background image

Stephen  Greenblatt  (ur.  1943  r.),  amerykański  krytyk  i  badacz  angielskiej  literatury  i  kultury  epoki 
renesansu,  w  tym  szczególnie  Szekspira,  twórca  założeń  krytyczno-metodologicznych  zwanych 
nowym  historycyzmem  i  poetyką  kulturową.  Uwag

ę

  międzynarodowego  środowiska  akademickiego 

zwrócił  swą  monografią  Renaissance  Self-Fashioning:  From  More  to  Shakespeare  (1980),  a 
następnie  opublikował  m.in.:  Learning  to  Curse:  Essays  in  Early  Modern  Culture    (1990), 
Marvelous  Possessions:  The  Wonder  of the  New  World  (1991), Practicing  New  Historicism, 
we współpracy z Catherine Gallagher (2000) oraz Will in  the  World: How  Shakespeare  Became 
Shakespeare (2004).  
 
Kultura, w: S. Greenblatt, Poetyka kulturowa. Pisma wybrane, Kraków 2006, s. 145-156. 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------- 
 

Stephen Greenblatt 

 

Kultura 
 

 

Termin „kultura" nie zawsze znajdował zastosowanie w badaniach literackich, a zdefiniowany 

został stosunkowo niedawno. „Kultura lub cywilizacja - pisał w 1871 r. wpływowy antropolog Edward 
B. Tylor - rozumiana w szerokim etnograficznym znaczeniu, to złożona całość, w skład której wchodzą 
wiedza,  wierzenia,  sztuka,  wartości  moralne,  prawa,  zwyczaje  oraz  wszelkie  inne  umiejętności  i 
nawyki  nabywane  przez  człowieka  jako  członka  danego  społeczeństwa".  Dlaczego  więc  pojęcie  to 
miałoby być użyteczne dla studentów literatury? 

Być  może  wcale  tak  nie  jest.  Ostatecznie,  termin  w  rozumieniu  Tylora  jest  zbyt  niejasny  i 

pojemny,  zaś  znaczenia,  jakie  pomija,  niemal  natychmiast  zostają  włączone  w  rzeczywisty  zakres 
zastosowania tego słowa. Tak więc, choć pomyślimy z uczuciem ulgi, że termin „kultura" nie odnosi 
się  przynajmniej  do  obiektów  materialnych  -  stołów,  złota,  ziarna  czy  kołowrotków  -  rzecz  jasna 
obiekty te, jako używane przez ludzi, odgrywają ważną rolę w życiu danego społeczeństwa. Możemy 
zatem mówić, że przynależą do jego „kultury materialnej". „Kultura" - podobnie jak, będąca pojęciem 
pokrewnym,  „ideologia"  -  to  termin  używany  często  bez  pokrycia,  jako  niezdecydowane  określenie 
mgliście  pojmowanego  etosu  -  kultura  arystokracji,  kultura  młodzieżowa,  kultura  ludzkości.  Takie 
określenia to nic złego - trudno bez nich powiedzieć trzy zdania - jednak nie sposób budować na ich 
podstawie nowatorską praktykę krytyczną. 

Co zrobić, by kategorię „kultury" można było z większym pożytkiem wykorzystać w badaniach 

literackich? Zacznijmy od zwrócenia uwagi na fakt, że pojęcie to odwołuje się do dwóch, zdawałoby 
się,  przeciwieństw  -  ograniczenia  (constraint)  i  zmienności  (mobility)

1

.  Zbiór  wierzeń  i  praktyk 

                                                             

1

  Te  dwa,  kluczowe  dla  niniejszego  artykułu  terminy  nie  mają  dokładnych  odpowiedników  w  j.  polskim. 

Constraint  oznacza  zarówno  „ograniczenie",  jak  i  „przymus",  natomiast  mobility  oznacza  przede  wszystkim 
„zdolność poruszania się", „ruchliwość" oraz „zmienność". Znaczenie „zmienność" zostało wybrane dla potrzeb 

background image

tworzących daną kulturę działa jak wszechobecne narzędzie kontroli, system granic wyznaczających 
obszar zachowań społecznych, zespół wzorów, do których jednostki muszą się dostosować. Granice 
te nie muszą być ciasne - w niektórych społeczeństwach, np. w Stanach Zjednoczonych, obszar, jaki 
wytyczają wydaje się dość  rozległy. Nie jest  on jednak nieskończony, a konsekwencje przekraczania 
granic bywają surowe. Przy tym najskuteczniejszymi metodami karania osobników przekraczających 
granice  danej  kultury  nie  są,  prawdopodobnie,  widowiskowe  kary  zastrzeżone  dla  groźnych 
przestępców - wygnanie, zamknięcie w zakładzie dla psychicznie chorych, uwięzienie bądź egzekucja - 
lecz  raczej  reakcje  na  pozór  niewinne:  pogardliwy  uśmiech,  na  wpół  rozbawiony,  na  wpół 
sarkastyczny śmiech, lekkie politowanie z domieszką pogardy, chłodne milczenie. Należy tu dodać, że 
granice  kultury  narzucane  są  też  w  sposób  bardziej  pozytywny  -  poprzez  system  nagród,  także 
wahających  się  od  widowiskowych  (państwowe  odznaczenia  i  nagrody),  do  na  pozór  skromnych 
(spojrzenie z podziwem, pełne szacunku skinienie głowy, parę słów wdzięczności). 

Zróbmy  zatem  teraz  pierwszą  próbę  wykorzystania  terminu  „kultura"  w  badaniach 

literackich,  jako że  w kulturze  Zachodu  literatura  przez  długi  czas stanowiła jedno  z podstawowych 
narzędzi  wyznaczania  granic  kulturowych  za  pomocą  pochwał  i  nagan.  Najwyraźniej  widać  to  w 
gatunkach literackich z natury rzeczy zajmujących się otwartym atakiem na coś lub pochwałą czegoś - 
w  satyrze  i  panegiryku.  Choć  należące  do  nich  dzieła  często  zdają  się  wielkiej  wagi  w  momencie 
publikacji, ich siła oddziaływania szybko słabnie, w miarę jak tracą na znaczeniu osoby, o których w 
dziełach  była  mowa,  i  w  miarę  jak  zmieniają  się  narzucane  i  kształtowane  przez  nie  wzorce  oraz 
granice. Przypisy we współczesnych wydaniach mogą przywołać zapomniane nazwiska i daty, nie są 
jednak  w  stanie  wskrzesić  w  nas  poczucia  rangi  spraw  niosących  kiedyś  czytelnikom  radość  i  ból. 
Świadomość  kultury  jako  złożonej  całości  może  pomóc  nam  odzyskać  to  poczucie,  poprzez 
odtworzenie granic kulturowych warunkujących powstanie danych dzieł. 

Na  początek  po  prostu  spróbujmy  zwrócić  baczniejszą  uwagę  na  wierzenia  i  praktyki, 

narzucane  implicite  poprzez  poszczególne  wypowiedzi  literackie  pochwalne  bądź  krytyczne.  To 
znaczy, zadajmy sobie na temat dzieła szereg pytań z zakresu kultury: 

Jakie  style  zachowań,  wzorce  działania  zdaje  się  narzucać  dane  dzieło?  Dlaczego  było  ono 

interesujące  dla  czytelników  w  danym  czasie  i  miejscu?  Jakie  są  różnice  między  wartościami 
wyznawanymi  przeze  mnie  a  tymi  sugerowanymi  w  czytanym  dziele?  Jakie  rozumienie  norm 
społecznych  zakłada  dzieło?  Czyją  swobodę  myśli  bądź  działania  dzieło,  skrycie  lub  otwarcie,  może 
naruszać?  Z  jakimi  szerszymi  strukturami  społecznymi  mogą  wiązać  się  poszczególne  wypowiedzi 
pochwalne bądź krytyczne? 

Tego rodzaju pytania zwracają uwagę na mniej oczywiste cechy dzieła literackiego i, przede 

wszystkim, na związki między jego elementami. Co prawda, pełna analiza kulturowa zmusi w końcu 
badacza do wyjścia poza obręb tekstu i określenia związków między nim a wartościami, zwyczajami 
oraz  praktykami  obowiązującymi  w  danej  kulturze.  Jednak  określenie  tych  powiązań  nie  może 
zastąpić analizy literackiej. Analiza kulturowa może się wiele nauczyć od szczegółowej immanentnej 
analizy tekstów literackich, ponieważ nie należą one do kultury jedynie poprzez odwoływanie się do 
świata zewnętrznego, ale ich kulturowość polega na wchłonięciu i przyswojeniu społecznych wartości 
i  kontekstów.  Świat  jest  pełen  tekstów,  z  których  większość  staje  się  całkowicie  niezrozumiała  po 
wyrwaniu  z kontekstu zewnętrznego. Aby  odtworzyć  ich  znaczenie i, choć częściowo,  je zrozumieć, 
musimy odtworzyć sytuację, w jakiej powstały. Dzieła sztuki natomiast zawierają w sobie, pośrednio 

                                                                                                                                                                                              

tego tłumaczenia, ponieważ Greenblatt używa terminu mobility głównie w kontekście zachodzących w kulturze 
zmian. 

background image

lub bezpośrednio, wiele z tej sytuacji i dzięki temu, że w nich przetrwała, same są w stanie przetrwać 
zmianę warunków, które doprowadziły do ich powstania. 

Analiza  kulturowa  nie  jest  więc  z  definicji  analizą  zewnętrzną,  będącą  przeciwieństwem 

immanentnej analizy  dzieła sztuki. Z zasady musi  ona  odrzucić rygorystyczny  podział elementów na 
znajdujące się  w tekście i  poza  nim. Do  zbudowania  obrazu  „złożonej całości", o  której  pisze Tylor, 
niezbędne  jest  wykorzystanie  wszelkich  dostępnych  środków.  I  tak  jak  badanie  danej  kultury 
prowadzi  do  głębszego  zrozumienia  dzieła  literackiego,  które  w  jej  obrębie  powstało,  tak  dokładne 
przestudiowanie  dzieła  literackiego  pozwala  głębiej  poznać  kulturę,  w  której  się  zrodziło.  Analiza 
kulturowa nie jest służebnicą badań literackich, a w szeroko rozumianych naukach humanistycznych 
to badania literackie służą zrozumieniu kultury. 

Do  problemu  przeciwstawienia  sobie  analizy  zewnętrznej  i  wewnętrznej  dzieła  jeszcze 

powrócę,  najpierw  jednak  chciałbym  kontynuować  nasze  rozważania  idei  kultury  jako  systemu 
ograniczeń. Funkcjonowanie  tego  systemu  widać  wyraźnie  w utworach  poetyckich  w  rodzaju „Listu 
do doktora Arbuthnota" Pope'a, lub poświęconej Cromwellowi „Odzie horacjańskiej" Marvella, czyli 
w  dziełach  potępiających  nudziarstwo  uosabiane  przez  pewne  znienawidzone  postacie  i  sławiących 
cnoty obywatelskie lub wojskowe uosabiane przez jednostki podziwiane

2

. Rzeczywiście, pojmowanie 

kultury jest tu bliskie dawnemu znaczeniu tego słowa  - ogładzie - rozumianej jako upowszechnianie 
się i stosowanie wzorców dobrego wychowania. Takie znaczenie daleko wykracza poza granice satyry 
i panegiryku, co widać zwłaszcza w okresach, gdy maniery były głównym wyznacznikiem społecznego 
statusu. 

Na  przykład  w  Jak  wam  się  podoba  Szekspira  Orlando  skarży  się  z  goryczą  nie  dlatego,  że 

wyzuto  go  z  dziedzictwa  -  akceptuje  obyczaj  pierworództwa,  zgodnie  z  którym  jego  brat,  jako 
najstarszy  syn,  dziedziczy  praktycznie  cały  rodzinny  majątek  -  lecz  dlatego,  że  nie  pozwolono  mu 
odebrać wychowania zgodnego z urodzeniem: „Ojciec zobowiązał cię w testamencie, abyś zapewnił 
mi wykształcenie: a ty wychowałeś mnie jak parobka, kryjąc przede mną i nie dając mi poznać, czym 
są  szlacheckie  przymioty"  (1.1)

3

.  Zwróćmy  uwagę  na  sugestię  Szekspira,  że  Orlando  posiada 

wewnętrzną  szlachetność  umożliwiającą  mu  wzniesienie  się  w  sposób  naturalny  ponad  pospolite 
wychowanie;  co  charakterystyczne,  twórca  dodał  jednak,  iż  szlachetność  ta  musi  się  uformować  i 
dojrzeć  w  serii  trudnych  prób.  Gdy  w  Lesie  Ardeńskim  młody  człowiek  obcesowo  domaga  się 
żywności dla swego starego sługi Adama, otrzymuje lekcję dobrych manier: „Łatwiej grzeczność coś 
wymusi, niż do grzeczności skłoni wymuszenie" (2.7). Lekcji tej szczególnego znaczenia nadaje fakt, że 
udziela  jej  wygnany  książę,  figura  stojąca  na  szczycie  hierarchii  społecznej  w  świecie  tej  sztuki.  W 
ogóle  wszyscy  w  Jak  wam  się  podoba  zajęci  są  formułowaniem  kulturowych  wzorców  zachowań  - 
począwszy od drobiazgowej, ironicznej nauki zalotów prowadzonej przez Rozalindę, a skończywszy na 
skromnych,  lecz  pełnych  godności  obyczajach,  według  których  żyją  pasterze.  Nawet  prosta 
wieśniaczka Anielka otrzymuje lekcję dobrych manier od światowego błazna Lakmusa - „Anielko, zrób 
coś  z  tym  ciałem;  trzymaj  się  prosto"  (5.4).  Zalecenie  panowania  nad  swym  ciałem,  niewątpliwie 
mające  dawać  efekt  komiczny,  odzwierciedla  w  miniaturze  zachodzący  w  całej  sztuce  proces 
akulturacji,  co  widoczne  jest  chyba  najbardziej  w  zachowaniach  niemal  podświadomych,  takich  jak 

                                                             

2

  Autor  wymienia  tu  utwory  Alexandra  Pope'a  „Epistle  to  Dr  Arbuthnot"  [List  do  doktora  Arbuthnota]  (1735) 

oraz Andrew Marvella „An Horatian Ode upon Cromwell's Returns from Ireland" [Oda horacjańska na powrót 
Cromwella  z  Irlandii
]  (1650),  przeł.  S.  Barańczak,  w:  Antologia  angielskiej  poezji  metafizycznej  XVII  stulecia. 
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1991: 384-387. 

3

 Wszystkie cytaty ze sztuki Williama Szekspira Jak wam się podoba pochodzą z wydania: W. Shakespeare, Jak 

wam się podoba, przeł. S. Barańczak, W Drodze, Poznań 1993. 

background image

dystans  odruchowo  zachowywany  wobec  innych  lub  sposób  trzymania  nóg,  gdy  się siedzi.  Szekspir 
błyskotliwie  parodiuje  to  zjawisko  -  na  przykład  w  szczegółowym  kodeksie  kłótni  Lakmusa  -  ale 
jednocześnie  bierze  w  nim  udział,  gdyż  jego  sztuki,  ukazujące  bohaterów  pochłoniętych 
wyznaczaniem granic swej kultury, pomagają je wyznaczyć i zachować również widzom. 

Sztuka odgrywa zatem  ważną rolę w przekazywaniu kultury. Stanowi jeden ze sposobów, w 

jaki  wzorce  ról  społecznych  są  formułowane  i  przekazywane  z  pokolenia  na  pokolenie.  Niektórzy 
twórcy  mieli  pełną  świadomość  tej  funkcji  sztuki.  Celem  obszernego  epickiego  poematu  Królowa 
wieszczek

4

renesansowego poety Edmunda Spensera było, jak pisał: „kształtować u dżentelmena lub 

szlachcica cnotliwe i szlachetne zwyczaje".  To,  w  jakim  stopniu  jesteśmy  w stanie  zrozumieć głębię 
tych zamierzeń, wykraczających poza skomplikowaną fabułę, w której uczestniczą setki alegorycznych 
postaci,  zależy  od  tego,  na  ile  potrafimy  uchwycić  istotę  kultury  świata  Spensera,  począwszy  od 
pełnej  niuansów  arystotelesowskiej  teorii  cnót  moralnych  do  apokaliptycznych  fantazji  i  od 
wyrafinowanej wspaniałości dworu do krwawego podboju Irlandii. Ściślej mówiąc, musimy uchwycić 
sposób,  w  jaki  ta  wielowątkowa,  pełna  sprzeczności  kultura  wytworzyła,  zdaniem  Spensera,  splot 
wzorów, porządek moralny, zbiór zasad etycznych służący do obrony przed groźbą anarchii, buntu i 
chaosu. 

Omawianie  Królowej  wieszczek  tylko  w  kontekście  zbioru  ograniczeń  narzucanych  przez 

kulturę jest, rzecz jasna, niewystarczające choćby dlatego, że w poemacie, w którym rycerze i damy 
przemierzają  bez  końca  baśniową  krainę,  tak  wielki  nacisk  położony  został  na  ruch  i  zmienność. 
Powracamy  zatem  do  paradoksu,  od  którego  wyszliśmy  -  stwierdzenia,  że  jeśli  kultura  funkcjonuje 
jako  struktura  ograniczeń,  to  jednocześnie  funkcjonuje  także  jako  regulator  i  gwarancja  zmiany.  W 
rzeczy  samej  granice  kulturowe  bez  uwzględnienia  ruchu  i  zmian  pozostają  pustym  słowem, 
ponieważ można je wytyczać  tylko na  drodze  improwizacji, eksperymentu  i wymiany.  Oczywiście w 
różnych kulturach zmiany i ograniczenia występują w bardzo różnych proporcjach. W niektórych dąży 
się do wprowadzenia absolutnego porządku, całkowitej stagnacji, ale nawet tam, chcąc przekazywać 
wzorce  zachowań  z  pokolenia  na  pokolenie,  trzeba  uwzględnić,  choćby  niechętnie  bądź  na  próbę, 
pewną  minimalną  ilość  zmian.  I  odwrotnie  -  kultury,  w  których  ideałem  są  ruch,  zmiany,  całkowita 
wolność, muszą, chcąc przetrwać, zaakceptować istnienie pewnych granic. 

W  wyniku  najprzeróżniejszych  okoliczności,  prowadzących  do  skrajnie  rozbieżnych 

rezultatów, powstaje struktura improwizacji, zespół wzorów na tyle elastycznych i uwzględniających 
istnienie  różnych  wariantów,  by  zaspokoić  oczekiwania  większości  członków  danej  kultury.  Osoba, 
która nie przyjmuje tego do wiadomości i narusza wszelkie istniejące wzorce, będzie potraktowana w 
sposób  wyjątkowy  -  wygnana,  skazana  na  śmierć  lub  uznana  za  boga.  Jednak  większość  jednostek 
zadowala się improwizacją w ramach systemu i improwizacje te, przynajmniej w kulturze Zachodu, są 
głównym tematem wielu dzieł sztuki. Zwłaszcza powieść ukazuje rozmaite sposoby, w jakie jednostki 
radzą  sobie  z  obowiązującymi  normami  kulturowymi.  Dzieła  w  rodzaju  Wielkich  nadziei  Karola 
Dickensa  lub  Middlemarch  George'a  Eliota  w  mistrzowski  sposób  analizują  zarówno  twórczą 
umiejętność przystosowywania się, jak i towarzyszący temu ból i poczucie ironii losu

5

                                                             

4

  Królowa  wieszczek  [The  Faerie  Queene]  (1590-1596)  Edmunda  Spensera  to  niedokończony  epicki  poemat 

alegoryczny,  osnuty  na  motywach  arturiańskich,  pisany  specyficzną  strofą,  podejmowaną  potem  przez  wielu 
twórców.  Założeniem  utworu  było  podniesienie  poziomu  etycznego  i  estetycznego  czytelnika,  a  także 
przedstawienie wizerunku króla idealnego, uczczenie kraju i królowej Elżbiety I. Jego istotę stanowi jednak ciąg 
wspaniałych, malarskich obrazów i bajecznych przygód o niejasnej symbolice. 

5

 Autor wspomina tutaj powieści Karola Dickensa, Great Expectations [Wielkie złudzenia] (1860-1861), przeł. K. 

Beylin, Książka i Wiedza, Warszawa 1951 oraz George'a Eliota, Middlemarch [Miasteczko Middlemarch] (1871-
1872), przeł. A. Przedpełska-Trzeciakowska, Prószyński i s-ka, Warszawa 2005. 

background image

Przez  ukazanie  dostosowywania  się  do  norm  kulturowych  jako  społecznej,  emocjonalnej  i 

intelektualnej edukacji, powieści te określają własne miejsce w kulturze, jako że dzieła sztuki same są 
narzędziami  edukacji.  Nie  ograniczają  się  przy  tym  tylko  do  biernego  przedstawiania,  który  z 
czynników w relacji zmian i ograniczeń przeważa, ale poprzez inteligentną improwizację pomagają tę 
relację kształtować, formułować i przekazywać.  Oznacza  to, że mimo  naszego  romantycznego  kultu 
oryginalności,  większość  artystów  to  utalentowani  twórcy  wariantów  znanych  tematów.  Nawet  ci 
wielcy,  traktowani  przez  nas  ze  specjalnym  nabożeństwem  pisarze,  których  czcimy  za  odmowę 
powielania utartych wzorów własnej kultury, są tylko wyjątkowo mistrzowskimi improwizatorami, niż 
burzycielami wszystkiego, bądź wynalazcami absolutnych nowości. I tak Dickens tworzył przemyślne 
przeróbki  melodramatycznej  szmiry  swych  czasów,  Szekspir  zapożyczył  większość  fabuł  i  wielu 
bohaterów  z  popularnych  opowieści  i  powszechnie  wykorzystywanych  jako  źródła,  pism 
historycznych,  a  Spenser  przeniósł  na  grunt  własnej  kultury  historie  opowiedziane,  i  to  po 
mistrzowsku, przez włoskich poetów Ariosta i Tassa. 

Takie  zapożyczanie  nie  jest  świadectwem  żerowania  na  cudzej  wyobraźni  ani  tym  bardziej 

przejawem  wyczerpania  sił  twórczych  -  użyłem  tu  nazwisk  Dickensa,  Szekspira  i  Spensera  właśnie 
dlatego,  że  twórcy  ci  należą  do  obdarzonych  najbardziej  bujnymi,  szczodrymi  i  twórczymi 
wyobraźniami  literackimi  w  obrębie  języka  angielskiego.  Sygnalizuje  ono  raczej  inny  aspekt 
zmienności kultury, na który zwracałem już uwagę. Zmienności będącej skutkiem nie przypadku, lecz 
celowej wymiany. Kultura stanowi szczególną sieć negocjacji służących wymianie dóbr materialnych, 
idei,  a  także  -  poprzez  instytucje  niewolnictwa,  adopcji  bądź  małżeństwa  -  ludzi.  Antropologów 
szczególnie  interesuje  kulturowy  system  pokrewieństw  -  koncepcja  związków  rodzinnych,  zakaz 
kojarzenia  pewnych  par,  reguły  rządzące  małżeństwem  -  oraz  jego  przekazy  słowne  -  mity,  baśnie 
ludowe,  święte  przypowieści.  Obydwa  przedmioty  zainteresowań  łączą  się  ze  sobą,  gdyż  zarówno 
przekazy  słowne  danej  kultury,  jak  i  formy  pokrewieństwa  są  głównymi  wykładnikami 
obowiązujących  zasad  regulujących  wprowadzanie  zmian  i  ograniczeń,  którym  podlegają  ludzie. 
Wielcy  pisarze  są  właśnie  mistrzami  owych  zasad,  specjalistami  od  wymiany  kulturowej.  Ich  dzieła 
stanowią  struktury,  w  obrębie  których  następuje  zbieranie,  transformacja,  przedstawianie  i 
komunikowanie społecznych sił i praktyk. 

Każda kultura posiada ogólny zbiór symboli złożony z niezliczonej ilości znaków wywołujących 

ludzkie  pożądanie,  strach  czy  agresję.  Dzięki  zdolności  konstruowania  poruszających  opowieści, 
posługiwania  się  sugestywnym  obrazowaniem  i,  przede  wszystkim,  wrażliwości  na  ten  największy 
zbiorowy twór każdej kultury, jakim jest język, pisarze potrafią manipulować zawartością tego zbioru. 
Przenoszą  symbole  z  jednej  strefy  kultury  do  drugiej,  zwiększają  ich  siłę  emocjonalną,  zmieniają 
znaczenie,  łączą  z  symbolami  pochodzącymi  z  innej  strefy  kulturowej,  zmieniają  ich  miejsce  w 
szerszym  układzie  społecznym.  Weźmy  na  przykład  szekspirowskiego  Króla  Leara.  Dramaturg 
wykorzystał  znaną,  pseudohistoryczną  opowieść  o  dawnym  brytyjskim  królu,  połączył  ją  z 
najpoważniejszymi  obawami  współczesnego  sobie  społeczeństwa  dotyczącymi  z  jednej  strony 
związków między krewnymi, a z drugiej konfliktów wewnątrz państwa, doprawiając to oczekiwaniami 
na apokalipsę, paradoksalnie  pomieszanymi  z  krańcowym  sceptycyzmem, po  czym  przedstawił  cały 
ten materiał widowni w postaci być może najgłębiej poruszającej i oczyszczającej wizji tragizmu, jaką 
kiedykolwiek stworzono. Szczegółowa analiza kulturowa dotyczyć będzie rozmaitych źródeł, z których 
Szekspir  czerpał  swe  pomysły,  musi  zatem  wykroczyć  poza  granice  tekstu  i  zająć  się  na  przykład 
umowami  prawnymi,  jakie  w  renesansie  starzejący  się  rodzice  zawierali  ze  swymi  dziećmi, 
ówczesnymi metodami wychowywania dzieci, politycznymi debatami na temat, kiedy, jeżeli w ogóle, 

background image

ma się prawo wypowiedzieć posłuszeństwo prawowitemu władcy, lub przepowiedniami dotyczącymi 
zbliżającego się końca świata. 

Obecna  struktura  wykładania  nauk  humanistycznych  utrudnia  przeprowadzenie  takiej 

analizy, ponieważ oddziela nauczanie historii od nauczania literatury, tak jakby to były dwie odrębne 
dziedziny.  Mimo  to  jednak,  w  ostatnich  latach,  historycy  zwracają  coraz  większą  uwagę  na 
symboliczny aspekt zachowań społecznych, a badacze literatury z rosnącym zaciekawieniem analizują 
społeczny  i  historyczny  wymiar  stosowanej  symboliki.  Jest  zatem  możliwe,  aby  zarówno  w  ramach 
zajęć  fakultatywnych, jak  i ogólnego  obowiązującego  programu nauczania studenci  mieli możliwość 
postrzegania  danej  kultury  jako  złożonej  całości.  Jednak,  nawet  pomijając  kwestię  zintegrowania 
programu studiów, wiele jest jeszcze do zrobienia w dziedzinie analizy kulturowej, przede wszystkim 
w zakresie stawiania nowych pytań o przypuszczalne społeczne funkcje dzieła sztuki. Bowiem nawet 
jeśli  zacznie  się  rozumieć  złożoność  historycznego  znaczenia  materiałów  kulturowych,  z  których 
zbudowane  jest  dzieło  literackie,  to  nadal,  aby  zrozumieć  proces  akulturacji,  jaki  się  pod  wpływem 
tegoż  dzieła  dokonał,  sprawą  podstawową  będzie  badanie  sposobów,  w  jakie  materiały  te  są 
zestawiane i wyrażane w słowach. 

Wielkie  dzieła  sztuki  nie  grają  bowiem  w  obiegu  kultury  roli  obojętnych  przekaźników.  Coś 

dzieje  się  z  przedmiotami,  wierzeniami  i  praktykami,  gdy  zostaną  ukazane,  odtworzone  i 
przedstawione  w  dziełach  literackich,  często  coś  nieprzewidywalnego  i  niepokojącego.  To  „coś" 
świadczy  zarówno  o  potędze  sztuki,  jak  i  o  zakorzenieniu  kultury  w  nieprzewidywalnych  kolejach 
historii. Czasem zdarza mi się pisać tak, jakby sztuka zawsze umacniała dominujące w danej kulturze 
wierzenia  i  struktury  społeczne,  jakby  kultura  była  zawsze  harmonijna,  a  nie  zmienna  i  pełna 
konfliktów i jakby zawsze zachodził pełen obopólnej afirmacji związek między twórczością artystyczną 
a innymi istniejącymi w społeczeństwie formami produkcji i reprodukcji. Niekiedy rzeczywiście mamy 
do  czynienia  z  tak  prostym  i  wygodnym  połączeniem,  ale  nie  jest  ono  żadną  miarą  konieczne. 
Zdolność twórców do  nowatorskiego  zestawiania  ze  sobą  i  kształtowania  sił własnej kultury, tak by 
potężnie oddziaływały na siebie elementy rzadko mające ze sobą styczność w ogólnym układzie, ma 
potencjał, by zburzyć ten  oparty  na  wzajemnej afirmacji  związek.  I  rzeczywiście, w naszych  czasach 
większość  studentów  literatury  najwyższym  podziwem  obdarza  dzieła,  które  sytuują  się  na 
pograniczu  tego,  co  w  danym  czasie  i  miejscu  może  być  powiedziane,  które  dobijają  się  do  granic 
własnej kultury. 

Pod  koniec  kariery  Szekspir  postanowił  wykorzystać  żywe  wśród  współczesnych 

zainteresowanie podbojem Nowego Świata. Dramat Burza zawiera wiele szczegółów zaczerpniętych z 
pism  awanturników  i  kolonizatorów,  szczegółów  umiejętnie  przeniesionych  na  tajemniczą 
śródziemnomorską wyspę i przeplecionych z motywami z Eneidy Wergiliusza. Szekspir czerpie także z 
innych gatunków teatralnych, takich jak dworska maska i tragikomedia pastoralna, a także ze sztuki 
białej  magii.  Dramat  powtarza  argumenty  używane  przez  Europejczyków  na  rzecz  ich  praw  do 
niosącego  cywilizacyjny  rozwój  pobytu  na  nowo  odkrytych  ziemiach.  Zwiększa  nawet  siłę  tych 
argumentów przez nadanie Prosperowi mocy nie tylko wielkiego księcia, mającego prawo rozkazywać 
mocom  tego  świata,  ale  i  czarnoksiężnika  posiadającego  zdolność  -  w  dramacie  użyty  jest  termin 
„sztuka"  -  rozkazywania  także siłom  nadprzyrodzonym.  Ta  wzmocniona argumentacja brzmi  jednak 
dziwnie  fałszywie:  magiczna  moc  w  sposób  oczywisty  robi  wrażenie,  ale  mniej  oczywiste  jest 
uzasadnienie jej stosowania. 

Jako  czarnoksiężnik,  Prospera  najbardziej  spośród  bohaterów  przypomina  Sycorax, 

znienawidzoną  wiedźmę  sprawującą  przed  nim  władzę  nad  wyspą.  Sztuka,  zaznaczmy  przy  tym,  w 
żaden  sposób  nie  stara  się  zakwestionować  panowania  Prospera,  tak  jak  w  kulturze  współczesnej 

background image

Szekspirowi nie podawano w wątpliwość rządów prawowitych władców. A jednak z niełatwej formy, 
utworzonej  przez  umiejętnie  splecione  ze  sobą  materiały  kulturowe,  rozbrzmiewa  dziwny, 
wprowadzający dysonans głos, głos „dzikiego i poczwarnego niewolnika" Kalibana: 

 
Całą tę wyspę mam w spadku po matce - 
Tyś mi ją zabrał. Kiedyś tu się zjawił, 
Wpierw byłeś dobry, głaskałeś, dawałeś 
Wody i jagód; i nawet uczyłeś, 
Jak się nazywa duże światło w dzień 
I małe w nocy. Lubiłem cię wtedy, 
Pokazywałem ci wszystko na wyspie - 
Słodkie i słone źródła, nieużytki 
I żyzne ziemie. Co ja narobiłem! 
Niech cię opadną chrząszcze, nietoperze, 
Ropuchy - wszystkie plagi mojej matki! 
Ja, który byłem swoim własnym królem, 
Dziś jestem waszym jedynym poddanym 
I moim domem zamiast całej wyspy, 
Jest brudna skalna grota.

6

 

 
Kaliban  rzecz  jasna  nie  odnosi  zwycięstwa:  trzeba  by  innych  twórców  z  innych  kultur  - 

współczesnych nam kultur postkolonialnych Karaibów i Afryki - by napisać na nowo sztukę Szekspira i 
zaspokoić  skargę  Kalibana.  Ale  nawet  w  ramach  ograniczeń  współczesnej  Szekspirowi  kultury 
jakobińskiej,  mobilność  wyobraźni  twórcy  pozwala  mu  ukazać  pęknięcia  w  zlodowaciałej  fasadzie 
książęcej władzy i zapisać ledwie słyszalny w tamtych czasach głos, głos wygnanych i uciemiężonych. 
Jeśli  zadaniem  kulturowych  badań  literackich  jest  rozwiązanie  zagadki  mocy  Prospera,  to  jest  nim 
także usłyszenie głosu Kalibana. 

 
przeł. Anna Rajca-Salata 

                                                             

6

 W. Shakespeare, Burza, akt I, scena 2, przeł. S. Barańczak, Znak, Kraków 1999: 31.