background image
background image

Niniejszy ebook to darmowa wersja promocyjna,

nieprzeznaczona do sprzedaży, dołączana do drukowanej 

książki o tym samym tytule.

Nr zamówienia:

 481962

Nr Klienta:

 675049

Data realizacji zamówienia:

 2009-06-10 21:38:19

Niniejsza publikacja, ani żadna jej część, nie może być kopiowana, 

ani   w   jakikolwiek   inny   sposób   reprodukowana,   powielana,   ani 
odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody 

wydawcy. Zabrania się jej publicznego udostępniania w Internecie, 
oraz odsprzedaży zgodnie 

regulaminem Wydawnictwa Złote Myśli

.

© Copyright for Polish edition by 

ZloteMysli.pl

Data: 20.01.2009

Tytuł: Recepta na sprzedaż
Autor: Julita Monika Kostecka

Wydanie I
ISBN: 978-83-7582-760-6

Projekt okładki: Marzena Osuchowicz

Korekta: Magda Wasilewska, Sylwia Fortuna
Skład: Magda Wasilewska

Internetowe Wydawnictwo Złote Myśli sp. z o.o. 

ul. Daszyńskiego 5
44-100 Gliwice

WWW: 

www. ZloteMysli.pl

EMAIL: 

kontakt@zlotemysli.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. 

All rights reserved. 

background image

SPIS TREŚCI

SPIS TREŚCI

WITAJ!

..............................................................................................5

DLACZEGO LUDZIE KUPUJĄ?

..........................................................9

ZAWÓD: SPRZEDAWCA – KONIECZNOŚĆ 

CZY WYBÓR?

...................................................................................16

RYNEK, CZYLI SKĄD SIĘ BIORĄ KLIENCI?

...................................20

Metafora farmy

...............................................................................................................20

Pierwsze prace na Twojej farmie

....................................................................................21

Jest czas siewu i jest czas zbioru

....................................................................................23

POSTAĆ PIERWSZA: ANNA

.............................................................26

PIERWSZE SZKOLENIE W PRACY

..................................................29

POSTAĆ DRUGA: TOMASZ

..............................................................37

Historia pani Halinki

.....................................................................................................38

SZKOLENIE Z TECHNIK SPRZEDAŻY

.............................................41

OBIEKCJE KLIENTÓW, 
CZYLI „JESZCZE NIE JESTEM GOTOWY!”

.....................................50

TYPOLOGIA KLIENTÓW – PRZYPADKI 

Z

      ŻYCIA WZIĘTE

 

 

.............................................................................56

Pan Marcin – wzrokowiec, skoncentrowany na sobie

..................................................56

Pan Jerzy – słuchowiec, typ audytywny

........................................................................58

Pani Małgorzata – typ kinestetyczny i emocjonalny

....................................................59

Ja – Inni

..........................................................................................................................60

Cele – Problemy

.............................................................................................................62

Zgodny – Negujący

.........................................................................................................64

Systematyczny – Chaotyczny

.........................................................................................65

Osobisty – Rzeczowy

......................................................................................................66

Podział klientów ze względu na płeć

..............................................................................67

Podział klientów na grupy pokoleniowe – według Magge i

 

    Kent Ferraro

 

 

..................68

Metaforyczny podział klientów – porównanie do oceanu

...........................................69

KRÓLIK Z KAPELUSZA, 
CZYLI CUDOWNY ŚWIAT NLP

........................................................72

Główne założenia NLP

....................................................................................................75

Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

...........................................................79

Presupozycje modelu Miltona

.......................................................................................84

Magia postulatów konwersacyjnych

.............................................................................90

Metafory, cytaty i porównania

.......................................................................................91

ANIA I TOMEK W TERENIE, NA SPOTKANIU GRUPOWYM

...........93

OBSŁUGA POSPRZEDAŻNA

..........................................................107

POSTAĆ TRZECIA: NIKA, 

SPECJALISTA OD TRUDNYCH KLIENTÓW

...................................111

POSTAĆ CZWARTA: EWA, 
SPECJALISTA OD BRANIA POLECEŃ

............................................118

CO CIĘ NIE ZABIJE, TO CIĘ WZMOCNI

.........................................123

SŁOWNIK

......................................................................................128

BIBLIOGRAFIA

...............................................................................131

background image

Każdy z nas żyje, coś sprzedając.

Robert Louis Stevenson

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Witaj!

str. 5

Witaj!

Witaj!

Nie będę Ci mówić, że książka, którą właśnie otworzyłeś, nie spełni 
Twoich oczekiwań. Nie powiem Ci, że po jej przeczytaniu nie dowiesz 
się o metodach pozyskiwania klientów i zwiększania sprzedaży. Nie 
myśl o tych wszystkich korzyściach, które odniesiesz z przeczytania 
tej książki. Znajdziesz całe mnóstwo pozycji o sprzedaży, ale ta jest 
wyjątkowa. Dobrze wiesz o tym, że każdy właściciel notebooka i użyt-
kownik   sieci   internetowej   może   dziś   w   szybkim   tempie   napisać 
książkę  dla handlowców  i trochę  na  tym zarobić.  Czytałeś  pewnie 
niejedną   pozycję   o  sprzedawaniu   i  obsłudze  klienta,   wiem   o  tym. 
W końcu   chcesz   być   profesjonalistą,   prawda?   Większość   książek 
o biznesie napisali ludzie, którzy niewiele czasu spędzili w terenie na 
spotkaniach z klientami. Nie znają procesu pozyskiwania klientów. 
To tak, jakby zdać relację „z pierwszej ręki” z uczty na dworze Królo-
wej Małgorzaty – po zjedzeniu pierogów w mlecznym barze na rogu.

Jeśli właśnie czytasz tę książkę, oznacza to, że czujesz swego rodzaju 
niedosyt (masz już za sobą mnóstwo lektur o sprzedawaniu i nie zna-
lazłeś w żadnej odpowiedzi albo też wszystko, co przeczytałeś dotąd, 
wiedziałeś od dawna). Pewne jednak jest to, że chcesz wiedzieć wię-
cej, niż wiesz teraz. Wyobraź sobie tylko swoją mistrzowską sprzedaż 
po przeczytaniu tej fascynującej lektury. Kiedy będę zajmować się za-
spakajaniem   Twoich   potrzeb,   pomogę   Ci  jednocześnie   rozwiązać 
problem, z którym poprzednie książki sobie nie poradziły. Tekst, któ-
ry właśnie czytasz, napisała osoba z piętnastoletnim doświadczeniem 
w pracy na stanowiskach: przedstawiciela handlowego, agenta ubez-
pieczeniowego, managera zespołu doradców klienta, trenera, coacha, 
dyrektora zespołu sprzedaży, specjalisty do spraw szkoleń i rekruta-
cji   w   znanych   instytucjach   finansowych   –   zarówno   polskich,   jak 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Witaj!

str. 6

i o zasięgu międzynarodowym, m.in. Commercial Union, AIG Ampli-
co Life, Citibank handlowy, BRE Multibank, Provident Polska S.A., 
Money Expert, Grupa PZU. Nie wierzysz? Zadzwoń do moich szczę-
śliwych klientów i sprzedawców, których szkoliłam. W tej wspaniałej 
książce poruszam również ważne tematy. Opisuję doświadczenia in-
nych osób, z którymi współpracowałam lub trenowałam ich umiejęt-
ności   handlowe.   Osoby   przedstawione   w   książce,   zarabiając   duże 
pieniądze i zbierając obfity plon swojej pracy, cieszą się bardzo dobrą 
opinią w swoim środowisku zawodowym,  a przede wszystkim, i co 
najważniejsze, w oczach swoich klientów.

Drogi Czytelniku! Wyobraź sobie, że piszę prawdziwe  historie,  które 
miały miejsce, autentyczne wydarzenia, sytuacje z życia wzięte. Histo-
rie ludzi pracujących w sprzedaży bezpośredniej oraz ich emocje i na-
stroje towarzyszące w każdym dniu ciężkiej, ale i pasjonującej pracy. 
Gdyby nie oni, nie byłoby tej książki. Piszę o cieniach i blaskach zawo-
du sprzedawcy, układach i atmosferze panujących w dużych, znanych 
korporacjach   i   agencjach   sprzedaży   banków   i   firm   ubezpieczenio-
wych. Opowiadam o różnych typach osobowości, reakcjach na stres, 
o postawach w sytuacji kryzysu i konfliktu. Prawdziwi bohaterowie tej 
książki pracują i żyją ze sprzedaży. Można się od nich wiele nauczyć. 
Piszę   o  niekonwencjonalnych  pomysłach   tych   ludzi,  o  niezwykłych 
przeżyciach radości z sukcesu i łzach porażki. Piszę o walce, jaką sta-
czają każdego dnia. O bitwie o każdego klienta, w której tylko najlepsi 
z najlepszych zwyciężają, a stawką jest prowizja i premia. Zwracam 
uwagę na brak etyki zawodowej, brak szacunku w stosunku do innych 
pracowników,   intrygi   i   zawiść.  Piszę   o  osobach,   które   uczestniczą 
w „wyścigu szczurów” oraz o tych, które nie wytrzymały presji wyni-
ków,   targetów,   mobbingu   przełożonych   i   środowiska   zawodowego. 
W tej pasjonującej opowieści poruszam problem wypalenia zawodo-
wego  i próbuję  odpowiedzieć  na pytanie,  jak z tego  wyjść obronną 
ręką i zacząć od nowa? Dobrze wiesz, że istnieje wiele pozycji książko-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Witaj!

str. 7

wych w dziedzinie skutecznej sprzedaży, wywierania wpływu na in-
nych, technik manipulacji i Bóg wie, czego jeszcze, aby  tylko dopiąć 
swego   i   zarobić.  Istnieje   również   moja   autorska   książka   napisana 
w polskich realiach, opisująca zachowania  naszych rodzimych klien-
tów oraz ich relacje z reprezentantami różnych firm. Z tej książki do-
wiesz się, jak wpływać pozytywnie na swoich klientów, aby Wasz wy-
nik był jeszcze lepszy. Staniesz się bardziej efektywnym sprzedawcą. 
Etycznym i uczciwym wobec siebie i swoich klientów. Dostaniesz zu-
pełnie za darmo, w prezencie ode mnie, receptę na sprzedaż. Obdaru-
ję Cię pomysłami wartymi ciężkie pieniądze.

Ta książka da Ci, oprócz wędki, która jest w innych tego typu pozy-
cjach, również darmową „rybę” na spróbowanie, jak smakuje sukces. 
Jeśli  dopiero  stawiasz  swoje  pierwsze  kroki  w handlu  produktami 
czy też usługami, jeśli dopiero co dostałeś pracę w banku, firmie far-
maceutycznej   lub   zostałeś   przedstawicielem  medycznym   FMCG 
(Fast Moving Consumer Goods), call center, czy też pracujesz w dzia-
le HR i jesteś odpowiedzialny  za proces rekrutacji i selekcji,  jestem 
pewna,  że dzięki tej książce Twoje wyniki  będą rewelacyjne,  unik-
niesz   wypalenia  zawodowego,   będziesz   szczęśliwy   i   zarobisz   dużo 
pieniędzy.

Jeśli nawet pracujesz długo i „zjadłeś zęby” na rozmowach handlo-
wych, z pewnością zwiększysz obroty, unikniesz błędów i dowiesz się 
o wielu fascynujących technikach oraz sposobach poszukiwania ryn-
ku   i zwiększania   potencjału.

 

Wyobraź   sobie   tylko,   że   zdobędziesz 

wiele praktycznych metod i umiejętności dotyczących  sprzedaży, po 
to, abyś nabył kompetencje, które będą procentowały w przyszłości. 
Dowiesz się, jak sprawić, aby wprowadzić swoich klientów w trans 
kupowania. Spróbuj nie myśleć o tym, że będziesz najlepszym sprze-
dawcą w swojej firmie. Jeśli nie chcesz wiedzieć o tym, co jest naj-
ważniejsze w obsłudze klienta, to po prostu nie czytaj dalej… Na ra-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Witaj!

str. 8

zie nie myśl o tym, jak Twoja sprzedaż wzrośnie i jak zarobisz niezłą 
prowizję, i spełnisz swoje marzenia. Skoro jednak czytasz dalej, to 
oznacza zapewne, że chcesz dowiedzieć się, co jest najważniejsze, aby 
Twoi klienci poczuli, że o nich dbasz i ich rozumiesz.

Dzięki temu właśnie Twoje przelewy w banku będą większe, a co naj-
ważniejsze,  będziesz  miał olbrzymią  satysfakcję  zawodową. Pokażę 
Ci sprzedaż, jakiej  nie zobaczysz  w żadnej  innej  książce. Nie myśl 
więc o tych wszystkich  korzyściach, które odniesiesz z przeczytania 
tego  tekstu. I nieważne,  czy  sprzedajesz  noże,  samochody,  ścieżkę 
kariery  kandydatowi  do pracy  w swojej  firmie,  czy  też  siebie  jako 
kandydata na radnego w swojej okolicy. Metody są te same. Dosta-
niesz  receptę  na sprzedaż,  ponieważ  wiem,  jak bardzo  jest  Ci po-
trzebna. Pamiętaj jednak, że musisz właściwie i w odpowiedniej ko-
lejności używać wszystkich technik przepisanych na Twojej recepcie.

Jesteś gotów?

A zatem wsiądź do samolotu, zapnij pasy i lećmy na wyspę prawdy 
o sprzedaży.  Stewardesy  za chwilę  zaczną  roznosić  kawałki  tortu… 
Czy   Tobie   się   też   dostanie   –  zweryfikuje   samo   życie  –   korzystaj 
z tego!

Julita Monika Kostecka

Kraków, grudzień 2008

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 9

Dlaczego ludzie kupują?

Dlaczego ludzie kupują?

Bez   zakupów   nie   można 
żyć. Wszyscy o tym wiedzą.

Magda i Joasia miały ciężki 
dzień w pracy; rano zebra-
nie z wiecznie niezadowolo-
nym   z   wyników   sprzedaży 
szefem,   w   południe   kilka 
dołujących spotkań z klien-
tami   zakończonych   fia-
skiem   i   dwie   reklamacje 
z centrali   firmy.   Tego   było 

za dużo.

– Wiesz, musimy odreagować. – powiedziała Magda. – Idziemy do 
galerii handlowej  na zakupy! – z entuzjazmem  w głosie oznajmiła 
koleżance.

– Tak, to świetny pomysł! Poprawimy sobie humor, może nawet tra-
fimy na wyprzedaże. – przytaknęła Asia z uśmiechem na twarzy.

Wsiadły  więc  do  firmowego  auta  i pojechały  w kierunku  centrum 
handlowego,   by   korzystać   ze   swojego   debetu   i   kart   kredytowych. 
W większości   sklepów   ekspedientki   z   wymuszonym,   sztucznym 
uśmiechem zadawały wyświechtane pytanie:

– Czy możemy paniom w czymś pomóc?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 1: Zdjęcie pochodzi ze strony: 

http://www.bt-static.infor.pl/

 i jest własnością autora.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 10

Wywoływało to tylko rozdrażnienie i niesmak u, chcących cieszyć się 
zakupami, przyjaciółek. Widać było, że sprzedawcom zależy jedynie 
na tym,  aby  wcisnąć  towar  i zapomnieć  o sprawie.  Co taką  panią 
z butiku obchodzi, jaki klientka miała dzień, jakie ma samopoczucie, 
czego tak naprawdę oczekuje? Nie wiem, doprawdy, kto szkolił z ob-
sługi klienta te ekspedientki, które już na samym początku zamykają 
sobie drogę sprzedaży, zadając pytanie zamknięte: „czy możemy pa-
niom w czymś pomóc?”. Z góry przecież wiadomo, że na takie pyta-
nie jest odpowiedź – „nie”.

Myślę,   że   o   wiele   lepszym   rozwiązaniem   dla   nich   byłoby   pytanie 
otwarte: „w jaki sposób mogłabym paniom pomóc?”. Czy, gdy byłeś 
na zakupach, ktoś Ciebie tak zapytał? Bo mnie, szczerze mówiąc, nig-
dy. Myśli, pragnienia i opinie ludzi zależą od sposobu formułowania 
pytań. Zwróć tylko uwagę na programy telewizyjne typu „talk show”, 
w jaki sposób osoba prowadząca zadaje pytania i uzyskuje informa-
cje na najbardziej osobiste tematy.

Sprzedawczynie w galeriach, natomiast, przeważnie traktują klientów 
beznamiętnie i przedmiotowo. W końcu liczy się ich prowizja. Ale czy 
o to chodzi? Przecież klient chętnie wróci do sklepu, jeśli zapamięta 
profesjonalizm, szczerość i przyjaźnie nastawiony personel. Niektórzy 
sprzedawcy nie rozumieją motywów zakupowych, którymi kieruje się 
klient.   Niektórych   pracowników   z   działów   obsługi   klienta   cechuje 
również brak dopasowania do osobowości kupującego, co w efekcie 
prowadzi do braku chęci i motywacji do dokonania zakupu. Nikt nie 
chce, żeby mu sprzedawano. Wszyscy za to uwielbiają kupować.

Historia Magdy i Joasi pozwala przyjrzeć się procesowi podejmowa-
nia decyzji o kupnie towaru lub usługi, pozwala zobrazować codzien-
ne sytuacje, w których ludzie kupują. Próbuje odpowiedzieć na pyta-
nie, dlaczego tak się dzieje i czy jest to czynnik świadomy, czy nie-
świadomy.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 11

Długo można by opowiadać, jak dziewczyny po ciężkim dniu w pracy 
niezmordowanie buszowały po butikach kilka dobrych godzin, przy-
mierzając, oglądając i wybrzydzając przy tym niemiłosiernie. Niektó-
rzy z Was znają to z autopsji, prawda? Ja też to znam… Otóż, jedna 
z nich  kupiła  do swojej  kolekcji  trzy  sweterki,  dwie  torebki,  jedną 
parę  butów,  szminkę, błyszczyk,  perfumy  i trzy  komplety  bielizny. 
Druga   nabyła   ekskluzywny   wełniany   płaszcz,   jedwabną   bluzkę 
i srebrne kolczyki. Obydwie czuły się w końcu klientkami mającymi 
wszelkie prawa się cenić, bo dobry klient, to klient, który ma pienią-
dze i płaci! W końcu, po męczących zakupach, postanowiły odpocząć 
w przytulnej   kawiarence   na   drugim   piętrze,   tuż   przy   ruchomych 
schodach,   gdzie   podają   znakomite   espresso,   a   kelnerki   są   zawsze 
miłe i uśmiechnięte… Pomyślały, że „bycie klientem” w dzisiejszych 
czasach bywa bardzo męczące…

Przyszedł czas na refleksje.

– Wiesz? – westchnęła Madzia, popijając kawę. – Wyobraź sobie, że 
właśnie teraz przypomniała mi się scena z mojego ulubionego seria-
lu,  Seks w wielkim mieście. Może właśnie dlatego, że my, zamiast 
pójść do domu, wziąć gorącą kąpiel i obejrzeć jakąś komedię, bo je-
steśmy bardzo zmęczone, chodzimy niezmordowanie po tym olbrzy-
mim centrum handlowym… Pamiętasz, jak pewnego dnia, zupełnie 
tak jak my teraz, Carrie Bradshaw,  moja ulubiona  bohaterka,  szła 
nowojorską ulicą ze swoją przyjaciółką, Samantą Jones, na zakupy? 
Sam opowiadała jej, dlaczego ostatnio jest taka smutna. W pewnej 
chwili Samanta zawyła z bólu, utykając przy tym na jedną nogę. Car-
rie zareagowała z ogromnym współczuciem i empatią. Powiedziała: 
„Kochanie, skoro tak boli, to dlaczego idziemy na zakupy?”. Saman-
ta, całkiem poważnie, odpowiedziała: „Mam złamany palec, a nie zła-
manego ducha.”

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 12

– Słuchaj. – powiedziała Magda do Joasi. – Myślę, że podobnie jak 
my   dzisiaj,   każdego   dnia,   każdej   godziny,   na   całym   świecie   wiele 
osób szuka pocieszenia w zakupach – w celu poprawy swojego samo-
poczucia. Niektórzy działają ad hoc, pod wpływem impulsu, bez za-
planowania  dla  rozładowania  napięcia  emocjonalnego,  tak  jak  my 
dzisiaj. Jak myślisz, z czego to wynika? O co w tym wszystkim cho-
dzi?

Asia zamyśliła się i nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie, chociaż 
sama na co dzień doradzała ludziom, co powinni kupić, i należała do 
grona naprawdę dobrych sprzedawców w swojej firmie. Jeśliby za-
stanowić się nad motywami, dla których ludzie tak naprawdę kupują 
i spytać klientów o to, prawdopodobnie najczęściej usłyszymy:

cena jest przystępna,

jest bardzo dobra jakość,

ten produkt spełnia moje oczekiwania,

jest mi to po prostu potrzebne,

istnieje możliwość zwrotu,

na to jest gwarancja,

mogę liczyć na dobry serwis przez dwa lata,

porównałem   już   wszystkie   oferty   konkurencyjne   i ta 

mi się najlepiej opłaca.

Powyższe   argumenty   są   logiczne,   racjonalne,   najczęściej   dobrze 
przemyślane. Nie każdego jednak klienta przekonamy argumentacją 
dotyczącą ceny, jakości czy gwarancji. Wielu klientów bowiem podej-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 13

muje decyzję o wyborze danego produktu, sprzedawcy albo sklepu 
czy firmy, kierując się czynnikami emocjonalnymi.

Ludzie nie kupują już butów tylko po to, aby mieć sucho i ciepło 
w stopy. Kupują zaś to, co pozwala im czuć się męsko, kobieco,  
silnie, oryginalnie, młodo, czarująco. Kupowanie butów stało się 
emocjonalnym przeżyciem. Nasz biznes dzisiaj to sprzedawanie 
nie tyle samych butów, co emocji.
Francis C. Rooney

Psycholog,   Dariusz  Czeranowski,   w materiałach  ADC  Psychologia 
biznesu
,   mówi,   że   można   wyróżnić   poszczególne   typy   motywacji 
emocjonalnych:

Poczucie bezpieczeństwa – ludzie wolą nabywać towary czy usłu-
gi w firmach znanych, markowych, o wyrobionej renomie na rynku. 
Powodem takich zachowań jest pewność, że takie firmy najprawdo-
podobniej będą długo istniały i nie będzie problemów w razie potrze-
by załatwienia jakiejkolwiek sprawy, gdy coś nie zadziała lub się ze-
psuje.   W   dzisiejszym   świecie   ludzie   omijają   szerokim   łukiem   tak 
zwane firmy „krzak”, które dziś są, a jutro może ich nie być. Często 
wolą więcej zapłacić, lecz mieć całkowitą pewność, że są bezpieczni. 
W szczególności dotyczy to usług finansowych, banków, towarzystw 
ubezpieczeniowych, ale również innych branż.

Kolejnym powodem na poziomie emocjonalnym jest przywiązanie 
lojalność. Jeśli klient jest zadowolony z danej marki, z obsługi, ma 
zaufanie do sprzedawcy, bardzo często można liczyć na długofalową, 
owocną współpracę.

Wśród czynników emocjonalnych należy również wymienić prestiż
Dla niektórych osób cena nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 14

chęć  posiadania   produktów   oryginalnych,   takich,   których  inni   nie 
mają.   Wiąże  się   to   również   z  chęcią  posiadania   produktów,  które 
można spotkać w grupie społecznej, z którą klient się identyfikuje. 
Zjawisko związane z prestiżem jest powszechne i można je dostrzec 
na   całym   świecie.   Dotyczy   to   przeważnie   branży   samochodowej, 
sprzętu agd, rynku nieruchomości (szczególnie jeśli chodzi o lokali-
zację obiektu) czy kosmetycznej. Często prestiż jest związany z odpo-
wiednio wysoką ceną, w zamian za wyjątkowość i oryginalność.

Moda jest także silnym motywem o podłożu emocjonalnym. Ludzie 
chcą być modnie ubrani, nosić to, co jest „na czasie”, co kreuje prze-
mysł   odzieżowy   i  co  narzucają   projektanci.   Chcą   mieć   to,   co   inni 
mają. Dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Przykładem mogą 
być chociażby  lalki  Barbie dla małych  dziewczynek  lub oryginalne 
dżinsy, znanych producentów,  noszone przez  większość społeczeń-
stwa.

Nowości i związana z tym ciekawość to również emocje. Duże zna-
czenie ma tutaj reklama – zarówno w mediach, jak i w sprzedaży bez-
pośredniej, promocja danego produktu – oddziałująca na podstawo-
we procesy poznawcze. Dlatego właśnie można zauważyć, że ludzie 
kupują mnóstwo, zupełnie niepotrzebnych im, rzeczy dla poprawy sa-
mopoczucia, które, jak powszechnie wiadomo, zależy od stanu emo-
cjonalnego.  Obserwujemy  tę prawidłowość także wtedy,  gdy chodzi 
o podstawowe  artykuły  zaspakajające  najniższe potrzeby  z piramidy 
Maslowa, takie jak żywność czy ubrania. Ludzie często kupują „nad 
program” – za dużo jedzenia, zbyt wiele ubrań, których czasem nawet 
nie zakładają na siebie. Wydają przy tym duże pieniądze, ponieważ, 
jak podaje socjolog, Jennifer Lerner, w „Psychological Science”, przy-
gnębieni nabywcy  są w stanie zapłacić wyższą cenę za dany produkt 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Dlaczego ludzie kupują?

str. 15

niż konsumenci w dobrym lub stabilnym nastroju. Najczęściej nie ma 
w tych działaniach nic logicznego i przemyślanego.

1

Decyzje o kupowaniu podejmowane są na poziomie nieświadomym 
i związanym z emocjami  w chwili  samego  kupowania.  Sprzedaż  to 
emocje (80% zakupów dokonywanych jest nie z logicznego powodu, 
ale pod wpływem emocjonalnych impulsów). Pozytywne emocje, to-
warzyszące zakupom, to wyobrażenia, pragnienia, nastrój towarzy-
szący kupowaniu, zaspokajanie swoich potrzeb oraz płynące z tego 
zadowolenie. Ludzie w supermarketach realizują swoje różne potrze-
by, chodzi nie tylko o dokonanie zakupów, można tam spotkać znajo-
mych i poznać kogoś nowego, czy pokazać się w nowych ciuchach. 
Wszystko po to, żeby poczuć się dobrze.

Każdy chce czuć się wspaniale i o tym wiedzą dobrzy sprzedawcy.

1

 L

ERNEN

 J.S., S

MALL

 D.A., L

OEWENSTEIN

 G., „Psychological Science”2004.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Zawód: sprzedawca – konieczność czy wybór?

str. 16

Zawód: sprzedawca – konieczność 

Zawód: sprzedawca – konieczność 

czy wybór?

czy wybór?

Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować 

nawet przez jeden dzień w swoim życiu.

Konfucjusz

Nie jeden raz, czytając gazety w rubryce „dam pracę” lub otwierając 
strony internetowe z ofertami zatrudnienia, widziałam, że najwięcej 
ofert pracy  jest dla przedstawicieli  handlowych,  doradców  klienta, 
konsultantów czy handlowców.  Zwał jak zwał, wiadomo, że chodzi 
o sprzedawców. Z czego to wynika? Zawód sprzedawcy jest najbar-
dziej pożądanym zawodem na świecie (oczywiście z wyjątkiem leka-
rza i prawnika, choć muszę przyznać, że osobiście znam ludzi po me-
dycynie, którzy są przedstawicielami medycznymi, czyli sprzedawca-
mi). Znam również prawników,  którzy nawet po aplikacji, zamiast 
pracować w kancelariach i mieć „ciepłą posadkę”, wolą zajmować się 
sprzedażą, bo mogą zarabiać naprawdę duże pieniądze, a przy tym 
mają nienormowany czas pracy, telefon komórkowy z nieograniczo-
ną ilością minut „do wygadania”, samochód firmowy z pełnym ba-
kiem paliwa „za free”, notebook z dostępem do Internetu – to dziś 
jest standard. Nie wspomnę już o darmowych wycieczkach do egzo-
tycznych   zakątków   świata   za   wyniki   w   sprzedaży,   czy   też   innych 
atrakcyjnych nagrodach. To wszystko jest dostępne na wyciągnięcie 
ręki. Wystarczy tylko chcieć być supersprzedawcą.

Nie sądzę, by ktokolwiek urodził się ze smykałką do handlu. Za 
to każdy z nas ma szansę zostać tym, kim zechce.
Frank Bettger

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Zawód: sprzedawca – konieczność czy wybór?

str. 17

Wystarczy tylko sobie wyobrazić, że za swoje prowizje ze sprzedaży 
handlowcy w szybkim czasie budują swoje wymarzone domy z prze-
pięknymi ogrodami, kupują samochody swoim żonom lub kochan-
kom,  wysyłają swoje dzieci  na studia zagraniczne  do prestiżowych 
uczelni, wyjeżdżają ze swoimi rodzinami na wspaniałe wakacje, gdzie 
tylko   zapragną.   Nie   musisz   być   sprzedawcą,   ale   skoro   czytasz   tę 
książkę, oznacza to, że zainteresowałeś się, jak odnieść sukces w tym 
zawodzie.   Zawód   sprzedawcy   jest   najbardziej   kreatywnym   i twór-
czym zawodem na świecie. Możesz być, kim tylko zechcesz. Możesz 
być psychoanalitykiem, gdy klient Ci się zwierza. Możesz być księgo-
wym, bo niejednokrotnie udzielasz cennych rad, w co ulokować pie-
niądze, jak obniżać koszty. Możesz być hipnotyzerem, kiedy wprowa-
dzasz w trans kupowania. Możesz być magikiem, gdyż jesteś czarują-
cy. Możesz być aktorem, ponieważ wcielasz się w różne role, w zależ-
ności   od   sytuacji.   Możesz   być   opiekunem   społecznym,   dlatego   że 
opiekujesz się swoimi klientami i dbasz o nich. Możesz, w pewnym 
sensie, być lekarzem, bo badasz potrzeby klienta, stawiasz diagnozę 
i rozwiązujesz  jego problemy.  Możesz  być  jego wiernym  przyjacie-
lem, gdy gawędzisz z klientem przy dobrym lunchu, kawie czy nawet 
whisky. Możesz także być alpinistą, bo wspinasz się po ścieżce karie-
ry na szczyt. Przypomina mi się stara anegdota powtarzana nieraz na 
szkoleniach sprzedażowych:

„Chirurg, architekt, polityk i sprzedawca sprzeczali się o to, czyj za-
wód ma najdłuższy rodowód na świecie. Chirurg, z dumą w głosie, 
odezwał się jako pierwszy:

– Bóg stworzył Ewę z żebra Adama, a to, jak domyślacie się, jest zaję-
ciem chirurga.

– No tak, ale przecież przedtem Bóg stworzył ład z chaosu, a to już 
praca dla architekta. – odparł na to architekt.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Zawód: sprzedawca – konieczność czy wybór?

str. 18

– Panowie, to już jakieś żarty. A jak myślicie, kto na początku stwo-
rzył cały ten chaos? – zdenerwował się polityk.

Wszyscy jednak na końcu spojrzeli na sprzedawcę, który uśmiechnął 
się i odrzekł:

– A komu, panowie – według was – udało się przekonać Boga, że 
cały ten interes związany ze stworzeniem świata jest opłacalny, do-
chodowy i wart zachodu?”

Tak, to prawda, praca sprzedawcy polega głównie na przekonywaniu, 
wywieraniu   wpływu   na   klientów,   utrzymywaniu   dobrych   relacji 
z nimi. Najważniejszym z warunków sukcesu w tej pracy jest po pro-
stu bardzo ją lubić, a nawet kochać – to, co się robi. W pewnej rekla-
mie telewizyjnej słyszałam kiedyś zdanie: „jeśli się tego nie kocha, to 
się tego nie sprzeda”.  Profesor psychologii  i edukacji  Mihaly  Csik-
szentmihalyi w książce Przepływ, na określenie zjawiska polegające-
go na bezgranicznym „kochaniu” swojej pracy użył nazwy flow, czyli 
„przepływ”.

2

 Praca wtedy staje się prawdziwą przyjemnością, jest fa-

scynacją, tak jak hobby, które  uprawiamy  z radością i satysfakcją, 
w sposób naturalny, a nie wymuszony. Wielu dobrych sprzedawców, 
których znam, mówi, że nie robią niczego nadzwyczajnego, po prostu 
bardzo lubią ludzi, chcą z nimi przebywać. Potrafią długo rozmawiać, 
dzielić   się  doświadczeniami,   wymieniać  poglądy.  Mają  dystans   do 
siebie, poczucie humoru oraz wiedzą, ile sami są warci. Wczuwają się 
w potrzeby klienta, dbają o prawidłowe relacje, są empatyczni, wyka-
zują   się   inicjatywą.   Często   nawet   przyjaźnią   się   z kontrahentami, 
dzielą się wiedzą i radościami. Są zaangażowani, interesują się klien-
tami, potrafią słuchać, rozumieją ich. Dobry sprzedawca potrafi za-
dawać   pytania.  Frank   Bettger   mówi:   „Najważniejszym   sekretem 
sprzedaży jest dowiedzieć  się, czego potrzebuje  klient,  a następnie 
ułatwić mu zdobycie tego”.Dobry handlowiec potrafi wczuć się w po-

2

 C

SIKSZENTMIHALYI

 M., Przepływ, Wrocław 2005.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Zawód: sprzedawca – konieczność czy wybór?

str. 19

trzeby klienta, dbać o prawidłowe relacje z nim, być empatycznym, 
pewnym siebie, inicjować zdarzenia. Czy widzisz u siebie te cechy? 
Czy lubisz ludzi? Czy lubisz sprzedawać? Czy Cię to cieszy? Bo jeśli 
nie, znajdź sobie inne zajęcie i nie czytaj tej książki, szkoda Twojego 
czasu.

„Możesz przyprowadzić konia do wodopoju, lecz nie zmusisz go, żeby 
pił” – tak samo jest z osobami zatrudniającymi się jako sprzedawcy, 
którzy pracują, nie mając entuzjazmu ani chęci do tej pracy. Robią 
to, bo muszą albo też nie mają pomysłu, co robić w swoim życiu. Ta-
kim ludziom nie wróżę sukcesu. Dlatego właśnie jest olbrzymia fluk-
tuacja w firmach zatrudniających dużo sprzedawców.  Amerykański 
psycholog, Ken Scheldon, powiedział: „Jeśli to, co robisz, nie intere-
suje Cię, nie bawi ani w to nie wierzysz, nie ma sensu stawiać sobie 
tego za cel”.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Rynek, czyli skąd się biorą klienci?

str. 20

Rynek, czyli skąd się biorą klienci?

Rynek, czyli skąd się biorą klienci?

Osoby, które pomyślnie przeszły etap rekrutacji w agencji sprzedaży 
banku M, zaraz po otrzymaniu oferty pracy i załatwieniu wszystkich 
formalności związanych z zatrudnieniem odbyły dwudniowe meryto-
ryczne szkolenie z budowania baz danych i prospectingu. Pani Ewa 
od  szkoleń,  z centrali,  monotonnym  głosem,  przechadzając  się  po 
nowoczesnej, klimatyzowanej sali szkoleniowej, odczytywała powoli 
poszczególne plansze z rzutnika. Zwracała uwagę na model Briana 
Tracy'ego (Skuteczne metody sprzedaży), który posługuje się kon-
cepcją farmy.

3

M

ETAFORA

 

FARMY

– Wyobraźcie sobie – powiedziała – że jesteście farmerami i do wa-
szych obowiązków należy uprawa roli.

Ludzie zaczęli się śmiać, bo przecież przyszli pracować w charakterze 
doradców bankowych, a nie rolników. To porównanie przynajmniej 
ożywiło grupę.

– Co zrobicie, aby osiągnąć największe zbiory? Jak zrealizujecie swo-
je cele? – pytała trenerka. – Zadanie rolnika to uprawa ziemi, przy-
gotowanie jej, siew, proces nawadniania, nawożenia, ochrony przed 
chwastami i innymi szkodliwymi czynnikami. – rozrysowała poletko 
na tablicy. –  Prospecting –  narysowała koło – to, najprościej mó-
wiąc,   sztuka  poszukiwania   rynków   zbytu;   potencjalnych   klientów. 
Musicie  wiedzieć, kogo szukacie i do jakiej grupy osób chcecie  do-

3

 Por.: T

RACY

 B., Skuteczne metody sprzedaży, Warszawa 2000.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Metafora farmy

str. 21

trzeć. Każda firma ma swój określony profil idealnego klienta. Jest to 
tak zwana segmentacja rynku. Tego typu podziału dokonują banki, 
towarzystwa ubezpieczeniowe, kredytowe, firmy budowlane, develo-
perzy, branża telekomunikacyjna i inne z kategorii dóbr usługowo-
-konsumpcyjnych. Musicie zadać sobie pytanie, kogo szukacie i kogo 
chcecie znaleźć, opierając się na polityce swojej firmy. Niektórzy pra-
codawcy od razu wskazują klientów lub też posiadają specjalne dzia-
ły   telemarketerów   odpowiedzialnych   za   tworzenie   baz   danych 
o klientach   i   skutecznie   starają   się   umawiać   spotkania   handlowe, 
jednak należy to do rzadkości. Nie zawsze jest to dobre rozwiązanie 
dla handlowca, jednak czasami wspiera jego działania. Warunkiem 
dobrej  współpracy  telemarketera  i handlowca  jest zachowana  pro-
porcja pomiędzy oczekiwaniami jednej strony a możliwościami dru-
giej i odwrotnie.

P

IERWSZE

 

PRACE

 

NA

 T

WOJEJ

 

FARMIE

– Po pierwsze musicie swój rynek przygotować. – tłumaczyła pani 
Ewa. – W tym celu opracujcie bazę teleadresową z nazwiskami, nu-
merami telefonów, zarówno stacjonarnych, jak i komórkowych, ad-
resami e-mailowymi, nazwami firm, w których pracują Wasi poten-
cjalni klienci. Musicie również, co jest bardzo ważne, znać stanowi-
ska służbowe oraz ewentualne tytuły naukowe swoich potencjalnych 
nabywców.  Im więcej  wiesz  na temat  grupy  zawodowej,  do której 
chcesz dotrzeć, tym szybciej uda Ci się sprzedać swój produkt.  Pa-
miętam…  –   przypomniała   sobie   pani   Ewa,   która   wyraźnie   na   to 
wspomnienie  się ożywiła i uśmiechnęła. – Jak raz zdarzyła mi się 
„wpadka” na spotkaniu sprzedażowym. Wyobraźcie sobie, pewnego 
dnia, na spotkaniu z profesorem nauk medycznych, użyłam zwrotu 
„panie doktorze”, zamiast „panie profesorze”. A musicie wiedzieć, że 
takie osoby są szczególnie uczulone na tytuły – zresztą słusznie. Na 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze prace na Twojej farmie

str. 22

szczęście   wszystko   skończyło   się   dobrze,   gdyż   pan   profesor,   na 
zwrot:   „panie doktorze”, stwierdził: „ale mnie pani odmłodziła” – 
obrócił to w żart. Dlatego, im więcej informacji na tym etapie zbie-
rzecie, tym lepiej – wszystko zaowocuje w przyszłości. Przygotowanie 
„Twojego pola” to także pierwszy kontakt z klientem drogą telefo-
niczną, elektroniczną, listowną, promocja waszej osoby i działalno-
ści. To również rekomendacje i referencje, które zwiększają szansę 
i czynią was tym samym wiarygodnymi w oczach klienta. W dzisiej-
szych   czasach   najlepszym   źródłem   poszukiwania   przeróżnych   baz 
jest Internet, gdzie każda szanująca się firma ma swoją stronę, a na 
niej   całą   strukturę   stanowisk   kluczowych   z   numerami   telefonów. 
Najlepiej zacząć od góry, tak jak przy ubieraniu choinki – zażartowa-
ła pani Ewa – czyli od osób decyzyjnych w firmie: prezesów, dyrekto-
rów, właścicieli. Nie ma większego sensu zawracać sobie głowy oso-
bami  na niższych  stanowiskach,  które  najczęściej  nie mają  żadnej 
władzy, a przy okazji utrudniają jeszcze nam „wejścia”. Jeśli uda Ci 
się zyskać przychylność samego szefa, wtedy cała firma jest Twoja. 
Masz co robić przez następne pół roku (jeśli jest odpowiednio duża). 
Poza tym każda okazja jest dobra do „zbierania namiarów”. Jadąc sa-
mochodem w korku ulicznym, warto rozejrzeć się za firmowymi sa-
mochodami, na których są namiary na różne firmy z numerami tele-
fonów.  Pewnego  razu  Anka,  przedstawicielka,  zupełnie  dla  żartów 
zadzwoniła ze swojej firmowej komórki do kierowcy jadącego przed 
nią samochodu, który miał przyklejone reklamy swojej działalności, 
prosząc go, żeby zatrzymał się na poboczu jezdni. Sama zdziwiła się, 
że to podziałało. Pośmiali  się, wymienili wizytówkami, a potem, już 
w innym terminie,  podpisali  umowę.  Rynek  potencjalnych  odbior-
ców Waszych usług i produktów jest wszędzie, wystarczy się rozej-
rzeć. Pani z kiosku osiedlowego, pan z warzywniaka, lekarze i pielę-
gniarki z rejonowej przychodni. Nauczyciele ze szkoły Twojego dziec-
ka.  Pani fryzjerka i kosmetyczka. Na początek jest to bardzo dobre 
rozwiązanie, bo Ty te osoby znasz i ludzie ci znają Ciebie, chociażby 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze prace na Twojej farmie

str. 23

z widzenia, a to bardzo dużo. Działa to jak prawo Pareto 80/20, we-
dług którego 20% Twoich pomysłów wygeneruje wynik 80% podpi-
sanych umów z klientami.

J

EST

 

CZAS

 

SIEWU

 

I

 

JEST

 

CZAS

 

ZBIORU

Pani Ewa najwyraźniej obudziła się po dwóch wypitych na przerwie 
kawach, ponieważ jej głos przestał być już taki monotonny. Rozdała 
skrypty z materiałami szkoleniowymi, włączyła laptop i rzutnik. Kon-
tynuowała prezentację.

–  Siew  to pierwsze kontakty z klientami poprzez rozmowy  telefo-
niczne, z propozycjami  spotkań w celu nawiązania  współpracy po-
między klientem a instytucją, w której pracujecie. Na tym etapie mu-
sicie wzbudzić w ludziach zainteresowanie propozycją pomocy w roz-
wiązaniu ich problemów uświadomionych i nieuświadomionych oraz 
wzbudzić   w   nich   pragnienie   poprawy   komfortu   życia   bądź   pracy 
wskutek skorzystania z  Waszych  usług. Muszą uznać, że warto po-
święcić Wam czas na spotkanie i rozmowę.

– Do czego służy telefon w sprzedaży?  – zadała, pierwsze  na tym 
szkoleniu,  pytanie pani Ewa. – Podobno każdy z nas potrafi i lubi 
rozmawiać przez telefon (w końcu skąd brałyby się te duże rachunki 
z TP S.A.?) – zażartowała pani Ewa. – Umawianie spotkań przez te-
lefon,   wbrew   pozorom,   to   praca   wymagająca   dużej   wprawy,   do-
świadczenia, umiejętności i, przede wszystkim, skuteczności w dzia-
łaniu. Zwłaszcza wtedy, gdy to właśnie my sami mamy podnieść słu-
chawkę telefonu i zadzwonić do zupełnie obcej osoby.

–  Kolejnym zagadnieniem jest prezentacja waszego produktu.  Zbu-
dowanie   dobrej   atmosfery,   sprzyjającej   kupowaniu.   Zbadanie   po-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Jest czas siewu i jest czas zbioru

str. 24

trzeb klienta. Nawadnianie Waszej uprawy to z kolei dostarczanie 
gwarancji, zapewnień, referencji i rekomendacji, które, niewątpliwie, 
przybliżają klienta do decyzji o zakupie. Ochrona przed chwastami 
i innymi szkodliwymi czynnikami to praca z obiekcjami, czyli wątpli-
wościami klienta, których, niestety, może być wiele oraz walka z kon-
kurencją.   A   jak   wiadomo,   konkurencja   nie   śpi.   To   także   ochrona 
przed osobami toksycznymi, które są wszystkowiedzące i często od-
radzają naszemu klientowi zawarcie transakcji. Takich osób wszędzie 
jest pełno. To mogą być ludzie z rodziny klienta, współpracownicy 
czy znajomi. Nazywamy ich w naszym języku „wujkami dobra rada” 
albo „wszystkowiedzącą wiedźmą Ple-Ple z ulicy Sezamkowej”. Naj-
lepiej sobie poradzić z takimi osobami, doprowadzając do konfronta-
cji. Często, paradoksalnie, okazuje się, że oni stają się naszymi naj-
wierniejszymi klientami.

–  Żniwa, czyli zbiór plonów. Finalizacja umowy.  Poziom  endorfin 
w waszych   mózgach   powinien   wzrosnąć!   –   głośniejszym,   bardziej 
ekspresyjnym głosem powiedziała trenerka. – Jest to bowiem uwień-
czenie Waszych poprzednich działań. Zbiory to też umiejętność zbie-
rania od  zadowolonego klienta danych następnych osób do Twojej 
bazy teleadresowej. Pamiętajcie! – zaakcentowała pani Ewa. – Zado-
wolony klient jest jak konto w banku – procentuje. Zawsze chętnie 
spotka   się   z   Wami,   wypije   kawę,  znajdzie   czas   na   rozmowę,   bez 
względu na to gdzie i dla kogo będziecie pracowali. Ponieważ klien-
towi wszystko jedno, jakiej firmy jest produkt (a jak wiadomo usługi 
czy towary poszczególnych marek na rynku w tej samej klasie i zbli-
żonej cenie, tak naprawdę, różnią się od siebie niuansami), ważne 
dla niego jest to, od kogo kupuje, jakie relacje wiążą go ze sprze-
dawcą, a nie to, skąd pochodzi towar. Przykłady można by mnożyć 
w nieskończoność. Najbardziej charakterystycznym, chyba, jest po-
równanie bankowości internetowej ze stacjonarną obsługą w oddzia-
le. Wielu klientów, pomimo bezpłatnych przelewów przez Internet, 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Jest czas siewu i jest czas zbioru

str. 25

woli płacić  co miesiąc wysoką  prowizję  w kasie  banku  czy  urzędu 
pocztowego po to tylko, by zobaczyć się i porozmawiać ze znaną od 
lat „panią Zosią” z okienka kasowego.

Po wyczerpującym dniu szkolenia  uczestnicy  poszli  do swoich  do-
mów „odrabiać” zadanie domowe, którego celem było przygotowa-
nie, z wykorzystaniem Internetu, bazy 100 klientów – z nazwiskami 
i numerami telefonów.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać pierwsza: Anna

str. 26

Postać pierwsza: Anna

Postać pierwsza: Anna

Ania,   przychodząc 
na drugą rozmowę 
rekrutacyjną,   wie-
działa,   że   rynek 
klientów   zawsze 
był,   jest   i będzie 
duży.  Bardzo   zale-
żało   jej   na   zdoby-
ciu tej posady, po-
nieważ miała rocz-
ną, prześliczną  có-
reczkę i męża, któ-

ry całkiem niedawno stracił pracę w wyniku redukcji etatów. Utrzy-
manie rodziny spoczywało teraz na jej głowie. Ania skończyła wła-
śnie zaocznie studia – zarządzanie i marketing na Akademii Ekono-
micznej w Krakowie. Zagadnienie sprzedaży znała tylko z teorii, te-
raz natomiast przyszło jej się zmierzyć z rzeczywistością i sprawdzić 
w praktyce   swoją   wiedzę.   Doskonale   znała   (notabene   krakowskie) 
powiedzenie, że „lepsze deko handlu niż kilo roboty”. Innymi słowy, 
lepiej handlować, niż pracować, np. na etacie. Dlatego właśnie posta-
nowiła   zostać   przedstawicielem   handlowym.   Musisz   się   chyba   ze 
mną zgodzić, że wszędzie chodzi o sprzedaż towarów i usług. Sprze-
dawanie   jest   szczególną   częścią   każdej   branży.   Młody   prawnik, 
otwierając kancelarię (pod warunkiem, że go na to stać oczywiście), 
musi mieć swoich klientów, aby „sprzedawać” swoją wiedzę ze znajo-
mości i interpretacji przepisów prawa. Lekarz medycyny musi mieć 
pacjentów, farmaceuta w aptece również, nie mówiąc już o bankach 
(na każdej ulicy można znaleźć ich kilka). Towarzystwa ubezpiecze-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 2: zdjęcie pochodzi z 

http://www.groszki.pl

 i jest 

własnością autora

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać pierwsza: Anna

str. 27

niowe,   olbrzymie   galerie   handlowe,   supermarkety,   małe   sklepiki 
osiedlowe,   bazarki.   Wszystkie   biura   nieruchomości,   agencje   tury-
styczne, developerzy czy dealerzy samochodowi. Nawet psychotera-
peuci. Wszyscy stosują w pewnym sensie techniki wywierania wpły-
wu, jakie są w sprzedaży, aby przekonać pacjentów do zmiany sposo-
bu myślenia i zachowania po to, by rozwiązać ich problemy. To oczy-
wiste, czy Ci się to podoba, czy nie, na co dzień jesteś konsumentem 
i sprzedawcą (nawet jeśli bezpośrednio nie zajmujesz się handlem, to 
przecież sprzedajesz swoje pomysły, idee, przekonania). Kevin Ho-
gan pisał:

„Wszyscy zamieniamy nasz czas i energię na pieniądze. Im bar-
dziej   asertywni   i   skuteczni   jesteśmy,   tym   lepiej   nam   płacą. 
A wszyscy inni robią to samo, bo każdy człowiek na tej planecie 
ma dozgonny dług wdzięczności wobec innych ludzi, ponieważ 
bez nich nie byłoby żadnych miejsc pracy.

4

Teoretycznie  każdy może zostać  sprzedawcą  i wiele  osób tak robi, 
myśląc, że bardzo łatwo osiągnąć duże pieniądze, ale dopiero gdy za-
czyna przygodę ze sprzedawaniem, napotyka pierwsze schody i wi-
dzi, że to nie takie proste. Ania jednak była pełna radości, entuzja-
zmu i dumy, gdy dowiedziała się, że dostała pierwszą w swoim życiu 
pracę w jednej z autoryzowanych agencji znanego banku. Jej koledzy 
z roku, szukając pracy, od razu chcieli zostać managerami i dyrekto-
rami. Myśleli, że, jeśli mają dyplom w kieszeni i biegle władają języ-
kiem angielskim, od razu przyjmą ich na wyższe stanowisko. W życiu 
jednak jest inaczej i nie można stale żyć złudzeniami nieadekwatny-
mi do otaczającej rzeczywistości. Ścieżka kariery w każdej firmie wie-
dzie   od   najniższego   szczebla   stanowiska,   jakim   najczęściej   jest 
przedstawiciel handlowy. Zig Ziglar, ekspert od zagadnień motywa-
cji, tak mówi o sprzedaży i karierze zawodowej: „Winda na szczyt nie 

4

  H

OGAN

  K.,  Ukryta  Perswazja. Psychologiczne taktyki wywierania wpływu,  Gliwice 

2007.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać pierwsza: Anna

str. 28

działa”.   Musisz   zdecydowanie   i   z   wysiłkiem   wspinać   się   na   górę 
o własnych siłach. Nic nie zastąpi ciężkiej, naprawdę wyczerpującej 
pracy. Najważniejsza reguła sukcesu brzmi: „To, co zrobiłeś do tej 
pory, nie wystarczy, żeby się utrzymać  tam, gdzie jesteś.”  Najpierw 
trzeba   się   nauczyć   dobrze,   profesjonalnie   sprzedawać   po   to,   żeby 
w przyszłości móc awansować i, chociażby, zarządzać zespołem, od-
działem czy regionem. Niekiedy jednak supersprzedawcy nie spraw-
dzają się w roli kierowników, pomimo bogatej wiedzy i doświadcze-
nia w tym zakresie. Anna jednak była ambitna, zdeterminowana, peł-
na nadziei, wiary i optymizmu.

Wiedziała, że, wcześniej czy później, zrealizuje swoje cele. W końcu 
znakomicie „sprzedała się” w czasie rozmów kwalifikacyjnych, a pra-
codawcy   „kupili”   ją   z   całym   inwentarzem,   chociaż   tak   naprawdę 
wszystkich   technik   sprzedaży   używała   na   poziomie   nieświadomej 
niekompetencji. Należała  do nielicznej  grupy  ludzi,  którzy  wiedzą, 
czego chcą od życia i realizują swoje cele.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 29

Pierwsze szkolenie w pracy

Pierwsze szkolenie w pracy

Co usłyszę, zapomnę. Co zobaczę, zapamiętam.

Co zrobię, zrozumiem.

Przysłowie chińskie

Przez   pierwsze 
dwa tygodnie nowi 
adepci

 

sztuki 

sprzedawania   zaj-
mowali   się   przy-
swajaniem wiedzy. 
Pierwsze   dni   to 
omówienie   pro-
duktów,   rynku, 
rozmowy  o właści-
wościach   sprzeda-

ży i korzyściach dla klienta. W drugim tygodniu zaczęły się warsztaty 
z technik sprzedaży dla początkujących. Zaplanowano również szko-
lenie z psychologii, sprzedaży, NLP oraz z umiejętności prowadzenia 
prezentacji grupowych i obsługi posprzedażnej. Anna wiedziała, że ta 
agencja banku wyznawała niepisaną zasadę, że najważniejsza jest cy-
fra i „parcie na wynik”. Jeśli masz wynik – dużo zarabiasz, awansu-
jesz, zdobywasz nagrody, uznanie i prestiż. Oczywiście firma pomaga 
osiągnąć cele, organizując warsztaty sprzedażowe, pomoc mentorów 
i coachów oraz managerów doświadczonych w branży. Wystarczy tyl-
ko chcieć i stosować się do zaleceń.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 3: zdjęcie pochodzi ze strony 

http://www.piecedopizzy.pl/ 

i jest własnością autora

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 30

Kolejne dni to warsztaty z rozmowy telefonicznej. Zadaniem uczest-
ników była praca zespołowa, polegająca na wspólnym wypracowaniu 
scenariusza rozmowy telefonicznej z klientem. Liczba kursantów – 
dziesięć osób, liczba trenerów – trzy osoby. Można powiedzieć, że 
było wesoło i kreatywnie. Szkoleniowiec zaproponował pracę w gru-
pach, tak zwaną „burzę mózgów”, padały pomysły znane z mediów: 
„dzwonię do pani/pana w bardzo nietypowej sprawie”. W końcu jed-
nak zapisano na tablicy to, co wspólnie wypracowała grupa:

1. Przede wszystkim: „uśmiechać się przez telefon”.

2. Przywitać się i przedstawić siebie oraz swoją firmę.

3. Ujawnić   cel   rozmowy   oraz   intencje,   w   jakich   się 
dzwoni.

4. Zaproponować spotkanie w dogodnym dla klienta ter-
minie.

5. Podziękować, potwierdzić daty, miejsca i godziny spo-
tkania, podać numer swojego telefonu (na wypadek gdy-
by coś klientowi wypadło i nie mógł się z nami spotkać 
w tym terminie).

Potem uczestnicy ćwiczyli „scenki” po to, aby lepiej przygotować się 
do codziennych obowiązków. Niektóre osoby miały obiekcje, twier-
dząc, że ćwiczenia i scenki są sztuczne, bo wszyscy wiedzą, że to gra 
i że w rzeczywistości jest inaczej. „Czy można nauczyć się z nich cze-
goś praktycznego?” – pytali. Prowadzący wyjaśnił, że podczas odgry-
wania rzeczywistych sytuacji, dzięki zdolności człowieka do wcielania 
się w różne role (a zdolność ta wcale nie zanika wraz z końcem dzie-
ciństwa), emocje i reakcje szybko stają się bardzo podobne do praw-
dziwych  sytuacji  w życiu codziennym.  Wytrenowane  w ten sposób 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 31

zachowania łatwo potem przenosić do rzeczywistości. Podobnie jest 
z aktorami, którzy mają wiele prób przed premierą w teatrze, czy pił-
karzami, którzy wytrwale biegają po boisku przed ważnym meczem. 
Na   początek   trener   zaproponował   wykonanie   telefonu   do   firmy 
w celu umówienia się z prezesem, ponieważ od niego zależy wszyst-
ko. Jak wiadomo,  każdy szanujący się prezes ma swoją asystentkę 
lub   sekretarkę,   która   łączy   rozmowy   i   to   od   niej,   tak   naprawdę, 
wszystko   zależy.   Należy   się   z   nią   „zaprzyjaźnić”,   a   czasami   nawet 
umówić na spotkanie. Jest prawą ręką szefa, a jej zadaniem jest fil-
trowanie połączeń i decydowanie, kogo należy spławić, a kogo prze-
łączyć. Szef ma do niej pełne zaufanie. Jest szarą eminencją. Dobrze 
jest wiedzieć, jak ma na imię, zresztą to bardzo proste, ponieważ gdy 
tylko  podnosi  słuchawkę,  przedstawia  się. Wystarczy  uważnie  słu-
chać i zapamiętać. Przykładowo mówimy:

– Pani Krysiu, czy zechciałaby mi pani pomóc? Mam na-
stępującą   sprawę.   Widzi   pani,   mój   szef   wydelegował 
mnie do obsługi Państwa firmy. Specjalnie dla was przy-
gotowaliśmy niezwykle korzystną propozycję współpra-
cy. Czy zechciałaby  pani  poświęcić  mi dziesięć  minut? 
Chciałabym na pani ręce złożyć ofertę i zapytać, co pani 
na ten temat myśli. Czy mogę przyjść jutro około połu-
dnia?

Ania ćwiczyła z Tomkiem; na początku ona grała rolę reprezentanta 
firmy, a Tomek klienta. Wyglądało to mniej więcej tak:

– Dzień dobry, czy rozmawiam z panem prezesem Zdzi-
sławem Malinowskim?

– Tak.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 32

– Witam bardzo serdecznie. Nazywam się Anna Głowac-
ka, jestem doradcą w departamencie produktów banko-
wych  przygotowanych   specjalnie   dla   prezesów   dużych 
firm. Dzwonię do pana, ponieważ zależałoby mi na spo-
tkaniu z panem.

– Tak, ale nie rozumiem, o co chodzi?

– Widzi  pan,  dla banku,  w którym pracuję,  niezwykle 
ważna jest opinia osób takich jak pan na temat oferty, 
jaką przygotowaliśmy.

– Proszę mi powiedzieć konkretnie, o co chodzi, jestem 
bardzo zajęty i mam mało czasu!

– Spotkanie nasze będzie polegało na porozmawianiu na 
temat potencjalnej współpracy pomiędzy panem a ban-
kiem. Czy w takim razie zgodzi się pan spotkać ze mną 
we wtorek o 12:00 lub w czwartek o 9:00?

(Ważne!  W   tym   zdaniu   mamy  supozycję,   że   „pan 
chciałby  się ze mną spotkać”.  Należy podać dwa al-
ternatywne terminy po to, żeby klient nie myślał o tym, 
czy w ogóle się spotkać – tylko, aby zastanawiał się, 
kiedy ma czas.
)

– Który termin panu bardziej odpowiada?

– Może pani przyjść w czwartek o 9:00, zapraszam!

– Bardzo dziękuję, a zatem u pana w firmie, w czwartek. 
Czy mogę liczyć na telefon, w razie gdyby coś panu wy-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 33

padło i nie  moglibyśmy się spotkać w umówionym ter-
minie?

– Proszę podać swój numer mojej asystentce.

(Ważne! Oszczędzasz swój czas. Gdyby klient nie miał 
do Ciebie numeru telefonu, mogłoby się okazać, że stra-
ciłeś dwie godziny w korkach na dojazd i nic nie zała-
twiłeś, bo prezes nie wiedział, do kogo oddzwonić, aby 
przesunąć   spotkanie   w   przypadku,   gdy   akurat   coś 
ważnego mu wypadło.
)

– Dziękuję i do zobaczenia.

Na koniec warsztatów zadaniem wszystkich uczestników było umó-
wić się z realnym klientem przez telefon, z włączoną opcją głośnomó-
wiącą. Zaczęły się schody. Okazało się, że nie jest to takie proste, jak 
by   się   mogło   wydawać.   Po   kilku   nieudanych   próbach   umówienia 
spotkania trener udzielił kilku informacji zwrotnych, co było powie-
dziane dobrze, a nad czym należy jeszcze popracować. Niektórzy po-
czuli lęk przed odrzuceniem, zupełnie niepotrzebnie. Trenerzy mówi-
li cierpliwie o naturalnych procesach związanych z telefonowaniem. 
Jacek udzielił kilku ważnych porad, jak sobie z tym radzić. Mówił 
o powodach lęku przed dzwonieniem, takich jak: możliwość odrzuce-
nia przez klienta (wtedy, kiedy klient mówi „nie” lub rzuca słuchaw-
ką), możliwość trafienia na „nietypowego” klienta, który może zada-
wać nieprzewidywalne pytania. Do tzw. trudnych klientów zaliczyć 
można także tych, którzy mogli mieć niemiłe doświadczenia z naszą 
firmą. Lęk wynikać może również z niskiego poczucia własnej warto-
ści, z niepewności, czy wiemy dostatecznie dużo, czy potrafimy odpo-
wiedzieć na  wszystkie pytania, czy wreszcie potrafimy umówić spo-
tkanie handlowe.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 34

– Strach powoduje – tłumaczył trener – że doradcy robią wszystko, 
żeby tylko nie dzwonić do klientów, odkładają telefonowanie na póź-
niej. Należy jednak pamiętać, że nawet gdy klient jest zdenerwowa-
ny, opryskliwy czy niegrzeczny, to tak naprawdę to on ma problem, 
a nie my. Dlatego, gdy klient mówi: „nie”, należy pamiętać, żeby nie 
brać tego do siebie. Jak powiedział Sartre:

„Ważne jest nie to, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobi-
łem z tym, co ze mną zrobiono.”

Frustracja może pojawić się, gdy nie przygotowaliśmy w sposób sta-
ranny swojej bazy teleadresowej i kontaktujemy się z osobami, z któ-
rymi nie warto się kontaktować, telefony są nieaktualne, nieumiejęt-
nie rozmawiamy, narzucamy się rozmówcy, nie słuchamy tego, co do 
nas mówi potencjalny klient, wymuszamy to, czego od nas nie chce, 
nie  pytamy,   czy  to   jest   dla   niego   stosowny   czas  na  rozmowę,   czy 
w końcu – grzech śmiertelny – przerywamy  wypowiedź rozmówcy. 
Uczestnicy   szkolenia   pracowali   nadal   wytrwale   nad   skutecznością 
rozmów telefonicznych. Priorytetem był wynik. Pracowali w systemie 
zadaniowego  czasu  pracy.  Tak   naprawdę  liczył   się   efekt  końcowy, 
czyli liczba efektywnie umówionych spotkań, a w przyszłości – pod-
pisanych kontraktów. Ania robiła mnóstwo notatek: jak, co i kiedy 
powiedzieć. Dowiedziała się, jak ważne jest brzmienie głosu w słu-
chawce,   tempo   mówienia,   mówienie   stylistycznie   i   gramatycznie 
zgodne z regułami języka polskiego. Najważniejszą rzeczą jednak jest 
traktowanie każdego rozmówcy w sposób indywidualny. Należy do-
stosować tempo mówienia, słownictwo i odpowiedzi na ewentualne 
pytania   do  rozmówcy.   Dowiedziała   się,   że   błędem   jest   bezmyślne 
i automatyczne czytanie z kartki lub monitora komputera przygoto-
wanej wcześniej formułki. Niektórym na sali zaczęło brakować cier-
pliwości po nieudanych próbach i braku efektów  pracy. Anna przy-
pomniała sobie znane zdanie wypowiedziane  przez  Margaret That-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 35

cher:  „Jestem   wyjątkowo   cierpliwa,   pod   jednym   warunkiem:   że 
w końcu wyjdzie na moje.”

Trener Jacek w końcu powiedział przełomowe zdanie:

– Wyobraźcie sobie, że to właśnie wy jesteście klientami, że codzien-
nie w domu i w pracy odbieracie mnóstwo telefonów od rozmaitych 
firm   czy   instytucji.   Co   chcielibyście   usłyszeć,   żeby   nie   rzucić   słu-
chawką z rozdrażnienia? W jaki sposób może was zainteresować do-
radca,  abyście  chcieli  porozmawiać  z nim  i poświęcić  mu  czas  na 
spotkanie? Co sprawi, że klienci, spośród kilkunastu telefonów, jakie 
otrzymują, zechcą umówić się z wami, a inne zignorują? Od jakich 
czynników   to   zależy?   W   końcu   nawiązanie   pierwszego   kontaktu 
z klientem jest w sprzedaży rzeczą podstawową.

Jacek rozdał grupie skrypty, aby przybliżyć ten mechanizm i empa-
tyczne podejście do klienta. Nie ma co się dziwić, że klienci „rzucają” 
słuchawką telefonu, gdy po raz setny słyszą to samo i ich mózgi se-
lektywnie  odrzucają  wszystkie  te „śmieci  informacyjne”.  Rozmowa 
telefoniczna powinna być inna niż wszystkie, czasami nawet trochę 
kontrowersyjna, lecz w granicach tolerancji i dobrego smaku. Pamię-
tam, jak jedna z moich koleżanek z pracy na pytanie klienta: „skąd 
ma pani mój numer telefonu?”, z humorem powiedziała, że z „szafy 
Lesiaka”, co wprawiło klienta w dobry nastrój i chętnie umówił się 
z inteligentną i dowcipną przedstawicielką.

Joasia po tak dużej, jak na kilka dni szkolenia, dawce wiedzy oraz po 
intensywnym treningu telefonicznym, poczuła się zmęczona. Sukce-
sem niewątpliwie było to, że znalazła się w nielicznej grupie osób, 
którym udało się umówić kilka spotkań handlowych. Pozostałe osoby 
były zniesmaczone niepowodzeniami. Tak to jest, że początki bywają 
trudne. Ania, za radą szkoleniowców, podczas sesji telefonicznej pro-
ponowała  swoim klientom  terminy  odległe,  nawet  o 3-4 miesiące. 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pierwsze szkolenie w pracy

str. 36

Wiedziała z własnego doświadczenia,  że, kiedy  coś ma się zdarzyć 
w bliżej nieokreślonej przyszłości, łatwiej się na to zgodzić. Pamięta-
ła, jak kiedyś była na prezentacji garnków „Zepter” i spodobał jej się 
uroczy serwis do kawy z tacką ze stali nierdzewnej, który otrzymała 
gospodyni spotkania. Prezenterka powiedziała Ani, że może ona do-
stać gratis od firmy dokładnie taki sam, jeżeli pozwoli na zrobienie 
prezentacji  u siebie w domu i, oczywiście, zaprosi kilku przyjaciół. 
Pani prowadząca zapytała grzecznie, czy może to być dopiero za pół 
roku, ponieważ jest już zajęta i wcześniej nie ma wolnych terminów. 
Anka bez wahania się zgodziła. Gorzej było wówczas, gdy termin pre-
zentacji zaczął się nieubłaganie zbliżać, a nikogo jeszcze nie zaprosiła 
z powodu braku czasu. Nie było jej to również na rękę. Wyraziła jed-
nak zgodę i obiecała przy świadkach, więc konsekwentnie poświęciła 
całe popołudnie na telefonowanie do znajomych, by zaprosić ich do 

siebie. Większe jest praw-
dopodobieństwo, że klient 
przyjmie   propozycję  spo-
tkania,  jeżeli jest ono od-
dalone   w   czasie.   Dzięki 
temu,  banalnie  prostemu, 
zabiegowi   Anka   zapełniła 
sobie kalendarz na następ-
ne pół roku naprzód.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 4: zdjęcie pochodzi z 

www.groszki.pl

 i jest 

własnością autorów.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać druga: Tomasz

str. 37

Postać druga: Tomasz

Postać druga: Tomasz

Kolejny   dzień   warsztatów   zaczął 
się punktualnie o 9:00 rano. Każ-
dy   znał   przecież   agendę   szkole-
nia.   Najwcześniej   przyszedł   To-
mek. Zdążył wypić poranną czar-
ną  kawę  bez  cukru,  przegryzając 
ją   kruchym   ciasteczkiem,   które 
leżało   na   tacy   obok   ekspresu 
przygotowanego   specjalnie   dla 
uczestników   szkolenia.   Tomasz 
miał   już   doświadczenie   zawodo-
we;   przez   rok   pracował   w towa-
rzystwie   ubezpieczeniowym   i do-

skonale wiedział, na czym ta praca polega. Wydawało mu się, że jeśli 
zmieni branżę i produkty finansowe, wtedy sprawy mogą potoczyć 
się   inaczej,   korzystniej   dla   niego,   zwłaszcza   że   w   ostatnim   czasie 
kiepsko działo się w tym sektorze rynku. Tomka trochę denerwowało 
to,  że  po  raz  kolejny  musi  uczestniczyć  w warsztatach  sprzedażo-
wych. Odbywał przecież cykl szkoleń przed rokiem, robiąc licencję 
KNF

5

. Znał standardy rozmowy telefonicznej i handlowej. Szanował 

jednak   procedury   nowego   pracodawcy.   Poza   tym   znał   zasadę,   że 
warto być na szkoleniu, chociażby dla jednego zdania tam usłyszane-
go. Tomek postanowił zrobić karierę w sprzedaży, ponieważ znał re-
alia rynkowe ludzi takich jak on. Był na czwartym roku socjologii, na 
Uniwersytecie   Jagiellońskim.   Potrzebował   pieniędzy.   Pochodził 
z małej   podkarpackiej   miejscowości,   wynajmował   wraz   z   kolegą 
z roku mieszkanie w Krakowie, gdzie czynsze, jak wiadomo, są jak na 

5

 KNF – Komisja Nadzoru Finansowego.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 5: zdjęcie pochodzi ze strony 

www.centrumszkoleniowe.eu

 i jest 

własnością autora

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać druga: Tomasz

str. 38

Manhattanie.  Miał  wybór: urlop dziekański  i wyjazd do Anglii, do 
pracy w charakterze barmana, praca w McDonald’s lub prestiżowa 
praca w agencji banku, gdzie ma do dyspozycji samochód służbowy, 
telefon komórkowy, nowoczesne biuro, opiekę medyczną oraz bez-
płatne wejścia na basen i siłownię w ramach pakietu motywacyjnego 
pracowników.

Na początku sesji trener opowiedział o autentycznych wydarzeniach 
świadczących   o nieumiejętności   rozmów   przez   telefon   z  klientami 
i niekompetencji   pracowników.   Przytoczył   przykład   pani   Halinki, 
a grupa analizowała studium przypadku.

H

ISTORIA

 

PANI

 H

ALINKI

Bohaterką   historii   jest   pani   Ha-
linka,   która,   po   wypadku   sa-
mochodowym,   zgłosiła   szkodę 
w swojej   firmie   ubezpieczenio-
wej. Pani Halina jechała jak zwy-
kle   rano   do   pracy   swoją   toyotą 
avensis, rocznik 2004. Samochód 
należał   kiedyś   do   ojca   obecnej 
właścicielki i stanowił jedyną pa-
miątkę, jaka pozostała pani Hali-
nie   po   jego   śmierci.   Był   piękny, 
słoneczny, sierpniowy poranek – 

żadnych problemów z widocznością. Pani Halinka, zgodnie z przepi-
sami  kodeksu  drogowego,  zatrzymała  się  przed  znakiem  S

TOP

, gdy 

nagle została dosłownie „wyrzucona” z siedzenia kierowcy, pomimo 
zapięcia pasów bezpieczeństwa. Jadący za nią samochód nie zatrzy-
mał się i uderzył z dużą siłą w tył toyoty. Pani Halince, nie licząc lek-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 6: Zdjęcie pochodzi ze strony 

www.profes.com.pl

 i jest własnością autora.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Historia pani Halinki

str. 39

kiego szoku i drobnego urazu szyi, nic na szczęście się nie stało. Kie-
rowca drugiego auta przeprosił ją i przyznał, że spowodował wypa-
dek   z własnej   winy,   co   potwierdzili   policjanci.   Niestety   toyota   nie 
nadawała   się   do   dalszej   jazdy   i została   odholowana   do   warsztatu. 
Jeszcze   tego   samego   dnia   pani   Halinka   szukała   w   swojej   polisie 
ubezpieczeniowej   formularza   zgłoszenia   szkody   komunikacyjnej, 
jednak nie mogła go nigdzie znaleźć. Nie mogła również zrozumieć 
prawniczego języka polisy, zadzwoniła więc do swojego towarzystwa 
ubezpieczeniowego.  Po dłuższej  chwili  zgłosił  się operator  centrali 
i poprosił klientkę, aby przedstawiła swój problem. Gdy powiedziała 
wszystko, łącznie z tym, że samochód był jedyną pamiątką po zmar-
łym   ojcu,   operator   połączył   ją   ze   specjalistą   do   spraw   likwidacji 
szkód. Ten poprosił panią Halinę o numer polisy, adres i inne ważne 
informacje, po czym przełączył ją do kolejnego specjalisty, który po-
nownie zapytał o te same dane, a następnie poinformował, że powin-
na złożyć formularz zgłoszenia szkody pojazdu. Ponieważ nie dyspo-
nowała takim formularzem, została przełączona do następnego spe-
cjalisty, któremu powiedziała, że samochodu potrzebuje przecież do 
pracy. W odpowiedzi usłyszała tylko, że, zanim będzie można cokol-
wiek zrobić, trzeba bezwzględnie wypełnić formularz, taka jest pro-
cedura,   nic  się   na  to   nie   poradzi.   Kilka  dni   później   pani   Halinka 
otrzymała wreszcie wysłany pocztą formularz, który wypełniła i ode-
słała.   Następnego   dnia   zatelefonowała   do   firmy   ubezpieczeniowej. 
Odczekała dwadzieścia dwa sygnały, zanim ktoś się zgłosił, po czym 
cierpliwie i dokładnie objaśniła swój problem najpierw operatorowi, 
a następnie   specjaliście   do   spraw   likwidacji   szkód,   po   raz   kolejny 
podkreślając, że samochód jest jej bardzo potrzebny ze względu na 
konieczność dojazdu do pracy. Dowiedziała się jednak, że pojazd zo-
stał spisany  na straty. Nazajutrz  odebrała telefon od agenta,  który 
poinformował ją, że w ciągu godziny musi zabrać swoje rzeczy z sa-
mochodu. Warsztat, do którego odholowano samochód, był oddalo-
ny o godzinę jazdy samochodem, a ona nie miała nawet czym doje-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Historia pani Halinki

str. 40

chać. Bezczelny agent powiedział, że to jej problem i jeżeli nie zdąży 
zabrać   swoich   rzeczy,   po   prostu   je   straci.   Halinka   pojechała   do 
warsztatu taksówką. Taksówkarz doradził, aby zwróciła się do ubez-
pieczyciela  o samochód  zastępczy.  Po  czterech  uciążliwych rozmo-
wach z agentem w końcu wywalczyła auto tymczasowe. Trzy dni póź-
niej Halinka ponownie zadzwoniła do firmy ubezpieczeniowej. Tym 
razem, po odczekaniu 13 minut i trzydziestu sygnałów oraz trzykrot-
nym przerwaniu rozmowy, dowiedziała się, że wartość jej auta osza-
cowano na 10 000 zł. Pani Halina nie mogła tego zaakceptować, po-
nieważ wartość rynkowa tego rocznika jest  znacznie wyższa. Agent 
stwierdził   stanowczo,   że   nie   ma  wyboru   i powinna   przyjąć   kwotę 
oszacowaną oraz zwrócić samochód zastępczy. Pani Halina skontak-
towała się z niezależnym licencjonowanym rzeczoznawcą, który wy-
cenił toyotę na 30 000 zł. Potem zwróciła się do adwokata, aby po-
rozmawiał z ubezpieczycielem. Spór nadal trwa. W samym środku tej 
historii   Pani   Halinka   otrzymała   list   od   firmy   ubezpieczeniowej, 
o który wcale nie prosiła, a potem serię natrętnych telefonów. Agent 
mówił: „Jest pani naszą najlepszą klientką, jeżeli wykupi pani u nas 
polisę,  będzie  pani  zawsze  traktowana  jak najważniejsza  osoba  na 
świecie.”

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 41

Szkolenie z technik sprzedaży

Szkolenie z technik sprzedaży

Trener Jacek rozpoczął w tym dniu od ulubionego powiedzenia han-
dlowców,   co   zbudowało   dobrą   atmosferę:   „Istnieją  trzy   techniki 
sprzedaży  –  sprzedaż  skoncentrowana  na kliencie, sprzedaż  skon-
centrowana na produkcie oraz sprzedaż skoncentrowana na sprzeda-
jącym. Pierwsza technika przynosi stały zysk, druga chwilowy zysk, 
a za trzecią możesz tylko dostać w pysk.” Zasugerował tym samym 
orientację na klienta.

Porównywał działania handlowców do pracy lekarza, powołując się 
na Briana Tracy'ego.

6

  Doktor nie może wystawić recepty, jeśli naj-

pierw nie postawi trafnej diagnozy oraz na wstępie nie zbada pacjen-
ta. W tym przypadku  nawiązanie  kontaktu  z klientem  to badanie, 
a rozpoznanie problemu i potrzeb klienta to trafna diagnoza. Prezen-
tacja rozwiązania natomiast to wystawienie recepty. Bywają jednak 
pacjenci, którzy nie chcą się „leczyć”, wówczas należy poczekać, aż 
sami do tego dojrzeją.

Trener, kontynuując szkolenie, zwracał uwagę na etapy przygotowa-
nia się do rozmowy z klientem oraz na nastawienie handlowca. Mó-
wił o tym, że powodzenie w sprzedaży zależy w dużej mierze od po-
ziomu i rodzaju energii psychicznej pracowników. Zwracał uwagę na 
osoby o życzliwym nastawieniu do innych osób, które spotykają się 
najczęściej  z równie  pozytywną  reakcją  swoich  rozmówców.  Entu-
zjazm i optymizm są, jak powiedział Jacek, zaraźliwe. Mówił, żeby 
nie przejmować  się, jeśli zdarzają  się  dni,  gdy  czujemy  się  gorzej. 
Apelował o podjęcie wysiłku i pozytywne myślenie, ponieważ ta tech-

6

 T

RACY

Skuteczne…, op. cit.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 42

nika zwiększa energię, a tym samym wpływa na poprawę naszego sa-
mopoczucia.

– Jeśli uda nam się przekonać samych siebie, że czujemy się lepiej, 
może w efekcie przynieść to znakomite rezultaty – kontynuował. – 
Doradcom   nie   wolno,   pod   żadnym   pozorem,   przejmować   się   od-
mownymi reakcjami klientów. Niepowodzenia nie mogą obniżyć po-
ziomu energii.  Jeśli na którymkolwiek  etapie sprzedaży poczujecie 
się odrzuceni i sfrustrowani, będzie to dowód, że macie złe nastawie-
nie i to właśnie to powoduje wasze niepowodzenia – tłumaczył. Do-
dał   jeszcze   jedną,   niezwykle   ważną,   rzecz.   –   Najlepsi   handlowcy 
mają wysokie poczucie własnej wartości, co pozwala im lepiej i wię-
cej sprzedawać. Wierzą w siebie i w to, co robią. Każdy, kto darzy 
sympatią siebie samego, jest postrzegany przez otoczenie pozytyw-
nie.

Następnie grupa wspólnie wypracowała rodzaje zachowań odpowia-
dające różnym typom postaw, zarówno sprzedawców, jak i klientów. 
Wszystko zapisano na tablicy:

1.Agresywność  – dążenie do zwycięstwa kosztem in-
nych, ignorowanie ich praw, wrogie nastawienie do oto-
czenia.

2.Uległość  – unikanie konfliktów, które notabene po-
zostają   nierozwiązane.   Ponadto   ceną   jest   utrata   wła-
snych korzyści, obwinianie się, nierespektowanie swoich 
praw.

3.Asertywność  – umiejętność obrony własnych praw, 
respektowanie praw innych, szukanie rozwiązań dla obu 
stron, równowaga emocjonalna.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 43

Po przerwie  kawowej  wypracowano  standard  rozmowy  handlowej, 
ćwiczono scenki. Tomek wcielił się w postać klienta – właściciela nie-
dużej firmy zatrudniającej piętnaście osób, a Łukasz – w postać han-
dlowca. Panowie odgrywali swoje role na środku salki szkoleniowej, 
a w tym czasie  kursanci  obserwowali  scenkę  ze skupieniem  i robili 
notatki. Jacek zwrócił szczególną uwagę na kardynalne błędy popeł-
niane przez sprzedawców,  którzy, wchodząc na spotkanie,  od razu 
przystępują do prezentacji produktu czy usługi. Prowadzą długi mo-
nolog, mało interesujący dla klienta, a potem dziwią się, że nic nie 
zdołali sprzedać. Trener poinformował wszystkich, jak bardzo ważna 
jest umiejętność słuchania klienta i zadawanie pytań otwartych, za-
czynających się słowami: „jak”, „co”, „kiedy”, „gdzie”.

– Dzień dobry! Witam pana, panie Tomaszu! Nazywam 
się Łukasz Nowakowski. Pamięta pan, byliśmy umówie-
ni na dziś, dzwoniłem do pana trzy dni temu.

– Tak, pamiętam, niech pan siada. Co tam pan dla mnie 
ma? Proszę mówić, ja słucham.

– Panie Tomaszu,  pozwoli  pan, że, zanim przejdziemy 
do   prezentacji   przygotowanej   dla   pana   propozycji 
współpracy (kontrakt, umowa dotycząca przyzwolenia 
na zadawanie pytań zawarta z klientem
), zadam panu 
kilka pytań, ponieważ (tu ważne! – intencja) nie wiem, 
co szczególnie mogłoby pana zainteresować, a moja fir-
ma ma tak bogaty asortyment produktów, że musiałbym 
tu siedzieć u pana tydzień, opowiadając o tym wszyst-
kim, a ja szanuję pana czas, bo wiem, że jest pan czło-
wiekiem   biznesu.   (Ważne!   Należy   pamiętać,   że   kto 
pyta, ten kontroluje rozmowę. Jeżeli nie wiemy, o co 
pytać klienta, oznacza to, że nie znamy jego potrzeb. 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 44

Na  wszelkie pytania  ze strony klienta odpowiadamy 
wolno i po kilku sekundach

.

)

– Zgoda, niech pan pyta.

(Ważne!   Rozmowę   zaczynamy   od   pytań   otwartych. 
Wraz z poznawaniem potrzeb klienta, zawęża się ilość 
możliwych rozwiązań prowadzonych negocjacji.
)

– Co pan sądzi, panie Tomaszu, na temat obecnej sytu-
acji   na   rynkach   finansowych?   (Jeśli   akurat   jesteśmy 
z banku lub firmy ubezpieczeniowej.
)

– No cóż, sytuacja nie wygląda zbyt różowo, ludzie tracą 
zaufanie do instytucji finansowych, wycofują pieniądze 
z funduszy inwestycyjnych i lokat, mają problemy z uzy-
skaniem kredytów. Szczerze mówiąc, nie podoba mi się 
obecny stan rzeczy.

– Jak pan sądzi, co można z tym zrobić, czy jest na to ja-
kiś sposób?

–   O  tak,   oczywiście,   można   uzbroić   się   w   cierpliwość 
i przeczekać   ten   okres.   Można   inwestować   w   ziemię 
i nieruchomości. Chociaż wie pan co? Wielu moich zna-
jomych   teraz   trzyma   pieniądze   „w   skarpecie”,   moim 
zdaniem to bez sensu. Przecież mając większą gotówkę, 
można  zdywersyfikować  ryzyko  i założyć  lokaty  w róż-
nych bankach, wtedy jest gwarancja, że się nie straci.

–  Proszę powiedzieć mi, co takiego  szczególnego powi-
nien posiadać bank w swojej ofercie, aby mógł pana za-
dowolić?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 45

– Ha, ha, no cóż… powinien dawać pieniądze, nie żąda-
jąc ich zwrotu, oczywiście to był żart, ale wie pan, uru-
chomiła mi się wyobraźnia. Bank powinien być przyja-
zny dla klienta, powinien spełniać jego oczekiwania, po-
winien być zarówno nowoczesny (dostęp do Internetu, 
całodobowej infolinii), jak i bazujący na tradycjach. Po-
winien   łatwo   udzielać   kredytów   swoim   wiarygodnym 
klientom, jak również na dogodnych warunkach depo-
nować  pieniądze.  Ważną  rzeczą  jest  dla mnie  również 
kompetentna obsługa.

– Panie Tomaszu, chyba wiem, jak panu mogę pomóc 
i sprostać pana oczekiwaniom. Rozumiem, że szuka pan 
banku z dostępem do Internetu, infolinii, w którym z ła-
twością uzyska pan produkty kredytowe oraz stosunko-
wo wysokie oprocentowanie lokat, czy tak? Chciałby pan 
również być profesjonalnie obsługiwany?

– Tak, o to właśnie mi chodzi.

– W takim razie chciałbym pokazać panu naszą propo-
zycję.

(Ważne!   Prezentując   ofertę,   wykorzystujemy   sche-
mat: „cecha – zaleta – dowód – przykład”. Należy 
pamiętać, iż często same parametry klientowi nie mu-
szą niczego mówić. Oczywiście, o cenie wspominamy 
na   końcu,   gdy   wzbudzimy   u   klienta   odpowiedni   po-
ziom pożądania wobec oferowanego dobra.
)

– Panie Tomku, nasze konto tak jest skonstruowane, że 
ma pan możliwość korzystania z debetu, a nadwyżki fi-
nansowe   są   oprocentowane   z   korzyścią   dla   pana   (ce-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 46

cha), poza tym ma pan całodobowy dostęp do infolinii 
i Internetu   (zaleta),   proszę,   może   zademonstruję   na 
wersji demo (dowód). Dzięki temu może pan zarządzać 
swoimi   pieniędzmi,   gdziekolwiek   pan   przebywa. 
W domu,   w   pracy   czy   na   zagranicznych   wakacjach 
(przykład) – zawsze i wszędzie ma pan całodobowy do-
stęp do gotówki poprzez sieć bezpłatnych bankomatów, 
a także, w razie nagłych wypadków, kartę kredytową wy-
dawaną bezpłatnie do rachunku.  Jak się to panu podo-
ba?

– Nie ukrywam,  że brzmi  to interesująco,  ale sam nie 
wiem. Hm… No cóż, pewnie założenie u Państwa konta 
jest bardzo drogie… (obiekcja klienta). Poza tym ja mam 
już dwa rachunki: prywatny i na firmę. To mi chyba zu-
pełnie wystarczy, sam pan rozumie. Muszę się nad tym 
zastanowić.

– Panie Tomaszu, pozwoli pan, że opowiem panu pewną 
anegdotę:  Otóż, pewnego dnia młoda kobieta poszła do 
wróżki,   ponieważ   bardzo   chciała   poznać   swoją   przy-
szłość.   Wróżka   była   trochę   nietypowa,   bo   miała   dwie 
szklane  kule.  Wróżka  rzekła  do kobiety:  „W pierwszej 
szklanej   kuli   widzę,   jak   idziesz   brzegiem   morza,   jest 
piękny  słoneczny   dzień,   za   tobą   idzie   lokaj  i   niesie   ci 
szampana, truskawki i kawior, ubrana jesteś w przepięk-
ną   powiewną   suknię,   na   podjeździe   zaparkowany   jest 
twój  jaguar,  a ty jesteś  wesoła  i szczęśliwa.  W drugiej 
szklanej kuli widzę, jak idziesz zgarbiona błotnistą ścież-
ką, ubrana w stare łachmany, wieje wiatr, pada deszcz 
i jest przeraźliwie  zimno.  Płaczesz,  jesteś  nieszczęśliwa 
i głodna. Którą zatem przyszłość wybierasz?” – zapytała 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 47

wróżka. Na to młoda kobieta: „To ja się jeszcze zastano-
wię…

7

– Ha, ha, ha! Dobry kawał! Pan potrafi na wszystko zna-
leźć gotową  odpowiedź!  A właściwie  ile może  mnie to 
kosztować? (zainteresowanie klienta)

– Koszt założenia rachunku to, w przypadku konta VIP, 
50 zł i comiesięcznie 30 zł.

– To kosztowna sprawa. (obiekcja)

– Czy dobrze pana rozumiem? Uważa pan, że nasze kon-
to zbyt wiele kosztuje? (parafraza)

– Właśnie to miałem na myśli.

– Tak, zdaję sobie z tego sprawę, że to kosztuje, ale pro-
szę zauważyć, że nasze usługi w pełni zasługują na swoją 
cenę dzięki nowoczesnym rozwiązaniom i wygodzie.

–   Mimo   to   nadal   twierdzę,   że   cena   jest   za   wysoka. 
(obiekcja)

–  Biorąc pod uwagę ceny, jakie kształtują  się w chwili 
obecnej   na   rynku,   jeżeli   chodzi   o   obsługę   rachunków 
osobistych i firmowych tej klasy, cena przez nas ofero-
wana jest dość korzystna. Poza tym mamy poza kontami 
VIP o wiele tańsze, lecz mniej prestiżowe konta dla mi-
kroprzedsiębiorców   za   10 zł   miesięcznie   (dwie   różne 
propozycje   w   odpowiedzi   na   obiekcje   klienta
).   Panie 

7

 Autor nieznany.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 48

Tomaszu, którą zatem opcję pan wybiera? Wybór należy 
do pana, to pan decyduje. (dwa rozwiązania)

– Muszę się jeszcze zastanowić.

–   Nad   czym   szczególnie   chciałby   się   pan   zastanowić? 
(dopytanie o szczegóły)

– Muszę to przedyskutować z żoną.

– Co  sprawia,  że dla  pana  jest  tak  ważna  konsultacja 
z żoną? (dopytanie o przyczynę)

– Pewnie ona też musi coś podpisać.

– Panie Tomaszu, w zupełności wystarczy pana podpis, 
aby wprowadzić dane do systemu bankowego.

– Czy myśli pan, że to będzie na pewno dla mnie najlep-
sze rozwiązanie? (klient wysyła sygnał kupna) Czy Pań-
ski bank ma również inne produkty w swojej ofercie ko-
rzystne   dla   mnie?   (zainteresowanie   klienta = sygnał 
kupna
)

– Ależ tak, oczywiście, myślę, że nasz bank spełni pana 
oczekiwania. W naszej ofercie znajdzie pan również fun-
dusze inwestycyjne o różnym stopniu ryzyka, lokaty ter-
minowe, subkonta walutowe oraz kredyty hipoteczne.

– To się dobrze składa, jestem właśnie teraz na etapie 
poszukiwania kredytu inwestycyjnego, bo chcę wybudo-
wać drugi zakład.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Szkolenie z technik sprzedaży

str. 49

– Pozwolę sobie przygotować dla pana symulację kredy-
tu i przyniosę ją na nasze następne spotkanie. Teraz na-
tomiast proponuję wypełnić wniosek, czy ma pan przy 
sobie dowód osobisty? (finalizacja)

– Oczywiście, zaraz przyniosę.

Po wypełnieniu formularzy:

– Panie Tomaszu, pragnę pogratulować dobrze podjętej 
decyzji.   Jestem   pewien,   że   będzie   pan   zadowolony.
(umocnienie decyzji) Przyjdę do pana w przyszłym tygo-
dniu   z   umową   do   podpisania.   Dziękuję,   życzę   miłego 
dnia, proszę pozdrowić żonę. Gdyby pan w międzyczasie 
miał jakiekolwiek pytania, proszę do mnie dzwonić. Oto 
moja wizytówka.

Jedynym sposobem wywarcia wpływu na drugiego człowieka 
jest rozmowa o jego pragnieniach i pokazanie mu, jak je może  
spełnić.
Dale Carnegie

Wszyscy uczestnicy szkolenia byli pod wrażeniem prawdziwie aktor-
sko przeprowadzonej rozmowy handlowej.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obiekcje klientów, czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

str. 50

Obiekcje klientów, 

Obiekcje klientów, 

czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

Jak dobrze znamy te stwierdzenia:

– Muszę to przemyśleć. (jak długo i czy w ogóle?)

– Muszę się z tym przespać. (z kim? z czym?)

– Muszę się jeszcze zastanowić. (nad czym?)

– Sam nie wiem, potrzebuję czasu do namysłu. (czego naprawdę nie 
wie? jak dużo czasu potrzebuje?
)

– Jeszcze nie jestem gotowy. (kiedy będzie gotowy i co sprawi, że to 
nastąpi?
)

– Muszę to przedyskutować z żoną. (lub mężem, lub sąsiadem, lub 
z księgową, lub z wszystkowiedzącą ciocią Krysią, lub z osobami 
z forum internetowego, lub psychoanalitykiem…
)

– Owszem podoba mi się, ale… (co mu się podoba najbardziej?)

W ten sposób  klienci  dają  nam dyskretnie  do zrozumienia,  że nie 
przekonaliśmy ich i chcą się nas szybko pozbyć. Z czego to wynika? 
Spróbujmy sobie teraz na to pytanie odpowiedzieć. Przede wszyst-
kim nie przejmujmy się tym zbytnio i nie bierzmy tego do siebie. To 
normalne zjawisko! Pamiętacie przecież  z poprzednich rozdziałów, 
że największą przeszkodą w procesie sprzedaży po stronie handlowca 
jest   lęk   przed   odrzuceniem.   W   związku   z   tym,   że   „klient   też 
człowiek”, trzeba zrozumieć, że on również ma prawo się bać. Jest to 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obiekcje klientów, czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

str. 51

jednak inny rodzaj lęku. Klienci boją się rozczarowania, boją się, że 
podejmą złą decyzję, że będą się źle przez to czuli. A każdy chce się 
czuć   dobrze,   prawda?   To   uczucie   jest   tym   silniejsze,   im   bardziej 
i częściej klient był narażony na złe doświadczenia z wcześniejszych 
zakupów, niekoniecznie udanych. W kliencie wtedy narasta napięcie, 
poczucie złości i lęku.

Złość – ponieważ kiedyś go oszukano i lęk, że to samo może się po-
wtórzyć. Dlatego tak reaguje. Właśnie z tych powodów jest ostrożny. 
Klienci bywają przez to sceptyczni, nieufni, nieprzyjaźnie nastawieni, 
pełni napięcia i reagują bardzo nerwowo. Wtedy, gdy chce uniknąć 
tego przykrego doświadczenia, reaguje obiekcją: „nie jestem zainte-
resowany”, „cena jest zbyt wysoka”, „muszę jeszcze porównać inne 
oferty”, a w skrajnych przypadkach: „nie, bo nie”. Słyszeliśmy to set-
ki razy. Standard. Gdybyś się tym przejmował, oznaczałoby to, że nic 
nikomu nigdy nie sprzedasz. Pamiętasz prawo fizyki, które mówi, że 
bieguny jednoimienne się odpychają? Wyobraź sobie, że, gdy sprze-
dawca jest sparaliżowany lękiem przed odrzuceniem, a klient lękiem 
przed  rozczarowaniem,  nie   dojdzie  do  transakcji.  Gdy   handlowiec 
boi się, a klient za wszelką cenę chce uniknąć błędu, po prostu nie 
dojdzie do sprzedaży i nie ma w tym nic dziwnego. Według piramidy 
potrzeb Maslowa jedną z najważniejszych potrzeb człowieka jest po-
czucie bezpieczeństwa. W związku z tym każda sytuacja zagrożenia 
wywołuje lęk, niepewność, strach przed ryzykiem, niemożność pod-
jęcia decyzji oraz zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Musisz mieć 
świadomość tego procesu. Aby przekonać klienta i rozwiać jego wąt-
pliwości,   trzeba   uzbroić   się   w   cierpliwość,   poświęcić   dostateczną 
ilość czasu i uwagi swoim klientom. Musisz odkryć prawdziwe po-
trzeby   i   oczekiwania,   zadawać   właściwe   pytania,   uważnie   słuchać 
i rzeczowo   odpowiadać.   Wtedy   klient   będzie   spokojny,   bezpieczny 
i gotowy zaufać Tobie. Jeśli klient będzie gotów otworzyć się przed 
Tobą, zwierzyć ze swoich problemów, odkryje, że możesz mu pomóc, 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obiekcje klientów, czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

str. 52

będzie u Ciebie kupował z pewnością. W dzisiejszych czasach – po-
śpiechu i gonitwy – kiedy ludzie nie mają na nic czasu, trudno o do-
brego sprzedawcę, który poświęci odpowiednią ilość czasu klientowi, 
nie będzie przy tym natarczywy, a przede wszystkim będzie po pro-
stu dobrym człowiekiem  i nie będzie postrzegał  klienta  przez  pry-
zmat swojej prowizji.

Pamiętam, jak kilkanaście lat temu, kiedy to dopiero przeprowadzi-
łam się do Krakowa z niedużej miejscowości i dostałam swoją pierw-
szą pracę, postanowiłam wybrać się na zakupy w celu nabycia ładnej, 
skromnej, ale i eleganckiej koszuli, z przeznaczeniem do codziennego 
użytku, ale przede wszystkim nadającej się do spotkań biznesowych. 
Byłam wtedy młodziutką osobą w dużym, obcym mieście. Czułam się 
nieswojo i obco. Była we mnie niepewność i lęk. Nawet nie bardzo 
wiedziałam, jak się poruszać w nowym miejscu i nie znałam jeszcze 
wielu ulic w mieście. Bałam się, że ktoś mnie oszuka, zmanipuluje, że 
przepłacę. Ceny były znacznie wyższe niż w mieście, z którego pocho-
dzę.

Przechadzałam się ulicą, przy której można było odwiedzić kilkadzie-
siąt różnych butików. Gdy weszłam do pierwszego sklepu, usłysza-
łam:

– Czy mogę pani w czymś pomóc?

Na co powiedziałam:

– Nie, dziękuję! – i po prostu wyszłam.

Pomyślałam jednak wtedy o tym, czy ja jestem jakaś niepełnospraw-
na, że ta ekspedientka chce mi pomóc? Gdybym potrzebowała pomo-
cy, to przecież poprosiłabym o nią. Proste. W drugim butiku usłysza-
łam równie banalne pytanie:

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obiekcje klientów, czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

str. 53

– Czym mogę pani służyć?

– Niczym – padła moja odpowiedź.

Dlatego już na samym początku odechciało mi się kupowania czego-
kolwiek, a zwłaszcza w tych sklepach, pomimo pięknego, ekskluzyw-
nego i pachnącego wnętrza oraz pięknych ubrań. Panie obsługujące 
klientów działały na mnie jak jakiś alergen i, zamiast zachęcić, od-
straszały. W kolejnych sklepach sprzedawczynie z uporem maniaka 
i metodą „zdartej płyty” namawiały mnie do zakupów. Od razu, bez 
zbędnych pytań (bo tak dla nich było wygodniej i szybciej) przecho-
dziły do prezentacji, zapominając o zbadaniu moich potrzeb, prowa-
dząc przy tym długie nieciekawe dla mnie monologi typu:

– Proszę  się tylko  rozejrzeć,  mamy  tu najnowszą  kolekcję,  śliczne 
modne   bluzeczki,   dobrej   jakości,   można   je   nosić   do   wszystkiego. 
A może z tamtego wieszaczka? Dużo klientek to kupuje – itd.

– A co mnie to wszystko obchodzi? – pomyślałam.

A one dalej swoje. Przynosiły i kładły przede mną sterty ubrań. Ja 
czułam się niezrozumiana i przytłoczona tym wszystkim. Odpowia-
dałam szybko:

– Muszę się zastanowić. Zobaczę jeszcze w innych sklepach. Rozejrzę 
się i wrócę. Muszę to jeszcze przeanalizować. Chciałabym z mężem to 
omówić ze względu na cenę.

Jednym słowem wymyślałam setki powodów, żeby się tylko od nich 
uwolnić. Uciekałam w pośpiechu, myśląc: „co za koszmar”. Czułam 
się zmęczona i rozdrażniona. W końcu, kiedy już straciłam nadzieję, 
że coś kupię, chciałam wracać do domu. Weszłam jednak do ostat-
niego w tym dniu sklepu mieszczącego się w podwórku starej kamie-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obiekcje klientów, czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

str. 54

nicy. Dobrze pamiętam, że w tym małym, kameralnym sklepiku przy 
ladzie stała starsza, elegancka kobieta, która życzliwie uśmiechała się 
do mnie. Przez chwilę patrzyła na mnie, lecz nie podchodziła, jak to 
robiły poprzednie sprzedawczynie. Patrzyła mi w oczy i sprawiła, że 
ja też na nią spojrzałam.  W pewnym momencie powiedziała rado-
śnie:

– Witam panią! Bardzo cieszę się, że pani nas odwiedziła, proszę, 
niech pani rozejrzy się po naszym sklepiku.

Nie była nachalna ani natarczywa. Była spokojna, opanowana i rado-
sna. Nie było w niej sfrustrowania jak w innych sprzedawcach. Czu-
łam, że jej zależy na kontakcie ze mną, że chce mi naprawdę pomóc 
i to było widać gołym okiem. Podczas gdy ja przechadzałam się po 
sklepie i zaczynałam się czuć bezpiecznie i dobrze, podeszła do mnie 
powoli, ale niezbyt blisko i zapytała serdecznym głosem:

– Jakiego rodzaju odzieży pani szuka?

Powiedziałam, że damskiej koszuli.

– Czy szuka pani czegoś wyjątkowego, czegoś na specjalną okazję, 
czy na co dzień? (mistrzostwo świata w sprzedaży, czyli dopytanie 
o szczegóły
).

Odpowiedziałam, że do pracy – na co dzień. Ona dalej spokojnie py-
tała.

– Jaki ma pani rodzaj pracy? Do czego mają pasować te bluzki? Ja-
kie koszule pani preferuje i jakie się podobają najbardziej? Z jakiej 
tkaniny mają być wykonane? W jakim przedziale cenowym?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obiekcje klientów, czyli „jeszcze nie jestem gotowy!”

str. 55

Powiedziałam, że nie wiem tak naprawdę, że potrzebuję tylko kupić 
ładną koszulę damską. Starsza, miła pani powiedziała:

– Rozumiem, pokażę pani kilka koszul i bluzek. Powiem, jaka jest 
różnica materiału, ceny i producenta. Pani wtedy zdecyduje, która 
najbardziej odpowiada i spełnia oczekiwania. Dobrze?

Poczułam   się   bardzo   zadowolona,   że   ktoś   wreszcie   autentycznie 
troszczył się o mnie. Ona po prostu, w jakiś magiczny sposób, wpro-
wadziła   mnie   w   trans   kupowania.   Spędziłam   w   sklepiku   godzinę, 
miło   gawędząc   i   przymierzając   wiele   rzeczy   przynoszonych   przez 
sprzedawczynię. Okazało  się, że wyszłam z butiku  z dwiema  prze-
ślicznymi koszulami, czarną spódnicą, trzema apaszkami, żakietem 
w kolorze spódnicy oraz parą eleganckich butów z miękkiej, czarnej, 
błyszczącej skóry. Na koniec pani, z równie miłym jak na początku 
uśmiechem   i   tym   samym,   co   na   początku   poziomem   entuzjazmu 
i szczerej radości, odprowadziła mnie do drzwi, wręczając wizytówkę 
i dziękując  za  wizytę.   Zachęcała  do   ponownych  odwiedzin,   zawsze 
kiedy   tylko   mam   ochotę.   Dodała,   że  gdybym  tylko  miała  pytania, 
mogę dzwonić lub wysyłać e-maile. Byłam wreszcie zadowolona. Na 
wizytówce był napis: „Anna Kowalska – moda damska, właścicielka”. 
Nie było żadnych wątpliwości, że był to najbardziej dochodowy i ob-
legany przez wszystkich klientów sklep z ciuchami w okolicy i że, po-
mimo kosmicznie wysokich czynszów ze względu na lokalizację, pro-
sperował  znakomicie. Od tamtego czasu, gdy tylko jestem w okoli-
cach, chętnie odwiedzam ten sklep i polecam go wszystkim.

Jeśli chcesz pozyskać innego człowieka dla swojej sprawy, zacznij  
od przekonania go, że jesteś jego prawdziwym przyjacielem.
Abraham Lincoln

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Typologia klientów – przypadki z życia wzięte

str. 56

Typologia klientów – przypadki 

Typologia klientów – przypadki 

z

z

 

 

życia wzięte

życia wzięte

P

AN

 M

ARCIN

 – 

WZROKOWIEC

SKONCENTROWANY

 

NA

 

SOBIE

Pewnego   dnia   Magda   poszła   na   spotkanie   z   managerem   w dziale 
sprzedaży dużej hurtowni spożywczej, panem Marcinem. Spotkanie 
wydawało się trudne, w końcu trafiła kosa na kamień. Rozmowy na 
szczycie, oko w oko – sprzedawca ze sprzedawcą, to dopiero wyzwa-
nie dla Magdy. Magda poszła uzbrojona w wiedzę, argumenty sprze-
dażowe i dużą ilość przygotowanych wcześniej materiałów prezenta-
cyjnych. Gdy tylko weszła do gabinetu, usłyszała:

– Witam.  – powiedział  pan Marcin.  – Widzę,  że pani  ma coś dla 
mnie. Proszę pokazać, ocenię, czy mnie to zainteresuje. Wie pani, że 
nie mam czasu na „grę wstępną”, oszczędźmy sobie tego. – zaśmiał 
się z sarkazmem Marcin. – Mój czas dla pani, podczas tego spotka-
nia,  będzie   bardzo  krótki,   mam  cotygodniowe  zebranie  ze  swoimi 
handlowcami. Dlatego od razu niech pani przejdzie do konkretów. – 
z powagą w głosie powiedział klient.

Magda już wiedziała, jak poprowadzić to spotkanie. Pan Marcin na-
leżał ewidentnie do klientów nastawionych na „ja” oraz, sądząc po 
słowach:   „widzę,   że   pani   ma   coś   dla   mnie”,   a   także:   „proszę   po-
kazać…” należał do, tak zwanych, „wzrokowców”. Pan Marcin należał 
do grupy 35% osób odbierających informację kanałem wzrokowym. 
Wierzył tylko w to, co zobaczył na własne oczy. Rozumiał tylko wte-
dy, kiedy przedstawiało mu się zagadnienia obrazowo. Miał pamięć 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pan Marcin – wzrokowiec, skoncentrowany na sobie

str. 57

wzrokową, lubił rysunki, diagramy, wykresy, tabele, broszury  i inne 
wizualne formy prezentacji. Nie lubił „owijania spraw w bawełnę”.

Magda, nie czekając długo, wyjęła z torby przygotowaną  wcześniej 
prezentację.

– Proszę popatrzeć, jak to wygląda – mówiła – chciałabym panu zo-
brazować  to zagadnienie.  Niech  pan  będzie łaskaw  skoncentrować 
się na zyskach dla pana i docelowo dla pańskiego działu sprzedaży. 
Czy widzi pan korzyści współpracy  z naszą firmą? Proszę obejrzeć 
jeszcze ten wydruk, wyraźnie tu widać  jakość naszych usług. Panie 
Marcinie, proszę się przyjrzeć tym rozwiązaniom.

Pan Marcin, jako przedstawiciel osoby skoncentrowanej na „ja”, do-
kładnie sam wiedział, czego oczekuje. Magda mówiła więc do niego:

– Pan najlepiej wie, co jest dla pana ważne. To pan tutaj decyduje. 
To pan wie, jakie kroki teraz należy podjąć. Pana opinia jest najważ-
niejsza.

Po dokładnym  „przejrzeniu”  prezentacji  pan  Marcin  był  gotów  do 
podpisania   z   Magdą   kontraktu.   Na   koniec   powiedział   z zadowole-
niem w głosie:

– Widzę, że jest pani świetnym sprzedawcą.

Słowa i sformułowania przydatne w komunikacji ze „wzrokowcami”:

Wizja,   wyraźnie,   przyjrzeć   się,  przejrzeć  coś,  nie  mieć 
cienia wątpliwości, przejrzysty, obserwować, pogląd, zi-
lustrować, niech pan spojrzy. Nie widzi pan, jak korzyst-
na jest ta oferta?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pan Jerzy – słuchowiec, typ audytywny

str. 58

P

AN

 J

ERZY

 – 

SŁUCHOWIEC

TYP

 

AUDYTYWNY

Innym razem Magda miała za zadanie spotkać się z panem Jerzym, 
adwokatem pracującym w znanej kancelarii.

Już na samym początku pan Jurek powiedział:

– Słucham, co ma pani do powiedzenia? Proszę powiedzieć, co panią 
do mnie sprowadza?

– Chciałabym z panem porozmawiać na temat propozycji, jaką dla 
pana   przygotowałam   po   naszej   wstępnej   rozmowie   –   powiedziała 
Magda.

Trafiła doskonale, bo pan Jurek, jako słuchowiec, uwielbiał rozma-
wiać i dyskutować, był po prostu w swoim żywiole. Ignorował nato-
miast wszelkie materiały reklamowe, ulotki, broszury i skrypty. Uwa-
żał to za zbędną makulaturę.

Pan  Jurek  z chęcią  zadawał  pytania  Magdzie,  prowadził  ożywioną 
rozmowę, słuchał uważnie, zwracał uwagę na ton głosu Magdy, a na 
końcu stwierdził:

– To brzmi naprawdę dobrze!

Takich klientów jak pan Jurek jest około 30%.

Słowa klucze i zwroty w rozmowie ze „słuchowcami”:

Prawdziwie brzmi, mówić, proszę powiedzieć, znajomo 
brzmi, proszę posłuchać, przedyskutować, porozmawiać, 
mówić. Nie będę panu mówił, jak wspaniałe jest to roz-
wiązanie.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pani Małgorzata – typ kinestetyczny i emocjonalny

str. 59

P

ANI

 M

AŁGORZATA

 – 

TYP

 

KINESTETYCZNY

 

I

 

EMOCJONALNY

Na trzecim spotkaniu z kolei, Magda była umówiona z panią Małgo-
sią – główną księgową w urzędzie miasta.

Magda, wchodząc do pokoju w dziale księgowości, podeszła do biur-
ka pani Małgorzaty i podała jej rękę w geście przywitania się. Księgo-
wa od razu oderwała się od swojej pracy i uśmiechnęła się życzliwie. 
Należała do 35% osób odbierających informacje poprzez dotyk (kine-
stetycznie). Magda, idąc „za ciosem”, zapytała z zainteresowaniem:

– Witam panią, co u pani słychać, pani Małgorzato? Jak się pani dzi-
siaj czuje?

Poprzez te pytania wywołuje się przyjemne uczucia u klienta, co ma 
niebagatelny wpływ na przyjęcie informacji od nas i decyzje prowa-
dzące do pomyślnych rokowań kontraktu.

Pani Małgosia w momentach decyzyjnych kierowała się odczuciami 
i intuicją, a nie tym, co widziała i słyszała – w przeciwieństwie do 
wzrokowców i słuchowców.

Po skończonej prezentacji pani Małgosia przez chwilę zastanawiała 
się nad tym wszystkim, co usłyszała. Powiedziała w końcu:

– Czuję, że to dobry pomysł.

Zwroty przydatne w kontakcie z „kinestetykiem”:

Być w kontakcie, złapać w lot, czuć coś w kościach, wy-
perswadować, manipulować, ważki argument, uchwycić, 
czuć,   odczuwać,   empatia,   solidny,   przeczuwać,   wyczu-
wać. Nie czuje pani, że to jest korzystne?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Pani Małgorzata – typ kinestetyczny i emocjonalny

str. 60

Wnioski są proste. Nie liczy się to, co mówisz, dopóki używasz tych 
samych   słów,   co   klient.   Jeśli   chcesz   sprzedawać,   dostosuj   się   do 
klienta. Nie może być sytuacji, w której Ty mówisz o niebie, a klient 
o chlebie. Jeżeli Ty jesteś słuchowcem (a właściwie – masz system 
słuchu lepiej rozwinięty), a klient wzrokowcem, musisz się dla dobra 
sprzedaży „przestroić” na inny kanał.

Kolejną typologię klientów zaproponowali Jerzy Gut i Wojciech Ha-
man w książce Handlowanie to gra.

8

 Dzielą oni ludzi na grupy, w za-

leżności   od   sposobu   postrzegania   rzeczywistości   i   porządkowania 
przez  nich informacji  o otaczającym świecie.  Stanowi  to podstawę 
podejmowania przez nich decyzji na poziomie nieświadomym. Są to 
tak zwane „programy  informacyjne”,  według których ludzie podej-
mują decyzje zakupowe – niekoniecznie na poziomie w pełni uświa-
domionym.   Według   tej   teorii   można   wyróżnić   poszczególne   typy 
klientów na zasadzie opozycji:

J

A

 – I

NNI

Klient z programem nastawionym na „ja” sam chce podjąć decyzję 
o zakupie, jest zdecydowany, pewny siebie. Chce mieć możliwość wy-
boru, chce się czuć ważny i traktowany  indywidualnie.  Wie, czego 
chce i ma wysoki poziom samoświadomości. Od razu przechodzi do 
meritum sprawy,  wymieniając wszystkie szczegóły, takie jak kolor, 
markę czy ilość.

 Poznamy go po z

wykle wyprostowanej postawie cia-

ła, widocznej „gołym okiem” energii i pewności siebie.  Mało go ob-
chodzi, co mówią inni, czy ktokolwiek przed nim kupił dany produkt, 
czy nie. Takich ludzi denerwuje polecanie przez sprzedawcę konkret-
nego towaru,  przekonywanie  i sugerowanie  oraz udowadnianie,  że 
się na czymś może nie znać. Nie należy z takim człowiekiem wdawać 

8

 G

UT

 J., H

AMAN

 W., Handlowanie to gra, Gliwice 2004.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ja – Inni

str. 61

się  w niepotrzebną  dyskusję,  przekonywać  na siłę do swoich  racji. 
Trzeba   dać   takiemu   klientowi   poczucie,   że   to   on   sam   podejmuje 
ostateczną decyzję i utwierdzić go w przekonaniu, że respektujemy 
jego racje. Takiego klienta rozpoznamy po charakterystycznych dla 
niego zwrotach:

Ja wiem, ja uważam, dziękuję, nie potrzebuję pomocy, 
moim zdaniem, sądzę, że to jest dla mnie najlepsze.

Najlepszym sposobem obsługi jest spełnianie jego oczekiwań i chwa-
lenie jego wyborów.

Klient z programem „inni” nie potrafi sam podjąć decyzji, waha się, 
długo zastanawia nad wyborem. Oczekuje wsparcia i pomocy sprze-
dawcy w wyborze odpowiedniego artykułu. Zachęcany do wyrażenia 
swojej opinii i podjęcia decyzji o zakupie, odczuwa lęk, strach, niepo-
kój. Często po prostu dziękuje i wychodzi ze sklepu. Dla takich klien-
tów ważna również jest opinia innych konsumentów na temat dane-
go produktu. Ważne dla niego są wiarygodne informacje potwierdzo-
ne przez ekspertów czy innych użytkowników. Takie osoby często nie 
mają swojego zdania. Nawet jeżeli coś kupią, niejednokrotnie zasta-
nawiają się, czy to był rzeczywiście słuszny wybór. Nawet po dokona-
niu zakupu „konsultują się” z najbliższymi czy znajomymi, czy rze-
czywiście   postąpili   słusznie.   Najczęściej   chodzą   na   zakupy   z kimś, 
aby poczuć się pewniej. Najczęściej używają zwrotów:

To ja się jeszcze zastanowię, muszę to przemyśleć, sam 
nie wiem,  muszę się z tym „przespać”, chcę to jeszcze 
omówić z mężem.

Dotyczy to w większości przypadków kobiet, chociaż wśród mężczyzn 
też zdarzają się klienci z programem na „inni”. Dobrze jest, przy ta-
kiej osobie, powołać się na „społeczny dowód słuszności”. W rozmo-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ja – Inni

str. 62

wie z takim właśnie klientem można używać zwrotów „wiele osób już 
kupiło ten produkt i wszyscy są zadowoleni”.

Taka osoba ma często na co dzień problem z podejmowaniem decy-
zji, nie tylko w odniesieniu do zakupów.  Bardzo

 

chciałaby dokonać 

jakiegoś zakupu, ale...

Nawet  wygląd i sposób zachowania takich ludzi w sklepie wskazują 
na dużą niepewność i niezdecydowanie. Te osoby lubią, gdy sprze-
dawca się nimi  „zaopiekuje”,  podejdzie,  zapyta,  co może doradzić. 
Taki klient potrzebuje pomocy przy wyborze odpowiedniego towaru 
i wsparcia  w słuszności   decyzji.  Warto  wymieniać  zalety  i korzyści 
z zakupu danej rzeczy. Na takim kliencie nie można wywierać presji, 
on potrzebuje czasu i swojego tempa w procesie decyzyjnym. Czasa-
mi   oczekuje   po   prostu   od   sprzedawcy   podjęcia   za   niego   decyzji 
i utwierdzenia go w przekonaniu o słuszności takiego wyboru.

C

ELE

 – P

ROBLEMY

Dla klienta z programem „cele” powodem decyzji o zakupie jest chęć 
realizacji   postawionego   wcześniej   zamierzenia   (celu),   który   wcze-
śniej musi zdefiniować w rozmowie ze sprzedawcą. Sprzedawca musi 
rozpoznać ten cel poprzez odpowiednie pytania w stosunku do klien-
ta.   Celem   dla   klienta   może   być   zrobienie   wrażenia   na   innych   lu-
dziach,   budowanie   określonego   wizerunku   własnej   osoby,   prestiż, 
itp. Przy pierwszym  kontakcie  taki  klient  może sprawiać  wrażenie 
osoby w 100% zdecydowanej na zakup, jednak nie unika sprzedawcy 
i chętnie z nim rozmawia. Dobry handlowiec wie, że z takim klien-
tem należy rozmawiać tak, aby odwoływać się do realizacji jego celu. 
Taka osoba będzie głośno artykułować swoje potrzeby słowami:

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Cele – Problemy

str. 63

Zależy   mi   na…,   powinno   to   działać   w   ten   sposób,   bo 
moim celem jest korzystać również z…, chcę kupić nowy 
samochód  marki  x,   koloru  y,  który   spala  z  paliwa   na 
100 km,   ponadto   ma   w   standardzie   klimatyzację,   po-
duszki powietrzne itp. Interesuje mnie również komfort, 
wygoda, bezpieczeństwo.

Sprzedawca może zadać pytanie: „w jakim celu kupuje pan ten sa-
mochód? Do pracy czy do wyjazdów weekendowych, np. w góry? Czy 
chciałby  pan również  przewozić  w samochodzie  dzieci?  Czy  zależy 
panu  na jakimś  szczególnym kolorze  nadwozia?” Klienta z progra-
mem na „cele” nie interesuje najczęściej cena, oszczędność, gwaran-
cje, sprawy związane z serwisem (z wyjątkiem sytuacji, że to właśnie 
jest celem samym w sobie).

Dla klienta z programem „problemy” najważniejsze są gwarancje 
i całkowita pewność, że nic nie będzie zawodzić w zakupionym towa-
rze czy usłudze. Często skarży się słowami:

Ostatnio, gdy kupowałem…, zdarzyło się, że niestety…, 
kiedyś zawiodłem się na…, raz już się sparzyłem na…

Ten typ klienta jest głównie skoncentrowany na obawach, czy pro-
dukt faktycznie spełni jego oczekiwania. Staje się nieufny i ostrożny 
w przypadku, gdy sprzedawca ignoruje i bagatelizuje jego potrzeby. 
Taki klient chce mieć 100% pewności, że, gdy pojawią się jakiekol-
wiek kłopoty z użytkowaniem produktu, uzyska pomoc. Ważne są dla 
niego gwarancja i bezpieczeństwo. Oczekuje opieki ze strony sprze-
dawcy,   rozmowy   powodującej   zmniejszenie   obaw   przed   ryzykiem 
dokonania złego wyboru zakupu. Jeżeli sprzedawcy się to uda, ma 
szansę zjednać takiego klienta na długo.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Zgodny – Negujący

str. 64

Z

GODNY

 – N

EGUJĄCY

Klient „zgodny” mało doświadczonym handlowcom może wydawać 
się idealny i po prostu wymarzony. Wszystko mu się podoba, od po-
czątku rozmowy ze wszystkim się zgadza. Niezwykle rzadko cokol-
wiek krytykuje. Teoretycznie można mu sprzedać wszystko. Nie daj-
my jednak zwieść się pozorom. „Zgodny” należy do najtrudniejszego 
typu klientów. Błędy sprzedawcy, polegające na powierzchownej ob-
słudze takiego klienta, nie prowadzą do niczego dobrego. Jeśli han-
dlowiec   potraktuje   klienta   na   zasadzie   trafiony   –   zatopiony,   nie 
wgłębiając się w prawdziwe potrzeby i cele klienta, może on się po-
czuć oszukany, rozczarowany i zniechęcony. A zatem może nie dojść 
do żadnej transakcji. A jeżeli nawet już do niej dojdzie, może ona być 
szybko  zerwana  przez  klienta.  Dlatego  najważniejszym  działaniem 
jest, przede wszystkim, dokładne zbadanie potrzeb klienta, zdefinio-
wanie celów, a potem ich zaspokojenie. Wtedy możemy liczyć na dłu-
gofalową współpracę, wdzięczność, nawet wiele wartościowych kolej-
nych transakcji z polecenia klienta „zgodnego”.

Wszyscy   sprzedawcy   najbardziej   boją   się   klienta   „negującego”. 
Często   taka   osoba   jest   agresywna,   staje   okoniem.   „Negujący”   po-
strzega   wszystkie   rzeczy   przez   pryzmat   ich   wad   i mankamentów. 
Taki klient zwykle jest głośny i robi dookoła dużo szumu. W pierw-
szej chwili sprawia wrażenie osoby energicznej, dynamicznej, pełnej 
zapału,  lecz te działania  mają  na celu jedynie  zwrócenie  na siebie 
uwagi otoczenia. W czasie rozmowy, już na samym początku, opo-
wiada   o swoich   wyjątkowych   oczekiwaniach   związanych   z danym 
produktem. Dużo mówi również o swoich rzekomych negatywnych 
doświadczeniach   i   nieprofesjonalnej   obsłudze   sprzedawców.   Stale 
narzeka na wszystko. Jest trudny w kontakcie i wymaga dużo cierpli-
wości ze strony handlowca. Przede wszystkim nie należy brać tego, 
co mówi do siebie i warto mieć do tego dystans. Trzeba zrozumieć 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Zgodny – Negujący

str. 65

jego specyficzne podejście do świata i oczekiwań. Wynika to z jego 
dość kontrowersyjnego podejścia do poszukiwania informacji o pro-
dukcie. Najlepszym rozwiązaniem w rozmowie z takim klientem jest 
po prostu wymienianie jak największej liczby wad i niedoskonałości 
danego   towaru   czy   usługi,   ponieważ   wtedy   jesteśmy   wiarygodni 
w oczach takiego klienta. Na koniec rozmowy trzeba jednak dyskret-
nie przejść do zalet i korzyści. Lepiej z nim nie dyskutować i nie prze-
konywać na siłę, stosując walkę na argumenty.  Można używać sfor-
mułowań:

Ma pan rację, to dość kosztowny produkt, cena rzeczy-
wiście   wydaje   się   wygórowana,   jednak   proszę   zwrócić 
uwagę na jakość, wysoką klasę, znacznie lepszą niż inne 
produkty.

W żadnym wypadku nie wolno udowadniać takiemu klientowi swo-
ich racji, wywyższać się, czy pouczać.

S

YSTEMATYCZNY

 – C

HAOTYCZNY

Na pierwszy rzut oka można dostrzec cechy klienta „systematycz-
nego
”. Jego  wygląd wskazuje  na dopracowanie  w każdym  detalu. 
Strój ma schludny, wszystko pasuje do siebie i jest takie, jakie po-
winno być. W trakcie rozmowy wyraźnie wylicza swoje najważniejsze 
oczekiwania i właściwości danego produktu, akcentując gestykulacją 
i sposobem, w jaki się wyraża. Najlepszym sposobem na pozyskanie 
takiego klienta jest stosować odzwierciedlenie zarówno w kontakcie 
niewerbalnym, jak i werbalnym, a nawet, jak mówi Kelvin Hogan: 
„oddychać   w   tym   samym   tempie,   co   klient”.   Należy   powtórzyć 
wszystkie jego wymienione i wypunktowane oczekiwania i potrzeby, 
upewnić się, czy faktycznie miał to na myśli, szczególnie uwzględnia-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Systematyczny – Chaotyczny

str. 66

jąc te najważniejsze. Klient systematyczny od sprzedawcy oczekuje 
przede wszystkim uważnego wysłuchania i zapamiętania.

Klient „chaotyczny” sprawia wrażenie, że sam nie wie, czego chce. 
W rozmowie przeskakuje z tematu na temat, porusza kilka wątków 
i kwestii. Jego wypowiedzi są często nieskładne i nieprecyzyjne. Wy-
nika to z jego wybujałej wyobraźni. Drażni go „poukładanie” i syste-
matyczność   sprzedawcy.   Wykazuje   dużą   niecierpliwość,   słuchając 
długiego monologu sprzedawcy, który wylicza cechy i korzyści pro-
duktu.

O

SOBISTY

 – R

ZECZOWY

Głównym obiektem zainteresowań  klienta „osobistego” są ludzie. 
Są oni ważniejsi niż cele czy informacje. Taka osoba szybko nawiązu-
je kontakt ze sprzedawcą, opowiadając chętnie o sobie, o swoich pro-
blemach,   troskach   i   oczekiwaniach,   nawet   tych   niezwiązanych 
z przedmiotem   sprzedaży.   Często   nawet   próbuje   zaprzyjaźnić   się 
z handlowcem.  Zależy  mu  na  komfortowej,  bezpiecznej  i miłej   at-
mosferze towarzyszącej kupowaniu. Lubi sobie pogadać. Posiada on 
naturalną zdolność do wyczuwania fałszu i nieczystych intencji. Do-
bry sprzedawca wie, że, zanim zacznie cokolwiek sprzedawać, musi 
najpierw wysłuchać ze zrozumieniem klienta, zwracając szczególną 
uwagę na jego emocje. Taki klient wymaga dużo czasu oraz auten-
tycznego zainteresowania swoją osobą.

Klient „rzeczowy” jest osobą bardzo konkretną. Nie lubi zbędnych 
pytań i długiej rozmowy. Doskonale wie, czego oczekuje i co chce ku-
pić. Jest dumny ze swojej postawy, najczęściej jest to również klient 
z programem „ja”, który ma zawsze swoje racje. W przypadku odmo-
wy kupna, z powodu chociażby braku potrzebnego produktu, powie 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Osobisty – Rzeczowy

str. 67

nam o tym od razu, bez żadnych skrupułów. Wiadomo, czego się po 
nim spodziewać i przynajmniej nie zwodzi handlowca niekończącą 
się obiekcją, że się jeszcze zastanowi, choć sam nie wie jeszcze, nad 
czym. Jeśli mówi, że kupi, to kupuje od razu. Porusza się do celu naj-
krótszą   z   możliwych   dróg.   Oczekuje   od   sprzedawcy   uszanowania 
swojego czasu.

P

ODZIAŁ

 

KLIENTÓW

 

ZE

 

WZGLĘDU

 

NA

 

PŁEĆ

Kobiety  zwykle   przywiązują   dużą   wagę   do   atmosfery   związanej 
z kupowaniem i do emocji z tym związanych. Zanim będą chciały po-
rozmawiać i odpowiedzieć na pytania sprzedawcy, muszą poczuć się 
dobrze  w jego  towarzystwie.   Zadaniem  handlowca  jest  stworzenie 
przyjaznej atmosfery; powinien się uśmiechać, powinien być pogod-
ny   i życzliwie  nastawiony  oraz  okazać  prawdziwe   zainteresowanie. 
Kobiety uwielbiają komplementy, dlatego też dobry sprzedawca po-
winien ich umiejętnie i taktownie używać. Kobiety, na etapie wzbu-
dzania   zainteresowania,   lubią   odpowiadać   pytaniem   na   pytanie 
i przy tym mają tendencję do udzielania nieprecyzyjnych odpowie-
dzi. Dobry sprzedawca, obsługujący kobietę, powinien pytać o samo-
poczucie. Na przykład, gdy klientka przymierza sukienkę, sprzedaw-
ca pyta: „Jak się pani w tym czuje? Jakie będzie pani samopoczucie, 
jeśli będzie pani właścicielką tej sukienki? Jak pani myśli, co powie 
mąż i koleżanki, widząc panią tak pięknie ubraną?”

Mężczyźni  są   bardziej   asertywni,   a   niektórzy   nawet   agresywni 
w swoim podejściu do zakupów. Dla nich liczą się konkretne rezulta-
ty i wynik końcowy, czyli co z tego będą mieć. Mężczyźni szybko od-
powiadają na pytania sprzedawcy, udzielając przy tym bardzo kon-
kretnych   odpowiedzi,   przy   czym   w   małym   stopniu   angażują   się 
w pierwszy  etap  rozmowy,   czyli,  tak   zwane,   budowanie  dobrej  at-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Podział klientów ze względu na płeć

str. 68

mosfery i całą emocjonalność z tym związaną. Podczas prezentacji 
mężczyźni najczęściej domagają się szybkiej i konkretnej informacji 
o korzyściach i cechach produktu. Głównie interesują ich właściwości 
pożyteczne i opłacalne.

P

ODZIAŁ

 

KLIENTÓW

 

NA

 

GRUPY

 

POKOLENIOWE

 – 

WEDŁUG

 M

AGGE

 

I

 K

ENT

 F

ERRARO

Nestorzy to osoby aktywne zawodowo po 55. roku życia. Najczęściej 
są   konserwatystami   i   bardzo   ostrożnie   podchodzą   do   wszelkich 
zmian.   Ciężko   wyrwać   ich   ze   swojej   strefy   komfortu.   Przywiązują 
dużą wagę do lojalności. Często przez lata są związani emocjonalnie 
z daną instytucją czy marką, do której mają całkowite zaufanie. Ra-
czej nie przekonamy ich słowami, co mogą zyskać, bo to mało ich in-
teresuje. Są przeświadczeni, że posiadają już wszystko, co jest im po-
trzebne i nie lubią żadnych zmian. Do działania bardziej ich zmoty-
wuje to, co mogą stracić niż to, co mogą zyskać.

Pokolenie   powojennego   wyżu   demograficznego,   to   osoby 
w wieku od 37 do 55 lat. Przeważnie są nastawieni na działanie, szyb-
kie rezultaty i władzę. Przywiązują dużą wagę do swojego wizerunku 
i reputacji. Zwracają szczególną uwagę na prestiż posiadanych pro-
duktów i konkretną, znaną oraz cenioną, markę na rynku. Przeważa-
jąca   większość   z   nich   jest   nastawiona   konsumpcyjnie   i   materiali-
stycznie. Posiadają już pewien status społeczny, znają swoją wartość 
i oczekują najwyższego poziomu usług sprzedażowych. Lubią wyda-
wać dużo pieniędzy pod warunkiem, że spełni się ich oczekiwania.

Generacja X, czyli osoby w wieku od 27 do 37 lat, jest zorientowa-
na na szybkość działania. Ci ludzie często dokonują transakcji przez 
Internet. Są niecierpliwi, gratyfikacje muszą uzyskiwać natychmiast. 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Podział klientów na grupy pokoleniowe – według Magge i Kent
Ferraro

str. 69

Nie należą do lojalnych klientów. Ich decyzje i wybór danego pro-
duktu dokonują się na podstawie materialnych korzyści. Ich ulubio-
ne pytanie to: „co ja z tego będę miał?”. Większość z nich to egocen-
trycy, postrzegający świat z punktu widzenia własnego „ja”, własnych 
doświadczeń i obserwacji.

Generacja Y, to osoby w wieku od 20 do 27 lat. Mają skłonność do 
zachowań   ekstremalnych.   Mają   silne   pragnienie   wyróżniać   się 
w swojej grupie. Chcą być oryginalni i posiadać to, czego nie mają 
inni. Są niecierpliwi i nielojalni. Ważne są dla nich korzyści i od tego 
właśnie uzależniają swoje zakupy w danej firmie czy u konkretnego 
sprzedawcy. Gdy pojawi się produkt dla nich bardziej atrakcyjny, są 
gotowi  natychmiast zerwać więzi z dotychczasową  firmą.  Ulubione 
stwierdzenie to: „czas to pieniądz”.

Generacja MTV, to młode osoby – poniżej 20 lat. Większość sprze-
dawców nie chce się nimi zajmować, gdyż często nie generują jeszcze 
dochodów. Dobrzy handlowcy wiedzą jednak, że takie osoby są na 
etapie poszukiwania swojej tożsamości konsumenckiej, czują potrze-
bę związków z innymi ludźmi. Można więc, myśląc perspektywicznie 
i długofalowo, nawiązywać współpracę z młodymi osobami, wiedząc, 
że w przyszłości mogą się stać wartościowymi klientami.

M

ETAFORYCZNY

 

PODZIAŁ

 

KLIENTÓW

 – 

PORÓWNANIE

 

DO

 

OCEANU

Gdy porównamy rynek do oceanu, a sprzedaż do czynności związa-
nych z połowem ryb, nasuną nam się skojarzenia porównujące typy 
klientów do ryb. W oceanie, jak wiadomo, są tak zwane grube ryby 
i małe płotki.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Metaforyczny podział klientów – porównanie do oceanu

str. 70

Wieloryb, jak sama nazwa wskazuje, jest duży. W ujęciu sprzedażo-
wym  taki  klient  ma ogromne  wymagania,  ale  też  zasobny  portfel. 
Zna   swoją   wartość,   płaci   i   wymaga.   Jest   najbardziej   pożądanym 
klientem na rynku. Ma najczęściej dużo pieniędzy, jest miły, ułożony, 
taktowny, kulturalny, sympatyczny i asertywny. Szanuje sprzedawcę 
i tego samego oczekuje dla siebie. Głośno i wyraźnie potrafi wyarty-
kułować swoje oczekiwania i żądania. Jest pewny siebie, a ponadto 
często jest autorytetem w swoim środowisku. Jego opinia może być 
kluczowa w procesie negocjacji.

Ryba piła, jak wiadomo, może być niebezpieczna. Taki klient często 
atakuje bez wyraźnego powodu, ma nieuzasadnione żale i pretensje. 
Jest bardzo trudny w rozmowie, nie chce słuchać, ma zawyżone po-
czucie   własnej   wartości,   bywa   często   agresywny,   lubi   dominować. 
W rozmowie da się wyczuć olbrzymią barierę komunikacyjną. W eks-
tremalnych przypadkach może nawet obrażać sprzedawcę i odstra-
szać innych klientów swoim zachowaniem i słownictwem. Jest im-
pulsywny i często prowokuje awantury, doprowadzając przy tym do 
zerwania transakcji.

Delfin lubi się bawić z nami. Jest serdeczny, sympatyczny, lecz za-
biera  dużo  czasu.  Jest  bardzo  wdzięcznym   klientem,  można  sobie 
z nim przemiło pogawędzić na różne tematy, ale najczęściej nie ma 
z takiego kontaktu zbyt wielu profitów dla nas, jako sprzedawców. 
Spotkania z handlowcami traktuje raczej jako okazję do nawiązywa-
nia nowych znajomości. Czasami, myśląc, że zaprzyjaźnił się z jakimś 
sprzedawcą,  próbuje  wykorzystać  taką  znajomość  do własnych  ce-
lów, stawiając nas w niekomfortowej sytuacji, w której często trudno 
jest mu odmówić.

Ślimak morski, jak wiadomo, jest powolny i flegmatyczny. Zabiera 
bardzo dużo czasu i energii. Wszystkie informacje trzeba z niego wy-
ciągać na siłę, jest mało komunikatywny i raczej zamknięty. Należy 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Metaforyczny podział klientów – porównanie do oceanu

str. 71

go ośmielać i zachęcać do wypowiedzi. Taki klient sam nie wie, czego 
chce, nie potrafi podjąć decyzji, waha się, nie ma pewności ani swo-
jego zdania.  Bardzo  trudno  jest mu się na cokolwiek  zdecydować. 
Oczekuje od nas potwierdzenia, że postępuje słusznie, kupując dany 
produkt, a czasami nawet trzeba za niego podjąć decyzję. Ponieważ 
bywa   bardzo   niezdecydowany   i   nie   ma   własnego   zdania,   mogą 
w przyszłości zdarzyć się z nim problemy w postaci zwrotu towaru, 
zerwania umowy czy częstych reklamacji.

Nie będę Wam mówić, że powyższe wzory komunikacji z klientem, 
doprowadzające do skutecznej sprzedaży, są możliwe tylko i wyłącz-
nie   wtedy,   jeżeli  w  pełni   zaakceptujecie   subiektywne  postrzeganie 
rzeczywistości   i   kanałów   komunikacyjnych   klienta   oraz   będziecie 
używać jego modelów językowych.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Królik z kapelusza, czyli cudowny świat NLP

str. 72

Królik z kapelusza, 

Królik z kapelusza, 

czyli cudowny świat NLP

czyli cudowny świat NLP

NLP jest, jak dotąd, najważniejszą syntezą wiedzy na temat 

ludzkiego zachowania od czasu lat sześćdziesiątych.

„Science Digest”

Pamiętam, jak, kiedy byłam małą dziewczynką, mój tato często za-
bierał mnie do cyrku. Oglądałam tam wiele interesujących, zarówno 
dla   małych   dzieci   jak   i   osób   dorosłych,   występów,   ale   szczególną 
uwagę   zwracałam   zawsze   na   pokazy   iluzjonistów.   Robili   oni   cza-
ry-mary, fokus-pokus i wyskakiwał królik z czarnego kapelusza. Nikt 
(oprócz, oczywiście, magików) nie wiedział, jak to działa, jak to się 
robi, jak to możliwe, że z pokazywanego wcześniej pustego kapelusza 
nagle wyskoczy śliczny biały króliczek. Liczył się zawsze wtedy efekt 
końcowy,   oklaskiwany   gromkimi   brawami   przez   zachwyconą   pu-
bliczność.  Podobnie  jest  z programowaniem  neurolingwistycznym. 
Wiele osób podchodzi do tego sceptycznie, bo nie wiedzą, nie mają 
dostępu do technik i kulis pracy „iluzjonistów”. „Wszystko, co działa, 
to NLP” – Richard Bandler miał w tym dużo racji. „Kto ma informa-
cję, ten ma władzę!” Znacie doskonale to powiedzenie. Dlatego uchy-
lę   Wam   rąbka   tajemnicy   wartej   10 000 zł,   ponieważ   tyle   średnio 
w Polsce   kosztuje   szkolenie   podstawowe   z   NLP.   Wierzę   w   to,   że 
w pełni przekonacie się do stosowania tych niesamowitych technik. 
Sekret polega na tym, aby wiedzieć, jak coś zrobić, w którym miejscu 
i jakim   narzędziem   oraz   jaki   będzie   efekt   końcowy,   co   uzyskamy 
dzięki temu. Pamiętam doskonale anegdotę o hydrauliku, który pew-
nego  razu  został  poproszony  przez  klienta  o naprawę  centralnego 
ogrzewania.  A był to środek ostrej zimy. Gdy pojechał na miejsce, 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Królik z kapelusza, czyli cudowny świat NLP

str. 73

najpierw,  oczywiście,  wysłuchał  wszystkich  żalów  klienta,  który  ze 
szczegółami opisywał problemy związane z niedziałającym ogrzewa-
niem. Potem poszedł do kotłowni. Przez chwilę oglądał rurki i kocioł 
c.o. Przez chwilę się zastanawiał i wyjął ze swojej skrzynki niewielki 
młotek. Stuknął lekko w czerwony zawór i wyszedł. Ogrzewanie za-
częło nagle działać, jak należy. Problem został rozwiązany, a potrze-
by klienta zaspokojone. Wyobrażacie sobie jednak minę klienta, gdy 
dostał fakturę opiewającą na 1 500zł? Był zszokowany i bardzo zdzi-
wiony wysokim kosztem naprawy, która trwała, czasowo, kilka mi-
nut. Na fakturze wyszczególniono pozycje:

uderzenie młotkiem w zawór – 10 zł

za wiedzę, gdzie uderzyć – 1 490 zł

Razem – 1500zł

Dlatego lepiej  dla Ciebie,  żebyś wiedział,  gdzie szybciutko  uderzyć 
młotkiem.

Czym zatem jest NLP i skąd się wzięło? Otóż, dawno, dawno temu, 
a było   to   w  latach   siedemdziesiątych,   dwóch   niezwykle   inteligent-
nych i dociekliwych panów – Richard Bandler i John Ginder – spo-
strzegło metody pracy wyjątkowych i niezwykle skutecznych terapeu-
tów. Musicie jeszcze wiedzieć, że osoby te zasadniczo różniły się od 
siebie w metodach pracy. Byli to: Virginia Satir, Fritz Perls i Milton 
H. Erickson.   Dokonywali   oni   „cudów”   ze   swoimi   pacjentami.   Ich 
podopieczni zmieniali swoje życie na lepsze, lepiej reagowali na stres 
i, ogólnie rzecz ujmując, poprawiały się ich relacje z otoczeniem, a co 
za tym idzie, zmieniał się na lepsze ich komfort życia. Bandler i Gin-
der skupili się na tym, jak to jest, że to naprawdę przecież działa! 
Dało to podstawy dwóch bardzo ważnych elementów NLP, czyli tech-
niki nazwanej potem „modelowaniem” i pracy na tak zwanej struktu-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Królik z kapelusza, czyli cudowny świat NLP

str. 74

rze.   Osobą,   która   także   przyczyniła   się   do   powstania   magicznego 
NLP, był Gregory Bateson, brytyjski antropolog, pisarz zajmujący się 
sposobami   komunikacji   i   teorią   systemów.   Neurologiczne   procesy 
postrzegania zmysłowego człowieka, to emocje, zachowania i czucie 
(dlatego „neuro-”). Decydują one o odbiorze wszystkich bodźców ze 
świata zewnętrznego oraz reakcji na nie, a także wszystkich fizjolo-
gicznych zmianach, jakie można zaobserwować. Umysł i ciało są na 
tym właśnie poziomie połączone. Do komunikacji używamy języka, 
stąd nazwa „lingwistyczny”. Świadomość tego, co robimy na pozio-
mie nieświadomym, czyli nasze przekonania, reakcje, obraz rzeczy-
wistości, zachowania i sposoby komunikacji, to właśnie jest progra-
mowanie. Najpełniejszą definicję tego, czym jest NLP, oddaje stwier-
dzenie:

Programowanie Neurolingwistyczne jest sztuką i nauką tworze-
nia indywidualnej doskonałości.
Joseph O’Connor, John Seymour

Podstawowe założenie NLP mówi, że nasze doświadczenia zależą tyl-
ko od nas samych i że orientacja na cel daje lepsze efekty niż orienta-
cja na problem. Jest to niewątpliwie magia. Biała magia.

NLP zajmuje się odkrywaniem i rozwijaniem wszystkich indywidual-
nych, naturalnych zdolności każdego z nas. Pomaga w odkryciu tego, 
co w nas  najlepsze.  Pokazuje,  jak osiągać  cele,  których  pragniemy 
i jak samemu kierować swoim życiem. Programowanie neurolingwi-
styczne pokazuje, w jaki sposób możemy zrozumieć i powtarzać swój 
własny sukces po to, aby w naszym życiu mogło być więcej takich 
momentów. NLP zajmuje się rozwiązywaniem problemów, poprawia 
styl funkcjonowania, wymusza trening mózgu, poprawiając tym sa-
mym jakość życia we wszystkich jego dziedzinach, a zwłaszcza w biz-
nesie. Pokazuje, jak się komunikować, aby osiągnąć cele.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Królik z kapelusza, czyli cudowny świat NLP

str. 75

Umiejętność postępowania z ludźmi jest takim samym towarem 
handlowym   jak   cukier   czy  kawa.   I   zapłacę   za   tę   umiejętność 
więcej niż za jakąkolwiek inną pod słońcem.
John D. Rockefeller

G

ŁÓWNE

 

ZAŁOŻENIA

 NLP

1. Mapa nie jest terenem.

Zdjęcie nie jest osobą. Kładka nie jest podróżą. Nuta nie 
jest   dźwiękiem.   Magia   nie   istnieje,   są   tylko   magicy 
i ludzka percepcja.

9

Oznacza to, że każdy z nas inaczej postrzega otaczającą nas rzeczywi-
stość. Wynika to z tego, że każdego dnia, w każdej minucie docierają 
do naszego mózgu miliony informacji, które są filtrowane i selekcjo-
nowane, na podstawie wcześniejszych przeżyć i doświadczeń, prze-
konań, zainteresowań. Dlatego na przykład, jeśli powiem Wam: „po-
myślcie o samochodzie”, każdy z nas pomyśli o innym modelu, kolo-
rze, marce. Albo słowo „dom” – każdy ma inną wizję domu. Jedni 
widzą  ogromny  dom   z  basenem,   gdzie   rosną   palmy,   inni   zobaczą 
mały domek z ogródkiem, a jeszcze inni po prostu ujrzą mieszkanie 
w bloku,  w którym obecnie  mieszkają.  Zmieniając swoje filtry, 
możemy zmienić swój świat
.

9

 O’C

ONNOR

 J.,  S

EYMOUR

 J., Wprowadzenie do NLP, Poznań 1995.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Główne założenia NLP

str. 76

2. Doświadczenie ma swoją strukturę.

Jeśli ktoś  z Was miał  jakieś  niemiłe doświadczenia,  może zmienić 
myślenie o nich, zmieniając wielkość, kolorystykę, położenie i inne 
właściwości obrazów, na przykład na czarno-białe i coraz mniejsze 
oraz kinestetykę, czyli odczucia w ciele. Analogicznie da się postąpić 
z bardzo pozytywnymi i miłymi doświadczeniami, można je wzmac-
niać i przeżywać na nowo, przywołując je do siebie i wywołując pożą-
dane stany emocjonalne w każdej chwili „na zawołanie”, za pomocą 
kotwic.

 

Kotwiczy się pożądane postawy i emocje. Łączy się w pod-

świadomości określony bodziec ze stanem umysłu.  Potem ten sam 
bodziec wyzwala podobny stan.

3. Jeżeli jedna osoba potrafi coś zrobić, każdy może się 
tego nauczyć.

Każdy może odnosić sukcesy w sferze, która go interesuje. Jeżeli jest 
możliwa olbrzymia determinacja u olimpijczyków zdobywających zło-
te medale w swoich dyscyplinach sportowych, oznacza to, że każdy 
z Was może osiągnąć sukces w dziedzinie, która go interesuje. Jeżeli 
myślisz, że coś jest możliwe, to oznacza właśnie, że to jest możliwe. 
Najważniejsze jest przekonanie, że coś, co jest celem, musi się udać. 
Te wszystkie techniki prowadzące do celu, to modelowanie.

4. Umysł i ciało są elementami tego samego systemu.

Od tego, w jaki sposób myślisz, zależy to, jak się czujesz psychicznie 
i fizycznie – i odwrotnie. Jeśli leżysz na swoim łóżku rano i nie chce 
Ci się wstać, myślisz, że i tak nic się ciekawego nie wydarzy, więc po 
co wstawać. Czujesz  się wtedy  źle. Gdy natomiast pomyślisz rano: 
„oto najwspanialszy dzień mojego życia”, to szybko wstajesz i masz 
wtedy bardzo dobre samopoczucie, motywację i chęć do działania.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Główne założenia NLP

str. 77

5. Ludzie posiadają cały potencjał, jakiego potrzebują.

Możesz osiągnąć w życiu wszystko, czego pragniesz, pod warunkiem, 
że tego będziesz chciał, będziesz o tym intensywnie myślał i zrobisz 
wszystko, aby to osiągnąć.

6. Nie można się nie komunikować.

Aby funkcjonować w społeczeństwie i w relacjach z innymi ludźmi, 
musimy się komunikować. Zarówno na poziomie słów (werbalnym), 
jak i na poziomie gestów, mimiki, postawy ciała (komunikatory po-
zawerbalne).   Na   co   dzień   towarzyszą   nam   różne   emocje:   radość, 
smutek, stan znużenia, energii, niepokój, spokój, lęk i poczucie bez-
pieczeństwa.  Aby móc dobrze się komunikować  z innym osobami, 
należy dopasować się do ich aktualnego stanu emocjonalnego, wejść 
w ich świat. Być empatycznym, czyli próbować czuć i myśleć jak dru-
gi człowiek.

Empatię można wyrażać w rozmaity sposób: samą postawą, gestami, 
kontaktem wzrokowym, czy zastosowaniem słów wyrażających zro-
zumienie   i dopasowanie.   Mówienie   dokładnie   takimi   słowami   jak 
nasz rozmówca.

10

7.   Znaczenie   mojego   komunikatu   to   odpowiedź,   jaką 
otrzymuję.

Nie zawsze wyrażamy się w sposób czytelny dla naszego rozmówcy. 
Stąd często pojawia się pytanie: „co właściwie autor miał na myśli, 
mówiąc te słowa?”. Ponieważ, jak wiadomo, każdy ma swoją prywat-
ną  mapę  postrzegania  rzeczywistości,  nie  zawsze  to  samo  pojęcie, 
wyrażenie czy zdanie odbierane są tak samo (przypomnij sobie sa-
mochód i dom), stąd czasami rozmowa „ja o niebie, ty o chlebie”. 

10

 Por.: 

http://wszpwn.com.pl.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Główne założenia NLP

str. 78

Jednak każda odpowiedź na Wasz komunikat jest informacją zwrot-
ną i można zawsze dopytać i doprecyzować po to, aby lepiej się poro-
zumiewać.

8. W każdym zachowaniu tkwią dobre intencje.

Świat jest z założenia dobry i ludzie są dobrzy. Dzięki tej tezie, w sy-
tuacjach konfliktowych, możemy starać się nie potępiać czyjegoś za-
chowania, ale skupić się na zrozumieniu sposobu myślenia i odbioru 
świata   rozmówcy.   Jest   to   postępowanie   alternatywne,   bez   walki 
i kosztów z tym związanych, i sytuacji konfliktowych.

9. Ludzie zawsze dokonują najlepszych z dostępnych im 
wyborów.

Zachowanie ludzi, procesy podejmowania przez nich decyzji i wybo-
rów są uzależnione od aktualnej wiedzy i dostępu do takich, a nie in-
nych informacji w chwili podejmowania decyzji. Nie można ich za-
tem oceniać, czy to dobrze, czy to źle, że właśnie tak, a nie inaczej po-
stąpili.

10. Jeżeli to, co robisz, nie działa, rób coś innego.

Nie spodziewaj  się sukcesu, nie oczekuj, że dostaniesz  coś innego, 
lepszego, jeśli nadal postępujesz i działasz tak, jak do tej pory. Jeśli 
spodziewasz się czegoś nowego, lepszego, musisz działać inaczej, in-
nymi sposobami niż dotychczas. Jeśli oczekujesz nowych doświad-
czeń, to sam musisz o nie zadbać.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

str. 79

L

INGWISTYKA

CZYLI

 

JAK

 

UŻYWAĆ

 

MAGICZNYCH

 

SŁÓW

M

AGICZNE

 

SŁOWO

NIE

Abyś mógł w pełni wykorzystać tę technikę, proponuję, abyś właśnie 
teraz,  za wszelką  cenę  nie myślał  o białym króliku,  wyskakującym 
z czarnego kapelusza. O czym pomyślałeś? Nie myśl też o zdolnym 
hydrauliku i jego magicznym młoteczku. Co właśnie teraz sobie wy-
obraziłeś?   Niemożliwe,   hydraulika   z   młotkiem?   Nie   myśl   o tych 
wszystkich wspaniałych kontraktach ze swoimi klientami, które sfi-
nalizujesz dzięki tej książce i technikom NLP. Umiejętne wykorzysty-
wanie   magicznego   słowa   „nie”   daje   niewyobrażalne   efekty.   Są   to 
wzorce   lingwistyczne   modelu   Miltona.   Wzór   to:  zaprzeczenie 
„nie” + czasownik
.

 

Nie wierzysz? Oto kilka prostych sposobów na 

właściwe i skuteczne używanie słowa „nie”. Pamiętaj, że umysł nie-
świadomy nie rozumie zaprzeczeń.

Przykłady z życia wzięte:

– Jutro o dziesiątej to na pewno pan się  nie umówi ze 
mną na spotkanie?

– Pan z pewnością  nie  będzie chciał rozmawiać na te-
maty finansowe?

– Pani nie będzie chciała już dziś podjąć tej ważnej de-
cyzji dotyczącej podpisania tego kontraktu?

– Niech pani się nie spieszy z podjęciem decyzji.

– Pewnie  nie  jest pan jeszcze gotowy do założenia na-
szego konta?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

str. 80

–  Nie  będę panu mówił, że ta karta jest najlepsza na 
rynku.

– Niech pani  nie  myśli o tych wszystkich korzyściach, 
jakie pani odniesie, zakładając u nas rachunek.

– Niech pan sobie nie wyobraża, jakie zyski może przy-
nieść nowe konto.

Nasz mózg jest tak skonstruowany, że, aby przejść do polecenia „nie 
myśl”,   najpierw   musi   wykonać   komendę   „pomyśl   o…”,   a   dopiero 
później następuje przetworzenie na „nie myśl” i wymaga bardzo dużo 
wysiłku, aby starać się rzeczywiście nie myśleć o danym zagadnieniu.

Łatwiej powiedzieć NIE na początku niż na końcu.
Leonardo da Vinci

M

AGICZNE

 

SŁOWO

ALE

Przykłady z życia wzięte:

– Rozumiem pana, mówi pan, że w chwili obecnej za-
bezpieczeniem jest pana firma, ale proszę zwrócić uwa-
gę, już w tej chwili, na korzyści płynące z funduszy inwe-
stycyjnych.

– Wiem, że pani czas jest bardzo cenny i ograniczony, 
ale  proszę   tylko   o   dwadzieścia   minut   spotkania 
w czwartek o dziewiątej rano.

– Mówi  pani,  że musi  się jeszcze  zastanowić,  ale  nad 
czym szczególnie chciałaby pani się zastanowić?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

str. 81

– Twierdzi pan, że ma pan jeszcze czas na podjęcie decy-
zji, ale jak dużo czasu pan potrzebuje?

– Nie ma pani czasu we wtorek o piętnastej na spotkanie 
ze mną, ale może piątek o dwunastej będzie odpowied-
nią porą?

– Nie chce pan otworzyć u nas konta, ale można korzy-
stać przecież z samej karty kredytowej.

– Rozumiem, powiedział pan, że w chwili obecnej pana 
na to nie stać, ale porozmawiajmy o tym, jak to można 
zmienić.

– Nie ma pan w tym momencie pieniędzy,  ale  tak na-
prawdę chodzi tutaj o zarabianie.

–   Może   rzeczywiście   nasza   cena   nie   jest   najniższa   na 
rynku,  ale  proszę  zwrócić  uwagę  na wyjątkową  jakość 
naszych produktów i usług.

Ze słowem „ale”, właściwie użytym, jest tak, że, jeśli pojawia się ono 
w środku zdania, to powoduje w pewnym sensie „unieważnienie” czy 
też „anulowanie” pierwszej części zdania. Podczas tego zabiegu uwaga 
zostaje skierowana na drugą cześć zdania, tuż po „ale”. Przykładem 
może być stwierdzenie: „Jest dużo interesujących książek o sprzedaży, 
ale

 

ta, którą właśnie czytasz, jest najlepsza i najciekawsza.”

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

str. 82

M

AGICZNE

 

SŁOWO

SPRÓBUJ

Przykłady z życia wzięte:

– Proszę  spróbować  zadzwonić do kilku innych firm 
spróbować  znaleźć   coś   bardziej   odpowiedniego   dla 
siebie.

– Proszę spróbować znaleźć lepszą ofertę niż ta.

– Proszę  spróbować  nie myśleć o tych wszystkich zy-
skach wynikających z założenia u nas konta oszczędno-
ściowego.

– Proszę  spróbować  nie myśleć, jak wiele może pani 
skorzystać, będąc naszą klientką.

–   Proszę  spróbować  nie   myśleć   o   tych   wszystkich 
wspaniałych zakupach, dokonanych kartą kredytową.

–   Proszę  spróbować  nie   myśleć,   jak   wspaniałe   będą 
pani zyski, jeśli zainwestuje pani w lokatę naszego banku.

– Proszę spróbować nie wyobrażać sobie nawet swoje-
go  wspaniałego  samopoczucia  w czasie   fantastycznych 
zakupów, dokonanych kartą kredytową.

– Spróbuj nie myśleć o tym, że, dzięki tej technice, mo-
żesz zarobić dużo pieniędzy.

– Proszę  spróbować  znaleźć lepszy  sposób zabezpie-
czenia finansowej przyszłości pana rodziny.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

str. 83

– Rozumiem, że chce pani jeszcze poznać oferty innych 
banków. W takim razie proszę nie myśleć o naszym kon-
cie i spróbować znaleźć coś lepszego dla siebie.

– To ciekawa karta kredytowa, ale spróbujmy znaleźć 
o niej dobre opinie niezależnych ekspertów.

– Proszę  spróbować poczuć się bezpiecznie, jadąc tak 
daleko bez karty kredytowej Visa!

– Zanim zdecyduje się pan na moją propozycję, proszę 
spróbować  dokładnie   przeanalizować   oferty   innych 
firm, bo bardzo zależy mi na tym, aby pana decyzja była 
przemyślana i spełniła pana oczekiwania.

Po takiej wypowiedzi sprzedawcy z pewnością klient pomyśli: „Ten 
gość ma rację, widać, że jest kompetentny, a nawet doradza mi usłu-
gi konkurencji,  a przy tym sprawia wrażenie,  że faktycznie mu na 
mnie zależy”. Słowo „spróbuj”, umiejętnie używane, działa na naszą 
korzyść. Zwróć uwagę na łączenie słowa „nie” ze słowem „spróbuj”.

M

AGICZNE

 

SŁOWA

BO

, 

PONIEWAŻ

, 

DLATEGO

 

ŻE

Przykłady z życia wzięte:

– Czy mógłby pan umówić się ze mną na spotkanie in-
formacyjne,  bo  moja praca polega na tym, aby rozma-
wiać z ludźmi?

– Proszę, niech pan już dziś wpłaci tę kwotę na konto, 
ponieważ to dla mnie bardzo ważne.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Lingwistyka, czyli jak używać magicznych słów

str. 84

– Proszę już dziś zdecydować  się na zawarcie umowy, 
bo to już ostatnia szansa, do dziś tylko jest promocja.

– Oczywiście, można mieć konto w innym banku i jed-
nocześnie zapoznać się z ofertą, którą teraz przedstawię, 
ponieważ to, że pan ma już konto, pomoże panu ocenić 
nasz bank.

– Proszę podpisać tę umowę, dlatego że zależy mi, aby 
pan był naszym klientem.

– Proszę wypełnić ten dokument, bo mam od tego pro-
wizję.

Słowo   „bo”   ma   ogromną   siłę.   Poprzez   to   słowo   wyrażamy   swoją 
szczerą intencję. Znakomicie się sprawdza, jeśli o coś prosimy. Na-
wet bezsensowne albo może zbyt śmiałe podanie powodu, zwiększa 
szansę, że prośba zostanie spełniona.

P

RESUPOZYCJE

 

MODELU

 M

ILTONA

P

RESUPOZYCJE

 

CZASU

 (

MAGIA

 

SŁÓW

PRZED

PO

W

 

CZASIE

SKORO

OD

 

CZASU

,  

ZANIM

,  

KIEDY

,  

GDY

,  

PODCZAS

,  

W

 

TRAKCIE

,  

ZACZĄĆ

,  

SKOŃCZYĆ

PRZESTAĆ

KONTYNUOWAĆ

JESZCZE

NADAL

CIĄGLE

)

Przykłady z życia wzięte:

–  Kiedy  będzie   pan  odpoczywał  już  na  wakacjach,  za 
które zapłaci pan swoją kartą, poczuje się pan wspaniale.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Presupozycje modelu Miltona

str. 85

–  W czasie  gdy będziemy rozmawiać o rozwiązaniach 
finansowych,   doceni   pan   w   pełni   propozycję,   którą 
przedstawię.

– W czasie gdy czyta pani te materiały, może się pani 
zastanawiać, jaki fundusz wybierze pani jako pierwszy.

– W trakcie, gdy będzie się pan zastanawiał nad podpi-
saniem umowy, chciałbym pokazać panu coś jeszcze.

– Zanim skończy pan czytać regulamin, ja zacznę

 

wy-

pisywać wniosek.

– Podczas tego spotkania, kiedy będziemy rozmawiać 
o rozwiązaniach  finansowych  dla pani,  po  zaprezento-
waniu oferty, uchylę pani  jeszcze  rąbka tajemnicy, jak 
można zarabiać na karcie kredytowej.

–  Skoro  czyta   pan   materiały   przygotowane   przeze 
mnie, dotyczące naszych usług, to  oznacza, że poważ-
nie myśli pan o swojej przyszłości.

– Skoro ma pan konto w innym banku, oznacza to, że 
w pełni doceni pan jakość i bezpieczeństwo swojej nowej 
karty oraz dodatkowo będzie pan mógł w

 

pełni przeko-

nać się, o ile atrakcyjniejszy limit i pakiet proponujemy.

–  Skoro  już się spotkaliśmy,  oznacza

 

to, że jest pan 

zainteresowany propozycją.

Czy  zaczął

 

się  pan  już  zastanawiać,  jak  szybko  i sku-

tecznie będą zarabiać pana pieniądze?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Presupozycje modelu Miltona

str. 86

Zanim  skończymy  nasze spotkanie, chciałabym, aby 
przyjrzał się pan jeszcze innym rozwiązaniom.

Czy  przestał  pan   już   płacić   olbrzymie   kwoty   z tytułu 
obsługi rachunku osobistego w swoim dotychczasowym 
banku?

Kontynuując  naszą   rozmowę,   chciałabym  jeszcze 
zwrócić uwagę na korzyści wynikające z naszej oferty.

I

MPLIKACJE

 

WYNIKOWE

 (

MAGIA

 

SŁÓW

SPRAWI

SPOWODUJE

WYWOŁA

OZNACZA

ŻE

)

Przykłady z życia wzięte:

–  Przeanalizowanie  tej  oferty  sprawi,  że zainteresuje 
się pan naszym bankiem.

– Założenie u nas konta wywoła w panu, z pewnością, 
chęć założenia rachunków innym członkom pana rodzi-
ny – żonie i synom.

– Założenie przez pana tego konta  sprawi, że zacznie 
pan lepiej zarabiać, a to z kolei spowoduje pana satys-
fakcję i poczucie bezpieczeństwa.

– Czyta pan tę ofertę,  co sprawi, że przeczyta pan też 
następne z narastającą ciekawością.

– Zapoznanie się z tą propozycją sprawi, że zacznie się 
pan zastanawiać nad podjęciem decyzji podpisania kon-
traktu.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Presupozycje modelu Miltona

str. 87

– To, że zgodził się pan ze mną spotkać, oznacza, że za-
interesował się pan ideą kart kredytowych i innych pro-
duktów   finansowych,   które   bank   proponuje   swoim 
klientom.   Toteż   zapoznanie   się   z   naszą   propozycją 
sprawi, że zacznie się pan zastanawiać nad chęcią ich 
posiadania.

– To, że spotkaliśmy się dzisiaj,  oznacza, że możemy 
współpracować.

P

RESUPOZYCJE

 

PORZĄDKOWE

 (

MAGIA

 

SŁÓW

PIERWSZY

OSTATNI

NA

 

POCZĄTKU

NA

 

KOŃCU

)

Przykłady z życia wzięte:

– Jaki produkt omówimy na początku?

–   Jak   bardzo   podoba   się   pani  pierwsza  wyrobiona 
przez bank karta?

– A teraz proszę o ostatnie pytanie.

– Gdzie, po raz pierwszy, zrobi pan zakupy swoją nową 
kartą?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Presupozycje modelu Miltona

str. 88

P

OZORNY

 

WYBÓR

 (

MAGIA

 

SŁÓW

 

I

 

ZWROTÓW

: 

CZY

CZY

 

WOLI

?

GODZINA

 

ÓSMA

 

CZY

 

DZIEWIĄTA

? 

DZIEŃ

 

WTOREK

 

CZY

 

PIĄTEK

? 

TEN

 

CZY

 

TAMTEN

?)

Przykłady z życia wzięte:

– Czy możemy umówić się o godzinie ósmej,  czy woli 
pan godzinę dziewiątą?

– Woli pan umówić się we wtorek czy

 

raczej w piątek?

–   Chce   pani   kartę   ze   zdjęciem,  czy   woli  pani   bez 
zdjęcia?

– Chce pani konto z dostępem do Internetu,  czy woli 
pani obsługę stacjonarną w placówce banku?

– Czy spotkamy się u mnie w biurze, czy woli pan u sie-
bie w firmie?

– Czy podpiszemy umowę o samą kartę,  czy woli  pan 
również konto i lokatę?

P

RESUPOZYCJE

 

ŚWIADOMOŚCI

 (

MAGIA

 

SŁÓW

UŚWIADAMIAĆ

 

SOBIE

ZDAWAĆ

 

SOBIE

 

SPRAWĘ

ZAUWAŻAĆ

WIEDZIEĆ

DOMYŚLAĆ

 

SIĘ

O

 

ILE

 

ŁATWIEJ

)

Przykłady z życia wzięte:

– Czy już sobie pan uświadamia, jak bardzo potrzebna 
jest panu karta kredytowa?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Presupozycje modelu Miltona

str. 89

– Czy nie zauważa pan korzyści wynikających z posia-
dania konta?

– Czy zauważa

 

pan już wszystkie pozytywne strony tej 

umowy?

– Czy zdaje sobie pani sprawę z tego, jak wspaniałych 
zakupów dokona pani swoją kartą?

– Czy nie zauważa pan, że w dzisiejszych czasach brak 
karty kredytowej jest lekkomyślnością?

– Ciekawa jestem, czy w pełni uświadamia pan sobie 
potrzebę posiadania konta z dostępem do Internetu?

– Czy  zauważył  pan różnicę pomiędzy swoim dotych-
czasowym   kontem,   a   rachunkiem,   który   właśnie   teraz 
proponuję?

–  O ile łatwiej  jest płacić za rachunki przez Internet, 
niż stać w kolejce przy okienku kasowym.

– Domyślam się, że w trakcie naszego spotkania bę-
dzie pan miał wiele pytań.

– Może się pan jeszcze obawiać podpisania z nami umo-
wy  i  jednocześnie podpisać ją, i być w pełni zadowolo-
nym.

Cel   presupozycji   to   dyskretne   „przemycenie”   pewnych   założeń   do 
podświadomości   odbiorcy.

 

Wystarczy   odpowiednio   skonstruować 

zdanie, użyć wzorca presupozycji, aby można było wpłynąć na pod-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Presupozycje modelu Miltona

str. 90

świadomość klienta, ukierunkowując go na odpowiednie działanie. 
A o to przecież chodzi, prawda?

M

AGIA

 

POSTULATÓW

 

KONWERSACYJNYCH

M

AGICZNE

 

PYTANIA

KTÓRE

TAK

 

NAPRAWDĘ

 

ZGRABNIE

 

UKRYTYMI

 

POLECENIAMI

Przykłady z życia wzięte:

– Czy ma pan długopis? (zaraz będziemy coś pisać, wy-
pełniać
)

– Czy może mi pan podać swoje dane? (klient daje do-
wód osobisty w celu wypisania dokumentu umowy
)

– Czy nie powinien pan zapoznać się z naszą ofertą? (za-
poznaj się z naszą ofertą
)

– Czy może pan zacząć wybierać odpowiedni dla siebie 
produkt? (wybierz odpowiedni produkt)

– Czy spotkamy się w środę, czy w poniedziałek? (spo-
tkamy się w któryś dzień na pewno
)

Postulaty konwersacyjne, jak sama nazwa wskazuje, są tak naprawdę 
ukrytymi  poleceniami,  a nie pytaniami.  Rozmówca  nie zastanawia 
się nad tym, czy może wykonać czynność, po prostu wykonuje ją bez 
protestu.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Metafory, cytaty i porównania

str. 91

M

ETAFORY

CYTATY

 

I

 

PORÓWNANIA

Przykłady:

11

– Wie pan, rozmawiałem ostatnio z klientem, panem K., 
który powiedział mi: „Ten produkt jest naprawdę dobry, 
inwestycja w niego to czysty zysk”.

– Proszę sobie wyobrazić, że słyszałem ostatnio zabawne 
powiedzenie od swojego klienta: „Ubezpieczenia na ży-
cie – spokojna głowa! Gdy zamkniesz oczęta, nie martwi 
się wdowa!”

– Wie pan, parę dni temu zadzwonił do mnie mój klient, 
który na początku też się wahał, czy podjąć dobrą decy-
zję. Zadzwonił  i powiedział  mi: „Wie pani co…  na po-
czątku obawiałem się kupna tego produktu, bo jest droż-
szy niż inne.  Ale teraz  wiem,  że jest to dobry wybór.” 
I podziękował mi. A także podał mi trzy numery telefo-
nów do swoich znajomych, bo oni także są zaintereso-
wani tym rozwiązaniem.

– To  jest  tak,  jak  mówił  mój  znajomy:  „od  przybytku 
głowa nie boli”. Można mieć kilka kont w banku.

– Moja babcia mawiała: „raz na wozie, raz pod wozem”. 
Podobnie jest z giełdą.

–  Andy  Warhol   powiedział,   że  robienie  pieniędzy  jest 
sztuką, praca również jest sztuką, lecz najlepszą sztuką 
na świecie jest dobry interes. Tak jak ten, który właśnie 
panu przedstawiam.

11

 Przykłady częściowo inspirowane tymi, które podano na 

http://www.gu.com.pl/

.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Metafory, cytaty i porównania

str. 92

– Mój dziadek mówił: „raz kozie śmierć”. Lepiej sfinali-
zujmy kontrakt już teraz.

–   Mój   wujek   mawiał,   że   lepiej   być   młodym,   pięknym 
i bogatym niż starym, brzydkim i biednym. Dlatego le-
piej już teraz wykupić fundusz emerytalny.

– Erica Jong, pisarka, powiedziała, że

 

kłopot polega na 

tym, że, jeżeli w ogóle nie ryzykujesz, ryzykujesz jeszcze 
bardziej. Dlatego podpiszmy umowę już dzisiaj.

– Czytał pan zapewne

 

Księgę Koheleta:  „Wszystko ma 

swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie spra-
wy pod niebem. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas 
sadzenia i czas zbierania tego, co zasadzono…

12

  – czas 

inwestowania i czas zbierania zysków.

– Jest stare polskie powiedzenie: „grosz do grosza, a bę-
dzie kokosza”, dlatego właśnie już dziś załóżmy tę wyso-
ko oprocentowaną lokatę.

– Wie pani, przypomniało mi się teraz, co mówił Frank 
Berger,   specjalista   ubezpieczeniowy,   słynny   na   całym 
świecie. Mawiał on: „niektóre żony są przeciwne ubez-
pieczeniom na życie, ale zapewniam, nie dotyczy to żad-
nej wdowy”.

Historie opowiadane za pomocą metafor skupiają uwagę, wciągają, 
są dobrze  zapamiętywane  i są sugestywne.  Metafora  jest jak jajko 
z czekolady  z niespodzianką  w środku.  W cytacie  umieszczasz  do-
kładnie to, co chcesz, aby usłyszał Twój klient.

12

 Koh 3,1-2, BT.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 93

Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu

Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu

 

 

grupowym

grupowym

Nie otwieraj sklepu, jeśli nie potrafisz się uśmiechać.

chińskie przysłowie

Wiadomą rzeczą jest to, że przekona-
nie większości ludzi na spotkaniu gru-
powym   jest   o   wiele   łatwiejsze   niż 
przekonywanie   jednej   osoby   na   spo-
tkaniu   indywidualnym.   Poświęcamy 
taką samą ilość czasu, a mamy więk-
szą   szansę,   że   zdobędziemy   wielu 
klientów od razu. Warunkiem jednak 
jest perfekcyjne przygotowanie naszej 
prezentacji   i znajomość   procesu   gru-
powego. Specyfika prezentacji grupo-
wej polega na tym, że, jeżeli znajdzie-

my tak zwaną „szarą eminencję”, czyli autorytet w grupie, oraz odpo-
wiednio technikami perswazji przekonamy ją, istnieje wysokie praw-
dopodobieństwo, że pozyskamy  przychylność większości słuchaczy. 
Ja osobiście nazywam ten proces „owczym pędem”. Następuje wtedy 
reakcja łańcuchowa: jedna osoba się zgodzi z tym, co proponujemy, 
a potem po kolei następne.  Anka i Tomek  doskonale  wiedzieli,  jak 
bardzo istotną rolę odgrywa pierwsze wrażenie na klientach. Te kilka 
pierwszych chwil, w których wchodzimy na spotkanie, może zaważyć 
na naszych dalszych losach. Klienci oceniają nas pod każdym kątem 
zarówno zawodowym, jak i osobistym w ciągu zaledwie kilku sekund 
od   naszego   przyjścia.   Później   niestety   nie   można   tego   naprawić, 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 7: zdjęcie pochodzi ze 
strony 

www.we-dwoje.pl

 i jest 

własnością autora.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 94

choćbyś bardzo chciał. W ciągu tak krótkiego czasu, zaledwie kilku 
sekund, umysł klienta selekcjonuje informacje o tym, co widzi i kla-
syfikuje Cię na „tak” albo na „nie”.  Nasz system poznawczy jest tak 
skonstruowany, że  stara się interpretować rzeczywistość, minimali-
zując zaangażowanie swych zasobów i zużycie energii.

Niezmiernie ważne jest, jak wyglądasz oraz jaki masz nastrój. Musisz 
wyglądać i czuć się jak milion dolarów!

Pamiętaj:

Najpiękniejsze, co jest na świecie, to pogodne oblicze.
Albert Einstein

Nikt „zdołowany” jeszcze nic nikomu nie sprzedał! Pamiętaj o tym. 
Lepiej dla Ciebie będzie, jeśli jesteś urodziwy. Atrakcyjność fizyczna, 
tak zwane zjawisko aureoli, polega na tym, że ludziom ładnym przy-
pisujemy pozytywne cechy. Jakkolwiek niesprawiedliwe nam się to 
wydaje,   jest   to  jednak   faktem   i  dobrze   jest   być  tego  świadomym. 
Atrakcyjność jest jedną z najbardziej użytecznych „broni” we wpły-
wie społecznym – i to nie tylko w kontekście uwodzenia, ale także 
zwykłych relacji międzyludzkich. W końcu łatwiej jest nam spełnić 
prośbę, jeśli została ona wypowiedziana przez osobę, która nam się 
podoba   i   do   której   mamy   „słabość”.   Jest   także   bardzo   użyteczna 
w rozmowach   na   tle   biznesowym.   Badania   naukowe   dowodzą,   że 
profesorowie,   którzy   są   atrakcyjni   fizycznie   według   studentów,   są 
jednocześnie uważani za lepszych i bardziej profesjonalnych wykła-
dowców w porównaniu z tymi mniej urodziwymi, w dodatku znacz-
nie rzadziej wini się ich za ocenę niedostateczną.

13

 Najlepiej być mło-

dym, pięknym i bogatym. Oprócz tego niezwykle ważny jest strój biz-
nesowy, odpowiedni na spotkanie z klientem, dobrze skrojony garni-

13

 Por. R

OMANO

, B

ORDIERI

Psychological Reports, 1989.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 95

tur, poza tym cały „osprzęt”, czyli buty (z dobrej jakości skóry), tecz-
ka, krawat lub apaszka, koszula, spinki przy mankietach, bransolet-
ka,   kolczyki,   pasek,   zegarek,   zapach   dobrych   perfum   i   oczywiście 
uśmiech, entuzjazm i poczucie humoru. Ważne jest również to, aby 
wyróżniać się z tłumu, mieć własny niepowtarzalny styl, nie wyglą-
dać jak rzesze innych przedstawicieli – szaro, buro i ponuro. Anka 
dobrze wiedziała, że, zanim cokolwiek się powie, klient oceni ją na 
podstawie   wysyłanych   przez   nas   komunikatów   pozawerbalnych. 
Poza tym należy mieć dobry kontakt z otoczeniem, co daje gwarancję 
sukcesu w każdej  dziedzinie,  nie tylko w sprzedaży.  Na temat  do-
brych relacji napisano i powiedziano już wiele. Najpełniej jednak po-
wyższą tezę oddaje anegdota:

Siedzi sobie szczur z chomikiem. Szczur narzeka:

– Nie ma sprawiedliwości na świecie… Popatrz, ty masz 
futerko, ja mam futerko… ty masz cztery łapki, ja mam 
cztery łapki… ty masz ogonek, ja mam ogonek… ja mam 
dwa sterczące ząbki z przodu i ty też… a to ciebie wszy-
scy głaszczą kochają, a na mnie polują, sypią trutki i na-
syłają na mnie koty…

– Bo ty, szczurku, masz za słabe public relations

14

Dobry kontakt ze swoim otoczeniem to gwarancja sukcesu w każdej 
dziedzinie, nie tylko w sprzedaży.

Ten dzień dla naszych sprzedawców, Ani i Tomka, był bardzo ważny. 
Musieli być w znakomitej formie, pomimo zżerającej ich tremy. Mieli 
zupełnie samodzielnie, bez niczyjej pomocy, zrobić prezentację gru-
pową dotyczącą kart kredytowych adresowanych do nauczycieli. Dy-
rektorka szkoły zgodziła się tylko na pięć minut. Koszmar! Co można 

14

 Autor nieznany.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 96

zrobić w ciągu pięciu minut? Wiedzieli, jaka powinna być dobra pre-
zentacja: zrozumiała, prosta, efektowna i spójna. Taka, aby słuchacze 
rozumieli „co autor ma na myśli, mówiąc te słowa”.

Wyobrażenie sukcesu jest najlepszym środkiem osiągnięcia celu.
Ester Lauder

Tomek, przed wejściem do szkoły, w ostatniej chwili przypomniał so-
bie, jak można pozbyć się lęku przed wystąpieniem. Techniki NLP, 
które znał jeszcze z firmy ubezpieczeniowej! Zastosował tak zwaną 
podwójną dysocjację, zgodnie z technikami neurolingwistycznego 
programowania (pamiętajmy, że, według R. Bandlera, wszystko, co 
działa, to NLP!). Postanowił  szybko wyobrazić  sobie, że jest w roli 
widza, na chwilę „wyszedł z siebie” i wszystko z boku obserwował. 
Zobaczył siebie, jak odpala laptopa z prezentacją, spokojnym, opano-
wanym głosem omawia slajdy i z wyprostowaną, podniesioną głową, 
uśmiecha się do szanownego grona pedagogicznego. Wszyscy, z zain-
teresowaniem go słuchają, on przechadza się po auli i rzeczowo od-
powiada na pytania publiczności. Ania w tym czasie rozdaje wizy-
tówki i materiały szkoleniowe. A na końcu wszyscy biją mu brawo! 
Nie wszyscy, co prawda, w to wierzą, lecz na niego to działało w stu 
procentach. Przypomniał sobie wzór na dobrą prezentację:

Powiedz słuchaczom, o czym zamierzasz mówić, następnie po-
wiedz   to,   co   masz   do   powiedzenia,   na   koniec   zaś   powiedz,  
o czym mówiłeś.
Dottie Walters

Tomek wiedział, że, tak jak w przypadku rozmowy handlowej z klien-
tem indywidualnym,  tak i podczas prezentacji  grupowej  należy na 
początku spotkania  ustalić  kontrakt  z grupą. A w razie nieprzewi-
dzianych  sytuacji  – renegocjować  umowę. Cel spotkania  musi  być 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 97

zwerbalizowany,   ma   być   zrozumiały   dla   wszystkich   uczestników. 
Wiedział również, że musi skutecznie używać głosu, każdy wyraz ar-
tykułować wyraźnie. Powinien również uśmiechać się do zgromadzo-
nych   osób,   mówić   wprost   do   swoich   słuchaczy   i   przenosić   wzrok 
z jednej osoby na drugą, nie skupiać się na konkretnych osobach. Po-
starać się „obdarzyć” spojrzeniem wiele osób na sali, umiejętnie sto-
sować przerywniki, dowcipy lub dygresje, patrzeć im w oczy. Pamię-
tał, że należy uważnie obserwować publiczność, mieć otwarte gesty, 
stać spokojnie lub spacerować, kiedy trzeba i umiejętnie korzystać 
z prezentacji multimedialnej.

Tomek znał doskonale teorię wywierania wpływów na ludzi Roberta 
Cialdiniego, dlatego uznał, że najlepszym rozwiązaniem,  na począ-
tek,   jest   zasada   wzajemności.

15

  Siła   oddziaływania   tej   reguły   jest 

wprost  proporcjonalna  do poczucia  zobowiązania  wobec  próśb in-
nych osób. W działalności banków na co dzień można zaobserwować 
funkcjonowanie  tej  reguły,  np. obdarowywanie  klientów  drobnymi 
upominkami,  przydzielanie  statusu  VIP-a itp. Reguła wzajemności 
będzie tym skuteczniejsza, im rzadziej jest stosowany dany bodziec. 
Nie   raz   w   supermarketach   widział   hostessy   rozdające   darmowe 
próbki towarów lub częstujące różnymi artykułami spożywczymi od 
kawy, przez serki i dżemy, po – nawet – alkohol, zaspokajające tym 
samym jedną z potrzeb fizjologicznych (w tym wypadku potrzebę je-
dzenia), według hierarchii potrzeb Maslowa. Wiedział, że tego typu 
socjotechniki stosują przedstawiciele wielu firm i specjaliści od mar-
ketingu: medyczni robią kanapki lekarzom, farmaceutyczni rozdają 
drobny sprzęt AGD, z branży poligraficznej – najczęściej kalendarze 
i notesy. On zabrał ze sobą pokaźną ilość kubków z logo banku, pysz-
ne czekoladki w firmowych, złotych papierkach, cztery garście długo-
pisów i breloczków do samochodu. Dla dyrekcji miał przepiękny ze-
staw – srebrne pióro i długopis w eleganckim etui z brązowej skóry. 

15

 Por.: C

IALDINI

 R.

Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka, Gdańsk 2007.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 98

Pani dyrektor bardzo się ucieszyła, zdobyli w ten sposób jej przychyl-
ność. Jej poparcie było niezwykle ważne w prezentacji. A ponieważ 
była autorytetem dla nauczycieli, z uwagi na swoje stanowisko, moż-
na było, siłą rzeczy, zyskać sympatię i zaufanie całej grupy. Zgodnie 
z prawem rewanżu, przysługa za przysługę, osoba obdarowana czuje 
się zobowiązana do odwzajemnienia. Na samym początku, zaraz po 
wejściu do szkoły, poszli przywitać się z panią dyrektor, która zapro-
wadziła ich na salę i przedstawiła jako doradców z banku, którzy zro-
bią prelekcję. Wyjęli gadżety, najpierw wręczyli dyrektorce, a potem 
po kolei wszystkim uczestnikom spotkania. Z każdym z osobna przy-
witali się, potem przedstawili, wręczając wizytówki, oraz zapamięty-
wali (co ważne!) imiona i nazwiska poszczególnych nauczycieli. Lu-
dzie lubią, kiedy zwracamy się do nich po imieniu, czują, że nie są 
traktowani anonimowo, że traktujemy każdego z nich w sposób indy-
widualny, że każdy z osobna jest dla nas ważny. Uruchomili note-
booka. Wszyscy byli już na swoich miejscach, oglądając jeszcze pre-
zenty i ciesząc się jak małe dzieci.

– Dzień dobry, witam jeszcze raz państwa bardzo ser-
decznie   na   dzisiejszym   spotkaniu!   –   entuzjastycznym 
głosem   powiedział   Tomek.   –   Na   początku   chciałbym 
uprzedzić, że nie będę opowiadał o tych wszystkich po-
trzebnych, upragnionych i wymarzonych przez państwa 
rzeczach,  które  już  od  tej  właśnie  chwili  są  w zasięgu 
państwa  rąk.  Nie  będę  Państwu  mówić  o wspaniałych 
zakupach, zapłaconych kartami. Nie będę nawet wspo-
minał, że kartą kredytową mogą państwo zapłacić za wy-
marzone   wakacje   nad   brzegiem  ciepłego   morza,  gdzie 
rosną palmy i wszyscy są uśmiechnięci i zadowoleni. Nie 
powiem, że karta daje poczucie bezpieczeństwa, wygody, 
komfortu i prestiżu. Spotkaliśmy się, aby porozmawiać 
o poważnych sprawach. Ja i moja koleżanka, Anna, je-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 99

steśmy   pracownikami   banku   X   i   chcielibyśmy   poznać 
państwa opinie na temat naszej karty kredytowej, przy-
gotowanej specjalnie dla nauczycieli.

(Po takim wstępie w umysłach słuchaczy pojawiły się 
miłe obrazy i skojarzenia: wspaniałe zakupy, wakacje 
w egzotycznym   miejscu   i   pozytywne   emocje   z tym 
związane. Nauczyciele myśleli: „No tak, to jest to, o co 
nam chodzi. Warto wysłuchać tych młodych ludzi.” Ni-
komu nie przyszło nawet do głowy, że Tomek i Ania 
chcą cokolwiek komuś sprzedać.
)

– Pewnie nie mają państwo ochoty słuchać, jak będę po-
równywał kartę kredytową z innymi kartami dostępny-
mi na rynku, które zapewne niektórzy z państwa już po-
siadają.

(Tym prostym porównaniem zastosował  zasadę kon-
trastu, opartą na informacji, że karta kredytowa ban-
ku X w znaczący sposób różni się od innych kart i wy-
daje   się   przez   to   bardziej   atrakcyjna   w   zestawieniu 
z kartami posiadanymi już przez klientów. Gdyby była 
prezentowana  oddzielnie,  nie   byłaby  w  oczach   klien-
tów   taka   niezwykła.  Wielką   zaletą   zasady   kontrastu 
jest nie tylko to, że działa, ale i to, że działa ona w nie-
zauważalny sposób.
)

–  Zanim  jednak  przystąpię  do  merytorycznej   części  – 
Tomek kontynuował – pozwolą państwo, że zadam pań-
stwu kilka pytań, ponieważ nie wiem, co szczególnie mo-
głoby Państwa zainteresować.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 100

(Chodziło mu o to, aby wciągnąć grupę w interaktyw-
ny   kontakt.   Bezpośrednie   zaangażowanie   ułatwia 
sprzedaż,   bo  prowadzi   w   efekcie   do  podświadomego 
poczucia posiadania.
)

Przechadzając się po auli, Tomek zapytał:

– Kto z państwa korzysta z kart płatniczych?

Kilkanaście osób podniosło rękę.

– Co sprawiło, że państwo zaczęli korzystać z kart?

– Ja korzystam często w kraju i za granicą, jestem z tego 
bardzo zadowolona. – powiedziała pani dyrektor. Jako 
autorytet zachęciła przy tym, nieświadomie, pozostałych 
nauczycieli.

Pan Henryk, matematyk z drugiego rzędu:

– Nie muszę stać w kolejce w oddziale banku. Oszczę-
dzam dzięki temu czas.

– Pani Jolu – zwracając się do nauczycielki języka an-
gielskiego, Tomek zapytał – A w pani przypadku co za-
ważyło o tym, że ma pani kartę?

– Ja mogę płacić kartą przez Internet w domu i tracę 
pieniędzy na prowizję na poczcie, płacąc za rachunki.

– Ja mam wszystkie bankomaty sieci Y za darmo – ode-
zwał się pan Tadeusz, nauczyciel WF.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 101

– Ja nie muszę mieć przy sobie gotówki, jest to w dzi-
siejszych   czasach   bezpieczniejsze   –   odezwała   się   pani 
dyrektor.

– Dziękuję za udzielone odpowiedzi.  – powiedział  To-
mek. – Oczywiście wszyscy państwo mają rację, plasti-
kowy   pieniądz   to   komfort,   wygoda   i   bezpieczeństwo. 
Może zadam państwu jeszcze jedno, tym razem niedy-
skretne, pytanie. Kto z państwa korzysta z debetu na ra-
chunku   osobistym?   Nie,   nie…  proszę  nie   odpowiadać, 
rozumiem – takie czasy, sam coś o tym wiem. – zażarto-
wał. – Chciałbym się teraz  skupić na porównaniu,  czy 
może  nawet  na  wyższości  karty  kredytowej  nad  debe-
tem. – rozrysował na tablicy białą kredą pięćdziesięcio-
czterodniowy okres rozliczeniowy z życia karty kredyto-
wej. – Jeśli, dokonując zakupów kartą, spłacą państwo 
ją przed wyznaczonym terminem, nie zapłacą państwo 
odsetek. Za samą możliwość debetu już ponosi się kosz-
ty. Ta karta jest bez opłat w pierwszym roku użytkowa-
nia. Można nią płacić wszędzie na świecie, również przez 
Internet. Proszę państwa,  nie będę mówić, że to kom-
fort, wygoda i bezpieczeństwo. Karta ma pakiet ubezpie-
czeń   od   kradzieży   i   zagubienia.   Nie   powiem   państwu 
również, że to nowoczesne  narzędzie płatnicze,  można 
również  wyrobić  kartę  dla  bliskiej  osoby,  tylko  proszę 
uważać na wydatki żony lub męża…

miech na sali)

– Proszę sobie wyobrazić, ile wspaniałych rzeczy mogą 
państwo kupić swoją kartą… Proszę pomyśleć, jak będą 
się   czuć   wasi   współmałżonkowie   i   dzieci,   gdy   zapłacą 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 102

państwo za bilet lotniczy kartą i pojadą z nimi na wyma-
rzone wakacje.

(zasada dowodu społecznego)

Po chwili:

– Jak się to państwu podoba? Czy mają państwo jakieś 
pytania?

– Ostatnio wyrobiłem sobie kartę w banku Z, straciłem 
na tym, bo naliczyli mi opłatę niegodnie z regulaminem! 
– powiedział pan Józef, historyk, który do tej pory nie 
zabierał głosu.

– Tak, to prawda, mnie też już kiedyś oskubali! – ode-
zwał się z rozżaleniem w głosie pan Henryk.

– Bardzo państwu dziękuję za te opinie. Rozumiem, że 
mieli  państwo niemiłe doświadczenia.  Jeśli stworzymy 
bank i karty, które zadziałają w przyszłości, to będą pań-
stwo  zainteresowani?  Jeżeli  będą państwo  od tej  pory 
współpracować z prawdziwymi profesjonalistami, którzy 
wiedzą, jak można państwu pomóc – chcieliby państwo 
spróbować? Nie mamy wpływu na przeszłość, na to, co 
zrobiły inne banki, ale co będzie, jeśli będziemy w skle-
pie na zakupach, zapragniemy kupić sobie nowy telewi-
zor plazmowy, bo akurat jest promocja firmy A, a nie bę-
dziemy   mieć   przy   sobie   gotówki   lub   będziemy   akurat 
przed wypłatą?

– Rzeczywiście takie koło ratunkowe może się przydać. 
– powiedziała pani dyrektor.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 103

– Kiedy będą państwo dokonywać transakcji swoją kar-
tą,  poczują   prawdziwy   komfort,   wygodę   i   bezpieczeń-
stwo!

(Presupozycja  zakłada,   że   osoby   będą   na   pewno 
w przyszłości dokonywać transakcji kartą kredytową. 
Presupozycje nie zawsze są wypowiadane i odbierane 
świadomie. Często też presupozycje są używane w celu 
przemycenia   do   świadomości   odbiorcy   pewnych   fak-
tów, które nie są prawdziwe. Tego typu wypowiedzi re-
alnie wpływają na odbieranie rzeczywistości przez roz-
mówcę i mogą powodować zmiany w tym odbiorze.
)

– A co się stanie, jeśli nie spłacę od razu całego zadłuże-
nia? – zapytała z zainteresowaniem pani Ewa od geografii.

(sygnał kupna – zainteresowanie)

– Wówczas wystarczy wpłacić na rachunek banku jedy-
ne  pięć  procent  powstałego  zadłużenia,  a resztę  w do-
godnym terminie.

–   Ja   mam   pytanie,   co   trzeba   zrobić,   aby   taką   kartę 
otrzymać? Ile to kosztuje? – zapytała z zaciekawieniem 
pani dyrektor.

(sygnał kupna)

– Wystarczy  wypełnić  odpowiedni  wniosek.  Karta  jest 
wydawana za jedyne 30 zł po to, aby Państwo sami mo-
gli się przekonać, jak korzystne jest jej posiadanie. Jest 
jednak dostępna za tę cenę tylko w dzisiejszym dniu, ju-
tro niestety kończy się w naszym banku promocja.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 104

(Reguła niedostępności opiera się na fakcie, że człowiek 
pożąda   najbardziej   tego,   co   niedostępne.   Wynika   to 
z ogólnie   przyjętego   systemu   wartości,   że,   im   czegoś  
jest   mniej,   tym   jest   to   cenniejsze.   Ponadto   wiąże   się 
z teorią reaktancji, czyli oporu psychologicznego, Jac-
ka Brehma. Według tej teorii wolność jest dla człowie-
ka jedną z najważniejszych potrzeb. Kiedy człowiekowi 
ograniczy się wolność wyboru, stawiając jakieś zakazy 
lub nakazy, pojawiają się u niego negatywne emocje, 
a następnie uruchomiona zostaje reaktancja, czyli za-
chowanie dążące do odzyskania tej swobody. Przeja-
wia się to wzrostem atrakcyjności postępowania zaka-
zanego i przekorą. Jest to niemal mechaniczna reakcja. 
Ludzie nie lubią mieć poczucia, że coś tracą, że czegoś 
się ich pozbawia. Przed działaniem tej reguły trudno 
jest się bronić, ponieważ pobudzone zostają emocje.
)

–  Czy  mają  państwo  jeszcze   jakieś  pytania?  –  Tomek 
kontynuował prezentację.

– Czy musimy iść specjalnie do banku po taką kartę? – 
zapytał pan od historii.

– Nie muszą  państwo  nigdzie  chodzić,  karta  przyjdzie 
pocztą na wskazany adres do pracy lub do domu. Którą 
opcję państwo wybierają?

– Ja wolę do pracy. – powiedziała pani dyrektor.

– Ja do domu. – pan od historii.

– Pewnie jeszcze nie są państwo gotowi na podpisanie 
swoich umów?

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 105

– Ja jestem gotowa podpisać! – odezwała się pani dy-
rektor.

– Ja chyba też podpiszę. – powiedział pan od historii.

Gotowa też była pani Ewa od geografii.

(Reguła społecznego dowodu słuszności polega na tym, 
że ludzie decydują o tym, jakie zachowanie jest w danej 
sytuacji poprawne na podstawie tego, jak zachowują 
się inni ludzie. Zasada ta ma szczególnie duże znacze-
nie w sytuacjach wieloznacznych, niepewnych i nieja-
snych. Kiedy człowiek nie do końca wie, jak się ma za-
chować, obserwuje więc, jak zachowują się inni i z nich 
bierze przykład. Szczególnie mocno naśladuje się ludzi 
sobie podobnych. Zasada ta jest całkiem rozsądna i na-
śladowanie innych często pozwala poradzić sobie w sy-
tuacjach dla nas nowych i niepewnych.
)

Reszta osób też wyjęła długopisy.

– W takim razie zostawię państwu do wypełnienia odpo-
wiednie formularze, a po zebraniu odbiorę je jeszcze dzi-
siaj.

(zaangażowanie klienta w proces)

Postaraj się stworzyć atmosferę zaangażowania, która zmobilizu-
je klienta do sięgnięcia po długopis… Dzięki temu, kiedy przed-
stawisz mu umowę, będzie gotów ją podpisać.

16

16

 Cyt. za: G

ITOMER

 J., The Sales Bible. The Ultimata Sales Resource, 2003.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Ania i Tomek w terenie, na spotkaniu grupowym

str. 106

– Na koniec dodam, że mamy ograniczoną ilość kart wy-
dawanych w tak atrakcyjnej  cenie. – kontynuował  To-
mek, gdy Ania rozdawała formularze. – A oferta ważna 
jest tylko dzisiaj.

(prawo limitu – reguła niedostępności)

–   Wszystkim   państwu   dziękuję.   Gratuluję   podjęcia 
słusznej decyzji i życzę miłych, udanych zakupów doko-
nanych państwa kartą kredytową!

(„Państwa kartą” – oznacza, że przenosimy już klienta 
w przyszłość. Ta karta już należy do niego, umacniamy 
w ten sposób podjętą decyzję.
)

Prawdziwe   krasomówstwo   polega   na   tym,   aby   powiedzieć 
wszystko, co konieczne i rzeczywiście powiedzieć tylko to, co ko-
nieczne.
La Rochefoucauld

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obsługa posprzedażna

str. 107

Obsługa

Obsługa

 

 

posprzedażna

posprzedażna

Obsługa posprzedażna jest techniką sprzedaży polegającą na utrzy-
maniu dotychczasowych klientów.

Zadowolony   klient   może   przyprowadzić,   poprzez   pozytywną   reko-
mendację wynikającą z obsługi, nawet do dwudziestu nowych osób. 
Niezadowolony   klient   natomiast   potrafi   „odstraszyć”   wiele   osób 
z grona  swoich  znajomych  czy  rodziny.  Dlatego  w ostatnim  czasie 
wiele firm stawia na proces serwisu posprzedażnego. Zdobycie no-
wego, pojedynczego klienta stanowi o wiele większy koszt niż utrzy-
manie i budowanie długoletnich, pozytywnych relacji z klientem do-
tychczasowym. Ten fakt przekonuje nas, że warto skupić się nad wy-
pracowaniem strategii oraz właściwego procesu, który przynosić bę-
dzie  właśnie  efekty  lojalności  pozyskanych  już  klientów.  Ponieważ 
konkurencja na rynku jest duża, trzeba zrobić wszystko, żeby zatrzy-
mać klienta. Podstawą tego sukcesu jest wyszkolony i doświadczony 
personel. W trosce o prawidłowe relacje z naszym dobrym klientem 
należy   o nim   pamiętać   i   kontaktować   się   z   nim.   Dobrą   okazją   są 
imieniny, urodziny, święta – można wówczas zatelefonować, złożyć 
życzenia, wysłać kartkę, odwiedzić czy zaprosić na lunch. Niektórzy 
przedstawiciele   obligatoryjnie   raz   na   pół   roku   odwiedzają   swoich 
klientów,   odstraszając   skutecznie   od   nich   konkurencję.   Najlepszą 
i najskuteczniejszą   metodą   zwiększenia   sprzedaży   „po   sprzedaży” 
jest cross-selling i up-selling.

Jeśli tankujemy paliwo na naszej ulubionej stacji należącej do znanej 
sieci, pani w kasie pyta nas: „A może kawa, ciastko i napój energety-
zujący  dla kierowców  w promocyjnej  cenie?”  To jedno  zdanie  jest 
bardzo   prostym   i   niezwykle   skutecznym   zastosowaniem   techniki 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obsługa posprzedażna

str. 108

cross-sellingu. Cross-selling jest sprzedawaniem dodatkowych opcji 
w momencie, kiedy klient ma jeszcze otwarty portfel.

Up-selling to sytuacja, w której, przyjeżdżamy na naszą stację po tra-
dycyjne paliwo, które dotychczas tankowaliśmy, a sprzedawca namó-
wi nas na wysokooktanową superenergooszczędną benzynę o 50 gro-
szy droższą, przeliczając na jeden litr. Kupujemy droższą, bo wydaje 
nam się, że jest lepsza i dłużej pojeździmy.

Innym przykładem cross-selingu może być sytuacja, w której idziesz 
do sklepu kupić sobie zwykłą, białą koszulę z przeznaczeniem do co-
dziennego   noszenia.   Oglądasz   ją   przymierzasz,   wyciągasz   portfel, 
a sprzedawca mówi: „Polecam panu jeszcze krawat idealnie pasujący 
do tej koszuli, spodnie, pasek skórzany i buty zamszowe.”

Up-selling to z kolei ta sama sytuacja ze zwykłą białą koszulą, przy 
czym wychodzisz ze sklepu z o wiele droższą, jedwabną, bankietową, 
ze srebrnymi spinkami od Armaniego (bo wygląda efektowniej i jest 
lepszego gatunku).

Wykorzystaj to w swojej sprzedaży, a na pewno Twoje ob-
roty wzrosną!

Zagadnienia cross-sellingu i up-sellingu najpełniej obrazuje anegdota:

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym 
kupicie   wszystko.   Szef   przyjmuje   do   pracy   nowego 
sprzedawcę,   dając   mu   jeden   dzień   okresu   próbnego, 
żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowe-
go sprzedawcę do biura.

– No to ile dziś zrobił pan transakcji? – pyta sprzedawcę.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obsługa posprzedażna

str. 109

– Jedną, szefie.

– Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześć-
dziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! 
Co pan robił przez cały dzień? A właściwie…  to ile pan 
utargował?

– Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.

– Trzy… sta… osiem… dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan 
sprzedał?!

– No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby…

– Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

– Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni 
i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien 
wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, 
średnią   i   grubą.   Wdaliśmy   się   w   rozmowę.   Spytałem, 
gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzie-
ścia   mil  na   północ.  W  związku   z   tym  sprzedałem  mu 
jeszcze   porządną   wiatrówkę,   nieprzemakalne   spodnie 
i rybackie gumowce, ponieważ  tam mocno wieje. Prze-
konałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszli-
śmy wybrać łódź motorową. Spytałem go, jakie ma auto 
i wydusiłem z niego, że dość małe, aby przewieźć łódź, 
w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.

– I wszystko to sprzedał  pan człowiekowi,  który  przy-
szedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Obsługa posprzedażna

str. 110

– Nieee.  On przyszedł  z zamiarem  kupienia  podpasek 
dla swojej żony. Zaproponowałem mu, skoro w weekend 
nici z seksu, żeby pojechał przynajmniej na ryby

17

17

 Autor nieznany.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 111

Postać trzecia: Nika, 

Postać trzecia: Nika, 

specjalista od trudnych klientów

specjalista od trudnych klientów

Nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa.

Arystoteles

Nika   była  niezwykłą,  pozytywnie  na-
kręconą   osobą,   uwielbiała   trudnych 
klientów, każdy taki przypadek był dla 
niej prawdziwym wyzwaniem. Kocha-
ła,   gdy   klienci   składali   reklamacje, 
byli   oburzeni   i gotowi   zrezygnować 
z usług firmy. Brała odpowiedzialność 
nie   tylko   za   siebie,   ale   cały   region. 
Każdy, kto miał problem, mógł na nią 
liczyć.   Była   MacGyverem   sprzedaży. 
Początek   kariery   Niki   sięgał   czasów, 
kiedy   to   lepiła   bułki   w McDonald's 
i miała niesamowite wyniki sprzedaży 

w okienku McDrive, gdzie proponowała ludziom, oprócz hamburge-
rów, różne gadżety do zestawów, za co otrzymywała niezłą premię. 
Prawdziwą   sprzedaż   odkryła   w   towarzystwie   ubezpieczeniowym, 
gdzie wypłynęła od razu na głęboką wodę, dostając stanowisko ma-
nagera grupy. Była genialna w swojej prostocie i, nawet kiedy zdarzy-
ło jej się popełnić jakieś faux pas na spotkaniu, potrafiła wyjść z tego 
obronną ręką, zamieniając to w żart. A ponieważ była niezwykle inte-
ligentna i kreatywna, pomysłów jej nie brakowało. Wyznawała zasa-
dę, że nie ma rzeczy niemożliwych. Stawiała sobie wciąż nowe cele. 
Dużą wagę przykładała do samoedukacji i doskonalenia się. Kiedyś 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 8: zdjęcie pochodzi ze 
strony 

www.aci.pl

 i jest własnością 

autorów.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 112

poszła do Empiku i wydała jednorazowo 2 000 zł na książki o moty-
wacji i sprzedaży. Uczęszczała również na drogie szkolenia, sama za 
nie płaciła, zaciągając przy tym drogie kredyty, co sprawiało, że zno-
wu   miała   motywację   do   działania   –   spłatę   zobowiązań.   Potrafiła 
dzielić się zdobytą wiedzą. Miała też niesamowite poczucie humoru, 
opowiadała  klientom  dowcipy,  pytała,  jakie kabarety  lubią najbar-
dziej, była mistrzynią wprowadzania w dobry nastrój sprzyjający za-
kupom. Wszyscy lubili przebywać w jej towarzystwie.

Możesz zdobyć, co tylko pragniesz, jeżeli pomożesz wystarczają-
cej liczbie ludzi otrzymać to, czego oni pragną.
Zig Ziglar

Wiedziała, że ludzie pragną się dobrze bawić, więc ona bawiła się ra-
zem z nimi – sprzedażą oczywiście. Ludzie lubią się śmiać, być zado-
wolonymi i radosnymi. Miała pozytywną energię i w ogóle nie słysza-
ła słowa „nie”, a nawet jeśli przez przypadek coś jej wpadło w ucho, 
mówiła: „kobietom się nie odmawia” lub „aby wygrać, trzeba zagrać, 
prawda?”. Uznawała zasadę, że bez odrobiny szaleństwa, nie byłby 
możliwy postęp.

Rozsądni ludzie przystosowują się do świata, nierozsądni ludzie 
przystosowują świat do siebie. Dlatego też cały postęp zależy od  
ludzi nierozsądnych.
George Bernard Shaw

Nika   po   prostu   przyjaźniła   się   ze   swoimi   klientami.   Rozmawiała 
z nimi na luzie, jak człowiek z człowiekiem, a nie jak firma z firmą. 
Nie było telefonu, który nie kończyłby się umówionym spotkaniem, 
nie było spotkania,  które  nie kończyłoby  się podpisaniem  umowy. 
Było to tylko kwestią czasu. Nawet jeżeli rano, budząc się, miała pod-
ły nastrój, odpalała kotwicę kinestetyczną i od razu czuła się lepiej 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 113

lub też wyobrażała sobie, że za trzy godziny wylatuje jej samolot do 
Australii, musi więc szybko wstać, bo za godzinę ma odprawę na lot-
nisku. Wizualizowała sobie codziennie rano tę podróż, ponieważ bar-
dzo tego pragnęła i to było jej celem. Zarobić na wyprawę do krainy 
kangurów i Aborygenów. Pewnego razu została wezwana przez nie-
zadowolonego, oburzonego wręcz, klienta, pana Józefa, prezesa du-
żej   firmy   transportowej.   Nie   dał   jej   nawet   przywitać   się   i zdjąć 
płaszcz, od razu przystąpił do ataku:

– Jestem oburzony! Jak możecie tak oszukiwać ludzi?! 
W waszych   reklamach   telewizyjnych   kłamią,   że   wasi 
klienci są zadowoleni! Będąc za granicą, nie mogłem za-
płacić waszą kartą i musiałem jeździć taksówką po całym 
mieście, szukając bankomatu. Poza tym, odkąd bywam 
w waszym banku, jeszcze nigdy nie byłem obsłużony, jak 
należy, nie mówiąc już o infolinii – rozmawia się z auto-
matem, a na połączenie z doradcą oczekuje się godzinę. 
To jakaś paranoja! To są kpiny! Co pani w ogóle sobie 
myśli? Jestem gotów zrezygnować  jeszcze dzisiaj z wa-
szych   usług   i   niekompetentnych   doradców!   –   głośno 
krzyczał pan Józef.

Nika odpowiedziała ze stoickim spokojem, bo każdy jest 
odpowiedzialny tylko za swoje emocje:

– Rozumiem, że nie mógł pan zapłacić kartą, będąc za 
granicą. Rozumiem też, że nie mógł się pan dodzwonić 
na naszą infolinię i że miał pan z naszym bankiem złe 
doświadczenia, ale nieprawidłowości wynikały z tego, że 
jesteśmy młodym bankiem na rynku i cały czas staramy 
się udoskonalać swoją obsługę zarówno stacjonarną, te-
lefoniczną, jak i internetową. Jako pracownik muszę 
wziąć na siebie całą odpowiedzialność za to, co 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 114

się stało. Naprawdę chciałabym, aby mógł pan zmienić 
swoją opinię na nasz temat. W jaki sposób mogę panu 
pomóc?  Co  ja, osobiście, mogę dla pana zrobić
abyśmy  mogli  dalej  współpracować?  Co musiałoby  się 
takiego stać, żeby poczuł się pan dobrze?

– W tej sytuacji, nie wiem, czy to jest w ogóle możliwe! – 
dalej krzyczał pan Józef.

–  Rozumiem  sytuację,  w jakiej się pan znalazł. – nie 
poddawała się Nika. – Wiem, że problem istnieje, jed-
nak bardzo zależy mi na jego rozwiązaniu. Jestem pew-
na, że znajdziemy odpowiednie rozwiązanie. Jak, pana 
zdaniem, powinniśmy załatwić tę sprawę?

– Sam nie wiem… – odparł klient trochę spokojniejszym 
tonem.

–  Proponuje rozwiązać  problem następująco – po-
wiedziała Nika, patrząc z troską w oczy klientowi. – za 
chwilę, jeśli pan będzie uprzejmy poczekać, zatelefonuję 
do kierownika działu obsługi klienta i zapytam, czy mo-
żemy w ramach odnowienia naszych dobrych relacji, na 
których, powtarzam, bardzo nam zależy, przyznać panu 
darmową kartę i konto na okres jednego roku po to, aby 
pan sam zobaczył, jak bardzo w ciągu najbliższego czasu 
ulegnie zmianie, na plus, nasza obsługa. Czy takie roz-
wiązanie pana satysfakcjonuje?

–  Jest   pani   chyba   jedyną   kompetentną   osobą   w tym 
banku. – odparł już spokojnie, bez nerwów pan Józef. – 
Zrobię  to tylko dla pani  i na okres jednego  roku dam 
wam jeszcze jedną, ale tym razem ostatnią już szansę.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 115

– Nie będę panu mówić, jak bardzo cieszy mnie 
pana decyzja. – dodała szybko przedstawicielka.  – Je-
stem pewna, że podobne sytuacje nigdy nie będą miały 
miejsca. Gdyby cokolwiek się działo, proszę natychmiast 
do mnie telefonować, jestem zawsze do pana dyspozycji, 
ponieważ wiem, że zasługuje pan na najwyższy profesjo-
nalny poziom obsługi.

– Przepraszam, że się tak uniosłem. – łagodnie powie-
dział pan Józef. – Może napije się pani ze mną kawy, za-
raz poproszę sekretarkę?

–   Z   przyjemnością,   chętnie,   proszę   mi   opowiedzieć 
o ostatnim pana wyjeździe do Meksyku. Jak spędził pan 
urlop z rodziną?

Klient w dobrym już nastroju:

– Było rewelacyjnie! – zaczął klient w dobrym już na-
stroju. – Zaraz pani pokażę zdjęcia z wyprawy…

Jak widać, klient chciał wyrzucić z siebie wszystkie żale 
i pretensje,  które  mu „leżały  na wątrobie”.  Potem miał 
poczucie winy i było mu niezręcznie, jednak Nika potrafi-
ła „przeprowadzić” klienta i wywołać pozytywne emocje.

Człowiek z natury swojej zawsze chce mieć rację.
Artur Schopenhauer

Jeżeli istnieje jakiś jeden sekret sukcesu, to jest to umiejętność  
przyjmowania cudzego punktu widzenia i patrzenia z tej per-
spektywy z równą łatwością, jak z własnej.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 116

Henry Ford

Niezadowolony, nielojalny klient nie traci czasu na składanie rekla-
macji, ale przechodzi do konkurencyjnej firmy. Jeśli klient zgłasza 
swoje niezadowolenie, to oznacza, że jest przywiązany do firmy i za-
leży mu na dalszej współpracy. Klient, który informuje firmę o zaist-
niałym fakcie, powinien liczyć na jak najlepszą obsługę i podzięko-
wanie za pokładane w firmie zaufanie.

18

Trochę wiedzy na temat przyznawania się do błędów:

Fiona Lee, profesor Zarządzania i Organizacji, oraz jej współpracow-
nicy przeprowadzili badanie polegające na tym, że uczestnicy mieli 
za zadanie przeczytać dwa fikcyjne sprawozdania, dwóch nieistnieją-
cych firm. Jedna grupa badanych otrzymała raporty, w których firma 
jawnie przyznawała się do popełnionych błędów i brała na siebie całą 
odpowiedzialność za swoje wyniki finansowe. Natomiast druga gru-
pa analizowała sprawozdanie, w którym firma za swoje błędy obar-
czała tak zwane  czynniki  zewnętrzne,  na które  rzekomo  nie miała 
wpływu. Porównaj, proszę, oba raporty i sam oceń, który jest bar-
dziej wiarygodny:

1.   Ubiegłoroczny   nieoczekiwany   spadek   zysków   wynika   przede 
wszystkim z pewnych decyzji strategicznych, podjętych przez nas 
w zeszłym roku. Do krótkookresowego zmniejszenia zysków bez-
pośrednio   przyczyniła   się   decyzja   o   zakupie   nowej   firmy   oraz 
wprowadzenie  na rynek międzynarodowy  kilku  nowych  leków. 
Jako  zarząd nie byliśmy  w  pełni  przygotowani  na wystąpienie 
niekorzystnych okoliczności, które zaistniały na rynku krajowym 
oraz międzynarodowym.

18

 Por. D

EJNAKA

 A., „Psychologia i Rzeczywistość”, nr 4/2002.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać trzecia: Nika, specjalista od trudnych klientów

str. 117

2. Ubiegłoroczny spadek zysków wynika przede wszystkim z nie-
oczekiwanego załamania się koniunktury gospodarczej na rynku 
krajowym i międzynarodowym oraz rosnącej konkurencji mię-
dzynarodowej. Te niesprzyjające warunki przyczyniły się do krót-
kookresowego załamania się sprzedaży oraz problemów z wpro-
wadzeniem   na   rynek   kilku   leków.   Nieoczekiwane   okoliczności 
były efektem prawodawstwa federalnego i znajdowały się całko-
wicie poza naszą kontrolą.

Badani, którzy przeczytali sprawozdanie 1., pod wieloma względami 
postrzegali w lepszym świetle tę firmę niż uczestnicy, którzy przeczy-
tali sprawozdanie 2. Badacze zgromadzili setki podobnych sformuło-
wań   z rocznych   sprawozdań   14   istniejących   firm,   opublikowanych 
w okresie 21 lat. Odkryciem było, że firmy przyznające się do swoich 
błędów i porażek,  osiągały w następnym roku wyższe ceny swoich 
akcji niż spółki obwiniające inne niż swoje, czynniki.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać czwarta: Ewa, specjalista od brania poleceń

str. 118

Postać czwarta: Ewa, 

Postać czwarta: Ewa, 

specjalista od brania poleceń

specjalista od brania poleceń

Nie chodzi o to, z jakiego miejsca wychodzisz.

Chodzi o to, dokąd idziesz

Zig Ziglar

Ewa   była   precedensem   w fir-
mie. Nie miała nawet matury, 
a przecież   wymogiem   formal-
nym było co najmniej średnie 
wykształcenie.   Pewnego   desz-
czowego,   czerwcowego   przed-
południa   Ewa,   jak   co   dzień, 
wyruszała na łowy. Przedmio-
tem jej polowań były duże sku-
piska  firm,  w których  pracuje 
dużo kobiet. Posiadała niezwy-
kłą   wręcz  umiejętność  wyszu-
kiwania  odpowiedniego  rynku 

zbytu.   Zajmowała   się   sprzedażą   bezpośrednią   kosmetyków   znanej 
firmy. Miała talent sprzedażowy, a przy tym była bardzo uparta i pra-
cowita. Wiedziała,  czego chce i dążyła do swoich celów. Łowca głów, 
Hubert, kierownik zespołu, którego zadaniem, oprócz realizacji pla-
nów sprzedażowych, była rekrutacja, kręcąc się po biurze, od razu 
zauważył Ewę. Po pierwsze zwrócił uwagę na jej urodę – była bardzo 
ładna  –  oraz  na  sposób  nawiązywania  kontaktów  z  dziewczynami 
(które miały się wkrótce stać jej wiernymi klientkami). Od razu rzu-
ciły się na cienie do oczu, pudry, kredki, perfumy i lakiery do pa-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 9: zdjęcie pochodzi ze strony 

www.cafepc.pl

 i jest własnością autora.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać czwarta: Ewa, specjalista od brania poleceń

str. 119

znokci,  robiąc  sobie  przy  tym nieplanowaną  przerwę  w pracy.  Na 
szczęście nie było despotycznego dyrektora. Ewa miała w sobie dużą 
odwagę i tupet, co jest niezwykle ważne w akwizycji. Miała również 
wiarę w siebie i w to, co sprzedaje. Hubert niezwłocznie przystąpił do 
działania, pytając, czy nie chciałaby tutaj pracować. Ewa pomyślała, 
że to jakiś żart – ona? Z ukończoną zawodówką? Przecież to praca 
w agencji banku. Po kilku telefonach do kadr okazało się, że mogą 
zrobić taki wyjątek. Intuicja Huberta i tym razem nie zawiodła. Ewa 
pracuje   już   trzy   lata,   jest   najlepsza   w   całym   regionie,   zarabia 
10 000 zł na miesiąc, ma świetny kontakt z klientami, którzy dają jej 
mnóstwo poleceń, więc w zasadzie tylko jeździ i podpisuje umowy. 
Patent na polecenia Ewy jest prosty: ona po prostu o nie prosi. Pyta-
nia mają magiczną moc. Skąd się wzięło powiedzenie: „kto pyta, nie 
błądzi”? Albo „proście, a będzie wam dane”? Kto nie zapyta, nigdy 
nie uzyska odpowiedzi. Nigdy nie przekona się, czy klient da mu po-
lecenia. Ewa po prostu mówi do swoich klientów:

– Jak państwo wiedzą, moja praca polega na spotykaniu 
się   z   ludźmi,   informowaniu   ich   o   korzyściach,   jakie 
mogą osiągnąć z usług mojej firmy. A zatem, czy znają 
państwo kogoś ze swoich kontrahentów, znajomych czy 
rodziny, którzy, podobnie jak państwo, zechcieliby się ze 
mną umówić na spotkanie? W jaki sposób może mi pan 
pomóc w mojej pracy?

Zawsze ma przy sobie przygotowany formularz, w którym znajduje 
się pięć rubryk z zaznaczeniem nazwiska, imienia, numeru telefonu 
i zawodu potencjalnego klienta.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać czwarta: Ewa, specjalista od brania poleceń

str. 120

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, 
a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, 
znajduje; a kołaczącemu otworzą.
Łk 11,9-10, BT

Nie myślcie sobie, że są tylko blaski bycia gwiazdą sprzedaży. Bywają 
również cienie. Wszyscy zazdroszczą Ewie rewelacyjnych wyników, 
talentu, pracowitości, urody i zarobków. Ostatnio zmienił jej się bez-
pośredni   przełożony.   Kierowniczką   jest   niedowartościowana,   kon-
fliktowa, niezrównoważona emocjonalnie osoba, która absolutnie nie 
powinna pracować  na takim stanowisku, lecz, wiadomo, ręka rękę 
myje i widocznie ma jakiś układ z dyrektorem regionalnym,  który 
wcale nie jest od niej lepszy i ma cechy psychopaty oraz stosuje mob-
bing w stosunku do pracowników, ale wszyscy się boją stracić pracę 
i nikt się nie wychyla. Ostatnio dali Ewie do podpisania nowy aneks 
do umowy o pracę, zmniejszający o 300 zł wynagrodzenie, z adnota-
cją, że jeśli się od tej decyzji odwoła, zostanie zwolniona, bez podania 
przyczyny.   Umowy   w   korporacji   są   zawierane   na   czas   określony, 
w związku z czym pracodawca ma prawo zwolnić pracownika z dwu-
tygodniowym   okresem   wypowiedzenia.   Dziwne   jest   jednak   to,   że 
chcą się pozbyć kury znoszącej złote jajka. Dawniej były już takie sy-
tuacje  niejednokrotnie.  Fluktuacja  jest  bardzo  wysoka.  Co miesiąc 
przyjmują 10 nowych osób, a dziewięć odchodzi w wyniku wypalenia 
zawodowego lub intryg i nagonki. Przeżuwają człowieka, wyciskają 
ostatnie soki, a potem, bez emocji, wypluwają, gdy przestaje realizo-
wać założone targety. A przecież nikt nie jest robotem i każdemu na-
leży się szacunek i komfort pracy. Niedługo chyba już nie będzie miał 
kto  pracować.  W każdym  razie  trudno  dopatrzyć  się jakiejkolwiek 
„kultury korporacyjnej”. Jest tylko wyścig szczurów, nie ma przyjaź-
ni, koleżeństwa, wsparcia. Takie są realia, taka jest prawda. Powinno 
się w końcu wywiesić napis tuż obok tablicy z wynikami:

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać czwarta: Ewa, specjalista od brania poleceń

str. 121

Problem z wyścigiem szczurów polega na tym, że nawet jeśli go 
wygrasz, to i tak pozostaniesz szczurem.
Lily Tomlin

Na nic w tym przypadku 
zdają   się   wszystkie   opa-
słe   zbiory   książek   mo-
tywacyjnych,   opowieści 
o „american   dream”. 
Bezużyteczne   zdają   się 
hasła – „możesz wszyst-
ko,   jeśli   chcesz”,   „nie 
miej   blokad   w mózgu”, 
„osiągaj   cele”,   „po   tru-
pach   do   zwycięstwa”   – 

kiedy  nie  ma  w środowisku  pracy  człowieczeństwa  i etyki,  a więk-
szość normalnych ludzi kończy karierę, wcześniej czy później, z dużą 
depresją, łykając ogromne ilości prozaku i leków nasennych; na ko-
zetkach u psychoanalityków. Nie pozostaje nic innego, jak dostoso-
wać się, bo, jak wiadomo: „jeśli wejdziesz między wrony, musisz kra-
kać jak i one”. Można także zmienić otoczenie i wierzyć, że będzie le-
piej. Zasady panujące w agencji są proste: „albo jesteś z nami, albo 
przeciwko nam”, „nająłeś się na psa, to szczekaj”. Brzmi okrutnie? 
Niektórzy   z Was   pewnie   wiedzą,   o   czym   mówię.   Jednak   z drugiej 
strony, co Cię nie zabije, to Cię wzmocni i tak naprawdę nie ma sen-
su żyć z poczuciem winy, że może z nami jest coś nie tak. Problem 
jest raczej po stronie „terrorystów” i to nie nasza sprawa. A zatem 
uszy do góry!

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 10: zdjęcie pochodzi ze strony 

Manageria

 i jest 

własnością autora.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Postać czwarta: Ewa, specjalista od brania poleceń

str. 122

Trzymaj się z dala od ludzi, którzy tłamszą Twoje marzenia. Mali  
ludzie zawsze to robią. Jednak naprawdę wielcy sprawiają, że Ty 
także możesz stać się wielki.
Mark Twain

Ewa jednak miała duży dylemat: podporządkować się i schować ura-
żoną ambicję, czy odejść i nadal, jak przed laty, zająć się dystrybucją 
kosmetyków…

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

str. 123

Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

Wiele osób pracujących z innymi  ludźmi  poprzez  powtarzające się 
sytuacje, jak ta opisana w poprzednim rozdziale, doznaje syndromu 
wypalenia zawodowego (syndrom Burnout). Znam wiele osób, które 
tego doświadczyły. Praca przestała dawać im satysfakcję, przestali się 
rozwijać zawodowo, czuli się przepracowani i niezadowoleni z wyko-
nywanego  zajęcia,  które  niegdyś  sprawiało  im przyjemność. W ich 
przypadku były to czynniki wynikające z kontaktów z przełożonymi, 

współpracownikami,   klientami 
czy też inne stresujące  sytuacje 
konfliktowe. Najbardziej jednak 
odczuwali   szeroko   pojęty   mob-
bing oraz, powiązaną z nim, za-
burzoną  komunikację   w rela-
cjach   oni   –   przełożeni.   Jednak 
niektórym udało się przezwycię-
żyć przeciwności dzięki spokojo-
wi,   determinacji   i wyznaczaniu 
sobie celów.

Jeśli intuicja podpowiada Ci, że należy zmienić otoczenie, ponieważ 
źle czujesz się z tymi ludźmi, to pomyśl trzy razy, zanim to zrobisz. 
Doświadczona trenerka, Nancy Rosanoff, stosuje prosty trik nazwa-
ny „prawem trójki”:

„Jeżeli myśl przychodzi mi do głowy trzy razy, to stanowi to dla 
mnie powód do działania. Intuicja jest uporczywa i trwała. Nie 
zapominajmy   o tym,   co   jest   ważne   –   zwykle   wraca   to   do   nas 
i »wyjednuje« sobie uwagę… Wielu z moich uczniów to maklerzy 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

Ilustracja 11: zdjęcie pochodzi ze strony 

Manageria

 i jest własnością autora.

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

str. 124

giełdowi, którzy stosują prawo trójki nawet w sytuacjach najwięk-
szego napięcia. W swojej pracy muszą podejmować szybkie decy-
zje. Są w stanie w ciągu kilku minut odseparować się od jakiejś 
myśli i odczekać, by zobaczyć, czy wróci do nich. Jeżeli myśl poja-
wia się natychmiast ponownie, znowu pozwalają jej odejść. W ten 
sposób nauczyli się dokonywać rozróżnienia między reakcją pa-
niczną a intuicją. Zwykle ich intuicja uwidacznia się bezpośrednio 
przed przełomem na giełdzie. Panika pojawia się, kiedy zmiana 
już zaszła.”

Powyższy   cytat   służy  temu,   abyś   dobrze   zastanowił   się   i zawierzył 
swoim przeczuciom, sile własnej intuicji i, jeżeli naprawdę nie czu-
jesz się szczęśliwy i zadowolony ze swojej pracy, po prostu zmień ją 
i znajdź  zajęcie,   które   w pełni  Cię  satysfakcjonuje  i spełnia  Twoje 
oczekiwania pod każdym względem. Książka, którą czytasz, jest „re-
ceptą na sprzedaż” wyłącznie dla osób, które czują się sprzedawcami 
i widzą w tym swoją przyszłość. Nie ma nic na siłę. Mogę zaprowa-
dzić konia do wodopoju, lecz przecież nie zmuszę go, żeby pił, nie są-
dzisz? Wybór należy do Ciebie.

 

Życie polega na robieniu tego, co się 

chce. I nie ma prawdziwej satysfakcji w życiu, jeśli jesteśmy zmusze-
ni do robienia rzeczy, których nie lubimy i nigdy nie możemy robić 
tego, co lubimy. Jest pewne, że możesz robić to, co chcesz. Jeśli masz 
w sobie pragnienie, to jest to dowodem, że masz w sobie siłę i moc, 
która pozwoli Ci robić to, co chcesz. Dobry sprzedawca znajdzie za-
trudnienie wszędzie i zawsze. Tak było, jest i będzie. Natomiast Ty 
nie jesteś zmuszony do robienia rzeczy, których nie lubisz. Sam sobie 
odpowiedz na pytanie, czy chcesz pracować jako sprzedawca? W tym 
zawodzie liczy się jedno: trzeba „kochać bliźniego swego jak siebie 
samego”. To jest praca z ludźmi, pamiętaj o tym.

Jeśli pracujesz z konieczności, zmień pracę. Znajdź coś, co Cię kręci, 
realizuj się i doskonal w swojej profesji. Ludzie pracujący w branży, 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

str. 125

która jest jednocześnie ich wielką pasją, osiągają o wiele lepsze wyni-
ki niż osoby, które na samą  myśl o kolejnym dniu pracy  wpadają 
w depresję. A stąd już niedaleko do wypalenia zawodowego. Dlatego 
zatrzymaj się na chwilę, żyj teraźniejszością. Ciesz się tym, co masz, 
raduj się z każdej najmniejszej rzeczy, z każdego drobiazgu, nawet 
z najdrobniejszego   swojego   sukcesu.   Nie   zamartwiaj   się   drobnymi 
niepowodzeniami,   one   są,   jak   to   mawiają   księgowi,   wrzucone 
w koszty życia. Życz dobrze wszystkim ludziom dookoła siebie, praw 
im komplementy, gratuluj, jeśli coś osiągną. Realizuj swoje marze-
nia. Pomyśl o tym, czego naprawdę pragniesz i oczekujesz, żyj pełnią 
życia, a Twoi klienci z pewnością zauważą Twój entuzjazm i zaanga-
żowanie. Zastanów się, gdzie chcesz  być za 5 czy 10 lat, co chcesz 
osiągnąć.

Każdy z nas jest zawieszony pomiędzy tym, co już się zdarzyło  
(i stało się wspomnieniem), a tym, co się może zdarzyć (i należy 
do  przyszłości).Wszystko  dzieje  się  w   teraźniejszości.  Jeśli   do-
znaliśmy przebudzenia, wiemy, co się dzieje w naszym życiu.
Sylwia Boorstein

Jeśli nie chcesz przeżyć syndromu wypalenia zawodowego, pamiętaj 
o higienie psychicznej. Robisz to dla siebie. Wyłączaj swoją firmową 
„komórkę” tuż  po wyjściu z biura. Uodpornij się na odmowę klien-
tów, nie traktuj tego osobiście, to normalne w sprzedaży. Wyłączaj 
myślenie o klientach i ich problemach, gdy nie jesteś w pracy, np. 
w czasie wakacji, weekendów, świąt. Odpoczywaj często, ładuj aku-
mulatory, wyjeżdżaj za miasto, wycisz się. Dbaj o siebie, swoją rodzi-
nę i dzieci (jeśli je już posiadasz). Spędzaj z nimi dużo czasu. Miej ja-
kieś wspaniałe hobby, pasję. Rozwijaj swoje zainteresowania, reali-
zuj się pozazawodowo. Miej marzenia i cele. Nagradzaj się często za 
sukcesy,   nawet   te   najdrobniejsze.   Czytaj   książki   motywacyjne, 
uczęszczaj na tego typu szkolenia, miej jednak do nich dystans i weź 

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

str. 126

z nich to, co najlepsze dla Ciebie. Stosuj afirmacje i pozytywne my-
ślenie. Unikaj toksycznych ludzi. Wyluzuj, rób swoje, „nie wychodź 
przed  orkiestrę”.  Pamiętaj,  że doba ma tylko 24 godziny,  a zatem 
pracuj tylko 8 godzin, a unikniesz załamania i frustracji. Bądź cier-
pliwy. Szanuj się. Bądź asertywny, miej poczucie własnej wartości. 
Szanuj i pielęgnuj dobre relacje z przyjaciółmi, bądź życzliwy dla lu-
dzi   i   dla   siebie   samego.   Przyjmij   do   wiadomości   to,   że   nie   jesteś 
w stanie   wszystkich   zadowolić.   Zaakceptuj   to,   że   nie   każdemu 
wszystko  sprzedasz.  Bądź odpowiedzialny  tylko  za siebie,  a nie za 
cele sprzedażowe całego zespołu i plan Twojego szefa.

Spokojnie,  bez zbędnych emocji,  podchodź  do swoich obowiązków 
zawodowych – zdrowie i życie masz tylko jedno, a prac możesz mieć 
wiele,   prawda?  Nigdy   nie   słuchaj   rad   „krytyków”,   którzy   nic   nie 
zdziałali w życiu.

Z tej książki dowiedziałeś się, w jaki sposób możesz zwiększyć swoją 
sprzedaż. Przeczytałeś o realnych sytuacjach, jakie pojawiają się na 
rynku   sprzedaży.  Wiesz  już  o blaskach  i cieniach  pracy,  układach 
i atmosferze panujących w dużych, znanych korporacjach i agencjach 
sprzedaży, znanych bankach i firmach ubezpieczeniowych. Opowie-
działam Ci prawdziwe historie przedstawicieli handlowych. Podałam 
receptę na radzenie sobie ze stresem, sytuacje niezręczne, konflikto-
we czy też reklamacje. Podałam przykłady niekonwencjonalnych po-
mysłów  ludzi,  których  zadaniem  jest  realizacja  planów  sprzedażo-
wych. Opisałam przeżycia: radość z sukcesu i łzy porażki. Przybliży-
łam Ci stany  emocjonalne  i nastroje,  z jakimi  na co dzień  można 
mieć do czynienia, pracując z ludźmi. Pamiętaj jednak, że recepta na 
sprzedaż jest tylko receptą, nie jest lekiem i nie gwarantuje proce-
su zdrowienia. Gwarancją jesteś sam dla siebie i całokształt Twojego 
myślenia, postawy i działań w każdym dniu. Ale mogę Ci obiecać, że, 
jeżeli będziesz łykał systematycznie, dzień po dniu, leki z mojej apte-

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni

str. 127

ki,   masz   duże   szanse   odnieść   wspaniałe,   spektakularne   sukcesy. 
Masz  talent  do realizowania  swoich  postanowień;  cokolwiek  obie-
rzesz   na   swojej   drodze,   zostanie   wykonane.   Jesteś   mistrzem   gry 
i sam   piszesz   scenariusz.   Jesteś   jedyny   i   niepowtarzalny!  Zawsze 
przypisuj  sobie całą  zasługę  za swoje  sukcesy  i osiągnięcia.  Jesteś 
najlepszy! Nie będę Ci pisać, żebyś w to uwierzył, ja wiem, że Ty to 
wszystko już wiesz i mocno w to wierzysz. Ja życzę Ci wszystkiego 
najlepszego i wytrwałości w dążeniu do swoich celów.

I zawsze pamiętaj, że jesteś kimś wyjątkowym. Jedyne, co mu-
sisz zrobić, to pozwolić innym zobaczyć, że jesteś taki.
Milton M. Erickson

Wiara to usilne przekonanie, że, nawet jeśli nie jesteśmy sobie 
w stanie wyobrazić, w jaki sposób coś się stanie, to w którymś  
momencie, w jakimś miejscu, w odpowiedni sposób, to, czego 
pożądamy, faktycznie nadejdzie.
Daphne Rose Kingma

Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby Czytelnicy tej publikacji podzielili 
się ze mną praktycznymi przykładami swoich doświadczeń zawodo-
wych, które mogłabym uwzględnić w kolejnej książce.

Pozdrawiam,

Julita Monika Kostecka

Adres e-mail: 

julita.monika.kostecka@poczta.fm

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Słownik

str. 128

Słownik

Słownik

Asocjacja – w NLP – obraz widziany własnymi oczami.

Dysocjacja – w NLP – patrzysz na siebie z boku, jesteś jakby obser-
watorem  wyobrażanej  sytuacji.  Podwójną  dysocjację  można  wyko-
rzystać do zaprojektowania nowego sposobu zachowania w określo-
nej sytuacji, np. przed wystąpieniem publicznym.

Kotwica – uzyskiwanie dostępu do pożądanych stanów emocjonal-
nych. Kotwiczenie polega na kojarzeniu bodźców ze stanem emocjo-
nalnym.   Taki   sposób   programowania   podświadomości   odkrył   już 
Pawłow, w czasie swojego słynnego eksperymentu z psami. Psy ślini-
ły się na dźwięk dzwonka, mimo że nie było pokarmu ani jego zapa-
chu.  Założenie  kotwicy  polega  na skojarzeniu  bodźca  z aktualnym 
stanem   emocjonalnym   (ten   bodziec   nazywamy   w  NLP  kotwicą).

20

 

Przykłady kotwic: czerwone lub zielone światło na skrzyżowaniu, za-
pach świeżego, chrupiącego pieczywa prosto z piekarni, zapach ulu-
bionych perfum.

Nieświadoma kompetencja  – robisz coś dobrze, zupełnie odru-
chowo, nie myśląc o tym. Na przykład doświadczony kierowca,  na 
trasie Kraków – Warszawa, zmienia dziesiątki razy biegi, robi to pra-
widłowo, a jednocześnie zupełnie machinalnie.  Nieświadoma kom-
petencja to coś wspaniałego. Wyobraź sobie, że Twoje ciało zawsze 
będzie wysyłać sygnały spójne z tym, co mówisz. Przekaz Twojej pre-
zentacji będzie wzmocniony; słowa, gesty, mimika, ruchy ciała będą 
dla Twojego odbiorcy całkowicie spójne. To właśnie jest potęga nie-
świadomej kompetencji. Możesz ją osiągnąć w zakresie każdej umie-

20

 Zob.: 

http://www.simple-nlp.pl

(autor: Michał Podbielski).

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Słownik

str. 129

jętności, na przykład: nauki języków obcych, jazdy na nartach, pro-
wadzenie   pojazdów   mechanicznych,   umiejętności   sprzedażowych, 
prawidłowych relacji międzyludzkich, ale warunkiem jest regularny 
trening, wytrwałość i cierpliwość.

Nieświadoma niekompetencja – nie znasz czegoś, nie potrafisz 
czegoś zrobić i nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego. Na przykład 
automatycznie reagujesz złością bądź poczuciem winy na słowa dru-
giego człowieka.

Perswazja (łac. persuasio) – sztuka nakłaniania kogoś do własnych 
racji. Różni się od  

manipulacji 

tym, że nakłonienie danej osoby do 

czegoś nie zaszkodzi jej w późniejszym czasie. W działaniu perswa-
zyjnym   wykorzystuje   się   trzy   techniki   oddziaływania   na   odbiorcę: 
apelowanie o zajęcie określonego stanowiska i podjęcie określonego 
działania; sugerowanie pożądanych interpretacji i ocen; racjonalne 
uzasadnianie słuszności prezentowanych poglądów.

21

Programowanie   neurolingwistyczne  (ang.  neuro-linguistic 
programming
, NLP) – zbiór technik  komunikacji  nastawionych na 
tworzenie i modyfikowanie  wzorców  postrzegania   myślenia  u lu-
dzi.

22

Świadoma kompetencja – wiesz już coś i potrafisz właściwie za-
reagować, niemniej musisz przy tym świadomie o tym myśleć. Przy-
kłady: pierwsze godziny jazdy po zdaniu egzaminu na prawo jazdy, 
spokojna reakcja na obelgi i „trąbienie” klaksonem innych uczestni-
ków ruchu drogowego (jeśli o tym jeszcze pamiętasz).

Świadoma niekompetencja – ciągle jeszcze nie potrafisz czegoś 
zrobić, ale przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę. To tak, jak po 

21

 Źródło: 

http://www.wikipedia.pl.

22

 Źródło: 

http://www.wikipedia.pl

.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Słownik

str. 130

nieprzyjemnej, bogatej w obraźliwe słowa kłótni, wiesz teraz, że sło-
wa drugiego człowieka to tylko fala powietrza, a jednak denerwujemy 
się, gdy ktoś publicznie nazwie nas, na przykład, idiotą.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka

background image

RECEPTA NA SPRZEDAŻ — Julita Monika Kostecka
Bibliografia

str. 131

Bibliografia

Bibliografia

1.C

SIKSZENTMIHALYI

 M., Przepływ, Wrocław 2005.

2.L

ERNEN

 J.S., S

MALL

 D.A., L

OEWENSTEIN

 G., „Psychological Science”, 2004.

3.T

RACY

 B., Skuteczne metody sprzedaży, Warszawa 2000.

4.H

OGAN

 K., Ukryta Perswazja. Psychologiczne taktyki wywierania  

wpływu, Gliwice 2007.

5.Z

IGLAR

 Z., Do zobaczenia na szczycie, Warszawa 1995.

6.G

ITOMER

 J., The Sales Bible, 2008.

7.D

EJNAKA

 A., „Psychologia i Rzeczywistość”, nr 4/2002 (czasopismo 

internetowe).

8.C

IALDINI

 R., Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka, Gdańsk 

2007.

9.S

HERMAN

 S.J., J

UDD

 C.M., P

ARK

 B., Social Cognition [w]: „Annual Reviews 

in Psychology”, January, 1989.

10.O’C

ONNOR

 J., S

EYMOUR

 J., Wprowadzenie do NLP, Poznań 1998.

11.G

OLSTEIN

 N.J., M

ARTIN

 S.J., C

IALDINI

 R., Tak!50 sekretów nauki perswazji, 

Warszawa 2008.

12.F

ENGELER

 J. Pomaganie męczy. Wypalenie w pracy zawodowej

Gdańsk 2001.

Copyright by Wydawnictwo 

Złote Myśli

 

&Julita Monika Kostecka


Document Outline