background image

1

background image

ALEKSANDER  ŁAMEK

JAK

STWORZYĆ

RAJ  NA  ZIEMI

Wydanie I

Warszawa lipiec 2009

www.RajnaZiemi.info

Wszelkie prawa zastrzeżone

Publikacja bezpłatna

2

background image

ZASADY  ROZPOSZECHNIANIA  KSIĄŻKI

Książka ta w wersji elektronicznej (plik PDF) jest publikacją bezpłatną, 

którą   można   swobodnie   kopiować   w   postaci   elektronicznej   i 

rozpowszechniać poprzez Internet, pod warunkiem niedokonywania w niej 

jakichkolwiek zmian.

Autor   wyraża   również   zgodę   na   kopiowanie   niedużych   fragmentów 

książki   i   umieszczanie   ich   w  innej   formie   (np.   jako   plików   html)   pod 

warunkiem podania źródła oraz linku do strony, z której  można ściągnąć 

całą   książkę.   Wszelkie   inne   formy   rozpowszechniania,   powielania   i 

publikacji książki wymagają uzyskania zgody autora.

KSIĄŻKA ZOSTAŁA DOSTARCZONA PRZEZ:

DARMOWA  KSIĘGARNIA

www.darmowaksiegarnia.pl

Znajdziesz tam setki darmowych książek, 

które  możesz  legalnie  ściągnąć.

3

background image

Wstęp

Książka   ta   składa   się   z   trzech   części.   W   części   pierwszej   prezentuję 

problemy współczesnego świata opartego na tzw. Cywilizacji Mieć, która 

skupia się na posiadaniu jak największej ilości dóbr. Wiele problemów tej 

cywilizacji nie jest dostrzegana przez opinię publiczną i większość ludzi. 

W  części   drugiej   przedstawiam   propozycje   rozwiązań   tych   problemów, 

alternatywę dla obecnie istniejącego systemu, w postaci Cywilizacji Być. 

Skupia się ona nie na dobrach materialnych, ale na pełnym cieszeniu się 

życiem. Stworzenie takiej cywilizacji pozwoliłoby zrealizować wizję raju 

na Ziemi. 

W   części   trzeciej   pokazuję   jak   każdy   człowiek   może   sam   przejść   od 

Cywilizacji Mieć do Cywilizacji Być. Jest to dużo prostsze i łatwiejsze, 

niż większość osób może sądzić. 

4

background image

Część pierwsza

Cywilizacja Mieć

Uwagi wstępne

W części pierwszej znajduje się bardzo dużo odnośników do różnych stron 

w Internecie. Zachęcam Cię do zajrzenia na nie z dwóch powodów. Po 

pierwsze,   potwierdzą   one   to,   o   czym   piszę   w   tej   części.   Dzięki   temu 

będziesz   mieć   pewność,   że   prezentowane   przeze   mnie   informacje   są 

zgodne z prawdą. Po drugie, zapoznanie się z treściami prezentowanymi 

na tych stronach pozwoli Ci rozszerzyć swoją wiedzę, dzięki czemu stanie 

się ona pełniejsza.

Cywilizacja Mieć

Obecnie  dominującym  systemem  gospodarczym  na  naszej  planecie  jest 

kapitalizm, który można określić jako Cywilizację Mieć. Ludzie dążą do 

posiadania jak największej ilości dóbr materialnych. Na pozór nie ma w 

tym nic   złego.  Gdy   jednak  przyjrzymy  się   bliżej  temu  rozwiązaniu,   to 

okaże   się,   że   ilość   problemów,   jakie   ta   cywilizacja   powoduje,   jest 

zatrważająca.

5

background image

Upadek kapitalizmu

Zacznę od informacji, która zapewne zaskoczy większość czytelników. W 

ciągu   najbliższych   kilkudziesięciu   lat   kapitalizm   musi   upaść.   Czy 

zastanawiałeś   się   kiedyś,   dlaczego   państwa   oparte   na   gospodarce 

kapitalistycznej dążą do jak najwyższego wzrostu gospodarczego (wzrostu 

PKB)?   Najprostsza   odpowiedź   jest   taka:   aby   zapewnić   dobrobyt 

obywatelom.   Jest   to   jednak   tylko   pół   prawdy.   Otóż   gospodarka 

kapitalistyczna   bez   wzrostu   gospodarczego   przestaje   funkcjonować   i 

zaczyna chylić się ku upadkowi. 

I nie chodzi tu wcale o sytuację, gdy w danym kraju występuje recesja i 

PKB spada. Mam na myśli sytuację, gdy wzrost gospodarczy wynosi zero. 

Logika sugeruje, że gdy gospodarka nie pnie się do góry, ale też nie kurczy 

się,   to   powinna   stabilnie   stać   w   miejscu.   Tak   jednak   się   nie   dzieje. 

Najlepszym tego przykładem jest obecnie Polska. W naszym kraju wzrost 

gospodarczy   oscyluje   obecnie   (2009   rok)   nieco   ponad   zera.   Efekt? 

Wzrasta   bezrobocie,   dziura   budżetu   państwa   rośnie   w   coraz   szybszym 

tempie, coraz więcej firm bankrutuje. Dlaczego tak się dzieje?

Gospodarka kapitalistyczna opiera się na ciągłym dążeniu do zwiększenia 

produkcji   i   sprzedaży.   Prześledźmy   to   na   przykładzie   inwestowania   w 

firmy oraz działalności banków. 

Inwestorzy inwestując w firmę zakładają, że inwestycja ta przyniesie im 

6

background image

zysk. Inwestor kupuje akcje lub  udziały  w firmie  po jej  obecnej  cenie 

rynkowej, która odzwierciedla jej obecną wartość. Aby inwestor mógł na 

firmie   zarobić,   jej   wartość   musi   wzrosnąć,   a   to   jest   możliwe   przede 

wszystkim poprzez jej rozwój i zwiększenie sprzedaży. 

Jeżeli   chodzi   o   banki,   to   gdy   pożyczają   one   pieniądze   firmom,   to 

wymagają od nich ich zwrotu wraz z odsetkami. To znowu wymusza na 

firmach   ciągły   rozwój,   który   pozwoli   spłacić   kredyt   oraz   dodatkowo 

odsetki.

Ktoś może w tym miejscu zadać pytanie: A co w tym złego, że gospodarka 

kapitalistyczna będzie się ciągle rozwijać? Ciągły  rozwój powoduje, że 

coraz szybciej zużywa ona kurczące się zapasy surowców. Wcześniej czy 

później wyczerpie ona surowce potrzebne do dalszego rozwoju, a wtedy z 

hukiem załamie się. Większości surowców zabraknie w ciągu najbliższych 

kilkudziesięciu lat. Zabraknie ropy, gazu, pitnej wody

1

, pól uprawnych, itd. 

W rezultacie Cywilizacja Mieć sama kopie sobie grób.

Niektórzy optymiści sugerują, że postęp techniczny spowoduje powstanie 

nowych źródeł surowców lub lepsze wykorzystanie obecnych, ale tak się 

nie   stanie.   Gospodarka   kapitalistyczna   kieruje   się   wyłącznie   kryterium 

zysku, a nowe technologie są nie tylko bardzo kosztowne, ale też po prostu 

mniej opłacalne.

1

http://wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Wkrotce-w-Polsce-zabraknie-wody,wid,10173777,wiadomosc_prasa.html?

 

 

ticaid=1873b&_ticrsn=5

7

background image

Dlaczego odnawialne źródła energii, jak elektrownie wiatrowe czy ogniwa 

słoneczne,   stanowią   niewielki   procent   wytwarzanej   na   świecie   energii? 

Ponieważ   zarabia   się   na   nich   mniej   niż   np.   na   ropie.   Czy   wiesz,   że 

pierwszy   samochód   elektryczny   zbudowano   przed   rokiem   1900?   Jak 

sądzisz,   czy   jest   możliwe,   aby   w   ciągu   ponad   100   lat   dałoby   się   tak 

udoskonalić samochód elektryczny, aby stał się on dominującym środkiem 

transportu? Oczywiście, że tak. A dlaczego do tego nie doszło? Ponieważ 

generuje on dla gospodarki kapitalistycznej dużo mniejsze dochody, niż 

samochód spalinowy.

I   nie   oszukujmy   się.   Nic  się   w  tym  względzie   nie   zmieni,   nawet   jeśli 

staniemy   przed   groźbą   upadku   kapitalizmu.   Kapitalizmowi   po   prostu 

brakuje   instynktu   samozachowawczego,   czego   najlepszym   przykładem 

jest   wielki   opór   przed   zmianami   dotyczącymi   ochrony   środowiska. 

Proponowane   rozwiązania   (dotyczące   np.   zmniejszenia   ilości 

emitowanych   gazów)   są   powszechnie   krytykowane   przez   biznes,   jak   i 

przez wielu polityków. Nie ma dla nich znaczenia fakt, że naukowcy biją 

na alarm, iż zbliżamy się do granicy, po przekroczeniu której nie będzie 

już odwrotu od zmian klimatycznych, które zmienią oblicze naszej planety.

Zbliżający   się  upadek obecnego  systemu  jest  niewątpliwie  argumentem 

przemawiającym   na   rzecz   szukania   alternatywnych   rozwiązań.   Jednak 

najpierw przyjrzyjmy się innym bolączkom Cywilizacji Mieć.

8

background image

Chciwość

W gospodarce kapitalistycznej powszechne jest dążenie do posiadania jak 

największej ilości dóbr oraz pieniędzy, bardzo często kosztem innych. Oto 

kilka przykładów.

Według   danych   Światowej   Organizacji   Zdrowia,   co   roku   na   choroby 

związane z paleniem papierosów umiera na całym świecie 5,4 mln ludzi

2

. 

Dlaczego w takim razie papierosy nie zostaną zdelegalizowane, tak jak np. 

narkotyki lub płyty azbestowe? 

Chodzi oczywiście o pieniądze. Jest to doskonały biznes zarówno dla firm 

tytoniowych, jak i dla budżetów państw. Roczne wpływy  do budżetów 

państw na całym świecie z tytułu sprzedaży papierosów wynoszą ok. 350 

miliardów dolarów. I dla tych pieniędzy kraje całego świata zgadzają się 

na zabijanie swoich obywateli.

Inną branżą, która za wszelką cenę dąży do maksymalizacji zysków, jest 

bankowość.   Obecnie   mamy   do   czynienia   z   największym   kryzysem 

gospodarczym od czasów krachu w 1929 roku. My w Polsce jeszcze nie 

do końca zdajemy sobie sprawę z rozmiarów tego kryzysu. Póki co, z nami 

ten   kryzys  obchodzi   się  jeszcze  w  miarę   łagodnie.  Oto  kilka  faktów   z 

innych krajów, gdzie kryzys już w pełni się rozwinął:

-   w   Stanach   Zjednoczonych,   najbogatszym   kraju   świata,   10   procent 

2

http://biznes.onet.pl/40-mld-usd-rocznych-strat-z-powodu-przemytu-papierosow,18512,3016207,0,news-detal

 

 

9

background image

obywateli otrzymuje od rządu bezpłatne kupony na żywność

3

- kraje bałtyckie odnotowują spadek PKB po kilkanaście procent,

- kilka banków islandzkich doprowadziło Islandię na skraj bankructwa,

- kryzys spowodował wzrost głodujących ludzi na świecie.

Obecny   kryzys   nie   jest   jednak   wynikiem   typowych   zmian 

koniunkturalnych.   Jest   on   wynikiem   chciwości   banków.   Kryzys   został 

wywołany poprzez dwa powiązane ze sobą czynniki. Pierwszym   z nich 

było   udzielanie   przez   banki   w   USA  kredytów   hipotecznych   osobom   o 

małej zdolności finansowej (tzw. pożyczki o niskiej jakości czyli subprime 

mortgages). W normalnej sytuacji osoby takie nie byłyby w stanie spłacać 

rat kredytu hipotecznego. Jednak na szczęście dla nich FED (amerykański 

bank centralny), aby pobudzić gospodarkę do rozwoju, znacznie obniżył 

stopy   procentowe

4

  W   okresie   od   roku   2000   do   2003   główna   stopa 

procentowa spadła z 6,5 do 1 procenta. Oznaczało to  obniżkę rat kredytów 

hipotecznych o kilkadziesiąt procent

5

.

Osoby te w większości nie zdawały sobie sprawy z faktu, że FED nie 

zawsze będzie prowadził politykę bardzo niskich stóp procentowych. Gdy 

te stopy kiedyś podniesie o kilka procent, to raty kredytu podskoczą   o 

kilkadziesiąt   procent   i   kredytobiorcy   o   niskich   dochodach   nie   będą   w 

stanie ich spłacać. Doskonale za to wiedziały o tym banki. Oczywiście nie 

informowały o tym klientów, aby ich nie zniechęcać do wzięcia kredytu.

3

http://wiadomosci.onet.pl/1559479,2678,1,usa_czas_slamsow,kioskart.html

 

 

4

http://gazetadom.pl/nieruchomosci/1,73497,5838264,Raport__Kryzys_finansowy___Dlaczego_nie_grozi_Polsce.ht

 

 

ml?as=1&ias=5

5 Ponieważ kredyty hipoteczne spłaca się przez kilkadziesiąt lat, dlatego zmiana oprocentowania kredytu o kilka 

procent powoduje zmianę wysokości raty kredytu o kilkadziesiąt procent.

10

background image

Banki nie bały się, że klienci przestaną w przyszłości spłacać raty, gdyż 

dzięki   ich   nieodpowiedzialnej   polityce,   udzielały   znacznie   więcej 

kredytów. To z kolei spowodowało boom na rynku nieruchomości i ich 

ceny zaczęły iść w górę. Dla banków oznaczało to, że jeśli ktoś nie będzie 

w   stanie   spłacić   kredytu,   to   bank   bez   problemu   odzyska   pieniądze, 

sprzedając nieruchomość po wyższej, rynkowej cenie. 

To jednak nie był jedyny grzech banków. Zaczęły one handlować tymi 

pożyczkami,   wystawiając   papiery   wartościowe   pod   ich   zastaw.   Papiery 

oparte   o   te   wątpliwe   pożyczki   były   ubezpieczone   przez   firmy 

ubezpieczeniowe. Dzięki temu wydawały się bezpieczne i z ich sprzedażą 

nie było problemu, gdyż banki z całego świata chętnie je kupowały. I tak 

zaraza zaczęła rozprzestrzeniać się na cały świat. 

W końcu FED podniósł stopy procentowe i wiele osób przestało spłacać 

kredyty. Wtedy okazało się, że pożyczki o niskiej jakości oraz oparte na 

nich   papiery   wartościowe,   są   w   dużej   mierze   bezwartościowe.   Firmy 

ubezpieczeniowe,   które   zabezpieczały   te   papiery,   stanęły   na   skraju 

bankructwa. Nie były w stanie pokryć bankom strat. Groziło to upadkiem 

całego   sektora   bankowego,   co   oznaczałoby   praktyczne   bankructwo 

gospodarki   rynkowej.   Dlatego   rządy   z   całego   świata   rozpoczęły   akcję 

pomagania   sektorowi   bankowemu   i   ubezpieczeniowemu.   Tylko   jedna 

firma ubezpieczeniowa AIG otrzymała pomoc od rządu USA w wysokości 

150 miliardów dolarów

6

!

6

http://www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/article280128/Spekulacyjne_transakcje_poglebiaja_klopoty_AIG.html

 

 

11

background image

Ponieważ w te papiery wartościowe zainwestowało bardzo wiele banków, 

dlatego na banki padł blady strach. Na co dzień banki pożyczają sobie 

nawzajem   pieniądze,   co   pozwala   im   utrzymać   płynność   finansową.   Po 

wybuchu   kryzysu   banki   jednak   przestały   pożyczać   sobie   pieniądze   z 

obawy,   że   mogłyby   je   pożyczyć   bankowi,   który   utopił   pieniądze   w 

bezwartościowych obecnie papierach, co groziłoby  jego bankructwem i 

bank, który pożyczyłby mu pieniądze, mógłby ich nie odzyskać. 

Utrata płynności finansowej przez banki spowodowała zakręcenie kurka z 

kredytami.   Tymczasem   gospodarka   kapitalistyczna   nie   jest   w   stanie 

obecnie   funkcjonować   bez   kredytów.   To   one   napędzają   wzrost 

gospodarczy. Gdy kredyty się kończyły, skończył się i wzrost.

Dlaczego banki lekką ręką podjęły tak duże ryzyko? Była to chęć zysku za 

wszelką cenę oraz świadomość, że w przypadku kryzysu rządy przyjdą im 

z   pomocą.   Banki   obracają   pieniędzmi   ludzi.   W   przypadku   poniesienia 

strat, to nie one muszą pokryć te straty. Robią to rządy, które gwarantują 

obywatelom depozyty.

Gdy doszło do kryzysu, to co zrobiły rządy na całym świecie? Podniosły 

wartość gwarancji depozytów bankowych. W Polsce te gwarancje wzrosły 

do   kwoty   50   tysięcy   euro.   Banki,   które   stanęły   na   skraju   bankructwa 

zostały albo uratowane poprzez zastrzyk finansowy z budżetów państw, 

albo jeśli nawet upadły, to i tak rząd gwarantuje wypłatę zdeponowanych 

w nich środków.

12

background image

Ciekawe jest to, że nikt nie widzi potrzeby, aby to udziałowcy banków 

finansowali   ich   straty.   To   oni   przecież   czerpali   zyski   z   ryzykownych 

transakcji banków w postaci corocznej dywidendy. To oni, wywierając na 

banki presje dotyczącą generowania coraz większych zysków, zmuszali je 

do tych transakcji. Tymczasem nic takiego się nie dzieje. Spokojnie mogą 

zatrzymać  zarobione  pieniądze.  To,  że  ich  banki  zostały  przejęte   przez 

rządy (znacjonalizowane), nie ma większego znaczenia. Swoje zyski mogą 

przecież zainwestować w kolejne banki. W okresie globalnego kryzysu 

akcje   banków   są   bardzo   nisko   wyceniane   i   można   je   kupić   niemal   za 

grosze.  I wszystko zacznie się od początku. 

Polskie banki nie brały udziału w tego typu inwestycjach, co nie oznacza, 

że   postępują   bardziej   etyczne.   Chyba   każdy   słyszał   o   sprawie 

sprzedawania przez polskie banki firmom opcji walutowych. Okazało się, 

że   banki   często   nie   przedstawiały   firmom   pełnego   obrazu   ryzyka 

związanego z opcjami. 

Efekt? Gdy złotówka znacznie straciła na wartości, tysiące firm stanęło 

przed   poważnymi   problemami   finansowymi,   a   niektórym   wręcz   grozi 

bankructwo.   Sprawa   okazała   się   tak   poważna,   że   nawet   wicepremier 

Pawlak   zgłosił   pomysł   anulowania   opcji   firm.   Oczywiście   został   on 

odrzucony.

Dosłownie   kilka   dni   temu   jedna   z   gazet   poinformowała

7

  że   NASK 

(państwowa   firma   zajmująca   się   m.in.   rejestrowaniem   polskich   domen 

7

http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article412312/NASK_stracil_miliony_na_opcjach_walutowych.html

 

 

13

background image

internetowych) straciła na opcjach 14 mln złotych. Problem w tym, że 

NASK nie miał prawa dokonywać tego typu inwestycji. Sprawą zajęła się 

już prokuratura, a firma broni się argumentem, że wina leży po stronie 

banku, który podpisał z nią umowę na opcje wiedząc, że jest to niezgodne 

z prawem. 

Kolejnym   przykładem   chciwości   instytucji   finansowych   są   ataki 

spekulacje   na   waluty.   Najbardziej   spektakularny   atak   tego   typu   miał 

miejsce w 1992 roku, gdy inwestor George Soros przy pomocy 10 mld 

dolarów  doprowadził  do  obniżenia  kursu  funta  brytyjskiego, zmuszając 

Bank  Anglii   do   wycofania   funta   z   Mechanizmu   Kursów   Walutowych 

(ERM II)

8

.   Soros zarobił na tej transakcji około miliarda dolarów. Został 

nazwany   człowiekiem,   który   złamał   Bank   Anglii.   W   roku   1997   w 

podobnej   sytuacji,   w   trakcie   azjatyckiego   kryzysu   finansowego, 

malezyjski  premier   oskarżył  Sorosa   o  spowodowanie   załamania  waluty 

tego kraju. 

Z   kolei   w   2008   roku   należący   do   Sorosa   fundusz   dokonał   ataku 

spekulacyjnego na kurs akcji węgierskiego banku OTP, powodując jego 

spadek

9

  Następnego   dnia   premier  Węgier   powiedział,   że   spadek   kursu 

banku był częścią znaczącego, silnego ataku na system finansowy Węgier. 

Fundusz   Sorosa   za   nielegalne   spekulacje   (ataki   spekulacyjne   na   rynku 

walutowym są legalne,  ale na rynku akcji nie)  musiał zapłacić karę  w 

wysokości 2,2 mln dolarów.

8

http://pl.wikipedia.org/wiki/George_Soros

 

 

9

http://www.trystero.pl/archives/2671

 

 

14

background image

Polska   również   stała   się   ofiarą   ataków   spekulacyjnych,   kiedy   to   kurs 

złotówki, w oderwaniu od realiów ekonomicznych, poszybował do niemal 

5 zł za euro. Do spekulacji na spadek polskiej waluty przyznał się m.in. 

bank Goldman Sachs

10

. Karą dla banku było to, że polski minister skarbu 

Aleksander   Grad   odwołał   umówione   spotkanie   w   siedzibie   banku   w 

Londynie. Niestety tego typu symboliczna kara to jedyne, na co Polska 

mogła sobie pozwolić. A wszystkiemu winne jest to, że ataki spekulacyjne 

na waluty są w kapitalizmie legalne.

Tymczasem   powodują   one   wielkie   straty   dla   gospodarek   i   ich 

mieszkańców.   Jakie   straty   poniosła   Polska   w   wyniku   zeszłorocznego 

spadku   naszej   waluty   w   wyniku   ataków   spekulantów?   Gwałtownie 

wzrosły raty kredytów zaciągniętych w obcych walutach. Tysiące polskich 

firm,   które   nieopacznie   zainwestowały   w   opcje   walutowe,   stanęło   na 

skraju bankructwa. Podrożał import, co spowodowało m.in. wzrost cen 

paliw. 

A wszystko to dlatego, że instytucje finansowe postanowiły zarobić sobie 

na   Polsce.   Okazuje   się,   że   mają   one   większą   władzę   niż   rządy 

poszczególnych   krajów   i   są   w   stanie   doprowadzić   niejeden   kraj   do 

gospodarczej zapaści w imię własnego zysku.

Omawiając problem chciwości banków chciałbym jeszcze poruszyć temat, 

który myślę, że nieźle zaskoczy większość czytelników. W trakcie pisania 

10

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Bank-Goldman-Sachs-ukarany-za-spekulacje-

 

 

zlotym,wid,10887585,wiadomosc_prasa.html?ticaid=186fc

15

background image

tej   książki   wpadła   w   moje   ręce   książka   Colina   Barleya-Smitha   pt. 

„Dlaczego wciąż brakuje nam pieniędzy

11

. W publikacji tej autor stawia 

tezę, że system bankowy nie jest tym, za co się go powszechnie uważa. 

Uważa   się,   że   banki   są   pośrednikiem,   który   przyjmuje   pieniądze   od 

jednych klientów, a następnie pożycza je innym klientom. Barley-Smith 

twierdzi, że to nieprawda. Według niego banki nie pożyczają pieniędzy 

klientów,   tylko   tworzą   nowy   pieniądz   i   dopiero   on   jest   pożyczany 

kredytobiorcom.   Aby   ułatwić   zrozumienie   tej   tezy,   przedstawię   ją   na 

konkretnych przykładach.

Wyobraź   sobie,   że   twój   kolega   poprosił   Cię,   abyś   pożyczył   mu   tysiąc 

złotych.   Umawiacie   się,   że   przelejesz   mu   tę   kwotę   ze   swojego   konta 

bankowego na jego konto. Tak też robisz. W wyniku tej operacji z twojego 

konta bankowego znika te tysiąc złotych, a pojawia się na koncie twojego 

znajomego. Jest to typowa transakcja pożyczania pieniędzy.

Teraz wyobraź sobie inną sytuację. Wpłacasz na swoje konto bankowe 

tysiąc   złotych.   Twój   bank   pragnie   pożyczyć   te   tysiąc   złotych   innemu 

klientowi,   który   potrzebuje   kredyt   w   takiej   wysokości.  A  zatem   bank 

pożycza   twoją   wpłatę   kredytobiorcy.   Tak,   według   powszechnej   opinii, 

funkcjonują banki. 

Jednak Barley-Smith zwraca uwagę na pewną dziwną rzecz. Skoro twoje 

pieniądze   zostały   pożyczone   kredytobiorcy,   to   dlaczego   nadal   są 

11

http://www.barter.org.pl/dlaczego.pdf

 

 

16

background image

zaksięgowane na twoim koncie bankowym? Jeżeli masz konto bankowe, a 

na nim jakieś pieniądze (czy to na zwykłym koncie, czy na lokacie), to czy 

zdarzyło się kiedykolwiek, aby  te pieniądze zniknęły  z twojego konta? 

Oczywiście,   że   nie.   A   zatem   jak   mogły   znaleźć   się   na   koncie 

kredytobiorcy, skoro cały czas są zaksięgowane na twoim koncie?

Gdy pożyczyłeś swoje pieniądze koledze, to zniknęły one z twojego konta, 

a   pojawiły   się   na   jego.   Dlaczego  w  przypadku  transakcji   pożyczkowej 

dokonywanej przez bank, nie dzieje się tak samo? Dlaczego pracownik 

banku, chcąc pożyczyć twoje pieniądze kredytobiorcy, nie przelewa ich z 

twojego konta na jego konto?

Bank tego nie robi, a zamiast tego robi coś innego. Mianowice pod zastaw 

twoich   pieniędzy,   które   ani   na   sekundę   nie   znikają   z   twojego   konta, 

dokonuje zaksięgowania na koncie kredytobiorcy tysiąca złotych. Nie jest 

to   twoje   tysiąc   złotych   (bo   on   cały   czas   jest   zaksięgowany   na   twoim 

koncie).   Co   ciekawe,   ta   niezwykła   operacja   dokonana   przez   bank   nie 

narusza   jego   bilansu.   Dla   niewtajemniczonych   bilans   to   zestawienie 

aktywów i pasywów banku. Aktywa to m.in. jego pożyczki, a pasywa to 

np. depozyty. Zgodnie z zasadami rachunkowości pasywa zawsze muszą 

równać się aktywom. I w opisanej wyżej transakcji pożyczania pieniędzy 

przez bank, po stronie aktywów mamy tysiąc złotych i po stronie pasywów 

też. Wszystko się zgadza z wyjątkiem tego, że nie była to pożyczka w 

normalnym tego słowa znaczeniu.

17

background image

Widzimy zatem, że bank nie pożycza pieniędzy klientów, a tworzy nowy 

pieniądz   w   postaci   odpowiedniego   zapisu   na   koncie   bankowym 

kredytobiorcy, zabezpieczony zdeponowanymi w banku pieniędzmi. Ale to 

jeszcze nie wszystko. 

Wyobraźmy   sobie   jeszcze   inną   sytuację.   Wkładasz   do   banku   tysiąc 

złotych. Bank w oparciu o te tysiąc złotych kreuje tysiąc złotych kredytu. 

Jednak   nie   pożycza   go   innemu   klientowi,   tylko   chce   go   pożyczyć 

drugiemu bankowi. 

Drugi bank cierpi na niedobór depozytów i w związku z tym nie może 

udzielić tyle kredytów, ile by chciał. Dlatego zwraca się do naszego banku 

o pożyczkę w wysokości tysiąca złotych. Nasz bank mu jej udziela. Gdy 

drugi   bank   otrzymuje   pożyczkę,   to   wartość   przechowywanych   w   nim 

pieniędzy rośnie o tysiąc złotych. Dzięki temu bank ten może pod zastaw 

tego   nowego   tysiąca   zaksięgować   nowy   kredyt   w   wysokości   tysiąca 

złotych i udzielić go jakiemuś swojemu klientowi.

Co   to   oznacza   w   praktyce?   Oznacza,   że  Ty   nadal   masz   zaksięgowany 

tysiąc złotych na swoim koncie w banku, twój bank ma zaksięgowany 

tysiąc   złotych   kredytu,   który   udzielił   drugiemu   bankowi.   Drugi   bank 

dzięki   tym   pieniądzom   zaksięgował   kolejny   kredyt,   który   udzielił 

swojemu klientowi. Doszło do kolejnego rozmnożenia pieniędzy. 

Dodam, że gdy kredyt zostanie przez kredytobiorcę spłacony, to wtedy 

18

background image

bank   po   prostu   kasuje   z   jego   konta   bankowego   odpowiednią   kwotę 

kredytu.   Zwróć   uwagę,   że   gdyby   to   była   klasyczna   pożyczka,   to   ta 

zwracana kwota powinna wrócić na konto pożyczkodawcy, czyli na twoje 

konto. Ale doskonale wiesz, że tak się nie dzieje.

Zgodnie z prawem tylko bank centralny  może tworzyć nowy pieniądz. 

Tymczasem okazuje się, że banki prywatne również to robią. Następnie te 

pieniądze banki mogą pożyczać np. rządowi i zarabiać na odsetkach od 

długu publicznego. 

Barley-Smith   twierdzi,   że   w   gospodarce   kapitalistycznej   większość 

pieniądza ma postać kredytu. Możemy stąd wyciągnąć wniosek, że gdy 

robimy zakupy, to nie płacimy tylko podatków rządowi (w postaci VATu i 

akcyzy),   ale   również   płacimy   podatki   bankom   w   postaci   odsetek   od 

kredytów, które są wkalkulowane w ceny towarów i usług.

Jeśli  Barley-Smith faktycznie ma rację, to dlaczego procederu tworzenia 

pieniędzy przez prywatne banki nie ukróci się?  Barley-Smith twierdzi, że 

wynika   to   m.in.   z   faktu,   że   prawie   nikt   nie   dostrzega   istnienia   tego 

mechanizmu.   Nawet   większość   bankowców.   Wydaje   się   to   być 

niemożliwe,   a   jednak   dzieje   się   tak,   gdyż   oficjalna   wersja   działania 

banków idealnie pasuje do tego, co przeciętny człowiek, jak i bankowiec, 

widzi   na   co   dzień:   banki   pożyczają   pieniądze   klientów,   przy   czym 

wielkość pożyczek nie przekracza wielkości zgromadzonych na kontach 

banków pieniędzy klientów.

19

background image

Na   uwiarygodnienie   swojej   tezy   Barley-Smith   przytacza   kilka   stron 

cytatów z różnych publikacji i raportów, gdzie eksperci, politycy, prezesi 

banków i ministrowie potwierdzają słuszność jego tezy, że banki poprzez 

kreowanie depozytów oraz kredytów mogą tworzyć pieniądz.

Na pewno przedstawiona wyżej teza wymaga dogłębnej analizy, jednak 

zwykła logika przytaczanych faktów wskazuje na to, że funkcjonowanie 

banków   opiera   się   na   innych,   niebezpiecznych   zasadach,   z   istnienia 

których nie zdajemy sobie sprawy.  

Na   koniec   punktu   poświęconego   chciwości   w   kapitalizmie   chciałbym 

jeszcze podać przykład z branży energetycznej. W poniedziałek 13 lipca 

2009   polski   Naczelny   Sąd  Administracyjny   usankcjonował   możliwość 

zwrotu   akcyzy   dla   elektrowni

12

  Chodzi   o   to,   że   przez   3   lata   polskie 

przepisy nakazywały płacenie akcyzy przez producentów energii. Było to 

sprzeczne z prawem Unii Europejskiej, zgodnie z którym akcyzę powinni 

płacić   dystrybutorzy   energii.   Efektem   wyroku   NSA  będzie   możliwość 

odzyskania przez elektrownie zapłaconej akcyzy. Chodzi tutaj o kwotę 10 

miliardów złotych. Już w tej chwili elektrownie złożyły w sądach pozwy o 

odzyskanie 6,5 miliarda z tej kwoty. 

Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic specjalnie nieetycznego. Skoro 

ustawodawca popełnił błąd, to niech teraz za niego płaci. Rzecz w tym, że 

akcyzę, o zwrot której ubiegają się producenci energii, wcale nie zapłacili 

oni, tylko my konsumenci. Producenci powiększyli o wartość tej akcyzy 

12

http://www.pb.pl/a/2009/07/13/NSA_Producenci_energii_moga_odzyskac_akcyze2

 

 

20

background image

cenę   sprzedawanej   energii.   Dlatego   to   faktycznie   my,   finalni   odbiorcy 

zapłaciliśmy te 10 miliardów złotych. 

Tymczasem producenci chcą, aby to oni otrzymali tę kwotę, mimo że jej 

faktycznie nie wydali. Efekt jest taki, że budżet państwa będzie musiał 

teraz oddać 10 miliardów zł producentom. Oczywiście budżet nie ma na to 

pieniędzy, więc  to  my, podatnicy  będziemy   musieli  oddać  te  pieniądze 

poprzez płacenie wyższych podatków. Czyli drugi raz to my zapłacimy 10 

miliardów, powiększając tym samym zysk producentom energii, mimo że 

na to nie zasłużyli. Ale ponieważ prawo dało im taką możliwość, więc 

postanowili je w pełni wykorzystać na swoją korzyść. Średnio każdy Polak 

zapłaci chciwym elektrowniom z własnej kieszeni ok. 260 zł. Czyli 4-

osobowa rodzina zapłaci im ponad 1000 zł.

Jeżeli przedstawione powyżej przykłady chciwości zbulwersowały Cię, to 

niepotrzebnie.   Przecież   są   to   jak   najbardziej   naturalne   zachowania   w 

gospodarce kapitalistycznej, nastawionej na zysk.

Zakupy

Jak   już   o   tym   wspominałem   wcześniej,   kapitalizm   dla   prawidłowego 

funkcjonowania   musi   ciągle   rozwijać   się.   Musi   stale   rosnąć   popyt 

wewnętrzny   lub   zewnętrzny   (eksport).   To   powoduje,   że   kapitalizm 

wykształcił   mechanizm   nakłaniania   ludzi   do   ciągłego   kupowania. 

Ludziom wmawia się, że aby być kimś, należy mieć dużo pieniędzy i dużo 

21

background image

dóbr   materialnych,   takich   jak   dom/mieszkanie,   samochód,   najnowszy 

płaski telewizor oczywiście HD, najmodniejsze ciuchy, itd. Przyjrzyjmy 

się dokładniej jakie niesie to konsekwencje dla naszego portfela i życia.

Prawie każdy marzy o własnym mieszkaniu lub domu. I nie ma w tym nic 

złego.   Niestety   to   marzenie   jest   przez   gospodarkę   kapitalistyczną 

wykorzystywane.   Gdy   gospodarka   rynkowa   szybko   się   rozwija,   czyli 

mamy do czynienia z boomem gospodarczym, wtedy ceny nieruchomości 

zaczynają gwałtownie rosnąć, szybciej niż przeciętne pensje. Dzieje się 

tak,   ponieważ   w   gospodarce   rynkowej   stosuje   się   zasadę,   że   cena   jest 

ustalana   na   takim   poziomie,   na   jakim   kupujący   są   gotowi   zapłacić   za 

towar (dobrowolnie lub pod przymusem braku innej opcji). Coraz wyższa 

cena   nieruchomości   (szczególnie   w   dużych   miastach)   nie   odstrasza 

kupujących,   którzy   są   gotowi   zapłacić   za   to   najważniejsze   dla   nich 

marzenie, nawet jeżeli koszt spłaty mieszkania (kupowanego z reguły na 

kredyt)   stanowić   będzie   coraz   większy   procent   ich   dochodów.   Często 

wychodzą oni z założenia, że przecież w przyszłości ich pensje wzrosną, 

dzięki czemu spłata mieszkania czy domu stanie się mniej uciążliwa. 

W   poniższej   tabeli   prezentuję   dane   dotyczące   zmian   cen   metra 

kwadratowego  mieszkań  w  latach   2004-2007  w największych  miastach 

Polski, na podstawie danych firm Reas Consulting oraz redNet Consulting.

22

background image

Miasto/Ro
k

2004

2005

2006

2007

śr. koszt 
budowy w 
2007 r.

Poznań

3224

3390

3984

6102

3491

Trójmiasto 2702

3830

5405

7138

2820

Łódź

2898

3045

3200

5460

2961

Wrocław

2872

3308

5236

7451

2944

Warszawa 3734

4788

6014

8082

4791

Kraków

3307

4094

5900

7568

2977

Z danych z tabeli wynika, że w ciągu zaledwie 3 lat ceny mieszkań poszły 

w górę od 89 procent do nawet 164 procent! A oto jak w tym samym 

okresie,   według   danych   GUSu,   kształtowała   się   inflacja   oraz   wzrost 

wynagrodzeń:

2005

2006

2007

Inflacja

2,10%

1,00%

2,50%

Wzrost 
wynagrodzeń
po   odjęciu 
inflacji

1,80%

4,00%

5,50%

Jak widać z tej tabeli, w okresie boomu na rynku nieruchomości łączna 

inflacja była na poziomie znacznie poniżej 10 procent, a realny wzrost 

wynagrodzeń nieco ponad 10 procent. Na wzrost cen mieszkań wpływu 

nie   mógł   też   mieć   wzrost   kosztów   budowy   mieszkań,   gdyż   ostania 

kolumna   z   pierwszej   tabeli   pokazuje,   że   średni   koszt   budowy   jednego 

metra mieszkania w 2007 był średnio o połowę niższy, niż cena sprzedaży!

23

background image

Drastyczny wzrost cen mieszkań w ciągu zaledwie trzech lat jest niczym 

innym jak „premią”, jaką płacą obywatele za życie w kapitalizmie. Dzieje 

się tak w tych krajach, w których następuje duży wzrost gospodarczy.

Jednak   w   pewnym   momencie   wywindowane   ceny   nieruchomości 

zaczynają przekraczać możliwości finansowe ludzi, a ponadto ci, których 

było stać na zakup nieruchomości, już je kupili w czasie boomu. I nagle 

okazuje   się,   że   nie   ma   kto   kupować   nowych   mieszkań   i   domów. 

Rozrośnięty rynek nieruchomości zaczyna się walić. Ceny nieruchomości 

gwałtownie spadają, developerzy bankrutują, banki nie chcą już pożyczać 

pieniędzy na zakup nieruchomości, gdy ich wartość gwałtownie maleje. 

Upadek   branży   budowlanej   zaczyna   oddziaływać   na   inne   branże 

gospodarki, powodując recesję.

Jest   to   mechanizm,   który   działa   w   gospodarkach   rynkowych   od 

dziesięcioleci. Jakie są konsekwencje jego występowania?

Po pierwsze, zmusza on ludzi do kupowania mieszkań i domów po bardzo 

wysokich cenach, co wymusza na nich ciągłe dążenie do wzrostu swoich 

dochodów. Wpadają oni w pułapkę niekończącego się wyścigu w celu ich 

zwiększania. Gdy dochodzi do recesji, to wtedy wielu ludzi, którzy wzięli 

kredyty na zakup mieszkań i domów, zaczyna mieć problemy z ich spłatą. 

Wtedy dla wielu z nich, ich największe marzenie, staje się największym 

koszmarem. Sprzedać nieruchomości nie mogą, gdyż gwałtowny spadek 

ich cen powoduje, że nie byliby w stanie pokryć całej kwoty kredytu. Na 

24

background image

brakującą   kwotę   pożyczki   nie   dostaną,   bo   dla   banku   stali   się 

niewypłacalni.

Jednak   w   jeszcze   gorszej   sytuacji   są   ci,   których   w   okresie   boomu 

gospodarczego nie było stać na kupno mieszkania czy domu. Pracownicy z 

budżetówki (np. nauczyciele i policjanci) oraz inne gorzej płatne zawody 

na boomie korzystają znacznie mniej. Ich pensje rosną wolniej. A nawet 

jeżeli rosną szybciej, to ze względu na ich niski poziom bazowy, wzrost 

ten   nie   rekompensuj   gwałtownego   wzrostu   cen   nieruchomości.   W 

rezultacie osoby takie nie mają szans na własne mieszkanie. 

To nie wszystko. Wzrost cen mieszkań powoduje też wzrost cen wynajmu 

mieszkań.   W   rezultacie   ludzie,   których   nie   stać   na   kupno   mieszkań, 

zaczynają też mieć problemy z ich wynajmem. Ten problem najbardziej 

jest   widoczny   w   dużych   miastach.   Tam   ceny   mieszkań   są   najwyższe. 

Jednak pensje np. nauczycieli czy policjantów są tam na takim samym 

poziomie,   co   w   małych   mieścinach.   Dlatego   ich   sytuacja   materialna 

zaczyna się pogarszać. 

Dodatkowo   wysokie   ceny   wynajmu   w   dużych   miastach   powodują,   że 

ludzie, którzy chcieliby przenieść się tam w poszukiwaniu pracy, często 

nie   mogą   sobie   na   to   pozwolić,   gdyż   z   reguły   na   początek   muszą 

zadowolić się gorzej płatną pracą, która nie pozwoli im pokryć kosztów 

wynajmu.

25

background image

Na   koniec   omawiania   tematu   rynku   nieruchomości   warto   jeszcze 

wspomnieć o tym, że większość ludzi za kupowane mieszkania i domy 

płaci w rzeczywistości dwa razy więcej, niż wynosi ich rynkowa wartość. 

Wynika to z faktu kupowania nieruchomości na kredyt. Jeśli kredyt jest 

rozłożony na kilkadziesiąt lat, to niestety kupujący będzie musiał zwrócić 

bankowi co najmniej dwa razy więcej pieniędzy niż pożyczył.

Kolejnym   niezwykle   ważnym   dobrem   w   kapitalizmie   jest   samochód. 

Branża motoryzacyjna to jedno z kół zamachowych gospodarki. To nie 

przypadek, że niemiecki rząd zdecydował się niedawno na dofinansowanie 

zakupu   nowych   samochodów   (do   2500   euro)   osobom,   które   oddadzą 

swoje stare auto. W ten sposób chce pobudzić niemiecką gospodarkę. I 

faktycznie,   gdy   większość   krajów   odnotowuje   duży   spadek   sprzedaży 

nowych samochodów, to w Niemczech następuje ich wzrost. 

Powyższy   przykład   nie   dotyczy   tylko   Niemców,   ale   praktycznie 

wszystkich   krajów   kapitalistycznych,   w   których   panuje   kult   własnego 

samochodu. Kult ten jest podtrzymywany przez rządy, gdyż jest to dla nich 

świetny interes – sprzedaż samochodów napędza koniunkturę, a jeżdżenie 

nimi zapewnia budżetowi ogromne środki finansowe z tytułu podatków i 

akcyzy od benzyny.

Samochód to dla wielu osób powód do dumy. Nie jest on tylko środkiem 

transportu, ale sposobem zademonstrowania swojego statusu społecznego i 

bogactwa. Coraz popularniejsze stają się miejskie samochody terenowe. 

26

background image

Dlaczego?   Przecież   nie   dlatego,   że   są   szybsze,   albo   że   kierowcy 

zamierzają nimi jeździć po wertepach. Kupuje się je przede wszystkim z 

powodu prestiżu. Za ten prestiż kierowcy są gotowi dopłacić kilkadziesiąt 

tysięcy złotych. 

Co więcej, gdy nowy samochód ma kilka lat i nie wzbudza już zachwytu, 

wtedy jest bardzo często wymieniamy na nowszy model, mimo że nadal 

dobrze się sprawuje. 

Konsekwencji takiego podejścia do samochodów jest kilka:

- koszt zakupu samochodu i jego użytkowania obciąża domowy budżet, co 

powoduje presję na ciągle zwiększanie dochodów,

- gdy gospodarka rozwija się, to coraz więcej ludzi kupuje samochody, co 

powoduje coraz większe problemy z ruchem drogowym – korki, wypadki, 

niszczenie dróg,

-   coraz   więcej   samochodów,   to   coraz   większe   zanieczyszczenie 

środowiska.

A co z innymi dobrami konsumpcyjnymi, takimi jak np. sprzęt RTV? W 

tej   chwili   panuje   moda   na   kupowanie   jak   największych   płaskich 

telewizorów,   koniecznie   w   HD.   Ale   czy   rzeczywiście   są   nam   one 

potrzebne? Czy zanim pojawił się format HD, przeszkadzał nam używany 

powszechnie format obrazu? Oczywiście, że nie. Wprowadzenie formatu 

HD   zmusza   ludzi   do   kupowania   nowych   telewizorów,   a   o   to   przecież 

chodzi producentom. Problem sztucznego generowania sprzedaży poprzez 

27

background image

oferowanie klientom niepotrzebnych przedmiotów, dotyka znacznej liczby 

branż w gospodarce kapitalistycznej.

Można tu jeszcze podać przykład firmy Microsoft. Jej system operacyjny 

Windows Vista okazał się rynkową klapą, ponieważ ludzie nie widzieli 

sensu   w   kupowaniu   nowego   systemu   operacyjnego,   który   w   gruncie 

rzeczy   nie   oferował   im   nic   nowego,   za   co   warto   byłoby   dodatkowo 

zapłacić.   Microsoft   stosuje   zresztą   podobną   strategię   w   stosunku   do 

pakietu biurowego Office. Co pewien czas pojawiają się jego nowe wersje, 

wyposażone w nowe funkcje, które większości użytkownikom nie są do 

niczego potrzebne.

Przemysł   mody   to   kolejny   przykład   zmuszania   konsumentów   do 

kupowania   czegoś,   co   nie   jest   im   wcale   potrzebne.   Co   roku   ktoś   nam 

mówi, że moda się zmieniła i że w tym sezonie będzie modne co innego. 

Jeśli chcesz być „cool”, to musisz ubierać się modnie, a więc musisz kupić 

nowe, modne ciuchy. I właśnie dzięki takim „coolerom” przemysł mody 

może funkcjonować. 

Opisany   wyżej   mechanizm   zmuszania   konsumentów   do   kupowania 

niepotrzebnych   im   rzeczy   jest   naturalną   konsekwencją   nastawienia   się 

systemu kapitalistycznego na ciągły wzrost gospodarczy.

Nie zrozum mnie źle. Nie jestem przeciwnikiem postępu. Przykładowo 

zastąpienie kaset VHS płytami DVD oraz kaset magnetofonowych płytami 

28

background image

CD było, moim zdaniem, bardzo dobrym posunięciem. 

Na   koniec   tego   punktu   chciałbym   Ci   jeszcze   zaproponować   mały 

eksperyment. Weź do ręki swój telefon komórkowy i po kolei przejrzyj 

wszystkie   jego   funkcje   (rozmowa,   wysyłanie   smsów   i   mmsów,   aparat 

cyfrowy, kamera, dyktafon, radio, mp3, itd.). Zastanów się, z których z 

nich   faktycznie   regularnie   korzystasz,   a   które   stanowią   tylko   zbędny 

dodatek, za który jednak musiałeś przecież zapłacić.

PS. Dzień przed ukończeniem tej książki zobaczyłem w telewizji reklamę 

lodówki wyposażonej w … dyktafon.

Równe szanse

Zwolennicy kapitalizmu twierdzą, że w tym systemie każdy ma szanse 

odnieść sukces. Sam kiedyś podzielałem ten pogląd. Jednak prawda jest 

zgoła   inna.   Jakie   szanse   na   sukces   ma   np.   syn   biednego   rolnika, 

mieszkający   na   wsi,   nie   będący   w   stanie   pokryć   kosztów   studiów   i 

zakwaterowania   w   mieście,   w   porównaniu   z   synem   bogatego 

przedsiębiorcy z miasta? Żadnych. 

Teoretycznie   istnieją   programy   mające   wyrównywać   szanse,   jak   np. 

stypendia.   Jednak   stanowią   one   kroplę   w   morzu   potrzeb.  Aby   każdy 

obywatel Polski miał równe szanse osiągnąć sukces, czyli np. mógł bez 

problemu   studiować,   mieć   pieniądze   na   założenie   firmy,   itd.,   państwo 

29

background image

musiałoby   co   roku   przeznaczać   na   ten   cel   co   najmniej   kilkadziesiąt 

miliardów   złotych.   Żadnego   kapitalistycznego   państwa   nie   stać   na   tak 

ogromne wydatki (jeżeli ta kwota wydaje Ci się przesadzona, to podziel 

np.   40   miliardów   złotych   przez   liczbę   mieszkańców   naszego   kraju,   a 

wyjdzie ci zaledwie tysiąc złotych wsparcia na osobę).

Innym ważnym czynnikiem, powodującym nierówne szanse, jest fakt, że 

w gospodarce kapitalistycznej po prostu nie wszyscy mogą być bogaci. 

Wyobraźmy  sobie, że nagle każdy  obywatel  naszego kraju chce zostać 

bogaty   i   w   tym   celu   zakłada   własną   firmę,   albo   decyduje   się   zdobyć 

bardzo dobrze płatny zawód. Jeżeli znacząco wzrosłaby liczba firm, to kto 

będzie   kupował   produkty   i   usługi   tych   nowych   firm?   Przecież   ilość 

pieniędzy będąca w rękach kupujących nie zmieni się. Podobnie wygląda 

sprawa   z   dobrze   płatnymi   zawodami.   Jest   ograniczona   ilość   stanowisk 

pracy dla takich zawodów.

Dlatego   jest   niemożliwe,   aby   w   gospodarce   kapitalistycznej   wszyscy 

ludzie dobrze zarabiali.

W   przeszłości,   gdy   zastanawiałem   się   nad   nisko   płatnymi   zawodami, 

takimi jak nauczyciel, sprzedawca, czy policjant, to myślałem sobie tak: 

przecież każdy z nich może zawsze zmienić pracę na lepszą. Jak już wiesz 

z wcześniejszego akapitu, nie mogą tego zrobić wszyscy, a tylko nieliczni. 

Co więcej, gdyby nawet było to możliwe i doszłoby do takiej sytuacji, to 

gospodarka momentalnie by się załamała. Dlaczego? Dlatego, że gdy nikt 

30

background image

już nie będzie pracował w policji, to przestępczość wzrośnie do takich 

rozmiarów, że powstanie anarchia. Upadek edukacji spowoduje szerzenie 

się   analfabetyzmu.   Gdy   nikt   nie   będzie   chciał   pracować   jako   kiepsko 

opłacany sprzedawca w sklepach, to gdzie będziemy kupować żywność?

Okazuje się, że gospodarka kapitalistyczna potrzebuje ludzi wykonujących 

słabo płatne zawody, jak człowiek powietrza. W rezultacie tylko pewna 

część społeczeństwa korzysta z dobrodziejstw gospodarki kapitalistycznej. 

W Polsce jest to klasa średnia oraz ludzie bogaci. Ludzie przegrani to 

budżetówka,   emeryci,   robotnicy,   sprzedawcy,   itd.   Można   śmiało 

powiedzieć, że wygrani stanowią zdecydowaną mniejszość, nie więcej niż 

1/3 społeczeństwa. 

Okazuje się jednak, że nawet ci wygrani, wcale takimi do końca nie są. O 

ile w przeszłości klasa średnia w krajach kapitalistycznych (np. w USA), 

mogła liczyć na systematyczny wzrost swoich dochodów, to obecnie tak 

już nie jest. Z badań przeprowadzonych w 2007 roku w Nowym Jorku

13

 

(czyli jeszcze przed kryzysem) wynika, że klasie średniej żyje się znacznie 

gorzej,   niż   10   lat   temu.   Aby   osiągnąć   standard   klasy   średniej, 

czteroosobowa   rodzina   powinna   zarabiać   minimum   75   tys.   dolarów 

rocznie. Średni roczny dochód takiej rodziny w mieście Nowy Jork wynosi 

tymczasem   tylko   49   379   dolarów.   W   rezultacie   klasa   średnia   zaczyna 

zanikać.  Podobnie ma się sytuacja w Niemczech, gdzie według prognoz

14

, 

do roku 2020 ok. 10 milionów Niemców może stracić status członka klasy 

13

http://www.polonia.net/wiadomosci/polonijne.cfm?id=2324

 

 

14

http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/niemcy;klasa;srednia;sie;kurczy,10,0,339978.html

 

 

31

background image

średniej z powodu zbyt niskich dochodów. 

Zjawisko ubożenia klasy średniej w krajach rozwiniętych nie pojawiło się 

nagle.   Jest   to   proces,   który   zaczął   się   już   w   latach   70-tych   ubiegłego 

wieku

15

. O ile po wojnie, w wyniku szybkiego rozwoju gospodarczego, 

klasa ta rzeczywiście się wzbogacała i rozrastała, to w połowie lat 70-tych 

nastąpiło bardzo wyraźne wyhamowanie. W okresie od 1973 do 1991 roku 

dochody   klasy   średniej   wzrosły   o   zaledwie   6   procent.   Za   to   najwięcej 

zyskała warstwa najbogatsza. 

I tak już zostało. Obecnie jedyną klasą społeczną, której dochody szybko 

pną się w górę, jest klasa najbogatszych. Przykładowo w roku 2006 łączny 

majątek   milionerów   na   całym   świecie   zwiększył   się   o   11,4   procent, 

dochodząc do kwoty 37,2 biliona dolarów

16

. Ponieważ Polska należy do 

krajów rozwijających się, gdzie tempo wzrostu w okresie prosperity jest 

wysokie, dlatego u nas puki co klasa średnia należy do wygranych. Gdy 

jednak   staniemy   się   krajem   rozwiniętym,   z   dużo   niższym   wzrostem 

gospodarczym, to ten mniejszy wzrost będzie w stanie zwiększać dochody 

już tylko najbogatszym. 

Bezrobocie

Bezrobocie to niewątpliwie jedna z największych plag kapitalizmu. Gdy 

mamy do czynienia z boomem gospodarczym, wtedy staje się ono mniej 

15

http://new-arch.rp.pl/artykul/169723_Kto_zagraza_klasie_sredniej.html

 

 

16

http://www.wirtualnemedia.pl/article/150703_Rosnie_liczba_milionerow_na_swiecie.htm

 

 

32

background image

odczuwalne, przynajmniej przez większość społeczeństwa. Należy jednak 

pamiętać,   że   jeżeli   w   jakimś   kraju   bezrobocie   wynosi   zaledwie   3-4 

procent, to oznacza to, że w największych miastach może ono wynosić 1-2 

procent,   ale   w   pewnych   regionach   może   wynosić   kilkanaście   i   więcej 

procent. Niestety niewidoczna ręka rynku nie jest w stanie zapewnić pracy 

każdemu.   Zawsze   znajdą   się   miejsca,   gdzie,   nawet   pomimo   szybkiego 

wzrostu gospodarczego, nie będzie się biznesowi opłacało dać ludziom 

pracę (np. na terenach popegeerowskich). 

Jednak bezrobocie swoje pazury pokazuje naprawdę dopiero wtedy, gdy 

kończy się wzrost gospodarczy. Wtedy zaczyna ono gwałtownie wzrastać. 

Dla   ludzi,   którzy   tracą   pracę   i   nie   mogą   znaleźć   nowej,   zaczyna   się 

prawdziwy życiowy dramat. I często dopiero wtedy zaczynają zastanawiać 

się nad tym, że z tym kapitalizmem coś jest nie tak.

Pracownicy i pracodawcy

W   kapitalizmie   głównym   celem   firm   jest   zysk   i   temu   celowi 

podporządkowane   są   wszystkie   inne   cele.   Dlatego   wielu   pracodawców 

wykorzystuje pracowników, łamiąc kodeks pracy (np. poprzez niepłacenie 

im za nadgodziny, albo zmuszanie ich do zbyt długiej pracy). I nie widzą 

w tym nic złego! Gdy firma tylko może sobie na to pozwolić, to zwalnia 

pracowników, nie przejmując się ich losem, mimo że ci pracownicy przez 

wiele lat swoją pracą zapewniali tej firmie dochody.

33

background image

Pracownicy jednak często nie są lepsi, wykorzystując pracodawców np. 

poprzez stosowanie „lewych” zwolnień lekarskich.

Chęć   dążenia   firm   do   ciągłej   maksymalizacji   zysków   powoduje,   że 

pracownicy   są   pod   stałą   presją   zwiększania   swojej   efektywności.   W 

rezultacie   często   zaczynają   oni   postępować   nieetycznie   w   relacjach   z 

klientami. A to sprzedawca w sklepie RTV nie powie nam o ważnej wadzie 

telewizora, który chcemy kupić, a to pracownik banku zaproponuje nam 

inwestycję, której ryzyko przed nami ukryje. Ci ludzie nie są źli. Sam 

mam wśród swoich znajomych naprawdę wspaniałych ludzi, którzy jednak 

w   pracy   zawodowej   postępują   czasami   nieetycznie,   gdyż   tylko   w   ten 

sposób   zapewnią   swojemu   pracodawcy   odpowiedni   zysk   i   tym   samym 

utrzymają swoje miejsce pracy. 

Konkurencja

Podstawą gospodarki rynkowej jest konkurencja. Jej zwolennicy uważają, 

że dzięki niej firmy muszą dbać o klientów. Niestety jest w tym sporo 

nieprawdy. Faktem jest, że jeżeli jakaś firma będzie mieć produkty lub 

usługi   na   skandalicznie   niskim   poziomie,   to   konsumenci   przejdą   do 

konkurencji. Jednak bardzo wiele firm manipuluje klientami, przez co nie 

zdają   sobie   oni   sprawy   z   tego,   że   kupują   „buble”.   Wspominałem   już 

wyżej,   że   pracownicy   firm,   aby   przetrwać,   muszą   często   okłamywać 

klientów, aby ci nabyli ich towary i usługi.

34

background image

Wolna konkurencja ma też inne wady. Z jej powodu istnieje nadpodaż 

towarów.   Nie   wszystkie   one   sprzedadzą   się.   A   to   oznacza   ogromne 

marnotrawstwo surowców. W efekcie surowce naturalne naszej planety są 

eksploatowane w znacznie szybszym tempie.

Wolna konkurencja podnosi też koszty funkcjonowania firm. Muszą one 

wydawać   duże   pieniądze   na   reklamę,   wrzucają   w   koszty   niesprzedany 

towar, itd. Ponadto muszą ponosić większe wydatki na inwestycje, które 

mogłyby   dzielić   z   konkurentami   (np.   każdy   z   operatorów   telefonii 

komórkowej musiał zbudować własną sieć nadajników pokrywającą cały 

kraj, co oczywiście ma odzwierciedlenie w wyższych cenach połączeń).

W wolnej konkurencji wygrywa ten, który jest najsilniejszy, co wcale nie 

oznacza, że najlepszy.

System emerytalny

W gospodarce kapitalistycznej istnieje system emerytalny, dzięki któremu 

obywatele   mają   na   stare   lata   emerytury.   Niestety   współczesny   system 

emerytalny   wygląda   bardzo   ładnie,   ale   tylko   na   papierze.   Zmiany 

demograficzne   –   wzrost   osób   starszych   i   zmniejszenie   się   osób 

pracujących   –   powodują,   że   system   kapitalistyczny   nie   jest   w   stanie 

udźwignąć   ciężaru   emerytur.  Weźmy   jako   przykład   nasz   polski   system 

emerytalny. Jest on tak naprawdę bankrutem, ponieważ wpływy ze składek 

pokrywają tylko część wypłat. Resztę musi dopłacać budżet państwa. W 

35

background image

2009   budżet   ma   dopłacić   do   emerytur   oraz   rent   31   mld   złotych).   W 

kolejnych latach ma być jeszcze gorzej

17

.

Czy te gigantyczne wydatki przynajmniej pozwalają emerytom na godziwe 

życie? Skąd. Co róż widzę jak jakiś emeryt grzebie w śmietniku. Wiem, że 

wiele osób starszych jest w naprawdę tragicznej sytuacji finansowej.

A to dopiero początek problemów systemu emerytalnego. Jego reforma, 

która miała odciążyć budżet państwa oraz pozwolić przyszłym emerytom 

na  godziwe  życie,  okazuje  się   niewypałem.  Wiadomo,  że  emerytury  w 

nowym   systemie   będą   niższe   niż   w   obecnym.   A   to   oznacza,   że   w 

przyszłości bieda wśród emerytów będzie dużo większa niż obecnie.

Z przyszłymi emeryturami jest związany jeszcze jeden problem, o którym 

w książce „Przepowiednia bogatego ojca

18

  pisze autor Robert Kiyosaki. 

Jak wiadomo, w nowym systemie emerytalnym przyszli emeryci wpłacają 

pieniądze   do   funduszy   emerytalnych,   które   następnie   te   pieniądze 

inwestują m.in. na rynku akcji. O tym, że w wyniku takich inwestycji 

emerytury mogą zamiast rosnąć, spadać, przyszli polscy emeryci mogli się 

niedawno przekonać na własnej skórze. Robert Kiyosaki zwraca uwagę na 

fakt,   że   na   początku   istnienia   nowego   systemu   emerytalnego   następuje 

tylko wpłacanie pieniędzy przez pracowników na konta funduszy. Jednak 

po   pewnym   czasie   zaczną   być   wypłacane   pierwsze   emerytury   z   tego 

systemu. Ponieważ jednak wpłaty pracowników są znacznie wyższe od 

17

http://www.finanse.egospodarka.pl/27418,Emerytury-budzet-panstwa-doplaci-216-mld-zl,1,48,1.html

 

 

18

http://bogatyojciec.pl/?A=35903&B=324

 

 

36

background image

wypłat   dla   nowych   emerytów,   dlatego   cały   czas   na   kontach   funduszy 

emerytalnych przybywa pieniędzy, które inwestują np. na giełdzie. 

Jednak   w   miarę   czasu   będzie   przybywać   coraz   więcej   emerytów,   a 

równocześnie będzie ubywać pracowników. To spowoduje, że wielkość 

wpłat   do   nowego   systemu   emerytalnego   będzie   maleć,   za   to   wielkość 

wypłat będzie rosnąć. Po pewnym czasie (może to się stać po ok. 30-40 lat 

od uruchomienia nowego systemu) dojdzie do zrównania się wpływów i 

wypływów funduszy emerytalnych. Po przekroczeniu tego punktu środki 

wychodzące   z   funduszy   w   postaci   emerytur   zaczną   być   większe   niż 

wpływy.   Z   każdym   kolejnym   rokiem   ta   różnica   będzie   coraz   większa. 

Ponieważ wtedy środki zarządzane przez fundusze emerytalne zaczną się 

zmniejszać, dlatego zaczną one wycofywać pieniądze z inwestycji, czyli 

m.in. z giełdy. A ponieważ fundusze będą największym graczem na rynku 

(będą obracać setkami miliardów złotych), dlatego ich wycofywanie się z 

giełdy spowoduje spadek cen akcji. Nastąpi bessa. Jednak nie będzie to 

zwykła bessa trwająca rok czy dwa. Fundusze będą zmuszone wycofywać 

stopniowo   pieniądze   z   giełdy   nie   przez   rok,   czy   dwa,   ale   przez   całe 

dziesięciolecia. To będzie oznaczać, że bessa będzie trwać dziesięciolecia! 

Gdy inwestorzy dostrzegą, że przez kolejne dziesięciolecia giełda będzie 

cały czas iść w dół, to postanowią pozbyć się akcji, a odzyskane pieniądze 

zainwestują w jakieś dochodowe papiery wartościowe (np. obligacje). A 

ponieważ   będą   to   robić   wszyscy   inwestorzy   (przecież   nikt   nie   będzie 

chciał zatrzymać akcji, które przez kilkadziesiąt lat będą tylko tracić na 

37

background image

wartości),   to   na   giełdzie   nastąpi   totalny   krach   i   większość   inwestorów 

straci   zainwestowane   pieniądze.   Największe   straty   poniosą   fundusze 

emerytalne,   ponieważ   będą   miały   zainwestowane   na   giełdzie   kilkaset 

miliardów złotych. Nie będą one w stanie sprzedać tak ogromnych ilości 

akcji i będą bezsilnie patrzeć, jak stają się one bezwartościowe. 

Co to będzie oznaczać dla przyszłych emerytów? Dużo niższe emerytury. 

A zatem i tak już niskie emerytury w nowym systemie, zostaną jeszcze 

dodatkowo obniżone z powodu krachu na giełdzie. Aż strach pomyśleć, na 

jak niskim będą one wtedy poziomie.

Służba zdrowia

W większości krajów kapitalistycznych powszechna służba zdrowia cierpi 

na   chroniczny   brak   doinwestowania.   Doskonale   znamy   ten   problem   w 

Polsce.   Borykają   się   z   nim   jednak   i   znacznie   bogatsze   kraje.  W  USA 

publiczna służba zdrowia praktycznie nie istnieje. Tam ludzie leczą się 

prywatnie po niezwykle wysokich kosztach. Jednak kilkadziesiąt milionów 

Amerykanów   nie   stać   na   opłacanie   ubezpieczenia   zdrowotnego,   które 

finansowałoby ich prywatne leczenie. 

Od   blisko   20   lat   polscy   politycy   próbują   uzdrowić   służbę   zdrowia   z 

zerowym   skutkiem.  A  będzie   jeszcze   gorzej.   Zmiany   demograficzne   w 

postaci wzrostu ludzi starszych oraz zmniejszaniu się ludzi pracujących (i 

płacących   składki   zdrowotne)   spowodują,   że   kiedyś   służba   zdrowia   po 

38

background image

prostu zupełnie padnie.

A co jeśli Ci powiem, że to kapitalizm odpowiada za problemy publicznej 

służby  zdrowia?  Trudno  w to  uwierzyć,  prawda?  A  jednak  w  systemie 

kapitalistycznym opłaca się, aby jak najwięcej ludzi chorowało. Choroba 

to   w   kapitalizmie   kura   znosząca   złote   jajka.   Oczywiście   tej   kury   nie 

posiadają   ani   obywatele,   ani   rząd.   Jest   ona   własnością   koncernów 

farmaceutycznych.

Jest faktem, że koncerny farmaceutyczne działają w sposób nieetyczny, 

narażając nasze zdrowie na szwank. Już same zasady funkcjonowania tych 

firm   są   sprzeczne   ze   zdrowym   rozsądkiem.  Aby   mogły   one   istnieć   i 

zarabiać,   ludzie   muszą   chorować.  Dlatego   nie   jest   celem   firm 

farmaceutycznych,   aby   ludzie   zdrowieli   i   nie   chorowali.   W   rezultacie 

koncerny   skupiają   się   nie   na   wyleczeniu   ludzi,   ale   tylko   na 

minimalizowaniu objawów chorób.

Świetnym tego przykładem są leki na alergię – tabletki, krople do oczu, 

aerozole do nosa. W rzeczywistości nie są to leki, gdyż nie leczą one z 

alergii, a tylko zmniejszają jej objawy. Dlaczego w takim razie firmy te nie 

zajmą   się   produkcją   prawdziwych   leków   na   alergię?   Powody   są   dwa. 

Stworzenie   leku,   który   faktycznie   leczyłby   z   alergii   jest   na   pewno 

znacznie trudniejsze i kosztowniejsze. A po co firma nastawiona na zysk 

miałaby ponosić dodatkowe ryzyko oraz dodatkowe koszty? 

39

background image

Jednak dużo ważniejszy jest drugi powód. Stworzenie leku, który wyleczy 

z   alergii   dałoby   firmie   tylko   jednorazowy   zysk.   Pacjent   kupi   taki   lek, 

wyleczy się i firma już na nim nie zarobi. W przypadku „leków”, które 

tylko minimalizują objawy alergii, pacjent musi je brać  (czyli kupować) 

przez całe życie, stając się dla firm farmaceutycznych kurą znoszącą złote 

jajka.   Najsmutniejsze   w   tym   jest   to,   że   taki   oskubywany   pacjent   jest 

bardzo wdzięczny tym firmom za to, że ich „leki” pozwalają mu ulżyć w 

cierpieniu spowodowanym alergią.

Jednak nie tylko koncerny farmaceutyczne są winne chorobie zżerającej 

publiczną   służbę   zdrowia.   Równie   chory   jest   sam   system   medyczny. 

Lekarzom   również   opłaca   się,   aby   ludzie   chorowali.   Gdyby   ludzie 

przestali chorować, to lekarze zostaliby bez pracy. W rezultacie zamiast 

zajmować się profilaktyką i uczyć ludzi, jak pozostać zdrowym, lekarze 

zajmują się tylko leczeniem już chorych pacjentów. Często zresztą polega 

ono   na   przepisaniu   leków   firm   farmaceutycznych,   które   tylko 

minimalizują chorobowe objawy. 

W   tym   miejscu   ktoś   może   zaoponować,   że   przecież   nie   ma   innego 

sposobu   na   funkcjonowanie   systemu   medycznego.   To   nie   prawda. 

Przeczytałem   kiedyś,   że   w   starożytnych   Chinach   lekarze   otrzymywali 

pieniądze   nie   za   leczenie   ludzi,   ale   za   to,   że   ludzie   nie   chorowali.  W 

rezultacie lekarze mieli motywację, aby utrzymywać ludzi w zdrowiu.

Czy wiesz, że co roku Narodowy Fundusz Zdrowia tylko na refundację 

40

background image

leków wydaje 11 miliardów złotych? Te pieniądze otrzymują z budżetu 

koncerny   farmaceutyczne   za   to,   że   nas   „leczą”.   Do   tego   my   znacznie 

więcej dokładamy z własnej kieszeni, kupując leki za nasze pieniądze. W 

roku 2006 wartość rynku leków w cenach producenta wyniosła na całym 

świecie 643 mld dolarów

19

! 

Aby   utrzymać   wysoką   sprzedaż   leków,   koncerny   farmaceutyczne   na 

wszelkie możliwe sposoby starają się dyskredytować medycynę naturalną 

i niekonwencjonalną. Są ludzie, którzy wierzą np. w bioterapię czy reiki. 

Czy nigdy nie zastanawiało Cię, dlaczego nie istnieją badania naukowe na 

temat tych metod? Nie twierdzę, że te i inne niekonwencjonalne metody 

na pewno działają. Rzecz w tym, że nigdy nie przeprowadzono szerokich i 

rzetelnych badań na temat ich skuteczności. I nie ma w tym nic dziwnego. 

Wyobraźmy sobie, że rząd ogłosiłby chęć przeprowadzenia takich badań. 

Momentalnie koncerny farmaceutyczne, lekarze i naukowcy podnieśliby 

lament,   że   rząd   jest   niepoważny   i   pod   żadnym   pozorem   nie   powinien 

takich badań przeprowadzać. W rezultacie nie wiemy, które z nietypowych 

metod leczenia faktycznie działają, a które nie. Powoduje to, że jesteśmy 

zdani na leki chemiczne.

Niestety   nie   tylko   firmy   farmaceutyczne   żerują   na   naszym   zdrowiu. 

Jeszcze kilka lat temu, tak jak większość ludzi, wierzyłem, że mleko to 

samo zdrowie, że warto je pić, chociażby ze względu na znajdujący się w 

nim wapń. Jednak przed kilku laty zaczęły pojawiać się informacje o tym, 

że mleko wcale nie jest aż takie zdrowe. Powstały na ten temat nawet całe 

19

http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/8016,wydatki,leki,rosn%C4%85.html

 

 

41

background image

książki (np. „Mleko – cichy morderca” ISBN: 83-89384-03-5). Ponieważ 

ja sam mleka od wielu  lat już nie piłem,  więc bez większych oporów 

zaakceptowałem te informacje. Aczkolwiek pewne niedowierzanie zostało. 

Jednak   2   lata   temu   miałem   okazję   porozmawiać   na   ten   temat   z   moją 

znajomą, która jest z wykształcenia technologiem żywienia. I potwierdziła 

ona,   że   faktycznie   mleko   nie   jest   wcale   takie   zdrowe,   jak   to   się 

powszechnie uważa.

Problem z mlekiem tkwi w tym, że zostało ono stworzone przez naturę po 

to, aby karmić dzieci ssaków po urodzeniu. Gdy dziecko ssaka jest już na 

tyle duże, że potrafi spożywać inne pokarmy, wtedy mleko matki przestaje 

być mu potrzebne. Dlatego u kilkuletnich dzieci rozpoczyna się proces 

zanikania enzymów, które służą do trawienia mleka. Natura nie pozwala 

na istnienie czegoś, co jest zbędne. W rezultacie osoby dorosłe już w ogóle 

nie posiadają tych enzymów i nie są w stanie przyswajać mleka.

Wiadomo   o   tym   już   od   wielu   lat.   Moja   znajoma   uczyła   się   o   tym   na 

studiach, które skończyła już sporo lat temu. W ciągu kilku ostatnich lat 

liczba ludzi, którzy o tym wiedzą, znacznie wzrosła. Coraz częściej ten 

temat   poruszają   też   media.   Można   powiedzieć,   że   pewnego   rodzaju 

przełomem   było   nadanie   w   zeszłym   roku   programu   na   ten   temat   w 

telewizji TVN w programie „Uwaga”. Oto link do strony z opisem tego 

odcinka programu:

http://uwaga.onet.pl/11265,news,,czy_wiesz__co_jesz_cala_prawda_o_na

biale,reportaz.html 

42

background image

A oto cytat z tej strony:

„Trudno sobie wyobrazić, że w lodówce nie ma masła, jogurtu, mleka. A 

powinno   tak   być,   bo   produkowane   na   masową   skalę   mleko,   to 

wyjałowiony biały płyn. Wszyscy zachwalają jego walory zdrowotne, ale 

nikt   nie   ujawnia,   że   pijąc   szklankę   mleka   szkodzimy   sobie.   Lekarze   i 

naukowcy udowodnili, że większość z nas nie trawi mleka. Według nich 

mleko może powodowa też wiele chorób: astmę, chłoniaki, choroby serca, 

jelit,   nerek,   cukrzycę,   egzemę,   miażdżycę,   osteoporozę,   nowotwory, 

stwardnienie rozsiane, zaćmę, choroby uszu i zatok.

- Trzeba pamiętać, że mleko nie jest obojętne, że jest to worek zawierający 

101 antygenów, substancji toksycznych – mówi prof. Edwar Zawisza.

- Mleko zawiera wapń, ale wapń, który służy do budowy kopyt i układu 

przyszłego cielaka. Mleko jest przeznaczone dla cieląt. My nie jesteśmy 

krowami. Wszystkie ssaki w przyrodzie piją mleko własnej matki – dodaje 

dr Eugeniusz Siwik.”

W   tym   miejscu   można   postawić   pytanie:   skoro   nauka   już   dawno 

udowodniła, że większość ludzi nie powinna pić mleka, skoro media trąbią 

o tym fakcie coraz szerzej, to dlaczego Ministerstwo Zdrowia, lekarze, 

nauczyciele, politycy i przemysł mleczarski nadal wmawiają nam, że picie 

mleka jest zdrowe? Odpowiedź jest dosyć prosta: chodzi o pieniądze. Ci 

którzy mają dbać o nasze zdrowie, wolą narażać je na szwank, po to, aby 

chronić branżę mleczarską przed stratami finansowymi.

43

background image

Ekologia

Środowisko   naturalne   jest   chyba   największym   przegranym   gospodarki 

kapitalistycznej. Negatywne zmiany klimatu są coraz bardziej widoczne i 

nic nie wskazuje na to, aby państwa kapitalistyczne obudziły się i podjęły 

naprawdę skuteczne działania w celu odbudowy środowiska naturalnego. 

W   pewnym   artykule   na   temat   zanieczyszczenia   środowiska   autor 

zauważył,   że   dotychczas   najskuteczniejszym   sposobem   zmniejszenia 

zanieczyszczenia   środowiska   okazywały   się   recesje.   Gdy   spadał   popyt, 

produkowano mniej towarów i środowisko było mniej zanieczyszczane. 

Nie oczekujmy, że gospodarki nastawione na zysk, zrezygnują z niego na 

rzecz ochrony czegoś tak „banalnego” jak środowisko. 

Niedożywienie i głód

Obecnie na świecie co roku umiera z głodu, według różnych źródeł, od 10 

do   30   milionów   ludzi.   Liczba   niedożywionych   właśnie   przekroczyła 

miliard. 

Wbrew powszechnym opiniom problem głodu nie dotyczy tylko biednych 

krajów. Wielu niedożywionych ludzi (w tym szczególnie dzieci) jest też w 

krajach bogatych, np. w USA. W Polsce, według różnych szacunków, nie 

dojada od kilkuset tysięcy do półtora miliona dzieci.

Problem   głodu   istnieje,   mimo   że   na   świecie   można   produkować 

44

background image

wystarczającą ilość pożywienia, aby  nikt nie chodził głodny. Jednak w 

kapitalizmie żywność to towar, a za towar trzeba płacić pieniędzmi i to po 

cenach rynkowych. Nie masz pieniędzy, to głodujesz.

Edukacja

System edukacji w kapitalizmie jest zupełnie nieprzystosowany do realiów 

życia. O ile jeszcze w podstawówce dzieci uczą się podstawowej wiedzy o 

świecie,   która   faktycznie   przydaje   im   się   w   dorosłym   życiu,   to   w 

gimnazjach   i   liceach   jest   już   coraz   gorzej.   Zmusza   się   uczniów   do 

wkuwania   wiedzy,   której   większość   nigdy   w   dorosłym   życiu   nie   będą 

wykorzystywać. Nauczyciele burzą się, że zarabiają bardzo kiepsko. Ale 

prawda   jest   taka,   że   ich   praca  też   jest   bardzo   kiepska,   a  nawet   często 

bezwartościowa. Znam trenerów, którzy potrafią zarobić nawet 10 tysięcy 

złotych   w   jeden   dzień,   prowadząc   szkolenia.   Zarabiają   tyle,   gdyż   ich 

szkolenia rzeczywiście dają uczestnikom przydatne umiejętności i wiedzę, 

za których zdobycie są gotowi słono płacić. 

Skoro   system   edukacji   jest   tak   kiepski,   to   dlaczego   ludzie   się   przeciw 

niemu nie buntują?  Wynika to, moim zdaniem, z dwóch powodów. Po 

pierwsze, każde z nas samo przeszło przez ten system i zapewne wiele 

osób uważa to za naturalne, że i nasze dzieci powinny przez niego przejść. 

Po drugie, rodzice traktują szkołę jako bezpłatną opiekunkę dla dzieci. 

Dzięki   temu,   że   dziecko   chodzi   do   szkoły,   rodzice   nie   muszą   się   nim 

zajmować   przez   cały   dzień   i   mogą   spokojnie   chodzić   do   pracy,   nie 

45

background image

martwiąc się o swoje pociechy.

Nieco lepiej wygląda sytuacja w szkołach prywatnych. Dodatkowe zajęcia 

oraz wyższy poziom nauczania powodują, że trochę lepiej przygotowują 

one do życia. Jednak tylko nielicznych rodziców stać na to, aby wysyłać 

swoje dzieci do prywatnych szkół. 

W   rezultacie   kraje   kapitalistyczne   wykształciły   system   państwowej, 

niedofinansowanej oświaty, która uczy mało przydatnych umiejętności.

Wojsko

Cywilizacje Mieć cały czas dążą do rozwoju, a to pociąga za sobą braki w 

surowcach.   Jednym   ze   sposobów   na   zaradzenie   temu   problemowi   jest 

napadanie na inne kraje, bogate w surowce. Przykład z pierwszej ręki – 

wojna   w   Iraku.   Jak   wiadomo,   oficjalne   powody   wybuchu   tej   wojny 

(posiadanie   przez   Irak   broni   masowego   rażenia   oraz   współpraca   z 

terrorystami)   były   nieprawdziwe.   Stany   Zjednoczone   ze   względu   na 

wzrost   liczby   mieszkańców   oraz   rozwój   gospodarczy   potrzebują   coraz 

większej ilości ropy naftowej. Dodatkowo w USA prawie każdy posiada 

samochód.   Transport   publiczny   odgrywa   znacznie   mniejszą   rolę   niż   w 

Europie. Stąd potrzeba zapewnienia ciągłego wzrostu dostaw ropy.

Niestety,   my   Polacy,   przyłączyliśmy   się   do   tej   wojny.   Jako   jeden   z 

argumentów przemawiających za naszym zaangażowaniem się w tę wojnę, 

46

background image

polscy politycy podawali zyski polskich firm, które po wojnie otrzymają 

kontrakty   na   odbudowę   Iraku.   Przyznam   szczerze,   że   dla   mnie   ten 

argument był czymś odrażającym – atakujemy obcy kraj, aby nasze firmy 

mogły na tym zarobić. Byłem bardzo zdziwiony, że opinia publiczna w 

Polsce przyjęła ten argument bez większych zastrzeżeń. Niestety wyszło 

na to, że Polacy nie mają nic przeciwko zarabianiu poprzez podbijanie 

innych państw. 

Wojny toczy się nie tylko z powodu ropy i zysków firm, ale też np. z 

powodu diamentów albo chęci zdobycia ziem. W imię posiadania, ludzie 

są gotowi zabijać innych, jeśli tylko są innej nacji, mają inny kolor skóry, 

inne zwyczaje lub wyznanie.

Oczywiście aby móc prowadzić wojny, trzeba mieć na to pieniądze i to 

duże.   Budżet   wojskowy   USA   sięga   astronomicznej   kwoty   400   mld 

dolarów   rocznie.   Za   taką   kwotę   można   by   rozwiązać   kilka   globalnych 

problemów, w tym głodu.

Przy tak gigantycznych wydatkach na zbrojenia nie jest dziwne, że branża 

zbrojeniowa   to   jedna   z   najbardziej   dochodowych   branż   w   gospodarce 

kapitalistycznej.

Przestępczość

Gospodarka   kapitalistyczna   nie   wykształciła   mechanizmów,   które 

47

background image

pozwoliłyby   jej   ograniczyć   przestępczość.   Wśród   krajów   bogatych   są 

zarówno takie, w których przestępczość jest na wysokim poziomie (np. 

USA), jak i na niskim (np. Norwegia). Dlatego nie można liczyć na to, że 

sam wzrost dochodu danego kraju spowoduje spadek przestępczości.

Co   gorsza,   kraje   kapitalistyczne   traktują   prace,   które   nie   przynoszą 

bezpośredniego   dochodu   (a   więc   np.   pracę   policjantów)   jako   pewne 

konieczne zło, które powinno kosztować jak najmniej. W rezultacie zawód 

policjanta należą w wielu krajach do bardzo słabo opłacanych.

Relacje międzyludzkie

Gospodarka kapitalistyczna wymusza na ludziach troszczenie się przede 

wszystkim o siebie i swoich bliskich. Większość ludzi nie pomaga innym, 

bardziej potrzebującym. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, w 

gospodarce  kapitalistycznej  nie wychowuje się ludzi tak, aby  pomagali 

innym. Gospodarka na tym nie zarobi, a może nawet stracić. Jeśli ktoś 

zajmuje   się   pomaganiem   innym,   to   nie   może   w   tym   samym   czasie 

pracować dla kapitalizmu. Po drugie, ludzie nie mają na to czasu, zbyt 

zajęci pracą. W rezultacie społeczeństwo kapitalistyczne to społeczeństwo 

egoistyczne.

Polityka

Gospodarka   kapitalistyczna   nie   powoduje,   że   krajami   rządzą   ludzie, 

48

background image

którym   zależy   na   obywatelach.   Jest   wprost   przeciwnie.   W   większości 

politycy myślą tylko o sobie. Jeżeli już coś robią dla społeczeństwa, to 

tylko niezbędne minimum. Nie powinniśmy się temu dziwić. Politycy, tak 

jak większość mieszkańców krajów kapitalistycznych, myślą głównie o 

sobie i w oparciu o to działają.

Deficyt budżetowy

W   gospodarce   kapitalistycznej   budżety   większości   państw   cierpią   na 

deficyt budżetowy. Powodem tego są zbyt duże wydatki w stosunku do 

wpływów   budżetowych.   Dlatego   państwa   dążą   do   jak   największego 

wzrostu   gospodarczego,   gdyż   wtedy,   dzięki   większym   wpływom,   mają 

szansę zredukować ten deficyt. 

Dla   większości   ludzi   deficyt   budżetowy   to   coś   mało   realnego,   co 

przeciętnego obywatela nie obchodzi. Nie zdają sobie oni sprawy z tego, 

że deficyt budżetowy oznacza konieczność pożyczania na jego pokrycie 

pieniędzy.  A  pieniędzy   tych   budżet   nie   dostaje   za   darmo.   Musi   za   nie 

zapłacić odsetkami od pożyczki. Według obliczeń portalu Money.pl

20

  za 

każdy   1   tysiąc   złotych   deficytu   budżetowego,   my   podatnicy   będziemy 

musieli zapłacić 260 zł łącznych odsetek. 

Zadłużenie Polski w 2008 roku sięgnęło kwoty 600 mld złotych Jakim 

cudem Polska ma spłacić tak kolosalny dług? Skąd mamy wziąć na to 

pieniądze, skoro rok w rok mamy deficyt i zadłużamy się coraz bardziej? 

20

http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/za;dziure;w;budzecie;zaplacimy;miliardy;odsetek,76,0,484940.htm

 

 

l

49

background image

Odpowiedź   jest   oczywista.   Nigdy   tego   długu   nie   spłacimy.   Czy   ktoś 

naprawdę   wierzy,   że   Polska   będzie   mogła   jakimś   cudem   uzyskać 

nadwyżkę   budżetową   w  wysokości   np.   20   mld   zł   rocznie   i   uda   się   ją 

utrzymać   przez   30  lat     (20   mld   x   30  lat   =   600   mld)?   Bądźmy   trochę 

poważni. W gospodarce kapitalistycznej nigdy tego długu nie spłacimy. 

W budżecie na 2009 rok na obsługę długu publicznego zaplanowano 32,7 

mld złotych (wzrost o 18% w stosunku do roku 2008). Jednak te pieniądze 

wcale nie pójdą na spłatę długu. Pójdą one tylko na zapłacenie odsetek od 

niego.   Gdy   rząd   musi   spłacić   jakąś   część   długu   (np.   wykupić 

wyemitowane wcześniej obligacje), to w jego miejsce tworzy nowy dług 

(np. emituje nowe obligacje), z którego pokrywa spłatę wcześniejszego 

długu. W praktyce oznacza to, że raz zaciągnięty dług będzie już istniał 

zawsze.

Dlatego   podane   wyżej   obliczenia   portalu   Money.pl,   są   moim   zdaniem, 

nieprawidłowe. Owszem. Jeśli rząd na pokrycie deficytu zaciągnie nowy 

kredyt, to koszt jego obsługi może wynieść 260 zł za 1000 zł kredytu. Gdy 

jednak nadejdzie dzień spłaty tego kredytu, to rząd będzie musiał wziąć 

nowy kredyt na pokrycie tej spłaty i tak w kółko.  Jeżeli przyjmiemy, że 

średni koszt odsetek od długu państwa to ok. 5% rocznie, to każdy kolejny 

rok po zaciągnięciu długu oznacza konieczność zapłacenia kolejnych 5% 

odsetek od niego. A ponieważ, jak już to wyżej zaznaczałem, nigdy tego 

długu   nie   spłacimy,   więc   te   5%   odsetek   będziemy   płacić   w 

nieskończoność, a właściwie do momentu, gdy budżet państwa w końcu 

50

background image

zbankrutuje   od   nadmiernego   długu.  A  zatem   faktyczny   koszt   1000   zł 

deficytu   budżetowego   obliczymy   według   wzoru:   5%   razy   ilość   lat 

pozostająca do momentu bankructwa budżetu. Jeżeli np. przyjmiemy, że 

budżet zbankrutuje za lat 20, to wtedy koszt obsługi długu zaciągniętego w 

tym roku wyniesie = 5% x 20 = 100% (czyli 1000 zł odsetek za 1000 zł 

kredytu).

Zastanówmy się jeszcze skąd w ogóle bierze się deficyt budżetowy. Może 

on wynikać np. z niskiego wzrostu gospodarczego, może wynikać ze złego 

gospodarowania   pieniędzmi   przez   rząd,   może   też   być   efektem   zbyt 

roszczeniowej postawy społeczeństwa, które żąda zwiększenia wydatków. 

Jednak obecnie główną przyczyną deficytu budżetowego jest nasz dług. W 

roku 2008 deficyt budżetowy zaplanowano na kwotę 27 mld zł. Z kolei 

obsługę   długu   publicznego   zaplanowano   na   27,8   mld   zł.   A   zatem 

gdybyśmy   nie   mieli   długu   publicznego   i   nie   musieli   płacić   od   niego 

odsetek,   to   w   2008   roku   nie   mielibyśmy   deficytu   budżetowego.   Ale 

niestety mamy dług.

A co gdyby rząd podjął decyzję o zredukowaniu deficytu budżetowego w 

2008 roku do zera? Wtedy nie mielibyśmy pieniędzy na spłatę odsetek od 

długu publicznego. Smutna prawda jest taka, że nie tylko nie stać nas 

na spłatę 600 mld długu, ale nas nawet nie stać na płacenie od niego 

odsetek! Aby móc co roku płacić odsetki od długu publicznego, musimy 

co roku zaciągać nowe kredyty na spłatę tych odsetek (w postaci deficytu 

budżetowego).   Jednak   kredyt   zaciągnięty   na   spłatę   odsetek,   też   jest 

51

background image

oprocentowany, co generuje kolejny dług. Prowadzi to do powstania coraz 

większej spirali długu. 

Prześledźmy to tylko na przykładzie planowanego deficytu na 2009 rok. 

Według   ministra   finansów   ma   on   wynieść   27   mld   zł.   Czyli   rząd   musi 

wziąć pożyczkę na 27 mld zł. W 2010 roku będziemy musieli zapłacić od 

tych 27 mld ok. 5% odsetek, czyli 1,35 mld zł. W 2011 kolejne 1,35 mld zł 

odsetek i w każdym następnym roku też. Ponieważ jednak budżet państwa 

nie ma pieniędzy na zapłacenie tych odsetek, więc będzie musiał wziąć 

kolejne pożyczki na ich spłatę. Czyli w 2010 roku weźmie pożyczkę na 

1,35 mld zł, w 2011 weźmie kolejną pożyczkę na 1,35 mld, w 2012 też i w 

każdym następnym roku również. Jednak każdy z tych kredytów na kwotę 

1,35 mld zł też jest oprocentowany. Czyli w 2011 roku będziemy musieli 

zapłacić odsetki od kredytu 1,35 mld zł wziętego w 2010 roku. Będzie to 

ok. 67 mln zł. W 2012 znowu zapłacimy 67 mln złotych odsetek od tego 

kredytu   oraz   dodatkowe   67   mln   odsetek   od   kredytu,   który   został 

zaciągnięty w 2011 roku. 

Gdybyśmy płacili tylko 5% odsetek od kredytu 27 mld zł, to po 20 latach 

kwota kredytu podwoiłaby się do 54 mld zł (5%x20=100%). Ponieważ 

jednak odsetki płacimy też od kredytów, za które płacimy odsetkami od 27 

mld, więc w rzeczywistości kwota kredytu podwoi się za mniej niż 20 lat. 

A wtedy roczne odsetki wyniosą już nie 1,35 mld, tylko dwa razy więcej, 

czyli 2,7 mld. Po następnym okresie mniej niż 20 lat kredyt znowu podwoi 

swoją wartość i jego odsetki też. A zatem możemy przyjąć, że za 40 lat 

52

background image

zadłużenie   budżetu   państwa   będzie   4   razy   większe   niż   obecnie.   Czyli 

będziemy  musieli na spłatę długu przeznaczać co roku ponad 120 mld 

złotych. Skąd weźmiemy takie pieniądze? 

Opisana wyżej praktyka nakręcania spirali długu może doprowadzić tylko 

do jednego – w końcu budżet państwa zbankrutuje pod naporem długu 

publicznego. Czy stanie się to za 20, 30, czy za 40 lat? Nie wiem. Ale jeśli 

nic się nie zmieni w polityce deficytu budżetowego oraz obsłudze długu 

publicznego, to nastąpi to na pewno.

Ktoś w tym miejscu może stwierdzić, że przecież zdarzają się lata, gdy 

deficyt  budżetowy  jest  niższy  niż  koszt  odsetek  od  publicznego  długu. 

Zgadza się. Jednak to oznacza tylko, że w takim roku rząd pożyczy mniej 

pieniędzy,   czyli   dług   publiczny   nadal   będzie   rósł,   tylko   nieco   wolniej. 

Należy jednak pamiętać o tym, że z roku na rok coraz trudniej będzie 

ograniczać deficyt budżetowy. Będzie to wynikać z rosnącego zadłużenia, 

które będzie generować coraz większe odsetki, które będą coraz mocniej 

obciążać   budżet   w   każdym   następnym   roku.  Tymczasem   tylko   zerowy 

deficyt może nas uratować przed bankructwem.

Istnieje pewna „deska ratunkowa”. Konstytucja naszego kraju mówi, że 

dług publiczny nie może przekroczyć 60% PKB. Obecnie dochodzi on do 

50% PKB. Jeśli nic się nie zmieni, to w ciągu kilku lat dojdziemy do 60%. 

I co wtedy? Wtedy nie będziemy mogli już mieć deficytu budżetowego. 

Plusem   tego   będzie   to,   że   uda   się   zatrzymać   spiralę   nakręcania   długu 

53

background image

publicznego.  Jednak minusem będą  dramatyczne koszty   społeczne  tego 

kroku. Już obecnie rząd obcina wszelkie możliwe wydatki. Gdy zostanie 

zmuszony do zlikwidowania deficytu, to wtedy będzie trzeba zmniejszyć 

wydatki poprzez obcięcie tego, co jeszcze zostało, czyli np. obcięcie pensji 

budżetówce (nauczycielom, emerytom). Dla tych ludzi, którzy już obecnie 

zarabiają bardzo mało, zacznie się prawdziwa walka o przetrwanie. To z 

kolei   może   spowodować   wybuch   społecznych   niepokojów,   które   mogą 

doprowadzić do destabilizacji sytuacji politycznej i gospodarczej kraju.

Bardzo   ciekawe   w   tym   wszystkim   jest   to,   że   pożyczkodawcy,   czyli 

głównie   banki,   doskonale   zdają   sobie   sprawę   z   tego,   że   nie   odzyskają 

pieniędzy pożyczonych rządom. W takim razie dlaczego chętnie pożyczają 

kolejne pieniądze państwom na całym świecie? Ponieważ zarabiają one 

na   odsetkach   od   długu,   a   nie   na   jego   spłacie.  Jeżeli   jakieś   państwo 

podjęłoby działania mające na celu zlikwidowanie deficytu budżetowego 

oraz   wygenerowanie   nadwyżki,   którą   będzie   można   przeznaczyć   na 

stopniową redukcję długu, to banki na tym stracą. Mniejszy dług danego 

państwa   oznacza   mniejsze   odsetki   od   niego,   czyli   mniejsze   zyski   dla 

banku.

A co jeśli faktycznie jakiś kraj zbankrutuje? Wtedy banki stracą pożyczone 

mu pieniądze. Tylko, że to nie będą pieniądze banków, ale ich klientów. 

Co więcej, te pieniądze są gwarantowane przez rząd. Państwa pożyczają 

pieniądze   od   banków   krajowych   oraz   zagranicznych.   Jeżeli   np.   Polska 

54

background image

zbankrutuje, to wtedy polski dług zaciągnięty w bankach zagranicznych 

będą musiały  pokryć rządy państw, w których znajdują się te banki. Z 

kolei polskie banki teoretycznie powinny otrzymać wsparcie od polskiego 

rządu,   który   gwarantuje   depozyty.   Tylko,   że   ponieważ   kraj   właśnie 

zbankrutował,   więc   oczywiście   żadnego   wsparcia   nie   będzie.   Banki 

upadną, a ludzie stracą swoje pieniądze ulokowane w nich. Zbankrutuje 

nie   tylko   gospodarka,   ale   też   obywatele.   Polskie   banki   wprawdzie   też 

zbankrutują, ale jak to już wskazywałem wcześniej, ich właściciele będą 

mogli bez problemu i niewielkim nakładem środków założyć lub kupić 

inne banki.

Upadek cywilizacji

Na   początku   tej   części   napisałem,   że   z   powodu   wyczerpujących   się 

surowców, w ciągu kilkudziesięciu lat kapitalizm załamie się. Jednak to 

nie   jedyna   przyczyna,   która   może   doprowadzić   naszą   cywilizację   do 

upadku.   Prezentowane   wyżej   wady   systemu   kapitalistycznego   mogą 

prowadzić do wielu dodatkowych zagrożeń dla naszej cywilizacji.

Wrogość między narodami oraz wyścig zbrojeń powodują, że coraz więcej 

krajów wchodzi w posiadanie broni nuklearnej. Ostatnio w jej posiadanie 

weszła   Korea  Północna.   I  nie  oszukujmy   się.  Na  niej   nie  skończy  się. 

Kolejne kraje będą zdobywać taką broń. Ponieważ wiele z tych krajów to 

kraje   totalitarne,   nieprzewidywalne   i   agresywne   w   stosunku   do   innych 

państw, dlatego prawdopodobieństwo wybuchu wojen nuklearnych będzie 

55

background image

systematycznie rosło.

Nieodwracalne   zmiany   klimatu   spowodują   globalne   ocieplenie.   Bardzo 

mocno   odczują   je   kraje   afrykańskie

21

  Znacznie   zmniejszą   się   obszary 

uprawne. W efekcie może dojść do głodu na nieporównywalnie większą 

skalę   niż   obecnie.   Konsekwencją   tego   mogą   być   masowe   emigracje 

ludności   afrykańskiej   na   północ   do   Europy.   Na   emigrację   mogą 

zdecydować   się   dziesiątki,   a   może   nawet   setki   milionów   mieszkańców 

Afryki. Jeśli dotrą oni do Europy, to doprowadzą gospodarkę europejską 

do całkowitego upadku. 

Jednak i bez emigrantów z Afryki Europa będzie miała problemy. Według 

części ekspertów, klimat w Europie zacznie bardziej przypominać klimat 

tropikalny.   Pojawią   się   u   nas   choroby   tropikalne.   To   z   kolei   może 

zwiększyć   prawdopodobieństwo   wystąpienia   pandemii   jakieś   choroby, 

która zdziesiątkuje naszą cywilizację.

Starzenie   się   społeczeństwa   spowoduje   załamanie   się   systemów 

emerytalnych   (nawet   tych   zreformowanych)   oraz   systemów   opieki 

medycznej. Wywoła to prawdziwą wojnę pokoleń, co może spowodować 

chaos w wielu krajach.

Terroryzm   będzie   nadal   rozwijał   się,   przy   czym   będzie   mógł 

wykorzystywać   najnowsze   zdobycze   techniki   (broń   jądrową,   Internet, 

genetykę), co może znacznie zwiększyć jego skuteczność.

Podsumowując   część   pierwszą   mojej   książki   mogę   stwierdzić,   że 

21

http://www.pinezka.pl/antresolka/1549-skutki-globalnego-ocieplenia-zmiany-klimatyczne-cz-iv

 

 

56

background image

Cywilizacja Mieć narobiła nam wielką liczbę problemów, z którymi nie 

jesteśmy   w   stanie   sobie   poradzić.   Te   problemy   w   nadchodzących 

dziesięcioleciach będą narastać ze znacznie większą siłą, doprowadzając w 

końcu naszą cywilizację do upadku. Nie wiem, czy nastąpi to za 40, 60, 

czy 80 lat. Ale jestem pewien, że jeżeli ludzkość nie podejmie działań w 

celu zmiany obecnego, chorego systemu na jakiś inny, to XXI wiek będzie 

ostatnim wiekiem naszej cywilizacji.

57

background image

Część druga

Cywilizacja Być

Skoro Cywilizacja Mieć niesie ze sobą tak wielkie zagrożenie dla ludzi, to 

dlaczego ludzkość nie podjęła prób w celu zmiany jej na coś lepszego? 

Myślę,   że   głównym   powodem   tego   jest   brak   atrakcyjnej   alternatywy. 

Jedyną   znaną   nam   alternatywą   dla   gospodarki   kapitalistycznej   jest 

gospodarka   socjalistyczna,   połączona   z   niedemokratycznymi   systemami 

sprawowania władzy. 

Dlatego  jeżeli  chcemy, aby  ludzie  zaczęli  zmieniać  świat  na lepsze, to 

trzeba im zaproponować lepszą alternatywę. Powinno to być rozwiązanie, 

które   pozwoli   zlikwidować   wady   kapitalizmu,   a   ponadto   zaoferuje 

ludziom wartość dodaną w postaci zalet, które zmotywują ich do pracy na 

rzecz wprowadzenia tego rozwiązania.

Rozwiązanie to możemy nazwać Cywilizacją Być. Składa się ona z dwóch 

głównych filarów.

Pierwszym   z   nich   jest   zastąpienie   dążenia   do   gromadzenia   dóbr 

materialnych,   dążeniem   do   cieszenia   się   z   życia.   Czy   jest   to   w   ogóle 

możliwe?   Gdy   pierwszy   raz   zacząłem   się   nad   tym   zastanawiać,   to 

doszedłem   do   wniosku,   że   bardzo   trudno   będzie   ludzi   namówić   do 

zrezygnowania z ciągłej pogoni za dobrami materialnymi.

58

background image

Jednak   gdy   zacząłem   dokładniej   analizować   tę   sprawę,   to   ku   mojemu 

własnemu   zaskoczeniu,   dostrzegłem,   że   od   Cywilizacji   Być   dzieli   nas 

tylko niewielki krok. A oto jak doszedłem do takiego wniosku.

Na czym nam w życiu najbardziej zależy? Na szczęściu. Chcemy mieć 

dużo   pieniędzy,   rodzinę,   realizować   swoje   pasje,   bo   wtedy   jesteśmy 

szczęśliwi. Poczucie szczęścia możemy uzyskać na kilka sposobów. 

Pierwszym   z   nich   jest   zakup   dóbr   materialnych.   Gdy   kupujemy   nowy 

samochód   albo   telewizor,   to   jesteśmy   szczęśliwi.   Jednak   szczęście   z 

posiadania   takiego   dobra   stosunkowo   szybko   mija.   Po   kilku   dniach, 

tygodniach, lub góra miesiącach, gdy minie fascynacja nowym zakupem. 

Wynika   to,   moim   zdaniem,   z   faktu,   że   sama   świadomość   posiadania 

takiego dobra nie daje nam nowych bodźców, które podtrzymywałyby stan 

szczęścia. 

Inaczej   wygląda   sprawa   z   drugim   sposobem   zdobywania   szczęścia, 

którym jest działanie. Może to być oglądanie świetnego filmu, grill ze 

znajomymi,   seks,   jazda   samochodem   (i   to   wcale   nie   najnowszym 

modelem), zabawa z dzieckiem, taniec, pływanie, podróże i tysiące innych 

czynności.   W   ich   przypadku   jesteśmy   w   stanie   odczuwać   szczęście   z 

wykonywania tych czynności za każdym razem, pod warunkiem, że są one 

dla   nas   odpowiednio   atrakcyjne   (trudno   być   szczęśliwym,   gdy   dziecko 

płacze, stoimy w korku, albo oglądamy nudny film). Gdy wykonujemy 

czynność, która nas uszczęśliwia, to w każdej sekundzie docierają do nas 

59

background image

nowe bodźce, które podtrzymują to szczęście (tocząca się akcja filmu, pęd 

jazdy samochodem, doznania zmysłowe w czasie seksu).

Trzecim   źródłem   szczęścia   są   uczucia,   czyli   np.   miłość.   Gdy   kogoś 

kochamy, to czujemy się szczęśliwi, nawet jeśli nie wykonujemy w danej 

chwili żadnej czynności. Jednak przeżywamy uczucia i one wystarczą do 

tego, abyśmy czuli się szczęśliwi. Tak długo jak je czujemy, tak długo 

nasze szczęście trwa.

Po przedstawieniu tych trzech sposobów na bycie szczęśliwym, mam dla 

Ciebie zadanie. Zastanów się, ile czasu w ciągu ostatniego miesiąca byłeś 

szczęśliwy dzięki posiadaniu różnych rzeczy, ile czasu byłeś szczęśliwy 

dzięki różnym czynnościom, a ile czasu byłeś szczęśliwy dzięki uczuciom. 

Jeśli   wykonasz   rzetelnie   to   zadanie,   to   zapewne   okaże   się,   że   czas,   w 

którym byłeś szczęśliwy dzięki posiadaniu dóbr materialnych stanowił nie 

więcej niż 10-20 procent całego czasu, gdy byłeś szczęśliwy.

Tylko 10-20 procent szczęścia dała Ci Cywilizacja Mieć. Pozostałe 80-

90 procent zawdzięczasz Cywilizacji Być!

Skoro tak jest, to dlaczego większość ludzi tak uparcie dąży do posiadania 

jak największej liczby dóbr materialnych? Powodem jest pranie mózgu, 

któremu   podlega   każdy   człowiek   w   kapitalizmie.   Od   dziecka   jest   nam 

wpajanie, że należy dążyć do bogactwa, że aby być kimś, trzeba mieć dużo 

pieniędzy, super brykę i dom. W rezultacie, gdy kupione dobro przestaje 

60

background image

nas już cieszyć, to jednak nadal daje nam satysfakcję z jego posiadania. 

Nie jest ona tak silnym, pozytywnym uczuciem jak szczęście, ale zawsze 

to coś. Tym bardziej, że ci którzy nie są w stanie posiąść tych dóbr, to z 

kolei   odczuwają   dyskomfort.  A  chyba   lepiej   odczuwać   satysfakcję   niż 

dyskomfort?

Co się jednak stanie, jeśli dojdziemy do wniosku, że dobra materialne nie 

są już dla nas najważniejsze? Wtedy zniknie satysfakcja związana z ich 

posiadaniem   lub   też   dyskomfort   z   braku   ich   posiadania.   A   wtedy 

niewielkie szczęście, które nam dają, okaże się mało warte w porównaniu 

z   wielokrotnie   większym   (częstszym)   szczęściem   uzyskiwanym   z 

Cywilizacji Być. 

Ludzie   kurczowo   trzymają   się   szczęścia   z   Cywilizacji   Mieć   jeszcze   z 

innego   powodu.   Mianowicie   nie   potrafią   rozróżnić   szczęścia 

uzyskiwanego z posiadania jakieś rzeczy, od szczęścia uzyskiwanego z 

korzystania z tej rzeczy. W przypadku samochodu będą to odpowiednio 

szczęście związane z posiadaniem samochodu oraz szczęście związane z 

jazdą   nim.   To   prawda,   że   jazda   nowiutkim   samochodem   daje   dużo 

szczęścia.   Jednak   jazda   kilkuletnim   samochodem   może   być   równie 

ekscytująca i dająca dużo szczęścia. Zależy to już tylko od kierowcy i 

warunków na drodze. Gdy oglądamy na nowym, wielkim telewizorze HD 

jakiś film, to co nas tak naprawdę uszczęśliwia: wyższa jakość obrazu czy 

ciekawa fabuła? Oczywiście, że fabuła. 

61

background image

Z powodu łączenia pierwszego i drugiego rodzaju szczęścia, ludzie myślą, 

że to posiadanie nowych rzeczy daje im najwięcej szczęścia. 

Rezygnację   z   10-20   procent   Szczęścia   Mieć,   możemy   bez   problemu 

zrekompensować sobie zwiększając Szczęścia Być. W jaki sposób? Gdy 

zaczniemy   kupować   mniej   dóbr   materialnych,   to   spadną   nasze   koszty 

życia,   a   wtedy   będziemy   mogli   krócej   pracować   oraz   mieć   więcej 

pieniędzy na wykonywanie czynności, które nasz uszczęśliwiają oraz na 

skupianie się na relacjach z innymi ludźmi. Zastanów się, co da Ci więcej 

szczęścia:

- oglądanie samemu w domu filmu na nowiutkim telewizorze HD,

-   pójście   do   znajomych,   którzy   mają   kilkuletni   telewizor   i   wspólne 

oglądanie filmu, świetnie się przy tym razem bawiąc?

Jak   więc   widać,   można   śmiało   zrezygnować   z   kupowania   ciągle   to 

nowych rzeczy, a mimo to zwiększyć poziom swojego szczęścia.

Drugim   filarem   Cywilizacji   Być   jest   wykształcenie   w   ludziach 

pozytywnych i bliskich relacji z wszystkimi innymi ludźmi. Chodzi o to, 

aby każdy każdego traktował po przyjacielsku, aby był gotowy każdemu 

nieść   pomóc.   Pewnie   w   tym   miejscu   powiesz,   że   jest   to   nierealne.  A 

jednak   są   ludzie,   którzy   poświęcili   swoje   życie   na   niesienie   pomocy 

innym. Oczywiście w stosunku do całego społeczeństwa takich ludzi jest 

niewielu.  Ale   ich   przykład   dowodzi   tego,   że   pozytywne   podejście   do 

wszystkich ludzi jest możliwe.

62

background image

Jak   jednak   miałoby   się   do   takiego   podejścia   przekonać   resztę 

społeczeństwa?   Trzeba   ich   tego   nauczyć,   najlepiej   już   w   młodości   w 

okresie nauki szkolnej. O tym, że jest to możliwe niech świadczy program 

Polskiej   Akcji   Humanitarnej   pt.   „Szkoła   Humanitarna

22

  Ja   sam 

wyobrażam sobie, że taki system nauczania w szkołach mógłby składać się 

z kilku elementów:

-   uczniowie   nie   będą   oceniani   indywidualnie,   ale   w   kilkuosobowych 

grupach, dzięki czemu będę się uczyć pracy zespołowej,

-   za   pomaganie   innemu   uczniowi   w   nauce,   uczeń   będzie   otrzymywał 

dodatkowe oceny,

-   każdy   uczeń   będzie   miał   obowiązek   pracować   jako   wolontariusz   dla 

jakieś organizacji społecznej,

- uczniowie będą często brać udział w różnych prospołecznych akcjach, 

np. sadzenie drzewek,

- itd.

A co z dorosłymi? Do nich byłyby skierowane różnego rodzaju programy 

mające zmienić ich nastawienie do innych ludzi. Wykorzysta się w tym 

celu to, że w Cywilizacji Być bardzo dużo szczęścia dają relacje z innymi 

ludźmi. Oczywiście nie da się w ciągu roku lub dwóch sprawić, że całe 

społeczeństwo   przestawi   się   na   nowy   sposób   relacji   międzyludzkich. 

Potrzeba na to wielu lat, ale jest to wykonalne!

A   zatem   mamy   dwa   filary   nowego   systemu   –   Cywilizacji   Być. 

Przyjrzyjmy się zatem bliżej, jak ten nowy system może funkcjonować. 

22

http://pah.org.pl/edukacja_humanitarna,o_edukacji_humanitarnej,284,artykuly_o_edukacji_humanitarnej.html

 

 

63

background image

Najpierw jednak muszę wtrącić ważną uwagę. Prezentowana niżej wizja 

Cywilizacji   Być   jest   tylko   jednym   z   możliwych   wariantów.   Ma   ona 

pokazać, że istnieją sposoby na rozwiązanie bolączek Cywilizacji Mieć. Są 

to jednak rozwiązania wymyślone przeze mnie (oparte na dwóch filarach 

Cywilizacji Być), które nie wyczerpują tego tematu. Być może podczas 

czytania kolejnych stron tej książki dojdziesz do własnych rozwiązań i 

pomysłów, które okażą się lepsze od tych prezentowanych przeze mnie. 

Szczerze mówiąc, liczę na to. Chciałbym, aby moje pomysły stanowiły 

zaledwie wstęp do szerszej dyskusji na temat tego, jak może wyglądać 

Cywilizacja Być.

Ekonomia

Zmieni się podejście do biznesu. Głównym celem firm nie będzie już zysk, 

ale działanie dla dobra klientów. Oczywiście firmy nadal będą przynosić 

zyski, tak aby zapewnić właścicielom dochody, ale nie będą tego robić 

kosztem   pracowników  i   klientów.  Firmy,  które   będą   działać   na   szkodę 

klientów   zostaną   wyeliminowane,   czy   to   przez   przepisy,   czy   też   przez 

konsumentów,   którzy   odwrócą   się   od   nich.   W   rezultacie   np.   firmy 

tytoniowe, które nie niosą żadnych korzyści dla klientów i społeczeństwa, 

nie będą mogły już funkcjonować. Firmy spożywcze nie będą już używać 

konserwantów. Również wszelkie inne działania uderzające w klientów 

będą oznaczać w praktyce śmierć firmy, która je podejmie.

Konkurencja   stanie   się   mniej   agresywna.   Firmy   konkurencyjne   będą 

64

background image

często   ze   sobą   współpracować,   aby   obniżyć   koszty   działalności   i   aby 

lepiej służyć klientom. 

Firmy staną się nie tylko miejscem pracy, ale też miejscami społecznymi, 

gdzie pracownicy będą traktowani jak partnerzy. Ponieważ każda firma 

będzie  działać  dla dobra zarówno pracowników jak i  klientów, dlatego 

jeżeli któraś firma popadnie w kłopoty, to cała społeczność będzie gotowa 

służyć   jej   pomocą.   W   rezultacie   upadki   firm   będą   zdarzać   się   bardzo 

rzadko.   Dla   właścicieli   firm   ich   prowadzenie   stanie   się   dużo 

przyjemniejsze i mniej ryzykowne.

Producenci takich dóbr jak samochody, czy sprzęt RTV zanotują znaczny 

spadek sprzedaży. Za to rozwiną się wszelkie branże świadczące usługi 

związane z czasem wolnym: kina, puby, turystyka, kursy, szkolenia, itd.

Zakupy

Ceny   mieszkań   będą   dużo  niższe   niż   obecnie   oraz   będą  na   podobnym 

poziomie   w   całym   kraju.   Będzie   to   wynikać   z   kilku   powodów.   Po 

pierwsze, wzrost gospodarczy będzie dużo wolniejszy niż obecnie. A to 

boom gospodarczy  jest głównym czynnikiem napędzającym wzrost cen 

nieruchomości. Po drugie, państwo będzie dbać o utrzymanie cen gruntów 

na   stosunkowo   niskim   poziomie.   Będzie   to   robić   m.in.   poprzez 

udostępnienie   jak   największej   liczby   terenów   pod   zabudowę.   Plany 

zagospodarowania   przestrzenie   będą   tworzone   szybko.   Będzie   można 

65

background image

budować na gruntach  rolnych. Miasta,  przy  wsparciu budżetu,  państwa 

będą rozwijać infrastrukturę na swoich obrzeżach, dzięki czemu staną się 

one   atrakcyjniejsze   dla   potencjalnych   mieszkańców.   Ze   względu   na 

krótszy czas pracy oraz dużo lepszy i szybszy transport publiczny, wielu 

ludzi   zadecyduje   się   zamieszkać   poza   miastami.   To   obniży   popyt   na 

nieruchomości w miastach i wpłynie na ich niższe ceny.

Jak nisko mogą w takiej sytuacji spaść ceny mieszkań? Jeżeli Cywilizacja 

Być   zniweluje   „premie”   za   zakup   mieszkań   w   dużych   miastach   oraz 

„premie” za boom gospodarczy w całym kraju, to wtedy ceny mogą spaść 

do poziomu mieszkań z mniejszych miejscowości z okresu przed boomem. 

A one kształtowały się na poziomie ok. 2 tysięcy złotych za metr. Jeśli 

komuś   trudno   uwierzyć,   że   ceny   mogłyby   spaść   tak   nisko,   to   proszę 

pamiętać,   że   te   2   tys.   złotych,   to   była   rynkowa   cena   obowiązująca   w 

gospodarce kapitalistycznej dosłownie kilka lat temu.

Ludzie będą decydować się na kupno mniejszych domów. Zamiast starać 

się za wszelką cenę odgrodzić się od sąsiadów poprzez kupowanie dużych, 

dokładnie   odgrodzonych   działek,   ludzie   będą   woleli   żyć   bliżej   innych. 

Dlatego będą kupować mniejsze działki, gdzie domy będą bliżej siebie. 

System bankowy

Banki   przestaną   za   wszelką   cenę   dążyć   do   maksymalizacji   zysku,   co 

przyczyni się do niższego oprocentowania kredytów. Być może zaczną też 

66

background image

powstawać   banki   społeczne.   Będą   to   banki   należące   do   lokalnych 

społeczności  i samorządów, które  będą miały  na celu wspierać  lokalną 

społeczność   i   to   zarówno   firmy,   jak   i   osoby   prywatne.   Banki   takie 

mogłyby udzielać kredyty nawet o zerowym oprocentowaniu. Byłoby to 

możliwe z kilku powodów. 

Po   pierwsze,   miałyby   bardzo   niskie   koszty   funkcjonowania.   Lokale,   w 

których prowadziłyby działalność byłyby nieodpłatnie udostępnianie przez 

gminy. Korzystałyby ze wspólnego systemu informatycznego, należącego 

do wszystkich banków społecznych. Nie byłyby nastawione na zysk, więc 

nie   musiałyby   nakładać   na   kredyty   marż   zysku.   Dyrektorzy   takich 

niekomercyjnych   banków   otrzymywaliby   niższe   wynagrodzenia   niż 

dyrektorzy banków komercyjnych.

Po   drugie,   mieszkańcy   lokalnych   społeczności   byliby   gotowi   w   takich 

bankach   lokować   swoje   oszczędności   bez   otrzymywania   odsetek. 

Godziliby się na takie rozwiązanie, gdyż te kilka dodatkowych procent 

odsetek,   z   powodu   niższych   kosztów   życia   i   niższych   potrzeb 

finansowych, nie byłyby im potrzebne, a ponadto zależałoby im na jak 

najlepszym pomaganiu lokalnym firmom oraz mieszkańcom.

W tym miejscu ktoś może zaoponować: a co z inflacją? Jeśli ludzie nie 

będą   otrzymywać   odsetek,   to   pieniądze,   które   ulokują   w   bankach 

społecznych, będą tracić na wartości. W Cywilizacji Być inflacja będzie 

bliska zeru. W Cywilizacji Mieć na wzrost cen wpływ mają zwiększony 

67

background image

popyt na dobra konsumpcyjne oraz na surowce, będące efektem wzrostu 

gospodarczego. W Cywilizacji Być wzrost gospodarczy będzie mniejszy i 

dlatego czynniki wywołujące inflację będą bardzo ograniczone.

Po trzecie, banki społeczne będą od kredytobiorców pobierać tylko stałe 

miesięczne opłaty, które pozwolą na funkcjonowanie banku. Mogą one 

wynosić np. od 50 do 100 zł miesięcznie od kredytu hipotecznego.

Wyobraźmy sobie teraz, że obywatel Cywilizacji Być chce sobie kupić 60-

cio metrowe mieszkanie. Przy cenie 2 tys. złotych za metr zapłacić musi za 

nie 120 tys. złotych. Idzie więc do banku społecznego, gdzie otrzymuje 

kredyt   na   taką   kwotę.   Decyduje   się   go   spłacać   przez   okres   40   lat. 

Ponieważ oprocentowanie kredytu jest zerowe, więc musi on co miesiąc 

spłacać tylko sam kredyt, bez odsetek. Miesięczną ratę takiego kredytu 

można łatwo obliczyć: 120 000 : (40 lat x 12 miesięcy) = 250 zł. Do tego 

doliczamy 100 zł na funkcjonowanie banku społecznego i otrzymujemy 

miesięczną ratę za spłatę 60-cio metrowego mieszkania w wysokości 350 

zł! 

Aby   zobrazować   jak   wielka   jest   to   różnica   w  stosunku   do  Cywilizacji 

Mieć,   obliczmy   ile   trzeba   by   zapłacić   raty   kredytu,   kupując   60-cio 

metrowe mieszkanie w Warszawie w ostatnim roku boomu. Wtedy średnia 

cena   jednego   metra   mieszkania   wynosiła   8082   zł,   czyli   za   mieszkanie 

60m2   trzeba   było   zapłacić   484920   zł.   Aby   obliczyć   ratę   kredytu 

postanowiłem   skorzystać   z   kalkulatora   rat   umieszczonego   na   stronach 

68

background image

jednego z portali finansowych. W zależności od waluty kredytu wyszły 

następujące wyniki (przy kredycie na 40 lat):

- franki szwajcarskie (4%) - rata  2026 zł

- dolar amerykański (5,6%) - rata 2534 zł

- złoty polski (7,26%) - rata 3105 zł

I porównajmy te wyniki z 350 zł raty w Cywilizacji Być. Tak niska rata 

będzie w praktyce oznaczać, że w Cywilizacji Być każdego będzie stać na 

kupno mieszkania!

Z banków społecznych korzystałyby też firmy. Mogłyby one bezpiecznie 

zaciągać kredyty, bez konieczności spłacania potem wysokich odsetek.

Równe szanse

Zmniejszą się nierówności w płacach. Firmy nie będą już oszczędzać na 

najmniej zarabiających pracownikach, dzięki czemu ich pensje pójdą w 

górę. Z drugiej strony kadra kierownicza nie będzie już czuła potrzeby 

zarabiania tak gigantycznych pieniędzy, przez co ich pensje będą niższe. 

Lokalne społeczności będą gotowe służyć pomocą każdemu, kto będzie 

tego   potrzebował.   Jeśli   np.   ktoś   będzie   chciał   się   przenieść   do   innego 

miasta, ale nie będzie mógł wynająć lub kupić mieszkania, to będzie mógł 

skorzystać z gościnności ludzi.

69

background image

Ludzie   nie   będą   już   za   karierą   przeprowadzać   się   do   dużych   miast. 

Dojdzie   prawdopodobnie   do   odwrócenia   sytuacji   –   ludzie   będą   woleli 

mieszkać  blisko  natury.  Zacznie   więc  przybywać  mieszkańców  wsi,   co 

spowoduje, że pojawią się tam większe możliwości pracy i rozwoju.

 

Bezrobocie

Ponieważ zmniejszą się koszty życia, dlatego ludzie będą gotowi obniżyć 

swoje pensje, po to, aby pracować krócej i mieć więcej czasu na cieszenie 

się życiem. Średni czas pracy skracałby się stopniowo i mógłby w końcu 

wynieść np. 6 godzin dziennie. To z kolei pozwoli zmniejszyć problem z 

bezrobociem, gdyż pracodawcy będą musieli zatrudnić dodatkowe osoby, 

aby móc działać na takim samym poziomie, jak w czasie, gdy pracownicy 

pracowali po 8 godzin.

W  tym  miejscu   chciałem   skomentować  pewną  nieudaną   próbę   walki   z 

bezrobociem   poprzez   skrócenie   czasu   pracy.   Zrobiła   to   kiedyś   Francja 

skracając tygodniowy czas pracy do 35 godzin, czyli do 7 godzin dziennie. 

Nie  spowodowało  to   spadku  bezrobocia.  Było  to  jednak  spowodowane 

tym, że krótszy czas pracy nie pociągnął za sobą spadku wynagrodzeń. 

Francuzi chętnie przystali na krótsze godziny pracy, ale nie zgodzili się na 

odpowiednie zmniejszenie im pensji. W rezultacie pracodawców nie było 

stać na zatrudnienie dodatkowych pracowników. 

Jednak   skrócenie   czasu   pracy   nie   będzie   jedynym   czynnikiem 

70

background image

zmniejszającym   bezrobocie.   Cywilizacja   Być   mogłaby   pozwolić   na 

tworzenie   lokalnych   walut   oraz   większych   systemów   barterowych. 

Historia ekonomi zna wiele przykładów takich walut i systemów, które 

odpowiednio   zastosowane   znacznie   pomogły   w   rozwoju   lokalnych 

społeczności

23

.

Kolejnym czynnikiem zmniejszającym poziom bezrobocia będzie to, że 

firmy rzadziej będą zwalniać pracowników, gdyż będą to traktować jako 

ostateczność. 

Na zmniejszenie bezrobocia będzie też miało wpływ zaniknięcie wahań 

koniunkturalnych, wywołujących raz boom, raz recesję. Gospodarki będą 

rozwijać się wolniej, ale za to stabilniej. 

 

Emeryci

Zmiana   relacji   między   ludźmi   spowoduje,   że   emeryci   nie   będą   już 

pozostawieni   na   łaskę   losu.   Zaczną   się   odradzać   rodziny 

wielopokoleniowe. Ludzie starsi zaczną w nich pełnić ważną rolę (np. jako 

nauczyciele dzieci). Jeśli jakaś starsza osoba nie będzie miała krewnych, to 

taką osobą zaopiekuje się cała lokalna społeczność, zapewniając jej środki 

do życia i dach nad głową. W efekcie emerytury wypłacane w postaci 

gotówki będą pełnić dużo mniejszą rolę niż obecnie. 

23

http://www.barter.org.pl/publikacje.php

 

 

71

background image

Służba zdrowia

Od najmłodszych lat będzie uczyć się dzieci zdrowego trybu życia. W 

szkołach wprowadzi się przedmiot Zdrowie. Na nim dzieci będą uczyć się 

m.in.   zdrowego   odżywiania   oraz   prostych   metod   samoleczenia   (np. 

akupresury   czyli   masowania   punktów   na   ciele).   Lekcje   te   będą   miały 

praktyczny charakter, a nie będą czystymi wykładami. 

Zakazane   będą   papierosy   oraz   używanie   konserwantów.   Również 

produkowanie innej niezdrowej żywności będzie niemile widziane. 

Przeprowadzi się na szeroką skalę badania nad wszelkimi naturalnymi i 

niekonwencjonalnymi   metodami   leczenia.   Gdy   jakaś   metoda   okaże   się 

skuteczna, to wejdzie do powszechnego użytku. 

Efektem tych wszystkich zmian będzie to, że ludzie zaczną znacznie mniej 

chorować. Odciążona w ten sposób służba zdrowia zacznie funkcjonować 

znacznie lepiej.

Ekologia

Dbanie o środowisko naturalne stanie się priorytetem. Ludzie doskonale 

będą sobie zdawać sprawę z tego, że od środowiska będzie zależeć dalsza 

egzystencja   naszej   cywilizacji.   Będą   gotowi   łożyć   pieniądze   na 

proekologiczne inwestycje i technologie. Firmy, które będą zanieczyszczać 

72

background image

środowisko, zostaną zlikwidowane.  Samochody na gaz oraz prąd staną się 

powszechne.   Powstaną   gigantyczne   programy   odnowy   środowiska 

naturalnego,   m.in.   poprzez   zwiększenie   powierzchni   lasów   oraz 

oczyszczania rzek.

Niedożywienie i głód

W   Cywilizacji   Być   głód   i   niedożywienie   będą   nie   do   pomyślenia. 

Społeczeństwo będzie gotowe sfinansować odpowiednią ilość pożywienia 

dla   potrzebujących.   Będzie   to   można   zrobić   np.   z   pieniędzy 

zaoszczędzonych na likwidacji wydatków na armie. Wprowadzi się też 

lepsze gospodarowanie żywnością, dzięki czemu mniej jedzenia będzie się 

marnować. 

Edukacja

Państwo będzie zachęcać rodziców do uczenia dzieci w domu. Ponieważ 

rodzice będą krócej pracować, dlatego będą w stanie pogodzić pracę oraz 

uczenie dzieci. Dzięki temu dzieci będą spędzać więcej czasu z rodzicami i 

będą miały z nimi bliższe więzi. Ponieważ nauka w domu zajmuje mniej 

czasu niż w szkole, dlatego dzieci będą miały więcej czasu na cieszenie się 

życiem. Państwo będzie zapewniać dzieciom uczonym w domu dodatkowe 

zajęcia,   które   pozwolą   im   utrzymywać   kontakt   z   rówieśnikami   (np. 

chodzenie na basen, wycieczki, itd.). 

73

background image

W systemie uczenia w domu rodziców będą wspierać dziadkowie. Będą 

oni   mogli   równie   uczyć   dzieci   (jeśli   oczywiście   pozwolą   na   to   ich 

możliwości fizyczne i psychiczne). Będzie to ważny element aktywowania 

osób starszych. Poprzez uczenie wnuków będą oni mogli utrzymać się w 

dobrej formie intelektualnej. Będzie to też sposób na pokazanie im, że są 

potrzebni. Będzie to miało wpływ na pogłębienie międzypokoleniowych 

więzi.

Rodzice uczący swoje dzieci, będą tworzyć lokalne grupy, które pozwolą 

prowadzić część zajęć w grupie, kiedy jeden rodzic będzie uczył jakiegoś 

przedmiotu   kilkoro   dzieci.   Dzięki   temu   odciąży   to   rodziców,   dzieciom 

pozwoli mieć większy kontakt z rówieśnikami, a ponadto lekcje będzie 

prowadzić rodzic, który najlepiej zna się na danym przedmiocie.

Rodzice, którzy nie zdecydują się uczyć dzieci w domu, będą je posyłać do 

szkoły. Ponieważ spora część uczniów będzie się jednak uczyć w domu, 

dlatego w szkołach będzie mniej uczniów, co pozwoli na tworzenie mniej 

licznych   klas.   Państwo   będzie   przykładać   znaczenie   większą   rolę   do 

dbania o wysoki poziom nauczycieli.

Zmieni się  też sam system przekazywania  wiedzy. Każdy  uczeń pozna 

skuteczne   metody   uczenia   się,   takie   jak   np.   mapy   myśli   czy 

mnemotechniki.   Dzięki   nim   bez   problemu   będzie   w   stanie   zapamiętać 

każdy   materiał.   Jednak   materiału   do   zapamiętania   będzie 

nieporównywalnie mniej niż obecnie, gdyż szkoła nie będzie już wymagać 

74

background image

od uczniów „wykuwania” na pamięć całej wiedzy. Zamiast tego uczniowie 

będą się uczyć myśleć, kojarzyć i wyciągać wnioski. 

Każdy przedmiot szkolny zostanie dopasowany do realiów życiowych w 

myśl zasady – uczyć należy tego, co może przydać się w życiu. 

Samochody i transport publiczny

Transport   publiczny   zostanie   znacznie   rozwinięty.   Dzięki   temu   będzie 

można dużo łatwiej dojechać nim w dowolne miejsce. Będzie on też dużo 

nowocześniejszy.   Zostanie   znacznie   zwiększona   liczba   pasów   ruchu 

przeznaczonych wyłącznie dla autobusów. Zostaną na nich zainstalowane 

kamery   rejestrujące   samochody.   Dzięki   temu   kierowcy   samochodów 

osobowych   nie   będą   na   te   pasy   wjeżdżać.   To   z   kolei   spowoduje,   że 

autobusy   będą   jeździć   dużo   szybciej   i   nie   będą   stać   w   korkach.   W 

rezultacie   jazda   transportem   publicznym   będzie   przynajmniej   równie 

szybka, jak prywatnym samochodem.

Transport publiczny stanie się też miejscem towarzyskim. Ludzie będą w 

nim mile spędzać czas rozmawiając z innymi pasażerami.

Ludzie nie będą już mieli potrzeby kupowania najnowszych i najdroższych 

modeli samochodów. Będą kupować samochody tańsze oraz będą to robić 

rzadziej. Część osób w ogóle zrezygnuje z samochodu na rzecz transportu 

publicznego.

75

background image

Ponieważ   na   drogach   będzie   mniej   samochodów,   więc   będzie   mniej 

korków.   Kierowcy   będą   też   masowo   rezygnować   z   samochodów 

spalinowych i kupować pojazdy przyjaźniejsze dla środowiska.

Wojsko

Jeżeli stopniowo coraz więcej krajów będzie przechodzić do Cywilizacji 

Być,   to   będą   zanikać   międzynarodowe   waśnie.  To   z   kolei   pozwoli   na 

stopniową redukcję wojsk. Jeżeli kiedyś nastąpi czas, gdy wszystkie kraje 

na Ziemi przejdą do Cywilizacji Być, to wtedy dalsze istnienie armii nie 

będzie miało sensu i będzie je można zlikwidować. Oznaczać to będzie 

koniec wojen oraz gigantyczne oszczędności dla budżetów państw.

Przestępczość

Przestępczość będzie stopniowo spadać, co będzie spowodowane kilkoma 

czynnikami.   Ludzie   nie   będą   już   zawzięcie   dążyć   do   posiadania   dóbr 

materialnych,   przez   co   zmniejszy   się   ilość   kradzieży.   Mniej   kradzieży 

będzie   również   dlatego,   że   bezrobocie   będzie   na   niezwykle   niskim 

poziomie.

Ludzie od dziecka będą uczeni pozytywnego odnoszenia się do wszystkich 

osób,   traktowania   ich   z   szacunkiem.   Dlatego   bardzo   trudno   będzie   się 

komuś przełamać, aby skrzywdzić inną osobę. Ponadto zostaną wdrożone 

na   szeroką   skalę   programy   resocjalizacji,   które   pozwolą   przestępcom 

76

background image

wrócić do społeczeństwa. 

W rezultacie przestępczość spadnie do bardzo niskiego poziomu. Pozwoli 

to znacznie zmniejszyć wydatki na policję. 

Wolontariat

Ponieważ ludzie od dziecka będą uczeni pomagania innym, dlatego praca 

jako   wolontariusze   w   organizacjach   pozarządowych   stanie   się   czymś 

powszechnym.   Również   powszechne   stanie   się   finansowe   wspieranie 

przez ludzi społecznych celów. Ludzie będą gotowi przeznaczać na to od 

kilku do nawet kilkunastu procent swoich dochodów.

Polityka

Ponieważ   ludzie   będą   mieli   więcej   wolnego   czasu   oraz   będą   chętniej 

działać na rzecz innych, dlatego dużo aktywniej będą działać na gruncie 

politycznym. Będą częściej demonstrować w obronie swoich praw, będą 

zakładać więcej partii politycznych. To pozwoli stopniowo wyeliminować 

z życia publicznego egoistycznych polityków i zastąpić ich ludźmi, którzy 

będą faktycznie działać dla dobra społeczeństwa. 

Budżet państwa

Sytuacja budżetu państwa będzie nieporównywalnie lepsza niż obecnie. 

77

background image

Wprawdzie   spadną   wpływy   do   budżetu   z   branż   motoryzacyjnej,   RTV, 

budowlanej,   a   branża   tytoniowa   w   ogóle   przestanie   zasilać   budżet. 

Częściowo   te   braki   zrekompensuje   rozwój   branż   związanych   z   czasem 

wolnym. Dodatkowe środki dla budżetu zostaną wygenerowane poprzez 

likwidację szarej strefy oraz bezrobocia. Szara strefa istnieje wtedy, gdy 

ludzie   nie   mogą   znaleźć   legalnej   pracy   oraz   gdy   są   gotowi   nie   płacić 

podatków. W Cywilizacji Być z powodu znikomego bezrobocia ludzie nie 

będą musieli pracować na czarno. Ponadto niepłacenie podatków będzie 

sprzeczne z zasadą działania dla dobra innych ludzi i ludzie będą uczciwie 

przekazywać część swoich pieniędzy państwu.

Z kolei wydatki z budżetu będą dużo niższe. Nie będzie trzeba łożyć na 

armię, wydatki na policję zmniejszą się znacząco. Znacznie mniej będzie 

wydawać   się   na   refundowane   leki.   Również   publiczna   służba   zdrowia 

będzie wymagała mniejszych nakładów finansowych. Mniej samochodów 

na drogach zmniejszy potrzebę inwestowania w budowę kolejnych dróg. 

Efektem tego będzie to, że budżet będzie mógł liczyć na nadwyżkę. To z 

kolei   pozwoli   na   systematyczną   spłatę   zadłużenia   państwa.   Gdy   dług 

zostanie już w całości spłacony, to wtedy budżet zyska dodatkowe 30 mld 

(które obecnie  są przeznaczane na obsługę  długu), które będzie  można 

przeznaczyć na prospołeczne cele, lub na obniżenie podatków.

Tak wyglądają najważniejsze zalety Cywilizacji Być.

78

background image

Czy to realne?

Czytając tę część książki zapewne zadawałeś sobie pytanie: czy istnieje 

jakakolwiek szansa na stworzenie Cywilizacji Być? Niewątpliwie ludzie, 

którzy   korzystają   z   dobrodziejstw   Cywilizacji   Mieć   (czyli   ok.   1/3 

społeczeństwa),   będą   sprzeciwiać   się   próbie   opisanych   tutaj   zmian. 

Jednak, moim zdaniem, spora część tych osób będzie w końcu w stanie 

zaakceptować   konieczne   zmiany.   Wynika   to   z   co   najmniej   dwóch 

powodów. 

Część z nich zdaje sobie sprawę z wad obecnego systemu. Dostrzegają 

jego   negatywny   wpływ   zarówno   za   swoje   życie   (np.   zbyt   dużo   czasu 

spędzają w pracy, wysokie raty  kredytów), jak i na życie innych ludzi 

(biedę,   zatrucie   środowiska).   I   nie   podoba   im   się   to.   Dlatego   jeżeli 

przedstawi im się alternatywę, która będzie dla nich atrakcyjniejsza, będą 

gotowi przejść do nowego systemu. 

Reszta   wygrywających   w   kapitalizmie   z   początku   zapewne   odrzuci 

proponowany   pomysł   Cywilizacji   Być,   uznając   go   za   niedorzeczny   i 

uderzający   w   ich   interesy.   Gdy   jednak   wokół   nich   coraz   więcej   ludzi 

będzie stopniowo przechodzić do Cywilizacji Być, zobaczą, że „diabeł nie 

jest taki straszny, jak go malują”. Dostrzegą, że nowy system daje ludziom 

znacznie więcej radości i szczęścia. Wtedy część sceptyków zacznie się 

powoli przekonywać się do nowego porządku. 

79

background image

W   rezultacie   okazać   się   może,   że   zaledwie   jakieś   10   procent 

społeczeństwa będą stanowić zatwardziali zwolennicy Cywilizacji Mieć. A 

z nimi naprawdę będzie można sobie poradzić.

Przechodzenie   od   Cywilizacji   Mieć   do   Cywilizacji   Być   na   pewno   nie 

będzie mogło odbywać się odgórnie – poprzez zmiany w polityce państwa. 

Polscy politycy nigdy nie zgodzą się na nie, gdyż oznaczać one będą ich 

polityczną śmierć. W Cywilizacji Być nie będzie miejsca dla ludzi, którzy 

nie widzą nic poza swoim własnym interesem. Dlatego zmiany mogą być 

wprowadzane tylko od dołu, poprzez poszczególnych ludzi, którzy będą 

dokonywać zmian w swoim życiu. W części trzeciej tej książki opisuję, jak 

krok po kroku takie zmiany każdy z nas może wprowadzać.

W miarę jak takich osób będzie coraz więcej, zaczną one odgrywać coraz 

większą   rolę   w   życiu   kraju.   Z   początku   będzie   to   rola   lokalna, 

ograniczająca się do miasta czy nawet osiedla. Stopniowo będzie jednak 

ona rosnąć tak, aby mogła w końcu mieć wpływ na losy całego kraju.

Według   moich   obliczeń,   przełom   nastąpi   wtedy,   gdy   liczba   aktywnych 

zwolenników Cywilizacji Być przekroczy w naszym kraju 6 mln osób. 

Stanowić   oni   będą   20%   wyborców.   Jednak   biorąc   pod   uwagę,   że 

frekwencja podczas wyborów z reguły nie przekracza 50 procent, to w 

rzeczywistości te 20% zapewniałoby podczas wyborów 40% głosów, a to 

w praktyce gwarantowałoby zwycięstwo w wyborach. Tak duży potencjał 

nie mógłby być ignorowany przez polityków. W takiej sytuacji politycy 

80

background image

albo zgodziliby się na realizowanie postulatów związanych z Cywilizacją 

Być, albo obywatele sami zdecydują się wejść do polityki, aby odebrać 

władzę politykom.

Jeżeli   do   tego   dojdzie,   będzie   można   zacząć   wdrażać   Cywilizację   Być 

również od góry. 

81

background image

Część trzecia

Od Mieć do Być

Jest   to   niewątpliwie   najważniejsza   część   tej   książki.   Na   temat   wad 

kapitalizmu oraz alternatywnych rozwiązań napisano już wiele publikacji. 

Niestety   prezentowane   w   nich   idee   nigdy   nie   zostały   wprowadzone   w 

życie. Stało się tak, ponieważ prezentowały one tylko rozwiązania w skali 

makro,   do   realizacji   których   potrzebne   byłoby   zaangażowanie   całego 

społeczeństwa. Tymczasem nigdy żadna książka na ten temat nie stała się 

tak popularna, aby większość obywateli jakiegoś kraju opowiedziała się za 

realizacją idei w niej zawartych. Dlatego jeżeli ograniczyłbym tę książkę 

do dwóch pierwszych części, to i ona podzieliłaby losy innych publikacji. 

Stałaby się kolejną ciekawostką, z której nie wynikłoby nic praktycznego.

Aby tak się nie stało, powstała trzecia część. Pokazuję w niej jak każdy 

człowiek,   nie   oglądając   się   na   resztę   społeczeństwa,   może   zacząć 

wprowadzać   zmiany   do   swojego   życia   tak,   aby   przejść   od   Cywilizacji 

Mieć do Cywilizacji Być.

Zabierając się do pisania tej części, zdawałem sobie sprawę z tego, że aby 

ludzie   faktycznie   zaczęli   wcielać   w   życie   opisane   tutaj   propozycje,   to 

muszą one spełniać dwa warunki:

Zmiany te muszą mieć pozytywny wpływ na ich życie. Nie da się ludzi 

82

background image

zmusić na siłę do wprowadzania zmian. Mogą oni zmienić się tylko wtedy, 

gdy będzie to dla nich korzystne.

Zmiany muszą być łatwe do wprowadzenia. 

A  zatem   przejdźmy   do   konkretnych   propozycji,   dzięki   którym   możesz 

stopniowo stać się obywatelem Cywilizacji Być. 

Relacje międzyludzkie

Jak już wiesz, jednym z filarów Cywilizacji Być jest zmieniony stosunek 

do innych ludzi. Zamiast traktować innych jak obcych, zaczynamy odnosić 

się do nich po przyjacielsku i z sympatią. Aby jednak tak się stało, nie 

wystarczy  do ludzi zaapelować: od dzisiaj  macie każdego napotkanego 

człowieka   darzyć   szacunkiem,   sympatią   i   nieść   mu   pomoc,   gdy   tylko 

będzie   jej   potrzebował.   Taka   metoda   w   przypadku   zdecydowanej 

większości ludzi nie działa. 

Zmiana   podejścia   do   innych   osób,   to   proces   polegający   na   zmianie 

naszych nawyków oraz rozwijaniu nowych umiejętności. Nie różni się on 

niczym   od   nauki   pisania   czy   czytania.   Musimy   zacząć   od   pierwszych, 

najprostszych   działań,   a   następnie   rozwijać   je   w   kolejne,   bardziej 

zaawansowane.

A zatem przejdźmy do konkretnej metody, która nam to umożliwi. 

83

background image

Metoda ta działa (sam ją stosuję, więc o tym wiem), ale tylko wtedy, gdy 

stosuje się ją w praktyce. Samo przeczytanie o niej nic Ci nie da. Pamiętaj 

o tym.

Gdy wychodzisz z domu i idziesz między ludzi, to idąc chodnikiem, jadąc 

samochodem lub autobusem, na czym głównie się skupiasz? Oczywiście 

na sobie. Myślisz o tym, co Cię dzisiaj czeka, o swoich problemach i 

radościach,   o   planach,   itd.   Od   czasu   do   czasu   zdarza   Ci   się   jednak 

przenieść   punkt   uwagi   na   innych,   nieznanych   Ci   ludzi.   Następuje   to 

najczęściej wtedy, gdy jakaś osoba zainteresowała Cię z jakiegoś powodu 

(np. nietypowego zachowania, ładnej figury, itd.) lub po prostu z nudów.

Chciałbym   zaproponować   Ci   odwrócenie   opisanej   wyżej   sytuacji.   Gdy 

jesteś między ludźmi, to zacznij skupiać się głównie na nich, a nie na 

sobie. Gdy np. wychodzisz z domu i zaczynasz iść chodnikiem, to zamiast 

myśleć o swoich sprawach, spójrz na każdą napotkaną osobę. Nie chodzi o 

to, abyś patrzył im w oczy. Masz dostrzec, że te osoby w ogóle wokół 

Ciebie są. Jeżeli masz więcej czasu (np. jedziesz autobusem), to wtedy 

możesz przyglądać się każdej osobie dłużej. Zobacz jak jest ubrana, jak się 

zachowuje.

Ta   wydawałoby   się   banalna   technika   ma   w   rzeczywistości   kolosalne 

znaczenie. Dzięki niej zaczniesz zwracać większą uwagę na innych ludzi, 

przez co staną się oni mniej anonimowi.

84

background image

Następnie rozwiń tę metodę. Możesz to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy 

polega na tym, aby obserwując jakąś osobę, zastanawiać się, kim ona jest: 

czym się na co dzień zajmuje, dokąd idzie/jedzie, jaki ma charakter, czy 

ma kogoś, jak spędza wolny czas. Pobaw się w Sherlocka Holmesa. 

Celowo użyłem zwrotu „pobaw się”, ponieważ wykonywanie tej techniki 

może sprawiać naprawdę wiele frajdy.

Drugi, alternatywny sposób, polega z kolei na tym, aby przyglądając się 

każdej osobie, starać się dostrzec w niej coś pozytywnego. Może to być 

jakiś element ubrania lub sposób zachowania się.

Opisana wyżej metoda obserwowania ludzi i skupiania się na nich, daje co 

najmniej 3 ważne korzyści:

1.   Przestaniesz   patrzeć   na   ludzi,   jak   na   obcych.   Jeśli   poświęcisz   kilka 

sekund, aby przyjrzeć się każdej napotkanej osobie i dostrzeżesz u niej 

jakąś zaletę, to nie będzie ona już anonimowym obcym i zaczniesz czuć, 

że   chociaż   trochę   znasz   tę   osobę.   Powstanie   między   tobą,   a   tą   osobą 

pewna niewidzialna więź.

2. Ludzie boją się tego, co nieznane. Gdy nie znamy kogoś, to nie wiemy, 

jak taka osoba będzie reagować na nasze zachowanie, np. na naszą prośbę. 

Czy nam nie odburknie, czy nie spojrzy na nas spod nosa, albo czy w 

ekstremalnej   sytuacji   nie   zaatakuje   nas?   Gdy   dostrzeżemy   u   innych 

85

background image

pozytywy, to przestajemy się ich obawiać. 

3. Zaczniesz dostrzegać, że otaczający Cię świat jest pełen fajnych ludzi z 

pozytywnymi cechami. 

Oczywiście nie jest łatwo wykonywać tę technikę na okrągło. Na początek 

proponuję wykonywać ją rano, gdy wychodzisz z domu. W ten sposób 

zaprogramujesz   się   na   pozytywne   myślenie   o   innych   ludziach   na   cały 

dzień.

A co z sytuacją, gdy mamy dostrzec jakieś pozytywy u ludzi, których nie 

lubimy? Może chodzić o szefa, kolegę z pracy, teściową, albo jakiegoś 

polityka? U nich też powinniśmy dostrzec jakieś zalety. Nie spowoduje 

ona wprawdzie, że od razu zaczniemy taką osobę darzyć sympatią, ale 

wyda   nam   się   ona   mniej   przykra,   w   myśl   przysłowia   „nie   taki   diabeł 

straszny, jak go malują”.

Jeśli powyższa technika spodoba Ci się, to możesz ją stopniowo rozwijać 

poprzez   zwiększenie   liczby   pozytywów,   jakie   będziesz   dostrzegać   u 

innych.   Możesz   przyjąć,   że   u   każdej   napotkanej   osoby   postarasz   się 

dostrzec 2, 3, albo i więcej pozytywów. Oczywiście nie u każdej osoby 

będziesz w stanie ich tyle zauważyć. W takiej sytuacji możesz poćwiczyć 

swoją kreatywność i wymyślić jakieś domniemane zalety danej osoby (np. 

on na pewno jest wspaniałym ojcem). To, że nie ma to odzwierciedlenie w 

rzeczywistości, nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, że koncentrujesz się 

86

background image

na pozytywnej stronie drugiego człowieka.

Gdy już będziesz regularnie praktykować powyższą metodę, zauważysz, 

że dużo bardziej pozytywnie będziesz patrzeć na zupełnie nie znanych Ci 

ludzi. To pomoże Ci przejść do kolejnej metody.

Polega ona na tym, abyś każdej napotkanej osobie mówił w myślach coś 

miłego, np. Jesteś super, Witaj.

Ta metoda nie wymaga od nas analizowania drugiej osoby w celu odkrycia 

jej   pozytywów.   Po   prostu   zdecyduj,   jakie   zdanie   będziesz   w   myślach 

wypowiadał do każdej napotkanej osoby, a następnie zacznij to robić. 

Drugi wariant tego ćwiczenia polega na tym, aby każdej mijanej osobie 

życzyć w myślach czegoś pozytywnego, np. 

Bądź szczęśliwy.

Dojedź bezpiecznie. 

Rośnij zdrowo.

Z początku praktykowanie tego ćwiczenia może być dosyć sztuczne, ale 

jeśli regularnie będziesz je stosować, to po pewnym czasie wejdzie Ci w 

krew. A wtedy zobaczysz, że twój stosunek do innych ludzi ulegnie jeszcze 

większej poprawie. 

Powyższe techniki miały  na celu zmienić twoje mentalne  podejście do 

87

background image

innych ludzi. To jednak dopiero początek. Za zmianą myślenia muszą iść 

zmiany w rzeczywistych relacjach z innymi ludźmi. W praktyce oznacza 

to, że powinniśmy  w dużo większym stopniu zacząć działać dla dobra 

innych ludzi, niż dotychczas. 

Wielu ludzi ma przed tym opory, gdyż uważają to za przykry obowiązek. 

Jeśli   jednak   regularnie   wykonywałeś   opisane   wcześniej   techniki,   to 

posiadasz   już   bardziej   pozytywny   stosunek   do   innych   ludzi   i   chęć 

działania dla ich dobra powinna być w tobie coraz większa.

Aby pomagać innym, naprawdę nie trzeba dużo. Dlatego zaczniemy od 

najprostszych czynności, które może wykonać prawie każdy.

Jeśli czytasz tę książkę, to zapewne jesteś osobą korzystającą z Internetu. I 

właśnie do poniższego ćwiczenia będziesz potrzebować dostępu do sieci. 

Zapewne słyszałeś o akcji Pajacyk Polskiej Akcji Humanitarnej. Polega 

ona   na   tym,   że   internauci   mogą   raz   dziennie   wejść   na   stronę 

www.pajacyk.pl

 i kilknąć pajacyka, a wtedy sponsor przekazuje na rzecz 

głodujących dzieci 5 groszy. Takich akcji jest w Internecie bardzo wiele. 

Oto kilka  z nich:

www.polskieserce.pl

 - wspierasz budowę polskiego sztucznego serca

www.pajacyk.pl

 - dożywianie polskich dzieci

www.okruszek.org.pl

 - zakup chleba dla potrzebujących

www.sadzimynadzieje.pl

 - Akademia Walki z Rakiem - na stronie należy 

88

background image

posadzić Żonkil, a wtedy sponsor przekazuje Akademii 1 zł.

www.habitat.pl

 - budowa domów dla ludzi niezamożnych (należy kliknąć 

w baner u góry po prawej stronie)

Proponuję, abyś odwiedził te strony www. Następnie wybierz z nich jedną 

lub kilka, które najbardziej przypadły Ci do gustu. Poczynając od dzisiaj, 

każdego dnia, gdy będziesz miał dostęp do Internetu, wejdź na wybrane 

przez siebie strony i kliknij na znajdujące się tam banery lub przyciski.

Powyższe ćwiczenie ma dwa bardzo ważne cele:

1. Ma wyrobić w tobie nawyk regularnego pomagania innym ludziom. 

Zwróć   uwagę,   że   wymaga   ono   poświęcenia   każdego   dnia   zaledwie   od 

kilku do kilkudziesięciu sekund (w zależności od tego, ile stron wybrałeś).

2.  To   ćwiczenie   ma   też   nauczyć   Cię   czerpać   satysfakcję   z   pomagania 

innym.   Bardzo   ważne   jest,   abyś   wybrał   te   strony   www,   które   Ci 

najbardziej odpowiadają. 

Jeśli podczas wchodzenia i klikania na jakieś stronie nie odczuwasz żadnej 

satysfakcji   ze   swojego   dobrego   uczynku,   to   proponuję,   abyś   przed 

kliknięciem   zapoznał   się   dokładnie   z   informacjami   na   niej   zawartymi. 

Przeczytaj opis problemu oraz tego, jak twoje kliknięcie pomaga w jego 

rozwiązaniu.   Następnie   wyobraź   sobie,   jak   twoja   pomoc   pozytywnie 

oddziałuje na tych, do których jest skierowana. 

Aby   wyrobić   sobie   nawyk   codziennego   kilkania   (jeśli   codziennie 

89

background image

korzystasz z Internetu), najlepiej robić to od razu na początku korzystania 

z   sieci.   Możesz   w   tym   celu   ustawić   w   przeglądarce   internetowej   jako 

stronę startową jedną z powyższych stron. 

Kolejny   sposób,   dzięki   któremu   możemy   rozwinąć   u   siebie   chęć 

pomagania innym, polega na oddaniu innym rzeczy, których my sami już 

nie potrzebujemy. Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu lub domu i zrób 

listę   przedmiotów,   których   od   lat   nie   używasz,   lub   używać   już   nie 

zamierzasz.

Na takiej liście może znaleźć się prawie wszystko: książki, które tylko 

kurzą się na półkach, filmy DVD, które obejrzeliśmy raz i nam się nie 

spodobały,   ubrania,   które   ostatni   raz   założyliśmy   kilka   lat   temu.   Jeśli 

zrobisz sobie taki domowy remanent, to zapewne zaskoczy Cię, jak wiele 

zbędnych   rzeczy   zalega   na   pułkach.   Te   zbędne   przedmioty   dla   kogoś 

innego   mogą   okazać   się   czymś   niemal   bezcennym.   Dlatego   chciałbym 

zaproponować Ci, abyś pozbył się takich niepotrzebnych rzeczy poprzez 

oddanie ich ludziom, którym mogą się one przydać.

Można to zrobić na kilka sposobów. Pierwszy polega na rozdaniu części 

takich niepotrzebnych rzeczy naszym znajomym. W tym celu możesz do 

nich   np.   rozesłać   e-mail   z   listą   przedmiotów   do   oddania.   Korzyści   z 

oddawania rzeczy znajomym jest co najmniej kilka:

1. Pomagamy osobom, które lubimy.

2. Nasi znajomi będą nam za to wdzięczni.

90

background image

3. Oddanie im rzeczy może być świetnym pretekstem do spotkania się z 

nimi i miłego spędzenia wspólnie czasu.

Wykonanie powyższego zadania powinno dać Ci sporo satysfakcji i ułatwi 

Ci przejście do drugiego, trudniejszego sposobu. Polega on na tym, aby 

część rzeczy oddać zupełnie obcym ludziom, których nigdy na oczy nie 

widziałeś. Z początku możesz mieć opory z wykonaniem tego zadania, co 

może   wynikać   chociażby   z   faktu,   że   takie   obce   osoby   będą   musiały 

przyjść do twojego domu, aby odebrać rzeczy. Jeśli jednak wykonałeś to 

zadanie ze swoimi znajomymi oraz praktykujesz już wcześniej opisane 

techniki, to taki opór powinien szybko zniknąć.

Oddawanie twoich rzeczy zupełnie obcym ludziom pozwoli Ci uczynić 

pierwszy   naprawdę   poważny   krok   w   kierunku   traktowania   wszystkich 

ludzi jak równych sobie.

Najprostszym sposobem znalezienia osób, którym mogą przydać się twoje 

zbędne rzeczy, są serwisy z ogłoszeniami, posiadające kategorię oddam za 

darmo. Najpopularniejszym takim serwisem ogłoszeniowym w  Polsce jest 

www.gumtree.pl

  Inną   możliwością   jest   skorzystanie   z   portalu 

www.RajnaZiemi.info

, w którym stworzyłem dział Za darmo.

Proponuję, abyś nie pozbywał się wszystkich niepotrzebnych rzeczy od 

razu.   Lepiej   wykonanie   tego   zadania   rozłożyć   na   jakiś   czas   (np.   2-3 

miesiące).   Dzięki   temu   będziesz   mógł   regularnie   stosować   ten   sposób 

91

background image

pomagania innym, przez co jest większa szansa, że wejdzie Ci on w krew.

Trzeci   sposób,   moim   zdaniem,   najfajniejszy,   to   skorzystanie   z   tzw. 

Pikników Wymiany. Piszę o nich więcej w dalszej części książki.

Kolejny krok w pomaganiu innym może polegać na dawaniu im czegoś, co 

i nam jest potrzebne, czyli pieniędzy. Są akcje, na które Polacy chętnie 

łożą   pieniądze.   Co   roku   kolejne   rekordy   wpłat   odnotowuje   Wielka 

Orkiestra Świątecznej Pomocy. Również z roku na rok coraz więcej z nas 

przekazuje   1%   ze   swoich   podatków   na   rzecz   organizacji   pożytku 

publicznego. 

Jednak ilu z nas wspiera finansowo potrzebujących regularnie, co miesiąc? 

Nie jest nam łatwo rozstać się z tym, co możemy wykorzystać dla siebie 

samych.  Ale   właśnie   dlatego   warto   nauczyć   się   przełamywać   blokady 

przed   dzieleniem   się   z   innymi   naszymi   pieniędzmi.   Jak   zobaczysz   na 

przykładzie poniższych technik, nie wymaga to żadnych wyrzeczeń.

Pierwszą z propozycji w tym zakresie stosowałem regularnie, gdy jeszcze 

nie   płaciłem   za   zakupy   kartami.   Płacenie   za   każdy   zakup   gotówką 

powodowało, że w portfelu zbierało mi się coraz więcej drobnych monet, 

które tylko mi przeszkadzały. Wtedy wpadłem na pomysł, aby pozbywać 

się   takich   drobniaków   poprzez   dawanie   ich   ludziom,   którzy   na   ulicy 

żebrzą   lub   zbierają   pieniądze   poprzez   jakieś   występy   (np.   granie   na 

instrumentach). W tym celu przed wyjściem z domu wyjmowałem drobne 

92

background image

z portfela i wkładałem je na spód kieszeni spodni. Gdy idąc chodnikiem 

widziałem przed sobą taką osobę, to wyjmowałem jednym ruchem monety 

z kieszeni i dawałem potrzebującemu.

W tej metodzie bardzo ważne jest to, aby z góry przygotować się, czyli 

umieścić   monety   w   takim   miejscu   ubrania,   aby   można   je   było   wyjąć 

jednym   ruchem.   Wiem   z   doświadczenia,   że   gdybym   musiał   specjalnie 

zatrzymywać się po to, aby wyjąć portfel z kieszeni, otworzyć go, wyjąć 

monety, zamknąć znowu portfel, schować go do kieszeni, to moja chęć do 

przekazania pieniędzy byłaby znacznie mniejsza. 

Oczywiście opisaną powyżej metodę możemy stosować, jeśli tam gdzie 

mieszkamy, są osoby, którym możemy wręczyć na ulicy monety.

Kolejne   ćwiczenie   się   w   dawaniu   pieniędzy   jest   skierowane   przede 

wszystkim do osób, które korzystają z bankowości internetowej. Polega 

ono   na   tym,   aby   co   miesiąc   przekazywać   wybranej   organizacji 

pozarządowej 1 zł. Oczywiście taką kwotę można też wpłacać na poczcie 

lub   w   oddziale   banku,   jednak   wtedy   koszt   przelewu   będzie   znacznie 

większy niż kwota samej wpłaty. Ponadto trzeba wtedy znaleźć czas, aby 

iść do banku lub na pocztę. Tymczasem nie ruszając się sprzed komputera 

można to zrobić w ciągu jednej minuty. Dlatego wybierz jakąś organizację 

pozarządową,   znajdź   w   Internecie   numer   jej   rachunku   bankowego,   a 

następnie przelej na ten rachunek 1 zł.

93

background image

Ktoś może w tym miejscu zaoponować, że jeden złoty to tak śmieszna 

kwota,   że   nie   pomoże   ona   organizacji,   której   zostanie   przekazana. 

Pamiętaj   jednak,   że   głównym   celem   powyższego   ćwiczenia   jest 

przełamanie   naszych   oporów   przed   dzieleniem   się   z   innymi   naszymi 

pieniędzmi.   Gdy   nauczymy   się   z   przyjemnością   i   bez   poczucia   straty 

przekazywać   tę   symboliczną   złotówkę   (ten   wdowi   grosz),   to   wtedy 

możemy   systematycznie   zwiększać   kwotę,   jaką   będziemy   przekazywać 

organizacjom   pozarządowym.   Można   to   zrobić   na   kilka   sposobów: 

możemy co miesiąc zwiększać wpłacaną kwotę o 1 zł, możemy zwiększać 

liczbę   organizacji,   które   będziemy   wspierać,   możemy   też   zwiększyć 

częstotliwość   dokonywanych   wpłat   (np.   wpłacać   pieniądze   raz   w 

tygodniu).

W praktykowaniu tego ćwiczenia ważne jest, abyśmy czuli satysfakcję z 

tego, że dzielimy się swoimi pieniędzmi z innymi. Dlatego warto przed 

rozpoczęciem   wspierania   jakieś   organizacji,   zajrzeć   na   jej   stronę   www 

(jeśli   takową   posiada)   i   dokładnie   zapoznać   się   z   tym,   czym   się   ona 

zajmuje.

Następnym sposób pokazywania innym ludziom, że nie są nam obojętni, 

jest służenie im drobnymi pomocami w codziennym życiu. Może to być 

np. ustąpienie komuś miejsca w autobusie, wniesienie ciężkiego bagażu po 

stopniach,   wskazanie   kierunku,   itp.   Kiedy   zacząłem   regularnie 

praktykować   mentalne   techniki   opisane   na   początku,   zauważyłem,   że 

coraz częściej przypadkowi ludzie proszą mnie o pomoc. Ten fakt można 

94

background image

wytłumaczyć tym, że gdy zaczniemy bardziej pozytywnie odnosić się do 

innych ludzi, nawet tylko w myślach, to inni będą to wyczuwać poprzez 

naszą mowę ciała (poprzez nas uśmiech, życzliwe spojrzenie). Warto to 

oczywiście wykorzystać i gdy pojawi się okazja prostej pomocy innym, 

skorzystajmy z tej możliwości. Dodatkowo przed wyjściem z domu można 

nastawić się mentalnie na to, że jeśli tylko nadarzy się okazja, aby zrobić 

dzisiaj komuś jakąś drobną przysługę, to wykorzystamy ją.

Dotychczas   zajmowaliśmy   się   rozwijaniem   pozytywnych   uczuć   w 

stosunku do obcych nam ludzi. Nie możemy jednak zapomnieć o osobach 

nam najbliższych. Niezwykle ważne jest, aby również oni skorzystali na 

naszym dążeniu do bliższych relacji z innymi ludźmi.

Dlatego zastanów się, jak często okazujesz swoim bliskim miłość i inne 

pozytywne uczucia. A następnie zacznij swoim najbliższym okazywać dwa 

razy więcej uczucia i miłości, niż dotychczas.

Szczęście

Zapewne pamiętasz, jak w części drugiej prosiłem Cię, abyś zastanowił 

się, ile szczęścia miesięcznie daje Ci posiadanie dóbr, ile daje działanie, a 

ile  dają  Ci  uczucia.  Proponuję,  abyś  wypisał   jakie   działania   oraz  jakie 

uczucia   dawały   Ci   to   szczęście.   Następnie   zastanów   się,   jak   możesz 

zwiększyć ilość  szczęścia uzyskiwany dzięki działaniu oraz uczuciom.

95

background image

Obniżenie kosztów życia

W tym punkcie chciałbym Ci pokazać kilka prostych sposobów, dzięki 

którym możesz obniżyć koszty życia bez jakichkolwiek wyrzeczeń.

Pikniki Wymiany

Są   to   wspólne   spotkania,   na   których   ludzie   wymieniają   się   zbędnymi 

przedmiotami   oraz   miło   spędzają   czas.   W   okresie   ładnej   pogody 

organizuje   się   je   na   świeżym   powietrzu,   najczęściej   w   parkach.   Gdy 

pogoda jest nieodpowiednia, to odbywają się one w kawiarniach i pubach. 

Pikniki takie mogą odbywać się cyklicznie, np. raz w miesiącu.

Niosą one ze sobą szereg korzyści:

1. Są to spotkania towarzyskie. Podczas nich można miło spędzić czas z 

innymi   ludźmi,   nawiązać   wiele   nowych   znajomości,   poznać   osoby   o 

podobnych   zainteresowaniach   (np.   czytające   podobne   książki).   Podczas 

pikników   na   świeżym   powietrzu   można   zorganizować   szereg 

dodatkowych atrakcji: grę w siatkówkę, badmintona, poopalać się, itd.

2.   Można   na   nich   za   darmo   wejść   w   posiadanie   wielu   nowych 

przedmiotów. Dzięki temu obniżają się nasze wydatki.

3.   Gdy   już   skorzystamy   z  otrzymanych   przedmiotów   (filmów,   książek, 

96

background image

płyt z muzyką), to możemy je przynieść na kolejny piknik, dzięki czemu 

będą one dalej krążyć wśród ludzi.

4. Takie pikniki są zdecydowanie proekologiczne. Dzięki nim zużywa się 

mniej surowców (np. drzew do produkcji książek). Ponadto zachęca się 

ludzi do przebywania na łonie przyrody.

Ja organizuję takie pikniki wymiany w Warszawie. Informacje o miejscu i 

dacie   najbliższego   pikniku   znajdziesz   na   stronie  

www.RajnaZiemi.info

 

 

.

  

 

Gorąca zachęcam do organizowania pikników w innych miastach Polski. 

Jeżeli   ktoś   zdecyduje   się   na   zorganizowanie   takiego   pikniku,   to   niech 

informacje na ten temat też umieści na podanej wyżej stronie. Chętnie też 

służę wszelką pomocą merytoryczną organizatorom Pikników Wymiany.

Proponuję   też   zajrzeć   na   prowadzoną   przeze   mnie   stronę 

www.darmowaksiegarnia.pl

  Można   z   niej   legalnie   ściągnąć   za   darmo 

kilkaset książek.

Wstęp wolny

Innym   sposobem   na   obniżenie   kosztów   życia   jest   wyszukiwanie 

wszelkiego rodzaju imprez, na które wstęp jest bezpłatny. Szczególnie w 

dużych miastach takich imprez jest bardzo dużo. Mogą to być bezpłatne 

koncerty,   projekcje   filmowe,   wycieczki,   wystawy,   itd.   Gdzie   szukać 

informacji   o   takich   imprezach?   Oczywiście   na  

www.RajnaZiemi.info

. 

97

background image

Jeżeli sam wiesz o jakiś bezpłatnych imprezach, to koniecznie umieść tam 

informacje o nich.

Bank Wymiany Usług

Być  może  słyszałeś  o Bankach Czasu.  Polegają one  na tym,  że  ludzie 

wymieniają między sobą bezpłatnie różne usługi. Ktoś np. oferuje naukę 

gry na gitarze w zamian za naukę tańca. Przy czym może dochodzić do 

wymiany   bezpośredniej   między   stronami   zainteresowanymi   wymianą 

swoich usług lub za pomocą waluty, którą jest 1 godzina. W tym drugim 

przypadku   ktoś   kto   np.   oferuje   naukę   gry   na   gitarze   jakieś   osobie, 

otrzymuje za to 1 godzinę, którą następnie może wymienić na godzinę 

nauki tańca.

Niestety   na   razie   Banki   Czasu   nie   zyskały   w   naszym   kraju   masowej 

popularności.   Dlatego   postanowiłem   zmodyfikować   koncepcję   banków 

czasu,   aby   zwiększyć   ich   atrakcyjność.   I   tak   powstał   projekt  Banku 

Wymiany Usług (BWU).

Cel jest ten sam - ludzie mogą bezpłatnie wymieniać się swoją wiedzą i 

umiejętnościami.   Jednak   odbywa   się   to   na   nieco   innych   zasadach.   W 

odróżnieniu od banków czasu, w BWU nie stosuje się wymiany 1 na 1 

(czyli jedna osoba świadczy usługę, a jedna ją otrzymuje). W BWU stosuje 

się wymianę 1 na wielu. Oznacza to, że osoba świadcząca usługę może ją 

świadczyć od razu wielu osobom. Co to oznacza w praktyce? 

98

background image

Weźmy jako przykład osobę, która chce poprzez BWU świadczyć usługi 

nauki tańca. Ogłasza ona szczegóły swojej oferty, informując w niej, że w 

zajęciach może wziąć udział równocześnie 10 osób. Inni uczestnicy BWU 

mogą zgłaszać chęć udziału w tych zajęciach, podając przy tym, co oni 

mogą zaoferować w zamian. Przyjmijmy, że na zajęcia zgłosi się 20 osób. 

W   takiej   sytuacji   osoba   prowadząca   zajęcia   w   pierwszej   kolejności 

przyjmie te osoby, których oferty usług ją interesują. Przyjmijmy, że będą 

to 3 osoby. Pozostałe 7 miejsc otrzymają inne osoby np. według kolejności 

zgłoszeń.

Jakie   zalety   ma   takie   rozwiązanie?   Po   pierwsze,   znacznie   więcej   osób 

będzie  mogło  wziąć  udział  w poszczególnych  zajęciach. W  ten  sposób 

staną się one dodatkowo spotkaniami towarzyskimi. Taki system byłby 

systemem nieformalnym, tzn. nie istniałaby waluta rozliczeniowa. Dzięki 

temu nie będzie potrzeby  tworzenia jakiegoś zorganizowanego systemu 

wymiany. Do funkcjonowania BWU wystarczy zwykłe forum na stronie 

internetowej,   gdzie   będzie   można   umieszczać   oferty   i   gdzie   będzie   się 

można   na   nie   zapisywać.   Dodatkowo   ten   system   będzie   wyżej 

wynagradzał za prowadzenie zajęć, gdyż w rewanżu prowadzący  może 

otrzymać usługi od wielu uczestników równocześnie.

Dzięki temu systemowi każdy ma szansę zupełnie za darmo zdobyć nowe 

umiejętności,   służyć   wsparciem   innym   ludziom   oraz   nawiązać   wiele 

nowych znajomości.

99

background image

Zachęcam Cię, abyś zastanowił się, czy warto przystąpić do tego systemu. 

Czy masz coś, co możesz przekazać innym? Tu bardzo ważna uwaga. Nie 

musisz   być   ekspertem   w   danej   dziedzinie.   Pamiętaj,   że   nie   będziesz 

świadczył tych usług komercyjnie. Być może od dwóch miesięcy uczysz 

się jakiegoś języka obcego. To już wystarczy, aby zacząć innych uczyć 

podstaw. Nie martw się tym, że inni uznają, że masz zbyt małą wiedzę. 

Jeżeli w swojej ofercie napiszesz, że uczysz się go dopiero 2 miesiące, to 

ludzie,   którzy   zdecydują   się   przyjść   na   zajęcia,   będą   to   akceptować. 

Uczenie innych tego, czego sami dopiero nauczyliśmy się, jest świetną 

metodą utrwalania zdobytej wiedzy.

Każdy człowiek ma jakieś umiejętności przydatne dla innych. Pomyśl co 

lubisz robić i czym mógłbyś podzielić się z innymi. Zwróć uwagę na to, że 

dzięki temu systemowi możesz znaleźć osoby, które będą podzielać twoje 

pasje i zainteresowania, dzięki czemu będziecie mogli dzielić je wspólnie.

Chyba wypada, aby autor nowego systemu sam się do niego zapisał, więc 

zdradzę Ci, co ja postanowiłem zaoferować poprzez BWU. Jest to nauka 

szermierki samurajskiej. Zapewne widziałeś w swoim życiu przynajmniej 

kilka filmów, w których występowali samuraje. I na pewno zdarzyło Ci się 

pomyśleć, że fajnie byłoby zostać takim samurajem. Teraz masz szansę. 

Jeśli jesteś z Warszawy lub okolic, to możesz bezpłatnie wziąć udział w 

moich   zajęciach   w   ramach   BWU.   Dodam,   że   szermierkę   samurajską 

ćwiczy sporo dziewczyn, dlatego płeć piękna jest na tych zajęciach bardzo 

mile widziana.

100

background image

Być może ktoś w tym miejscu zapyta: a co z nadużyciami? Przyjmijmy, że 

ktoś   skorzysta   z   twoich   usług,   oferując   w   zamian   coś,   co   i   tobie 

odpowiada. Gdy  jednak zwrócisz  się do tej  osoby, aby  zrealizowała tę 

usługę, to powie, że nie ma czasu, albo że żartowała. Wtedy masz dwa 

wyjścia. Po pierwsze, taka osoba otrzyma zakaz przychodzenia na kolejne 

twoje   zajęcia.   Po   drugie,   możesz   ogłosić   tę   informację   w   specjalnym 

miejscu na forum BWU. W ten sposób osoba tak zostanie „spalona”.

Istniej   jeszcze   inne   zastosowanie   BWU.   Mianowice   za   pośrednictwem 

tego   systemu   można   oferować   konsultacje.   Mamy   w   czymś 

doświadczenie, ale nie możemy  lub nie chcemy  uczyć tego innych. W 

takiej sytuacji możemy świadczyć konsultacje. Mogą być one prowadzone 

w systemie 1 na 1. Co więcej, można do tego celu wykorzystać Internet.

Przedstawię to na moim własnym przykładzie. Ja postanowiłem w ramach 

BWU   zaoferować   dodatkowo   konsultacje   dotyczące   prowadzenia 

indywidualnej działalności gospodarczej. Wynika to z faktu, że kilka lat 

temu prowadziłem sam taką działalność i chętnie podzielę się wiedzą na 

ten temat z osobami, które myślą o założeniu własnej firmy.

Proponuję, abyś zastanowił się, czy jest jakaś dziedzina, w której mógłbyś 

świadczyć tego typu konsultacje. 

Jeśli   chcesz   przystąpić   do   Banku  Wymiany   Usług,   to   wejdź   na   stronę 

www.RajnaZiemi.info

 i na forum znajdź dział pt.  Bank Wymiany Usług.

101

background image

Tanie kupowanie

Aby   nie   przepłacać   za   kupowane   dobra   i   usługi,   warto   wyszukiwać 

informacje o tym, gdzie są one najtańsze. Przy czym nie należy mylić 

najtańsze   z   gorszą   jakością.   Prawda   jest   taka,   że   bardzo   wielu 

sprzedawców naciąga klientów i zawyża ceny. Najłatwiej można się o tym 

przekonać korzystając z internetowych porównywarek cenowych, takich 

jak 

www.ceneo.pl

. Porównują one ceny tych samych produktów w wielu 

internetowych   sklepach.   Często   okazuje   się,   że   ten   sam   produkt   w 

niektórych  sklepach  może  być nawet  dwa  razy  drożysz,  niż  w  innych. 

Dlatego przed zakupem warto skorzystać z takich porównywarek, nawet 

jeśli  nie  planujemy   dokonywać zakupu  przez Internet.  Pozwoli  to  nam 

zorientować   się,   jak   ceny   w   sklepie,   do   którego   chcemy   iść   dokonać 

zakupu, różnią się od cen w innych sklepach.

Warto też skorzystać ze strony  

www.dodatkidogazet.pl

. Dzięki tej stronie 

można na bieżąco śledzić jakie dodatki do gazet pojawiają się w kioskach. 

Najbardziej interesujące dodatki to niewątpliwie książki oraz filmy DVD. 

Zamiast płacić za filmy 50 i więcej złotych w sklepie, można je kupować 

legalnie w kiosku za 5-10 zł.

A co z usługami? Niestety nie istnieją porównywarki usług. Wynika to z 

faktu, że trudno porównać usługi, które w różnych firmach mogą wyglądać 

inaczej. Dlatego zamiast porównywarki usług, proponuję stworzyć serwis, 

który prezentowałby nadsyłane przez internautów informacje o polecanych 

102

background image

przez nich niedrogich usługach. Zaczątek takiego serwisu uruchomiłem na 

stronie  

www.RajnaZiemi.info

  Każdy   internauta   może   tam   umieszczać 

informacje o tanich usługach i produktach, które poleca. 

Ponieważ ja mieszkam w Warszawie, dlatego umieściłem tam informacje o 

tanich   usługach   w   stolicy.   Można   tam   znaleźć   np.   informacje   o 

warszawskich   kinach,   w   których   bilety   kosztują   tylko   5   zł,   albo   o 

księgarni, gdzie popularne książki można kupić nawet za ¼ detalicznej 

ceny. Zachęcam was do wpisywania tam informacji o znanych wam tanich 

usługach i produktach.

Innym   sposobem   na   obniżenie   kosztów   zakupu   może   być   kupno 

używanych, poleasingowych przedmiotów. Dobrym tego przykładem są 

komputery.   Poleasingowy   komputer   o   następujących   parametrach: 

procesor Intel 2,4 GHz, 512 MB RAM, dysk 40 GB,  napęd CDRW/DVD, 

zainstalowany legalny Windows XP plus gwarancja od 2 do 6 miesięcy 

kosztuje   ok.   250   zł.   Jeśli   nie   jesteś   fanem   najnowszych   gier,   to   taki 

komputer w zupełności Ci wystarczy i nie ma sensu płacić 1,5-2 tysiące 

złotych za nowy komputer. Takie poleasingowe komputery można kupić 

np. na Allegro.

 

Skoro jesteśmy już przy komputerach, to warto jeszcze wspomnieć o tym, 

że coraz więcej komercyjnych, płatnych programów ma swoje bezpłatne 

odpowiedniki. Zamiast wydawać ogromne pieniądze np. na pakiet biurowy 

Microsoft   Office,   można   zainstalować   sobie   darmowy   pakiet 

103

background image

OpenOffice

24

  który   dorównuje   produktowi   Microsoftu   pod   każdym 

względem i  jest po polsku. 

Samochody

Jednym z największych wydatków w domowym budżecie stanowią często 

wydatki   na   kupno   i   utrzymanie   samochodu.   Jeśli   jesteś   posiadaczem 

czterech kółek, to warto zastanowić się, czy możesz jakoś ograniczyć te 

wydatki.   Istnieją   na   to   dwa   główne   sposoby.   Jeżeli   posiadasz   drogi 

samochód, wtedy zastanów się, czy po lekturze tej książki byłbyś gotów 

zamienić go na tańsze (może nawet używane) auto. Jeżeli to zrobisz, a 

nadal spłacasz kredyt za zakup auta, to po zamianie, twoja rata kredytu 

zdecydowanie obniży się.

Drugim sposobem na obniżenie wydatków związanych z samochodem jest 

obniżenie kosztów jego eksploatacji. Można w tym celu kupić mniejszy 

samochód,   mniej   palący.   Coraz   więcej   kierowców   decyduje   się   na 

przejście   na   zasilanie   samochodu   gazem.   Oprócz   bardzo   dużych 

oszczędności na paliwie, przy okazji w ten sposób wspierają środowisko 

naturalne. Dlatego proponuję Ci, abyś zastanowił się, czy warto rozważyć 

możliwość   zainstalowania   w   samochodzie   instalacji   gazowej   (polecam 

tutaj lekturę książki pt. 

„Samochodowe instalacje zasilane gazem”.) 

Wielu 

kierowców nie decyduje się przejść na takie zasilanie z powodu mitów 

krążących   na   ten   temat.   Dzięki   tej   książce   będziesz   mógł   w   pełni 

świadomie podjąć decyzję w tym zakresie.

24

http://pl.openoffice.org

 

 

104

background image

A co z osobami, które dopiero marzą o tym, że będą kiedyś mieć własne 

auto?   Tym   osobom   chciałbym   pokazać,   że   korzystanie   z   komunikacji 

miejskiej może mieć dużo więcej zalet, niż sądzą.

1.   Koszty.   Cena   biletu   miesięcznego   to   z   reguły   mniej   niż   10   procent 

kosztów   eksploatacji   samochodu.   Zastanów   się   na   co   fajnego   możesz 

przeznaczyć tak zaoszczędzone pieniądze (podróże, kurs tańca, książki).

2. Czas do wykorzystania. Prawdą jest, że autobusem jedzie się dłużej niż 

samochodem. Jednak czas spędzony w autobusie można wykorzystać dużo 

lepiej niż w aucie. Kierowca jest zmuszony cały czas koncentrować się na 

drodze   i   prowadzeniu   auta.   Pasażer   autobusu   może   zająć   się   swoimi 

sprawami. Może skupić się na swoich myślach, może czytać książkę, a 

nawet zdrzemnąć się.

3. Brak stresu. Samochód to sporo stresów. Korki, piraci drogowi, dziury 

w  jezdni,   policja  wlepiająca  mandaty, stłuczki,   obawy  przed   kradzieżą, 

kłopoty   z   zapalaniem   w   zimie,   z   parkowaniem   w   centrach   większych 

miast. Pasażera komunikacji miejskiej te problemy nie dotyczą.

4.   Możliwość   obserwowania   ludzi.   Zacznij   praktykować   opisane   w   tej 

części ćwiczenia pozwalające nam otworzyć się na inne osoby. Będziemy 

mogli na nich praktykować obserwowanie ludzi, będziemy mogli wysyłać 

im pozytywne myśli oraz zgadywać, jak wygląda ich życie. W rezultacie 

jazda autobusem stanie się dużo ciekawsza i przyjemniejsza.

105

background image

5.   Ochrona   środowiska.   Za   każdym   razem,   gdy   zamiast   samochodem, 

jedziesz   autobusem,   przyczyniasz   się   do   zmniejszenia   ilości 

zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery. 

6. Spacery. Do przystanku autobusowego trzeba dojść, a to daje Ci szansę 

na   spacer.   Gdy   jesteś   już   na   przystanku,   to   możesz   też   pospacerować 

wzdłuż niego, w jedną i drugą stronę. Nie wiem czy wiesz, ale spacer jest 

nazywany   królową   sportów.   Poprawia   on   kondycję   organizmu,   nie 

powodując żadnych skutków ubocznych. Dzięki jeżdżeniu komunikacją 

miejską możesz codziennie mieć pół godziny, albo i więcej, takiego sportu.

7.   Szybciej   niż   samochodem.   Nie   zawsze   jazda   komunikacją   miejską 

oznacza wolniejszą jazdę. Mieszkańcy Warszawy doskonale wiedzą, że w 

dni powszednie żaden kierowca nie wygra z metrem. W niektórych dużych 

miastach   funkcjonuje   też   miejska   kolei.   Jeżeli   ktoś   mieszka   w   pobliżu 

torów, to dzięki niej ma szansę na poruszanie się po mieście szybciej niż 

samochody.

8. Bezpieczeństwo. Zdarzają się wypadki pojazdów komunikacji miejskiej, 

w których pasażerowie zostają ranni. Ale nie słyszałem, aby pasażerowie 

kiedyś   zginęli   jadąc   komunikacją   miejską   (inaczej   to   wygląda   w 

przypadku   komunikacji   międzymiastowej,   gdzie   faktycznie   dochodzi 

czasem do tragedii). Porównując to z blisko 5 tysiącami zabitych co roku 

na   polskich   drogach,   widać   że   komunikacja   miejska   jest 

najbezpieczniejszym środkiem transportu.

106

background image

9. Atrakcja dla dzieci. To prawda, że przewożenie dzieci samochodem jest 

wygodniejsze. Jednak dla samych dzieci jest to raczej mało atrakcyjne. 

Muszą cały czas siedzieć w foteliku, na dodatek nie widzą, co się dzieje za 

oknem samochodu. W porównaniu z tym, autobus to niemal plac zabaw. 

Można w nim skasować bilet, usiąść mamie na kolanach i się z nią bawić, 

stać   bez   trzymanki   (A  właśnie,   że   się   nie   przewrócę!),   widzieć   co   się 

dzieje za oknem, rozmawiać z innymi ludźmi.

A co z wypadami za miasto? Nie wszędzie da się dojechać  komunikacją 

publiczną. To prawda. Ale od czego ma się znajomych z samochodem? 

Wystarczy ich tylko namówić na wspólny wyjazd.

Mieszkanie i dom

Czy można obniżyć koszty związane z mieszkaniem lub domem? Jeżeli 

posiadasz już dom, to zastanów się, czy koszty jego spłaty są adekwatne 

do dodatkowych korzyści, jakie Ci on daje. Jeśli uznasz, że nie, wtedy 

możesz   rozważyć   sprzedaż   domu   i   kupno   mieszkania.   Obecnie   wybór 

mieszkań   jest   tak   duży,   że   można   wybrać   takie,   które   swoją 

funkcjonalnością niemal będzie dorównywać domowi. Jeżeli przykładowo 

bardzo przywiązałeś się do swojego ogródka, to możesz kupić mieszkanie 

w segmencie, gdzie mieszkania na partnerze mają często własny ogródek 

(jak tak mam).

Jedną   z   często   wymienianych   wad   mieszkań   jest   fakt   mieszkania   w 

107

background image

jednym budynku z obcymi ludźmi. Jednak to wcale nie musi być wada. To 

może być wielka zaleta, jeżeli zaczniesz nawiązywać regularne kontakty 

ze swoimi sąsiadami. Zapewne z wieloma z nich będziesz w stanie się 

zaprzyjaźnić. Jeżeli będziesz to robić systematycznie, to może się okazać, 

że po paru miesiącach będziesz miał kilkudziesięciu nowych znajomych i 

przyjaciół, z którymi będziesz mógł spotykać się, gdy tylko zechcesz. W 

końcu mieszkają tuż za ścianą. 

Jeżeli   masz   mieszkanie,   ale   twoim   marzeniem   jest   dom,   to   powyższe 

uwagi dotyczą się również Ciebie. Zastanów się, czy dom będzie wart 

swojej   ceny.   Może   po   prostu   wystarczy   poszukać   mieszkania,   które 

zapewni Ci podobny komfort, co dom.

A co jeśli dopiero planujesz kupić mieszkanie? Wtedy zastanów się nad 

tym poważnie. Obecnie mało kogo stać na kupno mieszkania za gotówkę, 

więc kupuje się je na kredyt. Podpisywanie umowy kredytowej na 30-40 

lat oznacza, że przez taki czas bank będzie miał nad tobą pewnego rodzaju 

władzę i będzie ją wykorzystywał, gdy tylko będzie miał taką możliwość. 

Zapewne czytałeś już o praktykach niektórych banków, które nie obniżały 

oprocentowania swoim klientom, mimo że stopy procentowe spadały. Inne 

banki (a może te same) żądały od klientów dodatkowych zabezpieczeń 

kredytu, mimo że ich zdolność kredytowa nie zmieniła się

25

.

Musisz też dawać sobie sprawę z ryzyka zmian stóp procentowych w tak 

25

http://www.inwestycje.pl/banki/kredyty_bankowe/pawlak_krytykuje_banki__ktore_wymagaja_dodatkowych_zabez

 

 

pieczen_kredytow_mieszkaniowych;55036;0.html

108

background image

długim okresie czasu, np. w wyniku wzrostu inflacji. W tej chwili inflacja 

w Polsce wynosi 3-4 procent. Jednak jak być może pamiętasz, kiedyś była 

znacznie wyższa. Nie ma żadnej gwarancji, że przez 30-40 lat sytuacja 

gospodarcza będzie cały czas na tyle stabilna, że inflacja będzie na niskim 

poziomie. Przykład krajów bałtyckich. Z powodu kryzysu, w zeszłym roku 

inflacja na Litwie wynosiła 11,7 proc., a na Łotwie 17,5 proc.

Puki   inflacja   jest   niska,   póty   oprocentowanie   kredytu   też   jest   niskie. 

Obecnie   inflacja   w   Polsce   wynosi   ok.   3,5   procent   a   oprocentowanie 

kredytów   hipotecznych   w   złotówkach   ok.   7.  Wyobraźmy   sobie,   co   się 

stanie, jeśli inflacja podskoczy u nas do 10 procent. Wtedy stopa kredytu 

hipotecznego, który spłacasz, wzrośnie zapewne do 13-14 procent.

Korzystając   z   kalkulatora   rat   kredytów   hipotecznych   obliczyłem,   że 

obecnie osoba, która weźmie kredyt 300 tys. złotych (oprocentowany 7%) 

na   okres   40   lat,   będzie   musiała   płacić   co   miesiąc   ratę   kredytu   w 

wysokości 1864 zł. Jeśli jednak oprocentowanie wzrośnie do 13 procent, 

to wtedy rata kredytu wyniesie 3268 zł. Skąd weźmiesz pieniądze na tak 

dużą ratę?

Dlatego podpisywanie umowy kredytowej z bankiem przypomina trochę 

umowę z diabłem. Zdaję sobie oczywiście doskonale sprawę z tego, że 

większość   ludzi   po   prostu   nie   ma   obecnie   innej   możliwości   kupna 

mieszkania.   Chciałbym   jednak,   abyś   zastanowił   się   nad   pewną 

alternatywą, z której ja sam korzystam.

109

background image

Należę   do   tych   chyba   nielicznych   szczęściarzy,   którzy   nie   odczuwają 

potrzeby   posiadania   własnego   mieszkania.   Od   lat   wynajmuję   kolejne 

mieszkania i bardzo mi to odpowiada. Dlatego chciałbym tutaj podzielić 

się   z  tobą  moimi  spostrzeżeniami  na  tym polu   i  pokazać,  że  wynajem 

może być atrakcyjną perspektywą dla posiadania własnych 4 kątów.

Jedną   z   zalet   wynajmu   jest   to,   że   od   czasu   do   czasu   można   trafić   na 

prawdziwe okazje i wynająć mieszkanie znacznie poniżej rynkowej ceny 

wynajmu. Ja właśnie taką okazję znalazłem 2,5 roku temu, gdy wynająłem 

dwupokojowe,   bardzo   ładne   mieszkanie   z   ogródkiem,   na   strzeżonym 

osiedlu w Warszawie za 850 zł + prąd. Tak niska cena wynajmu wynikała 

z faktu, że właścicielka mieszkania mieszka w Niemczech i nie traktuje go 

jako   inwestycji,   tylko   trzyma   je   „na   zaś”.   Gdybym   chciał   kupić   takie 

mieszkanie,   to   musiałbym   płacić   co   najmniej   dwa   razy   wyższą   ratę 

kredytu.   Powody,   dla   których   ludzie   są   gotowi   wynajmować   swoje 

mieszkania   po   niskich   cenach   mogą   być   różne   –   ktoś   miał   złe 

doświadczenia   z   poprzednim   lokatorem   i   woli   zarobić   mniej,   ale   mieć 

lokatora, któremu ufa. Ktoś inny wyjeżdża na rok i chce szybko wynająć 

komuś na ten okres mieszkanie. Jeśli człowiek wykaże się odpowiednią 

determinacją, to ma szansę trafić na takie okazje.

Prawdą   jest,   że   w   wynajmowanym   mieszkaniu   możemy   dokonywać 

mniejszych   zmian,   niż   we   własnym.   Jednak   tutaj   dużo   zależy   od 

właściciela lokalu i tego, jak się z nim dogadamy. Może być tak, że nie 

pozwoli Ci przesunąć nawet mebelka o cm, a może być tak, że pozwoli Ci 

110

background image

wyburzyć część ściany, o ile nie pogorszy to wartości mieszkania.

Wynajmując mieszkanie masz gwarancję stałej ceny wynajmu przez taki 

okres,   na   który   podpisałeś   umowę.   Nie   musisz   się   martwić   spadkiem 

wartości złotówki czy też rosnącą inflacją, które zwiększają raty kredytów. 

Oczywiście,   gdy   kończy   Ci   się   umowa   najmu   i   będziesz   chciał   ją 

przedłużyć,  a  w  tym czasie  ceny  wynajmu  mieszkań   pójdą  w  górę,  to 

właściciel mieszkania może zażądać od Ciebie wyższej ceny za wynajem. 

Jednak   wtedy   masz   możliwość   negocjacji   z   nim.   Jeśli   Cię   lubi   i   nie 

przysparzałeś mu problemów, to z reguły będzie gotów spuścić z ceny, 

ponieważ gdyby musiał zacząć szukać kogoś nowego na twoje miejsce, to 

oznaczałoby to dodatkowe koszty (jeśli korzystałby z pośrednictwa agencji 

nieruchomości)   oraz   ryzyko   (nowy   lokator   zawsze   może   okazać   się 

niesolidny). Co więcej, zdarzają się właściciele, którzy  mimo ogólnego 

wzrostu cen wynajmu, sami tego nie robią.

Wynajem daje dużo większą swobodę w działaniu. Umowę najmu możesz 

bez   problemu   wypowiedzieć   (uwzględniając   okres   wypowiedzenia)   i 

przenieść   się   gdzie   indziej.   Z   własnym   mieszkaniem   jest   to   dużo 

trudniejsze. Musisz znaleźć kupca, spłacić kredyt, itd. 

Jeśli   podwinie   Ci   się   noga   i   stracisz   pracę,   to   wynajmując   mieszkanie 

będziesz   w   lepszej   sytuacji,   gdyż   możesz   wtedy   łatwo   zrezygnować   z 

wynajmu i na czas kryzysu wynająć np. pokój albo przeprowadzić się do 

rodziny.   W   przypadku   posiadania   mieszkania   może   to   się   okazać 

111

background image

niemożliwe, szczególnie jeśli cena twojego mieszkania znacznie spadła. W 

takiej sytuacji z jego sprzedaży możesz nie pokryć kredytu hipotecznego. 

Na brakującą część nie będziesz mieć skąd wziąć pieniędzy, ponieważ z 

powodu   utraty   pracy   oraz   zabezpieczenia   (no   bo   mieszkanie   przecież 

sprzedajesz), bank nie udzieli Ci na to pożyczki.

Wynajem   mieszkania   na   pewno   jest   bardzo   dobrym   rozwiązaniem   dla 

osób, które lubią zmiany i lubią często przenosić się z miejsca na miejsce.

Jako   koronny   argument   na   rzecz   posiadania   własnego   mieszkania 

przytacza   się   fakt,   że   gdy   spłacimy   już   kredyt,   to   mieszkanie   będzie 

naszym majątkiem, o określonej (z reguły sporej) wartości. Czy jednak ten 

majątek   faktycznie   będziesz   mógł   wykorzystać?   Jeżeli     wieku   25   lat 

weźmiesz   kredyt   hipoteczny   na   40   lat,   to   spłacisz   go   w   momencie 

przejścia na emeryturę. I co wtedy zrobisz? Sprzedaż je? To gdzie będziesz 

mieszkał?   Pod   mostem?  Tak   naprawdę   korzyści   z   twojego   spłaconego 

mieszkania będą miały dopiero twoje dzieci. Gdy zejdziesz z tego świata, 

one odziedziczą twoje mieszkanie i faktycznie na tym nieźle wyjdą.

Pamiętaj   jednak   o   tym,   że   jeżeli   dobrze   wychowałeś   swoje   dzieci,   to 

poradzą   sobie   one   finansowa   bez   twojego   spadku,   który   zresztą 

odziedziczą   w   wieku   40-50   lat,   gdy   same   będą   w   szczytowej   formie 

finansowej.

Zastanów się, kto tak naprawdę najwięcej skorzysta z tego, że przez 40 lat 

112

background image

będziesz spłacał kredyt hipoteczny? Oczywiście bank. Czy to naprawdę 

taka miła świadomość, że przez 40 lat będzie na tobie zarabiać instytucja, 

która postępuje nieetycznie (o czym pisałem w pierwszej części książki) i 

która   wykorzysta   każdą   nadarzającą   się   okazję,   aby   Cię   dodatkową 

oskubać? 

Alternatywą   jest   to,   że   dzięki   tobie   jakiś   (sympatyczny)   właściciel 

mieszkania   będzie   co   miesiąc   otrzymywał   od   Ciebie   czynsz,   dzięki 

któremu będzie miał środki na życie. 

Jeżeli nadal uparcie przystajesz przy kupnie własnego mieszkania, to masz 

do tego prawo. I nie mam nic przeciwko temu. Spróbuj jednak zastanowić 

się   nad   jeszcze   jedną   kwestią:   jaki   wpływ   na   twoją   chęć   posiadania 

mieszkania ma pranie mózgu w gospodarce kapitalistycznej? Od dziecka 

mówi nam się, że powinniśmy dorobić się własnego mieszkania lub domu 

(Mężczyzna powinien zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna). 

Rynek   nieruchomości   to   gigantyczny   biznes,   napędzający   system 

kapitalistyczny.   Masz   mieszkanie   lub   dom   –   jesteś   kimś,   kogo   należy 

szanować i komu należy gratulować. Nie dorobiłeś się własnego domu ani 

mieszkania? Jesteś nikim, wstydź się.

Czy   aby   na   pewno   chęć   posiadania   własnego   kąta   wynika   z   twoich 

marzeń, czy też została Ci zaprogramowana przez kapitalizm?

Abyś nie podejrzewał, że jestem wielkim wrogiem posiadania własnego 

113

background image

domu lub mieszkania, powiem, że też pewnie jedno z nich kiedyś kupię. 

Mam jednak nadzieję, że nastąpi to już w Cywilizacji Być.

Na koniec tematu kredytów hipotecznych chciałem zauważyć, że jeśli już 

posiadasz kredyt hipoteczny  lub chcesz go zaciągnąć, to w Cywilizacji 

Być będziesz mógł liczyć na jego zmniejszenie. Będzie to wynikać z faktu, 

że   zredukowanie   inflacji   prawie   do   zera   oraz   powstanie   banków 

społecznych, pozwoli Ci znacznie zmniejszyć ratę pozostającego Ci do 

spłaty kredytu. Dobre i to.

Zdrowie

Jeżeli dotychczas jedynym twoim sposobem na zdrowie było korzystanie z 

leków chemicznych, to zastanów się nad zmienieniem tego. Istnieje bardzo 

wiele innych sposób poprawy zdrowia, jak chociażby zdrowe odżywanie 

się,   czy   też   akupresura.   Zacznij   zbierać   informacje   na   temat   różnych 

metod.   Na   początek   możesz   zajrzeć   do   działu   Pliki   portalu 

www.RajnaZiemi.info.

  Znajdziesz tam książki na temat zdrowia. Z kolei 

jeżeli   już   znasz   jakieś   niechemiczne   metody   na   poprawę   zdrowia,   to 

możesz   na   forum   tego   portalu   podzielić   się   z   innymi   użytkownikami 

swoimi doświadczeniami na tym polu.

Rozwój osobisty

W Cywilizacji  Być ludzie zamiast  na rozwoju gospodarczym, będą się 

114

background image

koncentrować   na   rozwoju   osobistym.   Będą   rozwijać   swoje 

zainteresowania i pasje. Będą również zdobywać nowe umiejętności np. w 

zakresie   inteligencji   emocjonalnej.   Praca   nad   samym   sobą   może   być 

niezwykle ekscytująca. Zachęcam Cię do podjęcia stałej pracy nad swoim 

rozwojem. Możesz w tym celu korzystać z książek o samorozwoju, które 

umieściłem w dziale Pliki wspominanego już portalu. Możesz też zajrzeć 

na   moją   oficjalną   stronę  

www.aleksanderlamek.pl.

  W   dziale   Darmowe 

kursy   znajdziesz   kilkanaście   bezpłatnych   kursów   online   dotyczących 

rozwoju osobistego.

Nauczanie w domu

Nie wiem, czy wiesz, ale już obecnie można uczyć swoje dzieci w domu. I 

może to robić rodzic. Nie potrzeba do tego wcale nauczyciela. Raz na 

semestr lub na rok dziecko musi iść do szkoły, aby zaliczyć poszczególne 

przedmioty. Jeżeli masz dzieci, to proponuję Ci rozważyć taką możliwość. 

Nauczanie   w   domu   wymaga   oczywiście   od   rodziców   czasu.   Jeżeli 

obydwoje rodzice pracują na pełnym etacie, to raczej taka forma nauczania 

nie wchodzi w grę.

Poniżej prezentuję linki do kilku stron, które przybliżą Ci temat nauczania 

w domu.

www.dzieciaki.net.pl/wychowanie/edukacja-domowa/

www.edukacjadomowa.pl

www.edukacja.domowa.pl

115

background image

www.edukacjadomowa.piasta.pl

Dlaczego warto rozważyć taką formę uczenia dzieci? Poziom nauczania w 

szkołach publiczny jest z reguły na dosyć niskim poziomie. Nauczyciele 

nie   radzą   sobie   z   agresją   wśród   dzieci.   Dziecko   jest   uczone 

podporządkowywania się. Nie ma prawa do własnego zdania, odmiennego 

od zdania nauczyciela. Dla wielu uczniów szkoła stanowi ogromny stres, 

szczególnie jeśli trafią na nauczycieli, którzy uczą poprzez strach (niestety 

są tacy nauczyciele). Lekcje są nudne i uczniowie nie mają motywacji do 

przyswajania   wiedzy.  Jeden   nauczyciel   ma   w  klasie   20-30  dzieci   i  nie 

może   każdemu   z   nich   poświęcić   odpowiedniej   ilości   czasu.   Wielu 

nauczycieli jest wypalonych i lekcje traktują niemal jak zło konieczne. 

Dzieci nie uczy się metod skutecznego zapamiętywania oraz uczenia się.

A jakie zalety ma nauka w domu? Dziecko jest uczone przez własnych 

rodziców.   Dzięki   temu   dziecko   nie   stresuje   się,   czuje   się   bezpieczne. 

Pogłębia się wieź między dziećmi a rodzicami. Dziecko poświęca mniej 

czasu na naukę, gdyż nauczanie w domu zajmuje mniej czasu. Dziecko 

jest cały czas w centrum uwagi. Lekcje mogą być znacznie ciekawsze. 

Zależy to już tylko od kreatywności i motywacji rodziców. 

Proponuję,   abyś   wyobraził   sobie,   jak   mogą   wyglądać   lekcje   z   twoim 

dzieckiem. Np. lekcja środowiska, na której nauczyciel omawia zasady 

funkcjonowania lasu. Pamiętam jak nam na lekcji pani pokazywała tablicę, 

na której były narysowane kolejne warstwy lasu – gleba, ściółka, itd. A 

116

background image

teraz   wyobraź   sobie,   że   zamiast   zwykłego   wykładu   o   lesie,   zabierasz 

swoje dziecko do lasu. Nie tylko, że będzie to dla niego wielka frajda, ale 

też przy okazji pobędzie na świeżym powietrzu.

Albo uczycie się  historii i omawiacie bitwę pod Grunwaldem. Z tej okazji 

możesz wypożyczyć film „Krzyżacy” i razem go obejrzycie. A po filmie 

przeprowadzacie symulację tej bitwy poprzez wojnę na poduszki.

Ucząc dziecko w domu masz też szansę na wpajanie mu wartości, których 

niestety   współczesna   szkoła   nie   uczy   (szacunku   do   innych   ludzi, 

pomagania potrzebującym).

Oczywiście podjęcie decyzji o przejściu na nauczanie w domu wymaga 

poważnego   zastanowienia.   Nie   można   tego   robić   na   siłę.   Jeśli   twoje 

dziecko   lubi   chodzić   do   szkoły,   to   prawdopodobnie   nie   będzie   chciało 

zmienić tego na naukę w domu. Z kolei rodzice muszą mieć pewność, że 

podołają   dodatkowym   obowiązkom   związanym   z   zostaniem 

nauczycielami.

Protesty

Kiedy ludziom coś się nie podoba, to protestują. Protestować można np. 

przeciw   okupacji   Tybetu   przez   Chiny,   przeciw   zanieczyszczaniu 

środowiska, przeciw korupcji, itd. Chciałbym zachęcić Cię do aktywnego 

udziału w tego typu protestach. Większość ludzi nie bierze w nich udziału, 

117

background image

gdyż kojarzą im się z czymś, co nie daje przyjemności. Tymczasem tak nie 

musi być. Poniżej prezentuję kilka rad, co zrobić, aby udział w protestach 

był naprawdę mile spędzonym czasem.

Przede wszystkim należy tego typu protesty potraktować jako spotkania 

towarzyskie. Zaproś na nie swoich znajomych. Jeśli nie będzie wśród nich 

chętnych,   to   możesz   poszukać   takie   osoby   np.   w   portalu 

www.RajnaZiemi.info

. Zaplanujcie, że po proteście pójdziecie skorzystać 

jeszcze z jakiś innych atrakcji (np. pójdziecie do pubu, do kina, na basen, 

itd.).

Jeśli   masz   trochę   czasu,   to   pobaw   się   w   domu   w   przygotowanie 

transparentu. Wymyśl jakieś oryginalne hasło.

Podczas protestu koniecznie zróbcie sobie zdjęcia, które będziecie mogli w 

przyszłości   pokazywać   swoim   dzieciom   i   chwalić   się,   jak   to   tatuś   lub 

mamusia walczyli w słusznej sprawie.

Protesty nie muszą odbywać się tylko w świecie rzeczywistym. Można do 

tego celu wykorzystać również Internet. Poniżej prezentuję 4 propozycje 

protestów, które chciałbym zorganizować.

Gdy podczas pisania tej książki opisywałem chciwość polskich elektrowni, 

to   przyszedł   mi   do   głowy   pomysł   na   to,   jak   można   by   spróbować 

zablokować ich próbę okradzenia nas. 

118

background image

Wiele  elektrowni  należy   nadal  do państwa.  Dlatego  można  by  poprzez 

media   uderzyć   do   polityków   z   żądaniem   zdymisjonowania   dyrektorów 

tych elektrowni, które nie wycofają się z okradania Polaków. Ponieważ 

konieczność wydania dodatkowych 10 miliardów zł przez budżet, to dla 

rządu bardzo poważny problem w sytuacji stale powiększającej się dziury 

budżetowej, dlatego takie żądanie może spotkać się z pozytywną reakcją 

ze strony rządu. Tutaj z pomocą może nam przyjść też prezydent Lech 

Kaczyński.   Z   doniesień   prasowych   wynika,   że   nie   zgodzi   się   on   na 

jakiekolwiek podniesienie podatków w przyszłym roku

26

. To oznacza, że 

sytuacja przyszłorocznego budżetu stanie się wręcz dramatyczna. I wtedy 

społeczny protest przeciw elektrowniom będzie dla rządu wybawieniem.

Plan jest taki. Na przygotowanie całej akcji mamy kilka miesięcy, licząc 

od lipca 2009. Wynika to z powolności polskich sądów. Dlatego decyzje 

sądów w sprawie zwrotu akcyzy będą zapadać nie wcześniej niż za kilka 

miesięcy. 

Na stronie  

www.RajnaZiemi.info

  na forum umieściłem w dziale Protesty 

informacje   o   akcji   „Nie   dajmy   się   okradać   elektrowniom”.   Każdy 

internauta może tam wypowiadać się na temat tej akcji, zgłaszając swoje 

pomysły. Najważniejsze jest jednak, aby jak najwięcej osób wpisało tam 

swoje   poparcie.   Jeżeli   uda   się   uzyskać   takie   poparcie   od   kilku   tysięcy 

internautów, to wtedy będzie można przystąpić do realizacji protestu. 

Może   on   przyjąć   następującą   postać.   Na   stronie   opisującej   protest 

26

http://www.tvn24.pl/12692,1610776,0,1,blokada-na-podwyzke-podatkow,wiadomosc.html

 

 

119

background image

umieścimy wzory 3 e-maili. Jeden będzie skierowany do mediów (będzie 

opisywał   protest),   drugi   do   polityków   i   rządu   (będzie   żądał   odwołania 

dyrektorów   elektrowni),   a   trzeci   będzie   przeznaczony   dla   dyrekcji 

elektrowni   (będziemy   w   nim   żądać   wycofania   się   z   okradania   nas   lub 

rezygnacji ze stanowisk). Oprócz tego umieścimy tam adresy e-mail do 

wszystkich stacji radiowych i telewizyjnych oraz prasy w Polsce, e-maile 

do elektrowni oraz polityków i rządu. 

Każda   osoba,   która   poparła   ten   protest   zostanie   poproszona   o   to,   aby 

poświęciła   jedną   godzinę   na   aktywne   włączenie   się   do   tego   protestu 

poprzez rozsyłanie wiadomości na podane e-maile. W ciągu tej godziny 

jedna osoba jest w stanie wysłać ich kilkadziesiąt. Jeżeli pomnożymy kilka 

tysięcy osób przez kilkadziesiąt e-maili, to wyjdzie nam kilkaset tysięcy e-

maile,   które   w   ciągu   kilku   dni   zostaną   rozesłane.   To   powinno 

spowodować, że media zaczną informować o tym proteście. To z kolei 

wymusi  na politykach i  rządzie ustosunkowanie się  do niego. E-maile, 

które dotrą do elektrowni też pewnie dadzą chociaż trochę do myślenia ich 

dyrektorom.

Jeżeli pomysł takiego protestu podoba Ci się, to zachęcam do przyłączenia 

się do niego. 

Drugą  moją  propozycją  dotyczącą  internetowych  protestów  jest  sprawa 

zdelegalizowania papierosów. Jeszcze niedawno można było o tym tylko 

marzyć,   ale   teraz   pojawiła   się   na   to   szansa.   Posłowie   Europarlamentu 

120

background image

wystąpili   w   zeszłym   roku   z   inicjatywą,   aby   w   ciągu   kilkunastu   lat 

papierosy zostały w Unii Europejskiej zakazane

27

. Nie wiem na jak duże 

poparcie mogą oni liczyć. Na pewno warto, aby wszyscy ci, którzy chcą 

doprowadzić   do   zakończenia   jednej   z   największych   zbrodni   w   historii 

ludzkości, poparli starania europosłów. Dlatego chcę zorganizować akcję, 

mającą na celu zmuszenie polskiego rządu do poparcia tego pomysłu. 

Trzeci   protest   polega   na   wystąpieniu   przez   polski   rząd   z   inicjatywą 

zakazania   ataków   spekulacyjnych   na   waluty,   tak   jak   to   ma   miejsce   w 

przypadku   akcji.   Ponieważ   ostatni   atak   na   złotego   spotkał   się   z   ostrą 

krytyką polskiego rządu, więc jest duża szansa na to, że polscy politycy 

poprą ten pomysł. Jeśli następnie uda się do niego przekonać inne kraje 

europejskie  (szczególnie  te, które też stały  się w przeszłości obiektami 

ataków spekulantów), to jest duża szansa na sukces.

Ostatni   proponowany   przeze   mnie   protest   dotyczy   zmiany   przepisów 

bankowych   tak,   aby   właściciele   banków   odpowiadali   za   ich   straty 

finansowe   do   wysokości   ich   zysków   otrzymanych   z   banku   w   ciągu 

ostatnich   5   lat.   Jeśli   komuś   ten   pomysł   wydaje   się   zbyt   nierealny,   to 

przypomnę, że osoby prowadzące indywidualne działalności gospodarcze 

odpowiadają za swoje firmy całym swoim majątkiem. Nie widzę powodu, 

aby właściciele banków nie mieliby również odpowiadać majątkowo za 

swoje firmy. Czy polski rząd poparłby ten pomysł? Jest na to szansa, ze 

względu   na   pogarszającą   się   sytuację   polskich   banków.   W  maju   2009 

szefowie   polskich   banków   ostrzegli,   że   polski   system   bankowy   jest 

27

http://www.dziennik.pl/swiat/article212463/Papierosy_znikna_ze_sklepow.html

 

 

121

background image

zagrożony

28

  Prezes   Pekao   SA   Jan   Krzysztof   Bielecki   stwierdził,   że 

wartość   pożyczek   konsumpcyjnych,   które   mogą   pozostać   niespłacone, 

sięga   astronomicznej   kwoty   45   miliardów   złotych.   Co   się   stanie   jeżeli 

faktycznie te pożyczki przestaną być spłacane?  Wtedy  budżet państwa, 

jako   gwarant   depozytów   ludności,   będzie   musiał   spłacić   te   pożyczki. 

Oczywiście nie ma to  pieniędzy, więc rządowi stanie przed oczami widmo 

upadku systemu bankowego. Proponowana zmiana w przepisach byłaby 

ratunkiem   dla   Polski.   Dodam,   że   tylko   w   2008   roku   9   największych 

polskich banków notowanych na GPW osiągnęło łączny zysk w wysokości 

12,8 mld złotych. Zarobiły je m.in. na odsetkach od pożyczek, które teraz 

mogą nie zostać spłacone.

Dodam, że same banki zaczynają już przyznawać się do tego, że popełniły 

błędy,   zbyt   lekką   ręką   pożyczając   pieniądze   mało   wiarygodnym 

kredytobiorcom:  „– Niedostatecznie   skalkulowaliśmy  ryzyko  kredytowe 

takich   pożyczek.   Udzielaliśmy   ich   zbyt   wiele   klientom,   o   których 

wiedzieliśmy   zbyt   mało.   Wraz   z   pogorszeniem   się   sytuacji   na   rynku 

okazało się, że część klientów nie spłaca swoich zobowiązań kredytowych 

– przyznaje Wiesław Thor, wiceprezes BRE odpowiedzialny  za ryzyko 

kredytowe.

29

Oczywiście każdy może zgłaszać na portalu 

www.RajnaZiemi.info

 własne 

propozycje innych protestów.

28

http://www.rmf.fm/fakty/?id=156181

 

 

29

http://biznes.onet.pl/bankom-coraz-bardziej-ciaza-pozyczki-gotowkowe-i-r,18574,1568568,1,prasa-detal

 

 

122

background image

Wolontariat

Jeżeli nie działasz aktywnie jako wolontariusz, to może warto rozważyć 

taką   możliwość.   Istnieją   tysiące   organizacji   pozarządowych   (możesz   je 

przeszukiwać   w   bazie   danych   na   stronie  

www.ngo.pl

.

  Jeżeli   dokładnie 

poszukasz, to na pewno znajdziesz taką organizację, w której będziesz w 

stanie robić coś ciekawego. Przykładowo Fundacja Dr Clown

30

 zajmuje się 

terapią śmiechem w dziecięcych szpitalach w całej Polsce. Wolontariusze 

fundacji przechodzą bezpłatne szkolenia uczące ich pracy klauna.

Jeżeli   nie   masz   czasu   lub   chęci,   aby   stale   współpracować   z   jakąś 

organizacją społeczną, to możesz brać udział w jednorazowych akcjach, 

takich jak np. „Szlachetna Paczka

31

Rodziny, grupy przyjaciół, uczniowie 

w   szkołach   czy   pracownicy   w   firmach,   wspólnie   przygotowują   paczki 

świąteczne dla najbiedniejszych rodzin w całej Polsce. Łączy ich to, że 

zależy im, aby ci, którym jest bardzo trudno na co dzień, mieli lepsze, 

dostatnie, radosne Święta i poczucie, że ktoś o nich pamięta.

Ekologia

Aby   rozpocząć   przygodę   z   ekologią   nie   trzeba   od   razu   wstępować   do 

Greenpeace'u.   Na   początek   wystarczy   zacząć   segregować   śmieci   (czyli 

papier,   szkło   i   plastik   wrzucamy   tylko   do   odpowiednio   oznaczonych 

pojemników).   Inną   możliwością   może   być   zakrywanie   garnków,   gdy 

podgrzewamy w nich wodę. W ten sposób możemy zaoszczędzić nawet do 

30

Www.drclown.pl

 

 

31

www.szlachetnapaczka.pl

 

 

123

background image

30   procent   zużywanej   energii.   Możemy   również   wyłączać   urządzenia 

działające w stanie czuwania. W takim stanie zużywają one mało prądu, 

ale jeśli będą one w tym stanie przez cały dzień, to zużycie prądu będzie 

już znaczące.

Informowanie innych

Jeżeli   spodoba   Ci   się   ta   książka   i   postanowisz   coś   zrobić   w   kierunku 

powstania   Cywilizacji   Być,   to   możesz   zacząć   zachęcać   inne   osoby   do 

pójścia   w   twoje   ślady.   Możesz   tego   dokonać   na   kilka   sposobów.   Po 

pierwsze,   możesz   rozesłać   tę   książkę   do   swoich   znajomych   e-mailem. 

Należy to jednak zrobić w przemyślany sposób. Jeśli napiszesz w e-mailu: 

„Przesyłam Wam fajną książkę”, to mało kto po nią sięgnie. Lepiej napisz 

np. „Przesyłam Wam książkę, która całkowicie zmieniła mój pogląd na 

świat.   Koniecznie   ją   przeczytajcie,   tym   bardziej,   że   chciałbym   poznać 

Wasze zdanie na jej temat”. Inną opcją jest dostosowanie treści e-maili do 

odbiorcy. Jeżeli ktoś z twoich znajomych nie lubi banków (bo np. popadł 

w długi), to napisz, że książka porusza m.in. temat nieuczciwości banków. 

Jeśli   ktoś   jest   ekologiem,   to   napisz,   że   książka   opisuje,   jak   można 

rozwiązać problem nadmiernego zanieczyszczenia środowiska.

Kolejną   możliwością   jest   umieszczenie   informacji   o   tej   książce   na 

stronach www, blogach i forach. Możesz nawet umieścić tam całą książkę 

w   niezmienionej   postaci,   jako   plik   PDF.   Możesz   też   opublikować 

fragmenty książki jako zwykły tekst na stronie, podając wtedy źródło w 

124

background image

postaci: Tekst pochodzi z bezpłatne książki „Jak stworzyć raj na Ziemi”, 

dostępnej na stronie 

www.Rajnaziemi.info.

Możesz   też   zapraszać   znajomych   do   udziału   w   różnych   projektach 

związanych z Cywilizacją Być (Pikniki Wymiany, BWU, protesty).

Każdy   inny   sposób   propagowania   idei   Cywilizacji   Być   też   jest   mile 

widziany.

Być może zastanawiasz się teraz, ilu ludzi może zainteresować się tą ideą? 

Niewątpliwie mamy obecnie sprzyjające warunki, aby to zainteresowanie 

było jak największe. Kryzys gospodarczy dopiero rozwija się w Polsce i 

najgorsze   jeszcze   przed   nami.   A   im   gorzej   kapitalizm   będzie 

funkcjonował,   tym   więcej   ludzi   będzie   zastanawiać   się   nad   jakąś 

alternatywą.   Jeżeli   ta   alternatywa   będzie   dużo   przyjemniejsza   i   będzie 

dawać dużo więcej korzyści, to zainteresowanie nią może przejść nasze 

najśmielsze oczekiwania.

Przyjmijmy, że średnio każda osoba przekonana do potrzeby stworzenia 

Cywilizacji Być, namówi do tej idei jedną osobę w ciągu dwóch miesięcy. 

Jest to chyba dosyć realistyczne założenie. A zatem w ciągu 2 najbliższych 

miesięcy przekonasz jedną osobę. Będzie was już zatem dwoje. W ciągu 

następnych dwóch miesięcy każde z waszej dwójki przekona znowu po 

jednej osobie, czyli po czterech miesiącach będzie was już czworo. Po 

następnych   2   miesiącach   będzie   was   już   ośmioro.   Jak   widać,   co   dwa 

125

background image

miesiące następować będzie podwojenie liczby zwolenników Cywilizacji 

Być. W takiej sytuacji w ciągu czterech najbliższych lat przyrost takich 

osób wyglądałby następująco:

2 miesiące = 2 osoby

4 m. = 4 osoby

6 m. = 8 osób

8 m. = 16 osób

10 m. = 32 osób

12 m (1 rok) = 64 osoby

2 lata = 64 x 64 = 4096 osób

3 lata = 4096 x 64 = 262 144 osób

4 lata – 262 144 x 64 = 16 777 216 osób

Po zaledwie 4 latach udałoby się pozyskać ponad 16 milionów osób i to 

tylko namawiając co dwa miesiące jedną nową osobę.

RajnaZiemi.info

Zapewne   zauważyłeś,   że   w   tej   części   wielokrotnie   odsyłałem   Cię   do 

strony  

www.RajnaZiemi.info.  

Strona   ta   stanowi   bardzo   ważne 

uzupełnienie   książki.   Jeżeli   będziesz   opierał   się   tylko   na   książce,   to 

prawdopodobnie nie uda Ci się zajść zbyt daleko w tworzeniu Cywilizacji 

Być.   RajnaZiemi.info   to   portal   społecznościowy   mając   skupiać   osoby, 

które chcą razem tworzyć Cywilizację Być. Większość opisywanych w tej 

części pomysłów, takich jak Pikniki Wymiany, BWU czy protesty, będzie 

można zrealizować dzięki temu portalowi. 

126

background image

Jednak jego możliwości są znacznie większe. Dzięki niemu:

-   będziesz   uzyskiwać   informacje   o   aktualnych   problemach   gnębiących 

naszą cywilizację,

-   będziesz   mógł   przeczytać   o   nowych   pomysłach   na   rozwiązanie   tych 

problemów,

- będziesz mógł dyskutować z innymi osobami o treści tej książki,

- będziesz mógł zgłaszać własne pomysły na Cywilizację Być,

-   portal   zawiera   filmy   prezentujące   różne   zagadnienia   poruszane   w 

książce,

- poprzez portal będziesz mógł nawiązywać wiele nowych znajomości z 

osobami o podobnych poglądach na świat,

-   dzięki   portalowi   każdy   będzie   mógł   organizować   różnego   rodzaju 

spotkania w świecie rzeczywistym,

- portal ma być również miejscem rozrywki, które pozwoli Ci miło spędzić 

czas,

- poprzez portal będziesz mógł skontaktować się ze mną.

Dlatego zachęcam Cię do zapisania się do portalu  

www.RajnaZiemi.info.

I tak oto doszliśmy do końca trzeciej części tej książki. Doskonale zdaję 

sobie   sprawę   z   tego,   że   nie   wyczerpuje   ona   tematu   przechodzenia   od 

Cywilizacji Mieć do Cywilizacji Być. Właściwie jest to dopiero początek. 

Ale od czegoś trzeba zacząć. Mam nadzieję, że co pewien czas będą się 

ukazywać kolejne, rozszerzone wydania tej książki, które będą zawierać 

127

background image

nowe pomysły, nadsyłane do mnie przez czytelników.

Jeżeli ktoś z Was będzie chciał się ze mną skontaktować bez rejestrowania 

się   w   portalu   RajnaZiemi.info,   to   można   do   mnie   pisać   na   e-mail: 

kontaktzautorem@op.pl.

A teraz  nie pozostaje mi  już nic  innego, jak tylko zaprosić Cię  do … 

przeczytania Epilogu :-)

128

background image

Epilog

Czy naprawdę istnieje szansa na stworzenie raju na Ziemi? Wierzę, że tak, 

chociaż nie da się tego dokonać z dnia na dzień. Jeśli jednak Ty, Drogi 

Czytelniku   nie   wierzysz   w   możliwość   stworzenia   Cywilizacji   Być,   to 

proponuję Ci zastanowić się nad historią rodzaju ludzkiego. Zawiera ona 

niezliczoną   liczbę   przykładów   idei,   które   wydawały   się   nie   do 

zrealizowania,   a   jednak   dzięki   ludzkiemu   uporowi,   udało   się   je   z 

powodzeniem wcielić w życie. Oto kilka przykładów:

Jezus  – jego duchowe idee zostały  odrzucone  przez większość Żydów, 

mimo, że to właśnie oni oczekiwali nadejścia mesjasza. Obecnie ponad 

miliard ludzi na świecie należy do chrześcijan.

Demokracja – przez tysiące lat dominującym systemem politycznym była 

monarchia. Nikt wtedy nie śnił o tym, że któregoś dnia władza zostanie 

oddana   w   ręce   ludu.   Obecnie   demokracja   jest   najpopularniejszym 

systemem politycznym na naszej planecie.

Kopernik   –   jego   teza,   że   to   Ziemia   krąży   wokół   Słońca,   była   nie   do 

przyjęcia w jego czasach. Obecnie każdy wie, że to on miał rację.

Latanie – od tysięcy lat ludzie bezskutecznie marzyli o tym, aby latać jak 

ptaki. Dzięki braciom Wright  miliony ludzi lata co roku samolotami.

Cywilizacja Być/Raj na Ziemi - …....................

129

background image

Inne książki autora

Zapraszam do lektury innych moich książek, z których większość można 

za   darmo   ściągnąć   z   mojej   oficjalnej   strony  

www.aleksanderlamek.pl

. 

Poniżej prezentuję informacje o wybranych książkach.

Terapia śmiechem. Jak rozwijać poczucie humoru

Książka ta jest efektem moich ponad siedmiu lat pracy jako specjalisty ds. 

terapii śmiechem. Jest skierowana zarówno do osób, które pragną poznać i 

stosować w swoim życiu zdrowotne właściwości śmiechu, jak i do osób, 

które poprzez rozwijanie swojego poczucia humoru, chcą zyskać więcej 

szczęścia w życiu.

Sens życia

Bohaterem tej książki jest młody człowiek, któremu właśnie zawalił się 

cały świat. Stracił pracę, dach nad głową i środki do życia. Gdy znajduje 

się  na samym dnie, w jego świat wkracza ktoś,  kto wyciąga do niego 

pomocną dłoń. Od tego momentu uczeń i Mistrz kroczą wspólną drogą, 

odkrywając stopniowo przed sobą swoje tajemnice.

Nieśmiałość – jak z nią skutecznie walczyć

W   tej   publikacji   dzielę   się   praktycznymi   radami   i   ćwiczeniami,   które 

130

background image

osobom nieśmiałym pomogą wygrać z tym problemem.

Szkoła Sukcesu

"Szkoła   Sukcesu"   to   książka   prezentująca   proste   porady,   jak   osiągać 

sukces w życiu i spełniać swoje marzenia.

Prawdziwa demokracja

W   książce   tej   prezentuję   moje   poglądy   na   temat   problemów   ze 

współczesną demokracją oraz sugeruję zmiany, które pozwolą stworzyć 

prawdziwą demokrację.

Duchowe szczęście w praktyce

Książka ta jest skierowana do ludzi wszelkich religii i systemów wiary. 

Pokazuje ona  m.in.  jak  w prosty  sposób  nauczyć  się  traktować innych 

ludzi jak swoich bliźnich, jak wybaczać innym, jak przy pomocy wiary 

poprawić stan swojego zdrowia.

131