniu   ze   wszystkich   stron   tej   sprawy,   o   którą   chodzi, 
zobaczyć, ku czemu więcej skłania się rozum; i tak wedle większego poruszenia rozumu, a nie 
wedle jakiegoś poruszenia natury zmysłowej, powinna się dokonać decyzja w danej sprawie. 

183 

Punkt 6. Po dokonaniu takiego wyboru lub decyzji powinien ten, co ją uczynił, udać się z wielką 
pilnością na modlitwie przed oblicznością Boga, Pana naszego, i ofiarować mu taki wybór, aby 
jego Boski Majestat zechciał go przyjąć i potwierdzić. jeśli to jest ku jego większej służbie i 
chwale. 

184 

Drugi sposób 

dokonywania rozsądnego i dobrego wyboru 

Zawiera w sobie cztery reguły i jedną uwagę 

Reguła 1. Miłość, która mię porusza i skłania do wyboru takiej rzeczy, ma zstępować z góry, z 
miłości Bożej. Przeto ten, co dokonuje wyboru, ma najpierw odczuć w sobie, że ta miłość, którą 
odczuwa   w   większym   lub   mniejszym   stopniu   do   rzeczy   będącej   przedmiotem   wyboru,   jest 
wyłącznie [miłością] dla swego Stwórcy i Pana 113. 

185 

Reguła 2. Przedstawić sobie jakiegoś człowieka, któregom nigdy nie widział zanim go znał, ale 
pragnę dla niego wszelakiej doskonałości; zastanowić się, co bym mu poradził uczynić  i co 
wybrać dla większej chwały Boga, Pana naszego, i dla większej doskonałości jego duszy. A 
postępując   podobnie   względem   samego   siebie   zastosować   tę   sama   regułę,   którą   stosuję   do 
drugiego człowieka. 

186 

Reguła 3. Zastanowić się, jakbym już był w chwili śmierci, nad tą postawą i tą miarą, którą 
wtedy chciałbym  widzieć zastosowaną w tym  obecnym wyborze; i dostosowując się do niej 
całkowicie dokonam mojej decyzji. 

187 

Reguła 4. Patrząc i rozważając, w jakim stanie ducha chciałbym się znaleźć w dniu sadu Bożego, 
pomyśleć   nad   tym,   jakiej   wtedy   życzyłbym   sobie   decyzji,   żeby   była   powzięta   w   sprawie 
obecnej; i taką samą [decyzję] powziąć teraz, żebym wtedy był pełen zadowolenia i radości. 

188 

background image

Uwaga.   Zastosowawszy   wyżej   rzeczone   reguły   dla   mego   zbawienia   i   spokoju   wiecznego, 
dokonam mego wyboru i ofiaruję go Bogu, Panu naszemu, wedle szóstego punktu pierwszego 
sposobu dokonywania wyboru [183]. 

189a 

[Uwaga pomocna] do poprawy i reformy własnego życia i stanu 

W stosunku do tych, co są na jakimś stanowisku kościelnym lub w małżeństwie, niezależnie od 
tego, czy mają dużo dóbr doczesnych, czy też nie, to trzeba zauważyć. Jeśli brak im sposobności 
lub bardzo ochoczej woli do dokonywania wyboru rzeczy podpadającej pod wybór zmienny, 
wtedy jest rzeczą wielce pożyteczną, żeby zamiast wyboru dać im sposób i metodę poprawy i 
reformy własnego życia i stanu każdego z nich. A mianowicie [stawić im przed oczy], że ich 
stworzenie, życie i stan są dla chwały i czci Boga, Pana naszego, i dla zbawienia ich własnej 
duszy. 

189b 

Aby zaś do tego celu dojść i osiągnąć go, winien taki człowiek wielce zastanawiać się i jakby 
przeżuwać   przy   pomocy   ćwiczeń   i   wyżej   objaśnionych   sposobów   dokonywania   wyboru,   a 
mianowicie: jak wielki dom i ile służby ma mieć; jak powinien nią kierować i rządzić; jak 
winien   uczyć   ją   słowem   i   przykładem.   Podobnie,   jeśli   chodzi   o   majętność:   jaką   jej   część 
zatrzymać dla swej rodziny i domu, a jaką przeznaczyć dla ubogich i na inne cele pobożne. W 
tym wszystkim nie chcieć i nie szukać nic innego, jeno we wszystkim i wszędzie większej czci i 
chwały   Boga,   Pana   naszego.   I   niech   każdy   pomyśli   o   tym,   że   we   wszystkich   rzeczach 
duchownych uczyni postęp tylko w tak wielkiej mierze w jakiej wyrwie się ze swej miłości 
własnej, ze swej woli i ze swoich własnych korzyści. 

  

Tydzień III

190 

Dzień pierwszy

Kontemplacja   pierwsza   –   o   północy.   O   tym,   jak   Chrystus   Pan   nasz   udał   się   z   Betanii   do 
Jerozolimy – do ostatniej wieczerzy włącznie [289].

Zawiera   w   sobie   modlitwę   przygotowawczą,   trzy   wprowadzenia,   sześć   punktów   i   rozmowę 
końcową. 

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

191 

Wprowadzenie 1. Przypomnieć sobie historię, która tu będzie taka: Chrystus Pan nasz wysłał z 
Betanii   dwóch  uczniów  swoich  do Jerozolimy,   aby  przygotowali  wieczerzę.  Potem  i  sam  z 
innymi uczniami tam przybył, a spożywszy baranka paschalnego i odbywszy wieczerzę, umył im 

background image

nogi, a najświętsze Ciało swe i Krew najdroższą dał uczniom swoim. I miał potem do nich 
[długą] mowę, gdy Judasz poszedł już sprzedać Pana swego. 

192 

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj przyjrzeć się uważnie drodze z 
Betanii do Jerozolimy,  czy jest szeroka, czy wąska, czy równa itd. Podobnie [przyjrzeć się] 
miejscu wieczerzy, czy obszerne, czy szczupłe, i czy ma taki czy inny wygląd. 

193 

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o boleść, współczucie i zawstydzenie, że 
z powodu mych grzechów Pan idzie na Mękę. 

194 

Punkt 1. Widzieć osoby podczas ostatniej wieczerzy, a wchodząc w siebie starać się pożytek 
jakiś [duchowny] z tego wyciągnąć. 

Punkt 2. Słuchać, co mówią, i podobnie wyciągnąć z tego jakiś pożytek. 

Punkt 3. Patrzeć, co czynią i też wyciągnąć jakiś pożytek. 

195 

Punkt 4. Rozważyć, co Chrystus Pan nasz cierpi w swoim człowieczeństwie lub chce cierpieć, 
według   tego,   co   się   [w   danej   chwili]   kontempluje.   Tutaj   zacząć   z   wielkim   wysiłkiem   i   z 
pilnością [pobudzać się] do boleści, smutku i płaczu. I podobnie starać się usilnie o to samo w 
punktach następnych. 

196 

Punkt 5. Rozważać, jak Bóstwo się ukrywa, a mianowicie, jak mogąc zniszczyć nieprzyjaciół 
swoich   nie   czyni   tego,   i   jak   zezwala,   aby   tak   okrutnie   cierpiało   jego   człowieczeństwo 
najświętsze. 

197 

Punkt 6. Rozważać, jak to wszystko cierpi [Chrystus] za moje grzechy itd. i com ja powinien 
czynić i cierpieć dla niego [53]. 

198 

Rozmowa końcowa. Zakończyć rozmowę z Chrystusem Panem naszym i na końcu [odmówić] 
Ojcze nasz. 

199 

Uwaga.   Należy   zaznaczyć,   jak   to   już   po   części   było   wyjaśnione   [54],   że   w   rozmowach 
końcowych powinniśmy rozmawiać i prosić zależnie od okoliczności [w jakich się znajdujemy]. 

background image

a mianowicie zależnie od tego, czy się jest kuszonym, czy też doznaje się pociechy, czy się 
pragnie tej czy innej cnoty, czy się pragnie boleści czy radości z tej rzeczy, którą się właśnie 
kontempluje.   Wreszcie   prosić   o   to,   czego   pragnę   skuteczniej   w   pewnych   szczegółowych 
sprawach [czyli o to, na czym mi bardzie zależy]. 

I   tak   można   odprawić   jedna   rozmowę   z   Chrystusem,   Panem   naszym   albo,   jeśli   przedmiot 
kontemplacji i pobożność kogoś do tego skłania, trzy rozmowy: jedną z Matką, drugą z Synem, 
trzecią z Ojcem, w podobny sposób, jak to się rzekło w drugim tygodniu w rozmyślaniu o Parach 
ludzi i w uwadze, która następuje zaraz po Parach [147,156,157]. 

200 

Kontemplacja druga – o świcie. Od ostatniej wieczerzy do Ogrójca włącznie [290]

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

201 

Wprowadzenie 1. Historia. Tutaj o tym, jak Chrystus, Pan nasz, zstąpił z jedenastoma uczniami 
swymi z góry Syjon, gdzie odbył wieczerzę, przez dolinę Jozafata, i jak zostawił ośmiu z nich z 
jednej   strony   doliny,   a   pozostałych   trzech   w   pewnej   części   Ogrójca.   Sam   zaś   oddając   się 
modlitwie poci się kroplami krwi. Potem zaś modli się trzykrotnie do Ojca, budzi ze snu trzech 
uczniów swoich. I jak na głos jego upadli na ziemię nieprzyjaciele, a Judasz go pocałował. Piotr 
zaś uciął ucho Malchusowi, a Jezus przywrócił je na swoje miejsce. Pojmanego jako złoczyńcę 
ciągną go przez dolinę w dół, a potem po stoku w górę do domu Annasza. 

202 

Wprowadzenie 2. Widzieć miejsce. Tutaj przyglądać się uważnie drodze z góry Syjon do doliny 
Jozafata i podobnie Ogrójcowi, czy jest szeroki, czy długi, czy ma taki czy inny wygląd. 

203 

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj o to, o co wypada prosić w czasie Męki, a 
mianowicie   o   boleść   wespół   z   Chrystusem   pełnym   boleści,   o   udrękę   serca   z   Chrystusem 
udręczonym, o łzy i mękę wewnętrzną z powodu tak wielkiej męki, którą Chrystus wycierpiał za 
mnie [por.167]. 

204 

Uwaga   1.   W   tej   drugiej   kontemplacji,   po   odbyciu   modlitwy   przygotowawczej   z   trzema 
wprowadzeniami   już   wspomnianymi,   zachowa   się   ten   sam   sposób   postępowania,   stosując 
punkty i rozmowę końcową, jak to było w pierwszej kontemplacji o ostatniej wieczerzy [194-
198]. W porze mszy i nieszporów odprawi się dwa powtórzenia pierwszej i drugiej kontemplacji, 
a przed wieczerzą będzie zastosowanie zmysłów do tych dwu wyżej rzeczonych kontemplacji; a 
na początku zawsze ma być modlitwa przygotowawcza i owe trzy wprowadzenia, stosownie do 
tematyki i w tej postaci, jak powiedziano i objaśniono w drugim tygodniu [119,159]. 

205 

background image

Uwaga 2. Zależnie od wieku, stanu zdrowia i usposobienia odprawiający Ćwiczenia odbędzie 
każdego dnia pięć lub mniej niż pięć ćwiczeń [18a, 72]. 

206a 

Uwaga 3. W tym trzecim tygodniu ulegną częściowej zmianie addycje 2 i 6. 

Addycja 2 [74]. Gdy tylko się zbudzę ze snu, uświadomię sobie, dokąd mam iść i co mam robić; 
przejdę w myśli pokrótce treść kontemplacji, którą mam zaraz odprawiać, stosownie do danej 
tajemnicy.  W czasie wstawania i ubierania się będę starał się pobudzić do smutku i bólu z 
powodu tak wielkiej boleści i takiej udręki Chrystusa, Pana naszego. 

206b 

Addycja 6 [78]. Ulegnie ona takiej zmianie: Nie trzeba się starać o myśli radosne, nawet dobre i 
święte, np. o zmartwychwstaniu i o chwale, lecz przeciwnie pobudzać się do boleści, cierpienia i 
udręczenia, przypominając sobie często udręki, trudy i boleści Chrystusa, Pana naszego, które on 
znosił od chwili swego narodzenia aż do tej tajemnicy Męki, w której obecnie się znajduję. 

207 

Uwaga 4. Rachunek sumienia szczegółowy o Ćwiczeniach i o obecnych addycjach będzie się tak 
samo odprawiało, jak w poprzednim tygodniu [90,160]. 

208a 

Dzień drugi

O północy – kontemplacja od Ogrójca aż do domu Annasza włącznie [291]. O świcie – od domu 
Annasza aż do domu Kajfasza włącznie [292]. 

Potem dwa powtórzenia i zastosowanie zmysłów, jak to już było powiedziane [204]. 

208b 

Dzień trzeci

O północy – od domu  Kajfasza do Piłata  włącznie  [293]. O świcie  – od Piłata  do Heroda 
włącznie [294]. 

Potem dwa powtórzenia i zastosowanie zmysłów w ten sam sposób, jak już było powiedziane. 

208c 

Dzień czwarty

O północy – od Heroda do Piłata [295]. Kontemplować także połowę tych tajemnic w domu 
Piłata.   Potem   w   ćwiczeniu   o   świcie   inne   tajemnice   w   tymże   domu,   które   pozostały   [do 
kontemplowania]. 

background image

Potem powtórzenia i zastosowanie zmysłów, jak było powiedziane. 

208d 

Dzień piąty

O północy – od domu Piłata aż do przybicia do krzyża [296]. O świcie – od podwyższenia na 
krzyżu aż do chwili, gdy oddał ducha [297]. 

Potem dwa powtórzenia i zastosowanie zmysłów 

208e 

Dzień szósty

O północy – od zdjęcia z krzyża aż do grobu włącznie [298]. O świcie – od grobu włącznie aż do 
domu, dokąd udała się Pani nasza po pogrzebie swego Syna. 

208f 

Dzień siódmy

Kontemplacja całej Męki o północy i o świcie.

Zamiast dwóch powtórzeń i zastosowania zmysłów rozważać przez cały dzień, tak często, jak to 
jest możliwe, o tym, jak najświętsze Ciało Chrystusa, Pana naszego, było odłączone i oddzielone 
od duszy, a potem gdzie i jak je pogrzebano. Podobnie rozważać samotność Pani naszej, w 
boleści tak wielkiej i udręczeniu, potem z drugiej strony [rozważać] samotność uczniów. 

209a 

Uwaga.  Trzeba zaznaczyć,  że jeśli się chce przez dłuższy czas rozważać Mękę, trzeba brać 
mniej   tajemnic   w   każdej   kontemplacji,   a   mianowicie   w   kontemplacji   pierwszej   samą   tylko 
ostatnią   wieczerzę,   w   drugiej   –   mycie   nóg,   w   trzeciej   –   dar   Najświętszego   Sakramentu 
[Eucharystii],   w   czwartej   –   mowę,   którą   Chrystus   miał   do   nich;   i   tak   samo   w   innych 
kontemplacjach i tajemnicach. Podobnie po skończeniu tajemnic Męki wziąć w ciągu jednego 
całego dnia pół całej Męki, drugiego dnia drugą połowę, a trzeciego dnia całą Mękę. 

209b A przeciwnie, ten co by chciał skrócić czas rozważania Męki, niech weźmie o północy 
ostatnią wieczerzę, o świcie Ogrójec, w porze mszy dom Annasza, w porze nieszporów dom 
Kajfasza; w miejsce zaś [zastosowania zmysłów] na godzinę przed kolacją – dom Piłata. Tak 
więc, nie robiąc powtórzeń ani zastosowania zmysłów, odprawi co dzień pięć ćwiczeń różnych, a 
w   każdym   ćwiczeniu   niech   kontempluje   inna.   tajemnicę   Chrystusa,   Pana   naszego.   A   po 
zakończeniu tak całej Męki może w innym dniu kontemplować całą Mękę razem w jednym 
ćwiczeniu, albo w różnych ćwiczeniach, zależnie od tego, co jego zdaniem będzie mu mogło 
przynieść więcej pożytku. 

210 

Reguły [o posiłkach]

background image

[służące] do zaprowadzenia ładu w jedzeniu 

Reguła   1.  Od   chleba   nie   ma   potrzeby   tak   bardzo   się   powstrzymywać,   nie   jest   on   bowiem 
pokarmem, na który miałoby się tak nieumiarkowaną chęć, albo ku któremu doznawałoby się tak 
uporczywych pokus, jak ku innym pokarmom. 

211 

Reguła 2.  Wstrzemięźliwość od napoju wydaje się bardziej wskazana niż od jedzenia chleba. 
Dlatego trzeba się bardzo zastanowić, co pomaga, żeby to zastosować, a co szkodzi, żeby to 
odrzucić. 

212 

Reguła 3.  Trzeba zachowywać większą i w większym  zakresie wstrzemięźliwość od innych 
pokarmów, bo w tej dziedzinie i chęć do jedzenia ulega nieuporządkowaniu, i pokusa daje się 
bardziej   odczuć.   Dlatego   dla   uniknięcia   nieładu   można   praktykować   wstrzemięźliwość   od 
innych pokarmów dwojako: 

P o   p i e r w s z e – przyzwyczajając się do jedzenia pokarmów bardziej prostych. 

P o   d r u g i e – jeśli pokarmy są wyszukane, jedząc je w małej ilości. 

213 

Reguła 4.  Im więcej ujmie się z normalnego pożywienia [uważając jednak, by nie popaść w 
chorobę], tym prędzej dojdzie się do słusznej miary, którą trzeba zachowywać w jedzeniu i w 
piciu. A to dla dwu racji: 

P o     p i e r w s z e – tak sobie pomagając i tak się usposabiając często odczuje się więcej 
wewnętrznego poznania, pocieszeń i natchnień Bożych, ukazujących nam tę słuszną miarę [84, 
89]. 

P o   d r u g i e – jeśli człowiek widzi, że na skutek takiej wstrzemięźliwości nie ma już tych sił 
fizycznych ani tak dobrego usposobienia do odprawiania Ćwiczeń Duchownych, wtedy łatwo 
dojdzie do właściwego sądu o tym, co jest więcej pożyteczne do podtrzymania sił ciała. 

214 

Reguła 5. Podczas jedzenia myśleć o Chrystusie, Panu naszym, jakby się go widziało jedzącego 
z apostołami swymi, jak pije, jak spogląda, jak mówi, i starać się go naśladować. W ten sposób 
umysł   będzie   głównie   zajęty   myślami   o   Panu   naszym,   a   mniej   pokrzepianiem   ciała;   i   tak 
osiągnie się większą zgodność wewnętrzną i należyty ład w sposobie bycia i panowania nad 
sobą. 

215 

Reguła 6.  Innym  znów razem podczas posiłku można  myśleć  o innych  rzeczach  – o życiu 
świętych,   o   jakiejś   pobożnej   kontemplacji,   albo   o   jakiejś   sprawie   duchownej,   którą   ma   się 

background image

załatwić.   Bo   zwracając   uwagę   na   te   sprawy   mniej   się   człowiek   zajmuje   przyjemnością   i 
zadowoleniem w jedzeniu. 

216 

Reguła 7. Nade wszystko trzeba się strzec, żeby cały nasz umysł nie był zajęty jedzeniem, i żeby 
jedząc   nie   dać   się   porwać   apetytowi,   lecz   żeby   mieć   panowanie   nad   sobą   tak   w   sposobie 
jedzenia, jak i w ilości pokarmów. 

217 

Reguła 8. Ażeby usunąć wszelki nieład w jedzeniu, wielce do tego pomaga po obiedzie albo po 
wieczerzy, albo w innej porze, kiedy się nie ma chęci do jedzenia, ustalić sobie na najbliższy 
obiad lub wieczerzę odpowiednią ilość pokarmów, i tak kolejno dzień po dniu; a jakakolwiek 
chęć jedzenia, ani też żadna pokusa nie powinna nas skłonić do przekroczenia tej ustalonej ilości. 
Przeciwnie,   ażeby   lepiej   przezwyciężyć   swoją   nieuporządkowaną   chęć   jedzenia   i   wszelką 
pokusę nieprzyjacielską, jeśli się jest kuszonym do jedzenia więcej, właśnie jeść mniej [13,16, 
97, 189b, 351]. 

  

218 

Tydzień IV

Kontemplacja pierwsza o tym, jak Chrystus Pan nasz ukazał się Pani naszej [299].

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

219 

Wprowadzenie 1. Historia. Tutaj taka: Kiedy Chrystus oddał ducha na krzyżu, ciało jego zostało 
odłączone od duszy, lecz zawsze zjednoczone z Bóstwem, błogosławiona zaś dusza jego, też 
zjednoczona z Bóstwem, zstąpiła do piekieł; wyrwawszy stamtąd dusze sprawiedliwe przyszła 
do   grobu;   powstawszy   więc   z   martwych   ukazał   się   Chrystus   Pan   z   duszą   i   z   ciałem 
błogosławionej Matce swojej. 

220 

Wprowadzenie 2. Ustalenie miejsca jakby się je widziało. Tutaj widzieć urządzenie wewnętrzne 
świętego grobu i miejsce czyli  dom Pani naszej, oglądając poszczególne jego części, pokój, 
miejsce modlitwy itd. 

221 

Wprowadzenie 3. Prosić o to, czego chcę. Tutaj prosić o łaskę wesela i silnej radości z powodu 
tak wielkiej chwały i radości Chrystusa, Pana naszego. 

222 

background image

Punkt 1, 2 i 3. Te same zwyczajne [co do formy], które mieliśmy w kontemplacji o ostatniej 
wieczerzy Chrystusa Pana naszego [193-195]. 

223 

Punkt 4. Rozważać, jak Bóstwo, które w Męce zdawało się ukrywać, teraz objawia się i ukazuje 
tak cudownie w najświętszym Zmartwychwstaniu przez swoje prawdziwe i najświętsze skutki. 

224 

Punkt 5. Patrzeć, jak Chrystus, Pan nasz, spełnia zadanie pocieszania [swoich] i porównać go do 
przyjaciół, którzy zwykli pocieszać się wzajemnie [54]. 

225 

Rozmowa końcowa. Zakończyć jedną lub kilkoma rozmowami wedle danego tematu i odmówić 
Ojcze nasz. 

226 

Uwaga 1. W następnych kontemplacjach tajemnic Zmartwychwstania aż do Wniebowstąpienia 
należy   postępować   w   sposób   niżej   podany.   Stosować   i   zachowywać   w   całym   tygodniu 
Zmartwychwstania tę samą formę i metodę, którą się zachowywało w całym tygodniu Męki. Tak 
więc w tej pierwszej kontemplacji o Zmartwychwstaniu, jeśli chodzi o wprowadzenia, kierować 
się daną tematyką. Punkty, a jest ich pięć, będą te same; addycje, zaraz niżej podane, będą te 
same.   I   tak   co   do   reszty   można   się   kierować   sposobem   [metodą]   tygodnia   Męki,   np.   w 
powtórzeniach,   w   zastosowaniach   zmysłów;   to   samo,   jeśli   chodzi   o   skrócenie   ni   lub 
przedłużenie tajemnic itd. [4, 162, 209]. 

227 

Uwaga 2. Na ogól w tym czwartym tygodniu bardziej niż w trzech poprzednich stosowną jest 
rzeczą odprawiać cztery ćwiczenia, a nie pięć: pierwsze rano zaraz po wstaniu; drugie w porze 
mszy lub przed obiadem zamiast pierwszego powtórzenia, trzecie w porze nieszporów zamiast 
drugiego powtórzenia, czwarte przed wieczerzą jako zastosowanie zmysłów do trzech ćwiczeń 
[odprawionych]   w   tymże   dniu.   Należy   zwracać   większą   uwagę   i   zatrzymywać   się   nad 
ważniejszymi   częściami,   w   których   odczuło   się   większe   poruszenia   i   smaki   w   duszy   124 
[62,133]. 

228 

Uwaga 3. Chociaż we wszystkich kontemplacjach podane są punkty w pewnej określonej ilości, 
np. trzy lub pięć itd., to jednak kontemplujący może ustalić sobie więcej lub mniej punktów, 
zależnie   od   tego,   jak   mu   to   lepiej   odpowiada.   Wielce   do   tego   pomaga,   jeszcze   przed 
rozpoczęciem kontemplacji przewidzieć i określić przypuszczalną ilość punktów, które ma się 
przejść [w danej kontemplacji]. 

229a 

background image

Uwaga 4. W tym czwartym tygodniu spośród wszystkich addycji trzeba zmienić 2-ą, 6-ą, 7-ą i 
10-ą [74, 78, 79, 82]. 2-a: Zaraz po przebudzeniu stawić sobie przed oczy kontemplację, którą 
mam odprawiać i zarazem pragnąć miłości i radości z powodu tak wielkiej radości i wesela 
Chrystusa, Pana naszego. 

229b 

6-a: Pamięcią i myślą ogarniać rzeczy, które pobudzają do zadowolenia, wesela, i radości duszy, 
np. chwałę [w niebie]. 

229c 

7-a: Korzystać z blasku dnia i z miłych stron pór roku, np. ze świeżości na wiosnę albo ze słońca 
i ciepła zimą i to w tej mierze, w jakiej dusza myśli lub przypuszcza, że jej to pomoże do 
radowania się w Stworzycielu i Odkupicielu swoim. 

229d 

10-a: Zamiast oddawać się pokucie, zwracać uwagę na umiar i słuszną miarę we wszystkim, 
chyba że w tym czasie przypadają posty i abstynencje przez Kościół nakazane; trzeba je bowiem 
zawsze wypełniać, o ile nie zachodzi jaka słuszna przeszkoda. 

230 

Kontemplacja [pomocna] do uzyskania miłości

Uwaga. Najpierw wypada zaznaczyć dwie rzeczy. 

Pierwsza: Miłość winno się zakładać więcej na czynach niż na słowach. 

231 

Druga: Miłość polega na obopólnym udzielaniu sobie, a mianowicie na tym, aby miłujący dawał 
i udzielał umiłowanemu tego, co sam posiada, albo coś z tego, co jest w jego posiadaniu lub w 
jego   mocy;   i   znów   wzajemnie   żeby   umiłowany   [udzielał]   miłującemu.   I   tak   gdy   jeden   ma 
wiedzę, żeby się nią dzielił z tym, co jej nie ma; i podobnie jeśli ma zaszczyty, bogactwa itd., 
aby jeden drugiemu wzajemnie udzielał. 

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna. 

232 

Wprowadzenie 1. Ustalenie miejsca. Tutaj widzieć siebie, jak stoję przed obliczem Boga, Pana 
naszego, przed aniołami i świętymi, a oni wstawiają się za mną. 

233 

Wprowadzenie   2.   Prosić   o   to,   czego   chce.   Tutaj   prosić   o   wewnętrzne   poznanie   tylu   i   tak 
wielkich   dóbr   otrzymanych   [od   Boga],   abym   w   pełni   przejęty   wdzięcznością   mógł   we 
wszystkim miłować jego Boski Majestat i służyć mu. 

background image

234 

Punkt 1. Przywieść sobie na pamięć dobrodziejstwa otrzymane – stworzenie, odkupienie, a także 
dary poszczególne, ważąc [i doceniając] z wielkim uczuciem [miłości], jak wiele uczynił Bóg, 
Pan nasz, dla mnie; jak wiele mi dał z tego, co posiada. A dalej, jak bardzo tenże Pan pragnie mi 
dać samego siebie, ile tylko może wedle swego Boskiego planu. A potem wejść w siebie samego 
rozważając, com ja z wielką słusznością i sprawiedliwością winien ze swej strony ofiarować i 
dać jego Boskiemu Majestatowi, i siebie samego z tym wszystkim, jak ten, co z wielką miłością 
ofiaruje coś drugiemu [tak mówiąc]: 

Zabierz, Panie, i przyjmij 

całą wolność moją, 
pamięć moją i rozum, 
i wolę mą całą, 
cokolwiek mam i posiadam. 
Ty mi to wszystko dałeś 
Tobie to, Panie, oddaję. 
Twoje jest wszystko. 
Rozporządzaj tym w pełni 
wedle swojej woli. 
Daj mi jedynie 
miłość twą i łaskę, 
albowiem to mi wystarcza. [Amen.] 

 

235 

Punkt   2.   Zwrócić   uwagę   na   to,   jak   Bóg   mieszka   w   stworzeniach:   w   żywiołach,   dając   im 
istnienie; w roślinach, dając im życie i wzrost; w zwierzętach, dając im czucie; w ludziach, 
darząc   ich   rozumieniem.   I   we   mnie   także   mieszka,   dając   mi   być,   żyć,   czuć   i   darząc   mię 
rozumem. A nadto uczynił mię świątynią [swoją], bom stworzony jest na podobieństwo i obraz 
swego Boskiego  Majestatu.  I znów wejść w siebie  w podobny sposób, jak się to rzekło  w 
punkcie pierwszym, albo w inny jaki sposób, jeśli uznam to za lepszy. I tak samo trzeba postąpić 
w każdym punkcie następnym. 

236 

Punkt 3. Rozważać, jak Bóg działa i pracuje dla mnie we wszystkich rzeczach stworzonych na 
obliczu ziemi. Znaczy to, że postępuje tak, jak ktoś pracujący. I tak w niebiosach, w żywiołach, 
w   roślinach,   owocach,   trzodach   itd.,   dając   [wszystkiemu]   istnienie,   zachowując,   darząc 
wzrostem i czuciem itd. Następnie wejść w siebie samego. 

237 

Punkt 4. Patrzeć [i rozważać], jak wszystkie dobra i dary zstępują z góry; jak moja ograniczona 
moc – od najwyższej i nieskończonej owej mocy z góry; i w podobny sposób sprawiedliwość, 
dobroć, miłość, miłosierdzie itd. tak, jak od słońca wychodzą promienie, jak ze źródła – wody 
itd. 

background image

Zakończyć wejściem w siebie, jak to było wyżej powiedziane. Zakończyć rozmową i odmówić 
Ojcze nasz. 

238 

Trzy sposoby modlitwy

[Pierwszy sposób modlitwy]

Po pierwsze: Na temat przykazań Bożych. 

Pierwszy sposób modlitwy ma za temat dziesięć przykazań, siedem grzechów głównych, trzy 
władze duszy i pięć zmysłów ciała. Ten sposób modlitwy jest podaniem raczej pewnej formy i 
metody i pewnych ćwiczeń, a mianowicie jak dusza ma się przez nie przygotować i jak czynić 
postęp, by modlitwa była Bogu miła, nie jest zaś forma i metodą właściwej modlitwy. 

239 

Najpierw   trzeba   uczynić   coś,   co   odpowiada   drugiej   addycji   drugiego   tygodnia   [131],   a 
mianowicie zanim wejdę w modlitwę, mam uspokoić swego ducha siedząc lub chodząc, jak 
uznam za lepsze, i rozważyć, dokąd się udaję i po co; taż sama addycja ma być zachowana na 
początku wszystkich sposobów modlitwy. 

240 

Modlitwa przygotowawcza. Prosić np. Boga, Pana naszego, o łaskę, abym mógł poznać, w czym 
uchybiłem   przeciw   dziesięciu   przykazaniom;   prosić   też   o   łaskę   i   pomoc   do   poprawy   w 
przyszłości; prosić o doskonałe poznanie tychże [przykazań], abym je zachowywał lepiej i ku 
większej chwale i czci jego Boskiego Majestatu. 

241 

W pierwszym sposobie modlitwy jest rzeczą dobrą rozważać i myśleć o pierwszym przykazaniu, 
jak je zachowałem w czym uchybiłem, zatrzymując się z zasady w tym rozważaniu przez czas 
[odmawiania] trzech  Ojcze nasz  i trzech  Zdrowaś Maryjo. A jeśli w tym czasie znajdę moje 
uchybienia, mam prosić o przebaczenie i odpuszczenie ich i odmówić Ojcze nasz. I tak trzeba 
postępować w każdym z dziesięciorga przykazań. 

242 

Uwaga   1.   Trzeba   zaznaczyć,   że   gdy   ktoś   zacznie   rozmyślać   nad   jakimś   przykazaniem   i 
stwierdzi, że nie ma nawyku grzeszyć przeciw niemu, nie ma wtedy konieczności tak długo się 
nad nim zatrzymywać, ale w miarę tego, jak widzimy, że więcej lub mniej przeciw danemu 
przykazaniu uchybiamy, trzeba dłużej lub krócej zatrzymać się na rozważaniu i badaniu tego 
właśnie przykazania. To samo trzeba też zachowywać w odniesieniu do grzechów głównych. 

243 

background image

Uwaga 2. Po skończeniu rzeczonego już roztrząsania wszystkich przykazań oskarżyć się [z ich 
naruszania] i prosić o łaskę i pomoc do poprawy na przyszłość. I trzeba zakończyć rozmową z 
Bogiem, Panem naszym, wedle tego, co rozważałem. 

244 

Po drugie: O grzechach głównych. 

Co dotyczy siedmiu grzechów głównych, to po addycji odprawić modlitwę przygotowawczą w 
sposób już rzeczony [239-240], o tyle tylko zmieniając, że tu przedmiotem są grzechy, których 
trzeba unikać, a przedtem były przykazania, które trzeba zachowywać. I podobnie trzymać się 
tego samego porządku i reguły już rzeczonej i [odprawić] rozmowę końcową. 

245 

Dla   lepszego   poznania   uchybień   popełnionych   w   dziedzinie   grzechów   głównych   trzeba 
rozważyć to, co im jest przeciwne. I tak, żeby ich lepiej unikać, postanowić sobie i starać się 
przez święte ćwiczenia nabyć i posiąść siedem cnót przeciwnych tym grzechom. 

246 

Po trzecie: O władzach duszy. 

Co dotyczy trzech władz duszy, zachować ten sam porządek i regułę, co i w przykazaniach, 
odprawiając addycję, modlitwę przygotowawczą i rozmowę końcową. 

247 

Po czwarte: O pięciu zmysłach ciała. 

Go   dotyczy   pięciu   zmysłów   ciała,   zachować   zawsze   ten   sam   porządek,   zmieniając   tylko 
przedmiot [modlitwy]. 

248 

Uwaga. Kto chce naśladować Chrystusa, Pana naszego, w posługiwaniu się swymi zmysłami, 
ten   poleci   się   w   modlitwie   przygotowawczej   jego   Boskiemu   Majestatowi.   A   potem 
zastanowiwszy się nad każdym ze swoich zmysłów odmówi Zdrowaś Maryjo albo Ojcze nasz

Kto zaś chciałby naśladować Panią naszą w posługiwaniu się swymi zmysłami, jej się poleci w 
modlitwie przygotowawczej, aby mu wyjednała u swego Syna i Pana łaskę do tego potrzebną. 
Zastanowiwszy się zaś nad każdym ze zmysłów odmówi Zdrowaś Maryjo. 

249 

Drugi sposób modlitwy

polega na kontemplowaniu znaczenia każdego słowa [danej] modlitwy. 

250 

background image

Addycja. Ta sama addycja, która była w pierwszym sposobie modlitwy, będzie i w tym drugim 
[239]. 

251 

Modlitwa przygotowawcza. Będzie się ją odprawiało zależnie od osoby, do której zwraca się 
modlitwa. 

252 

Drugi sposób modlitwy polega na tym, że osoba modląca się, klęcząc lub siedząc, zależnie od 
większej dyspozycji, w jakiej się znajdzie, i od większej pobożności, jaka jej towarzyszy,  z 
oczyma   zamkniętymi   lub   utkwionymi   w   jednym   punkcie,   bez   rzucania   nimi   tu   i   ówdzie, 
wymówi słowo: "Ojcze", i zatrzyma się w rozważaniu tego słowa tak długo, jak długo będzie 
znajdywać [różne] znaczenia, porównania, smak i pociechę w rozważaniach odnoszących się do 
tego słowa. I w ten sam sposób niech postępuje z każdym słowem modlitwy  Ojcze nasz, lub 
innej jakiejś modlitwy, którą zechce wziąć za przedmiot modlenia się w ten właśnie sposób. 

253 

Reguła 1. Przez godzinę trwać się będzie w ten sposób na modlitwie nad całym [tekstem] Ojcze 
nasz
, a skończywszy odmówi się Zdrowaś MaryjoWierzęDuszo Chrystusowa, Witaj Królowo 
– ustnie lub w myśli – sposobem zwyczajnym. 

254 

Reguła 2. Jeśli ten, co kontempluje modlitwę Pańską, znajdzie w jednym słowie albo w dwóch 
słowach tak dobrą i obfitą treść do rozmyślania, smak w niej i pociechę, niech się nie stara iść 
dalej, choćby i cała godzina zeszła mu na tym, co znalazł. A skończywszy [tę godzinę] niech 
resztę modlitwy Ojcze nasz odmówi sposobem zwyczajnym [2, 76]. 

255 

Reguła   3.   Jeśli   przez   godzinę   trwało   się   na   rozważaniu   jednego  lub   dwóch   słów   modlitwy 
Pańskiej,   a   w   innym   dniu   chce   się   do   tej   samej   modlitwy   powrócić,   to   poprzednie   [już 
rozważone] słowo lub słowa odmówi się sposobem zwyczajnym, a kontemplację zacznie się od 
słowa, które zaraz bezpośrednio następuje, i to tak, jak się rzekło w regule drugiej. 

256 

Uwaga 1. Należy zauważyć, że po skończonej modlitwie Pańskiej przez jeden dzień lub przez 
więcej   dni   należy   tak   samo   postępować   z   Pozdrowieniem   Anielskim,   a   potem   z   innymi 
modlitwami tak, żeby zawsze przez jakiś czas ćwiczyć się w którejś z nich. 

257 

Uwaga 2. Skończywszy daną modlitwę należy zwrócić się w kilku słowach do osoby, do której 
skierowana jest modlitwa, i prosić ją o cnoty lub łaski, jakich wedle swego odczucia bardziej się 
potrzebuje. 

background image

258 

Trzeci sposób modlitwy

wedle rytmiczności oddechu. 

Addycja: Ta sama, co była w pierwszym i drugim sposobie modlitwy [ 239]. 

Modlitwa przygotowawcza będzie taka sama, jak w drugim sposobie modlitwy [251]. 

Trzeci sposób modlenia się polega na tym, że przy każdym oddechu modli się człowiek myślnie, 
mówiąc [w myśli] jedno słowo  Ojcze nasz  albo innej jakiej modlitwy, którą się odprawia. A 
zatem między jednym a drugim oddechem mówi się tylko jedno słowo. I w czasie od jednego 
oddechu do drugiego zwraca się uwagę głównie na znaczenie tego słowa lub tej osoby, ku której 
kieruje się modlitw albo na lichotę własną, albo na różnicę między wzniosłością [tej osoby] a 
naszą własną lichotą. I wedle tej samej formy i reguły będzie się postępować ze wszystkimi 
innymi   słowami   modlitwy   Pańskiej.   Inne   zaś   modlitwy,   jak  Zdrowaś   Maryjo,  Duszo 
Chrystusowa
Wierzę, Witaj Królowo odmówi się sposobem zwyczajnym. 

259 

Reguła 1. Nazajutrz lub w innej jakiej porze, kiedy ktoś zechce tak się modlić, niech odmówi 
wedle   tego   samego   rytmicznego   oddechu  Zdrowaś   Maryjo,   a   inne   modlitwy   sposobem 
zwyczajnym. I podobnie postępować z innymi [modlitwami]. 

260 

Reguła 2. Gdyby ktoś zechciał dłużej zatrzymać się w modlitwie wedle rytmicznego oddechu, 
może   odmówić   wszystkie   wyżej   rzeczone   [modlitwy],   albo   ich   część,   zachowując   ten   sam 
porządek i sposób rytmicznego oddechu, jak to wyżej wyjaśniono. 

261 

Tajemnice z życia Chrystusa Pana naszego

Uwaga. Trzeba zaznaczyć, że słowa wzięte z samej Ewangelii są ujęte w cudzysłów, nie zaś te, 
co są poza cudzysłowem. W każdej tajemnicy znajdują się po większej części trzy punkty, ażeby 
rozmyślanie i kontemplacja dzięki nim była łatwiejsza. 

262 

O zwiastowaniu Pani naszej. 

Pisze św. Łukasz 1,26-38. 

Punkt 1. Anioł św. Gabriel pozdrawiając Panią naszą zwiastuje jej poczęcie Chrystusa, Pana 
naszego: "Wszedłszy Anioł tam, gdzie była Maryja, pozdrowił ją i rzekł jej: Bądź pozdrowiona, 
łaski pełna; poczniesz w łonie i porodzisz Syna". 

background image

Punkt 2. Anioł potwierdza to, co powiedział Pani naszej, oznajmiając jej poczęcie św. Jana 
Chrzciciela i mówiąc jej: "A oto Elżbieta, krewna twoja, poczęła syna w starości swojej".  ‘ 
Punkt 3. Pani nasza odpowiedziała Aniołowi: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie 
według słowa twego". 

263 

O nawiedzeniu Pani naszej u Elżbiety. 

Mówi św. Łukasz 1, 39-56. 

Pierwszy [punkt]. Gdy Pani nasza nawiedziła Elżbietę, św. Jan Chrzciciel, będąc w łonie matki 
swej, poznał nawiedzenie Pani naszej: "I skoro usłyszała Elżbieta pozdrowienie Pani naszej, 
rozradowało się dzieciątko w jej łonie, a napełniona Duchem świętym Elżbieta zawołała głosem 
wielkim   i   rzekła:   Błogosławionaś   ty   między   niewiastami   i   błogosławiony   owoc   żywota 
twojego". 

Drugi. Pani nasza śpiewa swój hymn mówiąc: "Wielbi dusza moja Pana". 

Trzeci.   "Maryja   mieszkała   z   Elżbietą   około   trzech   miesięcy,   a   potem   wróciła   się   do   domu 
swego". 

264 

O narodzeniu Chrystusa Pana naszego. 

Mówi św. Łukasz 2,1-14. 

Pierwszy. Pani nasza i św. Józef, jej oblubieniec, idą z Nazaretu do Betlejem: "Poszedł Józef z 
Galilei do Betlejem, aby okazać poddanie się cesarzowi, z Maryją, poślubioną sobie małżonką 
brzemienną". 

Drugi. "Porodziła syna s i ego pierworodnego i uwinęła go w pieluszki i położyła w żłobie". 

Trzeci. "Zjawiło się mnóstwo wojska niebieskiego, które mówiło: Chwała Bo u w niebiosach". 

265 

O Pasterzach. 

Pisze św. Łukasz 2, 8-20. 

Pierwszy. Anioł zwiastował pasterzom narodzenie Chrystusa Pana naszego: "Opowiadam wam 
wesele wielkie, bo dziś narodził się Zbawiciel świata". 

Drugi. Pasterze idą do Betlejem: "Przyszli z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Dzieciątko 
położone w żłobie". 

Trzeci. "Wrócili się pasterze wysławiając i chwaląc Pana". 

background image

266 

O obrzezaniu. 

Pisze św. Łukasz 2, 21. 

Pierwszy. Obrzezano Dzieciątko Jezus. 

Drugi. "Nazwano imię jego Jezus, które nazwane było przez Anioła pierwej, niż się w łonie 
poczęło". 

Trzeci. Oddają Dziecię jego Matce, a ona współczuje mu z powodu krwi, którą przelał jej Syn. 

267 

O trzech Królach-Magach. 

Pisze św. Mateusz 2,1-12. 

Pierwszy. Trzej królowie-magowie, kierując się gwiazdą, przybyli, aby uwielbić Jezusa i rzekli: 
"Ujrzeliśmy gwiazdę jego na Wschodzie i przybyliśmy pokłonić się jemu". 

Drugi. Oddali mu pokłon i ofiarowali dary: "Upadłszy na ziemię pokłonili się i ofiarowali mu 
dary: złoto, kadzidło i mirrę". 

Trzeci. "Otrzymawszy odpowiedź we śnie, aby się nie wracali do Heroda, inną drogą wrócili do 
swojej krainy". 

268 

O oczyszczeniu Pani naszej i ofiarowaniu Dzieciątka Jezus. 

Pisze św. Łukasz 2, 22-39. 

Pierwszy. Przynoszą Dziecię Jezus do świątyni, aby je stawić przed Panem jako pierworodnego i 
ofiarują za niego "parę synogarlic lub dwoje gołąbiąt". 

Drugi. Symeon, przyszedłszy do świątyni, "wziął go w ramiona swoje" i powiedział: "Teraz, 
Panie, puszczasz sługę s ego w pokoju". 

Trzeci. Anna "nadszedłszy wznawała Panu i opowiadała o nim wszystkim, którzy oczekiwali 
odkupienia Izraela". 

269 

O ucieczce do Egiptu. 

Pisze św. Mateusz 2,13-18. 

background image

Pierwszy.   Herod   chciał   zabić   Dziecię   Jezus  i   zabił   młodzianków.   Przed   ich   śmiercią   Anioł 
upomniał Józefa, żeby uciekał do Egiptu: "Wstań, weźmij Dziecię i Matkę jego, a uciekaj do 
Egiptu". 

Drugi. Wyruszył do Egiptu: "A on wstawszy w nocy uszedł do Egiptu". 

rzeci. "I był tam aż do śmierci Heroda". 

270 

O tym, jak Chrystus, Pan nasz, wrócił z Egiptu. 

Pisze św. Mateusz 2,19-23. 

Pierwszy. Anioł upomniał Józefa, żeby wracał do [ziemi] Izraela: "Wstań i weźmij Dziecię i 
Matkę jego i idź do ziemi izraelskiej". 

Drugi.  "A on  wstawszy  przyszedł  do  ziemi   izraelskiej".  Trzeci.  Ponieważ  w Judei  panował 
Archelaus, syn Heroda, przeto Józef usunął się do Nazaretu. 

271 

O życiu Chrystusa, Pana naszego, od wieku lat 12 do 30. 

Pisze św. Łukasz 2, 51-52. 

Pierwszy. Był posłuszny swoim rodzicom. "Pomnażał się w mądrości, w latach i w łasce". 

Drugi. Zdaje się, że wykonywał zawód cieśli, jak to zaznacza św. Marek w rozdz. 6: "Czyż to 
nie jest rzemieślnik?" 

272 

O przybyciu Chrystusa do świątyni, gdy miał łat 12. 

Pisze św. Łuska 2, 41-50. 

Pierwszy. Chrystus, Pan nasz, mając lat 12 poszedł z Nazaretu do Jerozolimy. 

Drugi. Chrystus, Pan nasz, został w Jerozolimie, a nie wiedzieli o tym rodzice jego. 

Trzeci. Gdy przeszły trzy dni, znaleźli go rozprawiającego w świątyni i siedzącego w pośrodku 
doktorów. A gdy pytali go rodzice jego, gdzie był, odpowiedział: "Nie wiedzieliście, że w tych  
sprawach, które są Ojca mego, potrzeba, żebym był?" 

273 

O tym, jak Chrystus był ochrzczony. 

Pisze św. Mateusz 3,13-17. 

background image

Pierwszy. Chrystus, Pan nasz, pożegnawszy swoją błogosławioną Matkę, przyszedł z Nazaretu 
nad rzekę Jordan, gdzie był św. Jan Chrzciciel. 

Drugi. Św. Jan ochrzcił  Chrystusa, Pana naszego. A kiedy chciał  wymówić się od tego, bo 
uważał się za niegodnego, żeby go miał ochrzcić, Chrystus powiedział doń: "Uczyń to teraz, bo 
tak nam trzeba wypełnić wszelaką sprawiedliwość". 

Trzeci. Przyszedł Duch Św. i głos Ojca z nieba zaświadczył: "Ten jest Syn mój umiłowany, w 
którym sobie upodobałem". 

274 

O tym, jak Chrystus był kuszony. 

Pisze św. Łuska 4,1-13 i św. Mateusz 4,1-11. 

Pierwszy. Gdy został ochrzczony, był na pustyni, gdzie pościł przez 40 dni i 40 nocy. 

Drugi. Był kuszony przez nieprzyjaciela trzy razy. "Przystąpiwszy do niego kusiciel rzekł mu: 
Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie obróciły się w chleb. – Rzuć się na dół. – 
Wszystko to, co widzisz, dam ci, jeśli upadłszy na ziemię oddasz mi pokłon". 

Trzeci. "Aniołowie przyszli i służyli mu". 

275 

O powołaniu Apostołów. 

Pierwszy. Zdaje się, że św. Piotr i św. Andrzej byli trzy razy wezwani. Raz do pewnego tylko  
poznania [Jezusa]; wiadomo o tym ze św. Jana rozdz.1 [35-42]. Drugi raz do pójścia w pewien 
sposób za Chrystusem, z zamiarem jednak powrotu do tego, co opuścili, jak mówi św. Łukasz w 
rozdz. 5 [1-I1, 27-32]. Trzeci raz do pójścia na zawsze za Chrystusem, Panem naszym; u św. 
Mateusza rozdz. 4 [18-22] i u św. Marka rozdz.1 [16-20]. 

Drugi. Wezwał Filipa, jak o tym jest u św. Jana w rozdz. 1 [43-44] i św. Mateusza, jak o tym  
mówi sam Mateusz w rozdz. 9 [9]. 

Trzeci.   Wezwał   i   innych   Apostołów,   o   których   osobnym   powołaniu   Ewangelia   nie   czyni 
wzmianki 139. 

Można też i inne rzeczy tu rozważać: 

Pierwsza: Jak Apostołowie byli z prostego i niskiego stanu. Druga: Godność, do której zostali 
tak łaskawie wezwani. Trzecia: Dary i łaski, dzięki którym zostali wyniesieni ponad wszystkich 
Ojców Nowego i Starego Przymierza. 

276 

O pierwszym cudzie uczynionym na godach w Kanie Galilejskiej. 

background image

Pisze św. Jan 2,1-11. 

Pierwszy. Chrystus, Pan nasz, był zaproszony z uczniami swoimi na gody weselne. 

Drugi. Matka dała znać Synowi, że zabrakło wina i powiedziała: "Wina nie mają". A sługom 
dała polecenie: "Uczyńcie, cokolwiek on wam powie  . 

‘

Trzeci. "Zmienił wodę w wino i objawił chwałę swoją i uwierzyli weń uczniowie jego". 

277 

O tym, jak Chrystus wygnał handlarzy ze świątyni. 

Pisze św. Ja 2,13-22. 

Pierwszy. Wszystkich handlarzy wygnał ze świątyni biczem zrobionym z powrózków. 

Drugi. Przewrócił stoły z pieniędzmi bogatych bankierów, którzy byli w świątyni. 

Trzeci. Biednym,  którzy sprzedawali gołębie, powiedział łagodnie: "Wynieście to stąd, a nie 
czyńcie domu mego domem kupiectwa". 

278 

O kazaniu, które Chrystus miał na górze. 

Pisze św. Mateusz 5. 

Pierwszy. Do swoich umiłowanych uczniów mówił na osobności o ośmiu błogosławieństwach: 
"Błogosławieni   ubodzy   w   duchu:   cisi;   miłosierni;   ci,   co   płaczą;   ci,   co   łakną   i   pragną 
sprawiedliwości; czystego serca; pokój czyniący i ci, co cierpią prześladowanie". 

Drugi. Zachęca ich do dobre o używania talentów swoich: "Tak niechaj świeci światłość wasza 
przed   ludźmi,   aby   widzieli   uczynki   wasze   dobre   i   chwalili   Ojca   waszego,   który   jest   w 
niebiosach". 

Trzeci. Ukazuje się nie jako ten, co łamie Prawo, ale jako ten, co je do pełności doprowadza, gdy 
wyjaśnia   przykazania,   żeby   nie   zabijać,   nie   cudzołożyć,   nie   popełniać   krzywoprzysięstwa, 
miłować nieprzyjaciół swoich: "A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i czyńcie 
dobrze tym, którzy was nienawidzą". 

279 

O tym, jak Chrystus, Pan nasz, uciszył burzę na morzu. 

Pisze św. Mateusz 8, 23-27. 

Pierwszy. Gdy Chrystus, Pan nasz, spał [w łodzi] na morzu, powstała burza wielka. 

background image

Drugi. Uczniowie jego przestraszeni obudzili go. On zaś skarcił ich z powodu małej wiary i 
powiedział im: "Czemu boicie się, małej wiary?" 

Trzeci.   Rozkazał   wiatrom   i   morzu,   aby   uciszyły   się   i   zaraz   przycichły,   a   morze   stało   się 
spokojne.   Ludzie   zaś   dziwili   się   temu   i   mówili:   "Któż   jest   ten,   że   wiatry   i   morze   są   mu  
posłuszne?" 

280 

O tym, jak Chrystus chodził po morzu. 

Pisze św. Mateusz 14, 22-33. 

Pierwszy. Gdy Chrystus, Pan nasz, był na górze, wysłał uczniów swoich, [żeby wsiedli] do łodzi; 
a rozpuściwszy rzeszę modlił się samotnie. 

Drugi. Fale miotały łodzią, a Chrystus podszedł do niej, idąc po wodzie; uczniowie zaś myśleli, 
że to zjawa. 

Trzeci. Chrystus powiedział im: "Jam jest, nie bójcie się! Wtedy na jego rozkaz Piotr poszedł do 
niego, krocząc po wodzie, zwątpiwszy zaś zaczął tonąć. Ale Chrystus Pan nasz ocalił go i skarcił 
za jego małą wiarę. Potem wsiadł do łodzi i ustał wiatr. 

281 

O tym, jak [Chrystus] wysłał apostołów na głoszenie [Dobrej Nowiny]. 

Pisze św. Mateusz 10. 

Pierwszy. Chrystus wezwał swoich umiłowanych uczniów i dał im władzę wypędzania diabłów 
z ciał ludzkich i uzdrawiania wszystkich chorób. 

Drugi.   Uczy   ich   roztropności   i   cierpliwości:   "Oto   ja   was   posyłam   jak   owce   między   wilki; 
bądźcie więc roztropni jak węże, a prości jak gołębice". 

Trzeci. Podaje im sposób, jak mają iść: "Nie miejcie złota ani srebra; coście darmo otrzymali, 
darmo dawajcie". I podał im treść głoszenia: "Idąc będziecie głosić i mówić: Już przybliżyło się 
królestwo niebieskie". 

282 

O nawróceniu Magdaleny 140. 

Pisze św. Łukasz 7, 36-50. 

Pierwszy.   Magdalena   wchodzi   tam,   gdzie   Chrystus,   Pan   nasz,   siedzi   przy   stole   w   domu 
faryzeusza; przyniosła z sobą słój alabastrowy pełen wonnego olejku. 

Drugi. Stojąc z tyłu  za Panem,  u stóp jego, łzami  zaczęła  je zlewać i włosami swej głowy 
wycierać, i całowała je i namaszczała olejkiem. 

background image

Trzeci.   Gdy   faryzeusz   oskarżał   Magdalenę,   Chrystus   przemówił   w   jej   obronie   i   rzekł: 
"Odpuszcza się jej wiele grzechów. gdyż wiele umiłowała; i rzekł do niewiasty: Wiara twoja cię 
zbawiła; idź w pokoju". 

283 

O tym, jak Chrystus, Pan nasz, dał jeść pięciu tysiącom mężczyzn. 

Pisze św. Mateusz 14,13-21 

Pierwszy. Ponieważ było już późno, uczniowie proszą Chrystusa, aby rozpuścił rzeszę ludzką, 
która z nim była. 

Drugi. Chrystus,  Pan nasz, kazał przynieść  sobie chleby i kazał, żeby ludzie  usiedli,  potem 
błogosławił, dzielił i dał chleby uczniom swoim, a uczniowie rzeszy. 

Trzeci. "Jedli i najedli się i zebrali dwanaście koszów ułomków". 

284 

O przemienieniu Chrystusa. 

Pisze św. Mateusz 17,1-9. 

Pierwszy.  Chrystus,  Pan  nasz,  wziął   jako  towarzyszy   swoich  umiłowanych   uczniów,  Piotra, 
Jakuba i Jana, przemienił się, a oblicze jego zajaśniało jak słońce, a szaty jego jak śnieg. 

Drugi. Rozmawiał z Mojżeszem i Eliaszem. 

Trzeci. Kiedy Piotr mówił, żeby uczynić trzy przybytki, zabrzmiał głos z nieba, który mówił: 
"Ten jest Syn mój miły, jego słuchajcie". Gdy uczniowie usłyszeli ten głos, przerażeni upadli na 
twarze. A Chrystus, Pan nasz, dotknął ich i powiedział im: "Wstańcie, a nie bójcie się. Nikomu 
nie mówcie o tym widzeniu, aż Syn człowieczy zmartwychwstanie". 

285 

O wskrzeszeniu Łazarza. 

Ja 11,1-45. 

Pierwszy. Marta i Maria dała znać Chrystusowi o chorobie Łazarza; on wiedząc o tym, zatrzymał 
się [jeszcze] dwa dni, ażeby cud był bardziej widoczny. 

Drugi. Zanim go wskrzesił, pytał jedną i drugą [siostrę], czy wierzą i powiedział: "Jam jest 
zmartwychwstanie i życie; kto wierzy we mnie, choćby i umarł, żyć będzie". 

Trzeci.   Zapłakawszy   i   pomodliwszy   się   wskrzesza   go.   A   taki   był   sposób   wskrzeszenia,   że 
rozkazał: "Łazarzu, wyjdź z grobu!" 286 O uczcie w Betanii. 

Mateusz 26, 6-10. 

background image

Pierwszy. Pan na uczcie w domu Szymona trędowatego razem z Łazarzem. 

Drugi. Maria wylewa olejek wonny na głowę Chrystusa. 

Trzeci. Judasz szemrze, mówiąc: "Na cóż ta strata olejku Ale on ponownie broni Magdaleny i 
mówi: "Czemu sprawiacie przykrość tej niewieście? Dobry bowiem uczynek względem mnie 
spełniła". - 

287 

Niedziela Palmowa. 

Mateusz 21,1-17. 

Pierwszy. Pan wysyła [uczniów] po oślicę i oślę i mówi: "Odwiążcie i przywiedźcie mi je. A 
jeśliby wam kto co rzekł, powiedzcie mu, że Pan ich potrzebuje i zaraz je odeśle". 

Drugi.   Wsiadł   na   oślicę   przykrytą   szatami   Apostołów.   Trzeci.   Wychodzą,   żeby   go   przyjąć, 
ścieląc   na   drodze   szaty   swoje   i   gałązki   z   drzew   i   mówią:   "Zbaw   nas   141.   Synu   Dawida! 
Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Zbaw nas na wysokości!" 

288 

O nauczaniu w świątyni. 

Łukasz 19, 47-48. 

Pierwszy. Codziennie był w świątyni nauczając. Drugi. Po skończonej nauce wracał do Betanii, 
bo w Jerozolimie nie było nikogo, kto by go przyjął [w gościnę]. 

289 

O ostatniej wieczerzy. 

Mateusz 26, 20-30 i Jan 13,1-30. 

Pierwszy.   Pożywał   baranka   paschalnego   ze   swoimi   dwunastoma   Apostołami,   którym 
zapowiedział swą śmierć: "Zaprawdę powiadam wam, jeden z was mię wyda". 

Drugi. Umył nogi uczniom swoim, nawet Judaszowi, zaczynając od św. Piotra, który zważywszy 
majestat Pana i swoją niskość nie chciał się zgodzić i mówił: "Panie, ty mnie umywasz nogi?" 
Ale św. Piotr nie wiedział, że przez to [Chrystus] dawał przykład pokory;  i dlatego [Jezus] 
powiedział: "Dałem wam przykład, abyście tak czynili, jak ja uczyniłem". 

Trzeci. Ustanowił najświętszą Ofiarę Eucharystii jako największy znak swej miłości i rzekł: 
"Bierzcie i jedzcie". Po skończonej wieczerzy Judasz wychodzi, ażeby sprzedać Chrystusa, Pana 
naszego. 

290 

background image

O tajemnicach, które się dokonały od ostatniej wieczerzy aż do Ogrójca włącznie. 

Mateusz 26, 30-46; Marek 14, 26-42. 

Pierwszy.   Po  skończonej   wieczerzy  i   odśpiewaniu   hymnu   udał   się   Pan  na   Górę   Oliwna  ze 
swoimi uczniami pełnymi lęku. Zostawiwszy ośmiu w Getsemani powiedział im: "Siedźcie tu, 
aż pójdę tam i będę się modlił". 

Drugi. Mając za towarzyszów św. Piotra, św. Jakuba i św. Jana modlił się trzykroć do Pana 
mówiąc: "Ojcze, jeśli to być może, niech odejdzie ode mnie ten kielich; wszakże niech się dzieje 
nie moja wola, ale twoja". A będąc w agonii modlił się usilniej. 

Trzeci. I przyszedł nań taki lęk, że powiedział: "Smutna jest dusza moja aż do śmierci". I pocił 
się krwią tak obficie, że, jak mówi św. Łukasz, "pot jego był jak krople krwi, które spływały na 
ziemię". To każe się domyślać, że szaty jego były pełne krwi. 

291 

O tajemnicach, które się dokonały od Ogrójca aż do domu Annasza włącznie 

Mateusz 26, 47-58; 69-70; Łukasz 22, 47-57; Marek 14, 43-54, 66-68. 

Pierwszy. Pan pozwala Judaszowi pocałować się i pojmać jak zbójcę; a tym, [co go pojmali,] 
powiedział: "Wyszliście jako na zbójcę aby mnie pojmać, z kijami i orężem; a kiedy codziennie 
byłem u was w świątyni nauczając, nie pojmaliście mnie". Potem im rzekł: "Kogo szukacie?", a 
nieprzyjaciele upadli na ziemię. 

Drugi. Św. Piotr zranił pewnego sługę arcykapłana; wtedy łagodny Pan powiedział doń: "Obróć 
miecz swój na miejsce jego" i uzdrowił ranę sługi. 

Trzeci. A gdy go opuścili uczniowie, zawiedziono go do Annasza; tam św. Piotr, który szedł za 
nim z daleka, zaparł się go po raz pierwszy. Tam wymierzono Chrystusowi policzek ze słowami: 
"Tak odpowiadasz najwyższemu kapłanowi?" 

292 

O tajemnicach, które się dokonały od domu Annasza aż do domu Piłata włącznie. 

Mateusz 26, 58-75; Marek 14, 53-72; Łukasz 22, 54-65; Jan I 8, 24-27. 

Pierwszy. Wloką go związanego z domu Annasza do domu Kajfasza; tam św. Piotr zaparł się go 
dwa razy; a gdy spojrzał nań Pan, [Piotr] "wyszedłszy na dwór gorzko płakał". 

Drugi. Przez całą tę noc pozostał Jezus związany. 

Trzeci. Nadto ci, co Go trzymali pojmanego, szydzili zeń i bili go; i zasłaniali mu twarz, i dawali 
mu   policzki,   i   pytali   go:   "Prorokuj   nam,   kto   cię   uderzył?"   I   podobne   bluźnierstwa   mówili 
przeciw niemu. 

293 

background image

O tajemnicach, które się dokonały od domu Kajfasza aż do domu Piłata włącznie 

Mateusz 27,1-2; 11-26; Łukasz 23,1-5;13-25; Marek 15,1-15 

Pierwszy.   Cały   tłum   Żydów   wiedzie   go   do   Piłata   i   oskarża   przed   nim   mówiąc:   "Tego 
znaleźliśmy usiłującego zgubić nasz naród i zakazującego płacić podatki cesarzowi". 

Drugi. Potem Piłat badał go raz i drugi i rzekł: "Nie znajduję w nim żadnej winy". 

Trzeci. Przeniesiono nad niego Barabasza zbójcę: "Zawołali wszyscy mówiąc: Nie wypuszczaj 
togo, ale Barabasza". 

294 

O tajemnicach, które się dokonały od domu Piłata aż do domu Heroda 

[Łk 23, 6-11]. 

Pierwszy. Piłat wysłał Jezusa jako Galilejczyka do Heroda, tetrarchy Galilei. 

Drugi. Herod, ciekawy, wypytywał długo Jezusa; lecz on nic mu nie odpowiedział, choć uczeni 
w Piśmie i kapłani uporczywie go oskarżali. 

Trzeci. Wzgardził nim Herod z wojskiem swoim, oblókłszy go w białą szatę. 

295 

O tajemnicach, które się dokonały od domu Heroda aż do domu Piłata. 

Mateusz 27, 26-30; Łukasz 23, I1-26, 32; Marek 15,15-20; Jan 19,1-6. 

Pierwszy. Herod odesłał go znów do Piłata, a przez to stali się przyjaciółmi ci, co przedtem byli 
sobie wrogami. 

Drugi. Piłat wziął Jezusa i ubiczował; a żołnierze upletli koronę z cierni i włożyli mu ją na 
głowę; ubrali go w purpurę i podchodzili doń i mówili: "Bądź pozdrowion, królu żydowski". I 
bili go po twarzy. 

Trzeci. [Piłat] wyprowadził go na zewnątrz w obecności wszystkich: "Wyszedł tedy Jezus niosąc 
cierniową koronę i szatę szkarłatną; i rzekł im Piłat: Oto człowiek!" A gdy go ujrzeli kapłani, 
wołali mówiąc: "Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj go!" 

296 

O tajemnicach, które dokonały się od domu Piłata aż do krzyża włącznie. 

Jan 19,13-22. 

Pierwszy.  Piłat zasiadłszy jako sędzia wydał im Jezusa, żeby go ukrzyżowali; a stało się to 
potem, jak Żydzi wyparli się go jako swego króla, mówiąc: "Nie mamy króla, tylko cesarza". 

background image

Drugi.   Niósł   krzyż   na   ramionach,   a   gdy   nie   mógł   go   nieść,   przymuszono   Szymona 
Cyrenejczyka, żeby go niósł za Jezusem. 

Trzeci. Ukrzyżowali go w pośrodku dwóch łotrów; i umieszczono taki napis: "Jezus Nazareński, 
król żydowski. 

297 

O tajemnicach, które dokonały się na krzyżu 

Jan 19, 23-37 

Pierwszy.   Powiedział   siedem   słów   na   krzyżu:   Modlił   się   za   tych,   którzy   go   krzyżowali; 
przebaczył łotrowi i polecił Matkę swą świętemu Janowi, a św. Jana Matce swojej; powiedział 
donośnym głosem: "Pragnę" i dano mu żółć i ocet; powiedział, że jest opuszczony; powiedział: 
"Dokonało się"; powiedział: "Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mojego". 

Drugi. Słońce się zaćmiło, skały pękały, groby się otwarły, zasłona świątyni  rozdarła się na 
dwoje od góry do dołu. 

Trzeci.   Bluźniono   mu   mówiąc:   "Tyś   to,   co   rozwalasz   świątynię   Boga?   Zejdź   z   krzyża!" 
Podzielono sobie szaty jego. Zraniono włócznią bok jego i wypłynęła woda i krew. 

298 

O tajemnicach, które się dokonały od krzyża aż do grobu włącznie 

Jan l 9, 38-42 

Pierwszy. Józef i Nikodem zdjęli go z krzyża w obecności Matki jego bolesnej. 

Drugi. Zaniesiono ciało jego do grobu, namaszczono je i pogrzebano. 

Trzeci. Postawiono straż [przy grobie]. 

299 

O zmartwychwstaniu Chrystusa Pana naszego 

O pierwszym jego objawieniu 

Pierwszy. Ukazał się Dziewicy Maryi, choć nie mówi o tym Pismo Święte, ale należy to uważać 
za powiedziane wobec faktu, że opowiedziano o jego ukazaniach się tylu innym.  Albowiem 
Pismo   Św.   suponuje,   że   mamy   zrozumienie,   jak   napisane   jest:   "Jeszcze   i   wy   jesteście   bez 
zrozumienia?" [Mt 1,16]. 

300 

O drugim objawieniu 

background image

Marek 16,1-11 

Pierwszy.   Wczesnym   rankiem   Maria   Magdalena,   Maria   Jakubowa   i   Salome   idą   do  grobu   i 
mówią: "Któż nam odwali kamień od drzwi grobowych?" 

Drugi. Widzą kamień odwalony i anioła, który im mówi: "Jezusa Nazareńskiego szukacie; już 
powstał, nie ma go tu". 

Trzeci. Ukazał się Marii, która została przy grobie, kiedy inne [niewiasty] już odeszły. 

301 

O trzecim objawieniu 

Mateusz 28, 8-10 

Pierwszy. Wychodzą z grobu te Marie ze strachem i z wielką radością, pragnąc powiadomić 
uczniów o Zmartwychwstaniu Pana. 

Drugi.   Chrystus,   Pan   nasz,   ukazał   się   im   w   drodze   mówiąc   do   nich:   "Witajcie".   A   one 
przystąpiły i rzuciły mu się do nóg i oddały mu pokłon. 

Trzeci. Jezus im powiedział: "Nie bójcie się. Idźcie, oznajmijcie braciom moim, aby poszli do 
Galilei, tam mię ujrzą". 

302 

O czwartym objawieniu 

Łukasz 24, 9-12, 33-34 

Pierwszy.   Usłyszawszy   od   niewiast,   że   Chrystus   zmartwychwstał,   udał   się   św.   Piotr   z 
pośpiechem do grobu. 

Drugi. Wszedłszy do grobu ujrzał same tylko prześcieradła, którymi okryte było ciało Chrystusa, 
Pana naszego, i nic więcej. 

Trzeci. Gdy Piotr rozmyślał o tych rzeczach, ukazał mu się Chrystus. I dlatego Apostołowie 
mówili: "Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Szymonowi" [Łk 24, 34]. 

303 

O piątym objawieniu 

Łukasz 24, 13-35 

Pierwszy. Ukazuje się uczniom idącym do Emaus i rozmawiającym o Chrystusie. 

background image

Drugi. Karci ich wykazując im na mocy Pisma Św., że Chrystus miał umrzeć i zmartwychwstać: 
"O głupi i leniwego serca do wierzenia temu wszystkiemu. co powiedzieli prorocy! Czyż nie 
było potrzeba, żeby to cierpiał Chrystus i tak wszedł do chwały swojej?" 

Trzeci. Na ich prośbę zatrzymał się u nich i był z nimi aż do chwili, gdy podając im Komunię 
św. zniknął. A oni wróciwszy powiedzieli uczniom, jak go rozpoznali w Komunii. 

304 

O szóstym objawieniu 

Jan 20,19-23 

Pierwszy. Uczniowie byli zgromadzeni "z obawy przed Żydami", z wyjątkiem św. Tomasza. 

Drugi. Ukazał się im Jezus, choć drzwi były zamknięte, a stając pośród nich powiedział: "Pokój 
wam". 

Trzeci. Daje im Ducha Św. mówiąc: "Weźmijcie Ducha Świętego; którym odpuścicie grzechy, 
są im odpuszczone". 

305 

O siódmym objawieniu 

Jan 20,24-29 

Pierwszy. Św. Tomasz niewierny, był bowiem nieobecny podczas poprzedniego ukazania się 
Jezusa, mówi: "Jeśli Go nie ujrzę, nie uwierzę". 

Drugi. Po ośmiu dniach ukazuje się im Jezus, też przy drzwiach zamkniętych, i mówi do św. 
Tomasza: "Włóż tu palec twoi i oglądaj prawdę, a nie bądź niewierny, ale wierny". 

Trzeci. Św. Tomasz uwierzył i powiedział: "Pan mój i Bóg mój". A Chrystus powiedział doń: 
"Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". 

306 

O ósmym objawieniu 

Jan 21,1-1 7 

Pierwszy. Jezus objawia się siedemdziesięciu sowim uczniom. którzy przez całą noc łowili ryby 
i   nic   nie   ułowili.   Potem,   zarzuciwszy   sieć   na   jego   rozkaz,   "nie   mogli   już   jej   uciągnąć   dla 
mnóstwa ryb". 

Drugi. Po tym cudzie św. Jan rozpoznał go i powiedział do św. Piotra: "Pan jest", a on rzucił się 
w morze i przyszedł do Chrystusa. 

background image

Trzeci. Dał im jeść część ryby i plaster miodu. Św. Piotrowi polecił owce swoje, wybadawszy 
uprzednio trzykrotnie ;ego miłość: "Paś owce moje". 

307 

O dziewiątym objawieniu. 

Mateusz 28,16-20 

Pierwszy. Uczniowie na rozkaz Pana udają się na górę Tabor. 

Drugi. Ukazuje się im Chrystus i mówi: "Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi". 

Trzeci. Wysłał ich na cały świat na głoszenie [Ewangelii] mówiąc: "Idąc nauczajcie wszystkie 
narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. 

308 

O dziesiątym objawieniu 

1 List do Koryntian 15,6 

"Potem widziało go więcej niż pięciuset braci razem". 

309 

O jedenastym objawieniu 

1 List do Koryntian 15,7 

"Potem ukazał się Jakubowi". 

310 

O dwunastym objawieniu. 

Ukazał się Józefowi z Arymatei, jak można pobożnie o tym rozmyślać i jak to się czyta w 
Żywotach Świętych 146. 

311 

O trzynastym objawieniu. 

1 List do Koryntian 15,8 

Ukazał się Pawłowi po Wniebowstąpieniu: "Na końcu zaś po wszystkich ukazał się i mnie jak 
płodowi poronionemu". Ukazał się także w duszy swej Ojcom w otchłani, a wyzwoliwszy ich i 
wziąwszy ciało na się ukazywał się często uczniom i rozmawiał z nimi. 

312 

background image

O Wniebowstąpieniu Chrystusa, Pana naszego. Dzieje Apost. 1,1-12 

Pierwszy. Kiedy przez 40 dni ukazywał się Apostołom, dając im wiele dowodów i znaków, i 
mówiąc o Królestwie Bożym, nakazał im czekać w Jerozolimie na obiecanego Ducha Świętego. 

Drugi.   Wyprowadził   ich   na   górę   Oliwną   i   w   ich   obecności   wzniósł   się   w   górę,   a   chmura 
przesłoniła go tak, iż zniknął z ich oczu. 

Trzeci. A gdy oni patrzyli [za nim] w niebo, Aniołowie rzekli do nich: "Mężowie galilejscy, 
czemu stoicie patrząc w niebo? Ten Jezus, który wzięty jest sprzed waszych oczu do nieba, tak 
przyjdzie, jak widzieliście go idącego do nieba". 

  

Reguły

313 

Reguły [rozeznania duchów I]

[służące] do odczucia i rozeznania w pewnej mierze różnych poruszeń, które dzieją się w duszy: 
dobrych, aby je przyjmować, złych zaś, aby je odrzucać 

Te tutaj są bardziej stosowne na okres pierwszego tygodnia [Ćwiczeń]. 

314 

Reguła   1.  Ludziom,   którzy   przechodzą   od   grzechu   śmiertelnego   do   grzechu   śmiertelnego, 
nieprzyjaciel [szatan] ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, 
że   wyobrażają   sobie   rozkosze   i   przyjemności   zmysłowe,   aby   ich   tym   bardziej   utrzymać   i 
pogrążyć w ich wadach i grzechach. Duch zaś dobry w takich ludziach stosuje sposób [działania] 
zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc sumienia ich przez prawo naturalnego sumienia. 

315 

Reguła 2. U tych zaś, co usilnie postępują w oczyszczaniu się ze swoich grzechów a w służbie 
Boga, Pana naszego, wznoszą się od dobrego do lepszego, rzecz ma się odwrotnie niż w regule 
pierwszej. Wtedy bowiem właściwością ducha złego jest gryźć, zasmucać i stawiać przeszkody, 
niepokojąc fałszywymi racjami, aby przeszkodzić w [dalszym] postępie; właściwością zaś ducha 
dobrego jest dawać odwagę i siły, pocieszenie, łzy, natchnienia i odpocznienie, zmniejszając lub 
usuwając wszystkie przeszkody, aby [mogli] postępować naprzód w czynieniu dobrze. 

316 

Reguła   3.  O   pocieszeniu   duchownym.   Pocieszeniem   nazywam   [przeżycie],   gdy   w   duszy 
powstaje pewne poruszenie wewnętrzne, dzięki któremu dusza rozpala się w miłości ku swemu 
Stwórcy i Panu, a wskutek tego nie może już kochać żadnej rzeczy stworzonej na obliczu ziemi 
dla niej samej, lecz tylko w Stwórcy wszystkich rzeczy; podobnie i wtedy [jest pocieszenie], gdy 
wylewa łzy, które ją skłaniają do miłości swego Pana, czy to na skutek żalu za swe grzechy, czy 
to   współczując   Męce   Chrystusa,   Pana   naszego,   czy   to   dla   innych   jakich   racji,   które   są 

background image

skierowane   wprost   do   służby   i   chwały   jego.   Wreszcie   nazywam   pocieszeniem   wszelkie 
pomnożenie nadziei, wiary i miłości i wszelkiej radości wewnętrznej, która wzywa i pociąga do 
rzeczy niebieskich i do właściwego dobra [i zbawienia] własnej duszy, dając jej odpocznienie i 
uspokojenie w Stwórcy i Panu swoim. 

317 

Reguła 4. O strapieniu. To, co jest przeciwieństwem reguły trzeciej, nazywam strapieniem. I tak 
ciemność w duszy,  zakłócenie w niej, poruszenie do rzeczy niskich i ziemskich, niepokój z 
powodu różnych miotań się i pokus, skłaniający do nieufności, bez nadziei, bez miłości. Dusza 
stwierdza wtedy, że jest całkiem leniwa, letnia, smutna i jakby odłączona od swego Stwórcy i 
Pana.   Albowiem   jak   pocieszenie   jest   przeciwieństwem   strapienia,   tak   i   myśli   rodzące   się   z 
pocieszenia są przeciwieństwem myśli rodzących się ze strapienia. 

318 

Reguła 5. W czasie strapienia nigdy nie robić [żadnej] zmiany, ale mocno i wytrwale stać przy 
postanowieniach i przy decyzji, w jakiej się trwało w dniu poprzedzającym strapienie, albo przy 
decyzji, którą się miało podczas poprzedniego pocieszenia. Bo jak w pocieszeniu prowadzi nas i 
doradza nam duch dobry, tak w strapieniu – duch zły, a przy jego radach nie możemy wejść na 
drogę dobrze wiodącą do celu. 

319 

Reguła 6. Chociaż w strapieniu nie powinniśmy zmieniać poprzednich postanowień, to jednak 
jest   rzeczą   wielce   pomocną   usilnie   zmieniać   samego   siebie   [nastawiając   się]   przeciw   temu 
strapieniu, np. więcej oddając się modlitwie, rozmyślaniu, rzetelniejszemu badaniu [sumienia] i 
do pewnego stopnia pomnażać nasze praktyki pokutne. 

320 

Reguła   7.  Będący   w   okresie   strapienia   niech   zastanawia   się   nad   tym,   jak   to   Pan,   dla 
wypróbowania   go,   zostawił   go   jego   władzom   naturalnym,   ażeby   stawiał   opór   różnym 
poruszeniom i pokusom nieprzyjaciela: albowiem może on tego [dokonać] z pomocą Bożą, na 
której mu nigdy nie zbywa, chociaż tego wyraźnie nie odczuwa, bo Pan odebrał mu dużo zapału, 
wielką   [odczuwaną]   miłość   i   silną   łaskę,   pozostawiając   mu   jednak   łaskę   wystarczającą   do 
osiągnięcia zbawienia wiecznego. 

321 

Reguła 8.  Będący w okresie strapienia niech się sili na wytrwanie w cierpliwości, która jest 
przeciwna napaściom, jakie go spotykają, i niech myśli, że rychło dozna pocieszenia, jeśli tylko z 
pilnością przeciwstawi się temu strapieniu, jak było powiedziane w regule szóstej [319]. 

322 

Reguła 9. Dla trzech głównych racji znajdujemy się w strapieniu. 

Pierwsza: Ponieważ jesteśmy oziębli, leniwi lub niedbali w naszych ćwiczeniach duchownych; i 
tak z powodu naszych win oddala się od nas pocieszenie duchowe. 

background image

Druga:  [Bóg chce nas] wypróbować, na ile nas stać i jak daleko postąpimy w jego służbie i 
chwale bez takiego [odczuwanego] wsparcia pocieszeń i wielkich łask. 

Trzecia:  [Bóg nam  chce  dać] prawdziwe  poznanie  i uświadomienie  sobie,  tak iż  byśmy  to 
wewnętrznie odczuli, że nie w naszej mocy jest zdobyć i zatrzymać wielką pobożność, silną 
miłość, łzy czy też inne jakie pocieszenie duchowe, lecz że to wszystko jest darem i łaską Boga, 
Pana naszego, i żebyśmy nie panoszyli się w cudzym gnieździe, podnosząc się rozumem do 
jakiejś   pychy   czy   próżnej   chwały   i   przypisując   sobie   pobożność   lub   inne   jakieś   skutki 
pocieszenia. 

323 

Reguła 10. Będący w okresie pocieszenia niech myśli o tym, jak się zachowa w strapieniu, które 
potem przyjdzie, i niech już teraz nabiera nowych sił na tę [przyszłą] porę. 

324 

Reguła 11.  Będący w okresie pocieszenia niech się stara upokorzyć i uniżyć, ile tylko może, 
myśląc o tym, jak niewiele może w czasie strapienia bez takiej łaski i pocieszenia. I przeciwnie, 
ten, co jest w okresie strapienia, niech myśli, że wiele może z łaską wystarczającą do stawiania 
oporu wszystkim swoim nieprzyjaciołom, czerpiąc siły w Stwórcy i Panu swoim. 

325 

Reguła 12. Nieprzyjaciel w zachowaniu się podobny jest do kobiety, w tym mianowicie, że siły 
ma słabe, ale chęć [szkodzenia] mocną. Bo właściwością kobiety w czasie sprzeczki z jakimś 
mężczyzną jest tracić odwagę i uciekać, jeśli mężczyzna stawia jej dzielnie czoło; a przeciwnie, 
jeżeli mężczyzna zaczyna uciekać tracąc odwagę, wtedy gniew, mściwość i dzikość kobiety nie 
zna granic, ni miary. 

Podobnie właściwością nieprzyjaciela jest tracić siły i odwagę i uciekać ze swymi pokusami, 
jeżeli   osoba   ćwicząca   się   w   rzeczach   duchownych   stawia   odważnie   czoło   pokusom 
nieprzyjaciela i działa wręcz odwrotnie. A znów jeśli osoba ćwicząca się zacznie się lękać i 
tracić   odwagę   pod   naporem   pokus,  wtedy  nie   ma   na   całej   ziemi   bestii   bardziej   dzikiej   niż 
nieprzyjaciel natury ludzkiej, w dążeniu do spełnienia swego przeklętego zamiaru z niezmierną 
przewrotnością. 

326 

Reguła 13.  [Nieprzyjaciel] zachowuje się jak uwodziciel. który chce pozostać w ukryciu i nie 
być ujawnionym. Albowiem człowiek przewrotny, namawiając do złego córkę jakiegoś dobrego 
ojca, albo żonę jakiegoś dobrego męża, chce żeby jego słowa i namowy zostały w tajemnicy; a 
przeciwnie bardzo mu się nie podoba, gdy córka ojcu, lub żona mężowi wyjawi jego chytre 
słowa i zamiar przewrotny, bo wtedy łatwo wnioskuje, że sprawy rozpoczętej nie będzie mógł 
doprowadzić do skutku. 

Podobnie i nieprzyjaciel natury ludzkiej, kiedy poddaje duszy sprawiedliwej swoje podstępy i 
namowy, chce i pragnie, żeby zostały przyjęte i zachowane w tajemnicy; a kiedy się je odkrywa 
przed   dobrym   spowiednikiem   albo   inną   osobą   duchowną,   która   zna   jego   podstępy  i   złości, 

background image

bardzo mu się to nie podoba; wnioskuje bowiem, że nie będzie mógł doprowadzić do skutku 
swego już zaczętego a przewrotnego zamiaru, bo odkryte zostały ;ego wyraźne podstępy. 

327 

Reguła  14.  [Nieprzyjaciel]   zachowuje  się  także  jak wódz  na  wojnie,  gdy chce  [jakiś  gród] 
zwyciężyć i złupić. Wódz bowiem lub dowódca wojskowy, rozbiwszy obóz i zbadawszy siły i 
środki [obronne] jakiegoś zamku, atakuje go od strony najsłabszej. 

Podobnie i nieprzyjaciel natury ludzkiej krąży i bada ze wszech stron wszystkie nasze cnoty 
teologiczne, kardynalne i moralne, a w miejscu, gdzie znajdzie naszą największą słabość i brak 
zaopatrzenia ku zbawieniu wiecznemu, tam właśnie nas atakuje i stara się nas zdobyć. 

328 

Reguły [rozeznania II]

[służące] do tego samego celu – dla większego rozeznania duchów 

Odpowiadają one bardziej drugiemu tygodniowi [Ćwiczeń]. 

329 

Reguła 1. Właściwością Boga i aniołów jego jest to, że w poruszeniach swoich [w duszy] dają 
prawdziwą radość i wesele duchowe, usuwają zaś wszelki smutek i zakłócenie, które wprowadza 
[do duszy] nieprzyjaciel. Jego bowiem właściwością jest zwalczać tę radość i to pocieszenie 
duchowe, a to przez podsuwanie pozornych racji, fałszywych subtelności i ciągłych podstępów. 

330 

Reguła 2. Sam tylko Bóg, Pan nasz, daje duszy pocieszenie bez [jakiejkolwiek] poprzedzającej 
przyczyny; bo tylko Bogu właściwą jest rzeczą wchodzić do duszy, wychodzić z niej, sprawiać 
w niej poruszenia, pociągając ją całą do miłości swego Boskiego Majestatu. 

Mówię   "bez   przyczyny"   –   bez   żadnego   odczuwania   czy   poznania   uprzedniego   jakiegoś 
przedmiotu,  dzięki któremu  przyszłoby takie  pocieszenie  za pośrednictwem aktów własnych 
rozumu i woli. 

331 

Reguła   3.  Za   pośrednictwem   jakiejś   [uprzedniej]   przyczyny   pocieszenie   dać   może   równie 
dobrze anioł dobry jak i zły, ale dla celów całkiem różnych: anioł dobry dla postępu duszy, żeby 
rosła i wznosiła się od dobrego do lepszego; anioł zaś zły dla celu wręcz przeciwnego i żeby 
duszę nakłonić do swego przewrotnego zamiaru i do swej złości. 

332 

Reguła 4. Anioł zły ma tę właściwość, że się przemienia w anioła światłości [por. 2Kor 11,14] i 
że idzie najpierw zgodnie z duszą wierną, a potem stawia na swoim; a mianowicie podsuwa jej 

background image

myśli pobożne i święte, dostrojone do takiej duszy sprawiedliwej, a potem powoli stara się ją 
doprowadzić do swoich celów, wciągając duszę w ukryte swe podstępy i przewrotne zamiary. 

333 

Reguła 5. Powinniśmy bardzo zwracać uwagę na przebieg myśli. Jeżeli ich początek, środek i 
koniec jest całkowicie dobry, zmierzający do tego, co jest w pełni dobre, jest to znak dobrego 
anioła. Ale jeśli przebieg myśli, które nam poddaje, prowadzi ostatecznie do jakiejś rzeczy złej, 
lub rozpraszającej nas, albo mniej dobrej niż ta, którą przedtem dusza zamierzała, albo jeśli 
osłabia, niepokoi i zakłóca duszę, odbierając jej pokój, ciszę i odpocznienie, które przedtem 
miała, to jest wyraźny znak, że [myśl taka] pochodzi od złego ducha, nieprzyjaciela naszego 
postępu i zbawienia wiecznego. 

334 

Reguła   6.  Gdy   nieprzyjaciel   natury   ludzkiej   da   się   odczuć   i   rozpoznać   po   swoim   ogonie 
wężowym, i po złym celu, który podsuwa, wtedy ten, co był kuszony, odniesie duży pożytek, 
jeśli zaraz potem rozważy przebieg dobrych myśli, które on mu poddawał, i początek ich, i jak 
powoli starał się odciągnąć go od owej słodyczy i radości duchownej, w, której się znajdował, 
aby   go   doprowadzić   do   swego   przewrotnego   zamiaru;   i   tak   dzięki   temu   doświadczeniu, 
przeżytemu i zachowanemu w pamięci, niech się w przyszłości strzeże przed jego podstępami, 
które zwykł podsuwać. 

335 

Reguła 7. U tych, co postępują od dobrego do lepszego, anioł dobry dotyka takiej duszy słodko, 
lekko i łagodnie, jakby kropla wody wnikała w gąbkę; duch zaś zły dotyka takiej duszy ostro, z 
odgłosem i niepokojem, jak kiedy kropla wody spada na kamień. U tych zaś, co postępują od 
złego   do   gorszego,   te   same   duchy  dotykają   duszy  w  sposób  odwrotny.   Powodem   tego   jest 
usposobienie duszy aniołom tym przeciwne lub podobne. Kiedy jest im przeciwne, wchodzą do 
duszy z hałasem, dając się odczuć wyraźnie; kiedy znów jest im podobne, wchodzą w milczeniu, 
jak do własnego domu przez drzwi otwarte. 

336 

Reguła 8. Kiedy pocieszenie jest bez przyczyny uprzedniej, to choć nie ma w nim podstępu, bo 
jak się rzekło, pochodzi od samego Boga [330], niemniej człowiek duchowny, któremu Bóg daje 
takie pocieszenie, powinien z wielką czujnością i uwagą rozważyć i rozróżnić właściwy czas 
takiego, aktualnie  trwającego,  pocieszenia  od czasu, który po nim następuje, gdy dusza jest 
jeszcze   rozpalona   i   odczuwa   dobroć   [Boga]   i   jakby   resztki   minionego   pocieszenia.   Często 
bowiem w tym drugim czasie przez swoje własne rozważania płynące ze związków i wniosków 
między   pojęciami   i   sądami,   albo   pod   wpływem   dobrego   lub   złego   ducha,   czyni   dusza 
postanowienia   i   urabia   sobie   różne   opinie,   które   nie   są   bezpośrednio   dane   od   Boga,   Pana 
naszego. I dlatego trzeba je bardzo starannie badać, zanim się im da pełną wiarę i zanim się je 
wprowadzi w czyn. 

337 

[Reguły rozdawania jałmużn]

background image

W posłudze rozdawania jałmużn winno się zachować następujące reguły: 

338 

Reguła 1. Jeśli rozdaję rodzinie lub przyjaciołom, albo osobom, do których jestem przywiązany, 
powinienem rozważyć cztery rzeczy, o których częściowo była już mowa przy temacie wyboru 
[184-187]. 

Pierwsza: Ta miłość, która mię skłania do dania jałmużny, powinna zstępować z góry, od miłości 
Boga, Pana naszego, tak bym odczuwał w sobie, że większa lub mniejsza miłość którą mam do 
tych osób, jest miłością ze względu na Boga, i żeby Bóg jaśniał w tej racji, dla której kocham je 
więcej. 

339 

Reguła 2. Chcę przedstawić sobie człowieka, którego nigdy nie widział, ani go znam, ale pragnę 
dla niego wszelakiej doskonałości w jego urzędzie i stanie. Tę normę, którą chciałbym, żeby on 
zachował   w   sprawie   rozdawania   jałmużn   dla   większej   chwały   Boga,   Pana   naszego,   i   dla 
większej doskonałości jego duszy, i ja sam zastosuję w tej samej, ni mniej ni więcej, mierze. 
Zachowam więc regułę i miarę, której pragnę i którą uważam za dobrą dla drugiego człowieka. 

340 

Reguła 3. Chcę rozważyć, jakbym już był w godzinie śmierci, tę postawę i tę normę, o której 
chciałbym wtedy mieć pewność, że je zachowałem w mej posłudze rozdawania jałmużn. A więc 
wedle tej normy będę postępował teraz, zachowując ją w moim rozdawaniu. 

341 

Reguła 4. Rozważyć, jakbym się znalazł w dniu sądu Bożego, i pomyśleć dobrze o sposobie, w 
jaki wtedy chciałbym wypełnić moją posługę i obowiązek [rozdawania]. I tę regułę, którą wtedy 
chciałbym zachować, zastosuję już teraz. 

342 

Reguła 5. Kiedy ktoś odczuwa skłonność i przywiązanie do pewnych osób, którym chce rozdać 
jałmużny, niech się wstrzyma i dobrze w sobie przetrawi cztery poprzednie reguły, badając przy 
ich pomocy i wystawiając na próbę to swoje przywiązanie. I nie trzeba dawać jałmużny, zanim 
zgodnie   z   tymi   regułami   nie   stłumi   się   w   sobie   całkowicie   i   nie   odrzuci   tego 
nieuporządkowanego przywiązania. 

343 

Reguła 6.  Chociaż nie jest winą brać dobra Boga, Pana naszego, i rozdawać je, kiedy się jest 
powołanym od Boga, Pana naszego, do tej posługi, to jednak może tu być wątpliwość co do 
winy i nadużycia w proporcji i ilości tego, co się bierze i samemu sobie przyznaje z tego, co się 
ma do rozdawania innym. I tu więc można reformować swoje życie i swój stan przy pomocy 
reguł wyżej omówionych. 

344a 

background image

Reguła 7. Dla racji już wyżej rzeczonych i dla wielu innych jest zawsze lepiej i bezpieczniej w 
tym,  co dotyczy  naszej własnej osoby i stopy życiowej  naszego domu,  odciąć  i ograniczyć 
możliwie najwięcej, a przybliżyć się, ile to tylko możliwe, do naszego Arcykapłana, naszego 
wzoru i naszej reguły,  którą jest Chrystus, Pan nasz. Jest to zgodne z tym,  co trzeci synod 
kartagiński [brał w nim udział św. Augustyn]  ustalił i zarządził,  a mianowicie  żeby sprzęty 
[domowe] biskupa były skromne i ubogie. 

344b 

To samo rozważanie należy zastosować do wszystkich rodzajów życia, licząc się z sytuacją i 
stanem każdego. I tak dla stanu małżeńskiego mamy przykład św. Joachima i św. Anny, którzy 
mienie swoje rozdzielili na trzy części: pierwszą dali ubogim, drugą [przeznaczyli] na służbę i 
obsługę świątyni, trzecią zachowali na utrzymanie siebie i całego domu. 

345 

[Reguły o skrupułach]

UWAGI 

pomocne   do   [właściwego]   odczuwania   i   oceniania   skrupułów   i   poduszczeń   naszego 
nieprzyjaciela. 

346 

Uwaga 1. Pospolicie skrupułem nazywa się to, co pochodzi od naszego własnego sądu i od 
naszej wolności, a mianowicie kiedy ja sam w sposób wolny sądzę, że jest grzechem to, co nie 
jest  grzechem;  np.  gdy ktoś  nastąpiwszy przypadkiem  na  źdźbła   słomy  [ułożone]  w formie 
krzyża  sądzi własnym  swym  sądem,  że zgrzeszył.  Otóż to jest po prostu błędny sąd, a nie 
skrupuł w ścisłym tego słowa znaczeniu. 

347 

Uwaga   2.   Kiedym   nastąpił   na   taki   krzyż   lub   kiedym   pomyślał   albo   uczynił   coś   innego, 
przychodzi mi z zewnątrz myśl, żem zgrzeszył; a z drugiej znów strony wydaje mi się, żem nie 
zgrzeszył. Czuję się tym zaniepokojony, bo równocześnie i wątpię [czy był grzech] i nie wątpię. 
I to jest właściwy skrupuł i pokusa, którą mi podsuwa nieprzyjaciel. 

348 

Uwaga 3. Pierwszy rodzaj skrupułów [346] należy z gruntu odrzucić, cały bowiem jest błędem. 
Ale   ten   drugi   [347]   przez   jakiś   czas   niemało   pomaga   do   postępu   duszy,   która   się   oddaje 
ćwiczeniom duchownym. Bo w wielkiej mierze obmywa i oczyszcza duszę, usuwając wiele z 
tego wszystkiego, co ma [choćby tylko] podobieństwo do grzechu, wedle słów św. Grzegorza: 
"Właściwością dusz dobrych jest widzieć winę tam, gdzie żadnej winy nie ma". 

349 

Uwaga 4. Nieprzyjaciel bardzo bada, czy dusza jest grubego czy delikatne o sumienia. A jeśli 
jest subtelna, stara się ją jeszcze bardziej wysubtelnić aż do przesady, żeby ją łatwiej zaniepokoić 

background image

i zamieszać; gdy np. widzi, że dusza nie zgadza się ani na grzech śmiertelny, ani na powszedni, 
ani   na   żaden   pozór   grzechu   świadomie   dobrowolnego,   wtedy   nieprzyjaciel,   nie   mogąc   jej 
doprowadzić do upadku w coś, co byłoby podobne do grzechu, stara się sprawić, żeby sądziła, że 
jest grzech tam, gdzie nie ma grzechu, np. w jakimś słowie lub w jakiejś nawet najmniejszej 
myśli. 

Jeżeli   zaś   dusza   jest   grubego   sumienia,   nieprzyjaciel   stara   się   uczynić   ją   jeszcze   bardziej 
gruboskórną; np. jeśli przedtem niewiele sobie robiła z grzechów lekkich, to będzie się starał, 
żeby   nie   przejmowała   się   i   grzechami   śmiertelnymi;   a   jeśli   do   tej   pory   trochę   się   tym 
przejmowała, to będzie się starał, żeby o wiele mniej albo i wcale się tym nie przejmowała l74 . 

350 

Uwaga   5.   Dusza   pragnąca   czynić   postępy   w   życiu   duchownym   winna   zawsze   postępować 
przeciwnie niż postępuje nieprzyjaciel. A mianowicie, jeśli nieprzyjaciel chce duszę uczynić 
gruboskórną, to ona powinna starać się o delikatność sumienia; i podobnie, jeśli nieprzyjaciel 
chce   duszę   zbyt   wysubtelnić,   aby   ją   doprowadzić   do   przesady,   dusza   winna   zabiegać   o 
umocnienie się w słusznej mierze, aby znaleźć spokój we wszystkim. 

351 

Uwaga 6. Niekiedy taka dusza dobra chce w ramach wierności Kościołowi albo wedle myśli 
swoich przełożonych coś powiedzieć lub ucz nić na chwałę Boga, Pana naszego; ale przychodzi 
jej z zewnątrz myśl lub pokusa, żeby tego nie mówiła lub nie czyniła, a to dla jakiejś podstępnej 
racji, np. że to by była próżna chwała itp. Wtedy dusza powinna wznieść swój umysł do swego 
Stwórcy   i   Pana,   a   jeśli   widzi,   że   to   jest   w   zakresie   należnej   służby   Bożej,   albo   że   się   jej 
przynajmniej   nie   sprzeciwia,   wtedy   powinna   postąpić   wręcz   przeciwnie   niż   chce   kusiciel   i 
odpowiedzieć mu ze św. Bernardem: "Nie ze względu na ciebie zacząłem i nie ze względu na 
ciebie skończę". 

352 

[Reguły o trzymaniu z Kościołem]

Dla zachowania prawdziwej postawy,  jaką powinniśmy mieć w Kościele  wojującym,  należy 
przestrzegać następujących reguł. 

353 

Reguła 1.  Odłożywszy na bok wszelki sąd własny powinniśmy trzymać umysł nasz gotowy i 
skory do posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, a jest 
nią nasza święta Matka – Kościół Hierarchiczny. 

354 

Reguła 2. Pochwalać spowiedź przed kapłanem i przyjmowanie Najświętszego Sakramentu raz 
w   rok,   a   jeszcze   bardziej   co   miesiąc,   a   jeszcze   o   wiele   lepiej   co   tydzień,   z   zachowaniem 
wymaganych i należnych warunków. 

355 

background image

Reguła   3.  Pochwalać   częste   słuchanie   mszy,   a   także   śpiewy,   psalmy   i   długie   modlitwy   w 
kościele i poza nim; podobnie godziny ustanowione w pewnych porach, przeznaczone na całe 
oficjum [chórowe] i na wszelkie modlitwy i godziny kanoniczne. 

356 

Reguła 4. Pochwalać wielce zakony, dziewictwo, wstrzemięźliwość; małżeństwo też, ale nie w 
tej mierze, co tamte. 

357 

Reguła   5.  Pochwalać   śluby   zakonne   posłuszeństwa,   ubóstwa   i   czystości   i   inne   śluby 
doskonałości nadobowiązkowe. Należy tu zwrócić uwagę, że ślub dotyczy tego, co zmierza do 
doskonałości ewangelicznej; przeto nie należy ślubować tego, co się od tej doskonałości oddala, 
np. uprawiania handlu lub zawarcia małżeństwa. 

358 

Reguła 6.  Pochwalać  [kult] relikwii świętych,  okazując im cześć i modląc się do świętych. 
Pochwalać odprawianie stacji, pielgrzymki, odpusty, jubileusze, krucjaty i świece zapalane w 
kościołach. 

359 

Reguła 7. Pochwalać przepisy o postach i wstrzemięźliwości, np. w Wielkim Poście, w suche 
dni,   w   wigilie,   w   piątki   i   w   soboty.   Podobnie   i   pokuty   i   to   nie   tylko   wewnętrzne,   ale   i 
zewnętrzne. 

360 

Reguła 8.  Pochwalać ozdabianie i budowanie kościołów; a także obrazy, które należy czcić z 
powodu tych osób [świętych], które wyobrażają. 

361 

Reguła 9. Pochwalać wreszcie wszystkie przykazania kościelne, trzymając umysł w gotowości 
do szukania racji dla ich obrony, w żaden zaś sposób dla ich zwalczania. 

362 

Reguła   10.  Winniśmy   być   bardziej   gotowi   do   uznawania   i   pochwalania   tak   dekretów   i 
zarządzeń, jak i obyczajów naszych przełożonych [niż do ich ganienia]. Bo chociaż niekiedy nie 
są   one   lub   nie   były   takie   [tj.   godne   pochwały],   to   jednak   mówienie   przeciw   nim   czy   to 
publicznie w kazaniach, czy w rozmowach z ludźmi prostymi,  rodziłoby więcej szemrania i 
zgorszenia niż pożytku. Lud bowiem oburzałby się na swych przełożonych czy to świeckich, czy 
duchownych. Ale jeśli powoduje się szkodę krytykując przed ludźmi prostymi przełożonych w 
ich nieobecności, to może być rzeczą pożyteczną mówić o tych złych obyczajach do tych tylko 
osób, które mogą temu zaradzić. 

363 

background image

Reguła   11.  Pochwalać   teologię   pozytywną   i   scholastyczną.   Albowiem   jak   właściwością 
doktorów pozytywnych, np. św. Hieronima, św. Augustyna, św. Grzegorza itd. jest poruszać 
serca do miłości i służby we wszystkim Bogu, Panu naszemu, tak znów właściwością doktorów 
scholastycznych, np. św. Tomasza, św. Bonawentury, Mistrza Sentencji [Piotra Lombarda] itd., 
jest określać i objaśniać dla naszych czasów rzeczy konieczne do zbawienia wiecznego tudzież 
do   lepszego   zwalczania   i   wykrywania   błędów   i   podstępów   [herezji].   Bo   w   rzeczy   samej 
doktorzy scholastyczni jako nowsi nie tylko korzystają z prawdziwego rozumienia Pisma św. i 
świętych   doktorów  pozytywnych,   ale   nadto   uświęceni   i   pouczeni   łaską   Bożą   mogą   czerpać 
pomoc z soborów, kanonów i dekretów świętej naszej Matki Kościoła. 

364 

Reguła 12. Powinniśmy wystrzegać się robienia porównań między nami, co jeszcze żyjemy, a 
błogosławionymi, którzy żyli w dawnych czasach. Bo niemało się tu błądzi, gdy np. mówi się: 
Ten więcej wie niż św. Augustyn. Ten to drugi św. Franciszek, albo i większy od niego. Ten to 
drugi św. Paweł w mocy i świętości itd. 

365 

Reguła 13. Ażeby we wszystkim utrafiać w sedno, trzeba być zawsze gotowym wierzyć, że to, 
co ja widzę jako białe, jest czarne, jeśli tak to określi Kościół Hierarchiczny. Wierzymy bowiem, 
że między Chrystusem, Panem naszym; Oblubieńcem, a Kościołem, jego Oblubienicą, jest ten 
sam Duch, który nami rządzi i kieruje dla zbawienia dusz naszych. Bo tenże sam Duch i Pan 
nasz, który dał dziesięcioro przykazań, ten sam kieruje i rządzi świętą Matką naszą Kościołem. 

366 

Reguła   14.  Choć   jest   rzecz   bardzo   prawdziwą,   że   nikt   nie   może   się   zbawić,   jeśli   nie   jest 
predestynowany [przeznaczony do zbawienia], i jeśli nie ma wiary i łaski, to jednak trzeba być 
bardzo ostrożnym w sposobie mówienia i rozprawiania o tych wszystkich sprawach. 

367 

Reguła 15. Nie powinniśmy mieć zwyczaju mówić dużo o predestynacji. Lecz jeśli w pewien 
sposób i niekiedy mówi się o tym, trzeba wtedy tak mówić, żeby ludzie prości nie popadali w 
błędy, jak to się czasem zdarza, kiedy mówią: "Czy mam być zbawiony czy potępiony, to już jest 
zadecydowane; przeto z powodu moich dobrych czy złych uczynków nie może się to już stać 
inaczej"... I na skutek tego słabną na duchu i zaniedbują dobre uczynki, które prowadzą do 
zbawienia i postępu duchownego ich duszy. 

368 

Reguła 16. Podobnież należy uważać, żeby nie mówić dużo o wierze z wielkim naciskiem na 
nią, a bez żadnego rozróżnienia  i wyjaśnienia,  żeby i przez  to nie dawać ludowi okazji do 
osłabnięcia na duchu i do lenistwa w dobrych uczynkach, czy to zanim się ma wiarę ożywioną 
miłością, czy to potem. 

369 

background image

Reguła 17.  Podobnie nie powinniśmy mówić tak obszernie o łasce, kładąc na nią taki nacisk, 
żeby się z tego rodziła trucizna [błędu], znosząca wolność woli. Przeto o wierze i łasce można 
mówić, o ile to możliwe jest z pomocą Bożą, dla większej chwały jego Boskiego Majestatu, ale 
nie tak i nie w ten sposób, zwłaszcza w naszych tak niebezpiecznych czasach, żeby uczynki 
[dobre] i wolna wola doznały jakiejś szkody lub były zgoła lekceważone. 

370 

Reguła 18. Chociaż ponad wszystko należy cenie usilną służbę Bogu, Panu naszemu, z czystej 
miłości, to jednak powinniśmy wielce pochwalać bojaźń jego Boskiego Majestatu; bo nie tylko 
bojaźń synowska jest rzeczą dobrą bardzo i świętą, ale nawet bojaźń służebna, jeśli człowiek nie 
zdobywa się na nic lepszego i pożyteczniejszego, wielce pomaga do wyrwania się z grzechu 
śmiertelnego; a gdy człowiek raz z niego się wyrwie, łatwo dochodzi do bojaźni synowskiej, 
która całkowicie jest Bogu, Panu naszemu, przyjemna i miła, bo jest nierozdzielna od miłości 
Bożej. 

Koniec